kakb
24.06.08, 21:48
Trzy godziny temu zaczęlam usypiac swoją 4-tygodniową córeczkę. Do
tej pory nie spi. Powtarza się to codziennie od 2 tygodni. Dodam, ze
identycznie wyglądało z moim synkiem - pierwsze trzy miesiące jego
życia wspominam jako koszmar. Nie miał kolek, na nic nie chorował,
obejrzało go kilku lekarzy, po prostu miał problemy z zasypianiem.
Po 3 miesiącach mu przeszło, dziś zasypia sam. Mała w dzień jest
cudownie spokojna i slicznie śpi. Koszmar zaczyna się po kąpieli. Co
jest nie tak ze mną albo z tymi dziećmi? Nie muszę dodawać, ze po
trzech godzinach robienia WSZYSTKIEGO przeze mnie i przez męża, by
ją w końcu uspokoić i uśpic, jedyne na co mam ochotę, to uciec z
domu. Sama, oczywiście.