magdek2 do agaluba odnosnie anemii 18.05.05, 12:41 napisz mi proszę o ile odbiegałay wartości u ciebie w morfologii ze lekarz stwierdził niedokrwistość, moja mała tez ma poniżej normy hematokryt i czerwone, troche jestem przerazona... a do lekarza dopiero w piatek Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: do agaluba odnosnie anemii 18.05.05, 21:34 Hej, nie martw się na zapas!! u nas było tak - hemoglobina 8,5 norma od 9,4 hematokryt 25.6 norma od 28.. jeśli cos nie tak, to dostaniecie leki i wszytstko bedzie ok - anemia sie zdarza, zwłaszcza jak maluch nie zrobił sobie zapasów jeszcze w brzuchu u mamy, ja miałam poważna anemię przed ciążą - to niby z czego mial sobie zrobić - trzeba uzupełnić braki )) pozdrawiam, aga i krzys Odpowiedz Link Zgłoś
flara1 Re: do agaluba odnosnie anemii 19.05.05, 12:13 weszłam ostatnio na stronke www.lmm.pl o naturalnym planowaniu rodziny i tam jest kapitalnie wyjasnione miesiać po miesiącu co sie dzieje z malenstwem i ze taka niedokrwistosc w tym czasie to norma, nawet nazywa sie niedokrwistosc fizjologiczna. Moja mala tez ostatnio placze popoludniami, musze przysiąść i poczytac tę Zaklinaczkę, bo juz sie balam ze to kolki sie zaczely. MOja Mala placze tez czasem jak cos zjem nowego, więc u innych dzieci to tez moze byc powód placzu. Ech, kiedy w koncu cZłowiek zrozumie to malenstwo, a nie tak tylko eksperymentuje i eksperymentuje Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 marcepany i marcepanny 20.05.05, 16:48 a to nam marzec w dol polecial U nas mimo, ze zaklinaczka nieczytana, synek je ladnie, kolki poszly precz,spi, smieje sie, gada i jest przekochany!!! A baczki same leca, jak traktorek Za tydzien idziemy na szczepienia - nasz pediatra mowil,ze po dojsciu do 6 kg mozemy szczepic - hmmm. Piszcie laski,co u Waszych maluchow! pozdrawiamy Ania i maluchy Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: marcepany i marcepanny 20.05.05, 19:10 u mnie Olenka skonczyla 10 tydzien - tez super spi szczegolnie noca rowne 12 godz z 2 przerwami na cyca. nie rozmawiamy noca tylko karmie mieniam pieluszke i odkladam - mala w 5 min sama zasypia. w dzien troche trudniej samej zasnac bo przyzwyczajona do spania ze mna - ale nie narzekam. potrafi przespac ze mna po 3 godz rano z przerwa 2 godz na zabawe i znowy okolo 3 godz snu. ladnie je chociaz szybciutko bo w 5 minut juz wazy ponad 6.5kg. Ola pieknie sie smieje, prowadzi powazne dyskusje na tematy uhuuu i nunuuuu nie czytalam zaklinaczki bo wiele zlego sie nasluchalam o sztucznym trenowaniu dzieci i programowaniu wedle moich potrzeb i wygody. zdecydowanie jestem za sluchaniem potrzeb dziecka i odpowiadaniem na nie na biezaco. poki co moj sposob dziala - mala nie placze, ladnie sie komunikuje z nami i jest przede wszystkim szczesliwa i pogodna - a o to nam wszystkim chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 no to o nas... 20.05.05, 21:29 Asia skończyła wczoraj 8 tygodni a dzisiaj w nocy spała 9 godzin, i tak jest własciwie często kapiel, jedzonko i spanko, natomiast dzień upływa jej na czuwaniu przerywanym 20 minutowymi drzemkami więc o zrobieniu czegokolwiek nie ma mowy.... dzisiaj była pediatra i uspokoiła mnie co do tej morfologii, tez mówiła o anemii fizjologicznej, musimy natomiast iść do neurologa na konsultacje bo jak lezy na brzuszku to wygina się cała w jedna stronę, i odgina głowe do tyłu jak lezy na pleckach, zobaczymy... wczoraj nie miała dobrego dnia bo bylismy u okulisty z ropiejacym oczkiem, jednak to zatkany kanalik łzowy, miała wyciskana ropke z kanalika, dostała kropelki, mamy jej masowac kanalik i pokazac sie za dwa tygodnie, jeśli sie nie odblokuje to niestety czeka nas zabieg udrażniania... nie wiem jak ja to przezyję... mam nadzieje że te masaże pomogą Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: no to o nas... 20.05.05, 22:10 A mojemu katarek przechodzi,mam nadzieje ze nie beda sie moje dzieciaczki zarazaly od siebie.Dzisiaj pierwszy raz wzielismy go do Tesco i wsadzilismy do siodelka w koszu zawsze byl w wozku,myslalam ze bedzie plakal ale on sobie wszystko ogladal,wszystko juz robi sie bardziej normalne.Jutro konczy 9tyg. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: no to o nas... 21.05.05, 09:01 oj kasiu, tego spania Asi w nocy to ja Ci troszke zazdroszcze!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: no to o nas... 21.05.05, 10:57 A ja mojego synka rano zastalam lezacego w poprzek,czy wasze tez sie przemieszczaja?Co do zaklinaczki to jest w tym troche racji ze niektore metody sa niefukcjonalne,ale wiekszosc jest ok.Ja od dwoch dni karmie malego przez sen o 23.00 i w ten sposob spi mi jednym ciagiem od 7.30 do 4.30. tak to budzil sie o 1.00.Mam troche problem zanim zalapie cycka i tak mi go szkoda bo tak slodko spi ale jak juz pociagnie to dalej slodko spi a ja z nim.Stwierdzam ze moj malo sie usmiecha w porownaniu do Emmy.ona to non stop "muchy lapala".No udanego weekendu u nas tez swieci sloneczko to moze pojedziemy nad ocean nalykac powietrza. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: marcepany i marcepanny 20.05.05, 22:18 Moja Sandra w niedziele konczy 2 m-ce! Dzisjejsza noc przespala 9 godzin jednym ciagiem! i sama zasypia w lozeczku. Mam nadzieje, ze tak juz bedzie)) W dzien jednak prawie nie spi. Uskutecznia jedynie 2-3 drzemki po 20 min. Czasem dluzej spi na spacerze, ale ostatnio nawet w wozku rozglada sie ciekawie. Zatem zrobienie czegokolwiek w domu jest balansowaniem na cienkiej linie..., a do tego dochodzi szukanie pracy... brak mi czasu na wszystko! Ale nie przejmuje sie tym, bo Sandra mi rekompensuje wszystkie trudy; jest urocza, pieknie sie usmiecha (cala buzia, wydajac rozne piski) i gaworzy, az milo z nia porozmawiac. Hannamay, zaklinaczka nie jest sztucznym trenowaniem dzieci, wprost przeciwnie, autorka namawia i doradza jak zrozumiec czasem dla nas doroslych tajemniczy jezyk niemowlat, jak je obserwowac i wsluchiwac co nam mowia. Ja jestem poczatkujaca matka i przyznam, ze na poczatku kazdy placz mojego dziecka mnie przerazal, bo nie wiedzialam czy cos ja np. boli, czy moze jest glodna, itp. Mi zaklinaczka pomogla zrozumiec niezrozumiale czasem dla mnie zachowanie mojej coreczki. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: marcepany i marcepanny 21.05.05, 08:59 ja przeczytalam zaklinaczke, ale hannamay ma tez troche racji... nie wszystkie metody mi sie podobaja, czasem biore synka na rece, a ostatnio nawet coraz czesciej jak placze....jak go usypiam to go kolysze i bujam..... zaklinaczka pomogla mi nauczyc sie, ze jak moje dziecko wrzeszczy wnieboglosy to jest zmeczone a nie glodne i jak zaczyna ziewac to migiem do lozeczka!!!! ale kazde dziecko jest inne i czasem ciezko dopasowac cos do swojego, nie??? Moj Szymek konczy 2 miesiace 30 maja i niestety w nocy budzi sie 2 razy, kolo1-2 i 4-5 i musze to zaakceptowac. Moze daltego, ze ma prolemy z brzuszkiem i gazami i to go wybudza....ale juz nauczylam sie z usmiechem wstawac do niego....nawet 5 razy jak trzeba. w dzien za to spi dluzej, nawet po 2-3 godziny, wiec nie mam prawa narzekac. a jak sie smieje, to sie serce raduje)))) u nas dzis piekne sloneczko. Milej soboty dziewczyny!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: marcepany i marcepanny 21.05.05, 12:26 Ja tylko na chwilę bo mały coś dzisiaj marudzi i mam może trochę głupie pytanie ile na dobę zuzywacie pampersów,bo coś mi szybko schodzą i nie wiem czy nie przesadzam . Poza tym odkryłam dla małego super zabawkę,a mianowicie zarysy twarzy narysowane czarnym flamastrem na białej kartce, patrzenie na kartkę jest niesamicie fascynujące dla Michasia,czasem nawet obiad zrobię podczas takiego zapatrzenia.U nas też coraz więcej uśmiechania tylko z gaworzeniem coś opornie idzie.Mały jest tez trochę leniwy jeśli idzie o podnoszenie główki jak leży na brzuchu (albo zasypia, albo wykonuje próbę samobójczą czyli ustawia głowę prostopadle do podłoża i gulgocząc dociska). uciekam bo go karuzelka znudziła i wrzeszczy na miśki Aga i 10tygodniowy Michaś Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: marcepany i marcepanny 21.05.05, 20:46 nie moge polemizowac bo nie czytalam zaklinaczki i czytac pewno nie bede jedno wiem, ze trenerzy niemowlat tutaj w usa (padoksalnie stad takze sie wywodzi wiekszosc) sa bardzo krytykowani przez renomowanych pediatrow za wprowadzanie brutalnych zasad placz az zasniesz, zapychania usteczek dzieci smoczkami bo dana godz. karmienia jeszcze nie nadeszla, a dziecko placze bo przechodzi faze wzrostu i jes czesciej glodne (co nawiasem mowiac jest jedna z przyczyn dla ktorej czesto mamy traca pokarm), tankowaniem w godz wieczornych po to aby miec spokoj noca itd. poza tym wielu z nich twierdzi ze jesli bedziesz odopowiadac dziecku na zadanie np. karmienie to wychowasz zadajacego czlowieka. moim zdaniem nic bardziej mylnego - czytajac wiele i studiujac rozwoj emocjonalny dziecka wiem ze im wiecej milosci i radosci i spontanicznosci podaruje w pierwszych miesiacach zycia tym wiekszy bagaz doba maly czlowiek zgromadzi sobie na dorosle zycie. osobiscie uwazam ze zadna ksiazka nie jest w stanie nauczyc mnie jezyka dziecka jesli sama nie beda na jego glos wrazliwa, jezeli nie oddam sie niemal calkowicie przez pierwsze tygodnie i jezeli moj umysl bedzie pochloniety przez inne sprawy. ktoras z mam zapytana ile razy karmi na dobe odopowiedziala nie licze tego podobnie jak nie licze calusow podarowanych. to jest troche moja szkola - ja nie jestem za wychowywaniem z zegarkiem w reku ale z sercem na dloni i niekoniecznie moja wygoda jest najwazniejsza ale przede wszystkim dobro mojego dziecka. dlatego tez nie pozwalam plakac dziecku w samotnosci - Olenka zadko placze, czesto ja nosze blisko siebie aby widziala swiat dookola i poznawala zamiast patrzec na goly sufit i czuc zimno materaca. chce by byla blisko moich ust aby obserwowala ich ruch to ksztaltuje wczesniejsza umiejetnosc mowy ( a musi nauczyc sie 3 roznych jezykow - moj polski, taty - turecki i angielski gdzie mieszkamy), staram sie jej jak najwiecej podarowac milosci i spokoju w ciagu dnia i moze dlatego jest takim spokojnym i opanowanym i radosnym czlowieczkiem. ale marzenko jesli zaklinaczka czy inna ksiazka pomogla ci zrozumiec dziecko i byc bardziej wrazliwym na jego potrzeby a tym bardziej czynic je bardziej szczesliwe i pogodne i bardziej ufne to tylko CHWALA JEJ ZA TO!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: marcepany i marcepanny 21.05.05, 22:45 hannamay,bardzo fajnie to napisalas i przyznaje Ci racje,ale oprocz tego Zaklinaczka to nie tylko "tresura",tam sa naprawde fajne porady dla zagubionej czy zalamanej mamy,bo sa dzieci aniolki i sa diabelki,ze tak nazwe,ktore sprawiaja wiele klopotow i czasami rodzice sa bezradni no ale nie mamy co polemizowac,bo wszyscy wiemy o co chodzi a racje Tobie przyznaje,pozdrawiam,Ania Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: marcepany i marcepanny 22.05.05, 23:23 Hannamay, zgadzam sie z Toba w 100%, ze najwazniejsza jest milosc w niskonczonej ilosci podarowana malenstwu. Ja tez staram sie dawac jak najwiecej milosci, czulosci i radasci mojej coreczce i nigdy jej nie zostawiam samej placzacej! Jesli widze zas, ze jest glodna to ja karmie nie czekajac oczywiscie na wyznaczona godzine, bo wiem kiedy jest glodna. Wszystko wiec z odpowiednia doza rozsadku. Nie chodzi tu tez o wygode, ale o to, by normalnie funkcjonowac. Niestety jestem sama do tego z daleka od kraju i nikt nie pomaga mi w codziennych sprawach, a moja Sandra jest od samego poczatku bardzo rozbudzona lub inaczej, jak to okreslili w szpitalu - wie czego chce, bo glosik ma donosny i jak cos jej nie pasuje, to sie nie krepuje tylko krzyczy w nieboglosy)) We wtorek idziemy sie wazyc i szczepic. Mam nadzieje, ze malenstwo dobrze to zniesie, bo chce ja zaszczepic tez przeciw wirusowi opon mozgowych, choc nie wiem czy to nie za wczesnie. Nie jest to szczepienie obowiazkowe, ale silnie rekomendowane tu we Francji od 2 miesiaca zycia dziecka. Nie wiem, czy wy tez szczepicie??? Pozdrawiam serdecznie, Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 do hannamay 21.05.05, 14:34 Ja w sumie aż tak bardzo na Ale to nie narzekam, bo po Wojtku każde dziecko będzie mi się wydawało grzeczne Ala nie ma kolek, nie boli ją brzuszek, nie męczy ją zatwardzenie a ja jem i piję co chcę. Jest zdrowiutka. I czego ja mogę się czepiać? Chyba tylko tego, że jest typowym ssaczkiem i potrafi to uparcie udawadniać nawet na spacerkach Fajnie jest Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: do Marzenki 21.05.05, 15:19 a ja chce zdjecia ALI!!! ilez mozna czekac???? zolzo jedna!!!! tamte co mi kiedys przyslalas to juz dawno nieaktualne....ej, Tobie to mozna mowic. Nie wiem, czy bede pila z takim uparciuchem piwo!!!! na razie pije cole i wyjadam nutelle ze sloika...nie powinnam, bo mi zostalo jeszcze 2.5 kilo.... Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Ja tez chce zdiiecia ALI 21.05.05, 16:02 Marzenka przyslij mi na gazetowego. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: xsenna 21.05.05, 16:16 jak Marzenka bedzi Ci te zdjecia wysylala tak samo jak mi to bedziesz dlugo czekac))) daj cynk jak dostaniesz, bo moze ta PASKUDA mnie po prostu omija...a ja mialam na piwo z nia isc...o, nie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Ja tez chce zdiiecia ALI 21.05.05, 21:08 zaraz wyślę (ale stareee). Wiem jak zmusić męża, żeby zrzucił zdjęcia!!!!! Zostawił pendriva przy komputerze, he, he a on bez niego jak bez ręki ))))) Czekajcie na efekty. Do poniedziłku może mnie olać, ale w poniedziałek bedzie chciał zabrać go do pracy.... A Kasi Grochalci to nie słuchaj Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Ja tez chce zdiiecia ALI 22.05.05, 09:48 jak to nie sluchaj Kasi???? o Ty, a ja Ci w chorobie tak wspolczuje!!! zobaczysz, dostaniesz najgorsze piwo, do tego cieple i tylko pol butelki!!!!)))buziaki!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Ja tez chce zdiiecia ALI 22.05.05, 12:23 teraz dla mnie nawet pół ciepłego piwa to pychotka Dzisiaj wieczorkiem chyba zaserwuję sobi trochę grzanego z soczkiem. Może pomoże. Parę razy dziennie muszę popłukiwać gardło solą a ja nie znoszę nawet troszkę przesolonych potraw! buuu, ale mnie nieszczęście znowu spotkało Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Ja tez chce zdiiecia ALI 22.05.05, 12:51 no tak, zapomnialam, ze Ty karmiaca i piwo dla Ciebei zakazane))) a ja po ciazy mam jakis wstret do wina, ktore wczesniej uwielbialam.Wypije 2 lampki i jest mi niedobrze jak licho...starzeje sie....no to jak spotkamy sie na piwku jak Ty nie pijesz??? Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Ja tez chce zdiiecia ALI 22.05.05, 18:57 Dzieki za zdiecia Ali przesliczna i chyba podobna do Wojtka.A ja dzisiaj w Irlandii kupilam piwo Zywiec i po polozeniu malego spac wypije sobie po dwoch godzinach wyparuje a maly i tak dluzej spi. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Kto ze mna 22.05.05, 21:15 No a tak wogole odstawiam slodycze na miesiac,kto ze mna.trzeba wkoncu schudnac. Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 ja z toba 22.05.05, 21:56 codziennie kupuje jakies ciasto i mowie,ze to ostatni raz i pozniej mam jeszcze ogromne wyrzuty sumienie,a tu juz lato prawie Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: ja z toba 23.05.05, 09:58 a biszkopty to slodycze???bo dzis poprosilam meza, zeby mi je kupil zamiast czekolady. i wcinam je teraz z herbatka..Maly spi juz 2 godziny, jak na niego to dlugo... Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Ja tez chce zdiiecia ALI 23.05.05, 00:07 Grochacia! Ty i tak jestś niezła, ja po dwóch łyczkach wina doszłam do wniosku, że mi się w głowie kręci... mąż się ucieszył, że jestem ekonomiczna i przynajmniej na winie zaoszczędzimy! aga i krzys Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Agusia 23.05.05, 10:01 no widzisz, a moj prosi, abym pila, bo 2 lata narobilismy swojego wina z winogron i nam zalega!!!najpierw ciaza-nie mozna bylo, teraz mozna-a tu nie idzie...wcZoraj jak maly dal mi caly dzien popalic, to sama wieczorem poprosilam o wino...byle zapomniec o koszmarnym dniu. A dzis spi juz ponad 2 godziny i nie wiem, czy chory, czy to taka zmyla przed kolejnym wrzaskiem... Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 W koncu jestem... 21.05.05, 22:14 Witam mamusie i ich pociechy Jeszcze nie czytalam tego watku, ale ciesze sie, ze was znalazlam tak wiec...jestem mama, ale lutowa...Moj MArcinek urodzil sie 24 lutego o 21.41. Wazyl 3250g i mierzyl 52cm-takie nasze kochane MALENSTWO Rosine jak na drozdzach i codziennie nas czyms zaskakuje... Niestety...w niedalekiej przyszlosci czeka nas zabieg...Marcinek ma dodarkowy malutki kciuk u lewej raczki...bedziemy go usuwac...trzeba ten zabieg wykonac jak dziecko ma okolo 7-9kg, a nasz szkrab dobil juz do wagi 6320g NFZ tego nie zrobi bo sa limity, wiec trzeba placic i to sporo, ale chcemy miec juz to za soba...Raczka jest dobrze wyksztalcona, wiec to tylko plastyka... Maly mial tez przedluzajaca sie zoltaczke fizjologiczna, cale szczesie ze to minelo....Bylam z nim w szpitalu 2 dni...spalam na podlodze-skandal....ale o tych zlych sprawach nie chce myslec... Musze wziac sie za analize watku, a do czyytania sporo, a wiadomo jak jest przy dziecku) Buziaki Asia i Marcinek Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: W koncu jestem... 21.05.05, 23:07 Matko, kilka dni przerwy i noc mnie zastała przy czytaniu postów; dobrze, że nie miałyście zbytniej weny twórczej. Borówko, witaj po przerwie. Będziemy trzymać kciuki, żeby mały przeszedł bezboleśnie zabieg. Magdek, masujcie pilnie ten kanalik, bo udrożnianiu trzeba powiedzieć jasno PRECZ! Flara, Bartus też przechodził nagle kupkowy problem. U mnie chyba zadziałały jabłka - jem 3,4 dziennie i juz dawno nie było "zastojów". Dzieci potrzebują dużo błonnika do tego celu. Marzena691, jak ja cię dobrze rozumiem... Natalka (ta starsza) od 2 m-ca raczyła nas 3 drzemkami po 20 min. Teraz mam wczasy - Bartus śpi prawie cały dzień seriami po 2,3 godz. W nocy tez śpi )) Kuki, "próba samobójcza" mnie rozłożyła ))))))))))))))). A nas czeka intensywny tydzień; najpierw szczepienie, a potem chrzest. Wczoraj Bartuś zaśmiał się "w głos", najpierw dużo próbował z różnymi dźwiękami (wyraźnie szukał czegoś konkretnego), w końcu się udało! Miałam świeczki w oczach... niewiele mi trzeba żeby się wzruszyć... Poza tym Bartuś strasznie rośnie. Waży juz ponad 7 kg, a w ciągu ostatniego m-ca urósł 4 cm. Uwielbia obserwować harce siostrzyczki, a ta ciągle go przytula, całuje i czule przemawia "Bartoluszku mój kochany" )). Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: W koncu jestem... 23.05.05, 10:03 i jak minal chrzest??? My mielismy chrzest jak Maly mial miesiac i mamy to juz z glowy!!!no, nareszcie sloneczko wychodzi, bo zachmurzone bylo rano strasznie. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: W koncu jestem... 23.05.05, 10:36 Ja wlasnie mam dlugie zeby na ciastka i chyba od tego mam te 2kg wiecej co przed.Trzeba to zrzucic.Wiec od dzis zadnych slodkosci musimy sie wspierac razem razniej.A moze by tak nowy watek gdzies zalozyc,zeby nie przeszkadzac. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: biszkopty tez??? 23.05.05, 11:19 biszkoptow tez mamy nie jesc??? o, nie, tylko nie to.... Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: biszkopty tez??? 23.05.05, 11:49 Ja odrzucilam moje francuskie a jadlam od poczatku ciazy. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re:xsenna 23.05.05, 12:17 kurcze, balam sie, ze tak napiszesz....udam, ze nie czytalam tego, bo zostalo mi jeszcze pol opakowania....zjem to i juz koniec, naprawde. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna w nocy 23.05.05, 11:50 Kochane mamy czy podnosicie maluchy w nocy do odbicia,ja nie wiem co robic bo czasami czekam 30min,zeby sie odbilo. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: w nocy 23.05.05, 12:18 jak spokojnie je przysypiajac to go nie podnosze do odbicia, bo sie potem wybudza i ciezko go uspic. Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz witam;))) 23.05.05, 14:52 Witam Was serdecznie, Z tego co czytam niektóre z Was są już po chrzcinach, jak sie sprawowały dzieciaczki??? grzeczne???? My mamy chrzciny 19 czerwca, liczę na pogodę, i na dobry humor Marcinka. U nas jest tak spokojnie, że czasami zapominam , ze mam drugie dziecko. Marcin jest bezkolkowy, spokojny, usmiechniety)Marta zaakceptowala go bez mrugniecia okiem)) aga Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: witam;))) 23.05.05, 14:52 Ja też nie podnoszę Marcinka do odbicia aga Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: witam;))) 23.05.05, 16:14 my jeszcze nie chrzcilismy - albo 18 czerwca w sobote albo na poczatku lipca mamy zamiar - dzisiaj widzialam sliczne spodenki i koszulki dla Frania na chrzest. W nocy czasem podniose do odbicia- jak szybko sie odbije to spoko, jak musze czekac dluzej niz 3 min. to klade i jest tez w porzadku, a czasem w ogole nie podnosze, tylko potem serek leci. pozdrawiamy Ania Paula i Franio Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: witam;))) 23.05.05, 16:14 my jeszcze nie chrzcilismy - albo 18 czerwca w sobote albo na poczatku lipca mamy zamiar - dzisiaj widzialam sliczne spodenki i koszulki dla Frania na chrzest. W nocy czasem podniose do odbicia- jak szybko sie odbije to spoko, jak musze czekac dluzej niz 3 min. to klade i jest tez w porzadku, a czasem w ogole nie podnosze, tylko potem serek leci. pozdrawiamy Ania Paula i Franio Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: witam;))) 23.05.05, 16:14 my jeszcze nie chrzcilismy - albo 18 czerwca w sobote albo na poczatku lipca mamy zamiar - dzisiaj widzialam sliczne spodenki i koszulki dla Frania na chrzest. W nocy czasem podniose do odbicia- jak szybko sie odbije to spoko, jak musze czekac dluzej niz 3 min. to klade i jest tez w porzadku, a czasem w ogole nie podnosze, tylko potem serek leci. pozdrawiamy Ania Paula i Franio Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 upsss.... 23.05.05, 16:16 rozlaczyl sie internet i nie wiem jakim cudem az 3 poszly borowka witaj wsrod marcowych maluchow Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: po chrzcinach 23.05.05, 16:58 u nas chrzest Olenki odbyl sie 15 maja. byla spokojniutka i rozgadala sie caly czas. po chrzcie ksiadz wzial ja na rece i przedstawil wszystkim zgromadzonym na mszy jako nowego czlonka kosciola. a Olka sie tak pieknie usmiechnela - wszyscy bili brawo dla niej ) oj .. piekna to byla chwila, teraz tylko piekne zdjecia pozostaly i pamiec. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: po chrzcinach 23.05.05, 18:21 my chrzcilismy szymka jak mial miesiac...byl spokojny a potem przespal cala impreze w lokalu na kolanach u dziadka i babci- w sumie 5 godzin...szkoda, ze w domku nie potrafi tak spac))) Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: po chrzcinach 23.05.05, 19:01 My chcemy ochrzcić Michasia w wakacje.Nie bardzo możemy zdecydować się na chrzestnych i tak to jakoś odwlekamy. Ja podnoszę małego w nocy do odbicia ,ale jak mu się szybko nie odbije to go odkładam i jak na razie bez problemu. Pooglądałam sobie dzisiaj wasze maluszki na Zobaczcie i swierdzam że marcowe dzieciaki są wyjątkowo udane,Anfi Twój Bartuś wygląda jak szef całego towarzystwa . Moje stworzonko zaczyna wydawać trochę więcej odgłosów,ale dalej mu to opornie idzie ,jak to okresla mój mąż przeszedł od odgłosów czubaki z Gwiezdnych Wojen do nawoływania się jeleni.Czekam kiedy moje dziecko zacznie po prostu gaworzyć .Kupiliśmy mu nawet zabawkę żółwia który się śmieje i gaworzy, może coś podłapie. Pozdrawiam Aga i Michałek Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: po chrzcinach 23.05.05, 19:22 grochalcia -- a jezeli sie polozysz obok czy Szymon spi wiecej/dluzej? u mnie Olenka miala problem ze spaniem samej w ciagu dnai - wybudzala sie po 40 min i nie chciala spac wcale. zauwazylam natomiast ze jesli sie kolo niej poloze to spi nawet do 3 godz. wiec aby ja nauczyc tego dluzszego spania, zawsze zostawiam cos swojego obok jej glowki ( daleko na tyle aby nie mogla dostac swoimi raczkami)- najlepiej dzialaja wkladki do staniczka - mala czuje moj zapach, zapach pokarmu i spi jak susel ciekawa jestem jak ty sobie radzisz z niespiacym malenstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: po chrzcinach 23.05.05, 21:46 my też czekamy z chrztem, bo nie wiemy, jak chrzestni - chrzestna nie ma bierzmowania, a chrzestny (potencjalny) coś nie bardzo się w tej roli widzi... no cóż. Mój maly dzis był w wyjątkowo radosnym humorku, bawił się prawie cały dzień, a jak go położyłam do łożeczka na brzuszku, to po kilku minutach znalazł się na pleckach, w przeciwległym końcu łożeczka - i tak go ten manewr wyprowadził z równowagi, ze zaczął wrzeszczeć, a potem padł na polu chwały.... i lezy padnięty do tej pory, przespał już karmirnir o połtorej godziny i nie mogę go dobudzic znowu do mycia.. Przekręcają się Wasze dzieciaki już?? z brzuszka na plecki?? Aga i Krzyś Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: po chrzcinach 24.05.05, 10:00 A ja zostawialam mojej Emi swoja koszule noca.No i tez dlugo spala. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 koszula nocna 24.05.05, 14:24 Dzisiaj pierwszy raz podsunęłam pod nos Nelli moją nocną koszulę. Nie wiem czy coś w tym jest, ale spała 2 godziny co jej się jeszcze nigdy nie zdarzyło) Zobaczymy jutro czy faktycznie moja nocna koszula ma nasenne właściowści czy to też kwestia pogody (rano było pochmurnie, padał deszcz). Powiedzcie dzieczyny jakie macie metody na usypianie swoich pociech. U mnie często sie zdarza, że Nelli jest juz tak przemęczona, że nie jestem w stanie ani jej uspać ani uspokoić. Smoka nie chce, ale zauważyłam, że szuka już kciuka..Męczymy się obie strasznie.Biedna ma w oczach taką chęć na spanie, ale nie może. Zaczyna się znowu robić gorąco. Wyciągnęłam z szafy moje letnie ubrania, ale część musiałam schować (chyba na przyszły rok)ze względu na mój wystający brzuch.Niestety. Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: koszula nocna 24.05.05, 14:50 Mój Misio generalnie ładnie zasypia, ale jak zdarzy sie taka sytuacja że nic mu nie pasuje to biorę go na ręce i rytmicznie kołysząc mówię mu bajki Brzechwy najlepiej działa Samochwała albo koziołeczek.Naprawdę coś w tym jest,u nas działa hipnotyzująco. Moje dziecko zrobiło nam dzisiaj okropny numer w nocy ,przebierałam go w nocy w naszym łóżku, a on wredniak wyczekał moment kiedy wyciągnęłam mu pampersa i zrobił kupkę ,która wymusiła zmianę prześcieradła części pościeli mojej piżamy o małym już nie wspomnę, materac w łóżku tez do odplamiania,po prostu masakra.Michaś podczas całego zajścia błogo się uśmiechał, a mi się płakać chciało. Pozdrawiam Aga z Michasiem Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: koszula nocna 24.05.05, 15:09 A ja nigdy nie sadzilam ze bede "olewana"kilka razy dziennie przez moj skarbek. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: koszula nocna 24.05.05, 16:22 A moje najkochansze sloneczko zawsze robi kupe w momencie, gdy jem obiad)) Steka wtedy i prze niesamowicie robiac bardzo smieszny wyraz twarzy)) Dzisiaj bylysmy na szczepieniu - niestety 2 wklucia i straszny krzyk, az serce sie krajalo, ale zaraz sie uspokoila, gdy ja przytulilam. Mam nadzieje, ze goraczka ja ominie. Sandra wazy juz 5 kg! i ma 57 cm wzrostu, rosnie wiec jak na drozdzach!!! Co do spania, to majej kruszynki nie da sie zmylic wkladajac np. moja koszule i jak nie chce spac, to nie i juz... Na szczescie w nocy spi dobrze (odpukac, bo az do 9 godzin. Pozdrawiam serdecznie, Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: koszula nocna 24.05.05, 21:52 z tego co czytam to nasze dzieciaczki sa podobne do siebie.... ja unikam przemęczania małej, wprowadziłam ustalony rytm dnia, i nie uwazam tego za trenowanie dziecka, reaguje zawsze na płacz a jak potrzebuje spac ze mna czy zasnąc obok mnie i sie uspokoić to jestem z nią, ale karmię ją co 3 godziny, chyba że jest wcześniej głodna to robię ustępstwo na pół godzinki lub gdy smacznie spi to tez jej daje pół godzinki dłużej pospać, unikam krzyku z głodu bo wtedy jest taka afera że szkoda mówić, oczywiscie sa dni kiedy nasz plan jest zachwiany, wizyta u lekarza szczepienia, po takich "atrakcjach" kłopoty z zaśnięciem są kosmiczne, zasypianie trwa do 2 godzin wieczorem zasypia sama bez problemu i spi do 9 godzin zaleznie od apetytu, natomiast w ciągu dnia robi sobie zazwyczaj krotkie drzemki, jesli nie moze zasnąc z przemeczenia krzyk jest koszmarny, wyłączam wtedy wszystko, kłade ja do łózeczka albo obok siebie, głaszce po głowce i pleckach i syczę czyli mówię szszsz...., po kilku minutach skutkuje, smoczek tez jest przydatny, poniewaz mała ma bardzo duzy odruch ssania od urodzenia i nie radzi sobie bez tego, dobry sposób to zasniecie przy piersi, ale staram sie tego unikać bo po macierzyńskim zostanie w ciągu dnia z moja mamą, acha ja karmie mieszanie jesli to ma jakiekolwiek znaczenie w tym wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: po chrzcinach 24.05.05, 10:02 Ja chrzciny robie w czerwcu,no ciekawe jak to bedzie,tu w Irlandii poprostu idziesz na msze nie musisz zamawiac ani nic placic i trwa to z 15 min.Tylko musisz isc do ksiedza zeby dal ci grafik w jaka niedziele sa chrzty i wybierasz jak ci pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Grochalcia. 24.05.05, 10:05 Wczoraj obzeralam sie rodzynkami,tak mi sie chcialo slodkiego.Ale motywacja jest moja siostra,przytyla w ciazy z 20kg a ma taki plaski brzuch ze nie moge na nia patrzec a obzera sie za dwoch.Niektorym to dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: witam;))) + uwaga na cwiczenia!!! 23.05.05, 19:01 Ja tez mam podobnie - podnosze do odbicia, a jesli po 5 min. nic to klade dalej spac i jest OK. Dziewczyny, dzisiaj bylam na pierwszej wizycie u kineterapeuty. We Francji kieruja na to kazda kobiete 2 m-ce po urodzeniu dziecka w ramach ubezpieczenia. Sa to cwiczenia, ktore maja odbudowac miesnie m.in. pochwy. Czesc cwiczen jest wykonywana "recznie", tj. terapeutka wklada palce do pochwy i trzeba wykonywac skurcze; czesc zas cwiczen stymulowana jest sonda elektryczna. Bylam tym troche zaskoczona - nie wiem, czy w Polsce tez to jest??? Ale co jest wazne, kineterapeutka ostrzegla mnie przed uprawianiem sportu przed odbudowaniem tych miesni. Grozi to np. na starosc tzw. opuszczaniem/opadaniem narzadow, popuszczaniem moczu. Pisze o tym, bo widzialam posty o tym, ze cwiczycie. Nie chce nikogo straszyc, ale tu bardzo na to uwazaja. Pozdrawiam serdecznie, Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: witam;))) + uwaga na cwiczenia!!! 23.05.05, 19:16 jesli ktos w trakcie ciazy i po ciazy wykonuje regularnie cwiczenia Kegel'a cwiczenia to chyba nie powinien sie obawiac, prawda? "terapeutka wklada palce do pochwy i trzeba wykonywac > skurcze" tak wlasnnie bada sie sile Kegla cwiczen i czy miesnie sa na tyle elastyczne aby zacisnely sie wokolo. Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Tak sobie czytam 24.05.05, 21:43 o kupkach i ćwiczeniach i myśle sobie jak te nasze dzieci rosną i jak sie nam problemy zmieniająJak byłam w ciąży marzyłam o weekendzie w Zakopanem..i ostatni był właśnie tam spędzony,cudowny... przy przepięknej pogodzie i wspaniałej widoczności podziwialiśmy Tatry,spacer krótki bo z Butorowego na Gubałówkę ale z małym na rączkach/bo wózek nadal be/intensywny,no było cudnie...spełniło się to co wydawało sie nigdy sie nie spełni.Co prawda w góralskiej knajpie nastąpił straszny atak kolki i sensacja na okolicę ale nic nie było w stanie zepsuć nam romansowego nastrojuWróciliśmy z zaropiałym okiem ale przemywanie świetlikiem pomogło...chyba,że sie wróci.Natomiast Mszę na Krzeptówkach mały przespał idealnie,na zewnątrz upał a wewnątrz miły chłodek,tylko te ręce od noszenia takie dłuugie.I te łąki całe usiane podbiałem...wybaczcie żem sie tak rozmarzyła alem sie naładowała w tych górach że hej,czego i Wam życzę..tzn naładowania..nieważne czy góry czy ocean czy podwórko przed domem/którego nie mam a za którym tęsknię/..pa ide spać bo moje słonko śpi od 20...szok Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Tak sobie czytam 25.05.05, 10:07 O Boze jak ja ci zazdroszcze......Planuje po cichu wyjazd do Zakopanego we wrzesniu.Dla nas to wyprawa bo ze Szczecina a tatus musi dojechac teraz z Londynu Po cichu bo jeszcze nikomu nie powiedzialam a musze namowic tatusia przede wszystkim bo Louisa na pewno sie nie sprzeciwi tym brdziej ze Zakopane to miejsce jej poczecia( lub Krakow ale wole przypuszczac ze to Zakopane)) Uwielbiam to miejsce chociaz bardzo pozno to odkrylam W zeszlym roku bylam tam znowuwe wrzesniu juz w ciazy i blagalam mojego doktorka zeby mi nie zabranial.Musialam oczywiscie obiecac ze nie bede lazic po gorach i nawet nie wzielam butow zeby mnie nie kusilo Ale sie rozmarzylam....... Moja Louisa znowu wymaga karmienia co 3 godz w nocy mimo ze mialysmy juz 6-7 godz przerwy nocne.W dzien tez czesciej Czy to tzw kryzys 3 miesiaca(zaczelysmy wczoraj)???? Pozdrawiam mamusie i bobasy Anka Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Tak sobie czytam 25.05.05, 11:24 Luxfera1, ja tez sie rozmarzylam jak przeczytalam o Twojej wyprawie do Zakopca. Uwielbiam gory i lazenie po nich (nawet na poczatku ciazy, pozniej juz bylo trudniej...). Anfi74, gratuluje wymiarow Bartusia - to dopiero przystojny kawaler! A ja myslalam, ze moja Sandra to juz taka duza, a ona dopiero 5 kg)) Pytanie do doswiadczonych mamus: jak ubieracie i okrywacie dziciatka do wieczornego snu? Nie wiem czy nie przegrzewam mojego skarba - spi w pizamce i do polowy jest wsunieta w kolderke (w pokoju jest jakies 22-24 st.C). Pozdrawiam serdecznie, Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
est3 Re: Tak sobie czytam 27.05.05, 23:30 U mnie 18-20 stopni (zależy, czy okno otwarte) a Ada w pajacyku i do połowy kołderką. Rączki ma co prawda lodowate, ale widać taka jej uroda, bo nie wygląda, żeby było jej zimno. Teraz, podczas tych upałów w dzień ma gołe rączki i nóżki, taż chłodne, ale tak jej pasuje. Tak też wychodzi na spacer w nosiłku. Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: Podroze, podroze, najdluzsze podroze :) 25.05.05, 17:54 rozmawiajac o podrozach ... my juz za 4 tygodnie wybieramy sie chyba w najdluzsza podroz bo z Kalifornii ( san francisco) az do krakowa )) ponad 15 godz w samolocie, cala podroz okolo 20 godz. Wczoraj Olenka otrzymala swoj paszport. przesliczne wyglada na zdjeciu miala wowczas 3 tygodnie )) troszke mnie przeraza ta podroz, tym bardziej ze wracac bede bez meza po 7 tygodniach .. ufff .. jakos damy sobei rade! Oby mala tylko nie zachorowala ze wzgledu na zmiane powietrza to bedzie super!! Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Podroze, podroze, najdluzsze podroze :) 25.05.05, 23:07 Luxfera, zazdroszczę wyjazdu do Zakopca Cieszę się, że Wam sie udał. Hannamay, to dopiero będzie wyprawa Myślałam, że tylko my tak długo zwlekamy z chrzcinami Robimy 11.06. Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 upały 25.05.05, 23:09 Dziewczyny, jak ubieracie Maluchy w te ciepłe dni? I jakimi kremami smarujecie buźki? Ja kupiłam Nivea z faktorem 30 (za niski?), dla dzieci od pierwszych dni życia. Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Podroze, podroze, najdluzsze podroze :) 25.05.05, 23:10 Dużo zdrówka dla MamyWojtusia Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Podroze, podroze, najdluzsze podroze :) 26.05.05, 17:44 Hannamay, zycze Ci udanej podrozy. Na szczescie w samolocie jest o tyle komfortowo, ze bedziesz mogla utulic swoja Ole. Mama_wojtusia2, trzymam kciuki bys sie wykurowala. Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: Podroze, podroze, najdluzsze podroze :) 26.05.05, 20:38 dzieki marzenko! mam nadzieje, ze podroz odbedziemy spokojnie i powrocimy szczesliwie. po powrocie do domu w sierpniu bedziemy odpoczywac 4 tygodnie, a nastepnie znowu pakowac walizki i leciec do rodzicow meza do turcji na 3 tygodnie. niezle lato sie zapowiada - pelne podrozy ) Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: i po kolejnym szczepieniu... 24.05.05, 23:17 Dzisiaj było tylko jedno wkłucie i niewielki płacz. Bardziej panikowała starsza siostra, która też była szczepiona. Bartusiowi bardzo podobała się część wstępna, czyli badanie. Waży 7350 g. Po tych atrakcjach, były problemy ze spankiem, ale jak w końcu padł po kąpieli, to śpi nie mrucząc nawet. Teraz odliczamy czas do niedzielnego chrztu. Agaluba, gratulacje za pierwsze akrobacje . Bartuś mocno już się wygina na boki, będąc na brzuszku, ale jeszcze sie nie przekręcił. Kuki, ja juz jestem ostrożna przy zmianie pieluchy na łóżku . A ostatnio przekonałam sie co oznacza "porobić się po pachy"... a dosłownie po szyję! W desperacji chciałam przecinać body, żeby i głowa nie była w g... Odpowiedz Link Zgłoś
ainaw Re: i po kolejnym szczepieniu... 25.05.05, 09:23 Anfi, To kawał chłopa z Bartusia My idziemy idzisiaj na USG bioderek... Moja Lenka jak na razie miała jeden dzień kiedy to przekręciła się z brzuszka na boczek i to dwa razy, ale od tamtego czasu cisza... Są jakieś próby, ale jakieś takie niepełne... Luxfera, zazdroszczę weekendu w Zako. Ja jutro o świcie wybieram się nad morze. Też o tym marzyłam od dawna, strasznie się cieszę. Mam tylko nadzieję, że malenstwo dobrze zniesie podróz (jakieś 5 godz.) i że na miejscu się zaaklimatyzuje... Ale wyprawa z tymi wszystkimi manelami, to jest dopiero wyzwanie! Czy Wasze dzieci chcą częściej cyca w te upały? Bo mojej się jakiś smok właczył... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 wy tu o wczasach 25.05.05, 10:57 a ja mam znowu antybiotyk a zamiast jeziorka łóżko... Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo mam tak zawalone gardło, że nie mogę jeść i codziennie waga pokazuje mniej No to jak już wreszcie przestanę chorować to jak wpadnę nad jeziorko w bikini to wszystkim gały wyjdą z podziwu )) Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 MARZENKO 25.05.05, 13:46 z tego co pamiętam to masz juz 2 raz chore gardło po urodzeniu Ali,spadek odpornosci czy jak?a moze spróbuj sobie pomóc homeopatią?Ja tez sie długo przekonywałam do tej formy leczenia a teraz zawsze sięgam najpierw po to.Przy stanach ropnych trzeba sobie kupić "mercurius solubilis CH9" z firmy Boiron i brac pod język 3 razy dziennie po 5 kulek.Kuracja na 9 dni kosztuje jakie 9 zł,więc można spróbowac.To ze bierzesz antybiotyk w niczym nie przeszkadza,trzeba tylko brac 15 min/chociaz /przed i po jedzeniu,nie uzywac mięty w zadnej postaci /nawet pasta do zebów powinna być niemiętowa/i ograniczyc kawę.ZDROWIA,ZDROWIA I JESZCZE RAZ ZDROWIA. Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 i widze 25.05.05, 13:55 ze zaczynamy podróżować...ja s0obie obiecałam że to dziecko nie będzie nam w niczym przeszkadzac,wręcz przeciwnie...i staramy sie by tak było.Marzy mi sie AINAW wyprawa nad morze ale od nas to 12 godzin podróży,pozatym aklimatyzacja trwa tydzien a dopiero potem korzystanie z dobrodziejstwa jodu,nie opłaca sie jechać na krócej niż 3 tyg...a u nas sezon i mnóstwo pracy.?Nie byłam nad morzem chyba 7 lat...i ten rok chyba tez stracony.Ale co tam wazne ze dzieci dobrze sie chowaja,pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: i widze 25.05.05, 17:26 A umnie dzisiaj strasznie pada,ale bylismy na spacerku.Jutro szczepienie wkoncu mimo ze katarek nadal.Ja tez chudne,strasznie sie iesze wlazlam w moje ulubione spodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re:xsenna - mam sygnaturke dla ciebie :) 26.05.05, 07:34 troche namieszalam na mojej stronie "zobaczcie" bo chcialam ci zrobic wlasciwa sygnaturke - tak abys mogla tylko skopiowac i wstawic do "moje forum". Koniec koncow sie udalo i oto jest: tak powinna wygladac sygnaturka twoja, jak rozumiem: A to moje mysie-pysie. a tutaj jest moja sciagawka dla ciebie. tylko skopiuj i wstaw w "moje forum", powinno zadzialac: <a href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22699249"> A to moje mysie-pysie. </a> ile sie namyslalam jak to zapisac aby sie nieuaktywnial link, ojoj ale sie udalo ) ( mam nadzieje Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re:xsenna - mam sygnaturke dla ciebie :) 26.05.05, 07:35 uff .. udalo sie raz jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re:xsenna - mam sygnaturke dla ciebie :) 26.05.05, 14:47 dzieki ci bardzo.Jestem poczatkujaca z kompem i nawet nie mam czasu zeby cos sie uczyc.zrobilam tak jak napisalas,i napewno nie wyszlo bo jestem taki mlot. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re:xsenna - mam sygnaturke dla ciebie :) 26.05.05, 15:05 A wogole to bylam na szczepieniu,dostal w dwie nozki strasznie plakal,i teraz spi troszke sie boje wieczoru.Aha i zjadlam ciastko!! z kremem!!!tylko jedno,lepsze to jedno na 3 dni niz 3 na raz. Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re:xsenna - mam sygnaturke dla ciebie :) 26.05.05, 16:01 oj biedactwo malenkie czy to byly 2 igielki jedna w jedna druga w druga nozke? ja przechodzilam szczepienie miesiac temu i byly 4 igielki po dwie w nozke. Olka plakala, ja plakalam i maz tez plakal strasznie mi zal bylo mojej malinki 13 czerwca na tydzien przed wylotem do Polski tez mamy powtorke tego szczepienia - znowu 4 igielki Olka nie odreagowala choroba ani goraczka ani marudzeniem wcale. Moze i twoj dzidzius tez nie bedzie reagowal na szczepienie. powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re:xsenna - mam sygnaturke dla ciebie :) 26.05.05, 15:08 Jestes genialna chyba sie udalo.CHEERS BABE. Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re:xsenna - SUPER!! 26.05.05, 15:39 a widzisz, udalo sie !!!! gratuluje! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: MARZENKO 26.05.05, 16:37 tego też oczywiście spróbuję. Jestem w desperacji i nawet mówić nie mogę. Dostałam dwa antybiotyki tym razem. Jak urodziłam Wojtka to też chorowałam, ale nie aż tak! Chłopaki pojechali dzisiaj nad jeziorko, więc jutro wyślę sąsiadkę do apteki po ten twój wynalazek. I niech mnie przestanie boleć Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 do marcowych maus 26.05.05, 22:00 Z okazji Dnia Matki zycze wam i sobie jak najmniej nieprzespanych nocy ,wysypek i kolek i jak najwiecej cudnych bezzebnych usmiechow ,slodkiego GA GA GA ,no i oczywiscie jak najszybszego uslyszenia slowa MAMA Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: do marcowych maus 26.05.05, 22:19 a dziś w dzień mamy, mój synalski był wyjątkowo marudny - to tak w prezencie ) byliśmy dziś na ćwiczeniach na warszawiance - klub aktywnej mamy - mały wrzeszczał, ale jak go utuliłam, to mogłam poćwiczyć. bardzo fajna sprawa.. no i z okazji dnia matki wtrażoliłam loda na patyku.... tak mi chodził po głowie, a teraz mam wyrzuty sumieniam - ja bardzo prosze o pocieszenie!! czy ktoś jeszcze zjadł loda?? aga i krzys Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: do marcowych maus 26.05.05, 23:36 Agaluba, jeden lod to nie grzech! Na zdrowie!W gruncie rzeczy to troche mleka i wody, no i troszeczke cukru, wiec nic groznego) Ja jutro ide na calosc i tez sobie polize, bo upal okropny - zapowiadaja 33 st. C(( brr Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 agaluba 27.05.05, 00:54 ja jem od wczoraj lody...a w czym one szkodza?bo mi to wiem,a dziecku? Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Jak ja wam zazdroszcze. 27.05.05, 10:45 Tej pogody oczywiscie,u nas jak to na Irlandie przystalo leje wczoraj bylo slonce ale 17stopni jutro tez ma byc slonce. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: agaluba 27.05.05, 10:47 No a po szczepieniu maly byl spokojny wieczorkiem troche w lozeczku wyzalil sie ale spal jak zwykle cala noc.Mowie wam gdyby on byl moim pierwszym dzieckie to napewno mialabym wiecej dzieci i szybciej jest niesamowity. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: agaluba 27.05.05, 10:48 Aha awogole to kupilam hoola-hop i probuje krecic,kurcze nie wiem jak ja to robilam w dziecinstwie.Moja corka lepiej kreci. Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Co do lodów 27.05.05, 14:42 to wczoraj po godzinie callaneticsu pożarłam 1 na patyku/dla zmyłki sumienia jogurtowy/i jeszcze ciut czekoladowych.Właśnie xenna dobrze ze przypomnialas ze istnieje cos takiego jak hulahop!!Przyzwyczajam mojego misia do niedobrej rzeczy...usypiania w wozku..ktorego nie znosil do tej pory.Nie mam wyjscia bo spacery sa koszmarem..wracam zwykle z nim na rekach albo dzwonie do meza zeby przyjechal.Normalne dzieci lewo poczują wiaterek to spią a mój... Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: luxfera 27.05.05, 15:02 Nie jesteś sama. Ja jak mam wyjść z małym na spacer to dreszcze po mnie chodza. pierwsze pół godziny to płacz (zna go już całe osiedle), później pośpi i znowu płacze. A w domku taki spokojny, a mi szkoda tak ładnej pogody na siedzenie w domu. A ja lody jem codziennie. Wczoraj zrobił mały wyjątek i przespał całą mszę na dworze i procesję i jeszcze godzinkę. Nie wiem co się stało, ale dzisiaj już tak dobrze nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Co do lodów 27.05.05, 17:45 czesc, jem lody i jakos wyrzutow sumienia nie mam moj Marcinek jest wlasnie u dzidkow na wsi i korzysta z urokow natury jak mi ladnie spi.tle swiezego powietrza to dawno nie mial, bo poznanskie to chyba nie najlepsze) mam problem innej natury. moj pokarm jest byle jaki i musze go dokarmiac i nie mam na niego sposobu. dawalam mu troche cyca i myk butle-kilka razy zalapal a teraz znowu akcja. Zmienialam juz smoczki, inna mieszanke- sama juz nie wiem co robic... Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba lody jak lody 27.05.05, 20:40 ale dzisiaj zeżarłam tiramisu!!! a tyłek nie maleje... no mówie Wam, już nie mogę ze sobą ) moje dziecko właśnie śpi na tarasie - teraz jest już całkiem miło. zafundowaliśmy mu dziś zwiedzanie wystawy i wszytsko byłoby ok - bo niby dlaczego młodzi rodzice nie mogą iśc na wystawe z dzieckiem, ale te komentarze... "wczoraj urodziła, a dzis już muzeum".. nkabotyństwo pełną gębą!! trochę wkurzajace, na całym świecie ludzie chodzą wszędzie (no prawie) z małymi dziećmi i nie ma problemu, tylko tutaj. a jak Wasze maluchy znosza upał? moja teściowa zaproponowała podawanie dziecku herbaty z cukrem!!! ratunku!! aga i krzyś Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 TIRAMISU 27.05.05, 22:27 to ja tez poprosze,co tam tyłek...u mnie wiekszy problem z brzucholem.Na kolacje zjadlam banana i kromke grahamka z masełkiem...no w koncu cos jesc muszeSpedzilismy kilka godzin na wsi...ale jest cudnie,juz malo podbiału za to masa dmuchawców,mój 6-letni synek odmówił powrotu do domu i został u babci na noc...starsi dwaj zostali przumuszeni do zostania,będą z wujkiem kosic trawniki , sadzic drzewka i plewic skalniaki....do czego zmierzam.....tę noc spędzamy w domu sami/mały sie hihi nie liczy/...ciekawe co sie bedzie działo..mam nadzieje ze nie zmajstrujemy sobie 5 dzieciaczkapa pa Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: TIRAMISU 28.05.05, 00:01 luxfera-- jestes mama 4 chlopcow? niesamowite )) zycze wiec piatej dziewczynki ) a na powaznie - to wspanialych wrazen po tej wyjatkowej nocy _hannamay_ Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 HANNAMAY 28.05.05, 11:07 Dzieki za zyczenia ale moim marzeniem od zawsze bylo miec 6 synow....ale teraz mam nadzieje ze sie nie spelnimimo ze z pewnych wzgledow mozliwosci antykoncepcji u mnie sa niewielkie.A z upojnej nocy nici!!zanim maż wrócił z pracy ja padłam...nie miał sumienia mnie budzić...a rano smialismy sie że taka okazja pewnie za rok,ale co tam nie samym "chlebem"człowiek żyje.Niebawem chłopcy wyjezdzaja nad morze..odbijemy sobieczego i Wam zycze bo to lepsze ukrwienie i endorfiny i takie tam,pozdrawiam Was serdecznie i zyczę udanego weekendu,ja dzisiaj niestety pracuje Odpowiedz Link Zgłoś
est3 Re: do marcowych maus 27.05.05, 23:34 Ja wcinam wszystko, prócz napoi wyskokowych i nic. Tak że nie przejmuj się!!! Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 też zjadłam lody 28.05.05, 22:21 ale stwierdziłam, że nie smakują mi tak jak w czasie ciązy, bo generalnie to ja lodów nie lubię... mąż sie bardzo ucieszył, bo będzie więcej dla niego Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re:mam terroryste w domu. 29.05.05, 15:40 A nawet dwoch bo moj na dwa dni zablokowal mi komputer twierdzac ze to przez niego mamy problemy(kazdy powod dobry)No ale dzis juz wlaczyl,a Lui od 3dni strasznie placze a raczej marudzi odlozony,lubi byc noszony no i malo spi.I gdzie te moje zlote dziecko sie podzialo.Emma znowu chora wiec i on bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re:mam terroryste w domu. 29.05.05, 16:52 my po szczepieniu - Franek dostal 4w1 i jeszcze jakas nowa przeciwko zapaleniu opon mozgowych w druga nozke. Ale na szczescie obylo sie bez goraczki i marudzenia. Synek jest zlote dziecko, bo spi, je i sie smieje, chociaz dzisiaj matce nie dal pospac po poludni i dlatego siadlam przed kompa a jego wygonilam z tatusiem na spacer przed dom zasnal jak mama wyszla na chwile i runke zrobila pogoda odlotowa, goraco kolo 30 C, nie mam pojecia jak ubierac malego, bo to w koncu maj jeszcze i jak widze dzieciaki w czapkach i kurtkach, to zaczynam sie zastanawiac, jak te dzieci wytrzymuja. Frankowi zakladam body z krotkim, spodenki i cienka bawelniana bluzeczke, bez czapki. Pozdrawiamy i szykujemy sie na imprezke Ania Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re:mam terroryste w domu. 29.05.05, 19:51 jejku to ja moja chyba mrożę, była w samym body + czapka, skarpetki poszły precz, najgorzej to chyba przegrzewać, ale moja mam jak dopadnie do wózka to chociaż prześcieradełkiem ja przykrywa Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re:mam terroryste w domu. 29.05.05, 21:59 magdek2 napisała: > jejku to ja moja chyba mrożę, była w samym body + czapka, skarpetki poszły > precz, najgorzej to chyba przegrzewać, ale moja mam jak dopadnie do wózka to > chociaż prześcieradełkiem ja przykrywa Ja ubieram w body z krótkim rękawkiem, skarpetki i chustkę na głowie Zaraz po urodzeniu dziecka troszkę wariowałam z przegrzewaniem i teraz jestem mądrzejsza)) Na spacerze widzialam dzidzie przykryte ciepłymi polarowymi kocami... Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re:mam terroryste w domu. 29.05.05, 22:55 Ja tez zakladam tylko body i nawet skarpetki poszly precz za namowa pediatry. Jak lezy w wozku to jest bez czapeczki, zakladam gdy jest wiatr lub slonce i biore ja na rece. Rzeczywiscie niedobrze jest przegrzewac, bo jak ja bym sie czula, gdy jest 30 st., a ktos mnie ubiera szczelnie))? Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re:mam terroryste w domu. 29.05.05, 23:46 Joasia jest urocza! bardzo piekne zdjecia dorzucilas dzisiaj. szczescia zycze! _hannamay_ Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 hannamay 30.05.05, 22:43 dzięki )), ja juz dawno podziwiałam zdjęcia "z charakterem" twojej Alexandry, szkoda tylko, że nie wszystkie Marcepaniątka można zobaczyć na forum Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re:Jak to jest z tym wzrostem? 31.05.05, 10:25 W 3 miesiacu tez dziecko szybciej rosnie,mam racje?Ale czy to nastepuje miedzy 2a 3 czy miedzy 3a4 miesiacem.Pytam bo jeszcze tak niedawno cieszylam sie ze tak duzo spi a teraz co 3godziny sie budzi i ogolnie bardzo marudny.Nie lubi lezec w pozycji na plecach o wszystko wrzask.Moze poprostu juz taki jego urok.No i druga sprawa to taka ze jest strasznie ruchliwy nawet jak lezy to "biegnie"u was tez tak jest czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Moja Nelli kończy dzisiaj 2 miesiące 31.05.05, 10:52 No właśnie. To juz 2 miesiące. Czas szybko leci. Niestety jeszcze cały czas budzi się w nocy do karmienia (2 razy), w dzień śpi bardzo mało, ale za to grzecznie leży w leżaczku i patrzy co mama gotuje na obiad. Uśmiecha się prześlicznie, gaworzy, uwielbia starszą siostrzyczkę i karuzelkę nad głową. Rośnie jak mały grzybek na deszczu (u nas własnie pada - w Toruniu). Jak mi sie uda zamieszczę zdjęcia na forum "Zobaczcie". Xenna, czasami zdarza mi się zobaczyc moja małą ułożoną w poprzek łóżeczka. JAk ona to robi? Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x do iwonaw1970 31.05.05, 11:10 moja paulinka rowniez konczy dzisiaj 2 mc i tez je 2 razy w nocy. w dzien niestety stala sie d kilku dni bardzo marudna nic jej sie nie pdoba i wszystko szybko nudzi. karuzelka jedynie przypadla jej do gustu. w nocy tez tak dziwnie spi ze jak wstaje to ona lezy w poprzek jak ja przekladam to po kilku chwilach jest tak samo wyglada to komicznie. zastanawiam sie czy twoja corcia podnosi juz glowke bo moja jest malym leniuszkiem i musze ja nosic na pilota zeby zmobilizowac do podnoszenia glowki. lezenie na brzuszku ostatnio jej sie bardzo nie podoba (chyba ma za ciezka glowe hihihi); pozdrawiam oliwia.x Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 do oliwii 31.05.05, 13:45 Witaj, moja malutka lubi leżeć na brzuszku, ale szybko się męczy i zaczyna marudzić. I moja w tym wina bo za często z nią nie ćwiczę. Ile waży teraz Twoja Mała? Moja Nelli w 6 tygodniu ważyła 4900. Teraz pewnie ponad 5 kg.(waga urodzeniowa 3450, spadła do 3230). pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Moja Nelli kończy dzisiaj 2 miesiące 31.05.05, 11:19 buziaczki dla coreczki na dwa miesiace dzieki za ksiazke Moj Maly ma juz 3 miesiace-ostatnio tez mniej w ciagu dnia spi i troche marudzi, dobrze ze w nocy daje pospac. Jest leniuchem i na brzuchu za bardzo nie lubi lezec, wiec co jakis czas probuje go do tego namowic. Za to probuje rwac sie do siadania!!! silny z niego chlopaczek, a to dobrze. moze lepiej zniesie zabieg??? tak bardzo sie boje tej narkozy... niby maly zabieg, a jednak...a ten dzien zbliza sie wielkimi krokami, a moze gramami, bo maly dobija do 7kg... Inny problem to histeria Marcinka, gdy probuje nakarmic go butla...nie daje juz rady...maly terrorysta. Ale iak to moje szczescie najwieksze Asia ps. chetnie pochwalilabym sie moim synkiem, ale szczerze powiedziawszy..nie wiem jak to zrobic...taka gapcia ze mnie... Odpowiedz Link Zgłoś
ainaw Re: Moja Nelli kończy dzisiaj 2 miesiące 31.05.05, 11:46 A moja Lenka skończyła wczoraj!!! Podróż nad morze super udana - dziewczyny, polecam! Ja z Wawki jechałam 5 godzin z przerwą na karmienie. I to na Hel, więc kawałek... Lenka zniosła to super, cały czas spała. Wyjechaliśmy 0 5 rano, żeby nie było upału i wracaliśmy wieczorem. Dziecka w samochodzie jakby nie było . No, tlko mój mężuś nie mógł sobie muzy włączyć na full, tak jak on to lubi Agaluba, napisz coś więcej o tych ćwiczeniach na Warszawiance. Też bym się wybrała... Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Moja Nelli kończy dzisiaj 2 miesiące 31.05.05, 22:41 hej, apropos ćwiczeń - polecam, jest bardzo sympatycznie i można popracować nad brzuchem! ja się zapisałam na lipiec, bo teraz w czerwcu mam egzamin i raczej musze ograniczyć aktywności.... książki wzywają! mały na początku gimnastyki trochę wrzeszczał, ale szybko dał się uspokoić i przespał całość na kocyku, jak inne maluchy. w lipcu będziemy ćwiczyć już razem! swietna okazja do podejrzenia innych maluchów, bo do tej pory myślałam, że mój jest zbyt drobniutki.. naprawde polecam. No a Krzyś główkę trzyma juz super - potrafi leżeć przez dobrych kilka minut z uniesionym łebkiem, chwyta tez zabawki w łapki.. a ostatnio wpadł na to, jak włączyć karuzelke w łóżeczku - raz wpadł na to przypadkiem, a teraz powtarza.. - kopał nóżkami nad ranem i przypadkiem kopnął w przycisk, następnego dnia to samo.... śpi własciwie od 21 do 24, a potem od 24 do 5 rano, jak go nakarmię o 5 to potrafi jescze pospać do 8. śmieje się ciągle, gada i wierci się okrutnie.. przekręca się z brzucha na plecki bez problemu!! no to sie pochwaliłam!! a jutro dzień dziecka - samych uśmiechów dla naszych maluchów!! aga i krzys Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: o chrzcie i inne 30.05.05, 08:53 Wczoraj chrzciliśmy nasze szczęście. Impreza była bardzo udana. Bartuś sam chrzest przespał, tuż przed nim ciekawie się rozglądał po kościele, a po nim był głodny . Jedyny wczorajszy problem to temperatura. Zapowiadali 34 st., a było chyba 40! Na szczęście w samym kościele było przyjemnie. Małego od kilku dni ubieram w samo body i nie zapinam, a nawet podnoszę, żeby brzuszek miał wentylację . Bez czapki, skarpetek i przykrycia, wózek "otwarty" i nakryty moskitierą własnej produkcji (siateczka/firanka). I tak ubrany przesypia prawie cały dzień w ogródku. Dzisiaj go posmarowałam kremem z wysokim filtrem, bo się nieco opalił ostatnio (nie przypuszczałam, że słońce może opalić w głębokim cieniu). Aha i przez te ciepłe dni też mi się nauczył zasypiania w wózku . Luxfera, pisałaś , że masz do morza 12 godz. Ja też, kiedy jedziemy w nocy, a 14 godz. kiedy jedziemy w dzień (przerwy na "mama piciu, siusiu"). Czyżbyśmy mieszkały w sąsiedztwie? Ja jestem z Rzeszowa. Pozdrawiam poranną porą. ps: Bartuś już śpi w ogródku )) Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: o chrzcie i inne 30.05.05, 09:36 Witam!! My juz wrocilismy do Poznania z eskapady na wsi-bylo milo..juz tesnie za ogrodkiem...a tu blok i upal...buuu...Takie zycie... Nasz MArcinek to nadal poganin...juz niedlugo zabieg, krotka rehabilitacja i wtedy chcrzest...obytez byl grzeczny Czy macie moze link na strone, gdzie jest ksiazka T.Hogg Jezyk niemowlat? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 borowka-ksiązka 30.05.05, 10:31 Mogę przesłać Ci książkę, ale w formie elektronicznej. Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re:Moje znowu chore!! 30.05.05, 10:38 No moja Emma znowu zarazila malego,jeszcze nie wyleczyl sie dobrze z jednego katarku a juz drugi.Ciekawe czy jest mozliwosc zaszczepienia jej przeciw grypie,zeby on nie chorowal. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 xsenna to ja ci współczuję 30.05.05, 14:08 bo ile te małe szkaraby mogą chorować.... A dlaczego Emma ciągle choruje? A na grypę można zaszczepić zdrowe dziecko. U nas już po epidemii grypy. Ja Wojtka nie szczepiłam, bo on się trzyma (oprócz wietrznego kataru). Dużo zdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: borowka-ksiązka 30.05.05, 12:31 Bylabym wdzieczna z gory dziekuje, poprosze na asia_borowiak@poczta.onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 nie o dzieciach - szok 30.05.05, 13:56 po pierwsze ożyłam Po drugie pojechałam w sobotę do chłopaków na jedziorko. I tu się zaczyna mój "szok". 70 kilometrów za Warszawą udało mi się całkowicie zepsuć samochód (baba potrafi . Zadzwoniłam po męża nad jeziorko, że mi auto zdechło. Przyjechał i potwierdził. Za zgodą obsługi stacji samochodowej zostawiliśmy tego mojego lumpa tam na noc. Na drugi dzień (wczoraj niedziela) chcieliśmy go zabrać w drodze powrotnej na holu, ale mąż wymyśłił, że nie będziemy się bawić w ciąganie samochodu z dwójką dzieci w wielki upał i na zatłoczonej trasie katowickiej. Plan był taki, ze wróci po niego z jakimś kolegą wieczorem jak upał zelżeje. No i okazało się, że nagle koledzy nie mogą i nie chce im się. Więc mąż zadzwonił do swojego brata coby ten mu pomóg. A brat generalnie zobowiązany był, bo w czwartek mąż holował jego samochód, kiedy ja siedziałam w domu z dwójką dzieci z megaanginą i płakałam, bo nie mogłam ani mówić ani nic zrobić. No i ten brat odmówił, bo musi się wyspać... Wkurzona kazałam mężowi jechać po swoją mamę, żeby posiedziała z dziećmi (całe szczęście smacznie spały). I już o 23 w nocy mogliśmy wyruszyć po samochód... W tym całym zamieszaniu tylko jedna osoba sama bez proszenia zaoferowała pomoc Iza - nasza koleżanka. Myśmy jej podziękowali, bo nie chceliśmy jej fatygować i myślieliśmy, że jakiś kolega pomoże. Dodam, że mój mąż nigdy nikomu nie odmówił pomocy. Mam nadzieję, że go to coś nauczyło i nie będzie teraz rzucał wszystkiego i leciał na każde wezwanie kolegów czy brata. Tam gdzie się wychowałam coś takiego byłoby nie do pomyślenia, ale to jest warszawka i tu wszystko jest inaczej... Sorry, ale musiałam pobie poglamać Pozdwowienia dla maluszków! Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: nie o dzieciach - szok 30.05.05, 16:22 nie o dzieciach: No niestety, tak jest - prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie. Moze to nie byla az taka biede, bo tylko padl samochod, ale pomoc byla potrzebna. Moj maz ma takiego brata, ktory ciagle go gdzies goni, po cos wysyla, o cos prosi, a sam nie pomogl ani razu - 2 przeprowadzki i ja w ciazy musialam nosic wory no, ale rodziny sie nie wybiera .... Dobrze, ze mama byla do dyspozycji )) a o dzieciach: wracajac do upalow i ubierania dzieci - wcozraj sie napatrzylam na poubierane dzieci, na pewno przegrzewane notorycznie. 3 tyg maluszek, ubrany, w czapce i przykryty grubym kocem! i wiele innych tym podobnych. To chyba moj Franek w krotkim rekawku to szok dla nich...no, ale jak sie widzi w maju, w 30 C upale kobitke w kozakach.....a nie ubieram w samo body, bo wiatr z "letka" zawiewa Ania Odpowiedz Link Zgłoś
qcharzowa na krostki na buzi i szyjce lekarz polecił... 30.05.05, 15:51 nam kosmetyki z serii Balneum - płyn do kąpieli i krem do buzi. Pomogło. Co prawda już zaczynały schodzić po 3,5 tygodnia, teraz zostało ciutkę niewidocznych prawie. Aha , nie dajcie się namówić na maść sterydową, podobno przenikają te sterydy przez skórę niemowlaczka. Lekarz powiedział, ze jest świetna, efekt natychmiastowy, ale po co faszerować maluchy. Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: chwalimy się synkiem :)) 30.05.05, 17:11 Ostatnio nasz Filipek przesypia 7 godziny bez jedzenia, a do tej pory jadł co 2-3 godziny; w dzień lubi sobie pochrapać i śpi trzy razy po 2-3 godziny - do tej pory dwie drzemki po 20-40minut ; polubił mate edukacyjna i kopanie w lusterko sprawia mu wielka frajde aż sie śmieje - a jeszcze 3 dni temu jak go położyłam pod mata to się rozpłakał. Jestem w szoku! Jedyny minus to taki że wstaje o 6 rano i zasypia po 2 godzinach gaworzenia. A co do ubierania ja również ubieram synka w samo body lub koszulka i spodeneczki, czasami czapeczka, skarpetki. A w niedzile napatrzyłam sie w kościele na dzieci poowijane w kocyki przy 30stopniach, to dopiero beda miały potówki! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: chwalimy się synkiem :)) 30.05.05, 21:35 he, he mnie ciotka już opieprzyła, że wożę małą bez czapki Niektórzy myślą, że małe dzieci są zmiennocieplne i trzeba je ubierać we wszystko co się da. Ala w wózku jeździ tylko w body. Wojtek lata też prawie goły. Najgorzej jest jak zejdą sie wszystkie ciotki i babcie i zaczną gadać, że dziecku zimno a bez czapki w wózku przy 30 stopniach to mu uszy przewieje Sąsiadka jesienią zapytała się czy zakładam Wojtkowi rajstopy pod spodnie. Było wtedy około 5-10 stopni. Powiedziałam, że nie, bo skoro teraz miałby nosić już rajstopy pod spodniami to co będzie nosił jak będzie -10 stopni. I to niektórym działa na wyobraźnię Odpowiedz Link Zgłoś
dorotakala kilka pytań - bo głupia jestem:))) 31.05.05, 16:06 Ja myślałam że przy drugim dziecku się już takich pytań nie zadaje a jednak się pomyliłam) - moja mała urodziła się z małum ciemiączkiem 0,5 - 0,5 cm - obecnie ma 2,5 miesiąca i ciemiączko w zasadzie się już zarosło - u Adrian było dokładnie tak samo - lekarze kazali mierzyć obwód główki - było ok - a jednak teraz zaczęłam się martwić o ciemiączko Asi - odstawiłam 2 tyg temu wit D3 (u Adka tak mi kazali) wizytę u lekarza mam 6 czerwca - kiedy dziecko powinno otwierać łapki - moja ma cały czas zamknięte piąstki - tzn nie mocno zaciśnięte ale zamknięte - chociaż ma 2,5 miesiąca to opada jej główka przy próbie podciągania do siadania - wogóle jest taka wiotka - to dla mnie nowość - może panikuję - ale mój Adek miał wzmożone napięcie i był cały czas taki sztywny - czy to normalne ,żę przesypia ok 18-19h na dobę? bardzo ładnie reaguje na głos, światło, śmieje się - odpowiada na uśmiech - obserwuje zabawki - wodzi za nimi wzrokiem - ale nie próbuje ich trącać ani łapać, nie przekreca się na boczki ja jesteu urodzona panikara więc bardzo przepraszam jeżeli zadaję głupie pytania - będę wdzięczna za wszelkie odpowiedzi i wskazówki *********************************************************** pozdrawiam DOROTA29** z Adrianem (8.09.1998r.) i Asią (13.03.2005r.) Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: kilka pytań - bo głupia jestem:))) 31.05.05, 18:58 Dorotko...ja mam 4 dziecko i ...wiele wiele pytań i niewiadomych.U mojego maluszka wszystko za wyjątkiem ciemiączka wygląda tak samo/tez ma 2,5 m-ca/ i myślę że jest to ok...dzieci różnie sie rozwijają,najczęściej własnym rytmem...to tylko my-mamusie chciałybyśmy żeby szybko siedziały i chodziły i były samodzielneTe zaciśnięte łapki staram sie rozluźniać łapiąc delikatnie za kciuk...to rada zaprzyjaźnionej rehabilitantki..co nie znaczy że jesli sie tego nie robki łapki same sie nie otworząpo prostu mozna tak cwiczyc.Co do podciągania do siadania ..to chyba za wcześnie na takie ćwiczenia,my próbujemy jak główka już jest pewnie trzymana...nie wcześniej jak po 3 m-cu.Trącanie zabawek zdarza nam sie sporadycznie...ale piąstką.Tak wogóle to żadne panikarstwo...po prostu troskliwosc Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: kilka pytań - bo głupia jestem:))) 31.05.05, 19:33 a moja Asia ma zaleconą rehabilitację ze względu na opadającą główke do tyłu przy podciaganiu i asymetrię ułożeniową, ogólnie ma wzmozone napiecie mięśniowe, takie zwiotczenie to podobno obnizone napięcie, kazdy lekarz gada co innego, zwariowac można, my bylismy u neurologa na konsultacji a w piatek jedziemy na rehabilitację lepiej zacząc wczesniej niz za późno Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: kilka pytań - bo głupia jestem:))) 31.05.05, 22:01 Dorotko, ja myslę, że każde dziecko ma swoj indywidualny rytm Myslę, że u Was wszystko ok. Moja Olka ma już prawie 2,5 miesiaca. Pediatra kazała nam ją delikatnie podciagać ale nie całkiem do siadu. Czasami przy tym ćwiczeniu ładnie podnosi główkę, a czasami chyba jej się nie chce Na brzuszku też róznie, szybko sie nudzi. Zabawki trąca i bardzo to lubi, a ja mam wtedy czas aby naszykować wszystko do kąpieli Od 2 dni potrafi chwycic grzechotkę i potrząsac nią Z piąstkami to u nas było tak, że Oleńka od poczatku miala otwarte dłonie, czasami tylko zaciskala piąstki. Nawet się tym martwilam, ale jest ok. Magdek2, trzymam kciuki za szybką i efektywną rehabilitację. Borowka, będzie dobrze Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 czajnik elektryczny....... 31.05.05, 21:59 mam dziwny problem. Nasz czajnik trochę się już wysłużył i starsznie hałasuje. Budzi małą i niestety nie mogę napić się herbatki... W każdym razie musimy kupić nowy. I stąd pytanie. Możecie polecić jakiś cichy czajnik Pozdrawiam Chyba zagotuję sobie wody w garnku Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: czajnik elektryczny....... 31.05.05, 22:03 Też mamy taki super głośny czajnik Z tego co zauważyłam takie głosne są czajniki z zakrytą grzałką, ale nie wiem czy wszystkie. Przynajmniej ja mam takie doświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: czajnik elektryczny....... 31.05.05, 22:13 mój ma odkrytą grzałkę Cholera, ale mam głupi problem! Czasem wolę nie pić herbaty niż ponownie usypiać tego małego wrzeszczaczka Może ktos coś nam poleci Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 DZIEŃ DZIECKA:)))))) 01.06.05, 09:19 Wszystkiego co naj....lepsze dla waszych dzieciaczków z okazji ich pierwszego Święta Mój Marcinek jak zwykle absorbujący od rana, śpi jak zając i ja prawie nic nie mogę zrobić...a poza tym daje mu piękny prezent na Dzień Dziecka- szczepienie..ale ze mnie matka, co nie? Asia Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: DZIEŃ DZIECKA:)))))) 01.06.05, 10:41 Zważywszy że szczepienie to inwestycja w zdrowie....prezent jest całkiem przyzwoitydorzuć jeszcze mnóstwo całusków a Marcinek będzie wniebowzięty.Ja również życzę wszystkim Waszym słodkim szkrabom/wiem co mówię bo nasyciłam sobie oczy na "zobaczcie"/żeby były dla rodziców źródłem szczęścia,radości i spełnienia.Samym dzieciaczkom życzę mało cierpienia/szczepienia mogą być/i wielkiej miłości bliskich osób....by otoczone pełną akceptacją mogły okrywać fascynujący świat.Całuję i ściskam maleńkie łapki i pysiaczki Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: DZIEŃ DZIECKA:)))))) 01.06.05, 12:46 no cóż...jednak Marcinek nie cierpiał, bo w przychodni na stanie nie mieli szczepionki..widocznie swoje pierwsze święto moj synus przezyje bezbolesnie Jego waga dobiła juz do 6650g...całkiem całkiem...wiec niedlugo zabieg.... Pozdrawiam papa A Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: DZIEŃ DZIECKA:)))))) 01.06.05, 13:35 Ja tez dolaczam sie do zyczen luxfery,tak pieknie to napisala ze poprostu nic lepszego nie wymysle. Odpowiedz Link Zgłoś
qcharzowa czy Wasze dzieciaczki mają krostki? 01.06.05, 12:57 Marcóweczki moje kochane, czy Wasze pociechy też mają krostki na buzi i ciałku? Moja Malutka już od ponad miesiąca ma. Lekarz powiedział, że to dwa rodzaje: jedno to jakieś uczulenie (ale nie mogę dojść na co), drugie to trądzik niemowlęcy. Te krostki są prawie niewidoczne, w kolorze skóry,a le jak Nikolka potrze je rączkami lub o poduchę, to robią się czerwone. Lekarz przepisał kosmetyki z serii Oilatum (płyn do kąpieli i krem do buzi), ale nie widzę efektów stosowania. pzdr, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
qcharzowa Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 01.06.05, 13:00 Porozmawiajmy, napiszcie odpowiedzi na poniższe pytania: - czy Wasze Maluszki już się uśmiechają i gugają? - czy miały problemy z kupkami? np. nie robiły przez kilka dni i co pomogło wtedy je wywołać? - czy i ile piją oprócz mleczka? (herbatki itp.)? - czy były już chrzczone? - ile przesypiają godzin dziennie (i w nocy)? - jak Was wołają jak są głodne? - czy Wy stosujecie jakieś diety karmiących mam? pozdrawiam gorąco, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 01.06.05, 13:08 Porozmawiajmy, napiszcie odpowiedzi na poniższe pytania: > - czy Wasze Maluszki już się uśmiechają i gugają? > - czy miały problemy z kupkami? np. nie robiły przez kilka dni i co pomogło > wtedy je wywołać? > - czy i ile piją oprócz mleczka? (herbatki itp.)? > - czy były już chrzczone? > - ile przesypiają godzin dziennie (i w nocy)? > - jak Was wołają jak są głodne? > - czy Wy stosujecie jakieś diety karmiących mam? > -usmiecha się do lampy np. co mnie bawi ogromnie, do mnie równiez odpowiada wtedy na usmiech, głuzy zawsze po jedzonku -kupka jest zazwyczaj jedna w ciagu dnia, za to gigantyczna, ale zdarzyło sie że nie robiła 3 dni, ale za to potem wszystko wypezło az na nogi, tyle że moja jest w tej chwili już tylko na butelce, to z kupami podobno inaczej -powinna pić przy mieszance, ale nawet w te upały nie chciała sie napić, lekarz zalecił czysta wodę, z obrzydzeniem wypluwa, rumianeczku tez nie chce, jestem w kropce bo jak jest goraco to boje się że sie odwodni -nie była chrzczona bo mam na razie ciarki na plecach na myśl o organizacji tego wszystkiego, ale planujemy w wakacje -w dzień potrafi 5 minut spać 10 gadać, najdłużej spi godzinę, wczoraj np. wcale nie spała a ja padłam wieczorem, w nocy 8-9 godzin -jak jest głodna to krzyczy niemiłosiernie i wkłada raczki do buzi, ale Asia zawsze jest głodna, nawet po 10 minutach od karmienia, ratuje nas smoczek -jak karmiłam to nic nie stosowałam, bo pediatra uznała że zwariowac mozna od takich diet i mleko musi byc kaloryczne, nie jadła czosnku, cebuli, pora/y (nigdy nie wiem) ale kapustę gotowaną np. tak Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 01.06.05, 13:51 Nelli wczoraj skończyła 2 miesiące i: 1. śmieje sie do mamay, taty, siostry i karuzelki 2. Z kupkami nie miała problemów. Kilka razy dziennie, wodniste. Teraz mamy od 1-2 kupek dziennie, też wodniste. Karmie piersią. Najdłuższy okres braku kupki: 4 dni. Zaczęłam jeść więcej jabłek. 5. Nie dopajam. Jednak jak było tak gorąco podałam jej herbatkę Bobovity. Wypiła wszystko. 6. Nie była chrzczona. 7.W dzień śpi mało, w porównaniu ze starszą sisostrą. Dzisiaj do południa spała 1,5 godziny, potem na spacerze 2,5. Największy problem to spanie popłudniowe. Nie potrafię jej uspać. Zasypia najczęściej około godziny 20.30. O 23.00 dokarmiam ją na śpiąco i śpi do godziny 3, potem do 5 i do 7 (7.30).W nocy szybko sie najada nie ma problemu ze spaniem. Po prostu kładę i śpi. 8. Bardzo płacze i często. Myslę, że nie wytrzymałaby 3 godzin przerwy. Zdecydowanie karmię na życzenie. 9. Na początku uważałam. Lekarz pediatra-alergolog powiedział mi, że mam jeśc wszystko, ale przez przesady. Teraz jem prawie wszystko. ŁAdnie przybiera na wadze (ja też). Pozdrawiam Iwona A dla naszych dzieci zadowolenia z zycia i rodziców) IW Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 01.06.05, 14:35 - uśmiecha sie rano po przebudzeniu, po jedzeniu...ogolnie wesoly z niego chłopczyk -z kupkami problemu raczej nie ma, jedna porzadna na dzien - pije tylko z cyca, bo butli niestety nie potrafi zaakceptowac..JAK GO DO NIE PRZEKONAC?JAKIES RADY,PROPIZYCJE?!! -chrzest po zabiegu, moze poczatek lipca -w dzien maly spi jak zajac, czasami 20 minut, a zrarza sie i po 3 godziny, w nocy okolo 7h -jak jest glodny to cala piastka laduje w jego buzce....no i ten specyficzny placz -nie stosuje diety...ale uwazam na to co laduje na moim talerzu Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 01.06.05, 14:35 tak wiec: -Julka sie usmiecha i guga na calego -z kupkami problemow nie bylo,ostatnio b.wodniste giganty(pochlaniam duzo jablek) -oprocz mleczka(mojego)nic nie pije,kilka razy podalam wode,ale w czwartek zapytam pediatry,bo cos ostatnio za duzo slyszalam,aby nic innego nie podawac -do chrztu sie przymierzamy(najpierw chcemy zaszczepic) -ze snem to b.roznie,nie ma zadnego ustalonego rytmu,w dzien na spacerkach i w samochodzie kima,a w domu to jak jej sie uda,spac chodzi coraz pozniej,najpierw to byla 23-24,a wczoraj pobila rekord,zasnela ok.1 i o 7 pobudka(nie pierwsza oczywiscie),coraz gorzej z tym mamy... -jak glodna to i jazda samochodem nie pomaga(wrzask) -diety nie stosuje zadnej(a przydalaby sie bardzo,dla mnie),choc niektorych rzeczy unikam(po meczacych doswiadczeniach na poczatku) to tyle,pozdrawiamy z coraz bardziej letniego Toronto,Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ainaw Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 01.06.05, 14:39 Lenka ma 2 miesiące i tak: 1. uśmiecha się przepięknie, ale najpiękniej do karuzelki 2. Właśnie mamy kryzys kupkowy - kupki nie ma trzeci dzień, do tej pory było przynajmniej kilka dziennie. Karmię tylko piersią 3. oprócz mleczka pije Gripe Water - niedużo 5 ml po każdym karmieniu 4. nie była chrzczona 5. W nocy śpi idealnie (wyjątek upały - pewnie chciało jej się pić). Zasypia po kąpieli ok. 20.00, nawet bez smoka, potem dokarmiam ja na śpiaco przed północą, jak kładę się spać i ciągnie do 4.00 - 5.00, zasypia bez problemu i budzi się ok 8.00 - 9.00. No czasem się rozreguluje... A w dzień śpi głównie przed południem godzinę lub dwie... Na spacerze coraz częściej tylko drzemie, drzewa są ciekawsze , wieczorem, przed kąpielą często nie chce zasnać i jest lekko marudna... 6. Moja krzyczy "meeee, meee..." ))) 7. Ja powoli odważam sie na coraz więcej produktów, ale po kolei, żeby było wiadomo co zaszkodziło. Nad morzem najadłam się śledzi i nie wiem czy ten kryzys kupkowy nie przez to... ((. Jak myślicie? A tak nie jem tylko cytrusów i mleka, ale to ostatnie ze względu na moje alergie, nie małej. Popijam nawet czasem kieliszek winka lub małe piwko... Fajny temat, chętnie poczytam o Waszych pociechach... Odpowiedz Link Zgłoś
kasiek_km Grochalcia - szukam Cię na formu... 01.06.05, 17:18 Mam pytanie - kiedy jest 1 wizyta domowa? Zastanawiam się czy lekarz przed wizytą dzwoni do nas i uprzedza że się pojawi? Czy tak nas zaskoczy? Ja zapisałam się z Mateuszkiem do przychodni na koprenika, A ty? Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 01.06.05, 17:10 Mój Filipek: 1.Uśmiecha się rano po przebudzeniu, gugua przez cały dzień 2. Od tygodnia 1 kupa dziennie, wcześniej były 4-5 kupek dziennie 3. tylko cycuszek 4.był ochrzczony jak miał miesiąc, chrzest przespał, był wyjątkowo spokojny 5. potrafi przespac 7, ale tez potrafi budzić się co 3 godziny na cycusia zasypia o 21 i pierwsza pobudka jest o 1 albo o 4, o 6 wstaje juz na dobre i zasypia o 8 do 10, pózniej o 12do 15 a później jest ciężko 6. obraca głowe w prawo i w lewo z otwarta buśką, wyraźnie widać że szuka cyca, albo krzyk 7. nie stosuje diety Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 01.06.05, 19:44 - usmiecha sie juz od dosc dawna, najwiecej po przebudzeniu i kiedy sobie super poje, prowadzi tez powazne dyskusje na tematy uhuuu i guuuguuu -zawsze robi kupy- kazdego dnia okolo 10.30, 1.30 i okolo 2 w nocy niczym zegarek -karmie tylko i wylacznie. nic poza tym nie podaje i tak bedzie az do 6 mca -jest juz ochrzczona - zdjecia mozna zobaczyc na "zobaczcie Marcepany i Marcepanny " forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22655082 grzeczna byla jak zawsze i usmiechala sie bardzo pieknie kiedy ksiadz wzial ja na rece i przedstawil zgromaczonym jako nowego czlonka kosciola -w dzien spi po 2-3 godz nastepnie godzinka zabawy i znowu bardzo senna. staramy sie te godz wykorzystac w max sposob, spiewam jej,nosze duzo pokazujac swiat, rozmawiam sporo, sluchamy mozart'a, masuje ja itd -w nocy spi cale 12 godz z przerwa 15x2 na dwa karmienia i zmiane pieluszki -nie czekam nigdy az jest tak glodna ze placze - to tylko niepotrzebnie ja frustruje. obserwuje jej zachowanie i wiem kiedy czas na cyca -jem wszystko procz soi. jestem wegetarianka i soja byla dla mnie na codzien a mala ma wysypki pojawiajace sie na buzi i brzuszku kiedy skusze sie na maly kawaleczek tofu. tak wiec od pewnego czasu nie jem produktow z soi. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 01.06.05, 21:30 Mały Krzyś: - uśmiecha się często, do nas, do zabawek, do obcych, do dziadków, najchętniej na przewijaku i rano, jak mówimy mu dzień dobry. no a gada tez prawie cały czas..) - były problemy - kupa w wielkich bólach, od jakiegoś czasu jedna duuuuuża kupa dziennie jak były problemy to infacol pomógł - daje czasem, jak widze, ze go boli brzuszek - wyłącznie butla, wiec pijemy herbatkę z kopru w dużych ilościach - nie był chrzczony - w nocy od 19/ 20 do 23-24 i potem do 5, ale bywa, że budzi się wcześniej. w dzień rano - po karmieniu około godziny (w granicach 8-10.00) potem na spacerze po 12 - bywa, że i 2 godzinki, po południu - róznie, dzisiaj i wczoraj np. śpi prawie cały dzień - ale ja się mu nie dziwie, bo sama bym spała najchętniej bez przerwy jak głodny to wrzeszczy baaardzo głośno, to jest łaaa łaaa i piski i nic nie jest w stanie uciszyć oprócz butli, wiec staram sie być zawsze gotowa, zanim zacznie być głodny.. czasem jak musze postudzic albo podgrzac mleczko choć chwilę - to koncert jest na całą okolicę. pakuje też łapki do buzi - do tej pory dieta mamy niekarmiącej ) ale dzis byłam u swojej pani endokrynolog i mam iśc na dwutygodniowa ostrą dietę - mam nadzieję, że w koncu Wam napiszę, że porządnie schudłam! pozdrawiam, aga i krzyś Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 01.06.05, 22:20 Michaś prawie 12tygodniowy -usmiecha się głównie rano,dość chętnie na przewijaku jak ma gołą pupę,prawie nie gaworzy,pojedyńcze dzwięki i to niestety rzadko -kupy bez problemu ciągle do 5 dziennie -jest tylko na cycuchu,którego uwielbia -nie był chrzczony ,planujemy w lipcu -w nocy śpi ładnie od 21 do 5 rano potem zjada i po krótkim przytulaniu się dosypia do 8,czasami po 8 po nakarmieniu jeszcze mi zaśnie do 9:30.niestety ostatnio w ciągu dnia praktycznie nie śpi ,drzemki po 30minut około 4.Jest to trochę męczące dla niego chyba też bo wieczorem jest strasznie zły. -karmię w ciągu dnia co 2 godziny bo mały równo co dwie się dopomina,przestaje się czymkolwiek interesować i skrzeczy. - jem praktycznie wszystko,oprócz typowo zakazanych rzeczy (kapusta,coca-cola) mały rośnie a ja się kurczę (waże mniej niż przed ciążą) -niestety jest leniuszkiem i nie bardzo podnosi główkę,za to z uporem maniaka uderza piąstką w zabawki Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 02.06.05, 11:38 Franek (wczoraj skonczyl 12 tygodni) 1. usmiecha sie, guga prawie caly czas i do kazdego, bardzo dobrze dogaduje sie z karuzela nad lozeczkiem a najchetniej lubi "rozmowy noca" czyli mama pada na twarz, a dziecko sie rozwodzi nad wszystkim 2. problemy z kupkami sie skonczyly, juz nie sa robione w bolach, a pojawiaja sie srednio 2-4 razy dziennie (pierwsza obowiazkowo ok 10), przerwy wiekszej niz kilkanascie godzin nie bylo 3. Franio jest cyckowy chlopak,dostawal troche koperku do picia, jak mial kolki, teraz nic innego nie podaje 4. Chrzest jest przewidziany na 3 lipca 5. Dzisiaj w nocy Franek pobil rekord i spal nieprzerwanie 8 godzin, norma jest zasypianie ok 22, pierwsza pobudka ok. 3-4, potem 6-7 i spi do 9-9.30. Dzisiaj pierwsza pobudka o 6, potem o 9. W ciagu dnia spi od o. 10.30 dwie godzinki, potem ok 15 dwie godz. i ok 19 chwilke pospi. 6. pakuje piesc do buzki i slychac ciamkanie, mlaskanie 7. przez moment wykluczylam wszystkie mleczne produkty, ale zero zmian, wiec jem prawie wszystko (jakos nie moge sie przelamac i zjesc groszek albo fasole). Pediatra powiedzial, zeby jesc wszystko z umiarem. W szpitalu zaraz po porodzie dostalam na obiad groszek i makaron z fasola A poza tematem - wczoraj znowu dostalam zapalenia piersi nigdzie nie dostalam kapuchy, synek przespal jak nigdy 8 godzin i malo mi sciagal, tabletki przeciwgoraczkowe dzialaly super i plywalam w nocy, tak sie wypocilam i jest lepiej, ale nadal boli czy ktoras w was miala zapalenie? i jak je leczyla? pozdrawiamy APF Odpowiedz Link Zgłoś
anusiaa3 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 02.06.05, 12:32 mój Iguś ; - uśmiecha się dużo i często do wszystkiego;do mnie,męża,siostry,dziadków,lampy itd,uwielbia też posyłać uśmiechy do wiszącego na ścianie zdjęcia mojej córy i obrazu ze słonecznikami. Guga też dużo i często,a najbardziej lubi pogawędki z dziadkiem - z kupkami nigdy nie było problemu- od jakiegoś czasu jest jedna dziennie - jest tylko na cycu , nawet jak wychodzę to pije moje mleko wcześniej ściągnięte lub zamrożone,którego troche sie nazbierało przy nawale pokarmu - chrzest zaplanowany na 12 czerwca (Igor będzie miał już 3 miesiące),a czekamy aż tyle bo chrzesny specjalnie na tę okazję przylatuje z zagranicy - w dzień przesypia dwa razy po 2-3 godzinki i kilka razy po godzinie lub 30 min,po spaniu około godziny zabawy,a potem znów spanie.Ogólnie to jest wielkim śpiochem... W nocy jedna pobudka na karmienie-gdzieś około 3,4 lup 5 a następna około 6 lub 7 rano,potem jedzonko i znowu spanie do 8 - 9 rano. Usypia na noc około 22. - jak jest głodny nie płacze tylko miałczy,lub ostentacyjnie pakuje piąstki do buzi.Wogóle jest bardzo pogodny i spokojny , nawet jak miał przez jakiś tydzień trochę problemów z gazami w brzuszku to nie płakał tylko troche marudził - diety nie stosuję żadnej-nie piję oczywiście napojów wyskokowych i dań rozdymających-piję nawet gazowane,choć kawy bałam się jeszcze spróbować - Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 02.06.05, 12:59 Spoznione, ale serdecze zyczenia dla wszystkich dzieciaczkow z okazji Dnia Dziecka!!! Sandra (10 tygodni) 1. usmiecha sie: rano, jak mnie zobaczy, w ciagu dnia do kazdego kto z nia rozmawia i czasem sama do siebie, jak sobie dobrze podje. Guga najbardziej rano, jak zrobi kupe i po spacerze - to tak jakby chciala mi wszystko opowiedziec w szczegolach, co sie wydarzylo lub co widziala 2. kupka raz na 24 godz. zwykle podczas obiadu lub ostatnio tez rano. Najdluzsza przerwa to 3 dni - wtedy podalam butelke z mlekiem lekko strawnym, ktore ulatwia zrobienie kupki. 3. Podaje piersi i butelke. Jesli jest upal lub widze, ze Sandra jest spragniona to podaje troche wody lub rumianku. 4. Chrzest odbedzie sie, jak wroce do Polski, czyli w lipcu. 5. Moj skarb najdrozszy spi jednym ciagiem 8-9 godz., zasypia ok. 20-21 i budzi sie ok. 5 rano. Dzisiaj w nocy jednak pobila rekord i spala nieprzerwanie od 21 do 7 rano, az sie przestraszylam, czy aby wszystko OK. Zwykle jak sie budzi to mruczy i sie wierci, tak by mnie obudzic. W dzien uskutecznia krotkie drzemki ok. 20 min. tzn. cykl wyglada nastepujaco: je, bawi sie, jest zmeczona po ok. 1,5-2 godz., ukladam ja w lozeczku na krotka drzemke, budzi sie i albo jest juz glodna albo jeszcze troche sie pobawi i nastepnie je. Czasem dluzej spi na spacerze, ale nie dluzej, jak 1,5 godz. 6. jest glodna, jak po ok. 2,5-3 godz. zaczyna ssac swoje rece lub zaczyna "pokaslywac". Gorzej jest jak przegapie ten moment, bo wtedy zaczyna glosniej dopominac sie kolejnej porcji mleczka. Wczoraj np. zasnela w nosidelku - tak jakby jej nie bylo, ale wystarczylo tylko ja wyjac, a podniosla tak olbrzymi krzyk, ze ledwo zdazylam z butelka)) 7. jeszcze karmie piersia i jem prawie wszystko z wyjatkiem pokarmow o wyraznie ostrym lub kwasnym smaku choc pediatra powiedzial, ze moge jesc zupelnie wszystko, ale z umiarem. Po zakonczeniu karmienia piersia chce wrocic do diety wegetarianskiej sprzed ciazy, bo nie moge juz patrzec na mieso Teraz dopoki Sandra jest okazem zdrowia i nic jej nie dolega, jak ja karmie, wiec nie chce nic zmieniac w mojej diecie. Pozdrawiam, Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 02.06.05, 12:55 -Ala to mały śmieszek i śmieje się cudnie do wszystkiego i każdego. Guganie idzie jej słabiej. Wojtkowi w jej wieku buzia się nie zamykała i niestety nie zamyka do tej pory -robi jedną kupę na kilka dni bez problemów (tak jak Wojtek). Można robić masaż brzuszka z przyginaniem nóżek. Działa. -póki co jest cysuś, ale jak znowu bedą upały to będę jej podawała coć do picia. -chrzest.... hmmm z Wojtkiem były takie przekręty, że nie myślę o tym jeszcze. Nie mamy ślubu kościelnego, bo mąż jest nawet nie chrzszony i dla naszej parafii to wielki kłopot. Poza tym skończył się "zapas" chrzestnych. -w dzień ze spaniem to jest katastrofa, bo Ala chce spać przy cycu albo na mnie. Śpi tylko na spacerku, ale też potrafi dobrze się drzeć w tym wózku. W nocy jest nawet ok (w porównaniu z Wojtkiem). Do łóżeczka odkładam ją o 20.00-20.30. Budzi się koło 4 i 6 rano. Czasem coś jej sie poprzestawia i budzi się juz o 24. Generalnie nie narzekam, bo Wojtek spał tylko i wyłącznie z cycem w buzi, więc teraz jestem zachwycona -jak jest głodna to krzyczy le le le. Nawet Wojtek poznaje ten płacz i karze dać dzidzi cyca -mam to szczęście, że moje dzieci nie są na nic uczulone, nie ulewa im się i nie mają kolek, więc wcinam wszystko co lubię. Ostatnio żyję tylko na truskawkach. Chciałam dodać, że ja, mąż i Wojtek mamy brązowe oczy a Ala niebieskie. Wszystko jest inaczej niż miało być, bo miała być chłopakiem z brązowymi oczami Ale strasznie się cieszę, że jest dziewczynką z wielkimi ślicznymi niebieskimi oczkami )) Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 02.06.05, 13:49 Brawo za ciekawy temat Mój Remiś mało guga sam..tylko w odpowiedzi na zaczepki,smieje sie również niewiele chociaż to i tak miła odmiana po skrzywionej buzi przez cholerne nieustające kolki -kupka ok zwykle kilka dziennie zwykle żółte czasem zielone,zdecydowanie za bardzo śluzowate -odżywianie wyłącznie cycowate -ochrzczony/cały czrzest trwał 9 minut/dosłownie!!..nawet nam Komunii nie podali a 350 w plecy -ma ustalony rytm od 21 do 10 rano a potem katastrofa,na szczęście zasypia ostatnio w wózku,bo juz wlokłam ręce za sobą po ziemi -głodny...układa buzię w podkówkę i żałośnie popłakuje -bez przerwy trzyma całe pięści w buzi i nie wiem czego jest to objaw -unikam rzeczy powszechnie uważanych za niesłużące karmiącym,generalnie jem chleb z masłem,szynką i pomidorem,co nie znaczy ze nie grzeszę..i owszem..piję dużo/za dużo/kawy. Mój chłopczyk robi sie coraz mniej łysy jest rozpuszczony na dziadowski bicz i nie wiem co będzie dalejA niebawem jedziemy sie szczepic,znowu będzie ryk na całą przychodnie... Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 02.06.05, 16:38 No a ja zaczne od. -1.kupki 3 dziennie zolte.- 2guga caly czas,tak jak Emma i ma to do dzisiaj 3smieje sie przewaznie najwiecej do taty no i jak sie z nim bawi.Crztu nie bylo w lipcu bedzie. 4 zasypia o 19.00 i budzi sie o 2.00 potem o 6.00 no i czasami przesypia do 8.00.W ciagu dnia spi z 3 razy w tym jedna 3 godzinna drzemka.Piastki ssie caly czas,lubi bawic sie na macie i siedziec w foteliku.Karuzela juz mu sie znudzila.No i ostatnio lubi byc sadzany prawie w pionie. 5.Karmie piersia na zadanie butli nie chce ale probujemy jedna dziennie(moze zalapie) 6Ja od poczatku jem wszystko,kawy pije dwie unikam tylko fasolki,Czasem nawet po wieczornym karmienu lampka wina albo piwko. 7no i najgorsze jest to ze wkladany do wozka placze z Emma tez mialam taki okres,wiec czekam az mu przejdzie. A to moje mysie-pysie. Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 02.06.05, 18:51 Witam,Vicki 9 czerwca skonczy 3 miesiace i tak: 1 gawozy i usmiecha sie na calego 2 aktalnie 5 dzien bez kupki ale ten typ tak ma nic ne stosujemy ,za barbarzynstwo uwazam termometr 3 pje raz dziennie plantex na moim mleku 4 z chrztem czekamy az przyjedziemy do Polski ,najprawdopodobnie w sierpniu 5 w nocy prawie od poczatu 7 - 8 godzin ,w dzien roznie czasem tylko dzemki po 30-45 minut a czastm tak jak teraz 3,5 godziny i ciagle spi 6 krzykem i nic oprocz piersi nie jest wstanie jej uspokoic- taki cycocholik niestety jestem na bardzo scislej diecie,nasze rodziny sa mocno obciazone wszelkimi alergiami i astma tak ze nowe produkty wprowadzam bardzo ostroznie a pozatym moje slonko zaczelo sie podciagac na raczkach tak jakby do siadu i bardzo jej sie ta nowa zabawa podoba pozdrawiam serdecznie Aga Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 02.06.05, 21:24 A ja niemoge sie powstrzymac i co jakis czas wchodze na te nasze marcepanki na Zobaczcie i nie moge sie nadziwic ze takie sliczne,a jeszcze niedawno to byla taka niewiadoma dla nas. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 02.06.05, 22:21 Ja tez odkrylam Zobaczcie i podziwiam wszystkie Wasze dzieciatka. Sa takie urocze i rosna jak na drozdzach, pieknie sie rozwijaja jak ogloda sie zdjecia z roznych okresow zycia. Nie moglam sie napatrzec. Niestety nie mam "cyfrowki", wiec nie moge pokazac mojej coreczki Ale moze ostatnim rzutem na tasme (mam na mysli finanse) ja nabede, to tez czym predzej przedstawie Wam moja najkochansza Sandre. Pozdrawiam serdecznie, Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 02.06.05, 22:54 Moja Oleńka: 1. uśmiecha się często i prześliczne, dużo "opowiada" - szczególnie lubi wdawać się w dyskusje w nocy (na przewijaku) i wcześnie rano 2. kupki trzy razy dziennie, były zielone, teraz juz są żółciutkie, ale czasami jeszcze ze śluzem 3. tylko cycuś (zastanawiam się nad dopajaniem w upały, ale wszędzie zalecają wyłacznie cyca do pół roku, więc nie mogę się zdecydować) 4. chrzest 11.06 5. zasypia ok.20:30, pobudka ok 3-4 na przewijanie i karmienie, później koło 7 i dalej spimy do 9, pred południem jedna dłuższa drzemka, później raczej krótkie, chyba, że jestesmy na spacerze, wtedy przesypia nawet po 2 godziny 6. staram się nie dopuszczac do płaczu, ma swoje stałe pory i widze, że juz sie szykuje do cycusia; ostatnio namietnie pożera swoje rączki, niezaleznie od tego czy jest głodna, czy nie 7. stosuję dietę, chociaż ostatnio dosyc urozmaiconą, wczesniej bałam się cos wprowadzać ze względu na zielone kupki, niewiadomego pochodzenia; nie moge jeść smażonego mięsa typu kotlecik pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Pytania do Marcóweczek o Wasze Dzieciaczki. 05.06.05, 15:05 Bartuś 3 miesiące (!): 1) uśmiecha się często, 2 razy śmiał się „w głos” i rozmawia (ghyy, auuu) głównie z „twarzami”, ale i do ściany zagada 2) kupki – kilka na dobę, był czas, że pojawiała się 1 na dwa dni, pomogły jabłka w większej ilości 3) sama pierś ostatnio podałam wodę (weszła), chcę podawać częściej, bo strasznie dużo przybiera mimo poczciwych odstępów między karmieniami 4) katolik od tygodnia 5) w dzień śpi od 4-6 godz. (3-5 drzemek) w nocy od ok. 22 do 8 z 2 przerwami na tankowanie 6) głód sygnalizuje najpierw delikatnym kwękaniem przechodzącym w dźwięk przypominający ryczenie zwierza 7) unikam często uczulających rzeczy i smażonych (kwękał po pierwszych kotletach) Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Złośliwość małych dzieci 02.06.05, 10:47 Na godzinę 10.20 miałam umówioną wizytę u dermatologa. Moje dziecko, które śpi zazwyczaj pół godziny (czasami dłużej) słodko chrapie od godziny 9.00. Nie mam jej z kim zostawić więc wszędzie chodzimy razem... Przełożyłam już wizytę na późniejszą godzinę (mogę przyjść do godz. 12.00)Jest godzinia 10.41, jestem gotowa do wyjścia, a Nelli w najlepsze śpi i nawet nie drgnie. Czy Wam również zdarzają się takie sytuacje? Co wtedy robicie? Wybudzacie czy pozwalacie Maluchom spać? Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Złośliwość małych dzieci 02.06.05, 13:00 Biorę pod pachę i lecę. Kiedyś byłam w szoku, bo wzięłam Ale na śpiąco. Poszłam go garażu po wózek, potem do lekarza na ważenie. Ona to wszystko przespała! Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Złośliwość małych dzieci 02.06.05, 13:20 U nas jest tak samo - jak spi, to biore pod pache i wkladam do wozka/fotelika, a Franek dalej spi )) prowizorycznie przed snem ubieram juz jak do wyjscia, wiec nie musze przebierac Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Złośliwość małych dzieci 03.06.05, 09:41 socka, masz dobry pomysl, bo moj sie zawsze wybudza jak zaczynam go ubierac do wyjscia...teraz spi spokojnie na lezaczku owiniety w kokon z kocyka a ja siedze na internecie jak za starych dobrych czasow))Milego dnia. Ps. Marzenko, jestem!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Złośliwość małych dzieci 03.06.05, 10:37 ala też jeszcze śpi A ja juz powiesiłam jedno pranie i wstawiłam drugie. Zmywarkę tez już włączyłam W internecie grzebać już mi się nie chce, więc chyba idę sprzątać. Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Złośliwość małych dzieci 03.06.05, 11:21 U mnie pierwsze pranie sie konczy, drugie sie szykuje. Corcia oglada Simpsonow (brrr), a synus gryzie piastke (glodny czyli). No to jak jest czas na interek, to piszemy wiecej postow ))) pozdrawiam bardzo slonecznie Ania Paula i Franek Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: Złośliwość małych dzieci 03.06.05, 11:59 Też mogę sobie popisać i poszperać w necie. Nawet zaczęłam wycinać motywy z serwetki do decoupage'u. To tylko dlatego,że Maleństwo śpi (już drugi raz dzisiaj), starsza w przedszkolu, mąż wraca bardzo późno, nie muszę więc spieszyć się z obiadem. Tylko szkoda, że pada i jest tak szaro-buro, listopadowo. Pozdrawiam jednak słonecznie. Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
flara1 wspołżycie po porodzie raz jeszcze 03.06.05, 16:26 Wszystkie piszecie, jak fajnie szybko wrociłyscie do wspolzycia, a u mnie juz 2 miechy po porodzie i nadal boli blizna jak cholera!! Co robić?? Po wizycie u ginekologa, 6 tyg po porodzie, strasznie krwawiłam, ogólnie badanie bolało jak hell, jakby mnie rozrywał raz jeszcze, ale gin mowil ze wszystko ok i rany sie ladnie zagoily, a takie krwawienie sie zdarza. Teraz juz dwa miechy a nadal boli!! Czy ktorasd tez tak ma, czy szybko leciec do jakiegos innego ginekologa, boje sie jak nie wiem co!! Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: wspołżycie po porodzie raz jeszcze 03.06.05, 17:00 hehe, u mnie juz 12 tygodni po porodzie i ...nie bylo seksiku Jakos nie mam w ogole ochoty, zaraz po pologu bralam 10 dni czopki dowcipne, teraz dzieci pozno spac chodza, kilka dni temu zapalenie piersi i zle samopoczucie. Mezus po cichu cos tak wspomina o kochaniu sie,ale musze sie psychicznie do tego nastawic ale po pierwszej ciazy bylo tak samo,wlasciwie w ogole nie mialam ochoty na seks, bolalo jak huhu, no ale po pierwszym okresie (11,5 mies) przestalo bolec, wiec.... pozdrawiamy APF Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: wspołżycie po porodzie raz jeszcze 03.06.05, 18:48 Ja sprobowalam jakies 2 tygodnie temu i niestety nie dalo rady - caly czas boli. Gin powiedziala, ze wszystko OK, ale badanie tez bylo nieprzyjemne. Przepisala mi zatem masc do smarowania tych miejsc, ktore bola. Stosuje od 3 dni i tak przez miesiac - zatem: pozywiom-uwidim... Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: wspołżycie po porodzie raz jeszcze 03.06.05, 19:04 flara ja na twoim miejscu skonsultowalabym sie z innym lekarzem. nic nie tracisz a moze cos poleci sensownego i powrocisz do formy szybciej. moze to jakas infekcja, lub cos pozostalo po porodzie i dlatego boli. to ja tutaj naprawde jestem szczesliwa mialam wewnetrzne i zewnetrzne szwy (niestty doszlo do rozleglego samoistnego pekniecia) jednak juz po 6 tyg nie bylo sladu po szwach i ranie. od tamtego czasu cieszymy sie soba co wieczor i powiem ze jest duzo lepiej niz przed porodem! Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: wspołżycie po porodzie raz jeszcze 03.06.05, 19:08 Witaj w klubie-mnie też boli. Blizna jest i wkurza mnie strasznie, a mezus biedaczek ma swoje potrzeby...choc z kazdym nastepnym zblizeniem jest ciut lepiej...damy rade A moj Marcinek dzisiaj niezmorodowany...czekamy teraz na tatusia, bo to on kapie brzdaca i mam nadzieje, ze po szalenstwie w babelkach z piany moj smyk zasnie...ufff...i znowu upal za oknem... Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: wspołżycie po porodzie raz jeszcze 03.06.05, 20:59 A ja mam takie zapytanie. Kiedy najwcześniej może "wrócić" krwawienie menstruacyjne jeżeli karmi się piersią.Czy mozliwe jest, że przy dość częstym karmieniu piersią, okres wraca juz po 2 miesiącach? Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: wspołżycie po porodzie raz jeszcze 03.06.05, 21:13 moja koleżanka karmiła piersią na żądanie i dostała okres 2 miesiące po porodzie. Prawdopodobnie ja po Wojtku miałam okres 8 tygodni po porodzie. Miałam wtedy zakładaną Mirenę i zamiast lekkiego ewentualnego krwawienia miałam normalnie coś jak okres... teraz chciałabym już mieć, bo chcę założyć znowu Mirenę a do tego trzeba mieć troszkę rozszerzoną szyjkę macicy jak przy okresie. A z boleniem przy współżyciu to nie powinno tak być. Jak rodziłam Wojtka to mnie nacieli, ale po 6 tygodniach jakoś mnie nic nie bolało. Koleżanka miała taki problem, że ją bolało i okazało się, że zrobiła się jej nadżerka. Więc chyba lepiej to sprawdzić, bo co to za przyjemność jak boli Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: wspołżycie po porodzie raz jeszcze 03.06.05, 21:18 moj lekarz mowil mi ze jesli zmniejszy sie czestotliwosc karmienia to okres moze natychmiast powrocic. szczegolnie jesli przestajesz karmic noca bo dziecko juz ma swoj rytm lub jesli dodajesz cos poza pokarmem, jesli dajesz dziecku smoczek a takze to zalezy od twojej wlasnej predyspozycji organizmu i reakcji na wydzielany hormon w czasie karmienia piersia. dzisiaj Olka konczy 3 miesiac a ja wciaz ciesze sie zyciem bez okresu juz za pare dni bedzie roczek od ostatniego Odpowiedz Link Zgłoś
qcharzowa sprawdzone porady 04.06.05, 09:48 Dziewczyny, może poumieszczamy tutaj jakieś fajne rady dla nas, Mam. Może któaś z nas skorzysta z nich w momencie potrzeby. Ja mogę się podzielić następującymi informacjami: - lekarz powiedział nam, że brak kupek może się zdarzyć tak do 5 dni, potem powinno się już dziecku pomóc czopkiem lub termometrem, z czego tym drugim bardzo delikatnie; - krostki na buzi - u nas pomógł płyn do kąpieli i krem do buzi z serii Oilatum, wtedy już zadnych kosmetyków, dodatkowo przemywanie buźki przegotowaną wodą; - na bóle brzuszka i niespokojne dni działa u nas suszarka, a dokładnie jej ciepły strumień kierowany co jakiś czas na brzuszek; - świetnie Córcia usypia przy odkurzaczu i mikserze, no i wspomnianej suszarce; - na puszczanie bączków dobre jest Grip Water, naprawdę dużo tego po tym specyfiku; - smoczek pomaga nam jak Malutka płacze. pzdr, Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
qcharzowa kupcie plasterki przed szczepionką 04.06.05, 09:50 Ja nawet nie wiedziałam, że jest coś takiego jak plasterek, który przykleja się dziecku na nózkę przed szczepieniem. Łagodzi on kłucie, znieczula trochę kłute miejsce. Trzeba go przykleić przynajmniej na godzinę przed szczepieniem. Tak sobie myśle, że może ja powinnam się takimi okleić przed depilacją depilatorem Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 DO USYPIACZY 04.06.05, 10:45 dodam jeszcze szum w radiu między falami/to wyczytałam na forum/a mój mąż odkrył wyciąg kuchenny...szumi cudowniewczoraj poczytałam na forum o usypianiu w "kokonie"...ale mój juz chyba na to za stary...bo tylko lekko uspokaja Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Czy maluchy spi z wami? 04.06.05, 12:57 Co do wspolzycia to mnie tez jakos dziwnie boli ale raczej taki dyskomfort,to chyba szwy,moj to by chcial codziennie ale ja niemarze o niczym innym jak tylko o spaniu w lozku.Awogole wez cos rob jak masz wspolnika obok,mysle zeby go juz przeprowadzic do innego pokoju,a wy tez macie jeszcze maluchy z wami czy przeniesione? Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Czy maluchy spi z wami? 04.06.05, 20:29 Hmmm...Marcinek ma swoj pokoj,a w nim lozeczko..po mamie(wiec ma prawie 27 lat...)...poczatkowo-wiadomo-spałam z Synkiem, ta wygoda karmienia...maluch przytulony do mnie zasypia...teraz mąż upomina sie o mnie w łózku...czuje sie samotny...wiec spie w sypialni, a w nocy ide do pokoju malego na karmienie i zostaje do rana... Odpowiedz Link Zgłoś
ainaw Re: Czy maluchy spi z wami? 04.06.05, 20:42 My nie mamy opcji - za małe mieszkanie. A więc Lenka śpi z nami w pokoju, ale w swoim łóżeczku. W nowym mieszkaniu, które się właśnie buduje, będzie miała oczywiście swój pokój... Ale to dopiero w marcu next year . Prezent na pierwsze urodzinki... Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: Czy maluchy spi z wami? 05.06.05, 10:58 Moja córeczka od początku śpi w swoim łóżeczku. Wstaję do karmienia. Tylko nad ranem pozwalam sobie na ten luksus i biorę ją do siebie i wtedy słodko śpimy do godz. 8.00. Zauważyłam, że bardzo sie zmieniła. Oczywiście na korzyść! Mniej płacze, więcej i dłużej śpi, zasypia sama. Oby tak zostało. A ja cierpię na zapalenie ucha. Pierwszy raz w zyciu. Jak to strasznie boli. Nie obędzie sie bez wizyty u lekarza. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: DO USYPIACZY 04.06.05, 12:58 No i jeszcze to jestem wsciekla bo karmie co godzine po 5min,i co ja mam zrobic zeby zmusic go do intensywnego ssania co 3godz,bo mam wrazenie ze sie nienajada. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: DO USYPIACZY 06.06.05, 09:37 hi, hi jak idę coś robić w kuchni to zawsze włączam wyciąg na najwyższy bieg. Jak tylko go wyłączę to włącza się Ala Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: kupcie plasterki przed szczepionką 06.06.05, 09:35 nie wiedziałam o czymś takim... kiedyś chciałam znieczulić się przed depilacją alkoholem i skończyło się to tak, że musiałam odłożyć depilację na inny dzień Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Na nogach od 5 rano:(((( 05.06.05, 11:48 Witam...dopiero poludnie, a ja czuje sie jak zombi...Marcinkowi dzisiaj godziny sie poprzestawialy.Ale od poczatku... Wczoraj prawie caly dzien spedzil na zabawie, wiec jak padl o 18 to spal i spal, az do 5 rano...No i obudzil sie rzeski,zwarty i gotowy do zabawy, a ja...zaspana, bo do pozna w nocy buszowalam po inetnecie....buuuu...i Malenki bawil sie i bawil, az znowu zasnal jakies 30 minut temu....On tylko by sie bawil, sam tez, ale tak szybko sie nudzi....Zastanawiam sie nad kupnem lezaczka, bo jak tak dalej pojdzie, to dom bede miala zapyzialy, bo synus mnie tak absorbuje. Polecacie taki zakup?!!!I jaki?Milej niedzieli zycze Asia Odpowiedz Link Zgłoś
ainaw Re: Na nogach od 5 rano:(((( 05.06.05, 12:58 Leżaczek jest super! Bez niego sobie nie wyobrażam normalnego funkcjonowania. Lenka chce wszystko widzieć i leżenie jej nie urządza . Z lezaczka wszystko widać i ślicznie sie w nim bawi wiszącymi zabawkami. Te funkcję może ewentualnie pełnić fotelik samochodowy, ale dzieci się w nim strasznie pocą i na dłuzsze posiadówy raczej niewskazany. Lenka oczywiście po jakimś czasie nudzi się leżaczkiem i wtedy czasem stosuję nosidełko - też dobrze działa A moja córcia przespała dzisiaj 8 godzin i po nakarmieniu o północy obudziła się o 8.00! Borówka, moze spróbuj dokarmiać Marcinka na śpiaco przed pójściem spać wtedy moze pociągnie do rana (w sensie naszego rana ) Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: Na nogach od 5 rano:(((( 05.06.05, 13:33 Ech,mój był tylko o godzinke lepszy...obudził sie o 6 a ja też do 2 w nocy na interneciku.Starsi chłopcy na zielonej szkole nad morzem...w domu pusto i głucho, nie moge sobie miejsca znalezc.Co to będzie jak pójdą już z domu,pozakładają swoje rodziny.Teraz rozumiem smutek mojej mamy ,jak sie jej prawie wszystkie dzieci po świecie rozjezdżały.Dociera do mnie niestety coraz boleśniej, że dzieci mamy tylko na chwilke...Z tego niewyspania dołek mi sie zrobił A co do leżaczka...mam tylko samochodoway,ale niewygodny,mam natomiast huśtawkę na baterie,dobra rzecz,chociaż mój cwaniak juz się nudzi znanymi melodyjkami.Rozstawiona zajmuje jednak duzo miejsca i do kuchni w bloku na pewno sie nie zmieści,a właśnie na kuchenne prace potrzeba najwięcej czasu.Leżaczek wskazany. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Na nogach od 5 rano:(((( 05.06.05, 14:19 ehhh...to musze udac sie po taki lezaczek a Marcinka karmie przez sen, nie zawsze jednak to dziala tak jakbym chciala pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Imprezowicz 05.06.05, 15:19 Wczoraj Bartuś zaliczył wesele. Byliśmy przygotowani na ewentualne opuszczenie imprezy ok. 18 (kąpiel musi się odbyć między 19-19:30). Wyjechaliśmy… tuż przed północą! Mały był zachwycony; głównie spał (głowa niemal przy głośniku) a kiedy nie spał ciekawie lustrował otoczenie; gaworzył dużo i rozdawał wiele uśmiechów do ledwie poznanych ludzi. Przed weselem spał dużo (do 16:00 uzbierało się już 6 godz.!) i stąd ten rewelacyjny nastrój… byliśmy bardzo zaskoczeni. A dzisiaj zwlekliśmy się z łóżka o 11:00. Starsza siostrzyczka po raz pierwszy ma obtarte piętki… od tańców. Fajnie było… Od jakiegoś czasu chciałam wdrażać w życie pomysły zaklinaczki na zasypianie, bo: - z reguły miał problem z wieczornym zaśnięciem, co doprowadziło do stosowania wszelkich dostępnych "ułatwiaczy" (kołysanie, ręce, nasza klatka piersiowa) - nie lubi swojego łóżeczka. A co mi z tego wyszło? - zasypia nadal, jak chce - teraz to nie cierpi łóżeczka (nawet podnoszenie go do uspokojenia nic nie dawało, tak sie darł - w takiej sytuacji nawet krzyk by do niego nie dotarł, a co dopiero moje uspokajające szepty) Macie jakieś sugestie??? Dodam, że smoczek nie został zaakceptowany i myślę, że przez to metoda zaklinaczki nawala. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: Imprezowicz 05.06.05, 16:59 U mnie było tak samo kiedy poszłam z córeczką na występ z okazji dnia matki do przedszkola mojej starszej. Najpierw ostrzegłam Małą, że jak się nie będzie godnie zachowywać to ja już z nią inaczej porozmawiam... Przespała całą imprezę, nawet hałas dziaciaczków w sali nie był w stanie jej wybudzić. A ja jednak na antybiotyku z powodu zapalenia ucha. Już mniej boli. Mój mąż zlitował się nade mną i wziął córeczki na spacer. Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
amelia124 wychowawczy????? 05.06.05, 18:48 dziewczyny tez jestem mama marcowego chlopca i mam taki problem: chcialam wrocic do pracy we wrzesniu (maly ma 6 mies) ale moj maz dostal propozycje wyjazdu do szwjcarii w "delegacje" na 9 mies (wyjazd z rodzina b. dobre warunki). problem tylko ze to oznacza dla mnie 9 mies wychowawczego 9do wrzesnia jeszcze bede miala urlop wypoczynkowy i boje sie ze po powrocie juz mnie nie przyjma , czyli strace swoja, dobrze platna i bardzo lubiana przeze mnie prace. Co byscie zrobily na moim miejscu? Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: wychowawczy????? 05.06.05, 22:11 No a ja dostalam okres!!Tak to wyglada narazie plamienie.A moj maly dzisiaj caly sobie dzien poprzestawial.Poszedl nawet spac bez kapania ostatnio czest sie budzi w nocy,pomimo ze karmie go przez sen.5rano to u mnie normalka.On i swije lozeczko ale u nas w pokoju i wlasnie chce go z tym lozeczkiem przenies.No i ma lezaczek ktory go nudzi na dluzsza mete(Emma nonstop lezala)no i od niedawna ma mate i to tez niezabardzo,poprostu ten typ tak ma.Musze to jakos przezyc. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: wychowawczy????? 05.06.05, 22:13 amelia124 mysle ze powinnas pojechac bo na dluzsza mete to trudny okres dla malzenstwa.Mojego na poczatku jak Emma sie urodzila nie bylo 5mcy po powrocie ciezko sie bylo nam przyzwyczaic,dlatego potem wspolnie tu przyjechalismy i tak juz 5lat. Odpowiedz Link Zgłoś
anusiaa3 Re:z aniołka w niespokojnego ducha 06.06.05, 09:30 A mój wychwalony aniołek od kilku dni daje mi ostro popalić - tzn. w dzień jest bardzo spokojny-wczasie dnia nic się nie zmieniło z jego dotychczasowego rytmu , za to w nocy koszmar !!!!!!!!!!! Jak spał po 6-7 godzin w nocy tak teraz jak uśnie około 21.30-22 to budzi się już o pierwszej w nocy(!!!!)usypia na parę minut i znów się budzi! I tak z pobudkami co 15 min,pół godziny dotrwamy do około 4-5 rano (nadmieniam,że ja w tym czasie wogóle nie śpię) Synek się wybudza na dobre-jak tylko przewinę mu się koło oczu zaczyna się uśmiechać i gadać na całego. Trwa to jakieś 40 mniut ,przy czym ja w tym czasie ignoruję go całkowicie mając na uwadze,żeby wiedział,że w nocy się nie rozmawia,tylko śpi! potem znów usypianie i spanie do 6-7 rano ! Nie mam zielonego pojęcia co się z nim stało.Dodam,że nie ma żadnych dodatkowych wrażeń w ciągu dnia,a w nocy kiedy się tak wybudza to co godzinę je ,czego nawet w upały nie robił. Do tego wszystkiego nie płacze,nie marudzi- tylko wiertoli się w swoim łóżeczku na całego,jakby zapomniał jak się zasypia. Reasumując piersi mam jak kamienie bo mój niespokojny duch tak mi pobudził laktację ,że szok,a do tego wyglądam jak cień bo nie mam siły nawet jeść po tych nocnych "czuwaniach" i poprostu padam na przysłowiowy pysk !!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re:z aniołka w niespokojnego ducha 06.06.05, 09:48 Może jak się wierci w łóżeczku a nie płacze to go olej i czekaj az sam zaśnie. Ala jak się budzi w nocy to płacze i niestety trzeba jej dać cyca. jak słyszę, że się wierci to jej nie ruszam. Tylko, że po godzine wiercenia zaczyna płakać... Ech, spać mi się chce a nie mogę się położyć, bo mam Wojtka w domu a on skutecznie utrudnia wszystkie moje próby zasnięcia... Ciężki dzień nas czeka Odpowiedz Link Zgłoś
ainaw Re:z aniołka w niespokojnego ducha 06.06.05, 09:52 Ja ostatnio jak moja się wierciła w nocy, a nie płakała o cyca, dałam po prostu smoczek. Dziecko zasnęło i po jakimś czasie wypluła smoczek... Moze spróbuj tak... Chociaż dzisiaj wierciła się wyjątkowo intensywnie i też jestem dećko niedospana... Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re:z aniołka w niespokojnego ducha 06.06.05, 10:10 może taki okres przechodzą, bo moja Joasia tez teraz budzi się mjuż o 3 30 i woła jeść, a normalnie spała do 5-6 rano, hmmmm, dzisiaj tez tak było, więc jadła juz dwa razy, zdążyła zrobić megakupę, pomarudzic troszke i za chwilę jak znam zycie znowu będzie głodna Odpowiedz Link Zgłoś
anusiaa3 Re:z aniołka w niespokojnego ducha 06.06.05, 10:11 smoczek pomaga tylko na krótką mete , bo jak go prubuje olać i oszukać smokiem ,to i tak po godzinie wiertolenia tak jak Ala Marzenki mój Igir wyraźnie dopomina się cyca. Modlę się aby to był chwilowy kryzys końca 2 miesiąca Synku! Błagam Cię ! Przypomnij sobie że noc jest do spania!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anusiaa3 Re:z aniołka w niespokojnego ducha 06.06.05, 10:23 modle się żeby to był chwilowy kryzys końca 3 miesiąca- przecież mój syncio 9 czerwca kończy pełne 3 miesiące. Ja naprawdę jestem niewyspana... Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re:z aniołka w niespokojnego ducha 06.06.05, 10:16 U nas tak samo. Nelli zaczyna budzić się już o 23.30 i tak co 2 godziny. Próbowałam ze smoczkiem, ale ona od razu przechodzi do płaczu. No i trzeba dać cycka. Nie ma rady. Mój organizm już się dostosował do nocnego wstawania bo Mała jeszcze nie przespała żadnej nocy więc nie czuję sie niedospana. Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re:z aniołka w niespokojnego ducha 06.06.05, 10:46 koniec 3m-ca to kolejny wazny okres,wszak w tym czasie "książkowo"mijaja kolki.Mój cwaniak 3m-ce osiągnie za 4 dni i też jest zmiana...tyle że na lepsze...no ale u mnie gorzej być nie mogło?Ale wierzcie mi choc noce zawsze były super ale dzionki...masakra.Wyobrazcie sobie że opiekunka która przychodzi nadal do mojego starszego syna na kilka godzin w tygodniu powiedziała że jak patrzy na to moje dziecko to...odechciewa sie jej dzieci a to młoda dziewczyna która dzieci kochaTeraz udaje sie zasnąć w wózeczku, a moje ręce powoli sie obkurczają.We czwartek byliśmy na 2 szczepieniu,mały waży 5650 i mierzy 63cm/start od 3050 i 54 cm/jedno wkłucie,płacz na okolice,długie utulanie,nie tak jak u normalnych dzieci które przestają płakać skoro juz nie boli.Mój synek jest stanowczo nadwrażliwy,boję sie że za tym pójdą drgawki gorączkowe jak u starszego i że będzie nadal takim trudnym i wymagającym stworkiem Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re:z aniołka w niespokojnego ducha 06.06.05, 11:35 Witam Mój synek dokładnie tak jak wasze maluchy przestał dosypiać do 5 i budzi się o 3 co też mnie smuci, poza tym ostatnio w nocy zatyka mu się nosek mimo że w ciągu dnia nie widać żeby miał katar,także stęka w nocy tak że mnie ciągle budzi i strasznie mi go szkoda.W dzień prawie nie śpi ale za to dłużej sam się bawi, także nie jest najgorzej .Kurcze właśnie się obudził po 20 minutowej drzemce i się awanturuje Pa Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re:z aniołka w niespokojnego ducha 06.06.05, 13:01 Moze daj smoczka (jesli akceptuje). Jesli je malo w tym czasie, to moze chce mu sie tylko pic??? Ja moja Sandre, jesli jest wybudzona nad ranem biore do lozka i przy mnie jeszcze zasypia na troche. Zycze udanych poszukiwan i znalezienia remedium na przejsciowe problemy, no bo przeciez te nasze dzieciaczki rosna tak szybki i tak szybko sie zmieniaja, ze za chwile nie bedziesz juz pamietac o tym zmeczeniu. Pozdrawiam serdecznie, Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re:z aniołka w niespokojnego ducha 06.06.05, 14:11 Podpisuje sie pod tym wszystkim.Moj Lui chodzi spac o 19.00 budzi sie kolo 1.00 a potem 4.00 i 6.00 zasypia kolo 9.00 na pol godz.W ciagu dnia raz spi 3godz.No i nie lubi wozka i lozeczka zasypia przy cycu co dziwnie to na poczatku wcale mu nie przeszkadzlo spanie w lozeczku.Poprostu po kapieli go kladlam i sam zasypial nie wiem co spowodowalo taka zmiane,dobrze ze w nocy po nakarmieniu tam spi,ale i tak mysle o tym czy rownie szybko i niespodziewanie to mu sie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna A jaki macie stosunek do swoich pierworodnych? 06.06.05, 14:21 Nie wiem dlaczego ale zmienilo mi sie podejscie do Emmy,strasznie czasem mnie irytuje swoim zachowaniem.Jestem pochlonieta calkowicie Louisem i mam tez z tego powodu wyzuty sumienia.Wiem ze nadal ja kocham ale jest to juz inne niz przedtem.Nigdy tez niezauwazalam jej wad,natomiast teraz wszystko mnie w niej denerwuje np to ze jest straszna balaganiara co napewno jest tutaj moja wina bo nigdy nie przywiazywalam do tego az takiej uwagi,poprostu za nia sprzatalam.A teraz nie daje rady z tymi wszystkimi obowiazkami.Sama juz nie wiem co robic,ale naprawde mnie wkurza.Ona dopiero ma 5 lat moze poprostu za duzo wymagam,bo w porownaniu do Louisa wydaje mi sie duza a tak naprawde nadal jest kruszynka.Nie potrafie z nia rozmawiac i nie chce jej zranic.Macie jakies sugestie?Czy to jest przejsciowe,czy tak mi zostanie.Strasznie sie martwie z tego powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: A jaki macie stosunek do swoich pierworodnych 06.06.05, 15:13 To pewnie ze zmeczenia. Ja nie mam drugiego dziecka, ale tez mnie draznia czasem rzeczy, do ktorych kiedys podchodzilam ze spokojem. Nie mam doswiadczenia, ale wiem jedno, ze z pewnoscia Emma nie moze czuc sie odtracona. Moze angazuj ja w rozne czynnosci przy Louis, takie najprostsze, ale zeby czula sie wazna i potrzebna. No i zycze duuuuzo cierpliwosci)) Pozdrawiam, M. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: A jaki macie stosunek do swoich pierworodnych 06.06.05, 16:28 wiesz rozumiem Ciebie. Ja mam również córeczkę 5-letnią. I może nie zmienił sie mój stosunek do niej, ale więcej niestety od niej wymagam. Nie mam dla niej czasu chociaż staram się poświęcać jej jak najwięcej uwagi. Obowiązki opiekuńcze przejął mój mąż, który odprowadza ją do przedszkola, kąpie itp. Ja często chodzę z dziećmi na spacer, ale miałabym ochotę wybrać się z nią do kina, ale mój mąż nigdy nie zostałby z Nelli sam w domu (oczywiście ze strachu). Kiedyś czytałam jej codziennie bajki, a teraz tylko gdy karmię Maluszka. Denerwuję się, że nie potrafi zająć się sobą mimo, że naprawdę jest aniołem ( z kilkoma wadami). Musi nam starczyć miłości dla jednego i drugiego dziecka bo czy "winą" było pierworodnej, że pojawiło sie rodzeństwo. Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: A jaki macie stosunek do swoich pierworodnych 06.06.05, 17:46 Wojtek czasem też mnie wkurza. On zawsze był uparty jak osioł i strasznie złośliwy... Więc kiedy ja usypiam Alę to on specjalnie hałasuje. A jak się pytam dlaczego to robi to odpowiada "bo tak". On to robi od zawsze. jeżeli chcieliśmy cos usłyszec w telewizji i poprosiliśmy, żeby przez chwilę się nie odzywał, to on wtedy jeszcze głośniej. Od godziny proszę go, żeby posprzątał bałagan z dużego pokoju to robi większy. Potem będzie tak, że znowu się wkurzę i wszystko wrzucę do worka na śmiecie. Niestety tym tylko popsuję resztę dnia... Nie wymagam od niego niewiadomo czego wkońcu. Niestety jestem przerażona tym, że niedługo koniec przedszkola Chyba osiwieję przez niego A tak wogóle to jest cudowny i mądry chłopczyk. Tylko jak mu coś odbije to katastrofa. Np. Wojtus idzie się kąpać i zażyczył sobie wodę z pianką. Idzie do łazienki i zaczynają się pretensje, że nie chciał z pianką (chciał). Wylewamy kąpiel z pianką i nalewamy bez pianki wedle nowego życzenia. Znowu pretensje, bo on chciał w wanience (nie wspomniał o niej). Nalewamy wody do wanienki to on stwierdza, że już nie chce się myć... Paranoja. Więc są takie sytuacje, że co by się nie zrobiło to i tak będzie źle czasem się zastanawiam jakim cudem zdecydowałam się na drugie dziecko Także xenna nie jesteś sama Cały czas pocieszam się, że to wszystko małe piwo przy tym co nas czeka za parę lat. pewnie luxfera ma tu coś do powiedzenia ) Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: A jaki macie stosunek do swoich pierworodnych 06.06.05, 21:15 Wracając do tematu...Moja pierworodna potrafi mnie szantażować np mówiąc, że obudzi Nelli (po godzinnym usypianiu np), potrafi wpaść w histerię kiedy nie pozwolę zabrać do miasta piłki (dużej). Całuje Nelli mając katar i kaszel. To nic, że po raz setny jej powtarzamy, żeby tego nie robiła. Mnie również przeraża to, że niedługo kończy się przedszkole. Na szczęście pojedzie na wakacje do moich teściów (nie ma 2 miesiące)więc będę miec duuuzo lżej. My zdecydowaliśmy się na drugie dziecko mając cichą nadzieję, że będzie takim samym aniołem jak pierwsze, ale los czasem płata figle)) Cieszę, że nie jestem sama.... Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: A jaki macie stosunek do swoich pierworodnych 06.06.05, 21:18 No to mnie pocieszylyscie. Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: A jaki macie stosunek do swoich pierworodnych 06.06.05, 21:50 xsenna -- ja tez nei mam drugiego dzecka ( jeszce , ale mysle sobie ze dobrze jest miec pewne wyjatkowa czynnosc, zajecie, ktora wykonujesz tylko i wylacznie wykonujesz z coreczka. tak aby wiedziala ze jest ten czas kiedy mama poswieca jej w pelni uwage. to moze byc opowiadanie bajki, czesanie jej wlosow, malowanie wspolne. taka czynnosc ktora bedzie dla mamy i coreczki tylko zarezerwowana! Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: A jaki macie stosunek do swoich pierworodnych 06.06.05, 22:07 W ciąży bardzo się bałam, że nie będę potrafiła pokochać drugiego brzdąca, tak mocno, jak Natalkę. Niepotrzebnie, bo pokochałam Bartusia natychmiast, kiedy go ujrzałam. Natomiast w stosunkach z Natalką coś się zmieniło… przez kilka tygodni musiałam bardzo się pilnować, żeby o niej nie zapominać. Zwłaszcza, że to tata przejął wszelkie obowiązki związane z nią. Kiedyś ją wykąpałam, przeczytałam bajeczkę, a po zgaszeniu światła ona się rozpłakała i powiedziała, że chce zasypiać, tak jak zawsze… z tatusiem. Wcale się nie obraziłam, przeciwnie ucieszyłam się, że łączy ich teraz taka silna więź, bo nie cierpi z powodu mojego mniejszego zaangażowania w jej sprawy. Teraz wszystko toczy się, jak należy… kocham jedno i drugie „najbardziej na świecie”. Wprawdzie Natalka przechodzi kolejny „trudny okres” (veto na wszystko) i ze strachem myślę o dniu, w którym nie idzie do żłobka, ale wiem, że kiedyś to wszystko przejdzie. To ostatnie powtarzam sobie w duchu często, a i tak potrafi nas ten mały upiór wyprowadzić z równowagi… Na szczęście Bartuś to jej ukochany braciszek i na nim się nie odgrywa. Też wydaje mi się, że więcej od niej wymagam… bo taka duża już jest. Mamo Wojtusia i Ali, niezły gagatek z tego waszego Wojtusia, podejrzewam, ze mają tego samego idola z Natalką )) – życzę duuużo cierpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 do anfi 07.06.05, 09:13 Wygląda na to, że mamy dzieci w jednym wieku. Wojtek urodził się 24.08 2001 A znasz taki numer: jesteśmy w sklepie i wiem, że Wojtek będzie chciał sobie cos kupic, więc kazałam mu wybrać co chce. On z uporem maniaka upierał się, że niczego nie chce. Wytłumaczyłam mu, że jak odejdziemy od kasy to już mu nic nie kupie, bo nie będę drugi raz stać w kolejce. Wojtek dalej twierdzi, że nic nie chce. No i jak tylko wyszliśmy ze sklepu to zaczął się wielki ryk, że Wojtuś chce żółtego batonika I nie wiem dlaczego zawsze jak Wojtek wyje to nogi odmawiają mu posłuszeństwa i trzeba go zanieść do domu. trochę to trudne, zwłaszcza że jest teraz dzidzia. Wczoraj poszłam na basen. Mąż miał wykąpać Wojtka. Oczywiście też było wymyślanie różnych rzeczy przez Wojtusia, aż wkońcu skończyło się na tym, że Wojtek powiedział, że jest już za śpiący żeby się myć i idzie spac brudny jak Ala będzie taka sama to będę miała jazdę. Hi, dzisiaj w nocy przyszedł do mnie Wojtek i powiedział, że potrzebuje latarki bo zrobił siku. Myślałam, że zrobił siusiu w łóżko. Okazało się, że miał taki bałagan na podłodze, że musiał sobie oświetlić drogę, żeby wrócić do łóżka i w coś nie wejść No to życzę duuuużo cierpliwości Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: do anfi 07.06.05, 17:04 A u nas: W niedzielę nie ubierze skarpetek, a my upieramy się bo na weselu obtarła pięty. Ostrzegliśmy, że nie pojedzie bez tych skarpetek do drugich dziadziów (z jednymi mieszkamy)... i nie pojechała... my z małym tak. W poniedziałek przy porannym ubieraniu się znowu akcja "skarpeta". Nie pojechała do żłobka... Powiedzieliśmy, że nie wyjdzie nigdzie dopóki nie ubierze tych ch. skarpet... siedziała w sypialni ponad 2 godz.! My się łamaliśmy, a ona nie, w końcu delikatna aluzja taty spowodowała, że skarpetki nagle stały się ok! ("gdybyś miała skarpetki na nóżkach, to już byś oglądała "Toma i Jerrego"). Podtrzymuje zatem: duuuużo cierpliwości! Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: wychowawczy????? 06.06.05, 12:51 Ja pojechalabym z mezem. Zgadzam sie z Xenna, ze rodzina powinna byc razem. A w pracy porozmawiaj otwarcie - moze wcale nie bedzie tak zle, jak myslisz. Jesli sa z Ciebie zadowoleni, to poczekaja nawet te 9 m-cy. Ewidentnym plusem zas takiej dluzszej przerwy w pracy bedzie to, ze zostaniesz przy swoim malenstwie, a to chyba najlepszy prezent jak mozesz ofiarowac swojemu dziecku. To oczywiscie moje zdanie, a Ty zrob jak Ci serce dyktuje. Pozdrawiam serdecznie, Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia i w koncu zaczal sie glosno smiac!!! 06.06.05, 13:02 no, wczoraj moj 2 miesieczny synek po raz pierwszy zaczal sie glosno rechotac))) przebierajac go zaczelam spiewac mu piosenke CUDOWNYCH RODZICOW MAM strojac przy tym glupie miny...i zaczal sie zanosic ze smiechu, az mial lzy w oczach, a my z mezem smialismy sie z niego..tylko zastanawiam sie co go tak rozbawilo???czyzby slowa refrenu piosenki???hi, hi)) za kilka dni wybieramy sie z malym do moich rodzicow, ktorzy mieszkaja 500 km ode mnie..az sie boje podrozy.. milego dnia dla wszystkich marcoweczek i ich dzieci))) Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 Re: i w koncu zaczal sie glosno smiac!!! 06.06.05, 13:32 A moja Vicki wlasnie pierws\y raz zassala kciuka w trakcie drzemki i ssie ostro. Mam nadzieje ze nie wejdzie jej to w nawyk bo od kciuka chyba jest gorzej odzwyczaic niz od smoczka?Nie mam w tym temacie zadnych doswiadczen bo starsza corka to smoka , butelki nie miala ani paluszkow nie ssala .Nawet od piersi sie odostawila sama . Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: i w koncu zaczal sie glosno smiac!!! 06.06.05, 15:31 Ja też sie wybieram do moich rodziców - 600km, z maleństwem ale dopiero po 20 czerwca. Bo 20 czerwca mały ma szczepionkę i już po szczepieniu pojedziemy i też się boję tej podróży, bo ostatnio mały nie chce spać w samochodzie tylko bacznie obserwuje, i dopiero jak już zaparkujemy pod blokiem, to głowa w dół i śpi. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: i w koncu zaczal sie glosno smiac!!! 06.06.05, 17:11 moja tez dzisiaj sie tak zasmiała dwa razy aż dostała czkawki a była to odpowiedx na mój śmiech a nie tylko uśmiech Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: i w koncu zaczal sie glosno smiac!!! 06.06.05, 17:50 a moja ma mnie w nosie i śmieje się po cichu a co do jazdy samochodem to jak się jedzie to Ala śpi. Jak się samochód zatrzyma to ryk Tylko ruszy to znowu spokój. A jazda po Warszawie to raczej głównie stanie Więc ryk jest taki, że lepiej okien w samochodzie nie otwierać Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: i w koncu zaczal sie glosno smiac!!! 06.06.05, 21:57 Mój Michaś kończy za 5 dni 3 miesiące i nie chce się głośno śmiać,a z guganiem też nie szaleje , czy ktoś też tak ma ,czy tylko mój taki cichy chłopak. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: i w koncu zaczal sie glosno smiac!!! 06.06.05, 22:10 Kuki, poczekaj cierpliwie, wszystko w swoim czasie. Bartuś dzisiaj juz prawie zanosił się od śmiechu (tata tak go potrafi rozsmieszyć) - strasznie to miłe. i tak, jak u Magdek, każdy głośny smiech kończy się czkawką . Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 O głośnym śmiechu,problemach z uczuciami i innych 07.06.05, 10:53 takich....Mam wenę twórczą bo Norbusiek jeszcze śpi a Remiś zasypia z OTWARTMI oczami w wózeczku ,więc jest zrozumiałe że muszę go lulać nogą,a cały bałagan itd muszą czekać.KUKI...mój za 3 dni ma 3m-ce i żeby go rozgugać to trzeba... do niego gugaćsam do siebie też nie bardzo,a głośny śmiech też rzadko a najczęściej przez sen.Natomiast usmiecha sie szeeeroko i to mnie cieszy.Na wygłupy na cały dom jeszcze przyjdzie czas.Mama-wojtusia "sprowokowała"mnie do wynurzeń o problemach ze starszymi dziećmi.Jak pewnie wiecie mam 4 synów...16,13,6..no i malutki.Problemy z nimi zupełnie różne.Pomijam przeróżne historie z chorobami bo to oddzielny szeroki temat.My z mężem stosujemy 2 zasady w wychowaniu..."dotrzymywanie danego słowa" i"wychowanie przez pracę"Dlatego moi starsi chłopcy potrafią w domu zrobić wszystko,łącznie z prasowaniem własnych rzeczy i robieniem sobie i rodzinie kanapek.Zdarzyło sie że 13 latek z kolegą upiekli pizze od podstawNie boimy sie eksperymentów i pozwoliliśmy w ubiegłym roku chłopcom i sąsiadowi /nieco starszemu/ na wymalowanie całego mieszkaniaWiem że to dziwnie brzmi ale oglądał to potem zawodowy malarz pokojowy i powiedział że super.Jeżdżą też do dziadków na wieś,tam niestety nie ma gospodarstwa ale jest mnóstwo trawy do koszenia,skalniaki do walki z chwastami itd.Poza tym pomagają w firmie/jedzeniotwórstwo/Z przyjemności...uprawiają sport ile i kiedy im sie zamarzy,nie stosuję idiotycznych kar w stylu"za kare nie pojdziesz grać w piłkę",mogą też do woli spotykać sie z kolegami i zapraszać ich do siebie,chociaż jeśli nie podoba mi sie zachowanie kolegi mówię o tym otwarcie.13-latek przechodzi burzliwie okres dojrzewania, z miłego ułozonego chłopaczka zrobiła sie jadowita żmija.Powiedziałam mu wyraźnie że pozwalam mu pyskować, bo mu tego dojrzewania nie zazdroszcze ,ale że nikt nie ma zamiaru znosić jego złośliwości,więc pyskować może,byle kulturalnie,ale jak przegnie dostaje op...Najstarszy z kolei jest kapitalnym facetem,od małego występuje tu i tam ,garnitur nosi na luzaku jesli trzeba,jest przewodniczącym szkoły,można z nim pogadać jak ze starym.Inna rzecz to nieoceniona rola mojego męża który ma ogromne poczucie humoru i wygłupami ratuje niejedną sytuację.Pozatym jako że jestem tu najstarsza wiekiem/chociaż w głowie tak przed 20 /pozwole sobie dac Wam jedną radę...każda kobieta musi mieć odskocznię od domu,cos co jest tylko jej/niech sie wali,niech sie pali/Ja chodziłam na callanetics i siatkówkę,na długie spacery/pomału wracam do tych przyjemności.Ponieważ mój maz chodzi na halowke i na siatkówke nie ma na tym tle scysji,wręcz przeciwnie ja biegam na mecze/mają małą lige/ jako kibic,a czasem gramy sobie meczyki siatkarskie/ubaw po pachy/Niech to będą spotkania z psiapsiółkami,kino czy cokolwiek co będzie tylko wasze.Mam koleżanki które patrzą na mnie dziwnie z wysokości swoich szpilek,jak biegam w dresiku ale potrafia tylko narzekać.Jeszcze mi został temat rywalizacji o uczucia. Mój 6 latek lubi trochę młodszego brata,głaszcze ,bierze/z asekuracją/na ręce ale generalnie czuje do małego obrzydzenie,np. nie dotykał nóżki bo "za blisko kupy",nie przytulał"bo smierdzi","czemu go kładziesz na moim łożku?"itd.Myśle że to zmieni za jakiś czas.Nartomiast moje uczucia czy postrzeganie starszych dzieci sie nie zmieniło w związku z pojawieniem sie malutkiego,wręcz przeciwnie kocham moich starszych jeszcze bardziej, mam więcej cierpliwośći,może dlteego że mam wyrzuty że nie mogę im poświęcić juz tyle czasu.Znam jednak te uczucia bo tak bylo ze starszymi chłopcami,kiedy urodził sie drugi ten pierwszy wydał sie taki dorosły,do małego ręce same szły,to trwało jakiś czas a potem wszystko sie unormowało.To normalne ze niemowle nas wzrusza.Przepraszam nie chce nikogo urazić ale ja myśle że to wiaże sie z instynktem...troche jak u zwierząt...to starsze już odchowane...teraz cała uwaga skupia sie na młodszym.Dajmy sobie czas na odzyskanie równowagi hormonalnej i będzie ok.Upisałam sie,ide sprzątać.Acha ...nic nie piszecie o czereśniach...jadłam wczoraj...przepyszne Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: O głośnym śmiechu,problemach z uczuciami i i 07.06.05, 11:17 a ja jadlam truskawki..kwasnie jak licho...na czeresnie czekam od tesciow z dzialki..sa pyszne i bez robakow. musisz miec fajna rodzinke... Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: O głośnym śmiechu,problemach z uczuciami i i 07.06.05, 11:51 Co do starszych dzieci (jedno na stanie, niecale 2,5 roku) - ciagle sie lapie na tym, ze za malo uwagi poswiecam Pauli, ze ciagle mnie irytuje Jej glosna zabawa, spiewy, krzyki (bo maly sie obudzi), ze przeciez Ona "taka" duza....a wlasnie nie - jest malutka )) i chociaz przechodzi okres zbuntowanego dwulatka, wiecznie na "nie", wiecznie wyjacego i marudzacego, to staram sie jak moge byc przy niej, bawic sie, sadzac kolo siebie, gdy gotuje, pieke ciasto (zdarzylo sie mam nadzieje,ze tak, jak pisze luxfera, hormony sie wyszaleja i wszystko bedzie,jak kiedys -moja malutka coreczka, bedzie nadal moja najukochansza perelka. A dzieci tez kocham oboje najbardziej na swiecie (Pauli powtarzam to 100 razy na dobe). Czeresnie jadlam - pychotka! Truskawy tez - wczoraj z lodami i bita smietana na zyczenie Pauli. Teraz sie przygotowuje do ciasta z truskawkami - mniam mniam Franek smieje sie glosno, ale rzadko mu sie zdarza - przewaznie sa usmiechy od ucha do ucha i radosne guganie Najpiekniejszy widok - Paula i Franek w radosnej dyskusji )) pozdrawiamy APF Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: O głośnym śmiechu,problemach z uczuciami i i 07.06.05, 12:20 Dzięki za uspokojenie w kwestii śmiania się i gugania,Michaś uśmiecha się bezgłośnie ale za to bardzo pięknie .Dziewczyny nie boicie się jeść truskawek (jeśli karmicie piersią) podobno są strasznie alergogenne dla maluchów, ja mam trochę opory chociaż ślina mi cieknie.Luxfera podziwiam za posiadanie czwórki ,nie wiem jak znajdujesz czas dla siebie ale to naprawdę do pozazdroszczenia.Ja bym chciała jeszcze córeczkę do kompletu ,mąż mi obiecał tak może za dwa lata i pewnie wtedy to dopiero będę miala zabawę. pozdrawiam Aga i Michaś Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Dla mnie forum 07.06.05, 12:40 to miejsce gdzie jako anonim moge pisac szczerze...bez upiększania i koloryzowania..ale mogę również podzielić bez zażenowania tym co dobre w moim życiu ...bez przechwalania sie..i mam nadzieję że tak też potraktowałyście moje obfite wynurzenia Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Dla mnie forum 07.06.05, 14:00 gdzieś się trzeba wygadać a na naszym forum jest wyjątkowo kulturalnie Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Dla mnie forum 07.06.05, 14:23 No a ja moge sie wygadac,a co najwazniejsze dowiedziec bardzo duzo ciekawych rzeczy i przedewszystkim kazdy sluzy rada.Tak trzymac. Odpowiedz Link Zgłoś
kligler Byliśmy w szpitalu :(( 07.06.05, 14:45 Mała nagle odmówiła jedzenia. Patrzyła się na mnie dziwną miną i nic kompletnie nie chciała zjeść przez ponad 6 godzin od przebudzenia(karmie piersią). W szpitalu zrobili dużo badań m.in. usg jamy brzusznej, główki, posiewy kału moczu (bo podejrzewali zakażenie), badania laryngologiczne. Pokłuli ją niemiłosiernie. Nie mogli pobrać krwi - u dzieci karmionych piersią żyły są bardzo kruche. Ona wyła i ja wyłam - okropne, aż do teraz mam gęsią skórkę. Okazało się, że ma tylko gigantyczną kolkę i dla tego nie chciała jeść. Czy faktycznie jest to możliwe - nie miała typowych krzyków o tej samej porze dnia, ani charakterystycznego przykurczania nóżek? Marcelinka jest alergiczką, już prawie nic nie jem a ona i tak znów dostała jakieś kropki na buźce. Na nowlijki moge sobie tylko popatrzeć, truskawki i czereśnie do tego z bitą śmietaną to tylko marzenie... Wydaje mi się, że ostatnio mniej przybiera na wadze. Ogólnie to raczej ja ją muszę ciągle namawiać do jedzenia. Może to jest błąd. Ale uwierzcie mi ona jeszcze nigdy nie zapłakała z głodu. Jak się obudzi i widzę, że wpycha łapki do buzi to ją przystawiam, ale niestety często jest tak,że je tylko pare minut i gdy mleko zaczyna porządnie lecieć to ona mówi "dziękuje mamusiu". Poza tym wydaje mi się, że nie lubi szybkiego wypływu mleka z piersi, bo gdy tylko się zacznie to potrafi possać dwa razy wypluć pierś, znów posać i.t.d. Napewno takie jedzenie sprzyja połykaniu powietrza. Po takim ssaniu ja jestem cała mokra, ona i kanapa (acha Marcelinka ma wymagania odnośnie podawania posiłków - wyłącznie na leżąco). Od tego wszystkiego moje łokcie wyglądają ja stopy Yeti - szare i wytarte. Dziewczyny, co ile karmicie dzieciaczki piersią w dzień (ile średnio wypada wam karmień na dobę). Moje lekko chore podejście do karmienia na żądanie niestety wynika z nastraszenia mnie przez doradcę laktacyjnego, ale to już dłuższa historia... Chyba oszaleję. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Byliśmy w szpitalu :(( 07.06.05, 16:49 Kligler, bardzo Wam współczuję pobytu w szpitalu. Wiem, jak trudno zachować ścisłą dietę, bo sama to przechodziłam z Natalką; wiem też, że da się to przeżyć, więc te truskawki i czereśnie na pewno kiedyś jeszcze zjesz . Co do karmień, wypadają średnio co 2, 3 godz. Wypada jakieś 8-10 karmień na dobę, z jednym dłuższym po kąpieli, w nocy tylko szybkie picie (2, 3 razy). Też mamy problem z „ciśnieniem”, jak mały bardzo się wkurza, po wypluciu piersi przeczekuję samoistny wypływ (przykładam pieluszkę tetrową) i karmimy się dalej. Przy takim wypływie p.Staszewska poleca przybrać taką pozycję, żeby główka malucha znajdowała się na piersią a mleko płynie „pod górkę” (np. na fotelu bujanym przechylić się do tyłu). Nam to nie pomogło… a skoro Twoja mała nie toleruje innych pozycji niż na leżąco, to myślę, że tylko przeczekanie wypływu Was ratuje. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: Byliśmy w szpitalu :(( 07.06.05, 17:35 witaj u mnie wypada karmienie co 2 godziny, na spcerach przerwa moze byc dłuzsza.W nocy najdłuzsza przerwa to 5-cio godzinna. Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że mogę jeść wszystko. I Ty będziesz mogła również. To przecież nie trwa wiecznie. Najważniejsze, aby Mała miała się teraz dobrze. Pozdrawiam IW Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: O głośnym śmiechu,problemach z uczuciami i i 07.06.05, 16:19 luxfera, musicie być fajnymi rodzicami.... A propos "samotnych" wyjść. Powiedzcie mi jak organizujecie sobie wolny czas. Karmię dziecko na żądanie (bardzo często), mąż nie pracuje od 7 do 15.00 tylko cały czas(a ponadto obawia się bardzo pozostania sam na sam z 2 m. dzieciaczkiem), nie mam na miejscu żadnej babci, cioci itp., a chciałabym mieć wychodne. Jak Wam się udaje ukraść trochę chwilki dla siebie? Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 KIGLER 07.06.05, 18:02 jedyna pociecha z tego co przeszłaś to to że masz gruntownie przebadane zdrowe dziecko.Dziwi mnie jednak taka bezobjawowa kolka,chociaz jak wiadomo w medycynie nie ma pewniaków.Ze strumieniem mleka które płynie jak szalone radze sobie tak jak poprzedniczka..wylewam w pieluszke tetrową,przyciskam nawet żeby było szybciej.Mój sie tez wkurza i wypluwa wtedy i kombinuje.IWONKO jesteśmy wesołymi rodzicami ale nasze dzieci też nas mają czasem dosyćkiedyś opiszę Wam różne grzechy wychowawcze...które u nas...dały odwrotny skutekJa też nie mam z kim zostawić malucha...nikt sie go nie tykaMój mąż owszem..ale żebym była w poblizu..dlatego przyjaciółki odwiedzają mnie w domu/nie mam ich zbyt wiele więc nie ma problemu/a ćwiczę w domu.Mam do zrzucenia 2 rozmiary ...nie jest łatwo.Co do spacerów..czekam lepszej pogody ,przyzwyczajam małego do wózka i będziemy sobie bili kilometry.Na siatkówkę wracam jutro..na razie na godzinkę,na próbę..oczywiście komórka nastawiona na full.Na szczęście hale mam 200m od domu.Ja myślę Iwonko że 3m-czny dzidziuś jest jeszcze malutki,łatwiej zostawić starszego/wyspanego i pojedzonego,chętnego do zabawy/Czas tak szybko płynie a zwykle 1 rok życia dziecka jest pod względem "luzu"stracony dla matek...za to ile przynosi szczęścia Odpowiedz Link Zgłoś
ainaw Re: KIGLER 07.06.05, 18:56 Kigler, a karmiąc na leżąco opierasz się na łokciach??? Ja mam poduszkę pod głową i po prostu leżę... Ale może rzeczywiście Twoja córcia dlatego ją lubi, że mleko jej wtedy nie zadławia. Mi położna laktacyjna doradziła odchylanie się na maksa do tyłu, wtedy nie zalewa dziecka. mi wypada 6-7 karmień na dobę. W ciągu dnia co 3-3,5 godz., wieczorem , przed snem 1-2 karmienia co 2 godz. i w nocy 5 godzinna przerwa. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: KIGLER 07.06.05, 21:41 Ja też na ogol Marcinka karmie na lezaco, nie opieram sie na lokciach, bo to mnie irytowalo, a Maly jak na razie na pozycje nie narzeka. Karmie tak co 2 godzinki w dzien, w nocy na ogol 5-6 godzinna przerwa. Hmmm...truskawki na razie omijam wielkim lukiem...boje sie, coby synkowi nic nie wykczylo na pysiuni...a silnej woli za bardzo nie mam, wiec...juz niedlugo sie skusze...ja je wprost uwielbiam Klgler...wiem co przeszlas w szpitalu...moj Maly wyladowal w szpitalu z przedluzajaca sie zoltaczka noworodkowa (mial 6tyg) i tez go nakluwali-ryczalam jak glupia. Zostalam z nim w szpitalu, a tu szok-pokoju do spania dla matek nie mieli wolnego, wiec dwie noce spalam na krzesle badz podlodze.obled!!!! na NFZ jestem wkurzona strasznie, szale przechylil brak limitow na zabiegi chirurgiczne reki (6paluszek). Tak wiec grube pieniadze musimy wydac...ale co sie nie robi dla dziecka?!! ehhh...tak mi sie smutno zrobilo... Zastanawiam sie dlaczego moj synek musi przechodzic zabieg, narkoza...buuu...taka malutka bezbronna istotka, chyba mi serce peknie....ale to dla jego dobra...Zabieg juz tuz tuz... Mam pytanko z tych intymnych... W sprawach damsko-meskich juz u nas lepiej-przestaje bolec(chyba moja psychika juz nie stawia oporu), ale...sucho!!! co radzicie? Buziaki dla dzieciaczkow Asia Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna A wiecie co sie stalo! 08.06.05, 09:49 Wczoraj usypialam malego,no i odrazu zasnal przy cycu,ale nie przenioslam go odrazu tylko poczekalam jak skonczy sie moj serial,i sie kurcze przebudzil.No to znowu cyca i tak dwie godziny prawie ale nie plakal ptem zaczal do mnie gadac (to juz wiedzialam )znioslam go na dol zajelam sie starsza i sprobowalam jeszcze raz zanioslam go do lozeczka,i polozylam.Normalnie on nic gadal sobie do pieska izasnal o 21.00.Obudzilam sie o 2.00 a on spi(normalnie to tak co 3godz sie budzi)popatrzylam czy oddycha i sie polozylam.Wstalam o 6.00 a on nadal spal w tej samej pozycji.Spanikowalam ale oddychal,no i sie obudzil po kilku min.A teraz znowu spi.Normalnie szok przespal cala noc!!Napewno tylko raz ale ja sie wyspalam.Oczywiscie juz wyszukuje ze moze to na chorobe(Emma tak spi zawsze przed)albo poprostu tak potrzebowal.I stwierdzam ze wole jak sobie kwiczy przez sen,ale sie rozpisalam ale nie moge w to uwierzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: A wiecie co sie stalo! 08.06.05, 10:13 oby więcej takich nocy Ja spałam kiepsko, bo kretyn sąsiad przez całą noc słuchał na fula detektywa inwektywa. I w nocy Wojtek znowu krzyczał z kibelka, żeby dac mu latarkę,bo nie może po ciemku dojść do łóżka (taki ma bałagan w pokoju). Co za noc... No to miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
anusiaa3 Re: A wiecie co sie stalo! 08.06.05, 10:17 Gratuluję przespanej nocy ! To dopiero Twój synek miał wenę twórczą do spania... Mój jeszcze sobie nie przypomiał że w nocy się śpi,choć dziś musze powiedzieć że dał mi pospać : budził się tylko(!?)co 2 godziny! W porównaniu z poprzednimi nocami(pobudki do parę minut)dzisiejsza noc to sukces. Nieuwierzycie , ale ja naprawdę się wyspałam. Odpowiedz Link Zgłoś
ainaw Re: A wiecie co sie stalo! 08.06.05, 10:19 Xsenna, moja też tak zrobiła RAZ, niestety tylko raz. Przespała całe 8 godzin! Byłam w szoku! No, ale szybko wróciła do normy i znowu śpi góra 6. Chyba nasze dzieci są po prostu czasem strasznie zmęczone Borówka, dobry temat z tą suchością. Ja się na początku musiałam ratować żelem Feminum - strasznie wkurzające, żadnego spontanu, tylko "poczekaj, chwilkę, kochanie...". No nic, generalnie użyłam go tylko dwa razy, bo nagle śluz mi wrócił... I teraz nie wiem, czy to początek płodności, czy co? Ale trwa to już ze dwa tygodnie, to chyba dostałabym już okresu? Generalnie na razie nie mam sucho i trochę mnie to dziwi. A, że jesteśmy w temacie, to w ogóle pojawia się u Was jakikolwiek śluz? tak na codzień? Bo u mnie na początku było sucho, a teraz taka mętno-biaława wydzielina (przepraszam za szczegóły), trochę jak w ciąży... I sporo jej, choć falami... Macie tak? Na infekcję mi to nie wygląda, bo nie mam żadnych innych objawów, ale czegoś takiego jeszcze w swoim zywocie nie miałam... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: A wiecie co sie stalo! 08.06.05, 15:50 oj sucho, sucho... jakaś wydzielina jest, ale mało i właśnie taka mlecznożółtawa... Cuda, cuda Wydawało mi się, że pobolewały mnie jajniki jak przy owulacji, ale od tego czasu powinnam dostać okres. No chyba, że jestem w ciąży odpukać w niemalowane! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: KIGLER 08.06.05, 10:19 ja z Wojtkiem byłam raz w szpitalu jak miał 20 miesięcy. I o dziwo nie narzekam i nikt nie może uwierzyć, że było ok. Leżał wtedy na działdowkiej w w-wie. Przyjechaliśmy późnym wieczorem i pielęgniarki dały mi koce, abym mogła spać na podłodze a nie na krześle. Można było się kąpać, ale po 22 jak dzieci już nie korzystały z wanienki. Dzieci, które niestety musiały być w szpitalu bez rodziców przebywały pod opieką innych rodziców albo zajmowały się nimi pielęgniarki. Zabiegi to wiadomo... dziecko płacze i mama też Ale ogólnie było ok. A co do paluszka to trzymam kciuki, żeby malutki jak najmniej się nacierpiał... Ty przeżyjesz najgorsze warunki, ale oby Marcinek miał jak najlepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
anusiaa3 Re: powrót do pracy 08.06.05, 10:43 A ja wczoraj załatwiałam sobie urlop wypoczynkowy po skończonym macierzyńskim. Co prawda kończy mi się on dopiero 12 lipca , ale kadrowa woli wiedzieć wcześniej o moim powrocie , bo na moje miejsce jest przyjęta dziewczyna na zastępstwo( umowę ma do mojego powrotu). Napisałam wiec podanie o pótora miesiąca urlopu wypoczynkowego( miałam trochę zaległego urlopu) i zanoszę podanie mojej szefowej a ona do mnie że teraz mi nie odpowie,bo musi się zastanowić ,bo to bardzo dużo dni itp...!? Wściekłam się,ale co miałam zrobić. Czekam więc dziś na telefon z pracy i modlę się żeby mi nie zakwestionowali mojego podania,bo stasznie się nastawiłam,że wrócę do zawodu dopiero we wrzesniu... A swoja droga to wogóle nie chce mi się tam wracać... Posiedziałabym sobie jeszcze troche w domku ; najlepiej do skończenia roku przez Igora . Cóż pomarzyć można,bo wychowawczy odpada... Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: powrót do pracy 08.06.05, 11:47 Zgodnie z KP pracodawca ma obowiązek udzielić Ci urlopu wypoczynkowego bezpośrednio po macierzyńskim. Ale jak to w życiu kodeks sobie, a pracodawca sobie. Ja też już napisałm wniosek o urlop wypoczynkowy, i na 2 dni które przysługują na opiekę nad dzieckiem. Mój mały śpi już dzisiaj 3 godzinę, hmmmmmm. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: powrót do pracy 08.06.05, 16:05 Mam to szczęście, że do pracy wracam dopiero w kwietniu. Moja szefowa to wyrozumiała kobieta i powiedzieła, że będzie na mnie czekać. Od razu kogoś zatrudniła do końca marca. Odczuję ten urlop wychowaczy finansowo, ale chcę chociaż ten pierwszy rok poświęcić Maleńkiej.Z pierwszą było tak samo. Pracuję w budżetówce...))) Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: głównie o zdjęciach 08.06.05, 12:34 Marzena691, pisałaś, że nie masz cyfrówki i nie możesz się pochwalić małą. Możesz w inny sposób tzn. albo skanujesz gotowe zdjęcia (ale musisz mieć dostęp do skanera) albo skanujesz film (kliszę) u fotografa - wtedy masz zdjęcia zeskanowane na płytę (chyba już w każdym zakładzie fot. wykonują takie usługi). Jakość takich zdjęć niestety odbiega sporo od cyfrowych, ale przynajmniej masz je w komputerze i na trwalszym nośniku, niż klisza. Hannamay, pomogłaś Kseni z sygnaturką, może i mi pomożesz? Chciałabym wkleić do sygnaturki link do albumu, ale jest strasznie długi i mi go ucina . Próbowałam na różne sposoby i nic. Oczywiście chodzi mi o zastąpienie szeregu znaczków "napisem" (np. Natalka i Bartuś). Będę wdzięczna za pomoc. Link: www.album.astral.pl/album/index.php?action=show&gall_id=1&ap_ex=14&alb_id=1799&prev=0&next=1795&off=0&search_exp=&or der=created%20DESC&user_albums=&last_action=browse&alb_title=Natalka%20i% 20Bartuś Luxfera, mądra i rozważna z Ciebie mama. Chciałabym zachowywać się podobnie, niestety nie zawsze mi to wychodzi. W związku z ostatnimi wybrykami Natalki zaczęliśmy stosować kary i niestety (?) odnoszą skutek... dzisiaj bez problemu ubrała skarpetki. Nie robimy tego nagminnie i zawsze najpierw dostaje ostrzeżenie, a po kolejnym zignorowaniu go dopiero kara (np. do sypialni na kilka minut za coś co się już stało albo siedzi tam do momentu, aż zechce spełnić naszą prośbę). Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: głównie o zdjęciach 08.06.05, 15:58 anfi, ja wpisałam moją sygnaturkę w ten sposób:9wpisałam juz twój adres) <a href="www.album.astral.pl/album/index.php? action=show&gall_id=1&ap_ex=14&alb_id=1799&prev=0&next=1795&off=0&search_exp=&or ">Natalka i Bartuś</a> i wpisz to wszystko do Twojej sygnaturki (Twoje Forum)i zatwierdź (wyślij). Spróbuj Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: nadal nic 08.06.05, 18:47 Iwona, dzięki. Niestety nic z tego, robiłam wcześniej dokładnie tak samo i wychodziło mi tak: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1&w=23598240&a=23850575 na czerwono wyróżniło tylko pewną część, no i napis nie działa, a dzisiaj wyszło tak (Twoja ściąga): forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1&w=24732799&a=24941583 tu juz nawet na czerwono nic nie wyróżniło. Nic z tego już nie rozumiem, z obecną sygnaturką nie miałam takiego problemu. Nie wiem, czy rzecz w długości adresu... KRÓLESTWO ZA WŁAŚCIWE ROZWIĄZANIE! Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 a ja mam kurcze angine:"( 08.06.05, 19:01 powiem Wam jaka jestem mądra:2tyg.temu miałam infekcję,ogromny ból gardła i rozbicie,przeszło szybko tylko gardło cały czas bolało/tak troche/Wymysliłam wczoraj ze załatwie dziada lodami i sokiem z lodówki...albo wte albo wewte...no i oczywiscie poszło prosto...gorączka,w dzień wzywałam męża bo leżałam jak trup.Prosze nie wtrazalajcie lodow jak was gardełka bolą Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: a ja mam kurcze angine:"( 08.06.05, 19:49 Oj bidulo, trzymaj sie dzielnie!!! ZDRÓWKA!!! Bylam z malym na szczepieniu-rozplakal sie przed ukluciem, a w trakcie-usmiech na twarzy pielegniarki ryczly za smiechu Byl dzielny bardzo... no ale mam malo pokarmu, bo w ciagu tygodnia przybral tylko 60 g...szok-malo, prawda?! no a butli nie toleruje, wiec...dzis zjadl kaszke lyzeczka!!!!a jaki byl zadowolony i potem szczesliwy, bo pelny brzusio!!! uff...oby to nie byla przedwczesna radosc, ze maly je...trzymajcie kciuki... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: a ja mam kurcze angine:"( 08.06.05, 20:38 A czy kaszke juz mozna,ile twoj ma.No a po tak udanej nocy niestety dzien byl fatalny co chwila sie budzil i teraz niby spi od 18.30 ale sie budzi.To ja jednak wole jak on sie budzi w nocy a w dzien spi.Wspolczuje Luxfera,mnie tez czest boli. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: a ja mam kurcze angine:"( 08.06.05, 21:02 Rozmawialam z pediatra, w malych ilosciach mozna, nie powinna zaszkodzic. Moj maly nie chce utli, wiec trzeba kombinowac...A ma juz 15 tygodni...taki oszukany Marcepan, bo troche sie pospieszyl i pojawil sie w ltym.. papa Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: nadal nic 08.06.05, 21:04 tak problem jest z dlugoscia linku. pomysle, potestuje i moze sie jakos uda. Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: Anfi - udalo sie!! 08.06.05, 21:20 sygnaturka wyglada tak: Natalka i Bartus przekopiuj komende (zmien w imieniu Bartus na polski znak, ja nie mam s z kreska niestety), wyloguj sie i zaloguj ponownie. mam nadzieje, ze sie uda. powodzenia! <a href="http://album.astral.pl/album/?action=show&gap_ex=14&alb_id=1799"> Natalka i Bartus </a> Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Hannamay... 09.06.05, 09:37 Jesteś Wielka! Dzięki za pomoc, nie wpadłabym na to, że można o tyle skrócić adres, choć próbowałam tą drogą. Niestety Królestwa nie mam, ale przyjmij moje podziękowania Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: nadal nic - UDALO SIE ANFI!! 08.06.05, 21:22 sygnaturka wyglada tak: Natalka i Bartus przekopiuj komende (zmien w imieniu Bartus na polski znak, ja nie mam s z kreska niestety), wyloguj sie i zaloguj ponownie. <a href="http://album.astral.pl/album/?action=show&gap_ex=14&alb_id=1799"> Natalka i Bartus </a> mam nadzieje, ze sie uda. powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: nadal nic - UDALO SIE ANFI!! 08.06.05, 21:26 a swoja droga to urocze masz dzieci! gratuluje i zycze duzo szczescia i zdrowia! Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 KASZKA 08.06.05, 22:35 wiadomo żeby sie dała zjeść łyżeczką musi być nieco zagęszczona,tylko że w takiej sytuacji musisz chyba nieco dopoić dziecko,żeby nie zaczęły sie kłopoty z kupką.Na pocieche powiem ci że używanie butelki przez moje dzieci w sumie trwało może miesiącOwszem buteleczka z piciem miała powodzenie,reszta łyżeczką.to ma też swoje dobre strony.SŁUCHAJCIE...mam do WAS ogromną prośbę..czy spotkałyście się z sytuacją kiedy w 20tc wymiary główki są aż o 2 tyg.za resztą ciałka...?Moja przyjaciółka/36 lat,1 poronienie 1 pozamaciczna/i teraz taki numer.Bardzo sie martwimy,tylko prosze nie odsyłajcie mnie do wyszukiwarki bo identycznej sytuacji nie znalazłam.Przeraza mnie małogłowie.../ Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: KASZKA 09.06.05, 00:10 luxfera -- ja nie znam zadnego przypadku ale poczytalam sobie tu i tam o maloglowiu (small head syndrome) i wyglada na to ze 2 tyg roznicy pomiedzy wymiarem glowki a reszta ciala to nie jest tragedia. co wiecej dosc czesto sie to zdarza. rozniece 3-4 tyg skladniaja dopiero do wykonania dalszych testow i badan. z pewnoscia wszystko bedzie dobrze! powodzenia dla przyjaciolki! Odpowiedz Link Zgłoś
123wiktoria główka za resztą ciała.... 09.06.05, 11:27 Ja miałam podobną sytuacje, niemal przez całą ciąże wymiar obwodu główki był w tyle o 14-18 dni. Dziecko ocxzywiście urodziło się zdrowe /obwód głowy 34/ i ma sliczną /nieco mniejszą, ale tylko odrobinkę/ główkę. Tak wiec duzo zależy od umiejętności lekarza robiacego USG, wystarczy że niedokładnie zmierzy, a róźnice robi nawet 1 mm, i wtedy wszystko wychodzi inaczej. Niech Twoja przyjaciółka nie martwi sie na zapas, bo na USG 2 tyg odchylenia to norma i wszystko będzie oki. pozdrawiam, Monika Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: nadal nic - UDALO SIE ANFI!! 09.06.05, 09:35 mi tez nie wychodzi(((( po wpisaniu tego co pisalas, link wyglada tak....czemu??? Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: nadal nic - UDALO SIE ANFI!! 09.06.05, 16:19 nie masz tak wyglada sygnaturka: Mam Dwa Miesiace przekopiuj do moje forum i ok. <a href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22655082&a=24851267"> Mam Dwa Miesiace </a> powinno sie udac! Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: nadal nic - UDALO SIE ANFI!! 09.06.05, 17:55 cos mi zjadlo czesc zdania.. sygnaturka ci nie zadzialala bo brakuej tam znaku _ z pewnoscia teraz sie tobie uda! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: nadal nic - UDALO SIE ANFI!! 10.06.05, 08:17 Uff, dziekuje bardzo!!!!! a ja sie tyle nameczylam!!!!najlepsze jest to, ze na studiach mialam zajecia z projektowania stron internetowych w jezyku html i sama wiem jak istotne sa znaki i ze nic nie dziala jak sie jedna literke przeoczy..a teraz nie umialam sobie poradzic... ide smazyc kotleciki..jade do rodzicow a moj maz zostaje na poltorej tygodnia sam...musze mu nagotowac troszke jedzonka))Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
iamkate ile ważą Wasze Maluchy? 08.06.05, 22:44 Prosze o info ile ważą Wasze 14-tygodniowe Skarbki? Pozdrowienia dla Marcowych mam Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: ile ważą Wasze Maluchy? 08.06.05, 23:54 Krzyś z 17 marca waży 5200 - i wydaje mi się, że juz strasznie przytył... robią mu się miszelinki ) (no a ja zamiast spac przy kompie... i taka cisza w domu, jak dwaj panowie śpią - ,ały i duży..) duży się nie obudzi, chyba, że mu armata na głową wystrzeli, za to mały - 4.03 - jak w zegarku... od dwóch dni ponawiam akcję smoczek, bo jak dałam butle to prawie nic nie zjadł, wiec z głodu sie raczej nie budzi.. może się uda - to już 2-ga noc intensywnego smoczkowania mojego synka... pozdrawiam! Aga i Krzyś (zasmoczkowany) Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: ile ważą Wasze Maluchy? 08.06.05, 23:58 ja wlasnie od lekarza powrocilam. Olka miala szczepienia - 4 igielki w dwie nozki - okropenstwo. byla tez mierzona i wazona. Jutro konczy 14 tygodni ( jesli dobrze odliczylam - ur.03.03), ma juz 66 cm i wazy 7.23kg. Pani doktor pogratulowala mi dobrego rytmu dnia i dobrego przyrostu coreczki. tutaj w usa sa prowadzone statystyki i Ola wpada w 90%. tzn ze tylko 10% dzieci osiaga takie rezultaty jak Olka. Ciesze sie bardzo ze tak swietnie nam sie chowa. Teraz po paskudnych szczepieniach do ktorych nei ejstem przekonana - zasnela i spi jak aniolek Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: ile ważą Wasze Maluchy? 09.06.05, 09:45 Bartuś - 14 tygodni i 1 dzień: Waga 8200 g, długość 62,5 cm. Przy urodzeniu niby ważył 3970 g i niby mierzył 55 cm. Piszę niby, bo w drugiej dobie ważył 3550 g, co mnie mocno zaniepokoiło, ale lekarka uznała, że niemożliwy jest taki spadek masy w ciągu 1 doby, zatem był zły pomiar po urodzeniu. Natomiast co, do długosci, to po miesiącu mierzył 56 cm, a po odłozonych ubrankach widziałam, że urósł na pewno więcej niż 1 cm. Hannamay, bardzo "wysoka" jest Twoja Ola; współczujemy tylu wkłuć. Ładną mam sygnaturkę, prawda? )) Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: ile ważą Wasze Maluchy? 09.06.05, 10:21 Franek, dzisiaj dokladnie 3 mies. wazy 6200g i ma 59,5 cm (urodzeniowa 3540 g i 49 cm). Lekarz tez uwaza, ze ladnie rosnie, w sumie powtarza sie sytuacja z Paula (rosna niemal identycznie, chociaz Franek urodzil sie wiekszy od Pauli). Luxfera, na to gardlo sprobuj wode z sola albo emskie (do plukania), a nastepnym razem moze zamiast loda jakis napoj "rozgrzewajacy" ))) Co do karmien - w ciagu dnia ok 5-6 co 3 godziny, a w nocy 2. pozdrawiamy APF Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re:od kiedy produkty stale 09.06.05, 10:32 Zastanawiam sie od kiedy zaczniecie podawac jakies owoce karmiac piersia.Ja Emmie dopiero jak konczyla 4miesiac,ale przeczytalam na Lutym ze co niektorzy daja juz jablko i banan 3,5miesiecznemu.Moj Louis robi do 7kupek dziennie raczej rzadkich czy to nie zaduzo,dzis nawet w nocy.Powinnam isc z nim do lekarza w sobote konczy 12tyg.Nie wiem ile wazy bo ostatnio wazyl jakies 6100 z dwa tyg temu przy urodzeniu 3510 potem jakos na druga dobe 3200. Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re:od kiedy produkty stale 09.06.05, 11:24 No to mam zagłodzone dziecko...12 tyg.5650 i 66 długosci.. a mówimy do niego...grubasie Hannamay dzięki za informacje,nawet w interpretatorze znalazłam dopuszczalność 10-14dni.Nie wiem w takim razie dlaczego lekarka mówi że nie powinno tak być Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Miało być 09.06.05, 15:39 wczoraj bylismy u pediatry i tez wspominal, zeby za 10-15 dni podac na probe jablko, banana albo gruszke mlodemu, jezeli bedzie smakowalo, to po kilka kropli pomaranczy. Jestem zdziwiona, bo za 2 tyg. Franek bedzie mial 3,5 miesiaca wlasnie - raczej nie zastosuje sie do wskazan lekarza. Z Paula bylo tak samo - podalam dopiero w 5 mies, jabluszko. czy ktoras z Was, karmiacych piersia, bedzie podawala wczesniej niz przed 6 mies.? pozdrawiamy APF Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Miało być 09.06.05, 15:52 Ja będę, ponieważ wyjeżdżamy bez dzieci w październiku na wakcje i mała będzie miała wtedy 6 miesięcy. Nie jestem w stanie ściągnąć mleka na ponad tydzień, więc będzie musiała jeść jeszcze coś innego. Pediatra wie o wyjeździe, więc sama nam powie kiedy i co jej podawać. Wojtek dostał jabłuszko w piątym miesiącu życia i nie chciał go jeść, więc sobie odpuściłam na miesiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: ile ważą Wasze Maluchy? 09.06.05, 17:53 piekna masz sygnaturke i przepiekne zdjecia! Bartus jest sliczniutki i taki okraglutki - uwielbiam takei dzieciaczki bardzo dorodny z niego chlopczyk! Ola po szczepieniach przespala cale popoludnie od 15 do 19 godz. z mala przerwa na cyca. o 19.00 sadzilismy ze spac nei bedzie juz szybko a ona przed 20.00 juz byla senna i chciala byc polozona do lozka. po 20 zasnela i tak do rana z przerwax2 na jedzonko teraz tez spi - taki z niej wielki spioch!! Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: ile ważą Wasze Maluchy? 09.06.05, 19:29 Mój Michaś jutro 13tygodni,waży 6900(waga urodzeniowa 3450),niestety nie zaszczepiliśmy go dzisiaj bo ma jakiś taki dziwny katar,a właściwie to nie wiem co to jest bo dopada go tylko w nocy i tak jakoś dziwnie charczy.Pediatra mówi że to może coś z krtanią,albo jakaś infekcja się zaczyna.No nic poczekamy zobaczymy,tylko szkoda mi go bo się bidulinek męczy w nocy.Jutro jadę z małym do moich rodziców i stracę z wami kontakt na przeszło tydzień,nie piszcie za dużo bo się potem nie połapię Pozdrawiam Aga i Michaś Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 dzieci, dzieci :-) 09.06.05, 20:06 Wojtek jest chory i siedzi w domu. Generalnie już mu zdrowo odbija z nudów. Ubrał się w strój supermena i jeździł na rowerku po domu. Potem stwierdził, że musi pracować i "poszedł do pracy". I tak się zmęczył tą pracą, że zasnął. No to ja wzięłam dzidzie i też poszłam spać. Potem Wojtuś się obudził i zobaczyłam, że pod stojem ma pieluchę Ali... pampersa dwójeczkę... Prawie czteroletnie dziecko jakoś się w to zmieściło i oczywiście posikało podczas tego snu. Co sie nie zmieściło w pampersika to wsiąkło w łóżko... Potem wygrzebał sobie małą choinkę i ją ubrał elegancko w bąbeczki... Słyszałam, że niektórzy trzymają choinki do maja a my ubieramy choinkę już w czerwcu Mąż kazał postawić ją w kącie, żeby sobie o nią zębów nie wybić, bo nikt mu w pracy nie uwierzy, że w czerwcu potknął się o choinkę Mam nadzieję, że to juz dosyć wojtusiowych pomysłów na dzisiaj. A tak wogóle to jak Wojtek bawi się w miarę w jednym miejscu (a to dla niego trudne) to sadzam Alę koło niego w leżaczku i mam święty spokój Jest wpatrzona w braciszka jak w obrazek. Miłej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 buu :-( 09.06.05, 21:15 muszę się wyżalić... mojemu bratu o 6 rano urodził się synek i w tej chwili ma operacje, bo jedno jąderko się podwinęło i niestety mogą je usunąć... taki malutki a już musi poznać życie od tej gorszej strony... Normalnie aż się chce popłakać... Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: buu :-( 09.06.05, 21:35 ochjakie to przykre,wspolczuje Wam bardzo.Miejmy nadzieje ze sie wszystko dobrze zakonczy.Biedny malenki Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: buu :-( 09.06.05, 23:44 Ja tez mam nadzieje, ze malutki szybko wroci do zdrowia i ze jednak zostawia mu jaderko. Trzymam mocno kciuki za Twojego bratanka!!! APF Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: buu :-( 10.06.05, 08:14 Biedne Maleństwo...bedzie dobrze!!! Moj Marcinek dzielnie wsuwa kaszke, z kukami jakos dajemy sobie rade, wiec mam nadzieje, ze problem z malym przyrostem wagi mamy za soba...w srode wazyl 6710 (urodzeniowa 3250). Niby cherlakiem nie jest, ale cialka nabral w pierwszych 2 miesiacach, bo teraz to malenko przybiera(ł)... Wczoraj o 21.41 skonczyl 15 tygodni... Słońce za oknem Asia Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: buu :-( 10.06.05, 09:42 dzięki dziewczyny. Operacja pzebiegła prawidłowo, ale niestety jąderko wycięli... Drugie jest zdrowe i przynajmniej nie będzie miał problemów z hormonami. Biedny sam leży na chirurgii zamiast być przy mamie Borówka, coś mi się wydaje, że Marcinek czuje co się święci i dlatego nie chce jeść. nie wiem czy Cię pocieszę, ale koleżanki synek miał dwie operacje w Instytucie na jąderka. Była tym strasznie przejęta dopóki nie zobaczyła jakie problemy maja inne dzieci. Jąderka czy paluszek przy tym to jest nic. oczywiście dla dziecka to żadna przyjemność, ale to tylko jednorazowa przygoda. Inne mają dużo gorszą sytuacje... Dobra zmieniamy temat, bo się smutno robi! Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia jade do rodzicow 500 km!!! 10.06.05, 08:24 uf, a ja jutro jade do rodzicow do Jeleniej Gory, 500 km ...pierwszy raz z Szymkiem, az sie boje jak to bedzie...i to jade bez mezusia tylko z rodzinka, wiec tymbardziej sie boje,bo wlasny maz to jednak maz!!!i czeka mnie dzis pakowanie i przez to, ze jade nie swoim samochodem nie moge wziac tyle rzeczy ile bym chciala...Boze, 2 tygodnie bez lezaczka????ok, pedze nagotowac troche jedzonka mezusiowi, ktory zostanie sam na placu boju...Milego dnia. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: jade do rodzicow 500 km!!! 10.06.05, 09:48 hi, jak ja pierwszy raz jechałam z Wojtkiem do rodziców to napakowałam tyle rzeczy, że musiałam rozłożyć tylne siedzenia w moim cieniaku, bo inaczej nic by się nie zmieściło Ty pewnie sobie odpoczniesz i pospotykasz sie z koleżankami, więc będzie fajnie. A mężuś też sobie odpocznie My jak wyjeżdżamy to mój zawsze pierwszy wieczór spędza na kanapie z gazetą. Takie "rozstania" zawsze dobrze na nas wpływają. Aaa i nie gotuj mu za dużo, bo chłopak będzie tak "zaimprezowany", że nie będzie miał czasu na jedzenie Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: jade do rodzicow 500 km!!! 10.06.05, 10:27 Ja Ci zaraz dam "zaimprezowany" Marzenko!!! Moj bedzie strasznie tesknil za nami,ronil lzy, caly czas dzwonil...i myslal o nas bez przerwy...ludze sie, co??? Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: jade do rodzicow 500 km!!! 10.06.05, 10:37 Bedzie fajnie, a mezulek troche poimprezuje)) ale na pewno strasznie bedzie tesknil))) Nie smiejscie sie ze mnie, ale...z braku czasu i lenistwa nie szukam info, jak zrobic sygnaturke i wkleic zdjecie marcinka...taka instrukcja krok po kroku bardzo by sie przydala...dzieki... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: jade do rodzicow 500 km!!! 10.06.05, 10:50 No ))) Mój to po tygodniu chce żebyśmy wracali a po dwóch to jest bardzo stęskniony I zawsze jak wracam po wyjeździe to jest baaaardzo zmęczony i bynajmniej nie odpoczywaniem Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: jade do rodzicow 500 km!!! 10.06.05, 11:07 Moj jak wyjechalam do Polski to tak zaimprezowal ze wchodzil przez malutkie okienko w kibelku bo z tego "zmeczenia"zapomnial klucza a okazalo sie ze caly czas mial go przy sobie.O maly wlos a nie zaglowkowal w kiblu.No ale teraz juz wogole nie pije,wiec moge go zostawic. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: 10.06.05, 14:23 Mojej Nelli zdarzyło sie to raz.. Ale Ci zazdroszczę!!! BArdzo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x do iwonaw 1970 10.06.05, 14:32 jejku jakie masz sliczne coreczki gratulacje.ja tez musze umiescic zdjecie mojej paulinki ktora jest rowiesnica Twojej Neli.mam pytanko czy towja mala podnosi juz glowke, ciagnie ja za soba jak sie bierze ja do siadu i chwyta zabawki raczkami? bo mojej cienko to wychodzi. nie lubi lezec na brzuszku w ogole ostatnio jest starsznie marudna zwalszzca wieczorami trudno ja czyms zabawic a teraz spi zadziwiajaco dlugo pozdrawiam oliwia Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: do iwonaw 1970 10.06.05, 20:30 DZiękuję Ci bardzo za miłe słowa. Jeżeli chodzi o Twoje pytanie to własnie zauważyłam jak podnosi ramiona, tak jakby chciała wstać, zabawki trzyma w rączce, ale bardzo krótko. Jak była mniejsza bardzo lubiła leżeć na brzuszku, teraz stanowczo mniej. Nelli zmieniła sie w ostatnim czasie na lepsze. Dłużej śpi, nie mam większych problemów z usypianiem, usmiecha się często i gaworzy. A jak Twoja Maleńka zachowuje się na spacerach, bo u nas to wielki stres (dla mnie). Często sie budzi i płacze wterdy wniebogłosy aż ludzie się za mną oglądają.Szybko pokaż mi Paulinkę... Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: jade do rodzicow 500 km!!! 10.06.05, 14:41 KASIU! To szczęśliwej podróży życzę, oby mały jak najwięcej spał i nie marudził. I daj koniecznie znać jak było tzn. jak tą podróż zniósł Szymek, bo my z Filipkiem też niedługo będziemy jechać i też nie z mężusiem tylko z kuzynką. ) Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 10 czerwiec...skończone 3m-ce 10.06.05, 16:31 od kilku dni głośno sie śmieje,kolki właściwie juz sie skonczyły,nadal przesypia prawie całą noc,od 21-22 do 8-9 rano z dwoma/skromnymi bo tylko z 1 mleczarnikarmieniami na nieprzytomnego/ Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: 10 czerwiec...skończone 3m-ce 10.06.05, 22:20 Moja mala konczy 3m-ce za tydzien.Mam ostatnio tyle pracy ,ze nie mam czasu pisac.Jutro chrzciny,tak pozno wy juz tu prawie wszystkie po,a u nas strasznie pozno chrzcza bo o 18.30.Boje sie to pisac,ale moja mala przesypia cala noc juz jakies 3 tygodnie,idzie spac ok.21 i budzi sie ok.5 i potem do 8-9,zdarzaly sie wyjatki,ale regula jest ,ze spi.Ja pracuje juz od dawna,ale w niepelnym wymiarze,na 100% do pracy wracam dopiero,jak zakoncze karmienie piersia w dzien.Drugie dziecko to inne podejscie,tylko pierworodny cierpi niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: jade do rodzicow 500 km!!! 10.06.05, 22:23 Dziekuje)) Dzis na przyklad Szymek byl grzeczniutki caly dzien, tak lubi jazde samochodem, ale najdalej bylismy 120 km a nie 500..dam znac. Ja juz spakowana prawie do konca...ilez to rzeczy do zabrania...i bede jechala przez moje ulubione miasto Wroclaw))). Fajnie sie tam studiowalo...pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: jade do rodzicow 500 km!!! 11.06.05, 04:18 no to szerokiej drogi Kasia....i bezpiecznej i aby Twoj Szymus przespal jak najwiecej(bo mojej malej juz teraz samochod nie pomaga,jak jej sie cos nie spodoba,czasami jak sama prowadze,a ona zaczyna wrzeszczec i jest korek,to jedna reka kieruje,a druga kolysze z tylu,to tak w nawiasie) odezwij sie jak juz dojedziesz... a ja jestem dzis padnieta,tak mi mloda dala dzis popalic...nie wiem,czy to z powodu upalow,mamy b.goraco,dlatego teraz wychodzimy na spacerki tylko z rana i wieczorem od 8 do ok.9.30,a tak caly dzien w domu(w domu mamy chlodno),albo ma kryzys 3 miesiaca(czesto jadla m.in.),albo zaszkodzila jej soja,pierwszy raz od poczatku karmienia zjadlam paste z soi i ma jakies krosteczki na buzi i nie wiem czy nie bolal jej brzuszek...to takie moje gdybanie,mam nadzieje,ze jutro bedzie dziecko grzeczne a tak wogole to jest kochana,gaworzy,smieje sie i robi slodkie minki jestemy po szczepieniu(to bylo najgorsze przezycie dla mnie,myslalam,ze serce mi peknie) i teraz przymierzamy sie do chrztu,chce wziasc chrzestnych z Polski a nie wiem jeszcze,czy tutaj beda potrzebni swiadkowie(chrzestni nieobecni) pozdrawiam,Ania Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 do mam karmiacych piersia 11.06.05, 05:34 chodzi o kupki zielone,wiem ze jest sporo informacji na forum,sporo przeczytalam,ale juz teraz nie jestem pewna,Julka robi takie wodniste giganty od dwoch tygodni,raz dziennie,zawsze z rana.choc zdarzylo sie jakies 3 razy wieczorem(wtedy rano juz nie),czy ktoras miala cos podobnego,czy powinnam isc do lekarza,czy wrocic do jakiej drastycznej diety?juz sama nie wiem,poradzcie,pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 GROCHALCIA!! 11.06.05, 08:26 szeeerokiej drogi!!jedź ostrożnie i szybko wracajJa kombinuje jakby tu pojechać z całą rodziną do Paryża/pobyt i przewodnik za darmoche/i żeby mały to zniósł ale to kurcze ponad 2000km a na samolot dla całej bandy to nas niestety nie stać. anna 7777 te zielone kupki to sprawa dyskusyjna,nawet mój pediatra sie zamotał/ceniony ordynator/że to może być wina diety,że to o niczym nie musi świadczyć,mój robi zwykle zielone i śluzowate,a od czasu do czasu zielone mniej sluzowate,czasem niezielone...trudno sie połapać, mimo że jadłam tylko chleb z szynką i nic więcej.Lekarz mówi tak "jeśli dziecko jest żywotne ,dobrze przybiera,nie ma wysypek,to znaczy że układ pokarmowy musi po prostu dojrzeć"Ale jeśli Ciebie to niepokoi to pognęb lekarza troche, w końcu od tego ich mamyPozdrawiam i uciekam bo małe sie obudziło..wczoraj oglądaliśmy razem Opolepodobało mu się....a mnie nie Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: GROCHALCIA!! 11.06.05, 11:04 Grochalcia, ja tez Ci zycze udanej podrozy i szerokiej drogi! Anfi74, dzieki bardzo za porady w sprawie zamieszcenia zdjec. Postaram sie cos wykombinowac i moze uda mi sie pokazac moja Sandre. Anna7777, moj pediatra powiedzial, ze zielone kupki nie sa nieprawidlowe i wszystko jest OK, bo moja coreczka tez od czasu do czasu ma taka kupke. Robi z reguly raz dziennie z malymi odstepstwami. Luxfera1, masz fajna rodzinke, zazdroszcze Ci, ale wiesz tak pozytywnie. Zgrana z Was "paczka", musi byc u Was w domu wesolo! A propos wagi to porownujac do Waszych dzieciaczkow, to tak jak Luxfera1, mam chyba niedozywione dziecko)) Sandra ma 11 tygodni i wazy 5430 g. (waga urodzeniowa 3050 g). Az sie zaczelam martwic... tym bardziej, ze przeszlismy na butelke (to jej decyzja, bylo mi bardzo smutno(( i wedlug wskazan powinna zjadac 5 butelek po 150 ml, tymczasem zjada 5, ale w granicach 110-140 ml. Pozdrawaim serdecznie, Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re:Wyjazd do Paryza. 11.06.05, 21:31 Wiesz co ja jechalam z Emma jak miala 6mcy ponad 2000km zajelo nam to 4dni samochodem i stwierdzam ze bylo latwiej niz jak jechalismy gdy miala 2,5roku.Jako niemowlak spala i jadla a potem to musialam sie nia zajmowac.Takze jak chcesz jechac to lepiej teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Piski az bebenki pękają:))) 11.06.05, 18:36 Nasz MArcinek od jakiegoś czasu uwielbia bawic sie swoim glosem, piszczy i jest wtedy wniebowziety!!! Dzisiaj w markecie przy kasie musielismy dluzej stac (koniec papieru), a ten swoja arie zaczal...ludzie nas obstapili, a ten jeszcze głośniej...ze smiechu az sie poplakalam Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Piski az bebenki pękają:))) 11.06.05, 20:44 zobaczcie jakie rzeczy sprawiaja nam teraz radosc, nie??? a to sie usmiechnal, a to zasmial, a to zapiszczal...jakie to piekne... Pozdrawiam was, zaraz jade...cos tu dzis spokojnie na naszym forum...do zobaczenia za poltorej tygodnia. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Co wcieracie pod paszki 11.06.05, 21:33 No wlasnie po kapieli co wcieracie pod szyje i we wszystkie faldki,ja do tej pory uzywalam sudokremu ale zauwazylam ze Louis,ma strasznie wysuszona skore,czy uzywac zasypki? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Co wcieracie pod paszki 11.06.05, 21:54 Wojtkowi dobrze osuszałam i posypywałam pudrem (nivea) pod szyjką i pod paszkami. Mąką ziemniaczaną też można. Wojtuś nigdy nie miał odparzeń. Ala natomiast jest chuda i u niej nie ma fałdek. Zaważyłam ją dzisiaj na naszej wadze i wyszło mi, że waży 4700... hm to mało, bo jak miała 6 tygodni to ważyła 4150 a teraz ma prawie 12 tygodni... Idę w poniedziałek ją zwazyć do lekarza i niech przy okazji ją zbadają, bo coś kaszle. Mam nadzieję, że nie zaraziła się od Wojtka ani ode mnie, bo ja znowu jestem przeziębiona.. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Co wcieracie pod paszki 11.06.05, 21:55 A co do wysuszonej skórki to Ala tez ma suchą, ale dermatolog zabronił mi jej smarować czymkolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 2 RAZY 11.06.05, 22:32 sie upisałam jak głupia...i 2 razy mi sie zmazało,internautka ze mnie jak z koziej...Idę obejrzeć to durnowate Opole i spać... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: 2 RAZY 11.06.05, 23:06 luzik Moje dranie śpią, tatuś na imprezie (popijawie) z ludźmi z liceum a ja buszuję po internecie. Nawet dodałam zdjęcia moich małych, tylko jeszcze się nie pokazują. Sama je pomniejszałam, więc jeżeli przesadziłam to sorry, ale to był mój pierwszy raz Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba my jemy nowe rzeczy 11.06.05, 23:36 ) dziś pierwszy raz Krzyś na polecenie pediatry dostał soczek jabłkowy, na razie 20 ml, ale sądząć po minie wypiłby od razu kilka butelek ) no i swędzą go dziąsla - choć na razie jeszcze się zębów nie spodziewamy, to pediatra zalecił smarowanie dentinoxem - chyba pomaga, bo mały znacznie spokojniejszy. padam na pysk, dobranoc Aga i Krzyś Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: Co wcieracie pod paszki 12.06.05, 09:12 My naszego Filipka kąpiemy w Oilatum i peditra powiedział żeby nic już nie wcierać, bo ten płyn ma właściwości natłuszczające. Mój Filipek strasznie się ślini, czy wasze dzieci też tak mają? Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Co wcieracie pod paszki 12.06.05, 17:33 Moj tez sie slini i to dobre 3tyg. Odpowiedz Link Zgłoś
kligler Re: Co wcieracie pod paszki 12.06.05, 18:14 Ja też kąpie małą w oilatum ale dodatkowo natłuszczam jeszcze oliwką Bambino. Mama_Wojtusia, a może Ala jest uczulona na coś co Ty jesz i stad ta sucha skóra i małe przyrosty masy . Moja Marcelinka jest uczulona na mleko i jaja kurze, ale zanim zorientowałam się że to wszystko jej szkodzi, to nabawiła się atopowego zapalenia skóry(zaczęło się niewinnie - od ciemieniuchy) i dodotkowo od około miesiąca mniej przybiera na wadze co bardzo mnie martwi. Obecnie waży 5510 g i ma 12 tygodni. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Nasze wieczorki. 12.06.05, 22:09 Mamy ostatnio problem,maly jak po kapieli zasnie przekima godzinke tak jak teraz i nie chce dalej spac.Teraz wlasnie siedzi z nami i ogladamy telwizje.Super co nie. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Nasze wieczorki. 13.06.05, 12:18 Nie nie zazdroszcze. A po seansie telewizyjnym co sie dzieje? Ja od kilku dni zmieniam nawyki Marcinka-rozpiescilismy go (glownie babcie) i usypial tylko na rekach, wiec go oswajam z samodzielnym zasypianiem w lozeczku...nie ma lekko...ehhhh..mam nadzieje, ze damy rade? Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: Nasze wieczorki. 13.06.05, 13:52 a Asia teraz dopomina się zasypiania w łóżeczku, przeszkadza jej inne otoczenie, zabwaki też muszę ściagać bo ja draznia w chwili zasypiania, nie lubi jak sie do niej mówi, tylko mruczenie jest dozwolone i trzymanie za rączkę obowiązkowe, na szczęście juz udaje mi się coraz lepiej wyłapywać moment kiedy jest zmęczona, bo jak była przemęczona to juz tylko krzyk i nic wiecej, lubi zasypiac ze mna w łózku tylko po porannym jedzonku i pogawędkach, które wtedy prowadzi, a w ciągu dnia i wieczorem tylko łóżeczko lub wózek, tyle że w ciagu dnia to są raczej drzemki a nie prawdziwe spanie, nic nie moge zrobić w domu, wczoraj poszłam spać o 1 30 a wstałam o 5 bo tak mała zaczyna dzien i dzisiaj kolejny dzień jestem nieprzytomna, martwie sie co to bedzie jak wrócę do pracy, bo wtedy musze byc przytomna , jeździmy juz na te ćwiczenia, oczywiscie prywatnie, bo państwowo jestesmy wyznaczone na 6 lipca, troche długo jak na takiego malucha, co smieszniejsze pani rehabilitantka orzekła że ona w ogole nie widzi wzmożonego napięcia mięśniowego, tylko i wyłącznie asymetrię ułożeniową, a dziecko według niej jest rowziniete juz miesiąc do przodu, i bądź tu madry co jeden lekarz to co innego, ale juz trochę ochłonęłam po tych wspaniałych diagnozach róznych osób i podchodzę dużo spokojniej do całej sprawy, poćwiczymy i zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: Nasze wieczorki. 13.06.05, 14:05 A mój łobuziak też coraz później chodzi spać. Ostatnio upodobał sobie zasypanie między 21a 22, a kiedyś 19-20. Ale dzisiaj dał mi pospać do 7,20, zazwyczaj pobudka jest o 6,00. I w dzień ze spaniem znacznie sie poprawiło, kiedyś małe drzemki po 20-30 minut, A teraz potrafi nawet trzy godzinki spać. Chyba wykańczają go zabawy pod matami edukacyjnymi- te maty to super sprawa. Jak go położę to godzinę mam z głowy, jak mu się nudzi jedna to kładę pod druga i jeszcze 30 minut a późni śpi jak zabity. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Nasze wieczorki. 13.06.05, 19:39 Magdek2, moja Sandra zachowuje sie identycznie jak Twoja Asia! To niesamowite, ze dzieciaczki moga byc tak podobne W cigu dnia tylko w lozeczku krotkie drzemki, rano - ze mna w lozku, a tak w ogole to sama zasypia w lozku. Ostatnio sie tylko martwie, bo malo je. Probuje rozne rodzaje mleka, bo moze jej nie smakuje? Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: Nasze wieczorki. 13.06.05, 22:56 Marzenka, też juz to dawno stwierdziłam, że sa podobne do siebie )) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 do klingier 13.06.05, 16:02 Sama nie wiem. Ona jest fizycznie bardzo podobna do Wojtka. Wojtek też miał suchą skórę. Nie wiem co to ulewanie ani kolki. Wojtek tez mało tył. tylko, że Ala przytyła w ciągu 6 tygodni 340 gr... Zrobimy posiew z moczu, bo może to cos pokaże... A jeżeli nie to będzie dokarmianie z butelki. Dziwne, bo ona jest radosna i nic ją nie boli. A jak trzyma cyca w buzi i zacznie jej kapać mleczko a ona nie ma na nie ochoty to zaciska dziąsła na cycu albo go wypuszcza, żeby mleko wykapało obok. Może faktycznie w tym moczu coś jest?... Ala jutro kończy 12 tygodni i waży 4460... waga urodzeniowa 3300. Chyba trzeba poczekać na wyniki i do tego czasu nie panikować... Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 :-))) 13.06.05, 16:58 a moja Julka chodzi spac tez dosyc pozno,bo ok 22-czasami23,u nas sa straszne upaly ostatnio wiec na spacery nie wczesniej jak o 20 do okolo 21.30 i z rana czasami(jak nie spimy za dlugo),a tak cale dnie w domu, ja tak sie cieszylam,ze rodze na wiosne,bo bedziemy spedzaly cale dnie na zewnatrz,a tu prosze... Wczoraj byla niedziela,maz w domu wiec postanowilismy sie wybrac gdzies za miasto.Wieczorem oczywiscie i tak oddalilismy sie o jakies 100km,dotarlismy do jakiegos jeziorka,chcielismy choc troche pospacerowac,bylo juz po 20,a tu Julka w ryk wiec pierwszy raz w samochodzie proces przebierania,karmienia(udalo mi sie jakos wygramolic piers z sukienki) wiec teraz zadowolona,ze wszystko w porzadku,mysle choc wyjdziemy na chwile i tylko odlozylam do siedzonka,dalej w ryk,leje deszcz, robi sie ciemno, postanowilismy wracac z mysla ze w czasie jazdy zasnie-a tu ryk...nie wiedzialam juz co robic,nawet kolysanie nie pomagalo,maz prowadzil,ja z nia z tylu i ryk, wrzask i co nie tylko...w koncu nachylilam sie nad nia,wyjelam po raz drugi piers(przy 100km/h),po chwili pomoglo,ale nie zasnela choc widzialam ,ze jest juz strasznie spiaca,cos ja rozpraszalo,dopiero po jakims czasie,takze jak wrocilismy do domu,to dobudzic tez nie moglam do kapieli a jak byla mlodsza,to jak tylko uslyszala warkot silnika, to juz spala,dzis tez sie wybieram z nia sama,na zakupy i juz sie boje tego placzu a tak to jest grzeczniutka,po kapieli klade ja do lozeczka i wychodze,zasypia sama,a w ciagu dnia jest roznie,czasami trzeba jej pomoc,czasami nie spi caly dzien pogubilam sie juz ile Julcia ma tygodni,chyba 12,ale jak skonczyla 2 miesiace,to bylo 2 tyg.temu,to wazyla 5,5kg i urosla 11cm,to chyba normalnie,bo lekarz nic nie powiedzial,a teraz to nie wiem ile wazy kupy robi dalej zielone,raz dziennie taki mega gigant jeszcze jedna rzecz,juz ostatnia,przed wczoraj przy karmieniu ona plakala,byla glodna,a prezyla sie nie mogla jesc,nigdy nam sie to nie zdarzylo,jak ja podnioslam,to duzo jej sie odbilo,czy to moglo byc przez powietrze w jelitach,czy wam tez sie zdarzylo? pozdrawiam,Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Ala nie tyje... 13.06.05, 15:56 w ciągu 6 tygodni przytyła tylko 340 gr. Mam przez tydzień odciągać mleko i dawać jej dodatkowo to odciągnięte. Jutro mam złapać siusiu na posiew. Często takie łobuzy mają infekcję układu moczowego, która przebiega bezobiawowo a dziecko za mało tyje... Ech... W każdym razie, jeżeli badania będą ok to będziemy Alę dokarmiać mlekiem modyfikowanym, bo widocznie ona za mało je. Taki z niej obibok. Odpowiedz Link Zgłoś
kligler Re: Ala nie tyje... 13.06.05, 19:51 Gdy my byłyśmy w szpitalu, to też w pierwszej kolejności podejrzewali zakażenie układu moczowego. Dodatkowo na wstępie wykonali badanie laryngologiczne, bo to też często jest przyczyną niechęci dzieci do ssania i spadku przyrostu masy ciała. U nas na szczecie wszystko sie wykluczylo. Z USG wyszla duza ilosc gazow i w epikryzie nam napisali - kolka jelitowa. Dla mnie jest to bardzo dziwna kolka, bo ona jest raczej pogodnym dzieckiem i nie ma typowych placzow o stalych porach ... Placze (czasami) gdy ja karmie - bo niestety wtedy ja przewaznie boli brzuszek i moze ze strachu przed bolem poprostu niedojada. Od paru dni (odpukac) jest lekka poprawa. Ja rowniez jakis czas temu myslalam o przejsciu na sztuczne mleko tym bardziej, ze caly czas walczymy z alergia. Odpowiedz Link Zgłoś
agusik25 dawno nie zagladałam... 13.06.05, 21:19 Cześć Poczytalam sobie co u Was, sporo tego było MamoWojtusia, trzymam kciuki żeby szybciutko sie wyjaśniło dlaczego Ala nie tyje. Moja Olka ładnie przybiera na wadze, jest pogodną dziewczynką i właściwie nie mamy z nią większych problemów. Miala zielone, śluzowate kupki, ale już ok. Czasami tylko pojawia się śluz. Mimo tego nasza pediatra kazała nam kontrolnie zrobić posiew moczu... no i wyszły bakterie Jesteśmy teraz w trakcie leczenia. Łudzę się troszkę, że może mocz nie był całkiem czysty... Tak naprawdę jednak obawiam się, żeby nie był to refluks. Kolejny posiew na poczatku lipca. Oby było ok. Moja córeczka też się ślini. W dodatku ciagle ładuje rączki do buzi i nie tylko, ostatnio próbowała zjeść grzechotkę Przesypia całą noc, nawet sie troszkę martwię, że za długo śpi, albo że nie słyszymy jak się budzi, bo nie płacze. Ostatnio długo śsie pierś, a po karmieniu wydaje się, że jeszcze ma ochotę pić. Chyba mam mniej pokarmu, a tak narzekałam, że ciagle mam za dużo i muszę ściągać... Pozdrawiam ciepluto i życzę naszym kochanym pociechom dużo zdrówka. Niech nam szczęśliwie rosną Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba a my po kolejnym szczepieniu 13.06.05, 22:08 pan niemowlak chwilowo padł na placu boju i śpi zmęczon wrzaskami i przeżyciami. w dalszym ciągu próbujemy nauczyć gnomika spania w nocy.. raz się udaje, a raz bestia nam spać nie daje.. generalnie jest super grzeczny rano, w niedziele np czekał grzecznie i po cichu az my wstaniemy, a że zaspaliśmy, to trochę sobie poczekał... ale przywitał nas uśmiechem - po prostu cudo. dentinox, miłe panie, dentinox!! - cudo maść, odkąd smarujemy dziąsła jest znaczna poprawa w zachowaniu szkrabula - mniej sie ślini i mniej go te dziąsła swędzą, polecam. pozdrawiam, aga i krzys Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Było nas.. 14.06.05, 09:07 prawie 50 które na marcowym forum pochwaliły sie dziećmi...i drugie tyle które sie nie pochwaliły//"gdzie te baby"?????)) Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Było nas.. 14.06.05, 10:03 Zreszta ja nawet zauwazylam ze i nas ubywa.To napewno przez lato. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Ala nie tyje... 14.06.05, 11:28 Wiesz, wczoraj przed spaniem udało mi się w nią wcisnąć 65 ml mleka... Spała do 4 rano i jak dałam jej cycusia to nie jadła. Ona nie je. Tylko dlaczego? Jak bierze cycusia do buzi i leci jej mleko to ona się denerwuje i nie chce mleka... Głodna nie jest. raczej nic ją nie boli. Jeżeli marudzi to wystarczy wziąć ją na ręce i wszystkie smutki mijają. Nic z tego nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Ala nie tyje... 14.06.05, 11:37 Moja Emma tak miala,poprostu nieobzerala sie byla zdrowa.Jak popatrzylam na Twoja Ale to nie yglada na chora ani na chuda taka jest chyba jej natua. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Ala nie tyje... 14.06.05, 12:01 a może Ala jest po prostu małym niejadkiem ) moja mama opowiadała, że ja byłam takim potworem - jak zaczynała karmic, to karmienie kończyło się w porze kolejnego.. i tak w kółko.. i nawet nie miała jak ze mną chodzić na spacery, jak miałam roczek ważyłam ok 9 kilo, a teraz.. klocek ze mnie straszny! moze to przejdzie, więc nie martw się na zapas!! na pewno Wasz lekarz coś wymyśli ) ja wracam do książek, w sobote juz ten cholerny egazamin, uśpiłam gnoma na tarasie, wiec mam nadzieję, że mam chwilę dla siebie.. pozdrawiam, aga i krzys Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Ala nie tyje... 14.06.05, 12:45 Wojtek jak miał rok to ważył 8600... wypasiony tez nie był i nie jest. Jak kupuję Wojtkowi spodnie to jak sa dobre na długość to zjeżdżają mu z dupki. Jak są dobre w pasie to sięgają mu do połowy uda Ja mam podobnie... Jeżeli będzie trzeba to będę karmiła Alę butelką tylko, żeby ta mała cholera chciała jeść Idę jeszcze w czwartek do lekarza i zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: Ala nie tyje... formula na min ilosc pokarmu 14.06.05, 17:17 mamo_wojtusia -- wiesz, ja w swoich "madrych" zrodlach parenting.ivillage.com/newborn/nbreastfeed/0,,77sw,00.html wyczytalam pewna formule dla mam odciagajacych pokarm i zastanawiajacych sie dziecko powinno zjesc. otoz, wage dziecka u nas w funtach ( 1 kg to prawie 2.2 funtow) mnozysz przez 3 a nastepnie dzielisz te liczbe przez ilosc karmien i w ten sposob masz wynik ktory sugeruje ilosc ounces ( 1 ounce to 29.57 ml) pokarmu, ktora powinien zjsc maluszek. tak wiec twoja Ala ma 4.5 kg co jest rowne prawie 10 funtow x 3 = 30 jesli karmisz dajmy na to 10 razy w ciagu doby to wynik jest rowny 3 ounces 3x 29.57 = 88.71 ml. Sadze ze 65ml to zbyt malo i byc moze to dlatego Ala malo przybiera na wadze. co o tym sadzisz? _hannamay_ Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Brak apetytu 14.06.05, 22:10 Jestem zmartwiona - moja Sandra bardzo malo je. Zamiast 5 butelek po 150ml zjada jedynie 1-2 pelne, a pozniej juz tylko po ok. 100ml. Jutro ide ja zwazyc, wiec zobaczymy czy ma to swoje konsekwencje. Czy oprocz Mamy_Wojtusia ktoras z Was boryka sie z takim problemem? Co robic? Pozdrawiam serdecznie, Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: Brak apetytu 14.06.05, 23:10 marzenko jesli sugerujesz sie formula, ktora wrzucilam w poprzednim poscie to nie martw sie! to taka usredniona ilosc dla wszystkich dzieci - tak mniej wiecej aby rodzice wiedzieli ile powinno malenstwo jesc i jakie sa ewentualne odstepstwa. Zawsze trzeba zwracac uwage na indywidualnosc dziecka - inaczej bedzie jadlo i w innych ilosciach dziecko ktore jest bardzo aktywne - malo spi, a duzo rusza sie, inaczej bedzie jadlo dziecko ktore jest spokojne, czesto i duzo spi. pewno to ile je twoja coreczka, jest wystarczajaco dla niej. powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Brak apetytu 15.06.05, 17:52 Hannamay, dziekuje za pocieszenia. Moze rzeczywiscie te wszystkie normy nalezy traktowac bardzo elastycznie. Kazde dziecko jest unikalne i ma swoje potrzeby i tego bede sie trzymac. W przyszlym tygodniu mamy wizyte u pediatry, wiec jeszcze przedyskutuje temat, ale najwazniejsze, ze Sandra jest pogodna, spokojna i zadowolona, choc ostatnio mniej rozmawia(( Pozdrawiam serdecznie, Marzena Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: Brak apetytu 15.06.05, 18:26 Sandra z pewnoscia ma sie dobrze Marzenko ! kazde dziecko ma fazy obfitego jedzenia i potem mniejszego. pewno przez taka wlasnei faze mneijszego jedzenia przechodzi. poza tym moja mala tez ma fazy kiedy mowi sporo potem mniej a potem wraca ze zdwojona sila jej gadatliwosc. to chyba taki cykl. pozdrawiam was serdecznei! buziaki dla Sandry! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Ala nie tyje... formula na min ilosc pokarmu 15.06.05, 09:47 No widzisz, ta mała cholera nie che jeść... Wczoraj wieczorem znowu zjadła 65 ml i koniec. W nocy nie chciala jeść wogóle. Rano myślałam, że mi cyce popękają a ona nawet nie dała sie przystawić. Teraz śpi. ZObaczymy czy po spaniu będzie jadła. Jak nie będzie chciała dalej jeść to będziemy karmić mlekiem modyfikowanym, bo ono przynajmniej jest bardziej kaloryczne. Jutro idę jeszcze do pediatry i zobaczymy co ona powie... Odpowiedz Link Zgłoś
ainaw Re: Ala nie tyje... formula na min ilosc pokarmu 15.06.05, 11:17 Marzenko, a może idź do poradni laktacyjnej? W razie czego służę namiarem. Nie zaszkodzi, a może pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: dla malo przybierajacych na wadze dzieci i mam 15.06.05, 18:24 dla dzieci ktore malo przybieraja na wadze, tutaj w usa poleca sie masawanie cialka dziecka jak najczesciej co najmniej 2 razy na dzien. to mam byc taki uczuciowy masaz naturalnym najlepiej olejkiem migdalowym, pelen milosci i ciepla. kiedys robiono badania na wczesniakach, dzieci ktore byly masowane - raczej lekko dotykane - przybieraly na waddze znacznie szybciej od tych co nie byly dotykane/masowane - roznica byla okolo 48%. ja osobiscie masuje mala Ole wieczorem przez okolo 15 min delikatnym olejkiem naturalnym. na poczatku jej mowie ze czas na masazyk i czy pozwoli mi pomasowac jej nozki, raczki itd.. caly czas delikatnei rozmawiam, caluje jej stopki i bardzo delikatnie masuje kazda czesc jej malenkeigo cialka. zaczynam od szyjki, poprzez raczki, brzuszek, posladki, nozki, stopki, potem plecy i koncze na buzi i uszkach. warto sprobowac! polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: dla malo przybierajacych na wadze dzieci i ma 15.06.05, 21:02 Ja również masuję ciałko mojej Maleńkiej. Bardzo to lubi. Masuję wieczorem po kąpieli kiedy smarują ją oliwką. Uśmiecha się i stęka)) Pozdrawiam IW Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Upłynął rok :) 14.06.05, 10:12 Luxfera, skłoniłaś mnie do wycieczki na wątek „Marzec 2005” i odkryłam, że dzisiaj mija dokładnie rok od otwarcia naszego wątku! Miło sobie przypomnieć, jak rozpoczynała się nasza przygoda z Marcepaniątkami. Wtedy stałyśmy przed Wielką Niewiadomą a dzisiaj mamy już przy sobie nasze szczęścia… Borówko78, dopisałam Cię dopiero dzisiaj do Wielkiej Listy, bo nie odwiedzałam już dawno „w oczekiwaniu” i stąd niedopatrzenie. Jesteś na pozycji nr 9: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=13417714&a=25179513 … a za 4 dni rocznica poczęcia Bartusia )). Chyba spędzimy ten dzień w podobny sposób, oby tylko nie miał takich skutków )). Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
dorotakala utrzymywanie główki przy podciąganiu do siadu? 14.06.05, 12:03 Dziewczynki czy wasze dzieci ciągną już główkę przy próbie podciągania do siadu - moja córcia wczoraj skończyła 3 m-ce i główka jej zwisa - a ja mam obsesję czy wszystko jest ok - pozdrawiam Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: utrzymywanie główki przy podciąganiu do siadu 14.06.05, 12:47 Moja ciągnie i trzyma przy noszeniu sztywno. U nas to dziedziczne, bo Wojtek tez bardzo szybko trzymał głowę, więc nami się nie sugeruj... Ale 3 miesięczne dziecko nie musi jeszcze dobrze trzymać głowy. U nas przy każdej wizycie u lekarza pediatra sprawdza takie rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: utrzymywanie główki przy podciąganiu do siadu 14.06.05, 12:54 mój trzyma od 2 m-ca,ale on tak ma bo pediatra sam był zaskoczony...no i u nas tez przy kazdej wizycie mały jest gruntownie badany.?Ale dzieci rozwijają się różnym trybem,często skokowo.Jeśli nie jesteś spokojna przeleć sie do przychodni...taki piękny dzień i wrócisz radosna i spokojnaJa nie czekam z wątpliwosciami tylko gnam...ale to wrodzona histeryja Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: utrzymywanie główki przy podciąganiu do siadu 14.06.05, 14:24 no świetnie.... a nas na tę rehabilitację wysłali własnie między innymi dlatego, pani neurolog twierdzi że w wieku 2 miesięcy juz powinna ciagnąc głowę za tułowiem, słowo daję mam dosyć lekarzy, dobrze że ta rehabilitantaka jest normalna Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: utrzymywanie główki przy podciąganiu do siadu 14.06.05, 14:38 no bo punkt widzenia sz.p. pediatrów i pań nie wiadomo od czego jest uzależniony...a to wzmożone czy osłabione napięcie to nie nadużywany termin przypadkiem?Gdyby nie forum to nie wiedziałabym nawet że takie cos istnieje Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: utrzymywanie główki przy podciąganiu do siadu 14.06.05, 14:51 Franek tez od jakiegos czasu trzyma sztywno glowke przy podciaganiu.Miedzy innymi dlatego dzisiaj wyruszymy na spacer w nosidelku niech podziwia swiat z gory No i u nas pediatra bada przy kazdej wizycie odruchy noworodka (to wg nich sprawda sie wzmozone lub oslabione napiecie miesniowe - wyczytalam wczoraj). Maly rosnie jak "prosiaczek" - slowa pediatry. dziewczyny, czy macie zamiar same gotowac dzieciom jedzonka czy zdajecie sie na sloiczki? pozdrawiamy APF Odpowiedz Link Zgłoś
dorotakala Re: utrzymywanie główki przy podciąganiu do siadu 14.06.05, 15:09 no właśnie i dlatego głupia jestem - jedni lekarze mówią ok ma czas - inni wysyłają na rehabilitację((( Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: utrzymywanie główki przy podciąganiu do siadu 14.06.05, 15:51 a ja myślę Dorotko że gdyby łypnął fachowym okiem dobry rehabilitant na Twojego skarba to dowiedziałabyś sie więcej od niego niż od pediatry.Moja bratanica była rehabilitowana z powodu kręczu szyi,kobieta była super,nie dosc ze małą wyprowadziła szybko ,dała wiele cennych rad na przyszłość. Socka...ja będę gotować..mam dostęp do wiejskich kur i jarzyn,mam filtrowaną wode...a słoiczki w razie leniano i na pewno na początek bo jak sie złapie tego niedoprawionego paskudztwa to reszta poleci... Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: utrzymywanie główki przy podciąganiu do siadu 14.06.05, 16:05 ja tez mam zamiar sama szykowac - maz namawia mnie na kupno (nie wiem, jak to po polsku nazwac, czy jest takie cos w PL) homogenizatora czyli maszynki do przygotowywania jedzonka dla dzieci (cos jak mikser), a ze nie mamy w domu miksera z prawdziwego zdarzenia, wiec.... z Paula czasem mi sie udalo cos ugotowac, ale przewaznie gotowce dostawala Ania Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: utrzymywanie główki przy podciąganiu do siadu 14.06.05, 16:39 Moj podosi glowke nawet lezac na podwyzszeniu sam probuje,Emma byla taka sama.Wlasnie byla u mnie pielegniarka na sprawdzeniu malucha.Ma 12tyg i wazy 6700 no i 60cm.Urodzil sie 3510 i 52cm.To chyba normalnie.No i co wam powiem to wczoraj tylko jedna kupka,a dzisiaj jeszcze wcale.Jest troche marudny moze to dlatego.Co do jedzonka to na poczatku bede kupowala a potem to juz sama pogotuje narazie jeszcze o tym nie mysle.No i zaczne od warzyw zeby je polubil.A wogole to wczoraj sie zszokowalam jak zobaczylam mus owocowy z truskawkami od 4mca.No i soki pomaranczowe tez od 4mca!! Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: utrzymywanie główki przy podciąganiu do siadu 14.06.05, 16:02 podaje za "mamo to ja" konsultacja dr grazyna Banaszek pediatra neurolog: GLOWKA: 3-4 miesiac: dziecko pewnie trzyma glowe w gorzy przynajmniej przez minute. gdy lezy na pleckach i jest podciagane do pozycji siedzacej, na krotko unosi glowke. 5-6 miesiac: maluszek dobrze juz kontroluje ruchy glowki, rozglada sie w rozne strony, trzyma glowke prosto RACZKI: 3-4 miesiac: malenstwo potrafi juz bawic sie trzymana w raczce grzechotka 5-6 miesiac: wyciaga (celowo) raczke po zabawke, dotykajac jej lub chwytajac NOZKI: 3-4 miesiac: gdy malec jest radosny, rusza i mocno kopie nozkami (przebiera nimi bardzo szybko) 5-6 miesiac: potrafi celowo uniesc nozki do gory, dotykajac ich i bawiac sie nimi Co do odruchow badanych przez pediatrow: odruch Galanta - kladzie sie dziecko na brzuszku na dloni, palcem lekko nakresla linie z prawej strony wzdluz kregoslupa, malenstwo lekko skreci cialo w prawo (zanika ok. 4 miesiaca). jezeli nie ma odruchu, dziecko ma zbyt duze napiecie miesniowe i potrzebna jest konsultacja z neurologiem pozycja szermierza - gdy maluszek patrzy w prawo prostuje prawa raczke, wyrazajac w ten sposob niejako gotowosc dosiegniecia do ciekawych przedmiotow. jednoczesnie widac reakcje chwytne palcow raczek i stop (prawej i lewej).zanika do konca 3 mies. zbyt silne prezenie i zgiecie moze wskazywac na wzmozenia napiecia miesni. chod automatyczny - postawiony na twardym podlozu noworodek podnosi na przemian nozki lewa i prawa - "chodzi". zanika do 3 miesiaca. jezeli nie - moze swiadczyc o opozniajacym sie rozwoju lub zbyt duzym napieciu miesniowym. odrych Moro - na glosne dzwieki noworodek reaguje wyrzuceniem szeroko raczek na boki i wyprostowaniem nozek, a potem wolno przyciagajacym je do siebie - zanika ok. 4 miesiaca - jezeli trwa zbyt dlugo swiadczy o nieprawidlowym lub opzniajacym sie rozwoju lub nadwrazliwosci emocjonalnej maluszka. Mysle wiec, ze nasze dzieci nie musza jeszcze koniecznie podnosic glowki - maja czas do 4 mies. poza tym, jak juz ktos pisal, rozwijaja sie kazdy swoim rytmem, przewaznie skokowo. pozdrwiam A Odpowiedz Link Zgłoś