aleksandraantek przyszłam z Wami wypić kawkę 04.12.04, 11:49 No witam witam porannie a raczej południowo (miałam pobudkę o 7,20 więc nie wiem skąd mi się to porannie wzieło Ale ponieważ mogę wreszcie spokojie wypić kawę to stwierdziłam że zrobię to w miłym towarzystwie JPrzez Wasze rozważania na temat stroju Mikołaja też się nad nim zaczęłam zastanawiać choć już kupiłam Antkowi sliczną kamizelkę i elegancką koszulę zostało mi dokupić tylko sztruksy i będę mieć bardzo eleganckiego facecka w domu! Co do Wigilii to jeszcze ie rozmawiałam z M ale on chyba chce ją spędzić w domu a ja nie chcę bo to są moim zdaniem rodzinne święta i im więcej ludzi tym lepiej ! Więc zaproponuję u żeby ok 16 pojechał do swojej matki i na 19 wrócił do moich rodziców gdzie będziemy na nich czekać z kolacją - dobry pomysł??? Kolejna sprawa dla której nie chcę żeby moi rodzice byli sami to to że między nimi się niezbyt dobrze układa choc po tym wypadku ojca przynajmniej ze soba rozmawiają Kolejnu poważny problem którym muszę się z Wami podzielić to to że nie mam @ - pewnie myślicie że wariatka ze mnie bo powinnam się cieszyć ale nie (( nie cieszę się! Brałam tabletki te które przed ciążą ale fatalnie się po nich czułam więc odstawiłam (w sierpniu) potem we wrześniu było ok i od tamtej pory po @ ani śladu a ja chciałam sobie wkładkę założyć i czekam i czekam i nic Chyba muszę iść do wsojego gina żeby mi wywołała bo już się zaczynam martwić No i żeby zostać przy temacie chorobowym to niestety nadal smarkamy Co prawda napisaliśmy post do Basieńki ale chyba Antek się za bardzo rozszalał bo post poleciał w nieznane!!! więc jeszcze raz: Sto lat dla Basi - wszystkiego naj naj naj!! Przesyłamy całuski i uściski no i wogle Co do nr telefonów to tak naprawdę mam tylko do dwóch Fajnych Bab, bo do Kajki straciłam a taka byłam mądra i samam go odgadłam!! A straciłam telefony bo nie zaspisałam ich na karcie tylko na telefonie komórkowym i mój mąż je wykasował!! No to kończę bo kawa mi wystygła a i Wy pewnie dość macie czytania!! Pozdrawiam ola i Antoszek Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 A ja piszę i wcinam małe Prince Polo (20g)... 04.12.04, 12:09 ... ale na siłę, bo przez to choróbsko zupełnie straciłam apetyt (a taki łasuch ze mnie). Ola - nie mam dość czytania - tym bardziej, że dziś mam trochę czasu, bo jestem w domu, a z reguły weekendy są na forum "ciche" i właśne się martwię, że nikt nic nie napisze. Specjalnie dla Ciebie nowa zagadka: Pierwsze trzy cyfry: 5 + pierwsza trójka gg Oskarowej mamy; Drugie trzy to: nieskończoność w pionie, liczba moich dzieci i liczba moich dzieci. Trzecie trzy są takie same, jak trzy ostatnie gg Jakubkowej mamy, co to się już daaaawno nie odzywała, ale czasem widać ją na gg. No i co? Zdrowiejcie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek ale wstyd 04.12.04, 12:40 strasznie mi wstyd bo nie zgadłam nr Kajki bo np według mnie 5+2 to jest 8 i nie tej Kubusiowej Mamy gg wziełam No poprostu porażka na całej linii Ale mi chyba wybaczyła bo mi super optymistycznego maila wysłała Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Basiu.... 04.12.04, 16:34 ....wszystkiego najlepszego z okazji imienin!!!...Zdrówka, Fajnych Chłopaków, Spokoju od Mamy i kolejnych zabawnych ksywek...(jeszcze się Mama zdziwi jak podrośniesz i zamienisz się w Szczypiorka ))) Całusy od Szymonka - to i dołączymy do hieroglifowych życzeń....Szymonku pisz: " k dkddddd No! Jeszcze raz buziaki! Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: Basiu.... 04.12.04, 16:43 Buziaki i od Radka z ferajną A Nedek też chory oczko ma czerwone i ropiejące, nosek smarkaty. Mam nadzieję, że nie zaraził się od Liwki, bo to okropna i długa choroba... Pa FB i Maluchy... Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Baśka miała fajny...uśmiech ;-))) 04.12.04, 20:36 Basiu kochana, śliczna panienko - samych radosnych, słonecznych dni Ci życzymy!!! Matylda z Oskim. A teraz od Oskiego: Niech cię te ząbki aż tak nie bolą a jak już i tak bolą to niech wszystkie wyłażą razem i od razu i koniec! Mi dziś wyszedł ósmy ząbek i mam nadzieję na trochę spokoju - a zwłaszcza moja mama pewnie ma )) I życzę Ci jeszcze (i sobie też) żeby nasze mamy zrobiły wiosną albo latem jakieś fajne ogólnopolskie spotkanko to sobie pogadamy, bo pisać to jeszcze ładnie nie umiem i musze mamie dyktować... Oskar ps a wiesz - moja babcia chrzestna też jest Basia i dziś do niej dzwoniliśmy z mamą i trochę "pogadałem" przez ten "dorosły" telefon. O. Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 wielkie imieniny........ 04.12.04, 22:12 Postanowiłam zrobic dziecku imieniny full wypas... przystawki, zupa, danie główne, słodkości, alkohol -dla dorosłych itd. PIĄTEK Ok. 21 – Mieszkanie lśni! większość dań już prawie gotowa, jutro tylko sałatki, drobne zakupy i impreza Kurcze trochę mnie boli gardło! Idę do wanny. Ok. 22:30 – Kurcze, przecież musze jeszcze wyprasować i powiesić firanki!!!!! Ok. 00:30 – Mąż wraca z „pracy” pyta co robie na drabinie – He, He widać!!! Wieszam firanki! Pyta dlaczego mam taki głos – nie wiem? Chyba zapalenie tchawicy SOBOTA 6:30 Barbara wstaje – chcę powiedzieć: Dzień dobru córeczko – nie mogę – NIE MÓWIĘ!!! Mąż wyskakuje z łóżka do wc- wymiotuje, wraca ze znanym wyrazem twarzy – migrena Aplikuje mu jak zwykle 2 tabletki Coffecorn forte 7:30 bawimy się z B w pokoju, cichutko, w sypialni mąż umiera, mimo 6 tabletek Coffecornu… 8:30 chcę zacząć robić sałatki – B marudzi – dostaje Miskopta… 8:35 Marudzi okropnie – Miśkopt nr 2 8:45 Miskopt 9:00 Miskopt 9:30 mąż ledwo mówiąc prosi, żebym odwołała jego spotkania (praca), biorę telefon i szepczę – każdy pyta dlaczego tak szepczę W miedzy czasie B marudzi – Miskopty…. 10:00 dzwoni mój brat – pyta dlaczego szepczesz? Prosi, żebym mu kupiła prezent dla mamy, jego dziewczyna mi pomoże – w sumie i tak jadę na zakupy, zgadzam się. 10:30 Opuszczam umierającego męża ( 6, coffecornów, 4 Pyralginy, 17 x wymioty, sypialnie zaciemnione okna itd.) 11:00 Szybko wybieram z Kasią prezent dla mamy, szybko robimy zakupy, wpadam jeszcze do Ikea kupić obrus, bo właśnie sobie przypomniałam, że jedyny jaki mam brudny… 11:15 Mąż jęczy do telefonu: gdzie jesteś? 11:30 Jeszcze tylko spożywcze! B zaczyna wyć… 11:45 Mąż dzwoni co 5 min. Bełkocząc: gdzie jesteś? B wyje – nic nie pomaga… 12:00 Mąż dzwoni, że nie wytrzyma i wzywa pogotowie… robie dalej zakupy, B wyje tak, że zaczyna mnie boleć głowa, stoję w gigantycznym korku… 12:30 jestem w domu. B wyje, mąż też, pogotowia jeszcze nie było… 13:00 B nakarmiona, bawi się. Przyjeżdża pani dr młodsza ode mnie proszę żeby mu dała lek X i Y dożylnie. Daje. Siedzimy sobie i czekamy… 13:15 Mąż wyje, nie pomogło… Proszę, żeby dała jeszcze na moja odpowiedzialność lek Y i Z… Pani dr leku Y już nie ma, Z nie ma w ogóle. Pytam co ma? Wybieram sama z torby lek F i podajemy. Proszę żeby mi zostawiła wenflon i biorę od niej jeszcze jedną ampułkę… 14:00 Mąż zasypia w sypialni 14:15 MATKO!!!! W CAŁYM DOMU MAM ROZMEMŁANE I ROZNIESIONE MISKOPTY…….. Sprzątam! 15:00 B marudzi strasznie, chce spać…. W sypialni mąż śpi… Biorę mimo to B do sypialni, tradycyjnie usypiając B wyje, mąż się budzi i też wyje…. 15:10 Mąż dostaje jeszcze w żyłę, B –smoczka 15:15 Zasnęli oboje… Sprzątam, robie sałatki, kończę ciepłe dania, BOLI MNIE cały kręgosłup! Co chwilę ktoś dzwoni z życzeniami i każdy pyta dlaczego szeptem? Może dać sobie też w żyłę….? 16:00 Dzwoni mój brat, wysłuchuje moją szeptaną historię – przyjadą z dziewczyną wcześniej pomogą…. 16:15 Wszyscy są zaproszeni na 17:00, więc lecę do łazienki i zmieniam spodnie – miałam naciągnięte dziurawe dresy, zastanawiam, się nad skarpetkami – bo upiornie brudne i mokre – nie jeszcze w kuchni są miśkopty….. 16:30 ok. mogę zmienić skarpetki…. 16:45 Brata nie ma, sama przenoszę stół – ciężki, ale niosę, żeby nie porysować podłogi, STRASZNIE MNIE BOLĄ PLECY…. 17:00 Prasuje obrus z Ikea - @@%#$^&%$&%*%^ jest kremowy, ale ma szarą kreskę – zakurzony na złożeniu… trudno postawię talerze 17:05 Kupiłam kretyńskie serwetki w serduszka – z moimi zielonymi talerzami wyglądają STRASZNIE!!! 17:10 Świeczki pachną wanilia – ok., może być… ale te serwetki… 17:30 Matko zupa!!!!! Zapomniałam!!!! Zostawiam moje śpiące królewny lecę po śmietanę. 17:45 Robię grzanki, zupa gotowa. 18:00 Matko! B śpi już 2 h i 45 min. – może jest chora??? No bo mąż to nawalony prochami…. 18:10 Są moi rodzice i młodszy brat. Baśka dostała fajne prezenty, śpiewającą krówkę, bajki i lalkę bobasa. Lalka mówi i płacze 18:12 Jest mama Michała z babcia (tj prababcią) Baśka dostała 2 lalki, które płaczą i mówią 18:15 jest drugi Brat z dziewczyną! Wołam – mieliście pomóc!!! Kasia – taaak? A nic mi Marcin nie mówił…. Baśka dostaje bajki (a lalki juz tym razem nie!), a ponieważ nie byli na moich urodzinach ja dostaję elektryczny młynek do soli i do pieprzu, i oba świecą jak mielą!!! Hura, hura fajowe!!!!! 18:30 Budzi się Baśka !!!! 15 min. przytulania i oszołomienie mija Impreza rozkręcona, tylko z nikim nie mogę rozmawiać bo nie mówię… Siedzieć tez nie mogę bo mnie bola plecy… Pytają czemu nie jem….. Bo ja wiem? Chyba nie mam siły…. 21:45 Już ich nie ma! Po 19 to już było fajnie , ok. 20 dołączył do nas mąż, ale tak naćpany, że raczej nie wie o co chodziło, podobała mu się śpiewająca krówka Wszystkim BAAAAAARDZO DZIĘKUJEMY za życzenia! Idę się pobawić lalkami - A może coś zjem? – zostało mi tyle jedzenia….. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: wielkie imieniny........ 04.12.04, 22:52 Oj Mopeczku - uśmiałam się po pachy... Biedny mężuś... Trzymajcie się! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: wielkie imieniny........ 04.12.04, 22:55 Oj, Mopeczku - uśmiałam się po pachy... Biedny mężuś... Się trzymajcie Kasia i rozmarudzony Matejko Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: wielkie imieniny........ 04.12.04, 22:56 Kurczę - a przed chwilą nie chciało mi wysłać postu, wcięło tekst, a teraz są dwa ??? Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
kacperiadka Re: wielkie imieniny........ 04.12.04, 22:59 Witam! Mopku! Szok! Jak to przeczytałam to aż mi skóra ścierpła... Jak Ty to zniosłaś?! Dzielna jesteś ))) To i ja jeszcze dołączam się do Baśkowych imienin Zdrówka i niech te ząbki w końcu wyjdą i dadzą spokój A męża migrena... Szok. Ja też na nie cierpię i też wymiotuję, ale na razie obyło się bez pogotowia ... A przy okazji. Jakie leki możesz polecić. Co to jest, co przyjmuje Twój mąż? Dzięki za info Jeszcze raz pozdrawiam ciepło i serdecznie i życzę możliwie spokojnej niedzieli )) I duża buźka dla wszystkich Maluchów i Fajnych Babek Dobranoc Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: wielkie imieniny........ 04.12.04, 23:13 ojej Mopeczku, to ja życze Basieńce, a moze przzede wszystkim Tobie spokojniejszych imienin za rok!!!!!))) Ja też mam migreny, w ciązy sie zastopowały ale teraz czasem wracaja , wiem jakie to straszne i tez nie moge wtedy zniesc swiatła, mi pomaga z reguły amol posmarowany na skroniach plus ibuprofen . Pozdrowienia wieczorne, ide bo mąż w łózeczku sam .... papa Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Jeśli się pomyliłam.... 05.12.04, 02:11 ... to biję się w piersi i odszczekuję te moje chichoty na temat Mopkowego postu, ale było że "z pracy", że o 00.30, potem głowa, wymioty - no to skojarzyło mi się... albo to moje zboczenie zawodowe... Marta - bo jeśli to Migrena, a nie migrena, to na serio współczuję... Jejku, tyklo się nie gniewaj na mnie, pliiiz. A swoją drogą, to możesz spokojnie pisać opowiadania - czytałam z zapartym tchem - cóż za wartka akcja i mistrzowskie ujęcie tematu!! U nas gorzej - Matejko ciepły i łapie się za uszko i wyje w niebogłosy. Wreszcie sąsiedzi wiedzą, że mamy dziecko! Będzie zapalenie ucha? Czy ząb wychodzi (pierwszy wyszedł bezszelestnie). A może jedno i drugie? Tom go na siłę usypia już od godziny(( A ja wstałam coś przekąsić, bo niedobrze mi po antybiotyku i nałogowo do forumu zajrzałam... Ucichło. Umyję zęby i na palcach idę do łóżka. Odpowiedz Link Zgłoś
mamanikusia Re: przeprowadzka 06.12.04, 08:10 Witajcie kobitki i malce! Czytając post mopka1 potwierdzam się w przekonaniu, że kobiety mogą wiele znieść. Jaki by był świat bez nas? Faceci by zginęli gdyby nie wytrzymałość, dobra organizacja i cierpliwość kobiet. Oczywiście są wyjątki, co prawdza bardzo rzadkie, że mężczyzna by sobie poradził w tak ekstremalnych warunkach. A my w sobotę mieliśmy wielką przeprowadzkę do nowego naszego domku. Nikodem w pierwszej chwili zbaraniał. Ale gdy zobaczył swoje zabawki i łóżeczko szybko doszedł do siebie.Byście widziały jak on popyla w tej otwartej, wielkiej przestrzeni. Ja nie nadążałam z lokalizacją mojego szkraba. Wszędzie było go pełno. A przy tym taki radosny! Miło było patrzeć na wiecznie uśmiechniętą buzię Nikusia. Oczywiście my jako rodzice byliśny bardzo szczęśliwi, że jesteśmy w końcu na swoim. Nikuś po całym dniu buszowania po podłodze zasnął od razu. Jednak o 22.30 odwiedzili nas męża brat z kuzynką i kuzynem. Popijaliśmy drinki do 2.00. Było bardzo zabawnie do momentu, gdy Nikuś się nie obudził. A była to godzina 0.30. Fajnie! Oni pójdą, a ja będę się męczyć by go ululać do snu. I tak było. A co tam raz się żyje!)))Synuś rozbudził się dokumentnie , gdy zobaczył swojego wujka. Zaczął tańczyć przy muzyce, śmiał się do wszystkich i zaczepiał bez przerwy. Mieliśmy ubaw z niego. Pozdrawiamy wszystkich!!! Magda z Nikusiem Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Opowieści Mopkowe... 06.12.04, 08:27 ...powinni zamieszczać w "Dziecku" - może zaczną jak Pitulek się skończy...czytacie może? Widziałam Pitulka w formie książki w Empiku ale nie kupiłam bo prawie wszystkiem"oddcinki" mam w gazecie. Biedny Tata Basiowy...migrena paskudna rzecz ( Kasiu - jest coś w tym zasypianiu bo odkąd wróciłam do pracy (październik) to Szymon też cycka jeden raz wieczorem - i też bardziej dla przyjemności bo pokarmu mam niewiele, zresztą od dużo je w ciągu dnia: 7.00-8.00 - 230ml Nan 2 Bifidus 11.00 - 220ml zupy 14.00 - 190 ml owoców (deser) 17.00 - 220ml zupy 20.00 - 230 NAN 2 Bifidus/ moje mleko - z kaszką Plus picie w ciągu dnia...i z zasypianiem ta sama zabawa. Ostatnio udaje mi się go uśpić leżącego mi na brzuszku albo w łóżku ale i tak jest to "droga przez męczarnie". I kurcze chyba idą jakiś zeby a ja myślałam, że chwilowo mamy przerwę - ma już 8 zębów więc co miałobyć następne??? Czwórki??? Podobno idą przed trójkami... Szymon znów się ślini i strasznie wszystko gryzie. Wczoraj trzymał paluszki w buzi i strasznie płakał - przeszło po Paadolu... Pozdrawiam (muszę kończyć) G. Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Życzenia-za wczoraj i dzisiaj-miesięcznica :-) 05.12.04, 10:17 Zdrówka, radości i wszystkiego co najlepsze dla Kacperka, Tosieńki i Antosia Duża buźka ciocia Asia i Natalka Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Dzielny mopek i załamamny kasiaczek 05.12.04, 11:51 Serdeczności dla imieninowej Baszki i kolejnych starszych o miesiąc lutowiąt Opowiadanie mopka czytałam z zapartym tchem.Dopiero potem do mnie dotarło, że Marta naprawdę to wszystko przeżyła.Współczuję i podziwiam, jesteś dzielną mamą i żoną.Ja bym chyba w cholerę odwołała tą imprezę, a ty sobie poradziłaś, naprawdę chyle czoła. Ja borykam się z usypianiem Antka, od tygodnia chce to robić wyłącznie przy piersi, a w nocy ssie praktycznie non stop.Próby wyjęcia rzeczonej kończą się kaskadą łeż.Poprostu uzaleznił się od piersi.Czy to oznaka lęku separacyjnego? Czy też inne cholerstwo.Od 5 mca jadł juz inne produkty.Od września wróciłam do pracy i pierś jada 2 razy dzienni i 2-3 razy w nocy.Tak było do zeszłego tygodnia.Teraz masakra.Dziś jest mąz i buja w ramionach ryczącego w niebogłosy antka, a ja nie mam co mu dac bo pirsi puste.Z drugiej strony nie bardzo chce wzmagać laktację , bo unormowała się idealnie i naprawdę wystarczało.Wiem, że nie jest głodny, potrzebuje tylko piersi w buzi.Jestem załamana Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re:Tradycje wigilijne, dzielny mopek itp...... 05.12.04, 21:02 Hej, hej! Marta, ja również czytałam z zapartym tchem. Jesteś dzielną osóbką. Ja to chyba usiadłabym na środku pokoju i zaczęła płakać Chociaz pewnie w końcu wzięłabym się w garść. Czego nie robi się dla dziecka? ) Kasiu, przesyłam dobre fluidy. Jesteś silna i na pewno dasz sobie radę. Może naprawdę Antek tak reaguje na rozstanie z mamą. Nigdy nic nie wiadomo. Trzymam kciuki, żeby dzisiejsza noc była spokojna i senna. Będzie dobrze. Zobaczysz Pomyśl o nadchodzących Świętach, na pewno poczujesz się lepiej ) Olu, a nie myślałaś o wspólnej Wigilii??? Przy jednym stole Wy, Twoi rodzice i teście??? Święta tuż, tuż. Cały czas o nich myślę i nie mogę się doczekać Dzisiaj nawet zagniotlismy ciasto na pierniczki. Mam nadzieję, że będą dobre Tak sobie pomyślałam, że może podzielimy się naszymi tradycjami wigilijnymi??? Już wiemy kto podkłada prezenty pod choinkę ) a jakie są u nas potrawy??? Może ja zacznę. Jak bedziecie miały ochotę, to napiszcie. W końcu w różnych regionach Polski może byc inaczej My oczywiście czekamy na pierwszą gwiazdkę. Prezenty rozpakowywujemy po kolacji, ale przed deserem. Inaczej było gdy byliśmy mali, bo nurkowalismy z bratem pod choinkę jak tylko otworzylismy oczy ) Co rok kolacja odbywała się u mojej Babci. Tam spotykała się cała rodzina. Dorosli wysyłali nas do drugiego pokoju, twierdząc że widzieli Mikołaja za oknem. Kiedy Go wypatrywalismy podrzucali resztę prezentów Do jedzonka przede wszystkim były pierogi z kapustą i grzybami oraz zupa z suszonych grzybów (moje ulubione. Zawsze z bratem i siostrą prześcigalismy się kto ich zje więcej). Ryby -karp, śledzie, ryba po grecku itp. Kapusta z grzybami, barszczyk czerwony, teraz robimy też ptysie z pieczrkami, kluski z makiem, kapustę z grochem, kompot z suszu (mniam, mniam),kompot z żurawiny....i już sama nie wiem. Chyba wszystko Oczywiście na deser ciasta i słynny tort makowy mojej teściowej raz orzechy i inne bakalie. Na stole stoi dodatkowe nakrycie, leży sianko pod obrusem, stoją na stole świece, stroik. Staramy się spiewać przynajmniej jedną kolędę, telewizor zgaszony a w tle lecą kolędy Marzy mi się taka Wigilia u nas, w naszym domu z całą rodziną moją i Michała. Żeby przyjechała tez moja kuzynka z mężem i synkiem, w przyszłym roku będzie mój brat również mieć żonę i dziecko. Byłoby wspaniale a dzieciaczki szalały by pod choinką ) W zeszłym i tym roku przyjedzie moja Mama z Babcią. Niestety brat jedzie do przyszłych teściów do Gdańska , ale w przyszłym roku będą z nami. Muszą podzielić, żeby było sprawiedliwie. No to się rozpisalam i rozmarzyłam. Kończe, bo nie będzie Wam się chciało czytać. Całuję Was mocno. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re:Tradycje wigilijne 05.12.04, 21:27 100 lat temu obiecałam przepis na piernik z piwem - oto on: Niezbędny sprzęt: makutra, pałka i mąż do kręcenia)) 25 dag miodu zagotować z przyprawą korzenną i wystudzić. Utrzeć 2 jajka z 25 dag cukru; dodawać na przemian 0,5 kg mąki i miód. Pod koniec czubatą łyżeczkę sody, rozpuszczoną w 1/2 szkl. zimnego mleka i 1/4 kostki rozpuszczonej margaryny. Potem bakalie i najważniejszy składnik 0,25l jasnego piwa. Z dośwadczenia wynika, że tyle piwa "w żadnym razie nie da się wkręcić")) Cóż, kręcenie piernika jest bardzo wyczerpujące, więc pamiętajcie, żeby kupić duuużą butelkę, albo i dwie... Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: Dzielny mopek i załamamny kasiaczek 05.12.04, 21:36 Ja też mogę tylko napisać: MOPKU< JESTEŚ WIEEEELKA !!! I oczywiście chodzi mi o Twą siłę psychiczną. Podobno naukowo dowiedzione jest, że migrena rzadziej dotyka facetów, ale za to jest u nich wielokrotnie ostrzejsza. A rozumiem Cię doskonale ze względu na dziedziczne obciążenie moich chłopaków i innych w rodzinie wyżej wymienioną (( Artek też ostatnio miał taki atak, że myślałam że ja się wykończę - to przeszywające wycie, wymioty, pozostałe objawy i ból w oczach; no i moja bezsilność (( Nie mogę patrzeć, jak on tak cierpi i woła "mamusi zrób coś, bo mi oko wypycha". A najgorsze, że dziecku nie mogę podać wielu rzeczy - a tak przy okazji, to co mogę ? Dostaje paracetomolowate w czopkach, niestety przy ostrym ataku w dawce 500, przeważnie Codipar. No i niestety zauważyłam już początki podobnych objawów u Szymka (( Ale dość smęcenia - miały być życzenia ! Basiu, słodka dziewczynko !! Rośnij zdrowo i radośnie. Baśki to bardzo mądre, ciepłe i świetne kobiety. Ja mam sentyment do tego imienia, bo moja najlepsza szefowa to Basia (i nie ma tu przekąsu, każdemu takiej życzę ), a Ty masz zadatki na szefową i to dobrą ) Kasiaczku, może nasze chłopaki się umówiły, bo Szymek też w nocy stale by cycał. Myslałam, że to z powodu kataru i nawet mu specjalnie nie ograniczałam, ale po kilku nocach zaczyna się we mnie rodzić bunt !! Ile można ?? Czy ja jestem smoczkiem ? A gumowego Szymek nie uznaje ( No nic, może będzie lepiej. Ja już zdrowieję, Artek rusza do szkoły, a poza tym jutro wraca mój Tatuś, więc jestem szczęśliwa. Jadę po niego na lotnisko, bo podobno za oceanem napadł go Mikołaj i zarzucił góóórą prezentów dla dzieci ) Prędzej uwierzę, że to Mikołaj został ograbiony doszczętnie ))) W każdym razie podobno ledwo się zmieścimy do mojego kombiaka. No cóż, czwórka wnucząt to nie przelewki ) Ola, do mnie telefon masz i MASZ dzwonić ) Kurcze, co miałam jeszcze napisać ? Katar osłabił mi pamięć... Wszystkim jubilatom -najlepsze życzenia i buziaki. Trzymajcie się Dzewczyny. Beata -- wiek Szymcia Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Mopeczku... 05.12.04, 22:45 rzuć w pioruny leczenie chorasów i pisz książki! Uwielbiam tak pisane powieści! Bridget Jones i Nigdy w życiu się chowają i odpadają w przedbiegach. Ja wiem że nacierpiał się ten Twój mąż i Ty biedna ledwo dychałaś i Baśka się nawyła ale... poproszę o więcej, pliiiiiiiiiiiiiz Twoja wierna fanka Odpowiedz Link Zgłoś
margoja inna bajka czyli co tracą nie jezdzący pociągiem.. 06.12.04, 08:38 no więc było tak: aby rozprawic sie z bankiem raz na zawsze, zapakowalismy Antka w wózek i w sobote (wrrrr)bladym switem ok 10.30 ruszylismy do Gdyni (dla niewtajemniczonych : z Wejherowa ok 35 min jazdy kolejka podmiejską),nastałam siw w banku ok 1 godz 20 min zeby sie dowiedziec, ze "oni" juz nie obsluguja kont z mojego oddziału a juz na pewno nie przedluzaja umów i itp. Czyli, nic nie załatwiłamLekko wyczerpani tymi wiesciami ale szczesliwi ze antek chociaz sie wyspal w tym banku ruszylismy do Coffee haeven na wiecie co (i to byla najprzyjemniejsza czesc wyprawy)))tamze antek dostal mleko przyrzadzone "na miejscu". Pomyslicie, ale mi rewelacje, nic szczególnego, ale to co najlepsze dopiero przed nami:ruszamy z powrotem do Weherówka, skm napakowany bo w soboty jada do w. co pół godz, albo i rzadziejwpakowalismy sie w koncu, mielismy swietne miejsce w przejsciuale Antkowi sie nie spodobało tak siedziec w wózku i sie rozdarł na całą parę!!! i co zrobiła cicha i niesmiała margoja? wzieła antka na ręce takiego rozwrzeszczanego wepchneła sie do przedziału oczywiscie całego napchanego i na cały głos obwiesciła: przepraszam, czy ktos mi ustapi miejsca? no i na szczęscie wszystko sie dobrze skonczyło, wstała jedna nastolatka, bylismy obiektem rozmów całego przedziału, ale jakos dojechalismy do domku. no to i koniec opowieści? nie , teraz morał: dziecko + skm = niespodzianka))) PS Oczywiscie nie chce tu konkurowac z Mopeczkiem w narracyjnych talentach, bo mysle ze jest to juz kwestia zamknieta ze Marta tu najlepiej pisze)))) Całuski z pracy Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Na dzień dobry :) 06.12.04, 09:17 Hej, Wcinamy sobie wczoraj śniadanko i oglądamy muzyczny poranek na "dwójce". Jaga bawi się na podłodze zerkając co jakiś czas na ekran. W pewnym momencie jest zbliżenie na wymachującego batutą dyrygenta. Za momenet drugie, po czym Jagoda wstaje robi "pa, pa" wyżej wspomnianemu i wraca dalej do zabawy )))))))))))))))))))))))). Nitka Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Na dzień dobry :) 06.12.04, 10:24 Ehhh.... już się nie doszekam piątku, kiedy po raz kolejny na własne oczy zobaczę tego szkraba co macha dyrygentowi! Tzn co? ona kazała mu się wynieść? czyżby wrodzony wstręt do muzyki poważnej ? Co do mojego poprzedniego posta - wcale nie mam talentu, poprostu zycie mnie natchneło.... A dla wszystkich, którzy mają jakiekolwiek wyrzuty sumienia, że ta historia ich ubawiła - my z M wczoraj czytając (bo mąż niewiele pamietał, więc mu pokazałam posta, żeby wiedział jak było) -zanosilismy się od smiechu! Dziewczyny co jest z tymi czwórkami (zębami)???? U nas chyba tez idzie! Beata, a u was już coś widać? Mam dość, a tak chciałam chwilę przerwy... A co do spania to mimo, że Barbara juz nie na piersi to ciągle się budzi w nocy i wstaję do niej po kilka razy , tzn. cała akcja trwa 5 s., wystarczy jak podam smoczek i okryję - ale spi baaardzo niespokojnie No i na koniec musze się pożalić, że zostałyśmuy same na tydzień , tatuś wyruszył w business-tour po Polsce. Dziś będzie w Katowicach, Wrocku i Poznaniu, jutro nie wiem dokladnie, ale w planach ma Wawę i Szczecin i Białystok i sama nie wiem co jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Byłam na odwyku komp.a tu taaakie historie:) 06.12.04, 10:50 Zaległe życzenia dla Basieńki, wszystkiego naj naj naj, pomyślności, powodzenia, radości i co tylko sobie zamarzysz, a wycieńczonej Mamusi gratuluję zimnej krwi no i mam nadzieje plecy już się nie odzywają??? Czego Ci gorąco życzę jak i tego zeby tydzień bez męza minął szybciutko Kasiu, Beatko ja mam takie same problemy z Dominiką!!!! Wisi przy cycusiu całe noce, nie może się od niego oderwać i kategorycznie nie życzy sobie samodzielnego zasypiania, czy cokolwiek robicie żeby oduczyć dzieciaczki nocnego cyckania, bo ja przyznam nie mam siły na walki z córeczką I nie wiem jak to będzie w przyszłości Olu, od Ciebie nie dostałam wiadomości na gg, ale tą od Jagódki i owszem, odpisałam po jakimś czasie (miałam wyłączony monitor) ale z tego co piszesz to niestety nie popłynęla do adresata A U Jagódki to pewnie nie wstręt do muzyki poważnej ale wybitna miłość, po prostu ona dyrygowałaby lepiej więc panu mówimy juz papapa Pędzę do pracy i tez mówię papapa Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Wierszyk na dobry początek tygodnia :)) 06.12.04, 11:05 Ogden Nash "W jakim celu stworzeni zostali rodzice" Dzieciom potrzebne jest dla równowagi Coś, na co mogą nie zwracać uwagi. tł. St. Barańczak Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Wierszyk na dobry początek tygodnia :)) 06.12.04, 11:27 PRZESLICZNY!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Re: Na dzień dobry :) 06.12.04, 10:58 Jak na mój biust, ups gust , to ona była przekonana, że on do niej macha i robi papapa i z grzeczności odmachała ! Taka wychowana ta moja panienka hi hi hi Nitka PS. Monika nic nie dostałam . Włącznie ze zdjęciami Dominisi... Mam nadzieje, że poczta już działa! PS. Martuś to tylko 5 DNI! I co ja Ci tu oczy mydlę, ja to bym już wyła w poduszkę z tęsknoty, bo jestem uzależniona od mojej drugiem połowy... Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka_77 Re: Na dzień dobry :) 06.12.04, 12:49 Niteczko, wiadomo, że dobre wychowanie to sie z domku wynosi!!! Muszę się Wam Kobitki pochwalić, że wczoraj zostałam ciocią - bratu mojej drugiej połówki urodził się synek. Nieco przed terminem, bo miał być pod koniec grudnia, ale na szczęście jest zdrowy i wszystko jest w porządku. A na wielkość to jest taki jak Olcia urodzona w terminie. I w ten sposób moi teściowie w jednym roku zostali podwójnymi dziadkami - Olci i Stasia. Niestety, wszystko wskazuje że i do nas zawita choróbsko - od kilku dni Oleńka ma taki charczący oddech jakby nosek był zapchany, ale nosek jest czysty!!! Czy z tego będzie katar? Mam nadzieję, że nie, dziś idziemy do lekarza. Dziś w pracy mam oczy na zapałki, bo moja córcia obudziła się o 1 w nocy i do 3.30 na wszelkie próby położenia reagowała płaczem. Nawet cycuś nie pomógł na spanie (normalnie to w nocy nie cycka). Ola w ten sposób dołączyła do klubu "problemowego" spania. Ciekawe dlaczego? Moje teorie: - idą zęby - idzie katar - mama idzie do pracy i zostawia ją na kilka godzin z opiekunką i mała chce to sobie zrekompensować (a od stycznia już cały etat, jak my to przeżyjemy???) Kasia z mega-sińcami pod oczami Odpowiedz Link Zgłoś
margoja świateczne potrawy 06.12.04, 14:34 U nas od zawsze jest najpierw barszcz czerwony z uszkami z grzybowym nadzieniem, następnie ryby : pstrąg i karp pieczony (z tymze ja zawsze jem tylko pstraga bo karp dla mnie za mulasty))do tego marchewka gotowana z groszkiem i ziemniaki, do picia (to tradycja relatywnie nowa-8-letnia chyba, bo wprowadził ja mój najmłodszy brat -dzis 18 latkompot brzoskwiniowy.Robi sie oczywiscie jeszcze wiele innych dan typu ryby po grecku, kaczki ze sliwkami, ale tego nie jemy w Wigilie.Potem sa prezenty))) i kawa z makowcem (rolada drozdzowa), tortem migdałowym, piernikiem, sernikiem (ojej az mi slinka leci) Po kawie spiewamy koledy i szykujemy sie na Pasterkę ( ja w tym roku nie, z oczywistych antkowych powodów). Jest to menu mieszane z 2 rodzin moich rodziców, a pochodza oni(moi rodzice) z okolic Torunia. Zaś u moich teściów (spod Rzeszowa pochodza) je się : pierogi ruskie, sałatki sledziowe, karpia w szarym sosie. z rodzynkami i migdałami, biały barszcz z ziemniakami.Ciasta mniej wiecej podobne. to ile jeszcze dni zostało? Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: świateczne potrawy 06.12.04, 14:50 Ach rozmarzyłam się świątecznie... Wigilia tradycyjnie u nas w domu, my z dzeićmi, rodzice, brat mojej mamy, mój brat z żoną i synem.Czerwony barszczyk z uszkami, pieczone pierogi z kapustą i grzybami(mojej roboty,ryba smazona, w galarecie, pieczarki i grzyby.Na deser makowiec.Po wieczerzy, prezenty dla dzieci(tak u nas od wielu już lat ze względó finansowo-praktycznych, ale przyznam się ,że czasem tęskno mi za dziecięcym rozpakowywaniem podarunków)Wspólne kolędowanie.Następnie brat z rodziną przemieszcza się do swoich teściów, a my szykujemy się na paterkę.Oczywiście nie ma telewizji, a kolędy juz po raz 3 grać będzie na pianinie moja córka.Jest to nadzwyczaj wzruszające, już na mnie to działa gdy słysze jak ćwiczy. Przed 3 dniami moja córka ustaliła, że św.Mikołaj jednak to postać baśniowa, a wierzyła w niego bardzo.Obyło się jednak bez łez czego się obawiałam, nie zostaliśmy również "oskarżeni: o kłamstwo,co równiez mnie niepokoiło. Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: świateczne potrawy 06.12.04, 15:40 u nas ze wzgledów finansowych (jest nas 12 osób + dzieci na wigilli) w tym roku odbyło sie losowanie (jak w szkole przed mikolajkami) i kazdy dostnie 1 prezent i robi 1 prezent ( w poprzednich latach było kazdy kazdemu i troche spuchłam finansowo, zresztą inni tez)a dzieciom robi kto chce, czyli wszyscy)))No ale dzieci jest 2 a nie 12! Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal oj to spanie... 06.12.04, 17:20 tylko raz Radkowi się pomyliło i przespał całą noc. Ale to było bardzo dawno temu i już prawie nieprawda. Cały czas budzi się w nocy co 0,5 - 1,5 h. Dziś byłam z Radem u lekarza. Niestety nasza p. dr jest na urlopie i trafiliśmy na taką, której nie lubię. Potraktowała nas jak zło konieczne (wiadomo - nie jej pacjent) nic mi nie powiedziała tylko wręczyła karteczkę z instrukcją podawania leków. Nigdy już do niej nie pójdę! Teraz mamy mega chróbska w domu i wymiękam. Dziś to aż się poryczałam i wyszłam z pokoju... Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: oj to spanie... 06.12.04, 18:19 Eh! Rita bardzo Ci współczuję! Trzymaj się dzielnie, w końcu kiedyś to się musi skończyć! (tzn choróbska) Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Spacer! 06.12.04, 18:26 Chciałam napisać, że byłam dzisiaj na spacerze z Weroniką (wikta5) i jej synkiem Grzesiem. Weronika jest bardzo Fajną Babą i mimo, że nie napisała jeszcze "przepisowych" 5 postów proponuję wciągnąć ja na listę - co Morsku? Mimo niesprzyjających okoliczności spacer był bardzo udany! Poza nielicznymi psami w parku nie było poza nami zywej duszy - bo pogoda paskudna! A jak się okazało mali spacerowicze mieli zupełnie odmienne gusta tzn grzes chciał stać na ławce, a Baśka siedziec w wózku i jeźdić ale poradziłysmy sobie i było na prawdę bardzo miło! wiek Basi a tu Basia Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Spacer! 06.12.04, 18:29 mopek1 napisała: tzn grzes chciał > stać na ławce, a Baśka siedziec w wózku i jeźdić Oczywiście Grześ!!!!! anie to co tam wyszło - przepraszam, za szybko piszę Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: Spacer! 06.12.04, 19:58 w smutkach dnia dzisiejszego miałam cztery mikołajkowe słoneczka: w bucie, u mamusi, kolorową wyklejaną tęczę od Liwki i... zdjęcia od Moniki (arch). Ale się cieszę!!!! Pozdróweczka! Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: Spacer! 06.12.04, 20:00 w smutkach dnia dzisiejszego miałam cztery mikołajkowe słoneczka: w bucie, u mamusi, kolorową wyklejaną tęczę od Liwki i... zdjęcia od Moniki (arch). Ale się cieszę!!! Pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: Spacer! 06.12.04, 20:01 ups.... to nie miało być podbijanie statystyki.... Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 mamy 3. ząb 06.12.04, 22:17 Wiktorii wyszedł trzeci ząb - górna dwójka. A co z jedynkami?? Jak teraz wylezie druga dwójka, to będzie mały wampirek))) Dziś mi się śniło, że Wika zaczęła raczkować To znaczy, że na pewno ten etap pominie)) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza nie mogę obejrzeć fotek:((( 06.12.04, 22:32 Dostałam fotki od archmoniki, ale niestety nie chcą sie otworzyc((a opisy sa takie zachęcające Gratulacje dla 3 zębnej Wiki i moc zdrowia dla frytkalowych dzieciaczkó, acha i ucałowania dla"słomianej wdowy"-Mopeczka Odpowiedz Link Zgłoś
mamanikusia Re: Święta, choróbska .... 07.12.04, 07:39 Część Fajne Baby! Czytając posty dotyczące zbliżających się świąt aż mi ślinka cieknie na myśl tych wszystkich smakołyków. To będą dla nas wszystkich wyjątkowe święta, bo te PIERWSZE wspólne z naszymi maluszkami. Nie mogę się doczekać reakcji Nikusia na choinkę. Z pewnością pozbija mi kilka lub kilkanaście bombek,bo to mały urwis. Ale to nie ważne. Wszystko mu wybaczę ) Wczoraj odebrałam wyniki z sanepidu i jak na złość ta przeklęta salmonella jeszcze siedzi w Nikusia organiźmie. Teraz muszę iść do pediatry po kolejny antybiotyk, by wyplenić to cholerstwo z jego organizmu i znowu badanie w sanepidzie. Najciekawsze jest to, że na 3 badania w dwóch stwierdzono tą bakterię. Tak spoglądam za okno i zastanawiam się, czy na święta spadnie trochę śniegu? Byłoby fajnie, jakby trochę popadało. Zawsze inaczej jak siadasz do wigilii a za oknem pada śnieg. Pozdrawiam Magda z Nikusiem Odpowiedz Link Zgłoś
zyt Re: Święta, choróbska .... 07.12.04, 09:31 Magda podziwiam twój spokój,czemu te choróbska łapią nasze dzieciaczki? Ja z Emilką musze jeszcze skoczyć gdzieś na USG przezciemiączkowe bo powoli ciemię robi się małe a wizytę mamy dopiero na styczeń. Święta będziemy spędzać u mojej mamy czyli koleja podróż przed nami.Nusimy dojechać do Ostrowca Św. My jak pisałam wam wcześniej a to było 1000 postów temu ciągle jeździmy po kraju na pokazy kosmetyczne taka nasza praca.Dziz Wrocławia i mogę nacieszyć sie dziećmi bo za kilka dni znowu jedziemy tym razem Kraków,Tarnów i Bielsko Biała-pozdrawiam dziewczyny z tych miast.Niestety nie mam nawet chwili zeby się z wami spotkać ,nieraz widzę jak umawiacie sie na spotkanko a ja wiem że jestem tam przejazdem ,no cóż ale bez moich pociech.MAm nadzieję że latem będę trochę wolniejsza.Od miesiąca chcemy mieć stałe łącze ale nie mamy kiedy wybrać się do fachowca choć to jest po drugiej tronie ulicy.DZiś mam chwilkę ale obiecuję że w tym tygodniu będe częsciej zwami a teraz muszę nadrboic zaległościw czytaniu pa Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: świateczne potrawy i do Mopka 07.12.04, 09:33 Ja w tym roku przechodzę chrzest bojowy ), bo jak wiecie nie będzie mojej Mamy i w związku z tym ja szykuję Święta (oczywiście z olbrzymią pomocą mojego Taty, który jest kucharzem z zamiłowania i wielkim smakoszem, żeby nie powiedzieć łakomczuchem - stąd te 125 kg wagi hihihi). U nas zawsze jest postna kapusta z grzybami, pierogi z nią (mniam, uwielbiam), kompot z suszu, barszcz czerwony, smażony karp, a do niego surówka z czerwonej kapusty, kilka rodzajów śledzi, ryba po grecku, kluski z makiem, a ostatnio doszły pierogi z serem (na słodko, dla dzieci, ale jedzą wszyscy). Natomiast specjalną tradycją jest nie jedzenie ciast w Wigilię. Nie wiem skąd się to wzięło, ale nawet makowiec i piernik pałaszujemy dopiero w Boże Narodzenie, za to od rana ) Z tradycji niejedzeniowych, to oczywiście sianko pod obrusem, moneta pod talerzem, kolędy wspólnie śpiewane, łuski karpia do portfela no i prawdziwy, żywy Mikołaj ) Kiedyś przebierał się mój Tata, ale ponieważ dzieciaki coraz starsze (Artek - 10-latek, a od mojej siostry córka - też 10 lat, a syn 8), to w ubiegłym roku namówiliśmy sąsiada i była zmyłka ) W tym roku też go namówię, hihihi. Tylko muszę mu zamówić jakąś sprytną Śnieżynkę do pomocy, bo Dziadkowie zaszaleli z prezentami - wczoraj na lotnisku ledwo domknęłam bagażnik, a jeszcze siedzenie obok Szymka było zajęte ). Już się nie mogę doczekać Świąt !! Strasznie lubię ten czas i radość dzieci. I też bym chciała śnieg, to może na Pasterkę pójdziemy z sankami ? Kiedyś Artek nam usnął na Pasterce (a miał 6 czy 7 lat) i tak chrapał, że sam się tym obudził ))) Mopku, dałam swojemu mężowi do przeczytania Twoją imieninową opowieść. Konkluzja była taka: "no, faktycznie, przeżyła koszmarny dzień, ale ja nie rozumiem o co wam chodzi z tym nie pasowaniem serwetek do talerzy ?? Następna, której czerwony gryzie się z zielonym, hmmmm. Chyba lekko przesadzacie". Po raz kolejny potwierdza się moje spostrzeżenie, że faceci są prości )) A następna, bo przy pewnej okazji on usłyszał coś ode mnie, jak kupił zielone serwetki do talerzy z czerwonym serduszkiem oraz jak dał Artkowi czerwoną bluzę do zielonych spodni (i tak przyjechali do mnie do szpitala !). Co do zębów, to Szymek ma nabrzmiałe i krwiste dziąsła w miejscu dolnych dwójek i górnych trójko-czwórek. A co wylezie, to nie wiem, bo nawet nie daje sobie zajrzeć; jedynie lekko pomasować żelem i to nie zawsze - boli go strasznie ( Najlepsze i bardzo specjalne życzenia dla Mikołaja - dziś urodzinki, wczoraj imieninki )). Wszystkim - dobrego humoru i zdrowia !!!! Beata wiek Szymcia Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Świątecznie, zdrowotnie 07.12.04, 10:30 No... czuć, że Święta blisko... na forum pachnie już choinką, świątecznymi makowcami... chodzą Mikołaje, fura prezentów... Aż dreszczyk mnie przeszedł, że to już niedługo... U nas będziemy gościć, jak co roku, moich rodziców (jedynaczka jestem), a do rodziny Toma wybieramy się w następne dni Świąt. "Moim" daniem jest zwykle postny barszcz, Mama do niego robi takie tyciuńkie uszka z grzybami. Potem Tomowy karp pieczony w folii i maminy smażony i jeszcze gotowany (dla Taty) w galarecie. Mama przynosi też zawsze pierogi ze słodką kapustą. Pijemy kompot z suszonych owoców, a od Toma przyszła tradycja jadania klusek z makiem. No i to, na co wszyscy czekają: KUTIA - roboty Mamy, oczywiście. No i po tym wszystkim już nie ma siły na jedzenie świątecznych wypieków. Dzieci są przy stole tylko podczas jedzenia, bo gdy skończą mogą zanurkować pod choinką i cieszyć się prezentami. Pamiętam, jak w zeszłym roku przedstawiły nam Jasełka Własnego Pomysłu. Rolę Jezuska powierzyły lalce - Emilce (golutka Baby Born), a siedzące misie z pakuneczkami w łapkach brawurowo zagrały role Trzech Króli. Alka z białym szalem na głowie była Maryją, a Aga dzierżąca laskę - Józefem. Scenariusz napisały same. Taaak... Wczoraj byłam z zasmarkanym Mateuszkiem u lekarza, żeby sprawdzić, czy nic złego z gardłem i poniżej się nie dzieje. Wszystko OK, ale pani dr przeciągnęła palcem po jego policzkach, obejrzała ciałko i stwierdziła - ALERGIK (???????) Tysiąc razy byłam przecież z małym u pediatry i nikt nie zauważył??? A pytałam o szorstką skórkę na buzi i klatce piersiowej... Miało minąć samo, "bo to od ślinki". Za głowę się złapałam - tyle czasu dawałam mu Bebiko... i sama nie wpadłam na to, że coś nie tak... Teraz będziemy jeść Isomil 2, wurzucamy jogurty, serki i seler. Na pól roku ((((( Pozdrawiamy jubilatów i wszystkie FB. Kasia i Matejko Odpowiedz Link Zgłoś
margoja nowa setka 07.12.04, 11:20 uroczyście rozpoczynam kolejną juz do tysiąca setke..... Taaaaaaarrrrrraaaaaaaaammmmmm!!!!!!!! Otwarta! Zapraszam do pisania! u nas górne jedynki ujrzały swiatło dzienne, a ja ze zmeczenia odwrotnie, oczu nie moge otworzyc od 3.40 była bonanza, pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: nowa setka 07.12.04, 11:36 A u nas (o Matko, zeby nie zapeszyć!) pierwsza od bardzo dawna NORMALNIE przespana noc czyli od 20:30 do 6:30 bez przerwy o 6:30 szybkie sniadanko i dalej spanko do 8:15 ))) no ale my już mamy od dawna i górne i dolne jedynki i dwójki, czekamy na czwórki! beatko! Mój to jest dopiero prosty -jego komentaż do opisu:"hmm... to chyba wcale nie miałas tak bardzo dość wszystkiego, skoro sobie jeszcze zawracałaś d.... kolorem serwetek.." - i co ty na to ! Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika zdjęcia,wigila, prezenty 07.12.04, 12:08 No to gratulujemy Antkowi nowych zębolków A Mamusi życzymy spokojnej pracy, w której moze mogłaby się zdrzemnąć??? Powysyłałam wczoraj zdjęcia do tych dziewczyn które nie mogły otworzyć, cieszę się że Wam się podobały, tylko jak tak spojrzałam na zobaczcie, to zwróciłam uwagę że Wasze dzieciaczki często są do zdjęć tak ślicznie ubrane,a ja Dominice ostatnio robilam zdjęcia wyłącznie wieczorem kiedy była po jedzeniu (umorusana), albo przed spaniem (w śpiochach), bo wczesniej mężulo okupował aparat (a to do inwentaryzacji, dokumentacji budowy, albo przy gotowych realizacjach do portfolio) Dlatego w tym tygodniu odpicuję Dominikę w sliczne sukienki (których ma zatrzęsienie, ale w nich nie ma kiedy chodzić)cyknę jej kilka fotek i ..strzeżcie się męskie serca (zainteresowanym powysyłam) Nasza wigilia zbliżona jest do tej jaką opisywała Beatka, jest karp w różnych postaciach, barszcz z maleńkimi uszkami, kapusty rozmaite, pierogi do wyboru do koloru, oczywiście kompot z suszonych śliwek, tyle że od kilku lat moja mama wprowadziła odrobinę mowoczesności i jako przystawki lądują np koreczki łososia nadziewane bitą śmietaną o smaku chrzanowym, albo jakoś ciekawie przyrządzone śledzie, albo nietypowe sałatki itp. itd Po kolacji śpiewa się kolędy 9przynajmniej pół godziny, mama przygrywa na pianinie) i dopiero póxniej można buszować pod choinką i cieszyć się prezentami. Kiedy byłam dzieckiem to czekanie było nie do zniesienia, ale teraz to doceniam, o ileż większa frajda kiedy wreszcie można było odpakowywać prezenty Jak Kubuś Puchatek mówił: <największa radość to przed zjedzeniem miodka, kiedy beczułak jest pełna> A karp smażony mojej mamy to mistrzostwo swiata!(Margoju, nie mogłabyś się skarżyć na mulastośćMama ma swoje specjalne sposoby na przyrządzenie ryby, które zaczynają się dobę przed wigilią, jakiś nacieranie, moczenie, specjalne smażenie i niezawodna mosiężna brytwanna,majaca chyba z 50 lat w której się karpia przyrządza Ech...rozmażyłam się A prezentami obdarowujemy się wszyscy nawzajem, co faktycznie bywa zgubne dla portfela, bo w jednym miesiącu na raz wydaje się 4cyfrowe sumy i to mnie przyznaję zawsze przeraża, ale kiedy się ma dużą rodzine i na każdego przeznaczy się chociaż 4 dychy (a wiadomo że dla rodziców (4) i dzieci( z Dominiką troje) dużo więcej) to....później trzeba ostro wziąść się do roboty i nadgonić wydatki (Chociaż powiem Wam szczerze, nie wyobrażam sobie zaciagania kredytów na prezenty, gdydy zdarzył się baaardzo chudy okres, to nikt nie pogniewałby się za brak takowych) To narazie tyle, bo czas ucieka...pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Basi życzenia na początek i cd. 07.12.04, 11:41 Zapóźnione strasznie, ale bbbbbardzo gorące życzenia imieninowe od nas i całusy *********************, Antoś macha łapką do sąsiadki. Mamie Basi życzymy żeby każde inne imieniny były spokojniejsze od tych pierwszych. Chrzest bojowy imieninowy Mopeczku masz za sobą, cudnie to napisałaś i pomimo, że pisałaś o pogromie i końcu świata to wyszło to bardzo zabawnie, choć zapewne tak nie było. Ale trzeba przyznać, że w sobotę wisiało coś w powietrzu, bo ja tez myślałam, że mi wysadzi oko, tak mnie punktowo głowisko bolało. Kochana Atko droga dla Ciebie ogromy ESD, ja tam twoje zajawki borejkowskie czytam, a jak nie!! No towarzyszko piernikowa . Żal mnie tylko wielki, że mnie na ulicy nie zaczepisz ) Wigilia w Rzeszowskiem może wyglądać tak barszcz czerwony z uszkami - ryba z ziemniakami i kiszona kapustą - ryż z truskawkami i bitą śmietana. Tak jest u jednaj mojej byłej koleżanki. Ale wybaczcie dla mnie to jakieś dziwadło a nie wigilia. Zaś u nas jest w kolejności następujące barszcz czerwony z uszkami żur z grzybami i fasolą "jasiem" zupa rybna z knyszami kapusta z grochem gołąbki postne (czasami) pierogi z kapustą pierogi z wiśniami (konfitura domowej roboty) dawniej tylko dla dzieci dziś to tradycja kasza z suszkami ryba - karp po żydowsku pstrąg (lub inny) smażony lub duszony łamańce z makiem kompot z suszek Po wigilii piernik i zawijak z makiem i prezenty od Aniołka pod choinką, ubraną w to wszystko, co się altami nagromadziło bańki z lat 50-tych to te najstarsze, takie, które miały kiedyś wklęsłość, a za sprawą jakiegoś dziecka dziś dziurkę. Króliki, które częściej leżały jako królicza rodzina pod choinką. Calineczka z częścią głowy, bałwanki z długimi nosami, koralikowe cudeńka z bratniego kraju z tamoż szklane łańcuchy i ogromne bańki szklane grzybki etc. etc. Z potraw typowo regionalnych charakterystycznych dla sąsiednich wiosek to cebula duszona w oleju domowej roboty jadana jako pierwsze danie wigilijne czy pączki na parze. Kilka lat temu miałam zajęcia przez dwa miesiące o tradycjach Bożego Narodzenia i jest to moje najpiękniejsze zawodowe wspomnienie świąteczne. Półmrok wnętrza zastawionego szopkami w różnym stylu z dumnymi krakowskimi na czele czy XVII szopką z figurkami z wosku i przepychem pałacowym wewnątrz. Świeciły sie światełka na choince ubranej tradycyjnie w stare ozdoby, z których każda niosła ze sobą określoną symbolikę (słomkowe ozdoby, że na sianie na słomie Chrystus sie narodził, gwiazda na szczycie to ta, która mędrców prowadziła, jabłka, którymi Ewa Adama kusiła, łańcuch, co jak wąż drzewo dobrego i oplatał, ale też ten tradycyjny z pasków papieru to my i nasze rodziny, w których jest niezbędnymi ogniwami) A młodzież też była jakaś inna, lepsza uważnie zasłuchana widziałam jak słuchali jak czasem stawały im łzy w oczach. Wiem też, że po tych zajęciach, część z nich robiła tak jak powinno być a nie zawsze jest. Te spotkania noszę w sobie jak taki ciepły dowód na sens mojej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Basi życzenia na początek i cd. 07.12.04, 13:38 ale to ładnie napisałas Idusiu))...... aha , dzieki za zdjecia, Monika (arch)!!!!chyba je sobie jeszcze raz obejrze..... Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 ZASIŁEK WYCHOWAWCZY! 07.12.04, 14:20 Jak to jest z tym zasiłkiem? Do tej pory myślałam, ze go zlikwidowali, a MOPS-y wypłacają ludziom, którzy NAPRAWDĘ potrzebują pomocy. A tu dzwoni dzisiaj do mnie koleżanka i mówi, że właśnie się o to stara i składa papiery? Fakt, że oboje nauczyciele, ona teraz ma synka, a on niewiele zarabia – ale nie dlatego, że nie może, tylko dlatego, że jest patentowanym leniem! Ma do tego dorobioną jakąś tam niezrozumiałą dla zdrowego człowieka ideologię, że ci co dużo pracują to się dają wykorzystywać, że ciężka praca sieje spustoszenie w umysłach, a przedstawiciel handlowy to praca gorsza niż prostytucja itd., ale z daleka widać, że gość ma po prostu dwie lewe ręce i zero motywacji… Utrzymują ich rodzice na całkiem niezłym poziomie – nowe duże (ok. 70m) mieszkanie z dwoma łazienkami całe urządzone w Ikea, samochód, kino domowe itd. No i właśnie ta panna idzie po zasiłek, bo w papierach pewnie faktycznie ma niewiele….No czegoś tu nie rozumiem? Widuję czasem w szpitalu matki, które nie mają za co leku dziecku wykupić, bo Opieka Społeczna nie dała, bo mieli za mało środków – no trudno, żeby mieli środki, skoro wypłacają zasiłki młodym zdrowym ludziom, których jedyna ułomność, polega na całkowitej niedojrzałości społecznej i emocjonalnej, połączonej z gigantycznym lenistwem i bezradnością życiową…. Chyba, że to ja jestem ułomna, może ten zasiłek funkcjonuje normalnie i może mi też się coś należy? Błagam uspokójcie mnie zanim stracę resztki szacunku do tych ludzi… Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: ZASIŁEK WYCHOWAWCZY! 07.12.04, 15:26 jak bede w domku, zapytam meza, on pracuje w MOPSie, fakt ze w dziale strategii no ale moze sie orientuje, papa PS A znajomych masz niezłych, niektórzy sie potrafią ustawić i jeszcze narzekaja)) Odpowiedz Link Zgłoś
kacperiadka Re: ZASIŁEK WYCHOWAWCZY! 07.12.04, 19:01 Witam! Sama pobieram zasiłek, ale przyznaję, że dochody, jakie trzeba mieć (a właściwie ich nie mieć) są bardzo niewysokie. Kwalifikuję się akurat, bo tak się u nas ułożyło w ubiegłym roku A więc dochód na jednego członka rodziny nie może przekraczać 504 zł. I tu informuję, że liczy się dochody za ubiegły rok. I wychodzi to tak, że ponieważ Twój dochód traktuje się jako utracony to dochód Twojego męża dzieli się na Was troje. I tu sobie policz Tylko nie wiem dokładnie, czy to chodzi o brutto czy netto, ale raczej na pewno netto Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal przez kichawę do świąt 07.12.04, 19:21 Hej FB U nas 4:0 dla chorób. Noc jak zwykle zawalona - do tego stopnia, że w końcu, o 4.30, mężulo się zlitował i oderwał Juniora od mojego cyca i mogłam spokojnie się wyspać do... 5.30. Ale zaspałam... i obudziłam się dopiero o 5.55 (a to zbyt późno, by zdążyć do pracy na czas). Rado ma dalej takie biedne chore oczka i strasznie przekrwione, ale przynajmniej już mu nie ropieją tak jak wczoraj. Dziś przyjechał do nas kolejny Mikołajek - chrzestny Radka. I przywiózł takiego fajnego misiaczka, że natychmiast się nim zaopiekowałam. A Juniorek po wyjściu wuja dosłownie wyrwał mi futrzaka z rąk Ech.... zapachniało mi świętami... U nas to prawie tak jak u Was. Królują rybki: jest m.in. śledź w occie, oleju, dorsz po grecku. A specjalnością mojego taty jest pieczony karp z pieczarkami, cebulą, serem. Mniam! Ja też, Gosiu, nie lubię "mułowatych" ryb ale w tej postaci karp jest wyśmienity. Poza tym są jeszcze pierogi i różniste sałatki (bo to z kolei moja działeczka). Może mi pomożecie i podacie przepis na PRAWDZIWĄ kutię? Ale nie taką z ryżem... Gratuluję ząbków, przespanej nocy i wszystkim życzę udanego wieczoru. Idę robić wieniec z zielonego Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: Jaki ryż?! 07.12.04, 20:00 Z jakim ryżem, Bój się Boga , dziewczyno ! Mój przepis jest baaardzo prosty: Mak (taka standardowa paczuszka , chyba 500 g?) parzysz i mielisz drobniuteńko, ja do tego celu wykorzystuję takie elektryczne ustrojstwo rozdrabniające dla którego nie mam litości – ale za to mam mus makowy ) Orzechy włoskie Orzechy laskowe Migdały sparzone i obrane Daktyle I co kto lubi z bakalii ( ja nie znoszę skórki pomarańczowej i rodzynek, więc nie daję) drobniuteńko siekamy Śmietana najtłustsza z możliwych PRAWDZIWY miód Pszenica (do kupienia na bazarach) – ugotowana do miękkości Do miski (idealnie makutry ) wrzucamy mak i ucieramy powolutku dodając to tego, to owego , tak aby konsystencja była łyżką mieszalna, ale nie luźna, A SMAK NAM ODPOWIADAŁ. Potem wystawiamy na balkon i przynosimy do wnętrza na co najmniej trzy godziny przed konsumpcją. Ja wiem, że to bardzo mało precyzyjne. My z mężem jesteśmy oboje urodzeni w Warszawie, ale historycznie rzecz biorąc na przestrzeni zaledwie dwóch pokoleń ponad 50% naszych przodków na własnym życiu i dobytku doświadczyło nagłego przesuwania się granic państwowych, jeśli rozumiecie, co mam na myśli... I we WSZYSTKICH domach w naszych obu rodzinach robi się kutię wg. tego przepisu, ale siłą rzeczy w każdym domu w innych proporcjach i każda smakuje inaczej, ale każda jest pyszna. Ja swojej robię taki Kocioł do gotowania bielizny ( jak bum cyk dana ! Ale biorę trochę więcej niż z 500 g maku )) i jakoś jeszcze się nie zdarzyło do Sylwestra choć odrobiny dochować..... Pewnie napiszę jeszcze później, muszę lecieć do maratonu jedzeniowo-myciowo- czytająco-spaniowego, no ale nie mogłam wytrzymać , ten ryż mnie zbulwersował )))) Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna nie o świętach i in. 07.12.04, 21:03 Dziewczyny jesteście okrutne. Ja nic o świętach nie piszę bo: 1. Wigilię w tym roku spędzamy u rodziny męża, znaczy się u teściowej 2. Tradycyjne potrawy to dla mnie zakazany owoc. Koniec. Chyba same rozumiecie. Za to będzie o Szymonie. Wiecie jaki z niego dzielny chłopczyk? Ostatnio miał taką feralną kąpiel: najpierw dostało mu się mydło do oka. Szymon przez moment spanikował, ale bardzo szybko się uspokoił i dał je sobie przemyć. A czerwone było bardzo i jakoś tak mnie wzruszył tym swoim opanowaniem. Potem myliśmy mu głowę, mąż coś źle obliczył i woda do płukania zamiast z tyłu, spłynęła po twarzy. Trochę się przestraszył, ale nawet nie pisnął. Za to boi się niektórych nowych zabawek! Najpierw bardzo z siebie zadowolona kupiłam mu Wańkę-Wstańkę (a raczej Słonia-Wstańkę), Szymon to zobaczył - i w ryk! A niedawno tak samo zareagował na kupiony przeze mnie z podobnym zadowoleniem walec Ale dzień, dwa wystarcza, by się z nimi oswoił i polubił. Śmiesznie, nie? Może nie tylko Szymon tak ma? Mopku, nie do końca się z Tobą zgadzam. Przecież nauczyciele też są potrzebni. Zwłaszcza dobrzy. Nie mogą być nimi same miernoty, które nic innego nie potrafią Z drugiej strony to faktycznie niezbyt etyczne z ich strony, skoro mają taką pomoc od rodziców. A zupełnie zmianiając temat, chciałam Wam coś zaproponować. Wiem, że była już o tym mowa i zgodnie stwierdziłyśmy, że nie, ale przyszło mi do głowy, że może by jednak stworzyć forum prywatne. Już tłumaczę, skąd ta zmiana opinii u mnie. Nie chciałyśmy osobnego forum (jeśli dobrze pamiętam), bo fajnie się tak pisze na zasadzie skojarzeń, no i bez sensu byłoby mnożyć wątki. ALE pomyślałam sobie, że mogłybyśmy pisać tak samo, tylko osoba która zaczynalaby dzień tytułowałaby wątek np. "wtorek", albo "7 grudnia" albo jakoś inaczej, ale wszystkie wpisywałybyśmy się właśnie tam. Poza tym byłyby wątki specjalne, "lista", "statystyka" no i takie konkretne tematy, jak "co na katar", "zabawy" itd. Korzyści? Po pierwsze łatwiej by się to wszystko otwierało. Po drugie łatwiej by było znaleźć różne rady (ja często mam tak, że wiem, że o czymś była już mowa, ale nie chce mi się dokopywać do tamtych postów). Po trzecie, wydałoby się, kto najczęściej zaczyna dzień No i co o tym sądzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: nerwy mnie poniosły 07.12.04, 21:36 ... nie znacie dokładnie sytuacji, a wiadomo, że nie o wszystkim napisałam i mogłam nie do końca zostać dobrze zrozumiana - nie chodzi mi o to, zeby rzucili pracę i znaleźli inną, nawet nie o to, że się starają o zasiłek! Po prostu 3 dni temu mój mąż usłyszał od tego gościa, że praca ponad 10h dziennie jest dla frajerów którzy - przepraszam ale zacytuję- "dają się dymać"; Nie znam osoby, która by traktowała ludzi pracujących z taka pogardą jak on! Mamy wspólnych znajomych którzy siedzą w swoich firmach po 10h, a czasami dłużej i wg tego gościa (który teraz będzie żył z tego zasiłku) oni mają sieczkę w głowie i konsumpcyjne podejście do życia... a oni poprostu zarabiaja na mieszkanie, bo im mama nie kupi... Ehhh wkurzyłam sie okropnie, i podkreslam, nie mam nic przeciwko osobom, które biora ten zasiłek - po to jest - tylko, że ten facet bezczelnie w imię tej swojej ideologii dość często obraża mojego męża i innych ciężko pracujących ludzi -sam sie nie przemęcza, nawet nie ma pełnego etatu i nie szuka bo to wbrew jego ideałom... Poza tym wg mnie Mopsy sa po to żeby pomagać biednym, a nie ludziom, którzy kupują za połowę pensji co miesiąc płyty dvd, bo jedzenie też im mama przywozi... Ps sorki, że tak zaśmiecam nasze forum, ale jestem sama w domu i nie mam się gdzie wyładować!!! Joasiu! Basia pozwala sobie spłukiwać szampon normalnie prysznicem i woda jej spływa po twarzy, troszeczke sie krzywi, ale zaraz potem się smiejemy, a szampon mamy "nieszczypiacy", zreszta teraz chyba wszystkie takie. Nowych zabawek się nie boi, ale zauważyłam, ze tak jak opisujesz reaguje czasem na nowe osoby! Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza cięta riposta:)))))))))))))))) 07.12.04, 21:59 Tjoasia napisała:"Przecież nauczyciele też są potrzebni. Zwłaszcza dobrzy. Nie mogą być nimi same miernoty, które nic innego nie potrafią" Cieszę się, że się przydama tak na powaznie uważam swoja prace za niezmiernie trudną, odpowiedzialną i bardzo potrzebną.Pracuję z młodzieżą upośledzoną umysłowo, jestem nauczycielem, nie pracuję wprawdzie 10 godzin dziennie, ale te kilka godzin wymaga naprawdę ogromnego zaangażowania i codziennego przygotowania oraz ciągłego poszerzania wiedzy i wprowadzania innowacji w pracy. Dla ścisłości równiez drażnią mnie ludzie wyciagające pieniądze z budżetu czyli z naszych kieszeni.Utrzymujemy się sami, nikt nam nie pomaga, nie starcza nam może na wszystko na co chcielibysmy, ale jakoś sobie radzimy.Z drugiej strony nie wybrałabym opcji pracy po kilkanaście godzin dziennie kosztem rodziny, gdyżdla mnie w zyciu najwazniejsza jest własnie rodzina i wspólnie z nia spędzone chwile. Dostałam fotki od moniki, bardzo dziękujęZdjęcia Dominiki sliczne, ma takie piękne oczy no i wogóle jest sliczna.No ale w końcu lutówka)) Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 zasiłek 07.12.04, 22:44 Powiem tak. Mnie nie tyle oburzają ludzie, co zarabiają niewiele (nie, że są biedni, bo biedny często ręki nawet do mopsu nie wyciągnie - znam takich) i biorą, bo powinno być tak, że kobiety wychowujące dzieci powinny dostawać kasę od państwa - zwłaszcza przy takim przyroście naturalnym. Wkurza mnie jednak na maxa, że np.: moi znajomi o bardzo lukratywnych acz zawoalowanych dochodach dostają rozmaitej maści świadczenia, bo wykazują w papierach, że tych dochodów nie ma. Majorka nie Majorka, samochód, domek na picuś glancuś a oficjalnie nul lub prawie nul. I znam takich osób trochę. I to mnie dobija, że nikt tego nie kontroluje, czy serio serio się nie da?? I jeszcze wam coś powiem, z innej beczki, to co mnie wkurza i odbiera mi szansę dorobienia. Kiedyś miałam taką małą fuchę w obcym języku coś powiedzmy (nie wdając się w szczegóły) na kształt wykładu i było to powiedzmy tak sobie, ale przyzwoicie płatne, a teraz chcą mi za to dać 15 zł . I to mnie dziś wkurzyło bo niech się idą @#$%%^$#@. Nie będę pracować. i juz Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 narzekam... 07.12.04, 23:57 U nas z zębami chyba jeszcze nie koniec. Dwie nocki były spokojne, a dziś wieczorem znowu marudzenie i płacz przy cycusiu, który zawsze pocieszał Co do forum - to mam w ulubionych - jeden klik i jestem z Wami)) Na inne zaglądam jak mam czas, czyli żadko. Jak się zdecydujecie wynieść na prywatne, to ja się wypisuję z interesu, bo nie dam rady wszystkiego śledzić Przeważnie i tak zarywam nocki (jak teraz) - i gdzie taki mój wpis o godz. 00.01 miałby być - jeszcze we wtorku czy juz w środzie? Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Re: narzekam... 08.12.04, 09:01 Witajcie! Po pierwsze: Straaasznie za Wmi tęsknię. Ostatnio zrezygnowałam z neostrady (chciałam zamienić na niższy pakiet ale bez oplat nie można więc musiałam wypowiedzieć umowę a potem trzeba zawrzeć od nowa, do czego nie mogę się zebrać) a w pracy nie bardzo wypada no i nie ma czasu Po drugie - ja się z Mopeczkiem zgadzam co do lenistwa niektórych. Och - ja mam mnóstwo ludzi koło siebie, którzy.. a) biedują tylko i wyłącznie dlatego, że im się nie chce - filozofia "pracujących frajerów" jest im jak najbliższa, b) powodzi im się nie najgorzej ale kombinują ile wlezie: telefony do domu z pracy (zagraniczne rozmowy po kilkanaście godzin w miesiącu), lewe zwolnienia, żeby pojechac na urlop, zamawianie artykułów biurowych do domu, oszukiwanie w PIT'ach, żeby dostać zasiłek... ...nie wiem, mnie to strasznie mierzi...może jestem niesprawiedliwa ale uważam, że należy się tylko tym co naprawdę nie mają a chcą a nie tym co mają albo nie mają bo im się nie chce. Kiedyś, chyba był w Polityce taki artykuł "Nie robim bo się narobim..." i niestety to jest strasznie "polskie"....( Po trzecie - u mnie Święta będą bardzo kameralne - my z mężem i Szymcio. Mamy pierogi z kapustą i grzybami, pewnie będzie barszczyk, ryba..sama jeszcze nie wiem co. Pewnie zaprosimy ciocię, ktora mieszka w W-wie a jest sama i rodzina nie bardzo chce ją zapraszać, bo ciocia bywa "trudna" ) - ale ja ją lubię, zresztą nie mogłabym spokojnie zasiąść do stołu wiedząc, że ktoś na innej ulicy jest sam. Jeśli pojedzie do rodziny, to ok, a jeśli nie to chciałabym, żeby byla z nami. Ja zresztą pracuję i w Wigilię i w Sylwestra i pomiędzy Świętami Po czwarte - Kasiu - masz trudną ale bardzo satysfakcjonująca pracę. Podziwiam Cię bardzo, bo to niełatwe pracować z chorymi dziećmi i nieść im ę radość życia widząc jak im trudno ( Po piąte - Arch. Monika i Mopku - dziękuję za zdjęcia. Postaram się odpisac na priv albo zadzwonić. Dziewczynki super - muszę Wam podesłać Szymcia Po szóste - spadam...bo szef... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek :) 07.12.04, 22:42 Witam! Ja o zasiłkach i nauczycielach pisać nie będę bo zdania nie mam jedyne co mogę napisać to to że mogłabym się starać o stypendium socjalne (niestety naukowe mi przepadło z powodu przerwy w nauce) bo mamy mały dochód na rodzinę ale tego nie robię (żeby niektórych nie bulwersować, hihihi) bo jeżdże lepszym samochodem od pani dziekan ! A prawda jest taka że mi te pieniądze nie potrzebna a wśród moich znajomych są tacy którym ratują życie Mopeczku dla Twojego M wyrazy współczucia wiem co to jest migrena i łączę się w bólu! Co do Świąt to u nas jadłospis podobny a Wigilia jest moją ulubioną bo jako wegetarjanin mam wreszcie pełen stół jedzenia (a tyłek rośnie oj rośnie ! A co do świąt z teściową (teść nie żyje) to w życiu! Ja przez nią omało u psychiatry nie wylądowałam w marcu więc nie ma mowy żebym z nią się opłatkiem przełamała! Antek ćwiczy hmmmmm wszystkiego po trochu: stanie bez trzymanki, chodzenie i kucanie - kiepsko mu idzie bo jak ja to nazywam ma pląsawicę (czyli nadal spręzynuje) jutro będzie u nas rehabilitantka i będę wszystko wiedziała! Co do osobnego forum to "moim forum" jest też rehabilitacja i tam generalnie czytam wszystkie wątki i wszystkie sprawdzam i nic mi nie umyka więc chyba i nam by się udało ale nie wiem! W sumie to jest mi obojętne bo prawda jest taka że częśc z nas uprawia prywatę zawsze też mamy kontakt mail'owo-gg'owo- skype'owo-komórkowy itd więc już chyba się nie pogubimy - z czego baaaaardzo się cieszę!! Lecę spać bo wróciłam z Białego gdzie nocowałam (( choć nie było tak źle! Koleżanka robiła szkice z zieleni i żeby jej "fajne kwiatki" wychodziły to wypiłyśmy trochę winka więc miło było (ale noc zarwana)! Pozdrawiam ola i dobrze śpiący Antek więc Wam nie podpowiem w tej kwestii A Dominika śliczna!!! I Basia oczywiście też!!! Serdecznie dziękuję za zdjęcia i czekam na następne No i oczywiście zapraszam do podziwiania Antka - jak każda matka muszę się od czasu do czasu pochwalić ;P Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka_77 Re: :) 08.12.04, 09:11 Ale mi Świętami zapachniało..... Się rozmarzyłam, a tu trzeba siedzieć w pracy i nawet nie bardzo można poudawać, że się pracuje, bo pracy rzeczywiście trochę jest! Oboje z moim mężem pochodzimy z Mazowsza, ale potrawy wigilijne się dosyć różnią, zupełnie jakby dzieliło nas kilkaset km! Moja teściówka robi wspomniane racuchy na parze i zupę owocową (sic!) i śledzie na 15 chyba sposobów, karpia nie uznaje, a kutii nigdy nie robiła. U moich rodziców za to barszcz czerwony, pierogi z kapustą, zupa grzybowa, karp, inne ryby, kutia, no i postna kapusta z grzybami i olejem lnianym (właściwie tę samą kapustę to bym mogłą jeść przez cała święta i nic poza tym, no może ciasto, bo łasuch jestem...) oraz gotowana fasola. Niestety kolend nie śpiewamy bo u mnie w rodzinie wszystkim bez wyjątku słoń nadepnął na ucho!!! Joasiu, Ola też się bała niektórych zabawek - np żyrafy fisher price oraz "diabełka" ze świata odkryć, takiego montowanego na łóżeczku - buzia sie robiła w podkówkę i broda się trzęsła. Ale po kilku dniach z żyrafą weszła w niezłą komitywę, światem odkryć też sie lubi bawić. Kobitki co robicie z zabawkami otrzymanymi w prezencie, a zupełnie nie dostosowanymi do wieku dziecka. Ja już mam z 10 maskotek, gdzie wiek 0-3 jest przekreślony, a na Mikołajki Olcia dostała od teściowej lalę powyżej 3 lat z długaśnymi wlosami. Maskotki leżakują w pudle ale co zrobić z lalą - babcia przyjedzie i sie zapyta "a gdzie jest Olci lalka" I muszę się Wam jeszcze poskarżyć na mojego teścia. Wczoraj M. miał imieniny i tata składając synowi życzenia powiedział coś takiego: życzę ci synka (M. bratu urodził się chłopczyk w ostatnią niedzielę), żebyś NIE BYŁ GORSZY od swojego brata............................................. normalnie się nóż w kieszeni otwiera!!!!! Czy kobieta to gorszy gatunek człowieka? K. Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: święta i inne takie... 08.12.04, 10:30 Katarzynko, teść pewnie z tych, co uważają, że facet musi mieć syna, dom i drzewo...córka, nawet w połączeniu z domem i drzewem, już nie brzmi tak dumnie;- ) Nie przejmuj się takim gadaniem. Zabawki nie przystosowane do wieku będą chowane. Jak takie dostaniemy, to od razu będę uprzedzać, że na razie się nie nadają. Już wiem, że Wika dostanie też lalkę od dziadka. Dziadek myśli tradycyjnie: dziewczynka = lalka. Mąż mi w tajemnicy zdradził, że babcia mu się wygadała, że poszli z dzieckiem do sklepu, dziadek wziął Wikę na ręce i ona wybrała sama...)) Dziewczyny, muszę wrócić do tematu krzesełko do karmienia. Mamy takie z Ikei. Jest wygodne, ale nie nadaje się dla Wiki, bo jest mało stabilne - jak Młoda zaczyna szaleć i się bujać, boję się, że się przewróci razem z tym krzesłem. Potrzebuję jakiegoś bardziej "pancernego")) doradźcie, plizzz. Kończę, bo jest buncik... Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: lalki i krzesełko 08.12.04, 10:46 Baśka lalki ma trzy - po imieninach - wszystkie jak na mój gust dość makabryczne, szczególnie te mówiące - dźwięk przerażający, ale na szczęście on nie bardzo ma ochote się nimi bawić. Ale są dostosowane do wieku (od 10 m-ca), wszystkie łyse i bez elementów do odgryzienia Krzesełko ammy firmy babywelt, kupione przez internet w sklepie chyba akpol (gdzieś z pomorza) za 299 i jest super! Baska jest duża, ruchliwa, a moge ją przypiąć i spokojnie wyjśc z pokoju np. otworzyć listonoszowi. Niestety z tego co wiem oni juz tych krzesełek nie mają, bo one nie miały licencji na Polskę - stąd ta cena - podobnie stabilne to chyba już tylko Chicco mama i ten Grapi maxus, ale tu ceny z tego co pamiętam powyżej 500 Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna problem i forum 08.12.04, 10:53 Morsku, ale dlaczego myślisz, że otworzenie przywatnego forum zajmowałoby Ci więcej czasu? A otwierałoby się szybciej, ja też mam w ulubionych, ale jak zaczynamy sie zbiliżać do setki o jednak wolniej wszystko chodzi... Mopku to już się nawet nie ma czym pochwalić, bo Szymon nie umie nic nadzwyczajnego (choć ostatnio zaczął pokazywać kotka i oko w książeczce a jak próbuję od innej strony, to się okazuje, że wszystkie dzieci są takie )) A, i mam problem, może macie jakieś pomysły? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=18391337 Dobrego dnia! J. Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna zabawki 08.12.04, 10:59 Aha, a zabawkami powyżej trzech lat tak się nie przejmuję. Sprawdzam, czy nie mają jakichś niebezpiecznych części i daję. Ma takie dwie: maskotkę króliczka, którego strasznie lubi i zestaw kubeczków, wiecie, taki do zbudowania wieży, albo włożenia jeden w drugi. I nie wyobrażam sobie, jak mógłby sobie nimi zrobić krzywdę. Oczywiście, jeśli przychodzi Wam coś do głowy, to piszcie. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka_77 Re: zabawki 08.12.04, 11:21 Joasiu, większość tych zabawek ma elementy, które można odkleić lub urwać, np.oczka, a niektórym "futerko" wychodzi. Nie dotyczy to jednak wszystkich, właściwie nie wiem dlaczego niektóre są powyżej 3 lat? Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal do Atki 08.12.04, 12:37 nie myśl o mnie źle. U nas w ogóle nie ma tradycji jedzenia kutii. Po prostu raz - tylko raz - miałam okazję spóbować "tego czegoś" z ryżem i wcale mi to nie podchodziło. I byłam ciekawa jak robi się prawdziwe "to coś" no... i może spróbuję? Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka_77 Re: lalki i krzesełko 08.12.04, 11:11 Ja mam krzesełko z drewexu, takie z największym blatem - jest dosyć masywne. Cena zależy od wielkości blatu i koloru drewna - moje kosztowało ok. 200zł. Potem można z niego zrobić niskie krzesełko + stolik, więc maleństwo może dosyć długo z niego korzystać. Na wyposażeniu nie ma niestety szelek, można je dokupić. No i nie jest takie wybajerzone jak te krzesełka grapi czy bebe confortu, np nie można regulować wysokości blatu czy siedziska. Ja jestem jednak zadowolona i mogę je polecić. Co do lalki - Olci właśnie ona przypadła do gustu, najbardziej oczy (ale jeszcze nie zdołała ich wepchnąć do środka ) oraz rzeczone włosy. Ale dziś już laleczkę schowałam. K. Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Zasiłek, krzesełko, zabawki... 08.12.04, 12:33 W sprawie zasiłku: no cóz, z tego co wiem to traktowanie państwa jak dojnej krowy jest powszechne w Polsce i nie ukrywajmy, w dużej mierze jest to spuścizna po epoce PRL-u. Nie zebym usprawiedliwiala tych znajomych, absolutnie, traktowanie pracujacych ponad 10 godz jako frajerów jest obraźliwe zarówno dla nas jak i większości znajomych mi osób, które naprawdę cięzko pracują (swoją drogą proporcje między płacami a siłą nabywczą złotego są przygnębiające(() Tyle że ryba psuje się od głowy i kiedy tego typu wygodniccy ludzie widzą że czolówka polskich polityków przelewa publiczne pięniadze na prywatne konta w Szwajcarii to tym mniejsze mają skrupuły wyciagać (od nas wszystkich w końcu) kilka stówek miesięcznie Niestety jest to bardzo krótkowzroczne ale powszechne, pozostaje nam mieć nadzieję że nasze wnuki (bo dzieci chyba już nie) doczekają się lepszej, bardziej praworządnej Polski No to ponarzekałam..a teraz inne bieżace tematy: Krzesełko mamy takie jak Mopek, nawet tapicerka ta sama (choć to przypadek), jest faktycznie bardzo fajne, tylko zapięcie w nim Dominiki (tak jak Basi) graniczy z cudem, więc tacka z przodu obowiazkowa Dominika nie boi się nowych zabawek, ale ma respekt do 2 figurek w mieszkaniu moich rodziców, są to trole przywiezione z Norwegii, chce je dotknąć po czym zaraz zabiera rękę i tak w kółko Za to kocha pluszaki (ja byłam taka sama, przez całe dzieciństwo miałam 3 lale (kupione przez niezorientowane ciocie) które lezały ciagle w kącie (oczywiście lale a nie ciocie) I te pluszaki nie są przeznaczone dla dzieci poniżej lat3, za każdym razem sprawdzam oczka, noski i wszystkie mozliwe do połknięcia małe rzeczy, ale i tak się boję. Dominika na hasło "jak kochasz misia" tuli go do buźki i całujewięc nie mam serce jej ich zabierać. W tym naszym mafijnycm sklepie z zabawkami widziałam maskotki dla niemowląt z Tolo albo Tiny Love (nie pamiętam) z naszytymi oczkami i noskami, milutkie ale nie z futerka, chyba się skusimy, chociaż sa małe a kosztuję 65zł Acha i jeszcze o wigilii, zapomniałam napisać że u nas po kolacji królują makówki, które zawsze przyrządzałam z moją babcią, a po jej śmierci to juz wylacznie mój obowiązek Kilka razy próbowalam urozmaicić je jakimś nowym smakiem (np. przyprawami cynamonem czy goxdzikami) ale jednak co tradycja to tradycja, juz nie ulepszam Pozdrawiam, zycze miłego dnia Monika Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda z innej beczki...teraz ja ponarzekam 08.12.04, 13:31 no włąśnie! Bo wzięłam urlop - 2 dni z pracy, "sprzedałam Oskara" babci i ruszyłam ku sprzątaniu, nie tyle przedświątecznym co poremontowym. No ale zaczęłam od OKIEN! Okna mam plastikowe czyli jak mawia mój teść sam miód jeśli chodzi o mycie. Otóż nie moje!!! Robione nie wiem przez kogo, wstawiane nie wiem przez kogo, kupione razem z mieszkaniem są PASKUDNE!!! Mają wszędzie taką czarną rozmazującą się gumę!!!! i co się przemyje futryny to mają takie czarne zacieki - jedyna opcja szybko wytrzeć do sucha i nie dotykać ;-(( Szyby też się jakby "tłuszczą" od tej gumy i mają takie smugi jak te kiedyś w reklamie jakiegos specyfiku do okien co taki przygłup mył okna!!! No i ja jak ten przygłup... spróbowałam już wszystkiego, wszelkich szmatek, gąbek itp, wszelich żeli, ludwika, spryów itp i ściągaczki wody do szyb... no ręce opadają. Dzis jednak stwierdziłam że myję byle jak - bo i tak efektu nie ma - i jedno niedurze okno umyłam w 1h ;-( I włąśnie chciałam się zabrać za następne a tu... Nie ma wody!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!@#$%!@@#$%@#$!!!@##$!@#$#$!%$ Efekt: nie moge umyć okien nie moge posprzątać nie mogę wyprać firan nie mogę nic uprac (a sterta rosnie) nie mogę się umyć (włosów) i wyjść do ludzi nie mogę sobie zrobić herbaty ani kawy BO NIE MAM WODY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! więc co robię?? czytam forum FB i piszę ))) troche mi ulżyło pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 nie ma tego złego 08.12.04, 13:55 co by na dobre ni wyszło Matyldo kochana siedzisz sobie odpoczywasz gazetkę poczytasz nie jest źle, co?? A okna jak sama piszesz nawet po myciu czyste nie są to, po co te starania?? My okna mamy drewniane i okazuje się, że od południa dobry pomysł to nie był, bo farba z nich złazi z prędkością światła. I trzeba, co jakiś czas malować. Kutia jak wiadomo jadana jest w domach, w których ktoś pochodzi ze wschodu tego dawnego(w książkach piszą, że do linii Sanu). Ja, choć na wschodzie obecnie mieszkam kutii nie jadam i smak ten jest mi obcy i nie słyszałam żeby w naszym regionie programowo ktoś kutię robił. Wyczytałam tez ze za Sanem robi się łamańce a że prostsze w wykonaniu to je robię. A do jadających kutię - w trakcie wieczerzy trzeba podrzucić łyżkę kutii jak się do sufitu/powały przylepi znaczy się rok urodzajny będzie. Forum prywatne nie jest złym pomysłem, bo czasem np. ja mam opory w pisaniu pewnych rzeczy wiedząc, że do tego ma prawa wiadomo kto i ze każdy może to przeczytać też. Gdyby było forum prywatne na hasło powiedzmy vide np zdjęcia to nie było by złe. Ale ja tak jak większość zdecyduje, więc przemyślcie. Zabawki dla dzieci poniżej 3 roku życia muszą mieć określone atest, zapewne b. kosztowne. Taniej jest napisać, ze powyżej i o takie atesty się starać. A często jest tak ze faktycznie drobne części itd. Joasia co do teściowej to nic nie poradzę bo sama ma sytuację patową mówię do swojej bezosobowo i zmieniać tego nie zamierzam. Jest jak jest nie czułam się i nie czuję akceptowana i lubiana. W czasie wizyty Teściów w Mikołajki usłyszałam, ze jej dzieci był grzeczne ( z naciskiem na grzeczne), ale też że ciężko jest tak być samemu z małym dzieckiem cały dzień (żeby tu jej oddać sprawiedliwość) Twojej teściowej nie znam i trudno jest powiedzić czy to ona się przełamie i zaproponuje Ci mówienie do siebie "mamo". Czy to raczej Ty będziesz to musiała/chciała zrobić?? I ostatni punkt programu byliśmy dziś z Antosiem na spotkaniu ze św. Mikołajem - wrzucę zdjęcie, Antoś wył zachodząc się a łzy zraszały gęsto posadzkę. Wiec zasadniczo było inaczej niż się spodziewałam. )) Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Wielowątkowość, inaczej pstrokacizna :)) 08.12.04, 21:39 1. Jak możesz, Joasiu, posądzać nas o okrucieństwo? Toż to okrucieństwa przeciwieństwo (człowiek nie czuje, jak mu się rymuje ) To ciekawość, jak spędzamy te jedne z najważniejszych dni w roku. Wyobrażam sobie, że musi być Ci ciężko to czytać, strasznie Ci współczuję, ale te opisy sprawiają, że trochę się tymi Świętami dzielimy, przynajmniej takie mam odczucia ). 2. W mojej rodzinie dań na Wigilię powinno być co najmniej dwanaście. Najpierw wszelkie ryby na zimno, potem 3 zupy (barszcz z uszkami, grzybowa i rybna), gołąbki z kaszą gryczaną i grzybami, pierogi z kapustą, krokiety ziemniaczane z sosem grzybowym, karp smażony i (taki domowy zwyczaj) co roku inne danie rybne. Do tego kompot z suszu. Na deser sernik i kutia. Takie są suche fakty. Chciałabym opisać, dlaczego Wigilia jest zawsze u mojej Mamy, co dla kogo jest treścią, a co formą Świąt, ale patrz pkt. 6 ) 3. Rita, miluszku, nie mogłabym nigdy myśleć o Tobie źle. Ale ja, dziecko kryzysowe, chowane na „dżemie pomarańczowym z dyni”, źle reaguję na wszelkie erzatze ... Pamiętam, jak kiedyś mojej ciotce nie udało się zdobyć pszenicy i w przypływie rozpaczy dodała do kutii pęczaku... ale czasy były inne i to chociaż ta sama strefa geograficzno-kulinarna ) No chyba, że kutia z ryżem to miał być przejaw tak modnej ostatnio kuchni fusion... Jako kontrpropozycję, sugeruję zapodać Japończykom w ważne dla nich święto sushi z kaszy gryczanej ) 4. My też w ostatni łikend byliśmy na spotkaniu z Mikołajem. Zośce oczy wyszły z orbit już na wejściu i pozostały tam do samiuteńkiego wyjścia ) Choć w zadziwieniu swoim zapomniała się uśmiechać i gadać, to i tak ma normalne pierwsze zdjęcie z tym brodatym stworem, w przeciwieństwie do swojej siostry, która na pierwszym zdjęciu z Mikołajem wygląda jak skrzyżowanie Szymona Beatkowego na śniegu i Tosi, samotnej Mikołajki ) Udało jej się (Zosi) także ukradkiem zwinąć czekoladkę, dopiero głośne i rozkoszne mlaskanie zwróciło naszą uwagę na małą umorusaną mordkę, w której tylko serce poznało nasze dziecko... Niestety zdjęć z tego fragmentu nie ma, bo najpierw nie byliśmy w stanie ich robić, a nasze histeryczne drgawki przerwała dopiero dalsza wzmożona aktywność dziecięcia, które trzeba było migiem wynieść do łazienki zanim organizatorzy obciążą nas kosztami strat w wystroju wnętrza ... 5. Teściowa, a właściwie Teściowie... długo bym mogła, ale patrz pkt 6 ) 6. Propozycja forum prywatnego, czy też ukrytego. Sama byłam kiedyś przeciw, ale dziś sprawy wyglądają inaczej. Może sprawił to czas, że nasza znajomość osiągnęła stopień zażyłości niemożliwy do publicznego „skonsumowania”? Mam wrażenie, że stąd się biorą, jak to ślicznie nazwała Ola „prywaty”. Ja też, jak Ida, często miałabym ochotę napisać więcej, coś bardziej osobistego, ale Wam, a nie anonimowemu czytelnikowi. Ja wiem, że statystycznie rzecz ujmując procent ludzi o problemach psychicznych nie jest wielki, ale tak się przykro składa, że moja rodzina już raz przeszła przez małe piekiełko biorące swój początek w Internecie i za nic w świecie nie chciałabym tego przeżyć raz jeszcze. Oczywiście takie rozwiązanie ma także i wady np. trzebaby wyznaczyć spośród nas „administratora-moderatora”, który przyznawałby prawo wstępu i dawał hasło, trzebaby ustalić zasady przyjmowania nowych Bab ( bo na tę szansę chyba nie chcemy się jednak zamknąć?), trzebaby się umówić, czy zakłdamy wątki tematyczne, czy „dniowe”, czy np. ciągniemy tradycyjnie jednym wątkiem do 1000 postów, a potem nowy itp.... Ale to wszystko są szczegóły. Wg.mnie warto. Trochę się boję, że w przeciwnym wypadku wszystkie ważne, osobiste dla nas sprawy przeniosą się na mniej lub bardziej liczne dyskusje podgrupowe na GG, skype itd., a nasz wątek podupadnie, czasem tylko zasilany ogólnikowymi komunikatami. Morsku, kochany, nie stawiaj, proszę, sprawy tak kategorycznie ) Po pierwsze w zakładce „Moje forum” istnieje opcja powiadamiania o nowych postach na ulubionych forach i wątkach ), po drugie naprawdę nie sądzę, by ilościowo nasza twórczość wybuchła z niespodziewaną siłą ) w końcu czasu mamy cały czas tyle samo ( a raczej cały czas tak samo nie mamy czasu ) , wydaje mi się, że chodzi o modyfikację zawartości, nie ilości... Zresztą, co ja się będę mądrzyć, za trzy tygodnie wracam do pracy i pewnie nieczęsto będę tu zaglądać, ale jakby kto liczył głosy, to ja jestem ZA. A w ogólności, to Zośka dziś trzykrotnie po trzy kroki sama zrobiła i tą szczęśliwą dla mnie dziewiątką kończę pstrokate wystąpienie ) Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika odnośnie forum... 08.12.04, 22:01 Atka, niemożliwe, żebyś znała myśli kłebiące się w głebi mej łepetyny, których ja sama nie umiem wyartykułować )) Właśnie o takich szczegółach myślałam, ale ich mnogość w natłoku wydarzeń codziennych wydała mi się nie do przeskoczenia, w związku z tym projekt prywatnego forum też mi się taki wydał. Sposób w jaki to przedstawiłaś uświadomił mi, że nie musimy przecież dzielić forum na x wątków, których potem nie będziemy miały czasu czytać. Więc chyba muszę zmienić zdanie, ale podtrzymuję to, że dostosuję się do głosu większości, a groźbę Morska składam na karb przepracowania (przepraszam Morsku jeśli Cię tym uraziłam), bo nie wyobrażam sobie, żeby naprawdę chciała z nas zrezygnować A. Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: Wielowątkowość, inaczej pstrokacizna :)) 08.12.04, 22:15 Wysyłam Wam na skrzynki gazetowe (na kilka rat) jeden filmik o dziecku w wieku zbliżonym do naszych. No nie mogę się powstrzymać ) Dobranocka A. Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 sprostowanie... 09.12.04, 00:15 żadne "kategoryczne", ani "groźby"... fizycznie nie wyrobiłabym z otwieraniem x-wątków... a tak jak napisałyście, nie chciałabym czegoś pominąć ważnego i nie urazić autorki brakiem zainteresowania dla problemu. Ale podoba mi się rozwiązanie - forum prywatne, ale pisanie nadal jednymciurkiem...)) A kto zostałby wtajemniczony, a kto nie? Jakie kryteria (staż? ilość postów? znajomości?))?? Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Bezsenność w Warszawie... 09.12.04, 00:35 Spać mi się nie udaje, kiedy mam okazję. Potem "napysk" po kajkowemu padam, kiedy spać się chce, a nie można... Doprowadza mnie to do stanu lunatyczno (!)- jasnowidzącego, Agnieszko i dlatego nic się przede mną ukryć nie da Nie wiem, Morsku,jakie kryteria, może Joasia, jako pomysłodawca i jedna z 15 Matek-Założycielek, ma wizję (z doświadczenia wiem, że jak się tak śpi raczej mniej niż więcej, to ma się wizje, że hoho)) Idę połknąć parę Persenów, popiję tonikiem z melisy i szklanką ciepłego mleka, Dobrych Snów A. Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: Bezsenność w Warszawie... 09.12.04, 01:25 Nie działa ( Podacie mi jutro, nocojapiszę, cojapiszę, DZISIAJ, Wasze sposoby na gnębiącą bezsenność? Zaznaczam, dla utrudnienia,że pozostaje ona (bezsenność) w związku z fazami księżyca... ale ząbki mam normalnej długości, krzywe, ale krótkie ) I jeszcze luna-tiko,gdyby się zdarzyło nam mieć ukryte forum ( bo na prywatnym, jak właśnie doczytałam- hurra- jak miło mieć tyle czasu- to każdy może czytać, ale nie każdy może pisać, i dopiero na ukrytym niekażdy może czytać )to zapraszam Cię do wymiany wrażeń, wspomnień i doświadczeń w kwestii lunatykowania, o ile Twój nick nie jest przypadkowy i pochodzi od bliskiego mi sposobu spędzania niektórych nocy ) Do rana A. PS. A jak sobie statystykę poprawię Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Bezsenności 09.12.04, 09:21 Atki nie dajcie się zwieść - to była podstępna )))) próba nadrobienia w statystyce DDDDDD. A na bezsenność - mocny napar z rumianku i II tom Lalki na mnie działa bez zarzutu, no ale może się okazać, że Ciebie wciągnie. Co do forum - to czasem jednak poboczne wątki ciągnięte niezależnie od wiodącego nurtu były by mile widziane, np te wszystkie smakowite przepisy, których lenistwo nie pozwala mi odszukać, lekarstwa co na co i kiedy, i tym podobne uniwersalne rady które tu giną w tysiacach postów a żal (( Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Bezsenność w Warszawie... specjalnych porad niet 09.12.04, 10:36 bo już nie pamiętam kiedy mi się zdarzyła tak naprawdę bezsenna noc spowodowana księżycem czy innymi czynnikami naturalnymi! ( Moja siostra pije ciepłe mleko, ale podejrzewam, że to najbardziej "lajtowy" sposób. )) Atko, moje nickowe lunatykowanie, to raczej "lunatykowanie", bo tak mogę określić swój stan między snem a jawą kiedy siedzę po nocach przed kompem albo wstaję po raz enty do dziecka, a potem pytam męża jak to się stało i kiedy, że Mateusz "przywędrował" do naszego łóżka, bo nic nie pamiętam. )) Tak więc nie będę Ci tu pomocna, ale wymiana wrażeń i wspomnień i w ogóle myśli na tematy wszelkie to jak najbardziej, proszę )))))) Ukryte forum jest niezłym pomysłem, ale podejrzewam, że najtrudniej będzie nam kogoś, przepraszam za wyrażenie, "wżenić" w funkcję admina, chyba, że ktoś się zgłosi na ochotnika... Ale niech się wypowiadają też inne dziewczyny, APEL, żeby się nie wydawało, że decyzja już podjęta )) Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: Bezsenność w Warszawie... książki, forum, kiwi 09.12.04, 13:01 Atko, a może spróbuj jak to dziecię z filmu - polać się wodą ? ) Tylko nie daj Boże zimną, bo wtedy to już po spaniu. A tak poważnie, to ciepła kąpiel jest odprężająca. A jak dodasz do niej melisę albo rozmaryn, to Cię wyciszy i może wtedy zaśniesz. Ja, szczerze mówiąc, miewam napady bezsenności, ale po prostu się im poddaję i nadrabiam lekturę - czytam, czytam, czytam i to nie koniecznie nudne ) Jak się uda, to zasypiam z książką, a jak akcja mnie za bardzo wciągnie, to ... rano oczy na zapałki )) ale ile radochy z dobrej książki !! Własnie jestem przy historycznej fikcji o Leonardzie da Vinci oraz historii wspólnego życia rabina i chrześcijanki (bo mam "chory" zwyczaj czytania kilku książek jednocześnie). No i oczywiście jak zawsze przed Świętami przeczytam po raz enty "Błękitny zamek" i "Księżycową dolinę". Te dwie książki są ze mną stale i zawsze podnoszą mnie na duchu; ładuję nimi akumulatory. Ale dosyć na ten temat, bo ja jestem stary mol (czy mól )?) książkowy i mogę o tym goooodzinami - a nie chcę Was zanudzać. Co do forum, to jak większość przedmówczyń, czasem mam opory przed napisaniem czegoś bardziej osobistego - z wiadomych względów. Co gorsza, to czasem łapię się na tym, że zapominam, że może to czytać ktoś obcy (Wy nie jesteście obce - absolutnie !!) i wtedy jest mi tak jakoś niesmacznie ( A przecież znamy się coraz lepiej, często nie tylko wirtualnie, i w miarę wzrastania tej łączącej nas więzi chce się być coraz bliżej. To jak pisanie listów do coraz bliżej przyjaciółki - w miarę czasu zaczynają przypominać pamiętniki ). Więc też jestem za forum ukrytym. Ale chętnie zachowam ten artystyczny nieład stąd, bo lubię czytać wszystko o każdej z Was ), a jak podzielimy na tematy, to może nie wszędzie zajrzę (albo nie każdy zajrzy do mnie i będzie mi smutno), ale jak zadecyduje większość, tak będzie. Jakby co, to chętnie pomogę. Szymek śpi, a zaraz przyjedzie jego chrzestny ... Jak zwykle zobaczy cudowne, grzeczne dziecko. Tylko dlaczego on jest mniej grzeczny bez gości ?? ) Co prawda i tak ostatnio jest drobna poprawa w spaniu nocnym, ale to chyba zasługa tego Orajel Baby ) Nic dziwnego - sprawdziłam na sobie i miałam język jak kołek zaraz po posmarowaniu. Jakie owoce dajecie Dzieciaczkom ? Chodzi mi oczywiście o coś nowego - jabłka i gruszki oraz słoiczkowe dodatki do nich są na porządku dziennym. Myślałam może o kiwi, ale nie wiem ? Banan jest niechętnie widziany, za to mandarynka super ! Tylko czy już można ? Zdrowia i uśmiechu kolejnym 10-miesięczniakom - Przemkowi, Emilce i Nikodemowi. Pozdrowienia dla wszystkich Beata Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika nareszcie mam chwilkę... 08.12.04, 21:46 żeby do Was skrobnąć dwa słowa. )) Widzę, że wyścig przedświąteczny trwa (ile setek uda nam się zapełnić do Wigilii) U nas Katarowo. Najpierw tatuś, sprzedał katarek synkowi, a synek podzielił się z mamusią. Teraz smarkamy jeszcze ja i Mateusz, z tym, że Mateusz już może oddychać przez nos, a ja nie Ale do świąt musimy się poozbyć tego paskudztwa. Wigilia, w tym roku, podobnie jak w poprzednim, u moich Teściów. Moja mama zagranicą, na tych kilka świątecznych dni nie uda się jej przyjechać, więc idziemy do rodziców męża. To oczywiście nie to samo co w moim domu rodzinnym, nie ten nastrój i nie te tradycje, ale nie możemy narzekać ( a propos, do Teściowej nie mówię bezpośrednio mamo, ale o niej mówię mama, a w sumie do niej samej tak jakby na "ty". Ale ona jest wyrozumiała, chyba to zaakceptowała i tak jest dobrze. Joasiu, radziłabym jednak przeprowadzić rozmowę z Teściową, może jej niezręcznie pierwszej o tym mówić, a może na tyle drażliwy to temat, że nie chce go poruszać. Ja na Twoim miejscu powiedziałabym, że kiedyś to było kiedyś, a teraz czujesz, że się do siebie zbliżyłyście i czy mogłabyś do niej mówić mamo (oczywiście to Twoja decyzja, ale tak pisałaś, jakbyś chciała ). Może jej reakcja nie będzie entuzjastyczna, ale nie zrażałabym się. A potem możesz zwracać się do niej: proszę mamy czy mama może, itp., jeśli inna forma nie będzie wydawała się odpowiednia. Oczywiście wszystko co napisałam to moje prywatne przemyślenia, zrobisz jak uważasz ) A teraz wigilijne potrawy: W moim domu m.in. barszcz z uszkami pierogi z kapustą karp smażony śledź z ziemniakami sałatka śledziowa ze śliwkami i orzechami smażone grzyby, kompot z suszu mak z orzechami i miodem tarty chrzan ciasto (ale w samą Wigilię chyba raczej nie ma się na nie miejsca ) U mojego męża: barszcz z uszkami pierogi z kapustą gołąbki z kaszą gryczaną kutia ryba po grecku karp karp w galarecie (ostatnio już nie, bo nikt nie je ) kompot makowiec sałatka warzywna Pewnie o czymś zapomniałam, ale do Wigilii mi się przypomni. U mnie w domu każdy obowiązkowo dostawał łuski karpia do porfela. Sianko pod obrusem i dodatkowe nakrycie, jak u większości. Fajnie, że już Święta tak blisko, bardzo się na nie nastawiałam, a teraz mam tyle pracy, że tylko o tyle czuję ich zbliżanie się, co przeczytam na naszym forum ) Pracy miałam ostatnio okrutnie dużo i jeszcze nie skończyłam, ale idzie ku lepszemu (pracuję na własny rachunek, robię tłumaczenia z ang. i jak to zwykle bywa albo zleceń jest cała masa, albo ma się duuuużo czasu na dłubanie w nosie I tak źle i tak niedobrze. Ostatnio śpię po 2-3 godziny, a pozostałą część czasu pracuję, albo zmieniam się z Teściową przy opiece nad Mateuszem, tak więc zaliczam się chyba do tych "frajerów", którzy tak po prostu lubią pracować )))) ) Jeśli chodzi o forum prywatne czy nie, to na początku, kiedy tylko przyłączyłam się do Was też miałam taki reformatorski pomysł, ale Morsk mnie dyplomatycznie odwiódł od tego. Teraz już nie jestem taka pewna, bo na innych forach, które czytam, nie zawsze chce mi się otwierać wszystkie wątki (wiadomo, brak czasu) i mogłoby tak być, że komuś byłoby przykro. A poza tym, przyzwyczaiłam sie już do tego mega-strumienia świadomości i tak mi dobrze. A jeśli chodzi o prywatność, to musimy pamiętać, że forum otwarte czy zahasłowane jest tak samo narażone na jej utratę. Sieć to sieć, zawsze ktoś może wejść pod byle pretekstem i namieszać. Decyzję pozostawiam większości, ale specjalnie za już teraz nie jestem. Pora kończyć moje miłe, chciałam tylko powiedzieć, że mam trzy główne kandydatki do nagrody Złotego postu miesiąca (chyba będę musiała coś ufundować w ramach tej nagrody )) ): Mopek - za pełną grozy narrację z komicznym wydźwiękiem (Mopku, chylę czoła przed Twoją siłą ducha i ciała ), Atkę i Idę za malowanie obrazów słowem ) Kto chce stanąć w szranki, zapraszam, rozstrzygnięcie na początku przyszłego roku Teraz to już naprawdę pora kończyć, moc najcieplejszych życzeń dla jubilatków z ostatnich i najbliższych dni. Trzymajcie się Fajne Baby, coś tak czuję, że złapałam znowu bakcyla forumowego i jeszcze dziś ode mnie usłyszycie )) Aga Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Nie wyrabiam...:(((( 09.12.04, 09:27 Mąż od miesiąca wpada do domu przepakować torbe i przespać sie raz w tygodniu we własnym domu.. W pracy szleństwo końca roku.. Kubuś ząbkuje i noce mijają mi na uspakajaniu go, noszeniu i drzemaniu pomiędzy tymi czynnościami.. Widać już górne jedynki, idą w ich ślady koloejne ząbki. Dziąsła ma zapuchniete i problemem jest posmawowanie ich żelem, czy umycie ząbków Nie mam na nic czasu.. Nie mam kiedy pójśc do fryzjera, zrobić zakupów świątecznych. Nie wiem gdzie spędzimy święta i w ogole o nich nie myslę... Chciałam się jeszcze trochę wam wyżalić - ale szef mnie wzywa((( Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna forum, święta (no niech będzie;-) i inne sprawy 09.12.04, 11:52 Aniu, wyobrażam sobie, że jesteś wyczerpana! Pomyśl, że święta to między innymi też trochę wolnego... Odpoczniesz sobie, mąż będzie w domu, Kubusiowi zdążą się wykluć zębiszcza... Będzie dobrze! A na razie zaciśnij zęby i przeczekaj trudny czas. Co do forum, to widzę, że mimo wszystko jesteście raczej na tak. Mogłabym się nawet zgłosić na admina ochotnika, tylko potrzebowałabym kogoś do pomocy - najlepiej ze dwie osoby (trochę by się odpowiedzialność rozłożyła Najłatwiej by było mamom niepracującym. Edyta? Nitka? Mopek? Hmmm? Atko, nie zasłużyłam na tak srogą reprymendę. Moja uwaga o Waszym okrucieństwie była z założenia żartobliwa... ale chyba coś nie wyszło W takim razie i ja coś napiszę. W moim domu rodzinnym jada się (Mama jest z Pomorza, Tata z wielkopolskiej wsi): śledzie w śmietanie barszczyk z uszkami (najpyszniejsza rzecz jaką jadłam!!) kapia albo inną rybę przyrządzoną na różne sposoby, w zależności od fantazji Mamy (najlepsza była w szarym sosie) sałatki warzywne kluski z makiem kompot z suszonych owoców makowiec piernik (który przed upieczeniem leży przez 2 tygodnie dojrzewa - pyszności) pierniczki pieczone i ozdabiane przez dzieci Mam wrażenie, że coś jeszcze, ale nie mogę sobie przypomnieć... W rodzinie męża jest inaczej. Barszcz nie jest czysty, tylko ukraiński i tłusty. Jest kisiel żurawinowy (to będę przynajmniej mogła zjeść, choć z wigilią mi się nie kojarzy) Są racuchy. Za to nie ma sałatek ani ciast (w Wigilię). Zamiast klusek kutia. A śledź w oleju. Ale największa różnica dotyczy Formy. U nas wszystko stoi na stole, sprawiając wrażenie obfitości. Nakrycia są udekorowane, półmiski też. U męża każde danie przynoszone jest po kolei, jak wszyscy zjedzą, wynosi się półmisek i przynosi następną rzecz. Eh, nie podoba mi się to. Jakoś tak jest - zwyczajnie. A u Was? Co do teściowej, to chciałabym zmiany formy, bo czuję się idiotycznie bez przerwy formy osobowe omijając. Ona ma bardzo trudny charakter, to się nie zmieniło, ale zmieniło się podejście do mnie i bardzo się z tego cieszę. Poza tym od dawna już dobrze nas traktuje jako osobną Rodzinę, za co jestem jej wdzięczna. Może faktycznie przy łamaniu się opłatkiem spróbuję. I jestem Wam jeszcze winna wyjaśnienie w sprawie pralki. Jak sobie poczytałam, że jednym głosem polecacie mi kupno nowej, to pożałowałam, że tą część już zamówiłam, ale nie chciałam faceta z serwisu wystawiać do wiatru. Ale wczoraj przyszedł i myślę, że dobrze się stało, bo mam działającą pralkę i nie muszę szukać innej, a że jest prawie nowa (niecałe dwa lata), prezentuje się jeszcze przyzwoicie No i koniec pisania, bo się dziecię obudziło. Pozdrawiam!! Joasia Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna aaa i jeszcze bezsenność 09.12.04, 11:59 Atko, teoretycznie powinna pomóc melisa albo ciepłe mleko, ale sama cierpiałam kiedyś na bezsenność i nie pomagało mi wtedy NIC. Nawet tabletki Hova, które farmaceutka odradzała mi jako zbyt silne. Jeśli zdarza Ci się to częściej, współczuję ogromnie. Ja tamten czas wspominam jako prawdziwy koszmar. Trzeba przeczekać chyba. I spać w dzień, jak tylko masz okazję (a pewnie trudno o to...) Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka_77 Re: forum, święta (no niech będzie;-) i inne spra 09.12.04, 12:31 Aniu, ząbkowanie na szczęście nie trwa wiecznie. U nas kilka nocy tez było zarwanych, moje dziecię spokojnie spało tylko z nami, a po przełożeniu do łóżeczka były spazmy. Już moją córcię podejrzewałam o "wyrachowanie" - nic tylko mała chce z nami spać. Ale za kilka dni to się skończyło - wraz z pojawieniem się kolejnego ząbka. A tak wogle to mam wrażenie, że im Olcia jest starsza tym bardziej jej ząbki doskwierają. A może ma to związek z tym które to zęby w danym momencie sie pojawiają? Mam nadzieję, ze u Was też wkrótce będzie lepiej. Joasiu u mnie jest podobnie jak u Twoich rodziców - też odświętnie, sianko pod obrusem, świątecznie ubrany stół. Dodatkowo zanim zasiądziemy do stołu tata czyta fragment Pisma Św. o narodzeniu. A z teściową rzeczywiście spróbuj podczas łamania się opłatkiem. Jakiś czas temu pisałam o kłótni z teściówką - chyba dobrze nam to zrobiło, tak miła to dla mnie jeszcze nigdy nie była; nawet miałam żal, że drugą synową dużo lepiej traktuje. A teraz "sam mnjód": córciu, kochana itp. A swoją drogą ciekawe jaką ja sama będę teściową Co do forum prywatnego - raczej na tak, ale niech się wypowiedzą matki- założycielki, a nie ja maluczka co dopiero niedawno do Was dołączyłam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Muzyczny ambaras :) 09.12.04, 12:21 A jeszcze się podciągnę w statystyce , a co? Zdaję sobie sprawę, że temat , który chcę poruszyć związany jest z tradycją, religijnością i osobistym stosunkiem do Świąt, dlatego zaznaczam wyraźnie, że nie chcę nikogo urazić, obrazić, ani zbulwersować. To po prostu garść moich refleksji i pytań, ciekawa jestem bardzo Waszego zdania na ten temat. Otóż, jak wielu osobom, przeszkadza mi nadmiar amerykańsko-komercyjno- landrynkowego blichtru, który z roku na rok wcześniej się zaczyna. Dudniące zewsząd „jingle bells” przyprawia mnie o drgawki, ale no właśnie, czego słuchacie i co śpiewacie o tej porze roku? Ja utwory muzyczne dzielę teraz na trzy kategorie: Utwory „ bez wątpienia okołoświąteczne” Utwory „ problematyczne”)) Kolędy Dosyć prosta sprawa jest z dwoma skrajnymi kategoriami. Nie przeszkadzają mi okolicznościowo-świateczne hiciory, ani jako akompaniament zakupów, ani w domowym zaciszu np. ciepłe łajtkristmasowanie Binga Crosby’ego traktuję jako przyjemny podkład muzyczny pod wiele domowych czynności. Kolędy polskie śpiewam chętnie, no ale jakoś tylko w Wigilię i Święta. I tak mam teraz pretekst, bo pod pozorem ćwiczeń i nauki śpiewam z Gabą ) A ja w ogóle (ku utrapieniu rodziny) lubię śpiewać i dość często to robię. No i tu pojawia się problem z utworami obcojęzycznymi. I tak znam kilka kolęd francuskich, kilka hiszpańskich, kilka angielskich, i jedną amerykańską (choć wygląda to na wewnętrzną sprzeczność). O innych porach roku ich nie śpiewam ,a teraz same mi się cisną na usta i odtwarzacz. No i zastanawiam się, gdzie przebiega ta granica, między tym co jest „religijną pieśnią świąteczną” a tym co nią nie jest. Język? Nie, bo tamte kolędy też rozumiem. Rodzaj muzyki? Być może...mam cudną płytę „Boże Narodzenie w Hawanie”, na której treść bywa religijna, ale muzyka w naszym pojęciu taneczna...A może chodzi o przekazany zwyczajem zestaw piosenek , których „się nie śpiewa ot tak sobie”? Czy to źle, że je śpiewam? Czy obrażam tym czyjeś uczucia religijne? To wszystko na marginesie mojego pytania/ prośby do Was. Ta jedna amerykańska kolęda, która mnie prześladuje to piękny utwór gospel ( a może negro spiritual, nie znam się na tym „Virgin Mary had a baby boy”. Słyszałam go parę razy w radiu, ale na płycie znalazłam tylko taką już nieco ulandrynkowaną wersję Czy któraś z Was zna/ma/ wie, gdzie znaleźć coś bardziej prawdziwego? I co sądzicie o śpiewaniu takich treści przy myciu naczyń np.? Ja wiem, że historycznie rzecz ujmując pieśni gospel i zbieranie bawełny itd., ale ja bawełnę zbieram tylko w postaci porozrzucanych skarpetek, a z drugiej strony od dwóch dni nie mogę przestać tego śpiewać.... PS. Joasiu )) Przecież ani zarzut ani reprymenda nie były na poważnie )) Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Pozdrowionka z pracy :-))) 09.12.04, 13:09 Hej, hej moje kochane dziewuszki i ukochane dzieciaczki ) Przesyłam całuski i uściski z pracy CMOK, CMOK...... Monika (kierowniczka) pozwoliła mi skorzystać z komputera więc się odzywam, żebyscie mnie nie zapomniały. Może jutro uda mi sie poczytać i wieczorkiem napisać parę słów. W tym tyg. jak wracałam do domciu córcia nie odstępowała mnie na krok ) A widzę, że mam duzo zaległości Wracam do pracy, bo stos listów czeka na wpisanie do książek pocztowych i do wysyłki, nie mówiąc już o kalendarzach i książkach Jak dobrze, że dyrektor przeniósł mnie do tego działu. Dzieki temu nie muszę brać proszków uspokajających Uściski. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
margoja o kolędach i nie tylko 09.12.04, 14:19 No co by nie mówić wkraczamy w czas Swiąt A co do kolęd, Atko to ja uważam ze to są utwory zarezerwowane na czas Bozego Narodzenia,czyli ok 2 tyg przed Swiętami zaczynam je puszczać i spiewać też lubie to robic. Mnie rażą tylko puszczane w sklepach czy restauracjach przy ogólnym zgiełku "Gdy sliczna Panna" albo inna kołysankowa kolęda, w ogóle sklepy to nie są miejsca do słuchania kolęd, w takich miejscach dopuszam własnie pastorałki albo utwory swiąteczne czy Presleya (uwielbiam czy Crosbiego czy Sinatry (też bbb. lubie). ale uwazam za wskazane spiewanie i puszczanie z płyt w domu. Ja w zeszłym roku troche sie zgapiłam, nie chciałam puszczac zbyt wczesnie np mojej ulubionej płyty z koledami Preisnera, a pózniej bylismy tak mało w domu (wycieczki po rodzinie)no i było za pózno((Swięta sie skończyły a co do śpiewania przy pracach domowych, to jakze przyjemniej sie przygotowuje swieta gdy w tle Czerwone Gitary i "Jest taki dzień"....W domu rodzinnym zawsze tak było, ten utwór i inne z tej płyty kojarzą mi sie najlepiej jak mozna : Chwile przed Wigilią to radosne oczekiwanie, wszyscy elegancko ubrani, tata jeszcze smazy ryby, my szukamy odpowiedniego fragmentu Pisma, ehhhhh to se ne wrati....a może my z mężem też stworzymy taką atmosfere dzieciom w naszym domu kiedys? a co do kolęd jeszcze to nie raz parodiujemy Alinę z "Miodowych Lat" (taki serial kiedys był, któr wieszzając bombki na choince piała (za przeproszeniem)"Bóg sieeeeee roooooodzi!!!!!"Jak ktoś to zaintonuje od razu sie weselej robi i swojsko a, jeszcze mogę powiedzieć, ze u mnie zawsze był taki zwyczaj (i jest ) ze przed pierwszym śpiewaniem kolęd (w Wigilie) spiewamy pieśni adwentowe(ale nie takie jak w kosciele, mama nas nauczyła, są piekne, i spiewamy je na kilka głósów)) Oj chyba dzis przygotuję stosik płyt.... Pozdrawiam juz przedświątecznie Gosia No i bym zapomniała, Antosiowi wyszły górne jedynki ale jeszcze sie pcha górna dwójka jednaPanadol wypluł na nas w nocy A co do forum to juz sama nie wiem , musze sie zastanowic , posłucham jeszcze Waszych argumentów Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Sposób na bezsenność... 09.12.04, 14:34 ...mnie przychodzi tylko jeden - seks do upadłego (znaczy uśpionego) )))))))) ...tylko nie wiem czy to wykonalne bo w moim przypadku jest odwrotnie - po przyjściu z pracy i pobawieniu się z Szymciem (czyt. nadrobieniu zaległości i zrękompensowaniu mu nieobecności przez cały dzień) z trudem trafiam do wanny a tego jak z niech wychodzę i idę spać już nie pamiętam bo spię w drodze )) Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: Sposób na bezsenność... 09.12.04, 16:23 A wg teorii mojego kumpla ze studiów, przed spaniem należy... odpocząć. Poleżeć sobie... w sufit się pogapić... nie myśleć o niczym...yyy... Ja proponuję "Nad Niemnem" poczytać, a jak nie działa, to jakiś Dziennik Ustaw?... Polskie Normy??... książkę telefoniczną???... Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Re: Sposób na bezsenność... 09.12.04, 16:48 Mój mąż cierpi straszliwie i chronicznie na tę dolegliwość i sprawdzają sie 2 metody: 2 piwa przed snem albo kalms (tabletka uspokajająca ziołowa) plus melatonina. Ja niestety/stety nie cierpię. Kładę głowę do poduszki i już mnie nie ma - mam to od dziecka ) Nie wiem tylko skąd Oskar taki "nieśpioch" bo my z mężem moglibyśmy na okrągło hihi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda JUTRO 10 MIESIĘCY... 09.12.04, 17:07 choć według liniuszka z pod spodu już dziś ??!! Bylismy u lekarza na kontroli jak co 2 miesiące i: 1/ Oskar ma 78 cm i 11330g. (Przez niecałe 2 miesiące urósł 4 cm??!!) A mi wydaje się że jest jeszcze większy hihi ale fakt że wysmuklał, już nie jest taka parówa z niego hihi. 2/ ma 8 zębów 3/ jest zdrowy 4/ rozwija sie fantastycznie 5/ biały fartuch 1 raz spowodował histerię i litry łez (??!! ale dlaczego??!!??) 6/ kaszak który wyrósł mu na cycku mamy skonsultować w poradni dermatologiczenj ale nie wygląda to na nic groźnego) 7/ ciemiączko już malutkie 8/ głowa się ładnie prostuje (wg mnie nadal krzywa ale ja go widzę codziennie to może nie zauważam) 9/ o rany!! on już chodzi za 1 rączkę??!!?? 10 miesięcy???!!! No pięknie. 10/ już nie wiem co wymyślić - acha następna wizyta za 2 miesiące a więc jak bedzie miał rok. Inne tematy: Na temat innego forum - troche się boję, że stracę Was z oczu, no i boję się jak każdej zmiany i nowości bo ja jestem taka tradycjonalista, no ale pewnie się przekonam - brzmi nawet fajnie jak tu argumentujecie więc raczej tak - tylko dajcie znać gdzie, iedy, jak wejśc itp bo ja nie wiem jak to działa, ja nie łażę po innych forach tylko nasze! Wigielia wygląda jak u większosci z Was. Ale jakos nie mogę na razie załapać klimatu ;-( Nie pamiętam więcej - buuuuuuuuuuuu Acha zdjęcia fantastyczne - Mopku, Arch.moniko ślicznie dziekuję. Atko z filmiku się poryczałam ze śmiechu. Świetnie rozumiem że się nie mogłaś powstrzymać )) Dzięki Iduś - dzięki za kojące słowa zrozumienia wczoraj hehe. Całusy dla następnych jubilatów! Sorki za błędy Lecę, papap - - Matylda i Oskar wiek Oskarka Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Sposób na bezsenność... 09.12.04, 16:51 No właśnie! ktoś mnie pytał dlaczego byłam zaskoczona wyglądem Malwes na spotkaniu - a to na przykład dlatego, że do tej delikatnej, istotki robiacej wrażenie raczej niesmiałej za chiny nie pasują takie teksty!!!! "sex do upadłego" - Malwes opamiętaj się ! jestes matką!!! -hi, hi Matką Polką w dodatku A tak serio, to pomysłów na bezsenność nie mam, ja zawsze miałam i mam problemy w druga stronę Prywatne forum? może faktycznie pomysł dobry - choś ja jak pewnie widzicie oporów raczej nie mam, nigdy się nie przejechałam i mam nadzieję, że tak zostanie Ale jeśli spowoduje to wiekszą wylewność niektórych z was to jestem za! tylko może zostawmy ten miły bałagan? muzyka przed świętami - myślę, że każdego wprowadza w nastrój coś innego - w czasie wigili u mnie w domu musiały być zawsze w tle bardzo tradycyjne kolendy, mieliśmy płyte Mazowsza i jak raz zginęła to się zdawało, że nie usiadziemy do stołu, ale się znalazła na szczęście Teraz natomiast uwielbiamy z mężem słuchać i wprowadza nas w atmosferę świąt.......uwaga! będzie baaardzo niestandartowo!... płyta Preisnera Requiem dla mojego przyjaciela - nie pytajcie mnie dlaczego, nie wiem,nie pamiętam, może kupiliśmy tę płytę przed świętami? jest smutna, ale dla mnie baardzo przed- Świąteczna! poza tym lubie te ostatnie Świąteczne płytki Gorga Michela albo Roda Stewarta, no i Presley oczywiście A jutro Nitkowie z Jagodą do nas przyjeżdżają i Archowie z Dominiką !!!! Ale będzie fajnie!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Sposób na bezsenność... 09.12.04, 17:01 Eeee... Archowie w sobote , ale nie mogę się doczekać Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Re: Skleroza...owoce! 09.12.04, 17:08 Atko! Nie nabijam statystyki, tylko mi się przypomniało! Beatko! U nas ze świeżych owoców idzie jabłko, marchewka (he, he) gruszka, banan - mieszam, bo solo to tylko banan , cytrusy i inne egzotyczne teoretycznie już można tylko ostrożnie, jak kupię słodkie mandarynki to na pewno sprubuję, ale coś mam pecha ostatnio i same kwaśne albo gorzkie A z tym kiwi to chyba dobry pomysł bo słodkie? no chyba też przetestuję A wiecie może jak to jest z mrożonkami? Niby nie tracą witamin - ale jakoś nie mam przekonania - choć mnie bardzo kusi, żeby Baśce kupić malin Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re:Owoce! 09.12.04, 18:01 Zośka z przyjemnością zjada takie egzotyczne cóś co nazywa się kaki, albo owoc szarona. Z wyglądu przypomina dużego pomarańczowego pomidora w srodku jest miękki, słodki miąższ przypominający trochę świeże daktyle. Najpierw należy oderwać "listki". Potem można wydłubywać łyżeczką, ukroić słupek i dać w garść, albo zmiksować. Koniecznie tylko pozbawić twardej skóry (dla dzieci, bo dorośli u mnie w domu lubią) Bardzo dobrze się nadaje do wszelkich miksowanych mieszanek jako słodzik i zagęszczacz 2w1. Nie jest to tani owoc ok. 2PLN za sztukę, ale smarkatkom smakuje ... Rozmrożone maliny mrożone próbowałam dawać Zosi... już nie będę próbowała... ale poczekam jak trochę podrośnie, bo Gaba do tej pory uwielbia... np. paczka mrożonych truskawek (tak nie do końca rozmrożonych)+ banan albo kaki, i już wieelka micha sorbeto-musu gotowa. Coś mi ślinka cieknie, chyba zrobię jeszcze dziś... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Klasyka literatury jako sposób na bezsenność? 09.12.04, 18:03 Martusia, pakuj gości i do Płocka, ja też chcę by było fajnie)))))))) Tym bardziej, że w niedzielę kończę...30 lat i jest mi coraz smutniej... Przepraszam bardzo, co to za degradowanie hitów polskiej literatury :Lalka,Nad Niemnem jako usypiacze?) Co do prywatnego forum: Lubię nasze forum.Ostatnio z naciskiem na nasze.Czuję jak pololusieńku was tracę.Zbliżacie się ze sobą w realu i pewnie niedługo na forum będa już tylko oficjalne komunikaty jak ktos to napisał.Nie czynię Broń Boże z tego zarzutu.Być może rzeczywiście na prywatnym forum mozna by było więcej powiedzieć...Nie wiem jestem skłonna zaakceptować każdą waszą decyzję.Po prostu zalezy mi na kontakcie z Wami no bo Wy fajne baby jesteście))) Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 A ja nabijam statystykę 09.12.04, 18:20 a co ja tu sobie całe rano zaglądałam i nic a bardziej statystykę bym nabiła, bo mam dziś wolę pisania. Kasiaczku II tom Lalki dokładniej - miałam wrażenie, że Prusowi zabrakło weny i już. Nic się nie martw brakiem postów u mnie się na spotkanie nie szykuje, najbliższe w sierpniu jak dobrze pójdzie. A mam taka chęć na Pomorze, ale nie w tym roku może, bo ten dach nieszczęsny. Ja na moderatora mogę pomderatorować jak mi kto powie, co i jak bo ciemna masa w tej materii jestem. I tylko do lutego (RATUNKU WRACAM DO PRACY a tak strasznie nie chce (( ) powód powrotu jak wyżej. Morsku - krzesełko mamy z Dreweksu drewniane tańsze niż 100 zł było, a teraz też widziałam na ulotce tesco, że jest jakieś plastikowe cos koło 150 I to by było na tyle na chwilę obecną Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Perfidna promocja 09.12.04, 19:55 Może przyznawać granprisy luna-tika, mogę i ja... Za przykładne zabranie głosu w dniu dzisiejszym aktywne Mamy dostaną za chwilę na pocztę gazetową jedyną jaką mam landrynkową wersję "Virgin Mary". A co sama mam sie męczyć? A może to kogoś zmobilizuje do poszukania u siebie wersji mniej słodkiej? PS. Uwaga! wywołuję burzę w szklance wody ) Prusowi to się w ogóle nie miało co kończyć... "Nad Niemnem" - nie, no litości, może do czasu jak lutowiąta pójdą do szkoły ktoś pójdzie po rozum do głowy w kwestii lektur... (dygresja: dzisiejszemu dziecku "Plastusiowy pamiętnik" jest trudniej zrozumieć niż nam "Bogurodzicę"... powinien być opatrzony przypisami przekraczającymi objętość dzieła)Nie mogę usypiać nad książką, bo jak jest dobra, to mimo wszystko dociągnę do końca ,jak jest ciekawa, ale źle napisana, to też dociągnę do końca z ciekawości... jak jest nieciekawa, ale dobrze napisana, to dla przyjemności dociągnę do końca... a jak jest i nieciekawa i źle napisana, to się wkurzę, jakie licho podkusiło mnie ją kupić ) Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 lektury na bezsenność 09.12.04, 21:31 Zawsze lubiłam czytać, ale 20 pierwszych stron z opisem przyrody "Nad Niemnem" jest dość ciężko strawnych Dlatego zgadzam sie z Atką - niech naszym dzieciaczkom będzie to oszczędzone! Jakby co, to podpisuję się pod petycją o zmianie w kanonie lektur. Na bezsenność polecam inną lekturę - pewnie się niektóre oburzą - "Stara baśń". To jedyna książka, której nie strawiłam do końca. Zwykle nawet jak są nudy, to do końca mam nadzieję, że się poprawi Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 The Virgin Mary... i o forum 09.12.04, 21:36 No to Atko - leć na pocztę!! I już się tak nie męcz. Who next? A o forum... no, mogło by być fajnie - jeśli większość lubi misz-masz, czyli wszysyko w jednym, to mógłby być np jeden wątek główny... dzielony na dni, tygodnie, czy jak tam logika podpowie (zresztą któraś z Was już to sugerowała), a i poboczne mogły by zaistnieć - aktualizowana lista, kącik alergika, kulinaria - to tylko moje luźne pomysły. Dodajcie swoje, bo chyba warto to dobrze przemysleć. Jestem za. Dobrej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Przepis na ciasto - również dla zapracowanych 09.12.04, 22:02 Najlepsze Na Świecie Świąteczne Ciasto Owocowe Składniki: - 1 kostka masła, - 2 szklanka cukru, - 1 łyżeczka soli - 4 jajka - 1 szklanka suszonych owoców, - 1 szklanka orzechów - sok cytrynowy - proszek do pieczenia - 3-4 szklanki dobrej whisky Sposób przygotowania: Przed rozpoczęciem mieszania składników sprawdź czy whisky jest dobrej jakości. Dobra ... prawda? Przygotuj teraz dużą miskę, szklankę itp. przybory kuchenne. Sprawdź czy na pewno whisky jest taka jak trzeba ... by być tego pewnym nalej jedną szklankę i wypij tak szybko, jak to tylko możliwe. Powtórz operację. Przy użyciu miksera elektrycznego ubij kostkę masła na puszystą masę, dodaj łyżeszke sukru i ubjaj dalej. W miedzyszasie zprawdź czy wisky jest na pewno taka jak czeba. Najlepiej sklaneczke. Otfórz druga butelkie jeźli czeba. Wszuś do mniski dwa jajki, obje szlanki z owosami i upijaj je mikserem. Sprawś jakoź wisk żepy pootem gośie nie mufili sze jest trojnoca. Wszuś do miszki szyśką sul jaka masz w domu czy so tam masz szysko jedno so, f sumje fsale nie nie ma snaszenia so fszuśisz ! Fypij skok sytrynnmowy. Fymjeszaj fszysko z oszehami i sukrem fszystko jedno i frzudź monki ile tam masz fdomu, osmaruj piesyk masem i wyklej siasto na plache piesyka, usaw ko na 350 stofni, saaaamknij źwiszki. Sprawś jakoś fiski sostanej ot pieszenia siasta i iś spaś. Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: Nominacja do "Złotego postu" 09.12.04, 23:14 Przepis na ciasto rzeczywiście udanyD Tylko nie wiem czy dałabym radę dobrnąć do końca (ha ha ha). Dziękuję ta filmik o kąpielowym śpiochu. Juz kiedyś go ogladałam i nieźle się ubawiłam Dziękuję też za świetny foto-reportaż z Mikołajem Kasiu, trzydziecha to nic strasznego. Przecież życie zaczyna się właśnie po 30! A i tak dzieciom w pracy mówię, że mam 22 lata: jak wychodziąłm zamąż - miałam 18 lat, Liwkę urodziłam w wieku 21 lat, a Rada teraz - 22 lata Buziaki Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 subiektywna lista 09.12.04, 22:09 skrócona wersja - załapały się aktywne weteranki oraz te, które dużo piszą, albo z jakichś powodów zapadły mi w pamięć Jak któraś czuje się pominięta, to sooorki - reklamacje będą uwzględniane)) hanti – Ania i Karolina (17.12.03), 2, W-wa malwes - Gosia (26.06.76) i Szymon (27.01.04 ), 1, W-wa, (gg 1347215 / skype: malwes76) niecierpek27 - Magda (30.06.77) i Szymon (30.01.04), 1, W-wa, (gg 3064581) beataj02 – Beata (25.05.70) i Szymon (2.02.04), 2, W-wa, (gg 305299 / skype: beatajur) arch.monika – Monika (5.10.73) i Dominika (3.02.04), 1, Katowice (gg 2650401 / skype: arch.monika) luna_tika – Agnieszka (.01.74) i Mateusz (3.02.04), 1, Wrocław, (gg 1409524 / skype: erinka2) kacperiadka – Kasia (25.11.79) i Kacper (4.02.04 ), 1, Gdańsk (gg 3361511) monika_tosia – Monika (14.12.68) i Tosia (5.02.04), 2, Banino, (gg 4164728) aleksandraantek – Ola (1.01.80) i Antek (5.02.04), 1, W-wa, (gg 3824705 / skype: dach12) pietka111 – Monika (30.03.75) i Przemek (8.02.04), 1, Gdańsk, (gg 9274031) zyt – Zyta (18.02.76) i Emilia (9.02.04), 2, Starogard Gd., (gg 2456110) mamanikusia – Magda i Nikodem (9.02.04), Grudziądz morsk2 - Monika i Wiktoria (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 2619477) tossca – Marzena (26.08.74) i Szymon (10.02.04), 2, Legnica, (gg 625940) amatylda – Ania (23.04.77) i Oskar (10.02.04), 1, Gdynia, (gg 6029500) asialc1 – Asia (15.07.76) i Natalia (13.02.04), 1, W-wa , (gg 7153634) frytkal – Rita (25.02.71) i Radek (13.02.04), 2, Wejherowo, (gg 1495384) kajka.3 – Kasia (30.12.67) i Mateusz (14.02.04), 3, Wrocław, (gg 1084947 / skype: leto-atryda) katarzynka_77 – Kasia i Ola (14.02.04), 1, W-wa atka99 - Agata i Zosia (17.02.04), 2, W-wa smieszek – Kasia (7.12.76) i Oktawia (17.02.04), 1, Kielce kasik8 – Kasia (27.09.76) i Maja (18.02.04), 2, Gdańsk, (gg 4140504) kasiaczekroza - Kasia (12.12.74) i Antoś (19.02.04), 2, Płock, (gg 2925308) nitkanitka – Ola (28.08.) i Jagoda (19.02.04), 1, W-wa, (gg 1360219) natder – Ania (12.10.77) i Malwinka (20.02.04), 2,Tomaszów, (gg 1254551) mopek1 - Marta (30.10.74) i Basia (21.02.04), 1, Kraków, (gg 8967975 / skype: zolnowsk) tjoanna – Joanna (14.10.77) i Szymon (21.02.04), 1, W-wa (gg 3466094) ida92 – Edyta (5.05.74) i Antoś (22.02.04), 1, Rzeszów, (gg 3527381) wombacica - Asia i Marysia (23.02.04), 3, W-wa aniaimax – Ania (5.08.81) i Maksymilian (23.02.04), 1, Poznań, (gg 7020993) k2bzyk – Kasia (7.12.75) i Mateusz (25.02.04), 1, Kielce svistak - Sylwia (11.12.69) i Jakub Izaak (26.02.04), 1, Tczew aniutekm - Ania i Kuba (1.03.04), 1, Lublin, (gg 204419) margoja – Gosia (22.03.78) i Antek (2.03.04), 1, Gdynia, (gg 8781026) poza klasyfikacją wiekową)) kasia_kp – Kasia (11.12.77) i Jaś (27.10.03), 1, W-wa, (gg 1867478) Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: The Virgin Mary... i o forum 09.12.04, 22:57 Nie mogę lecieć, bo pocztę gazetową chyba trafiło coś ciężkiego( Nie pierwszy raz zresztą. "choć inwektywą żywą nie chcę chlustać, to same usta zakrzykną mi wbrew" ! Takem się wkułła, że założyłam sobie : atka99@chello.pl Kajka! wielbię Cię głośno, ale równie głośno proszę Cię, prześlij mi jeszcze raz pod nowy adres, co? Pierwsze dobranoc A. Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 a teraz bardzo poważnie 09.12.04, 23:22 Któraś pisała o matkach-założycielkach... Ta Najważniejsza, której tu z nami nie ma, niestety, jutro będzie miała bardzo ciężki dzień(( Mam nadzieję, że Zyta przekaże Magdzie, że o nich pamiętamy. Dziewczyny, może umówimy się na zapalenie świeczek jutro np. o 21.00? Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Życzonka 10.12.04, 06:52 Zdrówka, radości i wszystkiego naj, naj, naj dla Mikołajka (podwójne), Przemusia, Emilki, Nikusia, Wiki, Szymusia, Oskarka i Mikołajka (podwójne) Duża buźka dzieciaczki )) Natalka się obudziła a ja zmykam do pracy Jak dobrze, że Michaś mnie zawozi, bo bym musiała wyjść ok.6. Do usłyszenia. Może dzisiaj uda mi sie coś poczytać. Miłego dnia Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Zapal świeczkę..... 10.12.04, 07:41 Morsku - przyłaczam sie do Twojej propozycji!! Zapalmy dzis wieczorem świeczkę i pamiętajmy o Madzi dzięki której się poznałyśmy i o jej Aniołku Kubusiu.... Madzia - jesteśmy z Tobą!! Ania forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=6521435&a=9885867 Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: Zapal świeczkę..... 10.12.04, 08:00 A nadzieja znów wstąpi w nas Nieobecnych pojawią się cienie Uwierzymy kolejny raz W jeszcze jedno Boże Narodzenie I choć przygasł świąteczny gwar Bo zabrakło znów czyjegoś głosu Przyjdź tu do nas i z nami trwaj Wbrew tak zwanej ironii losu Daj nam wiarę, że to ma sens Że nie trzeba żałować przyjaciół Że gdziekolwiek są dobrze im jest Bo są z nami choć w innej postaci I przekonaj, że tak ma być Że po glosach tych wciąż drży powietrze Że odeszli po to by żyć I tym razem będą żyć wiecznie Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas I zapomnieć, że są puste miejsca przy stole A nadzieja znów wstąpi w nas Nieobecnych pojawią się cienie Uwierzymy kolejny raz W jeszcze jedno Boże Narodzenie I choć przygasł świąteczny gwar Bo zabrakło znów czyjegoś głosu Przyjdź tu do nas i z nami trwaj Wbrew tak zwanej ironii losu Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Matka Polka :))) 10.12.04, 08:42 Mopek1 napisała: "No właśnie! ktoś mnie pytał dlaczego byłam zaskoczona wyglądem Malwes na spotkaniu - a to na przykład dlatego, że do tej delikatnej, istotki robiacej wrażenie raczej niesmiałej za chiny nie pasują takie teksty!!!! "sex do upadłego" - Malwes opamiętaj się ! jestes matką!!! -hi, hi Matką Polką w dodatku " ...a byłaś? To dlaczego ja nic nie wiem? Qrcze...? TJoanna też była...no to ciekawe jak ja wg Was miałam wyglądać???? Proszę się natychmiast wyspowiadać! Hi, hi...mąż by się przewrócił jakby zobaczył to "nieśmiałej" - ja podobno straszna jędza jestem A spotkanie było faktycznie takie "nietypowe" dla mnie bo miałam o Was tzw "wyobrażenia" i jak Was zobaczyłam w realu to strasznie się cieszyłam i chciałam tak, no wiecie...zobaczyć wszystko, usłyszeć wszystko i tak sobie siedziałam cichutko...Szymon przecież też - tylko siedział i "chłonął" wszystko co się dzieje dookoła. A poza tym faktycznie byłam trochę onieśmielona ...i strasznie szczęśliwa, że mogłam Was poznać "na żywo". Poza tym ja bardzo lubię słuchać, może dlatego. A co do opamiętania się ))))...Mopku...ja bym się chciała wreszcie "zapomnieć" a nie "opamiętać" - to znaczy najpierw wyspać solidnie a potem "zapomnieć". Taki stan jest chyba bardzo typowy dla Matek Polek )) - Taki mam plan tylko nie wiem, kiedy go zrealizuję bo do wyspania jesteśmy oboje w kolejce z mężem tylko nie mamy w planie co wtedy zrobić z Szymonem - istotą wiecznie niezmordowaną. Niani się chyba nie zechce przyjść ciurkiem na 48h i dać nam "odespać". Kasiaczku - myślę, że nie tracimy się z oczu na forum - na pewno znajdzie się w końcu jakaś Lutówka z Płocka a jak nie to obiecuję, że jak tylko dotrzemy tam kiedyś do znajomych to ja się "urywam" do Ciebie ) No i nie odpuszczę spotkania z Anią - natder, jak będę u rodziców (na Święta nie będę, niestety lub stety) i Olę od Antka też musze zobaczyć bo się umawiamy już od wieków. Asiu (tjoanna) - Szymon tez reagował strachem na niektóre zabawki - np. klocki Fisher Price. Po dwóch dniach nie chciał ich oddac Bał się tez szelestu folii i papieru. Z niusów - dowiedziałam się wczoraj od mojej pani gin, że z moja macicą dwurożną to dobrze by było pomyśleć o rodzeństwie Szymona w dość szybkim tempie....ale ja nie jestem w stanie, ani fizycznym, ani psychicznym. Dla mnie 3 lata to minimum, które muszę odczekać. Choć nie powiem - straaaasznie chciałabym być w ciąży, strasznie zazdroszczę mopim koleżankom, które teraz właśnie oczekują dzieciątka...ech... Całusy od Szymona! Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Do Madzi i Kubusia... 10.12.04, 08:46 Kochani.... Pamiętamy o Was, myślimy o Was... ja gorąco wierzę, że spotkamy się kiedyś wszyscy razem, w miejscu bez granic i o czasie bez mijania... Nic więcej nie umiem dziś powiedzieć. (*)(*)(*) Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: Do Madzi i Kubusia... 10.12.04, 08:51 "W mojej pamięci wykopcie grób I znicz zapalcie z płomieni mych słów" [*] Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Do Madzi i Kubusia 10.12.04, 08:47 Kochani, pamiętamy o Was, myślimy o Was... ...ja głęboko wierzę, że spotkamy się kiedyś wszyscy w miejscu bez granic i o czasie bez mijania... (*)(*)(*) Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna Re: Do Madzi i Kubusia 10.12.04, 08:58 Magda, od rana sercem jestem z Wami... Odpowiedz Link Zgłoś
margoja Re: Matka Polka :))) 10.12.04, 08:50 oj malwes, cos czuję ze bysmy sie dogadały, bo o mnie też w rodzinie i wśród znajomych taka opinia dominuje ze ja taka cicha, delikatna, ale jak sie rozkręcę to mnie poznać nie moga))))) A teraz o płaczu: Najpierw był ze śmiechu jak czytałam prepis na ciasto))))Musze go wysłać znajomymNiech sie tez "przygotuja do Swiąt"))) a potem był ze wzruszenia, Morsk przypomniała o Madzi, i choć nie dane mi było "poznać" jej na forum, Jej Aniołkowi na pewno zapalę świeczkę... a jeszcze Aniutek napisała słowa mojej ulubionej kolędy Presisnera, prawie zawsze przy niej sie wzruszam, nawet teraz w pracy cos mnie dławi w gardle... Ale jest piekna...taka własnie na dziś.... Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka I'I - Kubusiowi 10.12.04, 09:40 Był taki mały kruchy i bezbronny... Jest taki wielki silny i bezpieczny... Odpowiedz Link Zgłoś
natder Re: I'I - Kubusiowi 10.12.04, 10:01 Kubusiu, dla Ciebie wieczorkiem zapalimy z dziewczynkami światełko... Madziu, a dla Ciebie serdeczne choć tylko wirtualne uściski... Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: I'I - Kubusiowi 10.12.04, 11:10 dziewczyny, nie mogłam sie powstrzymać i pozwoliłam sobie złożyć watek na stracie - do Madzi. Proszę, wpisujcie się forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=18456902 Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniutekm Re: I'I - Kubusiowi 10.12.04, 11:42 Zapomniałam napisać, że współautorką w/w pomysłu jest Ania-Natder, której serdecznie dziękuję Uściski Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: I'I - Kubusiowi 10.12.04, 12:28 My też zapalamy światełka dla Kubusia (*) (*) (*) Myślimy i będziemy pamiętać ola i A Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Tak mi się przypomniało 10.12.04, 11:49 Kiedy* narodziło się Dzieciątko Jezus,* każde drzewo chciało złożyć mu dar z tego, co miało. Jedne dawały soczyste owoce, inne piękne kwiaty, jeszcze inne barwne, wymyślne *liście czy zapachy. Tylko choinka* rozpłakała się żałośnie* "Nie mogę do niego iść, bo *zrobię mu krzywdę, moje igiełki go pokłują" A wtedy spadły* z nieba na nią wszystkie gwiazdy. Bo nikt nie może być smutny w Dzień Bożego Narodzenia* Odpowiedz Link Zgłoś
asnopki na chwilkę 10.12.04, 13:21 Witam!I pozdrawiam wszystkie Lutowe Dzieciaczki z Mamusiami. Wpadam tu na sekundkę. Od lipca szykujemy z mążem swoje mieszkanko, chcemy się przeprowadzić do końca roku. Przez to wszystko mam malutko czasu na interne. Mam nadzieje, że od 2005 to się zmieni . Mateuszek ma się świetnie, nie choruje(mamy tylko uczulonko). miesiąc temu stawiał swoje pierwsze kroczki. Od dwóch tygodni samodzielnie maszeruje po mieszkaniu! Jednak dość często się rozbija, nie chce być trzymany.Muszę lecieć. Pozdrawiam! Pa!Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Forum i lista 10.12.04, 12:40 Hmmmm może mi będziecie miały to za złe ale ja już na 100% jestem za założeniem zamkniętego forum a to po przeczytaniu postu Kasiaczka!!! Strasznie mi się przykro zrobiło, że Ona czuje się odsunięta od nas (realowych bab)! Może na prywatnym forum jak będziemy mogły trochę bardziej prywatne rzeczy pisać to się jakoś bardziej do siebie zbliżymy! Ja uważam że Joanna (jak już się zaoferowała powinna założyć forum! Przecież jeśli się nie przyjmie to wrócimy tu ! Tylko że też jestem za postowym misz- maszem! A pomocniczym adminem mogę być nawet z przyjemnością (ale tylko pomocnikiem bo większej odpowiedzialności brać na siebie nie chcę )! I zgłaszam zażalenie do głównego listowego mój skyp’e to olach12 a nie dach choć może z racji na kierunek studiów i zainteresowania powinnien być dach! Ale jest po prostu Ola i pierwsze litery nazwiska a 12 to dlatego że lubię tą cyfrę Zaraz napiszę więcej ale teraz idę dać Antkowi zupę - a co też sobie statystykę poprawię Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza pamiętamy 10.12.04, 13:10 My również zapalimy świeczkę o 21 i "pozdrowimy" Kubę. Odpowiedz Link Zgłoś
monika_tosia ratunku!!!! 10.12.04, 13:12 Dziewczyny ratunku!!! Nie spie od 4 dni, bo mala urzadza w nocy (w dzien tez) dzikie ryki. Caly czas nosze ja na rekach. Teraz tez spi w mych ramionach, stad brak polskich liter. Parzy ja kazde jedzenie, ktore probuje wlozyc do jej buzi. Jednym slowem ZEBY. Orajel-zel skonczyl mi sie, a dentinox wydaje sie byc zbyt slaby. Orajelu oczywiscie kupic nie mozna. Jestem na skraju wytrzymalosci. Oj budzi sie. znikam.Pa Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: ratunku!!!! 10.12.04, 13:30 Iśka! Mój znajomy jedzie jutro do Francji, wraca na poczatku przyszłego tygodnia. To facet, a faceci prości są ) ale kazałam mu iść do apteki i kupić Orajel- Baby a jak nie to inny żel na ząbkowanie z benzokainą (dobrze Mopku?). Nie wiem, co kupi i za ile, ja biorę w ciemno, ale jeśli chcesz, to mogę zamówić dla Ciebie i wysłać Ci pocztą. Agata Odpowiedz Link Zgłoś
monika_tosia Re: ratunku!!!! 10.12.04, 13:40 Dzis rano wykonalam serie telefonow do Niemiec i Irlandii, skad na swieta przyjada me siostry. Orajelu nie ma, wycofany - takie wiadomosci dostalam w mejlu dostalam. Ale przywioza mi cos innego, rownie skutecznego. Niemniej - Atko, jesli nie sprawi Ci to problemu, to popros tego prostego chlopa o jedna tubke i dla mnie. Kurcze, Tocha ma dopiero dwa zeby, wiec jeszcze oczne przed nami. A z tego co pamietam, to wyrzynanie tych ocznych boli najbardziej. Atko, jeszcze raz prosze (ale tylko orajel mnie interesuje) i dziekuje za propozycje. Zaczynam sie slaniac ze zmeczenia, a jeszcze przed chwila dobila mnie wiadomosc, ze notebook sie zepsul i na gwalt trzeba kupic nowy. I to teraz, gdy przed swietami sprzet jest najdrozszy. Chyba walne sobie winko do obiadu, bo dzis mam wolne. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Poprawianie statystyki czyli post nr 2 10.12.04, 13:08 Już zupa zjedzona więc smędze dalej Może nie powinnam tym się chwalic ale ostatnio soraz więcej wina u nas w domu idzie i co najlepsze bardzo to pomaga na bezsenność!!!!! W środę piłam nalewkę wiśniową co koleżanką z którą robię projekt więc dość szybko po niej (po nalewce oczywiście) zasnęłam a wczoraj z M piliśmy wino i też padłam jak betka Ale teraz już robię przerwę bo jak tak dalej pójdzie to będę się musiała z klubu FB do klubu AA przepisać DDDD Jeśli chodzi o Antka to już wyzdrowiał (tzn on za bardzo chory nie był ale katar mu przeszedł jak to zwykle po 7 dniach więc jestem szczęśliwa) Idzie mu 7 ząb więc trochę marudzi za to śpi jak zabity i dziś przez niego M zaspał do pracy (nie nastawia sobie budzika bo Antek się budzi 7,20 a tu dzis niespodzianka i nasz syn spał do 8,45) Należy do tych osób o których jest dowcip o niemowie i kompocie do obiadu!!! Jak tak to Antek nic nie mówi, bo i po co, choć dużo rozumie np rozumie słowo "daj" ale sam go nie używa a raczej nie używał - wczoraj M miał go na rękach wyjmując pieniądze z bankomatu Antek zobaczył banknot i ryknął "DAAAAA" ponieważ nie dostał to rozpacz i jeszcze głośniej "DAAAA" )))!!! Więc się nie zdziwię jak mój syn do 30 urodzin nic nie będzie mówił ))) Przed wczoraj była rehabilitantka jak zobaczyła jak A sie przemieszcza to powiedziała że nie jest za dobrze ale po zrobieniu mu tych testów na różne mięśnie, odruchy i kręgosłup powiedziała że jednak jest wszystko w porządku! Bardzo się z tego powodu cieszę bo to już powoli koniec drogi przez mękę - zostało nam jeszcze jedno spotkanie z nią w sprawie wzmocnienia mięśni brzucha i wyboru butów ale to już jak Antek zacznie chodzić No to tyle w tym poście resztę napiszę później ponieważ dalej zamieżam sobie poprawiać statystykę - żartuję oczywiście prawda jest taka że lecę na spacerek Odpowiedz Link Zgłoś
juminek Re: LUTY 2004 - część II 10.12.04, 16:45 Witajcie FB! W końcu postanowiłam wyjść z ukrycia i napisać do Was parę słów. Jestem wierną czytelniczką od kilku miesięcy ale jakoś nigdy nie miałam odwagi się wtrącić. Forum jest dla mnie kopalnią wiedzy na temat dziecka (Agnieszka ur 09.02.2004) no ale co tu ukrywać przy osiągnięciach Waszych maluchów my wypadamy słabiutko. Agnieszka jeszcze sama nie siada nie wstaje no co tu dużo mówić jutro przychodzi do nas rehabilitantka. Mamy jednak swoje małe osiągnięcia Aga ładnie robi kosi kosi pokazuje gdzie lampa itp , jaki ma kłopot, gdzie ucho, robi halo halo. Spi przeważnie już tylko raz dziennie ok 1,5 h a w nocy od 19 do 6-7 z małymi przerwami na żądanie smoczka Pomimo że od czerwca wróciłam do pracy nadal karmię małą moim mlekiem ale od 8 miesięcy tylko dzięki laktatorowi bo to jest wielki leń i ze smoka leciało szybciej (to po co się napracować no nie?). Pozdrawiamy Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka_77 Re: LUTY 2004 - część II 10.12.04, 17:08 Witamy nową mamę i malutką Agę. Nie powiedziałabym, że słabiutko wypadacie - Agnieszka bardzo dużo potrafi - moja Oleńka nie wie co to lampa, kłopotów chyba nie ma (co najwyżej taki, że mama nie pozwala otwierać szafki pod tv i wyciągać cd...), nie wie gdzie nosek i uszko, albo przynajmniej się z tym nie wychyla . Ae za to raczkuje po całym mieszkaniu - a najbardziej lubi kuchnię (z koszem na śmieci na czele) i wc..., wstaje przy wszystkim co się da, powoli przemieszcza się przy meblach i zaczyna się puszczać i stać sama. Jest poza tym przezabawna - kupiliśmy jej na mikołajki chodzik-jeździk i mała chodzi za nim na klęczkach i ledwo nadąża przebierać nóżkami, bo chodzik jej odjeżdża. Ubaw jak się na nią patrzy. A jeszcze chciałam zgłosić reklamację - nie dostałam ani filmiku, ani "Virgin Mary" (a wczoraj byłam aktywna!), buuuuuuuuuuu, troszeczkę przykro mi się zrobiło że takie FB o mnie zapomniały Proszę się poprawić Pozdrowienia od Kasi i śpiącego pączuszka Acha - wyniki ostatnich badań lekarskich: długość (70) - 10 centyl waga (8200) - 10-25 centyl obwód główki - 25-50 centyl (!!!) Po prostu PĄCZUSZEK Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Witajcie! 10.12.04, 17:47 Witaj z powrotem, asnopki ! Witaj,juminku! Tak się właśnie zastanawiałam, jak nasza decyzja o przejściu na ukryte forum wpłynie na ujawnianie się "utajnionych" FB, które będą chciały ukryć się z nami ) Katarzynko! No właśnie przez taką złośliwość gazetowej poczty wczoraj ziałam ogniem i założyłam sobie nowe konto. Z którego właśnie przed chwilą wysłałam do Ciebie wszelkie zaległości ) Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 witaj!! // nowy numer gg 10.12.04, 17:11 Witaj juminku!! Nic się nie martw. Antoś też sam nie siada, ani nie wstaje samodzielnie, no chyba, że ciagnięty za obie łąpiny. I kiedy chce wstać to odwraca się wyciaga łpkę i i mówi yyy. Olu od Antka - kompot jest jak njabardziej na czasie. Teraz zaś drze się w niebogłosy Toś, bo jego własny ojciec próbuje nakłonić go do spania, a jest to mu programowo obce. Mam nowy numer gg dostępny dla lutówek wyłącznie - 7496242 Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: witaj!! // nowy numer gg 10.12.04, 17:40 Witam FB Oj strasznie się zryczałam czytając Wasze posty o/do Magdy. Żadko mi się zdarza tak zalewać łzami... Monika - Tosia - trzymaj się. Przy maluchach trzeba mieć anielską cierpliwość i wytrwałość - a Tobie jej nie brakuje U nas dziś dzień roboczy. Umyłam wzystkie okna. Na szczęście mam ich mało i nie mają czarnej gumy (jak okna Matyldy - a kiedyś takowe miałam - rzeczywiście koszmar!!) Czy mogłabym też przesłać ten super przepis na ciasto swoim znajomym? Od samego czytania kręciło mi się w głowie To na razicho! Buźka dla Bąbelków. PS. Znacie jakieś fajne teksty życzeń światecznych? Odpowiedz Link Zgłoś
margoja pamiętajcie o światełkach dla Kubusia 10.12.04, 18:57 ja juz zapalam (*) Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: witaj!! i świąteczne jedzenie dla Maluchów 10.12.04, 18:55 Ja też witam nową Mamę ) Napisz coś więcej o sobie i rodzinie - skąd jesteście ? gdzie bywacie ? co ciekawego porabiacie ? Wracam jeszcze do świątecznego jedzenia, ale dla naszych Maluchów. FB, co dacie spróbować ? Szymek od jakiegoś czasu polubił normalne jedzenie (co nie oznacza absolutnie pożegnania z cycusiem, przecież to tygrysy lubią najbardziej, zwłaszcza w nocy )). Kaszka z owocami i duży słoik zupki są obowiązkową codziennością, że nie wspomnę o dużej ilości owoców i warzyw (po kim to dziecię takie niemięsożerne - pyta mąż ??), a do tego coraz więcej naszego jedzenia. Wczoraj np. zgarnął Artkowi frytkę ... przeżył ) No i stąd moje pytanie - co ze świątecznych rzeczy można dać takiemu ludkowi ? Kusi mnie kilka potraw, a jednocześnie nie chcę spędzić nocy na masowaniu brzuszka. Z Artkiem nie miałam tego problemu, bo w pierwsze Boże Narodzenie miał pół roku i żywił się cycem, a na drugie - jadł to, co my. Dołączam do grona obciążonych niespodziewanymi wydatkami przedświątecznymi - nasze cztery kółka poprosiły o naprawę i portfel trochę to odczuł ( To chyba złośliwość przedmiotów martwych, ale przeważnie psują się w najmniej odpowiednim (finansowo) momencie - przed Świętami, wakacjami, na początku roku szkolnego itp... KOszmar ( Co do przepisu, to jak zaczęłam go czytać, bardzo się ucieszyłam, że nareszcie mam przeznaczenie dla kilku butelek whiski, które ostatnio dostaliśmy, bo tak po prostu wypić to mi było jakoś głupio ) Już mi nie jest głupio; w sobotę robię pierwszą próbę, a jak wyjdzie dobrze, to zaproszę koleżankę i będziemy piec dalej )))) Najlepsze życzenia 10-miesięcznicowe dla Wiki, Szymka, Oskiego i Mikołaja. Uściski dla FB i juz dużych Maluszków ) Beata wiek Szymcia Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: witaj!! i ciasto z wkładką ;-)) 10.12.04, 18:58 miało być "wkisky"; nie myślcie, że już zaczęłam piec )) To tylko Szymek mi pomaga pisać. B.ffggf vvrqdtyp-0 Odpowiedz Link Zgłoś
beataj02 Re: witaj!! i ciasto z wkładką 10.12.04, 19:00 miało być "whisky" ) nie myślcie, że już zaczęłam piec ) To tylko Szymek pomaga mi pisać )) B. Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Hej, hej 10.12.04, 19:40 W końcu udało mi sie poczytać uffffff Wybaczcie jednak, że nie napiszę na wszystkie tematy, ale chce jak najwiecej czasu spedzic z Natalką Serdecznie witam nową Mamę i Agniesię ) Składam zaległe życzonka urodzinowe Wszystkiego dobrego, zdrówka, pociechy z dzieciaczków, samych radosnych dni oraz spełnienia wszystkich najskrytszych marzeń Kasi-smieszka i Kasi-k2bzyk Wiem, że miałyscie urodzinki 7.12 , ale życzenia mimo, że spóźnione to są szczere Przesyłamy z Natalką mnóstwo calusów Cmok, cmok, cmok..... )) Jesli chodzi o przeniesienie się na forum prywatne, to sie zgadzam jeśli tylko tak, jak napisała Ola pozostanie ten nasz misz-masz Dla mnie na bezsennośc najlepsze jest piwko lub wino Jak napije się tylko troszke od razu zasypiam ) Cieszę się z przeprowadzki Magdy Wspaniale, że macie w końcu własne mieszkanko. Dzięki morsku za przepis na pierniczki z piwem Słyszałam, że kiwi nie powinno dawać się małym dzieciaczkom, a mandarynkę Natalka już próbowała i nic Jej nie jest ) Gratuluje wszystkich postepów naszym szkrabom. Jak ten czas leci. Nasze skarby juz chodzą! ) Ja również podśpiewuję piosenki świateczne oraz kolędy i nie widzę w tym nic złego W Święta na stole oczywiście wszystkie potrawy stoją na stole. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić żeby mogło być inaczej. Chociaż zwyczaje są różne i nie mam zamiaru niczego krytykować. Dzieki za filmik, pioseneczkę i zdjęcia ) Buziaczki W Wigilię mam zamiar dać Natalce do spróbowania kilka potraw oczywiście po troszku. Mam nadzieję, że nic Jej nie bedzie. Przysłali juz dla Natalki strój mikołajkowy. Jak zrobię zdjęcia wrzuce na zobaczcie ) Jak wracam z pracy do późna bawię się z córeczkę i nawet od dwóch nocy zasypia przytulona do mnie. Moze jednak za mna trochę teskni? Codziennie tez bywa u mnie w pracy i z wielka uwaga przyglada się wszystkiemu co jest w biurze. Dziewczyn się nie boi, nawet przybija im pionę ) Ma ochote pomagać w pracy, ale lepiej żeby tego nie robiła Wrzuce tez zdjecia jak czyta gazetkę. Super to wyglada. Jest taka skupiona, przewraca kartki, pokazuje paluszkiem i coś mówi jak by czytała ) Niestety musze kończyć. Córeńka chce się pobawić z mamą ) Całuski Asia Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: jeszcze jedno 10.12.04, 19:42 Oczywiście teraz i o 21:00 zapalam świeczkę dla Kubusia (*) Cały czas o nim myslę i sercem jestem z Magda i Jej rodziną. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: jeszcze jedno 10.12.04, 20:13 www.mininiebo.pl/foto/list1_f10.jpg dostałam ofertę na skrzynkę koszt 99 zł no ja jestem pod wrażeniem Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Wszystkiego Najlepszego! 11.12.04, 08:42 Svistaku, Witaj za kolejnym zakrętem! Agata Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: Wszystkiego Najlepszego! 11.12.04, 16:08 Świstaczkowi )) Kasi_kp )) od Kasi i Mateuszka, co to mu dziś drugi zębolek wylazł i nie wiem, czy z tego oto powodu zaczął on (Matejko, zaczy) klękać, a potem podciągać się po szczebelkach łóżeczka i nieoczekiwanie stawać przy barierce, jak gdyby chciał ten mój maleńki człowieczek powiedzieć nam wszystkim - "Patrzcie! Mam dwa zęby i świat u swych stóp..." Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: Wszystkiego Najlepszego! 11.12.04, 17:30 Sylwia, Kasia, przyjmijcie serdeczne życzonka urodzinowe i od nas 100 lat, 100 lat! Pomyślcie sobie o czymś, o czym marzycie..... niechaj się Wam to spełni R. z R. Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Wszystkiego Najlepszego! 11.12.04, 20:33 Sylwuś, 100 lat, duzo zdrówka oraz spełnienia wszystkich najskrytszych marzeń Ogromniasty buziak Asia i Natalka Dekorujemy pierniczki )) Odpowiedz Link Zgłoś
aszme Re: Wszystkiego Najlepszego! 11.12.04, 23:47 Dawno się nie odzywałam, miesiąc temu wróciłam do pracy i to dlatego. Nie wyrabiam się jeszcze z czasem i przestałam zaglądać na forum. Dopiero dzisiaj - a tu... życzenia dla Mikołajka!! Wielkie dzięki!!! Pozdrawiam też kosmiczną Wiktorię Morskową, wszystkie inne lutowe dzieciaki i ich Mamy. Agnieszka i Mikołaj (9 kg i 6 zębów) Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Kasiaczku, Milusiaczku... 12.12.04, 08:24 Wszelkiej pomyślności! I nie przejmuj się tak )To nie koniec świata ) To po prostu, na naszej drodze, między jednym a drugim zakrętem, odcinek o nieco innym krajobrazie ) Jest piękny, wierz mi... Ucałowania Agata Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: Kasiaczku, Milusiaczku... 12.12.04, 11:05 spełnienia marzeń i wielkiej radości - po zawsze - Rita PS. uwierz Agacie - jest pięknie Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 A dziś Kasiaczkowi... 12.12.04, 13:23 ...wszystkiego dobrego. Obfity grudzień w urodziny... Atko, Morsku, Aniutekm, Katarzynko. Mamonikusia, Wombaciczko, Hanti!!! - przynajmniej dzień i miesiąc zechciejcie nam ujawnić. Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: A dziś Kasiaczkowi... 12.12.04, 16:57 Zdrówka, radości oraz spełnienia wszystkich, wszystkich marzeń Całuski Asia i Natalka Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza A Kasiaczek serdecznie dziekuje 12.12.04, 17:08 Bardzo Wam kochane fajne baby dziękuję za pamięć i życzenia.Jesteście jedyne w swoim rodzaju, niepowtarzalne i zawsze można na was liczyć.Z wami ta 30 nie jest taka zła))) Składam zyczenia pozostałym grudniowym solenizantkom!!!!!!!!! Całuski Odpowiedz Link Zgłoś
svistak od svistaka 12.12.04, 19:12 ...dzieki. nie martwie sie, osiemnastke / na kazda noge/ mam dopiero za rok s. zapraszam: svistak.blog.pl Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: A dziś Kasiaczkowi... 12.12.04, 21:48 Też się dołącze do życzeń!!! Wszystkiego co najlepsze dużo zdrowia i tylko szczęścia w życiu! Ola i Antek Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: A dziś Kasiaczkowi... 12.12.04, 22:09 wszystkiego dobrego!!! No, jak dobrze, że jesteście - wczoraj już się przestraszyłam, że wyniosłyście się na to forum prywatne, tylko mi nic nie powiedziałyście... Jeśli chodzi o datę moich urodzin jak ktoś śledzi wątek od dawna, to powinien wiedzieć wielokrotnie przyznawałam się ile mam lat, jaki mam znak zodiaku i jakie było zawirowanie ze zmianą dnia przy moim urodzeniu)) A na listę nie wpisuję, bo... Główny Listownik mnie nie ściga))) Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Kajkokopia 12.12.04, 19:05 Wg przykładu naszej dyżurnej szaradziarki, szyfruję swoję datę. Zgadujemy dzień i miesiąc, czyli 3 cyferki Druga jest kwadratem pierwszej. Trzecia jest kwadratem sumy dwóch pierwszych powiększonej o 1. Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: Kajkokopia_zgadłam? 12.12.04, 20:32 O rety, przeprowadziłam ciężką pracę myślową i wyszło mi 11.09 ?????????????? A jak nie, to rzucam się do Odry !! Pozdrawiam jubilatki, życzę dużo zdrówka i pogody ducha ))) Ja o 30 już zapomniałam, a 31 stuknie w styczniu (14) )) Pozdrawiam wszystkie dzieciaczki i mamusie, mamusiom dziękuję za maile, przesyłki wszelkie, mam opóźnienie w odpowiadaniu ale do Świąt chyba zdążę )) Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Tel. skr. 14.12.04, 07:30 1/ Luna_tika zgadłaś stop gratuluję stop nagrodę wręczę przy spotkaniu stop 2/Myślałam (?) stop że jak ktoś ma 6 zębów stop to najgorsze w tej kwestii już za nim stop Myliłam się stop Sajgon stop 3/ Pozdrowienia dla wszystkich non-stop A. Odpowiedz Link Zgłoś
mamanikusia Re: Daty, daty.... 13.12.04, 07:48 Witam! Pozdrowienia dla mam i małych raczkujących malców i nie tylko! Zgodnie z prośbą ujawniam datę urodzenia: 2 kwietnia 1978r. Z nowości: Nikodem wczoraj zrobił 5 kroczków SAM!!!!! Jestem dumna z mojego szkraba. Może być tak, że na święta będzie chodził. Ma na to jeszcze prawie 2 tygodnie, więc może?????? Machamy łapkami do dzisiejszych solenizantów: Natalii i Radka.Cmok,cmok, cmok Magda i Nikuś Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek tak na szybko 12.12.04, 21:54 Znowu mnie szkoła dopadła i nie mam czasu choć na forum zaglądam i jestem na bierząco Antek u dziadków a ja drugą dobę (z przerwą na wizytę w szkole) klepie w komp U nas wszystko w porządku! Bardzo mnie zmartwiła Monika i Tosia - sprawdziłam apteki koło nas i też nie ma tego żelu więc niestety pomysł z wysłaniem Wam go nie wypalił We wtorek będę już miała czas no chyba że ugrzęznę w B ale mam nadzieję że wreszcie trochę odpocznę ja już chce święta ))))))))))) Pozdrawiam ola Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda Też tak na szybko 12.12.04, 22:32 Sciskam łikendowo FB a wszystkim solenizantom i jubilatom z ostatnich dni moc serdeczności. Oskar łazi przy meblach i puszcza się (Boże jak to brzmi hihihi) - Stąd miał wczoraj wypadek. Szedł sobie ku wersalce i już, już miał podpore pod ręką, ale pół kroczku zabrakło i poleciał głową po rancie wersali i na dywan. Generalnie wszystko miękkie, więc myślałam, że bardziej się przestraszył, niż go zabolało, no ale ponieważ wył okrutnie, to mocno go przytuliłam. Dopiero po chwili jak sie ode mnie próbował "odkleić", patrzę, że ma całą buzię we krwi!!!!!!!!! Byłam tak przerażona, że tylko ostatkiem sił zawołałam męża. Po prostu spanikowałam dziewczyny. Rozryczałam się i nawet nie za bardzo myslałam co robię, czy pomagam M. itp. Okazało się, że krew idzie z buzi, nie z nosa i prawdopodobnie przegryzł sobie zębami dolnymi wewnętrzną stronę górnej wargi, ale krwi poleciało jakby pół policzka sobie odgryzł. Przez 2 h miał spuchniętą wargę i "krzywo się uśmiechał", ale potem było już ok. Chyba ja najgorzej to przeżyłam. Do wieczora nie mogłam się uspokoić. Potem sobie pomyslałąm - jak ja zniosę potem te wszystkie obtarte kolana, złamane ręce, pobicie przez kolegów w szkole itp. Mój malutki Oskarek ma jeszcze pewnie tyle bólu przed sobą, a ja tak bardzo chciałabym mu go oszczędzić. Jestem tym wszystkim przerażona i przybita... I musiałam sie tym z Wami podzielić... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
margoja poranek 13.12.04, 08:34 Witam Was FB i zycze wszystkim solenizantkom duzo ciepełka na zime, jak najmniej trosk a przede wszystkim duzo czasu dla rodziny)))) Ja oczywiście w pracy ale za to po świętach biorę tzw "opieke" i całe 2 dni wiecej bede z Antosikiem. Już mu prawie wyszły całe górne jedynki, ale one sa DUŻE, takie łopatki))i m przerwę między nimi,mąż mówi ze mu sie podoba taka przewra u chłopakow, ale ja mam nadzieje ze to sie zrośnie No na razie tyle, ide troche popracować Gosia Aha, mamonikusia, ja też jestem z 1978 tylko z 22 marca, więc jestem starsza))) Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna wypadki 13.12.04, 10:39 Oj Matylda, jak ja Cię rozumiem! Szymon też miał rozciętą i spuchniętą wargę, a przy okazji zakrawioną twarz... I też nie wiem, jak sobie poradzę z tym cierpieniem, które jeszcze na niego czeka... Nie mam pojęcia i wolę o tym nie myśleć. Poranne uściski Dziewczyny, Joasia Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 śnieżynki 13.12.04, 15:01 www3.ns.sympatico.ca/dstredulinsky/home.html nie mogłam się powstrzymać żeby tego wam nie wkleć Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Re: śnieżynki 13.12.04, 15:43 Jeju Dziewczyny, to już 13-ty! dopiero czytając Wasze posty uświadomiłam sobie, że: 1. Junior kończy dziś 10 miechów (dziękujemy) 2. Mężulo ma pojutrze urodziny, ja wciąż jestem w pracy i nie mam dla Niego prezentu 3. Do świąt pozostało 11 dni, nie zrobiłam i nie zdążę już zrobić kartek, bo strasznie dużo roboty przede mną... A śnieżyniki ekstra! NATALKO - UŚCISKI OD RADZIA! Odpowiedz Link Zgłoś
arch.monika Spotkanie warszawsko-krakowsko-katowickie 13.12.04, 17:11 Ale się zdziwiłam że jeszcze cisza na temat naszego spotkania, pewnie Marta sprząta domek, a Ola robi pranie po wyjazdach...no to ja zacznę.... w sobotę rano wybraliśmy się całą rodzinką do państwa Mopków z radością że zobaczymy się z Gospodarzami jak i z Nitkami Zgodnie z naszą nową świecką tradycją ja bylam kierowcą, bo nasze dziecię znacznie łagodniej znosi podróże samochodem jak tatuś siedzi z tyłu, bo tatuś nie może kusić cycusiem i Dominice latwiej pogodzić się z unieruchomieniem w foteliku (notabene zakup większego fotelika jest już dla nas koniecznością) Ok. południa byliśmy w Krakówku i miałam ogromna przyjemność zobaczyc się po raz piewrwszy z Nitką, zresztą na przywitanie chciałam powiedzieć " No nareszcie, ale dawno się nie widziałyśmy" i dopiero po chwili zdałam sobie sprawę że myśmy się przeciez NIGDY nie widziały... Oczywiscie Marta przyjęła nas bardzo miło i gościnnie (jak to u Mopka bywa, Basieńka prawie nic się nie zmieniła (w końcu minęły 2 tygodnie) dalej jest takim rozkosznym bobaskiem z charakterem, za to Jagodzianka to taka porcelanowa laleczka, sopkojna (tego dnia ominela ją przedpołudniowa drzemka i pewnie byla śpiaca) pogodna, zapatrzona w Mamusię bez pamięci Posiedzielismy troche w Mopkowym domku, po czym pojechaliśmy do kazimierza na spacerek (myśmy niestety nie mieli wózka, uratowało nas Nitkowe (a bardziej Jagodowe nosidło A po spacerku w restauracji, której karta menu obfitowała w pełno dziwnie brzmiących nazwach potraw(ale jakze smacznych) odbyło sie wydarzenie kulturalne na miarę czasów. Otóż był to elitarny koncert trzech pianistek swiatowej sławy, które prezedstawiły popisowy utwór na 6 rąk(!) Świeżość kompozycji i ekspresja wykonania powaliły na kolana wszystkich zgromadzonych słuchaczy, a widownia byla nie byle jaka, oprócz ludzi nauki i kultury, mozna było spotkać czołowe postaci ze swiata medycyny Reportaż w formie zdjęć niebawem pewnie ukaże się na lutowym "zobaczcie", nagrania z koncertu niestety nie są dostępne Po tym wydarzeniu w Mopkowym domku odbyl się jeszcze pokaz filmów amatorskich z naszymi sławnymi pianistkami w rolach głównych Ogólnie rzecz ujmując było baaardzo sympatycznie, miło, domowo-forumowo i myślę że jeszcze spotkamy się w podobnym gronie... Mam nadzieję że moje zmienne nastroje (spowodowane wieczornym najazdem @) nie byly odnotowane, zreszta w takim towarzystwie trudno o zły humor To narazie tyle, z gorących neewsów to moja Dominika chodzi po kilka kroczków, z czego rodzice są baardzo dumni, a dzisiaj jak pisalam tego posta walnęla się mocno w klatkę królika, bo durna matka wyrodna jest uzależniona i nie dopilnowała i córcia ma teraz na czółku ogroomniastego guza PS Wszystkiego najlepszego dla dużych (Kasi i Sylvii) oraz małych -dzisiejszych Natalki i Radzia Monika Odpowiedz Link Zgłoś
blaneczka007 zapraszam.......... 13.12.04, 18:42 na forum "Rodzeństwo bez rywalizacji?" forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24482 Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: zapraszam... na ciasto:) 13.12.04, 19:43 Serdeczności dal Natalki i Radka))))))))))))))) Ja zamawiam fotki od nitki bo nie mogę ominąć obejrzenia uwiecznoych lutowych sław Jeszcze raz serdecznie dziękuję za zyczenia i pamięc i zapraszam na ciasto, bo serniczek i murzynek wyszły doskonałe, mąz ubił tak sztywną pianę, że ho ,ho Odpowiedz Link Zgłoś
aniaimax Pamiętacie nas ? 13.12.04, 20:10 Witam Fajne Baby! NA początek życzonka wszystkiego naj, naj naj, dla dzisiejszych 10 miesięczniaków : Natalki i Radzia J)))) Dawno nas nie było, ale mam nadzieję, że nas jeszcze pamiętacie. Miałam awarię komputerka i MAksio też się zepsuł . Na ogół zasiadałam przed komputerem, kiedy MAksio szedł spać, ale od około 3 tygodni mały chodzi spać ze mną, po 22, a zdarza się, że ja się kładę, a on się jeszcze bawi!!!!!! A zdarza mu się zasypiać tuż przed północą, więc ostatnimi czasy jestem wykończona i nie mam absolutnie żadnego pomysłu na usypianie tego stwora. Próbowałam już chyba wszystkiego i bez rezultatu. Poczekam jeszcze i zobaczę jak to się zakończy ))). Maksiowe wymiary to waga 9,5 kg ( 50 cent) wzrost 83cm (pow. 97 cent) obw. głowy 46 cm (50 cent) zębów 6 i od ponad miesiąca wybija się 7, nie wiem kiedy faktycznie wyjdzie. MAksio szlifuje warsztat chodzenia, potrafi przejść już niezły kawałek, chodzi tam, gdzie mama nie pozwala, w rączkach ma zawsze to, czego mama nie pozwala brać i wogóle jest jakiś przekorny, no ale cóż, taki wiek. W związku, z codziennymi wymiotami MAksa, p. doktor zapisała nowe mleko Enafamil AR i przez tydzień było dobrze, a teraz znowu wymiotuje. Jeszcze mi schudnie biedaczysko L. Jutro idę do lekarza, dowiedzieć się co dalej z tym robić. Na razie kończę, bo mały mi się na kolana gramoli. Buziaczki Ania i Maksio P.S. Gosiu nie martw się chyba większość maluszków ma szparę między górnymi jedynkami, przynajmniej ma początku, nie wiem jak później. Możesz zobaczyć, jak to wygląda u Maksa na zobaczcie, akurat ją pokazuje J) P.S. Za tydzień przyjeżdża tatuś Maksa i już się nie mogę doczekać. Postaramy się odwiedzić Warszawę, a na pewno wskoczymy do Wrocławia, mam nadzieję, że nie będziecie jeszcze pochłonięte przygotowaniami do Świąt i ktoś znajdzie chwilkę, żeby się z nami spotkać J Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Ja tak na chwilkę 13.12.04, 21:40 Hej, hej Bardzo dziekuję w imieniu córci za zyczonka ) Natalka przesyła całuski CMOK, CMOK, CMOK.... ) Wszystkiego co najlepsze, zdrówka oraz samych pogodnych dni dla Radzia i Zuzi. Całujemy Was bardzo mocno ) Jeszcze tylko dwa miesiace i roczek! Aniu, jak możesz pytać, czy Was pamietamy? Ciesze sie, że Maksio zrobił tak duże postepy. Daj koniecznie znac jak bedziecie w Warszawie. Chciałabym się z Wami spotkać Natalka od kąd zaczęłam pracowac tez chodzi spać później niż zwykle. I to ja częściej zasypiam wcześniej od Niej, chociaż staram się tego nie robić. Niestety nie zawsze mi to wychodzi Bardzo lubi tez zasypiając przytulać się do mnie. Może w ten sposób chce nadrobic te godzinki kiedy mnie nie ma? Sama nie wiem. Gratulacje dla Nikodema za tyyyyle kroczków Matylda, ja na Twoim miejscu tez bym tak zareagowała. Na szczęście Oskarkowi nic się nie stało. Dzielny chłopaczek Monika, bardzo się ciesze, że spotkanko się udało i wszyscy tak świetnie się bawiliście Nie mogę się doczekać zdjęć. Kasiaczku, ale mi narobiłaś apetytu tym ciastem-mniam, mniam....Palce lizac, mniam, mniam.... Gdybys mieszkała bliżej to juz bym była u Ciebie Lecę ogladać film "Starsza pani musi odejść". Mam nadzieje, że nie zasnę Ostatnio cos wczesniej mi się to przytrafia ) Sorki, jesli porobiłam jakieś błędy, ale się spieszę. Chcę jeszcze zajrzeć do śpiącej Natalki. Udało Jej się dzisiaj usnąć wczesniej. Zreszta podobno w ciagu dnia tez duzo spała. Chyba to przez tę pogodę. Całuję Was mocno Śpijcie dobrze Asia Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: Ja tak na chwilkę 13.12.04, 22:52 Wiktorii zaczął dziś wyłazić 4. ząb - tym razem górna jedynka Nitko, dzięki za fotki ze słynnego występu)) Trio powalające Widać, że dziewczyny miały radochę)) Powiedzcie mi czy jakieś dzieciaczki jeszcze nie chodzą, nawet przy meblach? Ani nie stoją samodzielnie za pewnie? CZy znowu tylko my jesteśmy takie zacofane??? Odpowiedz Link Zgłoś
monika_tosia Urodziny 14.12.04, 00:48 Właśnie samotnie zaczynam świętować swoje urodziny. Mąż wyjechał i ja, jako słomiana wdowa muszę sama sobie składać. Ale juz wieczorem dostałam zabawne życzenia od znajomej: "aby mąż cię nie rozmienił na dwie osiemastki" ))) Wszystko dlatego, że kończę za chwilę 36 lat. Morsku - Ty się nie martw tym niechodzeniem Wiki. Ona ma jeszcze czas. Pamiętaj, że książki to jedno, umiejętności innych dzieci - to drugie, a życie - to jeszcze inna sprawa. Przyjdzie czas, to Wika wszystko to, co robią inne dzieci będzie też robiła. Nasza Tosia nadal ma tylko dwa zęby, choć dziąsełka u góry ma już jak balony. I to krwiste balony. Szlag mnie trafia, że nie moge jej pomóc. A dziś zaskoczyła mnie wiadomość od innej mojej znajomej. Jej synek za tydzień skończy 8 miesięcy i waży (ta dam!!) 11.800g. Sumita jej rośnie (ten od sportu zwanego sumo oczywiście). Coś mi się wydaje, że od rana mam dobry humor. No dobrze - idę jeszcze sprawdzic swą facjatę, żeby nie płonąć ze wstydu przy tych dwóch osiemnastkach, które jutro będą za mną chodziły przez cały dzień. Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: Urodziny 14.12.04, 07:13 Moniko moc serdeczności z okazji urodzin!!))))))))))))) Pociechy z dzieciaczków i męża oraz wszelkiego dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 Re: Urodziny 14.12.04, 07:25 Moniko! Zdrowia, szczęścia i nieustającego poczucia humoru )))) Osiemnastki nie wiedzą, co tracą ! )) Serdeczne uściski Agata Odpowiedz Link Zgłoś
mamanikusia Re: Urodziny 14.12.04, 07:40 Witajcie Mamusie! Ja rónież dołączam się do życzeń urodzinowych. Wielu pogodnych chwil (nie w samotności) i spełnienia marzeń (nawet tych wydawałoby się nierealnych) życzy Magda z Nikusiem. CMOK, CMOC od Nikodemka w szczególności. Mój maluszek waży UWAGA!!! 12,5 kg i mierzy 80 cm. Rośnie z niego MAŁY STRONG MEN!!!! Aż strach pomyśleć co to będzie dalej. Ja z mężem do otyłych nie należymy, ale z uwagi na ilości pochłanianego przez Nikusia jedzenia nie ma co się dziwić, że ma dużo ciałka. KOCHANEGO CIAŁKA! W chodzeniu duży postęp - 2 metry samodzielnego chodzenia na raz! Pozdrawiam wszystkich! Magda i STRONG MEN. Odpowiedz Link Zgłoś
margoja sto lat!!!! 14.12.04, 08:26 dla Moniki!!!! Duzo uśmiechu (także do tych osiemnastek))))pewnie wcale fajne dziewczyny))))Osiemnastki to są z reguły fajne, a co dopiero 2 w 1)))))) spełnienia marzeń Moniko, ściskamy urodzinowo!!!! Gosia i Antek PS Ide oglądac zdjęcia na Zobaczzcie, bo mam zaległości, a czy ja tez moge prosić o zdjecia z wystepów?????pliiiiiizzzzzzzz!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna do Moniki i do Morska ;-) 14.12.04, 09:06 Moniko, szczęśliwości wszelkiej i wielu jeszcze osiemnastek w zdrowiu i urodzie ) Morsku, w tych sprawach zawsze możesz liczyć na Szymona Nie chodzi, wstaje z trudem i stoi niepewnie. Nie mówi. Nawet nie raczkuje. Eeh, poszłabym nim jeszcze do lekarki od rehabilitacji, ale byliśmy jakieś 3 tyg. temu (podobno wszystko w najlepszym porządku) i wyszłabym na zawracającą głowę panikarę. A może iść? Ale rozumie już dużo, wrzuca klocki do żyrafki i nakłada kółeczka na plastikowy drąg A Tobie co mówią lekarze? Pozdrawiam z szaroburej Warszawy! Joasia Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: do Moniki i do Morska ;-) 14.12.04, 09:37 Moniko! Spełnienia marzeń! Ściskam urodzinowo! Dziewczynki, ja wcale nie panikuję. Wiem, że każde dziecko ma swoje tempo. Tak się tylko pytam, żeby mamy leniuszków też się trochę pochwaliły)) Fajnie się czyta o geniuszach co już prawie biegają, ale o tych, co stawiają na rozwój intelektualny też można trochę, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna remonty (w nawiasie dużo brzydkich słów) 14.12.04, 10:29 Dodałabym jeszcze "wewnętrzny" rozwój intelektualny Wściec się można! Sąsiedzi dokładnie pod nami mają remont! Wiercą, stukają itd. Wiem, wiem, mają do tego prawo, każdy chce mieć wypieszczone gniazdko itd, ale to jest OKROPNE! Jeszcze nie robią tego tak, że wiercą przez dłuższy czas a potem jest cisza, tylko wiercą pół minuty, a potem za 10 min. (no.... czasem za 3 godz.) znowu Szymon zasypia - stukanie - Szymon szeroko otwiera oczy. Szymon śpi - wiercenie - budzi się z płaczem. Czujecie? To już trzeci dzień. Teraz śpi i stukanie go na razie nie budzi, ale cudem jakimś, bo głośne niemożebnie. Ale niech tylko wiertną! Wczoraj nawet byłam z prośbą, żeby się wtrzymali na godz., bo dziecko będzie spało, ale sami nie mają dzieci i ich mina mówiła "no i co z tego?". Ehhhh Odpowiedz Link Zgłoś
mopek1 Artystyczne spotkanie !!! 14.12.04, 10:53 No faktycznie Monika była pierwsza z opisem, ale to dlatego, że u nas teraz bardzo gorący okres - za tydzień wyjeżdżamy z Baśką na Świeta do moivh rodziców, w II dzień Świąt na wesele do Rzeszowa no i masa spraw - prezenty, sukienka itd. Ale do rzeczy! Spędziliśmy fantastyczny weekend z naciskiem na sobotę Byli u nas Nitkowie i Archowie. Własnie zdałam sobie sprawę, że nie wszystkie z Was wiedzą o tym, że Dominika jest przesliczną dziewczynka i powiem Wam a sekrecie, że to po rodzicach - z genetycznego punktu widzenia nie miała prawa byc inna! Nitków to znacie Jagodę macie na "zobaczcie" więc się nie musze rozpisywać - na a moja Gozdilla... no cóż może kiedyś będzie wyglądać jak dziewczynka Bawilismy się wspaniale - mam nadziję, że wszuyscy, a jak dobrze bawiły się dziewczyny to widziałyście. Przebieg spotkania w dość zawoalowany sposób -ale bardzo dokładnie opisała Monika - nie będe sie powtarzać dodam tylko w sekrecie, że Utalentowane Trio planuje egzotyczne turne..... ale o tym sza na razie Joasiu! Szczerze współczuję - a długo planują się remontować? A! I jeszcze ogłosze na forum, że Basia dziś po raz pierwszy na II śniadanie zjadła całą prawdziwą kanapkę z masłem i pieczonym indykiem!!! Może nic to, ale dla mnie radość!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Urodziny, remont i przerwa 14.12.04, 10:54 Moniko! Dużo słońca w życiu, radości i pociechy ze wspaniałych dzieciaczków! Gosia, Rado też ma przednie "łopaty". Weź pod uwagę to, że pierwsze zęby mają duuużo miejsca, żeby się "zagnieździć" Później dojdą następne i następne i nie będzie (raczej) miejsca na przerwę. Rozumiem Cię doskonale, bo miałam takie same obiekcje przy Liwce. Zwłaszcza, że mój brat ma szparę. Ale wszystko jest ok. Joanna, wierzę Ci, że wkurza Cię remont. Czytając to stwierdzam, że my też byliśmy okropni (a właściwie robotnicy), bo przed naszym wprowadzeniem się faceci hałasowali cały miesiąc. Niestety. Ale wracając do Twoich sąsiadów - mogliby chociaż powiedzieć ile będzie trwał remont i w jakich godzinach. Ja teraz tak robię, zważywszy, że nasza klatka jest bogata w małe dzieciaczki Jeszcze raz dziękujemy za życzonka i ślemy buziaki do dzisiejszych "10-miesięczniaków": Mateusza i Oli. Pominęłam kogoś? Wybaczcie. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
amatylda hihihi - Urodzinki 14.12.04, 14:15 STO LAT STO LAT Moniko! Uwielbiam Twoje poczucie humoru, rozbawiłas mnie tą "facjatą" )) Dodam więc, że skoro to 18 na każdą nogę to teraz masz każdą nogę pełnoletnią, i każda z nich może bez pytania się mamy iść gdzie chce, więc uważaj, bo jak każda w inna strone...to wiesz... )) Szczególnie może sie tak zdarzyć gdybyś chciała sobie "upiec" to ciasto na whisky ))) Bużkuję Cię serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
katarzynka_77 Życzonka dla jubilatów 14.12.04, 18:00 Po pierwsze dla naszego kosmicznego braciszka bliźniaka Mateuszka - dużo słoneczka, buziaków i wyrozumiałych staruszków Dla Moniki - moc pozdrowień z okazji osiemnastych urodzin (tak na marginesie to ja się urodziłam 7 stycznia, a to już niedługo a fajnie by było dostać tyle życzeń co inne FB ) Frytkal kupiłaś już prezent dla męża? Mój swój zaległy z 2 grudnia dostał dopiero wczoraj.... A z prezentami gwiazdkowymi jestem w lesie, póki co mam tylko dla ........... (ta-tam!) teściowej. Jeszcze by kto pomyslał, ze taka przykładna synowa jestem... pozdrowienia i wielkie podziękowania za wszystko co dostałam na gazetową skrzynkę - filmik, zdjęcia. Mój apel został wysłuchany! Odpowiedz Link Zgłoś
juminek szpara miedzy zębami, rehabilitacja 14.12.04, 19:41 Witajcie dziewczyny! Przede wszystkim dziękujemy za miłe przyjęcie. My od soboty intensywnie ćwiczymy i wiecie że od wczoraj Agnieszka zaczęła sama siadac. To jest nasz ogromny sukces. Dzisiaj już dzielnie gramoliła się z podłogi. Niestety leżąc na brzuchu rzadko unosi się na wyprostowanych rękach ale pracujemy nad tym. No i dziewczyny nie martwcie się że wasze dzieci wstają z trudnością bo my jeszcze wcale nie stoimy (co mam nadzieję niedługo się zmieni). No a co do zębów to Aga też ma szparę między zębami (niestety po mamusi) i podobno przyczyną może być za duże wędzidło górnej wargi, które nacina się w wieku kilku lat i zęby się schodzą. Ja mam cichą nadzieję ze jednak zejdą się same. Znikam bo trzeba zająć się przygotowywaniem zupki na jutro. Pozdrawiamy Justyna i Aga Odpowiedz Link Zgłoś
asialc1 Re: Życzenia 14.12.04, 20:20 Monika, 100 lat, 100 lat.....Zdrówka, radości oraz spełnienia wszystkich marzeń Całujemy Cię mocno Asia i Natalka CMOK, CMOK, CMOK.... Zdrówka, radości oraz wszystkiego naj, naj, naj....dla Oleńki i Mateuszka Buziaczki dzieciaczki Cmok..... Odpowiedz Link Zgłoś
monika_tosia Re: Życzenia 14.12.04, 21:22 Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim FB za życzenia. Urodziny są prima sort )) Co prawda nadal pozostaję w stanie słomianego wdowieństwa, ale me szczęście średnio co godzinę "biegnie do mnie światłowodem", a w zasadzie poprzez satelitę. Nawet policja ugięła się dzisiaj i nie wlepiła mi mandatu za gadanie przez komórkę w czasie prowadzenia samochodu. A stało się to zaraz po tym, gdy oświadczyłam im, że to mój mąż dzwonił, by mi w dniu urodzin zaśpiewać "jak się masz, kochanie, jak się masz..." No i Tosia, najsłodsza córeczka, zrobiła mi prezent i ŚPI bez przerwy już całe 2,5 godziny. Hurra - biegnę do łóżka, bo może uda mi się też pospać. Ale, ale - zęby ma nadal tylko 2. Wasza dostojna jubilatka na dziś - M. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka.3 Re: Życzenia 14.12.04, 22:05 Urodzinowe uściski dla Moniki Tosiowej - moc zdrowia i radości !!! Całuski dla kosmicznej bliźniaczki - Oleńki - rośnij zdrowo Kruszynko !!! No i tyle na razie, bo padam napysk ale jeszcze wszystkie FB pozdrowię i już dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
atka99 *@!& #35; ! Zęby ! i do Mopka 14.12.04, 21:43 Orajelu oczywiście we Francji nie ma, bo nie spełnia jakichśtam norm (?!). Przykro mi, Moniko... Znajomy przywiózł specyfik o nazwie Dolodent, którego czynnikiem aktywnym jest po francuskiemu chlorhydrate d’amyleine znaczy cholorowodorek amylokainy . Przed chwilą wróciłam z lotniska, Zośka śpi, ale jak znam życie, to w nocy będę toto wypróbowywać... W związku z powyższym 3 pytania do Mopka: 1/ Czy wiesz o co chodzi z tym wycofywaniem Orajelu i co Ty na to? 2/ Co sądzisz o tym francuskim rarytasie) 3/ Wspomniałaś kiedyś o swoich farmaceutycznych koneksjach. Czy jest jakiś sposób na ściągnięcie Orajelu? Od razu informuję wszystkie FB, że w zależności od opinii Mopka i swoich doświadczeń z Dolodentem będę organizować sprowadzanie jednego z nich, bo nie mogę patrzeć, jak się dziecko męczy. Jeśli padnie na Francję, to mam w miarę stałą możliwość zaopatrzenia) flakon 36 g kosztuje 7,5 Euro – koszty transportu: brak ). Jeśli padnie na Orajel, 10 g kosztuje ok. 6$+ nie wiem ile transport, ale się nie poddam) Palec pod budkę ....... Dobrej ( och , błagam...) nocy A. Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Szczyt w Krakówku 14.12.04, 22:59 Może wreszcie uda mi się napisać parę słów. Jakoś nie mogę się pozbierać po tej weekendowej sielance . Trzeba myśleć o wszystkich tych przyziemnych i mało ciekawych rzeczach. A tak było słodko... Co tu dużo mówić, też nie zamierzam się powtarzać a tym bardziej robić Wam „smaka” . Takie spotkania to nie lada przyjemność!!! Gościnność Mopków jest nie do opisania, wiec opisywać nie będę. Tym bardziej, że zaistniałoby „niebezpieczeństwo”, iż znaczna większość FB zapragnęłaby skorzystać z gratki jaką jest pobyt w ich klimatycznym, pachnącym i oryginalnym domu . Przyznam, że mam lekkie kompleksy i czekam na kolejną wizytę abym mogła pokazać się z lepszej strony, bo kucharzenie Marty to po prostu ambrozja dla języka. Jak to jest, że widzę ludzi drugi raz w życiu i nie nudzisz się z nimi ani przez chwilę?! To jakiś fenomen. Zresztą mogę o nich pisać godzinami, świetni ludzie. A Basia WBREW POMÓWIENIOM to cudna, słodka i fotogeniczna ISTOTA, a nie żadna Godzilla! A tak na marginesie to rośnie nam przyszła modelka, żadnego flesza nie opuści !!! A teraz o uroczych „Archach” . O ile jadąc do Krakowa wiedziałam z kim będę miała do czynienia – mam na myśli dr Queen i jej Rodzinę - to zupełnie nie zdawałam sobie sprawy z tego jak uroczymi i sympatycznymi ludźmi są Ci „nie znani z fotek” architekci z Katowic. Cała Rodzina niewyobrażalnie miła i miałam wrażenie, ze znam ich od zawsze. A Dominika?! Śliczna, brązowo oka dziewczynka, zdolna niesłychanie. CHODZI, pokazuje wszystko swoim dyrektorskim paluszkiem i robi mnóstwo innych „sztuczek” . Dziękuję Wam za to spotkanie!!! A co do zdjęć to liczę na to, że w końcu znajdę czas aby je zmniejszyć do znośnych rozmiarów bo takie 30 kilowe zdjęcia są chyba za małe, prawda? No chyba, ze znowu będzie humorzasty sajgon u nas w domu to wówczas wrzucę co mam. Jaga śpi 2 razy po 25 minut, jak śpi raz to wcale nie śpi dłużej. W samochodzie jest w stanie spać dłużej i na spacerze, ale w domu za żadne skarby!!! Je normalnie . Zębów – sztuk jedna – nadal Sypnęły się jej włosy Budzi się często w nocy Tuli misie Przykłada słuchawkę telefonu do ucha Pokazuje gdzie ma mama oko – nos jej się jeszcze myli W złości rzuca się na podłogę i uderza buzią o koc Uwielbia szczotkę do czyszczenia muszli klozetowej – dobrze, że jest przytwierdzona do ściany!!! Cierpi na syndrom: GDZIE JEST MOJA MAMA?! Uwielbia uderzać klockiem w ekran telewizora... A jak się uda ta sama sztuczka z okularami mamy to jest jeszcze większy czad... Ściskam Nitka, a właściwie KORDONEK bom gruba okrutaśnie! A tu by się chciało w kostiumik kąpielowy wskoczyć!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nitkanitka Życzenia 14.12.04, 23:11 Monika, jak to miło mieć po 18 na każdą nogę . Nie mogę się doczekać swoich urodzin o takiej magicznej liczbie ! I oby Ci następne jeszcze lżejszymi były ! I jeszcze dla Kasi duża buźka no i dla naszych Milusińskich . Nitka Jeżeli jakąś FB pominęła w życzeniach to przepraszam, "alem" zakręcona ostatnio jak świńśki OGON. Atka ja wkłdam palec pod budkę, ale na który specyfik to powiem Ci dopiero jak nasza Dr Queen się wypowie ! Odpowiedz Link Zgłoś
malwes Witam... 15.12.04, 08:25 ...po małej przerwie. Nie mam w domu netu, w pracy nie mogę wejść na pocztę i czasu brakuje a na dodatek wypadły mi szkolenia i w ogóle nie mogę się pozbierać. Witaj juminku - bardzo się cieszę, że dołączyłaś. Do Ciebie i morska - Szymon nie wstaje, nie raczkuje (czołga się jak żołnierz), nie siada sam (tylko jak ma o co się podciągnąć)...ja się nie martwię, nasza rehabilitantka mówi, że wszystko jest ok i teraz to już kwesia czasu. Co do forum prywatnego to ja się dostosuję - ale, z ogromną przyjemnością i lekkim żalem, będę musiała przekazac komuś funkcję Szefowej ))) - bo ja niestety nie dam rady administrować forum. Serdecznechoć zaległe życzenia dla Svistaczka, Kasiaczka, Moniki - spelnienia wszystkich marzeń, poczucia humoru na co dzień i od święta, jak najmniej kłopotów z pociechami i w ogóle - serdeczne uściski. Gratulacje dla Nikusia z okazji pierwszych kroczków i dla Agnieszki Juminkowej z okazji siadania - super! Małgosiu - Szymon ma przecudowne szpary i na górze i na dole ale mnie mówił lekarz, że przy mlecznych tak ma być ? Ech....a ja zmęczona i jakaś smutna...jakoś nic mnie nie cieszy...doprowadzćie mnie do pionu plizzz. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
luna_tika Re: Witam i składam zażalenie ;) 15.12.04, 09:47 bo ja tu pędzę na forum, żeby podładować akumulatory Waszymi nowymi postami, a tu cisza... Dobrze, że Malwes postanowiła poratować nasz śpiący jeszcze wątek, bo odeszłabym z całkowitym kwitkiem No nic, u nas dalej katar, samopoczucie na szczęście w normie (Mateusz), ale dołożyły się dość spore smutki rodzinne, ciężka choroba Teściowej (wszyscy trwamy w osłupieniu, bo to kobieta wulkan i z tego gatunku, co to nie mają czasu chorować), więc przed nami jeszcze górki i doliny. Ale damy radę. Pozdrawiamy wszystkie i wszystkich, urodzinowo, miesięcznicowo, imieninowo, na wszelkie sposoby i hurtowo, bo na codzień pisać nie daję rady. Ale czytam, czytam i sobie humor poprawiam, więc proszę się nie ociągać I jeszcze bardzo proszę o zdjęcia z Koncertu Juz-Wkrótce-Największych-Gwiazd-Polskiej-Estrady ))))))))))))) ps. Słuchajcie, co z tym Orajelem? U nas też nie ma, pytałam w kilku aptekach. To co w zamian, to co mówiła Atka? Trzeba ściągać z Francji? Mopku, pomóż proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
tjoanna o wszystkim po trochu 15.12.04, 11:15 Gosiu! eh, nie jestem najlepsza w doprowadzaniu ludzi do pionu, ale może pomocna będzie myśl, że lubię Cię ja i jakieś 40 bardzo fajnych bab I że niedługo będą święta i czas wolny i kolęda i choinka ozdobnięta dużo żarcia aniolęta i Mikołaj i prezenta i nie będziesz już pomięta tylko błogo uśmiechnięta Gosia, a jak ja założę to nowe forum, to znaczy, że ja będę SZEFOWĄ?? Bo ja się nie nadaję! W ogóle nie pasuję na szefową! Proooszę, zostań szefową mimo wszystko. Szefową honorową Będziesz tak ważna jak królowa angielska Nitka, Szymon też pokazuje oko. Na obrazkach i zabawkach, aż cała puchnę z dumy )) I zaczyna chyba raczkować. Co mnie ogromnie cieszy, bo zauważyliśmy z mężem, że ma problemy z naprzemiennym poruszaniem nóżkami i rączkami. Może się wreszcie tego nauczy. Na razie jest rozczulająco nieporadny, ale już się zorientował, że na kolanach jest mniej energochłonnie, niż na brzuchu. Aga, trzymaj się. Kurcze, długo się Was trzymają te choroby. Szymona też coś bierze znowu Remont trwa. Szymon śpi. Ja się denerwuję (niepotrzebnie jak dotąd). Aaa, wiecie jaka ze mnie gapa?! Wczoraj odkryłam, że eurespal można dodać do pokarmu! Więc dodaję do herbaty i jest wypijany w całości, zamiast zostać wylanym z łyżeczki na ubranko. Bo objawy ma takie same jak poprzednio, więc daję mu te same leki (eurespal, zyrtec, tamtum verde i C). Mopku, a może źle robię i powinniśmy iść do lekarza? A teraz super wieści (dla mnie). Próbuję różnych rzeczy do jedzenia i ostatnio prawie wszystko przeszło!! A najważniejsze, że przeszło żyto i pszenica! HURA! mogę jeść chleb! Precz z waflami ryżowymi! No i w Wigilię będę mogła jeść wszystko, co nie zawiera bakalii, kakao, miodu i białek mleka... No dobra, może nie ma tego za wiele, ale mogę CHLEB! I ryba też przeszła! Tym optymistycznym akcentem kończę i życzę wszystkim dobrego dnia Joasia Odpowiedz Link Zgłoś
frytkal Dzisiejszo... 15.12.04, 11:15 Tak sobie Was poczytuję i nadziwić się nie mogę: 1. Ile Wasze dzieci potrafią! Super. 2. Na szczęście nie mamy probelmu zębowego. Ulgę przynosi cyc mamy i brzucho taty. Czasem, ale baaaaardzo żadko smarujemy dziąsełka Bobodentem. 3. Macie czas na wiele rzeczy. Spotkania również. Jejku, a ja mam sajgon Może choć trochę mnie zrelaksujecie i prześlecie parę na pewno fajnych fotek? Dziś mężulo ma urodziny. Prezent kupiłam będąc w pracy. Na szczęście miałam tę okazję i poszłyśmy sobie zwiedzać wystawy świateczne. Dzieciaczki ("służbowe) były zafascynowane,a ja ukontentowana... Ale imprezy nie będzie, bo pracuję dziś do 22. Już nie pamiętam, kiedy byłam na NORMALNYM spacerze z moimi dziećmi. Wciąż mają "kwarantannę" chorobową. Wychodzę z nimi tylko na wizyty do lekarzy Dziś też - badanie krwi Córy, w piątek wizyta u laryngologa. Może do świąt się wykurujemy. Może... Idę sobie choć chwilowo poprawić humorek i będę pruszyć śniegiem okna. A niech się dzieci pocieszą, nie? Przesyłam moc buziaków. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 Takie tam 15.12.04, 11:36 Ledwo żyję wyszorowałam jedno okno i mam dość, okno, które jest od trony ulicy, więc możecie się domyśleć jak wyglądało, wyprałam firanki namoczyłam zasłony, idę do dentysty musze odwołać wizytę u fryzjera i szukam dobrego pretekstu jak tu się wykręcić, bo strzyże fatalnie i jeszcze się obraża ze nie daję mu głowy farbować a się ceni a na dodatek znalazłam fajną tanią fryzjerkę, co mnie strzyże jak ja chcę, czyli krótko i nie kręci nosem, że nie ma tego jak ułożyć. No a właściwie to nie wiem, po co ja to okno myłam skoro mąż ma urlop od poniedziałku?? Z drugiej jednak strony zostanie więcej czasu na zrobienie drobnych w tym roku zakupów gwiazdkowych powieszenie tego wszystkiego, co czeka w pudłach. Ktoś pytał o życzenia świąteczne. Jest wątek na emamie i nawet są te życzenia, możecie zaglądnąć. Ja tymczasem mam prośbę o ładne życzenia po angielsku, a i może ktoś włada włoskim, bo tez mi potrzeba coś ) takie małe dwa zdanka ) A skoro przy życzeniach jestem to składam spóźnione, ale jakże szczere i serdeczne życzenia naszym Jubilatkom. STO LAT STO LAT NIECH ŻYJĄ NAM - gwiazdki z nieba i niebieskich migdałów i szczęścia i spełnienia i pociechy z pociech. Czyli wszystkiego, ale to absolutnie wszystkiego życzą Edyta z Antosiem Która teraz się ewakuuje do okna nr 2 Odpowiedz Link Zgłoś
ida92 zapomniałam - 15.12.04, 11:43 zróbcie sobie śnieżynkę może nawet na okno?? snowflakes.lookandfeel.com/index.html?taf=sender A w zwiazku z tym, że wczoraj wysłałam ten link Morskowi no to dziś w moim śnie Morsk ubierał witrynę piekarni śnieżynkami z papieru Odpowiedz Link Zgłoś
wombacica hej mam dola 15.12.04, 17:07 A u mnie nieciekawie. Mania po konsultacji nefrologa ma zlecenie na dalsze badania urodynamiczne, usg na zaleganie, co miesiac posiew. Skad na to kase brac? Mojego meza w pt zwolnili z pracy, niestety dyscyplinarnie, bo w kontrakcie menadzerskim mial 6 miesieczna odprawe, a nie chcieli placic. Spotkaja sie w sadzie, a za co przezyc swiet? Moja pensja nauczyciela kontraktowego to malo. Najgorsze ze siadaja nam nerwy, a dzieci nie rozumieja o co chodzi. Mania pieknie stoi, nie przybiera na wadze ma 8200. Robi papa. Ma 5 zzcmiebow, mowi meme, i baba. Szaleje za bracmi i jest b pogodna. Pozdrawiam asia i mania Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandraantek Re: hej mam dola 15.12.04, 17:37 Mocno przytulam!!!! I trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze (wieżę że będzie)! ola Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Re: hej mam dola 15.12.04, 17:41 Wombaciu-Asiu współczuje wam bardzo, mogę sobie wyobrazic co przezywacie.Mojemu mężowi wciąz grozi utrata pracy, teraz jest to odroczone do lutego.Tez jestem nauczycielem.Wierzę, że szybko wyjdziecie na prostą.Takie chwile naprawdę potrafią odebrać wszelką radość.Jeśli moge jakoś konkretnie ci pomóc pisz na priva, będzie dobrze asiu, ucałuj dzieciaczki i wspieraj męża. Odpowiedz Link Zgłoś