Dodaj do ulubionych

jak "spuścić dziecko z oka" na moment

27.02.09, 11:28
Mam 8 m-cu brzdąca, wulkan energii. Odkąd zaczął raczkoać mam z nim
kłopot, gdy muszę na chwilę spuścić go z oka. Nie mam o znim zrobić.
Bywają sytuacje gdy muszę cos zrobic w domu, np ugotować obiad i nie
mam co z nim zrobić. Zastanawiam się nad kupnem chodzika, chociaż
jstem swiadoma jakie to głupie, byle tylko móc go na chwilkę odłozyć
dosłownie na 5-10 min.
wsadz go do lóżeczka to skacze ja wariat, waląc głową o szczebelki
po upadku, odłożę go na ziemię i chociaż wydaje mi się, że wokół
bezpiecznie to on ma niesamowity instynkt znajdowania przedmiotów,
miejsc gdzie mógłby sobie zrobić krzywdę. Zapnę go w foteliku do
karmienia, to jest wrzask, no bo przeciez nie bedzie siedział
spokojnie, juz nie mam pomysłów.
Obserwuj wątek
    • karro80 Re: jak "spuścić dziecko z oka" na moment 27.02.09, 11:41
      A kojec?
      Ja mam dmuchany, co przy małym mieszkaniu dobre jest. (jasne, ze nie
      dmucham codzienniewink, ale zawsze mozna łatwo schować, zabrać do
      rodziny, znajomych, bo lekkie no i krzywdy sobie nie zrobi.)
      • afeila Re: jak "spuścić dziecko z oka" na moment 27.02.09, 11:52
        a czy to jest stabilne, Mały juz staje z podparciem, czy opierajac
        się o kojec nie wyleci? taki dmuchany lekki kojec to dobry pomysl,
        bo potrzebowałabym go przenosić (mam dom pietrowy), takie typu
        łóżeczka nie wchodzi w grę.
        • mrymrysiek Re: jak "spuścić dziecko z oka" na moment 27.02.09, 11:59
          Mój pierwszy maluch tez był takim wulkanem a ja całe dnie byłam sama, mąż
          dopiero wracał późnym wieczorem. Nie miałam też żadnej osoby do pomocy. Obiady
          gotowałam gdy maluch spał (co było raczej rzadkie) lub kiedy przychodziła do
          mnie jakaś przyjaciółka. Tak było do momentu dopóki nie zaczęłam brać malucha
          wszędzie ze sobą. Obiad? Posadzić w wysokim krzesełku w kuchni, dać kapustę do
          zabawy a samej zrobić szybki obiad zagadując i zabawiając jednocześnie. Kąpiel?
          Razem mieściłyśmy się w wannie. Sprzątanie? Wszystko razem.
          To były czasy smile
        • karro80 Re: jak "spuścić dziecko z oka" na moment 27.02.09, 12:06
          Hm, moja jeszcze podłogowa jest, więc na 100% to nie wiem.
          Jak próbuję to w miarę stabilny się wydaje. Rzecz w tym, że u nas
          stoi w kącie i w zasadzie z każdej strony go cos blokuje, że się nie
          wywróci (dwie ściany, kawalek łóżeczka i boczna część szafki- nie ma
          opcji wywrócenia, choć taki pozytek z małej chałupki jestwink)

          Taki mam:

          www.allegro.pl/item565693713_intex_kojec_dmuchany_od_9_do_18_m_ca_super.html

          Jedyna wada kojca to to, że tam gdzie takie przeroczyste jest to
          myślałam, że to wolna przestrzeń, a tam też to tworzywosad

          Ale i tak używam doraźnie (jakaś godzinka dziennie max)to nie tak
          źle.
          • afeila Re: jak "spuścić dziecko z oka" na moment 27.02.09, 12:42
            Dzięki, sprawidziałam ten kojec. Pisze, że jest dla dzieci od 9 m-
            cy! to musi być dostosowany do takich małych "wariatów",
            szczególnie, że takie dzieci już stają. I wybór wzorów też jest.
            Dzięki za pomysł. Myslę, że Małemu spodoba się zabawa w takim kojcu
    • kama_mama_olka Re: jak "spuścić dziecko z oka" na moment 27.02.09, 11:59
      Mamy to samosmileSłuchaj chodzik zdecydowanie odradzam.
      polecam natomiast krzesełko do karmienia,ja wsadzam tam malucha okazyjnie,jak
      muszę coś zrobić,rozkładam mu zabawki i 15 min może posiedzieć.
      Poza tym gotować staram się jak śpi.
      Nawet leżaczek stał się niebezpieczny,bo tak się wierci i przechyla,że mógłby
      runąć razem z nim.
      W łóżeczku to samo,chodzi,skacze,gryzie szczebelki,a potem płacz,bo się uraził.
      • afeila Re: jak "spuścić dziecko z oka" na moment 27.02.09, 12:01
        jak już pisałam foteliki i krzeseka do karmienia gdzie jest
        przypiety pasami nie sprawdzają się mały się wyrywa,wrzeszczy, czuje
        się więziony, fotelik do karmienia słuzy tylko i wyłącznie! do
        karmienia, więc jeśli nie ma papu jest wrzask
        • mikams75 Re: jak "spuścić dziecko z oka" na moment 27.02.09, 14:29
          a nie da rady dac mu cos innego do zabawy? np. chlebek do pokruszenia - moja to
          zajmuje na dluzsza chwile, lisc salaty - tez dosyc dlugo zajmie sie skubaniem itp.
    • w_miare_normalna Re: jak "spuścić dziecko z oka" na moment 27.02.09, 12:00
      Ja zakupiłam wczoraj chodzik.mała tez ma 8 miesięcy,nie
      raczkuje.wkładam ją do chodzika i się bawismilewięc czas mam dla siebie
      choćby na ugotowanie obiadusmile
      • afeila Re: jak "spuścić dziecko z oka" na moment 27.02.09, 12:08
        dlatego właśnie pytam MAM, a nie czerpie wiedzy od terapeutów
        najczęściej męzczyzn, którzy z danym dzieckiem mają do czynienia
        przez 15 min w pracy i się wymądrzają w artukułach, jaki to chodzik
        jest szkodliwy, i ze jeśli sie chce uzywać chodzika to lepiej nie
        mieć dzieci (i tu mam na myśli m.in. forum z ekspertem). zdaję sobie
        z tego sprawę, że chodzik jest szkodliwy, ale nie mam zamiaru go
        wsadzać na pół dnia do chodzika i ogladac w tym momencie telewizora,
        chdzi mi o dosłownie kilka minut!! a poza tym mam znajomą, ktora ma
        trojaczki, chodziki to dla niej błogoslawieństwo, ciekawe czy taki
        ekspert, potrafiłby przypilnować troje lub choćby dwoje raczkujących
        dzieci jednocześnie i jeszcze obiad ugotować i mieszkanie
        posprzątać, chcialabym to zobaczyć.
        • afeila Re: jak "spuścić dziecko z oka" na moment 27.02.09, 12:15
          nad tym kojcem sie zastanawiam, DZIĘKI
        • maeve_binchy Re: jak "spuścić dziecko z oka" na moment 27.02.09, 12:17
          srzatanie i obiad sa mniej wazne niz zdrowie dziecka
          ja tez mam osmiomiesieczniaka, od miesiaca raczkuje i staje. trudno - trzeba
          przetrwac ten okres. w zyciu go do chodzika nie wloze, chociaz mlody jest pelen
          energii i szaleje po mieszkaniu
          obiad mozesz robic wieczorem, kiedy twoj maz/partner wroci z pracy, albo w
          weekend na kilka dni i mrozic. sprzatac mozecie na zmiane...
          • afeila Re: jak "spuścić dziecko z oka" na moment 27.02.09, 12:25
            OOO RAJU, czy ja niewyraźnie pisze, nie mówie o wychowywaniu dziecka
            w chodziku!!! i widocznie nie masziego diabełka jak mój! chodzi mi
            dosłownie o kilka minut, bo zdarzają si sytuacje kiedy musisz
            dziecko na chwilę odłożyć i jeśli nie masz dla mnie pomysłu co
            zrobić wtedy z dzieckiem, to proszę nie pisz już nic, a już tym
            bardziej nie układaj mi planu dnia bo kompletnie nie znasz mojej
            sytuacji i nie wiesz, o której mój mąż wraca z pracy, i dla kogo i
            na którą obiad gotuję i co robię wieczorami.
            a poza tym nie próbuję nikogo przekonać do używania chodzika, proszę
            o pomysły na to co zroć wtedy z dzieckiem. Masz pomysł pisz, nie
            masz nie wypowiadaj się i czytaj dokładnie tematy wątków.
            • karro80 Re: jak "spuścić dziecko z oka" na moment 27.02.09, 12:36
              Ja to rozumiem. Czlowiek nawet za przeproszeniem z toalety
              potrzebuje skorzystać spokojnie a nie ciągnąć dziecko do kibelka lub
              wstrzymywać do czasu aż mąż wróciwink
              U nas chodzika nie będzie, bo mala się rehabilituje i nie ma takiej
              opcji, ale myślę, że lepszy chodzik niż by dzieciak cos miał sobie
              nakombinować przez te 15 min i krzywdę naprawdę zrobić.

              Osobiście korzystałam z chodzika będąc niemowlęciem bardzo długo i
              cale dnie - chodziłam przed upływem 11 mies prawidłowo, żadnych
              problemów z bioderkami-wtedy to był standard, dwoje dzieci koleżanki
              również.
              Nie chcę udowadniać niczego tym stwierdzeniem, bo jednemu może
              zaszkodzić drugiemu nie, chcę tylko powedzieć, że chodzik nie jest
              najgorszą rzeczą, która może się dziecku przytrafićsmile
        • kaeira Zamiast chodzika 27.02.09, 12:36
          Chodziki nie dlatego są niewskazane, że powodują jakieś straszne wady rozwojowe (wcale nie) ale dlatego, że powodują więcej wypadków niż jakiekolwiek inne zabawki czy sprzęt dla dzieci!
          We wszystkich krajach eksperci i lekarze są im przeciwni, a w Kanadzie nawet w 2004 roku zakazano ich sprzedaży i reklamy. W USA Amerykańska Akademia Pediatrii wzywa do ich zakazu.
          Wszyscy podkreślają, że jesli już się go stosuje, dziecko w chodziku MUSI być "na oku". Bo dla niebezpiecznego wypadku wystarczy właśnie te kilka minut.

          Zamiast chodzika poleca się *nieruchome* "siedziko-stoiki-bujaczki" (sa różne nazwy, po angielsku to np. "baby entertainer" albo "activity center") :
          www.toysrus.com/product/index.jsp?productId=2861775
          www.toysrus.com/product/index.jsp?productId=2901055
          www.toysrus.com/product/index.jsp?productId=2984340
          www.toysrus.com/product/index.jsp?productId=2508003
          • karro80 Re: Zamiast chodzika 27.02.09, 12:48
            A widzisz! Nie ma to jak rzetelna informacja nie podszyta żadnym
            fanatyzmem chodzikowym czy innym!
            Co prawda u nas nie ma nawet mowy o chodziku z innych przyczyn, ale
            dobrze wiedziećsmile
          • errmaris Re: Zamiast chodzika 27.02.09, 13:16
            zgadzam sie z przedmowczynia!
            mam takie cos do skakania z ostatniego linku (rainforest jumperoo) i
            bardzo sobie chwale to urzadzenie!

            Misiek w nim super sie bawi, a choc skacze jak szalony, to wywrocic
            nie zdolal.

            Co prawda jest zalecenie nie korzystac jednorazowo wiecej niz 20
            minut, ale potrzebujesz na krotki czas, wiec moim zdaniem to wlasnie
            dobry wariant!
    • marsupilami_08 Re: jak "spuścić dziecko z oka" na moment 27.02.09, 12:43
      U nas sprawdza sie spacerowka.Wprawdzie mala jeszcze nie raczkuje ale nie mozna
      jej zoostawic samej nawet na podlodze ze wzgledu na zdolnosci szybkiego
      przmieszczania sie.
      Ze spacerowki poki co nie uciekawinki dzieki niej ja ide do lazienki mala ze
      mna-bo zostawiona pod drzwiami zaczyna krzyczec,prysznic-mala jest ze
      mna,gotowanie w kuchni-rowniez ze mna.
    • smerfetka8801 Re: jak "spuścić dziecko z oka" na moment 27.02.09, 13:26
      myślę,ze skoro dziecię takie ruchliwe to chodzik tylko pogorszy sprawę nawet nie
      będziesz wiedziała kiedy dziecko coś sobie spuści na głowę...poza tym sama wiesz
      jakie to niezdrowe.
      nie dasz rady zaciekawić malucha tym co robisz w kuchni tak by siedział np na
      macie i cię słuchał???daj mu garnki żeby mógł w nie czymś tłuc to może wysiedzi smile
      • afeila Re: jak "spuścić dziecko z oka" na moment 27.02.09, 13:35
        własnie w tym problem, że on ani chwili spokojnie nie usiedzi. Gdy
        był mniejszy sprawdzało się nosidełko, ale teraz gdy wszystko go
        ciekawi i najlepszą zabawą jest pokonywanie przeszkód. Nie wyobrażam
        sobie choćby pomieszania zupy z nim na ręku, próbowalam mu
        nawyciągać zabawek wymyślać zabawy na siedząco, ale nic go nie
        interesuje, tylko by ganiał (w sensie raczkował) i wszędzie się
        wspinał. temat był jak "spuścić z oka", ale to nie dokładnie o to
        chodzi bo dzieciak byłby w zasięgu wzroku (znając jego pomyslowość
        to nawet w gumowym kojcu mógłby coś wymyślić głupiego) tylko zeby
        móc go nachwilkę gdzieś odłożyć.
    • neptunka Re: jak "spuścić dziecko z oka" na moment 27.02.09, 13:26
      www.allegro.pl/item558264392_bright_starts_stolik_zabaw_tropical.html
    • karolina.chonly Re: jak "spuścić dziecko z oka" na moment 27.02.09, 13:28
      Ja mam wystarczajaco zabezpieczony pokoj. Kwiaty usuniete, ostre i
      ciezkie przedmioty tez. Poza tym wszystko dla malej smile

      Sa tez dni, ze pozwalam jej chodzic (raczkowac) za mna. Znajduje
      wtedy wszedzie cos dla siebie i potrafi sie tym dlugo zajmowac smile

      Jak jestem w kuchni to zalezy: jak robie jakis zimny posilek,
      kanapki, picie itp. to mala leco za mna. Tam sobie zaglada do
      szafek, a jak w gre wchodzi gotowanie to zamykam bramke w drzwiach
      kuchennych i ona sobie pod nia siedzi, a najczesciej znudzona po
      chwili wraca do zabawek smile
    • mrymrysiek kapusta pekińska :))))) 27.02.09, 15:37
      nie wiem co moje dziecko w niej widziało ale była to jedna z nielicznych rzeczy
      którą potrafiła się zająć na długo (był jeszcze telefon komórkowy a dokładnie
      wydłubywanie z niego przycisków smile. Zawsze miałam gdzieś schowaną jako koło
      ratunkowe. Maluch reagował wrzaskiem na wszelkie próby kojcowania czy
      przypinania w fotelikach. Chyba że dało mu się kapustę smile Najlepiej jeszcze w
      folii bo to dodatkowy czas na dobranie się do zabawki zasadniczej. Z tym że to i
      tak wymagało kontroli. Ale po prostu zabierałam fotelik, dziecko i kapustę ze
      sobą i już.
      • afeila Re: kapusta pekińska :))))) 27.02.09, 16:13
        DOBRE big_grin a przy okazji kapusta poszarpana na obiad, tyle korzyści
        • m_laczynska Re: kapusta pekińska :))))) 27.02.09, 17:39
          OOO! niezłe, muszę wypróbować, bo mój młody z kolei uwielbia orzeszki-fistaszki
          (ale ze zrozumiałych względów sam się nimi bawić nie może). A ja myślę, że one
          są w stylu kapusty pekińskiej, bo jemu chyba chodzi o te "żyłki" w fakturze -
          orzeszka czy liścia.
          A co do problemu autorki, to ja też miałam i nadal trochę mam podobnie. W wieku
          8 miesięcy jedyną możliwością zrobienia obiadu było przypięcie młodego w chuście
          na plecy i zrobienie go z nim. Pocieszające jest to, że takie "narwane" smyki z
          czasem trochę "poważnieją". W takim sensie, że po boomie na stanie, raczkowanie
          i demolkę (że nawet pieluchy zmienić się nie da) nastaje taki okres w rozwoju,
          kiedy dziecko jednak ma ochotę trochę pokontemplować otaczający go świat. Mój
          tak od ok 10, 11 miesiąca przysiada na trochę i bawi się książeczkami, a w
          kuchni np garnkami i hitem - suszarką do sałaty. Tak więc pozostaje Ci mieć
          nadzieję, że Twój maluch też trochę ochłonie i będziesz miała trochę wolniejsze
          ręce. Życzę cierpliwości...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka