Dodaj do ulubionych

błagam pomóżcie

29.01.09, 12:22
to już moje trzecie podejscie do usypiania walcze tak od godziny. dziecko
śpiące, odkładam do łóżeczka budzi sie i krzyk.tylko ze ja juz k.. m.. nie
moge.Mały waży 9 kilo a ja 40- schudłam 10 kilo.A on tylko usypia na rekach
probowałam go lulac w łóżeczku ale tylko wrzask i zanoszenie.Tak juz jest od
tygodnia Mały w sumie spi tylko w nocy z 5 pobudkami. Rano prawie wcale bo
godzina noszenia-5,6 razy odkladanie i konczy sie na tym ze go odkladam do
łózeczka bo czuje ze go upuszcze.co ja mam zrobic?
Obserwuj wątek
    • skalbek-1 Re: błagam pomóżcie 29.01.09, 12:32
      moze czas wyciagnac suszarke? podobno wielu dzieciom szum przypomina
      bycie w brzuszku, sprobuj moze pomoze tylko najpierw daj dosc glosno
      oile masz regulacje
      • gewura Re: błagam pomóżcie 29.01.09, 12:39
        Kochana wyluzuj!!!!! Przede wszystkim ty spróbuj wszystkimi siłami
        zrelaksować się. Jak on ma spać jak czuje że mama szaleje z niemocy.
        Masz jakieś spokojne płyty albo odgłosy natury takie jak np deszcz
        albo strumyk? Włącz cichutko muzyczkę, połóż go koło siebie przytul,
        poprzemawiaj cichutko i czule, pogłaszcz po główce. Mały się uspokoi
        na pewno. Może pomoże pieluszczka tetrowa na buzi ale tylko wtedy
        jak będzie spokojny i śpiący
        • vivianna_82 Re: błagam pomóżcie 29.01.09, 20:32
          Włącz cichutko muzyczkę, połóż go koło siebie przytul,
          > poprzemawiaj cichutko i czule, pogłaszcz po główce. Mały się uspokoi
          > na pewno.

          moja Jula, jak chce byc noszona, to na takie "atrakcje" reaguje tylko jeszcze
          większym krzykiem...
          wydrukowalam sobie z netu książkę "usnij wreszcie" - zamierzam się podszkolic wink
          choć już wiem, ze łatwo nie będzie...
      • camel_3d Re: błagam pomóżcie 29.01.09, 12:40
        tja..troche pozno chyba...

        autorka nie napisala czy maluszek zawsze tak zle zasypial czy telko teraz. bo
        jezeli tylko teraz to moze cos z nim byc, ale jezeli zawsze to ktos troche
        sprawe zawalil.

        mysle, ze sa 2 metody:

        a. polozyc i zostawic w lozku. niech sie wyplacza, nei wyciagac z lozka za chiny
        ludowe. to metoda dla wytrwalych..smile)) i gluchychsmile

        b. probowac polozyc malucha na swoje lozko, polozyc sie kolo niego i glaskach
        lub rozmawiac lub spiewac byle sie uspokoil.. jak juz sie nauczy usypiac bez
        noszenia na rekach to potem kolejnym krokiem bedzie wlozenie do lozeczka,
        siedzenei przy nim..itd...
        metoda dla tych co maja czassmile)))

        innych grzechow nei pamietam.
    • atucapijo Re: błagam pomóżcie 29.01.09, 12:41
      MOJ JAK KRZYCZY ZE ZMECZENIA TO NIE CHCE ANI MLEKA, ANI SMOKA, DAJE
      MU WODE CIEPLA, Z GLUKOZA. i sie supokaja. sorry za caps ale pisze
      jedna reka...
    • asiek1234 wiem spieprzyłam sprawę 29.01.09, 13:38
      po cesarce leżałam praktycznie miesiąc miałam silna anemię i zawroty głowy,
      głownie mąż sie zajmował dzieckim, potem silne kolki-rączki, b. bolesne
      ząbkowanie- rączki, no i zostały rączki. probowałam kłaść sie koło niego od
      początku i czule go glaskac, mowic, spiewac ale normalnie darł sie w niebogłosy
      i tylko za kazdym razem szukał cycka, bez cycka nie ulezal kolo mnie. ma tez tak
      ze nosząc go trzeba chodzic bo jak sie usiądzie to od razu ryk.czuję ze tak do 2
      roku bede go nosic ale juz chyba na wózku inwalidzkim.
      próbowalam tej drastycznej metody- zostawic az sie wyplacze ale jest taki ryk
      jakby o ze skory obdzierali, poza tym mam tak kochane sasiadki ze zaraz policje
      bym miala w domu.
      nie moge tez wyjsc z nim na dwor dopoki maz nie przyjdzie z pracy bo mieszkam na
      4 pietrze i nie jestem w stanie zniesc sameo wózka a co dopiero z dzieckim, na
      dole nie ma gdzie zostawic, piwnica przedwojenna- syf,stechlizna, smród nie ma
      wózkowni wiec gnije tak do 17 w chacie.a na spacerze pieknie spi ale to tylko
      godzina.
      wiecznie ropieje mu oko, ciagle choruje, alergie, chore sasiadki- życ sie nie chce
      sorry za te zale ale nie mam nawet komu sie wygadac.mąż nie widzi problemu bo go
      ciągle w domu nie ma
      • tscina Re: wiem spieprzyłam sprawę 29.01.09, 13:51
        no dziecko od noszenia odzwyczaić ciężko Prawda jest jednak taka, że skoro nie
        zasypia sam to nie jest wystarczająco zmęczony
        może on w ogóle nie czuje potrzeby spania w dzień? moi tak mieli Spali tylko na
        powietrzu
        polecam więc spacer - jestem maniaczką spacerów, bo u mnie zdziałały cuda
        Chłopcy są po nich wyspani, w dobrych humorkach, nie marudzą, kiedyś nie chcieli
        jeść dziś zjadali by konie z kopytami
        nie masz jakiegoś życzliwego sąsiada, który zniósłby wózek? któraś mama
        bliźniakowa pisała, że miała przemiłego dozorcę który zawsze czekał na jej porę
        spaceru by znieść a potem wnieść wózek
        poza tym kobitko, trza sobie radzić: zostawiasz delikwenta w łóżku, zamykasz
        mieszkanie,"zjeżdżasz" wózkiem na dół (tak jak się za młodu jeździło rowerem po
        schodach) Gdy boisz się o kradzież to kup sobie łańcuch z kłódką, przypnij wózek
        wracasz po syna Po spacerze dziecko na górę, rozbierasz i jakoś tachasz wózek na
        górę Albo spaceruj do 17 by już mąż się tym zajął
        4 piętro to żaden problem - przeczytaj sobie wątek o spacerach na forum
        bliźniaki i więcej Tam to kobitki kombinują żeby wyrwać się z domu Bo prawda
        jest taka: i Tobie i jemu spacer dobrze zrobi
      • camel_3d e tam..tak tragicznie to chyba nie jest 29.01.09, 14:31
        spieprzylas..nie spieprzylas..przegielassmile lekko z tym noszeniem, ale chyba da
        sie cos zrobic.

        a przy drastycznej metodzie ile wytrzymalas tego placzu? smile

      • bukmacherka34 Re: wiem spieprzyłam sprawę 30.01.09, 00:02
        asiek,jak nie możesz wyjść z wózkiem to czemu nie kupisz nosidełka????Możecie
        wtedy wyjść razem,a naprawdę nie może nikt przyjść pomóc Ci z wózkiem,jakaś
        koleżanka?
    • joladaniel Re: błagam pomóżcie 29.01.09, 13:41
      Ja jak moja mała usypiała tylko na rekach( miała kolki i jeszcze
      inne kłopoty brzuszkowe) i w dzien i w nocy a jak tylko odkładałam
      był krzyk zrobiłam tak: jak usneła na rekach starałam sie tak
      połozyc z nia na łóżku zeby nie wyciagac rak spod niej ( dośc
      trudne ale po paru prubach udało sie)troche z nia pospałam potem
      delikatnie wyciagałam reke spod jej główki ja odchodziłam a mała
      jeszcze z godz dwie spała. Jak juz sie do tego przyzwyczaiła,
      kładłam sie od razu z nia nałozku z reka pod główka, tak z nów az
      sie przyzwyczai a teraz wystarcza ze sie obok nie połoze i dam smoka
      do buzi. Tak mi zasypia na noc a w dzień wózek i kołysanie,
      kołysanie az uśnie i nawet śpi.
      A tak z innej beczki to strasza zeby nie przytyć w ciazy ja jakbym
      nie przytyła te 5 kilo ponad norme to juz mało by ze mnie zostało a
      tak to tylko wrociłam do dawnej wagiwink
      • gewura Re: błagam pomóżcie 29.01.09, 13:58
        A może chusta? Moja przyjacółka miała wrzaskunowy problem i kupiła
        chustę która okazała się antidotum na wszystkie bolączki. W Twoim
        przypadku moze być to tez alternatywa dla znoszenia wózka z 4 piętra
        i bolących pleców.
    • anna2104 Re: błagam pomóżcie 29.01.09, 13:58
      Współczuję, ale musisz być mądrzejsza i sprytniejsza od brzdącasmile
      Próbuj go usypiać w wózku, kołysz go, powoź w domu. Daj mu pieluszkę
      tetrową przy buzi, niech się wtuli. Ja tak robię, ale pieluszkę do
      puki mała nie zaśnie trzymam ręką bo mała narzuca ją sobie na głowe
      i zaczyna się śmiać....a to nie prowadzi do zaśnięcia.
      Pośpiewaj mu co kolwiek, maluchy uwielbiają się wsłuchiwać.
      Noszenie to najgorsza z możliwości, moja ma prawie 8 miesięcy i
      jeszzce nigdy nie nośiłam jej tyle na rękach żeby usnęła.Zawsze gdy
      zapypaiła to uparcie odkładałam ją do łóżeczka, mimio że czasami się
      budziła i zaczynała płakać. Teraz uparcie również odkładam ją do
      łóżeczka i siadam przy niej aż nie uśnie, kołyszę(lóżeczko
      turystyczne z funkcją kołysania)z pieluszką przy buzi i wkońcu
      zasypia.

      PS:moja uwielbia dzwięk odkurzacza. smile wycisza ją to
    • edun Re: nie boj sie placzu 29.01.09, 14:04
      Takie dziecko dobrze wie, ze jak bedzie płakalo to sie mama nad nim
      zlituje.

      Moje dziecko zasypia samo w łózeczku. Nauczyłam go tym, ze kladłam
      go i jak płakał, przychodziłam, głaskałam po główce, m,owilam
      spokojnym tonem, że ma spać i w koncu zasnąl.Pierwszy raz płakał 40
      minut, a ja wchodzilam do niego co 2 minuty- zgodnie z ksiązką
      Zaśnij wreszcie.
      teraz zasypia od razu, w nocy tez ładnie śpi.

      jak jest zmęczony, najedzony, ma sucho i nic go nie boli to
      spokonie śpi.

      Sama na początku balam sie sąsiadów, ale na czas "uczenia dziecka"
      uprzedziłam sąsiadów, ze może plakać, bo ma chore uszy...
      Niektóre decyzje nas - rodziców są niepopularne, ale czasami milość
      na tym potrzeba dziecku pomóc. Zanim mojego synka nauczylam spac to
      doszlo do tego, ze spał z cycem w buzi, budzac się co 20 minut w
      nocy.
      • martella25 Re: nie boj sie placzu 29.01.09, 14:07
        Piszesz, że na spacerze śpi dobrze (pewnie dlatego, że go buja w
        wózku). Może zatem spróbuj pobujać go w wózku w domu. Ja tak usypiam
        swoje dziecko. Wiem, że to nie najlepszy pomysł, ale chociaż nie
        muszę go nosic na rękach.
      • camel_3d zgadzam sie 29.01.09, 14:36
        tez robilam jak autorka... kladlem dziecko do lozeczka i piersze 4 dni byl placz
        po 45-50 minut. Na szczescie kladlem go o 20..takze placz byl do 21 i sasiedzi
        jakos wytrzymali. Po 4 dniach skrocilo sie do 15 minut. Teraz usybia w ciagu 2
        minut i to bez placzu...wylaczam swiatlo troche go pomiziam i auf wiedersehensmile

        A sasiedzi...no coz byli na tyle wyrozumiali, ze nie wezwali policjismile ale tez
        sasiad z dolu powiedzial, ze na reszcie cos sie dziejesmile

        No tyle, ze moj misiek od poczatku spal we wlasnym lozeczku. I nigdy nie byl
        noszony.

        Niania go nisila sporo, al ekiedy szla, mial zimny prysznic, bo mimo marudzenia
        lezal plakunem na sofie. Duzo z maluchem trzeba rozmawiac, ton glosu bardzo
        uspokaja.
    • osa551 Re: błagam pomóżcie 29.01.09, 14:14
      Wsadź go do wózka i pobujaj. Moja córka w dzień zasypiała w wózku przez 2 lata.
      • el.dorotka Re: błagam pomóżcie 29.01.09, 14:31
        ja Zosie nosiłam 7 tyg najgorsze były noce po jedzonku noszenie a czasami 2 godz dreptania po mieszkaniu jak zasneła to odkładałam i czesto jak tylko połozyłam znów ryk i dalej noszenie tak zleciało nieraz pół nocy albo i wiecej aż postanowiłam jakos sobie poradzic z tym problemem , zaczełam czesciej wkładać ja do łóżeczka żeby je polubiła dużo nam dała pielucha przy buzi do zasniecia , było cieżko ale dzis zasypia w łóżeczku . Musisz być wytrwała i cierpliwa chociaż serce pęka , ale napewno warto Zosia jak zasypia w łóżeczku jest spokojniejsza jak zasnie to spi nie wybudza sie jak na rekach albo przy przekładaniu . u nas wózek sie nie sprawdził .
    • luthien79 Re: błagam pomóżcie 29.01.09, 16:30
      po 1. wyluzuj. Bo jak jesteś taka zestresowana, to i dziecko jest zestresowane i
      nie może spać. I sąsiadkami się nie przejmuj.
      po 2 - co do spacerów, dziewczyny dobrze radzą - kup chustę. Albo MT (jak duże
      jest Twoje dziecko - ile ma miesięcy?). Zniknie problem znoszenia ciężkiego
      wózka, zaczniesz przebywać na zewnątrz to i świat się poprawi. A na spacery
      chodź tam, gdzie Ty lubisz - maluch uwielbia jak mu się świat pokazuje, nie musi
      to być tylko i wyłącznie alejka dookoła bloku codziennie (każdy by zbzikował od
      tego wink
      po 3 - pokazywałaś ropiejące oczko lekarzowi? Może go boli? Może ma zatkany
      kanalik łzowy?
      po 4 - noś i przytulaj w dzień dużo (może dziecko się domaga Twojej bliskości,
      bo jest jej "głodne"?). Najlepiej w chuście, to Twój kręgosłup przyjmie z
      wdzięcznością. A jak dzieć starszy, to z nim na plecach możesz spokojnie
      mieszkanie ogarnąć i coś do jedzenia zrobić.
      po 5 - sprawdź przyczyny niespania. Może masz za ciepło w nocy (nie powinno być
      cieplej niż 19stopni). Może ma zatkany nosek? Może powietrze od kaloryferów za
      suche? Może boi się całkowitej ciemności? Może ma za małą piżamkę? Może ma
      jakąśinfekcję (np pęcherz czy ucho)? Może zęby? Ty znasz swoje dziecko
      najlepiej, przeanalizuj wszystko.
      po 6 - nie zostawiaj "do wypłakania". Ale wsłuchaj się w dziecko - jeśli płacze
      ze złością, a nie z nieszczęścia (to się da odróżnić) - nie bierz go na ręce.
      Podejdź do łóżeczka, przytul, ucałuj w uszko - i połóż z powrotem. Będzie znowu
      ryk, ale cały czas bądź, tylko nie noś. Nauczy się b. szybko, że mama jest (i w
      dzień noszony nie będzie miał głodu bliskości), ale śpi się w łóżeczku.
      (nasza chustowa i przytulaśna mała tak właśnie się nauczyła - powiedziałam "nie"
      noszeniu i lulaniu w nocy, bo w nocy usiłuję spać - przez 4 godziny były
      marudzenie i protest, drugiej nocy po 5 minutach już zrozumiała. Od tej pory do
      uśpienia wystarczy, jak podejdę i ją przytulę, bez podnoszenia z łóżeczka.
      Aha, tylko taką "akcję" ustal wcześniej z mężem, żebyście się w nocy nie
      kłócili, jak dziecko będzie protestować.
      Jak coś, to pisz na pw.
      • wilsybil Re: błagam pomóżcie 29.01.09, 18:42
        super wymieniłaś wszelkie dolegliwosci luthien79, zhadzam sie z Toba w zupełnosci.
        Natomiast jako metodę uspokojenia- opisze ci swój sposób- gdy wprowadziłam małej mleko modyfikowane płakała strasznie, pół dnia i pół nocy (skonczyło sie u pediatry). Pomagało nam jedynie pewne nagranie z You Tube z szumiącym wodospadem, włłączalismy na cały regulator i brzmialo to jak snieżenie w telewizorze big_grin Córa od razu zasypiała. Spróbuj pl.youtube.com/watch?v=Dy6VJhfxxEM Powodzenia smile
        • agazagie Re: błagam pomóżcie 29.01.09, 19:53
          Przyznam, że już zapomniałam czym są problemy z zasypianiem. Mój synek ma 2 m-ce
          i zasypia we własnym łóżeczku. Jak tylko staje się marudny od razu go zanoszę,
          daje smoka, pieluszka do buzi.... i pa. Nie gadam do niego, tylko od czasu do
          czasu zaglądam czy wszystko jest ok. A noszenie na rekach... no cóż... Ja syna
          noszę tylko do "beknięcia". Już teraz waży 7kg więc nie wyobrażam sobie noszenia
          go później. Za to lubimy sobie poleżeć koło siebiewink
          Ale na początku było ciężko - zwłaszcza w nocy. Przy cycku wisiał 1,5 h a
          później było 2 godziny zabawy. Najlepiej między 3 a 5 w nocy... Teraz ssie 15-20
          minut - jak normalne niemowlę i od razu zasypiawink
          Może to kwestia czasu? Ale nosic na rekach to powoli odzwyczajaj...
        • mruwa9 taaa...super rady 29.01.09, 23:53
          tylko nie dla dzieci, ktore dra sie jak obdzierane ze skory i zadne
          nawetr zblizenie sie do lozeczka nie wchodzi w rachube...nie znasz
          tego typu, to nie wiesz, jakie to przezycie..
    • w_miare_normalna Re: błagam pomóżcie 29.01.09, 20:06
      O skąd to znamsmileNa szcżęście miałąm taką sytuacje w szpitalu przy
      obchodzie,więć pediatra,któa widziała że już nie daje rady kazała mi
      małą usypiać ne ręku w beciku.Wtedy siłą odkłądania nie jest tak
      wielka i dziecko,aż tak tego nie odczuwa.Podziałałosmilesmile
      • mamajaneczki Re: błagam pomóżcie 29.01.09, 20:22
        baardzo współczuję i zdecydowanie polecam chuste lub nosidło ergonomiczne (np.
        manduca). To drugie może nawet bardziej, bo nie będziesz miała problemu z nauką
        wiązania. To jest naprawdę duży komfort, bo ciężaru się nie odczuwa, ręce wolne.
        Moja w chuście tak zasypia, że mogę ją potem wyjąć i się nie budzismile. Na spacer
        też w chuście, tylko trzeba porządnie otulić szyjkę i oczywiście cieplutka
        czapka. Uszy do góry, będzie dobrze. Wiem, co czujeszsmile
    • asiek1234 dzieki dziewczyny 29.01.09, 21:43
      spróbuje z wózkiem, chustą i z łóżeczkiem po raz tysięczny- tylko chyba zaczne
      tak od 19 zeby te wariatki mnie nie nachodzily.
      zaczynam od jutra
      a z tym oczkiem to ma zatkany kanalik. okulistka kazala czekac.u mnie w rodzinie
      prawie wszyscy tak mieli i przeszlo. mam nadzieje ze u nas bedzie tak samo.
      niby mam 28 lat a czasami czuje sie jak ofiara losu.
      jeszcze raz slicznie dziekuje za porady
      • jajki-ewicz Re: dzieki dziewczyny 29.01.09, 23:41
        Mój synek ma 5 miesięcy. Na noc zasypia sam w łóżeczku. Za dnia róznie - raz w łóżeczku, raz w wózku, raz przy piersi, na spacerze. Z usypianiem nie mam żadnego problemu chyba, że dziecku cos dolega. I wcale nie stosowałam drastycznych metod.
        1. pielusia - dzieki niej synuś sam zasypia w łóżeczku na noc. Zaczynałam usypiając go na rekach (też przeszłam to co ty). Kiziałam go rogiem pieluszki po buxce. Teraz synus usypiając sam sie kiziasmile
        2. Wózek - spróbuj pobujać go wózkiem w domu. Wcale nie jest powiedziane, że jak go nauczysz to nie będzie innego sposobu. Mój synio jest tego przykładem. babcia potrafi go uśpić tylko w wózku, a ja na wiele sposbów.
        3. Na brak spacerów jest rada - otwarte okno a lepiej jak masz balkon. Jak czasem mam cos do zrobienia w domu a np. Bartuś robi sie marudny to go na balkonik i spi tak samo pieknie jak na spacerku.
        4. Spróbuj lezec koło niego - połóżcie sie razem na łóżku, najlepiej zaraz po jedzeniu a jak karmisz piersią to spróbuj karmić go na leżąco a potem kiziaj go po główce, czy to ręką czy pieluszką. Możesz zaspiewać, albo zwykłe aaaaaaa wystarczy. Mój Bartus np. jak zaczynam mu śpiewać spokojne kołysanki to chocby nie wiem jak był śpiacy chce sie wtedy bawić, natomiast na aaaaa tuli się.
        5. Zasypianie na noc - po pierwsze najważniejszy jest stały rytuał dnia, a konkretnie rytuał wieczornego kładzenia. Zawsze wsyztskie kolejności z kapaniem i całą "higieną" synka sa takie same. Raz keidyś pojadł, uspił się i jak go odkładałam do łóżeczka to sie obudził i zaczął śmiać. I to właśnie był chyba klucz do sukcesu. Wyszłam wtedy z pokoju nie gasząc lampki nocnej. Zostawiłam rozbawione dziecko w łóżeczku, a nie wystraszone i płaczące. Jak za chwilę wróciłam to synek spał smacznie. I od tej pory sam sie usypia bo wie że nic złego sie nie dzieje. Podejrzewam że gdybym go w płaczu zostawiłą to dzisiaj bym sie męczyła.
        Dodam, ze przez jeden miesiąc zycia syna mielismy pobudki co godzinę w nocy i był to 3.5 - 4.5 okres. Jak wylądował u nas w łóżku to juz zostawał do rana. Pomogła tylko jedna rzecz - przeniesienie go do osobnego pokoiku. Od tego momentu pięknie sypia całą noc. Praktycznie z nocy na noc taka zmiania była.
    • mruwa9 asiek, lacze sie w bolu, 30.01.09, 00:01
      bo moj pierworodny byl w tym samym typie. I dzis , jako 10-latek,
      tarza sie ze smiechu, gdy mu opowowiadam "historie z dziecinstwa",
      jak je nazywa, choc mi wowczas bynajmneij do smiechu nie bylo. Inna
      rzecz, ze mlody ma zdiagnozowane ADHD, a to zachowanie w
      niemowlectwie, to byly , moim zdaniem, pierwsze objawy problemu sad
      Moje pomysly: olej wozek, zainwestuj w chuste i zabieraj dziecko na
      spacery w chuscie. Kregoslup odciazony, mozesz wyjsc z domu, dziecko
      blisko Ciebie, wszyscy zadowoleni. I staraj sie jak najwiecej
      angazowac meza do opieki nad dzieckiem, gdy wraca do domu, zostaw go
      z dzieckiem co jakis czas (raz, dwa razy w tygodniu) samego i idz na
      spacer, na basen, do przyjaciolki na szybka kawe (lub wolna wink
      jesli nie karmisz piersia), na zakupy, czy chocby wez sobie
      relaksujaca, gluga kapiel. A w nocy ustal z mezem dyzury, jedna noc
      Ty nianczysz dziecko, a on sie wysypia, kolejnej nocy - zmiana
      warty, a Ty spisz. I moze nie odkladaj go do lozeczka, pozwol spac z
      Wami, wowczas moze maly lepiej bedzie spal, a nawet, jak nie on, to
      przynajmniej Ty zlapiesz wiecej snu? Sprobuj.Posluchaj
      doswiadczonej wink bo przerabialam taki scenariusz na wlasnej skorze
      i dokladnie wiem, jak sie czujesz...
      • islaa Re: asiek, lacze sie w bolu, 30.01.09, 10:49
        Napiszę Ci trochę z innej beczki.
        Wiem co czujesz, mieliśmy ten sam problem. Nasze dziecko późno zaczęliśmy
        samodzielnego zasypiania (wcześniej chorowało) ale to da się zrobić. Nigdy nie
        jest na to za późno a niektórzy specjaliści uważają że na naukę samodzielnego
        zasypiania gotowe jest dziecko dopiero po 6 miesiącu życia. Jedne dzieci poddają
        się metodzie "wypłakiwania" inne nie.
        zaproponuję Ci metodę małych kroczków. U nas zdziałała cuda (szkoda tylko że tak
        późno ją nam polecono). Wymaga ona jednak wytrwałości i cierpliwości - na
        końcowy efekt trzeba poczekać. No i zanim przystąpisz do nauki musisz być pewna
        że maluch jest całkowicie zdrowy. Ropiejące oczko na pewno mu doskwiera, może to
        uniemożliwić mu naukę zasypiania. Ta metoda podąża za dzieckiem - nie możesz
        doprowadzić dziecka do "ostateczności" smileMałe kroki:
        1. ustalenie rytmu z minimum jedną regularną drzemką w ciągu dnia (usypiasz na
        początku starym sposobem). Czas spaceru, zabawy, kąpieli są koniecznymi
        rozrywkami dla dziecka więc musisz coś wymyślić z tym wózkiem, może się z kimś
        umawiać? Musisz też wymyślić jakąś formę sygnału że będzie spanie - może być
        masaż, książeczka zależy co lubi Twój smyk. U nas to była piosenka Leonarda, w
        jej rytm delikatne tańczenie z maluchem w ramionach. Jeżeli maluch używa smoczka
        - zaleca się ograniczenie go do zasypiania. Możesz też wprowadzić jakąś
        dodatkową "pocieszkę" np. miękką flanelkę przy buzi.
        2. zaczynasz uczyć zasypiania na tej dziennej drzemce - stosujesz swoją metodę w
        lżejszej wersji - jeżeli dziecko chce usnąć bujane na rękach, proszę bardzo ale
        niech będzie to lekkie kołysanie, kołysanie siedząc na fotelu (a jakbyś
        załatwiła bujany to już w ogóle czad). Dziecko będzie protestować ale o wiele
        mniej niż przy odkładaniu do łóżeczka. A zanim wpadnie w prawdziwy wrzask
        idziesz na ustępstwo - wstajesz na troszeczkę i tak w kółko. Możesz pośpiewać,
        po "szyszać" maluszkowi.Jak się nauczy to stosujesz to również wieczorem i w
        nocy, a w dzień jeszcze lżejsza wersja - np. usypianie tylko na kolanach a z
        kołysanką. Potem z kołysanką ale w łóżeczku. Itd. Co nauczy się w dzień -
        przenosisz po kolei na wieczór i noc.

        Dla mnie najtrudniejsze było wprowadzenie małemu drzemki w ciągu dnia - maluch w
        ogóle nie umiał spać. No i zachowanie spokoju - co rzeczywiście jest bardzo
        ważne. Byłam tak zmęczona bujaniem, poirytowana. Cierpliwość to było ostatnie na
        co mnie było stać. Ale przegadałam temat i pozytywnie się nastawiłam. Wiedziałam
        co mnie czeka, wiara w to że się uda tylko trzeba czasu zmotywowała mnie
        również. Potraktowałam to jak wyzwanie - założyłam sobie tydzień na
        przyzwyczajenie malca do spania ze smoczkiem na kolanach, nawet coś tam na
        początku notowałam. Maleństwo nauczyło się zasypiać samodzielnie w ok. 4
        miesiące. Obyło się bez większych płaczów.
        Oczywiście nie jest to metoda dla wszystkich ale zawsze jakaś alternatywa dla
        metod typu "od razu, od dzisiaj". Może akurat Tobie się spodoba?
        powodzenia
    • ka_siulek1 Re: błagam pomóżcie 30.01.09, 11:28
      Rozumiem Cię doskonale i Twoją jednoczesną bezsilność i rozpacz...ja
      miałam i mam nadal problem z zasypianiem mojego 9. miesięcznego
      synka, który w nocy usypia tylko na rączkach lub przy piersi. Sama
      zakładałam nawet wątek na ten temat
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=90088807
      Może coś Ci pomogą rady które ja otrzymałam. Ja jestem w o tyle
      lepszej sytuacji że nauczyłam mojego synka zasypiania w wózku w
      dzień, także chociaż tyle dobrego dla mojego kregoslupa, ale
      zaczynam się martwić bo z gondoli już wyrasta, praktycznie ledwo już
      się w niej mieści. Ale będę się później martwić. narazie rozważam i
      planuje po mału jak to dalej wykombinować z tym moim dziecięciem.
      Mam jeszcze jeden pomocny sposób od pierwszych dni życia, pomagała
      nam suszarka lub szum radia...to naprawde działa cuda. Ktoś może się
      śmiać z tego ale ja wypróbowałam za radą peditry i nam bardzo długo
      służył ten sposób. Nawet teraz przynajmniej raz w nocy włączamy
      suszarkę, jak przebudzi się w łóżeczku, czasem od razu zasypia
      ponownie. Spróbuj, jak nie z suszarka to przynajmniej z tym
      nagraniem wodospadu, przesłuchałam i rzeczywiście może zadziałać.
      Powodzenia i trzymam mocno kciuki...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka