Dodaj do ulubionych

Grudzień 2004 - epizod II :))

10.03.05, 12:08
No to witam!
Pobijemy rekord poprzedniego wątku?? Ile nam zajmie czasu zapełnienie go??
Miesiąc?? smile)

Buziaki,
Karina
Obserwuj wątek
    • kuczynska78 Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 10.03.05, 12:46
      Hej!
      Ja juz sie melduję na nowym watku. Wczoraj byłysmy z Hania na szczepieniu, mała
      w 12 tygodniu zycia waży 6620 smile i powoli wyrasta- tu uwaga z rozmiaru 74, mam
      małego giganta smile
      Jesli chodzi o to kim jestem, to tak: jestem technikiem ochrony środowiska,
      studia skończyłam zaś inne, bo zarządzanie i marketing. Nigdy jednak nie
      pracowałam na żadnym etacie. Mąż nas utzymuje-razem z nim dodatkowo prowadzę
      mało dochodową działalność-jestesmy dostawca internetowym, głównie po to, żeby
      neta mieć samemu. Z Oliwka siedziałam 3 latka w domku(urodziła się jeszcze na
      ostatnim roku studiów), z Hania zobaczymy, ale myslę, że do dwóch latek posiedzę
      w domku.Mąż świetnie umie zająć się córkami i robi to, gdy tylko ma wolny czas.
      Jednka ponieważ ciagnie właściwie 3 etaty(jest informatykiem), to czasem mu go
      brakuje. Wierzymy jednak, że za jakiś czas nasza sytuacja finansowa na tyle się
      ustabilizuje, żę będzie więcej w domu.Poza tym moja Oliwka go uwielbia, jest
      oczywiście oczkiem w głowie tatusia. To tatus zawozi i odbiera z przedszkola.
      Ostatnio nawet urwał się z pracy na 2 godzinki, żeby odbyć spacer z
      przedszkolakami nad rzekęsmile
      Pozdrawiam aga
    • martynabe Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 10.03.05, 14:28
      Teraz czas na mnie. Oto moja autocharakterystyka:
      z zawodu i wykształcenia jestem nauczycielem języka polskiego, uwielbiam swoją
      pracę i nie wyobrażam sobie, że mogłabym robić coś innego; zanim urodziła się
      Nutka, planowałam szybki powrót do pracy, ale moje priorytety mocno uległy
      zmianie po jej narodzinach; teraz ona jest dla mnie najważniejsza i wracam do
      pracy dopiero od nowego roku szkolnego, czyli we wrześniu; chętnie jednak
      posiedziałabym z Natalką dłużej, ale nie mogę nadużywać cierpliwości swojej
      dyrekcji
      Mój mąż:
      jest trenerem piłki siatkowej i często gęsto wyjeżdża na różne turnieje; jest
      jednak nieocenionym partnerem życiowym; ojcem też; Nutka go uwielbia; kiedy
      tylko wraca z pracy Natalka wpartuje się w niego swoimi ślepkami i nie daje mu
      odetchnąć nawet na chwilę; domaga się bezwzględnej uwagi i zabawy (czasem
      jestem o te ich kontakty trochę zazdrosna wink))
      Pozdrawiam wszystkie mamcie grudniowe na nowym wątku



      --------------------------
      • gusinka Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 10.03.05, 14:59
        czesc. zapisalam synka na basen. zajecia zaczynaja sie 2 kwietnia i trwaja 11
        tygodni i kosztuja 250zł. cena obejmuje wstep do aquaparku dla dziecka i
        opiekuna na 1,5 godz tygodniowo oraz 0,5 godz zajecia. zapisalam sie na
        niedziele godz.9,00. jezeli ktos z trojmiasta reflektuje, to moze sie spotkamy.
        byloby super.
        • martolina77 a gdzie ten basen? polonez? 10.03.05, 16:33

          • vievioora Re: a gdzie ten basen? polonez? 10.03.05, 17:31
            w trójmieście smile
            __
            zrobiłam stronkę smile
            :: www.vievioora.com ::
            • martolina77 Re: a gdzie ten basen? polonez? 10.03.05, 17:41
              taaa...
      • franula Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 10.03.05, 15:48
        CZesc
        nie bylo mnie bo dotarłam zdielnie na gimnastyke do Fundacjii. O godzinie 11,30
        dotarło do mnei że nie zdążę wózkiem na piechotę toteż podjęłam nagłą decyzje o
        wyciagnięciu nosidła (a propos Delfinlex mam dwa - jesli chcesz moge jedno ci
        uzyczyć) Mam obszerna kurtkę więc zapiełam ja na nosidle. kaśka bardzo była
        zdumiona nieznanym jej sposobem podróżowania, bałam sie jej placzu a ona
        zasneła w ciągu 2 minut! W drodze powrotnej tez więc może mam nowy sposób
        usypiania dzieckasmile Na gimnastyce bylo fajnie i bardzo akeralnie w ogóle w
        fundacji jest symaytcznie, jak brakuje reki przy ubieraniu dziecka i siebie z
        miejsca zlatuje sie kilka babeczek z pomoca. Kasia, anieslko grzeczna przez
        wiekszość zcasu na koniec efektownie ulała na instruktorkę i też nic sie nie
        stało. Julek Sushi niestety plakała ale to też nikomu nie przeszkadzało
        (martwiono się tylko co mu jest) Sushi - jak sytuacja? Milo było się znowu
        spotkać. Co dos amej gimnastyki to jest a la tai chi. Mozna sie porozciagać,
        polepszyc koordynacje natomiast nie wierze w tracenie kilogramów przy takiej
        gimnastyce. Może nie mam racji oczywiście. Kupiłam karnet, Ewa mam nadzieję że
        następnym razem dołączysz!

        Co do zabaw dziekuję że opisujecie swoje miejsca zabaw z dzieciakami
        zainspirowało mnie to i wprowadzilam kilka nowości dobrze przyjętych przez
        dziecko. Co do zabawek jak pisałam mamy pożyczone i spadkowe:
        łuk Tiny love (jak w linku- to nie mabyc reklama -nie wystawiam na llegro)
        www.allegro.pl/show_item.php?item=43959389 który sie sprawza
        rewelacyjnie na leżaczku - na nim kasia nauczyła się celować i chwytać

        matę edukacyną jakąs nietypowa (mothercare) która kasia jeszcze 2 tygodnie temu
        nie była zainteresowana teraz wyciągniemy znowu)

        i dzis dostała też spadkowe chicco taki luk ale stojący na plastikowych nogach
        z zawiesoznymiz abweczkami. Wzbudził zainteresowanie owszem. Zoabzcymy jak
        dalej. Natomiast karuzelke mamy zwykłą która na barzdo krótko przykuwa uwage
        ale nie będe kupowac innej bo Kasia w dzień w łóżeczku czasu nie spedza.

        Rybko bardzo bardzo ciepło myslę o Andrzejku! Informuj na bieżąco jak się miewa
        i jak znosi pobyt w szpitalu. W którym jest? Musisz sie okropnie czuć, dbaj o
        siebie!!!

        Alcantra jak sobie w koncu poradziłas z tamtą zabawką? mroziłaś? a co robicie z
        pluszakami? do zamrażarki? nie tracą fasonu etc?

        Buziaki wszystkim
        Franula-Danka
        • franula Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 10.03.05, 15:50
          to miało być "kameralnie" i "sympatycznie"smile
        • sushi_1 Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 11.03.05, 00:29
          Ale dzień dzisiaj sad( Franula była świadkiem jego częsci, ale to był dopiero
          początek...
          Rano Julek z sukcesem "zakupił" Pampersa, więc nastawiłam się na spokojną
          gimnastykę. Zapakowałam nas do samochodu, zjawiłam się w Fundacji 15 min przed
          czasem i poćwiczyłam może 5 min jak Julek zaczął ryki. Najpierw trochę, a potem
          coraz głośniej. Po prawie godzinie spasowałam i udaliśmy się do domu. Zasnął na
          4.5 godziny (chociaż pojadał przez sen), a następnie ryczał do teraz prawie :-
          ((( A ja jestem sama w domu, kurcze!! W geście rozpaczy zadzwoniłam do męża do
          UK, żeby mnie pocieszył bo już wysiadałam sad(
          Nie wiem kurcze o co chodzi?! Dałam mu w końcu przeterminowanej o tydzien Gripe
          Water bo nic innego nie miałam w domu, a nie było komu gnać do apteki, chyba że
          sama z wozkiem. No i zasnął, ale ja wcale nie jestem pewna czy to brzuszek sad

          No a drugie doswiadczenie - mieliśmy goscia w naszej samotni! Była u nas
          teściowa. Naszą relację opiszę bardzo krotko - jestem 5 lat po ślubie, a
          dopiero dziś odbyło się nasze pierwsze tet-a-tet (nie licząc Julka). Bardzo się
          bałam czy nie skończy sie katastrofą. Teściowa była u nas całe 3 godziny i
          pewnie siedziałaby dłużej gdyby jej Julek (znowu!) nie wystraszył. Zaczał ryki.
          Nie wiem jak to jest, ale on zawsze przeraźliwie płacze przy spotakniach z tą
          babcią. Jest to na pewno czysty przypadek, ale dla mnie i męża dość
          deprymujący. Zwlaszcza, że babcia nie byla zachwycona na początku - bo za mały
          się urodził, no a teraz jeszcze taki wrzaskun... Ech!

          Last but not least, definitywnie zrezygnowaliśmy z wyjazdu do moich rodziców.
          Nie będę opisywać wszystkich powodów decyzji, ale tak ma być lepiej sad( Zatem
          jeszcze 9 dni samotności. Nie jest to przecież sto lat, pocieszam się.

          Franulu, dzięki za słowa wsparcia.

          Dobrze że tu jesteście!!
    • dorotkaf1 Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 10.03.05, 15:00
      i ja się melduję !
      kończę bo malutki wciąż wzywa smile
      pozdrówki
      dorota
    • joasia20 Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 10.03.05, 15:00
      I ja się melduję w epizodzie II smile)

      Zamówiliśmy nosidełko i dziadek kupił Oli piłkę rehabilitacyjną, żebyśmy mogli
      ćwiczyć z nią w domu. Wyjaśniam: Mój tata zawiózł nas wczoraj na rehabilitacje
      bo stwierdził, że w taką śnieżycę nie chce nas samych puszczać bo jak by nie
      było gdzie zaparkować (zasypane parkingi) to on najwyżej poczeka w samochodzie,
      no ale miejsca były więc wszedł z nami na ćwiczenia i wpadł w zachwyt jak
      zobaczył swoją wnuczusię na tej piłce...
    • roxi_hart Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 10.03.05, 15:14
      Witajcie-juz dawno mnie tu nie bylo. Lenka jest bardzo absorbujaca mloda osobka, w dzien prawie zero spania za to wieczorem zasypia sama, juz bez krzykow i histeriismileOstatnio mialam troche biegania do lekarza ortopedy-skonczylo sie na tym ze Mala musi przez 2 m-ce nosic poduszke Frejki. Narazie zbytnio nie protestuje, nie przeszkadza jej to chyba. Mam nadzieje ze te 2 m-ce szybko mina i pozniej bedzie ok.
      Korzystajac z okazji tez chcialam napisac kilka slow o sobie.
      5 marca skonczylam 29 lat. Pracuje w Olsztynie w firmie transportowej jako spedytor miedzynarodowy. Juz niedlugo wracam do pracy-macierzynski do 22 marca, pozniej zalegly urlop i do pracy. Skonczylam zarzadzanie i marketina na UMK w Toruniu.
      Moj maz Piotr jest 5 lat ode mnie starszy. Pracuje jako spec. ds sprzedazy w firmie handlujacej oknami PCV.
      W tym roku obchodzimy 4 rocznice slubusmile
      Pozdrawiam Wsyzstkie Mamusie i Maluchysmile
      • dorotkaf1 Re: do roxi_ hart 10.03.05, 15:25
        hej
        ja też skończyłam UMK zarządzanie i marketing! rocznik bodjże 2000 a ty?
        pozdrówka
        dorota
        • roxi_hart Re: do roxi_ hart 10.03.05, 15:44
          Rowniez 2000 ale ja konczylam zaocznie a Ty?
          Siec mi dzis slabo dziala, juz drugi razy wysylam te sama odpowiedzsad
          • dorotkaf1 Re: do roxi_ hart 10.03.05, 16:06
            ja kończyłam dzienne smile czyli szans nie ma abyśmy sie znały ...szkoda !
            szczerze to nie znałam chyba nikogo z zaocznych
            pozdrawiam i tak gorąco bratnią duszE
            d
    • titimalunio DUMA 10.03.05, 15:18


      Dziewczyny, czy Wy też rośniecie gdy ktoś się zachwyca i podziwia Waszą
      latorośl?

      Wczoraj byly u mnie koleżanki, komplementom nie było końca, siedziały z
      Hubkiem, gadały, śmiały się, a on jak prawdziwy dżentelmen w otoczeniu pięknych
      dam obdarzał je uśmiechami i zabawiał rozmową smileAni razu nie zamarudził!!!!
      Oczywiście dostał super komplecik w którym wygląda czadersko. Szkoda tylko, że
      tak szybko wyrasta z tych pięknych ubranek, znów musiałam zrobić remanent w
      komodzie sad

      Kupiłam łuk firmy Tiny Love, te zabawki są naprawdę super, do tego aborbują
      mojego synka. Polecam gorąco.

      pozdrowionka
      Aga
      • martolina77 Re: DUMA - ładne ciuszki 10.03.05, 20:35
        Dumna to ja byłam w ubiegly piątek gdy w pojechalismy do mojego biura. Młody
        tak sie rozgadal, ze do słowa dojsc nie mogłam wink)). Nawet samemu szeryfowi
        się spodobał. I ubrany był tez wyjsciowo... ale

        Wlasnie jest to ALE! Te wszystkie ciuszki/dresiki/kompleciki są przesłodkie.
        Maluszki wyglądają w nich cudownie, ale czy tez im w tych cudach cudownie
        wygodnie??? Bluzy się podciągają, spodenki podchodzą pod kolanka. Gdy bylismy w
        kinie w jakże pięknym dresiku, co raz skarpy Młodemu spadały bo nie miało co
        ich przytrzymac (spodenki bez stópek), nogawki byly w kolanach, bluza
        popodwijana pod pachami. Dostałam kilka takich ładnych komplecików, ale chyba
        nastawię się raczej na zwyklaste pajace, body i śpioszki, co to podczas
        noszenia się nie zawijają. Dla dobra Maluszka! Dosatłam od siostry takie
        malutkie słodziutkie ogrodniczki z jeansu. Ciekawe czy kiedykolwiek je nałoże.
        A dobre na Młodego będą tuż tuż...

        To tyle. Idziemy sie kąpać i ubierać w bawełenki wink))
        • sushi_1 Re: DUMA - ładne ciuszki 11.03.05, 00:39
          Oj, zgadzam się z Martką! Wasz dresik zapamiętałam - rzeczywiście śliczny, ale
          też mam mieszane uczucia dla takich dorosłych ubranek. No a często Julek takie
          nosi, bo a to prezent od jednej cioci, a to od drugiej.
          A skarpety to mu sie trzymają nozek najwyżej minutę (cyba że nałożone na
          rajstopy).
          Ale zauważyłyście że np w H&M czy Mothercare - a tam się głównie zaopatruję -
          od rozmiaru 62 to prawie wszyskto jest takie "dorosłe".
          • delfinlex Re: DUMA - ładne ciuszki 11.03.05, 08:59
            Hej Dziewczynki!!!
            Ja też zauważyłam, że coraz mniej jest dla naszych dzieciątek ubranek takich
            naprawdę dziecinnych!!Przegięciem było, jak szukająca jakiegoś fajnego ciuszka,
            w który można ubrać Synka do chrztu, znalazłam: !!!!!!GARNITUR TRZY-CZĘŚCIOWY Z
            KOSZULĄ I KRAWATEM - ROZMIAR 62!!!! No chyba ktoś przegiął!!Załamałam się!!
            Pzrecież mój synek ma nosić ubranka typu "Miś kolega - Miś lubiany" (jedna z
            moich ulubionych serii z firmy DiD), a nie jakieś p.. garnitury!!!PARANOJA!!

            No i dlatego też polecam Wam ubranka DiD - są kapitalne, konkurencyhjne cenowo,
            świetne jakościowo i wogóle naj. A Kacperek jest "chodzącą" reklamą tej firmy -
            około 50% jego garderoby ma tą metkę. Polecam, naprawdę!

            Karina smile)

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20927534
            • opieniek1 Re: DUMA - ładne ciuszki 11.03.05, 09:08
              Garnitur do chrztu to faktycznie przegięcie, jeszcze się facet nanosi w życiu
              garniturów. Ja uwielbiam pajace, są niezawodne i nic się nie podwija. Kupuję w
              H&M. Moja Lusia ma za to w szafie swoje pierwsze rajstopy- różowe. Dostała od
              jakiejś ciotki. Raz jej założyłam, do tego body z delikatnymi różowymi
              kwiatkami. Wyglądała jak laleczkasmile
              Mnie w dziale dziewczęcym H&M przeraża dresik w "motywy zwierzęce"- taka
              chamska panterka- to jest dopiero przegięcie. No i te róże- wszystko różowe.
              Zapowiedzialam rodzinie, żeby nie kupowali mi różowego i oprócz rajtek nie mamy
              chyba nic różowego. Nie wiem, w co ja ją będę ubierać- chyba w ciuchy po bracie.
              • iwoku O różowym...Do Opieńka 11.03.05, 10:52
                Opieńku,
                ja też nienawidzę wszelkich "rozmamłanych" kolorów, z różowym na czele...Z
                natury jestem zimą.
                Ale...Zdaję sobie sprawę,że to my kształtujemy gust naszych dzieci,jednak nic na
                siłe. Różowy to ulubiony kolor mojej starszej córki, przynajmniej na ten
                moment... I skoro ona tak wybiera- to nie zamierzam jej narzucać kolorystki,
                która mi się podoba. Dbam tylko,zeby nie było zbyt pstrokato,zeby kolory i wzory
                się ze sobą nie kłóciły.
                Zreszta podobnie jest w kwestii telewizyjnej. Bardzo mi sie nie podoba kanał
                Cartoon (czy coś w tym stylu), niemniej zanim się zorientowałam ,ze Gosia go
                ogląda (z Babcią), zdążyła szaleńczo polubić Scooby Doo. W związku z tym od
                święta pozwalam jej to ogladnąc
                • opieniek1 Re: O różowym...Do Opieńka 11.03.05, 11:58
                  Mam taki jeden sklep, w którym sa piękne ubranka. Ale jak tam wchodzę,
                  podchodzi do mnie pani i pyta, czy dla chłopca czy dla dziewczynki. Mówie jej
                  zawsze, że wszystko mi jedno, potrzebuję ładnych i wygodnych ubranek. I ona
                  niezmiennie na to "No ale wie pani, dla dziewczynki MUSZA byc różowe". Szlag
                  mnie trafia, bo czy wszystkie kobiety powinny, jak Barbie, paradować w różach"?
                  Brrr...
                  A telewizor... hmmm... nie posiadamy i nie zamierzamy posiadać, aczkolwiek
                  podczas wizyt u babc oglądamy minimini i czasami Scooby Doo ( uwielbia!). Ja
                  sama jestem fanką Dextera, więc czasami oglądamy razem. Ale rzadko, bo szkoda
                  mi czasu na takie pierdoły. Wolimy się pobawić i porysować. W domu czasami
                  oglądamy na komputerze Krecika albo Żwirka i Muchomorka( cudni są). Tak
                  kształtujemy sobie gust. I, o dziwo, mój syn też woli polepić z plasteliny niż
                  gapić się w tvsmile
            • joa8 Re: DUMA - ładne ciuszki 11.03.05, 09:13
              delfinex, a gdzie te ciuszki można kupić?? masz jakiś ulubiony sklep?
              szukam w internecie, ale nie znajduje.

              ja za to wczoraj odkryłam na Saskiej Kępie, na Francuskiej, kapitalny
              Secendhand. Markowe ciuszki, takie wyselekcjonowane, śliczne, nie zniszczone i
              tanie. Kupiłam Antosiowi dwustronną bluzę Marksa i Spencera (9zl), niebieską
              welurową piżamkę (H&M) (7 zł) i czerwone spodenki (mathercare) (9 zł). Sklep
              nazwywa się Sepia, jest w podwórku, tak w połowie Francuskiej, po lewej
              stronie, jak się idzie od Waszngtona. Naprawdę polecam. Dostawy mają w
              poniedziałki.
              A, i jest bardzo dużo odjazdowych, słodkich i powalających ubranek dla
              dziewczynek - sukienki, kurtki, bluzy. Ech, chcę mieć jeszcze córeczkę smile)
              • delfinlex Re: DUMA - ładne ciuszki 11.03.05, 11:10
                Ja narazie namierzyłam - częściowo dzięki pomocy Zolmy smile) - dwa sklepy w
                Warszawie: na Ciołka 15 (WOLA) i na Filtrowej 68 (MOkotów-Centrum).
                A stronę internetową mają słabą - jest tam tylko tylka ubranek i to dla
                starszych dzieci, ale podaję Ci link:
                www.didpod.pl/1024/index.htm
                Pozdrawiam serdecznie, Karina
            • martolina77 Re: DUMA - ładne ciuszki 11.03.05, 11:46
              Moj mąż aż sam przeczytał posta o garniturku (a z reguły moje forumowanie ma
              daleko gdzieś wink)). Nie wierzył!!!
        • sushi_1 Nasze drugie połowy 11.03.05, 00:47
          Czytam, czytam i nie mogę wyjśc z podziwu. Same peany na nasze drugie połowy.
          To chyba prawda na co żalą się wszystkie moje koleżanki-single - wszyscy fajni
          faceci już pozajmowani... wink
          Dobranoc

          sushi (a za wszystkie peany na cześc sushi bardzo dziekuję smile)
          • joa8 Re: Nasze drugie połowy 11.03.05, 08:30
            hihihihi, napisałam pean na temat mego Ukochanego i jak na zamówienie...
            pokłócilismy się, aż miło.
            Wrzeszczeliśmy jak najęci - że jesteśmy zmęczeni, że dość pouczania, że go nie
            doceniam, że on mnie docenia, że on ciężko pracuje, że ja również ciężko
            pracuję, że on ciągle źle zmienia pieluchę i Antoś osikuje się po pachy, ale
            przebierać muszę już ja, że ja nie jestem elastyczna, itp, itd.
            Teraz Mateusz wyszedł do pracy, mnie jest trochę smutno, ale też czuję ulgę.
            Napięcie ostatnich dwóch miesięcy musiało gdzieś w końcu wyjść.

            i z ciekwostek - nasz syn podczas kłótni spał i mimo krzyków, ani na chwilę się
            nie przebudził smile
            • opieniek1 Re: Nasze drugie połowy 11.03.05, 08:36
              no właśnie, ja jak zauważyłyście nie pisałam peanów i nie zamierzam. Ponieważ
              99% pracy przy dzieciach wykonuję ja. Mąż kąpie małą przez 5 dni w tygodniu i
              odwozi synka do przedszkola, no i przwywozi do domu. No, wymęczy się chłopina
              nieziemsko. Pozostawiam bez komentarza, smutno mi jak piszecie, że wasi męzowie
              tacy super i nawet w nocy przynoszą dzieci do karmienia. Ech, życie...
              • iwoku Re: Nasze drugie połowy 11.03.05, 11:12
                Cóż, nie wiem na ile czytelne było to, co napisałam o moim meżu, ale ja w chwili
                obecnej daleka jestem od hymnów na jego cześć... Opieńku, nie wszędzie jest
                różowo wink
                • martolina77 Re: Nasze drugie połowy 11.03.05, 11:52
                  To chyba wygląda tak: owszem pomagają i trzeba to docenic, ale zawsze można
                  więcej wink))

                  Mój Szanowny rozkręca dalej biznes i cały czas mi powtarza, ze on to mi pomagac
                  nie bedzie mógł bo pracuje - kąpiel Małego jest wyjątkiem (rzeczywiscie- duzo
                  siedzi przed kompem i dłubie dłubie). Wiec teraz mam w domu dziecko do
                  obrobienia i jeszcze plączącego się męża ze wspólnikiem bo póki co biuro
                  zarejestrowane jest w naszym mieszkaniu. Duzy pokój zajęty, więc ja w sypialni
                  przesiaduje, albo wciskam tylek na kanape obok meza, lub ide na spacer... ach
                  gdyby było cieplej...I te różowe kolory jakoś zbladły.

                  Ale cały czas sobie tłumaczę że to dla naszego dobra, coby w wieku 40 lat miec
                  emeryture wink))
                  • joasia20 Re: Nasze drugie połowy 11.03.05, 13:11
                    Cóż, mój mąż generalnie należy do tych "co to się nie domyślają", ale jak mu
                    palcem pokazać to zrobi właściwie wszystko, choć często najpierw mówi "zaraz".
                    Ponieważ nie zawsze chce mi się wszystko pokazywać palcem to wtedy jest
                    awantura "że wszystko na mojej głowie". Natomiast jeśli chodzi o dziecko, to
                    muszę przyznać , że poświeca jej sporo czasu, przewija, przebiera, kąpie,
                    karmi, usypia, wstaje w nocy... Oczywiście nie codziennie i zdecydowanie
                    częściej robię to ja , ale on też. Nauczył sięwszystkiego, bo nie miał wyjścia,
                    pierwszy tydzień po powrocie ze szpitala to ja leżałam z gorączką i atakiem
                    nerek i źle gojącym się szwem po cc, więc za wiele nie mogła robić sad
                    A co do kłótni to i spania dzidzi to nasza też świetnie śpi jak my się kłócimy,
                    a zdarza nam się bo atmosfera napięta, bo mąż dalej bezrobotny... sad(Dobrze,
                    że mamy naszą Olę bo ona na nas działa kojąco, bez niej to teraz byśmy się
                    chyba pozabijali...
                    • fenka Re: Nasze drugie połowy 11.03.05, 19:07
                      joasia20 napisała:

                      > Cóż, mój mąż generalnie należy do tych "co to się nie domyślają", ale jak mu
                      > palcem pokazać to zrobi właściwie wszystko, choć często najpierw mówi "zaraz".

                      Joasiu, skąd znasz mojego męża? smile
                      Czy Ty również juz wiesz, że "zaraz" potrafi trwać czasem kilka godzin, a czasem
                      w ogóle nie nadchodzi?
                      • joasia20 Re: Nasze drugie połowy-do Fenki 11.03.05, 19:10
                        Dokładnie tak jak mówisz... Ale z rzadka potrafi też zaskoczyć, prawda? Ach,
                        faceci...
                      • matczukewa Re: Nasze drugie połowy 11.03.05, 22:09
                        skad ja znam to "zaraz"... smile
    • chrenata Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 10.03.05, 15:41
      Witam w II epizodzie. Piszecie, że ciężko rozstać się Wam z dzieckiem i chetnie
      leżakujecie z nim w łóżku. Moja obecnie12 letnia córka, gdy była maleńka
      pieknie sama zasypiała, nie byłam jej wcale potrzebna. Doszło do tego, że to ja
      potrzebowałam większego z nia kontaktu i wyciągałam ja z łóżeczka, żeby przy
      mnie spała. Po kilku miesiącach rozpaskudziłam dziecko, nie umiała juz sama
      zasypiać a mnie przed zaśnieciem torturowała. Swoimi łapkami próbowała zdjać mi
      skóre z twarzy!!! Ocho, mały wzywa. Pa!
    • yvona79 Zakupy na Allegro 10.03.05, 15:56
      Dziewczyny,

      Pisałyście raz po raz, że kupiłyście coś na Allegro, postanowiłam więc
      sprawdzić jak takie zakupy działają w praktyce i oto dzisiaj będziemy mieć
      matę, tę co wszyscy, czyli ZOO Tiny Love smile Za 197 zł, a nie 269 jak w Smyku.
      Doszłam do wniosku, że teraz będę kupowała na allegro to, co można odebrać
      osobiście w W-wie i zobaczyć za co się płaci. W swojej naiwności myślałam, że
      na Allegro sprzedają głównie osoby prywatne, a tu się okazuje, że jest całe
      mnóstwo sklepów, tak jak w przypadku naszej maty - odbiór w jednym ze sklepów z
      art. dziecięcymi. Notabene ta sama mata jest do kupienia w tymże sklepie za 249
      zł, a wystarczy "zakupić" na allegro i już cena jest dużo niższa. Nic z tego
      nie rozumiem, ale widocznie musi się to właścicielom sklepów opłacać. Sądziłam,
      że to jakaś sprzedaż "na boku", ale nie, mąż odebrał, zapłacił i dostał
      normalnie paragon. Podoba mi się takie kupowanie smile

      Pozdrowionka,
      Iwona
      • delfinlex Re: Zakupy na Allegro 10.03.05, 16:28
        Ja juz od pewnego czasu kupuję na allegro i bardzo sobie cenię tą formę
        zakupów - zarówno matę Tiny Love (prawie nowiutką, miała dwa miesiące i
        kopmletenie nieużywana)- 190 złotych, jak i Łuk - podobnie jak mata nowiutki -
        90 złotych (w sklepie około 150). A w poniedziałek kupiłam podgrzewacz Aventu,
        tez prawie nowiutki, co widać, za 100 złotych - a nie 190 jak w sklepie.
        Tak więc faktycznie polecam, bo można trafić na niezłe okazje smile)

        Pozdrawiam,
        Karina
        • m.w Re: Zakupy na Allegro 10.03.05, 19:26
          Ja na allegro kupiłam praktycznie wszystko dla małego, począwszy od wózka,
          łózeczka, fotelika sam, do pościeli, materaca, nosidła itp - wszystko nowe
          Ostatnim zakupem była własnie mata za 197 suspicious
          Możne tam kupic wiekszość rzeczy o wiele taniej, strasznie byłam zła jak
          spojrzałam na cene łuku Tinylove który kupiłam wczesniej w świecie dziecka, był
          o 30 zł tańszy na alegro.
          Mój mąż sprzdaje wiele nowych rzeczy (mamy sklep internetowy dla zwierzaków) na
          alegro więc nie mam obaw przed ta formą transakcji.
    • delfinlex Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 10.03.05, 16:24
      Witajcie!
      Właśnie jestem po spacerku - kupiłam dzisiaj "na próbkę" tak zachwalane przez
      dziewczyny na wątku zakupy pieluszki (fioletowe). Nie są tak ładne i kolorowe
      jak Pampersy, ale w dotyku nie wyczułam prawie żadnej różnicy.Zobaczymy jak się
      będą sprawdzały w noszeniu. Bo cenowo są faktycznie konkurencyjne - cena za
      jedną sztukę wynosi około 55gr (za pampersa około 80 gr). Zobaczymy - jak coś
      będę juz wiedziała, to dam znać.

      A jak dzisiaj Wasze Maluszki? Kacperek wyjątkowo grzeczny i pogodny - szkoda,
      że wczoraj w kinie taki nie był smile))

      Pozdrawiam,
      Karina
      smile)
    • marzek2 Melduję się - na wątku i po wizycie u neurologa 10.03.05, 17:12
      Jak wchodzę na Rówieśników to zaczynam się zastanawiać "ile tym razem?" znaczy
      ile postów nabijecie od czasu mojej ostatniej bytności... czasem wystarczy parę
      godzin, żeby mieć co czytać smile

      Wczoraj poszliśmy do neurologa. Ponieważ gabinet był "rzut beretem" od mojej
      mamy, zostawiłam tam dziewczynki i poszliśmy z fotelikiem na ręce. Przed
      wyjściem mamę coś tknęło i dała mi ręcznik (bo kocyka zapomniałam) tak na
      wszelki wypadek. Już jak wychodziliśmy zaczynało sypać. Kiedy dotarliśmy na
      miejsce, nic nie widziałam przez zasypane okulary, a Sam był suchy tylko dzięki
      intuicji babci...
      Wizyta OK! Nie ma ewidentnych objawów wzmożonego napięcia, pani stukała
      młoteczkiem, oglądała ze wszystkich stron, nic niepokojącego nie zauważyła smile No
      może nie chciał oglądać się na boki za grzechotką, ale chyba go zafascynowały
      rude włosy pani doktor, bo wzroku nie mógł oderwać od jej twarzy "zafiksował
      się" w jednym punkcie i ani rusz smile Więc wygląda na to, że mam zdrowego
      wrażliwca w domu, cóż będę się wprawiać w wychowywaniu i podejściu do takiego
      "modelu" to dla mnie nowość... Lekkie drganie rączek przy płaczu i ekscytacji
      czymkolwiek mieści się w granicach normy. Mój synek generalnie chciał się
      pokazać i śmiał się do pani doktor, gugał do mnie pięknie... wczoraj byłam z
      niego dumna naprawdę smile
      A dziś byłam dumna z najstarszej córy, byłam w przedszkolu na popisach
      tanecznych (z Samem, babcią i młodszą oczywiście, stanowiliśmy dużą część
      publiczności smile i wyglądała ślicznie, tańczyła ślicznie - strach się bać co to
      będzie w przyszłości smile
    • alcantra Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 10.03.05, 17:29
      Kobieto! Ale post "walnęłaś" na naszym poprzednim wątku! smile Jestem pod
      wrażeniem. smile A najbardziej podobało mi się pytanie: gdzie wy wszystkie
      jesteście? Tak, jakby kochana Karinka sama z sobą pisała, hi hi wink

      Byłam dziś na ćwiczeniach na Brylowskiej - są dwa razy w tyg. i nie tak
      przyjemne jak te dla cieżarówek. Ostro na mięśnie brzucha, uda, pośladki,
      piersi... Po prostu zdycha(ła)m. I kto by pomyślał; tylko 3
      miesiące "leniuchowania" i takie zapóźnienie i totalny brak kondycji.

      Kupiłam Małej na allegro walec dmuchany, coby sobie leżenie na brzuszku
      ćwiczyła. Niby wałek zalecany od roczku, do ćwiczenia raczkowania, ale nasza
      ćwiczeniowa instruktorka trochę pomysłów na rozruszanie maluchów ma. Ten wałek
      to właśnie taki pomysł. Plus masaż Shantala, ale za to jakoś nie mogę się
      zabrać...

      Mała kontynuuje zabawę z przewracaniem się na lewy boczek, mata służy ostatnio
      wyłącznie do przeglądania się w lusterku, a w całym mieszkaniu roznosi się
      głośne cmoktanie piąstki... Maja, gdyby mogła, to by tę swoją piąstkę
      zeżarła. wink Paluszki wtyka głęboko do gardła i już zdarzyło się, że omal się
      nie udławiła. Ech... Dzieci... wink
      • delfinlex Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 10.03.05, 19:26
        Aaaa, bo tak się poczułam - monolog na miarę Hamleta!! Ja się produkuję, a
        odzewu ni hu, hu....
        smile))
    • vievioora Melduję się 10.03.05, 17:33
      To ja się tylko zamelduję i znikam...
      Dobrze że nie poszłam wczoraj do kina - dziś walczymy, a właściwie to Gaba
      dzielnie walczy, z czymś na kształt zapalenia krtani: antybiotyki itd.
      okropieństwo...
      Idę ją powspierać.... sad(((
      __
      zrobiłam stronkę smile
      :: www.vievioora.com ::
      • franula dziwne 10.03.05, 18:05
        Hej
        Wczoraj Kasia wyspała sie popoludniu i spac poszla dopiro z nami czyli przy
        piersi w łóżku. Strasznie była niespookojna i wypuszczała dudelka z buzi. Nie
        wiedzialam co jej jest - na rekach od razu sie uspokajała. W rozpaczy
        przystawiłam a do drugiej piersi - przssała sie z przyjemnoscia i zasela po
        kilku minutach. Myslałam że cos z mlekiem w tej piersi jest nie tak ale potem w
        nocy przystawilam ja do tej "zlej" i było ok. Ciekawe...

        A dzis mam pierwszy raz tak że Kasia spi smacznie u mnie na rekach a odkladana
        zaczyna wyć. To znaczy zdarzalo sie tak ale albo za drugim trzecim razem w
        koncu usypiala i dawała się odłożyć albo budzła się na dobre, a dziś rzecz
        powtarza się od pół godziny, zasypia na rekach momentalnie, nie wiem co jest
        grane.

        Podrzucam do poczytaniasmile
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=21083051
        Franula Danka
        • fenka Re: Franulo 10.03.05, 18:45
          Danusiu,
          już przestałam drążyć kwestię "co jest grane" - doszłam do wniosku, że nasze
          dzieci miewają lepsze i gorsze dni, np. Lidka przez 2 dni jest marudna - słabo
          je i płytko śpi - a potem przez 3 dni tylko je i śpi. Nauczyłam sie jednego:
          nastepny dzień wcale nie musi być podobny do poprzedniego.

          A może Kasi zwiększył się apetyt? Wydaje mi się, że moja Mała lada dzień zacznie
          sie domagać drugiej piersi po wyczerpaniu pierwszej smile
          Czy są w "naszym wątku" dzieci, dla których jedna to za mało?
          • franula Re: Franulo 10.03.05, 19:09
            Dzięki za zainteresowanie! Zdarza się że Kasia bierze repete z drugiej piersi
            ale to to nie ten przypadek, bo tu miala prawo byc głodna i przystawiłam ją do
            pełnej piersi - i przy tej była niespokojna a przyssala się to tej wyssanej do
            końca dwie godziny wczesniej. Stąd moje zdziwienie. Myślalam że mi się mleko w
            piersi (tej jednej) "zwarzyło" jak mówily nasze babcie ale pare godzin później
            wyssało tę pierś z apetytem. Stad moje zdziwienie. Ale dzielę sie tym razcej na
            zasadzie "dziewczyny tak też bywa" i z ciekawości czy ktoś też tak miał. Wiem
            że przyczyny nie dojdę. Buziaki dla wielbicieli nosideł!
            Danusia
            • sylwiado Re: Franulo 11.03.05, 00:11
              Moja Helenka ma ulubioną pierś - lewą (może słyszy bicie mojego serca?). Gdy
              nie jest zmęczona, to pije podobnie chętnie z obu, ale gdy ma much w nosie to
              stanowczo chętniej pije z lewej - nawet wtedy gdy jest wyssana.
              Sylwia
              • fenka Re: Franulo 11.03.05, 10:35
                A nam dla odmiany lepiej idzie karmienie z prawej - może dlatego, że jestem
                praworęczna? Zauważyłam też, że dziecko woli pierś miękką - przy twardej i
                pełnej mleka ma problemy z zassaniem.
      • makolt Re: Melduję się 10.03.05, 19:18
        Witam - wczorajsze lenistwo na szczescie minelo - rano posprzatalam lazienke
        (nota bene Kasia w ty czasie sama zasnela!)ogarnelam mieszkanie i zjadlam
        sniadanie...w dobrym humorze zasiadlam do komputera i co widze - nowy watek!

        Hurtowo o wszystkim:
        1. O mnie - Mam 28 lat, skonczylam filologie polska i podyplomowe studia
        informatyczne dla nauczycieli, przez 2,5 roku pracowalam w szkole; potem nasze
        zycie troche zawirowalo - firma meza wyslala Go na kontrakt do USA - poczatkowo
        na 5 miesiecy - wtedy jeszcze zostalam w kraju, aby kontynuowac nauczycieska
        kariere smile,jednak rostanie znosilismy ciezko, potem kontrakt zostal przedluzony
        i wtedy podjelismy decyzje, ze albo razem albo wcale i ostatecznie w lutym
        zeszlego roku wyladowalam w Stanach - tutaj przyszla na swiat Kasienka...
        W lipcu wracamy na "stale" do Polski;czeka nas kupno meszkania - trzeba uwic w
        koncu jakies gniazdko; ja od wrzesnia wracam do szkoly...

        2. Maz jest prawie idealny smile- to moj najlepszy przyjaciel, wspiera mnie
        dzielnie i moge na niego liczyc. Z Kasia spedza kazda wolna chwile - przewija
        Ja, kapie, bawi sie i robi rekordowa liczbe zdjec (musze w koncu jakies
        umiescic na Zobaczcie!)

        3. Kasia - jest pogodnym radosnym dzieckiem, coraz bardziej kontaktowa -
        pieknie sie usmiecha, smieje w glos, gada po swojemu, ostatnio zaczela chwytac
        grzechotki;
        -waga - w porownaniu do niektorych watkowych Bobasow - to kruszynka, wazy okolo
        5,200 (12 tydzien, waga ur 3,100) ale regularnie przybiera i nie zdecydowalismy
        sie na dokarmianie, zwlaszcza, ze karmienie piersia idzie nam coraz lepiej,
        mimo poczatkowych duzych problemow;
        - zasypianie - no wlasnie w tej dziedzinie poszlismy na ustepstwa na rzecz
        ladnego jedzenia - od 6 tyg. Kasia zasypiala sama w lozeczku (metoda TH) a moze
        niezupelnie sama, bo ze smokiem i tak bylo przez 3 tyg.; ciagla jednak miala (a
        raczej ja to bolesnie odczuwalam) problemy ze ssaniem - wiec wyrzucilismy
        smoka... troche sie tego obawialam (zwlaszcza spacerow i spotkan
        miedzyludzkich) ale i bez smoka idzie zyc. Teraz Kasia zasypia mieszanie - przy
        cycu, w wozku na spacerze, w wozku w domu, w wozku sama - no wlasnie w lozeczku
        samej Jej sie nie zdarzylo, ale to chyba dlatego, ze ja zle znosze Jej placze.
        Marzy mi sie Jej samodzielne zasypianie, bo zaznalam juz tego owocu, ale
        jeszcze z tym troche poczekamy, szczegolnie, ze teraz wybieramy sie z wizyta do
        Polski i obawiam sie Jej calkowitego rozregulowania...

        4. No wlasnie - zyjemy teraz nasza wizyta w Polsce - przylatujemy na swieta,
        prawdopodobnie na miesiac; w Poniedzialek wielkanocny odbedzie sie chrzest
        Kasi i spotkanie a Rodzinka... smilebardzo sie ciesze ale i jestem pelna obaw -
        przeraza mnie zwlaszcza tak dluga podroz z malenstwem! CZEKAM NA WASZE DOBRE
        RADY MAMUSIE PODROZNICZKI!

        Pozdrawiam goraco
        Gosia z Kasienka
        • delfinlex Re: Melduję się 10.03.05, 19:30
          Wrzuć takie haso na wyszukiwace - wczoraj czytałam taki wątek i była cała masa
          sensownych odpowiedzi i podpowiedzi smile)Tylko nie pamiętam nazwy...
        • delfinlex Re: Melduję się - do MAKOLT 10.03.05, 20:37
          i jeszcze znalazłam coś takiego ...
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=595&w=21165345
    • fenka Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 10.03.05, 18:38
      Witajcie wink

      Myślę, że zapełnienie kolejnego wątku pójdzie nam błyskawicznie wink

      Franulo - już sobie wyobrażam "tę burzę włosów" wystajacą z nosidła - jak już
      będzie można chodzić po dworzu bez czapeczek. Dzieci na ogól świetnie usypiają w
      nosidełkach - ze względu na bliskość drugiego ciała. Po Twoim poście
      postanowiłam dłużej nie czekać - po skończeniu tego listu wrzucam Lidkę w
      nosidło i idziemy do sklepu po kotlety sojowe - przy okazji polecam je
      wszystkim, którzy mają dość mięcha wink

      Rybko - mam nadzieję, że Andrzejek szybko wróci zdrowy do domu, jesteście bardzo
      dzielni!

      Roxi - wszystkiego Naj Naj Naj z okazji urodzin!

      Iwonko Kochana - myślami jestem przy Tobie i Twojej Pszczółce, zdjęcia wspaniałe!

      Marzek - bardzo się cieszę, że Sam daje się już okiełznać. A jak Wam idzie
      karmienie? U nas już prawie bez problemów - córka całkiem dobrze radzi sobie z
      tryskającym mlekiem.

      Seria kolejnych szczepień na czasie - dlatego przypominam, abyście porównywały w
      aptekach i przychodniach ceny szczepionek - u mnie w dwóch sąsiednich aptekach
      cena tej samej szczepionki (Infanrix Hib IPV) to 120 i 160 pln.
      Pampersy kupuję w Selgrosie - w jumbo paczkach jedna sztuka wychodzi po 55gr.
      Kasia9948 - ten kosmetyk do pielęgnacji stóp to Płyn "Dermesa". Przyznaję, że
      moja systematyczność skończyła się w połowie 2 opakowania, ale efekty są do
      dziś. Marzek - a u Ciebie?

      Dziś postanowiłam po raz pierwszy wykorzystać aspekt bycia "Matką z dzieckiem" -
      przed pocztą nacisnęłam dzwonek przeznaczony dla niepełnosprawnych, a kwaśną
      minę i uwagi personelu skwitowałam, że schody prowadzące do wejścia poczty
      czynią ze mnie wraz z wózkiem osobę niepełnosprawną. Obsłużona zostałam, ale
      więcej nie zamierzam nadużywać takiej "uprzejmości" - ukłon w stronę nosidła. W
      Urzędzie Skarbowym osoby z kolejki same pouczyły mnie, abym złożyła PITa bez
      czekania w ogonku... Łoł (aczkolwiek, gdybym wiedziała, że nawet do złozenie
      PITa jest kolejka, to darowałabym sobie i wysłała pocztą).

      Na koniec powrócę do kwestii powrotu do pracy. Nie dalej, jak 2 dni temu
      pisałam, że ze względu na niestabilną sytuację pracodawcy nie powinnam niczego
      planować, i że czuję pod skórą, że życie samo wrzuci mnie na właściwy tor... Mój
      fart życiowy znów dał o sobie znać.
      Wczoraj zostało potwierdzone, że dostanę wypowiedzenie. Żeby było ciekawiej -
      przyjmę je z ogromnym zadowoleniem, bo wiąże się ono z atrakcyjną odprawą - no i
      nie będę miała dylematu: dziecko czy praca. Zamierzam pobyć z córką jeszcze z
      rok. No chyba, że pojawi się propozycja nie do odrzucenia wink - ale to raczej
      nieprawdopodobne, bo za nową pracą zacznę się rozglądać dopiero pod koniec roku
      (i zakładam, że szukanie zajmie mi minimum kwartał albo dwa).
      Czuwają nad nami Anioły, bo dniu wczorajszym przed południem okazało się, że
      tracę pracę, natomiast po południu mąż dostał ofertę pracy - a nawet nie szukał wink

      Czy Wasze dzieci też lubią spać na boczku? Lidka zasypia tylko w takiej pozycji
      odłożona do łóżeczka. Gdy ją kładę na wznak, to odczytuje to jako czas na
      oglądanie sufitu i zabawę.

      Pozdrawiam,
      Aneta
    • hell1 witam! 10.03.05, 18:59
      Cześć mamusie! Oj dawno mnie nie było, bo jakie zdziwienie moje ze juz kolejny
      wątek.
      To i ja sie przedstawię. Mam na imię Aleksandra, 8.03 skończyłam 27
      lat,skończyłam Pedagogikę opiekuńczą z resocjalizacją, wcześniej zdobyłam zawód
      technika handlu zagranicznego dodatkowo jestem kuratorem dla nieletnich, pracuje
      na stanowisku - specjalista do spraw promocji i organizacji imprez. Do pracy
      wracam pod koniec czerwca. Mój mąż jest medykiem (żołnierzem zawodowym.
      Mieszkam ok 80 km od Szczecina, wiem ze są dziewczyny na wątku własnie z tego
      miasta, ja tam kończyłam studia i mieszkałam trochę.

      Kupki
      wiem ze może się powtzrzam ale moja mała juz 3 dni nie robi kupki i nie wiem czy
      czekać jeszcze czy zastosować czopek glicerynowy dodam, że karmię piersią?
      Prosze napiszcie choc dwa słowa.

      A tak w ogóle to niezłe macie tempo pisania ja nie am czasu na nic a wieczorem
      padam trupem.
      Pozdrawiam
      • m.w Re: witam! 10.03.05, 19:18
        Hell, mój mały też od pewnego czasu ma problemy z kupkami, robi mniej więcej co
        3 - 4 dni, pytałam pediatry i powiedziała że jak nie bedzie robił dłużej niz 4
        dni to dopiero podac czopek. Oczywiście jeżeli widać ze boli brzuszek i mały
        byłby nie spokojny to nie czekać. Ale chyba ten typ tak ma bo brzuszek ma
        miękki i chyba go nic nie boli smile moze z Twoją malutką jest podobnie.

        Mam pytanie do dziewczyn na macierzyńskim - w jakiej wysokości powinien byc
        wypłacany zasiłek ? - wydawało mi się ze w 100% ale zauważałym na wyciągach z
        konta że dostaje troche ponad 50% i do tego od momentu urodzenia (6.12) Zus
        przelał mi tylko 2 razy pieniądze. W pracy nie bardzo sie moge dowiedziec bo
        skoro nie oni to wypłacają to za bardzo sie tez nie orientują jak to powinno
        wyglądać. Wiecie jak to jest ?????

        Dziś wysłałam swoich chłopaków(męża, synka i psa) samych na spacer, a sama
        poszłam do fryzjera wink jak wróciłam to mnie nie poznali wink
        • hell1 do m.w. 10.03.05, 19:22
          dzieki troche sie uspokoiłam i poczekam do jutra z czopkiem.
          Co do macierzyńskiego to faktycznie powinno być 100% ale ja tez dostałam teraz
          mniej, mam zamiar iść do ZUZ-u i dowiedziec sie dlaczego wypłacaj tak mało na
          pampersy nie wystarczy. hihihi pa
          • delfinlex Re: do m.w. 10.03.05, 19:31
            Ja tez dostałam ostatnio mniej..Może ucięli, bo luty taki krótki tongue_out smile))
      • iwoku Who is who- cz.1 10.03.05, 22:19

        1* MAJKAGRA- Kasia, 33 l, spod Łodzi, syn Kuba 1997, 5.11.2004 cc córka Maja
        2950/50
        2* IWOKU- Iśka, 32l, Kraków, córka Małgosia 2000, 15.11.2004 cc bliźniaki Jaś
        2700/49, Emilka 2400/50 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19186800
        3* LIBELLE1 - Agnieszka, 28 l, Gorzów Wlkp., 18.11.2004 cc syn Kubuś 2610/49
        4* NIUNIA071 - 29 l, Warszawa, 22.11.2004 cc syn Mateuszek 2800/48
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18455655
        5* AGUSZAK -Agnieszka, 29l, Warszawa, 24.11.2004 syn Mateuszek 3400/56
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18685390
        6* ZABECZKA73 - 31 l, Kraków, 1-sze dziecko 2002, 24.11.2004 syn Henryczek
        7* RYBKA002- Beata, Warszawa, córka 1989, syn 1995, 25.11.2004 cc- syn Piotruś
        3310/52 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18224791
        8* ASKA34-Joasia, 28.11.2004 syn Kubuś 3560/54
        9* MATCZUKEWA- Ewa, Warszawa, 29.11.2004 syn Antoś 3900/59
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21028463&a=21028463
        10* MAMA_NATI- 30.11.2004 cc córka Natalka 4140/59
        11* MARZEK2 - Marzena, 32 l, Kraków, córki Zuzia 2000 i Dominika 2002, 1.12.2004
        cc syn Samuel 3040/51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19044944
        12* ROXI_HART - Ania, 28 l, Olsztyn, 1.12.2004 cc córka Lena 3600/54
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18373338
        13* DELMISIA-1.12.2004 syn Kamilek
        14* CHRENATA- Mińsk Mazowiecki, córka Sara 12 l, 1.12.2004 syn Rayan 3600/54
        15* FRANULA - Danusia, 27 l, Warszawa, 2.12.2004 córka Kasia - 3400/56
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=21003881&a=21003881
        16* OLENIEK- Ola, 29 l, Łódź, syn Marek 2003, 3.12.2004 syn Mateuszek 3500/54
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11157821
        17* ENIUNIA- 24 l, 4.12.2004 syn Mateusz 3520/58
        18* UGG- Ula, 27 l, Warszawa, córka Gabrysia 2003, 4.12.2004 syn Grześ 2990/56
        19* SUSHI_1 - 29 l, Warszawa, 6.12.2004 cc syn Julek 2450/51
        20* EDYTASTEL - Edyta, 29 l, Warszawa, 6.12.2004 syn Mateuszek 3400/54
        21* M.W.- 26 l, Warszawa, 6.12.2004 syn Daniel 3600/56
        22* PLANER- Kasia, 7.12.2004 bliźniaki Natalka 2560/52, Oleńka 2520/50
        23* ELCIAMIKI-Ela, 24l, syn Mikołaj 2001, 7.12.2004 syn Kajtuś 4400/52
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15493176&a=18466179
        24* MATANIA- Warszawa, 7.12.2004 córka Zuza 3650/55
        bobasy.pl/?u=matania&s=1cbda7ccd2467eb42d76b360b8351d99
        25* AURELIA70- Aurelia, 34 l, Warszawa, 7.12.2004 cc córka Tosia 3390/55
        26* ALCANTRA - Magda, 30 l, Warszawa, 8.12.2004 córka Maja Konstancja 2950/53
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18704641
        27* ANMABA - Ania, Trójmiasto, 8.12.2004 córka Zuzia 3980/56
        28* TRUDY77- 9.12.2004 syn Szymek 4650/59
        29* SOBEATYFUL - Ania, 24 l, Gdańsk, 9.12.2004 córka Zuzanna
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18539437&a=18539437
        30* KULKA28- Aśka, Kraków, 9.12.2004 cc syn Alek 3040/54
        31* KAMAJKA 1- 9.12.2004 córka Maja 3100/52
        32* ZOLMA1 - Monika, Warszawa, 27 l, 10.12.2004 syn Mateuszek 2900/51
        33* YVONA79 - Iwona, Warszawa, 10.12.2004 córka Nina
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=18573730
        34* KASIAKW73 - Bydgoszcz, córka 12 l, syn 10 l, 10.12.2004 cc córka Milena
        3810/56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19177649
        35* MISS 2- Bogusia, Kraków, 10.12.2004 córka Karolinka 3660/57
        36* ALICJA0- Alicja, 33 l , 10.12.2004 cc córka Kasia 3850/55
        37* ZUZKA26- Marzena, 31 l, Warszawa, syn Jakub 2001, 10.12.2004 cc córka
        Patrycja 3500/58
        38* TAKASOBIEMAMA- Iwona, 30l, 1-sze dziecko-? Rok, 11.12.2004 córka Oliwia
        39* EWT80 - Emilka, 24 l, Białystok, syn Tymek 2001, 12.12.2004 córka Laura
        2850/51 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19314380
        40* MZN1- Magda, okolice Gniezna, córka 3l, 12.12.2004 syn Artur 4260/57
        41* DELFINLEX-Karina, 27 l, Warszawa, 14.12.2004 syn Kacperek 3200/53
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20927534
        42* JOASIA20- 14.12.2004 cc Ola 3100/51
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20874857
        43* MAKOLT- Gosia, USA, 14.12.2004 córka Kasia 3100/51
        44* OLKA75- Ola, 28 l, Warszawa, syn 2002, 14.12.2004 cc córka Alicja 3410/58
        45* KUCZYNSKA78 -Agnieszka, 26 l, Szczecin,córka Oliwka 2001, 15.12.2004 cc
        córka Hania 4550/60 pkuczynski.hypode.net/hania/
        • iwoku Re: Who is who- cz.2 10.03.05, 22:25
          46* LUCYNA.P - Lucyna, 25 l, Oborniki k. Poznania, 16.12.2004 syn Wojtuś - 3650/58
          47* KASIA.W.4 - Kasia, 24 l, Kraków, 16.12.2004 syn Tadzio 3170/53
          48* ANUSIAMAMUSIA -Ania, 28 l, Warszawa,córka 1999,syn 2002, 17.12.2004 córka
          Kasia 3600/54
          49* ELLA01-Ela, Warszawa, 17.12.2004 syn Pawełek
          50* MARTYNABE-27 l, Białystok, 19.12.2004 cc córka Natalka 3150
          51* HETEROTILAPIA-Karolina, 24 l, Warszawa, 20.12.2004 córka Liwia 3340/54
          52* X109887 - Iza, 32 l, I-sze dziecko ?, 20.12.2004 cc córka Hania 3600/56
          53* DORKA1976- Dorota,29 l, Zielona Góra, 20.12.2004 córka Amelia 3520/55
          54* GANDZIA13- syn Dawid 2001, 20.12.2004 syn Nikodem
          55* FENKA -Aneta, 27 l, Warszawa, 21.12.2004 córka Lidia 2900/54
          56* HELL1-Olka, 27l, okolice Szczecina, 21.12.2004 cc córka Pola 3000/54
          57* OPIENIEK 1 - Ania, 27 l, Warszawa, syn ur. 2000, 22.12.2004 cc córka Łucja-
          3140/56
          58* MONIKA_WROCLAW - Monika, Wrocław, syn Alek 1998, córka Maja 2002, 22.12.2004
          córka Nina 4100/59
          59* G0SIA_K - Małgorzata, 34 l, Poznań, syn Tomek ur. 2001, 23.12.2004 córka
          Agatka 3600/59
          60* AGNES-24L- Agnieszka, Szczecin, syn Mateusz 7 lat, 23.12.2004 syn Jaś 3600/55
          61* KAKMI- 23.12.2004, syn Krzyś
          62* MAGISOK- Magda, 23.12.2004 córka Marysia
          63* ANLIPA - Ania, 26 l, Gdańsk, 25.12.2004 córka Basia 3880/56
          64* GUSINKA - Agnieszka, 28 l, Gdańsk, 25.12.2004 syn Tomcio 3000/54
          65* NETI912 - Aneta, 29 l, Warszawa, 26.12.2004 córka Klaudia 3100/52
          66* INESSA7- Iza, 32l, 26.12.2004 cc syn Filipek 2895/52
          67* MARTOLINA77 - Marta, 27 l, Warszawa, 27.12.2004 syn Michałek 3450/52
          68* OLLG - Śląsk, córka 2003, 27.12.2004 córka Rozalia 3300/51
          69* MALAIKA7 - Olga, 20 l , Szczecin, 27.12.2004 syn Iwo 2870/54
          70* MUSZTARDA_ZIOLOWA - Dorota, 26 l, Kraków, 28.12.2004 córka Emilka 4000/57
          71* MIEDZYMORZE- Warszawa, 28.12.2004 cc syn Krzyś 3000/53
          72* KASIA9948- 28.12.2004 syn Kordian
          73* BOGDANKA04 - Ania, 25 l, Olsztyn, 29.12.2004 syn Bartosz 3670/57
          74* HANYSZKA - Ania, 30 l, Gdańsk, 29.12.2004 syn Jacek 3825/57
          75* DOROTKAF1 - Dorota, Bygdoszcz, 29.12.2004 syn Kubuś 4060/59
          76* DORELLA1- 31 l, Warszawa, 30.12.2004, syn Antek 2720
          77* VIEVIOORA - Agnieszka, 26 l, Warszawa, 31.12.2004 córka Gabrysia 3020/53
          78* ASUMPTA_77- Kraków (?), córka Ola 2001, 31.12.2004 córka Dobrawa 3550/54
          79* TITIMALUNIO-31.12.2004 syn Hubert 3240/54
          80* MONICA2004-Białystok, 31.12.2004 córka Zuzanka 3550/55
          81* TUFINKA -Kasia, 25 l, k.Cambridge, 4.01.2005 syn Kacperek 3240
          82* SYLWIADO - Sylwia, 34 l, Poznań, syn Michał 2001, 4.01.05 córka Helenka 3760/56
          83* KACHNA10- Kasia, 27 l, Poznań, 6.01.2005 cc córka Hania 3230/58
          84* JOA8- Joanna, 28 l., Warszawa,12.01.2005 cc syn Antoś 3700/57



          Nasza historia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=11680974&s=0,
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=17947577,
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=18370763&s=0

          Nasze aktualne wątki: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=21505719,
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19318747

          • iwoku Dane statystyczne 10.03.05, 22:27

            Zestawienie imion:

            6* Mateusz
            4* Kasia
            4* Zuzia
            3* Antoś
            3* Hania
            3* Kubuś
            3* Maja
            3* Natalka
            2* Emilka
            2* Jaś
            2* Kacperek
            2* Krzyś
            2* Nina
            2* Oleńka

            1* Agatka, Alicja, Amelia, Basia, Dobrawa, Gabrysia, Helenka, Karolinka,
            Klaudia, Laura, Lidia, Liwia, Lena, Łucja, Marysia, Milena, Oliwia, Pola,
            Patrycja, Rozalia, Tosia
            1* Alek, Artur, Bartosz, Daniel, Henryk, Filipek, Grześ, Hubert, Iwo, Jacek,
            Julek, Kajtuś, Kamilek, Kordian, Michałek, Nikodem, Pawełek, Piotruś, Rayan,
            Samuel, Szymek, Tadzio, Tomcio, Wojtuś

            44 kobietki
            42 mężczyzn

            Najpopularniejsze dni urodzin:
            10.12.2004- 6 maluszków
            7.12.2004- 5 maluszków
            1.12.2004- 4 maluszków
            9.12.2004- 4 maluszków
            14.12.2004- 4 maluszków
            20.12.2004- 4 maluszków
            23.12.2004- 4 maluszków
            31.12.2004- 4 maluszków


            Nadal nieobstawione grudniowe dni: 5.12.2004, 13.12.2004, 18.12.2004, 24.12.2004

    • matczukewa Hurtem do postow z ostatnich 3 dni 10.03.05, 19:30
      Uff, ale się tego nazbieralo…

      Franulko, ja na razie mam nowe UBRANKA, czego spora czesc pochodzi z prezentow
      od wizytujących znajomych i rodziny. Moja mama nie może wytrzymac i non stop
      cos kupuje . Pierwsze ubranka kupiłam dosc tanio z cala wyprawka w hurtowni
      Tomi na targówku- polecam (wWW.tomi.pl)
      Szkoda tylko, ze znaczna czesc sprezentowanych przez znajomych ubranek jest
      dosc gruba, a w większych rozmiarach, wiec obawiam się, ze w większości Antos
      nie pochodzi (tylko na dwor w chłodniejsze dni). Już mi wyrasta z 68, wiec
      nazbierałam już niezla torbe ubranek dla przyjaciółki, która rodzi we wrzesniu.
      Tez mam pare fajnych ubranek (np. ogrodniczki z koszula w krate, spodenki i
      bluzy z kapturem) jednak najchętniej zakladam Antkowi pajace, bo najwygodniej 
      Faktycznie, ZABAWKI tez sa nieziemsko drogie. Ja się dodatkowo zgapiłam z ta
      mata edukacyjna – jeszcze nie kupiłam (bo wydawalomi się ze nie będzie się
      interesowal), a Antek skończył już 3 mies. Skoro piszecie, ze to taka rewelacja
      to musze szybciutko kupic – sprobuje uzywana, bo sadze ze na dlugo się nie
      przyda. Może znacie kogos kto chciałby sprzedac? Najchętniej z W-wy, bym mogla
      odebrac ososbiscie. Bo formalnie jestem „bezdomna” i nie mam adresu, bo mój
      cholerny developer już przez ponad 5 miesiecy nie może doprowadzic budynku do
      stanu używalności (nadal nie mam windy!!!), by gmina mogla go odebrac crying

      Martolino, mój Ancik tez cmoka ŁAPKI ja się patrzy! wink Najgorsze, ze one się
      poca i zbiera się kurz miedzy paluszkami. Przemywam mu je każdorazowo przy
      przewijaniu wilgotna chusteczka, ale obawiam się ze ta chemia może być
      niewskazana, gdy dziecko ssie piastki. Chyba będę wiec czesciej myc woda.

      Antos USYPIA najczęściej przy jedzeniu, czasem sam w łóżeczku. Czekam, az zrobi
      się spiacy i nie musze go jakos dodatkowo usypiac. Czasami „small dragonek”
      jest nieodzowny, ale rzadko.

      Moja WAGA nadal się waha (raz w dol, raz w gore – niestety). Wychodząc ze
      szpitala mialam 3 kilo do przodu w stosunku do wagi sprzed ciazy (w ciazy
      utylam 14 kg), teraz dochodzi do 6 (siedzenie w domu i jedzenie nie sluzy
      figurze crying ). Mam wrazenie, ze oprocz ogromnego brzucha, poszerzyly mi się
      jeszcze biodra i to dodatkowo utrudnia zapiecie spodni. Ale coz, jestem dobrej
      mysli, ze jeszcze jakos schudne – chodze w biodrówkach ciążowych, lub w jednych
      wiekszych spodniach (z rozpietym guzikiem wink ) ale na razie nie kupuje nic
      większego. I nijak mi się nie sklada by się wybrac na gimnastyke do fundacji.
      Oby do wiosny!!! 

      Już kiedys pisałam, ze PRACUJE w firmie, która świadczy usługi prowadzenia
      ksiag i audytu. Po studiach dokształcam się jeszcze w nadziei na lepsza prace,
      ale teraz przy Antosiu nauka mi idzie jak po grudzie… wink Vieviooro i
      Titimaluniu – mój maz pracuje w tej telefonii o 2 zarzadach  Alcantro, maz
      chyba tez zna Twojego bylego dyrektora – bo słyszałam ze synek znajomego z
      pracy będzie przez jakis czas chodzil w dziewczęcych ubrankach wink

      Z ta umiejętnością odnalezienia się przez Polakow w demokratycznym PANSTWIE
      rzeczywiście nie jest najlepiej. Frekwencja podczas wyborow jest zwykle
      mizerna, a potem ludzie narzekaja, ze slaby rzad itd. A nasze wrogie panstwo
      opiekuncze (jak mawia prof. Wilczyński) nie ulatwia zycia matkom – np. zusy i
      podatki pobierane sa od wynagrodzenia lacznie z premia, a macierzyński już jest
      liczony tylko od wyn. zasadniczego i nie obejmuje premii  (mnie to wlasnie
      spotkalo –buuu). Nie mówiąc o smiesznej długości urlopu macierzyńskiego. Coz,
      zawsze jest jeszcze ten wychowawczy, ale kogo stac na to by utrzymywac rodzine
      z 1 pensji.

      Do Yvony o DOKARMIANIU – ja tez sluze rada w razie czego  Mnie tez dopada
      poczucie winy, ale tak jak pisza dziewczyny – najważniejsze, żebyśmy były
      troskliwymi i kochającymi mamami. Ja tez wychowalam się na mieszance (kiedys
      nie było takiego nacisku na karmienie piersia) i mam się dobrze . Wazne żeby
      nie dopadala nas chandra z powodu karmienia butla, to wyjdzie nam i dziecku na
      dobre (tak sobie caly czas powtarzam).
      Na opakowaniu mleka znajdziesz wszystkie niezbędne wskazowki, jak przygotowywac
      mieszanke i w jakich ilościach podawac dziecku. Ja uzywam Bebilonu 1 i Antek
      zaakceptowal go bez zastrzeżeń.
      U mnie karmienie wyglada tak: Antek je jednorazowo mniej niż zaleca producent
      mleka, ale duzo czesciej. Herbatki odstawilam chwilowo (wypijal od 10-60 ml) bo
      podobno mogą powodowac bole brzuszka. Samej wody nie próbowałam mu dawac, ale
      pewnie by wypil, po tym jak raz wydulil cale 60 ml zwykłego rumianku – tfu! 
      Teraz daje mu jeszcze rozpuszczony w wodzie Lakcid – zgodnie z zaleceniem
      pediatry -na czestsze kupki. Poza tym karmie go nadal wlasnym mlekiem (z piersi
      lub odciągniętym) i nieco bardziej rozwadniam mieszanke (ladnie przybiera na
      wadze to nic mu nie będzie), wiec mysle ze to wystarczy i nie musze go duzo
      dodatkowo dopajac. Mysle ze mimo wszystko najlepiej spróbować sama woda, bo jak
      się dziecko przyzwyczai do słodkiego, to potem może być go ciezko namowic na
      inne rzeczy. Za miesiąc zaczynam wprowadzac nowe pokarmy – skonsultuje z
      pediatra i zaczniemy od zupki warzywnej i soczku marchwiowo-jablkowego. Będę
      zdawac relacje z sukcesow i porazek na tym polu…

      REKLAMA. Sushi, Antek za to uwielbia Paklanki!  Nie może od nich oderwac
      wzroku gdy lezy na przewijaku w lazience  Maty Tiny Love jeszcze nie
      zakupiłam, ale Paklanki sa the best! 
      Marzek – u mnie podobnie. Chcemy jak najlepiej dla wlasnych dzieci i
      producenci roznego typu ustrojstw na tym zeruja. Fajnie ze można kupic tyle
      pieknych i kolorowych zabawek, ale nic się nie stanie jeśli kupimy tylko to co
      naprawde potrzebne. Moje dzieciństwo przypadlo w okresie, kiedy zakup
      czegokolwiek zakrawal na cud – mialam ukochana szmaciana lalke Anke, pare
      innych zabawek i nie pamiętam bym była z tego powodu nieszczesliwa 

      MAZ zakochany w Antku na zaboj  Tyle ze niestety dosc pozno wraca z pracy.
      Nadal jednak kapiemy Antka razem. Jeśli chodzi o lozkowe sprawy, to jest tak
      sobie. Z ochota u mnie nietęgo, nad czym maz ubolewa (caly czas mam wrazenie ze
      Antek zaraz zacznie plakac).

      Alcantro, sprytna ta Twoja modnisia, a co! 

      O rany, ale się rozpisałam… A nauka znow lezy odlogiem 
      Zdrowka zycze wszystkim chorowitym

    • delfinlex Franulko!!! 10.03.05, 19:33
      Bardzo chętnie skorzystam z Twojej propozycji wypozyczenia nosidełka. Ale
      jeszcze nie teraz - może za jakiś miesiąc. Przetestuję, jak Mały to wogóle
      znosi smile)
      Dzięki !!!
      Buziale
    • martolina77 A dzisiaj było nieprzepisowo!!! 10.03.05, 20:01
      No tak, dzisiaj Młody był bujany na rączkach i przytulany... Nieprzepisowo. I
      zasnął w końcu przy cycuniu. Powód: mąż siedział do 5:30 rano przygotowywał
      oferte dla klienta na 9.00 na spotkanie. Potem cztery godziny byl na spotkaniu
      (oferta przyjęta - pierwsza w dzialalnosci naszej firmy!!!) i po prostu był
      zmęczony. walnął się jak długi na madejowym w sypialni a tam tez jest łóżeczko
      Michałka. A więc Młody nie miał gdzie "samodzielnie zasypiac".... i z wielką
      przyjemnoscią podsypiał na rękach (nie noszony - na siedząco) i w końcu
      odleciał przy cycu. Mały wyjątek może go nie zepsuje. Co miałam zrobic? Szkoda
      mi było mojego męza na płacze narażać...

      Poza tym,
      Jestem uzależniona. Od czego - od serków DanioNaŚniadanio naturalnych z musli
      (i tu przepraszam Mamy, ktore mleka jesc nie mogą, ze o tym piszę).
      Uzaleznienie własnie stwierdzilam dzis na zakupach, kiedy na raz do kosza
      wrzuciłam 8 serków. Powiem tyle: sprawiają mi one tyle przyjemności smakowych,
      co kompot wiśiniowy w ciąży wink)). Odpływam. Dzis juz wciągnęłam 4 sztuki!!!

      Dobra, uciekam bo mąż wstał i własnie kręci koktajl bananowy wink))

      Całuje.
      M.
    • mzn1 Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 10.03.05, 20:18
      Hej dziewczyny. tak czytam i czytam i kazda tu cos o sobie napisala wiec i ja
      napisze pare slow do tych, ktorzy chca mnie poznac. Mam prawie 24 lata i razem
      z mezem jestesmy inz. ogrodnictwa. Mam coreczke Nadie ( 3 latka) no i
      grudniowego Arturka. Mieszkam w okolicach Gniezna ( przeprowadzilam sie
      niedawno z Poznania).

      Maly rosnie mi jak na drozdzach. Ssie ostatnio bardzo krotko 5-15 min ale
      najada sie wiec jestem bardzo zadowolona. Az sie boje isc z nim na kolejne
      wazenie bo jak mial 2 m-ce wazyl 6800!!!
      Zasypia tez bardzo ladnie i co najwazniejsze -SAM. Szczerze powiedziawszy moja
      cora byla placzacym dzieckiem wiec teraz Arturek jest dla mnie zjawiskiem -
      taki cichy i spokojny.
      Nie wiem czy ten temat byl juz poruszany bo moze przeoczylam ale czy szczepicie
      przeciw HiB??
      • martolina77 Hib 10.03.05, 20:27
        Ja szczepie. 1 kwietnia (!!!) idziemy na nastepne dawki szczepien.
        • delfinlex Re: Hib 10.03.05, 20:30
          My też szczepimy - wczoraj była druga dawka smile)
          • fenka Re: Hib 10.03.05, 23:05
            My również - pierwsza dawka dokładnie za tydzień.
        • sylwiado Re: Hib 11.03.05, 00:07
          Ja też szczepiłam szczepinką 5 w 1 gdy mała miała 6 tygodni, po 1 kwietnia
          czeka nas druga dawka. Na Hiba się zdecydowałam ze względu na starszego synka -
          przedszkolaka. Gdy on był mały zaszczepiłam go tylko 1 dawką Hiba w 2 r.ż, ale
          on wtedy miał mało do czynienia z innymi maluchami.
          Sylwia
          • iwoku Re: Hib 11.03.05, 12:18
            Ja jestem absolutnie za, zwlaszcza jesli w domu jest starsze rodzenstwo albo
            chodzi sie z maluchem do skupisk ludzkich- kina, sklepy, koscioly, no i zlobek,
            albo prowadzi sie "otwarty dom".Jasiek poki co jest odroczony ze szczepienia
            przeciwko krztuscowi (czyli w sumie cale DPT} ze wzgledu na wzmozone napiecie
            miesniowe, ale przeciwko Hib szczepienie ma w toku.Prowadzi go krajowy autorytet
            ds szczepien.
    • chrenata Re: Misz-masz 10.03.05, 20:58
      Przed chwilą, jeszcze raz z uwagą przeczytałam Wasze przepisy. W niedziele
      napiszę Wam, jak smakowały nowe sałatki.
      Rybko, trzy lata temu moja córka /wówczas 9 letnia/ miała wycinany wyrostek.
      Siedziałam przy niej w szpitalu dzień i noc. Mazała się przed operacja a po -
      terroryzowała, no bo taka biedna. Zaprzyjaźniony chirurg stwierdził, że dzieci
      w jej wieku doskonale znoszą pobyt w szpitalu same, a przy rodzicach trudniej
      im to idzie. Jasne, że serce boli, ale ból chyba jest wpisany w nasze życie.
      Wszyscy życzymy Andrzejkowi szybkiego powrotu do zdrowia i do domu!
      Dzisiaj złapałam się na tym, że zaczynam mówić do Rayana a po jakimś czasie
      przechodzę z mówienia na myślenie do niego, tzn. mówię w myślach. No i jak to
      dziecko ma zacząć gaworzyć?!
    • iwoku Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 10.03.05, 21:57
      Jestem i ja!
      Ale u nas dzisiaj płacz nadludzki- po szczepieniu- wiec od razu znikam
    • alcantra KULINARIA - zestawienie!!! 10.03.05, 22:45
      Kochane Panie,
      ponieważ w poprzednim wątku popełniłyśmy sporo przepisów kulinarnych, pomocnych
      zapewne każdej z nas, poniżej zamieszczam "wyciąg" (czuję, że coś mi umknęło,
      ale starałam się jak najwięcej nie przeoczyć). Zachowałam także niektóre
      komentarze wink
      SMACZNEGO!!! smile

      "CHICKEN AND DUMPLINGS”
      2-3 uda kurczaka
      1 mrożonka marchewka + groszek
      Kluchy:
      3 łyżki masła/margaryny; 1,5 szkl mąki;1/3 łyżeczki soli; 2 łyżeczki proszku do
      pieczenia; 3/4 szkl mleka.

      Najpierw ugotować do miękkości nóżki, taki niby rosołek po
      prostu. Potem wyjmujemy nóżki, oddzielamy mięsko od kości na małe kawałki.
      Odkładamy. Na rosole gotujemy marchewkę z groszkiem do miękkości, kiedy gotowe,
      wkładamy z powrotem kawałeczki mięska. Teraz uwaga "kluchy":
      składniki sypkie wszystkie ugniaramy wiedelem z masłem w średniej wielkości
      misce. Do tego dodajemy mleko, mieszamy (wystarczy łyżką) powstaje takie niby
      ciasto. Mieszankę mięsno-warzywną doprowadzamy do wrzenia i na to wykładamy
      kolejno łyżki ciasta, to ma pokryć cały wierzch garnka i przykryć to, co pod
      spodem. Im większe porcje ciasta nabierzemy, tym większe kluchy potem będą, jak
      kto woli więc tak nakłada. Gotujemy na wolnym ogniu (żeby pykało, ale nie
      wykipiało) 10 min bez przykrywki i potem też 10 min z przykrywką. I gotowe!
      Fajna, prościutka sprawa, zawiesiste się samo robi i zawsze to coś innego niż
      gotowane nóżki po prostu smile
      No i kluchy można tez pewnie podawać na różne sposoby, do gulaszu, na słodko, z
      sosem.

      MEDALIONY ZE SCHABU
      kilka plastrów schabu bez rozbijania solimy, lekko pieprzymy, oprószamy mąką.
      Podsmażamy na lekko złoty kolor na mocno rozgrzanej oliwie (żeby sok nie
      wyciekł i nie były trocinowate), przekładamy do rondelka. Na patelnię nalewamy
      sporo gorącej, przegotowanej wody, zbieramy "pozostałości" smażenia i tą
      mieszaniną zalewamy schab w rondelku, tak aby był przykryty płynem. Dorzucamy
      trochę rozdrobnionej skórki od chleba (dla zagęszczenia sosu, ale
      niekoniecznie). Dusimy pod przykryciem do miękkości.

      W wersji dla matek nie muszących uważać na dietę: na pozostałym ze smażenia
      schabu tłuszczu zrumieniamy cebulkę, zalewamy wrzącą wodą i tą mieszaniną
      zalewamy schab w rondelku. Doprawiamy czosnkiem (całe ząbki: 1-3 w zależności
      od upodobania) i kilkoma płatkami ostrej papryki albo niewielką ilością
      sproszokwanej papryczki chili.

      Z kaszą jęczmienną (jeśli ktoś lubi kaszę wink) i np. gotowaną marchewką -
      pycha! smile

      SZARLOTKA SYPANA DLA MAMY KARMIĄCEJ
      Składniki;
      1szklanka mąki
      1szklanka kaszy manny
      1szklanka cukru
      0,5 kostki masła lub margaryny
      jabłka wedle uznania(ja daję 6)
      cynamon
      Wymieszać mąkę, kaszę i cukier .Wsypać do natłuszczonej tortownicy szklankę tej
      mieszanki, na to część startych jabłek, posypać cynamonem i znów wsypać
      szklankę mąki,cukru imanny,na to pozostała część jabłekposypanych cynamonem ,
      na wierzch wysypać pozostałą część.Na wierzch zcieramy na tarce masło lub
      margarynę i do piekarnika, piec ok 60 min.

      Wersja II: szarlotka bez jajek. Szybko i smacznie.
      A więc mieszamy:
      1 szkl mąki
      1 szkl kaszy manny
      1 szkl cukru
      1 łyżeczkę proszku do pieczenia

      osobno ucieramy 1 kg jabłek z kilkoma łyżeczkami cukru i trochę cynamonu.

      A teraz wsypujemy do wysmarowanej formy 1/3 część wymieszanego proszku, na to
      1/2 startych jabłek, dalej 1/3 cześć proszku, i na to resztę jabłek i znów
      resztę proszku. Na to układamy połowę startego masła (lub jakiejś margaryny) i
      wstawiamy do nagrzanego piekarnika (150 – 180 stopni) na 50 minut.



      ZUPA MARCHEWKOWO-IMBIROWA
      ugotować warzywa z bardzo duza iloscia marchwii na wywarze z kurczaka, a potem
      zmiksować wywar i warzywka w blenderze z malym kawałkiem startego imbiru.

      KURCZAKOWE WARIACJE
      Kroję pierś kurczaka na drobne kawałki, posypuję sólą, pieprzem i imbirem,
      wrzucam do naczynia żarodopornego wcześniej wlewając do niego odrobinę oliwy z
      oliwek/pestek winogron. Na to wrzucam różne zestawy:
      a) seler naciowy pocięty na drobne kawałki
      b) pomidora (może być z puszki) w kawałkach + seler naciowy
      c) jabłka z cynamonem
      d) jabłka z cynamonem + seler naciowy
      e) cukinię
      Przykrywam folią aluminiową i wrzucam do piekarnika na 30-40 minut (u mnie
      najlepiej w temp 200-220 stopni). Kurczaka z powodzeniem zastąpić można rybą
      (testowałam grenadiera i mintaja), ale nie wiem jak smakuje z jabłkami.
      Jeśli nie musicie stosować diety, albo nie musicie uważać na przyprawy, to
      polecam zmiejszyć ilość oliwy na rzecz rozpuszczonej w minimalnej ilości wody
      kostki "Knorra z tymiankiem i bazylią" albo "z tymiankiem i cytryną" (już dawno
      nie widziałam w sklepach, ale może uda Wam się utrafićsmile

      KOTLECIKI Z MARCHEWKI I ZIEMNIAKÓW.
      Gotujesz np. 3 ziemniaki i 3 marchewki. Potem mielisz. DOdajesz curry (albo
      koperek). Zazwyczaj ma to konsystencje rzadka, zeby zagęścic dodaje np. otreby
      owsiane. Nastepnie obtaczasz to w bułce tartej i jajku. Smażysz jak
      kotlety.Bardzo dobre smile

      KOTLETY Z JAJEK
      jajka gotuje się na twardo, dodaje 1 surowe,przyprawia, obtacza w bułce i
      smaży.

      www.wegekucharz.host.sk puszkkka.spinacz.pl

      BANANY NA SŁODKO
      Banany, pokrojone na 2 części smaży się na margarynie (masło dla mnie odpada) i
      posypuje wiórkami kokosowymi. Najlepiej smakuje jeszcze cieplutkie!

      JABŁKA NA SŁODKO
      dwa starte jabłka+łyżka dżemu z czarnej porzeczki+łyżka dżemu
      morelowego+cynamon+cukier = pycha. W wersji obiadowej + ryż

      CIASTO MARCHEWKOWE
      1 i 1/4 szklanki oleju
      4 jajka
      2 szklanki drobno utartej marchewki
      2 szklanki mąki
      2 szklanki cukru
      2 łyżeczki proszku do pieczenia
      2 łyżeczki sody
      2 łyżeczki cynamonu
      Szczypta soli
      Orzechy i rodzynki (wersja po dieciesmile

      Jajka utrzeć z cukrem na puszystą masę, dodawać stopniowo mąkę i olej, na końcu
      marchewkę, proszek do pieczenia, sodę, cynamon, sól, orzechy i rodzynki. Piec w
      temp 180 stopni około 40 minut.

      Jest jeszcze przepis na polewę, ale nie robiłam bo składniki mało dietetyczne:
      czubata łyżka kakao, 4 łyżeczki cukru, łyżeczka masła, 2 łyżeczki zimnej wody.
      Wszystkie składniki połączyć, gotować na bardzo małym ogniu aż do rozpuszczenia
      cukru. Smarować zimne ciasto.
      Podobno pyszne z serkiem waniliowym.

      Druga wersja:
      na takie same proporcje cukru i mąki używam jedna szklankę oleju - jest ok.
      I 3 szklanki marchewki albo 2 szklanki marchewki + jedna szklanka startych
      jabłek. Też jest super.

      Natomiast podaję przepis na bardzo dobry lukier, aczkolwiek zaznaczam, że
      oparty jest na przetworach mlecznych:
      Utrzeć:
      pół szklanki cukru pudru,
      10 dag miękkiego masła,
      10 dag kremowego twarożku (np. serek Bieluch)
      i polać tym gorące ciasto.

      IRISH STEW
      Skład:
      - mięso na gulasz (ja jako matka karmiąca zrobiłam z wieprzowiny - normalnie
      powinna być baranina, możliwa też odmiana z wołowiną) - ok. 0,6 kg
      - cztery duże ziemniaki (ok. 0,5 kg)
      - cztery marchewki (ok. 0,2 kg)
      - ćwierć kapusty włoskiej
      - jedna cebula (niekoniecznie, ale jedna dziecku nie zaszkodzi)
      - ok. 1 litr rosołu lub wywaru z kostek rosołowych (użyłam rosół królewski
      Winiar).
      - sól i pieprz.

      Mięso na gulasz (w gotowych kawałkach, albo po pokrojeniu na kawałki) zalać
      niewielką ilością wody, szybko doprowadzić do wrzenia, dopawić pieprzem, dusić
      ok. 10 min. Wywar zachować.
      Pokroić ziemniaki w kostkę, marchew i cebulę w plasterki, kapustę włoską w małe
      kawałki albo w paski.

      Na dno żaroodpornego naczynia ułożyć kolejno: ziemniaki, mięso, cebulę, kapustę
      wloską, marchewkę. Każdą warstwę doprawić solą i pieprzem. Zalać wywarem z
      mięsa i rosołem tak, aby wszystko było lekko przykryte (u mnie płyn sięgał
      poziomu warzyw). Zapiekać w piekarniku pod przykryciem w temp. 180st (albo
      dusić na kuchence) ok 2 h. Wychodzi taka ni to zupa ni to drugie, ale
      jednodaniowe, na ok. 4 osoby.

      W innej wersji mięso można bez wstępnego duszenia od razu włożyć do naczynia
      żaroodpornego i dusić z warzywami.

      SCHAB NA SŁODKO
      naczynie żaroodporne, odrobina oliwy, schabi
      • iwoku Re: KULINARIA - zestawienie!!! 10.03.05, 23:02
        Alcantra, jesteś geniuszem!
        A już myślałam ze zgrozą o przekopywaniu się przez 2,5 tys. postów...
        • sushi_1 Re: KULINARIA - zestawienie!!! 11.03.05, 00:05
          Alcantra!!! Jesteś wielka !
      • fenka Re: KULINARIA - zestawienie!!! 10.03.05, 23:09
        Mniam - pyszności!
        Przy okazji dorzucę od siebie pyszne kotlety sojowe - sprzedawane są w torebkach
        (wyglądają kosmicznie), gotuje się je w rosole (może być również wywar
        warzywny), po odcedzeniu chwilkę podsmaża w panierce takiej jak do chaboszczaków
        albo bez panierki. Ostatnio się nimi zażeram wink Proste i szybkie w wykonaniu.
        • opieniek1 Re: KULINARIA - zestawienie!!! 11.03.05, 09:02
          o, dobry pomysł mi podsunęłaś, zrobię dzisiaj gulasz z tych kotletów. Po
          ugotowaniu trzeba pokroić i smażyc z warzywami a potem zalać tym wywarem, w
          którym się gotowały. Dawno już nie jadłam kotletów. To dzisiaj będzie wyżerka,
          wczoraj zrobiłam zupę z zielonego groszku i nie było kolki, jeszcze trochę
          zostało, mniam...
          • fenka Re: KULINARIA - zestawienie!!! 11.03.05, 10:38
            Smacznego! wink

            Mój teść robi z nich jeszcze coś w rodzaju leczo - tylko, ze z ogórkami
            kiszonymi pokrojonymi w paseczki. Ja tego robić nie bedę, bo po tym, jak całą
            ciążę przeleciałam na ogórkach kiszonych, kapuście kiszonej i śledziach - mam
            uraz wink
            • opieniek1 Re: KULINARIA - zestawienie!!! 11.03.05, 12:15
              a mi znowu wróciła faza na ogórki, właśnie wczoraj nabyłam i zajadam na kanapce
              z masłem. Boszsz, jak ja uwielbiam ogórki kiszone, a zupa to już kompletny
              hitsmile)) i faktycznie z soją byłyby niezłe, do tego pieczarki, papryka i
              pomidorki. Mniam... lecę coś zjeść.
        • vievioora Re: KULINARIA - zestawienie!!! 11.03.05, 09:42
          Uwielbiam je w wersji z koperkiem smile Można z nich zrobić gotowane klopsiki.
          __
          zrobiłam stronkę smile
          :: www.vievioora.com ::
          • vievioora Re: KULINARIA - zestawienie!!! 11.03.05, 10:27
            jakas nietomna jestem - z koperkiem mialo dotyczyc kotlecików sojowych
            z "kartonika"
            __
            zrobiłam stronkę smile
            :: www.vievioora.com ::
      • delfinlex Re: KULINARIA - zestawienie!!! 11.03.05, 09:09
        ....już wydrukowałam i chyba je sobie oprawię smile))
        Dzięki Alcantra!!!
      • vievioora Re: KULINARIA - zestawienie!!! 11.03.05, 09:41
        cd schabu:
        naczynie żarodoodporne, oliwa, sól i pieprz na schabik, posmarować mięso
        miodem, na to wsypać pokrojone jabłka i posypać cynamonem - do piekarnika na
        jakieś 30-40 minut smile
        __
        zrobiłam stronkę smile
        :: www.vievioora.com ::
        • alcantra Re: KULINARIA - zestawienie!!! 11.03.05, 11:52
          A właśnie! Nie zauważyłam, że ucięło! Dzięki, Wiewiórko! smile
      • alcantra KULINARIA - zestawienie (cz.2) 11.03.05, 12:42
        Kochane!
        Vievioora zwróciła moją uwagę, że zestawienie jest "urwane"... Troszkę mnie to
        przybiło, bo przepadł Bardzo Ważny Przepis na SALCESON, a wczoraj, jak
        zamieściłam listę na forum, to jeszcze wszystko było (musiało się "uciąć" zaraz
        potem). Dlatego niniejszym załaczam częśc 2 naszych forumowych przepisów. Jak
        Wam coś wpadnie jeszcze fajnego do głowy, to proszę dołączać tutaj - nie
        gwarantuję, że starczy mi odporności psychicznej na kolejne wertowanie postów
        (wczoraj wypędzono mnie niemal siłą od komputera! wink)))
        PS. Niektórych komentarzy nie mogłam sobie odmówić wink))

        SCHAB NA SŁODKO
        naczynie żaroodporne, odrobina oliwy, schabik, sól, pieprz,
        miód, obsypane jabłkami z cynamonem => papa! kurczaku (przynajmniej na chwilę)

        SALCESON!!!!!!!!!!
        Poniewaz wiele z nas nie moze masła, podaje przepis na moje ulubione ciasto
        Jest to niby szarlotka, moze tez robic za piernik. Łatwa i bez masła. A nazywa
        sie SALCESON (tak, tak, jestem wegetarianka... ale po zrobieniu ciasto
        przypomina salceson i stad nazwa), wiec:

        SKŁADNIKI:
        5 jajek
        1,5 szkl. cukru
        3 szkl. maki
        1 szkl. oleju
        3 łyzki kakao
        płaska łyzka sody
        cynamon, moze byc przyprawa do pierników
        1 kg jabłek

        WYKONANIE:
        jajka ubic z cukrem, dodac reszte składników, wymieszac
        jabłka obrac i pokroic w kosteczke, dodac do ciasta, wymieszac. Wyłozyc na
        tłusta blache posypana bułka i piec godzine w 180 st.

        SMACZNEGO
        skoro nie idziecie na spacer, to do roboty i zdawac relacje, jak smakowało


        SAŁATKA ZNAJOMEGO SZEFA KUCHNI
        Co prawda ten szef kuchni juz szefuje gdzie indziej,ale kiedyś był u nas i jego
        sałatka zawsze podbijała wszystkie serca.
        Podaję składniki: średnia kapusta
        pekińska, ok.40dkg żółtego sera, 2 kolory papryki (najlepiej żółta i zielona),
        puszka kukurydzy, kilka ogórków kiszonych, 2 jabłka, 4 jakja na twardo i
        majonez. Kapustę kroisz w paseczki wrzucasz do wielkiej michy albo do gara
        (żeby było łatwo mieszać), pozostałe składniki kroisz w kosteczkę, trochę soli,
        trochę pieprzu i mieszasz z majonezem – REWELACJA

        WARIACJE SAŁATKOWE
        a) paluszki krabowe, kukurydza, zielony ogórek i koperek - nawet nie trzeba
        sosusmile ale chyba dobre byłoby po prostu z jogurtem
        b) makaron, kiełbaska krakowska, pieczarki, żółty serek wszystko pokrojone w
        słupki + majonez (ja robię z jogomajo albo mieszam 50/50 majonez i joghurt) +
        sól i pieprz
        c) gotowa mieszanka owoców morza na sałatki z tyłu ma opis jak przygotować: z
        tego co pamiętam ogórek, ryż i majonez/jogurt + sól i pieprz
        d) kukurydza, kurczak wędzony, ananas, ryż/makaron, majonez/joghurt + sól i
        pieprz

        się rozmarzyłam...

        SAŁATKA Z FETĄ
        kostka sera feta i kostka białego półtłustego i trochę śmietany, ugnieść
        widelcem te dwa sery i śmietanę na jednolitą masę dodać trochę pieprzu i tą
        masą serową nafaszerować ładne świeże papryki, schłodzić w lodówce i pokroić w
        plastry i ułożyć na półmisku

        ŁÓDECZKI Z CYKORII
        na listki cykori położyć po łyżeczce twarożku: biały ser
        ugnieść ze śmietaną dodając posiekany szczypiorek posoliś, popieprzyć do smaku

        SAŁATKA ZIEMNIACZANA
        ugotować ziemniaki - 5/6 szt, dwie cebule pokroić w krążki - sparzyć wrzątkiem
        i zalać sokiem z cytryny (po godzinie odcedzić, do cebuli dodać pokrojone w
        plasterki ziemniaki, dodaćpokrojone w kostkę 4 ugotowane na twardo jajka i 4
        ogórki kiszone, trochę majonezu. Po wierzchu posypać posiekaną pietruszką

        FAJNA SAŁATKA NR 1
        brokuły ugotować
        dodać puszkę czerwonej fasoli
        parę jajek ugotowanych na twardo
        ciut majonezu coby sie toto trzymało kupy
        przyprawić jak chcesz, może być bazylia może być pieprz

        FAJNA SAŁATKA NR 2
        żółty ser o wyraźnym smaku pokroić w kostkę dodać
        puszkę ananasa pokrojonego w kostkę dodać
        puszkę kukurydzy
        i trochę majonezu
        pieprz, wymieszać.

        FAJNA SAŁATKA NR 3
        paczkę ryżu ugotować, dodać ananasa w puszce pokrojonego w kostkę
        dodać puszkę kukurydzy pokrojoną w kostkę
        dodać 2 puszki tuńczyka albo pierś kurczaka
        wymieszać, przyprawić.

        FAJNE COŚ POWIEDZMY, PRZYSTAWKA
        cukinię/ bakłażana pokroić w krążki i usmażyć, ułożyć na półmisku i posypać
        świeżą bazylią, podawać z sosem jogurtowym, który robi się tak:
        duży kubek jogurtu + parę ogórków kiszonych +koperek
        drugi sos robisz tak samo tylko dodajesz jeszcze buraczki.

        PIECZARKI NA DWA SPOSOBY
        metoda pierwsza- całe pieczarki obrane wsadza się do pieca/ na grilla i piecze,
        potem podaje z jakimś sosem, np. jogurtowym
        metoda druga- same kapelusze wypełniasz czymś, np. pietruszką, na to żółty ser
        i zapiekasz.
        Ślina cieknie mi po piętach na samą myśl.
        • alcantra Re: KULINARIA - suplement 11.03.05, 12:47
          Żeby było na bieżąco:

          KOTLETY SOJOWE NA 3 SPOSOBY
          1) Kotlety: sprzedawane są w torebkach (wyglądają kosmicznie), gotuje się
          je w rosole (może być również wywar warzywny), po odcedzeniu chwilkę podsmaża w
          panierce takiej jak do schaboszczaków albo bez panierki.
          2) Gulasz: po ugotowaniu trzeba pokroić i smażyc z warzywami a potem zalać
          tym wywarem, w którym się gotowały.
          3) Leczo: z ogórkami kiszonymi pokrojonymi w paseczki + pieczarki,
          papryka, pomidory


          Przyznam, że niekwestionowanym forumowym liderem kulinarnym jest Opieniek smile
          • martolina77 Re: KULINARIA - sałatka z jajami przepiórczymi 11.03.05, 19:56
            Wzięte ze strony radiowej trójki. Wygląda pysznie!


            Sałtka z jajkami przepiórczymi

            Gotujemy na twardo 12 przepiórczych jaj obieramy je ze skorupek. Cztery
            ugotowane buraki kroimy w cieniutkie paseczki. Z dwóch łyżek klarowanego masła,
            dwóch łyżek czerwonego octu winnego, jednej łyżki octu malinowego (można
            zastąpić go octem winnym) i odrobiny bulionu drobiowego przygotowujemy sos.
            Trzemy do niego świeży chrzan i doprawiamy solą oraz pieprzem.
            Na talerzu układamy pokrojone w paseczki buraki, a na nich przepórcze jaja.
            Całość posypujemy szczypiorkiem i polewamy sosem. Na koniec jeszcze trochę
            świeżo startego chrzanu i sałatka gotowa.
            • martolina77 Re: KULINARIA - PR3 - link 11.03.05, 19:59
              www.polskieradio.pl/trojka/kuchnia/default.asp?id=4857
              • martolina77 Schab po moskiewsku od Franuli 15.03.05, 16:57
                składniki
                schab - 8 cienkich plasterków tak 0,5-0,7 cm
                pieczarki - 70 dkg
                cebulka - 1-2 szt.
                kwaskowate jabłka - ze 3-4 szt.
                ser żółty - 20-30 dkg
                majonez -
                przyprawy
                sposób przygotowania
                No i te plasterki schabu na noc pozostawiam w przyprawach (jakich kto lubi,).
                Następnie układa się je na blaszce jeden przy drugim (ja robie po prostu w
                naczyniu żarododpornym bo na ogół mniejsza o połowe porcję) . Na to układamy
                warstewkę, pokrojonych a potem przesmażonych z cebulką pieczarek (posolone i
                popieprzone do smaku). Potem idzie warstwa startych jabłek (oczywiście bez
                skórki). Potem warstwa startego żółtego sera i na wierzch warstwa majonezu. No
                i na ok. 45 minut do piekarnika (na ok. 200 stopni), można najpierw ogrzewanie
                tylko od spodu, żeby wierzch za szybko sie nie spiekł i dopiero na koniec dać
                ogrzewanie od góry., ale ja tak nie robie też jest ok
                • martolina77 CIASTO Z BUDYNIEM od Franuli 15.03.05, 17:13
                  CIASTO Z BUDYNIEM

                  1 kg jabłek
                  1 kostka margaryny
                  4 jajka
                  1 i 1/2 szkl.cukru (to pół to do budyniu)
                  1 szkl mąki pszennej
                  1 szkl mąki ziemniaczanej
                  2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
                  2 budynie śmietankowe albo waniliowe
                  1 litr mleka (albo lepiej troche mniej np 800 ml)

                  Margarynę z żółtkami i ze szklanką cukru utrzeć. Powoli wsypywać ucierając
                  jednocześnie mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia a następnie całość
                  wymieszać z ubitymi na sztywno białkami. Ugotować budyn (w tym niecałym litrze
                  mleka,tak ok 800ml)

                  Na wysmarowaną tłuszczem i wysypaną bułką tartą blaszkę wyłożyć 3/4 ciasta, na
                  nie utarte na grubych oczkach jabłka (odcisnąć lekko sok) Na warstwę jabłek
                  wlać gorący budyń i na koniec resztę cista. (ok 170 stopni ok 50 minut-ma być
                  ładnie przyrumienione) można posypać cukrem pudrem po upieczeniu oczywiście.

                  Smacznego, wczoraj goscie zjedli pół blachy a zaraz wciągnę drugie pół!
                  F
    • fenka Czy Wy też....? 10.03.05, 23:12
      Czy Wy też marzycie już o wiośnie - "ludzkich" temperaturach powyżej 10 stopni,
      braku śniegu na chodnikach, baziach na drzewach i pierwszych źdźbłach
      zieloniutkiej trawy...? Kiedy to, ach kiedyż...
      • miedzymorze Re: Czy Wy też....? 10.03.05, 23:38
        Nie wink)
        Ja jestem ten dziwoląg co lubi zimę, śnieg i mróz, białe czapy na wszystkim i sople na dachach. Właśnie wróciłam z orzeźwiającego solowego spacerku i popijam grzane winko. No i ciekawi mnie, czy zajączek wielkanocny przykica w tym roku po śniegu wink

        pozdrawiam mroźnie
        mi
      • sushi_1 Re: Czy Wy też....? 11.03.05, 00:04
        A ja mam wrażenie że wiosna już jest blisko, tylko teń śnieg zaciera widok.
        Naprawdę, pare dni temu na spacerze wydało mi sie że wiart i światło są już
        bardzo wiosenne! smile Z drugiej strony ja chcę żeby czas się teraz służyl, bo
        przyjdzie wiosna, minie lato i trzeba będzie iść do roboty...
      • opieniek1 Re: Czy Wy też....? 11.03.05, 08:39
        ja marzę o lecie, lubię ciepełko, las i poziomki. Tak mi się marzy leżenie na
        trawie w wianku z chabrów i zajadanie poziomek prosto z krzaczka. No i kurki
        smażone na maśle. Rozmarzyłam się...
      • malaika7 Re: Czy Wy też....? 11.03.05, 10:01
        ... i teraz nie wiem czy skasowałam posta, którego pisałam przed chwilą, czy
        będzie 2 razy.
        Owszem, szlag mnie trafia podczas spacerów przez te śniegi. Ale w powietrzu
        zaczyna unosić się coś jakby zapach przedwiośnia (przynajmniej w Szczecinie -
        najwyższy czas!), czego doświadczyliśmy wczoraj podczas inaugruacji
        naszego "nabrzusznego" nosidła (wizyta u lekarza) - jak dla mnie super sprawa,
        bardzo wygodne! A, i małego też się chyba podobało smile
    • sylwiado Re: Grudzień 2004 - epizod II :)) 11.03.05, 00:01
      Melduję się również w nowym wątku.

      Vievoora - dzięki za informacje!

      Mam pytanko do mam starszych dzieciaczków - jak układają się stosunki
      starszaków z maluchami? U mnie na razie jest tak dobrze, że chyba to nie może
      potrwać długo... Michał (3,5 roku) jest bardzo czuły i delikatny w stosunku do
      Helenki. Wielokrotnie sam z siebie mówił, że ją kocha, ostatnio stwierdził, że
      mała jest najlepszym prezentem. Lubi ją głaskać, przytulać, wąchać, pomaga
      czasem przy przewijaniu - podaje skarpetki, wyrzuca zużyte pieluszki. Nie
      okazuje małej zazdrości. No oczywiście zazdrosny bywa, ale okazuje ją nam lub
      innym bliskim dorosłym osobom. Przed porodem miałam koszmarne wizje wtykania
      małej paluszków do oka, podszczypywania itp. aktów przemocy, a tu kompletny
      spokój - mogę wyjść do kibelka bez obaw że Michał coś zrobi Helence. Michał
      jest raczej spokojnym i dość uczuciowym dzieckiem, ale też zawsze lubił by
      wszystko kręciło się wokół niego, stąd moje miłe zaskoczenie. A jak to wygląda
      u was?

      I jeszcze jedno intymne pytanie. Mam pewien problem z trzymaniem moczu. Gdy
      zachce mi się siusiu muszę szybko biec do toalety, w przeciwnym razie nietrudno
      by było o wypadek sad((. Podczas siusiania próbuję zatrzymać strumień moczu, ale
      praktycznie mi się to nie udaje. Czuję się jak staruszka!!! Co można na to
      poradzić? Pewnie ćwiczenia Kegla, ale coś jeszcze? Poradźcie proszę.

      Sylwia
    • opieniek1 rodzeństwo 11.03.05, 08:51
      Któraś z Was pytała o rodzeństwo, więc napiszę, jak jest u nas. Różnica między
      dziećmi- zamierzona- 4 lata i 8 miesięcy. Synek był przygotowywany na
      pojawienie się rodzeństwa bardzo strategicznie. Było opowiadanie o tym, jak
      fajnie mieć starszego brata, czytanie książeczki "Franklin czeka na
      siostrzyczkę", opowiadanie o NASZYM bobasie. Czuł się ważny, jeszcze zanim
      pojawiła się siostrzyczka, pomagał składać łóżeczko, kupował ze mną ubranka.
      Kiedy odwiedził nas w szpitalu, wycałował ją i powiedział, że jest piękna, no
      zachwycony był. Później instruował babcie, jak mają się z nią obchodzić.
      Pomogło nam też to, że przez pierwszy miesiąc siedział w domu, bo był chory.
      Przez tydzień trochę szalał i się popisywał, ale mu przeszło. Teraz codziennie
      rano przychodzi i wycałowuje ją, gada do niej, zabawia, kiedy Mała zapłacze,
      głaszcze ją po główce a ona się uśmiecha. Kocha ją na zabój i często sam z
      siebie o tym mówi. Nie spodziewałam się aż tak entuzjastycznych reakcji i
      jestem bardzo dumna z mojego Dużego Synka. To on wymyślił dla niej
      najpiękniejsze zdrobnienie, mówi do niej słodkim głosikiem "Moja Łucjanko".
      Myślę, że moje dzieci będą się fajnie dogadywać, uwielbiam, jak razem śpią
      trzymając się za rączki, no sielanka po prostusmile
      • martolina77 Re: rodzeństwo 11.03.05, 11:55
        Cudnie Aniu ! Gratuluje. To głównie Wasza zasługa.

        A o wpływie starszego rodzeństwa na rozwój młodszego pisać epopei chyba nie
        musze. Mojej siostry synek 3,5 letni czyta już książeczki, bo ze starszakami
        cały czas się bawi (brat lat 7, siostra lat5).
        • opieniek1 Re: rodzeństwo 11.03.05, 12:02
          wiem, dziękismile miód na moje serce.
          Ja mam młodszą siostrę i jak byłyśmy małe, to trochę mnie wkurzała, trzeba było
          ją wszędzie ciągać, nie dawała się, wredna, czesać (a tak o tym marzyłam) i
          budziła mnie o świcie, żeby jej poczytać. Teraz jesteśmy super zgrane, a ona
          jest ode mnie młodsza o 6 lat. Byłyśmy nawet niedawno w Berlinie na koncercie
          razem, to był wyjazdsmile))
          • martolina77 Re: rodzeństwo 11.03.05, 12:20
            A moja 6 lat starsza siostra:
            - kiedys mi drzwi na czole zamknęła, że śliwę miałam wielkości .... śliwy wink
            - do szkoły szłam za nią 50 m. bo sie mnie wstydzila (a bylam sliczna
            dziewczynką z kruczo-czarnymi loczkami)
            - tłukła mnie po głowie z byle powodu i gdy ryczałam próbowała rozśmieszać żeby
            mama się nie dowiedziała
            - wyganiała z pokoju gdy goscie u niej byli (to rozumiem - ale ja taka byłam
            ciekawa o czym rozmawiają)
            - i ogólnie - przeganiała mnie z kąta w kąt i bawić się ze mna nie chciała!

            Dogadywać się zaczełysmy gdy ja bylam w pierwszej liceum a ona na studiach. I
            do tej pory komitywa (no, na koncert to nie pojedziemy, ona nie zostawi swojej
            trójki szkrabów)
        • franula Re: rodzeństwo 11.03.05, 12:16
          Wiecie co? Poniewaz Kasia jest zdecydowanie sową czyli chodzi b.późno spać a
          wstaje późno to mam taki rytuał - wstaję przed nią (tak jak teraz - tak tak
          jeszcze spi!!!) robie sobie śniadanie i kawę, włączam komputer i patrzę co tam
          u Was. I daje mi to siłę na rozpęd na resztę dniasmile Fajne jesteście! ALe jakbym
          się za bardzo rozpisywała to proszę mi śmialo powiedzieć!

          HIB -szczepimy

          ja tez czuję wiosnę w powietrzu!!!

          Sylwiado - niestety nie umiem pomóc - slyszałam tylko o Keglu

          Vueviooro trzymajcie się cieplo!!! Co do łuku Tiny love o ktorym pisałam (jak
          w linku- to nie mabyc reklama -nie wystawiam na llegro)
          www.allegro.pl/show_item.php?item=43959389 ma klipsy uniwersalne

          ubranka- ja tez jestem za pajacami i śpiochami. czaseme ubiore Kaśkę wiytowo w
          bluze i spodnie i zawse potem załuję choć wygląda super. W pajacu nie zawieje,
          latwo zmienić pieluche etc.

          Buziaki
          Franula
          • franula Hej 11.03.05, 12:40
            Nie wiem czy się komuś nie narażę....
            Co do mężów - mój jest naprawdę wyjątkowy, ale ma ładnych kilka wad (tak jak i
            jasmile I np do dziecka jest chętny tylko że wygląda to tak że jak on wraca (fakt
            pracuje bardzo ciężko i dużo) owszem z Kasią się pobawi, zmieni pieluchę ale ja
            wtedy nie odpoczywam tylko zabiram sie za robote domową. Bo do tego to on już
            mniej chętny. Tym niemniej nie mam do niego pretensji bo jak na razie moje
            macierzyństow jest sielankowe (wiem że nie każda z was tak ma więc to nie jest
            uniwerslane) - wysypiam się do 11, chodzę z Kasią do kina i na gimnastykę,
            wpadają znajomi, Kasia często gęsto sama bawi się i gaworzy do siebie, nie mam
            (na ogół) problemu żeby się czymś zając innym (Np. zbyt często internet ale i
            zrobienie obiadu czy czytanie książek...) Naprawdę rzadko jest marudna czy
            wymaga stalej uwagi. Myślałam, że będzie znacznie gorzej tzn że dziecko wymaga
            stałej nieustannej uwagi, noszenia na rekach i uspokajania. Nie chcę oczywiście
            napisać że nie zajmuje się dzieckiem... tylko że bez problemu robie obiad
            gadając do niej leżącej obok w leżaku. A wszystko to pisze po to żeby
            wytłumaczyć że jak mój Mąż przychodzi zielony ze zmęczenia o 8 czy 9 wieczorem
            (a tak jest ostatnio) to nie mam sumienia katowac go zmywaniem czy praniem.
            Wtedy ciesze sie że ma dość sily żeby zająć się chwilę Kasią. W weekendy owszem
            nadgainamy z robotą razem wtedy tez dużo więcej się zajmuje Kasią. I mam
            wyrzuty sumienia bo właśnie on żyje w przekonaniu że ja tak cięzko przy Kasi i
            w domu pracuję a wcale tak nie jest (jak pisałam w poprzednim poście wyspałam
            się i właśnie pije kawę przed komputerem...). I znów zaznaczę, że mam pełną
            świadomość, że grzeczność Kasi jest wyjątkowa (Sushi cały dzień wczoarj
            myślałam o Tobie!!!)a Mamy dwojga czy trojga dzieci sa moimi idolami bo wiem że
            wtedy to dopiero jest impreza. Moja siostra ma 2 przedszkolaki i
            dziewięciolatki o Boże jakie to żywe!!!

            Mozliwe że przechwale własne dziecko.. i od dziś zacznie mi stale płakać. No iw
            iem że mój spokój pryśnie jak Male zacznie raczkowac i będzie jej wszędzie
            pełno...

            Uff mam nadzieję że nikomu się nie naraziłam bo nie chce deprecjonować naszej
            pracy przy wychowaniu dziecka i w domu. I uważam że mężowie powinni nam
            pomagać. To jako reguła - bo ja tez mojego niby wspaniałego męża o wiele rzeczy
            nie moge się doprosić - mały remont zaplanowany na wakacje kończył jak już
            leżałam z Kasia w szpitalu...

            Ściskam wszystkie mniej i bardziej zapracowane Mamy
            Franula

            PS Z tym brzydzeniem się pieluchami to ja mialam takie obawy. Z dużym trudem
            przewijałam moje siostrzenice. ALe moja siostra powiedziała mi że "tylko kupa
            własnego dziecka nie śmierdzi" i cos w tym jest - kupy Kasi ogladam dokladnie i
            z bliska czy cos niepokojącego się tam nie znajdziewink ale może faceci nie mają
            właściwego hormonu w standardzie...
            • franula Re: Hej 11.03.05, 12:43
              Iwoku
              mój mąż robi to sam z siebie. Może dlatego że kiedys wywiązał sie miedzy anmi
              dyskusja nt jego jednego kolegi który nie robi tego nigdy i ja wykrzykiwałam z
              oburzeniem "a co to za facet co nie umie własnemu dziecku pieluchy zmienić!!!"
              może mu wlazło na ambicję. Poza tym on pierwszy zmienił Kasi pieluche w
              szpitalu (ja ledow na nogach stałam obok) i został przeze mnie tak gorąco
              pochwalony i tak o tym wszystkim opowiadam, że może się uwarunkowałsmile
              Buziaki i spadm juz się nie chwalę mężem
              Franula
              • martolina77 Re: Hej 11.03.05, 12:48
                Mój także jako pierwszy zmieniał pieluszkę Małemu... Ja niedowierzałam, bo sama
                nie wiedziałam jak TO się robi. A teraz... gdy jest okazja (i ma czas) to
                owszem, robi to, jak i ochoczo gada do Michałka.

                Ale jest coś o czym piszesz, Franulko, otóż, pracując ciężko (a pracuje cięzko)
                trudno mu z wielkim entuzjazmem jeszcze zajmować się Młodym, choć i tak to
                robi. I ja nawet od niego tego nie wymagam. Ale za to, on uwielbia gotowac,
                więc przygotowuje nam żarełko.

                Pzdr,
                M.

                ps. wczoraj ja po raz pierwszy piekłam schabik (Vieviooro - wybacz nie ten z
                cynamonem) z czosneczkiem. Wyszedł niezle, tylko mało słony. Ale jak na
                pierwszy raz to pycha!
            • matczukewa Re: Hej- spokojne dzieci 11.03.05, 22:23
              Moi wszyscy znajomi tez zawsze nie mogli sie nadziwic jaki Antek spokojny i
              wyluzowany. Nie wierze w przesądy, ale jakis czas potem przez bity tydzien tak
              dal czadu, ze myslalam ze nie wyrobie nerwowo sad
              Teraz generalnie tez jest grzeczny i nie placzliwy, ale miewa czasem zle dni
              (juz pisalam kiedys ze wierzga i rzuca sie przy jedzeniu i generalnie jest
              marudny)
              Wiec Franula - nie zapeszaj! wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka