basiowata
26.12.08, 14:06
Jestem matką od tygodnia i 3 dni. Wg wszelkich rad lekarzy, szkół rodzenia etc. odwiedziny powinny zacząć się mniej więcej miesiąc po urodzeniu dziecka.
Niestety do moich teściów nie dociera argument, że moja córka nie ma jeszcze wytworzonego własnego układu odpornościowego i nie powinno się jej odwiedzać, a tym bardziej nam jej wyprowadzać na zewnątrz.
Do tego (jak wiadomo) sama nie czuję się na siłach ani przyjmować gości, ani wychodzić z domu, żeby kogoś odwiedzać, bo najzwyczajniej w świecie nie mogę usiąść na własnych 4 literach.
Szczęściem w nieszczęściu było to, że od razu po powrocie ze szpitala bardzo pochorowałam się z mężem i to była jedyna zapora, żeby nas nie odwiedzać. W wigilię miałam temperaturę 38.8 i tylko to przekonało moich teściów, że nie możemy ich odwiedzić. Mój mąż zgadza się ze mną, ale są momenty kiedy czuję, że on ugina się pod pod ich presją.
Nie mam zielonego pojęcia jak tę sprawę rozwiązać, bo nie chcę wyjść na wredną wiedźmę ograniczającą kontakty dziadków z wnuczką. Może jakaś rada?