ann-1975
11.02.08, 10:56
Dziewczyny kochane, proszę o pomoc. Uczę moje dziecko samodzielnego
zasypiania w łóżeczku i nie wiem jak mam dalej postępować. Wkładam
małą do łóżeczka w momencie kiedy zaczyna ziewać i trzeć oczy,
potrafi chwilę się sobą zająć (raczej traktuje to jako zabawę) i za
chwilę zaczyna sie wiercić. Wszystkie oznaki senności znikają i
zaczyna pojawiać sie płacz. Podchodzę do łóżeczka, głaszczę ją i
całuję, tłumaczę że jest zmęczona i musi spać....wtedy się do mnie
uśmiecha, cieszy się i rozmawia. Kiedy odchodzę od łóżeczka zaczyna
się marudzenie, za czwartym razem po moim odejściu jest już okropny
płacz w łózeczku. Ile to ma trwać ? Widzę że z senności dziecka już
nic nie zostało, dalej ją męczyć i już na siłę próbować usypiać ?
Skończyło się tak że całe usypianie wraz z uspokajaniem i na końcu z
noszeniem na rękach w celu uspokojenia płaczu skończyło się
karmieniem które akurat nam wypadło i snem przy piersi

Czyli skończyło się tak jak zawsze

Poradzcie co robić bo za chwilę idę znowu ją usypiać i chyba nie
zniosę tego wzroku nieszczęsliwego mojego dziecka między
szczebelkami łóżeczka