Dodaj do ulubionych

Najmodniejszy sposób noszenia dziecka

14.08.08, 17:00
Brawo Aga! Świetny artykuł i piękne zdjęcia big_grin
Chusty są rewelacyjne i polecam je wszystkim!!!
Obserwuj wątek
    • orvokki Re: Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 15.08.08, 10:24
      Bardzo się cieszę z tego artykułu smile

      Od 10 miesięcy, czyli od momentu, gdy nasz synek pojawił się na świecie, chusta
      przydaje się nam każdego dnia. Mały ją uwielbia, potrafi przestać płakać na sam
      jej widok, gdy wie, że zaraz go zawiążemy - a dla mnie jest super ułatwieniem.
      Naprawdę nie wyobrażam sobie życia bez chusty smile
      • awtorek Re: Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 15.08.08, 10:29
        U mnie chusta się nie sprawdziła (ze względów praktycznych - wiązanie było dla
        mnie tragedią, zrezygnowałam). Ale mam Mei Tai (prawie jak chustawink i
        rzeczywiście jest fantastyczne. Córka też się w nim uspokaja, noszę ją w tym
        nosidełku nieraz w domu na zasadzie poprzytulania się. Poza tym jest zaskakująco
        wygodne (jak na kawałek materiału z pasamismile no i... prześliczne i niepowtarzalne.
    • allspice Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 15.08.08, 11:10
      To fajne,ale czy nie jest lepsze nosidełko?
      • undomestic_goddess Re: Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 15.08.08, 11:33
        nie jest lepsze, poniewaz:
        - nie podtrzymuje nozek dziecka i w efekcie dziecko wisi na kroczu
        - w nosidelku dziecko wisi i buja sie, nie przylega do noszacego
        - nie wolno nosic niemowlat przodem do swiata, gdyz nadmiar bodzcow, na ktore sa
        wtedy narazone plus brak mozliwosci schowania sie przed nimi i wtulenia w ojca,
        sa szkodliwe dla tak malego dziecka
        - nigdy nie uda sie tak dopasowac nosidla do rosnacego dziecka i wymiarow
        zmieniajacej sie po porodzie figury matki i rownoczesnie ojca (zwykla oboje
        nosza), by bylo to komfortowe dla wszystkich, a chuste bedaca dociaganym na 2
        osobach (noszacy plus maluch) kawalkiem materialu (bywaja rowniez elastyczne)
        zawsze mozna idealnie dopasowac - wystarczy odrobina cwiczen (z lalka lub misiem
        dla bojacych sie probowac od razu z dzieckiem)
        - chuste mozna wiazac na rozne sposoby w zaleznosci od potrzeb, 4.5m materialu
        daje mnostwo mozliwosci, do tego w razie potrzeby staje sie kocykiem, parasolka
        chroniaca przed sloncem, hamakiem, mozna sie nia oslonic karmiac itd, nie da sie
        tego zrobic z nosidlem, trzeba dzwigac ze soba dodatkowo kocyk i pieluche
        tetrowa. Co dodatkowo przy cenie nosidla i chusty wg mnie wypada na korzysc chusty.
        - chuste mozna schowac do torebki i zabrac ze soba, a gdy juz chodzace dziecie
        sie zmeczy zamotac je na sobie i nie trzeba targac wozka. Ani psuc sobie stroju
        uprzeza nosidla.
        - przy 3 malych dzieci dzieci chusta jest konieczna, szczegolnie przy
        zalatwianiu roznych spraw i przemieszczaniu sie srodkami komunikacji miejskiej -
        ma sie wtedy 2 rece wolne dla kazdego chodzacego juz malucha. Przy 2 z mala
        roznica wieku - 1 wozek i starsze (wiadomo jak ciekawskie 2-latki lubia biegac i
        uciekac) do chusty jak sie zmeczy.
        - mozna zwiedzac i podrozowac (wlasnie tu chusta bedaca kocykiem i oslona przy
        karmieniu jest swietna)
        - chusty sie pieknie piora, czego o nosidlach nie moge napisac - z nich plamy po
        ulewaniu nie schodza tak chetnie

        Ja polecam, nosilam tez w baby bjorn active i nie ma porownania.
      • undomestic_goddess i najwazniejsze 15.08.08, 11:37
        tak oczywiste, ze z glowy mi wylecialo - statystycznie dzieci noszone w chustach
        rozwijaja sie ruchowo duzo szybciej i predzej sie usamodzielniaja, bo wynoszone,
        a potem polozone na macie do zabawy, zajmuja sie zabawa i nie chca juz na rece

        powodow jest mnostwo smile

        dla mnie jest teraz jeden najwazniejszy - uwielbiam nosic mojego niemowlaka
        wtulonego we mnie
    • baabcia Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 15.08.08, 11:48
      to najlepszy sposób noszenia dla dziecka
      i bardzo dobry dla noszącego
      polecam osobom z kłopotami z kręgosłupem !!!! wypróbowane
      polecam również znalezienie warsztaów gdzie mozna nauczyć się wiązania chusty -
      mamy z warsztatów wracają w świetnej formie psychicznej
      i nie wazne czy dlatego, że wyrwały się w ważnej sprawie z domu, czy zobaczyły
      że robia cos mądrego tuląc do siebie dziecko, czy zobaczyły inne fajne mamy -
      wracają "happy"
      polecam - poczytajcie, poszukajcie w necie - warto kupić porządną chustę a potem
      można uszyć kultowego "majtaja" tak to sobie nazywam od majtania nóżkami
      prawdziwą nazwę znajdziecie jeśli Was tointeresuje
      Babcia zwolenniczka noszenia wnuczat w chuście - oczywiście przez rodziców smile
      smile smile najlepiej
    • magdula77 Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 15.08.08, 12:48
      witajcie, a co sądzicie o chustach typu "lulu"? Gotowych, bez
      konieczności/możliwości wiązania? Czy one także są takie super?
      Bardzo mnie kusi noszenie malucha w chuście i przed zakepek
      chciałabym poznać opinie doświadczonych mam i babćwink

      • memphis90 Re: Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 15.08.08, 13:28
        Z tego, co czytałam - lulu są beznadziejne, lepiej już kupić kółkową albo
        wiązaną, nawet tej firmy, ale nie model lulu.
      • undomestic_goddess Lulu - odradzam 15.08.08, 14:01
        to takie nosidlo na ramie - trudno dziecko wlozyc na przyklad
        • kjojik Re: Lulu - odradzam 20.08.08, 10:42
          wcale nie jest trudno, wystarczy popróbować, wazne jest zeby chuste rozłożyc
          płasko, przygotować, potem wkłada sie do niej dzicko, skraca pasek, i wchodzi w
          chute, podnosi sie chuste razem dzi dzieckiem i układa ostatecznie i reguluje
          pasek i juz smile
    • kanna Najmodniejszy LOL 15.08.08, 13:08
      O matko... kolejny bajer dla ludzi z nadmiarem czasu i pieniędzy.
      NAJMODNIEJSZY spsób - to oddaje ducha tego artykułu.
      Przyda się w górach - zgadzam się w 100 %. Może dla wcześniaczków,
      czy bardzo nerwowych dzieci które potrzebują ciągłej obecności
      rodzica. Może na wycieczki w teren, gdzie wózek nie daje rady... ale
      jako uzupełnienie, a nie podstawa. Zachecanie rodziców do
      wykonywania codziennych czynności w domu z dzieckiem w chuście, to
      jakies nieporozumienie.

      Nie wyobrażam sobie sprzątania czy gotowania z dzieckiem na rękach,
      czy w huście. Jest czas na sprzątanie i jest czas na bliskośc z
      dzieckiem. Mieszając te dwie sprawy niczego się nie robi porządnie.

      Na zwykłym spacerze wygodniejszy jest wózek, tez dla dziecko, bo
      może w nim spac w dowolnej pozycji - a nie tylko wymuszonej przez
      chustę.
      Do sklepu? a po co z dzieckiem do sklepu, niech zakupy zrobi drugi
      rodzic.

      Chusta wymusza jedną pozycję dziecka, nie daje szansy na
      eksplorację. dziecko rozwija się przez ruch, czyli obroty na
      podłodze, pełzanie itp.
      Obciąza kregosłup i stawy rodzica.

      Jako alternatywa dla nosidełka - może być, ale jako sposób na
      codzienne zycie - zdecydowanie nie!

      pozd. Ania
      • memphis90 Re: Najmodniejszy LOL 15.08.08, 13:22
        >Jest czas na sprzątanie i jest czas na bliskośc z
        >dzieckiem.

        A co, jeśli dziecko tego nie rozumie? Mam 1.ignorować płacz i ganiać po domu z
        odkurzaczem 2. zapuścić mieszkanie i zabawiać dziecko 3.wręczać mężowi mopa i
        wiadro jak tylko wróci z pracy?
      • figrut Re: Najmodniejszy LOL 15.08.08, 13:32
        Kanna, guzik wiesz tongue_out Zapewniam Cię, że z dzieckiem w chuście można wykonywać
        niemal wszystkie prace domowe i przy okazji nie masz stresa, że dziecię wyje, bo
        coś tam. Mam troje dzieci - pierwsze tylko w wózku, drugie częściowo w wózku,
        częściowo w nosidełku, trzecie w chuście, a sporadycznie w wózku. Kiedy urodził
        się trzeci, miałam 33 lata, więc powinnam teoretycznie zacząć się sypać, a
        przynajmniej kręgosłup powinien tongue_out , kiedy nosi się dziecko niemal non stop na
        sobie. Moja córa (już dorosła) wózek tolerowała i problemu nie było. Mój
        średniak (6 lat) wózek tolerował tylko wtedy, kiedy spał i nie był tego
        świadomy, że w wózku jest. Namęczyłam się trochę, bo jak ze spaceru wracałam z
        mdlejącymi rękoma i z młodym w wózku, to było wiadomo kto idzie, taki wrzask był
        ZAWSZE. Średniak pokochał wózek, jak najmłodszy się urodził.... Gdyby nie
        chusta, walczyłabym z dwójką małych dzieci na spacerze. Teraz po moich
        doświadczeniach z chustą mogę śmiało powiedzieć, że gdybym miała czwarte
        dziecko, priorytetem na spacer byłaby dla mnie chusta, a nie wózek. Po zakupy i
        tak jeżdżę samochodem, więc wózek do transportu zakupów nie byłby mi potrzebny.
        Zaznaczam, że nie jestem bywalczynią forum chustowego, a miłość do chusty wzięła
        się u mnie jedynie z tego, że sama ją na sobie i młodym przetestowałam, więc nie
        jest to psychoza tłumu "wszyscy zadowoleni, to ja też muszę".
        • kanna Re: Najmodniejszy LOL 15.08.08, 14:00
          > Kanna, guzik wiesz tongue_out

          Moze guzik, moze nie smile Dla mnie priorytetem jest samodzielnośc
          dziecka, rozumiana jako umiejętnośc zajmowania się samym sobą. Bo ja
          jestem zdrowo asertywna smile
          Wiec, ileroć moje dzieci - od lat najmłodszych - miały chec same sie
          soba zajmowac, to nigdy im tego nie utrudniałam. To tez oznacza, że
          nie regowałam na pierwsze jeki, tylko czekałam, jak się sytuacja
          rozinie. Czasem jęki narastały i wtedy maluch lądował na kolanach, a
          czesem sam się uspokajał. bez hustowego bujania.

          A jak był taki dzien, że był jeczący non stop? To sprzątanie sobie
          czekało, mąz jadł mrozonki, a ja sie kotłasiłam z dzieckiem smile

          Co kto lubi, moje kochane i co sie komu podoba. Ja nie lubie nosic
          dziecka cały dzień.

          pozd smile Ania
          • undomestic_goddess Re: Najmodniejszy LOL 15.08.08, 14:07
            Dla mnie priorytetem jest samodzielnośc
            > dziecka, rozumiana jako umiejętnośc zajmowania się samym sobą.

            Super, tylko jak to wyjasnic 3-miesiecznemu dziecku?

            LOL big_grin big_grin
          • figrut Re: Najmodniejszy LOL 15.08.08, 14:33
            Dzięki tej chuście, moje najmłodsze jest najbardziej samodzielne. Najwidoczniej
            taki wynoszony, wytulany w pewnym momencie miał już tego serdecznie dość i w
            wieku 6 miesięcy bawił się sam bez ciągłej ochoty zwracania na siebie uwagi, a
            wtedy to ja mogłam większość rzeczy ze spokojem zrobić. Tylko parę miesięcy, a
            jaki później spokój - warto chyba było, prawda ?
            Pamiętam czas niemowlęcy mojej córki i średniaka. Obydwoje czymś się chwilę
            pobawili, później było postękiwanie, a jeszcze później płacz, żeby na ręce
            zabrać, bo żadne zabawki czy inne atrakcje nie działały. Córę i średniego syna
            wkładałam do wanienki kiedy coś robiłam, a oni już siedzieli samodzielnie.
            Dawałam zabawki aby sami sobą się zajęli i owszem, zajmowali się sobą CHWILĘ,
            która nie starczyła nawet na oskrobanie warzyw do zupy. Z najmłodszym była już
            inna bajka. Ja w spokoju mogłam posegregować pranie do pralki, wykąpać się bez
            pośpiechu, umyć naczynia bez ciągłego wycierania rąk aby młodego podnieść z
            koca czy wanienki. On zwykle nie marudził. Marudził tylko wtedy, kiedy
            wychodziły mu zęby czy też jakiś katarek się przypętał - wtedy awaryjnie szedł
            do chusty. Fakt, już z młodym w chuście wykąpać się nie mogłam, ale powiesić
            pranie, umyć naczynia czy podłogę mogłam bez problemu i bez narzekania na
            bolące plecy.
            Wiesz, ja mrożonkami nie gardzę, ale przyznasz chyba, że i dla mrożonki trochę
            czasu poświęcić trzeba. Nie jadasz chyba pierogów prosto z wody, tylko dodajesz
            do tego jakieś okrasy. To samo jest z mrożonką chińską - warzywa masz już
            pokrojone, ale mięso też pokroić trzeba i podsmażyć to wszystko tak, aby w smaku
            znośne było.
      • undomestic_goddess Kanna LOL 15.08.08, 14:04
        A probowalas, ze sie wypowiadasz jak expert? A wyniki badan czytalas? A mialas
        kiedys wrzaskliwe dziecko z kolka, albo wiecej niz jedno dziecko? A przeciez
        starszym sniadanie trzeba dac, czy w tym czasie mlodsze ma wyc? Bujanie i
        noszenie rozwija uklad nerwowy.

        Nie chcesz, nie nos, ale nie wypowiadaj sie na tematy, ktore znasz jedynie z
        pobieznej lektury jednego artykulu.
      • ithilhin Re: Najmodniejszy LOL 15.08.08, 17:06
        kanna napisała:

        > Nie wyobrażam sobie sprzątania czy gotowania z dzieckiem na rękach,
        > czy w huście. Jest czas na sprzątanie i jest czas na bliskośc z
        > dzieckiem. Mieszając te dwie sprawy niczego się nie robi porządnie.

        to zalezy smile jesli chcemy dac mozliwosc dziecku aby patrzylo z naszej
        perspektywy to mozemy mu dac szanse na uczestnictwo w codziennych czynnosciach
        majac je w chuscie. ale nikt nigdzie nie napisal, ze non stop. rozni ludzie i
        dzieci maja rozna potrzebe bliskosci i trzeba to szanowac.

        >
        >
        > Chusta wymusza jedną pozycję dziecka, nie daje szansy na
        > eksplorację. dziecko rozwija się przez ruch, czyli obroty na
        > podłodze, pełzanie itp.
        > Obciąza kregosłup i stawy rodzica.

        nikt nie nosi w chuscie czy na rekach 24 godziny na dobe.
        dziwcko ma szanse wiec na zabawe i eksploracje a wyprzytulane i wynoszone tym
        chetniej sie temu oddaje.
        poza tym w chuscie tez doswiadcza ruchu - byly na ten temat badania. no i chusta
        dopasowuje sie dodziecka, nie wymusza jakielkolwiek pozycji.
        prawidlowo zawiazana chusta jest bezpieczna dla dziecka i nie obciaza
        kregoslupa. noszenie na rekach obciaza bardziej smile stawy tez.
        • maminek.stasia Re: Najmodniejszy LOL 15.08.08, 17:23
          To ja jeszcze coś na plus napiszę...
          Bo ostatnio się zraziłam i trochę mało się wiązaliśmy, więc nie do końca tak sceptycznie nastawiona jestem, tylko tak wyszłosad

          + Mały ponoszony (wystarczy 10 -15 minut) przed drzemką zapada w sen jak tylko przyłoży głowę do poduszki (w przenośni, bo na prawdę to nie masmileWcześniej było tak,ze trzeba bylo siedzieć i lulać i lulać i lulać...

          Niestety nie umie spać w chuscie, na rękach, w spacerówce (od biedy na chwilkę), ale moze i do tego przywyknie smile

          Fakt, wiązanie trzeba ćwiczyć, a ja tak mało cierpliwa jestem sad
          No i klubu kangura też w pobliżu nie masad
      • titta Re: Najmodniejszy LOL 15.08.08, 18:30
        Zgadzam sie tylko z tym ze "modne" to przesada. A to dlatego, ze to
        bardzo stary i bardzo praktyczny wynalazek.
        Wlasnie dla ludzi nie majacych nadmiaru czasu.
        Od czasu do czasu pojawiaja sie w postach skargi, ze przy dziecku
        nic nie da sie w domu zrobic, nawet wyjsc do toalety. Zupelnie tego
        nie rozumiem. Nie mam swoích dzieci ale zdazalo mi sie zajmowac
        niemowlakiem i kilkulatkiem. Problemow nie bylo. Niemowle spalo
        sobie albo pgladalo swiat na moich plecach - biodrze - brzuchu, a ja
        mialam czas dla starszego. Co wiecej, nie bylo to podyktowane zadna
        moda, a czysta racjonalizacja. Koszty tez niskie: za chuste sluzyla
        orginalna kanga, czyli po prostu kilkumetrowy plat obszytej bawelny.
      • gandzia4 Kanna 15.08.08, 22:01
        Wszystko fajnie, gdy do obsługi jest tylko jedno dziecko i gdy drugi rodzic
        pracuje w tak dogodnych godzinach, że jest w stanie załatwić sprawy w Urzędzie
        Skarbowym, czy Urzędzie Miasta, pójść na pocztę. Problem zaczyna się wtedy gdy
        masz do obsługi poza maluszkiem dwójkę starszych (np. jak u mnie 6 i 4 latka)
        Urzędy są czynne najdłużej do godz. 16, o tej godzinie mąż pracę kończy i nim
        dotrze do domu już jest 17, mogę iść załatwiać sprawy do tych instytucji z
        wózkiem, tylko z nim do nich nie wejdę z powodu braku podjazdów dla wózków i
        wind (US w moim mieście mieści się na 2 piętrze bez windy, poczta bardzo wysoki
        parter bez podjazdu), a tu przy stromych schodach musisz jeszcze asekurować
        dwójkę starszych (tak wszędzie ich ze sobą ciągam, bo przedszkola przepełnione,
        a żadnej babci na miejscu nie mam). Dlatego też mi życie ratuje właśnie chusta.
        Mam nosidełka i to dwa jedno do noszenia na brzuchu, drugie do noszenia
        starszych niemowląt na plecach, korzystałam z nich przy starszych dzieciach, ale
        była to dla mojego skrzywionego kręgosłupa męka, i za każde 30 minut noszenia
        dziecka czy to w nosidełku czy też na rękach płaciłam bardzo silnym
        kilkugodzinnym bólem pleców aż do drętwienia nóg. Z chustą jest inaczej,
        dlatego, że zupełnie inaczej rozkłada ciężar dziecka, które nosisz, ono nie wisi
        na twoich ramionach jak w nosidle, ale tego nie da się wytłumaczyć, to trzeba
        poczućsmile) Co do rozwoju ruchowego to moja "chustowa pociecha" mając obecnie 7 i
        1/2 miesiąca: siada, raczkuje i samodzielnie staje przy meblach, więc raczej
        problemów z tym nie ma. Dodam jeszcze, że bioderka ma prawidłowo rozwinięte i u
        ortopedy na wizycie też byłyśmy w chuście, on akurat pochwalił ten sposób
        noszenia, jako zdrowy dla nas obu, a przy moich problemach z kręgosłupem o wiele
        zdrowszy niż tradycyjne noszenie na rękach.
      • bzden Kanna - masz doświadczenie z chustą? 20.08.08, 16:13
        > Chusta wymusza jedną pozycję dziecka, nie daje szansy na
        > eksplorację. dziecko rozwija się przez ruch, czyli obroty na
        > podłodze, pełzanie itp.

        Uważasz, że w wózku dziecko ma szansę na obroty i pełzanie?

        > Nie wyobrażam sobie sprzątania czy gotowania z dzieckiem na
        rękach,
        > czy w huście. Jest czas na sprzątanie i jest czas na bliskośc z
        > dzieckiem. Mieszając te dwie sprawy niczego się nie robi porządnie.

        Czyli Twoje dziecko może liczyć na bliskość mamy tylko w
        wyznaczonych godzinach? Nie wtedy kiedy jej potrzebuje?

        > Do sklepu? a po co z dzieckiem do sklepu, niech zakupy zrobi drugi
        > rodzic.

        Wiesz, czasami są sytuacje, kiedy jest tylko jeden rodzic. A poza
        tym nie robiłaś nigdy zakupów z wózkiem? Pewnie wiesz, jak mało jest
        sklepów bez schodków, jak ciasne bywają sklepy.

        Jak myślisz, jak wygodniej nosić dziecko, cierpiące na kolki? Na
        rękach czy w chuście? Ja przez pierwszy miesiąc nosiłam na rękach,
        potem dopiero w chuście, więc odczułam różnicę.

        Wyobraź sobie, że mieszkasz na 3 lub 4 piętrze, nie ma windy. Jak
        myślisz, jak łatwiej pokonać schody? Z dzieckiem w chuście i wolnymi
        rękami czy niosąc wózek z dzieckiem (nawet lekką spacerówkę, o
        głębokim nawet nie wspomnę).

        No i najważniejsze - wiesz ile radości daje takie wtulone w Ciebie
        małe ciałko? Wydaje mi się, że dla dziecka taka bliskość jest tym
        bardziej ważna.
    • memphis90 Jaka chusta na starcie? 15.08.08, 13:26
      Dziewczyny chustowe, a możecie mi doradzić od czego mam zacząć? Po próbowałam
      czytać sobie nt. chust i efekt był taki, że każda mi się podobała- i kieszonki,
      i kółkowe, i wiązane... Przy każdym opisie dochodziłam do wniosku, że to właśnie
      to, czego potrzebuję, po czym przechodziłam do kolejnego opisu i znów zaczynały
      świecić mi się oczka... Pytanko 2- z jakiego konkretnie materiału najlepiej
      zrobić wiązaną elastyczną?
      • undomestic_goddess Re: Jaka chusta na starcie? 15.08.08, 14:12
        Chuste elastyczna najlepiej kupic gotowa, ale to nie jest rozwiazanie na dlugo.
        Ja proponuje wiazana tkana skosno-krzyzowo 4.5m powinno wystarczyc, chyba ze
        jestes b drobna albo b wysoka.

        Wiazac mozna sie nauczyc w necie albo na spotkaniach chustowych (nieodplatnie)
        albo na warsztatach (platne ale naprawde nieduzo). Skad jestes?

        Dobrze zawiazana chusta nie uwiera, nie boli potem kregoslup ani rece.
        Wiazanie wymaga wprawy, ale to naprawde nie jest trudne do opanowania, ja mam 2
        lewe rece do wykonywania dokladnych wezlych i wiaze dzieci - nawet na plecach -
        idealne do obierania ziemniakow i odkurzania smile
        MaminkoStasia - jaka chuste wiazalas i jak?
        • maminek.stasia do: undomestic_goddess 15.08.08, 15:14
          mam Nati, wiążę podwójny x, bo plecaczek jakoś mi niewygodny i mały się wścieka gdy wiążę na nim. Muszę mieć "gotowca", żeby mało Stachem manewrować. A na plecy boję się go wrzucić, on jeszcze mało siedzący jest i tak z biodra go nie przesunę sad
          Nie wysyłaj mnie tylko na warsztaty, na zadupiu mieszkam (z własnego wyborusmile
          • ithilhin Re: do: undomestic_goddess 15.08.08, 16:55
            warsztaty warsztatami, ale moze Klub KAngura sie w poblizu spotyka? wink

            zeby wiazanie bylo wygodne i zebys nie miala wrazenia, ze musisz dziecko
            podtrzynywac chusta musi byc dobrze zawiazana, tak by dziecko nie odstawalo.
            jak juz wlozysz dziecko w podwojnego iksa i bedziesz miec pewnosc, ze obie poly
            sa ladnie rozciagniete od jednego podkolanka do drugiego, rozwiaz wezel i
            utrzymujac naprezenie chusty posciagaj wszelkie luzy. najlatwiej ciagnie sie po
            skosie w dolu, chwytajac w reke kawalek szerokosci chusty, dociagajac, zbierajac
            chuste dociagajac i znow zbierajac i dociagajac. i to samo po drugiej stronie.
            plecaczka tez sie nauczysz jak poczujesz sie pewniej. bede trzymac kciuki smile
          • undomestic_goddess Re: do: undomestic_goddess 16.08.08, 11:11
            a czy to nati wypralas i wyprasowalas kilka razy? moze chusta jeszcze
            niezlamana? czyli jeszcze nie ma optymalnej miekkosci? pomaga tez zaplatanie i hamak
            chuscianyzakatek.blogspot.com/
            poczytaj o warkoczach
            i material dociagaj
            mi na poczatku bylo latwiej z kieszonka, 2x przyszlo, gdy dziecie bylo starsze
    • maminek.stasia Re: Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 15.08.08, 13:34
      No właśnie... Najmodniejszy...
      Uległam modzie, kupiłam chustę Małemu i... sama nie wiem. Chyba trochę przereklamowane to noszenie.
      Wiązanie - wcale nie takie proste (wiele czasu ćwiaczyłam, zadowolona jeszcze nie jestem), placy i kolana (!) i tak mnie bolą, bo jestem drobna i te dodatkowe kilogramy jednak potem odczuwam. a wolne ręce, cóż... obejmują dziecko, a nie obierają ziemniakismile
      Ogromny plus - cudne uczucie, jakbym znów w ciązy byłasmile
    • lidka.w jak zawiazac, zeby wyszlo tak, jak na zdjeciu? 15.08.08, 15:07
      chodzi mi o to zdjecie w akapicie "warto pamietac, ze:"

      1.pierwsza pani z dlugimi wlosami w okularach, maluszek w niebieskiej chuscie
      ssie cycusia.

      jak taka kolyske zawiazc? te wiazania kolyskowe, ktore widzialm sa zupelnie inne.

      2. trzecia pani z maluszkiem w zielonej chuscie

      podpowiedzcie prosze!

      ps. mam moby elastyczna
      • ithilhin Re: jak zawiazac, zeby wyszlo tak, jak na zdjeci 15.08.08, 16:50
        Lidka w chuscie elastycznej prawidlowy jest tylko jeden sposob wiazania czyli
        ten krzyz z poziomym panelem na zewnatrz, ktory masz w instrukcji. w to wiazanie
        mozesz tez wlozyc dziecko w pozycji kolyski, bedzie lezec w wewnetrznej pole
        "krzyza" bokiem do Ciebie, nei na plecach! druga pole krzyza rozciagasz pod
        dzieckiem i na to ten poziomy panel.
        chodzi o to aby dziecko podtrzymywaly trzy warstwy materialu.
        w artykule sa pokazane chusty tkane.
        kolyska na zdjeciu to podwojny iks - w artykule jest instrukcja jak wlozyc w
        podwojny iks dziecko pionowo - w to samo wiazanie mozna wlozyc tak jak w kolysce.
        wiazanie na boku to tzw. siodelko z petelka.
        www.youtube.com/watch?v=QnXkN3Hqkq0&feature=related
    • barbarossa4k Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 15.08.08, 15:10

      A jak nosić bliźniaków i więcej dodam że jestem sama????
      • ithilhin Re: Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 15.08.08, 16:56
        barbarossa4k napisała:

        >
        > A jak nosić bliźniaków i więcej dodam że jestem sama????

        wiecje niz blizniakow to moze nie, ale wiazania dla dwojki tez sa wink
        najlatwiej miec jednoi w chuscie drugie w wzoku (na zmiane) - wtedu podwojnego
        wozka nie potrzebujesz.
        albo jedno z przodu zawiazane, drugie na plecach.
      • budzik11 Re: Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 15.08.08, 17:24
        barbarossa4k napisała:

        >
        > A jak nosić bliźniaków i więcej dodam że jestem sama????

        A zobacz tu: www.storchenwiege.com/differentholds.htm (bliżej dołu
        strony) i tu:
        www.thebabywearer.com/articles/HowToO/Twins.htm
    • budzik11 Re: Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 15.08.08, 15:31
      Moda, czy nie moda, ja bardzo ciesze się z tego, że chusty stały się popularne,
      dzięki temu dowiedziałam sie o nich będąc w drugiej ciąży. Noszę synka od
      urodzenia, nic mnie nie boli, on jest spokojnym i samodzielnym obecnie 10,5
      miesięczniakiem, nie "wołającym ciągle na rączki", bo swoją dawkę czułości i
      bliskości dostał na starcie bez ograniczeń. I naprawdę da się w chuście
      sprzątać, wieszać pranie, czytać, zmywać itp. Obierać ziemniaki również (no
      chyba że ktoś ma baaardzo krótkie rączki, nie sięgające dalej niż za chustę).
      Dzięki chuście wcale nie muszę rozgraniczać czasu na obowiązki, odpoczynek,
      spacer, dzieci nie rywalizują o mój czas, bo jednocześnie tulę malucha bawiąc
      się ze starszą. A dziecko tez nie jest skrępowane i może się rozwijać ruchowo,
      bo nie nosze go 24h/dobę, oczywiście jest też czas na zabawę na kocu, spanie w
      wózku itp.
      Dzięki temu nigdy nie powiem czy nie napiszę "Mam bardzo wymagające dziecko,
      ciągle chce na rączki, płacze zostawione samo, nic nie mogę zrobić w domu".
      Dzięki chuście obydwoje jesteśmy zadowoleni.
      • prospects Re: Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 15.08.08, 23:42
        budzik11 napisała:

        > Dzięki temu nigdy nie powiem czy nie napiszę "Mam bardzo
        wymagające dziecko,
        ciągle chce na rączki, płacze zostawione samo, nic nie mogę zrobić w
        domu".

        myslisz, ze to zasluga chusty? nie sadze...to nie jest regula. nigdy
        nie nosilam dziecka w chuscie, a jakos nauczylo sie bardzo szybko
        zajmowac sie soba.
        • ithilhin Re: Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 16.08.08, 12:02
          prospects napisała:

          >
          > myslisz, ze to zasluga chusty? nie sadze...to nie jest regula.
          > nigdy
          > nie nosilam dziecka w chuscie, a jakos nauczylo sie bardzo szybko
          > zajmowac sie soba.

          oczywiscie, ze to zalezy od charakteru danej jednostki.
          jednak dzieci noszone i tulone nie musza uczyc sie "zajmowac soba". wiekszosci
          to przychodzi naturalnie wink
          • mozyna Re: Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 16.08.08, 13:46
            ithilhin napisała:
            > oczywiscie, ze to zalezy od charakteru danej jednostki.
            > jednak dzieci noszone i tulone nie musza uczyc sie "zajmowac
            soba". wiekszosci
            > to przychodzi naturalnie wink

            nie widze zadnego zwiazku pomiedzy noszeniem w huscie, a
            umiejetnoscia zajmowania sie soba. ponadto nie zauwazylam zadnej
            roznicy pomiedzy dzieciakami, ktore wiele czasu spedzaly w hustach a
            tymi, ktore nigdy z nich nie korzystaly. malo tego, maluchy
            spedzajace mniej czasu na rekach swietnie potrafily przebywac we
            wlasnym doborowym towarzystwie, czesto lepiej sobie radzily od tych
            ciagle noszonych. i wcale nie wygladaly na mniej zadowolone i
            szczesliwe. dla mnie jest to mocno naciagany niby-argument.
            • memphis90 Re: Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 18.08.08, 19:30
              IMO to, czy dziecko potrafi się samo sobą zająć, czy lubi wielogodzinne czułości
              zależy od niego samego, jego charakteru, wrodzonego temperamentu. Dziecka
              "wymagającego" nie da się wychować tak, żeby nagle zaczęło zajmować się sobą i
              odwrotnie- dziecko samodzielne będzie niezadowolone, jeśli zostanie na wiele
              godzin wciśnięte w chustę. To nie od nas zależy, jakie jajko-niespodzianka nam
              się trafi i samodzielność nie jest efektem żadnego naszego "wychowywania"; ale
              jeśli będzie to maluch wymagający tulenia i pieszczot- to chusta czy dobre
              nosidełko okażą się wybawieniem.
    • kreaktorka genialne !!! 15.08.08, 15:38
      genialne, cudnie wygląda i super pewnie wygodne, kolorowe husty na
      polskie ulice! tak to jest to ! smileGdybym miała dziecko teraz
      kupiłabym sobie całą zgrzewke takich hust !
      • budzik11 Re: genialne !!! 15.08.08, 15:54
        No wiesz, nic straconego, wiele dzieci powstało z potrzeby noszenia. Z potrzeby
        rodziców, zaznaczam smile
    • yulek_cezar Też mi odkrycie... 15.08.08, 21:20
      Jak ktoś jeszcze ma prababcie to niech się zapyta jak ona nosiła dziecko do
      pracy na pola (albo jak robiła to jej mama, na pewno pamięta). Tak, panie i
      panowie w chuście, na plecach albo na brzuchu - widziałem taką chustę u
      przyjaciółki, pamiątka po prababci. Wtedy nie było nosidełek ani wózków, chusta
      to było jedyne rozwiązanie. Teraz się wszyscy zachwycają, jakie to modne, jakie
      to nowoczesne - ale gdyby wam to samo zaproponować z opisem, że to pomysł
      prababci, bez medialnego szumu zostałoby to z miejsca odrzucone jako zabobon,
      ciemnogród i zacofanie. Ech...
      • mama_frania1 Re: Też mi odkrycie... 15.08.08, 22:19
        kiedy my wiemy, ze to pomysl prababek...

        www.chustomania.pl/online/chustomania/CiS-web2_chust.nsf/Inhalt/polskie_chusty
        • sili.sylwia Re: Też mi odkrycie... 15.08.08, 22:59
          no właśnie miałam napisać ze wiemy wiemysmilemoja ciocia np. nosiła swoje dzieci na
          biodrze - niestety ciocia nie żyje a nikt nie pamięta jak wiązała kwadratową
          chustęsad

          co do moich doświadczeń chustowych - poza oczywistą przyjemnością noszenia w
          chuście niemowlaka - jest to:
          * fantastyczny sposób na przemieszczanie się z 4 piętra na parter gdy wózek jest
          meeega ciężki [wszystkie wózki z gondola które nie kosztują majątku są mega
          ciężkiesad ] wózkowni w bloku brak, mąż nie pomoże bo w pracy jest, na klatce
          wózka nie zostawię bo ukradną..
          * fantastyczny sposób na zakupy - po co mam dźwigać dziecko wózek i zakupy na
          górę skoro mogę dźwigać tylko dziecko i zakupysmile
          * ratunek jak dziecku się wózek odwidzi i z niego wyłazi w połowie spaceru, albo
          zaczyna w wózku wyć.. ( mój mały jeździ w wózku chętnie ale miał okresy buntu i
          wtedy za chiny się go do wózka wsadzić nie dało..jakby nie chusta to byśmy się
          na rękach musieli na spacery wynosić)
          * ratunek w te dni kiedy młody akurat nie ma ochoty zasypiać na cycu a zmęczony
          jest i uśpić jakoś go trzeba ( a 10 kg już waży wiec jest co kołysać - ręce
          odpadają)
          * nieoceniona pomoc kiedy jednak trzeba posprzątać natychmiast a akurat wtedy
          dziecko wścieku dostaje bo chce do mamy...
          * możliwość zrobienia i zjedzenia śniadania/obiadu /kolacji przy małym ssaku
          który jako noworodek i 2 -3 miesięczniak chce ciągle ssać cyca ( cyca - nie
          smoczka - smoczek jest bee) i nie ma siły go zastawić na chwilę bo jest ryyyyyk.
          jakby nie chusta to bym chyba z głodu umierała momentami...

          wiem ze nie wszystkim odpowiada noszenie dziecka, wiem ze nie wszystkie dzieci
          da się zachustować, ale dla mnie chusta to rewelacja!!!!!!!!!!!!!

          • flying2c Re: Też mi odkrycie... 26.06.09, 23:49
            z ust mi to wyjęłaś!!!! kobieto rewelka jesteś - sam konkret w paru
            zdaniach, nic dodać nic ująć
        • yulek_cezar Re: Też mi odkrycie... 15.08.08, 23:41
          Widziałem dokładnie taką jaka jest na tym trzecim zdjęciu (nawet się dopytałem -
          chusta jest babci babci (nie wiem ile to jest pra)) - kwadratowa w kratę i z
          frędzlami. No to się pozytywnie zaskoczyłem, bo w Polskim społeczeństwie
          dominuje totalna niepamięć kulturowa (haloweeny czy inne walę-tynki) - to
          niesamowite jak daleko mogą się posunąć ludzie którzy wstydzą się swoich korzeni
          (czy można odrzeć boże narodzenie ze wszystkiego oprócz choinki i opłatka?).
          • undomestic_goddess to uklon w strone madrosci prababek 16.08.08, 11:19
            przeciez
            bierzemy, co najlepsze z tego, jak kiedys zajmowano sie dziecmi

            podobnie mozna napisac o porodach rodzinnych, ze przeciez to juz bylo, bo bylo,
            bo jeszcze w latach 50. takie porody sie w domach zdarzaly

            a co z porodami domowymi? tez juz bylo

            nie jest wstydem siegnac do korzeni i wziac stamtad to, co bylo dobre
          • memphis90 Re: Też mi odkrycie... 16.08.08, 11:27
            Już, poczułeś się lepiej?
            • alilaa Re: Też mi odkrycie... 18.08.08, 13:04
              hej, hej, uspokój się, on cię nie obrażał, po prostu apelował o pamiętanie o
              przeszłosci, nie reaguj tak emocjonalnie, bo obrażasz innych
              • memphis90 Re: Też mi odkrycie... 18.08.08, 19:38
                No wiesz, bo to jest obraźliwe, jak koleś wchodzi na forum i z miejsca zarzuca
                nam, że kupujemy chusty, tylko dlatego, że w artykule zostały nazwane "modnymi",
                a tak w ogóle to na pewno nie obchodzi nas tradycja, bo wolimy amerykańskie
                helołyny...
      • memphis90 Re: Też mi odkrycie... 16.08.08, 11:25
        Ojejku, jejku, jak to miło, że nas uświadomiłeś... Naprawdę żadna z nas nie
        zdawała sobie sprawy, że to wynalazek stary jak światuncertain I, rzeczywiscie, gdyby w
        gazecie nie napisali, że to modne, to naprawdę żadna z nas by chustą się nie
        zainteresowałauncertain
    • prospects Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 15.08.08, 23:36
      dla mnie chusta jest kompletnie niepraktyczna.
      najwygodniej bylo zabrac malucha w wozku. na bardziej "terenowe"
      wyprawy nosidelko - mozna latwo zapiac i latwo odpiac. a noszenie
      dzieciaka wszedzie nawet po domu nie wchodzilo w gre. maly jest
      ciezki, szybko musialabym odwiazywac, a potem chcac go wziasc na
      rece znow zawiazywac chuste. nie potrafie robic czegokolwiek w domu
      majac dzieciaka na sobie. zreszta maly byl ruchliwy i lubial brykac
      na kocu.
      • awtorek Prawda leży po środku 16.08.08, 10:00
        Nie powiem może nic odkrywczego ale każda ze stron ma trochę racji. Ja myślę, że
        jestem gdzieś po środku tej dyskusji. Nie uważam, żeby chusty były wielkim
        objawieniem. Uważam też, że wiązanie jest naprawdę trudne i takie 6 metrów
        materiału jest mało praktyczne (jak się np. wysiada z samochodu i trzeba dziecko
        szybko zawiązać). W każdym razie wymaga nie małej wprawy.

        ALE zgadzam się, że dzieci noszone i kołysane nie są dziećmi rozpieszczonymi,
        wręcz przeciwnie. Ja mam Mei Tai (pisałam o tym wcześniej) i jak moja córka ma
        dzień ciągłego marudzenia to noszę ją trochę w tym nosidełku (w domu albo na
        spacerze) i zauważyłam, że potem jak ją wyjmuje, ma od razu inny humor - jest
        zrelaksowana, uśmiechnięta i za każdym razem zaczyna bawić się sama nie
        zwracając już na mnie większej uwagi! Prawdą jest też, że kołysanie dobrze
        wpływa na rozwój układu nerwowego. No i popieram - nosząc córkę z przodu też
        czuję się jakbym znów była w ciąży i jest to bardzo miłe uczuciesmile

        Tak naprawdę używam wszystkiego po trochu: wózka na dłuższe spacery, Mei Tai,
        jak córka ma zły humor i chce się poprzytulać albo w dalsze trasy, gdzie nie
        mogę wziąć wózka (bo nie ma podjazdów, bo nie chce mi się go taszczyć itd.), mam
        też Baby Bjorn (wywołujący u "mam chustowych" gęsią skórkęwink i używam na krótkie
        trasy jak wiem, że będę musiała gdzieś na mieście małą wyjąć i potem szybko
        zapiąć, albo w upały (jest zrobione z siateczki). Uważam, że wszystko zależy od
        potrzeb dziecka i mamysmile

        • tolka11 Re: Prawda leży po środku 16.08.08, 10:10
          Jak moja teżciowa zobaczyła mnie z dzieckiem w chuście to rzekła: o
          HACKA! Jo tak zawsze nosiłach maluchy (Górny Śląsk).
          Nigdy na ulicy nie budziłam zdumienia starszych osób, to dla nich
          było normalne, bo tutaj dzieci tak się nosiło zawszesmile
        • moofka Re: Prawda leży po środku 16.08.08, 14:05
          awtorek napisała:

          > Nie powiem może nic odkrywczego ale każda ze stron ma trochę racji. Ja myślę, ż
          > e
          > jestem gdzieś po środku tej dyskusji. Nie uważam, żeby chusty były wielkim
          > objawieniem. Uważam też, że wiązanie jest naprawdę trudne i takie 6 metrów
          > materiału jest mało praktyczne (jak się np. wysiada z samochodu i trzeba dzieck
          > o
          > szybko zawiązać). W każdym razie wymaga nie małej wprawy.

          tez tak myslalam i dlatego wahalam sie czy kupowac wiazana chuste jakis czas
          ale kupilam, wiazanie okazalo sie byc bardzo proste
          wprawy zapewne duzej nie mam, bo dziecko moje ma 9 tygodni
          ale nawet sytuacja ktora opisujesz - przy wysiadaniu z samochodu mniej czasu
          zajmuje mi zawiazanie sie z dzieckiem niz wyjecie i rozlozenie wozka - zreszta
          tez bardzo lekkiego i porecznego
          wlasnie na szybkie wypady, spawy do zalatwienia, zakupy, spacery po lesie chusta
          jest niezastapiona
          i wozek warto miec, tyle ze odkad mam chuste czesciej z niej korzystam wink
          a jaką sensacje sie wzbudza w narodzie ;P

        • titta Re: Prawda leży po środku 20.08.08, 14:47
          Juz ktorys raz czytam, ze "wiazanie jest naprawde trudne". Gdzie?
          Jak? Ten krzyz z rysunku jest banalnie prosty. Przeklada sie na
          plecach, poten z przodu na krzyz, przez ramiona i wiaze na brzuchu.
          Gdzie tu filozofia? Mam wrazenie, ze czesc ludzi podchodzi do
          wszystkiego co nowe "jak do jeza", z gory uznajac,
          ze "trudne", "skaplikowane" nawet nie zadajac sobie trudu aby
          pomyslec.
          Bo przeciez ja geniuszem nie jestem.
    • asiad80 Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 16.08.08, 11:04
      a czy ktoś mogłby mi napisać jaki wpływ chusty mają na kręgosłup
      dziecka??? Nasza rehabilitantka zdecydowanie odradza. I ja sie z nia
      zgadzam, bo na oko widać przeciązenia elastycznych jeszcze kręgów
      niemowlęcia.
      • ithilhin Re: Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 16.08.08, 12:00
        > a czy ktoś mogłby mi napisać jaki wpływ chusty mają na kręgosłup
        > dziecka??? Nasza rehabilitantka zdecydowanie odradza. I ja sie z nia
        > zgadzam, bo na oko widać przeciązenia elastycznych jeszcze kręgów
        > niemowlęcia.

        chusta jest zawiazana ciasno i naprezona wiec daje podparcie kregoslupa na calej
        dlugosci, do tego zachowuje jego fizjologiczne ulozenie.
        tu jest link do artykulu dr Evelin Kirkilionis na ten teamt:
        www.chustomania.pl/online/chustomania/CiS-web2_chust.nsf/Inhalt/ek_wady_postawy
      • marmez Re: Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 16.08.08, 16:46
        Co lekarz, czy rehabilitant to inne zdanie. Wielu ortopedów, czy pediatrów,
        poleca chusty, wielu odradza. Mi się wydaje, ze to dla nich nowość i nie każdemu
        chce się poczytać na ten temat. Bo na studiach to ich o tym na pewno nie uczyli smile
      • alilaa Re: Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 25.08.08, 15:49
        Raczej "na oko" widać, że chusta równomiernie podpiera młody kręgosłup na całej długości w jego fizjologicznym kształcie (czyli lekko zaokrąglony, kształt litery S nabiera, kiedy dziecko zaczyna chodzić). O wiele lepiej niż w nosidłach sztywnych, w których kręgosłup dziecka jest podparty jedynie w jednym lub dwóch punktach (tam, gdzie sie styka z nosidłem).
        Oczywiście mówimy o dobrze zawiązanej chuście, w której nie ma luzów.
    • agamamaani Re: Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 16.08.08, 19:54
      cieszę się że się artykuł podoba smile
      tytuł orginalnie brzmiał inaczej - 5 metrów bliskości a na potrzeby sieci
      gazeta.pl zmieniła brzmienie na owo nieszczęsne " najmodniejszy sposób
      noszenia".. ale nieskromnie powiem - i tak nieźle jest co??
      • app7 Re: Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 16.08.08, 20:26
        agamamaani napisała:

        > cieszę się że się artykuł podoba smile
        > tytuł orginalnie brzmiał inaczej - 5 metrów bliskości a na potrzeby sieci
        > gazeta.pl zmieniła brzmienie na owo nieszczęsne " najmodniejszy sposób
        > noszenia".. ale nieskromnie powiem - i tak nieźle jest co??
        >

        Pewnie, ze nieźle smile!
        Masz rację "5 metrów bliskości" bardziej oddawałoby sedno sprawy wink.
    • easyenglishpz Re: Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 17.08.08, 21:19
      a ja wbrew wszystkim nie jestem zwolenniczka chusty. po pierwsze:
      jakis czas temu uslyszalam niegatywna opinie lekarza na temta
      zdrowia maluszka bedacego w takiej chuscie ( glownie kregoslup), po
      drugie uwazam, ze matka-noszac dziecko w chuscie pol dnia jest
      niejako ograniczona i uzaleznia dziecko od swojej ( wiecznej niemal)
      obecnosci. w moim odczuciu, takie dziecko bedzie mialo wiekszy
      problem aby przeatwic sie na "samodzielne" funkcjonowanie, anizeli
      to, ktore w chuscie nigdy noszone nie bylo.
      • easyenglishpz Re: Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 17.08.08, 21:25
        ale----jak ktoras z dziewczyn napisala madrze wyzej: wszystko
        zgodnie z potrzeba mamy i dziecka. moja corcia nigdy kolysania
        specjalnego nie potrzebowala, kolek nie doswiadczylam, totez nie
        bawilismy sie z mezem w permanentne " ziuzianie dla "ziuziania".mala
        potrafi zajac sie na dlugo soba i raczej ogromnej atencji nie wymaga
        ( 5 m-cy ) jednak..dziecko dziecku nierowne.
      • agamamaani Re: Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 18.08.08, 12:05
        easyenglishpz napisała:
        uwazam, ze matka-noszac dziecko w chuscie pol dnia jest
        > niejako ograniczona i uzaleznia dziecko od swojej ( wiecznej niemal)
        > obecnosci. w moim odczuciu, takie dziecko bedzie mialo wiekszy
        > problem aby przeatwic sie na "samodzielne" funkcjonowanie, anizeli
        > to, ktore w chuscie nigdy noszone nie bylo.

        no właśnie paradoksalnie działa to inaczej smile
        matka ma wolne ręce i wogóle nie jest niczym ograniczona - jeżei chce może iść
        do sklepu, na spacer czy poczytać książkę.
        Wbrew pozorom dzieci, które są noszone w chustach mając zaspokojoną potrzebę
        bliskości bardzo często nie wymagają bujania czy tulenia np. przed spaniem - tak
        ma np. mój młodszy syn. zasypia sam bez większego problemu. Po prostu potrzeba
        bliskości jest zaspokojona dzięki noszeniu w chuście a ja mam swobodne, wolne
        ręce smile
        pozatym .. nikt nie nosi pół dnia wink naprawdę odkladam dzieci do łóżeczek,
        dajemy im poleżeć na macie czy w leżaczkach.. czasami jednak gdy dziecko
        zaczynało krzyczeć nie zostawiałam go samego.. po prostu brałam do chusty i
        kończyłam czynność którą dokończyć musiałam ( np sprzątanie czy dokończenie
        czytania książki starszej córce smile
        Dzieci noszone w chustach poznają świat od razu z prespektywy rodzica - widzą to
        samo co my - a nie tylko sufit czy chmurki w wózku. Dzięki temu szybciej się
        uczą i naprawdę szybciej usamodzielniają. Większość znajomych rodziców noszących
        potwierdza, że ich noszone w chustach dzieci dużo dłużej potrafią się np.
        samodzielnie bawić na macie niz ich nienoszeni rówieśnicy smile
    • hannamay nosilam blizniaki w jednej chuscie.. 18.08.08, 13:40
      ja nosilam malutkie blizniaczki moej w jednej chuscie - strasza tez
      nosialm niemal caly czas do czasu jak zaczela sama przemiestrzac
      sie .. wciaz nosze male moej szkrabki .. w moej sygnaturce sa
      zdjecia 2 w 1 .. z sentymentem do nich powracam ..

      chusta to rzecz nr 1 dla kazdej mamy - zawsze polecam mozna tyle
      zrobic .. a dziecko szczesliwe przy mamie drzemie lub gaworzy!

      polecam!
      • ledzeppelin3 Re: nosilam blizniaki w jednej chuscie.. 18.08.08, 19:57
        Miałam chustę typu kieszonka, poza obciążeniem moich ramion i
        niezadowolenia dziecka, które było cały czas w jednej pozycji, nic
        więcej o niej powiedzieć nie moge. Może tyle, że sprawdza się przy
        dziecku do 5 kilo max...
        "Motanie się" tez nie dla mnie- nie ten temperamenttongue_out
        Natomiast sprawdza się u mnie nosidło ergonomiczne (manduca), kiedy
        muszę wyjść na spacer z trójką malych dzieci. Ale tak naprawdę jest
        to chyba bardziej snobistyczny trejdi gadżet, niż przedmiot
        niezbędny (na ciężkie zakupy nie pójdę z nosidłem/chustą, tylko z
        wózkiem, który ma kosz na rzeczone).
        • nilem Re: nosilam blizniaki w jednej chuscie.. 18.08.08, 20:10
          ledzeppelin3 napisała:

          > Miałam chustę typu kieszonka, poza obciążeniem moich ramion i
          > niezadowolenia dziecka, które było cały czas w jednej pozycji, nic
          > więcej o niej powiedzieć nie moge. Może tyle, że sprawdza się przy
          > dziecku do 5 kilo max...

          Co innego chusta wiązana.

          > Natomiast sprawdza się u mnie nosidło ergonomiczne (manduca), kiedy
          > muszę wyjść na spacer z trójką malych dzieci. Ale tak naprawdę jest
          > to chyba bardziej snobistyczny trejdi gadżet, niż przedmiot
          > niezbędny (na ciężkie zakupy nie pójdę z nosidłem/chustą, tylko z
          > wózkiem, który ma kosz na rzeczone).

          Widzisz, mnie szlag trafia jak mam iść na zakupy z wózkiem. Przepychanie się
          przez wąskie przejścia między półkami, manewrowanie wózkiem między ludźmi to dla
          mnie jakiś koszmar.
          Super ciężkich zakupów nie robię nigdy sama, albo zamawiam via sieć, albo
          jedziemy samochodem.
          Chusta być może robi "trendi", ale nie jest gadzetem.
          Chyba, że za gadzet uznamy też np wózek, argumentując "przecież po domu wózkiem
          jeździć nie będę". Oczywiście, można się bez chusty obejść - ale jeśli ułatwia
          życie i do tego jest zdrowa (a umówmy się, rzadko zdarza się, że to co dobre,
          jest zdrowewink) to dlaczego nie?
        • mama_frania1 Re: nosilam blizniaki w jednej chuscie.. 18.08.08, 21:57
          < Ale tak naprawdę jest to chyba bardziej snobistyczny trejdi gadżet, niż przedmiot niezbędny (na ciężkie zakupy nie pójdę z nosidłem/chustą, tylko z wózkiem, który ma kosz na rzeczone). >

          u mnie akurat w takiej sytuacji konczylo sie tym, ze dodatkowo oprocz zakupow i wozka mialam tez dziecia na rekach... a tak mam dziecia w chuscie, zakupy na plecach i sie nie musze przejmowac, ze do autobusu nie wejde, bo juz dwa wozki nim jada (w UK jak sa dwa wozki to trzeciego juz nie biora na ogol), albo sa schody gdzies albo i cus innego smile a wozek od jakiegos czasu stoi i sie kurzem pokrywa...
    • kjojik Re: Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 20.08.08, 10:42
      hmmm a ja myślałam że to nie jest kwestia mody, tylko tego co najlepsze dla dziecka
    • magdapaw4 a kregosłup?? 21.08.08, 14:37
      słyszałam, ze dziecku noszonemu w chuście kręgosłup wygina sie w paragraf.
      Kregosłup matki tez jest mocno obciążony
      • mama_frania1 Re: a kregosłup?? 21.08.08, 17:49
        www.chustomania.pl/online/chustomania/CiS-web2_chust.nsf/Inhalt/czy_chusta_szkodzi_na_kregoslup

        pod tym linkiem masz dokladnie wyjasnione ja zmienia sie kregoslup dziecka w ciagu pierwszych dwoch lat jego zycia. w chuscie (o ile jest dobrze! dociagnieta) dziecko w nic sie nie zwija ani nie wygina - kregoslup jest podtrzymywany na calej dlugosci, plecki sie zaokraglaja, nozki sa ulozone w pozycji zabki (szczegolnie wazne dla rozowju bioderek).
        kregoslup moj (czyli matki) tez nie jest obciazony jesli chusta jest prawidlowo dociagnieta. to nie jest nosidlo, w ktorym dziecko nie przylega do ciala mamy, obija sie nia... ja bym powiedziala, ze kregoslup jest odciazony (w przeciwienstwie do noszenia na rekach) bo ciezar dziecka sie rozklada na raniona i biodra (roznie, w zaleznosci od wiazania).
    • kruche_ciacho nosidło ergonomiczne 21.08.08, 16:37
      ktos o tym już wspomniał w tym wątku
      takowe własnie zakupiłam i jest rewelacyjne
      - zero motania, dwa zapięcia i w sekundę dziecię siedzi na moim
      brzuchu
      - dopasowuje się do kręgosłupa niemowlaka, podtrzymuje lekko głowkę
      a nóżki nie wiszą tylko sa w pozycji "żaby"
      - cena - kupione za 57 zł
      - mały je uwielbia smile

      więc nie tylko chusta jest świetnym rozwiązaniem ale nosidła
      ergonomiczne również
    • skybear Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 30.08.08, 17:07
      chusta to najlepszy wynalazek. czesto noszę w niej swoją córcie,
      ktora wręcz ja uwielbia. pozdrawiam wszystkie chustowe mamy
    • przem1974 Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 21.01.09, 09:07
      Znajomi w ten sposób noszą swoje dziecko i są zadowoleni. Dzięki takiej
      chuście mogą robić duzo rzeczy w domu i równocześnie być blisko ze swoim
      dzieckiem. W Polsce zakup takiej chusty przestał być problemem.
      Mozna ją nabyć w sklepie Fair trade'owym:
      www.JarmarkiSwiata.pl/chusty-i-szale/chusty-do-noszenia-dzieci-c39p11.html
      Ceny tez są przystępne.
    • camel_3d Re: Najmodniejszy sposób noszenia dziecka 21.01.09, 09:25
      ja uwielbiem malucha w choscie nosic. Uspokaja sie szybko, mozen wiele rzeczy
      zalatwic...
      Problem jety tylko kiedy idziemy do sklepu i chcialbym np kurtke
      przymierzycsmile)))))) hehehe

      pozdrawiam chusciarzy i chusciarki!
    • agata.gardzielewska Jak długo nosić? 03.04.09, 11:46
      Od niedawna i jak narazie sporadycznie noszę mojego prawie 3
      miesięcznego synka. Czytałam trochę o noszeniu i gdzieś wyczytałam
      że malucha dopóki sam nie siada można nosić max 30 min (w takim
      podstawowym wiązaniu krzyżowym, brzuszkiem do brzucha) ze względu na
      kręgosłup który jeszcze nie jest gotowy do długiego pionizowania. To
      trochę za mało na spacer, zazwyczaj wybieramy się na 1,5 - 2
      godzinne spacery czy w takiej sytuacji powinnam brać ze sobą także
      wózek?
      A tak na marginesie - dla mnie chusta to też cudowna sprawa. Nie ma
      to nic wspólnego z modą - przez większą część dnia a czasem i
      tygodnia jestem sama z synkiem i nie ma kto zrobić nam zakupów ani
      przygotować obiadu czy nastawić prania. Dzięki chuście nie mam
      pustej lodówki i nie zarastam w domu brudem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka