Dodaj do ulubionych

Kwiecien 2004, cd. 4 :)

07.02.05, 19:56
Czwarta część przygód naszych coraz większych maluszków rozpoczęta!
Serdecznie zapraszamy nowe mamusie do dzielenia się radościami i smutkami
(oby nas omijały) z wychowywania kwietniowych słoneczek.

LISTA MAM:

GODIVA - ¡URODZILA EWE!(54cm i 3230g) dnia 11.03.2004, miala termin na
02.04,slub 22.09.2001

OPOLANKA1,26 - ¡URODZILA ZUZIE!(54cm i 3730g) dnia 28.03.2004 ,miala termin
na 11.04 ,*Opole ,*Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003

GRASS_D- URODZIŁA EMILKĘ! dnia 1.04.2004

ASIK_W,24(Anka) - ¡URODZILA KAMILA JASONA!(52cm i 2950g) dnia 2.04.2004,
miala termin na 16.04 ,*Biloxi USA

KORDULA3 (DOROTA.GDYNIA),23(Dorota) - ¡URODZILA KAMILKA!(60cm i 4030g) dnia
2.04.2004 ,miala termin na 03.04 ,gg 1188709 *Gdynia , slub 12.07.200

MALE_CO_NIECO - ¡URODZILA IGORA!(54cm i 3350g) dnia 4.04.2004 ,miala termin
na 25.04

PEARL24(Gosia) - ¡URODZILA MAJE!(55cm i 3400g) dnia 5.04.2004, miala termin
na 4.04 ,*Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub
27.09.2003

MALILKA,28 - ¡URODZILA MACIUSIA!(60cm i 3850g) dnia 5.04.2004 miala termin na
10.04

MANIAKOW- URODZIŁA EMILKĘ! (51cm, 2650g) dnia 6.04.2004, miała termin na 18.04

LIDSZU(Lidka) - ¡URODZILA INGE!(56cm i 3800g)dnia 9.04.2004, miala termin
4.04 ,slub 21.06.2003 *Warszawa

JAGNA.04 - ¡URODZILA NIKODEMA!(53cm i 2850g) dnia 9.04.2004, miala termin na
24.04

MARASKA- URODZIŁA MATEUSZA! 10.04 2004 w Pucku, waga 2980, 55 cm termin na
22.04


CONTRARIA,30 - ¡URODZILA MICHALKA!(62cm i 4390g) dnia 12.04.2004 ,miala
termin na 24.04 *Poznan

DABROWIANKA,27(Agnieszka) - ¡URODZILA JAGODE!(61cm i 3780g)dnia 12.04.2004,
miala termin na 7.04 - *Gdansk - gg 2277279 , slub 0.06.2001

JA_SYLWIA (PRZYSZLA_MAMA) - ¡URODZILA JEDRUSIA!(zamiast Julkismile(54cm i 3300g)
dnia 15.04.2004 ,miala termin na 3.04 ,

KAMYMAMA (Magda) - URODZILA KAMCIE dnia 16.04.2004 r. w Bielsku-Białej o
13:55,
3,360kg. i 53cm.

ZOFIA78(Zosia) - ¡URODZILA LIDKE!(62cm i 4350g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 14.04 - coreczka Marysia *Szczecin

USZCZESN(Ula) - ¡URODZILA JULKE!(52cm i 3220g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 22.04

EKLON (Ewa) - URODZIŁA MICHAŁA! (60cm i 4170g) dnia 17.04.2004, miała termin
na 07.04, *Wieruszów, ślub 02.08.03

IZABELA_P25(Iza) - ¡URODZILA MARTYNKE!(55cm i 3310g) dnia 18.04.2004 ,miala
termin na 22.04,

ANIA300 - URODZIŁA KUBĘ 18.04.2004 wazyl 4080,mierzyl 59cm

MAMAAGA1 (Agnieszka) urodzia Matyldę 20.04.2004 (3020g, 52 cm) ślub
03.06.2000 Bydgoszcz gg 4217262

MONIKAPS,34(Monika) - ¡URODZILA EWE!(53cm i 3800g) dnia 21.04.2004 ,miala
termin na 18.04 *Warszawa , slub 11.08.2001

GOSIAK05- URODZIŁA JULKĘ! dnia 22.04.2004

WINIA5(Ania) - ¡URODZILA SZYMKA!(53cm i 3350g) dnia 28.04.2004 ,miala termin
na 27.04 *Gorzow Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003

IGOSIA1 - ¡URODZILA MATEUSZA! dnia 28.04.2004 ,miala termin na 26.04

INIA25 (kinga) - URODZIŁA OLE!(50cm 3270g) dnia 28.04.2004 o godz. 5.05,
termin miała na 24.04.2004 *Warszawa, ślub 28.06.2003rsmile) w plenerze na
Mazurach

LILDA (Lidia) - URODZILA KUBUSIA 28.04.2004 godz. 3.40
waga 3250g 56cm, mieszka w Częstochowie

JOASIIIK25(Asia) - ¡URODZILA KACPRA MIKOLAJA!(58cm i 3500g) dnia 29.04.2004

MAMAULA- URODZIŁA SZYMONA! dnia 30.04

MAG-DA(Magda) - ¡URODZILA HENRYSIA!dnia 01.05.2004,miala termin na 26.04
*Londyn
Obserwuj wątek
    • inia25 witam w nowym watku 07.02.05, 20:41
      no witam witam i ja znowu drugasmile)

      pozniej cos skrobne, bo maz odgania mnie od kompa
      • kordula3 Re: witam w nowym watku 07.02.05, 21:09
        ja też witam w nowym wątku;
        grażynko - super, że jesteś, a ostatnio sobie o was myślałam... a może nawet
        ściągnęłam cię myślami smile
        henryczkowi gratuluję przespanej nocki, no i mamausi oczywiście też smile zuch
        chłopak!
        mamaaga - widziałam, że mnie znalazłaś na "mama cud"smile to co w poniedziałek
        ruszamy? (mamaaga dołącza się do mnie jeśli chodzi o "13" smile zobaczymy, co z
        tego będzie, ale będziemy się tu wspierać
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=580&w=20348013)
        pozdrawiam serdecznie wszystkie kwietniówkowe mamy i kwietniówkowe szkraby;
        niech ten nowy wątek przyniesie nam jeszcze więcej radości niż poprzedni, niech
        będzie tu jak najmniej smutnych, albo nawet żadnych smutnych wieści. nasze
        dzieciaczki są coraz bardziej samodzielne, pewnie w tym wątku większość z nich
        zrobi pierwsze kroki (no niektóre zrobiły je już w wątku poprzednim), nich te
        pierwsze kroki poprowadzą je tylko do życzliwych ludzi; niech radość będzie
        górą w tym wątku!

        buziaki!
        dorota i kamilek.
        • malilka Re: witam w nowym watku 07.02.05, 21:14
          Mały spał do 6.30 z przerwą na tankowanie o 5.00. Skubany u babci przesypia
          całe noce i to do 7.00, a w domu jakoś nie chce...
          Dzisiaj była przepiękna pogoda, błękitne niebo, słońce i mróz, aż byliśmy 2x na
          spacerze, co dla czwartopiętrowców bez windy nie jest łatwą sprawą! A po
          południu zaszalałam i zamiast kaszki zrobiłam dziecku naleśniki z nadzieniem z
          deserku. Małemu bardzo smakowały, zjadł całe dwa (patelnia 28cm) i w dodatku
          dostał ruloniki do łapek i pożarł je bez większych strat, hoho!
          Poza tym nauczył się już bezpiecznie lądować ze stania, gorzej że robi to
          różnymi technikami a jedna z nich to rozjechanie nóżek do szpagatu po turecku-
          no boli mnie jak na to patrzę!
          Uciekam odpoczywać.
          • inia25 Re: witam w nowym watku 07.02.05, 21:39
            maz wyszedł na chwile, to skrobne to co mialam skrobnocsmile)

            grass super ze jestes, mam nadzieje ze mala skonczy chorowac i da mamusi
            spokojnie pracowacsmile)

            kamymama ja wlasnie tez ostatnio poszukiwalam takiego "sprzetu" do robienia
            baniek, ale nie moglam nigdzie znlezc, a ze slomki to mi sie nie chce robicsmile)
            ale jak mowisz ze mala miała taka frajde, to chyba skuteczniej zaczne szukacsmile)

            malilko, fajnie ze macius posmakowal w nalesnikach. oli zrobie probe za jakis
            czas, bo teraz, to ona jakos nie ma apetytu, bo te kolejne zeby ida ida i
            nadejsc nie moga.

            dziewczyny, czy slyszalyscie o czyms takim jak przedawkowanie karotenu? moja
            tesciowa mi dzis o tym powiedziala, i troszke sie przestraczylam, bo ola
            ostatnio potrafi wypic litr soku marchwiowego w ciagu dnia. czy rzeczywiscie
            jest cos takiego jak przedawkowanie karotenu? czy to jakies jej wymysly (w
            kwestii zywienia, moge powiedziec ze mimo wszystko jest ekspertem).

            jutro moje dziecko wyjdzie na spacer. nie mam sumiena jej dluzej kisic w domu.
            dziadek dostal instrukcje i na 30 minut moze pojsc do lasusmile

            w kwestii jedzeniowej, wy mlodym podajecie normalny, taki dorosły makaron? czy
            jakis specjalny?

            aaaa mamy alergikow: przypomnialam sobie, ze moja kolezanka, mama mega
            alergika, zamiast jaja kurzego podawala przepiorcze, bo te nie uczulaja. moze
            zapytajcie peiatrow?

            a i zadzwonilam do innego pediatry i kazal syropy odstawic. zalecil podawanie
            vibovitu. nic wiecej. tez nie wiem czy to nie przgiecie w druga strone? juz
            zglupialam. najlepiej to na medycyne pojsc i wtedy bede wszystko wiedziala.

            a i jeszcze w kwestii jedzenia, ostatnio pomyslalam sobie, zeby malej zrobic
            zapiekanke, taki przekladaniec. z miesa, warzyw, z sosem pomidorowym. moze byc
            fajna co?

            no i co do diety: dzis czwarty dzien zmagan i musze powiedziec, ze 1 kg mniej!
            zaliczam to do sukcesowsmile

            dobra lece spac, bo ola marudzi. faza tylko tata sie skonczyla i nastala "tylko
            mama" ojojojojojo
      • kamymama Re: witam w nowym watku 07.02.05, 21:14
        Melduję się w następnym wątku, jestem nawet na liście za co dziękuje Malilce:o)
        Przyzwyczajanie do nowego wózeczka zakończone! Dziś Kamcia jechała jak by znała
        go od urodzenia, a do tego gadała na cały głos coś po swojemu i wszyscy sie za
        nami oglądali i uśmiechali! Słodko wyglądała komentując swoje spostrzezenia.
        Wogóle zrobiła się jakaś spokojniejsza: przesypia nocki, ładnie śpi w dzień 2x
        po 1,5 h. i slicznie je obiadki (dziś zjadła tyle co ja jem na obiad!) I ja
        jestem spokojniejsza, mniej nerwów zjadam:o)
        Kupiłam takie "coś" co robi bańki mydlane. Jak się mała cieszy jak bańki
        dmucham, a jaka jest żdziwiona jak nie może ich złapać i jak pęknie jej któraś
        na głowie. Pierwszy raz myślałam, ze sobie włoski powyrywa tak banieczki
        szukała, a jaką minę miała jak nie znalazła.
        Uciekam, idę zrobić sobie kąpiel w piance i nyny.
        Aaa, mam ćwiczenia na brzuch (6 weidera), bardzo łatwe i tylko 25 min.
        dziennie, a dają efekty!!! Jesli któraś mamusia będzie zainteresowana to wkleję
        stronkę.
        • kordula3 Re: witam w nowym watku 07.02.05, 21:28
          malilka - maciuś na 100% czuje, że mama jest w donku i o 5 rano chce się
          przytulić; wiadomo mężczyzna smile no i gratuluje,że mały tak świetnie poradził
          sobie z naleśnikiem; dostałam natchnienia, chyba jutro też sróbuję, o ile zapał
          nie minie...
          kamymama - wklejaj tę stronkę; ja jestem zainteresowana; no chyba zacznę i
          ćwiczenia i dietkę, tylko ciekawe jakie będa rezultaty...
          uciekam do wanny i spać!
          dobranoc i spokojnej nocki wam zyczę!
    • pletwa Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 07.02.05, 22:14
      DZIEKUJĘ WAM BARDZO GORĄCO ZA CIEPŁE PRZYWITANIE!
      Wy już pouciekałyście spać, a ja siedzę w pracy do północy sad. Takie są uroki
      pracy w hotelowej recepcji. Na szczęście moja Niunia bezproblemowo przestawiła
      się na usypianie z tatusiem.
      Wiecie co? Mamy wielkie szczęście jak widzę. To znaczy Kamilka ma. Chodzi o
      alergię. Czytałam, że niejedno z Waszych dzieciątek ma z tym problemy, a moją
      Niunię to jakoś omija, mimo że ja mam okropną alergię pokarmową (nie pytajcie
      jak miejscami wygląda moja skóra). Kamila dostawała delikatnej wysypki na
      pleckach i brzuszku po pierwszych podaniach jej czekolady, ale to minęło smile)).
      Tak bardzo chciałam jej oszczędzić tego cierpienia, które tak dobrze znam,
      karmiłam piersią, wprowadzałam nowe pokarmy w zalecanych miesiącach, aż do
      momentu, gdy musiałam zostawiać Małą pod opieką babci. Od tego momentu dziecko
      degustuje przeróżne potrawy, bo "musi wszystkiego spróbować", jak twierdzi
      babcia. I tak moją "politykę jedzeniową" diabli wzięli, ale wysypki nie widać,
      dzięki Bogu!
      Nasza rewelacja z ostatnich dni to "wrzucanie" dziecka do szafy. Wygląda to tak:
      trzymamy ją na rękach przed otwartą szafą i wrzucamy (nie puszczając) w wiszące
      ubrania. Niunia się zaśmiewa! Zresztą jak ją posadzimy w tej szafie to też leje.
      Cóż, moje dziecko nie będzie się chować w przyszłości do szafy, bo umrze ze
      śmiechu.
      Dziś dziesięciomiesięcznica. A wydaje mi się jakbym ją przed miesiącem urodziła.
      Zresztą mogłabym ją rodzić co miesiąc. Żaden problem. Tylko czy przyjdzie mi
      zasmakować tego szczęścia drugi raz, jak tu czasami brakuje od pierwszego do
      pierwszego z jednym dzieckiem? Nigdy nie chciałam mieć jedynaczki, Darek też
      nie. Ale nie wiem czy pozwolimy sobie kiedykolwiek na następne. No chyba, że los
      zadecyduje za nas smile))
      Oj, nagadałam się, pobiadoliłam sobie, ale mam nadzieję, że się nie pogniewacie.
      Ucałujcie Wasze szkraby gorąco!!! Ewa
      • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 08.02.05, 00:12
        i ja melduję się na nowym wątku. Nadrabiam zaległośi po 4 dniowej nieobecności,
        i ani się obejrzałam, a tu kolejny tysiączek przeleciał. Teraz tak krótko, bo
        opadam już z sił, Szymek dopiero zasnął, nie wiem, co sie temu maluchowi
        poprzestawiało, ale jutro napiszę cos więcej.
        i wszystkiego najlepszego dla naszych małych kolejnych jubilatów Igora, Maji,
        Maciusia i Kamilki. Sto lat dla contrarii z okazji 30-tych urodzin i męża
        oczywiśćiesmile.

        witamy pletwę i Kamilkęsmile

        Byliśmy z małym 4 dni u moich rodziców, powiem wam, że troszkę odpoczęłam, ale
        mi też dziecię rozbestwili rodzice i moja siostra. Po Rotaiwrusie nie ma sladu,
        mały juz ładnie nadrobił z wagą, powiem, że nawet wygląda lepiej niz przed
        chorobą, apetyt mu dopisuje, próby z mlekiem nadal kończą się niepowodzeniem.
        Mały ma 5 zębów, szósty już prawie na wierzchu, raczkuje z prędkościa światła,
        podnosi się przy czym tylko może, woła mama , tata, baba, dadek, coś jakby
        dziadek, aba, dada, poza tym potrafi pokazać, gdzie jest jego nocnik, wanienka
        (czytaj:kumpu-lumpu), spośród zabawek znajduje swojego ulubionego słonika i
        potrafi pokazać, gdzie ma trąbę i ogonek. No i robi papa, kosi kosi, pokazuje,
        gdzie sroczka kaszkę ważyła i ćwiczymy nu-nu, czyli "nie wolno".

        Z nowości pokarmowych, to mały powoli próbuje wszystkiego, nawet normalny
        makaron, kopytka, naleśniki, mięsko, rosołek. Dzisiaj zrobiłam mu jajecznicę,
        ale chyba mu nie podeszła, za to zjadł całą miseczkę kaszki na mleku z
        dodatkiem syropu malinowego. Ni mam tylko pomysłu, co dać mu treściwszego na
        kolację, żeby przespałą większa część nocy bez pobudki, bo z tymi nockami to u
        nas róznie. Dzisiaj np dał koncert o 2 i marudził przez godzinkę, nie chciał
        ani cyca, ani herbatki

        pletwa nie martw się, u nas też ostatnio krucho z pieniążakami, ale pocieszam
        się, że niektórzy ludzie mają jeszcze gorzej, i mam nadzieję, że będzie lepiej.
        potrafię sobie odmówić wielu rzeczy, ale nie będę żałować małemu, oczywiście w
        granicach rozsądku, bo teraz jest jeszcze mały, ale jak podrośnie, to nie
        chciałabym, aby wyrósł mi mały rozpieszczony szantażysta. A, ostatnio znajomy
        pytała mojego męża, ile miesięcznie kosztuje nas dziecko, taa..., bez
        komentarza...
        • inia25 czesc 08.02.05, 08:56
          witam witam

          ja na szybciora, bo pozniej zapomne. musze zrobic mala reklame jednej firmie,
          nie lubie tego, ale w tym wypadku warto. ale zaczne od poczatku:
          od stu lat mam problem z plamami na ubraniach mojego dziecka po wszelkich
          zupkach, marchewkach itp. nie działało NIC, zadne vanishe, odplamiacze innych
          firm. Po prostu NIC. Ostatnio tez zauwazylam jakies dziwne plamy na
          sliczniutkich rozowiotkich body oli (plamy takie jakby pofarbowalo je cos
          granatowego). tu tez nic nie dzialalo... No i rozmawialam na ten temat z meza
          siostra i ona powiedziala mi ze ma swietny odplamiacz i ona mi te plamy usunie.
          Z szyderczym usmiechem oddalam jej poplamione ubranko oli (bedac pewna ze nie
          uda jej sie tego odplamic) i jakie bylo moje zdziwienie wczoraj jak sie okazalo
          ze wszystkie plamy zeszly? Sluchajcie jestem w szoku i powiem wam ze na 100%
          nabede to cudo. Jest to odplamiacz firmy AMWAY. Polecam na serio.

          no to taka reklama, ale stwierdzilam, ze warto, zebyscie wiedzialysmile

          pozniej odezwe sie z konkretami
          • opolanka1 melduje sie Zuzia z mama 08.02.05, 09:34
            Czesc dziewuszki!!!!

            pochwaliłam sie , ze mała fajnie śpi, to dziisja miałąm pobutki co godzinka,
            zaczynając od 1.30. i nie pytajcie sie jak wyglądam, lustro omijam z daleka

            cieszę sie, ze tak wspaniale nam idzie pisanie, ze maluszki tak super sie
            rozwijają, i ze jesteście, bo zawsze tutaj znajduję wsparcie i odpowiediz na
            szereg pytań

            Buziaczki dla Maćka , który tak wspaniale zajada nalesniki, kurcze musże takze
            w koncu to zorbić małej

            Uciekam, napisze póxnej bo moje kochane maleństwo chyba domaga sie jedzenia
            • izabela_p25 Re: melduje sie Martynka z mama 08.02.05, 10:01
              Cześć
              Melduje sie na nowym wątku.
              dzisiaj wyjątkowo nie w pracy bo zachorowała mi opiekunka ma paskudną grypę.
              Tak więc dzisiaj w domku z dzieckiem dobrze że nie zajęć ze studentami i nie
              musze stawać na głowie i załatwiać zastępstwa.
              Najserdeczniejsze życzenia dla Kamilki.
              U nas nocka jakby spokojniesza i tylko 2 pobudki ale nie chwalę się dalej.....
              Inia dzięki za książkę
              Lilda nadal czekamy na zdjęcia Kubusia Martynka bardzo chce forumuwego kolegę.
              Iza
              • bebicka ja sie tez melduje 08.02.05, 10:32
                Hej. Juz nawet nie zagladam do koncowki poprzedniego watku... melduje sie w
                czescie nr 4.
                Co u na ? tak na szybko nie wiele nowego, jeden nowy zabek ach i przezylismy
                jakies paskudne zatrucie pokarmowe albo cos.... sama nie wiem
                W niedziele skusilam sie i zrobilam mlodemu omlet, wsuwal az milo, ale wieczorem
                zaczely sie rpblemy z brzuszkiem, mial wzdecia, twrdy brzuch, plakal strasznie
                az napuszczal sie smierdzacych baczkow i mu ulzylo.... ale potem mial jeszcze
                jeden atak i w nocy kolejny w koncu zrobuil smierdzaca wielka kupe i poitem bylo
                juz w maire dobrze chociaz wczoraj ejszcze mial jakby biegunke... w kazdymr azie
                sproo kupek, smierdzacych tez... anwet zaczelam sie martwic czy to nie ten rota
                wirus pskudny, ale mam nadzieje ze nie, bo je chetnie... no zobaczymy. nie wiem
                co mu zaszkodzilo, ale podejrzewam ten omlet, bo nawet jak mu sie odbijalo to
                strasznie smierdzialao jajaem... nei wiem naprawde, ale straszne to bylo,
                przypomnialo mi sie jak mial kolki... brrrr.
                na razie pozdrawiam
                uciekam bo ma drzemke trzeba to wykorzystac
                pa Maraska
              • lilda Re: melduje sie Martynka z mama 08.02.05, 10:49
                Witam cieplutko!!!!!!!!!!
                U nas za oknem wiosna.Słoneczko pięknie świeci, Kubuś zasnął jednym słowem jest
                super.
                Przepraszam, że jeszcze nie wysłałam zdjęć, obiecuje,że zrobie to jak
                najszybciej. Niestety ja nie mam zielonego pojęcia jak to zrobić, a moj syn
                nigdy nie ma czasu dla mamy, ale obiecuje, że go zmuszę i prześle Wam zdjęcia.

                Jeśli chodzi o marchewke i karoten w niej zawarty to czytałam, że odkłada się w
                kościach wprawdzie niczym to nie grozi, ale skóra dziecka nabiera żółtego
                koloru, który długo utrzymuje się na skórze.
                wejdz na stronę Dziecka,, Lekarz radzi i przeczytaj ,,Zółtaczka karotenowa,, to
                Ci wszystko wyjaśni. Mój Kubuś ma właśnie taką skóre, ale mnie się to podoba.
                Ja też bym chciała dostać stronkę z ćwiczeniami na brzuszek PROSZE
                Malilka dziękuje za wpisanie mnie na listę.
                Pozdrawiam jeszcze raz ze słonecznej i mroźnej Częstochowy LILKA z KUBUSIEM
                • inia25 Naleśniki 08.02.05, 11:14
                  robiłam z przepisu z poradnika nutriciasmile)
            • kamymama Re: melduje sie Zuzia z mama 08.02.05, 10:17
              Hello! Tak ostatnio sobie rozmyślałam na temat pracujących mam...jestem pełna
              podziwu dla nich, że mają jeszcze siłę chodzić do pracy. Z jednej strony to
              odskocznia od codziennych obowiązków, a z drugiej strony to ja bym sie
              wykończyła pracując. Kama jest "żywym srebrem", a do tego jeszcze obowiązki i
              stres związany z pracą - dobrze, że jestem na wychowawczym:o) No i jeszcze
              jedno, nie wiem jak bym sobie poradziła z odseparowaniem na te kilka godzin od
              dziecka. Naprawdę podziwiam i szanuję pracujące mamy! To takie moje małe
              spostrzezenia.

              inia25 - to "coś" do robienia baniek mydlanych nabyłam za 1,69 zł. w kiosku
              ruchu, w żadnym zabawkowym nie było, więc obeszłam kilka kiosków i znalazłam!

              kordula - ćwiczonka znajdziesz na stronie www.sfd.pl/temat144665/
              są ładnie opisane i dodane rysunki. Życzę powodzenia w wytrwałości tobie i
              sobie:o)

              Kamcia znów przespała noc!!! Spała od 8:15 do 7:30 !!! Rewelacja zwłaszcza, że
              idą następne ząbki. Mam nadzieję, że te wyjdą bezbólowo.
              Co do usuwania plam to ja do bardzo, bardzo ciepłej wody daję proszek, dolewam
              wanisha i zamaczam pranko małej na noc. Rano do praleczki i też nie ma żadnej
              plamki:o) Pierzecie już ciuszki dzieci w "dorosłym proszku"? Ja zaczęłam od
              niedawna i mała nie ma żadnego uczulenia.
              A co do jedzenia wszystkiego to Kamcia też już praktycznie dużo spróbowała,
              oczywiście nie mocno przyprawione i bez mleka krowiego. Zastanawiam sie nad
              kakao zrobionym na mleku modyfikowanym.
              Udanego dnia.
              • mag-da Re: melduje sie Zuzia z mama 08.02.05, 10:31
                cześć,
                opolanko dzięki za zdjęcia Zuzi.
                U nas noc koszmarna. Henryś znowu zsypany, budził sie co godzinę. I znowu nie
                jestem pewna co go uczuliło w niedzielę zjadł słoiczek spaghetti, i teraz mam
                zagadkę gluten czy pomidory. Henryś nadal nie raczkuje ale zaczął klękac przy
                meblach, więc mam nadziję że niedługo ruszy.
                Dziś zjadł na sniadanie płatki kukurydziane, aż mu się uczy trzęsły. Cieszę się
                że mam kolejne danie na śniadanie, bo już oboje mamy dosyć kaszek.
                Pozdrawiam
                • kordula3 Re: melduje sie Zuzia z mama 08.02.05, 10:43
                  witajcie,
                  my juz posniadanku, kamiś siedzi na macie (siedzi to pojęcie względne, bo odkąd
                  zaczął raczkować, uwielbia się przemieszczać), a ja czytam sobie was i piszę smile
                  dziś zabieram się za naleśniki smile zapał nie przeszedł, to dobrze smile w związku z
                  tym mam pytanie do mam, które juz robiły? ciasto robiłyście z przepisu z
                  poradnika firmy nutricia?
                  oki, lecę pobawić się z małym, a za godzinke może mały spacerek, bo słoneczko
                  piekne na dworze, choć mrozek -4*C.
                  • ania300 Cześć Dziewczynki! 08.02.05, 11:35
                    Hej,hej!
                    Alez mam lenia okrutnego, czuję że to taka reakcja obronna przed powrotem do
                    pracy(to już w poniedziałek!) Miałam iść dziś do pracy i sprawdzić czy moja
                    zastępczyni zostawiła po sobie porzadek i czy ktos mi nie buchnał magnetofonu,
                    bo bym byla jak bez ręki.Uczę maluchy angielskiego więc bez piosenek i muzyczki
                    zamaist lekcji byłaby totalna klapa... Ale mi sie nie chce i dzis tam nie
                    pójdę. Niby słoneczko ładnie świeci, ale mróz -9. Wczoraj Kuba po spacerze miał
                    strasznie czerwone poliki i jeszcze do dzis mu nie zeszło więc chyba dzis nie
                    pójdziemy na spacer.

                    Wczoraj stał sie cud-Młody zasnał bez cycka, uśpiła go moja mama. A ja myślałam
                    ze jestem niezastpiona i będę musiał awiecznie usypiać młodego sama. Bardzo się
                    z tego cieszę, jest nadzieja że odstawianie od piersi pójdzie gładko.

                    Kamymama, ćwiczysz te brzuszki Weidera? Ja za chiny nie mogę sie zmobilizować...

                    A co do plam to u mnie nawet namaczanie w Vanishu nie pomaga, a AMWAY chyba
                    jest okrutnie drogi,chyba...

                    Miałam cos jeszcze napisać ,ale mam mętlik w głowie, bo się znowu nie
                    wyspałam.Jak sobie przypomnę to jescze się dopiszę.PAPA!
                    • ania300 Re: Cześć Dziewczynki! 08.02.05, 12:19
                      No i przypomniałam sobie co miałam jeszcze napisać.
                      Inia, moja koleżanka dawała swojemu synkowi codziennie bobofruta z marchewka i
                      oprócz tego normalne obiadki czasem z marchwia czasem bez. No i zrobił sie
                      pomarańczowy. Lekarz zabronił podawania marchwii przez tydzień , az skóra wróci
                      do naturalnego koloru. Muślę ze kazde dziecko inaczej przyjmuje karoten i
                      rzeczywiście dzieciaczki o brzoskwiniowych buźkach sa śliczne, ale takie żółto-
                      pomarańczowe juz nie. Więc dopóki kolor buźki dzieciaczka jest ok, to chyba nie
                      ma sie co martwić przedawkowaniem karotenusmile

                      Lilda, dzięki z zjęcia Kubusia, ta czupryna i tepatrzydełka takie śliczne....smile)

                      Magda, czy w płatkach angielskich nie ma słodu? Bo słód jest z glutenem,bo
                      produkowany z jakiegos zboza a u nas wszystkie płatki sa ze słodem niestety...

                      To na tyle, przyszla teściowa i idę kawkę picsmile))))))))
                  • malilka Naleśniki 08.02.05, 11:40
                    Ja nie robiłam z przepisu Nutricii, bo tam są w przepisie aż 4 jajka- nawet
                    sobie tle nie wrzucam. Zrobiłam je mniej więcej jak sobie-z jednego jajka, pół
                    szklanki wody, pół szklanki mleka (3 miarki na pół szklanki wody) i pół
                    szklanki mąki. Wyszły super!
                    • inia25 Re: Naleśniki 08.02.05, 12:00
                      ja wrzuciłam tylko jedno jajko. cztery to rzeczywiście przesadasmile)
                      • kordula3 Re: Naleśniki 08.02.05, 12:36
                        no właśnie przeraziły mnie trochę te 4 jajka smile dzięki dziewczyny za odpowiedź!
                        ale będzie dziś pyszny powieczoek, mniam, mniam...
                        a, i spacer dzis odpuściłam, bo wiatr okropny, a wózeczek jest bez przekładanej
                        rączki sad
                        i jeszcze mam pytanie, bo mój synek też ma czasem zaczerwienione policzki.
                        napiszcie czym smarujecie buźki na mrozek?
                        • ania300 Re: Naleśniki 08.02.05, 12:42
                          Kordula, ja smaruje Nivea na każda pogodę, ale wczoraj chyba za cienko
                          posmarowałam bo tez ma czerwone pulasy. A po kaapieli jak ma takie
                          zaczerwienione to smaruje oliwka Linomag.
                          • gosiak05 Re: Naleśniki 08.02.05, 14:31
                            Hej!!!
                            Ja tez melduje sie w nowym wątku. dawno nie pisałam, ale z czytaniem jestem na
                            bieżąco.

                            Malilka jak będziesz miała czas to możesz dopisać, że Julka ważyła 3560 i miała
                            55cm. Termin miałam na 19 kwietnia, wiec troche zwlekała z wyjściem.
                            Jestem z Warszawy, a ślub braliśmy 08.09.2001.

                            Do niewyspanych. odkryłam, że jeśli jest włączony nawilżacz to Julka nie wstaje
                            w nocy na picie tylko przesypia od 21 do 7. Dopóki nie mieliśmy nawilżacza
                            budziła sie na picie raz lub dwa razy w nocy. Butelkę miała w łóżeczku i sama
                            sie obsługiwała ale ja i tak się budziłam jak ona sie wierciła. Spróbujcie może
                            macie suche powietrze i dzieciaczkom w buzi zasycha. W dzień śpi 1,5 godz. rano
                            i po południu 3 godzinki.

                            Mój Skarbek nauczył się, a raczej babcia nauczyła Julcię rofić fikołajtów.
                            Staje na głowie odbija sie nóżkami i fik juz leży na plecach, a ile przy tym
                            radości. Dobrze, że nie próbuje takich sztuczek na podłodze tylko na łóżku, bo
                            wtedy juz by tak fajnie nie było.

                            My smarujemy buźkę kremem Oilatum (chyba tak sie to pisze), albo zwykłym
                            bambino.

                            pozadrawiam wszystkie Brzdące i mamusie
                            • malilka Re: Naleśniki 08.02.05, 15:30
                              W związku z ogólnym znudzeniem kaszkami (ile miesięcy można jeść w kółko te
                              bebły???) dzisiaj zrobiłam pyszne śniadanko (wiem, bo je sama dokończyłam) z
                              przepisu znalezionego na którymś forum. Wieczorem zalałam wrzątkiem 2 czubate
                              łyżki płatków owsianych, 2 suszone morele, 1 daktyla, 1 śliwkę kalifornijską i
                              1 figę, rano zmiksowałam, dodałam starte świeże jabłko i 1/3 banana i po pół
                              łyżeczki zmielonych ziaren słonecznika i sezamu. Wyszło pyszne, choć trochę za
                              dużo, ale sama zjadłam i teraz będę piękna i gładka smile Podobno takie śniadanko
                              to ogromna porcja żelaza, bo suszone owoce mają go mnóstwo, a najwięcej morele,
                              więc polecam maluchom z nie za dobrą morfologią.
                              W weekend z małym spacerowali dziadkowie, spotkali gdzieś wrony i moje dziecko
                              nauczyło się pięknie robić "krraaa". Teraz łazi i kracze.

                              Inia, ja daję jakikolwiek makaron, który mi wpadnie w ręce, i razowy i zwykły.

                              No i moja pediatra kazała uważać, żeby młody się za bardzo nie zażółcił od
                              karotenu, a jak zaobserwuję że tak jest to mam odstawiać karoten.

                              I jakby któraś znalazła w Polsce płatki kukrydziane bez dodatków to od razu
                              proszę pisać, bo szukam bezskutecznie.

                              A buzię smaruję resztką kremu do opalania z lata, tylko grubo i jest ok, choć
                              przy minus 8 zdarza nam się wychodzić na półtorej godziny.
                              • inia25 karoten 08.02.05, 15:33
                                taka wypowiedz eksperta znalazłam na ktoryms z forów "Duże dawki beta karotenu
                                moga powodowac zaburzenia żołądkowo- jelitowe. Dlatego
                                też z nadmiarem marchewki tez nie nalezy przesadzać. Zjedzona marchewka przez
                                mamę dostaje się do mleka a dziecko wraz z mlekiem spożywa jej składniki. "

                                no to na tyle
                                • ania300 Re: karoten 08.02.05, 16:12
                                  dziwne to, bo przeciez przy zaburzeniach jelitowych marchwiankę sie podaje (?)

                                  Dzis Kuba zasnał dopiero o 15, była jatka, już nie widzę rozstania z cyckiem
                                  tak różowo... A jak on tak płacze to mnie strasznie to frustruje i nie wiem co
                                  mam ze swoimi emocjami robić. No tak pospał godzinke z przerwa i znowu wyje...
                                  Wykańcza mnie to...
                                  • opolanka1 Re: karoten 08.02.05, 16:31
                                    Hej dziewuszki!!!!

                                    Kurcze z tym powietrzem napewno cos jets, bo jak moja Zuzia sie budiz to zawsze
                                    trochę mlaska, wydawało mi sie, ze lsina jej naleci do buzi jak am otwartą i
                                    potem z a dużó i przęłyka, ale chyba też tak jest, bo poduszka czesto jest
                                    mokra od ślinki.


                                    a co do smarowania, ja czesm przy mrozie wychodze nawet na 2,5 godiznki, daje
                                    małej krem a potem popraiwm kremem z oliwkek i nigdy nie miała czerwonego
                                    policzka ani razu...

                                    Buziaczki bo przysżły koleżanki
                                    • pletwa Re: karoten 08.02.05, 19:04
                                      KAROTEN. Ja mam małą, karotenową mulatkę. 2 lekarzy powiedziało, zeby się nie
                                      przejmować. Nie przejmuję się, bo też i ładnie wygląda taka nie blada buźka.
                                      Najfajniejsze są teksty p.t.: "jaką ona ma ładną opaleniznę z lata" smile))

                                      PRACUJCĄCE MAMY. Mnie nie ma co podziwiać. Muszę pracować, a konsekwencją tego
                                      jest niejednokrotnie syf w mieszkaniu, czy brak czasu na zrobienie wykwintnego
                                      śniadanka z suszonymi morelkami, itd....mhmmmmmmm (samej mi ślinka cieknie). No
                                      i nienawidzę zostawiać Małej sad(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((

                                      ŚNIADANKO. Dziewczyny, a myślicie, ze mogłabym podać Niuni płatki kukurydziane,
                                      albo czekoladowe z mlekiem modyfikowanym????
    • mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 08.02.05, 18:17
      Hej dziewczyny-ale mala mi daje ostatnio popalić...ale nie mnie jednej jest
      ciężko więc nie będę was zanudzać sad Ja też podziwiam mamy pracujące, ja nie
      wiem jak bym to wszystko pogodzila i jak bym funkcjonowala po takiej ilości snu
      i nerwówce w pracy, z drugiej strony czasami mam dość, chcialabym do ludzi...
      itp. sprzeczne odczucia mi się pojawiają.

      Ania300 mieszkam w Fordonie (65 do końca od Ciebie) od prawie 5 lat,wcześniej
      mieszkalam pod Bydgoszczą z przerwą na studia w Toruniu. Mam nadzieję, że
      pogoda sie poprawi i nasze spotkanie dojdzie do skutku. Mam pytanko gdzie
      uczysz angielskiego i maluchy od w jakim wieku uczęszczaja na zajęcia??? Może
      kiedyś podeślę Ci Matyldę .. kto wie wink

      Zauwazylam, że mala jest grzeczniejsza jak nie ma mnie w zasięgu wzroku lub
      jeżeli ktoś u nas jest (np. dziadkowie)... odstawia tzw. popisówkę a jak tylko
      zostajemy same to marudzi, chce na rączki i wymusza to co jej pasuje. Nie
      dzieje sie tak zawsze ale mam nieodparte wrażenie, że maluda mna manipuluje,
      nie potrafie sluchać jak placze , czy wrzeszczy... no i nie chcę żeby slyszal
      nas caly blok. Co z tym zrobić, nie powiem lubie jak córcia sie do mnie
      przytula ale na dluższą metę to ta moja przytulanka jest za ciężka.

      Co do kremiku ostatnio kupilam polski kremik "petitini' bodajże firmy ziaja,
      przymierzalam się do kremu na każda pogode bubchen ale w skladzie mial wodę
      więc odpadl narazie.Oilatum używamy po kąpieli - jest to raczej krem
      nawilżający więc na obecną pogodę chyba niezabardzo.

      Syrena się wlączyla więc znikam pobawsić się garnuszkiem na klocuszki
      narazie papa

      Wieczorkiem (czyt. jak tatuś pojawi się w domu) prześlę wam zdjęcia malej i w
      końcu się pochwalę moim szczęściem.
      • pletwa Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 08.02.05, 19:40
        Kurczę, jestem w pracy i przed chwilką zadzwonił mój mąż, że on sobie siedział
        przed telewizorkiem w dużym pokoju, a Mała śpała na naszym łóżku w sypialni,
        nagle patrzy w stronę przedpokoju, a tam Niunia!!! Słuchajcie, sama jakoś zeszła
        z łóżka./ Nie spadła, bo by przecież płakała, tylko zeszła! Darek mówi, że był w
        szoku jakby ducha zobaczył! Jak ona to zrobiła??? Zdarzyło jej się ze dwa razy
        spaść, ale ryk był na pół bloku, więc to nie możliwe, zeby spadła bezgłośnie i
        bezboleśnie. Ale jaja!!!
        • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 08.02.05, 20:20
          witamy,
          ja smaruję małemu buzie też kremem Zaji z serii Petitini i jak narazie nie
          narzekam, nie zdarzyło się, żeby mały miał czerwone pulaski po spacerze, ten
          krem jest dość tłusty i do tego ładnie pachnie, a ja chyba mam bzika na punkcie
          ładnych zapachówsmile. A tak wogóle to polecam nowa serię Ziajka, jest naprawde
          dobra.

          ja też daje Szymkowi normalny makaron, jaki akurat mam w domku, wrzucam do
          zupki i tak potem lekko wszystko miksuję. Dzsiaj dość późno wyszliśmy na spacer
          i nie zdążyłam ugotować jeszcze zupki małemu więc kupiłam mu gotowca gerbera
          Warzywa z delikatnym schabem i tam w składzie też jest makaron, tylko o dziwo,
          nie pisza jaki, tylko poprostu makaron. Z ciekawośści poczytałam składy innych
          słoiczków i pisało tak samo.

          Jutro chyba pobawię się i zrobię małemu naleśniki. Malilko o tych suszonych
          owocach czytałam tez chyba na forum wszystko o jedzeniu, ale jakoś zapominam
          kupić morele, jak idziemy na zakupy, ale twój przepis brzmi naprawde smacznie i
          pewnie jest słodki i zasmakuje małemu, dodatkowym atutem, który do mnie
          przemawia jest również spora ilość żelaza w morelach.

          pletwa Szymek juz mi dwa razy zlądował z łożka, za pierwszym razem jakos tak
          sie przewinął, że usiadł, a za drugim już się nieźle rozpłakał, na szczęście
          skończyło sie małą śliwką.

          Lilda, czy możemy prosić o zdjęcia twojego synka, z góry dziękuje na:
          winia5@o2.pl

          opolanko dziękujemy za zdjęcia Oli

          A tak wogóle, to ostatnio stałyście się bardzo produktywne, posty przybywają w
          zastraszającym tempiesmile

          Acha, kiedyś na forum ezakupy dziewczyny pisały o odplamiaczu Astro firmy
          Global, ale jak dla mnie to nie za bardzo rewelacyjne, plamy po jabłuszku
          zostały, może za krótko trzymałam/namaczałam, w kazdym razie bardzo go chwaliły

          i skończyła się zabawa...
          • opolanka1 wieczorowa porą 08.02.05, 20:38
            hej dziewuchy....

            pletwa juz widze minę twojego meza, jak ujrzał córeczke...hihihi, a co do
            płatek, to ja bym podała kukurydziane...

            Winia, nie wiem czy chciałas podziękować mnie, bo ja mam Zuzie, ale zdjęcia
            takzę Tobie wysyłałam, czy mamie Oli???? haha

            Ja z tymi nalesnikami takze zaszaleje, ale jutro idziemy na roczek kolegi zuzi,
            wiec raczej w garach nie bedę stac....

            Kurcze jeszcze niespełna dwa miesiące i moja kochana laleczka będzie miec
            roczek, któy wypada w Lany Poniedziałek....musż esie powoli przygotowac i
            porobić zaproszenia z tej okazji. Tutajw Niemczech są takie fajne gadżety dla
            starszych dizeciaczków..np. kubuś puchatek i czpeczki, talezyki, serwetki,
            obróz w tych motywach..oczywiscie wsio plastikowe, taki duzy plakat na drzwiach
            z napisem po angielsku, ze dzisiaj tutaj jest przyjecie...bardzo fajnie można
            udekorowac cały dom w balony oczywiście z kubusiem,..albo z innymi postaciami.

            Ok uciekam, bo mam ochote na długą, relaksująca kapiel
            miłego wieczoru a przede wszystkim przespanej nocki....
            • ania300 Re: wieczorowa porą 08.02.05, 20:57
              Dobry wieczór!
              Młody śpi, ja mam lampkę wina przed soba a mój maż na dłuższym posiedzeniu
              (hehehe) i mam kompa dla siebiesmile

              Mamaaga, uczę stare konie smile, dzieci w wieku 6-9 lat, ale jak dla naszych
              latorośli to sa szkoły Helen Doron, gdzie można przychodzić juz z rocznym
              berbeciem. Zajęcia trwaja 45 min, dostaje sie kasety które trzeba puszczać
              dziecku po kilkanaście minut dziennie, żeby sie osłuchało. Chyba sie na takie
              cos zdecyduję, im wcześniej, tym lepiej, taki światowy człowiek może potem
              wyrosnać. A jeżeli wszystko jest na zasadzie zabawy, to może być nawet miłosmile)
              A ode mnie do Fordonu to trochę jest jazdy, ze 40 min. albo dłużej, ale jak
              tylko będzie cieplej to koniecznie musimy się umówićsmile I z Kamymama też, może
              da sie namówic i przyjedzie do nas do Bydzismile

              A co do gerberków z makaronem, to na 100% to glutenowy makaron, bo jesli taki
              by nie był to na słoiczku byłoby info"produkt bezglutenowy", a nie ma...

              Kończę na dziś, pozdrawiam wszystkich.Pletwa, mam nadzieję że nie musisz dziś
              siedziec w pracy o 12 w nocy wink
              • inia25 Re: wieczorowa porą 08.02.05, 21:14
                ja tez witam wieczorowa porasmile)

                winiu - rozumiem ze dziekujesz opolance za zdjecia zuzismile) hihiih

                pletwa - sukces sukcesem, ale czemu twoj maz zostawil dziecko samo na lozku a
                sam zajal sie telewizorem. dobrze ze mala nie spadla tylko zeszla. ostatnio
                bylam w przychodni, a tam 7 miesieczne dziecko ze zlamanym obojczykiem w
                gipsie!! uwierz i horror. u nas nawet pod naszym czujnym okiem podloga jest
                jednak najbezpieczniejsza...

                kamymama - u mnie sprawa pracy dziala w druga strone - ja nie wiem jakbym sie
                zorganizowala bedac caly dzien z dzieckiemsmile

                malilko - jak długo robi sie te pysznosci n sniadanie? wystarczy na noc
                namoczyc i rano zmiksowac? kurcze musze sprobowac.

                jedzenie - dumnie oswiadczam, ze ola dzis na kolacje zjadla kanapke z szynka i
                zoltym serem. i pogryzla to swoimi dwoma zebami! duma mnie rozpiera!

                wiecie co tak sobie mysle, ze chyba jestem wyrodna matka, bo dzis nad ranem moj
                maz stwierdzil ze jest niewyspany, bo ola cala noc szalala. spimy w jenym
                lozku, jest ono duze, ale nie az tak, zebym nie slyszala wlasnego dziecka.
                czyli albo jestem zla matka, albo maz klamiesmile

                dieta - dziewczyny trwam i melduje ze od czwartku 1400g mniej! obym tylko
                wytrzymala jeszcze te 35 dni.

                karoten - troszke poszperałam, troszkę poczytałam i zeczywiście karoten w
                nadmiarze szkodzi!! jesli cera robi sie za bardzo pomaranczowa, watroba nie
                daje rady trawic i wtedy moga sie zacac problemy.

                samochod - kurcze mam problem, bo w nowym aucie mam tylko 3 drzwi i fotelik
                musze zamontowac z tylu (bo woze wieczorem moja mame do pracy jak odbieram
                ole). przyzwyczajona jestem ze mam mala pod reka jak jade (do tej pory jezdzila
                na przednim fotelu), a teraz z tylu.... kurcze nie wiem jak sobie z tym dam
                rade. A wy jak wozicie dzieciaki?

                choroba - katar odszedł w niepamiec, kupy unormowane, chrypka zanika - w koncu
                bedzie dobrze.

                dobra ide uspic smrda bo juz sie za uszko tarmosi.

                dobrej nocki i do jutra


                aaaaaaaa Warszawianki - potwierdzcie spotkanie - zarezerwuje stolik. Wydaje mi
                sie ze wieccej nas bylo za niedziela, to oglaszam oficjalnie NIEDZIELA godz
                14.00 w Arsenale.
                • monikaps Re: wieczorowa porą 08.02.05, 21:57
                  Czesc! To i my sie meldujemy w nowym tysiacu.
                  SPOTKANIE - OK, bedziemy o 14-ej. Czy sie myle, czy same dziewczyny bedziemy? Oj, przydalby sie Macius Malilki.
                  Ewunia dzis w ogole nie spala po poludniu. Dwa razy probowalam ja uspic i byl wielki wrzask. Mysle, ze to zabki. Po kapieli padla. Ciekawe, jak pospi.
                  Jak robicie nalesniki, smazycie na oleju? Nie za wczesnie to? Moja Ewa co prawda nie jest tak zaprawiona w jedzeniu, ale nie dalabym jej jeszcze smazonego, chociaz na mojej patelni smaze nalesniki bez tluszczu. Ewa dzis pojadla troche poledwicy a my siedzielismy i sie trzeslismy, czy sie nie zakrztusi, ale jakos nie. W zeszlym tygodniu dalismy jej gotowanego schabu, ale jak wszystko generalnie pcha do buzi to tego akurat nie, ot, przekora.
                  Od paru dni tez zaparlam sie i nie podaje nic prosto ze sloiczka, przekladam do miseczki. Mojej kolezanki poltoraroczna coreczka nie chce jesc nic co nie jest ze sloiczka, wole dmuchac na zimne. Za jakis czas chce Ewie podawac normalne jedzenie, przeciez nie bede do sloiczka pakowac, zeby dziecko oszukac.

                  Spokojnej nocki
                  Monika i Ewa
              • pletwa Re: wieczorowa porą 08.02.05, 21:54
                Aniu300 - niestety zmianę mam od 15.00 do 24.00. Taka karma.

                A co do zostawiania Kamilki na łóżku rodziców. Dotąd zawsze tak było, ze jak
                tylko się budziła to słyszeliśmy ją (gaworzenie, nawoływanie po swojemu itp.).
                Oczywiście jak śpi jest stale doglądana, ale trudno siedzieć obok np. przez 2
                godziny, aż się obudzi. Często jednak się martwię o nią i jak są sami w domku to
                proszę Darka, żeby ją przekładał do łóżeczka jak zaśnie. I dalej będę go o to
                prosić, ale za dzisiaj nie zrobie mu awantury, bo nic się nie stało. I mam
                nadzieję, że się nie stanie. I w ogóle to już mi ciężko, że MUSZĘ pracować i ją
                zostawiać. I już zaczynam się czuć jak nieodpowiedzialna matka, bez wyobraźni,eh .
                Ale wierzę, że czuwa nad nią Bóg i dobre aniołki, bo ona to też anioł.
                Jaką ona ma pogmatwaną mamę... ta moja Kamilka smile
                • izabela_p25 Re: wieczorowa porą 08.02.05, 22:20
                  Witam

                  Martynka niedawno zasnęła po przebudzeniu dzwonkiem telefonu kom. tesciowej i
                  sprawdzenie co dzieje. Oczywiście nie obyło się bez płaczu i kołysania na
                  rękach. Nie ma nic gorszego jak wybudzone dziecko.

                  Aniu narobiłaś mi smaku i też obecnie degustuje się lampką wina w końcu dzisiaj
                  śledziksmile)

                  Pletwa maja córcia też 2 razy spadła z tapczanu było dużo płaczu ale nawet guza
                  sobie nie nabiła od tamtej pory uczę ją jak schodzić tyłem z tapczanu. I od
                  wczoraj sama schodzi tak jak ją uczyłam. Jestem z niej duma.
                  Muszę się jeszcze pochwalić że jak słyszy muzykę to podnosi staje i tańczy
                  cudny widok.

                  Malilko jak nie jesteś przekonana o powrocie do pracy to odczekaj jeszcze jakiś
                  czas nic na siłę.

                  Zapomiałam co miałam jescze napisać więc życzę miłego wieczoru, spokojnej nocki
                  i udanej zabawy jutro Zuzi i jej mamie.
                  Iza
                  • kordula3 Re: wieczorowa porą 08.02.05, 23:37
                    ja na słówko smile
                    inia - ja co prawda jeżdżę 5-cio drzwiowym autem, ale też źle mi się jeżdziło
                    po "przeprowadzce" małego do tyłu; nie widziałam go, nie wiedziałam co robi; w
                    końcu kupiłam takie fajne wewnętrzne lusterko do samochodu i wszystko widzę i
                    kamil widzi mnie i jest ok smile ja kupiłam lusterko gerbera.
                    a z dietą gratuluję. ja zaczynam od poniedziałku "13", z godivą i mamąagą mam
                    nadzieję smile
                    spokojnej i przespanej nocki. paaa!
              • mamaaga1 Środowe pozdrowienia 09.02.05, 10:06
                Dzisiaj zaliczyliśmy polowiczny sukces, mala wprawdzie uparcie się budzila i
                przerażliwie plakala z zamkniętymi oczkami (chyba znowu ochrypla)ale nie jadla
                od 21 do 6 rano smile. Widac da sie wytrzymac bez nocnego podjadania. Zagęścilam
                jej wczoraj mleczko kleikiem kukurydzianym i może to jego zasluga, no wlaśnie
                wiecie może czy kleik kukurydziany jest bardzo tuczący i czy powoduje
                zatwardzenia??? Może niepotrzebnie rozpycham dziecko???

                Czy ja dobrze zrozumialam, że dajecie dzieciom chlebek z żóltym serem??? Ja
                chyba generalnie przesadzam z jedzeniem (chociaz znam lepsze ode mnie hehehe).

                Czy moglybyście napisać jakie są następstwa nietolerancji glutenu, mam
                nadzieję, że się czepiam ale próbuje znaleść inną niż zębową przyczynę nocnych
                cierpień mojego dziecka i brzuszek jest tu pierwszym podejżanym sad. Od
                niedawna dopiero mala dostawala suchy chlebek, obiadki z makaronem i
                kluseczkami (gerber) i kaszkę Nestle Bifidus 8 zbóż - no i może przesadzilam.
                Mala ma rozwolnienie a nie jest to raczej żadna infekcja wirusowa. (chyba, że
                reakcja na lekarstwa) Oj chyba zamotalam ...

                W sobote kupiliśmy malej pierwsze buciki-GUCIE-sa bardzo fajne a mala wygląda w
                nich jakoś tak poważnie. Opanowala do perfekcji raczkowanie w tych butkach,
                wstawanie i chodzenie za rączki smile Nie zakladamy ich zawsze ale
                chcemy "zdyscyplinować" stópki bo mala podwijala paluszki.

                Aniu czy w Bydgoszczy jest szkola językowa, która stosuje metode Helen DORON???

                Pletwa mala tez nam (a wlaściwie tatusiowi, który zapatrzyl sie na film) spadla
                z tapczanu, przytarla sobie nos i nabila guza, placz byl przeraźliwy ale Bogu
                dzięki nic sie nie stalo-od tej pory jak tylko zbliża się do brzegu lózka to
                wyciąga rączkę , patrzy jak jest wysoko i wola o pomoc, uczymy ją schodzic
                tylem i chyba zaczela lapać o co chodzi.

                Pozdrawiam i życze milego dnia.

                AHA zapomnialabym-duża buźka dla wszystkich "zaleglych" jubilatów smile. Śpijcie,
                rośnijcie i bądźcie nieustanną radościa dla rodziców.
            • winia5 do Opolanki 08.02.05, 23:33
              opolanko, strasznie przepraszam, oczywiście miałam na myśli twoją Zuzkę, ale
              skąd mi się wzięła Ola..., chyba po przeczytaniu opostu Iniismile
              • winia5 Re: do Opolanki 08.02.05, 23:44
                bzdury cosik dzisiaj wypisuję, chyba czas na odpoczynek, mały buszmen dał mi
                dzisiaj nieźle popalić, narobilismy masę kilometrów po mieszkaniu.

                a naleśniki smażę na patelni teflonowej, bez tłuszczu, to zależy, jakie mi
                ciasto wyjdzie.
                O gluten się nie martwię, bo mały chlebek zajada juz chyb od 8 miesiąca,
                makaron te dawno próbował, więc nie ma problemu, chociaż na początku strasznie
                uważałam, bo ja sama byłam chora na celiakię.

                A któraś z was pisała, że jej mąż jest na diecie bezglutenowej, mam rację,
                dobrze pamietam?, ale dziwie, się, że dorosły facet i nadal musi uważać na to
                co je
                • ania300 Juz środa 09.02.05, 08:39
                  Kuba przespał dzis cała noc!!!ale cicho sza!niech magia forum nie zadziaławink

                  Winiu, to mój maż jest chory, nie wyrósł z celiakii, nie wiem czemu, może za
                  późno u niego to stwierdzili i juz miał zniszczone jelita, albo ta postać
                  celiakii jest genetycznym uszkodzeniem i nie ma na nia lekarstwa.Nie wiadomo...

                  Pletwa, nie jest tak źle z praca, przynajmniej jestes w domu jak sie Kamilka
                  budzismile)

                  Pozdrawiam i biegne przygotowywać śniadanie, bo mam 2 głodnych marudzacych
                  chłopów w domuwink
                  • izabela_p25 Re: Juz środa 09.02.05, 09:22
                    Cześć
                    Tak z rana i mam złe wiadomościsad(
                    Natalka znów jest w szpitalu z powody kłopotów z rozrusznikiem. Zaczął obrastac
                    tkanką włóknistą i powodowało to spowolnienie tempa nawet do 40. Wczoraj
                    lekarze zedycowali o następnej operacji wyjęcia rozrusznika i założeniu na
                    zewnatrz i poprowadzeniu kabli do środka przez zastawki.
                    Z malutką nie jest najlepiej ze względu na operacje nie mogła kontynuować
                    rehabilitacji i obecnie ma bardzo słabe napięcie mieśniowe (jej tata uważa że
                    zaraz po urodzeniu było znacznie lepiej) nie siada ne raczkuje a nawet nie
                    przewraca się na boki.
                    • ania300 Re: Juz środa 09.02.05, 10:26
                      Boże kochany, ile to maleństwo się musi nacierpieć w życiu, bidulka...
                      Iza, na poczatku jak wspomnialas o Natalce, to myślałam że to Twoja córka (bo
                      nie jestem od poczatku na watku).Tak ciepło piszesz o Malutkiej...Wysyłam
                      mnóstwo pozytywnej energii, oby wreszcie wszystko sie ułożyło z tym maleńkim
                      serduszkiemsmile))))

                      Mamaaga, jest w Bydzi taka szkoła, nawet nie wiem czy nie w Fordonie.
                      Zorientuję się co i jak i dam znać. Ide bo moje dziecię wyje i marudzi...
                    • kamymama Re: Juz środa 09.02.05, 10:33
                      Jejku Izabela_p25 aż mnie zatkało po tym co przeczytałam. Będzie dobrze, musi
                      być dobrze!!! Jesteśmy z Tobą i Twoim maleństwem! Przesyłam pozytywne fluidy!

                      Miałam tyle napisać...wszystko pozapominałam...zatkało mnie...ale wiem, że
                      będzie dobrze!

                      Później coś skrobnę.
                      • kamymama Re: Juz środa 09.02.05, 10:36
                        Też myślałam, że to Twoje dziecko Izabela_p25. (nie byłam uświadomiona) Trzymam
                        kciuki za małą z całej siły!!!
                        • izabela_p25 Re: Juz środa 09.02.05, 11:08
                          Informacja dla nowych mamuś Natalka nie jest moją córką tylko przyjaciela z
                          piaskownicy mojego męża i my znamy sie juz 10 lat. Urodzila sie 24.03.04 i od
                          urodzenia rodzice walczą z różnymi jej chorobami a najpowazniejsza z nich to
                          ubytek na sercu (załatany przy operacji) niedomykalnosć i postrzepione
                          zastawki, które też lekarzom udało się odbudować i wszczepiony rozrusznik
                          serca. Dwa dni temu był u nich kolega i trafił akurat na kapiel i o mało się
                          nie popłakał jak ją zobaczył i te 3 blizny na piersiach i brzuszku. Straszny
                          widok. A teraz czeka ja nastepna operacja i jeżeli dobrze zrozumiałam lekarze
                          dali do zrozumienia rodzicom że może jej nie przeżyć. Wczoraj się o tym
                          dowiedziałam i przepłakałam pól wieczoru i długo nie mogłam zasnąć. Przeżywam
                          to wszystko razem z jej rodzicami i najgorsze jest to że jestęmy bezsilni i
                          jedyne co możemy zrobić to pomóc finansowo. Lekarstwa które mała bierze są
                          bardzo drogie a musi brać na samo krążenie 6 rodzaji + sterydy. Postanowilismy
                          z mężem zorganizować małą zbiórkę wśród rodziny i znajomych i wpłacić te
                          pieniążki na konto anonimowo żeby jej rodzice się niezorientowali od kogo. Maja
                          mały dołek finansowy do tego samochód im się psuje a muszą być mobilni bo jak
                          mała jest w szpitalu (w drugim miescie) to pracują i jeżdża do niej na zakładkę
                          (tata na nockęi jejst u Natalki od rana w czasie kiedy mama pracuje i później
                          się zmieniają) i są zbyt dumni żeby przyjść po jakąś pożyczkę i powiedzieli ze
                          szybciej wezma kolejny kredyt w banku (a tu jak widomo sa duze odsetki)chcą ze
                          wszystkim radzić sobie sami a nie mają z nikąd wsparcia. Wieć może w ten sposób
                          troszeczkę im ulżymy że nie musieli się martwić za co kupić lekarstwa. I cały
                          czas mamy nadzieje ze będzie lepiej choć ostatnio maoja mama rozmawiała z
                          innymi lekarzami z i oni twierdza że lepiej nigdy nie będzie a na małej
                          kardiolodzy troszekczę eksperymentują. Kończę co znowu się poryczałam i żal mi
                          serce ściska.
                          • inia25 Re: Juz środa 09.02.05, 11:29
                            mialam cos skrobnac, ale po pozscie izabeli az sie poryczalam (dziwnie wygladam
                            za biurkiem ze lzami w oczach).
                            pozniej sie odezwe, bo sily mi odeszly.
                            dla pocieszenia dodam, ze z jasiem wszystko roskonalesmile
                          • mamaaga1 NATALKA 09.02.05, 11:40
                            Izabela_p25 tak nam smutno a już wszystko zaczynalo wyglądać różowo sad Modlimy
                            się za maleństwo i jej rodziców, co tez oni muszą przeżywać. Może podaj nr
                            konta jej rodziców, myślę , że kto będzie mógl to pomoże chociażby symbolicznie
                            a pewnie każdy grosz się przyda.
                            ściskamy mocno
                            niewyspane ale zdrowe
                            • kamymama Re: NATALKA 09.02.05, 11:45
                              Siedzę i ryczę.......
                              Izabela skoro zbieracie pieniążki to ja bym się też dołozyła, jakis mały grosz,
                              a zawsze to o ten grosz więcej...
                              Jeżeli chcecie wpłacić anonimowo to daj mi jakieś namiary na Ciebie, to prześlę
                              Ci pieniążki i dołożysz je do kupki dla Natalki.
                              • bebicka Re: NATALKA 09.02.05, 11:52
                                Boze ja tez mam lzy w oczach, tak sie cieszylam ze Natalka w domu ze juz bedzie
                                dobrze... ale bedziemy sie modlic dalej i jeszcze mocniej za mala i za rodzicow.
                                Iza koniecznie podaj jakies namiary gdzie mozna bedzie w jakis sposob pomoc
                                Twoim znajomym, im teraz sie kazdy grosz przyda a my na forum na pewno chetnie
                                sie dolozymy. Tylko daj znac jak

                                i pomyslec ze ja sie martwie ze Mlody moze miec znowu katar...
                                wszystkiego dobrego
                                Maraska
                                • inia25 Re: NATALKA 09.02.05, 12:33
                                  tak tak konto koniecznie poprosimysmile
                            • ania300 Re: NATALKA 09.02.05, 12:55
                              dołaczm sie do prośby o nr konta rodziców Natalki, w koncu chociaz tyle mozemy
                              zrobic
                              • inia25 spotkanie warszawa 09.02.05, 13:32
                                zarezerwowałam stolik w Arsenale na niedziele godz 14.00, na hasło Kwiecień.
                                nie wiem ile nas bedzie - zarezerwowałam na 4-5 osób plus dzieciaki.

                                Przypominam: Arsenał, Jest na ul. Długiej 52 (obok Placu Bankowego). Jak się
                                jedzie Długą, to do samego końca. To jest w tym samym budynku, co Muzeum.
                                • inia25 Re: spotkanie warszawa 09.02.05, 14:49
                                  obecnośc potwierdziły: pearl. monikaps i ja oczywiściesmile
                                • gosiak05 Re: spotkanie warszawa 09.02.05, 15:16
                                  Jak nam zdrówko dopisze to też będziemy.

                                  Za Nalkę będę się modlić. A o konto tez proszę.

                                  Pozdrawiamy
                                  • kamymama Re: spotkanie warszawa 09.02.05, 17:01
                                    Dalej mam w głowie post Izabeli, nie mogę przestać myśleć o tej malutkiej
                                    istotce!

                                    Kordula - zacznę ćwiczyć od jutra, gdyż dzisiaj mam strasznego kaca i mi łeb
                                    pęka, a to wszystko zasługa wczorajszych ostatków:o) Było super!

                                    mamaaga i ania300 - szepniecie tylko słówko,a pojawie się w Bydgoszczy, nie
                                    odpuszczę sobie spotkania.

                                    opolanka - dzięki za fotki Zuzki, te zbliżenia małej są super, śliczna jest!

                                    www.celiakia.pl/ któraś z Was pytała o objawy uczulenia na gluten, na
                                    tej stronie jest wszystko począwszy od opisów, a skończywszy na forum i sklepie.

                                    Uciekam zjeść jakieś prochy od bólu, ale mi czacha dymi...

                                    • izabela_p25 Podziekowania 09.02.05, 21:32
                                      Dzięki dziewczyny za dobre słowo i chęć wpłacenia pieniążków. Niestety jeszcze
                                      nie mam numeru konta ale mąż pojechał załatwiać.
                                      Nie jestem pewna czy będę mogła je podać bo zależy nam na dyskrecji i nie
                                      chcemy aby kiedykolwiek się dowiedzieli od kogo one są i kto to zorganizował.
                                      Rodzice Natalki są bardzo fajnymi ale honorowmi ludzmi i mogliby czuć się
                                      zobowiązani a nie o to nam chodzi. Ma to być dar z dobrego serca dla tej
                                      malutkiej istotki Pieniązki wpłacimy anonimowo. Muszę powiedzieć że już w tej
                                      chwili mamy całkiem sporą kwotę (mąż większość załatwiał).
                                      Jutro Natalka ma operację.
                                      • inia25 Re: Podziekowania 09.02.05, 21:54
                                        to podaj konto do ciebie, przelejemy na twoje a ty podasz dalejsmile
                                        • kamymama Re: Podziekowania 09.02.05, 22:04
                                          Trzymamy jutro mocno kciuki za Natalkę i chirurgów !!!

                                          inia ma rację żeby na Twoje konto przelewać pieniążki:o)

                                          • izabela_p25 Re: Podziekowania 09.02.05, 22:48
                                            operacji Natalki jutro nie bedzie lekarze w zabrzu się jej nie podejmną. Jutro
                                            będą rozmawiać z lekarzami z warszawy. Przeniesienie rozrusznika w inne
                                            miejsce nic nie da bo też będzie obrastał a wprowadzenie sond przez żyły jest
                                            niemożliwe bo są one za malutkie. Obecny rozrusznik nie pracuje i serce bije
                                            samo słabiutko ale bije z tętnem 48.
                                            • winia5 Re: Podziekowania 09.02.05, 23:44
                                              przepraszam, ale aż nie chce mi się pisać...sad. Natalko walcz...
                                          • lidszu Dzisiaj kończymy 10 miesięcy ! 09.02.05, 23:43
                                            Hej dziewczyny,

                                            Ja też się melduję w nowym wątku.

                                            Iza - po twoim poście rozpłakałam się i koniecznie podaj swoje konto, abyśmy
                                            mogły wpłacić jakąś kwotę na pomoc dla Natalki. Trzymam jutro mocno kciuki za
                                            Natalkę, mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze.

                                            Tak jak napisałam w tytule, Ingusia kończy dzisiaj 10 miesięcy. Słoneczko moje
                                            najukochańsze, bądź zawsze uśmiechnięta i tak ciekawa życia jak jesteś teraz.

                                            Inia - ja też potwierdzam moją obecność na spotkaniu. Tak więc będziemy we
                                            cztery. No już się nie mogę doczekać, aż wszystkie się poznamy.

                                            Jestem dzisiaj w podłym nastroju, ponieważ pokłuciałam się z mężem. Poszło o
                                            błahostkę, ale on oczywiście pokazuje na co go stać i w tej chwili się w ogóle
                                            do mnie nie odzywa. Czasami nie mam do niego siły. Mam wrażenie, że on czasami
                                            myśli, że ja się nudzę w ciagu dnia i nic nie robię. Szkoda gadać.

                                            Zaczęłam się odchudzać. Mam już pierwsze efekty - 2 kilo, w niecałe dwa
                                            tygodnie. Mam nadzieję, że dalej też tak dobrze pójdzie. Ograniczyłam swoją
                                            dietę do 1200 kcal dziennie i nawet nie czuję żadnego głodu.
                                            • winia5 Re: Dzisiaj kończymy 10 miesięcy ! 09.02.05, 23:49
                                              wszystkiego najlepszego dla Ingusismile

                                              Szymek:

                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15361524&a=19707849
    • agutek_b a ja tu będę nowa :) 10.02.05, 08:36
      cześć dziewczyny,

      ja jeszcze się nie dopisywałam na tym forum. Mam synka Kacperka z 21.04.04.
      termin był na 23. Urodził się raczej malutki - 54cm, 2800kg. teraz ma 10kg i
      73cm wink - nadrobił.
      Zębów mamy 5-dolne jedynki i góra.
      Mieszkaliśmy w Szczecinie, gdzie się urodził Misiek, teraz od listopada
      mieszkamy w Wawie.
      Misiek już śpi sam w swoim łóżeczku, prezsypia całą noc do 7:30. Niestety
      zaczął chodzić do żłobka, no i zaczęły się choroby. Mamy już sobą rota wirus,
      katarki i kaszelki.
      raczkujemy od 6mca, teraz wstajemy i na stojąco, przy różnych rzeczach broimy wink
      Poza tym jesteśmy zawsze bardzo uśmiechnięci.
      pozdrawiam wszystkie mamy.
      a, ślub brałam 14.06.04
      • inia25 Re: a ja tu będę nowa :) 10.02.05, 08:42
        buziaki dla ingusi, nikodem i mateusza. rosnijcie zdrowo i nie martwcie
        rodzicow chorobskami.

        witam nowa mame - kolejna warszawiankesmile

        Natalko walcz, a juz sie tak cieszyłam ze jest dobrze....

        nie mam sily pisac, skrobne cos pozniej
      • lilda Re: a ja tu będę nowa :) 10.02.05, 08:51
        Witam wszystkich!!!!!!!!!!

        Serdeczne pozdrowionka dla Ingusi od Kubusia:]
        Bądź jasnym promyczkiem dla rodziców.
        Witam nową mamusie i Kacperka.
        Trzymam kciuki i modlę się za Natalkę.
        Ja też chętnie dorzucę się i wpłacę pare złotych dla Natalki.
        To bardzo nie sprzwiedliwe, że takie maleństwo musi tak cierpieć.Ile to dziecko
        już wycierpiało. Bardzo współczuje rodzicom Natalki. Zyczę im siły .
        Natalko walcz i nie poddawaj się słoneczko. Zyczymy Ci zdrówka.

        Wysłałam wreszcie zdjęcia Kubusia myślę, że nikogo nie pominęłam Pozdrawiam
        wszystkich z pięknej i słonecznej Częstochowy
        • bebicka Moj synek konczy 10 miesiecy 10.02.05, 09:59
          wszystkiego najlepszego skarbie, rosnij zdrowo...

          Ale mi tak ciezko na duszy, jak czytam o Natalce. Z jednej strony czekam na
          wiesci o niej, z drugiej az sie boje otwierac listy od Izabeli... biedny
          maluszek i rodzice..echchch nie mam sily wiecej pisac
          trzymajcie sie
          witam nowa mamusie, szkoda ze nie z 3citysmile
          pa Maraska
        • kamymama Re: a ja tu będę nowa :) 10.02.05, 10:10
          Dużo zdrówka dla naszych solenizantów!
          Natalko myślę o Tobie i jestem z Tobą i rodzicami całym sercem!!!
          Witam nową mamusię:o)
          Znów się zaczęły u nas nieprzespane nocki, dziś do Kamci chodziłam 6 razy,
          marudziła i popłakiwała przes sen, ale się nie obudziła. Myślę, że to przez
          zęby. Górną jedynkę już widać przez dziąsło. Jeszcze tydzień i obie jedynki
          powinny już się przebić.
          wczoraj zrobiłam małej naleśniki, coś jej nie zasmakowały, a dzisiaj zrobiła
          mega śmierdzącą kupkę więc narazie nalesniki musimy odstawić. Kupiłam piersi z
          kurczaka i wołowe, sama je zmielę (przynajmniej wiem co będzie w tym mielonym)
          i jutro robię pulpety w sosie pomidorowym, mam nadzieje, że to Kamci będzie
          smakować:o)
          Udanego dnia wszystkim!
          • opolanka1 deszczowo i smutno 10.02.05, 11:04
            Cześc dziewuszki!!!!

            chcialam sie z Wami podzielic wrazeniami po wczorajszych urodzinkach kolegii
            Zuzi, ale po przeczytaniu informacji o Natalce, rozkleiłam sie totalnie...ja
            płacze i niebo ze mna, za oknem ulewa...
            Patrze na moją zuzię, ona taka radosna...a Natalka wciaż walczy
            Prosze takze o podanie konta!!!!!

            Rycze wciaz

            wiec tak szybciochem
            Winia, nie ma sprawy pomyłka ale słodka, moze druga będzie Ola????kiedys....
            Co do kaszki kukurydzinaej, moja mała je ja wiecozrkeim w kleikiem ryżowym i
            bebilonem sojowym, nie ma żadnych problemów z wypróżnianiem...a dziś jakdła o
            5.20 super, coraz lepiej nam idzie

            zycze udanego spotkania i żałuje, ze nei mieszkam w Warszawce..uuuu

            ok napsize tylko wam to, ze bawilam sie z 4 ma dzieicakami Niemek, ja która nic
            nie mówi po niemiecku....wiec improwizacja ciałem i głosem typu..brum,
            brum..opsa, posa itp, itd dzieciaczki chyab 2 lub 3 latki...ale sie bawiły i
            mamy były pełne podziwu, bo one siadłu naokoło mnie, Zuzia wtedy spała i sie
            bawilismy gdzies godzinke, miwły, ze jak tylko bedę w poblizu to bedą podrzucac
            dzieci..ale miałam ubaw, przekręcałam słwa angileskie, niemieckie...bo tylko
            troszeczkę wiem, jak sie mówi, ale dzieci to dzieci wyrozumiałe istotki, i ne
            miałam żadnej blokady jezykowej..hihihi

            bardzo sie ciesze, bo jutor przyjeżdza moja teściówka na 3 dni, a w
            poniedziałek moja mama i zostaje do piatku

            no i oczywiscie wielkie buziaczki, uściski, ucałowania dla kolejnych naszych
            wspaniałych jubilatów!!!! rosniujcie zdrowo i usmiechajcie sie każdego dnia!!!!!
            Zuzia Was mocno przytula!!!!!

            a żal wciaz serce sciska i gardło dławi płacz...Natalko jestesmy z Tobą
            Może trzeba jakies ciuszki dla amłej lub inne rzeczy zabawki, to ja bardzo
            chętnie wyslę poczta a ty Iza przekazałabys, tak od anonimowego człeka????
            • malilka Re: deszczowo i smutno 10.02.05, 11:42
              Weszłam na forum bo chciałam Wam napisać, że moją myszkę dotknęła pierwsza w
              życiu choroba, ale czymże jest przeziębienie w porównaniu z cierpieniami
              Natalki? sad(((( Biedna Natalka i biedni jej rodzice, nie jestem w stanie sobie
              wyobrazić co przeżywają, ja się dzisiaj w nocy budziłam co godzinę, żeby
              posłuchać jak mały oddycha, a przecież to jest w sumie błahostka i minie bez
              śladu.... Dużo zdrowia Natalko!
              Izabela, myślę że pomysł z podaniem Twojego konta jest super. Najlepiej wyślij
              nam mailem, my pomożemy jak będziemy mogły, a Ty anonimowo przekażesz rodzicom
              Natalki.

              No a u nas infekcja, wczoraj nie było jeszcze żadnych symptomów choroby, ale
              coś mi się nie podobało, mały był jakiś nieswój, dziwnie marudził, zrobił dużo
              luźnych kupek i uznałam, że coś jest z nim nie tak i nie poszliśmy na spacer. I
              wieczorem się rozłożył, zaczął kasłać, furczy mu w nosie i tak dziwnie rzęzi w
              gardle. Jak zasnął o 20.00 to do 22.00 budził się kilka razy i bardzo płakał,
              ale o 22 zasnął mocno i spał już do rana spokojnie. Rano byłam u pediatry, mały
              ma bardzo czerwone gardło, no i siedzimy w domu i się kurujemy. Na szczęście
              Maciek nie ma gorączki, w ogóle dobrze się trzyma, kaszle rzadko, z nosa mu nie
              leci tylko furczy, więc mam nadzieję, że się obejdzie bez antybiotyków. Dostał
              tylko dwa syropki. Jakie znacie domowe sposoby na przeziębienia? Zaraz zrobię
              syrop z cebuli i dorzucę małemu czosnku do zupki, co jeszcze???
              • inia25 Re: deszczowo i smutno 10.02.05, 12:04
                malilko - objawy choroby u macka sa identyczne jak byly u oli. mysle ze musisz
                przeczekac. jedyna rzecz ktora na katarek (furczenei) u nas poskutkowala, to
                nawilżanie noska wodą sterimar. a reszte po prostu musielismy przeczekac...

                pozdrawiam i zycze duzo zdrowka

                p.s. konto na adresy mailowe, to doskonaly pomysl.
              • eklon Re: deszczowo i smutno 10.02.05, 12:05
                U nas dziś jeszcze słonecznie i wiosennie, ale jak przeczytałam o Natalce to od
                razu mnie zmroziło. Mam nadzieję, że znajdą się w końcu jacyś lekarze, którzy
                jej pomogą! Będę się dziś za nią modlić. A Ty Iza podaj mailowo Twój numer
                konta!

                Co u nas?
                Wróciłam z wyjazdu na szkolenie. W końcu nocowałam w Warszawie, bo we wtorek
                skończyliśmy bardzo późno i byłam tak zmęczona, że marzyłam tylko o tym, żeby
                być już w hotelu. Miałam zamiar już się położyć a tu dzwonią koledzy, że dziś
                ostatki i robią małą imprezę w pokoju i mam się szybko meldować. Powiem tylko
                tyle, że niestety nie wyspałam się mimo tego, że nie budził mnie Michał!

                A Michał przeżył kolejną nockę bez mamy. Tym razem na wysokości zadania stanął
                tato i przytulał swojego jedynka!

                Poza tym u nas bez zmian jedynki górne nadal idą i mam nadzieję, że dziś
                przebije się w końcu pierwsza, bo już ją widać!

                Maraska jak przeczytałam Twojego posta o reakcji na omlet, od razu pomyślałam o
                uczuleniu na jajko! Sprawdzałaś je wcześniej?

                Inia - Amway dobrze sprawdza się na tłustych plamach i przefarbowaniach ale tak
                jak pisały już dziewczyny soki owocowe są zbyt trwałe jak na amwaya. Co do
                karotenu, znajoma po wizycie u gastrologa została ochrzaniona, że syn jest
                pomarańczowy i że niepotrzebnie obciąża mu wątrobę. Marchewka w nadmiarze może
                prowadzić do uszkodzenia wątroby!

                Winia zdziwił mnie Twój post o celiakii. Córka mojej sąsiadki choruje na
                celiakie i lekarz powiedział, że będzie musiała być na diecie do końca życia,
                bo celiakia jest nieuleczalna. Wyrosnąć można z alergii na gluten ale nie z
                nietolerancji.

                Co do kremu na mróz, my stosujemy dermobazę (wiadomo alergik).

                Śmigam do pracy, zajrzę wieczorem z domu!
                • opolanka1 w czasie choroby u nas sprawdziły sie.... 10.02.05, 19:52
                  Malilka, tak jakbyło napisane wcześniej roztór wosy morskiej, mozna go bardzo
                  czesto stosowac, bo nie podrażania słuzówki, na zapchany nos bardzo tania i
                  sprawdzona przez zuzie masć majerankowa, naprawdę wogóle nie miała otartego i
                  czerwonego noska, a pomaga ściagać katar, kropelki Otrivin, tylko w niemczech
                  chyba jest mniejsza dawka bo 0, 025% sprawdź a aptece, podawane rano i na noc,
                  inchalacja aby sie lepiej oddychało no i gruszka w ruchu....nasmarowane stopy
                  kark, klatka olejkiem kamforowym.....i rozwieszone mokre pieluchy w pokoju. Tak
                  ja robiłam jak mała męczyła sie z katarem.

                  Pozdrawiam, wciaż myslac o natalce, nie mam nastroju do pisania, spokojnej nocy
                  • ja_sylwia pytanie 10.02.05, 20:15
                    Dziewczyny, jeżeli pokój, w którym śpię z małym jest nieogrzewany, to czy jest
                    sens rozwieszć mokre pieluchy?bo mały cały czas jeszcze ma jakiś furkot w nosku.
                  • malilka Re: w czasie choroby u nas sprawdziły sie.... 10.02.05, 20:23
                    Dziewczyny, ja zwariuję, nie potrafię podać dziecku żadnych lekarstw sad(((
                    Próba zbliżenia do nosa Fridy czy Sterimaru (o gruszce to nawet nie wspominam)
                    kończy się wyciem, płaczem, kopaniem, wierzganiem i mostkami, syrop skubany
                    wyczuwa na odległość i od razu płacze i zaciska buzię a jak mimo wszystko
                    próbuję dalej to wali głową w blat krzesełka do karmienia. Załamać się można,
                    nie jestem w stanie go przytrzymać, a zresztą czuję się podle jak muszę być tak
                    okrutna sad(((((
                    Ale najważniejsze że nie jest gorzej. Mały w sumie nie ma kataru, tylko mu w
                    nosku gra, tylko kaszle jak stary gruźlik, na szczęście rzadko. Iniu, po jakim
                    czasie Ola wydobrzała na tyle, by móc chodzić na spacery?
                    • ja_sylwia do malilki 10.02.05, 21:02
                      Malilko, tak tylko się wtrącę, nasz lekarz mówił, żeby nie wychodzić jeżeli
                      jest gorączka, a przy katarze i innych można ze spokojem, najlepiej jak jest
                      mroźnie. My nie byliśmy dwa dni na spacerku, myślę,że o jeden za dużosmile
                • ja_sylwia Re: deszczowo i smutno 10.02.05, 20:12
                  Dziewczynki, ja szybko, przniosłam się znów na forum alergie, jędrusiowi małe,
                  suche plamki na udach zlały sie w jeden wielki, krościasty i swędzący liszaj,
                  liszaj na boczku, liszaj na ramieniu. Podejrzewam żółtko, chociaż podaję je już
                  od ok 3 tygodni, albo schab ze sklepu, albo jakieś inne g..no. Jestem totalnie
                  zdołowana, bo myślałam, że nam juz minęło, ale co tam mój dół w porównaniu z
                  tym, co przżywają rodzice Natalki. Mam nadzieję, że będzie dobrze, musi być!!

                  Jędruś jeszcze nie awansował na kaprala, nadal się czołga, podajrzewam, że to
                  wina śliskiej podłogi, bo w łóżeczku ustawia sie na czworachach i rusza dupcią
                  w tył i przód.
                  Niestety nadal jakiś taki nie kumaty w temacie nauki kosi, kosi, papa itp. Papa
                  ćwiczymy już chyba od 3 miesięcy, mój Boże, może jakiś matołek mi rośnie, czy
                  cóś?
                  Acha, no i mówi ...TATA i to całkiem wyraźnie. CO za łajdak!!!!!!!
                  Śmierdziel uwielbia tańczyć z tatusiem, a już zarykuje się ze śmiechu jak w
                  tyle zaczyna pląsać matka, no po prostu ubaw po pachy. Strasznie lubię, jak tak
                  się głośno śmieje. Jutro przyjeżdża moja mamcia na weekend, więc idę z mężusiem
                  do kina, a co.
                  Pa dziewczynki
                  • kamymama Re: deszczowo i smutno 10.02.05, 20:29
                    Malilka ja na katarek dawałam krople do noska w spraju Euphorbium compositum,
                    są homeopatyczne, naprawdę małej pomogły, lepiej i łatwiej jej sie oddychało.
                    Acha i podniosłam łóżeczko od strony głowy (tak mi lekarka kazała), katarek
                    wtedy łatwiej spływa i nie osadza się w zatokach. No i oczywiście był też mokry
                    ręcznik na kaloryferze.

                    Ja_sylwia Kamcia też miała suche zaczerwienione plamy na udach i od wewnętrznej
                    strony łokci, smarowałam jej to Bepanthen Maść i wszystko ładnie poschodziło.
                    Przy tym nie wycofywałam nic z jej menu, bo jak te suche placki znikały to nie
                    było potrzeby. Nie wiem jak będzie w przypadku Twojego dzieciątka.
                    • malilka Re: deszczowo i smutno 10.02.05, 21:18
                      Sylwia, jeśli chodzi o spacery to mam mętlik w głowie. Mnie też się zawsze
                      wydawało, że tylko gorączka jest przeciwwskazaniem (nie mówię o poważnych
                      chorobach w stylu zapalenie płuc), ale pediatra kazała mi siedzieć w domu aż
                      młody będzie zupełnie zdrowy. I sama nie wiem co robić. Na razie nie
                      wychodzimy, bo jego kaszel i charczenie są przerażające, a podobno pierwsze 2-3
                      dni są kluczowe- albo organizm zwlacza chorobę, albo choroba postępuje.

                      Euphorbium też mam, jak małemu z 2 m-ce temu furczało w nosku to wręcz lubił
                      wpuszczanie kropelek, a teraz histeria, no i jak zakropliłam mu w czasie walki
                      Euphorbium do oka to dałam sobie spokój sad A mokre pieluchy na kaloryferze mam
                      cały sezon grzewczy, co by nie mówić powietrze jest lepsze.

                      Powiem Wam jeszcze, że mój synek rośnie na strasznego złośnika. Już drżę na
                      myśl co będzie jak wejdzie w etap buntu dwulatka. Dwie największe pasje mojego
                      dziecka to komputery i telefony. Kompa przy nim nie włączam, a laptopa taty nie
                      zauważa, więc z tym jest spokój ale z telefonami jest masakra. Jak dzwoni
                      telefon i go odbieram, to mały pędzi na czworaka, bo jemu się wydaje, że
                      wszystkie telefony są do niego. Próbuje mi wyrwać słuchawkę, a jak mu się nie
                      uda to uderza w ryk i rzuca się na podłogę waląc w nią głową. To jest
                      przerażające! A przecież zakazów będzie coraz więcej.... Pod biurkiem mamy
                      mnóstwo kabli i jak tylko zaczął się przemieszczać to najchętniej pod biurko,
                      ale wyciągaliśmy go stamtąd po 100x dziennie, mówiliśmy że nie wolno i się
                      nauczył, teraz tam nie wchodzi. Ostatnio odkrył telewizor, staje przy nim i
                      wali w niego łapkami. Konsekwentnie go zabieram, przenoszę w inne miejsce, ale
                      już nie jest tak łatwo jak z biurkiem- wścieka się, płacze, wali pięściami, po
                      kim on to ma???? Oj zanosi się na niezły charakterek mojej pociechy....
                      • inia25 do malilki 10.02.05, 21:40
                        z ola nie wychodziłam jakies 1,5 tygodnia na spacery. jedyny jej pobyt na
                        dworze w tym czasie, to byl wtedy jak co drugi dzien woziłam ja do mamy - droga
                        z domu do samochodu i z samochodu do domu rani i po południu. Ale my nie
                        wychodzilismy tez dlatego, bo mala miala potworna chrype. We wtorek
                        zaryzykowalam i polecilam dziadkowi udac sie na spacer na 30 minut (byl 40). I
                        powiem ci, ze wieczorem chrypa i katar zniknely! Tak wiec mysle, ze 3 dni jak
                        posiedzicie w domu, to gora!

                        dziewczyny mam plan na sobote - usmarzyc mlodej placki z jablkami (oczywiscie
                        bez tluszczu), co wy na to? A i moze budyn?? tesciowa sie odgraza ze zrobismile

                        ide spac, bo jutro mam koszmarny dzien w pracy, bede walczyc z prezesem o
                        zatrudnienie nowego pracownika! oj czeka mnie ciezka przeprawasmile
                        • mamaaga1 Re: do malilki 10.02.05, 22:02
                          Hej-ja tylko na moment żeby zabrac glos w sprawie spacerów w trakcie choroby.
                          Nasz lekarz jest bardzo spacerkowy i stwierdzil, że przy przeziebieniu jak
                          tylko nie ma gorączki to mam przebywać jak najwięcej na powietrzu (nawet jak
                          pada), dziecko nabiera odporności i lepiej mu sie oddycha, wodę morską
                          przemilczal i stwierdzil, że zwykla sól fizjologiczna da identyczny skutek.
                          Najbardziej bylam zdziwiona podczas kiedy Matylda przechodzila ospę, że kazal
                          nam wyjść na dwór jak tylko wypryski zaschną !!!! Usmiechnąl sie tylko jak
                          powiedzialam, że slyszalam, że 2-3 tygodnie mam siedziec w domu, stwierdzil, że
                          tylko oslabiam dziecko a mala już nie zaraża. Dla mnie byl przekonujący ale za
                          namową rodzinki (babcie byly zbulwersowane-przecież ospy nie można przeziebic)
                          moja niunia usmarowana pudrodermem nie wyjechala tak wcześnie na spacer...

                          Trzymamy kciuki za Natalkę.

                          Malilka ja Matyldzie na sile podawalam lekarstwa podajnikiem od nurofenu dla
                          niemowląt, ledwo ja utrzymywalam a ona sie darla ... jedyne co lubi i otwiera
                          buźkę to witamina C i vigantol hehe

                          do jutra-tradycyjnie życze spokojnej nocki bez pobudek


                      • izabela_p25 Natalka 10.02.05, 22:05
                        witam
                        Nie odzywałam się wcześniej byłam w pracy a w pracy ten stary grat (czytaj
                        komputer) popsuty.
                        Osatatnie wieści:
                        1. Rodzice Natalki przyjeli pieniążki mąż wraz z koleżanką pojechali do
                        szpitala (tylko tam można spotkać obojga rodziców) i wręczyli im kopertę. Oni
                        nie chcieli przyjąć ale mąż przemówił im do rozsądku że zebrało się
                        kilkadziesiąt osób z dobergo serca i nie chcą słyszeć że tego podarku nie
                        przyjmną i w końcu się udało. Byli bardzo wdzięczni i przejęci że mają takich
                        przyjaciół że nawet się niespodziewali i że chyba będą dziękować do końca życia
                        to są ich słowa. Oczywiście nie obyło się bez łez. Jej tata nawet potem jeszcze
                        wysłał smsa że to jest jak sen i w ogóle nie może spać (był po noce i dzisiaj
                        wcale nie spał a dzisiaj też szedł do pracy)
                        2. Bardzo spieszyliśmy się z pieniążkami bo nie wiadomo było czy Natalka nie
                        pojedzie na operacje do Warszawy wszystkie decyzje podejmowane były dzisiaj.
                        Uzbieraliśmy całkiem sporą sumkę blisko 8.000 dawali nie tylko znajomi ale
                        także rodzice dziadkowie nawet ciocie po prostu wszyscy którzy ich znają.
                        Chcieliśmy tak jak było w pierwszych planach wpłacić na konto ale oni zamiast
                        podjąć pieniążki pewnie zastanawialiby się skąd one są, i myśleliby że to
                        pomyłka. A na to nie było czasu.
                        3. Wieczorem podjęto decyzję Natalka jutro wczesnie rano będzie miała operację
                        bardzo wysokiego ryzyka. Niestety lekarze nie mogą czekać dłużej bo z dnia na
                        dzień ma wolniejszy puls. Postarają się tym razem nie łamać obojczyka i
                        zastosują lepsze sondy. Trzemajcie kciuki i módlcie się jutro za malutką. ja
                        chyba dzisiaj oka nie zmruże a już dzisiaj w pracy mi powiedzieli że kiepsko
                        wygladam i chyba w nocy nie spałam. dobrze ze jutro wolne. I jak tylko będe
                        miała jakieś wieści z frontu to napisze.
                        4. dziewczyny bardzo jestem wam wdzięczna za chęc pomocy dla Natalki nie
                        spodziewałam się takiego odzewu i pisałam wcześniej posta jako przemyslenia
                        moje z mężem i nawet powiem szczerze nie byłam przygotowana na taką reakcję. Wy
                        znacie Natalkę tylko z moich wypowiedzi a przejmujecie się tak samo jak my.
                        Jeszcze raz dziękuję za wsparcie w imieniu rodziców Natalki.
                        5. Nie wiem natomiast co malutka je wiem tylko ze pije mleczko sojowe (przez
                        operację i śpiączkę mama musiała przestać ją karmić stres nerwy i długi czas
                        pobytu w szpitalu. Ubranek i zabawek małej nie brakuje. Ale dziękuje za pomoc.
                        6. Mąż widział dzisiaj Natalkę mówił że nie wyglada na tak powaznie chorą
                        uśmiechała się machała nóżkami i raczkami. Niestety leży na OIOM-ie i była
                        podłaczona do aparatury. Ma zadziwiająca chęć walki i zycia nawet lekarze o tym
                        mówią więc wszyscy są dobrej myśli
                        • malilka Re: Natalka 10.02.05, 22:09
                          W takim razie jutro od świtu trzymam kciuki za Natalkę.

                          Iza, gdyby pieniądze były jeszcze potrzebne, to pamiętaj o forumowych mamach.
                          • kamymama Re: Natalka 10.02.05, 22:25
                            Trzymamy kciuki za natalkę, ja, mój niemąż i Kamcia!!!!!!!!!
                            Natalko walcz, jesteś silną dziewczynką!!!!!!!!
                          • izabela_p25 Re: Natalka 10.02.05, 22:27
                            Dokładnie Malilko jak tylko będzie potrzebna kolejna zbiórka to wam napisze i
                            jeszcze raz dziekuje że jestescie i chciałyscie pomóc Natalce. Obecnie sami
                            jestesmy w szoku że tyle udało się nazbierać nie spodziewalismy się tego w tak
                            krótkim czasie.
                            A może jak to wszystko się unormuje to podam namiary i mama Natalki sama się
                            odezwie.
                            Lilda ale z Kubusia przystojniak a na zdjęciach to pewnie z braćmi??
                            Spóźnione najserdeczniejsze zyczenia dla jubilatów.
                            Maciuś wracaj do zdrowia

                            Pozdrawiam
                            Iza
                            • monikaps Re: Natalka 11.02.05, 00:32
                              My tez modlimy sie za Natalke! Jak juz tyle przeszla to musi wytrzymac! Musi byc dobrze! Pisz Iaz, jak tylko cos bedziesz wiedziala!

                              Jakis czas temu pisalam o zabezpieczeniach na szafe, ze uzylismy uniwerslnych Chicco no i kicha - juz sie poodklejaly! Moze to wina podloza, moze tego, ze drzwi szafy to jednak dwie rozne plaszczyzny, a moze wina Ewy, ktora dotad popycha drzwi, az sie otworza, czyli przylepiec pusci. No nic, w kazdym razie nie polecam i bedziemy szukac innego sposobu odciecia naszej corki od zawartosci naszej szafy.

                              Sylwia! Alez Ty piszesz brzydko o Jedrusiu! No moze ufokiem to on kiedys byl, Ewa tez bywala, ale teraz na zdjeciach to taki slodziak, ze nie wiem! Mnie on na poete wyglada, Juliusz Slowacki w dziecinstwie pewnie wygladal podobnie. A powaznie to mam nadzieje, ze wreszcie poradzicie sobie z ta alergia. I ze zdobywaniem kolejnych sprawnosci tez.

                              Macius, zdrowiej szybko i bierz lekarstwa, jak mama daje! Dla wlasnego dobra.

                              Pozdrawiamy cieplutko
                              Monika i Ewa

                              • eklon Re: Natalka 11.02.05, 07:55
                                Najlepsze życzenia dla Ewy Godivy! Ona już za miesiąc nie będzie należeć do
                                grona niemowlaków!

                                Pocieszyła mnie wiadomość Izy, że lekarze jednak zdecydowali się na operację!
                                Mam tylko nadzieję, że operacja się uda. Trzymam kciuki! A jeśli chodzi o pomoc
                                finansową jeśli tylko będzie potrzebna dawaj znać. Wprawdzie nie znamy Natalki
                                osobiście ale przez Twoje posty traktujemy ją jak dziecko jednej z nas.

                                Forumowe choruski wracajcie szybko do zdrowia, bo wiosna się zbliża i mamusie
                                chętnie wyszłyby z Wami połapać trochę wiosennego słońca!

                                Malilka jeśli choroba się nie rozwija, to możesz wg mnie wychodzić. Ja nie
                                wychodziłam przy zapaleniu oskrzeli, ale przy katarku nie ma podobno
                                przeciwskazań a nawet czasami pomaga, bo dziecko swobodniej oddycha! Jeśli jest
                                u Was ładna pogoda to śmigajcie na dwór.

                                Muszę się pochwalić, że wczoraj pierwszy raz od niepamiętnych czasów wyszliśmy
                                z mężem na piwko! Tak spokojnie jakby Michał nie zostawał w domu, ale babcia
                                jest już u nas stałym bywalcem, więc nie martwimy się, że będzie za nami bardzo
                                tęsknił. Poza tym pomogły nam w podjęciu decyzji, moje ostatnie wyjazdy, bo w
                                końcu Michał musi się trochę usamodzielnić.

                                Wracam do pracy, bo zaległości przeogormne
                                • inia25 dzień dobry 11.02.05, 08:08
                                  od rana trzymam kciuki za natalke. Dzielna dziewczynka, bedzie walczyc i
                                  wszystko sie uda!!!!

                                  oczywiscie co do pieniedzy, czy jedzonka - pamietaj o nas! jak bedzie trzeba to
                                  wal jak w dym.

                                  sylwia - juz kiedys pisalam do mam alergikow, zebyscie poradzily sie lekarza na
                                  temat zoltka (jajka) przepiorczego. Mojej znajomej synek - mega alergik - jadl
                                  takie jajka po podobno nie uczulaja.

                                  ola juz calkowicie wyzdrowiala, pupa zaleczona, proby samodzielnego chodzenia
                                  juz znowu smielsze. Ale wiecie co zauwazylam ze jeszcze troszke sie meczy
                                  malenstwo jak za dlugo pochodzi.

                                  pozdrawiam na razie, wpadne pozniej
                                  • mag-da Re: dzień dobry 11.02.05, 09:43
                                    cześć dziewczyny, nie odzywałam sie bo u nas nic ciekawego się nie działo a po
                                    informacjach o Natalce, która walczy o życie nie chce się pisać o bzdurach.
                                    Mam nadzieje że ona wyzdrowieje bo jej rodzice to chyba zwariują jak będze
                                    inaczej.
                                    Henryczek póki co zdrowy i dokazuje cały dzień. Klęczy przy czym się da i
                                    usiłuje stawać. Na stanie jest wg mnie za wcześnie on strasznie wykrzywia stopy
                                    ale jak zacznę mu przeszkadzać to pewnie bedzie jeszcze gorzej. Staje na
                                    czworakach i buja sie dosyc często ale za cholerę nie może ruszyć. Myślę że
                                    potrzebuje jak Kamilek Korduli skończyc 10 miesięcy i wtedy mam nadzieję
                                    zacznie raczkować.
                                    Sylwia ja też już jakiś tydzień usiłuję nauczyc Henrysia kosi kosi łapci ale
                                    bez sukcesu on poprostu tego nie lubi za to robi pa pa wszystkim, jak nikogo
                                    nie ma a wychodzimy z pokoju to macha zabawkom. Może jak mu się znudzi to
                                    nauczy się czegoś innego.
                                    Henryś już od bardzo dawna ma taka ranę na jednym ramieniu, nie wiem od czego.
                                    On jest ciągle na diecie. Raz jest bardziej czerwona raz mniej ale jakoś nie
                                    zaobserwowałam związku z potrawami. Może zacznę zapisywać co mu daję i co
                                    wrzucam do zupek.
                                    Ostatnim przebojem u nas jest książeczka o potworkach, tekstu tam za duzo nie
                                    ma ale w obrazki są powszywane rózne matriały o różnej fakturze. Potworek raz
                                    ma włosy za któte mozna ciągać raz łuski wystające, Henryś wczoraj cały dzień
                                    skrobał lizał i głaskał. Super wreszcie trochę posprzątałam.
                                    i jeszcze jedna rzecz mnie martwi, wczoraj przyszła do nas znajoma i
                                    powiedziałą że wraca od koleżanki która jest chora na świnkę. Zdrętwiałam.
                                    Jakbym zachorowała to choroba może uszkodzic płód, a Henryś też jest jeszcze za
                                    mały. Szpiony będzien dopiero jak skończy rok. Poczytałam w interecie że np
                                    moze byc głuchy. Poczytałam też że świnka rozprzestrzenia sie drogą kropelkową
                                    i ta wiadomość mnie trochę uspokoiła, bo bezposredniego kontaktu z zarazoną nie
                                    miałam. Mam nadzieję że nie zachoruję.
                                    Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz życzymy duzo zdrowia i sił dla Natalki

                                    A i jeszcze inia coś pytałaś o brukselki, Henryś je zupę z brukselek już od
                                    bardzo dawna, nie powiem by była to jego ulubiona zupa ale nic mu nie jest,
                                    brzuch go nie boli, więc możesz śmiało dawać
                                    pa
                                  • male_co_nieco Re: dzień dobry 11.02.05, 09:48

                                    Siedzę i ryczęsad(((( Już myslałam,że będzie dobrze i Malutkiej nie czekają już
                                    cierpienia, pobyt poza domem a tu... Trzymamy kciuki napewno wszytsko będzie
                                    dobrze. Iza jak tylko będziesz miała jakieś wieśći pisz. Jeśli bedą potrzebne
                                    pieniądze to przyłączam się do dziewczym - daj znać.


                                    Nawet nie wiem o czym mam pisaać , przed chwilą nadarbiałam zaległośći z kilku
                                    dni i ta wiadmość o Natalce..sad

                                    Mamy kolejnego zęba, Igor znów zaczyna chodzi sam, trzmany za rączkę wręcz
                                    biega i zmusza innych do zabawy w ganianego. Zmusza to dobre słowo bo jak nikt
                                    mu nie ucieka albo go nie goni to kryczy , zaczepia, a ostatnio tj. od dwóch
                                    dni jak mu coś nie pasuje myk na plecy , lezy i tupie nogami.Tak więc Malilko
                                    roumiem co masz na myśli.

                                    Pletwa co do schodzeni to może Mała załapała w czym rzecz, Igor już od
                                    dłuższego czasu ( pewnie już ponad miesiąc ale dokałdnie nie kojarzę ) schodzi
                                    z łóżak sam,odwraca się tyłem i zsuwa nogi na ziemię. Jak próbował schodzić na
                                    główkę to odwracaliśmy go tyłem i załapał , może Twoja córcia sama na to
                                    wpadłasmile

                                    Dobra uciekam bo jutro kolejny egzamin a ja jeszcze nic nie umiem .Igu i u
                                    dziadków więc muszę to wykorzystać .


                                    Trzymamy kciuki za Natalkę.
                                    • inia25 Re: dzień dobry 11.02.05, 10:16
                                      aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa i zapomniałam się pochwalić, że jesteśmy od wczoraj
                                      dumnymi posiadaczkami trzeciego zęba!! mamusia odkryła go wczoraj przy
                                      wieczornym szorowaniu dwóch dolnych samotnych jedyneczek. i proszę juz nie są
                                      samotne, mają siostrę - górną lewą jedyneczkesmile hihihih

                                      a zapomniałam wam napisać, że zaintrygowana postem malilki o podawaniu
                                      kanapeczek z żółtym serkiem, podałam taką kanapkę oli i co? wcina aż furczy!!
                                      potrafi na raz zjeść dwie sztuki!!

                                      tak w ogóle to moje dziecko je jak stary, wczoraj zjadła miskę zupy taka, jak
                                      mojego meza siostra. Siedziały sobie razem i wcinały pyszny obiadek. Ale Ewka
                                      była w szoku!!

                                      Młoda pije jakieś 1,5 litra napojów dziennie. Normalnie chyba więcej niż ja!
                                      Ale z tego to się akurat cieszę. Wczoraj testowała kompocik z czerwonych
                                      porzeczek (z naszego ogródka) mniam....

                                      wpadne pozniej
                                      • kamymama Re: dzień dobry 11.02.05, 10:42
                                        Witam mamy!
                                        Dużo zdrówka dla naszych pociech i dużo siły dla Natalki. Cały czas o niej
                                        myślę!
                                        Jejku Inia25 jak ja bym chciała, żeby moja tyle wypijała, 1,5 l. dzinnie! W
                                        głowie mi się to nie mieści, Kama jak wypije dziennie 200ml. to się cieszę.
                                        Muszę jej przypominać, że istnieje takie coś co się picie nazywa, ona by mogła
                                        żyć bez wody, zresztą ma to chyba po mnie. Pytałam się naszej pediatry i
                                        powiedziała, że jak mała więcej nie chce to widocznie nie potrzebuje, ale muszę
                                        pilnować, żeby te 200ml. wypijała dziennie.
                                        Też gdzieś czytałam, że jaja kurze można zastąpić przepiórczymi gdyż one nie
                                        uczulają.
                                        Kamci oststnio spodobały się kurki od kuchenki gazowej! Jak mówię BE lub NIE
                                        WOLNO to się cieszy i jest to dla niej zachętą. A jak ją wezmę to podnosi ręce,
                                        siada na ziemi i włancza syrenę, że cały blok ją słyszy. Zaczęły się
                                        manifestacje z jej strony.
                                        Malilka rozumiem Cię co przechodzisz jak masz podać leki dziecku. Ja do teraz
                                        vigantol i multicebion podaję ze strzykawki, mała jak widzi łyżeczkę i czuje
                                        zapach leków to dostaje szczękościsku!
                                        Kamcia zaczęła coraz odważniej chodzić przy meblach, a najlepsza zabawa to
                                        chodzenie za rączki po pokoju w kółko. W głowie mi się kręci, a kręgosłupa nie
                                        czuję tak boli! Aaa, i dziś się przebiła górna 1, mamy już 5 ząbków:o) Słodko
                                        wyglądała z jedynkami na dole i dwójkami na górze - jak hipopotam. Jestem w
                                        szoku jak czytam, że niektóre dzieciaczki mają już 8 zębów!
                                        Uciekam pulpety gotować, wieczorkiem wpadnę sprawdzić czy są wieści o Natalce.
                                        • winia5 Re: dzień dobry 11.02.05, 12:02
                                          witajcie,
                                          myślami nadal jesteśmy z Natalką i jej rodzicami, ile takie maleństwo może się
                                          wycierpieć, tak jak napisała Mag-da, my tu sobie w sumie o takich bzdurkach
                                          piszemy, a gdzieś ktoś przeżywa takie dramaty.

                                          Malilko, duzo zdrówka dla Maciusia, ja też zakrapiałam małemu nosek soslą
                                          fizjologiczną lub Sterimarem, do tego maść majerankowa, podniesione łóżeczko od
                                          strony głowy, czyli chyba nic nowego, z tego co pisały dziewczyny. I nasza
                                          prywatna pediatra mówi, żeby wychodzić na spacerki, bo przy katarku na
                                          powietrzu śluzówka noska obkurcza się, i wtedy lepiej jest maluszkowi oddychać
                                          a i katar sybciej spływa i mija. A z lekarstwami jest u nas podobnie, mały
                                          bardzo lubi panadol i syropek prawoślazowy z malinami, a na wiok strzykawki z
                                          antybiotykiem wykręca się na wszystkie strony i zaciska usta, jak najmocniej
                                          potrafi. Niestety, czasami Maciej musi mi pomóc go przytrzymać, ale jak trzeba
                                          to trzeba.

                                          co do podawania brukselki, to ja jeszcze się wstrzymam, ostatnio dałam małemu
                                          do rączki trzy fasolki szparagowe wieczorem był twrdy brzuszek i mały koncert
                                          na dobranoc.

                                          Eklon, ale dałaś mi do myślenia z tą celiakią, byłam pewna że z niej sie
                                          wyrasta, ostatnio w dwójce w "Pytaniu na śniadanie" było o alegiach, ale jakoś
                                          nie dosłyszałam, czy się wyratsa, czy nie. Muszę podpytać pediatrę na następnej
                                          wizycie.

                                          Aniu, czy twój mąż jest cięglę pod kontrolą lekarza, czy tylko poprostu stosuje
                                          dietkę. I dzięki za link do strony muszę tam wejść i poczytać.

                                          wszystkiego najlepszego dla Ewysmile.

                                          z piciem u nas nie ma problemu, mały pije chętnie, w ciągu dnia wypije napewno
                                          ponad 500ml. ostatnio zasmakował mu soczek Bobofrut jabłko-banan-marchewka i na
                                          szczęście jest bez cukru, przecierowy, bo jak do tej pory Szymek gustowł tylko
                                          w słodkich soczkach klarownych

                                          a i wiecie co, chyba ostatnio trafiłam na jakąś felerną paczkęPampersów, Szymek
                                          przez kilka nocy z rzędu był na maksa przesikany, wogóle te pieluszki jakoś
                                          dziwnie śmierdziały, bardziej niż normalnie. Wczoraj kupiliśmy w Tesco na próbę
                                          Huggies super-flex, niby jakaś nowość i jak narazie po niecałym dniu
                                          uzytkowania mogę powiedzieć tylko tyle, że nie śmierdzą, maja mocne rzepy i sa
                                          zdecydowanie lepiej dopasowane niż Pampki i po nocy mały wstał suchutki,
                                          obeszło się bez przebierania o 5 nad ranem...


                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15361524&a=19707849
                                        • malilka Re: dzień dobry 11.02.05, 12:03
                                          Noc była ciężka, najpierw mały obudził się o 1.30 i wypił pół niekapka wody, a
                                          potem o 2.30 zaczął go dusić katar i kaszel, biedaczek nie mógł oddychać.
                                          Musieliśmy przeprowadzić akcję Frida, niemąż trzymał małego blokując mu głowę a
                                          ja ściągałam katar. Rany to był koszmar, młody tak się wydzierał, że musiało
                                          nas być słyszeć do parteru, ale nie miałam wyjścia, bo tego kataru było bardzo
                                          dużo i Maciek na pewno by nie zasnął bez odessania. Muszę Wam powiedzieć, że
                                          Frida działa super. Jeszcze lepiej byłoby gdyby dziecko chciało współpracować,
                                          ale i tak da się nią wyciągnąć wszystko co zalega w nosku, jestem bardzo
                                          zadowolona. Potem w nocy 40min nosiłam małego w pionie, bo tak mu się
                                          najłatwiej oddychało, wreszcie zasnął i spał przytulony do mnie do rana.
                                          Myślałam, że mi kręgosłup pęknie, strasznie ciężki ten mój synek.
                                          Dzisiaj nadal nie idziemy na spacer, bo mały rozkaszlał się już na maksa,
                                          okropnie rzęzi i charczy, katar mnie nie stresuje, ale z takim kaszlem boję się
                                          go brać na dwór. Myślę, że wstrzymam się do niedzieli.

                                          Półtora litra dziennie, jestem pod wrażeniem! Mały wypija 2-3 niekapki
                                          dziennie, czyli max 600ml i ten max to od święta. To ile Ola musi sikać??? smile
                                          Inia, dajesz już Oli domowe, przyprawione zupy? Ostatnio mały zjadł obiad o
                                          12.30 i potem już nic nie chciał i jak wieczorem jedliśmy obiad u mojej mamy to
                                          dałam mu trochę pomidorowej ze swojego talerza i wcinał jak stary, ale bałam
                                          się dać mu więcej.

                                          Ciekawe co u Natalki...
                                          • kamymama Re: dzień dobry 11.02.05, 12:25
                                            Mała zjadła i się ładnie bawi sama więc mam czas na dodanie jeszcze kilku
                                            słów:o)
                                            Bardzo małej smakowały pulpety z sosikiem pomidorowym i ziemniakami. Będę
                                            częściej musiała dawać jej to do jedzonka.
                                            Winia - ja już dawno zrezygnowałam z Pampersów, od czasy kiedy pomniejszyli
                                            wkład (a podobno jest bardziej chłonny) Kama była przemoczona, jak spała na
                                            jednym boku to z tej strony miała mokre ciuszki aż po pachę! Też zakładam
                                            Huggisy, są naprawdę dobre, dużo chłoną wilgoci, mała nie jest w nich
                                            odparzona, a i dobrze się trzymają na pupce.
                                            Malilka - Kamcia nie zje niczego co nie jest posolone. Wszystko co gotuję muszę
                                            troszkę posolić, czasami dodaję magi, a nawet zdarzyło mi się dać jej zupkę na
                                            kostce rosołowej! Nie widziałam u niej po tych eksperymentach uczulenia, kupki
                                            były ładne, brzuszek nie bolał więc dalej przyprawiam. Czasami też z mojego
                                            talerza podjada:o)
                                            • godiva Re: dzień dobry 11.02.05, 13:06
                                              Witajcie!

                                              No to i ja melduję się na nowym wątku!

                                              Tak mi smutnosad Biedna dziewczynka, biedni rodzice, niesprawiedliwy los...
                                              Natalko - trzymam kciuki!!!

                                              Dziewczyny, bardzo dziękuję za pamięć o mojej weterancesmile Tak, tak, moja mała
                                              kończy dziś 11 miesięcy. Szkoda słów, tak ten czas leci...Chciałoby się go
                                              zatrzymać, bo ona teraz jest taka słodkasmile A pewnie jej się zmienismile
                                              Dziękuję za życzenia, naprawdę, ja to jestem taka zołza wredna i przeważnie nie
                                              pamiętam o miesięcznicach (wiem, wiem, jest lista), obiecuję poprawęsmile

                                              Z tego, co wyczytałam to operacja małej Natalki jest dziś? Aż nie mogę więcej
                                              pisać.

                                              Pozdrawiam
                                              • ania300 Re: dzień dobry 11.02.05, 13:30
                                                Czesc Kobitki!
                                                Też trzymam kciuki za Natalkę, modlę się żeby operacja sie udała. I z
                                                niecierpliwoscia wypatruje posta od Izy, z jednej strony się boje ale z drugiej
                                                nie dopuszczam złych myśli.WSZYSTKO MUSI BYĆ DOBRZE!!!

                                                Winiu, mój "stary"(hehe) jest na diecie i co kilka lat robia mu badania krwi i
                                                wtedy wiadomo że alergia nadal jest. Ale to wszystko w zasadzie jest bez sensu
                                                bo bo i tak celiakia nie minie. Gorzej było jak był malutki, do 6 m-ca
                                                futrowali go mlekiem zagęszczonym maka pszenna i jakos nikt nie upatrywał
                                                choroby tylko jakieś niedyspozycje ze strony ukł.pokarmowego. Miał potem
                                                robiona biopsje jelita no i wyszło na jaw że to celiakia a był juz tak
                                                wycieńczony że kilka miesięcy spędził w szpitalu.Ale najważniejsze że teraz
                                                wszystko ok, dopóki jest na dietce nic złego się nie dzieje.

                                                Dziewczyny, ja też mam w domu złośnika, już myślałam że jakieś błędy
                                                wychowawcze popełniam że on taki nerwowy, to moje dziecko. JAkikolwiek zakaz
                                                albo coś mu się nie udaje, to zaraz się pręży, odrzuca głowę do tyłu i wściekle
                                                mruczy i tak jakby miał pokasływujacy płacz. I jest absolutnie oporny na
                                                zakazy, zaczęłam go klepać po łapkach jak dotyka czegos zabronionego. Może
                                                poskutkuje...
                                                A co do picia, to od wczoraj pije sama wodę, choć do tej pory były słodkie
                                                herbatki. Cóż, niewiele wypija, z 300 ml, to juz na maxa.
                                                4 dni temu zaczęłam ograniczać mu pierś przed południem (zasypiał ciumkajac
                                                sobie). Nawet dobrze nam idzie, zasypia po obiedzie, kokosi sie i popłakuje z
                                                20 min, głaskam go i przytulam i w końcu zasypia jak go sobie położę na brzuch.
                                                Ale niestety po pół godzinie budzi się z wyciem...Nie wiem co jest grane,
                                                chodzę na paluszkach więc warunki do spanie ma idealne.

                                                I jeszcze życzenia dla Ewuni: rośnij zdrowa i madra!!!
                                              • inia25 Re: dzień dobry 11.02.05, 13:35
                                                hej dziewczyny,

                                                tak tak moja ola leje jak z kranu, zużycie pieluszek w ciągu dnia zwiekszyło
                                                sie drastycznie! Dawno juz jednak zrezygnowałam z pampersów na korzyść
                                                pieluszek z Tesco (bawełniane w fioletowym opakowaniu). Sa spoczko. Pozniej
                                                zrobiłam próbe z Huggisami ale jakos tak dziwnie wkład sie w nich zbija... tak
                                                wiec zostalismy przy tych z tesco i nie narzekamy.

                                                jesli chodzi o domowe jedzenie - to daje malej czasem cos z naszych obiadów,
                                                np. szklanke zupy pomidorowej do popicia, jej ziemniacczki (niesolone) polewam
                                                sosem z naszego mieska, tak troszke eksperymentuje. zazwyczaj jak babcia gotuje
                                                obiad dla domownikow, to przed posoleniem odlewa troszke dla oli. Ale wydaje mi
                                                sie, ze juz mozna podawac dzieciakom nasze jedzonko, bo w sumie jak dajemy
                                                chleb, czy ser zolty, to tam jest sol. Malilko ogolnie moje zdanie jest takie,
                                                ze juz mozemy nasze szkraby zywic naszym jedzonkiem, do tej pory
                                                powstrzymywalam sie przed tym ze wzgledu na sol, ale teraz to juz chyba mozemy
                                                zaszaleć.

                                                a i co jeszcze wm powiem - moje dziecko jak poczuje zapach piwa, to natychmiast
                                                leci z dziobem do szklanki. no widok komiczny, ale......

                                                z dobrych wiesci mam wiadomosci o JASIU - wczoraj Kasia zaczela go karmic
                                                piersia (do tej pory byl laktator i butla). Pierwszy raz go kapali 3 dni temu,
                                                a i wczoraj pierwszy raz założyli mu ubranko - do tej pory ograniczali sie do
                                                skarpetek i czapeczki. Maly jest niezlym zlosnikiem i cwaniakiem. jak mu sie
                                                nie chce juz ssac, to udaje ze zasypia.... wazy juz ponad 1,5 kilograma. Za
                                                miesiąc może skonczy sie jego pobyt w szpitalu i wypisza go do domu. 19 lutego
                                                konczy dwa miesiace!!

                                                pozdrawiam
                                                • ania300 o pieluchach 11.02.05, 14:04
                                                  Inia, a czy ta pieluchy z tesco maja takie rzepy z taśmy klejacej? Chetnie bym
                                                  się przerzuciła na coś tańszego, ale po eksperymencie z Huggies economy boję
                                                  się. Te pieluchy miały rzepy z taśmy klejacej, ostre takie jak brzytwy i
                                                  pocięły Kubie pachwiny. A co do pampersów i Huggies super flex - moim zdaniem
                                                  sa podobne nawet do Happy belli, jak sie dziecko powierci to i tak przeciekna a
                                                  Huggisy to zostawiaja na pupie takie gluty z tego wkładu absorbujacego, no
                                                  chyba że akurat trafiłam na felerna partię. Ale chyba nie, bo tych paczek
                                                  trochę poszło, bo bardzo podobały mi się te elastyczne rzepy, co przy siedzeniu
                                                  brzuszka nie uciskały. Generalnie, każde z tych pieluch maja jakiś feler, a na
                                                  zapach nie zwróciłam uwagi, chyba kupy zabiły smrodek wkładów absorbujacych.

                                                  Fajnie że o Jasiu dobre wieści!smile))))))))
                                                • izabela_p25 Re: dzień dobry 11.02.05, 14:05
                                                  Natalka nie miała dziś operacji ponieważ dostała gorączkę i lekarze odwołali.
                                                  Nic wiecej nie wiem.

                                                  Ciesze sie ze z Jasiem jest lepiej oby tak dalej a niebawem nadrobi zaleglosci.
                                                  • inia25 Re: dzień dobry 11.02.05, 14:17
                                                    pieluszki z tesco maja dobre zapiecia. nie jest ostre i nie jest z tasmy
                                                    klejacej. tylko wazne, ze te pieluszki sa w FIOLETOWYM opakowaniu. te w białym
                                                    sa ceratkowe - co prawda tych ceratkowych tez uzywalam, jak ola przy rota
                                                    wirusie robila 12 kupek dziennie.

                                                    malilko kiedy wy wyjezdzacie??
                                                  • inia25 do lidszu 11.02.05, 15:31
                                                    wysłałam Ci mailikasmile odbierz pocztęsmile
                                                  • monikaps takie tam... 11.02.05, 19:36
                                                    Czesc!
                                                    Szkoda, ze Natalka nie miala dzis operacji. Mialaby to szybciej za soba.

                                                    Najlepsze zyczenia dla imienniczki mojej coreczki - Ewuni! Duza rosnij i radosna i badz sloneczkiem i duma dla swoich rodzicow! 11 miesiecy - no, no, ale wiek!

                                                    Pieluszki - my uzywamy pampersow, bo Huggiesy nie wchlanialy zbyt dobrze, w kazdym razie Ewa wybudzala sie o 5-ej rano, zmienialam jej pieluszke a potem zasypiala dopiero po dwoch godzinach. Z pampersem od kapieli spi nawet do 10ej. Ale plasterki faktycznie nie sa zbyt dobre - czasem ma czerwone kreseczki na udach. Moze poprobujemy te z Tesco.

                                                    Inia gratulujemy i zazdroscimy zeba. Ewa ostatnio jest niemozliwa, ciagle marudzi, sa problemy z popoludniowa drzemka. Mysle, ze w niedziele moze tez juz bedziemy sie mogly pochwalic gornymi zebami. Zobaczymy.

                                                    Magda, mam nadzieje, ze ta swinka was ominie. A swoja droga kolezanka mogla pomyslec wczesniej i nie przychodzic do was, jak wie ze masz male dziecko i jestes w ciazy. Ale na pewno bedzie dobrze! Henrys, zuch chlopak. Ewa tez przez jakis tydzien ciagle kleczala, a teraz juz stoi. Tylko problem jest, bo jeszcze nie umie usiasc i placze.

                                                    Pozdrawiamy wszystkich
                                                    Monika i Ewa
                                                  • malilka Re: takie tam... 11.02.05, 22:29
                                                    Ciężki dzień za mną, młodemu katar dosłownie leje się z nosa, muszę stosować
                                                    fridę minimum co 20-30min i tak przez cały dzień, najgorsze że odkąd zasnął
                                                    budzi się co 20min z zupełnie zapchanym noskiem, biedactwo. Szykuje się ciężka
                                                    noc.

                                                    Żywieniowo: brukselkę i fasolkę szparagową daję już chyba z 4 miesiące, mały je
                                                    bardzo lubi i chętnie je. Budyń zrobiłam raz z 2 m-ce temu i spotkał się z
                                                    pełnym obrzydzenia wykręcaniem głowy, więcej nie próbowałam.

                                                    Pieluchowo: używam tylko pampersów, 4 na dzień, 4+ na noc i jak na razie raz mi
                                                    się trafiła taka felerna paczka, że młody budził się w nocy zasiusiany,
                                                    wkurzałam się wtedy strasznie. Ale na szczęście inne paczki są ok. Huggiesy
                                                    Freedom nie sprawdzają się, bo wkład jakoś natychmiast pęcznieje i pielucha
                                                    robi się wielka i wilgotna. Tesco fioletowe są ok, ale w stosunku do pamersów
                                                    żadna różnica cenowa, ja kupuję pampki w promocjach carrefoura po 45zł za 80szt
                                                    i to wychodzi po tyle samo za szt co te z tesco.

                                                    Nie wiem czy jest sens sie kłaść spać sad
                                                  • grass_d Re: takie tam... 11.02.05, 22:58
                                                    Witam,

                                                    dziękuję dziewczyny za miłe słowa ponownego powitania, ledwo co tu byłam i już
                                                    strzeliłyście następną setkę.
                                                    My również trzymamy kciuki za Natalkę, mi się po prostu w głowie nie mieści co
                                                    Ci rodzice czują. Jak Emilka miała ponad 40st gorączki i drgawki, to
                                                    przechodziły mi różne okropne myśli po głowie. Człowiek jest tak bezsensownie
                                                    bezradny...
                                                    Pisałyście tutaj o tym, że nie wyobrażacie sobie jak to jest pracować jeszcze i
                                                    wstawać w nocy. Otóż, jest to zupełnie jakoś normalne. Wstaję rano, strzelam
                                                    dwie kawy pod rząd i jakoś funkcjonuję. Chociaż oczy mam takie już jakieś małe
                                                    i wyczulone, że szkieł kontaktowych czasem nie mogę założyć....Emila
                                                    standardowo budzi się kilka razy w nocy, w tym dwa, trzy razy na karmienie. Ja
                                                    nie mam siły już teraz z nią trenować i tresować.Mam nadzieję, że sama jakoś z
                                                    tego zrezygnuje.W dalszym ciągu też śpi z nami, bo nie mam siły wstawać. Ale
                                                    jakoś to leci. Najgorzej, że Emila po tej chorobie tak się rozmarudziła, że
                                                    codziennie przed moim wyjściem do pracy okropnie płacze...Notorycznie się teraz
                                                    przez to spóźniam, bo żal mi ją zostawiać taką beczącą i chcę ją uspokoić, co
                                                    jeszcze pogarsza sprawę, w pracy jakoś to uchodzi, ponieważ jestem w okresie
                                                    wypowiedzenia. Ale ciekawe jak to będzie w tej nowej, gdzie będę musiała się
                                                    wykazać....Na razie tego nie widzę.
                                                    Słuchajcie, moja Mała jeszcze nic sensownego nie mówi. Czy to jest normalne?
                                                    Jak ją do tego zaktywizować?
                                                    I jeszcze jedno Małe pytanko odnośnie wózka, ja też się zastanawiam nad nową
                                                    lekką spacerówką, ale chciałabym, żeby to nie była już stricte parasolka. Jakie
                                                    modele wchodzą w grę?

                                                    pozdrawiamy
                                                    Acha, ja szukam czegoś już dla mega alergika (uczulonego na pszenicę, mleko,
                                                    jajka, cystrusy itd), chodzi mi w dalszym ciągu o jakieś ciasto, ciężko coś
                                                    takiego jednak znaleźć na necie, bo zawierają albo jeden albo drugi alergen.

                                                    Grażyna

                                                  • izabela_p25 Re: takie tam... 11.02.05, 23:35
                                                    Martynka 15 minut temu zasnęła i dopiero teraz mogę coś napisać ale krótko bo
                                                    uciekam spać bo nie wiem jaka będzie nocka bo zęby jej dokuczająsad(

                                                    Natalka będzie miała operację we wtorek podejrzewają że gorączka też jest
                                                    wynikiem wyrzynających ząbków. Nie mogą operować w poniedziałek bo mają
                                                    zaplanowane 2 poważne operacje. Dobrze że jestw szpitalu i tam ma stałą opiekę.
                                                  • izabela_p25 do Malilki 12.02.05, 09:42
                                                    Malilko napisz co za syropki podajesz Maciusiowi??
                                                    i co to jest frida?
                                                    Martynka ma katar po pas i dziwny kaszelek i nie wiem co zaaplikować boję się
                                                    żeby nie było to co ostatnio
                                                    Iza
                                                  • kamymama do grass_d 12.02.05, 11:28
                                                    kolezanki dziecko też miało alergię, teraz na szczęście małemu minęła, podała
                                                    mi stronę dla alergików
                                                    www.malyalergik.pl/index.asp
                                                    może tu znajdziesz jakiś przepis na ciasto dla maluszka:o)
                                                  • malilka Re: do Malilki 12.02.05, 11:30
                                                    Izabela, frida to szwedzki wynalazek do odciągania kataru, gorąco Ci polecam,
                                                    działa rewelacyjnie. Ja kupiłam tutaj:
                                                    www.skandprojekt.pl/frida/index_frida.htm
                                                    A na kaszel daję Eurespal i Pyrosal, ale poprawy na razie nie widać sad

                                                    ps. Inia, Twój mail nie doszedł.
                                                  • malilka Re: do Malilki 12.02.05, 11:37
                                                    Noc była tragiczna, prawie w ogóle nie spałam, moje maleństwo bardzo się
                                                    męczyło, katar i kaszel go co chwilę dusiły i nawet jak zasnął to po chwili się
                                                    wybudzał i smarkał, rzęził i charchał. Na dłużej zasnął po północy, tzn budził
                                                    się co godzinę a nie częściej. W dzień ma nawet dobry humorek, ale już się boję
                                                    nadchodzącej nocy....
                                                    Na szczęście dzisiaj jesteśmy u moich rodziców i mama mi pomaga, bo sama już
                                                    nie daję rady. Wczoraj złapałam mega doła, bo dwóch dniach z chorym dzieckiem
                                                    byłam strzępkiem nerwów i jak niemąż wrócił o 18 z pracy (czyli na moją prośbę
                                                    niby wcześniej sad to popłakałam się i szlochałam strasznie przez dobry
                                                    kwadrans, nie mogłam się uspokoić. Jestem beznadziejną matką, inne kobiety dają
                                                    sobie radę z dwójką dzieci, Wy wszystkie piszecie entuzjastyczne posty, a ja po
                                                    prostu nie wyrabiam z jednym dzieckiem, naprawdę nie mam już siły :
                                                    ((((((((((((((((((((((((((((((((
                                                  • kamymama Re: do Malilki 12.02.05, 11:49
                                                    Malilko na 100% jesteś dobrą i cudowną mamą !!!
                                                    Ja regulernie co tydzień łapię dołek i płaczę! Kamcia czasami bywa tak
                                                    nieznośna, tak mnie wykańcza nerwowo, że mój niemąż nie wie co ma ze mną
                                                    zrobić, nie umie mi pomóc. Już myślałam, że mam jakąś deprechę, że do psychola
                                                    sie wybiorę... U mnie do tego jeszcze dochodzi tęsknota za domem, mieszkam
                                                    daleko od mojego rodzinnego miasta, jestem tu praktycznie sama:o( Kama czasami
                                                    potrafi być marudna i złośliwa kilka dni, a to jest ponad moje nerwy, dobrze,
                                                    że niemąż jest mi bardzo pomocny, ale jak wyjeżdża na kilka dni to muszę sobie
                                                    radzić sama. Wiesz, po takim ciężkim dniu pełnym wahań nastroju lubię usiąść
                                                    sobie wieczorkiem i patrzyć jak Kama śpi...to mnie uspakaja jak się patrzę na
                                                    to moje maleństwo i pomyślę co by było gdybym jej nie miała...
                                                    Mam nadzieję, że Cię troszkę pocieszyłam, nie jesteś sama, na pewno wiele z mam
                                                    łapie takie same dołki i jakoś sobie radzą:o)
                                                  • monikaps Re: do Malilki 12.02.05, 12:02
                                                    Malilka! Dolaczam sie do Kamymamy, a pewnie inne dziewczyny mnie popra. To tak jest jak sie siedzi z dzieckiem. Mnie wykancza jak Ewa marudzi, a ostatnio ma tak czesto: staje gdzie da rade a potem natychmiast zaczyna marudzic, zeby ja posadzic, jak posadzic, to marudzi, ze chce stac i tak w kolko. Ubieranie na spacer - histeria. A czasem histeria bez wyraznego dla mnie powodu, a mnie sie jej nastroje bardzo udzielaja i tez czasem az sie poplacze. Ale trzymajmy sie, bedzie coraz lepiej, bo jak dzieci sie naucza mowic, to nam powiedza, o co im chodzi. Chociaz wczoraj rozmawialam przez telefon z moja przyjaciolka, jej syn (a moj chrzesniak) jest w 5 klasie a ona sie martwi co to bedzie w gimnazjum, no bo tam to alkohol i takie tam. Taki los matki, zawsze juz bedziemy sie martwic o nasze dzieci. Ale bez nich byloby zle!
                                                    Ja tez odpoczywam, jak Ewa zasnie. Mysle sobie - o, dalam rade ja uspic, dobrze jej i czuje sie bezpiecznie.
                                                    Jak Macius wyzdrowieje (oby jak najszybciej!) to bedzie duzo lepiej.

                                                    Pozdrawiamy wszystkich
                                                    Monika i Ewa
                                                  • lidszu Re: do Malilki 12.02.05, 12:40
                                                    Hej,

                                                    Inia - maila dostałam i badzo dziękuję. Dzisiaj postaram się z tym powalczyć.

                                                    Malilka - nie przejmuj się. NA PEWNO jesteś dobrą matką. Ja też czasami mam
                                                    doła i najchętniej rzuciłabym to wszystko. Dzieci czasami potrafią być naprawdę
                                                    bardzo uciążliwe. Nasi faceci nie są tego w stanie zrozumieć. Mi się również
                                                    zdarzyło parę razy zadzwonić do męża, aby wrócił wcześniej z pracy. Też się
                                                    ostatnio zastanawiałam czy nie mam jakiejś deprechy i czy nie powinnam się udać
                                                    do jakiegoś lekarza, ale doszłam do wniosku, że jak przyjdzie wiosna, to bedzie
                                                    lepiej i na pewno poprawią nam się humory.
                                                    Ja nawet jak Inga była chora - tzn. miała katar i trochę kasłała, to
                                                    wychodziłam na spacery (za namową lekarza). U nas to się sprawdzało, ponieważ
                                                    młodej lepiej się wtedy oddychało. Starałam się również często wietrzyć pokój,
                                                    w którym śpi (tuż przd uśpieniem), podwyższyliśmy jej łóżeczko od strony głowy,
                                                    włączaliśmy nawilżacz i skrapialiśmy ochraniacz w łóżeczku kropelkami Olbas. To
                                                    u nas pomogło.

                                                    Ja za to zazdroszczę wam, że podajecie już swoim pociechom np. kanapki,
                                                    naleśniki. Moje dziecko zdecydowanie odmawia gryzienia czegokolwiek. Próbuję
                                                    jej podawać np. kawałek szyneczki, ale ona tylko bawi się nim palcami i zaciska
                                                    usta jak jej podstawiam pod buzię. No cóż, może za jakiś czas załapie. Mam już
                                                    szczerze dość podawania jej ciągle tego samego i chciałabym zacząć podawać
                                                    bardziej dorosłe jedzenie. Pocieszam się tym, że w końcu kiedyś się tego
                                                    nauczy.

                                                    No i teraz coś na osłodę dla mnie. Jedziemy na narty do Włoch od 19 do 27
                                                    marca. Święta więc spędzimy za granicą, ale odziwo moja mama nawet nie miała
                                                    nic przeciwko. Ona jest straszną tradycjonalistką i nie wyobraża sobie
                                                    spędzania świąt oddzielnie. Może pociesza ją fakt iż zamiast nas, będzie mieć
                                                    swoją ukochaną wnusię.

                                                    uciekam,
                                                  • kordula3 Re: do Malilki 12.02.05, 13:31
                                                    witajcie,
                                                    nie było mnie kilka dni, ale niestey czas sesji u mnie i coraz mniej czasu na
                                                    przyjemności smile do tego kończę pracę magisterską po nocach, bo w dzień się nie
                                                    da i tak w kółko... do zwariowania!
                                                    przeczytałam wszystkie posty i jest mi strasznie smutno, że z natalką znowu
                                                    gorzej, ale wierzymy, że operacja pomoże. będziemy się o to modlić.
                                                    dobrze, że u jasia ok; niech sie dalej tak ładnie rozwija i przybiera na wadze.
                                                    oj, czemu tyle nieszczęść spotyka takie maleństwa sad((
                                                    my też mamy trochę kataru i kaszelek, ale to nic wielkiego i po przeczytaniu
                                                    tych postów nawet nie chce mi się o tym pisać.
                                                    malilko - jesteś najlepszą i fantastyczną matką! u mnie napady histerycznego
                                                    płaczu zdarzają się 2-5 razy w miesiącu smile mój mąż też pracuje po 10-12 godzin
                                                    dziennie 6 dni w tygodniu i też czasem nie wyrabiam. ale ja mogę dzięki temu
                                                    być z kamisiem w domu. i to była nasza wspólna decyzja. przy okazji duużo
                                                    zdrówka dla maciusia i niech go już to paskudne katarzysko zostawi w sopoju! a
                                                    kaszel też niech już ucieka! a, i dzięki za stronkę fridy - chyba też się
                                                    zaopatrzę.
                                                    nie wiem co jeszcze miałam napisać...
                                                    najwyżej zajrzę później, a póki co składam najserdeczniejsze życzenia wszytskim
                                                    naszym małym jubilatom! rośnijcie zdrowo, ku uciesze waszych rodziców!
                                                    buziaki!
                                                  • winia5 Re: do Malilki 12.02.05, 15:58
                                                    hej,
                                                    malilko naprawdę cię rozumiem i jestem pewna, że nie jesteś złą matką, bo
                                                    zobacz, która z nas tak jak ty pzestrzega tylu zasad, choćby w żywieniu,
                                                    podawania maluchom cukru, soli, wielu innych zakazanych potraw? A przed chorobą
                                                    nawet najlepsza i nadopiekuńcza matka nie uchroni swojego maleństwa.
                                                    Jak Szymka dopadł Rotawirus to przepłakałam raz cały dzień z bezsilności widząc
                                                    jak moje maleństwo chudnie mi w oczach. I często mam podły nastrój, bo mały tak
                                                    daje czasem popalić, a też niestety Maciej pracuje długo więc praktycznie całe
                                                    dnie jestem z Szymkiem sama, nie licząc odwiedzin teściów na 2 godzinki na
                                                    kawkę, wtedy mam chwilke wytchnienia, bo mały nie daje żyć dziadkowi.

                                                    aha, Malilko i wczoraj oglądałam Baby dreamsy i faktycznie Teddy ma strasznie
                                                    małe i wąskie siedzisko, więc chyba jak narazie u na nadal dominuje Walker,
                                                    aczkowleik wpadł mi w oko Graco, ale jaki to nie pytajcie, chyba Mirage, ale
                                                    nie jestem pewna.

                                                    a dziś wieczorem idziemy na parapetówkę do znajomych, a mały będzie w tym
                                                    czasie szalał u dziadków, zrobiłam już mu zaopatrzenie w soczki i przekąski,
                                                    więc mam ndzieje, że dadzą sobie z nim radę.

                                                    Inia, ty pisałaś o deserkach Dr.Witt'a, a ja znalazłam fajny mus Bakomy Bakuś,
                                                    też 4x100ml i też niestety ma w swym składzie cukier, ale może jest tańszy a
                                                    naprawde jest przepyszny, szczególnie jabłko-truskawka, są też inne smaki, mły
                                                    się zajada, mieszam mu to z kaszką i potrafi wciągnąć nawet 200ml. Naprawdę
                                                    polecam.
                                                  • winia5 Jagódka i Mateuszek 12.02.05, 16:00
                                                    i wszystkiego najlepszego dla kolejnych 10-miesięczniaków, Jagody Dąbrowianki i
                                                    Mateuszka Contrarii, rośniejcie duże i zdrowe i przynoście samą radośc rodzicom

                                                    Ania i Szymek
                                                  • inia25 Re: Jagódka i Mateuszek 12.02.05, 19:16
                                                    przyłączam się do życzeń dla jagódki i mateuszkasmile

                                                    Malilko nie powiem nic nowego, ale wierze że jesteś wspaniała matką, nie na
                                                    darmo masz pseudo naszego guru forumowegosmile) A chwile załamania każda z nas
                                                    chyba ma, ja np mam co weekend, kiedy siedzę z Olą w domu bo czesto mni etak
                                                    słości swoimi fochami... brrrr, ale jakoś daję radesmile Dla mnie i tak jesteś
                                                    WIELKA że siedzisz z małym praktycznie non-stop. Każda kobieta ktora wychowuje
                                                    dziecko i nie pracuje jest dla mnie wielka i chyle przed nia czola - ja tak nie
                                                    potrafie i z tego powodu ja mam czesto wyrzuty sumieniasmile)

                                                    Zdążyłam się juz na forum pochwalić ze choroby nas zostawiły w spokoju, i d.pa
                                                    blada, bo dziś zaczeło się sranko!!!! Wyglada tak jak to przy rota wirusie. Mam
                                                    jednak nadzieje ze to wina tych zebow ktore sa w drodze.

                                                    wczoraj bylismy u znajomych, ktorzy maja dziecko kilka miesiecy starsze od
                                                    naszych maluszkow. Kubus mial ogromne problemy z zasypianiem, nie przesypial
                                                    nocek, byl troszke drazliwy. Poszli z nim do lekarza i co? zakaz stosowania
                                                    cukru, jajek i nabiału. Jaki rezultat - mama kuby zapomniala co to jest nocne
                                                    wstawanie i horror usypiania. Niezle co? Moze u niektorych z was by taka
                                                    eliminacja skladnikow pomogła?

                                                    Eklon - podaj stronke do tej nocnej jazdy w belchatowie, moze sie wybierzemy z
                                                    mezem? Fajnie tam jest? Malilko zdaje się, że ty tam byłaś? Jak wrażenia?

                                                    Dobra lece, bo maruders sie wlaczyl
                                                  • grass_d Re: jeszcze raz wózki 12.02.05, 21:24
                                                    halo,

                                                    Kamymama- dziękuję za fajną stronkę, szczególnie pasjonujące jest samo
                                                    wyszukiwanie... Na pewno z wielu przepisów tamtejszych skorzystam. Na razie
                                                    Emilka zdecydowanie nie preferuje moich wynalazków w stylu np potrawki z indyka
                                                    do kaszy jaglanej, woli zjeść ziemniaka i to co mam ja na talerzu. Czasami jak
                                                    jej tak coś daję, to normalnie nie mam pojęcia, ile ona zjada w ciągu dnia.

                                                    Malilko- nic dodać, nic ująć. Swoją drogą moje doły się skończyły w mig jak
                                                    wróciłam do pracy, teraz chłonę każdą chwilę z Małą, choćby była marudna (ja
                                                    nie wiem, ale mi się wydaje, że ona już jest rozpieszczona, czy to już czas na
                                                    wychowywanie??)...Inna sprawa, że po przyjściu z roboty to jestem tak zmęczona,
                                                    że głównie skaczemy po kanapie i przewalamy się po sofie...smile)

                                                    Dziewczyny, na oku mam: Peg perego pliko p3, oraz PP Atlantico, Inglesina Max,
                                                    ABC Design Temp LIght, Hauck C-Star, BEbecar X-Fold. No i czekam na pomoc z
                                                    Waszej strony, jeśli miałyście doświadczenia z tymi wózeczkami, lub coś wiecie,
                                                    to please, dajcie znać. Co do Baby dreams Walker to podobno ma krótkie
                                                    siedzisko i mało miejsca... Atlantico podobno znowu za niskie oparcie (wystaje
                                                    główka). Co Wy na to? I co kupujecie? Mnie się podobają jeszcze Graco, ale mamy
                                                    na forach odradzają...
                                                  • malilka Re: jeszcze raz wózki 12.02.05, 21:30
                                                    Grażynko, ja najbardziej chciałam PP Atlantico, no ale cena mnie skutecznie
                                                    odstraszyła. Kupiłam w końcu ABC Design Tempo Light, ale wózeczek jeszcze do
                                                    mnie nie dotarł, więc nie mogę się na razie podzielić wrażeniami.
                                                  • inia25 Re: jeszcze raz wózki 12.02.05, 21:32
                                                    jak zwykle w kwestii wozkow sie pomadraluje!!!
                                                    tzn moge sie wypowiedziec na temat peg perego pliko - mielismy i uzywalismy (w
                                                    sumie nadal mamy). Wozeczek generalnie super, ma szersze siedzisko niz baby
                                                    dreams. no nam spisywal sie swietnie! ale troche kosztuje..... my mielismy
                                                    uzywany ale w oplakanym stanie i teraz sluzy nam jako wozek awaryjny (jezdzi w
                                                    samochodzie mojego meza). ja bym sie na niego decydowala na twoim miejscu
                                                    (porownywalam z atlantico tylko i zeczywiscie ten ma krotsze siedzisko). aha
                                                    jeden minus pliko - maja kiepskie pasy z ktorych ola umiejetnie sie wyslizguje.
                                                    Baby dreams ma pasy o wiele wiele lepsze.
                                                    i tyle z mojej strony.
                                                  • inia25 malilka 12.02.05, 21:36
                                                    dzieki za link. domyslam sie ze nie jest to cudowny alpejski stok
                                                    (buuuuuuuuuuuuuuuuu) ale to zawsze blizej niz np do zakopca czy szczyrku!!
                                                    Mysle ze pojedziemy sobie na sobote lb niedziele w przyszlym tygodniu.
                                                  • malilka Re: Jagódka i Mateuszek 12.02.05, 21:27
                                                    Dziewczyny, dziękuję za wsparcie, kto mnie zrozumie jak nie Wy... Niemąż był
                                                    zaskoczony tym co się ze mną dzieje, mamy przecież cudowne i kochane dziecko,
                                                    które dopiero w wieku 10 m-cy dostało pierwszego kataru, więc o co mi chodzi?
                                                    Ale on wraca z pracy najwcześniej o 18.00, pobawi się godzinkę z synkiem,
                                                    wykąpie go i tyle, nic dziwnego, że posiadanie dziecka kojarzy mu się wyłącznie
                                                    z sielanką...
                                                    Kocham mojego małego Grubcia nad życie, ale nie potrafię sie pogodzić z tym, że
                                                    moje pokłady cierpliwości nie są jednak niewyczerpane, że takie malutkie i
                                                    słodkie dziecko potrafi mnie doprowadzić do takiego stanu, że zamykam się w
                                                    łazience i ryczę z bezsilności, myślalam że będę wiecznie pogodną, łagodną i
                                                    cierpliwą mamusią, a tu klapa...

                                                    Inia, tu masz linka do Kamieńska www.kamiensk.prv.pl/
                                                    Nie jeździłam na nartach 2 lata, więc jak przypięłam deski to wpadłam w
                                                    euforię, ale prawda jest taka, że to bardzo łatwy stok, raczej dla dzieci i dla
                                                    początkujących i naprawdę pojeździć się na nim nie da, choć jest całkiem spory
                                                    jak na środkową Polskę. Nie da się tam nawet zmęczyć jeżdżąc non stop bez
                                                    zatrzymywań. No ale zawsze to ciekawsza forma relaksu niż siedzenie w domu smile
                                                    Myślę, że na 2 godzinki można się przejechać.

                                                    Serdeczne życzenia dla wszystkich ostatnich jubilatów!
                                                  • opolanka1 Re: Jagódka i Mateuszek 12.02.05, 21:34
                                                    Czesc dziewuszki!!!!

                                                    tylko w nagówku ppjawiło sie słowo Natalka a serce zaczęło być mocniej,
                                                    czytałam z wielką bojaznią co z nia sie dzieje...wierze, ze bedzie wszystko
                                                    dobrze, myslę o niej....kochana malutka walcząca dziewczynka, ile ona musi miec
                                                    siły w sobie...trzymaj sie słoneczko!!!!

                                                    Napłodizłyście tyle postów a mnie nie było dwa dni...przeczytałam
                                                    wszystkie.wiec

                                                    buziaczki dla pierwszej naszej jedenastomiesięcznej dziewuszki, usciski dla
                                                    Jagódki i Mateuszka, dzieciaczki rosnijcie i usmiechajcie sie ile sie da.

                                                    Malilka niechaj Maciuś wraca do zdrówka, inne choruski tak samo.

                                                    Malilka, Jesteś Najwapsanialeszą Mamą dla swojego synka, przemięczenie to nic
                                                    strasznego cyz złego, kazda z nas ma takie dni, nie raz nie dwa. ja takze
                                                    niekiedy nie wyrabiam i tylko odliczam, aż maz przyjdize abym miała chwilkę
                                                    spokoju. Jeste z dala od domu, od rodzinki od przyjaciól i jak załapie dół, to
                                                    ciezko zniego wyleźc, ale wtedy mówie sobie, co maja powiedizęc smaotne mamy,
                                                    mamy chorujących dzieci, moja zuzia tylko amrudzi....i jakoś idize dalej, robie
                                                    akwe i walczę ze soba, ze swoimi nerwami, z mała ktora pokazuje fochy i mija
                                                    kolejny dzień, ale staram sie znajdywac zawsze cosik pozytywnego, chociaz
                                                    czasem jest to bardo cieżke albo poprosyu sie nie udaje i wtedy mam chandre na
                                                    całej lini..wiec jest nas dwie...a nawet wiecje bo dziewczyny takze pisąły o
                                                    takich stanach u siebie.

                                                    buziaczki, bo jakoś nie ma juz siły na pisanie, ja padam i podziwiam mamy,
                                                    które chodza tak póxno spac

                                                    Z nowości to mała coraz czesciej sama zrobi dwa , trzy kroczki, piekny widok.
                                                    budiz sie raz wiecej raz mniej w nocy, ale dostaje cycka około 4, 5 nad ranem,
                                                    wczesniej nie.

                                                    nie wiem, ju trudno mi zebrac myłsi,wiec dobranoc i spokojnej nocki
                                                    wspaniałej słonecznej niedzieli
                                                  • kamymama Niedziela... 13.02.05, 15:33
                                                    Witam! Jakaś śpiąca ta niedziela jest. Kamcia budziła mi się regularnie co 50
                                                    min.z płaczem. Jedna jedyneczka już się przebiła, ale obok niej zrobil się
                                                    krwiak i dziąsło jest bardzo spuchniętę. Nie chce ciągnąć butli, pewnie ją to
                                                    bardzo boli...bidulka. Kaszki daję jej łyżeczką, a mleko zagęszczam tak mocno
                                                    kaszką ryżową, że też mogę dać z łyżeczki. Tak mi jej żal przez te ząbki:o(
                                                    Teraz śpi, ja też idę się położyć, bo nie wiem jak ta nocka będzie wyglądać.
                                                    Miłego wieczorka.
                                                  • lidszu Niedzielne spotkanie warszawskich maluszków 13.02.05, 17:56
                                                    Cześć,

                                                    Jak wiecie, dzisiaj odbyło się spotkanie warszawskich maluszków. Obecne były
                                                    Ola, Maja, Ewa i Inga. Dziewczynki początkowo trochę były nieufne, ale później
                                                    zabawa poszła na całego. Spędziłyśmy razem ponad dwie godziny, które nawet nie
                                                    wiadomo kiedy minęły. Ola zachwycała nas swoją umiejętnością chodzenia. Jest po
                                                    prostu niesamowita. Prawie całe spotkanie spędziła na nogach. Maja też już
                                                    samodzielnie staje przy meblach. Ewa co prawda jeszcze nie staje, ale pewnie
                                                    już niedługo zacznie. Na razie bardzo fajnie raczkuje. Za to Inga zaczepiała
                                                    wszystkie dziewczynki, wkładała im paluszki do oczków, nosków, zabierała
                                                    zabawki. Próbowała również naśladować Olę w chodzeniu, ale jeszcze jej do niej
                                                    daleko.
                                                    Fajnie jest się tak spotkać na żywo i mam nadzieję, że jak się zrobi cieplej,
                                                    to uda nam się zorganizować spotkanie w jakimś większym gronie.
                                                    Niedługo postaramy się pochwalić wspólnymi zdjęciami.
                                                    pozdrawiam,
                                                  • monikaps Re: Niedzielne spotkanie warszawskich maluszków 13.02.05, 18:23
                                                    Witam!
                                                    Spiesze sprostowac, ze Ewa staje przy meblach, tylko tak w obcym miejscu to sie chyba troche wstydzila. Przespacerowalysmy sie potem po Starowce, Ewie to wlasciwie bylo wszystko jedno, bo mi sie szybko pospala. Ale jak sie obudzila to byla bardzo zadowolona i teraz opowiada tatusiowi, gdzie byla.
                                                    Dziewczyny, bardzo dziekuje za to spotkanie i juz czekam na nastepne. Kinga - fajne miejsce znalazlas, jeszcze raz dzieki. Lidka, poprosze to zdjecie Ewy z Michalkiem. Wieczorkiem przesle jakies lepsze z tych co ja zrobilam.

                                                    Pozdrawiamy goraco
                                                    Monika i Ewa
                                                  • lidszu Re: Niedzielne spotkanie warszawskich maluszków 13.02.05, 19:50
                                                    Oczywiście serdecznie przepraszamy Ewunię. Mam nadzieję, że następnym razem się
                                                    pochwali. Prześlę wam oczywiście wszystkim nasze zdjęcia i również czekam na
                                                    zdjęcia od was.
    • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 13.02.05, 20:09
      Cześc dziewczynki
      Już myślałam, że Natalia wszystko co złe ma za sobą... Wierzę, że będzie
      dobrze. W szpitalu poznałam dziewczynkę o podobnych przejściach, jej pomogli
      lekarze z centrum zdrowia dziecka w Łodzi. A co przeszła malutka i jej rodzina
      to tylko oni najlepiej wiedzą. Natalko, bądź dzielna!
      Cieszę się, że u Jasia już dobrze. Chociaż 1,5 kg to jeszcze ciągle straszne
      maleństwo.

      Pozdrawiam nasze forumowe choruszki. Iniu, mam nadzieję, że biegunka u Oli tym
      razem jest z powodu ząbków.
      Malilko uściskaj Maciusia, na pewno już niebawem wydobrzeje i zapomnicie o
      chorobie. A co do Twoich reakcji to myślę, że są jak najbardziej prawidłowe. Ja
      pomimo,że jestem silną babką, to w obliczu choroby dziecka czuję się malutka i
      bezradna. Wierz mi, że również nie raz płakałam przy chorym Nikusiu... Głowa do
      góry! Jestem pewna, że jesteś bardzo dobrą mamą smile
      Malilko, mam pytanie z innej beczki, mianowicie o fridę. Kiedyś pisałaś, że
      jest do niczego. Teraz jesteś z niej zadowolona. Gdybyś mogła to uściślic. Już
      od dawna myślałam o jej zakupie i szczerze mówiąc Twój post sprzed miesięcy
      utwierdził mnie w przekonaniu, że nie warto. Ja obawiałam się, że Niki nie
      pozwoli sobie tak długo majstrowac przy nosku. Może frida sprawdza się tylko w
      obfitym wodnistym katarku? Malilko, gdybyś mogła się ustosunkowac byłabym
      zobowiązana.

      Iniu, dzięki za przepisy. Farfalle łososiowe oprócz tego że są pyszne to
      jeszcze szybciutko się robi. Następne w kolejce są canneloni pieczarkowe, mam
      zamiar wypróbowac je jeszcze w tym tygodniu.

      A u nas bez większych zmian, może z wyjątkiem tego, że Niko od jakiś dwóch tyg.
      nie kaszle! Dziewczyny, dla nas to jest niesamowity sukces, to dziecko kaszlało
      coś ok. 7 miesięcy. Nadal jednak jest na sterydach wziewnych, ale mam nadzieję,
      że tym razem idzie ku lepszemu.
      Aaaa, prowokacja białkiem krowim nie przeszła. Wysypane czerwone policzki. No
      nic, czekamy dalej. Za jakieś 2 miesiące pewnie znów spróbujemy.

      No i się pochwalę, że w piątek byliśmy z mężem na nartach. Bylo cudnie!
      Ok. uciekam. Całuski dla wszystkich kwietniowych szkrabków.
      • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 13.02.05, 20:20
        Zapomniałam, lgosiu, wielkie dzięki za odpowiedź w sprawie wózeczka.
      • inia25 niedzielny wieczorek:) 13.02.05, 20:27
        witajcie dziewczyny.

        z niektórymi dzisiaj juz sie witałamsmile)) tylko ze w realusmile tak tak, spotkanie
        upłynelo na zabawach dzieciakówsmile Inga rzeczywiscie lubi pokazywac gdzie dzieci
        maja oczkasmile Ewunia sie troszke nas chyba bała, ale nastepnym razem bedzie
        lepiejsmile a maja? mogłaby talk showy prowadzic - taka gadułasmile Moja ola w pewnym
        momencie wszystkich olała i zajela sie sama soba. i oczywiscie bylo jej pelno
        tam gdzie nie powinno, czyli np pod krzeslami. było miłosmile jak sie zrobi
        cieplej, to juz chyba czekaja nas spotkania w parku na spacerkach. Fajnie
        pogadac z mamusiami rowiesnikowsmile

        byłysmy u lekarza, ta biegunka to raczej od zebow, bo innych symptomow choroby
        nie mamysmile uffff ale i tak kolejny dzien jedziemy na jagodachsmile

        jagna fajnie ze sie przepisy podobały- juz zapomnialam, ze je podawalam tak
        dawno to bylo.... musze cos nowego wam podac, ale to jak mysli pozbieram. jakis
        pyszniutki przepisik sie tu na pewno pojawi.

        ciesze sie tez, ze z Nikim lepiej (tfu tfu zeby nie zapeszyc).

        1,5 kg Jasia, to rzeczywiscie strsznie malo, ale w porownaniu z waga
        urodzeniowa 600gram, to juz wielkoludsmile)

        lece sie z ola pobawic, bo wisi na nogawce.... Lidka sprobuje twoich "cwiczn"
        do gory nogami, mam nadzieje ze oli sie spodobasmile

        jak sciagne zdjecia to powysyłam wamsmile

        pozdrawiam i do jutra...
        • malilka Re: niedzielny wieczorek:) 13.02.05, 20:50
          Moje słoneczko bez zmian, ale cieszę się, że nie jest gorzej. Weekend spędziłam
          z dzieckiem u mamy, bo nie dawałam już rady, a niemąż nie mógł mi akurat pomóc.
          Ostatnie dwie noce mieliśmy nieprzespane, najdłuższy sen to 2h, a tak to
          pobudki co paredziesiąt minut, bo albo małego dusił katar albo kasze. Ale do
          4.00 wstawała moja mama, potem do 7.00 ja, a o 7.00 mały wstał i mama się nim
          zajęła, a ja włożyłam stoppery i spałam do 11, więc mam siły na dzisiejszą noc.

          Ale miałyście fajnie, że się spotkałyście, zazdroszczę.

          Jagna, kupiłam fridę jak mały dostał z 2 miesiące temu coś na kształt katarku,
          furczało mu w nosku przy ssaniu i w nocy, ale nic nie wylatywało na zewnątrz.
          Na to furczenie ani frida ani gruszka nic nie pomogły, to musiało coś zalegać
          gdzieś głęboko w nosie. W każdym razie byłam zła, że wydałam pieniądze na
          fridę. Teraz małemu wręcz leci z nosa, katar jest wodnisty i frida sprawdza się
          rewelacyjnie. Jak tylko słyszę, że oddech już jest katarowy, albo widzę że coś
          małemu wylatuje z noska to używam fridy i zbiera dokładnie całą wydzielinę z
          nosa i potem mały oddycha bez problemu. Niestety Maciek nie daje sobie
          majstrować przy nosie, choć odsysanie kataru nie trwa długo, bo wystarczy po
          razie zassać z każdej dziurki. Za każdym razie płacze i musi mu druga osoba
          przytrzymać na chwilkę głowę, no ale trudno, widzę że to bardzo pomaga, więc
          wytrzymuję te jego płacze. Czasem mi się udaje posadzić małego przed
          telewizorem, dać mu do łapki pilota i wtedy udaje mi się oddesać katar samej.
          Nie wiem jaki katar ma Niki, ale przy takimi typowym a zwłaszcza obfitym
          polecam fridę z całego serca.
          • jagna.04 Re: niedzielny wieczorek:) 13.02.05, 20:56
            Dzięki Malilko. Z wodnistym radzę sobie gruszką, chociaż podejrzewam, że frida
            jest bezpieczniejsza dla śluzówki. Mi najbardziej zależałoby żeby zbierac
            właśnie to co samo nie może wyleciec, ale jak widzę tu pomoże jedynie
            deplasacja w szpitalu lub u laryngologa.
            buziaki dla Maciusia
            • izabela_p25 Re: niedzielny wieczorek:) 13.02.05, 22:13
              Dzięki Malilko za namiary i ocenę fridy.
              U nas katarek i kaszelek od czasu do czasu Choć własnie kaszelek wybudził małą
              z popołudniowej drzemki. Nie wiem co o tym myśleć może jest to od zębów. Na
              razie lekarza nie wzywałam ale jutro na pewno pójdziemy. Martyna cały dzień
              marudna a i z wieczornym zasypianiem kłopot.
              Życzenia dla solenizantów
              Fajnie że spotkanie warszawskich mamuś się udało.
              uciekam bo tatuś nie daje rady i mała płacze
              • contraria Re: niedzielny wieczorek:) 13.02.05, 23:11
                witajcie!

                pare dni mnie tu nie bylo, a juz moj Michaszek zostal przechrzczony na
                Mateuszka wink mimo to dziekuje w jego imieniu za zyczenia. my tez skladamy
                najlepsze powinszowania ostatnim jubilatom.

                widze, ze nie tylko u nas zrobil sie maly szpital. michas zlapal zapalenie
                krtani i to na wyjezdzie. jednak trafilismy do dobrego lekarza i juz jest
                wszystko dobrze. meczy go jeszcze kaszel, ale juz nie taki "szczekajacy".
                wrocilismy do domu i jutro ide z nim do naszego pediatry. na dodatek jeszcze
                mnie zlapalo jakies przeziebionko, ale juz dochodze do pelni sil.
                babcia mowi, ze to mania spacerowania nas tak urzadzila, ale ja sie nie zgadzam
                z tym. przynajmniej nie do konca.

                tyle na szybko, pozdrawiamy wszystkie mamy i ich pociechy.
                contraria

              • male_co_nieco Re: niedzielny wieczorek:) 13.02.05, 23:14
                Cześć Dziewczyny.

                Dziewczyny wyślijcie zdjęcia ze spotkania !!!!! chociaż tyle dla mamuś , które
                z racjii kilometrów nie mogły uczestniczyć w spotkaniu.

                Ostatnio Igor olewa jedzenie, no może nie zupełnie, ale pójść spać bez
                kolacji?? to w przypadku mojego dziecka było nie do pomyslenia, głośno domagał
                się jeść a ostatnio... Dzisiaj znów . Od trzech dni pluje i nie chce jeść kaszki
                ( je ją na mleku i z owocami lub bez 2 razy dziennie). Myślałam, że już mu się
                znudziła ,teraz lubi gryżć a to jednak niezła papka więc pomyślałam,ze może
                dlatego pluje. Dziś na kolacje ( sniadaniem pluł) dostał owsiankę na wodzie z
                jabłkiem w ilości mniej więcej połowy porcji kaszki i mleko do kubeczka no i
                tej owsianki zjdadł jakieś 4 łyzki a mlekie pluł po pierwszym łyku. Nie wiem
                może on nie jest głodny????? Po przebudznieu to jest ok 6 dostaje mleka 220ml,
                ok 9:30 kaszka na 90- 120 ml mleka plus owoc, ok 13 obiadek, między 16 a 17
                jakiś owoc. no i zazwyczaj ok 18:30 zjadał niezbyt gęśtą kaszkę na 200ml mleka
                a teraz nie chce, posiłku po 9 też nie bardzo. I teraz nie wiem czy do tej pory
                jadł dużo??? a może chodzi o mleko???( no ale to o 6 pije). Jutro po 9 dostanie
                coś innego. Tylko na naszym mleku jest napisane ,ze powinnien wciagu dnia
                zjadac 3 razy po 220, jak rano i wieczrem tego mleka nie chce to zostaje tylko
                to o 6 , innych produktów typu jogurt, twarożek nie może( alergia). No amoże
                macie inne informacje co do ilości posiłków mlecznych u 10-miesięcziakó???? Sam
                fakt ,że je mniej jakoś mnie starsznie nie martwi smile tylko jak nie będzie
                chciał tego mleka pić to czy raz dziennie to jednak nie za mało???

                Jeszcze jedno pytanie czy nadal używacie mineralnej a jeśli tak to jak długo
                jeszcze zamierzacie to robić ???
                Brukselka, groszek i fasolka szparagowa u nas są ok.

                Dobra uciekam może jeszcze się pouczę, we wtorek ostatni egz.( Kurcze keidy ja
                się wyśpię ????!!!!)

                Dużo zdrówka dla wszystkich chorujacych maluszków.

                Poprawy humoru wszystkim zdołowanym Mamom( też tak czasem mam)
                • winia5 i znowu przekręt:) 14.02.05, 00:03
                  Contra, bardzo przepraszam ciebie i Michałka, bo to ja zaczęłam wątek o nowych
                  jubilatach. A tak na marginesie, to chyba zasłynę jako forumowa przekręcaczka
                  imion naszych milusińśkich, ostatnio z Zuzi zrobiłam Olę, kiedyś Mateuszka
                  igosi ochrzciłam na Michałka, dobrze, że wogóle pamiętam, jak mój mały ma na
                  imięsmile.
                  Jeżeli jeszcze kiedyś mi to się przydaży, to z góry wszystkich przepraszam, a
                  przed napisaniem postu sprawdzałam dokładnie imiona na liście, chyba jakiś
                  złośliwy chochlik siedzi w moim kompie...

                  dobrej nocy
                  Ania i...(hm?) SZYMEK smile
                  • godiva Re: i znowu przekręt:) 14.02.05, 09:00
                    Hop, hop!!!

                    A co tu tak cicho??
                    Przedłużyłyście sobie weekend, czy co??
                    Male_co_nieco: ja nadal używam wody mineralnej...jeśli chodzie o mnie już dawno
                    bym odstawiła, ale teściowasmile ciągle mi taką wodę kupuje - według jej teorii -
                    do roku niech pijesmile Ja się nie sprzeciwiam akurat w tej materii. Pijemy
                    wodę "Mama i ja" z Makro.

                    Chociaż nie jestem zwolennikiem "nowych świąt" mam w tym roku nową osobe do
                    kochania i tak jakoś sielsko mi się zrobiło budząc się dziś rano obok kochanych
                    2 osób - tak słodko sobie spali, mężuś i córunia, ech... ta miłośćsmile
                    • godiva Poniedziałek 14.02.05, 09:05
                      Pokazuję parę nowych fotek.
                      • kordula3 Re: Poniedziałek 14.02.05, 09:38
                        cześć,
                        a mi sie nic nie chce, buuu sad właśnie wczoraj dowiedziałam się, że oblałam
                        egzamin, który pisałam tydzień temu. kurcze, a zostałby mi też tylo jeden, tak
                        ak nice smile a tak, d.pa - jeszcze dwa! ale już wiem, że przy małym nie ma co się
                        uczyć, więc w tym tygodniu będę musiała go "sprzedać" babciom, chociaż na dwa
                        dni.
                        mam nadzieję, że chorującym dzieciaczkom już lepiej.
                        muszę uciakać, bo mały rozpoczął koncert.
                        paaaaa!
                        • kamymama Re: Poniedziałek 14.02.05, 10:52
                          Hej dziewczyny! Zazdroszczę Wam tego niedzielnego spotkanka, ja siedzę samiusia
                          z dzieckiem w domu i też bym z miłą chęcia pogadała z mamami ruwieśników na
                          żywo:o) Może już niedługo, jak się ciut ociepli zrobimy sobie spotkanko z
                          mamami z Bydgoszczy - nie mogę się doczekać!
                          A u nas była ciężka nocka: Kamcia obudziła się o 2 i usypiałam ją do 3:30!
                          Leżała sobie spokojnie w łóżeczku i się na mnie patrzyła przez półtorej
                          godziny, a ja stałam jak pień obok łóżeczka. Tylko znikłam jej z oczu to
                          włanczała syrenę. Wszystko przez te ząbki. Na szczęście krwiak jej już zszedł,
                          ale teraz idzie następna jedynka.
                          Jejku, jak czytam Wasze posty to stwierdzam, że jestem wyrodną matką:o(
                          Gotujecie maluchom wszystko na wodzie mineralnej - ja daję kranówę, nie dajecie
                          soli - a ja solę, czytacie książeczki - ja nie czytam, kiedyś próbowałam ale
                          Kamci sie to nie podoba; mogła bym jeszcze kilka rzeczy wymienić...
                          Uciekam się pobawić z małą, bo bidulka już wisi na mojej nodze i jęczy.
                          Miłego dnia.
                          • inia25 Re: Poniedziałek 14.02.05, 11:05
                            cześć

                            moje dziecko chyba dobrzeje, bo dziś nie było jeszcze kupy. Chyba kuracja
                            jagodami pomogła (tfu tfu).

                            wczoraj przy wieczornej kapieli ola zaczęła nurkowaćsmile zanurza sobie główke pod
                            wodę i wynurza się uhahana na maksasmile kurcze niezły diabeł z tej mojej małej.

                            wszystko przygotowuje oli na wodzie z Daru Natury, ale to dlatego, ze my w domu
                            tylko takiej wody uzywamy. Nawet sobie zupy na niej gotujemy - takie
                            przyzwyczajenie.

                            kurcze musze leciec na spotkanie
                            odezwe sie pozniej
                          • lilda Re: Poniedziałek 14.02.05, 11:22
                            cześć dziewczyny!!!!!!!!!!
                            witam w poniedziałek. U nas też nocka koszmarna.
                            Kuba budził się co godzinę. Siedze sama w domu i dostaje już głupawki.
                            niech się wreszcie zrobi ciepło bo oszaleje.
                            Kubuś ma od miesiąca powiększone węzły chłonne na szyi bardzo się niepokoje, nie
                            mogę mu zrobić na razie badań bo jest dopiero po zapaleniu oskrzeli .
                            Na dworze plucha .Ja też używam kranówy, książeczek nie czytam bo małego nie
                            interesują, woli jak mu śpiewam,lubi tańczyć i słuchać muzyki.
                            Pozatym zaczyna raczkować , a od wczoraj mówi mama. PozdrawiamyLILKA Z KUBUSIEM
                        • pearl24 Re: Poniedziałek 14.02.05, 11:18
                          Wyjątkowo dzis napiszę-terminy mnie gonią a tak jak już tu zajrze to cas mi
                          szybko ucieka.

                          No nie wierzyłam że to nasze spotkanie dojdzie do skutku-a jednak.Było bardzo
                          wesoło.Dziewczynki niesamowite-na pewno na początku troszke zdziwione nowymi
                          twarzami i miejscem ale po pewnym czasie nieźle sie rozbrykały.
                          Nie obyło sie bez przygód,nagłego zagubienia ciekawych otoczenia
                          dziewczyn,śmiechu,płaczu.
                          Inga jest niesmowicie roześmiana i "wygimnastykowana",Oli rzeczywiście było
                          wszedzie pełno i świetnie potrafiła zająć sie sama sobą a Ewa była chyba
                          troszkę zaskoczona tyloma osobami i przez pewnien czas najlepiej czuła sie u
                          mamy ale potem nabrała odwagi-no i potrafi każdego rozczulić jak lecą jej
                          te "grochy' po policzkach.
                          Maja po pełnym wrażeń popołudniu zasnęła w domku a potem opowiadała babci jak
                          było-rzeczywiście jest gadułąsmile)

                          kordula-współczuję że musisz jeszcze zdawać egz-ja siedze i piszę te ch..rną
                          pracę bo mam jeszcze tylko 3 tyg na oddanie.Potem musze nauczyć sie do obrony a
                          potem to sama sobie bede współczuć bo mam 6 końcowych egz z logopedii-no lae
                          tego lubie sie uczyć.Ale chciałabym mieć już spokój psychiczny.

                          malilko-mam nadzieję że jesteś już w lepszym nastroju-myślę że każdej z nas cos
                          takiego sie przytrafia,mnie sie zdarzyło przez cos takiego przechodzić i mąż
                          jakoś nie potrafił mnie zrozumieć.Oby ten katarek szybko przeszedł.
                          i jeszcze-dziwię sie że przy lejącym katarze lekarka podała małemu Eurespal-ja
                          dawałam jak prawie przeszedł,tłumaczyła że to daje sie wtedy jak po takim
                          cieknącym cos zalega głebiej żeby nie przeszło nizej.A tak dawałam tylko Pyrosal

                          frida-Maja wrzeszcy jak tylko dotknę nosa plastikiem ale rzeczywiście pomaga
                          przy wodnistym i wypływającym katarku.Nasza pediatra nie jest zwolennikiem
                          wyciagania zalegającego katarku z nosa jeśli nie widac go w dziurce-nie wiem
                          dlaczego.

                          ściskamy wszystkie dzieciaczki
                          uciekam
                          • malilka Re: Poniedziałek 14.02.05, 11:33
                            Cześć mamusie. Kolejna ciężka noc za nami, ale wczoraj wyspałam się u mamy,
                            więc miałam siłę na kilkunastokrotne (chyba) wstawanie. Małemu ciągle nie jest
                            lepiej, to znaczy katar może lekko osłabł, ale kaszel jest coraz paskudniejszy.
                            Pearl, moja lekarka dała mi Eurespal na kaszel, już sama nie wiem na co to
                            jest. W każdym razie o nadmiar lekarstw się nie martwię, bo i tak nie jestem w
                            stanie podać tego co powinnam- albo w ogóle mi się nie udaje podać syropów,
                            albo część ląduje dokoła, albo zostaje wypluta. No i już 6 dzień siedzimy w
                            domu, a ja nie mam odwagi wyjść z małym na krótki spacer. Miotam się, bo nie
                            wiem w sumie co byłoby dla niego lepsze.
                            Poza tym Maciek już prawie nic nie je, no ale wszędzie piszą, że przy chorobach
                            to normalne, więc na razie się nie martwię.
                            Nika, moja pediatra też twierdzi, że do 12 m-ca mleko 3x dziennie.
                            Lecę ogarnąć dom póki mały śpi.
                        • gosiak05 Re: Poniedziałek 14.02.05, 11:23
                          Hej!!!
                          Tak Wam zazdroszczę spotkania, bardzo chciałyśmy z Julką pojechać, Julka od
                          rana chodziła i powtarzała "jadę". Ale niestety koleżanka poprosiła mnie o
                          pomoc i przypilnowanie jej synka. Nie mogłam jej odmówić, bo ona często pilnuje
                          moją Julką, kiedy mojej mamie coś wypadnie i nie może przyjechać. Mam nadzieję,
                          że takie spotkanie powtórzycie niedługo i będziemy mogły sie dołączyć.

                          Natalka trzymaj się, bądź silna na pewno wszystko będzie dobrze, modlimy sie za
                          Ciebie Słoneczko.

                          Julka wczoraj przez cały dzień wypiła tylko 110ml mleka i zjadła jabłko, nie
                          dała sobie nic wcisnąć i poszła głodna spać. Myślałam, że wstanie w nocy głodna
                          z płaczem, ale nic, rano przed wyjściem do pracy obudziłam ją i na siłę dałam
                          100ml. kaszki. Nie wiem co się z nia dzieje, do tej pory nie było problemów
                          jadła wszystko z apetytem. Może dzis wróci apetyt, mam nadzieje, że to tylko z
                          powodu ząbków.

                          Poza tym mówi nowe slówko "Edek", największą radość miała jak przyjechała
                          wieczorem babcia i weszła do łazienki gdzie Julka się kąpała. Pokazywała na nią
                          palcem mówia Edek i zaśmiewała się.

                          Wczoraj Julka sama przeszła przez całą długość pokoju, jakieś 5 metrów, ale jak
                          tylko sie zoriętowała, że jej nie trzymam to natychmiast klap na pupsko, ręce w
                          górę i mama mama ide..., co znaczy, że mam ją wziąć i prowadzić trzymając za
                          rączki, tak jest przecież najbezpieczniej.

                          Walentynkowe serduszka przesyłamy dla wszystkich Maluszków.
                          • eklon Re: Poniedziałek 14.02.05, 12:03
                            Hej,
                            ja strasznie spóźniona, ale ostatnio nie wyrabiam się z pracą i przez potowrne
                            zaległości nie mam czasu do Was zaglądać.
                            Weekend miałam taki se... Mieliśmy jechać na narty, ale mój mąż się niestety
                            rozchorował i siedzieliśmy w domu, to znaczy mąż u nas a my u teściów. Mąż
                            przyjechał tylko na obiad a póxniej wylegiwał się sam w domu. Mam nadzieję, że
                            Michał się od niego nie zdążył zarazić. Dziś mąż wyjechał już na cały tydzień,
                            więc mam nadzieję, że skoro jest zdrowy to tak już pozostanie.

                            U nas pojawił się w sobotę kolejny ząb. Górna prawa jedynka i całe szczęście,
                            bo dwójki były już coraz bardziej widoczne i Michał wyglądał już jak mały
                            wampirek.

                            Mam nadzieję, że jutrzejsza operacja Natalki się uda i szybko zacznie powracać
                            do zdrowia!

                            Ja jeszcze tylko o jednej rzeczy. Używamy również pampersów i czasmi zdarzało
                            się, że Michał miał przeciętą skórę w pachwinie ale odkryłam, że to zdarza się
                            wtedy jak nie zawinę pod taśmę tych falbanek z pieluszki. Teraz tego pilnuję i
                            na szczęście dawno nić takiego się nie zdarzyło a pampersy są poza tym ok. Nie
                            przeciekają, ale szczerze mówiąc Michał pije bardzo mało i jak czytam o 500ml,
                            to po prostu się przerażam, że nerki Michała nie mają co robić, bo poza piersią
                            100ml to już dużo! Ale dziś w nocy np. budził się co 2 godziny i ciągle ciumkał.

                            Śmigam do pracy.
                            • izabela_p25 Re: Poniedziałek 14.02.05, 13:48
                              Cześć
                              Byłyśmy u lekarza ale powiedział że jest to lekkie przeziębienie kazał dawć
                              Pyrosal i flegamine oraz ibufen (działa przeciwzapalnie). Katar jakby mniejszy
                              choć dalej jej coś zalega w nosku. Za to kaszel się zwiększył wczoraj wieczoram
                              aż budziła sie z płaczem i pokasływała przez sen (przez co ja jestem nie
                              wyspana). Dzisiaj podałam syropek i co mała kaszle jak opętana i wogóle nie
                              może spać a i oddychać ma problem. Jestem tym przerażona żeby nie skończyło się
                              tak jak ostatnio. Na spacerki też nie wychodzimy jest wdług mnie za wilgotno i
                              jakoś tak nieprzyjemnie wolę już lekki mrozik.
                              My też czekamy na zdjęcia ze spotkania
                              Uciekam przygotować obiadek
                              Iza
                              • inia25 niejedzenie 14.02.05, 15:02
                                dziewczyny oli tez sie zepsuło jedzene i kategorycznie odmawia spozywania
                                czegokolwieksmile ale coz ja wychodze z zalozenia ze jak zglodnieje to zje.

                                wieczorkiem przesle wam fotki z wczorajszego spotkania
                              • ania300 Re: Poniedziałek 14.02.05, 15:36
                                Hej,hej!
                                Ale się naczytałam, nie było mnie przez weekend, a tu tyle czytania, jak przez
                                tydzień.

                                Zyczenia dla wszystkich jubilatów, a dla chorusków - wracajcie szybko do
                                zdrowia!

                                Dzis był 1 dzień w pracy, nawet ok, tylko 3 lekcje. Ale wkurzyłam się na babki,
                                bo się dąsają na mnie za zmianę planu. ale w końcu jestem matka karmiąca i mam
                                prawo do ułatwień w życiu, a że komus wyskoczyło jedno okienko więcej.....
                                Przykre to.

                                Teściowa zaczęła więc tresurę młodego, nawet jej to wychodzi, Kuba potrafi
                                poodpoczywac w łóżeczku bez mamrotania.

                                Kończę, bo dzidzik dokazuje.
                                Trzymam kciuki za Natalkę.
                                • opolanka1 Walentynkowy dzień 14.02.05, 15:58
                                  Kochane dziewuszki, wiele miłości, samych dobrych ludzi wokół, przyjaźni
                                  Wspaniałego walentynkowego dnia

                                  wpadne później na dłuższe pisanie
                                  • ja_sylwia Re: Walentynkowy dzień 14.02.05, 20:10
                                    U nas Walentynki dupiate, co prawda wiecheć róż dostałam, ale ogólnie jest dużo
                                    sprzątania w tym naszym małżeństwie...Ale nie o tym tu.
                                    Jędrek nadal wysypany, nogi swędzące, krosty na ramionach, szyi, wyłażą na
                                    dekold. Od paru dni znów jedziemy na kilku zaledwie produktach, oczywiście
                                    żółtko poszło się bujać, a tu ani trochę poprawy, wręcz gorzej. Jestem załamana.

                                    Woda-ja od początku daję kranówę, dopiero niedawno zaopatrzyłam się w filtr
                                    Bita i daję taką przefiltrowaną i oczywiście przegotowaną. Mały też nie pije
                                    dużo, ale staram się co jakiś czas mu dawać. Z jedzeniem poprawa, tzn, wrócił
                                    do rannych i wieczornych żłopań po 200-250 ml, niestety mleczko o 10 jest be,
                                    chlipnie se z 50 i starczy.

                                    Jędruś nauczył się mlaskać na zawołanie i wydawać okrzyki indiańskie o-o-o-o-o-
                                    o, zakrywjąc i odkrywjąc łapką buzię.


                                    Nie, no jestem załamana moim parchatym krościaczkiem...
                                    Pozdrawiam Was serdecznie i życzę kochających Walentych.
                                    • eklon Re: Walentynkowy dzień 14.02.05, 21:12
                                      Zajrzałam, bo myślałam, że będą zdjęcia ze spotkania a tu rozczarowanie!

                                      Dzisiejszy dzień był w ogole beznadziejny. Walentynki a ja sama (tzn. nie do
                                      końća, bo z synem i babcią) ;-( A na dokładkę zgubiłam dziś gdzieś obrączkę i
                                      za cho.erę nie wiem gdzie! Byłam z Michałem na zakupach w mieście obok i
                                      nosiłam go, bo nie chciało mi się brać wózka i podejrzewam, że jak go sobie
                                      przekładałam z ręki na rękę musiała mi się wyślizgnąć.

                                      Myślałam, że Inia poprawi mi humor zdjęciami ale najwidoczniej muszę się
                                      przespać z moim problemem i dobrze pomodlić do św. Antoniego, to może się
                                      znajdzie!

                                      Idę spać, zajrzę jutro rano! Wolę już dziś nie kusić losu!
                                      • eklon Re: Walentynkowy dzień 14.02.05, 21:18
                                        zapomniałam jeszcze napisać, że odkryłam chyba powód dzisiejszej niespokojnej
                                        nocy, mianowicie dolną lewą dwójkę! Zęby idą Michałowi hurtem, w sobotę górna
                                        jedynka, dzisiaj dolna dwójka!
                                        • contraria Re: Walentynkowy dzień 14.02.05, 23:22
                                          Witajcie kochane!

                                          U nas zimowo cudownie. Dziś cały dzień sypał śnieg. Byłam z Michałem na
                                          spacerze w parku. Wokół baśniowo, drzewa w pelerynach śniegowych, wszędzie
                                          biało, bezpiecznie, cicho. Zewsząd tylko dobiegały nieszpory płatków sniegu.
                                          Nawet nieliczne wrony krakały jakoś przyjaźniej. Ławki, trawniki, alejki,
                                          drzewa do ostatniej, najdrobniejszej gałązki w mięciutkich szatkach.
                                          Ślicznie!!! Aż przyszło mi do głowy, żeby zbudzić malutkiego, który
                                          nieświadomy niczego, spał słodko. Chciałam, żeby to zobaczył. Ale myśl jak
                                          przyszła, tak wyszła... Napisałam smska do Mirka, sugestywnego, jak się
                                          wydaje. Bo Mirek przyjechał do nas. Dawno nie miałam tak niezwykłego dnia.
                                          Gdzieś w głębi duszy odezwały się zapisane na wieczność chwile z
                                          dzieciństwa. Każdy płatek śniegu żył i nie był w najmniejszym stopniu
                                          przyczyną narzekań.
                                          Wróciłam do domu otulona śniegiem, Michaszek również w swej białej karocy
                                          wyglądał nieziemsko.

                                          Zimowe pozdrowienia, z zachwytem dla zimy i sympatią dla wszystkich smile))

                                          • monikaps Re: Walentynkowy dzień 14.02.05, 23:27
                                            Contraria! Alez slicznie to napisalas! Zazdroszcze Ci i widokow i nastroju. U nas nie bylo tak ladnie. Ale jeszcze nic straconego, troche zimy jeszcze przed nami.
                                            Z innej beczki, wczoraj pokazala nam sie gorna jedynka, wiec Ewa bedzie wreszcie miala trzeciego zeba.
                                            Przeslalam kilka zdjec z wczorajszego spotkania. Jesli do kogos nie dotarly, prosze o reklamacje.
                                            Pozdrawiamy cieplutko
                                            Monika i Ewa
                                            • lidszu Re: Walentynkowy dzień 15.02.05, 00:22
                                              Ja tylko na chwilę, bo oczy same mi się już zamykają.
                                              Monika - dziękuję za fotki, są super.
                                              Jutro postaram się wam przesłać swoje.
                                              Contraria - pięknie napisane, ale u nas niestety również nie było za różowo. Co
                                              prawda mój mąż postarał się i w ciągu dnia z zaskoczenia przywiózł mi kwiaty,
                                              ale za to wrócił do domu koło 21, ponieważ i tu cytuję "czytałem sobie na
                                              internecie o carvingu". Ch...ra, już nie miał kiedy, co ? A później się dziwi,
                                              że jestm na niego wkurzona i nie rozumie mnie dlaczego.
                                              idę spać, może jutro będzie lepszy dzień.
                                              • eklon Wtorek 15.02.05, 07:54
                                                Cześć Dziewczyny!
                                                Monika dziękuję za zdjęcia! Super! Dziewczyny mają generalnie bardzo dużo
                                                włosów i jak widać chyba są indywidualistkami, bo na zdjęciach zajmują się
                                                raczej same sobą i nie interesuje je inne towarzystwo!

                                                U nas dziś w nocy również spadł śnieg ale niestety nie nastroił mnie tak
                                                cudownie jak Contrę ;-( Chociaż chyba wyjrzy dziś słoneczko, więc po południu
                                                może śmignę na spacer w Michałkiem!

                                                Michał nadal śpi niespokojnie, więc wyjdzie mu chyba wreszcie ta druga górna
                                                jedynka. A ja chyba zaopatrzę się w paczkę zapałek, bo niewyspana jestem
                                                przeokropnie.
                                                Kolegom z pracy już zapowiedziałam, że przy następnej okazji mają mi kupić
                                                figurkę św. Antoniego! Co oni oczywiście skwitowali, że dobrze, że sama nie
                                                zginęłam, bo ostatnio wszystko gubię. Jakiś miesiąc temu przetrząsnęłam całe
                                                biuro w poszukiwaniu kolczyka a znalazłam go w łóżku :-0

                                                Poza tym skończyły się u nas ferie zimowe (a właściwie w województwie obok,
                                                mieszkam na styku wielkopolski, łódzkiego i opolskiego) i od dziś powracam do
                                                nauki angielskiego! Chciałam przez ferie nadrobić zaległości ale jakoś tak nie
                                                wyszło...a FCA tuż tuż... Mam nadzieję, że wiedza spłynie po prostu na mnie w
                                                jakiś magiczny sposób!

                                                Śmigam do pracy. Zajrzę później!

                                                Aha trzymam dziś oczywiście kciuki za Natalkę!
                                                • inia25 Re: Wtorek 15.02.05, 08:14
                                                  sorki, że nie wysłałam zdjęć, ale jestem lepsza niż eklon i zgybiłam aparat
                                                  fotograficzny. Tzn jestem pewna ze gdzies w domu, ale wczoraj nie miałam siły
                                                  juz go szukac.

                                                  u nas troszke sie popsuło spanie. ola wybudza sie z płaczem kilka razy w nocy.
                                                  tzn nie budzi sie na całego, tylko tak poplakuje przez sen. mysle ze to przez
                                                  zabki, bo kolejna jedynka gorna juz tuz tuz. od dzis chyba zaczne jej podawac
                                                  viburcol.

                                                  postanowilam wyjechac w kwietniu z olcia na 2 tygodnie w gory. Chyba pojade do
                                                  Rabki. mysle ze wyjazd w tym okresie dobrze jej zrobi, nie wspominajac o tym,
                                                  ze mi takzesmile moze namowie babcie zeby z nami pojechala, bo sama to chyba nie
                                                  wydole... a moze ktoras z was tez pojedzie?

                                                  wpadne pozniej, bo teraz musze kilka pilnych rzeczy zrobic.

                                                  trzymam kciuki za natalkesmile
                                                  • eklon Do Inii 15.02.05, 08:32
                                                    Inia na tydzień to bym chętnie pojechała ale 2 tygodnie chyba u mnie nie
                                                    przejdą. Kiedy chcesz jechać? Masz już jakieś konkretne namiary na jakiś
                                                    pensjonat?
                                                  • inia25 Re: Do Inii 15.02.05, 08:52
                                                    myślę żeby pojechać od 03.04 -17.04 lub 09.04-24.04
                                                    namiarów nie mam żadnych sprawdzonych, ale znalazłam w necie namiary na kilka
                                                    ośrodków sanatoryjnych. Chciałabym jechać w miejsce, gdzie bedę miała
                                                    zapewnione wyżywienie całodzienne i jakiś plac zabaw dla dzieci (a w tych
                                                    ośrodkach sanatoryjnych to wszystko jest).
                                                  • mag-da Re: Wtorek 15.02.05, 08:57
                                                    Cześć, mój najukochańszy na świecie leniuszek wreszcie zaczął robić postępy.
                                                    Wczoraj nauczył się sam siadać z pozycji do raczkowania i zaczął stawać.
                                                    Najlepiej wychodzi mu to w łóżeczku, przy wersalce niestety jeszcze się
                                                    przewracał przynajmniej wczoraj może dzisiaj udoskonali swą technikę. A co do
                                                    techniki stwania to jest ona beznadziejna, nie mogę patrzeć. Mianowicie oo od
                                                    razu staje na obie nogi jednocześnie i stoi na paluszkach. Przypomniało mi sie
                                                    że kiedyś chyba Contra się żaliła że jej Michaś tez stał na początku na
                                                    paluszkach.
                                                    No i koniec pisania jak go uspokoje to jeszcze coś dopisze
                                                    Nara
                                                  • eklon Re: Wtorek 15.02.05, 09:05
                                                    Inia ten termin wstępnie mi odpowiada. Pogadam z mężem jak powróci z wojaży!
                                                    Może da się namówić na wypad, a jak nie może śmignę sama z juniorem, chociaż
                                                    wolałabym mieś kogoś do pomocy, bo sama cały tydzień z nim to chyba nie dam
                                                    rady...

                                                    Mag-da gratulacje dla Henrysia! Wreszcie dał mamie powody do dumy a wstawaniem
                                                    się nie przejmuj na pewno technikę udoskonali, więc nie masz się czym
                                                    przejmować! Najważniejsze, że załapał o co chodzi!

                                                    Zapomniałam o życzeniach dla dzisiejszego Jubilata Jędruszki! Wszystkiego naj i
                                                    wyrośnij wreszcie chłopie z tej alergii!
                                                  • inia25 Re: Wtorek 15.02.05, 09:17
                                                    no ja tez skladam zyczonka dla jedrusia.
                                                    ola przesyła buziaczki
                                                  • jagna.04 Re: Wtorek 15.02.05, 09:28
                                                    Witajcie
                                                    Jędrusiu 100 lat!

                                                    Dziewczyny dzięki za zdjęcia. Strasznie zazdroszczę Wam tego spotkania. Dzieci
                                                    śliczne.

                                                    Opolanko, dopiero zobaczyłam Zuzię. Wygląda już doroślej ale cały czas ma
                                                    łobuzerskie oczy. Super macie puzle. My też mamy tej wielkości ale z drobnymi,
                                                    ruchomymi elementami w środku i cały czas boję się o zadławienie.

                                                    Iniu, ja też chcę jechac. Już mieliśmy byc w Rabce miesiąc temu ale Niki się
                                                    rozchorował i nic z tego nie wyszło. Z drugiej strony w Rabce nie jest zbyt
                                                    urodziwie, może do Szczawnicy. Tam podobno jest ładniej a walory klimatyczne
                                                    podobne?

                                                    W piątek idziemy się szczepic, no bo jak na razie to jesteśmy prawie w ogóle
                                                    nie szczepieni.

                                                    pozdrawiam

                                                  • inia25 Re: Wtorek 15.02.05, 09:36
                                                    może być szczawnica ja jestem ogolnie za jakims wyjazdem. kurcze fajnie by bylo
                                                    jakbysmy sie umowily wieksza grupa
                                                  • lilda Re: Wtorek 15.02.05, 10:35
                                                    Witam!!!!!!
                                                    Buziaczki dla Jędrusia. Rośnij zdrowy i bądż radością dla mamusi.
                                                    Dziękuję za zdjęcia. Maluszki są prześliczne. Rosną nam same misski.
                                                    Piękne te nasze kwietniowe słoneczka, wszystkie jak z obrazka i takie urocze.
                                                    Trzymam kciuki za Natalkę myślę, że wszystko będzie dobrze.
                                                    U nas dzisiaj nocka lepsza Kubuś obudził się tylko dwa razy w nocy.
                                                    Pozdrawiam wszystkich LILKA I KUBUŚ
                                                  • kamymama Re: Wtorek 15.02.05, 10:42
                                                    Hej babeczki!
                                                    Wszystkiego NAJ dla Jędrusia!
                                                    Natalko trzymam mocno kciuki, jesteś silną dziewczynką, wszystko będzie dobrze!

                                                    monikaps - dzięki za fotki z Waszego spotkania. Zazdroszczę Wam. Zdjęcia są
                                                    super, a jak ślicznie dzieciaczki na nich wyszły!

                                                    inia - ja też bym się z miłą chęcią pisała na wyjazd w góry:o) Tylko ja bym
                                                    musiała wrócić ok.13-stego do domciu, bo Kama ma 16-stego kwietnia roczek!
                                                    Ale jak będziecie coś planować to weźcie mnie pod uwagę. Pomyślałam o Wiśle i
                                                    Ustroniu (to są moje strony), jest tam naprawdę ładnie, są to ośrodki
                                                    turystyczno-uzdrowiskowe położone pośrodku gór.

                                                    U nas bez zmian, idzie następny ząbek i nocki są zarwane. Kilka dni już siedzę
                                                    w domu, na dworze paskudna pogoda, ciągle mrzy deszczyk, świra można dostać
                                                    zamkniętym w czterech ścianach! Dziewczyny poradźcie mi, może Wy znacie jakiś
                                                    sposób, żeby Kamci umyć ząbki. Ma ich już 5 i ani razu nie były myte! Wiem,
                                                    wiem karygodne to jest, ale ona nie da sobie wsadzić szczoteczki do buzi,
                                                    dostaje szczękościsku i koniec! Pomóżcie, boję się, że szybciej jej wypadną niż
                                                    wyjdą wszystkie:o(

                                                  • inia25 Re: Wtorek 15.02.05, 11:06
                                                    kamymama - daj jej szczoteczke do zabawy, moze ja polubi. my myjemy taka
                                                    silikonowa canpol nakladana na palec.

                                                    fajnie by bylo, jakbysmy sie wieksza grupa wybralysmile ja nie chętnie jechałabym
                                                    do wisły czy ustronia, bo nie bardzo lubie tamta trase (ciagle przebudowy) no i
                                                    bylam w zeszlym roku (jeszcze z brzuchem).
                                                    Ja bym obstawala za takim miejs cem, gdzie na terenie pensjonatu/osrodka bedzie
                                                    miejsce zabaw dla dzieci.


                                                    ja moge wziąć dwa tygodnie urlopu bez problemusmile
                                                  • kamymama do inia25 15.02.05, 11:17
                                                    Co do zabawy szczoteczką to już próbowałam, nie podoba jej się:o(
                                                    Któraś z mam mówiła, że myje elektryczną. Mam prośbę, aby napisała co to jest
                                                    za szczoteczka?
                                                    Inia mi to obojętne gdzie pojedę, liczy się, że towarzystwo będzie fajne, a i
                                                    miejsce do zabaw też się przyda - masz rację. I jeszcze jedno - wyrwę się z
                                                    tych 4-ech ścian!
                                                  • inia25 Re: do inia25 15.02.05, 11:27
                                                    no właśnie i dzieciaki sie troszkę dotleniasmile

                                                    ze mna jedzie koleżanka z synkiem o 7 miesiecy starszym od naszych szkrabow. to
                                                    w sumie był jej pomysł (ona ma zalecenie lekarza).
                                                  • eklon Re: do inia25 15.02.05, 12:19
                                                    Ależ u nas dzisiaj śliczna pogoda! Chyba nie wysiedzę w pracy i szybciej się
                                                    urwę! A niech tam robota poczeka w końcu to nie zając!
                                                  • eklon Re: do inia25 15.02.05, 12:23
                                                    przedobrzyłam coś w sygnaturce ale teraz powinno być już ok!

                                                    Jak pomyślę, sobie, że w taką pogodę gdzieś tam kroją biedną Natalkę...
                                                  • mag-da Re: kwietniowe dzieciaczki 15.02.05, 12:43
                                                    cześć jeszcze raz, zapomniałam napisać o najważniejszym, mianowicie kupiliśmy
                                                    bilety do Polszy. Będziemy od 28 kwietnia do 16 maja. Hura, Hura. Henryś będzie
                                                    obchodził roczek z babcią, dziadkem i resztą rodziny. Planowalismy jechac w
                                                    wakacje ale będę wtedy miec wielkiego brzuchala i spontanicznie zdecydowaliśmy
                                                    sie wcześnij. Być może będziemy w Łodzi parę dni. Malilka może się spotkamy,
                                                    co???
                                                    Całuski dla Jędrusia
                                                  • malilka do Magdy 15.02.05, 12:55
                                                    Magda, KONIECZNIE!!!!
                                                  • kordula3 Re: kwietniowe dzieciaczki 15.02.05, 13:03
                                                    trzymamy kciuki za natalkę.
                                                    serdeczności dla jubilatów.
                                                    nie dostałam zdjęć, buuu... czy mogę prosić o przesłanie. a swoją drogą może
                                                    trójmiasto się gdzieś spotka?
                                                    co do zagubionych rzeczy: ja ostatnio zasiałam śliczny złoty komplet: łańcuszek
                                                    żyłka + wisiorek + kolczyli. diabeł ogonem nakrył - tak chyba się mówi smile i
                                                    raczej niemożliwe, abym gdzies na spacerze zgubiła te wszystkie rzeczy... a
                                                    szukam już tego gdzieś dwa tygodnie; chyba też potrzebny mi św. antoni.
                                                    uciekam, bo pora obiadu się zbliża...
                                                  • inia25 Re: kwietniowe dzieciaczki 15.02.05, 13:58
                                                    dziewczyny, to moze nam niezła ekipa sie uzbiera.
                                                    Robiłam małe rozeznanie w uzdrowiskach w Rabce i:
                                                    w sanatoriach za takie maluszki płaci sie normalnie (0,5 ceny) czyli około 60
                                                    zł + 30zł za dziecko
                                                    znalazłam dwa fajne pensjonaty:
                                                    www.zakatek.gulliver.com.pl - tu jest plac zabaw dla dzieci (zadaszony) koszt
                                                    pobytu z wyżywieniem 1 dorosły + 1 dziecko -80zł
                                                    www.grazyna.gulliver.com.pl - tu nie ma placu zabaw, a koszt jest nastepujacy:
                                                    15 zł nocleg (czy sie płaci za dziecko, to trzeba z szefem ustalić -moze nie
                                                    trzeba bedzie) + 5 sniadanie + 10 obiad + 5 kolacja. to mi sie wydaje rozsadna
                                                    cena.
                                                    ja jestem za pelnym wyzywieneim (przynajmniej sniadanie + obiadokolacja) bo nie
                                                    mam zamiaru gotowac na wyjezdzie.
                                                  • malilka Re: do inia25 15.02.05, 12:54
                                                    Dzisiejszej nocy Maciek spał bardzo ładnie, obudził się tylko raz na wodę o
                                                    3.30 i mleczko wypił dopiero po obudzeniu, niestety już o 5.40. Ale
                                                    najważniejsze, że się w nocy nie dusił. Rano też wyglądał lepiej, mniej kaszlał
                                                    i miał mniejszy katar i się ucieszyłam, że wychodzimy już na prostą i nawet
                                                    zaplanowałam spacer, zwłaszcza że pięknie świeci słońce i jest dość ciepło.
                                                    Ale w dniu, w którym mały zachorował spotkałam się ze znajomym, który jest
                                                    laryngologiem dziecięcym i powiedział mi, że przy każdym katarze trwającym
                                                    dłużej niż kilka dni trzeba koniecznie pokazać malucha laryngologowi, bo
                                                    niemowlaki i małe dzieci mają jakieś tak któtkie połączenie między nosem a
                                                    uchem i bardzo często katar powoduje zapalenie uszu, które niezdiagnozowane i
                                                    nieleczone może prowadzić nawet do częściowego niedosłuchu. A że mały ma katar
                                                    od czwartku, to dzisiaj pojechałam do znajomego na dyżur do szpitala, żeby
                                                    małego dla świętego spokoju obejrzał. No i Maciek ma zapalenie ucha środkowego
                                                    w jednym uchu i lekki stan zapalny w drugim uchu, szok! A byłam pewna, że
                                                    właśnie zdrowieje... Przepisał mi antybiotyk, koniecznie chciałam go uniknąć
                                                    (sama nigdy nie biorę, ostatni raz wzięłam z 20 lat temu), ale jak się
                                                    dowiedziałam, że im dłużej trwa zapalenie tym jest groźniejsze, a bez
                                                    antybiotyku nie wyleczy się tego szybko, to spasowałam i wzięłam receptę. No i
                                                    mamy absolutny zakaz wychodzenia na spacery (?) do piątku, a w piątek kontrola.
                                                    Ech życie...
                                                    Nie wiecie od jakiego wieku można podawać Actimel?

                                                    Oj ja też bym chętnie pojechała z Wami w góry, może nie na 2 tygodnie, ale na
                                                    tydzień to chętnie. Inia, jakie koszty przewidujesz? Bo my jak pojedziemy na
                                                    narty (już 19.03) to jak zawsze wydamy kupę kasy, no ale to sama radość
                                                    wydawania.

                                                    Kamymama- ja jestem gotowa uciec się do wszystkiego, byle tylko zęby
                                                    wyszorować. Tak jak mały nigdy nie ogląda na tv, tak jak trzeba to go sadzam
                                                    przed telewizorem i szoruję zęby. Na szczęście telewizor to taka dla niego
                                                    nowość, że lekarstwa też podaję w ten sposób. Daję też różne zakazane
                                                    przedmioty do łapki jak myję ząbki po śniadaniu, wieczorem tata myje w wannie,
                                                    młody bawi się pianą i prawie mycia nie zauważa. Czasem daję też małemu
                                                    szczoteczkę do łapki i przytrzymuję swoją ręką i razem szorujemy, to też mu się
                                                    podoba. Próbuj, bo 5 ząbków to nie przelewki smile

                                                    Ucałowania dla Jędrusia.
                                                  • lidszu Koszmarna noc 15.02.05, 16:20
                                                    Cześć dziewczyny,

                                                    Najlepsze życzenia dla Jedrusia.

                                                    Za to jak w tytule, moja córcia postanowiła nam dzisiaj trochę urozmaicić noc.
                                                    Około godziny 3 obudził mnie dziwny dzwięk i jak zajrzałam do łóżeczka, to
                                                    okazało się, że moja córcia zwymiotowała. Wymiotowała jeszcze sześć razy, tak
                                                    że już w ogóle bałam się ją poruszać, bojąc się czy przypadkiem znowu czegoś
                                                    nie zwróci. Ogólnie skończyło się na tym, że ja przebierałam się cztery razy,
                                                    młoda również i miała zmienianą dwa razy pościel. Po czwartej udało mi się ją
                                                    jakoś uśpić. Koło dziewiątej zaczęła trochę pojękiwać, więc spróbowałam jej
                                                    podać mleko, ale ono również zwymiotowała. W nocy dzwoniłam do lekarza, który
                                                    kazał podawać picie łyżeczką. Kategorycznie zakazał podawania butelki, ponieważ
                                                    to powoduje następne wymioty.
                                                    Rano Inga wypiła ok. 40 ml słabej herbatki łyżeczką i pojechaliśmy do lekarza.
                                                    Okazuje się, że najprawdopodobniej zaszkodziła jej podana przeze mnie wczoraj
                                                    gotowana szynka. Nie wiem, czy przykleił się jej kawałek do żołądka, czy też
                                                    miała w sobie konserwanty, które tak podziałały. Tak więc na razie odpuszczamy
                                                    sobie szynkę.
                                                    Po powrocie do domu podałam Indze kaszę robioną na wodzie, a do popicia dostała
                                                    miętę i jak na razie (odpukać) jest OK.
                                                    Dostaliśmy również gastrolit na uzupełnienie elektrolitów oraz lakcid. Lekarka
                                                    kazała również przetrzymać Ingę na diecie dzisiaj.
                                                    Młoda ogólnie jest w dość dobrym humorze, czasami jednak jest marudna. Teraz ją
                                                    uśpiłam. Dobrze, że mąż został dzisiaj w domu, więc mam pomoc.
                                                    pa,pa
                                                  • pearl24 do lidszu - Koszmarna noc-u nas też!!! 15.02.05, 16:35
                                                    Majka około 4 nad ranem zwymiotowała po raz pierwszy-lało sie zniej
                                                    strasznie.POtem powtórka koło 6-przebieranie jej, siebie i pościeli.
                                                    Rano zrobiła bardzo rzadką kupkę a koło 14 powtórzyła prawie samą wodą.

                                                    Do lekarza jeszcze nie pojechałyśmy bo poza tym jest ok-nie chce jeść ale za to
                                                    dużo pije-herabatka rumiankowa i sok z jagód i jagody ze słioczka.
                                                    Kupiłam smectę w razie co i taki napój Hippa-ale tego nie chce tknąć,pluje na
                                                    odległósć.
                                                    TYlko cycuś jest ok.

                                                    Lidka a może dziewczyny coś złapały w niedzielę??
                                                    Ch..ka już nie wiem co mam myśleć.Też sądziłam że jej wczorajsza zupa
                                                    zaszkodziła ale to troche dziwny zbieg okoliczności,czyż nie?

                                                    Do usłyszenia i mam nadzieje że dziewczynkom przejdzie a nie skończy sie tak
                                                    jak u Oli Kingi.
                                                    papa
                                                  • monikaps Re: do lidszu - Koszmarna noc-u nas też!!! 15.02.05, 17:17
                                                    Oj, to chyba nie moze byc przypadek. U nas szczesliwie Ewie poki co nic nie jest (tfu, tfu!) za to ja do uspienia. W nocy wymiotowalam i mialam biegunke, a o 14-ej mialam goraczke 38,5. Myslalam, ze cos zjadlam niewlasciwego, ale tak to nie wiem. Wczoraj byl u nas kuzyn z narzeczona, ktora jest w 3 miesiacu, wiec w nocy to glownie o nia sie martwilam i o Ewe, ale wyglada, ze jest OK.
                                                    Bylam u lekarza, kazala brac Smecte, wegiel i gastrolit w razie potrzeby, duzo pic (2 - 2,5 litra), jesc kleik ryzowy. Dobrze, ze maz w domu, bo ja sie balam Ewe na przewijak polozyc, ze mi zleci. Boli mnie wszystko, plecy, rece, miesnie, glowa. Na dokladke nie moglam w nocy spac, a jak juz sie pospalam, to po polgodzinie Ewa sie budzila na papu. Dzwonilam do jej pediatry, mowila, zeby nadal karmic piersia normalnie, chyba, ze by miala dziwne kupki, to przegotowac pokarm. Boje sie do niej dotykac. Zmykam troche odespac.
                                                    Mam nadzieje, ze u Kingi z Ola OK.
                                                    No i czekam na wiesci o Natalce!
                                                    Pozdrawiam, Monika
                                                  • monikaps Re: do lidszu - Koszmarna noc-u nas też!!! 15.02.05, 17:54
                                                    Ewa wlasnie zwymiotowala mlekiem. Wczesniej nie chciala jesc obiadu.
                                                    Monika
                                                  • inia25 Re: do lidszu - Koszmarna noc-u nas też!!! 15.02.05, 19:26
                                                    ola nic nie je, zwrociła troszke obiadu (ale delikatnie). rozwolnienia juz nie
                                                    ma. dzwonilam do przychodni - dzis bylo 15 dzieci i 10 dorosłych z grypa
                                                    zoladkowa. jakis wirus panuje. zalamka!! kurcze nie wyszło nam to spotkanie na
                                                    dobresad mam podawac lacidofil i smecte. powinno do jutra przejsc jesli nie to
                                                    mamy jechac do lekarza.
                                                  • inia25 Re: do lidszu - Koszmarna noc-u nas też!!! 15.02.05, 19:32
                                                    dodam ze mnie tez w zoladku kreci dzisiaj caly dzien
                                                  • inia25 a moze? 15.02.05, 19:41
                                                    dziewczynki sie zaraziły od oli? ona przeciez miala wczesniej rozwolnienie? no
                                                    ale lekarka powiedziała ze to od zebow? przeciez nie wygladała na chora!! juz
                                                    sama nie wiem. mam teraz wyrzuty sumienia~!!!! zawsze jestem taka ostrozna w
                                                    kontaktach z dziecmi, zeby nie zarazic, nie przeniesc jakiejs choroby... teraz
                                                    bede sobie w brode plula ze to przez nas!!

                                                    jakos podly nastroj mnie dopadl przez to...
                                                  • opolanka1 Odwiedzinki , radość i brak czasu 15.02.05, 20:11
                                                    Cześć kobitki!!!!

                                                    Przepraszam za moją niebytnośc na forum,ale najpierw była męża mama 3 dni, a od
                                                    wczoraj jest moja mama, wieć nie trace czasu, ciesze sie, raduje, zbieram
                                                    emocje, aby starczyły jak odjedzie. Babcie wspaniale bawią sie z wnusia, tak
                                                    miło popatrzeć.

                                                    Mała , aby nie zapeszyć, dzisiaj spała do 6.00 bez jedzenia, tylko o 3.30
                                                    obudziła sie utulona dalej poszła śnic...malilka to mój sukces, taka noc....

                                                    Nie wiem co sie u Was dzieje, po ostatnim poscie na tej liśice, domyslam sie,
                                                    ze dzieciaczki chorują, wiec wsyztskim szybkiego powrotu do zdrówka, naszym
                                                    jubilatom obecnym i przyszłym usmiechu i radosci, wpadne do was jak tlyko będę
                                                    miała wolną chwilke, ale narazie rozkoszuje sie tym, ze mama jets ze mna az i
                                                    tylko do piatku, to jeszcze całe 3 dni

                                                    Pozdówka
                                                  • monikaps Re: a moze? 15.02.05, 20:42
                                                    Inia, nie ma co gdybac! Jakby czlowiek wiedzial, ze sie przewroci, to by sie polozyl. A moze wszystkie zarazilysmy sie od Michalka albo innego dziecka, ktore tam bylo.
                                                    Uszy do gory i zdrowka!
                                                    Monika
                                                  • eklon Forumowy szpital?! 15.02.05, 20:52
                                                    Zajrzałam, żeby sprawdzić, czy są już jakieś wiadomości o Natalce a tu wygląda
                                                    na to, że mamy forumowy szpital!!!
                                                    Jeszcze wczoraj zazdrościłam Wam tego spotkania jak nie wiem czego, ale dziś...

                                                    Mam nadzieję, że szybko wrócicie do zdrowia! Dbajcie o dziewczynki i o siebie.
                                                    Przede wszystkim o ile to możliwe to nie zajmujcie się szkrabami, bo osłabione
                                                    chorobą możecie przez przypadek zrobić sobie i im krzywdę. Sama pamiętam jak
                                                    kiedyś o mały włos nie upadł mi Michał jak zakręciło mi się w głowie po
                                                    nieprzespanej nocy!

                                                    Trzymam kciuki za Was i oczywiście Natalkę! Mam nadzieję, że operacja się udała!

                                                    A co do rzeczy zgubionych to chyba jakieś forumowe fatum!
                                                  • pearl24 Re: Forumowy szpital?! 15.02.05, 21:27
                                                    U nas na razie spokój-więcej wymiotów i biegunki nie było.
                                                    Zobaczymy jaka bedzie noc
                                                    Maja nie chce jeśc,duzo pije.

                                                    Za to ja czuje sie jakoś niewyraźnie-kręci mnie w brzuchu i boli głowa.

                                                    MAm nadzieje że szybko sie wszystko unormuje.
                                                  • lidszu Re: Forumowy szpital?! 15.02.05, 21:31
                                                    Inia - nie przejmuj się. W gruncie rzeczy nie wiadomo, czy to twoja wina. Inga
                                                    tylko wymiotowała w nocy, ale nie miała rozwolnienia. Ja jednak podtrzymuję, że
                                                    to raczej było zatrucie.
                                                    Może tak jak pisze monikaps, wszystkie zaraziły się od innych dzieci. W grunice
                                                    rzeczy bawiły się również zabawkami, które były kawiarniane, a nimi bawiły się
                                                    różne dzieci.
                                                    Głowa do góry. Dajcie znać, jak będzie wyglądać sytuacja jutro. Oby było lepiej.

                                                    Mam jednak nadzieję, że to nas nie odstraszy i dojdzie do następnego spotkania.
                                                  • inia25 Re: Forumowy szpital?! 16.02.05, 08:23
                                                    czesc

                                                    ola miala dzis bardzo niespokojna no. mysle ze to kolejna gorna jedynka.
                                                    wczoraj skutecznie odmawiala jedzenia, duzo pila. juz nie wymiotowala. nad
                                                    ranem walnela mega kupe (ale normalna). mam nadzieje ze wszystko juz sie
                                                    unormowalo. dzis znowu od rana dzwonilam do pediatry (chyba sie zalamala moim
                                                    telefonem o 7.30) i powiedziala mi to samo co panie w przychodni, ze panuje
                                                    wirus podobny do grypy żoładkowej. Trwa jeden - dwa dni i wszystko sie normuje.
                                                    mam nadzieje ze tak u nas bedzie!

                                                    pozdrawiamy...

                                                    ciekawe jak natalka
                                                  • eklon Piękna zima! 16.02.05, 08:38
                                                    Dzień Dobry!
                                                    U nas dzisiaj przepiękna zima! Śniegu nasypało co najmniej 10cm, taki fajny
                                                    czyściutki, puszysty! I być może zaświeci słońce, bo na razie nie jest źle i
                                                    zanosi się że może się przebije!

                                                    Dziewczyny kurujcie się!

                                                    Ciekawe jak z Natalką?

                                                    Całuski dla dzisiejszych Jubilatek!
                                                  • monikaps Re: Piękna zima! 16.02.05, 09:05
                                                    Ewa, fajnie, ze macie takie ladne widoki. U nas tez snieg, ale jakos szaro, smutno i ciemno. Brzydko.
                                                    Kinga, to chyba rzeczywiscie jednodniowy wirus. U nas nocka relatywnie spokojna (Ewa i tak zwykle nas budzi ze 4 razy). Ewa jak wczoraj zwymiotowala jeden raz, to juz bylo dobrze, kupke zrobila troche dziwna, ale nie bylo to rozwolnienie. Na wszelki wypadek dalismy jej Lakcid. Wydaje mi sie, ze wczoraj byla jakas blada ale dzis juz wrocila do normalnego kolorytu. U mnie juz goraczka minela, wiec chyba idzie ku dobremu. Tak w ogole, jesli wczoraj pisalam jakies glupoty, to wybaczcie, przy 38,5 to nie bylam zbyt przytomna. Maz dzielnie wstawal w nocy do malej i dawal mi ja do karmiena. W ogole wczoraj caly dzien sie nia zajmowal, zabral na spacer, przewijal, karmil, pilnowal, zabawial i sprzatal po niej. Dzis niestety musial wyjechac na caly dzien, ale przyjedzie moja mama. No i ja juz nie jestem taka oslabiona. Wczoraj spalam ile moglam, a Ewie chyba bylo smutno, ze sie z nia nie bawie. Wolala "mama, mama".
                                                    Mam nadzieje, ze Inga i Maja tez juz maja sie lepiej.
                                                    Iza, jak cos wiesz, to napisz jak Natalka.
                                                    Pozdrawiamy cieplutko
                                                    Monika i Ewa
                                                  • male_co_nieco Środa 16.02.05, 09:11
                                                    Witam.


                                                    Dzięki za zdjęcia, fajne te kwietniowe dziewuszkismile

                                                    Gratulacje dla Henryczka!!!

                                                    Igi właśnie ucina sobie drzemkę więc mam chwilkę.Śniegu u nas też dużo,
                                                    niestety dzisija temp. ma być wyska więc będzie pewnie ciapa.

                                                    Nowości u nas nie ma, no chyba tylko tyle, że Igor coraz chętniej i coraz
                                                    lepiej chodzi sam. Choć najlepiej zasuwać przy meblach albo za rączkę. No i
                                                    rozgadał się makabrycznie, nadal nie ma mama, ale tata, baba, dada no i jest
                                                    jeszcze wawa a poza tym kupę innych tworówsmile

                                                    Dobra uciekam zajrzę później.

                                                    Dużo zdrówka dla wszystkich chorujących!!!

                                                    Ciekawe co u Natalki??? Iza daj znać jak będzie coś wiadomo.
                                                  • inia25 Re: Piękna zima 16.02.05, 09:17
                                                    to znowu ja

                                                    zapomniałam napisać ze ola wczoraj coraz smielej poczynala sobie z chodzeniem.
                                                    puszcza sie sama mebli i po prostu idzie... fajnie.

                                                    buziaki dla dzisiejszych naszych jubilatek - rosnijcie zdrowo!!

                                                    u nas tez przepiekna zima. dzis az meza z lozka wyciagnelam, zeby mi samochod
                                                    odsniezyl, tak mi zasypalo!
                                                  • kamymama Re: Piękna zima! 16.02.05, 09:18
                                                    Witam!
                                                    eklon ale Ci zazdroszczę tej zimy:o) W Pile śniegu nie uświadczysz, ani grama!
                                                    Ja, wychowana w górach, przyzwyczajona do śniegu...teraz mi brak go.
                                                    Mam nadzieje, że dzieciaczkom ze spotkania już lepiej?
                                                    Czekam na wieści o Natalce.
                                                    Dużo zdrówka dla solenizantów i dla mojej Kamci!!!

                                                    Mały bilansik 10 miesięcznej Kamy:
                                                    - 10 kg. i 86 cm.
                                                    - 5 ząbków, 6-sty w drodze
                                                    - mówi mama, ale tylko czasami, woli mami, mimi, wiwi, baba
                                                    - chodzi przy meblach
                                                    - robi kosi-kosi, pa-pa, puk-puk i pokazuje swoje zdjęcie na ścianie jak się
                                                    jej zapyta "gdzie jest Kamilka?", gasi i zapala światło co jej straszną frajdę
                                                    sprawia
                                                    - zjada 3x 230ml.mleka, obiadek, 2 śniadanie i deserek
                                                    - ale nie umie: pić z kubka-niekapka, trzymać sama butelki
                                                    - za to uwielbia: ciągnąć kota za ogon, "czytać" gazety, zakazane rzeczy typu
                                                    kable, kurki od gazu, kosmetyczkę mamy:o)
                                                    - no i wielka rozrabiara z niej jest
                                                    - ma też niezły charakterek!

                                                    Lecę małą uspać, bo od 6:20 jest na nogach i już zaczyna marudzić.
                                                    Miłego dnia.




                                                  • mag-da Re: Piękna zima! 16.02.05, 09:36
                                                    Cześć, wszystkiego najlepszego dla Kamy, dużo zdrowia (od Magdy) i dużo zabawek
                                                    (to od Henrysia)
                                                    W Lądku pogoda straszna, niby 6 stopni ale jest straszny wiatr. Przypomniał mi
                                                    bardzo dokładnie, że mieszkam na wyspie. Nie ma gdzie się schowac wieje z
                                                    każdej strony, po paru minutach jestem przemarznięta jakby było z 20 stopni
                                                    mrozu. Wczoraj wróciłam do domu z Henrysiem po 15 min. spaceru, policzki miał
                                                    czerwone przez cały wieczór. Ach jak ja wam zazdroszcze śniegu.
                                                    Z Henryczkiem wszystko w porządku, oprócz tego że od jakiegoś czasu robi
                                                    brzydkie kupy, zielone i smierdzące nie mam pojęcia od czego, naprawdę dbam o
                                                    to co je, na szczęście nie są żadkie. Sorry, że piszę o kupach ale na ten temat
                                                    to naprawdę tylko z wami moge popisać.
                                                    Pozdrawiam gorąco i życzę miłego dnia
                                                  • winia5 Re: Piękna zima! 16.02.05, 10:53
                                                    Na początku życzenia dla nowych jubilatów, Jędruszki i Kamilki, wszystkiego
                                                    dobrego słoneczka kochane. Dla tych, których mamy o nas już zapomniałay też
                                                    oczywiściesmile.

                                                    Dziewczynki szybkiego powrotu do zdrowia, oby to naprawdę był tylko jednodniowy
                                                    wirus, a tak na marginesie, to czy ja też mogłabym prosić o zdjęcia ze
                                                    spotkania niedzielnego?

                                                    My z Szymiiem tez wczoraj byliśmy na takim spotkaniu, ale u koleżanki w domu,
                                                    mam nadzieję, że w nadszym przypadku to spotnin zakończy sie jakomś
                                                    choróbskiem, tfu, tfu... Potem postaram sie wam przesłać kilka nowych zdjęć
                                                    małego na priv

                                                    W poniedziałek byliśmy z małym na ćwiczeniach, no i jak zwykle on sobie
                                                    raczkował po sali, oglądał wszystkie zabawki i różne rzeczy z wielkim
                                                    zainteresowaniem, no bo w końcu coś innego i nowego, a my z rehabilitantką
                                                    sobie rozmawiałysmy o pierdołach. I tak jak mówiłam od początku, mały wogóle
                                                    nie powienien tam chodzić, tak tez powiedziała pani Małgosia.Teraz zobaczymy
                                                    sie dopiero po wizycie u neurologa, czyli 23 marca, po co mamy zajmować terminy
                                                    dzieciaczkom, które tego o wiele bardziej potrzebują.

                                                    A jest ich ostatnio bardzo wiele jak mi powiedziała rehabilitantka, wogóle u
                                                    nas w Gorzowie to jest niezła szopka, zamknęli w lipcu szpital w którym ja
                                                    rodziłam, teraz jest tylko jeden oddział ginekologiczno-położniczy i porodówka
                                                    w szpitalu wojewódzkim. Zmienił się ordynator, który jest generalnie walniety o
                                                    gburowaty i wprowadził takie dziwne zasady, że kobiety nawet gdyby nie mogły,
                                                    zgodnie z zaleceniami musza rodzidć naturalnie, takze rodzi sie brdzo dużo
                                                    dzieciaczków z niedotlenieniem i innymi wadami. Mówię, wam koszmar, ja już się
                                                    zastanawiam, gdzie ja kiedyś będę rodziła, ale mam nadzieję, że za te kilka
                                                    lat, to jego już nie będzie, bo ostatnio nawet w gazecie opisali, ale jakoś nie
                                                    moga sie go pozbyć. Do tego ten ordynator ma dwa wyroki za spowodowanie śmierci
                                                    pacjentki i zagrożenie życia, jak widać na układy nie ma rady, jak to mówią...
                                                  • izabela_p25 Re: Piękna zima! 16.02.05, 11:03
                                                    Ja tak szybciutko
                                                    Operacja Natalki się udała i wszystko jak na razie w porzadku

                                                    Martynka chora mam zarwane nocki byłam z nią wczoraj prywatnie u lekarza i
                                                    dzisiaj na badaniach. W domu bałagan praca na głowie i nie wiem w co ręce
                                                    wsadzić a nowy semestr juz od poniedziałku.
                                                    Szczegóły wizytty opiseze (jestem trochę zszokowana0 i posty nadrobie poźniej
                                                  • mag-da Re: Piękna zima! 16.02.05, 11:23
                                                    cześć, Winia to straszne co piszesz o tym lekarzu, myślę że jakby się wszyscy
                                                    zebrali, cały personel szpitala i jeszcze pacjenci i napisali setki podań
                                                    choćby nawet do samego prezydenta o zmianę ordynatota to by się coś ruszyło.
                                                    Wkurza mnie zawsze takie gadanie że sie nie da. Jak sobie pomyślę o mamach i
                                                    dzieciach i porodach z narażeniem życia to ciesze się że nie mieszkam w
                                                    Polsce.
                                                    Zawsze zapominam o tym napisać, że dostałam zdjęcia z imprezy w Arsenale.
                                                    Cztery dziewwczynki śliczne tylko szkoda ze mam nie widac. Czekam na inne
                                                    zdjęcia. Dzięki

                                                    Pa
                                                  • pearl24 u nas lepiej 16.02.05, 11:43
                                                    Nocka spokojna,choc Maja poszła bardzo późno spać-ale nic dziwnego skoro spała
                                                    wczoraj koło południa 2h40min a potem pod wieczór 1h30min.

                                                    Sensacji żałądkowych nie ma-tylko mała nie chce jeść,da się namówić na góra
                                                    3łyżeczki kleiku ale ładnie pije herbatke rumiankową (z dodatkiem
                                                    smecty),prawie pół nocy wisiała na piersi.Jest wesoła więc myślę ze wraca do
                                                    sił-chociaż dzis zrobiła jeszcze rzadką kupkę o straaaasznym zapachu,więc
                                                    biedny żołądek nieźle pracuje.

                                                    JAk tam pozostałe dziewczynki?
                                                    Monika,dobrze że ty wracasz do sił,w zeszłym tyg siostry narzeczony walczył z
                                                    grypą żołądkową 6 dni-oj ile sie nacierpiał-ja sie wczoraj kiepsko czułam ale
                                                    dzis jest ok.

                                                    szczoteczka elektryczna-kilka z was pytało o nią,ja pisałam że Maja dorwała
                                                    taką i jest mega szcześliwa.To był przypadek.Po prostu wzięła moją
                                                    szczoteczkę.Jak zobaczyłam ze sie cieszy,to zmieniał końcówke na nową i Maja
                                                    myje ząbki sama,szoruje język i dziąsełka.To szczoteczka Colgate-żądna jakas
                                                    tam specjalna dla małych dzieci.

                                                    magda- zanosi się na to że w lipcu lub sierpniu będziemy kilka dni w
                                                    Londynie,jeśli nasz wyjazd dojdzie do skutku to może uda sie nam jakoś
                                                    zobaczyć,chociaż na chwilkę.

                                                    Czekamy na wieści o Natalce.
                                                    Iza i napisz co takiego dzieje się z Martynką??

                                                    Uściski dla wszystkich
                                                  • kamymama Re: Piękna zima! 18.02.05, 20:41
                                                    jejku opolanka, ja tyle nie jem co twój szkrab:o) ale jak dziecku pasują takie
                                                    porcje to niech wcina.
                                                    Miłej i przespanej nocki życzę wszystkim.
                                                  • monikaps Optymistycznie 16.02.05, 11:42
                                                    Czesc, to jeszcze raz ja.
                                                    My tu o chorobach i roznych takich niefajnych tematach czasem piszemy a ja chce troche optymizmu Wam przekazac: w poniedzialek urodzil sie Kacper, a dzis rano Karol Kazimierz. Jest nas wiecej!
                                                    Tak w ogole to trabia o nizu demograficznym, a ja jakos tego nie widze. Wsrod moich znajomych urodzi(lo) sie w tym roku co najmniej 9 dzieci (Magda, Ciebie tez tu licze wink
                                                    Karol urodzil sie przez cesarskie ciecie. Tak sobie mysle, ze dobrze, ze zyjemy w czasach, gdy takie zakonczenie ciazy jest mozliwe. Ja przez to czulam sie duzo bezpieczniej. Wiedzialam, ze jak cos bedzie nie tak, to lekarze rozetna mi brzuch i dziecko bezpiecznie wyjma. Nie nastawialam sie na to, ale to byla taka awaryjna furtka.
                                                    W niektorych szpitalach jednak przeginaja. Kilka lat temu moja kolezanka stracila synka, bo lekarze uparli sie nie ciac. Moja teoria jest taka, ze cesarka to operacja, a porod rodzinny jest platny. Winia, moze tak jest tez w szpitalu w Gorzowie. Ale na pewno rozsadek wkrotce zwyciezy.
                                                    Pozdrowienia dla wszystkich zaleglych i aktualnych jubilatow.
                                                    Winia, mam nadzieje, ze teraz zdjecia doszly. Wczesniej cos Twoj adres odbijalo.
                                                    Mam prosbe. Niektore z Was uzywaly na blizne po cesarce jakiejs masci i pamietam, ze bylyscie bardzo zadowolone. Przypomnijcie, prosze, co to bylo. Bo chyba dobrze zaczac to uzywac jak najwczesniej. Podpowiem to kolezance.

                                                    Pozdrawiamy cieplutko
                                                    Monika i Ewa
                                                  • malilka Re: Optymistycznie 16.02.05, 11:51
                                                    Cieszę się, że operacja Natalki się udała. Mam nadzieję, że wreszcie wszystko
                                                    już będzie dobrze.

                                                    U nas rozkręca się szpital, bo mnie powoli bierze przeziębienie, na razie
                                                    jeszcze walczę, ale mam już katar, w nocy miałam gorączkę i boli mnie gardło, a
                                                    po mnie zwykle po paru dniach choruje niemąż, więc jak w trójkę będziemy chorzy
                                                    to będzie niewesoło. Sprawdziłam że Actimel jest od 3 r.ż ale postanowiłam go
                                                    dawać Maćkowi, bo w składzie nie ma niczego strasznego poza pełnym mlekiem i
                                                    śmietanką pasteryzowaną, a wydaje mi się że spustoszenia po antybiotyku są
                                                    gorsze niż mała dawka takiego nabiału. Młodemu Actimel bardzo smakuje, a że już
                                                    chyba 6 dzień prawie nic nie je, to przynajmniej taka buteleczka 100ml to już
                                                    jakieś śniadanko. Misiek obiadów nie je w ogóle, nie jest w stanie niczego
                                                    pogryźć, bo boli go gardło, a poza tym jak w czasie jedzenia zakaszle to
                                                    zaczyna się dusić, śniadań też nie je, w sumie to w ciągu dnia je 80-100ml
                                                    deserku koło 11.00 i potem 50-60ml kleiku ryżowego na wodzie koło 16.00, a tak
                                                    to niestety nic. Oj schudnie moja kruszynka w czasie tej choroby, już mam
                                                    wrażenie, że jego słodkie, tłuściutkie uda są po prostu normalne, a takie były
                                                    fajne... Ale pije na potęgę, bo do litra dziennie, jak nigdy.
                                                    Tak do 15.00 mały ma zupełnie niezły humor, ale potem to już cały czas marudzi,
                                                    trzeba go nosić, zabawiać, no ciężko jest. Wczoraj koło 18 zrobił mega kupę, a
                                                    jak go położyłam na plecach do przewinięcia to dostał szału, bo się dusił
                                                    katarem w tej pozycji, był ogólnie rozdrażniony i chciał na ręce, no i
                                                    wierzgał, robił mostki, wił się jak piskorz i w efekcie kupa była wszędzie, a
                                                    moje słoneczko nie robi plastelinek, tylko luźne więc pobojowisko było
                                                    straszne. Mały miał brudne body, brzuch, nogi, ja byłam usmarowana do łokci, do
                                                    tego kocyk, myślałam że się zapłaczę. Wzięłam go w końcu pod pachę i władowałam
                                                    do umywalki, na szczęście lecąca woda go zaintrygowała i mogłam mojego
                                                    srajtusia dokładnie umyć. Ale ogólnie masakra.

                                                    Opolanko, gratulacje z powodu nocek. U Ciebie też poszło praktycznie
                                                    bezboleśnie, chyba nasze dzieci po prostu wyrastają z nocnych konsumpcji.

                                                    Muszę Wam powiedzieć, że Maciek mnie niesamowicie rozczula jak kracze. Jak się
                                                    powie "zrób krrraa" to tak czadowo kracze, z takimi minami, że nie można się z
                                                    niego nie śmiać. Śmieszne są nasze dzieciaczki.
                                                  • winia5 do monikaps 16.02.05, 12:25
                                                    zdjęcia na adres gazetowy nie doszły, prześlij proszę na:
                                                    winia5@o2.pl

                                                    dzięki Ania
                                                  • eklon Super! 16.02.05, 12:41
                                                    Super, że operacja Natalki się udała! Teraz niech szybciutko wraca do zdrowia!
                                                    Ja jestem ciekawska kobita i interesuje mnie, czy ona z tym rozrusznikiem
                                                    będzie musiała tak do końca życia, czy też może serduszko jak już trochę
                                                    urośnie weźmie się do pracy? Pytanie totalnego laika, więc się nie śmiejcie smile

                                                    Malilka miałam Ci wczoraj napisać o tym, że nawet w niektórych reklamach
                                                    radiowych mówią, że Actimel dopiero od 3r.ż, ale zapomniałam - skleroza,
                                                    normalka po trzydziestce. Ale tak sobie myślę, że może im wcale nie chodzi o to
                                                    mleko i śmietankę tylko właśnie o te bakterie, może one mają zbyt aktywne
                                                    działanie jak na żołądki naszych maluchów. Przy kuracji antybiotykowej powinien
                                                    wystarczyć lakcid, lacidofil i jako wzbogacenie flory bakteryjnej może kaszka
                                                    bifidus. Ja bym się chyba jednak powstrzymała z tym Actimelem.

                                                    Chciałam jeszcze coś napisać ale niestety znowu skleroza...
                                                    Starość nie radośćsmile
                                                  • izabela_p25 Re: Optymistycznie 16.02.05, 12:36
                                                    Zamiast się uczyc to ja nadrabiam zaległości (MArtynka bawi się z nianią)

                                                    O operacji Natalki nic wiecej nie wiem na razie nie będe dzwonic i zamęczać
                                                    rodziców pytaniami bo przeżywają potwornie ta całą chorobę i żyją obecnie w
                                                    wielkim stresie. A wcale im się nie dziwię.

                                                    Cieszę się że dziewczynki wracają do zdrowia i Monika również.

                                                    Najserdeczniesze życzenia dla dzisiejszych jubilatek rośnijcie zdrowo.

                                                    Gratulacje dla Henrysia.

                                                    Malilko ja actimel podaje małej od jakiegoś miesiąca bardzo jej smakuje
                                                    zwłaszcza truskawkowy. I może właśnie dlatego nie rozwinęła się u niej żadna
                                                    choroba.
                                                    Mała strasznie kaszlałą przedwczoraj w nocy i wczoraj w dzień nie potrafiła
                                                    spać na leżąco bo od razu ją dusiło, oczka miała jakieś zaczerwienione i
                                                    wygladałą nie najlepiej poza tym ma wysypkę koło lewej piersi. Dodatkowo mąż od
                                                    przedwczoraj ma grypę i leży w łóżku (mnie też łapie choroba katar i bolace
                                                    gardło Malilko czym ty się lezcysz? )
                                                    W związku z tym pojechałam prywatnie do pani dr. ogólnie jestem zadowolona z
                                                    wizyty. Posięciła nam dużo czasu wypytała o alergików w rodzinie czy chorowałam
                                                    w czasie ciąży jakie lekarswta przyjmowałam, ile mała ważyła przy urodzeniu i
                                                    jak chorowała wcześniej co brałą itp. dokładnie małą zbadała, zdziwiła się że
                                                    nie miała robionej morfoligii i kazała ją bezwzględnie zrobić (wg niej robi się
                                                    w 3 i7 miesiącu obowiązkowo) i koniecznie posiew moczu. Przepisała zyrtec 7
                                                    kropli na noc przez 12 dni, i nasivin i atecortin do noska i żadnych syropków.
                                                    I wiecie co dzisiaj znaczna poprawa (zmian w oskrzelach i płucach nie było)
                                                    Acha skrytykowała wszelkiego rodzaju maści rozgrzewające bo po nich dzieci
                                                    miewają duszności.
                                                    To co mnie zszokowało to to że Martynka ma za krótkie wędzidełko języka i musi
                                                    mieć nacinane bo inaczej będzie sepleniła i nie wiem co o tym myśleć.
                                                    Na razie to tyle
                                                    odezwe się później.
                                                  • eklon Re: Optymistycznie 16.02.05, 12:46
                                                    AHA, już sobie przypomniałam.
                                                    Przy takim przeziębieniu, szczególnie jak bierze już Was wszystkich po kolei
                                                    najlepiej zaaplikować sobie od razu chleb z masełkiem czosnkowym. Czosnek jest
                                                    naturalnym antybiotykiem a jak wszyscy będą jeść, to nikomu nie będzie
                                                    przeszkadzał zapach. Należy tylko pamiętać, żeby nie przesadzić z ilością
                                                    czosnku, bo niestety obciąża wątrobę!
                                                  • inia25 Re: Optymistycznie 16.02.05, 13:19
                                                    postanowiłam bezwzględnie zmienić lekarza. jeszcze po tym co iza napisała, że
                                                    morfologie dzieci powinny miec robiona. a moja pani doktor, dopiero na moja
                                                    prosbe stwierdziła, ze trzeba o takich badaniach pomyslec!! na posiew
                                                    wydzieliny z oczka tez nie moge sie doprosic skierowania!!! juz mam dosc. jutro
                                                    ide z afera do przychodni bo mam dosc. i jeszczze jedna fajna sprawa - pani
                                                    doktor pracuje przez najblizsze 2 tygodnie od 8 go 13. Ciekawe co z matkami
                                                    pracujacymi! ja im jutro zrobie afere!

                                                    ale sie nakrecilam

                                                    trzymamy kciuki za natalke zeby teraz juz tylko zdrowiala!!
                                                  • ania300 Re: Optymistycznie 16.02.05, 13:52
                                                    Czesc Dziewuszki!
                                                    Na wstępie życzenia dla solenizantów: zdrówka, uśmiechu, radości i mądroścismile))

                                                    A mnie dół dopadł po powrocie do pracy...1 dzien jakosminął bez rewelacji, ale
                                                    w 2 dniu Kuba już skumał że mama go zostawia. Przyszłam z pracy, a on w stanie
                                                    agonalnym: płacze i wrzeszczy, oczy czerwone i zapuchnięte, zanosi się od
                                                    płaczu, aż tchu nie mógł złapać. Moja teściowa nie dała rady go położyć spać,
                                                    Młody tak starsznie sie awanturował. A dziś rano spojrzał tylko na torbę w
                                                    przedpokoju i mój płaszcz i w ryk, nawet wołał mama,mama za mną, czego nigdy
                                                    nie robił. Serce miałam pocięte na kawałki. Teraz siedzę i myślę zę może mogłam
                                                    jeszcze do pracy nie wracać, zaoszczędziłabym stresów i dziecku i mojej
                                                    teściowej. Boże, jak wracam z pracy to aż z sercem ściśniętym co zastanę w domu.
                                                    Wczoraj pół nocy przepłakałam, że go zostawiam, w imię czego?kilku marnych
                                                    groszy, bez których jakoś dałoby się wyżyć...
                                                    Ech, nie piszę już ,smutno mi okropnie, ale ważne że Natalka ok.
                                                  • inia25 ania300 16.02.05, 13:59
                                                    aniu nie martw sie , za kilka dni kubus sie przyzwyczai. moja ola tez plakala
                                                    okolo tygodnia a pozniej bylo juz ok. niestety maluszki sa do nas przywiazane i
                                                    tesknia. kuba to juz duzy chlopak i za kilka dnie zrozumie, ze wracasz do
                                                    niego.
                                                    bedzie dobrze!
                                                  • ania300 Re: ania300 16.02.05, 14:07
                                                    dzięki Inia za słowa otuchy, wiem, trzeba to przeżyć, ale nie umiem spokojnie
                                                    patrzeć jak Kubuś tak płacze. Mówisz że tydzień zajęło Oli przywyknięcie do
                                                    pracującej mamy?Mam nadzieje że i u mnie nie będzie trwało to długo, bo chyba
                                                    jakiejś nerwicy dostanę, przy tym jeszcze w nocy żle sypiamy, więc ogólnie to
                                                    jesteśmy jak takie baloniki bez powietrza. Ja to sobie kawę strzelę, a moje
                                                    dziecko?Tylko ryki mu pozostały. A jak się tuli do mnie jak już jestem w domu,
                                                    normalnie serce mam stopione...
                                                  • inia25 lidszu 16.02.05, 14:22
                                                    lidka gdzie ty chodzisz do pediatry? gdzies na bemowie? (bo chyba tam
                                                    mieszkasz)?
                                                  • lilda Re: Optymistycznie 16.02.05, 14:05
                                                    Hej dziewczyny!!!!!!
                                                    Wy tu piszecie,że jesteście stare, ze skleroza. No to co ja mam powiedzieć
                                                    czterdziecha na karku. Jestem przy Was weteranką. Nie dołujcie mnie. Dziewczyny
                                                    jak sie dziecko uderzy to najlepszym sposobem jest posmarować to miejsce
                                                    szybciutko miodem gwarantuje, ze nie będzie śladu, ani siniaka. nasze dzieciaki
                                                    tak szybko zwiedzają mieszkanie, ze o guza nie trudno pamiętajcie o tym.Ja tą
                                                    metode stosujejuz od wielu lat. Polecam i pozdrawiam.LILKA
                                                  • eklon Re: Optymistycznie 16.02.05, 14:26
                                                    Lilda, dzięki za radę z miodem u mojego odkrywcy na pewno się przyda!

                                                    Ania 300 - fatalnie, że Kubuś tak ciężko znosi rozłąkę ale tak jak pisała Inia
                                                    przyzwyczajenie wymaga trochę czasu a z drugiej strony kiedyś i tak musiał
                                                    nastąpić ten dzień

                                                    Ja na bliznę stosuję contratubex (chyba tak się pisze)ale moja lekarka kazała
                                                    odczekać 3 miesiące aż rana się dobrze zagoi.

                                                    -
                                                    Ewa
                                                    Nasz Michał
                                                    Nasz Michał ma dziś
                                                    Dyżurka dla lekarzy i pacjentów
                                                  • asik_w Re: Optymistycznie 16.02.05, 15:57
                                                    Witajciesmile))
                                                    meldujemy sie cali i zdrowi, chociaz bylo straszne chorobsko, na szczescie
                                                    jest juz lepiej
                                                    spanie to caly czas problemsad z jedzeniem lepiej( puk puk nie chce zapeszyc),
                                                    tesknilam za Wami bardzo serdecznie pozdrawiam i sciskam maluszki i mamysmile)
                                                    poczytam i napisze dlugiego posta
                                                    caluski Asik i Kamilek
                                                  • opolanka1 Re: Optymistycznie 16.02.05, 17:52
                                                    uufff..udało sie dotyczac do ostatniego posta!!!!

                                                    witajcie

                                                    wiem, ze miałyście przeboje z żoładkami, wymiotami, chorubskiem...mam andzieję,
                                                    ze już wszystko wraca do normy

                                                    Malilka, z tymi uszami to tak jets, dlatego jak mała miała katar to lekarka
                                                    mówila, aby nie kapać znacyz uważac na uszy, aby nie zawiało, i dała mi takie
                                                    czopki aby zatoki lepiej się oczyszczały bo juz u zuzi zaczeło się cosik robic
                                                    w uszku, ale wszytko zakońcyzło sie dobrze

                                                    o miodzie na siniaki nie słyszałam, super, dziekuje za taka informacje, czy to
                                                    takze działa na dorosłych????/bo ja wiecznie sie gdzies uderzam

                                                    zachwilkę zajrze na skrzynkę, mam cicha nadzieję, ze odnajde tam zdjecia
                                                    Waszych pociech


                                                    a co u nas cieszymy sie z zuzią, ze babcia a moja mama jest z nami, jeszcze
                                                    tylko dwa dni...uuuu
                                                    Zuzia namiętnie chodzi ale trzymana za raczke, jets bardzo bojaxliwa, nie wiem
                                                    po kim?????bo jak sie ją puści, to przewaznie stoi a kroczek bardzo rzadko
                                                    robi, a jak poczucie palec dorosłego to pogina po całym domu...ale piekny widok

                                                    Opis zimy w parku, bardzo mnie zauroczył i wyobraźnia zaczeła działac....ale u
                                                    nas niestety mikroklimat i sniegu jak kot napłakał....uuuu, jedynie mróz jest.
                                                    wiecej deszczu, wiatru i szarości, wiec tej białej zimy Wam zazdroszczę

                                                    Buziaczki dla wszystkich jubilatów i ich rodziców
                                                    miłeog wieczorku
                                                  • monikaps Do Ini 16.02.05, 17:59
                                                    Inia, posiew oczka Ewa miala robiony u okulisty. A do okulisty nie potrzebujesz skierowania.
                                                    Pozdrawiamy
                                                    Monika i Ewa
                                                  • male_co_nieco Re:wieczorny pościk:) 16.02.05, 19:27
                                                    Na wstępie najlepsze życzonka dla dzisiejszych jubilatów, wszytskiego naj, naj,
                                                    najlepszegosmile

                                                    Super ,że operacja Natalki, się udała, teraz zyczymy dużo, dużo, dużo zdrówka.

                                                    Dzisiaj na spacerku Igor gadał i gadał , machał sobie do samochodów,
                                                    podśpiewywał, radochę miał niezłą a ja chyba jeszcze większą smile

                                                    Oj, mnie chyba tez coś bierze, gardło mnie boli niesmaowicie, kaszlę. Na
                                                    szczęście Igorowi nic nie jest i mam nadzieję ,że tak zostanie. Muszę
                                                    zastosować jakąś szybką, domowa kurację.Dobra uciekma się leczyć .

                                                    Fajnie ,że dziewczynkom juz lepiej.


                                                    Asik witamy po przerwie!!!!
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 16.02.05, 19:47
      oj ja tylko "wyjątkowo" na krótko. A konkretnie, żeby powitać asik w. Jejku!!!!
      Zginęłaś na całe wieki, chyba że przegapiłam jakieś twoje posty? Tak czy siak
      dobrze że wróciłaś, bo co jakiś czas myślałam, czy coś złego się nie stało z
      wami.

      No a przy okazji pochwalę się, że my jeszcze nie chorowaliśmy!!!! Chyba, że
      alergiczne przygody można nazwać chorowaniem.... no to trochę od czasu do czasu
      sobie chorujemy. I syn i ja.

      Pracy mam mnóstwo. Zmartwień "firmowych" mnóstwo. Ale za to ile radości z
      Mateusza. On non stop się zaśmiewasmile. Trudno się z niego wtedy nie śmiać.
      Przewartościowałam sobie chyba trochę te moje życie.
      Pozdrawiam wszystkich jubilatów i jubilatki
      Pa pa
      • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 16.02.05, 20:07
        Też się cieszę, że asik się odnalazła, bardzo się o Ciebie martwiłyśmy!
        Aaaa, Maciek zachorował po raz pierwszy mając ponad 10 miesięcy, więc w sumie
        nieźle, ale oczywiście się nasłuchałam, że to wszystko przeze mnie, bo kto to
        słyszał, żeby z dzieckiem wychodzić codziennie na spacery mimo deszczu, śniegu
        i mrozu... Jakoś nikt nie bierze pod uwagę tego, że od początku tak chodzimy i
        wcześniej nawet kataru mały nie miał, ech...
        • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 16.02.05, 20:34
          Malilka, my tez z Ewa chodzimy codziennie chociaz na godzinke. Tylko kilka razy nie byla na spacerze, jak bardzo wialo i jak miala infekcje latem. I tez od tego czasu szczesliwie tylko jeden dzien katarku zaliczyla.
          Cieszymy sie, ze operacja Natalki sie powiodla! Trzymaj sie malenka!
          Asik, witamy. Napisz koniecznie co sie z wami dzialo przez te dwa miesiace!
          Monika i Ewa
          • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 16.02.05, 20:46
            no to kamien z serca mi spadl,, ze sie asik w koncu odezwalas!! juz mialam same
            czarne mysli. napisz co u wassmile

            monikaps - wlasnie tak myslalam ze musze isc do okulisty. jutro zadzwonie sie
            zapisze do dziekanowa.

            juz gadalam z nowa pediatra. super babka. zmieniam przychodnie.

            wpadne pozniej bo mala placze
            • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 16.02.05, 21:34
              Asik witaj po tak długiej przerwie, dobrze, że się wreszcie odnalazłaś, mam
              nadzieję, że z niemężem wszystko ok a o kamilku będziesz nam mamy nadzieję
              pisać na bieżącosmile.

              Dziewczyny wysłałam wam na adresy gazetowe kilka nowych zdjęc Szymka, kilka
              adresów wróciło, ale postaram się jeszcze dzisiaj albo jutro wysłać jeszcze je
              raz.

              Inia ja też zastanawiam się nad zmianą pediatry, tylko jakoś nie mogę się
              zdecydować, trudno wybrać spośród tylu pediatrów tego jedynego, najlepszego...
              • inia25 zdjecia sie wysyłaja....... 16.02.05, 21:54
                jak w temacie
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 16.02.05, 22:25
      dziewczyny! Mam pytanie natury medycznej.... Czy waszym dzieciom zdarza się
      jeszcze zezować? Mojemu Mateuszowi tak. No i zaczynam się tym mocno martwić.
      Raz jedno oczko, raz drugie. Muszę się z nim wybrać do okulisty, ale jakoś
      ciągle przegapiam terminy. Strasznie się boję, żeby ten stan nie okazał się
      tzw. zezem utajonymsad
      • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 16.02.05, 23:02
        Lgosia, mnie sie czasem wydaje, ze Ewa nierownolegle patrzy, ale pytalam o to okuliste (ordynator oddzialu okulistycznego w Warszawie), i powiedziala, ze to mi sie tylko tak wyglada, bo Ewa ma blisko polozone oczy. Aby sie uspokoic kazala robic takie cwiczenie: trzymasz glowke, zeby dziecko nia nie obracalo i przesuwasz na boki zabawke i patrzysz, jak wodzi za nia oczami (tak, zeby tylko oczy sie poruszaly). Jesli rowno to OK. Ale jesli jestes niespokojna to po prostu idz do lekarza i zapytaj.
        Zadne zdjecia do nas jeszcze nie doszly sad
        W razie klopotow z adresem prosze na pszczola@fr.pl
        Spokojnej nocki
        Monika i Ewa
        • lidszu Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 17.02.05, 00:25
          Hej,

          U nas wczorajsza noc była już OK. Inga co prawda jakoś częściej się budziła,
          ale generalnie bez żadnych sensacji. Dzisiaj również nabrała kolorków, więc już
          nie jest tak blada jak wczoraj. Jednak odmawia jedzenia. Jest to dla mnie
          nowość, ponieważ do tej pory niegdy jej się to nie zdarzyło. Rano nie chciała
          zjeść mleka, po południu zjadła tylko pół zupki, odmówiła deserku. Dobrze, że
          wieczorem zjadła kaszę, gdyż tak naprawdę był to jej jedyny posiłek dzisiaj.
          Przy usypianiu jakoś też za bardzo nie chciała mleka. Nie chcę zapeszyć, ale
          wszystko idzie ku lepszemu.

          Inia, Pearl, Monikaps - cieszę, że u was też wszystko wraca do normy. Może
          rzeczywiście dopadł nasze córcie jednodniowy wirus.

          Inia - ja chodzę prywatnie do pediatry, ponieważ moja przychodnia, jak i
          lekarka do której jestem zapisana są do bani. Chodzę tam tylko na szczepienia,
          a i tak te wizyty zawsze przez tydzień odchorowuję.

          Cieszę się, że z Natalką wszystko w porządku i że operacja się udała. Teraz to
          już musi być tylko lepiej.

          Asik - cieszę się, że znowu jesteś z nami. Napisz koniecznie co się z wami
          działo.

          Jutro obiecuję przesłać zdjęcia ze spotkania.
          pozdrawiam ciepło,
        • lidszu Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 17.02.05, 00:33
          Hej,

          U nas sytuacja wraca do normy. Inga już nie wymiotowała więcej i nawet
          spokojnie minęła nam ta noc. Budziła się co prawda częściej niż normalnie, ale
          usypiała bez problemu. Dzisiaj jest już w lepszym nastroju, ale nie chce jeść.
          Zdarza jej sie to pierwszy raz, więc nawet nie wiem jak się zachować, ponieważ
          ciągle wydaje mi się, że jest głodna.

          Inia, pearl, minikaps - cieszę się, żę również u was wszystko wraca do normy.

          Inia - ja chodzę prywatnie, ponieważ zarówno moja przychodnia jak i przyjmująca
          tam lekarką są beznadziejne. Chodzę tam tylko na szczepienia, a i tak potem to
          odchorowuję przez tydzień. Moja przychodnia jest czynna TYLKO od 7-13. Super
          co ?

          Cieszę się, że z Natalką jest dobrze i że operacja się udała.

          Asik - dobrze, że wróciłaś. Koniecznie napisz co sie z wami działo.

          pozdrawiam,
          PS/ zdjęcia prześlę jutro.
          • eklon ASIK WRESZCIE! 17.02.05, 07:48
            Cześć Dziewczyny!
            No wreszcie odnalazła się ASIK! Już się zastanawiałam, czy kiedykolwiek jeszcze
            się zameldujesz. Tak sobie pomyślałam, że niektóre z Was gdyby się nagle tu nie
            zameldowały to nawet nie wiedziałybyśmy czy nie stało się coś tragicznego!
            Dlatego dobrze byłoby się jednak spotkać, bo przynajmniej można się w realu
            wymienić numerami telfonów, adresami!

            Poza tym u nas bez zmian. Nocka ciężka, ostatnia jedynka jest już prawie na
            wierzchu a i ostatnią dwójkę też można już wyczuć, chociaż sprawdzanie
            uzębienia ostatnio graniczy z cudem, bo Michał zaraz potwornie się wyrywa albo
            gryzie.

            Dobrze, że Arsenalowe dziewczyny już się czują lepiej! Kinga dziękuję za
            zdjęcia! Są super! Jestem ciekawa dlaczego to Maja musiała pocieszać płaczącą
            Ewę?! Kto się nie bał skrzywdzić moją imenniczkę?! Pozująca Ingusia też jest
            śliczna! A po Oli od razu widać, że to mała łobuziara, szczególnie jak stoi
            przy krześle i macha jakąś zabawką!
            Na zdjęciach Kingi jakoś bardziej widać wzajemne zainteresowanie się dziewczyn!
            A ja się tylko martwię, że taka konkurencja mi rośnie i za parę lat nie będę tą
            najpięknięjszą i najmądrzejszą dla mojego Michała smile

            Szymek Winii też musi być niezłym wywijachą! Szczególnie na zdjęciu na wywrotce!

            Co do przychodnii, to ja ze swojej jestem zadowolona. Czynna od 8-12 i od 15.30-
            17. Lekarka sama daje skierowania i tylko się pyta, czy na pewno się z niego
            skorzysta, no i oczywiście chce zawsze zobaczyć wyniki! Czym mnie ostatnio
            zaskoczyła, chodzę do przychodni co jakiś czas po receptę na ketotifen i
            vigantol i ostatnio pytałam się, kiedy mam przyjść na bilans roczny. A ona mi
            na to, że u nas nie musi to być jakiś konkretny termin, bo z tego co ona
            pamięta to Michał ma bliznę i nie będzie musiał być ponownie szczepiony a
            zważyć i zmierzyć można zawsze! Byłam zaskoczona, bo myślałam, że przy takiej
            ilości dzieci jakie do niej przychodzą nie pamięta o takich drobiazgach jak
            blizna po szczepionce u dziecka :-0 No ale nie ukrywam, że zaplusowała u mnie.

            Śmigam bo wzywają do pracy!
    • godiva Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 17.02.05, 07:36
      Witajcie!

      Witajcie dziś szczególnie, po długiej nieobecności Asiku_wsmile
      No i uroczyste powitanie z życzeniami dla Michałka Eklonsmile Wszystkiego tylko
      NAJ. Samych radości, zdrowia i słoneczka na każdy dzień.

      A u nas jedna nowość - mała odstawiła się już zupełnie od (.). Więc nie
      karmiłam roksad Zabrakło trzech tygodni... No cóż. Trochę mi przykro, ale taka
      jej wola.

      Ania 300. Biedne to Twoje dzieckosad Ale tak jak dziewczyny pisały - musicie
      wytrwać...no chyba, że stać Cie na rzucenie pracy... Ja wróciłam do pracy,
      kiedy mała miała 5 miesięcy i chyba nie była jeszcze wtedy zupełnie świadoma
      mojej nieobecności. Myślę, że gdybym teraz ją zaczęła zostawiać byłoby
      trudniej. Dacie radę!!!
      Pozdrawiam - na razie tylesmile
      • eklon Bilans 10-miesięczniaka! 17.02.05, 08:11
        Dzięki GOdiva za życzenia dla Michałka!
        Przez pilny telefon nie mogłam spokojnie dokończyć posta!

        Oczywiście dla mojego małego Szkraba wszystkiego Naj! A przede wszystkim, żeby
        te zębole wychodziły bezboleśnie!

        Postanowiłam, że też zrobię mały bilansik 10miesięczny:

        więc po pierwsze waga = kosmos bo wg wagi łazienkowej i sposobu ważenia z mamą
        i bez wychodzi nam już 12,5kg!
        Wzrost ok. 78cm, to tak pi razy drzwi, bo ustać w jednym miejscu to filozofia a
        zmierzyć na leżąco tym bardziej się nie da!
        Raczkowanie opanowane na 6!
        Siadanie - 6!
        Podnoszenie, chodzenie przy wszystkim, upadanie na 6!
        Najlepsze zabawki to: 1. wszystkie rzeczy zabronione a szczególnie pralka,
        piloty, komórki, laptopy mamy i taty
        2. wszystkie drzwi, szafki, szuflady,
        3. opakowania po wszystkim, wszelkie kartoniki, pudełka itp.
        a na szarym końcu wszystkie tradycyjne zabawki!
        Jedzonko: mamy mleko już tylko w nocy i ewentualnie do drzemki popołudniowej o
        17-tej! Poza tym wszystko bardzo chętnie! Niestety nadal bez jajka i nabiału!
        Jem w dużych ilościach prawie jak dorosły co widać po wadze!
        Najchętniej bawię się z moimi kuzynami i ich zabawy są najlepsze!
        Niestety nie potrafię zrobić jeszcze sam kosi kosi, ale cieszę się jak mama mi
        pomaga! Pa pa robię tylko jak mi się zachce a nie na zawołanie. Bardzo chętnie
        oglądam książeczki i "czytam" gazety.
        Mówię już: tata, baba, mama, ej, koko, dzydzy itp. Generalnie staram się już
        naśladować wszystkich. Niestety nie reaguję jak mama mówi do mnie po niemiecku
        (a może stety, bo znaczy to, że mi to nie przeszkadza).
        Krzyczę jak coś chcę albo mi się czegoś zabroni! Kiwam głową na nie!
        Boję się odkurzacza! Panicznie! Wystarczy, że mama wyjmie go z szafy a ja już
        jęczę!
        Boję się a właściwie wstydzę wszystkich obcych osób, albo dziwnie ubranej
        rodziny, np. cioci, czy wujka w czapce i jak by się dało, to wszzedłbym wtedy
        pod łóżko!
        Już więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie...
        • eklon Re: Bilans 10-miesięczniaka! 17.02.05, 08:15
          Zapomniałam jeszcze napisać!
          Zęby sztuk 6! dwie dolne jedynki i lewa dolna dwójka i dwie górne dwójki w
          towarszystwie prawej jedynki! Ładnie to wygląda w pełnym uśmiechu!
          • monikaps Re: Bilans 10-miesięczniaka! 17.02.05, 08:48
            Wszystkiego najlepszego dla Michalka! Rosnij duzy i zdrowy, niech alergie sie od Ciebie odczepia i abys nadal robil takie piekne postepy! No i zeby zeby nie dokuczaly (jak i innym dzieciaczkom).
            Monika i Ewa
          • inia25 buziaki dla michasia:) 17.02.05, 08:53
            wszystkiego naj naj. chłopie przystopuj z ta waga, bo mamie kregoslup pekniesmile
            buziaczki od olci.

            wróciły do mnie maile ze zdjęciami od: mamaaga, monikaps, pearl. wysle wam
            wieczorkiem z domu jeszcze raz, chyba ze ktoras z dziewczyn co dostały wysle do
            was wczesniej. sorkisad((

            zapisałam ole na następny czwartek do okulisty.

            a i opowiem wam o nowej pediatrze:
            poleciła mi ją koleżanka. chodzi do niej z dwoma córkami. zadwoniłam do kobiety
            i juz jej glos i podejscie przez telefon mnie użeklo. ja chciałam sie zapytac
            tylko czy mozna sie do niej przeniesc, a nasza rozmowa zamienila sie w dluuga
            dyskusje telefoniczna. wypytala mnie o wszystko poczawszy od mojego
            samopoczucia w ciazy. powiedziala ze z ropiejacym oczkiem trzeba koniecznie do
            okulisty, jesli ropieje dluzej niz tydzien (u nas ropieje juz 1,5 miesiaca),
            oczywiscie powiedziala o panujacym wirusie ktory powoduje wymioty i biegunke,
            wyjasniła mi ze z tymi badaniami krwi i moczu to nie jest tak do konca, ze sa
            one obowiazkowe i ze zleca sie je wtedy gdy cos jest niepokojacego u dziecka,
            zeby maluszkow niepotrzebnie nie kłuć, pogadałysmy o sposobie żywienia.... no
            kobieta mnie zauroczyła. Jest jeden minus: przyjmuje w przychodni w zupełnie
            innej dzielnicy, ale w sumie skoro jestem mobilna, to dla mnie nie jest az taki
            problem. a w razie jakby sie cos dzialo naglego, to mieszka ona dwie ulice ode
            mnie i mozna do niej do domu z dzieckiem wpasc (w ramach NFZ)!
            i tu moje pytanie do gosiak05 - Ty jesteś z Tarchomina, gdzie chodzisz do
            przychodni? bo ta kobietka przyjmuje na ul. Milenijnej.

            a malilko zapytałam o actimel - powiedziała, że ona by sie wstrzymła z
            podawaniem takiemu maluszkowi, bo nie do konca wiadomo co jest w skladzie
            takich specyfikow. raczej podawalaby jogurt naturalny. a najlepiej lacidofil,
            lakcid lub trilac przez jakis czas.

            Dobra wracam do pracy, bo dzis mamy zjazd przedstawicieli regionalnych i musze
            sie na spotkanie przygotowac.
            • inia25 ale błąd!!! 17.02.05, 08:55
              wstyd = URZEKŁO a nie użekło!!! sorki
            • gosiak05 Re: buziaki dla michasia:) 17.02.05, 10:08
              witajcie!!!

              Inia25 powiedz prosze jak nazywa sie ta pediatra z Milenijnej, bo własnie do
              tej przychodni zamierzam sie przenieść.
              Do tej pory Julka nie chorowała wiec nie mam osobistych doświadczeń z naszą
              pediatrą z Medycyny Rodzinnej, ale kożenaki które czesto korzystają z jej usług
              i to najczęściej prywatnych bo w przychodni nie mam miejsc nie sa zadowolane.
              Koleżanki synek w środę miała biegunkę i zadzwoniła do niej spytać czy może mu
              podać lek, który akurat na biegunkę miała w domu to odpowiedziała jej, że jak
              pani chce to pani poda....i na tym rozmowa się skończyła. Chyba nie taka
              powinna być postawa lekarza, na dodatek takiego, który zna dziecko i wiele razy
              przychodził do niego z prywatną wizytą.
              Ten przykład nie jest jedyny dlatego ja postanowiłam zmienic przychodnie i będę
              wdzięczna za nazwisko tej lekarki i jakis telefon do niej.

              Julka ostanio też straciła apetyt i najlepiej jakby nie trzeba było jeść kaszek.
              Poza tym nadal "edek da da", nie wiwem co to znaczy, smiejemy się z mężem, że
              do babci jakiś edek przychodzi i Julka nam opowiada jak z pracy wracamy.

              Poza tym Julka miała ubaw po pachy z babci, bo babcia nie mogła zapamiętać, że
              Julka ma boba budowniczego tylko mówiła na niego bob budowlany. Śmiała sie w
              głos i jak jej przeszło to znów babci pokazywała boba i w śmiech, a ja śmiałam
              się z niej.

              Szkoda, że te popołudnia kiedy wraca sie z pracy są tak krótkie, chociaż po
              powrocie z pracy nie robie nic poza przytulankami z Juleczką (muszę dzielic sie
              z tatusiem naszym Słoneczkiem), to i tak mija tak szybko, że z utęsknieniem
              czekam na sobote i niedzielę.

              Buziaczki dla Jubilatów i dużo zdrówka dla chorusków.

              Pozdrawiam
      • lilda Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 17.02.05, 09:30
        Witajcie!!!!!!
        całuski dla Michałka Eklon.Dużo zdrówka, uśmiechu na twarzy.
        Dziękuje za zdjęcia Szymka.Sliczny z niego chłopczyk, ale fajne minki robi.
        Niezły łobuziak rośnie.Ania , już pewnie kolejka przyszłych synowych się ustawia
        do Szymka?
        Dziewczynki też Urocze. Kubuś mało co nie wskoczył do monitora tak mu się
        panienki podobały.Zaczepiał je , a nagadał się tyle do nich.A jaka straszna
        rozpacz była jak wyłączyłam komputer.
        Wszystkie śliczne jak aniołki i takie słodkie.

        Jeszcze o miodzie. Na starszych to też działa, tylko ważne jest, żeby posmarować
        od razu jak się uderzy,bo później już nie pomoże.Trzeba zostawić ten miód na
        jakieś 5 minut.Nie ma guza, ani siniaka,żadnego śladu po uderzeniu.

        pozdrawiam serdecznieLILA i KUBUŚ
        • kamymama Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 17.02.05, 10:48
          Ja tak na szybciocha.
          Dzięki za zdjęcia z Arsenału:o) Dzieciaczki są urocze, a jak slicznie wyglądają
          razem!
          Dziękuję też za fotki Szymusia - niezły przystojniak z niego rośnie!
          Wszystkiego NAJ dla Michałka!
          Cieszę sie bardzo, że operacja Natalki się udała, teraz już tylko może być
          lepiej, Natalko jesteś dzielną dziewczynką!
          Co do tematu pediatry to mi się lekarka udała! Nawet o 2 w nocy mogę do niej do
          domu zadzwonić...i się nie gniewa, że ją obudzę. Jak trzeba będzie to
          przyjedzie w nocy do domu! Dzieci pod opieką ma dużo, a też pamieta każde z
          osobna - nic tylko pochwalić takich lekarzy.
          Mała obudziła nam się dzisiaj o 7:30 co jest miłym zaskoczeniem, wyspaliśmy się
          jak nigdy:o)
          Malilko dzięki za pomoc w rozwiązaniu problemu mycia ząbków. Kamcia jest
          przyzwyczajona do tv i nawet jak jest włączony to nie zwraca na niego uwagi, no
          chyba, że lecą jej ulubione piosenki na vivie. Tak jak mówiłaś, posadziłam ją
          przed tv jak leciała jej piosenka i zabrałam się do pucowania ząbków...i udało
          się! Ale drugi raz ten sam myk nie przeszedł:o( Znów muszę kombinować. Chyba
          sprubuję z elektryczną.
          Kamcia się obudziła, uciakam.
          • inia25 do gosiak05 17.02.05, 11:12
            Pani nazywa się Rozwęc Barbara. Telefon wyślę Ci na priv.
          • kamymama Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 17.02.05, 11:49
            też byki robię:o( proszę nie zwracajcie uwagi na błędy w mojej pisowni
            • kordula3 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 17.02.05, 12:04
              witajcie,
              ja tylko na chwilkę, dziękuje za zdjęcia z waszego spotkania; ach jak
              zazdroszczę, że mogłyście się spotkać i poznać smile
              asik - super, że jesteś. napisz koniecznie dłuuuugiego posta, no i czekamy na
              nowe zdjęcia kamilka - pewnie jest juz z niego mały mężczyzna smile
              czekamy na wieści o natalce.
              duże uściski dla jubilata!!! rośnij zdrowo i dawaj dużo radości najbliższym.
              cieszę się, że dziewczyny wracjają do zdrowia w tak szybkim tempie. a
              chorującym dzieciaczkom duuużo zdrówka.
              uciekam do nauki, bo mały u babci i trzeba rozsądnie wykorzystać ten czas,
              chociaż wolałoby się posiedzieć przed kompem...
              pozdrawiam.
            • gosiak05 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 17.02.05, 12:29
              Dzięki, Rozwenc Barbara pracowała kiedyś w Medycynie Rodzinnej, mam do niej
              komórkę i słyszałam już o niej dobre opinie wcześniej. A Twoja tylko utwierdza
              mnie w tym by się do niej przepisać.
            • mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 17.02.05, 12:30
              Ja też szybciutko bo nie wiem kiedy moje dziecię zadecyduje, że jest już
              wyspane sad

              Dziękujemy za zdjęcia ze spotkania forumowych mamuś i ich pociech - ale to by
              było spotkanie gdyby jakimś cudem wszystkie mamy się zjawiły ....
              Niestety nie dostałam zdjęć Kubusia -czy mogę o nie prosić???

              Jak zwykle po czasie -najserdeczniejsze życzonka dla wszystkich małych
              jubilatów a dla Michasia duża buźka!!!!

              Dziewczyny moja niunia jest nieprzewidywalna, dzisiaj wyspana była już o 6
              rano!!! Ja byłam zrozpaczona bo nocka tez nie należała do najlepszych, mała
              krzyczała, puszczała brzydkie bąki i chyba bolał ją brzuszek...no ale od
              czego??? Dałam jej wczoraj deserek od 10 miesiąca (teoretycznie przecież już
              może), obiadek, który sama ugotowałam (może to on??), wypiła więcej niż
              zazwyczaj bobofruta marchwkowo-jabłowo-bananowego (jej ulubiony) a wieczorem
              dorwała z reklamówki bułkę żytnia i tak ją zajadała, że nie mieliśmy serca jej
              zabrać...no i mam dylemat-za dużo możliwości....

              I może mi coś poradzicie-mała nadal je w nocy, nie jestem w stanie nie dać jej
              mlaczka...to chyba jedyne forumowe dziecko butelkowe dokarmiane w nocy. I jak
              ja mam dbac o jej ząbki, tak sie staram ale ona zasypia też przy butli sad Co
              ja robie nie tak??? Mała wygląda dobrze, waży na oko (waga łazienkowa) 9,5 kg,
              staram sie jej dawać więcej jedzonka w ciągu dnia żeby wytrzymała w nocy
              ewentualnie na wodzie lub herbatce a rodzinka mówi mi, że ja utuczę. Wiem, że
              może przynudzam ale ja naprawde nie wiem juz co robić.
              Nasze jedzonko wygląda +- tak
              o 8-9 mleczko z dodatkiem 120-180 ml (kleik , kaszka różnie)
              ok.11-12 kaszka albo kleik na gęsto z owocami (ze 100 ml wody)(zamiennie
              jabłuszko z żółtkiem)
              ok.15-16 obiadek -różnie - do 250 g
              ok.17 deserek (malutko czasami do wieczora nic nie ruszy)
              ok.19-20 butla z dodatkiem na dobranoc ok.160 ml a po godzinie potrafi juz byc
              głodna.
              Mała zajada jeszcze chrupki, czasami jabuszko i pije soczek lub herbatke ale
              nie są to jakieś zastraszające ilości (a siusia na potęgę). Nie wiem czy to
              dużo...więcej nie jestem jej w stanie wcisnąć, wieczorem też wypluwa smoka i
              nie ma mowy żeby dopiła to swoje 210 ml mleka.
              Ale się rozpisałam...mam nadzieję , że coś mi doradzicie-już nie pisze ile ona
              czasami potrafi wypić mleczka w nocy sad, ale raz wytrzymała od 21 do 6 rano
              bez jedzonka więc jednak można(była chora więc może to ma znaczenie).

              Ania 300 trzymaj się, Kubuś z pewnościa przywyknie do nowej sytuacji a
              słyszałam ,że właśnie 9-10 miesięczne dziecko najgorzej przeżywa rozstanie z
              mamą(pierwotnie od nowego roku miałam wrócić do pracy ale jakoś dajemy sobie
              radę więc mała ma chociaż mamę-tatuś obecny tylko wieczorem a czasmi wcale
              malej nie widzi)Nie martw sie przecież Kuba zostaje z babcią-to chyba dobre
              rozwiazanie sądząc po tym co pisałaś o relacjach z teściową.

              Kamymama myslę, że w końcu nasze bydgoskie spotkanie dojdzie do skutku smileNie
              masz w okolicy żadnej koleżanki z dzieckiem??? Nikogo nie poznałaś na
              spacerkach??? To ja jestem chyba w konfortowej sytuacji bo mam klatke obok
              koleżankę z dzidzią 10 dni młodszą od mojej...więc pełne zrozumienie smile
              Nadrobimy zaleglości zobaczysz.

              Już nie obiecuję, że wyślę Wam zdjęcia bo ciągle walczę z programem i
              zmniejszaniem fotek...może w końcu mi się uda.

              Życze miłego dnia
              Zapomniałabym (jak mogłam) bardzo ciesza nas wieści o operacji Natalki-może to
              koniec ich drogi przez mękę i w końcu zaznają troszke spokoju i zwykłego,
              nieszpitalnego życia rodzinnego.
              papa
              AGA (MATYLDZIAK JESZCZE ŚPI smile
              PRZEPRASZAM , ŻE TAK CHAOTYCZNIE
              • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 17.02.05, 12:46
                Maciek powoli zdrowieje, już rzadko kaszle i katar mniejszy, kontrolę mamy
                dopiero w poniedziałek. Do poniedziałku będzie też brał antybiotyk na ucho, czy
                jeżeli w weekend będzie już dobrze czuł, to będę mogła pójść z nim na spacer,
                czy też w trakcie brania antybiotyku powinien siedzieć w domu? Help, może ktoś
                wie??
                Igosiu, chyba powinnaś jak najszybciej przejść się z Mateuszem do okulisty,
                trochę już chyba późno na fizjologiczne zezowanie. Ale nie martw się na zapas,
                bo przecież sama wiesz, że my mamusie to mamy raczej tendencję do
                wyolbrzymiania problemów smile
                W nocy jest jedno jedzonko nad ranem, ale odkąd mały jest chory koło 2-3 wypija
                prawie cały niekapek wody, jakiś bardzo spragniony jest. No ale wody nie będę
                mu żałowała. Czekam tylko aż mały wyzdrowieje i biorę się za odstawianie od
                piersi, bo już za miesiąc wyjeżdżamy na nartki smile A tak przy okazji- czy Wasze
                otoczenie popiera tak długie (bo prawie rok to długo) karmienie? Mnie wszyscy
                od dawna namawiają na odstawienie, włącznie z mamą, teściową i siostrą,
                bo "mleko jest już zupełnie bezwartościowe", "nie przesypia nocy bo się z
                piersi nie najada", "karmienie tak dużego dziecka jest obrzydliwe" (to
                niedzieciata koleżanka, hehe), "biust mi sflaczeje do reszty" itd, itp.
                Normalnie aż unikam tego tematu w rozmowach, żebym nie musiała się tłumaczyć
                dlaczego jeszcze karmię piersią. A podobno mamy terror laktacyjny...

                Winiu, nie dostałam zdjęć sad A zdjęcia ze spotkania super, choć widać że
                dziewczyny trochę wkurzone, że żaden facet nie dopisał smile))))
              • mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 17.02.05, 12:51
                Ja też przepraszam za błędy i brak polskich literek-jak sie spieszę to jakoś
                źle naciskam klawisze hehe
                pa
              • kamymama do mamaaga1 17.02.05, 13:05
                Co do spotkania to czekam na nie z niecierpliwością:o) Dajcie tylko znać kiedy
                i gdzie to przybędę czym prędzej. Tylko muszę wiedzieć tydzień wcześniej.
                Mam w Pile koleżanki, dokładnie dwie! Pierwsza nie ma dziecka i żadko ma czas
                na pogaduszki, a druga ma córcię dokładnie w tym samym wieku co Kamcia, z tego
                samego miesiąca i dnia:o) Czasami do niej wpadnę, pogadamy, pobawimy się z
                córami.
                A co do nocnych posiłków: daj dziecku jeść wieczorem, niech zje tyle co chce i
                jak się będziesz kładła spać to daj jeszcze raz butlę przez sen. Zrób trochę
                więcej mleczka niż zostawiła. Ja tak robiłam - podpatrzyłam u zaklinaczki
                dzieci - dawałam na śpiocha, Kamcia się najadła i wystarczyło jej do rana.
                Nawet jej nie podnosiłam z łóżeczka, tylko jak spała na pleckach to lekko
                przekręcałam głowę i dawałam butlę. U nas to działało, może i Tobie się uda:o)
    • inia25 malilka 17.02.05, 13:05
      z uchem to nie przelewki, ja bym nie wychodziła az do kontroli, zeby nie
      zrodziła sie z tego tendencja do zapaleń ucha bo to już jest poważne. Zapalenia
      ucha są bardzo bolesne i uciazliwe. a jak sie raz zalapie i zaniedba, to
      pozniej dziecko ma juz tendencje (tak bylo ui mojego brata). Malilko wytrzymaj
      jeszcze do poniedziałku. Nic wam sie nie stanie jak te 3 dni posiedzicie w
      domku. A tak nawiasem to przy antybiotyku nie powinno sie wychodzic z domku w
      taka pogode.
      • monikaps Re: malilka 17.02.05, 15:00
        Zgadzam sie z Kinga, że lepiej poczekać ze spacerkami, zwłaszcza, że pogoda nie jest najlepsza (przy 20 stopniach i słoneczku może byłabym innego zdania). A z karmieniem to ja planuję jak się da Ewę karmić do 2 lat. Moja mama tak mnie karmiła. Koleżanka (która ma 3 dzieci) karmiła do 19 miesięcy, druga do 15 (bo córeczka strasznie gryzła). Nikt mnie nie krytykuje, że jeszcze karmię (niechby spróbował!) Tylko moja bratowa pielęgniarka dziwiła się przed świętami, że Ewa nie je jeszcze kanapek na śniadanie. Ona swoje córki karmiła tylko 5 mięsiecy i też jest zdania, że teraz pokarm już nie jest nic wart. Ale ja sądzę inaczej i zrobię po swojemu. Ty też zrób po swojemu. Przecież wiesz najlepiej, co dla Maciusia dobre. Ja na Twoim miejscu chyba po wyjeździe chciałabym nadal karmić, no ale to tylko moje zdanie.
        Winia, dzięki za zdjęcia Szymka. Ewa aż piała do nich, tak jej się chłopak podobał. Ona uwielbia zdjęcia dzieciaczków, ale na żywo to się jednak boi (jak widziałyście). Moja teoria jest taka, że nie jest przyzwyczajona. Pozostałe dziewczynki chodzą na basen i są przyzwyczajone do większej grupy, my chyba niedługo też zaczniemy. Może będzie trochę śmielsza.
        W temacie pediatrów, nasza przychodnia jest czynna do 18-ej i jestem z niej dość zadowolona. W święta i nocą ma dyżur inna przychodnia w dzielnicy. Szczęśliwie, jeszcze nie musieliśmy z tego korzystać i oby tak zostało.
        Pozdrawiamy z zasypanej śniegiem Warszawy
        Monika i Ewa
    • pearl24 jednak wirus i do Izabeli 17.02.05, 14:15
      Z Maja juz w sumie dobrze-ciągle ma mały apetyt,obiadków nie je,troszkę tylko
      klieku i wisi na piersi,pije duzo herb
      za to mała sprzedała wirusa tacie i babci-od rana mają biegunkę i fatalnie sie
      czują,mąż dostał zwolnienie z pracy i umiera.

      zezowanie-do roku dzieci mogą zezować fizjlogicznie

      malilko-ja bym sie wstrzymała ze spacerem,uszy to nie przelewki,poczekajcie do
      kontroli

      Izabela-w związku z podcieciem wędzidełka u MArtynki-ważne jest czy mała miała
      problemy z piciem,czy jest na piersi,czy była czy tylko na butli-jeśli nie było
      problemów to być może nie jest konieczne podcinanie,bo wędzidełko nie jest aż
      takie krótkie.CZy skierowała cie po poradę do logopedy??To on powinien ocenić
      czy spowoduje to problemy z wymową.Sa specjalne cwiczenia na rozciągnięcie
      wędzidełka,dość nieprzyjemne ale skuteczne i może obędzie sie bez podcinania
      najlepiej napisz do mnie na priv to podam ci więcej szczegółow,może do siebie
      zdzwonimy to lepiej bedzie niz przez maila-nie wiem z jakiego jestes miasta ale
      mogę postarać sie o jakies informacje,namiary


      uciekam bo znowu mam w domu szpital
      gosia
      • gosiak05 do Izabeli 17.02.05, 14:54
        Na rozciągnięcie wędzidełka są ćwiczenia, mozna chodzić do logopedy ale też
        mozna ćwiczyć samemu w domu.
        Nam neurolog powiedziała, że Julka też ma krótkie wędzidełko i będzie
        sepleniła. W tym czasie chodziliśmy z nią na rechabilitacje bo miała słabe
        napiecie mięśniowe i rechabilitanka dała nam kilka ćwiczeń na rozciągnięcie
        wędzidełka. Teraz juz nie ćwiczymy a Julka świetnie składa sylaby dy, ty czyli
        te gdzie język dotyka do górnych jedyk a to zdaniem lekarzy jest juz ok.
        Co do podcinania to i tak robi sie to znacznie później, koleżnke nastraszyli,
        że musi synkowi podciąć i natychmiast pojechała do szpitala. Lekarz ją wysmiał,
        a raczej tego logopedę, którą jej kazał przyjechać i powiedział, że do drugiego
        roku życia nie robi sie takich zabiegów. Powiedział jeszcze, że teraz
        generalnie odchodzi sie od podcinania wędzidełaek a raczej nastawia na
        ćwiczenia.i to przynosi lepsze efekty.

        pozdrawiam
        • opolanka1 Z dusseldorskich stron 17.02.05, 16:39
          cześć dziewczyny!!!

          u nas nadal jets babcia, ale jutro juz jedzie, oj zaczynam mieć juz smutek w
          sercu...tak fajnie widziec jak moja mama bawi sie z mała, a raczej chodiz po
          calym domu za rączkę, bo sama gwiazdeczka sie nie pusci, taka damulka z nij, a
          z raczką w dłoni zasuwa jak szumacher na torze wyscigowym.

          Malilka, ja takze pare razy usłyszałam, ze tak długo karmie, z eto
          bezwartosciowe...myslę, ze nie do końca tak jets, bo jakby tak było to dziekco
          po zjedzeniu za chwilkę byłoby znów głodne, a jak jedna mi powiedziala, zebym
          przestała, bo będe miec obwisłe piersi, to jedynie moja kultura powstrzymała
          mnie aby powiedziec jej o tym, jak proste kobita mam myslenie.....Ja karmie
          jeszcze raz do dwóch piersią i to nad ranem i bardzo dobrze mi z tym, tlyko
          mała juz nie ssie tak jak kiedyś, robi to w inny sposób i przyznam sie, ze pare
          razy mnie ugryzła, przeważnie jak byla na wpół spiaca, ale dzisiaj wszytsko
          kumala i ciach...oj zabolało...

          Co dalej...

          No wielkie życzonka dla naszego jubilata, rosnij zdrowo i usmeichaj sie każdego
          dnia, bąź grzecznym chłopczykiem i słuchaj sie mamy....

          Asik w...wspaniale że odnalazłas dorgę do nas

          dziewczyny nie pisż ekazdeog dnia, bo cieszę sie mama, ale jak wyjedize to
          zapewne bede Wam słała posty i to w masowych ilosciach żaląc sie, że jest mi
          smutno....uuuu

          milego czwartkowego dalszego dnia
          Chorujące dzieciaczki zdrówka

          A ha, malilka j a chodze takze prawie każdego dnia raz lub dwa razy na spacer,
          ale jak mala miała takze cosik z uchem to pozostałam w domciu i mysle, ze ok
          zrobiłam. a co do tego, ze ejstes na swierzym powietrzu z malym to jak
          najbardziej jest przykładem a nie rzeczą do komentowania...tak trzymaj!!! Jak
          mróz mnie szczypie w nos to smaruje ponownie i dalej pcha wózek, wiec znów
          jestem z Tobą...i innymi dziewuszkami....
          Spacerowanie to taka fajna rzecz!!!!!i róbmy to jak najczęsicje sie da, dotleni
          sie dziecko dotlenimy sie my!!!! a nie tylko dom i dom....


          • mag-da Re: kwiecień 17.02.05, 17:21
            cześć, mamaaga Henryś też jeszcze ciągle je butlę w nocy. Próbowałam wielu
            sposobów, dostaje gęstą kaszkę na mleku koło 5, potem butlę mleka z dwoma
            łyżkami kaszki koło 7.30. Następnie butlę mleka koło 11-12 czasami przez sen. I
            myślisz ze wytrzyma do 7 rano, gdzie tam koło 5 to tak ryczy że nic nie jest w
            stanie go uspokoić tylko oczywiście butla mleka. Jest długi ale na pewno nie
            jest gruby. Czekam aż mu przejdzie na nic innego nie mam siły.
            Pearl super będzie się spotkać w Londynie, czekam.
            • asik_w kwiecień 17.02.05, 18:40
              hejkasmile)
              Rany, dziekuje za serdeczne powitaniesmilesuper ze JESTESCIE!!!!
              Najpierw napisze cos o Kamilku, otoz moj maly szkarab jest fantastyczny, ale
              to samo mysli kazda z nassmile))rozgadany, zaczyna pyskowacsmile)ulubione slowko
              to "nie"smilewszedzie wlezie i musze na kazdym kroku uwazac, raczkuje z predkoscia
              blyskawicy, staje i chodzi przy czym sie da a ostatnio trenuje stanie bez
              trzymania i coraz czesciej mu to wychodzi i dluzejsmilea najbardziej lubi sluchac
              muzyki, tanczy na stojaco, siedzaco, lezaco zastanawiam sie po kim to masmile)
              znacznie gorzej jest z jedzeniem, ostatnio niby sie poprawilo ale niestety
              robilismy wczoraj morfologie i maly ma anemie, mam podawac mu zelazo w
              kropelkach, moze ktoras z Was podawala? jak to przyjmuja maluszki?
              spanie to tragedia!!!nie spalam od 10,5 miesiaca dzisiaj pediatra przepisala mu
              w koncu hydroksyzyne zobaczymy jak bedzie, bo maly potrafi budzic sie nawet co
              godzine a wszelkie metody nie skutkowaly, z tarczyca na szczescie jest dobrze,
              wyniki sa w normie i szansa ze z tego wyjdzie jest coraz wieksza,smile))
              Mielismy angine, oj dzialo sie najpierw maly mial temperature myslalam ze to
              moze trzydniowka, ale wogole przestal jesc, mial chrypke poszlismy do lekarza i
              niestety antybiotyk, no ale szybko przeszlo,
              Teraz jestem w szczecinie, przyjechalam w poniedzialek i juz mam ochote
              wyjechac, niestety musze troche wytrzymac bo chce malemu zrobic usg tarczycy,
              zalatwiamy jeszcze papiery wizyta u pediatry, no a przyczyna moich
              nieprzespanych nocy jest matka mojego niemeza, wariatka! wymyslila historyjke
              ze Jacek ma kogos i ze powinnam sie z nim rozstac itd......wkurzylam sie,
              zrobilam awanture a moj niemaz oczy szeroko otwiera, tesc tez !!!z baba nie
              rozmawiam i panuje w domu fatalna atmosfera, bo ciagle slysze uwagi a to zle
              robie a to a tamto, nie chce pogarszac sprawy i sie nie odzywam, Jacek za dwa
              tyg wyjezdza do Irlandii ja wtedy do domu i za miesiac, dwa jak sie urzadzi
              jedziemy do niego i niech szlag trafi tesciowa!!!!
              gdybym miala w szczecinie znajomych to bym sie z malym do nich na te dwa tyg
              wyprowadzila, mialaym przynajmniej spokoj i sie nie denerwowala
              oj musze konczyc bo slysze ze kupa poszlasmile na dodatek misio koniecznie chce
              cos napisacsmile) pozdrawiam calujemy asik i Kamileksmile))
              • mag-da Re: kwiecień 17.02.05, 19:29
                Asik super że będziesz w Irlandii, do Londynu to tylko rzut kamieniem. Mam
                nadzieję jakoś uda nam się spotkać. To znaczy liczę że ty przyjedziesz,bo
                nie będę zbyt mobilna nie wiem czy czytałaś wszystkie posty, pewnie nie, więc
                spieszę donieść że we wrześniu Henryczek będzie miał rodzeństwo. Pisz do nas
                częściej, super ze Kamiś już zdrowy. A teściową się nie przejmuj, wazne żebyś
                się dogadywała z Jackiem. Pozdrawiam
                • monikaps Re: kwiecień 17.02.05, 20:37
                  Asik! Tak trzymać! Najważniejszy jest Kamilek i to co jest między Tobą i Jackiem! I nie jest ważne gdzie ani czy to się nieteściowej podoba czy nie! Jak daliście sobie radę z huraganem to i z tym sobie dacie radę!
                  A mojego męża chyba też bierze wirus sad((( teraz ja muszę zająć się całą rodziną.
                  Pozdrawiamy
                  Monika i Ewa
                • opolanka1 Re: kwiecień 17.02.05, 20:39
                  Hej!!!

                  Dziewczyny dzięki serdeczniaste za zdjęcia, wspaniałe było Wasze
                  spotkanie..dziewuszki wyglądają jakby od dawna były funfelami z paskownicy!!!

                  Winia, Szymek wygląda na dorosłego faceta, mysle,że jak podrośnie to będzie
                  bardzo męski.

                  Asik, faktycznie teściowa dala popis, jeszcze chwilka i bym chyba na Twoim
                  miejscu nie wytrzymała tyle....ale gdzie tu iśc..wiec trzeba zacisnac zeby,
                  jeszcze tylko chwilka

                  Pozdrawiam, bo to ostatni wieczór z mamuska


                  • inia25 Re: kwiecień 17.02.05, 20:47
                    asik nic wiecej nie dodam, powtorze po dziewczynach: trzymaj sie i nie poddawaj
                    tesciowej. to ty , kamilek i jacek tworzycie rodzine a tescie to juz dalszy
                    plan. badz szczesliwa i niech ci tego zadna durna baba nie zepsuje. ja na swoja
                    tesciowa nakrzyczalam raz i od tej pory jest mila. ale ty nie powtarzaj mojego
                    wyskoku, bo niedlugo wyjezdzacie i bedziesz to miala serdecznie gdzies. zycze
                    wam szczescia i wytrwaloscismile

                    pozdrawiam
                • ania300 Re: kwiecień 17.02.05, 20:52
                  Cześć Dziołchy!
                  Z Kubełkiem już lepiej, histerie już minęły, może nie jest najszczęśliwszy w
                  momencie gdy wychodzę do roboty, ale przynajmniej nie płacze.
                  Też zmieniliśmy pediatrę, wczoraj przyjechał do nas zbadać młodego i zaradzić
                  coś na te jego jęki i wrzaski. Gość ma super podejście do dziecka, najbardziej
                  śmiałam sie gdy go osłuchiwał to powiedział "zobacz jaka fajna badawka", jak
                  fajna, to fajna, Kuba zajął się stetoskopem i zapomniał że jakiś obcy dziad go
                  dotyka. Na histerie zalecił Melisal i pochwalił że taki ksiązkowo zdrowy
                  chłopak z Kuby. No i powiedział że karmienie piersią jak dam radę to do 2 r.ż.
                  I co Wy na to? Nie mam zamiaru przejmować się obwisłym biustem, bo co miał
                  obwisnąć to już obwisł, a skoro ma to dziecku wyjść na zdrowie, to biust i
                  zdanie otoczenia są najmniej ważne.

                  Asik, nie masz pojęcia jak dziewczyny za Tobą tęskniły, co jakiś czas pojawiało
                  się w poście zapytanie:"A co z Asik?"

                  Najlepsze życzenia dla solenizanta! Rośnij szybciutko żeby przegonić te
                  wstrętne alergie!
                  A jutro Martynka i Kubuś kończą dychę, ale ten czas śmiga...

                  Dzięki za zdjęcia z Arsenału, rozkoszne te Wasze dzieciaczki, bez 2 zdań!
                  Mamaaga, Kamymama, byle do wiosny!I my sie spotkamy!smile

                  Kończę, po padam z nóg, zrobiłam dziś pasztet i bigos, więc normę kuchenną już
                  wyrobiłam do końca tygodnia.Dobrze że są gerberki i mąż w delegacji, więc nie
                  muszę obiadów gotwaćsmile))))

                  Pozdrawiam wszystkich cieplutko, a chorusków najgoręcej!Zdrowieć szybko proszę!
                  • ania300 Re: kwiecień 17.02.05, 20:59
                    Acha, i nie dostałam zdjęć Szymkasad(
                    • ania300 Re: kwiecień 17.02.05, 21:06
                      Acha nr 2: Mamaaga, piszesz że nie dostałaś zdjęć Kubusia.Lilki czy mojego?
                      Jeśli mojego to sie poprawię i jutro prześlęsmile
                      • monikaps Re: kwiecień 17.02.05, 21:14
                        Kinga, Lidka, bardzo dziekujemy za zdjecia! Cudowne!!!!!
                        Obie z Ewunia jestesmy zachwycone! Szkoda tylko, ze moj szkrab ma na wiekszosci taka nieszczesliwa mine, bo ogolnie to bardzo wesoly dzieciak.
                        Pozdrawiamy
                        Monika i Ewa
                      • mamaaga1 do ani300 17.02.05, 21:38
                        Nie doszły do mnie zdjęcia Kubusia Lilki-Twój przystojniak podbił serducho
                        Matyldy-aż kwiczała i koniecznie chciała mi obślinic komputer (daje buzi każdej
                        dzidzi hehehe).
                        Jeszcze jedno pytanko-czy ten zachwalany pediatra to z przychodni czy
                        prywatny??? Pytam z ciekawości bo my też zmienialiśmy ostatnio przychodnię ale
                        nie wiem do końca czy dobrze zrobiliśmy (kiedy zamówiłam wizyte domową-mala
                        była po ospie i złapała jakąś infekcję-lekarka ochrzaniła mnie, że sie
                        przepisałam a ośrodek mam pod nosem i spytała mnie co za róznica jaki lekarz mi
                        sie dzieckiem zajmuje-brak słów)Kończy sie na tym, że jak cos nas niepokoi to
                        wzywamy sprawdzonego ale nietaniego pana doktora...cała ta sytuacja mnie
                        wkurza...
                        pa
                    • ja_sylwia Re: kwiecień 17.02.05, 21:13
                      Witaj Asik, w końcu się odezwałaś!
                      Parchulec-Jędrulec dziękuje za życzenia i całuski. Och, ten mój Jędruszka, no
                      po prostu jest coraz gorzej z tą jego wysypką. Wyłazi mu wszędzie dosłownie,
                      nawet tam gdzie kiedyś było czysto. Boję się, że uczulił się na jakiś
                      podstawowy produkt. Zamierzam jednak udać się w przyszłym tygodniu do
                      alergologa. No cholera by to wzięła....
                      Widzę, że mój smrodek jest chyba najbardziej zacofany ruchowo na tym forumsmileAle
                      powoli, powoli nabywa nowe umiejętności. nauczył się klękać w łóżeczku i
                      obgryzać ramę (mamy aż dwa zębole), dalej się tylko czołga, ale na kanapie i
                      przy meblach staje na czworaka. No i niestety zepsuły nam się nocki. Co prawda
                      nie je w nocy, ale przebudza sie na smoczka, a tak ok 3 i 5 budzi się i
                      medytuje, pomrukuje i łazi po całym wyrku i po mnie (bo cały czas śpimy razem).
                      Wygięta jestem masakrycznie, bo o 6 wstaję do pracy.
                      A co do urlopu, ja zamierzam wziąć dwa tygodnie latem albo w czerwcu i
                      chciałabym pojechać nad morze, ponoc powietrze morskie jest bardzo wskazane dla
                      atopików. Może macie jakieś fajne, rozsądne cenowo namiary na jakąś stancję,
                      pensjonacik?
                      Ściskam, buziaczki dla maluszków, chorych, zdrowych i jubilatów.
                      paa
                      • malilka Re: kwiecień 17.02.05, 21:23
                        Maciek zdecydowanie zdrowieje, gdyby nie to, że nadal ma katar (choć dużo
                        słabszy) i czasem kaszlnie to nie widać po nim, że jest chory, humor ma jak
                        zawsze. Dzisiaj po raz drugi w swoim życiu spał tylko raz w dzień 1h20min koło
                        południa. O ile za pierwszym razem pod wieczór marudził strasznie, o tyle
                        dzisiaj miał dobry humor aż do końca. Rany, jak on mi się przestawi na jedną
                        drzemkę dziennie to się chyba załamię! To moje jedyne chwile wytchnienia w
                        ciągu dnia jak mały śpi, jak nie śpi to nie mam czasu nawet na wypicie herbaty
                        o zjedzeniu czegokolwiek nie wspominając.

                        Co do karmienia piersią to widzę, że lekarze mają różne opinie. Moja pediatra
                        akurat uważa że rok to maks, ale myślę że nie ma co się przejmować tym co inni
                        uważają tylko karmić tak długo jak nam się podoba. Ja już dojrzałam do
                        odstawienia, gdyby nie wyjazd to karmiłabym 12 miesięcy ale na pewno nie
                        dłużej. Szkoda mi wieczornego rytuału zasypiania, bo uwielbiam jak Maciuś
                        zasypia wtulony we mnie ale nigdy nie byłam zwolenniczką długiego karmienia.
                        Może się komuś teraz narażę (z góry przepraszam) ale normalnie słabo mi się
                        robi jak widzę np dwulatka, który w towarzystwie innych osób potrafi włożyć
                        mamie głowę pod bluzkę i się przyssać do cycka. Mały, nieporadny dzidziuś to
                        ok, ale samodzielne dziecko to w życiu!
                        • eklon Re: kwiecień 17.02.05, 22:12
                          Hej!
                          Ale płodne byłyście tego popołudnia!
                          Malilka ja też nie mogę patrzyć na takie szkraby, które potrafią się same
                          obsłużyć w obecności innych ale i tak mam zamiar karmić jak długo się da, czyli
                          czytaj do 2r.ż, tym bardziej, że Michał pije tylko praktycznie w nocy, no i
                          jeżeli mama jest w domu po południu, to jeszcze do popołudniowej drzemki. Nie
                          wyobrażam sobie, żeby miał mi w ciągu dnia przychodzić jak do wodopoju.

                          Sylwia powiem (a właściwie napiszę) tylko tyle: po prostu fatalnie!!! Idź
                          faktycznie do alergoloda ale nie spodziewaj się cudów, bo jak czytam posty
                          niektórych dziewczyn na alergiach, to po mam wrażenie, że większość mam
                          alergików, wie więcej o alergiach niż niektórzy lekarze specjaliści.

                          Asik fajnie, że wróciłaś nad dobre! Teściową się nie przejmuj, bo dobra
                          teściowa to taka 3m pod ziemią! (nie obrażając tych, które mają super teściowe,
                          chociaż nie wiem, czy są takie na świecie!). Co do żelaza, to jeżeli podajesz
                          hemofer to uważaj na ząbki, bo niestety może je odbarwić. Ja podawałam na
                          początku właśnie hemofer, ale u nas niestety się nie sprawdził i po gorszych
                          wynikach kontrolnych zmieniliśmy na ferrum lek, który nie barwi zębów. Teraz
                          dawno nie robiliśmy morfologii, właśnie wybieramy się na kontrolne badanie, ale
                          mam nadzieję, że jest ok. Należy pamiętać, że przypodawaniu żelaza powinno się
                          podawać również wit. C, bo ona wspomaga przyswajanie żelaza w organiźmie. Aha i
                          nam np. nasza lekarka zaleciła podawać kaszki nestle z wzbogacone żelazem, bo
                          to żelazo podobno się bardzo dobrze przyswaja.

                          Inia jeszcze a propos badań. Naszi pani pulmonolog podczas pierwszej wizyty
                          powiedziała, że nie jest znachorem i z oczu nie wyczyta, czy Michał przypadkiem
                          nie ma anemii i niestety chcąc nie chąc dziecko trzeba kłuć, bo może wyglądać
                          jak okaz zdrowia a i tak mieć słabe wyniki. Jak to ona powtarza, matka powinna
                          kochać mądrze! W czym się zgadzam i dlatego nie zawsze w 100% się z nią
                          zgadzam. Może raz tak kontrolnie jednak zrobić Oli morfologię, tak własnego
                          spokoju, bo przecież chociażby po ostatnim rotawirusie może mieć słabsze wyniki.

                          A tak a propos wirusów, to faktycznie szpitale w niektórych forumowych domach,
                          a chorego męża to nie zazdroszczę, bo to tak jakby całe przedszkole chorowało!

                          Śmigam spać, bo junior już dawno śpi a matka jeszcze stuka w klawiaturę!
                          • izabela_p25 Re: kwiecień 17.02.05, 22:56
                            Z tym chorującym męzem to niestety Eklon masz rację. Mój własnie ma grypę i
                            sama możesz się domyslićsad(

                            Natalka ma zapalenie płuc ale niegrożne tak reakcja po operacji. Ogólnie
                            lekarze są zadowoleni udało im się nie łamać mostka (poprzednio 3 razy był
                            łamany) i wszczepić sterydowe sondy. najważniejsze że są dobrej myśli.

                            Z badaniami to uważam że waro je zrobić Martynka wygląda na okaz zdrowia a ma
                            gorsze wyniki od kolegi, który przeszedł rota wirusa i pobyt miesięczny w
                            szpitalu. Prawie wszystkie wskaźniki ma poniżej normy

                            z Martynka coraz lepiej ma co prawda katarek i czasami nosek jej się zapycha
                            ale za to po kaszelku ani śladu i nocki sppokojniejsze. Zwłaszcza że ja nie
                            czuję się najlepiej i cały czas boli mnie gardło.

                            Zyczenia dla Maciusia rośnij słoneczko zdrowe tak jak do tej pory

                            Asik_w fajnie że wróciłaś strasznie się o ciebie martwiłyśmy. Teściową się nie
                            przejmuj zaciśnij zęby i przetrzymaj te 2 tygodnie.

                            Dziękujemy bardzo za zdjęcia wszystkie dziewczynki super wyglądają życzę więcej
                            takich spotkać ale bez chorowania po nich.
                            Winiu przystojniaczek z Szymka i bardzo sie Martynce podobał i przesyła buziaka.

                            Ucieka się myć i do łózka
                          • winia5 Re: kwiecień 17.02.05, 23:03
                            witajcie mamusie,
                            życzenia dla kolejnego jubilata Michałka Eklon .

                            Eklon i muszę ci powiedzieć, że mój Szymek też boi się odkurzacza, jak tylko go
                            wyciągam z szafy jest płacz, a temu towarzyszy też potworne szczekanie naszej
                            suni, która też bardzo kocha ten sprzęt. Sama jestem winna tej sytuacji, bo jak
                            Saba była mała to straszyłam ja rurą od odkurzacza, dla nas wtedy to było
                            śmieszne, ale teraz jak ona odstawia takie szopki, to staje się już nie do
                            wytrzymaniasad.

                            mamaaga1 Szymk też bardzo uwoelbia Bobofruta j-b-m, to jego ulubiony smak, i
                            jak do tej pory nie wziął do ust soków przecierowych, tak ten może pić litrami
                            no i ma jeszcze jedne plus, jest bez cukru. A co do jedzenia, to moja teściowa
                            ciagle mi powtarza, że jak dziecko zje o 23 flachę to powinno przespać do rana,
                            ale jak widać nie ma reguły, każdy dzieciaczek jest inny. Nie wspomnę już o
                            moim maluchu, który nie chce innego mleka niż cyc i co ja mam robić, narazie
                            nie zastanawiam się na odstawieniem, dałam sobie spokój.
                            Co do koleżanek, czy też towarzyszek na spacery, to u mnie w bloku obok mieszka
                            jedna dziewczyna, która ma synka z 24 kwietnia i jak sie okazało, nawet razem
                            leżałyśmy na jednej sali po porodzie, ale o dziwo ani ja, ani ona nie
                            zapamiętałyśmy się nawzajem, tylko kiedyś przypadkiem zgadałysmy się przed
                            blokiem wracając ze spacerów. jak narazie wspóln spacery odpadają, bo ona
                            wróciła do pracy, ale wiosna juz niedługo, więc pewnie będzie niejedna okazja.

                            Asik, nie będę oryginalan, ale nie daj sie teściowej, czasami warto coś
                            przemilczeć, przecież Kamilek i Jacek są dla ciebie najważniejsi. Tylko ja sie
                            zastanawiam, jakie ona miała powody wymyslać taką historie, przecież gdybyś
                            odeszła to w pewnym sensie ona starciła by wnuka, dziwna kobieta...

                            Dziewczyny dzięki za komplemetny dla Szymka, a tym, do których zdjęcia nie
                            dotarły dajcie znać, jutro wyslę resztę.
                            Malilko ty powinnaś dostać wysłałam dzisiaj dwa razy, skoro opolanka1 dostała
                            to ty też powinnaś, bo puszczałam razem.

                            wiecie co, tak sie ostatnio zastanawiam, że ja jakaś zacofana sie robię,
                            normalnie przez to siedzenie w domu to jakos tak nie mogę sie wysłowić, brak m
                            słów, nie wspominając o błędach i przekręcaniu różnych wyrazów np. wstajemy-
                            wstawamy smile. oj chyba czas do ludzi (czytaj:pracy), tylko gdzie...

                            Ania300 z jednej strony to zazdroszczę ci powrotu do pracy, ale z drugiej jak
                            sobie pomyślę, co przeżywałaby Szymek, gdybym mu znikała na pół dnia, to aż żal
                            robi mi sie Kubusia, ale mam nadzieję, że się szybko chłopak przyzwyczai
                            • eklon Zima 18.02.05, 08:13
                              Cześć Dziewczyny!
                              U nas dzisiaj przepiękna zima! Śniegu po pachy (czyt. 15cm świeżego puchu),
                              drzewa uginają się pod ciężarem, bo temperatura oscyluje wokół 0.

                              U nas nocka trochę spokojniejsza ale i druga jedynka już prawie na wierzchu,
                              dziś pewnie ostatecznie się przebije.

                              Iza jeżeli te życzenia były dla mojego synka, to dla Michałka nie Maciusia!

                              Szkoda, że Natalka się rozchorowała, ale z drugiej strony dobrze, że lekarze
                              twierdzą, że wszystko jest w porządku, bo pewnie tak jest inaczej nie robiliby
                              niepotrzebnie nadziei.

                              A propos Natalki, dziewczyny jak będziecie się roźliczać z dochodu za 2004,
                              pamiętajcie, że możecie 1% Waszego podatku przekazać na organizacje
                              użyteczności publicznej. Ja znalazłam w internecie namiary na organizację
                              pomagającą dzieciom z wadami serca, jeśli któraś jest zainteresowana, mogę dać
                              namiary!

                              Zaraz dorzucę zdjęcia z wczorajszej demolki, którą Michał zrobił wczoraj w
                              łazience! A swoją drogą zrobiłam wczoraj naszym dzieciakom pod blokiem mini
                              kulig! Umachałam się jak głupia, bo ciągnąć trzy sanki z 4 dzieci, to na prawdę
                              męczarnia!

                              Zajrzę później!
                              • inia25 Re: Zima 18.02.05, 09:11
                                buziaki dla martynki i kubusia naszych kolejnych jubilatów. Rośnijcie duzi i
                                zdrowismile


                                u nas także zima na całego. Pięknie wygląda zasypana Warszawa (bo bez sniegu to
                                taka brudna i bura jeste).

                                Mąz został rano zerwany z łóżka żeby odśnieżyć żonce samochód (podła
                                jestem....).

                                Lidka zdjęcia świetnesmile Tylko moje dziecko z tą plamą na body wygląda jak
                                niezły brudassmile) Ale cóż, to był już koniec spotkania i nie było sensu
                                przebierać się.

                                Dobra spadam, bo musze troszkę popracować bo się dziś urywam z pracy i jadę do
                                nowego pediatry. Gosiak05 dam ci później znać jaka jest w realu ta babeczka.
                                • eklon Re: Zima 18.02.05, 09:48
                                  Również gorące całuski dla Martynki i Kubusia!

                                  Śpieszę poinformować, że nowe fotki już są!
                                  • eklon Do Lidszu! 18.02.05, 10:00
                                    Składam reklamację, bo do nas zdjęcia nie dotarły ;-(
                                  • mamaaga1 Re: Zima 18.02.05, 10:01
                                    HEJ-SERDECZNE ŻYCZONKA DLA DZISIEJSZYCH JUBILATÓW:MARTYNKI I KUBUSIA-DUŻA
                                    BUŹKA, DUŻO ZDRÓWKA I WSZYSTKIEGO NAJ NAJ DLA WAS I WASZYCH DUMNYCH Z WAS
                                    RODZICÓW.

                                    Inia dziękujemy za zdjęcia z Waszego spotkania-Matyldzia była zachwycona smilea
                                    mój mąż stwierdził "oooo wszystkie takie jak nasz Bdziuch smile "

                                    Eklon faktycznie pobojowisko z łazienki .... kosmetyczka to jest to smile Niezły
                                    rozrabiaka z Twojeo Michasia-tak sobie myślę , że jak broją to wiadomo, że są
                                    zdrowe te nasze dzieciaczki. Moja ostatnio "odkrywając" tajniki łazienkowe
                                    zauważyła , że klapa od ubikacji sie unosi, dostała po łapkach ale tylko czekam
                                    aż będę wyławiała różne skarby...wrrrr.

                                    Coś tej mojej córci sie poprzestawiało i wstaje skoro świt, 6-6.30-jestem
                                    załamana i śpiąca sad. Teraz śpi a ja strzelę sobie kawusię.

                                    Miłego dnia
                                • lilda Re: Zima 18.02.05, 10:00
                                  Cześć dziewczyny!
                                  Najlepsze życzenia dla kolejnich słoneczek:Martynki i Kubusia.
                                  Rośnijcie zdrowe i pogodne.
                                  Mamaaga przepraszam,że nie dostałaś zdjęć Kubusia. Spisałam synowi wszystkie
                                  adresy i mówił że wysłal do wszystkich ze swojej poczty.Dziś to naprawię i Ci
                                  prześlę.
                                  Jeśli jeszcze ktoś nie dostał zdjęć to napiszcie.
                                  U nas w Częstochowie też jest piękna zima. Krajobraz wygląda jak z bajki Królowa
                                  Śniegu.
                                  U mnie też mąż chory-koszmar. Leży przykryty po same uszy i umiera, bo pewnie
                                  nie wiecie dla mojego faceta grypa to choroba prawie śmiertelna.

                                  Cieszę się,że operacja Natalki powiodła się.Zyczę jej powrotu do zdrowia.
                                  Pozdrawiamy bardzo cieplutko i zapraszamy do Częstochowy:LILKA i KUBUŚ
                                  • lilda Re: Zima 18.02.05, 10:01
                                    Do mnie też nie dotarły!!!!!!!1
                                  • lilda Re: Zima 18.02.05, 10:12
                                    Zdjęcia właśnie dotarły Matyldzia to śliczna panienka, ma prześliczne niebieskie
                                    oczka i takie urocze minki robi.
                                    Kubuś jest zachwycony i śle całuski
                                    • eklon Do Mamyagi 18.02.05, 10:17
                                      Podobno są jakieś zabezpieczenia, które można zakładać na deskę klozetową, ale
                                      ja osobiście jeszcze się nimi nie interesowałam, bo Michała ona jakoś nie
                                      interesuje! Fajniejsza jest szafka obok smile
                                      • inia25 reklamacja do eklon 18.02.05, 10:29
                                        ja nie dostałam pobojowiska
                                        • lilda Re: reklamacja do eklon 18.02.05, 10:34
                                          buuuuuuuuuuuu!
                                          Ja też nie!!!!!!!
                                          • mamaaga1 Re: reklamacja do eklon 18.02.05, 10:35
                                            Dziewczyny zobacznie na "Nasz Michał' w sygnaturce Eklon
                                          • mamaaga1 Re: reklamacja do eklon 18.02.05, 10:38
                                            I dzieki za informację o zabezpieczeniu na deskę klozetową-gdyby ktras
                                            wiedziała przypadkiem gdzie to cudo kupić to będę wdzięczna.
                                            Lidka Twój mąż się spisał i zdjęcia dotarły smile ...super!!!! ...tylko ja gapa
                                            musze troszke się skupic żeby przyłatać mamusie do dzieci hehehe
                                            Jeszcze śpi a ja zamiast cos robić to w necie siedzę....
                                      • kobrzanka Re: Do Mamyagi 18.02.05, 10:42
                                        Witam Dziewczyny

                                        Wczoraj trafiłam na to forum i postanowiłam się do Was przyłączyć.

                                        Jestem mamą 9,5 miesięcznej Matyldy. Matyldka na czworaka to gania tak, że
                                        cięzko za nią nadążyć, staje przy sprzętach, po swojemu to gada jak najęta.
                                        Jest drobna i długa smile Może kiedyś prześlę zdjątko.
                                        Dziewczyny doradźcie proszę: jakie pierwsze buciki (a właśnie a czy Wasze bąki
                                        już w bucikach), ząbki - Matylda ma dwa - czy już myjecie? Gdzie kupić Fridę?

                                        Wiecie co mam problem bo Matyldka gdy zasypia po kaszy to bardzo jej burczy w
                                        brzuchu, podobnie w nocy budzi się z głośnym burczeniem. Gdy przyłoże rękę do
                                        brzuszka czuję jak bombelki powietrza "biegają" pod ręką. Mała jest
                                        rozdrażniona, nie może spokojnie spać. Wciąż jednak nie mogę znaleźć winowajcy
                                        takiego stanu rzeczy - coś z jedzonka ale nie wiem co. Czy któraś z Was miała
                                        podobny problem?

                                        Pozdrawiam serdecznie Was i Pociechy. Szczególnie malutką Natalkę za którą
                                        mocno trzymam kciuki.

                                        • mamaaga1 Nowa mama 18.02.05, 10:49
                                          Witam nowa mamusię...az sie uśmiechnełam kiedy zobaczyłam, że moja Matyldzia ma
                                          będzie miała na forum swoja imienniczkę...super
                                          Matylda pozdrawia Matyldę smile

                                          Co do bucików to ja kupiłam małej niedawno gucie , jestem z nich bardzo
                                          zadowolona a mała chodzi w nich na czworaka bez problemu, wstaje itp. bez
                                          żadnych problemów, serdecznie polecam smile www.buciki.pl (my kupiłysmy wersje
                                          letnią.

                                          Frida-zamówiłam w pobliskiej aptece-pani była zdziwiona ale obdzwoniła
                                          hurtownie i Frida się znalazła (taniej niz w internecie)

                                          Ząbki usiłujemy mmyć ale niestety mała zasypia przy butli i je w nocy więc nie
                                          jest łatwo.... sad

                                          Jeśli chodzi o to burczenie w brzuszku to może małej nie słuzy ta konkretna
                                          kaszka???

                                          zmykam bo mała sie obudziła
                                          papapa
                                          • eklon Re: Nowa mama 18.02.05, 11:00
                                            Witam nową mamę! Napisz dokładnie, co dajesz Matyldzie do jedzenia w ciągu dnia!
                                            Bo tak trudno stwierdzić co może powodować burczenie!

                                            Aga ma rację, ja nie wysyłam zdjęć tylko musicie wejść na "Nasz Michał" w mojej
                                            sygnaturce!

                                            Aga - Matylda słodka, ale jestem ciekawa do kogo ona się tak tuli. Mam
                                            nadzieję, że to nie jakaś konkurencja dla Michała? A na zdjęciu zabawa, to z
                                            Matyldą są bliźniaki, czy tylko takie podobne do siebie niemowlaki?!
                                            • kobrzanka Re: Nowa mama 18.02.05, 11:15
                                              Dzięki za serdeczne przyjęcie

                                              Matyldzie daję póki co do jedzonka słoiczki - zupki, obiadki i deserki ale
                                              staram się kupować z mała ilością składników bo ostatnio zdarzało się, że
                                              wymiotowała w ciągu dnia. Poza tym kaszki (na mleku Bebilon Pepti) - 3 razy
                                              dziennie na przemian kukurydzianą lub ryżową. Czasami z naszej zupki
                                              ziemniaczek i marchewka. Do pogryzienia dwoma zębalami daję jej chrupki
                                              kukurydziane. Kiedy raz ugotowałam jej kulkę z mielonego mięska indyka i
                                              zmieszałam z marchewką i ziemniakiem to zwymiotowała i odechciało mi się
                                              eksperymentów. Z niedowierzaniem przeczytałam, że któreś dzieciątko zajada
                                              kanapkę z serem. Gratuluję. Matylda od początku ma jakieś problemy z
                                              brzuszkiem, krótko ją karmiłam - 2 miesiące ale wtedy też miała bóle brzuszka.
                                              Choć jest na specjalnym mleku nigdy nie robiłam jej żadnych testów.Miała
                                              jedynie wykonane USG brzuszka - wszystko OK. Bronię się przed gastrologiem bo
                                              obawiam się bardziej inwazyjnych badań. Póki co w marcu idziemy do poradni
                                              alergologicznej. To tyle... Może łatwiej byłoby mi zaobserwować jakąś zależność
                                              od tego co mała jje gdybym nie pracowała.

                                              pozdrawam serdecznie
                                        • kamymama Re: Do Mamyagi 18.02.05, 11:05
                                          Witam wszystkie mamusie!
                                          Najpierw życzenia dla jubilata ode mnie i buziaki od Kamci!
                                          Tak czekałam na wieści o Natalce, kamień mi spadł z serca!

                                          Witam nową mamusię Kobrzankę z jej maleństwem:o) Co do bucików, a właściwie
                                          kapci to ja kupiłam Kamci z Befado (bardzo dobrze znam tą firmę, mój tatko
                                          długo był tam prezesem i za jego rządów wprowadzano do produkcji buciki dla
                                          dzieci, sam załatwiał atesty, wiem, że te buciki są naprawdę dobre - gorąco
                                          polecam).

                                          Wczoraj Kamcia powiedziała dwa razy TATA!!! Szkoda tylko, że niemęża nie było
                                          przy tym, ale on ma zawsze pecha, jak pierwszy raz stanęła to też go nie było i
                                          znając życie jak sama zrobi pierwszy krok tatuś też nie zobaczy:o(
                                          A tak wogóle to mam straszny dół! Bardzo mi się tęskni za domem, rodzicami,
                                          siostrą z dziećmi i za wszystkim co zostawiłam w Bielsku:o((( Nie mam jak
                                          jechać do domu, bo sama z Kamcią 9 godz. jazdy jest nie do pokonania. Niemąż
                                          nie ma czasu mnie zawieźć, w tygodniu ma treningi, a w weekendy mecz, niestety
                                          ani z jednego, ani z drugiego nie może się zwolnić. Ale dół...!!!!!!!!!

                                          Aaa, dzięki za fotki Matyldy, strasznie się Kamci spodobała i mi też!

                                          Miłego dzionka.
                      • opolanka1 Re: kwiecień 18.02.05, 10:56
                        Sylwia, moja mała takze obsypało, i do dziisja sie zastanawiam z czego, tym
                        bardzije, ze na nic nie reagowała, a tyle juz je , i dzisiaj olsniło mnie, ze
                        jak skońcyzły mi sie soczki, to zaczelam podawac herbatkę a ona jest z
                        rumiankeim, a małą juz kiedyś uczulił, mam andzieje, ze to strzal w dziesiątke,
                        bo jak nie...to naprawdę nie wiem co to jest
                        • opolanka1 Re: kwiecień 18.02.05, 11:36
                          Hej dziewczyny!!!!


                          Cieszę, sie, ze Natalka jest juz po operacji, ze nie musieli łamac jej mostka,
                          że jest lepiej, wciaz myślę o niej.

                          Zyczonka dla dzisiejszej dwójeczki naszych milusińskich jubilatów, słoneczka,
                          usmiechu i radosci

                          Malilka ciesze sie ze z Mackiem coraz lepiej

                          pisze jakos chaotycznie, a to dlateo, ze wlaśnie uspaalm mała, a wczesniej jak
                          to robiam zadzownił koleś z poczty i mała sie takw ystraszyła, ze zaczeła sie
                          zanosic, trudno do uspokojenia, ale w końcu śpi...i mama dzisiaj juz jedzie..uuu

                          Witam nową mamusie, napisz wiecej o swej córeczce

                          miłego dnia, napsize wiecej później



                          • malilka Re: kwiecień 18.02.05, 13:31
                            Witajcie. Jestem dzisiaj u rodziców, relaksuję się przy kompie i trochę pracuję
                            (robię dorywczo tłumaczenia), normalnie mam na to czas tylko jak dzidziuś śpi i
                            przez to też notorycznie zarywam nocki, ale dzisiaj wszystko zrobię w dzień,
                            hurra. Młody nie dość że zdrowieje, to jeszcze znowu śpi do 7.00, uff bo ta
                            5.40 czy 6.00 były dla mnie wykańczające, zresztą same wiecie.

                            Spóźnione życzenia dla wczorajszego jubilata Michałka i dla dzisiejszej dwójki,
                            cmok cmok!

                            Wczoraj małemu wrócił apetyt, zjadł już wszystkie posiłki, co prawda ilości nie
                            kosmiczne, bo zupki mały słoiczek 140ml ale i tak się cieszę, że po tygodniu
                            diety znowu je, bo to świadczy o tym, że zdrowieje. Wczoraj po południu dałam
                            mu pierogi leniwe, które akurat sobie zrobiłam i oboje zjedliśmy ze smakiem, no
                            fakt że były pyszne, mniam mniam.
                            No i posłuchałam Waszych rad i siedzimy w domu do poniedziałku. Ale przyznam,
                            że nie jest lekko, bo śniegu napadało po pas, jest biało i przepięknie,
                            uwielbiam taką pogodę!

                            Eklon, zdjęcia bardzo fajne, zazdroszczę że Michał siedzi na ziemi i bawi się
                            zawartością kosmetyczki. Maćka interesuje to tylko przez chwilę, po czym
                            próbuje wleźć pod prysznic, otworzyć sedes (widziałam zabezpieczenia na deskę
                            na Allegro), włączyć pralkę itd. No i zapomniałam napisać, że zabiłaś mnie wagą
                            Michałka, mogę się domyślać co to znaczy dla Twojego kręgosłupa, Maćka szacuję
                            na 10-10,5kg a mam wrażenie, że mi kręgosłup pęknie, zwłaszcza że ostatnio
                            musiałam go sporo nosić bo w pozycji poziomej się biedaczek dusił i usypiał
                            tylko na rękach z głową na moim ramieniu. A swoją droga to ciekawe dlaczego
                            Michał tak przybiera jak na drożdżach, z tego co pamiętam to nie jadł jakichś
                            dużych ilości, tylko najzupełniej normalnie.

                            Witam nową mamusię smile
                            • eklon Do Malilki 18.02.05, 14:03
                              Z tym jedzonkiem u nas to jest tak.
                              Rano przed moim wyjściem do pracy, czyli ok.6-tej jest obowiązkowo cycuś, ile
                              zje sam Bóg raczy wiedzieć!
                              ok. 10-tej jest kaszka ryżowa albo kleik tak na ok. 150ml wody,
                              ok. 14-tej obiad i tutaj przeróżne wariacje, bo wszystko zależy czy gotowany,
                              czy ze słoiczka, jeśli słoiczek to standardowo 190ml i czasami na dokładkę do
                              tego słoiczka jeszcze ziemniak albo trochę ryżu lub pół słoiczka mięska. Jeżeli
                              obiad jest z serii gotowanych, to tak na oko ok.200-250ml. Do tego rozcieńczony
                              soczek i tu straszny rozrzut bo od 20-120ml.
                              ok.17-tej przed popołudniową drzemką cycuś jeśli mnie nie ma w domu to na
                              podwieczorek starte jabłko, albo deserek (140ml.
                              Jeszcze jakieś 2 tygodnie temu o 19-tej była kaszka albo kleik (ok.150ml) ale
                              ponieważ stwierdziłam, że za dużo przybiera pozostajemy tylko przy utartym
                              jabłku.
                              Ok.20-21 po kąpaniu cycuś i spanie w wersji de lux z pobudką tylko o 3-ciej i 6-
                              tej na cycusia. W wersji economy, czyli jak wychodzą zęby, nawet co godzinę!

                              Trochę tego jest, tym bardziej, że w międzyczasie jeszcze jest soczek
                              (rozcieńczony tak na oko 50:50 wodą) i jakieś 3-5 chrupek kukurydzianych ale
                              znowu jak czytam o ilościach pochłanianych przez Zuzię Opolanki, to znowu nie
                              tak dużo.

                              Myślę, że w tyciu pomaga nam Ketotifen, niestety ;-(
                              • malilka Re: Do Eklon 18.02.05, 14:21
                                Eklon, jak dla mnie to Michał nie je dużo, u nas przed chorobą było bardzo
                                podobnie:
                                5.00 pierś
                                7.30 jajecznica albo kleik na wodzie, ew. kasza manna na Humanie (160ml)
                                10.30 deserek ilość różnie 1-2 słoiczki 140ml
                                13.30 obiad, nie więcej niż słoik 190ml, do tego troche całych fasolek
                                szparagowych, rurek makaronu, różyczek kalafiora, czegoś co się da jeść łapkami
                                17.00 kleik albo Bifidus na Humanie (co 2-3 dzień, 160ml) albo coś "dorosłego"-
                                naleśniki, pierogi, makaron z twarogiem i cynamonem
                                19.15 pierś (po kąpieli)
                                W międzyczasie woda, herbatka z dzikiej róży, słaby rumianek albo sok
                                rozcieńczony wodą 300-400ml dziennie, chrupki, pieczywo ryżowe. W sumie to
                                Maciek je dość często bo właściwie co 3h musi cos dostać, no ale tak ma i już,
                                nie będę go głodzić. Myślę, że u Michała to musi działać ten Ketotifen, a jak
                                długo jeszcze będzie go brał?
                                • izabela_p25 Re: Do Eklon i nie tylko 18.02.05, 14:47
                                  Eklon bardzo przepraszam że pomyliłam imie Michałka oczywiście chodziło mi o
                                  niego (jestem chora i to pewnie dlatego) i jeszcze raz najserdecznie życzenia.
                                  ładny z niego psotniksmile) i jaki przystojniaczek.

                                  Kama śliczna dziewczynka a jaka fotogeniczna. Dobrze ze po ospie nie pozostały
                                  ślady.

                                  Witam nową mamusię napisz coś więcej o córeczce.

                                  Buciki Martynka nosi takie sandałki z Bartka zakładam jej po domu bo strasznie
                                  wykrzywiała stopę przy wstawaniu a namietnie wstaje przy wszystkim. Z Jedzeniem
                                  bywa u nas różnie może póxniej uda mi się napisać coś więcej bo małą wisi na
                                  nodze,

                                  Dziękujemy za życzenia i całuski
                                  • inia25 Re: Do Eklon i nie tylko 18.02.05, 17:18
                                    iza chyba naprawde jestes chora bo mylisz imionkasmile nie dosc ze michala z
                                    maciusiem to jeszcze kame z matyldasmile)

                                    sluchajcie bylam u nowej pediatry. uwielbiam te kobiete od pierwszego telefonu
                                    i naszej rozmowy, a ta wizyta jeszcze potwierdzila, ze powinnam ja uwielbiac!
                                    zbadala ole dokladnie, uszy, nos, pluca, oskrzela, serduszko, pupke! no
                                    wszystko! wypytala mnie o wszystko co i jak. nie skrytykowala ze nie karmie i
                                    nie karmilam (odziwo!). wyjasnila wszytkie moje watpliwosci no i mowila,
                                    mowila, mowila, nie musialam ciagnac za jezyk. dala lekarstwo na oczko,
                                    powiedziala ze dwa antybiotyki ktore brala ola na to oczko byly z tej samej
                                    grupy i o podobnym spectrum dzialania i skoro jeden nie zadzialal to wiadomo
                                    bylo, ze drugi tez nie podziala. wyjasnila dlaczego powinnysmy pilnie isc do
                                    okulisty, a nie oczy leczyc u pediatry. dala skierowanie na mocz, zeby
                                    spradzic czy nie ma jakiejs bakterii. mi zdziwila sie bardzo, ze ola byla na
                                    polecenie lekarza wazona i mierzona ostatni raz 3 miesiace temu. pogadalysmy o
                                    centylach itd. no babka spelnia moje oczekiwania jakie mam wzgledem lekarza
                                    pediatry! podziekowala ze sie do niej przepisalam, ze jej bardzo milo itd. no
                                    jestem pod wrazeniem. zwazyla i zmierzyla mala: 73 cm i 8890g.
                                    powiedziala ze ola doskonale sie rozwija - bo mala dala akurat popis swoich
                                    umiejetnosci chodzenia. Ale mam swietny humor z tego powodu ze zmienilam
                                    lekazrza. jestem z siebie dumnasmile GOSIAK05 - polecam Ci ta babeczke!!
                                    Do tego przychodnia nowiutka! az milo tam isc!

                                    witam nowa mamusie z matyldzia. zagladaj do nas czestosmile

                                    pearl, monikaps, lidszu - po biegunce pani doktor zalecila lekkie dosalanie
                                    pokarmow, bo przy odwodnieniach traci sie sporo elektrolitow i mozna to
                                    nadrobic, omijajac podanie okropnego gastrolitu.

                                    melduje wszystkim zainteresowanym, ze na zdjeciach z arsenalu, ta pani w
                                    rozowej bluzie w paski to ja!

                                    pozdrawiam i ide sie troszke polozyc, bo mnie grypsko lapie.
                                    chyba jutro nie pojade do belchatowasad(( ale moj maz pewnie sie cieszy bo on
                                    ma nowe hobby - latawce pociagowe - i jutro maja z kolegami jechac polatacsmile a
                                    tak to by jechal ze mna do belchatowa.
                                  • asik_w takie tam 18.02.05, 17:29
                                    Dziewczyny jeszcze raz serdecznie dziekuje za wsparciesmile) jestescie kochanesmile))
                                    serdecznie witam wszystkie nowe mamusie i slodkie maluszkismile) ja prosze o
                                    zdjecia malusinskich na tygrysica@poczta.fm bo na gazetowy nic mi nigdy nie
                                    doszlo,
                                    rany jak czytam ile i co jedza dzieciaki to mi serce sie sciska, Kamil jak
                                    zje 140 ml zupki ze sloiczka ewentualnie tyle samo gotowanej to jest wielki
                                    dzien, kaszki 100, deserek czasami sloiczek, czasami polowke gotowanej
                                    marchewki, biszkopt, chrupki czy pociamka troche pieczywa, pije dziennie okolo
                                    200 ml, ciaga jeszcze cycusia ale sama czuje ze tam juz malutko, jeszcze
                                    miesiac temu moglam odciagac i sprzedawacsmile)) a teraz maly czasami sie
                                    denerwuje bo malutko, pije herbatke mlekopedna ale slabiutko, chyba te stresy
                                    zrobily swoje
                                    o tesciowej napisze innym razem, dzisiaj nie ma jej caly dzien a ja mam dobry
                                    humor, wiec nie bede go sobie i Wam psuc!!
                                    Magda, gratulacjesmile))) ja tez chce byc zznowu w ciazy i miec takie malenkie
                                    bezradne stworzonkosmile) no ale najpierw musimy sie urzazic, zobaczymy jak
                                    spodoba sie nam Irlandia to tam zostaniemy
                                    • ania300 dziękujemy za życzenia 18.02.05, 19:00
                                      Hej,hej,
                                      Kuba dziękuje za życzenia i śle Martynce całuskismile

                                      Kapcie befado chyba są trochę za sztywne dla Kuby, bo tak dziwnie stawia w nich
                                      stopy: palce na zewnątrz, pięty do siebie i chodzi jakby kilofami zamiatał. A
                                      jak zakładam mu sandałki no-name, to się w nich ślizga, więc z dwojga złego to
                                      już befado lepsze, bo profilowane i z gumową podeszwą.

                                      Mamaaga, lekarz nazywa sie Słowik, niestety, tylko wizyty domowe, ale nie jest
                                      drogi.Jeśli chcesz podam szczegóły na priv.

                                      Asik, wysyłam najnowsze zdjęcie Kuby na tygrysicowy adres, może wreszcie coś
                                      dojdzie.

                                      Inia,nie daj się grypie!!!

                                      Witam też nową mamusię i jej córeńkęsmile)))

                                      Dzięki za zdjęcia Szymka (ależ z niego czarujący facet), Matyldzi(Kuba wyciągał
                                      rączki do jej zdjęć, może się w niej podkochuje?smile)) A i z Arsenału zdjęcia też
                                      są super, dziewczynki urocze, nic tylko całować w te pulaski różowesmile)

                                      A jako że dyszka nam stuknęła, to śladem innych mam też zrobię mały bilansik:
                                      -ważę 9,5, mierzę 75
                                      -nadal budzę się w nocy, ale jem juz tylko raz
                                      -nie raczkuję, ale klęczę i wstaję w łóżeczku, obchodzę je sam, a gdy pomaga mi
                                      mama to za rączki maszeruję po całym mieszkaniu
                                      -od tygodnia śpię już tylko raz w ciągu dnia, niestety b.krótko(30-50min.)
                                      -uwielbiam jajka, mandarynki,bakusie, a gardzę kanapkami z serem bo nie bardzo
                                      je przeżuwam
                                      daję się przekupić jedzeniem i żebrzę o jedzenie jak ktoś je w mojej obecności
                                      -pokazuję gdzie mama ma nos,oko i buzię
                                      -mam już 8 zębów
                                      -jestem strasznym histerykiem gdy mama idzie do pracy i mnie zostawia
                                      -mówię mama,baba,gaga,dada,tata, kląskam i cmokam
                                      -uwielbiam wszelkiego rodzaju pokrętła, w zabawkach i np w sprzęcie grającym.

                                      No,to chyba z grubsza wszystko. Dla mnie oczywiście moje dziecko jest
                                      najpiękniejsze i najmądrzejsze na świecie, ale każda mama ma takiego hoplasmile))
                                      • opolanka1 Re: dziękujemy za życzenia 18.02.05, 19:53
                                        Hej dziewczyny!!!

                                        Po Waszych postaw, zastanawiam sie cy moja mała z adużó nie jada, ale wygląda
                                        drobno, może ma takie spalanie.
                                        Ja Wam opisze jak my jadamy
                                        5.00 cycek, ile nie wiem
                                        około 8.30 sniadanie są to albo 3 kromki z masłem, ale bez skórek, skórki
                                        poxniej lecz nie wszystkie, a dzisiaj byla owsianka na mleku sojowym parenaście
                                        łyżeczek i te kromeczki, także trzy
                                        potem o 13.00 obiad, albo ziemniaki jakieś miesko i warzywko, albo 2 jajka
                                        sadzone , albo zupka gdzies 300 napewno, jak nie wiecej
                                        0 16.00 byył podwieczorek ale teraz to róznie raz jest raz nie bo mała naje sie
                                        wczesniej chrupek, mandarynek..ale dzisiaj słoiczek 190 owoców i cały banan
                                        o 19.30. lub 20.00 zależy jak wyjdzie mleko sojowe z kaszka ryzówa i banankiem
                                        lub innym owocem, albo same w ilośicach napewno wiecej niź 300

                                        ...i co Wy na to????

                                        A ciuszki nie są opięte....
                                        mała zaczeła przesypiac noce i dzisiaj obudziła mi się dopiero o 5.00, razem z
                                        męzem byliśmy w szoku, ani jednej pobutki na tulenie. Zaiwania jak mały
                                        samochodizc, ale cały czas za rączke, jak sama dw akroczki i siada damulka
                                        jedna.

                                        Przesyłam pozdówka z Dusseldorfu, jest mi smutno bo mama pojechala..łzy krecą
                                        sie w oku....znów jesteśmy tu sami, jestem ciekawa kiedy sie rpzyzwyczaje być
                                        daleko od domu..z drugiej strony mam najblizsze mi osoby koło siebie, córeczkę
                                        i męża, a jednak tęsknota wciąż gnębi...
                                        nie pisze wiecej bo sie rozkleje

                                        buziaczki i spokojnej nocki
                                        • asik_w Re: dziękujemy za życzenia 18.02.05, 20:38
                                          przepraszam za urwany post, Maly sie obudzil i zaczal plakac wiec musialam
                                          szybko biec,
                                          napiszcie mi jak Wy to robicie ze One tyle jedza, a moze jakis przepis na ta
                                          jajecznice czy nalesniki moze moj maly to zje!!!co dajecie jeszcze takiego?? a
                                          maselko do chlebka roslinne czy takie od krowy?? co dajecie jeszcze???
                                          koncze dopisze jutro caluje, dziekuje za zdjecia i 100 lat dla naszych
                                          dzisiejszych 10 miesieczniakowsmile)))
                                          • ja_sylwia wysłałam zdjęcia 18.02.05, 20:57
                                            ...jędruszki na skrzynki mailowe, mam nadzieję, że nie pominęłam żadnej z Was
                                            • kamymama Re: wysłałam zdjęcia 18.02.05, 21:27
                                              Dzięki za fotki Kubusia i Jędrusia - przystojni chłopcy! A z tymi różkami to
                                              takie małe diabełki:o)
                                              Opolanka ja tyle nie jem co Twoje maleństwo:o) Ale jak dziecku pasuje to niech
                                              papusia ile chce!
                                              Miłej i przespanej nocki.
                                              • inia25 Re: wysłałam zdjęcia 18.02.05, 21:44
                                                dostałyśmy fotki - chłopaki pierwsza klas! a mała jak cukiereczeksmile oj udały
                                                nam się te dzieciakismile
                                              • kobrzanka Re: wysłałam zdjęcia 18.02.05, 21:54
                                                Cześć wieczorową porą

                                                To ja - nowa mama. Napiszę coś o mojej Matyldzie żebyście ją lepiej poznały:
                                                -urodziła się 23 kwietnia
                                                -od małego to straszna wiercipięta
                                                -jest drobna i szczupła ale za to strasznie sprytna
                                                -od kiedy raczkuje wszędzie jej pełno
                                                -mówi już mama i jak ją najdzie nawija po swojemu jak stara
                                                -póki co wcina kupowane słoikczki i kaszki ale zamierzam po mału przyzwyczajać
                                                ją do normalnego jedzenia
                                                -jest strasznie ciekawa świata a ma to nie po kim innym jak po mnie

                                                Fajnie, że możemy do Was dołaczyć. Jak nauczę się zamieszczać tu zdjęcia to
                                                pokażę Wam Matyldę.

                                                dziękuję Wam za miłe przyjęcie
                                                • malilka Re: wysłałam zdjęcia 18.02.05, 22:04
                                                  Dzięki za zdjęcia, cudne są nasze dzieciaczki! Winiu, Szymek chyba nie chce
                                                  wpaść do mojej skrzynki, no trudno sad Najbardziej mnie wzruszyło zdjęcie
                                                  Matyldzi z posmarowanymi krostkami na buzi, jejku jak biedniutko wygląda
                                                  niemowlaczek w kropki... Ale najważniejsze, że wszystko zeszło bez śladu.

                                                  Opolanka, ja też jem mniej od Zuzi smile) Ale jak tyle potrzebuje to niech sobie
                                                  je na zdrowie.
                                                  • mamaaga1 samotna sobota 19.02.05, 09:53
                                                    Hej dziewczyny, pewnie dzisiaj na forum zawieje pustką....większośc ma wiele
                                                    ciekawsze rzeczy do robienia niż siedzenie przed komputerem, mężowie i
                                                    niemężowie w domciu więc rodzinna sielanka. My niestety tradycyjnie soboty
                                                    spędzamy bez tatusia, może wróci na wieczorną kąpiel, szkoda słów ale co
                                                    zrobić...dobrze, że mam Matyldzię bo dopiero byłobymi smutno. Teraz mój skarbik
                                                    śpi słodziutko smile

                                                    Dziękuje za zjęcia Jędrusia i Kubusia ... super chłopcy zrobili wrażenie na
                                                    Matyldzi a chrupki rózki to porwałaby natychmiast wink .Czekamy na zdjęcia
                                                    Szymka Wini i Kuby Lilki.

                                                    Eklon dzidzia do ktorej przytula sie mój skarbek to nie konkurencja dla
                                                    Michasia, jest to córeczka koleżanki, z którą widujemy sie bardzo często - a
                                                    dziewczyny razem są grzeczniejsze i dogadują sie na swój sposób. Na
                                                    zdjęciu "zabawa" są same dziewczynki, moja Matylda i dwie Martynki, mniejsza z
                                                    1 maja i większa z 20 maja...W naszym otoczeniu jest sam babiniec, nie znamy
                                                    żadnego malego chłopca z naszego rocznika....na szczęście są panowie na naszym
                                                    forum.

                                                    Ślady po ospie niestety nie poznikały ale jest o niebo lepiej i mam nadzieję,
                                                    że w końcu o tym zapomnimy-narazie mala ma kilka "kraterków" (a nic nie było
                                                    drapane) i bardzo duzo przebarwień na całym ciałku, których niczym nie
                                                    smarujemy bo lekarz zapewniał, iz same z czasem zznikną.

                                                    Malilka nie mogę znaleźć na allegro tego zabezpieczenia na deskę... sad

                                                    Co do jedzenia to ja juz sama nie wiem czy aby przypadkiem nie daje małej za
                                                    dużo, nie chcę żeby mi się dziecko roztyło i może to, że staram sie nakarmic ją
                                                    maksymalnie w ciągu dnia wcale nie przeklada sie na dłuższy sen nocny....hmmm.

                                                    Wczoraj byłam u dentysty i przy okazji rozmawiałam o myciu zębów takim maluchom
                                                    jak nasze. Stwierdził, że jeśli dziecko nie potrafi wypluwać to myć sama wodą a
                                                    potem polecił pastę elmex bodajże....a na moje pytanie o nocne jedzenie,
                                                    powiedział "Nie dawać" hahaha może podrzucę mu mała na jedna nockę to
                                                    stomatolog zwątpi...Nie mam siły sama przeprowadzac tej radykalnej i glośnej
                                                    reformy chociaz wiem , że będę musiała.

                                                    Kobrzanka nie bój się wizyty z małą u gastrologa. Nasza Matylda na początku też
                                                    tam trafiła i zlecili właśnie badania alergologiczne, nie miała robionych
                                                    innych bolesnych badań a równiez chodziło o bolący brzuszek i "dziwne kupki".
                                                    Czy mała dostaje jakieś lekarstwa??? My przez długi okres stosowaliśmy
                                                    DEBRIDAT - jest to lekarstwo wspomagające pracę jelit, małej pomagało...może
                                                    zapytaj pediatrę???
                                                    Jeżeli Twoja Matylda pije bebilon pepti to znaczy, że ktoś podejżewa alergię,
                                                    prawda??? Zwróć uwage na skład obiadków i deserków słoiczkowych w niektórych
                                                    jest mleko w proszku (może uczulać wrażliwe dzieci). W kaszce bifidus Nestle
                                                    tez sa śladowe ilości mleka..nie wiem czy ja podajesz ale z założenia miała być
                                                    tylko ryzowo-kukurydziana....

                                                    i po spaniu-45 minut-miłego weekendu.
                                                  • ania300 do chwilowo samotnej Mamyagi 19.02.05, 10:35
                                                    Mamaaga, ja tez dziś sama, bo mój"stary" w górach, bez nas, tym bardziej jest
                                                    mi smutno. No ale jest mój szkrabek i dostarcza mi wiele atrakcji, jak np.
                                                    wyciąganie go spod biurka z kompem albo odsysanie go od odbojnika za drzwiamismile

                                                    Trzymaj się ciepłosmile)
    • winia5 Wirus:( 19.02.05, 16:09
      witajcie,
      znowu Szymek chory, to chyba jednak jakieś fatum, bo znowu mi wymiotuje, robi
      zielone i śmierdzące kupki. Była lekarka i stwierdziła, że tym razem to jakis
      wirus w jelitach, kazała podawać Diphergan i Lacidofil, dużo picia. Na
      szczęscie nie ma żadnej infekcji dróg oddechowych, obawiałam sie tego bardzo bo
      mały troszkę pokasłuje.
      Dziewczyny to tak jak po waszym arsenałowym spotkaniu, właśnie rozmawiałam z
      koleżanką, z którą widziałam sie we wtorek i jej mała ma to samo, i reszta
      dzieciczków też

      uciekam bo mały popłakuje, postaram się napisać coś więcej wieczorkiem
      pa
      • kamymama Sobota... 19.02.05, 19:37
        Hej dziewczyny! Ale pustki dzisiaj tu są.
        Ojejku, Winiu mam nadzieję, że ten paskudny wirus szybko zniknie i Szymuś
        poczuje się lepiej.
        Kamcia zaczęła coraz odważniej stawać sama, tzn. puszcza się mebli i stoi, a
        jak straci równowagę to siada na pupę. Dobrze, że pieluchy amortyzują upadki:o)
        Reszta bez zmian, ani mama, ani tata więcej nie usłyszeliśmy:o(
        Mam pytanie do Was: czy Waszym dziecią śmierdzą nóżki? Kamci wieczorkiem lekko
        zalatują stópki smrodkiem! Chyba to nie jest nic poważnego?
        Udanego sobotniego wieczorka!
        • opolanka1 Re: Sobota...już wieczorkiem 19.02.05, 20:48
          Cześć dziewczyny!!!!

          na początek wielkie podziękowania za zdjecia...ujme to tak
          *Matylda, urzekł mne jej usmiech i spinka we wlosach, piekne zdjęcie z
          funfelami, oraz bardzo wymowne z ospowymi krostkami, ale widac, ze byla dzielna
          pod czas chorob
          * Kuba, szarmancki wyraz twarzy, piekne oczęta,,,drzrzyjcie kobiety,
          przystojniacha nam rośnie jak sie patrzy
          *Jędrek, wspaniale sie uśmiecha, dla mnie całym soba, bardoz mi sie spodobało
          zdjecie jak leży i ma złozone rączki, chyba nie myśli juz o zostaniu ksiedzem,
          bo jak widac na obrazku diabełkiem takze potrafi byc

          Winia, mam nadzieje, ze ten paskudny wirus szybko da spokuj.....

          Malilka, kurcze myslałam, ze tylko ja tak mysle, ze Zuzia potrafi zjeśc wiecej
          od doroslego, ale jak widac, nie tylko moja jest taka opinia. Tłumacze sobie,
          że sie rusza, bo jakoś kurpulętna to ona nie jest...a zreszta wogóle wsztystko
          je gotowane, nie słodzone, dużó warzyw i owoców wiec moze szybko to
          spalac....chyab nie utucze wąlsnego maleństwa??? podobno te komórki
          tluszczowe , ktore powstają jak dzieciaczki są małe, w póxniejszym życiu
          odpowiadają za to jak wygladamy....

          Mamuśka pojechała, wczoraj było mi bardoz smutno, dziisja chyba podświadomie
          wziełam sie w wir pracy, aby nie mysleć, jeszcze tylko podłoge musze umyć...ale
          nie mam juz sil, bo mała miala ciezką noc od 1.20 do 4.00 nie spaął, był placz
          jak sie ja odkładało, ie chcił pić, nie mogla zostac sama, co chwile jakiś
          pisk, bawila sie to na moment zapominala a potem znów placz....do końca nie
          wiem co jej bylo, dostala paracetamol i poskudkowało, przy piersi nie zasneła,
          musialam ją utulić. Juz nie umie za bardzo spac z nami w łózku, woli swoje
          pościelowe katy.

          No i liszaj nadal jest ale walcze,a za to dzisiaj bardzo podrażniona pupka,
          stawiam na nowe chusteczki, bo jakoś wczęsniej tego nie mial, wiec wracam do
          starych pampersowych z aloesem i wspaniale były Clusia clinika, tylko, ze zapas
          przywieziony z Polski sie juz skonczyl.

          ok kręgosłup mnie juz boli idę sie wyłożyc na wyrku, życze wam spokojnej nocki
          i wspaniałej niedzieli
        • lidszu Re: Sobota... 19.02.05, 21:35
          Cześć dziewczyny,

          Wszystkiego najlepszego dla jubilatów.

          Bardzo serdecznie dziękujemy za zdjęcia Szymka, Matyldy, Jędrka i Kubusia.
          Dzieciaki są prześliczne. Inga śmiała się i piszczała na widok wszystich, ale
          szczególnie podobał jej się Jędrek z rogami.

          Moje ukochane szczęście powiedziało dzisiaj po raz pierwszy MAMA. Byłam tak
          szczęśliwa, że aż zaniemówiłam. Mówię wam, nawet się nie spodziewałam, że
          sprawi mi to taką radość. Do tej pory moje dziecko mówiło tylko tata, baba,
          tak, dada, ke. Mam tylko nadzieję, że coraz częściej będzie mówiła do mnie
          mama. Oczywiście obowiązkowo wycałowałam ją niemiłosiernie, za to tak długo
          wyczekiwane słowo.

          Nie dostaliśmy za to zdjęć innych maluszków - Kuby Lildy, Maćka Malilki.

          Aha, chciałabym się dowiedzieć, czy wszystkie dostałyście odemnie (a właściwie
          od mojego męża) zdjęcia z Arsenału ? Wysłałam do wszystkich, ale mąż mówił, że
          ukazał mu się dziwny komunikat - chodzi o adresy gazetowe - że mail nie dotarł.
          Dajcie znać, to postaram się wam wysłać je jeszcze raz.
          pozdrawiam,
          • izabela_p25 Re: Sobota... 19.02.05, 22:36
            Czesć

            Na wstępie przepraszam mamę Matyldy, że pomyliłam imiona naprawdę jestem chora
            ale dzisiaj czuję się lepiej i nie mam już gorączki. Mam nadzieję że apogeum
            choroby minęło i już zdrowieję. Aga masz śliczną córeczkę zdjęcie ze spineczką
            super (kiedy Martynka będzie miała takie włoski??) i fajnie że dziewczynki
            potrafią bawić się razem.

            Jędrek i Kubuś śliczne diabełkismile Rosną przystojniaczki Martynce bardzo się
            zdjęcia podobały.

            Martynki wysypka koło piersi nie znika a najgorsze jest to że nie mam pojęcia
            co ją uczuliło, do tej pory jadła wszystko i było bez rewelacji.

            Niestety przez chorobę nie zrobiłam bilansu 10-miesięcznego trudno w następnym
            miesiącu się poprawię a teraz śmigam do łóżka bo nocka była nieciekawa i nie
            wiem co mojej córci dolegało. Obudziła się ok.2.00 i niespała tylko popłakiwała
            aż do 4.00

            Do samotynych mam u mnie podobnie mąż wydobrzał i czmychnął na całe popołudnie
            z domu, wrócił na kąpanie i teraz też go nie ma. A wcale nie wyjeżdżał
            Życzę miłej niedzieli
            Iza
            • ania300 niedziela 20.02.05, 08:51
              Hej,hej!
              Na wstępie życzenia dla Matyldzi: rośnij zdrowo, bądź zawsze kochanym
              słoneczkiem dla rodzicówsmile

              A dziś od rana mam w domu mamrota i miągwęsadJUż jak się obudził to nicmu się
              nie podobało. A teraz płakał i płakał, łożeczko be, podłoga be, zabawki be,
              został telewizor...Wiem,wiem, ale już nie mam mocy z nim walczyc, zresztą mama
              też jest besad

              Winiu, mam nadzieję że ten chol....ny wirus to kwestia 3 dni i będzie po
              kłopocie.

              Zdjęcia z Arsenału doszły, aż żal mi dupkę ściska że mnie tam nie było.

              Kończę i miłej niedzieli życzę.A od jutra znów do pracy,buuuuuuu...
              • mag-da Re: niedziela 20.02.05, 09:31
                cześć dziewczyny,
                u nas w porządku, Henryś staje przy czym się da, czasami z różnym skutkiem.
                Henryś też dużo je. Na wadze domowej jest już 11,5 kg. W przychodni zawsze
                wychodzi mniej, wię ma pewnie z 11kg. Jedzenie wygląda następująco:

                8.00 śniadanie - czyli coś na mleku, kleik ryżowy lub kukurydziany z łyżką
                owoców, płatki kukurydzaine lub rozmoczone w mleku wafle ryżowe.
                12.00 obiad najczęściej tradycyjna zupka
                15.00 deserek owocowy
                17.00 kaszka z paczki na gęsto
                19.30 butla mleka z 3 łyżeczkami kleiku
                koło 12.00 w nocy butla mleka na poprawkę
                jak widać musi coś zjeść co 3 godziny ale te porcje nie są wielkie nigdy nie
                przekraczają 200 ml.

                Mamaaga ja sie zawziełam i jak widzisz nie daje mu juz w nocy drugiej butli jak
                sie budzi to go usypiam. dziś usypiałam go o 3, 5, i 6 ale muszę byc twarda.

                A jeszcze co do zupek to mi niezły Angol rośnie, któregos dnia tak koło 11
                zajrzłam do szafki i okazało się że nie mam zadnego słoiczka dla niego, żadnych
                lepszych warzyw żeby cos mu ugotować. Pobiegłam to osiedlowego sklepiku, który
                prowawdzi taki stary Hindus. Na szczęście miał obiadki dla dzieci, ale z tych
                które nadawały się dla Heniaska to była tylko jagnięcina z warzywami w sosie
                miętowym. ( którego nie cierpię) Już jak otworzyłam ten słoik to od samego
                zapachu zrobiło mi sie nie dobrze. No i ku memu zdziwieniu jak się domyslacie
                henryk wtrząchnął wszystko aż mu sie uszy trzęsły. Jest to teraz jego ulubione
                danie. Jakbyście znalazły w Polsce taki wynalazek to polecam. Fima Heinz, ale w
                Polsce z tego co wiem to nie weszła z jedzieniam dla dzieci, dziwne bo ketchupy
                i majonezy są.
                Pozdrawiam
                • male_co_nieco niedziela 20.02.05, 09:59
                  Cześć Dziewczyny!!

                  Panowie śpią więc mam chwilkę .

                  Na wstępie zaległe życzonka dla Martynki, Michałka i Kubusia i jak
                  najbardziej aktualne da Matyldzi!!!!!. Wszystkiego dobrego Dzieciaczki, dużo
                  zdrówka i radoścismile

                  Cieszę się ogromnie, że operacja Natalki się udała!!!

                  W kwestii zdjęć dostaliśmy z Arsenału i rzeczywiście wygląda jakby dziewczynki
                  były sobą nawzajem bardzo zajęte, przeciwnie niż mówiłyście. Super dziewuszkismile

                  Matyldzia cudosmile

                  Szymek przystojniacha w wywrocie wyglądał świetniesmile

                  Kuba!!!! ten to nie jednej w głowie zawrócismile

                  Jędrek prócz urody ma to coś winkon tak jak już któraś napisała śmieje się całym
                  sobą smile no po prostu mnie rozwalił ten uśmiech jak leży na brzuszku ze złożonym
                  rączkami, albo minka na zdjęciu z zabaweczką , no po prostu suuper!!!

                  Zdjęcia Kubusia Lildy nie dostaliśmy niestetysad


                  Asik współczuję przeżyć z teściową sad całe szczęście ,że już niedługo musisz z
                  nią mieszkać.

                  Magda jedzonka Heinza dla dzieci u nas nie widziałam.

                  A u nas nic nowego Igi rozrabia jak najęty. Uwielbia wyglądać przez okno rano
                  jak się obudzi obowiązkowo staje na parapecie powygląda jakieś 10minut i
                  dopiero może zaczynać dzieńsmile No a wciągu dnia też spędza tam nie mało czasu,
                  prawdziwa radochę ma u moich rodziców, w kuchni pod oknem stoi stół , który na
                  czas wizyty Igora zamienia się w centrum dowodzenia światemsmile Robi tam prawie
                  wszystko siedzi na tym stole bawi się , je no i jednocześnie ma podgląd na
                  wszystko smile no chyba że akurat musi gdzieś pędzić… ale jak siedzi to na stole.
                  No i jeszcze załapał ,że babcia jak uślini Igor szybę przeciera mu ją
                  szmatką , to teraz spryciula siedzi , szmatka leży obok i co jakiś czas młody
                  czyści sobie szybę , komediasmile

                  Rozgadał się bardzo , na spacerze nawija nieprzeciętnie, wczoraj parku wyłaził
                  z wózka , więc potuptał sobie po śniegu , potem podziwiał park( super wszędzie
                  tak biało) na rękach i znów go w wózku posadzić łatwym nie było.
                  Wczoraj poszedł na łatwiznę smile Mamy stolik edukacyjny ( świetna sprawa) młody
                  uwielbia ściągać blat i wyrzucać ze stolika wrzucone wcześniej klocki ale
                  wczoraj postanowił sobie ułatwić sprawę i po prostu wywala ten stolik do góry
                  nogamismile Strasznie zabawnie wygląda taki mały brzdąc robiący taką demolkę smile
                  Poza tym wszystkim rzuca , współczuję sąsiadce na dole, zwłaszcza że najfajniej
                  się rzuca ciężkim rzeczami, wczoraj zapamiętale rzucał kiwaczkiem a lekki to on
                  z pewnością nie jest. Chodzi już coraz pewniej, choć woli za rączkę bo wtedy
                  można zasuwać jak struś pędziwiatr smile


                  Dobra uciekam, póki panowie śpia może jeszcze coś zrobię .Miłej niedzieli
                  • opolanka1 Re: niedziela 20.02.05, 11:22
                    Czesć dziewuszki!!!!

                    Na forum pusto, ale mam nadzieję, ze tak jest dlatego, iż miło spedzacie
                    niedzielny dzień.

                    wszystkiego co najlepsze, najpiękniejsze dla Matyldy!!! Witamy w gronie 10cio
                    miesieczniaków, kurcze moja za parę dni bedzie mieć 11....uuuupppsss.ale ten
                    czas leci.

                    nocka u nas była ok, o 3.30 pobutka na przytulanie, wydaje mi sie, ze mała
                    niekiedy sie wybudza, bo zakreci sie pod kołdrą, albo nie moze zmienić
                    pozycji...ale utulałam ją chwilke, potem znów pobutka bo cosik chyba za mało
                    było glaskania, wiec wstałam po 20stu minutach. cycek porą 5.20..i spanie do
                    7.30. gdyby każdego dnia tak wstawała, nie miałabym nic przeciew, ale czasem
                    6.00 lub 6.30 to jest koszmar, oczy sie kleja...człwoiek szybko przyzwyczaja
                    sie do luksusu.
                    Mała wczoraj byla marudna, tak jak koleżnka mi powiedziała, ze dizeic wiecej
                    czują niż nam sie wydaje...mysle, ze odczuła wyjazd abc, bo niekt nie prowadził
                    jej juz tak długo, i musiała czasem sie sama soba zajmowac....ale dzisiaj jest
                    już lepiej

                    uciekam życzac dalszego wspanialego dnia
                    • ja_sylwia do lidszu 20.02.05, 19:45
                      hej, ja dostałam zdjęcia, ale widziałam po adresach, że niektóre były błędznie
                      wpisane, nie pamiętam które. Zdjęcia SUPER!!! ale Wam zazdroszczę spotkania...
                    • malilka Re: niedziela 20.02.05, 19:46
                      U mnie weekend pod znakiem chorego niemęża, przeziębienie tak go powaliło, że
                      muszę robić za siostrę miłosierdzia smile)) Oj śmieszni są Ci mężczyźni. Maciek
                      zachowuje się jak zdrowy, nie kaszle, ale nadal ma katar. Idziemy jutro rano na
                      kontrolę to zobaczymy co w uszkach słychać. To już półtora tygodnia bez
                      spacerów, a pogoda taka piękna, buuuu sad

                      A tak poza tym to mały sporadycznie je w nocy o 5.00, coraz częściej je dopiero
                      po obudzeniu, więc super. Nadal budzi się raz na wodę, odkąd jest chory, ale to
                      nie jest specjalnie uciążliwe, więc nie narzekam. Czasem mu się zdarza napić
                      wody np o 4.00 i totalnie rozbudzić, wtedy 30-40min bawi się u nas na łóżku, my
                      drzemiemy, mały szaleje, a jak się zmęczy to zasypia. Nie powiem, żeby mi się
                      to podobało, no ale cóż.
                      Jak tylko mały wyzdrowieje to biorę się za odstawianie i w związku z tym
                      zastanawiam się nad jednym. Maciek nie używa smoczka ani butelki, wszystko pije
                      z niekapka, mleko modyfikowane też będzie z niego dostawać, więc nie będzie
                      miał niczego do ssania. Czy prawie 11-miesięczne dziecko ma jeszcze potrzebę
                      ssania? A jeśli tak, to jak mu to zapewnić??
                      I jeszcze żywieniowo- misiek zdecydowanie nie lubi chleba, zje na raz maks
                      kilka gryzów, ale ogólnie chleb jest fajny do kruszenia i zabawy. Nie lubi też
                      sera żółtego, robiłam z 3 podejścia i za żadnym mu nie smakował. No i przez to
                      mam problem z wyeliminowaniem zupełnym kaszek, bo mam odwieczny problem co dać
                      w zamian, oczywiście musi być to coś błyskawiczne do przygotowania, bo o ile po
                      południu mogę się wysilić i zrobić np pierogi, o tyle rano jestem prawie
                      nieprzytomna i żadne kulinarne wyczyny nie wchodzą w grę. A ulubioną potrawą
                      Maćka jest zdecydowanie jajecznica, nawet jak był bardzo chory i prawie nic nie
                      chciał jeść, to jajeczko wchodziło.
                      • eklon Re: niedziela 20.02.05, 20:09
                        Cześć Dziewczyny,
                        niestety nie doczytałam jeszcze Waszych weekendowych postów do końca, ale mąż
                        usypia małego i chyba muszę wkroczyć do akcji, bo źle to się skończy. Jeśli już
                        dziś nie zajrzę, to na pewno jutro,
                        • inia25 Re: niedziela 20.02.05, 20:27
                          czesc,

                          weekend minal niesamowicie szybko.
                          dzis bylismy we trojke w lazienkach na spacerze, bylo pieknie mroznie i
                          romantyczniesmile dawno nie mialam tak milej i beztroskiej niedzieli.... az szkoda
                          jutro do pracy wracacsad

                          jedzenie u nas zdecydowanie sie poprawilo. ola pałaszuje wszystko co jej pod
                          nos podetkne. super. dzis na obiadek byla watrobka drobiowa, pachniala tak, ze
                          az mialam ochote olci troche spalaszowacsmile ale dieta mnie powstrzymujesmile

                          malilko, moze ser zółty zastap maciusiowi serkiem topionym? taki smietankowy
                          bez dodatkow u nas wchodzi az milo! a zamiast kaszki moze rob twarozek z
                          jogurtem naturalnym i np pomidorkiem? albo z ogorkiem swiezym, albo z
                          koperkiem? tez moze mu posmakowac. mozna tez robic paste jajeczna. jest wiele
                          mozliwosci takich "na szybko". Może jeszcze lane kluseczki na mleku? Jakieś
                          sałatki: różne warywa polane sosem z jogurtu naturalnego i koperku. A moze
                          zmien chlebek, bo moze ten co dajesz akurat nie smakuje młodemu? wczoraj ola
                          wcinala przepyszny chlebek razowy z suszonymi sliwkami!

                          eklon - podaj mi na priv namiar na te fundacje o ktorej mowiłas.

                          lece sie z mała pobawić.

                          aha zapomniałam wam napisac, ze ola juz z kazdym dniem lepiej chodzi. czasami
                          sie zapomina i lazi po calym pokoju....
                          • malilka Re: niedziela 20.02.05, 20:43
                            Iniu, Ty kuliarna skarbnico pomysłów smile)))) Chleb przerabialiśmy już chyba
                            każdy, ja jem tylko razowy w najróżniejszych konfiguracjach ziarnisto-
                            zakwasowych, a niemąż biały i mały próbował wszystkich i żaden mu nie
                            podchodzi. Jeśli już je, to tylko razowy, biały jest beee, ale tak naprawdę to
                            żadne jedzenie. Nie żebym się tym przejmowała jakoś specjalnie, w końcu chleb
                            nie jest w diecie niezbędny, a moje koleżanki na dietach w ogóle go nie jedzą,
                            więc i Maciek będzie szczupły, hihi.
                            Iniu, serek topiony dajesz Oli sam, czy na kanapkę? Na myśl o twarożkach z
                            pomidorkiem czy ogórkiem sama się rozmarzyłam, bo uwielbiam, ale przecież nie
                            kupię dziecku zimowych pomidorów, to na pewno sama chemia, nawet nie pachną jak
                            prawdziwe pomidory...
                            Oj jak ja bym chciała tak wymyślać w kuchni jak Ty, albo Opolanka...
                            • eklon Re: niedziela 20.02.05, 20:59
                              Hej, hej to znowu ja!
                              DOstałyśmy zdjęcia diabelskiego Jędruszki i równie rogatego Kubusia!

                              Lidszu, zdjęcia do nas nie dotarły!

                              U nas nocki katastrofalne. Wczoraj wyszła druga górna jedynka i tym sposobem
                              mamy już 7 zębów. Mam nadzieję, że na razie na tym zakończymy, bo ja wyglądam
                              jak śmierć na chorągwi.

                              Byliśmy dziś na basenie, po 2 miesięcznej absencji i Michał zamiast ćwiczyć
                              rozglądał się z ogromną ciekawością! Zobaczymy jak będzie za tydzień!

                              Dziewczyny byłam wczoraj na nartach i jestem przerażona! PO prostu zero
                              kondycji o 2-giej nie miałam juś sił na nic. A dziś na basenie czułam każdy
                              mięsień!

                              Chyba zacznę znowu chodzić na aerobik, tylko nie wiem kiedy znajdę na to czas.

                              Aha Malilka, Michał będzie brał Ketotifen dopóki nie skończy roku, później
                              przerzucimy się na coś innego!

                              Śmigam spać! do jutra!
                            • inia25 Re: niedziela 20.02.05, 21:22
                              pomidory na bazarach mozna trafic szklarniowe, najlepiej od chlopow co
                              sprzedaja prosto z samochodu.

                              serek daje na kanapce, ale taki prosto z trojkacika tez jest pyszny i ola go
                              wcina.

                              masz przykładowe śniadanka i inne dania:
                              Składniki:
                              * 1 ziemniak (mały)
                              * 1/2 marchewki
                              * 2 gałązki kalafiora
                              * 1jajko
                              * 2 łyżki masła prawdziwego
                              * trochę posiekanego szczypiorku(niekoniecznie)

                              Przygotowanie:
                              Warzywa gotujemy w lekko osolonej wodzie. Skorupkę jajka trzeba sparzyć wrzącą
                              wodą następnie w mniejszym naczyniu (salaterce) roztrzepujemy widelcem jajko z
                              masłem, wkładamy do gotującego się rondla z wodą i czekamy aż się zetnie.
                              Rozdrobnione warzywka wykładamy na talerz razem z jajkiem i posypujemy
                              szczypiorkiem,(niekoniecznie).

                              PLACUSZKI
                              Składniki:
                              1 szklanka mąki pszennej
                              0,5 szklanki mąki kukurydzianej
                              ok. 0,5 szklanki mleka
                              łyżeczka masła
                              małe opakowanie cukru waniliowego(najlepiej z prawqdziwą wanilią)
                              1duże jajo
                              jabłko( lub brzoskiwnia,śliwki)
                              cukier puder
                              łyżeczka płaska proszku do pieczenia

                              Przygotowanie:
                              W misce mieszamy obie mąki ( zamiast kukurydzianej można dodać pszenną, ale
                              wtedy palcuszki nie będą tak delikatne), cukier waniliowy, jajko, proszek. Do
                              rondelka wlewamy mleko, dodajemy masło i zagrzewamy do takiej temperatury, żeby
                              masło się rozpuściło (UWAGA! mleko ma być ciepłe, a nie gorące). Dolewamy
                              mleko, miksując wszystko mikserem. Mleka dodać tyle, żeby ciasto miało
                              konsystencję gęstego ciasta naleśnikowego. Do masy dodajemy cząstki owoców,
                              nakładamy łyżką na rozgrzany olej, smażymy na złoto, posypujemy cukrem pudrem.

                              RYŻ Z OWOCAMI
                              Składniki:
                              * 1 torebka ryżu
                              * 2 jabłka
                              * cynamon
                              * rodzynki
                              * winogrona
                              * cukier
                              * cytryna
                              * słodka śmietanka / jogurt

                              Przygotowanie:
                              Ryż ugotować. Jabłka zetrzeć na tartce, pokropić cytryną.
                              W naczyniu żaroodpornym układać warstwami ryż, jabłka, posypać cukrem i
                              cynamonem,troszkę rodzynek namoczonych wcześniej w wodzie. I tak układać
                              kolejne warstwy aż do wykończenia produktów.
                              Naczynie z daniem włożyć do nagrzanego piekarnika (200 stopni C.) i zapiekać
                              ok.50min.
                              Po tym czasie rozłożyć porcje na talerzyki, przybrać winogronami i polać
                              jogurtem/śmietanką

                              CIĄGUTKI
                              Składniki:
                              1/4 kg makaronu
                              10 dag sera zółtego
                              + ew. rodzynki
                              + ew sól i pieprz

                              Przygotowanie:
                              ugotować makaron, polać roztopionym serem żółtym, przyprawić

                              PLACUSZKI SEROWE
                              Składniki:
                              - 1 serek homogenizowany
                              - 3/4 szlanki mąki
                              - 1 cukier waniliowy
                              - 1 jajko

                              Przygotowanie:
                              Rozmieszać wszystkie składniki łyżką w misce, tak żeby powstała konsystencja
                              ciasta na naleśniki. Kłaść na rogrzany na patelni tłuszcz. Podawać posypane
                              cukrem waniliowym.

                              to wszystko ze strony
                              www.maluchy.pl/kuchnia_malucha/
                              a może pasta rybna z makreli wędzonej? tylko na to nie wiem czy nie za wczesnie?
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 20.02.05, 22:06
      no to ja się dorzucę z pomysłami na śniadanko - w wersji dla alergików i
      bezglutenowców: - przepisy nie moje, ale kilka przez nas już wybpróbowanych.
      Mały aż ciamkał z radości gdy jadł dzisiaj placki z kaszki kukur. i
      ziemniaczane. Wypróbowałam pitraszenie jednocześnie i dla nas i dla małego.
      Rozpoznacie w przepisach, które warianty są dla dorosłychsmile Malilka - nie mam
      totalnie czasu, ale te placki z kaszki zajęły mi dosłownie 3 min. Nic prostszego

      2.1 Placki smażone lub pieczone
      2.1.1 PLACKI Z KASZKI KUKURYDZIANEJ LUB KLEIKU
      - 1 szklanka wody mineralnej
      - 1 szklanka kaszki kukurydzianej
      - 2 łyżki stołowe mąki kukurydzianej
      - 2 łyżki stołowe mąki ziemniaczanej
      - 1 łyżka oliwy z oliwek lub oleju można dodać 2 łyżki cukru bądź doprawić
      na swój ulubiony sposób (np. na ostro). Wszystkie składniki wymieszać i smażyć
      na nie przylegającej patelni. Placuszki troszkę się kleją, ale mają wyśmienity
      smak. Można je jeść na słodko - z dżemem czy bitą śmietaną, lub na ostro - z
      twarogiem itp

      2.1.2 PLACKI Z MĄKI GRYCZANEJ Z GRUSZKĄ LUB JABŁKIEM
      mąka gryczana
      woda, sól
      gruszka lub jabłko Mąkę gryczaną mieszam z wodą na gęstą papkę, lekko
      solę, wkrajam plasterki gruszki, po wymieszaniu kładę łyżką na rozgrzaną oliwę
      z oliwek, smaże dwustronnie. Można dodac cukier lub posypać pudrem.

      2.1.3 PLACKI RYŻOWE Z SINLACKIEM
      3 łyżki wody
      2 płaskie łyżki Sinlac
      1,5 płaskiej łyżki mąki ryżowej
      łyżeczka cukru
      olej do smażenia Sinlac mieszamy z wodą i dodajemy mąkę ryżową oraz
      cukier i dokładnie mieszamy.
      Smażymy na oleju aż będą miały złoty kolor.
      2.1.4 PALUSZKI BEZGLUTENOWE
      składniki:1 jajko (zastępczo łyżka sinlacu z wodą)
      2 łyżki stołowe mąki kukurydzianej
      2 łyżki stołowe mąki ziemniaczanej
      2 łyżki stołowe cukru
      1 starte jabłko lub 2 łyżki stołowe twarogu
      troszkę proszku do pieczenia Ze szystkich składników zagnieść w ciasto u
      formować paluszki i smażyć na oliwie. Są bardzo pyszne

      2.1.5 PLACKI ZIEMNIACZANE
      4 średniej wielkości ziemniaki
      2 - 3 łyżki kleiku kukurydzianego
      sól; 1 łyżka oleju Ziemniaki umyć, obrać i zetrzeć na tarce lub zmiksować
      w malakserze. Masę wymieszać z kleikiem i olejem, posolić do smaku. Smażyć bez
      tłuszczu na m,nieprzywierającej patelni lub piec w nagrzanym piekarniku przez
      20 - 30 minut.
      Placki smakują wspaniale, jeśli ziemniaki do nich ścierane są na tarce o dużych
      oczkach.A więc można je urozmaicać:
      - dodać 1/3 startej marchewki i jeden korzeń pietruszki - placki będą bardzo
      delikatne
      - wrzucić kilka garści posiekanych dowolnych ziół - koniecznie świeżych -
      placki będą wtedy ziołowe
      - dodać starte, twarde i kwaśne jabłko - będą wtedy miały wyraźny smak - można
      dodać troszkę cukru i imbiru
      - 3 posiekane ząbki czosnku utrzeć z 3 łyżkami keczupu lub koncentratu i dodać
      do masy ziemniaczanej.

      2.1.6 BEZGLUTENOWE PLACKI Z JABŁKIEM
      oliwa do smażenia
      sól do smaku
      mąka gryczana 3 łyżki
      cukier do smaku
      jabłko 2 sztuki
      mąka ziemniaczana 3/4 szklanki Jabłko obrać i zetrzeć na tarce. Mąki,
      sól i cukier wszypac do miski i dolać 1 1/2 szklanki wody. Wymieszać i dodać
      starte jabłka. Smażyć na oliwie na złoty kolor. UWAGA: można ewentualnie dodać
      1 jajko kurze lub 3 przepiórcze i 1-2 łyżki mąki kukurydzianej
      • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 21.02.05, 00:17
        Witajcie!
        Dostalismy sliczne zdjecia rogatych chlopaczkow. Kuba faktycznie sliczny jak z obrazka, oj bedzie lamal niewiescie serca. A Jedrus zupelnie nie wyglada na niedozywionego alergika. Wyglada slicznie i kwitnaca i niech mu tak zostanie. A minki robi przeslodkie. Dostalismy tez zdjecia Matyldy. Zdjecie "Oblicze ospy" daje po oczach, biedulka byla. Ale ogolnie sliczna dziewczyna. Ewa tez ma taka spineczke, ale jeszcze jej sie tych kilku wloskow nie trzyma.
        Najlepsze zyczenia dla zaleglych jubilatow. Duzo zdrowka, radosci, i zeby wasze mamy i tatusiowie mieli duzo czasu dla was.
        A ja jutro wracam do pracy. Wlasciwie to pozostale pracujace mamy by mnie wysmialy, bo to bedzie w poniedzialki 2 lub 4 godziny i we wtorki 2 godziny, w srody 2 godz. seminarium i moze cos jeszcze, ale tez krotko. Na dokladke w godzinach poludniowych, kiedy Ewunia i tak jest na spacerze i spi, wiec nawet pewnie nie zauwazy, ze mamy nie ma. Tylko jak sie mialo dwa semestry przerwy (chodzilam tylko na seminarium jesli moglam) to i sie nie chce od dziecka ruszac. Ale moze to nam obu dobrze zrobi.
        Malilka, moja kolezanka jak odstawila od piersi poltoraroczna coreczke, to musiala znowu dac jej smoczka. Ale moze Maciusiowi nie bedzie to potrzebne. Mozesz poprobowac z gryzaczkami lub przytulankami.
        Przepisy wygladaja smakowicie, wydrukuje sobie i bede testowac, najpierw na mezu.
        A moja Ewunia za kilka godzin dolaczy do grona 10-miesieczniakow. Wszystkiego dobrego coreczko, i obys nadal byla taka odporna na wszelkie chorobska jak dotad. Bo tej grypy zoladkowej to Ewa chyba w koncu nie zlapala, mimo, ze ja i maz ja przechodzilismy.
        Pozdrawiamy cieplutko
        i zyczymy fajnego tygodnia
        Monika i Ewa
        • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 21.02.05, 08:22
          Witam w piękny słoneczny poranek!
          U nas dziś będzie prześliczna pogoda, już świeci śliczne słońce a temperatura
          kręci się około 0.

          Gorące całuski dla mojej imienniczki Ewy! Rośnij zdrowa i radosna!

          U nas nocka z cyklu tragicznych. Już nie wiem, co jest z naszym juniorem, ale
          myślę, że to już chyba nie zęby tylko coś innego, no bo przecież 7 zębów to już
          prawie komplet u niemowlaka, no bo brakuje nam już tylko dolnej prawej dwójki.
          Chyba, że zęby u Michała tak się rozchulały, że od razu wyjdą następne! W
          każdym razie w piątek odstawiłam viburcol, bo chyba i tak niewiele pomagał, ale
          zastanawiam się czy nie podawać mu chamomili? Ale te granulki rozpuszczają się
          fatalnie!

          Poza tym jestem w dołku psychicznym, mój mąż denerwuje mnie na każdym kroku, a
          na dokładkę zlewa wszystkie moje uwagi, bo jak twierdzi czepiam się! Może i ma
          rację, ale z drugiej strony jak go nie ma cały tydzień, to chyba mam prawo
          czegoś wymagać!

          Kinga, Twoje przepisy niestety nie są dla nas, bo albo jajko, albo nabiał, ale
          już Lgosi są ok. Dziś może spróbuję coś upichcić, chociaż z drugiej strony
          pogoda taka super, że pewnie będę siedzieć całe popołudnie na dworze!

          Śmigam trochę popracować!
          • eklon Do Kingi 21.02.05, 08:30
            Wysłałam Ci na priva namiary na fundację.
            • mamaaga1 Re: Do Kingi 21.02.05, 09:48
              Hej dziewczyny.
              Dziekujemy za wszystkie życzenia smilei pamięć.
              Bilans 10-ciomiesięczniaka niestety później.Chyba disiaj mam megadoła pt. "nie
              nadaję sie na matkę" i az mi sie ryczeć chce...i mogłabym tu przedstawić bilans
              mamy 10-ciomiesięczniaka...nie będę sie rozklejać sad
              Już dawno miałam zapytać:
              1. Jaki dajecie dzieciaczkom chlebek???
              2. Jak radzicie sobie z napadami złości i wymuszania u waszych pociech???
              Dajecie im płakać czy raczej uspokajacie i ustepujecie bo o tłumaczeniu to
              chyba jeszcze nie ma mowy???
              3. Na czym smażycie te wasze cuda kulinarne???

              Eklon ja tez poprosze o namiar na fundację.
              Staram sie wkleić licznik wieku do sygnaturki ale chyba nic mi z tego nie
              wychodzi, możecie powiedziec mi jak to zrobiłyście, że widoczny jest komentarz
              typu "Nasz Michał am dziś"???
              pa miłego dnia
              • mamaaga1 Re: Do Kingi 21.02.05, 09:49
                tak myślałam, że źle się do tego zabieram
                • eklon Do Mamyagi 21.02.05, 10:02
                  wpisujesz w sygnaturkę:"Nasz Michał ma dziś" z tym, że musisz wyrzucić te cudzysłowy przed i po Nasz
                  Michał ma dziś, to powinno zadziałać. Oczywiście link w cudzysłowach musi być
                  Twój.
                  Pamiętaj, żeby po zmianie sygnaturki wylogować i zalogować się ponownie. Ja o
                  tym zapominałam, na szczęście Kinga mi przypomniała!
                  • eklon Re: Do Mamyagi 21.02.05, 10:04
                    no i sama schrzniłam!
                    <a href"="http://lilypie.com/baby1/050417/0/0/1/+1">Nasz Michał ma dziś</a>"
                    bez cudzysłowu po href i na końcu linku!
                    Mam nadzieję, że teraz będzie ok!
                    • eklon Re: Do Mamyagi 21.02.05, 10:05
                      No i oczywiście nie Nasz Michał tylko Nasza Matyldzia smile
                      • inia25 Re: Do Mamyagi 21.02.05, 10:16
                        Nasza Matylda ma dziś

                        to proba
                        • inia25 LINK DLA MAMYAGI!!! 21.02.05, 10:18
                          <a href="h*t*t*p://www.snugglepie.com/ezb/78888.png">Nasza Matylda ma dziś</a>

                          wywal gwiazdki z h*t*t*p i będzie Ci działałosmile
                        • opolanka1 Re: Do Mamyagi 21.02.05, 10:19
                          Hej dziewuszki!!!

                          Mała w łóżeczku i cosik popłakuje, ale sie nie drze, moze pierwszy raz samam
                          usnie, ale wątpie, więc będę musiała do niej iśc

                          Ktos mówił, ze ja wymyślam kulinarne specjały dla małej, wchodze dzisiaj na
                          forum a tam przepisy na takie rarytasy, napewno wypróbuje..jak sie je czytało
                          to juz smakowicie wygladało..ups rytm sie wdarł

                          J a małej chce dać dzisiaj pierogi ruskie....jak myslicie czy juz mozna?????

                          Miłego poniedziałku, zaglądne później
                      • kamymama Re: Do Mamyagi 21.02.05, 10:17
                        Hej dziewczyny. U nas też nocka koszmarna, Kama obudziła się o 2:15 i nie
                        chciaa zasnąć. Popłakiwała na zmianę z gadaniem i tak to trwało do 4:30. Padam!
                        Nie wyobrażam sobie jak bym miała teraz siedzieć w pracy (jak kiedyś pisałam,
                        podziwiam pracujące mamy).
                        Naczytałam się przepisów i wstąpiła we mnie wena gotowania:o) Jak czytałam to
                        mi ślinka leciała. Kamcia niestety nie zje nic co jest na słodko, może to i
                        dobrze, bo nie jest łakoma na słodycze, ale z drugiej strony codziennie musi
                        mieć mięsko na talerzu i brak mi już pomysłów kulinarnych.
                        Ja Kamie daję każdy chleb jaki mam pod ręką, czasami dostaje też bułeczkę (w
                        bułkach nie ma kwasu chlebowego, niektóre dzieci go nietolerują i nie lubią).
                        Uciekam, Kama śpi więc wykorzystam okazję i też się położę.
                        Udanego dnia.
                        Aaa, wszystkiego co najlepsze, dużo uśmiechu dla naszej dzisiejszej
                        solenizantki!!!
                        • opolanka1 poniedziałek znowu.... 21.02.05, 10:30
                          no i wielkie buziaczki dla Ewuni, niechaj będzie wciąz usmiechnięta i radosna,
                          niechaj choroby jej sie nie trzymaja, usmiech niechaj gości wciąz na jej
                          twarzy..duża buźka od Zuzi
                          cmok
                          • mamaaga1 Re: poniedziałek znowu.... 21.02.05, 10:34
                            Dziekuję za pomoc smile Wywaliłam gwiazdki, wylogowałam się i powinno działać ale
                            jak znam swoje zdolności to pewnie nie zadziała hehehe.
                            Dużaaaaaa buźka dla Ewuni, rośnij zdrowo Słoneczko, bądż zawsze zdrowa i
                            radosna!!!!
                            Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że nasze dzieciaczki moga juz jeść takie
                            pyszności rózności...ale ja się boję troszke bo mała notorycznie robi
                            conajmniej trzy dziwnie luźne kupki dziennie... a może to normalne???
                    • mamaaga1 zadziałało :-) 21.02.05, 10:40
                      Dzięki za pomoc-jesteście kochane!!!!!
                      • inia25 do mamaaga 21.02.05, 11:09
                        podawaj małej lakcid - wszystko sie unormuje i kupki beda normalnesmile
                        • eklon Do Opolanki 21.02.05, 11:27
                          A dodajesz do farszu smażoną cebulkę? Jeśli nie, to chyba nie ma przeciwskazań.
                          U nas niestety twaróg jest jeszcze beee ;-(
                          • inia25 takie tam różne 21.02.05, 13:02
                            no mam chwilke wytchnienia.

                            zacznę od buziaków dla ewuni - bądź zdrowym i radosnym dzieckiem. Rośnij dużasmile
                            Buziaki od Olci.

                            Moje dziecko rośnie na niezłego szantarzyste. Jak coś jej nie podpasuje, to
                            potrafi swoje gierki włączyć i nieźle nas potrafi zakręcić. Oj to moje urocze
                            stworzonkosmile

                            Ola wcina równo, ale coś jej deserki nie podchodzą ostatnio. Zaczęłyśmy
                            probować nowych smaków i jest jakby lepiej. Owoce tropikalne są the best. Może
                            jej się po prostu znudziło jabłuszko? Dziś jej upiekę jakieś ciasto może? z
                            owocami, bo mamy sporo zamrożonych z naszego ogródka - truskawki, wiśnie,
                            śliwki. Może jej bedzie takie jedzonko pasowało.

                            Nocki u nas średnie, tzn w porównaniu z niektórymi z Was, to wręcz rewelacyjne,
                            ale jak na nas, to kiepsko... Ola nad ranem tak od 4.00 płacze przez sen. Nie
                            wiem co się dzieje. Może to te pioruńskie zęby idą? Kurcze bo u nas z
                            uzębieniem to tak skąpo raczej....

                            Dobra czas sielanki się skończył, czas uciekać do pracy....
                            • opolanka1 Do Eklon 21.02.05, 13:35
                              Eklon no to masz babo placek, chyba sie rozpędziłam,mała zjadła 4 peirogi dosyć
                              duże...robiła je teściowa, bardzo duża ilosc, pomroziłam je, chyba koło 80 lub
                              100 i na tęilośc było pół cebulki smażonej....uuuuu
                              jeśli mała bedzie płakac to będzie znaczyc, ze brzuszek boli..
                              kurcze co wtedy, moja mała ne miała kolek ani nic...czy napar z kopru
                              wystarczy, bo na rumianek jest uczulona????
                            • opolanka1 Re: takie tam różne 21.02.05, 13:38
                              A ha , moja amła to takze złośnica, coś jest nie po jej mysli, to sie wkurza,
                              płacze, denerwuje sie i t p, itd
                              Deserki teraz je raz...

                              wogóle to je o 5.00 cycka...nie wiem ile, ale piersi juz dawno są flakowate
                              o 8.30 sniadanie
                              o 13.00 obiad
                              około 16 deserek
                              19. lub 20 mleko sojowe z kelikiem i bananem
                              w ciagu dnia soczki, herbatki ale nie w jakiś mega ilosciach, moze 300 ml
                              maksymalnie moze ciut wiecej, i kilka mandarynek
                              w sumie mamy juz tylko 5 posilków

                              uciekam bo syrenka daje na wyższych obrotach
                              • eklon Do Opolanki 21.02.05, 14:01
                                Jeśli Zuzia do tej pory nie miała problemów z brzuszkiem, to może ta odrobina
                                cebuli jej nie zaszkodzi. Jakby co to spróbuj z koperkiem i może z miętą. Co
                                ciekawe ostatnio nasza pani pediatra powiedziała, że przy problemach
                                brzuszkowych nie podawać zbyt ciepłych napojów, najlepiej żeby były w
                                temperaturze pokojowej, bo podobno tak są łatwiej przyswajane przez kwasy
                                żołądkowe!
                                • malilka Re: Do Opolanki 21.02.05, 15:48
                                  Dziewczyny, wielkie dzięki za wsparcie nieudolnej kuchennie matki i podrzucenie
                                  przepisów. Dzisiaj rano, mimo że byłam nieprzytomna, bo dzidziuś postanowił się
                                  trochę pobawić między 5.00 a 6.00, wzięłam się w garść i zrobiłam małemu na
                                  śniadanie placuszki z kaszki kukurydzianej z przepisów lgosi. Niestety Maciek
                                  nie chciał tego nawet do dzioba wziąć, potem dorzuciłam do ciasta jabłko, ale
                                  to też było bee. Jak sama tego spróbowałam, to rzeczywiście nie za dobre, mdłe
                                  i lepkie, no ale mały zajada się też kleikiem na wodzie, a to też niezgorsze
                                  bebły, więc to że mnie nie smakuje o niczym nie świadczy.
                                  Maciek je bardzo kiepsko, normalnie ewoluuje w kierunku niejadka, w co na razie
                                  nie chce mi się wierzyć, bo pamiętam jaka zawsze była z niego klucha i jak nie
                                  mógł w dzień wytrzymać bez jedzenia dłużej niż 2-2,5h i pochłaniał zawsze i
                                  wszystko. A teraz prawie śpiewam, żeby zjadł 140ml zupki...

                                  A tak poza tym to byliśmy dzisiaj na kontroli i uszka są zdrowiutkie i
                                  zaliczyliśmy dzisiaj pierwszy spacer, tylko 1,5h ale nie chciałam od razu
                                  szaleć.

                                  Sto buziaków dla Ewuni smile
                                  • opolanka1 Re: Do Opolanki 21.02.05, 17:06
                                    łał to wspaniale, ze Maciek wraca do zrowia, i szczególnie że z uszkami
                                    wszystko gra, super.
                                    Eklon narazie nic, zadnych bolesci, juz 4 godziny po obiedzie, myslisz, ze mogą
                                    jeszcze nadejść
                                    Uciekam, bo maął spała tylko 1,5 godzinki, a teraz jej juz nie położe, muszę
                                    przetrzymać jeszcze godiznkę, a potem kąpiel, jedzenie, jak raz pójdize
                                    wczesniej spac nic sie nie stanie

                                    a ha, odnośnie past, w Niemczech dla maluszków nie past z fluorem, nawet dla
                                    takich troszeczkę starszych, moze dlatego, ze chyba do dwóch latek podaje sie
                                    codziennie fluor w tabletce, oczywisicie umiarkowaną dawke...od urodzenia

                                    ok uciekam teraz juz na serio
                                    miłego wieczorku
                                    i dzisiaj cisza na forum....jak ja moge czytać to wtedy mało jets pisane, a
                                    niedaj Boże że jeden dzień nie wejde na kompa, a tu ttyyllleee postów....
                                    • monikaps Re: Do Opolanki 22.02.05, 00:09
                                      Oj, faktycznie cos dzis maly ruch.
                                      Ewunia pozdrawia i bardzo dziekuje za wszystkie zyczenia.
                                      No i przesyla buziaki dla Julki, dzisiejszej jubilatki - rosnij duza, zdrowa i radosna.
                                      Mam nadzieje, ze Zuzia jednak nie odchorowala pierogow. Chyba jej smakowaly, skoro zjadla az 4. Ja robilam ostatnio ze szpinakiem i bialym serem, nastepnym razem Ewunie tez poczestuje.
                                      W Warszawie byla dzis sliczna pogoda, mam nadzieje, ze jutro bedzie podobnie i wszystkim tez zycze sloneczka i pieknych spacerow na sniegu (zwlaszcza Macius zeby mogl sie wreszcie pocieszyc zima).
                                      Pozdrawiamy cieplutko
                                      Monika i Ewa
                                    • lidszu Re: Do Opolanki 22.02.05, 00:36
                                      Hej,

                                      Najlepsze życzenia dla Ewy od Ingi. Rośnij zdrowo i bądź zawsze uśmiechnięta.

                                      Postaram się wysłać jeszcze raz zdjęcia, ale to dopiero pod koniec tygodnia.

                                      Inga ostatnio też stała się małym ufokiem. Jeśli jej się coś nie podoba, bądź
                                      jej czegoś zabronię, to od razu włącza syrenę. Wydaje mi się, że rośnie nam
                                      mała terrorystka. Ja staram się nie ulegać i zająć ją czymś innym, ale czasami
                                      nie pomaga.

                                      Takich mi narobiłyście smaków tymi przepisami, że postanowiłam spróbować coś
                                      upichcić. Staram się również wprowadzać rzeczy do gryzienia, jednak moje słońce
                                      czasami kategorycznie odmawia jakichkolwiek większych kawałków do grysienia.
                                      Dzisiaj nawet na obiad udało mi się jej podać spagetti z pomidorami Gerbera.
                                      Myślałam, że nie będzie chciała tego jeść, ponieważ są tam dość duże kawałki
                                      makaronu, ale jakoś poszło.
                                      W weekend próbowałam dać jej kawałek roztartego kartofla, jednak nic z tego nie
                                      wyszło. Muszę popracować nad moją córcią, ponieważ znudziło mi się karmienie
                                      jej tylko mlekiem i kaszkami. Chciałabym aby zaczęła coś w końcu normalnego
                                      jeść.
                                      Jeśli chodzi o nocki, to u nas też zaczęło być kiepsko. Inga przebudza się
                                      kilka razy w nocy. Je mniej więcej raz w nocy o różnych porach i czasami
                                      jeszcze nad ranem. Przy pozostałych przebudzeniach wystarczy włożenie smoczka
                                      do buzi. Wydaje mi się, że zaczęły iść jakieś zęby, ale nie wiem które,
                                      ponieważ nie zauważyłam żadnej opuchlizny, a zębów na razie mamy cztery.
                                    • pearl24 Płaczliwe wieczory i 3 ząbek 22.02.05, 00:39
                                      witam
                                      W związku z tym że siedze nad ta ch..rną pracą nie mam czasu na pisanie do was
                                      ale podczytuje.zresztą wszystko sie sprzysięgło żebym jak najdłużej nie oddała
                                      tej pracy.Najpierw ten wirus, potem komputer sie zawiesił a teraz jeszcze Maja
                                      tak boleśnie pojękuje że serce mi sie ściska i nie moge sie skoncentrować a
                                      czasmai jak właczy syrene przez sen to aż mi sie chce wyć-normalnie płacze z
                                      bólu.No i oczywiście jeszcze wczoraj zamiast pisac to musiałam stoczyc wojnę z
                                      mężem,żeby było ciekawiej do 4 rano-jakaś nienormalna jestem.

                                      Okropne zęby.w weekend to bidulka aż miała problemy z zaśnieciem,daję jej
                                      viburcol ale wieczorem dodatkowo dostała paracetamol,może jej to ulży.Od
                                      wczoraj wyczuwalna jest górna jedynka i wyłazi kolejna.dziąsełko spuchnięte na
                                      maxa-jak sie uśmiecha to wygląda jakby górne dziąsła chciały zakryć dolne ząbki.
                                      Dobrze że chociaż śpimy długo,tak do 9-10 więc w dzień Maja jest bardzo wesoła.
                                      Nadal ma dwie drzemki,około 2 godzin na spacerze i po 16 godzinkę.

                                      Przepisy skopiowałam i jak znajde chwilkę to cos małej zrobię,choc teraz jakoś
                                      niedużo je.najchętmiej to ciumałaby pierś.Nawet popołudniowa drzemka odbywa sie
                                      z piersią w buzi,jak wyciagam budzi sie-ale daje jej to chyba ulgę w cierpieniu.
                                      U nas jedzonko wygląda mniej wiecej tak:
                                      przed obudzeniem sie pierś(z godzina róznie to bywa),
                                      koło 10.30 sniadanko-zależnie od apetytu owoce ze słoika, kisiel, jajeczniczka,
                                      rozmoczone biszkopty (max 100g)
                                      koło 14 obiad - max 150
                                      16.30 - pierś na drzemkę
                                      koło 18 jakiś deser z chrupkami, jogurt albo koło 19 cos bardziej tresciwego
                                      zaleznie ile zje wczesniej przed spaniem dostaje kaszke(chociaz chyba nie
                                      przepada za nimi) lub juz nie,czasem dosteje wieczorem mleko z butli

                                      W sumie je nieduzo,sporo podjada chrupek,pije chetnie-ponad 500ml.Nie ma bardzo
                                      urozmaiconego menu,choć czasem zaszaleje i coś zrobie lub dostaje coś z naszego
                                      talerza, jeśli uznam że to może.

                                      malilko-ciesze sie że Maciek wrócił do formy i w końcu mógł wyjść na dwór.

                                      Zdjecia które do nas doszły rewelacyjne-przystojniaki niesamowite rosną
                                      Sciskamy wszystkie dzieciaczki, wszystkim życzymy zdrówka, dla byłych obecnych
                                      i przyszłych jubilatów samego słoneczka i dużo uśmiechu.

                                      Uciekam
                                      Moze sie jeszcze odezwe w tym tyg
                                      • eklon Płaczliwe noce 22.02.05, 07:24
                                        Cześć Dziewczyny!
                                        Wspaniale, że Maciek może się wreszcie rozkoszować piękną zimą!

                                        U nas wczoraj też była ładna pogoda, ale tak ok. 14-tej trochę się popsuła i
                                        zamiast pójść z Michałem na spacer pojechaliśmy do mojej ciotki w odwiedziny.
                                        Nie byłam tam od zeszłych wakacji a mieszkają raptem 40km od nas. Tak to jest,
                                        że jak się ma kogoś blisko to nie warto się zbierać na te parę godzin, ale na
                                        wyprawę kilkudniową to czemu nie!

                                        Nocka z serii tragicznych. Michał chyba się po prostu przyzwyczaił, że przez
                                        zęby może sobie ciumkać tak średnio co dwie godziny. Dzisiaj wraca Hubert i już
                                        postanowiłam, że od dziś ruszamy z akcją woda zamiast mleka i oczywiście
                                        łóżeczko zamiast łóżka. Ciekawa jestem kto pierwszy się złamie! Przede
                                        wszystkim jak ja mam przekonać do tego mojego leniwego męża!
                                        Pearl ja ostatnio też ciągle walczę z mężem ale jakoś bez specjalnych efektów!
                                        Albo ja jestem nie z tej ziemi albo on nienormalny! Tylko dlaczego nie
                                        widziałam tego wcześniej!

                                        W pracy dzisiaj luz bluz, bo nie ma dwóch największych marud! Może jakaś mała
                                        imprezka się skręci!

                                        Towarzystwo się schodzi, więc śmigam popchnąć plotki!
                                        • mag-da Re: Płaczliwe noce 22.02.05, 09:01
                                          cześć, z tymi mężami czy niemężami to jakaś większa sprawa, my też sie
                                          nieodzywamy juz drugi dzień do tego stopnia, że obrażony hrabia śpi w salonie
                                          na kanapie. Dziś było mi smutno i zimno spać samej w wielkim łóżku i wziełam
                                          sobie malutkiego Heniutka i już nie był mi smutno. Fajnie się śpi z dziećmi już
                                          zapomniałam jak to jest ostatni raz gościł u nas jakies 4 miesiące temu w
                                          czasie ząbkowania.
                                          A Henryś doskonali wstawanie aczkolwiek nadal staje na obie nóżki naraz, uczę
                                          go cały czas że najpierw jedna póxniej druga ale narazie bez skutku.
                                          Dałam mu wczoraj dwa przepórcze żółtka i narazie jest OK, ale z cieszeniem się
                                          oczekam jeszcze do jutra.
                                          A teraz najważniejsza informacja w Londynie wczoraj wieczorem padał śnieg, Dziś
                                          jeszcze trochę leży, mam nadzieję że się nie rozpuści do końca i wreszcie
                                          Heniasek zobaczy co to jest.
                                          Dziękuję za zdjecia, wszystkie doszły i najerdeczniejsze życzenia na
                                          miesięcznice dla naszych maluśkich.
                                          NIe moge tu znaleźć mąki kukurydzianej znalazłam sojową, ryżową, ziemniaczaną a
                                          kukurydzianej za cholery. To była niedziela, może spróbuje popytac w normalny
                                          dzień.
                                          Pozdrawiam z zaśnieżonego Lądka i współczuje tym co jadą właśnie do pracy bo
                                          pewnie metro nie jeździ Hi hi.
                                          • mag-da Re: Płaczliwe noce 22.02.05, 10:09
                                            Zapomniała m zapraszam do zobaczenia nowych zdjęć.
                                            www.wolek.dsl.pipex.com
                                            • kamymama a u nas spokój... 22.02.05, 10:58
                                              ...nie zapeszając, nocka była super, Kama ani razu się nie przebudziła, nawet
                                              nie marudziła przez sen:o) Co do tematu zwad z niemężem to myśmy się jeszcze
                                              ani razu nie posprzeczali! To jego zasługa, ma święte nerwy. Ja jestem
                                              cholerykiem i nerwusem, czasami palnę coś głupiego, a niemąż to wpuszcza jednym
                                              uchem, a wypuszcza drugim:o) Gdyby nie jego charakter to pewnie bysmy się
                                              pozabijali:o)
                                              Kama ostatnio polubiła gryźć sznurki. Ma taki swój zabawkowy telefon komórkowy
                                              na sznurku, wsadza sznurek do buzi, telefon się za nią ciągnie i łazi na
                                              czworaka z nim po domu - wygląda komicznie, jak piesek aportujący.
                                              Małej zaczęła pękać górna warga, nie wiem czym to może być spowodowane, czy
                                              niedokładnie ją smaruję kremem wychodząc na spacer i ma to od mrozu, czy to
                                              jest brak witamin? Zaczęłam jej to smarować Bepanthen Maść i się goi.

                                              Opolanka - ja daję małej cebulkę w sosach mięsnych i sosie z pomidorów. Nie ma
                                              żadnej niepoządanej reakcji. Długo cebulę gotuje, aż się zrobi bardzo miękka.

                                              Lidszu - Kama też nie chciała jeść wszystkiego co było w grudkach, ciągła tylko
                                              przetarte zupki przez smoczek. Lekarka doradziła mi, żebym jej dawała surową
                                              marchew, twarde jabłko i chrupki kukurydziane do gryzienia. Na obiadek
                                              dostawała ugotowaną marchew i ziemniaki przetarte z masełkiem. U nas to
                                              poskutkowało - Kama zaczęła jeść niezmiksowane dania i z łyżeczki, którą jak
                                              widziała to był wrzask.

                                              Dzis na obiadek zrobiłam placki ziemniaczane z ala'gulaszem drobiowym. Mam
                                              nadzieję, że Kama to będzie jeść, jak zrobiłam naleśniki i kluski z serem to
                                              było mega plucie (nie lubi na słodko).

                                              Wszystkiego najleprzego dla solenizantki!!!
                                            • gosiak05 Re: Płaczliwe noce 22.02.05, 11:00
                                              Dzięki za życzenia dla Julki.

                                              Czas tak szybko leci, szczególnie widać to jak sie ma takiego szkaraba w
                                              domciu. Co dzień cos nowego wymyśli czyms miłym zaskoczy.
                                              jako dziesięciomiesieczniak Julka:
                                              - sprytnie porusza sie po mieszkaniu na dwóch nóżkach
                                              -mówi mama tata baba edi(na kolegę Dominika), tatek (kwiatek), miam miam (jak
                                              chce jeść, pi(pić),daj, ide, oć(chodź), szy szy(siu siu) i jeszcze parę innych
                                              słówek.
                                              - kiedy zaczynam mówić wierszyk przynosi mi książeczkę z tym wierszykiem(ma
                                              kilka ulubionych)
                                              -pokazuje nosek buzie uszka brzuszek u siebie, misia i mamusi
                                              -kręci głowa i mówi nenene, albo kiwa do przodu i mówi tatata
                                              -robi kosi kosi, papa, tu tu sroczka, ale kłopot...
                                              - meduzę wyszuka w książeczce
                                              -jest niejadkiem (szczególnie nie lubi kaszek, po mamusi tak ma)
                                              -jest wesolutka i bardzo żadko płacze
                                              -daje buzi
                                              postaram sie przesłać zdjęcia Julki jutro, bo niestety nie mamy w domu
                                              internetu (niedawno przeprowadziliśmy do nowego mieszkania i jeszcze nie
                                              zakładali)a w pracy zamkniecie roku i masa pracy dlatego niezbyt cząsto sie tu
                                              pokazuję, ale czytam Was na bieżąco.

                                              Za przepisy dziękuję w sobotę cos przygotuję na pewno.

                                              inia25 chyba sie przepiszemy do pediatry, którą polecałaś, bo wczoraj przez
                                              cały dzień chciałam sie dodzwonić do naszej przychodni, żeby zapisać Julkę na
                                              bilans i niestety cały czas zajęte. I tak jest za każdym razem.

                                              Pozdrawiam Wszystkie mamusie i Dzieciaczki. Jubilatom skaładam zaległe życzonka
                                              wszystkiego co się szczęściem zwie, a chorowitkom szybkiego powrotu do zdrowia.

                                              • kamymama Re: Płaczliwe noce 22.02.05, 11:04
                                                gosiak05 - Kama przy Twojej Julci to niemowa!!! Gada tylko po swojemu, a Ty już
                                                się możesz porozumieć słowami z Julcią, też bym już tak chciała!
                                                • malilka Re: Płaczliwe noce 22.02.05, 11:10
                                                  Ja też jestem pod wrażeniem poziomu komunikacji Julki! Nawet mówi, że chce
                                                  siusiu, no szok! U nas tylko pojedyncze wyrazy, do standardu mama-baba-lala-
                                                  papa-dada dołączył wreszcie dzisiaj tata, ale słyszałam to tylko ja rano, więc
                                                  niemąż na razie tego nie uznaje smile
                                                  • gosiak05 Re: Płaczliwe noce 22.02.05, 11:16
                                                    szu szu to Julka mówi jak siedzi na nocniczku, niestety nie ma tak dobrze żeby
                                                    siusiu wołała, kupkę owszem eee i wyciąga rączki to znak, że musimy biec do
                                                    łazienki, ale i tak nie zawsze sie uda. Szczególnie jak bawi ją tatuś to narobi
                                                    w pieluchę.
                                                • gosiak05 Re: Płaczliwe noce 22.02.05, 11:12
                                                  Julka ma to po mnie, tak twierdzi jej tatuś. Ale jest świetnie kiedy taki mały
                                                  Szkrab potrafi wytłumaczyc (po swojemu) co chce. Kiedy w niedzielę byliśmy na
                                                  spacerku i w parku Julka sobie spacerowała i podchodziła do mnie dac buzi co
                                                  jakis czas to aż sie rozczuliłam.

                                                  Nie ma nic cudowniejszego jak taki mały wielki człowieczek.
                                                  • opolanka1 Re: Płaczliwe noce 22.02.05, 11:51
                                                    Hej dziewczyny!!!

                                                    Po pierwsze Julcia to fenomem, tyle mówi, moja Zuzia ok tam ma swoje dada,
                                                    tata, da jak cosik chce, eeee..beee...pokaże oko, sroczkę kosi, kosi,
                                                    przebije piątke, da buzi, zrobi moja moja przytulając sie do misia lub mamy,
                                                    złapie sie za głowę jak ma kłopoty...a le mama nigdy nie wyszlo z jej ust.
                                                    Lubi ogladac ksiazeczki....
                                                    Co do wczorajszych pierogów, to nie było żadnych sensacji...super, weić bede
                                                    jej podawac, nawet z tą odbiną cebuli, smazonej...a jak nie to gotowaną jak
                                                    najbardzije. ja sie balam o byla smazona, ale chrzest pierogowy przeszla
                                                    pozytywnie...hura

                                                    Lidka, ja mojej malej takze dawałam ziemniaka,najlepszy jest taki gotowany w
                                                    skórce, pycha, do tego trochę masła, bo sma byl za suchy, takze mieszałam z
                                                    brokułami, i marchewka.....spróbuj z jablkiem aby sama jdła a jak nieto dawaj
                                                    je takie skrobane łyżeczką, dzieci podobno to uwielbiają, jak z atwarde to na
                                                    poczatek moze banan i sama ząłapie jak gryźć

                                                    ok uciekam bo mała spi a ja mam wiele zaległośc domowych

                                                    co do męża to jets kochany i czesto mi okazuje swoje uczucia....
                                                  • lilda Re: Płaczliwe noce 22.02.05, 11:54
                                                    Witam serdecznie!!
                                                    Gorące życzenia i 100 całusków dla Julci od Kubusia.
                                                    Rośnij zdrowa i mądra.
                                                  • opolanka1 Zyczonka 22.02.05, 12:01
                                                    Gorace zyczenia dla naszej dzisiejsze jubilatki, bądź nieustającym promyczkiem
                                                    dla swoich rodziców
                                                    Uściski od starszej koleżanki Zuzi
                                                • mamaaga1 Re: Płaczliwe noce 22.02.05, 12:08
                                                  Wszystkiego najnaj dla dzisiejszej jubilatki!!!
                                                  Gosiak05-moja Matylda też z mówieniem blado wypada w porównaniu z Twoją Julcią-
                                                  brawo-podziwiamy.Mała nadaje non stop po swojemu a wyraźnie to tylko mama,
                                                  tata, dada, papa i lala ale do nas nie chce sie tak zwracać sad a jak proszę
                                                  powiedz mama to tatata....chociaz rozumie dużo i jestem z niej dumna smile

                                                  Dziękuje za wszystkie zdjęcia, wczoraj podziwiałam Kubusia z braćmi, fajowe
                                                  chłopaki a Kubuś jest chyba "wysoki" czy tylko tak mi się wydaje??? Podobny do
                                                  braci smile...duże już te Twoje chłopaki Lilka smile

                                                  Magda Heniutek jak marzenie smile a jaki zniewalający uśmiech smile Czy wszystkie
                                                  niemowlaki maja taką uroczą szparę między jedynkami bo my tez mamy (znaczy
                                                  Matylda)

                                                  Ja z mężem raczej się zgadzam, może dlatego , że więcej go nie ma w domu niz
                                                  jest . A jak juz jest to pomaga nam jak tylko umie, zajmuje sie małą, sprząta i
                                                  nie mogę narzekać...w końcu dzięki niemu mogłam zostać w domu z małą ale nie
                                                  ukrywam , że czasami w pojedynkę jest mi ciężko i czuje sie jak w "potrzasku".

                                                  Malilka cieszymy się, że w końcu wyszłaś na spacerek a Maciek ma zdrowe uszka i
                                                  czuje sie lepiej.

                                                  Kamymama-tak z ciekawości co trenuje Twój niemąż??? Pisałaś, że jest sportowcem
                                                  a ja do Piły jakoś nie mogę doczepić żadnej drużyny a szukać w necie mi się nie
                                                  chce hehehe.

                                                  Ile ważą wasze dzieciaczki??? Jestem ciekawa czy Matylda jest w normie (z wagi
                                                  łazienkowej wychodzi 9 kg przy wadze urodzeniowej 3020g.

                                                  Dzisiaj odniosłam mały sukcesić, przetrzymałam małą i od 21 do 4.45 nic nie
                                                  jadła.Są i minusy tego faktu, wybudziła sie na całego o 5 rano i bawiła sie w
                                                  najlepsze..ja pije już 2 kawkę ale się nie poddam.

                                                  Eklon dzieki za namiary na fundację, do nas los sie uśmiechnął mimo, że po
                                                  porodzie usłyszałam , że mała może mieć wade serca...skończyło sie na strachu i
                                                  na powrocie do domu bez dziecka ale to już przeszlość smile
                                                  Rozpowszechnie ten adres wśród znajomych.

                                                  papa ale się rozpisałam
                                                  -
                                                  Nasza Matylda ma dziś
                                                  • kamymama do Mamaaga 22.02.05, 12:18
                                                    mój niemąż poświęcił się siatkówce, bardzo to lubi i nieźle mu idzie:o) W Pile
                                                    są 2 kluby siatkarskie:
                                                    - Nafta Piła seria 1A dziewczyn
                                                    - i Joker Piła seria 1B mężczyzn.
                                                  • eklon Julka! 22.02.05, 12:39
                                                    Wszystkiego naj dla Julki!
                                                    Gosiak05, Wasza Julka to jakiś fenomen! Mój Michał przy niej wygląda na
                                                    jakiegoś upośledzonego! Nie potrafi połowy tych rzeczy!

                                                    Może jestem przewrażliwiona ale chyba nie jest u nas z rozwojem za dobrze!
                                                    Michał wielu rzeczy jeszcze nie potrafi i wydaje mi się, że za bardzo też nie
                                                    rozumie!

                                                    Ale poczekam, jak dalej nie będzie postępów to chyba zaczniemy działać!

                                                    Jedyne co mu super wychodzi to marudzenie i wściekanie się jak coś nie jest po
                                                    jego myśli. Krzyczy wtedy eeej! Na całe gardło!


                                                    Opolanka dobrze, że Zuzi nic nie było, ja tak się zastanawiam nad pierogami,
                                                    ale dziś znowu eksperymentujemy z żółtkiem. Mam nadzieję, że tym razem
                                                    przejdzie bez bólu, jeśli nie to będę się musiała rozejrzeć za przepiórczym!
                                                  • eklon Henryś! 22.02.05, 12:42
                                                    Zapomniałam napisać, że Henryś nie wygląda na alergicznego chłopaka! Śliczny
                                                    jak malowanie, szczególnie w pięknym uśmiechu!
                                                  • izabela_p25 Życzenia i nie tylko 22.02.05, 12:49
                                                    Najserdeczniejesze życzenia dla Ewuni i dzisiejszej jubilatki Julki dużo
                                                    uśmiecju na co dzień, bezbolesnego upadania i ząbkowania.

                                                    Gratulacje dla rozgadanej Julci mamusia może być z ciebie dumna.

                                                    fajnie że Maciuś zdrowy Martynka tez i dzisiaj też pójde na sapcer. Strasznie
                                                    mi tego brakowało.

                                                    Heniulek fajny chłopczyk z uroczym uśmiechem.

                                                    Eklon ja tez poproszę namiary na ta funadcję.

                                                    Mam strasznie dużo pracy i urwanie głowy więc będe na razie żadziej zagladać
                                                    ale mam nadzieję ze w końcu wszystko uda mi się jakoś ogarnąć i zacząć
                                                    normalnie funkcjonować. U nas ząbkowanie na maksa opuchniete górne dziąsła i
                                                    dolne więc pearl rozumiem cię w pełni. Wysłałam kilka nowych zdjęc jeżeli
                                                    ktoś nie dostał przyjmuję reklamacje.
                                                    Kończę i uciekam popracować
                                                  • gosiak05 Re: Henryś! 22.02.05, 12:53
                                                    Eklon nie mów tak!!!!! Bo sie na Ciebie Michałek obrazi, podobno dziewczynki na
                                                    początku szybciej sie rozwijają, później to sie wyrównuje. Zobaczysz jeszcze,
                                                    że z niego jakiś geniusz wyrośnie.

                                                    A Julka nie jest żadnym fenomenem, gaduła i tyle (mysle, że przyczyniło sie do
                                                    tego to, że ja od samego poczatku z nia gadałam jeszcze nawet jak myslałam, że
                                                    to bedzie Mateusz). Chociaż pani neurolog na ostaniej wizycie powiedziała, że
                                                    kumata z niej babka. Co mnie oczywiście ucieszyło.

                                                    Julka waży jakieś 10 kg na wadze łazienkowej i w pieluszce. przy wyjściowej
                                                    3.560kg a długości ma 75cm, (zaznaczam, że ma wysokich rodziców)
                                                  • eklon Re: Henryś! 22.02.05, 13:43
                                                    Myślę, że się nie obrazi, ale martwi mnie to, że nic nie umie!
                                                    Mam nadzieję, że tak jest faktycznie, że chłopcy później się rozwijają!
                                                  • eklon Do Izy 22.02.05, 13:45
                                                    Chciałam Ci wysłać namiary ale niestety nie pojawia mi się Twój adres, dziwne
                                                    zazwyczaj jak klikam na czyjć login to adres pojawia się automatycznie w
                                                    poczcie!
                                                    Dlatego tutaj umieszczam namiary, może przydadzą się też innym dziewczynom.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=20536138&a=20536138
                                                    jest to tak właściwie link do posta jednej z mam.
                                                  • winia5 Re: Henryś! 22.02.05, 13:45
                                                    Wczoraj mąż miał straszny dzień, wogóle jakiś był nie do wytrzymania, i może to
                                                    śmieszne, ale żeby mu się nie narażać nawet nie podchodziłam do kompa i widzę,
                                                    że znowu mam małe zaległości.

                                                    Na początek oczywiście życzenia dla wszystkich jubilatów Martynki, Kuby,
                                                    Matyldy, Ewy i Julki, oj uzbierało się tych szkrabów troszkę, ale nieobecność
                                                    na fourm robi swoje.

                                                    Malilko fajnie, że Maciuś ma się już dobrze, my też dzisiaj wyjdziemy po kilku
                                                    dniach abstynencji przez wirusa na spacerek, a potem w odwiedziny do dziadków.

                                                    Gosiak05 to niesamowite, że Julka już tyle mówi, Szymek jak narazie mówi mama,
                                                    tata, baba, aba (Saba), dadek (dziadek), am, ooo, ej inne niezrozumiałe dla
                                                    nas wyrazy.
                                                    To prawda, że dziewczynki roziwjają się szybciej niż chłopcy, chociażby Ola
                                                    Kingi w porównaniu z jej "bliźniakami" z 28 i oczywiście innymi maluszkami
                                                    nieźle już sobie poczyna z chodzeniem.

                                                    Mag-da zdjęcia Heniutka super, naprawdę nie widać, że jest alergikiem, a jaki
                                                    zabójczy uśmiech i szpara między jedynkami.

                                                    Co do ząbkowania, to u nas stanęło narazie na 5 zębach, górna prawa jedynka już
                                                    też wioczna, ale coś nie może sie przebić. Córeczka mojej znajomej ( z 19
                                                    kwietnia) ma już 14 zębów, komplet 1, 2, 3 i górne czwórki, i co wy na to??

                                                    i miałam was zapytać, Szymek chyba nareszcie odkrył swoje ząbki i wczoraj nimi
                                                    zgrzytał, nie wiem, czy to normalne, czy to może oznaka czegoś, jest się czym
                                                    martwić??

                                                    i po wirusie też mój maluch stracił jakby apetyt, nawet mu dzisiaj mus nie
                                                    smakował, a na obiadek ugotowałam mu makaron i też klops, nawet nie spróbował,
                                                    wykręca glówkę na wszystkie strony
                                                  • opolanka1 zgrzytanie zębami 22.02.05, 13:59
                                                    Winia, moja mala bardzo długo zgrzyztała zebami, właśnie jak odkryła, z ecosik
                                                    takiego ma w buzi....mówi sie podobno, ze jak diecko zgrzyta tak przez noc,
                                                    często, to oznacza, ze ma robaki...ile w tym prawdy nie wiem...Zuzia zgrzytała
                                                    dniami, a w nocy czasem...obecnie zapomniała o tej umiejętności, przeszło jekj
                                                    samo, jak samo przyszło.....
                                                  • gosiak05 Re: zgrzytanie zębami 22.02.05, 14:36
                                                    Winia nie martw się zgrzytaniem, jest to jedna z oznak owsików, ale skąd takie
                                                    maleństwo miałoby sie owsikami zarazić. Moja Julka jak jej wyrosły 4 pierwsze
                                                    zęby to non stop zgrzytała i zasmiewała sie przy tym, a mi ciarki przechodziły
                                                    po całym ciele, bo ten odgłos wcale nie jest przyjemny. Teraz zapomnieła i
                                                    sporadycznie zgrzytnie kontrolnie, żeby sprawdzić czy wczystkie zęby sa na
                                                    miejscu.

                                                    Teraz z kolei strasznie się zaśmiewa jak pruknie i ogląda sie za siebie jakby
                                                    czegos szukała
                                                  • winia5 Re: zgrzytanie zębami 22.02.05, 15:07
                                                    raczej nie podejrzewam u małego robaków, no bo i skąd, ale jak on zgrzyta, to
                                                    wydaje mi się, że robi to świadomie, bo z reguły robi taką śmieszną minkę, a w
                                                    nocy śpi spokojnie, nie zgrzyta. Zresztą sprawczyniami tego zgrzytania sa
                                                    jedynki, bo dwójeczki są jeszcze zbyt małe
                                                  • malilka Re: zgrzytanie zębami 22.02.05, 15:45
                                                    Gorące życzenia dla Julki, w pierwszym poście nie zdążyłam, bo się królewicz
                                                    obudził.
                                                    Eklon, Ty chyba sobie żartujesz z tym niezadowoleniem z postępów Michała!
                                                    Przecież to nie Michał odbiega w tył, tylko Julka jest nad wyraz rozwinięta jak
                                                    na swój wiek. A zresztą są to umiejętności drugorzędne, tzn zawsze rodzicom
                                                    jest miło i są dumni jak pociechy mówią i pokazują różne rzeczy, ale ich brak
                                                    nie świadczy o żadnym opóźnieniu ani nic z tych rzeczy, więc nie stresuj
                                                    Michałka, tylko daj mu czas. Ja to w ogóle małego niczego nie ucze (no poza
                                                    mówieniem "tata", hehe), ale w weekendy pracuje nad nim babcia i efekty ma
                                                    niezłe biorąc pod uwagę, że "lekcje" są tylko w weekendy. Mały jak się go
                                                    poprosi klaszcze, robi papa, pokazuje jaki jest duży, sroczkę, wie kto to mama
                                                    a kto baba, kiedyś dawał buzi, a teraz mu się coś pomyliło i jak się go prosi o
                                                    buziaka to się namiętnie przytula smile Wie gdzie jest nos, oko, buzia, no i zna
                                                    nazwy paru niepraktycznych przedmiotów typu bombka (bo u nas ciągle choinka
                                                    stoi, haha). No w sumie też nie za wiele, ale przecież wystarczy.

                                                    Dzisiaj po raz pierwszy nie dałam małemu zupy na obiad, tylko drugie- jajko
                                                    sadzone z ziemniaczkami, fasolką i kalafiorem. Mały trochę jadł łapkami, trochę
                                                    go karmiłam, ale najgorsze, że w sumie to ciężko mi ocenić, czy zjadł
                                                    wystarczająco czy nie, bo przy zupce to od razu wiem po ilu mililitrach będzie
                                                    ok, a tak to nie mam pojęcia. No ale pewnie się nauczę.

                                                    Aaa, Maciek wcześniej zgrzytał zębami jak mu się pojawiały nowe i potem to
                                                    przechodziło, ale od 2 tyg znowu zgrzyta, a nic nowego w buzi nie ma, mam
                                                    nadzieję, że to nie owsiki!
                                                  • eklon Re: zgrzytanie zębami 22.02.05, 15:50
                                                    Malilka trochę mnie pocieszyłaś! Teraz tata pracuje nad synem. Układają
                                                    piramidkę, bo tata właśnie wrócił do domu, więc może w końcu załapie, że kółka
                                                    układa się na piramidce a nie gryzie smile

                                                    Tym zgrzytaniem to bym się nie przejmowała, no bo przecież dziecko nie wie co
                                                    to zęby i może tak je właśnie poznaje!
                                                  • kamymama Re: zgrzytanie zębami 22.02.05, 15:47
                                                    Kama i niemąż zasnęli, mam chwilkę spokoju:o)
                                                    Winia - moja też zgrzyta na ząbkach, a do tego cały czas mocno zaciska szczęki.

                                                    Kama waży teraz 10 kg. (urodzeniowa 3360) i ma 86 cm. (też ma mieć po kim
                                                    wzrost, tata 199cm.)

                                                    Kupiłam małej dziś szczoteczkę elektryczną i...(nie zapeszając) sama otwiera
                                                    dziobek, żeby jej umyć ząbki:o) Zwykłą szczoteczką nie było mowy o szorowaniu.
                                                  • asik_w zgrzytanie zębami 22.02.05, 17:57
                                                    ojoj czytac nie nadazam a co mowic o pisaniusmile)0 ale to dobrze, czlowiek zawsze
                                                    uczy sie czegos nowegosmile)
                                                    wszystkiego co najlepsze i najslodsze dla naszych malenkich jubilatowsmile))
                                                    a co do zgrzytania zebami to u nas tez czasami jest, a mi ciarki przechodza,
                                                    bo zaraz mysle o robakach czy owsikach!!
                                                    Kamilek tez jest rozgadany tyle ze to jego gadanie jest takie jegosmileowszem
                                                    mowi mama, tata ale to chyba nieswiadomie jeszcze, za to jak chce cycusia czy
                                                    pic albo jedzonko to wyrazne i zdecydowane dajsmile))umie dac czesc, przybic
                                                    piataka, kosi kosi, i takie podobne malenkie sprawy:0
                                                    oj z jedzeniem u nas caly czas slabo, raz je a za chwilke zaciska zabki, mamy
                                                    ich 8smilezdecydowanie lepiej wchodza mu rzeczy dorosle, z duzej lyzki i talerza i
                                                    zwlaszcza jak ktos razem z nim jesmile
                                                    dziewczyny jak robicie jajecznice? z calego jajka czy tylko z zoltka?
                                                    spanie to TRAGEDIA!!! ja juz nie wiem co robic:9 maly jest nerwowy, budzi
                                                    sie z placzem nawet co godzinesad zastanawiam sie nad wizyta u neurologa, co
                                                    radzicie???kiedys przed swietami jeszcze czytalam ze (przepraszam ale nie
                                                    pamietam ktora mama i dzieciaczek)ktos jeszcze mial takie problemy i chyba
                                                    badanie moczu wykazalo bakterie??!!prosze o rade!
                                                    pozdrawiamy
                                                  • malilka Re: zgrzytanie zębami 22.02.05, 19:53
                                                    Asik, jajecznica: garnek z gotującą się wodą przykrywasz talerzykiem, jak się
                                                    rozgrzeje rozpuszczasz odrobinę masła, wbijasz jajko i czekasz aż się zetnie.
                                                    Ja robię z całego jajka, ale z samego żółtka też można.
                                                  • ania300 wtorkowa wieczorowa pora 22.02.05, 20:13
                                                    Hej,hej!
                                                    Czytania miałam tyle, że aż mnie oczy pieką ale nie mogę odejść od kompa nie
                                                    napisawszy kilku zdań.

                                                    Zyczenia dla solenizantów: Ewuni i Julci.

                                                    Rzeczywiście, Julka to rozumna bestyja, Kuba tylko potrafi kręcic głową i
                                                    krzyczeć "neeee" jak kombinezon zakładamy, no i żałośne "mama,mama" jak
                                                    wychodzę do pracy.

                                                    Henryś to prawdziwy amant, powalił mnie tą szparką między zębami, oj Magda,
                                                    udał Ci się syneksmile))

                                                    Opolanko, ja też daję Kubie cebulę gotowaną w zupie, albo w sosie pomidorowym.I
                                                    żadnych sensacji nie ma.

                                                    Lidka, a z gryzieniem u nas też długo było kiepsko. Kuba sie dławił, pluł i
                                                    sznurował usta. I co dziwne, herbatniczki bezglutenowe i chrupki kukurydziane
                                                    gryzie aż miło, a gdy w zupie jest makaron drobne gwiazdki, to wypycha obiad z
                                                    buzi językiem, więc kończy się i tak miksowaniem. Pewnie trzeba czasu i
                                                    konsekwencji żeby maluch odkrył po co ma ząbki. A na początku ząbki dobre są do
                                                    zgrzytania, też to przerabialiśmy, aż mnie ciary przechodziły jak Kuba tak
                                                    okrutnie chrupał tymi zębami. Na szczęście samoistnie się to skończyłosmileWięc
                                                    Winiu się nie przejmuj, minie na 100%!

                                                    A co do męża, Eklon, mój też uważa że się czepiam. Tylko nie widzi tego że jak
                                                    go tydzień nie ma to trochę rzeczy się uzbiera do zrobienia. Więc to nie jest
                                                    tak że wszystko na jego głowie, tylko gdyby był na miejscu to miałby czas przez
                                                    cały tydzień, a tak zostają tylko weekendy i ten tydzień kiedy jest w domu. A
                                                    poza tym, jestem szczera aż do bólu, gdy on wraca zaburza mi mój wypracowany
                                                    rytm dnia, i nie chce się do niego dopasowaćsad(Więc kłótnia gotowa.

                                                    Oj, rozpisałam się troszkęsmile, spadam już bo nocki u nas fatalne, ja zrąbana
                                                    maksymalnie i jeszcze praca mnie wkurza, mamy wizytatorkę z kuratorium więc
                                                    każdy chodzi jak mały motorek, podminowany na dodatek.

                                                    Trzymajcie się kochane,papa!
                                                  • mamaaga1 do asik_w i nie tylko oczywiście 22.02.05, 21:26
                                                    Hej, to ja robiłam małej badanie moczu (posiew), które wykazało niewielką(teraz
                                                    obczytałam posty na forum reflux moczowy i ZUM i jestem bardziej oświecona)
                                                    ilość bakterii, po podaniu pierwszej tabletki furaginu mala spała spokojniej,
                                                    przespała 5 godzin. Niedawno powtarzaliśmy kurację ponieważ po infekcji
                                                    bakteria może pojawic sie ponownie. Nocki faktycznie są inne więc warto
                                                    spróbować może Kamil będzie spał spokojniej, a płacze przez sen czy wybudza
                                                    się???
                                                    A co do spania to ja już sama nie wiem, ciągle tłumacze sobie zarwane nocki a
                                                    to zębami, a to brzuszkiem, a to może cos jej sie przyśniło i tak wkoło Macieju
                                                    od 10 miesięcy....Rodzinka twierdzi, że ja byłam taka sama ale dla mnie to
                                                    wątpliwe pocieszenie. Nie cierpie usprawiedliwiania wszystkiego zębami ale
                                                    ostatnio mała jakby mogla to włozyłaby sobie ręce do buzi po łokcie smile, rzuca
                                                    się raptem na mnie i gryzie, siedząć w krzesełku gryzie stół, wszystko pcha do
                                                    buzi z takim zacięciem , że aż strach więc może w końcu wyjdzie nam dolna
                                                    dwójka i coś sie zmieni...ale się łudzę pewnie jak zwykle.
                                                    A zgrzytanie tez przerabiałyśmy...straszny dźwięk.

                                                    Czy mak na pieczywie może zaszkodzic naszym maluszkom???

                                                    Zastanawiam się gdzie jest Inia, dziwne , że nie pojawiła się dzisiaj na forum.
                                                    Mam nadzieję, że z Olą wszystko ok.

                                                    Dziękujemy za zdjęcia Martynki, śliczna dziewczynka , a jakie zniewalające
                                                    oczka....nasze maluchy są najpiekniejsze na świecie.
                                                    spokojnej nocki...trzymajcie kciuki bo oduczam małą nocnego podjadania.
                                                    do jutra
                                                  • contraria meldujemy się 22.02.05, 21:44
                                                    Witajcie!

                                                    Zauważyłam, że udaje mi się skrobnąć do Was raz na 150 postów. Ja nie wiem,
                                                    skąd Wy macie tyle czasu. Ja pomiędzy pracą, domem, spacerami, kinem i innymi
                                                    pasjami mam tak niewiele czasu na net.

                                                    Ślemy wraz z Michałkiem serdeczności dla jubilatów. Buziaki!!!

                                                    Michaszek zaczął chodzić, dziś rano śmignął jak zawsze do szafy i dalej do
                                                    kuchni, łazienki w pogoni za kotem Kłopotem, ale jeszcze podtrzymywał się
                                                    swoich żelaznych punktów na trasie. Wieczorem już bez zabezpieczenia
                                                    przemieszczał się po całym mieszkaniu. Rewelacyjny widok, kolejny milowy krok
                                                    na drodze ku samodzielności.
                                                    I znowu , jak przy wkładaniu stopek do buziaczka, jak przy przewracaniu się i
                                                    raczkowaniu, polały się łzy me czyste, rzęsiste... Wzruszam się tak łatwo.

                                                    Poza tym urośliśmy i to znacznie, to dane wprost z szafy, tzn. po powrocie z
                                                    feryjnych wyjazdów musieliśmy wymienić garderobę. Wszystko jakieś kuse, ciasne
                                                    i przykrótkie...
                                                    Śpimy w nocy dobrze, w dzień dwa razy, przed obiadem 2h i na spacerku 45min.
                                                    Jemy dużo, ale niezbyt chętnie chce nam się nowości, chlebek jest ok.,
                                                    kanapeczki mogą być, ale już twarożki itp. bleee. W porównaniu do Waszych
                                                    dzieci – nie pijemy niemal wcale, 30-50ml. Cycusia jemy tylko rano, wieczorem i
                                                    1,2 razy w nocy. Na razie nie mam czasu ani siły, by to zwalczać.

                                                    Michał w tempie sprintera wspina się po schodach, ale wie, że mu nie wolno.
                                                    Potrafi sortować klocki, schować coś pod dywan, by po jakimś czasie to wyjąć. W
                                                    ogóle rośnie mi tropiciel. Uwielbia poszukiwania pod kanapą, dywanem, schodami,
                                                    łóżkiem. Leży wtedy plackiem i wyszukuje swoje skarby. „Czyta” razem ze mną,
                                                    tzn. ja recytuje, on przewraca strony. Już sam biegnie się kąpać, dziś go
                                                    rozebrałam i wytarłam chusteczkami, a on, ciach! na podłogę i do łazienki
                                                    szoruje, gdzie czeka na niego tatuś. A i jeszcze umie bezpiecznie schodzić z
                                                    kanapy, łóżka itp. Pokazuje wiele rzeczy, ale gustuje w lampach.


                                                    Bardzo wszystkim dziękujemy za fotografie, maluszki są słodkie i chce się je
                                                    zjeść. A Martynka jaka uwodzicielka!


                                                    Uciekam do pracy, buziaki,
                                                    Contraria z Miszką



                                                  • inia25 Re: meldujemy się 22.02.05, 22:05
                                                    my tez sie meldujemy. co prawda czytam posty ale jak mam juz cos napisac, to
                                                    zaraz cos sie dzieje i musze interweniowac. teraz mam spory mlyn w pracy bo
                                                    skumulowaly sie duze odbiory towarow i same najwieksze zamowienia, wiec
                                                    pracowac musze ze zdwojona uwaga, bo jak czegos nie dopilnuje to prezes mi
                                                    cycki utnie (DOSLOWNY CYTAT). A oczywiscie pracownicy chodza senni i tak samo
                                                    pracuja, wiec ja musze sie wytezac!

                                                    z ola wszystko w porzadeczku, rozrabia, krzyczy, kloci sie. smialo juz chodzi
                                                    samodzielnie, ale czasami jeszcze asekurancko trzyma sie rak przewodnika. od
                                                    wczoraj mamy dodatkowe rece do pomocy, bo przyjechala nasza pani, ktora sprzata
                                                    i wieczorami porywa nam olesmile

                                                    dobra lece, bo musze sie wyspacsmile

                                                    a i musze sie pochwalic: 18 dzien na diecie i 5 kilo mniejsmile ale jestem z
                                                    siebie dumna!

                                                    tak wiec tym optymistycznym akcentem konczesmile

                                                    aaaaaaaaaaa i wielgasny buziak dla JULKI
                                                  • malilka Re: meldujemy się 22.02.05, 22:29
                                                    Ponieważ odstawianie czas zacząć, chciałam dzisiaj przestać karmić piersią po
                                                    kąpieli, no i kicha! Nie mogłam się zdecydować, czy lepiej najpierw nakarmić a
                                                    potem wykąpać, czy odwrotnie, z punktu widzenia późniejszego umycia ząbków i w
                                                    efekcie znowu dałam pierś, jestem typowym osiołkiem przy żłobie.
                                                    Ale jutro to się wezmę!

                                                    Czy Wasze dzieciaczki potrafią same pić z niekapka jak jest w nim mało picia?
                                                    Maciek pije sam jak kubek jest pełen i tak do 3/4 zawartości, potem nie potrafi
                                                    go już wystrarczająco mocno przechylić i muszę mu podtrzymać dno. Jest
                                                    leniuszkiem, czy to norma?
                                                  • inia25 Re: meldujemy się 22.02.05, 22:38
                                                    ola raz potrafi raz niesad mysle ze nie masz co sie martwic, bo według mnie to
                                                    nasze dzieci sa za male na taka umiejetnoscsmile
                                                  • opolanka1 U nas snieg sypie 23.02.05, 09:51
                                                    Cześc dziewuszki1!!!

                                                    Nie wiem czy pamiętacie jak pisałam, ze u nas tutaj taki mikroklimat, że jak
                                                    jest snieg kilka dni, to jest super, tylko tego sniegu jest moze o, cm...tak,
                                                    tak tak mało...jak spadły wielkie ilości, to wspominałam, ż eNiemiaszki latały
                                                    z aparatami, bo w tej okolicy to niemal rzadkośc. Dzisiaj wstaje rano a tu
                                                    sypie i sypie i ne przestaje...i jets juz anwet biało na dworze..oj jakbym
                                                    chciała aby sie to utrzymało, mała nie za bardzo miała duży kontakt z płatkami
                                                    sniegu, wiec jak pójdę na spacer to jej pokarze...ale się ciesze.
                                                    Mam super humor

                                                    Malilka, moja Zuzia nawet jak przechyla niekapet, to zawsze nie wystarczająco
                                                    aby leciało, kiedy zostało już tak 1.3 picia....zresztą ona raczej woli jak ja
                                                    ją obsługuje.

                                                    Nocka ok obudizła sie o 3.00 było tulene, potem o 5.30 cycek..i spanie prawie
                                                    do 8.00. wydaje mi sie, z eona jest juz o tej 5.30 głodna, bo jak dam jej tlko
                                                    z jednej piersi to placze...a potem trudno ją uspac, tak jakby było jej z
                                                    amało...najpierw spróbuje podawac wode, zobaczymy.a moz ejuz andchodiz
                                                    nieuchronie koniec mego matczynego pokarmu....zresztą piersi z dnia na dzien
                                                    wydają mi sie mniejsz e, nie wspominajac o ich flakowatym wygądzie...

                                                    uciekam dziewuszki miłego dnia
                                                  • mamaaga1 U nas snieg sypie ale się topi :-( 23.02.05, 10:37
                                                    Hej meldujemy się w ten jesienno-zimowy poranek.
                                                    Matylda tez nie radzi sobie z niekapkiem, sama nie pije, woli być obsługiwana i
                                                    wtedy śmiesznie odgina się do tyłu żeby dobrze leciało smile

                                                    Oduczanie od jedzenia niestety dzisiaj znowu nie zadziałało do końca sad Mała
                                                    tak krzyczała przed 4, nie miałam serca ( i siły) i dostała butlę, wytrabiła
                                                    całe 210 więc chyba była głodna...jak sobie z tym poradzić???

                                                    Dzisiaj odkryłam co powodowało napady krzyku u małej - 8 ząb jest juz prawie na
                                                    wierzchu więc z pewnośćia to on był winowajcą. Dziewczyny ile ząbków powinno
                                                    teoretycznie wyjść do roczku??? My lada dzień będziemy mieć 8 i chyba nam
                                                    starczy.

                                                    Czy któraś z Was ma może lub spotkała sie z huśtawką-hopserem firmy ABC-DESIGN-
                                                    TWISTER??? Rodzinka zaczyna dopytywac się co chcemy na roczek a wolałabym jeden
                                                    a dobry prezent. Zastanawiałam się tez nad stolikiem edukacyjnym chicco
                                                    (dwustronny z bazą do układania klocków).

                                                    papapa
                                                  • inia25 mamaaga 23.02.05, 10:46
                                                    u nas hustawka to byl niewypal.... ola jest zbyt energicznym dzieckiem zeby
                                                    wytrzymac kilka minut w jednej pozycji.
                                                  • inia25 dostałam zdjęcia 23.02.05, 10:55
                                                    kamcia - dziewczyna jak malowanie, a minka słodziutkasmile

                                                    julka - to juz samodziellna sliczna panienkasmile

                                                    dziewczyny tylko pogratulowacsmile te nasze kwietniowe panienki to niejedno
                                                    chłopięce serce złamiąsmile
                                                  • kamymama hej 23.02.05, 10:55
                                                    W życiu nie widziałam tyle śniegu w Pile! Sypie od wczoraj, jak tylko
                                                    przestanie biorę Kamcię na spacerek bez wózka, wsadzę ją w zaspę i niech
                                                    posmakuje co to śnieżek:o)
                                                    Jejku, jak czytam Wasze posty to stwierdzam, że mam zacofane dziecko:o( Kama
                                                    nie mówi "po ludzku", tylko w swoim nieznanym mi języku. Raz powiedzaiała mama
                                                    i na tym się skończyło. Mówi za to wyraźnie sylabami. Nie pije z niekapka, bo
                                                    się krztusi, najlepsza jest butla z smokiem i oczywiście obsługiwana przez
                                                    mamę.
                                                    Dziewczyny uczycie już maluchy korzystania z nocnika? Zastanawiam się czy Kamie
                                                    nie kupić nocniczka. I jeszcze jedno, napiszcie mi proszę, jak wprowadzić do
                                                    codzienności załatwianie się do nocnika?
                                                    Wysłałam nowe fotki Kamy, mam nadzieję, że dotarły:o)
                                                    Miłego dnia wszystkim!
                                                  • eklon Re: U nas snieg sypie ale się topi :-( 23.02.05, 10:56
                                                    Cześć Dziewczyny,
                                                    u nas nie pada ale topi się to co jest ;-(

                                                    Nocka z serii tragicznych! Teraz jeszcze dochodzę do siebie a wypiłam już dwie
                                                    kawy! Próbowaliśmy Michała oduczać od nocnego budzenia. I tak zasnął ok. 21 w
                                                    swoim łóżeczku. Mężowi przykazałam, że jak się obudzi ma mu dać wody do picia i
                                                    nie przynosić do mnie, ale jak się rozdarł jak stare gacie ok.1-wszej nie
                                                    wytrzymałam i kazałam mu go przynieść! Dałam mu tradycyjnie pociumkać i zasnął
                                                    spokojnie, ale po pół godzinie jak chciał ponownie jeść wkurzyłam się i tylko
                                                    wcisnęłam mu smoka (Malilka wiem wiem, krzywe zęby itp, ale z tym powalczę
                                                    później). Później jeszcze próbowałam z ciepłą wodą ale efekt był raczej
                                                    mizerny! Podejrzewam, że jak tak dalej pójdzie to sąsiedzi przestaną się do
                                                    mnie odzywać! Faktem jest, że dostał jeść dopiero przed moim wyjściem do pracy,
                                                    więc to jedno karmienie o 1-wszej i tak było sukcesem w porównaniu do ostatnich
                                                    nocy.
                                                    Zobaczymy co będzie dziś, bo mój mąż się żalił, że jest niewyspany i czy na
                                                    pewno wszystko z Michałem ok, skoro on się tak wydziera smile Ojciec widuje syna
                                                    sporadycznie i nie wie co jego syn potrafi!

                                                    Co do niekapka. Michał spija resztki, tylko jeśli mu pomogę albo gdy opuszczę
                                                    mu trochę krzesełko, tak do pozycji półleżącej, ale generalnie woli być jednak
                                                    obsługiwany.

                                                    My na roczek zażyczyliśmy sobie od chrzestnego Michała wózek parasolkę, taką do
                                                    spakowania do samochodu na szybcika! Mam wymyślić jaki model a on kupi!

                                                    Chciałam jeszcze coś napisać ale skleroza...
                                                  • eklon Dziewczyny Słodkie! 23.02.05, 11:02
                                                    dziękujemy za śliczne zdjęcia Kamy i Martynki!
                                                  • pearl24 Re: Dziewczyny Słodkie! 23.02.05, 11:29
                                                    W koncu widzę ze zbliżam sie ku końcowi mych wypocin naukowych...ludzie jeszcze
                                                    kilka dni i oddam to cho...stwo.

                                                    Przebiła sie Mai własnie górna jednynka ale zrobił sie wokól maly krwiaczek-czy
                                                    może tak być czy mam to pokazać lekarzowi?

                                                    inia-skąd jest ta lekarka która jesteś taka zachwycona,my mamy tylko lekarke w
                                                    przychodni i jak cos sie dzieje to tam idziemy,trafiłyśmy na kilkoro pediatrów
                                                    ale nie jestem do końca zadowolona i nie mam nawet takiego lekarza co to w
                                                    razie co przyjechałby do domu-sprzedaj mi na priv namiary do tej kobitki

                                                    malilka-jestem bardzo ciekawa jak przejdzie u was odstawianie od piersi.Czekam
                                                    na relacje.
                                                    Ja pamiętam jak sie zarzekałam że bede karmic tylko do grudnia i koniec,potem
                                                    że do roku a teraz że niech tylko pozdaję te egzaminu w maju i wtedy bede
                                                    gotowa na płacze,nieprzespane nocki,teraz nie mam na to siły.O jezu ja nie wiem
                                                    czy wy pamietacie jakie ja ze soba toczyłam boje o to karmienie-uwielbiam teraz
                                                    karmic mała,ale ogólnie to widok karmniacej nadal mnie jakoś odrzuca,nie lubie
                                                    gdy ktoś na mnie patrzy itd.itp
                                                    Ale i tak jakos szkoda bedzie sie rozstawać z małą...TYm bardziej że teraz sie
                                                    wybitnie cycusiowa przez te zęby zrobiła.

                                                    nocnik-od pwnego czasu cos takiego posiadamy,nie kupiłabym gdybym nie miała
                                                    problemu z łapaniem siusków na badanie a i tak do niego nie złapałyśmy bo maję
                                                    nocnik parzy:-0 jak ja szybko posadziłam to jeszcze szybciej wstawała,ogólnie
                                                    olała go centralnie i nie wykazuje zainteresowania. ma pieluchy,mnie to jeszcze
                                                    nie przeszkadza wiec co ja bede stresować.Choć oczywiście spotkałam sie z
                                                    opinaimi ze juz powinnam ją uczyć,bo potem bede miała problem, bo bedzie sie
                                                    bała,a ile może robić w pieluche,no jak to to ona jeszcze nie siada?itp.
                                                    Tym razem to ja to zlewam - zreszta tak jak opinie typu "cycki ci sflaczeja od
                                                    karmienia,mleko jest bezwartosciowe,przecież ona już taka duża..."guzik prawda
                                                    po pierwsze a po drugie moje dziecko,moje cycki, moje decyzje,
                                                    No i tak koncząc chcę dodać że zdjęcia dziewczyn prześliczne,jestem ciekawa co
                                                    to bedzie za 20 lat podczas wyborów najpiękniejszej Polki o misterze nie
                                                    wspominając.
                                                    Marzyło by mi sie takie grupowe zdjęcie naszych kwietniowych pociech,poezja z
                                                    tymi ich prześlicznymi gebulami

                                                    Pozdrawiamy gorąco
                                                    Wracam do naukisad
                                                  • lilda Re: Dziewczyny Słodkie! 23.02.05, 11:54
                                                    Cześć dziewczyny!
                                                    Za oknem jesień. Jest ponuro i wstrętnie.
                                                    Dziewczyny takie ładne jak z obrazka.Tylko całować.
                                                    Pearl ciekawy pomyśł z tym grupowym zdjęciem, ale chyba nie realny, a szkoda.
                                                    Myślę, że ten krwiaczek sam zniknie, nie denerwuj się po prostu ząbek trafił na
                                                    naczynko.Kubuś też miał, ale szybko mu zniknęło.
                                                    Kuba ma 6 zęboli dolne jedynki i górne jedynki i dwójki.
                                                    Serdecznie pozdrawiam: LILKA i KUBUŚ
                                                  • pearl24 Re: Dziewczyny Słodkie! 23.02.05, 12:06
                                                    W sygnaturce kilka zdjęć Majki
                                                    Pozdrawiamy
                                                  • opolanka1 Re: Dziewczyny Słodkie! 23.02.05, 12:09
                                                    kurcze ale te dziewuszki są super, dziekujemy za zdjecia dziewczynek, przyszli
                                                    kreatorzy mody nie mają sie co martwic, nowe pokolenie modelek ma już 10
                                                    miesiecy

                                                    buziaczki

                                                    i nadal sypie, oj jak sie ciesze
                                                    za godzinke gdzies idizemy na spacer...hura,,oby nie przestało
                                                  • eklon Re: Dziewczyny Słodkie! 23.02.05, 12:14
                                                    Nie będzie to odkrywcze ale Maja słodka jak czekoladki!
                                                    A włosów ma już całe mnóstwo, a widać je najbardizej jak są takie rozkosmane smile

                                                    Opolanka: Zuzia jeszcze nie wie ile nowości czeka na nią na dworze!
                                                  • malilka Re: Dziewczyny Słodkie! 23.02.05, 14:55
                                                    Mój książe dzisiaj zastrajkował i nie poszedł spać przed południem. Dotychczas
                                                    najdłużej bez snu wytrzymał w dzień 5h, a dzisiaj obudził się o 7.00 i świetnie
                                                    się bawił aż do 14.15, szok. Na obiadek zrobiłam mu dzisiaj kaszę gryczaną z
                                                    pulpetami z cielęciny w sosie pomidorowym (z cebulką i czosnkiem) i wreszcie
                                                    mogłam zobaczyć swoje dziecko z apetytem wsuwające obiad. Dorosłe obiadki
                                                    zdecydowanie lepiej wchodzą, tyle że w swojej zupce to ja przemycam ogromną
                                                    porcję warzyw, więc na razie będę dawać na zmianę zupkę i drugie, bo na razie o
                                                    2 daniach na raz nie ma mowy.

                                                    Co do odstawiania, to codziennie coś wymyślam i postanawiam, że "od jutra". Ale
                                                    muszę się za to wziąć, bo już za 3,5 tyg wyjeżdżamy, a mimo że mleka na moje
                                                    oko mam już mało, to jak tylko mały zostaje na noc u dziadków to mam duży
                                                    problem z biustem, stwardnienia, ból, więc na pewno muszę to rozłożyć w czasie,
                                                    żeby na nartach było już ok. Teraz karmię 2x na dobę i powinnam już
                                                    wyeliminować jedno karmienie i za 2 tyg drugie i wtedy na wyjazd powinien już
                                                    być spokój. Według najnowszego planu przestaję karmić na noc już dziś smile
                                                    Wczoraj się już z tym karmieniem pożegnałam, jak sobie o tym myślę to robi mi
                                                    się smutno, bo to takie piękne chwile, ale staram się o tym nie myśleć, bo i
                                                    tak zawsze jest trudno odstawić dziecko, a ja decyzję już podjęłam i nie ma co
                                                    tego teraz roztrząsać. Brak wieczornego karmienia to dla małego koniec pewnego
                                                    rytuału i z tym pewnie będzie problem. Gdybym mu po kąpieli dała mleko to
                                                    pewnie by przy nim przysnął, ale jak wiecie nieumyte ząbki straszą mnie po
                                                    nocach, więc plan mam taki, że dam mu mleko 20min przed kąpielą. Nie wiem co
                                                    prawda jak potem wytłumaczę dzidziusiowi, że ma iść spać, no ale jakoś damy
                                                    radę. Ale myśl o wyeliminowaniu karmienia nad ranem mnie przeraża. Nie będzie
                                                    pewnie ryków nocnych, bo Maciek najwcześniej je ostatnio tak o 5.00, dzisiaj np
                                                    o 5.30, ale jestem pewna, że jak nie dostanie mleka to po prostu się wybudzi i
                                                    wstanie i to dopiero będzie dla mnie koszmar! No ale sztucznego mleka to mu w
                                                    nocy na pewno nie dam, nie ma mowy. Kurczę, jeśli się spełnią moje czarne
                                                    scenariusze to na wyjazd będziemy z niemężem wyglądali jak zombie smile

                                                    Eklon, strasznie Ci współczuję tych nocnych pobudek, bo pamiętam dobrze jak to
                                                    jest. Tyle że ja po nieprzespanej nocy snułam się po domu, a Ty musisz jechać
                                                    do pracy i udzielać się umysłowo, więc naprawdę Cię podziwiam. U nas było tak,
                                                    że jak Maciek tak boleśnie ząbkował to go przystawiałam w nocy tak często jak
                                                    chciał, żeby go nie bolało, no a potem on przestał ząbkować, a cyckać chciał
                                                    równie często. U Was chyba jest to samo. Trzymam kciuki za powodzenie!

                                                    Dziękuję za zdjęcia ślicznotek Kamci i Julki, Maja też cudna, oj będzie miał
                                                    Maciek dylemat jak je obejrzy smile
                                                  • opolanka1 Już po spacerze.... 23.02.05, 16:02
                                                    Hej!!!!

                                                    Dobrze, ze nie wsladziłąm małej od razu do wózka, tylko poszlam z nia pokazać
                                                    jej ośnieżone drzewa, zrobiłam parę ftek, ale są be, bo w jednej ręce dziecko w
                                                    drugiej aparat, trudno ustawić aby była twarz a calości...hihi..a jak sie
                                                    udało, to Zuzia ma alo zamknięte oczy, albo własnie sie ruszała, wiec
                                                    rozmazanie widac na fotce..no i tak.
                                                    Po niecałych 25 minutach moje dziecko już spało, i tak 1.40 minut..wiec suer, a
                                                    ja drałowałam jak dzika, tyle mam km w d.pie dzisiaj ,że szo, bo jak sie
                                                    zbliżała godizna już snu, to mysle, tak słodko śpi wiec szybko sie nie wybudzi,
                                                    i poszłam znów taką długą drogą wśród pól, jakieś 2 km napewno, mała sie
                                                    obudizął, trochę popłakała, wiec sprintem do domu, bo głodna.....Zawsze daje
                                                    jej jeśc o 13.00 ale jakoś wciągneła parę mandarynek, a ze dremka
                                                    przedpołudniowa nie wyszła, bo mała obudziła sie dzisiaj o 8 rano, wiec o
                                                    jedzeniu około 13.00 nie było mowy bo on ajuż sie tuliła do snu....szybciochem
                                                    sie ubraliśmy no i te 2.5 godziny na dworze, maszerowanie na wysokich obrotach,
                                                    czuję sie zmęczona ale super...tak jak po siłownie.

                                                    Malilka, moja mała porafi wstac o 12.00 w południe i ostatnio o 19.30 mialam
                                                    problem o nadal chciała sie bawić. dziecko pokazuje kiedy jest mu potrzebna
                                                    jedna drzemka. Ja widze u Zuzi, ze jak wstanie koło 6.3o 7.00 to ta
                                                    przedpołudniowa drzemka jest, tak około 11.00 do 12.00, a potem druga około
                                                    15.00 tak do 16.00 16.30, ale jak wstanie o 8.00 to tak jak dzisiaj...obudizłą
                                                    sie o 14.40..wiec hcyba do 19.00 wytrzyma jak nic.

                                                    a co do karmienia araczej odzwyczajania, to ja to wieczorne karmienei tak
                                                    wyeliminowałam, z edawałam małej troche cycka, a potem sadzałam w siedzonku i
                                                    trochę kaszki, następnego dnia tak samo, za trzy dni mnej mleka swego, wiecej
                                                    kaszki...i jakoś po tygodniu mała sie rpzestawiła, ża jest kapiel, potem
                                                    jedzenie, mycie ząbków i tulenie do snu.....Może spróuj tak jak
                                                    ja....pamiętasz, ze moja takze byla mocno cyckowa, ale jakoś to poszło..i teraz
                                                    daje jej o 5.00 5.30 tak jak Ty, i mam problem jak to karmienei wyelimnowac.
                                                    Nie wiem czy 3, 5 tygodna to nie za mało...szczególnie , ze to nad ranem
                                                    karmienie trudno bedzie małemu odjąc, jeśłi on taki przytulański smyk
                                                    jest.Trzymam kciuki i daj znać, jak sie powiodło,s zczególnie to poranne
                                                    karmienie zastąpić....

                                                    ok uciekam napić sie ciełej herbaty b o o ttajam wciaż
                                                    mała w super humorze
                                                  • asik_w Już po spacerze.... 23.02.05, 19:38
                                                    oj pieknie dzisiaj padalosmile)) my tez bylismy na podworku a snieg padal i padal,
                                                    Kamilek byl zachwyconysmile) tatus odsniezal podworko a on z mamusia spacerowalsmile
                                                    gdy wrocilismy do domku ja do kuchni robic deserek a moj synus przytulil sie do
                                                    taty i spal 2,5 godzinkismile)jutro jak bedzie taka sliczna sniezna pogoda to
                                                    idziemy an saneczkismile)
                                                    Bardzo dziekuje za odpowiedz w sprawie tego badania moczusmile))musze jak
                                                    najszybciej zrobic go u Kamilka, aha mam pytanko bo troche zielona jestem w
                                                    sprawie tych badansmile posiew robi sie razem z ogolnym badaniem moczu??czy
                                                    oddzielny pojemnik? no i w co najlepiej i kiedy zlapac siusiusmileslyszalamo tych
                                                    woreczkach z apteki, sprawdzaja sie??
                                                    u nas np dzisijesz ejedzonko wygladalo tak:
                                                    o 8 rano pobudka i cycus,
                                                    10 kilka lyzeczek kaszki pszennej z owocami(moze bylo 10 lyzeczek i koniec)
                                                    od 11.30 do 1.00 spanko i kolo 1.30 sloiczek maly bobowity obiadku
                                                    kilka chrupek, pozniej spacerek i o 16 mis padl i spal do 18,30
                                                    zjadl na moje oko 150 ml ziemniaczkow z sosem ze skrzydelek
                                                    ostatnio chodzimy spac miedzy 21-22, wiec sprobuje podac deserek zobaczymy
                                                    czy cos zje, przed soankiem i dziennymi drzemkami jest cycus ale nie wiem ile smile
                                                    Kamilek malo pije moze 200 ml dziennie, wiecej nie chce
                                                    nie wiem czy je malo czy duzo, ostatnio ma fazy albo je albo nie, zreszta
                                                    codziennie pierwsza lyzeczke trzeba wcisnac na silesad musi sprobowac,
                                                    posmakowac i dopiero wtedy zaczyna otwierac buzie, oj ile czasami musze sie
                                                    napocic, czytamy wtedy ksiazeczke budujemy wieze z klockow itd....moze ja cos
                                                    zle robie??
                                                    aha myslalam o tym zeby misiowi zrobic nalesniki, podajecie juz? mam przepis
                                                    z poradnika bobovity niby od 12 miesiecy ale chyba nie zaszkodzi prawda?oki
                                                    uciekam i nie zanudzamsmile niemaz ciagle sprawdza jakis wynik na necie i nie moge
                                                    spokojnie popisac a w dodatku smieje sie ze gadam z mamuskamismile)))pozdrawiam
                                                  • ania300 kwestia podawania jajek 23.02.05, 19:46
                                                    Hej dziewczyny!

                                                    Mam palące pytanie : czy to prawda że chłopcom do 14 roku ż. nie wolno podawać
                                                    więcej niż 1,5 jajka tygodniowo? Podobno w białku jaja jest coś co w dużych
                                                    ilościach źle wpływa na rozwój hormonalno_płciowy chłopaków. J się z taką
                                                    opinią nie spotkałam, i uważam że to jakieś przedpotopowe zabobony, no ale moja
                                                    teściowa w to wierzy i prosiła żebym to potwierdziła.
                                                  • ania300 Re: kwestia podawania jajek 23.02.05, 19:48
                                                    acha, jeszcze zapomniałam podziękować za zdjęcie Julki, oj jakie śliczne ma
                                                    dziewczyna oczy i rzęsy, jak sarenkasmile))
                                                    A Kama do nas nie dotarła....sad
                                                  • kamymama wieczorek... 23.02.05, 20:08
                                                    Kama jeszcze szaleje z tatą na łóżku, ale widzę, że już zaczynają jej się oczka
                                                    kleić. Tak na szybciocha, gdyż jeszcze muszę małej dać butlę i utulic do snu:o)

                                                    asik_w - ja już kilka razy próbowałam przykleić Kamie woreczki na mocz i moje
                                                    wysiłki nie przyniosły efektów. Byla cała pielucha mokra, a w woreczku zero.
                                                    Też muszę zanieść siusiu do badania i nie mam zielonego pojęcia jak je złapać:o(

                                                    ania300 - jeszcze dziś wyślę fotki, nie wiem czemu nie doszły:o(

                                                    Uciekam, przespanej nocki wszystkim życzę. Papa.
                                                  • malilka nie jest lekko... 23.02.05, 20:12
                                                    No i nie nakarmiłam małego na noc i nie powiem, żebym się z tym czuła dobrze :
                                                    (((((((((( Postanowiłam, że go nakarmię przed kąpielą, bo bałam się że przyśnie
                                                    w czasie jedzenia, no i w sumie starsze dzieci kąpią się po jedzeniu, więc za
                                                    jakiś czas nie trzeba by znowu wprowadzać zmian. Ale tuż przed kąpielą Maciek
                                                    wypił tylko 100ml mleczka, wyraźnie nie kojarzył, że ma się najeść na noc.
                                                    Potem w wannie wypił kolejne 100ml (Winiu, smak bez żadnych problemów), a tatuś
                                                    umył mu ząbki. Jak już go włożyłam do śpiworka to zgasiłam światło, położyliśmy
                                                    się na naszym łóżku, przytuliliśmy, wyszeptałam mu do uszka 3 bajki a jak już
                                                    zaczął się wiercić to go odłożyłam do łóżeczka i wyszłam (ostatnio ma fazę na
                                                    samodzielne zasypianie w łóżeczku, tylko tak chce i już). Mały pomruczał,
                                                    umościł się i zasnął jak co dzień, a ja się porządnie poryczałam, chlipałam
                                                    niemężowi w rękaw i gdyby nie on, to chyba bym wparowała do sypialni i go
                                                    przystawiła do piersi. Niemąż uważa, że przesadzam, że taka kolej rzeczy, ja mu
                                                    płaczę, że "taka więź nas łączyła" a on mi na to, że powinnam się martwić jak
                                                    się urodził, bo w ciąży to nas dopiero więź łączyła. No w końcu się uspokoiłam,
                                                    wypiłam lampkę wina i jest w miarę ok.
                                                    Opolanko, nie strasz mnie, że 3,5 tyg to za mało, ja nie mam więcej czasu....
                                                    Pocieszam się, że mały u moich rodziców już od jakiegoś czasu przesypia noce i
                                                    nie budzi się o tej 5-5.30, więc jeśli będzie jakiś duży sprzeciw ze strony
                                                    małego to może dam spokój. Poza tym mam jeszcze w zamrażalniku trochę mleka,
                                                    żeby moja mama ewentualnie mogła Maćka nakarmić o tej 5.00, bo nie wyobrażam
                                                    sobie, żeby ona musiała walczyć o tej porze. Ale z drugiej strony to jeśli nie
                                                    przestanę z tydzień przed wyjazdem karmić nad ranem, to będę miała jak nic
                                                    problem z nabrzmiałym biustem na wyjeździe....
                                                    Opolanko, a Ty kiedy chcesz zupełnie odstawić Zuzię?
                                                  • opolanka1 Re: nie jest lekko... 23.02.05, 20:28
                                                    czołem dziewczyny

                                                    Malilka wspaniale ci posżło z Maćkiem, i mąż ma racje taka więź jaka jest
                                                    miedzy matka a dzieckiem w tych 9 miesiacach, to chybaa najmocniejsze dwa
                                                    ogniwa na całm świecie. Nie przejmuj sie....jak cosik to jeszcze jedna lampka.

                                                    Co do małej to się zastnawiam, bo czasem mam rżenie , ze jak nad ranem daje jej
                                                    cycka to dla niej za mało i zanim usnie to ejst często płacz, i długie tulenie.
                                                    Ogólnie jak mała trze oczy, a nie pada na pyszczek to wieczorkeim także jest
                                                    całe babranie i usypianie, ostatnio 40 minut, myslałam, z ewyjdę z
                                                    siebie.....ja zostawiąm ją aby wiedizała, ze ok w łóżeczku moze, ale nie bedzie
                                                    żadnych zabaw, popłacze chwilkę i przychodzę do niej, nie raz nie umie znaleźć
                                                    sobie miejsca, i także to trwa, no mąz ja spał...super. Następny dzięn zbliża
                                                    sie ku koncowi, a mała juz juro znów o dzięn starszza...czas zasuwa jak
                                                    wyścigówka, czy po nas takz eto widac, nie patrzę w lustro...hihi

                                                    Spokojnej nocki
                                                  • opolanka1 Re: nie jest lekko... 23.02.05, 21:10
                                                    Dziekujemy Gosia za zjęcia córeczki, szczerze Julka wygląda bardzo spokojnie,
                                                    nie wyobrażam sobie jakby miala plakac, widac na jej twarzy już spokój i
                                                    opanowanie, tak jakby dorosłe spojrzenie...a dołeczek w policzku, to super
                                                    wabik dla faceta...oj panowie koledzy z forum, tyle pięknych kobiet , trudno
                                                    wybrac jesli każda taka sliczniutka...

                                                    jesli uda nam sie z mezem jeszcze dzisiaj zrobić pożadek ze zdjeciami to
                                                    postaram sie rpzesąłc najnowsze otki, jesli nie dzis to napewno na dniach

                                                    uciekam
                                                    słodkich snów robaczki i nie budźcie sie mamusiom....
                                                  • bebicka hej hej:-)! 23.02.05, 22:07
                                                    Witam wszystkie mamusie po dluzszej przerwie... coz tydzien mnie nie bylo i od
                                                    trzech dni nadrabiam zalglosci, taaa...smile
                                                    W kazdym razie zaczne od tego co moze juz przebrzmiale, ale sie bardzo ciesze ze
                                                    Natalce udala sie operacja.
                                                    I wszystkim maluchom najserdeczniejsze miesiecznikowe zyczenia. Zdrowka usmiechu
                                                    i wspanialej zabawy.

                                                    Za zdjecia dziekujemy, chociaz jak widze to chyba nie wszystkie maluchy do nas
                                                    poczta doszly, trudno. W kazdym razie Jedrek wyglada super szczegolnie z tymi
                                                    rozkami, od razu sobie pomyslalam ze moj chyba tez takie ma tylko sie schowaly
                                                    do srodkasmile
                                                    Matyldzia z ospa.. brrr ale pewnie wszystko zejdzie tylko trzeba czasu. I moich
                                                    malych szwagiereczke juz prawie nic nie widac, a chorowaly podobnie w okresie
                                                    Swiat.
                                                    Ech kochane sa te nasze dzieciaczki, chociaz ja sie coraz czesciej lapei na tym
                                                    ze albo mam dola bo zla matka jestemsmile albo ze mam dziecko ktore nic nie
                                                    potrafi, bo w sumie niewiele umie, i ze powinanm go czegos uczyc, wychowywac...
                                                    i czyli zla matka jestemsmile
                                                    Z jedzeniem to tez jak poczytalam to sie zalamalam, Mlody wlasciwie caly czas
                                                    jedzie na sloiczkach, ja nie mam pomyslow, czasu... eee tak naprawde to jestem
                                                    leniwa i nie potrafie sie zorganizowac. Tragedia. Ale teraz mam mocne
                                                    postanowienie poprawy, zaraz drukuje Wasze przepisy, mzoe to mi pomoze i sie
                                                    biore do roboty. Czas najwyzszy. W czerwcu jedziemy na wakacje i chce zeby Mlody
                                                    jadl juz normalnie z nami. Tylko sie troche boje bo razu jednoego zrobilam mu
                                                    omlet i wieczorem mial takie straszne bole brzuszka. Nie wiem na 100% czy od
                                                    omletu, ale teraz sie boje eksperymentowac.

                                                    A z frontu to dzisiaj sie zalamalam. Mlody w zeszlym tygodniu znowu zaczal
                                                    kaszlec, zapchany nos... trzeci raz od grudnia. Dzisiaj bylam u lekarza i w
                                                    oskrzelach czysto, wiec podejrzenie padlo na alergie na mleko, co moze miec
                                                    slusznosc, wprwdzie Mlody zjada tylko Danonki, ale podobno to moze wystarczyc. A
                                                    ze sklonnosci w rodzinie meza sa.. cholerka, wszystko mamy odstawic. Corka
                                                    siostry meza tez to ma, niczego z mleka krowiego nie mozesad Pocieszam sie ze
                                                    bez czekolady tez mozna zyc, ale on tak lubi Danonkismile ech gluptas ze mnie
                                                    Tyle ze z ulga odetchnelam ze nie ma kolejnego zapalenia oskrzeli.
                                                    Mam jeszcze pytanie w zwiazku z tym, pamietam ze kiedys byl ten temat poruszany,
                                                    chodzi mi o Zyrtec dostalismy go a ja mam mieszane uczucia, podawac? Czy ot nie
                                                    za silny srodek? Ojej sama juz nie wiem, troche mnie to podejrzenie alergii
                                                    zbilo, musze sie z tym oswoicsad

                                                    A czyms sie chcialam pochwalic, tylko zapomnailam... acha Mlody ostatnio sie
                                                    nauczyl robic kosi kosi, przypomnial sobie stare umiejetnosci. Ale
                                                    najdziwniejszeto ze zaczal pic z niekapak. Miesiacami go usilowalam nauczyc a on
                                                    nie i nie w ogole nie bylo mowy az jednego dnia smoczek byl beee a niekapek ok i
                                                    teraz lecimy na niekapku. hmmm zadziwia mnie ten maluch czasem oj zadziwia.
                                                    To pozdrawiam serdecznie na razie uciekam juz teraz bede na biezaco... ma nadzieje
                                                    Maraska
                                                  • inia25 Re: hej hej:-)! 23.02.05, 22:15
                                                    witam bebicka po 100 latach nieobecnoścismile

                                                    malilka twoj niemąż doskonale ujął sprawę więzismile usmialam sie do lez.

                                                    asik moj maz tez sie ze mnie nasmiewa ze na forum siedzesmile

                                                    postanowilam, ze od piatku ucze ole zasypiania w lozeczku. nastawiam sie na to
                                                    psychicznie, tak jak malilka na odstawianie mlodegosmile

                                                    dziewczyny uwaga na jogurty bakoma! sa podobne nafaszerowane maczka kostna.
                                                    maja fabryke zamykac - nie kupujcie ani sobie ani dzieciakom.

                                                    z optymistycznych wiesci: jasio juz "mieszka" poza inkubatorem. za tydzien, max
                                                    dwa wychodzi do domku. hurra!!!
                                                  • mamaaga1 Badanie moczu 23.02.05, 21:53
                                                    Posiew można robić bez badania ogólnego moczu (my tak robiliśmy) i do tego
                                                    badania w przeciwieństwie do ogólnego wystarczy mała ilość siuśków. Woreczki
                                                    sprawdzają sie i jest to chyba kwestia wprawy, kilka razy miałam pełna
                                                    pieluszkę a w woreczku zero. Mocz trzeba pobrać najlepiej rano (plus minus od
                                                    piątej) dzidzię trzeba obmyć jałowymi wacikami (można też riwanolem), założyć
                                                    woreczek (u chłopców nie jest to chyba trudne :0), poczekać aż zrobi i
                                                    przełożyć woreczek do jałowego kubeczka (mkubeczek w woreczku specjalnie na
                                                    posiew)i jeżeli nie jedzie sie odrazu do lab. to włożyc do lodówki. aha
                                                    woreczka nie wolno dotykac w środku (wiem , że to oczywiste ale tak na wszelki
                                                    wypadek piszę).No i dzieciaczek nie może długo leżeć z tym woreczkiem bo się
                                                    bakterie namnażają.

                                                    Inna skuteczniejsza i bardziej wiarygodna jeśli chodzi o wyniki metoda to
                                                    łapanie moczu bezpośrednio do kubeczka-podobno pomaga zanurzenie nóżek w
                                                    ciepłej wodzie smile. Ja z Matyldą nie próbowałam hehe...

                                                    Niestety w praktyce to wszystko nie jest takie łatwe, nam udało sie pobrac
                                                    tylko odrobinkę ale wystarczyło na szczęście (na ogólne byloby za mało),
                                                    koleżanka niestety walczy z córcią bo ta poprostu nie siusia, kila dni
                                                    próbowali od 6 do 9 rano i nic!!!

                                                    spokojnej nocki
                                                  • malilka Re: Badanie moczu 23.02.05, 22:13
                                                    I jeszcze chciałam napisać, że tempo w jakim dziecko rośnie jest po prostu
                                                    niewyobrażalne. Dopiero dzisiaj zorientowałam się, że mój malutki synek potrafi
                                                    już zdejmować rzeczy leżące na pralce i na blacie w kuchni, oczywiście na
                                                    stojąco. Nie wiem kiedy on tak urósł, że tam już sięga! Za chwilę nie będę
                                                    miała już gdzie chować rzeczy przed nim, stopniowo ogołacam dolne półki
                                                    przenosząc drobiazgi wyżej, ale za chwilę już nie będzie wyżej...
                                                  • malilka soja- do Opolanki 23.02.05, 22:33
                                                    Cytat z forum o alergiach:

                                                    Z tą soją to ciągle sa problemy, jedni twierdzą szkodliwa, inni super zdrowa.
                                                    To gorący temat i dość ważny z punktu widzenia światowej ekonomii, zaspokajnia
                                                    głodu i czego tam jeszcze, a przez to trudno znaleźć w tym wszytskim gdzie jest
                                                    prawda. Ale ja soję uważam za szkodliwą do zdrowia. Mówi się np, że soja, ze
                                                    względu na zawarte w niej duże dawki fitohormonów, wpływa na poziom hormonów we
                                                    krwi co rzekomo jest super, bo może (może a nie musi! bo nie we wszytkich
                                                    badaniach to wychodzi) zmniejszać ryzyko zachorowania na raka piersi w okresie
                                                    postmenopauzy, endometrium itd. Tylko gorzej jak zjadająca soję kobieta nie
                                                    jest w fazie postmenopauzy albo wręcz nie ejst kobietą tylko mężczyzną smile, lub
                                                    nie daj Boże dzieckiem - wtedy wprowadzanie do organizmu "dodatkowych" dawek
                                                    hormonów może prowadzić do zaburzeń cyklu menstruacyjnego, a u mężczyz wręcz do
                                                    niepłodności.
                                                    A to dopiero poczatek listy. Można wpisac na nią jeszcz, że:
                                                    1. karmienie dzieci mieszankami opartymi na soi może prowadzić do
                                                    niedoczynności rtarczycy,
                                                    2. fityny zawarte w soi moga powodować niedobory wapnia, cynku i żelaza -
                                                    hamują absorbcję tych pierwiatków.
                                                    3. lektyny soi oraz saponiny zaburzają funkcjonowanie układu immunologicznego
                                                    4. duża ilosć oligosacharydów prowadzi do wzdęć.

                                                    Preparaty sojowe (mieszanki) sa tzw. mniejszym złem. Jeżeli dziecko jest
                                                    uczulone nawet na hydrolizat kazeinowy czy serwatkowy pozostaje soja, jako
                                                    alterantywne roślinne źródło białka. Kiedyś dość często dzieciom ze skazą
                                                    białkową podawano mieszanki na bazie soi. Obecnie odchodzi się od tego ze
                                                    względu na ewentualne niekorzytne efekty żywienia dzieci soją - podaje się je
                                                    tylko jeśli nie ma innego wyjścia, jakieś źróło białka dziecko musi mieć.

                                                  • inia25 usypianie 23.02.05, 23:02
                                                    no i siedze przy lozeczku a w nim spiaca olasmile
                                                    mialo byc ucenie od piatku, ale zaczelam od razy.
                                                    10 minut i po sprawiesmile
                                                    hihiih fajnie

                                                    ale dalam butle i nie umylam oli zebow po tym. wiem wiem ta pr]chnica! no ale
                                                    coz, bez butli bede zaczynac od piatkusmile

                                                    ania300 - tez slyszalam ze jajka w nadmiarze dla chlopcow sa szkodliwe. nie
                                                    sadze ze to prehistoria a twoja tesciowa ma raczej racjesmile ale zapytajmy guru -
                                                    malilko co masz w tej kwestii do powiedznia?

                                                    dobranoc. ide usnac w ramionach mezasmile
                                                  • ania300 Re: usypianie 24.02.05, 08:32
                                                    Hej,hej!
                                                    Inia, ale Ci zazdroszczę takiego bezstresowego usypiania, Kuba tylko przy cycky
                                                    wieczorem i na moim brzuchu w południe...No cóż nie jest to takie straszne,
                                                    przynajmniej nie płaczesmile

                                                    Malilka, ciesz się że nie musiałaś z Maciusiem walczyć o uwolnienie od piersi.
                                                    Przeszło gładko, trzymam kciuki żeby i dziś nie było problemów. I właściwie Ty
                                                    przeżywasz to bardziej niż Twój synek, ale postanowiłaś więc bądź dzielna i
                                                    wytrwała.
                                                    No i jeszcze raz te nieszczęsne jajka, Malilko i inne synusiowe mamy, ile jajek
                                                    w tygodniu podajecie swoim synkom? Ja już zgłupiałam do cna, może 3 jajka w
                                                    tygodniu to jednak za dużo i opinia o ich szkodliwości jest jak najbardziej
                                                    prawdziwa.

                                                    Kamymama, Kamcia się pojawiła, śliczna dziewuszka, musimy koniecznie poznać
                                                    nasze dzieci ze sobąsmile)

                                                    Kończę, bo do pracy trzeba się zbierać. Zajrzę wieczorkiem, papa!
                                                  • eklon Re: usypianie 24.02.05, 08:32
                                                    qrcze dla czego u mnie nie jest tak łatwo!

                                                    Cześć dziewczyny,
                                                    jak czytam Wasze posty o usypianiu, to się zastanawiam co ja robię źle! Michał
                                                    po pierwsze zasypia przy piersi, ząbki myte oczywiście po kąpieli, ale po
                                                    ostatnim cyckaniu już nie ;-( Chociaż pocieszam się, że próchnica u cycowców
                                                    jakoś rzadziej się pojawia smile

                                                    O samotnym zaśnięciu w łóżeczku nie ma mowy! Ryk w niebogłosy i nawet w
                                                    śpiworku idzie się podnieść!

                                                    Poza tym nadal walczymy z nocnym budzeniem, a właściwie to mąż, bo po pierwsze
                                                    na szczęście jest w domu i po drugie jemu bardziej na tym zależy, bo w
                                                    poniedziałek zostaje z juniorem sam! Wczoraj nakarmiłam Michała ok.21.30.
                                                    (Trochę później niż normalnie, bo byliśmy we Wrocławiu na zakupach i późno
                                                    wróciliśmy) i spał spokojnie do 1.30, co mu się już dawno (czyt. od przed
                                                    ząbkowaniem) nie zdarzało. Mąż przyniósł go do nas do łóżka i oszukiwał na
                                                    zmianę smoczkiem i wodą do ok.3-ciej, po czym stwierdziliśmy, że on musi być
                                                    już najwidoczniej głodny i dałam mu w końcu pierś. Gdybyście usłyszały to
                                                    westchnienie ulgi w wykonaniu mojego syna na pewno by Wam serce zadrżało, bo mi
                                                    niemal pękło! Następne karmienie było przed wyjściem do pracy, ale spał do tej
                                                    pory spokojnie, co ostatnio mu się nie zdarzało.

                                                    Mąż od razu postanowił, że dziś przetrzymujemy go do 4-tej! Ale zaraz zapytał,
                                                    kto mu będzie płacił szkodliwe? Nade mną jakoś przez te 10 miesięcy nikt się
                                                    nie użalał...

                                                    Jak czytam o Oli, Zuzi i Maciusiu to się zastanawiam, czy mój Michał też nie ma
                                                    jakiś rogów, tylko takich schowanych jak u Mateusza Maraski! No bo diabeł z
                                                    niego wcielony!

                                                    DObra dość marudzenia.
                                                    Wracam do pracy, zajrzę później.

                                                    Aha Malilka, Ty pisałaś kiedyś coś o tłumaczeniach, więc na pewno zdawałaś
                                                    kiedyś FCE, mogłabyś mi polecić jakąś książkę z typowymi testami? U mnie w
                                                    szkole robią nam co jakiś czas, ale najczęściej jest to jakiś wyrywek testu a
                                                    są podobno książki z przykładowymi pełnymi testami na pełen czas egzaminowy! Z
                                                    góry dziękuję!
                                                  • eklon Re: usypianie 24.02.05, 08:36
                                                    Zapomniałam jeszcze o dwóch rzeczach.
                                                    Malilka ja nie odstawiam narazie Michała, bo raz, że jest małym alergikiem ale
                                                    z drugiej strony podejrzewam, że zareagowałabym tak samo jak Ty :-0

                                                    W tych jajkach coś jest, bo pamiętam, że mojemu bratu lekarka ciągle
                                                    powtarzała, że nie ma jeść tak dużo jajek, bo nie będzie miał dzieci. Ale on
                                                    potrafił zjeść na Wielkanoc np.8 jajek!
                                                    U nas w poniedziałek była po raz pierwszy od ok. miesiąca połówka żółtka i na
                                                    razie bez żadnych reakcji, więc jutro chyba podam kolejną połówkę, żeby się
                                                    upewnić, że alergia na żółtko sobie już poszła...
                                                  • ania300 do eklon 24.02.05, 09:27
                                                    Eklon, przygotowuję licealistów do FCE na prywatnych korkach ,korzystam z
                                                    ksiązki - zbiorku z płytą: "First Certificate tests Plus", Diana L.Fried-Booth,
                                                    są dwie części, z wszystkimi możliwymi ćwiczeniami jakie mogą wystąpić na
                                                    teście. Zamiast płyty do listeningu może być kaseta
                                                  • opolanka1 Czwartek jeszcze przed południem 24.02.05, 09:51
                                                    witam serdecznie...

                                                    nocka u ans ok, budzenie o 3.40 a potem o 5.30 na cycka, jak w zegarku jeśli
                                                    chodzi o mamine mleko.

                                                    Dziękuję Malilka za wiadomości, teraz to sie zastanawiam, bo jak wiesz, ja
                                                    jestem z tych co mleko krowie uważają za be...teraz ta soja...moze najlepsze
                                                    rozwiązanie to karmić mała raz tylko mlekiem swoim, a na noc powrócić tylko do
                                                    kaszki czy kleiku, zamiast mieszanki z bebilonem sojowym. Z drugiej strony
                                                    jesli dziecko nie toleruje tego krowiego białak, to matkom pozostaje tylko
                                                    soja....i co tu zrobić,a by nie miec wyrzutów sumienia.

                                                    postaram sie wysłac za chwilke zdjecia
                                                    uciekam bo mam troche roboty
                                                    do potem
                                                  • kamymama Re: Czwartek jeszcze przed południem 24.02.05, 10:21
                                                    U nas nocka nie była za ciekawa, Kama budziła się co półtorej godzinyz
                                                    zegarkiem w ręku. Juz nie wiem, czemu nie przesypia nocek, nie je w nocy od 5
                                                    miesięcy, ząbki teraz nie wychodzą, a może ma jakieś koszmary senne? Wczoraj
                                                    zniszczyłam 5 woreczków na siusiu, nie umiem tego założyć:o( Podczas kąpieli
                                                    czatowaliśmy z niemężem na siusiu z kubkiem w ręku, puszczałam wodę, robiłam
                                                    szy-szy i nic nie pomogło! Zostały mi jeszcze 3 woreczki, jak mi się nie uda to
                                                    się chyba poddam, muszę zaleźć inny sposób.

                                                    www.forumpediatryczne.pl/
                                                    Dziewczyny to jest stronka, na której można znaleźć wszystko! Podobno (sama
                                                    jeszcze nie sprawdziłam) lekarze odpowiadają na pytania internautów w ciągu
                                                    jednego dnia. Może się Wam przyda ta strona, więc ją wkleiłam. Może tu
                                                    znajdziecie odpowiedź na temat ilości podaanych jajek chłopcą:o) i na wiele
                                                    innych pytań.

                                                    Któraś z Was wspominała, że lekarz zalecił dawać dziecku Melisal. czy mogłabym
                                                    prosić o więcej szczegółów, dlaczego zalecił i w jakich dawkach? Tak się
                                                    zastanawiałam, czy ja bym mogła Kamci dawać na noc żeby lepiej spała? Co o tym
                                                    sądzicie?

                                                  • gosiak05 Re: usypianie 24.02.05, 10:08
                                                    Witajcie!!!

                                                    Opolanka1 rzeczywiście Julka bardzo żadko płacze, musi ją coś boleć, a tak jest
                                                    cały czas roześmiana. Na spacerze nawet zaczepia ludzi.

                                                    Dzisiaj rano wstała i urządzała sobie spacer od łóżka do swojego łóżeczka i
                                                    mówiła sobie pod nosem: idę idę... no to pytam się jej dokąd idziesz, a ona na
                                                    to: gdzieś... Rozbawiła mnie tym....

                                                    Dziewczyny czy wy robicie swoim Maluszkom morfologię czy dopiero jak zleci
                                                    lekarz? My jeszcze nie miałyśmy robionej ani razu i się zastanawiam czy to
                                                    normalne, że pediatra nas nie kieruje na badanie.

                                                    Buziaczki dla Maluszków
                                                  • ania300 melisal 24.02.05, 10:27
                                                    Kamymama, Kuba dostaje łyżeczkę melisalu na noc, żeby lepiej spał. Lekarz
                                                    zalecił ten syropek po tym jak Kuba miał ataki histerii w związku z moim
                                                    powrotem do pracy. I rzeczywiście ,po kilki dniach nocki są o wiele lepsze. Ale
                                                    uwaga, melisal jest dla dzieci po 1 roku życia, a dla młodszych trzeba stosować
                                                    ostrożnie. Mimo że ten syrop zalecił lekarz i to w dawce 1 łyżeczka, ja
                                                    zaczęłam podawać od pół łyżeczki, po kilku dniach już całą łyżeczkę.

                                                    Dzięki za link do forum pediatrycznego!
                                                  • kamymama do ania300 24.02.05, 10:32
                                                    Dzięki wielkie za info:o) Chyba też spróbuję z melisalem. Jeśli możesz napisz
                                                    mi jeszcze jak długo można go podawać, nie chciałabym przedobrzyć.
                                                    Mam nadzieję, że link Wam się przyda.
                                                    Miłego dnia.
                                                  • izabela_p25 witam 24.02.05, 10:58
                                                    cześć

                                                    dzisiaj wolne ale za to w sobote ide do pracysad

                                                    Kamcia i Julcia śliczne dziewczynki aż miło popatrzeć.
                                                    A wy dostałyście zdjęcia Martynki wysyłałam przed wczoraj i nie jestem pewna do
                                                    kogo dotarły bo mam problem z adresem gazetowym tak jak zauwazyła Eklon.

                                                    Malilko ciesz się że z Maciusiem gładko poszło i bez płaczu zyczę tego samego
                                                    dzisiaj. Ja zamierzam karmić do roku ale już teraz wiem że będzie ciężko bo
                                                    Martyna za kazdym razem cieszy się na widok cycusia i w dzien też podpija
                                                    zwłaszcza jak wracam z pracy.

                                                    Ekoln dzięki za informacje w sprawie fundacji.

                                                    Uciekam posprzatć
                                                  • mag-da Re: usypianie 24.02.05, 10:38
                                                    Cześć, Dziewczyny jak mogę poznać czy Henryś ma anemię, bez oczywiście badania
                                                    krwi?
                                                    Haha... jest wreszcie jedna rzecz którą mój Heniasek nie robi ostatni,
                                                    mianowicie on umie pić z niekapka, umie przechylić i wypic do ostatniej kropli.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Zobaczę do skrzynki czy może jakies śliczne dzieciaczki wpadły
                                                  • inia25 przespana nocka 24.02.05, 10:49
                                                    czesc

                                                    nocka przespana doskonale , za wyjatkiem dwoch krotkich wybudzen na picie. dzis
                                                    spania w lozeczku ciag dalszy. mam nadzieje ze sie nie poddam, nie no nie moge
                                                    sie poddac.
                                                    dobra lece na spotkanie.
                                                  • mamaaga1 Re: przespana nocka 24.02.05, 11:01
                                                    U nas też, mała spała bez żadnych przerw od 21 do 4...to rewelacyjnie jak na
                                                    nią, potem niestety akcja "nurofen i żelik" (ząb jest juz prawie na wierzchu i
                                                    był przeraźliwy krzyk) i butla i spała do 7-a ja wbrew pozorom jestem bardziej
                                                    śpiąca niż zazwyczaj.
                                                    narazie bo obowiązki wzywają
                                                  • izabela_p25 do bebickiej 24.02.05, 11:03
                                                    Nam też lekarka kazała podawać zyrtec 7 kropli na noc przez 12 dni. Martyna
                                                    miała kaszel z podejrzeniem własnie alergicznym i wysypkę pokrzywkową koło
                                                    piersi. Zyrtec podaje kaszel minąl (nie dawałam żadnych syropów i nnych
                                                    lekastw) a wysypka nadal jest. I co o tym sadzisz ?? Jak długo schodzi wysypka??
                                                    Dodatkowo nie mam pojęcia na co to może być alergia?
                                                  • opolanka1 Re: przespana nocka 24.02.05, 11:03
                                                    Inia trzymam kciuki, ja takze walczyłam, bo sama mała przyzwyczaiłam do spania
                                                    z nami, a potem naprawiałam bład, tylko było troche kłopotów, ale konsekwencja
                                                    jest najlepszym środkiem na uzyskanie rezultatu, nawet gdy serce sie kroi jak
                                                    dziecko płacze. Teraz maął iechętnie śpi nad ranem z nami, ma kłopot z zasdnię
                                                    ciem, a odłożona do swego łóżeczka szybko zmayka oczy....trzymam kciuki!!!!

                                                    Malilka dla Ciebie pozytywne fluidy, i takze zyczenia wytrwałości i osiągnięcia
                                                    celu.....kciuki zaciśniete

                                                    wysłałam zdjecia małej
                                                  • izabela_p25 Re: przespana nocka 24.02.05, 11:24
                                                    Zuzia super wyglada a z tymi spineczkami wrecz uroczo. No i zastanawiam się
                                                    kiedy Martynka bedzie miała tyle włosków aby mogła nosić spineczki i już nie
                                                    mogę się doczekać.

                                                    Inia też bym chciała małą nauczyć zasypiać w łóżeczku a wtedy jest ryk w
                                                    niebogłosy. U nas zsypianie na rekach+kołysanie+spiewanie dopiero później jest
                                                    odkłdana do łóżeczka i śpi tam do pierwszego karmienia różnie ok 1.00 a później
                                                    ląduje u nas włóżku i spi do rana tzn.do 7.00 i czsami co 15 minut domaga się
                                                    cycusia. Sadze że to przez ząbki bo tak samo było zanim wyszły dolne jedynki
                                                    póxniej 2 tyg spokoju i na nowo to samo. Mam nadzieje że to z czasem przejdzie.
                                                  • eklon Re: przespana nocka 24.02.05, 11:33
                                                    Wszystkim mamom wytrwałości w walce z nieśpiącymi maluchami!

                                                    Ania300 - dziękuję za namiary na książkę!

                                                    W sprawie Zyrtecu. Pisałam już kilka razy w poprzednich wątkach, że nasza
                                                    pediatra, jak również pulmonolog twierdzą, że Zyrtec jest dopiero po ukończeniu
                                                    1.roku życia! Nasze maluszki mogą tylko Ketotifen, niestety lek trochę
                                                    przestarzały ale dla naszych dzieci bezpieczny. Poza tym zanim poda się lek
                                                    antyhistaminowy trzeba zidentyfikować alergen! Wszelkie Zyrteci, Ketotifeny
                                                    itp. niestety zaburzają obraz po podaniu alergenu i wtedy można go tropić w
                                                    nieskończoność. Dlatego lepiej najpierw sprawdzić co uczula i dopiero podać
                                                    lek! Wiem, łatwo powiedzieć trudniej zrobić, ale my z Michałem zaczynaliśmy od
                                                    wykluczania wszystkiego, nawet marchewki!
                                                    A przy kaszlu, albo innej reakcji układu oddechowego, trzeba wyeliminować
                                                    również poduszki, dywany, firanki, zasłony, tapicerki, bo w nich jest kurz i
                                                    roztocza, chyba że non stop będzie się je prać albo odkurzać, odkurzaczami z
                                                    filtrem Hepa oczywiście! Trzeba również pamiętać o kosmetykach i chemii, którą
                                                    się używa w domu. Ja od czasu jak byłam w ciąży nie używam żadnych perfum,
                                                    chyba że wyjeżdżam na dłużej z domu, pozostają tylko dezodoranty, najlepiej w
                                                    sztyfcie a nie w aerozolu. Niestety jest wiele ograniczeń i zakazów, ale po
                                                    znalezieniu alergenu wraca się do w miarę normalnego życiasmile
                                                  • lgosia1 Re: przespana nocka 24.02.05, 12:05
                                                    łączę się w bólu alergicznym. My jesteśmy ciągle na etapie szukania alergenów.
                                                    Robimy sobie co jakiś czas próby. No i z prób nam wyszło, że mur-beton białko
                                                    mleka krowiego i że jaja możemy jeść, a z badań z krwi wyszło odwrotnie. I bądź
                                                    tu matko mądra.... Po drodze na podejrzanej liście leżą u nas pomidory i ryby i
                                                    rzeczy z wszelakich puszek..... Uff przynajmniej te wysypki nie są swędzące
                                                    (mały na szczęście się nie drapie) ale może częste pobudki nocne właśńie
                                                    dlatego....
                                                    Dziś wybieramy się do okulisty. Chcę rozwiać swoje wątpliwości z tym zezowaniem
                                                    u Mateusza. Rzadko kiedy mu się to zdarza, ale tak z raz dziennie jednak się
                                                    zdarza.
                                                    Mój pierworodny nadal nie robi wielu rzeczy, które opanowały wasze dzieciaczki
                                                    ale jakoś nie widzę w tym powodu do stresu. Jakoś i tak mi się wydaje strasznie
                                                    inteligentną bestią. Nie robi papa ani kosi łapci, z takich wyuczonych spraw
                                                    robi jedynie nie nie - tzn. macha namiętnie główką w ramach protestów. Ale za
                                                    to obserwując jego zachowanie - jak kombinuje, żeby coś osiągnąć, jak się
                                                    zastanawia nad różnymi problemami i jak próbuje jakie konsekwencje mogą
                                                    wyniknąć z jego prób radzenia sobie z problemem- ach zaśmiewamy się czasami do
                                                    łez. Jak to moja mama (wrodzona pesymistka i czarnowidzka) mówi - jest ten mój
                                                    syn strasznie uparty. Innymi słowy (konkretnie mojej cioci optymistki) - nie
                                                    uparty tylko wytrwały. No i tak z rogów przyprawiła ciocia Mateuszowi
                                                    skrzydełka aniołka - a ja jako mama skłaniam się bardziej oczywiście do
                                                    tej "wytrwałości". Zatem mam niesamowicie inteligentną bestię, która nie robi
                                                    żadnych papa, nagle zaniemówiła i nawet mama już nie mówi, ale za to zasuwa
                                                    przytrzymywana za rączki i śmieje się non stop. No mały śmieszek mi rośnie. Aż
                                                    się ciepło na sercu robi jak widzę ciągle to szczęście na tym łobuzerskim
                                                    pyszczku.

                                                    Przechodzimy też etap zachwytu nad moimi wyczynami kulinarnymi. Placuszki z
                                                    kleiku kukurydzianego w różnych wersjach są na razie the best. Mały gryzie jak
                                                    wytrawny przeżuwacz. Jemy placki na wsze sposoby - z łapki, z widelca, z nogi i
                                                    z podłogi też. Smażone, gotowane w postaci kulek, rozciapciane, przeciapciane z
                                                    innymi dodatkami itd. Nie mogę zrozumieć jak ci malilka placuszki kukurydziane
                                                    mogą nie smakowaćsmile))))) No chyba że nie dodajesz cukru. U nas łyżeczka musi
                                                    być obowiązkowo tak na szklankę kleikusmile)) Wiem wiem,, że cukier zły.... no ale
                                                    za to nie jemy i nie zamierzamy jeść żadnych "zdrowych" konserwantów z serków
                                                    topionych, żółtych, białych, gotowych biszkoptów, całej chemii masełek,
                                                    margarynek, wędlinek itp, itd. Nie to, że nie mamy ochoty, ale ta alergia....
                                                  • kamymama fotki 24.02.05, 11:40
                                                    Dziękuję za zdjęcia!
                                                    Gosiak julka ma niesamowite rzęsy!
                                                    Opolanka Zuzka jest urocza!
                                                    A jak obie dziewuszki ładnie same stoją, i jak slicznie wyglądają w
                                                    spineczkach:o)
                                                    Chyba Kamci też będę zakładać spinkę, przynajmniej nikt nie będzie do niej
                                                    mówił: o, jaki ładny chłopczyk!
                                                  • eklon Re: fotki 24.02.05, 11:48
                                                    Dziewczyny faktycznie śliczne z tymi spineczkami we włosach!

                                                    Jestem ciekawa, czy jak Zuzia będzie starsza będzie się lubiła stroić, bo jak
                                                    będzie brała przykład z niemieckich dziewczyn to chyba jej to minie...
                                                    Opolanka - Zuzia sprawdzająca swoją tuszę, trochę mnie uspokoiła, bo ja
                                                    myślałam, że tylko mój Michał ma takie ładne fałdki!
                                                  • lilda Re: fotki 24.02.05, 11:53
                                                    Icześć dziewczynki!
                                                    Za oknej jesień! Pada deszcz jest okropnie!
                                                    Izabela_p25 Zyrtec jest rzeczywiście dla dzieci po wyżej 1 roku.Kuba też ma
                                                    objawy alergii i moja pediatra przepisała mu ketotifen powiedziała że dopiero
                                                    jak skończy rok to przejdzie na zyrtec.Wysypke alergiczną smaruje maścią Elocom
                                                    i już na drugi dzień nie ma śladu.Tej maści używa się tylko raz dziennie.
                                                    Pozdrawiam bardzo gorąco:LILKA I KUBUŚ
                                                  • eklon alergie! 24.02.05, 12:05
                                                    Z Elocomem raczej bym uważała. Niestety elocom zawiera steryd i faktycznie
                                                    efekt jest błyskawiczny ale zmiany powracają najczęściej jeszcze bardziej
                                                    nasilone! Warto byłoby się zastanowić nad innym środkiem, może maść
                                                    cholesterolowa, lub inne robione maście i kremy, może być również bepanthen.
                                                    Jedno jest pewne, warto wybrać się do alergologa-pediatry i odwiedzić forum
                                                    alergie dziecięce, bo to skarbnica wiedzy, której nie posiadają nawet niektórzy
                                                    lekarze!
                                                  • pearl24 elocom na wysypkę-uwaga 24.02.05, 12:30
                                                    Uważaj bardzo na smarowanie tą maścią-trochę sie w ogóle dziwie że takiemu
                                                    maluchowi ją zalecili.Rzeczywiście po posmarowaniu wszystko super znika ale tak
                                                    jak napisała eklon-efekt może byc taki ze potem leczenie bedzie baardzo długie.
                                                    Ja sama 3lata temu dostałam elocom na wysypkę która pojawia mi sie nad ustami w
                                                    okolicy nosa-no schodziło pięknie ale po odstawieniu maści jak mnie nie
                                                    wysypało-matko ja wygladałam jak poparzona.
                                                    Po wielu badaniach,testach alegricznych itp okazało sie że elocom spowodował
                                                    posterydowe zapalenie skóry-leczyłam to bardzo długo.Do tej pory mam bardzo
                                                    wrażliwą skóre w tych okolicach gdzie było to zapalnie,czyt. prawie na całej
                                                    buzi

                                                    Mam pytanie w sprawie bucików dla dzieci.
                                                    Jakie buciki polecacie?I czy znacie jakies namiaryw necie gdzie są dość
                                                    tanie,tzn tańsze niż w sklepach.Ja znam tylko Bartki i ich ceny mnie
                                                    powalają.No i jak kupujecie buty,ja mam dylemat czy nie beda za krótkie, za
                                                    ciasne,itd.itp.

                                                    Uciekam cos zrobić w domu bo mała wyjątkowo zasnęla przed spacerem

                                                    Aaa...co do spania, to Maja też tylko zasypia przy piersi albo na spacerze,nie
                                                    wyobrazam sobie jak mam ją nauczyć spac w łóżeczku,bedzie ryk w niebogłosy.no
                                                    za chiny nie umie sama zasnąć.ale to problem napotem

                                                    pozdrwaiamy
                                                  • opolanka1 Re: alergie! 24.02.05, 12:31
                                                    u nas, jak mała miała wielki liszaj, to nasza lekarka przepisala jej super
                                                    maśc, ale jej nie ma w Polsce napewno....jak miała ranki, to musiał iśc w ruch
                                                    steryd, wsyztskiemu był winien proszek dla niemowląt....teraz już nie mamy
                                                    problemow takcih...jedyne co, walczymy z liszajem i nie wiem czy to reakcja
                                                    alergiczna, bo raczej nic nowego nie dostala, czy to od tego, ze moja Zuzia
                                                    jest maniaczką okruszków wszelkiego rodzaju, pochodzenia....wsyztsko co
                                                    malenkie i na podłodze ląduje w jej buzi, i pediatr apowiedizał, ze ztakich
                                                    rzeczy takze robia sie liszaje...wiec smaruje ja maściami i jakos idzie, ale
                                                    nie umiem ukrócić jej maniactwa paproszkowego, musiałbym nad nią stac..a
                                                    przecież to niemozliwe

                                                    a faktycznie forum o alergiach to skarbnica wiedzy, tylko jak sie to czyta, to
                                                    mozna popaśc w dół iw syztsko nagle zobaczyć u swojego dziecka. Jak ja
                                                    przedstawiłam objawy zuzi to kazda mówiła, ze to AZS...i mialam doła, a okazało
                                                    sie , ze to reakcja uczuleniowa i nic wiecej, tylko jakos tak miałam w tej
                                                    głowie tyle wiadomości z forum, ze jak lekarka mówiła mi ż eto nie AZS to nie
                                                    chciałam jej wiezyć i w głebi myslałam co innego, wiec dystans u mnie sie
                                                    przydał.

                                                    ok uciekam
                                                    ciesza się ze zdjecia dotarły

                                                    no i chyba zmieniamy nasz repertuar, bo jak wcozraj pisalam, jak mała wstaje
                                                    około 7.30 to nie ma mowy o przedpołudniowej drzemce, wiec teraz chciałabym aby
                                                    było tak, zobaczymy w praniu 5.30 cycus, 8.00 8.30 sniedanko, 12.00 deserek,
                                                    15.00 obiadek, 19.30 lub później kolacyjka.....tutaj kaszka, kleik....Narazie
                                                    do deserku doszliśmy dzisiaj, mała już powoli zmeczona, myslę, ze o 13.00
                                                    bedzie spała, jak wstanie dostanie obiadek i będzie mieć sile na zabawe

                                                    a ja mam jakiś odpływ sil, i jak mała bedzie w swoim łóżeckzu, ja takze idę na
                                                    popołudniowa drzemke, dobrze mi to zrobi
                                                  • gosiak05 Re: alergie! 24.02.05, 14:56
                                                    Opolanka1 - Zuzia jest po prostu super, a najfajniejsze są te fałdki.......aż
                                                    sie chce wycałować....
                                                  • winia5 Re: alergie! 24.02.05, 16:17
                                                    witajcie,
                                                    u nas nocki o djakiegoś czasu praktycznie identyczne. Mały zasypa po kapaniu ok
                                                    21 , potem wybudza sie na jedzonko o 23, potem jka my sie kładziemy do łóżka,
                                                    to po kilku minutach kwęka i biorę go do nas, a potem picie ok 4 i spanie do
                                                    rana. Dwie nocki z rzędu mały budzi sie po 7 i nasz dzień terz wygląda tak:
                                                    7 cycuś, 10 deserek, przed drzemką cycyś, ok 15 obiadek, potem jeszcze jakis
                                                    owoc no i cycs przed spaniem.

                                                    Dziewczyny bardzo was podziwiam i dopinguję wam w odstawianiu od cyca. Tak
                                                    sobie myślę, że też może najwyższy czas, ale u nas odstawienie to nie problem
                                                    alergii, tylko problem nie picia mleka nnego niż moje i może dobrze byłoby,
                                                    gdyby kiedys pieknego dnia mały sam z niego zrezygnował, wtedy w pewnym stopniu
                                                    byłabym postawiona przd faktem dokonanym i musiałabym jakoś małemu wciskać
                                                    mleko lub jego przetwory.

                                                    Elocom rzeczywiście nie jst dobry, zawiera sterydy i trzeba smarować naprawdę
                                                    cienką warstwę.

                                                    Z pobraniem moczu też mieliśmy niezłe przeboje, ale po kilku próbach udało się,
                                                    założyłam małemu woreczek i nosiłam go na rękach w pozycji pionowej ok 15 minut
                                                    i potem zdjęłam worek i wsadziłam do sterylnego pojemnika. Dodam jeszcze, że
                                                    musiałam u naszej pediatry wręcz wyprosić o skierowanie na badania.

                                                    miłam cos jeszcze napisać, ale wyszło mi z głowy.
                                                    Z góry dziękuję za wszystkie zdjęcia, zaraz pooglądam. teraz znikma, bo Maciej
                                                    ma imienieny i zaraz przyjdą teście na kawkę i moja mama przyjechałasmile.

                                                    Malilko, czy twój Maciuś też dzisiaj będzie obchodził imieniny?

                                                    pozdr
                                                  • malilka Re: alergie! 24.02.05, 16:38
                                                    Oj chyba Maciek wybierze Zuzię, w końcu jako jedyna nadesłała zdjęcia w
                                                    negliżu, no i jakie ma piękne fałdki! Aż chciałoby się ją schrupać smile

                                                    W nocy pierwsza pobudka była o 5.00 i spokojnie mogłam dać małemu wody i by
                                                    pewnie zasnął, ale jedna pierś już mi kamiennie ciążyła, więc dzidka
                                                    nakarmiłam. Ale pewnie za chwilę mleko się skończy, dobrze Opolanko że tak
                                                    długo udaje Ci się karmić raz na dobę, ja odkąd karmię rzadziej niż 3x na dobę
                                                    to mam wrażenie, że mleko mi po prostu zanika. A co do soi, to wkleiłam Ci to,
                                                    żebyś sobie przeczytała, ale nie potrafię Ci poradzić co z tym zrobić. Ja
                                                    bałabym się karmić mieszanką sojową, ale ja to strasznie strachliwa jestem i
                                                    pare takich tekstów mi wystarcza. No i przeraziłyście mnie tymi jajkami dla
                                                    chłopców! Maciek je jajko co drugi dzień, czyli 3-4 razy w tygodniu, a
                                                    najchętniej dawałabym mu je codziennie, bo wszystkie fajne potrawy mają w
                                                    składzie jajko. No ale w takim razie będę uważać.
                                                    Igosiu, w pierwszej wersji placuszki były bez cukru, potem jak je spróbowałam
                                                    to dosłodziłam i ponownie usmażyłam i nadal były okropne sad Wiem, że to nie
                                                    forum kulinarne, ale jakie one Ci wychodzą w środku? Moje były lepkie i się
                                                    lekko ciągnęły, brrr.

                                                    Gosia, Maciek miał morfologię jak miał 7 czy 8 m-cy, u mojej pediatry to
                                                    standardowe w tym wieku.

                                                    Eklon, FCE to ja zdawałam w VIII klasie podstawówki i z marszu, nie mam pojęcia
                                                    o żadnych książkach z testami smile A tłumaczę akurat z niemieckiego smile Już nawet
                                                    raz miałam uderzać do Ciebie po techniczną poradę smile))) Ale jakoś dałam radę.

                                                    Iniu, a dlaczego właściwie przeniosłaś Olę do łóżeczka? Bo pamiętam, że byłaś
                                                    wielką orędowniczką spania z dzieckiem.

                                                    I przyłączam się do pytania Gosi o buciki, bo mi ta kwestia spędza sen z
                                                    powiek. Nie wspomnę już o tym, że sama kwestia czy dziecko, które uczy się
                                                    chodzić w ogóle ma nosić buciki jest bardzo dyskusyjna i połowa lekarzy uważa,
                                                    że tak, a druga że broń Boże i że buty dopiero jak dziecko potrafi zrobić około
                                                    13 kroczków samodzielnie. Mnie ze zdjęć w necie najbardziej podobają się Gucie,
                                                    ale jak pomyślę, że mam co miesiąc wydawać 65zł to trochę szkoda. Dzisiaj na
                                                    spacerze kupiłam tak dla testu tanie buciki, spełniające wszystkie kryteria i
                                                    nawet z atestem, ale nie wygląda by Maciek w ogóle chciał nosić buty- stoi się
                                                    w nich fajnie, ale w raczkowaniu i innych ewolucjach przeszkadzają. Ale z
                                                    drugiej strony Gucie są całe mięciutkie, a te które kupiłam mają wyginającą się
                                                    podeszwę ale nie jakoś specjalnie.

                                                    Winiu, Maciek miał imieniny w maju smile

                                                    I jeszcze mam jedno pytanie. Czy np deserek owoce z twarożkiem Gerbera można
                                                    traktować jako cały posiłek mleczny? Chyba nie, bo tam jest tylko 20% tego
                                                    twarożku, ale może ktoś wie?
                                                  • opolanka1 Buciki 24.02.05, 16:54
                                                    ja takze sie zastanawiam, jedni mówia w bucikach jak dziecko chodzi anwet za
                                                    rączkę tak jak moja mała, inni że na bosaka jest najlepeij dla stóp, a jak sie
                                                    juz nauczy samodzielnie to wtedy buty....I jakie???Twarde, inni zaś, ze tylko
                                                    pieta usztywniana, jedni że miekka podeszwa , inni ze twarda i badź tu madrym.
                                                    w sklepei pani pokazała mi buciki do domciu, takei mieciutkie wyższe
                                                    kapcioszki, oraz buty na dwór z bardziej cieplejszego i twardszego
                                                    materiału...cena 50 euro!!!czyli 200zl jakby nie patrzec....

                                                    Malilka, co do tego o soi, to abrdzo dziekuje, przesłaąłm mezowi, trochę mnie
                                                    tam oświecił, mówił, ze burak jest np uważany za super warzywo a ma o wiele
                                                    wiecej tych fitohormonów....zobaczymy jak to dalej bedzie.....

                                                    mala zasnela dopeiro o 14.00 ładnie, nie spała 6,5 godiznki...potem 1,5 godizny
                                                    snu, wstała o 15.30 wciagnela 5 pierogów i trochę twarożku z owocami, teraz sie
                                                    abwi..kolejny posiłek to kolacja

                                                    a ha Malilka, wydaje mi sie, ze jak karmisz raz to melko jako tako sie
                                                    utrzymuje, mam go mniej tylko w czasie okresu, ale sama wiesz, regularne
                                                    przystawianie, nawet jesli jest to raz, pobudza laktacje i obserwując swój
                                                    biust, to widze że zaczyna przybierac noca z kazdą godzina , aby o 5.30 móc
                                                    dac mleko malej....

                                                    uciekam bo troche mam do roboty
                                                    ciesze sie ze fotki dotarły...to co moja mała ma juz chłopaka z forum..
                                                    Zuzia i Maciek.....1 para na forum!!!! hihi
                                                  • izabela_p25 Re: Buciki 24.02.05, 19:43
                                                    a oglądałyście buciki firmy melania do kupienia w ccc sa o połowe tańsze od
                                                    bartków a o podobnym standardzie.
                                                    musze konczyc mała sie niecierpliwi
                                                  • ja_sylwia alergia 24.02.05, 20:55
                                                    łomatko, widzę, że alergie na tapecie, pozdrawiam mamy alergików, Lgosia (wolę
                                                    Cię jako Igosiasmile), Ty mi migasz na forum alergie, ja tam siedzę non stop. No
                                                    więc u nas żleeeee. Dziś jestem po wizycie u kolejnego alergologa, poszłam do
                                                    babki niestety prywatnie, bo państwowo to jesteśmy zapisani na 17 maja (!)
                                                    Chol.ra, obiecywałam sobie, że już więcej nie polezę do alergologa, szczególnie
                                                    prywatnie, ale pognałam odciążyć portfelsadOczywiście guzik się dowiedziałam,
                                                    jestem już tak obcykana, że wiedziałam nawet co mi powie.Czyli nic. Wzięłam
                                                    receptę na Elidel, bo u nas jest promocja i kosztuje TYLKO 70 zeta, zawsze się
                                                    może przydać. Mały wygląda kiepsko. Odstawiam brokuły i kalafior, bo coś mi
                                                    podejrzane są (a jędrulek uwielbia risotto z brokułkami Hippasad( No cóż,
                                                    zostaje mu niewiele do jedzenia. Na palcach jednej ręki można policzyć.

                                                    Jędruś jest na etapie stawania w łóżeczku. Tyle, że jak już wstanie, to nie
                                                    wie, co dalej ma zrobić, więc zaczyna beczeć. Dalej się tylko czołga, a
                                                    właściwie pełza (jak naprostowała mnie neurolog), nie cierpi, jak mu myję dwa
                                                    zęby, wyszarpuje mi szczotkę, no nie daje rady (pastę odstawiłam-szukam
                                                    uczulacza). no i dalej sierota nic nie potrafi. Mlaskanie na zawołanie bez
                                                    zmian.

                                                    Spadł mężowi z łóżka!!! Faceci są jednak bezmyślni, jak można spać, jak dziecko
                                                    buszuje po wyrze.

                                                    My też nie mieliśmy morfologii, u tylu lekarzy byłam, nikt nie zalecał.
                                                    paaaa
                                                  • inia25 Re: Buciki 24.02.05, 20:58
                                                    z bucików my mamy zetpol, lemigo, gucie i mariquita a no i jedne bartki -
                                                    sandałki. we wszystkich ola czuje sie swietnie. ja zaczelam jej zakladac buciki
                                                    jak tylko zaczela samodzielnie wstawac - na polecenie lekarza.

                                                    Malilko - nadal jestem zwolenniczka spania z dzieckiem, ale ze mna to jest
                                                    troszke jak z Toba i z tym karmieniem piersią. Bije się ze sobą i ze swoimi
                                                    myślami. Ale wiesz wychodze z założenia, że muszę w końcu ten proceder
                                                    przerwać, bo z czasem będzie co raz trudniej. No i nie wyobrazam sobie
                                                    trzyletniej Oli spiącej z nami w łóżku, a niestety jeśli nie zdecyduje się na
                                                    przemeldowanie jej do własnego "m", to może tak się niestety skończyć. i pojawi
                                                    się problem, jak Oli urodzi się rodzeństwosmile Uwierz mi cierpie przeokropnie i
                                                    czuję jakby mi ktoś coś ważnego zabrał, ale to ja jetem mamą, to ja jestem
                                                    decyzyjna i musiałam taki krok poczynić. No i jak na razie poszło dobrze.
                                                    Zobaczymy co bedzie dzisiaj.?

                                                    DOstalam zdjecia Zuzi - fajna panieneczkasmile

                                                    Aha Malilko dzis byłam w Leclercu po zapas deserkow i musze Ci powiedzieć że z
                                                    Dr Witta pojawiło się kilka smaków bez dodatku cukru. Jest Mus jabłkowy,
                                                    jabłkowo bananowy, jabłkowo brzoskwiniowy i cos jeszcze. Słoiczek 190g kosztuje
                                                    2.59 - podrozały trochę, ale ola je bardzo lubi, więc będę jej kupowała.

                                                    Kurcze cos jeszcze miałam napisać i zapomniałam.....

                                                    Jak sobie przypomnę to jeszcze coś skrobnę.

                                                    Lece papapap
                                                  • malilka Re: Buciki 24.02.05, 21:17
                                                    No i kolejny wieczór bez piersi za nami, chlip chlip. Najgorsze jest to, że
                                                    mały nie chce usypiać przytulony do mnie, albo przy moich bajkach, tylko sam w
                                                    łóżeczku sad Opowiedziałam mu dwie bajki i musiałam go położyć, bo się
                                                    denerwował. Zasnął dopiero po 20min, a przedtem leżał sobie sam po ciemku w
                                                    sypialni, mruczał, gadał do siebie, bawił się, stukał, no i w końcu zasnął.
                                                    Czuję się taka niepotrzebna! Jakby płakał to bym mogła wejść, wziąć go na ręce,
                                                    poprzytulać, a tak to przecież nie będę przeszkadzać, buuuu.

                                                    Aaaa, muszę Wam powiedzieć, że ja jednym polu odniosłam totalną porażkę. Zawsze
                                                    sobie wyobrażałam, że nie będę robić żadnych szopek przy jedzeniu, że jak
                                                    dziecko nie będzie chciało jeść, to nie i trudno. A teraz zabawiam, daję
                                                    zabawki i wysilam się niemiłosiernie sad(( Jeszcze przed chorobą to jakoś było,
                                                    w czasie posiłku mały dostawał coś do jedzenia do łapki, ja karmiłam łyżeczką i
                                                    jakoś szło, ale odkąd zachorował to jest tragedia. Próbowałam go przetrzymać
                                                    jak nie chciał jeść, ale dosłownie płakał z głodu, w końcu tańcząc i śpiewając
                                                    zaczęłam go karmić obstawionego zabawkami i wtedy potrafił zjeść np 150ml
                                                    zupki... Najgorzej jest z pierwszą łyżeczkę, tej za skarby nie chce wziąć do
                                                    buzi, czasem muszę się uciekać do tego, że na sekundę włączam tv, wykorzystuję
                                                    jego nieuwagę i wkładam mu jedzenie do buzi- no przecież tak nie powinno być!

                                                    Inia, jestem w szoku, że masz tyle butów dla Oli! Czy jej nie rośnie stopa?
                                                    Maciek 3tyg temu miał długość 12cm, a dziś już 13cm i weź tu kup porządne
                                                    buty...
                                                  • inia25 Re: Buciki 24.02.05, 21:38
                                                    ilość posiadanych butów wynika z tego, że: jedne są u mojej mamy - kapcie,
                                                    jedne sa u babci - kapcie, jedne sa u nas - kapcie, jedne są na dwór. I tyle.
                                                    Aha a gucie czekaja w kolejce, bo sa za duze. Gucie odziedziczylismy po
                                                    koleżanki synku, bo on w nich nie umiał chodzić, bo sa za miekkie. I tak też mi
                                                    się wydaje, że będzie unas, ze się nie spawdzą. Rzeczywiście mają bardzo mieką
                                                    podeszwesmile
                                                  • malilka Re: Buciki 24.02.05, 21:45
                                                    Iniu, mnie się właśnie wydaje, że gucie dzięki swojej miękkości nie różnią się
                                                    tak bardzo od skarpetek jak buciki ze sztywniejszą podeszwą i dlatego będą
                                                    lepsze... Czy Ola od początku zaakceptowała buty? Maciek nie potrafił w nich
                                                    usiąść na piętach.

                                                    A tak jeszcze w kwestii osiągnięć, to misiek nauczył się wreszcie perfekcyjnie
                                                    lądować na pupie ze stania, tyle że cały czas robi to techniką rozkrok-opuszcza
                                                    pupę jak najniżej- puszcza łapki i ląduje. Nogi ma cały czas proste w kolanach,
                                                    pewnie uginanie nóg to wyższa szkoła jazdy... Ale i tak się cieszę, że nie
                                                    muszę już uważać za każdym razem jak tylko się podniesie.
                                                  • winia5 Re: Buciki 24.02.05, 22:13
                                                    My też mamy buciki firmy Zetpol, takie kapciuszki, jedne są sznurowane i są u
                                                    dziadków, a drugie mamy w domu, zapinane na taką klamrę z paseczkiem. Od
                                                    początku nie było problemu, mały sobie świetnie dawał radę w bucikach. A na
                                                    dwór mamy takie jakies skórzane buciki z korzuszkiem w środku, chyba Bause,
                                                    oczywiście a duże, ale na rastopki, skarpetkę są ok. W kapciuszkach mały po
                                                    spacerku miał zimne stopy. Mamy jeszcze czerwone kozaczki z kożuszkiem
                                                    Elefanten, czy coś takiego, ale wydają mi sie bardzo dziewczęce i narazie sobie
                                                    leżą, może czekają na siostrzyczkęwink.

                                                    Nasza rehabilitantka mówi, że dzieci powinny chodzic w buciakch do momentu, aż
                                                    zaczną pewnie samodzielnie chdzić, po tym wskazane jest dreptanie na bosaka,
                                                    żeby "przeciwdziałać" płaskostopiu.
                                                    Ja zakładam małemu buciki praktycznie przez cały dzień, tym bardziej, że coraz
                                                    pewniej sobie poczyna, staje przy czym tylko może, a raczkowanie w bucikach też
                                                    jest super, a zaczyna to byc widać po poprzeciranych "noskach" .

                                                    Z siadaniem Szymek radzi sobe podobnie ja Maciuś, z tymże ugina troszkę nózki w
                                                    kolankach, obniża się i klapsa na pupę, smieszny widok, taki mały nieporadny
                                                    człowieczek.

                                                    życze spokojnej nocki, mój mały właśnie się przebudził, chyba bolał go
                                                    brzuszek, za namową babć dałam mu troszke naszej pomidorowej, podobno na lepszy
                                                    apetyt, i efekt wiadomy, ja to jestem durna, zawsze się posłucham, a
                                                    wiedziałam, że będzie płakał...
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 24.02.05, 21:51
      no i przyłapaliśmy doła....sad((
      Ja-sylwia alergie to pikuś.... Wyobraź sobie alergię+ okularki!!!!! A swoją
      drogą nigdy nie jest tak źle żeby nie mogło być gorzej no nie? Zawsze można się
      pocieszyć na czyimś nieszczęściu. Smutne ale prawdziwe. Chyba sobie wejdę w tym
      moim załamaniu na forum chore dziecko.
      A wracając do okularków... wyobrażacie sobie swoje dziecko machające giczałami,
      uparte - tzn wytrwałe, przewracające i obijające się o wszystkie sprzęty -
      łapiące dopiero stabilność w okularkach????? Ja sobie nie wyobrażamsad((( A
      podobno należą się nam okularki. Tego się dziś dowiedziałam za 90zł u pani
      docent. Niby niewielkie to zezowanie, bo odchyły w granicach 10 stopni, no i
      reszta spraw z oczami w porządku. A i jeszcze pani powiedziała, że owszem
      niemowlę może sobie zezować do 7 miesiąca i nie dłużej. Na razie nie mamy
      jeszczze okularków tylko atropinę do zakrapiania, a po 7 dniach dokładniejsze
      badanie.... Właśnie. Patrząc sobie, na jakiej podstawie pani stawia
      diagnozę.... włos mi się jeżył na głowie. Miała sobie pani docent
      kilkadziesiąt "próbników" umieszczonych na takich wąskich sztywnych paskach,
      które to próbowała przykładać do oczu mego dziecka. No i po 10 min
      przystawiania straciła sobie docent cierpliwość. Z ok. 40 możliwości
      wypróbowała dwie. To i tak cud, że na te ułamki sekund dała radę skupić wzrok
      mojego dziecka na tych próbnikach. No i od razu diagnoza. A gdzie reszta tych
      38 możliwości? Do cholery jasnej czy nikt nie wymyślił trafniejszego
      diagnozowania problemów z oczami u takich niemowlaków niż próby
      przystawienia "próbnika" do oczka?
      EEE aż mi się nie chce dalej pisać. Jeszcze mój tata w szpitalu (już drugi
      szpital - w innym mieście - liczymy na świeży powiew świeżych umysłów), brat po
      odwyku, mąż jak zwykle po oznajmieniu "będę za X minut, był po 3X minutach -
      więc skończyło się na awanturze, że dłużej tak nie wytrzymam, że nie mogę na
      niego liczyć i nawet o topnieniu moich uczuć z każdą taką sytuacją wspomniałam
      aaaa i jeszcze pies któryś raz nam zwiał na panienki.
      W obliczu tkwienia w otchłani rozpaczysmile)))sad nie będę już pisać, że placki
      kukurydziane są nadal the best i że mamy kapciuchy befado z konieczności
      (jedyny dobry rozmiar), a Bartki z wyboru (tyle, ze w nich nie chodzimy, bo
      jeszcze za duże) no i że Gucie też nam się podobają.
      A teraz sobie idę pochlipać w samotności w poduszkę, wyobrażając sobie jak to
      będę samotną matką (no mój mąż raczej długo mojej szczerości nie wytrzyma a ja
      jego braku odpowiedzialności) Mateuszka okularniczka z psem przejechanym na
      ruchliwej ulicy (bo oczywiście jego panienka musi mieszkać za najbardziej
      ruchliwą ulicą w Policach.
      • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 24.02.05, 22:22
        lgosiu, może nie będzie tak najgorzej, może znajdziesz innego okulistę, z
        lepszymi metodami badania wzroku u niemowląt. Może okularki nie będą konieczne.
        Trzymaj się
        • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 24.02.05, 22:25
          eee dzięki za pocieszenie, ale lepszego już nie znajdę. Podobno tylko dwa
          ośrodki w Polsce mają super okulistykę dziecięcą - i to właśnie jeden w
          Szczecinie. A nasza pani docent to ordynator okulistyki dziecięcej. Na pewno
          skonsultuję jej diagnozę z innym okulistą. Pytanie tylko... czy jeśli diagnoza
          będzie odmienna, to czy będę w stanie uwierzyć mniej utytułowanemu okuliście.
          • kamymama piątek rano... 25.02.05, 08:25
            Nocka jak zawsze minęła nienajlepiej. Kama miedzy 2 - 5 marudziła przez sen,
            nie mogła sobie znaleźć miejsca, co chwile do niej chodziłam ją przekładać, bo
            wbijała się w szczebelki i nie umiała sama się z nich wydostać. Ale jak zasnęła
            o tej 5 to spała do 7:30 :o) Taka godzina wstawania mi odpowiada:o)
            Co do bucików to my mamy dwie pary: kapcie w domku i Bartki na spacerki. Z
            obydwóch jestem zadowolona. Widziałam w sklepie śliczne wiosenne buciki
            Antylopa, całe ze skórki, wkładka też skórzana. Dla dziewczynek w kolorach
            niebiesko-różowych i beżowych, a dla chłopczyków granatowe, niebieskie, brązowe
            w formie traperków - cudo buciki, ale cena już nie jest taka cudna (od 75 do 99
            zł.) zwłaszcza tak jak pisała Malilka co miesiąc trzeba kupować nową parę.
            Kamcia śpi od początku w swoim łóżeczku. Koleżanka mnie nastraszyła, żebym nie
            spała z dzieckiem, bo później nie będę umiała oduczyć bajtla spać ze mną.
            Oczywiście opierała się o swoje doświadczenia z córcią: spała z nią od
            urodzenia i mała nie chciała później się przenieść na swoje, że teraz ma 7 lat
            i dalej nie ma mowy o osobnym łóżku (nie mówiąc o pokoju!). Mam nadzieję, że Wy
            nie bedziecie miały takich przebojów z pociechami:o)
            Udało mi się złapać pierwszy raz siusiu do woreczka!!! Czuję się wielka
            zwłaszcza, że zepsułam kilkanaście woreczków;o) Dzisiaj będą wyniki badań
            moczu.
            Igosia nie łam się, kuzynki chłopczyk nosi okulary od 8 miesiąca życia. Mały
            szybko się do nich przyzwyczaił:o) Okularki ma na gumce żeby nie spadały mu z
            główki. Marne to pocieszenie, ale zawsze jakieś.

            • inia25 Re: piątek rano... 25.02.05, 08:47
              witam

              Winia - my mamy zetpola buciki te na klamerke zapinane. Jestem z nich bardzo
              zadowolona no i ola tez.

              Malilko - u nas od początku nie było problemu z bucikami, bo jak tylko ola
              zaczeła wstawać na nózki, to ortopeda kazała nam zakładac buciki. czyli mała
              śmiga w butkach już od 6 miesiąca życia. Na poczatku to był większy szał, bo
              buciki fajnie stukały o podłoge jak sie raczkowało. teraz jak wracamy ze
              spaceru, jak rozbire ole i postawie na podlodze bez butow, to ona zasuwa do
              kapci i siada przy nich czekajac az jej zaloze.
              Co do kapciuchow Gucie, to mi tez sie szalenei podobaja, tylko ze mam wrazenie
              ze one maja za szeroka podeszwe i oli bedzie sie zle chodzilo. No ale poczekamy
              az noga urosnie i wtedy wydam opiniesmile

              Lgosia - nie łam się tym, że młody bedzie nosił okularki. Szczerze mowiac,
              wydaje mi sie ze lepiej wczesniej, to krocej bedzie nosil. No i bedzie
              oryginalnysmile

              Kamymama - my tez musimy zlapac siku do woreczka i obawiam sie, ze nam sie to
              moze nie udac. kurcze jak sobie pomysle o tych twoich kilkunastu probach, to
              mnie ciarki przechodza. A tak nawiasem - ile kosztuja te woreczki?


              Moje dziecko zdeydowanie powiedzialo basenowi nie. Od jakiegos czasu jest
              niemilosierny ryk na basenie. Chyba bede musiala ja z nia wchodzic do wody, bo
              jak adam z nia jest, to placze i ucieka do mnie. Chyba musi sie od nowa
              przyzwyczajac, bo mialysmy dluuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuga przerwe. Zobaczymy....

              Dzis dzien drugi nocy przespanej w lozeczku. I znowu Ola zasnela u siebie i
              przespala cala noc. o 5 sie przebudziła ale poglaskalam po glowie i usnela
              znowu. Jestem dumna, tym bardziej ze wczoraj adam ja usypialsmile

              mam dzis swietny humor - ciekawe kto pierwszy mi go spierniczy?
              • kamymama do inia25 25.02.05, 08:51
                Jeden woreczek kosztuje 1 zł. Niby nie dużo, ale jak się próbuje naście razy to
                trochę wyjdzie złotówek:o( Zyczę powodzenia, a może za pierwszym razem Ci się
                uda:o)
          • eklon Wreszcie piątek! 25.02.05, 08:49
            Strasznie nie chciało mi się dziś wstać! Junior nawet spokojnie przetrwał do
            karmienia o 3.30 ale później nie było mowy o oszukiwaniu wodą.

            Lgosia ja pocieszę Cię może w inny sposób. Ja bym wolała żeby moje dziecko
            nosiło te okularki teraz, teraz zapewne pół roku wystarczy na skorygowanie tego
            małego zeza, bo jak pójdzie do przedszkola za jakieś 2-3lata, to założenie
            okularów nie będzie już takie łatwe i po pierwsze zez może się do tego czasu
            pogłębić, a po drugie wtedy na pewno nie wystarczy kilka miesięcy na korektę!
            Ja sama noszę okulary już od podstawówki, zaczęłam od razu od dość silnych, bo
            wcześniej jakoś niedowidzenie mi nie przeszkadzało a rodzice przy mojej trójce
            rodzeństwa faktycznie mogli tego nie zauważyć, poza tym jak twierdziła
            okulistka niestety u dziewczynek w wieku dojrzewania wzrok bardzo często nie
            nadąża za resztą organizmu!

            Malilka, jak ja bym chciała zdać FCE tak po prostu z biegu! Ale niestety
            człowiek im starszy tym słabiej z mobilizacją! Ja w liceum byłam orłem z
            niemieckiego i uwaga... rosyjskiego! Teraz tego drugiego języka już prawie nie
            pamiętam, ale podejrzewam, że za niedługo będę zmuszona sobie go przypomnieć,
            bo nasza firma buduje zakład w Rosji. Angielskiego uczę się już całe wieki. Ale
            niestety uczę się go tak jak uczyłam niemieckiego, bez podstaw gramatycznych! I
            o ile testu ze zrozumienia tekstu pisanego i mówionego, jak również samej
            konwersacji się nie boję, to gramatyka niestety wywołuje u mnie od razu drgawki!

            Dobra kończę marudzić i śmigam do pracy!
            • opolanka1 Re: Wreszcie piątek! 25.02.05, 09:28
              Czesc Dziewuszki!!!!

              Już piatek, ale jakos nie mam humoru...

              lgosia, mam nadzieje, ze dolek minie, no bo musi, aby mógł przyjśc kiedys
              nastęny. Co do Twego meza, mnie takze by wkurzalo, takie wychodzenie.Może warto
              postawić sprawę jasno. a okularki, tak jak eklon napisala, lepiej wczęnsie i
              chiwle niżlei póxniej i przez długi czas....


              Malilka cieszę sie ze konsekwencja nadal silna, i chociaż serce sie kraja, to
              nie idziesz i nie dajesz pierś. tak trzymać!!!!

              Ja takze jestem dumna z córki, chociaż bdzi sie notorycznie około 3.00 w nocy a
              potem o 5.00, to przy tym drugim razie pomyslałam, moze uda mi sie ja
              przetryzmac...i udało sie, zasneła i wstała o 6.30 dostała wtedy pierś, wiec
              okres bez jedzenie znów powoli nam sie wydłuża. A w ciagu dnia mamy juz tylko 4
              posiłki i ten pięty z mojego cycyka nad ranem. ta pora juz nie jets taka zła na
              wstawanie, bo zanim mała sobie zje, i troche sie poprzytula to mija jakieś pół
              godzinki, ja sobie leże z zamknietymi oczami, ona takze, potem troche
              rpzytulanek i wstajemy z wyrka około 7.10...


              Sniegu u nas juz nie ma, znów szarościa powiało...eeee

              Co do bucików, to po przeczytaniu Waszych postów nie wiem juz teraznic, jendi,
              ze by nie zakładac jak dziecko jeszcze nie chodiz stabilnie, inni aby zakładac
              a potem na boso, i badź tu mądry i pisz wiersze.....mała narazie w skarpetach
              lub na bosaka gania po domu, a na dworze jeszcze nie chodizła, jest w wózeczku
              zawsze, wiec...chwilkę chyba poczekam z zakupem

              pozdrawiam serdecznie
              miłego dnia

              do potem
              • gosiak05 Re: Wreszcie piątek! 25.02.05, 10:25
                Hej!!!

                Igosia, głowa do góry wszystko będzie dobrze, z mężem poważnie porozmawiaj.
                Faceci to taki gatunek ludzi, że im trzeba wszystko kawę na ławę wyłożyć, oni
                sami się nie domyślą, że nam jest ciężko. Mówię z doświadczenia ze swoim mężem,
                jak sie wkurzę i złoszczę, że wszystko na mojej głowie, praca, sprzątanie,
                gotowanie ,pranie itd...to on po wysłuchaniu mówi do mnie tak: dlaczego się
                wkurzasz nie możesz po prostu powiedzieć, żebym pozmywał. I jakoś to idzie do
                przodu.

                A co do okularków to dziewczyny mają rację, u takich małych dzieci wady jeśli
                nie są jakieś poważne to przy odpowiednim leczeniu szybko mijają, ja też
                nosiłam okularki przez jakiś rok, a teraz nie potrzebuję choć juz trzydziestka
                się zbliża i praca non stop przy komputerze.

                Julka dziś rano postanowiła, że idzie ze mną do pracy. Wczoraj mam mi ją
                podrzuciła wieczorkiem, bo sama jechała do domu i chyba jej sie spodobało.
                Kazała się włożyć do wózka i mówiła: jade...
                Mówię jej, żeby poszła do taty a ona pokazuje na tatę paluszkiem i mówi pi...
                (śpi), a potem zaniosła mu lalę i położyła na poduszkę a sama sie bawiła i
                mogłam się wymknąć.
                Nie wiem co będzie jutro, bo sobota to taki dzien który zawsze spędzałysmy same
                w domciu (tata w pracy), a jutro i ja musze do pracy iść. Chyba uschnę z
                tęsknoty za moim słoneczkiem.

                Ciapki mamy takie ze sztywną kostkę i miękką podeszwą. Do tej pory Julka
                biegała na bosaka, ale nie mamy dywanów i taraz jak juz cały czas na nóżkach to
                boję się, żeby sie ni poślizgnęła i zakładam butki.

                Pozdrawiam
                • eklon buciki 25.02.05, 10:58
                  U nas królują papcie befado! Wiem, że nie są najlepsze ale tyle się naczytałam
                  na temat butów i chodzenia na bosaka, że zwątpiłam i stwierdziłam, że nie będę
                  szaleć i co miesiąc kupować buty za ponad 100zł, dopóki Michał nie będzie
                  chodził! Na spacerki (w wózku) są również befado + takie śmieszne bambosze
                  nakładane na nie, które były w komplecie z kombinezonem.

                  W tej chwili Michał ma wersję z klamerką, z usztywnioną piętą i dość twardą
                  podeszwą. Wcześniej była wersja na rzepy, ale się niestety nie sprawdzała, bo
                  raz, że ten model, był bardziej miękki niż obecny a poza tym Michał bardzo
                  szybko załapał jak się buty odpina smile

                  Na wiosnę mamy już kupione adidaski i zastanawiam się nad jakimiś sandałkami.
                  Ostatnio oglądałam ofertę Tombutu, bo akurat te buciki polecały dziewczyny na
                  forum zakupy, jako alternatywę do Guciów i Bartków.

                  Lgosia ja w kwestii mężów i niemężów się nawet nie wypowiadam, bo znam to z
                  autopsji i jak tylko zaczynam się nad moim egzemplarzem zastanawiać, to czasami
                  sobie myślę: kobieto gdzie Ty miałaś oczy! ;-( Chociaż czasami bywa kochany:-0
                  Ale to tylko czasami ;-(

                  Michał technikę siadania ze stania, ma zależną od sytuacji. Czasami jest to
                  właśnie rzut na pupę z wyprostowanymi nogami (najczęściej jak chwyci coś
                  zabronionego i chce z tym szybko nawiać bez wypuszczania z rąk smile. Coraz
                  częściej powolne opuszczanie się na nóżkach z lekkim ugięciem w kolanach.
                  Czasami klękanie najpierw na kolanach i dopiero siadanie, a czasami przykucanie
                  z podparciem na jednej rączce!
                  • eklon Re: buciki 25.02.05, 13:58
                    Ależ dziś cisza!
                    Czyżby wszyscy już wyjechali na weekend?
                    • ania300 piątkowy wieczór 25.02.05, 19:22
                      Hej!
                      Młody już śpi, chwilka wytchnienia, a potem sprzątam, bo mieszkanie mi kurzem
                      zarasta.

                      Lgosia, pewnie też nie bardzo Cię pocieszę, ale jako okularnica bardzo żałuję
                      że nie nosiłam okularów wtedy gdy mi przepisał je okulista, bo się wstydziłam.
                      A nosząc je od samego początku miałam szansę na skorygowanie wzroku, a teraz
                      d..a blada, operacja albo bryle do końca życia. Więc im wcześniej tym lepiej,
                      potem po wadzie nie będzie śladusmile

                      Kamymama, jeszcze o melisalu. Teoretycznie można pic ten syrop tak długo jak
                      się chce, pediatra powiedział że melisa nie uzależnia i nie mozna jej
                      przedawkować. Ale szczerze mówiąc, jak skończę tą butelkę to zrobię przerwę i
                      zobaczę jak mój młody sie będzie spisywał. A na razie rewelka, nie zapeszam,
                      ale śpi w nocy super, a w dzień juz nie mam z nim wojen o spanie dłuższe niż
                      pół godziny.

                      Dowiedziałam sie także o tych nieszczęsnych jajach, pół co drugi dzień, czyli 2
                      tygodniowo na maxa. Tak mnie to nurtowało że zadzwoniłam do naszego pediatry.

                      Co do bucików, to my jeszcze nie mamy, jedynie kapcie befado, a buty to chyba
                      na wiosnę jak młody zacznie sam chodzić, bo na razie to jest obchodzenie
                      łóżeczka i spacerki za 2 rączki po mieszkaniu.

                      Malilko, ja karmię już tylko 2 razy na dzień, raz nad ranem i raz na dobranoc i
                      pomimo uczucia pustki w piersiach mały najada się, bo w nocy raczej nie budzi
                      się na jedzenie, a poza tym przy szamkaniu słyszę jak miarowo przełyka pokarm.
                      Więc chyba mleko tak od razu nie zanika, jak się karmi raz czy dwa na dobę to
                      piersi produkują tyle żeby na ten 1 czy 2 starczyło, chocby ten stan trwał
                      nawet kilka miesięcy. A gerberka z twarożkiem raczej nie traktuję jako
                      pełnowartościowego posiłku mlecznego i karmię młodego kaszkami mleczno-
                      ryżowymi. No i 2 danonki w tygodniu.

                      Wspólczuję tym wszystkim małym uczuleniowcom i ich mamom, ile to człowiek sie
                      nabiedzić musi żeby odkryć alergen, a potem konsekwentnie go unikać...I
                      straszne jest to, że alergików coraz więcej...

                      Pozdrawiam i spokojnej nocy życzę, papa!
                      • asik_w piątkowy wieczór 25.02.05, 21:55
                        Rzeczywiscie dzisiaj pustki! ja tez caly dzien bylam zajeta.mam gosciasmile)
                        przyjechala moja przyjaciolka z czasow studiow, wypilysmy winko czerwone calesmile
                        kurde mam nadzieje, ze malemu nie zaszkodzi, i dopiero teraz mam czas usiasc
                        przy kampoiesmile
                        od dwoch dni noce koszmar!!!chyba zabki nastepne wychodzasadMaly tylko by gryzl,
                        lapki ciagle w buzi i noce koszmar, malo je, na dodatek zaczal robic zielone
                        kupki, dzwonilam pol dnia do naszej doktor ale nie odbierala, pewnie trzeba
                        bedzie odstawic to zelazo(hemofor chyba), oj
                        my po mieszkaniu biegamy w skarpetkach antyposlizgowych, a na spacerki
                        zakladam butki jeszcze z usa mieciutkie z korzuszkiem, ale zaczne rozgladac sie
                        za pozadnymi

                        Igosiu moj brat jak byl maly mial okropnego zeza!!! nosil okularki od
                        pierwszego roku zycia i teraz nie ma juz sladu, glowa do gory i zasiegnij
                        jeszcze rady innego lekarza!
                        Kamilek kapal sie dzisiaj z tata, obaj byli w siodmym niebie a w lazience
                        potopsmile))
                        uciekam cos zjesc i spac, musze troszke pospacsmile))
                        • malilka Re: piątkowy wieczór 25.02.05, 22:12
                          Igosia, domyślam się co czujesz w związku z okularkami, no nic dziwnego że
                          przeżywasz okresowe załamanie, ale na pewno lepiej, żeby Mateusz teraz ponosił
                          okulary przez pare miesięcy, niż żeby potem musiał chodzić w nich latami. To
                          napisała krótkowidząca malilka, która do 8 r.ż udawała, że wszystko jest ok i
                          teraz okulary mam już na wieki. Ale dzięki soczewkom kontaktowym narzekam
                          jedynie na wakacjach smile

                          Eklon, znasz polski i niemiecki, oba języki z naprawdę trudnymi gramatykami, a
                          prościuchna angielska gramatyka Cię przeraża? Oj przypuszczam, że po prostu
                          funkcjonujesz na najwyższych obrotach, dom, praca, dziecko i jesteś wypompowana
                          do cna. U mnie z kolei mój hiszpański odchodzi powoli w niepamięć, w czasie
                          ciąży uczyłam się go po 2h dziennie i pod koniec było już naprawdę nieźle, no
                          ale teraz to jak mały uśnie to ja fizycznie padam, nie mam na nic siły i nauka
                          idzie w las... Mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni.

                          Opolanko, pierś dopiero o 6.30, no gratulacje! Fajnie masz, że jak Zuzia się
                          obudzi o 6.30 to do 7.10 je albo leży i się przytula. Mój książe najada się
                          góra w 5 minut i od razu jest wulkanem energii. Sadzam go między nami i daję
                          pare zabawek i z kwadrans się bawi, a ja leżę z zamkniętymi oczami, choć cicho
                          się nie zachowuje, bo gada, piszczy i pokrzykuje. A potem go przewijam,
                          uwalniam ze śpiworka i rusza w świat. Jeśli się zainteresuje czymś na środku
                          pokoju, to mam jeszcze parę chwil na leżenie, a jak od razu cwałuje do kuchni,
                          to nie ma wyjścia, muszę wstać. O tyle ostatnio jest dobrze, że mały budzi się
                          dopiero koło 7.00.

                          A tak poza tym to mój milusiński ma hopla na punkcie wszelakich zamknięć
                          kosmetyków, takich w stylu zamknięcia opakowania od lakieru do włosów. Wczoraj
                          złapał zamknięcie od żelu do mycia mojej buzi i 2h siedział sam w łazience
                          (oczywiście pod moim dozorem) i stukał w kafelki, sedes, prysznic wsłuchując
                          się w odgłosy. Wyglądał jak Baltazar Gąbka w czasie misji, myślałam że padnę ze
                          śmiechu. Najprzyjemniejsze jest zdejmowanie tych nasadek, robi to doskonale i
                          jak wczoraj dorwał długopis jednoczęściowy to myślałam, że go połamie, tak
                          próbował zdjąć skuwkę, której nie było.

                          No i odkąd nie karmię go piersią wieczorem to zrobiła się z niego straszna
                          przylepa, co chwilę robi przerwę w zabawie, przyłazi do mnie, przytula za szyję
                          i całuje i wraca do zabawy. Strasznie to słodkie. Niestety zdarza mu się w
                          dzień jakby szukać piersi, co nigdy wcześniej nie miało miejsca, zwłaszacza że
                          już długi czas nie karmię w dzień. Oj szkoda mi tego mojego synka, ale co
                          robić...
                        • contraria Re: piątkowy wieczór 25.02.05, 22:30
                          Witajcie na progu weekendu!

                          Zima nam zagościła na dobre, dzisiaj u nas sypało cały dzień, na spacerze
                          wyglądaliśmy jak bałwan (ja) i kupa śniegu (Michaszek w wózku). Jest
                          ślicznie!!! Michał łapie płatki, zlizuje to mokro sobie z łapek (czasami
                          zdejmuję mu rękawiczki, by się dziecko sensorycznie przekonywało o naturze
                          zimy). Ogólnie jest zafascynowany. Podbiega do okien balkonowych i
                          krzyczy „khkhkh”, co zapewne oznacza „pada”, bo w innych sytuacjach oznacza też
                          kota Kłopota czy tatę.

                          W domu biegamy od jakichś dwóch tygodni w bucikach befado (jak u lgosi z braku
                          laku, nawet naturino były za duże bądź za małe), z usztywnioną piętką i dość
                          twardą podeszwą. Początkowo Malutki nie lubił butków, właściwie chodził w nich
                          gorzej niż w skarpetach z ABS-ami. Ale teraz, gdy już jest w pełni mobilny,
                          spędza w nich prawie cały dzień. Tak na 1-2h dziennie zdejmuję mu butki i biega
                          boso, wcale nie wolniej. A w ogóle to jego chód nie przypomina już
                          Chaplinowskiego dreptania ani biegu pingwina. I upada już znacznie rzadziej.
                          Aaaa, butki maja już zdarte noski, od raczkowania, jeszcze moment i paluszki
                          będą wychodziły.

                          Karmię Michaszka już tylko po kąpieli, w nocy i rano. W tzw. międzyczasie
                          Miszka zjada jeszcze jakiś owoc, najczęściej banan, 2x140g deserki, 1,5-2x190g
                          dania i zupki, chrupki i z 1/3 kromki chleba białego (bo inny nie smakuje).

                          Poza tym, hitem jest teraz u nas naśladowanie odgłosów zwierząt. Na każdy
                          dźwięk Michaś wynajduje odpowiednią zabawkę. Ale ubaw mamy przy tym
                          niesamowity, bo jak robi zajaczek? U nas „kic-kic” wink)) A podobno tylko żyrafa
                          nie wydaje odgłosu paszczą wink))

                          Opolanko – nie dostaliśmy zdjęć Zuzi. A może i Michałowi wpadłaby w oko, choć
                          te panny, których zdjęcia ostatnio oglądaliśmy śliczniutkie. Kawalerowie też
                          niczego sobie.

                          Pozdrawiam!
                          • malilka Re: piątkowy wieczór 25.02.05, 22:39
                            Contraria, skąd Ty ciągle tą zimę bierzesz??? U nas od poniedziałku wielka
                            odwilż, pchanie wózka to siłownia, bo pośniegowa breja na 15 cm i wielkie
                            pompowane koła nie pomagają, w butach mokro bo kałuże do kolan, a tu czytam o
                            pięknej zimie, ja też tak chcę!!!
                            • contraria Re: piątkowy wieczór 25.02.05, 23:52
                              malilka, zapraszam do poznania. u nas bialo, a jak teraz patrze na drzewa,
                              których galezie tu zagladaja, to az buzia sie otwiera z zachwytu. tylko cos
                              zaczyna mrozic...
                              buziaki!
                              • kamymama weekend 26.02.05, 10:07
                                Ale pustki dzisiaj:o(
                                Od niepamiętnego czasu dzisiaj się wyspałam, Kamcia jak zasnęła o 20:30 tak
                                spała bez pobudek i płaczu do 7:30! Dałam jej wczoraj troszkę Melisalu
                                (1,5 ml.) Całkiem inna była rano jak wstała wyspana, nie marudziła, pogodna,
                                skora do zabawy:o) Chyba ją bardziej meczyły niewyspane noce niż mnie.
                                Byłam wczoraj na stronie "Forum Pediatryczne", zadałam pytanie i dostałam
                                odpowiedź w 1,5 godziny! Można pytać lekarzy o wszystko, wszelakie wątpliwości
                                rozwieją. Zapytałam się o nocne pobudki, marudzenie i płacz Kamci, pani doktor
                                mi odpowiedziała, że w tym wieku dzieci tak mają, mogą nawet wędrować przez sen
                                po łóżku, wiercić się (Kama wędruje),a starsze dzieci nawet mówią przez sen, z
                                wiekiem mija. Super stronka:o)
                                Tydzień temu kupiłam kapciuszki małej i już muszę iść po następne - wyrosła!
                                Strasznie szybko te nasze maluszki rosną:o) Dopiero po Kamci widzę jak czas nam
                                ucieka...
                                Ania300 - dziękuję za dodatkowe informacje na temat Melisalu:o)
                                Miłej soboty wszystkim mamą i ich pociechą życzę!
                                • opolanka1 coraz więcej 26.02.05, 12:35
                                  Cześc dziewczyny!!!

                                  Juz jestesmy z mała po poranej drzemce na spacerze. Oczywisice u nas zimno, ale
                                  szaro. Spaceruje i co, w mordkę daje mróz, a na ziemi widac zmrożoną trawe,
                                  zamiast zasp ze sniegu. Wszedzie szarosć..nieciekawe widoki, wiec spoglądam na
                                  moja kruszynke , która smacznie śpi i usmeicham sie pod nosem.

                                  Malilka, no tak pochwaliłam sie to teraz mała czesicej wstaje na cycyka 0 5.30
                                  i maksymalnie śpi do 6.30..pobaraszkujemy w łózku, ale to jest juz nie spanie
                                  tylko na pełnych obrotach..wiec o 7.00 juz na nogach.

                                  A ha, nie pochwaliłam sie, ostatnio mała spała z nami nad ranem,wierciła sie,
                                  wiec ja ją tuliłam, obniżyła sie az do połowy łóżka, i aby przykryć ja koldra
                                  musiaalm zorbić to samo, ale jak sie juz obudizła i zaczeła hasac po łożku, to
                                  zapomniałam zupełnie, ze nie leże na poduszcze u szczytu materaca tylko o wiele
                                  niżej, zamkniete oczy, maż eż, wiemy, ze maął jest między nami...i to był blad
                                  w myśleniu, przeszła koło mojej głowy, ale jej nie poczułam, bo było dużo
                                  miejsca ..i nagle trach....mała spadła z dośc wielkiej wysokosci, chyab wiecej
                                  sie anjadła strachu, bo to był króki płacz a póxniej zadowolona mina. Wieć
                                  niech mi ktoś powie, z dziecku sie nic nie stanie, nawet jak dwoje rodziców
                                  jest przy nim..hihi. Napewno inaczej był o tym pisała, gdyby cosik małej sie
                                  przytrafiło..teraz namietnie leże od samego poczatku łóżka!!!!!

                                  A co do mego tematu, to wcozraj maął sama sie coraz wiecej bawiła, ja przy
                                  kompie, albo na kanapie, albo w kuchni...a ona po cąłym domu. Jak była za cicho
                                  to szłam zobaczyć czy cosik nie majstruje, ale nie musialam ingerować. takze
                                  sama bawi sie zabawkami, uwielbia ogladac ksiazeczki,w szytsko pchac do buzi.
                                  Nadal mego sie slini, chociaz wsyztskie 8 zebów jest, moze nie do końca jeszcze
                                  wyszły...No i robi juz po 8 kroczków sama....ale super widok. siad , kuca,
                                  wstaje bez tryzmanki...troche jak chodiz to jeszcze bardzo skupiona, do przodu,
                                  stabilnie , powoli

                                  Contraria, wydaje mi sie, ze wyslałam Ci zdjecia na adres gazetowy, chyba ze
                                  trzeba na inny, daj znac gdzie, to puszcze

                                  a co do jezyków, juz kiedyś Wam pisałam, ze dla mnie to ciemna magia, chemia,
                                  matma, polski, historia ok..ale języki, ja jestem leniwa do tego i jak Malilka
                                  mówisz, ze gramatyka angielska jest prosta to uwierz mi, dla mnie to wielka
                                  jedna skomplikowana nie do przejscia sprawa...już tyle lat próbuje i ni chu,
                                  chu..oczywisicei szybko sie poddaje, ale....jakos łamiac tutaj angielszyznę
                                  dogaduje sie posługując jeszcze mimiką i rękoma...a teraz zapisałam sie na kurs
                                  niemieckiego, po pierwszej lekcji jestem nadal w ciezkim szoku. mam nadzijee,
                                  ze moje dziecko odziedziczy talent do jezyku po ojcu, bo po matce to nie ma
                                  czego w tej dziedzinie

                                  ok uciekam, bo sobota i przydałoby sie cosik porobic
                                  miłego dnia
                                  udanej niedzieli
                                  • opolanka1 Re: coraz więcej 26.02.05, 17:30
                                    ooo...to należy do rzadkosci, abym znów pisała nastpenego posta, a między
                                    czasie nikt nic nie wymodził...hhmmm czy to oznacza, ze wszystkie zajmujecie
                                    sie dzieciaczkami, tylko ja zostawilam mała na dywanie i siadłam do kompa....
                                    no chyba dużo nie napisze, tylko wrócę do zabawy z mała, która obecnie je
                                    chrupeczki.

                                    Ostatnio mój mąz zauwazyl, ze mała cosik schudla, ja zwalam na poczet jej
                                    jeszcze wiekszego ruchu, ale co gorsza ja tego nie zaobserwowałam....no moze ma
                                    ciut mniejszy brzuszek. Fakt zaczełam sie zastanawiać, czy nie je za dużo, bo
                                    jak na pisałyście, ze ona wcina wiecej niżeli Wy same, to ....zmniejszyłam je
                                    troszeckzę objętosicowo kolacyjki, śniadanie i obiad tak samo, ale jakoś sama
                                    nie miała ochoty na dwa deserki i teraz je 4 posiłki w ciagu dnia i ten nad
                                    ranem, to jest piaty w postaci mego mleka.

                                    myśmy zaliczyły drugi spacer, oczywisice mała spała a mama drałowała, znów
                                    kilka km, wiec sie zastanawiam, czy jest sens zapisywania sie na silownie,
                                    skoro zasuwam jak mały samochodizk, na tych drogach....no ale nogi to nie
                                    wsyztsko, biurt pozostawia wiele do życzenia, brzuch takze, ręce najszybciej
                                    wróciły do formy, a nawet mam wieksze mięsnie, no i co sie dziwic jak sie
                                    malucha dźwiga i znosi z drugiego pietra po stromych schodach kamienicy,
                                    podnosi, rpzenosi w domciu...zreszta co ja psize przesiez takze macie to na
                                    codzien....

                                    ok uciekam
                                    chwilke sypał śnieg, i znów deszcz..boze co z apogoda
                                    wiec Wam zycze sniegu, i słońca w duszy
                                    • kamymama :o( 26.02.05, 20:21
                                      Hej dziewczyny!
                                      U nas nie najlepiej, Kamę coś łapie, jakieś dziadostwo ją dopadło! Płakała mi z
                                      godzinę na rękach, nie mogła się uspokoić, zmierzyłam temperaturkę na ile sobie
                                      dała trzymać termometr w pupci i ma 39 stopni! Zasnęła mi na rękach, bidulka:o(
                                      Ona płakała i ja płakałam, ona zasnęła a ja dalej wyję:o( Dałam jej paracetamol
                                      w czopku, lekarka mi kazała schladzać jej główkę i nogi. Teraz robi jej się
                                      herbatka, muszę ją mocno poić. Jestem załamana, ona nigdy nie chorowała, nie
                                      wiem co mam robić, a do tego jestem sama, bo niemąż wyjechał na mecz:o( Boli
                                      jak dziecko cierpi!!!
                                      • bebicka Re: :o( 26.02.05, 20:54
                                        Kamymama!
                                        trzymaj sie dzielnie, doskonale pamietam jak mlody pierwszy raz zachorowal, jak
                                        to przezywalismy. faktycznie boli bardzo jak maluszek cierpi, sama zazwyczja tez
                                        sie porycze jak boli go brzuszek (wlasciwie tylko wtedy sa placze straszne).
                                        Mam nadzieje ze bedzie lepiej i maz szybko wroci. Staraj sie obnizyc
                                        temperature.. . i nie placz, maluchy to czuja i sie denerwuja jeszcze bardziej.
                                        Latwo powiedziec trudniej zrobicsmile
                                        trzymam kciuki ze wzystko bedzie dobrze
                                        pozdrawiam
                                        maraska
                                        • monikaps Re: :o( 26.02.05, 21:18
                                          Kamymama, trzymaj sie! Dzieciom czesto bardzo szybko taka goraczka sama przechodzi. Jak bylam mala to dostalam podobno 40 stopni, ale zanim rodzice doniesli mnie na pogotowie to juz mialam normalna, czego i Kamie zycze!
                                          Wracaj szybko do zdrowia, malutka, i nie martw mamy.
                                          Dziekujemy za zdjecia Zuzi, sliczna! Fajne ma te czerwone spodenki z lampasami. No i zdjecie z faldkami super!
                                          Julki nie dostalysmy.
                                          Pare dni temu chyba Eklon pisala, ze jej synek sam biegnie do kapieli. Zainspirowalo mnie to i teraz Ewunia tez sama biega do lazienki. Jak w pokoju umyje jej buzie i rozbiore to klade na podloge, a ona zasuwa biegiem na czworakach do wanny. Jak by mogla, to sama by weszla do wody. Lazienka to dla niej generalnie teren zakazany, wiec tym chetniej tam leci jak widzi, ze drzwi otwarte i wolaja. A jaki to super widok, taki maly golas biegnacy przez mieszkanie!
                                          U nas w domu jest bardzo cieplo wiec nie zmarznie w ten sposob. No i to tez jest powod, ze nie zakladamy zadnych bucikow - skarpetki abski (ktore Ewunia ostatnio namietnie sciaga) albo bose stopy. Ja opowiadam sie za natura i buty Ewunia dostanie jak juz bedzie chodzila po dworzu. Jak by jakos dziwnie stopki ustawiala, to moze byloby inaczej, a tak to niech stopki jej rosna nieskrepowane. Przy meblach czy w lozeczku chodzi, ale za rece nie chce - natychmiast siada. No wlasnie, ku naszej wielkiej uldze nauczyla sie dosc szybko przechodzic ze stania do siedzenia klekajac - trzyma sie mebla i opuszcza niziutko, az kleka. Przewraca sie raczej rzadko.
                                          Tylko nocki okrutne, ale mam nadzieje, ze jak wyjdzie ostatnia jedynka, to bedzie juz lepiej. Dzis pobudki byly znowu co godzina.

                                          Zycze wszystkim przespanej nocki
                                          Monika i Ewa
                                          • kamymama Re: :o( 26.02.05, 22:15
                                            Dzięki dziewczyny za pocieszenie! Jesteście kochane! Kama jak na razie śpi
                                            spokojnie, może już paracetamol zadziałał. Nic nie jadła wieczorem, ostatni
                                            posiłek zjadła o 15:30 i to też tylko 120 ml. Najgorsze jest to, że nie chce
                                            pić:o( Może sama się obudzi jak będzie spragniona. Nie poci się i pewnie
                                            dlatego nie pije. Główkę ma jeszcze ciepłą, ale uszka już chłodnieją. Mam
                                            nadzieję, że rano będzie lepiej.
                                            • inia25 Re: :o( 26.02.05, 22:45
                                              czesc dziewczyny

                                              bylismy dzis na nartachsmile ale fajnie znowu sobie pojezdzic. co prawda warunki
                                              srednie ale jednak deski to deskismile malilka jak ja ci zazdroszcze tego wyjazdu!!

                                              kamymama - moze kamci ida jakies zabki i to jest taka goraczka niewinna?
                                              sprawdzalas? nie martw sie, mala szybko wroci do siebie

                                              dzis jak pojechalismy na narty z ola zostali dziadkowie (tescie). to byl dla
                                              nich chrzest bojowy, bo nigdy nie zostawali z nia tak dlugo sami. no ale jakos
                                              poszlo. co prawda zafundowali jej trzy drzemki po (1,5-2 godziny) i do tej pory
                                              ola jest na maksa wyspana i buszuje po pokoju. no ale coz, chcieli dobrze, wiec
                                              nawet sie nie nakrecam, bo to weekend i jak dzis usnie pozniej to nic sie nie
                                              stanie. A jak wrocilismy z nart dopadlam swojego malucha, porwalam na rece i
                                              wycalowalam a ona co na to? spojzala na mnie z wyzutem i poleciala do babci.
                                              zdrajczyni mala. i tak bylo caly wieczor, w ten sposob demonstrowala swoje
                                              urazenie. kto by pomyślał, że moja waćpanna jest taka wrażliwasmile Ale mówię wam
                                              jakie to słodkie, jak dziecko się obraża. Wiem wiem jeszcze będę miała tego
                                              dość, ale teraz? sama słodycz.

                                              Podczas naszej nieobecności dziadkowie zafundoali Oli podróż do lasu. Mamy
                                              wujka leśniczego w Puszczy Kampinoskiej, więc pojechali w odwiedziny. Celem
                                              było nawdychanie świeżego powietrza i pochwalenie się wnuczką. No i oba cele
                                              zostały osiągnięte. Łazili po lesie aż im wszystkie części ciała poodmarzały.
                                              Oczywiście Ola cieplutko opatulona jechała w swoim "terenowym" pojeździe. Do
                                              spacerów zwerbowali cała rodzinę wujasmile Oczywiście jak wróciliśmy, to emocje
                                              jeszcze wisiały w powietrzu i relacja została zdana z dokladnością co do
                                              minuty. Tesciowa byla tak zaaferowana tym ze caly dzien ola byla tylko ich, ze
                                              nawet zdala mi relacje z tego ile pieluszek oli zmienilasmile Oczywiscie karmila
                                              ole wedlug naszych wytycznych - obylo sie bez plackow ziemniaczanychsmile Chyba
                                              bede musiala im fundowac czesciej takie weekendy z wnusia. Tak sie ciesze ze im
                                              sie tak bardzo ten wspolny dzien podobal. Widze, ze chyba pierwszy raz od
                                              urodzenia oli, tesciowa poczula sie, ze jest bardzo potrzebna. Co prawda pomaga
                                              nam bardzo duzo, ale wiecie taka calodzienna zaprawa to co innego. Mysle ze tez
                                              troszke zazdroscila mojej mamie i babci meza, ze one maja ole tylko dla siebie
                                              jak ja ide do pracy. I tu prosze jaki dar od los? dziecko bylo ich na caly bozy
                                              dzionek. Jutro za to na caly bozy dzionek dziecko bedzie moje, bo tatus jedzie
                                              spelniac sie w swojej nowej pasji... znowu jedzie latac na latawcach. Jakby
                                              bylo cieplej to nawet bysmy z nim pojechaly, ale w taki mroz nie bede sterczec
                                              na dworze caly dzien.

                                              dobra dziewczyny, zycze milej nocki i rownie milej niedzieli. musze sobie
                                              poczytac jeszcze instrukcje obslugi do mojego auta, bo kilka rzeczy mnie
                                              zastanawia i drazni, ze niewiem co pewne wyswietlane znaki oznaczajasmile
                                              • izabela_p25 Natalka w domu 27.02.05, 10:32
                                                spiesze donieść że Natalka od piątku jest w domciu. Wczoraj rozmawiałam z jej
                                                rodzicami są bardzo szczęśliwi że ich córcia jest w domciu i powiedzieli że
                                                wczoraj pierwszy raz od niepamiętnych czasów przespali spokojnie noc w jednym
                                                łóżku z małąsmile
                                                Miała załozony holter cyfrowy i zapis pracy serduszka jest prawidłowy i oby tak
                                                pozostało. Mam nadzieje że teraz będzie już tylko dobrze.

                                                Kamymama i jak dzisiaj się czuje malutka?? Jest już lepiej wiem co to znaczy
                                                taka bezradnośc sama też to przychodziłam jak Martyna chorowała i nic nie
                                                chciała pić ani jeść i była taka słabiuta że dosłownie lała się przez ręce.
                                                Może to ząbki sprawdzłaś??

                                                Igosiu głowa do góry dziewczyny już wszystko napisały więc nie bede się
                                                powtarzać. Za pewien czas wada znikinie i o oklurach Mateusz nawet nie będzie
                                                pamiętał. Sama też nosze okulary od podstawówki i szczerze ich nienawidziłam
                                                więc przerzuciłam się na soczewki.

                                                Mąż pojechał do Korbielowa na narty a ja siedze sama w domciu i załuje że nie
                                                sprzedałam Martynki babci i nie pojechałam razem z nim. U nas śniegu jest
                                                bardzo dużo tylko jeszcze do tego mrozik minu 9. Mam nadzieje że temperatur
                                                trochę się podniesie i pójdziemy na spacerek

                                                Uciekam gotować obiadek.
                                                • kamymama Re: Natalka w domu 27.02.05, 11:51
                                                  Miło usłyszeć, że Natalcia już jest w objęciach rodziców! Teraz szybciutko
                                                  wróci do zdrowia, bo w domciu jest najlepiej:o)

                                                  Kama całą noc miała wysoką gorączkę, przypuszczam, że tak ok. 38,5 - 39 stopni.
                                                  Termometr elektroniczny mi wysiadł, a rtęciowym nie dała sobie zmierzyć.
                                                  Obudziła się o 13:30 i do 4 był płacz, meczyła się, nie mogła zasnąć, nawet
                                                  noszenie na rączkach i śpiewanie nie pomagało:o( Zasnęła po 4 i spała do 6:40,
                                                  ale nie był to sen mocny, wierciła się, marudziła, dawałam jej herbatki. Ma
                                                  gorączkę, a wogóle się nie poci! O 17-stej przyjdzie lekarz, zobaczymy co powie
                                                  jak malutką zbada, mam nadzieję, że to tylko gorączka i nic poza tym. Ząbków
                                                  żadnych nie czuć i nie widać. Prawdopodobnie jakiś wirus złapała. Teraz ucina
                                                  sobie 2 drzemkę.
                                                  Odezwę się wieczorkiem.
                                                  • asik_w a ja mam hiper dola..:((( 27.02.05, 12:41
                                                    Witajcie!
                                                    u mnie jak w tytulesad po pierwsze Kamilek chyba zabkuje, kurde a mamy juz 8
                                                    zabkow, od 3 dni prawie wogole nie je, dobrze ze jeszcze karmie piersia
                                                    przynajmniej cycus jest dobry i soczki!spi tragicznie!co godzina pobudka!
                                                    wygladam i czuje sie jak zmora!
                                                    gdy na niego patrze to wydaje mi sie, ze leci mu oczko!!!Igosiu u kogo bylas u
                                                    okulisty??myslalam ze mi sie wydaje ale nawet moja "nietesciowa" to
                                                    potwierdzilasad((
                                                    po drugie Jacek!!!!!powiem prawde, nie widze przyszlosci dla naszego zwiazku,
                                                    ja juz nie mam sily i nawet ochoty zeby dalej walczyc, prosic itd.. dla
                                                    niegotylko komputer, mecze i na dodoatek wzial sie za zaklady bukmacherskie!
                                                    ostatnio przegral chyba w piatek 800 zeta! kurde niektorzy musza na to pracowac
                                                    miesiac czasu!a on twierdzi, ze to jego zarobione w usa i bedzie z nimi robil
                                                    co bedzie chcial, bo sa jego!nawet nie pytam ile nam zostalo na konciesad,
                                                    miedzy nami jest tragicznie! sex to nie pamietam, Jacek boi sie ze moge zajsc w
                                                    ciaze a on nie chce drugiego dziecka, nawet zapewnienia ze biore tabletki nie
                                                    pomagaja, nie pamietam kiedy mnie pocalowal czy przytulil ostatnio, na dobranoc
                                                    czy rankiem zero buziaka, wstaje wlacza komputer i sie ubiera...za 2 tyg jedzie
                                                    do irlandii a ja juz nie wierzesad
                                                    dobra koniec zalow
                                                    A moze Kamusi przyplatala sie trzydniowka??
                                                    Cudownie, ze Natalka jest juz w domkusmile mam nadzieje ze teraz juz wszystko
                                                    bedzie dobrzesmile)
                                                    aha Kamil nie je a ma jeszcze ta anemie, wysiadam, na dodatek nie ma kto z
                                                    malym wyjsc na spacer , a jest tak ladnie spadl snieg,ja czuje sie okropnie
                                                    kicham, mam stan podgoraczkowy a tutaj kilka doroslych osob i ciezkosad
                                                    trzymajcie sie
                                                  • lgosia1 Re: a ja mam hiper dola..:((( 27.02.05, 14:20
                                                    Dziękuję dziewczyny za pocieszenia - szkoda, że jakoś nie pomagająsad(
                                                    Asik-w byłam u doc.Ewy Tokarz-Sawińskiej -jest ordynatorem okulistyki
                                                    dziecięcej na Pomorzanach. Takie maluchy to przyjmuje prywatnie w szpitalu
                                                    (90zł). Dzwoni się do niej na komórkę, której notorycznie nie odbiera. Po
                                                    prostu trzeba mieć szczęście. Mogę ci podać na priva nr. Przyjmuje też na
                                                    Odzieżowej 10 w optyku w poniedziałki od 15-18.
                                                    A w poniedziałek idę konsultować nasze problemy z kolegi mamą (okulistka). No
                                                    ale nawet jak coś innego powie, to nie wiem, czy uwierzę. W końcu nie jest
                                                    okulistką dziecięcą.
                                                    Co do mężów- niemężów - nie wiem czy cię to pocieszy, ale ja nie raz już
                                                    uważałam, że nie mamy przyszłości. A jednak późńiej jakoś tę przyszłość się
                                                    widziało i nie raz w różowych okularachsmile. Po prostu te złe dni, czy miesiące
                                                    nawet, chyba trzeba przeczekać
                                                  • opolanka1 Re: a ja mam hiper dola..:((( 27.02.05, 20:03
                                                    Hej...

                                                    ja powoli szykuje sie do spania, bo padam, a jeszcze pierwszy dzień okresu,
                                                    wiec ogolnie samopoczucie nie najlepsze.
                                                    Dzionek minla sympatycznie, mala byla z e mna 2,5 godiznki na spacerze, pry
                                                    czym spała 1,5 h.

                                                    a co do niedogadywania sie z chłopami, to czasem jest ciezko, ale bez nich
                                                    jeszcze gorzej....kawe na ławe to chyba najlepszy sposób. A jak nie to moze
                                                    postepowac tak jak oni.....tylko długo by sie tak nie dało.Glowa do góry, moze
                                                    to chwilowe zatracenie, poczucie , ze stać go na to, aby przewalić forse, bo
                                                    wrócil z e Stanów wiec. Ja sie spotkalam z takim facetem, który wlasnie po
                                                    powrocie chcial pokazac, i zachowywal sie tak, jak nigdy dotad nie mógl..czul
                                                    sie z tym dobrze ale oprzytomniał w porę. Parę rad do głowy napewno sie przyda
                                                    Twemu facetowi....Buziaczki i trzymam kciuki, aby sie zmienił!!!!!moze
                                                    irlandzka ziemia go poskromi i nabierze, wiecej pokory, oraz zacznie Ciebie
                                                    słuchac i przed wszystkim pomagac.

                                                    przesyłam optymizmu furę w te kiepskie dni
                                                  • kamymama Re: a ja mam hiper dola..:((( 27.02.05, 20:39
                                                    asik przyłanczam się do słów opolanki, będzie dobrze, głowa do góry:o)

                                                    Był lekarz u Kamy, diagnoza: lekka infekcja gardła i przez to ma gorączkę:o(
                                                    przepisał 3 syropki Ibufen na gorączkę, Biseptol antyzapalnie i Dipherdan
                                                    uodparniający, dostała też czopki pyralginum 1/3 dziennie. Tyle tego jest, jak
                                                    jej to daję, to mam wrażenie, że nie zmieści wszystkiego naraz, ale dzielnie
                                                    łyka po troszeczku:o) Mam tylko nadzieję, że jej stan się poprawi po takiej
                                                    ilości medykamentów. W miarę jak gorączka będzie maleć mam odstawiać leki.
                                                    Cieszy mnie, że nie straciła apetytu. A tyle strachu sie najadłam...
                                                  • malilka Re: a ja mam hiper dola..:((( 27.02.05, 21:37
                                                    Dziewuszki wysłałam Wam kilka zdjęć mojej pociechy, też bez ubranek smile

                                                    Dużo zdrowia dla Kamusi, na pewno po tych lekarstwach jej się poprawi.

                                                    Asik, mam nadzieję, że u Was to po prostu przejściowy kryzys, choć pewnie
                                                    ciężki egzemplarz trafiliście... No ale dziecko wywraca do góry nogami życie
                                                    każdej rodziny, może w taki sposób to odreagowuje? Ja jestem w ogóle bardzo
                                                    impulsywna i co jakiś czas wkurzam się i robię megaawanturę, myślę o rozstaniu,
                                                    wyprowadzkach, ale jak dotąd (a to już ponad 8 lat) zawsze po jakimś czasie
                                                    znowu jest dobrze, a nawet super. Ot taka sinusoidalna jestem, ale to chyba jak
                                                    większość.

                                                    Biust już mi się przyzwyczaił do karmienia raz na dobę, dziecko to właściwie od
                                                    początku nie protestowało (ufff, bo nasłuchałam się krwawych opowieści o
                                                    odstawianiu), jeszcze z tydzień i odstawiam go zupełnie.
                                                  • inia25 Re: a ja mam hiper dola..:((( 27.02.05, 22:50
                                                    Kamymama- mam nadzieje ze z kamcia juz lepiej. buziaki od nas

                                                    izabela - jak super ze natalka juz w domku, teraz bedzie wracala do zdrowiasmile
                                                    pamietaj o nas, jesli czegos bedzie trzeba dla malejsmile

                                                    asik - niemaz musi odreagowac. zobaczysz pojedziecie razem i bedziecie ze soba
                                                    i na siebie zdani, to na pewno bedzie lepiej. A jak na razie, to kawa na lawe i
                                                    na spokojnie powiedz co ci na sercu ciazy...

                                                    malilko - sliczny ten twoj maciek, a jak sie zmienilsmile kurcze a zeby ma tak
                                                    superanckie. strasznie wam zazdroszcze ze juz macie tyle zebow, kurcze u nas
                                                    tak slabo z tymi zebami, ze juz zaczynam sie martwic, czy cos moze nie tak?
                                                    moze niedobor vitd3? cholera to wie...

                                                    Ola juz na stałe przeprowadziła sie do swojego "m". No i dzis usypianie zajeło
                                                    3 minuty. Najpierw tatus poprzytulał, połaskotał ucalował, polożył do łóżeczka,
                                                    po głowie pogłaskał i mała zamknęła oczka i odpłynęła w swiat snów... Super.

                                                    Lece spac, bo juz dzis to jestem zmeczona. jutro sie odezwe - moja ola konczy
                                                    10 miesiecy! napisze co malpka potrafi a co juz prawiesmile
                                                  • inia25 10 miesiecy 28.02.05, 08:40
                                                    Witam

                                                    najserdeczniejsze życzenia dla dzisiejszych jubilatów: Szymka, Mateusza,
                                                    Kubusia i oczywiście mojej Oli. Rośnijcie duzi, zdrowi i radośnismile

                                                    jak wszystkie robicie bilans, to ja też zrobię:
                                                    1. chodzimy
                                                    2. jemy wszystko i wszystko bardzo lubimy (no za wyjątkiem szpinaku).
                                                    3. uwielbiamy książeczki - mamy ich całą biblioteczkęsmile
                                                    4. śpimy w swoim łóżeczku (tu sukces ostatniego tygodnia)
                                                    5. mówimy: mama, tata, baba, dada, daj, to i khy - co oznacza: krowę, konia,
                                                    kota, ciasto, śnieg itd...
                                                    6. pięknie robimy kosi kosi
                                                    7. machamy jak wychodzimy z pokoju, nawet jak w nim zostają same zabawki, to
                                                    przeciez im też trzeba pomachać. Przy tym mówimy ślicznie pap - co rozumiem
                                                    jako papa.
                                                    8. pokazujemy różne rzeczy na hasła: "jaka jestem silna", " jaka jestem
                                                    duża", "gdzie lata małysz", "gdzie lata ptaszek", "gdzie jest lokomotywa"
                                                    i "gdzie jest czerwony kapturek"
                                                    9. dajemy buzi jak ktoś nas o to poprosi, jak nikt nie prosi do dajemy buzi
                                                    lalkom i książeczkom.
                                                    10. przesypiamy calusieńkie nocki (ale to żadna nowość u nas)
                                                    11. pijemy bardzo dużo, tak od 1l do 1.5l dziennie.
                                                    12. same myjemy ząbki.
                                                    13. mamy dwa duże ząbki i dwa takie ledwo co wyklute.
                                                    14. uwielbiamy tańczyć, szczególnie przy muzyce z "M jak Miłość".
                                                    15. i w ogóle jesteśmy baaaaaaaaaaaaaaardzo grzecznym i pogodnym dzieckiem.

                                                    na tym kończę, wpadnę później, bo troszkę pracy teraz mam.
                                                  • opolanka1 Re: 10 miesiecy 28.02.05, 09:41
                                                    cześc dziewuszki....

                                                    Na pocztek wielkie, ogromne buziaczki, mocne uściski, dla Oli, Szymka,
                                                    Mateuszka, Kubusia...rośnijcie zdrowe, badźxie pogodne, usmiechnięte...ściska
                                                    Was wasza bliżniakowa kolezanka Zuzia , która kończy dzisiaj 11 miesiecy.
                                                    Jesteś kochana moje słoneczko!!!!Podsumowanie zrobię na roczek, bo to jeszcze
                                                    to tylko miesiac i bedziemy dmuchac 1 wsza świeczke

                                                    Cieszę sie, ze Natalka jest w domciu.....zdrówka ptaszynko

                                                    Malilka, super, że udało Ci sie tak szybko i bez stresowo odstawic młodego, ize
                                                    on taki dzielny facec i nie protestował. rozumie jak mamusi potrzebny
                                                    odpoczynek.

                                                    Kama mam nadzieje, zę szybko przejdziesz chorobę...zdrówka

                                                    Asik, jak tam????? Juz wyszłaś z dołka????Pozytywnych fluidów następną garść śle

                                                    Uciekam narazie
                                                    miłego poniedziałku
                                                    u nas bez zmian minus na termometrze i nie ma śniegu....
                                                  • inia25 Oj naprawiam błąd 28.02.05, 09:43
                                                    oczywiście wszystkiego naj naj naj dla zuzi
                                                  • opolanka1 Re: Oj naprawiam błąd 28.02.05, 09:51
                                                    Malilka, dziękujemy z azdjeica małego, faktycznie sie zmienił, no ale co tu
                                                    sied ziwić, jest przecież co dzień starszy....tak wydoroślał, i widąc, ze
                                                    kąpiele są dla niego jak najbardziej na tak.....z usmiechem na twarzy, mógłby w
                                                    reklamie jakiegos płynu dla dzieci występowac, tyle piany i żadnej łzy, nie
                                                    szczypie w oczy!!!!!!
                                                  • kamymama Re: 10 miesiecy 28.02.05, 09:49
                                                    Dużo zdrówka i uśmiechu dla dzisiejszych solenizantów!
                                                    Inia25 - twoja córcia to mały geniusz!
                                                    Malilka - składam reklamację, nie dostałyśmy Maciusia:o(

                                                    Kamcia czuje się troszkę lepiej, ma mniejszą temperaturę, nie jest osowiała,
                                                    zaczęła się bawić i gadać. Wczoraj siedziała tylko na rękach i tępo wpatrywała
                                                    się przed siebie, nic ją nie cieszyło. Tylko dziś kategorycznie odmawia pić:o(
                                                    Jutro powinno być znacznie lepiej.
                                                    Mała teraz śpi, bo w nocy się budziła. Idę robic jej obiadek.
                                                    Udanego dnia.
                                                  • gosiak05 Re: 10 miesiecy 28.02.05, 10:20
                                                    Hej!!!

                                                    Dużo zdrówka i samych radosnych chwil dla dzisiejszych solenizantów Szymka,
                                                    Mateuszka, Oli, Kubusia i Zuzi....

                                                    Ta melodia z "M jak miłość" to cos w sobie ma, bo Julka też jak ją usłyszy to
                                                    od razu tyłeczkiem kręci.
                                                  • malilka Re: 10 miesiecy 28.02.05, 11:36
                                                    Serdeczne życzenia dla Oli, Zuzi, Mateusza, Szymka i Kubusia!

                                                    U nas zima złapała, jest bardzo zimno, bo i minus 10 i przenikiliwy wiatr,
                                                    spacerujemy nie dłużej niż godzinkę, zresztą dłużej bym nie wytrzymała.
                                                    Ostatnio trochę eksperymentowałam z rozkładem posiłków, bo chciałam małego
                                                    przestawić na 5 posiłków, 3 duże i 2 małe, ale na razie się nie da. Przede
                                                    wszystkim przed snem chce pić samo mleko, a nie jeść kaszkę łyżeczką, więc
                                                    kaszka jest o 17, a po kąpieli mleko z niekapka. Myślę, że po obudzeniu też
                                                    będzie chciał pić mleko a dopiero potem jeść coś konkretniejszego. Zresztą
                                                    szklanki mleka nie można już chyba traktować jako pełnego posiłku tylko chyba
                                                    bardziej jako sycący napój, nie?

                                                    Dobrze, że Kamci już lepiej, kawalera do pooglądania wysłałam smile

                                                    Inia, dziecko "powinno" mieć tyle zębów ile ma miesięcy minus 6, więc jeśli Ola
                                                    ma 4 to przecież idealnie, nie ma co się martwić. Maciek ma od początku za dużo
                                                    ząbków, no ale taka jego uroda, przecież ich nie powstrzymam smile
                                                  • lilda Re: a ja mam hiper dola..:((( 28.02.05, 12:14
                                                    Cześć dziewczyny!

                                                    Całuski dla Kamilki od Kubusia! Zdrowiej szybciutko mamusi.
                                                    Bardzo się cieszymy, że Natalka jest już w domku. Pozdrawiamy ją serdecznie.
                                                    Bardzo,bardzo gorące życzenia dla naszych maleńkich dziesięciomiesięczniaków:
                                                    ślicznej Oleńki,czarującego Szymusia i słodkiego Mateuszka od cioci LILKI i od
                                                    KUBUSIA który też dzisiaj skończył 10 miesięcy.
                                                    Całujemy wszystkich bardzo, bardzo mocno.

                                                    A teraz podsumowanie!!!
                                                    Mamy sześć zębów.
                                                    Staję w łóżeczku i przy meblach, raczkuję, chodzę trzymany za rączki. Potrafię
                                                    zrobić papa,kosikosi,pokazać gdzie jest oczko, nosek buzia.
                                                    Mówię baba, mama tata,dada tam. apfu{śmierdzi pieluszka, albo nóżka} bam {jak
                                                    się przewrócę} adi na brata Adriana.
                                                    Resztynie potrafie powiedzieć za to pokazuje rączką i tym sposobem i tak osiągam
                                                    to co chcę.

                                                    Ostatnio wszystkie szafki są moje telewizor, piloty i drzwiczki od piekarnika.
                                                    Otwieram je i zamykam no i strasznie się cieszę jak mama dostaje szału od tego
                                                    chałasu.
                                                    Rozumiem słowo nie wolno no ale kto by tego słuchał.

                                                    to by chyba było na tyle, acha ważę coś koło 9 kg mierzę domowym sposobem też
                                                    coś koło 80 cm,

                                                    Pozdrawiamy wszystkich bardzo serdecznie.
                                                    całuski dla dziewczynek od Kubusia. Na razie dla wszystkich bo nie mogę się
                                                    zdecydować która najładniejsza, bo wszystkie mi się bardzo podobają

                                                    Papa LILKA i KUBUŚ
                                                  • lilda Re: a ja mam hiper dola..:((( 28.02.05, 12:23
                                                    no i zapomnieliśmy o Zuzi!Rośnij zdrowa i śliczna.

                                                    Malilka my też nie dostaliśmy zdjęć Maciusia!!
                                                    Kubuś też tańczy przy każdej melodii, nawet takiej z pozytywki.
                                                    Jeśli chodzi o jedzenie to też je wszystko po troszku, ale słoiczek musi być,
                                                    nie pije nic porócz piersi, deserków też nie chce,
                                                  • winia5 10 miesięcy:) 28.02.05, 13:20
                                                    Witamy,
                                                    oczywiście życzenia dla jubilatów Zuzi, Oleńki, Kubusia, Mateuszka no i mojego
                                                    małego rozrabiaki Szymka, kochane maluchy rośnijcie zdrowe i bądźcie zawsze
                                                    radosne.

                                                    Malilka dzięki za zdjęcia Maciusia, jestem pod wrażeniem, wydląda na takiego
                                                    dużego chłopca i będzie z niego przystojniaczek.

                                                    a to nasz 10 miesięczny bilans w skrócie:
                                                    - jemy prawie wszystko, w zależności od apetytu,
                                                    - piejmy dośc dużo pona 0,5 l dziennie, do tego w nocy prawie 2x 120 ml czgp
                                                    efektem jest potem przemoczona piżamkasad,
                                                    - wstajemy w łóżeczku ood dawna, zaczynamy przemiszczać się przy meblach,
                                                    - nie reagujemy na " nei wolno", choć sądzę, że mały rozumie, co się do niego
                                                    mówi,
                                                    - mówimy mama, tata, baba, aba, ne (nie), ee( na kupke w nocniku i jedzenie psa
                                                    w miscesmile ), am, brum-brum,
                                                    - zapomnieliśmy mówić dadek (dziadek), ale ma nadzieję, że to chwilowe,
                                                    - robimy pa-pa, kosi-kosi, jaki jestem duży, jest git, pokazyjemy gdzie żabka
                                                    ma oczko, słonik ogonek, generalnie mały rozpoznaje wszystkie zabawki,
                                                    - pokazujmy gdzie jest nocnik i kumpu-lumpu (wanienka),
                                                    - uwielbiamy się kąpać,
                                                    - dziadek jest małego idolem, przynajmniej wtedy mama ma chwilkę wytchnienia,
                                                    - niestety nie pijemy żadngo mleka oprócz maminego i w nocy śpimy z rodzicami w
                                                    łóżku,
                                                    - acha, i mamy 6 zębów

                                                    to byłoby chyba na tylesmile.

                                                    No, a dzisiaj mąż wyjechał na 3 dni na szkolenie i postanowiłam małego zacząć
                                                    przyzwyczajać do mleka, przetrzymam go troszke i zobaczymy, chociaż obawiam sie
                                                    o moją cierpliwość i wątłe nerwy. Nocki są ostanio różne, dzisiaj np. mały
                                                    zrobił koncert ok 3 sam nie wiedział czego chce, potem budził się do rana co 3
                                                    godz, myślę, że to z głodu, albo przyzwyczajenia do picia

                                                    cieszymy się, że Natalka jest już w domku

                                                  • ania300 Re: 10 miesięcy:) 28.02.05, 13:47
                                                    Hej,hej!
                                                    Najlepsze życzenia dla kolejnych dziesiecznomiesieczniaczkow w gronie!Olu,
                                                    Zuziu,Kubusiu,Szymku i Mateuszku - wszystkiego naj,naj,naj!!!

                                                    Mam nadzieje, że Kamcia wraca do zdrowia, a Natalka dobrzeje przy rodzicach w
                                                    domkusmile

                                                    Dzieki za zdjęcia Zuzi i Maciusia. Zuzia jest taka rozkoszna że nic tylko
                                                    całować te fałdzioszki , a Maciek ma rewelacyjne ząbki, wyglądają jak dorosłe.
                                                    Właściwie to już mały facet, a nie niemowlaczeksmile

                                                    A ja nic nie robiłam tylko sprzątałam i sprzątałam przez cały weekend, bo
                                                    znalazłam w kuchni prusakasad(
                                                    Brrrrr.... nigdy nie miałam takiego problemu, a teraz nie dość że grzyb mi w
                                                    kuchni się pojawił to jescze te robale....Najgorsze że małe dziecko poznaje
                                                    właśnie świat a tu takie paskudztwa się lęgną i nie za bardzo mam je czym
                                                    wytępić, bo przecież owadobójcze spraye i inne są szkodliwe dla ludzi, a
                                                    zwłaszcza takich małych dzieciaczków...Jestem załamana....sad((

                                                    W trakcie tych porządków znalazłam 2 listki Cerazette, wykupiłam je pół roku
                                                    temu, 5 opakowań, zużyłam 3 i stwierdziłam że mi to nie służy. 2 zostały.
                                                    Któraś z Was pisała że bierze Cerazette, chętnie oddam w dobre ręcesmile. Po co ma
                                                    u mnie leżeć, a w aptece zwrotów nie przyjmują.

                                                    Nie wiem co mam jeszcze napisać, skleroza postępująca... Jak mi się przypomni
                                                    to zajrzę, papasmile

                                                  • malilka Re: 10 miesięcy:) 28.02.05, 14:10
                                                    Aniu, ja chętnie kupię od Ciebie Cerazette, bo dla mnie wyjście do gina to cała
                                                    wyprawa.
                                                  • inia25 Re: 10 miesięcy:) 28.02.05, 14:16
                                                    aniu - zuzia konczy 11 miesiecysmile
                                                  • ania300 ups 28.02.05, 16:48
                                                    Przepraszam, że Zuzię odmłodziłam o 1 miesiąc, jakaś nieprzytomna jestem.
                                                    Zresztą Zuzia nie jest jeszcze w takim wieku co by sie cieszyła gdyby dali jej
                                                    na oko mniej lat niż ma w rzeczywistoścismile))

                                                    Malilko, napisz do mnie na priv i podaj adres to prześlę cerazetki
                                                  • ania300 nocnik 28.02.05, 17:02
                                                    Kupiłam młodemu nocnik i stoi w kącie. A ja nie mam zielonego pojęcia jak
                                                    ugryźć sprawę nocniczkowania.
                                                    Kochane mamy, podzielcie się doświadczeniami!!!
                                                  • mag-da Re: 10 miesięcy:) 28.02.05, 17:12
                                                    cześć dziewczyny, wszystkiego najlepszego dla naszych dzeciaczków z okazji
                                                    minięcia kolejnych miesięcy.
                                                    U nas tak sobie, to znaczy niby wszystko dobrze ale Henryś nadal nie raczkuje,
                                                    przejdzie dwa kroki i kładzie się na brzuch ale nie to mnie martwi,nie podoba
                                                    mi sie jego sposób wstawania to znaczy robi to od razu na obie nogi, jedną
                                                    stopkę strasznie wykrzywia staje na podkulonych palcach. z tego co piszecie to
                                                    powinnam mu kupić jakieś sztywne buty, bo my, wstyd się przyznać, żadnych
                                                    butków nie mamy, Henryś chodzi po domu w grubych skarpetach a na dwór wkładam
                                                    go do śpiworka więc i tak butów nie potrzebujemy.
                                                    Zadzwoniłam do mojej Health visitor bo u nas na przełomie 8 i 9 miesiąca każde
                                                    dziecko musi mieć zrobiony bilans (osiągnieć i porażek)i ku mojej radości
                                                    powiedziała że przyjdzie do mnie do domu i poobserwuje dziecko. Jestem bardzo
                                                    zadowolona bo Henrys mam nadzieję będzie sie zachowywał naturalnie. Ma przyjść
                                                    w czwartek o 10.30 i w związku z tym mam problem bo Henryś zazwyczaj chodzi
                                                    spać o 10 i śpi do 11 czy spróbowac położyc go wcześniej i ewentualnie obudzic
                                                    jak przydzie czy przetrzymac i uspac dopiero kiedy będzie już po wszystkim.
                                                    No i do czwartku muszę sobie przygotowac pytania.
                                                    Asik współczuję ci serdecznie problemów z Jackiem, myśle że musisz wsłuchac sie
                                                    w siebie i odpowiedzieć sobie szczerze na pytanie czego tak naprawde chcesz i
                                                    zacząć działać.
                                                    Pozdrawiam serdecznie
                                                  • monikaps Re: 10 miesięcy:) 28.02.05, 17:48
                                                    Najlepsze życzenia dla 11-miesięcznej Zuzi (no no, co za wiek, już za miesiąc przestanie być niemowlakiem, a będzie małym dzieckiem...) i dla 10-miesięczniaków: Oli, Mateusza, Kuby i Szymka. Rośnijcie zdrowo, oby Wam ząbki nie dokuczały i cały świat się do Was uśmiechał!
                                                    Cieszymy się, że z Natalką lepiej. Wierzymy, że najgorsze ma już za sobą.
                                                    Kamilka - zdrowiej szybciutko i nie martw mamusi.
                                                    U nas też sroga zima, miałam na zajęcia jechać samochodem, ale mi zamarzł i nie dał się otworzyć. Na szczęście autobus nie zamarzł i zdążyłam.
                                                    Ewunia nadal śpi w nocy kiepsko i nadal mamy właściwie dwa i pół zęba, coś za mało. Podobno na roczek powinno być 8, nie wiem kiedy to zdąży wyjść, skoro mamy takie tempo.
                                                    Asik, mam nadzieję, że humor już lepszy. Faceci czasem są bezmyślni, nawet ci najlepsi. Daj Jackowi szansę, może on jeszcze nie całkiem pogodził się, jak Kamilek zmienił jego życie. Ewunia była bardzo oczekiwana, a ja nadal jeszcze mam z tym kłopoty i czasem w środku trochę się buntuję. Przecież zanim pojawiły się dzieci to nie mieliśmy pojęcia jak bardzo zmienią nasze życia, nawet jeśli spodziewaliśmy się tego. W każdym razie warto zadbać o swój związek, dla siebie i dla dziecka też. Będzie lepiej!
                                                    Pozdrawiamy ciepluko
                                                    Monika i Ewa
                                                  • izabela_p25 Re: 10 miesięcy:) 28.02.05, 21:11
                                                    Najserdeczniejsze życzenia dla dzisiejszych jubilatów dla najstarszej Zuzi i 10
                                                    miesięczniaków Oli, Mateusza , Kuby i Szymka. Dużo zdrówka, bezbolesnego
                                                    ząbkowania i dużo zabawek.

                                                    Malilko Maciuś to przystojniaczek bardzo Martynce się podobał i śmiała się do
                                                    niego. Niestety powiedziałam jej że chłopak już zajęty i musi poszukać innego
                                                    forumowego kawalerasmile Faktycznie bardzo się zmienił tzn. wydoroślał i te ząbki
                                                    są imponujace nawet mój mąż zapytał ile jest starszy od naszej córki. U nas
                                                    nadal 2 zęby i też nie wiem co o tym mysleć ale widze ze nie jest w tym
                                                    osamotniona

                                                    Mag-da Martynka też mi tak wykrzywiała stopki i zaczęłam jej zakładać sndałki z
                                                    Bartka ze sztywną pietką i takimi gumkami z przodu specjalnie do raczkowania.
                                                    Są jej trochę za duże i na początku miała problemy z przekładaniem nóżek przy
                                                    raczkowaniu ale po 2 dniach opanowała i śmiga teraz tak samo w butkach jak i
                                                    bez. Spróbuj też Henrysiowi kupić buciki i zakładaj w domu najpierw na godzinkę
                                                    a później stopniowo wydłużaj. Teraz Martyna już stopek nie wykrzywia a wtedy to
                                                    się zamartwiałm i chciałm iść do ortopedy.

                                                    Asik_w w każdym związku są dobre i złe dni (kto ich nie ma??) wiem że może ci
                                                    już brakowac siły na odradzanie związku ale zastanów się bo może warto i jak
                                                    wyjedziecie do Irlandii do wszystko się samo jakoś ułoży. Życzę powodzenia.

                                                    Kamcia wracaj szybciutko do zdrowia i nie martw więcej mamusi.

                                                    Zrobiłam mocz na posiew i jest jałowy bardzo się ciesze. Niestety wyniki krwi
                                                    nie są za dobre i większość wskaźników poniźej normy muszę się skontaktować z
                                                    panią doktor. Uciekam troche posprzatac bo jutro znow do pracy.

                                                    Milego wieczoru
                                                    Iza
    • bebicka zyczenia, chorobska i takie tam 28.02.05, 22:42
      Czesc Dziewczyny...
      no i okazuje sie ze lekarzowe podejrzenia alergiczne jabky sie nie sprawdzily,
      dzisiaj pojechalam do innego, prywatnie, takiego od ciezkich przypadkowsmile i
      okazalo sie ze Mlody ma po raz kolejny infekcje gornych drog oddechowych...
      bllleee. juz mam dosc, chociaz lekarz mnie pocieszyl ze nie odstaje od normy
      moje dziecko, wiec nie musze sie przejmowac. Trudno taki okres.... moze jednak
      wychodzi to ze nie karmilam go piersia zbyt dlugo, echchch. Na szczescie jak na
      razie nie wyglada to zbyt powaznie, no zobaczymy...
      Ja tez sie czuje nie calkiem dobrze, chociaz tez nie jakos tragicznie i
      zastanawiam sie czy to zasluga szczepionki... podobno pozwala duzo lagodniej
      przechodzic chorobska. jak tak to juz co rok bede sie szczepic. Ale znowu
      poczekamy jeszcze i zobaczymy.

      Serdeczne zyczenia dla wszystkich Jubilatow. Rany Zuzia juz 11 miesiecy...
      jeszcze miesiac... no Mlody tez juz niedlugosmile W kazdym razie samych
      serdecznoscismile

      U nas zima chyba zawitala na dobre, nie powiem zeby mi sie to podobalo... tzn
      nie w marcu! Litosci ja chce wiosny... a jak pomysle cvo bedzie jak to wszystko
      zacznie splywac... ale na razie ciesze oczy widokami, bo nawet na spacery na
      razie nie mzoemy wychodzic, echchch.
      Ale za to mozr sie w tygodniu wybiore na pare godzin na narty na nasza loklana
      gorke.. zobacze. Cos duzo tych zobacze dzisiajsmile
      Chcialam pewnie cos jeszcze napisac ale zapomnialam...
      Acha tez zaczynam powaznie myslec o nocniczku, kupie go chyba w najblizszych
      dniach i zaczniemy Mlodego sadzac... i juz chcialam napisac zobaczymysmile
      aa anic z tegho
      W kazdym razie pozdrawiam
      Trzymajcie sie
      Acha bardzo sie ucieszylam ze Natalka juz w domku, mama nadzieje ze tak juz
      pozostaniesmile
      Pa Maraska
      • bebicka Re: zyczenia, chorobska i takie tam 28.02.05, 22:54
        No hej
        zapomnialam napisac ze dostalam zdjecia Macka malikowego, alez on wyrosl,
        zmienil sie no no... A ile ma zebow!smile
        I jeszcze dotarla do nas Martynka, musze ja pokazac Mlodemu, ona chyba jeszcze
        nie jest zajeta..?smile
        Pa Maraska
      • inia25 Re: zyczenia, chorobska i takie tam 28.02.05, 23:03
        czesc

        maraska nie martw sie tym, ze nie karmilas piersia zbyt dlugo. to nie z tego
        wynikaja choroby mlodego (przeciez nie wiesz czy by chorowal, jesli bys karmila
        dluzej). Ja ole karmilam jakies 3-4 tygodnie i to tez tak na zmiane z butelka i
        zobacz - prawie wcale nie choruje (nie mowie tu o tych rozwolnieniach).

        w kwestii nocnika - my mamy, ale stoi w lazience i czeka na swoj czas... nie
        mam na razie w planach uczenia oli chodzenia bez pieluszkismile a latac za nia i
        celowac ze moze zrobi siku albo kupe, to nie na moje nerwy i nie na moj ciagly
        brak czasu....

        jesli chodzi o sikanie, to wlasnie udalo nam sie zlapac siku do badania. kurcze
        tak mnie nastraszyli wszyscy ze tak trudno, ze jak maz wrocil z apteki tylko z
        jednym woreczkiem to go opierdzielilam. a tu prosze jaka niespodzianka - udalo
        sie za pierwszym razem.

        ostatnio hitem jest mycie zebow. jak tylko ole sadzam na praleczce to od razu
        otwiera dziobek i wystawia te swoje skape uzebienie.

        zapomnialam wam napisac, ze jak mowi sie do oli " nie wolno" to ona grozi
        paluszkiemsmile komiczny widok. albo np. wali reka w okno balkonowe (to jest u
        babci zakazane) zanim babcia zwroci jej uwage, to ona juz sie odwraca i ze
        slodkim usmiechem grozi paluszkiem.

        dzisiaj w 10 miesiecznice ola zamiast mowic pap (tak jak do tej pory) przy
        machaniu na pozegnanie uraczyla nas glosnym papasmile

        ooooooooo i jaka pyszna kolacyjke dzis dziecko mialo: serek homogenizowany
        waniliowy wymieszalam z maka, tak zeby uzuskac dosyc gesta papke. lyzeczka
        formowalam male kluseczki i wrzucalam na wrzaca wodesmile na jakas minutke. noj
        pyszne pysznesmile w smaku zupelnie jak leniwe, tylko 10 razy mniej roboty.
        polecamsmile

        dobra ide spac. dobrej nocki!

        ciekawe co u dziewczyn, ktore sie nie odzywaja: lidszu, godiva, kordula....
        pearl pewnie nas podczytuje ale nie pisze b sie uczysmile
        • godiva Re: zyczenia, chorobska i takie tam 01.03.05, 09:56
          Witajcie!

          Odzywam się zatem, tłumaczę się z nieobecności jak zwykle - brakiem czasu. Na
          czytanie jeszcze starczy...
          Składam najlepsze życzenia wszystkim słoneczkom 10-miesięcznym i 11-
          miesięcznemusmile
          Zaczynam pisać posta nr 501, pewnie zanim skończę stanie się postem 510, albo
          dalej...
          Moja pyza ma znowu katareksad Boże, jak ona się męczy, wczoraj spała i tak jej w
          nosku furczało... nie mogłam tego słuchać, złapałam za Fridę i heja...jak ona
          płakała... ma wyraźny uraz do wszystkiego, co zbliża się do jaj noska. Ogólnie
          jest pogodna i wesoła, za wyjątkim chwil zw. z czyszczeniem nosa.
          Czy wasze dzieci są rozrabiakami?? Odkąd mała chodzi ja naprawdę nie mam czasu
          żeby usiąść - ale to mnie akurat nie martwi - dziewczyny z forum o diecie kop.
          wiedzą, że ruch jest teraz b. wskazanesmile No więc chodzę za nią, z nią, przed
          nią, biegam prawie, ciągły nadzór - ostatnio cwaniara nauczyła się włazić po
          schodach (na czworakach) - a mi serce skacze! Kiedy ma ochotę wychodzi i idzie
          sobie do dziadków... bezczelnasmile Broi ciągle - nie wiem po kim to taki łobuz -
          rodzice tacy spokojni. Jeśli na chwilę siedzi cicho, znak to nieuchronny, że
          robi coś, czego NIE WOLNO! Dlatego, kochane, powiedzcie mi, czy to już czas, by
          zacząć dziecko wychowywać??? I jak??? Nigdy nie chciałam 'rozwydrzonego
          bachora', na razie nie postrzegam jej jeszcze w tej kategorii, bo to co robi,
          raczej wiążę z naturalną ciekawością świata, ale jak tak dalej pójdzie... Macie
          pomysły?

          U nas hit smakowy - to truskawki z kompotu (domowego), aż się trzęsie na ich
          widok...Wiem, wiem cukier...ale coś się małej też od życia należy.

          Nie wiem czy już pokazywałam Wam w miarę nowe zdjęcia mojej pyzy? Są w podpisie.

          Pozdrawiam.
          Godiva - pewnie się znowu rozkręce i częściej będę zerkaćsmile


          To właśnie Ewunia
          Ewunia
          • opolanka1 Re: zyczenia, chorobska i takie tam 01.03.05, 11:23
            Cześc dziewczyny!!!

            Juz wczoraj chcialam podziękowac za życzenia w imieniu Zuzi i swoim, ale
            wejście na forum i zalogowanie sie graniczyło z cudem, po wielu próbach w końcu
            spałzowałam, i dzisiaj mówie..Dziekujemy

            Godiva, widzisz i ie jets taki szybki tutaj ruch, ja dopiero teraz pisze, i
            jestem po Tobie a upłynela praiwe druga godzinka...wiec jak zaczniesz pisac
            wiecej nic sie nie stanie

            Asik, już jestes na górze????mam nadzieje, ze dołek narazie zasypany

            Co do Macka Malilki juz zajęty, tak mi podpowiada moja Zuzia abym wam napisała
            drogie koleżanki.....hahah

            My już jestesmy po pierwszym spacerze, mała obudizła sie pierwszy raz o 4.00, a
            potem o 6.00 cycek poszeł w ruch i juz nie było mowy o spaniu. 6.30 zwlekłyśmy
            sie z łózka, a o 9.00 już pierwsze ziewki, wiec ją załadowałam w ówzek i jazda
            na dwór. śniegu nadal brak ale minus 5 na dworze, zasneła około 9.40...prawie
            półtore godzinki drałowałam w taką zimnice, ale mnie takze dobrze to zrobiło.
            teraz mała sie bawi....

            Pozdrawiam i idę gotowac
            do potem

            a nocnik u nas takze ejst, tylko nigdy nie zdązę aby posadzić mała jak robi
            kupe, no cóz, spóxniony refleks. Nie chciala na początku siedzięc, ale maż juz
            z nią potrenował i nawet sama pokazuje na nocnik, z echce sobie klapnąc na nim,
            jednak nigdy nic tam nie zrobiła....uuuu
            • lilda Re: zyczenia, chorobska i takie tam 01.03.05, 11:40
              Cześć dziewczynki!

              Kubuś bardzo gorąco dziękuje za pamięć i za życzenia.
              Mój maluch też rośnie na niezłego rozrabiaka. Robi akurat to czego mu nie wolno
              i nie reaguje jeśli zwracamy mu uwagę.

              Na hasło ,,Kubuś nie wolno! nunu,, odwraca się, posyła nam słodki uśmiech robi
              papa i dalej idzie szkudzić.
              ostatnio wszystko próbuje wymusić na nas piszcząc, albo otwiera i zamyka drzwi
              od zamrażarki bo wie ze wtedy zareaguje taki cwaniak z niego

              Pozdrawiamy LILKA I kubuś
              • pearl24 podczytuję was,a jak:-) 01.03.05, 12:03
                Ja znowu w przerwie pisania pracy

                Składamy życzenia wszystkim dzieciaczkom 10,11 miesięcznym.Słodkie wszystkie
                maluszki jak nie wiem.
                Zdjęcia Macka malilkowego doszły,chłopak jak sie patrzy ale cos sądzę opolanko
                że Zuzia będzie musiała o niego powalczyc bo Maja stwierdziła że takiego
                cukierka to tak łatwo nie odpuści,jak go zobaczyła powiedziała "a
                dzi",czytaj:mój ci on smile

                A na poważnie.Maja rozrabiaką jest niesamowitą.Na słowa "nie wolno,nunu" tylko
                szczerzy gębulę i sie zaśmiewa,albo robi nam papa.Zaczyna pokazywać swoje
                humory,pręzy sie wtedy i wrzeszczy.
                A już w ogóle to zrobiła sie mega "cyckowa".Normalnie nie wiem co
                zrobić.Zasypia przy piersi i za nic nie chce jej puścić,jak wyjmę to jest
                histeria.Ale jak już sie uda to śpi spokojnie.W ogóle to może pierś pić na
                śniadanie, po obiedzie do zaśniecia.Jakas taka przylepa sie zrobiła,przytula
                sie strasznie duzo,przez bluzke przytula sie do piersi.Podejrzewamże to przez
                to że drugi tydzień codziennie jest z opiekunką a w weekend z dziadkammi i
                brakuje jej mamy.bo jeśli to coś innego to nie wiem.

                Wstaje coraz częsciej raczkuje niesamowicie.Od przyszłego tygodnia znowu
                zaczynamy chodzić na basen bo miałysmy przerwe.I chce zacząc z nią chodzić na
                zajęcia muzyczno-ruchowe dla maluszków.Maja non stop tańczy,rusza dupka,rusza
                gową,macha raczkami-wystarczy powiedzieć tany,tany,a jak już zacznie sie coś
                nucic to szaleje na całego.

                Uciekam
                Do usłyszenia
                • inia25 do pearl 01.03.05, 12:26
                  co to za zajęcia? gdzie są organizowane? napisz coś wiecej bo ja tez bym byla
                  zainteresowana.


                  Chciałam wam powiedziec, ze Wasze córki beda musialy walczyc o Macka bo ola tez
                  powiedziala ze nie odpusci. Z reszta powiedziala tak o kazdym forumowym
                  chlopcu - ot zachłanna bestiasmile

                  buziaki dla szymka mamyuli (30 w lutym odpadł wiec minela 10 miesiecznica bez
                  daty) i dla henrysiasmile
                  • pearl24 zajęcia muzyczno-ruchowe 01.03.05, 13:09
                    To są zajęcia dla dzieciaczków juz od 6 miesiąca,przy muzyce,instrumentach,w
                    języku angielskim.zajęcia organizowane są w róznych dzielnicach warszawy-my
                    chyba na próbę wybierzemy się jak napiszę pracę.
                    Tu jest ich strona www.musicalbabies.pl

                    I jeszcze znalazłam cos takiego-tez moze być ciekawe
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16375&w=20405474&v=2&s=0
                    pozdr
                    • inia25 Re: zajęcia muzyczno-ruchowe 01.03.05, 14:04
                      pearl dzieki. zadzwoniłam tam i pogadałam z właścicielką - szalenie miła osoba!
                      Idziemy w sobote na 11 na zajęcia na Politechnice. Niestety zajęcia prowadzone
                      sa tylko rano w tygodniusad
                      pierwsze zjęcia są gratisowe a pozniej 8 tyg. kosztuje 96 zł.
                      czegos takiego szukałam!! Pearl jestes wielkasmile
            • kamymama u nas lepiej:o) 01.03.05, 11:54
              Hej dziewczyny!
              Kamcia nie ma już gorączki, pewnie to zasługa tych wszystkich syropów.
              Choróbsko minęło i mała pokazuje co potrafi, biega po domu na czworaka i
              krzyczy w niebogłosy:o)
              Ja jeszcze o nocniku nawet nie myślałam, ale chyba też kupię i zacznę Kamę
              przyzwyczajać na początek do jego widoku, może przed kąpielą ją będę sadzać,
              może coś do niego zrobi.
              Niemąż rano zajmuje się Kamą, a ja dosypiam:o) Dzisiaj wstaję i się pytam, czy
              była kupa? Mówi, że nie, każę mu sprawdzić a tam: mega kupa rozmazana gdzie się
              da!!! Z fałdek kobiecych muciałam ją zmywać, była już lekko zaschnęta po
              bokach. Całe body w kroku upaprane, spodenki upaprane! Niemąż jest kochany,
              biega z małą po całym domu, gada z nią, bawi się non stop, nakarmi, da syropek,
              ale nie pamieta o takich drobiazgach jak kupka, przemyć małej oczka po nocy,
              wytrzeć buzię po jedzeniu, itd, itp:o)
              Kamcia sie obudziła, uciekam.
              Miłego dzionka, papa.
              • monikaps 100 lat dla Henrysia! 01.03.05, 18:24
                Cieszymy sie bardzo, ze Kamcia czuje sie juz dobrze!
                Ale dzis koniecznie trzeba zlozyc zyczenia Henrysiowi! najmlodszemu 10-miesieczniakowi! Rosnij duzy i dzielny! Sloneczka i radosci od Ewuni!
                Dostalysmy zdjecia Maciusia! Dziekujemy! Superancki!
                A u nas nocka jeszcze gorsza niz poprzednie, a myslalam, ze to juz niemozliwe. Malo, ze Ewa cala noc chciala mnie ssac, to jeszcze kopala mnie po brzuchu, pewnie chciala byc jak najblizej. Tez wyjecie cyca z buzi grozi ogromnym wrzaskiem. Wciaz mam nadzieje, ze jak stan uzebienia sie powiekszy, to sie to troche poprawi.
                Pozdrawiamy
                Monika i Ewa
                • malilka Re: 100 lat dla Henrysia! 01.03.05, 19:56
                  Buziaki dla 10-miesięcznego Henryczka! Bądź łaskawy dla mamy z coraz większym
                  brzuszkiem, daj jej pospać i nie każ się nosić smile

                  Ja na synową Zuzię jak najbardziej reflektuję, bo mam do niej duuuuuuży
                  sentyment od momentu jej poczęcia, można powiedzieć smile Z Opolanką miałyśmy
                  terminy porodu dzień po dniu i jakoś wyjątkowo uważnie śledziłam losy
                  Opolankowej Niespodzianki, bo Opolanka do końca była twarda i płci nie chciała
                  poznać. Z drugiej strony nie będę ukrywać, że trochę głupio mi się zrobiło jak
                  Maciek spokojnie oglądał kolejne zdjęcia kwietniowych ślicznotek, a na widok
                  Zuzi topless omal nie rzucił się na monitor- no nie sądziłam, że mój syn będzie
                  prezentował tak wyraźnie samczy punkt widzenia smile))))))))))))))))))
                  I wiecie, tak sobie myślę, że z nas to dopiero będą teściowe!!!

                  A tak poza tym, to dzisiaj po raz pierwszy młody zjadł na śniadanie kanapki,
                  znalazłam jeden rodzaj pieczywa, który chyba lubi, to bułki grahamki. Kroję je
                  wzdłuż na 3 części i mały je te ze skórką, dzisiaj rano zjadł półtorej kromki z
                  masłem, więc jak na niego to niezły wyczyn. A do tego parę łyżek serka
                  naturalnego granulowanego, w składzie jest niestety sól, ale od czasu do czasu
                  to nic mu się nie stanie, zresztą już za miesiąc i tak stopniowo zacznę
                  wprowadzać sól do jego diety.
                  Iniu, ciekawy Twój pomysł z serkiem waniliowym, ale na jakim konkretnie serku
                  to robiłaś? Ja uwielbiam serki homogenizowane, ale młodemu nie udało mi się
                  niczego znaleźć bez strasznych elementów w składzie sad
                  • izabela_p25 Re: 100 lat dla Henrysia! 01.03.05, 21:14
                    Witam wieczorkiem
                    Martynka śpi a ja mam pełne ręce roboty od momentu powrotu do pracy po prostu
                    nie wyrabiam. Mąż nawet nie przejął części obowiązków a mała po moim powrocie
                    chce być tylko ze mną więc mnie zostają wieczory na zrobienie całej listy spraw:
                    ( Po tym padam zmęczona a w nocy sytuacja taka sama jak u monikaps. Mała tak od
                    1.00 ssie prawie nonstop i każde wyjęcie cycusia kończy się płaczem. To chyba
                    przez te ząbki i mam nadzieje że się to kiedyś skończy. Na razie jej nie bronie
                    bo wiem że dziąsełka bolą. Ma opuchniętą i góre i dół, wydaje mi się że dół
                    nawet bardziej ale nie przypuszczam aby dolne dwójki wyszły wcześniej i obawiam
                    się że mogą wychodzić jeden po drugim.

                    Dużo zdrówka i uśmiechu dla Henryczka, Bądz grzeczny i nie denerwuj mamusi. Mag-
                    da koniecznie napisz jak wypadł bilans i czy mały był grzeczny. Proponuje
                    położyć go pół godzinki wcześniej i wtedy nie będzie marudny jak przyjdzie
                    pielęgniarka. Zresztą sama wyczujesz co zrobić.

                    Malilko ale twój Maciuś zrobił furorę. Martyna zjada na kolacje pól sloiczka
                    deserku + kromke chleba z wedlina Morlinki.

                    Bebicka Martynka jest jeszcze wolna więc czekamy na zdjęcia Mateuszasmile no i
                    życzymy mu szybkiego powrotu do zdrowia i żecy nie dał się chorobie.

                    Koniec przyjemności i wracam do pracy.
                    Miłego wieczoru
                    Iza
                    • lilda Re: 100 lat dla Henrysia! 02.03.05, 08:30
                      Witam w mroźny, słoneczny poranek!
                      Dołączamy się do życzeń dla Henrysia. Rośnij duży i mądry, bądź jasnym słońca
                      promyczkiem dla rodziców.

                      Co jest z tymi naszimi maluchami? Kuba też zrobił się strasznym przylepą, jakby
                      mógł to by cały dzień chodził z cycusiem w buzi.
                      Ostatnio jak usnął przy piersi {tylko tak usypia} i próbowałam mu ją wyjąć to
                      się wybudził i było już po spaniu. Jak tylko się położe to tuli się do mnie
                      przez bluzkę i próbuje dostać się do piersi
                      • kamymama Re: 100 lat dla Henrysia! 02.03.05, 08:53
                        Buziaczki dla Henrysia!
                        Ale wam dobrze, możecie z dziećmi chodzić na basen, na zajęcia ruchowo-
                        muzuczne, a ja nie mam gdzie wyjść z dzieckiem:o( W Pile nic nie ma, nic nie
                        organizują dla dzieci! Raz chciałam wziąć małą na basen, taki brodzik z ciepłą
                        wodą i masażami, ale usłyszałam od dyrektora ośrodka, że basen jest do kąpieli,
                        a nie do zabawy! Mówiłam, że zapłacę jak za dorosłą osobę, że będzie miała
                        pieluszkę specjalną do wody, moje gadanie nie pomogło. Tak więc sama muszę
                        wymyślać zabawy. Dziewczyny pomóżcie, w co Wy się bawicie z dziećmi, bo mi się
                        już koncepcje wyczerpały, a Kamcię stare zabawy nudzą.
                        Kamcia już wyzdrowiała, gorączki nie ma! Coś jej się poprzekręcało i budzi się
                        o 6 rano - to chyba dlatego, że jasno już się robi o tej porze. Do tego
                        wszystkiego zaczęła mało jeść, zjada góra 150 ml, a zawsze wlała w siebie 210
                        ml. Odmówiła kategorycznie konsumpcji jakich kolwiek deserków i owoców:o( Nie
                        wiem, czy małej nie przestawić już na 3 główne posiłki w ciągu dnia (rano
                        mleko, potem obiad i mleko na kolację, a w między czasie drugie śniadanie i
                        podwieczorek) Co o tym sądzicie, nie będzie za mało mleka? Może na podwieczorek
                        też będę jej robić coś na mleku skoro nie chce deserków i owoców?
                        Malilko - nie mogę otworzyć zdjęć Maciusia:o( Też byśmy z Kamcią chciały
                        zobaczyć kawalera, o którego się biją wszystkie forumowe panienki. Mogła byś mi
                        wysłać je jeszcze raz?
                        • opolanka1 pierwszy raz odmowa.... 02.03.05, 09:32
                          Czołem dziewuszki!

                          jak najwieksze buziaczki dla Henrysia, wiele usmiechu i rosnij zdrowo
                          szkrabku!


                          Malilka nie bedę ukrywac, że jak Zuzia zobaczyła siedzacego w kąpieli jej
                          ukochanego, to sie rzuciła na monitor i dotykała paluszkami, chciałam ją zdjać
                          z kolan bo trudno było cokolwiek zrobic przy kompie, to wiesz co jak sie
                          wkurzyła...ona chciałam patrzeć na swego lubego i już, wiec tak siedziała pare
                          minutek, powzdychała i w końcu wróciła do zabawy.
                          Swoja dorga jakbyśmy zostały skumane przez dzieicaki, to zobacz jaka wiedze
                          wspólnie bysmy posiadały////haha
                          ja jestem jak najbardziej za!!!!

                          a co do tematu mego postu to...
                          zaczne od wczorajszego dnia, moje dziecko pobiło wszelkie rekordy. Wstała o
                          6.00 rano posżła spać o 9.40 do 10.20 , cyzli 490 minut na dworze i na tym
                          koniec, dopiero ją zmożyło o 18.30 , a zasneła chwilkę po 19.00. Myslaam, ze
                          zwariuje, tyle czasu bez spania. a ona nawet nie tarła oka, ani nie ziewała.

                          Przespała do 2.00 w nocy i sie budizla wiec ją wziełam do łóżka i wstala o 7.00
                          rano....I JAK JEJ DAŁAM CYCKA TO CHWILKE POSSAŁA I NIE CHCIĄŁA , ODMÓWIŁA
                          PIERSI..PIERWSZY RAZ....Nie wiem czy to jednorazowy wyskok, cyz mała poprostu
                          juz nie chce. Dziecko samo pokazuje kiedy ma dosc maminego biustu, czyżby
                          przyszła pora. Jeśli tak to nie bede jej meczyła i na siłe przystawiała, to
                          dobrze, bo zadnych problemów z odstawieniem...smutno bedzie, ale jeśli to w
                          taki sposób ma sie zakońcyzć to bede szczęsliwa, ze mała zadecydowała i obeszło
                          sie bez oszukiwania np.wodą....Zobaczymy co jutro zrobi czy takzę odmówi.

                          ok uciekam ,b o mała rozbraja telefon
                          odezwę sie później, miłego dnia

                          • mag-da Re: pierwszy raz odmowa.... 02.03.05, 09:47
                            cześć wielkie dzięki za życzenia dla mego Heniaska. Boże, to już 10 miesięcy a
                            roczek będziemy świętować w Polsce. Hura.
                            Słuchajcie mój synek ma przebarwione górne jedynki. Nie jakos tak bardzo ale na
                            końcach ząbków są jaśniejsze plamki, prawie białe. Jak myślicie od czego to
                            może być. Czyżby brak wapna? On wypija w ciągu doby dwie butle mleka i oprócz
                            tego ma dwa mleczne posiłki.
                            Pozdrawiam
                            Aaa i nie dostałam zdjęć Zuzi i Kubusia z braćmi
                          • eklon piękna zima! 02.03.05, 09:53
                            Cześć Dziewczyny!
                            Meldujemy się po kilkudniowej nieobecności!

                            Po pierwsze zaległe życzenia dla wszystkich 10 i 11 miesięczniaków!

                            Po drugie cieszymy się ogromnie, że Natalka jest już w domu. Iza już kiedyś o
                            to pytałam, czy ona do końca życia będzie musiała mieć ten rozrusznik?

                            Mag-da ja na Twoim miejscu chyba uśpiłabym Henrysia i ewentualnie wybudziła, bo
                            jak będzie zmęczony to będzie strasznie marudny!

                            Malilka - nie będę oryginalna jak napiszę, że Maciuś faktycznie się bardzo
                            zmienił. Ale wg mnie chyba to co najbardizej się zmieniło to to, że pojaśniały
                            mu włoski? Wcześniej był chyba bardziej szatynem niż blondynem.

                            Asik-w jeśli chodzi o kryzysy w związku, to chyba specjalistką w tym względzie
                            jestem ja ;-( Tylko, że u nas jest w trochę innym kierunku. MIanowicie to ja
                            nie mam ochoty na żadne przytulanie, całuski oczywiście ze strony męża, bo ze
                            strony syna wcale nie gardzę! A mój mąż ciągle marudzi, że jestem taka oziembła
                            (albo oziębła smile Poza tym widujemy się z mężem bardzo rzadko a on jeszcze
                            ciągle wymyśla sobie jakieś wypady na piwo z kolegami albo jego bratem a
                            później ma do mnie pretensje, że jak wraca to ja już spię i się na niego
                            wydzieram, że ma się do mnie nie przytulać, bo jest zimny :-0

                            U nas minęła kolejna nocka bez mamy! Byłam na kolejnym wyjeździe służbowym i
                            coraz bardziej przekonuję się, że na tych wyjazdach bardziej cierpią moje
                            piersi niż mój syn! Malilka pytanie do Ciebie jako guru?! Czym można
                            pielęgnować piersi, mam na myśli nawilżać? U mnie skóra na piersiach jest
                            strasznie sucha, zastanawiałam się już nad oliwką, ale jak na razie smaruję
                            bepanthenem, bo jego nie trzeba nawet zmywać z brodawek do karmienia.

                            Śmigam do pracy, bo muszę wyjaśnić parę spraw, które wyszły podczas mojego
                            wyjazdu!
                            • godiva Re: piękna zima! 02.03.05, 10:12
                              1. Wszystkie zachwalacie malilkowego Maciusia, a ja nie dostałamsad REKLAMACJA.
                              Co z tego, że już zajęty...
                              2. Jutro minie tydzień, kiedy definitywnie nie karmięsad I jak czytam o waszych
                              maluszkach z (.) w buziach, małych przylepach, to tak jakoś mi żalsad Gardło mi
                              ściska, chociaż powinnam się cieszyć, że w miarę gładko poszło, ech zawsze
                              jakiś problemsmile
                              3. Czy kiedy Wasze dzieci mają katar i tylko katar, idziecie od razu do lekarza?
                              Odpowiedzcie proszę, to dla mnie ważna kwestia...

                              Pozdrawiamy
                              • godiva Życzenia 02.03.05, 10:29
                                A! No i zapomniałabym - najlepsze życzenia dla dzisiejszych solenizantów:
                                Kamilkówsmile Rośnijcie zdrowo i nie przysparzajcie najmniejszych kłopotów Waszym
                                rodzicom!!!
                                • inia25 Re: Życzenia 02.03.05, 12:21
                                  ja się pryłączam do życzeń dla kamilkówsmile buziaki!!!

                                  jak ola ma katar, to jej pryskam sterimar do noska i uruchamiam gruszke!
                                  do lekarza ide jak oal ma kaszelek.

                                  wpadne pozniej bo mam multum pracy


                                  malilko serek waniliowy campina dalam do kluseczeksmile
                                • pearl24 Re: Życzenia 02.03.05, 12:22
                                  No jakoś mi wena do pracy mgr znikneła,więc skrobne parę słów.

                                  godiva-jak mała miała katar i tylko katar to nie szłam do lekarza,szczerze
                                  mówiąc to nawet ostatnio jak złapała tego wirusa to tez nie poszłam-i tak
                                  wiedziałam co powie i co da więc sama jej podałam a nie ciągnęłam jej do
                                  przychodni.
                                  Już kiedyś było co dobre na katar ale przypomnę-nawilżanie noska euphorbium
                                  compositum albo sterimarem (jak katarek zalega i nie wycieka) jak wypływa to
                                  trzeba obkurczyć Nasivinem(tym nie dłużej niż 3-4dni),pod nosek maść
                                  majerankowa,nawilżanie pokoju,olejek np Olbas do kominka zapachowego,podawanie
                                  vitC (tak ze 3xpo5kropel)+wapno w syropku na wzmocnienie,można klatkę i plecki
                                  dziecka nasmarować przed snem maścią Pulmex baby,do kąpieli dodać rumianek.
                                  no normalnie nic tylko zostac pediatrą.

                                  No i tak jestem ostatnio zajęta że zupełnie zapomniałam o własnych urodzinachsmile
                                  Ale nic dziwnego jak tylko żyje sie dzieckiem i pisaniem pracy.

                                  opolanko-ja też bym chcaiła żeby Maja sama zrezygnowała z piersi,ale jakoś
                                  czarno to widzę.oprócz tego że jak usypia to tylko przy cycusiu to jak sie rano
                                  budzimy(a mam to szczeście że moja dziecina nie wstaje wcześniej niż o 9)to
                                  przytula sie do mnie,ciumka pierś,szuka jej pod bluzką,podnosi bluzkę i rzuca
                                  sie żeby chwilę possać,pokłada sie na mnie.Słodkie to ale nie najlepiej rokuje
                                  na "latwe i bezbolesne"odstawianie.

                                  inia-czekam na relację po sobotnich zajęciach,możesz pisać na priva jak
                                  bedziesz chciała.

                                  no teraz to już uciekam do pisania pracy
                                  Uściski dla wszystkich
                                  • pearl24 kluseczki 02.03.05, 12:24
                                    aa i jeszcze zrobiłam te kluseczki o których pisanła inia-tylko nie z serka ale
                                    z danonków,po zrobieniu zmieszłam z deserkiem i mała wciągała aż
                                    furczało.naprawdę dobresmile
                                    • godiva Re: kluseczki 02.03.05, 12:43
                                      Dziękuję Wam dziewczyny za info nt. katarusmile Wlałyście w moje serce trochę
                                      wiary w to, że nie jestem jednak wyrodną i najgorszą matką na świecie. Wczoraj
                                      o mało się nie pobeczałam, kiedy koleżanka na moje stwierdzenie, że mała ma
                                      katar i nie idę z nią do lekarza, bo ma tylko katar (gorączki brak, kaszlu
                                      brak - chyba, że się zakrztusi, rozrabia jak zwykle...), a w przychodni
                                      przecież jest pełno chorych dzieci i jeszcze sobie pogorszę... pełna oburzenia
                                      powiedziała mi 'ale wiesz, że od kataru się zawsze zaczyna coś gorszego...'
                                      Och... normalnie poczułam się ... szkoda gadać, cały dzień mi zepsuła, aż
                                      miałam wrażenie, że mała ma ten katar gorszy, już koleżankę zaczęłam
                                      podejrzewać o rzucenie uroku na moje dziecko!!!

                                      Pearl - dzięki za sposoby na katar. Wiele z nich stosuję. Dodatkowo daję mojej
                                      małej (a właściwie dziadek jej daje) zupę chlebową z czosnkiem, dla
                                      wtajemniczonychto tzw. Brotsuppesmile Śmierdzi to moje maleństwo przeokrutnie po
                                      tym, ale uwielbia to jeśćsmile Można takim bobkom dawać czosnek?

                                      A u nas 9 dni do roczkusmile

                                      Pozdrawiam
                                      • malilka Re: kluseczki 02.03.05, 13:00
                                        Wszystkie piszecie, że dziecko mi się bardzo zmieniło a ja tego jakoś nie
                                        widzę... Chociaż rzeczywiście jak oglądam jakieś stare zdjęcia to aż nie chce
                                        mi się wierzyć, że tak kiedyś wyglądał mój syn. Co do włosków to po porodzie
                                        były prawie czarne, potem blond, a teraz kolor zmienia się tak co półtora
                                        miesiąca i raz misiek jest blondynkiem a raz szatynkiem.

                                        U nas też ostatnio bunt na spanie w dzień, wczoraj była tylko jedna drzemka (do
                                        12.30) i potem do wieczora nic. Ciągle mnie to zdumiewa, bo to dopiero drugi
                                        raz w życiu małego się zdarzyło- niby z niego taki śpioch a tu proszę.
                                        Myślałam, że przez to dłużej pośpi, ale gdzie tam- nie dość że wstał o 6.25 to
                                        jeszcze szalał aż do 12.15, oj chyba zacznę wcześnie chodzić spać bo długo tak
                                        nie pociągnę...

                                        I podsyłam Wam jeszcze kilka zdjęć, miłego oglądania smile

                                        Gorące życzenia dla Kamilków smile******
                                        • eklon Re: kluseczki 02.03.05, 13:16
                                          Malilka Twój Maciuś musi uwielbiać takie kąpiele!
                                          • asik_w 11 miesiecy!!! 02.03.05, 13:47
                                            • asik_w 11 miesiecy!!! 02.03.05, 14:04
                                              ojoj pospieszylam siesmile)
                                              witajcie!!!!
                                              serdecznie dziekujemy za zyczeniasmile)zyczymy tez drugiemu Kamilkowi wszystkiego
                                              co najcudowniejszesmile)
                                              chcialam zrobic maly bilansik, ciagle chodze i mysle co ten moj szkrab
                                              potrafi a co lubi i sprobuje nie wiem czy zdaze napisac wszystko, bo lada
                                              moment moze sie obudzicsmile)
                                              - raczkuje z predkoscia blyskawicy, wstaje przy wszystkim i chodze trzymajac
                                              sie jedna raczkasmile prowadzany za raczki wole skakac, ale czasami ladnie
                                              podejde, zalezy od humorkusmile)
                                              - duzo gadam po swojemu a nawet pyskuje, mowie mama jak mi zle i chce na raczki
                                              poza tym standard typu tata, daj, dzien, dzis, czy czy(cycus)ci (chyba kot)smile
                                              -kocham slowko NIE, i doskonale je rozumiem chociaz nie zawsze poslucham,
                                              najczesciej patrze mamie w oczy usmiecham sie i dalej rozrabiamsmile
                                              -szafki, szuflady nie maja przede mna tajemnicsmile, umiem wlaczyc i wylaczyc tv,
                                              wyjac kasete, zapalic swiatlosmile
                                              -uwielbiam lampy i zegarysmile
                                              -kocham kapiele i wode, uwielbiam myc swoje 8 zabkowsmile
                                              -jem tylko wtedy gdy jestem glodny i mam dobry humor, przeciez to takie nudne
                                              siedziec i czekac az podadza mi lyzeczkesmile
                                              -cycus jest ponad wszystko, jak chce go to nawet przy gosciach zagladam mamie
                                              za bluzkesmile
                                              -spanie-bez komentarzasmile
                                              -uwielbiam czytac ksiazeczki i gazety, kocham muzyke i tanie, tancze na lezaco,
                                              stojaco, siedzaco, nawet jak jem mama wlacza mi radio, ulubiona piosenka to
                                              z "Mjak milosc"serio! i "pump it up" Denzelasmile
                                              -buzi daje tylko lalom cioci i malym dziewczynkom, czasami mamiesmile
                                              -robie papa, przybijam piatke, daje czesc, bawie sie w kosi lapki, klaszcze,
                                              pokazuje gdzie lampa, zegar, pies, kot, gdzie gra itpsmile
                                              - rosne na malego babiarza! kocham blondynki! gdy lekarz jest kobieta plus
                                              blondynka moze mnie badac jak chce gdy facet ryczesmile
                                              - mam 8 zebow i dlugie do ramion blon wloski, mama zetnie je w moje pierwsze
                                              urodzinkismile)
                                              to mniej wiecej wszystkosmile))
                                              aha nie mam zdjec Maciusia!
                                              jezeli chodzi o moj dolek to teraz jest rownina, mam nadzieje ze bedzie oki!
                                              Igosiu prosze o namiary na pania doktor! do jakiego chodzisz alergologa?
                                              Kamilkowi czesto robia sie czerwone policzki, sama nie wiem co to moze byc!
                                              uciekam, bo poki maly spi chce poczytac forumsmile) pozdrawiam
                                          • malilka Re: kluseczki 02.03.05, 13:50
                                            Eklon, ja to się trochę wkurzam jak widzę tyle piany, bo wydaje mi się, że to
                                            musi być sporo detergentu w wodzie, chociaż akurat płyn rzeczywiście wyjątkowo
                                            mocno się pieni (Baby Delfi z oliwką, polecam). No ale niestety niemąż to duży
                                            dzieciak i tak ciągle robi po swojemu...
                                            Eklon, obejrzałam właśnie zdjęcia Michałka przy pralce- nie boisz się, że w
                                            samych skarpetkach poślizgnie się na kafelkach? Ja mam na tym punkcie jakąś
                                            obsesję...
          • kamymama Re: zyczenia, chorobska i takie tam 03.03.05, 09:54
            Hej!
            kamcia już całkiem zdrowa, obeszło się bez kaszlu i kataru i najważniejsze bez
            antybiotyków:o) Wyzdrowiała i pokazuje rogi, jak jej się cos nie podoba to jest
            wrzask i siadanie na podłodze. Teraz by tylko siedziała na raczkach,
            przyzwyczaiła się, jak miała gorączkę non stop ją tuliłam i teraz też chce,
            spryciula mała. Chciałam wyjść z nią dziś na spacerek, tak na pół godzinki,
            trochę się jeszcze boję. Dziś chyba odpuścimy, ale jutro idziemy się
            przewietrzyć. Pogoda jest super, świeci słoneczko, lekki mrozik.

            pearl - dzięki za namiary na zabawy, napewno coś wykorzystam:o)

            malilka - dostałam fotki, muszę przyznać, że Kamcia jest następna w kolejce o
            względy Maciusia, niezły przystojniak!
    • bebicka swatanie:-) 02.03.05, 13:40
      No czesc Tu widze ze sie niedlugo powazne bitwy zaczna o kawalerów, hmmm no tak
      a co to sie zacznie jak faktycznie nasze dzieciaki przyprowadza swoja druga
      polowe... A podobno sie mowi ze dla synusia to zadan nie jest dobra, zadna nie
      ebdzie go kochac tak jak wlasna mamasmile no niby jeszcze tyleee czasu a leci to
      tak szybko.
      U nas zima szaleje za oknem, juz sie nawet zastanawialam czy nie napisac w
      tytule "Wesolych Swiat" bo wczoraj wieczorkiem tak sie dokladnie czulam.
      jeszcze rodzice przechodzacy obok mnie z corka tlumaczyli jej jak to Pan Snieg
      sie spoznil w tym roku o dwa miesiace, taaaa. A ja juz nie chce sniegu!!!!!
      Chce wiosny! Nie cierpie jak zima przychodzi tak pozno.
      Do tego Mlody oczywiscie znowu chory, chyba bijemy tu na forum rekordy, 4 raz
      od polowy grudnia, wsciec sie mozna, wiec oczywiscie "dobry" humor mi dopisuje
      na calego. Do tego jeszcze podpisac sie moge pod wszystkim listami z
      narzekaniami na mezow, u nas Kryzys zamieszkal w jednym z pokoi, tylko nie wiem
      w ktorym bo chetnie bym go stamtad wysprzatalasmile
      A poza tym to juz nic...
      Iza zdjecia Mlodego zamieszcze jak tylko znajde wolna chwile.
      Macka w zestawie nr 2 obejrze jak wroce do domu, juz sobie robie apetyt, lubie
      ogladac zdjecia naszych maluchowsmile
      pozdr Maraska
      *** Najlepsze zyczonka dla Henryczka, troche zaleglesmile i oczywiscie dla
      Kamilkow. i chyba na zas powinnam zaczac wpisywac bo potem nie nadazesmile
      • opolanka1 Re: swatanie:-) 02.03.05, 14:26
        Zuzia przesya soczyste buziaczki dla Kailków, a jej mama życzenia radosci i
        usmiechu, zdrowia i pogodnego dorastania....

        u nas cąły czas prószy ale jeszcze płatek ne spadnie na ziemie a już sie stopi
        w locie, weic pada od rana a nadal jest szaro i 1 mm sniegu na ziemi...porażka.
        Poszłam małej pokazac kaczki, ale niestety bajorko zamarzło i kaczki sie
        wyniosły, popełniłam falstart, chciałam aby chociaż ptaki sie zleciały,
        wysypałam chleb, a gdzie tam jak odfrunely to siedziały twardo na gałęziach,
        wiec lekcja poznawania zwierzątek zakończyła sie wielkim fiaskiem.

        Malilka, napewno czytałaś jak moja mała spała wcozraj tylko raz, i dzisiaj
        zanosi sie na to samo, wszakze wstała o 12.00 wiec o półtorej godzinki później
        nix wcozraj ale super ma humor i dobrze sie bawi...moze nie potrzeba jej dużó
        snu. Zresztą zawsze byla dzieckiem, które w mig regenerowało swoje siły, ku
        mojej rozpaczy,,,wczesne pobutki, mało drzemek. Ale jeśli ie bedzie spała w
        dzięn duzó, to moze pocieszam sie, ze noce bedą bardziej spokojne,

        ok uciekam oglądnąc z mała nowe fotki małego jej lubego Maćka
      • pearl24 zabawy-do kamymama i nie tylko 02.03.05, 14:28
        Moze cos sie przyda teraz a cos potem
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=576&w=20406154&v=2&s=0
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=576&w=8551119&v=2&s=0
        I polecam książkę 356 gier i zabaw-ogladałam ostatnio w księgarni,całkiem fajne
        pomysły.

        No a może wy sie podzielicie pomysłami??
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 02.03.05, 19:33
      asik-w zaraz prześlę ci namiary na adres gazetowy.
      U nas humory bez zmian. Nadal przerażają mnie okularki. Jutro mamy drugą wizytę
      po której już chyba wyjdziemy z receptą. Opolanko czy widziałaś w Niemczech na
      noskach dzieci jakiś wynalazek co wygląda jak maska nurkowa?smile)) Zastanawiam
      się, może to będzie lepsze jak zwykłe okularki.
      Konsultowałam u znajomej okulistki diagnozę.... no i potwierdziła to, że
      dziecko po skończeniu 7 miesięcy nie może już zezować. Natomiast może mu od
      czasu do czasu uciekać oczko.... Tajemne to dla mnie sprawy. Tak czy siak
      lepiej leczenie zacząć teraz. W najlepszym wypadku leczenie będzie trwało rok-
      1,5 - w najgorszym do czasu pójścia do szkołysad((.
      Pozdrawiam wszystkich jubilatów
      Pa
      • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 02.03.05, 19:53
        No i mieliśmy kolejny dzień z jedną drzemką, ale jaką! 2h45min!!! Już nie
        pamiętam, kiedy mały tak długo spał mi w dzień, chyba to było latem. Nie
        narzekałabym, gdyby ta jedna drzemka miała tak wyglądać smile)
        Od kilku dni nie spacerujemy dłużej niż godzinę, bo jest tak zimno, że szok!
        ~Ja, miłośniczka zimy nie jestem w stanie wytrzymać dłużej. Jest zwykle nie
        chłodniej niż minus 8, więc żadna tragedia, ale wieje przenikliwy, silny, zimny
        wiatr i spacer naprawdę jest nieprzyjemny. A szkoda, bo jest tak pięknie-
        słońce, śnieg i mróz- moja ulubiona pogoda smile

        Maciuś z brakiem maminej piersi po kąpieli pogodził się już zupełnie. Ja już
        właściwie też, nie mogę się tylko nadal pogodzić z tym, że mały mnie nie
        potrzebuje do wieczornego zasypiania... Próbuję mu opowiadać bajeczki, ale on
        już po jednej się irytuje, no i muszę go wtedy położyć do łóżeczka i zniknąć, a
        on sobie po minucie spokojnie zasypia.

        Igosia, masz tu silną grupę wsparcia, dasz radę z okularkami! Nie widziałam
        wynalazku przypominającego maskę nurkową, ale dla mnie, starej okularnicy brzmi
        nie najciekawiej- im mniejsze okulary tym lepiej, bo większe wynalazki
        powodują, że okolice oczu się pocą, są mniej wygodne, cięższe, no i ograniczają
        pole widzenia. No i ciągle mam nadzieję, że okularków nie będzie, albo będą
        tylko przez pare miesięcy.

        Asik, dopiero teraz doczytałam, że Kamilek ma włoski do ramion- koniecznie
        podrzuć jakieś aktualne zdjęcie pls!
        • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 03.03.05, 08:48
          Cześć Dziewczyny!
          U nas dalszy ciąg wspaniałej zimy. Pełnia słońca, chociaż niestety mroźnie, ale
          dziś już przynajmniej bez wiatru!

          Malilka Michał chodzi w skarpetkach z ABSami, oczywiście jeśli ma skarpetki, to
          od razu je próbuje zdejmować, ciągnie ile sił w rękach dopóki co iunnego go nie
          zainteresuje. Dlatego teraz zakładam mu prawie ciągle papcie, ale co ciekawe
          nie za długo one nie wytrzymują, bo Michał raczkując bardzo ściera palce i
          zaczynają mu palusszki już wychodzić na wierzch a papcie mają dopiero 2
          tygodnie!

          Malilka to Twoje oryginalne zabezpieczenie szafek sprawdza się chyba tylko gdy
          można zaprzeć je na wykładzinie, bo na panelach to chybaby się ślizgało?

          Aha Mamy pierwszy sukces w kierunku samodzielnego chodzenia! Michał wczoraj
          zaczął samodzielnie stawać. Zrobił to trochę przez przypadek. Była u mnie
          koleżanka, częstowała go chrupkami i moje zachłanne dziecko trzymając się ławy
          wzięło najpierw jedną chrupkę ale ponieważ widział, że jest ich cała miseczka
          puścił się i chwycił drugą! Stał tak przez moment! Później przecwiczył to
          jeszcze kilka razy. Myślę, że jak się z tym oswoi, to może wreszcie spróbuje
          sam przejść się po mieszkaniu!
          • kamymama ups... 03.03.05, 09:57
            posta mi wsadziło kilka postów wyżej:o)
            • izabela_p25 Re: ups... 03.03.05, 11:10
              Pije właśnie kawkę a Martynka słodko spi. Zamiast sprzątać i gotować siedzie na
              kompie ale co zrobić z takim nałogiemsmile
              Poczytuje was na bieżąco ale z pisaniem gorzej zwłaszcza ze w pracy urwanie
              głowy ale dzisiaj dzień wolny za to w sobotę muszę iśćsad

              Przede wszystkim gorace życzenia dla Kamilków rośnijcie zdrowo.

              Zdjęcia Maciusia super ciekawe jak zareguje Martynka jak jej je pokaże.

              Ekoln rozrusznik Natalka będzie miała przez całe życie i to się też wiąże z
              kolejnymi operacjami wymiany baterii ale najszybciej za 5 lat.

              Inia z jaką maką robiłaś te kluseczki może ja też małej dzisiaj ugotuje.

              Posyłam wam najnowsze zdjęcia mojej kruszynki. Niewiarygodne jak ten czas
              szybko leci za 1,5 miesiąca będzie miała roczek. Muszę się przyznać że już jej
              na ta okazję kupiłam kreację i już się nie mogę doczekać kiedy ją ubierze.

              Życzę miłego dnia i uciekam jednak coś porobić
              Iza
              • izabela_p25 Re: ups... 03.03.05, 11:14
                Jeszcze mam pytanie do mam podających multicebion> On ma w sym składzie wit.D3
                i czy wówczas podajecie vigantol. Sama od jakiegoś czasu go podaje i mam
                dylemat czy dawać vigantol czy nie??
                • izabela_p25 Do Eklon 03.03.05, 11:17
                  Może zamiast papci kup małemu takie sandałki, które mają z przodu gumkę
                  specjalnie do raczkowania. Możesz zobaczyć jak wygądają na zdjęciu Martynki,
                  które posłałam. My mamy je od grudnia i nic się z nimi nie dzieje a mała
                  dziennie w nich zasuwa.
                  • eklon Re: Do Eklon 03.03.05, 11:26
                    Iza - Martynka w tej "katanie" wygląda jak niezły zawadiaka!

                    A a propos Twojej informacji, to z tego co widzę na zdjęciach te sandałki są na
                    rzepy?! Ja dlatego kupiłam te kapciuszki, bo Michał cały czas odpinał
                    poprzednie, które byłe na rzep. Te aktualne są na takie specjalne zapinki,
                    których Michał jeszcze nie rozpracował.
                    • inia25 Re: Do Eklon 03.03.05, 12:09
                      czesc

                      ja tez nie mam czasu na pisanie. W pracy urwanie glowy i powiem wam szczerze,
                      ze to moje dyrektorowanie czasem mi bokiem wychodzi, jak widze, jak ludzie z
                      zazdrosci utrudniaja mi funkcjonowanie. Ale co tam, jestem twarda i dam radę,
                      tym bardziej ze mam prezesow po swojej stroniesmile A co tam!

                      Jeśli chodzi o buciki to my kupiliśmy zetpole na klamerke. Sa zrobione z bardzo
                      mocnego materiału, takiego jak jeans. Ola smiga w nich juz ponad miesiac i sie
                      nie zdzieraja.

                      Martynka świetna, no i te rzesy mnie powalaja! Oj rosnie konkurencja mojej
                      córcesmile

                      Kluski robiłam z mąką pszenna, ale myśle ze z kukurydziana tez beda ok. Aha i
                      moja kolezanka z pracy podchwycila ten pomysl i tez synkowi robi, tylko ona
                      dodaje jajko i serek nie waniliowy tylko taki homogenizowany bezsmakowy.
                      Pozniej posypuje to owocami i maly wsuwasmile

                      A co do roczku: dziewczyny macie koncepcje jak to zorganizowac wszystko? Jaki
                      prezent, tort itd? Ja mam tylko pomysł na tort - bedzie w kształcie lodówki, bo
                      ola ma w domu ksywe "lodówa" (to pomysł tatusia, zaraz po wafel wafel ty stara
                      pierdoło). No mój mąz ma takie dziwne pomysły. No i myślałam zeby zaczac ole
                      uczyc dmuchania świeczki. No a koncepcji na prezent nie mam. Myslalam zeby to
                      bylo cos wyjatkowego, cos na cale zycie, tylko co?

                      A i mam pytanie, czy wy kupilyscie dzieciom jakies polisy? Posagowe, albo
                      inwestycyjne? Bo ja sie nad tym zastanawiam i szczerze mowiac wciaz nie wiem...
                    • winia5 Re: Do Eklon 03.03.05, 12:13
                      hej dziewczyny,
                      chciałam sie tylko zameldować, jestem z Szymkiem u moich rodziców, odezwę się
                      po powrocie i nadrobię zaległości w czytaniu.
                      Wszystkiego najlepszego dla Henryczka i dwóch Kamilków smile
                      • malilka Re: Do Eklon 03.03.05, 12:52
                        Martynka jak zawsze śliczna, i po raz kolejny napiszę, że rzęsy ma powalające!
                        Izabela, jakiej firmy są te sandałki? Bo właśnie takich szukałam.

                        U nas po raz kolejny będzie jedna drzemka w ciągu dnia, bo młodzież obudziła
                        się o 7.00 i zasnęła dopiero o 12.40.

                        A na młodego ostatnio mówimy "mowlak" (bo już żaden z niego
                        niemowlak), "ludzik", "dziubek" i "dziubałtowski" (nie wiem skąd to mi się
                        wzięło, nawet nie znam nikogo o takim nazwisku). Ale u nas ksywy generalnie
                        ewoluują i co chwilę co innego na topie.
                        • kamymama :o( 03.03.05, 13:35
                          Kamcia znów ma gorączkę!!! Już nie wiem co mam robić:o( Wczoraj było wszystko
                          OK, zadzwoniłam do lekarza i kazał mi dstawić syropki, tak też zrobiłam. Rano
                          też było wszystko dobrze, ok.11-stej mała zaczęła marudzić, coś mi się nie
                          podobała, zmierzyłam temperaturę i wyskoczyło 37,5 stopni. Niby nie dużo, ale
                          utrzymuje sie 3 dzień. Do tego zaczęło coś spływać wodnistego z noska. Jutro
                          jedziemy do lekarza, zobaczymy co powie.

                          Ja daję 2 krople vigantolu i 5 kropli multicebionu - zalecenie pediatry.
                          • malilka Re: :o( 03.03.05, 13:43
                            To jeszcze dokończę. Od wczoraj mały pije z kubka z twardym dzióbkiem (normalny
                            kapek), idzie mu bardzo dobrze, odstawiłam niekapek, bo już od dawna miałam
                            wyrzuty sumienia, że ciągle mu daję ten niemowlęcy kubeczek zamiast trenować
                            normalne picie. Maciek potrafi pić ze szklanki, ale połowę wylewa dziurawą
                            brodą, muszę go często przebierać i w sumie to przez moje lenistwo blokuję
                            rozwój dziecka.
                            Od wczoraj młody udoskonalił technikę siadania ze stania, już zgina nóżki w
                            czasie opadania, albo od razu siada.

                            Biust smaruję tylko Bepathenem, bałam się że inne specyfiki mogą przenikać do
                            mleka, moja koleżanka dermatolog nawet mi Mustelę odradzała. Ale już za
                            chwileczkę, jak tylko małego odstawię to biorę się za kompleksową regenerację
                            cycków, na razie nie wyglądają jakoś gorzej niż przed ciążą, ale mleko jeszcze
                            mam, więc ten wygląd nie jest jeszcze miarodajny.

                            Wg mojej pediatry albo Vigantol albo Multicebion.

                            Eklon, zabezpieczenia szafek były fajne i rzeczywiście przez grubą wykładzinę
                            trudno było wszystkie szuflady na raz otworzyć, ale już zostały rozpracowane-
                            mały albo zapiera się stopami i ciągnie wszystkie szuflady na raz, albo wyjmuje
                            rurki górą- inwencja maluchów jest niesamowita, a co będzie potem???
                            • inia25 Re: :o( 03.03.05, 14:18
                              my dajemy 1 krople vigantolu i 5 kropli Cebionu (nie multi). Ale cebion tylko
                              przy przeziebieniach
                              • ania300 Re: :o( 03.03.05, 14:44
                                Hej,hej!

                                Na wstępie zaległe życzenia dla Henrysia i Kamilków, nie pisałam bo czas mi się
                                niemiłosiernie skrócił odkąd wróciłam do pracy. Czytam posty na bieżąco ale
                                pisać nie mam siły.

                                Martynka w kurtałce jeansowej to prawdziwa Wojciechowska na misjismile Widać że
                                wie czego chce i będzie uparcie dążyć do celu.

                                Tak czytam o tym vigantolu, a czy któraś z mam podaje zwykłą witaminę D3? czy
                                mój pediatra jakiś zacofany że nie zalecił vigantolu? A może przy dopisującym
                                zdrowiu (tfu,tfu, na psa urok!!) dziecka sama D3 wystarcza? A cebion to już
                                wogóle dla mnei nowinka...Acha, ja podaję młodemu Zymafluor, mój dentysta
                                powiedział że im wcześniej sie zaczyna podawać tym lepiej, fluor jak podziała
                                na zawiązki zębów, to stają się one mocniejsze.Więc już od 4 m-ca codziennie po
                                4 kropelki w piciu rozpuszczam.

                                Kończę, bo księciuniu się obudził i domaga się towarzystwa, pozdrawiam, papa!

                                • opolanka1 Re: :o( 03.03.05, 16:17
                                  Hej dziewczyny!!!!

                                  chyab wczorajszw odmówienie piersi było jendorazowym wybrykiem mojej malej,
                                  dzisiaj w nocy obudizłą sie o 1.30, a potem dopeiro o 6.00 na karmienie zjadła
                                  i spała do 7.30..Od trzech dni mamy tylko jedno spanie w ciagu dnia, z tym że
                                  wczoraj chyba było z a zimno i mała sie obudziła po 40 minutach, a dzisiaj
                                  troche cieplej i spała 1.20....

                                  Co do polisy to my juz wykupiliśmy a raczje babcie kupiły w prezencie dla wnusi

                                  jeszcze nie spełna miesiac i mała bedize miała roczek, nie weim jak chce aby to
                                  wsyztsko wyglądało, napewno sama zrobie zaproszenia i mam już płytke nagrana z
                                  kilkoma wykonaniami happy birthday. a co dalej...nie wiem
                                  jeszcze chwilka została na zastanowienie

                                  Lgosia, o takich okularkach nie słyszałam i nie widziałam narazie....

                                  Malilka super, zę Maciek tak fantastycznie sie odzwyczaja....mała moja widząc
                                  go całego w pianie, zaczeła pokazywać i mówić da...a to oznacz, daj mi....jak
                                  miałam to zrobić, zapraszam do siebie...mozę wezma wspólna kapiel

                                  po napisaniu posta wejdę obejzeć zdjecia Martynki, mam andzieje, ze my takze
                                  jej dostałyśmy

                                  uciekam
                                  miłego dnia

                                  zdrówka dla Kamy
                                • izabela_p25 Re: :o( 03.03.05, 16:22
                                  Buciki są firmy Bartek. Wiem drogie ale skoro tak długo mamy i nic się nie
                                  dzieje to może warto, no oczywiście są trochę za duże ale i tak to był
                                  najmniejszy rozmiar 19.

                                  Jak zaczęłam podawć multicebion (obecnie 4 krople) to odstawiłam vigantol,
                                  wczesniej miałam podawać jego 1 krolpe. Myśle że dobrze zrobiłam ale zapytam
                                  się pediatry przy najbliższej okazji.

                                  Martynce dziadkowie na roczek kupili już złote kolczyki i łańcuszek z
                                  wisiorkiem. Też chcieli aby miała coś na całe życie.
    • zaga3 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 03.03.05, 17:42
      zaga3 patryk urodzil sie 24.04,2004 wczesniak 3220g 55cm
      • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 03.03.05, 18:41
        witaj zagasmile

        idziemy na basen, pozniej sie odezw
        • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 03.03.05, 19:46
          Cześć Dziewczynysmile

          Nadrobiłam zaległości w czytaniu i postanowiłam coś "skrobnąć" bo jak tak dalej
          pójdzie to o nas zapomnicie.
          Na początek ( wprzypadku niektórych nieco spóźnione) najserdeczniejsze życzenia
          dla świeżo upieczonych wszytskich juz dziesięcio i jedynasto miesięczniaków.

          Strasznie się cieszę,że Natalia jest już w domciu, dużo zdrówka i uśmiechu dla
          całej rodzinki.

          Zdjęcia maluchów super. Dostaliśmy zdjęcia Kubusia Lildy z braćmi wyglądają na
          zgraną drużynę smile ależ u Was musi być wesołosmile Maciuś Malilki faktycznie
          zmienił się niasmaowicie. Martynki zdjęć nie dostaliśmysad

          U nas z nowości to jakieś 3 zęby na plusie no i Igor juz chodzi , zasuwa juz
          całkiem nieźle.Jedynie gdy jesteśmy w jakimś malo znanym miejscu niechętnie
          chodzi sam , woli za rączkę ale jak zna "teren" to cała naprzód!! Z mniej
          przyjemnych rzeczy - katar sad

          no i nie wiem co jeszcze chciałam napisać, dobra jutro wpadnę.

          aha , witaj Zaga.

          • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 03.03.05, 19:58
            Aniu, ja nadal podaję zwykłą wit D3, ale jak ją skończę to przechodzę na
            vigantol, one się niczym nie różnią poza sposobem podawania- d3 trzeba
            rozpuścić w tłuszczach (czyli w mleku) a vigantol już jest zawiesiną w oleju i
            dzięki temu jest praktyczniejszy.
            A co do Zymafluoru to przyznam, że jednak bym się bała, stara szkoła zalecała
            fluor od 4-6 m-ca, ale potem okazało się, że nadmiar fluoru powoduje więcej
            szkód niż pożytku i teraz zdania są podzielone, jak ze wszystkim, ale chyba
            przeciwników suplementowania fluoru jest więcej. Generalnie temat jest
            kontrowersyjny (żeby nam matkom nie było łatwo) ale już niewielkie
            przekroczenie dziennej dawki fluoru (a fluor wskutek skażenia środowiska
            przedostaje się do roślin, które go chłoną jak gąbka i codziennie go jemy) może
            powodować (cytuję):
            "Do objawów nadmiaru fluoru należą:
            -odkładanie się fluoru w kościach i zębach prowadzące do przebarwień szkliwa
            zębów, nadmiernej łamliwości i opóźnionego gojenia kości;
            -zmiany miażdżycowe tętnic;
            -osłabienie reakcji odpornościowych"
            I tu przy okazji odp do asik- kredowobiałe przebarwienia to właśnie efekt
            nadmiaru fluoru, podobno dodawanie go do wody (co się praktykuje w USA) też nie
            jest dobre. Moja hiper wyedukowana dentystka uważa, że barbarzyństwem jest
            zapisywanie fluoru bez uwzględnienia ogólnej podaży fluoru w wodzie i
            pożywieniu w danym rejonie (dane są różne dla różnych części Polski).
            Sorry, że się rozpisałam, ale tamat mnie już wcześniej bardzo nurtował. W
            każdym razie najważniejsze jest, żeby nie przedawkować fluoru między 18 a 36
            miesiącem życia, bo wtedy kształtują się zawiązki zębów stałych, a wiadomo że
            jak te się przebarwią to już kaplica. No i do 7 r.ż trzeba używać past ze
            zmniejszoną dawką fluoru i pilnować jaką ilość nasza pociecha nakłada sobie na
            szczoteczkę smile

            Izabela, no tak myślałam, że te Martynkowe sandałki muszą być drogie sad Ja na
            razie z drogich rezygnuję, bo małemu stopa rośnie w tempie ekspresowym- w
            czasie jak się zastanawiałam nad wyborem bucików urosła o centymetr (niecały
            miesiąc), kupiłam buty o cm za duże jakieś 2 tyg. temu i już są dobre, szok. Te
            tanie buciki, o których wcześniej pisałam to polskie Viggami, maja
            atest "zdrowa stopa" i są naprawdę fajne, a kosztują jedynie 16,50zł, na razie
            będę je kupować. Oglądałam w ccc buciki Melania, o których któraś z Was pisała
            i ogólnie bardzo fajne, a niektóre modele wręcz super, zwłaszcza z miękkiej
            skórki. Kosztują od 60 do 80zł, więc nienajgorzej. Ale takie to kupię dopiero
            jak mały będzie chodził.

            Aaaa, młodemu idzie dziewiąty ząb, załamać się można- miałam nadzieję, że na
            dłuższy czas będziemy mieli spokój. Dziąsło dolnej czwórki wygląda jakby miało
            eksplodować, paluszek ciągle w buzi, dziwię się, że jeszcze nocki są w
            porządku...
            • lidszu Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 04.03.05, 00:40
              Cześć dziewczyny,

              Na wstępie najlepsze życzenia dla wszystkich 10 i 11 miesięcznych jubilatów.
              Dużo całusków dla Natalki, że jest już w domku.

              Nie odzywałam się trochę, ponieważ mąż ostatnio jest rzadkim gościem w domu, a
              mamy tylko laptopa, którego używa w pracy. Tak więc jak go nie ma, bądź późno
              wraca do domu, to jestem odcięta od forum.
              Zresztą ostatnio mieliśmy trochę gorsze dni i nie miałam na nic ochoty. No cóż,
              mój mąż już taki jest, że doprowadza mnie czasami do szału. Jednak po takiej
              burzy atmosfera się oczyszcza i jest super.

              Jeśli chodzi o Ingę to ostatnio trenuje siadanie ze stania. Bardzo fajnie to
              wygląda, ponieważ ma kilka sposobów: albo po prostu klapie na pupę, albo klęka,
              albo na początku rozjeżdżają jej się nogi, ugina je i siada. Staje przy
              wszystkim, przesuwa się przy meblach i nawet czasami udaje jej się już stanąć
              bez trzymania. Trwa to zazwyczaj 2-3 sekundy, ale widać, że stara się już łapać
              równowagę.

              Ostatnio ulubioną zabawą jest odciąganie od telewizora ((niezależnie czy jest
              włączony, czy nie). Wygląda to tak, że Inga idzie w jego kierunku (patrząc
              jednocześnie na mnie czy to widzę), ja w tym czasie łapię ją za body, bądź
              rajstopy i odciągam ją po podłodze. Dostaje przy tym takiego ataku śmiechu, że
              zazwyczaj kończy się to czkawką.

              Czasami jak jej mówię, że nie wolno podchodzić do telewizora, to wtedy wkurza
              się i uderza ręką w podłogę, bądź stół. Rośnie mi mała szantarzystka w domu.

              Inga też lubi tańczyć i właściwie każda muzyka jest do tego dobra, ale
              najbardziej lubi melodię z "M jak miłość" - ciekawe co w niej jest, że dzieci
              za nią przepadają.

              Ostatnim naszym osiągnięciem jest, że moje dziecko zaczęło w końcu gryźć. Nie
              jest to jeszcze tak, że zjada kanapki, ale myślę, że już niedługo.

              pozdrawiam,
              • eklon Wreszcie piątek! 04.03.05, 07:47
                Cześć Dziewczyny!
                Ten tydzień był dla mnie bardzo długi i ciężki dlatego cieszę się ogromnie na
                ten weekend!

                U nas dzisiejsza noc była ciężka, ale to chyba dlatego, że byliśmy wczoraj z
                MIchałem u mojej siosty i Michał szalał przez całe popołundie ze swoim
                kuzynostwem. Szalał to trochę mało powiedziane, bo to co on u nich wyprawia
                przechodzi ludzkie pojęcie. W domu nie mamy zwykłej klawiatury (rodzice wyrodni
                mają tylko laptopy) więc jak Michał dorwał się do komputera kuzyna to
                myśleliśmy, że ściągnie wszystko razem z szafką! Poza tym nie wiedziałam, że
                obracanie na zwykłym krześle obrotowym może być taką rewelacją dla mojego
                niemowlaka! Piszczał z radości i kielczył się swoimi 7 zębami jak zajączek!

                A propos Zajączka, czy u Was też się daje prezenty na Zajączka? Muszę coś
                wymyślić dla Juniora. KOlega polecał mi taki drewniany wózek z klockami.
                Podobno wnęka tego wózka jest zasuwana taką drewnianą klapką. Muszę to iść
                sobie dzisiaj obejrzeć!

                Co do zębów. To my narazie myjemy tylko wodą, chociaż kupiłam już pastę, ale
                pasta jest o smaku pomarańczowym, więc dlatego jeszcze się wstrzymuję!

                My dajemy 5 kropel Vigantolu i 8 kropel Cebionu ale to wtedy gdy Michał nie
                dostaje gotowych zupek, bo one i tak mają w swoim składzie wit.C. Ale dziś
                idziemy do lekarki z wynikami krwi i żeby go obejrzała, bo wydaje mi się, że
                znowu zaczynają mu odstawać żebra!

                Michał też lubi tańczyć ale "M jak Miłość" u nas nie działa, bo Michał chyba
                nawet nie zna tej melodii, bo u nas telewizja jest bardzo rzadko oglądana w
                obecności Michała a "M jak Miłość" akurat wcale.
                • godiva do eklon - i nie tylko!!! 04.03.05, 09:43
                  Jakoś chyba telepatycznie przyciągnęłam wątek o klockachsmile Ja właśnie
                  chorobliwie poszukuję drewnianych klocków, jak będą w derwnianym wózku to już
                  wogóle bomba!!! Gdzie można takie znależć? U mnie sprawa o tyle pilna, że moja
                  mała za tydzień ma roczek, a to ma być prezent od rodziców.
                  Proszę o namiary na DREWNINE KLOCKI W WÓZKU (kiedy byłam mała bawiłam się
                  takimi z kuzynką - aż nie wierzę, że jeszcze takie robią)
                  • inia25 Godiva 04.03.05, 10:03
                    w warszawie w centrach handlowych sa stoiska, gdzie sprzedaja takie klocki.
                    Dzis bede w jednym z nich i moze zobaczyc czy jeszcze sa i ile kosztuja. jesli
                    nie znajdziesz, to moge ci kupic i wysłacsmile
                    • godiva Re: Godiva 04.03.05, 10:19
                      Naprawdę. Byłaby wdzięczna, bo jak pytam u nas to napotykam tylko - zdziwienie:
                      ( Może podam Ci moj numer gg 594379 - nie będziemy tu zasmiecacsmile
                      Pozdrawiam i dziękuję z góry za dobre chęci
                • opolanka1 Re: Wreszcie piątek! 04.03.05, 09:47
                  Cześć dziewczyny!!!

                  Malilka, co kraj to co innego, już nie raz sie przekonałysmy, tutaj podaje sie
                  takie tabletki rozpuszczane w wodzie gdize jest fluor i witamina D, ale sa to
                  takie ilości, ze moja lekarka mówi, ze nie można przewitaminizowac, moze takze
                  dlatego, ze woda tu jest inna, a pasty dla najmłodszych widziałam bez dodatku
                  fluoru. Ten fluor to jest zalecany chyba do drugiego roku, nie wiem dokladnie,
                  bo na roczne badanie ide za parenaście dni.....

                  Eklon, co do zajączka to nie wiem, bo mala w lany poniedizałek konczy
                  roczek,wiec tych prezentow bedzie chyba az nad to

                  Co do mojej gwiazdeczki, wstala dizisja na jedzenie o 5.30.....i już nie poszła
                  spać, teraz ją łamie nie dziwie sie.

                  Malilka 9 ząb, no ładnie bedziesz miała małego krwiopijce...hihi.Moja Zuzia sie
                  slini wciąz, wsyztsko pcha do buzi, ale jakos nie widze nic na horyzoncie....

                  uciekam ja uspać,
                  miłego dnia
                  • inia25 fluor i vit d3 04.03.05, 10:07
                    zgadzam sie w 100% z malilka. tez troszke poczytałam, popytałam i jest tak ze
                    do 36 miesiaca zdecydowanie pasta bez fluoru. pozniej do 7 roku pasta z
                    obnizona zawartoscia fluoru, a pozniej to juz wedle uznania. tak wiec ja bym
                    nie ryzykowala.

                    u nas podawana jest 1 kropla Vigantolu, gdyz dzieci butelkowe przyjmuja
                    mniejsza dawke, bo w mleczku modyfikowanym jest juz witaina w skladzie. Wiec
                    jesli ktos odstawil dziecko od cyca i przeszedl na mleko modyfikowane, to
                    proponuje skonsultowac sie z lekarzem czy zmieniac dawke.
                    Vigantol jest łatwiejszy do podania - tak jak napisala malilka, jest to
                    zawiesina i mozna ja bezposrednio wkropic do buzki.
                    • inia25 okularki 04.03.05, 10:10
                      cala rodzina mojego meza to optycy - zapytałam tesciowa o okularki dla
                      maluszkow ponizej roku. powiedziala, ze sa robione ze specjalnych materialow,
                      nosi sie je na gumce i maja specjalne zauszniki takie, co oplataja cale uszko.
                      czegos takiego co wyglada jak maska do nurkowania to nie ma, ale nawet jak by
                      bylo, to nie poleca, ze wzgledu na to, ze takie okularki ograniczaja pole
                      widzenia i z tego moga wyjsc w przyszlosci wieksze klopoty niz uciekajace oczko.
                • mag-da Re: Wreszcie piątek! 04.03.05, 10:01
                  Cześć, Henryś też nie zna M jak miłość, my odbieramy tylko Polonię i TVN. Na
                  Polonii lecą stare odcinki serialu ale zbyt póżno.
                  Malilka to ja pisałam o tych przebarwionych zębach, za dużo fluoru hmm... ale
                  co ja mogę zrobić?
                  Wczoraj była pielęgniarka obejrzeć Henrysia w akcji. Henryś waży 10 kg i mierzy
                  78 cm. Jego rozwój jest jak najbardziej prawidłowy. Co do dziwnego sposobu
                  stawania (wg mnie) to ma jeszcze czas jak bedzie miał ponad rok i nadal będzie
                  tak robił to się będziemy martwić. Zrobiła mi wykład na temat zabezpieczenia
                  domu, przyniosła w prezencie różne plastikowe nakładki na kontakty, rogi i
                  takie tam, dwie książeczki, szczoteczkę do zębów i kupe ulotek. Wszystko było
                  ładnie i miło dopóki nie zaczełyśmy rozmawiac o jedzeniu. Skrytykowała mój
                  sposób karmienia od początku do końca. Henryk nie jest juz dzieckiem i powinien
                  jeść wszystko to co my. Oczywiście bez soli i cukru. Moge mu dawac nawet tosty
                  z dżemem. Spytałam żartując czy fasolkę z puszki też a ona że też. I Henryś
                  powinien jeść sam rękami. Wyścielic podłogi gazetami jak sie boje że pobrudzi i
                  dawać mu wszystko do ręki. Oczywiście żadnych butelek i karmienia w nocy.
                  Z dobrych jeszcze rzeczy to dała mi mnóstwo informacji na temet różych zabaw
                  dla dzieci organizowanych w naszych dzielnicy, czytanie ksiązeczek, śpiewanie
                  i takie tak. I jak bedę miała drugie dziecko to ona albo ktos inny bedzie
                  przychodził codziennie wieczorem i pomógł mi kłaść dzieci spac jak oczywiście
                  bedę chciała.
                  Ocziwiście nie obyło sie bez wpadek językowych z mojej strony, babka spytała
                  się czy nadal miksuję jedzienie a ja z dumą że juz od dawna do gniecenia używam
                  frog (zamiast fork)
                  pozdrawiam
    • mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 04.03.05, 09:41
      Hej dziewczyny i maluszki smile Troszke nas tu nie było, znaczy czytałyśmy ale
      czasu na pisanie juz nie było sad.

      Przede wszystkim cieszymy się bardzo, że Natalka jest już w domku z rodzicami :-
      ) , teraz to juz wszystko musi byc dobrze.

      A mjak zdrówko Kamy???? Gorączka mineła????

      Kolejna sprawa to życzenia dla naszych milusińskich-aktualne dla Igorka, buźka
      od Matyldy (Igor jeszcze nie jest zajęty prawda wink????)Dużo zdrówka, usmiechu,
      bąź nieustająca radością dla swoich rodziców!!!
      Zaległe ale równie serdeczne życzonka wszelkiej pomyslności dla Szymka,
      Mateuszka, Olci,Kubusia, Szymka Mamyuli (cos dawmo jej nie było-odezwij
      się!!!),Zuzi (roczek juz za progiem) ,Henrysia, Emili i Kamilków...ojojoj ale
      miałam zaległości hehe

      U nas wszystko w zasadzie po staremu, bezskutecznie walczę z jedzeniem nocnym
      ale Matylda nie wytrzymuje dłużej niz 7 godzin bez mleczka bez względu na to
      ile dam jej jeść w ciąu dnia sad Rozlega się dziki krzyk , którego nie sposób
      zignorować, ewentualna herbatka czy woda po kilku łykach jest wypluwana...i jak
      ja mam dbać o te jej 8 ząbków. Może mi coś doradzicie???Poza tym nadal nocki sa
      niespokojne, wszystko ląduje w buzi i chyba pchaja sie nam dolne trójki ale
      ciężko powiedziec...mam dość tych zębów i tłumaczenia wszystkiego zębami.

      Mała nadal raczkuje, chodzi za rączkę lub rączki i przy jeździku, koniecznie
      musi sie czegoś trzymac inaczej siada z miejsa na pupę, taka bojąca ta moja
      córcia, nie stoi chociaz potrafi bo kilka razy zapomniała się ale była to tylko
      chwilka.Wstaje i siada przy wszystkim i praktycznie już się nie wywraca. Przy
      okazji mam pytanie, mala nie potrafi podciągnąć sie do siadu z pozycji leżącej
      na plecach, radzi sobie po swojemu tzn. raz dwa na brzuch i już siedzi...czy to
      normalne, a może powinnam się martwić???

      Gada po swojemu sadi jak czytam o Julce to zastanawiam się czy wszystko z nią
      ok, jestem z nią cały dzień, mówię do niej, czytam, śpiewam ...a na prośbe
      powiedz mama słysze tatata hehehe.Cwaniara jest uparta .

      DZIEKUJEMY ZA WSZYSTKIE ZDJĘCIA-wszystkie sa wspaniałe, ostatnio podziwiałyśmy
      (Matyldziak i ja) Maciusia i Martynkę...fajowe dzieciaczki, Macius złamie
      pewnie niejedno serduszko i tylko brakuje na tym forum walki o niego hehehe-
      jeszcze się mamy posprzeczają... Martynka ma takie śliczne oczka, te
      uwodziielskie rzęsy, oj tatus będzie przeganiał potencjalnych zięciów smile

      My niestety nie możemy sie pochwalić aktualnymi fotkami bo walczymy z naprawą
      gwarancyjną aparatu, napisałam wczoraj do Kodaka i mam nadzieję , że mnie nie
      zignorują...narazie czeski film i nikt nic nie wie , ani serwis ani
      sprzedawca...szkoda pisać ale takie traktowanie klienta wyprowadza mnie z
      równowagi.

      życzymy miłego dnia
      • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 04.03.05, 10:21
        Wszystkiego naj dla Igorka!

        Magda jak widzisz nie ma się co martwić na zapas, bo wyszło na to że Henryś
        jest jak najbardziej normalnie rozwijającym się niemowlakiem! Coś mi się ta
        opieka zdrowotno-socjalna w GB bardziej podoba niż w Polsce. U nas położna była
        zaraz po naszym powrocie ze szpitala może dwa razy w pierwszym miesiącu,
        później zadzwoniła też jakieś dwa razy i tyle o niej słyszałam. Nasza pani
        pediatra też była 2 razy zaraz po powrocie ze szpitala a teraz musimy do niej
        chodzić do przychodni. Przychodzi na wizyty domowe tylko gdy dziecko gorączkuje!

        Mamaaga, Michał też nie podnosi się do siadu bezpośrednio z leżenia na plecach.
        Najczęściej lekki obrót w bok i podparcie na rękach no i myk do siadu. Wydaje
        mi się, że nasze maluszki mają jeszcze za słabe mięśnie brzucha ale to wszystko
        w swoim czasie!

        U nas pchają się chyba dla odmiany górne trójki a nadal brakuje nam jednej
        dolnej dwójki (dokładnie prawej), więc Michał z tymi 3 półzębami (bo jeszcze
        całkiem nie wyszły) wygląda lekko komicznie!

        Śmigam do pracy, chociaż mam dziś przeogromnego lenia, chyba świadomość, że to
        piątek i taka ładna pogoda za oknem źle na mnie działają!
        • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 04.03.05, 10:28
          Wczoraj napisałam, że małemu idzie dziewiąty ząbek i że dziwne, że jeszcze śpi
          w nocy, no i dzisiaj mieliśmy piękny koncert od 3.30 do 5.00. Mały niby
          zasypiał, ale po 5-10min budził się z płaczem, a potem uspokajał się tylko na
          rękach. Całe szczęście, że wczoraj nic mi się nie chciało wieczorem i położyłam
          się spać już o 22.00. O 5.00 małego nakarmiłam i wreszcie zasnął na dobre i
          pospał do 7.00. Pewnie i wcześniej pierś by mu pomogła, ale przecież nie mogę
          go przystawiać kilka razy w nocy skoro za tydzień (już!) odstawiam go zupełnie,
          to byłoby bez sensu. A ta czwóreczka już jest prawie na wierzchu, czuć ją całą
          pod dziąsłem, czwórki to już trzonowy ząb i może boleć bardziej, ale mam
          nadzieję, że takich sensacji jak przy ostatnich zębach to już nie będzie...

          Opolanko, 5.30 to naprawdę straszna pora, Zuzia sobie odeśpi, a Ty biedactwo?
          Mam nadzieję, że dobra kawka i mroźne powietrze Cię orzeźwią. Ja sobie siedzę
          właśnie u rodziców z kawką przed kompem a dziadek spaceruje z wnuczkiem- pogoda
          bajkowa, bo lekki mrozik, mnóstwo śniegu i słoneczko. A co do fluoru to moje
          pediatra i dentystka też twierdzą, że od 2 roku zycia, napisz jaką dawkę
          dostanie Zuzia to sobie porównamy.

          Też czekam na info gdzie można obejrzeć wózek z drewnianymi klockami, bo też
          kupujemy na roczek drewniane klocki. To była przez całe dzieciństwo moja
          ukochana zabawka, mam do niej ogromny sentyment, ciekawe czy Maciek go
          podzieli. Na razie myslałam o klockach Brio:
          ezabawki.pl/cgi/easyshop.cgi?vid=bmguxfgjrweojhdndvhrwwlcqvngxhxh&com=PT/2513
          ale chętnie zobaczę ten wózek.

          Eklon, tak właśnie rano się zastanawiałam jak Wasze nocki. Piszesz, że noc
          ciężka, to Michał po intensywnej zabawie nie może spać? Aaa i Maciek też nie
          zna melodii z "M jak Miłość" bo on o 20.00 to zawsze śpi, zresztą i tak tv nie
          ogląda, no chyba że nie chce umyć zębów, wtedy na czas szorowania włączam mu
          coś wybierając mniejsze zło.

          Pozdrowienia dla 11-miesięcznego Igorka!

          Mamaaga, jeśli chodzi o noce to chyba pozostała Ci tylko metoda drastyczna,
          czyli niekarmienie i przetrzymanie wrzasków i płaczu przez kilka nocy. No ale
          wiem, że łatwo powiedzieć a trudno zrobić, mnie to czeka już za tydzień, będę
          przekazywać wieści z frontu. Plan mam taki, że mały dostanie jeść jak zawsze o
          19.15 i potem śniadanie najwcześniej o 7.00. Jak będzie się awanturował o
          swojej stałej porze jedzenia czyli o 5.00 to trudno, najwyżej będę go 2 godziny
          nosić na rękach i uspokajać, mam nadzieję, że po kilku nocach się przyzwyczai,
          że już nie ma mleczka nad ranem. Przygotowując się do tej historycznej chwili,
          przestawiłam już jadłospis i teraz jemy tak:

          7.30 śniadanie: kaszka/kleik na mleku
          11.00 II śniadanie: kanapki, jajecznica, owsianka z suszonymi owocami, jogurt,
          serek itd
          14.00 obiad
          17.00 owoce
          19.15 kolacja: kaszka na mleku albo samo mleko

          Teraz jeszcze jest pierś o 5.00, no ale jak ją wyeliminuję, to będziemy mieli
          idealny jadłospis roczniaka. Mam nadzieję, że 2 porcje mleka na dzień to nie
          będzie za mało (11-miesięczniak powinien wypijać 500-600ml), ale już nie mam
          gdzie wrzucić kolejnego posiłku mlecznego, poza tym mam nadzieję, że porcje
          jogurtu czy serka będą coraz większe.

          Aaa, w rodzinie mojej mamy też jest zwyczaj, że małe dzieci dostaja prezenciki
          na Zajączka, więc muszę coś wymyślić.

          Magdo, ech jak fajnie mają młode mamy w GB... Pomoc w kładzeniu dzieci spać, no
          szok po prostu. Żeby Ci tylko teraz jakiś obrońców praw zwierząt nie wysłali do
          domu, dzika i nieokrzesana Polka męczy żaby, hehe smile))
          Ja daję małemu mnóstwo do jedzenia do ręki, własciwie tylko kaszkami i zupami
          go karmię, ale przyznam, że to wymaga anielskiej cierpliwości. Jak Maciek je
          kromkę grahamki z masłem i twarożkiem, to potem zbieram ten twarożek nawet z
          jego włosów, oczywiście muszę go przebrać i umyć podłogę w promieniu metra, bo
          lubi sobie od czasu do czasu porzucać jedzeniem. Lubi też sobie przemleć
          bułeczkę między paluszkami i potem wyjada spomiędzy paluszków... Czasem mam już
          dość, no ale co robić- nikt nie mówił, że nauka samodzielności jest łatwa. A
          przed nami jeszcze nauka jedzenia łyżeczką, wtedy to dopiero misiek będzie miał
          rozrzut!

          Dajecie dzieciom całe bułki do rączek? Dobrze sobie radzą?
          • godiva Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 04.03.05, 11:05
            www.heros-zabawki.pl/sklep,1085,11386416,31637779933318,01,,pl-pln,7519,0.html
            tu też jeszcze są klocki, ale ciągle bez wózkasad((
            • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 04.03.05, 11:11
              Dziewczyny idę obejrzeć klocki dzisiaj, to po południu dam Wam znać jak
              wyglądają, ile kosztują, przede wszystkim czy jeszcze są?

              Malilka ja daję Michałowi całą bułkę do ręki. Najczęściej paluszkiem robi sobie
              otwór z jednej strony i wyciąga "wnętrzności". Całkiem, całkiem mu to idzie!

              A ja mam pytanie z innej beczki, czy widziałyście gdzieś może Gladiatora na
              DVD. Chcemy kupić koledze z pracy!
              • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 04.03.05, 11:47
                Drewniane klocki w wozku widzialam w katalogu Ikei. Kurcze, Godiva, twoja Ewa to roczek juz za tydzien! Ale ten czas leci. Nasi przyjaciele maja synka tez z 11.03, a tak niedawno dopytywalam jego mame jak tam porod, zeby przygotowac sie do swojego...
                Nasza Ewunia pewnie tez na roczek dostanie drewniane klocki, ale bez wozka.
                Pozdrowienia dla wszystkich malych jubilatow!
                Magda, dobrze, ze jest dobrze. Henrys, zuch chlopak. A opieki faktycznie zazdroszcze, bo sila fachowa to chociaz sensowna rade moze da, jak trzeba o cos dopytac.
                Dziekujemy za zdjecia Maciusia i Martynki.
                Pozdrawiamy cieplutko
                Monika i Ewa
              • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :KLOCKI 04.03.05, 11:49
                Ja tak na szybko - przerwa w porządkach.

                W imieniu Igorka dziekuję z życzenia. Mamaaga Igor nadal do wzięciasmile


                Co do klocków to swego czasu widziałam w Auchan. Auchan ma w ofercie zabawki
                pod ich marką i m.in były swego czasu klocki na wózku, nie pamiętam niestety
                ile kosztowały. Pamietam też , że był drewniany pociąg a ale czy nadal mają to
                w ofercie niestety nie wiem.

                spadam dalej szaleć ze ścierką, wpadnę później
          • mamaaga1 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 04.03.05, 13:08
            Hej my już po spacerku smile ale piękna pogoda dzisiaj.

            Malilka wiem , że to chyba jedyna metoda ale jakoś nie mogę się zebrać w sobie
            i doprowadzic sprawy do końca. Zawsze ja czymś usprawiedliwiam i robi mi się
            jej żal no i sama nie daję rady ... a mąz jest za bardzo zmęczony żeby mi pomóc.

            Mam pytanko. Malilka ile tych kanapek zjada Maciek??? Je sam czy karmisz go
            kanapką pokrojoną w kosteczkę??? No i jajecznica ...z ilu jajek???

            Faktycznie masz niezły plan i życzę ci powodzenia, wydaje mi się że jesteś
            konsekwentna i jak sobie cos postanowisz to na dobre. Ja niestety tak nie
            potrafię, tyle mam sobie do zarzucenia sad i przez to często wpadam w doły.

            Czy wasze dzieciaczki "ciągną smoka"??? Odzwyczaic też chyba trzeba
            drastycznie, no i mam kolejny problem sad

            Daje Matyldzie całą bułkę i ją sobie podjada (oczywiście więcej naśmieci niż
            zje) ale idzie jej lepiej niż z kawałeczkiem, którym paprze tak jak to opisała
            Malilka.

            Mała tez nie ogląda telewizji a nawet jeśli nam się zdarzy mieć włączony przed
            jej pójściem spać to nie zwraca na niego uwagi, cały dzień słuchamy TRÓJKI albo
            muzyczki z płyt (uwielbia piosenki o Matyldzie!!! - u nas hit)

            AAA troszke sie pochwalę (pewnie niektóre dzieciaczki robia to juz dawno) od
            kilku dni Matyldzia uklada wieżę z kółek, nakłada kółeczka , potem je rozwala
            hehehe. Wkłada klocuszki do kubełka itp. Jej zabawy nabieraja sensu smile, ciesze
            się, że potrafi bawic sie zabawkami i "nie ciągnie jej do garów" (nie demoluje
            mi kuchni)

            papa
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 04.03.05, 11:46
      opolanko i iniu - dzięki za wieści o okularkach. Właśnie przed chwilą mierzyłam
      jedne a wczoraj u okulistki próbowaliśmy mierzyć drugie. Tragediasad. Nawet na
      sekundę mój mały nie pozwolił sobie włożyć niczego na nos. Nie pomagało
      karmienie w trakcie, pajacowanie, dawanie zakazanych rzeczy też nie pomagało.
      Śpiewanie, śmianie itp też nie. Dziś wysłałam męża, żeby wypożyczył jakieś
      oprawki od optyka, żeby na spokojnie w domu pomierzyć. Policki optyk miał
      niezliczoną ilość oprawek dla takich maluchów a konkretniej mówiąc sztuk 1sad((
      Na dodatek różowe ze srebrną sylwestrową gumką. Najdelikatniej mówiąc takie
      karnawałowe różowe oprawki. I tak się cieszyłam, że cokolwiek jesteśmy w stanie
      wypożyczyć, bo jak się wczoraj w wielkim mieście Szczecin orientowałam - to
      nigdzie nie mają oprawek dla takich maluchówsad(
      Oczywiście jedynym rozwiązaniem było przymierzyć te oprawki Mateuszowi jak
      będzie spał - co się nawet udało. No ale jak dziecko śpi to przecież okularków
      nie potrzebujesad((
      Ach... szkoda gadać
      • kamymama Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 04.03.05, 12:52
        U nas tragedia:o( Kama nie spała całą noc!!! Płakała, nosiłam ją na rękach,
        śpiewałam, kładałam, a po 10 min. od nowa... Rano pojechałyśmy do pani doktor i
        usłyszałyśmy: gorączka i lekko zaczerwienione gardło (to już wiedziałam od
        lekarza, który był w niedzielę u małej) spowodowane ząbkami! Kamci idą dolne
        trójki. Już mam serdecznie dość tych zębów, dają mi i małej strasznie popalić!
        Mam Kamie dawać viburcol, a na noc pyralginę. Smiesznie będzie wyglądać, na
        dole ma tylko jedynki, jak wyjdą trójki to będzie miała luki, bo brak dwójek -
        jak kasownik:o)
        Jak czytam co pisze mag-da to stwierdzam, że jesteśmy daleko za murzynami co do
        naszej opieki medycznej, jeszcze dłuuuugo potrwa reforma służby zdrowia.
        Teraz Kamcia śpi. Też się położę, może trochę odetchnę po nocce.
    • lenadm Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 04.03.05, 13:11
      Witam wszystkich! Mam na imie Dominika i mój szkrab za chwilę będzie obchodził
      roczek!!!Bardzo się wszyscy z tego cieszymy!Urodził się 5.o4.2004 o
      godz.13.40,wazył 3.960,a dłużył 59cm.Ma na imie Kacper i jest wielkim,małym
      urwisem!Ma 8 zębów(4dolne i 4 górne)i idą następne,więc gryzie co się da
      (najchętniej mamę).Pozdrawiam i życzę zdrówka,bo za oknem grypowo!
      • malilka Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 04.03.05, 13:56
        Mamaaga, gdybym ja była taka konsekwentna jak sobie postanawiam, to mój mały
        już dawno nie jadłby w nocy, bo przecież tyle razy zarzekałam się, że już
        koniec nocnego karmienia i co? I nic. Ale z mlekiem modyfikowanym to już inna
        sprawa, bo o ile potrafiłam sobie wytłumaczyć, że dzieci piersiowe jakoś na
        próchnice nie zapadają mimo nocnego podjadania, o tyle przy sztucznym mleku
        sprawa jest jasna. Ja się panicznie boję dentysty (już wolę rodzić), miałam
        próchnice na mleczkach i zrobię wszystko, żeby zabopiec temu u Maćka, choć
        zdaję sobie sprawę, że tu liczą się też geny i że moje starania mogą nic nie
        dać. Ale przynajmniej będe miała świadomość, że zrobiłam wszystko co w mojej
        mocy.

        Smoczka używaliśmy krótko, tak z półtora miesiąc i jak maly miał niecałe 7m to
        go zabraliśmy. Z dwie noce marudził i popłakiwał, potem zapomniał. A kanapki
        daję mu całe, nieźle sobie radzi, ale je niedużo- kroję grahamkę na 3 kromki i
        je właściwie jedną, tzn niby dwie ale połowę zbieram spod krzesełka w kawałkach
        i okruszkach. A jajecznicę je z jednego jajka, wygląda jakby chętnie zjadł
        więcej (to jego ulubiona potrawa), ale podobno chłopcy nie mogą jeść jajek do
        woli, no to poprzestaję na tym jednym.
        Aaa, Maciek też dopiero teraz zaczął wrzucać zabawki do większych pojemników,
        wcześniej tylko wyjmował, a jak nawet włozył, to nie potrafił puścić tego co
        miał w łapce. Ale teraz już sam zakumał o co chodzi i potrafi godzinę wkładać i
        wyjmować jakieś duperele do/z bagażnika swojego autka. Jednak kuchnia i
        łazienka są nieodmiennie pociągająca, na widok papieru toaletowego piszczy z
        zachwytu, namiętnie wywala wszystko z szuflad w kuchni, chętnie wyjmowałby
        naczynia ze zmywarki i uwielbia przestawiać mi programy i liczbę obrotów w
        trakcie robiącego się prania. Zabawki są fajne, ale normalne przedmioty domowe
        to są dopiero pasjonujące!

        Igosia, to jakiś dramat z tymi oprawkami, może chcesz żeby Ci poszukać w Łodzi?
        Chociaż skoro piszesz, że trzeba je przymierzać to może być ciężko. Ale jakbyś
        chciała kupić w ciemno to daj znać.

        Witam nową mamę z synkiem urodzonym tego samego dnia co mój Maciek smile
        • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 04.03.05, 14:25
          Hej dziewuszki!!!!


          malilka moja mała odespała 2,5 godiznki, ale w domciu w taka pogode mroxną nie
          wyszlam na spacer, bo kiedyś chyab było za zimno i Zuzia sie obudizął po 40
          minutach, a wczoraj cieplejszy dzieni spała słodko przez 1,5 godzinki....a
          dzisiaj odespała szybkie wstanie i swoją drzemke jedna za jednym razem..do
          wieczora nie mam co marzyc , ze bedzie spać.


          Co do smoczka, to mała nigdy nie lubiała, nawet jak była niemowlakiem, pluła na
          odleglośc, zaden kolor, kształ jej nie odpowiadał, wiec mam dziecko ktore
          wychowało sie bez smoczka.

          Co do jedzenia to mała je albo rączkami albo podaje jej jedzenie na łyżce lub
          widelcu. Nie wiedziałam Malilka , ze trzeba dwa posiłki mleczne, tutaj juz w
          tym wieku jeden posiłek, i lekarz emówia, ze dziecko samo pokaze czy chce
          wiecej dostawac....ja daje jej rano cycka, o 8.30 chlebek, albo owsianke, o
          13.00 obiad, o 16.00 owoce, 19.00 lub pózniej kleik, kaszka zależy co
          zrobimy...chrupeczki, mandarynki i picie, które pochłania w coraz wiekszych
          ilosciach...litr chyba schodiz kazdeog dni

          a co do fluoru, to chyab w jednej tabletce jak dobrze tu patrzę jest 0,25 mg

          klocki drewniane fajny prezent, tylko chyba jak sa pomalowane to jakimiś
          farbami, ktore mogą w razie czego dzieci zjeść??????

          mała namietnie wszystko pcha do buzi, slini sie jak stary buldok...koszmar

          nie umie sie podnieśc z leżenia na pleców do siadu, robi to w ten sposób, ze
          sie przekręca na boczek...obecnei siediz w łazience i cosik do siebei mówi po
          swojemu. Nadal sie nie doczekałam w jej ustach słowa mama. Uwielbia oglądać
          ksiązeczki

          ok uciekamcosik klawiatura mi siada i stad te wszystkie literówki
          spokojnego dnia i weekendu
          do potem

          • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 04.03.05, 14:47
            jestem najgorszą matka na świecie! dzis wychodzilam z domu i nie odwróciłam
            sie zeby zza okna pomachac malej. a ona stala w oknie i plakala i wolala mama.
            jak mi to moja mama opowiedziala to az mi serce scisnelo! Normalnie mam taki
            zal do siebie!!!!!!!!!!!!!!!!!!11

            ja jajecznice robie z 2 jajek, ale i trzy by pewnie weszlo, bo do jajecznicy to
            ola az sie trzesie - tak lubi.

            kanapki zjada dwie. a pozniej skorki w lapke i sobie ciumka.

            smoczek mamy i uzywamy, ale jakos nie mam sumienia jej zabierac, bo ola nie
            byla nigdy cyckowa i ten smoczek jest dla niej wazny. no i ma ulge przy
            zabkowaniu jak sobie te zeby masuje.

            i nie wiem co chcialam napisac!

            aha popatrze za tymi klockami i odezwe sie do ciebie godiva na gg wieczorkiem.

            witam nowa mamesmile

            aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa no i najserdeczniejsze zyczenia dla kolejnego jubilatasmile
            • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 04.03.05, 15:43
              Inia, wiem, ze to boli, znacyz mogę sobie wyobrazic, ale z drugiej strony to
              takie słodkie, jak czytałam o Twej córeczce , która czeka aż jej pomachasz to w
              sercu sie zacisneło, takie doznanie....

              teraz bedziesz machała oby dwiema rękoma..hihi
              • inia25 chodzimy 04.03.05, 21:15
                teraz to moje dziecko chodzi na całego! juz sama sie puszcza i obiera kierunek
                w ktorym sie chce udac. Sama przechodzi z kuchni do pokoju. Super. A jutro
                idziemy na zajecia muzyczno ruchowe - zdam wam relacje po powrocie.

                dobrej nocki i milego weekendu

                Opolaanko - dziekuje za pocieszenie, czuje sie troszke lepiej ale i tak wciaz
                mam do siebie zal. Jak moglam zrobic to mojemu dziecku?
                • mag-da Re: weekend 05.03.05, 09:41
                  Cześć,
                  Mój Henryś chyba będzie leworęczny. Wszystko co mu daję bierze do lewej ręki,
                  jak mu wcisnę do prawej to i tak przekłada. Myślicie że to już przesądzone czy
                  jeszcze może się zmienić? Ja jestem mańkut i moje dwie siostry także. Przyznam
                  że chciałam żeby był praworęczny, mógły spokojnie obsługiwac np kamerę video z
                  którą ja mam zawsze problem. Czy jest jeszcze jakieś forumowe dziecko, które
                  preferuje lewą rękę?
                  Pozdrawiam i do poniedziałku bo przez weekend jak tu już jest we zwyczaju
                  pewnie bedzie cisza.
                  Hura Heniaskowi przeszła alergia na jajko tzn żółtko jest OK białka jeszcze nie
                  dawałam. W następnym tygodniu dam mu łyżkę jogurtu może na mleko tez mu
                  przeszło?
                  • kamymama Re: weekend 05.03.05, 10:15
                    Nocka znów nie przespana:o( Tzn.Kamcia spała bardzo ładnie, tylko 2 razy
                    musiałam do niej wstać, bo się przemieściła w łóżeczku i musiałam ją poprawić.
                    Za to nasza kotka dawała koncerty całą noc, futrzak się goni i wyje ile ma
                    siły. Wstawałam i uciszałam kota, syzyfowa praca, bo za pół godziny koncert
                    zaczynała od nowa!
                    Mag-da - Kama też prawdopodobnie będzie leworęczna, niemąż jest leworęczny.
                    Gdzieś wyczytałam, że dzieci do 6 roku życia zmieniają rączkę, jak się jedna
                    zmęczy to przekładają do drugiej. Dopiero po 6 roku życia maluchy przestawiają
                    się tylko na jedną rączkę.
                    Malilka - aż Ci zazdroszczę, że Maciuś tak ładnie zasypia wieczorkiem sam w
                    łóżeczku:o) Ja walczę z Kamą od urodzenia, żeby sama zasypiała. Samodzielne
                    zasypianie to jedna z oznak samodzielności:o)
                    Udanego weekendu wszystkim.
                    • pearl24 przeczytajcie:-)) 05.03.05, 11:46
                      kobieta.gazeta.pl/wysokie_obcasy/1,53581,2580566.html
                      szkoda że u nas nie można tego obejrzećsad(
                      • lenadm nareszcie ulga!!! 05.03.05, 12:51
                        Witam wszystkich!Nareszcie ulga!Moje maleństwo prawie zdrowesmilesmilesmileOd
                        poniedziałku bieda w domu,bo mielismy pierwsze przeziebienie.Bardzo to
                        przeżyłam ...gorączka,kaszel paskudny,katar...Kacper płacze,a ja niemogę mu
                        pomóc.Przez wiekszość dnia nosiłam go na rękach,a on tak się przytulał jak
                        nigdy.Aż serce mi rosło.Tylko ten płacz,bo mu żle.Naszczęście dzis pozostał
                        tylko lekki kaszelek i wreszcie buzia uśniechnięta!!!!Nadal chce na ręce,bo mu
                        sie spodobało!Kacperek jest pierwszym dzieckiem i to bardzo wyczekanym(poczętym
                        już w fazie rezygnacji)Strasznie go kocham,jak śpi to co chwilę chodze do
                        pokoju i się mu przyglądam!Pisze to,bo chciałabym sie nim pochwalić całemu
                        swiatu!!!smilesmilesmileWiem,że Wy też tak macie.Jest to najcudowniejsza "rzecz",która
                        mi się w życiu przytrafiła!!!Zauwazyłam,że ostatnio coraz wiecej
                        rozumie,potrafi okazać,że czegos nie chce,a wiem że będzie jeszcze
                        lepiej.Pozdrawiam wszystkie Mamy smilesmilesmile
                        • kamymama Re: nareszcie ulga!!! 05.03.05, 15:36
                          Kama zrobiła sobie popołudniową drzemkę 2,30 min! Do wieczora pewnie już nie
                          zaśnie, czeka nas kilka godzin zabawy:o)

                          Lenadm - rozumiem cię doskonale, miałam też w domu tydzień pod hasłem szpital.
                          Już nie pamiętam jak wygląda spacer tyle siedzimy w domku.

                          Otworzyli u nas nowy sklep "Świat dziecka". Jutro biorę Kamcię na zakupy:o)
                          Kupimy jakieś nowe zabawki, może rowerek. No i muszę wkońcu kupić małej
                          termometr, bo rtęciowy mnie denerwuje.

                          Widziałam wystawę "Świat dziecka" w TV, niesamowity pomysł, żeby zrobić cały
                          dom w powiększeniu. Pokazali ruchome kółko na ziemi i wielkie dłonie przy
                          suficie, stawało się na kółku, chwytało te wielkie dłonie i próbowało utrzymać
                          równowagę - miało to imitować naukę chodzenia:o) Pokazali też wielkie łóżko z
                          szczebelkami, kładło się w nim, gasiło światło i puszczali umocowaną nad
                          łóżkiem karuzelkę z pozytywką - w życiu bym tak nie usnęła, a rodzice tak
                          usypiają swoje dzieci:o) Z miłą chęcia bym się wybrała na taką wystawę
                          edukacyjną dla rodziców.
                          • asik_w postrzyzyny!!! 05.03.05, 19:39
                            witajcie!!!
                            najserdeczniejsze zyczenia dla naszych milusinskichsmile) Igorka, Maciusia i
                            Kacperkasmile)))
                            bylam dzisiaj z Kamilkiem u fryzjera, planowalam obciac mu wloski dopiero po
                            2 kwietnia, ale mial juz tak dlugie ze po kazdym jedzonku kaszka czy zupka
                            ladowaly we wloskach, no i brzydko juz wygladaly, odstawaly itd...no i podjelam
                            decyzje, ale musze przyznac ze teraz ciezko mi na sercu i duszy, wczesniej to
                            byl moj maly cherubinek, taki delikatny z buzka dziewczynki, a teraz wyglada na
                            duzego chlopaka, tak nagle wydoroslal...buuuuu teskni mi sie za "tamtym"
                            Kamilkiem, wiem stuknieta jestemsmile))
                            jeszcze dzisiaj rano napstrykalam zdjec na pamiatke z dlugimi wloskami, po
                            poludniu z nowa fryzurka, pozrzucam na kompa i rozesle dea wcielenia mojego
                            szkrabikasmile)) pozdrawiamy
                            witam serdecznie nowa mamusie i Kacperka, skad jestescie??
                            • asik_w kwiecien 05.03.05, 19:41
                              przepraszam zaponialam o Majeczce!!!
                              Maju rosnij duza i slicznasmile)) caluski od Kamilka!!
                            • lenadm Re: postrzyzyny!!! 05.03.05, 22:58
                              Witam!Jesteśmy z Katowic.Kacper ma włoski nieruszane od urodzenia.Urodził się z
                              czarnymi,gęstymi,potem wyłysiał,a teraz ma szatyńskie odrostysmilesmilesmile
                              Razem z mężem chcemy narazie zapuszczać małemu czuprynkę(chyba ,że zacznie
                              przeszkadzać w jedzeniu jak koledze Kamilkowismilesami zawsze nosiliśmy
                              długie.Mnie to zostało,a moja lepsza połowa(tonąc we łzach(moich i swoich))
                              obcięła.Teraz (narazie)w domu jest przewaga krótkich włosków.Nawet pies ma
                              krótką sierśćsmilesmilesmileKacper ostatnio bardzo chętnie chodzi za dwie ręce.Zawsze
                              miał b.dobry apetyt,ale po chorobie jakoś mu zmalał.Częściej odmawia niz
                              zjada.Mam nadzieję,że wszystko wróci do normy juz niedługo.Pozdrawiam
                              wszystkich długo i krótkowłosych!!!
                              • opolanka1 pozna pora 06.03.05, 00:07
                                hej dziewuszki....ja tylko na chwilke kozystam z lapopa meza...i spiesze zlozyc
                                zyczenia naszym dzisiejszym solenizantom...rosnijcie zdrowo,usmiechu kazdego
                                dnia,wiele wytrwalosci w zdobywaniu nowch umiejetnosci,wiele wrazen z nowo
                                poznanych rzeczy,wiecej kroczkow,nowych potraw na jezyku, umiejetnoscisiadania
                                na nocniku, calutkich przespanych nocy, szaloych zabaw!!!!

                                A u nas nadal mroz, be sniegu.
                                Mala czula sie w dzien wspaniale, tylko spala 40 minut przez caly dzien, a
                                wstala o 7.30...a zasnela po 19.15.
                                i dzisiaj pierwszy raz zrobila kupke do nocnika!!!mam nadzieje,ze to ie
                                jednorazowy wyczyn.

                                spokojnej nocki
                                • malilka Re: pozna pora 06.03.05, 09:37
                                  Mój szkrabek dołączył wczoraj do 11-miesięczniaków i śle buziaki dla forumowych
                                  bliźniaków Majeczki i Kacperka. Wczoraj udało mi się zważyć moje słońce na
                                  domowej wadze (ale nie tej co zawsze) i pokazała 10.200g. 60 centyl, no
                                  chudzina jak na wcześniejsze osiągnięcia smile Wczoraj był bardzo aktywny dzień,
                                  bo pojechaliśmy na całe popołudnie do znajomych z 3-miesięczną Zuzią, żeby
                                  nasze dzieci się poznały. Opolankowa Zuzia nie musi się stresować, Maciek nie
                                  interesował się malutką bardziej niż jej leżaczkiem (był z wibratorem z
                                  suuuuuuper przyciskami). Może on woli starsze dziewczyny? Jak ostatnio bawił
                                  się ze swoją 3-letnią siostrą cioteczną to autentycznie się przez godzinę
                                  bawili, Maciek patrzył w nią jak w obrazek, a ja płakałam ze śmiechu patrząc na
                                  nich z pewnej odległości. Poza tym mała Zuzia chyba troszkę za szczupła dla
                                  mojego miłośnika fałdek- 5kg i 10 centyl, to nie dla niego smile Powiem Wam
                                  szczerze, że zrobiło mi się lekko słabo jak sobie pomyślałam, że mogłabym już
                                  zaraz znowu mieć takie maleństwo. To znaczy rozczulała mnie bardzo, bo przy
                                  niej Maciek wyglądał jak chłopczyk, a nie niemowlak, ona była drobniutka i
                                  malutka, ale jak sobie pomyślałam, że znowu miałabym mieć takiego bezbronngo,
                                  niesamodzielnego szkraba, którego trzeba ciągle nosić albo zabawiać, to kurcze
                                  nie jestem jeszcze na powtórkę gotowa. Chociaż fajnie jest móc zostawić dziecko
                                  nie przypięte na leżaczku i robić coś obok- ech, wspomnienia....

                                  Magda, mnie też się wydaje, że Maciek preferuje lewą rękę (tylko teściowa jest
                                  leworęczna), nie jest tak, że wszystko robi lewą ręką ale tak z 60-70% różnych
                                  czynności. Kamymama pisze, że dopiero po 6 r.ż wiadomo co i jak, mnie się obił
                                  o uszy drugi rok życia ale nie jestem pewna. W każdym razie jak ma być tak
                                  będzie smile

                                  Opolanka, co kraj to inne zalecenia, to już wiemy smile Polskie poradniki mówią
                                  wręcz, żeby do roku były 3 posiłki mleczne, no ewentualnie w 12 m-cu dwa duże,
                                  tak żeby dziecko dostało 500-600ml mleka dziennie. Lekarze już różnie mówią.
                                  Maciek przez 11 m-cy dostawał 3x mleko/kaszki na mleku bo widziałam, że to
                                  uwielbiał. Teraz nadal dostaje 2x kaszkę na mleku i pierś, no ale jak tylko
                                  pierś pójdzie w odstawkę to będą dwa i myślę, że tak będzie jeszcze długo,
                                  chciałabym z rok, no chyba że mały się wcześniej zbuntuje.

                                  Inia, Twoja mama nie powinna Ci relacjonować takich zdarzeń, przecież wiadomo
                                  było, że będziesz się tym zamartwiać. Mogła Ci tylko przypomnieć, żebyś zawsze
                                  się odwracała.

                                  Wystawa- rewelacja. Bardzo chciałabym na taką pójść.

                                  Opolanko, u nas też zdecydowanie tylko jedna drzemka, ale minimum to 1,5h i tak
                                  koło południa. Wczoraj jak wracaliśmy do domu samochodem o 18.20 to mały padł i
                                  w 15 min tak się zregenerował, że szalał do 20. Kupka do nocnika, fiu fiu fiu!
                                  Muszę też w końcu kupić nocniczek...
                                  • inia25 zyczonka i do godivy 06.03.05, 10:47
                                    najserdeczniejsze zyczenia dla 11 miesieczniakow. no szkraby szykujcie sie na
                                    swietowanie roczkusmile

                                    a tak nawiasem - uczycie maluszki dmuchac swieczke?

                                    godiva niestety klockow wozku nie znalazlamsad szkoda, chciałam ci pomóc, może
                                    eklon znajdzie takie...


                                    wczoraj bylam na zajeciach muzyczno ruchowych: prowadzi je bardzo fajna
                                    dziewczyna, super spiewa. generalnie takie zajecia to super pomysl, ale dla
                                    starszych dzieci. mysle ze my wybierzemy sie na nie powtornie za pol roku, bo
                                    zajecia sa prowadzone dla dzieci bardziej mobilnych i takich ktore rozumieja i
                                    wykonuja polecenia. cala godzinke pani i rodzice spiewali piosenki a dzieci
                                    wykonywaly polecenia. piosenki spiewane byly po angielsku, takie typu: kaczor
                                    donald ferme mial albo "głowa ramiona kolana stopy". Pomysl fajny ale tak jak
                                    mowie tak jak dziecko bedzie mialo jakies 1,5 roku.

                                    aaa i najwazniejsze, od wczoraj ola kategorycznie odmawia prowadzania za
                                    raczke. chodzi samodzielnie. wczoraj napatrzyla sie na swojego narzeczonego
                                    (rok i 7 miesiecy) i jak ona wszedzie chodzil, to ona za nim - na nozkach.

                                    jeszcze raz pozdrawiam wszystkich jubilatów - buziak od Oli.


                                    wieczorkiem moze zrobie porzadek ze zdjeciami i wam powysyłam.
                                    • izabela_p25 zyczonka i nie tylko 06.03.05, 12:24
                                      Przede wszystkim życzenia dla jubilatów Igorka (troszkę spóźnione) Maciusia,
                                      Maji i Kaceprka rośnijcie duzi i zdrowi.

                                      Witam nową mamusię nareszcie jest ktoś z Katowicsmile

                                      Gratulacje dla Zuzi. Martynka jak wczesniej pisałam od jakiś 4 miesięcy robi
                                      kupkę na nocnik ale wcześniej sama nie wołała i trzebabyło ją pilnować. Teraz
                                      woła eee jak chce siusiu i potrafi nawet przerwać zabawę i raczkuje tam gdzie
                                      jest nocnik i woła. W ten sposob za każdym razem w nocniczku jest siusi Jestem
                                      z niej dumna. I jeszcze jedną rzeczą muszę się pochwalić Martynka dzisiaj stała
                                      sama bez trzymania. Trwało to może jakieś 3 sekundy ale poczatki do
                                      samodzielnego chodzenia już są.

                                      Miałam tyle rzeczy napisać ale teraz nic nie przychodzi mi do głowy. Odezwe się
                                      później a teraz śmigam gotować obiadek
                                  • opolanka1 Niedzielne popołudnie 06.03.05, 15:39
                                    Hej dziewczyny!!!!

                                    Malilka, dzisiaj młoda moja spała an dworze 1,5 h wiec sie ciesze,widze ze tak
                                    jak Maciek nie są juz spiochami. Bardzo mala podskoczyła z radosći, jak sie
                                    dowiedziała, ze koleżanki młodsz enie interesują jej nażeczonego.

                                    co do pobudek to jedna w nocy a nastepna około 4.00 i wziełam ja do anszego
                                    łóżka, i spała do 6.30...potem o 13.20 poszła spac na spacerze, i mysle ze po
                                    19.00 walnie sie do wyrka

                                    uciekam bo jeszcze moze gdzieś pojedziemy, rodzinnie spędzić niedziele

                                    spokojnej nocki
    • mamaaga1 życzenia 06.03.05, 22:02
      Duża buźka dla Majki, Maciusia i Kacperka .... 11 miesięcy to jest wyczyn, duzo
      zdrówka, samych szczęśliwych dni, bezbolesnego ząbkowania i duzo radości z
      poznawania świata.

      Tak sie cieszę, wczoraj moja koleżanka urodziła drugą córeczkę!!!! Agatka jest
      sliczna, a jaka malusia i bezbronna smile)....kiedy moja tak urosła???

      Spokojnej nocki
      Aga i Matyldzia
      • mag-da Re: życzenia 07.03.05, 08:55
        Cześć dziewczyny, cmoki jak smoki dla kolejnych 11 miesięczniaków.
        U nas dwie nowości: Henrys wreszcie raczkuje i niestety ma jednak alergie na
        jajko kurze, (policzki czerwone jak burak).
        Dzis zajmuję sie też dzieckiem koleżanki o dwa miesiące starszym od mojego. Nie
        mam pojęcia jak ja je położe spac. Koleżanka będzie dopiero o 3, żadne z nich
        nie wytrzyma bez drzemki do tej pory.
        Zyczcie mi powodzenia
      • inia25 poniedziałek i rózne takie tam.... 07.03.05, 09:11
        Wstałam rano szczęśliwa, że pięknie pada i że śliczna zima za oknem. Poszłam do
        łazienki i z okna na korytarzu rzuciłam okiem na drugą stronę domu i co widzę?
        Mój samochód tak zasypany, że maska zrównała się z dachem! No koszmar.
        Obudziłam męża i kazałam odśnieżaćsmile Szkoda mi było za to budzić Olę, żeby ją
        wieżć do mojej mamy, ale całe szczzęście przyszła babcia i powiedziala że dziś
        zostanie z mała, bo jest taka pogoda, że szkoda dziecko po dworzu ciągać. I tym
        sposobem Ola została w domu. A ja do prcy jechałam zamiast 15 minut to 45.
        Załamka!

        Słuchajcie, ostatni któraś z Was pytała o pieluchy których używamy i powiem
        wam, że ostatnio kupiłam pieluszki CIEN w sklepie LIDL. Są super. Bawełniane,
        na rzep, podobne do tych które są w TESCO w fioletowych opakowanich. No i sa
        bardzo tanie, bo sztuka wychodzi za 0,41 zł. Przerzucam się na nie
        zdecydowanie.

        Nie wiem co jeszcze chciałam napisc......
        Odezwe sie pozniej
        • kamymama Re: poniedziałek i rózne takie tam.... 07.03.05, 09:38
          Buziaczki na naszych forumowych jubilatów, dużo zdrówka i okazji do uśmiechu!!!

          U nas nocka z serii nieprzespanych:o( Kamcia już nie płacze przez sen tylko się
          budzi i mnie woła, przychodzę do niej, a ona stoi w łóżeczku. No i zaczyna się
          usypianie, kołysanie przez pół godzinki. Żeby to tylko jeden taz w ciągu nocki
          sie zdarzało, dzisiaj byłam ją usypiać 3 razy! Kiedy Kama wyrośnie z nocnych
          pobudek?
          Wczoraj byłyśmy pierwszy raz po chorobie na podwórku, pojechałyśmy na zakupy do
          sklepu, mała jeździła w wózku sklepowym i gryzła wszystko co do niego
          wrzuciłam:o) Dzisiaj już wyjdziemy na spacerek, trochę dłużej pochodzimy.
          Muszę iść z Kamcią do okulisty. Byłam już 2 razy i nic konkretnego się nie
          dowiedziałam. Od urodzenia ma problem z lewym oczkiem, łzawi i leci troszkę
          ropki:o( Regularnie co 2-3 tygodnie zaczyna łzawić i trwa to z tydzień.
          Okulistka powiedziała, że kanalik łzowy nie jest zatkany. Chyba wybiorę się do
          innego specjalisty, zobaczymy co powie.
          miłego poniedziałku!
          • lenadm Re: poniedziałek i rózne takie tam.... 07.03.05, 09:52
            Cześć.Dziękujemy za życzenia!!! My dziś również pierwszy raz po chorobie
            wychodzimy z domu.Wprawdzie nie na fajny spacer,bo Kacper jeszcze trochę
            kaszle,ale do kontroli.Musiałam dać go na moment do kojca ,bo nijak nie da mi
            nic napisać.Potrafi juz dosiegnąć do klawiatury i naciska co tylko sie da!!!
            Mamy mały problem,bo po chorobie mały odmawia mi jedzenia kaszek.Od tygodnia
            albo nie je sniadania ,albo je bulke z masłem.Tak sie zastanawiam czy takie pół
            kajzerki mu wystarczy.Jak myślicie?Zmykam ,bo straznie nie lubi być w
            kojcu.Pozdrawiam!!!!


















            • malilka Re: poniedziałek i rózne takie tam.... 07.03.05, 10:21
              A ja już na nogach od 5.15.. Dzidziuś właśnie padł a ja piję kolejną kawę.
              Postanowiłam, że przetrzymam małego do 6.00 z karmieniem, no i misiek rozbudził
              się na maksa, o 6.00 zjadł i zaczął się w najlepsze bawić. Gdybym go nakarmiła
              o tej 5.15 to by pospał do 7.00, no ale co robić, nikt nie mówił, że jest lekko
              być młodą mamą smile
              Lenadm, mojemu Maćkowi pół bułki z masłem starcza na śniadanie.
              • winia5 Re: poniedziałek i rózne takie tam.... 07.03.05, 10:49
                No, nareszcie w domku.
                Na początek zaległe życzenia dla kolejnych 11 miesięczniaków, Maji, Maćka,
                Kacpra.

                Niestety nie dostaliśmy nowyc zdjęć Martynki, czekamy smile. winia5@o2.pl

                ocywiście witamy nową mamę i Kacperka

                My dzisiaj na nogach od 7.30, ale mimo to jakaś niewyspana jestem. Mąż siedział
                całą noc przy kompie, miał jakąś zaległą pracę do napisania a wiadomo, szkoda
                mu było weekendu. Kompa mamy w sypialni ze strasznie głośną klawiaturą więc
                możecie sobie wyobrazić naszą dzisiejszą nockę.
                Nie uwierzycie co się stało, mały zaczął pić mleko, tak nagle. Ale pije mleko z
                kartona, posłodzone, przed snem i nad ranem, także cyca ograniczyłam już tylko
                do karmienia przed snem i rano i czasem jak mały przykleja mi sie do bluzki, to
                dam mu pocyckać. Wiem, że takie mleko można chyba od 2 roku życia, ale co mam
                zrobić, powiedzcie, mam nadzieję, że mu nie zaszkodzi. Postanowiłam, że za
                jakiś czas zrobię próbę z modyfikowanym

                a tyle chciałam napisać, a tu pustka w głowie tak to jest, jak się nie jest na
                bieżąco

                acha, my mamy nocnik, i mały robi codziennie jak wstanie kupkę, czasami w ciągu
                dnia też, jak zdąże, kiedy zaczyna stękaćsmile, i oczywiście wstaje i zagląda do
                nocnika i mówi bee, bee i się cieszy. Także polecam.

                I podaję małemu zwykłą wit.D3 i 2x5 kropelek Cebionu, właśnie mi sie kończy i
                zastanawiam się, czy nie przejść ne CebionMulti, czy musę skonsultować to z
                pediatrą??
              • male_co_nieco Re: poniedziałek i rózne takie tam.... 07.03.05, 11:03


                Na wstepię najlepsze życzonka dla wszytkich dla nowych jedynastomiesięcznikaów.

                Inia, no to mamy pierwszą chodzącą paręsmile no tylko piszesz że Olcia tak za
                narzeczonym biega.... no cóz w takim razie Igor będzie musiał pochodzić i
                poszukać innej kandydatkismile

                U nas zima pełną parą,śnieg pada od rana. Samochodu to jutro chyba nie
                znajdziemy a stoi pod blokiem bo w sobotę mieliśmy mały nie wiem czy już
                wypadek? w każdym bądź razie wpakowaliśmy się w porządną dziurę na drodze,
                kołpaki latały w powietrzu, opona przebita , felgi wykrzywione a co jeszcze to
                nie wiem jutro zajrzy do niego mechanik, całe szczęście nic gorszego się nie
                stało, no ale samochód unieruchomiony. Ch...żeby ulica i to dosyć ruchliwa
                wyglądała jak porządny ser z dziurami!!! szkoda słów.

                Mamy już wszystkie czwórki, przez ostatnie dni Igorowi strasznie idą zęby,
                wszytskie czwórki już na wierzchu widać że pozostałe( trójki i górne dwójki)
                już tuż , tuż ...No i najważniejsze, odbywa się to w miarę bezboleśnie.


                Co do spania to Igi chyba przsetawia się na jedną drzemkę,wieczorem ze spaniem
                bez pproblemuu, tfu, tfu..smile Wystarczy go położyć , potzemać chwilę za łapkę i
                śpimy.

                Dobra uciekma ,życzę dużo zdrówka wszytskim chorym maluszkom( my nadal z
                kataremsad)
                • male_co_nieco Re: poniedziałek i rózne takie tam.... 07.03.05, 11:08
                  zajrzałam do skrzynki. Iza dzięki za zdjęcia Martynkismile śliczna dziewczynka.
                  • kamymama Re: poniedziałek i rózne takie tam.... 07.03.05, 11:19
                    Iza, dzięki za fotki Martynki! Śliczna dziewczynka, a te jej oczka-niesamowite!

                    Dziewczyny mam pytanie: czy Wasze dzieciaczki wrzeszczą przy ubieraniu? Moja to
                    drze się na całe gardło, tak nie lubi ubierania, a jak widzi czapkę to się
                    wygina i pręży.
                    • inia25 male_co_nieco 07.03.05, 11:28
                      mysle, ze Ola chetnie sie skusi na nowego narzeczonego, bo ten obecny mimo ze
                      prystojniak to jakis strasznie chorowity... juz w tym roku byl 3 razy w
                      szpitalu.


                      aaaaaaaaaaaaaaaaa i najwazniejsze - JASIO juz w domku! wszyscy szczesliwi.

                      kamymama - Ola tez nie lubi ubierania w kombinezon ani w kurtke. A czapka to
                      wrog numer jeden.
                  • godiva Re: poniedziałek i rózne takie tam.... 07.03.05, 11:33
                    Witajcie!

                    Inia - dzięki za fatygę (klocki) już zamówiłam na allegro, bez wózka wprawdzie,
                    ale cóż.

                    Większość z Was ma problem z wczesnym wstawaniem pociech, moja za to spi za
                    długosad A to źle, bo wkrótce muszę ja przestawić na inny tryb. Teraz mamy tak:
                    zasypia późno - koło 22, śpi sobie smacznie do 6.00 - wtedy daję jej mleczko,
                    przed moim wyjściem do pracy, zwylke na tym mleczku przysypia i śpi dalej
                    do ......10.00. Więc mogę powiedzieć, że mała przesypia ciurkiem 12 godzin. To
                    chyba za długo, jak na roczne dziecko?? W ciągu dnia już tylko 1 drzemka około
                    1 godziny. A piszę, że wkrótce trzeba ją pzrestawić, bo będziemy małego szkraba
                    wozić do teściowej. I myślę, że koło 8. Boję się, że będzie potwornie
                    marudzić... (ma tego śpiocha po tatusiu! zresztą wszystko ma po tatusiu). Wiem,
                    że muszę ją wcześniej kłaść spać...ale żeby szła wcześniej spać musi wcześniej
                    wstać, będzie wtedy szybciej zmęczona, ech, życie... A, pewnie śpi tak dobrze w
                    nocy, bo kiedy tylko otworzy oczy, zrobi siusiu zaczyna chodzić, łazi, łazi i
                    łazi - ja nawet karmię ją w biegu!
                    Macie jakiś pomysły jak poskromić moje małe szczęście?

                    Winia - ja tam nie wiem, jak to jest z tym mlekiem, czy od 2 lat to znaczy, że
                    po ukończeniu roku, czy 2 lat... Ostatnio słyszałam też opinię, że mleko w
                    kartonie jest gorsze od zwykłego mleka w worku, hm, być tu mądry i pisz
                    wiersze. Ja mojej małej daję Nan2, a niebawem przejdę na Nestle junior.
                    Pozdrawiam
                    Godiva
    • pearl24 Różności... 07.03.05, 11:55
      Tak żeby nie zapomnieć co mam napisać to wypisałam sobie na kartcesmile

      Mai wyszedł 4ząbek-nawet bezpłaczowo-ma teraz po dwie jedyneczki.Za życzenia
      dziękujemy i składamy zaległe dla Maciusia i Kacperka.

      -spanie-malilka ja nie wiem jak ty funkcjonujesz,w ogóle nie wiem jak patrzycie
      na oczy wstając przed 7??Ale skoro Maciek chodzi spac przed 20 to nic dziwnego
      że tak rano wstaje,Maja raczej zasypia nie predzej niż 21 no i śpi do 9.30 a w
      niedziele to pospała do 10.15.
      Budzi sie jeszcze kilka razy tak do godz1-stawiam na zęby a potem koło 8 na
      pierś.Drzemki dzienne nadal dwie.jedna na spacerze koło południa a druga koło
      17 (wiec tez dlatego nie chce spac wcześniej wieczorem)Wczoraq jak zasneła po
      17 to wstała !! o 19.30.

      magda-z tą leworęcznością to jest tak że rzeczywiście do drugiego roku dzieci
      są jakby oburęczne, dopiero potem ustala sie która ręke preferują.Jesli u
      Henryczka bedzie to lewa ręka to przypadkiem nie starajcie sie go na siłe
      przestawiac na prawą-to przynosi więcej szkód niz pożytku.JAk będe miała
      chwilke czasu to znajde materiały z logopedii na ten temat to ci napiszę na
      priva-ale przepraszam dopiero za jakieś dwa tygodnie.

      winia-cebion multi ma w składzie vitD więc pewnie bedziesz musiała skonsultować
      zmianę z pediatrą-samego multicebionu dawałam Mai 5kropel a jak dołożyła
      lekarka vitD to zmniejszyła do 3.
      mleko z kartonu-no i tu są różne teorie-ja sądze że krzywdy małemu tym nie
      zrobisz-twierdze tak po moim ostatnim spotkaniu z dziewczyną która poznałam na
      spacerze...

      opowiem wam bo dla mnie to było traumatyczne przezyciesmile
      poznałyśmy sie na placu zabaw,Kamila ma dwóch synków,20miesiecy i 8miesięcy-
      pomijam fakt że podziwiam ją jak sobie z nimi radzi bo jest tu tylko z mężem od
      kilku miesięcy.Chłopcy jak sie patrzy,zdrowi,uśmiechneci.Starszy aż nad wyraz
      samodzielny,przylepka niesamowita aj ak przepada za bratem to szok.POszłyśmy do
      nich z Maja w odwiedziny i jak to bywa zaczełyśmy rozmawiac o maluchach.No i...
      weszłyśmy na temat właśnie mleka i jedzenia
      Jej maluchy piją tylko mleko łaciate-starszy odkąd skończył 6 miesiecy a
      młodszy zaczął pić jak miał 2mies-i to za zgoda lekarza bo strasznie wymiotował
      po wszystkich innych.8miesieczniak dostaje do pociumkania mleko co 3godz,
      starszy je już normalnie ale na moje pytanie czy gotuje młodszemu powiedziała
      że je to co oni,unika tylko potraw wydymających.
      A gdzie te wszystkie starania-bez cukru, bez soli, bez konserwantów itd,itp.
      A myślicie że mają dzieci jakis problem z alergiami??A gdzie tam,zdrowi są ja
      rydze.
      No i przeżyłam szok bo to wszystko co ja uważałam za szodliwe w gruncie rzeczy
      nie przynosi szkody dziecku-widać że maluchy sa zdrowe,wesołe i kochane.

      Dobra tyle tego sie zrobiło
      Uciekam
      • eklon Chorujemy ;-( 07.03.05, 13:22
        Ja tylko szybciutko!
        Chcę tylko zameldować, że chorujemy i to chyba przez moją własną głupotę! W
        piątek poszłam do naszej pani pediatry pokazać Michała wyniki ostatniego
        badania krwi i jego samego, bo wydawało mi się, że odstają mu dziwnie żeberka a
        po ostatnim stwierdzeniu, że ma początki krzywicy wolę dmuchać na zimne.
        Czekaliśmy cierpliwie, obok innego kaszlącego dziecka, bo lekarka się spóźniała
        ( co wydało mi się dziwne, bo nasza jest raczej punktualna) po pół godzinie
        pojawia się lekarka ale nie nasza... Pani w rejestracji, twierdziła, że mówiła,
        że naszej dziś nie będzie... U nas przychodnia dzieli się tylko w teorii na
        przychodnię dzieci zdrowych i chorych! No i w efekcie oczekiwania piątkowego od
        soboty mam kaszlącego Juniora.
        Dzisiaj dowiedziałam się, że wychodzą mu górne trójki i pewnie dlatego
        zmniejszona odporność. Faktem jest, że wyniki krwi są wreszcie OK. Jedno
        pocieszenie, ale niestety mamy antybiotyk w zawiesinie. I kwarantannę przez 7
        dni! Co akurat mnie specjalnie nie martwi, bo pogoda pod psem!

        Zamelduję się wieczorem.

        Klocków w końcu nie obejrzałam, bo byłam tak wkurzona tą wtopioną wizytą, że
        już nie chciało mi się iśc do tego sklepu! Zajrzę dziś, bo chcę też obejrzeć
        wózki.
        • gosiak05 Re: Chorujemy ;-( 07.03.05, 14:44
          Hej!!!

          Długo mnie nie było, więc na początek składam zaległe życzenia dla Maluszków,
          bądźcie radością dla rodziców i nie chorujcie wcale. Buziaczki

          U nas zdrówko dopisuje, chociaż z jedzeniem jest ciężko, żeby Julka zjadła
          kaszę na kolację to musi być dwie osoby jedna do zagadywania druga do celowania
          łyżką w buzię. Chciałam ją przetrzymać w myśl tego, że jak zgłodnieje to będzie
          jadła, a tu nic, moje dziecko mogłoby chyba wcale nie jeść. No może tylko
          kanpeczki.

          Julka uczy się zakręcać, nie wystarczy jej już chodzenie przed siebie. Z
          nienacka odwraca sie do tyłu i naczęściej robi bach... na pupę.

          No i mamy kilka nowych słówek, kiedy mówię daj mamusi buzi to ona nadstawia
          pysia i mówi mas..., mówi posie(proszę), a na dziękuję kiwa główką.A w sobotę
          tak się zmęczyła przy podawaniu mi prania, że siadła na podłodzeze ze
          słowami "o Bosie" (o Boże chyba miało być).
          Wczoraj był u niej kolega 4 miesiące starszy i po pierwszych radościach
          powitania cześć, cześć poszli sie bawić, znaczy Julka poszła a on na czworaka
          za nią a my z koleżanką podpatrywałyśmy co zrobią. I proszę zaczęli od
          całowania na początek było trzy całuski, potem zaczęli sobie robić bodzi bodzi
          główkami a później w brzuszek. To moje dziecko jest bardzo towarzyskie a za
          Dominiczkiem to poszłaby wszędzię i on zresztą też.

          A co do tego mleka to też sie zastanawiałam czy nie wypróbować, moja Mała nie
          chce tych modyfikowanych za żdne skarby, a już niedługo odstawimy sie od piersi
          i dobrze by było jakby jakieś mleko piła.

          Pozdrawiam
          Gosia i Julka
          • winia5 Re: Chorujemy ;-( 07.03.05, 15:37
            jak narazie mały też pije Łaciate, widocznie mu smakuje
            • kamymama Re: Chorujemy ;-( 07.03.05, 16:09
              Mleko - koleżanka daje krowie mleko od 3 miesiąca życia, mała ma teraz 1,5 roku
              i jest zdrowiutka:o)
              Pytałam się lekarki od kiedy można dziecku dać kakao, powiedziała, że po
              skończeniu roczku można robić kakao dzieciom nie obciążonym alergiami. Ja Kamci
              dam wieczorkiem troszkę (125 ml. wody, 2,5 miarki mleka modyfikowanego i 1/2
              łyżeczki kakao). Jutro zdam relację jak przyjęła nowy smak i czy nie wystąpiły
              reakcje niepoządane.

              Mam do was pytanie: co sądzicie o wyjeździe na wczasy za granicę z dzieckiem?
              Myślimy z niemężem o Bułgarii, może czerwiec, nie jest tam wtedy tak gorąco.
              Kamcia mogłaby się całymi dniami bawić w piasku i w morzu:o) Trochę się
              obawiam, tzn.myślę o najgorszym, że jak by nie daj Boże małą jakieś
              przeziębienie złapało (tfu,tfu,tfu) to co? Musiałabym wziąć zestaw leków ze
              sobą:o( Znalazłam fajne apartamenty z kuchnią i łazienką, a dziecko leci za
              darmo:o) Może któraś z Was by reflektowała na wczasy w Sozopolu??? Było by miło
              jechać z forumową koleżanką, a i dzieci by się mogły razem pobawić:o)
              • inia25 Re: Chorujemy ;-( 07.03.05, 16:17
                ja nie jestem przeciwniczka wczasow z dzieckiem za granica. w styczniu bylismy
                w austrii i bylo super!

                ja na wakacje jade do Miedzyzdrojow - jak co rok. mam sentyment - stamtad
                przywiezlismy ole z podrozy poslubnej...
                • ania300 Re: Chorujemy ;-( 07.03.05, 18:15
                  Hej,hej!
                  Zyczenia dla kolejnych jubilatow, ten czas tak szybko leci, niektóre
                  dzieciaczki już za chwilkę roczek bedą miały...Podobno własną starość widzi się
                  przez pryzmat dorastających dzieci...A te tak szybko rosną! W każym razie
                  buziaczki wielkie dla Emilki,Maciusia,Mai,Igorka i Kacperka, mam nadzieje że
                  nikogo nie pominęłam i nie strzeliłam kolejnej gafysmile)

                  Co do nocek, to ja codziennie od 6 lub 6:30 na nogach jestem, straszne to , ale
                  nie da sie tego zmienić... Półżywa w pracy, zasypiam przy kąpieli młodego, a
                  jak sama mam się wcześniej położyć to się przewalam i nie mogę zasnąć.

                  Ale (puk,puk w niemalowane!)to juz 4 nocka przespana w całości! Myślę że to
                  zasługa melisalu, no raczej nie tego że Kuba sie przestawił na długi nocny
                  wypoczynek. Zero cycka w nocy, zero butelki, której i tak nigdy nie używał,
                  podobnie jak smoczka... Mam nieciumkajace w nocy dzieckosmile A może to zasługa
                  tego że juz od jakiegoś czasu nie karmiłam go w nocy więc stwierdził że nie
                  opłaca mu się budzić w nocysmile)))

                  Zymafluor podam do skończenia opakowania, potem rzeczywiście zrezygnuję, nie
                  wiedziałam że fluor ma tyle przeciwników. Myślałam że mój dentysta to
                  specjalista któremu mogę bezgranicznie zaufać, ale jak widać, nie aktualizuje
                  swoich poglądów.

                  A wit.D3 tez zamienię na vigantol, chyba lepiej się przyswaja skoro już jest
                  rozpuszczona w tłuszczu. Nie trzeba też karmic zaraz po podaniu kropelek.

                  Ach, też bym gdzieś pojechała !Jestem jednak ograniczona rokiem szkolnym, więc
                  ewentualne wypady dopiero w lipcu i sierpniu a wtedy najgoręcej, więc ciepłe
                  kraje odpadają...Słyszałam że w Dźwirzynie jest fajnie bo same dzieci i
                  dziadki, jest więc duża szansa że tam wylądujemysmile

                  Kończę, idę dupkę młodemu powietrzyć przed kąpielą, papa!
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 07.03.05, 18:49
      witam mamusie i dzieciaczki dziś w lepszym nastroju.
      Mateusz dał sobie w końcu przymierzyć okularki. No i znalazły się nieróżowe
      nawet(Malilka dziękuję za troskę). Nie ma jednak róży bez kolców... jak
      znalazłam pasujące oprawki, to z zausznikami "metalowymi", w których jest
      pewnie nikiel, a skoro ja jestem uczulona na nikiel, to mały, przy swoich
      alergicznych skłonnościach pewnie teżsad
      W gruncie rzeczy wydamy prawie dwie stówy na okularki i będziemy je oklejać
      jakimiś ochydnymi plastrami lub nakładać jakieś wentylki (to pomysł mego męża).
      No a teraz ponarzekam sobie znowu na naszych lekarzy. Mimo, iż znalazłam
      oprawki to i tak okularków jednak nie zamówiłam. Pani pracująca w optyku trochę
      naruszyła moje zaufanie do naszej pani docent. Wg pani doktor, 1) mały powinien
      założyć okularki jeszcze w trakcie działania atropiny, a gdyby przestała
      działać, to powinnam mu znowu kilka razy zakropić; 2)leczenia ma tylko sens
      wtedy, gdy mały nosi okularki non stop - inaczej za bardzo nie ma sensu męczyć
      go okularkami; ---
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 07.03.05, 19:01
      aaaa
      i ja bardzo chętnie na wyjazdy za granicę...
      może kilka rodzinek się zbierze co? My tak na tydzień czasu byśmy z
      przyjemnością gdzieś ruszyli. I z przyjemnością samolotemsmile. Mając firmę....
      przeliczamy czas na minuty. Dla nas strata dwóch dni na podróż w tą i z
      powrotem np samochodem to strasznie stracony czassad. Nauczyliśmy się latać
      samolotami. Hop siup 2 godz. i się jest np w Chorwacji. Gorzej z bagażem w
      takim samolocie. No jak tu zabrać Bubble go, wózek, górę zabawek i tym
      podobnych rzeczy do samolotu. A i jeszcze sprzęt nurkowy to na pewno się nie
      zmieścisad
      • eklon Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 07.03.05, 21:34
        Hej,
        my dzisiaj walczyliśmy cały dzień z gorączką!
        Okazało się, że waga naszego syna wymagała podania jednak większej dawki
        nurofenu. Podałam go wczoraj wieczorem jak miał już wysoką gorączkę. Podałam
        2,5ml bo na opakowaniu jest napisane do 1-ego roku życia (7-9kg) 2,5ml, powyżej
        1-ego roku (10-12kg) 5ml. Rano jak byłam u lekarki zapomniałam się zapytać ile
        mam go w końcu podawać, bo lekarka jak usłyszała, że sama mu już podałam,
        powiedziała tylko dawać dalej powyżej 38 stopni, a Michał wieczorem dobił do
        39,4! Wystraszyłam się i dałam w końcu 5ml i efekt jest od razu! Temperatura
        spadła i dziecko jakby już nie to.

        Aha, co do klocków, niestety się skończyły, ale mam pytać w środę, bo na pewno
        będą. Naturalne kosztują 49,90. Ceny kolorowych ekspedientka akurat nie
        pamiętała. Do klocków jest wózek z drewnianą roczką, z jej opisu wielkość wózka
        ok.60 na 40cm wysokość 30cm. Wejdę tam w środę i sprawdzę jak wyglądają.

        Michał teraz słodko zasnął ale zęby cały czas dokuczają i jak tylko coś
        nagryzie jest zaraz płacz.

        Lgosia możesz dać namiary na jakąś stronę, gdzie można pooglądać te Twoje cuda?

        Śmigam, bo nocka pewnie będzie krótka!
        • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 07.03.05, 21:43
          to stronka oficjalna Berchet Polska:
          www.berchet.com.pl
          to chyba źródło:
          www.groupe-berchet.com/index.php?tg=incontournables&nom_page=main_fiche_produit_incontournable_3
          a tu sklep internetowy niemiecki, który super tanio w promocjach sprzedaje te
          zabawki, no i są tam niektóre rzeczy taniej!!! niż po moim dealerskim
          upuście!!!! Swoją drogą zastanawia mnie ten fenomen, że statystyczny Polak dwa
          razy biedniejszy niż Niemiec, "musi" kupować zabawki dwa razy drożej niż
          Niemiecsad
          • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd. 4 :) 07.03.05, 21:46
            ten niemiecki sklep internetowy:
            www.myToys.de

            dziewczyny jeśli któraś coś kupowała z niemieckich sklepów internetowych, to
            będę wdzięczna za szczegółowe instrukcjesmile Takie "jak krowie na rowie"; bo ja
            jestem taki rodzaj chłopa, któremu dano zegarek...
        • inia25 lgosia 07.03.05, 21:51
          przyłączam się do prośby eklon o namairy na te cudenka

          a druga sprawa: ja mam tescia, tesciowa i babcie optykow, zaraz z nimi pogadam
          o okularach i co mysla o teoriach Twoich lekarzy. A i zapytam o okularki, jk ma
          jakies w zakladzie, to zrobie fotki i Ci wysle. Jestem pewna, ze miala kiedys
          oprawki z paltikowymi zausznikami, bo nawet je podziwialam. A wydatek 200 zl na
          okulary dla mlodego, to wedlug mnie totalny absurd! Popytam. Rozumiem, ze szkla
          maja byc plastikowe?

          zaraz sie odezwe z informackjami
          • lgosia1 Re: lgosia 07.03.05, 21:57
            dzięki Inia. Popytaj proszę. Ale z oprawkami i Tobie i Malilce muszę
            podziękować. Po prostu mały musi je mierzyć - inaczej nie da radysad
            • inia25 Re: lgosia - juz wszystko wiem 07.03.05, 22:21
              zaczne od podstawowej rzeczy:
              od zeza dziecięcego są specjalni lekarze, którzy sie w tym specjalizuja. Aby
              wykryc u małego zeza musi miec przeprowadzone badanie na tzw. ławie. jest to
              przyrząd do badania oczu: z jednej strony mały patrzy w okularki a z drugiej
              lekarz ustawia obrazy i patrzy jak sie nakladaja - nie pytaj o szczegoly, bo
              nie dokonca rozumiem. chodzi o to, ze obraz odbity z soczewki ma sie nalozyc z
              obrazem ustawionym pzez lekarza. jesli sie nalozy, to nie ma zeza, jesli sie
              nie nalozy, to trzeba dobrac odpowiedniej mocy okularki. Moze byc tak, ze
              wydaje ci sie ze maly zezuje, a on moze miec tzw. migdalkowy uklad oczu - tak
              ma mojego meza siostra. Taka jest uroda i juz. wlasnie badanie na ławie
              wykluczyło zeza u Ewki.
              Druga sprawa to to, że okulary z zausznikami metalowymi to przezytek. Wszystkie
              okulary maja plastikowe koncowki, zeby nie uczulaly. Takie plastikowe koncowki
              sie nagina na cieplo tak, zeby idealnie zachodzily na uszy i dziecku nie
              spadaly. te okularki z mocno zagietymi nausznikami metalowymi sa zbyt glebokie
              i zaginaja od dolu uszki malucha, deformujac je.
              Jezeli jest oczko zezujace, to najlepiej zalozyc dziecku okularki jak
              najwczesniej, bo miesnie oka sa tak elastyczne, ze szybciutko wychodzi sie z
              zeza.
              rada mojej tesciowej: isc do specjalisty, ktory zrobi badanie na ławie, zeby
              potwierdzic wade. Z całym szacunkiem dla waszej pani doktor - ona może nie
              specjalizować sie w zezie dziecięcym. A oprawki trzeba dopasowywać idealnie do
              dziecka, wiec nie pomozemy w tej kwestii...

              mam nadzieje ze troszke pomogłam.smile
              • lgosia1 Re: lgosia - juz wszystko wiem 07.03.05, 22:38
                inia wielkie dzięki!!!! Co do pani doktor - to ordynatorka w oddziału
                okulistyki podobno jeden z dwóch najlepszych oddziałów leczących zeza u dzieci
                w Polsce. No i jakoś tam go badała ale nie wiem czy to było badanie na ławie.
                Przystawiała małemu takie długie na ok 50cm plastikowe "listewki" szerokie na
                3cm w których była "kolumna okrągłych szkiełek" (jakieś może 15 szkiełek).
                Przystawiała te szkiełka do oczu małego i ze swej strony patrzyła. Tylko, że
                cymek polegał na tym, by mały też w to szkiełko nieruchomo popatrzył. No i tu
                był problem.....bo mały nie umiał znieruchomieć ani na moment i jeszcze na
                dodatek wbić grzecznie wzrok w szkiełkosmile sad. Nie wiem, czy to badanie, było
                badaniem na ławie. Po tym badaniu lekarka powiedziała, że mały ma +3 na jedno i
                na drugie oczko. Ale nie wiem, czy o tym powiedziało jej to badanie czy jakieś
                poprzednie. Jeszcze świeciła małemu w oko takim punktowym źródłem światła i
                zaglądała bardzo blisko przy oku takim malutkim urządzeniem.
                W żadne okularki mały raczej nie patrzył....
                Oj coś mi się wydaje, że muszę jeszcze raz pójść do jakiegoś innego lekarza i
                po prostu się spytać, czy zrobi badanie "na ławie". Ale dzięki za pomoc. Wiem o
                co się pytać!!!!
                Naprawdę się cieszę, że jest to forum i że chce się wam pomagać. Od razu jakoś
                lżej na duszysmile)
                • ania300 drewniane klocki i inne na roczek 08.03.05, 09:06
                  Hej,hej!

                  Też szukam czegos na roczek, to dopiero za ponad miesiąc ale chyba już czas sie
                  rozglądaćsmile

                  Znalazlam drewniane klocki w internetowym sklepie leomark, nie wiem czy o takie
                  chodziło, ale moze tak: www.leomark.pl
                  A to cudeńko Bercheta jest naprawdę suuuuuuuuper, muszę z mężem pogadać, bo
                  też miałam na myśli jakiś samochodzik albo rowerek, tak na dłużej żeby młody
                  miał.

                  Acha! WSZYSTKIEGO NAJ Z OKAZJI DNIA KOBIET!!! Nie obrażając nikogo, mamuśki to
                  chyba najbardziej kobiece kobietysmile))

                  Buziaczki, pa, do potem
                  • kamymama Re: drewniane klocki i inne na roczek 08.03.05, 11:07
                    Hej dziewczyny!
                    Dałam wczoraj Kamci kakao - piła jakby przez tydzień nic w buzi nie miała:o)
                    Smakowało jej bardzo. Dzisiaj nic nie zauważyłam, żadnych plamek na buzi,
                    kompletnie nic. Będę jej juz dawać kakao.
                    Mała obudziła się dziś o 5:30! Ostatnio to jest jej pora wstawania:o( Wzięłam
                    ją do nas do łóżka, powierciła sie pół godzinki i zasnęła, wstała o 7. Ta
                    godzina mi bardziej odpowiada na ranne wstawanie. Niemąż Kame przejął, a ja
                    spałam do 9:o)))
                    Znalazłam na allegro fajne rowerki, ja taki Kamci zamówiłam na roczek. To jest
                    strona z tymi rowerkami:
                    www.allegro.pl/show_item.php?item=43761108
                    może się którejś z was spodoba:o)
                    • kamymama dzień Kobiet!!! 08.03.05, 11:10
                      aaa, zapomniałabym, składam wam życzenia wszystkiego NAJ od mojego niemęża:o)
                    • kamymama Dzień Kobiet !!! 08.03.05, 11:12
                      aaa, zapomniałabym, składam Wam życzenia wszystkiego NAJ od mojego niemęża !!!
                      • malilka Re: Dzień Kobiet !!! 08.03.05, 12:04
                        Milusiński obudził się w nocy po raz pierwszy o 5.50, co jak na niego jest
                        pięknym wynikiem, niestety zjadł i nie chciał kontynuować spania sad
                        Pearl, ja też nie wiem jak w ogóle funkcjonuję wstając o tak chorych godzinach,
                        ja nawet nie wiem jak funkcjonuję wstając CODZIENNIE o 7.00, czyli stałej porze
                        budzenia małego... Bardzo Ci zazdroszczę, że możesz pospać z Mają do 9.30-
                        10.00, ale już tego że chodzi spać o 21-22 to nie zazdroszczę! Jak tylko Misiek
                        zasypia o 19.30 to się biorę za tłumaczenia, szlifuję języki, wiosłuję,
                        wychodzę do koleżanek- jakby mały zasypiał tak późno to nie miałabym w ogóle
                        czasu dla siebie, bo o 22.00 to mam już siłę tylko na książkę albo na forum, a
                        przy Maćku nic nie da się zrobić, nawet jeśli zajmuje się nim tata.

                        Jeśli chodzi o zwykłe mleko to na razie o nim nie myślę, skoro małemu smakuje
                        Humana to będzie ją pił jeszcze minimum z pół roku. Jeśli chodzi o sól, czy
                        zwykłe mleko to mnie martwi nie tyle ryzyko alergii, której pewnie mały by nie
                        miał, ale skutki, które wychodzą po latach. Tyle że w temacie zwykłego mleka to
                        mam na uwadze to, że my wszystkie jesteśmy wychowane na mleku krowim
                        niemodyfikowanym, minęło już około 25-30 lat i w sumie wszystko jest ok i gdyby
                        młody odmówił picia innego mleka to by pewnie dostawał zwykłe.

                        Rzeczywiście Berchet robi cudeńka nie zabawki, ale ja się na razie wyleczyłam z
                        drogich zabawek. I chyba w ogóle z zabawek. Maciek ma je wszystkie gdzieś, cały
                        czas go fascynują zwykłe przedmioty, nakrętki od słoiczków niemowlęcych są dla
                        niego 100x fajniejsze niż jakakolwiek zabawka. Przydałby się rowerek i
                        właściwie nic więcej- ale jak tu przekonać babcie, prababcie i ciocie, że mały
                        nie potrzebuje zabawek? Przyznam Wam szczerze, że firmowe zabawki w ogóle mnie
                        trochę przerażają, bo chciałabym bardzo w przyszłości uchronić małego przed
                        poczuciem, że musi koniecznie mieć te wszystkie super markowe przedmioty,
                        markowe ciuchy i gadżety, a od zabawek się przecież zaczyna. Mamy w rodzinie 8-
                        latkę która ma chyba wszystkie zabawki o jakich dziewczynka może marzyć,
                        wszystkie drogie i fantastyczne i na gwiazdkę nie ucieszyło jej nic. No i
                        wydaje mi się, że im zabawka prostsza tym daje większe pole wyobraźni, dlatego
                        właśnie wydaje mi się, że drewniane klocki będą super prezentem. Ale to tylko
                        takie moje przemyślenia, niestety mój niemąż nie do końca się z nimi zgadza. On
                        jest za tym, żeby kupować mało zabawek, ale za to porządnych i firmowych, no
                        ale pewnie wypracujemy jakiś kompromis.

                        Igosia, ja kiedyś namiętnie kupowałam za granicą, zresztą do dzisiaj od czasu
                        do czasu kupuję, bo taniej nieporównanie. W każdym sklepie internetowym możesz
                        zapytać czy wysyłają do Polski a jak tak to za ile, ale najtaniej jest kupować
                        przez ebay, zwłaszcza że na ebayu jest mnóstwo sklepów sprzedających oczywiście
                        nowe rzeczy z gwarancją. Najtaniej i najłatwiej zamawiać na niemieckim ebayu,
                        ja zwykle płacę albo przelewem (najtańszy przelew za granicę jest w Multibanku,
                        opłata zależy od kwoty i od banku odbiorcy, zwykle wynosi 25-50zł) albo przez
                        bidpay.com i ta opcja jest najtańsza (np za 50$ opłata 5$), ale Niemcy jej
                        generalnie nie znają i trzeba im najpierw wyjaśnić co to jest i poprosić o
                        zarejestrowanie na stronie. Ale nikt mi nie robił z tym problemów. Przesyłka do
                        Polski rzeczy dość ciężkich (typu wózek ppp3) kosztuje 25-30 euro, w zależności
                        od sprzedającego. Plusem typowego sklepu internetowego jest możliwość
                        zapłacenia kartą kredytową, ale zwykle wysyłka jest bardzo droga, bo sklepy
                        raczej korzystają tylko z firm kurierskich.
                        • lgosia1 Re: Dzień Kobiet !!! 08.03.05, 14:08
                          malilka z tą markowością zabawek... wszystko zależy jaki się klimat wokół tego
                          wytwarza. I tu właśnie pole popisu dla rodziców. Przecież taki niemowlak nie
                          zdaje sobie sprawy czy ma klocki za 5zł, 100 zł, czy samochodzik za 400 zł.
                          Owszem są ludzie, którzy lubią markowe rzeczy tylko z racji tego, że są
                          markowe. Nie wydaje mi się, by było konieczne edukowanie dziecka w
                          stylu: "słuchaj Mateusz! masz samochodzik nie byle jaki, bo firmy Berchet, a
                          buciki to też tylko adidaski dostaniesz, bo przecież my jesteśmy super cool i
                          tylko markowe rzeczy mamy"smile. Nie cierpię fuszerki, wydawania pieniędzy na coś
                          co jest niebezpieczne lub się psuje, lub jest niewygodne. I tam, gdzie uważam
                          za stosowne to znaczy w sytuacji, gdzie oszczędza mi to czas (oj czas, bardzo
                          drogo sobie liczę), przysparza wygody, poprawia bezpieczeństwo, a czasami dla
                          zwykłej przyjemności oka potrafię wydać kupę forsy na markowe rzeczy. Myślę, że
                          teraz nie ma co się obawiać o wychowanie w markowości naszych szkrabów, a
                          należałoby maksymalnie sobie ułatwiać życie, by mieć więcej czasu na mądre
                          wychowanie maluchów. I wydaje mi się, że nie ma co na siłę oszczędzać dzieciom
                          tej markowości(oczywiście w ramach możliwości). Ta oszczędność sama w sobie nie
                          wychowa. I tak przyjdzie kiedyś dziecko z przedszkola z płaczem, bo ktoś się
                          będzie śmiał z jego czapeczki czy samochodu rodziców. I tej chwilowej rozpaczy
                          dziecka na pewno nie pomoże to, że całe życie kupowałam mu niemarkowe zabawki.
                          Oj wiele nas przemyśleń czeka i chyba dość trudna rola wychowania - dobrego
                          wychowania.
                          Akurat ja kicham na markowość. Cała rodzina się śmieje, że moi pracownicy
                          jeżdżą 15 letnim zardzewiałym polonezem. Do niedawna jeździłam nim osobiście, w
                          sukience bizneswomenówce w butach na obcasach do kontrahentów podpisywać umowy
                          opiewające na full kasy. Aż w końcu stwierdziłam, że może rodzinka ma rację, że
                          raczej tu już przeginamy. Mały z kolei je w skromnym-wspaniałym krzesełku
                          polskiej taniej firmy - bo nie mogłam ścierpieć jak można wydać dwa razy więcej
                          kasy za coś co kosztuje dwa razy mniej kasy a ma te same funkcje.
                          Samochodzik będzie Berchet - bo ma rączkę rozciąganą dla rodziców (bo cierpię
                          ciągle na rwę kulszową i nie mogę się schylać), ma kauczukowe ciche koła (bo w
                          pokoju dziecinnym mamy panele i nie mogłabym ścierpieć hałasu plastikowych
                          kółek, no i paneli trochę szkoda), i ma pasy bezpieczeństwa dla dzieciaczka.
                          Od miesiąca szukam czegoś spełniającego te kryteria.... i nic tańszego nie
                          znalazłam. A jak mały podrośnie - to zawsze można zakleić markę no nie? Lub
                          nauczyć jakoś dziecko mądrze się cieszyć z pewnych możliwości i akceptować
                          wszelkie ograniczenia. Cholerka, aż się przeraziłam po tych wywodach jakie w
                          rzeczywistości trudne zadanie nas czeka. Ciągle się boję, że kiedyś
                          usłyszę, "stara daj na skręta"smile


                          To akurat są takie moje przemyślenia, z którymi mój mąż jak najbardziej się
                          zgadzasmile)))
                          • lgosia1 Re: Dzień Kobiet !!! 08.03.05, 14:21
                            aaa i jeszcze tłumacząc się z tego samochodzikawink Ona podobno, po przeróbkach
                            starcza na 4 lata. To szmat czasu. I żałuję już, że na gwiazdkę kupiliśmy
                            małemu pchacza taniochę. Jest świetny, jest to połączenie zabawki
                            interaktywnej, z jeżdżącą i grającą+garnuszek na klocuszek w jednym. Tylko
                            że... muzyczki grają nie do wytrzymania głośno, klocuszki są za duże w stosunku
                            do dziurek, i żadnego nie da się wepchać, klakson nie trąbi, a mały się
                            przewraca pchając go, bo coś z wyważeniem producentowi się pomyliłosad
                            A nakrętki od słoików też są cool - tylko po kilku ugryzieniach farba schodzi,
                            metal kaleczy. U nas zjedliśmy już nalepkę z ceną od sudocremu, rąbek
                            opakowania po herbatce na trawienie, zlizaliśmy farbę z książki.....
                            ale to nic..... najbardziej mnie rozbawił i przeraził wątek "co dzieci robią
                            jak jest cicho" jak jedna z mamuś napisała, że jej dziecko wyjadło wszystkie
                            pety na plaży zakopane w piasku w promieniu 10msmile To jest dopiero wyczyn co?
                            Zatem uważajmy na pety dziewczyny!
                            • lgosia1 Re: Dzień Kobiet !!! 08.03.05, 14:32
                              aj i jeszcze zapomniałam... wielkie dzięki za instrukcje jak kupować za
                              granicą. Pewnie skorzystam. Skóra się gęsi jakie różnice w cenach. Mój
                              dealerski upust odpada w przedbiegach do zwykłej ceny promocyjnej zwykłego
                              niemieckiego sklepu. No chyba że po dodaniu kosztów przesyłki wszystko się
                              zrówna... to wolę wtedy nabijać kabzę Polakomsmile
                              • asik_w Re: Dzień Kobiet !!! 08.03.05, 15:30
                                witajcie!!
                                mialam juz kilka dni temu zrobic album ze zdjeciami malego, ale nie mam tak
                                naprawde na to ochoty i jestem padnieta! Kamil szlaeje w nocy i jeszcze
                                bardziej w dzien, od wczoraj od godziny 17 nic nie jadl!! dzisiaj na sniadanie
                                4 chrupki i 50 ml soczku, nawet cycus jest bee...sada nocka koszmar do potegi:
                                ((( bylam dzisiaj u lekarza, maly znowu ma czerwone policzki, dodalismy anemie,
                                zly apetyt, niespanie,bole brzuszka, nadpobudliwosc i moze to byc nietolerancja
                                mlekasad(mam na poczatek porobic badania moczu, kalu na wchlanianie zelaza, na
                                wapn, krew...jezeli wykluczymy pasozyty, infekcje to alergolog i testy, jezeli
                                to na nic to pewnie neurolog lub psycholog dzieciecysad(( oj a na dodoatek Jacek
                                na 17 ma biletsad((
                                Kamymamusiu takie same rowerki w szczecinie w galaxy widzialam po 70 zeta!!!
                                napisz cos wiecej o tych wczasach moze sie skusze,
                                uciekam bo moja mala paskuda musi cos zjesc w koncu i
                                spac!!
                                • kamymama Re: Dzień Kobiet !!! 08.03.05, 15:59
                                  asik - niestety jestem zmuszona kupić rowerek w internecie, bo w Pile nie ma
                                  żadnego sklepu z rowerkami dla dzieci:o( Zresztą tu NIC nie ma!!!

                                  Na temat wczasów napiszę Ci na maila, nie będę zaśmiecać forum, a jeśli jakaś
                                  mamusia będzie chciała coś wiedzieć więcej o wczasach to służę upszejmie:o)
                                  • asik_w Re: Dzień Kobiet !!! 08.03.05, 16:12
                                    zamowilas juz ten rowerek?? jezeli nie, to jezeli chcesz to kupie go w
                                    Szczecinie, z kosztami przesylki bedzie max 90 zeta!!
                                    na maila o wczasach czekam z niecierpliwoscia!!!
                                    ide zrobic w koncu cos ze zdjeciami!!!
                                  • malilka Re: Dzień Kobiet !!! 08.03.05, 16:16
                                    Igosiu, może niechcący wyszło, że napisałam o markowych zabawkach w odniesieniu
                                    do Twojego posta, ale nie było to moim zamiarem, już dawno rozmyślam jak dobrze
                                    wychować małego człowieka i Twój post tylko przyniósł te skojarzenia. Wiem, że
                                    to nie jest proste i żadna skrajność nie jest dobra i że nie da się w ogóle nie
                                    kupować przedmiotów pożądania, jakkolwiek drogie czy okropne nam się wydają.
                                    Tylko tak sobie myślę, że to chyba bardzo trudno dostrzec, kiedy dziecku
                                    przestaje być wszystko jedno czy ma lalkę za 20 czy za 200zł i o ile jestem
                                    pewna, że naszym maluchom to rzeczywiście bez różnicy, o tyle jak patrzę na
                                    znajome 3-4 latki to wydaje mi się, że one już tę różnicę czują. Ale nie
                                    zarzekam się, bo to pobieżne obserwacje. Na pewno jestem przeciwna zabawkom
                                    niebezpiecznym, to w ogóle nie podlega dyskusji. I jeszcze przeraża mnie ilość
                                    zabawek, którą za chwilę będziemy mieć w domu-drżę na myśl o ilości, którą
                                    Maciek będzie miał po urodzinach, imieninach, dniu dziecka i gwiazdce i tak co
                                    roku... A rodzina jest w temacie głucha- no bo jak można nie kupić
                                    dzieciaczkowi chociaż jednej zabawki na każde święto...
                                    • ja_sylwia jakie wczasy..??? 08.03.05, 16:47
                                      no właśnie, przeglądam posty niestety pobieżnie, bo siedzę znów na alergiach, a
                                      temat wczasów nad morzem już poruszałam, ale nie dostałam odzewu. Ja wybrałabym
                                      się z małym nad nasze morze, szukam czegoś fajnego, niedrogiego.
                                      Zazdroszę nocek, mój Jędraczek budzi się po 5, ja mam budzik na 6:15, ale
                                      oczywiście nie się jak on się budzi. Znów śpię z małym, zabieram go do siebie
                                      nawet gdy śpi (zasypia bezproblemowo w łóżeczku, ale budzi się w nocy), no taka
                                      jestem nienormalna. Ale obiecałam mężowi, że tylko do roczku i pozwolę mu
                                      wrócićsmile, nie wiem jak ja to wytrzymam - pobudki nocne synka i chrapanie męża -
                                      chyba ja się wyprowadzę.Ehh...
                                      pozdrowionka dla wszystkich, malilko, ależ ten twój syneczek ma zębów!!! Mój ma
                                      tylko dwa i ni cholery nie da sobie ich umyć, a jeszcze tak niedawno robiliśmy
                                      to bez problemu, nie wiem jak go nauczyć.
                                      • lilda Re:Dzień Kobiet 08.03.05, 19:51
                                        Witam dziewczyny!!!!!!!!!!!

                                        Z okazji Dnia Kobiet wszystkim forumowym dziewczynkom tym malutkim i tym dużym
                                        też 100 całusków i wszystkiego najlepszego przesyła Kubuś z braćmi i z tatusiem.
                                        • kamymama zabawki 08.03.05, 21:54
                                          Co sądzicie o tej zabawce?
                                          ezabawki.pl/cgi/easyshop.cgi?vid=artdntnopyftrgmyjowcoqmmrviefjpm&com=PT/6417
                                          Wydaje mi się, że dzieciak będzie rozwijał zręczność i cierpliwość bawiąc się
                                          nią. I jeszcze nie jest taka droga, inne z większą ilością drutów kosztują
                                          ok.100 zł!!!
                                          Na tej stronie też są klocki drewniane ale bez wózka.
                                          • malilka Re: zabawki 08.03.05, 22:04
                                            Kamymama, mam dwie koleżanki z dwójką dzieciaków i żadne z czwórki dzieci nie
                                            chiało się bawić takimi zabawkami, tzn pobawiły się raz 10 minut i nigdy
                                            więcej. Ja się boję, że to może być dla maluchów nudne...
                                            • mamaaga1 klocki 08.03.05, 22:25
                                              Ja tylko na moment-czy chodzi wam o klocki na takiej przyczepce??? Jeśli tak to
                                              widziałam takie w Smyku ale nie powiem po ile bo mąz mnie poganiał a wpadliśmy
                                              tam tylko po drobiazg dla siostrzenicy.
                                              U nas bez zmian, nie przesypiamy nocek, nie robimy na nocnik, jemy w nocy, nie
                                              mówimy mama itd. sad ...
                                        • izabela_p25 Re:Dzień Kobiet 08.03.05, 22:02
                                          Wszystkiego najlepszego mamuskismile

                                          W temacie wczasów my już zamówiliśmy apartament w Pobierowie mamy tam niedaleko
                                          kupioną ziemię i wypadałoby ją jechać zobaczyć (choć to penie kupa piachu).
                                          Kupowaliśmy w zeszłym roku a ja nie mogłam sobie pozwolić na taka podróż i jej
                                          jeszcze nie widziałam. A wakacje to świetna ku temu okazja i można jechać z
                                          małą a zmiana klimatu dobrze jej zrobi. I tu pytanie do Inii w jakim okresie
                                          będziesz w Międzyzdrojach to niedaleko więc może tam nasze córy będą miały
                                          okazję się poznać. W ogóle już na ten wyjazd się ciesze planujemy wziąść rowery
                                          a poza tym mam sentyment do polskiego morza a i plaże mamy chyba najlepsze.

                                          Co do nieprzespanych nocek wczoraj to miałam jazdę. Mała poszła spać o 21.00
                                          ja o 23.30 i już o 24.00 była pobudka. Tzn. Martynka chciała spać ale coś jej
                                          dolegało popłakiwała raczkowała po łóżku, nosiłam ją na rękach i nic nie
                                          pomagało nawet cycuś. I tak męczyłyśmy się do 4.00. A ja wstaję o 6.30 do pracy
                                          więc niewiele spania miałam dobrze że dziś nie było w pracy urwania głowy. A po
                                          powrocie uciełam sobie 1,5 godzinną drzemke z mała i w ten sposób jakoś jeszcze
                                          funkcjonuje.

                                          Uciekam przyszykować rzeczy na jutro i idę spać bo niewiadomo co dzisiaj
                                          będziesad

                                          Iza
                                          • izabela_p25 Wysypka 08.03.05, 22:22
                                            Mam pytanie do czego może doprowadzić nieleczona wysypka??
                                            Martynce od jakiegoś czasu utrzymuje się wysypka jak ją pani doktor nazwała
                                            pokrzywkowa, na lewj piersi i nie chce zniknąć. Czym wy smarujecie takie
                                            alergiczne zmiany (według lekarki to mogła być reakcja na jakieś jedzonko) i po
                                            jakim czasie powinna zniknąć? Zaczynam się martwić

                                            Asik_w masz cudownego synka. Wcześniej jak zapiąć by mu spineczki to ładna z
                                            niego dziewczynkasmile A z nowa fryzurką faktycznie bardzo wydoroślał. Jutro
                                            pokaże zdjęcia Martynce ciekawe jak zareaguje?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka