Dodaj do ulubionych

epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!!

14.08.09, 12:19
dziewczyny dzis bylam na targu u nas cieplo 25
stopni,sloneczko,przyjemny wiaterek(nie wicher) a dzieci w wozkach
poubierane w grube frotowe pajace,polarowe spiochy,czapy z
nausznikami na glowach i poprzykrywane kocami!!!!!!!no szczeka mi
opadla i wogole sie przerazilam to jakas epidemia z tym
przegrzewaniem dziecioakow!!!kuzwa moja byla tylko w body z krotkim
rekawkiem,spodenkach i tyle!!nawet skarpetek nei miala!!prezeciez te
kobiety roba tym dzieciom krzywde
ja jestem bardzo ciekawa co one zaloza tym dzieciom jak zima
bedzie???!!!a moze wcale z domu nie wyjda masakra jakas!!!

wy tez macie do czynienia z takimi przypadkami klinicznymi???
reagyujecie jaos bo ja mialam ochote dzic powiedziec niektorym co
mysle o tym co robia i zal mi tego dzieciaka!!!
Obserwuj wątek
    • kamelia04.08.2007 Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 14.08.09, 12:26
      a potem mówia, że marudzi albo jakie chorowite, bo przeciez ciągle
      choruje. Nic dziwnego....

      Tez tu widze czasami takie pustaki, z moja stara tez musze walczyc,
      bo by mi dzieciala ugotowała, a potem by powiedziała, że sie córka
      przeziebiła.
    • atucapijo Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 14.08.09, 12:32
      oj kochana, daj se spokoj, kijem Wisly nie zawrocisz, masa takich
      mamusiek. przyjedz w maju do wloch, sama zobaczysz... u nas byla co
      prawda zimna wiosna, ale nie Syberia, i moja kolezanka urodzila 10
      maja, ze 3 dni przed porodem bylysmy na spacerze razem, ona:spodnie
      dresowe dlugie, skarpety, adidasy, bluzka krotki rekaw na
      podkoszulce i bluza. ja na krotki rekaw i w klapkach, moj dziec w
      pajacyku -dlugim, ale cienkim, bylo ze 20 stopni. bya u mnie z 2
      miesieczbnym synkiem, body, tshirt i spodenki, ona znowuw jakichs
      szatach z poliestru, a my z malym na ramiaczka...
      niedawno szukalam body dla malucha, zeby zakladac na nie tylko
      spodenki, i odkrylam porazaaca rzecz: tu body jest uwazane za
      bielizne, na wierzch nalezy stanowczo zalozyc bluzke i spodnie,
      tudziez sukieneczke z koronek - szczena opadla... ale odkrylam,
      dlaczego bodziaki sa prawie tylko biale, i bez obrazkow... aha-a
      ramper = piama, na dwor nie wolno w tym wyjsc, bo wstyd!!! na
      szczescie ja bezwstydna jestm, moj synek tez smile
    • leneczkaz Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 14.08.09, 12:38
      nie mów mi. u nas masakra!
      a jeszcze musisz świecić oczami za swoje- nieoczapkowane.
      wczoraj bylo u nas 23 stopnie i wiaterek. o czapce nawet nie pomyślałam, a do
      mnie ludzi na ulicy podchodzą z pytaniem, czy mu nie zimno. to się baby spytałam
      czemu ona czapy nie ma O_o

      masakra. moj maly na pol goly po domu lata, na balkon wychodzi, ale nagle
      przestapi prog i musi miec koniecznie skarpety i buty oraz czapkę. reszta tez w
      wersji na glugi rekaw i nogawke.

      i jade tak sama wozkiem przez osiedle z bosum dzieciem, bez czapki i wzbudzam
      ogólną litość uncertain
    • dziub_dziubasek Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 14.08.09, 12:56
      Ja bez przerwy wysłuchuję komentarzy, ze moja 11 mies córka jest bez czapki i
      skarpet (a temperatura 27 stopni) oraz w sukience bez rękawów. Ileż to razy
      usłyszałam, że to nieodpowiedzialne, że mała zapalenia płuc dostanie itd.
      nauczyłam się zlewać te komentarze. a ostatnio spotkalam babcię (chyba) na
      spacerze z 7 mies. wnuczką opatuloną od stóp do głów, i owa wnuczka cały czas
      wyła w wózku. Babcia widząc moją, która sobie spokojnie siedzi stwierdziła- to
      skarb mieć takie spokojne dziecko na spacerze, moja wnusia to zawsze krzyczy w
      wózku.
      Żałuję, ze nie powiedziałam jej, że wrzeszczy bo jej pewnie pierońsko gorąco...
    • madziuula83 Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 14.08.09, 13:09
      Słabo mi się robi jak widze takie zapatulone dzieci, a szlag mnie
      trafił jak przyjechałam kiedys z pracy (mała pod opieką teściowej)
      na dworze 27 st. a ona co prawda krótki rękaw ale na nogach
      półśpiochy, na głowie czapka a na polikach wypieki,a na dworze
      wiatru zero. Po co ta czapka jak dziecko ma całą głowę spoconą chyba
      jeszcze bardziej jest narazone na zachorowanie niż bez tej czapki.
      Zwróciłam uwagę jest lepiej ale ogólnie lubi teściowa przesadzać z
      ubieraniem.
      A propo cieplarnianych warunków znajoma tak chowa swoje dziecko że
      po kąpieli włącza piecyk elektryczny w pokoju żeby dziecko nie
      zmarzło podczas ubierania!!! Znacie podobne sytuacje??
      A potem będzie zdziwiona ze choruje
      • bezak25 Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 14.08.09, 13:15
        taaa. to normalny widok u mnie na osiedlu czy gdziekolwiek indziej... mój syn co
        prawda już duży chłop ( prawie 20 miesięcy) i dzisiaj mi jakiś dziadek na ulicy
        zwrócił uwagę, czy mu bez czapki nie zimno... Wczoraj jechałam z młodym
        autobusem i wsiadła babka z córeczką w wózku, było dość ciepło, tylko wiatr
        momentami dmuchał, a dzieciątko ubrane oczywiście w długie rękawy i w śpiworku
        wózkowym, i to nie letnim... Popatrzyłam na tę mmauśkę, ona na mnie, i to tyle tongue_out
    • madziuula83 Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 14.08.09, 13:10
      albo ludzie się dziwią ze dziecko nie moze spać na dworze, wybudza
      się a czasem najnormalniej w świecie jest mu za gorąco!!!
      • agula.1975 Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 14.08.09, 13:44
        Ale napiszcie Dziewczyny, czy jakoś reagujecie?
        Ja w lipcu widziałam babcię z ok. 2 letnią dziewczynką w wózku. Było gorąco. Mała była bardzo grubo ubrana, m.in. miała rajstopki i sztruksową bluzę, czapeczkę rzecz jasna też i bardzo ciemnoczerwone rumieńce na buzi. Babcia zobaczyła moją Zosię (wtedy 5 miesięcy) tylko w pieluszce i zapytała tamtą dziewczynkę: Nie gorąco ci? A tamto dziecko w ogóle nie zareagowało, nawet się nie poruszyło, a miało otwarte oczy. Do dziś mam wyrzuty sumienia, że nie zwróciłam uwagi tej babci. Ale z drugiej strony szlag mnie trafia, jak ktoś zwraca uwagę mi, że moja Mała ubrana za lekko.
        Jak się zachowujecie w takich sytuacjach?
        • gocha500 Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 14.08.09, 13:50
          ja staram sie nie przeginac a dzis bylo napawde
          cieplo.ja nawet jak jest dosc silny wiatr to nie zakladam czapy bo
          dzieciak jest w wozku w tzw budzie i nic mu tam nie nawieje!!!
          juz na moim osiedlu mam opinie odwaznej mamy-bo nie gace dziecka ile
          wlezie!!!no ale fakt mentalnosc polskich mam jest conajmnije
          dziwna!!!
          a co sie zawsze dzieje jak przyjezdzam do moich rodzicow i dziadkow
          (na sczescie tata jest ok)- mama z babcia chca dostac regularnej
          wsciekodupy na punkcie zalozenia malej jaiejkolwiek czapeczki!!!!juz
          pozwlekaly ze strychu moje czapeczki sprzed 30 lat i tylko lataja
          znimi zeby dziecku zalozyc!!masakra!!!ale ja bronie moja mala bo
          wiem ze to jej nie posluzy raczej.

          a ja nie reaguje chociaz wywracam oczaami i pod nosem komentuje to
          co widze ale nigdy nie wpoedzialam wprost teo jakiejs matce a szkoda
          bo szkoda mi tego dziecka!jakies baby czesto komentuja fakt ze mala
          z alekko ubrana a juz ogolna histeria jest jak nie ma czapeczki wiec
          moze zaczac dziala w odwrotna strone i komentowac ze dziecko za
          cieplo ubrane!!!

          bo naporawde slabo mi sie robi jak widze te dzieci w tych barchanach
          oczapkowane i poowijane kocami!!!!!!!!!amatki w najlepsze
          zachrzaniaja w krotkim rekawku i rybaczkach niech same sobie kozuch
          zaloza!!!!



          • nastoletnia-mama Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 15.08.09, 10:43
            Chyba we wszystkich regionach Polski to samo... U mnie w mieście też
            tak jak u Was. Dzieciaki w wózku+ otwarta buda+parasolka+czapa no i
            oczywiście obowiązkowo na długi rękaw. Ja tam na początku się bałam
            bez czapki syna na spacer zabierać ale na tym forum padło takie
            zdanie:"To weź wejdź do namiotu gdy jest +30stopni i załóż czapkę na
            głowę"-tylko to sobie wyobraziłam i od razu z czapy zrezygnowałam,ze
            skarpet też...Ale są mamusie, które jednak nie rezygnują...Szkoda mi
            tych dzieci bo biedne same nic powiedzieć nie mogą,są skazane na
            nadopiekuczość matki a częściej jeszcze babki(moja mama przekonywala
            mnie do ubierania czapeczki po kąpieli i broń Boże otwierać wtedy
            okno gdy dziecko wykąpane!)No cóż... przypadki są różne,ja tam tylko
            się cieszę, że nie postępuję tak jak inne... Tylko czy to tak trudno
            zrozumieć, że jeśli nam gorąco to dziecku raczej też...takie to samo
            stworzonko jak my, tylko że minismile
            • joshima Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 15.08.09, 12:34
              A ja nie rozumiem o co chodzi z tymi skarpetami. Ja na przykład zawsze noszę
              skarpety (poza naprawdę mega-upałami), bo czuję dyskomfort bez nich. No to
              dlaczego mam nie zakładać ich dziecku? Może ono też czuje dyskomfort bez
              skarpet? Przecież skarpety nie spowodują przegrzania dziecka, prawda?
              • black.joanna Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 17.08.09, 14:04
                Moim zdaniem powodują. Po co dziecku skarpety w upał??? Później byle chłodek i
                choroba gotowa.
                • joshima Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 17.08.09, 19:45
                  Nie umiesz czytać? Zakładam dziecku skarpetki wtedy kiedy i sobie zakładam.
    • koza_w_rajtuzach Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 14.08.09, 14:10
      a ja jednak widzę, że w porównaniu z tym co było jeszcze trzy lata temu (moja
      starsza córka była wtedy niemowlakiem), to coraz więcej dzieci jest ubranych
      lekko, stosownie do pogody. Wtedy oprócz mojej córki nie uraczyłam nigdy małego
      dziecka bez czapy na głowie, a teraz widzę dość sporo takich maluchów. Wtedy
      byłam dzień w dzień przez obce osoby zaczepiana, że dziecko zbyt lekko ubieram.
      Syna chowam tak samo i nikt nie zwraca już mi uwagi. Uważam, że dlatego, bo jest
      znacznie więcej dzieci tak lekko poubieranych, choć owszem, dalej się spotyka
      dość sporo maluchów w uszatkach na głowie.
      • gocha500 Re: koza_w_rajtuzach.... 14.08.09, 14:17
        oewszem widuje sie sporo dzieciakow ubranych stosownie do pogody ale
        tez niestety nadal razi to jak dzieciak jest poubierany jak na
        wyprawe na biegun polnocny a jest srrodek lata!!!ja niestety nadal
        sie spotykam z komentarzami jak to moje dziecko jest lekko ubrane a
        juz nie daj boze jak jest wiaterek dziecko bez czpeczki i ja jeszcze
        ammczelnosc wyjac je z wozka i pokazywac mu swiat!!!!no bo przeciez
        wieje a ono polgole!!!!
        • lukrecja34 Re: koza_w_rajtuzach.... 14.08.09, 14:25
          a ja mam 2 pytania:
          1.co was to wszystko wścibskie baby obchodzi?
          2.odezwała się któraś z was czy tylko na forum macie odwagę komentować?
          • leneczkaz Re: koza_w_rajtuzach.... 14.08.09, 14:39
            G*wno mnie to obchodzi puki matki-wariatki w 3 kombinezonach nie pytają się czy
            mojemu nie zimno jak on leży w 27 stopni, ledwie dyszy ...
      • dorisw1978 Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 14.08.09, 14:22
        mój młody ostatnio w body z krótkim rękawem, przykryty pieluszką, bez czapki, 22
        stopnie, w wózku obok dziecko w body, welurkowym dresie, czapce z nausznikami i
        utach - bez komentarza, czy te dzieci się nie pocą?
        ja nie reaguję, próbowałam w przypadku mojego szwagra, który nie wychodzi z
        dzieckiem na dwór nawet wówczas,gdy wieje lekki wiaterek! dziecko ma 2 lata,
        non-stop chore, nie chodzi do żłobka. Jak tylko zaczyna chorować to wrzeszczą na
        teściową, że ZNOWU dziecko na dwór wyprowadziła i przeziębiła. Bez komentarza, a
        najlepsze jest to, że nie przetłumaczysz.
        Non stop bierze antybiotyk więc przez cały czas podawania antybiotyku i jeszcze
        tydzień później (bo dopiero przestała brać) nie wychodzi.
        Jak powiedziałam, że nasz brał antybiotyk i jeździł na nartach (co miałam
        zrobić, wyjazd mieliśmy zaplanowany, a młody kaszlał) to myśłałam, że pomdleją, ehhh
        niektórzy mają swój rozum i nic nie dam im się wytłuaczyć
        • gocha500 Re: lukrecja_34........ 14.08.09, 14:33
          czyzbys byla jedna z tych przegrzewajacych????


          no ale nie o tym



          wlasnie padlo pytanie czy ktos zwraca uwage takim matkom bo mnie
          jezyk swiezbi(drapanie nic nie daje ;P)zeby takiej powiedziec ze
          krzywde dziecku robi bo krzywda to nie tylko bicie!!!!tylko nie wiem
          czy sie wcinac czy nie,w sumie do mojego dziecka sie wcinaja chco
          racji nie maja wiec moze tez warto dszczegolnie ze ma sie racje.
          • lukrecja34 Re: lukrecja_34........ 14.08.09, 14:48
            nie,nie przegrzewam-ubieram z rozsądkiem-tzn.jak jest zimno to ubieram cieplej a
            jak ciepło to raczej rozbieram.i guzik mnie interesuje jak kto ubiera swoje
            dzieci.ich sprawa.a skoro uważacie,że to znęcanie się nad dzieckiem to nic
            prostszego-zwróćcie takiej wyrodnej matce uwagę,dzwońcie na policję,zgłaszajcie
            opiece społecznej.tyle-zamiast bezsensownie bić pianę na forum,zresztą po raz
            chyba tysięczny..
    • dordulka Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 14.08.09, 14:56
      Ja raz grzecznie i uprzejmie (umiem!) spytałam, czy dzidzi nie gorąco? A gorąco bylo, bo na dworze ze 30 stopni (koniec lipca), a mama sie zaliła, ze dziecko od rana ciagle chce piersi. Dziecko mialo 6 tyg, pierwsze szczepienie. Ubrane bylo w pajaca z dlugim rekawem, body z dl rekawel, rekawiczki-niedrapki, skarpetki, czapeczke, lezalo na kocu, przykryte kocem i wniesione w zapietej na suwak gondolce. Czerwone, spocone, marudne. Mama w spodenkach i kosulce bez ramiaczek.

      Reakcja byla jedna - calej poczekalni - LEPIEJ ZA CIEPLO NIZ ZA ZIMNO!!!

      Pierwszy i ostatni raz zwrocilam uwage na teamt ubioru dziecka, ale zal mi sie go zrobilo, po prostu.

      Juz wiecej o nic nie pytalam
    • q_fla Re: Obrazek z wczoraj 14.08.09, 15:17
      Plac zabaw, niedawno oddany, nowe urządzenia i chmara dzieciaków, w
      tym moja młoda ubrana jak wiekszośc dzieciaków w getry za kolano,
      bluzkę z krótkim rękawem i sandały na goła stopę, jest ciepło ok.
      25 -27 *C. Dzieciaki ganiją jak opetane.
      Koleżanka mojej młodej, czyli niespełna pięciolatka wyraźnie
      wyróżnia się w tłumie: grube sztruksy pod ktorymi widać rajstopy, na
      nogach adidasy; na górze golf z długim rekawem, spod którego wystaje
      podkoszulek z długim rekawem, o dziwo bez czapki. Dziewczynka jest
      bardzo zgrzana, za chwilę patrzę - podbiega do niej babcia i pakuje
      ja w kurtke ociplana polarem, na głowe zaklada kaptur ze
      słowami "wkładaj, bo sie przeziebisz". Pytam się babci: czy może Ala
      była chora, a ona nie, że zdrowa, ale jest jej na pewno za zimno!!!
      OMG.....
    • cibora Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 14.08.09, 16:51
      Wszędzie to samo smile
      Zastanawiam się tylko KIEDY mija ten magiczny moment, że dziecku można już NIE zakładać czapy z nausznikami w lecie? Może ktoś wie? Dwa lata? Trzy? bo w pewnym momencie dzieci dalej są ubierane grubo, ale nauszniki znikają. Może się kończą rozmiary czapek? smile
      Stasiek wczoraj w samym body, bez skarpet i czapki, a obok dziecko w podobnym wieku w długich spodniach, wiatrówce i czapce z nausznikami.
      I widziałam noworodka w gondoli z tą "przykrywką" zapiętą.
      Nie zwracam nikomu uwagi, bo nie chcę się denerwować.
      Pozdrawiam!
      Agnieszka i Staś (3.05.2008)
    • kuksu22 Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 14.08.09, 17:42
      Gdzie nie wyjdę wszędzie wzbudzam sensacje, a wydaje mi się, że zachowuję się
      normalnie. Upał jak sto bandytów to idę w krótkich spodenkach, koszulka na
      ramiączkach i już. W tym czasie moje dziecko czasem ma jakieś krótkie body na
      pampersa albo koszulkę, a jak w cieniu to tylko pampersa. Oczywiście nie
      wygłupiamy się czapeczkowo. Ostatnio tak ubrana z dzieckiem w koszulce wchodzę
      do lekarza i od progu słyszę tekst "wreszcie normalna mama". Okazało się, że
      wszystkie dzieciaczki przede mną były poubierane po samą szyję, żeby tylko
      słońce nie zauważyło, że pod tą kupą ciuchów jest Maluszek. Tak się zastanawiam
      po co te mamy tak ubierają te dzieci skoro same ledwo mają coś na sobie...
      ech... masz rację - epidemia.
      • gocha500 Re: kuksu22.......... 14.08.09, 18:57
        ja tez taki tekst od mojej pediatry uslyszalam swego czasu!!!!a jak
        sie wyzalilam ze rodzinka mnie goni z czapeczkami dla malej to sie
        usmialysmy!!!

        ale naprawde nie zwracalam na to uwagi kiedys ale teraz chyba zwroce-
        co te matki zakladaj a dzieciakom zima????no chyba ze kupuja
        kombinezon 4 rozmiary wiekszy a po kombinezopnem jest 10 szt body i
        innycjh swetrow!!!no bo skoro latem taka paranoja to zima to juz to
        chyba pryjmuje jksrykaturalne rozmiary!!!!
        • dorisw1978 Re: kuksu22.......... 14.08.09, 21:36
          to ja Was przebijęsmile

          moja teściowa po KAŻDEJ kąpieli młodego (miał 3 tygodnie, na dworze 32 stopnie,
          w sypialni 28) pytała z wyrzutem: "Nie zakładasz mu czapeczki?"

    • smerfetka8801 Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 14.08.09, 18:55
      standard-podobnie jak ten okropny zwyczaj zakładania dzieciom czapek i
      chusteczek przez okrągły rok.
      ja po prostu przyzwyczaiłam się do tego,że moje dziecko jest najlżej ubrane w
      promieniu kilku kilometrów tongue_out
      piszesz o tym jak wyglądają dzieci dziś-a ostatnio kiedy temperatura spadła do
      arktycznych 20 stopni?i jeszcze deszcz czasem padał!to dopiero było!moja córka
      co prawda dalej zasuwała w krótkim rękawku-i ja też ale ulica od razu wyczuła
      nadchodzącą jesień-o ile nie zimę.
      • gocha500 Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 14.08.09, 19:02
        noo ja sie przyznam ze ostatnio mimo ze bylo 17 stopni to byl silny
        wiatr i troche padalo i ubralam mala w dlugie spodnie kaftasnik na
        body na ramiaczkach i cieniutki kapelusik z nausznikami ale to tylko
        dlatego ze dziecko wzielam jak sie to mowi pod pache i polecialam do
        sklepu wi3ec bylo wystawione na deszczyk i wygwizdow!!!bo u nas ktos
        tak zaprojektowal osiedle ze pizdzi ze hej!!!
        • smerfetka8801 Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 14.08.09, 19:21
          moim teściowie też mieszkają na wygwizdowie tongue_out przy 17 stopniach pewnie bym się
          pokusiła o dłuższy rękaw bo jak jeszcze pada to temperatura odczuwalna bywa
          niższa ale czapka to u nas odpada choćby dla tego,ze moje dziecko ma w głowie
          taki czujnik tongue_out i jak jest więcej jak 15 stopni zedrze sobie czapkę choćby i
          głowę miała urwać tongue_out ale ja nie narażam jej na takie stresy-jest okazem
          zdrowia-mimo posiadania wyrodnej matki smile niemal codziennie słyszę pytanie jak
          ja ją mogę tak wyziębiać tongue_out
      • ma_niusia Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 14.08.09, 19:18
        Ja sama jestem zmarźluchem strasznym i nie chcę mojego synka na takiego
        wychuchać. Staram się ubierać z rozsądkiem. Ale kiedy ostatnio byłam w
        przychodni (upał, Mały w dugim pajacyku ale z cieniutkiej bawełny),
        pielęgniarki się zleciały, że niema czapeczki!!! A był w wózku z budką
        i parasolką. Na spacerach to już się przyzwyczaiłąm i do uwag babć, ale
        pielęgniarki???
    • paluszek11 Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 14.08.09, 19:29
      moje dzieciątko (3,5 miesiąca) ubierane jest leciuteńko - teraz to przeważnie
      bodziak z krótkim rękawkiem albo bez rękawków na pampersa i ewentualnie krótkie
      spodenki - żadnych czapek (chyba że cieniuteńka letnia przed slońcem zakładana
      przy wyjęciu z wózka w słonecznym miejscu), żadnych skarpet

      I jak do tej pory nikt nie zwrócił mi uwagi.

      Tyle, że moja jeździ w wózku i wyje bo wózka nie lubi. I czasem jak widzę takie
      opatulone spokojne dzieciaczki to sobie myślę, że moją też tak opatulę to będzie
      siedziała cicho, bo nie będzie miała siły na wrzaski wink
    • deela Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 14.08.09, 21:19
      wszstkie dzieci jakie dzisiaj mijalam byl ubrane tak jak opisalas + koc na
      wierzch a jedna dziewczynka miala takiego pecha (domyslam sie ze dziewczynka po
      oblednej ilosc rozu na i w wozku) ze zostala jeszczeuraczona kolderka
      no coz, moj 2 m-czniak mial na sobie body, cienkie spodenki i skarpetki
      • gocha500 Re: a teraz pytanko.... 14.08.09, 21:37
        dobra fajnie wszsytkie wiemy ze to co orbia niektore atki to czysta
        masakra ale teraz pytanie czy zwacac takim uwage?????czy sie wtracac
        jakby nie bylo do cudzego dzieka i zycia!!!chociaz biorac od uwage
        ze tak robia inni ludzie zagladajac mi do wozka to nasuwa sie
        pytanie a czemu nie???
        tylko czy t o tak naprawde odniesie jakis skutek???nie wiem czy taka
        matka sie choc chwile zastanowi ze temu dziecku dzieje sie krzywda
        czy moze wyjedzie na mnie z pyskiem ze uwlaczam jej "madrosci"
        • koza_w_rajtuzach Re: a teraz pytanko.... 14.08.09, 21:46
          > dobra fajnie wszsytkie wiemy ze to co orbia niektore atki to czysta
          > masakra ale teraz pytanie czy zwacac takim uwage?????

          nie, bo co najwyżej możesz zostać zbluzgana, a matka Polka w imię dobra swojego
          dziecka i tak nie dopuści do tego, żeby bobasek przypadkiem jej nie zmarzł i
          poprzykrywa go czym tylko się da.
          • slonko1335 Re: a teraz pytanko.... 14.08.09, 21:50
            A dlaczego miałabyś zwracać komuś uwagę? z powodu Twoim zdaniem niewłaściwego
            ubierania dziecka? Pomyślałaś, że może ta osoba po powrocie do domu powiedziała
            do męża: "matko jaka idiotkę dziś widziałam czapki dzieciakowi nie nałożyła:
            itp. Toć to jej dziecko i niech sobie ubiera jak chce, mi też szkoda tych dzieci
            ale na zwrócenie komuś uwagi w takiej sprawie nie wpadłabym no chyba że byłaby
            to jakaś dobra znajoma i na pewno też nie zrobiłabym tego w formie zwracania uwagi.
        • deela Re: a teraz pytanko.... 14.08.09, 21:54
          ja tam olewam
          nie moje dziecko
          jakby ktos MI zwrocil uwage wbilabym obcasami w ziemie
          • gocha500 Re: a teraz pytanko.... 14.08.09, 21:57
            no w sumie co racja to racja.
            a mnie owszem ludzie zwracaja uwage ze dzieciak polnagi winki jak
            narazie jestem w miare grzeczna ale juz oszczekiwalam sie czyms w
            stylu a pani czemu nie w kozuchu i baranicy???


            \
            • malinka_bdg Re: a teraz pytanko.... 14.08.09, 22:45
              Nie zwracać!!! Chyba,że 35st. a dziecko w kombinezonie-to już maltretowanie... Bo k****ca mnie bierze, jak mi ktoś mówi obcy na ulicy, jak mam moje dziecko ubierać i karmić i wychowywać!!! Nie przegrzewam, stosuję zasadę jedna warstwa więcej, chyba, że upał, to wtedy tak jak siebie. Jak śpi ti coś do nakrycia, ale nie kołdra broń boże! Ale ostatnio wieczór, idziemy z parkingu do domku, Błażej w cienkiej czapeczce, bo powiewa,a on w foteliku bez budki a tu jedzie facet na rowerze, zgrzany, i pyta czy młodemu nie za gorąco... No chyba przesadził, nie uważacie?
              • emissy Re: a teraz pytanko.... 17.08.09, 09:51
                no własnie, zakładasz czapeczkę bo powiewa??
    • joshima Taka refleksja 14.08.09, 22:36
      Przeczytałam cały w±tek aż do tego miejsca i doszłam do dziwnych wniosków. Matki
      dzieci dzielą się na takie, które doskonale potrafią dopasować strój dziecka do
      pogody i czytają forum i na takie, które forum nie czytają co skutkuje kompletną
      nieumiejętnością zaplanowania dziecku garderobę. Bo jak inaczej zrozumieć to, że
      tyle specjalistek od odpowiedniego ubierania jest tu na forum i tyle
      nieodpowiednio ubranych dzieci wszędzie wkoło?

      I tak się jeszcze zastanawiam, czy jedna widząc dziecko drugiej nie doszłaby
      czasem do wniosku, że jednak jest nieodpowiednio ubrane.

      Tak mi się jakoś pomyślało, bo w gruncie rzeczy co mnie obchodzi jak kto się ubiera?
      • madeleine.b Re: Taka refleksja 15.08.09, 07:40
        a ja mam inną refleksję. Może mieszkam w jakimś magicznym miejscu, ale nie
        zauważyłam ani jednego dziecka ubranego niestosownie do pogody uncertain Ostatnimi
        czasy kiedy takie upały były wszędzie (spacer, przychodnia, nawet supermarket)
        spotykałam dzieciaczki albo w samych koszulkach i pieluszce albo przewiewnych
        bodziakach na krótki rękaw. Czapek mało, w większości bez czapki albo w chustce
        od słońca kiedy dziecko już w spacerówce siedziało. Dziwne...
      • anulla1 Re: Taka refleksja 15.08.09, 07:48
        W sumie słuszna reflesja. Ale moze te co ubierają grubo dzieci noie
        odzywają sie w tym wątku. A zresztą wiadomo że każda najopowiedniej
        ubiera swoje dzieci. A forum jest własnie takim miejsce gdzie mozna
        sie powymądrzać i po chwalić.

        Ja też naleze do mam lekko ubierjacych, bardzo lekko : ))))
      • atena12345 jeszcze jedno mnie dziwi 15.08.09, 09:31
        Jak matki/babcie ciagle do dzieciaków na placu takie teksty:
        - nie biegaj, bo sie zgrzejesz
        - no juz caly spocony jesteś, nie biegaj, bo do domu pójdziemy
        Czy ten pot serio taki groźny? ja tam nigdy sie nie przejmowalam, że
        dziecko się zgrzało (oczywiście od ruchu, a nie przeubierania)
    • izazdo zapytam przewrotnie 15.08.09, 10:11
      skoro gazeta jest najpopularniejszym portalem, a niemowle najpopularniejszym
      forum dzieciowym, i na tymze forum wszystkie sie tak oburzaja, to kim sa te
      kobiety przegrzewajace dzieci? smile internet chyba jeszcze nie trafil calkiem pod
      strzechy...


      • maiwlys Re: zapytam przewrotnie 15.08.09, 20:25
        izazdo napisała:

        > skoro gazeta jest najpopularniejszym portalem, a niemowle
        najpopularniejszym
        > forum dzieciowym, i na tymze forum wszystkie sie tak oburzaja, to
        kim sa te
        > kobiety przegrzewajace dzieci? smile internet chyba jeszcze nie
        trafil calkiem po
        > d
        > strzechy...
        >
        >
        >

        No kurcze o to samo chciałam zapytac smile
    • atucapijo a ja sie przyznam ze ubieraam grubo 15.08.09, 11:00
      ja ubieralam synka naprawe grubo, ale moj maly juz w szpitalu byl
      ciagle lodowaty. niby sie nie sprawdza raczek, tylko na karku, ale
      on dopoki raczi i nos byly zimne, to nei spal. a jak zawinelam w
      kocyk, i sie zagrzal, to do razu inna bajka., to samo z dogrzewaniem
      pokoiku do kapieli i do rpzewijania - urodzilam w listopadzie, byl
      snieg, wichury, a u nas ogrzewanie dziala do 23 i od 6 rano, w nocy
      bylo naprawde zimno, a przeciez musialam jakos go przewinac... ale
      jak minely ze 2 mce, to przeszlo mu to marzniecie. no i zawsze
      ubieralam na zdoprwy rozum, a nie wgrozpiski, tak jak siebie,
      zreszta. ja nie wierze w slowo pisane, dla mnei wiosna nie jest 21
      marca, ale jak jest z 15 stopni ( co nas bylo gdzies w lutym), i
      wtedy zrezygnowalam z kombinezonu...
    • kanaapka Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 15.08.09, 13:31
      nie wiem dlaczego to wzbudza taką sensację. jak zaczynałam wychodzić
      na spacery to absolutnie nie wiedziałam jak ubrać swoją tygodniowa
      córeczkę, zaglądałam do każdej gondoli ukradkiem, żeby podpatrzeć
      innych. był koniec kwietnia, ja sama jestem strasznym zmarźluchem z
      lodowatymi łapami.
      teraz już wiem, poznałam ja trochę, ubieramy się lekko nigdy żadnych
      potówek spoconych karków zero czapki ale mała straasznie kudłata.
      na spacerze mijamy często takiego skrzata w pajacu polarowym z
      kapturem. zawsze zadowolony, uśmiechnięty. po co tu jakieś olaboga
      przegrzewa dzieciaka... skoro mu tak dobrze...
      gdybym ewidentnie widziała, że z powodu nieadekwatnego stroju
      dziecku jest źle a opiekunka sprawiałaby wrażenie bezradnej i nie
      wiedziała o co chodzi zasugerowałabym to i owo, ale bardzo
      delikatnie. tylko w takiej sytuacji
      • sjostra Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 15.08.09, 15:06
        ja chowam swoje dziecko (2,5 m-ca) w tzw starym budownictwie, ktore skutkuje grubym murem i przyjemnym chłodkiem w lecie: lepiej sie wtedy pije ciepłe mleczko (letniego nie ruszy), lepiej się spi. Moja mama mieszka w duuzo cieplejszym bloku, ciagle chciala zakladac malej czapke i przykrywac ją w domu kocykiem...ale sie skończyło: Ola tak sie nauczyła, że jak jest jej gorąco (np zgrzeje sie przy jedzeniu u babci) natychmiast ryczy i trzeba ją rozbierać. Tak bylo wczoraj, gdy młoda po zdjęciu spioszków, nagle z ryku przeszła do smiechu i gaworzenia - babcia nie mogla uwierzyc.
        Mijałam kiedyś młode małżeństwo niosace na rekach może 2m-ne niemowlę (mniejsze od mojej), upał, szli na targ gdzie zero dachu, dzieciątko tylko w body na krótki rękawek, ale i w hełmofonie: dzianinowa czapka z otworem na twarz - tak to wyglądało. Rzuciłam okiem na buzię: wierzcie mi była spocona i czerwona jak po maratonie. Twarz tego dziecka miałam przed oczami jeszcze ze 3 dni, tak mi go było szkoda.
        Rodzice nie bali sie odsloniete cialko rączek i nóżek wystawic na ostre slonce, ale za to bez wyobrazni zamiast kapelusika zalozyli maleństwu helmofon. Może to ostro zabrzmi, ale dla mnie to bezmózgi.
    • 18buzka Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 15.08.09, 21:12
      hej
      a ja napisze cos w obronie tych opatulonych.
      mieszkam nad morzem (100 m od morza) i u nas mocno wieje. wiatr jest
      chlodny własciwie cały rok, oprócz lata. jak mały się urodzil, to
      czytając to forum, nagminie rozbierałam malucha (np. skarpetki juz w
      kwietniu). efekt mały ciągle chorował. lekarka powiedziała mi.
      proszę cieplej ubierac dziecko.efekt dziecko nie chorowało 2 lata.
      moze to tylko moje dziecko tak ma, ale okazało sie ciepłolubne i
      ubieram go na cebulkę, ale cieplo. jest zasadnicza róznica między 23
      C nad morzem, a 23 C w centrum lub na południu Polski( wiem, bo
      jedzimy czesto). mijam wielu turystów codzienne, duzo dzieci biega z
      katarem, ze aż strach patrzec. dzis było 20C, porwisty wiatr,a 3
      latek latał na boso w kapielówkach i gile do pięt mu wisiały.
      moja znajoma wychodzuje dziecko wg tzw zimnego chowu. jest super,
      tylko ze mała miala 7 razy anginę w ciągu 3 lat i moja znajoma nie
      widzie związku, a ja widzę.
      pozdrawiam
      18buzka
    • grabcia27 Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 15.08.09, 21:25
      Po raz kolejny ten sam watek, dziwi mnie to jakos bo u mnie w
      Krakowie nie widac na spacreach poubieranych grubo ani
      porozbieranych do rosołu dzieci przy temp 20 stopni. Wiec jak to sie
      ma do tego co pisze sie na forum????
      • gocha500 Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 16.08.09, 06:48
        grabcie nie wiem jak sie to ma do tego co sie na forum pisze ale w
        mojej okolicy to jest jakas plaga grubo ubranych dzieciakow w upaly!
        tylko te starsze co juz siedza maja moze po 8mcy moze ponad rok to
        sa lzej ubrane ale niemowlaki tak do 6 miecha to opatulone ile
        wlezie.

        buzka ja bylam strasznie chorowitym dzieckiem(hmmmm zwazywszy na to
        jak treraz moja babcia i mama by ubraly moje dzeicko t wnioskuje ze
        bylam przegrzewana)ale jak jechalam nad morze to zaraz zdrowialam!!!
        moglo sobie wiac cudowac ja bylam zdrowiutka!!!!no ale nic kazde
        dziecko jest inne i moze twoje mimo wszystko choruje nad morzem,moze
        to u niej nie zalezy od ubrania,pogody czy innych rzeczy tylko jest
        poddatna na infekcje. nonie wiem.

        w kazdym razie ja zastosowalam zasade ze wszsytko w granicach
        rozsadku i jak narzie sie sprawdza bo juz mialam wrozone tyle chorob
        z tego mojego ubierania ze szok a malutka zdrowa jak rydz!!!
    • mini-1981 Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 16.08.09, 22:56
      mój Syn jak się urodził to w szpitalu był cały czas tylko w pampersie okryty
      pieluszką flanelową, plus ewentualnie kocyk (okazało się, że ma uczulenie na
      lovelę i wszystko musiało być wyprane w płatkach) a teraz pobiłam chyba rekord -
      byłam z nim 8 dni na mazurach, mieszkaliśmy w przyczepie, w nocy było około 12
      stopni a on spał w pajacu z bawełny przykryty kocem i moją kołdrą i bez czapki.
      Jakoś żyje i nie zachorował. Ma 5 miesięcy.
    • beatazet Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 17.08.09, 08:15
      Widuję dzieci trochę za grubo ubrane, ale jednak większość odpowiednio do
      pogody. No może nie super porozbierane, ale odpowiednio. Czasem tylko w tych
      nieszczęsnych czapach z nausznikami.
    • camel_3d Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 17.08.09, 11:01
      gocha500 napisała:

      > dziewczyny dzis bylam na targu u nas cieplo 25
      > stopni,sloneczko,przyjemny wiaterek(nie wicher) a dzieci w wozkach
      > poubierane w grube frotowe pajace,polarowe spiochy,czapy z
      > nausznikami na glowach i poprzykrywane kocami!!!!!!!


      no..ochrona przez promieniami sloecznymi i promieniami odbitymi smile))
      • 3kashmir Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 17.08.09, 12:20
        A ja czasami nie wytrzymuje i zaczepiam taka 'troskliwa' mamusie.
        Zwyczajnie pytam, czym sie kierowala, ze pomimo cieplego dnia
        ubierala dziecko tak grubo. I szybko dodaje, ze pytam jak matka-
        matke - bo ze wzdledu na to, ze jest TAK CIEPLO! ubralam moje
        tylko w body, bez czapki i skarpet, a patrzac na nia widze, ze moze
        zle mi sie wydawalo i dziecko marznie... wink
        • atena12345 Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 17.08.09, 15:27
          wróciłam przed chwilą z placu zabaw. Upał. Przyjżałam sie dzieciom:
          niemowlęta lekko ubrane, gole stópki wystają z wózków, bez czapek.
          Starsze tez lekko odziane. No .... jest lepiej niż wiosną.
    • figrut Re: epidemia przegrzewania dzieci-masakra!!! 17.08.09, 15:35
      Ja zgodzę się z Kozą, że jednak procentowo jest lepiej, niż np. 5 lat temu (tyle
      ma mój najmłodszy). Nie zawsze dzieci są ubrane stosownie do panującego ciepła (
      o zimnie nie piszę, bo tu problemu nie ma), jednak w porównaniu z tym, co było 5
      lat temu już jest o niebo lepiej, choć hełmofony chyba długo jeszcze nie przejdą
      do lamusa. Widuje się niestety jeszcze masę dzieci ubranych jak na chłody, choć
      na dworze naprawdę cieplutko. Najczęściej są to najmłodsze dzieci (tak do 3
      miesięcy). Na ulicy mam takie dziecko, które w okresie noworodkowym było wożone
      w wózku pod wysoko postawioną kołdrą i na to jeszcze ceratka zapięta wysoko przy
      budce. Zwracaniem uwagi nic nie zmienicie. Własnym przykładem również
      (sprawdziłam). Tu potrzebne jest uświadamianie przez pediatrów (mądrych
      pediatrów). Przydałoby się w większych miastach postawić na ulicach imitacje
      wózków z budkami, aby rodzic sam na własnej skórze mógł się przekonać, co czuje
      dziecko zapakowane w kilka warstw ubrań, pod kocem i z nagrzaną od słońca budką,
      gdzie cyrkulacja powietrza jest bardzo leniwa. Może wtedy by dotarło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka