Witam wszystkich serdecznie.
Mam śliczną 7 tygodniową córeczkę , która urodziła się w 38
tygodniu .Jest dość spokojna, uśmiechnięta ...i tylko koleczki jej
wieczorami dokuczają.
Od zeszłego tygodnia zaczęła przeraźliwie płakać po obudzeniu bo
jest głodna. Nie da się przewinąć przed tym karmieniem , no wogóle
szok tak straszliwie płacze a właściwie wrzeszczy. I jak tylko damy
cyca to jest spokój. Również od tygodnia bardzo mało śpi w dzień ,
ciągle chce cyca i wogóle jest jakaś rozdrażniona

No ale ten
wrzask jest przerazający. Nie wiem czy jest to może ten skok
rozwojowy , czy upały ...no nie wiem

Przybiera wagowo ładnie w nocy
budzi się co 2 - 3 godziny na jedzenie.
Czy Wy też to przerabiałyście, czy to minie? O co tutaj chodzi???

Poradzcie koleżanki

Dziękuję.