07 czerwca urodziłam śliczną dziewczynkę. Było to nieplanowane cesarskie
ciecie poniewaz dzidzi tętno nagle zaczęło nagle gwałtownie spadać i
podejrzewano przedwczesne odklejanie się łożyska. Szybko zabrano mnie na salę
operaxyjną i na szczeście zdążono wyjąć dzidzie na tyle szybko że wyszła z
tego bez "szwanku" (tak sie to mówi??). W każdym razie dostała od razu
dziesiątkę

. Poleżałyśmy troszkę w szpitalu bo mama musiała dojść do siebie
i już jesteśmy w domku. Muszę przyznać ze mała przestawia nam cały dom do
góry nogami ale i tak jest przekochana.
Zmykam karmić bo właśnie mój skarb się obudził.
Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy
i wieżcie mi bedzie dobrze ( ja sie bałam strasznie, a teraz odbieram cały
poród i wszystko co z tym związane jako żecz naturalną)(wcześniej myślałam że
to jakieś traumatyczne doznanie hihihi)
muszę zmykać papa