slonek5
24.05.05, 10:40
Witajcie Czerwcówki!
Choć wypowiadałam się tylko raz na tym forum, to zaglądałam tu codziennie i
czytałam wszystko o czym pisałyście.
Teraz chciałam się z Wami podzielić tą wspaniałą wiadomością - nasza ukochana
Zuzia jest juz na świecie i choc urodziła się w 36tc + 2 dni, to ważyła 3 800
g, miała 56 cm i otrzymała 10 punktów - żadnych oznak wcześniactwa.
Ale po koleji - 10 maja miałam kontrolne KTG. Podłaczyli mi dodatkową pelotę
do skórczów i po 10 minutach położna mówi -"Pani ma skórcze co 3 min - proszę
na izbę przyjęć". Oczywiście na Karowej (gdzie miałam umówioną położną) nie
było miejsc i odesłali mnie na Solec. Tam po przyjeździe powiedzieli, że
rozwarcie na 1,5 cm ale szyjka nie spłaszczona i że tak to mozna jeszcze ze 2
tygodnie chodzić. Przeleżałam tam cały dzień, ze skórczami, które nie były
bolesne. Kazali mi zostać na nac. Wysłałam męża do domu, bo lekarz powiedział
że nic z tego dziś nie będzie. O północy przyszedł lekarz, zaprosił na fotel
i po zbadaniu stwierdził, że nic się nie zmieniło. Dostałm zastrzyk
rozkourczowy i polecenie snu, żeby na jutro mieć siły, bo będę rodzić. Była
godzina 0.05. Połóżyłam się i nagle zrobiło mi się bardzo mokro. Poszłam do
położnej - mówi, o Pani rodzi. Zaczęłam wymiotować, bardzo - położna mówi, że
to normalne. O 0.10 zbadali mnie, a tam 4 cm rozwarcia i szyjka kompletnie
płaska (w 10 minut rozwarcie z 1,5 do 4 cm). Poprosiłam o znieczulenia -
powiedzieli, że jeszcze za wczesnie bo głowa za wysoko. Po KTG kazali wejść
pod prysznic. Po 20 minutachh pod prysznicem czuję, że muszę przeć. Mówię do
męża leć po położną , bo coś się dzieje. Przyszła położna, zbadała. Proszę o
znieculenie, a ona na to, że już za późno, bo mam 9 cm rozwarcia. Położyli
mnie na łóżko i za chwilę były już bóle parte i o 1.45 nasza Zuzia buyła już
na świecie! Także od odejścia wód minęła 1 godz i 35 minut.
Leżałyśmy długo w szpitalu przez żółtaczkę, ale jesetśmy już w domku i jest
cudownie.
Co do porodu, życzę Wam wszyskim takiego rozwiązania jak moje. I choć nie
miałam umówionej położnej - tak która była na dyrzuże była fantastyczna i na
pewno jeśli będę kiedyś jeszcze rodzić to z nią!
Pozdrawiam Was wszystkie i życzę powodzenia!!!