awtorek
17.03.08, 15:39
Chciałabym poznać jakieś inne mamy maluszków i spytać, czy macie podobne
problemy i odczucia, jak ja.
Jestem niewymownie szczęśliwa, że zostałam mamą (moja Wika ma teraz 2
miesiące). Jednak są momenty kiedy nie daję już rady. Chodzi głównie o jej
problemy z brzuszkiem.
Na początku płakała przy piersi (podobno rodzaj kolki), ponad to, od razu
podczas jedzenia chciało jej się kupę i jednocześnie próbowała ssać i przeć co
kończyło się wylewaniem mleka przez nos (!), krztuszeniem i ogólną histerią, a
potem ulewaniem, czy wymiotami.
Potem problemy z robieniem kupy (mała strasznie przy tym płacze, wygina się na
wszystkie strony, robi się purpurowa), często wybija ją to ze snu. Lekarz
przepisał Debridat, a w necie wyszukałam, że to jest "dyschezja", normalna
fizjologia i powinna minąć do 3 miesiąca. Póki co, poprawy nie ma.
Ostatnio lekarz dopatrzył się wysypki na rączkach i powiedział, że to alergia,
pewnie na białko mleka krowiego i kazał odstawić nabiał. Odstawiłam (istny
koszmar!) ale poprawy nie ma (minął na razie tydzień). Wybieram się więc do
alergologa bo myślę, że jej płacz i bóle brzucha przy karmieniu to też może
być reakcja alergiczna, tylko czy uda się wykryć ten alergen?
Wika jest nieprzewidywalna. Staram się jakoś trzymać planu dnia (o podobnych
porach spacery, kąpanie itd.) ale mała potrafi raz nie spać cały dzień (z
wyjątkiem kilkuminutowych drzemek przy karmieniu) i jeść co 2 godziny, a
innego dnia przesypia porę karmienia i potrafi nie jeść np. 6 godzin (karmię
tylko piersią). Poza tym bardzo kiepsko śpi. Często przebudza się z bólem
brzucha i pręży się do kupy, a potem wszystko od nowa: masowanie brzucha,
suszarka (do uspokojenia), przewijanie, ulewanie, czkawka, noszenie na rękach
karmienie, przebieranie itd.) Praktycznie zajmuję się tylko nią. W domu robię
coś tylko w pośpiechu i to nie zawsze. Kocham moją małą nad życie, ale są
chwilę że po prostu siadam i płaczę (nie trwa to jednak zbyt długo, bo jak
tylko zobaczę uśmiech Wiki od razu jestem w siódmym niebie

.
Podobno po 3 miesiącach wszystko się bardziej normuje. Czy to prawda? Czy
wykształcą się u Wiki wyraźne pory aktywności, snu itd.? A problemy z
brzuszkiem - jest szansa, że minął po trzecim miesiącu? Miałyście podobne
problemy? Proszę, podzielcie się ze mną odczuciami i doświadczeniem.