mopka78
20.07.09, 20:36
Wczoraj byliśmy z małą u babci. Babcia dostała od sąsiada morele i bardzo
chciała żeby mała je zjadła. No dobrze... a więc wzięła nóż obrała morelę
odkroiła kawałek i... podała małej... na nożu.
Myślałam że padnę od razu krzyknęłam, żeby tak nie robiła.
Później jak mała raczkowała po jej mieszkaniu to cały czas ją łapała i kładła
na mały kawałek dywanu jaki posiada w jednym pokoju i chciała żeby dziecko
wyłącznie po nim raczkowało bo mu na pewno zimno w nóżki. Dziecko już powoli
zaczyna się irytować.
Cały czas obmywa małej rączki - bo brudne. Mówię żeby tego nie robiła - ale
mam wrażenie że w ogóle mnie nie słyszy...
Następnie dziadek - chowa się i robi takie akuku że mała cała przerażona i
zaczyna grymasić. Nieważne - ważne że dziadek dobrze się bawi...
Od 10 miesięcy próbujemy przekonać małą do dziadków, bo chciałabym móc czasem
ją do nich podrzucić, ale się nie da. A po wczorajszym mam ich dość.
Czy dziadkowie Waszych dzieci też mają takie pomysły???
Jak im wytłumaczyć że dziecko tylko na nich tak nerwowo reaguje, a na innych
nie - oczywiście żeby się nie obrazili