ingas26
08.06.08, 12:40
Pewnie niektóre mamy tak miały więc proszę o rady - jak sobie
poradziłyście.Mała zachorowała jak miała tydzień - trafiłyśmy do szpitala -
kroplówki, inkubator - było mi jej bardzo szkoda, przez dwa tygodnie w
szpitalu - często ją przytulałam, po bolesnych zabiegach uspokajałam piersią
-bo działało, a było mi młodej bardzo szkoda. No i teraz - (ma 8 tygodni)nic
innego juz nie działa, zaden rodzaj smoczka, o samodzielnym usypianiu mozna
tylko pomarzyć, o spaniu w lóżeczku -takze. Jestem z nią sama -mąż wychodzi
rano i wraca często po 22-iej,nie mam czasu nawet zjesć, pojsc do lazienki -
zasypia tylko na rękach -odłozona budzi się natychmiast i płacze. Próbowaliśmy
przeczekac - ale drze się strasznie i nie przestaje

Nasze Mamy są daleko,
pomocy zadnej nie mam i zaczynam się załamywać.Zauważyłam ze nawet jak mąż ją
próbuje uspokoić, zebym miala chwile dla siebie - to nie przestaje - a u mnie
cichnie natychmiast.Przy piersi

Najgorzej ze nawet na spacerze placze w
wozku, bo chce byc przy piersi - to jest juz bardzo ciężkie...