Dodaj do ulubionych

całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomóżcie!

21.03.09, 13:32
Dziewczyny pomóżcie!
Mój maluch ma 5,5mca.Początek dnia wita radosny i gotowy do
zabawy.Jak się przebierzemy i najemy kładę go na matę, na brzuszku i
bawi się max 20min sam.A potem zaczyna się popłakiwanie lub od razu
głośny płacz.Jak zainteresuję go jakąś nową zabawką-CZASEM się
uspokoi na moment, ale jak odejdę zaczyna się płacz.Wzięty na ręce
też płacze,nie pomagają spacery na rękach po mieszkaniu,nowe
przedmioty-na wszystko pochlipuje.I tak przez 1,5h do czasu aż
zaśnie.W ciągu dnia sypia co 2h po 30min i właściwie zaraz po
przebudzeniu zaczynają się potem płacze,przechodzące w histerie
jeśli go próbuję odkładać na matę, do wózka czy łóżeczka.Kupiłam
chustę do noszenia,ale nie lubi w niej być.POWIEDZCIE PROSZE CO
ZROBIC?Jak i ile czasu bawią się same Wasze maluszki?Słyszałam, że
aby odzwyczaić dziecko od noszenia trzeba położyć i nie brać na ręce
mimo jego płaczu.Postępowałyście tak?Ile czasu max płakał maluch
zanim się uspokoił?
Dodam, że moje dziecko jest neurologicznie zdrowe,od mca ma 2zęby
(ząbkowanie odpada),karmione tylko piersią,97centyl i budzi się w
nocy co 2h na jedzienie.
Co robić, bo jestem u kresu sił???
Obserwuj wątek
    • semi-dolce Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 21.03.09, 13:53
      Co robić? Zacisnąć zęby i zająć się dzieckiem. 20 minut w jego wieku to długo.
      Położenie i nie branie na ręce mimo płaczu to moim zdaniem sadyzm. Co do chusty
      spróbuj wyjść w niej na dwór, powinien sie przekonać.
      • milanaa Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 21.03.09, 14:03
        Chyba właśnie spędzać z dzieckiem jak najwięcej czasu, robić to, co lubi. Ja nie stosowałam metody "do wyryczenia". Padałam na pysk ale wymyślałam dla małej wciąz nowości aby mi nie płakała non stop. Mogę tylko Cie pocieszyć, ze okres samodzielnej zabawy wydłuza się wraz z wiekiem dzieckasmile Gdy mała miała 5 miesięcy mogłam tylko pomarzyć aby pobawiła się sama 20 minut...
        • malwisul Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 21.03.09, 15:03
          moja mała też 2 godziny pobuszuje i idzie spac na 30 minut i też mój
          czas dla siebie (na mycie butelki sprzątanie jedzenie itp.) to te
          przerwy kiedy śpi a najdłużej posiedzi sama 5, 10 min i to musi byc
          muzyka zabawki i w extremalnych sytuacjach włączam jej telewizor (
          jak pilnie coś muszę zrobic a telewizor mam jakies 5 metrów od niej
          więc wzroku sobie nie popsuje wink ) i wtedy patrzy i jest cichutko
          ale jak długo tak by uleżała tego nie wiem bo nie zostawiam jej tak
          dłużej niż na 5 min a tak urzęduje wszędzie ze mną i chce na
          wszystko patrzec wink
      • beatazet Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 21.03.09, 20:51
        popieram
    • adamnawrotek całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 21.03.09, 15:19
      Ja mam dokladnie tak samo!!! A za komentarze "zacisnąć zęby" dziękuje. Robie to kazdego dnia. Może, któraś ma jakies sensowne rady?
      • louisneto Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 21.03.09, 16:08
        dokladnie! tez dziekuje za to zaciskanie. Kobita potrzebuje
        wsparcia, a nie rad takich madrali. Pisze tu, wiec sie martwi, a
        zeby zdaje sie juz ma zasisniete od 5 miesiecy...trzymaj sie sofija
      • semi-dolce Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 21.03.09, 17:25
        Ale tu nie ma żadnych rad. Trzeba przeczekać. Tak to juz jest z dzieckiem.
        Chciałyście je mieć, to macie.
    • tym08 Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 21.03.09, 16:32
      moim zdaniem takie male dziecko nie potrafi sie soba zajac. moja
      mloda ma 10 mies i sama posiedzi do 0,5h i to tylko czasami, gdy
      wczesniej spi ze 2 godzinysmile poza tym, gdy mloda byla mniej wiecej
      w takim wieku, to w ciagu dnia tez byly ciagle krzyki i placze, az
      wkoncu doszlam do tego, ze ma za duzo bodzcow, za duzo zabawek jej
      pokazuje, za duzo wisi nad glowa na macie itp. powoli, powoli
      zaczela sie wyciszac, i tez jak wczesniej drzemki w dzien byly
      polgodzinne, tak teraz potrafi spac godzine, dwie ciegiem kolo
      poludnia, a potem miec jeszcze jedna krotsza drzemke.
      Taki maluszek potrzebuje ciebie blisko, chusta jest swietnym
      rozwiazaniem (poprobuj kilka razy, moze sie wam spodoba), poza tym
      zabieraj maluszka ze soba, jesli wychodzisz np.do kuchni.
      mloda traktuje lozeczko jak wiezienie, wiec staram sie zeby jak
      najmniej w nim przebywala, a jak najwiecej czasu byla przy mnie. no
      i nie zostawiam dziecka zeby sie wyplakalo, jesli tego potrzebuje -
      nosze ja na rekachwink i powiem szczerze ze nie przyzwyczaila sie do
      noszenia, jakby to sie niektorym wydawalo - jesli chce byc noszona,
      to znaczy ze akurat wtedy bardziej mnie potrzebujesmile
    • osa551 Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 21.03.09, 17:05
      Twoje 5,5 miesięczne dziecko potrafi samo się bawić 20 minut????? To chyba jakiś
      rekord. Moje dzieci generalnie same się nie bawiły w tym wieku.
    • sofija-net Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 21.03.09, 19:46
      Mój maluch bawi się sam max 20min (czasem to jest 10 czy 15min.),
      ale tylko rano,kiedy ląduje (pierwszy raz w ciągu dnia) na
      macie.Potem już cały dzień popłakuje,nawet jak jest zabawiany.

      WG METODY TRACY HOGG porządek dnia dziecka-nawet młodszego od mojego-
      wygląda mniej wiecej tak:
      1.spanie,2.jedzenie,3.zabawa z opiekunem,4.zabawa samemu,5.usypianie
      itd.
      Chodzi mi o punkt ZABAWA SAMEMU.Czy są tu mamy, którym udało się to
      osiągnąć?Podpowiedzcie jak?smile
    • delfina77 Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 21.03.09, 19:58
      A bierzesz go czasem na dwor? Bo jesli codziennie siedzi w domu to ja sie nie
      dziwie, ze ma dosc - juz mu sie opatrzylo. Moje dziecko uwielbia spacery i
      zwykle dluzej na nich spi, nawet 3h, a w domu gora 40 minut. Poza tym dzieci nie
      lubia byc same a tym bardziej lezec caly czas - moze posadz go na jakims
      podwyzszeniu i niech patrzy, jak np. obierasz ziemniaki? Wez go czasem z wizyta
      do kogos, dzieciaki tez sie nudza i potrzebuja urozmaicenia
      • delfina77 Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 21.03.09, 20:02
        A Tracy Hogg sie wcale nie sugeruj - mi sie nie udalo stosowac do jej wskazowek,
        ani z pierwszym dzieckiem, ani z obecnym, mimo ze synek jest bardzo spokojny.
        Kazde dziecko jest inne i nie da sie go 'wyregulowac'. Mnie Tracy Hogg i jej
        metody tylko wpedzily w dolka a teraz sie juz tym wcale nie kieruje. Takie male
        dziecko raczej nie pobawi sie dlugo samo, niestety
        • sofija-net Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 21.03.09, 20:17
          Delfina!
          Jasne,ze chodzi na spacer.Codziennie.Ale nawet na spacerze nie śpi
          dłużej niż 30min-można zegarek nastawiać.I nie pomaga to czy na
          spacerze jestem godzine czy 2h.Jak napisała inna mama w tym wątku-
          jej maluch też tak ma!A co do posadzenia go gdzieś-nie da się,bo
          zaczyna się prężyć i strasznie płakać, więc nawet nie zdąże wyjąć
          ziemniakówwinkA potem wzięty na ręce uspokaja się przez parenaście
          minut.
          • delfina77 Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 21.03.09, 20:35
            Hm, moze taki jego uroksmile A jestes pewna, ze nic go nie boli albo ze nie jest
            glodny? Nie lubi patrzyc w okno? Bo moj strasznie lubi i zawsze chociaz te 10
            minut wytrzyma gdy go poloze przy oknie, chyba, ze cos mu jest
            • blueberry_beauty Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 21.03.09, 20:51
              Niektóre dzieciaki w tym wieku tak maja i rzeczywiscie trzeba to
              przetrwać. Moja mała ma 5 miesięcy. Tydzień temu byłam tak zmęczona
              że połozyłam się koło niej na podłodze, żeby nie paść i z
              zamkniętymi oczami włączałam jej kubusia puchatka jak już zaczynała
              popłakiwać. Ona może nie płacze ale faktycznie czasmi marudzi,
              krzyczy, "woła" mnie jak jej się zaczyna nudzić, wiec przychodzę.
              Tez zakupiłam chustę. Początkowo, masakra! Darła sie przy motaniu a
              nie płakała. Stopnowo, po kilka minut ja przyzwyczajałam. Zaczełam
              od pieciu chyba. wczoraj pierwszy raz nie płakała przy wiazaniu (od
              zakupu minęło trochę ponat tydzień) a zasypiać zaczęła po trzech
              dniach. Tylko trzeba do tego podejsć spokojnie, bez nerwów, a uda
              się.
              Co do okna to moja córka je uwielbia. Stoimy omotane w tą chustę po
              pól godziny w tym oknie smile
              Ach, sąsiedzi sie pewnie już smieją i robią zrzutą na jakąś
              poduszkę, żeby nam było wygodnie smile
              • sofija-net Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 21.03.09, 21:06
                Dzięki za słowa otuchy.Przywracasz mi nadziejęsmile Mam zamiar
                popróbować z chustą-może też polubi i będzie lepiejsmilebo ja też padam-
                młody dodatkowo budzi się w nocy co 1,5h-2h więc te płacze w dzień
                stają się coraz trudniejsze...
    • agaqwerty Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 21.03.09, 20:38
      ja tylko mogępogratulować że bawi się sam przez 20 min. Mój nigdy się tyle sam
      nie bawił i teram ma 7 i pół m-ca i też dłużej jak 10 min sam się niczym nie
      zajmie, trzeba z nim ciągle przebywać , a nawet jak sie sam bawi to oczekuje że
      ktoś na to patrzy, bo sam zaraz sie rozpłacze.
      • sofija-net Re: jak zająć uwagę dziecka (5,5mca) 21.03.09, 21:00
        Patrzenie przez okno faktycznie jest w stanie go zająć na parę minut-
        i tym się ratujemy.Nasz synek jest dość duży i ciężki(waży 9,3kg)-
        dlatego będę nadal szukała sposobu na zachęcenie go do samodzielnej
        zabawy.

        A co do porannych 20minut-to bawi się sam tak:
        Kładę go na macie na brzuszku, daję kilka zabawek 3-5 (głownie
        grzechotki,misie,piłeczkę).Ogląda sobie to wszystko,czasem
        smakuje,uderza rączką lub bierze w rączkę i tym uderza.Po 10 min
        dokładam zabawki grające-muzyczne-coś musi nacisnąć, przesunąć-
        bardzo je lubi i bawi się kolejne jakieś 10min.No a potem to już są
        żale i płacze.

        Generalnie wszystkie zabawki ma schowane w pojemniku i nie daję mu
        ich na raz, tylko partiami.Inne zabawki są rano, inne popołudniu-ale
        te popołudniowe mniej go zajmują.

        Na razie popróbuję jeszcze z tą chustą.Może to go uspokoi...
        • monia111175 Re: jak zająć uwagę dziecka (5,5mca) 21.03.09, 22:08
          moj ma 7,5 i do dnia dziesiejszego na macie polezy......15 min. nie
          cierpi jej,a dostał dwie na chrzciny(chyba przez to,hihi).A na
          brzuchu zawsze płąkał,teraz troszke polezy na brzuszku jak sie go
          zabawi.Myslałąm z jak bedzie siedział,bedzie lepiej,było dopoki nie
          odkrył ze na stojaco lepiej,stoi i sie chcwiej jak pijak pod
          sklepaem.Raczkowac nie umie,mimo ze probuje.Posiedziec długo nie
          posiedzi bo zaraz pozycja do raczkowania--pare sekund--no moze
          minute,potem bec lezy ja zaba i oczywiscie ryk,bo co bo na brzuchu
          nie lubi i tak cały czas.Mam nadzieje ze najgorsze za toba.Acha
          kupujac lezaczek bujaczek sugerowałam sie ze bedzie do 3 roku
          zycia,yyhhhyyy,juz poszedł w odstawke.
          • aleosochozi Re: jak zająć uwagę dziecka (5,5mca) 21.03.09, 22:32
            Monia! Ty masz moje dziecko??!! wink
            Kubek w kubek mój Mały!
        • bukmacherka34 Re: jak zająć uwagę dziecka (5,5mca) 22.03.09, 00:16
          Soniu,tyle zabawek na raz może zniechęcić malucha,daj mu jedną lub dwie i
          wymieniaj co kilka dni na inne,moj lubi też balony,czasem samą pieluchą się
          bawi,albo metką wszytą w pluszaka.Nigdy nie wiadomo co go zachwyci,dziś na
          przykład bawił się pokrywką od słoiczka i to długo.Mimo tylu zabawek jakie ma
          lubi prostotę,oczywiście też ma dni na grające zabawkismile)Powodzenia i
          cierpliwoścismile)
          • black-mama Re: jak zająć uwagę dziecka (5,5mca) 22.03.09, 08:54
            U nas tez tak było..ja często zmieniałam dziecku otoczenie,
            ograniczyłam ilość zabawek, dawałam jedną lub dwie, jak się znudziło
            wymienialam, kupiłam nosidełko i sprzątałam, zmywałam razem z
            dzieckiem, dawałm rzeczy codziennego użytku- garnuszki, łyżeczki-
            Kuba bawił sie nimi dłużej niż super zabawkami ze sklepu, zgadywałam
            ciągle...nie było szans na samodzielna zabawe przez 20 minut. Teraz
            Kuba ma już prawie 10 miesięcy i długo umie sie bawić sam (czasami
            nawet ponad godzine- zwłaszcza rano ), ale to nastapiło dopiero gdy
            zszedł z rąk- zaczął pełzać, raczkować- zaczęło się samodzielne
            poznawanie otoczenia
    • magdahaaa a moze interaktywna zabawke ... 22.03.09, 09:11
      Hej.

      Moj syn byl takim placzkiem do 3,4 miesiaca, aa potem jak by mu sie odminilo,
      dzis ma 6,5 i jest bardzo radosnym fajnym, bąkiem, kiedy byl w wieku twojego,
      potrafil lezec na macie nawet pol godziny, na brzuchu, bo uwielbia ta pozycje,
      dodatkowo juz w 4 miesiacu umial sie przekrecac z plecow na brzuszek, jak mu sie
      nudzilo lezenie na maacie, wkladalam do lozeczka, wlaczalam karuzele, dawalam
      jakies zabaweczki, i kolejne 20 minut bawil sie sam, gadal do siebie i sie
      smial, a jak juz marudzil, wkladalam go do fotelika, i bralam ze soba, np. do
      kuchni, jak sprzatalam, i gadalam, gadalam, gadalam do niego... no, dodatkowo
      mam starszego syna, ktory uwielbia mlodszgo, i po porstu podchodzi do niego i mu
      opowiada cos a mlody sie smieje jak szalony wtedy .
      a moze na twojego podziala jakas zabawka, ktora gra, cos jej swieci i wogole ?
      synus moj dostal w prezencie taka ciuchcie, co to stoi albo moze jezdzic, jak
      sie wlaczy jakies swietelka tam swieca, i spiewa jakas dziewczynka ... suer
      sprawa. on to uwielbia.
      moze sprobujcie cos takiego mlodemu kupic ?
      ja nie mam tego probl;emu co ty, ale wierz mi , ze kiedys to minie, predzej czy
      pozniej, a wierze ze dasz rade,a moze sprobuj go wlozyc do fotelika, spiewac mu
      cos.. ?
      a moze problem tkwi gdzie indziej ? moze go brzuszek boli ? mowisz,ze nawet
      wziety na rece pochlipuje i tp...

      zycze powodzenia.
    • jula1232 Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 22.03.09, 09:47
      Oj Moja Amelka tez tak ma, ale pomagają na zainteresowanie prozaiczne zabawki
      np.: opakowanie husteczek,pudełko z tiktakami, mała plasikowa butelka po wodzie,
      pudełeczko tekturowe, pudełko po herbatce np. Bobovita, itp. Dodam że ma prawie
      6 miesiecy.
      • skierka27 Mnie się udało:) 22.03.09, 12:54
        Pisałam już o tym,ale napisze jeszcze razsmile
        Doskonale rozumiem autorke wątku.I też mnie trafia,jak ktos mi mówi przeczekaj.Rozumiem,że dziecko może płakać,że nie umie się samo sobą zająć,ale bez przesady.Żebym ja nie mogła obrać ziemniaków,pomimo,że robie to tuż obok niej,bo ona dostaje dziekiego szału.Znam to i osobiście uważam,że nie można na takie coś pozwolić.Od razu dodam,ze mnie udało się w miare bezboleśnie oduczyć swoją córcie od takiego ciągłego płaczu,nie wiadomo o co.

        U nas przyczyna była w tym,że ona od urodzenia miała ogromne problemy brzuszkowe i miała przez to taryfę ulgową.Robiliśmy wszystko,żeby tylko nie płakała i cóż...Problemy z brzuszkiem minęły,ale ona się przyzwyczaiła i calutki swój czas poświęcamy jej.

        Kiedy czytam sonju o Twoim problemie odnoszę wrażenie,że wcale nie chodzi Ci o to,że synek ma sam się bawić godzinę,tylko o to,żebyś np będąc przy nim mogła obrać ziemniaki,złożyć pranie,wytrzeć kurze.Czy mam racje?Piszecie,żeby brać dziecko ze sobą.U nas nie było to szans,bo jeśli tylko zajęłam się czym innym,ona spazmów dostawała.I ja wcale nie wymagałam,by sama się bawiła,żebym mogła wyjśc do kuchni,czy łazienki.Ja po prostu chciałam móc z nią poleżeć i pobawić się leżąc wygodnie na kanapie,czy podłodze.Bez kombinowania i wymyślania códów na kiju.Czy dobrze myślę sonju,że m.in. o to Ci chodzi?Ciągły jej płacz odbierał mi chęć do wszystkiego.

        Prawdą jest to,że dla tak małego dziecka 20min samodzielnej zabawy jest sukcesem,ale chodzi o to,by potrafiło się samo pobawić nie tylko rano,po obudzeniu,ale też w południe i po południu.Choćby 15 minut.A autorka wątku pisze,że tylko rano.Ja ją rozumiem,bo u nas było to samo.Pamiętam,jak brałam małą na ręce i mówiłam jej,że jest brzydka,bo ciągle się drze(choć i tak jest dla mnie najpiękniejszabig_grin).A więc do rzeczysmile:

        Kiedy cócia skońćzyła 4 miesiące powiedziałam dość.Nie mogłam się ruszyć nigdzie,odebrać telefonu,napić kawy,zrobić w spokoju siku...itd.Ponieważ nie potrafiłam i nie chciałam drastycznie uczyć ją zajmowania się samą sobą(czyli położyć i pozwolić płakać w samotności),musiałam znależć inny sposób.Zaczęłam więc od tego,że kładłam się na kanapie,ona obok,razem z zabawkami.Ja tylko patrzyłam,więc ona w płacz i normalnie,to już bym ją brała na ręce,albo wymyślała coś,ale nie.Leżałam i tyle.Ona marudziła.Kiedy płacz był już bardzo intensywny,przytulałam się do niej buzia w buzie i tak leżałam.Ona płakała,aż usnęła.Tak wiem.Pozwoliłam na ten płacz,ale tuliłam ją żeby nie była sama.Nie odłżyłam do łóżeczka,nie wyszłam nigdzie.Była przy niej,by wiedziała,że nic złego się nie dzieje.Przy kolejnym razie popłakała 5 minut i zaczęła się sama bawić.Ja cały czas leżałam obok.Kiedy to już zostało opanowane,zaczęłam zanosić ją do łózeczka,ale nigdy na początku nie zostawiałam samej.Siadałam obok,puszczałam karuzelke,gadałam do niej.Czasem marudziła,ale ja konsekwentnie nie wyjmowałam jej,tylko gładziłam po główce.Czasem zasypiała,a czasem tylko się bawiła.Kiedy już nauczyła się bawić w łóżeczku,a potrafiła w nim spędzić 40minut,zaczęłam dopiero wychodzić.Na 5 minut,potem 10 i tak dziś mogę 40 minut coś robić,a ona się bawi.Owszem,czasem po 15 minutach płacze,więc zaglądam,pogadam chwilkę i znowu jest cisza.Byłam konsekwentna.Nie pozwoliłam mężowi cudować,tylko tak jak ja miał leżeć obok,zmieniać zabawki,gadać do niej,ale nie kombinować.Przez pewien okres czasu moja mama nie mogła jej nosić,bo to by zepsuło cały mój trud.Ja też byłam nieugięta.Nawet,jeśli płakała,to tuliłam,głaskałam,cisiała(ciiiiiiii),ale nie nosiłam i nie odwracałam zabawkami uwagi od płaczu.Pozwalałam się wypłakać.Po co?Chciałam dac jej do zrozumienia,że nie zawsze będę tylko dla niej,a jeśli pobawi się czymś,a ja tuż obok obiore ziemniaki,to nic jej nie będzie.Moje dziecko było przyzwyczajone i dlatego w pewnym momencie nic już jej nie pasowało.Dodam,że w całym tym procesie nauki samodzielności nigdy nie płakała dłużej niż 15minut,nigdy sama nie została podczas płaczu,ale też nigdy się nie ugięłam.

        Co osiągnęłam?A no np to,że od 40 minut,ja siędzę przy kompie,mąż film ogląda,a ona się bawi,wspina na taty brzuch,gada coś po nosem i nie płacze.Mogę też posprzątać,ugotować,albo zjeść,a ona bawi się w tym czasie na macie.Siedząc z nią na kanapie,mogę poczytać gazetę,albo wykonać telefon godzinny do psiapsióły.Mogę też zostawić ją na macie,zajrzeć co pare minut i też będzie cisza.Ale mogę też ją ponosić(bo robię to),pobawić się z nią,pocudować i nie będzie później płaczu,że już koniec.A cop najważniejsze,ona ciągle się teraz śmieje.

        Wiem,że wile z Was powie,że jestem wyrodna,bo pozwoliłam jej płakać.Ja tam jednak się cieszę,że mam wreszcie pogodne i uśmiechnięte dziecko,a nie taką bekse,która nic nie potrafi sama zrobić.W naszym przypadku im więcej zabawek tym lepiejj.Nasza mata edukacyjna,to istny cyrk na kółkachbig_grina ona ją uwielbia.

        A zatem,jeśli czujesz się na siłach,by poświęcić synkowi ok dwa tyg i jeśli wiesz,że dasz rade konsekwentnie być przy nim,ale pozwalać mu na płacz,to spróbuj.Początek może być ciężki,ale efekty są na prawdę supersmilePozdrawiam.
        • skierka27 Re: Mnie się udało:) 22.03.09, 12:55
          Nie wiem czemu ubzdurałam sobie,że jesteś sonja,a nie sofija...przepraszamsmile
          • glagonia Re: Mnie się udało:) 22.03.09, 13:29
            Skierka, dziękuję Ci za ten konkretny i optymistyczny głos smile
            Mój synek też ma teraz 5,5 miesiąca, i choć ogólnie nie mam ogólnie z nim
            wielkiego problemu, to ostatnio zrobił się trochę bardziej wymagający.
            Wyczytałam, że to jest okres skoku rozwojowego, ale w moim przypadku chodzi
            również o ząbek, który się właśnie wyrzyna.
            Ale dobrze przeczytać taką relację jak Twoja, zapamiętam sobie ten sposób
            na-po-ząbkowaniu, gdyby pojawiły się płaczliwe problemy małego smile
            • skierka27 Re: Mnie się udało:) 22.03.09, 13:38
              Wiadomo,że są chwile,kiedy i ja noszę i tule.Np po szczepieniach,ale staram się odróżniać płacz od marudzenia i muszę przyznać,że ona już raczej nie marudzi,tylko płacze o coś konkretnego.Np jak głodna,albo chce,żeby ją spać położyćsmile
          • renna100 Re: Mnie się udało:) 23.03.09, 14:01
            Skierka, gratuluję wytrwałości!
            Ja mam ten sam problem z dzieckiem, tyle że moje ma już 9 m-cy.
            Jest cudowną, wesołą dziewczynką ale tylko gdy ktos jest koło niej.
            Wystarczy na sekundę wyjść z pokoju i zaczyna się histeria sad Mała
            raczkuje, dochodzi do nóg i wyje, żeby ją wziąć na ręce bo musi z
            góry widzieć co sie dzieje. Już nie wiem co robić. Nie jestem w
            stanie nic zrobić w domu.
            Dodam, że od początku mała była absorbującym dzieckiem. Mieszkamy w
            jednym pokoju i może dlatego przyzwyczajona jest do ciągłej
            obecności innych...
            Oczywiście zdarzają się chwile (zwłaszcza rano) kiedy mała sama się
            bawi a ja w kuchni ale ona musi mnie widzieć.

            Chciałabym zastosować Twoją metodę ale:
            1. nie wiem czy nie jest juz za późno
            2. w ciągu dnia pracuję i dzieckiem zajmuje się babcia, więc trudno
            mi będzie ją przekonać jak postępować.

            A myślałam, że im starsze dziecko tym będzie lepiej... Ehhh...
            • skierka27 Do renna100:) 23.03.09, 21:15
              Na początek może to,że jeśli chcesz czegoś swoją córcie nauczyć,to muszą wszyscy w domu się stosować do wprowadzanych zasad.Wiem,babcie ciężko przekonać,ale spróbuj.Wytłumacz jej co i jak.Tym bardziej,że wszystko się robi małymi kroczkami.Zresztą na pewno babcia też musi czasem z toalety skorzystać,czy skoczyć do kuchni i szkoda,żeby malutka wtedy płakałasmilePorozmawiaj z nią.

              Widzisz,moja siostra dała rade z 8,5 miesięczną córką,więc nie jest za późnosmileNa pewno jestś w lepszej sytuacji niż ja pod tym względem,żę Twoja córcia umie się sobą zająć,gdy Ty jesteś obok.Ten etap mamy z głowysmileCo dalej?No więc siostra zaczęła od tego,że zostawiała małą w kojcu lub łóżeczku i szła na chwilke gdzieś.Zanim wyszła móiła gdzie i po co i że za chwilke wróći.Wiadomo,ze taki szkrab jeszcze nie do końca rozumie,ale mówiła.Oczywiście wyszłą i ryk.Po chwili wracała,ale nie brała na ręce,tylko pomimo płaczu małej mówiła"już jestem kochanie,widzisz-tak krótko mnie nie było".Wszystko z uśmiechem.Mała płakała,chciałą na rączki,ale ona siadała obok i dużo mówiła,głaskała,trzymała rączke.Wiadomo,na początku było ciężko.Olcia(tak ma na imię)nie chciała się długo uspokoić.Kiedy się uspokoiła,dopiero ją brała na podłogę/matę itp.I tak kilka razy,aż wreszcie Ola zrozumiała,że mama zawsze wraca.Kiedy ten etap był opanowany,wychodziła na 5-10minut,ale z daleka cały czas do niej mówiła.Jeśli była płacz,wracała,a kiedy Ola się uspokoiła szłą znowu i znowu gadała itp.Po jakimś czasie Ola zrozumiała,że nic złego się nie dzieje.Siostra mogła się zająć czymś np 30min.Wtedy też zaczęła ją zostawiać na podłodze.Oczywiście Ola zaraz była przy niej domagając się rączek,ale ona tylko kucała i mówiła"kochanie-mama jest zajęta i jak skończy,to się z Tobą pobawi".Jak był płacz,to przytuliła i dalej robiła swoje,a jeśli płacz się przedłużał,kucała znowu i znowu tłmaczyła,przytulałą i wstawała i tak do skutku.Aż w końcu zrozumiała,że mama nie zawsze musi brać na ręce.Wszystko trwało ok 2 miesiące.Nie obyło się bez płaczu,ale teraz (Ola ma 11 miesięcy)jest fantastycznym dzieckiem i dziś siostra może wziąć na ręce,a jak ją postawi,to nie ma już lamentu.Po prostu zrozumiała,że mama jest,nie ważne,czy tuż obok,czy pokój dalej.Że mama zawsze wracasmile
              • dare-czka Re: Do renna100:) 24.03.09, 10:27
                oo wlasnie przeczytalam o podobnym przypadku,moj tez ciagle ciagnie
                mnie za nogawke i blaga na raczki.wyprobuje te metode.moze
                poskutkuje,chociaz ryk bedzie murowany...wink
              • renna100 Re: Do renna100:) 24.03.09, 11:12
                Bardzo Ci dziękuję za rady! I przykład, dzięki temu i mnie może się
                uda odrobinę usamodzielnić córcię.
        • sofija-net Re: Mnie się udało:) 22.03.09, 13:47
          Skierka! ogromnie dzieki! Mamy dokładnie tak, jak opisałaś swój
          przypadek. Wciele Twoj sposób w życie i napisze o postepachsmile
          Dodam, że mój maluch wcześniej potrafił bawić się sam także
          popołudniami i nie był taki marudny. Ale jak szły zęby 4tyg temu to
          zrobił się rozdrażniony,płakał a my więcej tuliliśmy i
          nosiliśmy.Zęby od 4 tyg ma dwa, ale płacze pozostały-mógł się
          przyzwyczaić...
          • skierka27 Re: Mnie się udało:) 22.03.09, 14:10
            W razie czego służe radząsmileJa jak podejrzewam zęby,to samaruję dentinoxem i mała jest spokojna,więc nawet wtedy już jej nie noszę nonstop.Wcześiej tak,ale po tych "naukach"nawet zęby znosi lepiejsmile
    • angelinka2 Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 22.03.09, 12:57
      To mi wygląda na ząbkowanie. Niestety ale trzeba uzbroić się w
      cierpliwość.
    • ik_ecc Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 22.03.09, 13:55
      sofija-net napisała:

      > Mój maluch ma 5,5mca.
      > /.../
      > Jak i ile czasu bawią się same Wasze maluszki?

      5,5 mies dziecko nie bawi sie samo, 5,5 mies dziecko chce byc wsrod
      ludzi, czyli chociaz z mama. Wiekszosc dzieci zaczyna sie
      rzeczywiscie bawic same okolo 3-4 roku zycia. 5,5 mies chce byc na
      mamie i ogladac swiat.

      > Słyszałam, że
      > aby odzwyczaić dziecko od noszenia trzeba położyć i nie brać na
      > ręce mimo jego płaczu.Postępowałyście tak?

      Nigdy tak nie postepowalam i nigdy bym tak nie postapila.

      > Dodam, że moje dziecko jest neurologicznie zdrowe,od mca ma 2zęby
      > (ząbkowanie odpada),karmione tylko piersią,97centyl i budzi się w
      > nocy co 2h na jedzienie.
      > Co robić, bo jestem u kresu sił???

      Placz caly dzien rzeczywiscie nie jest norma ale powodem na pewno
      nie jest to, ze go nie zostawiasz samopas. Cos jest nie tak w
      srodku. Ja stawialabym na jakies ukryte (czyli objawiajace sie
      jedynie placzem) alergie. Odstaw ze swojej diety np. nabial i zobacz
      czy bedzie roznica.
      • skierka27 Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 22.03.09, 14:24
        Wydaje mi się,że nie miałaś takiego problemu.My nie chcemy,by nasze dzieci w tym wieku były samodzielne,umiały godzine w spokoju się bawić itd.Tu chodzi o to,by np móc położyć dziecko na macie,a tuż przy macie obrać te nieszczęsne ziemniaki,a nie rzucać wszystko,bo dziecko dostaje ataku płaczu.Osobiście nigdy nie zosawiam dziecka płaczącego samego.No chyba,że na siusiusmileMy chcemy,by nasze dzieci nie grymasiły/marudziły/płakały cały dzień,o byle co.By podobało im się to,że mama np sprząta tuż przy nim.Przecież obowiązki domowe nie mogą być w nieskończoność odkładane,a nie wszystkie dzieci śpia dwie godziny.Są takie jak moje,które śpią 20-30minut i to jej wystarcza,a ja za czas tej dzemki niewiele mogę zrobić.No i na koniec dodam,że są dzieci płaczliwe,zwłaszcza jeśli z jakiegoś powodu przez jakiś czas cały swiat się kręcił tylko i wyłącznie wokół dziecka,bo dzieci szybko przyzwyczajają się,tak samo jak szybko się uczą np zajmowania samym sobą,ale nie w takim wymiarze,jak myślisz.Ja powiedziałam dość,kiedy nie mogłam odebrać telefonu od męża,bo mała tak się darła.Płacz może być spowodowany czymś w środku jak piszesz,ale u nas dziecko zdrowe jak ryba(przebadane)a i tak się darło.Każda z nas chyba zdaje sobie sprawę z tego,że dziecko 5,5 mca nie zajmie się samo sobą,ale bez przesady.Zabawa na macie,kiedy mama wokół sprząta,to chyba nie jest kara dla dziecka.Są dzieci,któe trzeba po prostu nauczyć,że po mamie można skakać,ale też można mamę oglądać,kiedy np gotuje.A tak poza tym,jak słuchasz płaczu dziecka non stop,to aż samej się płakac chce.Więc chyba lepiej czasem wprowadzić pare zasad.
        • ik_ecc Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 22.03.09, 17:05
          skierka27 napisała:

          > Wydaje mi się,że nie miałaś takiego problemu.My nie chcemy,by
          > nasze dzieci w tym wieku były samodzielne,umiały godzine w spokoju
          > się bawić itd.Tu chodzi o to,
          > by np móc położyć dziecko na macie,a tuż przy macie obrać te
          > nieszczęsne ziemniaki,a nie rzucać wszystko,bo dziecko dostaje
          > ataku płaczu.

          Mialam. Moja corka darla sie w momencie gdy nie byla u mnie na
          rekach. Musialy byc to konkretnie moje rece, taty czy babci jej nie
          odpowiadaly. Spala wylacznie na mnie. Na rekach chciala byc non stop
          w dzien i w nocy. Dodam, ze byla do tego chora, wlasnie miala
          alergie, ktore wyszly na skorze dopiero w 7 mies i wtedy sie okazalo
          skad sa wrzaski. Wczesniej skora ani zoladkiem nic nie wychodzilo,
          byla wylacznie nieszczesliwa.

          Byla wiec na mnie, w dzien i w nocy, przez pierwszych 8-9 mies. Byla
          w chuscie lub innym nosidle - te nieszczesne ziemnkiaki obieralam z
          nia na plecach . W wieku 8 mies w koncu odkrylismy na co sa alergie,
          wprowadzilismy radykalne zmiany w diecie, dziecko przestalo wyc.
          Jest od tamtej pory (ma teraz niecale 4 lata) bardzo pgodnym
          dzieckiem, w zasadzie nie placze, nie bylo buntow 2- czy 3-latka,
          jest rezolutna, otwarta, sama sie bawi, itd.
          Ale przez pierwszych 8 mies byl horror.
          • skierka27 Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 22.03.09, 17:12
            Ok,zwracam honorsmile
            Twój przykład jest taki.Wiadomo,nigdy nie można obstawić nic za pewniak.Mój przykład inny.Mnie się udało wyciszyć dziecko.Trudno zatem dać jednoznaczną odpowiedź,bo dzieci są różne.Widać,trzeba próbować wszystkiego i wszystko brać pod uwagęsmile
      • sofija-net Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 22.03.09, 14:46
        Jesli dziecko w tym wieku nie potrafi sie bawic samo,to co niby robi
        moje przez te 20minut rano? A alergii na nic nie ma, w ogole jest
        zdrowiutkie.
        • ik_ecc Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 22.03.09, 17:05
          sofija-net napisała:

          > A alergii na nic nie ma, w ogole jest
          > zdrowiutkie.

          No, skoro wiesz na pewno, to wiesz na pewno...

        • karro80 Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 23.03.09, 13:07
          Jesli dziecko w tym wieku nie potrafi sie bawic samo,to co niby robi
          > moje przez te 20minut rano? A alergii na nic nie ma, w ogole jest
          > zdrowiutkie.


          Dziecko w tym wieku, czy w innym, bo nie wiem jak tu się
          ustosunkować bo moja wczesniak, ale ogólnie to w 5 miesiącu
          urodzinowym(1,5 korygowane)zajmowała się sobą naprawdę długo - ok 30-
          40min. Potem było już tylko lepiej. Wiadomo,że zmieniały się zabawy
          i zabawki, bo dziecko dorasta. Ale np był czas kiedy same rączki
          były zabawą przez godzinęsmile

          Zaznaczam, że mimo iz jest wcześniakiem nie jest i nie była jakaś
          super wyciszona i śpiąca, dlatego nie sprawiała problemów. Jest
          bardzo aktywnasmile

          Pisząc to chciałam tylko pokazać, że nieprawdą jest, że niemowlę nie
          umie zająć się sobą. Może nie każde, ale jak widać są wyjątki.
          W realu znam jeszcze kilka osobiście i wcale nie wydają się
          wyjątkamismile

          Autorko wątku! Mam nadzieję, że to przez ząbki i minie szybkosmile

          I nie zgadzam się jakobym ja czy inna mama miałyby poświęcać się w
          całości w imię macierzyństwa, bo po pierwsze mama potrzebuje czasu
          dla siebie i koniec, po drugie dziecko potrzebuje czasu dla siebie i
          koniecsmile-chociażby po to żeby sobie w spokoju te ręce pooglądać lub
          nogę pociamkaćwink-takie moje zdanie.


    • myszabw Re: całe dnie płacze 23.03.09, 09:36
      >>W ciągu dnia sypia co 2h po 30min i właściwie zaraz po
      > przebudzeniu zaczynają się potem płacze,przechodzące w histerie
      > jeśli go próbuję odkładać na matę, do wózka czy łóżeczka<<

      Hmmm... Moje też spały co dwie godziny, ale przez kolejne 1,5- 2 godziny. Czy
      Twój Maluch nie ma za mało snu? 30 minut to ledwo drzemka, a nie sen pozwalający
      na zebranie sił na nową zabawę. Gdyby była w dobrym humorze przez większość tych
      dwóch godzin czuwania, to ok, ale skoro marudzi, to się chyba nie wysypia.
      A rano po przebudzeniu, to lepiej się z dzieckiem chwilę pobawić, a potem
      położyć na matę. Ja zauważyłam, moje Szkraby kiedy mieli 4 miesiące lepiej się
      sami bawili, niż teraz kiedy mają 6 miesięcy. Mają większe umiejętności ruchowe,
      ale czasem im to przeszkadza. Myślę, że trzeba to przetrzymać, konsekwentnie
      namawiając do samodzielnej zabawy choć przez chwilę.
      U nas kiedy zaczynają marudzić, działa włożenie do łóżeczka z jedną, dwoma
      zabawkami. Czego oni tam nie wyprawiają. Wywracają się na brzuszki, leżą w
      poprzek wykładają nóżki na barierki, a zabawki latają z jednego w drugi kąt.
      Potrafią sie tak bawić nawet 40 minut. I to przed zaśnięciem.
      • sofija-net Odzwyczajamy od płaczu i rączek-postepy? 23.03.09, 21:08
        Tez mi sie zdawalo,ze 30min to za malo-zwykle usiluje go jeszcze ululac,jak sie
        wybudzi,jednak uparty gosc i sie nie daje...Widocznie tak ma i juz
        DZISIEJSZY DZIEN BYL PRAWIE BEZ PLACZU w porowaniu z kilkonastoma ostatnimi.
        Kladlam sie obok malucha na macie i tak sobie przez 40min lezelismy z
        zabawkami.Troche sie irytowal:mruczal,napinal miesnie,prezyl sie i probowal
        szlochac,a po chwili przekrecal glowe i patrzyl na mnie w ciszy i tak parenascie
        razy.Ale nie rozplakal sie,potem nawet zaczal gadac po swojemu.Po 40min wstalam
        a mlody bawil sie jeszcze sam 5min.Rytual powtorzylismy drugi raz po poludniu-z
        takim samym rezultatem.A po ostatniej drzemce w ciagu dnia dal sie polozyc w
        spacerowce(w takiej polsiedzacej pozycji) i bawil sie grzecznie sam przez
        30min,gdy ja sprzatalam mieszkanie.Tego dawno nie bylo.
        Jutro cd.
        • skierka27 Co do spania:) 23.03.09, 21:25
          Moja córcia też zawsze spała bardzo krótko i m.in. dlatego bywała marudna.Spała np 20 min,a potem to już tylko lament.Sytuacja się zmieniła,kiedy doszłam do etapu samodzielna zabawa w łóżeczku.Polubiła je.Potrafiła wreszcie spokojnie w nim leżeć i to wykorzystałam w nauce samodzielnego zasypiania.Po prostu jak już była senna,to dawałam jej cyca,a potem zanim zasnęła z powrotem łóżeczko,kocyk,głaskanie i spała.I uwaga...nawet 2 godziny.Jak sama się pogapiła na sufit i zasnęła,to jakoś ten sen był głębszy.Po takiej dzemce jest o wiele spokojniejsza późniejsmile
          Gratuluje postępów.Powiem Ci,że dzieci potrafią zaskakiwać i coś,co nam się wydaje trudne do zrealizowania,one przyjmują bardzo chętnie.Najważniejsza jest konsekwencja.Powtarzać to do znudzenia codziennie,ale co jakiś czas robić maleńki krok do przodu.Ja takim kroczkiem nauczyłam małą samą zasypiać.Dziecko nawet nie zauważy zmian,a dla mamy wielka ulga.Trzymaj się i dawaj znać.Trzymam kciukismile
          • myszabw Re: Co do spania:) 23.03.09, 21:28
            Moje też śpią po 2 godz. i t bez "cyca".
    • oda100 Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 23.03.09, 21:53
      moja 7 miesieczna corka bawi sie sama caly dzien, zwlaszcza odkad
      zaczela sie przemieszczac, widzi mnie tylko przy usypianiu,
      karmieniu i ubieraniusmile. Za to ja bawie sie z 3,5 letnim synem,
      ktory potrzebuje przy kazdej czynnosci asysty, zachwytow, korekty i
      po prostu NIE lubi byc sam. Od noworodka taki byl, poza krotkim
      okresem fascynacji autami okolo 18 miesiaca zycia, ciezko pozbyc sie
      go na 10 minut. Komputer, tv, puzle, malowanie, wszystko na krotka
      chwile.
      Nie sadze zeby byl sposob na takie dziecko, ale na pewno rozwoj
      motoryczny i umyslowy powinien nieco polepszyc sytuacje
    • tu_mama Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 24.03.09, 07:30
      a może jak w wątku obok puść dzięcie z gołą pupą? smile
      ja tak robie wieczoremjak jest już marudna: rozkładam łóżko na
      płasko, kłade reklamówke, na to ręcznik i kłade córke z gołą pupą smile
      fika nogami, hihra się, zjada grzechotke.. od razu lepiej.
      • skierka27 Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 24.03.09, 08:17
        Ja rowniez polecam ten sposóbsmile
    • dare-czka a sa tu mamy dzieci raczkujacych? 24.03.09, 10:13
      moj ma 9 mies i nie zjamie sie soba nawet przez 15 min,owszem
      posiedzi na podlodze pobawi sie zabawka ale jego glownym zajciem
      jest rczakowanie po calym mieszkanu,wiec nie moge go spuscic z
      oczu,nie mam czasu na nic.Chodze razem z nim na czworakach po
      domu,bo lubi sie wspinac na lozko,na drzwi,juz nabil sobie guza na
      czole wiec musze byc ciagle przy nim,asekurowac itp.Moj maluch w
      wieku 6 mies nie zajal sie zabawkami nawet na 20 min,ale teraz jest
      gorzej bo wedruje po roznych miejscach a ja razem z nim wiec nie ma
      mowy o lezeniu,gotowaniu czy czytaniu.Czy wy tez tak macie z tymi
      raczkujacymi?
    • jadziunia5 Re: całe dnie płacze, nie chce bawić się sam.pomó 24.03.09, 11:55
      nie będę się rozpisywać, bo u mnie scenariusz niemal
      identyczny..padam na twarz, naprawdę nie mam już siły...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka