Dodaj do ulubionych

liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! Szok!

02.12.07, 23:16
O rany dziewczyny, zaczynam rozumiec przyczynę problemów jakie miało
wiele moich koleżanek z niemowlętami. Było to niewłaściwe żywienie
dzieci. niektóre były niedożywione i malo spały, bo mamy nie wpadły
na to aby zwiększać wartośc kaloryczną posilków. Inne były
przekarmiane, bo..... chciały jeść i ładnie potem spały, a efekty
niestety obecnie widać. Po rozmowie z lekarką i
własnych "odkryciach" pojęłam, że nie należy ślepo ufać napisom na
etykietach produktów (zalecenia ile na jedną porcję). Zalecenia są
uśrednione, a przecież dzieci w tym samym wieku mają rozne gabaryty
i potrzeby. Ponadto trzeba czytać podane wartości kaloryczne,
zwłaszcza gdy zwleka się z rozszerzaniem diety. Moja córeczka
zaakceptowała np sloiczek z kremem jarzynowym dopiero w 6mcu życia,
ale na tyle ją znam, ze widziałam że jest dalej głodna i dopomina
się o coś konkretnego. Podawałam więc jeszcze mleko i wypijala go
full. Dlaczego? Bo porcja Nana Aktive dawała jej 140 kcal, a zupka
ze złoiczka ......40kcal. Serio. Sprawdźcie swoje słoiczki. Niezłe
jaja!
Moja szwagierka nie sprawdzała i dzieciak całymi dniami marudził, po
nocach nie spał. On byl głodny! Druga kumpela wlewała w dziecko ile
wlezie tez nic nie licząc i jej córce się teraz nogi pokrzywiły jak
pałąki (nie dały radę po ciężarem korpusu - opinia ortopedy). To są
sluchajcie niestety fakty.
Obserwuj wątek
    • mea8 Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 02.12.07, 23:32
      Najpierw jedna uświadamia, ze sa rozne wielkosci smoczkow, teraz
      nastepna ze posilki maja rozna kalorycznosc. Chyba jednak wiekszosc
      mam nie jest w ciemie bita i takie posty mnie powalaja.
      Tak, wiem jestem zlosliwasmile
      • aleksandra1977 Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 02.12.07, 23:55
        mea8,
        niestety, nie wszystkie mamy sa odpowiednio poinformowane.
        Juz nie raz bylam zaskoczona pytaniami na forum.
        A juz rekordy bija pytania dotyczace mozliwosci zajscia (lub nie)
        podczas karmienia piersia albo prawdopodobienstwa ciazy bez
        zabezpieczenia, gdy to byl pierwszy raz...
        • eliszka25 Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 03.12.07, 00:22
          jak widac autorka watku dokonala wielkiego "odkrycia" i teraz juz wie, ze
          warzywa maja mniej kalorii niz np. butla mleka zageszczona kaszka. mnie tez
          czasem takie "epokowe odkrycia" powalaja na kolana. a najlepsze jest swiete
          przekonanie, ze skoro ja nie wiedzialam, to z pewnoscia nikt inny tez nie wie.

          nigdy nie daje mojemu dziecku niczego "na slepo". zawsze kieruje sie przede
          wszystkim rozumem, czytam etykiety (nie tylko porduktow dla dziecka) czy radze
          lekarza lub opiekujacej sie nami poloznej, innych doswiadczonych mam i wlasnej
          mamy. czasem naprawde wystarczy pomyslec i przeczytac, co napisali na etykietce
          sloiczka. a jak ktos karmi dziecko tak, ze nozki mu sie wykrzywiaja pod ciezarem
          ciala, to najpierw sam powinien udac sie do specjalisty, bynajmniej nie pediatry.
    • madz-ia80 Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 03.12.07, 08:56
      Widzę, że moje poprzedniczki wszystkie rozumy postradałay, jeśli już
      to wiecie to po co wpisujecie takie teksty, wchodzicie, czytacie,
      stwierdzacie, że wiecie, jesteście z siebie dumne i idziecie dalej a
      nie mądrujecie się i dołujecie mamę, dla której to jest coś
      odkrywczego. Ja to przeczytałam z ciekawością bo moje dziecko
      zaczęło 4 miesiąc i jest to dla mnie nowość. Czemu zakłądacie, że
      jeśli wy wiecie to wiedzą wszyscy......smile Pozdrawiam! Miłego
      spaceru życzę w ten piękny dzień.
      • travka1 Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 03.12.07, 14:42
        postradaly?chyba pozjadaly jesli juz...smilea tak nawiasem nie trzeba
        pozjadac wszystkim rozumow zeby wiedziec rzeczy oczywiste.
        • saskiaplus1 Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 04.12.07, 12:59
          smile))) nie, no może jej chodzi o to, że faktycznie postradały, skoro się tak
          wyzłośliwiają big_grin
    • madz-ia80 Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 03.12.07, 09:06
      Aha, i jeszcze jedna sprawa. Przez takie jek wy człowiek boi się o
      cokolwiek zapytać na forum, bo przecież to takie oczywiste... Dziwię
      się że Panie Wszechwiedzące wchodzą na tę strone. Tak wiem jestem
      złośliwabig_grin
      • ola11lub8 madz-ia80 03.12.07, 14:23
        Kochana wpełni Cie popieram.Pozdrawiam.
      • aleksandra1977 Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 03.12.07, 14:32
        nie chodzi o bycie wszechwiedzaca. Raczej powiedzialabym myslaca.
        I sama przyznasz, ze niektore wypowiedzi/pytania sa tak oczywiste,
        az infantylne, ktore czesto postrzegamy jako prowokacje, a autora
        jako forumowego trolla.
    • bathilda Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 03.12.07, 14:40
      > ale na tyle ją znam, ze widziałam że jest dalej głodna i dopomina
      > się o coś konkretnego. Podawałam więc jeszcze mleko i wypijala go
      > full. Dlaczego? Bo porcja Nana Aktive dawała jej 140 kcal, a zupka
      > ze złoiczka ......40kcal. Serio. Sprawdźcie swoje słoiczki. Niezłe
      > jaja!

      To ja tylko dodam, że mleko mamy ma ok. 70-75 kcal, podczas gdy np. jarzynowa
      Hipp ma 35 kcal. W dodatku "nowości" są gorzej przyswajane przez organizm
      dziecka niż mleko. Dlatego dzieci, którym się rozszerza dietę często nagle
      zaczynają się częściej domagać piersi, także w nocy gdy pokarm jest bardziej
      kaloryczny (więcej tłuszczów). Wiele mam sądzi że to częstsze domaganie się
      piersi to objaw mniejszej ilości pokarmu, a dziecko po prostu wyrównuje swój
      bilans energetyczny.

      A co do śmiania się z cudzych postów - saha_ra ma po prostu taki styl pisania,
      trochę jak Fakt, który z rzeczy przyziemnych robi sensację. Jasne że na pewno są
      mamy, które o tym czy owym nie wiedzą, ale wszystko można przedstawić spokojnie
      i rzeczowo, bez komentarzy w stylu "niezłe jaja!". Ale to oczywiście tylko moja
      opinia.
      • pitu_finka Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 03.12.07, 16:42
        I wlasnie dlatego dziwi mnie powszechna rada pediatrow/mam na problemy z
        przybieraniem: wprowadzic zupki!!! Ha, ha, ha.
        • saha_ra Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 03.12.07, 16:56
          Jeśli choć kilka osób dzięki temu wątkowi nie zagłodzi czy nie
          przekarmi dziecka, to ja mogę wysłuchiwać wszelkich komentarzy.
          Warto!
          Ps. Oczywiście że lekarze polecają podawanie zupek dużym dzieciom. I
          faktem jest, ze wszędzie pada tekst o zastąpieniu jednego mlecznego
          posiłku inny daniem. Tylko mało kto mówi/pisze, ze to trudne jeśli
          dziecko jest dorodne a dietę rozszerza mu się późno. Przecież teraz
          jest jakaś jazda na czekanie z rozszerzaniem diety bóg wie ile.
          Ps2: Tak sie składa, ze zajmuję się zawodowo fitnessem i jestem po
          najnowszych kursach z zakresu żywienia- takze darujcie sobie panie
          niektóre niemiłe uwagi. smile
          • bathilda Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 03.12.07, 17:04
            > Ps2: Tak sie składa, ze zajmuję się zawodowo fitnessem i jestem po
            > najnowszych kursach z zakresu żywienia- takze darujcie sobie panie
            > niektóre niemiłe uwagi. smile

            Łomatko i córko! Fitness dla niemowląt? Bo przecież na fitnessie dla dorosłych
            nie uczyliby o diecie niemowlaka?

            > Przecież teraz
            > jest jakaś jazda na czekanie z rozszerzaniem diety bóg wie ile.

            Chodzi Ci o to, że Światowa Organizacja Zdrowia zaleca wyłączne karmienie
            piersią przez 6 miesięcy? No to rzeczywiście jazda. Co oni tram mogą wiedzieć -
            na Twoich kursach na pewno mówią bardziej wiarygodne rzeczy.

            A poważnie to pewnie że warto pisać jak coś nagle człowieka olśni, ale po prostu
            Ty zawsze robisz to w sposób, wybacz szczerość, zabawny. Używasz wielu
            emocjonalnie nacechowanych słów ("szok") i przedstawiasz to jak odkrycie na
            miarę leku na raka. Dlatego dziewczyny się z Ciebie podśmiewają.
            • saha_ra Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 03.12.07, 18:53
              1. nie muszą się podśmiewać, mogą się śmiać na głos, bo śmiech to
              zdrowie smile a skoro kogoś dziwi i strasznie bawi słowo "szok", to ma
              fajnie, hahahahahaha
              2. Polecam lekturę słownika wyrazów obcych - pozycja "fitness"
              3. co do uwagi: "autorka wątku dokonala wielkiego "odkrycia" i teraz
              juz wie, ze warzywa maja mniej kalorii niż butla mleka zagęszczanego
              kaszką". Po pierwsze warzywa dla niemowląt to nie ogóras dla ciotki.
              Słoiczki Hipp są zagęszczane np. olejem kukurydzianym, który jak
              wiadomo podnosi kaloryczność. Jakby ktoś naprawdę czytał etykietki,
              to by wiedział i nie popisywal się tu pseudoznawstwem tematu. NAN
              Aktiv o którym pisałam nie jest natomiast mlekiem zagęszczanym żadną
              kaszką tylko ma dodane prebiotyki- to do kolejnych znawców.
              Miłego dnia!
              • saha_ra Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 03.12.07, 19:00
                a) Sama karmiłam dziecko piersią przez pół roku i nikogo nie
                namawiam do butelki ani w ogóle do niczego, nie moja sprawa.
                b) nie, nie nawiązuję do zaleceń WHO tylko naszych pediatrów, którzy
                zwołują własne konferencje i formułują własne wnioski. temat był
                wielokrotnie walkowany na tym forum, w co drugim wątku padają poza
                tym rady typu "a czemu chcesz już mu rozszerzać dietę, nie szkoda ci
                męczyć jego żołądeczka, ja bym poczekała" (cytat)
    • kolorowa78 Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 03.12.07, 19:33
      rzeczywiście te wszystkie 'miłe' wypowiedzi mogą zniechęcić do odpisania, ale co
      tam - chcę podziękować autorce wątku, że zwróciła mi na to uwagę. Moja mała
      właśnie skończyła 4 miesiące i zamierzam wprowadzić nowe produkty. Aha, jeszcze
      jedno - czytam zawsze etykiety, ale czasami naprawdę można coś pominąć, nie
      zwrócić uwagi.
      • saha_ra Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 03.12.07, 23:06
        o dzięki, wreszcie PRAWDZIWA forumowa mama która zagląda tu, żeby
        podyskutować i dowiedzieć się rzeczy istotnych dla dziecka smile))) Te
        etykietki są tak małe a druczek po prostu mikroskopijny, że ciężko
        nieraz wychwycić szczegóły. Ja się nauczyłam wyślepiać po problemach
        z kupkami u małej - obsesyjnie zaczęłam sprawdzać informację na ten
        temat, bo firma Hipp łaskawie wymienia między wierszami działanie
        danego przecieru na trawienie. Ale już na mleku modyfikowanym, to
        takie info o kaloriach, ze kurcze bez kalkulatora ani rusz naprawdę,
        bo Nestle się nie pofatygowało wyliczyć wartośc całej porcji tylko
        przelicza na miarki, też pomysł miarki-fujarki kurka wodna....
        • eliszka25 Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 03.12.07, 23:45
          hm, skoro jestes po najnowszych kursach z zakresu zywienia, to chyba rozna
          kalorycznosc posilkow nie powinna byc dla ciebie tak zaskakujaca i szokujaca.
          pewnie, ze przy pierwszym dziecku wielu rzeczy sie nie wie, ja tez nie
          wiedzialam i wcale nie uwazam sie za wszechwiedzaca, bo dalej wielu rzeczy nie
          wiem. gdybym uwazala, ze zjadlam wszystkie rozumy, to nie radzilabym sie roznych
          osob. moze jestem dziwna, ale mnie np. od razu zainteresowalo, ile kalorii ma
          kupiona przeze mnie sloiczkowa zupka dla babla. to, ze dzielisz sie swoimi
          spostrzezeniami na forum nie jest niczym nadzwyczajnym, ale zrobienie odkrycia
          niemalze na skale wynalezienia zarowki z tego, ze zupka w sloiczku ma 40 kalorii
          po prostu wydalo mi sie smieszne i tyle.
          • kolorowa78 Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 04.12.07, 09:56
            ale ja nie rozumiem po co się czepiać... dla jednej osoby może być to całkiem
            odkrywcze, dla innej - nic nowego. A forma przedstawienia problemu? Wg mnie nic
            w tym złego, czytelna treść. Jeśli się to komuś nie podoba - pewnie, że można
            skomentować, tylko czemu zaraz tak napastliwie?
    • sabciass Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 04.12.07, 10:25
      Nie rozumiem tylko jednego, jak można głodzić dziecko? Jedną z
      rzeczy jakie robię gdy dziecko płacze, to sprawdzam czy nie jest
      głodne, nie muszę w tym celu czytać ile co ma kalorii.
      • saha_ra Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 04.12.07, 13:21
        sobcia widzisz nie każde dziecko jasno manifestuje głód, poza tym po
        dużym słoiczku może nie być bardzo głodne tylko trochę niedojedzone.
        To niedojedzenie po wielu godzinach skumuluje się no i mamy
        dyskotekową noc. Poza tym dużo dziewczyn wraca do pracy i dzieci
        karmione są przez babcie/opiekunki. Zostawisz słoiczek, to da
        słoiczek i tyle. Będzie maluch otwierać buźkę chcąc więcej, a
        opiekunka ci potem powie: jejku jak mu te słoiczki smakują.
        Ucieszysz się i nie wnikasz.
        a co do "odkryć" - Pediatra mówi o dziecku: oooo ładna waga, już
        proszę podawać mu zupki. No to się idzie do sklepu i kupuje
        odpowiedni słoiczek dla niemowląt, na którym napisano - podawać
        przed posiłkiem mlecznym stopniowo zwiększając ilość. Potem
        otwierasz schemat żywienia jaki dał ci lakarz i czytasz - posiłek
        mleczny zastąpić zupką. I co, to jest niby oczywiste że ten słoiczek
        nie wystarczy? Nie jest! tym bardziej,że jak wspomniałam na wielu
        mlekach modyfikowanych nie raczono wylliczyć ile kcal ma określona
        porcja. A jeśli karmisz dalej piersią i do tego jeszcze dokarmiasz
        butelką, to już kompletnie nie wiesz jaką ma to wszystko razem
        wartość energetyczną. Więc po co tu się zgrywać na wszechwiedzące i
        wszystkoprzewidujące. A frustracje można wyładować gdzie indziej,
        chyba nie koniecznie na forum Niemowlę, prawda?
        • saha_ra Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 04.12.07, 13:30
          aha, jeszcze jedna ważna informacja dla tych którzy informacji
          szukają, a nie chcą sobie tylko poużywać w necie. Po maksymalnie
          starannym przełożeniu zawartości Hippów do pojemniczków Avent (takie
          szerokie z niebieską zakrętką) widok jest dość smutny - mały
          sloiczek osiąga w pojemniku objętość 110, a duży (ten 190)
          tylko....160. Wniosek jest jeden - podana na słoiczkach ilosć
          kalorii jest zawyżona, no chyba, żeby słoiczek wypłukać mlekiem
          (przy robieniu koktajlu to teoretycznie możliwe), ale i tak założę
          się, że objętość nie osiągnęłaby w 100%podanej na etykiecie. Czyli
          trzeba przy "rachunkach" uwzględnić ten przykry fakt. A jak karmimy
          lyżeczką, to już w ogóle nie wiem jak liczyć - wiadomo straty są.
          Plucie, skapywanie itp.
          No ale koleżanki AlfyOmegi na pewno to wszystko wiedzą od dawna,
          przypuszczalnie od urodzenia smileBo ja tu takie oczywistości piszę, żę
          jeny, hahahahahh.....
          • ania800 Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 04.12.07, 13:37
            no to jest jedno rozwiązanie smile

            Jeśli w słoiczkach jest coś nie tak to może gotowac samemu chociaz wiesz co
            dziecko je

            ja jakoś nie liczę dzieciom kalorii głodne nie chodzą i otyłe też nie sąmoże
            dlatego że od poczatku nie chciały jeść zupek ze słoiczka hehehe
            • pitu_finka Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 04.12.07, 16:07
              Hmmm, a moze gdybys poczytala te etykiety jeszzce ciut dokladniej to
              zaczeloby Ci sie zgadzac? Z butelki Avent odczytujesz objetosc w ml
              a na sloiczkach podaja wage w gramach.
              • saha_ra Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 04.12.07, 17:12
                O wyrocznie! mam przed sobą "HIPP krem ryżowo-jarzynowy z kurczakiem
                po 5. miesiącu". I teraz uwaga!!!!! Cytuję baaaardzo dokładnie:
                pierwsze danie Hipp - gotowy zbilansowany posiłek warzywno-mięsny
                dla niemowląt.
                I co? Czy po przeczytaniu (dokładnym) takiej etykietki ktokolwiek od
                razu by kombinował czym uzupełnić jeszcze posiłek dziecka. Myślę, że
                niemal nikt, ponieważ sformułowanie "gotowy zbilansowany" oraz brak
                informacji jakie widzimy na kleikach, ze produkt staje się
                pełowartościowym posiłkiem po dodaniu np. mleka, utwierdza każdego w
                przekonaniu, ze daje dziecku taki słoiczek i jest ono super ekstra
                najedzone, świetnie odżywione i w ogóle rewelacja. A wiecie ile to
                to ma kalorii? 64kcal (na 100g czyli na tyle ile w porywach uda się
                podać dziecku z małego słoiczka 125g). Ja nie wiem czy są 5-cio i 6-
                cio miesięczniaki, które faktycznie się tym zdrowo najedzą. Są???
                Znacie takie??? Moja córeczka nie jest gigantem, a w tym wieku
                wciągala 180ml Nana czyli lekko licząc dwukrotność. No to jak to
                jest? Hipp robi sobie jaja z rodziców i dzieci? Szacuje wartości dla
                calineczek? No niech mnie ktoś uświadomi, bo po prostu chciałabym
                wiedzieć.
                Ps. Ml i g to oczywiście nie to samo choć bywa gdy chodzi o płyny.
                1ml wody równa się akurat 1g wody. Ale mniejsza o niuanse, tak czy
                siak nigdy łyczeczką nie wyjmiesz 100% przecieru.
                • pitu_finka Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 04.12.07, 17:19
                  Tylko i wylacznie wody. Inne plyny moga juz miec rozna wage, a z
                  gestymi obiadkami tak jest na pewno. Wiec wypowiedz Twoja nie byla
                  scisla, sugerowala ze w sloiczku w tajemniczy sposob brakuje 30 g.

                  Skoro taka jestes oblatana w temacie zywienia, to powiedz mi prosze
                  jakie jest zapotrzebowanie energetycznie dziecka 6 miesiecy - 1 rok
                  na kilogram masy ciala? Skoro tak liczysz te kalorie to chyba musisz
                  wiedziec do ilu to Ci sie ma dodac dziennie, a mnie to bardzo
                  ciekawi.
                  • saha_ra Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 04.12.07, 19:22
                    ha, sprawy przyjmują ciekawy obrót. Zalożyłam wątek, aby rozwiać
                    swoje wątpliwości, a nikt ich nie rozwiał, nawtykano mi za to ile
                    wlezie. teraz z kolei padają do mnie pytania..... hmmmm przedziwne.

                    Nie jestem lekarzem ani dietetykiem. Tańczę, trenuję i zdobywam
                    potrzebną wiedzę z zakresu racjonalnego i higienicznego odżywiania
                    dorosłych. Nigdzie nie podaję się za specjalistę d.s. żywienia
                    niemowląt - ani na tym forum ani na innych. Bazuję w tym względzie
                    na opiniach pediatrów i najnowszym schemacie żywienia. Można go
                    dostac gratis w każdej przychodni. Na moje oko 6miesięczniak ma tam
                    do przejedzenia w granicach 600-800 kcal dziennie. Nie
                    przeliczałabym tego już na kg wagi dziecka, bo takie maleństwa mają
                    już jednak diametralnie różną aktywność fizyczną i długość
                    snu/drzemek. Ten co się non stop turla, pełza i ćwiczy pompki zużywa
                    prawdopodobnie znacznie więcej kalorii niż rówieśnik śpioch
                    namiętnie wpatrujący się w zabawkę. W każdym bądź razie zupką Hipp
                    wg tego schematu najeść się nie da - chyba że zupki będą ponad 2 i
                    suto zababrane kleikiem. Oczywiście drobny smyk niejadek, który je
                    często a małe porcje i lubi pić soki przekąszane owocowymi musami,
                    wyjdzie na swoje. Ale autorom schematu chodzi o objętość - zupa ma
                    być posiłkiem ważnym i dużym - 180ml. Także Hipp którego bardzo
                    poważam za jakość robi nas jednak w konia, hihiiii
                    .... Boże ile się napisalam, sorry!
                    • kolorowa78 Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 04.12.07, 21:15
                      rzeczywiście takie zupki w słoiczkach wg schematów mają zastępować 1 posiłek
                      mleczny - więc jeśli nie są ani syte ani kaloryczne to co robić- dawać 2 zupki?
                      • saha_ra Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 04.12.07, 23:10
                        no nie wiem ni cholery.... DLatego założyłam ten wątek. Wiesz co -
                        Podrzucałam już temat podczas szczepienia, ale trafiłam na "oporną"
                        lekarkę. Mówiła o zagęszczaniu kleikiem i podawaniu tego dwa razy
                        dziennie. Osobiście się z nią nie zgadzam, bo schemat wyraźnie mówi
                        o sytym obiedzie, a nie kilku zupnych przekąskach. Zakładam jednak,
                        ze około 7mca słoiczki spełnią i objętościowo i kalorycznie
                        wymagania tego schematu. także cóz, cierpliwie trzeba czekać,
                        baaaaaardzo cierpliwie....
                        • d0oti Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 05.12.07, 15:57
                          Ojej... Przecież nie musisz karmic słoiczkami. Moja córcia nie toleruje
                          słoiczków, więc już od połowy 6m-ca gotuję jej sama i głodna nie chodzi. kalorii
                          jej nigdy nie liczyłam, rozwija się dobrze, ma prawidłową wagę. Jak zaczyna
                          dawac znaki, że jest głodna po prostu dostaje jeśc. A sobie też tak liczysz
                          kalorie i jak przekroczysz tą magiczną dopuszczalną wartośc na dzień to już
                          więcej nie jesz i chodzisz głodna??

                          Trochę zdrowego rozsądku....
                      • mika_p Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 05.12.07, 18:22
                        W schematach wprowadzania posiłkow stałych u dzieci karmionych piersią jest
                        proste zalecenie - na początku podaje się po trochu nowości, i potem pierś.
                        Później jest równie prosto - jeśli dziecko potrafi na jakiś czas nasycić się
                        zupą, to po prostu wcześniej zgłasza się po pierś.

                        Poza tym, bez histerii... Owszem, na początku podaje się zupy warzywne,
                        niskokaloryczne, ale potem się wprowadza i mięso (taka jarzynowa z indykiem
                        gerbera ma już 60 kcal na 100g, prawie tyle samo ma ta z krolikiem), które
                        zaczynają mieć kalorycznosć niewiele mniejszą niż mleko, wprowadza się także
                        kleiki, które niemal nie zwiększając objetości posiłku mlecznego znaczaco
                        zwiększają kaloryczność.

                        Jasne, ze rada, aby kiepsko przybierającemu maluchowi szybciej wprowadzić
                        nowości warzywne, jest nienajlepsza, ale dzieci dojrzewają do tego, żeby zjadać
                        warzywa i inne takie. Jednorazowa porcja mleka też zmienia rozmiary, prawda?
                        • mea8 Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 05.12.07, 18:58
                          Musze znowu wtracic swoje 3 groszesmile Schematy zywieniowe sa
                          dla "statystycznego dziecka" i tylko orientacyjne. Moje raczej do
                          statystycznych nie nalezy. Wszystko nalezy potraktowac
                          zdroworozsadkowo, jesli dziecko je wiecej to przeciez normalne ze 1
                          malutki sloiczek moze nie wystarczyc.
                • aleksandra1977 Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 05.12.07, 22:38
                  saha_ra napisala:

                  Ja nie wiem czy są 5-cio i 6-
                  cio miesięczniaki, które faktycznie się tym zdrowo najedzą. Są???
                  Znacie takie??? Moja córeczka nie jest gigantem, a w tym wieku
                  wciągala 180ml Nana czyli lekko licząc dwukrotność. No to jak to
                  jest? Hipp robi sobie jaja z rodziców i dzieci? Szacuje wartości dla
                  calineczek? No niech mnie ktoś uświadomi, bo po prostu chciałabym
                  wiedzieć.

                  Tak, znam takie dzieci. Moja corka do nich nalezy. Ma prawie 7
                  miesiecy (ur. 10.05.) i zjada 4 posilki mleczne (NAN HA) po 120-
                  150ml oraz owoce lub gotowane przeze mnie warzywa. Nie chce jesc
                  sloiczkowych dan.

                  W Polsce, niestety, wsrod wielu rodzin panuje przeswiadczenie, ze
                  zdrowe dziecko to grubasek. Dzieci sa przekarmiane.
                  Jakos od tych "porcji dla Calineczek" zyja dzieci w innych krajach,
                  sa zdrowe, usmiechniete, a przede wszystkim daleko im do malych
                  Michellin.
                  Moja corka wazy teraz 7800g, nosi ubrania na 80. Jest zdrowa, nie
                  placze z glodu, a wiele osob zadaje mi pytanie, jak to mozliwe, aby
                  dziecko, ktore od poczatku jest karmione sztucznie, nie bylo
                  utuczone.
    • aniko16 Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 05.12.07, 22:15
      Super wątek Sah_ara. Gratuluję (bez cienia ironii). Skoro większość
      mamusiek jest wszystkowiedząca to ciekawe dlaczego jakiś czas temu
      pojawił się wątek panny dającej 7 czy 8 miesięczniakowi 150 ml mleka
      i noszącej potem płaczące z głodu dziecko i zastanawiającej się czy
      przypadkiem nie powinna zwiększyć porcji. Na marginesie dodam że
      była to jedna z tych karmiących-wyłącznie-piersią -do-końca-szóstego
      miesiąca. Więc pewnie traktowała butelkę zmieszanką jak truciznę. I
      powiem jeszcze że nawet nie połowa radzących w wątku zdecydowana
      była pozwolić dziecku najadać się do syta (czyli bezwzględnie
      zwiększyć porcję). Równie częstym przypadkiem jest przekarmianie,
      wtykanie dziecku piersi, butelki czy "deserku" niemalże co godzinę i
      zabijanie zdrowego apetytu. Jest tyle dzieci-bezradnych ofiar
      niewiedzy czy braku wyobraźni rodziców że jak pomożesz choćby
      jednemu z nich (jak to ujęłaś)to już jest COŚ.
      • saha_ra Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 05.12.07, 23:05
        no dzięki dzięki aniko smile To mam poważną misję do spełnienia przed
        Świętami!
        Też się zgadzam z tobą, ze w realnym świecie poza internetowymi
        przechwalankami dzieci są przekarmiane lub niedokarmiane. Dziewczyny
        albo karmią "po korek" żeby maluch spał i można było mężowi dobry
        obiad ugotować albo karmią tak często, ze dziecko nie ma kiedy pójść
        spać. Nie wiem też skąd bierze się przeświadczenie, ze mleko matki
        jest zawsze i wiecznie wysokokaloryczne. W dzisiejszych czasach
        kobiety odżywiają się tak źle, przyjmują w życiu tyle antybiotyków,
        tabletek hormonalnych, że no różnie bywa z tą laktacją. Do tego
        coraz więcej jest cc, a po nich dzieci baaaardzo lubią butelką z
        tłustym sztucznym mleczkiem. Z kolei starsze niemowlęta po odkryciu
        stałych pokarmów często traktują pierś jak bukłaczek z wodą - tylko
        napijają się pierwszym rzadkim pokarmem i tyle. Ale oczywiście takie
        informacje nie są rozpowszechniane. I zaraz mnie ktoś za
        nie "zglanuje". Bo to TABU.
        A poprzedniczka aniko leciutko nie na temat - "poszukuję" dzieci,
        które najadają się słoiczkiem Hipp dla 5miesieczniaków. tY kochana
        opisujesz dietę córeczki, w której nie było w ogóle słoiczków. Więc
        niestety nie pasuje. Ale ucałuj swoją śliczną calineczkę (uwielbiam
        takie drobinkismile)))))))
        • pitu_finka Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 06.12.07, 10:24
          Veto. To co wypisujesz o karmieniu piersia to wierutna bzdura. Ty
          nie pomagasz w tej chwili - SZKODZISZ kobietom które chcą karmić.
          Mleko kobiety jest ZAWSZE pełnowartościowe. W przypadkach skrajnego
          niedożywienia (gdzieś w Afryce) może zdarzyć się że traci na
          jakości. U nas - nie. Po prostu wszystkie niezbędne składniki -
          jeśli nie znajduja się w diecie matki - pobierane są z jej
          organizmu. Twierdząc że leki hormonalne i antybiotyki wpływaja
          negatywnie na laktację (rozumiem że te zażywane przed karmieniem, bo
          nie sądzę żeby kobieta "świadomie" karmiąca zażywała w tym czasie
          NIEDOZWOLONE leki hormonalne czy antybiotyki) odnieś się proszę do
          wyników badań. Nie można rzucać takim hasłami "z palca". Chciałabym
          również wiedzieć co CC ma do tego, że dzieci lubią po nim butelkę
          z "tłustym sztucznym mleczkiem". Toż to jakieś epokowe odkrycie -
          podaj proszę źródło tej rewelacji. O ile mi wiadomo wydalenie
          łożyska daje sygnał do uruchomienia laktacji - i nie ma znaczenia
          czy dzieje się to w sposób naturalny czy mechaniczny. Ewentualne
          kłopoty z karmieniem po cc moga wynikać z tego, że obolałe kobiety
          mają problem z przystawianiem a to jak wiadomo klucz do sukcesu.
          Poza tym wiele z nich niestety dało sobie wmówić szkodliwy mit który
          propagujesz - a mleko robi się w głowie. Ja jestem po cc, córkę
          karmię juz 13ty miesiąc. Jak pisałam do końca ósmego prawie
          wyłącznie pierś. Potem popijała słoiczki (tak słoiczki - i to w
          ilości jeden) piersią (ile chciała - nie sparwdzałam czy spija tylko
          rzadkie), dalej karmiona była na żądanie. Od urodzenia trzyma się
          cały czas 50tego centyla.

          Ja Cie nie "glanuję". Ja tylko prosze o źródła informacji które
          rozpowszechniasz. Nie można gadać bzdur bez pokrycia jeśli naprawdę
          chce się komus pomóc.
        • sabciass Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 06.12.07, 11:09
          Jej! to co to za "Tajny Układ" tak nas bezlitośnie okłamuje o tym
          karmieniu piersią? Biedne te cyckowe dzieci, 6 miesiecy na samej
          wodzie, a te matki bezczelnie zapychające się hormonami
          antybiotylami i jeszcze w większości heroinąsuspicious Szkoda tylko że moja
          córka po ciesarskim cięciu nawet spojżeć nie chce na to wspaniałe
          tłuściutkie mleko modyfikowane(swoją drogą gratuluję teorii).
        • leonie26 do sah-ra 06.12.07, 11:11
          Zgadzam sie z toba, ze duzo matek sziedzi tak dlugo z dzieckiem az
          zje caly sloiczek, albo cala kasze na noc, bo napewno to potrzebuje
          to nic ze dziecko juz nie chce.( Tylko nie skacznie zaraz na mnie
          nie mowie o wszystkich).

          Mi tez tesciowa z polski caly czas gadala ze corka bedzie napewno
          groba bo jest karmiona sztucznym mlekiem, i co teraz ma 13miesiecy
          wazy 9500kg jest zupelnie w normie, lubi sobie zjesc obiadek, duzo
          wazyw i owocow, ale jak jest glodna to przychodzi do mnie i potrafi
          mi powiedziec "am" i wtedy sobie je.

          Dam ci rade: Nigdy nie pisz cos zlego na karmienie piersia, bo tego
          niema na tym forum (i w calej polsce), to nic ze lekarze mowia ze
          najbardziej wartosciowe mleko ma sie do 6miesiaca i wtedy wszystkie
          witaminy sie obnizaja w organizmie kobiety, ale dzieci i tak sa
          karmione do 3lat, bo tak jest najlepieji tyle. Takze nic na
          karmienie piersia nie pisz.

          pozdrawiam-smile
          • pitu_finka Re: do sah-ra 06.12.07, 11:32
            Hmm, Leonie, Ciebie tez prosze o wskazanie źródła informacji o tym,
            że mleko jest najbardziej wartościowe do końca 6tego miesiąca. (a
            potem co, z dnia na dzień zmienia się w wodę).

            Dziewczyny zainteresowane dietą swojedo dziecka i mające jakieś
            problemy wymagające rozwiązania namawiam na forum Karmienie piersią.
            • leonie26 Re: do pitu_finka 06.12.07, 11:43
              kobieto karmiac piersia powinalas wiedziec ze mleko jest do
              6miesiaca najbardziej wartosciowe! Stoji to w kazdej ksiazce i kazdy
              lekarz powinien to wiedziec, ale w polsce to mnie nic nie dziwi.
              Nie powiedzialam ze zaraz robi sie z mleka woda, ale traci na swojej
              wartosci.
              Na tym forum jest tylko jeden problem mamy karmiace piersia maja
              siebie za najlepsze mamusie na swiecie, i nic nie mozna im
              poweidziec.
              Postaram sie znales link, tylko ze bedzie on po niemiecku bo w
              polscie nie mieszkam.

              pozdrawiam
              • pitu_finka Re: do pitu_finka 06.12.07, 11:52
                Nie szkodzi, może być po niemiecku. Szczególnie interesuje mnie w
                jaki sposób mleko traci na swojej wartości: ubywa białka, witamin,
                przeciwciał odpornościowych itd. Słowem - od których składników
                odżywczych rozpoczyna się utrata wartości odżywczej mleka.
                Nie uważam się za najlepszą matkę na świecie i jest mi obojętne jak
                kto karmi swoje dzicko. Tylko nie lubię gdy propaguje się nieprawdę,
                tym bardziej że może ona wyrządzić krzywdę innym.
                I proszę, nie tak emocjonalnie. Skoro w Polsce nic Cię nie dziwi, to
                może jakieś niemieckie forum?
              • sabciass Re: do pitu_finka 06.12.07, 11:56
                Usłyszy jedna z drugą, że mleko po szóstym miesiacu jest dla dziecka
                niemałowartosciowe i teoria gotowa: mleko robi sie gorsze! no
                magia! a chyba bardziej racjonalnym wytłumaczeniem jest, ze dziecko
                po szóstym misiacu ma juz wieksze zapotrzebowanie na wartosci
                odzywcze niz sa w mleku matki. rosmie wiec potrzebuje wiecej,
                dlatego rozszerza sie diete. prawda ze bardziej racjonalmie to brzmi
                niz tajemniczy zanik wartosci odrzywczych w mleku?
                • aleksandra1977 Re: do pitu_finka 06.12.07, 15:17
                  oj, to biedna, straszliwie zaglodzona moja (dzis juz 20-letnia)
                  siostra, ktora mama karmila do 3. roku zycia tym "bezwartosciowym"
                  mlekiem z piersi.
                  Niestety ja nie mialam pokarmu, mimo staran o pobudzenie laktacji i
                  moje dziecko nie zna smaku mojego mleka ani uczucia w chwili, gdy
                  mogloby przytulic sie do piersi...
                  Bardzo tego zaluje i zazdroszcze tym wszystkim "wyrodnym" matkom,
                  ktore moga karmic piersia.
                  • saha_ra Re: do pitu_finka 06.12.07, 22:28
                    kurczę dziewczyny strasznie się same nakręcacie. Nie widzicie tego?
                    I męczy mnie już ciągły brak rzeczowej dyskusji przy ustawicznych
                    atakach i łapaniu mnie za słówka. Wątek poświęcony jest (jeśli ktoś
                    nie zauważył tytułu i większości postów) kaloryczności produktów dla
                    niemowląt i rozszerzaniu diety dziecka. Jeśli ten temat was nie
                    interesuje a moje wypowiedzi drażnią, to omijajcie ten wątek z
                    daleka i tyle, ok?!?
                    I po raz kolejny powtarzam: miałam cc, karmiłam pól roku piersią,
                    uważam pokarm matki za najwspanialszą rzecz jaką można oferowac
                    dzeicku. Ale czytam też naukowe opracowania, obserwuje zwyczaje w
                    różnych domach i wyciągam z tego wnioski. Z życia i z publikacji a
                    nIE Z PALCA!
                    Boże jak mi się już nie chce setny raz tłumaczyć z polskiego na
                    polski o co mi chodziło w poście .... Ale skoro niektórzy nie
                    potrafią się domyślić i w dodatku nadinterpretują wszystko w
                    przedziwny sposób, to wyłuszczam:
                    1. Dzieciaczki urodzone przez cc dostają po urodzeniu butelkę z
                    mlekiem modyfikowanym. Tak jest w szpitalu, w którym rodziłam (w
                    Polsce!), jeśli wy macie inne doświadczenia, wyprostujcie mnie.
                    Butelka podawana jest z reguły więcej niż raz, bo matka dziecka leży
                    jak sparaliżowana i jest pod wpływem leków, znieczulenia itp.
                    Dziecko które po przyjsciu na świat poznaje od razu butelkę nie boi
                    jej się i bez problemu je później przez smoczek. Nawet gdy matka
                    karmi tylko piersią, to dziecko zawsze chętnie napije się i z
                    podanej mu butelki. Sporo pań ma z tego powodu problemy z laktacją
                    (wy jesteście fenomenami, szczerze gratuluję i zazdroszczę), a
                    dzieci dopominają się wręcz o butlę.
                    • saha_ra Re: do pitu_finka 06.12.07, 22:33
                      VETO - nigdzie nie napisałam, ze pokarm robi się wodnisty ani ze
                      staje się niekaloryczny!!!!!!!!!! Czytacie pobieżnie i tworzycie
                      własne zdania, których w tekście nie było. Napisałam o przypadku
                      kiedy dziecko je krótko czyli tylko pierwszą "falę" pokarmu, bo
                      traci zainteresowanie piersią a skłania się coraz bardziej do
                      stałych pokarmów. Nie słyszałyście o takim zjawisku? Nie wiecie o
                      fazach wypływania pokarmu z piersi? Halo specjalistki od laktacji????
                    • mama_kotula Re: do pitu_finka 07.12.07, 00:02
                      saha_ra napisała:



                      > 1. Dzieciaczki urodzone przez cc dostają po urodzeniu butelkę z
                      > mlekiem modyfikowanym. Tak jest w szpitalu, w którym rodziłam (w
                      > Polsce!), jeśli wy macie inne doświadczenia, wyprostujcie mnie.
                      > Butelka podawana jest z reguły więcej niż raz, bo matka dziecka leży jak
                      sparaliżowana i jest pod wpływem leków, znieczulenia itp.

                      Ooo. Czyli swoją światłą teorię pt. "dzieci po CC wolą butelkę tłustego mleczka"
                      wysnułaś na podstawie próby statystycznej złożonej z 1 (słownie: 1) szpitala, w
                      którym się praktykuje podawanie mleka modyfikowanego dzieciom z cesarki?

                      No to obalam teorię - dziecko (jedno i drugie) dostałam w jakąś godzinę po
                      cięciu na karmienie, potem regularnie pielęgniarki przynosiły mi dzieci do
                      karmienia przez całą pierwszą dobę, kiedy musiałam leżeć na płasko smile
                      • kolorowa78 Re: do pitu_finka 07.12.07, 10:07
                        w którym miejscu twoja wypowiedź dotyczy kaloryczności posiłków dla niemowląt?
                        śledzę ten wątek, bo ten temat mnie interesuje, a nie niekończące się dyskusje
                        dotyczące karmienia cycem.
                        • pitu_finka Re: do pitu_finka 07.12.07, 10:29
                          Corke dostalam godzine po CC. Po 8 godzinach wstalam i poszlam pod
                          prysznic. Potem juz karmilam ja sama, z niewielka pomoca poloznych.
                          Bylo to w Polsce.
                        • kaeira Re: do pitu_finka 07.12.07, 11:17
                          kolorowa78 napisała:
                          > w którym miejscu twoja wypowiedź dotyczy kaloryczności posiłków dla niemowląt?
                          > śledzę ten wątek, bo ten temat mnie interesuje, a nie niekończące się dyskusje
                          > dotyczące karmienia cycem.

                          Ale wiesz, tak to już bywa na forum, że wątek nie trzyma się tematu, tylko
                          rozwija się w rożne strony. To naturalne.
                        • mama_kotula Re: do pitu_finka 07.12.07, 20:16
                          kolorowa78 napisała:

                          > w którym miejscu twoja wypowiedź dotyczy kaloryczności posiłków dla niemowląt?
                          > śledzę ten wątek, bo ten temat mnie interesuje, a nie niekończące się dyskusje
                          > dotyczące karmienia cycem.

                          Skarbie, zacytuję ponownie autorkę wątku: "Tak jest w szpitalu, w którym
                          rodziłam (w Polsce!), jeśli wy macie inne doświadczenia, w.y.p.r.o.s.t.u.j.c.i.e
                          m.n.i.e" (podkreślenie moje).
                          Tak więc nie rzucaj się tak, ponieważ moja wypowiedź była odpowiedzią na prośbę
                          autorki wątku.
                    • sabciass Re: do pitu_finka 07.12.07, 10:02
                      no to cie zprostuje, skoro tego chcesz. Cesarke miałam w lipcu,
                      znieczulenie zewnatrzoponowe, moze godzine po zabiegu połozna
                      przystawła mi dziecko do piersi ale potym oczywiscie połozne dały
                      jej kilka razy butelkę.w domu przez pewien czas tego nie robiłam, a
                      gdy w końcu trzebabyło zostawć małą z tatą okazało się, ze butelka
                      nasz wróg. Próbuję co jakiś czas, ale jest tylko płacz i wrzask, nie
                      wazne jak jest głodna. I tak juz pięć miesiecy. Bardzo bym chciała,
                      zeby było tak jak mówisz.
              • krystynacr Na szczęście nie w każdej książce ... 07.12.07, 12:47
                ... są napisane takie bzdury, że mleko jest wartościowe tylko do 6 miesiąca, a
                po to już traci. Bo to jest bzdura, zapoznaj się choćby z zaleceniami WHO, a
                potem się wypowiadaj!
                • saha_ra Re: Na szczęście nie w każdej książce ... 07.12.07, 13:14
                  ok. od tej pory nie będę w tym wątku dyskutować o karmieniu piersią,
                  a skupię się na kaloryczności i rozszerzaniu diety smile))))))))
                  A zalecenia WHO akurat znam, Najbardziej mi się podoba, ze jest w
                  nich też o maksymalnym unikaniu nacinania krocza, który to nakaz
                  każdy wie jak jest realizowany w polskich szpitalach. Aha i zwróćcie
                  uwagę ze to nie ja piszę, ze pokarm coś rzekomo traci po 6 mcu. Nie
                  ja! Za posty innych osób nie odpowiadam, no sorry.
                  Co do butelki i cc - no dziękuję za uświadomienie, widac praktyka w
                  szpitalnictwie jest różna. Tam gdzie rodziłam nikomu nie przynoszono
                  dziecka godzinę po cc. nie wiem czy tak po prostu tu jest czy
                  wynikało to z faktu skomplikowanych i nagłych cc wykonywanych w
                  osłonie antybiotyków i innych dodatkowych leków. Jestem z
                  Trójmiasta, koleżanki które rodziły w innym szpitalu w regionie tez
                  mają takie doswiadczenia jak ja. Cóz pozostaje zazdrościć, ze w
                  innych miastach Polski polożne tak ładnie dbają o prawidłową
                  laktację. a TERAZ O KALORYCZNOŚCI -------
                  • saha_ra Re: Na szczęście nie w każdej książce ... 07.12.07, 13:19
                    jeśli chodzi o moje poszukiwania słoiczka idealnego, który spełni
                    oczekiwania i potrzeby dzieciaczka 6/7 miesięcznego, który nie dawno
                    rozpoczął przygodę z rozszerzeniem diety i nie może od razu
                    wciągnąć "gruboziarnistych" przecierów mięsno-ryżowych, to uprzejmie
                    donoszę, iż:
                    duże słoiczki Hipp po 5. mcu, np. marchwiowo-ryżowy z cielęcinką
                    jest już bliski modelowi. Wystarczy dodać 2 miarki kleiku
                    kukurydzianego i mamy gotowe w pełni zbilansowane danie o objętości
                    i kaloryczności zalecanej w nowym schemacie żywienia niemowląt. Dziś
                    przetestuję to teoretyczne odkrycie na córeczce, a ona się nie da
                    oszukać, hihiii Jak będzie za mało syte, to na pewno da mi
                    znać smile)))) oj da...hahahahah
                  • lady_sphinx Re: Na szczęście nie w każdej książce ... 07.12.07, 13:39
                    Nie wiem czy zwróciłas uwagę na prosty fakt - pierwsze posiłki dla niemowląt (patrz zupki, deserki)są dlatego niskokaloryczne aby ich żolądek nie został zbytnio obciążony taką nowością, żeby ich organizmy mogły spokojnie trawić, warzywa są tak dobrane aby ich trawienie przebiegało spokojnie, bez "ekscesów". Kalorycznośc tu ma niewiele do rzeczy. Chodzi o to żeby dziecko przyzwyczaiło się do innego smaku i konsystencji posiłku. Czy to takie dziwne?
                    W miare poszerzania asortymentu obiadków - posiłki stają się bardziej koloryczne, mniej zmiksowane... resztę sobie dośpiewaj.

                    Każde dziecko ma inne zapotrzebowanie - wielkość słoiczków jest dopasowana do "statystycznego" niemowlaka, tak zwanego średniaka w swojej kategorii wiekowej. Może Cię to zdziwi, ale moja córka do 8 miesiąca zjadała 150 ml mleka 4 x dziennie i 2 słoiczki (danie + deserek) po 130 g i o jedzenie nie wołała. Cały czas utrzymuje 90 centyl we wzroście i wadze. Teraz ma 10 miesięcy i je 2 x 180 ml mleka, 150 ml mleka zagęszczonego kaszką (co drugi dzień zamiast tego serek homo 150 g), obiadek 190 g i deserek 120 g i nadal nie chodzi głodna a je mniej niż statystyczne 10 miesięczne dziecko w jej wieku.

                    Wydaje mi się, że zdroworozsądkowe podejście do żywienia wystarczy. Nie trzeba tu dorabiać ideologii kaloryczności. Na prosty chłopski rozum - jak zjesz talerz pełen marchewki to jesteś tak samo długo najedzona jakbyś zjadła porcję ziemniaków, mięsa i surówki (tej samej wielkości co ilość marchewki)???

                    Pozdrawiam
                    • saha_ra Re: Na szczęście nie w każdej książce ... 07.12.07, 13:47
                      o boże jak się cieszę, ze ktoś wlączył się do dyskusji na
                      temat smile)) Wiesz co, oczywiście masz rację. Ja jednak poruszyłam
                      m.in problem napisu na małych słoiczkach Hipp. Napisu mylnie
                      informującego nabywców, iż jest to w pełni zbilansowane gotowe danie
                      dla 5-6mc dziecka. Nie wiem czy polski importer się pomylił - byc
                      może, bo na dużym słoiczku takiej adnotacji NIE MA. A logicznie, ze
                      powinno być odwrotnie. Odnoszę się też cały czas do nwoego schematu
                      żywienia dzieci odstawionych już od piersi lub w ogóle butelkowych.
                      Tam zaleca się podawanie 180-200 ml zupki. Chodzi więc także o
                      problem objętości słoiczków. Jak niezbicie dowodzi moja próba - z
                      większego słoiczka mamy tylko realnie około 160 ml. No i takie to
                      ciekawostki. Ale ogolnie to dobrze sobie radzę z rozszerzaniem diety
                      córeczce, chciałam się tylko tymi spostrzeżeniami podzielić. A nuż
                      kogoś zaciekawią, pomogą, skłonią do jakiejś refleksji.
                      Pozdrawiam smile)))))
                      • sabciass To ja znowu nie na temat 07.12.07, 14:03
                        No dobrze, kalorie, mililitry, gramy, zbilansowane, czy nie. Ale
                        jest też dużo matek karmiących piersią i robiących zupki
                        samodzielnie, tak jak ja. Nie mam zielonego pojęcia ile mleka wypija
                        mopje dziecko, a gdy robię zupkę (dziś drugą w jej życiu) to
                        przygotowuję tak na oko i daję tak długo aż mała już nie chce. Wydaj
                        mi się, że miliony matek tak robią i miliony tak karmionych dzieci
                        są zdrowo odżywione. Wystarczy słuchać instynktu, obserwować
                        dziecko, a nie liczyć kalorie mililitry i gramy.
                        • saha_ra Re: To ja znowu nie na temat 07.12.07, 14:26
                          ja myślę, że to jest na temat smile))
                          Jeśli gotujesz sama zupki, to w sumie chyba nie jest trudniej. bo
                          dokładnie wiesz co gotujesz i znając reakcje swojego dzieciątka na w
                          pełni satysfakcjonujące karmienie maminym mlekiem, możesz ocenić czy
                          po zupce jest równie szczęśliwy. Po odstawieniu od piersi dziecko
                          musi mieć natomiast zapewnioną odpowiednią ilośc i pokarmów
                          mlecznych i w końcu stałych. Wchodzisz w świat butelek z miarkami w
                          ml/cc i......nie da się z tego długo jeszcze wyjść. Rodzi się pokusa
                          skorzystania z produktów w słoiczkach. Pokusa lub konieczność. Na
                          moim osiedlu nie ma ani jednego sklepu warzywnego ani mięsnego.
                          Poważnie. Są tylko dwa małe sklepiki ogólnobranżowe. Wędlinę
                          dostaniesz, mięska nie. Pomidora tak, włoszczyzny nie. Jest tak
                          ponieważ nieopodal znajduje się najwiekszy trójmiejski hipermarket.
                          Tylko że ja sprzedawanych tam produktów mięsnych i warzywno-
                          owocowych nie mam sumienia podawać dziecku. Są stare i przechowywane
                          w skandalicznych warunkach, w konserwantach itp. Także wolę zaufać
                          firmie Hipp, na której prezentacji zresztą byłam. Tylko szkoda, ze
                          mnie robi w konia....hahaha
                          • lady_sphinx Re: To ja znowu nie na temat 07.12.07, 14:40
                            A dlaczego ciągle wracasz do tematu ml i cc (miarek i butelek).
                            Korzystanie ze słoiczków nie jest pokusą, jest alternatywą. Można gotować w pełni wartościowe dania w domu i nie masz możliwości sprawdzenia ile to ma kalorii. Zresztą po co to sprawdzać. Dziecko nie jest sportowcem, który jest na diecie ileś tam kalorii, dziecko jak jest głodne to sygnalizuje, a jak najedzone to nie będzie chciało już ani jednej łyżeczki do buzi. Trzeba po prostu "nauczyć się dziecka", to nie maszynka która ma w ciągu doby zjeść DOKŁADNIE TYLE, to człowiek tak jak ja czy Ty. Jego potrzeby są zróżnicowane w zależności od dnia, humoru, samopoczucia. Czy Ty jesz codziennie np. 2000 kalorii i sprawdzasz to?
                      • lady_sphinx Re: Na szczęście nie w każdej książce ... 07.12.07, 14:24
                        Orientacyjna objętość porcji w II półroczu wynosi 180–220 ml. To jest z przykładowego (patrz byle jakiego schematu z neta). Wiesz pojemność słoiczków jest podawana w gramach, i większość dużych słoiczków ma 190 gram, choć wiem że można znaleźć większe. Ale nie wyobrażam sobie karmić dziecko ściśle według tabelki.
                        Przykładowo w 10 miesiącu (wg schematu bobovity):
                        3 x 220 ml – mleczny posiłek łàczony z produktami zbożowymi
                        (np. mleko następne, kaszki mleczne glutenowe lub bezglutenowe) - jakby moja tyle zjadła to chyba by pekła. Moja córka je 2 x 180 ml mleka (bez zagęszczania) + 1 x 150 ml z zagęszczaniem lub zamiast tego serek 150 gram - czyli jest w "plecy" jakieś 80 ml mleka zagęszczonego kaszką w stosunku do schematu.

                        • 1 x zupka jarzynowa z kaszà glutenowà
                        • 1 x obiad: jarzynka z gotowanym mięsem3
                        (15-20 g) (lub rybà 1-2 x w tygodniu)
                        z dodatkiem ziemniaka lub ryżu - moja je tylko jedno danie obiadowe (najczęściej z zółtkiem) 190 gram.

                        • przecier owocowy lub owoce
                        lub kompot
                        lub sok (najlepiej przecierowy)
                        – nie więcej niż 150 g - córka je 130 gram.

                        • 1/2 żółtka do potraw - ja daję całe żółtko co drugi dzień
                        • niewielkie ilości
                        pieczywa, biszkopty,
                        sucharki - w ciągu dnia zje może pół piętki, lub 3-4 chrupki kukurydziane.


                        Jak widzisz schematy są tylko wyznacznikiem, tak jak pisałam wcześniej moje dziecko jest na 90 centylu a jak widzisz z porcji które zjada, są one znacznie mniejsze niż schemat podaje. Dodam, że córka nie należy do niejadków, apetyt ma doskonały i je wszystko co jej podam.

                        Co do objadków Hippa - nie wypowiem się bo podaję bobovitę i gerbera. Ale przyznam, że nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi z tym tekstem "w pełni zbilansowane gotowe danie" - ja to odczytuję tak: w pełni zbilansowane - zawiera składniki we właściwych proporcjach dla dziecka
                        gotowe danie - otwierasz i podgrzewasz, jest gotowe do spożycia.

                        Nie postrzegam napisu - w pełni zbilansowane - jako odnoszącego się do ilości kalorii. Jeśli masz inne zdanie na ten temat to proszę podziel się nim.

                        Pozdrawiam
                        • saha_ra Re: Na szczęście nie w każdej książce ... 07.12.07, 14:34
                          tak, ja odbieram hasło "w pełni zbilansowany posiłek - danie Hipp"
                          jako sugestię, że w danym karmieniu nie muszę już niczego więcej
                          dziecku podac. Dlaczego tak to rozumiem? Bo to wg mnie znaczy. Bo na
                          owocowych musach i jarzynowych słoiczkach takich informacji nie ma.
                          Bo na kleikach jest dopisek, ze w pełni zbilansowanym daniem kleik
                          stanie się po dodaniu do niego mleka lub przecieru owocowego w
                          odpowiednich proporcjach. Ale teraz już wiem, że mój odbiór to
                          jedno, a rzeczywistośc drugie. Jak napisałam wyżej jestem skazana
                          poniekąd na słoczki a dzieciątko ma olbrzymie potrzeby i wilczy
                          apetyt, więc staram się zgłębić sloiczkowy temat.
                          • lady_sphinx Re: Na szczęście nie w każdej książce ... 07.12.07, 14:48
                            Tak jak napisałaś kleik jest w pełni zbilansowany po dodaniu mleka. Obiadek jest w pełni zbilansowany - bo nic nie dodajesz. Nie musisz nic więcej podać, możesz ewentualnie dać więcej obiadku jeśli taka potrzeba. A jego ilość w słoiczku to już kwestia drugorzędna i nijak nie odnosi się do tekstu - w pełni zbilansowany. Mam wrażenie , że szukasz wydumanej ideologii do prozaicznych spraw.

                            Ja nie uważam, że podawanie słoiczków to bycie skazanym. Skoro nie mam dostępu do mięsa, które za życia nie było faszerowane hormonami i innymi paskudztwami, to kupuję słoiczki, bo jakby na to nie patrzeć jedzenie dla niemowląt (dzieci) podlega dużo większym obostrzeniom i normom niż kurczak w hipermarkecie.

                            Podrawiam
                          • mika_p Re: Na szczęście nie w każdej książce ... 07.12.07, 18:30
                            Bilans to nie jest ilość, tylko proporcja. Równowaga.

                            Wiesz, mam ochotę brutalnie cię uświadomić w jednej sprawie i zaraz to zrobię.
                            Otóż nie każdy posiłek musi być w pełni zbilansowany.
                            Nie trzeba wtykac w brzoskwinię kurczaka i posypywać kaszką, nie trzeba mleka
                            zalewać sokiem owocowym i zagęszczac chrupkami, nie trzeba na kanapkę z dżemem
                            kłaść kiełbasy. Można zjeść brzoskwinię oddzielnie i kurczaka oddzielnie. W
                            czasie różnych posiłków. Dbając z grubsza o to, żeby zbilansowany jadłospis
                            dotyczył doby, tygodnia.

                            No i jeszcze dodam, że oprócz głównych posiłków istnieją przekąski typu
                            podwieczorek.
                            • saha_ra Re: Na szczęście nie w każdej książce ... 07.12.07, 18:52
                              uuuuu..... Posiłek nie musi być zbilansowany? ewentualnie w skali
                              doby albo ...tygodnia????????? o boże........No pięknie. Zawsze
                              uważałam że 99% procent polskiego społeczeństwa fatalnie się odżywia
                              i co gorsza w ogóle o tym nie wie. Ale o tym może następnym razem. W
                              każdym razie nie propaguj błagam swojej teorii o kurczakach i
                              brzoskwiniach, bo zacznę regularnie wklejać artykuł o zdrowym
                              odżywianiu i komponowaniu posiłków. Jest bardzo długi, więc jeszcze
                              się - resztkami sił - powstrzymuję przed tym krokiem.
                              Ps. Ja nie uznaję jedzenia składników obiadu pojedynczo co pół
                              godziny. I nie będę złych nawyków uczyć swojego dziecka. Oczywiście
                              inni mogą robić jak zechcą. Ale tekst o "brutalnym uswiadamianiu"
                              powałił mnie.....
                              • andziulindzia Re: Na szczęście nie w każdej książce ... 07.12.07, 21:53
                                Saha-ro twierdząc, że posiłek dziecka musi się zbilansować za każdym
                                razem jesteś w błędzie. Poczytaj sobie te artykuły:
                                serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51220,3571343.html
                                Chciałabym zacytować: Wprawdzie większość dzieci nie spożywa
                                pełnowartościowych - zawierających wszelkie niezbędne składniki
                                odżywcze - trzech-pięciu posiłków dziennie, ale ich dieta równoważy
                                się zwykle w okresie jednego tygodnia
                                I jeszcze jeden cytat: Dzieci nie jedzą wszystkiego po trochu tak
                                jak dorośli. Dorośli robią właśnie tak, bo zapłacili za jedzenie i
                                wierzą, że tak jest zdrowo. Jednak te argumenty zupełnie nie
                                przemawiają do dzieci, które jedzą to, na co mają ochotę danego dnia
                                (często jedną-dwie rzeczy), następnego - coś zupełnie innego lub to
                                samo, by trzeciego dnia stwierdzić, że nie lubią bananów, choć jadły
                                je przez trzy dni po dwa naraz. Rodziców to denerwuje, ale dzieciom
                                zupełnie nie szkodzi.

                                Warto przeczytać sobie też i ten artykuł choć on dotyczy dzieci już
                                nieco starszych niż niemowlęta:
                                serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51220,3571340.html?as=1&ias=3&startsz=x

                                i znów zacytuję fragment: Co robić, gdy dziecko upiera się przy
                                diecie jednoskładnikowej - np. akceptuje wyłącznie makaron?
                                - To niech je makaron. Zwykle to po pewnym czasie mija, można
                                pozwolić dziecku, by miało takie upodobania. Nie chce jeść mięsa, no
                                to na miłość boską niech go nie je! Niech w zamian je jajko, rybę,
                                soję albo warzywa strączkowe.


                                Jak widzicie dużo mądrzejsi ludzie twierdzą, że urozmaicona dieta
                                dziecka jest podstawą ale nie ma co histeryzować tylko kierować się
                                zdrowym rozsądkiem. Ale podstawą karmienia dziecka jak dla mnie jest
                                stwierdzenie, że dieta dziecka powinna się zbilansować w ciągu
                                tygodnia a nie w ciągu jednego posiłku. I nie chodzi tu o ilość
                                pokarmu zjadaną na raz a o jego składniki odżywcze.
                  • krystynacr Mój post był do Leoni! 07.12.07, 20:32
                    Mój post był odpowiedzią na posta Leoni, bo się zbulwersowałam wink Widać to
                    tylko jak wątek jest w postaci drzewka, to fakt wink No i tak już czasem bywa, że
                    temat tematem, a wątek żyje własnym życiem ...
                    • krystynacr I jeszcze jedno :) 07.12.07, 20:44
                      Przyznam, że cały wątek czytam z dużym zainteresowaniem smile Moim zdaniem pojęcie
                      zbilansowany nie odnosi się akurat do kalorii, bo to jest w przypadku maluchów w
                      okresie rozszerzania diety chyba raczej sprawa drugorzędna (co innego osoby
                      ciągle na diecie wink)) ale do tego, czy dany posiłek zawiera odpowiednie
                      proporcje białka, węglowodanów itd.
                      • d0oti Re: I jeszcze jedno :) 07.12.07, 21:25
                        Dziewczyny... Tez śledzę ten wątek z zainteresowanie, a dlaczego? Moja córcia
                        słoiczków nie uznaje. Ogólnie ma swoje smaki, ale kto ich nie ma i mimo, że ma
                        10 m-cy ciężko jej idzie jedzenie czegoś innego niz mleka i kaszki. Ale daję jej
                        i nie liczę czy na obiad zjadła 5, 10 czy 50 kalorii. Je dopóki nie zacznie
                        dawac sygnału, że już jej wystarczy. Jak daje znak-dostaje jeśc. W dzień zjada
                        normalny obiadek, czasem z dwóch dań i nie zauważyłam żeby była zagłodzona czy
                        niedożywiona.
                        Tak też sobie myślę... Liczysz te kalorie i co? Jak zjesz o 30 za mało to
                        zjadasz coś, żeby dobic do tej magicznej wartości 2000 czy 3000 kalorii na dzień
                        (nie wiem ile to smile )? Dal mnie podobnie jak dla forumki krystynacr
                        najważniejsze jest, aby ten posiłek zawierał odpowiednio dużo białka,
                        węglowodanów itd. I tak sobie myślę, że jak już tych kalorii jest za mało to
                        faktycznie dokładasz do tych słoiczków kleiku czy czego tam jeszcze innego, żeby
                        ten obiad miał tyle i tyle kalorii?? A samkuje to dziecku?? Może warto po prostu
                        dac więcej tego obiadku ze słoiczka... A nawet jeśli ma mniej kalorii i dziecko
                        za niedługi czas sygnalizuje głód zawsze można dac jakąś przekąskę smile
                        • d0oti poprawiam się.... 07.12.07, 21:28
                          zagłodzona czy przekarmiona smile
                      • saha_ra krystyno, brawo!!!!!!!! 07.12.07, 21:29
                        Krystyno masz świętą rację, termin _zbilansowany_ w żywieniu i
                        biochemii znaczy "zawierający optymalne proporcje składników". A
                        skoro coś już wg producenta wszystko zawiera, to dodawanie jeszcze
                        jakiegoś składnika na własną rękę owe proporcje zaburzy. Dlatego nie
                        podobają mi się te napisy u Hippa. Ale wiesz, coś mi się mocno
                        zdaje, że to nieporozumienie wynikające z zestawienia polskiego
                        schematu żywienia ze schematami z krajów niemiecko-języcznych. Tam
                        rozszerza się dietę wcześniej, nieco inaczej i przede wszystkim
                        coraz więcej jest dzieci butelkowych (sorry, tak donoszą zza
                        zachodniej granicy, młode Niemki zwlekają teraz z ciążą do 35 r
                        życia i wracają szybko do pracy). Ale w 7.mcu wszystko się mniej
                        więcej wyrównujesmile Mam już jeden sloiczek 7mc w zanadrzu -
                        sprawdziłam, no i policzyłam oczywiście hahahah..... Jest 220g czyli
                        wyjdzie te magiczne 180-200 ml, konsystencja wreszcie niewodnista,
                        widać całe ziarna ryżu - czyli będzie ładunek węglowodanów z grupy
                        skrobi że ho ho! Kaloryczność też wysoka, żadna lekarka już nie każe
                        mieszać z kleikiem. No, to tyle bieżących "odkryć" smile))))))))
                        • saha_ra kto powiedział że sobie wyliczam tysiące kalorii?? 07.12.07, 21:42
                          dooti, nigdzie nie pisałam, że wyliczam sobie jakieś kalorie. Co
                          wy?!? Jeszcze nie startuję w Mistrzostwach Świata Fitness, hahahaah.
                          Zresztą uwierz -nie musze liczyć, bo dobrze znam zasady komponowania
                          racjonalnych posilków i swój organizm. A słodkiemu dzieciątku też co
                          chwilę nie liczę tylko mam takie małe zwyczajne marzenie, zeby pójść
                          do sklepu i kupić słoiczek odpowiedni do jej wieku i etapu
                          rozszerzania diety, no i zeby się nim maleństwo najadło. I żeby
                          wszystko pozostało mniej więcej w zgodzie z nowym schematem
                          żywienia. Bo mi się on podobasmile I powiem ci, ze jestem bliska
                          realizacji mojego marzenia. Córcia je słoiczki coraz ładniej i
                          chętniej. Co do zagęszczania kleikami to wymyśliła to lekarka z
                          mojej przychodni. W odpowiedzi na moje pytanie co robić kiedy
                          dziecko sloikiem się nie najada, a ja nie chcę po zupce dawać jej
                          wciąż pełnej butli mleka, bo od 2 miesięcy bezskutecznie próbuję
                          wprowadzić jedno tylko zupkowe karmienie. Czy mojemu dziecku
                          smakowało zagęszczone danie? Nie bardzo.! Zjadła, ale po połowie
                          słoiczka nie chciała otwierać buźki na więcej. Czyli smak
                          był....średni. Po chwili dopominała się znów o mleko. Wniosek: 1
                          miarka kleiku kukurydzianego wystarczy.
    • orlika Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 07.12.07, 21:44
      Witam,żadko bywam na forach, często przeglądam, żadko pisuję.
      Zajrzałam z ciekawości, co tak zaskoczyło użytkowniczkę. Nie weszłam
      po to,żeby się naśmiewać. Rozumiem,że to pierwsze dziecko i młoda
      mama. Zaskakuje mnie raczej to jak złośliwe potrafią być niektóre z
      Was. Po co w ogóle komentujecie jeżeli wydaje Wam się,że to
      infantylne spostrzeżenie? Czujecie się przez to lepsze? Dołujecie
      dziewczynę i wydaje się Wam, że Wy "stare wygi" możecie wszysko. A
      dupa, szkoda słów do Was, którym wydaje się, że już wszystko wiecie
      i niczym Was życie nie zaskoczy. Czytacie sobie forum, żeby się
      pośmiać z niewiedzy koleżanek. Fajnie,że Wam się udało kogoś
      skompromitować,BRAWO!
      • saha_ra Re: liczysz kalorie w posiłku dziecka? Zrób to! S 07.12.07, 21:59
        orlika, spoko. Najwięksi prześmiewcy sami się stopniowo
        skompromitują, bo niewiedza i złe intencje zawsze wychodzą na jaw.
        Poza tym w kolejnych wątkach jasno widać kto stara się pomagać innym
        a kto tylko tropi i przyczepia się.
        • baby2104 trzeba kierować się intuicją... 07.12.07, 22:37
          Moja młoda nie chciała jeść zupek do 9 miesiąca. Jadła kilka łyżek, teraz wcina, że aż miło. Babcie by wmuszały.
          WIadomo, że mleko ma więcej kalori - dlatego właśnie rozszerza się dietę... Maluch potrzebuje ich proporcjonalnie coraz mniej... NIe rośnie już 1kg na miesiąc...
          • saha_ra Re: trzeba kierować się intuicją... 07.12.07, 22:52
            masz dużo racji. Ale nie do końca. Od około 6/7mca dzieci mają z
            reguły zwiększone zapotrzebowanie na żelazo i inne pierwiastki. Może
            nie przybierają na wadze tak szybko, ale rosną i przede wszystkim
            przechodzą do etapu aktywności ruchowej- aż po chodzenie i bieganie.
            A na to trzeba bardzo dużo energii - =kalorii.
            • saha_ra Re: trzeba kierować się intuicją... 08.12.07, 13:30
              miłe moje, niniejszym chciałabym ogłosić zakończenie tego wątku.
              Dzięki pomocy nielicznych życzliwych i własnym
              poszukiwaniom/analizom wyciągam -na własny użytek- następujące
              końcowe wnioski:
              1. Biorąc pod uwagę, ze karmiłam dziecko w systemie mieszanym
              (pierś+butelka, czasem tylko pierś) żałuję, ze nie rozpoczęłam
              rozszerzania diety najwcześniej kiedy było to możliwe -czyli po
              rozpoczęciu przez córcię 4mc. Gdybym tak zrobiła, to uwzględniając
              trud zachęcenia maludy do łyżeczki, jej wybrzydzanie na 90%
              podawanych przysmaków, chorobę w 5 mcu i ząbkowanie w 6stym - jadła
              by dziś już sloiczki dla 7miesięczniaków. Konsystencją, objętością i
              kalorycznością odpowiadające jej aktualnym potrzebom.
              2. ponieważ nie zrobiłam jak powyżej, to dopajanie po zupce mlekiem
              było koniecznością i żadne podawanie kilku słoiczków na raz czy
              totalne zagęszczanie ich kleikami nie mogło tego zmienić. To pomysły
              nie najlepsze, nie polecam. Jak również nie namawiam do częstszego
              karmienia zupkami niż raz dziennie - moje dziecko miało przez to
              żołądkową rewolucję. (koncepcja doradzona przez.....pediatrę!)
              To tyle. Jeśli komuś przydadzą się te uwagi, to fajnie. Jeśli nie -
              nie dopisujcie się. pOZDRAWIAM!!!!!!!!!!
              • saha_ra wnioski końcowe:) 08.12.07, 16:51
                Aha i ostatni dopisek - nie polecam podawania kilku sloiczków dopóki
                dziecko nie jest w stanie zjeść takiej ilości przecieru przy
                karmieniu łyżeczką. jesli już umie, a jednym się nijak nie najada,
                to można dać i dwa, czemu nie. Dziś tak zrobiłam. Dziecko szczęśliwe
                i najedzone, pierwszy raz od 2,5 mca nie trzeba było podać jej
                jeszcze po słoju butli z mlekiem.
                życzę wszystkim mamom rozszerzającym dietę swojemu dziecku dużo
                cierpliwości i jeszcze więcej radości smile)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka