Jak mam oduczyć trzymiesięcznego smyka wstawania o tak nieludzkiej porze.Chodzi spać o siódmej. Jeżeli się nie "usika" wstaje dopiero około 2 na jedzenie i potem o czwartej.Wariant drugi je o 12 i 3. O której by jednak nie jadł wstaje o czwartej i już. Nie można go przetrzymać (bujanie, smoczek, usypianie na rękach), bo normalnie w świecie wrzeszczy. Wyniesiony do drugiego "dziennego" pokoju jest najszczęśliwszy pod słońcem.
Młody dużo śpi w dzień -potrafi uciąć sobie drzemkę po każdym jedzeniu. Może dlatego tak wcześnie wstaje?
Pomóżcie, nienawidzę wstawać tak wcześnie