robert_de_molesme
15.07.03, 10:28
Zaroilo sie na forum od roznych gentlemenow, ktorzy gromko domagaja sie
zwrotu mienia Niemcom wysiedlonym ze Slaska, Pomorza i Prus (bede uzywal
neuteralnego okreslenia wobec tych terenow - SPP)
Znamienne jest, ze glosy te zamieszczane sa na forum pt. "Unia Europejska" a
argumentacja sprowadza sie do tego ze skoro Polska wchodzi do UE to bedzie
musiala zadoscuczynic krzywdy wypedzonym Niemcom (przez co - jak rozumiem -
szanowni Herrn dyskutanci rozumieja zwrot mienia nieruchomego (ruchomego
zapewne tez) w naturze, badz odszkodowanie, zapewne jeszcze z odsetkami za
lat 60.
Szczerze powiedziawszy jestem z lekka zdumiony.
Nie jestem wielkim fanem akcesji Polski do struktury zwanej UE, przez kilka
miesiecy na tym forum pisalem dlaczego, ale cokolwiek majac blade pojecie o
Unii nie widze zwiazku miedzy akcesja a zwrotem mienia Niemcom. I mimo ze
wstapienie Polski do UE w 2004 roku uwazam za pomylke to nie widze zagrozenia
dla materialnego stanu posiadania Polakow.
Czy pogrobowcy III Rzeszy, pragnacy przywrocenia w Europie Srodkowej status
quo ante racza oswiecic mnie jakie to instrumenty sa we wladaniu Niemiec i
Unii Europejskiej, za pomoca ktorych mialy by sie zrealizowac plany
rewindykacji mienia w SPP?
Zacznijmy moze od drogi sadowej. Europejski Trybunal w Luksemburgu.
Abstrahujac od kwestii stricte prawnej ze jest na 100% pewne ze uzna sie za
niekompetentny ratione temporis i odrzuci wszelkie skargi dot. okresu sprzed
powstania EWG, to patrzac jedynie z pragmatycznego punktu widzenia: wyroki
zapadaja wiekszoscia glosow, kazde panstwo ma jednego sedziego: jak szanowni
pogrobowcy III Rzeszy wyobrazaja sobie uzyskanie wiekszosci w takiej sprawie?
Podobnie rzecz ma sie z Parlamentem Europejskim (ktory zreszta tez nie ma
kompetencji by legiferowac w tej materii), czy w Radzie Europejskiej.
Niemiecki punkt widzenia podzielaja co najwyzej Austria, Wegry, Wlochy,
Grecje, Cypr, no moze jeszcze Irlandie. Cala reszte Europy macie przeciw.
Juz w trakcie zjednoczenia Niemiec Mitterand mowil ze "tak lubi Niemcy ze
chcialby ich miec dwie". Brytyjczycy tez nie beda skorzy podwazac decyzje
ktore sami w Poczdamie podjeli. O Czechach, Slowakach, Slowencach, Polakach,
Litwinach, Lotyszach, Estonczykach, Dunczykach, Holendrach, Belgach,
Luksemburczykach przez grzecznosc nie wspominajac.
No to niby jak wy to chcecie osiagnac Herrn dyskutanci?
(oczywiscie nie mowimy tu o normalnym w Unii prawie osiadania gdzie kto
zechce, przy zachowaniu normalnej procedury: kupno, dzierzawa, wynajem. Sam
osiadlam sobie w Unii z brytyjska zona poza granicami Zjednoczonego Krolestwa
i wielce sobie chwale.)
Tego typu naplyw Niemcow (i wszelkich innych gosci) do Polski uwazam za rzecz
normalna, ktora i tak sie dokonuje od ladnych kilku lat. Sam kiedys stanalem
popasem pod Jelenia Gora. Dworek przerobiony na hotel odkupili potomkowie
dawnych wlascicieli. On, sedzia -dojezdza do pracy w Goerlitz, ona prowadzi
hotel. Goscie glownie z Niemiec, personel polski. Dzieci - spolonizowane w
znacznym stopniu.
Nie widze problemu.