Zgodnie z sugestią katriny73 zakładam nowy wątek już bez "maluchów" w tytule

Nie posyłam Oskara do szkoły póki co. Najchętniej w ogóle bym tego nie zrobiła... 20 lat pracy w szkole potrafi skutecznie zniechęcić do tej instytucji. Aż mi się myśleć nie chce, że szkoła czeka.
Oskar jest najmniejszy w grupie: 106cm i w porywach 16kg

Nie przeszkadza nam to. Do przedszkola chodzi trzeci rok, chorób żadnych nie przynosi. Zaczął w listopadzie uczyć się grac na pianinie (ponad rok nas męczył, że chce), poza tym śpiewa - jednak mu ta cecha została - ma niezwykły dosyć słuch. Uwielbia scenę - im większa publiczność tym lepsza

Jak miał ze 4 lata to w końcu podskoczył

) Sportowcem raczej nie będzie - zwłaszcza, że okazało się nagle kilka miesięcy temu, że ma astmę - a nigdy na nic nie chorował... Sport więc raczej nie dla niego, za to usilnie trenuje czytanie - nie może się nadziwić, że to tak w jeden dzień raczej się nie da opanować wszystkiego i co jakiś czas trafia na wyraz, z którym ma problemy

Ogólnie, nie ma co narzekać

Pozdrawiamy!