kika_kika
30.05.05, 09:37
... to słowa mojej teściowej. Najpierw nas zapytała jak będziemy mówić do
Maksymiliana, bo przecież Makksiu to imie psa... a nie dla dziecka. Jak ją
mąż równo objechał i musiała odpuścić, to potem powtórzyła atak przy caaaałej
rodzinie. Na szczęście oberwało się jej nie tylko od mojego mężulka ponownie,
ale od każdego po kolei...
widzieliście taką wredną babę??