Dodaj do ulubionych

Kwiecien 2004, cd. 3 :)

11.12.04, 11:26
Trzecią część przygód naszych maluszków na tym świecie uważam za
rozpoczętą smile)))
Aktualna lista udzielających się kwietniowych mam poniżej, zapraszamy
serdecznie wszystkie nowe mamusie i te, które dawno o nas zapomniały smile

LISTA:

GODIVA - ¡URODZILA EWE!(54cm i 3230g) dnia 11.03.2004, miala termin na
02.04,slub 22.09.2001

OPOLANKA1,26 - ¡URODZILA ZUZIE!(54cm i 3730g) dnia 28.03.2004 ,miala termin
na 11.04 ,*Opole ,*Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003

GRASS_D- URODZIŁA EMILKĘ! dnia 1.04.2004

ASIK_W,24(Anka) - ¡URODZILA KAMILA JASONA!(52cm i 2950g) dnia 2.04.2004,
miala termin na 16.04 ,*Biloxi USA

KORDULA3 (DOROTA.GDYNIA),23(Dorota) - ¡URODZILA KAMILKA!(60cm i 4030g) dnia
2.04.2004 ,miala termin na 03.04 ,gg 1188709 *Gdynia , slub 12.07.200

MALE_CO_NIECO - ¡URODZILA IGORA!(54cm i 3350g) dnia 4.04.2004 ,miala termin
na 25.04

PEARL24(Gosia) - ¡URODZILA MAJE!(55cm i 3400g) dnia 5.04.2004, miala termin
na 4.04 ,*Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub
27.09.2003

MALILKA,28 - ¡URODZILA MACIUSIA!(60cm i 3850g) dnia 5.04.2004 miala termin na
10.04

MANIAKOW- URODZIŁA EMILKĘ! (51cm, 2650g) dnia 6.04.2004, miała termin na 18.04

LIDSZU(Lidka) - ¡URODZILA INGE!(56cm i 3800g)dnia 9.04.2004, miala termin
4.04 ,slub 21.06.2003 *Warszawa

JAGNA.04 - ¡URODZILA NIKODEMA!(53cm i 2850g) dnia 9.04.2004, miala termin na
24.04

MARASKA- URODZIŁA MATEUSZA! 10.04 2004 w Pucku, waga 2980, 55 cm termin na
22.04

CONTRARIA,30 - ¡URODZILA MICHALKA!(62cm i 4390g) dnia 12.04.2004 ,miala
termin na 24.04 *Poznan

DABROWIANKA,27(Agnieszka) - ¡URODZILA JAGODE!(61cm i 3780g)dnia 12.04.2004,
miala termin na 7.04 - *Gdansk - gg 2277279 , slub 0.06.2001

JA_SYLWIA (PRZYSZLA_MAMA) - ¡URODZILA JEDRUSIA!(zamiast Julkismile(54cm i 3300g)
dnia 15.04.2004 ,miala termin na 3.04 ,

ZOFIA78(Zosia) - ¡URODZILA LIDKE!(62cm i 4350g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 14.04 - coreczka Marysia *Szczecin

USZCZESN(Ula) - ¡URODZILA JULKE!(52cm i 3220g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 22.04

EKLON (Ewa) - URODZIŁA MICHAŁA! (60cm i 4170g) dnia 17.04.2004, miała termin
na 07.04, *Wieruszów, ślub 02.08.03

IZABELA_P25(Iza) - ¡URODZILA MARTYNKE!(55cm i 3310g) dnia 18.04.2004 ,miala
termin na 22.04,

MAMAAGA1 (Agnieszka) urodzia Matyldę 20.04.2004 (3020g, 52 cm) ślub
03.06.2000 Bydgoszcz gg 4217262

MONIKAPS,34(Monika) - ¡URODZILA EWE!(53cm i 3800g) dnia 21.04.2004 ,miala
termin na 18.04 *Warszawa , slub 11.08.2001

WINIA5(Ania) - ¡URODZILA SZYMKA!(53cm i 3350g) dnia 28.04.2004 ,miala termin
na 27.04 *Gorzow Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003

IGOSIA1 - ¡URODZILA MATEUSZA! dnia 28.04.2004 ,miala termin na 26.04

INIA25 (kinga) - URODZIŁA OLE!(50cm 3270g) dnia 28.04.2004 o godz. 5.05,
termin miała na 24.04.2004 *Warszawa, ślub 28.06.2003rsmile) w plenerze na
Mazurach

JOASIIIK25(Asia) - ¡URODZILA KACPRA MIKOLAJA!(58cm i 3500g) dnia 29.04.2004

MAMAULA- URODZIŁA SZYMONA! dnia 30.04

MAG-DA(Magda) - ¡URODZILA HENRYSIA!dnia 01.05.2004,miala termin na 26.04
*Londyn
Obserwuj wątek
    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 11.12.04, 11:38
      witam w kolejnym wątkusmile)
      • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 11.12.04, 12:05
        ja także witam w nowym wątku, mam nadzieje, że bedziemy wciąz tak mocno
        pismiennym gronem, bo co tu ukrywac, wiele się uczymy od siebie, podnosimy na
        duchu, dzielimy spostrzeżeniami, diokonaniami naszych dzieci...dla mnie to
        Forum, to wspaniała sprawa, bo w Niemczech mało jest osób, z którymi mogłabym
        się podzielić róznymi nowościami mej córci...

        więc, fajnie że jesteście Dziewuchy!!!!
      • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 11.12.04, 12:25
        hej,
        i ja melduję się na nowym wątkusmilesmilesmile.
        na początku zaległe życzenia dla naszych ośmiomiesięczniakówsmile.

        Ostatnie dwa dni były koszmarne, a szczególnie noce. Mały przedwczoraj budził
        się co dwie godzinki, dosłownie, z zegarkiem w ręku o 1, 3, 5, 7: wczoraj
        natomiast o 23.40, 1.45, 2.50, i o 7. Dzisiejsza nocka była zdecodowanie
        lepsza, ale oczywiście mały wybudził sie ok 23 i rajcował pół godzinki w łóżku,
        wkońcu sam zasnął, potm o 4 i o 8. Dałam mu troszkę soczku do popicia i spała
        dalej.
        Dlatego też dziewczyny, którym maluszki dają popalić w nocy, świetnie was
        rozumiem, szczególnie Malikę, bo przez ostatnie dwa dni ja też czułam sie i
        wygladałam jak zombi.
        ja kłade to wybudzanie się małego na karb górnych jedynek, bo coś idą i nie
        moga wyjść, a dziąsła coraz bardziej rozpulchnione i zaczerwienione. Zresztą
        wczoraj wieczorem dałam małemu Panadol, przeciwbólowy, może dlatego lepiej w
        nocy spał.

        Z nowych umiejętności, to Szymek zaczyna podnosić się w łóżeczku, co prawda
        narazie na kolanka, ale pewenie sie nie obejrzymy, jak stanie na nóżkach, tym
        bardziej, że jak chcę go poprawić, czy podnieśc, to odrazu staje na nogi.
        I tak spęzynuje, że juz ręce mi odpadają, ostanio robiłam mu mały test dla 7
        miesięczniaków, i mały jest jak najbardziej do przodu, robi "kosi-kosi", a
        kuku, ładnie chwyta zabawki, przekłada z rączki do rączki, wodzi za nimi
        wzrokiem, uderza jedną o drugą. mam nadzieję tylko, że nie ominie etapu
        raczkowania, w przyszłym tygodniu idziemy na ćwiczenie to popytam
        rehabilitantke o jakieś ćwiczonka.

        A wczoraj byliśmy z małym na spotkaniu z dwiema mamami i ich córeczkami, które
        poznałam w szpitalu. Mówię wam, nagadałyśmy się za wszystkie czasy i o
        wszystkim, dzieciach, mężachi niemężach, pracy, kasie, rodzinie, ach, dużo tego
        było. A dziewczynki to Klaudia (19.04) waży teraz 10.600 i Nadia (17.04) 8kg.
        Mówię wam, Klaudusia wygląda jakby była z dwa miesiące starsza od naszych dwóch
        szkrabów.
        Także dziewczyny, spotykajcie się, poza tym że sie poznacie live, to naprawdę
        jest fajnie tak sobie pogadać. A dzieciaczki jak się bawią, Nadia wyciagała
        Szymka za uszy i za włosy, on ja głaskał po policzku, wkładał jej smoka do
        buzi, mówię wam komedie, dzieciaki wyrywały sobie nawzajem zabawki i chrupki z
        rączek. Zreszta to już było nasze trzecie spotkanie, raz wam nawet o tym
        pisałam, ale mi posta zjadło sad. A, i jeszcze jest Ania z Hubertem (17.04), ale
        tym razem coś jej wypadło.

        Acha, witam nowe mamy i ich pociechy, zaglądajcie do nad częściej.

        maliko, ale zosia to chyba też już tu bardzo dawno nie zaglądała?

        pozdrawiam
        Ania
      • przyszla_mama22 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 13.12.04, 10:58
        darusia ma juz 8 miechow urodzila sie 24 kwietnia
        pozdrwiamy ja i moje serduszko DARIA!!!
    • godiva Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 11.12.04, 14:19
      Witam w nowym wątku!

      Ewunia kończy dziś 9 miesięcy!!! Niesamowite, jest na świecie już o trzy
      tygodnie dłużej niż w brzuchusmile Kochany urwis.
      • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 11.12.04, 15:46
        Hej dziewuszki!!!

        Pobawiłam się trochę na kompie i powysyłałam Wam zdjęcia Zuzi, jednak nie są
        one poprzerabiane, bo na to czasu mi nie starczyło...sorki

        Godiva, wielkie buziaczki dla najstarszego brzdąca na naszym forum...Niechaj
        Ewunia się wspaniale chowa, nie porozbija wszystkich bombek wiszących na
        pierwszej jej choince, a rodzica przez nastęne miesiace dostarcza wielu
        wrażeń...
        Buziaczki dla Ewusi od Zuzi
    • winia5 Zaklinaczka dzieci nie żyje [*][*][*] 11.12.04, 16:58
      maliko słyszałaś, Tracy Hogg nie żyje, wyczytałam na forum niemowle, wielka
      szkoda
      • asik_w Kwiecien 2004:) 11.12.04, 18:14
        Witajcie!!
        rany zaczynam pisac juz chyba po raz setny i cos mi zawsze przeszkaodzisad
        ja dzisiaj ponarzekam bo nosi mnie od kilku dni, mam dola i wogole dosc,
        jestem zla ze wrocilismy do Polski itd....sad(
        Witam serdecznie nowe Mamusie i maluszkismile)
        Wszystkiego co najlepsze dla naszych solenizantowsmile))))
        Kinga czy dostalas zel?? cholera boje sie ze mogl nie dojsc bo wsadzialw
        koperte ten babyorajel plus calgel(u nas nie dziala, moze Tobie sie przyda)
        nakleilam zwykly znaczek i wrzucilam do skrzynki i nie wiem czy doszlo, cholera
        moglam wyslac jakims priorytetem,
        U nas koszmar w nocy, Maly budzi sie co chwila czy klade go do lozeczka czy
        spi z nami, prezy sie wygina, placzesad w nocy obudzil sie o 4 i nie spal do 6sad
        w dzien spanie tragedia, z jedzeniem jest tak samosad( wysiadam
        Swita z tego powodu tez byla klotnia, bo moj niemaz nie spedzi ich z nami, ja
        jade z kamisiem do rodzicow a on chce spedzic je u siebie, dodam z eu moich
        rodzicow byl przed wyjazdem do usa prawie 3 lata temusadna dodatek cale dnie w
        pracy, gdy po powrocie mial miesiac urlopu to ja bylam wtedy u siebie a teraz
        albo praca, albo komputer, mecze itd dzisiaj tez poszedl na jakis mecz
        siatkowki chyba, nie bylismy razem nigdzie od chwili mojego przyjazdu, o
        wyjsciu do kina czy na piffko z nim moge zapomniec!! cholera myslalam ze w
        Polsce bedzie jeszcze lepiej tam byla praca, sami z dzieckiem i czesto
        wychodzilismy dalo sie a teraz jak mozemy malego zostawic to nic, o sexie to
        nie wspomne bo on kladzie sie 2-3 w nocy, naprawde mam serdecznie dosc, a na
        dodatek Maly tragicznie spi i jesad(( normalnie plakac mi sie chce, przepraszam
        ze tylko zale, ale gdyby nie to forum to chyba bym kota dostala, przepraszam
        Was, mam nadzieje ze jutro bede miala lepszy humor, trzymajcie sie cieplutko
        buziaki
        • izabela_p25 Re: Kwiecien 2004:) 11.12.04, 20:25
          Witam w nowym wątkusmile)

          Życzenia i całuski dla Ewuni niech rośnie zdrowo i nie sprawia problemów
          rodzicom

          Asik głowa do góry jutro na pewno inaczej spojrzysz na świat. Powiem ci że ja
          mam tak przez cały czas ja siedzię w domu (także w ciąży siedziałam jak miałam
          leżeć) a mój mąż spoktania z kolegami, koncernty i piffko. czasami też mam
          serdecznie dość takiej sytuacji ale ogólnie jest do zniesienia. On się tłumaczy
          że brakuje mu tego co było przed ciążą i zastanawia się czy kiedykolwiek to
          wróci.
          Stan Natalki bez zmian dalej jest utrzymywana w śpiączce w poniedziałek będzie
          tydzień po operacji. Mam nadzieję że po wybudzeniu będzie wszystko w porządku.
          Podobnie jak wy nie czuję tej świątecznej atmosfery. Wigilia odbędzie się u nas
          będą oboje rodzice i mój brat. Ciekawa jestem jak wypadnie konfrontacja dówch
          nieco odmiennych tradycji. (moi rodzice pochodzą z Łodzi a teście ze Śląska)
          U nas wiellkie sprzatanie mycie okien (muszę się przyznać, że umył je mój mąż
          jak byłam na spacerze z córcią.) wieszanie firan zasłon prasowanie ich oraz
          porządki itd.Dobrze że Martynka już zasnęła mam nadzieję że nie będzie się
          budziła i zrobie wszytko dzisiaj. Zastanawiam się nad choinką bo mamy 2 metrową
          i musi statć na podłodze. Uciekam bo nic nie zrobię a potem będę na siebie o to
          zła.
          Życzę miłego wieczorku
          Iza
          • inia25 Re: Kwiecien 2004:) 11.12.04, 20:54
            witam

            wlasnie siedzimy u znajomych, wszyscy ogladaja powrot krola, a je niesmile nie
            lezy mi jakos ten film. Moje dziecko spi!!! szok ze tak wczesniesmile ale pewnie
            zaraz wstanie
            wlasnie zjedlisy mega kolacje, ktora tradycyjnie zrobil moj maz (on swietnie
            gotuje) i wszyscy polegli przed teelwizorem (8 doroslych + 3dzieciakow).
            Jesli chodzi o mezow to ja mam naprawde wspanialego, nie moge na niego zlego
            slowa powiedziec. nawet jak ja sie dre i robie afere, to on podchodzi do tego
            spokojnie. ma naprawde super podejscie.
            Dzis posprzatal caly dom a ja w tym czasie spalam. czy moglam trafic lepiej??
            pozniej pojechal do mojej mamy uprac jej dywany!!!!!
            asik: zelu jeszcze nie dostalam, ale pewnie dojdzie w poniedzialek. dam znac.
            jesli chodzi o twojego meza, to moze sprobujcie gdzies wyjsc razem? zostawcie
            dziecko komus i pojdzcie na kolacje czy na piwko??? moze wspolny spacer???
            bedzie dobrze.
            pozddraowienia dla jubilatowsmile

            a ola jutro ma imieniny!!!

            spadam do towarzystwa, bo nie moge nic pisac. korzystam z komputera, do ktorego
            jest podlaczona dziecieca klawiatura. papapap
            • malilka Re: Kwiecien 2004:) 11.12.04, 21:32
              Asik, jak czytałam Twojego posta to jakbym widziała siebie jeszcze sprzed 2
              tygodni. Bardzo Ci współczuję, bo wiem jak to jest ciężko z takimi nocami, ale
              pocieszę Cię, że wszystkie marudzenia się kiedyś kończą i że jako dzielna
              mamusia na pewno dasz radę i przetrwasz. A z niemężem też się pewnie w końcu
              ułoży, w końcu powrót do kraju to dla Was nowa sytuacja i może musi się jeszcze
              w niej odnaleźć?
              U nas nocki super, oczywiście jak na nasze standardy. Mały budzi się tylko 2x,
              a je dopiero za drugim razem, wczoraj dopiero o 5.00. Cały dzień łazi po
              mieszkaniu i odkrywa jego zakamarki, godzinami bawi się sam, jest teraz w ogóle
              nieabsorbujący, tzn prawie, bo muszę na niego uważać i wyciągać z zakazanych
              kątów. Świetnie rozumie "nie" i "nie wolno", co nie znaczy, że się zakazami
              przejmuje smile Siada sobie sam z pozycji na czworaka, potem znowu staje na
              czworaka i radzi sobie, mimo że do siedzenia potrzebuje jeszcze podparcia
              przynajmniej jednej rączki.

              Inia, sorry ale Twój mąż NIE MOŻE być prawdziwy! Kurde, powinnaś mieć zakaz
              pisania o mężu i o spaniu Oli w nocy smile)))))))
              • inia25 Re: Kwiecien 2004:) 12.12.04, 09:24
                hej witajcie

                malilko staram sie pokazac ze faceci dobrzy tez istnieja i ze z tych "złych" na
                pewno mozna wyciagnac dobre cechysmile) a tak nawiasem, to jak patrze na adama i
                ta jego dobroc, to zastanawia sie w czym tkwi podstep i kiedy mnie zaskoczysmile
                jesli chodzi o spanie olci, to tak jakby troszke sie popsulo. tzn ola nie budzi
                sie kilka razy w nocy, ale wybudza sie i poplakuje. wczoraj pierwszy raz usnela
                bez smoka, wiec postanowilam ze zrobie przymiarke do odstawienia go, ale w nocy
                jak sie wybudzala, to niestetety tylko smok nas ratowal. malilko jak ty z tym
                smokiem w nocy sobie poradzilas przy odstawianiu?? w dzien ola coraz mniej
                smoka uzywa, raczej sie nim bawi niz ssie, wiec myslalam ze to dobry moment na
                odstawienie. tylko co z tymi nockami??? moze jak jej bede podawac butle to
                bedzie lepiej?? no i zastanawiam sie jak babcie poradza sobie bez smoka? moja
                mama to jeszcze, ale adama babcia? nie wiem?
                z ostatnich hitow mojej tesciowej to tekst, ze ola powina juz robic na nocnik
                i powinnam nad tym pracowac. mowie do niej, ze jest za mla, co z tego ze ja
                bede czatowac kiedy ola kupe robi, jak ona i tak nie zrozumie ze ma na nocnik
                robic i dlaczego ja sadzam. sama do nocnika nie przyjdzie i na niego nie zrobi.
                na to tesciowa ze nie mam racji i ze to czas najwyzszy, bo ewa (siostra adaam)
                to wyszla z pieluch jak miala 14 miesiecy. ja jej na to, no co z tego jak mama
                na spacerze musiala miec ze soba 5 par spodni, bo trzeba bylo ja przebierc. no
                i na ten tekst chyba sie obrazilasmile no ale co ja poradze? adam mi powiedzial,
                ze mam nie zwracac uwagi, ale wiecie jak to jest......

                a tak wracajac do milszych rzeczy, to dzis sa imieninki mojej coreczkismile)
                pierwsze w jej zyciusmile bedzie obiad rodzinny.
                Tak wiec duuuuuuuuuuuuuuuuzo zdrowka dla mojej olci no i zeby byla zawsze takim
                radosnym dzieckiem jak jest terazsmile
    • inia25 braki na liscie:)) 12.12.04, 17:51
      zaginela gdzies: igosia1, bebickasmile)

      kurcze ale dzis pustkismile
      • male_co_nieco Re: i po weekendzie 12.12.04, 19:17
        Witam.
        Młody dzisiaj szalał podobno niesamowicie, spać nie chciał tylko rozrabiał.
        Pisze podobno bo ja dzisiaj cały dzień na uczelni, młody był u dziadków, bo
        tata w pracy. Zresztą tak mu zostało bo teraz zamiast spać robi obchód
        mieszkaniasmilezdążył już spróbować papierowej serwetki ateraz dobiera mi się do
        torbysmile
        Co do "wychodnego" to u nas podobnie. Mąż wykorzystuje cały limit wyjść
        przypadających na rodzinę smileDzisiaj np. tez się bawi - firmowa wigilia.


        musze konczyć bo Igor zaczał marudzić , może w końcu da się położyć spać .
        • inia25 Re: i po weekendzie 12.12.04, 19:48
          a ola od wczoraj mowi namietnie mama. pedzi za mna na czworaka wolajac
          mamamamamamamamaam a jak mnie dopadnie to wspina sie po nogawce smile) cos
          wspanialegosmile
          jesli chodzi o wyjscia ja wprowadzilam jedna zasade: albo idziemy razem albo
          zadne z nassmile) i wiecie co - dziala. adam nie wychodzi sam a jak ma propozycje
          wyjscia, to zawsze idziemy razem (no chyba ze to taki klasyczny meski
          wieczor!!!!) ale samotne wyjscia to sa sporadyczne. jak bylam w ciazy to tez
          nie chodzil nigdzie sam, a juz szczegolnie jak musialam lezec na podtrzymaniusmile)

          sluchajcie mam jeden problem - moze dziwny ale mie zastanawia - moja ola robi 4-
          6 kupek dziennie. czy to normalne?? chyba nie!!! nie wiem czy mam isc do
          pediatry? poradzcie cos
          • izabela_p25 Re: i po weekendzie 12.12.04, 20:33
            Faktycznie straszne pustki.
            Inia ja Ci w sprawie kupek nie pomogę bo moja mała wręcz przeciwnie jedna kupka
            na parę dni a ostatnio strasznie twarda. Dzisiaj już nie dałam jej kaszki
            ryżowej na wieczór bo to może ona ja tak zapycha.
            Mojego męża jak zwykle nie ma wczoraj też miał wychodne. Stwierdził że jak
            pomył okna to może wieczorkiem wyskoczyć na piwo. Ja w tym czasie prasowałam i
            wieszałam firany i zasłony (8 okien).
            Iza
            • malilka Re: i po weekendzie 12.12.04, 21:28
              Iniu, chyba masz niewypoczęte oczka po weekendzie- Igosia jest na liście tuż
              przed Tobą, a bebicka jest wpisana jako maraska, bo ma dualną osobowość smile
              A co do kupek to u nas to samo- codziennie minimum 4, myślę że nie ma co się
              przejmować, lepiej się chyba cieszyć taką przemianą materii smile
              Co do wyjść to u nas pełna swoboda- razem, osobno, jak komu pasuje. Ja sobie
              nie wyobrażam, żeby niemąż musiał siedzieć ze mną pół roku w domu przez
              wszystkie wieczory tylko dlatego, że ja miałam ciążę zagrożoną. Wychodził
              oczywiście dużo mniej niż jak oboje byliśmy na chodzie, ale wychodził. A teraz
              razem byliśmy tylko raz (choć szlaki już przetarte i będzie łatwiej zostawiać
              dziecko dziadkom), ale ja idę czasem na babskie spotkanie, albo spotkanie z
              moimi znajomymi, a niemąż na męskie wyjścia i wszyscy są zadowoleni.

              Moje dziecię jak chce na rączki to raczkuje w moim kierunku z "em" na ustach
              (to moja ksywka w jego języku) i łapie za nogawkę spodni.
          • maniakow Re: i po weekendzie 12.12.04, 21:42
            Witam inia25.
            Ja mam ten sam problem z kupkami co Ty (a raczej Twoja Ola hi,h) tylko ,że u
            Emilki znam przyczynę - ona jest alrgikiem (ma skazę) i po prostu jej organizm
            nie wchłania jak należy - wszystko co zje ląduje w pieluszce. Jesteśmy w
            trakcie leczenia i mam nadzieję, że będzie lepiej. A jak z wagą, bo Emilka
            bardzo mało przybiera na wadze - przez te kupki.
            No i muszę sie pochwalić, że męża mam też wspaniałego i posprząta i ugotuje
            (już nie pamiętam kiedy w weekendy robiłam sobie śniadanie) i zajmie się Emilką
            (w weekendy gotuję dla niej tylko obiad) i cos zreperuje i pojedzie po zakupy
            (ja robię tylko listę). Dziewczyny uwierzcie - tacy faceci naprawdę
            istnieją wink)).
            Moja Emilka na razie nie raczkuje - myślę, że jeszcze nie jej pora - tylko
            posuwa sie do tyłu jak raczek, tzn. froteruje brzuszkiem podłogę smile. Mama
            powiedziała do mnie z miesiąc temu, a teraz jak poproszę żeby powtórzyła, to
            tylko się śmieje - myślę,że rozumie. Na okrągło mówi baba i od wczoraj
            namiętnie: tata (tatuś się ucieszył).
            No to ja na razie tyle - problemem jest brak internetu, więc nie zawsze mogę
            coś napisać.
            Pozdrawiam Was i przesyłam buziaczki dla Maluchów.
            Magda.
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 12.12.04, 21:44
      Ojej dostałam nowe zdjęcia Zuzi - śliczne ma te niebieskie oczy. No i widziałam
      też Martynkę i Maciusia. No i czuję się wyróżniona, bo w innych wysyłkach zdjęć
      zostałam pominięta - co podziałało trochę dołującosad smile))).
      • asik_w Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 12.12.04, 22:00
        hejsmile)
        a ja tak krociutko dla przypomnienia wkleiam zdjecia Kamilka, troche stare
        ale w tym tygodniu zrobie nowa stronke, pozdrawiamysmile)


        foto.onet.pl/albumy/album.html?id=27192&q=Kamilek&k=8
        foto.onet.pl/albumy/album.html?id=21700&q=Kamilek&k=8
        • maniakow Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 12.12.04, 22:12
          Dziewczyny, ja też pochwliłabym się moją Emilką, ale nie wiem jak sie do tego
          zabrać wink. Pomózcie - co mam zrobić, jak wkleić zdjęcia. Z góry dziękuję wink.
          Pozdrawiam, pa.
          • contraria Michaszek ma 8 miesięcy :) 12.12.04, 22:25
            czesc dziewczyny!
            witajcie w nowym watku! no, no, dzieci nam rosna, nasze grono sie powieksza i
            postow przybywa w tempie cokolwiek szybkim.
            dzisiaj moj synek skonczyl 8 miesiecy, uczcil to wejsciem na drugi stopien
            schodow. mamy dwupoziomowe mieszkanie i schody... obiekt westchnien i pozadania
            wszystkich maluszkow, ktore goscimy. a teraz i naszego Michalka! jutro
            zamawiamy u stolarza furtke na pietro wink
            jak na osmiomiesieczniaka przystalo - Malutki przemierza mieszkanie na
            wszystkich czterech konczynach i wstaje, gdzie tylko moze. spi juz tylko dwa
            razy - ok. 11 godzine i na spacerze 13-15.
            ostatnio zaczal tez niechetnie patrzec na piers i ssie ja teraz w dzien max3
            razy. no i dojadamy w nocy 2 razy sad a juz bylo tylko jedno karmienie w nocy.
            nie mam teraz sily powalczyc z tym, mam urwanie glowy w pracy, a tu jeszcze
            swieta... spie po 4-5 godzin na dobe i zdecydowanie nie mam wystarczajaco duzo
            energii, by zlikwidowac choc jedno nocne dojadanie.
            ale moze w czasie swiatecznej przerwy, gdy juz sie wyspie...

            pozdrawiam. buziaki!

        • bebicka jestem:-)!! 12.12.04, 22:35
          Hej hej!
          jestem juz... przez kilka ostatnich dni, sie nieodzywalam (wlasnie moze Inii o
          to chodzilo, mowic ze zniknelmsmile- a moja dualna osobowosc bierze sie stad ze
          mam po prostu bebicka jako loginsmile Moja prawdziwie "ja" to oczywiscie
          maraskasmile
          A wracajac do mojej nieobecnosci glownie spowodowana byla wyrzynaniem sie
          nowych zabkow Mlodego. Trrrragediasmile przez dwie noce budzil sie co kilka
          godzin i szlala potem u nas w lozku np od 1-2 w nocy. brrr. Ciekawe ile jeszcze
          takich przyjemnosci nas czeka...wink
          ja naprawde zaczelam podziwiac malike, jak ona wytrzymala te wszystkie nocki,
          ja po dwoch mialam dosc wszystkiego i msylalam tylko o tym zeby spac, spac,
          spac.. wczoraj spal juz lepiej, budzil sie tezd wa razy ale wystarczylo mu dac
          mleko i zasypial... yhmm ciekawe kiedy wroca te noski kiedy szedl spac i budzil
          sie rano, echchh no ale nowy zabek sie juz chyba przedarl...

          Dzisiaj za to sie znowu wkurzylam, chociaz moj maz mnie stopuje, i znowu o to
          samo. Mielsimy rodzinne spotkanie i moja szwagierka przyszal chora z chora
          corka, echch. Mogla chociaz dac znac to ja bym sie nie wybeirala. A mam juz
          psychoze na tym tle, bo co roku po tym spotkaniu (imienimy mamy) choroba
          pustoszy rodzine...smile

          Wlasnie zrobilam ciasto na pierniczki, z 1i 1/2 porcji i sie lekko zalamalam
          iloscia, tegoz. Eklon ale to ciasto mi nie wyszlo taka gladka masa, to nic???
          No to chyab na razie wszystko, u Mlodego postepow za bardzo nie widze, moze
          przez te zeby mu sie nie chce zdobywac nowych umiejetnosci.
          Acha mamy ubawbo dostal od mojej mamy takiego motyla z roznymi melodyjkami, i
          jedna jest taka ordynarnie przypominajaca disco polo. Alez on ja uwilebia. Az
          caly sie buja do rytmusmile
          Alez mi meloman rosnie, nosmile!
          To na razie ide chyba spac...
          Serdecznosci dla Olenki i naszych milusinskich solenizantow
          Acha opolanko dostalam zdjecia Zuzi, super smile
          Maraska
          • lidszu Re: jestem:-)!! 12.12.04, 23:37
            Cześć dziewczyny,

            Witam na na nowym wątku.
            Najlepsze życzenia dla wszystkich ośmiomiesięczniaków oraz serdeczne życzenia
            imieninowe dla Oli.

            Jeśli chodzi o Ingę, to jak na razie nie raczkuje, ale zaczęła się w końcu
            czołgać, tak więc wszystkie "koty" z podłogi są na jej ubraniu. Najbardziej
            lubi przemieszczać się w okolice, gdzie znajdują się kable, ale staram się jej
            to uniemożliwiać i już postarałam się aby nie było żadnego kabla w jej zasięgu.
            Jeśli chodzi o kable to jestem przewrażliwiona, odkąd mojej koleżance z
            poprzedniej pracy córka (miała wtedy jakieś 1,5 roku) nie przekgryzła
            żaróweczki na lampkach choinkowych i niestety zmarła. Byłam wtedy w szoku, że
            taka żarówka może spowodować śmierć dziecka. Od tamtej pory przestrzegam moje
            wszystkie znajome z dziećmi przed takimi rzeczami i z wami też się postanowiłam
            podzielić tą wiadomością, chociaż nie jest miła.
            Oprócz czołgania, to zaczyna już podnosić pupę do góry i podgina nogi jak do
            raczkowania, ale jeszcze jej to trochę zajmie. Jakoś się tym nie przejmuję,
            ponieważ może na Wigili będzie spokój i nie trzeba będzie za nią wszędzie
            biegać.
            Ingusia ma już 2 dolne jedynki i jak na razie nie widzę, aby jej się coś działo
            na górnym dziąśle.
            Młoda namiętnie mówi tatata, dadada, bababa, dziadzia, ale oczywiście mama nie,
            buuuu! Mój mąż się śmieję, że mnie widzi całymi dniami, więc nie musi się mówić
            mama, za to jego widzi tylko wieczorami, więc zdąży się stęsknić i dlatego cały
            czas go woła.
            W sobotę byliśmy poraz drugi na basenie. Ingusia bez żadnych problemów się
            zaaklimatyzowała i bardzo polubiła chlapanie się w takiej ilości wody.
            Jeśli chodzi o święta, to się bardzo na nie cieszę. Może dlatego, że będą u
            moich rodziców, co oznacza, że nie będę niczego przygotowywać. Spędzimy je
            razem z teściami, tak więc w skromnym gronie.
            Malilka - pytała się o dziennie drzemki. Inga właściwie również zredukowała je
            do jednej - śpi na spacerze, ale 1-2 godziny (czasami uda jej się nawet trochę
            dłużej). Jeśli uśnie po południu, to potem wieczorem jest problem z uśpieniem i
            wtedy męczymy się nawet dwie godziny. Z tego co się zorientowałam u mnie na
            osiedlu, to bardzo dużo dzieci w naszym wieku nie chce spać w dzień. Tak więc
            wydaje mi się, że to przyszedł już czas na trwałą redukcję drzemek do 1.
            Dobrze, że przynajmniej w nocy młoda długo śpi.
            pozdrawiam,
            Lidka
            • monikaps Re: jestem:-)!! 13.12.04, 00:19
              Czesc!

              Ja tez witam na nowym watku. Ciekawe, czy nastepny zaczniemy jeszcze w tym roku?

              Ucalowania dla wszystkich osmiomiesieczniakow.

              Eklon: wlasnie upieklam pierniczki z Twojego przepisu. Pycha. Moj maz uszczesliwiony. Nawet sporo ich wyszlo - trzy puszki. Mam tylko jeden problem - co zrobic, zeby nie byly takie twarde? Jak kiedys pieklam pierniczki to tez mialam ten problem - bez herbaty nie ugryziesz. Przechowywac je jakos specjalnie czy jak? Po wyjeciu z piecyka sa takie fajne mieciutkie, a jak wystygna to sie robia sucharki crying Chyba, ze takie maja byc. W kazdym zrobilam dziurke wiec pewnie czesc z nich zawisnie na pierwszej choince mojej corci.

              Byc moze jutro idziemy z Ewunia na powtorne udraznianie kanalika lzowego, bo oczko jakos dalej troszke ropieje. Zdecydujemy rano. Trzeba to w koncu doprowadzic do porzadku.

              Asik! Czy Ty Jackowi POWIEDZIALAS, czego od niego oczekujesz? Ja czesto lapie sie na tym, ze wsciekam sie na meza, ze nie zrobil tego czy owego, a potem uswiadamiam sobie, ze nie jest jasnowidzem i po prostu nie przyszlo mu to do glowy. Zwykle jak powiem, zeby np. przebral Ewe czy przewinal to to robi. Z innymi sprawami to czasem trzeba kilka razy i to dobitnie powtorzyc, ale nie trace nadziei.

              Dziewczyny! Przed nami pierwsze Swieta naszych dzieciaczkow! Musimy zrobic wszystko, zeby byly niezapomniane! Zebysmy mogly im potem opowiedziec, jaka byla ich pierwsza Gwiazdka!

              Pozdrowienia
              Monika i Ewa

              PS. Opolanka, ja tez poprosze zdjecia Zuzi.
    • kalpa Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 13.12.04, 02:07
      dawno nie bylam.
      ja urodziłam rozkosznego Mikołajka 23 04 2004.
      W domu czekał na nas starszy brat Mateusz.
      pozdrawiam cieplutko
      kalpa
    • kalpa no to się pochwalę Mikołajkiem 13.12.04, 02:13
      Mój dzielny synek (7,5m-ca, bo z końca kwietnia)już sporo potrafi: pełza po
      całym domu jak rakieta, sam wstaje i dzis sam chodził po łożeczku trzymając się
      szczebelków. jestem w szoku, bo starszy wszystko robił baardzo późno, więc
      Kołajek jest dla mnie super szybkim facetem.
      i jest rozkosznie pachnącym, roześmianym i spokojnym krasnalkiem.
      Nie wiedziałam, ze można kochać tak bardzo drugie dziecko, bo pierwsze kocham z
      całego serca.
      Ale Kołajek jest słodki jak ptasie mleczko.
      Zakochana po uszy
      Kalpa
      • inia25 Re: no to się pochwalę Mikołajkiem 13.12.04, 08:39
        witam!!!!!!!!!!!!!!1
        ja tylko na sekunde.
        rzeczywiscie lista jest kompletnasmile malilka sorki
        wpadne pozniej
        • male_co_nieco Re: no to się pochwalę Mikołajkiem 13.12.04, 08:58
          ja na chwilkę , przy porannej kawiesmile


          Monika co do pierniczków, to tak ma być , po upieczeniu są twrde a po kilku
          tygodniach miękną ,dlatego pierniczki piecze się kilka tygodni przed swiętami,
          żeby zdążyły zrobić się mięciutkiesmile Mój mąż twarde już też "testował"podobno
          smacznesmile

          Co do męzów, pisałam że mój wychodzi sam ale nie z jakimś żalem. Oboje
          jestesmy zdania,że takie samotne wyjścia są jak najbardziej potrzebne, a to że
          ja teraz siedzę w domu to chyba też trochę dlatego,że poprostu nie mam ochoty
          na jakieś wypady. Prać , coś tam ugotować , sprzatać potrafi i robi to a że
          czasami mu się nie chce.....no cóz mnie czasami też smileWkurza mnie czasami
          niemiłosiernie swoimi pomysłami, ale później jak np. komuś o tym opowidam to
          przyznam że bywają one zabawnesmile)


          Co do Świąt , Dziewczyny jakieś pomysły na dekoracje w domu??? żeby było tak
          świątecznie i wogóle...Choinka oczywiście tak, ale macie jeszce jakieś innne
          pomysły, może coś pachnącego? , żeby w domu roznosił się "zapach świąt"
          • male_co_nieco Re: no to się pochwalę Mikołajkiem 13.12.04, 09:02
            wiedziałam ,że zapomnę.

            Dostałam zdjęcia Zuzi, cudna!!!Zwłaszcza na tym zdjęciu, gdzie buzia taka
            uśmiechnięta, że widać zębolesmile

            No i życzonka dla wszytskich dzieciaczków, które miały swoje świętosmile
        • eklon Re: no to się pochwalę Mikołajkiem 13.12.04, 09:24
          Cześć Dziewczyny!
          Nie zaglądałam tu od piątku, bo weekend był z serii wyjazdowych, zaglądam i
          co... nasz wątek na szarym końcu! Dopiero jak spojrzałam na liczbę postów
          domyśliłam się, że mamy już nowy wątek!
          Więc witam w nowym wątku wszystkie mamusie te stare i nowe! No i od razu dla
          wszystkich maluszków jubilatów i solenizantów STO LAT!

          Najpierw Opolanka Zuzia jest boska! A ten uśmiech z zamkniętymi oczami po
          prostu powalający!

          Monika, pierniczki dlatego dobrze upiec jakiś miesiąc przed świętami, bo one z
          czasem robią się bardziej miękkie. U mnie zaczynają się dopiero teraz robić
          miękkie te które upiekłam jakieś 2 tygodnie temu! Więc nic tylko czekać...

          Ja w piątek upiekłam kolejną porcję pierniczków, bo poprzednie szybko znikały i
          bałam się, że do świąt nic nie zostanie. Poza tym ja obdzielam nimi pół
          rodziny, wysyłam do siostry do Niemiec, koleżanki do Stanów bo za granicą jakoś
          podobno lepiej one smakują!

          Dzisiaj mam wyjątkowo męża w domu i już wczoraj obiecałam mu, że zrobimy sobie
          miły wieczór i dlatego mam do Was prośbę o propozycję jakiejś potrawy na
          kolację. Musi to być coś lekkostrawnego, bo kolacja będzie dopiero ok. 20-tej,
          bo tak zasypia Młody!

          U nas spanie znowu katastrofalne! Ja już zapomniałam w ogóle jak można spać w
          nocy tak ciurkiem 3 godziny! Michałowi chyba wychodzą kolejne zęby ale nie wiem
          które, bo nigdzie nie widzę zalążków!
          Co do postępów Michała, to nadal pozycja do raczkowania jest najlepsza przed
          wykoaniem skoku do przodu a najłatwiej i najszybciej przemieszcza się jeszcze w
          sposób na żołnierza na poligonie, czyli czołganie! Omijanie przeszkód to jego
          specjalność no i wchodzenie we wszystkie niedozwolone zakamarki! W ten weekend
          wreszcie obniżyliśmy łóżeczka, bo Michał przy wszystkim próbuje się już
          podciągać do stania! Jak go postawiłam w obniżonym łóżeczku to od razu zaczął
          ostrzyć swoje dwa zęby, brzmi to co najmniej jakby tabun myszy dorwał się do
          kawałka drewna! Im głośniej tym lepiej!

          Michał nie robi niestety kosi kosi ani pa pa, a jego mówienie to raczej nadal
          tylko gege gaga! Znajoma pociesza mnie jednak, że dzieci wychowywane
          dwujęzycznie zaczynają mówić zdecydowanie później, więc ostatnio zaprzestałam
          trochę mętlenia mojemu dziecku w głowie i mówię do niego tylko po polsku!

          A właśnie zawsze mnie nurtuje jak Ty Opolanka radzisz sobie w Niemcownii nie
          znając języka.

          Zaczęłam pisać chyba z godzinę temu ale ciągle ktoś wpada do biura i już nie
          wiem co chciałam napisać a poza tym pewnie jak będę chciała wysłać będę się
          musiała na nowo zalogować!

          -
          Ewa
          mój Michałek
          • malilka Re: no to się pochwalę Mikołajkiem 13.12.04, 10:52
            Na począku buziaki dla wszystkich solenizantów i jubilatów.
            Zuzia rewelacyjna, a ostatnie zdjęcie z wszystkimi ząbkami jest po prostu
            fantastyczne, nie można się nie uśmiechnąć na nie patrząc smile)))

            Wyrazy pociechy dla ząbkujących maluszków, no i biednych mamuś. U nas na razie
            spokój (tfu tfu!), mimo że ta jedna górna trójka jest już prawie na wierzchu, a
            dziąsło jak balon, to wyrżnąć się nie chce, ale grunt, że małemu nie dokucza. A
            tak swoją drogą to wcześniej myślałam, że tylko mały ma taką przerwę między
            górnymi jedynkami i nawet się tym martwiłam smile
            U nas nocki spokojne, no i z karmieniami trochę walczę, bo jestem wyspana.
            Dzisiaj mały się obudził o 2.30 i niemąż go uśpił w kwadrans bez jedzenia i
            mały spał do 5.00, skonsumował mleczko i potem znowu spanko do 7.00. Od 3 dni
            je raz w nocy i dopiero o 5.00 i jak się obudzi o 7.00 to właściwie nie jest
            głodny i chwilkę pociumka cycka ale bez przekonania, głodnieje dopiero tak 1-
            1,5h później.
            Powiem Wam szczerze, że powoli tracę serce do karmienia piersią. Wcześniej się
            martwiłam, że przez mój wyjazd na narty będę karmić tylko rok, a może powinnam
            półtora itd, a teraz myślę, że nawet bez tego wyjazdu w marcu byłby definitywny
            koniec. Generalnie mleka mam pod dostatkiem, Kitek nie gryzie, więc wszystko
            ok, ale jakoś on mi się wydaje za duży na karmienie piersią, zwłaszcza w dzień.
            W nocy wygląda jak mały dzidziuś, taki zaspany i przyssany do mojej piersi,
            cały wzruszający, ale w dzień to już duży chłopak, taki samodzielny, no
            zaczynam się z tym cyckowaniem czuć dziwnie.
            Contraria, piszesz, że Michałek ssie pierś max 3x w dzień- to przecież
            wystarczy! Nasze dzieciaczki już nie potrzebują samego mleka częściej.
            A tak przy okazji- Inia, albo jakaś mama karmiąca tylko mlekiem modyfikowanym-
            jakie ilości mleka zużywasz miesięcznie? Chodzi mi o oszacowanie kosztu.

            Lidka, straszna ta historia z lampką choinkową, ale przestrzegania nigdy nie za
            wiele.

            Co do drzemek to widzę, że ja mam jakiegoś śpiocha. U nas znowu 3 drzemki w
            dzień, no ale z tym to nic nie robię, jak młody chce, to niech śpi. Pilnuję
            tylko, by łączny czas drzemek nie przekroczył 2,5h, bo mały jak się roześpi to
            potrafi przesadzić, a jak pośpi dłużej niż te 2,5h to nie chce spać 12h w nocy.
            Zaśnie wtedy bez problemu, tyle że podudka będzie bardzo ranna.

            Eklon, gdybym była w Twojej sytuacji to nie przejmowałabym się tym, że mi
            dziecko zacznie później mówić, tylko cieszyłabym się z nieocenionej wprost
            korzyści z dwujęzykowości. Języki obce to moje hobby, znam ang., niem. i
            hiszp., ale są to języki jednak tylko wyuczone, więc nie nadają się do
            komunikacji z dzieckiem, ale Twój niemiecki jest właściwie językiem naturalnym
            i zastanów się, zanim zrezygnujesz. Dziecku wcale nie miesza się w głowie, jest
            taki etap, że mówi mało zrozumiałą mieszanką dwóch języków (koło 3 r.ż.), ale
            potem języki się oddzielają i utrwalają, to skarb na całe życie, wielu
            metodyków nauki języka twierdzi, że żeby mówić z bezśladowym akcentem trzeba
            się nauczyć języka do 3 r.ż, bo tylko wtedy język jest zapamiętywny na poziomie
            języka ojczystego. Bardzo Ci zazdroszczę takiej możliwości!
            • winia5 Re: no to się pochwalę Mikołajkiem 13.12.04, 11:53
              Hej,
              zajrzalam wczoraj na forum i był taki spkój, myślę sobie, że wszystkie
              odpoczywamy w weekend, zaglądam dzisiaj i zasypało mnie postami. Ale to fajnie,
              przynajmniej jest co poczytać.

              Na początek witam nowe mamusie i ich skarby.

              Oli wszystkiego naj z okazji imienin i wszystkiego dobrego dla naszych
              kolejnych ośmiomiesięczniaków.

              Co do wystroju na święta to u nas zawsze jest choinka, jemioła, co prawda nie
              wisi traycyjnie nad stołem, bo w duzym pokoju nie mamy żyrandola, tylko boczne
              kinkiety, ale jest. Do tego w pomarańczę nadziewam goździki i robię sobie taką
              dekorację w kuchni, gdzie potem unosi się taki miły pomarańczowo-korzenny
              zapach. Ja wogóle lubię taki korzenny zapach, zimowe herbatki, ciastka korzenne
              itp.
              Nocki u nas też jakby się unormowały, mały po zaśnięciu czasem się wybudzi, ale
              daję mu picie i zasypia nadal, potem budzie sie na karmienie ok 4 i rano 7-8. A
              górne dziąsła ma już tak opuchnięte, że pewnie lada moment pójdą górne jedynki.

              Maliko, a czy próbowałaś wogóle dawać Maciusiowi mleko modyfikowane z butelki
              lub niekapka, czy będzie je chciał pić, bo inaczej jest, jak podajesz mu w
              kaszkach, a inaczej samuje samo. Szymek niestety nie pije, nadal luje i juz
              tracę nadzieję, że kiedys zacnie, bo tez ponału chciałabym go odstawiać, bo
              niestety on starsznie mnie gryzie, szczególnie w dzień. Jak mnie ucha, to potem
              patrzy na mnie bezczelnie i czeka na moją reakcję, a potem się śmieje, cwaniak
              mały.
              A co do kaszek i kleików, to ja Szymka muszę niestety oszukiwać, mieszam mu to
              z połówką rozgniecionego banana , dopiero wtedy wszystko ładnie zjada.

              No i dzisiaj też obniżyłm łóżeczko, bo mały łapie się za szczebelki i narazie
              klęka na kolankach i sprężynuje, ma przy tym straszny ubaw, bo widzi sie też w
              lustrze w szafie i śmieje sie sam do siebie, albo do dzidzi, którą tam widzi,
              bo pewnie jeszcze nie rozumie, że to jest onsmile.

              Lidko dzięki za ostrzeżenie, mały jak narazie nie raczkuje, więc mam nadzieję,
              że te święta bedą troszkę spokojniejsze bo nie będzie trzeba z nima biegac i
              pilnować.

              Ania
            • eklon Re: no to się pochwalę Mikołajkiem 13.12.04, 11:58
              Malilka chyba masz rację z tą nauką języka, ale z drugiej strony zazdroszczę
              Wam jak piszecie, że Wasze maluchy już mówią mama, tata!
              Mój nie będzie jeszcze pewnie przez ładnych kilka miesięcy. Synek znajomej, też
              wychowywany wielojęzycznie (chłopak ma przerąbane, matka Polka, ojciec Francuz
              a mieszkają na stałe w Niemczech) zaczął mówić dopiero w wieku 3,5 roku. Byli z
              nim nawet u logopedy ale ten im powiedział, że dzieci wychowywane dwujęzycznie
              mówią później właśnie dlatego, że muszą sobie najpierw poukładać wszyskie
              słowa, składnie itp.
              Mój syn jak mówię do niego, żeby powtórzył mama albo chociaż Ewa, śmieje się
              jakbym opowiadała mu najlepszy dowcip na świecie!

              O spaniu już pisałam ale zapomniałam zaznaczyć, że u nas drzemki dzienne prawie
              nigdy nie są dłuższe niż 45 min. Godzina to już po prostu rozpusta w wykonaniu
              naszego syna! Najczęściej śpi dłużej jak wracamy z basenu, bo droga samochodem
              zajmuje nam właśnie ok.godzinki no i najszczęściej jest tak wymęczony, że nie
              protestuje jak go wsadzamy do fotelika!

              U nas picie mleka w ciągu dnia praktycznie się kończy. MIchał pije tylko przed
              wieczorną drzemką ok.17-tej i to też nie zawsze ale na zaśnięcie musi być
              obowiązkowo cycuś i oczywiście w nocy i nad ranem też!

              Zastanawiam się właśnie nad jedzeniem Michała. Czym mu zastąpić tego cyca! Nie
              chcę mu dawać kaszek owocowych, bo one są generalnie słodzone, nie wiem czy
              mogę mu dawać dwa razy dziennie kleik ryżowy, po nich robi kupy nawet do 5 razy
              dziennie. Chyba kupię dziś sinlac. I zobaczę jak mu będzie wchodzić. Mleka
              modyfikowanego też nie chcę wprowadzać, bo u nas wchodziłby w grę tylko
              Nutramigen albo Bebilon Pepti.

              Acha nie wiem, czy pamiętacie jak pisałam, że lekarka zaleciła nam czekać z
              podaniem banana do 10 miesiąca? Rozmawiam wczoraj z moją teściową i mówi mi, że
              mu bardzo smakował deserek, który mu ostatnio dawała jak go u nich zostawiłam.
              Ja jej na to, że to jego ulubiony (bo zostawiłam go oczywiście z zapasem
              jedzenia i pieluch) a ona mi na to, że dała mu deserek, który ona kupiła:
              jabłko z bananem! Oczywiście deserek był od 7 miesiąca, więc nie mogę jej za
              bardzo ochrzanić poza tym nigdy nie mówiłam, że ma mu nie dawać nic bez mego
              uzgodnienia, ale mam ostrzeżenie na przyszłość, żeby zaznaczać, że ma mu nie
              dawać potraw, których nie uzgodniła ze mną! Wczoraj od razu pokazała mi co mu
              jeszcze kupiła jakby kiedyś jeszcze został u nich! Na szczęście nie było
              rzadnych większych zmian po tym deserku ale też specjalnie nie obserwowałam, bo
              nie wiedziałam, że mam! I teraz nie wiem, czy banan przeszedł bez rzadnych
              sensacji, czy jeszcze poczekać?!
              • inia25 To znowu ja 13.12.04, 13:39
                Witam,

                Obrałam nową metodę: czytam wszystko na bieżąco i notuję na kartce o czym mam
                wam napisaćsmile Zdecydowanie ułatwia mi to funkcjonowanie.

                Dekoracje świąteczne: ja też dekoruję dom pomarańczami nadzianymi goździkami,
                jemiołą, oczywiście choinka, pierniczki – specjalne wielkości i kształtu
                upieczone. Prze domem ubieramy w lampki świerk, na barierce na schodach
                wieszamy girlandy i lampki. No i jeszcze moja teściowa, która uwielbia haftować
                rozwiesza wszelkie haftowane mikołaje, choinki, gwiazdy, aniołki. Generalnie
                jest bardzo ładnie i przyjemniesmile

                Zdjęcia Zuzi: no dziewczynka słodka że och!!!! A widok zębowców superancki.
                Buziaki dla Zuzalcasmile

                Jedzono: eklon w kwestii kolacji, to może upiecz rybkę? Pstrąg posolony,
                przyprawiony ziołami upieczony w folii – pychota. Robi się szybciutko. Do tego
                sos czosnkowy lub koperkowy: opakowanie śmietany 18% lub 22% (tylko to duże
                opakowanie), łyżka majonezu, sól pieprz do smaku. Jeśli sos czosnkowy, to pół
                główki czosnku (albo mniej albo więcej wedle upodobania) wyciśniętego. Jeśli
                sos koperkowy to dodajemy zamiast czosnku pęczek koperku drobno siekanego.
                Do tego proponuję ziemniaki krojone w księżyce upieczone w piekarniku. Jako
                jarzynka: brokuły z wody i młode marcheweczki (te takie z mrożonek).
                No i butelka białego wina
                Myślę, że kolacja super: pyszna i szybko się robi.

                Mleko modyfikowane: trudno mi oszacować na ile starcza mi mleko modyfikowane.
                Myślę, że puszka wychodzi tak na 4-5 dni. Teraz kupuję NAN w kartoniku i jego
                pojemność jest mniejsza o 50g, ale tak na 4 dni to starcza spokojnie.
                Zmieniłam NAN puszkowe (17-19 zł) na NAN kartonowe (8-10zł) ze względu na cenę.
                Ola nie ma problemów z alergiami, więc nie było żadnych sensacji. A koszta
                drastycznie spadłysmile

                Języki obce: całe życie marzyłam, żeby ze swoim dzieckiem móc rozmawiać w dwóch
                językach. Jednak nie wprowadziłam tego w życie. Czasami mówię do niej po
                angielsku, ale nie wiem czy to ma jakikolwiek wpływa na Olę?
                Mam znajomych, którzy władają dwoma językami biegle i też do swoich dzieci
                mówią dwoma językami. Synek zaczął mówić jak miał 3,5 roku a córeczka jak miała
                2. no i oczywiście w obu językach (wiadomo, że nie była to mowa płynna). Tak
                więc eklon nie martw się tym, że twój Michał nie będzie łapał szybko i że
                zacznie mówić później. Kiedy przyjdzie pora to będzie mówił i już. Chłopcy
                generalnie mówią później.

                Banan: eklon myślę, że jeśli nie było żadnych objawów pobananowych, to może
                znaczy, że młody banana toleruje? Nie martw się.

                Wózek: oczywiście miałam w sobotę pojechać po wózek i niestety nie zdążyłam do
                sklepu. Ale dziś kupiłam na allegro baby dreams. Dziś mam go odebrać, więc
                wieczorkiem wam go opiszę no i napiszę, jakie są moje odczucia. Jutro na
                spacerku dziadek przetestuje i wtedy Wam napiszę jego odczucia. Generalnie info
                wam dam!!!

                Dobra wpadnę jeszcze wieczorem
                • mag-da Re: Idą święta 13.12.04, 15:57
                  Cześć dziewczyny, widzę że przygotowania do świąt juz się rozpoczęły na całego.
                  U nas chyba choinki nie będzie w tym roku albo jakaś mała za to mam zamiar
                  zrobić stroioki. Trochę gałązek, bąbka, swieczka i już.
                  A co do kolacji to proponuję faszerowane bakłażany. Trzeba wyjąc miąż ze środka
                  i usmażyc na patelni z cebulą,papryką i przyprawami , potem wrzucic do środka i
                  zapiec w piekarniku z serem żółtyym na wierzchu.
                  Eklon a ja chciała ci się pochwalić, że podałam Henryczkowi bananowy deserek i
                  nic. Widzę że mnie uprzedziłaś. Z kolejnych uczulających rzeczy to ja niechcacy
                  podałam mu pomidory. Były w składzie jakiegos obiadku a ja się nie doczytałam.
                  I tez nic. Ale trochę sie boję dac mu drugi raz. A ty czekasz z pomidorami tez
                  do 10 miesiąca?
                  Asik najważniejsze jest żebyś się nie zacinała w sobie. Faceci z reguły nie są
                  domyślni, im trzeba wszystko mówić i to najlepiej w punktach. Mów o tym co cię
                  złości i co ci się nie podoba. Na pewno do niego dotrze i się zmieni.
                  A jeszcze co do dwujęzyczności naszych dzieci to ja się trochę martwię o mego
                  Heniutka. Postanowilismy mówić do niego tylko po polsku, mamy z forum "swiat"
                  tak radzą, twierdzą że angielskiego i tak się nauczy. Ale ja czasami mam
                  wątpliwości i chyba zanim pójdzie do przedszkola to go trochę pouczę
                  angielskiego, przynajmiej parę wyrazów powinien znać i to nic że z silnym
                  słowiańskim akcentem. Ale chyba na ten temat to jeszcze nie raz pogadamy.

                  Henryk czołga się i próbuje raczkować tzn. narazie podnosi tyłek do góry,
                  rączki jakoś mu ciężko wyprostować. A siedzieć mi nadal nie chce i śpi w dzień
                  dwa razy po 40 min. Tyle o nim, żeby nie było że tylko się sobą zajmujemy a o
                  dzieciach nic.
                  Pozdrawiam gorąco
                  pa
                  • mag-da Re: Idą święta 13.12.04, 16:01
                    Zapomiałam, mój mąż wrzucił parę nowych zdjęć. Zapraszam do obejrzenia.
                    www.wolek.dsl.pipex.com
    • chubus Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 13.12.04, 17:04
      Sandrusia, 02.04.2004, 51 cm, 3090 g, Warszawa,termin na 11.04.2004, Ślubu nie
      było smile
    • chubus Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 13.12.04, 17:11
      Sandrusia aktualnie raczkuje z prędkością wiatru, stoi, próbuje wchodzić na
      wszystko co ma pod reką. Teraz niestety jest przesziębiona. Mamy nadzieję, że
      niedlugo przejdzie.Pozdrawiam wszystkie mamy kwietniowe.
      asia
      A to mój skarb
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18238796&t=1102081262821
      • asik_w Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 13.12.04, 18:02
        Witam nowa mausie i sliczna Sandresmile astronomiczna siostrzyczke mojego i
        Dorotki Kamilka, slodka dziewczynkasmile)
        Dziewczyny pocieszcie mnie bo chyba zwariuje, boje sie zeby Maly nie dostal
        anemii, nie chche od 3 dni nic jesc oprocz cyca, pije tylko soczki, ewentualnie
        herbatke, wczoraj podalam mu butelka mleczko i zerosad dzisiaj 5 lyzeczek zupki
        i koniec, zaciska zebolki, odwraca sie, to moga byc zebiska???
        pozdrawiam
      • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 13.12.04, 18:02
        witamy nowa mame.

        boze ale mam dzis tragiczny dzien!!!!!!!!!

        wieczorkiem sie odezwe
        • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 13.12.04, 18:07
          aski zel dotarl!!! wielkie dziekismile

          heniutek ekstra!!!! a ta mloda mala dama to kto? siostrzyczka??

          no a sandra tez niezla laleczka. fiu fiu
          • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 13.12.04, 18:29
            witam nowa mame z mala Sandra.
            Asik to pewnie zeby!
            Inia ja tez mialam ciezki dzien ale wreszcie spokojnie w domu chociaz nie wiem,
            czy z Juniorem moze byc tera spokojnie. Wlasnie trzymam go, bo stoi przy
            wersalce na ktorej siedze, dlatego pisze bez polskich znakow.
            Mag-da pomidory tez podalam przez przypadek, przeszly bez problemu, wiec
            podalam drugi raz i na razie nic, wiec chyba sa ok.!
            musze konczyc, bo mi zaraz ucieknie male co nieco!
            • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 13.12.04, 19:25
              Ja również witam nowe mamusie.
              Sandra śliczniutka

              Madga ale Henrysia przystojniaksmile

              Dzięki za pomysł z pomarańczami, wprowadzę w życiesmile Do tej pory, tzn. gdy
              byismy tylko we dwójkę , zazwyczaj stała tylko choinka. Święta i tak
              spędzalismy poza domem , u jednych bądź u drugich rodziców. No ale te święta
              mają być wyjątkowesmile Właściwie od teraz każdym będzie towarzyszyła "lepsza
              oprawa", tak żeby Igi poczuł "magię świąt"smile


              Igor też jeszcze milczy, gada po w swojemu,ale zadne mama czy tata. Całymi
              dniami chodzi lub stoi , raczkownie przestało go bawić, idąc przy meblach
              próbuje się puszczać, ale mama czy tata jeszce przed nami.

              I jeszcze pytanie czy prócz królika, indyka, kurczaka( tych wprowadzanych
              najwczesniej) dajecie już jakieś innne mięsko??
              • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 13.12.04, 20:58
                Cześć,
                Inia ta dziewczynka ze zdjęć to siostra cioteczna - Alicja. Ala ma prawie 3
                lata i bardzo ładnie razem się bawią. Henryk az piszczy z radości na jej widok.
                My siostryczkę planujemy juz niedługo może za dwa lata. Ty tez kiedyś
                napisałaś że chcesz mieć drugie dziecko wkrótce, a już coś konkretnie
                ustaliliście? Może spotkamy się w innym wątku....
                zyczę wszystkim spokojnej nocy
                • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 13.12.04, 21:33
                  Laski, napiszcie dokładnie co się robi z tymi pomarańczami i goździkami, bo
                  jakaś niekumata jestem.
                  Asik, u nas przy wyrzynaniu zębów było 5 dni niejedzenia, nawet pierś czasem
                  była beeee, a potem wszystko wróciło do normy. Przez kilka dni anemii nie
                  dostanie, nie martw się.
                  Winiu, nie dawałam jeszcze samego mleka modyfikowanego jako posiłku, bo nie
                  miałam takiej potrzeby, ale jak pare dni temu robiłam kaszkę to zostało mi 30ml
                  Humany i tak z ciekawości dałam młodemu w niekapku i wciągnął z lekkim
                  zdumieniem, ale wyraźnie ze smakiem, nie pluł ani się nie krzywił. Może spróbuj
                  mieszać sztuczne mleko ze swoim zmieniając stopniowo proporcje, jeśli już teraz
                  chcesz eliminować jakieś karmienie.
                  Iniu, jak wywaliłam smoczek to ustaliliśmy z niemężem, że będziemy na zmianę
                  wstawać w nocy i usypiać małego i że jakoś przetrwamy (oboje byliśmy źli, że na
                  2 m-ce smok zawitał w buzi naszego dziecka, bo już przed porodem chcieliśmy
                  dziecko bezsmoczkowe). No i nie było tak źle, jak mały się budził, to
                  stosowaliśmy metodę podnieś-połóż i mały jakoś szybko się pogodził z brakiem
                  smoczka, najgorsze były pierwsze 2 noce, ale da się przeżyć.
                  Eklon, Maciek też nie mówi mama ani tata, tzn. mówi ma-ma ale tylko jak marudzi
                  albo płacze, poza tym jeszcze nigdy. Ale spoko, nasze dzieciaczki mają jeszcze
                  czas smile
                  • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 13.12.04, 21:44
                    No i zapomniałabym o najważniejszym. Jeszcze wczoraj mój synek musiał się
                    podpierać łapkami siedząc, a dzisiaj wyszłam na chwilę z pokoju, wracam, a on
                    siedzi z prostymi plecami i bawi się książeczką. Jestem z niego taka dumna, bo
                    to było jego największe opóźnienie w stosunki do rówieśników i z tego powodu
                    był rehabilitowany. Dobrze, że się wcześniej nauczył siadać, to teraz ma
                    umiejętność jak znalazł smile
                    No i dzisiaj pięknie i klasycznie przeraczkował przez całą długość mieszkania,
                    mój mały zuch smile
                    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 13.12.04, 22:03
                      z tym smokiem to chyba powalcze w austrii, bo teraz to jakos mi sie po prostu
                      nie chce. zresztazobacze jak pojdzie dzis z usypianiem, bo oczywiscie moje
                      dziecko jeszcze nie raczylo sie zmeczyc na tyle zeby pojsc spac.

                      jesli chodzi o pomarancze, to nakluwa sie owoc (nieobrany) wykalaczka i w te
                      dziurki wklada sie gozdziki - "nozka" do dziurki tak zeby "kwiatek" wystawal za
                      pomarancze. nakluwasz jak popadnie lub tworzysz jakis wzor wedle wlasnej
                      fantazji. pomarancze z gozdzikami sie przegryza i daja piekny swiateczny
                      zapach. mozna je wieszc jako ozdoby, czy stawiac na stole.

                      a i kwestia najwazniejsza WOZEk: posiadamy juz Baby Dreams model RIDER. super.
                      leciutki, poreczny, estetycznie wykonany. Podoba mi sie bardzo. Jesli chodzi o
                      model TRAVEL, to rozni sie od RIDERA tym, ze cienka budke, nie ma oslony na
                      nozki, i nie ma takiego zabezpieczenia miedzy nozkami dziecka (nie wiem jak to
                      nazwac, chodzi o to zeby dziecko przodem nie wyjechalo). RIDER kosztuje 450 a
                      TRAVEL 269zł. Ja kupiłam na allegro RIDERA na gwarancji jeszcze (uzywany byl 4
                      miesiace). Trafila sie okazja za 270smile Oczywiscie dodam, ze w sumie to
                      dorownuje jakoscia i wykonaniem nawet peg perego pliko, ale w jednym ustepuje i
                      jest kiepsciejszy od pliko - jest siedzisko troszke wezsze w RIDERZE.

                      dobra rozpisalam sie i to w dodatku bez zadnego ladu i skladu. odezwe sie jutro.

                      ps: ciekawe jak tam kolacja u eklon???? może bedzie siostrzyczka (hihihi)

                      a tak co do rodzenstwa - my tez za jakies dwa lata planujemy wojtusiasmile)
                  • izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 13.12.04, 22:03
                    Witam

                    Oli z okazji imienin wszystkiego najlepszego, takie same życzenia dla Michałka
                    rośnijcie zdrowo.

                    Kamilek, Zuzia i Sandra super dzieciaczki.

                    Lidka ale mnie wystraszyłaś z tymi choinkowymi lampkami. Sama zastanawiam się
                    czy ubrac choinkę ponieważ mamy taką 2,5-metrową i musi stać na podłodze z
                    drugiej strony co to za święta bez choinki. Najwyżej po świętach ją szybko
                    rozbierzemy a jak bedzie stała to małej w pokoju nie będę samej
                    zostawiać.Dodatkowo robię stroiki do kazdego pokoju, w przedpokoju wieszam
                    łańcuchy z bombkami, stroję też okna.

                    Muszę się pochwalić Martynka zrobiła pierwsze kroki w raczkowaniu. na razie
                    przeszła pare ray ponad metr. Myślę że teraz będzie z górki wczesniej juz jakiś
                    czas bujała się na czworaka ale bała pójść do przodu bo kilka razy zaryła
                    noskiem o dywan.

                    Czy ktores dziecko nie ma jeszcze ząbków?? U nas nadal brak

                    Mam prośbę czy któraś z was oglądała sobotni program zaklinaczki i mogłaby mi
                    opisać co było. Sama po prostu zapomniałam.
                    Życzę miłego wieczoru
                    Iza
                    • izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 13.12.04, 22:11
                      Na rodzeństwo Marynka będzie musiała dużej poczekać od swoich rówieśników.
                      Niestety nie mogę mieć dziecka wczesniej ze względu na cesarkę no i mój
                      nieszczęsny doktorat. Muszę się najpierw obronić załapać na etat na uczelni a
                      wtedy mogę myśleć o syneczku. W chwili obecnej mój doktorat jest daleko w polu
                      aż boję się myśleć co mnie czeka od lutego.
                      • dabrowianka Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 14.12.04, 01:08
                        Witam!

                        Trochę byłam ostatnio cicho. Wędrowałam w okolicach czarnych dziur smile no i
                        Jagoda ostatnio źle śpi, więc się nie wysypiam. A czemu to nasze dziecię budzi
                        się czasami i co godzinę, sama już nie wiem.

                        Dzięki za zdjęcia Zuzi - śliczniutka, a to zdjęcie z zamkniętymi oczkami -
                        boskie. Przynajmniej mogłam sobie pooglądać jak wyglądają ząbki, bo u nas nadal
                        żadnych zębów smile Izo nie jesteście same z Martynką bez zębów.
                        Henryczek też super. Widzę już poważny chłopak, nawet książki sam czyta smile
                        Kurcze Jagoda nadal wszystko próbuje skonsumować, a papier przede wszystkim.
                        Jak jej coś próbuje czytać, ona cały czas walczy, żeby książeczkę zdobyć i
                        zjeść...

                        No i Jagoda wczoraj skończyła 8 miesięcy. Poważny wiek smile Dopiero teraz
                        spostrzegłam, że Michałek Contrari też jest z 12 kwietnia - wszystkiego
                        najlepszego!!! Jak również dla innych dzieciaczków, które się "postarzały" o
                        kolejny miesiąc - jak to co miesiąc smile

                        A Mała wędruje po całym mieszkaniu, szczególnie starając się dotrzeć do
                        zakazanych miejsc. Chodzi żwawo przy meblach. Już nawet ostatnio prawie biega,
                        przodem delikatnie przytrzymując się np stołu. Wczoraj natomiast po raz
                        pierwszy sama wstała, bez podciągania no i oczywiście zaraz potem usiadła
                        spowrotem, ale i tak byłam pod wrażeniem.
                        Cieszę się również, że w końcu siedzi sama bez podparcia, co prawda rzadko, ale
                        jak już usiądzie to stabilnie.
                        Strasznie się z niej zrobił awanturnik. Już czasami ręce mi opadają. Nie lubi:
                        ubierania, przewijania, zapinania w fotelik, zakładania śliniaczka, mycia buzi
                        po jedzeniu... Wyciąga ręce, gdy coś zapragnie mieć i lepiej, żeby to dostała.
                        Oj... Ubieranie na spacer jest chyba najgorsze.

                        A co do spaceru to, o której wychodzicie na dwór? My wychodzimy czasami 13 -
                        14. Jakoś nijak się nie możemy wcześnie wybrać.

                        Co do mówienia, to coś się ruszyło w tym temacie, po tym jak Jagoda prawie
                        zupełnie zamilkła ucząc się stawać i chodzić. Teraz od tygodnia mówi bababa
                        wpadające w mamama smile I w ogóle zaskakuje nas coraz to innymi dźwiękami. A
                        tatuś czeka niecierpliwie na to "tato". Powtarza po nas wszelkie "prykania", a
                        jak usiłujemy ją przekonać, aby powiedziała coś to się miesza i próbuje zająć
                        czymś innym. Dziwne.

                        No i pochwalimy się naszym dużym-malutkim sukcesem: Jagoda wypiła po raz
                        pierwszy z niekapka - całe 80ml. Nie śmiejcie się smile! Ja Jagodzie nie podałam
                        wcześniej butelki i teraz nie chciała pić ani z butli, ani z niekapka. Ze smoka
                        strzelała, a z niekapka (aventu) czasami coś pociągnęła, ale generalnie był to
                        super gryzaczek. Byłam już załamana. Mam nadzieję, że nie zapomni do jutra!!!

                        Ile Wasze dzieciaczki przybierają teraz miesięcznie na wadze, szczególnie te
                        bardzo aktywne. Gutka była dziś ważona i w ciągu miesiąca przybyło jej tylko
                        200gr. Malutko.

                        No nic kończę, bo mi tu post urósł długaśny a i późno się zrobiło.

                        Ps 1 Dorota - poradziłaś sobie z wydrukowaniem kalendarza? Jak nie to mogę Ci
                        wskazać miejsce, gdzie możesz go wydrukować, ale w Gdańsku. A i co z tym
                        spotkaniem - spotkałyście się potem z Maraską? Trochę nie doczytałam.

                        Ps 2 Wyślijcie mi „Język niemowląt” proszę... i nie widziałam zdjęć Ewci.
                        Ps 3 Nie pamiętam, która z Was zbiera kody kreskowe, bo mam kilka i czy
                        jeszcze zbiera.

                        Pozdrawiam i kolorowych snów
                        Agnieszka
                        • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 14.12.04, 07:55
                          Cześć Dziewczyny,
                          właśnie która z Was zbierała kody? Już pytałam ale jakoś bez odzewu a ostatnio
                          kupiłam w promocji jumbopacki i mogę podarować kody!

                          Dzięki za propozycje na kolacje! Wygrała opcja Kingi, bo oboje z mężem lubimy
                          pstrągi! Kolacyjka się udała, nawet Junior jakby wyczuł, że mama z tatą chcą
                          trochę od niego odpocząć, zasnął bez marudzenia już krótko po 19-tej! Kinga na
                          siostrzyczkę to raczej bym nie liczyła, bo ja też po cc więc muszę trochę
                          odczekać!

                          Magda zapomniałam wczoraj napisać, że Henryś to super przystojniak! Szczególnie
                          to zdjęcie pod muszką! Mojemu mężowi oczywiście najbardziej podobał się w
                          barwach narodowych Anglii! Od razu zapowiedział, że jak Michał zacznie tylko
                          chodzić dostanie od taty strój piłkarski. Mój mąż grał w piłkę w liceum i
                          później na studiach dlatego jest taki napalony!

                          Iza i Dabrowianka z tymi zębami to nigdy nie wiadomo jak dobrze! Ja też nie
                          potrafiłam się doczekać na pierwszego zęba, ale niestety to czekanie tuż przed
                          samym wyjściem jest strasznie męczące, więc nie macie za czym tęsknić!!!

                          U nas na razie spokój i cisza w postępach!
                          Obserwuję tylko Małego, bo wczoraj okazało się, że mała naszych znajomych u
                          których byliśmy w weekend zaczęła się smarkać i po wizycie u lekarza okazało
                          się, że ma anginę. Mam nadzieję , że Michał nie zdążył się od niej zarazić!

                          Kinga możesz napisać jeszcze raz o tych wózkach, bo na prawdę pisałaś jakoś bez
                          składu i ładu albo ja się jescze nie obudziłam, bo nie za bardzo zrozumiałam,
                          który w końcu wg Ciebie jest najlepszy!
                          • inia25 Głównie w kwestii wózków:) 14.12.04, 09:18
                            Witam,

                            www.babydreams.com.pl/
                            i zacznę od początku z tymi wózkami:

                            TRAVEL – wózek typowo spacerowy, z cienką ortalionową budką, składany w
                            parasolkę. W wyposażeniu posiada folię przeciwdeszczową, ale nie posiada osłony
                            na nóżki. Oparcie jest regulowane trójstopniowo. Lekki, waży tylko 6kg. Cena
                            259 zł.

                            RIDER – (ten kupiłam) wózek składany w parasolkę, ale posiada budkę wykonaną z
                            grubszego materiału. Budka rozkłada się tak, że jeśli wózek jest z siedziskiem
                            ustawionym do siedzenia, to można nią zakryć całkowicie dziecko. W wyposażeniu
                            nie posiada folii przeciwdeszczowej, ale posiada osłonę na nóżki. Waży 8,5 kg.
                            Posiada regulowane oparcie trójstopniowo. Posiada także kosz na zakupy i
                            obrotowe rączki (o 360 stopni). Szybko się składa. A no i posiada taki pas,
                            pomiędzy nóżkami dziecka, żeby nie wyjechało przodem (ten przypinany do
                            poręczy). A i poręcz jest zdejmowana. Cena 435zł

                            BYGGY – to jest taka klasyczna spacerówka dla większego dziecka. Siedzisko nie
                            rozkłada się zupełnie na płasko. Lekki waży zaledwie 4,5 kg. Posiada kosz na
                            zakupy. Cena 179zł.
                            Wszystkie modele posiadają pięciopunktowe pasy. Tego nie posiadają spacerówki
                            typu peg perego czy chicco. Jedyna różnica pomiędzy Baby Dreams a np. peg
                            perego, to jest to, że w peg perego jest szersze siedzisko.

                            Baby Dreams posiada jeszcze inne fajne wózki, ale nam zależało na klasycznej
                            spacerówce składanej w parasolkę. Wózki są wykonane bardzo ładnie, z dobrej
                            jakości materiału, estetyczne i mają bardzo ładną kolorystykę. Powiem Wam, że
                            polecam je do użytkowania. Będę zdawać relację z użytkowania.

                            Tyle o wózkach.

                            Eklon, cieszę się, że kolacyjka się udała. No i oczywiście fajnie, że wybrałaś
                            pstrąga. U nas ten zestaw był na obiadku imieninowym Olci. Pychota.

                            Dobra wpadnę później, bo w pracy mam Meksyk!!! Kurcze chyba się zwolnię, bo
                            mnie wkurzają!! Od jakiegoś czasu stosuję zasadę: za każdą udzieloną odpowiedź
                            pytający płaci mi 5zł. No i jak taka zasadę wprowadziłam, nagle okazało się, że
                            wszystko można znaleźć w komputerze albo w segregatorach. A do tej pory Kinga
                            jako skarbnica wiedzy odpowiadała na zadawane wszelkie pytaniasmile Fajnie co? W
                            końcu mam czas na robienie swoich rzeczy.

                            Dobra nie nudzę o pracy… Mam nadzieję, że po urlopie wypocznę sobie troszkę.
                            Już za 24 dni jadę do Austrii!!!!!!!!!!!!!!!
                            • eklon Re: Głównie w kwestii wózków:) 14.12.04, 10:05
                              Kinga gdzie Ty qrcze pracujesz? Skoro jesteś taką skarbnicą wiedzy to może i mi
                              czasami pomożesz smile

                              A tak na poważnie my w pracy właśnie umawiamy się na sobotę na narty! Akurat
                              mam towarzystwo, które jeździ i chyba śmigniemy do Szklarskiej tak na otwarcie
                              sezonu i przećwiczenie mięśni! Ja muszę przetestować nowy sprzęt!
                              Już nie mogę się doczekać!
                              Będę chyba odliczać godziny i sprawdzać non stop warunki, bo na razie tylko
                              puchatek wchodzi w grę!
                            • opolanka1 Re: Głównie w kwestii wózków:) 14.12.04, 10:06
                              cześć dziewuszki!!!

                              Ciesze, się, ze zdjęcia małej dotarły....zuzia nadal rozpieszczana przez
                              dziadków, ale przy mojej uwadze, aby nie za dużo tego wszytkiego, bo widze, jak
                              mała szybko wyciąga wnioski i jak nie jest cosik po jej stronie to już sie
                              powoli stawia..
                              Z nowych dokonań, jak powie jej sie kosi, kosi to zaczyna klaskac w rączki, a
                              jak mówi sie sroczka kaszkę ważyła, to układa jeden paluszek wskazujący i
                              przykłada do całej drgiej dłoni...super widok...Natomiast jesli chodiz o mowę
                              to brak postepów, nadal 4 zeby wiec nocki sa ok, tlyko budzenie na karmienie,
                              albo jak się jej cosik złego przysni...

                              Dekorowanie mieszkania...zaczełam powolutku, ale jestem u teściów, tylko, ze
                              mam wolną rękę i w to mi graj...ja już posuszyłam pomarańcze, a raczej jej
                              plastry i jabłka na kaloryferze, może pomaluje kolorpowymi sprayami, albo
                              poprzywiązuje do choinki i do swieczek...robię także ozdoby do serwetek i takie
                              inne peirdółki...

                              Wspaniale czyta sie Wasze posty o wciaz nowych umiejętnościach
                              dzieciaczkó..ciesze sie Malilka , ze mały zaskocyzć się siadem z książeczką w
                              dłoni, a pamiętam jak mówiłas o rehabilitacji...a teraz ...super..

                              Eklon, pytanie jak sobie radzę w niemcowni bez języka...ja takze sie
                              zastanawiam...dogaduje sie kalecząc angielski, ale lekarza dla małej z polski
                              wiec najwiekszy problem z głowy...

                              wielkie buziaczki i zyczonka dla wszystkich solenizantów!!!!

                              Co do jedzenia...mała pałaszuje aż uszy sie trzęsą, po bananie nie miała
                              żadnych problemów...szkoda, ze nie usypia tak pieknie jak jada..ale widocznie
                              nie można mieć wszytskeigo..

                              Czekamy z utęsknieniem na tatusia i męża.., który jest wspaniały, bo pomaga mi
                              we wszystkim cokolwek trzeba zrobić przy małej, bez słowa bieże sie do
                              roboty..przeiwja, kąpie, usypia ,karmi, chodzi na spacerki...mam wspaniałego
                              męza.....ale jego pomoc zastepuje pomoc babc i dziadków..hihi..wiec mam dużo
                              luzu fiu, fiu..ale mi z tym fajnie

                              uciekam, bo mala cosik przymarudza..a ze teraz pisze z modemu to ciezko to
                              wszystko wychodzi..

                              m,iłego dnia dziewuszki. buziaczki dla szkrabków
                              • inia25 Re: Głównie w kwestii wózków:) 14.12.04, 10:19
                                pracuje w firmie handlowej sprzedajacej grzejniki. jestem w tym dziale
                                najstarszym stazem pracownikiem i mam do tego jeszcze doskonala pamiec do
                                faktow, no i czesto jest tak ze szybciej jest zapytac mnie o cos co mialo
                                miejsce np 5 lat temu niz szukac tego w papierach. po prostu wszyscy ulatwiali
                                sobie zycie, ale teraz to zmienilam!!! no chyba ze mi zaplaca 5 zł, to szybko
                                odpowiemsmile) no i jest kilku takich co placa, bo sa leniwi i nie chce im sie w
                                papierach szukac!!!
                                • inia25 Eklon mam nadzieje ze polapalas sie 14.12.04, 10:20
                                  w mojej wypowiedzi o wozkach??
                                  • winia5 Re: Eklon mam nadzieje ze polapalas sie 14.12.04, 11:24
                                    hej,
                                    inia jeżeli chodzi o wózek, to ja myślałam o Baby Dreams Walker, wydawał mi sie
                                    najfajniejszy i przystepny cenowo. moja znajoma ma Starlet i jest bardzo
                                    zadowolona, generalnie w Gorzowie bardzo dużo jeździ wózków tej firmy, jak
                                    jestem na spacerze, to zawsze rzucam okiem, jka mijam jakis wózeczek.
                                    Rider też jest ok, ale ja chyba wolałabym bardziej tradycyjną rączke, bo nie
                                    wiem, czy ta jest wygodna.

                                    A co do siostrzyczki, to my planujemy Maję tak, żeby wypadło jak mały będzie
                                    miał 2 latka. Ostatnio znajoma urodziła drugie dziecko, a starszy ma 3 latka i
                                    jest cholernie zazdrosny.

                                    maliko, w sumie nie mam możliwości mieszania mleka, bo niestety nie mam takich
                                    zapasów jak ty swojego, a teraz niewiele mogę ściągnąć, dlatego też poprostu
                                    robię po 30-60 ml mleka i daje małemu butelkę jakby do zabawy, zawsze troszkę
                                    wypije, wydaje mi sie, że to jest kwestia smaku i jak zasmakuje to może zacznie
                                    pić. A tak wogole to gratuluje znajomości aż trzech języków. Ja też lubiłam sie
                                    uczyć języków, ale moja edukacja zakończyła się po 2 letnim pobycie w Nimczech,
                                    troche przydawał mi sie w pracy, bo często zdarzali się kierowcy z Niemiec, a
                                    teraz to wiadomo, brak czasu.

                                    a pomarańczę robi się tak, jak napisała Inia, ja czasami ja lekko poturlam,
                                    żeby sok się "uwolnił", wtedy goździki szybciej nim przechodzą.

                                    Kurde, brak mi słów, musze chyba pomysleć na wiosne o jakiejś pracy, bo jak tak
                                    normalnie nie jestem między ludźmi to mam wrażenie, że się uwsteczniam, gadam
                                    głupoty, chyba cofam się do etapu naszych maluszków, do etapu, agu, abu,
                                    eeee ...smile
                                    • eklon INIA 14.12.04, 11:48
                                      Połapałam się ale jednak wstrzymam się z zakupem spacerówki do wiosny. My na
                                      razie mamy jeszcze spacerówkę przerobioną z gondoli i sprawdza się super. Tym
                                      bardziej, że osłona na nogi i folia przeciwdeszczowa były już w komplecie!

                                      Co do pracy to ja też mam czasami taki problem, że niektórzy przychodzą do mnie
                                      z pytaniem, czy nie pamiętam jak to ...
                                      Ja na moje nieszczęście 4 lata temu zmieniłam dział i zaczepiają mnie teraz
                                      jeszcze ludzie ze starej ekipy, czy przypadkiem nie pamiętam takiej firmy...
                                      Ostatnio miałam nawet wątpliwą przyjemność trafić na przesłuchanie jednej
                                      firmy, która naciągnęła nas na niezłą kasę, więc wiem jak to jest pamiętać o
                                      pierdołach przez całe życie. Człowiek musi całe życie zaprzątać sobie głowę
                                      różnymi sprawami nie to co politycy, oni to nie pamiętają co robili w
                                      październiku...

                                      Opolanka, właśnie nurtowała mnie kwestia lekarza, bo rozumiem, że skoro mąż
                                      pracuje to na wizyty kontrolne chodzisz Ty.

                                      Winia ja właśnie między innymi dlatego powróciłam do pracy. W domu dostawałam
                                      już powoli do głowy. Wprawdzie tęsknię za małym ale...

                                      U nas w pracy minął już chwilowo szał przedświąteczny. Mam tylko nadzieję, że
                                      to nie cisza przed burzą!
                          • chubus A Sandy nadal chora 14.12.04, 13:08
                            Witam wszystkie Mamusie!
                            Sandrusia nadal przeziębiona, a na dodatek nabiła sobie guza! Tatus nie zdążył
                            złapać!Tak to jest, kiedy mama w pracy(nies
                            Pomimo, że wczoraj bylismy u lekarza i tak się bardzo denerwuję choroba
                            malutkiej.Koleżanka mnie nastraszyła, że może to się przekształcic w
                            zapalalenie oskrzeli.Na razie wszystko w porządku.
                            Na szczęście nie doszedł nam jeszcze do tego problem ząbkowanie, bo maleńka
                            jeszcze nie ma ani jednego i chyba nie zamierza na razie mieć smile.
                            ciekawe, jakie będą te pierwsze święta z Dzidzią. Na pewno choinka będzie stała
                            wysoko, bo przy naszyn żywym sreberku nie ma innego wyjścia. a w ogóle to
                            idziemy na łatwiznę i wyjeżdżamy do babci.
                            wiecie co, tatuś juz mówi o drugiej córeczce! w lipcu juz by chciał zacząć się
                            starać!
                            ciekawe, jak on sobie wyobraża odstawienie od cyca tego małego ssaka, bo ja
                            przed kolejna ciążą musze troche odpocząć!
                            w ogóle to jak wam idzie podawanie dzidziom kaszek, deserków itp?
                            Sandy kaszka be, deser czasem ok, zupka czasem ok, a najlepiej to cyc przez 24
                            na dobę! Wczoraj ważyła 7.400, więc ogólnie jest drobniutka.
                            Pozdrawiam
                            Asia
    • mamanaci Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 14.12.04, 20:41
      Witam Wszystkie Mamy i wszystkie kwietniowe maluszki!
      Moja córcia ma na imie Natalia i urodziła się 11.04.04(na Zajaca)
      Ważyła 3330 i miał 56cm (no a teraz waży 10kg!)
      Jest bardzo ciekawym świata słoneczkiem.Niestety jeszcze nie raczkuje nie
      wspominając już o podciąganiu się do stania buu... Teraz jest na etapie
      mówienia tata tata i jeszcze raz tata.Pierwsze pa pa też oczywiście było do
      taty.Niestety jak się robi pa pa zdążyła juz zapomnieć.
      Zmykam bo mała jest już wykąpana i do szczęścia trzeba jej jeszcze cycusia.

      No to papa
      Aga i Natalia

      • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 14.12.04, 21:38
        witamy nowa mamusie
        hurra coraznas wiecej!!!
        • izabela_p25 Jeszcze raz foteliki samochodowe 14.12.04, 21:58
          Mam pytanie czy któraś z Was wie coś na temat fotelika firmy casualplay 0 do 25
          kg lub Maxi cosi priori xp?? Proszę o opinie. Poza tym gdzie można znależć te
          testy samochodowe z ich oceną??
          Posłałam wam zdjęcia Martynki. mam nadzieję że doszły.
          witam nowe mamusiesmile)
          Muszę uciekać bo sprzatanie czeka.
          Do jutra
          Iza
      • bebicka male pytanie o pierniki? do eklon? 14.12.04, 21:55
        No dobrze zrobilam je... chociaz kilka razy podczas sie zastanawialam co ja
        najlepszego robie, przeciez nie mam an to czasusmile I oczywiscie zapomnialam
        dodac kakao, hehehe... ale mezowi smakowaly, rzucil sie od razu na takiego
        wielkiego piernikowego ludzika i pozarl go. Alez go zbesztalam.
        No w kazdymr azie mam ejszcze jedno pytanie, glupie byc moze, w temacie
        piernikow. Eklon jak je nalezy przechowywac? W jakiejs puszce? bez dostepu
        powietrza? A moze wlasnie musi byc dostep? Ja wrzucialam do reklamowki, mzoe byc???

        Iza dostalam zdjecia, Alez Mloda ma rzesy, no no! Juz widze te tlumy facetow...
        ha! Zdjecia Sandry i Henrysia tez super. Mi sie bardzo podoba Henrys w lozeczku
        w kapturzesmile I widze ze za wlosy ciagnie na rowni z Mateuszemsmile

        Swieta.i dekoracje. Coz ja zazwyczaj ozdabiam dom, az moa sie smieje ze
        przesadzam, ale ja to lubie. Choinka oczywiscie tez i tylko zywa, pachnaca,
        teraz nawet przestawialam meble, zeby kanapa zablokowala stolik na ktorym stanie
        choinka. Skusze sie chyba tez na te pomarancze z gozdzikami, pamietam ze pahcna
        naprawde cudownie. No i do tego pelno pierdul wszedziesmile Swieta...
        Ile jeszcze roboty przede mna... o rany...
        Ale za to w Drugi dzien Swiat jedziemy cala rodzinka (z dzaiadkami i rodzenstwem
        moje meza) do Zakpoanego, moze sie uda pojezdzicsmile Wprawdzie nie licze na
        wiele, bo juz raz bylam w Zakopcu w tym okresie i tlumy mnie zalamaly, no ale
        glod nart moze przemoc wszystkosmile

        Co jeszcze, acha. mam pytanie bo sie troche niepokje, w zeszlym tygodniu
        mielismy kilka nocek zarwanych przez zabki, a wlasciwie zabek, gorna dwojka juz
        jest. mlody niby spi lepiej, tzn budzi sie nadal dwa razy, ale jak wciagnie
        bulte to zazwyczja zasypia, w kazdymr azie utrzymal mu sie taki nawyk ze jak
        pojdzie spac kolo 19 to jakies dwie trzy godziny potem przebudza sie na moment z
        placzem, tak zalosnie kwili... ja nie wiem czy to go boli kolejny zabek, dziaslo
        napuchniete... czy mzoe cos mu sie sni? A czy mozliwie zeby on po prostu zle sie
        czul, ale w tym sensie ze moze z aszybko wyprowadzilismy go z sypialni??? Ale i
        tak nie sypial z nami w lozku tylko w swoim lozeczku... nie wiem, ale sie tym
        martwie. Powinnam czy to raczje na karb zabkow zlozyc?
        Ale tak mi go zal wtedy, to trwa moment, zreszta zazwyczja bijemy sie z mezem w
        drziowach kto ma do niego podejsc bo to kwilenie lapie za serce jak zadne inne
        jego marudzenie...
        No dobra uciekam, to co mnie nurtuje o to sie zapytalam..
        wszystkiego najlpeszego dla wszystkich solenizantow malych. I duzych zreszta tezsmile
        pozdrawiam
        Maraska
        • contraria Re: male pytanie o pierniki? do eklon? 15.12.04, 01:27
          hej!
          maraska - pierniki w szczelnej reklamowce (a raczej w woreczkach do
          przechowywania zywnosci) moga byc, choc puszka jest jakby bardziej tradycyjna.

          ja - zgodnie z tradycja mojej babci - tak tydzien przed swietami wkladam do
          puszki skorke ze swiezo obranych jablek i codziennie ja zmieniam na nowa. mozna
          tez wlozyc skorke z pomaranczy. zapach pierniczkow mozecie sobie wyobrazic.
          cuuuuudowny!!!

          co do dekoracji - jutro pieczemy chatke z piernika, uwielbiam to, bo zawsze gdy
          bylam dzieckiem, mialam taka w domu, zrobiona przez mame lub babcie.

          jak znajde czas to jutro napisze wam o innych tradycjach w naszym domu.
          buziaki
          • inia25 Re: male pytanie o pierniki? do eklon? 15.12.04, 08:19
            witam

            martynka suuuuuuper. te rzesy.................
            ola ma taka sama hustawke - torej nienawidzi. no i taka sama czape mikolajowasmile
            • opolanka1 Re: male pytanie o pierniki? do eklon? 15.12.04, 08:44
              Hej dziewczyny!!!

              dziekuję za zdjecia , martynka sliczniucha dziewuszka...Moja mała nie ma czapki
              mikołajkowej, a jak jej robiłam zdjęcia w światecznym ubiorze, aby potem dodac
              do kartek świątecznych własnręcznie robionych...to nie była zadowolona..wiec z
              wielkiej stery fotek, może kilka nadaje sie do wysłania...hihi..

              witam nową mamusie...moja mała miała przyjść na świat własnie 11 kwietnia, a
              pojawiła sie dokładnie dwa tygodnie wcześniej...więc miałam mego króliczka
              przedcześnie...



              a co do tradycji swiatecznych, to zawsze mam w pamięci jedna sytuacje, ponieważ
              u mniejest taki przesąd, zełuski z karpia wigilijnego przynoszą pieniądze i
              naleyz je wsadzić do portfela, więc co rok, ato skrzętnie obiera rybę i suszy
              te łuski, a potem rozdaje i każe wpychac gdzie tylko sie da...no i tak było, z
              emamam zamówiła dużó karpia, bo lubimy rybki, idą po odbiór, a tato już prawie
              gromami rzuca, bo...karpie już były obrane...bez łusek..wiec taszczy te kilka
              dobrych kilo do domu, wsciekły jak nic, nie odzywa sie do żonki....a tu nagle
              zobaczył, ze sprzedają jeszcze karpie z łuskami, wiec nie patrząc na nic,
              poleciał i kupił nawiekszą rybe...miał dodatkowe kilogramy w ręku, ale juz
              usmiechnięty...tylko do końca nie pamiętam, kto tyle tych ryb zjadł, bo było
              ich zatrzęsienie....chyba do sylwestra sie cosik robiło z nich....hihi

              Jak kiedyś pisałam uwielbiam te atmosfere swiąteczną, kupowanie, pakowanie,
              podrzcanie prezentów...ale jakos w tym roku prawie nie byłam w sklepach, bo do
              tej pory to już wiedziałam co kupić komu, a teraz chyba pójdę na żywioł....a
              moz ewy macie jakieś pomysły na gwiazdk...szczególnie dla mego taty, ogólnie
              dla faceta zawsze trudniej kupić, no i wielki problem co dla mężusia..a potem
              27 grudnia pierwsza nasza rocznica, a jeszczew częsniej wypadają jego
              imieninki, tuż przed swietami..i bądź tu mądry...
              Dla małej takze jeszcze nic nie mam i chciałam nawet iść dziisaj na miasto, ale
              za oknem mam minus 5 stopni..bbrrr...jakoś mało zachęcająca temperatura do
              spacerku

              pozdówka
              • malilka Re: male pytanie o pierniki? do eklon? 15.12.04, 09:52
                Nie mam czasu na pisanie, ciągle biegam za moim skarbem, który jak nic wyrośnie
                mi na łobuziaka, bo już teraz wykazuje zamiłowanie do demolki. Jak dostał się
                do łazienki to oderwał osłonę podprysznicową i zrzucił kosmetyki z podestu,
                został karnie ewakuowany do kuchni. Tu próbował wyrzucić zawartość z 60-
                litrowego kosza na śmieci, zrzucił duperele z niskich półek, zrobił przegląd w
                szufladach (te w pokoju są zabezpieczone), próbował przewrócić suszarkę z
                praniem, jeździł po kuchni swoim bardzo ciężkim krzesełkiem do karmienia i tak
                w kółko- gdzie nie pójdzie, nie można go spuścić z oka.
                Poza tym klęczy już jak ma sięczego przytrzymać, co jeszcze tydzień temu było
                nie do pomyślenia. Wiem, że dla Waszych dzieciaczków to pestka, ale dla mnie to
                duże postępy.
    • mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 15.12.04, 11:03
      Hej dziewczyny, skoro już znalazlam się na liście aktywnych mam to muszę sobie
      na to zapracować. Troche mnie tu nie bylo a to wszystko z braku czasu i
      ciąglego niewyspania, dawalam radę przeczytać tylko wasze posty także jestem
      zorientowana w postępach waszych dzieciaczków i wiem , że niejedna mnie z tym
      spaniem zrozumie. Jak tylko pojawilam sie na waszym forum, naszym forum to
      pisalam , że mala budzi sie kilka, kilkanaście razy w nocy... no i nic sie nie
      zmienilo. Lednego jestem pewna...TO NIE ZĘBY!!!! no i do tego moje dziecko jest
      butelkowe a nie na cycusiu więc ja już nic nie rozumiem. Postanowiliśmy jednak
      zaciągnąc porady dobrego pediatry i badanie moczu na posiew wykazalo obecność
      bakterii, lekarz twierdzi, że opisywane przeze mnie objawy to
      najprawdopodobniej zakażenie ukladu moczowego co bardzo doskwiera dziciom-mam
      nadzieje , że odkryliśmy winowajcę i mam nadzieję, że coś się poprawibo od
      prawie 8 miesięcy nie przespalam ciągiem wiecej niż 3 godz.

      To ja jeszcze troszkę o nas-Matylda zaczęla raczkować i zasuwa coraz szybciej,
      podciąga się trzymając sie czego popadnie, najpierw śmiesznie klęczy a potem
      pupcia do góry, trzymana za rączki chce chodzić ale lekarz stwierdzil , że to
      troszkę za wcześnie.Nadal mamy 4 zębole i opuchnięte górne jedynki.Co do
      mówienia to babuli po swojemu, glównie tatata, bababa, bla itp. mama nie
      przechodzi jej przez usta, robi kosi kosi i papa ale raczej nie rozumie i udaje
      jej sie to przypadkiem.

      Na męża nie nie moge powiedziec zlego slowa... jak już jest w domu to zrobi
      wszystko, tyle, że większość czasu spędza w pracy (także w soboty) a ja czuje
      sie jak matka samotnie wychowująca dziecko z dala od rodziców i ... teściowej ;-
      ) Tego ostatniego tematu wolę nie rozwijać hahaha

      Dziewczyny czy mogę prosic o zdjęcia maluszków ????

      Malika czy jeszcze zależy ci na tym żelu na dziąselka??? Moglabym ci odsprzedać
      jedną tubkę-koleżanka przywiozla mi wlaśnie ten specyfik ze Stanów ale szczerze
      mówiąc nie wiem czy warto bylo robic tyle zamieszania wokól tego żelu. Zdania
      sa podzielone... nie będę sie tu rozpisywać-daj znać na priv to napisze o moich
      odczuciach.Jedno jest pewne mi znieczulilo dziąslo jak u stomatologa smile

      Do mam "siedzących w domu"-jak dlugo zamierzacie być na wychowawczym??? Czy
      któraś mysli juz o kolejnym brzdącu???

      Postaram sie wieczorem przeslać Wam zdjecia mojej córeczki, nie mam ich duzo bo
      ojazyjnie pyka nam fotki koleżanka ale też...chcialabym sie pochwalić.

      Kończę bo moje dziecko idzie w moja stronę... ojojoj bum o stól...ale bez placzu
      pozdrawiamy
      Aga i Matyldzia
    • mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 15.12.04, 11:05
      a i sorki za blędy....spieszylam się ...
      milego dnia
      • pearl24 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 15.12.04, 11:56
        Piszecie jak zwariowanesmile)

        witam wszystkie nowe mamy i pozdrawiam "stare"

        U nas powolutku,jakoś nie czuje jeszcze magii świąt,może jak powyciągam
        wszystkie ozdoby i zacznę nabijać te pomarańcze to wtedy...

        Maja jakaś leniwa,nie zacżeła jeszcze raczkować,widzę że Maciuś malilki mimo że
        z tego samego dnia wyprzedził ją niesamowicie.Na razie zaczęła bujać sie na
        czworakach no i próbuje wyciągać łapkę do przodu ale ląduje na buzi.Za to cały
        czas najchętniej by siedziała,jak ją położe to ryczy a jak siedzi jest ok.

        Nocki jakieś takie niespokojne ale to pewnie górne 1.Mamy od kilku dni problem-
        jak mała zaśnie o 20 to po godzinie budzi sie z taaakim płaczem,rzuca sie,nie
        wie czy chce jeszcze piers czy smoka czy w ogóle co,wybudza sie i potem szleje
        do 22-23 i pada przy piersi.Dobrze ze chodziaż potem śpi do 9.30.Nie wiem czemu
        tak jest-czy to mogą być zęby ??W nocy tez potrafi wybudzić sie z taką syreną
        żeszok-na szczęscie śpi ze mna (jejku jak ja to uwielbiam!)i szybko udaje mi
        sie ją utulić.

        Poza tym pojawiło sie jakies uczulenie-tuż pod oczami takie mocno czerwone
        pęcherzyki i wokl ust sucha skóra i taka błyszcząca.Myślicie że to na coś z
        jedzenia??Smaruję jej bużkę bepanthenem i odstawiłąm wszysko co mogło to
        spowodować,ja też zastopuję z jedzeniem na dwa tyg i zobacze-Majka będzie jadła
        jak 6-miesięczniak ale trudno.POdejrzewam ze może to cebula w
        obiadku,mandarynki albo pomarańcz w kaszce ale sama nie wiem co myśleć.

        Co do gadania to było bardzo intensywnie babababa, jak płacze czasem mammamma
        ale na razie nic więcej.Najchętniej fyrczy ustami aż sie cała zapluwa i cmoka
        językiem na zawołanie.Do świadomego powidzenia mama czy tata nasze dzieciaki
        mają jeszcze sporo czasu i nawet jeśli teraz niektórym sie to zdarza to jeszcze
        nie wiedzą co to znaczy ale na pewno miło to usłyszeć.

        Na dziś wystarczy.

        Pozdrawiam was wszystkie

        • kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 15.12.04, 14:54
          witam wszystkie mamusie, a szczególnie te które do nas dopiero zawitały smile
          moja kilkudniowa nieobecnośc była spowodowana natchnieniem (hihi - jak to
          brzmismile po spotkaniu z promotorem i tworzeniem kolejnego rozdziału pracy mgr.
          postanowiłam ostro wziąć się do pracy, bo widzę, że im nasze dzieciaczki
          starsze, tym więcej naszej uwagi pochłaniają.
          dziekuję za zdjęcia martynki - laseczka jest nieziemska! śliczna dziewuszka!
          opolanko - nie dostałam zdjęć zuzi i zrobiło mi się bardzo smutno sad możesz mi
          przesłać?
          a co co łusek karpia - to ja tez od wielu lat zawsze mam w portfelu; nie wiem
          czy pomaga, ale jeśli chodzi o finanse, to nie jest najgorzej, chociaż lepiej
          też mogłoby być! oj mogłoby!
          jeśli chodzi o spacerówki, to my tżobecie jeździmy w deltimie vojager
          przerobionym na spacerówkę, a co do typowych spacerówek, to mam na oku
          babydreamsa - walker i graco: mirage lub citysport.
          mój kamilek też bardzo leniwy i nie chce ruszyc do przodu z tym raczkowaniem;
          tyłeczek za ciężki smile a ja już się nie mogę doczekać raczkującego szkraba...
          dabrowianko: postanowiliśmy kalendarz zrobić na dzień babci i dziadka, bo nawet
          nie mam przygotowane go do druku; a co do spotkania to niestety nie spotkałyśmy
          sie z maraską i myslę, że ciężko też będzie wyrwać się przed nowy rokiem na
          spotkanie, tak więc trójmiasto: postanowienie noworoczne jest takie, że
          spotykamy się po nowym roku!!! ok?
          a co do świąt, to u nas pomalutku... ozdoby już częściowo wiszą, jurto
          zawiesimy lampki na balkonie, a po niedzieli ubierzemy choinkę; prezenty u nas
          cieniutko. póki co mam tylko dla kamisia i jarka - mojego męża.
          a i jeszcze o pracy - ja mam wychowawczy do września 2005, a co będzie dalej
          nie wiem; a jeśli chodzi o drugie dziecko,hmmm ja bym chciał aby dzieci miały 2
          lata różnicy,ale ze względu na cesarkę, będę musiała dłużej poczekać na drugie
          maleństwo. a powiem wam, że czasem tęsknię za brzuszkiem; oj, fajne były to
          czasy...
          uciekam, 3majcie się!
          dorota.
          • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 15.12.04, 15:33
            oj ja w tyle dzisiaj bardzo bardzo.
            nie mam czasu pisac ale czytam.

            musze zmienic prace.
            dzis okazalo sie ze jestem niezastapiona, ale na podwyzke nie zasluguje!!!
            fajnie co? dla mnie to jakas sprzecznosc. mysle ze od jutra zepsuje mi sie
            myslenie i szybkosc dzialania.
            • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 15.12.04, 19:32
              Cześć Dziewczynysmile

              Święta już tuż, tuż.
              Co do dekoracji to wczoraj zaopatrzyłam się w trochę świątecznych gadźetów i w
              pszyszłym tygodniu poszaleję, realizując swoje pomysły. Mam też pytanie
              odnośnie pomarańczy z goździkami - ile wytrzymują?? tzn. na ile przed światmi
              trzeba je zrobić żeby w święta ładnie wyglądałay i rzecz jasna pachniały.

              Co do prezentów to jeszcze trochę nam zostało ,ale wiekszą część już mamy. Igor
              dostanie ślimaka fisher price i zestaw samochodzików, które różnią sie
              wielkością i można układać jeden na drugi tej samej firmy.

              Spacerówkę - parasolke kupimy prawdopodobnie dopiero wiosna , narazie Igi
              jeździ w wersjii spacerowej trzyfunkcyjnego wózka.


              Dorota zazdroszczę weny twórczej smileja jakoś nie mogę się zabrać do pisania
              pracy. Stanęłam na pierwszym rozdziale,jeszcze po świętach zaliczenia,
              egzaminy, no a prace tzreba oddać w styczniu. Czarno to widzę sad Może ejdnak
              się zmobilizuje....

              Nic uciekam


              A rzęsy Martynka ma naprawde zabojcze!!!
              • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 15.12.04, 20:05
                powiem tyle: moja praca mgr tez w lesie

                pomarancze my robimy na trzy cztery dni przed swietami

                spadam pa
                • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 15.12.04, 21:51
                  To jeszcze raz ja. Byliśmy dziś u pediatry na przeglądzie młodego- waży nadal
                  9.800g więc przez ostatnie 3 tyg nic nie przytył, no ale jak się ktoś tyle
                  rusza co moja iskierka, to nic dziwnego, mały jest naprawdę niezmordowany.Ale i
                  tak twardo trzyma sie w 75 centylu smile Kazała mi podawać całe żółtko 2x w
                  tygodniu, a IMiDz pisze o całym żółtku co drugi dzień, co mówią Wasi pediatrzy?
                  Maraska, mój Maciuś też się często budzi z płaczem, po pogłaskaniu zasypia, a
                  łóżeczko ma pół metra od nas. To taki wiek, dużo wrażeń, dużo ruchu i w nocy
                  dzieci to przeżywają.
                  Muszę się Wam pochwalić, że już chyba od pięciu nocy pierwsze jedzonko jest
                  dopiero o 5.00! Oboje z niemężem dzielnie usypiamy małego wcześniej bez
                  jedzonka, a właściwie to niemąż jest taki wytrwały. Mały budzi się w porze
                  wcześniejszej konsumpcji koło 1.30-2.00 i jak tatuś go ulula, to śpi do 5.00 i
                  dyżur przejmuję ja. Odkąd nie je tak często w nocy zaczął nadrabiać w dzień, o
                  to nam chodziło. Nie wiem czy jest w stanie wytrzymać bez jedzenia dłużej niż
                  do 5.00, chyba nie, bo on chodzi dość wcześnie spać, tak 19.00-19.30, więc to i
                  tak jest 10 godzin bez jedzenia.

                  Mały raczkuje przepięknie, cały czas nie mogę się nacieszyć tym widokiem. No i
                  tak ochoczo klęka, że chyba trzeba będzie obniżyć łóżeczko na najniższy poziom.

                  Nika, ja daję jeszcze cielęcinę, w gotowych zupkach.

                  Drugie dziecko bardzo chętnie, ale jak się przeprowadzimy do większego
                  mieszkania, bo tu musiałoby chyba spać w kuchni smile Ale i tak chciałam mieć
                  różnicę 2,5-3 lata, więc może zdążymy? A jeśli nie, to pewnie jakoś damy radę.
                  Też miałam cc, ale mój gin powiedział, że wystarczy poczekać rok od porodu z
                  następną ciążą.

                  Rzęsy Martynki powalające!

                  Aga, zaraz napiszę na priva w sprawie żelu, wielkie dzięki za ofertę. Skąd masz
                  pewność, że Matylda nie budzi się z powodu ząbków, skoro piszesz, że ma
                  opuchnięte górne jedynki? Jest 21.45 i mały obudził się odkąd zasnął już 3x i
                  jestem prawie pewna, że to ta górna trójka daje mu popalić. Ale może to
                  rzeczywiście infekcja dróg moczowych, w każdym razie życzę Ci, żeby nocki się
                  poprawiły. U nas jak mały ząbkuje to jest meksyk i zero spania, ale jak jest
                  spokój, to potrafi pospać od 19 do 5. A na wychowawczym chcę być do jesieni
                  2005, ale zobaczymy co z tego wyjdzie.

                  Postaram się wysłać zdjęcia mojej kluski w wersji swiątecznej.
                  • bebicka nowe zdjęcia 15.12.04, 22:37
                    Ja tylko na moment, bo wlasnie usiluje wkleic nowe zdjęcia Mlodego, zaraz podam
                    namiar, ciekawe czy sie ebdzie otwierac... hmm
                    pozdrawiam
                    Maraska
                    foto.onet.pl/mojalbum/mojalbum.html?r=0&id=23405
                    • bebicka Re: nowe zdjęcia 15.12.04, 22:37
                      hmmm chyba dzialasmile
                      Maraska
                      • dabrowianka Re: nowe zdjęcia 15.12.04, 23:02
                        Witam!

                        Maraska...hmmm chyba jednak nie działa wink

                        Dzięki dziewczyny za zdjęćka - Ewcia i Martynka śliczniutkie!!!

                        To mówisz Malilko, że nasze 200gr to dużo smile Jagoda waży teraz 8.350 i ma
                        wzrostu 71cm, bo chyba jak się mierzy na stojąco to już nie długość?

                        Ja dziś wyjątkowo króciutko.
                        Pozdrawiam wszystkie mamuśki, spokojnej nocy!!!

                        Agnieszka Jagodowa mama
                        • eklon Re: nowe zdjęcia 16.12.04, 08:04
                          Cześć Dziewczyny!

                          JEden dzień nieobecności i takie zaległości!

                          Ja dzisiaj tylko króciutko! Dzięki za zdjęcia! Dziewczyny śliczne!

                          Ja mam zmartwienie, bo wczoraj Michał zaczął mi się smarkać i dziś idziemy do
                          lekarza, ciekawe co powie! Nocka nie była najgorsza i wolałabym, żeby sam dał
                          sobie radę z tym katarkiem bez wspomagania dodatkowymi lekami, bo i tak bierze
                          ich już mnóstwo jak na takiego małego szkraba!

                          Z pierniczkami jest taka jak pisały dziewczyny! Ja przechowuję je w puszce po
                          ciastkach i dodatkowo we wszystkim w czym się da, bo u mnie ulości zawrotne.

                          U nas wczoraj świeciło prześliczne słońce, dziś będzie podobnie! Tradycyjnie
                          jak robi się pogoda mój Junior zaczyna chorować!

                          Zmykam
                          • opolanka1 Re: nowe zdjęcia 16.12.04, 09:26
                            Hej dziewczyny!!!

                            Ja zgłaszam prostest dostałam tylko zdjecia Martynki, a dzisiaj ogladałam
                            Malilkowego Maciusia...super fotki....

                            co do postępów małej, to wstaje namiętmnie i dlatego trzeba mieć ją wciąz na
                            oku, bo chociaż na głowę upadła parę razy, to nie oznacza, ze nie wyrżnie
                            gdzieś nagle...stara sie obrcić na rączki jak upada...lb robi to bardo
                            asekuracyjnie z czego sie ciesze...co do uzębienia to wczoraj odkryłam
                            przypadkiem zęba, a raczej dwa..leciutko przbita górną prawą dwójkę i mocno
                            wyrośniętą lewą dolną dwójke ...jakoś to niestandardowo małej wychodzi

                            musze ciekać bo cosik mardiz mój szkrab...pora spania się zbliża...

                            miłego dnia i do potem
                            • inia25 Re: nowe zdjęcia 16.12.04, 09:45
                              witam

                              ja tylko na chwilke zameldować się. jestem, czytam, bede pisac.

                              ja_sylwia ja juz dawno robie notatki zeby o niczym nie zapomniec. zaraz napisze
                              Ci na priv przepis na pstraga.
    • ja_sylwia Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 16.12.04, 09:21
      Witajcie,
      Muszę coś skrobnąć, bo mnie w końcu wykluczycie z klubusmile

      Na początku jestem w szoku, że tyle mamuś nowych do nas przybyło, myślałam, że
      pomyliłam wątek. Pozdrawiam wszystkie.

      Powinnam zacząć robić notatki w trakcie czytania waszych postów, bo nie
      pamiętam co mam komu napisać.

      Chyba małe_co_nieco pytała się o wózek Quinny – ja mam tą trójkołówkę i
      faktycznie wypłowiała mi buda.
      Już dawno jeździmy w spacerówce, ale cały czas na płasko..

      Maniakow – o ile dobrze kojarzę to Ty jesteś z Zielonej Góry, tak jak jasmile,
      fajnie.

      No a teraz napiszę o małym. Temat wiodący – jedzenie. Tak więc słoiczkom mówimy
      zdecydowane NIE!!! Tylko deserki słoiczkowe wchodzą. Ostatnio miałam nadzieję,
      że przemycę małemu przy okazji deserkowego jabłuszka trochę zupki z indykiem,
      no i masakra. Jędrek rzygnął na pół kuchni, jak w horrorze. Wyglądało to
      strasznie, oszczędzę wam drastycznych opisów, ale uwierzcie mi, byłam
      przerażona. On też się przestraszył i pobeczał. Od tej pory mam stracha dawać
      mu cokolwiek...

      Ale słuchajcie nastąpił mały przełom, tfu, tfu, żeby nie zapeszyć. Z głupia
      frant dałam mu na spróbowanie ziemniaczka z mojego talerza i zjadł!! Tak że od
      paru dni gotuję mu extra: ziemniaczka, pietruszkę i marchewkę i je. Acha, ale
      nie może być zmiksowane – jestem w szoku, bo myślałam, że on właśnie dlatego
      między innymi tych gęstych zupek nie jadł.
      Dziabdziam mu to widelcem i całkiem mu się podoba podane w takiej formie. Bez
      wywaru, suche warzywka, biedulek. NO i wiecie co, jak pisałam nie mam dojścia
      do warzywek „eko”, niestety czasem nawet marketowe je...odpukać na razie nie
      jest źle. Ma tylko szorstkie poliki, jakieś małe plamki, ale myślę, ze to wina
      jednak nabiału, który zdecydowałam się od czasu do czasu przyjmować.

      No ale wracając do jedzenia – on je mało tego suchego obiadku. Jak myślicie? Je
      3/4 w porywach do całego małego ziemniaka, pół małej marchewki i kawałeczek
      pietruchy. Jedzenie zajmuje nam ok. 40 minut. Fajnie się pluje tą mamałygą,
      trzeba przecież palucha wsadzić do dzioba i zobaczyć, co tam siedzi. A jak
      fajnie się gada, jak się ma łyse dziąsła oblepione ziemniakiemsmile

      Cały jedzeniowy dzień u nas wygląda tak:
      6:30 Nutramigen ok. 150 ml.
      10:00 Nutramigen ok. 200 ml
      13:30 Deserek 110 z kleikiem
      14:30 wspomniany wyżej obiadek
      17:30 Nutramigen pędzony kaszką różnie 150-200 ml.
      19:00 Cyce
      1x noc(ok. 4) cyce

      w przerwach trochę soczku ok. 70 ml na cały dzień.
      Co myślicie na temat tego schematu?
      Praktycznie codziennie o tych samych porach dochodzą drzemki i spacer. Tzn.
      Drzemka poranna, krótka ok. 9, spacer o k 11, drzemka popołudniowa o 15-17.

      Chyba będę małemu też gotowała mięsko ze sklepu, wczoraj spróbowałam mu
      pobełtać z ziemniaczkiem trochę indyka, ale był jakiś taki suchy. Tego ze
      słoiczka jędrek od razu wyczuje, cholera wszystkie te słoiki mają specyficzny,
      podobny zapach.

      Najbardziej się boję, ze mu mogę zaszkodzić tymi warzywkami ze sklepu, czy
      mięsem, no ale co mam zrobić??!!

      Nie mam pojęcia ile waży, ale na zagłodzonego nie wygląda. Jakoś nigdy nie
      przejmowałam się za bardzo sprawami ważenia, musiałabym chodzić specjalnie do
      przychodni, a tam teraz pełno smarkających dzieci, może po Nowym Roku się
      wybiorę.

      Zębów BRAK i jakoś się nie zapowiada. Nie siedzimy, nadal nie raczkujemy, lekko
      dzwigamy dupkę, ale i to w chwilach wielkiej złości. Ogólnie Jędruś to
      leniuszek. Nie mówi mama, ani na szczęście tata. No trudno – wszystko w swoim
      czasie.

      Nadal śpię z małym i jest mi z tym dobrze. Niestety ciągle musi mieć smoka do
      zasypiania i jak się przebudzi w nocy. Dziś mu wypadł za łóżko i mały wpadł w
      histerię, bo mama nie mogła znaleźć. O 1 w nocy paliłam światło i nurałam się
      pod wyrem w poszukiwaniu uspokajacza a mały się darł jak opętany. W końcu
      dostał smoka i od razu śpismile Na razie więc nie wyobrażam sobie odzwyczajania,
      mam nadzieję, ze do 1,5 roku jakoś się da namówić na wywalenie go.
      W ogóle w praktyce wszystko wygląda inaczej, nie tak jak sobie wyobrażałam
      przed porodem. No trudno.

      Pod choinkę postanowiliśmy nie kupować mu jednak jakichś mega wypasionych
      zabawek – może na roczek. Dostanie od nas klocki Lego, tzn Duplo – taki słonik
      i kilka klocków – można je na siebie nakładać i oczywiście książeczkę. Bardzo
      bym chcaiała, żeby mały miał taki zapał do czytania, jaki ja kiedyś miałam,
      niestety teraz mi przeszedł..sad

      No nic, kończę, bo siedzę w pracy, muszę się zabrać do roboty.
      Acha, bardzo proszę, nie pamiętam u kogo widziałm przepis na pstrąga z folii.
      Podeślijcie mi proszę na adres gazetowy, jak się go przyrządza, jakie zioła
      ile czasu w piecu itp., pliz,
      Pozdrawiam,
      Sylwia




      • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 16.12.04, 10:08
        Teraz trochę więcej.

        Sylwia ja bym się nie przejmowała! Najważniejsze, że w ogóle je, bo przez takie
        niejedzenie mógłby się tylko nabawić anemii!
        Jeśli zaś chodzi o jedzenie, to zjedzenie czegokolwiek przy moim Michale
        graniczy z cudem! Jak tylko widzi, że ktoś rusza szczęką od razu chce też
        dostać! Wczoraj moja mama ugotowała mu ziemniaczka, marchewkę dodała słoiczkowe
        brokuły i indyka! Zjadł takiej suchej raczej papki ok.13-tej prawie 300ml!
        Specjalnie przemierzyłyśmy! Poprawił to jeszcze ok. 60ml rozcieńczonego soczku.
        A po dwóch godzinach ponieważ ja jadłam obiad to on od razu też musiał dostać
        coś do jedzenia, bo w przeciwnym wypadku wpadłby mi chyba do talerza, wciągnął
        całe duże jabłko (oczywiście starte). A że było mu tego mało dałam mu jeszcze
        kluskę (ugotowaną niestety na osolonej wodzie, no ale od razu mu chyba nerki
        nie wysiądą), którą popchnął jeszcze ok.80ml soczku. Po godzinie poprawił cycem
        no i na szczęście to mu wystarczyło do wieczornego cyckania przed zaśnięciem!

        Najgorsze, że on w nocy podjada jeszcze co 3 godziny i rano potrafi nic nie
        jeść prawie do 12-tej taki jest obżarty a wałeczki tłuszczu się odkładają!

        Muszę się pochwalić, że mój Junior dziś po raz pierwszy stanął samodzielnie w
        kojcu! NIe wiem jak to zrobił, bo zrobił to jak nikt go nie obserwował!
        Dotychczas stawał tylko przy rzeczach w miarę sztywnych po których można się
        łatwo podciągnąć a siatka w kojcu była nie do przeskoczenia! A tu masz kolejny
        krok ku samodzielności!

        Malilka nie wiem dlaczego piszesz, że Twój Szkrab to grubasek, przy moim
        Juniorze to waga lekka! Michał waży już pewnie z 11 kg! A na zdjęciach wygląda
        po prostu ślicznie jak każdy z naszych bobasów!

        Właśnie a propos zdjęć, to ostatnio dostałam właśnie od Malilki, Monikaps,
        Opolanki, Izy_25 i Ini a tu się dowiaduję, że zdjęcia wysyłały też inne
        dziewczyny! Nie wiem dlaczego ich nie dostałam!

        Śmigam za moment do lekarza, ciekawe co powie! Oby wszystko było w porządku, bo
        kolejnych zastrzyków chyba nie zniosę!
        • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 16.12.04, 10:45
          cześć,
          Henryś chory, właśnie wychodzimy do lekarza. Kaszel, katar, gorączka, oby nie
          było to nic poważnego.
          Na ra
          • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 16.12.04, 10:56
            Eklon i Magda mam nadzieję ,że to nic poważnego. Dużo zdówka Maluszkom, dajcie
            znać jak po wizycie.
        • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 16.12.04, 10:53
          Cześć dziewczynysmile

          Młody pewnie zaraz się obudzi i będzimy uciekać na spcerek, fajna pogoda,
          słoneczko, więc może zdąże jeszce coś napisać .

          Malilka dzięki za zdjęcia. Maciek - super!!!


          Igor też che za wszelką cenę próbowac tego co jedzą innni, mimo że np. skończył
          przed chwilą jeść "swoje" jedzonko.To juz taki etap u Naszych maluchów,że chcą
          poznawac smaki , no jak to wszyscy jedzą fajne rzeczy a ja nie moge!!!!

          Sylwia fajnie,że Jędrus zaczął jeść, pomału pomału i się rozkręcismile co do
          indyka, to może dodaj troche oliwy z oliwek żeby nie był taki suchy.

          Co do wózka- mysłam, że to tylko nasz ale widać już taki trefny ten materiał,
          wkurzona jestem .... My też mamy trójkołowca. A jak wrazenia( poza oczywiście
          tym materiałem) jesteście zadowoleni z zakupu??


          W temacie jedzenia a właściwie picia, chyba Malilka??? pisała,że Maciuś
          ostatnio mało pija. Mamy to samo a jak pamiętam Maciuś i Igor całkiem nieźle
          sobie popijali swego czasusmile Teraz Igi męczy jedną porcję ( jakies 120 -150ml)
          pół dnia a dawniej znikała taka butla za jednym razem, a wciągu dnia było ich
          nawet 3 - 4 !!! myslałam,że to herbatka mu nie smakuje, bo ostatnio dostaje
          taką z suszonych owoców, ale z jego ulubionymi soczkami jest tak samo.

          O, Prezes się budzi, uciekam
          • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 16.12.04, 11:54
            Dzisiaj zajrzałam do książeczki zdrowia i mały jednak waży 9.600g, nie 9.800g,
            co oznacza że przez ostatnie 3 tyg schudł 200g, albo ostatni pomiar był
            nierzetelny (ważyłam go u teściowej). Przez ostatnie 4,5 miesiąca przytył
            dokładnie kilogram, a jak sobie przypomnę, że wcześniej regularnie co 6 tyg
            waga wskazywała 1,5kg więcej... Sorry, że ja się tak w temacie wagi rozpisuję,
            ale długo był to dla mnie główny punkt zmartwień, bałam się, że będę miała
            wielkiego grubasa walczącego całe życie z nadwagą smile A długości (bo u nas
            jeszcze nie wzrostu smile mamy już 77cm.

            Sylwia, patrząc na menu Twojego synka widać, że on na pewno nie głoduje. Pewnie
            że lepiej byłoby, gdyby jadł więcej warzyw i mięsa (bo z owocami nieźle), ale
            nie ma co się zamartwiać i robić tragedii. W końcu mu się mleko znudzi. A co do
            słoików to ja też już bym chciała przejść na normalne mięso, bo kurczak i indyk
            jak dla mnie śmierdzą jak pasztet z puszki i smakują też paskudnie. Ale na
            razie "normalnego" i sprawdzonego mam tylko królika i jak ugotuję zupkę na
            wywarze to wychodzi pyszniutka...

            My spokojnie możemy jeść przy dziecku, młody jak jest najedzony to temat
            jedzenia go w ogóle nie interesuje, nie ważne jakiego. Jednynie jak jem jabłko
            leżąc na podłodze to dostaje amoku, tak to spoko.

            Nika, u nas nie było nigdy problemów z piciem, mały pije średnio 200-300ml
            dziennie, głównie wody i w sumie to było tak zawsze, tylko jak mu wychodziły 4
            zęby na raz i nie chciał jeść to potrafił wciągnąć 400-500ml, ale to była
            wyjątkowa okoliczność.
            • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 16.12.04, 15:22
              cześć, no i niestety Henryk dostał antybiotyki. Erytromycynę. Jest mi go tak
              strasznie szkoda. Nie chciałam penicyliny bo jak tylko się urodził to miałam
              zapalenie piersi i brałam penicylinę i wtedy strasznie go zsypało.
              Do lekarza czekałam godzine i myslałam, że juz wyjdę z siebie. Heniutek przez
              cały czas siedział u mnie na kolanach i patrzył się na choinkę ani
              drgnął,normalnie jest to niedopomyślenia, on przez pięc minut nie usiedzi
              spokojnie albo podskakuje, albo chce koniecznie coś dotknać, a dzis siedział
              biedulek, oparł się o mnie i zasnął. Jak juz weszłam do lekarza to łzy mi same
              napłynęły do oczu, nie mogłam się powstrzymać i tak dokonca to nie usłyszałam
              co mu jest. Lekarka zajrzała mu do uszu pokręciła głową, potem do buzi i
              powiedziała że gardło ma straszne, a jak go osłuchała to powiedziała że płuca
              nie tak źle. (Tyle z jej angielskiego bełkotu zrozumiałam i to że dużo dzieci
              teraz choruje, że to pogoda i żebym się nie przejmowała)
              Henryk oczywiście nie chce jeść, myslę ze to musi byc przez to gardło ale na
              szczeście pije mleko i wodę. Nie powiem, że w jakiś strasznych ilościach ale
              dobre i to. Oczywiście cały czas go noszę, poleżeć jest w stanie może z 10 min,
              potem zaczyna tak rozpaczliwie szlochać, gile rozmazane po całej buzi i
              włosach, mówię wam rozpacz.
              Mam nadzieję że jutro poczuje się lepiej to wtedy napisze wam o X-mas party na
              jakim byliśmy wczoraj.
              Pozdrawiam Magda
              • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 16.12.04, 15:31
                duzo zdrowka dla heniutka.
                az mi sie plakac zachcialo jak przeczytalam o spokojnym siedzeniu na kolankach
                mamusisad((
                • grass_d Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 16.12.04, 17:21
                  Hej dziewczyny,

                  wreszcie i my meldujemy się na nowym wątku, ostatnio znowu był tydzień pełen
                  emocji, a to dlatego, że byliśmy na nartach, całe dwa dni...smile) Było
                  przewspaniale, o rany, po dwóch latach założyć narty i szusować w słoneczku...,
                  potem grzane winko na stoku, tak, tak pozwalałam sobie na wiele, na szczęście
                  bez konsekwencji..smile,uch, już tęsknię. W czasie mojego szusowania, Emi
                  siedziała z tatą w bardzo nowoczesnym i przytulnym pensjonaciku, a potem była
                  zmiana.smile Byliśmy w znanej nam dobrze Białce Tatrzańskiej i warunki były
                  naprawdę rewelacyjne. Mróz był za to przeokropny, więc Emilkę ominęła niestety
                  jazda na sankach.sad
                  No, poza tym niania bardzo nam się sprawdza, Emilką się super zajmuje, umie ją
                  zabawić i rozśmieszyć do łez,więc jest nieźle. Korzystam więc z tego, i w te
                  ostatnie dni wyskakuję często załawiać świąteczne sprawunki. Mała wytrzymuje
                  już beze mnie całe 7 godzin.
                  Zauważyłam, że Emilka jest już na takiem etaie rozwoju, że zaczyna się uczyć,
                  umie już pa -pa, rozwiązać sznurowadło (wie, za co chwycić i to powtarza
                  bezbłędnie), karmić mamę chrupkami...Fajnie jest. A będzie jeszcze lepiej.smile
                  A propos, spróbowałam nutramigenu i myślałam, że mi za przeproszeniem gębę
                  wykręci, cóż to za paskudztwo! Emila widząc moją minę nie była skłonna na razie
                  uraczyć się owym tfu, nektarem.smile Nie wiem jak ją przyzwyczaję do tego, skoro
                  sama nie jestem przekonana.
                  Dobra, lecę dziewczyny, bo mam angielski. Do zobaczonka!
                  • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 16.12.04, 18:10
                    Witajcie,
                    Malika wielkie dzięki za nowe zdjęcia Maciusia. przyznam, że na początku nie
                    skapowałam od kogo i czyje są te zdjęcia, ale otworzyłam starą pocztę od ciebie
                    i było wszystko jasne. Oj zmieniaja nam się te maluchy, muszę pomyśleć też o
                    nowych fotkach Szymka i sie wam pochwalić.

                    Magda nie martw się, Heniutek na bank nie chce jeść ze względu na bolące
                    gardełko, wiem coś o tym, bo Szymek juz dwa razy miał zapalenie gardełka. Być
                    może po ostatniej świątecznej imprezie, o której wspominałaś, coś załapał, u
                    takich maluchów to moment i choroba załapana.

                    A nasz mały coraz śmielej poczyna sobie w łóżeczku, jak go tylko posadzę, to
                    hyc i klęka na kolankach. Wczoraj Maciej uczył go na tapczanie raczkowac, ale
                    myślę, że jeszcze troszke czasu minie nim Szymek zakuma, o co w tym chodzi.
                    Wprawdzie na kolankach sie opiera, ale to wszystko.

                    Dziewczyny zazdroszczę wam tychszaleństw na stoku, ja na nartach jeździłam
                    tylko raz w zyciu i na tym skończyła sie moja narciarska przygoda. bardzo mi
                    sie podobało, ale nie stety, nie mamy sprzętu, a to nie jest taki tani sport.

                    Kurde, musze kończyć, "dziadostwo" przyszło

                    narka Ania
                    • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 16.12.04, 19:22
                      Magda wspólczuję i życzę zdrówka dla Heniutka.

                      ciekawe jak tam Michaś Eklon??

                      Malilka właśnie nie byłam pewna czy to Maciuś czy nie, dlatego znaki zapytania,
                      wybacz ale ostatnio postów przybywało w zastarszającym tempie, czasu na
                      czytanie mało , więc mozna sie pomylić.


                      Igi właśnie zasnął. Jakieś pół godziny temu nieźle zdębiałam jak zobaczyłam co
                      robi moje dziecko.Siedział w krzesełku i bawił się piramidką( bardzo lubi te
                      kolorowe kółka)na dosłownie kilka sekund się odwróciłam, patrze a moje dziecko
                      stoi na siedzeniu trzymając się oparcia.Kurde, gdyyby jeszcze nie było mnie
                      przez 2-3 minuty ale ja dosłownie na chwilę się dodwróciłam. Chyba kupie
                      szelki, bo krzesełko takowych nie poosiada. No a tata będzie jak najbardzie za
                      jak się dowie,że stojąc na tym krzesełku Młody " mieszał " mu w płytach, które
                      stały za krzesełkiemsmile)) tym bardziej ,że nie mamy mozliwości umieścić go gdzie
                      indziej.
                      Igor nie robi papa, za to od dwóch dni daje cześćsmileTak jak Emilka Grazyny lubi
                      mnie czymś nakarmić , ostatnio babci wciskał smoka ( niestety nadal używam ,nie
                      czesto ale jednak)no i jak obgryzał jeden gryzak to babci usilnie "proponował "
                      drugi.No i skarpetki super się ściągasmile no i jakiś nudysta nam rośnie bo na
                      golasa najlepiej a ile przy tym radoścismile
                      • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 16.12.04, 19:55
                        Mi sie tez tak smutno zrobilo jak rpzeczytalam o Henryczku siedzacym tyle u mamy
                        na kolanachsad Mam nadzieje ze jutro juz bedzie lepiej...
                        A swoja droga to kurcze jak mozna chore dziecko tyle trzymac w przychodni, no.
                        To juz u nas jest lepiej..
                        A eklon tez nie napisala co u nich...

                        Ja sie tez troche martwie bo Mlody jakos dziwnie dzisiaj pokaslywal... no zoabczymy.
                        A bylismy dzisiaj w odiwedzinach u moeje kolezanki, amtuesz zawsze bardzo ja
                        lubil, dzisiaj poczatkowo troche oniesmielony, ale jak ochlonal, to myk na
                        podloge do fotela i sie wpsial na nogi (czego wcale za czesto nie robi) i patrzy
                        na kolezanke i w smiech.... taaa Wasze dzieci tez sie tak lubia popisywac?
                        Sprobuje ejszczer az wkleic link do zdjec, mzoe sie uda, nie wiem czemu to nie
                        dziala...
                        foto.onet.pl/albumy/album.html?id=23405&q=bebicka&k=2pozdrawiam
                        Maraska
                        ps u mnie zadzialalo... sprobujciesmile
                        • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 16.12.04, 20:25
                          Marska, działa!!smile
                          Super Mikołaj , zwłaszcza ten zmęczonysmile) a na zdjęciu z farmą Mateusz wygląda
                          bardzo poważnie tzn. tak dorosłosmile)
                        • ja_sylwia ZĄĄĄĄĄĄĄB!!!!!!!!!!! 16.12.04, 20:28
                          jeszcze rano pisałam, że zębów brak, a tu tatuś odkrył dolną jedyneczkę!! Kiedy
                          mu toto wylazło??!!To teraz napiszcie mi mamy zębolków jak długo trzeba czekać,
                          żeby ten ząbek z kreseczki urósł do normalnego rozmiaru? Jutro lecę po
                          szczoteczkęsmile, widziałam te Oral (chyba) co to je Malilka zachwalała, fajne.
                          Małe_co_nieco, z wózka jestem zadowolona, ale ciężka cholera jest.Jak mały
                          zacznie byż bardziej ruchliwy, to bierzemy wózek od męża siostry, jakaś tam
                          zwykła ale lżejsza parasolka.
                          Dużo zdrowia dla Heniutka-bidulka.
                          Malilko, Maciusiowi bardzo do twarzy w czerwonym!
                          Ja też zaraz Wam powysyłam małego i czekam na wasze zdjęcia!
                        • izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 16.12.04, 20:43
                          Witam
                          Muszę się przyznać, ze ostatnio ja mam dołka. Z niczym nie nadążam a Martynka
                          ani na chwileczkę nie chce zostać sama a świeta tuż tuż i wigilia u nas. Do
                          tego wczoraj jeszcze wariowała do 23.00 i wczesniej nie dała się położyć więc
                          wieczorkiem też nic nie zrobiłamsad(
                          Moja córcia bezwzględnie domaga się mojej uwagi wystraczy czasami,że obok niej
                          siedzę na podłodze ale żeby podlać kwiaty lu umyć podłogę w tym samym pokoju to
                          zupełnie odpada potrafi nawet płakać ze łzami jak tak nie pomaga. Z nowych
                          umiejętności to coraz lepiej raczkuje nawet na śliskich panelach dzisiaj jej
                          się udało przemieścić. Poza tym robi papa i mówi tata a jak coś jej nie
                          wychodzi to strasznie się denerwuje i zaraz poddaje.
                          Magda trzymam kciuki za powrót do zdrowia Henryczka.
                          Eklon a co u was?? Odezwij się.
                          Maciuś i Mateusz to przystojniaczki i fajne chłopaki a jakie dużesmile)
                          Przed chwilą się dowiedziałam ze z Natalką nie jest za dobrze. Po wybudzeniu
                          serduszko nie zaskoczyło i miała nie równy rytm w związku z tym była jeszcze
                          raz otwierana i ma założony rozrusznik serca. W dodatku dostała odmy płuc i
                          przyplątała się jakaś infekcja i ma ciągle biegunki. Mała teraz skończy 9
                          miesięcy a ważyła przed operacją 7,0 kg. Sercemi pęka jak słucham tych
                          wiadomości. Jej rodzice to pewnie strzępki nerów choć nie dają po sobie poznać.
                          Za każdym razem do szpitala wchodzą z niepewnością czy ich kochana córeczka
                          żyję. Modlę się za nią codziennie
                          Iza.
    • basiura3 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 16.12.04, 20:48
      basiura3(BASIA-23)URODZIŁA VICTORKA 20.04.2004,3370/54.MIAŁA TERMIN NA
      24.04.2004.ŚLUB 28.06.2003.
      • inia25 witaj basiura 16.12.04, 20:55
        slub tez bralam 28.06.203 no i termin porodu tez mialam na 24.04.04smile))) ale
        fajnie

        duzo zdrowka dla wszystkich chorowitkow, gratuluje zebowsmile)
        wpadne jutrosmile
        • eklon Re: witaj basiura 16.12.04, 21:13
          Najpierw witam Was moje Kochane no i oczywiście Wasze Maleństwa!

          Dziękuję, że tak się o nas martwiliście! Ja dzisiaj wywinęłam numer stulecia!
          Mianowicie najpierw poszłam do naszej pani pulmonolog, ona do mnie z tekstem,
          że Michał osłuchowo jest w porządku, smarka się (to wiedziałam i bez wizyty u
          niej) i ma zaczerwienione gardło, ale nie najgorzej, no i zaproponowała
          antybiotyk, jak powiedziała z serii lekkich. Nazwy nie pamiętam a nie chce mi
          się patrzeć na receptę (jeśli skorzystam będę pamiętać). No i po wyjściu od
          niej stwierdziłam, że antybiotyk tylko na katarek to lekka przesada a że moja
          pani pediatra jeszcze przyjmowała postanowiłam, że pójdziemy do niej skoro i
          tak jesteśmy na mieście! Długo się nie zastanawiałam, myk do przychodni i tam
          pani doktor stwierdziła, że osłuchowo ok, gardełko pełne spływającego śluzu z
          noska i ona na razie wstrzymałby się z antybiotykiem i przepisała nam tylko
          nasivin do noska, pulmex baby do smarowania klatki i plecków i calcium na
          wzmocnienie! Co ciekawe powiedziała, żeby na 2-3 dni odstawić żelazo, bo
          podobno ono wspomaga namnażanie się wirusa?! Jeśli Mały zacznie kaszleć mamy
          się do niej zgłosić, więc na razie czekamy, bo Juniorowi niemiłosiernie cieknie
          z noska, a pokasływał tylko 2 razy tuż przed zaśnięciem i to nie wiem, czy to
          przypadkiem nie reakcja na krople.

          Tak więc na razie u nas zdecydowanie lepsze relacje z placu boju aniżeli u
          Magdy! Szkoda, że nasz Heniutek tak się bidulek rozchorował! Oby inne
          dzieciaczki się trzymały!

          Iza Twoje wiadomości o Natalce po prostu powaliły mnie z nóg! Mam nadzieję, że
          jednak po założeniu tego rozrusznika będzie lepiej.

          Bebicka - Mateusz to już kawał chłopa.

          Jeśli chodzi o stawanie w krzesełku to u nas standard, więc od jakiegoś czasu
          Junior jest już przypinany w krzesełku. Na szczęście nasze ma pasy!

          Śmigam spać, bo nie wiem jaka będzie nocka!

          Napiszę więcej rano z pracy!
        • mami27 MAMI REAKTYWACJA:))) 16.12.04, 21:50
          Cześć,
          No to właśnie jak w temacie, być może ktoś mnie jeszcze pamięta ze "starej
          kadry". Z chęcią dołączam znowu do Wassmile Przypominam się w takim razie: mam na
          imię Ewa i jestem mamą Emilki ur.30.o3, a więc właściwie nie kwietniówka, ale
          tak zostało z "w oczekiwaniu", gdzie razem z titicaką zaczęłyśmy tę piękną
          historię. Oprócz szczęścia numer dwa, mam też jedyneczkę czyli 3letnią Julcię.
          Ojj, nie narzekam więc na brak atrakcji. Oprócz tego pracuję od września znowu,
          więc niestety nie mogę jak większość z Was pogadać codziennie. ALe obiecuję,
          dorzucić w miarę możliwości swoje doświadczenia. No to jeszcze coś krótko o
          Emi: jest nieufokowatym elfikiem, raczkuje po całym domku, podnosi się do
          wstawania gdzie się da, cycusiuje w nocy, nie ma zębów (właśnie gorączkuje z
          tego powodu) jest baaaaaaaaaardzo drobniutka, waży tylko 7,5 kg - co niestety
          zaczyna u mnie budzić poważne obawy.
          Napiszczie proszę ile ważą wasze bąble? Jak myslicie czy to prawda, że chłopcy
          ważą więcej i może mogłybyście napisać mi w punktach dzień żywienia Waszego
          filutka, to porównam.
          3majcie się, pozdrawiam i do znów
          mami i emisia
          • malilka Re: MAMI REAKTYWACJA:))) 16.12.04, 22:24
            Przepraszam, że niektórym wysłałam zdjęcia-niespodzianki, ale raz wysłałam z
            konta gazetowego, a za drugim razem przez pomyłkę z prywatnego i dlatego nie
            było wiadomo od kogo smile

            Nowe mamy przybywają w takim tempie, że szok! Ale na listę wpisuję dopiero po
            napisaniu minimum 5 postów, porządek musi być smile))))

            Wieści o Natalce są dla mnie przerażające, taki maluszek a tyle chorób i
            jeszcze ten rozrusznik. Bardzo współczuję rodzicom, to musi być niewyobrażalne
            cierpienie....

            Dziękuję za zdjęcia kwietniowych przystojniaków, Sylwia Twój Jędruś nie wygląda
            na niejadka, powiedziałabym wręcz że jest cudnie otłuszczony, jak mój Klusek smile
            Zwłaszcza nóżki ma podobnie pulche smile

            Młodego od początku zapinam pasami w krzesełku, w końcu pomysły dziecka są nie
            do przewidzenia.

            No i życzenia zdrowia dla wszystkich chorowitków.

            Mami, baaardzo się cieszę, że się odnalazłaś, bo dopiero co sobie myślałam, że
            nie ostała się żadna podwójna mama i że to pewnie przez nadmiar obowiązków. Jak
            sobie radzisz z dwójką dzieci???
            • asik_w Natalka!!! 16.12.04, 23:21
              Kochanie trzymamy za Ciebie kciuki, myslimy goraco i modlimy sie o Twoje
              zdrowko! bedzie dobrze Malenka badz silna! slodkie buziaczki dla Ciebie i
              Twoich Rodzicow od nas,
              chyba nigdy nie zrozumiem tego swiata, dlaczego takie malenstwa tak cierpia:
              (((
            • lidszu U nas wielki katar !!!! 16.12.04, 23:22
              Cześć,

              Witam nowe mamusie i te "stare" również.

              Magda - mam nadzieję, że z Henryczkiem jest już lepiej.

              Jeśli chodzi o kody z Pampersów, to zbiera je Godiva, ale jakoś się ostatnio
              nie odzywa.

              Malilka - dziękuję za zdjęcia. Młody super i fajnie wygląda w tej czapie
              mikołajowej.

              Opolanka - ja też nie dostałam zdjęć Zuzi, buuuu

              Wczoraj napisałam takiego fajnego posta i mi wcięło. Mam nadzieję, że dzisiaj
              się to nie stanie.

              Tak jak już napisałam Inga ma katar i to okropny. Byłam z nią u lekarza
              przedwczoraj i okazało się, że ma zaczerwienione gardło i to wszystko. Dostała
              jakieś syropki oraz krople do nosa. Walczymy, ale jakoś nie widać poprawy. W
              nocy często się budzi z płaczem, ponieważ nie może oddychać. Staram się
              nawilżać powietrze, oraz podniosłam trochę nogi łóżeczka przy główce. Może to
              pomoże.
              Chciałam tyle napisać, ale już sama nie wiem co.
              Inga obecnie waży 9 kg, więc jest raczej średniaczkiem. Przez ostatni miesiąc
              przytyła jakieś 500 gr, więc nie najgorzej. Je bardzo chętnie i to zupki ze
              słoiczków. Ostatnio jakoś nie chce deserków, ale muszę ją przekonać.

              Zauważyłam też, że ma opuchnięte górne dziąsła, tak więc pewnie czeka nas
              niedługo wyrzynanie się nowych ząbków. Te które ma wychodziły w miesięcznych
              odstępach, oby tak dalej.

              Już się nie mogę doczekać świąt, kiedy usiądziemy przy stole i później będziemy
              się obdarowywać prezentami. Mój teść nawet stwierdził, że przebierze się za
              Mikołaja - specjalnie dla Ingi. Ciekawe, czy się nie przestraszy. Oczywiście
              dostanie najwięcej prezentów (i pewnie najdroższych), ale w końcu to jej
              pierwsze święta, więc rodzinka trochę zaszalała.

              pozdrawiam,
              Lidka
              • eklon Re: U nas wielki katar !!!! 17.12.04, 07:29
                Cześć Dziewczyny!
                Lindszu Twój temat idealnie pasuje do sytuacji u nas, więc go nie zmieniam!
                Dzisiejsza noc była katastrofalna, Michał budził się chyba co pół godziny. Sama
                nie wiem jak jeszcze funkcjonuję ale nie ma to jak siły regeneracyjne matek!
                KAwka i człowiek zaczyna normalnie pracować!
                Michał w nocy strasznie mi się rozpłakał i to chyba przez moją własną głupotę.
                MIchał śpi w łóżeczku w swoim pokoju ale ponieważ kładę go bardzo wysoko przez
                katar oczywiście, zdąży mi się po kilku minutach ssunąć, więc jak go słyszałam
                po raz kolejny walącego o szczebelki postanowiłam go zabrać do nas do łóżka.
                Położyłam go do nas i szybko chciałam pójść po smoczka, bo zapomniałam go
                zabrać a w tym czasie moje nieobudzone jeszcze dziecko zaczęło płakać, bo się
                chyba wystraszył, że zostawiam go samego! Nie potrafiłam go uspokoić! Musiałam
                zaświecić światło i obudzić go, bo tak bym go chyba nie uspokoiła.
                W nocy na szczęście nie kaszlał ale rano jak wychodziłam zdarzyło mu się
                zakaszleć 3 razy. Mam nadzieję, że sie po prostu zakrztusił śliną bo strasznie
                się ostatnio ślini!

                Sylwia Twój Jędruś faktycznie nie wygląda na niejadka! Pulchniutki prawie jak
                mój Junior.

                A swoją drogą jak wy potraficie zrobić dzieciom takie super zdjęcia w stroju
                Mikołaja?! Michał od razu zdejmował sobie czapkę, nie mówiąc o tym, że od razu
                mi uciekał i tak jakieś 40 zdjęć na 50-siąt, to uciekająca pupa mojego dziecka,
                albo ręka zdejmująca czapkę!
                W ogóle zrobienie zdjęcia mojemu synowi jako spokojnemu dziecku to wyczyn
                zasługujący na nagrodę NObla!

                Tyle miałam napisać i znowu wszystko wypadło mi z głowy, ale to chyba przez tą
                nieprzespaną noc, no bo chyba nie przez sklerozę smile
                • kordula3 witam piątkowo :) 17.12.04, 08:22
                  witam,

                  najpierw buużo zdrówka na wszystkich chorujących, oj biedne maleństwa! kamiś
                  dziś w nocy też mi pokaszliwał, ale mam nadzieję, że nic się z tego nie urodzi.

                  malilko i sylwio! dzięki za zdjęcia - super chłopaki smile

                  u nas juz po myciu okien (jak ja tego nie znoszę!), wiszą już w pokojach ozdoby
                  śiąteczne, choinkę ubierzemy chyba w niedzielę, no cóż: coraz bliżej święta smile

                  mój synek jest biedny, bo nie za bardzo mam go z kim zostawić w ciągu dnia w
                  związku z tym przemierza ze mną ulice gdyni, zaglądamy razem do sklepów; no
                  może nie protestuje, ale po wczorajszym maratonie, był strasznie marudny
                  wieczorem i zmęczony i postanowiłam dziś wyjść tylko do lasu na spacer i omijać
                  szerokim łukiem witryny sklepowe.

                  sylwia! gratulacje z okazji piewrwszego zębolka!

                  dobra spadam zrobic sobie jakąś kawusię i chyba dziś dzień upłynie mi z
                  żelaskiem z ręku, bo już 3 pralki mi się zebrały, buuu sad

                  pozdrawiam,
                  dorota.
                • inia25 dzien dobry 17.12.04, 08:23
                  ja teraz tylko sie przywitam a odezwe sie pozniejsmile
                  • eklon Re: dzien dobry 17.12.04, 08:25
                    A ja zapomniałam napisać, że mój syn kończy dziś 8 miesięcy!
                    Ale z niego już dorosły facet!!!
                    • kordula3 Re: dzien dobry 17.12.04, 08:31
                      serdeczniutkie życzonka dla kolejnego 8 - miesięczniaka!
                      rośnij duży, bądź zdrowiutki i grzeczniutki, ale czasem też trochę narozrabiaj,
                      aby rodzice wiedzieli, że cię mają smile
                      pozdrawiamy!
                      • kordula3 a propos zdjęć... 17.12.04, 09:11
                        kamiś jeszcze śpi... wczoraj od 20.30 z jedną przerwą na jedzenie o 6 rano; czy
                        powinnam go obudzić?

                        jak w temacie a propos zdjęć: pokazałabym wam kamisia (bo mnie to pewnie znacie
                        z ciężarówek) ale moje zdjęcia są bardzo duże (jedno około 800KB); jak je
                        zmniejszyć? poradźcie proszę! czy muszę mieć jakiś program do tego? będę
                        wdzięczna za odpowiedź.

                        miłego dnia!
                        • eklon Re: a propos zdjęć... 17.12.04, 09:29
                          Większość programów nawet tych do oglądania tylko zdjęć w narzędziach ma opcję
                          rozmiar zdjęcia. Sprawdź, czy Twój program w którym oglądasz ma taką opcję. Po
                          zmniejszeniu zdjęcia, zmniejsza się oczywiście nie tylko jego wymiar w
                          pikselach ale także w bajtach!
        • basiura3 Re: witaj basiura 17.12.04, 10:58
          mam pytanko czy może któraś z mam ma dzidzie z 20.kwietnia i powie mi jaki to
          znak zodiaku? czy to jeszcze baran czy już byk?
        • basiura3 Re: witaj basiura 17.12.04, 11:04
          witaj Kinga!mam pytanko może wiesz ? 20.kwietnia jaki to znak zodiaku.jeszcze
          baran czy już byk? jeśli któraś mama ma dzidzie która też sie urodziła 20.04.i
          zna odpowiedż na pytanie prosze niech się ze mną podzieli.
          • inia25 Re: witaj basiura 17.12.04, 11:11
            wedlug mnie baransmile
            • inia25 Re: witaj basiura 17.12.04, 11:12
              maluchy.pl/zodiak/?nr=3 tu sprawdzalam
        • winia5 Re: witaj basiura 17.12.04, 12:00
          Witamy nową mamę.

          Bebicka zdjęcia małego super, a to z farmą szczególne, mały wygląda conajmniej
          na 1,5 roczku, naprawdę dużo starszy ni faktycznie. No i Mikołaj z nego super,
          napracował się bidulka smile.

          Mam nadzieję, że z Henrysiem i Mateuszkiem wszystko ok, mamusie dajcie znać.


          Dzisiaj podłam małemu twarożek, na początku był bee, ale jak mo dodałam większą
          ilość deserku z owoców leśnych to zjadł ładnie wszystko, potem poprawił połówką
          banana, mały obżartuch. Musze mu zaraz zmiksować zupkę, nagotowałam wczoraj
          wieczorem caly garnek, chyba na tydzień wystarczyysmile.
          A co do mleka to nadal mały pluje niem na wszystkie strony. W nocy budzi sie
          dwa razy na jedzenie, czasami tylko potrzyma cyca i dalej zasypia, a czasami,
          jakby więcej domaga sie mleka, ale skąd ja mam je wziąć??
          i tu pytanie, czy pijecie teraz jakies specyfiki na wzmożenie laktacji, jakieś
          herbatki, czy coś??

          Jeżeli chodzi o prezenty, to też postanowiliśmy kupić małemu kilka drobiazgów:
          piłkę, bo mały namiętnie zabiera piłke naszej suni, a ona stoi nad nim i czeka,
          kiedy mały ją wypuści z rączek, wtedy zabiera mu ucieka i chowa ją: zabawkowy
          telefon komórkowy, ostatnio wielki hicior; jakąś zabawkę taka "do rączki", bo
          mały strasznie uwielbia kręcić, obracać, przekręcać, no i jakąś książeczkę.
          Większy prezent postanowiliśmy srawić małemu na roczek, będzie bardziej
          rozumiał, może chodził?smile

          jeszcze raz dużo zdrówka dla naszych chorych milusińskich
    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 17.12.04, 09:48
      Witam,

      Tak się przejęłam stanem Natalki, że nie spałam w nocysad Wkurza mnie to, że
      takie maluchy kochaniutkie i niewinne poddawane są takim cierpieniomsad
      Buuuuuuuuuu!!!!!!!!!!
      Słonko trzymaj się i walcz ile tylko masz siły!!

      Wracając do naszych szkrabów to moja Ola też jakby troszkę pokasływała, ale
      wszyscy mi mówią, że to moja obsesja, bo u babć wcale nie kaszle przez całe
      dnie. Więc może rzeczywiście np. jest od ząbków. Już sama nie wiem, czy
      nakręcam się, czy co? No nic, będę ją obserwować.

      Jeśli chodzi o nakręcanie się, to powiem wam, że wy też nieźle się nakręcacie w
      kwestii wagi waszych dzieci. Kurcze bo np. Maciuś, to wcale nie jest taki
      grubiutki, a przynajmniej nie wygląda grubo na zdjęciach!!

      Wracając do wózków: dziadek zadowolony, chodzi z wnusią dumny na spacerki do
      lasu i cieszy się, że dziecko pięknie wyglądasmile No i twierdzi, że bardzo fajnie
      się prowadzi spacerówkęsmile

      Święta: wiecie co, ja zupełnie już nie wiem co mam dziecku kupić na prezent!!!
      Pogubiłam się w pomysłach i rozkładam ręce……… Kurcze pomóżcie!!!!

      Dziś odbieram kalendarze z drukarni. Nie jest to szczyt marzeń, ale po prostu z
      braku czasu nie dałam rady zrobić czegoś super. Myślę jednak, że babcie i tak
      będą piały z radości.

      Dobra później napiszę coś więcejsmile

      AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA wszystkiego naj naj naj dla ośmiomiesięczniaków.
      • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 17.12.04, 10:15
        O jejku, a ja czekam na pomyslne wiesci o Natalce, w koncu musza nadejsc,
        prawda? Mocno trzyamma kciuki, biedactwo...

        w temacie chor, to Mlody kaszle coraz gorzej, wiec idziemy dzisiaj do lekarza i
        zobaczymysad
        Odebralam wczoraj kalendarze, zamowione na Allegro, sa super, bardzo mi sie
        podobaj, mam nadzieje ze babciom tezsmile

        A co do Swait to na razie mam okropny balagan w domu, czyli inaczje mowiac
        jestem w trakcie porzadkow swiatecznych i nie wiem kiedy ja to wszystko zdaze
        zrobic, grr.
        Na razie uciekam sprzatac kuchnie
        pa
        Maraska
        • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 17.12.04, 10:41
          Cześć dziewczyny, Maraska sprząta kuchnię brrr... to dla mnie jest najgorsze
          miejsce do sprzątania.
          Henryk odżył, antybiotyk zaczął działać. Jeszcze troche kaszle i cały czas mu
          leci z nosa ale przynajmniej nie ma temperatury. Dziś juz zdążył przecząłgać
          się przez cały duży pokój, tylko po to by pociągać torbę foliową. Zastanawiam
          się kiedy moge wyjść z nim na dwór. U mnie jest 10 stopni, czyli bardzo
          ciepło. Mam nadzieję, że ta temperatura się utrzyma.
          Mami oczywiście że cię pamiętam, napisz więcej co u Julki i Emilki słychać.
          Może za twoim przykładem Zosia się też odezwie. Brakuje tu nam mam z
          doswiadczeniem. My tu wszystkie mamy dopiero pierwsze dziecko i jak jedna coś
          wymyśli to reszta zaraz panikuje czasami zupełnie bez sensu.
          Pozdrawiam serdecznie
          Wszyscy się ze mnie zbijają, że byłam u lekarza i nie wiem na co chory jest
          Henryk. Poprostu nie usłyszałam, albo nie zrozumiałam, nie znam dobrze
          angielskich chorób. Teraz mnie to męczy może to angina, może zapalenie oskrzeli
          najczęściej powtarzał się wyraz infection. Jak pójdę do kontroli to się
          zapytam ...przepraszam bardzo, a na co to w ogóle był mój syn?
          Zaraz sprawdzę pocztę, ciekawe czy dostałam jakieś zdjęcia?????
          • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 17.12.04, 11:45
            Malilka to twoja jest ta wersja kluski mikołajkowej??? - o zdjęciach mówię
            oczywiście, bo nie wiem, czy Marta to ty? Tak czy siak: mistrzostwo świata w
            zdjęciach za ostatnie zdjęcie. Nie mogę oczu oderwać, no po prostu na tapetę
            się nadaje, ta gra cieni i ta zadumana minasmile
            A swoją drogą jestem w szoku, ze te zdjęcia do mnie dochodzą, bo ja mam nick
            lgosia1 - l jak Lucjan, a tam widzę Igosia1 I - jak Ignacy?
            NO ale doszłysmile
            • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 17.12.04, 12:30
              ale dzisiaj zakręcon jestem. otworzyłam nasze forum, patrrzę cos ponad setkę,
              myslę sobie super. Otworzyłam posty z pierwszej setki, przeczytałam i dalej cos
              nabazgrałam. Potm patrzę , a mój post wkleił sie gdzieś w środu początku
              kolejnej setki, no nieźle ze mną.

              Eklon - przepraszam, że przekręciłam imię twojego synka z Michasia na Mateusza,
              nie wiem, o czym , lub o kim myślałam. I wszystekigo naj, naj nowemu
              ośmiomiesięczniakowi. A tak sobie pomyślałam o jego chorobie, to może powinnaś
              dać ten antybiotyk, który zapisala pani pulmunolog?

              Basiura - 20 kwietnia to ostatni dzień Barana.

              no i wiemy ja ma na imię Malika wink, daltego też nie wiedziałam od kogo są te
              zdjęcia.

              Mami nareszcie do ns wróciłaś, pamiętam zdjęcia twoich prześlicznych córeczek,
              czekamy na aktualne fotki twoich pociech i pozdrawiamy.

              Igosia, jak tam miewa się nasz "bliźniak" Mateuszek, Szymek ma dwa ząbki,
              zaczyna sie podnosić w łóżeczku, co prawda na razie na kolanka, ale już jakis
              postęp jest

              Chyba za radą Dorotki pójdę sobie zrobić kawkę, może się wreszcie obudzę, dojdę
              do siebie, chyba pogoda coś dzisiaj nie taka, u nas rano był śnieg i cosik wisi
              w powietrzu...
              • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 17.12.04, 12:56
                Winia nie obraziłam się, bo nawet nie zauważyłam!
                z podaniem antybiotyku na razie się wstrzymuję, bo chcę żeby Michał spróbował
                sam zwalczyć tą infekcję (w końcu to tylko katar) a nie od razu antybiotyk!
                Poza tym on po ostatniej kuracji antybiotykowej strasznie długo dochodził do
                siebie, więc wolę tym razem poczekać. Jak zacznie kaszleć, to zacznę działać.
                Receptę mam w pogotowiu, więc zawsze mogę zadziałać.

                Co do zdjęć od Malilki to nie wiem dlaczego ale od razu jakoś po zobaczeniu
                imienia Marty pomyślałam, że to od niej!

                A tak swoją drogą to czasami zastanawiam się nad niektórymi nickami na forum!

                A my jutro chcieliśmy jechać na narty ale na razie pogoda jest nieciekawa i
                ślizgawica jak chol_ra, więc jeszcze się zastanawiamy!
                • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 17.12.04, 13:35
                  Rany, ostatnia noc była tak tragiczna, że wypiłam już 3 kawy i padam na twarz :
                  (((( No cóż, chyba ostatnio napisałam, że nocki są w porządku, zapominając o
                  sprawczej sile tego forum. Mały obudził się o 2.00, potem popłakiwał od 3.00 do
                  5.00, potem pobudka o 6.00 i o 7.00 początek dnia. Można się załamać sad

                  Chyba przestanę karmić piersią w dzień, moje dziecko wiecznie nie ma czasu w
                  dzień na ssanie, czasem na czworaka trochę pociągnie i pędzi dalej. Zostałaby
                  pierś rano, wieczorem i w nocy, więc chyba jako porcja przeciwciał wystarczy,
                  nie? Poza tym od kilku dni znowu mam mniej mleka, nic na laktację nigdy nie
                  piłam, no poza czerwonym winem od czasu do czasu smile

                  Mały ma od 10 dni lekki katarek, charczy mu w nosku, ale nic nie wylatuje na
                  zewnątrz, pediatra go badała i jest zdrowy jak rydz. Ale mnie to furczenie
                  wkurza. Gruszka nie pomaga, więc zakupiłam wczoraj Fridę i d... blada. Albo ta
                  Frida nie działa, albo ten katarek jest mocno ukryty, dam jej jeszcze szansę
                  przy typowym katarze, a jak nie pomoże to się wkurzę, bo tani ten wynalazek nie
                  jest.

                  Inia, wydawało mi się, że kupiłaś na gwiazdkę stolik Playskool????

                  Buziaki dla Michałka z okazji jego święta. Eklon, obejrzałam dopiero dzisiaj
                  wszystkie Wasze zdjęcia, myśleliśmy z niemężem że Wiktoria to siostra
                  Michałka smile))))) Są baaardzo podobni, przynajmniej na zdjęciu. I po Michale
                  absolutnie nie widać jego wagi! Chłopak jak złoto smile

                  Inia, ja już nie uważam, że mój Klusek jest kluską, ale przezwisko historycznie
                  do niego przylgnęło, bo jak przez 4 miesięce wylatuje się prawie górą z siatek
                  centylowych to tak już jest smile

                  Igosia, tak to ja, już się tłumaczyłam z maila bez wyjaśnienia smile A maile
                  wysłane na Igosia przez "i" wracają jako niedoręcznone, ja musiałam wysyłać
                  jeszcze raz. No i dzięki za komplement, też mi się to zdjęcie podoba, będzie
                  zdjęciem grudniowym w kalendarzu. A co do kalendarza= kupiłam w końcu świetny
                  papier, nabłyszczany i sztywny po 60gr za arkusz A3, ale jeszcze go nie
                  wydrukowałam.
                  • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 17.12.04, 14:12
                    no i u nas tez jakis katar paskudny. moja mama twierdzi ze dzis malej gile do
                    pasa leca!!! kurcze mam nadzieje ze bedzie zab a nie zadna choroba.

                    malilko: kupilismy stolik playskool (a w sumie to babcia kupila) ale na
                    imieniny ola dostala. wiec ten prezent nam uciekl.............

                    no a co do ksywki klusek to rzeczywiscie fajna wiec rozumiem ze zostalasmile

                    jesli chodzi o przezwiska u nas to kroluje: wafel wafel ty stara pierdoło (to
                    ulubione mojego adama) i lodówasmile) tworczosc mojego meza nas zabija!!

                    ostatnio pisalysmy o jakims pysznym jedzonku. moge wam kilka przepisow fajnych
                    dac, bo oprocz pstraga, to mamy jeszcze kilka topowych potraw w naszym domu. np
                    salatka makaronowa z sosem czosnkowym (mniam mniam mniam) albo farfalle
                    łososiowesmile) może spiszę kilka fajnych potraw i wam wyśle. co wy na to??

                    a co do wysyłania, to ktos chcial jezyk niemowlat (chyba lgosia1) masz juz? czy
                    wyslac?
                    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 17.12.04, 14:17
                      a co do jedzenia to jeszcze pychotka: tort naleśnikowy nadziewany marchewka i
                      brokulamismile
                      • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 17.12.04, 14:59
                        Inia świetny pomysł z tymi przepisami, czekamy (mniam, mniam...smile )
                        • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 17.12.04, 19:10
                          Cześć Dziewczyny!!
                          Weszałm rano na forum, przeczytałam informacje o Natalce i nie mogłam juz nic
                          napisać. To ,że młody w nocy się obudził , to że wcześniej zrobił pobudkę , to
                          że spać się chce a wstać trzeba, zazwyczaj ważne wydało mi się nieistotne. To
                          wszytsko to drobiazgi, kiedy się coś takiego.
                          Cały czas jesteśmy z Natalką, wierzę że będzie dobrze, teraz czekamy na dobre
                          wieści!!!

                          Sylwia dzięki za zdjęcia kawał mężczyzny z Twojego Jędrusia.

                          Ja też zastanawiam się jak dzieczynom udaje się zrobić zdjęcia w mikołajowych
                          czapeczkach, u nas Igor od razu ją ściąga , no jedno zdjęcie w miarę wyszło,
                          można obejrzeć( link na dole)smile

                          Sprzątnie hmmm.... oj nawet nie chce myślec . W poniedziałek rano odstawiam
                          Igora do babci i zaczynam sprzątanie, jak wroci wieczorem mam nadzieję , juz
                          sie uporać z całym tym bałaganem.

                          Teraz uciekam, może jeszce dzisiaj zajrzę .
                          • eklon CHOL_RA WINIA MIAŁA RACJĘ!!! 17.12.04, 20:39
                            BYłam dziś ponownie u lekarza! Michał rano był ok i już myślałam, że wreszcie
                            sam sobie da radę z infekcją, ale po południu zaczął kaszleć i jako zatroskana
                            matka poszłam ponownie do lekarki a tam niestety okazało się, że Michał ma
                            początki zapalenia oskrzeli!!!
                            WInia miała rację, że miałam podać antybiotyk przepisany przez pulmonologa!
                            Chociaż lekarka powiedziała mi, że przy zawiesinie on w święta byłby jeszcze
                            chory, bo poprzednio kurował się prawie 2 tygodnie!
                            W każdym razie mamy biodacynę w zastrzykach i hydrokortyzon w tabletkach poza
                            tym syropek! Po prostu katastrofa!
                            Lekarka od razu mnie pocieszyła, że niestety z niego jest taki egzemplarz, że
                            od katarku do zapalenia oskrzeli mija kilka godzin! Przecież wczoraj dwoje
                            lekarzy stwierdziło, że osłuchowo wszystko w jak najlepszym porządku. Co
                            ciekawe dziś świszczy mu w oskrzelach a gardło ma nadal blade!

                            Dobrze kończę moje wywody, bo przecież ludzie mają poważniejsze zmartwienia niż
                            zapalenie oskrzeli!

                            Ciekawe jak tam dzisiaj Natalka, mam nadzieję, że Iza pojawi się z dobrymi
                            wiadomościami!

                            Aha oczywiście nie jadę jutro na narty, bo mój mąż będzie w domu dopiero około
                            południa i nawet jakby moja mama została z Juniorem nie miałby ich kto zawieźć
                            na zastrzyk. Zastanawia mnie to, czy w Waszych przychodniach też obowiązują
                            przepisy, że w dni robocze pielęgniarka przyjeżdża na zastrzyk a w sobotę i
                            niedzielę trzeba przyjechać na dyżur do przychodni?!

                            Jutro wybiorę się chyba na krótkie zakupy, bo nie mam jeszcze nic kupione na
                            święta a od wtorku chyba wezmę urlop, żeby trochę posprzątać przed świętami i
                            przygotować się do moich trzydziestych urodzin nie tylko fizycznie ale i
                            psychicznie!
                            Mam nadzieję, że nocka będzie w miarę spokojna, bo wieczór był ciężki!
                            Czego i Wam życzę!
                          • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 17.12.04, 21:14
                            Cześć, dostałam wszystkie zdjęcia, dziękuję bardzo.
                            Wyobrażam sobie jak będzie czadowo jak te nasze dzieciaczki sie spotkają
                            kiedyś. Chciałabym żeby nam się udało zebrac wszystkie razem. We mnie się
                            obudził jakiś socjolog, myślę że znalazłoby się sporo rzeczy, które mamy
                            wspólne, oprócz dzieci rzecz jasna. Bo myslę że to nie przypadek że do siebie
                            ciągle piszemy.
                            Henryczek ciągle nie chce jeść, mam nadzieję że jutro juz bedzie sobą.
                            pozdrawiam
                          • chubus Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 17.12.04, 21:38
                            Witam Mamusie!chyba udało się nam wygrać z chorobą.Wczoraj pani doktor
                            powiedziała, że wszystko w porządku, a aktualny katarek jest związany z
                            ząbkami smile nareszcie!
                            mam do Was pytanie, wiecie może gdzie w Warszawie można kupić buciki dla dzidzi
                            ze wzmocnioną piętą, tylko mały rozmiar max.17?
                            byłysmy w chicco, smyku i wszędzie 18-19!
                            to co, mniejszy bobas nie może chodzić?
                            • kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 17.12.04, 21:52
                              ja tylko na chwilkę;

                              duuuużo, duuużo zdrówka dla wszystkich chorujących, mamy bądźcie dzielne i
                              wytrwałe;

                              no i my też czekamy na wieści a propos natalki - iza odezwij się do nas!

                              malilko - trzymam kciuki, aby ta nooc była lepsza, a może maciusiowi znowu
                              jakiś ząbek się wyrzyna?a ile już ich macie? bo u nas ciągle 7!

                              no i jeszcze jedno - powysyłałam zdjęcia!!! eklon dzięki za instrukcję
                              zmiejszania zdjęć! część wysłałam z konta gazetowego, a część z prive; do
                              każdego po dwa maile - mam nadzieję, że nikogo nie ominęłam;

                              spokojnej i przespanej nocki serdecznie wam życzę,

                              dorota.
                              • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 17.12.04, 22:15
                                nie no nie moge sie powstrzymac. mialam juz dzis cicho siedziec, ale jak
                                zobaczylam zdjecia kamila to musialam napisac

                                ZAWODOWE ZDJECIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! chodzi mi glownie o ten usmiech
                                mikolajowy. ja piernicze ale sie usmialam no i teraz pisze i sie smieje.
                                wymieklam CZADZIK!!!!

                                do jutra

                                ps ide rano do fryzjera, chyba zrobie drastyczny krok i opiernicze sie na
                                krotkosmile
                                • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 17.12.04, 22:31
                                  ja byłam w środę u fryzjera, odrazu poczułam się lepiej. Tylko po każdej
                                  wizycie włosy są coraz krótsze, ale fryzjerka pocieszyła mnie, że mam bardzo
                                  dużo odrostów (czytaj igiełek), czyli mam nadzieję, że stan mojego owłosienia
                                  na głowie powróci do tego sprzed ciązysmile.
                                  Za pasemka i ścięcie zapłaciłam 50 zł, byłam w domu, wieczorem i po znajomości

                                  moja myszka juz śpi, troszkę sie wierci w łóżeczku, ale śpi. W sumie w dzień
                                  spał tylko 2 x po 40 minut, więc mam nadzieję, że teraz ...(psss siła forum)
                            • mamaaga1 a u nas bialo za oknem :-) 18.12.04, 09:54
                              Hej dziewczyny, ja tylko na momencik bo mala ucina sobie drzemke nr 1 a drzemki
                              w jej wykonaniu nie trwaja dlużej niż 30 minut sad

                              U nas także katarek ale wedlug pediatry niegroźny-mamy zwalczać go sola
                              fizjologiczna i wodą morską (a pani w aptece wmówila mojemu mężowi, że to to
                              samo i, że ma pieniędzy nie marnować)i wychodzić często na spacerki...coś ten
                              mój lekarz bardzo spacerkowy..a ja mam takiego lenia w tym temacie.

                              Czekamy na wieści o Natalce,co musza przezywaćjej rodzice???? Strach pomyśleć-
                              My zostaliśmy zastrzeleni dwie godziny po porodzie wieścią, że
                              najprawdopodobniej mala ma wadę serducha i trzeba ja przewieść do innego
                              szpitala... ale to juz dawne dzieje i w zasadzie skończylo sie na wielkim
                              strachu a ostatnie echo serca wykazalo, że wszystko jest ok.

                              Dziękuje za zdjęcia Maciusia i Martynki...reszty nie dostalam ale ciągle czekam
                              hahaha może tak dlugo "idą".

                              No i po spaniu...dziecie wola-lecę narazie bo mi "lakier z lóżeczka zeskrobie
                              tymi malymi zębolami"

                              U nas dzisiaj samotna sobota więc jak tylko Matylda pozwoli to pojawie się
                              jeszcze.

                              Aha Basiura 20 kwiecień to BARANEK-nasze dzieci sa z tego samego
                              dnia....chociaż ja mialam urodzic byczka ale uparty baranek chcial szybciej
                              zobaczyć świat i pojawila sie w moje imieniny.

                              Papa
                              Aga

                              • dabrowianka Re: a u nas bialo za oknem :-) 18.12.04, 10:42
                                Teraz u nas drzemka taka właśnie nr 1, czyli ok 30 min. Na więcej spania to
                                chyba jej szkoda czasu. Najgorsze, że Jagodzie szkoda czasu i na jedzenie - z
                                cycolka. Nie wiem, co to będzie z tymi karmieniami. W sumie nie ma problemu
                                jedynie wieczorem no i w nocy. Bo teraz i na śniadanko brakuje czasu. Possie za
                                dwa, trzy razy i czmycha. Martwię się tym. Bo chciałam ją jeszcze pokarmić. No
                                i jak tylko dostałam okres, zaraz miałam problem z mleczkiem. Na szczęście
                                wszystko wróciło do normy. Trochę popiłam herbatki - fitomix, no i hippa - ta
                                druga mi pomogła. No, ale co z tego, jak moje dziecię coraz częściej przestaje
                                być zainteresowane cycolkiem???

                                Dzięki za wszystkie zdjęćka. Dzieciaczki są prześlicznie. Tak wyrosły i już
                                zaczynają wyglądać na "dzieci", a nie niemowlęta. A swoją drogą do kiedy mówi
                                się o dziecku "niemowlę”??? Do roku? Czy jak zaczyna chodzić? Ciekawa jestem.
                                No i jak oglądam te Wasze "Kluski", to nie wiem czy mam się martwić tą moją
                                chudzinką.
                                Widziałam, że robicie zdjęcia z lampą. Ja staram się jej unikać, żeby Jagody
                                nie oślepiać, przez co mam problem z uzyskaniem efektu. Większość ujęć jest
                                przez to ruszonych.

                                mamaaga1 pozdrawiam Cię serdecznie - my również jesteśmy same, bo tatuś w
                                pracy, cóż... Na szczęście święta spędzamy u rodziców, więc nie stresuje się
                                porządkami i przygotowaniami. Bo z tym naszym rojberem trudno jest cokolwiek
                                zrobić.
                                Z tymi katarkami to jakaś epidemia, bo Młoda też mi tu smarcze. Niby wszystko
                                ok, jak byłam u lekarza. Tylko wczoraj jeszcze doszła.

                                To ja chciałam "Język niemowląt" (kurcze jak zwykle dziś przegapiłam serial) i
                                piszę się na wszelkie przepisy kulinarne, szczególnie te które się realizuje w
                                15 min, no i zawsze wychodzą smile

                                Trzymamy kciuki za Natalkę.

                                No nic spadam w końcu zjeść śniadanko i ubrać się. Jakoś ta sobota mnie
                                rozleniwiła.

                                Pozdrawiam dużo zdrówka!!!
                                Agnieszka Jagodowa mama
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 17.12.04, 22:36
      kurczę!!!!
      aż mi się lżej na duszy zrobiło!!!! Jak odkryłam tę możliwość, że nie dostaję
      zdjęć tylko dlatego, że l mylone jest z I w moim nicku. Bo wcześniej to jakoś
      przykrawo mi było, że są równi i równiejsi na wątku. No i zdjęcia zaczynają
      napływać!!!!smilesmile No i Jędrek w postaci supermena, kurde... no po prostu batmansmile

      No... wróciłam już "mocno" do pracy i wrócił mi okressmile Nie wiem czy to z
      nerwów, czy to z fizjologii. Nowa ekipa pracowników dostarcza niezłych wrażeń,
      mąż zresztą też... (czas go odciążyć, bo pilnowanie spraw finansowych
      rzeczywiście nie jest jego powołaniem, wystarczy, że jest świetnym
      informatykiem). Odkrywanie różnych "zaniedbań" jeszcze od czasów mojego
      ciążowego leżenia przyprawia mnie o zawroty głowy, w związku z czym myślę, że
      dobrze by było jednak jakieś zapasy mleka w zamrażarce zrobić, bo coś czuję, że
      stres na mnie dobrze nie podziała, a już na pewno nie na Mateuszasad
      Zaczęłam zatem pić jakąś herbatkę na poprawę laktacji, bo o ile w nocy to mamy
      kilka posiłków mlecznych, o tyle w dzień moje piersi są przyzwyczajone do góra
      3 -4 karmień. Herbatkę piję 2 dni i jakiejś znaczącej poprawy mleczodajności
      nie odkryłamsmile
      Odkryłam za to swoje uwstecznianie i dziczenie. No to, że o kupkach małego
      rozmawiam jak o pogodzie za oknem, no to chyba zrozumiałe, ale to, że trąbię na
      cały głos przez telefon w pracy do teściowej, że zaraz wrócę na 15 min do
      małego, żeby go nakarmić, bo chcę wykorzystać to, że mam cycki pełne.... -
      sądząc po minach moich pracowników to chyba przesadziłam z poziomem głośnoścismile
      No cóż.... Młodą, piękną, elokwentną i inteligentną to ja wiecznie chyba nie
      będęsmile

      Za to mój piękny młodziutki i nadzwyczaj inteligentny synek (bliźniak - Szymka
      Wini) ma już 4 zęby, dziś pierwszy raz - trochę przypadkiem, ale jednak - sam
      siadł, próbuje niezdarnie podnosić się jednocześnie i dupką i rękoma, no a ja
      przeżywam jeszcze błogie czasy, że dziecko mi nigdzie jeszcze nie ucieka.
      Nocki w miarę... ale wieczory pożal się boże. Tzn zasypianie jako takie, ale za
      to co godzinkę Mateusz się budzi, no i bez interwencji mamuni nie da rady
      ponownie zasnąć. No tak, no ale jak ma dziecko uśpić tata, jak tata to jest ten
      pan, którego synek widzi raptem może 30 min dzienniesad
      Mamy niezły problem mieszkaniowy, bo jak na razie mieszkamy z dzieckiem w
      jednym pokoju, ale biorąc pod uwagę jego skłonność do budzenia się na każdy
      szelest, musimy wyemigrować do drugiego pokoju. A mamy tylko dwa pokoje. Plany
      na dom 180metrowy od lat nie ruszonesad. No a wymieniać mieszkanie na 3
      pokojowe - to szkoda forsy, bo przecież w planach domsmile. No a ja sobie nie
      wyobrażam spania w pokoju, gdzie jest telewizor, komputer, stos papierów z
      firmy, i kojec psa (o psie nie wspominam, bo ten i tak jest zawsze tam gdzie
      my, jak trzeba, to się nawet piętrowo na nas umieszczasmile
      Cholerka... kończę... wrócił mąż, a wraz z nim powiew problemów firmowych -
      .... dziś naprawdę mieliśmy ciężki dzień w pracy... z drugiej strony jak sobie
      pomyślę, że zawracamy sobie głowy rzeczami materialnymi, a gdzieś obok takie
      nieszczęścia się dzieją, jak cierpią małe dzieciaczki, jak cierpią ich
      rodzice.... rany - nie ma sprawiedliwości na świecie
      • izabela_p25 Martynka kończy dziś 8 miesięcy 18.12.04, 11:18
        Cześć

        Moja córeczka kończy dziś 8 miesięcy jak ten czas ucieka...

        Wczoraj zdążyłam tylko przeczytać wasze posty a że nie miałam nowych wieści o
        stanie zdrowia Natalki to nie starałam się pisać na siłę. Niestety dzisiaj tez
        ich nie mama czasmai to aż boję się dzwonić do jej rodziców czasami nie wiem co
        powiedzieć ja mogę tylko zapewniać że wszystko będzie dobrze i że trzymamay
        kcikuki i mocno wierzymy. Ma dzisiaj przyjść do nas jej tatuś to się wtedy
        wypytam i wam napisze.

        U nas również drzemka nr 1 i też trwa ok.30 minut dzisiaj troszeczkę poźniej to
        też mała dłużej pospała bo aż do 8.15

        Życzenia dla Michasia teraz głównie duuuuuuuuuuużżżżżżżżżoooooo zdrówka.
        Powrotu do zdrowia dla wszystkich chorych i zakatarzonych maluszków.

        Nie dostałam zdjęć Ewuni i Jędrsia. Niestetysad(

        Też byłam na poprawę samopoczucia u fryzjera ale nie wiem czy wuglądam lepiej.

        Mamaaga u nas po porodzie było podobnie. Na drugi dzień musiałąm podpisać zgodę
        na przewiezienie mojej córeczki do innego szpitala na badanie echa serduszka i
        to był dla mnie horror. Na szczęście jest wszystko ok.
        Uciekam bo muszę się w końcu ubrać i może cośik uda mi się posprzatać.
        Odezwę się pożniej
        Iza
        • male_co_nieco Re: Martynka kończy dziś 8 miesięcy 18.12.04, 11:56
          Zaraz Panowie wrócą ze spaceru, więc wykorzystam chwikę i coś skrobnę smile

          Trochę ogarnęłąm mieszkanie, ale wielkie porządki jak już pisałam planuje na
          poniedziałek, dzisiaj jeszce pieczenie pierniczków mnie czeka.Te upieczone
          wcześniej leża sobie w puszkach ( wyszły 3) i czekają aż nadejdzie ich czassmile,
          dzisiaj piekę kolejne, tym razem do powiedzenia na choinke, te poprzednie
          naprawde fajnie wyszły, więc myslę ,że będa ładnie wyglądać.

          Co do fryzjera to ja się zbiera, zbieram i jakoś nie moge dojść. Trochę się
          boję , bo przeważnei zadowolona po wiycie u fryzjera nie jestem. Poza tym nie
          mam pomysłu co tu zrobic na głowiesmile Nic co trzeba układać w gre nie wchodzi ,
          bo nie wyobrażam sobie by rano wygospodarować czas na zabawę z gzrebieniem,
          długie włosy , przynajmniej dla mnie są pod tym względem praktyczniejsze - albo
          je zepnę albo poprostu rozpuszczę , przeczeszę i już. No i kolor , chyba muszę
          zrobic platynowe pasemka, bo ostatnio w dużej ilości robią mi się naturalne w
          tym odieniu smile niestetysad

          No i nie wiem co jeszce chciałam napisac .....
          może później mi się przypomni

          Serdeczne życznia dla Martynki i dużo zdówka dla wszytskich chorych i
          zakatarzonych maluchów.
          • mamaaga1 Re: Martynka kończy dziś 8 miesięcy 18.12.04, 12:40
            Serdeczne życzenia dla Martynki smile duża buźka od nieco mlodszej Matyldy!!!!
            U nas drzemka nr 2, mala śpi krotko ale też przy ostatnich wyczynach
            wymagajacych dużego wysilku fizycznego pada z nóg, szybka regeneracja sil i
            dalej będzie buszowala, chodzi za mna jak piesek, gdzie ja tam i ona, czasami
            biedula dojdzie tam gdzie chciala a ja juz wychodzę to ona w tyl zwrot i zasuwa
            za mną...no i myslalam , że moje male mieszkanko jest bezpieczne a tu co chwila
            jakaś niespodzianka, wszystko jest ciekawe a stawac można też przy
            wszystkim...a dziecko potrafi.

            Co do fryzjera ...to ja sie zdecydowalam zciąć wlosy, żeby ich ciagle w
            pośpiechu nie wiązac w kitkę...Mąż jest zwolennikiem krótkich fryzur więc
            troszkę pomarudzil, że czemu takie dlugie???? Najdziwniejsze jest to, że zawsze
            mialam proste drutowate wlosy a tu nagle odmiana .... hahaha ale sie uśmialam -
            po ciązy wlosy mi się kręcą...no przynajmniej z tylu...dziwne jak dla mnie ale
            sie cieszę.

            Dziewczyny sorki , że tak chaotycznie pisze i tak polowy zapomnę. Podziwiam Was
            z tym pieczeniem pierniczków, czy wy macie kogoś do pomocy czy to ja jestem tak
            kiepsko zorganizowana??? Dzisiaj udalo mi sie odkurzyć i jest to dla mnie
            wyczyn dzisiejszego dnia, mala jest tak absorbująca a jak tak niewyspana...no i
            forum ciągnie a w tym czasie moznaby cos zrobić.

            Czy któraś z Was karmi wylącznie butelką, chcialabym porównać doświadczenia.

            Zmykam- sprawdzę jeszcze czy może jakieś zdjęcia doszly na moja gazetową
            skrzynkę.Życzę udanej soboty a tym "bez męża w domu" życze z calego serducha
            żeby szybko panowie wrócili i pobyli z rodzinką,pocieszające, że nie jestem
            sama z tym "problemem notorycznie samotnej matki"

            PA AGA
            • inia25 Re: Martynka kończy dziś 8 miesięcy 18.12.04, 13:16
              ja tylko chcialam powioedziec dzien dobry. musze zmykac bo nie mam czasu na
              wiecejsmile

              mamaaga - ja karmie tylko butla tzn i sloiczkami, ale nie karmie piersia od 4
              tyg zycia olismile
              • mag-da Re: Martynka kończy dziś 8 miesięcy 18.12.04, 13:42
                Cześć, u nas tez sobota bez tatusia.
                Mamaaga ja karmię butelką już od ponad miesiąca. Wychodzą mi gdzieś tak w sumie
                dwie całe butelki na dobę. W sumie, bo karmień jest więcej.
                Pozdrawiam
                • male_co_nieco Re: Martynka kończy dziś 8 miesięcy 18.12.04, 17:46
                  Na chwilkę zajrzałam i spiesze wyjaśnić ,że co jak co ale zorganizowana to ja
                  chyba też nie jestem bo cały czas mi czasu brakuje, a pierniczki piekę jak
                  młody juz smacznie śpi, tzn. zaczynam gdzieś koło 20. sprzatanie odwalam jak
                  ktoś zabierze młodego na spacer albo podrzucę go do dziadków. No, czasami uda
                  się przy nim odkurzyć , bo odkurzacz wydaje mu się czasem bardzo interesującysmile
                  • bebicka Re: Martynka kończy dziś 8 miesięcy 18.12.04, 22:59
                    Wszystkiego najlepszego dla Martynkismile od meza mojego rowniez...
                    A tak a propos czy tez tak macie ze maz sie zastanawia o czym Wy tak naprawde
                    piszecie na forum??? Bo moj to nie moze uwierzyc ze opowiadamy sobie ile ktoryc
                    maluch zrobil kup itp.... echchch Ci mezczyzni, jak oni nic nie rozumieja. A sam
                    jak sie ostatnio wybral na spotkanie klasowe po latach to 3 godziny przesiedzial
                    z kolezanka ktora tez ma podobnie wiekowego malucha. taaa
                    A tak w ogole to Was pozdrawia, teraz mamy komputer w sypialni, wiec widzi
                    wszystko co pisze, nic sie nie ukryjesmile

                    Jesli chodzi o te katarki, to chyba faktycznie jakies fatum, bo jak iwdze cale
                    mnostwo smarkajacyh pociech. mateusz tez ma, dla nas to przezycie, bo to jego w
                    sumie pierwsza choroba, wiec moze troche przesadzamy... nos zapchany, kaszle co
                    jakis czas, nawet jak mial temperatury w okolicy 37 stopni to juz spanikowalismy
                    i nie zabralismy go na urodziny kuzynkismile Pojechalam sama...
                    I jakie szczescie, wieczorem zadzwonila szwagierka ze jej corka ma ospe!!!!
                    Niby zaraza sie na dwa dni przed wysypem... no na razie nic nie mowie zobaczymy.
                    Kurna akurat na Swieta, no... a mamy plany wyjazdu do Zakopanego rodzinnie...
                    ciekawe co z tego wyjdzie...

                    Ktoras z dziewczyn pytala sie o karmienie butelka, sorry nie paimteam ktosmileja
                    Mateusza karmie od czerwca, tak radykalnie zesmy przeszli, rano dostal jeszcze
                    cycka a na nastepne karmienie juz butelke. A wszystko przez to ze mial problemy
                    z trawieniem mojego pokarmu. Potem sie wszystko unormowalo no i jedziemy an
                    Nutarmigenie, brr co to za paskudztwo.
                    No dobrze koncze bo maz krzyczy ze chce isc spacsmile W kazdym razie chcialam Wam
                    jeszcze cos dac do przeczytania. ja sie wczoraj tak zdenerwowalam ze pol nocy
                    mnie meczylo. Nadal nie mamy wiesci o Natalace a to tez nic wesolwego. Ale
                    pomyslalam sobie ze jak przeczytacie, to moze tez ktoras bedzie mogla pomoc
                    Nikodemowi...
                    miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,2451076.html?v=0&f=57
                    sad

                    Pozdrawiam
                    Spokojnej nocy, zdrowka dla wszystkich zakatarzonych Maluszkow
                    Maraska
                    • malilka Re: Martynka kończy dziś 8 miesięcy 19.12.04, 10:12
                      Wczoraj zawiozłam małego do moich rodziców i wzięłam się za porządki
                      świąteczne. Zdążyłam posprzątać kuchnię (brrrr) i tak się strasznie zmęczyłam,
                      że jeszcze tylko zrobiłam pyszny obiadek i po prostu leniuchowaliśmy z niemężem
                      omawiając wyjazd na narty. Porządek nie zając smile
                      Młody przedwczoraj nauczył się klękać i robi to namiętnie, a wczoraj po raz
                      pierwszy z klęku wstał!!!! To jeszcze nie jest takie stanie jak u Waszych
                      dzieciaczków na zdjęciach, bo nie potrafi się jeszcze wyprostować i oprzeć
                      dobrze na stopach, no ale moment historyczny.

                      Ostatnie dwie noce super, pierwsza pobudka dopiero o 4.00, potem o 6.00,
                      godzinka zabawy i dosypianie do 8.00-9.00. O tej 6.00 nie podnoszę się z łóżka
                      tylko drzemię, więc ogólnie jestem wypoczęta.

                      Cały czas mnie korci, żeby wyeliminować karmienie piersią w południe, ale caly
                      czas się waham. Czy jak zacznę podawać w miejsce tego karmienia butelkę to uda
                      mi się utrzymać karmienia piersią rano, wieczorem i w nocy???? Ktoś ma podobne
                      doświadczenia?

                      Czekam na wieści o Natalce, mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy.

                      Buziaki dla kolejnych jubilatów.
                      • pearl24 o wszystkim trochę... 19.12.04, 11:52
                        No ostatnio rzadko tu jestem-staram sie siąść do pracy mgr i nawet mi sie udaje.
                        Już drugi tydzień przychodzi opiekunka do małej (jak ja to przeżywałam...)Trzy
                        razy w tyg na 6godz-ja albo w tym casie piszę albo latam do bibliotek.Pani jest
                        bardzo miła,nie traktuje małej jak obcego dziecka,czuje sie tak jakby jakas
                        ciocia przychodziła wiec jestesmy zadowolonesmile

                        z frontu raczkująco-stojącego u nas na razie cisza-Maja tylko pełza w tył i
                        podnosi sie do raczkowania,nawet nie myśli o wstawaniu.
                        Wczoraj zaczeła robic kosi i zaczyna sie kłócić z tatą-nie wiem jak wam to
                        opisać no ale sie kłóci...

                        inia-bardzo cie proszę o twoje zdanie na temat stolika playskool-może być na
                        priva zeby tu sie nie rozwodzić-nie mogę go nigdzie oejrzec i nie wiem jak
                        działa czy twoja Ola sie nim bawi itd.bede wdzieczna.

                        malilka-co do karmienia to ja w sumie karmie małą piersią w ciągu dnia raz
                        (róznie albo koło południa prz d spacerem albo po powrocie)czasem jak mnie nie
                        ma to wtedy dostaje butlę albo i nie jak zje sporo obiadku.tak cycus jest
                        wieczorem,w nocy i przed wstaniem.Myślę ze jeszcze troche i tez przestane
                        karmić w dzień.I tez nie wiem czy wtedy trzeba dawać butle??
                        Ja za to zastanawieam sie nad podaniem butli na noc-dodatkowo do piersi tylko
                        nie wiem czy tak można-tu tez prosze o radę
                        Mała po kąpieli wciąga pierś i zasypia na kilkadziesiąt minut i sie
                        wybudza,dostaje drugą pierś i niestety wtedy nie zasypia tylko albo sie
                        wierci,rzuca albo wybudza i szaleje do 22-23.Kilka razy zrobiłam butlę i po
                        wciągnięciu piersi dałam jej pociąganąc-dociąga tak 80ml i chwile sie powierci
                        i słodko śpi.I sie nie wybudza-może za mało jej było?Mogę tak po piersi butlę??

                        Fotelik-pojawiło sie kiedys juz pytanie o fotelik Play 0-25kg?Macie moze jakieś
                        zdanie?I czy któras widziała romera na własne oczy?Jak opinie nan jego temat bo
                        mam możliwość przywiezienia go z niemiec i nie wiem czy warto.

                        Sporo tych pytań nastawiuałam ale jak zawsze liczę na waszą pomoc.

                        Zyczymy zdrówka chorym dzieciaczkom.
                        Do usłyszenia

                        Ps.Zdjęcia dostałam smile Jedruszka,Macius-chłopaki jak marzenie!Pierwsza
                        klasa.Zuzia-opolanko ona wygląda na bardzo duża dziewczynkę,a jak stoi to jakby
                        miała z roksmile
                        Pozdrawiamy serdecznie
                        • kordula3 Re: o wszystkim trochę... 19.12.04, 12:26
                          witam was w niedzielne już popołudnie.

                          u nas w domu już bardzo świątecznie, wczoraj nawet ubraliśmy choinkę smile male
                          mały strzela miny do niej (do choinki, oczywiście), rewelacja!

                          zazdroszczę tym co mają śnieg za oknem, my czekamy z nadzieją, że święta będą
                          białe...

                          pearl - gratuujępostepów w pracy mgr! mi pozostał ostatni rozdział,pozostałe
                          juz zaakceptowane, tylko w pierwszym jakieś drobne poprawki,więc nie jest źle;
                          póki zrobiłam sobie przerwę w pisaniu do nowego roku.

                          malilko - gratuluję wam nowych umiejętności, a właściwie maciusiowi,u nas bez
                          zmian, tzn. raczkowaniu mówimy nie, ale bardzo rwiemy się do stania.

                          inia- ja też byłabym wdzięczna za pinię nt. stolika playskool,my co prawda już
                          kupiliśmy chodzik-jeździk hipcio, ale za info będę wdzięczna. no i dzięki za
                          miłe słówko o moim synku, a raczej o usmiechu smile

                          teraz słówko o karmieniu - co do podanie butli na noc, jako dodatek ja byłabym
                          za z tego względu, że dziecko najedzone jest spokojne i na pewno dłużej pośpi;
                          a co do eliminacji karmienia w dzień - ja eliminując karmienie pokołopołudniowe
                          nie podawałam butli,tylko przesuęłam obiadek na 13-13.30,a potem był
                          popołudniowy cycuś i deserek; a później w miejsce popołudniowego karmienia był
                          tylko deserek.teraz mam już baaardzo mało pokarmu (no ale właściwie nie karmię,
                          kamiś raz na dbę troche pociumka smile) i mały dostaje butlę mleka modyfikowanego
                          2xdziennie (rano ok. 6-7 i na noc); a tak jada: kaszkę, obiadek, deserek,
                          chrupki i pije woodę, soki i herbatki. ja zastanawiam się czy nie dostaje za
                          mało tego mleka? dziewczyny butelkowe: jak jest u was? napiszcie wasz dzienny
                          schemat żywienia.

                          dobra, uciekam poleniuchować - w końcu niedziela, a na 14 jedziemy na obiadek
                          do teściów, więc dziś pełne lenistwo!

                          a, dostałyście zdjęcia? bo ja na prywatnym koncie z którego wysyłałam dostałam
                          raport niedoręczenia; hmm.... nie wiem...

                          pozdrawiamy ze słonecznej gdyni (u nas wiosna za oknem)

                          dorota.
                        • asik_w Re: o wszystkim trochę... 19.12.04, 12:30
                          witajcie!!!
                          My z Kamilkiem jedziemy na Swiata do moich rodzicowsmile)oczywiscie ze tatusia
                          bo on nie chce, przezywalam to strasznie, wczoraj na dodoatek moj luby zamiast
                          byc z nami poszedl na kawalerskie kolegi, wrocil nad ranem oczywiscie w takim
                          stanie ze szkoda gadac i spi do tej pory a za 2 godziny ja wyjezdzam, i nie
                          wiem kiedy wroce, jezeli wogole, jest mi juz wszystko jedno!!!
                          Kochani wszystkiego co najlepsze najcudowniejsze, wspanialych swiat i
                          spelnienia marzen w Nowym Roku a dla naszych maluszkow moc prezentow, duzo
                          zdrowia i wszystkiego naj...naj...naj.....smile)
                        • izabela_p25 Natalka 19.12.04, 12:39
                          Szybciutko
                          U Natalki bez zmnian jest dalej na intensywnej terapii, jest wybudzona,
                          rozrusznik chodzi bez przerwy, ma niedodmę płucną czy coś w tym stylu to jest
                          jak wytłumaczył lekarz jak zapalenie płuc, no i ta biegunka. Poza tym jest
                          mocno obolała jak kaszle to ją boli i płacze jest też posinaczona (np. od
                          zmnieniania welflonów) w dwóch miejscach na klatce była rozcinana ale operacja
                          na samym serduszku się udała lekarzładnie odtworzył zastawkę z "rozszarpanego"
                          SERDUSZKA i są dobrej myśli jeżeli tylko organizm będzie silny.
                          Mam nadzieję że znajdzie się jakaś dobra duszyczka i pomoże małemu Nikodemowi
                          • inia25 Re: Natalka 19.12.04, 12:45
                            witam
                            ja tylko na sekundke.
                            o stoliku i karmieniu napisze wieczorkiem, bo teraz dziecko jest na maksa
                            zabawowe, wiec lecimy sie pobawic.
                            jasli chodzi o Natalke - zycze duzo duzo zdrowka, trzymam kciuki. To musi byc
                            dzielna dziwczynka.
                            jesli chodzi o nikodema - oczywiscie jak przeczytalam artykul, to wiecie jaka
                            byla reakcja - łzy.... to takie prykre.
                            zrobilam przelew, mam nadzieje ze choc troszke pomoze, mimo ze suma niewielka!

                            buziaki
                            wpadne wieczorkiem
                            • mag-da Re: Natalka 19.12.04, 13:05
                              Cześć dziewczyny, moje problemy z Henrysiem wydają mi się nijakie po
                              przeczytaniu o Natalce i Nikodemnie. Mam nadzieje, że wszystko bedzie dobrze.
                              Trzymajcie sie dzieciaczki.
                              Pearl, u mnie właśnie tak było mały nie najadał się cycusiem i zaczęłam
                              dokarmiać go butelką.
                              A z Henrysiem noc mieliśmy okropną. Bolał go brzuch i płakał całe dwie godziny
                              od 11 do 2 a potem budził się co godzinę i trzeba było go usypiać. Ugotowałam
                              mu poraz pierwszy wczoraj krupnik i myślę ze kasza mu zaszkodziła. Bo co
                              innego? Nic nowego wczoraj nie jadł do tego idą mu górne jedynki lada dzien się
                              przebiją. Biedne to moje dziecię.
                              Nie wypowiadam się o fotelikach bo mu nie mamy samochodu, życzę miłej niedzieli
                              • lidszu Re: Natalka 19.12.04, 16:24
                                Cześć,

                                Dla Natalki, wszystkiego najlepszego i szybkiego powrotu do zdrowia. Mam
                                nadzieję, że teraz już będzie coraz lepiej.
                                Jak się czyta o takich dzieciach jak Natalka i Nikodem, to nasze problemy
                                wydają się takie maciupkie i błahe.

                                Mamaaga - ja też karmię Ingę tylko butelką odkąd skończyła pół roku.

                                Dziewczyny - wszystkie się chwalicie, że dostajecie zdjęcia, tylko jakoś do
                                mnie nie dochodzą, buuu. Dostałam tylko zdjęcia od Malilki. Może da się coś z
                                tym zrobić, co ?

                                U nas przygotowania do świąt idą pełną parą. W domu posprzątane, umyte okna,
                                ale niestety to nie ja jestem tak zorganizowana. Przychodzi do nas raz w
                                tygodniu pani, która sprząta i prasuje. Nie wyobrażam sobie tego, gdyby jej nie
                                było, pewnie koty walałaby się po całym domu.

                                Inga nie raczkuje, ale namiętnie pełza po całym mieszkaniu. Podnosi już nogi do
                                raczkowania i czasami jej się udaje przyjąć pozycję raczkującą, ale zaraz jej
                                się rozjeżdżają nogi.

                                Wydaje mi się, że z katarkiem jest już trochę lepiej. Mam tylko nadzieję, że do
                                świąt będzie już tylko wspomnieniem.

                                Życzę szybkiego powrotu do zdrowia wszystkim chorowitkom.

                                Jeśli chodzi o foteliki, to nie mogę nic powiedzieć, ponieważ my jesteśmy w
                                fazie wyboru, ale jeszcze nic konkretnego nie oglądaliśmy.

                                pozdrawiam,
                                Lidka
                                • inia25 o wszystkim po troszku cz1 19.12.04, 19:30
                                  hej

                                  stolik playskool: rewelacja dla oli. uwielbia sie przy nim bawic, co prawda na
                                  razie odlaczylismy od niego nogi ale mimo wszystko spelnia swoje zadanie. Ola
                                  jest zafascynowana zabawa przy nim. krecoce, spiewajace i tanczace elementy
                                  pochlaniaja jej uwage. wie juz ktorym klawiszem sie wlacza melodyjki. ostatnio
                                  nawet zalapala gdzie jest przycisk on/off i załapała jak sie nim posługiwac.
                                  dla mnie - jako nieuzytkownika - zbyt głosny jest dzwiek silniczka i zaglusza
                                  on troszke melodyjki. no i szybko wyczerpuja sie baterie, jesli stolik jest
                                  dosyc aktywnie wykorzystywany. mimo wszystko uwazam ta zabawke za trafiona, nie
                                  zal tez kasy wydanej (ale mama moja kupowala na promocji za 112 zł).

                                  dobra wpadne pozniej bo ola marudzi. musze ja wykapac.

                                  czyli cdn
                                  • kordula3 do asik 19.12.04, 20:23
                                    asik - trzymaj się! na pewno wszystko jakoś się ułoży; święta to taki magiczny
                                    czas... czas radości, miłości i wybaczania, zapominania tego co złe nas
                                    spotkało i wspominania dobrych chwil, których na pewno miałaś ich wiele;
                                    życzę ci i twojemu kamisiowi - iście rodzinnych świąt, samych radosnych chwil,
                                    pięknych życzeń, a dla kamilka super upominków od gwiazdorka!
                                    wesołych świąt!!!
                                  • ja_sylwia Re: o wszystkim po troszku cz1 19.12.04, 20:35
                                    Hej. przede wszystkim nie wiem, dlaczego nie wszystkie dziewczyny dostały
                                    zdjęcia, wysłałam i izabeli_p25 i lidszu,a nie wróciło info zwrotne, wyślę Wam
                                    jeszcze raz.
                                    Ja karmię cyckiem teraz tylko wieczorem i w nocy (nad ranem), ale wieczorem już
                                    muszę dokarmiać butlą. Z jednego cycka mpije, drugiego tylko dziamdzia, albo
                                    się nim bawi, bo mało leci, no i jak przedwczoraj zrobiłam mu butlę to
                                    myślałam, że się poszcza ze szczęścia na jej widok. Zdrajca!!!! No i po
                                    cyckaniu wciąga dodatkowo ze 160 lekko. Nie powiem, troszkę mi się przykro
                                    zrobiło, ale w końcu i tak chcę go odstawić, więc może i dobrze. Chlip, chlip...
                                    Nadal gotuję mu te jego suche kartofelki i warzywka, przemycam troszeczkę
                                    mięska (wyczuwa cholera i miauczy od razu), niestety je mało, pluje na
                                    odległość, bo fajnie lecismileAle przestałam mu dorabiać mleka, żeby się najadł,
                                    ani nie zapycham go od razu deserkiem, niech się w końcu nauczy, że obiad to
                                    obiadsmile.
                                    Teraz jedzenie wygląda tak;
                                    ok 7 Nutramigen 180
                                    ok 10 Nutramigen 200
                                    ok 13 "obiadek"
                                    ok 16-17 deserek ze słoiczka z kaszką (1 słoiczek)
                                    ok 19 cycki i Nutramigen 160
                                    ok 4 cycki
                                    w międzyczasie soczki klarowne z wodą lub przecierowe - 1 dziennie.
                                    Mam pytanie - jak podajecie 'normalne" jabłko? Surowe starte, czy ugotowane,
                                    czy surowe obrane do łapki? Jędrek jeszcze nie siedzi, więc do łap mu nic nie
                                    daję, ale prawde mówiąc, to te słoiczki nieźle dają po kieszenisadJa mu mieszam
                                    owoce z kaszką z odrobina wody, więc chyba takie jabłko powinnam ugotować??
                                    A jak dawałyście chrupki kukurydziane? Czasem jak sterczę przy kuchni, to
                                    mogłabym małego wsadzić w fotelik i dać mu takiego chrupka, coby się nie darł.
                                    Ostatnio wydziera się masakrycznie, ilekroć go zostawię samego na kocyku, Ale
                                    ryczy tak, że tynk odpada, gile mam rozsmarowane po całej podłodze, jakby stado
                                    ślimaków łaziło w tę i z powrotem.
                                    No i ostatnio jedrus odkrył siusiaka. Jak tylko ściągam pieluchę od razu się za
                                    niego łapie i robi taką zafrasowaną minę...Ciąga tego biednego siurka na
                                    wszystkie strony, tak jak swoje uszy - uwielbia naciagać sobie uszy. A musicie
                                    przyznać, że uszy to Jędruszka ma okazałesmile Więc łapie się za ucho i najpierw
                                    nim kręci, potem składa w kopertkę, potem robi rulonik. My mamy ubaw, ale
                                    trochę obawiam się, żeby mu nie zaczęły odstawać, bo się chłopina w przyszłości
                                    zapłacze...
                                    Trzymajta się baby.


                                    Sylwia
                                    • inia25 Re: o wszystkim po troszku cz2 19.12.04, 20:46
                                      karmienie butelka:

                                      ja ole karmie butla praktycznie od urodzenia. do 4 tyg karmilam ja tez piersia.
                                      ale od 4 tyg praktycznie wylacznie butelka. nasz dzienny plan zywieniowy
                                      wyglada nastepujaco:

                                      ok 7.00 - mleko z kleikiem (210ml)
                                      ok 10-11 - mleczko (180-210 ml)- tu zastapić chce to mleczko kaszką na wodzie
                                      ok 14-15 - obiadek (caly sloiczek)
                                      ok 17 - deserek (sloiczek)
                                      ok 19-20 - mleczko (180-210 ml)
                                      ok 22-23 - mleczko z kaszka (210ml)
                                      poza tym ola podjada chrupki, owoce, pije soczki, herbatki, wode. ciagle szukam
                                      biszkoptow, ale nigdzie nie ma bezglutenowych!!!!!!! wczoraj kupilam tylko
                                      wafle bezglutenowe i od jutra bedziemy testowac.

                                      fotelik: my mamy chicco i zenith. jestem z niego bardzo zadowolona. jest to ten
                                      model z poprawionymi zapieciami. na prawde teraz te zapiecia sa solidnesmile

                                      zdjecia: ja tez wysylalam do wszystkich dziewczyn i nie wiem czemu nie dotarly,
                                      tez nie mialam info o zwrocie!!!

                                      swieta: dzis adama siostra ubrala choinke, jak ola ja zobaczyla to ja zatkalo.
                                      najpierw otworzyla buziaka na cala szerokosc a pozniej zaczela sie usmiechac:
                                      ))

                                      dzis w koncu zakupilismy wykladzine do drugiego pokoju, bo do tej pory byl
                                      parkiet bez "przykrycia". trafilismy fajna wykladzine z resztek wymiar 4m na
                                      3m - za 130 zł. super. w koncu jakas amortyzacja przy upadkachsmile

                                      dobra teraz juz spadam
                                      do jutra
                                      • pearl24 Re: o wszystkim po troszku cz2 19.12.04, 22:26
                                        No tak-zębole znowu dają sie nam we znaki.
                                        Po mleku dodatkowym z butli dziecko jednak śpi spokojniej wiec chyba przy tym
                                        zostaniemy.Jednak chyba wprowadze zmianę-NAN2 zastąpimy Humaną bo wydaje mi sie
                                        że po nanie mała ma takie twarde kupki.
                                        Czy ja teraz tak mogę zmienic mleko?

                                        Do dziewczyn któer dają butelki Aventu-Z jakiego smoka wasze maluchy piją
                                        napoje a z jakiego mleko?A jakby podac kaszkę to jaki?
                                        U nas 2 lub 3 do napojów a do mleka ale cos chyba czas zmienić na 4.A moze
                                        ktos uzywa trójprzepływowego-i jak??

                                        inia-dzięki weilkie za opis stolika-no własnie zastanawiałam sie nad tym
                                        buczeniem i nie wiem nadal.Ja to jestem niezdecydowana...dobrze ze w ogóle na
                                        dziecko sie zdecydowałamsmile

                                        Dziś oglądalismy foteliki i cholerka ten zenith chicco mi pasuje
                                        najbardziej.Priori jakis za mały-nogi młodej wystają,Play Beat pól auta zajmuje
                                        ale jest bajerancki (i na dłużej starczy) no i chicco - i nadal sie nie
                                        zdecydowaliśmy,jak to my.

                                        Sylwia-chrupki daje do łapki,czy mała siedzi czy lezy;jabłko albo ścieram
                                        surowe albo w łapkę całe ale ta opcja jest be,w ogóle owoce ze słoików jej
                                        lepiej smakują.
                                        I uszy to tez u nas hit,no i włosy przy uszach,można rwać jak mama nie chce
                                        brać na ręce albo już nie chce lezec albo jak sztywnieje w foteliku do
                                        karmienia.
                                        W ogóle to rośnie mi szantażystka,bierze mnie na krokodyle łzy i purpurową
                                        gębulę-tylko wezme na ręce to moje zryczane dziecie i już jest uśmiech i
                                        hehehe...

                                        dobra uciekam
                                        miłej nocki
                                        • eklon Re: o wszystkim po troszku cz2 20.12.04, 07:51
                                          Cześć Dziewoje!
                                          Weekend minął i znowu poniedziałek ale ten tydzień na szczęście dla mnie bardzo
                                          krótki!
                                          Weekend był przełomowy dla Michała i oczywiście dla nas.
                                          Pisałam Wam w zeszłym tygodniu, że Michał po raz pierwszy stanął w kojcu! Teraz
                                          z napięciem i wielkim zainteresowaniem wędruje na około kojca a jak się go z
                                          niego wyjmie podnosi się przy wszystkim przy czym się da! I jestem trochę
                                          rozczarowana, bo chyba ominie etap prawidłowego raczkowania, bo jak go teraz
                                          kładę na ziemi nie próbuje już podnosić się do raczkowania i ćwiczyć tylko
                                          doczołguję się do czegokolwiek i od razu na kolanka, nóżki i myk próbować
                                          chodzić! A jak go próbuję posadzić - ryk jakby dziecko zażynali!

                                          No i w sobotę wrócił po tygodniu nieobecności tata i co dziecko zaczęło nagle
                                          krzyczeć tatatatata, dadadada, kakakaaka, itp. Mama oczywiście nie, bo ona jest
                                          24h/d i 7dni/tydzień!!! Zdrajca!!!

                                          Śmigam bo mnie gonią w pracy!
                                          • inia25 Re: o wszystkim po troszku cz2 20.12.04, 08:21
                                            ja tylko dzien dobry i spadam do pracy
                                            • malilka Re: o wszystkim po troszku cz2 20.12.04, 09:50
                                              Rany, jaki miałam wczoraj dzień... Jak wstałam to na zewnątrz było biało i
                                              śnieg walił jak opętany- cały dzień była taka śnieżyca, że świata nie było
                                              widać. Stwierdziłam, że spacer sobie odpuszczamy, bo zakładanie folii na wózek
                                              mija się z celem spaceru (nawet jej nie mamy). O 15.00 nagle przestało padać i
                                              zrobiło się cudnie- wielkie czapy śniegu na drzewach, nic nie odśnieżone,
                                              stwierdziłam że wychodzimy. Szłam z dzieckiem na ręku po siostrę, poślizgnęłam
                                              się i przwróciłam, dziecko wypadło mi z rąk sad((((((((((( Mały się rozbeczał, a
                                              ja dostałam prawie histerii- płakałam, trzęsłam się, dygotałam, po głowie latał
                                              mi wstrząs mózgu, szpital itd. Jak już ochłonęłam i wszstko przeanalizowałam to
                                              okazało się, że na szczęście nie był to groźny upadek- mały poleciał na trawę
                                              przykrytą 30cm warstwą śniegu, na główie miał grubą czapkę i bardzo gruby
                                              kaptur, no i puściłam go w ostatniej chwili, tak 60cm nad ziemią, więc w sumie
                                              to dość miękko wylądował w głębokim śniegu. Wiadomo że się przestraszył, ale
                                              chyba najbardziej to się przestraszył mojej reakcji. Jeszcze teraz robi mi się
                                              słabo jak wspominam to zdarzenie...
                                              • eklon Re: o wszystkim po troszku cz2 20.12.04, 11:02
                                                Malilka, Ty to chyba nie możesz mieć spokojnego dnia! Jak nie zęby to akrobacje
                                                na śniegu!
                                                A tak na poważnie to dobrze, że nic Wam się nie stało!

                                                Mam pytanie do mam dających kaszki. Malilka i Inia Wy chyba podajecie? Jakie
                                                kaszki kupujecie? U mnie są tylko z dodatkiem cukru! Daję od czwartku nestle z
                                                gruszkami i jabłkami od 7 miesiąca, bo zaleciła mi lekarka ze względu na
                                                dodatek żelaza ale zastanawiam się ze względu na ząbki, no bo po co
                                                przyzwyczajać malucha do cukru!
                                                Czy znacie jakieś kaszki bezcukrowe?
                                                • malilka Re: o wszystkim po troszku cz2 20.12.04, 11:31
                                                  Eklon, ja z kaszek dawałam kleik ryżowy i kukrydziany, ale ponieważ wszędzie
                                                  piszą, żeby dawać kaszki wzbogacane żelazem, to teraz podaję jeszcze Nestle
                                                  Bifidus ryżowo-kukurydziany. To jedyna kaszka bez cukru jaką znalazłam, tyle że
                                                  przez te żywe kultury bakterii nie mogę podawać jej codziennie, bo akurat u nas
                                                  po nich ilość kupek wzrasta dramatycznie, ale wypróbuj, może u Was tak nie
                                                  będzie.

                                                  A tak w nawiązaniu do wcześniejszych rozważań, to jak ostatnio pytałam
                                                  pediatrę, to powiedziała, że do roku dziecko powinno dostawać przynajmniej 3
                                                  posiłki mleczne dziennie, że najlepiej mleko, ale mogą też być serki, twarożki,
                                                  jogurty, byle z odpowiadającą ilością białka. Więc ja jeśli przestanę karmić
                                                  piersią przed spacerem to będę małemu dawała coś mlecznego i chyba jednak mleko
                                                  modyfikowane, bo przetworów mlecznych jeszcze nie wprowadziłam.
                                                  • inia25 Re: o wszystkim po troszku cz2 20.12.04, 11:40
                                                    my tez dajemy kleik ryzowy i kukurydziany. daje tez kaszke kukurydziana i co
                                                    jakis czas daje kaszki owocowe (ale to jak nie rozcienczam z mlekiem).
                                                    jesli chodzi o przetwory mleczne, to ja wprowadzilam deserki dr witt z jogurtem
                                                    i twarozkiemsmile
                                                  • winia5 Re: o wszystkim po troszku cz2 20.12.04, 12:29
                                                    U nas dzisiaj zima, biało za oknem, aż przyjemnie, tak jakos nareszcie poczułam
                                                    Święta.

                                                    Maliko dobrze, że wszystko się dobrze skończyło dla Maciusia i dla ciebie
                                                    oczywiście, chyba to będzie tez dla ciebie jakies doświadczenie, nie chcę mówić
                                                    nauczka, ale ty zawsze taka mądra i rozsądna.

                                                    Zresztą ja ostatnio też wywinełam numer, wsadziłam małego do fotelika i
                                                    wydawało mi się, że rączka jest zablokowana, ale nie była i jak podniosłam
                                                    fotelik to przechylił sie do tyłu i mały zarył głowa w podłoge, aż zachuczało,
                                                    ale na szczęscie też skończyo się dobrze, mały nawet nie zapłakał, chyba
                                                    bardziej się wystraszył

                                                    Smoczki Avent- do picia 1 lub 2, czasem dwójka przy przecierowych się zapycha i
                                                    też zastanawiam sie nad smokiem trójprzepływowym.

                                                    Jabłuszko podaje małemu starte surowe, zjada chętnie, ostatnnio daję mu tez
                                                    ćwiartki do rączki, ael zdarza się, że odgryzie wiekszy kawałek, więc wtedy nie
                                                    spuszczam go z oczu.
                                                    ostatnio podałam mu też pomarańczę, zjadł wprawdzie kilka kawałeczków miąższu i
                                                    na drugi dzień zrobiły mu się szorstkie policzki, myślicie, że to od tego, że
                                                    to uczulenie na cytrusy??

                                                    Kilka dni temu podałam małemu też twarożek, ale sam był chyba za kwaśny, bo
                                                    mały wypluwał i strasznie sie krzywił więc wymieszałam go z deserkiem z owoców
                                                    leśnych z przewagą deserku i zjadł wtedy wszystko.

                                                    A chrupki daje mu zwyczajnie do rączki, jak siedzi w foteliku albo leży sobie
                                                    na kocyku.

                                                    Inia u nas w Gorzowie jest sklep ze zdrową żywnością, byłam ostatnio z
                                                    ciekawości i ą biszkopty bezglutenowe, paczuszka, ala chlebek Wasa, kosztuje
                                                    ponad 7 zł. Poszukaj w Warszawie sklepu ze zdrową żywnością, nie możliwe, aby w
                                                    tak wielkim mieście nie było tkowego.

                                                    dziewczyny mam pytanie odnośnie krzesełek do karmienia, wiem, że jest sporo
                                                    informacji na innych forach na ten temat, ale proszę was, napiszcie, jakie
                                                    macie i jakie polecacie, drewniane, czy plastikowe, które są bardziej stabilne
                                                    i posłużą dłużej??

                                                    maliko ty chyba masz fotelik Maxi-Cosi Priori a Maciuś przecież nie należy do
                                                    drobniaczków, czy jest tak jak pisze Pearl, że wystają mu nóżki, czy wg ciebie
                                                    jest on ok. My zastanawiamy się na tym właśnie i nad Romerem, ale chyba kupimy
                                                    na Allegro, chociaż mam duże wątpliwości.

                                                    i zadroszczę wam, że wasze maluchy pija mleko modyfikowane, mój uparicuch nie
                                                    chce, a w cycach juz chyba ostatnie krople, ręce mi juz opadają...

                                                    modlimy sie za Natalkę, mamy nadzieję, że wszystko skończy sie pomyslnie.

                                                    I jeszcze jedno pytanie, może wyda się wam głupie, ale o jakim Nikodemie
                                                    piszecie? mam nadzieję, że nie o Jagny, może przegapiłam jakiś post?
                                                  • mamaaga1 Informacja o Nikodemie 20.12.04, 12:46
                                                    Do Wini5

                                                    miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,2451076.html?v=0&f=57 .Nie wiem czy dobrze
                                                    wkleilam, post bebickiej z 18.12.

                                                    My mamy krzeselko chicco mamma i jesteśmy z niego bardzo zadowolone, mala
                                                    jeździ w nim ze mna po mieszkaniu jeśli jest taka potrzeba, można zdemontowac
                                                    blat i dosunąc dzieciaczka do stolu... troszke zabawek i możemy w spokoju
                                                    zjeść. Poza tym ma regulowane oparcie i poziom wysokości...no i pasy...i jest
                                                    to plastik więc latwy do czyszczenia. Kupiliśmy używane ...niestety nowy byl
                                                    poza naszymi mozliwościami

                                                    Obudzila sie moja niunia
                                                    pa
    • mamaaga1 Mamy 8 miesięcy :-) 20.12.04, 12:37
      Dzisiaj Matylda dolączyla do grona osmiomiesięczniaków smile.... ojeny jsk dlugo
      jest juz z nami a dopiero co przywieźlismy ją ze szpitala, taka nieporadną
      kruszynkę... smile

      Jeny Malika aż mi się gorąco zrobilo...cale szczęście, że nic Wam się nie
      stalo...Ja tez jestem z gatunku panikujących od czsu kiedy skasowaliśmy tacie
      samochód i jechaliśmy z malą....

      Moje wczorajsze wyczyny to pikuś do Twojego upadku.
      Matylda ma "zdarty lakier', mimo, że jej pilnuję co chwila gdzieś zaryje
      noskiem albo glową...Oglądalyśmy "Pana Kuleczkę" bo trudno to nazwać czytaniem
      i kiedy mala chciala "go posmakować" zrobilo mi się żal , że taka fajna, nowa
      książeczka i zostanie wymiętolona...no i wyciągnęlam ją malej z rąk i
      przywalilam jej twardym rogiem w luk brwiowy, ryk, mąz pretensje do mnie, że
      książka jest malej i co ja robię a ja sie wystraszylam, że mloda będzie sina i
      zielona na Wigilię (dzisiaj tylko kolejny strupek). Aha czy dostalaś mojego
      meila???

      Dziewczyny butelkowe-jestem ciekawa jak podajecie kaszkę i kleik z butli-jakie
      proporcje, jaka kaszka, kleik??? Ja dosypuje malej wieczorem do mleczka 1
      miarkę kaszki kukurydziano-ryżowej bifidus, która niby jest bezsmakowa ale mi
      pachnie wanilią. Nie wydaje mi sie jednak, że mala jest bardziej najedzona i
      nie przeklada sie to na duższy sen czy cos w tym rodzaju.Poza tym mala raz
      dziennie wcina kaszkę hippa na gęsto, cholera wlaśnie po waszych postach
      zwrócilam uwagę, że one mają cukier...no cóż przez pewien czas byl to jedyny
      sposób na przemycenie mleka do diety malej.
      Malika jak ty podajesz Maciusiowi Kaszke bifidus i jak ci sie ona rozpuszcza???

      Pearl24-co do smoczków-mleko podaję smoczkiem trójprzeplywowym i u nas sie
      sprawdza od czasu kiedy mala pila NANHA , który jest gęsty. Herbatki i soczki
      pije przez 3 lub 4, a przecierowe tez przez trójprzeplywowy.Niekapek niestety
      sluży do zabawy i gryzienia ...

      Mam pytanie jakie owoce oprócz jablka podajecie dzieciaczkom, nie licząc
      sloiczkowych.
      Kiedyś, któraś z was wspominala o buraczkach...jak je podajecie i czy czymś
      przyprawiacie??? Czy oprócz chrupek itp. wasze dzieci jedza coś same???

      Ja_Sywia do mnie nie dotarly zdjęcia Jędrusia sad

      A i chcialam się pochwalić...ale tyle tu piszecie o magii forum, że aż się boję
      więc napisze tylko, że walczymy od kilku dni z bakterią w ukl.moczowym i nasze
      nocki wyglądają zupelnie inaczej smile ciiiiichooooo bo zapeszę.

      Mala śpi a ja czekam na rodziców, którzy przywiozą nam choinkę...więc znikam
      troszkę ogarnąć to pole bitwy.
      papa

      aha Victorek Basiury też ma dzisiaj "urodzinki" więc stoooooo lat i dużo zdówka.



      • eklon Re: Mamy 8 miesięcy :-) 20.12.04, 13:59
        Teraz może trochę więcej napiszę!

        Po pierwsze to STO LAT dla Matyldy i Victora!
        Dzieci rosną na prawdę w niesamowitym tempie!

        Co do jedzenia samodzielnego. Ponieważ Michał siedzi samodzielnie nie mam
        problemów z dawaniem mu do ręki chrupki kukurydzianej (daję mu zwykłe flipsy),
        chlebka czy wafli ryżowych i obranego jabłka. Wcześniej dawałam mu ćwiartki ale
        bardzo łatwo je przełamywał, więc daję mu teraz w całości, tak żeby poćwiczył
        się trochę manualnie a jednocześnie poostrzył zęby i dziąsła!

        Krzesełko do jedzenia już pisałam, że mamy Julię Polaka. U nas sprawdza się
        znakomicie i jesteśmy zadowoleni, chociaż przepłaciliśmy, bo na allegro są dużo
        tańsze ale potrzebowaliśmy je szybko i dlatego nie zwracaliśmy takiej uwagi na
        cenę! Ma regulację wysokości, pasy, można zdemontować blat (teraz praktycznie z
        niego nie korzystamy) a i tak jest jeszcze taki mały blacik na butelkę albo
        jakiś drobiazg, regulację pochylenia krzesełka i co najważniejsze jest na
        kółkach tak, że można go zaciągnąć dosłownie wszędzie. Dużym plusem jest belka
        zabezpieczająca między nogami, inne dziewczyny pisały, że jest to fehler tego
        modelu ale porównywałam go z Grapi naszych znajomych, gdzie tej belki nie ma i
        dziecko po prostu może wyjechać z krzesełka pod blatem jeśli nie zdąży się go
        zapiąć. Poza tym nasze krzesełko jest stosunkowo szerokie co jest ważne dla
        naszego grubaska! W Grapi na przykład nie usiądzie bokiem, co mu już znakomicie
        wychodzi w naszym jak go nie zapnę pasami!!! Generalnie krzesełko jest wg mnie
        bezpieczne i praktyczne, nie wyobrarzam sobie po prostu teraz życia bez niego,
        targamy je dosłownie wszędzie ze sobą, bo na szczęście po złożeniu mieści się
        bez problemu w naszym bagażniku). Jedynym minusem, który zauwazyłam wczoraj
        wieczorem jest to, że pasy niestety nie są regulowane na wysokości (no chyba,
        że jeszcze nie doczytałam się tego w instrukcji).

        Strasznie się rozpisałam o krzesełku, więc o foteliku napiszę tylko, że mamy
        chicco zenith, te które kiedyś tak strasznie zjechałyście na forum, ale my mamy
        model 2004 z poprawionym zapięciem! Przymierzaliśmy Michała do kilku i w tym
        wyglądał zdecydowanie najwygodniej (o ile można tak wyglądać).

        Malilka kleiki już podawałam ale one są bez dodatku żelaza a kaszki bifidus
        szczerze mówiąc u nas nie widziałam, muszę poszukać. Chociaż u nas akurat z
        kupkami nie ma problemu, powiedziałabym, że są raczej za często, więc nie wiem
        czy to właściwy produkt dla nas. Poszukam i sprawdzę!

        Jeszcze odnośnie nowych owoców. Jak był jeszcze sezon to dawałam Michałowi
        śliwki i winogrona z ogródka oczywiście obrane ze skórki i pestek a wczoraj
        spróbowałam dać trochę surowego banana, skoro ten słoiczkowy przypadkowo podany
        przez teściową przeszedł bez echa! Zobaczymy czy przejdzie.
        Cytrusy na razie testuję na sobie. To znaczy zjadłam wczoraj 2 mandarynki i
        jeśli Michała nie wysypie to sobie pojem w święta i może spróbuję mu podać.
        Jeśli chodzi o cytrusy, to niektóre dziewczyny z forum alergii radzą obrane
        owoce delikatnie sparzyć, żeby zmyć wszystkie środki chemiczne, którymi zostały
        zakonserwowane te owoce na czas dojrzewania. Ja tak zrobiłam np. z bananem.

        My butelkę używamy tylko do podawania ściągniętego mleka. Używamy Aventu 2 lub
        trójprzepływowego ale nie pytajcie mnie jak on działa, bo ja chyba jakaś ciemna
        jestem a mleko podaje moja mama! Soczki przechodzą wszystkie najczęściej
        rozcieńczone wodą oczywiście w niekapku, ale tak dla informacji ustnik mamy
        jeszcze biały. Chyba powinnam już go zmienić na zielony! Może dziś podjadę do
        sklepu i kupię, bo jak czytam Wasze posty to teraz mnie olśniło, że chyba mój
        syn ma za wolny smoczek i dlatego nie chce pić mleka z butelki!

        Oj piszę już strasznie długo, więc pewnie mnie wyloguje ale tak to jest jak
        ciągle ktoś wpada do biura i przeszkadza smile))
        • eklon Re: Mamy 8 miesięcy :-) 20.12.04, 14:08
          Zapomniałam jeszcze napisać, że Kamilek Korduli jest boski!
          Szczególnie zdjęcie Jeść!!! Jest bomba!
          • inia25 Re: Mamy 8 miesięcy :-) 20.12.04, 14:41
            Witam,

            Na wstępie, wszystkiego naj naj dla jubilatówsmile

            Znowu napiszę o wszystkim w punktach

            1. smoczki: używamy smoczków canpolu. Wszystko Ola pije z 3. Soczki i
            herbatki z niekapka. Smoczek trójprzepływowy też mam, ale szczerze mówiąc nie
            przywiązuję wagi do tego z jakiej pozycji karmię, bo Ola w sumie karmi się
            sama. Sama sobie trzyma butelkę i je z niej.
            2. krzesełko: my mamy krzesełko drewniane. Nakłada się siedzisko na
            stolik, jak dziecko wyrośnie, to demontuje się na stolik i krzesełko. Jedyny
            mankament to brak pasów, ale radzimy sobie z szelkami. No i muszę przyznać że
            jest dość ciężkie. Tak więc stoi u nas w salonie i nie jest przemieszczane. Za
            to w kuchni mamy postawiony na ławie fotelik samochodowy.
            3. kaszki i kleiki: podaję je przez smoczek. Na butelkę 210 ml sypię 3
            miarki (takie od mleka) kaszki lub 3 kleiku. Kaszkę daję też na gęsto łyżeczką.
            4. owoce: moje dziecko jada ze świerzych owoców tylko jabłko ścierane.
            Próbowała także mandarynek i cytryny. Dziś mam zamiar podać banana. Inne owoce
            je ze słoiczków.
            5. chrupki: dostaje do łapki, czy leży czy siedzismile później cała jest tym
            chrupkiem wysmarowana i wszystko na około także.
            6. biszkopty: sklep ze zdrową żywnością, to nawet mam u siebie na osiedlu,
            ale niestety jest widocznie kiepsko zaopatrzony.
            7. foteliki: absolutnie nie kupujcie żadnych fotelików na allegro. Wiem,
            że tam jest sporo taniej, ale nie znacie źródła. A może fotelik brał udział w
            wypadku samochodowym i jego konstrukcja jest naruszona? Jeśli jest problem z
            kosztami (my mieliśmy farta, bo fotelik dostaliśmy po córce znajomych) to może
            warto zastanowić się nad wzięciem fotelika na raty??
            8. wózek: wracam do tematu spacerówek. Generalnie baby dreams fajne, ale:
            fatalnie niewygodne rączki, ciężko odblokować kółka przednie (ja nie mam siły,
            robi to mąż). A tak poza tym wszystko generalnie super.

            No to chyba na tyle. Później się odezwę.
            • ja_sylwia Re: Mamy 8 miesięcy :-) 20.12.04, 15:09
              cholerka, skusiłam się na kaszkę Nestle Bifidus i otworzyłam zanim przeczytałam
              składniki. No i dla nas odpada, zawiera śladowe ilości mleka, nie nadaje się
              dla "skazowców", no i faktycznie aromat waniliowy. Kucha.
              juz się nie mogę doczekać wyjazdu na święta, niestety przez ten czas zero netu,
              aż do nowego roku, posty będę chyba czytać do wielkanocysmileMój niejadek zjadł
              dziś 3 łyżeczki słoiczkowej zupki z królikiem, aż zdębiałam. Faktycznie mniej
              śmierdzi niż ta z indykiem. Ja czasem smaruję sobie samym indykiem kanapki,
              jako pasztet, ale za drogo mnie ten interes wychodzi.
              papapa
              • male_co_nieco Re: Mamy 8 miesięcy :-) 20.12.04, 15:56
                Witam, mam przerwę w sprzątniu. Kurde nie wiem cały dzień prawie zleciał a ja
                tak naprawdę wielkich porzadków nie zrobiłam , tylko ogarnęłam mieszkanie, że
                w miarę wygląda. Chyba tydzień musiałabym sprzątać żeby zrobić co
                trzeba.Zresztą jak znam życie to jutro rano znów będe mogła zaczynać od nowa,
                nie wiem ale jakoś porządek nie lubi naszego mieszkniasmile

                co do smoczków, to uzywamy aventu, czwórki do soczków, kompotu, wody , herbaty
                i niezagęszczanego mleka, natomiast trójprzepływowego do soków przecierowych i
                kaszki, którą młody pije na noc( 210- 240 mleka i jakieś 4 miarki kaszki)

                co do kaszek to używamy kukurydzianej i ryżowej, kiedyś Igor jadł z owocami,
                ale same też mu smakują, a w tamtych jest cukier więc dajemy mu te bez dodatku
                cukru.
                Próbowaliśmy też niedawno sinlaca ale Igor miał po nim zaparcia, więc dałam
                spokój.
                Jeśli idzie o owoce to Igi jada jabłka , gruszki, winogron,próbowałiśmy malin i
                mandarynek ale mu nie smakowały, na banana ma uczulenie,no i je "
                słoiczkowe".
                Co do krzesełka, u dziadków mamy drewniane( ciezkie to fakt) a w domu
                plastukowe cam. To drugie jest o tyle fajniejsze,że można ustawić je na róznej
                wysokości, zdjać blat, całkowicie złożyć , no i jest lżejsze , ale drewniane
                też jest generalnie ok.

                ok spadam dalej "szaleć ze śierką "


                Serdeczne życzenia dla Matyldy i Victorasmile
              • malilka Re: Mamy 8 miesięcy :-) 20.12.04, 16:10
                1. Mamaaga, miałam problem z pocztą, dopiero dzisiaj ściągnęłam maile, na pewno
                odpiszę.
                2. Z owoców surowych mały je tylko jabłko, gruszki, banana i czasem mandarynki
                i winogrona, niestety zima to nie sezon na owoce. Wszystko dostaje surowe
                starte, banana w sporych kawałkach do łapki, jabłka od jakiegoś czasu nie daję,
                bo on tymi 7 zębami odgryza wielkie kawały i mam obsesję, że się zadławi.
                Dostaje jeszcze chrupki, w krzesełku do karmienia albo na podłodze- bardzo lubi
                jeść na leżąco.
                3. Niekapek od początku (5m) mamy z zielonym ustnikiem i z niego mały pije
                wszystko- i moje mleko i wodę i soki. Kaszki i kleiki wyłącznie na gęsto
                łyżeczką.
                4. Krzesełko do karmienia mamy plastikowe Bebe Confort. Moje wrażenia po
                miesiącu użytkowania są takie, że wszelkie bajery są zbędne i gdybym sama
                kupowała to takie najtańsze z Ikea. Nie wiem po co odchylane oparcie do tyłu
                czy 7 wysokości krzesełka, ja tych opcji w ogóle nie używam, krzesełko jest do
                jedzenia, a nie wypoczywania czy spania. Plastik jest super do mycia, mnie się
                podoba. Jak dla mnie to ważne są pasy i używam opcji dosuwania i odsuwania
                blatu, niczego więcej.
                5. Winiu, fotelika ciągle nie kupiłam, bo niemąż nie ma czasu pojechać z nami
                do sklepu sad Rozważam zakup nowego z gwarancją na Allegro, jest kilkadziesiąt
                złotych tańszy niż u nas w sklepach.
                6. Robiąc kaszkę czy kleik sypię do Humany tyle, by konsystencja była gęsto, w
                ogóle nie przejmuję się dawkowaniem. Bifidus to koszmar jeśli chodzi o
                rozpuszczanie, ostatnio go potraktowałam takim ustrojstwem do rozbijania grudek
                w sosie, pomogło.
                • malilka Re: Mamy 8 miesięcy :-) 20.12.04, 16:27
                  No i sto lat dla Matyldy i Victora!
                  • winia5 Re: Mamy 8 miesięcy :-) 20.12.04, 16:47
                    no właśnie, a czy któraś z was ma może krzesełko z Ikei, z blatem jest
                    stosunkowo niedrogie ok.60 zł. Malika ma racje, ono ma służyć wyłącznie do
                    karmienia, przecież maluch nie będzie w nim spał, a drewniane wogóle nie mają
                    dodatkowych funcji, a ja mam zamiar się z nim przemieszczac.
                    • grass_d Re: Mamy 8 miesięcy :-) 20.12.04, 17:23
                      Dziewczyny,

                      ja tylko na sekundę, coby dać znać, że żyjemy i dobrze się mamy. Nie wiem, ale
                      te przygotowania świateczne wpływają już nie tylko na ogólny brak czasu, ale i
                      na moją psychę. Normalnie można się wykończyć.
                      Mam szybkie, jak zwykle smile, pytanko: czy dajecie już dzieciakom obiad
                      dwudaniowy?? Jeśli tak, to co na przykład? My ciągle bazujemy na zupkach i to
                      jeszcze dość rozdrobionych, myślę o tym, żeby wprowadzić wreszcie coś stałego,
                      do gryzienia, od czego zacząć??
                      pozdrawiamy, odezwiemy się jeszcze przed świętami, bo potem odcięcie od netu na
                      cały tydzień.smile
                      pa
                      • grass_d Re: Mamy 8 miesięcy :-) 20.12.04, 17:48
                        Jeszcze raz my;

                        Sylwia i Dorota, dziękuję bardzo za zdjęcia Jędrusia i Kamisia, są
                        fantastyczne, bardzo, bardzo miły prezent nam nimi sprawiłyście.smile Sylwia,
                        jeśli na basenie to jesteś Ty z Małym, no to nic dodać nic ująć, całkiem do
                        Mamy podobny!!
                        pozdrawiam
                        • inia25 Re: Mamy 8 miesięcy :-) 20.12.04, 18:59
                          boze jak ja mam dosc dzisiejszego dnia.
                          najpierw budzik mi nie zadzwonil, pozniej mialam mala "awarie" w pracy, pozniej
                          zabraklo mi bezyny w aucie (nie pytajcie jak to sie stalo, bo sama nie wiem),
                          pozniej nakrzyczalam na meza, pozniej poklocilam sie z mama.... niezle co?
                          ciekawe co mnie jeszcze czeka? moze spiecie z tesciami??? normalnie juz mam
                          dosyc!!!!!!!!
                          chce urlopu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                          to tyle marudzenia!!!
                          papapap
                          • bebicka a na katar??? 20.12.04, 21:20
                            Czesc wszystkim
                            Nie nadazam z czytaniem Waszych listowsmile Ale to chyba dlatego ze przez odtatnie
                            dni rzadko wlaczam komputer.
                            No niestety bujamy sie z choroba Mateusza, wczoraj byl koszmarny dzien, caly
                            czas marudzil, plakal, nie mogl spac. Kongo!
                            dzisiaj polecialam z nim do lekarza i okazalo sie ze z katarku mamy juz zapalnie
                            oskrzelisad(( Buuu w koncu i na nas padlao chorobsko wstretne.... Denerwuje sie,
                            chociaz moja szwagierka caly czas mnie uspokaja, ze jak dostal antybiotyk to juz
                            ebdzie lepiej, echch, obysmile
                            Wczoraj w nocy sie ejszcze tak strasznie emczyl z katarkiem, caly nochal
                            zapchany, sluchajcie, ja wiem ze to juz bylo, ale cyz mzoecie przypomniec
                            sposoby radzenia sobie z katarem?? Zawsze sobie powtarzam ze bede zapisaywac co
                            i jak zeby potem miec to pod reka, ale potem zapominam i wlasnie jak sie pojawia
                            problem, to na gwalt trzeba szukac pomocysmile
                            I to akurat teraz kiedy tak sie cieszylam ze juz zaraz beda Swieta ze sie
                            bedziemy cieszyc ta atmosfera i w ogole... to teraz malo co mnie interesuje,
                            byleby juz przestal sie smarkac i charczec...sad
                            A taki piekny snieg za oknem...
                            Do tego moj maz kaszle, mnie okropnie boli gardlo... no jak sie wali to na
                            calego. Oczywiscie juz sie zdarzylsimy poklocic i w ogole.
                            I uciekam bo smece jak stara baba...
                            jutro musi byc lepiej
                            smile
                            Pozdrawiam
                            wszystkiego najlpeszego dla koeljnych 8-miesieczniakow. A Zuzia opolanki to juz
                            niedlugo 9 bedzie miala... no no
                            Maraska
                            • izabela_p25 Re: a na katar??? 20.12.04, 21:52
                              Bebicka u nas było podobnie bardzo szybko choroba się rozwinęła i było już na
                              pograniczu zapalenia płuc. Niestety doustny antybiotyk nie pomógł i konieczne
                              były zastrzyki. Czyść częto nosek nawet guszkę (chico ma taką dla maluchów z
                              miekką końcówką) i zakrapiaj solą fizjologiczną aby śłuzówka była nawilżona.
                              Bardzo ważne jest oklepywanie plecków rano aby wydzielina nie spłynęła do płuc.
                              Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia wszystkim choróbkom.
                              Malilko dobrze że wam się nic nie stało i tylko najedliście się strachu.
                              Dostałąm zdjęcia Ewiuni śliczna dziewczynka no i te piękne oczy. Jędruś to
                              przystojniaczek i wcale nie wygląda na niejadka.
                              Ja daję herbatkę z butelki smoczek 2 ale z miernym skutkiem dzienny limit to 20-
                              40 ml. Kaszkę podaję sporadycznie wieczorami i na gęsto łyżeczką muszę zacząć
                              stosować na zmianę z kleikiem.
                              Krzesełko posiadamy Julię Polaka i mam taką samą opinię ja eklon. Jest ok i
                              niezastąpiony.
                              Musze konczyc
                              Iza
                              • izabela_p25 zyczenia 20.12.04, 21:54
                                Wszystkiego najlepszego dla Matyldy i Victora
                            • kordula3 Re: a na katar??? 20.12.04, 22:16
                              nadrobiłam czytanie i na pewno o czymś zapomnę, no ale zobaczymy smile

                              malilka! no niezły numer,ja dziś teżpoślizgnęłam się z małym, ale tak lekko i
                              postanowiłam bardzo uważać; dobrze, że nic się nie stało i byłaś na takiej
                              bezpiecznej płaszczyźnie;

                              ja dziś zawiozłam małego do teściowej i udałam się na kilkugodzinne zakupy; ale
                              radocha! nakupowałam masę przeróżnych rzeczy i wróciłam bardzo zadowolona.
                              pooglądałam też wózki i zdecydowałam się na babydreamsa walkera (co prawda inia
                              zasmuciła mnie tą blokadą kół, ale i tak chyba go kupię); kupiłabym go już
                              dziś, a;le miałam zaparkowany samochód kawał drogi od sklepu i nie chciałam
                              paradowac z kartonem na plecach przez pół miasta smile

                              inia - dzięki za twój schemat żywienia, ja właśnie podaję kaszkę na wodzie w
                              tym miejscu to ty chcesz ją podawać, i zastanawiam się czy jej nie zastąpić
                              mlekiem, kurcze już sama nie wiem, bo mały pije tylko mleko rano i na noc ok.
                              20 i potem do rana nic, a malilka pisała, że powinny być 3 posiłki mleczne...

                              smoczki aventu - kamiś pije z 3 i 4 - soki; z 4 - nana2, a z trójprzepływowego
                              nana2r, ale na pierwszym przepływie, tym najwolniejszym (nie wiem czy to jasno
                              napisałam); kubek niekapek niestety służy tylko do gryzienia i zabawy sad

                              grass - co do obiadków dwudaniowych ja jeszcze nie zaczęłampodawać, daję tylko
                              zupkę, ale taką gęstą; nawet nie wiem od kiedy podaje się dwa dania. a zupka
                              wtedy chyba tylko taka rzedka do picia, tak?
                              malilka - guru forumowe - napisz jak to jest. pewnie wiesz.

                              no i to by było na tyle; więcej nie pamiętam...

                              oczywiście dalej modlimy się za natalkę, nikodema i ich rodziny.

                              pozdrawiam,

                              dorota.

                              ps. dzięki dziewczyny za miłe słowa; wasze dzieciaczki też są boskie; te
                              dziewczyny co mają linki powstawiane, to oglądam za każdym razem smile piękne
                              zdjęcia, super minki, sama radość!
                              • inia25 do korduli 20.12.04, 22:37
                                jesli chodzi o trzeci posilek mleczny, to daje malej deserki dr witt z
                                twarozkiem albo z jogurtem

                                jesli chodzi o blokade kol - mam nadzieje, ze da sie to jakos nasmarowac i
                                bedie chodzilo troszke lzej. dopiero wczoraj to odkrylismy, wiec jak tylko moj
                                maz magik znajdzie patent na to, to zaraz dam znac.

                                do malilki: ciagle zapominam ci napisac: ojojojojoj uwazaj na sliskich
                                powierzchniach. pewnie zima u was zastkoczyla dozorcow? (u nas tak wlasnie
                                jest). cakle szczescie ze nic sie nie stalo. az strach pomyslec co moglo bycsad
                                a tak nawiasem, to czlowiek niedlugo bedzie musial w kieszeniach nosic kilo
                                soli albo troche piasku, zeby moc sobie pod nogi sypac zimasmile

                                i tym optymistycznym akcentem - dobranocsmile)
    • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 20.12.04, 23:56
      Ja też tak szybciutko, życzenia dla kolejnych ośmiomiesięczniaków mtyldy i
      Wiktora.

      Inia ja właśnie ze względu na rączkę w baby dreamsie zdecydowałam się podobnie
      jak Dorotka na Walker'a, bo te "rogi" na pierwszy rzut oka wydawały mi się nie
      wygodne.

      a wiecie co, jadłam dzisiaj pychotkę, zapiekane jabłko, w środku wydrążone, z
      orzechami, miodem i cynamonem, z bitą śmietaną i polane delikatnie ciemną
      rozpuszczoną czekoladą.....mniam
      • inia25 dzien dobry 21.12.04, 08:11
        na razie tylko sie melduje, pozniej sie odezwe tak konkretniesmile
      • kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 21.12.04, 08:15
        no i wczorsaj zapomniałam złożyć życzenia nowym 8-miesięczniakom, rośnijcie
        zdrowo i przynoście wszystkim duuużo radości smile

        inia,co doposiłków mlecznych, to coś wymyślę, żeby były trzy, może też w
        deserku, to dobry pomysł, dzieki.

        wnia, a czy masz juz walkera? ja kupię chyba dopiero po nowym roku, ale może
        jak się wkurzę to jeszcze przed świętami, bo będzie wygodniej się przemieszczać
        autem.

        no a u nas noc tragiczna, młody kaszle jak szalony, katar okropny i dzis
        idziemy do lekarza; mam nadziję, że to tylko jakieś przeziębienia, a nie np.
        zapalenie oskrzeli (tfu, tfu); dam znać po powrocie.

        miłego dnia, szczególnie pracującym od rana mamom smile

        dorota.
      • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 21.12.04, 08:29
        Najlepsze jest to, że jak wtedy poślizgnęłam się z małym to szłam mega
        ostrożnie, uważnie, kroczek za kroczkiem, powtarzając sobie "żeby tylko się nie
        poślizgnąć". No i wiecie jaki był efekt sad Kurde, ostrożniej już nie potrafię,
        na szczęście wieczorem już wszystko było posypane.
        A dwa posiłki na obiad, zupa i drugie to podobno już od 10 m-ca, ale ja nie
        bardzo sobie to wyobrażam. Według mojej książki to drugie już może
        wyglądać "normalnie"- cały ziemniaczek, marchewka, pulpecik w kształcie parówki
        i niech dziecko próbuje jeść samo. Nie wiem jak to u nas będzie, bo młody
        płynnych zup nie chce jeść, nie wspominając o tym, że większość spływa mu po
        brodzie i ma za duży ścisk łapki, żeby mu dać ziemniaka czy pulpeta- od razu
        byłaby miazga. Ale nie przejmuję się- w słoiczkach od 10m i zupa i drugie
        wyglądają jak dla mnie identycznie.
        • godiva Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 21.12.04, 09:36
          Nie będę szczególnie odkrywcza, jeśli powiem, że trudno za Wami nadążyć.
          Nie będę szczególnie odkrywcza, jeśli powiem, że w tej przedświątecznej
          bieganinie można się zatracić i nie będę szczególnie odkrywcza, jeśli powiem,
          że niewiele z tej bieganiny niestety wynika...
          Jedno jest pewne, zawsze mam większe zamiary niż czyny - dołuje mnie to...
          Ale... idą święta i nie należy się pierdołami przejmować.
          Moja panna - jak wiadomo, najstarsza w tym towarzystwiesmile jest dla mnie
          największym źródłem radości (tu też nie jestem szczególnie odkrywcza) i dzięki
          niej nieważna jest dla mnie tegoroczna długść (a właściwie krótkość) świąt, co
          z tego, że kończę pracę w czwartek, a w poniedziałek zaczynam od nowa - to będą
          przecież NASZE PIERWSZE ŚWIĘTA, z moim okruszkiem po właściwej stronie brzucha.
          Zeszłoroczne miały też swój urok, ale były pełne obaw, bo zaczynałam się źle
          czuć, a teraz! Moje małe ganiające dziecko, nigdy bym nie przypuszczała, że
          będzie już taka duża i taka cwana! Do szczęścia brakuje mi jeszcze tylko tego
          magicznego słowa 'mama' z jej usteczeksad Na razie nie będę się martwić, że nie
          mówi, poczekam do nowego roku.
          Wczoraj po raz pierwszy oglądałam zdjęcia mojej dziewczynki i mnie samej w dniu
          porodu (mąż był w szoku, robiła zdjęcia, szybko wywołał, ale nie zapisał na
          kompie, więc trochę trwało zanim odzyskałam chociaż te odbitki - porozdzielane
          po babciachsad) Jejku, jak się wzruszyłam, jaka to była mała kluseczkasmile Taka
          umorusana jeszcze i w za dużym ubranku, sama słodyczsmile

          Do rzeczy:
          1. Cieszę się z powrotu-reaktywacji Mamismile Ja jeszcze pamiętam, bo też na
          oczekiwaniu byłam jedną z pierwszych, była jeszcze anulka i inne, o których
          cisza już ... nie wspomnę o titicace (widywałam czasem zdjęcia jej małego na
          innym forumsmile
          2. Obiadki: moja mała to jest dziwoląg, daję jej już chlebek i bułkę - bardzo
          lubi, to w końcu jakaś odmiana (przy czym ona ma już 9 i pół miesiąca)., za to
          kaszki i kleiki są zdecydowanie na nie, od jakiegoś czasu daję jej zupki
          własnej roboty (na przemian ze słoiczkowymi), ale te moje to głównie marchewka,
          ziemniak, jakieś mięsko (raczej drób), moja dziewczyna zafascynowana jest
          ziemniakiem - najlepiej takim prosto z garasmile Rośnie mi dziecko o
          nieskomplikowanym podniebieniu - proste jadło i jest gitsmile
          3. Cytrusy - u nas po podaniu mandarynki - dosłownie dwóch cząstek też były
          szorstkie policzki, więc na razie sobie daruję.
          4. Karmienie - po trudnych początkach teraz szykuje mi się jeszcze trudniejszy
          koniec. Miałyśmy już parę dni bez (.) w ciągu dnia i już się przyzwyczaiłam do
          tej myśli, ale niestety, mała postanowiła inaczej - (.) musi być po pracy i
          koniec - "bo inaczej to ja ci pokażę", jak tylko zobaczy (.) na wolności -
          głośno się śmieje i przysysa się z taką siłą, że aż się wzruszam. I jak tu
          dzicko odstawić. Brak mi konsekwencjisad I siły. Zatem ilość mleczych posiłków u
          nas to - 2 x butla + 3 razy (.), w tym raz na dokładkę po butli na noc - po
          takiej dawce 250 mleka i coś tam z piersi mała śpi do rana. I niczym jej nie
          zagęszczam, bo nie toleruje.
          5. Smoczki - my po długich poszukiwaniach na początku, po avencie, canpolu i
          innych trafiliśmy na chicco fizjologiczna seria - strzał w 10! Do teraz używam
          do mleka. Soczki z niekapka, kaszki jeśli wogóle, to tylko łyżeczką, a i tak
          najlepiej smakuje prosto z filiżankismile
          6. Dziękuję dziewczynom opolance, korduli, sylwii i kindze za zdjęcia na mail
          gazetowy - smile nie będę szczególnie odkrywcza, jeśli powiem, że dzieciaczki
          śliczne i takie do schrupaniasmile
          Ja pozwalam sobie jak zwykle dołączyć link, a pod linkiem 3 nowe zdjęcia w mało
          gustownym ubranku (ale to mąż, co widzi to wkłada na dzieckosmile Nie mogę
          narzekać, bo przecież mam darmową nianięsmile

          Pozdrawiam w przedświątecznym nastrojusmile
          Eliza
          • izabela_p25 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 21.12.04, 11:13
            Witam
            Właśnie małą śpi a ja piję poranną kawusię i postanowiłam trochę poczytać.
            Mam podobne odczuci jak godiva też stawiam sobie wysoko poprzeczkę a przy małej
            nie da się wszystkiego zrobić niestety to że świeta juz za 4 dni a ja ze
            wszystkim dalej w polu mnie dołuje i zamiast się cieszyć to chodzę przygnębiona
            i niezadowolona.
            Najnowsze zdjęcia Ewuni super jak z niej duża dziewczynka. Nie będe orginalna
            jeżeli powiem że uwielbiam oglądać zdjęcia naszych maluszków i szkoda że te
            mamy które tak duzo pisały w oczekiwaniu się już do nas nie odzywają.
            Martynka przeszła z pokoju całą długość przedpokoju (6m) do kuchni w
            poszukiwaniu mamusi bardzo się ślizga na panelach ale widok strasznie wzrusza.
            Jest coraz odważniejsza. Ubraliśmy już choinkę na szczęście małą się nią w
            ogóle nie interesuje oby tak dalej.
            Nasz harmonogram żywienia wygląda podobnie do waszych z tym że częściej mała
            pije cycusia np. po deserku tak się domaga i nie wiem jak to ograniczyć. W
            dzień wychodzi z 5 razy. A w nocy ze 2. Co radzicie??
            Odezwe się później
            Iza
          • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 21.12.04, 11:36
            Cześć Dziewczyny,

            wreszcie się melduję!
            Dziś strasznie późno, bo musiałam pojechać złożyć w urzędzie papiery do
            rejestracji samochodu. A tam po prostu tragedia! Nie wiem kto wymyślił ten nowy
            system komputerowy ale w naszym wydziale komunikacji przyjmują dziennie jakieś
            25 osób i jeśli nie przyjdziesz stanąć w kolejce już o 7-mej rano zapomnij, że
            coś załatwisz!

            Wczoraj kupiłam nowe smoczki 4 Aventu, zobaczymy czy dzięki nim moje ciężko
            odciągane mleko powróci do łask? Chciałam kupić nowy ustnik ten zielony, ale
            akurat wszędzie się skończyły.

            Bifidusa nigdzie nie dostałam i jak czytam w poście Sylwii - dobrze, bo i tak
            nie mogłabym go podać ze względu na skazę, co ciekawe na stronie Nestle nie ma
            o tym ani słowa! Dziś jadę do miasta obok (trochę większa cywilizacja niż u
            nas, przynajmniej mają sklep ze zdrową żywnością) z zamiarem kupienia Sinlacu i
            biszkoptów bezglutenowych, bo chcę mojemu juniorowi uroizmacić trochę
            przegryzki!

            Można powiedzieć, że ja już wprowadziłam Michałowi coś a'la drugie danie, bo
            jeżeli nie podaję mu gotowca ze słoiczka, gotuję ziemniaczka, marchewkę, dodaję
            do tego brokuły i mięso ze słoiczka albo gotowanego eko-królika i całość
            rozgniatam lekko widelcem, tak że pozostają dość spore kawałeczki, takie akurat
            do pomemłania w buzi. Po takim suchym daniu potrafi na raz bez mrugnięcia okiem
            wciągnąc jakieś 60ml rozcieńczonego soczku, co jak na niego jest zawrotną
            ilością.

            Jak czytam Wasze posty to stwierdzam, że koniecznie muszę zacząć przyzwyczajać
            Michała do herbatek, bo on poza moim mlekiem, soczkami i czasami wodą nie zna
            innych płynów. Herbatkę koperkową pił jak był mniejszy ale nie robiłam mu jej
            już całą wieczność...

            Wczoraj ubraliśmy choinkę! Michał robił wielkie oczy ale najbardziej podoba mu
            się szopka, oczywiście byłaby super, gdyby mama dopuściła mnie do celu.

            Dziś po południu idziemy do kontroli. Michał prawie nie kaszle ale niestety
            jest jeszcze to prawie... Mam tylko nadzieję, że zastrzyki już się skończą!

            Wczoraj wyszłam na "wigilijne" piwko z kolegami z pracy. Byłam lekko spóźniona
            bo pielęgniarka późno przyjechała na zastrzyk (myślałam już, że o nas
            zapomniała). Chyba mój stres udzielił się Małemu, bo obudził się po godzinie i
            zrobił tacie i babci podobno niezły koncert przez jakieś 30 minut. Na szczęście
            później spał spokojnie ale o tym sza... magia forum.

            Nie wiem, czy zdążę się jeszcze odezwać przed wyjazdem, bo jeżeli kontrola
            wypadnie pozytywnie to dziś wyjeżdżamy już na święta!!!
            Nie mogę się już doczekać. Chociaż niestety nie będę tu zaglądać do niedzieli i
            pewnie narośnie postów, że hoho.

            Gdybym się już nie meldowała! To ucałujcie ode mnie Wasze pociechy w ten
            wigilijny wieczór no i oczywiście świętujcie w spokoju i w zgodzie z Waszymi
            mężami i niemężami! I pamiętajcie, że to pierwsze święta naszych pociech! Na
            pewno nie będą ich pamiętać, ale mimo tego będą specjalne!!!
            • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 21.12.04, 12:28
              Witajcie!

              Dzis i moja Ewunia dolacza do grona osmiomiesieczniakow. A wiec wszystkim poprzednim, aktualnym i przyszlym jubilatom sto lat, pieknych choinek i pysznych smakolykow!

              Bylismy dzis u lekarza na kontroli no i coz, pierwsze co uslyszelismy to "prosze ograniczyc kaszki", ale Ewunia jeszcze zadnej kaszki nie dostala. A duza jest: 10 780g. Chociaz myslelismy, ze bedzie wiecej. wzrostu 72 cm. Pani doktor sie przyjrzala i stwierdzila, ze faktycznie nie wyglada na grubaska. Na razie nie kazala zmieniac sposobu zywienia, a Ewa je tak:
              ok. 8.30 piers, ok. 11 pol sloiczka deserku, ok. 14 zupka, teraz nawet juz czasem caly sloiczek, ok. 16.30 piers, ok. 19 pol sloiczka deserku lub zupki, 21.30 piers i w nocy ile wyjdzie, ostatnio chyba ze trzy razy piers, czesto nam sie budzi. Myslalam, zeby na noc podawac kaszke, ale nie bedze dziecka tuczyc, skoro lekarz odradza. Przemecze sie.
              Kapiemy ja ostatnio tak pozno, bo wtedy szybciej po kapieli zasypia. Jak kapalismy o 20ej to i tak rozrabiala do 23ej.

              Miala juz dwa razy przeplukiwany kanalik lzowy. Po pierwszym razie znacznie sie poprawilo, ale nadal nie jest chyba calkiem dobrze. No zobaczymy.

              Szczesliwie chorobska nas raczej omijaja, tylko dwa razy Ewa miala katarek. Smarowalam jej pod noskiem mascia majerankowa, do noska zakraplalam sol fizjologiczna, dawalam kilka kropli witaminy C i na noc smarowalam stopki olejkiem kamforowym. Szczesliwie po dwoch dniach juz nie smarkala. Na spacerki wychodzilismy, tyle ze na ok. 1,5 godz.

              Ewa potrafi przemieszczac sie juz do przodu: podciaga sie na rekach, albo odpycha prawa noga a lewa trzyma w gorze... Dziwna ma technike. Do siadania ani wstawania sie nie rwie, chociaz postawiona przy lozku chwilke stoi. Wyczytalam gdzies, zeby uczyc dziecko schodzic z lozka to trenujemy. Czesto trenuje bujanie na kolankach i raczkach, ale jeszcze nic z tego nie wynika.

              Dziewczyny, pomozcie, co zrobic z gryzoniem? Jak daje jej piers to sie stresuje, kiedy mnie ugryzie. Czy wasze dzieciaczki gryzly? Co robilyscie? Ja zabieram cyca, ale to niewiele daje, bo jak podaje za chwile, to znowu gryzie. Az sie boje co bedzie, jak jej gorne wyjda, na razie ma tylko dwie dolne jedynki.

              Zdjecia mikolajowe: My robilismy z choinka i tez nie wyszly takie jak chcialam, bo Ewa caly czas odwrocona, najbardziej interesowalo ja oczywiscie drzewko i ozdoby. Ale i tak sa ladne, przesle za pare dni. A Mateusz bebickiej super - na pocztowke!

              Chyba Kinga poszukiwala w Warszawie biszkoptow bezglutenowych. Widzialam dzisiaj na Grojeckiej w Zielonym Oku (miedzy kinem Ochoka a ul. Banacha za domem kultury - takim palacykiem), tylko strasznie drogie: 7.80 za 150g.

              Acha, i Ewunia sporo mowi: mama, tata, baba. Slodko jej to wychodzi. Ale chyba jeszcze nie rozumie, co to znaczy.

              Pozdrawiamy wszystkie Mamusie i Dzieciaczki
              Prosimy o wiecej zdjec, bo te ostatnio wysylane jakos do nas nie dotwrly sad
              Modlimy sie za Natalke

              Monika i Ewa

              PS. Fajnie, ze mami wrocila, na pewno moze nam cos madrego poradzic na nasze problemy. Odzywaj sie czesciej!

              Godiva, z tego co pamietam, to anuli ciaza zakonczyla sie przedwczesnie i nieszczesliwie i potem juz z nami nie pisala. Ale titicaca to moglaby sie odezwac...
              • kordula3 dołączamy do grona chorych, niestety :-( 21.12.04, 14:01
                jak w temacie, bylismy dziś u lekarza; zakażenie górnych dróg oddechowych i
                antybiotyk do niedzieli - na same święta! no trudno, nastąpi pewnie mała zmiana
                planów.
                ale na domiar tego dostaliśmy skierowanie na ekg, bo mały ma szmery nad
                serduszkiem, no i całe święta w stresie, bo badanie dopier 27 grudnia.
                chce mi się płakać...
                godiva - ewa jest bombowa, fajna panna!
                ize zazdroszczę raczkującej martynki.
                eklon - oby mały był już całkowicie zdrowy! jakby was już nie było, to życzę
                wam szczęśliwych i radosnych świąt.
                pozdrawiam,
                dorota.
                ps. no i właśnie dostałam telefon z pracy czy od stycznia moge wrócić (a mam
                wychowawczy do września 2005); i do jutra mam dać odpowiedź. oj, ciężki dzień
                mam dzisiaj...
              • kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 21.12.04, 14:04
                oczywiście osimomiesiącznej ewuni składamy gorące życzenia, a kamiś mimo, iż
                chorutki przesyła wirtualnego całuska smile
                • mamaaga1 Trzymajcie się!!!! 21.12.04, 15:29
                • mamaaga1 Trzymajcie się!!!! 21.12.04, 15:35
                  No i za szybko nacisnelam sad
                  Wszystkiego naj naj dla Ewuni, przede wszystkim duzo zdrówka, usmiechu na buźce
                  i żebyś dawala rodzicom coraz więcej radości i powodów do dumy.

                  Kordula glowa do góry Kamilek wyzdrowieje, antybiotyk na pewno szybko podziala
                  a szmerkami nie zamartwiaj się na zapas-są szmerki z gatunku niewinnych więc
                  może wlasnie tak jest u Kamisia skoro wcześniej nikt u niego nie wysluchal nic
                  groźnego.Wiem , że latwo się mówi ale myśl pozytywnie!!!!

                  Pozdrawiamy-musze kończyć bo mala podciąga mi się za nogawki od spodni.
                  Aha raczkowanie jest superanckie ale oczy trzeba mieć wkolo glowy.
                  • opolanka1 Re: Trzymajcie się!!!! 21.12.04, 18:13
                    dziewuszki ja nie mam dostepu do kompa, wiec chce tylko narazie napisac, ze u
                    nas ok....odezwe sie jeszcze przed swietami...
                    sciskam was i szczerze, brakuje mi codziennego z Wami kontaktu....uuuu
                    • ja_sylwia jest mi smutno... 21.12.04, 20:05
                      ...ponieważ jędrek kategorycznie odmówił dziś cycka. Już od paru dni tak tylko
                      ciamkał, w nocy w ogóle nie jadł, troszkę nad ranem, a dziś po kąpaniu nic. Co
                      prawda rzucił się na cycka, ale ponieważ mało leci, to go szybko olał i czekął
                      na butlę, którą wydudlał do dna. No cóż, w ten sposób, tak jak postanowiłam, do
                      świąt sprawa z karmieniem się rozwiąże. Ale buuuuuuu, nie wiedziałam, że tak to
                      będę przeżywć. A w ogóle dziś zobaczyłam w jego oczach, że niezłe ziółko z
                      niego będzie. Charakterek i rogata dusza. zaczynam się bać. Ostatnio dużo
                      ryczy, a właściwie histeryzuje. Chwilę się pobawi, i natychmiast, ale to
                      natychmiast chce na ręce, leje się fontanna łez.
                      A pisałam Wam, że mi mały fetyszysta rośnie? Popołudniowa drzemka li i tylko z
                      koszulą nocną mamusi przy buzi. Wziął ją sobie, więc już jej nie noszęsmile
                      Jakbyśmy się nie "widziały" przed świętami, to życzę Wam wesołych, ciepłych,
                      rodzinnych, ZDROWYCH, puchowych świąt. Trzymajcie się, całuski dla chorutkich
                      mikołajków,
                      paaaaaaa
                    • jagna.04 Re: Trzymajcie się!!!! 21.12.04, 20:22
                      Cześc dziewczyneczki po długiej przerwie
                      Przede wszystkim wielkie dzięki za zdjęcia Waszych bąbli. Nasze kwietniowe
                      dzieci są przecudne. Wszystkie!
                      Nie robiłam notatek i teraz pogubię się z tym kto jest od jakiej sprawy wink

                      Malilko, co jest kiepskiego w fridzie? Szczerze mówiąc początkowo myślałam o
                      jej zakupie, później jak zobaczyłam ilustrację to stwierdziłam, że u Nikiego
                      ten patent nie przejdzie. Teraz jest super cena 35 pln, ale jeśli to lipa to
                      rzeczywiście lepiej dac sobie spokój.
                      Cieszę się, że nic Wam się nie stało. Tego dnia ja również musiałam
                      przemieszczac się z Nikodemkiem na rękach i strasznie się bałam. Na szczęście
                      nie mieliśmy żadnego upadku ale z moim talentem było to niestety wielce
                      prawdopodobne wink

                      Co do krzesełek do karmienia to my mamy polaka, z opisu eklon wynika, że julię,
                      ja tego nie pamiętam. W każdym razie jesteśmy bardzo zadowoleni.

                      Od paru dni przestałam karmic. Właściwie to Nikodem odstawił mnie. Miałam już
                      tak malutko mleczka, że moje słoneczko po przystawieniu do piersi rozpłakało
                      się. Następnego dnia również. Nie było sensu męczyc jego i siebie. I się nie
                      karmimy. O dziwo nic nie muszę odciągac, po prostu w moich piersiach już nic
                      nie ma. Wróciłam do staników sprzed ciąży, niestety.

                      Oj muszę przerwac. Wrócę później.
                      • mag-da Re: Trzymajcie się!!!! 21.12.04, 21:13
                        cześć dziewczyny,
                        Jagna ty nosisz staniki sprzed ciązy ,fajnie ci, a ja to chyba muszę sobie nowe
                        kupić niestety ....mniejsze. Mój mąż wspomina ze wzruszeniem w oku jakie to
                        miałam balony na początku karmienia.
                        Henryś trochę lepiej, ale nie moge powiedziec że juz jest zdrowy, kaszle a
                        temperatura utrzymuje się ciągle 37,2. W Czwartek idę na kontrole, mam
                        nadzeieję że nie czekają nas zastrzyki.
                        Kupiłam mu dzisiaj wreszcie prezent pod choinkę, samochód wywrotkę, w którą się
                        wkłada klocki (Fischer-Price) coś tam dzwoni, gra ale nie wiem dokładnie co, bo
                        jeszcze nie otwierałam.
                        Dziś zaczęłam porządki ale nie wiem czy skończę do świąt, Henryk chce ciągle
                        być na rękach
                        Całuski
                        Magda
                      • jagna.04 Re: Trzymajcie się!!!! 21.12.04, 21:14
                        cd.
                        U nas puszka mleka starcza na jakieś 4 dni. A co do smoczka na butelki to
                        używamy trójprzepływowego, którego wcześniej szczerze nie lubiliśmy a teraz
                        jest ok, tymbardziej że nadaje się również do soczków przecierowych.

                        Sylwio, kochana moja, nie łam się. I tak kiedyś musiało to nastąpic i chyba z
                        dwojga złego lepiej, że to natura zdecydowała o końcu karmienia. Ja z jednej
                        strony żałuję a z drugiej się cieszę, bo byłam już tym trochę zmęczona.
                        Wreszcie zacznę jeśc jak człowiek smile Sylwia głowa do góry, tak postanowiłyśmy i
                        się wywiązujemy.
                        Pearl, nie głodź swojej małej, daj jej butlę po piersi, tak myślę. Chociaż u
                        mnie niestety tak zaczął się proces końca karmienia.

                        W zeszłym tygodniu, przez pięc dni była u mnie moja mama i to właśnie jej Niko
                        pokazał jak wstaje poraz pierwszy sam w łóżeczku. A dziś z kolei, moje dziecko
                        które samo nie siada, pięknie usiadło prze szufladzie w kuchni i z ogromnym
                        uśmiechem przeglądało jej zawartośc.
                        przebiła się górna jedynka, to już siódmy ząbek Nikiego i chyba musi coś dalej
                        isc, bo jest marudny, niespokojny i z temperaturką.
                        Idę, bo znów płacze.
                      • mamaaga1 Ręce opadają 21.12.04, 21:23
                        Brak mi slów dziewczyny, ukradli nam dzisiaj wózek!!!! Moja kochana Inglesinka,
                        ktoś ja sobie najwyraźniej upatrzyl. Aż sie we mnie gotuje i jestem
                        wściekla...a jeszcze dzisiaj na spacerze myslalam sobie, ze fajnie sie nim
                        jeździ po śniegu...i dlugo sobie nie pojeździlam.
                        Od 8 miesiecy wózek stal na klatce schodowej, rano mąż mi go wystawial jak
                        wychodzil do pracy i chowal po powrocie...nie powiem balam sie czasami no ale
                        nie mialam sily go tachać do góry....i mam prezent na świetasad
                        Już nie marudzę ale musialam sie wygadać, teraz będę ubierala choineczkę i
                        spróbuję poprawic sobie humor.Moje maleństwo spi niczego nieświadome a jutro
                        czeka nas przymusowa odsiadka w domu.

                        ...a i pewnie zaczne męczyć kwestię wózków na forum ale to już nie dzisiaj
                        życzę spokojnej nocki
                        Aga
                        • zofia78 Zosia i Lidka Rewolucja 21.12.04, 22:13
                          Cześć dziewczyny!

                          Pamiętacie mnie jeszcze, chyba od wakacji się nie odzywałam. Zajrzałam i mnie
                          ścisnęły wyrzuty sumienia, że z wami nie gadam. A teraz krótko o nas. Właśnie
                          niedawno zdałam egzamin na prawo jazdy (za pierwszym podejściem) i to był
                          główny powód mojej nieobecności, bo jak siadałam do kompa to zaraz do testów.
                          Kto ma prawko ten się puka w główkę, a kto zdawał nie tak dawno temu ten wie, o
                          czym mówię.
                          Lidunka jest niezrównana, raczkuje od października (poczatku) tydzien póżniej
                          podciągnęła się do stania, a mówią, że grubaskom idzie znacznie trudniej rozwój
                          fizyczny. Mała waży teraz 10, 450 i przytyło sie jej przez 1,5 miesiąca tylko
                          350 gr. A wsuwa na potęgę, także chyba wszystko spala. Karmię piersią trzu razy
                          9rano, około 16 i 23 przed pójściem spać) nocek nadal nie przesypiamy, ale za
                          to z powodu niejedzenia mamusi, mąż przejąła częściowo pałeczkę i dwa dni w
                          tygodniu jestem wyspana. Mała ma 6 ząbków (4 na górze 2 na dole) chyba będą
                          następne. Mieliśmy problem z przewlekłym przeziębieniem, które trwało prawie
                          1,5 miesiąca.
                          Rozpoczynam własną działalność, jak ktoś jest ciekawy odsyłam na stronę , ja
                          trafiłam przypadkiem i od razu się zdecydowałam wejść w ten program. Z resztą
                          zaczynam stosowac u małej jak i u duzej, która choć mocno do przodu z rozwojem
                          okazało się, że jednak do tyłu według wytycznych Zabaw. Teraz szukam jakiejś
                          opiekunki, która doraźnie mi pomoże. Myślę, że mała jakoś to zniesie, bo po
                          krótkim okresie marudzenia pt. "mamo, gdzie jesteś" świetnie przystosowuje się
                          od obcych. Choć wyrzuty mam, bo chciałm minimum do 2 lat być z nia w domu. Ale
                          cóż , taka okazja się juz nie powtórzy. Nie będę podawać strony, żeby ktoś "na
                          górze" nie posądził mnie o reklamę. Pozdrawiam
                          Mami-Reaktywacja
                          Zofia-Rewolucja
                          • bebicka przedświątecznie 21.12.04, 22:49
                            Hej!
                            No my sie kurujemy, Mlody drugi dzien na antybiotykach, chyba mu lepiej. Oj oby.
                            Bo niby katar nie leci, ale caly czas cos mu jakby tak rzezi w plucach... sama
                            juz nie wiem.sad

                            Dzisiaj mielismy w pracy Wigilie, milo bylo, ale jakos nadal nie czuje ze to juz
                            Sweita. nie mam pojecia co sie stalo, jeszcze jakis czas temu kiedy do Swiat
                            bylo daleko to czulam ich atmosfere, a teraz gdzies to ucieklo. niech wrocismile
                            Jak co roku sobie plany porobilam ze wszystkoz robie wczesniej ze tuz przed
                            Swiatami to bede w pelni zrelaksowana pakowac prezenty itp i teraz oczywiscie w
                            panice mysle ze jeszcze tyle zostalo do zrobienia i w ogole. koszmar malysmile
                            normalkasmile
                            acha mam pytanie wiem ze nie jestescie lakarzami, ale jak myslicie czy po
                            zapalnieu oskrzeli to mozna z maluzhem w gory pojechac? Wiadomo Wam cos na ten
                            temat? Bo mi sie zawsze wydawalo ze zmiana klimatu to nawet dobra jest, ale...?
                            No wlasnie?
                            no to na razie uciekam
                            pozdrawiam
                            Maraska
                            • monikaps Re: przedświątecznie 21.12.04, 23:25
                              Ja jeszcze szybciutko:
                              Iza, dziekuje za zdjecia! Martynka sliczna, a te rzesy !
                              Malilka, zapomnialam wczesniej napisac, wyobrazam sobie co przezylas przy upadku. Ja to bym strasznie spanikowala. Dobrze, ze sie nic nie stalo!
                              Jagna i Sylwia: nie przejmujcie sie az tak karmieniem - widocznie chlopcy juz nie potrzebuja waszego mleczka. Ale was to beda potrzebowac jeszcze dlugo - i to bardzo.
                              Aga: to bezczelnosc! Jak tak mozna! Przeciez wiadomo, ze taki wozek ma ktos z malym dzieckiem, wiec klopotow juz i tak ma dostatecznie duzo! I jeszcze wozek ukrasc, no nie! Mam nadzieje, ze jutro bedziecie mialy za oknem taka pogode, ze nie bedzie szkoda w domu siedziec. Pieknej choinki zycze!

                              Kiedys ktos pytal o herbatki laktacyjne. Ja pije: Herbapolu Fito-Mix 4 i Hippa, bo polubilam ten smak. A zreszta na noc staram sie nie pic czarnej herbaty wiec rownie dobrze moge i ziolka, nie zaszkodza.

                              Zdrowka dla choraskow
                              Ewunia dziekuje za zyczenia. Dzis mi w 15 minut usnela po kapieli - chyba pozna kapiel dziala. Zobaczymy.

                              Pozdrowienia
                              i wreszcie swiatecznego nastroju
                              Monika i Ewa
                        • winia5 Re: Ręce opadają 22.12.04, 00:11
                          mamaaga strasznie ci współczuję, ktoś zrobił wam świetny "prezent" na Święta, a
                          tak swoją drogą to twój przypadek dał mi troche do myślenia, bo nasz karoca też
                          od jakiegoś czasu, jak to powiedział sąsiad, nocuje na klatce, na dole. Mam
                          tylko nadzieję, że nikt go nam nie buchnie, chociaż zdarza się, że rano schodzę
                          i sprawdzam , czy stoi, wprawdzie to żadna rewelka, żadna firmówka, ale wiadomo
                          w tych czasch wszystko się ludziom do rąk klei.

                          Dorotka my planujemy zakup Walkera dopiero na wiosnę, bo narazie mały jeździ w
                          spacerówce przerobionej z naszego wózka trzyfunkcyjnego, jak narazie mały
                          jeszcze spokojnie sie mieści więc do wiosny wytrzymamy.

                          a dzisiaj byłam u mojej gin na kontrolnej cytologii i w piątek ma być
                          prawdopodobnie wynik, staram się o tym nie mysleć, ale jednak podświadomie nie
                          daje mi to spokoju.

                          mój mały smyk zasnął dosłownie 10 minut temu, super co, ja jestem nieprzytomna,
                          ale chciałam chociaż coś napisać, żeby znowu nie być do tyłu z postamismile.

                          zdrówka życzymy wszystkim naszym forumowym chorowitkom i życzenia dla nowych
                          ośmiomiesięczniaków

                          • kordula3 Re: Ręce opadają 22.12.04, 08:31
                            rzeczywiście ręce opadają! jak można ukraść wózek?!? jakiś kretyn musiał to
                            zrobić w ogóle nie myśląc jaką krzywdę robi dziecu zabierając mu min. spacerki
                            (do czasu nabycia noewgo pojazdu). jestem zbulwersowana, ale wiem, że takie
                            rzeczy się zdarzają; jak wózek jak zostawiam na dole to nie na dłużej niż
                            godzinę w ciągu dnia (chociaż złodziejowi i 10 minut wystarczy) a tak
                            zanoszęmałego do góry, a potem zaraz lecę po wózek, bo ich naraz juz nie jestem
                            w stanie wnieść na 4 piętro. a na noc wózek zostaje w bagazniku samochodu. no
                            ale jak juz zakupię spacerówkę, to będzie lżej (mam nadzieję).

                            co do decyzji w sparwie powrotu do pracy, to postanowiłam nie zmieniać swojej
                            decyzji i zostaję z małym do wrzesnia 2005r, a potem zobaczymy najwyżej będę
                            szukać innej pracy.

                            zośka- no fajnie, że jesteś. twojalidzia to zuch dziewczyna, taka duża, a
                            raczkuje i wstaje; no a ja zwalałam nieraczkowanie małego na jego wagę, a nie
                            należy on do największych kwietniowych dzieciaczków (ok. 9300)

                            życzę zdrówka chorującym, u nas narazie nie ma poprawy,ale też wczoraj
                            wieczorem była dopiero pierwsza dawka antybiotyku;

                            pozdrawiam,
                            dorota.
                            • jagna.04 Re: Ręce opadają 22.12.04, 09:48
                              Kradzież wózka, czy czegokolwiek innego - okropnośc. Przykro mi tym bardziej,
                              że przed świętami. Ze strachu przed takim incydentem my trzymamy naszą
                              inglesinkę w mieszkaniu, a właściwie mieszkanku (34 m).

                              Bebicka, z chorym dzieckiem, które jest na antybiotyku nie jechałabym nigdzie.
                              Ale jeśli do Waszego wyjazdu wyzdrowieje, a w górach macie zapewnione bardzo
                              dobre warunki (ciepła woda, ciepło, czysto) to uważam, że taki wyjazd może
                              szkrabowi wyjśc na dobre. Pamiętaj nic na siłę.

                              A swoją drogą, coś pochorowało nam się nasze towarzystwo. Dzieci, idą święta,
                              proszę zdrowiec i nie martwic rodziców wink

                              A babeczki, jakieś dwa tyg temu kupiłam małemu śpiworek do spania z Sofiji.
                              Rewelacja. Mięciutki, wygodny i ładny. Jest może troszkę cienki i dlatego
                              okrywam Nikiego jeszcze kocykiem, ale nawet jak się rozgrzebuje to i tak nie
                              jest wychłodzony. I nie wiem czy to zbieg okoliczności czy nie ale mniej kaszle
                              w nocy smile

                              Buziaczki
                              • mag-da Re: Ręce opadają 22.12.04, 10:51
                                cześć, Zosia nareszcie sie odezwałaś, gratululuję zdania prawka teraz wazne
                                żebyś jeśdziła, bo ja przespałam swą szansę. Prawko noszę zawsze w torebce ale
                                niestety nie jeżdżę. Zaintrygowałaś mnie tą stroną, podaj na priv jak możesz.
                                całuski
                                • winia5 Witamy Zosię 22.12.04, 12:58
                                  Witaj Zosiu smile po tak długiej nieobecności, a tak niedawno jak odezwała się
                                  mami to wszystkie dziewczyny zaczęły ciebie wspominać i twoje córeczki.
                                  Zaglądaj do nas częsciej. Może jednak pochwalisz się, co masz zamiar robić??

                                  Ania i Szymek

                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15361524&a=15549795
                                  • izabela_p25 dobre wieści 22.12.04, 13:55
                                    W końcu mogę wam przekazać dobre wieści. Z Natalką jest poprawa niedodma płuc
                                    ustąpiła infekcja również i przenieśli ją na zwykły oddział. Co prawda święta
                                    spędzi w szpitalu ale na Sylwestra ma być już w domciu. Bardzo silna z niej
                                    dziewczynka. Strasznie się cieszę.
                                    Witam cię Zosiu i gratulacje ze zdanego prawka.
                                    Mamaaga jak ktoś mógł zrobić coś takiego w głowie się nie mieści.
                                    Wszystkim chorowitkom dużo zdrówka.
                                    Właśnie mała ucina sobie drzemkę. Po powrocie z zajęć mama namówiła mnie na
                                    soacer z małą co prawda nie bardzo mi się to uśmiechało bo kupa roboty w domu
                                    ale poszłyśmy. I teraz jestem okropnie zła. Martyna tak się w pewnym momencie
                                    rozryczała bo nie mogła zasnąć i z taką syreną wracałam do domu. Teraz boję się
                                    że mogła się zaziębić w końcu na dworze jest minus 4. Muszę kończyć bo się
                                    obudziła
                                    Iza
                                    • malilka Re: dobre wieści 22.12.04, 15:08
                                      Ja w ciągłym biegu, rano zawiozłam młodego do dziadków, popędziłam po prezenty,
                                      potem do urzędu komunikacji wymienić prawko, bo oczywiście zorientowałam się na
                                      koniec roku, że w tym roku muszę, wróciłam i zaraz biorę się za sprzątanie
                                      (wrrrrrrrrrr) i kończenie kalendarza (!!!!), rany tego sprzątania mam tyle, że
                                      nie wiem w co włożyć ręce.
                                      Wczoraj wieczorem zarezerwowaliśmy kwatery i 19.03 jedziemy do Sölden
                                      hurrrrrrrrraaaaaa! Już nie mogę się doczekać, chociaż jednocześnie staram się
                                      nie myśleć, jak ja przeżyję rozstanie z moją Kluseczką. A Kluseczka raczkuje
                                      jak rakieta, jestem w szoku, że na czworaka można osiągać takie prędkości! Tak
                                      strasznie chciałam, żeby mały raczkował, tak długo na to czekałam, a teraz nie
                                      mogę się na niego napatrzeć, tak mnie wzruszają raczkujące niemowlaki. Jak mały
                                      w sobotę po raz pierwszy podciągnął się do stania, to wszyscy zaczęli się
                                      podniecać, że może przed pierwszymi urodzinami zacznie chodzić itd, a ja
                                      poczułam rozczarowanie, bo ja nie chcę, żeby on szybko chodził, na wstawanie i
                                      chodzenie będzie miał całe życie, chcę się nacieszyć raczkowaniem! Ale wiadomo,
                                      że będzie tak jak Maciuś uzna, bo dziecka się nie powstrzyma. Na szczęście na
                                      razie przestał wstawać, namiętnie tylko klęka przy wszystkim. Tak w ogóle to
                                      jest twardziel z niego, bo jak w coś przyłoży to w ogóle nie płacze i dzisiaj
                                      rano np odkryłam fioletową siniakową pręgę na czole i nie mam pojęcia kiedy to
                                      się stało.
                                      Cieszę się, że z Natalką lepiej, zuch dziewczynka. Mamaaga serdecznie
                                      współczuję, złodziejom powinni obcinać dłonie!
                                      Zosiu, witaj z powrotem smile
                                      • male_co_nieco Re: dobre wieści 22.12.04, 19:02
                                        ja tylko na sekundkę ,zaraz wracam do kuchnismilePóźniej napiszę więcej, teraz
                                        chciałam tylko tyle,że strasznie się ciesze że z Natalką lepiejsmile))Super,że
                                        mamy w końcu dobre wieścismile
                                        • monikaps Re: dobre wieści 22.12.04, 19:32
                                          To super, ze z Natalka lepiej! Bardzo sie cieszymy!

                                          A my bylismy dzis z Ewunia w pobliskim centrum handlowym (piechota). Bardzo jej sie podobalo - dekoracje, lampki, choinki, fontanna, swiatla, zwierzatka i rybki w sklepie. Byla bardzo ucieszona i plakala jak wychodzilismy. Wybralismy pore kiedy jest jeszcze malo ludzi i mielismy plan, ze jak jej sie nie spodoba to szybko wychodzimy, bo zakupy zrobilismy wczesniej. Mysle, ze bylo warto, bo na spacerze to Ewa zwykle spi wiec w zasadzie widzi tylko nasze mieszkanie. Przyda jej sie troche nowych wrazen.

                                          Pozdrawiamy juz w swiatecznej atmosferze (gotujemy kapuste)
                                          Monika i Ewa
                                          • bebicka Re: dobre wieści 22.12.04, 23:35
                                            Bardzo sie ciesze ze Natalka czuje sie lepiejsmile

                                            Widze ze dziewczyny chyba starsznie pracujecie przed Swietami bo spokoj taki na
                                            forum, nono...smile
                                            Coz Z Mlodym niby jest lepiej, katar mniejszy, ale sie okazuje ze ma skurcz
                                            oskrzeli i to mu blokuje flegme, ktora zalega nizej i nie moze tego
                                            odkaszlnacsad Dostal leki na rozkurczenie, ktore moga wywolywac dziwne reakcje.
                                            No i coz Mlody nie spi, szaleje jakby sie najadl amfy a nie lekarstwa. nie
                                            widialam jeszcze swoje dziecka tak wariujajacego.... maz sie cieszy... no
                                            cieszyl jakis czas temu ale jak na razie nie widac zeby Matuesz chcial isc
                                            spac... coz chyba sie zabiore za pieczenie cistaeczeksmile

                                            Mam jeszcze pytanie, bo wiem ze mozna to znalezc ale moze nie bedzie problemu
                                            zeby napisac jak robicie te pomarancze z gozdzikami? Bo zakupilam jedne i
                                            drugie, ale czym teraz zrobic dziurke w pomaranczy? Czy jak inaczej? napiszcie
                                            prosze, jezeli to nie problem.
                                            Acha Mateusz zaczal pokazywac dzisiaj "jaki jest duzy"smile
                                            na razie trzymajcie sie
                                            Maraska
                                            • jagna.04 Re: dobre wieści 23.12.04, 10:06
                                              Rzeczywiście straszny spokój nam się zrobił.
                                              My święta spędzamy w bardzo wąskim gronie rodzinnym: mąż, Nikodemek i ja.
                                              Troszkę pewnie smutno, ale bardzo nie chcieliśmy maluszka męczyc długą podróżą
                                              i nie daj Boże kaszlącymi dziecmi z rodziny, a poza tym odkąd jesteśmy
                                              małżeństwem spędzamy wigilię sami. Mój mąż jest zdania, że ma własną rodzinę i
                                              chce spędzac z nią święta. A ja bardzo chciałabym w większym gronie. No cóż,
                                              tak też jest klimatycznie, na pewno spokojniej. Tak więc mam trochę do
                                              zrobienia a werwy żadnej. Może gdyby ktoś wziął Nikiego na parę godzin, a tak,
                                              no cóż nie jest łatwo ale damy radę. Jak narazie mam pierniczki smile Planuję dziś
                                              jeszcze zrobic grzybową, pierogi z kapustą i grzybami, śledzie w miodzie z
                                              orzechami, i zamarynuję pstrąga na jutro. Z resztą, stołowników będzie tylko
                                              dwóch, więc nie muszę robic nieziemskich ilości. Niki pewno znów zje jakiś swój
                                              przysmak wink

                                              Dobra dziewczyneczki, uciekam do pracy. Jutro wpadnę jeszcze pożyczyc Wam
                                              wesołych świąt.

                                              Dziurki w pomarańczy można zrobic wykałaczką, i w te miejsca powtykac goździki.
                                            • ja_sylwia Re: dobre wieści 23.12.04, 10:13
                                              huhuhu, a co tu tak cicho?! ja jeszcze w pracy, ale za godzinkę spadam, ściskam
                                              was światecznie, jutro jedziemy do moich rodziców, pakowania mam mnóstwo!!
                                              maraska, pomarańcze nakłuwasz wykałaczką i wsadzasz nóżki godzików. Ja niestety
                                              zrobiłam to jakiś tydzień (ponad) temu i właśnie mi zaczęły gnić, ha.
                                              A jędruś wczoraj zeżarł cały słoiczek zupki z królikiem!! i popchnął
                                              ziemniakiem, marchewką, kawałkiem kalarepki, HA!!! I kicham na magię tago
                                              forum!!!!
                                              Całuski, bawcie się dobrze na Sylwka, my jedziemy z małym na jakąś wiochę, z
                                              letka jestem nerwowa z tego powodusmile
                                              Super, że z Natalką już dobrze, oby już tylko było lepiej.
                                              paaaa kochaniutkie
                                              • mag-da Re: dobre wieści 23.12.04, 14:23
                                                Cześć dostałam śliczne zdjęcia Ewy j Jagódki oraz życzenia świąteczne od ich
                                                mam, dziękuje dziewczyny. Wam też wszystkiego naj, życzenia to jeszcze napisze
                                                w piątek.
                                                Sylwia gratulacje mam nadzieję, że Jędruś to już na stałe zacznie jeść
                                                normalnie, a nie że był to tylko jednarazowy świąteczny prezent.
                                                Byłam dziś z Henrysiem na kontroli i już wszystki dobrze, płuca, uszy, gardło
                                                czyste. Przyjmował mnie taki młody Hindus, który jest na praktyce i chyba się
                                                stara o pracę w naszym ośrodku. Płuca to obsłuchiwał mu chyba przez 10 min,
                                                strasznie był przejęty swoją rolą. Musiałam mu po wizycie wystawiś opinie. I
                                                napisałam że chcę żeby u nas został. Nie wiem czy mój głos ma jakieś znaczenia
                                                ale miło że pytają.
                                                Co do przygotowan światecznych to nic nie bedę pisać bo mi trochę wstyd. Na
                                                szczeście będzie nas dużo i jest komu sprzątać i gotować. Na obczyśnie to chyba
                                                się wszyscy tacy sentymentalni robią, na swięta przyjdzie dużo naszy znajomych
                                                nikt nie chce być sam, nie wiem gdzie my będziemy siedzieć wprawdzie, ale na
                                                pewno będzie fajnie.
                                                Pozdrowienia
                                                • malilka Re: dobre wieści 23.12.04, 15:31
                                                  Cisza na forum, pewnie przedświąteczne przygotowania w toku smile Ja leniuchuję,
                                                  bo idziemy na wielką Wigilię do moich teściów (moi rodzice i rodzina też będą),
                                                  pierwszy i drugi dzień świąt też w gościach, więc tylko miałam na głowie
                                                  sprzątanie, a i to niezbyt gruntowne. Jedyne co muszę utrzymywać w możliwie
                                                  doskonałej czystości to podłoga, bo mój raczkujący skarb jak tylko zobczy na
                                                  kafelkach np kropelkę wody to natychmiast rozkłada się krzyżem i zaczyna lizać
                                                  podłogę smile
                                                  Dzisiaj po raz pierwszy w południe był głodny a nie chciał piersi. Dałam mu po
                                                  raz pierwszy nabiał, deserek Gerbera owoce+jogurt, zjadł cały słoiczek.
                                                  Właściwie to się nie martwię, że nie chciał cycka, bo już chyba z 2 tygodnie
                                                  miotam się czy zlikwidować to karmienie w południe, czy nie, z jednej strony
                                                  bardzo bym chciała, z drugiej mleko matki to skarb dla dziecka itd, no ale jak
                                                  mały sam się w dzień odstawi, to dylematy z głowy smile
                                                  Dzisiaj mam dzień lenia i odwołałam spacer, no po prostu mi się nie chciało. To
                                                  chyba dopiero drugi raz w ciągu 8 miesięcy, więc nie mam wyrzutów sumienia.
                                                  • winia5 Re: dobre wieści 23.12.04, 16:31
                                                    hej, my treż cieszymy si, że z Natalką jest juz lepiej i zyczymy szybkiego
                                                    powrotu do zdrówka.

                                                    My jutro idziemy też na wigilię do teściów więc jakichś wielkich przygotowań z
                                                    mojej strony nie ma. Zrobiłam tylko rybe po grecku, jutro odsmażę pierogi z
                                                    kapustą i grzybami od mojej mamy (bo tylko ja je jem). Miszkanie sprzątnięte po
                                                    ebkach, bo w sumie na Święta nas nie będzie, gości też nie będziemy przyjmować,
                                                    także nie mam zbytnich wyrzutów, a z małym to wiadomo ile można zrobić, z
                                                    zegarkime w ręku w trakcie drzemki.

                                                    a właśnie zadzwoniła moja gin, wynik z cytologii nie jest taki zły, jest jakiś
                                                    stan zapalny, ale mam wybrać globulki i potem zrobimy jeszcze raz cytologię.
                                                    gdybym nie karmiła małego można by zastosować mocniejszą kurcję, ale w tej
                                                    sytuacji. Zresztą coraz bardziej zastanawiam się nad odstawieniem małego albo
                                                    conajmniej ograniczenie karmienia do porannego i wieczorngo, ale jak mam to
                                                    zrobić, kiedy mój mały szkrab nie chce pić innego mleka, wiem, że się
                                                    powtarzam, ale brak mi juz pomysłów. I dzisiaj odmówił zupki?

                                                    i chciałam się pochwalić Szymek mówi mama, tata i baba, nie zdaje sobie zapewne
                                                    sprawy ze znaczenia tych słów, ale mówismile

                                                    pozdrawiamy przedświątecznie z pochmórnego i deszczowego Gorzowa Wlkp.
    • pearl24 Wyjeżdżamy-Wesołych Świąt :-)))))) 23.12.04, 16:22
      Ja podobnie jak malilka zupełnie olałam porządki przedświąteczne-na Wigilię
      idziemy do teściów a w sobotę o 6 rano ruszamy do Szczecina aż na tydzień-mąż
      dostał urlop i jestem przeszczęśliwa z tego powodu.Dlatego też tylko
      ogarnęłam,poprałam,ubraliśmy choinkę,porozkładaliśmy ozdoby a dziś pakowanie
      prezentów.

      Pewnie jak za tydzień zaczne czytać to co naprodukujecie to utonę na kolejny
      tydzień-no ale może uda mi sie dostac do netu wcześniej.
      U nas bez nowości w rozwoju ruchowym-jeszcze nie musze sie martwić o podłoge
      czy choinkę.Za to zauważyłam że Maja chętniej je zwykła metalowa łyżeczką i
      obiadki z jabłkiem czy śliwką-słodka dziewczyna mi rośnie.
      No i charakterna jak nie wiem co-kiedyś padło tu stwierdzenie "talibańska
      terrorystka"-no coś w tym stylu...ale mimo że sie czasem niemiłosiernie wkurzam
      to uwielbiam tę złosnicę.

      No i doszłam do wniosku że jestem od małej uzależniona-uwielbiam z nią spać
      (jak ona sie przekręca przez sen i jakie figury przyjmuje...),rozczula mnie na
      maxa jak rączką sprawdza czy jestem albo zaciska łapki na mojej dłoni.Uwielbaim
      ja przytulac na rękach jak zasypia wtulona w moją szyję a rączkami miętosi moją
      szyję lub włosy i śpiewa swoje murmurando już prawie przez sen.
      ogólnie to chyba ją rozpieszczam...
      A co tam,jeszcze troche i podrośnie i nie dam rady jej nosić,niedługo przestanę
      karmić i będzie już inaczej.
      Jezu ja sie normalnie wzruszam jak tylko o niej,takiej cieplutkiej pomyślę.
      Już nawet nie pamiętam jak to było bez niej,jeszcze rok temu,jak była po
      drugiej stronie brzuszka.
      Jakieś przedświąteczne sentymenty mnie ogarnęły.Ale co Wam bede pisac wiecie o
      jakich uczuciach mówięsmile)

      Dziewczęta.Zyczę Wam i całym Waszym rodzinom a w szczególności dzieciaczkom
      dużo zdrowia,uśmiechu i szczęscia;samych radości i jak najmniej trosk.Kochajcie
      sie i cieszcie z każdego drobiazgu jakie przynosi codzienność.
      I cieszę sie że jesteście.To niesamowite ile czasu już sie "znamy".I mam
      nadzieję że kiedyś niektórym z nas uda sie spotkać.
      Spokojnych Swiąt!
      Od Maji dla koleżanek i kolegów Swiąteczne uściski i całusysmile)

      Do usłyszenia

      Cieszymy sie że Natalka tak sobie radzi.
      • male_co_nieco Re: Wyjeżdżamy-Wesołych Świąt :-)))))) 23.12.04, 18:54
        Oj, cicho tu strasznie ale ja też tylko na chwilkę. Wparwdzie całe święta
        spędzimy poza domem, trcohę u jednych, trochę u drugich rodziców,więc dużo
        roboty nie mam, ale musze jeszcze upiec sernik i przygotować parę rzeczy
        młodegmu na jutro bo wychodzimy rano a wrócimy późnym wieczorm. Tak więc
        wpadłam,że by złożyć Wam Dziewczyny i Wsasyzm rodzinkom życzenia

        Spokojnych, radosnych, ciepłych Świąt,mnóstwa prezentów pod zieloną choinką,
        pyszności na wigilijnym stole, wspaniałej rodzinnej atmosfery i niezpaomnianych
        wrażeń. Niech te dni będa tak piękne jak tylko piękne mogą być Święta.
        No i dużo zdrówka maluszków.




        P.S Dabrowianka i Monikaps dziękujemy za życznia, dziewczynki ślicznesmile
        • ja_sylwia :((((((((((((( 23.12.04, 20:24
          .....umarł mój dziadek...........dziś....
          bardzo mi smutno...to nie będą wesołe święta....A najbardziej żal mi mojej
          mamy. Po pierwsze, że to jej tato, a po drugie tak się cieszyła, że tyle czasu
          spędzi z jędrusiem, dawno go nie widziała. A tak będziemy razem raptem 3 dni
          niecałe, bo rodzice we wtorek jadą na pogrzeb (ja nie - to jest na drugim końcu
          Polski)
          buuuu
          Ściskam Was
          • bebicka Re: :((((((((((((( 24.12.04, 18:40
            Sylwia bardzo mo przykro z powodu smierci Dziadkasad
            Trzymajcie sie dzielnie
            Maraska
        • opolanka1 Re: Wyjeżdżamy-Wesołych Świąt :-)))))) 23.12.04, 20:29
          Cześć Dziewuszki!!!

          Mam nadzieję, że uda mi sie wysłac tego posta do Was!!!

          Na zbliżające sie święta pragnę Wam życzyc, spokojnych, rodzinnych,
          pachnących , snieżnych Świąt Bożego Narodzenia, samych radosnych uniesień,
          wielkiej frajdy przy odpakowywaniu prezentów...a przede wszystkim wielu
          uniesień, niezapomnianych obrazków z waszymi maluszkami na pierwszym planie,
          wśród sterty prezentów, koło kolorowych bombek....

          To pierwsze sświęta z naszymi szkrabkami, niechaj więc będą one jak z
          bajki....bo życie z naszymi brzdącami to ciągła bakeczka, niewiadomo co kolejny
          dzeń przyniesie...

          A dla naszych urwisków wielkie buziaczki

          mama i zuzia
          • kordula3 i my spieszymy złożyć wam życzenia 24.12.04, 10:23
            kochane!
            składamy wam najnajnajserdeczniejsze życzenia, pełnych radości świąt, usmiechu,
            pyszności na stole, fury prezentów, mikołaja z długą siwą brodą, niech wasze
            maluchy będą w tych dniach najważniejsze, a ich pierwszą gwiazdkę szczególnie
            zapamiętajcie, aby można było za kilka lat opowiadać im jakie to były cudowne
            święta!
            wesołych świąt!!!
            pozdarwiamy z "czarnej" gdyni i zazdrościmy tym co mają białe święta!
            dorota i kamilek.
            • winia5 Re: i my spieszymy złożyć wam życzenia 24.12.04, 11:11
              Kochane
              i my życzymy wam wesołych, spokojnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia,
              pachnącej choinki i góry cudownych prezentów, oby te święta upłynęły wam w
              spokoju i radości, i niezapomnianych chwil z waszymi maluszkami, bo to przecież
              ich pierwsze Święta
              Ania i Szymek
              • mamaaga1 Radosnych Świąt 24.12.04, 12:14
                Dziewczyny i Maluchy, życzymay Wam zrowych, pogodnych, radosnych Świąt Bozego
                Narodzenia, bogatego Gwiazdorka, samych radości, duzo spokoju i odpoczynku dla
                wszystkich mamuś i tatusiów i oby ta bozonarodzeniowa nocka byla bardzo bardzo
                spokojna i wyjątkowa.

                Pamietajmy, że te Świeta są wyjatkowe a takie chwile już się nigdy nie
                powtórzą....

                aha dziękujemy za wszystkie życzenia, pozdrawiamy wszystkich choruszków i
                ząbkujące biedactwa...

                i niech Nowonarodzona Dziecina czuwa nad Natalką i da jej rodzicom dużo
                wytrwalości i samych radości w Nowym Roku.

                Pozdrawiamy
                Aga i Matyldzia (wlaśnie pogniotla świąteczny obrus, który przed chwilka
                wyprasowalam...ale co tam będzie co wspominać)

                A u nas zmiana planów świątecznych-zostajemy w trójke w domciu bo u rodziców, u
                których mieliśmy spedzić świeta rozchorowal sie na ospęmój maly bratanek sad

                teraz juz znikam
                papa

                a i choinka nie robi furory bo kluje....
              • mag-da Re: i my spieszymy złożyć wam życzenia 24.12.04, 12:17
                Cześć dziewczyny, dziś wigilia, magiczny dzień, najbardziej rodzinne święto na
                swiecie, z całego serca zyczę wam tego co najwazniejsze czyli miłości.
                Kochajcie i bądźcie kochane. Dużo zdrowia dla naszych dzieci, niech ich uśmiech
                rozjaśnia każdy dzień.
                Dziękuję wam za to to że jest to forum.
                Sylwia współczuję serdecznie, dziadek na pewno by nie chciał żebyście byli
                smutni w te święta.
                Asik, wiem że nie jest ci łatwo odnaleśź się po powrocie. Jesteście rodziną i z
                całego serca życze ci żeby on dojechał do was.
                Jeszcze raz wszystkiego najlepszego życzą: Magda, Tomasz i Henryś z gilami do
                pasa.
                • lidszu Re: i my spieszymy złożyć wam życzenia 24.12.04, 14:27
                  Cześć dziewczyny,

                  Ja tak szybciutko.

                  Dzisiaj jest chyba drugi najpiękniejszy dzień w tym roku. Pierwszym oczywiście
                  są dni, w których urodziły się nasze kochane dzieciaczki !

                  Z tej okazji chciałabym wam życzyć dużo miłości, radości i uśmiechu. Aby
                  wszystkie wasze najskrytsze marzenia się spełniły i aby wasze maluchy były
                  zdrowe i nie dawały wam się za bardzo we znaki.

                  Mam nadzieję, że ten magiczny dzień będzie wyjątkowy dla naszych kruszynek, że
                  spędzą je z uśmiechem na buzi, że będą się cieszyć ze wszystkich prezentów, ale
                  co najważniejsze, że będą nadal tak kochane jak do tej pory.

                  Sylwia - współczuję ci z powodu śmierci dziadka. Wiem co przeżywasz, ponieważ 3
                  lata temu również w grudniu umarła moja babcia. Myślę, że na pewno nie
                  chciałby, abyście byli w tym dniu smutni.

                  Całuję was i wasze maluszki bardzo mocno i ciepło.

                  pozdrawiamy,
                  Lidka i Inga
                  • malilka Re: i my spieszymy złożyć wam życzenia 24.12.04, 14:44
                    Wszystkiego najlepszego dla Was i Waszych rodzin z okazji Świąt i dużo radości
                    w nadchodzącym roku, żeby nasze dzieciaczki zawsze były takie cudowne, rosły
                    zdrowe i śliczne.

                    Sylwia, bardzo mi przykro z powodu Twojego dziadka, trzymaj się i wspieraj mamę.
                    • chubus Re: i my spieszymy złożyć wam życzenia 24.12.04, 15:59
                      Dołączamy się do życzeń. Zdrowia, spełnienia wszystkich marzeń, pociechy z
                      Maleństw smile i wielu, wielu prezentów pod choinką
                      Życzy
                      Asia, Sandrusia I Karol
                      • bebicka Re: i my spieszymy złożyć wam życzenia 24.12.04, 18:38
                        Hej
                        My tez chcemy wszystkim mamusiom zyczyc spokojnych i radosnych Swiat w
                        rodzinnym gronie, wymarzonych prezentow pod choinkaa w Nowym Roku spelnienia
                        wszystkich marzen. No i przede wszystkim zeby nam maluszki zdrowo rosly,
                        zdobywaly nowe umiejetnosci i zebysmy cieszyly sie kazdym dniem z nimi.
                        A naszym juz prawie 9-miesieczniakom duzo zabawy... i zabaweksmile radosci,
                        sniegu zeby spadl (u nas Mikolaj przyniesie sanki i co..?smile), zeby nowe
                        umeijetnosci ktroe zdobywaja przychodzily bez upadkow bolesnychsmile a nowe zabki
                        nie dokuczaly przy wychodzeniusmile
                        I radujmy sie tymi Swietami pierwszymi dla naszych Maluchow, bo anstepnych
                        takich juz nie bedzie, nawet pomimo deszczu za oknemsmile
                        A ja dostalam juz nawjspanialszy prezent bo bylam dzisiaj na kontroli u lekarza
                        i Mlodemu juz w plucach nic nie skrzypismile
                        Buziaki dla wszystkich
                        Swietujcie radosnie
                        maraska
                        • opolanka1 Re: i my spieszymy złożyć wam życzenia 25.12.04, 14:39
                          Cześc dziewuszki!!!

                          Jestem u swoich rodziców gdzie internet chula, więc tak szybciutko czmychnełam
                          od stołu...aby...
                          podziękować za życzenia
                          za to że jesteście i ze się wzajemnie wspieramy
                          za piekne zdjęcia Waszych pociech

                          Pio wigilii mamy wiele wspomnień i obrazów w serduszku, bo przeciez to pierwsze
                          święta z naszą Zuzia..prezenty były wspaniałe, mała długo wytrzymała przy
                          stole...dostała do spróbowania kawałek karpia z galarety..oczywiście same
                          mięsko, oraz barszczyk, ale nieprzyprawiony, tylko wcześniej przez babcie
                          odlany, specjalnie dla małej...no i kazdy dał jej kawałek opłatka, który mocno
                          jej smakował.
                          Co do choinki, ta żywa ją pokóła wiec trzymała sie od niej z daleka i tym samym
                          od bombek....

                          Ok uciekam i zycze wspaniałych dalszych chwil w świątecznej atmosferze
                          • inia25 witam prawie poswiatecznie:) 25.12.04, 18:03

                            • inia25 Re: witam prawie poswiatecznie:) 25.12.04, 18:17
                              sorki za szybko nacisnelamsmile

                              dziekuje wsszystkim za zyczenia, mam nadzieje ze nasza kartka doszła do wassmile

                              dzis mam sentymentalny dzien. jak patrze na ole i przypominam sobie minione
                              lata, te w ktorych jej jeszcze nie mialam, jeszcze o niej nie myslalam, to
                              zastanwaiam sie jak to bylo? widze ze dzieki olci stałam sie zupelnie innym
                              czlowiekiem, mysle ze lepszym i spokojniejszym. Przed ciaża, w ogóle przed
                              ślubem, przed tym jak poznałam adama byłam strasznym nerwusem i krzykaczem.
                              Adam mnie "wygładził". Dość szybko postanowiliśmy wziąć ślub. Było pięknie,
                              ślub w kosciółku z XIIIw na Mazurach, wesele na łące, piękna pogoda, super
                              impreza. Od razu zaplanowaliśmy że nie będzie tradycyjnie, że zrobimy coś
                              innego niż wszyscy. i wpadł nam pomysł tego wesela w plenerze, nie bylo
                              orkiestry, na wielkim ekranie wyswietlalismy teledyski, nie bylo tradycyjnej
                              wodki, tylko bimberek, nie bylo tradycyjnego tortu, tylko tort w ksztalcie
                              samochodu.... mowie wam bylo super. Niestety mamy bardzo malo zdjec z tej
                              imprezy, bo ukradli nam laptopa a tam byly wszystkie fotki..... po weselu
                              zdecydowalismy sie na szkrabasmile no i przywiezlismy ole z naszej podrozy
                              poslubnejsmile jak sie dowiedzialam ze jestem w ciazy, to bylismy
                              najszczesliwszymi osobami na swiecie. Od tego momentu zrobilam sie bardzo
                              spokojna. nie fundowalam oli sensacji w brzuszku. jak ola sie urodzila, to od
                              razu wiedzialam, ze to byla najwspanialsza chwila dla nas, nowe zycie w naszej
                              rodzince. ola jest niesamowicie spokojnym i dzieckiem. wspaniale sie rozwija,
                              jest cudowna.... i w te swieta dopiero tak sobie pomyslalam ze nic nie jest
                              wazne, to ze nam ukradli nasze pamiatki ze slubu, to ze czasami sie
                              posprzeczamy,to ze mnie wkurza tesciowa, najwazniejsze jest to, ze jestesmy
                              kochajaca sie wspaniala rodzina. to ze ola jest zdrowa i doskonale sie rozwija.
                              Te sprawy sa na pierwszym planie i mam nadzieje ze tak juz pozostanie....

                              sorki ze tak sentymentalnie, ale tak mnie jakos naszlo...............
                              • izabela_p25 Re: witam prawie poswiatecznie:) 25.12.04, 21:57
                                Myślę że jeszcze mogę złożyć Wam życzenia.

                                Niech ten cudowny radości czas Świąt Bożego Narodzenia przyniesie wiele
                                szczęścia i radości wam waszym pociechom i całej rodzinie.

                                Co prawada troszeczkę spóźnione ale ze względu na brak czasu w Wigilię która
                                była u nas wspólnie z rodzicami, moim bratem i teściami no i niestety ledwo co
                                się zmieściłam w czasie. Ale było nawet bardzo fajnie i mam nadzieję że wszyscy
                                byli zadowoleni. Martynka chyba też bo długo wytrzymała przy stole "pośpiewała
                                kolędy" i skosztowała gotowanego amura z warzywami dostała od każdego opłatek i
                                oczywiście jadła swoje ulubione chrupki to aby miała zajęcie. Prezentów też
                                dostała najwięcejsmile)

                                Dzięki za życzenia i świąteczne kartki.
                                Pozdrawiam w świątecznym nastroju
                                Iza
                                • malilka Re: witam prawie poswiatecznie:) 26.12.04, 14:22
                                  Korzystając z okazji, że Maciuś spaceruje z dziadkami, skrobnę do Was parę
                                  słów, z czym ostatnimi czasy było ciężko, ale myślę, że po świętach wszystko
                                  wróci do normy. Pierwsze święta z naszą Kruszynką na świecie były bardzo
                                  wzruszające, mały był z nami na wigilii od 18.00 do 20.30, po czym padł jak
                                  nieżywy. Przy stole jadł ciągle opłatek, bo nic innego się dla niego nie
                                  nadawało, dostał furę prezentów, ale nie wzbudziły one specjalnego
                                  zainteresowania, sto razy ciekawszy był papier, w który były zapakowane i
                                  wstążki. Myślę, że dopiero w przyszłym roku będzie taka świadoma wigilia, z
                                  zaciekawieniem przy otwieraniu prezentów i w ogóle z oczekiwaniem na święta.
                                  Też się w święta rozkleiłam, wspominałam jak to było rok temu z całkiem już
                                  pokaźnym brzuszkiem, jak bardzo na naszego maluszka czekaliśmy i jak
                                  niewyobrażalnie cudownie jest mieć go przy sobie, budzić się i widzieć jego
                                  uśmiech, przytulać go jak się zaspany budzi z popołudniowej drzemki, słuchać
                                  jego radosnych pisków i krzyków- nie wiedziałam, że dziecko daje tyle radości i
                                  tyle wzruszeń. No i niesamowicie rozczula mnie radość moich rodziców z
                                  obcowania z wnuczkiem, dla nich Maciuś jest najważniejszy na świecie, kochają
                                  go bardziej od nas (hehesmile i jestem ogromnie szczęśliwa, że mogłam dać im tę
                                  radość.
                                  • lidszu Re: witam prawie poswiatecznie:) 26.12.04, 19:15
                                    Cześć dziewuszki,

                                    Święta, święta i po świętach. Ach, ale jakie to były święta. Jedyne w swoim
                                    rodzaju u już na pewno inne nie będą takie.
                                    Pierwsze święta naszej córeczki, która w tym dniu bardzo ładnie się
                                    zachowywała. Dostała mnóstwo prezentów, z których najbardziej podobały się
                                    grające skrzypce. Podobał jej się również stół playskool, za to taki bujaczek
                                    nie zabardzo i jak ją do niego wsadziliśmy, to zaczęła płakać. Odczekam w
                                    związku z tym trochę i za jakiś czas znowu spróbujemy.
                                    Wigilię spędziliśmy z moimi rodzicami i teściami. Bardzo rodzinnie i miło.
                                    Dziadkowie byli wniebowzięci Ingusią, która wytrzymała do samego końca.
                                    Jestem szczęśliwa, że mogłam dać im takiego kochanego szkraba, którego
                                    strasznie rozpuszczają.
                                    Ja też z Marcinem zastanawiałam się, jak mogliśmy żyć bez Ingusi i tak jakoś
                                    nie mogę sobie już tego przypomnieć.Dzięki niej wyciszyłam się, już tak bardzo
                                    nie pcha mnie do wielkiej kariery, ponieważ zrozumiałam co jest dla mnie
                                    najważniejsze w obecnej chwili - to właśnie moja córka.
                                    Cieszę się, że Ingusia jest zdrowa, pogodna i że my z mężem nadal się tak
                                    kochamy jak przed ślubem, a powiększenie rodziny spowodowało jeszcze nasilenie
                                    tego uczucia.
                                    Święta powodują, że stajemy się trochę sentymentalne.
                                    pozdrawiam was serdecznie i duże całuski dla wszystkich maluszków.
                                    Lidka
                                    • eklon WITAM POŚWIĄTECZNIE 27.12.04, 09:11
                                      Cześc Dziewczyny,

                                      Święta, święta i po świętach...

                                      Czekałyśmy na nie bardzo długo a przeleciały jak z bicza strzelił!

                                      Ja po świętach jestem strasznie zmęczona, bo poza zwykłym świętowaniem podczas
                                      świąt dołączyłam do grona trzydziestolatków! Najbardziej nabija się ze mnie
                                      mąż, że poszedł na pasterkę z dwudziestką a wrócił z trzydziechą!!!

                                      U nas święta były strasznie zabiegane i przydałoby się trochę wolnego, żeby
                                      odpocząć ale dziś niestety już na pełnych obrotach! Święta były super! Michał
                                      wytrzymał z nami przy stole ale pod koniec kolacji domagał się już tak
                                      jedzenia, że musiałam mu dać piersi, bo widok wszystkich, którzy ciągle coś
                                      jedli działał na niego jak płachta na byka. Prezentów oczywiście najwięcej
                                      dostał Michał co skwapliwie policzyli moi siostrzeńcy! Ale i tak najfajniejsze
                                      było rozpakowywanie prezentów a nie same prezenty, bo nie ma to jak potargać
                                      papier, czy poszeleścić torebką foliową! Jeździk hipcio - prezent od rodziców
                                      najbardziej podobał się mojej 5 letniej siostrzenicy. Michał cieszył sie tylko
                                      jak mój siostrzeniec posadził go na niego okrakiem i woził asekurująć razem z
                                      siostrzenicą! Michał został tak wymęczony przez nich przez te święta, że chyba
                                      będzie błogosławił powrót do domu. Moi siostrzeńcy bawili się z nim między
                                      innnymi w "jedzie pociąg z daleka" Michał był prowadzony przez Karola a Marysia
                                      szła za nimi, wydzierali się niesamowicie! W ogóle pomysły moich Siostrzeńców
                                      na zabawy z Michałem są porażające! Człowiek nie pamięta już jak się bawił w
                                      tym wieku... I co najpiękniejsze w wigilię Michał zaczął już na dobre
                                      raczkować!!! Nie jest to już jakieś tam pseudo raczkowanie, kołysanie, czy tym
                                      podobne ale solidne przebieranie nogami i rękamismile Myślałam już, że ominie ten
                                      etap bo próbuje już chodzić przy wszystkim przy czym się podniesie ale
                                      widocznie moje dziecko uznało, że to też dobry sposób na przemieszczanie!
                                      Najgorsza w święta była pogoda, bo u nas pierwszy dzień świąt wyglądał
                                      bardziiej na Wielkanoc niż na Boże Narodzenie. Słonko, +10 i zero wiatru!
                                      No i zapomniałam napisać, że w Wigilię byliśmy na kontroli i niestety jeszcze
                                      do dziś mamy zastrzyki ale wydaje mi się, że już jest lepiej. Znowu z drugiej
                                      strony 10 dni kuracji powinno w końcu dać efekty.
                                      Bebicka mam ten sam dylemat co Ty. Michał właśnie przeszedł zapalenie oskrzeli
                                      a my za 3 tygodnie wyjeżdżamy w góry...

                                      Super, że Natalka już zdrowieje!!!

                                      Mamaaga chyba by mnie szlag trafił, nasz wózek stoi cały czas na klatce u nas
                                      nikt ich nie chowa chociaż w bloku jest wózkownio-rowerownia ale i ona non stop
                                      otwarta...

                                      Wpadnę jeszcze później musze się podzielić wrażeniami z kolegami...
                                      • male_co_nieco Re: WITAM POŚWIĄTECZNIE 27.12.04, 10:25
                                        To my też meldujemy sie po świętach. Jejku, jak szybko zleciało, szkoda
                                        tylko,że bez śniegu....tak jakoś nie świątecznie.


                                        Wigilię spędziliśmy po połowie u moich rodziców i teściwósmile u moich rodziców
                                        byo jeszcze w miarę wcześnie i Igor wyspany, oczywiście miał barszczyk
                                        ugotowany specjalnie dla niego, babcia upiekła mu ciasteczka na mące
                                        kukurydzianej, wsuwał opłatek i jak zwykle rozrabiał. Obawiałam się co bedzie u
                                        tesciwów bo byliśmy tam po 18 a wtedy Igi to juz zazwyczaj jest wykapany i
                                        wsuwa kolacje, ale nie było tak źle, niezwykle mobilizująco działa na niego
                                        siostrzeniec mężasmile Ma trzy latka, wulkan energii, no a Igor za wszelką cenę
                                        stara sie go dogonić, złapać , pociągnąć , pobawić się tym samym, itd...W
                                        erzultacie Młody zasnął chyba koło 22 ale wstyd się przyznac , pewna nie
                                        jestem.Spali sobie razem z siostrzenicą męża( ma skończone 4 miesiace) słodki
                                        widok mówię Wam. Koło 24 zbieralismy sie do domu, bałam się że młody się
                                        rozbudzi ale spoko , gdy go ubierała spał , potem szybko do domu( samochodem
                                        jakies góra 5 minut) i do łózeczka, spał jak zwykle do 6, butla a potem do 10.
                                        Kiedy ja spałam do 10 !!!!!????? to chyba taki prezent od młodegosmile

                                        Podobnie jak u Was duzo prezentów, ale opakowania najfajniejsze.W przyszłym
                                        roku będzie już pewnie odwrotniesmile
                                        Święta to chyba taki okres , gdzie robimy się sentymentalni, lubimy
                                        powspominać , no a w tym roku było co, bo poprzednie święta wypełnione
                                        oczekiwaniem były, przynajmniej dla mnie naprawdę szczególne - pogaduchy z
                                        brzuszkiem, rozmyslanie jak to będzie, wiadomo,że świetnie - ale jak??

                                        Malilka ja mam podobne odczucia względem rodziców, jak widzę ile radości Igor
                                        wniósł to aż mi się oczy "pocą" smile Zwłaszcza moja mama zupełnie oszalała na
                                        punktcie Młodego.

                                        Eklon wszystkiego naj, naj, najlepszego!!!! podobno życie zaczyna się po
                                        trzydziestcesmile Co do męża no cóż, oni już tak mają ...



                                        Sylwia bardzo współczuję.
                                        • eklon Re: WITAM POŚWIĄTECZNIE 27.12.04, 10:46
                                          No już myślałam, że dziś tu nikt nie zajrzy!
                                          U mnie w pracy dziś totalny luzik! KAżdy opowiada jak mu minęły święta i
                                          generalnie obijanie się na maksa! Telefony nie dzwonią nikt do nas nie zagląda,
                                          jakby wszyscy zaginęli pod świątecznymi prezentami!

                                          Zapomniałam Wam napisać jaką furorę zrobił kalendarz Michała! Musiałam wczoraj
                                          u koleżanki domówić jeszcze 2 egzemplarze.

                                          Michał nie spróbował niestety żadnej wigilijnej potrawy, bo u nas jest
                                          tradycyjnie zupa grzybowa, więc odpada! A opłatka nie pozwalałam dawać, bo to
                                          przecież gluten, więc wolałam nie ryzykować!

                                          Wczoraj robiłam imprezę urodzinową dla znajomych! Wszyscy przezornie wzięli
                                          sobie na dziś urlop tylko jubilatka idiotka siedzi w pracy i pije już 3 kawę!
                                          Jak nakarmię Michała po powrocie do domu to nie będzie spał do wieczora smile

                                          Michał w święta też siedział dłużej niż normalnie i generalnie cały porządek
                                          dnia diabli wzięli, więc od dziś będziemy ustawiać wszystko na nowo!

                                          Od samego rana sprawdzam warunki narciarskie w Polsce i prognozy pogody i
                                          jestem totalnie załamana ;-( jak tak dalej pójdzie to nasz urlop narciarksi w
                                          połowie stycznia zamieni się w barowy!
                                          • mag-da Re: WITAM POŚWIĄTECZNIE 27.12.04, 13:39
                                            Cześć, u nas święta nie za specjalnie. Było miło, uroczyście, dużo prezentów
                                            ale z daleka od domu, rodziców. Mama powiedziała mi że na stole postawili
                                            zdjęcie moje, Tomka i Henrysia i patrzą i płaczą że nas nie ma. Na Wielkanoc
                                            nie dam już się tak wrobić i na pewno pojadę do Polski, jak Tomek n ie będzie
                                            znowu móggł to najwyzej sama z dzieckiem.
                                            Henryś jest nadal przyziębiony, w wigilię żle się czuł i chciał być ciągle na
                                            rękach. Teraz na szczęście już mu trochę lepiej. Mimo że drugą drzemnkę
                                            zafundowałam mu od 4 do 5, to w wigilię już o 7 zaczął marudzić. Daliśmu mu
                                            trochę opłatka i poszłam go usypiać. Prezentów oczywiście Henryś dostał
                                            najwięcej, ale część schowałam, dam za jakiś miesiąc. Przebojem są oczywiście
                                            klocki, im więcej hałasu tym lepiej. Heniutek niesttety nadal nie raczkuje.
                                            Pozdrawiam serdecznie, w Londynie wczoraj zacząły się wyprzedaże, mam nadzieje
                                            że moje dzecko wyzdrowieje i jeszcxze coś dla mnie zostanie.
                                            Pa
                                            • contraria Re: WITAM POŚWIĄTECZNIE 27.12.04, 15:56
                                              witajcie!
                                              tak dawno mnie tu nie bylo. wiadomo, z jednej strony przygotowania, z drugiej
                                              zbliza sie koniec semestru w pracy. tak wiec najdelikatniejsze okreslenie na
                                              ten czas to urwanie glowy.
                                              swieta spedzalismy w poznaniu z dziadkami. bylo tak, jak chcielismy -
                                              magicznie, uroczyscie, wielkie oczekiwanie nagrodzila cudna atmosfera,
                                              niezwykla kolacja wigilijna, pachnaca jodla, gora prezentow.
                                              Michaszek - jakby poczul wage chwili - bo byl bardzo grzeczny, zaciekawiony
                                              wszystkim i choc wszedzie go bylo pelno, wcale nie przeszkadzal. przelamal sie
                                              z nami oplatkiem, dzielnie zmagal sie z opakowaniami prezentow, spiewal
                                              koledy. juz od kilku dni spiewalam mu do zasniecia "gdy sliczna
                                              panna", "lulajze...", "uciekali...".
                                              nasze malenka milosc spisala sie na medal i te swieta byly wlasnie takie, jak
                                              sobie wyobrazalismy - bedac jeszcze we dwojke - spelnione, kipiejace radoscia,
                                              taka radoscia, jaka daje male dziecko. to narodzone w Betlejem i to nasze...
                                              swieta pelne wzruszen!!!

                                              teraz mamy tydzien luzu, zatem glownie wylegujemy sie pod choinka, raczkujemy
                                              niczym mistrzowie swiata, lapiemy Michaszka, ktory wstaje i puszcza sie, gdzie
                                              tylko moze. robi tak 2, 3 kroki i leci jak dlugi. siniak na czole to nie jedyne
                                              trofeum...
                                              spimy niezle, jemy tak sobie, pijemy tez. ogolnie wszystko w porzadku
                                              najwiekszym. tylko cos czuje, ze Malutki wazy juz na pewno ponad 12 kg. klopsik!
                                              ale to wcale nie przeszkadza mu byc zywym srebrem smile)) uwielbia, gdy ktos go
                                              goni - on na czworaka pedzi do przodu, a za nim ja lub Mirek glosno klapiemy
                                              rekami w podloge, i muskamy po pietach. Malutki zanosi sie smiechem, piszczy i
                                              ucieka, ile sil we wszystkich 4 lapkach. slowem - szalenstwo.


                                              Zosiu, Mami - witajcie ponownie. jak dobrze was znowu tu widziec.

                                              pozdrawiam goraco!
                                              • contraria sto lat dla eklon!!! 27.12.04, 16:05
                                                duzo zdrowka, wszelkiej pomyslnosci! niech otowrzy sie przed toba rog obfitosci
                                                i by pozwolono ci w nim baraszkowac, jak dziecku. wszelkiej radosci z
                                                maluszka!!!
                                                contra (z tego samego rocznikasmile)) z chlopakami
                                                • eklon Re: sto lat dla eklon!!! 28.12.04, 07:47
                                                  Dziękuję Wam dziewczyny za życzenia!
                                                  Mam nadzieję, że następne 30 lat nie przeleci tak szybko jak ostatni rok!
                                                  Nawet się człowiek nie obejrzał a tu już prawie Sylwester!
                                                  Boję się jak to będzie jak Michał pójdzie już do przedszkola, szkoły... czas
                                                  będzie wtedy pewnie pędził, chociaż i teraz wydaje mi się, że nie robi sobie
                                                  chwili przerwy! Dopiero co leżałam z wielkim brzuchem przed choinką, dopiero co
                                                  urodził się Michaś, dopiero co pierwszy raz się uśmiechnął a tu już nasz mały
                                                  człowieczek jest na tym świecie prawie 9 miesięcy!

                                                  Wczoraj Michał dał popisuwę jak to można zabawiać całą rodzinę i z całą
                                                  rodziną! Przyjechała siostra z rodziną i moje dziecko oszalało! Śmiał się
                                                  czołgał, raczkował podnosił do dzieci siostry, krzyczał śpiewał, po prostu małe
                                                  szaleństwo!
                                                  Zasnął po tym szaleństwie tak szybciutko, że myślałam, że prześpi całą noc, ale
                                                  niestety nic z tego...

                                                  Poza tym mam wrażenie, że przez święta moje dziecko dostało dodatkowych
                                                  pulfasków a to chyba dlatego, że przestałam ściągać już pokarm i po porannym
                                                  karmieniu dostaje kaszkę! Jednak Michaś Contrarii przebija mojego, bo Michałek
                                                  przed świętami ważył 11,150!

                                                  Strasznie cicho jest tu u nas ale to pewnie dlatego, że większość z Was jeszcze
                                                  cieszy się magią świąt!
                                                  • kordula3 Re: sto lat dla eklon!!! i buźka dla zuzi :-) 28.12.04, 08:55
                                                    witajcie po świętach,
                                                    ja melduję się dopiero dziś; u nas też było magicznie i cudownie, ale o tym
                                                    napiszę później,
                                                    teraz chciałam tylko złożyć serdeczne życzenia eklon, wszystkiego
                                                    najwspanialszego na kolejne 30 latek! niech michałek rozpromienia każdy twój
                                                    dzień!
                                                    no i oczywiście dla naszej zuzi, która kończy dziś 9 miesięcy gorący buziaczek!
                                                    zuziu, rośniej duża i zdrowa, rozrabiaj i dawaj swoim najbliższym wiele
                                                    radości!!! to już 9 miesięcy... jak ten czas leci, zaraz będziemy składać
                                                    życzenia naszym pociechom na roczek smile
                                                    zjarzę później
                                                    pozdrawiam,
                                                    dorota.
                                                  • eklon buźka dla zuzi :-) 28.12.04, 09:38
                                                    Od nas też całuski dla Zuzi!
                                                    Czas leci!
                                                  • winia5 8 miesięcy :):):) 28.12.04, 09:46
                                                    i my witamy po swiętach wszystkie mamusie i ich skarby.

                                                    Na początku Eklon wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, sto lat i pociechy
                                                    z synka, ponoć wszystko zaczyna sie po trzydziestce, daj znać, czy coś się
                                                    zmieniło wink. A tak nawiasem mówiąc, tyo w przyszłym roku będzie nas tu
                                                    więcej "ryczących trzydziestek"smile.

                                                    Szymek kończy dziś 8 miesięcy, z tej też okazji składamy życzonka
                                                    dla "bliźniaczki" Oli i dla Zuzi, która kończy 9 miesięcy (miesiąc różnicy).

                                                    Święta minęły nam spokojnie, w rodzinej atmosferze. Było dużo pociechy i
                                                    radości z małego, zrobilśmu mnóstwo zdjęc na pamiątkę z jego pierwszych świąt.

                                                    potem jeszcze zajrze i napisze wiecej, bo teraz mały mnie terroryzuje...






























                                                  • eklon Re: 8 miesięcy :):):) 28.12.04, 11:40
                                                    Zdrówka, bezbolesnego ząbkowania i dużo radości dla rodziców z okazji 8
                                                    miesięcy dla Szymka i Oli!
                                                  • inia25 Re: 8 miesięcy :):):) 28.12.04, 13:30
                                                    ja tez zyczonka dla EKLON - sto lat sto lat!!!!

                                                    no i buziaki dla szymka, mateusza i oczywiscie mojej olci - dzieciaki rosnijcie
                                                    duze i zdrowe. Radosne i rozwrzeszczane!!!! niech rodzice wiedza ze was majasmile)

                                                    buziaki!!!!!111
                                                  • kordula3 Re: 8 miesięcy :):):) 28.12.04, 14:19
                                                    oczywiście ja też składam serdeczne życzonka dla szymka,oli i mateuszka lgosi -
                                                    dzieciaki będźcie takie wspaniałe jak jesteście, albo jeszcze wspanialsze!!!
                                                    roześmiane i radosne!!!

                                                    teraz króto o świętach, które spędziliśmy w większości poza domem. wigilia była
                                                    czadowa: kolacja, kolędy, mikołaj (mój brat) na widok którego wszystkim śmiała
                                                    się gębula smile a najbardziej, gdy kamiś siedeząc u niego na kolanach o mało nie
                                                    ściągnął mu brody smile no a całe święta upłynęły w nastrojowej atmosferze i
                                                    podobnie jak u was wzięło się na wspomnienia... a teraz już o świętach i
                                                    oczekujemy na nowy rok, no i jeszcze wcześniej na zabawę sylwestrową!

                                                    a po świętach, wczoraj, udałam się na zakupy i kupiłam spacerówkę, tak jak
                                                    mówiłam jest to babydreams walker, który wygrał w moich testach z graco. no i
                                                    dziś odbył się pierwszy spacer! rewelacja! prowadzi się go lekko, jest zgrabny
                                                    i ogólnie czadowy! no i wnosze go razem z dzieckiem w środku na 4 piętro! czyli
                                                    pewnie wrócę też do dwóch spacerów dziennie, oczywiście jak mi pogoda na to
                                                    pozwoli. kamiś był również bardzo zadowolony więc zakup został uznany za udany.
                                                    kupiłam też do niego śpiworek polarowy, no bo w sumie jednak bez niego byłoby
                                                    zimno.

                                                    uciekam o mały sie przebudził, pa!
                                                  • opolanka1 Re: 8 miesięcy :):):) 28.12.04, 17:12
                                                    cześć dziewczyny!!!

                                                    My znowu przelotem...zuzia slicznie dziękuje i serdecznie ściska swych kolegów
                                                    i koleżanki blixniaczki...niechaj są takie wesołe i tyle przynosza radości co
                                                    moja mała nam i wszystkim w około

                                                    Z okazji tej pieknej 30 wielkie uściski, buziaki i zyczonka co by wszytsko w
                                                    życiu było takie jak sobie wymarzysz....

                                                    no tak zaczynam sie rozkręcac i mała takze, ylko ona marudzi a ja stukam na
                                                    klawiaturze..wiec musz euciekać

                                                    i już zaczynam łapac doła, bo w nocy z soboty na niedziele opuszczamy opole...

                                                    pozdrówka
                                                  • opolanka1 Re: 8 miesięcy :):):) 28.12.04, 17:13
                                                    Szkoda eklon że nie można wysłać tutaj wirtualny bukiet wiatów, bo bysmy cie
                                                    zasypały!!! Jeszcze raz wszytskiego dobrego....
    • pearl24 Do lgosi1-PILNE!!! 28.12.04, 22:03
      Gosiu nie wiem w jaki sposób moge sie z tobą skontaktować sad
      Jestem oczywiście w szczecinie ale nie mam twojego numeru telefonu-zmieniłam
      aparat i nie zauważyłam po wyciągnięciu karty że numer był w aparacie a nie na
      karcie.
      Chciałam dziś zadzwonic i klops...a nawet nie mam tu twojego numeru gg.

      Jeśli masz do mnie numer to prosze skontaktuj sie ze mną jak
      najszybciej.Napisałam tez na adres gazety i poadłam do mnie telefon.

      No jeszcze spróbuje jutro podjechac do ciebie-klatkę pamiętam ale numeru drzwi
      nie wiec będę wypytywać smile)

      gosia
      • izabela_p25 ŻYCZENIA 28.12.04, 22:44

        W pierwszej kolejności życzenia dla maluszków Zuzi Oli i Szymka wszystkiego
        najlepszego duzo zdrówka i samych pogodnych dni.

        Eklon tobie życzę spełnienia wszystkich marzeń nawet tych najskrytszych i
        pociechy z synka ale rósł tak dalej i sprawiał ci jeszcze więcej radości.

        Teraz mam niestety smutne wiadomości w wigilię stan Natalki się pogorszył. Nie
        wiem dokładnie co ale są problemy z rozrusznikiem a poza tym lekarze wykonali
        centralne wkłucie do żyły głównej aby bezpośrednio podawać lekarstwa. Mała była
        tak pokłuta przez wprowadzanie welflonów i żyły zaczęły jej pękać. Oj biedactwo.
        Muszę kończyć bo Martyna co chwilę się budzi z płaczem i ma strasznie
        opuchnięte dziąsła może w końcu jej się te zębole przebiją i to chyba wszystkie
        na raz.
        Iza
        • eklon Re: ŻYCZENIA 29.12.04, 07:38
          Dziękuję za piękne życzenia!!!
          Jesteście kochane!!!

          Iza po przeczytaniu Twoich informacji o Natalce odechciało mi się pisać o
          wyczynach Michała, no i na dokładkę przypomniałam sobie, że wczoraj byłam tak
          padnięta, że zapomniałam się za nią pomodlić ;-( Mea culpa!
          -
          Ewa
          mój Michałek
          • mag-da Re: ŻYCZENIA 29.12.04, 11:26

            Natalko, walcz dziewczynko, walcz z całych sił
            • mag-da Re: ŻYCZENIA 29.12.04, 11:42
              To jeszcze raz ja, za wcześnie enter kliknęłam. Mam nadzieję że Natalka sobie
              poradzi musi być silna, już i tak dużo przeszła.
              Oczywiście życzenia dużo zdrowia dla naszych malusińskich i Dla Eklon coby jej
              szczęście sprzyjało.
              Herykowi wreszcie przestało leciec z nosa ale niestety ciągle kaszle. Jak brał
              antybiotyki to siedzeliśmy cały tydzień w domu. Teraz zaczęłam znim wychodzic
              na 15 - 20 min dziennie. A Tomek na mnie krzyczy że Heniutek jeszcze nie
              wyzdrowiał i go jeszcze bardziej przyziębie. Co myślicie? Moge z nim wychodzic?
              Dodam że u nas nie ma mrozu jest 6 stopni, tyle tylko że wiatr dokucza. (Ja
              wychodzę z założenia że dzieci treba hartować, jak wyjde z nim po miesiącu to
              wtedy to dopiero się przyziębi).
              Nietety ciągle nie raczkujemy. Henryk swą technikę czołgania doprowadził do
              perfekcji i odnoszę wrazenie, że nie jest specjalnie zainteresowany
              raczkowaniem. Wprawdzie tyłeczek podnosi do góry ale rączki żadko kiedy
              prostuje w łokciach. Siedzi za to już całkiem ładnie.
              Pozdrawiam serdecznie aaaa a jakie macie plany na Sylwka. My siedzimy w domu.
              Przychodzi do nas jeszcze jedna para z dzieckiem. Mam zamiar ugotowac coś
              specjalnego ale jeszcze nie wiem co, ide przeszukac "czarną oliwke" moze coś
              znajdę.
              Zyczę miłego dnia
              • eklon Zdrowiutki! 29.12.04, 13:02
                A ja po poście Mag-dy śpieszę donieść, że Michał jest już zdrowy! Po 10 dniach
                kuracji biodacyną, 20-stokrotnym kłóciu tyłka wreszcie jest zdrowy smile))
                Ale lekarka powiedziała, żeby odczekać jeszcze jakieś 3 dni ze spacerami, mimo
                tego, że u nas w dzień też jakieś 6 stopni i do tego bezwietrznie, bo podobno
                organizm jest jeszcze osłabiony po kuracji antybiotykowej i musi trochę dojść
                do siebie! Więc przywitamy Nowy Rok spacerkiem!
                W góry możemy jechać ale jak nam powiedziała, żeby ten wyjazd dał jakieś efekty
                klimatyczne musiałby trwać minimum 2 tygodnie a my będziemy tylko 10 dni ;-(
                Tak więc Magda może też jeszcze trochę poczekaj z tymi spacerami Heniutka?!

                Strasznie pusto tu u nas!
                Mam nadzieję, że to nie dlatego, że dzieci chorują tylko po prostu gdzieś
                dziewczyny wyjechały!
                • malilka Re: Zdrowiutki! 29.12.04, 13:27
                  Witajcie. Ja jestem, nigdzie nie wyjechaliśmy, ale weny mi ostatnio brak, a jak
                  rano weszłam to mnie tak zmroziła wieść o zdrowiu Natalki, że nawet nie dałam
                  rady nic napisać. Myślałam, że najgorsze już za nią, a niestety nie....

                  Składam spóźnione ale szczere życzenia naszej szacownej trzydziestolatce- Eklon
                  sto lat!!!! No i oczywiście jubilatom z 28- Zuzi, Oli, Mateuszowi i Szymonkowi-
                  wszystkiego najlepszego dzieciaczki smile

                  U nas wesoło i ruchliwie- Maciuś szaleje przez cały dzień, biega raczkując,
                  podciąga się do klękania przy wszystkim i czasem wstaje, ale wciąż nie potrafi
                  się w czasie wstawania do końca wyprostować. Mały łobuzuje strasznie, prawie
                  codziennie przybywa jakiś guz, albo rysa na twarzy, nawet nie wiem, kiedy on to
                  wszystko zdobywa, choć staram się nie spuszczać go z oka. Rośnie na twardziela,
                  prawie nigdy nie płacze jak się uderzy, nawet jak rąbnie głową tak, że ja
                  podskakuję z wrażenia.
                  Z jedzeniem ogólnie kiepsko, mały ewoluuje w kierunku niejadka, ale ponieważ
                  wygląda pulchnie, to się tym nie przejmuję. Ze spaniem bardzo różnie-
                  generalnie przejście z 3 drzemek w dzień do 2 wydłużyło sen nocny i teraz
                  wstajemy koło 8.00 (super!), ale nadal nie wiem co to przespana noc. Zwykle
                  pierwsza pobudka jest koło 3-4 i potem do rana jeszcze są z 1-2 konsumpcje, a
                  czasem mamy noc "awaryjną" z pobudkami od północy co godzinę. Nie wierzę, by
                  mały przestał budzić się w nocy i jeść w nocy póki jest na piersi, nawet nie
                  wierzę, że na butelce będzie przesypiał noce, ale wtedy będę już bezwzględna,
                  bo boję się próchnicy butelkowej.
                  A tak ogólnie to mały jest teraz tak rozkoszny, że mam ochotę go schrupać!
                  • inia25 witam 29.12.04, 14:04
                    ja tez stracilam wene, a tak w ogole, to mam sajgon w pracy.

                    smutno mi z powodu natalkisad trzymamy kciuki.

                    ja tez mam wiadomosc o biednym maluszku: 10 dni temu, mojej koleżanki brat
                    został tatusiem. Jednak nie moga sie z dzidzi odpowiednio cieszyc, gdyz jasio
                    urodzil sie w 27 tyg ciąży, wazyl 800g, dlugosc 35cm. nie mial wyksztalconych
                    pluc (ale w 6 godzin wyksztalcily sie!!!!). teraz juz jest lepiej, ale mimo
                    wszytko walczy o zycie. co prawda jest juz odlaczony od respiratora, ale nadal
                    walczy. Mama tez walczy o zycie. Najgorsze jest to, ze to wszystko z winy
                    lekarza!!!!!!!!!!!!!!!1 ktory u kasi nie wykryl cukrzycy, nadcisnienia i
                    choroby zw. "zespół help". trzymajcie tez kciuki za jasiasmile

                    jesli chodzi o sylwestra: spedzamy go u nas w domu, z innymi dzieciatymi
                    parami. bedzie nas 10 osob plus dzieciaki. jesli chodzi o jedzenie, to robimy
                    duzo roznych pysznosci - moge kilka pomyslow podrzucicsmile np. farfalle
                    łososiowe, canneloni grzybowe, pieczona ryba w smietanie, cebula panierowana,
                    no i rozne rozniste jeszcze.....
                  • mamaaga1 Re: Zdrowiutki! 29.12.04, 14:05
                    Hej dziewczyny i maluchy, witam po świętach.
                    Mala akurat zasnęla więc...szybciutko zasiadlam do komputera.
                    Przede wszystkim Eklon-100 lat, dużo zdrówka, spelnienia marzen i wszystkiego
                    czego tylko pragniesz. Dolącze do ciebie w przyszlym roku, też pod koniec
                    grudnia smile

                    Buziaczki dla naszych malych solenizantów-wszystkich razem i dla każdego z
                    osobna.

                    Myślimy o Natalce i jej rodzicach i przy ich problemam moje ...cos pech nas nie
                    opuszcza e tym roku....wydaja sie nijakie.

                    Mala póki co zdrowa ale marudna-pchaja nam sie na świat dwie górne jedynki,
                    rozkosznie raczkuje, chodzi za mna jak piesek, robi kosi kosi i papa (nawet jak
                    sie ją o to nie prosi). Wstaje przy wszystkim, nawet przy ścianie, co moment
                    zaliczamy jakieś upadki, zderzenia itp. ale to twarda sztuka. Z przytartym
                    noskiem i guzem na czole nie przestaje buszowac po mieszkaniu. Pilnuje jej jak
                    mogę ale oczy trzeba mić wkolo glowy. Mój tato jak ja wczoraj zobaczyl to
                    stwierdzil, że wygląda jak Golota po walce hihihi ale nie jest aż tak źle.

                    Poza tym jesteśmy na etapie poszukiwania wózka sad a w zasadzie staneliśmy w
                    martwym punkcie.
                    Pisalam Wam, że zostalismy sami w Święta z powodu ospy w domu moich rodziców...
                    no i zalamalam się bo chcialam uchronic malą a sama jestem chora!!!! Wysypalo
                    mnie dziś rano-kilka dni czulam sie fatalnie, bolalo mnie doslownie wszystko,
                    zwalilam to na zmęczenie, niewyspanie itp., bylam nawet wczoraj u lekarza ale
                    nic nie stwierdzil a dzisiaj ... sad aha no i oczywiście nie mam najmniejszych
                    szans uchronic malej przed chorobą, przecież ona ciągle jest ze mną...
                    W sumie sama już nie wiem kiedy i jak można się tym dziadostwem zarazić, może
                    jednak przywlekli to moi rodzice...przecież musieli zobaczyć wnusię w jej
                    pierwsze święta, myli ręce itp....sama nie wiem..no i mogę sobie teraz gdybać.

                    Przepraszam, że przynudzam ale ogólnie nie czuję sie dobrze...to lagodnie
                    powiedziane ...i wpadlam w dól...

                    Pozdrawiam was bardzo serdecznie i gdybym przypadkiem narazie nie miala czasu
                    zaglądać na forum to WSZYSTKIEGO NAJ NAJ Z OKAZJI NOWEGO ROKU.

                    PA
                    • mag-da Re: Zdrowiutki! 29.12.04, 14:30
                      Inia ja widzę że ty niezła kuchta jesteś. Napisz te przepisy, brzmią smakowicie
                      albo chociaż link gdzie moge znależć. Henryk też będzie miał dwie górne
                      jedynki, jedna już się prawie przebiła, widac milimetr ząbka, druga lada
                      chwila. Moja mama, która wychowała 4 własnych dzieci, mówiła mi że Henrysia
                      przeziębienie też pewnie od zębów się wzieło, ja prawdę mówiąc nie widze
                      związku.
                      Pozdrawiam
                      • bebicka Pozdrowienia 29.12.04, 15:30
                        Hej
                        przesylam serdeczne pozdrowienia dla Wszystkich mam i maluchow z Zakopanego, w
                        ktorym nawet dzisiaj troche popruszyl sniegsmile
                        Acha Kochane przez dwa dnie pojedzilam sobie na nartach, coz za radosc... ale
                        nawet mi wystarczylo, mailam dosc korkow w kolejkach i jakos znudzil mi sie
                        ciagle ten sam stoksad alez ja jestem rozpuszczona przez wyjazdy w Alpy...
                        echchch
                        Co do Swiat to faktycznie minely za szybko, nam szczegolnie bo juz 26 rano
                        zapakowalismy sie do samochodu i w droge. mlody podroz przez cala pPolske
                        zniosl super dzielnie, az mi sie wierzyc nie chcialo. jestem dal niego pelna
                        pdoziwu, teraz tez mu sie bardzo podoba, jezdzil juz z tata na sankachsmile
                        Takze eklon mysle ze spokojnie mozecie jechac, wparwdzie lekarzem nie ejstem
                        ale my tu jeszczo go doleczalismy antybiotykiem, mam nadzieje ze jest wszystko
                        ok, kataru nie ma, kaszlu tez nie, no i wcina znowu tyle co przed choroba, a
                        przez ten tydzien z hakiem to mialam malego niejadkasmile

                        A jeszcze co do Swiat to Mlody tez dizelnie zniosl cala Wigilie, padl jak juz
                        wszystkie prezenty zostaly otwartesmile a 25 rano poczynil swoje piwerwsze
                        kroczki przy stole Playskoolsmile
                        No dobra uciekam, bo Mlody z tata zostal na kwaterze a zaraz Malysz bedzie
                        skakal
                        trzymajcie sie, pewnie dopiero po powrocie do domu tu zjarze wiec Kochane
                        Wszystkiego najklepszego w Nowym Roku, zeby byl tak udany jak ten poprzedni...
                        tylko czy to mozliwe?smile
                        Acha eklon samych cudownych chiwl w natsepnych latach...
                        i buziaki dla solenizantow naszych malych
                        Maraska
                        Boze jaka straszna tragedia w Azji...sad

                        • inia25 Przepisy:) 29.12.04, 16:14
                          to wszystko brzmi super i super smakuje - przy minimum roboty. wieczorkiem
                          spisze z glowy kilka przepisow i wysle wamsmile
                          tylko musze zaznaczyc, ze wszystko robie z glowy i "na oko" bez zadnych
                          gramatur dokładnychsmile
                        • zofia78 Nie nadążam z czytaniem waszych postów 29.12.04, 16:18
                          Dziewczyny kochane!

                          jeszcze nie zdążyłam nadrobić zaległości sprzed mojego powrotu, a Wy już znowu
                          zasypałyście (zamiast śniegu) nowymi. Chyba nockę poświęcę.

                          Ostatnio nawet bez przerwy spimy do 5 rano a potem też raczej 9oczywiście są
                          wyjątki, jak dzisiaj ) Wszystko to zasługa mojego lubego, który przez jakis
                          czas spał z Lidką i odzwyczaiła się od jedzenia w nocy. Poszło całkiem
                          bezboleśnie. Dostaje 2 razy butlę z kaszką, a piersią karmiona jast 3 razy. Z
                          tymi nockami to zainspirował mnie program pt" Zaklinaczka dzieci",
                          widziałyście. Jest co prawda o takiej porze, że zawsze o nim zapominam, ale jak
                          sobie przypomnę, to oglądam i wprowadzamy w życie pomysły.

                          Lidka wygląda jak partyzant palestyński, brudna, posiniaczona, podrapana. Mimo
                          starań o higienę nie jestem w stanie zmusic się do umycia codziennie 90 m2
                          podłogi. Szkoda czasu i energii. A mała znajdzie na podłodze kazdy dosłownie
                          brud paproch i śmieć. Już teraz nauczyła się zaciskać buzię przy próbach
                          wyjmowania jej niedozwolonych rzeczy z buzi, a wrazie mojego (taty i siostry)
                          sukcesu po prostu nas gryzie (wszystkimi 7 ząbkami).

                          Rośnie mi kawał diablicy, wierzga i kopie nas przy przewijaniu i ubieraniu i
                          widać, że to z wściekłości. Poza tym jest pogodna śmieje się do nas cały czas.
                          Najbardziej rechocze, jak jej pokazuję język, a siostra "zjada" jej rączkę.
                          Wymyśliliśmy tez termin zabawy ekstremalne dla niektórych wygibasów. Tylko tak
                          można ten wulkan energii ujażmić.

                          Czy dajecie dzieciaczkom jogurt dodany do owoców (jest takie danie Gerbera),
                          przyznaję, że w Święta mała dostała wiele niedozwolonych dla niej produktów.
                          Ale nic się nie stało, tyle tylko, że przez te dwa dni nauczyła się, że co na
                          moim talerzu to ona też może zjeść i urządza karczemne awantury, jak jej nie
                          daje po troszku do spróbowania. Chyba zacznę jeść w ubikacji w zamknięciu.
                          Kawałek bułki z masłem to jeszcze przejdzie, ale pierogi z kapusta i grzybami
                          to zdecydowanie nie dla niej. Jak myślicie, trzymac się tych sztywnych
                          wytycznych, czy dać sobie spokój i jak dziecku nic nie jest to mu dawać do
                          jedzenia (np. pieczywo, jogurt, chudą rybę).

                          Wszystkim życzę, żeby od 1 stycznia przeżyły 345 najcudowniejszych dni w życiu.
                          Te 20 można się martwić, ale nie za bardzo.
                          Pozdrawiam serdecznie
                          Zosia
                          • kordula3 Re: Nie nadążam z czytaniem waszych postów 29.12.04, 17:24
                            witam popołudniowo!
                            u nas jest wiosna, więc jestesmy na etapie długiego spacerowania,tym bardziej,
                            że ostatnio przez chorobę kamisia i przedświąteczny szał trochę mielismy
                            przerwę. a teraz cudownie, nawet dzis słonko wyszło smile ale ja troche tęsknię
                            za śniegiem... mógłby być choć kilka dni.
                            mag-da - z tym ząbkowaniem,to twoja mama chyba ma rację,u nas to się sprawdziło
                            i przy ostrym ząbkowaniu (szło 5 zębów na raz) kamiś miał infekcję dróg
                            oddechowych i nawet pediatra mówiła, że przy ząbkowaniu jest słabsza odporność.
                            inia - czekamy na przepisy
                            bebicka - ale ci fajnie... zakopane zimą, pięknie!
                            no i chciałam jeszcze pisac, ale syrenka się włączyła.
                            pa.
                            • male_co_nieco Re: Nie nadążam z czytaniem waszych postów 29.12.04, 19:02
                              Rano zajrzałam, przeczytałam wiadomośc o Natalce i odechciało mi się pisać.
                              Teraz jescze Jaśsad( jejku jakie to niesparwiedliwe...Trzymam kciuki za
                              Maluszki, życzę dużo, dużo zdrówka i siły. Mamusi Jasia również.


                              A u nas szaleństw ciąg dalszy. Skąd Igi ma tyle energii???Njachętniej cały czas
                              w ruchu, sekundy nie usiedzi , jeść najchetniej na stojąco, przewinąć go to
                              prawdziwa sztuka, bo jak tylko zdejmie mu się pieluchę to zaczyna uciekać, już
                              zastanwialiśmy się z mężęm czy nie produkują przewijaków z kajdankami w
                              komplecie.Próbować też chciałby wszystkiego i rygorytycznie nie przestrzegamny
                              zaleceń, od czasu do czasu ostanie coś "zakazanego"

                              Zosiu co do jogurtu w deserku to Igi dostał( hipp) z polecenia lekarza, by
                              sparwdzić reakcje( czulenie na białko) , niestety policzki mu się po
                              nim "świecą" więć nie dostaje, ale gdyby było ok nasza pani doktor mówiła ,że
                              można dawać .

                              Co do Sylwetra to my zostajemy w domu , no chyba że w ostatniej chwili coś się
                              zmieni.Palnowana była impreza u znajomych , niestety dzień przed wigilią zamrł
                              dziadek gospodyni i plany się posypały. Ale szcerze mówiąc nie mam ochoty
                              nigdzie wychodzić.


                              A no i najwazniejsze!!! Igor sam stoi!!!!! Wparwdzie spryciula robi to tylko na
                              łózku( wiadomo wywalić się na łóżko lepiej niz na podłoge smile ), ale potrafi już
                              ustać kilka ładnych sekund. A jaki jest z siebie dumny, zwłaszcza jak wszycy
                              wkoło go chwalą , a widownie miał sporą, bo byliśmy dziś u dziadków, więc się
                              popisywałsmile
                              • winia5 Re: Nie nadążam z czytaniem waszych postów 29.12.04, 23:37
                                hej mamusie,
                                wiadomość o Natalce też mnie przytłoczyła, ale mam nadzieję, że jeszcze
                                wszystko będzie dobrze. Modlimy sie również za Jasia i jego mamę, to takie
                                smutne... I do tego jeszcze wydarzenia w Azji, pogoda pod psem, i jak tu można
                                tryskać humorem, normalnie jesienna deprecha w grudniusad.

                                A Szymk szaleje na maksa, nie pozwala nam się nudzić, chyba próbuje raczkować,
                                ale jakos mu to nie wychodzi i strasznie się denerwuje, kiedy chce sięgnąć
                                jakąs zabawkę i zamiast sie do niej przybliżać to coraz bardziej się oddala.
                                Do tego chyba jest na etapie "tylko mama", bo jak tylko straci mnie z oczu to
                                zaczyna kwękać.
                                Z nowych umiejętności to mały robi brum brum na samochód, wogóle lubi jak się z
                                nim wygłupiamy, szczególnie dziadkowie(macieja rodzice) wtedy mały aż kwiczy z
                                radości a ja mam wtedy chwilke spokoju.
                                Mleka nadal nie chce pić, chociaż dzisiaj zjadł samą kaszkę malinową na wodzie.
                                A co do jogurtów to nie ma problemu, mały wcina deserki gerbera z jogurtem,
                                czasem daje mu też trochę danonka, wiem, wiem od 3 lat...smile
                                A co do jedzenia, to daje mu juz po troszku próbować wszystkiego, o jak widzę,
                                jak on patrzy kiedy my jemy i sie oblizuje, to aż serce mi się kraje. No i
                                dałam mu tez mandarynki i pomarańczę i teraz nie ma żadnej reakcji, policzki
                                nie sa suche więc mam nadzieję, że to była jednorazowa reakcja.

                                na Sylwestra wychodzimy na imprezkę na ok 60 osób, w sumie znajomi znajomych
                                itd, mam nadzieję, że będzie fajnie, ale z drugiej strony już myslę, jak tam
                                mały da dziadkom popalić, jak to będzie z jedzeniem i usypianiem, nauczył sie
                                usypiać ze mną, leżymy sobie i on głaszcze mnie po głowie, albo ciąga za włosy.
                                Dzisiaj zrobiliśmy eksperyment zaśnięcia z tata i klapa, mały się rozpłakał,
                                wstawał i wołał ama, ama.

                                Aha i z nowości to Szymek boi się...odkurzacza
                                • lidszu Re: Nie nadążam z czytaniem waszych postów 30.12.04, 00:46
                                  Heja,

                                  Elkon - wszystkiego naaaaaj, z okazji 30 urodzin. Prawdziwe życie zaczyna się
                                  po 30-tce, więc życzę Ci, aby następne 30 lat było równie wspaniałe jak te,
                                  które już minęły.

                                  Bardzo mnie zmartwiły wiadomości o Natalce. A wywdawało się, że najgorsze już
                                  za nią. Natalko, walcz. Twoi rodzice Cię kochają i potrzebują.
                                  Trzymam również kciuki za Jasia i jego mamę. Swoją drogą, to co to za lekarz,
                                  który nie potrafi zdjagnozować cukrzycy i nadciśnienia u kobiety w ciąży.

                                  Ingusia próbuje już raczkować. Co prawda na razie przesuwa się jak dżdżownica i
                                  strasznie śmiesznie to wygląda. Najpierw idzie pupa do góry, rączki się
                                  prostują, nóżki przesuwają się do przodu, później ręce również do przodu, ale
                                  na koniec wszystko się rozjeżdża i ląduje na brzuchu. Widok cudny.

                                  Zauważyłam, że Inga się strasznie do mnie przyzwyczaiła i chciałaby ze mną
                                  ciągle przebywać. Nawet jeśli np. siedziemy razem z mężem na kanapie, to ona
                                  ciągle próbuje się na mnie wdrapywać, bądź przy mnie stawać. Jak mąż ją ode
                                  mnie zabiera, to momentalnie jest straszna histeria. Staramy się ją jakoś do
                                  mężą również przyzwyczaić, ale jakoś nam się nie udaje.

                                  Jeśli chodzi o sylwka, to zamierzamy go spędzić u mojej koleżanki, razem z
                                  innymi dzieciatymi parami. W sumie kilka osób. Mam nadzieję, że da się to jakoś
                                  wszystko ogarną, ponieważ dzieci są w różnym wieku.
                                  Sylwek wiąże się dla mnie również z większym zaangażowaniem, ponieważ mój mąż
                                  urodził się 1 stycznia (lepszej daty to już chyba sobie nie mógł wybrać-smile i
                                  zazwyczaj zabawa sylwestrowa jest jednocześnie zabawą urodzinową. Z drugiej
                                  strony, to mam dwa w jednym, więc nie jest najgorzej.

                                  Jutro kupujemy nowy fotelik samochodowy. Zdecydowaliśmy się na Maxi Cosi
                                  Priori. We wszystkich odwiedzonych sklepach bardzo go zachwalali. Inga bardzo
                                  częst ze mną podróżuje samochodem (przynajmniej raz w tygodniu), a w obecnym
                                  wygląda jak sardynka w puszce.

                                  Gdybym już się nie zjawiła przed nowym rokiem, to chciałabym Wam życzyć
                                  uśmiechu na ustach przez 365 dni w roku, pociechy z maluchów, żeby nie dawały
                                  się nam bardzo we znaki oraz żeby nadal były tak kochane jak są teraz.

                                  pozdrawiam,
                                  Lidka
                                  • eklon Nie doczekałam się... 30.12.04, 08:33
                                    ... na przepisy Kingi!!! Obiecywała, że napisze wieczorem i co... nic!!! A ja
                                    mam dzisiaj imprezę przedsylwestrową! To taka tradycja, że spotykamy się z
                                    dziewczynami z Marketingu i ich facetami zazwyczaj właśnie dzień przed
                                    Sylwestrem (chyba, że ktoś wyjeżdża wcześniej na Sylwka to trochę
                                    przyśpieszamy) i robimy takie sylwestrowe przedbiegi. A tak będę musiała zrobić
                                    swoją nieśmiertelną sałatkę z tuńczykiem, może warstwową i chyba zapiekankę, bo
                                    miałam w planie udka faszerowane ale jest przy tym strasznie dużo roboty!
                                    Może znacie przepisy na jakieś szybkie w przygotowaniu potrawy? Będę wdzięczna,
                                    bo Michała odstawiam do Teściów dopiero o 15-tej a o 18-tej już przychodzą
                                    znajomi! Teściowie wspaniałomyślnie zajmą się wnukiem do 19-tej, myślę, że do
                                    tego czasu zdąży wrócić mój mąż i go odebrać, bo ja nie mam zamiaru zostawiać
                                    gości samych! To są uroki mobilnych mężczyzn!

                                    Dziewczyny mam dylemat, który chyba rozwiąże się poza mną ale i tak dał mi
                                    trochę do myślenia! Nasza firma wprowadza w przyszłym roku SAP, ponieważ u nas
                                    w dziale ja najlepiej znam obecny system i problematykę działu, mój szef
                                    wytypował mnie do zespołu wdrożeniowego a tu... dyrektor finansowy bezpośrednio
                                    odpowiedzialny za wdrożenie powiedział, że on mnie za bardzo nie widzi w tym
                                    zespole no bo mam małe dziecko, karmię piersią a tu będzie trzeba wyjeżdżać
                                    czasami na 2-3dni! Szef do mnie zadzwonił i pytał jak długo mam zamiar karmić
                                    piersią a ja na to że planowałam do 2 lat, bo tak zaleca mi lekarz ale teraz
                                    zaczynam się zastanawiać, bo szczerze mówiąc chciałabym brać udział w tym
                                    wdrożeniu a poza tym Michał ostatnio jest tak jak Wasze dzieci straszną
                                    przylepą. Jak wracam z pracy to nie mogę mu już znikać z pola widzenia, nawet
                                    do toalety idziemy razem :-0 Teraz nie wiem co zrobić. Podejrzewam, że decyzja
                                    już pewnie zapadła, bo zarząd był w czwartek a teraz mój szef jest na urlopie i
                                    nie mam się kogo zapytać ale jeśli jest jeszcze otwarta furtka, to chyba zacznę
                                    Michała powoli odstawiać od piersi, bo wygląda już naprawdę rewelacyjnie, tak
                                    jakby mu skaza już minęła aż mnie kusi, żeby spróbować podać właśnie deserek z
                                    jogurtem, więc może za niedługo będzie mógł już uzupełniać wapno niekoniecznie
                                    z mleka modyfikowanego!
                                    Właśnie jak to jest (pytanie do guru forumowego)? Jeśli odstawia się dziecko od
                                    piersi, to w jakim wieku nie trzeba już podawać mleka modyfikowanego, bo do
                                    prawidłowego rozwoju wystarcza już to co dziecko je?
                                    Do naszej lekarki idziemy dopiero pod koniec stycznia, więc dopiero wtedy
                                    mogłabym o to zapytać a to pytanie nurtuje mnie już od przedwczoraj!

                                    Strasznie namętliłam ale musiałam się wygadać! Mój mąż jest w rozjazdach a moją
                                    mamę wolę nie stresować perspektywą wnuka przez 72 godziny bez przerwy, bo
                                    ostatnio daje ostro popalić!
                                    • inia25 Eklon 30.12.04, 08:55
                                      wlasnie koncze pisac te przepisy
                                      zaraz je wkleje!!!!
                                      • inia25 PRZEPISY CZ 1 30.12.04, 09:28
                                        Witamsmile

                                        Oczywiście wszystkiego naj naj dla Szymka naszego kolejnego ośmiomiesięczniakasmile

                                        Z nowych wieści o Jasiu to mam takie, że dziś zaczynają go karmić mlekiem
                                        matki. Mam nadzieję, że to będzie dla niego zbawienne lekarstwo. A jeśli chodzi
                                        o samą mamusię Jasia, to ma się już lepiej, może wstawać a nawet była już 2
                                        razy u synka (leżą w innych budynkach). Jednak wciąż jest jakieś ryzyko, bo ta
                                        choroba „zespół help” prowadzi albo do śmierci albo do padaczki. Jeśli chodzi o
                                        lekarza, to ten konował leczy w renomowanej klinice prywatnej w Warszawie – LIM
                                        w Mariottcie.

                                        Jeśli chodzi o przepisy to proszę bardzo:

                                        Farfalle łososiowe:

                                        - gotujemy makaron farfalle – czyli inaczej kokardki
                                        - na patelni na masełku dusimy łososia wędzonego – takiego z kawałka,
                                        rozdrobnionego na cząsteczki (nie ten w plasterkach)
                                        - do łososia dodajemy przyprawy typu: sól, pieprz, zioła (według uznania:
                                        prowansalskie, bazylia), odrobinkę czosnku.
                                        - jak łosoś się ładnie poddusi, to dolewamy pojemnik śmietany 18% (lub dwa, w
                                        zależności od ilości przygotowywanej potrawy)
                                        - do tego siekamy koperek i mieszamy z łososiem
                                        - na koniec makaron mieszamy z naszym sosem
                                        - dla dodania smaku można posypać odrobiną parmezanu

                                        Canelloni pieczarkowe:

                                        Farsz: pieczarki myjemy, obieramy, kroimy w kostkę. Dusimy na patelni na
                                        masełku, dodajemy cebulkę pokrojoną w kostkę i razem wszystko dusimy. Dodajemy
                                        do tego wszystkiego starty żółty ser (dość duża ilość). Dodajemy do smaku sól,
                                        pieprz i inne przyprawy według uznania. Ma wyjść z tego dość gęsty farsz.

                                        Makaron Canelloni (to takie grube rurki) gotujemy na pół twardo w wodzie z
                                        oliwą z oliwek. Jak się ugotuje, zalewamy zimną wodą i nadziewamy makaron
                                        farszem. Nadziane makarony układamy w naczyniu żaroodpornym, posypujemy
                                        parmezanem i zapiekamy w piekarniku. Oczywiście można po nadzianiu podawać od
                                        razu na talerzu, już bez zapiekania.

                                        Tort marchwiowo-szpinakowy:

                                        Smażymy pięć naleśników – według standardowego przepisu: mleko, mąka, jajko,
                                        sól pieprz. Tylko naleśniki muszą być dość grube (między naleśnikiem a omletem)
                                        i mniej więcej o średnicy przeciętnej tortownicy.

                                        Farsz1: startą na grubej tarce marchew i pietruszkę (w stosunku ilościowym 2:1)
                                        dusimy na patelni z oliwką z oliwek. Dodajemy sól, pieprz itp. Na koniec
                                        dodajemy puszeczkę koncentratu pomidorowego (tak jak przy rybie po grecku).
                                        Farsz2: szpinak rozmrażamy, robimy według przepisu na opakowaniu, na koniec
                                        dodajemy czosnek i troszkę sera żółtego (odlewamy najpierw wodę, która jest w
                                        szpinaku). Ma wyjść nam dość gęsta masa.
                                        Wyjmujemy tortownicę i układamy wszystko jak tort: naleśnik – farsz
                                        pomarańczowy-naleśnik-farsz zielony-naleśnik-farsz pomarańczowy itd. Na wierzch
                                        na ostatniego naleśnika sypiemy żółty ser i wkładamy do piekarnika na
                                        kilkanaście minutek.

                                        Zamiast farszu szpinakowego można zrobić podobny z brokuł.

                                        Zupa krem z cukini:

                                        Gotujemy 3-4 litry wody. Wrzucamy 2 kostki rosołowe. Do tego dodajemy 6
                                        średnich cukini (zielonych – nie kabaczków) pokrojonych w kostkę i 0,5-1 cebuli
                                        pokrojonej. Dodajemy przyprawy – raczej tylko pieprz, bo kostki są słone i 2-3
                                        ząbki czosnku. Jak wszystko się ugotuje na miękko, wlewamy do blendera i
                                        miksujemy. Podajemy z groszkiem ptysiowym i ozdobione listkiem bazylii.

                                        Pomidory z mozarellą:

                                        Sos: musztardę (łagodną) mieszamy z miodem i przyprawami. (zawsze robię to „na
                                        oko” więc nie potrafię podać proporcji)

                                        Pomidora kroimy w plasterki i układamy na półmisku. Na każdym plasterku
                                        kładziemy plasterek mozarelli (białej, nie wędzonej). Wszystko to polewamy
                                        sosem i przyozdabiamy listkami świeżej bazylii.

                                        Dobra to na razie tyle, ciąg dalszy w drugiej części dniasmile
                                  • grass_d Re: Nie nadążam z czytaniem waszych postów 30.12.04, 08:35
                                    Cześć dziewczyny,

                                    a ja odwrotnie niż w tytule tym razem wyjątkowo nadążam, spodziewałam się po
                                    świętach już 500-tki, a tu niespodzianka...smile
                                    Również dołączam się do życzeń zdrowia dla Natalki, Jasia i jego Mamy.
                                    Wyrazy współczucia dla Sylwii z powodu Dziadka.
                                    Dużo jakoś ostatnio tych smutnych postów, ale to takie odzwierciedlenie naszego
                                    życia, czasami jest wspaniale, czasami....

                                    Życzenia urodzinowe dla Eklon! Ja też juz nie mogę się doczekać trzech dych.

                                    U nas święta minęły w rozjazdach, między domami dziadków,z których to wojaży
                                    przywieźliśmy przeziębienie ogólne, w postaci kataru lejącego się z nosa, oraz
                                    okropnego kaszlu. Niestety, a jeszcze w święta chwaliłam się rodzince, że
                                    Emilka nigdy dotąd nie chorowała....sad Wywołałam wilka z lasu. Dzisiaj był
                                    kryzys w nocy, więc wyglądam dziś jak zmora. Na domiar złego wychodzi nam górna
                                    jedynka, strasznie wielka, to dopiero musi swędzieć. Problemy alergiczne ze
                                    swędzeniem i drapaniem skóry to przy tym pikuś, jakoś mi żal tego mojego
                                    szkraba, że tak przez to musi przechodzić....A taka jest kochana, żywa,
                                    wesoła...Straszne postępy w rozwoju robi z dnia na dzień, szczególnie przez te
                                    święta jak tyle ludzi i dzieci było. Zaczęłam myśleć o rodzeństwie dla
                                    Emilki....smileStrasznie jej się podobają małe dzieci.smile

                                    Nie zdążyłam życzyć Wam wszystkim Wesołych Świąt, więc może teraz złożę
                                    noworoczne życzenia Do Siego Roku! Niech nam te dzieci pięknie i zdrowo się
                                    chowają przez następne osiemnaście lat! Potem przedłużymy życzenia...smile

                                    Wczoraj byłam u fryzjera i strzygła mnie Pani, która jest matką
                                    osiemnastomiesięcznych trojaczków! Dwie dziewczynki i chłopiec. Ta to dobpiero
                                    ma ubaw w domu....smile

                                    Żegnam moje PAnie i pozdrawiam wszystkich.
                                    • male_co_nieco Re: Nie nadążam z czytaniem waszych postów 30.12.04, 10:16
                                      Jejku ale mieliśmy noc, Igor obuził się o 1-szej i buczał po jakiejś godzince
                                      przypomniałam sobie o pozytywce do zadań specjalnychsmile( oprócz tego,że gra ,
                                      przesuwają się po niej obrazy i takowe "rzuca" na ściane) no i pomogło po 30
                                      minutowym słuchaniu Igi zasnął. No a rano wyszło szydło z worka a właśćiwie
                                      ząb!!! Mamy prawą dolną dwójkę. Pierwsze ząbki wyszły dosyć wcześnie ( koniec
                                      sierpnia) kolejne dwa w październiku , no a teraz mieliśmy dłuższą przerwę
                                      Wydawało się ,że jednak pierwsze będą dwójki górne, bo tam dziąła są spuchniete
                                      a tu niepostrzeżenie dolna dwójkasmile

                                      No i jeszcze w kwestii gadaniasmile
                                      Mama, tata itp, nadal nie ma, ale za to mamy LOrda Vaderasmile w poniedziałek Igi
                                      nie wydawał innych dzźwięków jak właśnie takie charczenie( nie wiem czy tak to
                                      się pisze) i na wszelki wypadek wyjaśniam - to nie choróbsko, ot ta mu się
                                      spodobało. We wtorek dał spokój Vaderowi i mielismy etap "uhahanego psiaka" te
                                      które psa posiadają lub posiadały mniej więcej orientuja się jak to wygląda,
                                      takie radosne ha, ha , ha smile)W środe zrobił mix z dni poprzednich.Dzisiaj chyba
                                      dalej psiak , ale nie wiem bo po 9 Igiego zabrał dziadek,żeby mama mogła pisać
                                      pracę ,a że kawę już właśniei wypiłam, poudzielałam sie towarzyskosmilezabieram
                                      się do roboty.

                                      A jeszcze...
                                      Inia przepisy " wyglądają" samcznie szybko i łatwo, chyba tez cos przetestujesmile

                                      Eklon to trąci dyskryminacją smile nawet jeśli matce wychowującej kilku miesięczne
                                      dziecko, która do tego karmi piersią jest trudniej wygospodarować czas, do
                                      tego jeszce wyjazdy, ale to Ciebie powinni zapytać czy dasz rade , jak to
                                      widzisz a nie decyować ,że się nie nadajesz.



                                      Super,że u Jasia lepiej,ciekawe jak się ma Natalka ??
                                      • izabela_p25 Re: Nie nadążam z czytaniem waszych postów 30.12.04, 11:38
                                        W świeta też tylko czytałam i nieodzywałam się za bardzo ze względu na Natalkę.
                                        Dowiedziałąm się o jej stanie w Boże Narodzenie i nie chciałam was martwić bo
                                        też myślałam że teraz będzie już tylko lepiejsad(
                                        Nie wiem jaki jest jej stan obecnie bo boję się dzwonić do jej rodziców po
                                        prostu nie wiem co im mam powiedzieć. Cały czas powtarzam że będzie dobrze że
                                        się modlimy że muszą wierzyć być silni bo ich maleństwo jest itd. Ale nie można
                                        w kólko tego samego a nie wiem jak im inaczej pomóc. Dodatkowo powstały i
                                        narastają dalej jakieś spięcia w ich małżeństwie więc wcale a wcale nie jest
                                        dobrze. Oboje są strzępkami nerwów od ponad 9 miesięcy czyli od urodzenia
                                        córeczki teraz to już prawie miesiąc jak nie trzymali swojego dziecka na
                                        rękach. Poza tym widok tak cierpiacego dziecka też ich przytłacza i
                                        zastanawiają się pewnie czy dobrze że zgodzili się na operację. Oprócz
                                        zmartwień o córeczke dochodza jeszcze te egzystencjalne no i wieczna przeprawa
                                        z lekarzami a nie wszyscy są takimi z powołania i tak w ogóle to nie ułatwiają
                                        im zycia.
                                        Kończę bo samej chce mi się płakać jak o tym piszę.
                                        • eklon Re: Nie nadążam z czytaniem waszych postów 30.12.04, 12:03
                                          qrcze Iza zdołowałaś mnie a już po poście Kingi byłam wniebowzięta!
                                          Dzisiaj będę się modlić za Natalkę i jej rodziców, bo faktycznie oni też
                                          potrzebują wsparcia!
                                          Wiecie co, tak jak patrzę co się dzieje na świecie, to się coraz bardziej
                                          zastanawiam gdzie jest Bóg?!
                                          • inia25 Re: Nie nadążam z czytaniem waszych postów 30.12.04, 12:14
                                            wiesz eklon, ostatnio moja mama zadała takie samo pytanie...............
                                          • eklon Re: Nie nadążam z czytaniem waszych postów 30.12.04, 12:18
                                            a co do dyskryminacji, to też o tym pomyślałam i coraz bardziej utwierdzam się
                                            w przekonaniu, że faceci mają się lepiej! Mój mąż niedawno awansował i jakoś
                                            nikt go nie zapytał, czy da sobie radę z nowymi obowiązkami, no bo małe
                                            dziecko, pieluchy, choroby...
                                            Chol-ra kobieta ma zawsze pod górkę!
                                            Jestem ciekawa co wymyślili na tym zarządzie?! Chciałabym już wiedzieć na czym
                                            stoję a swoją drogą jestem wściekła na mojego szefa, że tak mało walczy o nas
                                            (nie tylko o mnie ale też moich kolegów) generalnie jako personalny jest do
                                            d.py! I pomyśleć, że jak byłam na L4 w ciąży i później na macierzyńskim robiłam
                                            w domu wszystkie raporciki comiesięczne i wysyłałam do pracy mailikiem!!! O ja
                                            naiwna!!! ;-(
                                            • inia25 Re: Nie nadążam z czytaniem waszych postów 30.12.04, 12:27
                                              hhahhaahah jakbym czytała o swojej sytuacji w pracy.
                                              u mnie doszło do tego, ze jak bylam na macierzynskim, to moj szef dzwonil i
                                              mowil: "kinia blagam wracaj juz, bo oni mnie nie sluchaja (w sensie reszta
                                              dzialu)" fajnie co? on tez jest do dupy szefem jesli chodzi o zarzadzanie
                                              ludzmisad

                                              ojojojojojoj
                                              • inia25 Re: Nie nadążam z czytaniem waszych postów 30.12.04, 12:28
                                                i dodam, ze teraz są na urlopie 3 osoby od nas z dzialu i kto w kazdej karcie
                                                urlopowej jest wpisany na zastepstwo??? oczywiscie KINIA!!!!!!!!!!!!!!! fajnie
                                                robie za cztery osobysad
                                                • eklon Re: Nie nadążam z czytaniem waszych postów 30.12.04, 13:27
                                                  U mnie jest na szczęście jeszcze jedna ofiara losu, która jest zawsze wpisywana
                                                  na zastępstwo, ale u nas jest w ogóle wariatkowo, bo większość z nas wchodzi w
                                                  nowy rok z całym tegorocznym urlopem!
                                                  • eklon Re: Nie nadążam z czytaniem waszych postów 30.12.04, 13:29
                                                    qrcze dziewczyny zmieniłam sygnaturkę ale i tak pojawia mi się stara, wiecie
                                                    może czym może to być spowodowane?
                                                  • eklon Re: Nie nadążam z czytaniem waszych postów 30.12.04, 13:35
                                                    Co ciekawe jak wejdę w moje forum zmiana jest a jak się gdziekolwiek wpisuję
                                                    jest jeszcze stara!
                                                  • eklon Re: Nie nadążam z czytaniem waszych postów 30.12.04, 13:35
                                                    Teraz wpisałam z ręki ale i tak g.wno wyszło!
                                                  • inia25 Re: Nie nadążam z czytaniem waszych postów 30.12.04, 13:51
                                                    jak zmienisz sygnaturke, to musisz sie wylogowac i zalogowac ponownie.
                                                    a opis do lilypie masz troszke w zlym miejscu wpisane "moj michalek ma dzis"
                                                  • inia25 Re: Nie nadążam z czytaniem waszych postów 30.12.04, 13:51
                                                    <*a href="http://lilypie.com/baby1/050428/2/2/1/+1">*Oleńka ma dziś</a>
                                                  • inia25 Re: Nie nadążam z czytaniem waszych postów 30.12.04, 13:52
                                                    tak powinien wygladac opis, tylko wykasuj te *
                                                    <*a href="http://lilypie.com/baby1/050428/2/2/1/+1">*Oleńka ma dziś</a>
                                                  • eklon Re: Nie nadążam z czytaniem waszych postów 31.12.04, 08:07
                                                    Zapomniałam o wylogowaniu! zmieniłam też opis przy lilypie na Twój, ale obawiam
                                                    się, że nie będzie to to czego się spodziewałam!
                                                  • winia5 Po szczepieniu 30.12.04, 13:56
                                                    tak króciutko, mały waży 8210 w sumie przybrał ok 300 g, mam mu podac dodatkowy
                                                    jakis posiłek, a mleko ewentualnie zastępować twarożkami, jogurtami i
                                                    danonkami, moja lekarka nie widzi żadnych przeciwskazań, ani, że to od 3 lat
                                                    można.

                                                    eklon zapytałam też o karmienie mlekiem modyfiowanym po odstawieniu od piersi i
                                                    moja pediatra powiedziała, że można do 1, 2 lat w zależności od tego co dziecko
                                                    może, czy też co już je

                                                    i poprosiłam o skierowanie na wyniki, żeby sprawdzić małemu poziom żelaza i tak
                                                    ogólnie, to przyznała mi rację, że warto to sprawdzić, i czemu ona sama o tym
                                                    nie pomyślała...hm, bez komentarza
    • contraria z najlepszymi życzeniami 30.12.04, 22:57
      Hej!
      Ja tylko na moment, życzeniowo...

      Kochane!
      Na cały Nowy Rok życzymy Wam wszystkim, Waszym Dzieciaczkom i Rodzinom zdrowia,
      mnóstwa wolnego czasu na wspólną zabawę oraz radości, którą daje malutkie
      dziecko. Niech w każdym dorosłym na nowo narodzi się maluszek, wniesie do
      dorosłych dusz swoją świeżość i bezinteresowność. Dni przepełnionych takim
      rodzajem szaleństwa, które daje życiu lekkość! Wszelkiej pomyślności!!!
      Szczęścia!!!

      Do siego roku!!!

      contra z rodziną


      • eklon Re: z najlepszymi życzeniami 31.12.04, 07:53
        Cześć Dziewczyny!
        Jestem załamana, bo Michał zaczął mi się w nocy znowu smarkać!!!
        Mieliśmy dziś iść na imprezę do znajomych. Miała to być impreza w stylu rodzice
        z małymi dziećmi i małżeństwa w ciąży i dlatego postanowiłam, że nigdzie nie
        idziemy i siedzimy w domu, bo raz, że nie wiadomo w co mu się to rozwinie (mam
        nadzieję, że w nic) a dwa nie chciałabym, żeby pozarażał inne dzieciaki! Mam
        nadzieję, że to katarek tylko od zębów, bo idzie nam górna dwójka...
        I pomyśleć, że w poniedziałek tak się cieszyłam, że jest zdrowy...
        • kordula3 Re: z najlepszymi życzeniami 31.12.04, 08:56
          dziś ostatni dzień tego pięknego roku, pięknego, bo pojawiły się na świecie
          nasze maleństwa, które zawładnęły całym naszym życiem, ale które kochamy z
          całych naszych serc!!!
          nadszedł czas podsumowań...

          a z nowym rokiem chciałabym wam życzyć samych wspaniałych chwil z maluszkami i
          nie tylko, dużo zdrowia, przede wszystkim dla chorujących dzieciaczków, dużo
          miłości i radości z każdego dnia, bo przecież każdy dzień jest wyjątkowy, a
          czekają nas wspaniałe dni, dni w których nasze maluszki min. postawią
          smaodzielnie pierwsze kroki, przeżyją swoje pierwsze urodziny... wszystkim tym
          co będą chcieli strać się o rodzeństwo dla swoich pociech życzę owocnych
          starań; niech w nadchodzącym nowym 2005 roku spełnią się wasze wszystkie
          marzenia, bo to one są częścią naszego życia!

          i mam nadzieję, że po nowym roku będziemy sie tu dalej wirtualnie spotykać.

          radośnie witajcie nowy rok, bez względu na to gdzie będziecie, no i oczywiście
          zdajcie relację z tego jak bawiłyście się w sylwestra.

          do siego roku!!!

          z serdecznymi pozdrowieniami,

          dorota
          • male_co_nieco Re: z najlepszymi życzeniami 31.12.04, 10:19
            Kolejny rok już prawie za Nami...
            Z nadejściem Nowego Roku,życze Wam Dziewczyny wszystkiego co najlepsze, samych
            radosnych, uśmiehnietych chwill, dużo , dużo miłości i ciepła, by w nowym roku
            wszystko układało się zgodnie z Waszymi zamierzeniamii by spełniały się Wasze
            marzenia. Dzieciaczkom zaś życzę uśmiechu,mnóstwa zabwaw i radości,
            wyrozumiałych rodzicówwink i dużo , dużo zdrówka.No a dzisiaj wszystki
            szampańskiej zabawy!!


            I specjalne życzenia dla Natalkki i Jasia, nie przeczytają ale niech te
            zyczenia będa rodzajem modlitwy .Dzieciaki zycze dużo, dużo zdrówka i siły dużo
            siły , bo to teraz najwazniejsze, w Nowym roku powrotu do domku, gdze czkają na
            Was rodzice.Rodzicom również dużo siły i spokoju i by w końcu mogli zabrać
            swoje zdrowe już dzieci do domu.
            • eklon Re: z najlepszymi życzeniami 31.12.04, 10:37
              Nika Igor na tle choinki jest po prostu boski!

              Ja może też już złożę życzenia, bo nie wiem czy jeszcze dziś tu zajrzę!

              Dlatego moi Kochani (bo mamy w naszym towarzystwie w końcu mężczyzn) życzę Wam
              aby ten Nowy Rok był równie piękny jak te ostatnie 8-10 miesięcy (bo niektóre
              nasze bobaski mają już prawie 10 miechów smile, bez trosk, zmartwień, biegania do
              lekarzy. Wszystkim bobasom życzę tylko i wyłącznie bezbolesnego wychodzenia
              zębów; Wszystkim niejadkom - ogromnego apetytu; Małym alergikom, żeby wreszcie
              wszystkie alergeny się z nimi zaprzyjaźniły; Rozrabiającym w nocy aby wreszcie
              dały się wyspać rodzicom! A wszystkim Mamusiom i Tatusiom, żeby mogli się jak
              najdłużej cieszyć taką słodką niewinnością ich dzieci, bo jest to
              najpiękniejszy okres w rozwoju naszych pociech!!!

              A tak z innej beczki dzwoniłam do naszej pediatry i powiedziała, żebym nie
              przychodziła do przychodnii, bo ten katar może być faktycznie od zębów a w
              przychodnii teraz mnóstwo choróbek i lepiej, żeby niczego nie załapał. Kazała
              go obserwować i jeżeli nie daj boże coś się rozwinie standardowo syropek i
              hydrocortison! Mam nadzieję, że nie będę musiała mu go podać!

              Jeszcze raz spokojnego aczkolwiek szalonego Sylwestra i do usłyszenia być może
              już w nowym roku! Znowu będziemy starsze o rok smile))
              • izabela_p25 Re: z najlepszymi życzeniami 31.12.04, 11:43
                Już teraz chciałam złożyć zyczenia Szczęśliwego Nowego Roku.
                Nam życzę aby ten przyszły rok był jeszcze lepszy, aby spełniły się nasze
                marzenia te łatwe i te trudne do spełnienia, te duże i te małe te mówione
                głośno lub wcale. Niech się spełnią krok po kroku w Nowym Roku.
                Natomiast maluszkom uśmiechu na codzień, bezbolesnego ząbkowania i zdobywania
                nowych umiejętności. Kochane dzieciaczki roświetlajcie rodzicom każdy dzień.
                Pewnie jeszcze tu zajrzę bo zostajemy w domu i przyjeżdżają znajomi z dzieckiem
                i jedna para solo. Będzie kameralnie ale mam nadzieję ze miło.
                Do siego rokusmile)
                Iza
                • malilka Re: z najlepszymi życzeniami 31.12.04, 14:24
                  Wszystkiego najlepszego w Nowym Rokum aby był jeszcze lepszy niż 2004, ale to
                  chyba niemożliwe, bo żadne wydarzenie nie może się równać z porodem dziecka, no
                  chyba że narodziny kolejnego smile
                  Ostatnio wpadam tu głównie na składanie życzeń, mam nadzieję, że w styczniu
                  będę miała i więcej czasu i ochoty na pisanie, bo ostatnio z jednym i drugim
                  kiepsko. My mieliśmy spędzać sylwestra tylko we dwoje, miało być tak po raz
                  pierwszy odkąd jesteśmy razem (8 lat), romantycznie itd, ale okazało się, że
                  dwie pary znajomych nie mają co ze sobą począć, no i przychodzą do nas. Ale na
                  pewno będzie spokojnie, kolacyjnie, bez tańców i hulanek, na któe w tym roku
                  nie mieliśmy jakoś ochoty, zmęczeni niespaniem przez 9 miesięcy smile A Maciuś
                  spędza sylwestra u dziadków, już go do nich zawiozłam. Moi rodzice oczywiście
                  są wniebowzięci, mały też się u nich świetnie czuje.
                  I jeszcze się Wam pochwalę, że ostatnio śpimy do 8.30, więc funkcjonuję
                  naprawdę nieźle. Oczywiście nocne pobudki na jedzenie wciąż są, ech to chyba
                  taki niereformowalny model nocnego ssaczka smile
                  • inia25 Re: z najlepszymi życzeniami 31.12.04, 18:54
                    no ja tez do zyczen sie dolaczamsmile
                    wszystkiego naj naj naj i tak na prawde to zycze wam jeszcze wiekszej pociechy
                    ze szkrabow, duzo zdrowia dla wszystkich i oby ten nadchodzacy rok byl bardzo
                    bardzo udanysmile
                    i udanej zabawy sylwestrowej

                    oki to pedze do gosci bo juz sie zbierajatongue_out)
                    • monikaps Re: z najlepszymi życzeniami 01.01.05, 01:10
                      O! jestem pierwsza w tym roku!

                      A wiec korzystam z okazji zeby zyczyc Wam bardzo bardzo szczesliwego roku - drugiego z naszymi pociechami. Zdrowka zarowno dla dzieciaczkow jak i dla mam, i wiele radosci. Zeby wszystko ukladalo sie po naszej mysli.
                      No i dolaczam sie do zyczen latwego zabkowania, przesypiania nocek i nieobijania sie przy probach zdobywania Swiata.

                      My kameralnie we dwojke - toast wznieslismy nad spiaca w lozeczku Ewunia.

                      Pozdrawiamy
                      Monika z rodzina
                      • mag-da Re: z najlepszymi życzeniami 01.01.05, 15:47
                        Cześć, dziś Nowy Rok, życzę oczywiście wszystkim żeby nowy rok nie był gorszy
                        od poprzedniego i żeby wszystkie marzenia się spełniały.
                        Mój kochany syneczku Heniutku dziś kończysz 8 miesięcy, wszystkiego najlepszego
                        słoneczko, dziękuję za to że jesteś.
                        • eklon Re: z najlepszymi życzeniami 01.01.05, 20:45
                          Witam w nowym roku!
                          Dla Henrysia wszystkiego najlepszego, niech rośnie duży i przede wszystkim
                          zdrowy!!!
                          A dla nas wszystkich przede wszystkim zdrowia dla naszych pociech i całych
                          rodzin i jak najwięcej pociechy z ciągle rosnących i dających coraz więcej
                          radości dzieci!

                          Krótko informacyjnie! Wyszła nam dziś górna prawa dwójka!!! To taki prezent na
                          nowy rok! Nie mamy jeszcze jedynek, więc Michał będzie wyglądał jak mały
                          wampirek!

                          Iza jak tam mała Natalka?!
                          Inia jak Jaś?!
                        • mag-da ale cisza..... 01.01.05, 20:50
                          cześć dziewczyny, ale pusto, pisałam o 3 i byłam pewna że ktoś się odezwie a tu
                          puchy. Mam nadzieję że od poniedziałku wszystko wróci do normy.
                          Mój Henryczek nadal nie raczkuje. Czy jest jeszcze jakieś nie raczkujące
                          dziecko na naszym forum????
                          I jeszcze jedno pytanie: W czym wasze dzieci chodzą po domu, chodzi mi czy
                          porócz skarpetek nakładacie im jeszcze jakieś kapciuszki??? Henryk ma tylko
                          skarpetki i ostatni zaczęłam się zastanawiać czy może mu zimno i dlatego nie
                          może wyzdrowieć. Ciągle ma katar i lekki kaszelek.
                          Pozdrawiam serdecznie

                          ps do Kini: Zrobiłam wczoraj pomidory z mozarellą wg twojego przepisu. Bardzo
                          dobre. Chciałam też nadziać makaron, ale zwątpiłam. Może innym razem będę miała
                          więcej cierpliwości. Dziękuję
                          • monikaps Re: ale cisza..... 01.01.05, 23:30
                            To ja jeszcze raz dzisiaj...
                            Magda, nie martw sie, jak przyjdzie czas na Heniutka to zacznie biegac, ze go nie zlapiesz. Nasza Ewa na razie tylko pelza, niedawno zalapala jak pelzac do przodu wiec teraz bardziej rozrabia, ale nie trzeba wyciagac jej spod foteli, sama umie wylezc. Na czworaka czasem wychodzi jej ze dwa kroczki do tylu, do przodu chcialaby, ale jeszcze nie wykoncypowala jak. I jeszcze sama nie siada, chyba zdobywanie przestrzeni bardziej ja pociaga, czolga sie coraz lepiej.
                            U nas jest bardzo cieplo w domu, wiec wystarczaja jej spiszki w ktorych wiekszosc czasu urzeduje. Jak masz watpliwosci, to sprawdz, czy Henio ma cieple stopki, jesli chlodne, to lepiej zaloz na nozki cos jeszcze. Sa takie mieciutkie kolorowe kapciuszki z podeszwa antyposlizgowa. Jak idziemy w gosci gdzies, gdzie jest chlodniej to zakladamy Ewuni dodatkowo skarpetki albo paputki.

                            Eklon, gratulacje zeba. Michas musi fajnie z tym wygladac.
                            I zalegle gratulacje urodzinowe. Mam nadzieje, ze juz oswoilas sie z czwartym krzyzykiem. Ale popatrz, ile juz masz... Ja kiedy konczylam 30-tke to nawet nie wiedzialam, czy kiedykolwiek bede miala to, czego najbardziej pragnelam - dom, meza, dzieci. Teraz juz mam i jestem bardzo szczesliwa - warto bylo czekac, ale szkoda, ze nie mozna bylo cieszyc sie tym wczesniej. Coz, tak sie czasem zycie uklada. A swoja droga, czy Ty urodzilas sie w noc wigilijna? To niezly numer Ci rodzice wycieli: i urodziny i imieniny w wigilie. Jak sobie z tym radzisz/radzilas? Nasza Ewunia prezenty imieninowe dostala w wigilie rano, a wieczorem te gwiazdkowe. Generalnie chyba bedziemy jej imieniny obchodzic w dzien chrztu, a jak podrosnie, to sama zdecyduje. Godiva, a jak to jest u waszej Ewuni?

                            Bardzo ladnie pisalyscie o wigili i swietach z dziadkami. My dzis znowu bylismy u moich rodzicow, zeby Ewunia jeszcze troche zywa choinka mogla sie nacieszyc, a dziadkowie wnuczka. Przepadaja za nia. Wigilie tez spedzalismy u moich rodzicow razem z tata i siostra mojego meza. Bylo bardzo fajnie. Pojechalysmy tam z Ewunia wczesniej, zjadla swoja zupke o normalnej porze. Do kolacji siadalismy wczesnie, okolo 16.30. Ewunia byla z nami przy dzieleniu sie oplatkiem, potem poszla spac i wstala akurat jak podjedlismy i byl czas na prezenty. Podobalo sie jej bardzo i pokrzykiwala na mnie, zeby jej szybciej rozpakowywac. Ciekawie zagladala do paczek. Dostala ladne zabawki ale i tak najlepiej bawic sie butami lub kapciami rodzicow albo pokrywkami.

                            Kinga: przepisy bardzo fajne. Czekamy na ciag dalszy. Dla mnie dobre zwlaszcza dlatego, ze moj maz nie jada miesa, ale lubi cos fajnego zjesc. Cos pewnie wkrotce wyprobujemy.

                            Ucalowania dla Heniutka, najmlodszego 8-miesieczniaka
                            Pozdrawiamy noworocznie
                            Monika i Ewunia
                            • izabela_p25 Re: ale cisza..... 02.01.05, 12:05
                              Witam niesamowicie pusto ostatnimi czasy na forum.
                              Sylwester minął bardzo spokonie i miło. Dziewczynki były grzeczne i ładnie
                              się bawiły oprócz momentów kiedy to podobały im się te same zabawki. Ogólnie
                              było bardzo fajnie.
                              Śpiesze powiadomić że z Natalką lepiej choć były chwile krytyczne. Stanęła
                              praca serca i rodzice byli przy reanimacji córeczki. Na szcęście już jest
                              sytuacja opanowana duża wina była lekarki dyzurującej która nie potraktowała
                              poważnie słowa taty który zwracał uwagę na inne zachowanie córeczki(nie jadła
                              ciiężko oddychała). Lekarka po zbadaniu jej zbagatelizowała problem. Dobrze
                              że jak małej serduszko przestało bić był przy niej inny już lekarz i
                              przytomnie zareagował bo byłoby już po małej. I miej tu zaufanie do lekarzy.
                              Niestety takie sytuacje mogą się powtarzać nawet jak małą będzie już w domu.
                              Nie wiedzą co jest wynikiem takiego zchowania ale mam nadzieję że było to
                              jednorazowe.
                              Co słychać u Jasia?? i jego mamy??
                              Pozdrawiam w nowym roku
                              Iza

                              No i wleiłam post nie tam gdzie miał być wszystko przez męża który stał mi za
                              plecami i poganiał
                              • lilda Re: ale cisza..... 02.01.05, 12:35
                                witam wszystkich. Jestem mamą 8 miesięcznego Kubusia. Trafiłam tu przypadkiem i
                                jestem zachwycona. Ciesze się , że jest taka strona ze można podzielić się
                                radością i kłopotami z innymi mamami. Zdjęcia dzieci są śliczne. Pozdrawiam
                                wszystkie mamy i ich pociechy. Ja mam 37 lat i 4 synka .Teraz to już będę tu
                                stałą bywalczynią. Od dwóch dni czytam wszystkie posty. Bardzo zainteresował
                                mnie lis małej Natalki wspułczuje jej rodzicom. Czy cos o niej wiadomo nowego?
                                Pozdrawiam wszystkich i życzę sukcesów w wychowaniu pociech. Mam nadzieję, że
                                przyjmiecie mnie do klubu, Kubuś urodził się 28.04.2004
                                • contraria Re: ale cisza..... 02.01.05, 13:44
                                  witajcie noworocznie!

                                  z Nowym Rokiem nasze grono sie powieksze, swietna sprawa, witamy nowa mame!

                                  sylwester minal nam przesympatycznie, bawilismy sie w siedem osob doroslych i
                                  kilkoro dzieci. Michaszek spal superspokojnie, nawet fajerwerki, ktorych
                                  wybuchy doporowadzaly mnie do szewskiej pasji, jemu nic a nic nie
                                  przeszkadzaly. moge bez cienia przesady napisac, ze spal lepiej niz zwykle.

                                  Magdo, spokojnie, ciesz sie jeszcze tym, ze Henryczka mozna spuscic raz i drugi
                                  z oka. bo jak zacznie zdobywac swiat raczkujac, potem klekajac wszystkim, a
                                  nastepie sie podnoszac i stapajac, to bedziesz sie martwic o brak rak i oczu.
                                  Michaszek nauczyl sie wspinac po schodach o to w pedziwiatrowskim tempie. teraz
                                  juz laduje w kojcu, gdy musze miec przez moment zajete rece. oczywiscie,
                                  baaaaardzo malo mu sie tam podoba. opanowal tez sztuke przenoszenia roznych
                                  niezbednych mu rzeczy - bierze je w usta i zasuwa przez mieszkanie raczkiem.

                                  inia - dzieki za przepisy, ale wiekszosc znamy i potwierdzamy - potrawy sa
                                  pyszniutkie.

                                  a w ogole to mnie akurat odpowiada takie tempo przyrastania postow, bo jestem
                                  na biezaco. ale jutro juz wszystko wroci do normy, najdalej pojutrze smile
                                  niech no tylko Opolanka, Asik, Pearl i inne dziewczyny wroca do domow...

                                  pozdrawiamy cieplo, jeszcze raz slac serdeczne zyczenia
    • mamaaga1 faktycznie cisza 02.01.05, 14:26
      Wcielo mi post a tyle się juz napisalam sad a taką mialam wene twórczą...
      Najserdeczniejsze zyczenia dla naszego najmlodszego Heniutka-przy okazji mialam
      Go pozdrowic od Martynki, koleżanki mojej Matyldzi, która urodzila się tego
      samego dnia.
      Dużo zdrówka dla kolejnych malych jubilatów-Zuzi, Emilki i Kamilków, dużo
      zdrówka, bezbolesnego ząbkowania i bezurazowego raczkowania smile

      Mam nadzieję, że Natalka czuje sie lepiej a maly Jasio szybko wróci z mamą do
      domku.Trzymamy kciuki i myślimy o Was codziennie.

      U nas nadal króluje ospa sad, sylwester byl jedyny w swoim rodzaju ;-
      )....bardzo kameralny. Czuję się juz lepiej ale panicznie boję się, że mala
      zachoruje co jest niestety wielce prawdopodobne.Pocieszam sie tylko, że male
      dzieci podobno przechodzą ja lagodnie i lepiej żeby przeszla to teraz a nie tak
      jak ja "na stare lata"

      Mala zmienia sie z dnia na dzień-Magda wiem , że sie niecierpliwisz kiedy synuś
      zacznie raczkować ale naprawdę wtedy to trzeba miec oczy wkolo glowy...

      Aha dziewczyny mam problem-może cos mi poradzicie-Matyldzia stracila apetyt-
      poprostu nie ma czasu w ciągu dnia jeść a nadrabia to niestety w nocy. Kiedyś
      nie bylo problemu, zjadala wszystko...kaszke , deserek, obiadek a teraz wierci
      sie , pluje, wszystko ja rozprasza i gdyby nie pasy w krzeselku to wcale bym
      jej nie nakarmila...i ciągle "dyskutuje" z kaczkami i pieskiem na obiciu
      krzeselka.Może mam za nia gonić i wpychać jedzenie??? Dodam, że nie wygląda na
      zabiedzoną ale coś z tym trzeba zrobić.

      Pozdrawiam i zmykam odpocząć póki mam "chatę wolną".Mąż zabral mala do babci
      (teściowej) a sam pojechal grać w pilkę z kolegami. Niby chcialam zostać
      sama....a i tak ciagle o nich myślę, nie jestem przyzwyczajona do tego że malej
      nie ma ze mną.

      papa
      Aga
      • inia25 Witam noworocznie:) 02.01.05, 17:10
        witam wszystkie i wszystkichsmile
        pozdrawiam nowa mame i astrologicznego blizniaka oli - kubusia.

        i tak szybciutko:
        sylwester super - kinderbal na calego. moje dziecko laskawie poszlo spac o 2 w
        nocy(!!!). fajerwerkow sie nie bala, ale tez specjalnie nimi sie nie
        zachwycala. Za to ola poczyniła postepy nastepujace:
        - zjada calutenski obiadek bez pisniecia, i mysle ze to dlatego ze
        wyeliminowalam poranne mleko i od razu daje kaszke na wodzie (na gesto).
        - postanowila chodzic za jedna reke - co do tej pory bylo nie do pomyslenie -
        spacerowanie za dwie rece juz jej nie bawismile
        - moje dziecko ostatnio zrobilo trzy kroczki samo!! u mojej mamy, puscila sie
        fotela i poszla!! hahhaa

        jesli chodzi o przepisy to super ze smakowalo, na razie nie mam czasu zeby
        przeslac wiecej, ale juz kombinuje co wam napisac i co bedzie najpyszniejszesmile

        aha i jeszcze jedno - o jasiu niestety nie mam nowych wiesci, jak pojde jutro
        do pracy to cos bede wiedziala, bo pracuje z ciocia jasiasmile ale mam nadzieje ze
        bedzie wszystko w porzadkusmile
        • lidszu Re: Witam noworocznie:) 02.01.05, 19:55
          Cześć dziewczyny,

          Witam bardzo serdecznie w Nowym Roku.
          Czytając wieści o Natalce, aż mi się serce ścisnęło. Mam jendak nadzieję, że
          wszystko będzie dobrze. Widać, że Natalka ma bardzo dużą wolę życia i na pewno
          walka ta dobrze się zakończy.

          Magda - moja Inga również jeszcze nie raczkuje. Na razie się czołga (do przodu
          i do tyłu), przyjmuje już pozycję do raczkowania i nawet stara się stawiać
          pierwsze kroki, ale zazwyczaj kończy się na bujaniu do przodu i do tyłu, a
          potem nogi i ręce się rozjeżdżają.

          Sylwka spędziliśmy u mojej przyjaciółki (która ma dwoje dzieci - 1,9 i 7 lat) i
          jeszcze z jedną parą znajomych. Było bardzo miło i kameralnie. Inga postanowiła
          razem z nami przywitać nowy rok i w ogóle nie zamierzała się położyć normalnie
          spać. O północy wyśliśmy przed dom, gdzie były puszczane petardy. Moja córka
          siedziała u mnie na rękach i się przyglądała wybuchającym petardom i miała
          bardzo zadowoloną minę. Poszła spać dopiero przed drugą nad ranem. Moi znajomi
          wychodzi z podziwu, że w ogóle nie jest marudna i zmęczona. Dzisiaj to wszystko
          odsypiała.

          Jeszcze raz Wam życzę samej pomyślności w tym nowym roku, aby się wszystkie
          marzzenia spełniły i aby ten rok był jeszcze lepszy niż poprzedni. Chociaż
          wydaje mi się, że odchodzący był dla nas wyjątkowy i niepowtarzalny - urodziły
          się nasze pociechy, które są dla nas nalepszym prezentem.

          pozdrawiam,
          Lidka
          • kordula3 Re: Witam noworocznie:) 02.01.05, 20:07
            ja też melduję się w nowym roku smile
            u nas sylwester był bardzo huczny! mały u babci, a my z mężem i jeszcze 4
            parami na balu; było wspaniale! kamisia odebraliśmy dopiero popołudniu, ale u
            babci był grzeczny; zresztą moja mama wyjeżdża jutro dna 3 tyg. do sanatoruim i
            już bardzo przeżywa rozstanie z maluchami (a ma oprócz kamilajeszcze jednego
            wnisia, mojego chrześniaka 3-letniego adasia).
            no a dziś mój kamiś kończy 9 miesięcy!!! aguś dziękujemy za życzenia! ja
            również składam wszystkiego dobrego wszystkim jubilatom!
            magdo! mój kamiś jest prawie miesiąc starszy od twojego henrysia, a też nie
            raczkuje, ja już się z tym pogodziłam, bo ponoć nie wszystkie dzieci raczkują,
            ale trochę mi szkoda, bo chętnie bym nacieszyła oko raczującym synkiem smile
            muszę kończyć niestety, bo przyszła pora usypiania.
            serdecznie witam nową, doświadczoną mamę i mam nadzieję, że będziesz tu często
            zaglądać;
            pozdrawiam serdecznie i życzę raz jeszcze pomyślności w nowym roku;
            dorota
        • ja_sylwia Re: Witam noworocznie:) 02.01.05, 20:08
          Witajcie po przerwie dziewczynki, dużo radości w nowym roku, witam nową mamę i
          kubusia!

          U nas święta bardzo miłe, mimo odejścia mojego dziadka. Właściwie to dzięki
          jędrusiowi święta nie były wcale smutne, moja mama nie mogła się nim nacieszyć.
          A sylwester to w ogóle odjazdowy. Byliśmy na prawie 3-dniowym wyjeździe, jak
          nigdysmile, nie pamietam takiego fajnego sylwka, zazwyczaj siedziałam w domu.
          Byliśmy w gosspodarstwie agroturystycznym, mieszkaliśmy na poddaszu, pod nami
          rżały konie w stajni. Ogólnie pełen luz i komuna jak za czasów studenckich.
          Chyba z 15 ludzi + 6 dzieci. Cztery dziewuchy 4-7 lat i mały 3 miesięczny
          chłopczyk oraz mój zuch. Był bardzo dzielny - mieszkaliśmy w pokoju bez drzwi,
          więc wyobraźcie sobie jak było głośno, przeżył to całkiem nieźle.

          Magda, my też jeszcze nie raczkujemy, nawet nie pełzamy...Jak widzę jędruś
          rozwija się najwolniej tu na forum, ale nie martwi mnie to jeszcze. Jutro
          idziemy na kontrolę do neurologa, zobaczymy co powie. Mały jeszcze nie siedzi,
          zęba ma jednego.

          Inia, dziś zrobiłam farfalle z łososiem-ALE PYCHA!!!!! Rewelacja, no i robi się
          w 10 minut, bosko.Dzięki wielkie, dawaj tu jeszcze takie szybkie dania!!

          Dziewczyny, teraz najważniejsze: JUŻ NIE KARMIĘ W OGÓLE!!!!!!!!!
          jak wiecie tak zamierzałam - skończyć do świąt, ale w międzyczasie postanowiłam
          podtrzymać karmienia wieczorne i nocno-poranne gdzieś tak do marca, ale..
          Ale po pierwsze zaczął mnie śmierdziel gryźć tym jednym zębolem, a po drugie (i
          to przeważyło), po wigilii w 2 dzień świąt mojego "uśpionego" alergika
          wysypało, zaostrzyły się suche placki ( w święta jadłam wszystko). Co prawda
          miałam cichą nadzieję, że alergia sobie poszła precz, bo prawie trzy misiące
          było całkiem dobrze, a tu jednak nie... No więc koniec z karmieniem. Synek-
          zdrajca nawet się nie zorientował, w nosie ma moje cycki. nawet ich już nie
          opróżniam, są cały czas miękkie, chociaż jak nacisnę jeszcze leci.
          No to pa, bo straciłam wenęsmile
          • malilka Re: Witam noworocznie:) 02.01.05, 21:07
            Witajcie w Nowym Roku smile))) W 2005 i ja będę świętować 30-te urodziny, co mnie
            nie za bardzo cieszy, ale co mogę zrobić. Mam wrażenie, że odkąd mam synka,
            czas po prostu pędzi do przodu, dopiero miałam noworodka, który tylko leżał i
            się nie ruszał, a teraz mam walecznego zdobywcę włażącego we wszystkie kąty.
            Sylwester miał być kameralny i krótki, a skończył się o 6.30. W Nowy Rok
            wstałam w południe, bo myślałam, że mi biust eksploduje, ale dopiero po
            południu byłam w stanie pojechać po Maciusia. A mały u dziadków tradycyjnie ani
            razu nie zapłakał, obudził się w nocy tylko raz o 5.00 na jedzonko, fajerwerki
            go nie wzruszyły.

            Magda, Ty się nie przejmuj brakiem mobilności synka, przecież on jest z tego
            grona najmłodszy! Ma jeszcze czas na wszystko. A jeśli chodzi o ubieranie, to u
            nas w dzień jest 21-22 stopnie i mały raczkuje w body z krótkim rękawem,
            spodenkach i skarpetkach, które zwykle szybko gubi, więc zasuwa boso. Kafelki
            są zimne, ale skoro mu nie przeszkadza...

            U nas też problem z apetytem w dzień, mały zamiast jeść próbuje wypiąć się z
            pasów, zdemontować blat, ogląda oparcie, a jak już się weźmie za jedzenie to je
            raczej mało. Nadrabia w nocy, bo cały czas mamy konsumpcję o 4-5 i potem o 6-7.
            Ale już nawet z tym nie walczę, bo to bez sensu. A tak poza tym to moje dziecko
            robi się coraz bardziej wybredne, niekóre zupy są już be, kisiel i kisiel
            mleczny be, chyba mu zrobie jajecznice na parze z samych żółtek. No i
            przymierzamy się do wprowadzenia glitenu, bo już za 3 dni zaczynamy 10 miesiąc.

            Witam nową mamę, super że nasze grono ciągle się powiększa, zwłaszcza o tak
            doświadczone mamusie smile No i gorące życzenia dla wszystkich jubilatów. Chyba
            największe obłożenie w szpitalach było 28 kwietnia smile

            Sylwia gratuluję bezbolesnego odstawienia ssaka. Czy Jędruś budzi Ci się teraz
            w nocy, czy przesypia całe nocki? Winiu, a jak u Ciebie w temacie mleka
            modyfikowanego?
            • eklon Re: Witam noworocznie:) 02.01.05, 21:30
              Chciałam dużo napisać ale Michałowi idzie chyba kolejny ząb i budzi się
              dosłownie co 15 minut!!!
              Śmigam więc się myć, bo może jak się z nim położę u nas w łóżku to pośpi trochę
              lepiej,
              Napiszę coś więcej rano!
              Całuski dla wszystkich Jubilatów!
              I zdrówka dla dzielnej Natalki (włos się na głowie jeży od informacji o
              niektórych lekarzach)/
              Śmigam!
              • inia25 Re: Witam noworocznie:) 02.01.05, 22:03
                ja znowu na sekunde, bo moj maly terrorysta warczy w drugim pokoju. etap tylko
                mama powrociłsad łazi za mna na czworaka i tylko wola mama, wolalabym zeby tak
                sobie do serca bardziej wziela tata, bo jak ja nie reaguje na jej wolanie, to
                adam mi mowi, ze jestem wyrodna matka i jak ola dorosnie to on jej powtorzy ze
                ja olewalam. smile)
                jesli chodzi o oblozenie w szpitalach 28 kwietnia, to zebyscie wiedzialy ze
                bylo ogromne!!!! ja zaczelam rodzic na korytarzu, bo wszystkie lozka porodowe
                byly zajete, ale jak rozwarcie z 2 cm na 7 przeszlo w 30 minut, to jedna
                dziewczyne zdjeli z lozka, ja weszlam na jej miejsce i za 15 minut urodzilamsmile
                hihih a tak w ogole to 28 kwietnia to byl pierwszy dzien szczytu europejskiego
                w warszawie i moze dlatego tak sie dzieciakom spieszylo na swiat???

                oki lece, bo moje dziecko krazy miedzy pokojami - bo przeciez o tej porze nie
                mysli nawet o spaniusmile

                aha i wszystkiego naj naj naj dla jubilatowsmile
                • mag-da Re: Witam noworocznie:) 02.01.05, 22:36
                  Cześć, no wreszcie się ruszyło na naszym forum. Cieszę się, że odezwała się
                  doswiadczona mama, mam nadzieję że rozwiejesz wiele naszych niepewności.
                  Wiem że jeszcze mam czas ale przyznam że trochę się martwię że Henryś nie
                  raczkuje, ponieważ on nie wyprostowuje rąk w łokciach. Pełzanie ma
                  doprowadzone do perfekcji, czołga się po całym domu i naprawde robi to szybko.
                  Wyrzuca łokcie jednocześnie do przodu potem podnosi dupcie jak dżdżownica.
                  Smieje się i ucieka przede mną. Ale jak pisałam żadko kiedy ma wyprostowane
                  ręcę w łokciach, wiem że da radę po czasami się podnosi ale naprawdę niezbyt
                  często. Czytałam kiedyś na forum niemowlę, że dzieci które nie raczkowały mają
                  później problem z dyslekcją i ogólnie słabiej się uczą.
                  Pod koniec ósmego miesiąca ma przyjść do domu pielęgniarka na bilans mam
                  nadzieję że powie coś mądrego.

                  A jak bawią się wasze dzieci?
                  Mojemu Heniutkowi dzień schodzi na stukaniu. Stuka wszystkim i o wszystko.
                  Nasze meble w dużym pokoju to połączenie drewna i metalu więc o ten metal stuka
                  mu się super. Czasami to nawet porozmawiać normalnie nie można a mojemu synkowi
                  banan z buzi nie schodzi, więc mu nie przeszkadzamy tylko próbujemy
                  przekrzyczeć to stukanie. Drugia ulubiona zabawa to firanka, ciąga ją, wiesza
                  się na niej, bawi się w aaa ku ku itp. Kolejne przeboje to piloty, komórki i
                  kapcie.
                  Pozdawiam serdecznie
                  Dobrze że już z Natalką lepiej mam nadziję że Jaś i jego mama też już w
                  porządku.

                  • lilda Re: Witam noworocznie:) 03.01.05, 08:54
                    Witam ponownie. Dziękujemy za życzenia i ciepłe słowa. Czuje się tak jakbym Was
                    znała od dawna.Pozdrowienia dla Oleńki.Magda to że Twoje dziecko nie raczkuje to
                    nie jest powód do niepokoju. Kuba jest moim czwartym dzieckiem i żadne z nich
                    nie raczkowało, po prostu pominęły ten etap, może Twoje dziecko też nie będzie
                    raczkować? mój kubuś nie siedzi jeszcze samodzielnie za to w chodaku zasuwa jak
                    szatan i broi no i też tradycyjnie nie raczkuje. Pozdrawiam bardzo, bazdzo
                    cieplutko wszystkie mamy i ich pociechy.
                • winia5 Re: Witam noworocznie:) 02.01.05, 22:56
                  no i my też meldujemy się w nowym roku.
                  Na początek chciałam wszystkim mamusiom i maluszkom złożyć zaległe życzenia
                  noworoczne, kochani wszystkiego dobrego w tym Nowym Roku 2005, oby był lepszy
                  niż ten stary, spełnienia marzeń, sukcesów w życiu prywatnym i zawodowym, to
                  mamusiom pracującym, więcje pomocy ze strony mężów i niemężów, aby dzieciaczki
                  rosły i chowały sie nam zdrowo no i góry kasysmile.

                  Sylwestra spędzilismy na takim niby balu, impreza organizowana była przez grupe
                  ludzi z jednego roku ze studiów, my byliśmy jako znajmi jednego z
                  organizatorów, w sumie znaliśmy tylko kilka osób, ale bawiliśmy sie super. Do
                  domku wrócilismy o 6.40. Szymonek został z dziadkami, przyjechali do nas moi
                  rodzice i razem z teściami urządzili sobie sylwestra. A mały chyba tez czuł
                  imprezke nosem bo pospał do 22, potem sie przebudził i szalał do 2, ale petard
                  to się bał, bo razem z babciami obserwował wszystko przez okno i przy
                  głośniejszych wybuchach popłakiwał.

                  magdo mój Szymek tz jeszcze nie raczkuje, chociaż zauważyłam ostatnio, że coraz
                  częsciej klęka na kolankach i kiwa sie do przodu i do tyłu, ale przy próbie
                  raczkowania ląduje na brzuszku. Ostatnio upodobał sobie stanie i skaka jak
                  najęty, czasami jestem padnięta po całym dniu jego wygibasów.

                  W domu małemu zakładam rajtuzki, spodenki dresowe, body z długim rekawem i
                  jakąs bluzeczkę, a na nogi skarpetki, albo kapciuszki, takie na sztywnej
                  gumowej podeszwie. W sumie mamy w mieszkaniu 20 stopni więc chyba niejest mu za
                  ciepło w tym wszystkim. A w nocy śpi w śpioszkach i kaftaniku założonym na
                  body, strasznie sie rozkopuje.

                  maliko z mlekiem modyfikowanym nadal klapa, nie mam juz naprawdę siły i nie
                  wiem, co robić, żeby mały zaczął pić. Chciałabym mu odawac "flache" rano po
                  przebudzeniu i na noc, bo w dzień to zasze cos zje, kaszkę, obiadek, chrupki,
                  jakiś deserek. A ty próbowałaś podać Maciusiowi mleko w butelce?

                  składamy życzenia solenizantom, zaległe Heniutkowi oraz Emilce i dwóm Kamilkom

                  No i witamy nową mamusię i Kubusia, "bliźniaka" Szymka, Oli i Mateuszka, tak
                  jak zauważyła malik chyba zrobiła sie przewaga dzieciaczków z 28. Jak ja
                  rodziłam, to w tym dniu urodziła sie tylko jedna dziewczynka Zosia, do 23godz.,
                  nie wiem, jak w nocy bo spałamsmile.

                  Dziewczyny Szymek ma ostatno zatwardzenie, robi kilka bobków, tylko zastanawiam
                  się od czego, kaszki, banan, czy to może ciągle na zęby, nie wiem, co moge mu
                  podać, żeby mu troszkę ulżyć, bo tak biedny stęka, a nosek robi mu się taki
                  czerwony i śmiesznie wtedy wygląda, nazywamy go teraz Rudolf czerwononosy, jak
                  z tej bajki o reniferzesmile.

                  pozdrawiamy jeszcze raz noworocznie
                  Ania i Szymek
                  • eklon Re: Witam noworocznie:) 03.01.05, 07:51
                    Witam w pierwszy poniedziałek Nowego Roku!

                    Kinga witam w klubie! Ja już od jakiegoś czasu nie mogę nic zrobić bez mojego
                    Juniora. Jak siedzi u mnie na kolanach i ktoś chce go zabrać to od razu ryk
                    jakby go ze skóry obdzierali! Ale jest też pocieszający fakt! Jeśli jestem w
                    zasięgu wzroku a znajdzie coś interesującego w kojcu to może się tak sam bawić
                    nawet godzinę!!!

                    Magda u nas firanki, papcie, piloty, komórki itp. też są na topie. Właśnie
                    wieszanie się Michała na firankach przyśpieszy ich wymianę, bo już miałam ich
                    dosyć a tak to przynajmniej będę miała powód.

                    Dziewczyny w nowy rok weszłam taka jakaś zdołowana. Jak słyszę nadal te
                    wszystkie tragiczne wiadomości to naprawdę zastanawiam się dokąd ten świat
                    podąża?!

                    U nas w domu w tym tygodniu względny spokój, bo Hubert będzie siedział prawie
                    cały tydzień w domu, więc już zaplanowaliśmy porządki w piwnicy (a właściwie to
                    ja zaplanowałam a Hubert mimo woli musiał przytaknąć), bo jak się dowiedziałam
                    od naszych sąsiadów mieliśmy tam jesienią myszy. Ja tak często tam zaglądam, że
                    nawet jakby była to plaga to pewnie bym tego nie zauważyła, no a teraz musimy
                    poprzeglądać wszystkie rzeczy i ocenić, czy są jakieś straty. Pierwszy raz
                    dostały się do naszej piwnicy myszy a blok stoi już chyba 5 lat (sama już nie
                    pamiętam, bo my trochę opóźnialiśmy się z zamieszkaniem).
                    Za to w pracy będzie niezły młyn, bo u nas wszystko na początku roku jest na
                    wariackich papierach. Zacznie się jak tylko zamkną magazyny (tzn. skończą
                    przyjęcia na stary rok)!!! Już sobie wyobrażam co będzie pod koniec tygodnia!

                    Jeszcze tylko krótko o ubiorze. U nas w dzień jest 21 stopni i Michał chodzi w
                    body z długimi rękawkami a na nogach rajstopki i skarpetki - to jest wersja do
                    kojca, jeśli raczkuje to zakładamy mu jeszcze spodenki i papcie, żeby miał
                    trochę cieplej w kolana i łatwiej mu się stało na gładkich płytkach. U nas to
                    raczkowanie to też nie do końca takie 100%, bo Michał jak chce się gdzieś
                    szybko dostać, to woli jeszcze zdecydowanie się przeczołgać.
                    W nocy jest lekka piżamka - pajacyk ze stópkami, ostatnio w śpiworku, bo się
                    rozkopuje i na to kołderka, bo wydawało mi się, że pod kocykiem było mu zimno,
                    ale teraz pod kołdrą chyba znowu za ciepło...
                    Muszę znaleźć jakiś złoty środek.

                    Jeszcze jedno Michałowi znowu zaczęła się pocić głowa! Mam nadzieję, że to
                    tylko efekt ostatniej choroby i wszystko wróci do normy, bo bierze już przecież
                    aż 5 kropel vigantolu?!!

                    Śmigam działać, bo już mam wrażenie, że się spóźniam!
                    • lilda Re: Witam noworocznie:) 03.01.05, 09:24
                      Witam bardzo serdecznie wszystkie mamy i ich urocze pociechy. Dziękuję za
                      wszystkie ciepłe słowa poczułam się jak w rodzinie. serdecznie pozdrawiamy
                      rówieśników Kubusia. Magda nie przejmuj się, że Twoje dziecko nie raczkuje , mój
                      żaden z synów nie raczkował od razu zaczął stawać na nóżki. Kuba jeszcze nie
                      siedzi samodzielnie za to w chodaku zasuwa jak perszing wszędzie go pełno.Każde
                      dziecko rozwija się w swoim tępie i nie trzeba się martwić.Pozdrowionka dla
                      wszystkich mam i dzieciaczków
                      • male_co_nieco Re: Witam noworocznie:) 03.01.05, 09:56
                        No to i ja się melduje w 2005 rokusmile

                        witam nową mamusię - czterech synków- supersmileoj, musi być wesoło u Was w domku.

                        Najlepsze zyczenia dla wszytskich maluszków , którym stuknął kolejny miesiąc.

                        Eklon, w imieniu Igiego dziekuję za słowa uznaniasmile no i gartulujemy ząbka.

                        Inia graulujemy Oli trzech kroczkówsmile

                        Sylwia fajnie,że odstawienie od piersi przebiegło bezproblemowo.


                        co do jedzenia to u nas to posobnie, wszytko wkoło jest tak inetersujące,że
                        trzeba sie odwrócić , dotknąć poklepać , itd. Bywa,że deser Igor je w sposób
                        następujący - łyżeczka, okrążenie wokół stołu lub rundka po mieszkaniu i znowu
                        łyżeczka i znowu pobiega i tak do ostatniej łyżeczki.

                        Dziewczyny, kóre kupowały Hipicia fisher price( bo chyba dobrze kojarzę ,że
                        takowe były) jak tam zainteresowanie maluchów. Coś mi się wydaję,że u nas to
                        nie trafiony zakup. W piątek postanowiliśmy uszczęśliwić naszego syna, on
                        natomiast wielkiego entuzjazmu nie przejawia i stoi sobie ten biedny hipcio a
                        Igor omija go szerokim łukiem. Za to pudło po hipciu świetne, ile było zabawy
                        przy rozpakowywaniu, Gigi wspinał się na nie zaglądał , pukał,itd, itp.chociaż
                        tyle radości z zakupu.

                        Ok uciekam.
                        • lilda Re: Witam noworocznie:) 03.01.05, 11:03
                          Wiesz,że wesoło/.zwłaszcza,że różnica wieku jest oszałamiająca. Najstarszy syn
                          ma 17 lat, następnie 13i 11lat. Opiekunów do Kubusia mi nie brakuje. Chociaż
                          małe dzieci to mały kłopot i to jest święta prawda.Jeśli będę mogła w czymś
                          pomóc to chętnie służe radą.Pozdrawiam
                        • izabela_p25 Re: Witam noworocznie:) 03.01.05, 11:04
                          Witam
                          Składam zaległe zyczenia Heniutkowi dużo zdrówka i bezbolesnego zdobywania
                          nowych umiejętnosci. Takie same życzenia dla Emilki i Kamilków.
                          Witam bardzo serdecznie nową mamusię w jakim wieku masz synków?? I całuski dla
                          Kubusia
                          Co do ubioru to wersja jest podobna do tej na podłogę eklon., w nocy body z
                          krótkim rękawkiem i pajacy. i też się strasznioe rozkopuje a właściwie siada i
                          tak pada na bok i w tej pozycji lubi spać.
                          Muszę kończyć bo mała się obudziła po 20 minutach spania.
                          Iza
                          • eklon Re: Witam noworocznie:) 03.01.05, 11:29
                            O widzę, że ruch się znowu zaczął na forum!

                            Lilda Ty to masz sytuację komfortową! Trzech prawie dorosłych facetów do
                            opieki! Rewelacja!

                            Nika my kupiliśmy hipcia. Jest fajny ale to jeszcze nie to o czym myśleliśmy,
                            bo niestety jak Michał się podnosi Hipcio ujeżdża i na razie jest fajny do
                            podciągania się tylko jeśli stoi przy jakiejś szafie, ścianie itp. A
                            najfajniejsze są uszy Hipcia! Michał gryzie je na potęgęsmile Mam nadzieję, że
                            jak będzie już pewniej wstawał to Hipcio spełni nasze oczekiwania.

                            U nas dzisiaj sajgon, nie działa centrala telefoniczna! Przypomina mi to
                            sytuację sprzed paru lat kiedy to piorun uderzył w naszą centralę i po prostu
                            spaliły się wszystkie styki! My nie możemy nigdzie się dodzwonić ale można
                            dzwonić do nas! Siedzimy i nie możemy nigdzie zadzwonić żeby coś załatwić,
                            tylko jak mamy coś pilnego wysyłamy maile, żeby ludzie raczyli do nas
                            oddzwonić smileCyrk na kółkach!
                            • malilka Re: Witam noworocznie:) 03.01.05, 20:02
                              Tak czytam w czym Wasze dzieciaczki śpią i co noszą w ciągu dnia i widzę, że
                              moje jakoś bardzo rozgneliżowane w porównaniu. Ale jemu w sumie zawsze było
                              bardzo ciepło i nawet jak pół godziny łazi po zimnych kafelkach boso i w
                              krótkim rękawie, to chłodne ma tylko łapki i kolana od dotykania, a stopy i
                              kark cieplutkie, więc chyba tak mu dobrze. W nocy robię 19 stopni a mały śpi
                              tylko w body z krótkim rękawem i śpiworku, więc całe rączki ma na zewnątrz.
                              Ponieważ mój niemąż to ciepłe kluchy jeśli chodzi o upodobania temperaturowe
                              (on by chciał mieć ciągle minimum 24 stopnie, co dla mnie jest nie do
                              wytrzymania), to jak tylko w nocy Maciek się obudzi to słyszę
                              gderanie "widzisz, budzi się z zimna, jest mu tak zimno jak mnie" smile)

                              Zapomniałam się pochwalić, że mój skarbeczek wczoraj się rozgadał i teraz
                              ciągle słyszę "mama"! Wreszcie smile) Teraz czekamy z utesknieniem na "tata" smile

                              A z zabaw to poza raczkowaniem po całym domu i odkrywaniem zakamarków (główne
                              obiekty pożądania to kabelki, kontakty i moje kosmetyki) to mały bardzo chętnie
                              bawi się klockami sensorycznymi (które czekały na swoją chwilę schowane),
                              domkiem Chicco (jest super, bo ma otwierane coś z każdej strony- drzwi ze
                              skoblem, okno, sejf z szyfrem, garaż z kluczykiem i każde otworzenie to jakieś
                              dźwięki, mały potrafi się nim bawić 45min) i wszystkimi grającymi zabawkami, co
                              mnie doprowadza do szału, ale co zrobić. No i już od dłuższego czasu hitem jest
                              autko-jeździk: można się nim bawić na tyyyyyyle sposobów!
                              • zofia78 Re: Witam noworocznie:) 03.01.05, 21:32
                                Cześć wszystkim.

                                Znowu ruch, dwa dni nie zaglądam i od razu tyyyyyle do przeczytania.
                                Co do zabawek Lidka bawi się wszystkim tylko nie zabawkami choć do dyspozycji
                                mamy sterty zabawek po starszej siostrze a w nich całe mnóstwo Lego dla
                                maluchów, pozytywki stoliki typu Fisher Price, garjąco-świecące paskudztwa,
                                książeczek całe mnóstwo, na Mikołaja świetny (dla mnie oczywiście) młotek z
                                Little tikes oraz tej samej firmy pszczółka, która świeci w środku się jej
                                ruszaja takie gwiazdki. Mała bawi się świetnie butelkami po wodzie mineralnej
                                pudełkami z płytami kompaktowymi, piloty, telefon to standard w kochni sitka
                                drewniane łyżki, plastikowe pudełka i hit sezonu magnesiki na lodówce, jest to
                                jedyne zajęcie, przy którym siedzi dłużej niz parę minut. także zamiast wydawac
                                pieniadze na zabawki po prostu dokupię magnesów i koniec.
                                Malilko, ale cieplak z Twojego synka Lidka opatulona od stóp do głów,a ręce i
                                nogi zazwyczaj lodówki. Skarpetki wkładam jej pod rajstopy bo zrzuca w 5 sekund
                                nie udał się patent z kapciami, ladują w kącie tak jak skarpety. Ale mieszkam
                                na parterze w kamienicy i mimo, że w pokoju ciepło to od podłogi ciągnie a mamy
                                gołe dechy. Bałam się od początku jak tylko dowiedziałam się o ciąży o to zimno
                                i raczkowanie, ale nie będę zakałdać wykładziny (ble!!) w całym mieszkaniu
                                tylko na rok ( a właściwie na parę miesięcy.) Mała trochę chorowała a
                                najgorsze, że nie mogła wyzdrowiec, ale dzięki temu może się zahartuje na
                                przyszłość.
                                Mag.da faktycznie najnowsze badania wskazują, że dzieci, które opuszczą jakiś
                                etap w rozwoju niemowlęcym mają potem problemy. Nic się nie bierze z kosmosu,a
                                okres niemowlęcy jest szalenie ważny dla całego przyszłego rozwoju dziecka. Już
                                w 8 miesiącu zaczynają dzieciom zanikać połączenia między neuronami i do 10
                                roku zycia dziecko niestymulowane może stracic w ten sposób około połowę
                                wszystkich połączeń nerwowych. Spróbuj małego zachęcac do raczkowania nic na
                                siłę oczywiście. Chyba przynudzam trochę.
                                Pozdrawiam
                                Zosia
                                • kordula3 Re: Witam noworocznie:) 03.01.05, 23:47
                                  zosiu, ale mnie wystraszyłaś tą teorią, a mój kamiśjest miesiąc starszy od
                                  henrysia madzi; ale ja go zachęcałam, a on nic,kurcze od jutra znowu zaczynam
                                  ćwiczenia;
                                  a teraz lecę spać, chocaż nie wiem czy zasnę...
                                  • eklon I już wtorek 04.01.05, 07:42
                                    Faktycznie w poście Zosii powiało grozą!!! Mój Michał wprawdzie raczkuje ale
                                    tylko 4-5 machnięć nogami i rękami i później na brzuszek i dalej się czołgać!
                                    Jeszcze nie zaczaił, że przy raczkowaniu szybciej się można poruszać!

                                    Malilka gratulacje! Ja nadal czekam na mama ;-( Tata jest już chyba od miesiąca
                                    i przez to mały ma u mnie przechlapane, bo co ... niby tata ważniejszy od mamy?
                                    Wszyscy znajomi twierdzą, że jak dziecko woła najpierw tata to chce mieć brata
                                    i w związku z tym nasze następne dziecko będzie pewnie znowu chłopakiem ;-(

                                    A tak na poważnie to zapomniałam wczoraj dopisać, że u nas furorę robią jeszcze
                                    drzwi! Można niby machać, walić, zamykać i otwierać, bajer fool!!!

                                    No i wczoraj młody na dłuższy okres zainteresował się hipciem jako materiałem
                                    do podciągania, ale kończyło się to ciągle pechowo, bo co się podciągnął to
                                    hipcio ujeżdżał i się biedak wywracał.

                                    Straszne puchy coś ostatnio na naszym forum!
                                    Asik_w nie było całą wieczność!
                                    Opolanka też jakoś nie zagląda.
                                    Contraria i Lundszu też chyba o nas zapomniały.

                                    Dziewczyny meldować się w te pędy!!!
                                    • zofia78 Re: I już wtorek 04.01.05, 08:25
                                      Cześć!

                                      Wcale nie chciałam nikogo straszyć, a z tą groza to też nie przesadzajcie, w
                                      końcu jest mnóstwo dzieci, które nie raczkuja (nie pełzają, nie przekręcają się
                                      na boki np. moja starsza córka ominęła ten etap) i wszystko z nimi w porządku.
                                      Wszystkim polecam super ksiązkę "Rewolucje w uczeniu" Gordona Drydena. Są tam
                                      rzeczy od których mi osobiście mózg w poprzek stanął, badania są sprzed kilku
                                      lat, a jednak nasze polskie szkolnictwo i w ogóle edukacja w tyle za (nie
                                      obrażając nikogo) murzynami. Nasze dzieci będą miały na tym gnającym do przodu
                                      świecie generalnie przechlapane, bo ponoć każde dziecko ma zadatki na geniusza,
                                      a dopiero potem idzie do szkoły. Żałuję tylko, że nie wiedziałam tego
                                      wszystkiego 6 lat temu i chociaz moja córka jest bardzo do przodu przed swoimi
                                      rówieśnikami i starszymi też to jednak mogłam jeszcze tyle rzeczy dla jej
                                      harmonijnego rozwoju zrobić.
                                      Pozdrawiam i nie martwcie się tak bardzo, nie chciałam naprawdę nikogo
                                      denerwować.
                                      Z
                                      • inia25 Re: I już wtorek 04.01.05, 09:43
                                        Witajcie,

                                        Wczoraj nie byłam w pracy, więc nie pisałam do Was. Miałam następującą
                                        przygodę: w niedziele dałam małej serek i czekałam czy nie wystąpi jakaś
                                        reakcja alergiczna, no i niestety wystąpiła, ale u mnie (!!!) hihihih.
                                        Słuchajcie dostałam jakiejś potwornej wysypki, a zaznaczam, że nigdy nie miałam
                                        takich sensacji. Wczoraj poszłam do lekarza, a Pani doktor do mnie: no może to
                                        być różyczka (???). Ale ma co do tego wątpliwości. Dała mi jakieś leki i kazała
                                        obserwować (przypominam że w piątek wyjeżdżamy na narty!!!). Bałam się o małą,
                                        ale lekarz mnie uspokoiła, że dzieci w jej wieku nie łapią żadnych chorób
                                        zakaźnych. Dopiero po pierwszym roku życia mają takie tendencje.
                                        Wczoraj z dodatkowych sensacji miałam jeszcze jazdy po szpitalach, z synkiem
                                        znajomej (18 miesięcy), bo strasznie wymiotował i miał rozwolnienie. Okazało
                                        się że ma rota wirusa – no i nie wiadomo, czy nie zaraził Olci. To byłby
                                        dramat!!!! Dodam, że Ola kaszle i katar jej leci aż do pasa, ale taki wodnisty,
                                        nie taki gilowaty, na razie zrzucam to na zęby, bo mam wrażenie, że cisną się
                                        górne jedynki. Ola jest ogólnie marudna i sporo popłakuje.

                                        Jeśli chodzi o ubranie to: u nas w domu mała śmiga w body+bluza,
                                        rajstopki+skarpetki. Śpi w pajacyku pod kołderką. Wczoraj założyłam jej też
                                        body pod spód i włożyłam w śpiworek, bo ostatnio zaczęła się rozkopywać.

                                        O Jasiu jeszcze nie mam informacji, ale jak będę coś wiedział, to na 100% od
                                        razu napiszę.

                                        Jeśli chodzi o przepisy, to na razie podam wam na pieczarki faszerowane i
                                        zasmażaną cebulę.

                                        Pieczarki:

                                        Kupujemy duże pieczarki, obieramy i myjemy. Łyżeczką wydrążamy środek
                                        kapelusza, żeby utworzyła się „miseczka”. Wkładamy je do rozgrzanego
                                        piekarnika, żeby troszkę się poopiekały.
                                        Do tego można zrobić różne farsze:
                                        1. wydrążone środki pieczarek smażymy na patelni z posiekaną cebulą i
                                        mięsem mielonym. Dodajemy do tego koncentrat pomidorowy. Wszystko mieszamy i po
                                        usmażeniu wkładamy do środka pieczarek. Wkładamy znowu do piekarnika, wcześniej
                                        posypując startym serem na wierzch.
                                        2. robimy szpinak według przepisu z opakowania, i też wkładamy do środka
                                        pieczarek, posypujemy żółtym serem i znowu zapiekamy
                                        farsze można wymyślać na prawdę najróżniejsze.

                                        Cebula:

                                        Duże cebule kroimy w plasterki (takie średniej grubości). Rozdzielamy każdy
                                        krążek osobno. Robimy panierkę: bułkę tartą mieszamy z jajkiem. W takiej
                                        mieszance obtaczamy krążki cebuli i smażymy na małym ogniu na patelni z olejem.

                                        Jak zwykle życzę smacznego.

                                        A jeśli chodzi o zabawy Olci, to hitem (podobnie jak u eklon) są drzwi. Oprócz
                                        tego jeszcze fajne są: papierki, puste butelki, zakrętka od sudocremu. Z
                                        zabawek najfajniejsze są: samochodzik-jeździk, bębenek, kubełek od klocków i
                                        wszelkie grające paskudztwa, głównie te z kolędami (horror, nienawidze tych
                                        zabawek).
                                        • male_co_nieco Re: Dziewięć miesięcy za nami !!!! 04.01.05, 10:33
                                          Jejku, to już dziewięć miesięcy jak pierwszy raz zobaczyłam Igiego, bo słychać
                                          to go pewnie w dugim końcu miasta byłosmile


                                          Inia rośnie nam drugie guru smile przepisy super, tym bardziej że "szybkie" a
                                          czasu to my zbyt wiele na gotowanie nie mamysmile Mam nadzieję ,że Olci minie
                                          katarek i bedziecie się dobrze bawić podczas wyjazdu.

                                          co do stroju to u nas rajstopki ,ABSy, i body z długim rękawem lub jakiś pajac
                                          i ABSx, jak jestśmy u dziadków to jescze jakas bluza ale u nich ( u jednych i
                                          drugich) jest chłodniej niż u nas, bo u nas zawsze zdaniem innych bardzo ciepło
                                          ( mnie zawsze zimnosmile) Do spania zakładamy pajacyka lub body z długim rękawem i
                                          śpiochy + kołderka ale i tak Igi jest zawsze rozkopany. No ale jemu zawsze
                                          ciepło, jak tacie )

                                          Hipcio nadal jest omijany z daleka.Z innych zabawek fajne sa kartki, piloty,
                                          kable ale to chyba standard w tym wieku, ponad to koleczka z piramidki sa ok,
                                          no i skarpetki, z ktorymi mozna robic tyle fajnych rzeczy. Samochodzik jezdzik
                                          tez fajny, mozna pozagladac do schowka, zadzwonic(Igi ma fure z telefonem),
                                          pokrecic koleczkami no i pojechac na obiadek do kuchni.


                                          oi uciekam, przeprazszam za brak polskich znak ale cos mi sie tu pomieszalo
                                          • winia5 Re: Dziewięć miesięcy za nami !!!! 04.01.05, 10:50
                                            na początku życzenia dla Igorka, aby rósł duży i zdrowy, przynosił radość
                                            rodzicom i miał zawsze usmiechnięta buźkę.

                                            U nas największym hitem z zabawek jest bąk, potem klocki sensoryczne, tzn.
                                            jeden z nich taki z wałeczkaim, które można kręcić, potem pilot, komórka i
                                            czasami mały zabawi się w chodziku, ale zaznaczam, że tylko w nim siedzi i
                                            włącza sobie melodyjki, jak mu sie uda to cieszy się, jak głupi do sera. Aha i
                                            zapomniałabym, hitem jest też piłka naszej suni, coz z tego, że mały ma swoją,
                                            jak piłka Saby jest pomarańczowa, ma takie jakby igły, pachnie kokosami i do
                                            tego jeszcze piszczysmile.

                                            mały już od jakiegoś czasu mówi mama, baba, tata, a teraz doszło jeszcze dada i
                                            juz któraś z was pisała, ale ja też mam od kilku dni w domu coś-kogoś, jakby
                                            połączenie Lorda Voldemorda z Kaczorem Donaldem, mały tak smiesznie warczy. No
                                            i potrafi juz upomnieć się o swoje, generalnie buzia mu się nie zamyka.

                                            Szymek też nie raczkuje, ale za specjalnie sie tym nie martwię, wprawdzie coraz
                                            częściej próbuje i mam nadzieję, że kiedyś w końcu załapie o co chodzi i ruszy
                                            na podbój naszego mieszkanka. W piątek idziemy na ćwiczenia, zobaczymy co na to
                                            jego nieraczkowanie powie nasza Pani Małgosia.

                                            mam pytanie, czy któraś z was sadza bądź też próbowała sadzać swojego maluszka
                                            na nocnik iz jakim skutkiem? Czy to jeszcze nie za wcześnie, czy może najwyższy
                                            czas uczyć?

                                            plecy mnie strasznie bolą...

                                            Co do nowości "pokarmowych", to wczoraj dałam mu ziemniaczki z seosem, ale
                                            takim łagodnym, bardziej do spróbowania, ale widać było, że mu smakuje. A
                                            wieczorem babcia nakarmiła mi małego ciemna czekoladą, taaa...
                                            • eklon Re: Dziewięć miesięcy za nami !!!! 04.01.05, 11:23
                                              Gratulacje dla Igorka!!!
                                              Nadal jak spojrzę na jego datę urodzin to zazdrość mnie zżera!!!

                                              Kinga dzięki za przepisy ale te ostanie potrawy to raczej tak bardziej na
                                              przystawkę!
                                              A swoją drogą mam pytanie techniczne do poprzednich przepisów, jak nadziewasz
                                              makaron? Ja po prostu zwątpiłam już przy czytaniu i odpuściłam sobie ten
                                              przepis!

                                              A sama polecam zapiekankę z ziemniaków! Szybka w przygotowaniu ale niestety też
                                              strasznie tucząca!
                                              Ja robię ilości tak trochę na oko, bo mam proporcje przeliczone na wielkość
                                              mojego naczynia żaroodpornego.

                                              A więc:
                                              10-12 średnich ziemniaków
                                              jakieś 30-40 dkg boczku wędzonego albo szynki
                                              4-5 dość sporych cebul
                                              4 jajka
                                              0,5 szkl. mleka

                                              Ziemniaki obieramy i kroimy w plastry o grubości ok. 0,5cm (ja kroję jak
                                              popadnie). Pokrojone można przesmażyć na maśle na złoty kolor (ja osobiście
                                              opuszczam ten etap, bo nie lubię zmywania niepotrzebnych garów)dodając 2 ząbki
                                              czosnku pod koniec smażenia. Jeśli nie smażę ziemniaków to czosnek dodaję do
                                              zalewy albo smaruję nim ziemniaki przy przekładaniu. Boczek lub szynkę smażymy
                                              razem z cebulą (ja daję mniej więcej po równo boczku i szynki). Naczynie
                                              żaroodporne smarujemy masłem (można też wysypać bułką tartą) wykładamy
                                              warstwami ziemniaki, szynka lub boczek z cebulką, znowu ziemniaki, znowu boczek
                                              itd. na samej górze muszą być ziemniaki.
                                              Jajka rozbełtać z mlekiem dodając własną wariację przypraw (ja osobiście dodaję
                                              poza solą i pieprzem startą gałkę muszkatałową i bazylię z tymiankiem) i zalać
                                              zapiekankę. Całość piec ok.40-50min w temp. 180 stopni. Można sprawdzić po
                                              prostu czy ziemniaki są już miękkie!
                                              Do tego obowiązkowo sosik beszamelowy albo dobry jest też tzaziki.
                                              Dla mnie pycha!!! No i pyry na trochę inny sposób a ponieważ ja mieszkam w
                                              krainie podziemnej pomarańczy, każdy przepis z ziemniakami inaczej jest
                                              rewelacją!

                                              Swoją drogą jak tak dalej pójdzie to zrobi nam się tu wątek kulinarny!

                                              Co do potraw, to wczoraj zaszalałam i dałam Michałowi trochę kiwi! Na razie bez
                                              odzewu organizmu. Zobaczymy jak będzie dziś!
                                              • inia25 Re: Dziewięć miesięcy za nami !!!! 04.01.05, 11:38
                                                makaron nadziewam lyzka, cannelloni to taki bardzo gruby makaron (srednica
                                                otworu okolo 5-6cm)
                                                cebula jest taka typowa zagryzka do piwa a pieczarki podaje jako dodatek do
                                                miesa i ziemniaczkow (jesli z warzywnym nadzieniem) lub do samych ziemniakow -
                                                jesli z miesnym.
                                                a i jeszcze jedno proste i pyszniutkie jedzonka:
                                                smazymy kotlety schabowe, bez panierki
                                                na drugiej patelni smazymy ananasy z puszki, tak zeby krazki sie zarumienily
                                                (smazymy w tej zalewie z puszki). ukladamy kotlety w naczyniu zaroodpornym, na
                                                to ukladamy po jednym plasterku ananasa na kotlecik i przykrywamy serem zoltym
                                                (takim plastrowanym hochland). Wkladamy do piecyka na jakies 10-15 minut.
                                                podajemy z ziemniaczkami i jakas surowka (np. seler naciowy z mandarynkami i
                                                rodzynkami w sosie smietanowym z zoltkeim)

                                                kurcze tak sie rozpisalam o tym jedzeniu ze musze cos pysznego zrobic do
                                                jedzonkasmile
                                            • inia25 Re: Dziewięć miesięcy za nami !!!! 04.01.05, 11:31
                                              wszystkiego naj naj dla dziewieciomiesieczniaka!!!!

                                              jesli chodzi o nocnik, to ja jestem z tych osob, ktore uwazaja, ze jest jeszcze
                                              za wczesnie, bo co z tego, ze wychwyce moment, w ktorym ola robi kupe czy siku,
                                              jak i tak ona nie zawola ze jej sie chce? dzieci w tym wieku nie kontroluja
                                              swoich potrzeb fizjologicznych. ale wiem ze sa mamy, ktore juz 6 miesieczniaki
                                              sadzaja na nocnik. ja jestem przeciwna, ale wiem ze to jest temat dyskusyjny,
                                              kazdy do tego podchodzi indywidualnie.
                                              • malilka Re: Dziewięć miesięcy za nami !!!! 04.01.05, 12:20
                                                Leje deszcz, wieje jak diabli, więc spacerom dzisiaj dziękujemy, właśnie
                                                położyłam małego spać w domu.

                                                Jeszcze w temacie ubierania naszych pociech- muszę się przyznać, że ja zupełnie
                                                nierozumnie zakładam, że mały czuje się tak samo jak ja, co jest bez sensu. Jak
                                                wstaję po jakiejś ciężkiej nocy i jest mi zimno ze zmęczenia i niewyspania to
                                                automatycznie pakuję młodego w body z długim rękawem i rajstopki. Nie potrafię
                                                się tego oduczyć.

                                                Co do nocnika to mam zdanie identyczne jak Inia, więc nie będę się powtarzać.

                                                U nas też ostatnio mama najfajniejsza na świecie, co jest urocze, ale momentami
                                                męczące. Jak tatuś się bawi z dzieckiem to jest ok i bardzo fajnie, ale jak
                                                mały sam się bawi na ziemi to co chwilę startuje w moim kierunku, biegnie za
                                                mną do kuchni, wiesza się na nogawek, klęka przy mnie i chce na ręce, czego od
                                                dawna nie lubi. Może się bawić sam, ale najlepiej żebym siedziała koło niego
                                                tak żeby mógł mnie co chwila dotykać łapką. Dzisiaj rano poszłam się umyć i
                                                zamknęłam drzwi do łazienki, żeby młody nie przytrzasnął sobie paluszków i
                                                poraczkował za mną (zamiast bawić się z tatą) i walił łapką w drzwi wołając
                                                mama, mama! Słodkie to było. Poza tym trenuje mówienie tata, dada i baba, ale
                                                to na razie nieśmiałe próby. Ogólnie malutko mówi, no ale wszędzie piszą, że
                                                albo gadanie albo rozwój ruchowy, no u nas jest to drugie.

                                                Winiu, nie podawałam jeszcze mleka modyfikowanego samego, bo ciągle nie było
                                                takiej potrzeby. Jak jestem ja no to są cycki, a jak mały jest u dziadków to
                                                cały czas posiłkuję się zapasami, któe jednak już wyraźnie stopniały. Ja muszę
                                                odstawić małego do wyjazdu na narty (19.03), więc myślę że jeszcze styczeń
                                                będzie bez zmian, a w lutym zacznę eliminowanie kolejnych karmień i wtedy
                                                zobaczymy jak to wszystko wygląda. Ostatnio znowu mi się odwróciło i teraz
                                                sobie myślę, że szkoda że już ssaka muszę odstawić... smile Ale podobno są badania
                                                które mówią, że chłopcy nie powinni być karmieni piersia dłużej niż rok, bo
                                                dłuższe karmienie powoduje nadmierne uzależnienie emocjonalne od matki, co w
                                                przyszłości może skutkować problemami w nawiązaniu zdrowych relacji z
                                                kobietami. Co Wy na to?? Będę to sobie powtarzać, będzie mi łatwiej smile)
                                                A próbowałaś "Mleko i owoce" Nestle? To mleczko smakowe, to może Szymek je
                                                polubi? Inna sprawa, że pewnie można zbankrutować podając je regularnie...

                                                Ucałowania dla Igora smile
                                                • inia25 Re: Dziewięć miesięcy za nami !!!! 04.01.05, 13:27
                                                  my probowalysmy "Mleko i owoce" NESTLE - boze jakie to jest paskudne!!! Ole po
                                                  tym wykrecalo, mnie tez (ale mi malo rzeczy smakuje) ale jak i adama wykrecilo
                                                  (on smakuje wszystkiego co podajemy Oli, bo twierdzi ze swiństw corce podawac
                                                  nie bedzie)to stwierdzilam ze musi byc okropne.
                                                  • inia25 SIADAMY!@!!!!! 04.01.05, 19:28
                                                    spiesze podzielic się swoją radością z sukcesu Oli - potrafi sama usiąśćsmile co
                                                    prawda jest to siad z pozycji do raczkowania, ale pełny siad z wyprostowanymi
                                                    pleckami (do tej pory byl tylko przysiad na jednym posladeczku) Oj dumna jestem
                                                    dumnasmile
                                                  • malilka Re: SIADAMY!@!!!!! 04.01.05, 20:23
                                                    Inia, jak zobaczyłam tytuł Twojego postu, to myślałam że coś Ci się
                                                    pomyliło smile) Byłam 100% pewna, że Ola już dawno siada, tak wcześnie przecież
                                                    zaczęła raczkować, a że u nas praktycznie tego samego dnia zaczeło się
                                                    raczkowanie i siadanie, to myślałam, że i u Was tak było smile W każdym razie
                                                    wielkie gratulacje dla dzielnej Oleńki!

                                                    A wiecie z czym ja mam największy problem- z
                                                    dławieniem/ksztuszeniem/zachłystywaniem sad To jest już do tego stopnia moja
                                                    obsesja, że boję się karmić małego. Ale moje dziecko najwyraźniej ma z tym
                                                    kłopoty, bo jak czytam o tym jak to Wasze dzieci sobie jedzą jabłka, wafle
                                                    ryżowe i NIC im się nie dzieje, to strasznie zazdroszczę... U nas bezproblemowo
                                                    wchodzą tylko chrupki, no ale 9-miesięczniak potrzebuje twardszych rzeczy do
                                                    gryzienia, żeby mu się żuchwa rozwijała, mowa itd. Codziennie podaję całe
                                                    jabłko albo wafle ryżowe albo coś w tym stylu do łapki i prawie codziennie jest
                                                    taki sam scenariusz- mały je, je i nagle z nienacka odgryza spory kawałek (albo
                                                    nawet i nie) i zaczyna się krztusić, nawet miękki banan czy mandarynka potrafią
                                                    spowodować problem, można się załamać. Wiem, że nie mogę odpuścić, bo mały musi
                                                    się nauczyć odgryzać, ale ile mnie to stresu kosztuje... W zupie mogą być
                                                    wielkie kawałki podziabane widelcem i jest ok, mały nie ma po prostu wyczucia
                                                    odgryzając kawałki z większej porcji. Macie jakieś pomysły co z tym zrobić????
                                                    Help!
                                                  • eklon Re: SIADAMY!@!!!!! 04.01.05, 20:49
                                                    Szczerze mówiąc Kinga to u nas było jak u Malilki, więc Twój post mnie też
                                                    zaskoczył!

                                                    Malilka nasz junior opatentował sposób na duże kawałki. Np. Jeśli je chrupkę
                                                    odgryza sobie kawałek ten kawałek wyjmuje z buzi drugą rączką, trochę pomymla w
                                                    rączce i z powrotem wkłada do buzi. Może spróbuj poćwiczyć taką metodę z
                                                    Maćkiem. Daj mu do pogryzienia chrupkę, jak odgryzie kawałek wyjmij mu go i daj
                                                    do drugiej rączki (albo razem wyjmijcie przy pomocy jego rączki) i później
                                                    włóżcie z powrotem do buzi. Nic innego mi nie przychodzi do głowy!
                                                  • mag-da Re:cześć 04.01.05, 20:57
                                                  • mag-da Re:cześć 04.01.05, 21:07
                                                    Sorry, znów coś za wcześnie kliknęłam.
                                                    Dziewczyny jaka ja jestem głupia, az mi samej siebie żal. Henryk znowu ma
                                                    zsypaną całą klatkę piersiową a to dlatego że dałam mu wczoraj deserek
                                                    truskawkowy. Nie wiem co mnie podkusiło, to znaczy wiem dawałam mu wcześniej
                                                    banany, pomidory, paprykę i nic. Stwierdziłam, że ma alergie tylko na mleko i
                                                    jajka. Ale jednak nie. Ale kto to słyszał alergikowi dawać truskawki w 8
                                                    miesiącu. Jesten strasznie na siebie zła. Brrr.....
                                                    Mógł go jeszcze uczulić gluten. Ale obiadki z glutenem dostawał juz wcześniej
                                                    ze trzy razy i nic się nie działo. Sama nie wiem co myśleć. Na wyspach gluten
                                                    wchodzi już od 7 miesiąca i ciężko jest mi znależć gotowy obiadek bez mleka,
                                                    jajek i glutenu a wiadomo nie zawsze jest czas na gotowanie. Teraz już się
                                                    wezmę za siebie i konic kupnych rzeczy.
                                                    pozdrawiam
                                                  • male_co_nieco Re:cześć 04.01.05, 21:15
                                                    O, coś słaby tu ruch.

                                                    Dziękujemy za żyzczenia.

                                                    Gratujemy Oli nowej umiejętnoścismile

                                                    Malilka ja mam to samo. W zupkach wieksze kawałki ok, chrupki ok, biszkopty
                                                    też , ale jak tylko próbuje dać jabłko czy gruszkę to kończy się nienajlepiej,
                                                    o waflach ryżowych to nawet nie myślę.Może spróbuje Miśkoptów... Jeśli idzie o
                                                    chrupki, Igor na początku ich nie lubił ale teraz chrupeczki są the bestsmile
                                                    jeszcze jak możan je sobie wyciągać z torebki....

                                                    Jesli już w temacie jedzenia jesteśmy to Igi dzisiaj dostał obiadek z dwóch
                                                    dań, tzn. nie od razy dwa. Po 12 zupka( taj jak zwykle) tylko mniej treściwa a
                                                    po 14 drugie danko - strasznie mu się podobało, a jak delektował się
                                                    ziemniaczkiemsmile
                                                    Co do nocnika to narazie o tym nie myślę,mamy na to czas.
                                                  • male_co_nieco Re:cześć 04.01.05, 21:21

                                                    Magda nie przejmuj się ,wiem łatwo mówić ale chyba większości z nas zdażyło się
                                                    podać dziecku coś wcześniej niż powinno dostać i to coś je
                                                    uczuliło.Zaintrugowałaś mnie tą papryką , w jakiej poosatci ją podajesz????
                                                  • inia25 Re:cześć 04.01.05, 21:23
                                                    wczesniej ola siadala ale tak jak napisalam - jednym poldupeczkiem i podparta
                                                    raczka. oststnio zaczela siadac do pelnego siadu z wyprostowanymi pleckami i
                                                    bez podparciasmile bo siedziec posadzona, to siedziala juz dawnosmile
                                                    a tak nawiasem, to nie moze przeciez kolegow wyprzedzac we wszystkimsmile tak wiec
                                                    z siadaniem to jestesmy jako jedne z ostatnichsmile
                                                  • contraria Re:cześć 04.01.05, 22:27
                                                    witajcie babeczki!
                                                    melduje sie wezwana do raportu przez Eklon smile

                                                    slemy usiski dla Igora i jutrzejszego jubilata Maciusia.
                                                    pamietamy o Natalce, Jasiu i jego mamusi.

                                                    Michaszek zasnal wreszcie, odkad Maly nauczyl sie chodzic wokol wszystkiego - z
                                                    zasypianiem tragedia. odlozony o 19.30 zasypia (a wlasciwie pada ze zmeczenia)
                                                    ok. 21. najchetniej zasypia na raczkach tulony, ale nosic pewnie ponad 12 kg to
                                                    zadna przyjemnosc. juz mi kolana i placy siadaja.
                                                    a w ogole to ostatnio czesto w nocy budze sie, gdy synek moj stoi juz lub
                                                    siedzi w lozeczku.
                                                    z jedzeniem jest juz lepiej, tzn. ssie ladnie (bo kiedys po 25 sekundach byl
                                                    najedzony na pol dnia), ale odmawia deserkow, absolutnie go nie kusza. wcina
                                                    chrupki, biszkopty, banany, gruszke, jabluszko (daje mu 1/4 owocu i Maluszek
                                                    chrupie drobnymi kesami. jesli natomiast odgryzie wiekszy kawalek sam go
                                                    wypluwa badz wyjmuje z ust).

                                                    ostatnio najlepsza zabawa jest wspinanie sie po schodach, dalej drzwi, burzenie
                                                    wiez z klockow (z najdalszego kata mieszkania pedzi, gdy tylko zobaczy wiecej
                                                    niz 5 klockow jeden na drugim), garnek do sortowania klockow - Maly wie juz,
                                                    gdzie jest kolko i swietnie wpycha klocki do wnetrza sortera. lubi tez wozic
                                                    sie w jezdziku, posadzony w nim uczestniczy w rajdach, pokonuje tory przeszkod
                                                    itp., ktore mu organizujemy. ze wzgledu na wlasne plecy kupilismy jezdzik
                                                    chicco, taki, w ktorym dziecko moze bezpiecznie siedzec (bo ma barierki nie
                                                    spada na boki), a oprocz tego ma dluga raczke, ktora mozna pchac pojazd bez
                                                    schylania sie. chetnie bawi sie rowniez kula fishera, ktora lekko pchnieta sama
                                                    toczy sie - glosne to diabelstwo, ale malutkiemu w to graj!
                                                    a najbardziej ulubionym obiektem jest kot klopot, ktory o dziwo daje zrobic ze
                                                    soba wszystko.

                                                    w domu Miszka szaleje w bodziaczku z dlugim rekawem i rajtuzkach z ABS, spi w
                                                    pajacyku i pod kolderka przypinana na zamek do przescieradelka (wiec sie nie
                                                    rozkopuje, ale tez nie mozna dziecka otulic szczelnie). na specery dodatkowo
                                                    dochodza skarpety, butki, polarek lub sweterek, kombinezon, czapka + szalik +
                                                    rekawiczki.

                                                    a w ogole ostatnio mialam kryzys laktacyjny. ledwo kilkanascie lyczkow i juz
                                                    konczyl sie pokarm. juz godzinke po nakarmieniu Michalek byl glodny. popijam
                                                    wiec regularnie herbatke wspomagajaca laktacje i jest ok. zamierzam odstawic
                                                    Malutkiego gdzies pod koniec maja, wiec poobserwuje doswiadczenia mam, ktore
                                                    zrobia to wczesniej.
                                                    a co do relacji z kobietami - pachnie psychoanaliza, wiec trzeba to podzielic
                                                    przez dwa co najmniej.
                                                    jak dobrze, ze konczy sie semestr, mam miesiac ferii (oprocz zaocznych). ale
                                                    sobie odpoczne...

                                                    pozdrawiamy


                                                  • mag-da Re:cześć 04.01.05, 22:35
                                                    Nika papryka była w składzie obiadku firmy Heinz, jagnięcina z warzywami od 7
                                                    miesiąca. Dziwne nie??
                                                  • eklon Cisza przeokropna! 05.01.05, 07:50
                                                    Na wstępie gorące całuski dla Maji i Maciusia!

                                                    Jestem dziś strasznie nieprzytomna. Dołuje mnie ta pogoda. Rano jak wstałam
                                                    było u nas +6, więc jak na 6-tą rano 5-tego stycznia lekka przesada ;-(
                                                    Mam nadzieję, że do przyszłego piątku to się zmieni, bo ja jadę na narty
                                                    zjazdowe a nie wodne!!!

                                                    Drugi powód mojej nieprzytomności to junior. Wprawdzie dziś mnie zaskoczył i
                                                    pobudka jak była o 24 to następna dopiero przed 6-tą ale niestety od czasu
                                                    choroby położenie Juniora w łóżeczku graniczy z cudem i ostatnio sypia z nami,
                                                    więc trzeba cały czas uważać, żeby go nie przygnieść. Wczoraj zrobił nam
                                                    jeszcze numer, bo wcale nie chciało mu się spać o normalnej porze zasypiania
                                                    czyli tak ok.19.30, niby zasnął ale po 15 minutach był już gotowy do dalszych
                                                    szaleństw i zasnął dopiero przy cycu ok.22. Nie wiem jak go przyzwyczaić na
                                                    nowo do łóżeczka ale wczoraj stwierdziłam, że wezmę się za to po urlopie, bo
                                                    tam nie będziemy mieć łóżeczka i Michał będzie spał znowu z nami, więc teraz
                                                    byłaby to syzyfowa praca!

                                                    Co do nowości to mag-da nie stresuj się, ja doszłam do wniosku, że od 10
                                                    miesiąca zaczynam już próbować wszystkiego, łącznie z deserkami z jogurtem
                                                    naturalnym. Ostatnio młodego nie zsypuje po niczym, nawet jak ja zaszaleję z
                                                    jedzeniem. NIe wiem, czy to efekt tego, że po prostu jego system immunologiczny
                                                    wreszcie dorósł, czy po prostu efekt systematycznego podawania ketotifenu.

                                                    Widzę, że nie tylko nasz Michaś to taka waga ciężka, bo ma na forum już kolegę,
                                                    który też jest podejrzewany o 12kg żywej wagi smile))

                                                    Contra zazdroszczę Ci ferii! Ja od przyszłego piątku idę na tydzień urlopu a
                                                    kiedy następny... who knows??? A miesiąc? ostatni raz na macierzyńskim a to
                                                    jakieś wieki temu było...

                                                    Dziewczyny czy Wy też macie wrażenie, że przy naszych dzieciach czas tak
                                                    zap...prza??? Ja ostatnio stwierdziłam, że dopiero co leżałam przed telewizorem
                                                    z tyłkiem i nogami do góry a tu już Michał chodzi sobie przy wszystkim przy
                                                    czym się da...

                                                    A propos chodzenia, raczkowania tudzież czołgania. Michał nie lubi raczkować,
                                                    jak już pisałam wczoraj machnie parę razy tak 100% raczkowo a później chlast
                                                    brzuch na podłogę i poligon wojskowy, czyli czołganie się na maksa w tempie
                                                    którego amerykański marines by się nie powstydził. Ostatnio interesuje go całe
                                                    mieszkanie i nie przeszkadza mu, że nikt za nim nie idzie. Wcześniej jak tylko
                                                    został w korytarzu sam to był od razu ryk a teraz sam wędruje po całym
                                                    mieszkaniu i tylko zagląda czy ktoś go nie śledzi i czegoś nie zabroni.

                                                    A propos zabraniania. Jak już kiedyś pisałam Michał już jakieś 2 miesiące temu
                                                    opanował machanie głową na nie. Teraz jak mu się czegoś zabrania patrzy na mnie
                                                    z uśmiechem na ustach kiwa głową na nie po czym odwrót i dalej robi swoje! Wie
                                                    mały skubaniec, że nie wolno mu tego robić ale co tam zakazy... Jak można
                                                    okazać takiemu szkrabowi, że czegoś nie wolno. Samo kiwanie palcem nie
                                                    wystarcza. Na klapsy chyba trochę za wcześnie, bo i tak by nie wiedział o co
                                                    chodzi a przez pampersa i tak nic nie poczuje!

                                                    Strasznie się rozpisałam a i tak jeszcze nie o wszystkim... może zajrzę jeszcze
                                                    później!
                                                  • opolanka1 melduje sie Zuzia z mama 05.01.05, 08:16
                                                    Czesc dziewczyny!!!!

                                                    Ja tylko teraz tak na chwileczke, abyscie wiedzialy , ze zyjemy...kurcze mezus
                                                    cosik poprzestawial i nie mam polskich znakow....

                                                    Wszystkiego najpiekniejszego z okazji Nowego Roku...bedziemy obchodzily
                                                    pierwsze roczki naszych dzieciakow, wiec udanych imprez, wiele radosci ze
                                                    wszelkich nowosci jakie osiagna malenstwa, duzo usmiechu, sily,...bo bedziemy
                                                    musialy ganiac za tymi chodzacymi baczkami....oraz optymizmu....

                                                    jestesmy juz w Niemczech,...czytajcie..teskno mi i smutno, bo znow daleko od
                                                    domu.....

                                                    Napisze wiecej jak mala pojdzie spac.

                                                    Bardzo sie ciesze, ze znow jestem z wami...a na wieczorna sesje zostawie sobie
                                                    te wszystkie postu jakie tu naprodukowalyscie...a jest tyle do czytania..

                                                    Buziaczki i milego dnia
                                                  • opolanka1 Maja i Maciusz dzisiejsi solenizanci 05.01.05, 08:21
                                                    Kochane szkrabki z okazji Waszego swieta...dzisiaj macie juz 9 miesiecy,
                                                    zyczymy Wam z Zuzia...samych radosnych dni, usmiechu, szybkiego chodzenia,
                                                    pieknych slonecznych wakacji, jak najwiecej zabaw, zadnych chorob, i
                                                    wspanialego zycia
                                                  • male_co_nieco Re: Maja i Maciusz dzisiejsi solenizanci 05.01.05, 08:36
                                                    Wszystkiego najlepszego bądźcie zdrowe, uśmięchniete i przysparzajcie rodzicom
                                                    nadal tyle radości co dotychczas.

                                                    Magda, no zdziwniłaś mnie ta papryką nie ukrywamsmile ale co kraj to obyczajsmile w
                                                    kwestii wychowonia dzieci zalecenia w róznych krajach bywają skrajnie różne, co
                                                    już tu trochę włakowałyśmy, np. taka Francja sery pleśniowe od 6 mieisąca...

                                                    Po przyjściu malucha na świat , czas faktycznie zasuwa niemiłosiernie. Dzisiaj
                                                    rano jak się obudziłam, młody jeszcze dał poleżec to przypomniałam sobie, jak
                                                    wczasie ciąży leżałam w szpitalu. Oczywiście wszystkie dziewczyny bardzo
                                                    chciały do domu i przy każdej mozliwej okazji pytały , kiedy bęą mogły już ,
                                                    wtedy lekarze i pielęgniarki mówiły, że powinnyśmy korzystać póki możemy,
                                                    powylegiwać się , pospać , poczytać itd.tylko wtedy to wydawało się być takim
                                                    sobie gadaniem....
                                                  • lilda Re:cześć 05.01.05, 10:00
                                                    Inia nie takie znów ostatnie, Kuba do tej pory nie siedzi nawet podparty. Jak go
                                                    próbuje posadzić to od razu podnosi pupę do góry i staje. Raczkowanie też mu nie
                                                    wychodzi.Z jedzeniem mam takie same problemy jak wy, Kubuś dławi się nawet
                                                    chrupkami. pozdrawiam
                                                  • inia25 Re:cześć 05.01.05, 10:04
                                                    witam
                                                    wszystkiego naj naj dla jubilatowsmile

                                                    eklon - ola tez na poczatku tylko kilka kroczkow robila i buch na brzuchal i
                                                    sie czolgalasmile po jakis 2-3 tyg przeszla do regularnego raczkowania.

                                                    z dobrych wiesci: jaś ma się lepiej, przytył do 900gsmile karmiony jest mleczkiem
                                                    mamusi. no ale wiadomo, jeszcze wszystko moze sie zdazycsmile Mama jasia jest juz
                                                    w domku i czuje sie o niebo lepiej. nawet sama jezdzi do szpitala do synka.
                                                    mimo wszystko nadal trzymajmy kciukismile

                                                    jesli chodzi o problem dlawienia sie - ola nie dlawi sie niczym. mam za to
                                                    problem z krztuszeniem sie - czasami jakby zapomniala jak sie polyka slinesmile

                                                    odezwe sie pozniej
                                                  • opolanka1 co u nas sie dzialo...opowiesc 05.01.05, 12:26
                                                    postaram sie jak najwiecej nastukac, bo mala jeszcze spi....jak sie nie uda, to
                                                    zawsze moge dokonczyc wieczorkiem.

                                                    Ok zaczynam.
                                                    jak wiecie bylismy prawie miesiac w Polsce, ah jka bylo cudownie, zuzia oczkiem
                                                    w glowie dziadkow i babc, ktore jak tylko mogly to mnie wyreczaly, ale i tak
                                                    nie poszalalam, poniewaz mala karmie caly czas piersia i na dobranoc , na
                                                    dziendobry i w nocy...w ciagu dnia mamy juz stale posilki. Troche sie z tego
                                                    powodu zdolowalam, bo wychodzac na impreze patrzylam na zegarek, aby przed 24
                                                    przybyc do domciu, a przewaznie bylo tak, ze stawalo sie wesolo i ciekawie, a
                                                    tu trzeba bylo sie ubierac i szorowac do domciu...Raz tak bylo super a ja znow
                                                    kurteczka i papa wszystkim, przychodze przed 24...a mala spi, i tak sobie snila
                                                    az do 2.00 w nocy. Nie pytalam ich jak bylo dalej, aby nie bylo mi
                                                    przykro..taki z malej psikus. Jednak zaczelam sie zastanawiac co zrobic, bo
                                                    jedzonko ostatnie po kapieli miedzy 19 a 20..a potem spanie do 24 i znow
                                                    jedzenie, potem okolo 4, potem nad ranem, wiec duzo tego..a mala jak pamietacie
                                                    jest z tych pierwszych forumowych dzieci. Wiedzac , ze mleko matki sie trawi
                                                    szybciochem, zaczelam wprowadzac jje powoli oprocz piersi wieczorkiem kaszke
                                                    lub kleik ryzowy...sukcesywnie zmniejszalam ilosc mleka swego, na kozysc kaszki
                                                    i udalo sie...mala od dwoch dni zasypia bez piersi po zjedzeniu kolacyjki i spi
                                                    do 2 bez przerwy. Dla mnie i dla niej to wspaniale, bo zarowno ona miala
                                                    pobutki w nocy jka i ja...a potem oczeta na zapalki. Nastepny posilek wypada
                                                    juz nad razenm okolo 6...Wiec nadal dwa razy dostaje piers na 6 posilkow na
                                                    dobre...Jak myslicie, czy to wystarczajaco.???? Podaje jej tez jogurciki,
                                                    serki, jajka...chyba ma wystarczajaco nabialu????Prosze o opinie....
                                                    Co do jedzenia to jakos gatujac trudno zwiekszac mi repertuar warzyw i owocow,
                                                    bo swiezych brak, wiec marchewka i rodzime warzywa to podstawa. Czekam na
                                                    wiosne i lato....
                                                    Co do chleba i skorek, podaje malej ale nie w jakis mego ilosciach...nie wiem
                                                    do konca co sadzic o tym glutenie i nie wiem jaka sa obiawy tej choroby. Jak
                                                    macie jakeis informacje to prosze, napiszcie!!!!

                                                    Z dobrych wiesci, zaczelam prac w normalnym proszku i mala nie ma uczulenia, a
                                                    jak pamietacie, dostala na poczatku ran po Loveli, wiec alergia na detergenty
                                                    poszla w las i nie musze sie juz babradz z platkami mydlanymi....Piore takze w
                                                    plynie do prania i plukania, ale staram sie miec zawsze te sensitive.

                                                    A co do nowosci wyczynowych mej coruni, to raczkowanie mamy juz opanowane
                                                    perfekcyjnie od dlugiego czasu, wstawanie takze, teraz czas na chodzenie..ale
                                                    mala narazie robi dwa kroczki przy scianie, meblach i siada na tylek.
                                                    Najsmieszniejszy jest widok, jak sobbie siedzi na jednym kolanku...czytajcie
                                                    pozycja mezczyzn kleczacych w kosciele i z takeigo ulozenia ciala, probuje sie
                                                    wyprostowac, ale jeszcze nie jest silna aby to uczynic.

                                                    co do slowek, to ani mama, ani tata...nic z tych rzeczy...za to dia, dia, gia,
                                                    ko, lo...i inne..no coz, chyba bierze nas na przetrzymanie.

                                                    problem mam z mala jak ubieram jej pampersa, wywraca sie na brzuszek jak tlyko
                                                    moze, nie wiem, czy jakos nie ma urazu, moze ktos ja raz zle przebral...to samo
                                                    w wannie tylko siedzi, albo lezy na brzuszku...na plecach jak chce ja polozyc,
                                                    to ma strach w oczach i od razy jest placz....

                                                    Bedac w polsce jakos pilnowalam aby raczki nie byly glowna atrapa dla malej,
                                                    zreszta rodzinka wie, ze jestem tuta sama i dzieki Bogu..mama nie nauczyla sie
                                                    raczkowego nawyku, potrafi sie sama bawic....

                                                    ok obudzila sie i syrenka daje....

                                                    buziaczki sorki za literowki, ale spieszylam sie aby napisac Wam jak
                                                    najwiecej...

                                                    a co do nocnikow????Czekam na opinie
                                                  • eklon Re: co u nas sie dzialo...opowiesc 05.01.05, 14:04
                                                    Opolanka problem z przewijaniem Michała mamy od czasu jak opanował obracanie
                                                    się na brzuch! Od tego czasu nauczyłam się ubierać go w pampersa w pozycji na
                                                    brzuszku lub na stojąco :-0 tak tak, zazwyczaj ubieram go na stojąco po
                                                    kąpięli, bo za chiny nie da się położyć. Ryk pod niebiosa, więc tata albo
                                                    babcia trzyma pod paszkami a mama ubiera pampersa! Pozycja na plecach jest
                                                    dopuszczalna tylko z własnej nieprzymuszonej woli tylko podczas oglądania
                                                    czegoś z dużym zainteresowaniem np. w kojcu, broń Boże, żebym sama chciała go
                                                    tak położyć!!! Po prostu Sajgon i to już jakieś 3 miechy!

                                                    Nocnik jak dla mnie sprawa kontrowersyjna, więc sobie na razie odpuszczamy.
                                                  • izabela_p25 Re: co u nas sie dzialo...opowiesc 05.01.05, 15:02
                                                    Cześć

                                                    Życzenia wszystkiego najlepszego i dużo zdrówka dla Igora, Majii i Maciusia,
                                                    aby wasze mamusie miały dla was słoneczka dużo czasu.

                                                    U nas z przewijaniem podobnie jak u eklon pozycja na plecach jest
                                                    niedopuszczalna i trzeba się nieźle namęczyć żeby małaą przewinąć.
                                                    Podobnie jak u eklon było również wczoraj z zasypianiem z tą małą różnicą że
                                                    Martynka budziła się w nocy co 40 - 60 minut i trzeba było ja nosić a i tak
                                                    popłakiwała.Dzisiaj jestem strasznie nie wyspana i aż się boję kolejnej
                                                    nockisad(
                                                    Z nocnikiem u nas wygląda tak mała robi na nocnik kupkę bo porostu jest jej
                                                    wygodniej. Jak widzę że zbiera się na robienie kupki sadzam ją na nocnik i po
                                                    chwili jest po sprawie. Ona od momentu jak siedzi robi kupkę na siedząco i
                                                    czasami jak jej nie posadzę na nocnik albo nie chcę jej przerywać to strasznie
                                                    się męczy czasami nawet kończy się płaczem. Wcale się nie dziwię bo mocniej
                                                    musi się naprężać bo przeszkadza jej pampers. A potrafi zrobić dużą kupę (3/4
                                                    obwodu nocnika). Nie traktuję robienia na nocnik jako sprawę ważną bo zdaję
                                                    sobie sprawę że dziecko jeszcze nie kontroluje swoich potrzeb.

                                                    Mała bawi się świetnie lalą potrefi do niej gadać obracać ją itd nawet pół
                                                    godzinki. Rewelacją są też piłeczki zwłaszcza jak się je rzuca po panelach z
                                                    głośnym uderzeniem i zasuwa się żeby znowu rzucić.

                                                    Uciekam coś zjeść mała śpi a ja mam chwilkę dla siebie, mąż znowu wróci o 22.00
                                                    Iza
                                                  • bebicka to i ja sie w koncu melduje 05.01.05, 15:29
                                                    po powrocie i w Nowym Roku.
                                                    Humor mam taki ze tylko mi siekiere dac albo cos... grrrr.
                                                    no dobra nie bede o tym.
                                                    z Zakopanego wrocilismy w niedziele i przez dwa dni nadrabialam zaleglości w
                                                    czytaniu, niby tempo przyrastania nowych listow mniejsze ale i tak tego troche:-
                                                    ) juz potem sil na napisanie czegokolwiek brakowalo. tym bardziej ze od razu
                                                    wpadlam w wir w pracy. Contra doskonale Cie rozumiem, ja mam taka sama sytuacje
                                                    i juz sie nie moge doczekac konca stycznia.
                                                    Moj "doskonaly" humor to glownie chyba ma swoje podloze w tym ze Mlody dalej
                                                    choruje.... a moze powinnam napisac ze znowu choruje, nie wiem. W Zakopanem
                                                    bylo w porzadku a pod koniec wyjazdu zaczal znowu kaszlec i kaszle teraz tak ze
                                                    malo sobie pluc nie wypluje, zreszta co jakis czas konczy sie to wymiotowaniem:-
                                                    (((( Obawiam sie ze nawet lekarz sie w tym gubi, bylam osluchiwal go, niby
                                                    zmian zadnych w plucach nie, dostalismy leki wziewne... i nic. To bylo w
                                                    poniedzielek, moze ja za szybko chce zeby bylo dobrze???
                                                    Ten jego kaszel to taki dziwny, strasznie brzydki i sie nasila po poludniu a
                                                    juz w ogole w nocy horror, echchch ide chyba jutro jeszcze raz i wymusze
                                                    skierowaniue na RTG albo cos, no ile dziecko moze kaszlec!

                                                    Ciesze sie bardzo ze Jas ma sie lepiej i mama jego tez, oby jeszcze Natalka
                                                    wydobrzala. I blizniaczki syjamskie w Arabii tez maja sie dobrze...niech nam
                                                    wszystkie maluchy zdrowieja ( moj tez!!!smile)

                                                    Czytam sobie o czym teraz piszecie i tak o nocniku jeszcze nie myslalam, moze
                                                    wiosna... sama nie wiem co z tym fantem zrobic, poczekam na razie.
                                                    Mlody w domku to zazwyczja w body, moze jakiejs bluzeczce i spodenki albo
                                                    rajstopki. Nowych umiejetnosci w sumie zadnych nie zdobywa... a zaraz swego
                                                    czasu umial pokazywac jaki to on duzy... potem nauczyl sie kalskac, przy okazji
                                                    zapominajac poprzednia umiejetnosc, a ostatnio tez sam z siebie zaczal sie
                                                    zaslaniac kocykiem na haslo "nie ma mateusza, gdzie jest mateusz"smile oczywiscie
                                                    wstaje juz przy wszystkim i gdzie sie da, zaczal tez chodzic trzymajac sie
                                                    stolu playskool, przesuwa go i sie razem z nimsmile
                                                    a propos to jak to jest z bucikami, kiedy dziecku powinno sie je sprawic, jak
                                                    zaczyna chodzic, od razu? czy jak juz chodzi lepiej? Czy mzoe juz wlasnie jak
                                                    wstawac zaczyna...?
                                                    to pierwsze z moich pytan bo jeszcze sie chcialam dowiedziec czy macie gdzies
                                                    namiary na jakas strone albo cos podobnego z podanymi infoamcjami kiedy i co
                                                    mozna wporwadzac nowego do jadlospisu dziecka? Bo ja juz nie wiem co mu
                                                    dodawac. Acha i co z glutenem, dobrze pamietam ze od 10 miesiaca mozna???
                                                    co do gryzienia to malika mnie troche zaniepokoila bo ja wlasciwie prawie nic
                                                    twrdszego nie daje, no banana je sam, chrupki czasami i platki ryzowe. Musze
                                                    zwiekszyc repertuat. problemem tutaj jest moj maz ktory najchetniej karmil by
                                                    lyzeczka i papkami mlodego do wieku kiedy ten sprawnie opanuje poslugiwanie sie
                                                    nozem i widelcem... jakos tak sam z siebie opanuje nie uczac sie metoda prob i
                                                    bledow. taaa jasne...
                                                    Wlasnie z mezem tez mam ejszcze problem bo czasami chcialabymd ac cos Mlodemu
                                                    do spobowania naszego talerza a ten na mnie krzyczy. tzn maz a przeciez nie
                                                    chodzi mi o schabowe ale ziemniaczka, suruweczki itp. To chyba nie zbrodnia??smile
                                                    Wszystko oczywiscie sprowadza sie do zawartosci soli i cukru, Kiedy ta
                                                    nieszczesna sol mzoe byc podawan innymi slowy kiedy mozna dziecko karmic tym co
                                                    sami jemy??? Oczywiscie znowu w granicach rozsadku a nie od razu rzucac
                                                    schabowego czy bigos ...
                                                    plizzzz rozwiejcie moje watpliwosci bo chyba trafilam do slepego zaulka i nie
                                                    wiem co dalejsmile
                                                    pozdrawiam serdecznie
                                                    buziaki dla wszystkich 9-miesieczniakow, badzcie dla swoich rodzicow
                                                    niekonczacym sie zrodlem radosci, nie chorujcie i niech Was zabki nie bola przy
                                                    wyrzynaniusmile
                                                    Maraska
                                                  • inia25 odpowiedzi do pytan BEBICKIEJ 05.01.05, 21:57
                                                    1. buciki - lekarz zalecil zakladanie jak tylko ola zaczela wstawac, ale buciki
                                                    musza byc ze sztywna kostka
                                                    2. z naszego talerza ola czasem tez cos dostaje ale adko (ziemniaczek,
                                                    marchewka itp)
                                                    3. jedzenie - gluten od 10 miesiaca
                                                    4. produkty wprowadzane - nam lekarz kazal dawac wszystko i tylko obserwowac
                                                    reakcje - oczywiscie nie zalecal od razu cytrusow. tak wiec ola je tez obiadki
                                                    od 10 i 12 miesiaca
                                                    5. sól - tego nie jestem pewna ale chyba po roku dopiero

                                                    a tak poza pytaniami - ostatnio bylam u lekarza bo dostalam wysypki i balam sie
                                                    ze to rozyczka i balam sie mala zarazic. pani doktor mnie uspokoila - do
                                                    pierwszego roku dzieci nie choruja na zakazne choroby. tak wiec nie martw sie
                                                    ta ospasmile
                                                  • inia25 no i jesze linki dla bebickiej - i nie tylko:) 05.01.05, 22:12
                                                    www.bajbus.pl/index.phtml?ids=dziecko&kat=jedzonko&tmt=przepisy
                                                    www.malyalergik.pl/
                                                    www.dzieckook.pl/zywienie/zyw_tabelapiers.html
                                                    www.dzieckook.pl/zywienie/zyw_tabelasztuczne.html
                                                    www.dzieckook.pl/zywienie/zyw_tabelabezmleczne.html
                                                    www.dzieckook.pl/zywienie/zyw_tabelabialko.html
                                                    www.majkowscy.neostrada.pl/kuchnia/maluszek/kuchniamaluszka.html
                                                    kobieta.gazeta.pl/edziecko/0,55140.html
                                                    no jak znajde cs jeszcze to wam wysle

                                                    a teraz juz na serio spadam!!!!!!!!!!!!!
    • krukowska2 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 05.01.05, 15:17
      witam,
      jestem również kwietniową mamą, i to podwójną.Michałek i Natalka mają się
      dobrze.Pozdrawiam
      • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 05.01.05, 15:30
        Witam i gratuluje
        to chyab pierwsza mama blizniakow w naszym groniesmile
        maraska
        • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 05.01.05, 15:52
          no witam nowa mamusiesmile nawet nie wiecie jak ja marzyłam o bliżniakach.........
          ale moge sie zalozyc, ze to druga ciaza bedzie blizniacza.

          humor dzis mam podly, bo wczoraj sie tak poklocilam z tesciowa, ze az
          przestalam mowic mamo i zaczelam znowu na pani. wiem ze to swinstwo z mojej
          strony, ale baba ktora mnie obraa i oczernia nie zasluguje na zaszczytne miano
          mojej mamy!!!

          a tak nawiasem mam pytanko do dziewczyn, ktore nie sa po slubie - jak sie
          zwracacie do swoich nie-tesciowych?

          oj dobra spadam, bo nie mam na nic sily, jak to dobrze w piatek jade do
          austrii. Kurcze tylko jak ja nadrobie forumowe straty? moze bede w alpach was
          podczytywac, bo niestety biore laptopa, bo bede pisac swoja prace mgrsmile
          a moja firma wlacza mi roaming, zeby mogli mnie zlapac na komorke - ale jestem
          laskawa, ze sie na tro zgadzam co? ale nie musze przeciez odbierac wszystkich
          telefonow co? za to na ich koszt bede buszowac w neciesmile
          • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 05.01.05, 16:27
            Moja kochana Kluseczko, jesteś już z nami na świecie 9 miesięcy, dokładnie tyle
            ile byłeś w brzuszku. Z tej okazji gorące życzenia najukochańszy
            Skarbeczku kiss****
            Przesyłamy też życzenia Maji, której mamusia coś ostatnio się nie odzywa...

            12kg, hohoho! Mam nadzieję, że Maciek osiągnie taką wagę dopiero w okolicy 12
            miesięcy, bo przy IV piętrze bez windy każde dodatkowe 100g odczuwam jako
            ciężar sad Pal licho siatki centylowe, ale mój biedny kręgosłup...

            Opolanko, cieszę się że już wróciłaś smile U nas z kładzeniem na plecach jest to
            samo, tak od miesiąca, dwóch. To chyba taki etap.

            Witaj mamo bliźniaków smile Zaocznie Cię podziwiam, bo ja z jednym momentami padam
            na twarz...

            Inia, ale masz super, że już wyjeżdżasz! A gdzie dokładnie jedziecie? A do
            swojej "teściowej" mowię na pani, chociaż ona mnie już z 5x prosiła, żebym
            mówiła mamo, ale mnie to nie przechodzi przez gardło. I nie jest to u mnie
            kwestia ślubu czy jego braku- nigdy sobie nie wyobrażałam jak można mówić do
            kogoś innego niż moja mama per "mamo". Oj ja mam z tym duży problem....

            Uciekam bo mam moc roboty, tylko Wam powiem, że nocka była tragiczna- moje
            dziecię nie spało od 24 do 4.00, a że niemąż był na piwie z kolegami, to sama
            musiałam próbować położyć dziecko spać, a tatuś załapał się dopiero na ostatnią
            godzinę, ale w takim stanie, że nie na wiele się przydał smile W końcu udało mi
            się uśpić małego opowiadając mu bajki- Maciuś padł przy 5-tej bajeczce, a tatuś
            który miał mi pomagać przy pierwszej smile))
            • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 05.01.05, 19:26
              malilko ja do swojej tesciowej nie mowilam mamo przez dluuuuuuuuugi czas.
              zaczelam jakies 4-5 miesiecy temu. mialam ten sam problem - mama to mama i juz.
              ale maz do mojej zaczal mowic, to nie chcialam mu przykrosci sprawiac, a tak w
              ogole, to ile mozna mowic do kogos bezosobowo? bo ja wlasnie tak sie zwracalam
              do mojej tesciowej - bezosobowo.
              • ja_sylwia pytania 05.01.05, 20:05
                Dziewczyny (butelkowe), czy wy jeszcze wygotowujecie butelki?Bo ja raz dziennie
                wieczorem gotuję chwilę wszystkie, czyli 5 sztuk i szczerze mówiąc, mam już
                tego dosyć - nienawidzę tej czynności. no i dlaego tyle butelek zużywam, bo mi
                się nie chce co chwila gotowaćsmileMyślę, że może mogłabym sobie to gotowanie
                odpuścić, co?

                Jak wam się sprawdzaja puzzle piankowe jako "podkład" na podłogę? Duże toto
                wychodzi po złożeniu?

                Mamy alergików - podajecie już żółtko?

                Mrozicie zupki swojej roboty??

                ***************************************************************
                tyle pytań
                z nowości - mój smrodek w końcu zaczął się czołgaćwink
                Ponieważ do tej pory leżał na rozłożonym kocu i na nim się bawił - teraz chyba
                zwinę nasz dywan i zachęcę młodego do zwiedzania świata. Już i tak najlepsza
                zabawa to jak najszybsze zczołganie się z koca i-zanim mama zuważy-
                "poklaskanie" łapkami po gołej podłodze. No i chyba będę musiała myć codziennie
                podłogę, brrr. jak dobrze, że nie ma już z nami naszej kociny, dostałabym szału
                wyciągając z małego sierść.
                Pani neurolog na wizycie kontrolnej stwierdziła, że asymetrii juz prawie nie
                widać, tyle że posadzony, przewraca się na prawą stronę. No i mam się nie
                przejmować jego leniwą naturą. ten typ tak ma.

                UWAGA! Zaczął wszystko jeść!! Boże jaka jestem szczęśliwa, zjada moje zupki,
                słoiczkowe, co tylko się nawinie. Moje zupki są niestety na "zwykłych"
                warzywkach, nmam nadzieję, że mu tym nie szkodzę.
                A jak tylko odstawiłam karmienie, to mały w końcu ma gładziusieńką skórkę,
                matko, może ja go tym moim mlekiem sukcesywnie podtruwałam?sad

                Mówi tylko bababa i blablabla, nie umie ciołek papa, ani kosi-kosi.

                Idzie druga dolna jedynka, już prawie się przebiła/

                Malilka, wieczorem o 19 daję małemu butlę kaszki na mleku ok 220 ml, następny
                posiłek dopiero o 6:30-7. Co prawda w nocy czasem się budzi, ale nie karmię go,
                najwyżej woda, a najczęściej smok wystarczy

                Inia, mam prośbę, jak zamieszczasz jakieś przepisy, to zaznaczaj to w temacie,
                bo mam potem problem z odszukaniemsmiledzięki wielkie,
                pozdrawiam Was babeczki,
                paaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
                • bebicka Re: pytania 05.01.05, 21:46
                  Czesc Sylwia
                  ja nie gotuje odkad Mlody skonczyl pol roku, zreszta podobno pozniej wedlug
                  ksiazek nie trzeba. poza tym jak mi powiedzial lekarz skror Mlody lize podloge i
                  tym samym zjada cale mnostwo bakteriii to mozna sobie darowac wygotowywaniesmile

                  Z frontu chorobowego, Mlody ma kolejna infekcje oskrzelisad Wsciec sie mozna
                  naprawde, ale tak sie obawialam ze jak nie chorowal bylo wszystko dobrze a jak
                  sie zaczelo to teraz efekt domina...
                  a do tewgo jeszcze zadzwonila moja opiekunka ze jej wnuk, z ktorum Mlody szala
                  wczoraj i dzis wlasnie sie rozlozyl z ospa!! Po prostu bomba! Mamy 20 dni
                  kwarantanny.... ale na cuda nie licze, oslabiony organizm na pewno zalapi. A tak
                  cudowalismy przez Swieta zeby sie Mlody nie zarazil od swoich "ospowatych"
                  kuzyneksmile Widocznie mial miec i bedzie mial i tyle.

                  trzymajcie sie
                  pozdrowka Maraska
                  Acha czy ktos moglby zerknac nanmoje pytania kilka listow wczesniej pliizzzz
                • inia25 odpowiedzi 05.01.05, 21:48
                  1. butelek nie wygotowuje odkad ola skonczyla 3 miesiace - po prostu mi sie nie
                  chce
                  2. puzzle piankowe - super sprawa do jedzenia, po zlozeniu powstaje raczej mala
                  mata - myslalam ze bedzie wieksza
                  3. zupki mroze - kiedys zamrozilam 14 porcji i malilka sie smiala ze pozyczylam
                  gar z restauracjismile
                  4. dywan jak zwiniesz - bedzie sie slizga i mysle ze pozniej zacznie raczkowac -
                  u nas tak bylo: na wykladzinie super raczkowanie a na podlodze - niestety nie.
                  5. co do przepisow - nie ma problemu dostosuje sie
                  ########################################

                  wiecie co ciekawe co u asik?? mysle o niej za kazdym razem jak smaruje malej
                  dziasla zelem od niej: jeszcze raz dzieki - super dziala.

                  wiecie co - wyeliminowalam poranne mleczko - w zamian podaje kaszke na gesto i
                  mam wrazenie ze pozniej mala chetniej je obiadkismile

                  ok spadam sie pakowacsmile))
                  • winia5 Re: odpowiedzi 05.01.05, 22:31
                    ale znowu naprodukowałyście, przez jededn dzień.

                    No i na początek oczywiście życzenia dla Maciusia i Maji, Maliko ładnie to
                    napisałaś o tych dziewięciu miesiącach.

                    Wracając do sprawy dławienia, czy też ksztuszenia się, to Szymek większe
                    odgryzione kawałki poprostu wypluwa, śmiesznie wypycha językiem, chcociąz muszę
                    przyznać, że próbuje je gryżć. Chrupki ładnie odgryza o kawałku, a resztki
                    dopycha sobie do buzi rączką, czasami chrupka przyklei mu się do paluszka i
                    wtedy macha sobie tymi łapakami na wszystkie strony.
                    Mały dławi się tylko wtedy, gdy juz nie chce czegoś jeść, wtedy wszystko ma w
                    buzi, na języku, rozdziawione usta, wydaje jakieś takie dźwięki typu ahra, ahra
                    i czeka az mu to sama palcem wyciągnę, bo sam jakoś nie pomyśli żeby wypluć, bo
                    za Chiny tego nie połknie.

                    O nocnik zapytałam z ciekawości, bo mam podobne zdanie jak większość z was, że
                    dziecko to nie tresowana małpka, nie kontroluje jeszcze swoich potrzeb i z
                    czasem samo się nauczy. Nie zaprzeczę jednak, że próbowałam małego sadzać,
                    raczej z ciekawości, czy nie będzie się czasem nocnika bał, ale jak widać
                    okazał sie niezła zabawką, bo można sobie w niego postukać.

                    maliko, kupiłam "Mleko i owoce" Nestle, ale niestety Szymek tego też nie ruszy.
                    Dzsiaj rano go troszke oszukałam i zrobiłam na nim kaszkęi dodoałam
                    rozgnieionego banana, zjadł wszystko. Inia miała rację, to jest ochydne, może
                    ma ładny zapach, ale nic poza tym. Drugi kartonik bedzie musiał jeszcze
                    poczekać na lepsze czasy.

                    W kwesti butelek, to my używamy jak narazie tylko butelki do picia, ale ja jej
                    nie wygotowuję, czasami smoczki, to wszystko.

                    Szymek coraz mniej ssie smoka, praktycznie tylko w nocy. I dzisiaj tez odmówił
                    cyca, po rannym karmieniu popił sobie dopiero ok 19. Z jedzniem tez jest nie
                    najlepiej, po co jeść, jak w koło jest tyle ciekawszych rzeczy do obejrzenia, a
                    ile do poopowiadania, szczególnie z ustami pełnymi zupki lub jakichs owoców,
                    nie nawidzę tego...ale muszę być cierpliwasmile.

                    puzli piankowych nie mamay

                    zupek nie mroże, staram sie gotować małemu na bieżąco, tzn. max na 3 dni, bo
                    tyle mi wychodzi z porcji. Ale jedna znajoma po ugotowaniu zagotowuje jeszcze
                    słoiczki przez kilka minut, niby dłużej mogą postać, osobiście nie próbowałam
                    tego.

                    a zapomniałabym, mówienie do teściowej mamo też nie było dla mnie łatwe, w
                    sumie jakoś tak mówiłam do niej w trzecij osobie, a teraz to już normalka, samo
                    jakoś przyszło

                    no to chyba na tyle, do jutra

                  • malilka Re: odpowiedzi 05.01.05, 22:39
                    Ja też od wieków nie wygotowywuję butelek i naczyń, wszystko myję w zmywarce,
                    zresztą tak jak napisała Inia dziecko liże podłogę i nie ma co przesadzać ze
                    sterylnością. Zupki oczywiście mrożę, bo na gotowanie mam czas góra raz na
                    tydzień. A raczkować na śliskim jest na początku trudno, ale potem to bez
                    różnicy.

                    Maraska, trzymam kciuki żeby to jednak nie była ospa i żeby Ci Młody wreszcie
                    wydobrzał!
                    Twoje pytania na szybko: zerknij tutaj odnośnie co i kiedy się wprowadza, na
                    dole strony jest podział na miesiące:
                    www.nutricia.com.pl/klub_abc_wzbogacania_diety.php
                    Ale ogólnie to nie przejmuj się za bardzo, 10-miesięczny maluch może jeść już
                    prawie wszystko (gluten też). Do roku nie powinno się solić, a potem dziecko
                    można już przestawiać na normalną kuchnię, najlepiej lekkostrawną i nie za
                    bardzo przyprawioną. Najlepiej (dla zębów i nawyków) nie słodzić tak długo jak
                    się da. Ale wiadomo że od solonego ziemniaka przy stole maluchowi nic się nie
                    stanie. Mój ostatnio przy obiedzie dostał pieczoną pierś z kurczaka (bo nie dał
                    nam zjeść) i był zachwycony gryząc normalne mięso. Ale porcyjka była malutka.
                    • bebicka Re: odpowiedzi 05.01.05, 22:57
                      Malika dzieki
                      zaraz podsylam mezowi co napisalas, bo on sie strsuje tym strasznie, ja po
                      prostu bylam w lekkiej... baa duzej niewiedzy.
                      Co do ospy raczej watpliwoscie nie mam, pytanie tylko czy sie Mlody rozchoruje
                      czy nie i kiedy, pod koniec stycznie mielismy w planach nartysad Wolalabym miec
                      to szybko z glowy...sad
                      A jak w drodze do Zakopanego przejezdzalismy przez Lodz to sobie milo o Tobie
                      pomyslalam, bo chyba dobrze kojarze ze mieszkasz w Lodzi?? Czy cos mi sie
                      pomeralosmile Wracajac juz mniej milo myslalam.... o Lodzi bo zesmy strasznie
                      pobladzilismile
                      pozdrawiam
                      Maraska
                      • eklon Re: odpowiedzi 06.01.05, 08:23
                        Cześć Dziewczyny,

                        Po pierwsze Maraska tak jak napisała Inia musiałby się stać cud, żeby Twój
                        młody zaraził się ospą! Choroby zakaźne mogą łapać nasze szkraby dopiero po
                        roku, teraz mają jeszcze jakieś przeciwciała nabyte podczas życia płodowego,
                        więc się nie martw!

                        O ile dobrze pamiętam to Malilka mieszka w Warszawie, pracowała chyba w Łodzi
                        przed ciążą. Malilka dobrze kojarzę???

                        Puzzle piankowe były dla mnie totalnym rozczarowaniem a dla Michała super
                        zabawka. Myślałam szczerze powiedziawszy, że będą większe a po rozłożeniu to
                        takie małe coś ale Michał jest zachwycony o ile dobrze mu się je dawkuje, bo po
                        prostu uwielbia gryźć i rozwalać ułożone przeze mnie elementy.

                        Do teściów zaczęłam mówić mamo tato dopiero po poważnej rozmowie z nimi.
                        Przedstawili mi swoje stanowisko na tyle jasno, że nie miałam zbyt wielkiego
                        wyboru, bo raczej głupio byłoby gdyby zwracali się do mnie Pani Ewo :-0 Od
                        kiedy jest Michał sprawa jest znacznie prostsza, bo stali się dziadkami i
                        babciu dziadku jakoś łatwiej przechodzi mi przez usta! A swoją drogą jak do
                        kogoś przez kilka lat mówisz pan pani, to nie tak łatwo się przestawić na mamo
                        tato. Mój mąż ma dużo łatwiej, bo moi rodzice są rozwiedzeni, do obecnej
                        kobiety mojego ojca zawsze mówiło się po imieniu a mój ojciec zaproponował
                        Hubertowi, żeby ten mówił do niego po prostu Herman!!! Nawet w tym przypadku
                        faceci mają łatwiej! (no może nie do końca, bo mąż musi czasami ćwiczyć swój
                        niemiecki smile))

                        Inia zazdroszczę Ci, że już wyjeżdżacie i przynajmniej macie gwarancję
                        warunków! My wyjeżdżamy w przyszły piątek i już z niepokojem obserwuję pogodę w
                        Tatrach! Wczoraj zamontowaliśmy już bagażnik i boksa, bo mój kochany małżonek
                        wyjeżdża dziś na 2 dni w sobotę chcemy gdzieś skoczyć a w przyszłym tygodniu
                        nie ma go przez cały tydzień i wraca dopiero w czwartek wieczorem, więc nie
                        mielibyśmy czasu go już zamontować przed wyjazdem. Teraz będę jeździć po
                        okolicy i straszyć tym boksem, bo śniegu ani grama!!!

                        Michał odkrył wczoraj rozwalanie wszystkiego co mama zbudowała z klocków.
                        Wcześniej nie zwracał na to wcale uwagi, dopiero post którejś z Was natchnął
                        mnie i wczoraj po prostu pokazałam mu jaka to super zabawa. A ile przy tym
                        hałasu, jak klocki sensoryczne spadają na płytki!!!

                        Wczoraj młody rozbroił mnie i moją mamę. Jadłyśmy obiad a młody siedział obok
                        nas w swoim krzesełku i się bawił. Jak tylko zaczynałyśmy rżuć, on od razu
                        papugował nasze ruchy rżuchwą!

                        Dziewczyny muszę się cofnąć do podstawówki! Nigdy nie byłam orłem z ortografii
                        ale teraz zastanawiam się na byle słówkiem. Dlatego wybaczcie czasami moje
                        błędy a jeśli jakieś robię to poprawiajcie, bo sama strasznie nie lubię jak
                        ktoś je robi! Jeśli możecie to oświećcie mnie jak się pisze żuć czy rzuć,
                        żuchwa, czy rzuchwa?

                        Zmykam bo mam dziś pełno roboty. Może zajrzę później.
                        • opolanka1 Re: odpowiedzi 06.01.05, 09:46

                          Czec dziewuszki!!!!

                          i znów nowy dzień pociechy o jeden dzionek starsze.Ale ten czas pędzi

                          Co do mówienia mamo i tato....to jak kiedys pisałam teściowa moja to moja
                          przyjaciółka wiec tutaj jakis wiekszych problemów nie mialam, ale do teścia
                          parę razy powiedziaąłm tato, ale czułam , ze jakoś to sztucznie brzmi...wiec
                          jak tylko przyszla na świat Zuzia, to tak jak ekoln pisaal...mówie dziadek i
                          babcia...oraz mamo..ale staram sie aby wtedy nie było dziadka w pobliżu i
                          tesciówka to rozumie i jest ok. Mój mąz natomiast wogóle sie nie przemógl i
                          mówi do mych rodziców przez per pani, pan...ja nie namawiam go, bo jak ma to
                          robic na siłe to bez sensu is ztucznośc będzie wyczuwalna..mówi takzę
                          dziadek,babcia.ale tylko wtedy jak zwraca sie do małej.np..zobacz przyszli
                          dziadkowie...czy takie tam. Rodizce chcieli aby mówil na Ty, ale takze to nie
                          rzeszło...może dojżeje do tego..hihi

                          Dziewczyny mam pytanie, bo jak pisała wyeliminowałam małej wieczorną piers na
                          rzecz kaszki czy kleiku ryżówego, na wodzie...ale jest ok....Karmię teraz
                          piersią w nocy raz i rano drugi..a potem mała ma 4 posiłki stałe...czy przy
                          karmieniu piersią i w tym wieku to wystarczajaca ilośc mleka 2 razy???Jakie sa
                          wytyczne????Możecie mi odpowiedzieć co Wasi lekarze mówią....????

                          Gluten, nie moge mieć wyrzutów bo bym tu chyba dostala kota, zreszta daleko od
                          domu i tak jest cięzko...ale..ja podałam malej kromki chlebka, lub skórkę od
                          chleba jakis czas temu, a 10 miesięcy przeciez jeszcze nie skonczyła...mam
                          nadzieję, ze nic jej nie będzie....a chlebek lubi...tylko podaje taki
                          przywieziony z kraju, bo tu jest fuj..no i on jest robiony stara receptura bez
                          żadnych spulchniaczy, żytnio razowy..niewyrosnięty...pycha....małej tez bardoz
                          smakuje...Rozumiem, ze za chwilkę bedę mogła podawac makaron , bo skonczy 10
                          miesiecy, czy to zawczesnie????Makaron chcę razowy...
                          a co do ejdzenia ze wspólnego talerza, to niestety mąz przychodiz około 18 z
                          pracy a o 19 mała idzie spac wiec obiadem nazwac tego nie można, ja dla samej
                          siebie cosik zawsze wymodze, a mąż chapnie cos w pracy..wiec wspólne
                          biesiadowanie zostaje tylko na weekend.

                          musze mala troche zabawic bo marudzi...napisze pozniej...

                          pozdrowka
                          • inia25 Re: odpowiedzi 06.01.05, 10:23
                            witam
                            ja tak szybciutko:

                            noc u nas dzis fataln - mala nam wymiotowala..........

                            malilka obecnie mieszka w łodzi a przed ciaza kursowala lodz-warszaw, bo w
                            wawie pracowala (tak mi sie wydaje)

                            z bledami mam ten sam problem co eklon - tez sie "cofnelam"

                            juz odliczam godziny do wyjazdu - ale zaniepokojona jestem tymi dzisiejszymi
                            wymiotami

                            moja tesciowa wczoraj zachowywala sie tak, jakbysmy sie nie poklocily wcale -
                            nie rozumiem takiego zachowania - zadnej rozmowy zadnego przepraszam -
                            ech........

                            wpadne pozniej
                            • opolanka1 Re: odpowiedzi 06.01.05, 11:02
                              Musze sie pochwale grono moich znajomych Polek wczoraj ulego powiekszeniu, tym
                              bardziej się ciesze, bo moja nowa znajoma ma córeczkę w 15 kwietnia wiec to
                              nasze rejony....Mała jest grubiutka, od 3 miesica karmiona sztucznie....ale
                              zaczełam sie zastnawiac, bo po przeczytaniu jednego z postów o tym, ze
                              połaczenia nerwowe niestymulowane zanikaja...to ie wiem, czy ta mała za mało
                              nie jest uczona, a za dużo noszona...co sadzicie..
                              Mała sama sie nei podniesie do siadu
                              siedzi jak mama ją posadzi ale co chwila leci na głowe do tyłu, nie umie
                              amortyzowac upadku
                              o raczkowaniu nie ma mowy
                              ledwo sie przekręca na brzuszek jak ją trzymałam na rączkach, to jakoś nie
                              czułam , ze jest sztywna, tlyko wydawało mi sie, ze może sie za chwilkę
                              odchylić do tyłu, tak jak to robiły nasze dzieci jak były malutkie..
                              co sadzicie o tym ?????

                              pozdrawiam

                              A ha Inia dobrej zabawy , wiem, ze to z pracy wyjazd ale zawsze można sie
                              dobrze bawić na koszt firmy....
                              Mam nadzieję, zę z mała juz dobrze i ti tylko jednodniowy wybryk
                              zoladkowy....podobno w Polsce panuje jedno dniowa grypa żoładkowa...u mnie
                              miałą jedna ciocia w rodzince, a następnego dnia jak ręką odjął
                          • izabela_p25 pytanie 06.01.05, 10:50
                            Cześć

                            Mam do was pytanie zwłaszcza do tych dziewczyn które ogladają regularnie
                            zaklinacze dzieci. Mianowicie czy w którymś z programów do oduczania córki od
                            mamy brała udział babcia wspólnie z tatą i czy wtedy mama musiała wyjść z
                            domu?? Coś takiego opowida mi moja teściowa dla mnie dziwna jest ta babcia bo
                            oglądałam kilka programów i zawsze uczestniczył tata bądz oboje rodzice. Nie
                            jestem pewna ze moja teściowa coś nagina.
                            A wszystko wiąże się z moim powrotem do pracy bo ona chce abym małą do niej
                            przywoziła a ja nie chce. Ze względu na to że oni mieszkają w domku i mają
                            schody mała nie będzie miała gzie spać bo na łóżku sobie tego niewyobrażm.
                            Nasze jest zastawione łóżeczkiem i jest luka 30 cm a on i tak mi spadła z
                            niego. W ogóle uważam że jest tam mnóstwo niebezpiecznych rzeczy dla
                            raczkującego i podnoszącego się wiecznie szkraba. Na dodatek teściowa nie należ
                            do osób uważnych i potrafi zagadać się przez telefon i nie zwracać uwagi na
                            małą. Poza tym teście nie należą do osób które lubią czystość i czsami jest tam
                            tak brudno że mnie samej jest wstyd. Czeka mnie powazna przeprawa z teściową I
                            tak najchętniej wynajełabym nianie. Poradzcie co robić??
                            Mówienie do teściowej mamo też nie przychodzi mi łatwo i teraz głownie mówię
                            babcia. Zwłaszcza że coraz bardziej mnie denerwuje z tym narzucaniem swojej
                            woli. Pewnie wcześniej też tak było tylko ja tego aż tak nie zauważałam.
                            Musze konczyc bo syrenka sie wBaczyla
                            Iza
                            • mag-da Re: pytanie 06.01.05, 11:06
                              cześć,
                              U nas już druga noc okropna, Henryk robi sobie przerwę w spaniu 0d 2 do 4 mam
                              nadzieję że jutro juz bedzie normalnie, któraś z was pisała ze dla takiego
                              szkaraba trzy dni z rzędu to samo i juz rutyna. Jego niespanie jest
                              prawdopodobnie spowodowane tym że postanowiłam wyeliminować nocne karmiewnie.
                              Henryk jadł koło 1-2 teraz podaje mu butle dopiero o 4. więć mój kochany
                              syneczek czeka sobie te dwie godziny, czym doprowadza mnie do szału. Dostaje
                              butle przed spaniem koło 7 potem je koło 11. Powinno mu to wystarczyć, nie?
                              Nie wiem czemu jest tak głodny w nocy, w dzień wydaje mi się że dużo je.
                              Dokończe za chwilkę....
    • ania300 Re: Kwiecien 2004, cd. 3 :) 06.01.05, 11:18
      Wlasnie trafilam na to forum,gdzie ja bylam i gdzie oczy mialam, ze takiej
      skarbnicy wiadomosci o 9 miesieczniakach nie widzialam!smileMam na imie ania,moj
      synek kuba, urodzil sie 18 kwietnia, przez cesarke, bo na 2 tygodnie przed
      porodem wyfiknal sie noziami do wyjscia.wazyl 4080,mierzyl 59cm, teraz wazy
      ponad 9 kilo i zaluje ze nie potrafi chodzic, bo moglby sam sie sprowadzac z 4
      pietra na spacerysmileTyle przedstawiania,przejde do konkretow: ile ,tak ogolnie,
      powinno zjadac dziecko w wieku naszych pociech? tzn ile posilkow dziennie i w
      jakich ilosciach.czasem wydaje mi sie ze go za bardzo futruje a innym ze jest
      niedojedzony. dzieki z gory za info na ten temat,pozdrawiam serdecznie ,ania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka