brandywina
12.08.08, 21:42
Witam,
dzisiaj po raz pierwszy w życiu byłam bezradna i wpadłam w szok. Moje dziecko
nagle zaczęło, po krótkim płaczu, wykręcaniach się i puszczaniu bąków,
potwornie krzyczeć. W życiu nie myślałam, że istota żywa, w dodatku taki
maluszek (3 tygodnie, wcześniaczek z 37 tygodnia), potrafi tak potwornie
wrzeszczeć. Trwało to jakieś 5 - 10 minut, więc krótko, ale tak intensywnie,
że nie da się tego opisać. Skończyło się, kiedy mała zrobiła kupkę. Czy to
była kolka? Czy muszę się przyzwyczaić? Czy można się do tego przyzwyczaić? A
może to było coś o wiele bardziej niepokojącego?
Brandywina