Dodaj do ulubionych

LUTY 2004 - część II

    • aleksandraantek przyszłam z Wami wypić kawkę 04.12.04, 11:49
      No witam witam porannie a raczej południowo (miałam pobudkę o 7,20 więc nie
      wiem skąd mi się to porannie wzieło smile
      Ale ponieważ mogę wreszcie spokojie wypić kawę to stwierdziłam że zrobię to w
      miłym towarzystwie smile

      JPrzez Wasze rozważania na temat stroju Mikołaja też się nad nim zaczęłam
      zastanawiać choć już kupiłam Antkowi sliczną kamizelkę i elegancką koszulę
      zostało mi dokupić tylko sztruksy i będę mieć bardzo eleganckiego facecka w
      domu!
      Co do Wigilii to jeszcze ie rozmawiałam z M ale on chyba chce ją spędzić w domu
      a ja nie chcę bo to są moim zdaniem rodzinne święta i im więcej ludzi tym
      lepiej smile! Więc zaproponuję u żeby ok 16 pojechał do swojej matki i na 19
      wrócił do moich rodziców gdzie będziemy na nich czekać z kolacją - dobry
      pomysł??? Kolejna sprawa dla której nie chcę żeby moi rodzice byli sami to to
      że między nimi się niezbyt dobrze układa choc po tym wypadku ojca przynajmniej
      ze soba rozmawiają smile

      Kolejnu poważny problem którym muszę się z Wami podzielić to to że nie mam @ -
      pewnie myślicie że wariatka ze mnie bo powinnam się cieszyć ale nie sad(( nie
      cieszę się! Brałam tabletki te które przed ciążą ale fatalnie się po nich
      czułam więc odstawiłam (w sierpniu) potem we wrześniu było ok i od tamtej pory
      po @ ani śladu sad a ja chciałam sobie wkładkę założyć i czekam i czekam i nic sad
      Chyba muszę iść do wsojego gina żeby mi wywołała bo już się zaczynam martwić sad
      No i żeby zostać przy temacie chorobowym to niestety nadal smarkamy sad

      Co prawda napisaliśmy post do Basieńki ale chyba Antek się za bardzo rozszalał
      bo post poleciał w nieznane!!! więc jeszcze raz:
      Sto lat dla Basi - wszystkiego naj naj naj!! Przesyłamy całuski i uściski no i
      wogle smile

      Co do nr telefonów to tak naprawdę mam tylko do dwóch Fajnych Bab, bo do Kajki
      straciłam sad a taka byłam mądra i samam go odgadłam!! A straciłam telefony bo
      nie zaspisałam ich na karcie tylko na telefonie komórkowym i mój mąż je
      wykasował!!

      No to kończę bo kawa mi wystygła a i Wy pewnie dość macie czytania!!

      Pozdrawiam ola i Antoszek
      • kajka.3 A ja piszę i wcinam małe Prince Polo (20g)... 04.12.04, 12:09
        ... ale na siłę, bo przez to choróbsko zupełnie straciłam apetyt (a taki łasuch
        ze mnie).
        Ola - nie mam dość czytania - tym bardziej, że dziś mam trochę czasu, bo jestem
        w domu, a z reguły weekendy są na forum "ciche" i właśne się martwię, że nikt
        nic nie napisze.
        Specjalnie dla Ciebie nowa zagadka:
        Pierwsze trzy cyfry: 5 + pierwsza trójka gg Oskarowej mamy;
        Drugie trzy to: nieskończoność w pionie, liczba moich dzieci i liczba moich dzieci.
        Trzecie trzy są takie same, jak trzy ostatnie gg Jakubkowej mamy, co to się już
        daaaawno nie odzywała, ale czasem widać ją na gg.
        No i co?
        Zdrowiejcie!!!
    • aleksandraantek ale wstyd 04.12.04, 12:40
      strasznie mi wstyd bo nie zgadłam nr Kajki smile
      bo np według mnie 5+2 to jest 8 surprised i nie tej Kubusiowej Mamy gg wziełam sad
      No poprostu porażka na całej linii big_grin
      Ale mi chyba wybaczyła bo mi super optymistycznego maila wysłała smile
      • malwes Basiu.... 04.12.04, 16:34
        ....wszystkiego najlepszego z okazji imienin!!!...Zdrówka, Fajnych Chłopaków,
        Spokoju od Mamy i kolejnych zabawnych ksywek...(jeszcze się Mama zdziwi jak
        podrośniesz i zamienisz się w Szczypiorka smile)))

        Całusy od Szymonka - to i dołączymy do hieroglifowych życzeń....Szymonku pisz:

        " k dkddddd


        No! Jeszcze raz buziaki!
        • frytkal Re: Basiu.... 04.12.04, 16:43
          Buziaki i od Radka z ferajną smile

          A Nedek też chory crying oczko ma czerwone i ropiejące, nosek smarkaty. Mam
          nadzieję, że nie zaraził się od Liwki, bo to okropna i długa choroba...

          Pa FB i Maluchy...
          • amatylda Baśka miała fajny...uśmiech ;-))) 04.12.04, 20:36
            Basiu kochana, śliczna panienko - samych radosnych, słonecznych dni Ci
            życzymy!!! Matylda z Oskim.
            A teraz od Oskiego:
            Niech cię te ząbki aż tak nie bolą a jak już i tak bolą to niech wszystkie
            wyłażą razem i od razu i koniec! Mi dziś wyszedł ósmy ząbek i mam nadzieję na
            trochę spokoju - a zwłaszcza moja mama pewnie ma wink))
            I życzę Ci jeszcze (i sobie też) żeby nasze mamy zrobiły wiosną albo latem
            jakieś fajne ogólnopolskie spotkanko to sobie pogadamy, bo pisać to jeszcze
            ładnie nie umiem i musze mamie dyktować...
            Oskar
            ps a wiesz - moja babcia chrzestna też jest Basia i dziś do niej dzwoniliśmy z
            mamą i trochę "pogadałem" przez ten "dorosły" telefon. O.
    • mopek1 wielkie imieniny........ 04.12.04, 22:12
      Postanowiłam zrobic dziecku imieniny full wypas... przystawki, zupa, danie
      główne, słodkości, alkohol -dla dorosłych itd.

      PIĄTEK

      Ok. 21 – Mieszkanie lśni! większość dań już prawie gotowa, jutro tylko sałatki,
      drobne zakupy i impreza smile Kurcze trochę mnie boli gardło! Idę do wanny.

      Ok. 22:30 – Kurcze, przecież musze jeszcze wyprasować i powiesić firanki!!!!!

      Ok. 00:30 – Mąż wraca z „pracy” pyta co robie na drabinie – He, He widać!!!
      Wieszam firanki! Pyta dlaczego mam taki głos – nie wiem? Chyba zapalenie
      tchawicy sad

      SOBOTA

      6:30 Barbara wstaje – chcę powiedzieć: Dzień dobru córeczko – nie mogę – NIE
      MÓWIĘ!!! Mąż wyskakuje z łóżka do wc- wymiotuje, wraca ze znanym wyrazem
      twarzy – migrena sad
      Aplikuje mu jak zwykle 2 tabletki Coffecorn forte

      7:30 bawimy się z B w pokoju, cichutko, w sypialni mąż umiera, mimo 6 tabletek
      Coffecornu…

      8:30 chcę zacząć robić sałatki – B marudzi – dostaje Miskopta…

      8:35 Marudzi okropnie – Miśkopt nr 2

      8:45 Miskopt

      9:00 Miskopt

      9:30 mąż ledwo mówiąc prosi, żebym odwołała jego spotkania (praca), biorę
      telefon i szepczę – każdy pyta dlaczego tak szepczę smile W miedzy czasie B
      marudzi – Miskopty….

      10:00 dzwoni mój brat – pyta dlaczego szepczesz? Prosi, żebym mu kupiła prezent
      dla mamy, jego dziewczyna mi pomoże – w sumie i tak jadę na zakupy, zgadzam się.

      10:30 Opuszczam umierającego męża ( 6, coffecornów, 4 Pyralginy, 17 x wymioty,
      sypialnie zaciemnione okna itd.)

      11:00 Szybko wybieram z Kasią prezent dla mamy, szybko robimy zakupy, wpadam
      jeszcze do Ikea kupić obrus, bo właśnie sobie przypomniałam, że jedyny jaki mam
      brudny…

      11:15 Mąż jęczy do telefonu: gdzie jesteś?

      11:30 Jeszcze tylko spożywcze! B zaczyna wyć…

      11:45 Mąż dzwoni co 5 min. Bełkocząc: gdzie jesteś? B wyje – nic nie pomaga…

      12:00 Mąż dzwoni, że nie wytrzyma i wzywa pogotowie… robie dalej zakupy, B wyje
      tak, że zaczyna mnie boleć głowa, stoję w gigantycznym korku…

      12:30 jestem w domu. B wyje, mąż też, pogotowia jeszcze nie było…

      13:00 B nakarmiona, bawi się. Przyjeżdża pani dr młodsza ode mnie smile proszę
      żeby mu dała lek X i Y dożylnie. Daje. Siedzimy sobie i czekamy…

      13:15 Mąż wyje, nie pomogło… Proszę, żeby dała jeszcze na moja odpowiedzialność
      lek Y i Z… Pani dr leku Y już nie ma, Z nie ma w ogóle. Pytam co ma? Wybieram
      sama z torby lek F i podajemy. Proszę żeby mi zostawiła wenflon i biorę od niej
      jeszcze jedną ampułkę…

      14:00 Mąż zasypia w sypialni

      14:15 MATKO!!!! W CAŁYM DOMU MAM ROZMEMŁANE I ROZNIESIONE MISKOPTY…….. Sprzątam!

      15:00 B marudzi strasznie, chce spać…. W sypialni mąż śpi… Biorę mimo to B do
      sypialni, tradycyjnie usypiając B wyje, mąż się budzi i też wyje….

      15:10 Mąż dostaje jeszcze w żyłę, B –smoczka smile

      15:15 Zasnęli oboje… Sprzątam, robie sałatki, kończę ciepłe dania, BOLI MNIE
      cały kręgosłup! Co chwilę ktoś dzwoni z życzeniami i każdy pyta dlaczego
      szeptem? Może dać sobie też w żyłę….?

      16:00 Dzwoni mój brat, wysłuchuje moją szeptaną historię – przyjadą z
      dziewczyną wcześniej pomogą….

      16:15 Wszyscy są zaproszeni na 17:00, więc lecę do łazienki i zmieniam
      spodnie – miałam naciągnięte dziurawe dresy, zastanawiam, się nad skarpetkami –
      bo upiornie brudne i mokre – nie jeszcze w kuchni są miśkopty…..

      16:30 ok. mogę zmienić skarpetki….

      16:45 Brata nie ma, sama przenoszę stół – ciężki, ale niosę, żeby nie porysować
      podłogi, STRASZNIE MNIE BOLĄ PLECY….

      17:00 Prasuje obrus z Ikea - @@%#$^&%$&%*%^ jest kremowy, ale ma szarą kreskę –
      zakurzony na złożeniu… trudno postawię talerze smile

      17:05 Kupiłam kretyńskie serwetki w serduszka – z moimi zielonymi talerzami
      wyglądają STRASZNIE!!!

      17:10 Świeczki pachną wanilia – ok., może być… ale te serwetki…smile

      17:30 Matko zupa!!!!! Zapomniałam!!!! Zostawiam moje śpiące królewny lecę po
      śmietanę.

      17:45 Robię grzanki, zupa gotowa.

      18:00 Matko! B śpi już 2 h i 45 min. – może jest chora??? No bo mąż to nawalony
      prochami….

      18:10 Są moi rodzice i młodszy brat. Baśka dostała fajne prezenty, śpiewającą
      krówkę, bajki i lalkę bobasa. Lalka mówi i płacze smile

      18:12 Jest mama Michała z babcia (tj prababcią) Baśka dostała 2 lalki, które
      płaczą i mówią smile

      18:15 jest drugi Brat z dziewczyną! Wołam – mieliście pomóc!!! Kasia – taaak? A
      nic mi Marcin nie mówił…. Baśka dostaje bajki (a lalki juz tym razem nie!), a
      ponieważ nie byli na moich urodzinach ja dostaję elektryczny młynek do soli i
      do pieprzu, i oba świecą jak mielą!!! Hura, hura fajowe!!!!!

      18:30 Budzi się Baśka !!!! 15 min. przytulania i oszołomienie mija smile Impreza
      rozkręcona, tylko z nikim nie mogę rozmawiać bo nie mówię…sad Siedzieć tez nie
      mogę bo mnie bola plecy… Pytają czemu nie jem….. Bo ja wiem? Chyba nie mam
      siły….

      21:45 Już ich nie ma! Po 19 to już było fajnie smile, ok. 20 dołączył do nas mąż,
      ale tak naćpany, że raczej nie wie o co chodziło, podobała mu się śpiewająca
      krówka smile

      Wszystkim BAAAAAARDZO DZIĘKUJEMY za życzenia!
      Idę się pobawić lalkami - smile A może coś zjem? – zostało mi tyle jedzenia….. smile
      • kajka.3 Re: wielkie imieniny........ 04.12.04, 22:52
        Oj Mopeczku - uśmiałam się po pachy...
        Biedny mężuś...
        Trzymajcie się!
      • kajka.3 Re: wielkie imieniny........ 04.12.04, 22:55
        Oj, Mopeczku - uśmiałam się po pachy...
        Biedny mężuś...
        Się trzymajcie
        Kasia i rozmarudzony Matejko
        • kajka.3 Re: wielkie imieniny........ 04.12.04, 22:56
          Kurczę - a przed chwilą nie chciało mi wysłać postu, wcięło tekst, a teraz są dwa ???
          Pozdrowionka
      • kacperiadka Re: wielkie imieniny........ 04.12.04, 22:59
        Witam!
        Mopku! Szok! Jak to przeczytałam to aż mi skóra ścierpła... Jak Ty to
        zniosłaś?! Dzielna jesteś smile)))
        To i ja jeszcze dołączam się do Baśkowych imienin smile Zdrówka i niech te ząbki w
        końcu wyjdą i dadzą spokój smile
        A męża migrena... Szok. Ja też na nie cierpię i też wymiotuję, ale na razie
        obyło się bez pogotowia ... A przy okazji. Jakie leki możesz polecić. Co to
        jest, co przyjmuje Twój mąż? Dzięki za info smile
        Jeszcze raz pozdrawiam ciepło i serdecznie i życzę możliwie spokojnej
        niedzieli smile))
        I duża buźka dla wszystkich Maluchów i Fajnych Babek smile
        Dobranoc
        Kasia
        • margoja Re: wielkie imieniny........ 04.12.04, 23:13
          ojej Mopeczku, to ja życze Basieńce, a moze przzede wszystkim Tobie
          spokojniejszych imienin za rok!!!!!smile)))
          Ja też mam migreny, w ciązy sie zastopowały ale teraz czasem wracaja , wiem
          jakie to straszne i tez nie moge wtedy zniesc swiatła, mi pomaga z reguły amol
          posmarowany na skroniach plus ibuprofen .
          Pozdrowienia wieczorne, ide bo mąż w łózeczku sam ....
          papa
          Gosia
          • kajka.3 Jeśli się pomyliłam.... 05.12.04, 02:11
            ... to biję się w piersi i odszczekuję te moje chichoty na temat Mopkowego postu, ale było że "z pracy", że o 00.30, potem głowa, wymioty - no to skojarzyło mi się... albo to moje zboczenie zawodowe... Marta - bo jeśli to Migrena, a nie migrena, to na serio współczuję... Jejku, tyklo się nie gniewaj na mnie, pliiiz. A swoją drogą, to możesz spokojnie pisać opowiadania - czytałam z zapartym tchem - cóż za wartka akcja i mistrzowskie ujęcie tematu!!

            U nas gorzej - Matejko ciepły i łapie się za uszko i wyje w niebogłosy. Wreszcie sąsiedzi wiedzą, że mamy dziecko! Będzie zapalenie ucha? Czy ząb wychodzi (pierwszy wyszedł bezszelestnie). A może jedno i drugie? Tom go na siłę usypia już od godzinysad(( A ja wstałam coś przekąsić, bo niedobrze mi po antybiotyku i nałogowo do forumu zajrzałam...

            Ucichło.
            Umyję zęby i na palcach idę do łóżka.
      • mamanikusia Re: przeprowadzka 06.12.04, 08:10
        Witajcie kobitki i malce!

        Czytając post mopka1 potwierdzam się w przekonaniu, że kobiety mogą wiele
        znieść. Jaki by był świat bez nas? Faceci by zginęli gdyby nie wytrzymałość,
        dobra organizacja i cierpliwość kobiet. Oczywiście są wyjątki, co prawdza
        bardzo rzadkie, że mężczyzna by sobie poradził w tak ekstremalnych warunkach.

        A my w sobotę mieliśmy wielką przeprowadzkę do nowego naszego domku. Nikodem w
        pierwszej chwili zbaraniał. Ale gdy zobaczył swoje zabawki i łóżeczko szybko
        doszedł do siebie.Byście widziały jak on popyla w tej otwartej, wielkiej
        przestrzeni. Ja nie nadążałam z lokalizacją mojego szkraba. Wszędzie było go
        pełno. A przy tym taki radosny! Miło było patrzeć na wiecznie uśmiechniętą
        buzię Nikusia. Oczywiście my jako rodzice byliśny bardzo szczęśliwi, że
        jesteśmy w końcu na swoim. Nikuś po całym dniu buszowania po podłodze zasnął od
        razu. Jednak o 22.30 odwiedzili nas męża brat z kuzynką i kuzynem. Popijaliśmy
        drinki do 2.00. Było bardzo zabawnie do momentu, gdy Nikuś się nie obudził. A
        była to godzina 0.30. Fajnie!sad Oni pójdą, a ja będę się męczyć by go ululać do
        snu. I tak było. A co tam raz się żyje!smile)))Synuś rozbudził się dokumentnie ,
        gdy zobaczył swojego wujka. Zaczął tańczyć przy muzyce, śmiał się do wszystkich
        i zaczepiał bez przerwy. Mieliśmy ubaw z niego.

        Pozdrawiamy wszystkich!!!
        Magda z Nikusiem
        • malwes Opowieści Mopkowe... 06.12.04, 08:27
          ...powinni zamieszczać w "Dziecku" - może zaczną jak Pitulek się
          skończy...czytacie może? Widziałam Pitulka w formie książki w Empiku ale nie
          kupiłam bo prawie wszystkiem"oddcinki" mam w gazecie.

          Biedny Tata Basiowy...migrena paskudna rzecz sad(

          Kasiu - jest coś w tym zasypianiu bo odkąd wróciłam do pracy (październik) to
          Szymon też cycka jeden raz wieczorem - i też bardziej dla przyjemności bo
          pokarmu mam niewiele, zresztą od dużo je w ciągu dnia:

          7.00-8.00 - 230ml Nan 2 Bifidus
          11.00 - 220ml zupy
          14.00 - 190 ml owoców (deser)
          17.00 - 220ml zupy
          20.00 - 230 NAN 2 Bifidus/ moje mleko - z kaszką

          Plus picie w ciągu dnia...i z zasypianiem ta sama zabawa. Ostatnio udaje mi się
          go uśpić leżącego mi na brzuszku albo w łóżku ale i tak jest to "droga przez
          męczarnie". I kurcze chyba idą jakiś zeby a ja myślałam, że chwilowo mamy
          przerwę - ma już 8 zębów więc co miałobyć następne??? Czwórki??? Podobno idą
          przed trójkami... Szymon znów się ślini i strasznie wszystko gryzie. Wczoraj
          trzymał paluszki w buzi i strasznie płakał - przeszło po Paadolu...
          Pozdrawiam (muszę kończyć)
          G.
    • asialc1 Re: Życzenia-za wczoraj i dzisiaj-miesięcznica :-) 05.12.04, 10:17
      Zdrówka, radości i wszystkiego co najlepsze dla Kacperka, Tosieńki i Antosia
      Duża buźka
      ciocia Asia i Natalka smile
      • kasiaczekroza Dzielny mopek i załamamny kasiaczek 05.12.04, 11:51
        Serdeczności dla imieninowej Baszki i kolejnych starszych o miesiąc lutowiątsmile
        Opowiadanie mopka czytałam z zapartym tchem.Dopiero potem do mnie dotarło, że
        Marta naprawdę to wszystko przeżyła.Współczuję i podziwiam, jesteś dzielną mamą
        i żoną.Ja bym chyba w cholerę odwołała tą imprezę, a ty sobie poradziłaś,
        naprawdę chyle czoła.
        Ja borykam się z usypianiem Antka, od tygodnia chce to robić wyłącznie przy
        piersi, a w nocy ssie praktycznie non stop.Próby wyjęcia rzeczonej kończą się
        kaskadą łeż.Poprostu uzaleznił się od piersi.Czy to oznaka lęku separacyjnego?
        Czy też inne cholerstwo.Od 5 mca jadł juz inne produkty.Od września wróciłam do
        pracy i pierś jada 2 razy dzienni i 2-3 razy w nocy.Tak było do zeszłego
        tygodnia.Teraz masakra.Dziś jest mąz i buja w ramionach ryczącego w niebogłosy
        antka, a ja nie mam co mu dac bo pirsi puste.Z drugiej strony nie bardzo chce
        wzmagać laktację , bo unormowała się idealnie i naprawdę wystarczało.Wiem, że
        nie jest głodny, potrzebuje tylko piersi w buzi.Jestem załamana
        • asialc1 Re:Tradycje wigilijne, dzielny mopek itp...... 05.12.04, 21:02
          Hej, hej!

          Marta, ja również czytałam z zapartym tchem. Jesteś dzielną osóbką. Ja to chyba
          usiadłabym na środku pokoju i zaczęła płakać smileChociaz pewnie w końcu
          wzięłabym się w garść. Czego nie robi się dla dziecka? smile)

          Kasiu, przesyłam dobre fluidy. Jesteś silna i na pewno dasz sobie radę. Może
          naprawdę Antek tak reaguje na rozstanie z mamą. Nigdy nic nie wiadomo. Trzymam
          kciuki, żeby dzisiejsza noc była spokojna i senna. Będzie dobrze. Zobaczysz smile
          Pomyśl o nadchodzących Świętach, na pewno poczujesz się lepiej smile)

          Olu, a nie myślałaś o wspólnej Wigilii??? Przy jednym stole Wy, Twoi rodzice i
          teście???

          Święta tuż, tuż. Cały czas o nich myślę i nie mogę się doczekać smile Dzisiaj
          nawet zagniotlismy ciasto na pierniczki. Mam nadzieję, że będą dobrewink
          Tak sobie pomyślałam, że może podzielimy się naszymi tradycjami wigilijnymi???
          Już wiemy kto podkłada prezenty pod choinkę smile) a jakie są u nas potrawy???
          Może ja zacznę. Jak bedziecie miały ochotę, to napiszcie. W końcu w różnych
          regionach Polski może byc inaczej smile
          My oczywiście czekamy na pierwszą gwiazdkę. Prezenty rozpakowywujemy po
          kolacji, ale przed deserem. Inaczej było gdy byliśmy mali, bo nurkowalismy z
          bratem pod choinkę jak tylko otworzylismy oczy smile)
          Co rok kolacja odbywała się u mojej Babci. Tam spotykała się cała rodzina.
          Dorosli wysyłali nas do drugiego pokoju, twierdząc że widzieli Mikołaja za
          oknem. Kiedy Go wypatrywalismy podrzucali resztę prezentów smile
          Do jedzonka przede wszystkim były pierogi z kapustą i grzybami oraz zupa z
          suszonych grzybów (moje ulubione. Zawsze z bratem i siostrą prześcigalismy się
          kto ich zje więcej). Ryby -karp, śledzie, ryba po grecku itp. Kapusta z
          grzybami, barszczyk czerwony, teraz robimy też ptysie z pieczrkami, kluski z
          makiem, kapustę z grochem, kompot z suszu (mniam, mniam),kompot z żurawiny....i
          już sama nie wiem. Chyba wszystko smile Oczywiście na deser ciasta i słynny tort
          makowy mojej teściowej raz orzechy i inne bakalie.
          Na stole stoi dodatkowe nakrycie, leży sianko pod obrusem, stoją na stole
          świece, stroik. Staramy się spiewać przynajmniej jedną kolędę, telewizor
          zgaszony a w tle lecą kolędy smile
          Marzy mi się taka Wigilia u nas, w naszym domu z całą rodziną moją i Michała.
          Żeby przyjechała tez moja kuzynka z mężem i synkiem, w przyszłym roku będzie
          mój brat również mieć żonę i dziecko. Byłoby wspaniale a dzieciaczki szalały by
          pod choinką smile) W zeszłym i tym roku przyjedzie moja Mama z Babcią. Niestety
          brat jedzie do przyszłych teściów do Gdańska sad, ale w przyszłym roku będą z
          nami. Muszą podzielić, żeby było sprawiedliwie.

          No to się rozpisalam i rozmarzyłam. Kończe, bo nie będzie Wam się chciało
          czytać.
          Całuję Was mocno.
          Asia
          • morsk2 Re:Tradycje wigilijne 05.12.04, 21:27
            100 lat temu obiecałam przepis na piernik z piwem - oto on:
            Niezbędny sprzęt: makutra, pałka i mąż do kręceniasmile))
            25 dag miodu zagotować z przyprawą korzenną i wystudzić.
            Utrzeć 2 jajka z 25 dag cukru; dodawać na przemian 0,5 kg mąki i miód. Pod
            koniec czubatą łyżeczkę sody, rozpuszczoną w 1/2 szkl. zimnego mleka i 1/4
            kostki rozpuszczonej margaryny. Potem bakalie i najważniejszy składniksmile 0,25l
            jasnego piwa.
            Z dośwadczenia wynika, że tyle piwa "w żadnym razie nie da się wkręcić"wink))
            Cóż, kręcenie piernika jest bardzo wyczerpujące, więc pamiętajcie, żeby kupić
            duuużą butelkę, albo i dwie...
        • beataj02 Re: Dzielny mopek i załamamny kasiaczek 05.12.04, 21:36
          Ja też mogę tylko napisać: MOPKU< JESTEŚ WIEEEELKA !!! I oczywiście chodzi mi o
          Twą siłę psychiczną. Podobno naukowo dowiedzione jest, że migrena rzadziej
          dotyka facetów, ale za to jest u nich wielokrotnie ostrzejsza. A rozumiem Cię
          doskonale ze względu na dziedziczne obciążenie moich chłopaków i innych w
          rodzinie wyżej wymienioną sad(( Artek też ostatnio miał taki atak, że myślałam
          że ja się wykończę - to przeszywające wycie, wymioty, pozostałe objawy i ból w
          oczach; no i moja bezsilność sad(( Nie mogę patrzeć, jak on tak cierpi i
          woła "mamusi zrób coś, bo mi oko wypycha". A najgorsze, że dziecku nie mogę
          podać wielu rzeczy - a tak przy okazji, to co mogę ? Dostaje paracetomolowate w
          czopkach, niestety przy ostrym ataku w dawce 500, przeważnie Codipar. No i
          niestety zauważyłam już początki podobnych objawów u Szymka sad((

          Ale dość smęcenia - miały być życzenia ! Basiu, słodka dziewczynko !! Rośnij
          zdrowo i radośnie. Baśki to bardzo mądre, ciepłe i świetne kobiety. Ja mam
          sentyment do tego imienia, bo moja najlepsza szefowa to Basia (i nie ma tu
          przekąsu, każdemu takiej życzę smile), a Ty masz zadatki na szefową i to dobrą smile)

          Kasiaczku, może nasze chłopaki się umówiły, bo Szymek też w nocy stale by
          cycał. Myslałam, że to z powodu kataru i nawet mu specjalnie nie ograniczałam,
          ale po kilku nocach zaczyna się we mnie rodzić bunt !! Ile można ?? Czy ja
          jestem smoczkiem ? A gumowego Szymek nie uznaje sad( No nic, może będzie lepiej.
          Ja już zdrowieję, Artek rusza do szkoły, a poza tym jutro wraca mój Tatuś, więc
          jestem szczęśliwa. Jadę po niego na lotnisko, bo podobno za oceanem napadł go
          Mikołaj i zarzucił góóórą prezentów dla dzieci wink) Prędzej uwierzę, że to
          Mikołaj został ograbiony doszczętnie smile))) W każdym razie podobno ledwo się
          zmieścimy do mojego kombiaka. No cóż, czwórka wnucząt to nie przelewki smile)

          Ola, do mnie telefon masz i MASZ dzwonić smile)
          Kurcze, co miałam jeszcze napisać ? Katar osłabił mi pamięć...
          Wszystkim jubilatom -najlepsze życzenia i buziaki.
          Trzymajcie się Dzewczyny.
          Beata
          --
          wiek Szymcia
          • amatylda Mopeczku... 05.12.04, 22:45
            rzuć w pioruny leczenie chorasów i pisz książki! Uwielbiam tak pisane powieści!
            Bridget Jones i Nigdy w życiu się chowają i odpadają w przedbiegach. Ja wiem że
            nacierpiał się ten Twój mąż i Ty biedna ledwo dychałaś i Baśka się nawyła
            ale... poproszę o więcej, pliiiiiiiiiiiiiz wink
            Twoja wierna fanka
            • margoja inna bajka czyli co tracą nie jezdzący pociągiem.. 06.12.04, 08:38
              no więc było tak: aby rozprawic sie z bankiem raz na zawsze, zapakowalismy
              Antka w wózek i w sobote (wrrrr)bladym switem ok 10.30 ruszylismy do Gdyni (dla
              niewtajemniczonych : z Wejherowa ok 35 min jazdy kolejka podmiejską),nastałam
              siw w banku ok 1 godz 20 min zeby sie dowiedziec, ze "oni" juz nie obsluguja
              kont z mojego oddziału a juz na pewno nie przedluzaja umów i itp. Czyli, nic
              nie załatwiłamsadLekko wyczerpani tymi wiesciami ale szczesliwi ze antek chociaz
              sie wyspal w tym banku ruszylismy do Coffee haeven na wiecie co (i to byla
              najprzyjemniejsza czesc wyprawysmile)))tamze antek dostal mleko przyrzadzone "na
              miejscu". Pomyslicie, ale mi rewelacje, nic szczególnego, ale to co najlepsze
              dopiero przed nami:ruszamy z powrotem do Weherówka, skm napakowany bo w soboty
              jada do w. co pół godz, albo i rzadziejsmilewpakowalismy sie w koncu, mielismy
              swietne miejsce w przejsciusmileale Antkowi sie nie spodobało tak siedziec w wózku
              i sie rozdarł na całą parę!!! i co zrobiła cicha i niesmiała margoja? wzieła
              antka na ręce takiego rozwrzeszczanegosmile wepchneła sie do przedziału oczywiscie
              całego napchanego i na cały głos obwiesciła: przepraszam, czy ktos mi ustapi
              miejsca? no i na szczęscie wszystko sie dobrze skonczyło, wstała jedna
              nastolatka, bylismy obiektem rozmów całego przedziału, ale jakos dojechalismy
              do domku. no to i koniec opowieści? nie , teraz morał: dziecko + skm =
              niespodziankasmile)))
              PS Oczywiscie nie chce tu konkurowac z Mopeczkiem w narracyjnych talentach, bo
              mysle ze jest to juz kwestia zamknieta ze Marta tu najlepiej piszesmile))))
              Całuski z pracy
    • nitkanitka Na dzień dobry :) 06.12.04, 09:17
      Hej,

      Wcinamy sobie wczoraj śniadanko i oglądamy muzyczny poranek na "dwójce". Jaga
      bawi się na podłodze zerkając co jakiś czas na ekran. W pewnym momencie jest
      zbliżenie na wymachującego batutą dyrygenta. Za momenet drugie, po czym Jagoda
      wstaje robi "pa, pa" wyżej wspomnianemu i wraca dalej do zabawy
      smile)))))))))))))))))))))))).

      Nitka wink
      • mopek1 Re: Na dzień dobry :) 06.12.04, 10:24
        Ehhh.... już się nie doszekam piątku, kiedy po raz kolejny na własne oczy
        zobaczę tego szkraba co macha dyrygentowi! Tzn co? ona kazała mu się wynieść?
        czyżby wrodzony wstręt do muzyki poważnej smile?

        Co do mojego poprzedniego posta - wcale nie mam talentu, poprostu zycie mnie
        natchneło...smile. A dla wszystkich, którzy mają jakiekolwiek wyrzuty sumienia,
        że ta historia ich ubawiła - my z M wczoraj czytając (bo mąż niewiele pamietał,
        więc mu pokazałam posta, żeby wiedział jak było) -zanosilismy się od smiechu!

        Dziewczyny co jest z tymi czwórkami (zębami)???? U nas chyba tez idzie! Beata,
        a u was już coś widać? Mam dość, a tak chciałam chwilę przerwy...

        A co do spania to mimo, że Barbara juz nie na piersi to ciągle się budzi w nocy
        i wstaję do niej po kilka razy sad, tzn. cała akcja trwa 5 s., wystarczy jak
        podam smoczek i okryję - ale spi baaardzo niespokojnie sad

        No i na koniec musze się pożalić, że zostałyśmuy same na tydzień sad, tatuś
        wyruszył w business-tour po Polsce. Dziś będzie w Katowicach, Wrocku i
        Poznaniu, jutro nie wiem dokladnie, ale w planach ma Wawę i Szczecin i
        Białystok i sama nie wiem co jeszcze smile
        • arch.monika Byłam na odwyku komp.a tu taaakie historie:) 06.12.04, 10:50
          Zaległe życzenia dla Basieńki, wszystkiego naj naj naj, pomyślności, powodzenia, radości i co tylko sobie zamarzysz, a wycieńczonej Mamusi gratuluję zimnej krwi no i mam nadzieje plecy już się nie odzywają??? Czego Ci gorąco życzę jak i tego zeby tydzień bez męza minął szybciutkosmile

          Kasiu, Beatko ja mam takie same problemy z Dominiką!!!! Wisi przy cycusiu całe noce, nie może się od niego oderwać i kategorycznie nie życzy sobie samodzielnego zasypiania, czy cokolwiek robicie żeby oduczyć dzieciaczki nocnego cyckania, bo ja przyznam nie mam siły na walki z córeczkąsad I nie wiem jak to będzie w przyszłościsad

          Olu, od Ciebie nie dostałam wiadomości na gg, ale tą od Jagódki i owszem, odpisałam po jakimś czasie (miałam wyłączony monitor) ale z tego co piszesz to niestety nie popłynęla do adresatasad A U Jagódki to pewnie nie wstręt do muzyki poważnej ale wybitna miłość, po prostu ona dyrygowałaby lepiej więc panu mówimy juz papapasmile

          Pędzę do pracy i tez mówię papapasmile
          • atka99 Wierszyk na dobry początek tygodnia :)) 06.12.04, 11:05
            Ogden Nash
            "W jakim celu stworzeni zostali rodzice"

            Dzieciom potrzebne jest dla równowagi
            Coś, na co mogą nie zwracać uwagi.

            tł. St. Barańczak
            • mopek1 Re: Wierszyk na dobry początek tygodnia :)) 06.12.04, 11:27
              PRZESLICZNY!!!!!!!!!!!!!!!
      • nitkanitka Re: Na dzień dobry :) 06.12.04, 10:58
        Jak na mój biust, ups gust smile, to ona była przekonana, że on do niej macha i
        robi papapa i z grzeczności odmachała smile!
        Taka wychowana ta moja panienka smile
        hi hi hi wink

        Nitka
        PS. Monika nic nie dostałam sad. Włącznie ze zdjęciami Dominisi... Mam nadzieje,
        że poczta już działa!
        PS. Martuś to tylko 5 DNI! I co ja Ci tu oczy mydlę, ja to bym już wyła w
        poduszkę z tęsknoty, bo jestem uzależniona od mojej drugiem połowy...
        • katarzynka_77 Re: Na dzień dobry :) 06.12.04, 12:49
          Niteczko,
          wiadomo, że dobre wychowanie to sie z domku wynosi!!!

          Muszę się Wam Kobitki pochwalić, że wczoraj zostałam ciocią - bratu mojej
          drugiej połówki urodził się synek. Nieco przed terminem, bo miał być pod koniec
          grudnia, ale na szczęście jest zdrowy i wszystko jest w porządku. A na wielkość
          to jest taki jak Olcia urodzona w terminie. I w ten sposób moi teściowie w
          jednym roku zostali podwójnymi dziadkami - Olci i Stasia.

          Niestety, wszystko wskazuje że i do nas zawita choróbsko - od kilku dni Oleńka
          ma taki charczący oddech jakby nosek był zapchany, ale nosek jest czysty!!! Czy
          z tego będzie katar? Mam nadzieję, że nie, dziś idziemy do lekarza.

          Dziś w pracy mam oczy na zapałki, bo moja córcia obudziła się o 1 w nocy i do
          3.30 na wszelkie próby położenia reagowała płaczem. Nawet cycuś nie pomógł na
          spanie (normalnie to w nocy nie cycka). Ola w ten sposób dołączyła do
          klubu "problemowego" spania.
          Ciekawe dlaczego? Moje teorie:
          - idą zęby
          - idzie katar
          - mama idzie do pracy i zostawia ją na kilka godzin z opiekunką i mała chce to
          sobie zrekompensować (a od stycznia już cały etat, jak my to przeżyjemy???)

          Kasia z mega-sińcami pod oczami


        • margoja świateczne potrawy 06.12.04, 14:34
          U nas od zawsze jest najpierw barszcz czerwony z uszkami z grzybowym
          nadzieniem, następnie ryby : pstrąg i karp pieczony (z tymze ja zawsze jem
          tylko pstraga bo karp dla mnie za mulastysmile))do tego marchewka gotowana z
          groszkiem i ziemniaki, do picia (to tradycja relatywnie nowa-8-letnia chyba, bo
          wprowadził ja mój najmłodszy brat -dzis 18 latsmilekompot brzoskwiniowy.Robi sie
          oczywiscie jeszcze wiele innych dan typu ryby po grecku, kaczki ze sliwkami,
          ale tego nie jemy w Wigilie.Potem sa prezentysmile))) i kawa z makowcem (rolada
          drozdzowa), tortem migdałowym, piernikiem, sernikiem (ojej az mi slinka lecismile)
          Po kawie spiewamy koledy i szykujemy sie na Pasterkę ( ja w tym roku nie, z
          oczywistych antkowych powodów).
          Jest to menu mieszane z 2 rodzin moich rodziców, a pochodza oni(moi rodzice) z
          okolic Torunia.
          Zaś u moich teściów (spod Rzeszowa pochodza) je się : pierogi ruskie, sałatki
          sledziowe, karpia w szarym sosie. z rodzynkami i migdałami, biały barszcz z
          ziemniakami.Ciasta mniej wiecej podobne.
          to ile jeszcze dni zostało?
          Gosia
          • kasiaczekroza Re: świateczne potrawy 06.12.04, 14:50
            Ach rozmarzyłam się świątecznie...
            Wigilia tradycyjnie u nas w domu, my z dzeićmi, rodzice, brat mojej mamy, mój
            brat z żoną i synem.Czerwony barszczyk z uszkami, pieczone pierogi z kapustą i
            grzybami(mojej robotysmile,ryba smazona, w galarecie, pieczarki i grzyby.Na deser
            makowiec.Po wieczerzy, prezenty dla dzieci(tak u nas od wielu już lat ze
            względó finansowo-praktycznych, ale przyznam się ,że czasem tęskno mi za
            dziecięcym rozpakowywaniem podarunków)Wspólne kolędowanie.Następnie brat z
            rodziną przemieszcza się do swoich teściów, a my szykujemy się na
            paterkę.Oczywiście nie ma telewizji, a kolędy juz po raz 3 grać będzie na
            pianinie moja córka.Jest to nadzwyczaj wzruszające, już na mnie to działa gdy
            słysze jak ćwiczy.
            Przed 3 dniami moja córka ustaliła, że św.Mikołaj jednak to postać baśniowa, a
            wierzyła w niego bardzo.Obyło się jednak bez łez czego się obawiałam, nie
            zostaliśmy również "oskarżeni: o kłamstwo,co równiez mnie niepokoiło.
            • margoja Re: świateczne potrawy 06.12.04, 15:40
              u nas ze wzgledów finansowych (jest nas 12 osób + dzieci na wigilli) w tym
              roku odbyło sie losowanie (jak w szkole przed mikolajkami) i kazdy dostnie 1
              prezent i robi 1 prezent ( w poprzednich latach było kazdy kazdemu i troche
              spuchłam finansowo, zresztą inni tez)a dzieciom robi kto chce, czyli
              wszyscysmile)))No ale dzieci jest 2 a nie 12!
              • frytkal oj to spanie... 06.12.04, 17:20
                tylko raz Radkowi się pomyliło i przespał całą noc. Ale to było bardzo dawno
                temu i już prawie nieprawda. Cały czas budzi się w nocy co 0,5 - 1,5 h. Dziś
                byłam z Radem u lekarza. Niestety nasza p. dr jest na urlopie i trafiliśmy na
                taką, której nie lubię. Potraktowała nas jak zło konieczne (wiadomo - nie jej
                pacjent) nic mi nie powiedziała tylko wręczyła karteczkę z instrukcją podawania
                leków. Nigdy już do niej nie pójdę! Teraz mamy mega chróbska w domu i wymiękam.
                Dziś to aż się poryczałam i wyszłam z pokoju...
                • mopek1 Re: oj to spanie... 06.12.04, 18:19
                  Eh! Rita bardzo Ci współczuję! Trzymaj się dzielnie, w końcu kiedyś to się musi
                  skończyć! (tzn choróbska)

                • mopek1 Spacer! 06.12.04, 18:26
                  Chciałam napisać, że byłam dzisiaj na spacerze z Weroniką (wikta5) i jej
                  synkiem Grzesiem. Weronika jest bardzo Fajną Babą i mimo, że nie napisała
                  jeszcze "przepisowych" 5 postów proponuję wciągnąć ja na listę smile - co Morsku?

                  Mimo niesprzyjających okoliczności spacer był bardzo udany! Poza nielicznymi
                  psami w parku nie było poza nami zywej duszy - bo pogoda paskudna! A jak się
                  okazało mali spacerowicze mieli zupełnie odmienne gusta smile tzn grzes chciał
                  stać na ławce, a Baśka siedziec w wózku i jeźdić smile ale poradziłysmy sobie i
                  było na prawdę bardzo miło!

                  wiek Basi
                  a tu Basia
                  • mopek1 Re: Spacer! 06.12.04, 18:27
                    O Matko! nie "grzes" tylko Grześ!!!!!!!
                  • mopek1 Re: Spacer! 06.12.04, 18:29
                    mopek1 napisała:

                    tzn grzes chciał
                    > stać na ławce, a Baśka siedziec w wózku i jeźdić

                    Oczywiście Grześ!!!!! anie to co tam wyszło - przepraszam, za szybko piszę sad
                    • frytkal Re: Spacer! 06.12.04, 19:58
                      w smutkach dnia dzisiejszego miałam cztery mikołajkowe słoneczka: w bucie, u
                      mamusi, kolorową wyklejaną tęczę od Liwki i... zdjęcia od Moniki (arch). Ale
                      się cieszę!!!! smile
                      Pozdróweczka!
                    • frytkal Re: Spacer! 06.12.04, 20:00
                      w smutkach dnia dzisiejszego miałam cztery mikołajkowe słoneczka: w bucie, u
                      mamusi, kolorową wyklejaną tęczę od Liwki i... zdjęcia od Moniki (arch). Ale
                      się cieszę!!! smile
                      Pozdrowionka!
                      • frytkal Re: Spacer! 06.12.04, 20:01
                        ups.... to nie miało być podbijanie statystyki....
                        • morsk2 mamy 3. ząb 06.12.04, 22:17
                          Wiktorii wyszedł trzeci ząb - górna dwójka. A co z jedynkami?? Jak teraz
                          wylezie druga dwójka, to będzie mały wampireksmile)))
                          Dziś mi się śniło, że Wika zaczęła raczkowaćsmile To znaczy, że na pewno ten etap
                          pominiewink))
                          • kasiaczekroza nie mogę obejrzeć fotek:((( 06.12.04, 22:32
                            Dostałam fotki od archmoniki, ale niestety nie chcą sie otworzycsad((a opisy sa
                            takie zachęcające
                            Gratulacje dla 3 zębnej Wiki i moc zdrowia dla frytkalowych dzieciaczkó, acha i
                            ucałowania dla"słomianej wdowy"-Mopeczka
                            • mamanikusia Re: Święta, choróbska .... 07.12.04, 07:39
                              Część Fajne Baby!

                              Czytając posty dotyczące zbliżających się świąt aż mi ślinka cieknie na myśl
                              tych wszystkich smakołyków. To będą dla nas wszystkich wyjątkowe święta, bo te
                              PIERWSZE wspólne z naszymi maluszkami. Nie mogę się doczekać reakcji Nikusia na
                              choinkę. Z pewnością pozbija mi kilka lub kilkanaście bombek,bo to mały urwis.
                              Ale to nie ważne. Wszystko mu wybaczę smile)

                              Wczoraj odebrałam wyniki z sanepidu i jak na złość ta przeklęta salmonella
                              jeszcze siedzi w Nikusia organiźmie. Teraz muszę iść do pediatry po kolejny
                              antybiotyk, by wyplenić to cholerstwo z jego organizmu i znowu badanie w
                              sanepidzie. Najciekawsze jest to, że na 3 badania w dwóch stwierdzono tą
                              bakterię.

                              Tak spoglądam za okno i zastanawiam się, czy na święta spadnie trochę śniegu?
                              Byłoby fajnie, jakby trochę popadało. Zawsze inaczej jak siadasz do wigilii a
                              za oknem pada śnieg.

                              Pozdrawiam
                              Magda z Nikusiem
                              • zyt Re: Święta, choróbska .... 07.12.04, 09:31
                                Magda podziwiam twój spokój,czemu te choróbska łapią nasze dzieciaczki? Ja z
                                Emilką musze jeszcze skoczyć gdzieś na USG przezciemiączkowe bo powoli ciemię
                                robi się małe a wizytę mamy dopiero na styczeń.
                                Święta będziemy spędzać u mojej mamy czyli koleja podróż przed nami.Nusimy
                                dojechać do Ostrowca Św. My jak pisałam wam wcześniej a to było 1000 postów
                                temu ciągle jeździmy po kraju na pokazy kosmetyczne taka nasza praca.Dziz
                                Wrocławia i mogę nacieszyć sie dziećmi bo za kilka dni znowu jedziemy tym razem
                                Kraków,Tarnów i Bielsko Biała-pozdrawiam dziewczyny z tych miast.Niestety nie
                                mam nawet chwili zeby się z wami spotkać ,nieraz widzę jak umawiacie sie na
                                spotkanko a ja wiem że jestem tam przejazdem ,no cóż ale bez moich pociech.MAm
                                nadzieję że latem będę trochę wolniejsza.Od miesiąca chcemy mieć stałe łącze
                                ale nie mamy kiedy wybrać się do fachowca choć to jest po drugiej tronie
                                ulicy.DZiś mam chwilkę ale obiecuję że w tym tygodniu będe częsciej zwami a
                                teraz muszę nadrboic zaległościw czytaniu pa
          • beataj02 Re: świateczne potrawy i do Mopka 07.12.04, 09:33
            Ja w tym roku przechodzę chrzest bojowy wink), bo jak wiecie nie będzie mojej
            Mamy i w związku z tym ja szykuję Święta (oczywiście z olbrzymią pomocą mojego
            Taty, który jest kucharzem z zamiłowania i wielkim smakoszem, żeby nie
            powiedzieć łakomczuchem - stąd te 125 kg wagi hihihi). U nas zawsze jest postna
            kapusta z grzybami, pierogi z nią (mniam, uwielbiam), kompot z suszu, barszcz
            czerwony, smażony karp, a do niego surówka z czerwonej kapusty, kilka rodzajów
            śledzi, ryba po grecku, kluski z makiem, a ostatnio doszły pierogi z serem (na
            słodko, dla dzieci, ale jedzą wszyscywink). Natomiast specjalną tradycją jest
            nie jedzenie ciast w Wigilię. Nie wiem skąd się to wzięło, ale nawet makowiec i
            piernik pałaszujemy dopiero w Boże Narodzenie, za to od rana smile) Z tradycji
            niejedzeniowych, to oczywiście sianko pod obrusem, moneta pod talerzem, kolędy
            wspólnie śpiewane, łuski karpia do portfela no i prawdziwy, żywy Mikołaj smile)
            Kiedyś przebierał się mój Tata, ale ponieważ dzieciaki coraz starsze (Artek -
            10-latek, a od mojej siostry córka - też 10 lat, a syn 8), to w ubiegłym roku
            namówiliśmy sąsiada i była zmyłka wink) W tym roku też go namówię, hihihi. Tylko
            muszę mu zamówić jakąś sprytną Śnieżynkę do pomocy, bo Dziadkowie zaszaleli z
            prezentami - wczoraj na lotnisku ledwo domknęłam bagażnik, a jeszcze siedzenie
            obok Szymka było zajęte smile). Już się nie mogę doczekać Świąt !! Strasznie lubię
            ten czas i radość dzieci. I też bym chciała śnieg, to może na Pasterkę
            pójdziemy z sankami ? Kiedyś Artek nam usnął na Pasterce (a miał 6 czy 7 lat) i
            tak chrapał, że sam się tym obudził smile)))

            Mopku, dałam swojemu mężowi do przeczytania Twoją imieninową opowieść.
            Konkluzja była taka: "no, faktycznie, przeżyła koszmarny dzień, ale ja nie
            rozumiem o co wam chodzi z tym nie pasowaniem serwetek do talerzy ?? Następna,
            której czerwony gryzie się z zielonym, hmmmm. Chyba lekko przesadzacie". Po raz
            kolejny potwierdza się moje spostrzeżenie, że faceci są prości smile)) A następna,
            bo przy pewnej okazji on usłyszał coś ode mnie, jak kupił zielone serwetki do
            talerzy z czerwonym serduszkiem oraz jak dał Artkowi czerwoną bluzę do
            zielonych spodni (i tak przyjechali do mnie do szpitala !).
            Co do zębów, to Szymek ma nabrzmiałe i krwiste dziąsła w miejscu dolnych dwójek
            i górnych trójko-czwórek. A co wylezie, to nie wiem, bo nawet nie daje sobie
            zajrzeć; jedynie lekko pomasować żelem i to nie zawsze - boli go strasznie sad(

            Najlepsze i bardzo specjalne życzenia dla Mikołaja - dziś urodzinki, wczoraj
            imieninki smile)).
            Wszystkim - dobrego humoru i zdrowia !!!!
            Beata
            wiek Szymcia
            • kajka.3 Świątecznie, zdrowotnie 07.12.04, 10:30
              No... czuć, że Święta blisko... na forum pachnie już choinką, świątecznymi makowcami... chodzą Mikołaje, fura prezentów... Aż dreszczyk mnie przeszedł, że to już niedługo...

              U nas będziemy gościć, jak co roku, moich rodziców (jedynaczka jestem), a do rodziny Toma wybieramy się w następne dni Świąt.
              "Moim" daniem jest zwykle postny barszcz, Mama do niego robi takie tyciuńkie uszka z grzybami.
              Potem Tomowy karp pieczony w folii i maminy smażony i jeszcze gotowany (dla Taty) w galarecie.
              Mama przynosi też zawsze pierogi ze słodką kapustą. Pijemy kompot z suszonych owoców, a od Toma przyszła tradycja jadania klusek z makiem.
              No i to, na co wszyscy czekają: KUTIA - roboty Mamy, oczywiście.
              No i po tym wszystkim już nie ma siły na jedzenie świątecznych wypieków.
              Dzieci są przy stole tylko podczas jedzenia, bo gdy skończą mogą zanurkować pod choinką i cieszyć się prezentami.
              Pamiętam, jak w zeszłym roku przedstawiły nam Jasełka Własnego Pomysłu. Rolę Jezuska powierzyły lalce - Emilce (golutka Baby Born), a siedzące misie z pakuneczkami w łapkach brawurowo zagrały role Trzech Króli. Alka z białym szalem na głowie była Maryją, a Aga dzierżąca laskę - Józefem. Scenariusz napisały same.

              Taaak...

              Wczoraj byłam z zasmarkanym Mateuszkiem u lekarza, żeby sprawdzić, czy nic złego z gardłem i poniżej się nie dzieje. Wszystko OK, ale pani dr przeciągnęła palcem po jego policzkach, obejrzała ciałko i stwierdziła - ALERGIK (???????) Tysiąc razy byłam przecież z małym u pediatry i nikt nie zauważył??? A pytałam o szorstką skórkę na buzi i klatce piersiowej... Miało minąć samo, "bo to od ślinki". Za głowę się złapałam - tyle czasu dawałam mu Bebiko... i sama nie wpadłam na to, że coś nie tak...
              Teraz będziemy jeść Isomil 2, wurzucamy jogurty, serki i seler. Na pól roku sad(((((

              Pozdrawiamy jubilatów i wszystkie FB.
              Kasia i Matejko
              • margoja nowa setka 07.12.04, 11:20
                uroczyście rozpoczynam kolejną juz do tysiąca setke.....
                Taaaaaaarrrrrraaaaaaaaammmmmm!!!!!!!!
                Otwarta!
                Zapraszam do pisania!
                u nas górne jedynki ujrzały swiatło dzienne, a ja ze zmeczenia odwrotnie, oczu
                nie moge otworzycsad
                od 3.40 była bonanza, pozdrawiam
                Gosia
                • mopek1 Re: nowa setka 07.12.04, 11:36
                  A u nas (o Matko, zeby nie zapeszyć!) pierwsza od bardzo dawna NORMALNIE
                  przespana noc czyli od 20:30 do 6:30 bez przerwy smile o 6:30 szybkie sniadanko i
                  dalej spanko do 8:15 smile)))
                  no ale my już mamy od dawna i górne i dolne jedynki i dwójki, czekamy na
                  czwórki!

                  beatko! Mój to jest dopiero prosty -jego komentaż do opisu:"hmm... to chyba
                  wcale nie miałas tak bardzo dość wszystkiego, skoro sobie jeszcze zawracałaś
                  d.... kolorem serwetek.." - i co ty na to !
                • arch.monika zdjęcia,wigila, prezenty 07.12.04, 12:08
                  No to gratulujemy Antkowi nowych zębolkówsmile A Mamusi życzymy spokojnej pracy, w której moze mogłaby się zdrzemnąć???smile

                  Powysyłałam wczoraj zdjęcia do tych dziewczyn które nie mogły otworzyć, cieszę się że Wam się podobały, tylko jak tak spojrzałam na zobaczcie, to zwróciłam uwagę że Wasze dzieciaczki często są do zdjęć tak ślicznie ubrane,a ja Dominice ostatnio robilam zdjęcia wyłącznie wieczorem kiedy była po jedzeniu (umorusana), albo przed spaniem (w śpiochach), bo wczesniej mężulo okupował aparat (a to do inwentaryzacji, dokumentacji budowy, albo przy gotowych realizacjach do portfolio) Dlatego w tym tygodniu odpicuję Dominikę w sliczne sukienki (których ma zatrzęsienie, ale w nich nie ma kiedy chodzić)cyknę jej kilka fotek i ..strzeżcie się męskie sercasmile (zainteresowanym powysyłam)

                  Nasza wigilia zbliżona jest do tej jaką opisywała Beatka, jest karp w różnych postaciach, barszcz z maleńkimi uszkami, kapusty rozmaite, pierogi do wyboru do koloru, oczywiście kompot z suszonych śliwek, tyle że od kilku lat moja mama wprowadziła odrobinę mowoczesności i jako przystawki lądują np koreczki łososia nadziewane bitą śmietaną o smaku chrzanowym, albo jakoś ciekawie przyrządzone śledzie, albo nietypowe sałatki itp. itd Po kolacji śpiewa się kolędy 9przynajmniej pół godziny, mama przygrywa na pianinie) i dopiero póxniej można buszować pod choinką i cieszyć się prezentami. Kiedy byłam dzieckiem to czekanie było nie do zniesienia, ale teraz to doceniam, o ileż większa frajda kiedy wreszcie można było odpakowywać prezentysmile Jak Kubuś Puchatek mówił: <największa radość to przed zjedzeniem miodka, kiedy beczułak jest pełna>
                  A karp smażony mojej mamy to mistrzostwo swiata!(Margoju, nie mogłabyś się skarżyć na mulastośćsmileMama ma swoje specjalne sposoby na przyrządzenie ryby, które zaczynają się dobę przed wigilią, jakiś nacieranie, moczenie, specjalne smażenie i niezawodna mosiężna brytwanna,majaca chyba z 50 lat w której się karpia przyrządzasmile Ech...rozmażyłam sięsmile

                  A prezentami obdarowujemy się wszyscy nawzajem, co faktycznie bywa zgubne dla portfela, bo w jednym miesiącu na raz wydaje się 4cyfrowe sumy i to mnie przyznaję zawsze przeraża, ale kiedy się ma dużą rodzine i na każdego przeznaczy się chociaż 4 dychy (a wiadomo że dla rodziców (4) i dzieci( z Dominiką troje) dużo więcej) to....później trzeba ostro wziąść się do roboty i nadgonić wydatkismile (Chociaż powiem Wam szczerze, nie wyobrażam sobie zaciagania kredytów na prezenty, gdydy zdarzył się baaardzo chudy okres, to nikt nie pogniewałby się za brak takowych)

                  To narazie tyle, bo czas ucieka...pozdrawiam
                  Monika
              • ida92 Basi życzenia na początek i cd. 07.12.04, 11:41
                Zapóźnione strasznie, ale bbbbbardzo gorące życzenia imieninowe od nas i
                całusy kiss*********************, Antoś macha łapką do sąsiadki.
                Mamie Basi życzymy żeby każde inne imieniny były spokojniejsze od tych
                pierwszych. Chrzest bojowy imieninowy Mopeczku masz za sobą, cudnie to
                napisałaś i pomimo, że pisałaś o pogromie i końcu świata to wyszło to bardzo
                zabawnie, choć zapewne tak nie było. Ale trzeba przyznać, że w sobotę wisiało
                coś w powietrzu, bo ja tez myślałam, że mi wysadzi oko, tak mnie punktowo
                głowisko bolało.

                Kochana Atko droga dla Ciebie ogromy ESD, ja tam twoje zajawki borejkowskie
                czytam, a jak nie!! No towarzyszko piernikowa kiss. Żal mnie tylko wielki, że
                mnie na ulicy nie zaczepisz smile)

                Wigilia w Rzeszowskiem może wyglądać tak barszcz czerwony z uszkami - ryba z
                ziemniakami i kiszona kapustą - ryż z truskawkami i bitą śmietana. Tak jest u
                jednaj mojej byłej koleżanki. Ale wybaczcie dla mnie to jakieś dziwadło a nie
                wigilia.

                Zaś u nas jest w kolejności następujące
                barszcz czerwony z uszkami
                żur z grzybami i fasolą "jasiem"
                zupa rybna z knyszami
                kapusta z grochem
                gołąbki postne (czasami)
                pierogi z kapustą
                pierogi z wiśniami (konfitura domowej roboty) dawniej tylko dla dzieci dziś to
                tradycja
                kasza z suszkami
                ryba - karp po żydowsku
                pstrąg (lub inny) smażony lub duszony
                łamańce z makiem
                kompot z suszek
                Po wigilii piernik i zawijak z makiem i prezenty od Aniołka pod choinką,
                ubraną w to wszystko, co się altami nagromadziło bańki z lat 50-tych to te
                najstarsze, takie, które miały kiedyś wklęsłość, a za sprawą jakiegoś dziecka
                dziś dziurkę. Króliki, które częściej leżały jako królicza rodzina pod choinką.
                Calineczka z częścią głowy, bałwanki z długimi nosami, koralikowe cudeńka z
                bratniego kraju z tamoż szklane łańcuchy i ogromne bańki szklane grzybki etc.
                etc.

                Z potraw typowo regionalnych charakterystycznych dla sąsiednich wiosek to
                cebula duszona w oleju domowej roboty jadana jako pierwsze danie wigilijne czy
                pączki na parze.
                Kilka lat temu miałam zajęcia przez dwa miesiące o tradycjach Bożego Narodzenia
                i jest to moje najpiękniejsze zawodowe wspomnienie świąteczne. Półmrok wnętrza
                zastawionego szopkami w różnym stylu z dumnymi krakowskimi na czele czy XVII
                szopką z figurkami z wosku i przepychem pałacowym wewnątrz. Świeciły sie
                światełka na choince ubranej tradycyjnie w stare ozdoby, z których każda niosła
                ze sobą określoną symbolikę (słomkowe ozdoby, że na sianie na słomie Chrystus
                sie narodził, gwiazda na szczycie to ta, która mędrców prowadziła, jabłka,
                którymi Ewa Adama kusiła, łańcuch, co jak wąż drzewo dobrego i oplatał, ale też
                ten tradycyjny z pasków papieru to my i nasze rodziny, w których jest
                niezbędnymi ogniwami)
                A młodzież też była jakaś inna, lepsza uważnie zasłuchana widziałam jak
                słuchali jak czasem stawały im łzy w oczach. Wiem też, że po tych zajęciach,
                część z nich robiła tak jak powinno być a nie zawsze jest.
                Te spotkania noszę w sobie jak taki ciepły dowód na sens mojej pracy.

                • margoja Re: Basi życzenia na początek i cd. 07.12.04, 13:38
                  ale to ładnie napisałas Idusiusmile))......

                  aha , dzieki za zdjecia, Monika (arch)!!!!chyba je sobie jeszcze raz
                  obejrze.....smile
    • mopek1 ZASIŁEK WYCHOWAWCZY! 07.12.04, 14:20
      Jak to jest z tym zasiłkiem?
      Do tej pory myślałam, ze go zlikwidowali, a MOPS-y wypłacają ludziom, którzy
      NAPRAWDĘ potrzebują pomocy. A tu dzwoni dzisiaj do mnie koleżanka i mówi, że
      właśnie się o to stara i składa papiery?
      Fakt, że oboje nauczyciele, ona teraz ma synka, a on niewiele zarabia – ale nie
      dlatego, że nie może, tylko dlatego, że jest patentowanym leniem! Ma do tego
      dorobioną jakąś tam niezrozumiałą dla zdrowego człowieka ideologię, że ci co
      dużo pracują to się dają wykorzystywać, że ciężka praca sieje spustoszenie w
      umysłach, a przedstawiciel handlowy to praca gorsza niż prostytucja itd., ale z
      daleka widać, że gość ma po prostu dwie lewe ręce i zero motywacji…
      Utrzymują ich rodzice na całkiem niezłym poziomie – nowe duże (ok. 70m)
      mieszkanie z dwoma łazienkami całe urządzone w Ikea, samochód, kino domowe itd.
      No i właśnie ta panna idzie po zasiłek, bo w papierach pewnie faktycznie ma
      niewiele….No czegoś tu nie rozumiem? Widuję czasem w szpitalu matki, które nie
      mają za co leku dziecku wykupić, bo Opieka Społeczna nie dała, bo mieli za mało
      środków – no trudno, żeby mieli środki, skoro wypłacają zasiłki młodym zdrowym
      ludziom, których jedyna ułomność, polega na całkowitej niedojrzałości
      społecznej i emocjonalnej, połączonej z gigantycznym lenistwem i bezradnością
      życiową….
      Chyba, że to ja jestem ułomna, może ten zasiłek funkcjonuje normalnie i może mi
      też się coś należy? Błagam uspokójcie mnie zanim stracę resztki szacunku do
      tych ludzi…
      • margoja Re: ZASIŁEK WYCHOWAWCZY! 07.12.04, 15:26
        jak bede w domku, zapytam meza, on pracuje w MOPSie, fakt ze w dziale strategii
        no ale moze sie orientuje,
        papa
        PS A znajomych masz niezłych, niektórzy sie potrafią ustawić i jeszcze
        narzekajasmile))
        • kacperiadka Re: ZASIŁEK WYCHOWAWCZY! 07.12.04, 19:01
          Witam!
          Sama pobieram zasiłek, ale przyznaję, że dochody, jakie trzeba mieć (a
          właściwie ich nie mieć) są bardzo niewysokie. Kwalifikuję się akurat, bo tak
          się u nas ułożyło w ubiegłym roku smile
          A więc dochód na jednego członka rodziny nie może przekraczać 504 zł. I tu
          informuję, że liczy się dochody za ubiegły rok. I wychodzi to tak, że ponieważ
          Twój dochód traktuje się jako utracony to dochód Twojego męża dzieli się na Was
          troje. I tu sobie policz smile Tylko nie wiem dokładnie, czy to chodzi o brutto
          czy netto, ale raczej na pewno netto smile
          Pozdrawiam
          Kasia
          • frytkal przez kichawę do świąt 07.12.04, 19:21
            Hej FBsmile
            U nas 4:0 dla chorób. Noc jak zwykle zawalona - do tego stopnia, że w końcu, o
            4.30, mężulo się zlitował i oderwał Juniora od mojego cyca i mogłam spokojnie
            się wyspać do... 5.30. Ale zaspałam... i obudziłam się dopiero o 5.55 (a to
            zbyt późno, by zdążyć do pracy na czas).
            Rado ma dalej takie biedne chore oczka i strasznie przekrwione, ale
            przynajmniej już mu nie ropieją tak jak wczoraj.
            Dziś przyjechał do nas kolejny Mikołajek - chrzestny Radka. I przywiózł takiego
            fajnego misiaczka, że natychmiast się nim zaopiekowałam. A Juniorek po wyjściu
            wuja dosłownie wyrwał mi futrzaka z rąk smile

            Ech.... zapachniało mi świętami... U nas to prawie tak jak u Was. Królują
            rybki: jest m.in. śledź w occie, oleju, dorsz po grecku. A specjalnością mojego
            taty jest pieczony karp z pieczarkami, cebulą, serem. Mniam! Ja też, Gosiu, nie
            lubię "mułowatych" ryb ale w tej postaci karp jest wyśmienity. Poza tym są
            jeszcze pierogi i różniste sałatki (bo to z kolei moja działeczka).

            Może mi pomożecie i podacie przepis na PRAWDZIWĄ kutię? Ale nie taką z ryżem...

            Gratuluję ząbków, przespanej nocy i wszystkim życzę udanego wieczoru. Idę robić
            wieniec z zielonegosmile Pa!
            • atka99 Re: Jaki ryż?! 07.12.04, 20:00
              Z jakim ryżem, Bój się Boga , dziewczyno !
              Mój przepis jest baaardzo prosty:
              Mak (taka standardowa paczuszka , chyba 500 g?) parzysz i mielisz drobniuteńko,
              ja do tego celu wykorzystuję takie elektryczne ustrojstwo rozdrabniające dla
              którego nie mam litości – ale za to mam mus makowy smile)
              Orzechy włoskie
              Orzechy laskowe
              Migdały sparzone i obrane
              Daktyle
              I co kto lubi z bakalii ( ja nie znoszę skórki pomarańczowej i rodzynek, więc
              nie daję)
              drobniuteńko siekamy
              Śmietana najtłustsza z możliwych
              PRAWDZIWY miód
              Pszenica (do kupienia na bazarach) – ugotowana do miękkości

              Do miski (idealnie makutry smile) wrzucamy mak i ucieramy powolutku dodając to
              tego, to owego , tak aby konsystencja była łyżką mieszalna, ale nie luźna, A
              SMAK NAM ODPOWIADAŁ. Potem wystawiamy na balkon i przynosimy do wnętrza na co
              najmniej trzy godziny przed konsumpcją.
              Ja wiem, że to bardzo mało precyzyjne. My z mężem jesteśmy oboje urodzeni w
              Warszawie, ale historycznie rzecz biorąc na przestrzeni zaledwie dwóch pokoleń
              ponad 50% naszych przodków na własnym życiu i dobytku doświadczyło nagłego
              przesuwania się granic państwowych, jeśli rozumiecie, co mam na myśli... I we
              WSZYSTKICH domach w naszych obu rodzinach robi się kutię wg. tego przepisu, ale
              siłą rzeczy w każdym domu w innych proporcjach i każda smakuje inaczej, ale
              każda jest pyszna. Ja swojej robię taki Kocioł do gotowania bielizny ( jak bum
              cyk dana ! Ale biorę trochę więcej niż z 500 g maku smile)) i jakoś jeszcze się
              nie zdarzyło do Sylwestra choć odrobiny dochować.....

              Pewnie napiszę jeszcze później, muszę lecieć do maratonu jedzeniowo-myciowo-
              czytająco-spaniowego, no ale nie mogłam wytrzymać , ten ryż mnie
              zbulwersował smile))))

              • tjoanna nie o świętach i in. 07.12.04, 21:03
                Dziewczyny jesteście okrutne. Ja nic o świętach nie piszę bo:
                1. Wigilię w tym roku spędzamy u rodziny męża, znaczy się u teściowej wink
                2. Tradycyjne potrawy to dla mnie zakazany owoc.
                Koniec. Chyba same rozumiecie.

                Za to będzie o Szymonie. Wiecie jaki z niego dzielny chłopczyk? Ostatnio miał taką feralną kąpiel: najpierw dostało mu się mydło do oka. Szymon przez moment spanikował, ale bardzo szybko się uspokoił i dał je sobie przemyć. A czerwone było bardzo i jakoś tak mnie wzruszył tym swoim opanowaniem. Potem myliśmy mu głowę, mąż coś źle obliczył i woda do płukania zamiast z tyłu, spłynęła po twarzy. Trochę się przestraszył, ale nawet nie pisnął.
                Za to boi się niektórych nowych zabawek! Najpierw bardzo z siebie zadowolona kupiłam mu Wańkę-Wstańkę (a raczej Słonia-Wstańkę), Szymon to zobaczył - i w ryk! A niedawno tak samo zareagował na kupiony przeze mnie z podobnym zadowoleniem walec wink Ale dzień, dwa wystarcza, by się z nimi oswoił i polubił. Śmiesznie, nie? Może nie tylko Szymon tak ma?

                Mopku, nie do końca się z Tobą zgadzam. Przecież nauczyciele też są potrzebni. Zwłaszcza dobrzy. Nie mogą być nimi same miernoty, które nic innego nie potrafią wink Z drugiej strony to faktycznie niezbyt etyczne z ich strony, skoro mają taką pomoc od rodziców.

                A zupełnie zmianiając temat, chciałam Wam coś zaproponować. Wiem, że była już o tym mowa i zgodnie stwierdziłyśmy, że nie, ale przyszło mi do głowy, że może by jednak stworzyć forum prywatne. Już tłumaczę, skąd ta zmiana opinii u mnie. Nie chciałyśmy osobnego forum (jeśli dobrze pamiętam), bo fajnie się tak pisze na zasadzie skojarzeń, no i bez sensu byłoby mnożyć wątki. ALE pomyślałam sobie, że mogłybyśmy pisać tak samo, tylko osoba która zaczynalaby dzień tytułowałaby wątek np. "wtorek", albo "7 grudnia" albo jakoś inaczej, ale wszystkie wpisywałybyśmy się właśnie tam. Poza tym byłyby wątki specjalne, "lista", "statystyka" smile no i takie konkretne tematy, jak "co na katar", "zabawy" itd.
                Korzyści? Po pierwsze łatwiej by się to wszystko otwierało. Po drugie łatwiej by było znaleźć różne rady (ja często mam tak, że wiem, że o czymś była już mowa, ale nie chce mi się dokopywać do tamtych postów). Po trzecie, wydałoby się, kto najczęściej zaczyna dzień wink
                No i co o tym sądzicie?
                • mopek1 Re: nerwy mnie poniosły 07.12.04, 21:36
                  ... nie znacie dokładnie sytuacji, a wiadomo, że nie o wszystkim napisałam i
                  mogłam nie do końca zostać dobrze zrozumiana - nie chodzi mi o to, zeby rzucili
                  pracę i znaleźli inną, nawet nie o to, że się starają o zasiłek! Po prostu 3
                  dni temu mój mąż usłyszał od tego gościa, że praca ponad 10h dziennie jest dla
                  frajerów którzy - przepraszam ale zacytuję- "dają się dymać";
                  Nie znam osoby, która by traktowała ludzi pracujących z taka pogardą jak on!
                  Mamy wspólnych znajomych którzy siedzą w swoich firmach po 10h, a czasami
                  dłużej i wg tego gościa (który teraz będzie żył z tego zasiłku) oni mają
                  sieczkę w głowie i konsumpcyjne podejście do życia... a oni poprostu zarabiaja
                  na mieszkanie, bo im mama nie kupi...
                  Ehhh wkurzyłam sie okropnie, i podkreslam, nie mam nic przeciwko osobom, które
                  biora ten zasiłek - po to jest - tylko, że ten facet bezczelnie w imię tej
                  swojej ideologii dość często obraża mojego męża i innych ciężko pracujących
                  ludzi -sam sie nie przemęcza, nawet nie ma pełnego etatu i nie szuka bo to
                  wbrew jego ideałom... Poza tym wg mnie Mopsy sa po to żeby pomagać biednym, a
                  nie ludziom, którzy kupują za połowę pensji co miesiąc płyty dvd, bo jedzenie
                  też im mama przywozi...

                  Ps
                  sorki, że tak zaśmiecam nasze forum, ale jestem sama w domu i nie mam się gdzie
                  wyładować!!!

                  Joasiu! Basia pozwala sobie spłukiwać szampon normalnie prysznicem i woda jej
                  spływa po twarzy, troszeczke sie krzywi, ale zaraz potem się smiejemy, a
                  szampon mamy "nieszczypiacy", zreszta teraz chyba wszystkie takie. Nowych
                  zabawek się nie boi, ale zauważyłam, ze tak jak opisujesz reaguje czasem na
                  nowe osoby!
                • kasiaczekroza cięta riposta:)))))))))))))))) 07.12.04, 21:59
                  Tjoasia napisała:"Przecież nauczyciele też są potrzebni. Zwłaszcza dobrzy. Nie
                  mogą być nimi same miernoty, które nic innego nie potrafią"
                  Cieszę się, że się przydamsmilea tak na powaznie uważam swoja prace za niezmiernie
                  trudną, odpowiedzialną i bardzo potrzebną.Pracuję z młodzieżą upośledzoną
                  umysłowo, jestem nauczycielem, nie pracuję wprawdzie 10 godzin dziennie, ale te
                  kilka godzin wymaga naprawdę ogromnego zaangażowania i codziennego
                  przygotowania oraz ciągłego poszerzania wiedzy i wprowadzania innowacji w pracy.
                  Dla ścisłości równiez drażnią mnie ludzie wyciagające pieniądze z budżetu czyli
                  z naszych kieszeni.Utrzymujemy się sami, nikt nam nie pomaga, nie starcza nam
                  może na wszystko na co chcielibysmy, ale jakoś sobie radzimy.Z drugiej strony
                  nie wybrałabym opcji pracy po kilkanaście godzin dziennie kosztem rodziny,
                  gdyżdla mnie w zyciu najwazniejsza jest własnie rodzina i wspólnie z nia
                  spędzone chwile.
                  Dostałam fotki od moniki, bardzo dziękujęsmileZdjęcia Dominiki sliczne, ma takie
                  piękne oczy no i wogóle jest sliczna.No ale w końcu lutówkasmile))
                  • ida92 zasiłek 07.12.04, 22:44
                    Powiem tak. Mnie nie tyle oburzają ludzie, co zarabiają niewiele (nie, że są
                    biedni, bo biedny często ręki nawet do mopsu nie wyciągnie - znam takich) i
                    biorą, bo powinno być tak, że kobiety wychowujące dzieci powinny dostawać kasę
                    od państwa - zwłaszcza przy takim przyroście naturalnym.
                    Wkurza mnie jednak na maxa, że np.: moi znajomi o bardzo lukratywnych acz
                    zawoalowanych dochodach dostają rozmaitej maści świadczenia, bo wykazują w
                    papierach, że tych dochodów nie ma. Majorka nie Majorka, samochód, domek na
                    picuś glancuś a oficjalnie nul lub prawie nul. I znam takich osób trochę. I to
                    mnie dobija, że nikt tego nie kontroluje, czy serio serio się nie da??
                    I jeszcze wam coś powiem, z innej beczki, to co mnie wkurza i odbiera mi szansę
                    dorobienia.
                    Kiedyś miałam taką małą fuchę w obcym języku coś powiedzmy (nie wdając się w
                    szczegóły) na kształt wykładu i było to powiedzmy tak sobie, ale przyzwoicie
                    płatne, a teraz chcą mi za to dać 15 zł . I to mnie dziś wkurzyło bo niech się
                    idą @#$%%^$#@. Nie będę pracować. i juz


                    • morsk2 narzekam... 07.12.04, 23:57
                      U nas z zębami chyba jeszcze nie koniec. Dwie nocki były spokojne, a dziś
                      wieczorem znowu marudzenie i płacz przy cycusiu, który zawsze pocieszałsad
                      Co do forum - to mam w ulubionych - jeden klik i jestem z Wamismile)) Na inne
                      zaglądam jak mam czas, czyli żadko. Jak się zdecydujecie wynieść na prywatne,
                      to ja się wypisuję z interesu, bo nie dam rady wszystkiego śledzićsad
                      Przeważnie i tak zarywam nocki (jak teraz) - i gdzie taki mój wpis o godz.
                      00.01 miałby być - jeszcze we wtorku czy juz w środzie?
                      • malwes Re: narzekam... 08.12.04, 09:01
                        Witajcie!

                        Po pierwsze: Straaasznie za Wmi tęsknię. Ostatnio zrezygnowałam z neostrady
                        (chciałam zamienić na niższy pakiet ale bez oplat nie można więc musiałam
                        wypowiedzieć umowę a potem trzeba zawrzeć od nowa, do czego nie mogę się
                        zebrać) a w pracy nie bardzo wypada no i nie ma czasu wink

                        Po drugie - ja się z Mopeczkiem zgadzam co do lenistwa niektórych. Och - ja mam
                        mnóstwo ludzi koło siebie, którzy..
                        a) biedują tylko i wyłącznie dlatego, że im się nie chce -
                        filozofia "pracujących frajerów" jest im jak najbliższa,
                        b) powodzi im się nie najgorzej ale kombinują ile wlezie: telefony do domu z
                        pracy (zagraniczne rozmowy po kilkanaście godzin w miesiącu), lewe zwolnienia,
                        żeby pojechac na urlop, zamawianie artykułów biurowych do domu, oszukiwanie w
                        PIT'ach, żeby dostać zasiłek...
                        ...nie wiem, mnie to strasznie mierzi...może jestem niesprawiedliwa ale uważam,
                        że należy się tylko tym co naprawdę nie mają a chcą a nie tym co mają albo nie
                        mają bo im się nie chce. Kiedyś, chyba był w Polityce taki artykuł "Nie robim
                        bo się narobim..." i niestety to jest strasznie "polskie"....sad(

                        Po trzecie - u mnie Święta będą bardzo kameralne - my z mężem i Szymcio. Mamy
                        pierogi z kapustą i grzybami, pewnie będzie barszczyk, ryba..sama jeszcze nie
                        wiem co. Pewnie zaprosimy ciocię, ktora mieszka w W-wie a jest sama i rodzina
                        nie bardzo chce ją zapraszać, bo ciocia bywa "trudna" smile) - ale ja ją lubię,
                        zresztą nie mogłabym spokojnie zasiąść do stołu wiedząc, że ktoś na innej ulicy
                        jest sam. Jeśli pojedzie do rodziny, to ok, a jeśli nie to chciałabym, żeby
                        byla z nami. Ja zresztą pracuję i w Wigilię i w Sylwestra i pomiędzy Świętami sad

                        Po czwarte - Kasiu - masz trudną ale bardzo satysfakcjonująca pracę. Podziwiam
                        Cię bardzo, bo to niełatwe pracować z chorymi dziećmi i nieść im ę radość życia
                        widząc jak im trudno sad(

                        Po piąte - Arch. Monika i Mopku - dziękuję za zdjęcia. Postaram się odpisac na
                        priv albo zadzwonić. Dziewczynki super - muszę Wam podesłać Szymcia wink

                        Po szóste - spadam...bo szef...
    • aleksandraantek :) 07.12.04, 22:42
      Witam!
      Ja o zasiłkach i nauczycielach pisać nie będę bo zdania nie mam jedyne co mogę
      napisać to to że mogłabym się starać o stypendium socjalne (niestety naukowe mi
      przepadło z powodu przerwy w nauce) bo mamy mały dochód na rodzinę ale tego nie
      robię (żeby niektórych nie bulwersować, hihihi) bo jeżdże lepszym samochodem od
      pani dziekan wink! A prawda jest taka że mi te pieniądze nie potrzebna a wśród
      moich znajomych są tacy którym ratują życie smile

      Mopeczku dla Twojego M wyrazy współczucia wiem co to jest migrena i łączę się w
      bólu!

      Co do Świąt to u nas jadłospis podobny a Wigilia jest moją ulubioną bo jako
      wegetarjanin mam wreszcie pełen stół jedzenia (a tyłek rośnie oj rośnie smile!
      A co do świąt z teściową (teść nie żyje) to w życiu! Ja przez nią omało u
      psychiatry nie wylądowałam w marcu więc nie ma mowy żebym z nią się opłatkiem
      przełamała!

      Antek ćwiczy hmmmmm wszystkiego po trochu: stanie bez trzymanki, chodzenie i
      kucanie - kiepsko mu idzie bo jak ja to nazywam ma pląsawicę (czyli nadal
      spręzynuje) jutro będzie u nas rehabilitantka i będę wszystko wiedziała!

      Co do osobnego forum to "moim forum" jest też rehabilitacja i tam generalnie
      czytam wszystkie wątki i wszystkie sprawdzam i nic mi nie umyka więc chyba i
      nam by się udało ale nie wiem! W sumie to jest mi obojętne bo prawda jest taka
      że częśc z nas uprawia prywatę zawsze też mamy kontakt mail'owo-gg'owo-
      skype'owo-komórkowy itd więc już chyba się nie pogubimy smile - z czego baaaaardzo
      się cieszę!!

      Lecę spać bo wróciłam z Białego gdzie nocowałam sad(( choć nie było tak źle!
      Koleżanka robiła szkice z zieleni i żeby jej "fajne kwiatki" wychodziły to
      wypiłyśmy trochę winka więc miło było (ale noc zarwana)!

      Pozdrawiam ola i dobrze śpiący Antek więc Wam nie podpowiem w tej kwestii

      A Dominika śliczna!!! I Basia oczywiście też!!! Serdecznie dziękuję za zdjęcia
      i czekam na następne smile
      No i oczywiście zapraszam do podziwiania Antka smile - jak każda matka muszę się
      od czasu do czasu pochwalić ;P
      • katarzynka_77 Re: :) 08.12.04, 09:11
        Ale mi Świętami zapachniało..... Się rozmarzyłam, a tu trzeba siedzieć w pracy
        i nawet nie bardzo można poudawać, że się pracuje, bo pracy rzeczywiście trochę
        jest!
        Oboje z moim mężem pochodzimy z Mazowsza, ale potrawy wigilijne się dosyć
        różnią, zupełnie jakby dzieliło nas kilkaset km! Moja teściówka robi wspomniane
        racuchy na parze i zupę owocową (sic!) i śledzie na 15 chyba sposobów, karpia
        nie uznaje, a kutii nigdy nie robiła. U moich rodziców za to barszcz czerwony,
        pierogi z kapustą, zupa grzybowa, karp, inne ryby, kutia, no i postna kapusta z
        grzybami i olejem lnianym (właściwie tę samą kapustę to bym mogłą jeść przez
        cała święta i nic poza tym, no może ciasto, bo łasuch jestem...) oraz gotowana
        fasola. Niestety kolend nie śpiewamy bo u mnie w rodzinie wszystkim bez wyjątku
        słoń nadepnął na ucho!!!
        Joasiu, Ola też się bała niektórych zabawek - np żyrafy fisher price
        oraz "diabełka" ze świata odkryć, takiego montowanego na łóżeczku - buzia sie
        robiła w podkówkę i broda się trzęsła. Ale po kilku dniach z żyrafą weszła w
        niezłą komitywę, światem odkryć też sie lubi bawić.
        Kobitki co robicie z zabawkami otrzymanymi w prezencie, a zupełnie nie
        dostosowanymi do wieku dziecka. Ja już mam z 10 maskotek, gdzie wiek 0-3 jest
        przekreślony, a na Mikołajki Olcia dostała od teściowej lalę powyżej 3 lat z
        długaśnymi wlosami. Maskotki leżakują w pudle ale co zrobić z lalą - babcia
        przyjedzie i sie zapyta "a gdzie jest Olci lalka"
        I muszę się Wam jeszcze poskarżyć na mojego teścia. Wczoraj M. miał imieniny i
        tata składając synowi życzenia powiedział coś takiego: życzę ci synka (M. bratu
        urodził się chłopczyk w ostatnią niedzielę), żebyś NIE BYŁ GORSZY od swojego
        brata............................................. normalnie się nóż w kieszeni
        otwiera!!!!! Czy kobieta to gorszy gatunek człowieka?

        K.
        • morsk2 Re: święta i inne takie... 08.12.04, 10:30
          Katarzynko, teść pewnie z tych, co uważają, że facet musi mieć syna, dom i
          drzewo...córka, nawet w połączeniu z domem i drzewem, już nie brzmi tak dumnie;-
          ) Nie przejmuj się takim gadaniem.
          Zabawki nie przystosowane do wieku będą chowane. Jak takie dostaniemy, to od
          razu będę uprzedzać, że na razie się nie nadają. Już wiem, że Wika dostanie też
          lalkę od dziadka. Dziadek myśli tradycyjnie: dziewczynka = lalka. Mąż mi w
          tajemnicy zdradził, że babcia mu się wygadała, że poszli z dzieckiem do sklepu,
          dziadek wziął Wikę na ręce i ona wybrała sama...smile))
          Dziewczyny, muszę wrócić do tematu krzesełko do karmienia. Mamy takie z Ikei.
          Jest wygodne, ale nie nadaje się dla Wiki, bo jest mało stabilne - jak Młoda
          zaczyna szaleć i się bujać, boję się, że się przewróci razem z tym krzesłem.
          Potrzebuję jakiegoś bardziej "pancernego"wink)) doradźcie, plizzz.
          Kończę, bo jest buncik...
          • mopek1 Re: lalki i krzesełko 08.12.04, 10:46
            Baśka lalki ma trzy - po imieninach - wszystkie jak na mój gust dość
            makabryczne, szczególnie te mówiące - dźwięk przerażający, ale na szczęście on
            nie bardzo ma ochote się nimi bawić. Ale są dostosowane do wieku (od 10 m-ca),
            wszystkie łyse i bez elementów do odgryzienia smile

            Krzesełko ammy firmy babywelt, kupione przez internet w sklepie chyba akpol
            (gdzieś z pomorza) za 299 i jest super! Baska jest duża, ruchliwa, a moge ją
            przypiąć i spokojnie wyjśc z pokoju np. otworzyć listonoszowi. Niestety z tego
            co wiem oni juz tych krzesełek nie mają, bo one nie miały licencji na Polskę -
            stąd ta cena - podobnie stabilne to chyba już tylko Chicco mama i ten Grapi
            maxus, ale tu ceny z tego co pamiętam powyżej 500 sad
            • tjoanna problem i forum 08.12.04, 10:53
              Morsku, ale dlaczego myślisz, że otworzenie przywatnego forum zajmowałoby Ci więcej czasu? A otwierałoby się szybciej, ja też mam w ulubionych, ale jak zaczynamy sie zbiliżać do setki o jednak wolniej wszystko chodzi...

              Mopku to już się nawet nie ma czym pochwalić, bo Szymon nie umie nic nadzwyczajnego (choć ostatnio zaczął pokazywać kotka i oko w książeczcesmile a jak próbuję od innej strony, to się okazuje, że wszystkie dzieci są takie wink))

              A, i mam problem, może macie jakieś pomysły?
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=18391337
              Dobrego dnia!
              J.
              • tjoanna zabawki 08.12.04, 10:59
                Aha, a zabawkami powyżej trzech lat tak się nie przejmuję. Sprawdzam, czy nie mają jakichś niebezpiecznych części i daję. Ma takie dwie: maskotkę króliczka, którego strasznie lubi i zestaw kubeczków, wiecie, taki do zbudowania wieży, albo włożenia jeden w drugi. I nie wyobrażam sobie, jak mógłby sobie nimi zrobić krzywdę. Oczywiście, jeśli przychodzi Wam coś do głowy, to piszcie.
                • katarzynka_77 Re: zabawki 08.12.04, 11:21
                  Joasiu,

                  większość tych zabawek ma elementy, które można odkleić lub urwać, np.oczka, a
                  niektórym "futerko" wychodzi. Nie dotyczy to jednak wszystkich, właściwie nie
                  wiem dlaczego niektóre są powyżej 3 lat?
                  • frytkal do Atki 08.12.04, 12:37
                    nie myśl o mnie źle. U nas w ogóle nie ma tradycji jedzenia kutii. Po prostu
                    raz - tylko raz - miałam okazję spóbować "tego czegoś" z ryżem i wcale mi to
                    nie podchodziło. I byłam ciekawa jak robi się prawdziwe "to coś" no... i może
                    spróbuję?
            • katarzynka_77 Re: lalki i krzesełko 08.12.04, 11:11
              Ja mam krzesełko z drewexu, takie z największym blatem - jest dosyć masywne.
              Cena zależy od wielkości blatu i koloru drewna - moje kosztowało ok. 200zł.
              Potem można z niego zrobić niskie krzesełko + stolik, więc maleństwo może dosyć
              długo z niego korzystać. Na wyposażeniu nie ma niestety szelek, można je
              dokupić. No i nie jest takie wybajerzone jak te krzesełka grapi czy bebe
              confortu, np nie można regulować wysokości blatu czy siedziska. Ja jestem
              jednak zadowolona i mogę je polecić.
              Co do lalki - Olci właśnie ona przypadła do gustu, najbardziej oczy (ale
              jeszcze nie zdołała ich wepchnąć do środka smile) oraz rzeczone włosy. Ale dziś
              już laleczkę schowałam.

              K.
              • arch.monika Zasiłek, krzesełko, zabawki... 08.12.04, 12:33
                W sprawie zasiłku: no cóz, z tego co wiem to traktowanie państwa jak dojnej krowy jest powszechne w Polsce i nie ukrywajmy, w dużej mierze jest to spuścizna po epoce PRL-u. Nie zebym usprawiedliwiala tych znajomych, absolutnie, traktowanie pracujacych ponad 10 godz jako frajerów jest obraźliwe zarówno dla nas jak i większości znajomych mi osób, które naprawdę cięzko pracują (swoją drogą proporcje między płacami a siłą nabywczą złotego są przygnębiającesad(() Tyle że ryba psuje się od głowy i kiedy tego typu wygodniccy ludzie widzą że czolówka polskich polityków przelewa publiczne pięniadze na prywatne konta w Szwajcarii to tym mniejsze mają skrupuły wyciagać (od nas wszystkich w końcu) kilka stówek miesięczniesad
                Niestety jest to bardzo krótkowzroczne ale powszechne, pozostaje nam mieć nadzieję że nasze wnuki (bo dzieci chyba już nie) doczekają się lepszej, bardziej praworządnej Polskismile
                No to ponarzekałam..a teraz inne bieżace tematy:

                Krzesełko mamy takie jak Mopek, nawet tapicerka ta sama (choć to przypadek), jest faktycznie bardzo fajne, tylko zapięcie w nim Dominiki (tak jak Basi) graniczy z cudem, więc tacka z przodu obowiazkowasmile

                Dominika nie boi się nowych zabawek, ale ma respekt do 2 figurek w mieszkaniu moich rodziców, są to trole przywiezione z Norwegii, chce je dotknąć po czym zaraz zabiera rękę i tak w kółkosmile Za to kocha pluszaki (ja byłam taka sama, przez całe dzieciństwo miałam 3 lale (kupione przez niezorientowane ciocie) które lezały ciagle w kącie (oczywiście lale a nie ciociesmile) I te pluszaki nie są przeznaczone dla dzieci poniżej lat3, za każdym razem sprawdzam oczka, noski i wszystkie mozliwe do połknięcia małe rzeczy, ale i tak się boję. Dominika na hasło "jak kochasz misia" tuli go do buźki i całujesmilewięc nie mam serce jej ich zabierać.
                W tym naszym mafijnycm sklepie z zabawkami widziałam maskotki dla niemowląt z Tolo albo Tiny Love (nie pamiętam) z naszytymi oczkami i noskami, milutkie ale nie z futerka, chyba się skusimy, chociaż sa małe a kosztuję 65złsad

                Acha i jeszcze o wigilii, zapomniałam napisać że u nas po kolacji królują makówki, które zawsze przyrządzałam z moją babcią, a po jej śmierci to juz wylacznie mój obowiązeksmile Kilka razy próbowalam urozmaicić je jakimś nowym smakiem (np. przyprawami cynamonem czy goxdzikami) ale jednak co tradycja to tradycja, juz nie ulepszamsmile

                Pozdrawiam, zycze miłego dnia
                Monika
                • amatylda z innej beczki...teraz ja ponarzekam 08.12.04, 13:31
                  no włąśnie! Bo wzięłam urlop - 2 dni z pracy, "sprzedałam Oskara" babci i
                  ruszyłam ku sprzątaniu, nie tyle przedświątecznym co poremontowym. No ale
                  zaczęłam od OKIEN! Okna mam plastikowe czyli jak mawia mój teść sam miód jeśli
                  chodzi o mycie. Otóż nie moje!!! Robione nie wiem przez kogo, wstawiane nie
                  wiem przez kogo, kupione razem z mieszkaniem są PASKUDNE!!! Mają wszędzie taką
                  czarną rozmazującą się gumę!!!! i co się przemyje futryny to mają takie czarne
                  zacieki - jedyna opcja szybko wytrzeć do sucha i nie dotykać ;-(( Szyby też się
                  jakby "tłuszczą" od tej gumy i mają takie smugi jak te kiedyś w reklamie
                  jakiegos specyfiku do okien co taki przygłup mył okna!!! No i ja jak ten
                  przygłup... spróbowałam już wszystkiego, wszelkich szmatek, gąbek itp, wszelich
                  żeli, ludwika, spryów itp i ściągaczki wody do szyb... no ręce opadają. Dzis
                  jednak stwierdziłam że myję byle jak - bo i tak efektu nie ma - i jedno
                  niedurze okno umyłam w 1h ;-( I włąśnie chciałam się zabrać za następne a tu...
                  Nie ma wody!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!@#$%!@@#$%@#$!!!@##$!@#$#$!%$
                  Efekt:
                  nie moge umyć okien
                  nie moge posprzątać
                  nie mogę wyprać firan
                  nie mogę nic uprac (a sterta rosnie)
                  nie mogę się umyć (włosów) i wyjść do ludzi
                  nie mogę sobie zrobić herbaty ani kawy
                  BO NIE MAM WODY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                  więc co robię??
                  czytam forum FB i piszę wink)))
                  troche mi ulżyło
                  pozdrawiam
                  • ida92 nie ma tego złego 08.12.04, 13:55
                    co by na dobre ni wyszło Matyldo kochana siedzisz sobie odpoczywasz gazetkę
                    poczytasz nie jest źle, co?? A okna jak sama piszesz nawet po myciu czyste nie
                    są to, po co te starania??
                    My okna mamy drewniane i okazuje się, że od południa dobry pomysł to nie był,
                    bo farba z nich złazi z prędkością światła. I trzeba, co jakiś czas malować.

                    Kutia jak wiadomo jadana jest w domach, w których ktoś pochodzi ze wschodu tego
                    dawnego(w książkach piszą, że do linii Sanu). Ja, choć na wschodzie obecnie
                    mieszkam kutii nie jadam i smak ten jest mi obcy i nie słyszałam żeby w naszym
                    regionie programowo ktoś kutię robił. Wyczytałam tez ze za Sanem robi się
                    łamańce a że prostsze w wykonaniu to je robię. A do jadających kutię - w
                    trakcie wieczerzy trzeba podrzucić łyżkę kutii jak się do sufitu/powały
                    przylepi znaczy się rok urodzajny będzie.

                    Forum prywatne nie jest złym pomysłem, bo czasem np. ja mam opory w pisaniu
                    pewnych rzeczy wiedząc, że do tego ma prawa wiadomo kto i ze każdy może to
                    przeczytać też. Gdyby było forum prywatne na hasło powiedzmy vide np zdjęcia to
                    nie było by złe. Ale ja tak jak większość zdecyduje, więc przemyślcie.

                    Zabawki dla dzieci poniżej 3 roku życia muszą mieć określone atest, zapewne b.
                    kosztowne. Taniej jest napisać, ze powyżej i o takie atesty się starać. A
                    często jest tak ze faktycznie drobne części itd.

                    Joasia co do teściowej to nic nie poradzę bo sama ma sytuację patową mówię do
                    swojej bezosobowo i zmieniać tego nie zamierzam. Jest jak jest nie czułam się i
                    nie czuję akceptowana i lubiana. W czasie wizyty Teściów w Mikołajki
                    usłyszałam, ze jej dzieci był grzeczne ( z naciskiem na grzeczne), ale też że
                    ciężko jest tak być samemu z małym dzieckiem cały dzień (żeby tu jej oddać
                    sprawiedliwość)
                    Twojej teściowej nie znam i trudno jest powiedzić czy to ona się przełamie i
                    zaproponuje Ci mówienie do siebie "mamo". Czy to raczej Ty będziesz to
                    musiała/chciała zrobić??

                    I ostatni punkt programu byliśmy dziś z Antosiem na spotkaniu ze św. Mikołajem -
                    wrzucę zdjęcie, Antoś wył zachodząc się a łzy zraszały gęsto posadzkę. Wiec
                    zasadniczo było inaczej niż się spodziewałam. wink))
    • atka99 Wielowątkowość, inaczej pstrokacizna :)) 08.12.04, 21:39

      1. Jak możesz, Joasiu, posądzać nas o okrucieństwo? Toż to okrucieństwa
      przeciwieństwo (człowiek nie czuje, jak mu się rymuje smile) To ciekawość, jak
      spędzamy te jedne z najważniejszych dni w roku. Wyobrażam sobie, że musi być Ci
      ciężko to czytać, strasznie Ci współczuję, ale te opisy sprawiają, że trochę
      się tymi Świętami dzielimy, przynajmniej takie mam odczucia smile).
      2. W mojej rodzinie dań na Wigilię powinno być co najmniej dwanaście.
      Najpierw wszelkie ryby na zimno, potem 3 zupy (barszcz z uszkami, grzybowa i
      rybna), gołąbki z kaszą gryczaną i grzybami, pierogi z kapustą, krokiety
      ziemniaczane z sosem grzybowym, karp smażony i (taki domowy zwyczaj) co roku
      inne danie rybne. Do tego kompot z suszu. Na deser sernik i kutia.
      Takie są suche smile fakty. Chciałabym opisać, dlaczego Wigilia jest zawsze u
      mojej Mamy, co dla kogo jest treścią, a co formą Świąt, ale patrz pkt. 6 smile)
      3. Rita, miluszku, nie mogłabym nigdy myśleć o Tobie źle. Ale ja, dziecko
      kryzysowe, chowane na „dżemie pomarańczowym z dyni”, źle reaguję na wszelkie
      erzatze ... Pamiętam, jak kiedyś mojej ciotce nie udało się zdobyć pszenicy i w
      przypływie rozpaczy dodała do kutii pęczaku... ale czasy były inne i to chociaż
      ta sama strefa geograficzno-kulinarna smile) No chyba, że kutia z ryżem to miał
      być przejaw tak modnej ostatnio kuchni fusion... Jako kontrpropozycję, sugeruję
      zapodać Japończykom w ważne dla nich święto sushi z kaszy gryczanej smile)
      4. My też w ostatni łikend byliśmy na spotkaniu z Mikołajem. Zośce oczy
      wyszły z orbit już na wejściu i pozostały tam do samiuteńkiego wyjścia smile) Choć
      w zadziwieniu swoim zapomniała się uśmiechać i gadać, to i tak ma normalne
      pierwsze zdjęcie z tym brodatym stworem, w przeciwieństwie do swojej siostry,
      która na pierwszym zdjęciu z Mikołajem wygląda jak skrzyżowanie Szymona
      Beatkowego na śniegu i Tosi, samotnej Mikołajki smile) Udało jej się (Zosi) także
      ukradkiem zwinąć czekoladkę, dopiero głośne i rozkoszne mlaskanie zwróciło
      naszą uwagę na małą umorusaną mordkę, w której tylko serce poznało nasze
      dziecko... Niestety zdjęć z tego fragmentu nie ma, bo najpierw nie byliśmy w
      stanie ich robić, a nasze histeryczne drgawki przerwała dopiero dalsza wzmożona
      aktywność dziecięcia, które trzeba było migiem wynieść do łazienki zanim
      organizatorzy obciążą nas kosztami strat w wystroju wnętrza ...
      5. Teściowa, a właściwie Teściowie... długo bym mogła, ale patrz pkt 6 smile)
      6. Propozycja forum prywatnego, czy też ukrytego. Sama byłam kiedyś
      przeciw, ale dziś sprawy wyglądają inaczej. Może sprawił to czas, że nasza
      znajomość osiągnęła stopień zażyłości niemożliwy do
      publicznego „skonsumowania”? Mam wrażenie, że stąd się biorą, jak to ślicznie
      nazwała Ola „prywaty”. Ja też, jak Ida, często miałabym ochotę napisać więcej,
      coś bardziej osobistego, ale Wam, a nie anonimowemu czytelnikowi. Ja wiem, że
      statystycznie rzecz ujmując smile procent ludzi o problemach psychicznych nie jest
      wielki, ale tak się przykro składa, że moja rodzina już raz przeszła przez małe
      piekiełko biorące swój początek w Internecie i za nic w świecie nie chciałabym
      tego przeżyć raz jeszcze. Oczywiście takie rozwiązanie ma także i wady np.
      trzebaby wyznaczyć spośród nas „administratora-moderatora”, który przyznawałby
      prawo wstępu i dawał hasło, trzebaby ustalić zasady przyjmowania nowych Bab (
      bo na tę szansę chyba nie chcemy się jednak zamknąć?), trzebaby się umówić, czy
      zakłdamy wątki tematyczne, czy „dniowe”, czy np. ciągniemy tradycyjnie jednym
      wątkiem do 1000 postów, a potem nowy itp.... Ale to wszystko są szczegóły.
      Wg.mnie warto. Trochę się boję, że w przeciwnym wypadku wszystkie ważne,
      osobiste dla nas sprawy przeniosą się na mniej lub bardziej liczne dyskusje
      podgrupowe na GG, skype itd., a nasz wątek podupadnie, czasem tylko zasilany
      ogólnikowymi komunikatami.
      Morsku, kochany, nie stawiaj, proszę, sprawy tak kategorycznie smile) Po pierwsze
      w zakładce „Moje forum” istnieje opcja powiadamiania o nowych postach na
      ulubionych forach i wątkach smile), po drugie naprawdę nie sądzę, by ilościowo
      nasza twórczość wybuchła z niespodziewaną siłą smile) w końcu czasu mamy cały czas
      tyle samo ( a raczej cały czas tak samo nie mamy czasu smile) , wydaje mi się, że
      chodzi o modyfikację zawartości, nie ilości... Zresztą, co ja się będę mądrzyć,
      za trzy tygodnie wracam do pracy i pewnie nieczęsto będę tu zaglądać, ale jakby
      kto liczył głosy, to ja jestem ZA.

      A w ogólności, to Zośka dziś trzykrotnie po trzy kroki sama zrobiła i tą
      szczęśliwą dla mnie dziewiątką kończę pstrokate wystąpienie smile)




      • luna_tika odnośnie forum... 08.12.04, 22:01
        Atka, niemożliwe, żebyś znała myśli kłebiące się w głebi mej łepetyny, których
        ja sama nie umiem wyartykułować smile))
        Właśnie o takich szczegółach myślałam, ale ich mnogość w natłoku wydarzeń
        codziennych wydała mi się nie do przeskoczenia, w związku z tym projekt
        prywatnego forum też mi się taki wydał.
        Sposób w jaki to przedstawiłaś uświadomił mi, że nie musimy przecież dzielić
        forum na x wątków, których potem nie będziemy miały czasu czytać. Więc chyba
        muszę zmienić zdanie, ale podtrzymuję to, że dostosuję się do głosu większości,
        a groźbę Morska składam na karb przepracowania (przepraszam Morsku jeśli Cię tym
        uraziłam), bo nie wyobrażam sobie, żeby naprawdę chciała z nas zrezygnować smile

        A.
      • atka99 Re: Wielowątkowość, inaczej pstrokacizna :)) 08.12.04, 22:15
        Wysyłam Wam na skrzynki gazetowe (na kilka rat) jeden filmik o dziecku w wieku
        zbliżonym do naszych. No nie mogę się powstrzymać smile)

        Dobranocka

        A.
        • morsk2 sprostowanie... 09.12.04, 00:15
          żadne "kategoryczne", ani "groźby"...
          fizycznie nie wyrobiłabym z otwieraniem x-wątków... a tak jak napisałyście, nie
          chciałabym czegoś pominąć ważnego i nie urazić autorki brakiem zainteresowania
          dla problemu.
          Ale podoba mi się rozwiązanie - forum prywatne, ale pisanie nadal
          jednymciurkiem...smile))
          A kto zostałby wtajemniczony, a kto nie? Jakie kryteria (staż? ilość postów?
          znajomości?wink))??


          • atka99 Bezsenność w Warszawie... 09.12.04, 00:35
            Spać mi się nie udaje, kiedy mam okazję. Potem "napysk" po kajkowemu padam,
            kiedy spać się chce, a nie można...

            Doprowadza mnie to do stanu lunatyczno (!)- jasnowidzącego, Agnieszko i dlatego
            nic się przede mną ukryć nie da smile

            Nie wiem, Morsku,jakie kryteria, może Joasia, jako pomysłodawca i jedna z 15
            Matek-Założycielek, ma wizję (z doświadczenia wiem, że jak się tak śpi raczej
            mniej niż więcej, to ma się wizje, że hohosmile))

            Idę połknąć parę Persenów, popiję tonikiem z melisy i szklanką ciepłego mleka,

            Dobrych Snów smile

            A.
            • atka99 Re: Bezsenność w Warszawie... 09.12.04, 01:25
              Nie działa sad(
              Podacie mi jutro, nocojapiszę, cojapiszę, DZISIAJ, Wasze sposoby na gnębiącą
              bezsenność?
              Zaznaczam, dla utrudnienia,że pozostaje ona (bezsenność) w związku z fazami
              księżyca... ale ząbki mam normalnej długości, krzywe, ale krótkie smile)
              I jeszcze luna-tiko,gdyby się zdarzyło nam mieć ukryte forum ( bo na prywatnym,
              jak właśnie doczytałam- hurra- jak miło mieć tyle czasu- to każdy może czytać,
              ale nie każdy może pisać, i dopiero na ukrytym niekażdy może czytać )to
              zapraszam Cię do wymiany wrażeń, wspomnień i doświadczeń w kwestii
              lunatykowania, o ile Twój nick nie jest przypadkowy i pochodzi od bliskiego mi
              sposobu spędzania niektórych nocy smile)

              Do rana

              A.

              PS. A jak sobie statystykę poprawięsmile
              • atka99 Pierwsza! 09.12.04, 07:34
                Dzień dobry!
                • ida92 Bezsenności 09.12.04, 09:21
                  Atki nie dajcie się zwieść - to była podstępna wink)))) próba nadrobienia w
                  statystyce big_grinDDDDDD.
                  A na bezsenność - mocny napar z rumianku i II tom Lalki na mnie działa bez
                  zarzutu, no ale może się okazać, że Ciebie wciągnie.

                  Co do forum - to czasem jednak poboczne wątki ciągnięte niezależnie od
                  wiodącego nurtu były by mile widziane, np te wszystkie smakowite przepisy,
                  których lenistwo nie pozwala mi odszukać, lekarstwa co na co i kiedy, i tym
                  podobne uniwersalne rady które tu giną w tysiacach postów a żal sad((

              • luna_tika Bezsenność w Warszawie... specjalnych porad niet 09.12.04, 10:36
                bo już nie pamiętam kiedy mi się zdarzyła tak naprawdę bezsenna noc spowodowana
                księżycem czy innymi czynnikami naturalnymi! sad( Moja siostra pije ciepłe mleko,
                ale podejrzewam, że to najbardziej "lajtowy" sposób. smile))
                Atko, moje nickowe lunatykowanie, to raczej "lunatykowanie", bo tak mogę
                określić swój stan między snem a jawą kiedy siedzę po nocach przed kompem albo
                wstaję po raz enty do dziecka, a potem pytam męża jak to się stało i kiedy, że
                Mateusz "przywędrował" do naszego łóżka, bo nic nie pamiętam. smile))
                Tak więc nie będę Ci tu pomocna, ale wymiana wrażeń i wspomnień i w ogóle myśli
                na tematy wszelkie to jak najbardziej, proszę smile))))))
                Ukryte forum jest niezłym pomysłem, ale podejrzewam, że najtrudniej będzie nam
                kogoś, przepraszam za wyrażenie, "wżenić" w funkcję admina, chyba, że ktoś się
                zgłosi na ochotnika...
                Ale niech się wypowiadają też inne dziewczyny, APEL, żeby się nie wydawało, że
                decyzja już podjęta smile))
            • beataj02 Re: Bezsenność w Warszawie... książki, forum, kiwi 09.12.04, 13:01
              Atko, a może spróbuj jak to dziecię z filmu - polać się wodą ? wink) Tylko nie
              daj Boże zimną, bo wtedy to już po spaniu. A tak poważnie, to ciepła kąpiel
              jest odprężająca. A jak dodasz do niej melisę albo rozmaryn, to Cię wyciszy i
              może wtedy zaśniesz. Ja, szczerze mówiąc, miewam napady bezsenności, ale po
              prostu się im poddaję i nadrabiam lekturę - czytam, czytam, czytam i to nie
              koniecznie nudne wink) Jak się uda, to zasypiam z książką, a jak akcja mnie za
              bardzo wciągnie, to ... rano oczy na zapałki smile)) ale ile radochy z dobrej
              książki !! Własnie jestem przy historycznej fikcji o Leonardzie da Vinci oraz
              historii wspólnego życia rabina i chrześcijanki (bo mam "chory" zwyczaj
              czytania kilku książek jednocześnie). No i oczywiście jak zawsze przed Świętami
              przeczytam po raz enty "Błękitny zamek" i "Księżycową dolinę". Te dwie książki
              są ze mną stale i zawsze podnoszą mnie na duchu; ładuję nimi akumulatory. Ale
              dosyć na ten temat, bo ja jestem stary mol (czy mól wink)?) książkowy i mogę o
              tym goooodzinami - a nie chcę Was zanudzać.
              Co do forum, to jak większość przedmówczyń, czasem mam opory przed napisaniem
              czegoś bardziej osobistego - z wiadomych względów. Co gorsza, to czasem łapię
              się na tym, że zapominam, że może to czytać ktoś obcy (Wy nie jesteście obce -
              absolutnie !!) i wtedy jest mi tak jakoś niesmacznie sad( A przecież znamy się
              coraz lepiej, często nie tylko wirtualnie, i w miarę wzrastania tej łączącej
              nas więzi chce się być coraz bliżej. To jak pisanie listów do coraz bliżej
              przyjaciółki - w miarę czasu zaczynają przypominać pamiętniki smile). Więc też
              jestem za forum ukrytym. Ale chętnie zachowam ten artystyczny nieład stąd, bo
              lubię czytać wszystko o każdej z Was smile), a jak podzielimy na tematy, to może
              nie wszędzie zajrzę (albo nie każdy zajrzy do mnie i będzie mi smutno), ale jak
              zadecyduje większość, tak będzie. Jakby co, to chętnie pomogę.
              Szymek śpi, a zaraz przyjedzie jego chrzestny ... Jak zwykle zobaczy cudowne,
              grzeczne dziecko. Tylko dlaczego on jest mniej grzeczny bez gości ?? wink) Co
              prawda i tak ostatnio jest drobna poprawa w spaniu nocnym, ale to chyba zasługa
              tego Orajel Baby smile) Nic dziwnego - sprawdziłam na sobie i miałam język jak
              kołek zaraz po posmarowaniu.
              Jakie owoce dajecie Dzieciaczkom ? Chodzi mi oczywiście o coś nowego - jabłka i
              gruszki oraz słoiczkowe dodatki do nich są na porządku dziennym. Myślałam może
              o kiwi, ale nie wiem ? Banan jest niechętnie widziany, za to mandarynka super !
              Tylko czy już można ?
              Zdrowia i uśmiechu kolejnym 10-miesięczniakom - Przemkowi, Emilce i Nikodemowi.
              Pozdrowienia dla wszystkich
              Beata
    • luna_tika nareszcie mam chwilkę... 08.12.04, 21:46
      żeby do Was skrobnąć dwa słowa. smile))
      Widzę, że wyścig przedświąteczny trwa (ile setek uda nam się zapełnić do Wigilii)

      U nas Katarowo. Najpierw tatuś, sprzedał katarek synkowi, a synek podzielił się
      z mamusią. Teraz smarkamy jeszcze ja i Mateusz, z tym, że Mateusz już może
      oddychać przez nos, a ja nie sad Ale do świąt musimy się poozbyć tego paskudztwa.

      Wigilia, w tym roku, podobnie jak w poprzednim, u moich Teściów. Moja mama
      zagranicą, na tych kilka świątecznych dni nie uda się jej przyjechać, więc
      idziemy do rodziców męża. To oczywiście nie to samo co w moim domu rodzinnym,
      nie ten nastrój i nie te tradycje, ale nie możemy narzekać
      ( a propos, do Teściowej nie mówię bezpośrednio mamo, ale o niej mówię mama, a w
      sumie do niej samej tak jakby na "ty". Ale ona jest wyrozumiała, chyba to
      zaakceptowała i tak jest dobrze. Joasiu, radziłabym jednak przeprowadzić rozmowę
      z Teściową, może jej niezręcznie pierwszej o tym mówić, a może na tyle drażliwy
      to temat, że nie chce go poruszać. Ja na Twoim miejscu powiedziałabym, że kiedyś
      to było kiedyś, a teraz czujesz, że się do siebie zbliżyłyście i czy mogłabyś do
      niej mówić mamo (oczywiście to Twoja decyzja, ale tak pisałaś, jakbyś chciała smile
      ). Może jej reakcja nie będzie entuzjastyczna, ale nie zrażałabym się. A potem
      możesz zwracać się do niej: proszę mamy czy mama może, itp., jeśli inna forma
      nie będzie wydawała się odpowiednia. Oczywiście wszystko co napisałam to moje
      prywatne przemyślenia, zrobisz jak uważasz smile)

      A teraz wigilijne potrawy:

      W moim domu
      m.in.
      barszcz z uszkami
      pierogi z kapustą
      karp smażony
      śledź z ziemniakami
      sałatka śledziowa ze śliwkami i orzechami
      smażone grzyby,
      kompot z suszu
      mak z orzechami i miodem
      tarty chrzan
      ciasto (ale w samą Wigilię chyba raczej nie ma się na nie miejsca smile)

      U mojego męża:
      barszcz z uszkami
      pierogi z kapustą
      gołąbki z kaszą gryczaną
      kutia
      ryba po grecku
      karp
      karp w galarecie (ostatnio już nie, bo nikt nie je sad )
      kompot
      makowiec
      sałatka warzywna

      Pewnie o czymś zapomniałam, ale do Wigilii mi się przypomni.
      U mnie w domu każdy obowiązkowo dostawał łuski karpia do porfela.
      Sianko pod obrusem i dodatkowe nakrycie, jak u większości.
      Fajnie, że już Święta tak blisko, bardzo się na nie nastawiałam, a teraz mam
      tyle pracy, że tylko o tyle czuję ich zbliżanie się, co przeczytam na naszym
      forum smile) Pracy miałam ostatnio okrutnie dużo i jeszcze nie skończyłam, ale
      idzie ku lepszemu (pracuję na własny rachunek, robię tłumaczenia z ang. i jak to
      zwykle bywa albo zleceń jest cała masa, albo ma się duuuużo czasu na dłubanie w
      nosie smile I tak źle i tak niedobrze. Ostatnio śpię po 2-3 godziny, a pozostałą
      część czasu pracuję, albo zmieniam się z Teściową przy opiece nad Mateuszem, tak
      więc zaliczam się chyba do tych "frajerów", którzy tak po prostu lubią
      pracować smile)))) )

      Jeśli chodzi o forum prywatne czy nie, to na początku, kiedy tylko przyłączyłam
      się do Was też miałam taki reformatorski pomysł, ale Morsk mnie dyplomatycznie
      odwiódł od tego. Teraz już nie jestem taka pewna, bo na innych forach, które
      czytam, nie zawsze chce mi się otwierać wszystkie wątki (wiadomo, brak czasu) i
      mogłoby tak być, że komuś byłoby przykro. A poza tym, przyzwyczaiłam sie już do
      tego mega-strumienia świadomości i tak mi dobrze. A jeśli chodzi o prywatność,
      to musimy pamiętać, że forum otwarte czy zahasłowane jest tak samo narażone na
      jej utratę. Sieć to sieć, zawsze ktoś może wejść pod byle pretekstem i
      namieszać. Decyzję pozostawiam większości, ale specjalnie za już teraz nie jestem.

      Pora kończyć moje miłe, chciałam tylko powiedzieć, że mam trzy główne kandydatki
      do nagrody Złotego postu miesiąca (chyba będę musiała coś ufundować w ramach tej
      nagrody smile)) ): Mopek - za pełną grozy narrację z komicznym wydźwiękiem (Mopku,
      chylę czoła przed Twoją siłą ducha i ciała smile ), Atkę i Idę za malowanie obrazów
      słowem smile) Kto chce stanąć w szranki, zapraszam, rozstrzygnięcie na początku
      przyszłego roku smile

      Teraz to już naprawdę pora kończyć, moc najcieplejszych życzeń dla jubilatków smile
      z ostatnich i najbliższych dni.
      Trzymajcie się Fajne Baby, coś tak czuję, że złapałam znowu bakcyla forumowego i
      jeszcze dziś ode mnie usłyszycie smile))
      Aga


      • aniutekm Nie wyrabiam...:(((( 09.12.04, 09:27
        Mąż od miesiąca wpada do domu przepakować torbe i przespać sie raz w tygodniu
        we własnym domu.. W pracy szleństwo końca roku.. Kubuś ząbkuje i noce mijają mi
        na uspakajaniu go, noszeniu i drzemaniu pomiędzy tymi czynnościami..
        Widać już górne jedynki, idą w ich ślady koloejne ząbki. Dziąsła ma zapuchniete
        i problemem jest posmawowanie ich żelem, czy umycie ząbkówsad
        Nie mam na nic czasu..
        Nie mam kiedy pójśc do fryzjera, zrobić zakupów świątecznych. Nie wiem gdzie
        spędzimy święta i w ogole o nich nie myslę...

        Chciałam się jeszcze trochę wam wyżalić - ale szef mnie wzywasad(((
        Pozdrawiam
        Ania
        • tjoanna forum, święta (no niech będzie;-) i inne sprawy 09.12.04, 11:52
          Aniu, wyobrażam sobie, że jesteś wyczerpana! Pomyśl, że święta to między innymi też trochę wolnego... Odpoczniesz sobie, mąż będzie w domu, Kubusiowi zdążą się wykluć zębiszcza... Będzie dobrze! A na razie zaciśnij zęby i przeczekaj trudny czas.

          Co do forum, to widzę, że mimo wszystko jesteście raczej na tak. Mogłabym się nawet zgłosić na admina ochotnika, tylko potrzebowałabym kogoś do pomocy - najlepiej ze dwie osoby (trochę by się odpowiedzialność rozłożyła wink Najłatwiej by było mamom niepracującym. Edyta? Nitka? Mopek? Hmmm?

          Atko, nie zasłużyłam na tak srogą reprymendę. Moja uwaga o Waszym okrucieństwie była z założenia żartobliwa... ale chyba coś nie wyszło wink
          W takim razie i ja coś napiszę.
          W moim domu rodzinnym jada się (Mama jest z Pomorza, Tata z wielkopolskiej wsi):
          śledzie w śmietanie
          barszczyk z uszkami (najpyszniejsza rzecz jaką jadłam!!)
          kapia albo inną rybę przyrządzoną na różne sposoby, w zależności od fantazji Mamy (najlepsza była w szarym sosie)
          sałatki warzywne
          kluski z makiem
          kompot z suszonych owoców
          makowiec
          piernik (który przed upieczeniem leży przez 2 tygodnie dojrzewa - pyszności)
          pierniczki pieczone i ozdabiane przez dzieci
          Mam wrażenie, że coś jeszcze, ale nie mogę sobie przypomnieć...

          W rodzinie męża jest inaczej.
          Barszcz nie jest czysty, tylko ukraiński i tłusty.
          Jest kisiel żurawinowy (to będę przynajmniej mogła zjeść, choć z wigilią mi się nie kojarzy)
          Są racuchy.
          Za to nie ma sałatek ani ciast (w Wigilię).
          Zamiast klusek kutia.
          A śledź w oleju.
          Ale największa różnica dotyczy Formy.
          U nas wszystko stoi na stole, sprawiając wrażenie obfitości. Nakrycia są udekorowane, półmiski też. U męża każde danie przynoszone jest po kolei, jak wszyscy zjedzą, wynosi się półmisek i przynosi następną rzecz. Eh, nie podoba mi się to. Jakoś tak jest - zwyczajnie.
          A u Was?

          Co do teściowej, to chciałabym zmiany formy, bo czuję się idiotycznie bez przerwy formy osobowe omijając. Ona ma bardzo trudny charakter, to się nie zmieniło, ale zmieniło się podejście do mnie i bardzo się z tego cieszę. Poza tym od dawna już dobrze nas traktuje jako osobną Rodzinę, za co jestem jej wdzięczna. Może faktycznie przy łamaniu się opłatkiem spróbuję.

          I jestem Wam jeszcze winna wyjaśnienie w sprawie pralki. Jak sobie poczytałam, że jednym głosem polecacie mi kupno nowej, to pożałowałam, że tą część już zamówiłam, ale nie chciałam faceta z serwisu wystawiać do wiatru. Ale wczoraj przyszedł i myślę, że dobrze się stało, bo mam działającą pralkę i nie muszę szukać innej, a że jest prawie nowa (niecałe dwa lata), prezentuje się jeszcze przyzwoicie wink

          No i koniec pisania, bo się dziecię obudziło.
          Pozdrawiam!! smile
          Joasia
          • tjoanna aaa i jeszcze bezsenność 09.12.04, 11:59
            Atko, teoretycznie powinna pomóc melisa albo ciepłe mleko, ale sama cierpiałam kiedyś na bezsenność i nie pomagało mi wtedy NIC. Nawet tabletki Hova, które farmaceutka odradzała mi jako zbyt silne.
            Jeśli zdarza Ci się to częściej, współczuję ogromnie.
            Ja tamten czas wspominam jako prawdziwy koszmar.
            Trzeba przeczekać chyba. I spać w dzień, jak tylko masz okazję (a pewnie trudno o to...)
          • katarzynka_77 Re: forum, święta (no niech będzie;-) i inne spra 09.12.04, 12:31
            Aniu,
            ząbkowanie na szczęście nie trwa wiecznie. U nas kilka nocy tez było zarwanych,
            moje dziecię spokojnie spało tylko z nami, a po przełożeniu do łóżeczka były
            spazmy. Już moją córcię podejrzewałam o "wyrachowanie" - nic tylko mała chce z
            nami spać. Ale za kilka dni to się skończyło - wraz z pojawieniem się kolejnego
            ząbka. A tak wogle to mam wrażenie, że im Olcia jest starsza tym bardziej jej
            ząbki doskwierają. A może ma to związek z tym które to zęby w danym momencie
            sie pojawiają? Mam nadzieję, ze u Was też wkrótce będzie lepiej.
            Joasiu u mnie jest podobnie jak u Twoich rodziców - też odświętnie, sianko pod
            obrusem, świątecznie ubrany stół. Dodatkowo zanim zasiądziemy do stołu tata
            czyta fragment Pisma Św. o narodzeniu.
            A z teściową rzeczywiście spróbuj podczas łamania się opłatkiem.
            Jakiś czas temu pisałam o kłótni z teściówką - chyba dobrze nam to zrobiło, tak
            miła to dla mnie jeszcze nigdy nie była; nawet miałam żal, że drugą synową dużo
            lepiej traktuje. A teraz "sam mnjód": córciu, kochana itp.
            A swoją drogą ciekawe jaką ja sama będę teściową wink
            Co do forum prywatnego - raczej na tak, ale niech się wypowiedzą matki-
            założycielki, a nie ja maluczka co dopiero niedawno do Was dołączyłam.

            Kasia
    • atka99 Muzyczny ambaras :) 09.12.04, 12:21


      A jeszcze się podciągnę w statystyce , a co?

      Zdaję sobie sprawę, że temat , który chcę poruszyć związany jest z tradycją,
      religijnością i osobistym stosunkiem do Świąt, dlatego zaznaczam wyraźnie, że
      nie chcę nikogo urazić, obrazić, ani zbulwersować. To po prostu garść moich
      refleksji i pytań, ciekawa jestem bardzo Waszego zdania na ten temat.
      Otóż, jak wielu osobom, przeszkadza mi nadmiar amerykańsko-komercyjno-
      landrynkowego blichtru, który z roku na rok wcześniej się zaczyna. Dudniące
      zewsząd „jingle bells” przyprawia mnie o drgawki, ale no właśnie, czego
      słuchacie i co śpiewacie o tej porze roku?
      Ja utwory muzyczne dzielę teraz na trzy kategorie:
      Utwory „ bez wątpienia okołoświąteczne”
      Utwory „ problematyczne”smile))
      Kolędy

      Dosyć prosta sprawa jest z dwoma skrajnymi kategoriami. Nie przeszkadzają mi
      okolicznościowo-świateczne hiciory, ani jako akompaniament zakupów, ani w
      domowym zaciszu np. ciepłe łajtkristmasowanie Binga Crosby’ego traktuję jako
      przyjemny podkład muzyczny pod wiele domowych czynności.
      Kolędy polskie śpiewam chętnie, no ale jakoś tylko w Wigilię i Święta. I tak
      mam teraz pretekst, bo pod pozorem ćwiczeń i nauki śpiewam z Gabą smile)

      A ja w ogóle (ku utrapieniu rodziny) lubię śpiewać i dość często to robię. No i
      tu pojawia się problem z utworami obcojęzycznymi. I tak znam kilka kolęd
      francuskich, kilka hiszpańskich, kilka angielskich, i jedną amerykańską (choć
      wygląda to na wewnętrzną sprzecznośćsmile). O innych porach roku ich nie
      śpiewam ,a teraz same mi się cisną na usta i odtwarzacz. No i zastanawiam się,
      gdzie przebiega ta granica, między tym co jest „religijną pieśnią świąteczną” a
      tym co nią nie jest. Język? Nie, bo tamte kolędy też rozumiem. Rodzaj muzyki?
      Być może...mam cudną płytę „Boże Narodzenie w Hawanie”, na której treść bywa
      religijna, ale muzyka w naszym pojęciu taneczna...A może chodzi o przekazany
      zwyczajem zestaw piosenek , których „się nie śpiewa ot tak sobie”?
      Czy to źle, że je śpiewam? Czy obrażam tym czyjeś uczucia religijne? To
      wszystko na marginesie mojego pytania/ prośby do Was. Ta jedna amerykańska
      kolęda, która mnie prześladuje to piękny utwór gospel ( a może negro spiritual,
      nie znam się na tym sad „Virgin Mary had a baby boy”. Słyszałam go parę razy w
      radiu, ale na płycie znalazłam tylko taką już nieco ulandrynkowaną wersję sad
      Czy któraś z Was zna/ma/ wie, gdzie znaleźć coś bardziej prawdziwego?
      I co sądzicie o śpiewaniu takich treści przy myciu naczyń np.? Ja wiem, że
      historycznie rzecz ujmując pieśni gospel i zbieranie bawełny itd., ale ja
      bawełnę zbieram tylko w postaci porozrzucanych skarpetek, a z drugiej strony
      od dwóch dni nie mogę przestać tego śpiewać....

      PS. Joasiu smile)) Przecież ani zarzut ani reprymenda nie były na poważnie smile))
    • asialc1 Re: Pozdrowionka z pracy :-))) 09.12.04, 13:09
      Hej, hej moje kochane dziewuszki i ukochane dzieciaczki smile)

      Przesyłam całuski i uściski z pracy CMOK, CMOK......

      Monika (kierowniczka) pozwoliła mi skorzystać z komputera więc się odzywam,
      żebyscie mnie nie zapomniały.
      Może jutro uda mi sie poczytać i wieczorkiem napisać parę słów. W tym tyg. jak
      wracałam do domciu córcia nie odstępowała mnie na krok smile) A widzę, że mam
      duzo zaległości wink

      Wracam do pracy, bo stos listów czeka na wpisanie do książek pocztowych i do
      wysyłki, nie mówiąc już o kalendarzach i książkach smile
      Jak dobrze, że dyrektor przeniósł mnie do tego działu. Dzieki temu nie muszę
      brać proszków uspokajających wink

      Uściski.
      Asia
      • margoja o kolędach i nie tylko 09.12.04, 14:19
        No co by nie mówić wkraczamy w czas Swiątsmile
        A co do kolęd, Atko to ja uważam ze to są utwory zarezerwowane na czas Bozego
        Narodzenia,czyli ok 2 tyg przed Swiętami zaczynam je puszczać i spiewaćsmile też
        lubie to robic.
        Mnie rażą tylko puszczane w sklepach czy restauracjach przy ogólnym
        zgiełku "Gdy sliczna Panna" albo inna kołysankowa kolęda, w ogóle sklepy to nie
        są miejsca do słuchania kolęd, w takich miejscach dopuszam własnie pastorałki
        albo utwory swiąteczne czy Presleya (uwielbiamsmile czy Crosbiego czy Sinatry (też
        bbb. lubie). ale uwazam za wskazane spiewanie i puszczanie z płyt w domu. Ja w
        zeszłym roku troche sie zgapiłam, nie chciałam puszczac zbyt wczesnie np mojej
        ulubionej płyty z koledami Preisnera, a pózniej bylismy tak mało w domu
        (wycieczki po rodzinie)no i było za póznosad((Swięta sie skończyłysad

        a co do śpiewania przy pracach domowych, to jakze przyjemniej sie przygotowuje
        swieta gdy w tle Czerwone Gitary i "Jest taki dzień"....W domu rodzinnym zawsze
        tak było, ten utwór i inne z tej płyty kojarzą mi sie najlepiej jak mozna :
        Chwile przed Wigilią to radosne oczekiwanie, wszyscy elegancko ubrani, tata
        jeszcze smazy ryby, my szukamy odpowiedniego fragmentu Pisma, ehhhhh to se ne
        wrati....a może my z mężem też stworzymy taką atmosfere dzieciom w naszym domu
        kiedys?

        a co do kolęd jeszcze to nie raz parodiujemy Alinę z "Miodowych Lat" (taki
        serial kiedys byłsmile, któr wieszzając bombki na choince piała (za
        przeproszeniem)"Bóg sieeeeee roooooodzi!!!!!"Jak ktoś to zaintonuje od razu sie
        weselej robi i swojskosmile

        a, jeszcze mogę powiedzieć, ze u mnie zawsze był taki zwyczaj (i jest ) ze
        przed pierwszym śpiewaniem kolęd (w Wigilie) spiewamy pieśni adwentowe(ale nie
        takie jak w kosciele, mama nas nauczyła, są piekne, i spiewamy je na kilka
        głósówsmile))
        Oj chyba dzis przygotuję stosik płyt....
        Pozdrawiam juz przedświątecznie
        Gosia
        No i bym zapomniała, Antosiowi wyszły górne jedynki ale jeszcze sie pcha górna
        dwójka jednasmilePanadol wypluł na nas w nocy smile
        A co do forum to juz sama nie wiem , musze sie zastanowic , posłucham jeszcze
        Waszych argumentówsmile
        • malwes Sposób na bezsenność... 09.12.04, 14:34
          ...mnie przychodzi tylko jeden - seks do upadłego (znaczy uśpionego) smile))))))))


          ...tylko nie wiem czy to wykonalne bo w moim przypadku jest odwrotnie - po
          przyjściu z pracy i pobawieniu się z Szymciem (czyt. nadrobieniu zaległości i
          zrękompensowaniu mu nieobecności przez cały dzień) z trudem trafiam do wanny a
          tego jak z niech wychodzę i idę spać już nie pamiętam bo spię w drodze smile))

          Pa!
          • kajka.3 Re: Sposób na bezsenność... 09.12.04, 16:23
            A wg teorii mojego kumpla ze studiów, przed spaniem należy... odpocząć. Poleżeć sobie... w sufit się pogapić... nie myśleć o niczym...yyy...
            Ja proponuję "Nad Niemnem" poczytać, a jak nie działa, to jakiś Dziennik Ustaw?... Polskie Normy??... książkę telefoniczną???...
            • amatylda Re: Sposób na bezsenność... 09.12.04, 16:48
              Mój mąż cierpi straszliwie i chronicznie na tę dolegliwość i sprawdzają sie 2
              metody: 2 piwa przed snem albo kalms (tabletka uspokajająca ziołowa) plus
              melatonina.
              Ja niestety/stety nie cierpię.
              Kładę głowę do poduszki i już mnie nie ma - mam to od dziecka wink) Nie wiem
              tylko skąd Oskar taki "nieśpioch" bo my z mężem moglibyśmy na okrągło hihi.
              Pozdrawiam
              • amatylda JUTRO 10 MIESIĘCY... 09.12.04, 17:07
                choć według liniuszka z pod spodu już dziś ??!!

                Bylismy u lekarza na kontroli jak co 2 miesiące i:
                1/ Oskar ma 78 cm i 11330g. (Przez niecałe 2 miesiące urósł 4 cm??!!) A mi
                wydaje się że jest jeszcze większy hihi ale fakt że wysmuklał, już nie jest
                taka parówa z niego hihi.
                2/ ma 8 zębów
                3/ jest zdrowy
                4/ rozwija sie fantastycznie
                5/ biały fartuch 1 raz spowodował histerię i litry łez (??!! ale dlaczego??!!??)
                6/ kaszak który wyrósł mu na cycku mamy skonsultować w poradni dermatologiczenj
                ale nie wygląda to na nic groźnego)
                7/ ciemiączko już malutkie
                8/ głowa się ładnie prostuje (wg mnie nadal krzywa ale ja go widzę codziennie
                to może nie zauważam)
                9/ o rany!! on już chodzi za 1 rączkę??!!?? 10 miesięcy???!!! No pięknie.
                10/ już nie wiem co wymyślić - acha następna wizyta za 2 miesiące a więc jak
                bedzie miał rok.

                Inne tematy:
                Na temat innego forum - troche się boję, że stracę Was z oczu, no i boję się
                jak każdej zmiany i nowości bo ja jestem taka tradycjonalista, no ale pewnie
                się przekonam - brzmi nawet fajnie jak tu argumentujecie więc raczej tak -
                tylko dajcie znać gdzie, iedy, jak wejśc itp bo ja nie wiem jak to działa, ja
                nie łażę po innych forach tylko nasze!

                Wigielia wygląda jak u większosci z Was. Ale jakos nie mogę na razie załapać
                klimatu ;-(

                Nie pamiętam więcej - buuuuuuuuuuuu

                Acha zdjęcia fantastyczne - Mopku, Arch.moniko ślicznie dziekuję. Atko z
                filmiku się poryczałam ze śmiechu. Świetnie rozumiem że się nie mogłaś
                powstrzymać wink)) Dzięki

                Iduś - dzięki za kojące słowa zrozumienia wczoraj hehe.
                Całusy dla następnych jubilatów!
                Sorki za błędy
                Lecę, papap
                - -
                Matylda i Oskar
                wiek Oskarka
          • mopek1 Re: Sposób na bezsenność... 09.12.04, 16:51
            No właśnie! ktoś mnie pytał dlaczego byłam zaskoczona wyglądem Malwes na
            spotkaniu - a to na przykład dlatego, że do tej delikatnej, istotki robiacej
            wrażenie raczej niesmiałej za chiny nie pasują takie teksty!!!! "sex do
            upadłego" - Malwes opamiętaj się ! jestes matką!!! -hi, hi Matką Polką w
            dodatku smile

            A tak serio, to pomysłów na bezsenność nie mam, ja zawsze miałam i mam problemy
            w druga stronę smile

            Prywatne forum? może faktycznie pomysł dobry - choś ja jak pewnie widzicie
            oporów raczej nie mam, nigdy się nie przejechałam i mam nadzieję, że tak
            zostanie smile Ale jeśli spowoduje to wiekszą wylewność niektórych z was to
            jestem za! tylko może zostawmy ten miły bałagan? smile

            muzyka przed świętami - myślę, że każdego wprowadza w nastrój coś innego - w
            czasie wigili u mnie w domu musiały być zawsze w tle bardzo tradycyjne kolendy,
            mieliśmy płyte Mazowsza i jak raz zginęła to się zdawało, że nie usiadziemy do
            stołu, ale się znalazła na szczęście smile
            Teraz natomiast uwielbiamy z mężem słuchać i wprowadza nas w atmosferę
            świąt.......uwaga! będzie baaardzo niestandartowo!... płyta Preisnera Requiem
            dla mojego przyjaciela - nie pytajcie mnie dlaczego, nie wiem,nie pamiętam,
            może kupiliśmy tę płytę przed świętami? jest smutna, ale dla mnie baardzo przed-
            Świąteczna! poza tym lubie te ostatnie Świąteczne płytki Gorga Michela albo
            Roda Stewarta, no i Presley oczywiście smile

            A jutro Nitkowie z Jagodą do nas przyjeżdżają i Archowie z Dominiką !!!! Ale
            będzie fajnie!!!!!
            • mopek1 Re: Sposób na bezsenność... 09.12.04, 17:01
              Eeee... Archowie w sobote smile, ale nie mogę się doczekać smile
              • mopek1 Re: Skleroza...owoce! 09.12.04, 17:08
                Atko! Nie nabijam statystyki, tylko mi się przypomniało!
                Beatko! U nas ze świeżych owoców idzie jabłko, marchewka (he, he) gruszka,
                banan - mieszam, bo solo to tylko banan smile, cytrusy i inne egzotyczne
                teoretycznie już można tylko ostrożnie, jak kupię słodkie mandarynki to na
                pewno sprubuję, ale coś mam pecha ostatnio i same kwaśne albo gorzkie sad A z
                tym kiwi to chyba dobry pomysł bo słodkie? no chyba też przetestuję smile

                A wiecie może jak to jest z mrożonkami? Niby nie tracą witamin - ale jakoś nie
                mam przekonania - choć mnie bardzo kusi, żeby Baśce kupić malin smile
                • atka99 Re:Owoce! 09.12.04, 18:01
                  Zośka z przyjemnością zjada takie egzotyczne cóś co nazywa się kaki, albo owoc
                  szarona. Z wyglądu przypomina dużego pomarańczowego pomidora w srodku jest
                  miękki, słodki miąższ przypominający trochę świeże daktyle.
                  Najpierw należy oderwać "listki". Potem można wydłubywać łyżeczką, ukroić
                  słupek i dać w garść, albo zmiksować. Koniecznie tylko pozbawić twardej skóry
                  (dla dzieci, bo dorośli u mnie w domu lubią)
                  Bardzo dobrze się nadaje do wszelkich miksowanych mieszanek jako słodzik i
                  zagęszczacz 2w1. Nie jest to tani owoc ok. 2PLN za sztukę, ale smarkatkom
                  smakuje ...
                  Rozmrożone maliny mrożone próbowałam dawać Zosi... już nie będę próbowała...
                  ale poczekam jak trochę podrośnie, bo Gaba do tej pory uwielbia... np. paczka
                  mrożonych truskawek (tak nie do końca rozmrożonych)+ banan albo kaki, i już
                  wieelka micha sorbeto-musu gotowa. Coś mi ślinka cieknie, chyba zrobię jeszcze
                  dziś...
            • kasiaczekroza Re: Klasyka literatury jako sposób na bezsenność? 09.12.04, 18:03
              Martusia, pakuj gości i do Płocka, ja też chcę by było fajniesmile))))))))
              Tym bardziej, że w niedzielę kończę...30 lat i jest mi coraz smutniej...
              Przepraszam bardzo, co to za degradowanie hitów polskiej literatury :Lalka,Nad
              Niemnem jako usypiacze?smile)
              Co do prywatnego forum:
              Lubię nasze forum.Ostatnio z naciskiem na nasze.Czuję jak pololusieńku was
              tracę.Zbliżacie się ze sobą w realu i pewnie niedługo na forum będa już tylko
              oficjalne komunikaty jak ktos to napisał.Nie czynię Broń Boże z tego
              zarzutu.Być może rzeczywiście na prywatnym forum mozna by było więcej
              powiedzieć...Nie wiem jestem skłonna zaakceptować każdą waszą decyzję.Po prostu
              zalezy mi na kontakcie z Wami no bo Wy fajne baby jesteściesmile)))
    • ida92 A ja nabijam statystykę 09.12.04, 18:20
      a co ja tu sobie całe rano zaglądałam i nic a bardziej statystykę bym nabiła,
      bo mam dziś wolę pisania.
      Kasiaczku II tom Lalki dokładniej - miałam wrażenie, że Prusowi zabrakło weny i
      już. Nic się nie martw brakiem postów u mnie się na spotkanie nie szykuje,
      najbliższe w sierpniu jak dobrze pójdzie. A mam taka chęć na Pomorze, ale nie w
      tym roku może, bo ten dach nieszczęsny.
      Ja na moderatora mogę pomderatorować jak mi kto powie, co i jak bo ciemna masa
      w tej materii jestem. I tylko do lutego (RATUNKU WRACAM DO PRACY a tak
      strasznie nie chce sad(( ) powód powrotu jak wyżej.
      Morsku - krzesełko mamy z Dreweksu drewniane tańsze niż 100 zł było, a teraz
      też widziałam na ulotce tesco, że jest jakieś plastikowe cos koło 150

      I to by było na tyle na chwilę obecną
      • atka99 Perfidna promocja 09.12.04, 19:55
        Może przyznawać granprisy luna-tika, mogę i ja...

        Za przykładne zabranie głosu w dniu dzisiejszym aktywne Mamy dostaną za chwilę
        na pocztę gazetową jedyną jaką mam landrynkową wersję "Virgin Mary".
        A co sama mam sie męczyć?
        A może to kogoś zmobilizuje do poszukania u siebie wersji mniej słodkiej?

        PS. Uwaga! wywołuję burzę w szklance wody smile) Prusowi to się w ogóle nie miało
        co kończyć... "Nad Niemnem" - nie, no litości, może do czasu jak lutowiąta
        pójdą do szkoły ktoś pójdzie po rozum do głowy w kwestii lektur... (dygresja:
        dzisiejszemu dziecku "Plastusiowy pamiętnik" jest trudniej zrozumieć niż
        nam "Bogurodzicę"... powinien być opatrzony przypisami przekraczającymi
        objętość dzieławink)Nie mogę usypiać nad książką, bo jak jest dobra, to mimo
        wszystko dociągnę do końca smile,jak jest ciekawa, ale źle napisana, to też
        dociągnę do końca z ciekawości... jak jest nieciekawa, ale dobrze napisana, to
        dla przyjemności dociągnę do końca... a jak jest i nieciekawa i źle napisana,
        to się wkurzę, jakie licho podkusiło mnie ją kupić smile)
        • morsk2 lektury na bezsenność 09.12.04, 21:31
          Zawsze lubiłam czytać, ale 20 pierwszych stron z opisem przyrody "Nad Niemnem"
          jest dość ciężko strawnychsmile Dlatego zgadzam sie z Atką - niech naszym
          dzieciaczkom będzie to oszczędzone! Jakby co, to podpisuję się pod petycją o
          zmianie w kanonie lektur.
          Na bezsenność polecam inną lekturę - pewnie się niektóre oburzą - "Stara baśń".
          To jedyna książka, której nie strawiłam do końca. Zwykle nawet jak są nudy, to
          do końca mam nadzieję, że się poprawismile
        • kajka.3 The Virgin Mary... i o forum 09.12.04, 21:36
          No to Atko - leć na pocztę!! I już się tak nie męcz.
          Who next?

          A o forum... no, mogło by być fajnie - jeśli większość lubi misz-masz, czyli wszysyko w jednym, to mógłby być np jeden wątek główny... dzielony na dni, tygodnie, czy jak tam logika podpowie (zresztą któraś z Was już to sugerowała), a i poboczne mogły by zaistnieć - aktualizowana lista, kącik alergika, kulinaria - to tylko moje luźne pomysły. Dodajcie swoje, bo chyba warto to dobrze przemysleć. Jestem za.
          Dobrej nocy.
          • ida92 Przepis na ciasto - również dla zapracowanych 09.12.04, 22:02
            Najlepsze Na Świecie Świąteczne Ciasto Owocowe

            Składniki:
            - 1 kostka masła,
            - 2 szklanka cukru,
            - 1 łyżeczka soli
            - 4 jajka
            - 1 szklanka suszonych owoców,
            - 1 szklanka orzechów
            - sok cytrynowy
            - proszek do pieczenia
            - 3-4 szklanki dobrej whisky

            Sposób przygotowania:

            Przed rozpoczęciem mieszania składników sprawdź czy whisky
            jest dobrej jakości. Dobra ... prawda? Przygotuj teraz dużą
            miskę, szklankę itp. przybory kuchenne.
            Sprawdź czy na pewno whisky jest taka jak trzeba ... by być tego pewnym
            nalej jedną szklankę i wypij tak szybko, jak to tylko możliwe.
            Powtórz operację.
            Przy użyciu miksera elektrycznego ubij kostkę masła na puszystą masę,
            dodaj łyżeszke sukru i ubjaj dalej.
            W miedzyszasie zprawdź czy wisky jest na pewno taka jak czeba.
            Najlepiej sklaneczke.
            Otfórz druga butelkie jeźli czeba.

            Wszuś do mniski dwa jajki, obje szlanki z owosami i upijaj je mikserem.
            Sprawś jakoź wisk żepy pootem gośie nie mufili sze jest trojnoca.
            Wszuś do miszki szyśką sul jaka masz w domu czy so tam masz szysko jedno
            so, f sumje fsale nie nie ma snaszenia so fszuśisz ! Fypij skok
            sytrynnmowy.
            Fymjeszaj fszysko z oszehami i sukrem fszystko jedno i frzudź monki ile
            tam masz fdomu, osmaruj piesyk masem i wyklej siasto na plache piesyka,
            usaw ko na 350 stofni, saaaamknij źwiszki.
            Sprawś jakoś fiski sostanej ot pieszenia siasta i iś spaś.





            • kajka.3 Nominacja do "Złotego postu" 09.12.04, 22:12
              Zapłakana od śmiechu Kasia
              • atka99 Re: Nominacja do "Złotego postu" 09.12.04, 22:49
                No !!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • frytkal Re: Nominacja do "Złotego postu" 09.12.04, 23:14
                Przepis na ciasto rzeczywiście udanybig_grinD Tylko nie wiem czy dałabym radę dobrnąć
                do końca (ha ha ha).

                Dziękuję ta filmik o kąpielowym śpiochu. Juz kiedyś go ogladałam i nieźle się
                ubawiłamsmile

                Dziękuję też za świetny foto-reportaż z Mikołajemsmile

                Kasiu, trzydziecha to nic strasznego. Przecież życie zaczyna się właśnie po 30! smile
                A i tak dzieciom w pracy mówię, że mam 22 lata: jak wychodziąłm zamąż - miałam
                18 lat, Liwkę urodziłam w wieku 21 lat, a Rada teraz - 22 latasmile

                Buziakismile Pa!
          • morsk2 subiektywna lista 09.12.04, 22:09
            skrócona wersja - załapały się aktywne weteranki oraz te, które dużo piszą,
            albo z jakichś powodów zapadły mi w pamięćsmile
            Jak któraś czuje się pominięta, to sooorki - reklamacje będą uwzględnianesmile))

            hanti – Ania i Karolina (17.12.03), 2, W-wa
            malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa, (gg 1347215 / skype:
            malwes76)
            niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581)
            beataj02 – Beata (25.05.70) i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299 / skype:
            beatajur)
            arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice (gg 2650401 /
            skype: arch.monika)
            luna_tika – Agnieszka (.01.74) i Mateusz (3.02.04), 1, Wrocław, (gg 1409524 /
            skype: erinka2)
            kacperiadka – Kasia (25.11.79) i Kacper (4.02.04 ), 1, Gdańsk (gg 3361511)
            monika_tosia – Monika (14.12.68) i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728)
            aleksandraantek – Ola (1.01.80) i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705 /
            skype: dach12)
            pietka111 – Monika (30.03.75) i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031)
            zyt – Zyta (18.02.76) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd., (gg 2456110)
            mamanikusia – Magda i Nikodem (9.02.04), Grudziądz
            morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477)
            tossca – Marzena (26.08.74) i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940)
            amatylda – Ania (23.04.77) i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500)
            asialc1 – Asia (15.07.76) i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634)
            frytkal – Rita (25.02.71) i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384)
            kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947 /
            skype: leto-atryda)
            katarzynka_77 – Kasia i Ola (14.02.04), 1, W-wa
            atka99 - Agata i Zosia (17.02.04), 2, W-wa
            smieszek – Kasia (7.12.76) i Oktawia (17.02.04), 1, Kielce
            kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504)
            kasiaczekroza - Kasia (12.12.74) i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308)
            nitkanitka – Ola (28.08.) i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219)
            natder – Ania (12.10.77) i Malwinka (20.02.04), 2,Tomaszów, (gg 1254551)
            mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975 / skype:
            zolnowsk)
            tjoanna – Joanna (14.10.77) i Szymon (21.02.04), 1, W-wa (gg 3466094)
            ida92 – Edyta (5.05.74) i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527381)
            wombacica - Asia i Marysia (23.02.04), 3, W-wa
            aniaimax – Ania (5.08.81) i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań, (gg 7020993)
            k2bzyk – Kasia (7.12.75) i Mateusz (25.02.04), 1, Kielce
            svistak - Sylwia (11.12.69) i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew
            aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419)
            margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781026)
            poza klasyfikacją wiekowąwink))
            kasia_kp – Kasia (11.12.77) i Jaś (27.10.03), 1, W-wa, (gg 1867478)
          • atka99 Re: The Virgin Mary... i o forum 09.12.04, 22:57
            Nie mogę lecieć, bo pocztę gazetową chyba trafiło coś ciężkiegosad(
            Nie pierwszy raz zresztą.
            "choć inwektywą żywą nie chcę chlustać, to same usta zakrzykną mi wbrew" !
            Takem się wkułła, że założyłam sobie : atka99@chello.pl
            Kajka! wielbię Cię głośno, ale równie głośno proszę Cię, prześlij mi jeszcze
            raz pod nowy adres, co?

            Pierwsze smile dobranoc

            A.
            • morsk2 a teraz bardzo poważnie 09.12.04, 23:22
              Któraś pisała o matkach-założycielkach...
              Ta Najważniejsza, której tu z nami nie ma, niestety, jutro będzie miała bardzo
              ciężki dzieńsad((
              Mam nadzieję, że Zyta przekaże Magdzie, że o nich pamiętamy.
              Dziewczyny, może umówimy się na zapalenie świeczek jutro np. o 21.00?
    • asialc1 Re: Życzonka 10.12.04, 06:52
      Zdrówka, radości i wszystkiego naj, naj, naj dla Mikołajka (podwójne),
      Przemusia, Emilki, Nikusia, Wiki, Szymusia, Oskarka i Mikołajka (podwójne)
      Duża buźka dzieciaczki smile))

      Natalka się obudziła a ja zmykam do pracy sad Jak dobrze, że Michaś mnie
      zawozi, bo bym musiała wyjść ok.6.

      Do usłyszenia. Może dzisiaj uda mi sie coś poczytać.

      Miłego dnia
      Asia
      • aniutekm Zapal świeczkę..... 10.12.04, 07:41
        Morsku - przyłaczam sie do Twojej propozycji!! Zapalmy dzis wieczorem świeczkę
        i pamiętajmy o Madzi dzięki której się poznałyśmy i o jej Aniołku Kubusiu....
        Madzia - jesteśmy z Tobą!!
        Ania

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=6521435&a=9885867
        • aniutekm Re: Zapal świeczkę..... 10.12.04, 08:00
          A nadzieja znów wstąpi w nas
          Nieobecnych pojawią się cienie
          Uwierzymy kolejny raz
          W jeszcze jedno Boże Narodzenie
          I choć przygasł świąteczny gwar
          Bo zabrakło znów czyjegoś głosu
          Przyjdź tu do nas i z nami trwaj
          Wbrew tak zwanej ironii losu

          Daj nam wiarę, że to ma sens
          Że nie trzeba żałować przyjaciół
          Że gdziekolwiek są dobrze im jest
          Bo są z nami choć w innej postaci
          I przekonaj, że tak ma być
          Że po glosach tych wciąż drży powietrze
          Że odeszli po to by żyć
          I tym razem będą żyć wiecznie

          Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat
          Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole
          Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas
          I zapomnieć, że są puste miejsca przy stole

          A nadzieja znów wstąpi w nas
          Nieobecnych pojawią się cienie
          Uwierzymy kolejny raz
          W jeszcze jedno Boże Narodzenie
          I choć przygasł świąteczny gwar
          Bo zabrakło znów czyjegoś głosu
          Przyjdź tu do nas i z nami trwaj
          Wbrew tak zwanej ironii losu

          Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat
          Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole
          Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas
          • ida92 (*) 10.12.04, 08:20
          • malwes Matka Polka :))) 10.12.04, 08:42
            Mopek1 napisała:

            "No właśnie! ktoś mnie pytał dlaczego byłam zaskoczona wyglądem Malwes na
            spotkaniu - a to na przykład dlatego, że do tej delikatnej, istotki robiacej
            wrażenie raczej niesmiałej za chiny nie pasują takie teksty!!!! "sex do
            upadłego" - Malwes opamiętaj się ! jestes matką!!! -hi, hi Matką Polką w
            dodatku smile"

            ...a byłaś? To dlaczego ja nic nie wiem? Qrcze...? TJoanna też była...no to
            ciekawe jak ja wg Was miałam wyglądać???? Proszę się natychmiast wyspowiadać!

            Hi, hi...mąż by się przewrócił jakby zobaczył to "nieśmiałej" - ja podobno
            straszna jędza jestemwink A spotkanie było faktycznie takie "nietypowe" dla mnie
            bo miałam o Was tzw "wyobrażenia" i jak Was zobaczyłam w realu to strasznie się
            cieszyłam i chciałam tak, no wiecie...zobaczyć wszystko, usłyszeć wszystko i
            tak sobie siedziałam cichutko...Szymon przecież też - tylko siedział
            i "chłonął" wszystko co się dzieje dookoła. A poza tym faktycznie byłam trochę
            onieśmielona ...i strasznie szczęśliwa, że mogłam Was poznać "na żywo". Poza
            tym ja bardzo lubię słuchać, może dlatego.


            A co do opamiętania się smile))))...Mopku...ja bym się chciała
            wreszcie "zapomnieć" a nie "opamiętać" - to znaczy najpierw wyspać solidnie a
            potem "zapomnieć". Taki stan jest chyba bardzo typowy dla Matek Polek smile)) -
            Taki mam plan tylko nie wiem, kiedy go zrealizuję bo do wyspania jesteśmy oboje
            w kolejce z mężem tylko nie mamy w planie co wtedy zrobić z Szymonem - istotą
            wiecznie niezmordowaną. Niani się chyba nie zechce przyjść ciurkiem na 48h i
            dać nam "odespać".

            Kasiaczku - myślę, że nie tracimy się z oczu na forum - na pewno znajdzie się w
            końcu jakaś Lutówka z Płocka a jak nie to obiecuję, że jak tylko dotrzemy tam
            kiedyś do znajomych to ja się "urywam" do Ciebie wink)
            No i nie odpuszczę spotkania z Anią - natder, jak będę u rodziców (na Święta
            nie będę, niestety lub stety) i Olę od Antka też musze zobaczyć bo się umawiamy
            już od wieków.

            Asiu (tjoanna) - Szymon tez reagował strachem na niektóre zabawki - np. klocki
            Fisher Price. Po dwóch dniach nie chciał ich oddacwink Bał się tez szelestu folii
            i papieru.

            Z niusów - dowiedziałam się wczoraj od mojej pani gin, że z moja macicą
            dwurożną to dobrze by było pomyśleć o rodzeństwie Szymona w dość szybkim
            tempie....ale ja nie jestem w stanie, ani fizycznym, ani psychicznym. Dla mnie
            3 lata to minimum, które muszę odczekać. Choć nie powiem - straaaasznie
            chciałabym być w ciąży, strasznie zazdroszczę mopim koleżankom, które teraz
            właśnie oczekują dzieciątka...ech...

            Całusy od Szymona!
            • malwes Do Madzi i Kubusia... 10.12.04, 08:46
              Kochani....
              Pamiętamy o Was, myślimy o Was...

              ja gorąco wierzę, że spotkamy się kiedyś wszyscy razem, w miejscu bez granic i
              o czasie bez mijania...
              Nic więcej nie umiem dziś powiedzieć.

              (*)(*)(*)
              • atka99 Re: Do Madzi i Kubusia... 10.12.04, 08:51
                "W mojej pamięci wykopcie grób
                I znicz zapalcie z płomieni mych słów"

                [*]
            • malwes Do Madzi i Kubusia 10.12.04, 08:47
              Kochani, pamiętamy o Was, myślimy o Was...

              ...ja głęboko wierzę, że spotkamy się kiedyś wszyscy w miejscu bez granic i o
              czasie bez mijania...

              (*)(*)(*)
              • tjoanna Re: Do Madzi i Kubusia 10.12.04, 08:58
                Magda, od rana sercem jestem z Wami...
            • margoja Re: Matka Polka :))) 10.12.04, 08:50
              oj malwes, cos czuję ze bysmy sie dogadały, bo o mnie też w rodzinie i wśród
              znajomych taka opinia dominuje ze ja taka cicha, delikatna, ale jak sie
              rozkręcę to mnie poznać nie mogasmile)))))
              A teraz o płaczu:
              Najpierw był ze śmiechu jak czytałam prepis na ciastosmile))))Musze go wysłać
              znajomymsmileNiech sie tez "przygotuja do Swiąt"smile)))
              a potem był ze wzruszenia, Morsk przypomniała o Madzi, i choć nie dane mi
              było "poznać" jej na forum, Jej Aniołkowi na pewno zapalę świeczkę...
              a jeszcze Aniutek napisała słowa mojej ulubionej kolędy Presisnera, prawie
              zawsze przy niej sie wzruszam, nawet teraz w pracy cos mnie dławi w gardle...
              Ale jest piekna...taka własnie na dziś....
              Gosia
    • nitkanitka I'I - Kubusiowi 10.12.04, 09:40
      Był taki mały
      kruchy
      i bezbronny...

      Jest taki wielki
      silny
      i bezpieczny...
      • natder Re: I'I - Kubusiowi 10.12.04, 10:01
        Kubusiu, dla Ciebie wieczorkiem zapalimy z dziewczynkami światełko...
        Madziu, a dla Ciebie serdeczne choć tylko wirtualne uściski...
        • aniutekm Re: I'I - Kubusiowi 10.12.04, 11:10
          dziewczyny, nie mogłam sie powstrzymać i pozwoliłam sobie złożyć watek na
          stracie - do Madzi.
          Proszę, wpisujcie się
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=18456902
          Ania
          • aniutekm Re: I'I - Kubusiowi 10.12.04, 11:42
            Zapomniałam napisać, że współautorką w/w pomysłu jest Ania-Natder, której
            serdecznie dziękujęsmile
            Uściski
            Ania
            • aleksandraantek Re: I'I - Kubusiowi 10.12.04, 12:28
              My też zapalamy światełka dla Kubusia (*) (*) (*)
              Myślimy i będziemy pamiętać

              ola i A
          • ida92 Tak mi się przypomniało 10.12.04, 11:49
            Kiedy* narodziło się Dzieciątko Jezus,* każde drzewo chciało złożyć mu dar z
            tego, co miało. Jedne dawały soczyste owoce, inne piękne kwiaty, jeszcze inne
            barwne, wymyślne *liście czy zapachy. Tylko choinka* rozpłakała się
            żałośnie* "Nie mogę do niego iść, bo *zrobię mu krzywdę, moje igiełki go
            pokłują"
            A wtedy spadły* z nieba na nią wszystkie gwiazdy. Bo nikt nie może być smutny w
            Dzień Bożego Narodzenia*
          • asnopki na chwilkę 10.12.04, 13:21
            Witam!I pozdrawiam wszystkie Lutowe Dzieciaczki z Mamusiami. Wpadam tu na
            sekundkę. Od lipca szykujemy z mążem swoje mieszkanko, chcemy się przeprowadzić
            do końca roku. Przez to wszystko mam malutko czasu na interne. Mam nadzieje, że
            od 2005 to się zmieni smile. Mateuszek ma się świetnie, nie choruje(mamy tylko
            uczulonko). miesiąc temu stawiał swoje pierwsze kroczki. Od dwóch tygodni
            samodzielnie maszeruje po mieszkaniu! Jednak dość często się rozbija, nie chce
            być trzymany.Muszę lecieć. Pozdrawiam! Pa!Pa!
    • aleksandraantek Forum i lista 10.12.04, 12:40
      Hmmmm może mi będziecie miały to za złe ale ja już na 100% jestem za założeniem
      zamkniętego forum a to po przeczytaniu postu Kasiaczka!!! Strasznie mi się
      przykro zrobiło, że Ona czuje się odsunięta od nas (realowych bab)! Może na
      prywatnym forum jak będziemy mogły trochę bardziej prywatne rzeczy pisać to się
      jakoś bardziej do siebie zbliżymy!
      Ja uważam że Joanna (jak już się zaoferowała smile powinna założyć forum! Przecież
      jeśli się nie przyjmie to wrócimy tu smile! Tylko że też jestem za postowym misz-
      maszem!
      A pomocniczym adminem mogę być nawet z przyjemnością (ale tylko pomocnikiem bo
      większej odpowiedzialności brać na siebie nie chcę tongue_out)!

      I zgłaszam zażalenie do głównego listowego smile mój skyp’e to olach12 a nie
      dach tongue_out choć może z racji na kierunek studiów i zainteresowania powinnien być
      dach! Ale jest po prostu Ola i pierwsze litery nazwiska a 12 to dlatego że
      lubię tą cyfrę tongue_out

      Zaraz napiszę więcej ale teraz idę dać Antkowi zupę - a co też sobie statystykę
      poprawię tongue_out
      • kasiaczekroza pamiętamy 10.12.04, 13:10
        My również zapalimy świeczkę o 21 i "pozdrowimy" Kubę.

      • monika_tosia ratunku!!!! 10.12.04, 13:12
        Dziewczyny ratunku!!! Nie spie od 4 dni, bo mala urzadza w nocy (w dzien tez)
        dzikie ryki. Caly czas nosze ja na rekach. Teraz tez spi w mych ramionach, stad
        brak polskich liter.
        Parzy ja kazde jedzenie, ktore probuje wlozyc do jej buzi. Jednym slowem ZEBY.
        Orajel-zel skonczyl mi sie, a dentinox wydaje sie byc zbyt slaby. Orajelu
        oczywiscie kupic nie mozna. Jestem na skraju wytrzymalosci. Oj budzi sie.
        znikam.Pa
        • atka99 Re: ratunku!!!! 10.12.04, 13:30
          Iśka!
          Mój znajomy jedzie jutro do Francji, wraca na poczatku przyszłego tygodnia.
          To facet, a faceci prości są smile) ale kazałam mu iść do apteki i kupić Orajel-
          Baby a jak nie to inny żel na ząbkowanie z benzokainą (dobrze Mopku?). Nie
          wiem, co kupi i za ile, ja biorę w ciemno, ale jeśli chcesz, to mogę zamówić
          dla Ciebie i wysłać Ci pocztą.

          Agata
          • monika_tosia Re: ratunku!!!! 10.12.04, 13:40
            Dzis rano wykonalam serie telefonow do Niemiec i Irlandii, skad na swieta
            przyjada me siostry. Orajelu nie ma, wycofany - takie wiadomosci dostalam w
            mejlu dostalam. Ale przywioza mi cos innego, rownie skutecznego.

            Niemniej - Atko, jesli nie sprawi Ci to problemu, to popros tego prostego
            chlopa o jedna tubke i dla mnie. Kurcze, Tocha ma dopiero dwa zeby, wiec
            jeszcze oczne przed nami. A z tego co pamietam, to wyrzynanie tych ocznych boli
            najbardziej. Atko, jeszcze raz prosze (ale tylko orajel mnie interesuje) i
            dziekuje za propozycje.

            Zaczynam sie slaniac ze zmeczenia, a jeszcze przed chwila dobila mnie
            wiadomosc, ze notebook sie zepsul i na gwalt trzeba kupic nowy. I to teraz, gdy
            przed swietami sprzet jest najdrozszy. Chyba walne sobie winko do obiadu, bo
            dzis mam wolne.
    • aleksandraantek Poprawianie statystyki czyli post nr 2 10.12.04, 13:08
      Już zupa zjedzona więc smędze dalej smile

      Może nie powinnam tym się chwalic ale ostatnio soraz więcej wina u nas w domu
      idzie i co najlepsze bardzo to pomaga na bezsenność!!!!!
      W środę piłam nalewkę wiśniową co koleżanką z którą robię projekt więc dość
      szybko po niej (po nalewce oczywiście) zasnęłam a wczoraj z M piliśmy wino i
      też padłam jak betka smile
      Ale teraz już robię przerwę bo jak tak dalej pójdzie to będę się musiała z
      klubu FB do klubu AA przepisać big_grinDDDD

      Jeśli chodzi o Antka to już wyzdrowiał (tzn on za bardzo chory nie był ale
      katar mu przeszedł jak to zwykle po 7 dniach więc jestem szczęśliwa)

      Idzie mu 7 ząb więc trochę marudzi za to śpi jak zabity i dziś przez niego M
      zaspał do pracy (nie nastawia sobie budzika bo Antek się budzi 7,20 a tu dzis
      niespodzianka i nasz syn spał do 8,45)

      Należy do tych osób o których jest dowcip o niemowie i kompocie do obiadu!!!
      Jak tak to Antek nic nie mówi, bo i po co, choć dużo rozumie np rozumie
      słowo "daj" ale sam go nie używa a raczej nie używał - wczoraj M miał go na
      rękach wyjmując pieniądze z bankomatu Antek zobaczył banknot i ryknął "DAAAAA"
      ponieważ nie dostał to rozpacz i jeszcze głośniej "DAAAA" smile)))!!! Więc się nie
      zdziwię jak mój syn do 30 urodzin nic nie będzie mówił smile)))

      Przed wczoraj była rehabilitantka jak zobaczyła jak A sie przemieszcza to
      powiedziała że nie jest za dobrze ale po zrobieniu mu tych testów na różne
      mięśnie, odruchy i kręgosłup powiedziała że jednak jest wszystko w porządku!
      Bardzo się z tego powodu cieszę bo to już powoli koniec drogi przez mękę -
      zostało nam jeszcze jedno spotkanie z nią w sprawie wzmocnienia mięśni brzucha
      i wyboru butów ale to już jak Antek zacznie chodzić smile

      No to tyle w tym poście resztę napiszę później ponieważ dalej zamieżam sobie
      poprawiać statystykę tongue_out - żartuję oczywiście prawda jest taka że lecę na
      spacerek smile
    • juminek Re: LUTY 2004 - część II 10.12.04, 16:45
      Witajcie FB! W końcu postanowiłam wyjść z ukrycia i napisać do Was parę słów.
      Jestem wierną czytelniczką od kilku miesięcy ale jakoś nigdy nie miałam odwagi
      się wtrącić. Forum jest dla mnie kopalnią wiedzy na temat dziecka (Agnieszka ur
      09.02.2004) no ale co tu ukrywać przy osiągnięciach Waszych maluchów my wypadamy
      słabiutko. Agnieszka jeszcze sama nie siada nie wstaje no co tu dużo mówić jutro
      przychodzi do nas rehabilitantka. Mamy jednak swoje małe osiągnięcia smile Aga
      ładnie robi kosi kosi pokazuje gdzie lampa itp , jaki ma kłopot, gdzie ucho,
      robi halo halo. Spi przeważnie już tylko raz dziennie ok 1,5 h a w nocy od 19 do
      6-7 z małymi przerwami na żądanie smoczka smile Pomimo że od czerwca wróciłam do
      pracy nadal karmię małą moim mlekiem ale od 8 miesięcy tylko dzięki laktatorowi
      bo to jest wielki leń i ze smoka leciało szybciej (to po co się napracować no
      nie?). Pozdrawiamy Was serdecznie
      • katarzynka_77 Re: LUTY 2004 - część II 10.12.04, 17:08
        Witamy nową mamę i malutką Agę. Nie powiedziałabym, że słabiutko wypadacie -
        Agnieszka bardzo dużo potrafi - moja Oleńka nie wie co to lampa, kłopotów chyba
        nie ma wink (co najwyżej taki, że mama nie pozwala otwierać szafki pod tv i
        wyciągać cd...), nie wie gdzie nosek i uszko, albo przynajmniej się z tym nie
        wychyla wink. Ae za to raczkuje po całym mieszkaniu - a najbardziej lubi kuchnię
        (z koszem na śmieci na czele) i wc..., wstaje przy wszystkim co się da, powoli
        przemieszcza się przy meblach i zaczyna się puszczać i stać sama.
        Jest poza tym przezabawna - kupiliśmy jej na mikołajki chodzik-jeździk i mała
        chodzi za nim na klęczkach i ledwo nadąża przebierać nóżkami, bo chodzik jej
        odjeżdża. Ubaw jak się na nią patrzy.
        A jeszcze chciałam zgłosić reklamację - nie dostałam ani filmiku, ani "Virgin
        Mary" (a wczoraj byłam aktywna!), buuuuuuuuuuu, troszeczkę przykro mi się
        zrobiło że takie FB o mnie zapomniały sad Proszę się poprawić smile

        Pozdrowienia od Kasi i śpiącego pączuszka

        Acha - wyniki ostatnich badań lekarskich:
        długość (70) - 10 centyl
        waga (8200) - 10-25 centyl
        obwód główki - 25-50 centyl (!!!) Po prostu PĄCZUSZEK
        • atka99 Witajcie! 10.12.04, 17:47
          Witaj z powrotem, asnopki !
          Witaj,juminku!
          Tak się właśnie zastanawiałam, jak nasza decyzja o przejściu na ukryte forum
          wpłynie na ujawnianie się "utajnionych" FB, które będą chciały ukryć się z
          nami smile)

          Katarzynko!
          No właśnie przez taką złośliwość gazetowej poczty wczoraj ziałam ogniem i
          założyłam sobie nowe konto. Z którego właśnie przed chwilą wysłałam do Ciebie
          wszelkie zaległości smile)
      • ida92 witaj!! // nowy numer gg 10.12.04, 17:11
        Witaj juminku!!
        Nic się nie martw. Antoś też sam nie siada, ani nie wstaje samodzielnie, no
        chyba, że ciagnięty za obie łąpiny. I kiedy chce wstać to odwraca się wyciaga
        łpkę i i mówi yyy. Olu od Antka - kompot jest jak njabardziej na czasie.
        Teraz zaś drze się w niebogłosy Toś, bo jego własny ojciec próbuje nakłonić go
        do spania, a jest to mu programowo obce.


        Mam nowy numer gg dostępny dla lutówek wyłącznie - 7496242
        • frytkal Re: witaj!! // nowy numer gg 10.12.04, 17:40
          Witam FB
          Oj strasznie się zryczałam czytając Wasze posty o/do Magdy. Żadko mi się zdarza
          tak zalewać łzami...

          Monika - Tosia - trzymaj się. Przy maluchach trzeba mieć anielską cierpliwość i
          wytrwałość - a Tobie jej nie brakuje smile

          U nas dziś dzień roboczy. Umyłam wzystkie okna. Na szczęście mam ich mało i nie
          mają czarnej gumy (jak okna Matyldy - a kiedyś takowe miałam - rzeczywiście
          koszmar!!)

          Czy mogłabym też przesłać ten super przepis na ciasto swoim znajomym? Od samego
          czytania kręciło mi się w głowie big_grin

          To na razicho! Buźka dla Bąbelków.

          PS. Znacie jakieś fajne teksty życzeń światecznych?
          • margoja pamiętajcie o światełkach dla Kubusia 10.12.04, 18:57
            ja juz zapalam (*)
        • beataj02 Re: witaj!! i świąteczne jedzenie dla Maluchów 10.12.04, 18:55
          Ja też witam nową Mamę smile) Napisz coś więcej o sobie i rodzinie - skąd
          jesteście ? gdzie bywacie ? co ciekawego porabiacie ?
          Wracam jeszcze do świątecznego jedzenia, ale dla naszych Maluchów. FB, co dacie
          spróbować ? Szymek od jakiegoś czasu polubił normalne jedzenie (co nie oznacza
          absolutnie pożegnania z cycusiem, przecież to tygrysy lubią najbardziej,
          zwłaszcza w nocy wink)). Kaszka z owocami i duży słoik zupki są obowiązkową
          codziennością, że nie wspomnę o dużej ilości owoców i warzyw (po kim to dziecię
          takie niemięsożerne - pyta mąż ??), a do tego coraz więcej naszego jedzenia.
          Wczoraj np. zgarnął Artkowi frytkę ... przeżył smile) No i stąd moje pytanie - co
          ze świątecznych rzeczy można dać takiemu ludkowi ? Kusi mnie kilka potraw, a
          jednocześnie nie chcę spędzić nocy na masowaniu brzuszka. Z Artkiem nie miałam
          tego problemu, bo w pierwsze Boże Narodzenie miał pół roku i żywił się cycem, a
          na drugie - jadł to, co my.

          Dołączam do grona obciążonych niespodziewanymi wydatkami przedświątecznymi -
          nasze cztery kółka poprosiły o naprawę i portfel trochę to odczuł sad( To chyba
          złośliwość przedmiotów martwych, ale przeważnie psują się w najmniej
          odpowiednim (finansowo) momencie - przed Świętami, wakacjami, na początku roku
          szkolnego itp... KOszmar sad(

          Co do przepisu, to jak zaczęłam go czytać, bardzo się ucieszyłam, że nareszcie
          mam przeznaczenie dla kilku butelek whiski, które ostatnio dostaliśmy, bo tak
          po prostu wypić to mi było jakoś głupio wink) Już mi nie jest głupio; w sobotę
          robię pierwszą próbę, a jak wyjdzie dobrze, to zaproszę koleżankę i będziemy
          piec dalej smile))))

          Najlepsze życzenia 10-miesięcznicowe dla Wiki, Szymka, Oskiego i Mikołaja.
          Uściski dla FB i juz dużych Maluszków smile)
          Beata
          wiek Szymcia
          • beataj02 Re: witaj!! i ciasto z wkładką ;-)) 10.12.04, 18:58
            miało być "wkisky"; nie myślcie, że już zaczęłam piec wink))
            To tylko Szymek mi pomaga pisać.
            B.ffggf vvrqdtyp-0
          • beataj02 Re: witaj!! i ciasto z wkładką 10.12.04, 19:00
            miało być "whisky" smile) nie myślcie, że już zaczęłam piec wink)
            To tylko Szymek pomaga mi pisać smile))
            B.
            • asialc1 Re: Hej, hej 10.12.04, 19:40
              W końcu udało mi sie poczytać uffffff
              Wybaczcie jednak, że nie napiszę na wszystkie tematy, ale chce jak najwiecej
              czasu spedzic z Natalką

              Serdecznie witam nową Mamę i Agniesię smile)

              Składam zaległe życzonka urodzinowe
              Wszystkiego dobrego, zdrówka, pociechy z dzieciaczków, samych radosnych dni
              oraz spełnienia wszystkich najskrytszych marzeń Kasi-smieszka i Kasi-k2bzyk

              Wiem, że miałyscie urodzinki 7.12 , ale życzenia mimo, że spóźnione to są
              szczere smile
              Przesyłamy z Natalką mnóstwo calusów Cmok, cmok, cmok..... smile))

              Jesli chodzi o przeniesienie się na forum prywatne, to sie zgadzam jeśli tylko
              tak, jak napisała Ola pozostanie ten nasz misz-masz smile

              Dla mnie na bezsennośc najlepsze jest piwko lub wino smile Jak napije się tylko
              troszke od razu zasypiam smile)

              Cieszę się z przeprowadzki Magdy smile Wspaniale, że macie w końcu własne
              mieszkanko.

              Dzięki morsku za przepis na pierniczki z piwem smile

              Słyszałam, że kiwi nie powinno dawać się małym dzieciaczkom, a mandarynkę
              Natalka już próbowała i nic Jej nie jest smile)

              Gratuluje wszystkich postepów naszym szkrabom. Jak ten czas leci. Nasze skarby
              juz chodzą! smile)

              Ja również podśpiewuję piosenki świateczne oraz kolędy i nie widzę w tym nic
              złegosmile

              W Święta na stole oczywiście wszystkie potrawy stoją na stole. Jakoś nie mogę
              sobie wyobrazić żeby mogło być inaczej. Chociaż zwyczaje są różne i nie mam
              zamiaru niczego krytykować.

              Dzieki za filmik, pioseneczkę i zdjęcia smile) Buziaczki

              W Wigilię mam zamiar dać Natalce do spróbowania kilka potraw oczywiście po
              troszku. Mam nadzieję, że nic Jej nie bedzie.

              Przysłali juz dla Natalki strój mikołajkowy. Jak zrobię zdjęcia wrzuce na
              zobaczcie smile)
              Jak wracam z pracy do późna bawię się z córeczkę i nawet od dwóch nocy zasypia
              przytulona do mnie. Moze jednak za mna trochę teskni? wink
              Codziennie tez bywa u mnie w pracy i z wielka uwaga przyglada się wszystkiemu
              co jest w biurze. Dziewczyn się nie boi, nawet przybija im pionę smile) Ma ochote
              pomagać w pracy, ale lepiej żeby tego nie robiła smile
              Wrzuce tez zdjecia jak czyta gazetkę. Super to wyglada. Jest taka skupiona,
              przewraca kartki, pokazuje paluszkiem i coś mówi jak by czytała wink)

              Niestety musze kończyć. Córeńka chce się pobawić z mamą smile)

              Całuski
              Asia
              • asialc1 Re: jeszcze jedno 10.12.04, 19:42
                Oczywiście teraz i o 21:00 zapalam świeczkę dla Kubusia
                (*)
                Cały czas o nim myslę i sercem jestem z Magda i Jej rodziną.
                • kasiaczekroza Re: jeszcze jedno 10.12.04, 20:13
                  www.mininiebo.pl/foto/list1_f10.jpg
                  dostałam ofertę na skrzynkę koszt 99 zł

                  no ja jestem pod wrażeniem
    • atka99 Wszystkiego Najlepszego! 11.12.04, 08:42
      Svistaku,

      Witaj za kolejnym zakrętem!

      Agata
      • kajka.3 Re: Wszystkiego Najlepszego! 11.12.04, 16:08

        Świstaczkowi smile))

        Kasi_kp smile))

        od Kasi i Mateuszka, co to mu dziś drugi zębolek wylazł i nie wiem, czy z tego
        oto powodu zaczął on (Matejko, zaczy) klękać, a potem podciągać się po
        szczebelkach łóżeczka i nieoczekiwanie stawać przy barierce, jak gdyby chciał
        ten mój maleńki człowieczek powiedzieć nam wszystkim - "Patrzcie! Mam dwa zęby i
        świat u swych stóp..."
        • frytkal Re: Wszystkiego Najlepszego! 11.12.04, 17:30
          Sylwia, Kasia, przyjmijcie serdeczne życzonka urodzinowe i od nassmile 100 lat, 100
          lat! Pomyślcie sobie o czymś, o czym marzycie..... niechaj się Wam to spełnismile
          R. z R.
          • asialc1 Re: Wszystkiego Najlepszego! 11.12.04, 20:33
            Sylwuś, 100 lat, duzo zdrówka oraz spełnienia wszystkich najskrytszych marzeń
            Ogromniasty buziak
            Asia i Natalka

            Dekorujemy pierniczki wink))
            • aszme Re: Wszystkiego Najlepszego! 11.12.04, 23:47
              Dawno się nie odzywałam, miesiąc temu wróciłam do pracy i to dlatego. Nie wyrabiam się jeszcze z czasem i przestałam zaglądać na forum. Dopiero dzisiaj - a tu... życzenia dla Mikołajka!! Wielkie dzięki!!! Pozdrawiam też kosmiczną Wiktorię Morskową, wszystkie inne lutowe dzieciaki i ich Mamy.
              Agnieszka i Mikołaj (9 kg i 6 zębów)
    • atka99 Kasiaczku, Milusiaczku... 12.12.04, 08:24
      Wszelkiej pomyślności!
      I nie przejmuj się tak smile)To nie koniec świata smile) To po prostu, na naszej
      drodze, między jednym a drugim zakrętem, odcinek o nieco innym krajobrazie smile)
      Jest piękny, wierz mi...

      Ucałowania

      Agata
      • frytkal Re: Kasiaczku, Milusiaczku... 12.12.04, 11:05
        spełnienia marzeń i wielkiej radości - po zawsze -
        Rita
        PS. uwierz Agacie - jest piękniesmile
        Pa!
        • kajka.3 A dziś Kasiaczkowi... 12.12.04, 13:23
          ...wszystkiego dobrego.
          Obfity grudzień w urodziny...
          Atko, Morsku, Aniutekm, Katarzynko. Mamonikusia, Wombaciczko, Hanti!!! -
          przynajmniej dzień i miesiąc zechciejcie nam ujawnić.
          • asialc1 Re: A dziś Kasiaczkowi... 12.12.04, 16:57
            Zdrówka, radości oraz spełnienia wszystkich, wszystkich marzeń smile

            Całuski
            Asia i Natalka

            • kasiaczekroza A Kasiaczek serdecznie dziekuje 12.12.04, 17:08
              Bardzo Wam kochane fajne baby dziękuję za pamięć i życzenia.Jesteście jedyne w
              swoim rodzaju, niepowtarzalne i zawsze można na was liczyć.Z wami ta 30 nie
              jest taka złasmile)))
              Składam zyczenia pozostałym grudniowym solenizantkom!!!!!!!!!
              Całuski
              • svistak od svistaka 12.12.04, 19:12
                ...dzieki. nie martwie sie, osiemnastke / na kazda noge/ mam dopiero za rok smile
                s.
                zapraszam: svistak.blog.pl
            • aleksandraantek Re: A dziś Kasiaczkowi... 12.12.04, 21:48
              Też się dołącze do życzeń!!!
              Wszystkiego co najlepsze dużo zdrowia i tylko szczęścia w życiu!
              Ola i Antek
              • morsk2 Re: A dziś Kasiaczkowi... 12.12.04, 22:09
                wszystkiego dobrego!!!
                No, jak dobrze, że jesteście - wczoraj już się przestraszyłam, że wyniosłyście
                się na to forum prywatne, tylko mi nic nie powiedziałyście...wink
                Jeśli chodzi o datę moich urodzinsmile jak ktoś śledzi wątek od dawna, to
                powinien wiedziećwink wielokrotnie przyznawałam się ile mam lat, jaki mam znak
                zodiaku i jakie było zawirowanie ze zmianą dnia przy moim urodzeniusmile)) A na
                listę nie wpisuję, bo... Główny Listownik mnie nie ścigawink)))
          • atka99 Kajkokopia 12.12.04, 19:05
            Wg przykładu naszej dyżurnej szaradziarki, szyfruję swoję datę.
            Zgadujemy dzień i miesiąc, czyli 3 cyferki smile
            Druga jest kwadratem pierwszej.
            Trzecia jest kwadratem sumy dwóch pierwszych powiększonej o 1.
            • luna_tika Re: Kajkokopia_zgadłam? 12.12.04, 20:32
              O rety, przeprowadziłam ciężką pracę myślową i wyszło mi 11.09 ??????????????
              A jak nie, to rzucam się do Odry !!

              Pozdrawiam jubilatki, życzę dużo zdrówka i pogody ducha smile)))

              Ja o 30 już zapomniałam, a 31 stuknie w styczniu (14) smile))

              Pozdrawiam wszystkie dzieciaczki i mamusie, mamusiom dziękuję za maile,
              przesyłki wszelkie, mam opóźnienie w odpowiadaniu ale do Świąt chyba zdążę smile))

              Pozdrawiam
              Aga
              • atka99 Tel. skr. 14.12.04, 07:30
                1/ Luna_tika zgadłaś stop gratuluję stop nagrodę wręczę przy spotkaniu stop
                2/Myślałam (?) stop że jak ktoś ma 6 zębów stop to najgorsze w tej kwestii już
                za nim stop Myliłam się stop Sajgon stop
                3/ Pozdrowienia dla wszystkich non-stop

                A.
          • mamanikusia Re: Daty, daty.... 13.12.04, 07:48
            Witam!
            Pozdrowienia dla mam i małych raczkujących malców i nie tylko!

            Zgodnie z prośbą ujawniam datę urodzenia:
            2 kwietnia 1978r.

            Z nowości: Nikodem wczoraj zrobił 5 kroczków SAM!!!!! Jestem dumna z mojego
            szkraba. Może być tak, że na święta będzie chodził. Ma na to jeszcze prawie 2
            tygodnie, więc może??????

            Machamy łapkami do dzisiejszych solenizantów: Natalii i Radka.Cmok,cmok, cmoksmile

            Magda i Nikuś
    • aleksandraantek tak na szybko 12.12.04, 21:54
      Znowu mnie szkoła dopadła sad i nie mam czasu choć na forum zaglądam i jestem na
      bierząco smile
      Antek u dziadków a ja drugą dobę (z przerwą na wizytę w szkole) klepie w komp sad

      U nas wszystko w porządku! Bardzo mnie zmartwiła Monika i Tosia - sprawdziłam
      apteki koło nas i też nie ma tego żelu sad więc niestety pomysł z wysłaniem Wam
      go nie wypalił sad

      We wtorek będę już miała czas no chyba że ugrzęznę w B ale mam nadzieję że
      wreszcie trochę odpocznę smile ja już chce święta smile)))))))))))

      Pozdrawiam ola
      • amatylda Też tak na szybko 12.12.04, 22:32
        Sciskam łikendowo FB a wszystkim solenizantom i jubilatom z ostatnich dni moc
        serdeczności.

        Oskar łazi przy meblach i puszcza się (Boże jak to brzmi hihihi) - Stąd miał
        wczoraj wypadek. Szedł sobie ku wersalce i już, już miał podpore pod ręką, ale
        pół kroczku zabrakło i poleciał głową po rancie wersali i na dywan. Generalnie
        wszystko miękkie, więc myślałam, że bardziej się przestraszył, niż go zabolało,
        no ale ponieważ wył okrutnie, to mocno go przytuliłam. Dopiero po chwili jak
        sie ode mnie próbował "odkleić", patrzę, że ma całą buzię we krwi!!!!!!!!!
        Byłam tak przerażona, że tylko ostatkiem sił zawołałam męża. Po prostu
        spanikowałam dziewczyny. Rozryczałam się i nawet nie za bardzo myslałam co
        robię, czy pomagam M. itp. Okazało się, że krew idzie z buzi, nie z nosa i
        prawdopodobnie przegryzł sobie zębami dolnymi wewnętrzną stronę górnej wargi,
        ale krwi poleciało jakby pół policzka sobie odgryzł. Przez 2 h miał spuchniętą
        wargę i "krzywo się uśmiechał", ale potem było już ok. Chyba ja najgorzej to
        przeżyłam. Do wieczora nie mogłam się uspokoić. Potem sobie pomyslałąm - jak
        ja zniosę potem te wszystkie obtarte kolana, złamane ręce, pobicie przez
        kolegów w szkole itp. Mój malutki Oskarek ma jeszcze pewnie tyle bólu przed
        sobą, a ja tak bardzo chciałabym mu go oszczędzić. Jestem tym wszystkim
        przerażona i przybita... I musiałam sie tym z Wami podzielić...
        pozdrawiam
        • margoja poranek 13.12.04, 08:34
          Witam Was FB i zycze wszystkim solenizantkom duzo ciepełka na zime, jak
          najmniej trosk a przede wszystkim duzo czasu dla rodzinysmile))))

          Ja oczywiście w pracysad ale za to po świętach biorę tzw "opieke" i całe 2 dni
          wiecej bede z Antosikiem. Już mu prawie wyszły całe górne jedynki, ale one sa
          DUŻE, takie łopatkismile))i m przerwę między nimi,mąż mówi ze mu sie podoba taka
          przewra u chłopakow, ale ja mam nadzieje ze to sie zrośniesmile
          No na razie tyle, ide troche popracować
          Gosia

          Aha, mamonikusia, ja też jestem z 1978 tylko z 22 marca, więc jestem
          starszasmile)))
          • tjoanna wypadki 13.12.04, 10:39
            Oj Matylda, jak ja Cię rozumiem!
            Szymon też miał rozciętą i spuchniętą wargę, a przy okazji zakrawioną twarz...
            I też nie wiem, jak sobie poradzę z tym cierpieniem, które jeszcze na niego czeka... Nie mam pojęcia i wolę o tym nie myśleć.

            Poranne uściski Dziewczyny,
            Joasia
    • ida92 śnieżynki 13.12.04, 15:01
      www3.ns.sympatico.ca/dstredulinsky/home.html
      nie mogłam się powstrzymać żeby tego wam nie wkleć
      • frytkal Re: śnieżynki 13.12.04, 15:43
        Jeju Dziewczyny, to już 13-ty! dopiero czytając Wasze posty uświadomiłam sobie, że:
        1. Junior kończy dziś 10 miechów (dziękujemy)
        2. Mężulo ma pojutrze urodziny, ja wciąż jestem w pracy i nie mam dla Niego
        prezentu sad
        3. Do świąt pozostało 11 dni, nie zrobiłam i nie zdążę już zrobić kartek, bo
        strasznie dużo roboty przede mną...
        A śnieżyniki ekstra!

        NATALKO - UŚCISKI OD RADZIA!
        • arch.monika Spotkanie warszawsko-krakowsko-katowickie 13.12.04, 17:11
          Ale się zdziwiłam że jeszcze cisza na temat naszego spotkania, pewnie Marta sprząta domek, a Ola robi pranie po wyjazdach...no to ja zacznę.... w sobotę rano wybraliśmy się całą rodzinką do państwa Mopków z radością że zobaczymy się z Gospodarzami jak i z Nitkamismile
          Zgodnie z naszą nową świecką tradycją ja bylam kierowcą, bo nasze dziecię znacznie łagodniej znosi podróże samochodem jak tatuś siedzi z tyłu, bo tatuś nie może kusić cycusiem i Dominice latwiej pogodzić się z unieruchomieniem w foteliku (notabene zakup większego fotelika jest już dla nas koniecznością)

          Ok. południa byliśmy w Krakówku i miałam ogromna przyjemność zobaczyc się po raz piewrwszy z Nitką, zresztą na przywitanie chciałam powiedzieć " No nareszcie, ale dawno się nie widziałyśmy" i dopiero po chwili zdałam sobie sprawę że myśmy się przeciez NIGDY nie widziały...
          Oczywiscie Marta przyjęła nas bardzo miło i gościnnie (jak to u Mopka bywasmile, Basieńka prawie nic się nie zmieniła (w końcu minęły 2 tygodnie) dalej jest takim rozkosznym bobaskiem z charakterem, za to Jagodzianka to taka porcelanowa laleczka, sopkojna (tego dnia ominela ją przedpołudniowa drzemka i pewnie byla śpiaca) pogodna, zapatrzona w Mamusię bez pamięcismile

          Posiedzielismy troche w Mopkowym domku, po czym pojechaliśmy do kazimierza na spacerek (myśmy niestety nie mieli wózka, uratowało nas Nitkowe (a bardziej Jagodowesmile nosidłosmile
          A po spacerku w restauracji, której karta menu obfitowała w pełno dziwnie brzmiących nazwach potrawsmile(ale jakze smacznych) odbyło sie wydarzenie kulturalne na miarę czasów. Otóż był to elitarny koncert trzech pianistek swiatowej sławy, które prezedstawiły popisowy utwór na 6 rąk(!) Świeżość kompozycji i ekspresja wykonania powaliły na kolana wszystkich zgromadzonych słuchaczy, a widownia byla nie byle jaka, oprócz ludzi nauki i kultury, mozna było spotkać czołowe postaci ze swiata medycynybig_grin
          Reportaż w formie zdjęć niebawem pewnie ukaże się na lutowym "zobaczcie", nagrania z koncertu niestety nie są dostępnesad
          Po tym wydarzeniu w Mopkowym domku odbyl się jeszcze pokaz filmów amatorskich z naszymi sławnymi pianistkami w rolach głównychsmile
          Ogólnie rzecz ujmując było baaardzo sympatycznie, miło, domowo-forumowo i myślę że jeszcze spotkamy się w podobnym gronie...
          Mam nadzieję że moje zmienne nastroje (spowodowane wieczornym najazdem @) nie byly odnotowane, zreszta w takim towarzystwie trudno o zły humorsmile

          To narazie tyle, z gorących neewsów to moja Dominika chodzi po kilka kroczków, z czego rodzice są baardzo dumni, a dzisiaj jak pisalam tego posta walnęla się mocno w klatkę królika, bo durna matka wyrodna jest uzależniona i nie dopilnowała i córcia ma teraz na czółku ogroomniastego guzasad

          PS Wszystkiego najlepszego dla dużych (Kasi i Sylvii) oraz małych -dzisiejszych Natalki i Radziasmile
          Monika
    • blaneczka007 zapraszam.......... 13.12.04, 18:42
      na forum "Rodzeństwo bez rywalizacji?"
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24482
      • kasiaczekroza Re: zapraszam... na ciasto:) 13.12.04, 19:43
        Serdeczności dal Natalki i Radkasmile)))))))))))))))
        Ja zamawiam fotki od nitki bo nie mogę ominąć obejrzenia uwiecznoych lutowych
        sławsmile
        Jeszcze raz serdecznie dziękuję za zyczenia i pamięc i zapraszam na ciasto, bo
        serniczek i murzynek wyszły doskonałe, mąz ubił tak sztywną pianę, że ho ,ho
        • aniaimax Pamiętacie nas ? 13.12.04, 20:10
          Witam Fajne Baby!
          NA początek życzonka wszystkiego naj, naj naj, dla dzisiejszych 10
          miesięczniaków : Natalki i Radzia J))))

          Dawno nas nie było, ale mam nadzieję, że nas jeszcze pamiętacie.
          Miałam awarię komputerka i MAksio też się zepsuł sad.
          Na ogół zasiadałam przed komputerem, kiedy MAksio szedł spać, ale od około 3
          tygodni mały chodzi spać ze mną, po 22, a zdarza się, że ja się kładę, a on się
          jeszcze bawi!!!!!! A zdarza mu się zasypiać tuż przed północą, więc ostatnimi
          czasy jestem wykończona i nie mam absolutnie żadnego pomysłu na usypianie tego
          stwora. Próbowałam już chyba wszystkiego i bez rezultatu. Poczekam jeszcze i
          zobaczę jak to się zakończy smile))).
          Maksiowe wymiary to
          waga 9,5 kg ( 50 cent)
          wzrost 83cm (pow. 97 cent)
          obw. głowy 46 cm (50 cent)
          zębów 6 i od ponad miesiąca wybija się 7, nie wiem kiedy faktycznie wyjdzie.
          MAksio szlifuje warsztat chodzenia, potrafi przejść już niezły kawałek, chodzi
          tam, gdzie mama nie pozwala, w rączkach ma zawsze to, czego mama nie pozwala
          brać i wogóle jest jakiś przekorny, no ale cóż, taki wiek.
          W związku, z codziennymi wymiotami MAksa, p. doktor zapisała nowe mleko
          Enafamil AR i przez tydzień było dobrze, a teraz znowu wymiotuje. Jeszcze mi
          schudnie biedaczysko L. Jutro idę do lekarza, dowiedzieć się co dalej z tym
          robić.
          Na razie kończę, bo mały mi się na kolana gramoli.
          Buziaczki Ania i Maksio

          P.S. Gosiu nie martw się chyba większość maluszków ma szparę między górnymi
          jedynkami, przynajmniej ma początku, nie wiem jak później. Możesz zobaczyć, jak
          to wygląda u Maksa na zobaczcie, akurat ją pokazuje J)
          P.S. Za tydzień przyjeżdża tatuś Maksa i już się nie mogę doczekać. Postaramy
          się odwiedzić Warszawę, a na pewno wskoczymy do Wrocławia, mam nadzieję, że nie
          będziecie jeszcze pochłonięte przygotowaniami do Świąt i ktoś znajdzie chwilkę,
          żeby się z nami spotkać J
          • asialc1 Re: Ja tak na chwilkę 13.12.04, 21:40
            Hej, hej

            Bardzo dziekuję w imieniu córci za zyczonka smile) Natalka przesyła całuski CMOK,
            CMOK, CMOK.... smile)

            Wszystkiego co najlepsze, zdrówka oraz samych pogodnych dni dla Radzia i Zuzi.
            Całujemy Was bardzo mocno smile)

            Jeszcze tylko dwa miesiace i roczek!

            Aniu, jak możesz pytać, czy Was pamietamy? smile Ciesze sie, że Maksio zrobił tak
            duże postepy. Daj koniecznie znac jak bedziecie w Warszawie. Chciałabym się z
            Wami spotkać smile

            Natalka od kąd zaczęłam pracowac tez chodzi spać później niż zwykle. I to ja
            częściej zasypiam wcześniej od Niej, chociaż staram się tego nie robić.
            Niestety nie zawsze mi to wychodzi smile Bardzo lubi tez zasypiając przytulać się
            do mnie. Może w ten sposób chce nadrobic te godzinki kiedy mnie nie ma? Sama
            nie wiem.

            Gratulacje dla Nikodema za tyyyyle kroczków smile

            Matylda, ja na Twoim miejscu tez bym tak zareagowała. Na szczęście Oskarkowi
            nic się nie stało. Dzielny chłopaczek wink

            Monika, bardzo się ciesze, że spotkanko się udało i wszyscy tak świetnie się
            bawiliście smile Nie mogę się doczekać zdjęć.

            Kasiaczku, ale mi narobiłaś apetytu tym ciastem-mniam, mniam....Palce lizac,
            mniam, mniam.... Gdybys mieszkała bliżej to juz bym była u Ciebie smile

            Lecę ogladać film "Starsza pani musi odejść". Mam nadzieje, że nie zasnę wink
            Ostatnio cos wczesniej mi się to przytrafia wink)

            Sorki, jesli porobiłam jakieś błędy, ale się spieszę. Chcę jeszcze zajrzeć do
            śpiącej Natalki. Udało Jej się dzisiaj usnąć wczesniej. Zreszta podobno w ciagu
            dnia tez duzo spała. Chyba to przez tę pogodę.

            Całuję Was mocno
            Śpijcie dobrze
            Asia
            • morsk2 Re: Ja tak na chwilkę 13.12.04, 22:52
              Wiktorii zaczął dziś wyłazić 4. ząb - tym razem górna jedynkasmile
              Nitko, dzięki za fotki ze słynnego występusmile)) Trio powalającesmile Widać, że
              dziewczyny miały radochęsmile))
              Powiedzcie mi czy jakieś dzieciaczki jeszcze nie chodzą, nawet przy meblach?
              Ani nie stoją samodzielnie za pewnie? CZy znowu tylko my jesteśmy takie
              zacofane???
              • monika_tosia Urodziny 14.12.04, 00:48
                Właśnie samotnie zaczynam świętować swoje urodziny. Mąż wyjechał i ja, jako
                słomiana wdowa muszę sama sobie składać. Ale juz wieczorem dostałam zabawne
                życzenia od znajomej: "aby mąż cię nie rozmienił na dwie osiemastki" smile)))
                Wszystko dlatego, że kończę za chwilę 36 lat.

                Morsku - Ty się nie martw tym niechodzeniem Wiki. Ona ma jeszcze czas.
                Pamiętaj, że książki to jedno, umiejętności innych dzieci - to drugie, a życie -
                to jeszcze inna sprawa. Przyjdzie czas, to Wika wszystko to, co robią inne
                dzieci będzie też robiła.
                Nasza Tosia nadal ma tylko dwa zęby, choć dziąsełka u góry ma już jak balony. I
                to krwiste balony. Szlag mnie trafia, że nie moge jej pomóc.
                A dziś zaskoczyła mnie wiadomość od innej mojej znajomej. Jej synek za tydzień
                skończy 8 miesięcy i waży (ta dam!!) 11.800g. Sumita jej rośnie (ten od sportu
                zwanego sumo oczywiście).
                Coś mi się wydaje, że od rana mam dobry humor.
                No dobrze - idę jeszcze sprawdzic swą facjatę, żeby nie płonąć ze wstydu przy
                tych dwóch osiemnastkach, które jutro będą za mną chodziły przez cały dzień.
                Pozdrawiam
                M.
                • kasiaczekroza Re: Urodziny 14.12.04, 07:13
                  Moniko moc serdeczności z okazji urodzin!!smile)))))))))))))
                  Pociechy z dzieciaczków i męża oraz wszelkiego dobra.
                • atka99 Re: Urodziny 14.12.04, 07:25
                  Moniko!

                  Zdrowia, szczęścia i nieustającego poczucia humoru smile))))
                  Osiemnastki nie wiedzą, co tracą ! smile))

                  Serdeczne uściski

                  Agata
                • mamanikusia Re: Urodziny 14.12.04, 07:40
                  Witajcie Mamusie!

                  Ja rónież dołączam się do życzeń urodzinowych. Wielu pogodnych chwil (nie w
                  samotności) i spełnienia marzeń (nawet tych wydawałoby się nierealnych) życzy
                  Magda z Nikusiem. CMOK, CMOC od Nikodemka w szczególności.

                  Mój maluszek waży UWAGA!!! 12,5 kg i mierzy 80 cm. Rośnie z niego MAŁY STRONG
                  MEN!!!! Aż strach pomyśleć co to będzie dalej. Ja z mężem do otyłych nie
                  należymy, ale z uwagi na ilości pochłanianego przez Nikusia jedzenia nie ma co
                  się dziwić, że ma dużo ciałka. KOCHANEGO CIAŁKA!
                  W chodzeniu duży postęp - 2 metry samodzielnego chodzenia na raz!

                  Pozdrawiam wszystkich!
                  Magda i STRONG MEN.
                  • margoja sto lat!!!! 14.12.04, 08:26
                    dla Moniki!!!! Duzo uśmiechu (także do tych osiemnasteksmile))))pewnie wcale fajne
                    dziewczynysmile))))Osiemnastki to są z reguły fajne, a co dopiero 2 w 1smile))))))
                    spełnienia marzeń Moniko, ściskamy urodzinowo!!!!
                    Gosia i Antek

                    PS Ide oglądac zdjęcia na Zobaczzcie, bo mam zaległości, a czy ja tez moge
                    prosić o zdjecia z wystepów?????pliiiiiizzzzzzzz!!!!!!!
                    • tjoanna do Moniki i do Morska ;-) 14.12.04, 09:06
                      Moniko, szczęśliwości wszelkiej i wielu jeszcze osiemnastek w zdrowiu i urodzie smile)

                      Morsku, w tych sprawach zawsze możesz liczyć na Szymona wink Nie chodzi, wstaje z trudem i stoi niepewnie. Nie mówi. Nawet nie raczkuje.
                      Eeh, poszłabym nim jeszcze do lekarki od rehabilitacji, ale byliśmy jakieś 3 tyg. temu (podobno wszystko w najlepszym porządku) i wyszłabym na zawracającą głowę panikarę.
                      A może iść?
                      Ale rozumie już dużo, wrzuca klocki do żyrafki i nakłada kółeczka na plastikowy drąg smile
                      A Tobie co mówią lekarze?

                      Pozdrawiam z szaroburej Warszawy!
                      Joasia
                      • morsk2 Re: do Moniki i do Morska ;-) 14.12.04, 09:37
                        Moniko! Spełnienia marzeń! Ściskam urodzinowo!

                        Dziewczynki, ja wcale nie panikuję. Wiem, że każde dziecko ma swoje tempo. Tak
                        się tylko pytam, żeby mamy leniuszków też się trochę pochwaliłysmile)) Fajnie się
                        czyta o geniuszach co już prawie biegają, ale o tych, co stawiają na rozwój
                        intelektualnywink też można trochę, nie?
                        • tjoanna remonty (w nawiasie dużo brzydkich słów) 14.12.04, 10:29
                          Dodałabym jeszcze "wewnętrzny" rozwój intelektualny smile

                          Wściec się można! Sąsiedzi dokładnie pod nami mają remont! Wiercą, stukają itd. Wiem, wiem, mają do tego prawo, każdy chce mieć wypieszczone gniazdko itd, ale to jest OKROPNE! Jeszcze nie robią tego tak, że wiercą przez dłuższy czas a potem jest cisza, tylko wiercą pół minuty, a potem za 10 min. (no.... czasem za 3 godz.) znowu sad
                          Szymon zasypia - stukanie - Szymon szeroko otwiera oczy.
                          Szymon śpi - wiercenie - budzi się z płaczem.
                          Czujecie?
                          To już trzeci dzień.
                          Teraz śpi i stukanie go na razie nie budzi, ale cudem jakimś, bo głośne niemożebnie.
                          Ale niech tylko wiertną!
                          Wczoraj nawet byłam z prośbą, żeby się wtrzymali na godz., bo dziecko będzie spało, ale sami nie mają dzieci i ich mina mówiła "no i co z tego?".
                          Ehhhh
                          • mopek1 Artystyczne spotkanie !!! 14.12.04, 10:53
                            No faktycznie Monika była pierwsza z opisem, ale to dlatego, że u nas teraz
                            bardzo gorący okres - za tydzień wyjeżdżamy z Baśką na Świeta do moivh
                            rodziców, w II dzień Świąt na wesele do Rzeszowa no i masa spraw - prezenty,
                            sukienka itd.

                            Ale do rzeczy! Spędziliśmy fantastyczny weekend z naciskiem na sobotę smile Byli u
                            nas Nitkowie i Archowie. Własnie zdałam sobie sprawę, że nie wszystkie z Was
                            wiedzą o tym, że Dominika jest przesliczną dziewczynka i powiem Wam a sekrecie,
                            że to po rodzicach - z genetycznego punktu widzenia nie miała prawa byc inna!
                            Nitków to znacie Jagodę macie na "zobaczcie" więc się nie musze rozpisywać - na
                            a moja Gozdilla... no cóż może kiedyś będzie wyglądać jak dziewczynka smile
                            Bawilismy się wspaniale - mam nadziję, że wszuyscy, a jak dobrze bawiły się
                            dziewczyny to widziałyście. Przebieg spotkania w dość zawoalowany sposób -ale
                            bardzo dokładnie opisała Monika - nie będe sie powtarzać dodam tylko w
                            sekrecie, że Utalentowane Trio planuje egzotyczne turne..... ale o tym sza na
                            razie smile

                            Joasiu! Szczerze współczuję - a długo planują się remontować?

                            A! I jeszcze ogłosze na forum, że Basia dziś po raz pierwszy na II śniadanie
                            zjadła całą prawdziwą kanapkę z masłem i pieczonym indykiem!!! Może nic to, ale
                            dla mnie radość!!!!
                          • frytkal Urodziny, remont i przerwa 14.12.04, 10:54
                            Moniko!
                            Dużo słońca w życiu, radości i pociechy ze wspaniałych dzieciaczków!

                            Gosia, Rado też ma przednie "łopaty". Weź pod uwagę to, że pierwsze zęby mają
                            duuużo miejsca, żeby się "zagnieździć" Później dojdą następne i następne i nie
                            będzie (raczej) miejsca na przerwę. Rozumiem Cię doskonale, bo miałam takie same
                            obiekcje przy Liwce. Zwłaszcza, że mój brat ma szparę. Ale wszystko jest ok.

                            Joanna, wierzę Ci, że wkurza Cię remont. Czytając to stwierdzam, że my też
                            byliśmy okropni (a właściwie robotnicy), bo przed naszym wprowadzeniem się
                            faceci hałasowali cały miesiąc. Niestety. Ale wracając do Twoich sąsiadów -
                            mogliby chociaż powiedzieć ile będzie trwał remont i w jakich godzinach. Ja
                            teraz tak robię, zważywszy, że nasza klatka jest bogata w małe dzieciaczki smile

                            Jeszcze raz dziękujemy za życzonka i ślemy buziaki do dzisiejszych
                            "10-miesięczniaków": Mateusza i Oli. Pominęłam kogoś? Wybaczcie. Pa!
                            • amatylda hihihi - Urodzinki 14.12.04, 14:15
                              STO LAT STO LAT Moniko!
                              Uwielbiam Twoje poczucie humoru, rozbawiłas mnie tą "facjatą" wink))
                              Dodam więc, że skoro to 18 na każdą nogę to teraz masz każdą nogę pełnoletnią,
                              i każda z nich może bez pytania się mamy iść gdzie chce, więc uważaj, bo jak
                              każda w inna strone...to wiesz... wink)) Szczególnie może sie tak zdarzyć gdybyś
                              chciała sobie "upiec" to ciasto na whisky wink)))
                              Bużkuję Cię serdecznie
                              • katarzynka_77 Życzonka dla jubilatów 14.12.04, 18:00
                                Po pierwsze dla naszego kosmicznego braciszka bliźniaka Mateuszka - dużo
                                słoneczka, buziaków i wyrozumiałych staruszków wink
                                Dla Moniki - moc pozdrowień z okazji osiemnastych urodzin wink
                                (tak na marginesie to ja się urodziłam 7 stycznia, a to już niedługo a fajnie
                                by było dostać tyle życzeń co inne FB smile)
                                Frytkal kupiłaś już prezent dla męża? Mój swój zaległy z 2 grudnia dostał
                                dopiero wczoraj.... A z prezentami gwiazdkowymi jestem w lesie, póki co mam
                                tylko dla ........... (ta-tam!) teściowej. Jeszcze by kto pomyslał, ze taka
                                przykładna synowa jestem...

                                pozdrowienia i wielkie podziękowania za wszystko co dostałam na gazetową
                                skrzynkę - filmik, zdjęcia. Mój apel został wysłuchany!
    • juminek szpara miedzy zębami, rehabilitacja 14.12.04, 19:41
      Witajcie dziewczyny! Przede wszystkim dziękujemy za miłe przyjęcie. My od soboty
      intensywnie ćwiczymy i wiecie że od wczoraj Agnieszka zaczęła sama siadac. To
      jest nasz ogromny sukces. Dzisiaj już dzielnie gramoliła się z podłogi. Niestety
      leżąc na brzuchu rzadko unosi się na wyprostowanych rękach ale pracujemy nad
      tym. No i dziewczyny nie martwcie się że wasze dzieci wstają z trudnością bo my
      jeszcze wcale nie stoimy (co mam nadzieję niedługo się zmieni).
      No a co do zębów to Aga też ma szparę między zębami (niestety po mamusi) i
      podobno przyczyną może być za duże wędzidło górnej wargi, które nacina się w
      wieku kilku lat i zęby się schodzą. Ja mam cichą nadzieję ze jednak zejdą się
      same. Znikam bo trzeba zająć się przygotowywaniem zupki na jutro. Pozdrawiamy
      Justyna i Aga
      • asialc1 Re: Życzenia 14.12.04, 20:20
        Monika, 100 lat, 100 lat.....Zdrówka, radości oraz spełnienia wszystkich
        marzeń smile
        Całujemy Cię mocno
        Asia i Natalka CMOK, CMOK, CMOK....

        Zdrówka, radości oraz wszystkiego naj, naj, naj....dla Oleńki i Mateuszka smile
        Buziaczki dzieciaczki Cmok.....
        • monika_tosia Re: Życzenia 14.12.04, 21:22
          Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim FB za życzenia. Urodziny są prima
          sort smile)) Co prawda nadal pozostaję w stanie słomianego wdowieństwa, ale me
          szczęście średnio co godzinę "biegnie do mnie światłowodem", a w zasadzie
          poprzez satelitę.
          Nawet policja ugięła się dzisiaj i nie wlepiła mi mandatu za gadanie przez
          komórkę w czasie prowadzenia samochodu. A stało się to zaraz po tym, gdy
          oświadczyłam im, że to mój mąż dzwonił, by mi w dniu urodzin zaśpiewać "jak się
          masz, kochanie, jak się masz..."
          No i Tosia, najsłodsza córeczka, zrobiła mi prezent i ŚPI bez przerwy już całe
          2,5 godziny. Hurra - biegnę do łóżka, bo może uda mi się też pospać.
          Ale, ale - zęby ma nadal tylko 2.
          Wasza dostojna jubilatka na dziś - M.
          • kajka.3 Re: Życzenia 14.12.04, 22:05
            Urodzinowe uściski dla Moniki Tosiowej - moc zdrowia i radości !!!
            Całuski dla kosmicznej bliźniaczki - Oleńki - rośnij zdrowo Kruszynko !!!
            No i tyle na razie,
            bo padam

            napysk

            ale jeszcze wszystkie FB pozdrowię
            i już dobranoc.
    • atka99 *@!& #35; ! Zęby ! i do Mopka 14.12.04, 21:43
      Orajelu oczywiście we Francji nie ma, bo nie spełnia jakichśtam norm (?!).
      Przykro mi, Moniko...
      Znajomy przywiózł specyfik o nazwie Dolodent, którego czynnikiem aktywnym jest
      po francuskiemu chlorhydrate d’amyleine znaczy cholorowodorek amylokainy .
      Przed chwilą wróciłam z lotniska, Zośka śpi, ale jak znam życie, to w nocy będę
      toto wypróbowywać...

      W związku z powyższym 3 pytania do Mopka:
      1/ Czy wiesz o co chodzi z tym wycofywaniem Orajelu i co Ty na to?
      2/ Co sądzisz o tym francuskim rarytasiesmile)
      3/ Wspomniałaś kiedyś o swoich farmaceutycznych koneksjach. Czy jest jakiś
      sposób na ściągnięcie Orajelu?

      Od razu informuję wszystkie FB, że w zależności od opinii Mopka i swoich
      doświadczeń z Dolodentem będę organizować sprowadzanie jednego z nich, bo nie
      mogę patrzeć, jak się dziecko męczy. Jeśli padnie na Francję, to mam w miarę
      stałą możliwość zaopatrzeniasmile) flakon 36 g kosztuje 7,5 Euro – koszty
      transportu: brak smile). Jeśli padnie na Orajel, 10 g kosztuje ok. 6$+ nie wiem
      ile transport, ale się nie poddamsmile)

      Palec pod budkę .......

      Dobrej ( och , błagam...) nocy

      A.
    • nitkanitka Szczyt w Krakówku 14.12.04, 22:59
      Może wreszcie uda mi się napisać parę słów.
      Jakoś nie mogę się pozbierać po tej weekendowej sielance smile. Trzeba myśleć o
      wszystkich tych przyziemnych i mało ciekawych rzeczach. A tak było słodko...
      Co tu dużo mówić, też nie zamierzam się powtarzać a tym bardziej robić Wam
      „smaka” smile. Takie spotkania to nie lada przyjemność!!!
      Gościnność Mopków jest nie do opisania, wiec opisywać nie będę. Tym bardziej, że
      zaistniałoby „niebezpieczeństwo”, iż znaczna większość FB zapragnęłaby
      skorzystać z gratki jaką jest pobyt w ich klimatycznym, pachnącym i oryginalnym
      domu wink.
      Przyznam, że mam lekkie kompleksy i czekam na kolejną wizytę abym mogła pokazać
      się z lepszej strony, bo kucharzenie Marty to po prostu ambrozja dla języka. Jak
      to jest, że widzę ludzi drugi raz w życiu i nie nudzisz się z nimi ani przez
      chwilę?! To jakiś fenomen. Zresztą mogę o nich pisać godzinami, świetni ludzie.
      A Basia WBREW POMÓWIENIOM to cudna, słodka i fotogeniczna ISTOTA, a nie żadna
      Godzilla! A tak na marginesie to rośnie nam przyszła modelka, żadnego flesza nie
      opuści smile!!!
      A teraz o uroczych „Archach” wink. O ile jadąc do Krakowa wiedziałam z kim będę
      miała do czynienia – mam na myśli dr Queen i jej Rodzinę - smile to zupełnie nie
      zdawałam sobie sprawy z tego jak uroczymi i sympatycznymi ludźmi są Ci „nie
      znani z fotek” architekci z Katowic. Cała Rodzina niewyobrażalnie miła i miałam
      wrażenie, ze znam ich od zawsze.
      A Dominika?! Śliczna, brązowo oka dziewczynka, zdolna niesłychanie. CHODZI,
      pokazuje wszystko swoim dyrektorskim paluszkiem i robi mnóstwo innych „sztuczek”
      wink.
      Dziękuję Wam za to spotkanie!!!
      A co do zdjęć to liczę na to, że w końcu znajdę czas aby je zmniejszyć do
      znośnych rozmiarów bo takie 30 kilowe zdjęcia są chyba za małe, prawda? No
      chyba, ze znowu będzie humorzasty sajgon u nas w domu to wówczas wrzucę co mam.


      Jaga śpi 2 razy po 25 minut, jak śpi raz to wcale nie śpi dłużej. W samochodzie
      jest w stanie spać dłużej i na spacerze, ale w domu za żadne skarby!!! sad
      Je normalnie smile.
      Zębów – sztuk jedna – nadal wink
      Sypnęły się jej włosy wink
      Budzi się często w nocy sad
      Tuli misie
      Przykłada słuchawkę telefonu do ucha
      Pokazuje gdzie ma mama oko – nos jej się jeszcze myli smile
      W złości rzuca się na podłogę i uderza buzią o koc sad
      Uwielbia szczotkę do czyszczenia muszli klozetowej – dobrze, że jest
      przytwierdzona do ściany!!!
      Cierpi na syndrom: GDZIE JEST MOJA MAMA?!
      Uwielbia uderzać klockiem w ekran telewizora... A jak się uda ta sama sztuczka z
      okularami mamy to jest jeszcze większy czad...

      Ściskam
      Nitka, a właściwie KORDONEK bom gruba okrutaśnie! A tu by się chciało w
      kostiumik kąpielowy wskoczyć!!!
      • nitkanitka Życzenia 14.12.04, 23:11
        Monika, jak to miło mieć po 18 na każdą nogę smile.
        Nie mogę się doczekać swoich urodzin o takiej magicznej liczbie smile!
        I oby Ci następne jeszcze lżejszymi były smile!

        I jeszcze dla Kasi duża buźka no i dla naszych Milusińskich smile.
        Nitka

        Jeżeli jakąś FB pominęła w życzeniach to przepraszam, "alem" zakręcona ostatnio
        jak świńśki OGON.

        Atka ja wkłdam palec pod budkę, ale na który specyfik to powiem Ci dopiero jak
        nasza Dr Queen się wypowie smile!
        • malwes Witam... 15.12.04, 08:25
          ...po małej przerwie. Nie mam w domu netu, w pracy nie mogę wejść na pocztę i
          czasu brakuje a na dodatek wypadły mi szkolenia i w ogóle nie mogę się
          pozbierać.

          Witaj juminku - bardzo się cieszę, że dołączyłaś. Do Ciebie i morska - Szymon
          nie wstaje, nie raczkuje (czołga się jak żołnierz), nie siada sam (tylko jak ma
          o co się podciągnąć)...ja się nie martwię, nasza rehabilitantka mówi, że
          wszystko jest ok i teraz to już kwesia czasu.

          Co do forum prywatnego to ja się dostosuję - ale, z ogromną przyjemnością i
          lekkim żalem, będę musiała przekazac komuś funkcję Szefowej wink))) - bo ja
          niestety nie dam rady administrować forum.

          Serdecznechoć zaległe życzenia dla Svistaczka, Kasiaczka, Moniki - spelnienia
          wszystkich marzeń, poczucia humoru na co dzień i od święta, jak najmniej
          kłopotów z pociechami i w ogóle - serdeczne uściski.

          Gratulacje dla Nikusia z okazji pierwszych kroczków i dla Agnieszki Juminkowej
          z okazji siadania - super!

          Małgosiu - Szymon ma przecudowne szpary i na górze i na dole ale mnie mówił
          lekarz, że przy mlecznych tak ma być wink ?

          Ech....a ja zmęczona i jakaś smutna...jakoś nic mnie nie cieszy...doprowadzćie
          mnie do pionu plizzz.
          Gosia
          • luna_tika Re: Witam i składam zażalenie ;) 15.12.04, 09:47
            bo ja tu pędzę na forum, żeby podładować akumulatory Waszymi nowymi postami, a
            tu cisza... Dobrze, że Malwes postanowiła poratować nasz śpiący jeszcze wątek,
            bo odeszłabym z całkowitym kwitkiem smile

            No nic, u nas dalej katar, samopoczucie na szczęście w normie (Mateusz), ale
            dołożyły się dość spore smutki rodzinne, ciężka choroba Teściowej (wszyscy
            trwamy w osłupieniu, bo to kobieta wulkan i z tego gatunku, co to nie mają czasu
            chorować), więc przed nami jeszcze górki i doliny. Ale damy radę.

            Pozdrawiamy wszystkie i wszystkich, urodzinowo, miesięcznicowo, imieninowo, na
            wszelkie sposoby i hurtowo, bo na codzień pisać nie daję rady. Ale czytam,
            czytam i sobie humor poprawiam, więc proszę się nie ociągać smile

            I jeszcze bardzo proszę o zdjęcia z Koncertu
            Juz-Wkrótce-Największych-Gwiazd-Polskiej-Estrady smile)))))))))))))


            ps. Słuchajcie, co z tym Orajelem? U nas też nie ma, pytałam w kilku aptekach.
            To co w zamian, to co mówiła Atka? Trzeba ściągać z Francji? Mopku, pomóż proszę.
            • tjoanna o wszystkim po trochu 15.12.04, 11:15
              Gosiu! eh, nie jestem najlepsza w doprowadzaniu ludzi do pionu, ale może pomocna będzie myśl, że lubię Cię ja i jakieś 40 bardzo fajnych bab smile I że niedługo będą święta
              i czas wolny
              i kolęda
              i choinka
              ozdobnięta
              dużo żarcia
              aniolęta
              i Mikołaj
              i prezenta
              i nie będziesz
              już pomięta
              tylko błogo
              uśmiechnięta

              Gosia, a jak ja założę to nowe forum, to znaczy, że ja będę SZEFOWĄ?? Bo ja się nie nadaję! W ogóle nie pasuję na szefową! Proooszę, zostań szefową mimo wszystko. Szefową honorową wink Będziesz tak ważna jak królowa angielska wink

              Nitka, Szymon też pokazuje oko. Na obrazkach i zabawkach, aż cała puchnę z dumy wink)) I zaczyna chyba raczkować. Co mnie ogromnie cieszy, bo zauważyliśmy z mężem, że ma problemy z naprzemiennym poruszaniem nóżkami i rączkami. Może się wreszcie tego nauczy. Na razie jest rozczulająco nieporadny, ale już się zorientował, że na kolanach jest mniej energochłonnie, niż na brzuchu.

              Aga, trzymaj się. Kurcze, długo się Was trzymają te choroby.
              Szymona też coś bierze znowu sad
              Remont trwa. Szymon śpi. Ja się denerwuję (niepotrzebnie jak dotąd).
              Aaa, wiecie jaka ze mnie gapa?! Wczoraj odkryłam, że eurespal można dodać do pokarmu! Więc dodaję do herbaty i jest wypijany w całości, zamiast zostać wylanym z łyżeczki na ubranko.
              Bo objawy ma takie same jak poprzednio, więc daję mu te same leki (eurespal, zyrtec, tamtum verde i C). Mopku, a może źle robię i powinniśmy iść do lekarza?

              A teraz super wieści (dla mnie). Próbuję różnych rzeczy do jedzenia i ostatnio prawie wszystko przeszło!! smile A najważniejsze, że przeszło żyto i pszenica! HURA! mogę jeść chleb! Precz z waflami ryżowymi! No i w Wigilię będę mogła jeść wszystko, co nie zawiera bakalii, kakao, miodu i białek mleka... No dobra, może nie ma tego za wiele, ale mogę CHLEB! I ryba też przeszła!

              Tym optymistycznym akcentem kończę i życzę wszystkim dobrego dnia smile
              Joasia
            • frytkal Dzisiejszo... 15.12.04, 11:15
              Tak sobie Was poczytuję i nadziwić się nie mogę:
              1. Ile Wasze dzieci potrafią! Super.
              2. Na szczęście nie mamy probelmu zębowego. Ulgę przynosi cyc mamy i brzucho
              taty. Czasem, ale baaaaardzo żadko smarujemy dziąsełka Bobodentem.
              3. Macie czas na wiele rzeczy. Spotkania również. Jejku, a ja mam sajgon sad Może
              choć trochę mnie zrelaksujecie i prześlecie parę na pewno fajnych fotek?

              Dziś mężulo ma urodziny. Prezent kupiłam będąc w pracy. Na szczęście miałam tę
              okazję i poszłyśmy sobie zwiedzać wystawy świateczne. Dzieciaczki ("służbowe)
              były zafascynowane,a ja ukontentowana... Ale imprezy nie będzie, bo pracuję
              dziś do 22. sad

              Już nie pamiętam, kiedy byłam na NORMALNYM spacerze z moimi dziećmi. Wciąż mają
              "kwarantannę" chorobową. Wychodzę z nimi tylko na wizyty do lekarzysad Dziś też -
              badanie krwi Córy, w piątek wizyta u laryngologa. Może do świąt się wykurujemy.
              Może...

              Idę sobie choć chwilowo poprawić humorek i będę pruszyć śniegiem okna. A niech
              się dzieci pocieszą, nie?

              Przesyłam moc buziaków. Pa!
            • ida92 Takie tam 15.12.04, 11:36
              Ledwo żyję wyszorowałam jedno okno i mam dość, okno, które jest od trony ulicy,
              więc możecie się domyśleć jak wyglądało, wyprałam firanki namoczyłam zasłony,
              idę do dentysty musze odwołać wizytę u fryzjera i szukam dobrego pretekstu jak
              tu się wykręcić, bo strzyże fatalnie i jeszcze się obraża ze nie daję mu głowy
              farbować a się ceni a na dodatek znalazłam fajną tanią fryzjerkę, co mnie
              strzyże jak ja chcę, czyli krótko i nie kręci nosem, że nie ma tego jak ułożyć.
              No a właściwie to nie wiem, po co ja to okno myłam skoro mąż ma urlop od
              poniedziałku?? Z drugiej jednak strony zostanie więcej czasu na zrobienie
              drobnych w tym roku zakupów gwiazdkowych powieszenie tego wszystkiego, co czeka
              w pudłach.
              Ktoś pytał o życzenia świąteczne. Jest wątek na emamie i nawet są te życzenia,
              możecie zaglądnąć. Ja tymczasem mam prośbę o ładne życzenia po angielsku, a i
              może ktoś włada włoskim, bo tez mi potrzeba coś smile) takie małe dwa zdanka smile)

              A skoro przy życzeniach jestem to składam spóźnione, ale jakże szczere i
              serdeczne życzenia naszym Jubilatkom.
              STO LAT STO LAT NIECH ŻYJĄ NAM - gwiazdki z nieba i niebieskich migdałów i
              szczęścia i spełnienia i pociechy z pociech. Czyli wszystkiego, ale to
              absolutnie wszystkiego życzą Edyta z Antosiem

              Która teraz się ewakuuje do okna nr 2
              • ida92 zapomniałam - 15.12.04, 11:43
                zróbcie sobie śnieżynkę może nawet na okno??

                snowflakes.lookandfeel.com/index.html?taf=sender
                A w zwiazku z tym, że wczoraj wysłałam ten link Morskowi no to dziś w moim śnie
                Morsk ubierał witrynę piekarni śnieżynkami z papieru big_grin
                • wombacica hej mam dola 15.12.04, 16:59
              • wombacica hej mam dola 15.12.04, 17:07
                A u mnie nieciekawie. Mania po konsultacji nefrologa ma zlecenie na dalsze
                badania urodynamiczne, usg na zaleganie, co miesiac posiew. Skad na to kase
                brac?
                Mojego meza w pt zwolnili z pracy, niestety dyscyplinarnie, bo w kontrakcie
                menadzerskim mial 6 miesieczna odprawe, a nie chcieli placic. Spotkaja sie w
                sadzie, a za co przezyc swiet? Moja pensja nauczyciela kontraktowego to malo.
                Najgorsze ze siadaja nam nerwy, a dzieci nie rozumieja o co chodzi.
                Mania pieknie stoi, nie przybiera na wadze ma 8200. Robi papa. Ma 5 zzcmiebow,
                mowi meme, i baba. Szaleje za bracmi i jest b pogodna.
                Pozdrawiam asia i mania
                • aleksandraantek Re: hej mam dola 15.12.04, 17:37
                  Mocno przytulam!!!!
                  I trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze (wieżę że będzie)!

                  ola
                • kasiaczekroza Re: hej mam dola 15.12.04, 17:41
                  Wombaciu-Asiu współczuje wam bardzo, mogę sobie wyobrazic co przezywacie.Mojemu
                  mężowi wciąz grozi utrata pracy, teraz jest to odroczone do lutego.Tez jestem
                  nauczycielem.Wierzę, że szybko wyjdziecie na prostą.Takie chwile naprawdę
                  potrafią odebrać wszelką radość.Jeśli moge jakoś konkretnie ci pomóc pisz na
                  priva, będzie dobrze asiu, ucałuj dzieciaczki i wspieraj męża.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka