magda_pm 25.06.05, 13:58 Mój lekarz po dzisiejszej wizycie nadal sie upiera ze nie ma szans abym urodziła przed 2 lipca Nie wiem co jeszcze mogę zrobić żeby dzidzia zmieniła zdanie. Nic nie pomaga, łącznie z kilugodzinnymi spacerami. Buuu (( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
esterka8 Re: Zostanę lipcówką :( 25.06.05, 18:14 a na kiedy miałaś termin? albo masz dopiero? Odpowiedz Link Zgłoś
magda_pm Re: Zostanę lipcówką :( 25.06.05, 21:43 Mam na 30-go czerwca, ale niestety lekarz jak wyrocznia stwierdził że nic z tego nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
esterka8 Re: Zostanę lipcówką :( 25.06.05, 22:22 ojej... no to przecież moze być przesunięcie kilka dni w tą czy w tą... nie martw się tak, nawet jak urodzisz na początku lipca, to się nic nie stanie chyba) trzymaj się dzielnie! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga5 Re: Zostanę lipcówką :( 25.06.05, 22:35 nie martw sie, dla nas i tak bedziesz czerwcowka. Pomysl, ze ja mialam pierwszy termin na 15 czerwca (a ostatnio szpitalny na 22) a i tak lekarz twierdzi, ze male szanse na porod w czerwcu. Trudno, i tak czuje sie czerwcowka i juz! Odpowiedz Link Zgłoś
esterka8 Re: Zostanę lipcówką :( 25.06.05, 22:51 Mamaaga a ja myślałam, ze juz Cię nie ma! nawet chciałam sie o Ciebie tu pytać... słuchaj, nie chcę być jakaś namolna ale może na poczcie wymieniłybyśmy się numerami telefonu? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga5 Re: Zostanę lipcówką :( 25.06.05, 23:09 Jestem, jestem. Na posterunku jak zawsze. Wlasnie wrocilam z marszruty po sklepach w ramach przyspieszania porodu Zakupilam sobie malego szampana, bo polozna kazala i jestem gotowa do dalszych krokow w tym kierunku A wlasnie mialam pisac do ciebie, ze trzymam trzymam kciuki bo ty juz pewnie spakowana i gotowa na jutro. zazdroszcze ci, bo jakos czop odszedl a u mnie bez zmian, wiec zwatpilam w porod po raz kolejny. Ale moze jednak sie uda i urodzimy razem. mam nadzieje, ze nastepny raz spotkamy sie tu z dzieciaczkami. Moj nr podawalam juz na forum wiec nie jest tajemnica: 601 313 113. Moze podeslij mi twoj smsem albo na poczte gazetowa. Bede niecierpliwie czekac na wiesci i mam nadzieje, ze sama tez bede miala ci co przekazac Odpowiedz Link Zgłoś
magda_pm Re: Zostanę lipcówką :( 25.06.05, 23:10 Też czuję się czerwcówką, troszkę mnie tylko irytuje że będę musiała brzuszek dłużej nosić. Dzisiaj musiałam nieźle kombinować zeby zmiescic się w jakieś buty Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga5 Re: Zostanę lipcówką :( 25.06.05, 23:20 ja chodze tylko w japonkach. W taki upal faktycznie nie zmieszcze sie w nic innego. Ale na prawde mam nadzieje, ze to juz blisko, bo czekam od mniej wiecej 10 czerwca, grrrrr............ Odpowiedz Link Zgłoś
esterka8 mamaaga 25.06.05, 23:19 napisałam Ci maila na pocztę gazetową. położna kazała Ci wypić szampana? ja dziś dla ukojenia nerwów wypiłam szklaneczkę piwka... mam nadzieję, że mały do jutra wytrzeźwieje...)) wiesz, ja juz sama nie wiem, mam różne jazdy i wątpliwości, bo ja nawet tego cholernego czopa nie mogę sie doczekać... zaczynam się denerwować trochę... wiesz, ostatnio też sie denerwowałam, ale jakoś teraz bardziej, bo niewiem co będzie jak ten mój maluch się uprze i nie będzie chciał wyjść- to może będą wywoływać, a ile to będzie trwało? wiem, że to wszystko potem będzie nieważne ale na razie jakoś mi się dziwnie robi, no i jeszcze stwierdzenie położnej, że jakby co to cc- no niby to dobrze, ale po ilu godzinach? ech... już nie wiem głupoty gadam chyba Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga5 Re: mamaaga 25.06.05, 23:32 tak, tak. mam to samo. Zwatpilam w porod ostatecznie i szykuje sie na to wywolanie, ale tez strasznie sie boje cc. Najpierw nie moglam sie zdecydowac jak lepiej rodzic, ale kiedy juz podjel;am decyzje mialam jakas nieuzasadniona nadzieje, ze wsztstko pojdzie tak, jakbym chciala. A tu sie okazuje, ze nawet jesli (co zdaniem lekarki jest watpliwe) zacznie sie naturalnie to szyjka moze nie podolac i skoncze na stole. Nie jestem na to zupelnie przygotowana. Boje sie strasznie, zwlaszcza, ze i tak najpierw bedzie proba naturalnie, wiec cc moze byc po kilkunastu godzinach. Sama nie wiem, jak teraz o tym muysle to porod wydaje mi sie rzecza tak nierealna. Codzien czuje sie tak samo, nic sie nie zmienia, no po prostu nie moge uwierzyc, ze nagle sie zacznie. Ale wyobrazam sobie jak sie stresujesz przed jutrem. ja sie bede tak denerwowac 3 lipca, jesli wszystko pojdzie tak, jak do tej pory W kazdym razie trzymam za ciebie mocno kciuki i jestem pewna, ze wszystko bedzie ok. Zycze ci lekkiego i latwego porodu juz po jednej malutkiej dawce oxy! A swoja droga do czego to doszlo ze ciezarne dzien przed porodem pozno w nocy zamiast odpoczywac itd siedza w necie i marudza, he he. Odpowiedz Link Zgłoś
esterka8 Re: mamaaga 25.06.05, 23:44 to chyba oreagowanie, nie? bo ja nie wiem, czy tak sobie zasnę spokojnie... właśnie najgorzej martwi mnie ile to wszystko będzie trwać? wiadomo, że gdyby cokolwiek zaczeło się w domu, to można byłoby odczekać i generalnie pół porodu w domu odbyć, a tak to od początku trzeba siedzieć w szpitalu... koszmar jakiś przecież to około dwóch dni może trwać??? matko kochana... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga5 Re: mamaaga 25.06.05, 23:53 eee, chyba po oxytocynie to 2 dni sie nie da. Zdaje sie, ze wtedy to juz idzie dosc szybko. Zobaczysz, bedzie dobrze. Jak sobie pomysle, ze jutro wieczorkiem albo w poniedzialek rano bedziesz juz miala swojego malucha tro az mnie skreca z zazdrosci. ja jakos podskornie czuje, ze jutro obudze sie jak zwykle, ale obym sie mylila. Ale przed toba bardzo wazny dzien (nie dziwie sie ze nie mozesz spac). Ja natomiast mam zamiar znow wziasc sie za meza, no bo skoro z czopem dal sobie rade, to moze i ta szyjke jakos rozmiekczy Juz prawie mi go zal. Przepracowany biedaczek doceni te 6 tygodni przymusowego szlabanu, he he. Odpowiedz Link Zgłoś
esterka8 Re: mamaaga 25.06.05, 23:59 ja się za męża też wzięłam, ale niestety było to bolesne troszeczkę... nie wiem dlaczego. wiesz, ja też tak na 100 % nie jestem przekonana, co to będzie jutro... może znowu odeślą do domu? chociaż kazali wziąć rzeczy wszystkie... więc chyba nie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaga5 Re: mamaaga 26.06.05, 00:12 na pewno cie nie odesla. To juz 11 dni po terminie, wiec dluzej cie nie moga przetrzymac, przynajmniej nie zmienili ci terminu. A co do mezowskiej pracy, to ogolnie u mnie tez troche ostatnio pobolewa, ale to chyba normalne bo wszystko nam sie w srodku poobnizalo. A to chyba dobry znak Tymczasem wybieram sie juz do spania, bo z kolei rano obudzilam sie o 6tej wielce rozczarowana, ze znowu nic. taki to juz los ciezarowek. Trzymam za ciebie mocno kciuki i jestem pewna, ze nasz (a wkazdym razie) twoj "koniec" juz bliski. Koniecznie daj mi znac co sie z toba bedzie dzialo. Czekam na wiesci i mimo wszystko zycze ci spokojnej nocy (bo moze to wasza ostatnia noc we dwojke). Odpowiedz Link Zgłoś
esterka8 Re: mamaaga 26.06.05, 00:18 trzymaj się również, ja pewnie jeszcze przed południem tu zajrzę, bo jadę popołudniu dopiero, dobrej nocy- ja już też ide się położyć) Odpowiedz Link Zgłoś