spanie

11.03.09, 13:12
wczoraj od tesciowej uslyszalam slowa krytyki na temat spania mojego 10-cio
miesieczniaka.Klade dziecko kiedy jest zmeczone,nie mamy do tego ustalonych
por,spi kiedy chce,on od urodzenia zle sypia,w nocy budzi sie co godzine,w
dzien sypia raz pol godziny innego dnia potrafi 2 godziny przespac.Zdaniem
tesciowej powinnam mu ustalic pory spania,ale jak i czy sie da zmusic dziecko
do spania???jakie macie na to zdanie???
    • w_miare_normalna Re: spanie 11.03.09, 13:16
      Ach te teściowe.ja też nie regulowałam małej pór spania i
      jedzenia.Tylko kąpiel jest o tej samej godzinie.Mała skończy 9
      miesięcy za parę dni i widzę,że sama sobie reguluje.Codziennie ok.14
      i 17 jest śpiąca,ale sen w nocy jest ok.śpi 12 godzin.
    • semi-dolce Re: spanie 11.03.09, 13:56
      Moje zdanie jest takie, że gdybyś wyregulowała choć troche dziecko, to spałoby
      ono lepiej.
      • skierka27 Re: spanie 11.03.09, 14:04
        Moje dziecko samo sobie reguluje.Na kazdym etapie jest roznie.Bywa,ze przedpoludniowa dzemka trwa 20 min i wtedy po 2 godz jest spacer i dluzszy sen.Ale bywa,ze przed spacerem spi dluzej i wtedy spacer trzeba zrobic pozniej i nie spi na nim dlugo.Jak spacer wczesnie,to ja klade po poludniu,a jak pozniej,to czekam do kapania.Jedynie pora spania wieczornego jest poki co stala,choc i z tym bywalo roznie.Moim zdanie dziecko samo wie kiedy powinno spac.Przynajmniej ja swoje obserwuje i klade wtedy,gdy jest spiaca,a nie wtedy gdy jest pora.Mniej wiecej co miesiac zmienia nam sie rytm spania.Staram sie dostosowywac do corcismile
      • karolina083 Re: spanie 11.03.09, 14:05
        je o stalych porach,ale przymuszac do spania dziecko-nie wyobrazam sobie tego
        • lenama_2008 Re: spanie 12.03.09, 15:48
          karolina083 napisała:

          > przymuszac do spania dziecko-nie wyobrazam sobie tego

          przymuszac do spania - nie, ale umozliwiac wyciszenie (a w
          konsekwencji zasniecie) o w miare stalych porach - tak.

          gdybym nie pilnowala czasu drzemek i jedzenia to moj Mlody (9m) na
          pysk by padal (i odzywial sie powietrzem), ale nadal chcial poznawac
          swiat - bo ma teraz etap mega aktywnosci. a tak polozony o swojej
          porze do lozeczka zasypia. jezeli nie chce spac to wyciagam Go i
          pomagam wyciszyc sie (zostajemy w sypialni), klade znowu po 15 min -
          wtedy zazwyczaj pada w 3 minuty. w nocy spi w stalych godzinach.
    • tscina Re: spanie 11.03.09, 14:10
      zmusić na pewno się nie da
      moi chłopcy mają wyregulowany plan dnia i chwała im za to Troszkę nad tym
      popracowałam
      nie wiem czy wyregulowanie ma jakiś wpływ na jakość snu, ale na pewno ułatwia
      życie mamie - można wiele rzeczy zaplanować
    • smerfetka8801 Re: spanie 11.03.09, 14:36
      moja mała śpi kiedy chce i ile chce je też kiedy chce i ile chce nie zmienia
      to faktu ,że pewne prawidłowości występują a zmiany przychodzą falami i ja się
      wtedy dostosowuję do dziecka
    • anja0123 Re: spanie 11.03.09, 15:09
      Zgadzam sie z Twoja tesciowa w stu procentach. Tak jak i wszystkich
      innych rzeczy, tak i prawidlowych nawykow zwiazanych ze snem nasze
      dzieci ucza sie od nas. Wyobraz sobie, ze Ty sama chodzisz spac raz
      o osmej, raz o dwunastej, raz spisz cztery godziny, a raz
      czternascie - czy to swiadczyloby, ze Twoj zegar biologiczny dziala
      tak, jak powinien? no wlasnie. u dziecka jest tak samo, i to Ty
      jestes odpowiedzialna za to, by dziecku ten zegar uregulowac.
      • karolina083 Re: spanie 12.03.09, 13:50
        dzieki wszystkim za odpowiedzi.Ciezko,ciezko z tym spaniem...
        • olciazg Re: spanie 12.03.09, 14:20
          Ja na poczatku tez mialam wszystko o roznych porach, mala spala
          kiedy chciala, jadle kiedy zglodniala i wydawalo mi sie, ze jest ok.
          mama mi zwrocila uwage, ze staly plan dnia by nam sie przydal. na
          poczatku oburzylam sie!! ale z ciekawosci sprobowalam. i co? i jest
          ok!! mala glodnieje "o stalych porach" smile robi sie senna "o stalych
          porach" a ja wiem jak moge sobie zorganizowac dzien. nie musisz
          dziecka przymuszac, a plan uloz sobie tak, jak wynika to z Twoich
          obserwacji dziecka. ze spaniem w dzien mozesz probowac, jak nie
          bedzie chcialo spac to chociaz polezcie spokojnie, zrobcie takie
          wyciszenie. u mnie to zadzialalo. polecam stale pory!! (takie mniej
          wiecej, bo zawsze cos i tak sie przesunietongue_out)
          • elzbieta_1983 Re: spanie 12.03.09, 15:18
            wyregulowane i nie śpi w nocysad ma 8,5 miesiąca, w dzień o stałych porach sypia
            3 razy po pół godziny, bez względu czy na spacerze czy w domu. Lepsza niż
            zegarek. W nocy natomiast budzi się często, czasem rozmawia czasem popłakuje.
            Nie miały na to wpływu żadne skoki rozwojowe, zmiana jedzenia itp. Nic. Rośnie,
            rozwija się prawidłowo.
            • pitulina Re: spanie 12.03.09, 16:01
              Mysle, ze z tym wyciszaniem to niezly pomysl. Bo im dziecko bardziej
              zmeczone, tym trudniej mu sie zasypia i snia mu sie dziwne meczace
              sny, wybudza sie. Ja nie zmuszam mojej do spania, bo efekt
              byl "oplakany". Warto wprowadzic "rytualy", ktore dadza dziecku do
              zrozumienia, ze teraz jest czas na to, a teraz na tamto. Oczywiscie
              nic na sile.
              Polezec w lozeczku przy spokojnej muzyce, wlaczonej suszarce czy
              odkurzaczu, to dla niej sama przyjemnosc.
              Powodzenia.
            • anja0123 Re: spanie 12.03.09, 16:30
              Elzbieta, moze i PORY zasypiania Twojego dziecka sa wyregulowane,
              ale dlugosc drzemek wskazuje na to, ze jednak Twoje dziecko ma
              problemy ze snem. Pol godziny to nie jest sen, tylko 'zajecze
              drzemki' - dziecko nie potrafi samo przesypiac od jednej fazy snu do
              drugiej, wybudza sie i nie potrafi zasnac ponownie. nic dziwnego, ze
              w nocy ma miejsce to asmo.
              • elzbieta_1983 anja0123 12.03.09, 18:17
                hm. A Twoim zdaniem to jak mam wydłużyć jej sen? BO ja nie wiem jak zmusić
                kogokolwiek by spał nie 30 min a 2 godz. Co proponujesz zatem?
                Młoda śpi w ten sposób od zawsze, pediatra mówi, że niektóre dzieci tak mają.
                Badania są wporządku więc może masz jakieś pomysły?
                • olma1974 Re: anja0123 12.03.09, 18:35
                  miałam tak samo z córką. Tylko drzemała a w nocy spała tylko do 2-3
                  a potem ciągle coś. Niektórym mamom to nie przeszkadza i jak to się
                  mówi dzieci różnie mają. Niestety ja nie funcjonuję jak się nie
                  wyśpię a do tego mam trójkę dzieci. I tu jest problem.Jeżeli Ci to
                  przeszkadza, męczy to popracuj nad tym.Ja zaczynałam z pediatrą i
                  fantastyczną książką" każde dzicko można nauczyć spać".Do tego
                  syropek sedalia na spokojny sen.Udało się. O 21 zostaję sama z
                  mężem, mam czas dla niego, dla siebie i następnego dnia energię i
                  uśmiech dla córek
                  • elzbieta_1983 olma1974 12.03.09, 20:14
                    wiesz, ja już nie rozpatruje w kwestii czy mi przeszkadza czy nie, ale jak kilka
                    razy jej zdarzyło się przespać godzinkę to wstawała całkiem inna, nie marudna
                    itp. Sądzę, że i dla niej to marudzenie i niewyspanie jest średnio fajne.
                    Syrop o którym mówisz, jest od 1 roku życia, mała ma 8,5 miesiąca. No i wiesz
                    lek to lek. A książkę kupię, doinformuję się, może i nam się powiedziesmile dzieki
                    • anja0123 Re: olma1974 12.03.09, 20:48
                      No wlasnie o tym mowie, co innego zdrowy sen, a co inngeo taka
                      krotka drzemka, od razu widac, ze dziecko jest bardziej wypoczete.
                      Metod nauczenia dziecka spania jest wiele (rzeczywiscie, kup sobie
                      jakas dobra ksiazke), trzeba tylko postepowac bardzo konsekwentnie.
                      Ja sama sprobowalabym na poczatek po pierwsze zamiast na trzy
                      drzemki klasc ja na dwie, moze sie wydluza (ale nie poddawac sie po
                      paru tygodniach, takie przestawianie zegara biologicznego moze
                      potrwac nawet pare tygodni). Po drugie przedluzac czas, ktory corka
                      spedza w lozku. Jak sie obudzi, niech sobie jeszcze lezy, nie idz do
                      niej od razu, codziennie piec minut dluzej. Poza tym rady
                      standardowe:
                      - staly rytual
                      - wyciszenie przed snem, oddzielenie czasu spania od czasu czuwania
                      - zaciemnienie pokoju.
                      • elzbieta_1983 Re: olma1974 12.03.09, 20:56
                        standard dawno opanowany, nigdy nie była prosto po obudzeniu zabierana,
                        spokojnie się wylegiwała ile chciała. Dwie drzemki próbowałam i nic. 6 tygodni
                        takiej męczarni i wieczorem padniętą kładłam o 21, a ona za 20-30 minut
                        wstawała, jak po normalnej drzemce.
                        • anja0123 Re: olma1974 13.03.09, 09:51
                          Ale co to znaczy 'wstawala'? Bo nie rozumiem - Ty kladziesz ja
                          wieczorem do lozka, a ona wstaje? Przeciez to male dziecko,
                          rozumiem, ze masz na mysli, ze sie budzi, wola, a Ty ja wyjmujesz?
                          Zasada numer jeden - to Ty decydujesz o porach spania dziecka, a nie
                          ono! Naucz corke, ze jak wieczorem kladziesz ja spac, to moze sobie
                          lezec i nie spac ile chce, ale wychodzenia z lozka juz nie ma! Nie
                          dziwne, ze tak zle sypia, skoro jest wyjmowana z lozeczka o
                          dziesiatej w nocy. skad ona ma wiedziec, ze to jest pora spania,
                          jesli nie dajesz jej tego do zrozumienia i ja wyjmujesz? A poza tym
                          sprobuj klasc wieczorem troche wczesniej, 21.00 to pozno, jak na
                          takie male dziecko. i nie dopuszczaj, aby wieczorem bylo 'padniete' -
                          im dziecko bardziej przemeczone, tym gorzej sypia. Powodzenia!
                          • elzbieta_1983 Re: olma1974 13.03.09, 10:22
                            Wstawała to znaczy budziła się, siadała i podciągała za szczebelki, jeszcze
                            samodzielnie nie stoi ale na kolanach trzyma się za szczebelki, na siłę jej nie
                            położę! żeby leżała w łóżeczku, nie?
                            No tak, nie napisałam że wieczorem nie jest wyjmowana. Co najwyzej siadam przy
                            łóżeczku, czasem głaszczę jak płacze. Na siłę jej nie usypiałam nigdy. A że 21
                            to późno, może i tak, ale to i tak dużo wcześniej niż było. Poza tym nie ma
                            oddzielnego pokoju jeszcze i niestety mieszka z nami w jednym, ale to nie temat
                            postu.
                            • myszabw Re: olma1974 13.03.09, 14:56
                              To może urządź dla Małej jakiś kącik za szafą, albo parawanem, żeby miała swój
                              kącik. To Jej i Wam ułatwi sprawę.
                              Polecam też przyjrzenie się porom snu dziennego. Jeśli drzemki przypadają za
                              późno, maluch nie pójdzie spać o 19, czy 20. Moje Smyki choć mają uregulowany
                              dzień, to w przypadku gdyby ostatnia drzemka trwała za długo, lub przeciągnęła
                              się do po 18.00, za nic w świecie nie pójdą spać o 20. Dlatego pilnuję by nie
                              spali podczas trzeciej drzemki (którą mają już coraz rzadziej) dłużej jak do 17.30.
                              Najlepiej nawet jeśli dziecko siada, czy staje zostawiać dziecko samo w
                              łóżeczku. Wchodzić należy dopiero kiedy wyraźnie woła, ale nie podnosić na ręce,
                              tylko pocieszyć i kłaść z powrotem na plecki, mówiąc że idzie spać i musi się
                              położyć. Po tym wyjść, bo często obecność rodzica rozprasza i zachęca do harców.
                              I tak do skutku. Po jakimś czasie zmęczy się i położy. Zastanów się jednak czy
                              Twoja Mała lubi swoje łóżeczko, czy jest dla niej przyjaznym miejscem i może
                              zmień najpierw to.
    • 123asiula Re: spanie 13.03.09, 11:29
      oprócz całego wyciszania trzeba dziecko utrzymać w łózeczku a to nie jest proste, mieliśmy problem z mały bo jak sie przebudził raz w nocy na jedzenie to nie chciał spać przez 1-2 h a dla mnie zabawa o 3-4 rano nie jest fajna. za nic w świecie nie chciał został w łózeczku. od 121pr otrzymaliśmy pościel feretti do testów i okazało sie że diabeł tkwi w szczegółach, kolorowa pościel bardzo sie spodobala, mały tuli się do niej i bawi nią, najpierw mu pokazywałam jakie tam są koniki i jak koniki mówią a teraz sam z nimi "rozmawia". to dużo zmienilo bo po karmieniu odkładam go do łóżeczka i ide spać a on zajmuje się sam sobą, raz dłużej raz krócej i usypia w spokoju bez placzu smile
      • myszabw Re: spanie 13.03.09, 14:33
        Zgadza się. Dziecko żeby spać w łóżeczku, musi je lubić. Przyjazna pościel, miś,
        pieluszka, delikatna zabawka przyczepiona do szczebelek bardzo pomagają. Jeśli
        go nie zna, albo było w nim płaczące pozostawiane samo sobie za długo, za nic
        nie da się w nim zostawić. Trzeba przełamać strach przed łóżeczkiem i sprawić by
        to było faje miejsce. Przed nauczeniem dziecka spać w łóżeczku trzeba go z nim
        zaznajomić. Wkładać w dzień na zabawę, posiedzieć z dzieckiem w tym czasie, a
        jak trzeba to nawet wejść z maluchem do łóżeczka.
        • elzbieta_1983 Re: spanie 13.03.09, 15:58
          kurczę, sporo tych rad, ale u nas problemu z nie lubieniem łóżeczka nie ma i
          nigdy nie było. Mała nie zostawała nigdy płacząca nie wiadomo ile w nim (poza
          nim tez nie), ale ten kącik to dobra myśl. Spróbuję i taksmile dzięki
          • martasz123 Re: spanie 14.03.09, 13:10
            U nas odkąd mała skonczyła 4 miesiace zaczelismy wprowadzac godziny
            spania, usypiałam ją ok 10tej, a pozniej ok14tej. JAk skonczyła rok
            bardzo zle sypiała w nocy i dzienne usypianie to był koszmar,
            bardzo, ale to bardzo sie buntowała przed spaniem. Wiec przestawiłam
            ja na jedne spanie w ciągu dnia, zawsze ok 12tej (po zupce) i spi
            wtedy ok 3-3ipoł godz. I juz wie, ze jak zje zupkę to idziemy lulu,
            kladzie wtedy główke na poduszcze i śpiewa aaa. Wieczorem, tez
            zawsze o tej samej porze. Sama na początku nie byłam przekonana do
            kladzenia dziecka w okreslonych godzinach, ale wiem, ze to byl dobry
            pomysłsmile i polecam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja