17.02.05, 06:16
15ego lutego moja przyjaciolka urodzila swojego synka. bylam z nia przy
porodzie. niesamowite przezycie! zmienilam calkowicie swoje zdanie na temat
znieczulenia zoo-ego. rodzic bez niego to tak jak wyrywac zeba na "zywca"...
czy to swiadczy o heroizmie? wcale teraz tak nie uwazam. to znieczulenie to po
prostu kolejny krok medycyny w kierunku ulatwienia zycia czloweikowi.
widzialam jak sie meczyla przed i jak sie czula juz po... pewnie sa kobiety
ktore az tak bardzo nie cierpia podczas porodu, ale jesli tylko mozna sobie
ulzyc w cierpieniu, to uwazam, ze nie nalezy sie tego wstydzic i ulegac
obiegowym opiniom na temat jego szkodliwosci...
pozdrowionka!
Jola z Patrykiem.
Obserwuj wątek
    • olga06 Re: porod 17.02.05, 06:57
      Jak najbardziej się z Tobą zgadzam! Jeżeli coś nie zaszkodzi a może jak
      najbardziej pomóc - dlaczego nie?
      Ja z pewnością (o ile nie będzie przeciwskazań) będę rodzić ze znieczuleniem. I
      masz rację, różne są opinie, np. kobiet w wieku naszych mam typu "kiedyś
      kobiety rodziły i bez zadnych znieczuleń i wszytsko było dobrze, każda to
      wytrzyma!" Tak, wiem, zgadzam się. Ale jezeli medycyna podsuwa nam jakieś
      rozwiązanie pomocne nam? Dlaczego nie?!
      olga06
    • koleandra Re: porod 17.02.05, 11:54
      Znieczulenie fajna sprawa.
      Chciałam tylko napisać (tylko i wyłącznie na swoim przykładzie), że rodziłam
      bez zzo i nie zamierzam rodzić ze znieczuleniem po raz drugi (kasa). Do
      wyrwania zęba na żywca nikt by mnie siłą nie zaciągnął a porodu się nie boję.
      • rosanna Re: porod 17.02.05, 13:15
        Pierwsze dziecko rodzilam bez zzo, lekko nie bylo.
        Teraz chyba sie zdecyduje na zzo, moja doktor tez mnie
        namawia.
    • maral97 Re: porod 17.02.05, 13:58
      Ja po 14 godz mocnych i bolesnych skurczy zarządałam znieczulenia - reszta
      porodu (4 godz) to była bajka. Śmialiśmy się z mężem z kawałów w oczekiwaniu na
      przyjście Wojtusia na świat. NAwt jak lekarze przychodzili na obchód to dziwili
      się co tu tak wesoło bo w pozostałych salach słychać było tylko ryk i
      postękiwanie.
      Jestem jak najbardzie ZA, chociaż przed I porodem byłam zdecydowanie na NIE.
      Cóż nie można wszystkiego zaplanować skoro się nie wie co Cię czeka na
      porodówce.
      • rosanna Re: porod 17.02.05, 14:31
        14 godzin! Ja "tylko" 7, ale to i tak dlugo,
        szczegolnie jak sa bole krzyzowe.
        Teraz sobie odpuszcze bycie "bohaterka"
        i wezme zzo.
    • agablues Re: porod 17.02.05, 17:39
      Wszystko jest dla ludzi, zzo również smile
      Ja nawet nie planuję. Ostatnim razem były niemal kłótnie z mężem, ja nie byłam
      do końca przekonana do znieczulenia, mój mąż mówił, ze trzeba brać i koniec. Z
      doktorem tez się umówilismy na zzo. I co z tego? Na izbie przyjęć wylądowałam z
      8 cm rozwarciem i o żadnym znieczuleniu nie mogło być już mowy smile

      Cesarkę bez zzo - tak - porównałabym do wyrywania zęba na żywca ( przeciez
      przed erą znieczuleń tak właśnie było), ale poród? Powiedziałabym - to jak
      borowanie zęba. Są tacy, którzy nie dadzą sobie nic zrobić bez znieczulenia i
      są tacy, którzy tak nie lubią uczucia znieczulenie, ze wolą trochę pocierpieć,
      wytrzymać i każą sobie robic na żywca. Ja znieczulenie zawsze biorę jak
      naprawdę boli smile

      A jak będzie - zobaczymy za kilkanascie tygodni smile)Na szczęście do tej pory
      całkiem dobrze rodziło mi się dzieci.

      A.
      • lolo09 Re: porod 17.02.05, 20:30
        ja na razie tez na NIE. damiana rodzialm 4 h z czego bolaly tylko parte, jak
        bedzie teraz zobaczymy. smile))))
        bardziej sie boje ewentualnych powiklan po znieczuleniu, niz porodu smile)))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka