mamalgosia 13.06.05, 09:24 Wydawałoby się, że powinno się dziac cokolwiek. Nic, naprawdę nic. Skurczów jakby coraz mniej, a poza tym cisza. Tymczasem powróciło lato... U nas jak zwykle najgoręcej w kraju Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mamaaga5 Re: dzień przed terminem... 13.06.05, 10:00 u mnie jeszcze dwa dni... i tez cisza. Boze, chyba sie nie doczekam. Polozna kazala nad dzieckiem "popracowac", ale to na prawde jakos nie dziala, podobnie jak sila woli, ktora ponoc ma wielka moc. Trudno, czekajmy dalej, moze tym naszym upaerciuchom znudzi sie jednak coraz ciasniejszy apartamencik. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mareike1 Re: dzień przed terminem... 13.06.05, 10:29 a mnie się wydaje ze one sobie myslą "mały ciasny ale własny.. apartamencik" ja wprawdzie mam jeszcze 10 dni do terminu ale tez chcę a boję sie jak diabli idę jutro do giny moze jakieś wieści lepsze będę niz tydzień temu.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: dzień przed terminem... 13.06.05, 10:55 Ja też się boje jak diabli Albo i bardziej), ale wiem, że jeśli jeszcze poczekam, to sie wykończe psychicznie. A poniewaz i tak to musi nastapić, to niech nastapi jak najszybciej... Odpowiedz Link Zgłoś
mamagocha Re: dzień przed terminem... 13.06.05, 12:18 To cisza przed burzą) Spoko spoko.....wszystko w swoim czasie. Jeszcze jeden dzień Odpowiedz Link Zgłoś
mamagocha do mamalgosi 13.06.05, 12:29 Pomyśl sobie tak: niedługo będę sobie przytulać moje maleństwo a mamagocha nadal będzie klikać na forum, gratulować wszystkim, taki komitet powitalny "w zestwie simplusa"....I powiesz wtedy: Ja to mam szczęście!! hihihi Odpowiedz Link Zgłoś