nandii
04.05.09, 14:09
Od urodzenia mój synek ma kolki i inne problemy z brzuszkiem. Już w
szpitalu po cc podrzucili mi na drugi dzień dziecko i kazali się
zajmować. Myślałam, że wtedy było najgorzej, bo z łóżka schodziłam
conajmniej 5 min do dzidzi, kiedy płakała, że aż serce się krajało a
pokarmu nie miałam, proszenie o butelki było nieprzyjemne, bo
dostawałam je z łaską. Nie mogłam doczekać się kiedy wrócę do domu i
nikt nie będzie co 5 min pytał czy karmie piersią i czemu tak
płacze. W końcu nas wypuścili. Z mężem się cieszyliśmy z powrotu do
domu. Synek od pierwszej nocy daje nam w kość. Niektóre mamy piszą,
że ich dzieci się bawią, mój mały ma 16 dni i na pewno nie ma ochoty
na zabawę, bo poza płaczem, stękaniem, prężeniem, jedzeniem i
spaniem mniej w ciągu doby niż dorosły człowiek powinien, nie robi
nic. Bywa, że w ciągu dnia jest pogodniejszy, wtedy kładę go na
brzuszek i sobie wymachuje nożkami. Jednak chwil spokoju jest
niewiele. Czasami nie wiem co mam robić jak tak płacze aż się
zanosi, robi się wtedy czerwony i wygina się ja wszystkie
strony,dodatkowo dostaje wtedy takiej siły, że boję się, że zrobi
sobie rączkami krzywdę - nic wtedy nie pomaga. Największe histerie
trwają krótko ok 2-4 min. Potem się na chwile wycisza i od nowa.
Podaję mu Viburcol i Sab Simplex oraz 1 raz dziennie Plantex albo
inne herbatki uspokajające. Bywa, że jest lepiej ale nie zawsze
jestem przekonana, że to po tych specyfikach. Już nie wiem co robić :
(