emigrantka34
20.05.08, 13:10
Wczoraj przyszla do mnie polozna, poniewaz zamowilam u niej kurs
masazu niemowlecia (w sumie trzy lekcje), obejmujacy m.in. masaz
indyjski i refleksoterapie stopek. Mala (dwa i pol miesiaca) nie
zaplakala ani razu, a wrecz przeciwnie - byla bardzo ciekawa i
zadowolona z faktu, ze jej ktos naciska, usicka i glaszcze brzuszek
i nozki (plecki i raczki beda na nastepnych zajeciach). Masaz trwal
jakies 15 minut. Mala sie wyciszyla i zasnela sobie potem na prawie
godzine (normalnie w ciagu dnia prawie w ogole nie spi, ucina sobie
jedynie bardzo krotkie drzemki i jest czesto dosyc marudna). Dzisiaj
zrobilam jej masaz sama, jak skonczylam to rowniez wpadla w objecia
Morefusza i spala prawie godzine. A co Wy o tym myslicie? Ja
oczywiscie bardzo czesto glaszcze swoje dziecko, ale jednak ten
masaz to troche cos innego...pozwala dziecku - przynajmniej mojemu è
naprawde sie odprezyc. W kazdym razie jestem bardzo zadowolona i
poki nie chodze do pracy, to bede ja masowac kazdego ranka. Potem
niestety moge nie miec czasu....