Moja Janka ma 8 miesięcy i cos się jej poprzestawiało w mentalności

.
Dotychczas była bardzo radosną dziewczynką, od dwóch dni jest małym potworem.
Dobry humor ma jakąs godzinę po obudzeniu, potem zaczyna się dramat. W nocy
budzi się często z płaczem, tulę ja i w miarę pomaga. Gorączki nie ma, mocz
miała niedawno robiony, też jest ok. Może zęby (nie ma jeszcze ani jednego),
ale maść średnio pomaga. Może to skok rozwojowy, czasowo by się zgadzało.
Jeśli tak, to w porządku, jakoś sobie poradzimy, martwię się tylko czy to nie
jakaś choroba. Wizyta u lekarza dopiero za jakiś miesiąc, a nie chcę jej
ciągnąć między chore dzieci, jeśli nic takiego się nie dzieje. Może któraś ma
dzieci w podobnym wieku i wie o co może chodzić? Dziekuję i przepraszam, na
ogół nie jestem taka bezradna