doda8201
03.10.08, 19:04
Mój synek ma niecałe 3 tyg. od kilku dni śpi sobie spokojnie aż tu nagle jak
się nie wydrze...ale jak głośno i żałośnie -w życiu na żywca nam tak nie
krzyczał... to jest całkiem inny rodzaj krzyku... aż się zanosi (muszę go
obracać pleckami do góry i popukać po plecach bo się zapowietrza).a my nie
możemy go w żaden sposób dobudzić bo on przez sen tak krzyczy - nie pomaga ani
wzięcie na rękę, przytulanie, całowanie, bujanie, mówienie do niego...
wybudzanie trwa kilkanaście minut czasem nawet pół godziny ..a on ciągle
krzyczy, ja płaczę razem z nim.... a jak się już obudzi to mu mija - tzn
pochlipuje sobie ale uspokaja się... zwłaszcza cyc pomaga. Takie akcje mamy od
początku rano między 6 a 8 co ok 30-40min i po południu (ok 18), ... z tego co
czytałam tu na forum to najczęściej zdarza się ok półroczniakom kiedy ząbkują
ale mój Młody przecież jeszcze nie ząbkuje... i nie wiem czy mu się coś
przyśni strasznego czy co?? czy może wynika to z niedojrzałości układu
nerwowego?? czy Wasze dzieci też tak mają/miały?? pomóżcie bo wykańczam się
psychicznie zamartwiając