Czesc,
Pisze, bo męczy mnie pewna sprawa. Od urodzenia małej cały czas się boję o
jej zdrowie. Może to śmiesznie brzmi, ale już łapię schizy

. Cały czas myślę
o chorobach i innych czyhających na nią niebezpieczeństwach. Nigdy nie miałam
tendencji do wkręcania sobie takich rzeczy. Też tak macie?? Takie uroki
macierzyństwa czy mam się leczyć?