Dodaj do ulubionych

MARCEPANNY I MARCEPANY

    • magdek2 do agaluba odnosnie anemii 18.05.05, 12:41
      napisz mi proszę o ile odbiegałay wartości u ciebie w morfologii ze lekarz
      stwierdził niedokrwistość, moja mała tez ma poniżej normy hematokryt i
      czerwone, troche jestem przerazona... a do lekarza dopiero w piatek
      • agaluba Re: do agaluba odnosnie anemii 18.05.05, 21:34
        Hej, nie martw się na zapas!! u nas było tak - hemoglobina 8,5 norma od 9,4
        hematokryt 25.6 norma od 28..
        jeśli cos nie tak, to dostaniecie leki i wszytstko bedzie ok - anemia sie
        zdarza, zwłaszcza jak maluch nie zrobił sobie zapasów jeszcze w brzuchu u mamy,
        ja miałam poważna anemię przed ciążą - to niby z czego mial sobie zrobić -
        trzeba uzupełnić braki smile))

        pozdrawiam,

        aga i krzys
        • flara1 Re: do agaluba odnosnie anemii 19.05.05, 12:13
          weszłam ostatnio na stronke www.lmm.pl o naturalnym planowaniu rodziny i tam
          jest kapitalnie wyjasnione miesiać po miesiącu co sie dzieje z malenstwem i ze
          taka niedokrwistosc w tym czasie to norma, nawet nazywa sie niedokrwistosc
          fizjologiczna. Moja mala tez ostatnio placze popoludniami, musze przysiąść i
          poczytac tę Zaklinaczkę, bo juz sie balam ze to kolki sie zaczely. MOja Mala
          placze tez czasem jak cos zjem nowego, więc u innych dzieci to tez moze byc
          powód placzu. Ech, kiedy w koncu cZłowiek zrozumie to malenstwo, a nie tak
          tylko eksperymentuje i eksperymentuje
          • socka2 marcepany i marcepanny 20.05.05, 16:48
            a to nam marzec w dol polecial sad

            U nas mimo, ze zaklinaczka nieczytana, synek je ladnie, kolki poszly precz,spi,
            smieje sie, gada i jest przekochany!!! A baczki same leca, jak traktorek smile
            Za tydzien idziemy na szczepienia - nasz pediatra mowil,ze po dojsciu do 6 kg
            mozemy szczepic - hmmm.
            Piszcie laski,co u Waszych maluchow!
            pozdrawiamy
            Ania i maluchy
            • hannamay Re: marcepany i marcepanny 20.05.05, 19:10
              u mnie Olenka skonczyla 10 tydzien - tez super spi szczegolnie noca rowne 12
              godz z 2 przerwami na cyca. nie rozmawiamy noca tylko karmie mieniam pieluszke i
              odkladam - mala w 5 min sama zasypia.
              w dzien troche trudniej samej zasnac bo przyzwyczajona do spania ze mna - ale
              nie narzekam. potrafi przespac ze mna po 3 godz rano z przerwa 2 godz na zabawe
              i znowy okolo 3 godz snu. ladnie je chociaz szybciutko bo w 5 minut juz wazy
              ponad 6.5kg.

              Ola pieknie sie smieje, prowadzi powazne dyskusje na tematy uhuuu i nunuuuu smile

              nie czytalam zaklinaczki bo wiele zlego sie nasluchalam o sztucznym trenowaniu
              dzieci i programowaniu wedle moich potrzeb i wygody. zdecydowanie jestem za
              sluchaniem potrzeb dziecka i odpowiadaniem na nie na biezaco. poki co moj sposob
              dziala - mala nie placze, ladnie sie komunikuje z nami i jest przede wszystkim
              szczesliwa i pogodna - a o to nam wszystkim chodzi.
              • magdek2 no to o nas... 20.05.05, 21:29
                Asia skończyła wczoraj 8 tygodni smile a dzisiaj w nocy spała 9 godzin, i tak jest
                własciwie często smile kapiel, jedzonko i spanko, natomiast dzień upływa jej na
                czuwaniu przerywanym 20 minutowymi drzemkami więc o zrobieniu czegokolwiek nie
                ma mowy.... dzisiaj była pediatra i uspokoiła mnie co do tej morfologii, tez
                mówiła o anemii fizjologicznej, musimy natomiast iść do neurologa na
                konsultacje bo jak lezy na brzuszku to wygina się cała w jedna stronę, i odgina
                głowe do tyłu jak lezy na pleckach, zobaczymy... wczoraj nie miała dobrego dnia
                bo bylismy u okulisty z ropiejacym oczkiem, jednak to zatkany kanalik łzowy,
                miała wyciskana ropke z kanalika, dostała kropelki, mamy jej masowac kanalik i
                pokazac sie za dwa tygodnie, jeśli sie nie odblokuje to niestety czeka nas
                zabieg udrażniania... nie wiem jak ja to przezyję... mam nadzieje że te masaże
                pomogą
                • xsenna Re: no to o nas... 20.05.05, 22:10
                  A mojemu katarek przechodzi,mam nadzieje ze nie beda sie moje dzieciaczki
                  zarazaly od siebie.Dzisiaj pierwszy raz wzielismy go do Tesco i wsadzilismy do
                  siodelka w koszu zawsze byl w wozku,myslalam ze bedzie plakal ale on sobie
                  wszystko ogladal,wszystko juz robi sie bardziej normalne.Jutro konczy 9tyg.
                • grochalcia Re: no to o nas... 21.05.05, 09:01
                  oj kasiu, tego spania Asi w nocy to ja Ci troszke zazdroszcze!!!!
                  • xsenna Re: no to o nas... 21.05.05, 10:57
                    A ja mojego synka rano zastalam lezacego w poprzek,czy wasze tez sie
                    przemieszczaja?Co do zaklinaczki to jest w tym troche racji ze niektore metody
                    sa niefukcjonalne,ale wiekszosc jest ok.Ja od dwoch dni karmie malego przez sen
                    o 23.00 i w ten sposob spi mi jednym ciagiem od 7.30 do 4.30. tak to budzil sie
                    o 1.00.Mam troche problem zanim zalapie cycka i tak mi go szkoda bo tak slodko
                    spi ale jak juz pociagnie to dalej slodko spi a ja z nim.Stwierdzam ze moj malo
                    sie usmiecha w porownaniu do Emmy.ona to non stop "muchy lapala".No udanego
                    weekendu u nas tez swieci sloneczko to moze pojedziemy nad ocean nalykac
                    powietrza.
              • marzena691 Re: marcepany i marcepanny 20.05.05, 22:18
                Moja Sandra w niedziele konczy 2 m-ce!
                Dzisjejsza noc przespala 9 godzin jednym ciagiem! i sama zasypia w lozeczku.
                Mam nadzieje, ze tak juz bedziewink)) W dzien jednak prawie nie spi. Uskutecznia
                jedynie 2-3 drzemki po 20 min. Czasem dluzej spi na spacerze, ale ostatnio
                nawet w wozku rozglada sie ciekawie. Zatem zrobienie czegokolwiek w domu jest
                balansowaniem na cienkiej linie..., a do tego dochodzi szukanie pracy... brak
                mi czasu na wszystko!
                Ale nie przejmuje sie tym, bo Sandra mi rekompensuje wszystkie trudy; jest
                urocza, pieknie sie usmiecha (cala buzia, wydajac rozne piski) i gaworzy, az
                milo z nia porozmawiac.

                Hannamay, zaklinaczka nie jest sztucznym trenowaniem dzieci, wprost przeciwnie,
                autorka namawia i doradza jak zrozumiec czasem dla nas doroslych tajemniczy
                jezyk niemowlat, jak je obserwowac i wsluchiwac co nam mowia. Ja jestem
                poczatkujaca matka i przyznam, ze na poczatku kazdy placz mojego dziecka mnie
                przerazal, bo nie wiedzialam czy cos ja np. boli, czy moze jest glodna, itp.
                Mi zaklinaczka pomogla zrozumiec niezrozumiale czasem dla mnie zachowanie mojej
                coreczki.
                • grochalcia Re: marcepany i marcepanny 21.05.05, 08:59
                  ja przeczytalam zaklinaczke, ale hannamay ma tez troche racji...
                  nie wszystkie metody mi sie podobaja, czasem biore synka na rece, a ostatnio
                  nawet coraz czesciej jak placze....jak go usypiam to go kolysze i bujam.....
                  zaklinaczka pomogla mi nauczyc sie, ze jak moje dziecko wrzeszczy wnieboglosy to
                  jest zmeczone a nie glodne i jak zaczyna ziewac to migiem do lozeczka!!!! ale
                  kazde dziecko jest inne i czasem ciezko dopasowac cos do swojego, nie??? Moj
                  Szymek konczy 2 miesiace 30 maja i niestety w nocy budzi sie 2 razy, kolo1-2 i
                  4-5 i musze to zaakceptowac. Moze daltego, ze ma prolemy z brzuszkiem i gazami i
                  to go wybudza....ale juz nauczylam sie z usmiechem wstawac do niego....nawet 5
                  razy jak trzeba. w dzien za to spi dluzej, nawet po 2-3 godziny, wiec nie mam
                  prawa narzekac. a jak sie smieje, to sie serce raduje))))
                  u nas dzis piekne sloneczko. Milej soboty dziewczyny!!!!
                  • kuki77 Re: marcepany i marcepanny 21.05.05, 12:26
                    Ja tylko na chwilę bo mały coś dzisiaj marudzi i mam może trochę głupie pytanie
                    ile na dobę zuzywacie pampersów,bo coś mi szybko schodzą i nie wiem czy nie
                    przesadzam wink.
                    Poza tym odkryłam dla małego super zabawkę,a mianowicie zarysy twarzy
                    narysowane czarnym flamastrem na białej kartce, patrzenie na kartkę jest
                    niesamicie fascynujące dla Michasia,czasem nawet obiad zrobię podczas takiego
                    zapatrzenia.U nas też coraz więcej uśmiechania tylko z gaworzeniem coś opornie
                    idzie.Mały jest tez trochę leniwy jeśli idzie o podnoszenie główki jak leży na
                    brzuchu (albo zasypia, albo wykonuje próbę samobójczą czyli ustawia głowę
                    prostopadle do podłoża i gulgocząc dociska).
                    uciekam bo go karuzelka znudziła i wrzeszczy na miśki
                    Aga i 10tygodniowy Michaś
                • hannamay Re: marcepany i marcepanny 21.05.05, 20:46
                  nie moge polemizowac bo nie czytalam zaklinaczki smile i czytac pewno nie bede smile
                  jedno wiem, ze trenerzy niemowlat tutaj w usa (padoksalnie stad takze sie
                  wywodzi wiekszosc) sa bardzo krytykowani przez renomowanych pediatrow za
                  wprowadzanie brutalnych zasad placz az zasniesz, zapychania usteczek dzieci
                  smoczkami bo dana godz. karmienia jeszcze nie nadeszla, a dziecko placze bo
                  przechodzi faze wzrostu i jes czesciej glodne (co nawiasem mowiac jest jedna z
                  przyczyn dla ktorej czesto mamy traca pokarm), tankowaniem w godz wieczornych po
                  to aby miec spokoj noca itd. poza tym wielu z nich twierdzi ze jesli bedziesz
                  odopowiadac dziecku na zadanie np. karmienie to wychowasz zadajacego czlowieka.
                  moim zdaniem nic bardziej mylnego - czytajac wiele i studiujac rozwoj
                  emocjonalny dziecka wiem ze im wiecej milosci i radosci i spontanicznosci
                  podaruje w pierwszych miesiacach zycia tym wiekszy bagaz doba maly czlowiek
                  zgromadzi sobie na dorosle zycie.

                  osobiscie uwazam ze zadna ksiazka nie jest w stanie nauczyc mnie jezyka dziecka
                  jesli sama nie beda na jego glos wrazliwa, jezeli nie oddam sie niemal
                  calkowicie przez pierwsze tygodnie i jezeli moj umysl bedzie pochloniety przez
                  inne sprawy.

                  ktoras z mam zapytana ile razy karmi na dobe odopowiedziala nie licze tego
                  podobnie jak nie licze calusow podarowanych. to jest troche moja szkola - ja nie
                  jestem za wychowywaniem z zegarkiem w reku ale z sercem na dloni i niekoniecznie
                  moja wygoda jest najwazniejsza ale przede wszystkim dobro mojego dziecka.

                  dlatego tez nie pozwalam plakac dziecku w samotnosci - Olenka zadko placze,
                  czesto ja nosze blisko siebie aby widziala swiat dookola i poznawala zamiast
                  patrzec na goly sufit i czuc zimno materaca. chce by byla blisko moich ust aby
                  obserwowala ich ruch to ksztaltuje wczesniejsza umiejetnosc mowy ( a musi
                  nauczyc sie 3 roznych jezykow - moj polski, taty - turecki i angielski gdzie
                  mieszkamy), staram sie jej jak najwiecej podarowac milosci i spokoju w ciagu
                  dnia i moze dlatego jest takim spokojnym i opanowanym i radosnym czlowieczkiem.

                  ale marzenko jesli zaklinaczka czy inna ksiazka pomogla ci zrozumiec dziecko i
                  byc bardziej wrazliwym na jego potrzeby a tym bardziej czynic je bardziej
                  szczesliwe i pogodne i bardziej ufne to tylko CHWALA JEJ ZA TO!!!!!!!!!!!!!!
                  • anna7777 Re: marcepany i marcepanny 21.05.05, 22:45
                    hannamay,bardzo fajnie to napisalas i przyznaje Ci racje,ale oprocz tego
                    Zaklinaczka to nie tylko "tresura",tam sa naprawde fajne porady dla zagubionej
                    czy zalamanej mamy,bo sa dzieci aniolki i sa diabelki,ze tak nazwe,ktore
                    sprawiaja wiele klopotow i czasami rodzice sa bezradni
                    no ale nie mamy co polemizowac,bo wszyscy wiemy o co chodzi a racje Tobie
                    przyznaje,pozdrawiam,Ania
                  • marzena691 Re: marcepany i marcepanny 22.05.05, 23:23
                    Hannamay, zgadzam sie z Toba w 100%, ze najwazniejsza jest milosc w
                    niskonczonej ilosci podarowana malenstwu. Ja tez staram sie dawac jak najwiecej
                    milosci, czulosci i radasci mojej coreczce i nigdy jej nie zostawiam samej
                    placzacej! Jesli widze zas, ze jest glodna to ja karmie nie czekajac oczywiscie
                    na wyznaczona godzine, bo wiem kiedy jest glodna.
                    Wszystko wiec z odpowiednia doza rozsadku.
                    Nie chodzi tu tez o wygode, ale o to, by normalnie funkcjonowac. Niestety
                    jestem sama do tego z daleka od kraju i nikt nie pomaga mi w codziennych
                    sprawach, a moja Sandra jest od samego poczatku bardzo rozbudzona lub inaczej,
                    jak to okreslili w szpitalu - wie czego chce, bo glosik ma donosny i jak cos
                    jej nie pasuje, to sie nie krepuje tylko krzyczy w nieboglosywink))

                    We wtorek idziemy sie wazyc i szczepic. Mam nadzieje, ze malenstwo dobrze to
                    zniesie, bo chce ja zaszczepic tez przeciw wirusowi opon mozgowych, choc nie
                    wiem czy to nie za wczesnie. Nie jest to szczepienie obowiazkowe, ale silnie
                    rekomendowane tu we Francji od 2 miesiaca zycia dziecka.
                    Nie wiem, czy wy tez szczepicie???

                    Pozdrawiam serdecznie,

                    Marzena
              • mama_wojtusia2 do hannamay 21.05.05, 14:34
                Ja w sumie aż tak bardzo na Ale to nie narzekam, bo po Wojtku każde dziecko
                będzie mi się wydawało grzeczne wink
                Ala nie ma kolek, nie boli ją brzuszek, nie męczy ją zatwardzenie a ja jem i
                piję co chcę. Jest zdrowiutka. I czego ja mogę się czepiać? Chyba tylko tego,
                że jest typowym ssaczkiem i potrafi to uparcie udawadniać nawet na spacerkach wink
                Fajnie jest smile
                • grochalcia Re: do Marzenki 21.05.05, 15:19
                  a ja chce zdjecia ALI!!! ilez mozna czekac???? zolzo jedna!!!! tamte co mi
                  kiedys przyslalas to juz dawno nieaktualne....ej, Tobie to mozna mowic. Nie
                  wiem, czy bede pila z takim uparciuchem piwo!!!!
                  na razie pije cole i wyjadam nutelle ze sloika...nie powinnam, bo mi zostalo
                  jeszcze 2.5 kilo....
                  • xsenna Ja tez chce zdiiecia ALI 21.05.05, 16:02
                    Marzenka przyslij mi na gazetowego.
                    • grochalcia Re: xsenna 21.05.05, 16:16
                      jak Marzenka bedzi Ci te zdjecia wysylala tak samo jak mi to bedziesz dlugo
                      czekacwink))) daj cynk jak dostaniesz, bo moze ta PASKUDA mnie po prostu omija...a
                      ja mialam na piwo z nia isc...o, nie!!!
                    • mama_wojtusia2 Re: Ja tez chce zdiiecia ALI 21.05.05, 21:08
                      zaraz wyślę (ale stareee).
                      Wiem jak zmusić męża, żeby zrzucił zdjęcia!!!!! Zostawił pendriva przy
                      komputerze, he, he a on bez niego jak bez ręki smile)))))
                      Czekajcie na efekty. Do poniedziłku może mnie olać, ale w poniedziałek bedzie
                      chciał zabrać go do pracy....
                      A Kasi Grochalci to nie słuchaj wink
                      • grochalcia Re: Ja tez chce zdiiecia ALI 22.05.05, 09:48
                        jak to nie sluchaj Kasi???? o Ty, a ja Ci w chorobie tak wspolczuje!!!
                        zobaczysz, dostaniesz najgorsze piwo, do tego cieple i tylko pol
                        butelki!!!!wink)))buziaki!!!!
                        • mama_wojtusia2 Re: Ja tez chce zdiiecia ALI 22.05.05, 12:23
                          teraz dla mnie nawet pół ciepłego piwa to pychotka smile
                          Dzisiaj wieczorkiem chyba zaserwuję sobi trochę grzanego z soczkiem. Może
                          pomoże.
                          Parę razy dziennie muszę popłukiwać gardło solą a ja nie znoszę nawet troszkę
                          przesolonych potraw! buuu, ale mnie nieszczęście znowu spotkało sad
                          • grochalcia Re: Ja tez chce zdiiecia ALI 22.05.05, 12:51
                            no tak, zapomnialam, ze Ty karmiaca i piwo dla Ciebei zakazane))) a ja po ciazy
                            mam jakis wstret do wina, ktore wczesniej uwielbialam.Wypije 2 lampki i jest mi
                            niedobrze jak licho...starzeje sie....no to jak spotkamy sie na piwku jak Ty nie
                            pijesz???
                            • xsenna Re: Ja tez chce zdiiecia ALI 22.05.05, 18:57
                              Dzieki za zdiecia Ali przesliczna i chyba podobna do Wojtka.A ja dzisiaj w
                              Irlandii kupilam piwo Zywiec i po polozeniu malego spac wypije sobie po dwoch
                              godzinach wyparuje a maly i tak dluzej spi.
                              • xsenna Kto ze mna 22.05.05, 21:15
                                No a tak wogole odstawiam slodycze na miesiac,kto ze mna.trzeba wkoncu schudnac.
                                • anna7777 ja z toba 22.05.05, 21:56
                                  codziennie kupuje jakies ciasto i mowie,ze to ostatni raz i pozniej mam jeszcze
                                  ogromne wyrzuty sumienie,a tu juz lato prawie
                                  • grochalcia Re: ja z toba 23.05.05, 09:58
                                    a biszkopty to slodycze???bo dzis poprosilam meza, zeby mi je kupil zamiast
                                    czekolady. i wcinam je teraz z herbatka..Maly spi juz 2 godziny, jak na niego to
                                    dlugo...
                            • agaluba Re: Ja tez chce zdiiecia ALI 23.05.05, 00:07
                              Grochacia! Ty i tak jestś niezła, ja po dwóch łyczkach wina doszłam do wniosku,
                              że mi się w głowie kręci... mąż się ucieszył, że jestem ekonomiczna smile i
                              przynajmniej na winie zaoszczędzimy!

                              aga i krzys
                              • grochalcia Re: Agusia 23.05.05, 10:01
                                no widzisz, a moj prosi, abym pila, bo 2 lata narobilismy swojego wina z
                                winogron i nam zalega!!!najpierw ciaza-nie mozna bylo, teraz mozna-a tu nie
                                idzie...wcZoraj jak maly dal mi caly dzien popalic, to sama wieczorem poprosilam
                                o wino...byle zapomniec o koszmarnym dniu. A dzis spi juz ponad 2 godziny i nie
                                wiem, czy chory, czy to taka zmyla przed kolejnym wrzaskiem...
    • borowka78 W koncu jestem... 21.05.05, 22:14
      Witam mamusie i ich pociechysmile Jeszcze nie czytalam tego watku, ale ciesze sie,
      ze was znalazlamsmile
      tak wiec...jestem mama, ale lutowa...Moj MArcinek urodzil sie 24 lutego o
      21.41. Wazyl 3250g i mierzyl 52cm-takie nasze kochane MALENSTWOsmile Rosine jak na
      drozdzach i codziennie nas czyms zaskakuje...
      Niestety...w niedalekiej przyszlosci czeka nas zabieg...Marcinek ma dodarkowy
      malutki kciuk u lewej raczki...bedziemy go usuwac...trzeba ten zabieg wykonac
      jak dziecko ma okolo 7-9kg, a nasz szkrab dobil juz do wagi 6320gsmile NFZ tego
      nie zrobi bo sa limity, wiec trzeba placic i to sporo, ale chcemy miec juz to
      za soba...Raczka jest dobrze wyksztalcona, wiec to tylko plastyka...
      Maly mial tez przedluzajaca sie zoltaczke fizjologiczna, cale szczesie ze to
      minelo....Bylam z nim w szpitalu 2 dni...spalam na podlodze-skandal....ale o
      tych zlych sprawach nie chce myslec...
      Musze wziac sie za analize watku, a do czyytania sporo, a wiadomo jak jest przy
      dzieckusmile)

      Buziaki

      Asia i Marcinek
      • anfi74 Re: W koncu jestem... 21.05.05, 23:07
        Matko, kilka dni przerwy i noc mnie zastała przy czytaniu postów; dobrze, że
        nie miałyście zbytniej weny twórczej.

        Borówko, witaj po przerwie. Będziemy trzymać kciuki, żeby mały przeszedł
        bezboleśnie zabieg.

        Magdek, masujcie pilnie ten kanalik, bo udrożnianiu trzeba powiedzieć jasno
        PRECZ!

        Flara, Bartus też przechodził nagle kupkowy problem. U mnie chyba zadziałały
        jabłka - jem 3,4 dziennie i juz dawno nie było "zastojów". Dzieci potrzebują
        dużo błonnika do tego celu.

        Marzena691, jak ja cię dobrze rozumiem... Natalka (ta starsza) od 2 m-ca
        raczyła nas 3 drzemkami po 20 min. Teraz mam wczasy - Bartus śpi prawie cały
        dzień seriami po 2,3 godz. W nocy tez śpi smile))

        Kuki, "próba samobójcza" mnie rozłożyła smile))))))))))))))).

        A nas czeka intensywny tydzień; najpierw szczepienie, a potem chrzest. Wczoraj
        Bartuś zaśmiał się "w głos", najpierw dużo próbował z różnymi dźwiękami
        (wyraźnie szukał czegoś konkretnego), w końcu się udało! Miałam świeczki w
        oczach... niewiele mi trzeba żeby się wzruszyć... Poza tym Bartuś strasznie
        rośnie. Waży juz ponad 7 kg, a w ciągu ostatniego m-ca urósł 4 cm. Uwielbia
        obserwować harce siostrzyczki, a ta ciągle go przytula, całuje i czule
        przemawia "Bartoluszku mój kochany" smile)).
        • grochalcia Re: W koncu jestem... 23.05.05, 10:03
          i jak minal chrzest??? My mielismy chrzest jak Maly mial miesiac i mamy to juz z
          glowy!!!no, nareszcie sloneczko wychodzi, bo zachmurzone bylo rano strasznie.
          • xsenna Re: W koncu jestem... 23.05.05, 10:36
            Ja wlasnie mam dlugie zeby na ciastka i chyba od tego mam te 2kg wiecej co
            przed.Trzeba to zrzucic.Wiec od dzis zadnych slodkosci musimy sie wspierac
            razem razniej.A moze by tak nowy watek gdzies zalozyc,zeby nie przeszkadzac.
            • grochalcia Re: biszkopty tez??? 23.05.05, 11:19
              biszkoptow tez mamy nie jesc??? o, nie, tylko nie to....
              • xsenna Re: biszkopty tez??? 23.05.05, 11:49
                Ja odrzucilam moje francuskie a jadlam od poczatku ciazy.
                • grochalcia Re:xsenna 23.05.05, 12:17
                  kurcze, balam sie, ze tak napiszesz....udam, ze nie czytalam tego, bo zostalo mi
                  jeszcze pol opakowania....zjem to i juz koniec, naprawde.
              • xsenna w nocy 23.05.05, 11:50
                Kochane mamy czy podnosicie maluchy w nocy do odbicia,ja nie wiem co robic bo
                czasami czekam 30min,zeby sie odbilo.
                • grochalcia Re: w nocy 23.05.05, 12:18
                  jak spokojnie je przysypiajac to go nie podnosze do odbicia, bo sie potem
                  wybudza i ciezko go uspic.
                  • jagasz witam;))) 23.05.05, 14:52
                    Witam Was serdecznie,

                    Z tego co czytam niektóre z Was są już po chrzcinach, jak sie sprawowały
                    dzieciaczki??? grzeczne????

                    My mamy chrzciny 19 czerwca, liczę na pogodę, i na dobry humor Marcinka.
                    U nas jest tak spokojnie, że czasami zapominam , ze mam drugie dziecko. Marcin
                    jest bezkolkowy, spokojny, usmiechnietywink)Marta zaakceptowala go bez mrugniecia
                    okiemwink))

                    aga
                    • jagasz Re: witam;))) 23.05.05, 14:52
                      Ja też nie podnoszę Marcinka do odbicia

                      aga
                      • socka2 Re: witam;))) 23.05.05, 16:14
                        my jeszcze nie chrzcilismy - albo 18 czerwca w sobote albo na poczatku lipca
                        mamy zamiar - dzisiaj widzialam sliczne spodenki i koszulki dla Frania na
                        chrzest.
                        W nocy czasem podniose do odbicia- jak szybko sie odbije to spoko, jak musze
                        czekac dluzej niz 3 min. to klade i jest tez w porzadku, a czasem w ogole nie
                        podnosze, tylko potem serek leci.
                        pozdrawiamy
                        Ania Paula i Franio
                      • socka2 Re: witam;))) 23.05.05, 16:14
                        my jeszcze nie chrzcilismy - albo 18 czerwca w sobote albo na poczatku lipca
                        mamy zamiar - dzisiaj widzialam sliczne spodenki i koszulki dla Frania na
                        chrzest.
                        W nocy czasem podniose do odbicia- jak szybko sie odbije to spoko, jak musze
                        czekac dluzej niz 3 min. to klade i jest tez w porzadku, a czasem w ogole nie
                        podnosze, tylko potem serek leci.
                        pozdrawiamy
                        Ania Paula i Franio
                      • socka2 Re: witam;))) 23.05.05, 16:14
                        my jeszcze nie chrzcilismy - albo 18 czerwca w sobote albo na poczatku lipca
                        mamy zamiar - dzisiaj widzialam sliczne spodenki i koszulki dla Frania na
                        chrzest.
                        W nocy czasem podniose do odbicia- jak szybko sie odbije to spoko, jak musze
                        czekac dluzej niz 3 min. to klade i jest tez w porzadku, a czasem w ogole nie
                        podnosze, tylko potem serek leci.
                        pozdrawiamy
                        Ania Paula i Franio
                        • socka2 upsss.... 23.05.05, 16:16
                          rozlaczyl sie internet i nie wiem jakim cudem az 3 poszly smile

                          borowka witaj wsrod marcowych maluchow smile
                        • hannamay Re: po chrzcinach 23.05.05, 16:58
                          u nas chrzest Olenki odbyl sie 15 maja. byla spokojniutka i rozgadala sie caly
                          czas. po chrzcie ksiadz wzial ja na rece i przedstawil wszystkim zgromadzonym na
                          mszy jako nowego czlonka kosciola. a Olka sie tak pieknie usmiechnela - wszyscy
                          bili brawo dla niej smile) oj .. piekna to byla chwila, teraz tylko piekne zdjecia
                          pozostaly i pamiec.
                          • grochalcia Re: po chrzcinach 23.05.05, 18:21
                            my chrzcilismy szymka jak mial miesiac...byl spokojny a potem przespal cala
                            impreze w lokalu na kolanach u dziadka i babci- w sumie 5 godzin...szkoda, ze w
                            domku nie potrafi tak spac)))
                            • kuki77 Re: po chrzcinach 23.05.05, 19:01
                              My chcemy ochrzcić Michasia w wakacje.Nie bardzo możemy zdecydować się na
                              chrzestnych i tak to jakoś odwlekamy.
                              Ja podnoszę małego w nocy do odbicia ,ale jak mu się szybko nie odbije to go
                              odkładam i jak na razie bez problemu.
                              Pooglądałam sobie dzisiaj wasze maluszki na Zobaczcie i swierdzam że marcowe
                              dzieciaki są wyjątkowo udane,Anfi Twój Bartuś wygląda jak szef całego
                              towarzystwa smile.
                              Moje stworzonko zaczyna wydawać trochę więcej odgłosów,ale dalej mu to opornie
                              idzie ,jak to okresla mój mąż przeszedł od odgłosów czubaki z Gwiezdnych Wojen
                              do nawoływania się jeleni.Czekam kiedy moje dziecko zacznie po prostu
                              gaworzyć smile.Kupiliśmy mu nawet zabawkę żółwia który się śmieje i gaworzy, może
                              coś podłapie.
                              Pozdrawiam
                              Aga i Michałek
                            • hannamay Re: po chrzcinach 23.05.05, 19:22
                              grochalcia --

                              a jezeli sie polozysz obok czy Szymon spi wiecej/dluzej? u mnie Olenka miala
                              problem ze spaniem samej w ciagu dnai - wybudzala sie po 40 min i nie chciala
                              spac wcale. zauwazylam natomiast ze jesli sie kolo niej poloze to spi nawet do 3
                              godz. wiec aby ja nauczyc tego dluzszego spania, zawsze zostawiam cos swojego
                              obok jej glowki ( daleko na tyle aby nie mogla dostac swoimi raczkami)-
                              najlepiej dzialaja wkladki do staniczka smile - mala czuje moj zapach, zapach
                              pokarmu i spi jak susel smile

                              ciekawa jestem jak ty sobie radzisz z niespiacym malenstwem.
                              • agaluba Re: po chrzcinach 23.05.05, 21:46
                                my też czekamy z chrztem, bo nie wiemy, jak chrzestni - chrzestna nie ma
                                bierzmowania, a chrzestny (potencjalny) coś nie bardzo się w tej roli widzi...
                                no cóż.

                                Mój maly dzis był w wyjątkowo radosnym humorku, bawił się prawie cały dzień, a
                                jak go położyłam do łożeczka na brzuszku, to po kilku minutach znalazł się na
                                pleckach, w przeciwległym końcu łożeczka - i tak go ten manewr wyprowadził z
                                równowagi, ze zaczął wrzeszczeć, a potem padł na polu chwały.... i lezy
                                padnięty do tej pory, przespał już karmirnir o połtorej godziny i nie mogę go
                                dobudzic znowu do mycia..
                                Przekręcają się Wasze dzieciaki już?? z brzuszka na plecki??

                                Aga i Krzyś
                              • xsenna Re: po chrzcinach 24.05.05, 10:00
                                A ja zostawialam mojej Emi swoja koszule noca.No i tez dlugo spala.
                                • iwonaw.1970 koszula nocna 24.05.05, 14:24
                                  Dzisiaj pierwszy raz podsunęłam pod nos Nelli moją nocną koszulę. Nie wiem czy
                                  coś w tym jest, ale spała 2 godziny co jej się jeszcze nigdy nie zdarzyłosmile)
                                  Zobaczymy jutro czy faktycznie moja nocna koszula ma nasenne właściowści czy to
                                  też kwestia pogody (rano było pochmurnie, padał deszcz).
                                  Powiedzcie dzieczyny jakie macie metody na usypianie swoich pociech. U mnie
                                  często sie zdarza, że Nelli jest juz tak przemęczona, że nie jestem w stanie
                                  ani jej uspać ani uspokoić. Smoka nie chce, ale zauważyłam, że szuka już
                                  kciuka..Męczymy się obie strasznie.Biedna ma w oczach taką chęć na spanie, ale
                                  nie może.
                                  Zaczyna się znowu robić gorąco. Wyciągnęłam z szafy moje letnie ubrania, ale
                                  część musiałam schować (chyba na przyszły rok)ze względu na mój wystający
                                  brzuch.Niestety.
                                  Pozdrawiam
                                  Iwona
                                  • kuki77 Re: koszula nocna 24.05.05, 14:50
                                    Mój Misio generalnie ładnie zasypia, ale jak zdarzy sie taka sytuacja że nic mu
                                    nie pasuje to biorę go na ręce i rytmicznie kołysząc mówię mu bajki Brzechwy
                                    najlepiej działa Samochwała albo koziołeczek.Naprawdę coś w tym jest,u nas
                                    działa hipnotyzująco.
                                    Moje dziecko zrobiło nam dzisiaj okropny numer w nocy ,przebierałam go w nocy w
                                    naszym łóżku, a on wredniak wyczekał moment kiedy wyciągnęłam mu pampersa i
                                    zrobił kupkę ,która wymusiła zmianę prześcieradła części pościeli mojej piżamy
                                    o małym już nie wspomnę, materac w łóżku tez do odplamiania,po prostu
                                    masakra.Michaś podczas całego zajścia błogo się uśmiechał, a mi się płakać
                                    chciało.
                                    Pozdrawiam
                                    Aga z Michasiem
                                    • xsenna Re: koszula nocna 24.05.05, 15:09
                                      A ja nigdy nie sadzilam ze bede "olewana"kilka razy dziennie przez moj skarbek.
                                      • marzena691 Re: koszula nocna 24.05.05, 16:22
                                        A moje najkochansze sloneczko zawsze robi kupe w momencie, gdy jem obiadwink))
                                        Steka wtedy i prze niesamowicie robiac bardzo smieszny wyraz twarzysmile))

                                        Dzisiaj bylysmy na szczepieniu - niestety 2 wklucia i straszny krzyk, az serce
                                        sie krajalo, ale zaraz sie uspokoila, gdy ja przytulilam. Mam nadzieje, ze
                                        goraczka ja ominie.
                                        Sandra wazy juz 5 kg! i ma 57 cm wzrostu, rosnie wiec jak na drozdzach!!!

                                        Co do spania, to majej kruszynki nie da sie zmylic wkladajac np. moja koszule i
                                        jak nie chce spac, to nie i juz... Na szczescie w nocy spi dobrze (odpukacwink,
                                        bo az do 9 godzin.

                                        Pozdrawiam serdecznie,

                                        Marzena
                                  • magdek2 Re: koszula nocna 24.05.05, 21:52
                                    z tego co czytam to nasze dzieciaczki sa podobne do siebie.... ja unikam
                                    przemęczania małej, wprowadziłam ustalony rytm dnia, i nie uwazam tego za
                                    trenowanie dziecka, reaguje zawsze na płacz a jak potrzebuje spac ze mna czy
                                    zasnąc obok mnie i sie uspokoić to jestem z nią, ale karmię ją co 3 godziny,
                                    chyba że jest wcześniej głodna to robię ustępstwo na pół godzinki lub gdy
                                    smacznie spi to tez jej daje pół godzinki dłużej pospać, unikam krzyku z głodu
                                    bo wtedy jest taka afera że szkoda mówić, oczywiscie sa dni kiedy nasz plan
                                    jest zachwiany, wizyta u lekarza szczepienia, po takich "atrakcjach" kłopoty z
                                    zaśnięciem są kosmiczne, zasypianie trwa do 2 godzin sad wieczorem zasypia sama
                                    bez problemu i spi do 9 godzin zaleznie od apetytu, natomiast w ciągu dnia robi
                                    sobie zazwyczaj krotkie drzemki, jesli nie moze zasnąc z przemeczenia krzyk
                                    jest koszmarny, wyłączam wtedy wszystko, kłade ja do łózeczka albo obok siebie,
                                    głaszce po głowce i pleckach i syczę smile czyli mówię szszsz...., po kilku
                                    minutach skutkuje, smoczek tez jest przydatny, poniewaz mała ma bardzo duzy
                                    odruch ssania od urodzenia i nie radzi sobie bez tego, dobry sposób to
                                    zasniecie przy piersi, ale staram sie tego unikać bo po macierzyńskim zostanie
                                    w ciągu dnia z moja mamą, acha ja karmie mieszanie jesli to ma jakiekolwiek
                                    znaczenie w tym wszystkim
                              • xsenna Re: po chrzcinach 24.05.05, 10:02
                                Ja chrzciny robie w czerwcu,no ciekawe jak to bedzie,tu w Irlandii poprostu
                                idziesz na msze nie musisz zamawiac ani nic placic i trwa to z 15 min.Tylko
                                musisz isc do ksiedza zeby dal ci grafik w jaka niedziele sa chrzty i wybierasz
                                jak ci pasuje.
                              • xsenna Re: Grochalcia. 24.05.05, 10:05
                                Wczoraj obzeralam sie rodzynkami,tak mi sie chcialo slodkiego.Ale motywacja
                                jest moja siostra,przytyla w ciazy z 20kg a ma taki plaski brzuch ze nie moge
                                na nia patrzec a obzera sie za dwoch.Niektorym to dobrze.
                        • marzena691 Re: witam;))) + uwaga na cwiczenia!!! 23.05.05, 19:01
                          Ja tez mam podobnie - podnosze do odbicia, a jesli po 5 min. nic to klade dalej
                          spac i jest OK.
                          Dziewczyny, dzisiaj bylam na pierwszej wizycie u kineterapeuty. We Francji
                          kieruja na to kazda kobiete 2 m-ce po urodzeniu dziecka w ramach ubezpieczenia.
                          Sa to cwiczenia, ktore maja odbudowac miesnie m.in. pochwy. Czesc cwiczen jest
                          wykonywana "recznie", tj. terapeutka wklada palce do pochwy i trzeba wykonywac
                          skurcze; czesc zas cwiczen stymulowana jest sonda elektryczna.
                          Bylam tym troche zaskoczona - nie wiem, czy w Polsce tez to jest???
                          Ale co jest wazne, kineterapeutka ostrzegla mnie przed uprawianiem sportu przed
                          odbudowaniem tych miesni. Grozi to np. na starosc tzw. opuszczaniem/opadaniem
                          narzadow, popuszczaniem moczu.
                          Pisze o tym, bo widzialam posty o tym, ze cwiczycie. Nie chce nikogo straszyc,
                          ale tu bardzo na to uwazaja.
                          Pozdrawiam serdecznie,
                          Marzena
                          • hannamay Re: witam;))) + uwaga na cwiczenia!!! 23.05.05, 19:16
                            jesli ktos w trakcie ciazy i po ciazy wykonuje regularnie cwiczenia Kegel'a
                            cwiczenia to chyba nie powinien sie obawiac, prawda?

                            "terapeutka wklada palce do pochwy i trzeba wykonywac
                            > skurcze" tak wlasnnie bada sie sile Kegla cwiczen i czy miesnie sa na tyle
                            elastyczne aby zacisnely sie wokolo.
                            • luxfera1 Tak sobie czytam 24.05.05, 21:43
                              o kupkach i ćwiczeniach i myśle sobie jak te nasze dzieci rosną i jak sie nam
                              problemy zmieniająsmileJak byłam w ciąży marzyłam o weekendzie w Zakopanem..i
                              ostatni był właśnie tam spędzony,cudowny... przy przepięknej pogodzie i
                              wspaniałej widoczności podziwialiśmy Tatry,spacer krótki bo z Butorowego na
                              Gubałówkę ale z małym na rączkach/bo wózek nadal be/intensywny,no było
                              cudnie...spełniło się to co wydawało sie nigdy sie nie spełni.Co prawda w
                              góralskiej knajpie nastąpił straszny atak kolki i sensacja na okolicę ale nic
                              nie było w stanie zepsuć nam romansowego nastrojusmileWróciliśmy z zaropiałym
                              okiem ale przemywanie świetlikiem pomogło...chyba,że sie wróci.Natomiast Mszę
                              na Krzeptówkach mały przespał idealnie,na zewnątrz upał a wewnątrz miły
                              chłodek,tylko te ręce od noszenia takie dłuugie.I te łąki całe usiane
                              podbiałem...wybaczcie żem sie tak rozmarzyła alem sie naładowała w tych górach
                              że hej,czego i Wam życzę..tzn naładowania..nieważne czy góry czy ocean czy
                              podwórko przed domem/którego nie mam a za którym tęsknię/..pa ide spać bo moje
                              słonko śpi od 20...szok
                              • annka12 Re: Tak sobie czytam 25.05.05, 10:07
                                O Boze jak ja ci zazdroszcze......Planuje po cichu wyjazd do Zakopanego we
                                wrzesniu.Dla nas to wyprawa bo ze Szczecina a tatus musi dojechac teraz z
                                Londynu Po cichu bo jeszcze nikomu nie powiedzialam a musze namowic tatusia
                                przede wszystkim bo Louisa na pewno sie nie sprzeciwi tym brdziej ze Zakopane
                                to miejsce jej poczecia( lub Krakow ale wole przypuszczac ze to Zakopane)smile)
                                Uwielbiam to miejsce chociaz bardzo pozno to odkrylam W zeszlym roku bylam tam
                                znowuwe wrzesniu juz w ciazy i blagalam mojego doktorka zeby mi nie
                                zabranial.Musialam oczywiscie obiecac ze nie bede lazic po gorach i nawet nie
                                wzielam butow zeby mnie nie kusilosmile Ale sie rozmarzylam.......
                                Moja Louisa znowu wymaga karmienia co 3 godz w nocy mimo ze mialysmy juz 6-7
                                godz przerwy nocne.W dzien tez czesciej Czy to tzw kryzys 3 miesiaca(zaczelysmy
                                wczoraj)????
                                Pozdrawiam mamusie i bobasy
                                Anka
                                • marzena691 Re: Tak sobie czytam 25.05.05, 11:24
                                  Luxfera1, ja tez sie rozmarzylam jak przeczytalam o Twojej wyprawie do Zakopca.
                                  Uwielbiam gory i lazenie po nich (nawet na poczatku ciazy, pozniej juz bylo
                                  trudniej...).

                                  Anfi74, gratuluje wymiarow Bartusia - to dopiero przystojny kawaler! A ja
                                  myslalam, ze moja Sandra to juz taka duza, a ona dopiero 5 kgwink))

                                  Pytanie do doswiadczonych mamus: jak ubieracie i okrywacie dziciatka do
                                  wieczornego snu? Nie wiem czy nie przegrzewam mojego skarba - spi w pizamce i
                                  do polowy jest wsunieta w kolderke (w pokoju jest jakies 22-24 st.C).

                                  Pozdrawiam serdecznie,

                                  Marzena
                                  • est3 Re: Tak sobie czytam 27.05.05, 23:30
                                    U mnie 18-20 stopni (zależy, czy okno otwarte) a Ada w pajacyku i do połowy
                                    kołderką. Rączki ma co prawda lodowate, ale widać taka jej uroda, bo nie
                                    wygląda, żeby było jej zimno. Teraz, podczas tych upałów w dzień ma gołe rączki
                                    i nóżki, taż chłodne, ale tak jej pasuje. Tak też wychodzi na spacer w nosiłku.
                                • hannamay Re: Podroze, podroze, najdluzsze podroze :) 25.05.05, 17:54
                                  rozmawiajac o podrozach ...

                                  my juz za 4 tygodnie wybieramy sie chyba w najdluzsza podroz bo z Kalifornii (
                                  san francisco) az do krakowa smile)) ponad 15 godz w samolocie, cala podroz okolo
                                  20 godz. Wczoraj Olenka otrzymala swoj paszport. przesliczne wyglada na zdjeciu
                                  smile miala wowczas 3 tygodnie smile))

                                  troszke mnie przeraza ta podroz, tym bardziej ze wracac bede bez meza po 7
                                  tygodniach .. ufff .. jakos damy sobei rade! Oby mala tylko nie zachorowala ze
                                  wzgledu na zmiane powietrza to bedzie super!!
                                  • agusik25 Re: Podroze, podroze, najdluzsze podroze :) 25.05.05, 23:07
                                    Luxfera, zazdroszczę wyjazdu do Zakopcasmile Cieszę się, że Wam sie udał.

                                    Hannamay, to dopiero będzie wyprawawink

                                    Myślałam, że tylko my tak długo zwlekamy z chrzcinamiwink Robimy 11.06.
                                  • agusik25 upały 25.05.05, 23:09
                                    Dziewczyny, jak ubieracie Maluchy w te ciepłe dni? I jakimi kremami smarujecie
                                    buźki? Ja kupiłam Nivea z faktorem 30 (za niski?), dla dzieci od pierwszych dni
                                    życia.
                                  • agusik25 Re: Podroze, podroze, najdluzsze podroze :) 25.05.05, 23:10
                                    Dużo zdrówka dla MamyWojtusiasmile
                                  • marzena691 Re: Podroze, podroze, najdluzsze podroze :) 26.05.05, 17:44
                                    Hannamay, zycze Ci udanej podrozy. Na szczescie w samolocie jest o tyle
                                    komfortowo, ze bedziesz mogla utulic swoja Ole.

                                    Mama_wojtusia2, trzymam kciuki bys sie wykurowala.

                                    • hannamay Re: Podroze, podroze, najdluzsze podroze :) 26.05.05, 20:38
                                      dzieki marzenko! mam nadzieje, ze podroz odbedziemy spokojnie i powrocimy
                                      szczesliwie. po powrocie do domu w sierpniu bedziemy odpoczywac 4 tygodnie, a
                                      nastepnie znowu pakowac walizki i leciec do rodzicow meza do turcji na 3
                                      tygodnie. niezle lato sie zapowiada - pelne podrozy smile)
    • anfi74 Re: i po kolejnym szczepieniu... 24.05.05, 23:17
      Dzisiaj było tylko jedno wkłucie i niewielki płacz. Bardziej panikowała starsza
      siostra, która też była szczepiona. Bartusiowi bardzo podobała się część
      wstępna, czyli badanie. Waży 7350 g. Po tych atrakcjach, były problemy ze
      spankiem, ale jak w końcu padł po kąpieli, to śpi nie mrucząc nawet. Teraz
      odliczamy czas do niedzielnego chrztu.

      Agaluba, gratulacje za pierwsze akrobacje smile. Bartuś mocno już się wygina na
      boki, będąc na brzuszku, ale jeszcze sie nie przekręcił.

      Kuki, ja juz jestem ostrożna przy zmianie pieluchy na łóżku smile. A ostatnio
      przekonałam sie co oznacza "porobić się po pachy"... a dosłownie po szyję! W
      desperacji chciałam przecinać body, żeby i głowa nie była w g...
      • ainaw Re: i po kolejnym szczepieniu... 25.05.05, 09:23
        Anfi, To kawał chłopa z Bartusia smile

        My idziemy idzisiaj na USG bioderek...

        Moja Lenka jak na razie miała jeden dzień kiedy to przekręciła się z brzuszka
        na boczek i to dwa razy, ale od tamtego czasu cisza... Są jakieś próby, ale
        jakieś takie niepełne...

        Luxfera, zazdroszczę weekendu w Zako.
        Ja jutro o świcie wybieram się nad morze. Też o tym marzyłam od dawna,
        strasznie się cieszę. Mam tylko nadzieję, że malenstwo dobrze zniesie podróz
        (jakieś 5 godz.) i że na miejscu się zaaklimatyzuje... Ale wyprawa z tymi
        wszystkimi manelami, to jest dopiero wyzwanie!

        Czy Wasze dzieci chcą częściej cyca w te upały? Bo mojej się jakiś smok
        właczył...
        • mama_wojtusia2 wy tu o wczasach 25.05.05, 10:57
          a ja mam znowu antybiotyk a zamiast jeziorka łóżko...
          Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo mam tak zawalone gardło, że
          nie mogę jeść i codziennie waga pokazuje mniej smile
          No to jak już wreszcie przestanę chorować to jak wpadnę nad jeziorko
          w bikini to wszystkim gały wyjdą z podziwu wink))
          • luxfera1 MARZENKO 25.05.05, 13:46
            z tego co pamiętam to masz juz 2 raz chore gardło po urodzeniu Ali,spadek
            odpornosci czy jak?a moze spróbuj sobie pomóc homeopatią?Ja tez sie długo
            przekonywałam do tej formy leczenia a teraz zawsze sięgam najpierw po to.Przy
            stanach ropnych trzeba sobie kupić "mercurius solubilis CH9" z firmy Boiron i
            brac pod język 3 razy dziennie po 5 kulek.Kuracja na 9 dni kosztuje jakie 9
            zł,więc można spróbowac.To ze bierzesz antybiotyk w niczym nie
            przeszkadza,trzeba tylko brac 15 min/chociaz /przed i po jedzeniu,nie uzywac
            mięty w zadnej postaci /nawet pasta do zebów powinna być niemiętowa/i
            ograniczyc kawę.ZDROWIA,ZDROWIA I JESZCZE RAZ ZDROWIA.
            • luxfera1 i widze 25.05.05, 13:55
              ze zaczynamy podróżować...ja s0obie obiecałam że to dziecko nie będzie nam w
              niczym przeszkadzac,wręcz przeciwnie...i staramy sie by tak było.Marzy mi sie
              AINAW wyprawa nad morze ale od nas to 12 godzin podróży,pozatym aklimatyzacja
              trwa tydzien a dopiero potem korzystanie z dobrodziejstwa jodu,nie opłaca sie
              jechać na krócej niż 3 tyg...a u nas sezon i mnóstwo pracy.?Nie byłam nad
              morzem chyba 7 lat...i ten rok chyba tez stracony.Ale co tam wazne ze dzieci
              dobrze sie chowaja,pozdrawiam
              • xsenna Re: i widze 25.05.05, 17:26
                A umnie dzisiaj strasznie pada,ale bylismy na spacerku.Jutro szczepienie wkoncu
                mimo ze katarek nadal.Ja tez chudne,strasznie sie iesze wlazlam w moje ulubione
                spodnie.
                • hannamay Re:xsenna - mam sygnaturke dla ciebie :) 26.05.05, 07:34
                  troche namieszalam na mojej stronie "zobaczcie" bo chcialam ci zrobic wlasciwa
                  sygnaturke - tak abys mogla tylko skopiowac i wstawic do "moje forum". Koniec
                  koncow sie udalo i oto jest:

                  tak powinna wygladac sygnaturka twoja, jak rozumiem:

                  A to moje mysie-pysie.

                  a tutaj jest moja sciagawka dla ciebie. tylko skopiuj i wstaw w "moje forum",
                  powinno zadzialac:

                  <a href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22699249"> A to
                  moje mysie-pysie. </a>

                  ile sie namyslalam jak to zapisac aby sie nieuaktywnial link, ojoj smile ale sie
                  udalo smile) ( mam nadzieje smile
                  • hannamay Re:xsenna - mam sygnaturke dla ciebie :) 26.05.05, 07:35
                    uff .. udalo sie raz jeszcze smile
                    • xsenna Re:xsenna - mam sygnaturke dla ciebie :) 26.05.05, 14:47
                      dzieki ci bardzo.Jestem poczatkujaca z kompem i nawet nie mam czasu zeby cos
                      sie uczyc.zrobilam tak jak napisalas,i napewno nie wyszlo bo jestem taki mlot.
                      • xsenna Re:xsenna - mam sygnaturke dla ciebie :) 26.05.05, 14:49
                        A nie mowilam.
                        • xsenna Re:xsenna - mam sygnaturke dla ciebie :) 26.05.05, 15:05
                          A wogole to bylam na szczepieniu,dostal w dwie nozki strasznie plakal,i teraz
                          spi troszke sie boje wieczoru.Aha i zjadlam ciastko!! z kremem!!!tylko
                          jedno,lepsze to jedno na 3 dni niz 3 na raz.
                          • hannamay Re:xsenna - mam sygnaturke dla ciebie :) 26.05.05, 16:01

                            oj biedactwo malenkie sad czy to byly 2 igielki jedna w jedna druga w druga
                            nozke? ja przechodzilam szczepienie miesiac temu i byly 4 igielki po dwie w
                            nozke. Olka plakala, ja plakalam i maz tez plakal sad strasznie mi zal bylo mojej
                            malinki sad 13 czerwca na tydzien przed wylotem do Polski tez mamy powtorke tego
                            szczepienia - znowu 4 igielki sad Olka nie odreagowala choroba ani goraczka ani
                            marudzeniem wcale. Moze i twoj dzidzius tez nie bedzie reagowal na szczepienie.
                            powodzenia!
                    • xsenna Re:xsenna - mam sygnaturke dla ciebie :) 26.05.05, 15:08
                      Jestes genialna chyba sie udalo.CHEERS BABE.
                      • hannamay Re:xsenna - SUPER!! 26.05.05, 15:39
                        a widzisz, udalo sie !!!! gratuluje!
            • mama_wojtusia2 Re: MARZENKO 26.05.05, 16:37
              tego też oczywiście spróbuję. Jestem w desperacji i nawet mówić nie mogę.
              Dostałam dwa antybiotyki tym razem.
              Jak urodziłam Wojtka to też chorowałam, ale nie aż tak!
              Chłopaki pojechali dzisiaj nad jeziorko, więc jutro wyślę sąsiadkę
              do apteki po ten twój wynalazek.
              I niech mnie przestanie boleć sad
              • aga863 do marcowych maus 26.05.05, 22:00
                Z okazji Dnia Matki zycze wam i sobie jak najmniej nieprzespanych nocy ,wysypek
                i kolek i jak najwiecej cudnych bezzebnych usmiechow ,slodkiego GA GA GA ,no i
                oczywiscie jak najszybszego uslyszenia slowa MAMA
                • agaluba Re: do marcowych maus 26.05.05, 22:19
                  a dziś w dzień mamy, mój synalski był wyjątkowo marudny - to tak w prezencie smile)
                  byliśmy dziś na ćwiczeniach na warszawiance - klub aktywnej mamy - mały
                  wrzeszczał, ale jak go utuliłam, to mogłam poćwiczyć.
                  bardzo fajna sprawa..

                  no i z okazji dnia matki wtrażoliłam loda na patyku.... tak mi chodził po
                  głowie, a teraz mam wyrzuty sumieniam - ja bardzo prosze o pocieszenie!! czy
                  ktoś jeszcze zjadł loda?? wink

                  aga i krzys

                  • marzena691 Re: do marcowych maus 26.05.05, 23:36
                    Agaluba, jeden lod to nie grzech! Na zdrowie!W gruncie rzeczy to troche mleka i
                    wody, no i troszeczke cukru, wiec nic groznegowink)
                    Ja jutro ide na calosc i tez sobie polize, bo upal okropny - zapowiadaja 33 st.
                    Csad(( brr
                  • anna7777 agaluba 27.05.05, 00:54
                    ja jem od wczoraj lody...a w czym one szkodza?bo mi to wiem,a dziecku?
                    • xsenna Jak ja wam zazdroszcze. 27.05.05, 10:45
                      Tej pogody oczywiscie,u nas jak to na Irlandie przystalo leje wczoraj bylo
                      slonce ale 17stopni jutro tez ma byc slonce.
                    • xsenna Re: agaluba 27.05.05, 10:47
                      No a po szczepieniu maly byl spokojny wieczorkiem troche w lozeczku wyzalil sie
                      ale spal jak zwykle cala noc.Mowie wam gdyby on byl moim pierwszym dzieckie to
                      napewno mialabym wiecej dzieci i szybciej jest niesamowity.
                    • xsenna Re: agaluba 27.05.05, 10:48
                      Aha awogole to kupilam hoola-hop i probuje krecic,kurcze nie wiem jak ja to
                      robilam w dziecinstwie.Moja corka lepiej kreci.
                      • luxfera1 Co do lodów 27.05.05, 14:42
                        to wczoraj po godzinie callaneticsu pożarłam 1 na patyku/dla zmyłki sumienia
                        jogurtowysmile/i jeszcze ciut czekoladowych.Właśnie xenna dobrze ze przypomnialas
                        ze istnieje cos takiego jak hulahop!!Przyzwyczajam mojego misia do niedobrej
                        rzeczy...usypiania w wozku..ktorego nie znosil do tej pory.Nie mam wyjscia bo
                        spacery sa koszmarem..wracam zwykle z nim na rekach albo dzwonie do meza zeby
                        przyjechal.Normalne dzieci lewo poczują wiaterek to spią a mój...
                        • agnieszka190 Re: luxfera 27.05.05, 15:02
                          Nie jesteś sama. Ja jak mam wyjść z małym na spacer to dreszcze po mnie chodza.
                          pierwsze pół godziny to płacz (zna go już całe osiedle), później pośpi i znowu
                          płacze. A w domku taki spokojny, a mi szkoda tak ładnej pogody na siedzenie w
                          domu. A ja lody jem codziennie.
                          Wczoraj zrobił mały wyjątek i przespał całą mszę na dworze i procesję i jeszcze
                          godzinkę. Nie wiem co się stało, ale dzisiaj już tak dobrze nie było.
                        • borowka78 Re: Co do lodów 27.05.05, 17:45
                          czesc,
                          jem lody i jakos wyrzutow sumienia nie mamsmile moj Marcinek jest wlasnie u
                          dzidkow na wsi i korzysta z urokow naturysmile jak mi ladnie spi.tle swiezego
                          powietrza to dawno nie mial, bo poznanskie to chyba nie najlepszesmile)
                          mam problem innej natury. moj pokarm jest byle jaki i musze go dokarmiac i nie
                          mam na niego sposobu. dawalam mu troche cyca i myk butle-kilka razy zalapal a
                          teraz znowu akcja. Zmienialam juz smoczki, inna mieszanke- sama juz nie wiem co
                          robic...
                          Pozdrawiam
                          Asia
                          • agaluba lody jak lody 27.05.05, 20:40
                            ale dzisiaj zeżarłam tiramisu!!! a tyłek nie maleje... no mówie Wam, już nie
                            mogę ze sobą wink)

                            moje dziecko właśnie śpi na tarasie - teraz jest już całkiem miło.
                            zafundowaliśmy mu dziś zwiedzanie wystawy i wszytsko byłoby ok - bo niby
                            dlaczego młodzi rodzice nie mogą iśc na wystawe z dzieckiem, ale te
                            komentarze... "wczoraj urodziła, a dzis już muzeum".. nkabotyństwo pełną gębą!!
                            trochę wkurzajace, na całym świecie ludzie chodzą wszędzie (no prawie) z małymi
                            dziećmi i nie ma problemu, tylko tutaj.

                            a jak Wasze maluchy znosza upał? moja teściowa zaproponowała podawanie dziecku
                            herbaty z cukrem!!! ratunku!!

                            aga i krzyś
                            • luxfera1 TIRAMISU 27.05.05, 22:27
                              to ja tez poprosze,co tam tyłek...u mnie wiekszy problem z brzucholem.Na
                              kolacje zjadlam banana i kromke grahamka z masełkiem...no w koncu cos jesc
                              muszesmileSpedzilismy kilka godzin na wsi...ale jest cudnie,juz malo podbiału za
                              to masa dmuchawców,mój 6-letni synek odmówił powrotu do domu i został u babci
                              na noc...starsi dwaj zostali przumuszeni do zostania,będą z wujkiem kosic
                              trawniki , sadzic drzewka i plewic skalniaki....do czego zmierzam.....tę noc
                              spędzamy w domu samismile/mały sie hihi nie liczy/...ciekawe co sie bedzie
                              działosmile..mam nadzieje ze nie zmajstrujemy sobie 5 dzieciaczkasmilepa pa
                              • hannamay Re: TIRAMISU 28.05.05, 00:01
                                luxfera--

                                jestes mama 4 chlopcow? niesamowite smile)) zycze wiec piatej dziewczynki smile)
                                a na powaznie - to wspanialych wrazen po tej wyjatkowej nocy smile

                                _hannamay_
                                • luxfera1 HANNAMAY 28.05.05, 11:07
                                  Dzieki za zyczenia ale moim marzeniem od zawsze bylo miec 6 synow....ale teraz
                                  mam nadzieje ze sie nie spelnismilemimo ze z pewnych wzgledow mozliwosci
                                  antykoncepcji u mnie sa niewielkie.A z upojnej nocy nici!!zanim maż wrócił z
                                  pracy ja padłam...nie miał sumienia mnie budzić...a rano smialismy sie że taka
                                  okazja pewnie za rok,ale co tam nie samym "chlebem"smileczłowiek żyje.Niebawem
                                  chłopcy wyjezdzaja nad morze..odbijemy sobiesmileczego i Wam zycze bo to lepsze
                                  ukrwienie i endorfiny i takie tam,pozdrawiam Was serdecznie i zyczę udanego
                                  weekendu,ja dzisiaj niestety pracuje
                  • est3 Re: do marcowych maus 27.05.05, 23:34
                    Ja wcinam wszystko, prócz napoi wyskokowych i nic. Tak że nie przejmuj się!!!
    • magdek2 też zjadłam lody 28.05.05, 22:21
      ale stwierdziłam, że nie smakują mi tak jak w czasie ciązy, bo generalnie to ja
      lodów nie lubię... mąż sie bardzo ucieszył, bo będzie więcej dla niego wink
      • xsenna Re:mam terroryste w domu. 29.05.05, 15:40
        A nawet dwoch bo moj na dwa dni zablokowal mi komputer twierdzac ze to przez
        niego mamy problemy(kazdy powod dobry)No ale dzis juz wlaczyl,a Lui od 3dni
        strasznie placze a raczej marudzi odlozony,lubi byc noszony no i malo spi.I
        gdzie te moje zlote dziecko sie podzialo.Emma znowu chora wiec i on bedzie.
        • socka2 Re:mam terroryste w domu. 29.05.05, 16:52
          my po szczepieniu - Franek dostal 4w1 i jeszcze jakas nowa przeciwko zapaleniu
          opon mozgowych w druga nozke. Ale na szczescie obylo sie bez goraczki i
          marudzenia. Synek jest zlote dziecko, bo spi, je i sie smieje, chociaz dzisiaj
          matce nie dal pospac po poludni i dlatego siadlam przed kompa a jego wygonilam
          z tatusiem na spacer przed dom smile zasnal jak mama wyszla na chwile i runke
          zrobila smile
          pogoda odlotowa, goraco kolo 30 C, nie mam pojecia jak ubierac malego, bo to w
          koncu maj jeszcze i jak widze dzieciaki w czapkach i kurtkach, to zaczynam sie
          zastanawiac, jak te dzieci wytrzymuja. Frankowi zakladam body z krotkim,
          spodenki i cienka bawelniana bluzeczke, bez czapki.
          Pozdrawiamy i szykujemy sie na imprezke
          Ania
          • magdek2 Re:mam terroryste w domu. 29.05.05, 19:51
            jejku to ja moja chyba mrożę, była w samym body + czapka, skarpetki poszły
            precz, najgorzej to chyba przegrzewać, ale moja mam jak dopadnie do wózka to
            chociaż prześcieradełkiem ja przykrywa wink
            • agusik25 Re:mam terroryste w domu. 29.05.05, 21:59
              magdek2 napisała:

              > jejku to ja moja chyba mrożę, była w samym body + czapka, skarpetki poszły
              > precz, najgorzej to chyba przegrzewać, ale moja mam jak dopadnie do wózka to
              > chociaż prześcieradełkiem ja przykrywa wink

              Ja ubieram w body z krótkim rękawkiem, skarpetki i chustkę na głowiesmile
              Zaraz po urodzeniu dziecka troszkę wariowałam z przegrzewaniem i teraz jestem
              mądrzejszawink))
              Na spacerze widzialam dzidzie przykryte ciepłymi polarowymi kocami...

            • marzena691 Re:mam terroryste w domu. 29.05.05, 22:55
              Ja tez zakladam tylko body i nawet skarpetki poszly precz za namowa pediatry.
              Jak lezy w wozku to jest bez czapeczki, zakladam gdy jest wiatr lub slonce i
              biore ja na rece. Rzeczywiscie niedobrze jest przegrzewac, bo jak ja bym sie
              czula, gdy jest 30 st., a ktos mnie ubiera szczelniewink))?
            • hannamay Re:mam terroryste w domu. 29.05.05, 23:46
              Joasia jest urocza! bardzo piekne zdjecia dorzucilas dzisiaj. szczescia zycze!
              _hannamay_
              • magdek2 hannamay 30.05.05, 22:43
                dzięki smile)), ja juz dawno podziwiałam zdjęcia "z charakterem" twojej
                Alexandry, szkoda tylko, że nie wszystkie Marcepaniątka można zobaczyć na
                forum sad
                • xsenna Re:Jak to jest z tym wzrostem? 31.05.05, 10:25
                  W 3 miesiacu tez dziecko szybciej rosnie,mam racje?Ale czy to nastepuje miedzy
                  2a 3 czy miedzy 3a4 miesiacem.Pytam bo jeszcze tak niedawno cieszylam sie ze
                  tak duzo spi a teraz co 3godziny sie budzi i ogolnie bardzo marudny.Nie lubi
                  lezec w pozycji na plecach o wszystko wrzask.Moze poprostu juz taki jego
                  urok.No i druga sprawa to taka ze jest strasznie ruchliwy nawet jak lezy
                  to "biegnie"u was tez tak jest czy nie?
                  • iwonaw.1970 Moja Nelli kończy dzisiaj 2 miesiące 31.05.05, 10:52
                    No właśnie. To juz 2 miesiące. Czas szybko leci. Niestety jeszcze cały czas
                    budzi się w nocy do karmienia (2 razy), w dzień śpi bardzo mało, ale za to
                    grzecznie leży w leżaczku i patrzy co mama gotuje na obiad. Uśmiecha się
                    prześlicznie, gaworzy, uwielbia starszą siostrzyczkę i karuzelkę nad głową.
                    Rośnie jak mały grzybek na deszczu (u nas własnie pada - w Toruniu). Jak mi sie
                    uda zamieszczę zdjęcia na forum "Zobaczcie".

                    Xenna, czasami zdarza mi się zobaczyc moja małą ułożoną w poprzek łóżeczka. JAk
                    ona to robi?

                    • oliwia.x do iwonaw1970 31.05.05, 11:10
                      moja paulinka rowniez konczy dzisiaj 2 mc i tez je 2 razy w nocy. w dzien
                      niestety stala sie d kilku dni bardzo marudna nic jej sie nie pdoba i wszystko
                      szybko nudzi. karuzelka jedynie przypadla jej do gustu. w nocy tez tak dziwnie
                      spi ze jak wstaje to ona lezy w poprzek jak ja przekladam to po kilku chwilach
                      jest tak samo smile wyglada to komicznie. zastanawiam sie czy twoja corcia podnosi
                      juz glowke bo moja jest malym leniuszkiem i musze ja nosic na pilota zeby
                      zmobilizowac do podnoszenia glowki. lezenie na brzuszku ostatnio jej sie bardzo
                      nie podoba (chyba ma za ciezka glowe hihihi);
                      pozdrawiam oliwia.x
                      • iwonaw.1970 do oliwii 31.05.05, 13:45
                        Witaj,
                        moja malutka lubi leżeć na brzuszku, ale szybko się męczy i zaczyna marudzić. I
                        moja w tym wina bo za często z nią nie ćwiczę.
                        Ile waży teraz Twoja Mała? Moja Nelli w 6 tygodniu ważyła 4900. Teraz pewnie
                        ponad 5 kg.(waga urodzeniowa 3450, spadła do 3230).
                        pozdrawiam
                    • borowka78 Re: Moja Nelli kończy dzisiaj 2 miesiące 31.05.05, 11:19
                      buziaczki dla coreczki na dwa miesiacesmile dzieki za ksiazkesmile
                      Moj Maly ma juz 3 miesiace-ostatnio tez mniej w ciagu dnia spi i troche
                      marudzi, dobrze ze w nocy daje pospac. Jest leniuchem i na brzuchu za bardzo
                      nie lubi lezec, wiec co jakis czas probuje go do tego namowic. Za to probuje
                      rwac sie do siadania!!! silny z niego chlopaczek, a to dobrze. moze lepiej
                      zniesie zabieg??? tak bardzo sie boje tej narkozy... niby maly zabieg, a
                      jednak...a ten dzien zbliza sie wielkimi krokami, a moze gramami, bo maly
                      dobija do 7kg...
                      Inny problem to histeria Marcinka, gdy probuje nakarmic go butla...nie daje juz
                      rady...maly terrorysta. Ale iak to moje szczescie najwiekszesmile
                      Asia
                      ps. chetnie pochwalilabym sie moim synkiem, ale szczerze powiedziawszy..nie
                      wiem jak to zrobic...taka gapcia ze mnie...
                      • ainaw Re: Moja Nelli kończy dzisiaj 2 miesiące 31.05.05, 11:46
                        A moja Lenka skończyła wczoraj!!!

                        Podróż nad morze super udana - dziewczyny, polecam!

                        Ja z Wawki jechałam 5 godzin z przerwą na karmienie. I to na Hel, więc
                        kawałek...

                        Lenka zniosła to super, cały czas spała. Wyjechaliśmy 0 5 rano, żeby nie było
                        upału i wracaliśmy wieczorem. Dziecka w samochodzie jakby nie było wink. No, tlko
                        mój mężuś nie mógł sobie muzy włączyć na full, tak jak on to lubi wink

                        Agaluba, napisz coś więcej o tych ćwiczeniach na Warszawiance. Też bym się
                        wybrała...
                        • agaluba Re: Moja Nelli kończy dzisiaj 2 miesiące 31.05.05, 22:41
                          hej,
                          apropos ćwiczeń - polecam, jest bardzo sympatycznie i można popracować nad
                          brzuchem! ja się zapisałam na lipiec, bo teraz w czerwcu mam egzamin i raczej
                          musze ograniczyć aktywności.... książki wzywają! mały na początku gimnastyki
                          trochę wrzeszczał, ale szybko dał się uspokoić i przespał całość na kocyku, jak
                          inne maluchy. w lipcu będziemy ćwiczyć już razem! swietna okazja do podejrzenia
                          innych maluchów, bo do tej pory myślałam, że mój jest zbyt drobniutki..

                          naprawde polecam.

                          No a Krzyś główkę trzyma juz super - potrafi leżeć przez dobrych kilka minut z
                          uniesionym łebkiem, chwyta tez zabawki w łapki.. a ostatnio wpadł na to, jak
                          włączyć karuzelke w łóżeczku - raz wpadł na to przypadkiem, a teraz powtarza.. -
                          kopał nóżkami nad ranem i przypadkiem kopnął w przycisk, następnego dnia to
                          samo....
                          śpi własciwie od 21 do 24, a potem od 24 do 5 rano, jak go nakarmię o 5 to
                          potrafi jescze pospać do 8. śmieje się ciągle, gada i wierci się okrutnie..
                          przekręca się z brzucha na plecki bez problemu!!
                          no to sie pochwaliłam!! a jutro dzień dziecka - samych uśmiechów dla naszych
                          maluchów!!

                          aga i krzys

    • anfi74 Re: o chrzcie i inne 30.05.05, 08:53
      Wczoraj chrzciliśmy nasze szczęście. Impreza była bardzo udana. Bartuś sam
      chrzest przespał, tuż przed nim ciekawie się rozglądał po kościele, a po nim
      był głodny smile. Jedyny wczorajszy problem to temperatura. Zapowiadali 34 st., a
      było chyba 40! Na szczęście w samym kościele było przyjemnie.

      Małego od kilku dni ubieram w samo body i nie zapinam, a nawet podnoszę, żeby
      brzuszek miał wentylację smile. Bez czapki, skarpetek i przykrycia,
      wózek "otwarty" i nakryty moskitierą własnej produkcji (siateczka/firanka). I
      tak ubrany przesypia prawie cały dzień w ogródku. Dzisiaj go posmarowałam
      kremem z wysokim filtrem, bo się nieco opalił ostatnio (nie przypuszczałam, że
      słońce może opalić w głębokim cieniu). Aha i przez te ciepłe dni też mi się
      nauczył zasypiania w wózku sad.

      Luxfera, pisałaś , że masz do morza 12 godz. Ja też, kiedy jedziemy w nocy, a
      14 godz. kiedy jedziemy w dzień (przerwy na "mama piciu, siusiu"). Czyżbyśmy
      mieszkały w sąsiedztwie? Ja jestem z Rzeszowa.

      Pozdrawiam poranną porą.

      ps: Bartuś już śpi w ogródku smile))
      • borowka78 Re: o chrzcie i inne 30.05.05, 09:36
        Witam!!
        My juz wrocilismy do Poznania z eskapady na wsi-bylo milo..juz tesnie za
        ogrodkiem...a tu blok i upal...buuu...Takie zycie...
        Nasz MArcinek to nadal poganin...juz niedlugo zabieg, krotka rehabilitacja i
        wtedy chcrzest...obytez byl grzecznysmile
        Czy macie moze link na strone, gdzie jest ksiazka T.Hogg Jezyk niemowlat?
        Pozdrawiam
        • iwonaw.1970 borowka-ksiązka 30.05.05, 10:31
          Mogę przesłać Ci książkę, ale w formie elektronicznej.
          Pozdrawiam
          Iwona
          • xsenna Re:Moje znowu chore!! 30.05.05, 10:38
            No moja Emma znowu zarazila malego,jeszcze nie wyleczyl sie dobrze z jednego
            katarku a juz drugi.Ciekawe czy jest mozliwosc zaszczepienia jej przeciw
            grypie,zeby on nie chorowal.
            • mama_wojtusia2 xsenna to ja ci współczuję 30.05.05, 14:08
              bo ile te małe szkaraby mogą chorować.... A dlaczego Emma ciągle choruje?
              A na grypę można zaszczepić zdrowe dziecko. U nas już po epidemii grypy.
              Ja Wojtka nie szczepiłam, bo on się trzyma (oprócz wietrznego kataru).
              Dużo zdrówka!
          • borowka78 Re: borowka-ksiązka 30.05.05, 12:31
            Bylabym wdziecznasmile z gory dziekuje, poprosze na asia_borowiak@poczta.onet.pl
    • mama_wojtusia2 nie o dzieciach - szok 30.05.05, 13:56
      po pierwsze ożyłam smile
      Po drugie pojechałam w sobotę do chłopaków na jedziorko. I tu się zaczyna mój
      "szok". 70 kilometrów za Warszawą udało mi się całkowicie zepsuć samochód
      (baba potrafi smile. Zadzwoniłam po męża nad jeziorko, że mi auto zdechło.
      Przyjechał i potwierdził. Za zgodą obsługi stacji samochodowej zostawiliśmy
      tego mojego lumpa tam na noc. Na drugi dzień (wczoraj niedziela) chcieliśmy
      go zabrać w drodze powrotnej na holu, ale mąż wymyśłił, że nie będziemy się
      bawić w ciąganie samochodu z dwójką dzieci w wielki upał i na zatłoczonej trasie
      katowickiej. Plan był taki, ze wróci po niego z jakimś kolegą wieczorem jak
      upał zelżeje. No i okazało się, że nagle koledzy nie mogą i nie chce im się.
      Więc mąż zadzwonił do swojego brata coby ten mu pomóg. A brat generalnie
      zobowiązany był, bo w czwartek mąż holował jego samochód, kiedy ja siedziałam
      w domu z dwójką dzieci z megaanginą i płakałam, bo nie mogłam ani mówić ani
      nic zrobić. No i ten brat odmówił, bo musi się wyspać... Wkurzona kazałam mężowi
      jechać po swoją mamę, żeby posiedziała z dziećmi (całe szczęście smacznie
      spały). I już o 23 w nocy mogliśmy wyruszyć po samochód...
      W tym całym zamieszaniu tylko jedna osoba sama bez proszenia zaoferowała
      pomoc Iza - nasza koleżanka. Myśmy jej podziękowali, bo nie chceliśmy jej
      fatygować i myślieliśmy, że jakiś kolega pomoże. Dodam, że mój mąż nigdy nikomu
      nie odmówił pomocy. Mam nadzieję, że go to coś nauczyło i nie będzie teraz
      rzucał wszystkiego i leciał na każde wezwanie kolegów czy brata.
      Tam gdzie się wychowałam coś takiego byłoby nie do pomyślenia, ale to jest
      warszawka i tu wszystko jest inaczej...
      Sorry, ale musiałam pobie poglamać smile
      Pozdwowienia dla maluszków!
      • socka2 Re: nie o dzieciach - szok 30.05.05, 16:22
        nie o dzieciach:
        No niestety, tak jest - prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie. Moze to
        nie byla az taka biede, bo tylko padl samochod, ale pomoc byla potrzebna. Moj
        maz ma takiego brata, ktory ciagle go gdzies goni, po cos wysyla, o cos prosi,
        a sam nie pomogl ani razu - 2 przeprowadzki i ja w ciazy musialam nosic wory sad
        no, ale rodziny sie nie wybiera ....
        Dobrze, ze mama byla do dyspozycji smile))

        a o dzieciach:
        wracajac do upalow i ubierania dzieci - wcozraj sie napatrzylam na poubierane
        dzieci, na pewno przegrzewane notorycznie. 3 tyg maluszek, ubrany, w czapce i
        przykryty grubym kocem! i wiele innych tym podobnych. To chyba moj Franek w
        krotkim rekawku to szok dla nich...no, ale jak sie widzi w maju, w 30 C upale
        kobitke w kozakach.....a nie ubieram w samo body, bo wiatr z "letka" zawiewa
        Ania
    • qcharzowa na krostki na buzi i szyjce lekarz polecił... 30.05.05, 15:51
      nam kosmetyki z serii Balneum - płyn do kąpieli i krem do buzi. Pomogło. Co
      prawda już zaczynały schodzić po 3,5 tygodnia, teraz zostało ciutkę
      niewidocznych prawie. Aha , nie dajcie się namówić na maść sterydową, podobno
      przenikają te sterydy przez skórę niemowlaczka. Lekarz powiedział, ze jest
      świetna, efekt natychmiastowy, ale po co faszerować maluchy.

      Aneta
      • agnieszka190 Re: chwalimy się synkiem :)) 30.05.05, 17:11
        Ostatnio nasz Filipek przesypia 7 godziny bez jedzenia, a do tej pory jadł co
        2-3 godziny; w dzień lubi sobie pochrapać i śpi trzy razy po 2-3 godziny - do
        tej pory dwie drzemki po 20-40minut ; polubił mate edukacyjna i kopanie w
        lusterko sprawia mu wielka frajde aż sie śmieje - a jeszcze 3 dni temu jak go
        położyłam pod mata to się rozpłakał. Jestem w szoku!
        Jedyny minus to taki że wstaje o 6 rano i zasypia po 2 godzinach gaworzenia.
        A co do ubierania ja również ubieram synka w samo body lub koszulka i
        spodeneczki, czasami czapeczka, skarpetki. A w niedzile napatrzyłam sie w
        kościele na dzieci poowijane w kocyki przy 30stopniach, to dopiero beda miały
        potówki!
        • mama_wojtusia2 Re: chwalimy się synkiem :)) 30.05.05, 21:35
          he, he mnie ciotka już opieprzyła, że wożę małą bez czapki smile Niektórzy myślą,
          że małe dzieci są zmiennocieplne i trzeba je ubierać we wszystko co się da.
          Ala w wózku jeździ tylko w body. Wojtek lata też prawie goły.
          Najgorzej jest jak zejdą sie wszystkie ciotki i babcie i zaczną gadać, że
          dziecku zimno a bez czapki w wózku przy 30 stopniach to mu uszy przewieje smile
          Sąsiadka jesienią zapytała się czy zakładam Wojtkowi rajstopy pod spodnie.
          Było wtedy około 5-10 stopni. Powiedziałam, że nie, bo skoro teraz miałby nosić
          już rajstopy pod spodniami to co będzie nosił jak będzie -10 stopni. I to
          niektórym działa na wyobraźnię smile
    • dorotakala kilka pytań - bo głupia jestem:))) 31.05.05, 16:06
      Ja myślałam że przy drugim dziecku się już takich pytań nie zadaje a jednak
      się pomyliłamsmile)

      - moja mała urodziła się z małum ciemiączkiem 0,5 - 0,5 cm - obecnie ma 2,5
      miesiąca i ciemiączko w zasadzie się już zarosło - u Adrian było dokładnie
      tak samo - lekarze kazali mierzyć obwód główki - było ok - a jednak teraz
      zaczęłam się martwić o ciemiączko Asi - odstawiłam 2 tyg temu wit D3 (u Adka
      tak mi kazali) wizytę u lekarza mam 6 czerwca

      - kiedy dziecko powinno otwierać łapki - moja ma cały czas zamknięte piąstki -
      tzn nie mocno zaciśnięte ale zamknięte

      - chociaż ma 2,5 miesiąca to opada jej główka przy próbie podciągania do
      siadania - wogóle jest taka wiotka - to dla mnie nowość - może panikuję - ale
      mój Adek miał wzmożone napięcie i był cały czas taki sztywny

      - czy to normalne ,żę przesypia ok 18-19h na dobę?

      bardzo ładnie reaguje na głos, światło, śmieje się - odpowiada na uśmiech -
      obserwuje zabawki - wodzi za nimi wzrokiem - ale nie próbuje ich trącać ani
      łapać, nie przekreca się na boczki


      ja jesteu urodzona panikara więc bardzo przepraszam jeżeli zadaję głupie
      pytania - będę wdzięczna za wszelkie odpowiedzi i wskazówki

      ***********************************************************
      pozdrawiam DOROTA29** z Adrianem (8.09.1998r.) i Asią (13.03.2005r.)
      • luxfera1 Re: kilka pytań - bo głupia jestem:))) 31.05.05, 18:58
        Dorotko...ja mam 4 dziecko i ...wiele wiele pytań i niewiadomych.U mojego
        maluszka wszystko za wyjątkiem ciemiączka wygląda tak samo/tez ma 2,5 m-ca/ i
        myślę że jest to ok...dzieci różnie sie rozwijają,najczęściej własnym
        rytmem...to tylko my-mamusie chciałybyśmy żeby szybko siedziały i chodziły i
        były samodzielnesmileTe zaciśnięte łapki staram sie rozluźniać łapiąc delikatnie
        za kciuk...to rada zaprzyjaźnionej rehabilitantki..co nie znaczy że jesli sie
        tego nie robki łapki same sie nie otworząsmilepo prostu mozna tak cwiczyc.Co do
        podciągania do siadania ..to chyba za wcześnie na takie ćwiczenia,my próbujemy
        jak główka już jest pewnie trzymana...nie wcześniej jak po 3 m-cu.Trącanie
        zabawek zdarza nam sie sporadycznie...ale piąstką.Tak wogóle to żadne
        panikarstwo...po prostu troskliwoscsmile
        • magdek2 Re: kilka pytań - bo głupia jestem:))) 31.05.05, 19:33
          a moja Asia ma zaleconą rehabilitację ze względu na opadającą główke do tyłu
          przy podciaganiu i asymetrię ułożeniową, ogólnie ma wzmozone napiecie
          mięśniowe, takie zwiotczenie to podobno obnizone napięcie, kazdy lekarz gada co
          innego, zwariowac można, my bylismy u neurologa na konsultacji a w piatek
          jedziemy na rehabilitację sad lepiej zacząc wczesniej niz za późno
          • agusik25 Re: kilka pytań - bo głupia jestem:))) 31.05.05, 22:01
            Dorotko, ja myslę, że każde dziecko ma swoj indywidualny rytmsmile Myslę, że u Was
            wszystko ok.

            Moja Olka ma już prawie 2,5 miesiaca. Pediatra kazała nam ją delikatnie
            podciagać ale nie całkiem do siadu. Czasami przy tym ćwiczeniu ładnie podnosi
            główkę, a czasami chyba jej się nie chcesmile Na brzuszku też róznie, szybko sie
            nudzi. Zabawki trąca i bardzo to lubi, a ja mam wtedy czas aby naszykować
            wszystko do kąpielismile Od 2 dni potrafi chwycic grzechotkę i potrząsac niąsmile
            Z piąstkami to u nas było tak, że Oleńka od poczatku miala otwarte dłonie,
            czasami tylko zaciskala piąstki. Nawet się tym martwilam, ale jest ok.

            Magdek2, trzymam kciuki za szybką i efektywną rehabilitację.

            Borowka, będzie dobrzesmile

            Pozdrawiam
    • mama_wojtusia2 czajnik elektryczny....... 31.05.05, 21:59
      mam dziwny problem. Nasz czajnik trochę się już wysłużył i starsznie hałasuje.
      Budzi małą i niestety nie mogę napić się herbatki... W każdym razie musimy
      kupić nowy. I stąd pytanie. Możecie polecić jakiś cichy czajnik smile
      Pozdrawiam
      Chyba zagotuję sobie wody w garnku wink
      • agusik25 Re: czajnik elektryczny....... 31.05.05, 22:03
        Też mamy taki super głośny czajniksmile
        Z tego co zauważyłam takie głosne są czajniki z zakrytą grzałką, ale nie wiem
        czy wszystkie. Przynajmniej ja mam takie doświadczenia.

        • mama_wojtusia2 Re: czajnik elektryczny....... 31.05.05, 22:13
          mój ma odkrytą grzałkę smile
          Cholera, ale mam głupi problem!
          Czasem wolę nie pić herbaty niż ponownie usypiać tego małego wrzeszczaczka smile
          Może ktos coś nam poleci wink
    • borowka78 DZIEŃ DZIECKA:)))))) 01.06.05, 09:19
      Wszystkiego co naj....lepsze dla waszych dzieciaczków z okazji ich pierwszego
      Świętasmile

      Mój Marcinek jak zwykle absorbujący od rana, śpi jak zając i ja prawie nic nie
      mogę zrobić...a poza tym daje mu piękny prezent na Dzień Dziecka-
      szczepienie..ale ze mnie matka, co nie?

      Asia
      • luxfera1 Re: DZIEŃ DZIECKA:)))))) 01.06.05, 10:41
        Zważywszy że szczepienie to inwestycja w zdrowie....prezent jest całkiem
        przyzwoitysmiledorzuć jeszcze mnóstwo całusków a Marcinek będzie wniebowzięty.Ja
        również życzę wszystkim Waszym słodkim szkrabom/wiem co mówię bo nasyciłam
        sobie oczy na "zobaczcie"/żeby były dla rodziców źródłem szczęścia,radości i
        spełnienia.Samym dzieciaczkom życzę mało cierpienia/szczepienia mogą być/i
        wielkiej miłości bliskich osób....by otoczone pełną akceptacją mogły okrywać
        fascynujący świat.Całuję i ściskam maleńkie łapki i pysiaczki
        • borowka78 Re: DZIEŃ DZIECKA:)))))) 01.06.05, 12:46
          no cóż...jednak Marcinek nie cierpiał, bo w przychodni na stanie nie mieli
          szczepionki..widocznie swoje pierwsze święto moj synus przezyje bezbolesniesmile
          Jego waga dobiła juz do 6650g...całkiem całkiem...wiec niedlugo zabieg....
          Pozdrawiam
          papa
          A
        • xsenna Re: DZIEŃ DZIECKA:)))))) 01.06.05, 13:35
          Ja tez dolaczam sie do zyczen luxfery,tak pieknie to napisala ze poprostu nic
          lepszego nie wymysle.
    • qcharzowa czy Wasze dzieciaczki mają krostki? 01.06.05, 12:57
      Marcóweczki moje kochane, czy Wasze pociechy też mają krostki na buzi i ciałku?
      Moja Malutka już od ponad miesiąca ma. Lekarz powiedział, że to dwa rodzaje:
      jedno to jakieś uczulenie (ale nie mogę dojść na co), drugie to trądzik
      niemowlęcy. Te krostki są prawie niewidoczne, w kolorze skóry,a le jak Nikolka
      potrze je rączkami lub o poduchę, to robią się czerwone. Lekarz przepisał
      kosmetyki z serii Oilatum (płyn do kąpieli i krem do buzi), ale nie widzę
      efektów stosowania.

      pzdr, Aneta
    • qcharzowa Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 01.06.05, 13:00
      Porozmawiajmy, napiszcie odpowiedzi na poniższe pytania:
      - czy Wasze Maluszki już się uśmiechają i gugają?
      - czy miały problemy z kupkami? np. nie robiły przez kilka dni i co pomogło
      wtedy je wywołać?
      - czy i ile piją oprócz mleczka? (herbatki itp.)?
      - czy były już chrzczone?
      - ile przesypiają godzin dziennie (i w nocy)?
      - jak Was wołają jak są głodne?
      - czy Wy stosujecie jakieś diety karmiących mam?

      pozdrawiam gorąco, Aneta
      • magdek2 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 01.06.05, 13:08
        Porozmawiajmy, napiszcie odpowiedzi na poniższe pytania:
        > - czy Wasze Maluszki już się uśmiechają i gugają?
        > - czy miały problemy z kupkami? np. nie robiły przez kilka dni i co pomogło
        > wtedy je wywołać?
        > - czy i ile piją oprócz mleczka? (herbatki itp.)?
        > - czy były już chrzczone?
        > - ile przesypiają godzin dziennie (i w nocy)?
        > - jak Was wołają jak są głodne?
        > - czy Wy stosujecie jakieś diety karmiących mam?
        >


        -usmiecha się do lampy np. co mnie bawi ogromnie, do mnie równiez odpowiada
        wtedy na usmiech, głuzy zawsze po jedzonku
        -kupka jest zazwyczaj jedna w ciagu dnia, za to gigantyczna, ale zdarzyło sie
        że nie robiła 3 dni, ale za to potem wszystko wypezło az na nogi, tyle że moja
        jest w tej chwili już tylko na butelce, to z kupami podobno inaczej
        -powinna pić przy mieszance, ale nawet w te upały nie chciała sie napić, lekarz
        zalecił czysta wodę, z obrzydzeniem wypluwa, rumianeczku tez nie chce, jestem
        w kropce bo jak jest goraco to boje się że sie odwodni
        -nie była chrzczona bo mam na razie ciarki na plecach na myśl o organizacji
        tego wszystkiego, ale planujemy w wakacje
        -w dzień potrafi 5 minut spać 10 gadać, najdłużej spi godzinę, wczoraj np.
        wcale nie spała a ja padłam wieczorem, w nocy 8-9 godzin
        -jak jest głodna to krzyczy niemiłosiernie i wkłada raczki do buzi, ale Asia
        zawsze jest głodna, nawet po 10 minutach od karmienia, ratuje nas smoczek smile
        -jak karmiłam to nic nie stosowałam, bo pediatra uznała że zwariowac mozna od
        takich diet i mleko musi byc kaloryczne, nie jadła czosnku, cebuli, pora/y
        (nigdy nie wiem) ale kapustę gotowaną np. tak
        • iwonaw.1970 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 01.06.05, 13:51
          Nelli wczoraj skończyła 2 miesiące i:
          1. śmieje sie do mamay, taty, siostry i karuzelki
          2. Z kupkami nie miała problemów. Kilka razy dziennie, wodniste. Teraz mamy od
          1-2 kupek dziennie, też wodniste. Karmie piersią. Najdłuższy okres braku kupki:
          4 dni. Zaczęłam jeść więcej jabłek.
          5. Nie dopajam. Jednak jak było tak gorąco podałam jej herbatkę Bobovity.
          Wypiła wszystko.
          6. Nie była chrzczona.
          7.W dzień śpi mało, w porównaniu ze starszą sisostrą. Dzisiaj do południa spała
          1,5 godziny, potem na spacerze 2,5. Największy problem to spanie popłudniowe.
          Nie potrafię jej uspać. Zasypia najczęściej około godziny 20.30. O 23.00
          dokarmiam ją na śpiąco i śpi do godziny 3, potem do 5 i do 7 (7.30).W nocy
          szybko sie najada nie ma problemu ze spaniem. Po prostu kładę i śpi.
          8. Bardzo płacze i często. Myslę, że nie wytrzymałaby 3 godzin przerwy.
          Zdecydowanie karmię na życzenie.
          9. Na początku uważałam. Lekarz pediatra-alergolog powiedział mi, że mam jeśc
          wszystko, ale przez przesady. Teraz jem prawie wszystko.
          ŁAdnie przybiera na wadze (ja też).
          Pozdrawiam
          Iwona

          A dla naszych dzieci zadowolenia z zycia i rodzicówsmile)
          IW
      • borowka78 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 01.06.05, 14:35
        - uśmiecha sie rano po przebudzeniu, po jedzeniu...ogolnie wesoly z niego
        chłopczyk
        -z kupkami problemu raczej nie ma, jedna porzadna na dzien
        - pije tylko z cyca, bo butli niestety nie potrafi zaakceptowac..JAK GO DO NIE
        PRZEKONAC?JAKIES RADY,PROPIZYCJE?!!
        -chrzest po zabiegu, moze poczatek lipca
        -w dzien maly spi jak zajac, czasami 20 minut, a zrarza sie i po 3 godziny, w
        nocy okolo 7h
        -jak jest glodny to cala piastka laduje w jego buzce....no i ten specyficzny
        placzsmile
        -nie stosuje diety...ale uwazam na to co laduje na moim talerzu
      • anna7777 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 01.06.05, 14:35
        tak wiec:
        -Julka sie usmiecha i guga na calego
        -z kupkami problemow nie bylo,ostatnio b.wodniste giganty(pochlaniam duzo jablek)
        -oprocz mleczka(mojego)nic nie pije,kilka razy podalam wode,ale w czwartek
        zapytam pediatry,bo cos ostatnio za duzo slyszalam,aby nic innego nie podawac
        -do chrztu sie przymierzamy(najpierw chcemy zaszczepic)
        -ze snem to b.roznie,nie ma zadnego ustalonego rytmu,w dzien na spacerkach i w
        samochodzie kima,a w domu to jak jej sie uda,spac chodzi coraz pozniej,najpierw
        to byla 23-24,a wczoraj pobila rekord,zasnela ok.1 i o 7 pobudka(nie pierwsza
        oczywiscie),coraz gorzej z tym mamy...
        -jak glodna to i jazda samochodem nie pomaga(wrzask)
        -diety nie stosuje zadnej(a przydalaby sie bardzo,dla mnie),choc niektorych
        rzeczy unikam(po meczacych doswiadczeniach na poczatku)

        to tyle,pozdrawiamy z coraz bardziej letniego Toronto,Ania
      • ainaw Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 01.06.05, 14:39
        Lenka ma 2 miesiące i tak:
        1. uśmiecha się przepięknie, ale najpiękniej do karuzelki
        2. Właśnie mamy kryzys kupkowy - kupki nie ma trzeci dzień, do tej pory było
        przynajmniej kilka dziennie. Karmię tylko piersią
        3. oprócz mleczka pije Gripe Water - niedużo 5 ml po każdym karmieniu
        4. nie była chrzczona
        5. W nocy śpi idealnie (wyjątek upały - pewnie chciało jej się pić). Zasypia po
        kąpieli ok. 20.00, nawet bez smoka, potem dokarmiam ja na śpiaco przed północą,
        jak kładę się spać i ciągnie do 4.00 - 5.00, zasypia bez problemu i budzi się
        ok 8.00 - 9.00. No czasem się rozreguluje... A w dzień śpi głównie przed
        południem godzinę lub dwie... Na spacerze coraz częściej tylko drzemie, drzewa
        są ciekawsze wink, wieczorem, przed kąpielą często nie chce zasnać i jest lekko
        marudna...
        6. Moja krzyczy "meeee, meee..." smile)))
        7. Ja powoli odważam sie na coraz więcej produktów, ale po kolei, żeby było
        wiadomo co zaszkodziło. Nad morzem najadłam się śledzi i nie wiem czy ten
        kryzys kupkowy nie przez to... sad((. Jak myślicie?
        A tak nie jem tylko cytrusów i mleka, ale to ostatnie ze względu na moje
        alergie, nie małej. Popijam nawet czasem kieliszek winka lub małe piwko...

        Fajny temat, chętnie poczytam o Waszych pociechach... smile
        • kasiek_km Grochalcia - szukam Cię na formu... 01.06.05, 17:18
          Mam pytanie - kiedy jest 1 wizyta domowa? Zastanawiam się czy lekarz przed
          wizytą dzwoni do nas i uprzedza że się pojawi? Czy tak nas zaskoczy?
          Ja zapisałam się z Mateuszkiem do przychodni na koprenika, A ty?
      • agnieszka190 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 01.06.05, 17:10
        Mój Filipek:
        1.Uśmiecha się rano po przebudzeniu, gugua przez cały dzień
        2. Od tygodnia 1 kupa dziennie, wcześniej były 4-5 kupek dziennie
        3. tylko cycuszek
        4.był ochrzczony jak miał miesiąc, chrzest przespał, był wyjątkowo spokojny
        5. potrafi przespac 7, ale tez potrafi budzić się co 3 godziny na cycusia
        zasypia o 21 i pierwsza pobudka jest o 1 albo o 4, o 6 wstaje juz na dobre i
        zasypia o 8 do 10, pózniej o 12do 15 a później jest ciężko
        6. obraca głowe w prawo i w lewo z otwarta buśką, wyraźnie widać że szuka cyca,
        albo krzyk
        7. nie stosuje diety
      • hannamay Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 01.06.05, 19:44
        - usmiecha sie juz od dosc dawna, najwiecej po przebudzeniu i kiedy sobie super
        poje, prowadzi tez powazne dyskusje na tematy uhuuu i guuuguuusmile
        -zawsze robi kupy- kazdego dnia okolo 10.30, 1.30 i okolo 2 w nocy niczym zegarek smile
        -karmie tylko i wylacznie. nic poza tym nie podaje i tak bedzie az do 6 mca
        -jest juz ochrzczona - zdjecia mozna zobaczyc na "zobaczcie Marcepany i
        Marcepanny "
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22655082
        grzeczna byla jak zawsze i usmiechala sie bardzo pieknie kiedy ksiadz wzial ja
        na rece i przedstawil zgromaczonym jako nowego czlonka kosciola

        -w dzien spi po 2-3 godz nastepnie godzinka zabawy i znowu bardzo senna. staramy
        sie te godz wykorzystac w max sposob, spiewam jej,nosze duzo pokazujac swiat,
        rozmawiam sporo, sluchamy mozart'a, masuje ja itd
        -w nocy spi cale 12 godz z przerwa 15x2 na dwa karmienia i zmiane pieluszki
        -nie czekam nigdy az jest tak glodna ze placze - to tylko niepotrzebnie ja
        frustruje. obserwuje jej zachowanie i wiem kiedy czas na cyca
        -jem wszystko procz soi. jestem wegetarianka i soja byla dla mnie na codzien a
        mala ma wysypki pojawiajace sie na buzi i brzuszku kiedy skusze sie na maly
        kawaleczek tofu. tak wiec od pewnego czasu nie jem produktow z soi.
      • agaluba Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 01.06.05, 21:30
        Mały Krzyś:
        - uśmiecha się często, do nas, do zabawek, do obcych, do dziadków, najchętniej
        na przewijaku i rano, jak mówimy mu dzień dobry. no a gada tez prawie cały
        czas..smile)
        - były problemy - kupa w wielkich bólach, od jakiegoś czasu jedna duuuuuża kupa
        dziennie jak były problemy to infacol pomógł - daje czasem, jak widze, ze go
        boli brzuszek
        - wyłącznie butla, wiec pijemy herbatkę z kopru w dużych ilościach
        - nie był chrzczony
        - w nocy od 19/ 20 do 23-24 i potem do 5, ale bywa, że budzi się wcześniej. w
        dzień rano - po karmieniu około godziny (w granicach 8-10.00) potem na spacerze
        po 12 - bywa, że i 2 godzinki, po południu - róznie, dzisiaj i wczoraj np. śpi
        prawie cały dzień - ale ja się mu nie dziwie, bo sama bym spała najchętniej bez
        przerwy
        jak głodny to wrzeszczy baaardzo głośno, to jest łaaa łaaa i piski i nic nie
        jest w stanie uciszyć oprócz butli, wiec staram sie być zawsze gotowa, zanim
        zacznie być głodny.. czasem jak musze postudzic albo podgrzac mleczko choć
        chwilę - to koncert jest na całą okolicę. pakuje też łapki do buzi
        - do tej pory dieta mamy niekarmiącej wink) ale dzis byłam u swojej pani
        endokrynolog i mam iśc na dwutygodniowa ostrą dietę - mam nadzieję, że w koncu
        Wam napiszę, że porządnie schudłam!


        pozdrawiam,
        aga i krzyś
        • kuki77 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 01.06.05, 22:20
          Michaś prawie 12tygodniowy
          -usmiecha się głównie rano,dość chętnie na przewijaku jak ma gołą pupę,prawie
          nie gaworzy,pojedyńcze dzwięki i to niestety rzadkosad
          -kupy bez problemu ciągle do 5 dziennie
          -jest tylko na cycuchu,którego uwielbia
          -nie był chrzczony ,planujemy w lipcu
          -w nocy śpi ładnie od 21 do 5 rano potem zjada i po krótkim przytulaniu się
          dosypia do 8,czasami po 8 po nakarmieniu jeszcze mi zaśnie do 9:30.niestety
          ostatnio w ciągu dnia praktycznie nie śpi ,drzemki po 30minut około 4.Jest to
          trochę męczące dla niego chyba też bo wieczorem jest strasznie zły.
          -karmię w ciągu dnia co 2 godziny bo mały równo co dwie się dopomina,przestaje
          się czymkolwiek interesować i skrzeczy.
          - jem praktycznie wszystko,oprócz typowo zakazanych rzeczy (kapusta,coca-cola)
          mały rośnie a ja się kurczę (waże mniej niż przed ciążą)
          -niestety jest leniuszkiem i nie bardzo podnosi główkę,za to z uporem maniaka
          uderza piąstką w zabawki
          Pozdrawiam
          Aga
          • socka2 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 02.06.05, 11:38
            Franek (wczoraj skonczyl 12 tygodni)
            1. usmiecha sie, guga prawie caly czas i do kazdego, bardzo dobrze dogaduje sie
            z karuzela nad lozeczkiem smile a najchetniej lubi "rozmowy noca" czyli mama pada
            na twarz, a dziecko sie rozwodzi nad wszystkim smile
            2. problemy z kupkami sie skonczyly, juz nie sa robione w bolach, a pojawiaja
            sie srednio 2-4 razy dziennie (pierwsza obowiazkowo ok 10), przerwy wiekszej
            niz kilkanascie godzin nie bylo
            3. Franio jest cyckowy chlopak,dostawal troche koperku do picia, jak mial
            kolki, teraz nic innego nie podaje
            4. Chrzest jest przewidziany na 3 lipca
            5. Dzisiaj w nocy Franek pobil rekord i spal nieprzerwanie 8 godzin, norma jest
            zasypianie ok 22, pierwsza pobudka ok. 3-4, potem 6-7 i spi do 9-9.30. Dzisiaj
            pierwsza pobudka o 6, potem o 9. W ciagu dnia spi od o. 10.30 dwie godzinki,
            potem ok 15 dwie godz. i ok 19 chwilke pospi.
            6. pakuje piesc do buzki i slychac ciamkanie, mlaskanie smile
            7. przez moment wykluczylam wszystkie mleczne produkty, ale zero zmian, wiec
            jem prawie wszystko (jakos nie moge sie przelamac i zjesc groszek albo fasole).
            Pediatra powiedzial, zeby jesc wszystko z umiarem. W szpitalu zaraz po porodzie
            dostalam na obiad groszek i makaron z fasola smile

            A poza tematem - wczoraj znowu dostalam zapalenia piersi sad nigdzie nie
            dostalam kapuchy, synek przespal jak nigdy 8 godzin i malo mi sciagal, tabletki
            przeciwgoraczkowe dzialaly super i plywalam w nocy, tak sie wypocilam i jest
            lepiej, ale nadal boli sad czy ktoras w was miala zapalenie? i jak je leczyla?

            pozdrawiamy
            APF
            • anusiaa3 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 02.06.05, 12:32
              mój Iguś ;
              - uśmiecha się dużo i często do wszystkiego;do mnie,męża,siostry,dziadków,lampy
              itd,uwielbia też posyłać uśmiechy do wiszącego na ścianie zdjęcia mojej córy i
              obrazu ze słonecznikami.
              Guga też dużo i często,a najbardziej lubi pogawędki z dziadkiem
              - z kupkami nigdy nie było problemu- od jakiegoś czasu jest jedna dziennie
              - jest tylko na cycu , nawet jak wychodzę to pije moje mleko wcześniej
              ściągnięte lub zamrożone,którego troche sie nazbierało przy nawale pokarmu
              - chrzest zaplanowany na 12 czerwca (Igor będzie miał już 3 miesiące),a czekamy
              aż tyle bo chrzesny specjalnie na tę okazję przylatuje z zagranicy
              - w dzień przesypia dwa razy po 2-3 godzinki i kilka razy po godzinie lub 30
              min,po spaniu około godziny zabawy,a potem znów spanie.Ogólnie to jest wielkim
              śpiochem...
              W nocy jedna pobudka na karmienie-gdzieś około 3,4 lup 5 a następna około 6 lub
              7 rano,potem jedzonko i znowu spanie do 8 - 9 rano.
              Usypia na noc około 22.
              - jak jest głodny nie płacze tylko miałczy,lub ostentacyjnie pakuje piąstki do
              buzi.Wogóle jest bardzo pogodny i spokojny , nawet jak miał przez jakiś tydzień
              trochę problemów z gazami w brzuszku to nie płakał tylko troche marudził
              - diety nie stosuję żadnej-nie piję oczywiście napojów wyskokowych i dań
              rozdymających-piję nawet gazowane,choć kawy bałam się jeszcze spróbować
              -
            • marzena691 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 02.06.05, 12:59
              Spoznione, ale serdecze zyczenia dla wszystkich dzieciaczkow z okazji Dnia
              Dziecka!!!

              Sandra (10 tygodni)
              1. usmiecha sie: rano, jak mnie zobaczy, w ciagu dnia do kazdego kto z nia
              rozmawia i czasem sama do siebie, jak sobie dobrze podje. Guga najbardziej
              rano, jak zrobi kupe i po spacerze - to tak jakby chciala mi wszystko
              opowiedziec w szczegolach, co sie wydarzylo lub co widzialasmile
              2. kupka raz na 24 godz. zwykle podczas obiadu lub ostatnio tez rano.
              Najdluzsza przerwa to 3 dni - wtedy podalam butelke z mlekiem lekko strawnym,
              ktore ulatwia zrobienie kupki.
              3. Podaje piersi i butelke. Jesli jest upal lub widze, ze Sandra jest
              spragniona to podaje troche wody lub rumianku.
              4. Chrzest odbedzie sie, jak wroce do Polski, czyli w lipcu.
              5. Moj skarb najdrozszy spi jednym ciagiem 8-9 godz., zasypia ok. 20-21 i budzi
              sie ok. 5 rano. Dzisiaj w nocy jednak pobila rekord i spala nieprzerwanie od 21
              do 7 rano, az sie przestraszylam, czy aby wszystko OK. Zwykle jak sie budzi to
              mruczy i sie wierci, tak by mnie obudzic.
              W dzien uskutecznia krotkie drzemki ok. 20 min. tzn. cykl wyglada nastepujaco:
              je, bawi sie, jest zmeczona po ok. 1,5-2 godz., ukladam ja w lozeczku na krotka
              drzemke, budzi sie i albo jest juz glodna albo jeszcze troche sie pobawi i
              nastepnie je. Czasem dluzej spi na spacerze, ale nie dluzej, jak 1,5 godz.
              6. jest glodna, jak po ok. 2,5-3 godz. zaczyna ssac swoje rece lub
              zaczyna "pokaslywac". Gorzej jest jak przegapie ten moment, bo wtedy zaczyna
              glosniej dopominac sie kolejnej porcji mleczka. Wczoraj np. zasnela w
              nosidelku - tak jakby jej nie bylo, ale wystarczylo tylko ja wyjac, a podniosla
              tak olbrzymi krzyk, ze ledwo zdazylam z butelkawink))
              7. jeszcze karmie piersia i jem prawie wszystko z wyjatkiem pokarmow o wyraznie
              ostrym lub kwasnym smaku choc pediatra powiedzial, ze moge jesc zupelnie
              wszystko, ale z umiarem. Po zakonczeniu karmienia piersia chce wrocic do diety
              wegetarianskiej sprzed ciazy, bo nie moge juz patrzec na miesosad Teraz dopoki
              Sandra jest okazem zdrowia i nic jej nie dolega, jak ja karmie, wiec nie chce
              nic zmieniac w mojej diecie.

              Pozdrawiam,

              Marzena
      • mama_wojtusia2 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 02.06.05, 12:55
        -Ala to mały śmieszek i śmieje się cudnie do wszystkiego i każdego. Guganie
        idzie jej słabiej. Wojtkowi w jej wieku buzia się nie zamykała i niestety nie
        zamyka do tej pory wink
        -robi jedną kupę na kilka dni bez problemów (tak jak Wojtek). Można robić
        masaż brzuszka z przyginaniem nóżek. Działa.
        -póki co jest cysuś, ale jak znowu bedą upały to będę jej podawała coć do
        picia.
        -chrzest.... hmmm z Wojtkiem były takie przekręty, że nie myślę o tym jeszcze.
        Nie mamy ślubu kościelnego, bo mąż jest nawet nie chrzszony i dla naszej
        parafii to wielki kłopot. Poza tym skończył się "zapas" chrzestnych.
        -w dzień ze spaniem to jest katastrofa, bo Ala chce spać przy cycu albo na
        mnie. Śpi tylko na spacerku, ale też potrafi dobrze się drzeć w tym wózku.
        W nocy jest nawet ok (w porównaniu z Wojtkiem). Do łóżeczka odkładam ją
        o 20.00-20.30. Budzi się koło 4 i 6 rano. Czasem coś jej sie poprzestawia
        i budzi się juz o 24. Generalnie nie narzekam, bo Wojtek spał tylko i wyłącznie
        z cycem w buzi, więc teraz jestem zachwycona smile
        -jak jest głodna to krzyczy le le le. Nawet Wojtek poznaje ten płacz i karze
        dać dzidzi cyca smile
        -mam to szczęście, że moje dzieci nie są na nic uczulone, nie ulewa im się
        i nie mają kolek, więc wcinam wszystko co lubię. Ostatnio żyję tylko na
        truskawkach.

        Chciałam dodać, że ja, mąż i Wojtek mamy brązowe oczy a Ala niebieskie. Wszystko
        jest inaczej niż miało być, bo miała być chłopakiem z brązowymi oczami smile
        Ale strasznie się cieszę, że jest dziewczynką z wielkimi ślicznymi niebieskimi
        oczkami smile))
        Marzena
        • luxfera1 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 02.06.05, 13:49
          Brawo za ciekawy tematsmile
          Mój Remiś mało guga sam..tylko w odpowiedzi na zaczepki,smieje sie również
          niewiele chociaż to i tak miła odmiana po skrzywionej buzi przez cholerne
          nieustające kolki
          -kupka ok zwykle kilka dziennie zwykle żółte czasem zielone,zdecydowanie za
          bardzo śluzowate
          -odżywianie wyłącznie cycowate
          -ochrzczony/cały czrzest trwał 9 minut/dosłownie!!..nawet nam Komunii nie
          podali a 350 w plecysmile
          -ma ustalony rytm od 21 do 10 rano a potem katastrofa,na szczęście zasypia
          ostatnio w wózku,bo juz wlokłam ręce za sobą po ziemi
          -głodny...układa buzię w podkówkę i żałośnie popłakuje
          -bez przerwy trzyma całe pięści w buzi i nie wiem czego jest to objaw
          -unikam rzeczy powszechnie uważanych za niesłużące karmiącym,generalnie jem
          chleb z masłem,szynką i pomidorem,co nie znaczy ze nie grzeszę..i owszem..piję
          dużo/za dużo/kawy.
          Mój chłopczyk robi sie coraz mniej łysy jest rozpuszczony na dziadowski bicz i
          nie wiem co będzie dalejsmileA niebawem jedziemy sie szczepic,znowu będzie ryk na
          całą przychodnie...
          • xsenna Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 02.06.05, 16:38
            No a ja zaczne od.
            -1.kupki 3 dziennie zolte.-
            2guga caly czas,tak jak Emma i ma to do
            dzisiaj
            3smieje sie przewaznie najwiecej do taty no i jak sie z nim bawi.Crztu nie
            bylo w lipcu
            bedzie.
            4 zasypia o 19.00 i budzi sie o 2.00 potem o 6.00 no i czasami przesypia do
            8.00.W ciagu dnia spi z 3 razy w tym jedna 3 godzinna drzemka.Piastki ssie caly
            czas,lubi bawic sie na macie i siedziec w foteliku.Karuzela juz mu sie
            znudzila.No i ostatnio lubi byc sadzany prawie w
            pionie.
            5.Karmie piersia na zadanie butli nie chce ale probujemy jedna dziennie(moze
            zalapie)
            6Ja od poczatku jem wszystko,kawy pije dwie unikam tylko fasolki,Czasem nawet
            po wieczornym karmienu lampka wina albo
            piwko.
            7no i najgorsze jest to ze wkladany do wozka placze z Emma tez mialam taki
            okres,wiec czekam az mu
            przejdzie.
            A to moje mysie-pysie.
      • aga863 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 02.06.05, 18:51
        Witam,Vicki 9 czerwca skonczy 3 miesiace i tak:
        1 gawozy i usmiecha sie na calego
        2 aktalnie 5 dzien bez kupki ale ten typ tak ma nic ne stosujemy ,za
        barbarzynstwo uwazam termometr
        3 pje raz dziennie plantex na moim mleku
        4 z chrztem czekamy az przyjedziemy do Polski ,najprawdopodobnie w sierpniu
        5 w nocy prawie od poczatu 7 - 8 godzin ,w dzien roznie czasem tylko dzemki po
        30-45 minut a czastm tak jak teraz 3,5 godziny i ciagle spi
        6 krzykem i nic oprocz piersi nie jest wstanie jej uspokoic- taki cycocholik
        niestety jestem na bardzo scislej diecie,nasze rodziny sa mocno obciazone
        wszelkimi alergiami i astma tak ze nowe produkty wprowadzam bardzo ostroznie
        a pozatym moje slonko zaczelo sie podciagac na raczkach tak jakby do siadu
        i bardzo jej sie ta nowa zabawa podoba
        pozdrawiam serdecznie Aga

        • xsenna Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 02.06.05, 21:24
          A ja niemoge sie powstrzymac i co jakis czas wchodze na te nasze marcepanki na
          Zobaczcie i nie moge sie nadziwic ze takie sliczne,a jeszcze niedawno to byla
          taka niewiadoma dla nas.
          • marzena691 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 02.06.05, 22:21
            Ja tez odkrylam Zobaczcie i podziwiam wszystkie Wasze dzieciatka. Sa takie
            urocze i rosna jak na drozdzach, pieknie sie rozwijaja jak ogloda sie zdjecia z
            roznych okresow zycia. Nie moglam sie napatrzec.
            Niestety nie mam "cyfrowki", wiec nie moge pokazac mojej coreczkisad Ale moze
            ostatnim rzutem na tasme (mam na mysli finanse) ja nabede, to tez czym predzej
            przedstawie Wam moja najkochansza Sandre.
            Pozdrawiam serdecznie,
            Marzena
      • agusik25 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 02.06.05, 22:54
        Moja Oleńka:
        1. uśmiecha się często i prześliczne, dużo "opowiada" - szczególnie lubi wdawać
        się w dyskusje w nocy (na przewijaku) i wcześnie ranosmile
        2. kupki trzy razy dziennie, były zielone, teraz juz są żółciutkie, ale czasami
        jeszcze ze śluzem
        3. tylko cycuś (zastanawiam się nad dopajaniem w upały, ale wszędzie zalecają
        wyłacznie cyca do pół roku, więc nie mogę się zdecydować)
        4. chrzest 11.06
        5. zasypia ok.20:30, pobudka ok 3-4 na przewijanie i karmienie, później koło 7 i
        dalej spimy do 9, pred południem jedna dłuższa drzemka, później raczej krótkie,
        chyba, że jestesmy na spacerze, wtedy przesypia nawet po 2 godziny
        6. staram się nie dopuszczac do płaczu, ma swoje stałe pory i widze, że juz sie
        szykuje do cycusia; ostatnio namietnie pożera swoje rączki, niezaleznie od tego
        czy jest głodna, czy nie
        7. stosuję dietę, chociaż ostatnio dosyc urozmaiconą, wczesniej bałam się cos
        wprowadzać ze względu na zielone kupki, niewiadomego pochodzenia; nie moge jeść
        smażonego mięsa typu kotleciksad

        pozdrawiamy
      • anfi74 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 05.06.05, 15:05
        Bartuś 3 miesiące (!):
        1) uśmiecha się często, 2 razy śmiał się „w głos” i rozmawia (ghyy, auuu)
        głównie z „twarzami”, ale i do ściany zagada
        2) kupki – kilka na dobę,
        był czas, że pojawiała się 1 na dwa dni, pomogły jabłka w większej ilości
        3) sama pierś
        ostatnio podałam wodę (weszła), chcę podawać częściej, bo strasznie dużo
        przybiera mimo poczciwych odstępów między karmieniami
        4) katolik od tygodnia
        5) w dzień śpi od 4-6 godz. (3-5 drzemek)
        w nocy od ok. 22 do 8 z 2 przerwami na tankowanie
        6) głód sygnalizuje najpierw delikatnym kwękaniem przechodzącym w dźwięk
        przypominający ryczenie zwierza
        7) unikam często uczulających rzeczy i smażonych (kwękał po pierwszych
        kotletach)
    • iwonaw.1970 Złośliwość małych dzieci 02.06.05, 10:47
      Na godzinę 10.20 miałam umówioną wizytę u dermatologa. Moje dziecko, które śpi
      zazwyczaj pół godziny (czasami dłużej) słodko chrapie od godziny 9.00. Nie mam
      jej z kim zostawić więc wszędzie chodzimy razem... Przełożyłam już wizytę na
      późniejszą godzinę (mogę przyjść do godz. 12.00)Jest godzinia 10.41, jestem
      gotowa do wyjścia, a Nelli w najlepsze śpi i nawet nie drgnie. Czy Wam również
      zdarzają się takie sytuacje? Co wtedy robicie? Wybudzacie czy pozwalacie
      Maluchom spać?
      Pozdrawiam
      Iwona
      • mama_wojtusia2 Re: Złośliwość małych dzieci 02.06.05, 13:00
        Biorę pod pachę i lecę. Kiedyś byłam w szoku, bo wzięłam Ale na śpiąco.
        Poszłam go garażu po wózek, potem do lekarza na ważenie. Ona to wszystko
        przespała!
        • socka2 Re: Złośliwość małych dzieci 02.06.05, 13:20
          U nas jest tak samo - jak spi, to biore pod pache i wkladam do wozka/fotelika,
          a Franek dalej spi smile)) prowizorycznie przed snem ubieram juz jak do wyjscia,
          wiec nie musze przebierac smile
          • grochalcia Re: Złośliwość małych dzieci 03.06.05, 09:41
            socka, masz dobry pomysl, bo moj sie zawsze wybudza jak zaczynam go ubierac do
            wyjscia...teraz spi spokojnie na lezaczku owiniety w kokon z kocyka a ja siedze
            na internecie jak za starych dobrych czasowwink))Milego dnia.
            Ps. Marzenko, jestem!!!!
            • mama_wojtusia2 Re: Złośliwość małych dzieci 03.06.05, 10:37
              ala też jeszcze śpi smile A ja juz powiesiłam jedno pranie i wstawiłam drugie.
              Zmywarkę tez już włączyłam smile W internecie grzebać już mi się nie chce, więc
              chyba idę sprzątać.
              • socka2 Re: Złośliwość małych dzieci 03.06.05, 11:21
                U mnie pierwsze pranie sie konczy, drugie sie szykuje. Corcia oglada Simpsonow
                (brrr), a synus gryzie piastke (glodny czyli). No to jak jest czas na interek,
                to piszemy wiecej postow wink)))
                pozdrawiam bardzo slonecznie
                Ania Paula i Franek
                • iwonaw.1970 Re: Złośliwość małych dzieci 03.06.05, 11:59
                  Też mogę sobie popisać i poszperać w necie. Nawet zaczęłam wycinać motywy z
                  serwetki do decoupage'u. To tylko dlatego,że Maleństwo śpi (już drugi raz
                  dzisiaj), starsza w przedszkolu, mąż wraca bardzo późno, nie muszę więc
                  spieszyć się z obiadem. Tylko szkoda, że pada i jest tak szaro-buro,
                  listopadowo.
                  Pozdrawiam jednak słonecznie.
                  Iwona
    • flara1 wspołżycie po porodzie raz jeszcze 03.06.05, 16:26
      Wszystkie piszecie, jak fajnie szybko wrociłyscie do wspolzycia, a u mnie juz 2
      miechy po porodzie i nadal boli blizna jak cholera!! Co robić?? Po wizycie u
      ginekologa, 6 tyg po porodzie, strasznie krwawiłam, ogólnie badanie bolało jak
      hell, jakby mnie rozrywał raz jeszcze, ale gin mowil ze wszystko ok i rany sie
      ladnie zagoily, a takie krwawienie sie zdarza. Teraz juz dwa miechy a nadal
      boli!! Czy ktorasd tez tak ma, czy szybko leciec do jakiegos innego ginekologa,
      boje sie jak nie wiem co!!
      • socka2 Re: wspołżycie po porodzie raz jeszcze 03.06.05, 17:00
        hehe, u mnie juz 12 tygodni po porodzie i ...nie bylo seksiku surprised Jakos nie mam
        w ogole ochoty, zaraz po pologu bralam 10 dni czopki dowcipne, teraz dzieci
        pozno spac chodza, kilka dni temu zapalenie piersi i zle samopoczucie. Mezus po
        cichu cos tak wspomina o kochaniu sie,ale musze sie psychicznie do tego
        nastawic wink ale po pierwszej ciazy bylo tak samo,wlasciwie w ogole nie mialam
        ochoty na seks, bolalo jak huhu, no ale po pierwszym okresie (11,5 mies)
        przestalo bolec, wiec....
        pozdrawiamy
        APF
        • marzena691 Re: wspołżycie po porodzie raz jeszcze 03.06.05, 18:48
          Ja sprobowalam jakies 2 tygodnie temu i niestety nie dalo rady - caly czas
          boli. Gin powiedziala, ze wszystko OK, ale badanie tez bylo nieprzyjemne.
          Przepisala mi zatem masc do smarowania tych miejsc, ktore bola. Stosuje od 3
          dni i tak przez miesiac - zatem: pozywiom-uwidim...
      • hannamay Re: wspołżycie po porodzie raz jeszcze 03.06.05, 19:04
        flara ja na twoim miejscu skonsultowalabym sie z innym lekarzem. nic nie tracisz
        a moze cos poleci sensownego i powrocisz do formy szybciej. moze to jakas
        infekcja, lub cos pozostalo po porodzie i dlatego boli.

        to ja tutaj naprawde jestem szczesliwa smile mialam wewnetrzne i zewnetrzne szwy
        (niestty doszlo do rozleglego samoistnego pekniecia) jednak juz po 6 tyg nie
        bylo sladu po szwach i ranie. od tamtego czasu cieszymy sie soba co wieczor i
        powiem ze jest duzo lepiej niz przed porodem!
      • borowka78 Re: wspołżycie po porodzie raz jeszcze 03.06.05, 19:08
        Witaj w klubie-mnie też boli. Blizna jest i wkurza mnie strasznie, a mezus
        biedaczek ma swoje potrzeby...choc z kazdym nastepnym zblizeniem jest ciut
        lepiej...damy radesmile

        A moj Marcinek dzisiaj niezmorodowany...czekamy teraz na tatusia, bo to on
        kapie brzdaca i mam nadzieje, ze po szalenstwie w babelkach z piany moj smyk
        zasnie...ufff...i znowu upal za oknem...

        Pozdrawiam
        Asia
        • iwonaw.1970 Re: wspołżycie po porodzie raz jeszcze 03.06.05, 20:59
          A ja mam takie zapytanie. Kiedy najwcześniej może "wrócić" krwawienie
          menstruacyjne jeżeli karmi się piersią.Czy mozliwe jest, że przy dość częstym
          karmieniu piersią, okres wraca juz po 2 miesiącach?
          Pozdrawiam
          Iwona
          • mama_wojtusia2 Re: wspołżycie po porodzie raz jeszcze 03.06.05, 21:13
            moja koleżanka karmiła piersią na żądanie i dostała okres 2 miesiące
            po porodzie. Prawdopodobnie ja po Wojtku miałam okres 8 tygodni po porodzie.
            Miałam wtedy zakładaną Mirenę i zamiast lekkiego ewentualnego krwawienia
            miałam normalnie coś jak okres... teraz chciałabym już mieć, bo chcę założyć
            znowu Mirenę a do tego trzeba mieć troszkę rozszerzoną szyjkę macicy jak przy
            okresie.
            A z boleniem przy współżyciu to nie powinno tak być. Jak rodziłam Wojtka to mnie
            nacieli, ale po 6 tygodniach jakoś mnie nic nie bolało. Koleżanka miała taki
            problem, że ją bolało i okazało się, że zrobiła się jej nadżerka. Więc chyba
            lepiej to sprawdzić, bo co to za przyjemność jak boli sad
          • hannamay Re: wspołżycie po porodzie raz jeszcze 03.06.05, 21:18
            moj lekarz mowil mi ze jesli zmniejszy sie czestotliwosc karmienia to okres moze
            natychmiast powrocic. szczegolnie jesli przestajesz karmic noca bo dziecko juz
            ma swoj rytm lub jesli dodajesz cos poza pokarmem, jesli dajesz dziecku smoczek
            a takze to zalezy od twojej wlasnej predyspozycji organizmu i reakcji na
            wydzielany hormon w czasie karmienia piersia.

            dzisiaj Olka konczy 3 miesiac a ja wciaz ciesze sie zyciem bez okresu smile juz za
            pare dni bedzie roczek od ostatniego smile
    • qcharzowa sprawdzone porady 04.06.05, 09:48
      Dziewczyny, może poumieszczamy tutaj jakieś fajne rady dla nas, Mam. Może któaś
      z nas skorzysta z nich w momencie potrzeby.

      Ja mogę się podzielić następującymi informacjami:
      - lekarz powiedział nam, że brak kupek może się zdarzyć tak do 5 dni, potem
      powinno się już dziecku pomóc czopkiem lub termometrem, z czego tym drugim
      bardzo delikatnie;

      - krostki na buzi - u nas pomógł płyn do kąpieli i krem do buzi z serii
      Oilatum, wtedy już zadnych kosmetyków, dodatkowo przemywanie buźki przegotowaną
      wodą;

      - na bóle brzuszka i niespokojne dni działa u nas suszarka, a dokładnie jej
      ciepły strumień kierowany co jakiś czas na brzuszek;

      - świetnie Córcia usypia przy odkurzaczu i mikserze, no i wspomnianej suszarce;

      - na puszczanie bączków dobre jest Grip Water, naprawdę dużo tego po tym
      specyfiku;

      - smoczek pomaga nam jak Malutka płacze.


      pzdr, Aneta
    • qcharzowa kupcie plasterki przed szczepionką 04.06.05, 09:50
      Ja nawet nie wiedziałam, że jest coś takiego jak plasterek, który przykleja się
      dziecku na nózkę przed szczepieniem. Łagodzi on kłucie, znieczula trochę kłute
      miejsce. Trzeba go przykleić przynajmniej na godzinę przed szczepieniem. Tak
      sobie myśle, że może ja powinnam się takimi okleić przed depilacją
      depilatorem smile
      • luxfera1 DO USYPIACZY 04.06.05, 10:45
        dodam jeszcze szum w radiu między falami/to wyczytałam na forum/a mój mąż
        odkrył wyciąg kuchenny...szumi cudowniesmilewczoraj poczytałam na forum o
        usypianiu w "kokonie"...ale mój juz chyba na to za stary...bo tylko lekko
        uspokaja
        • xsenna Re: Czy maluchy spi z wami? 04.06.05, 12:57
          Co do wspolzycia to mnie tez jakos dziwnie boli ale raczej taki dyskomfort,to
          chyba szwy,moj to by chcial codziennie ale ja niemarze o niczym innym jak tylko
          o spaniu w lozku.Awogole wez cos rob jak masz wspolnika obok,mysle zeby go juz
          przeprowadzic do innego pokoju,a wy tez macie jeszcze maluchy z wami czy
          przeniesione?
          • borowka78 Re: Czy maluchy spi z wami? 04.06.05, 20:29
            Hmmm...Marcinek ma swoj pokoj,a w nim lozeczko..po mamie(wiec ma prawie 27
            lat...smile)...poczatkowo-wiadomo-spałam z Synkiem, ta wygoda karmienia...maluch
            przytulony do mnie zasypia...teraz mąż upomina sie o mnie w łózku...czuje sie
            samotny...wiec spie w sypialni, a w nocy ide do pokoju malego na karmienie i
            zostaje do rana...
            • ainaw Re: Czy maluchy spi z wami? 04.06.05, 20:42
              My nie mamy opcji - za małe mieszkanie. A więc Lenka śpi z nami w pokoju, ale w
              swoim łóżeczku. W nowym mieszkaniu, które się właśnie buduje, będzie miała
              oczywiście swój pokój... Ale to dopiero w marcu next year sad. Prezent na
              pierwsze urodzinki...
              • iwonaw.1970 Re: Czy maluchy spi z wami? 05.06.05, 10:58
                Moja córeczka od początku śpi w swoim łóżeczku. Wstaję do karmienia. Tylko nad
                ranem pozwalam sobie na ten luksus i biorę ją do siebie i wtedy słodko śpimy
                do godz. 8.00.
                Zauważyłam, że bardzo sie zmieniła. Oczywiście na korzyść! Mniej płacze, więcej
                i dłużej śpi, zasypia sama. Oby tak zostało.
                A ja cierpię na zapalenie ucha. Pierwszy raz w zyciu. Jak to strasznie boli.
                Nie obędzie sie bez wizyty u lekarza.
                Pozdrawiam
        • xsenna Re: DO USYPIACZY 04.06.05, 12:58
          No i jeszcze to jestem wsciekla bo karmie co godzine po 5min,i co ja mam zrobic
          zeby zmusic go do intensywnego ssania co 3godz,bo mam wrazenie ze sie nienajada.
          • ainaw Re: DO USYPIACZY 04.06.05, 19:27
            depilator też jest niezły smile))
        • mama_wojtusia2 Re: DO USYPIACZY 06.06.05, 09:37
          hi, hi
          jak idę coś robić w kuchni to zawsze włączam wyciąg na najwyższy bieg. Jak
          tylko go wyłączę to włącza się Ala smile
      • mama_wojtusia2 Re: kupcie plasterki przed szczepionką 06.06.05, 09:35
        nie wiedziałam o czymś takim...
        kiedyś chciałam znieczulić się przed depilacją alkoholem i skończyło się
        to tak, że musiałam odłożyć depilację na inny dzień wink
    • borowka78 Na nogach od 5 rano:(((( 05.06.05, 11:48
      Witam...dopiero poludnie, a ja czuje sie jak zombi...Marcinkowi dzisiaj godziny
      sie poprzestawialy.Ale od poczatku...
      Wczoraj prawie caly dzien spedzil na zabawie, wiec jak padl o 18 to spal i
      spal, az do 5 rano...No i obudzil sie rzeski,zwarty i gotowy do zabawy, a
      ja...zaspana, bo do pozna w nocy buszowalam po inetnecie....buuuu...i Malenki
      bawil sie i bawil, az znowu zasnal jakies 30 minut temu....On tylko by sie
      bawil, sam tez, ale tak szybko sie nudzi....Zastanawiam sie nad kupnem
      lezaczka, bo jak tak dalej pojdzie, to dom bede miala zapyzialy, bo synus mnie
      tak absorbuje. Polecacie taki zakup?!!!I jaki?Milej niedzieli zycze
      Asia
      • ainaw Re: Na nogach od 5 rano:(((( 05.06.05, 12:58
        Leżaczek jest super! Bez niego sobie nie wyobrażam normalnego funkcjonowania.
        Lenka chce wszystko widzieć i leżenie jej nie urządza wink. Z lezaczka wszystko
        widać i ślicznie sie w nim bawi wiszącymi zabawkami. Te funkcję może
        ewentualnie pełnić fotelik samochodowy, ale dzieci się w nim strasznie pocą i
        na dłuzsze posiadówy raczej niewskazany. Lenka oczywiście po jakimś czasie
        nudzi się leżaczkiem i wtedy czasem stosuję nosidełko - też dobrze działa smile

        A moja córcia przespała dzisiaj 8 godzin i po nakarmieniu o północy obudziła
        się o 8.00!
        Borówka, moze spróbuj dokarmiać Marcinka na śpiaco przed pójściem spać wtedy
        moze pociągnie do rana (w sensie naszego rana wink)
        • luxfera1 Re: Na nogach od 5 rano:(((( 05.06.05, 13:33
          Ech,mój był tylko o godzinke lepszy...obudził sie o 6 a ja też do 2 w nocy na
          interneciku.Starsi chłopcy na zielonej szkole nad morzem...w domu pusto i
          głucho, nie moge sobie miejsca znalezc.Co to będzie jak pójdą już z
          domu,pozakładają swoje rodziny.Teraz rozumiem smutek mojej mamy ,jak sie jej
          prawie wszystkie dzieci po świecie rozjezdżały.Dociera do mnie niestety coraz
          boleśniej, że dzieci mamy tylko na chwilke...Z tego niewyspania dołek mi sie
          zrobił smileA co do leżaczka...mam tylko samochodoway,ale niewygodny,mam natomiast
          huśtawkę na baterie,dobra rzecz,chociaż mój cwaniak juz się nudzi znanymi
          melodyjkami.Rozstawiona zajmuje jednak duzo miejsca i do kuchni w bloku na
          pewno sie nie zmieści,a właśnie na kuchenne prace potrzeba najwięcej
          czasu.Leżaczek wskazany.
        • borowka78 Re: Na nogach od 5 rano:(((( 05.06.05, 14:19
          ehhh...to musze udac sie po taki lezaczeksmile a Marcinka karmie przez sen, nie
          zawsze jednak to dziala tak jakbym chcialasmile
          pozdrawiam
          Asia
    • anfi74 Re: Imprezowicz 05.06.05, 15:19
      Wczoraj Bartuś zaliczył wesele. Byliśmy przygotowani na ewentualne opuszczenie
      imprezy ok. 18 (kąpiel musi się odbyć między 19-19:30). Wyjechaliśmy… tuż
      przed północą! Mały był zachwycony; głównie spał (głowa niemal przy głośniku) a
      kiedy nie spał ciekawie lustrował otoczenie; gaworzył dużo i rozdawał wiele
      uśmiechów do ledwie poznanych ludzi. Przed weselem spał dużo (do 16:00
      uzbierało się już 6 godz.!) i stąd ten rewelacyjny nastrój… byliśmy bardzo
      zaskoczeni. A dzisiaj zwlekliśmy się z łóżka o 11:00. Starsza siostrzyczka po
      raz pierwszy ma obtarte piętki… od tańców. Fajnie było…

      Od jakiegoś czasu chciałam wdrażać w życie pomysły zaklinaczki na zasypianie,
      bo:
      - z reguły miał problem z wieczornym zaśnięciem, co doprowadziło do stosowania
      wszelkich dostępnych "ułatwiaczy" (kołysanie, ręce, nasza klatka piersiowa)
      - nie lubi swojego łóżeczka.
      A co mi z tego wyszło?
      - zasypia nadal, jak chce
      - teraz to nie cierpi łóżeczka (nawet podnoszenie go do uspokojenia nic nie
      dawało, tak sie darł - w takiej sytuacji nawet krzyk by do niego nie dotarł, a
      co dopiero moje uspokajające szepty)
      Macie jakieś sugestie??? Dodam, że smoczek nie został zaakceptowany i myślę, że
      przez to metoda zaklinaczki nawala.
      • iwonaw.1970 Re: Imprezowicz 05.06.05, 16:59
        U mnie było tak samo kiedy poszłam z córeczką na występ z okazji dnia matki do
        przedszkola mojej starszej. Najpierw ostrzegłam Małą, że jak się nie będzie
        godnie zachowywać to ja już z nią inaczej porozmawiam... Przespała całą
        imprezę, nawet hałas dziaciaczków w sali nie był w stanie jej wybudzić.
        A ja jednak na antybiotyku z powodu zapalenia ucha. Już mniej boli. Mój mąż
        zlitował się nade mną i wziął córeczki na spacer.
        Pozdrawiam
        Iwona
        • amelia124 wychowawczy????? 05.06.05, 18:48
          dziewczyny tez jestem mama marcowego chlopca i mam taki problem: chcialam
          wrocic do pracy we wrzesniu (maly ma 6 mies) ale moj maz dostal propozycje
          wyjazdu do szwjcarii w "delegacje" na 9 mies (wyjazd z rodzina b. dobre
          warunki). problem tylko ze to oznacza dla mnie 9 mies wychowawczego 9do
          wrzesnia jeszcze bede miala urlop wypoczynkowy i boje sie ze po powrocie juz
          mnie nie przyjma , czyli strace swoja, dobrze platna i bardzo lubiana przeze
          mnie prace. Co byscie zrobily na moim miejscu?
          • xsenna Re: wychowawczy????? 05.06.05, 22:11
            No a ja dostalam okres!!Tak to wyglada narazie plamienie.A moj maly dzisiaj
            caly sobie dzien poprzestawial.Poszedl nawet spac bez kapania ostatnio czest
            sie budzi w nocy,pomimo ze karmie go przez sen.5rano to u mnie normalka.On i
            swije lozeczko ale u nas w pokoju i wlasnie chce go z tym lozeczkiem
            przenies.No i ma lezaczek ktory go nudzi na dluzsza mete(Emma nonstop lezala)no
            i od niedawna ma mate i to tez niezabardzo,poprostu ten typ tak ma.Musze to
            jakos przezyc.
          • xsenna Re: wychowawczy????? 05.06.05, 22:13
            amelia124 mysle ze powinnas pojechac bo na dluzsza mete to trudny okres dla
            malzenstwa.Mojego na poczatku jak Emma sie urodzila nie bylo 5mcy po powrocie
            ciezko sie bylo nam przyzwyczaic,dlatego potem wspolnie tu przyjechalismy i tak
            juz 5lat.
            • anusiaa3 Re:z aniołka w niespokojnego ducha 06.06.05, 09:30
              A mój wychwalony aniołek od kilku dni daje mi ostro popalić - tzn. w dzień
              jest bardzo spokojny-wczasie dnia nic się nie zmieniło z jego dotychczasowego
              rytmu , za to w nocy koszmar !!!!!!!!!!!
              Jak spał po 6-7 godzin w nocy tak teraz jak uśnie około 21.30-22 to budzi się
              już o pierwszej w nocy(!!!!)usypia na parę minut i znów się budzi!
              I tak z pobudkami co 15 min,pół godziny dotrwamy do około 4-5 rano
              (nadmieniam,że ja w tym czasie wogóle nie śpię) Synek się wybudza na dobre-jak
              tylko przewinę mu się koło oczu zaczyna się uśmiechać i gadać na całego.
              Trwa to jakieś 40 mniut ,przy czym ja w tym czasie ignoruję go całkowicie
              mając na uwadze,żeby wiedział,że w nocy się nie rozmawia,tylko śpi!
              potem znów usypianie i spanie do 6-7 rano !
              Nie mam zielonego pojęcia co się z nim stało.Dodam,że nie ma żadnych
              dodatkowych wrażeń w ciągu dnia,a w nocy kiedy się tak wybudza to co godzinę
              je ,czego nawet w upały nie robił.
              Do tego wszystkiego nie płacze,nie marudzi- tylko wiertoli się w swoim
              łóżeczku na całego,jakby zapomniał jak się zasypia.
              Reasumując piersi mam jak kamienie bo mój niespokojny duch tak mi pobudził
              laktację ,że szok,a do tego wyglądam jak cień bo nie mam siły nawet jeść po
              tych nocnych "czuwaniach" i poprostu padam na przysłowiowy pysk !!!
              • mama_wojtusia2 Re:z aniołka w niespokojnego ducha 06.06.05, 09:48
                Może jak się wierci w łóżeczku a nie płacze to go olej i czekaj az sam
                zaśnie. Ala jak się budzi w nocy to płacze i niestety trzeba jej dać cyca.
                jak słyszę, że się wierci to jej nie ruszam. Tylko, że po godzine wiercenia
                zaczyna płakać...
                Ech, spać mi się chce a nie mogę się położyć, bo mam Wojtka w domu a on
                skutecznie utrudnia wszystkie moje próby zasnięcia...
                Ciężki dzień nas czeka smile
                • ainaw Re:z aniołka w niespokojnego ducha 06.06.05, 09:52
                  Ja ostatnio jak moja się wierciła w nocy, a nie płakała o cyca, dałam po prostu
                  smoczek. Dziecko zasnęło i po jakimś czasie wypluła smoczek... Moze spróbuj
                  tak...
                  Chociaż dzisiaj wierciła się wyjątkowo intensywnie i też jestem dećko
                  niedospana...
                  • magdek2 Re:z aniołka w niespokojnego ducha 06.06.05, 10:10
                    może taki okres przechodzą, bo moja Joasia tez teraz budzi się mjuż o 3 30 i
                    woła jeść, a normalnie spała do 5-6 rano, hmmmm, dzisiaj tez tak było, więc
                    jadła juz dwa razy, zdążyła zrobić megakupę, pomarudzic troszke i za chwilę jak
                    znam zycie znowu będzie głodna smile
                  • anusiaa3 Re:z aniołka w niespokojnego ducha 06.06.05, 10:11
                    smoczek pomaga tylko na krótką mete , bo jak go prubuje olać i oszukać
                    smokiem ,to i tak po godzinie wiertolenia tak jak Ala Marzenki mój Igir
                    wyraźnie dopomina się cyca.
                    Modlę się aby to był chwilowy kryzys końca 2 miesiąca
                    Synku! Błagam Cię ! Przypomnij sobie że noc jest do spania!!!!!!!!!!!!
                    • anusiaa3 Re:z aniołka w niespokojnego ducha 06.06.05, 10:23
                      modle się żeby to był chwilowy kryzys końca 3 miesiąca-
                      przecież mój syncio 9 czerwca kończy pełne 3 miesiące.
                      Ja naprawdę jestem niewyspana...
                  • iwonaw.1970 Re:z aniołka w niespokojnego ducha 06.06.05, 10:16
                    U nas tak samo. Nelli zaczyna budzić się już o 23.30 i tak co 2 godziny.
                    Próbowałam ze smoczkiem, ale ona od razu przechodzi do płaczu. No i trzeba dać
                    cycka. Nie ma rady. Mój organizm już się dostosował do nocnego wstawania bo
                    Mała jeszcze nie przespała żadnej nocy więc nie czuję sie niedospana.
                    Pozdrawiam
                    Iwona
                    • luxfera1 Re:z aniołka w niespokojnego ducha 06.06.05, 10:46
                      koniec 3m-ca to kolejny wazny okres,wszak w tym czasie "książkowo"mijaja
                      kolki.Mój cwaniak 3m-ce osiągnie za 4 dni i też jest zmiana...tyle że na
                      lepsze...no ale u mnie gorzej być nie mogłosmile?Ale wierzcie mi choc noce zawsze
                      były super ale dzionki...masakra.Wyobrazcie sobie że opiekunka która przychodzi
                      nadal do mojego starszego syna na kilka godzin w tygodniu powiedziała że jak
                      patrzy na to moje dziecko to...odechciewa sie jej dzieci a to młoda dziewczyna
                      która dzieci kochasmileTeraz udaje sie zasnąć w wózeczku, a moje ręce powoli sie
                      obkurczają.We czwartek byliśmy na 2 szczepieniu,mały waży 5650 i mierzy
                      63cm/start od 3050 i 54 cm/jedno wkłucie,płacz na okolice,długie utulanie,nie
                      tak jak u normalnych dzieci które przestają płakać skoro juz nie boli.Mój synek
                      jest stanowczo nadwrażliwy,boję sie że za tym pójdą drgawki gorączkowe jak u
                      starszego i że będzie nadal takim trudnym i wymagającym stworkiem
                      • kuki77 Re:z aniołka w niespokojnego ducha 06.06.05, 11:35
                        Witam
                        Mój synek dokładnie tak jak wasze maluchy przestał dosypiać do 5 i budzi się o
                        3 co też mnie smuci, poza tym ostatnio w nocy zatyka mu się nosek mimo że w
                        ciągu dnia nie widać żeby miał katar,także stęka w nocy tak że mnie ciągle
                        budzi i strasznie mi go szkoda.W dzień prawie nie śpi ale za to dłużej sam się
                        bawi, także nie jest najgorzej .Kurcze właśnie się obudził po 20 minutowej
                        drzemce i się awanturuje
                        Pa
              • marzena691 Re:z aniołka w niespokojnego ducha 06.06.05, 13:01
                Moze daj smoczka (jesli akceptuje). Jesli je malo w tym czasie, to moze chce mu
                sie tylko pic???
                Ja moja Sandre, jesli jest wybudzona nad ranem biore do lozka i przy mnie
                jeszcze zasypia na troche.
                Zycze udanych poszukiwan i znalezienia remedium na przejsciowe problemy, no bo
                przeciez te nasze dzieciaczki rosna tak szybki i tak szybko sie zmieniaja, ze
                za chwile nie bedziesz juz pamietac o tym zmeczeniu.
                Pozdrawiam serdecznie,
                Marzena
                • xsenna Re:z aniołka w niespokojnego ducha 06.06.05, 14:11
                  Podpisuje sie pod tym wszystkim.Moj Lui chodzi spac o 19.00 budzi sie kolo 1.00
                  a potem 4.00 i 6.00 zasypia kolo 9.00 na pol godz.W ciagu dnia raz spi 3godz.No
                  i nie lubi wozka i lozeczka zasypia przy cycu co dziwnie to na poczatku wcale
                  mu nie przeszkadzlo spanie w lozeczku.Poprostu po kapieli go kladlam i sam
                  zasypial nie wiem co spowodowalo taka zmiane,dobrze ze w nocy po nakarmieniu
                  tam spi,ale i tak mysle o tym czy rownie szybko i niespodziewanie to mu sie
                  zmieni.
                • xsenna A jaki macie stosunek do swoich pierworodnych? 06.06.05, 14:21
                  Nie wiem dlaczego ale zmienilo mi sie podejscie do Emmy,strasznie czasem mnie
                  irytuje swoim zachowaniem.Jestem pochlonieta calkowicie Louisem i mam tez z
                  tego powodu wyzuty sumienia.Wiem ze nadal ja kocham ale jest to juz inne niz
                  przedtem.Nigdy tez niezauwazalam jej wad,natomiast teraz wszystko mnie w niej
                  denerwuje np to ze jest straszna balaganiara co napewno jest tutaj moja wina bo
                  nigdy nie przywiazywalam do tego az takiej uwagi,poprostu za nia sprzatalam.A
                  teraz nie daje rady z tymi wszystkimi obowiazkami.Sama juz nie wiem co
                  robic,ale naprawde mnie wkurza.Ona dopiero ma 5 lat moze poprostu za duzo
                  wymagam,bo w porownaniu do Louisa wydaje mi sie duza a tak naprawde nadal jest
                  kruszynka.Nie potrafie z nia rozmawiac i nie chce jej zranic.Macie jakies
                  sugestie?Czy to jest przejsciowe,czy tak mi zostanie.Strasznie sie martwie z
                  tego powodu.
                  • marzena691 Re: A jaki macie stosunek do swoich pierworodnych 06.06.05, 15:13
                    To pewnie ze zmeczenia. Ja nie mam drugiego dziecka, ale tez mnie draznia
                    czasem rzeczy, do ktorych kiedys podchodzilam ze spokojem.
                    Nie mam doswiadczenia, ale wiem jedno, ze z pewnoscia Emma nie moze czuc sie
                    odtracona. Moze angazuj ja w rozne czynnosci przy Louis, takie najprostsze, ale
                    zeby czula sie wazna i potrzebna.
                    No i zycze duuuuzo cierpliwoscismile))
                    Pozdrawiam,
                    M.
                  • iwonaw.1970 Re: A jaki macie stosunek do swoich pierworodnych 06.06.05, 16:28
                    wiesz rozumiem Ciebie. Ja mam również córeczkę 5-letnią. I może nie zmienił
                    sie mój stosunek do niej, ale więcej niestety od niej wymagam. Nie mam dla niej
                    czasu chociaż staram się poświęcać jej jak najwięcej uwagi. Obowiązki
                    opiekuńcze przejął mój mąż, który odprowadza ją do przedszkola, kąpie itp. Ja
                    często chodzę z dziećmi na spacer, ale miałabym ochotę wybrać się z nią do
                    kina, ale mój mąż nigdy nie zostałby z Nelli sam w domu (oczywiście ze
                    strachu). Kiedyś czytałam jej codziennie bajki, a teraz tylko gdy karmię
                    Maluszka. Denerwuję się, że nie potrafi zająć się sobą mimo, że naprawdę jest
                    aniołem ( z kilkoma wadami). Musi nam starczyć miłości dla jednego i drugiego
                    dziecka bo czy "winą" było pierworodnej, że pojawiło sie rodzeństwo.
                    Pozdrawiam
                    Iwona
                    • mama_wojtusia2 Re: A jaki macie stosunek do swoich pierworodnych 06.06.05, 17:46
                      Wojtek czasem też mnie wkurza. On zawsze był uparty jak osioł i strasznie
                      złośliwy... Więc kiedy ja usypiam Alę to on specjalnie hałasuje. A jak się
                      pytam dlaczego to robi to odpowiada "bo tak". On to robi od zawsze. jeżeli
                      chcieliśmy cos usłyszec w telewizji i poprosiliśmy, żeby przez chwilę się
                      nie odzywał, to on wtedy jeszcze głośniej. Od godziny proszę go, żeby posprzątał
                      bałagan z dużego pokoju to robi większy. Potem będzie tak, że znowu się wkurzę
                      i wszystko wrzucę do worka na śmiecie. Niestety tym tylko popsuję resztę dnia...
                      Nie wymagam od niego niewiadomo czego wkońcu.
                      Niestety jestem przerażona tym, że niedługo koniec przedszkola sad Chyba
                      osiwieję przez niego smile
                      A tak wogóle to jest cudowny i mądry chłopczyk. Tylko jak mu coś odbije to
                      katastrofa. Np. Wojtus idzie się kąpać i zażyczył sobie wodę z pianką. Idzie
                      do łazienki i zaczynają się pretensje, że nie chciał z pianką (chciał). Wylewamy
                      kąpiel z pianką i nalewamy bez pianki wedle nowego życzenia. Znowu pretensje, bo
                      on chciał w wanience (nie wspomniał o niej). Nalewamy wody do wanienki to
                      on stwierdza, że już nie chce się myć... Paranoja. Więc są takie sytuacje, że
                      co by się nie zrobiło to i tak będzie źle smile
                      czasem się zastanawiam jakim cudem zdecydowałam się na drugie dziecko smile
                      Także xenna nie jesteś sama wink Cały czas pocieszam się, że to wszystko małe
                      piwo przy tym co nas czeka za parę lat. pewnie luxfera ma tu coś do powiedzenia
                      smile)
                      • iwonaw.1970 Re: A jaki macie stosunek do swoich pierworodnych 06.06.05, 21:15
                        Wracając do tematu...Moja pierworodna potrafi mnie szantażować np mówiąc, że
                        obudzi Nelli (po godzinnym usypianiu np), potrafi wpaść w histerię kiedy nie
                        pozwolę zabrać do miasta piłki (dużej). Całuje Nelli mając katar i kaszel. To
                        nic, że po raz setny jej powtarzamy, żeby tego nie robiła.
                        Mnie również przeraża to, że niedługo kończy się przedszkole. Na szczęście
                        pojedzie na wakacje do moich teściów (nie ma 2 miesiące)więc będę miec duuuzo
                        lżej.
                        My zdecydowaliśmy się na drugie dziecko mając cichą nadzieję, że będzie takim
                        samym aniołem jak pierwsze, ale los czasem płata figlesmile))
                        Cieszę, że nie jestem sama....
                        Pozdrawiam
                        Iwona
                        • xsenna Re: A jaki macie stosunek do swoich pierworodnych 06.06.05, 21:18
                          No to mnie pocieszylyscie.
                  • hannamay Re: A jaki macie stosunek do swoich pierworodnych 06.06.05, 21:50
                    xsenna --

                    ja tez nei mam drugiego dzecka ( jeszce smile, ale mysle sobie ze dobrze jest miec
                    pewne wyjatkowa czynnosc, zajecie, ktora wykonujesz tylko i wylacznie wykonujesz
                    z coreczka. tak aby wiedziala ze jest ten czas kiedy mama poswieca jej w pelni
                    uwage. to moze byc opowiadanie bajki, czesanie jej wlosow, malowanie wspolne.
                    taka czynnosc ktora bedzie dla mamy i coreczki tylko zarezerwowana!
                  • anfi74 Re: A jaki macie stosunek do swoich pierworodnych 06.06.05, 22:07
                    W ciąży bardzo się bałam, że nie będę potrafiła pokochać drugiego brzdąca, tak
                    mocno, jak Natalkę. Niepotrzebnie, bo pokochałam Bartusia natychmiast, kiedy go
                    ujrzałam. Natomiast w stosunkach z Natalką coś się zmieniło… przez kilka
                    tygodni musiałam bardzo się pilnować, żeby o niej nie zapominać. Zwłaszcza, że
                    to tata przejął wszelkie obowiązki związane z nią. Kiedyś ją wykąpałam,
                    przeczytałam bajeczkę, a po zgaszeniu światła ona się rozpłakała i powiedziała,
                    że chce zasypiać, tak jak zawsze… z tatusiem. Wcale się nie obraziłam,
                    przeciwnie ucieszyłam się, że łączy ich teraz taka silna więź, bo nie cierpi z
                    powodu mojego mniejszego zaangażowania w jej sprawy. Teraz wszystko toczy się,
                    jak należy… kocham jedno i drugie „najbardziej na świecie”. Wprawdzie Natalka
                    przechodzi kolejny „trudny okres” (veto na wszystko) i ze strachem myślę o
                    dniu, w którym nie idzie do żłobka, ale wiem, że kiedyś to wszystko przejdzie.
                    To ostatnie powtarzam sobie w duchu często, a i tak potrafi nas ten mały upiór
                    wyprowadzić z równowagi… Na szczęście Bartuś to jej ukochany braciszek i na nim
                    się nie odgrywa. Też wydaje mi się, że więcej od niej wymagam… bo taka duża już
                    jest.
                    Mamo Wojtusia i Ali, niezły gagatek z tego waszego Wojtusia, podejrzewam, ze
                    mają tego samego idola z Natalką smile)) – życzę duuużo cierpliwości.
                    • mama_wojtusia2 do anfi 07.06.05, 09:13
                      Wygląda na to, że mamy dzieci w jednym wieku. Wojtek urodził się 24.08 2001
                      A znasz taki numer: jesteśmy w sklepie i wiem, że Wojtek będzie chciał sobie
                      cos kupic, więc kazałam mu wybrać co chce. On z uporem maniaka upierał się, że
                      niczego nie chce. Wytłumaczyłam mu, że jak odejdziemy od kasy to już mu nic
                      nie kupie, bo nie będę drugi raz stać w kolejce. Wojtek dalej twierdzi, że nic
                      nie chce. No i jak tylko wyszliśmy ze sklepu to zaczął się wielki ryk, że Wojtuś
                      chce żółtego batonika smile I nie wiem dlaczego zawsze jak Wojtek wyje to nogi
                      odmawiają mu posłuszeństwa i trzeba go zanieść do domu. trochę to trudne,
                      zwłaszcza że jest teraz dzidzia.
                      Wczoraj poszłam na basen. Mąż miał wykąpać Wojtka. Oczywiście też było
                      wymyślanie różnych rzeczy przez Wojtusia, aż wkońcu skończyło się na tym, że
                      Wojtek powiedział, że jest już za śpiący żeby się myć i idzie spac brudny smile
                      jak Ala będzie taka sama to będę miała jazdę.
                      Hi, dzisiaj w nocy przyszedł do mnie Wojtek i powiedział, że potrzebuje latarki
                      bo zrobił siku. Myślałam, że zrobił siusiu w łóżko. Okazało się, że miał
                      taki bałagan na podłodze, że musiał sobie oświetlić drogę, żeby wrócić do łóżka
                      i w coś nie wejść smile
                      No to życzę duuuużo cierpliwości smile
                      • anfi74 Re: do anfi 07.06.05, 17:04
                        A u nas:
                        W niedzielę nie ubierze skarpetek, a my upieramy się bo na weselu obtarła
                        pięty. Ostrzegliśmy, że nie pojedzie bez tych skarpetek do drugich dziadziów (z
                        jednymi mieszkamy)... i nie pojechała... my z małym tak. W poniedziałek przy
                        porannym ubieraniu się znowu akcja "skarpeta". Nie pojechała do żłobka...
                        Powiedzieliśmy, że nie wyjdzie nigdzie dopóki nie ubierze tych ch. skarpet...
                        siedziała w sypialni ponad 2 godz.! My się łamaliśmy, a ona nie, w końcu
                        delikatna aluzja taty spowodowała, że skarpetki nagle stały się ok! ("gdybyś
                        miała skarpetki na nóżkach, to już byś oglądała "Toma i Jerrego").
                        Podtrzymuje zatem: duuuużo cierpliwości!
          • marzena691 Re: wychowawczy????? 06.06.05, 12:51
            Ja pojechalabym z mezem. Zgadzam sie z Xenna, ze rodzina powinna byc razem.
            A w pracy porozmawiaj otwarcie - moze wcale nie bedzie tak zle, jak myslisz.
            Jesli sa z Ciebie zadowoleni, to poczekaja nawet te 9 m-cy.
            Ewidentnym plusem zas takiej dluzszej przerwy w pracy bedzie to, ze zostaniesz
            przy swoim malenstwie, a to chyba najlepszy prezent jak mozesz ofiarowac
            swojemu dziecku.
            To oczywiscie moje zdanie, a Ty zrob jak Ci serce dyktuje.
            Pozdrawiam serdecznie,
            Marzena
            • grochalcia i w koncu zaczal sie glosno smiac!!! 06.06.05, 13:02
              no, wczoraj moj 2 miesieczny synek po raz pierwszy zaczal sie glosno
              rechotac))) przebierajac go zaczelam spiewac mu piosenke CUDOWNYCH RODZICOW MAM
              strojac przy tym glupie miny...i zaczal sie zanosic ze smiechu, az mial lzy w
              oczach, a my z mezem smialismy sie z niego..tylko zastanawiam sie co go tak
              rozbawilo???czyzby slowa refrenu piosenki???hi, hiwink))
              za kilka dni wybieramy sie z malym do moich rodzicow, ktorzy mieszkaja 500 km
              ode mnie..az sie boje podrozy..
              milego dnia dla wszystkich marcoweczek i ich dzieci)))
              Kasia
              • aga863 Re: i w koncu zaczal sie glosno smiac!!! 06.06.05, 13:32
                A moja Vicki wlasnie pierws\y raz zassala kciuka w trakcie drzemki i ssie
                ostro. Mam nadzieje ze nie wejdzie jej to w nawyk bo od kciuka chyba jest
                gorzej odzwyczaic niz od smoczka?Nie mam w tym temacie zadnych doswiadczen bo
                starsza corka to smoka , butelki nie miala ani paluszkow nie ssala .Nawet od
                piersi sie odostawila sama .
              • agnieszka190 Re: i w koncu zaczal sie glosno smiac!!! 06.06.05, 15:31
                Ja też sie wybieram do moich rodziców - 600km, z maleństwem ale dopiero po 20
                czerwca. Bo 20 czerwca mały ma szczepionkę i już po szczepieniu pojedziemy i też
                się boję tej podróży, bo ostatnio mały nie chce spać w samochodzie tylko bacznie
                obserwuje, i dopiero jak już zaparkujemy pod blokiem, to głowa w dół i śpi.
                • magdek2 Re: i w koncu zaczal sie glosno smiac!!! 06.06.05, 17:11
                  moja tez dzisiaj sie tak zasmiała dwa razy aż dostała czkawki smile a była to
                  odpowiedx na mój śmiech a nie tylko uśmiech
                  • mama_wojtusia2 Re: i w koncu zaczal sie glosno smiac!!! 06.06.05, 17:50
                    a moja ma mnie w nosie i śmieje się po cichu smile
                    a co do jazdy samochodem to jak się jedzie to Ala śpi. Jak się samochód zatrzyma
                    to ryk smile Tylko ruszy to znowu spokój. A jazda po Warszawie to raczej głównie
                    stanie smile Więc ryk jest taki, że lepiej okien w samochodzie nie otwierać wink
                    • kuki77 Re: i w koncu zaczal sie glosno smiac!!! 06.06.05, 21:57
                      Mój Michaś kończy za 5 dni 3 miesiące i nie chce się głośno śmiać,a z guganiem
                      też nie szaleje , czy ktoś też tak ma ,czy tylko mój taki cichy chłopak.
                      • anfi74 Re: i w koncu zaczal sie glosno smiac!!! 06.06.05, 22:10
                        Kuki, poczekaj cierpliwie, wszystko w swoim czasie.
                        Bartuś dzisiaj juz prawie zanosił się od śmiechu (tata tak go potrafi
                        rozsmieszyć) - strasznie to miłe. i tak, jak u Magdek, każdy głośny smiech
                        kończy się czkawką smile.
                        • luxfera1 O głośnym śmiechu,problemach z uczuciami i innych 07.06.05, 10:53
                          takich....Mam wenę twórczą bo Norbusiek jeszcze śpi a Remiś zasypia z OTWARTMI
                          oczami w wózeczku ,więc jest zrozumiałe że muszę go lulać nogą,a cały bałagan
                          itd muszą czekać.KUKI...mój za 3 dni ma 3m-ce i żeby go rozgugać to trzeba...
                          do niego gugaćsmilesam do siebie też nie bardzo,a głośny śmiech też rzadko a
                          najczęściej przez sen.Natomiast usmiecha sie szeeeroko i to mnie cieszy.Na
                          wygłupy na cały dom jeszcze przyjdzie czas.Mama-wojtusia "sprowokowała"mnie do
                          wynurzeń o problemach ze starszymi dziećmi.Jak pewnie wiecie mam 4
                          synów...16,13,6..no i malutki.Problemy z nimi zupełnie różne.Pomijam przeróżne
                          historie z chorobami bo to oddzielny szeroki temat.My z mężem stosujemy 2
                          zasady w wychowaniu..."dotrzymywanie danego słowa" i"wychowanie przez
                          pracę"Dlatego moi starsi chłopcy potrafią w domu zrobić wszystko,łącznie z
                          prasowaniem własnych rzeczy i robieniem sobie i rodzinie kanapek.Zdarzyło sie
                          że 13 latek z kolegą upiekli pizze od podstawsmileNie boimy sie eksperymentów i
                          pozwoliliśmy w ubiegłym roku chłopcom i sąsiadowi /nieco starszemu/ na
                          wymalowanie całego mieszkaniasmileWiem że to dziwnie brzmi ale oglądał to potem
                          zawodowy malarz pokojowy i powiedział że super.Jeżdżą też do dziadków na
                          wieś,tam niestety nie ma gospodarstwa ale jest mnóstwo trawy do
                          koszenia,skalniaki do walki z chwastami itd.Poza tym pomagają w
                          firmie/jedzeniotwórstwosmile/Z przyjemności...uprawiają sport ile i kiedy im sie
                          zamarzy,nie stosuję idiotycznych kar w stylu"za kare nie pojdziesz grać w
                          piłkę",mogą też do woli spotykać sie z kolegami i zapraszać ich do
                          siebie,chociaż jeśli nie podoba mi sie zachowanie kolegi mówię o tym
                          otwarcie.13-latek przechodzi burzliwie okres dojrzewania, z miłego ułozonego
                          chłopaczka zrobiła sie jadowita żmija.Powiedziałam mu wyraźnie że pozwalam mu
                          pyskować, bo mu tego dojrzewania nie zazdroszcze ,ale że nikt nie ma zamiaru
                          znosić jego złośliwości,więc pyskować może,byle kulturalnie,ale jak przegnie
                          dostaje op...Najstarszy z kolei jest kapitalnym facetem,od małego występuje tu
                          i tam ,garnitur nosi na luzaku jesli trzeba,jest przewodniczącym szkoły,można z
                          nim pogadać jak ze starym.Inna rzecz to nieoceniona rola mojego męża który ma
                          ogromne poczucie humoru i wygłupami ratuje niejedną sytuację.Pozatym jako że
                          jestem tu najstarsza wiekiem/chociaż w głowie tak przed 20 smile/pozwole sobie dac
                          Wam jedną radę...każda kobieta musi mieć odskocznię od domu,cos co jest tylko
                          jej/niech sie wali,niech sie pali/Ja chodziłam na callanetics i siatkówkę,na
                          długie spacery/pomału wracam do tych przyjemności.Ponieważ mój maz chodzi na
                          halowke i na siatkówke nie ma na tym tle scysji,wręcz przeciwnie ja biegam na
                          mecze/mają małą lige/ jako kibic,a czasem gramy sobie meczyki siatkarskie/ubaw
                          po pachy/Niech to będą spotkania z psiapsiółkami,kino czy cokolwiek co będzie
                          tylko wasze.Mam koleżanki które patrzą na mnie dziwnie z wysokości swoich
                          szpilek,jak biegam w dresiku ale potrafia tylko narzekać.Jeszcze mi został
                          temat rywalizacji o uczucia. Mój 6 latek lubi trochę młodszego
                          brata,głaszcze ,bierze/z asekuracją/na ręce ale generalnie czuje do małego
                          obrzydzenie,np. nie dotykał nóżki bo "za blisko kupy",nie przytulał"bo
                          smierdzi","czemu go kładziesz na moim łożku?"itd.Myśle że to zmieni za jakiś
                          czas.Nartomiast moje uczucia czy postrzeganie starszych dzieci sie nie zmieniło
                          w związku z pojawieniem sie malutkiego,wręcz przeciwnie kocham moich starszych
                          jeszcze bardziej, mam więcej cierpliwośći,może dlteego że mam wyrzuty że nie
                          mogę im poświęcić juz tyle czasu.Znam jednak te uczucia bo tak bylo ze
                          starszymi chłopcami,kiedy urodził sie drugi ten pierwszy wydał sie taki
                          dorosły,do małego ręce same szły,to trwało jakiś czas a potem wszystko sie
                          unormowało.To normalne ze niemowle nas wzrusza.Przepraszam nie chce nikogo
                          urazić ale ja myśle że to wiaże sie z instynktem...troche jak u zwierząt...to
                          starsze już odchowane...teraz cała uwaga skupia sie na młodszym.Dajmy sobie
                          czas na odzyskanie równowagi hormonalnej i będzie ok.Upisałam sie,ide
                          sprzątać.Acha ...nic nie piszecie o czereśniach...jadłam wczoraj...przepyszne
                          • grochalcia Re: O głośnym śmiechu,problemach z uczuciami i i 07.06.05, 11:17
                            a ja jadlam truskawki..kwasnie jak licho...na czeresnie czekam od tesciow z
                            dzialki..sa pyszne i bez robakow. musisz miec fajna rodzinke...
                            • socka2 Re: O głośnym śmiechu,problemach z uczuciami i i 07.06.05, 11:51
                              Co do starszych dzieci (jedno na stanie, niecale 2,5 roku) - ciagle sie lapie
                              na tym, ze za malo uwagi poswiecam Pauli, ze ciagle mnie irytuje Jej glosna
                              zabawa, spiewy, krzyki (bo maly sie obudzi), ze przeciez Ona "taka" duza....a
                              wlasnie nie - jest malutka smile)) i chociaz przechodzi okres zbuntowanego
                              dwulatka, wiecznie na "nie", wiecznie wyjacego i marudzacego, to staram sie jak
                              moge byc przy niej, bawic sie, sadzac kolo siebie, gdy gotuje, pieke ciasto
                              (zdarzylo sie smile mam nadzieje,ze tak, jak pisze luxfera, hormony sie wyszaleja
                              i wszystko bedzie,jak kiedys -moja malutka coreczka, bedzie nadal moja
                              najukochansza perelka. A dzieci tez kocham oboje najbardziej na swiecie (Pauli
                              powtarzam to 100 razy na dobe).

                              Czeresnie jadlam - pychotka! Truskawy tez - wczoraj z lodami i bita smietana na
                              zyczenie Pauli. Teraz sie przygotowuje do ciasta z truskawkami - mniam mniam

                              Franek smieje sie glosno, ale rzadko mu sie zdarza - przewaznie sa usmiechy od
                              ucha do ucha i radosne guganie smile Najpiekniejszy widok - Paula i Franek w
                              radosnej dyskusji smile))

                              pozdrawiamy
                              APF
                              • kuki77 Re: O głośnym śmiechu,problemach z uczuciami i i 07.06.05, 12:20
                                Dzięki za uspokojenie w kwestii śmiania się i gugania,Michaś uśmiecha się
                                bezgłośnie ale za to bardzo pięknie smile.Dziewczyny nie boicie się jeść truskawek
                                (jeśli karmicie piersią) podobno są strasznie alergogenne dla maluchów, ja mam
                                trochę opory chociaż ślina mi cieknie.Luxfera podziwiam za posiadanie
                                czwórki ,nie wiem jak znajdujesz czas dla siebie ale to naprawdę do
                                pozazdroszczenia.Ja bym chciała jeszcze córeczkę do kompletu ,mąż mi obiecał
                                winktak może za dwa lata i pewnie wtedy to dopiero będę miala zabawę.
                                pozdrawiam
                                Aga i Michaś
                                • luxfera1 Dla mnie forum 07.06.05, 12:40
                                  to miejsce gdzie jako anonim moge pisac szczerze...bez upiększania i
                                  koloryzowania..ale mogę również podzielić bez zażenowania tym co dobre w moim
                                  życiu ...bez przechwalania sie..i mam nadzieję że tak też potraktowałyście moje
                                  obfite wynurzeniasmile
                                  • mama_wojtusia2 Re: Dla mnie forum 07.06.05, 14:00
                                    gdzieś się trzeba wygadać a na naszym forum jest wyjątkowo kulturalnie smile
                                    • xsenna Re: Dla mnie forum 07.06.05, 14:23
                                      No a ja moge sie wygadac,a co najwazniejsze dowiedziec bardzo duzo ciekawych
                                      rzeczy i przedewszystkim kazdy sluzy rada.Tak trzymac.
                                  • kligler Byliśmy w szpitalu :(( 07.06.05, 14:45
                                    Mała nagle odmówiła jedzenia. Patrzyła się na mnie dziwną miną i nic kompletnie
                                    nie chciała zjeść przez ponad 6 godzin od przebudzenia(karmie piersią). W
                                    szpitalu zrobili dużo badań m.in. usg jamy brzusznej, główki, posiewy kału moczu
                                    (bo podejrzewali zakażenie), badania laryngologiczne. Pokłuli ją niemiłosiernie.
                                    Nie mogli pobrać krwi - u dzieci karmionych piersią żyły są bardzo kruche. Ona
                                    wyła i ja wyłam - okropne, aż do teraz mam gęsią skórkę. Okazało się, że ma
                                    tylko gigantyczną kolkę i dla tego nie chciała jeść. Czy faktycznie jest to
                                    możliwe - nie miała typowych krzyków o tej samej porze dnia, ani
                                    charakterystycznego przykurczania nóżek?
                                    Marcelinka jest alergiczką, już prawie nic nie jem a ona i tak znów dostała
                                    jakieś kropki na buźce. Na nowlijki moge sobie tylko popatrzeć, truskawki i
                                    czereśnie do tego z bitą śmietaną to tylko marzenie...
                                    Wydaje mi się, że ostatnio mniej przybiera na wadze. Ogólnie to raczej ja ją
                                    muszę ciągle namawiać do jedzenia. Może to jest błąd. Ale uwierzcie mi ona
                                    jeszcze nigdy nie zapłakała z głodu. Jak się obudzi i widzę, że wpycha łapki do
                                    buzi to ją przystawiam, ale niestety często jest tak,że je tylko pare minut i
                                    gdy mleko zaczyna porządnie lecieć to ona mówi "dziękuje mamusiu". Poza tym
                                    wydaje mi się, że nie lubi szybkiego wypływu mleka z piersi, bo gdy tylko się
                                    zacznie to potrafi possać dwa razy wypluć pierś, znów posać i.t.d. Napewno takie
                                    jedzenie sprzyja połykaniu powietrza. Po takim ssaniu ja jestem cała mokra, ona
                                    i kanapa (acha Marcelinka ma wymagania odnośnie podawania posiłków - wyłącznie
                                    na leżąco). Od tego wszystkiego moje łokcie wyglądają ja stopy Yeti - szare i
                                    wytarte. Dziewczyny, co ile karmicie dzieciaczki piersią w dzień (ile średnio
                                    wypada wam karmień na dobę). Moje lekko chore podejście do karmienia na żądanie
                                    niestety wynika z nastraszenia mnie przez doradcę laktacyjnego, ale to już
                                    dłuższa historia...
                                    Chyba oszaleję.
                                    • anfi74 Re: Byliśmy w szpitalu :(( 07.06.05, 16:49
                                      Kligler, bardzo Wam współczuję pobytu w szpitalu. Wiem, jak trudno zachować
                                      ścisłą dietę, bo sama to przechodziłam z Natalką; wiem też, że da się to
                                      przeżyć, więc te truskawki i czereśnie na pewno kiedyś jeszcze zjesz smile. Co do
                                      karmień, wypadają średnio co 2, 3 godz. Wypada jakieś 8-10 karmień na dobę, z
                                      jednym dłuższym po kąpieli, w nocy tylko szybkie picie (2, 3 razy). Też mamy
                                      problem z „ciśnieniem”, jak mały bardzo się wkurza, po wypluciu piersi
                                      przeczekuję samoistny wypływ (przykładam pieluszkę tetrową) i karmimy się
                                      dalej. Przy takim wypływie p.Staszewska poleca przybrać taką pozycję, żeby
                                      główka malucha znajdowała się na piersią a mleko płynie „pod górkę” (np. na
                                      fotelu bujanym przechylić się do tyłu). Nam to nie pomogło… a skoro Twoja mała
                                      nie toleruje innych pozycji niż na leżąco, to myślę, że tylko przeczekanie
                                      wypływu Was ratuje.
                                    • iwonaw.1970 Re: Byliśmy w szpitalu :(( 07.06.05, 17:35
                                      witaj
                                      u mnie wypada karmienie co 2 godziny, na spcerach przerwa moze byc dłuzsza.W
                                      nocy najdłuzsza przerwa to 5-cio godzinna.
                                      Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że mogę jeść wszystko. I Ty będziesz mogła
                                      również. To przecież nie trwa wiecznie. Najważniejsze, aby Mała miała się teraz
                                      dobrze.
                                      Pozdrawiam
                                      IW
                          • iwonaw.1970 Re: O głośnym śmiechu,problemach z uczuciami i i 07.06.05, 16:19
                            luxfera,
                            musicie być fajnymi rodzicami....
                            A propos "samotnych" wyjść. Powiedzcie mi jak organizujecie sobie wolny czas.
                            Karmię dziecko na żądanie (bardzo często), mąż nie pracuje od 7 do 15.00 tylko
                            cały czas(a ponadto obawia się bardzo pozostania sam na sam z 2 m.
                            dzieciaczkiem), nie mam na miejscu żadnej babci, cioci itp., a chciałabym mieć
                            wychodne. Jak Wam się udaje ukraść trochę chwilki dla siebie?
                            • luxfera1 KIGLER 07.06.05, 18:02
                              jedyna pociecha z tego co przeszłaś to to że masz gruntownie przebadane zdrowe
                              dziecko.Dziwi mnie jednak taka bezobjawowa kolka,chociaz jak wiadomo w
                              medycynie nie ma pewniaków.Ze strumieniem mleka które płynie jak szalone radze
                              sobie tak jak poprzedniczka..wylewam w pieluszke tetrową,przyciskam nawet żeby
                              było szybciej.Mój sie tez wkurza i wypluwa wtedy i kombinuje.IWONKO jesteśmy
                              wesołymi rodzicami ale nasze dzieci też nas mają czasem dosyćwinkkiedyś opiszę
                              Wam różne grzechy wychowawcze...które u nas...dały odwrotny skuteksmileJa też nie
                              mam z kim zostawić malucha...nikt sie go nie tykasmileMój mąż owszem..ale żebym
                              była w poblizu..dlatego przyjaciółki odwiedzają mnie w domu/nie mam ich zbyt
                              wiele więc nie ma problemu/a ćwiczę w domu.Mam do zrzucenia 2 rozmiary ...nie
                              jest łatwo.Co do spacerów..czekam lepszej pogody ,przyzwyczajam małego do wózka
                              i będziemy sobie bili kilometry.Na siatkówkę wracam jutro..na razie na
                              godzinkę,na próbę..oczywiście komórka nastawiona na full.Na szczęście hale mam
                              200m od domu.Ja myślę Iwonko że 3m-czny dzidziuś jest jeszcze malutki,łatwiej
                              zostawić starszego/wyspanego i pojedzonego,chętnego do zabawy/Czas tak szybko
                              płynie a zwykle 1 rok życia dziecka jest pod względem "luzu"stracony dla
                              matek...za to ile przynosi szczęściasmile
                              • ainaw Re: KIGLER 07.06.05, 18:56
                                Kigler, a karmiąc na leżąco opierasz się na łokciach??? Ja mam poduszkę pod
                                głową i po prostu leżę...
                                Ale może rzeczywiście Twoja córcia dlatego ją lubi, że mleko jej wtedy nie
                                zadławia. Mi położna laktacyjna doradziła odchylanie się na maksa do tyłu,
                                wtedy nie zalewa dziecka. mi wypada 6-7 karmień na dobę. W ciągu dnia co 3-3,5
                                godz., wieczorem , przed snem 1-2 karmienia co 2 godz. i w nocy 5 godzinna
                                przerwa.
                                • borowka78 Re: KIGLER 07.06.05, 21:41
                                  Ja też na ogol Marcinka karmie na lezaco, nie opieram sie na lokciach, bo to
                                  mnie irytowalo, a Maly jak na razie na pozycje nie narzeka. Karmie tak co 2
                                  godzinki w dzien, w nocy na ogol 5-6 godzinna przerwa.
                                  Hmmm...truskawki na razie omijam wielkim lukiem...boje sie, coby synkowi nic
                                  nie wykczylo na pysiuni...a silnej woli za bardzo nie mam, wiec...juz niedlugo
                                  sie skusze...ja je wprost uwielbiamsmile

                                  Klgler...wiem co przeszlas w szpitalu...moj Maly wyladowal w szpitalu z
                                  przedluzajaca sie zoltaczka noworodkowa (mial 6tyg) i tez go nakluwali-ryczalam
                                  jak glupia. Zostalam z nim w szpitalu, a tu szok-pokoju do spania dla matek nie
                                  mieli wolnego, wiec dwie noce spalam na krzesle badz podlodze.obled!!!! na NFZ
                                  jestem wkurzona strasznie, szale przechylil brak limitow na zabiegi
                                  chirurgiczne reki (6paluszek). Tak wiec grube pieniadze musimy wydac...ale co
                                  sie nie robi dla dziecka?!! ehhh...tak mi sie smutno zrobilo...
                                  Zastanawiam sie dlaczego moj synek musi przechodzic zabieg,
                                  narkoza...buuu...taka malutka bezbronna istotka, chyba mi serce peknie....ale
                                  to dla jego dobra...Zabieg juz tuz tuz...
                                  Mam pytanko z tych intymnych...
                                  W sprawach damsko-meskich juz u nas lepiej-przestaje bolec(chyba moja psychika
                                  juz nie stawia oporusmile), ale...sucho!!! co radzicie?
                                  Buziaki dla dzieciaczkow

                                  Asia
                                  • xsenna A wiecie co sie stalo! 08.06.05, 09:49
                                    Wczoraj usypialam malego,no i odrazu zasnal przy cycu,ale nie przenioslam go
                                    odrazu tylko poczekalam jak skonczy sie moj serial,i sie kurcze przebudzil.No
                                    to znowu cyca i tak dwie godziny prawie ale nie plakal ptem zaczal do mnie gadac
                                    (to juz wiedzialam )znioslam go na dol zajelam sie starsza i sprobowalam
                                    jeszcze raz zanioslam go do lozeczka,i polozylam.Normalnie on nic gadal sobie
                                    do pieska izasnal o 21.00.Obudzilam sie o 2.00 a on spi(normalnie to tak co
                                    3godz sie budzi)popatrzylam czy oddycha i sie polozylam.Wstalam o 6.00 a on
                                    nadal spal w tej samej pozycji.Spanikowalam ale oddychal,no i sie obudzil po
                                    kilku min.A teraz znowu spi.Normalnie szok przespal cala noc!!Napewno tylko raz
                                    ale ja sie wyspalam.Oczywiscie juz wyszukuje ze moze to na chorobe(Emma tak spi
                                    zawsze przed)albo poprostu tak potrzebowal.I stwierdzam ze wole jak sobie
                                    kwiczy przez sen,ale sie rozpisalam ale nie moge w to uwierzyc.
                                    • mama_wojtusia2 Re: A wiecie co sie stalo! 08.06.05, 10:13
                                      oby więcej takich nocy smile
                                      Ja spałam kiepsko, bo kretyn sąsiad przez całą noc słuchał na fula detektywa
                                      inwektywa. I w nocy Wojtek znowu krzyczał z kibelka, żeby dac mu latarkę,bo
                                      nie może po ciemku dojść do łóżka (taki ma bałagan w pokoju). Co za noc...
                                      No to miłego dnia smile
                                    • anusiaa3 Re: A wiecie co sie stalo! 08.06.05, 10:17
                                      Gratuluję przespanej nocy !
                                      To dopiero Twój synek miał wenę twórczą do spania...
                                      Mój jeszcze sobie nie przypomiał że w nocy się śpi,choć dziś musze powiedzieć
                                      że dał mi pospać : budził się tylko(!?)co 2 godziny!
                                      W porównaniu z poprzednimi nocami(pobudki do parę minut)dzisiejsza noc to
                                      sukces.
                                      Nieuwierzycie , ale ja naprawdę się wyspałam.
                                    • ainaw Re: A wiecie co sie stalo! 08.06.05, 10:19
                                      Xsenna, moja też tak zrobiła RAZ, niestety tylko raz. Przespała całe 8 godzin!
                                      Byłam w szoku! No, ale szybko wróciła do normy i znowu śpi góra 6. Chyba nasze
                                      dzieci są po prostu czasem strasznie zmęczone wink

                                      Borówka, dobry temat z tą suchością. Ja się na początku musiałam ratować żelem
                                      Feminum - strasznie wkurzające, żadnego spontanu, tylko "poczekaj, chwilkę,
                                      kochanie...". No nic, generalnie użyłam go tylko dwa razy, bo nagle śluz mi
                                      wrócił... I teraz nie wiem, czy to początek płodności, czy co? Ale trwa to już
                                      ze dwa tygodnie, to chyba dostałabym już okresu? Generalnie na razie nie mam
                                      sucho i trochę mnie to dziwi.
                                      A, że jesteśmy w temacie, to w ogóle pojawia się u Was jakikolwiek śluz? tak na
                                      codzień? Bo u mnie na początku było sucho, a teraz taka mętno-biaława
                                      wydzielina (przepraszam za szczegóły), trochę jak w ciąży... I sporo jej, choć
                                      falami... Macie tak? Na infekcję mi to nie wygląda, bo nie mam żadnych innych
                                      objawów, ale czegoś takiego jeszcze w swoim zywocie nie miałam...
                                      • mama_wojtusia2 Re: A wiecie co sie stalo! 08.06.05, 15:50
                                        oj sucho, sucho...
                                        jakaś wydzielina jest, ale mało i właśnie taka mlecznożółtawa...
                                        Cuda, cuda smile
                                        Wydawało mi się, że pobolewały mnie jajniki jak przy owulacji, ale od tego
                                        czasu powinnam dostać okres. No chyba, że jestem w ciąży wink odpukać
                                        w niemalowane!
                                  • mama_wojtusia2 Re: KIGLER 08.06.05, 10:19
                                    ja z Wojtkiem byłam raz w szpitalu jak miał 20 miesięcy. I o dziwo nie narzekam
                                    i nikt nie może uwierzyć, że było ok. Leżał wtedy na działdowkiej w w-wie.
                                    Przyjechaliśmy późnym wieczorem i pielęgniarki dały mi koce, abym mogła spać
                                    na podłodze a nie na krześle. Można było się kąpać, ale po 22 jak dzieci już
                                    nie korzystały z wanienki. Dzieci, które niestety musiały być w szpitalu bez
                                    rodziców przebywały pod opieką innych rodziców albo zajmowały się nimi
                                    pielęgniarki. Zabiegi to wiadomo... dziecko płacze i mama też sad Ale ogólnie
                                    było ok.
                                    A co do paluszka to trzymam kciuki, żeby malutki jak najmniej się nacierpiał...
                                    Ty przeżyjesz najgorsze warunki, ale oby Marcinek miał jak najlepiej.
                                    • anusiaa3 Re: powrót do pracy 08.06.05, 10:43
                                      A ja wczoraj załatwiałam sobie urlop wypoczynkowy po skończonym macierzyńskim.
                                      Co prawda kończy mi się on dopiero 12 lipca , ale kadrowa woli
                                      wiedzieć wcześniej o moim powrocie , bo na moje miejsce jest przyjęta
                                      dziewczyna na zastępstwo( umowę ma do mojego powrotu).
                                      Napisałam wiec podanie o pótora miesiąca urlopu wypoczynkowego( miałam trochę
                                      zaległego urlopu) i zanoszę podanie mojej szefowej a ona do mnie że teraz mi
                                      nie odpowie,bo musi się zastanowić ,bo to bardzo dużo dni itp...!?
                                      Wściekłam się,ale co miałam zrobić.
                                      Czekam więc dziś na telefon z pracy i modlę się żeby mi nie zakwestionowali
                                      mojego podania,bo stasznie się nastawiłam,że wrócę do zawodu dopiero we
                                      wrzesniu...
                                      A swoja droga to wogóle nie chce mi się tam wracać... Posiedziałabym sobie
                                      jeszcze troche w domku ; najlepiej do skończenia roku przez Igora .
                                      Cóż pomarzyć można,bo wychowawczy odpada...
                                      • agnieszka190 Re: powrót do pracy 08.06.05, 11:47
                                        Zgodnie z KP pracodawca ma obowiązek udzielić Ci urlopu wypoczynkowego
                                        bezpośrednio po macierzyńskim. Ale jak to w życiu kodeks sobie, a pracodawca sobie.
                                        Ja też już napisałm wniosek o urlop wypoczynkowy, i na 2 dni które przysługują
                                        na opiekę nad dzieckiem.
                                        Mój mały śpi już dzisiaj 3 godzinę, hmmmmmm.
                                        • iwonaw.1970 Re: powrót do pracy 08.06.05, 16:05
                                          Mam to szczęście, że do pracy wracam dopiero w kwietniu. Moja szefowa to
                                          wyrozumiała kobieta i powiedzieła, że będzie na mnie czekać. Od razu kogoś
                                          zatrudniła do końca marca. Odczuję ten urlop wychowaczy finansowo, ale chcę
                                          chociaż ten pierwszy rok poświęcić Maleńkiej.Z pierwszą było tak samo. Pracuję
                                          w budżetówce...)))
    • anfi74 Re: głównie o zdjęciach 08.06.05, 12:34
      Marzena691, pisałaś, że nie masz cyfrówki i nie możesz się pochwalić małą.
      Możesz w inny sposób tzn. albo skanujesz gotowe zdjęcia (ale musisz mieć dostęp
      do skanera) albo skanujesz film (kliszę) u fotografa - wtedy masz zdjęcia
      zeskanowane na płytę (chyba już w każdym zakładzie fot. wykonują takie usługi).
      Jakość takich zdjęć niestety odbiega sporo od cyfrowych, ale przynajmniej masz
      je w komputerze i na trwalszym nośniku, niż klisza.

      Hannamay, pomogłaś Kseni z sygnaturką, może i mi pomożesz? Chciałabym wkleić do
      sygnaturki link do albumu, ale jest strasznie długi i mi go ucina sad.
      Próbowałam na różne sposoby i nic. Oczywiście chodzi mi o zastąpienie szeregu
      znaczków "napisem" (np. Natalka i Bartuś). Będę wdzięczna za pomoc. Link:
      www.album.astral.pl/album/index.php?action=show&gall_id=1&ap_ex=14&alb_id=1799&prev=0&next=1795&off=0&search_exp=&or
      der=created%20DESC&user_albums=&last_action=browse&alb_title=Natalka%20i%
      20Bartuś

      Luxfera, mądra i rozważna z Ciebie mama. Chciałabym zachowywać się podobnie,
      niestety nie zawsze mi to wychodzi. W związku z ostatnimi wybrykami Natalki
      zaczęliśmy stosować kary i niestety (?) odnoszą skutek... dzisiaj bez problemu
      ubrała skarpetki. Nie robimy tego nagminnie i zawsze najpierw dostaje
      ostrzeżenie, a po kolejnym zignorowaniu go dopiero kara (np. do sypialni na
      kilka minut za coś co się już stało albo siedzi tam do momentu, aż zechce
      spełnić naszą prośbę).
      • iwonaw.1970 Re: głównie o zdjęciach 08.06.05, 15:58
        anfi,
        ja wpisałam moją sygnaturkę w ten sposób:9wpisałam juz twój adres)
        <a href="www.album.astral.pl/album/index.php?
        action=show&gall_id=1&ap_ex=14&alb_id=1799&prev=0&next=1795&off=0&search_exp=&or
        ">Natalka i Bartuś</a> i wpisz to wszystko do Twojej sygnaturki (Twoje Forum)i
        zatwierdź (wyślij).
        Spróbuj
        Pozdrawiam
        Iwona
        • anfi74 Re: nadal nic 08.06.05, 18:47
          Iwona, dzięki. Niestety nic z tego, robiłam wcześniej dokładnie tak samo i
          wychodziło mi tak:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1&w=23598240&a=23850575
          na czerwono wyróżniło tylko pewną część, no i napis nie działa,
          a dzisiaj wyszło tak (Twoja ściąga):
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1&w=24732799&a=24941583
          tu juz nawet na czerwono nic nie wyróżniło.
          Nic z tego już nie rozumiem, z obecną sygnaturką nie miałam takiego problemu.
          Nie wiem, czy rzecz w długości adresu...
          KRÓLESTWO ZA WŁAŚCIWE ROZWIĄZANIE!
          • luxfera1 a ja mam kurcze angine:"( 08.06.05, 19:01
            powiem Wam jaka jestem mądra:2tyg.temu miałam infekcję,ogromny ból gardła i
            rozbicie,przeszło szybko tylko gardło cały czas bolało/tak troche/Wymysliłam
            wczoraj ze załatwie dziada lodami i sokiem z lodówki...albo wte albo wewte...no
            i oczywiscie poszło prosto...gorączka,w dzień wzywałam męża bo leżałam jak
            trup.Prosze nie wtrazalajcie lodow jak was gardełka boląsmile
            • borowka78 Re: a ja mam kurcze angine:"( 08.06.05, 19:49
              Oj bidulo, trzymaj sie dzielnie!!! ZDRÓWKA!!!

              Bylam z malym na szczepieniu-rozplakal sie przed ukluciem, a w trakcie-usmiech
              na twarzysmile pielegniarki ryczly za smiechusmile Byl dzielny bardzo...

              no ale mam malo pokarmu, bo w ciagu tygodnia przybral tylko 60 g...szok-malo,
              prawda?! no a butli nie toleruje, wiec...dzis zjadl kaszke lyzeczka!!!!a jaki
              byl zadowolony i potem szczesliwy, bo pelny brzusio!!! uff...oby to nie byla
              przedwczesna radosc, ze maly je...trzymajcie kciuki...

              Pozdrawiam
              • xsenna Re: a ja mam kurcze angine:"( 08.06.05, 20:38
                A czy kaszke juz mozna,ile twoj ma.No a po tak udanej nocy niestety dzien byl
                fatalny co chwila sie budzil i teraz niby spi od 18.30 ale sie budzi.To ja
                jednak wole jak on sie budzi w nocy a w dzien spi.Wspolczuje Luxfera,mnie tez
                czest boli.
                • borowka78 Re: a ja mam kurcze angine:"( 08.06.05, 21:02
                  Rozmawialam z pediatra, w malych ilosciach mozna, nie powinna zaszkodzic. Moj
                  maly nie chce utli, wiec trzeba kombinowac...A ma juz 15 tygodni...taki
                  oszukany Marcepan, bo troche sie pospieszyl i pojawil sie w ltym..
                  papa
          • hannamay Re: nadal nic 08.06.05, 21:04
            tak problem jest z dlugoscia linku. pomysle, potestuje i moze sie jakos uda.
            • hannamay Re: Anfi - udalo sie!! 08.06.05, 21:20

              sygnaturka wyglada tak:

              Natalka i Bartus

              przekopiuj komende (zmien w imieniu Bartus na polski znak, ja nie mam s z kreska
              niestety), wyloguj sie i zaloguj ponownie.

              mam nadzieje, ze sie uda. powodzenia!

              <a href="http://album.astral.pl/album/?action=show&gap_ex=14&alb_id=1799">
              Natalka i Bartus </a>
              • anfi74 Re: Hannamay... 09.06.05, 09:37
                Jesteś Wielka!
                Dzięki za pomoc, nie wpadłabym na to, że można o tyle skrócić adres, choć
                próbowałam tą drogą.
                Niestety Królestwa nie mam, ale przyjmij moje podziękowania smile
            • hannamay Re: nadal nic - UDALO SIE ANFI!! 08.06.05, 21:22

              sygnaturka wyglada tak:

              Natalka i Bartus

              przekopiuj komende (zmien w imieniu Bartus na polski znak, ja nie mam s z kreska
              niestety), wyloguj sie i zaloguj ponownie.

              <a href="http://album.astral.pl/album/?action=show&gap_ex=14&alb_id=1799">
              Natalka i Bartus </a>

              mam nadzieje, ze sie uda. powodzenia!
              • hannamay Re: nadal nic - UDALO SIE ANFI!! 08.06.05, 21:26
                a swoja droga to urocze masz dzieci! gratuluje i zycze duzo szczescia i zdrowia!
                • luxfera1 KASZKA 08.06.05, 22:35
                  wiadomo żeby sie dała zjeść łyżeczką musi być nieco zagęszczona,tylko że w
                  takiej sytuacji musisz chyba nieco dopoić dziecko,żeby nie zaczęły sie kłopoty
                  z kupką.Na pocieche powiem ci że używanie butelki przez moje dzieci w sumie
                  trwało może miesiącsmileOwszem buteleczka z piciem miała powodzenie,reszta
                  łyżeczką.to ma też swoje dobre strony.SŁUCHAJCIE...mam do WAS ogromną
                  prośbę..czy spotkałyście się z sytuacją kiedy w 20tc wymiary główki są aż o 2
                  tyg.za resztą ciałka...?Moja przyjaciółka/36 lat,1 poronienie 1 pozamaciczna/i
                  teraz taki numer.Bardzo sie martwimy,tylko prosze nie odsyłajcie mnie do
                  wyszukiwarki bo identycznej sytuacji nie znalazłam.Przeraza mnie małogłowie.../
                  • hannamay Re: KASZKA 09.06.05, 00:10
                    luxfera --

                    ja nie znam zadnego przypadku ale poczytalam sobie tu i tam o maloglowiu (small
                    head syndrome) i wyglada na to ze 2 tyg roznicy pomiedzy wymiarem glowki a
                    reszta ciala to nie jest tragedia. co wiecej dosc czesto sie to zdarza. rozniece
                    3-4 tyg skladniaja dopiero do wykonania dalszych testow i badan.

                    z pewnoscia wszystko bedzie dobrze! powodzenia dla przyjaciolki!
                  • 123wiktoria główka za resztą ciała.... 09.06.05, 11:27
                    Ja miałam podobną sytuacje, niemal przez całą ciąże wymiar obwodu główki był w
                    tyle o 14-18 dni. Dziecko ocxzywiście urodziło się zdrowe /obwód głowy 34/ i ma
                    sliczną /nieco mniejszą, ale tylko odrobinkę/ główkę. Tak wiec duzo zależy od
                    umiejętności lekarza robiacego USG, wystarczy że niedokładnie zmierzy, a
                    róźnice robi nawet 1 mm, i wtedy wszystko wychodzi inaczej. Niech Twoja
                    przyjaciółka nie martwi sie na zapas, bo na USG 2 tyg odchylenia to norma i
                    wszystko będzie oki.
                    pozdrawiam,
                    Monika
                • grochalcia Re: nadal nic - UDALO SIE ANFI!! 09.06.05, 09:35
                  mi tez nie wychodzi(((( po wpisaniu tego co pisalas, link wyglada tak....czemu???
                  • hannamay Re: nadal nic - UDALO SIE ANFI!! 09.06.05, 16:19
                    nie masz


                    tak wyglada sygnaturka:
                    Mam Dwa Miesiace


                    przekopiuj do moje forum i ok.

                    <a href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22655082&a=24851267">
                    Mam Dwa Miesiace </a>

                    powinno sie udac!
                    • hannamay Re: nadal nic - UDALO SIE ANFI!! 09.06.05, 17:55
                      cos mi zjadlo czesc zdania.. sygnaturka ci nie zadzialala bo brakuej tam znaku
                      _

                      z pewnoscia teraz sie tobie uda!
                      • grochalcia Re: nadal nic - UDALO SIE ANFI!! 10.06.05, 08:17
                        Uff, dziekuje bardzo!!!!! a ja sie tyle nameczylam!!!!najlepsze jest to, ze na
                        studiach mialam zajecia z projektowania stron internetowych w jezyku html i sama
                        wiem jak istotne sa znaki i ze nic nie dziala jak sie jedna literke przeoczy..a
                        teraz nie umialam sobie poradzic...
                        ide smazyc kotleciki..jade do rodzicow a moj maz zostaje na poltorej tygodnia
                        sam...musze mu nagotowac troszke jedzonkawink))Pozdrawiam. Kasia
    • iamkate ile ważą Wasze Maluchy? 08.06.05, 22:44
      Prosze o info ile ważą Wasze 14-tygodniowe Skarbki? Pozdrowienia dla Marcowych
      mam
      • agaluba Re: ile ważą Wasze Maluchy? 08.06.05, 23:54
        Krzyś z 17 marca waży 5200 - i wydaje mi się, że juz strasznie przytył... robią
        mu się miszelinki smile)


        (no a ja zamiast spac przy kompie... i taka cisza w domu, jak dwaj panowie
        śpią - ,ały i duży..) duży się nie obudzi, chyba, że mu armata na głową
        wystrzeli, za to mały - 4.03 - jak w zegarku... od dwóch dni ponawiam akcję
        smoczek, bo jak dałam butle to prawie nic nie zjadł, wiec z głodu sie raczej
        nie budzi.. może się uda - to już 2-ga noc intensywnego smoczkowania mojego
        synka...

        pozdrawiam!
        Aga i Krzyś (zasmoczkowany)
      • hannamay Re: ile ważą Wasze Maluchy? 08.06.05, 23:58
        ja wlasnie od lekarza powrocilam. Olka miala szczepienia - 4 igielki w dwie
        nozki - okropenstwo. byla tez mierzona i wazona. Jutro konczy 14 tygodni ( jesli
        dobrze odliczylam - ur.03.03), ma juz 66 cm i wazy 7.23kg. Pani doktor
        pogratulowala mi dobrego rytmu dnia i dobrego przyrostu coreczki.

        tutaj w usa sa prowadzone statystyki i Ola wpada w 90%. tzn ze tylko 10% dzieci
        osiaga takie rezultaty jak Olka. Ciesze sie bardzo ze tak swietnie nam sie chowa.

        Teraz po paskudnych szczepieniach do ktorych nei ejstem przekonana - zasnela i
        spi jak aniolek smile
        • anfi74 Re: ile ważą Wasze Maluchy? 09.06.05, 09:45
          Bartuś - 14 tygodni i 1 dzień:
          Waga 8200 g, długość 62,5 cm.
          Przy urodzeniu niby ważył 3970 g i niby mierzył 55 cm. Piszę niby, bo w
          drugiej dobie ważył 3550 g, co mnie mocno zaniepokoiło, ale lekarka uznała, że
          niemożliwy jest taki spadek masy w ciągu 1 doby, zatem był zły pomiar po
          urodzeniu. Natomiast co, do długosci, to po miesiącu mierzył 56 cm, a po
          odłozonych ubrankach widziałam, że urósł na pewno więcej niż 1 cm.

          Hannamay, bardzo "wysoka" jest Twoja Ola; współczujemy tylu wkłuć. Ładną mam
          sygnaturkę, prawda? smile))
          • socka2 Re: ile ważą Wasze Maluchy? 09.06.05, 10:21
            Franek, dzisiaj dokladnie 3 mies. wazy 6200g i ma 59,5 cm (urodzeniowa 3540 g i
            49 cm). Lekarz tez uwaza, ze ladnie rosnie, w sumie powtarza sie sytuacja z
            Paula (rosna niemal identycznie, chociaz Franek urodzil sie wiekszy od Pauli).

            Luxfera, na to gardlo sprobuj wode z sola albo emskie (do plukania), a
            nastepnym razem moze zamiast loda jakis napoj "rozgrzewajacy" wink)))

            Co do karmien - w ciagu dnia ok 5-6 co 3 godziny, a w nocy 2.

            pozdrawiamy
            APF
          • xsenna Re:od kiedy produkty stale 09.06.05, 10:32
            Zastanawiam sie od kiedy zaczniecie podawac jakies owoce karmiac piersia.Ja
            Emmie dopiero jak konczyla 4miesiac,ale przeczytalam na Lutym ze co niektorzy
            daja juz jablko i banan 3,5miesiecznemu.Moj Louis robi do 7kupek dziennie
            raczej rzadkich czy to nie zaduzo,dzis nawet w nocy.Powinnam isc z nim do
            lekarza w sobote konczy 12tyg.Nie wiem ile wazy bo ostatnio wazyl jakies 6100 z
            dwa tyg temu przy urodzeniu 3510 potem jakos na druga dobe 3200.
            • luxfera1 Re:od kiedy produkty stale 09.06.05, 11:24
              No to mam zagłodzone dziecko...12 tyg.5650 i 66 długosci.. a mówimy do
              niego...grubasiesmile

              Hannamay dzięki za informacje,nawet w interpretatorze znalazłam dopuszczalność
              10-14dni.Nie wiem w takim razie dlaczego lekarka mówi że nie powinno tak być
              • luxfera1 Miało być 09.06.05, 11:25
                63 cm długosci
                ;
                • socka2 Re: Miało być 09.06.05, 15:39
                  wczoraj bylismy u pediatry i tez wspominal, zeby za 10-15 dni podac na probe
                  jablko, banana albo gruszke mlodemu, jezeli bedzie smakowalo, to po kilka
                  kropli pomaranczy. Jestem zdziwiona, bo za 2 tyg. Franek bedzie mial 3,5
                  miesiaca wlasnie - raczej nie zastosuje sie do wskazan lekarza. Z Paula bylo
                  tak samo - podalam dopiero w 5 mies, jabluszko. czy ktoras z Was, karmiacych
                  piersia, bedzie podawala wczesniej niz przed 6 mies.?
                  pozdrawiamy
                  APF
                  • mama_wojtusia2 Re: Miało być 09.06.05, 15:52
                    Ja będę, ponieważ wyjeżdżamy bez dzieci w październiku na wakcje i mała będzie
                    miała wtedy 6 miesięcy. Nie jestem w stanie ściągnąć mleka na ponad tydzień,
                    więc będzie musiała jeść jeszcze coś innego. Pediatra wie o wyjeździe, więc
                    sama nam powie kiedy i co jej podawać.
                    Wojtek dostał jabłuszko w piątym miesiącu życia i nie chciał go jeść, więc
                    sobie odpuściłam na miesiąc.
                  • xsenna Re: Miało być 09.06.05, 16:43
                    Ja bede podawac gdzies od 4,5mca.
          • hannamay Re: ile ważą Wasze Maluchy? 09.06.05, 17:53
            piekna masz sygnaturke i przepiekne zdjecia! Bartus jest sliczniutki i taki
            okraglutki - uwielbiam takei dzieciaczki smile bardzo dorodny z niego chlopczyk!

            Ola po szczepieniach przespala cale popoludnie od 15 do 19 godz. z mala przerwa
            na cyca. o 19.00 sadzilismy ze spac nei bedzie juz szybko a ona przed 20.00 juz
            byla senna i chciala byc polozona do lozka. po 20 zasnela i tak do rana z
            przerwax2 na jedzonko smile
            teraz tez spi - taki z niej wielki spioch!!
            • kuki77 Re: ile ważą Wasze Maluchy? 09.06.05, 19:29
              Mój Michaś jutro 13tygodni,waży 6900(waga urodzeniowa 3450),niestety nie
              zaszczepiliśmy go dzisiaj bo ma jakiś taki dziwny katar,a właściwie to nie wiem
              co to jest bo dopada go tylko w nocy i tak jakoś dziwnie charczy.Pediatra mówi
              że to może coś z krtanią,albo jakaś infekcja się zaczyna.No nic poczekamy
              zobaczymy,tylko szkoda mi go bo się bidulinek męczy w nocy.Jutro jadę z małym
              do moich rodziców i stracę z wami kontakt na przeszło tydzień,nie piszcie za
              dużo bo się potem nie połapię smile
              Pozdrawiam
              Aga i Michaś
    • mama_wojtusia2 dzieci, dzieci :-) 09.06.05, 20:06
      Wojtek jest chory i siedzi w domu. Generalnie już mu zdrowo odbija
      z nudów. Ubrał się w strój supermena i jeździł na rowerku po domu. Potem
      stwierdził, że musi pracować i "poszedł do pracy". I tak się zmęczył tą
      pracą, że zasnął. No to ja wzięłam dzidzie i też poszłam spać. Potem Wojtuś
      się obudził i zobaczyłam, że pod stojem ma pieluchę Ali... pampersa dwójeczkę...
      Prawie czteroletnie dziecko jakoś się w to zmieściło i oczywiście posikało
      podczas tego snu. Co sie nie zmieściło w pampersika to wsiąkło w łóżko...
      Potem wygrzebał sobie małą choinkę i ją ubrał elegancko w bąbeczki...
      Słyszałam, że niektórzy trzymają choinki do maja a my ubieramy choinkę już
      w czerwcu smile
      Mąż kazał postawić ją w kącie, żeby sobie o nią zębów nie wybić, bo nikt mu
      w pracy nie uwierzy, że w czerwcu potknął się o choinkę smile
      Mam nadzieję, że to juz dosyć wojtusiowych pomysłów na dzisiaj.
      A tak wogóle to jak Wojtek bawi się w miarę w jednym miejscu (a to dla niego
      trudne) to sadzam Alę koło niego w leżaczku i mam święty spokój smile Jest
      wpatrzona w braciszka jak w obrazek.
      Miłej nocki wink
      • mama_wojtusia2 buu :-( 09.06.05, 21:15
        muszę się wyżalić...
        mojemu bratu o 6 rano urodził się synek i w tej chwili ma operacje, bo
        jedno jąderko się podwinęło i niestety mogą je usunąć... taki malutki a już
        musi poznać życie od tej gorszej strony...
        Normalnie aż się chce popłakać...
        sad
        • luxfera1 Re: buu :-( 09.06.05, 21:35
          ochjakie to przykre,wspolczuje Wam bardzo.Miejmy nadzieje ze sie wszystko
          dobrze zakonczy.Biedny malenkisad
          • socka2 Re: buu :-( 09.06.05, 23:44
            Ja tez mam nadzieje, ze malutki szybko wroci do zdrowia i ze jednak zostawia mu
            jaderko. Trzymam mocno kciuki za Twojego bratanka!!!
            APF
        • borowka78 Re: buu :-( 10.06.05, 08:14
          Biedne Maleństwo...bedzie dobrze!!!

          Moj Marcinek dzielnie wsuwa kaszke, z kukami jakos dajemy sobie rade, wiec mam
          nadzieje, ze problem z malym przyrostem wagi mamy za soba...w srode wazyl 6710
          (urodzeniowa 3250). Niby cherlakiem nie jest, ale cialka nabral w pierwszych 2
          miesiacach, bo teraz to malenko przybiera(ł)... Wczoraj o 21.41 skonczyl 15
          tygodni...smile

          Słońce za oknemsmile
          Asia
        • mama_wojtusia2 Re: buu :-( 10.06.05, 09:42
          dzięki dziewczyny.
          Operacja pzebiegła prawidłowo, ale niestety jąderko wycięli... Drugie jest
          zdrowe i przynajmniej nie będzie miał problemów z hormonami.
          Biedny sam leży na chirurgii zamiast być przy mamie sad

          Borówka, coś mi się wydaje, że Marcinek czuje co się święci i dlatego nie chce
          jeść.
          nie wiem czy Cię pocieszę, ale koleżanki synek miał dwie operacje w Instytucie
          na jąderka. Była tym strasznie przejęta dopóki nie zobaczyła jakie problemy
          maja inne dzieci. Jąderka czy paluszek przy tym to jest nic. oczywiście dla
          dziecka to żadna przyjemność, ale to tylko jednorazowa przygoda. Inne mają
          dużo gorszą sytuacje...
          Dobra zmieniamy temat, bo się smutno robi!
          Miłego dnia
      • grochalcia jade do rodzicow 500 km!!! 10.06.05, 08:24
        uf, a ja jutro jade do rodzicow do Jeleniej Gory, 500 km ...pierwszy raz z
        Szymkiem, az sie boje jak to bedzie...i to jade bez mezusia tylko z rodzinka,
        wiec tymbardziej sie boje,bo wlasny maz to jednak maz!!!i czeka mnie dzis
        pakowanie i przez to, ze jade nie swoim samochodem nie moge wziac tyle rzeczy
        ile bym chciala...Boze, 2 tygodnie bez lezaczka????ok, pedze nagotowac troche
        jedzonka mezusiowi, ktory zostanie sam na placu boju...Milego dnia. Kasia
        • mama_wojtusia2 Re: jade do rodzicow 500 km!!! 10.06.05, 09:48
          hi, jak ja pierwszy raz jechałam z Wojtkiem do rodziców to napakowałam tyle
          rzeczy, że musiałam rozłożyć tylne siedzenia w moim cieniaku, bo inaczej
          nic by się nie zmieściło smile
          Ty pewnie sobie odpoczniesz i pospotykasz sie z koleżankami, więc
          będzie fajnie. A mężuś też sobie odpocznie smile My jak wyjeżdżamy to mój
          zawsze pierwszy wieczór spędza na kanapie z gazetą. Takie "rozstania"
          zawsze dobrze na nas wpływają.
          Aaa i nie gotuj mu za dużo, bo chłopak będzie tak "zaimprezowany", że nie będzie
          miał czasu na jedzenie wink
          • grochalcia Re: jade do rodzicow 500 km!!! 10.06.05, 10:27
            Ja Ci zaraz dam "zaimprezowany" Marzenko!!! Moj bedzie strasznie tesknil za
            nami,ronil lzy, caly czas dzwonil...i myslal o nas bez przerwy...ludze sie, co???
            • borowka78 Re: jade do rodzicow 500 km!!! 10.06.05, 10:37
              Bedzie fajnie, a mezulek troche poimprezujesmile)) ale na pewno strasznie bedzie
              tesknilsmile)))

              Nie smiejscie sie ze mnie, ale...z braku czasu i lenistwa nie szukam info, jak
              zrobic sygnaturke i wkleic zdjecie marcinka...taka instrukcja krok po kroku
              bardzo by sie przydala...dzieki...

            • mama_wojtusia2 Re: jade do rodzicow 500 km!!! 10.06.05, 10:50
              No smile)))
              Mój to po tygodniu chce żebyśmy wracali a po dwóch to jest bardzo stęskniony smile
              I zawsze jak wracam po wyjeździe to jest baaaardzo zmęczony i bynajmniej nie
              odpoczywaniem wink
              • xsenna Re: jade do rodzicow 500 km!!! 10.06.05, 11:07
                Moj jak wyjechalam do Polski to tak zaimprezowal ze wchodzil przez malutkie
                okienko w kibelku bo z tego "zmeczenia"zapomnial klucza a okazalo sie ze caly
                czas mial go przy sobie.O maly wlos a nie zaglowkowal w kiblu.No ale teraz juz
                wogole nie pije,wiec moge go zostawic.
              • xsenna Re: 10.06.05, 11:08
                A Louis znowu przespal cala noc szok.
                • iwonaw.1970 Re: 10.06.05, 14:23
                  Mojej Nelli zdarzyło sie to raz.. Ale Ci zazdroszczę!!! BArdzo!!!
                  • oliwia.x do iwonaw 1970 10.06.05, 14:32
                    jejku jakie masz sliczne coreczki gratulacjesmile.ja tez musze umiescic zdjecie
                    mojej paulinki ktora jest rowiesnica Twojej Neli.mam pytanko czy towja mala
                    podnosi juz glowke, ciagnie ja za soba jak sie bierze ja do siadu i chwyta
                    zabawki raczkami? bo mojej cienko to wychodzi. nie lubi lezec na brzuszku w
                    ogole ostatnio jest starsznie marudna zwalszzca wieczorami trudno ja czyms
                    zabawic a teraz spi zadziwiajaco dlugo
                    pozdrawiam oliwia
                    • iwonaw.1970 Re: do iwonaw 1970 10.06.05, 20:30
                      DZiękuję Ci bardzo za miłe słowa.
                      Jeżeli chodzi o Twoje pytanie to własnie zauważyłam jak podnosi ramiona, tak
                      jakby chciała wstać, zabawki trzyma w rączce, ale bardzo krótko. Jak była
                      mniejsza bardzo lubiła leżeć na brzuszku, teraz stanowczo mniej. Nelli zmieniła
                      sie w ostatnim czasie na lepsze. Dłużej śpi, nie mam większych problemów z
                      usypianiem, usmiecha się często i gaworzy. A jak Twoja Maleńka zachowuje się na
                      spacerach, bo u nas to wielki stres (dla mnie). Często sie budzi i płacze
                      wterdy wniebogłosy aż ludzie się za mną oglądają.Szybko pokaż mi Paulinkę...
                      Pozdrawiam
                      Iwona
        • agnieszka190 Re: jade do rodzicow 500 km!!! 10.06.05, 14:41
          KASIU! To szczęśliwej podróży życzę, oby mały jak najwięcej spał i nie marudził.
          I daj koniecznie znać jak było tzn. jak tą podróż zniósł Szymek, bo my z
          Filipkiem też niedługo będziemy jechać i też nie z mężusiem tylko z kuzynką. smile)
          • luxfera1 10 czerwiec...skończone 3m-ce 10.06.05, 16:31
            od kilku dni głośno sie śmieje,kolki właściwie juz sie skonczyły,nadal
            przesypia prawie całą noc,od 21-22 do 8-9 rano z dwoma/skromnymi bo tylko z 1
            mleczarnikarmieniami na nieprzytomnego/
            • magda9945 Re: 10 czerwiec...skończone 3m-ce 10.06.05, 22:20
              Moja mala konczy 3m-ce za tydzien.Mam ostatnio tyle pracy ,ze nie mam czasu
              pisac.Jutro chrzciny,tak pozno wy juz tu prawie wszystkie po,a u nas strasznie
              pozno chrzcza bo o 18.30.Boje sie to pisac,ale moja mala przesypia cala noc juz
              jakies 3 tygodnie,idzie spac ok.21 i budzi sie ok.5 i potem do 8-9,zdarzaly sie
              wyjatki,ale regula jest ,ze spi.Ja pracuje juz od dawna,ale w niepelnym
              wymiarze,na 100% do pracy wracam dopiero,jak zakoncze karmienie piersia w
              dzien.Drugie dziecko to inne podejscie,tylko pierworodny cierpi niestety.
          • grochalcia Re: jade do rodzicow 500 km!!! 10.06.05, 22:23
            Dziekujewink)) Dzis na przyklad Szymek byl grzeczniutki caly dzien, tak lubi jazde
            samochodem, ale najdalej bylismy 120 km a nie 500..dam znac. Ja juz spakowana
            prawie do konca...ilez to rzeczy do zabrania...i bede jechala przez moje
            ulubione miasto Wroclaw))). Fajnie sie tam studiowalo...pozdrawiam. Kasia
            • anna7777 Re: jade do rodzicow 500 km!!! 11.06.05, 04:18

              no to szerokiej drogi Kasia....i bezpiecznej i aby Twoj Szymus przespal jak
              najwiecej(bo mojej malej juz teraz samochod nie pomaga,jak jej sie cos nie
              spodoba,czasami jak sama prowadze,a ona zaczyna wrzeszczec i jest korek,to jedna
              reka kieruje,a druga kolysze z tylusmile,to tak w nawiasie)
              odezwij sie jak juz dojedziesz...
              a ja jestem dzis padnieta,tak mi mloda dala dzis popalic...nie wiem,czy to z
              powodu upalow,mamy b.goraco,dlatego teraz wychodzimy na spacerki tylko z rana i
              wieczorem od 8 do ok.9.30,a tak caly dzien w domu(w domu mamy chlodno),albo ma
              kryzys 3 miesiaca(czesto jadla m.in.),albo zaszkodzila jej soja,pierwszy raz od
              poczatku karmienia zjadlam paste z soi i ma jakies krosteczki na buzi i nie wiem
              czy nie bolal jej brzuszek...to takie moje gdybanie,mam nadzieje,ze jutro bedzie
              dziecko grzecznesmile
              a tak wogole to jest kochana,gaworzy,smieje sie i robi slodkie minki
              jestemy po szczepieniu(to bylo najgorsze przezycie dla mnie,myslalam,ze serce mi
              peknie) i teraz przymierzamy sie do chrztu,chce wziasc chrzestnych z Polski a
              nie wiem jeszcze,czy tutaj beda potrzebni swiadkowie(chrzestni nieobecni)
              pozdrawiam,Ania
              • anna7777 do mam karmiacych piersia 11.06.05, 05:34
                chodzi o kupki zielone,wiem ze jest sporo informacji na forum,sporo
                przeczytalam,ale juz teraz nie jestem pewna,Julka robi takie wodniste giganty od
                dwoch tygodni,raz dziennie,zawsze z rana.choc zdarzylo sie jakies 3 razy
                wieczorem(wtedy rano juz nie),czy ktoras miala cos podobnego,czy powinnam isc do
                lekarza,czy wrocic do jakiej drastycznej diety?juz sama nie wiem,poradzcie,pozdr.

                • luxfera1 GROCHALCIA!! 11.06.05, 08:26
                  szeeerokiej drogi!!jedź ostrożnie i szybko wracajsmileJa kombinuje jakby tu
                  pojechać z całą rodziną do Paryża/pobyt i przewodnik za darmoche/i żeby mały to
                  zniósł ale to kurcze ponad 2000km a na samolot dla całej bandy to nas niestety
                  nie stać. anna 7777 te zielone kupki to sprawa dyskusyjna,nawet mój pediatra
                  sie zamotał/ceniony ordynator/że to może być wina diety,że to o niczym nie musi
                  świadczyć,mój robi zwykle zielone i śluzowate,a od czasu do czasu zielone mniej
                  sluzowate,czasem niezielone...trudno sie połapać, mimo że jadłam tylko chleb z
                  szynką i nic więcej.Lekarz mówi tak "jeśli dziecko jest żywotne ,dobrze
                  przybiera,nie ma wysypek,to znaczy że układ pokarmowy musi po prostu
                  dojrzeć"Ale jeśli Ciebie to niepokoi to pognęb lekarza troche, w końcu od tego
                  ich mamysmilePozdrawiam i uciekam bo małe sie obudziło..wczoraj oglądaliśmy razem
                  Opolesmilepodobało mu się....a mnie nie
                  • marzena691 Re: GROCHALCIA!! 11.06.05, 11:04
                    Grochalcia, ja tez Ci zycze udanej podrozy i szerokiej drogi!

                    Anfi74, dzieki bardzo za porady w sprawie zamieszcenia zdjec. Postaram sie cos
                    wykombinowac i moze uda mi sie pokazac moja Sandre.

                    Anna7777, moj pediatra powiedzial, ze zielone kupki nie sa nieprawidlowe i
                    wszystko jest OK, bo moja coreczka tez od czasu do czasu ma taka kupke. Robi z
                    reguly raz dziennie z malymi odstepstwami.

                    Luxfera1, masz fajna rodzinke, zazdroszcze Ci, ale wiesz tak pozytywnie. Zgrana
                    z Was "paczka", musi byc u Was w domu wesolo!

                    A propos wagi to porownujac do Waszych dzieciaczkow, to tak jak Luxfera1, mam
                    chyba niedozywione dzieckowink)) Sandra ma 11 tygodni i wazy 5430 g. (waga
                    urodzeniowa 3050 g). Az sie zaczelam martwic... tym bardziej, ze przeszlismy na
                    butelke (to jej decyzja, bylo mi bardzo smutnosad(( i wedlug wskazan powinna
                    zjadac 5 butelek po 150 ml, tymczasem zjada 5, ale w granicach 110-140 ml.

                    Pozdrawaim serdecznie,

                    Marzena
                  • xsenna Re:Wyjazd do Paryza. 11.06.05, 21:31
                    Wiesz co ja jechalam z Emma jak miala 6mcy ponad 2000km zajelo nam to 4dni
                    samochodem i stwierdzam ze bylo latwiej niz jak jechalismy gdy miala
                    2,5roku.Jako niemowlak spala i jadla a potem to musialam sie nia zajmowac.Takze
                    jak chcesz jechac to lepiej teraz.
    • borowka78 Piski az bebenki pękają:))) 11.06.05, 18:36
      Nasz MArcinek od jakiegoś czasu uwielbia bawic sie swoim glosem, piszczy i jest
      wtedy wniebowziety!!! Dzisiaj w markecie przy kasie musielismy dluzej stac
      (koniec papieru), a ten swoja arie zaczal...ludzie nas obstapili, a ten jeszcze
      głośniej...ze smiechu az sie poplakalamsmile

      • grochalcia Re: Piski az bebenki pękają:))) 11.06.05, 20:44
        zobaczcie jakie rzeczy sprawiaja nam teraz radosc, nie??? a to sie usmiechnal, a
        to zasmial, a to zapiszczal...jakie to piekne... Pozdrawiam was, zaraz
        jade...cos tu dzis spokojnie na naszym forum...do zobaczenia za poltorej
        tygodnia. Kasia
        • xsenna Re: Co wcieracie pod paszki 11.06.05, 21:33
          No wlasnie po kapieli co wcieracie pod szyje i we wszystkie faldki,ja do tej
          pory uzywalam sudokremu ale zauwazylam ze Louis,ma strasznie wysuszona
          skore,czy uzywac zasypki?
          • mama_wojtusia2 Re: Co wcieracie pod paszki 11.06.05, 21:54
            Wojtkowi dobrze osuszałam i posypywałam pudrem (nivea) pod szyjką i pod
            paszkami. Mąką ziemniaczaną też można. Wojtuś nigdy nie miał odparzeń.
            Ala natomiast jest chuda i u niej nie ma fałdek. Zaważyłam ją dzisiaj na
            naszej wadze i wyszło mi, że waży 4700... hm to mało, bo jak miała 6 tygodni
            to ważyła 4150 a teraz ma prawie 12 tygodni... Idę w poniedziałek ją zwazyć do
            lekarza i niech przy okazji ją zbadają, bo coś kaszle. Mam nadzieję, że nie
            zaraziła się od Wojtka ani ode mnie, bo ja znowu jestem przeziębiona..
            Pozdrowionka
          • mama_wojtusia2 Re: Co wcieracie pod paszki 11.06.05, 21:55
            A co do wysuszonej skórki to Ala tez ma suchą, ale dermatolog zabronił mi
            jej smarować czymkolwiek.
            • luxfera1 2 RAZY 11.06.05, 22:32
              sie upisałam jak głupia...i 2 razy mi sie zmazało,internautka ze mnie jak z
              koziej...Idę obejrzeć to durnowate Opole i spać...
              • mama_wojtusia2 Re: 2 RAZY 11.06.05, 23:06
                luzik smile
                Moje dranie śpią, tatuś na imprezie (popijawie) z ludźmi z liceum a ja buszuję
                po internecie. Nawet dodałam zdjęcia moich małych, tylko jeszcze się nie
                pokazują. Sama je pomniejszałam, więc jeżeli przesadziłam to sorry, ale to
                był mój pierwszy raz wink
                Dobranoc.
                • agaluba my jemy nowe rzeczy 11.06.05, 23:36
                  smile) dziś pierwszy raz Krzyś na polecenie pediatry dostał soczek jabłkowy, na
                  razie 20 ml, ale sądząć po minie wypiłby od razu kilka butelek wink)

                  no i swędzą go dziąsla - choć na razie jeszcze się zębów nie spodziewamy, to
                  pediatra zalecił smarowanie dentinoxem - chyba pomaga, bo mały znacznie
                  spokojniejszy.

                  padam na pysk, dobranoc

                  Aga i Krzyś
          • agnieszka190 Re: Co wcieracie pod paszki 12.06.05, 09:12
            My naszego Filipka kąpiemy w Oilatum i peditra powiedział żeby nic już nie
            wcierać, bo ten płyn ma właściwości natłuszczające.

            Mój Filipek strasznie się ślini, czy wasze dzieci też tak mają?
            • xsenna Re: Co wcieracie pod paszki 12.06.05, 17:33
              Moj tez sie slini i to dobre 3tyg.
              • kligler Re: Co wcieracie pod paszki 12.06.05, 18:14
                Ja też kąpie małą w oilatum ale dodatkowo natłuszczam jeszcze oliwką Bambino.
                Mama_Wojtusia, a może Ala jest uczulona na coś co Ty jesz i stad ta sucha skóra
                i małe przyrosty masy . Moja Marcelinka jest uczulona na mleko i jaja kurze, ale
                zanim zorientowałam się że to wszystko jej szkodzi, to nabawiła się atopowego
                zapalenia skóry(zaczęło się niewinnie - od ciemieniuchy) i dodotkowo od około
                miesiąca mniej przybiera na wadze co bardzo mnie martwi. Obecnie waży 5510 g i
                ma 12 tygodni.
                • xsenna Nasze wieczorki. 12.06.05, 22:09
                  Mamy ostatnio problem,maly jak po kapieli zasnie przekima godzinke tak jak
                  teraz i nie chce dalej spac.Teraz wlasnie siedzi z nami i ogladamy
                  telwizje.Super co nie.
                  • borowka78 Re: Nasze wieczorki. 13.06.05, 12:18
                    Nie nie zazdroszcze. A po seansie telewizyjnym co sie dzieje?
                    Ja od kilku dni zmieniam nawyki Marcinka-rozpiescilismy go (glownie babcie) i
                    usypial tylko na rekach, wiec go oswajam z samodzielnym zasypianiem w
                    lozeczku...nie ma lekko...ehhhh..mam nadzieje, ze damy rade?
                    • magdek2 Re: Nasze wieczorki. 13.06.05, 13:52
                      a Asia teraz dopomina się zasypiania w łóżeczku, przeszkadza jej inne
                      otoczenie, zabwaki też muszę ściagać bo ja draznia w chwili zasypiania, nie
                      lubi jak sie do niej mówi, tylko mruczenie jest dozwolone i trzymanie za rączkę
                      obowiązkowe, na szczęście juz udaje mi się coraz lepiej wyłapywać moment kiedy
                      jest zmęczona, bo jak była przemęczona to juz tylko krzyk i nic wiecej, lubi
                      zasypiac ze mna w łózku tylko po porannym jedzonku i pogawędkach, które wtedy
                      prowadzi, a w ciągu dnia i wieczorem tylko łóżeczko lub wózek, tyle że w ciagu
                      dnia to są raczej drzemki a nie prawdziwe spanie, nic nie moge zrobić w domu,
                      wczoraj poszłam spać o 1 30 a wstałam o 5 bo tak mała zaczyna dzien i dzisiaj
                      kolejny dzień jestem nieprzytomna, martwie sie co to bedzie jak wrócę do pracy,
                      bo wtedy musze byc przytomna smile,
                      jeździmy juz na te ćwiczenia, oczywiscie prywatnie, bo państwowo jestesmy
                      wyznaczone na 6 lipca, troche długo jak na takiego malucha, co smieszniejsze
                      pani rehabilitantka orzekła że ona w ogole nie widzi wzmożonego napięcia
                      mięśniowego, tylko i wyłącznie asymetrię ułożeniową, a dziecko według niej jest
                      rowziniete juz miesiąc do przodu, i bądź tu madry co jeden lekarz to co innego,
                      ale juz trochę ochłonęłam po tych wspaniałych diagnozach róznych osób i
                      podchodzę dużo spokojniej do całej sprawy, poćwiczymy i zobaczymy
                      • agnieszka190 Re: Nasze wieczorki. 13.06.05, 14:05
                        A mój łobuziak też coraz później chodzi spać. Ostatnio upodobał sobie zasypanie
                        między 21a 22, a kiedyś 19-20. Ale dzisiaj dał mi pospać do 7,20, zazwyczaj
                        pobudka jest o 6,00. I w dzień ze spaniem znacznie sie poprawiło, kiedyś małe
                        drzemki po 20-30 minut, A teraz potrafi nawet trzy godzinki spać. Chyba
                        wykańczają go zabawy pod matami edukacyjnymi- te maty to super sprawa. Jak go
                        położę to godzinę mam z głowy, jak mu się nudzi jedna to kładę pod druga i
                        jeszcze 30 minut a późni śpi jak zabity.
                      • marzena691 Re: Nasze wieczorki. 13.06.05, 19:39
                        Magdek2, moja Sandra zachowuje sie identycznie jak Twoja Asia! To niesamowite,
                        ze dzieciaczki moga byc tak podobnesmile
                        W cigu dnia tylko w lozeczku krotkie drzemki, rano - ze mna w lozku, a tak w
                        ogole to sama zasypia w lozku.
                        Ostatnio sie tylko martwie, bo malo je. Probuje rozne rodzaje mleka, bo moze
                        jej nie smakuje?
                        • magdek2 Re: Nasze wieczorki. 13.06.05, 22:56
                          Marzenka, też juz to dawno stwierdziłam, że sa podobne do siebie smile))
                • mama_wojtusia2 do klingier 13.06.05, 16:02
                  Sama nie wiem. Ona jest fizycznie bardzo podobna do Wojtka. Wojtek też miał
                  suchą skórę. Nie wiem co to ulewanie ani kolki. Wojtek tez mało tył. tylko, że
                  Ala przytyła w ciągu 6 tygodni 340 gr... Zrobimy posiew z moczu, bo może
                  to cos pokaże... A jeżeli nie to będzie dokarmianie z butelki. Dziwne, bo
                  ona jest radosna i nic ją nie boli. A jak trzyma cyca w buzi i zacznie jej
                  kapać mleczko a ona nie ma na nie ochoty to zaciska dziąsła na cycu albo
                  go wypuszcza, żeby mleko wykapało obok. Może faktycznie w tym moczu coś jest?...
                  Ala jutro kończy 12 tygodni i waży 4460... waga urodzeniowa 3300. Chyba
                  trzeba poczekać na wyniki i do tego czasu nie panikować...
                  • anna7777 :-))) 13.06.05, 16:58
                    a moja Julka chodzi spac tez dosyc pozno,bo ok 22-czasami23,u nas sa straszne
                    upaly ostatnio wiec na spacery nie wczesniej jak o 20 do okolo 21.30 i z rana
                    czasami(jak nie spimy za dlugo),a tak cale dnie w domu, ja tak sie cieszylam,ze
                    rodze na wiosne,bo bedziemy spedzaly cale dnie na zewnatrz,a tu prosze...

                    Wczoraj byla niedziela,maz w domu wiec postanowilismy sie wybrac gdzies za
                    miasto.Wieczorem oczywiscie i tak oddalilismy sie o jakies 100km,dotarlismy do
                    jakiegos jeziorka,chcielismy choc troche pospacerowac,bylo juz po 20,a tu Julka
                    w ryk wiec pierwszy raz w samochodzie proces przebierania,karmienia(udalo mi sie
                    jakos wygramolic piers z sukienki) wiec teraz zadowolona,ze wszystko w
                    porzadku,mysle choc wyjdziemy na chwile i tylko odlozylam do siedzonka,dalej w
                    ryk,leje deszcz, robi sie ciemno, postanowilismy wracac z mysla ze w czasie
                    jazdy zasnie-a tu ryk...nie wiedzialam juz co robic,nawet kolysanie nie
                    pomagalo,maz prowadzil,ja z nia z tylu i ryk, wrzask i co nie tylko...w koncu
                    nachylilam sie nad nia,wyjelam po raz drugi piers(przy 100km/h),po chwili
                    pomoglo,ale nie zasnela choc widzialam ,ze jest juz strasznie spiaca,cos ja
                    rozpraszalo,dopiero po jakims czasie,takze jak wrocilismy do domu,to dobudzic
                    tez nie moglam do kapieli
                    a jak byla mlodsza,to jak tylko uslyszala warkot silnika, to juz spala,dzis tez
                    sie wybieram z nia sama,na zakupy i juz sie boje tego placzu
                    a tak to jest grzeczniutka,po kapieli klade ja do lozeczka i wychodze,zasypia
                    sama,a w ciagu dnia jest roznie,czasami trzeba jej pomoc,czasami nie spi caly dzien
                    pogubilam sie juz ile Julcia ma tygodni,chyba 12,ale jak skonczyla 2 miesiace,to
                    bylo 2 tyg.temu,to wazyla 5,5kg i urosla 11cm,to chyba normalnie,bo lekarz nic
                    nie powiedzial,a teraz to nie wiem ile wazy
                    kupy robi dalej zielone,raz dziennie taki mega gigant
                    jeszcze jedna rzecz,juz ostatnia,przed wczoraj przy karmieniu ona plakala,byla
                    glodna,a prezyla sie nie mogla jesc,nigdy nam sie to nie zdarzylo,jak ja
                    podnioslam,to duzo jej sie odbilo,czy to moglo byc przez powietrze w
                    jelitach,czy wam tez sie zdarzylo?
                    pozdrawiam,Ania


    • mama_wojtusia2 Ala nie tyje... 13.06.05, 15:56
      w ciągu 6 tygodni przytyła tylko 340 gr. Mam przez tydzień odciągać mleko
      i dawać jej dodatkowo to odciągnięte. Jutro mam złapać siusiu na posiew.
      Często takie łobuzy mają infekcję układu moczowego, która przebiega bezobiawowo
      a dziecko za mało tyje... Ech... W każdym razie, jeżeli badania będą ok to
      będziemy Alę dokarmiać mlekiem modyfikowanym, bo widocznie ona za mało je. Taki
      z niej obibok.
      • kligler Re: Ala nie tyje... 13.06.05, 19:51
        Gdy my byłyśmy w szpitalu, to też w pierwszej kolejności podejrzewali zakażenie
        układu moczowego. Dodatkowo na wstępie wykonali badanie laryngologiczne, bo to
        też często jest przyczyną niechęci dzieci do ssania i spadku przyrostu masy
        ciała. U nas na szczecie wszystko sie wykluczylo. Z USG wyszla duza ilosc gazow
        i w epikryzie nam napisali - kolka jelitowa.
        Dla mnie jest to bardzo dziwna kolka, bo ona jest raczej pogodnym dzieckiem i
        nie ma typowych placzow o stalych porach ... Placze (czasami) gdy ja karmie - bo
        niestety wtedy ja przewaznie boli brzuszek i moze ze strachu przed bolem
        poprostu niedojada. Od paru dni (odpukac) jest lekka poprawa.
        Ja rowniez jakis czas temu myslalam o przejsciu na sztuczne mleko tym bardziej,
        ze caly czas walczymy z alergia.
        • agusik25 dawno nie zagladałam... 13.06.05, 21:19
          Cześćsmile

          Poczytalam sobie co u Was, sporo tego byłosmile

          MamoWojtusia, trzymam kciuki żeby szybciutko sie wyjaśniło dlaczego Ala nie
          tyje. Moja Olka ładnie przybiera na wadze, jest pogodną dziewczynką i właściwie
          nie mamy z nią większych problemów. Miala zielone, śluzowate kupki, ale już ok.
          Czasami tylko pojawia się śluz. Mimo tego nasza pediatra kazała nam kontrolnie
          zrobić posiew moczu... no i wyszły bakteriesad Jesteśmy teraz w trakcie leczenia.
          Łudzę się troszkę, że może mocz nie był całkiem czysty... Tak naprawdę jednak
          obawiam się, żeby nie był to refluks. Kolejny posiew na poczatku lipca. Oby było ok.

          Moja córeczka też się ślini. W dodatku ciagle ładuje rączki do buzi i nie tylko,
          ostatnio próbowała zjeść grzechotkęsmile
          Przesypia całą noc, nawet sie troszkę martwię, że za długo śpi, albo że nie
          słyszymy jak się budzi, bo nie płacze.
          Ostatnio długo śsie pierś, a po karmieniu wydaje się, że jeszcze ma ochotę pić.
          Chyba mam mniej pokarmu, a tak narzekałam, że ciagle mam za dużo i muszę ściągać...

          Pozdrawiam ciepluto i życzę naszym kochanym pociechom dużo zdrówka. Niech nam
          szczęśliwie rosnąsmile
          • agaluba a my po kolejnym szczepieniu 13.06.05, 22:08
            pan niemowlak chwilowo padł na placu boju i śpi zmęczon wrzaskami i przeżyciami.
            w dalszym ciągu próbujemy nauczyć gnomika spania w nocy.. raz się udaje, a raz
            bestia nam spać nie daje.. generalnie jest super grzeczny rano, w niedziele np
            czekał grzecznie i po cichu az my wstaniemy, a że zaspaliśmy, to trochę sobie
            poczekał... ale przywitał nas uśmiechem - po prostu cudo.

            dentinox, miłe panie, dentinox!! - cudo maść, odkąd smarujemy dziąsła jest
            znaczna poprawa w zachowaniu szkrabula - mniej sie ślini i mniej go te dziąsła
            swędzą, polecam.

            pozdrawiam,

            aga i krzys
            • luxfera1 Było nas.. 14.06.05, 09:07
              prawie 50 które na marcowym forum pochwaliły sie dziećmi...i drugie tyle które
              sie nie pochwaliły//"gdzie te baby"?????smile))
              • xsenna Re: Było nas.. 14.06.05, 10:03
                Zreszta ja nawet zauwazylam ze i nas ubywa.To napewno przez lato.
        • mama_wojtusia2 Re: Ala nie tyje... 14.06.05, 11:28
          Wiesz, wczoraj przed spaniem udało mi się w nią wcisnąć 65 ml mleka... Spała
          do 4 rano i jak dałam jej cycusia to nie jadła. Ona nie je. Tylko dlaczego?
          Jak bierze cycusia do buzi i leci jej mleko to ona się denerwuje i nie chce
          mleka... Głodna nie jest. raczej nic ją nie boli. Jeżeli marudzi to wystarczy
          wziąć ją na ręce i wszystkie smutki mijają. Nic z tego nie rozumiem.
          • xsenna Re: Ala nie tyje... 14.06.05, 11:37
            Moja Emma tak miala,poprostu nieobzerala sie byla zdrowa.Jak popatrzylam na
            Twoja Ale to nie yglada na chora ani na chuda taka jest chyba jej natua.
            • agaluba Re: Ala nie tyje... 14.06.05, 12:01
              a może Ala jest po prostu małym niejadkiem smile) moja mama opowiadała, że ja
              byłam takim potworem - jak zaczynała karmic, to karmienie kończyło się w porze
              kolejnego.. i tak w kółko.. i nawet nie miała jak ze mną chodzić na spacery,
              jak miałam roczek ważyłam ok 9 kilo, a teraz.. klocek ze mnie straszny! moze to
              przejdzie, więc nie martw się na zapas!! na pewno Wasz lekarz coś wymyśli smile)

              ja wracam do książek, w sobote juz ten cholerny egazamin, uśpiłam gnoma na
              tarasie, wiec mam nadzieję, że mam chwilę dla siebie..

              pozdrawiam,
              aga i krzys
              • mama_wojtusia2 Re: Ala nie tyje... 14.06.05, 12:45
                Wojtek jak miał rok to ważył 8600... wypasiony tez nie był i nie jest.
                Jak kupuję Wojtkowi spodnie to jak sa dobre na długość to zjeżdżają mu z dupki.
                Jak są dobre w pasie to sięgają mu do połowy uda smile Ja mam podobnie...
                Jeżeli będzie trzeba to będę karmiła Alę butelką tylko, żeby ta mała cholera
                chciała jeść smile Idę jeszcze w czwartek do lekarza i zobaczymy.
          • hannamay Re: Ala nie tyje... formula na min ilosc pokarmu 14.06.05, 17:17
            mamo_wojtusia --

            wiesz, ja w swoich "madrych" zrodlach
            parenting.ivillage.com/newborn/nbreastfeed/0,,77sw,00.html wyczytalam
            pewna formule dla mam odciagajacych pokarm i zastanawiajacych sie dziecko
            powinno zjesc.


            otoz, wage dziecka u nas w funtach ( 1 kg to prawie 2.2 funtow) mnozysz przez 3
            a nastepnie dzielisz te liczbe przez ilosc karmien i w ten sposob masz wynik
            ktory sugeruje ilosc ounces ( 1 ounce to 29.57 ml) pokarmu, ktora powinien zjsc
            maluszek.

            tak wiec twoja Ala ma 4.5 kg co jest rowne prawie 10 funtow x 3 = 30

            jesli karmisz dajmy na to 10 razy w ciagu doby to wynik jest rowny 3 ounces

            3x 29.57 = 88.71 ml.

            Sadze ze 65ml to zbyt malo i byc moze to dlatego Ala malo przybiera na wadze.

            co o tym sadzisz?

            _hannamay_
            • marzena691 Brak apetytu 14.06.05, 22:10
              Jestem zmartwiona - moja Sandra bardzo malo je. Zamiast 5 butelek po 150ml
              zjada jedynie 1-2 pelne, a pozniej juz tylko po ok. 100ml.
              Jutro ide ja zwazyc, wiec zobaczymy czy ma to swoje konsekwencje.
              Czy oprocz Mamy_Wojtusia ktoras z Was boryka sie z takim problemem? Co robic?
              Pozdrawiam serdecznie,
              Marzena
              • hannamay Re: Brak apetytu 14.06.05, 23:10
                marzenko jesli sugerujesz sie formula, ktora wrzucilam w poprzednim poscie to
                nie martw sie! to taka usredniona ilosc dla wszystkich dzieci - tak mniej wiecej
                aby rodzice wiedzieli ile powinno malenstwo jesc i jakie sa ewentualne
                odstepstwa. Zawsze trzeba zwracac uwage na indywidualnosc dziecka - inaczej
                bedzie jadlo i w innych ilosciach dziecko ktore jest bardzo aktywne - malo spi,
                a duzo rusza sie, inaczej bedzie jadlo dziecko ktore jest spokojne, czesto i
                duzo spi. pewno to ile je twoja coreczka, jest wystarczajaco dla niej.

                powodzenia!
                • marzena691 Re: Brak apetytu 15.06.05, 17:52
                  Hannamay, dziekuje za pocieszenia. Moze rzeczywiscie te wszystkie normy nalezy
                  traktowac bardzo elastycznie. Kazde dziecko jest unikalne i ma swoje potrzeby i
                  tego bede sie trzymac.
                  W przyszlym tygodniu mamy wizyte u pediatry, wiec jeszcze przedyskutuje temat,
                  ale najwazniejsze, ze Sandra jest pogodna, spokojna i zadowolona, choc ostatnio
                  mniej rozmawiacrying((
                  Pozdrawiam serdecznie,
                  Marzena
                  • hannamay Re: Brak apetytu 15.06.05, 18:26
                    Sandra z pewnoscia ma sie dobrze Marzenko ! smile kazde dziecko ma fazy obfitego
                    jedzenia i potem mniejszego. pewno przez taka wlasnei faze mneijszego jedzenia
                    przechodzi. poza tym moja mala tez ma fazy kiedy mowi sporo potem mniej a potem
                    wraca ze zdwojona sila jej gadatliwosc. to chyba taki cykl. pozdrawiam was
                    serdecznei!

                    buziaki dla Sandry!
            • mama_wojtusia2 Re: Ala nie tyje... formula na min ilosc pokarmu 15.06.05, 09:47
              No widzisz, ta mała cholera nie che jeść... Wczoraj wieczorem znowu zjadła
              65 ml i koniec. W nocy nie chciala jeść wogóle. Rano myślałam, że mi cyce
              popękają a ona nawet nie dała sie przystawić. Teraz śpi. ZObaczymy czy po spaniu
              będzie jadła.
              Jak nie będzie chciała dalej jeść to będziemy karmić mlekiem modyfikowanym, bo
              ono przynajmniej jest bardziej kaloryczne.
              Jutro idę jeszcze do pediatry i zobaczymy co ona powie...
              • ainaw Re: Ala nie tyje... formula na min ilosc pokarmu 15.06.05, 11:17
                Marzenko, a może idź do poradni laktacyjnej? W razie czego służę namiarem. Nie
                zaszkodzi, a może pomóc.
            • hannamay Re: dla malo przybierajacych na wadze dzieci i mam 15.06.05, 18:24
              dla dzieci ktore malo przybieraja na wadze, tutaj w usa poleca sie masawanie
              cialka dziecka jak najczesciej co najmniej 2 razy na dzien. to mam byc taki
              uczuciowy masaz naturalnym najlepiej olejkiem migdalowym, pelen milosci i
              ciepla. kiedys robiono badania na wczesniakach, dzieci ktore byly masowane -
              raczej lekko dotykane - przybieraly na waddze znacznie szybciej od tych co nie
              byly dotykane/masowane - roznica byla okolo 48%.

              ja osobiscie masuje mala Ole wieczorem przez okolo 15 min delikatnym olejkiem
              naturalnym. na poczatku jej mowie ze czas na masazyk i czy pozwoli mi pomasowac
              jej nozki, raczki itd.. caly czas delikatnei rozmawiam, caluje jej stopki i
              bardzo delikatnie masuje kazda czesc jej malenkeigo cialka. zaczynam od szyjki,
              poprzez raczki, brzuszek, posladki, nozki, stopki, potem plecy i koncze na buzi
              i uszkach.

              warto sprobowac!
              polecam!
              • iwonaw.1970 Re: dla malo przybierajacych na wadze dzieci i ma 15.06.05, 21:02
                Ja również masuję ciałko mojej Maleńkiej. Bardzo to lubi. Masuję wieczorem po
                kąpieli kiedy smarują ją oliwką. Uśmiecha się i stękasmile))
                Pozdrawiam
                IW
    • anfi74 Re: Upłynął rok :) 14.06.05, 10:12
      Luxfera, skłoniłaś mnie do wycieczki na wątek „Marzec 2005” i odkryłam, że
      dzisiaj mija dokładnie rok od otwarcia naszego wątku! Miło sobie przypomnieć,
      jak rozpoczynała się nasza przygoda z Marcepaniątkami. Wtedy stałyśmy przed
      Wielką Niewiadomą a dzisiaj mamy już przy sobie nasze szczęścia…

      Borówko78, dopisałam Cię dopiero dzisiaj do Wielkiej Listy, bo nie odwiedzałam
      już dawno „w oczekiwaniu” i stąd niedopatrzenie. Jesteś na pozycji nr 9:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=13417714&a=25179513
      … a za 4 dni rocznica poczęcia Bartusia smile)). Chyba spędzimy ten dzień w
      podobny sposób, oby tylko nie miał takich skutków smile)).

      Pozdrawiamy
    • dorotakala utrzymywanie główki przy podciąganiu do siadu? 14.06.05, 12:03
      Dziewczynki czy wasze dzieci ciągną już główkę przy próbie podciągania do
      siadu - moja córcia wczoraj skończyła 3 m-ce i główka jej zwisa - a ja mam
      obsesję czy wszystko jest ok - pozdrawiam Dorota
      • mama_wojtusia2 Re: utrzymywanie główki przy podciąganiu do siadu 14.06.05, 12:47
        Moja ciągnie i trzyma przy noszeniu sztywno. U nas to dziedziczne, bo Wojtek
        tez bardzo szybko trzymał głowę, więc nami się nie sugeruj...
        Ale 3 miesięczne dziecko nie musi jeszcze dobrze trzymać głowy. U nas przy
        każdej wizycie u lekarza pediatra sprawdza takie rzeczy.
        • luxfera1 Re: utrzymywanie główki przy podciąganiu do siadu 14.06.05, 12:54
          mój trzyma od 2 m-ca,ale on tak ma bo pediatra sam był zaskoczony...no i u nas
          tez przy kazdej wizycie mały jest gruntownie badany.?Ale dzieci rozwijają się
          różnym trybem,często skokowo.Jeśli nie jesteś spokojna przeleć sie do
          przychodni...taki piękny dzień i wrócisz radosna i spokojnasmileJa nie czekam z
          wątpliwosciami tylko gnam...ale to wrodzona histeryjasmile
          • magdek2 Re: utrzymywanie główki przy podciąganiu do siadu 14.06.05, 14:24
            no świetnie.... a nas na tę rehabilitację wysłali własnie między innymi
            dlatego, pani neurolog twierdzi że w wieku 2 miesięcy juz powinna ciagnąc głowę
            za tułowiem, słowo daję mam dosyć lekarzy, dobrze że ta rehabilitantaka jest
            normalna
            • luxfera1 Re: utrzymywanie główki przy podciąganiu do siadu 14.06.05, 14:38
              no bo punkt widzenia sz.p. pediatrów i pań nie wiadomo od czego jest
              uzależniony...a to wzmożone czy osłabione napięcie to nie nadużywany termin
              przypadkiem?Gdyby nie forum to nie wiedziałabym nawet że takie cos istniejesmile
              • socka2 Re: utrzymywanie główki przy podciąganiu do siadu 14.06.05, 14:51
                Franek tez od jakiegos czasu trzyma sztywno glowke przy podciaganiu.Miedzy
                innymi dlatego dzisiaj wyruszymy na spacer w nosidelku smile niech podziwia swiat
                z gory smile
                No i u nas pediatra bada przy kazdej wizycie odruchy noworodka (to wg nich
                sprawda sie wzmozone lub oslabione napiecie miesniowe - wyczytalam wczoraj).
                Maly rosnie jak "prosiaczek" - slowa pediatry.
                dziewczyny, czy macie zamiar same gotowac dzieciom jedzonka czy zdajecie sie na
                sloiczki?
                pozdrawiamy
                APF
                • dorotakala Re: utrzymywanie główki przy podciąganiu do siadu 14.06.05, 15:09
                  no właśnie i dlatego głupia jestem - jedni lekarze mówią ok ma czas - inni
                  wysyłają na rehabilitacjęsad(((
                  • luxfera1 Re: utrzymywanie główki przy podciąganiu do siadu 14.06.05, 15:51
                    a ja myślę Dorotko że gdyby łypnął fachowym okiem dobry rehabilitant na Twojego
                    skarba to dowiedziałabyś sie więcej od niego niż od pediatry.Moja bratanica
                    była rehabilitowana z powodu kręczu szyi,kobieta była super,nie dosc ze małą
                    wyprowadziła szybko ,dała wiele cennych rad na przyszłość.
                    Socka...ja będę gotować..mam dostęp do wiejskich kur i jarzyn,mam filtrowaną
                    wode...a słoiczki w razie leniasmileno i na pewno na początek bo jak sie złapie
                    tego niedoprawionego paskudztwa to reszta poleci...
                    • socka2 Re: utrzymywanie główki przy podciąganiu do siadu 14.06.05, 16:05
                      ja tez mam zamiar sama szykowac - maz namawia mnie na kupno (nie wiem, jak to
                      po polsku nazwac, czy jest takie cos w PL) homogenizatora czyli maszynki do
                      przygotowywania jedzonka dla dzieci (cos jak mikser), a ze nie mamy w domu
                      miksera z prawdziwego zdarzenia, wiec....
                      z Paula czasem mi sie udalo cos ugotowac, ale przewaznie gotowce dostawala sad

                      Ania
                      • xsenna Re: utrzymywanie główki przy podciąganiu do siadu 14.06.05, 16:39
                        Moj podosi glowke nawet lezac na podwyzszeniu sam probuje,Emma byla taka
                        sama.Wlasnie byla u mnie pielegniarka na sprawdzeniu malucha.Ma 12tyg i wazy
                        6700 no i 60cm.Urodzil sie 3510 i 52cm.To chyba normalnie.No i co wam powiem to
                        wczoraj tylko jedna kupka,a dzisiaj jeszcze wcale.Jest troche marudny moze to
                        dlatego.Co do jedzonka to na poczatku bede kupowala a potem to juz sama
                        pogotuje narazie jeszcze o tym nie mysle.No i zaczne od warzyw zeby je
                        polubil.A wogole to wczoraj sie zszokowalam jak zobaczylam mus owocowy z
                        truskawkami od 4mca.No i soki pomaranczowe tez od 4mca!!
                  • socka2 Re: utrzymywanie główki przy podciąganiu do siadu 14.06.05, 16:02
                    podaje za "mamo to ja" konsultacja dr grazyna Banaszek pediatra neurolog:

                    GLOWKA:
                    3-4 miesiac: dziecko pewnie trzyma glowe w gorzy przynajmniej przez minute.
                    gdy lezy na pleckach i jest podciagane do pozycji siedzacej, na krotko unosi
                    glowke.
                    5-6 miesiac: maluszek dobrze juz kontroluje ruchy glowki, rozglada sie w rozne
                    strony, trzyma glowke prosto

                    RACZKI:
                    3-4 miesiac: malenstwo potrafi juz bawic sie trzymana w raczce grzechotka
                    5-6 miesiac: wyciaga (celowo) raczke po zabawke, dotykajac jej lub chwytajac

                    NOZKI:
                    3-4 miesiac: gdy malec jest radosny, rusza i mocno kopie nozkami (przebiera
                    nimi bardzo szybko)
                    5-6 miesiac: potrafi celowo uniesc nozki do gory, dotykajac ich i bawiac sie
                    nimi

                    Co do odruchow badanych przez pediatrow:

                    odruch Galanta - kladzie sie dziecko na brzuszku na dloni, palcem lekko
                    nakresla linie z prawej strony wzdluz kregoslupa, malenstwo lekko skreci cialo
                    w prawo (zanika ok. 4 miesiaca). jezeli nie ma odruchu, dziecko ma zbyt duze
                    napiecie miesniowe i potrzebna jest konsultacja z neurologiem

                    pozycja szermierza - gdy maluszek patrzy w prawo prostuje prawa raczke,
                    wyrazajac w ten sposob niejako gotowosc dosiegniecia do ciekawych przedmiotow.
                    jednoczesnie widac reakcje chwytne palcow raczek i stop (prawej i lewej).zanika
                    do konca 3 mies. zbyt silne prezenie i zgiecie moze wskazywac na wzmozenia
                    napiecia miesni.

                    chod automatyczny - postawiony na twardym podlozu noworodek podnosi na przemian
                    nozki lewa i prawa - "chodzi". zanika do 3 miesiaca. jezeli nie - moze
                    swiadczyc o opozniajacym sie rozwoju lub zbyt duzym napieciu miesniowym.

                    odrych Moro - na glosne dzwieki noworodek reaguje wyrzuceniem szeroko raczek na
                    boki i wyprostowaniem nozek, a potem wolno przyciagajacym je do siebie - zanika
                    ok. 4 miesiaca - jezeli trwa zbyt dlugo swiadczy o nieprawidlowym lub
                    opzniajacym sie rozwoju lub nadwrazliwosci emocjonalnej maluszka.

                    Mysle wiec, ze nasze dzieci nie musza jeszcze koniecznie podnosic glowki - maja
                    czas do 4 mies. poza tym, jak juz ktos pisal, rozwijaja sie kazdy swoim rytmem,
                    przewaznie skokowo.

                    pozdrwiam
                    A

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka