Dodaj do ulubionych

Przespane nocki tylko w weekendy

29.04.09, 08:33

Otóż w marcu wrocilam do pracy. Do minionego tygodnia córka ładnie
przesypiała nocki. Czasem zdarzała się 1 pobódka, a czsem zero.
Niestety w minionym tygodniu zaczęła się jazda i średnio co 2h w
nocy Mała się budzi - ewidentnie na przytulanie i cycanie-
przytulanie, zjada mini minimalne ilości bardziej chyba przez
przypadek
Piątki mam wolne i już nocka z piatku na sobote i kolejne sa OK tzn.
jedna pobudka, no góra dwie i te faktycznie z głodu, bo wówczas
opróżnia cała pierś.
Od wczorajszej nocy znów jazda, a dziś to kompletna szjba i 4
budzenia na przytulanie.
Zakładam, że opiekunka nie czyni Córce krzywdy, gdyż na jej
przyjscie reaguje śmiechem, wyciąga rączki.
Czy powodem licznych pobudek może być tęsknota za mamą, czy ogólnie
rodzicami? W Weekend ma mnie 24h na dobę, a w tygodniu zdecydowanie
mniej szans na bycie razem. Zapewne to tak często poruszany lęk
separacyjny, ale dlaczego pojawil się po mieisącu chodzenia do pracy
a nie od razu. Czy to minie, jesli tak to perwnie i tak nikt nie wie
kiedy...
szkoda mi córci...musi ją to męczyć
Obserwuj wątek
    • semi-dolce Re: Przespane nocki tylko w weekendy 29.04.09, 10:05
      > Czy powodem licznych pobudek może być tęsknota za mamą, czy ogólnie
      > rodzicami?

      No pewnie, że może. Moze po prostu spijcie razem z dzieckiem, to powinno
      rozwiązać nocną tęsknotę i potrzebę czułości.
    • tusie-czek Re: Przespane nocki tylko w weekendy 29.04.09, 11:00
      Ja wrocilam do pracy jak niunia miala 3 miesiace. Zostala z moja mama. I do
      osmego miesiaca bylo wszystko ok. Spala cale noce, zasypiala super jak jej
      opowiadalam bajke. No i w osmym miesiacu przyszedl czas na lek separacyjny. Jak
      ja usypialam to plakala. Jak jestem w domu to nie chce mnie spuscic z oka i jak
      wychodze do pracy to poplakuje. Bylam z tym u pediatry, bo zwlascza wieczory
      przez trzy tygodnie byly trudne i lekarka doradzila ze trzeba dziecku lagodnie
      tlumaczyc ze rodzice sa obok i nawet jak musza wyjsc to wroca. I ze wieczorem
      nie wolno wyjac z lozeczka jesli tak wczesniej dziecko usypialo. Trzeba zostac
      obok, poglaskac, pocalowac, opowiedziec bajke. I ze niestety najlepiej dla
      dziecka byc konsekwentnym. U nas zadzialalo zwlaszcza wieczorami. To znaczy jak
      zasypiala i plakala i maz ja bral na rece to sie nie uspokajala. Wrecz
      przeciwnie, plakala jeszcze bardziej. A jak zostawialsmy ja w lozeczku siedzac
      przy niej i rozmawiajac lub do niej mowiac to sie uspokajala. Po tygodniu
      poplakiwania zasypia ladnie jak kiedys. Ciagle jest usmiechnietym i bardzo
      pogodnym dzieckiem wiec mysle ze rada lekarki byla ok. Jak wracam z pracy wita
      mnie usmiechem ale wciaz nie lubi zebym sie oddalala jak juz jestem w domu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka