Dodaj do ulubionych

smaki dzieciństwa

08.07.05, 23:05
Ja pamiętam, że przysmakiem, serwowanym przez moją babcię, był chleb
posmarowany śmietaną (taką "od baby") i posypane to cukrem...
oprócz tego DDR-owska czekolada (mieszkałam przy granicy), kosztawała około
0,80 pfenigów, była mleczna z orzechami i miało niebiesko-czerwone
opakowanie - o niebo lepsza od naszych wyrobów czekoladopodobnych, które
zostawiały tłusty posmak na podniebieniu
i gumisie sprzedawane na sztuki
i inne przysmaki kupowane u tzw. prywaciarza - słonecznik, prażona soja,
napoje w woreczkach, dmuchany ryż...
Obserwuj wątek
    • portalegre Re: smaki dzieciństwa 08.07.05, 23:12
      Chleb ze smalcem.
      Blok czekoladowy z mleka z proszku, namiastka czekolady, do tej pory uwielbiam.
    • gupik Re: smaki dzieciństwa 08.07.05, 23:31
      w NRD-ówku też były wstrętne wyroby czekoladopodobne - pamiętam mój wyjazd na
      kolonie letnie do NRD-ówka, skąd oczywiście musiałam przywieźć troche dobra wink
      Nakupowałam czekolad i oczywiście najtańszych czekoladopodobnych - miało toto
      konsystencję mydła niestety uncertain

      A swoją drogą dobre - której dziecinie teraz na koloniach wpadnie do głowy
      zaopatrywanie się w różne rzeczy, żeby przywieźć do kraju wink Ja pamiętam, że
      nakupiłam wtedy słodyczy i dresy sobie zakupiłam - zmyślna dziecina wink

      ----------
      Doroszka smile
      Nowe foty maćkowe:
      www.album.com.pl/album.php?id=9558
      • fionna Re: smaki dzieciństwa 08.07.05, 23:56
        ja miałam kupić (oprócz dresu of korz) proszki do pieczenie itp. kuchenne
        ingrediencje
      • rosie.rosie Re: smaki dzieciństwa 08.07.05, 23:58
        twarozek homogenizowany waniliowy /bo innych samkow nie bylo/ ze swiezymi
        poziomkami
        • nusia29 Re: smaki dzieciństwa 10.07.05, 22:17
          Czeskie cukierki " Bon pari " i "Lentilky ",pierwsze to landrynki , drugie
          kolorowe a´la M§S .Cieple lody i ziemniaczane prazynki , fuj , co mysmy
          jedli ? smile
          • portalegre Re: smaki dzieciństwa 10.07.05, 22:42
            Taa, cieple lody i prazynki, to bylo rzeczywiscie swinstwo smile

            I przypomnialy mi sie jeszcze gumy do zucia w ksztalcie ... papierosa! Alez to
            bylo niewychowawcze... wink
            • coffee1 Re: smaki dzieciństwa 10.07.05, 23:04
              Pamiętam czekoladę, a raczej wyrób czekoladopodobny "Mela". To dopiero było
              ohydztwo!!
              No i te tłuste, ziemniaczane prażynki zapakowane w foliowy worek z koślawym
              rysunkiem Kaczora Donalda. Jak się za długo worek ściskało w łapach, to farba
              złaziła i brudziła paluchy.
          • tanasij Re: smaki dzieciństwa 16.07.05, 16:55
            Prażynki można kupić i teraz - brrrr..
      • annik Re: smaki dzieciństwa 13.07.05, 12:07
        Ja z kolonii w Czechoslowacji przywiozlam pudlo slodyczy i trampki dla całej
        rodziny -4 pary przyjechaly.
    • liz_bennet Re: smaki dzieciństwa 10.07.05, 23:03
      A słodycze własnej roboty? Ja się zajadałam "lizakami" z cukru przypalonego na
      ciemny brąz (trochę były gorzkie i języ cierpł, ale i tak były
      niezłe), "szyszkami" z roztopionych krówek z dodatkiem prażonego ryżu lub
      płatków kukurydzianych (choć o te drugie było trudniej) i waflami przkładanymi
      masą z mleka w proszku (z tym tez bywało krucho).
      Z przysmaków sklepowych szczególnie czule wspominam przysmak,pt.
      pianka "mambinka", albo jakoś tak podobnie. Było to pyszne, ciągnące, żółte lub
      rózowe cudo, którym i dziś chętnie bym sie uraczyła.
      • mareda33 Re: smaki dzieciństwa 11.07.05, 12:19
        Ja też pamiętam pianki kolorowe!!!! Pycha.
        A były jeszcze takie batony krówki i guma donald z historyjkami, które się
        zbierało. I jeszcze oranżada złota rosa. Ale to było dobre wszystko!
        • katy74 Re: smaki dzieciństwa 11.07.05, 23:46
          smaki mojego dzieciństwa:

          świeżutki, pachnący, jeszcze ciepły chleb z wiejskim masłem i cukrem oraz ryż
          na mleku z tartym jabłkiem i cynamonem - takie rarytasy serwowała mi w czasie
          wakacji moja (niestety już św. pamięci Babcia)

          a Dziadek miał wytwórnię oranżady....., jaka ona była pyszna, taka świeża,
          zimna, prosto z maszyny

          pamiętam oczywiście smak ciepłych lodów, prażynek ziemniaczanych (teraz też
          można je kupić, ale to już nie to samo) i jeszcze taka oranżada w woreczka ze
          słomką, jak się nacisnęło na torebkę, to pijący był cały oblany np. na zielono
          lub czerwono hahahahah

          no i jeszcze oranżadki w proszku, który się wylizywało z papierowej torebeczki

          w fajnych czasach byliśmy dziećmi
      • tanasij Re: smaki dzieciństwa 16.07.05, 16:59
        Co do cukierków przyrządzanych na łyżeczce, to polecam dodać do cukru śmietany -
        łagodzi tem ostry smak smile(mój Ojciec był mistrzem świata w robieniu cukierków)
        Poza tym jakieś 2 lata temu wysmażyłem coś takiego na bazie namiotowej w
        Beskidzie Niskim. Podobno smakowało smile
    • camel_3d Re: smaki dzieciństwa 11.07.05, 08:55
      a ja uwialbialem chleb posmarowany smalcem i z solasmile)) bardzo tez lubilem
      smazona cebule...pycha. nawet teraz sobie od czasu do czasu robie.
      poniewaz moj tata pracowal wiele lat w DDR, nogdy specjalnie nie narzekalem na
      brak slodyczy, zawsze ich bylo pod dostatkiem. I zawsze mialem takie fajne
      parowki z puszki (Tez DDR), lub pysze swieze z Rawy, tam pracowala moja
      sasiadka i co jakisz czas przywozila nam swieza dostawesmile heheh
    • aneczka1974 Re: smaki dzieciństwa 11.07.05, 23:54
      Oranżada w woreczkach rulez smile)

      i wata cukrowa - ktoś pamięta tzw. odpusty przy kościołach?

      raz dostałam Milkę z Peweksu - qrcze, od razu było widać różnicę w stosunku do
      czekoladopodobnych z etykietą zastępczą.

      aaa ruskie cukierki - oryginalne, naprawdę czekoladowe, od babuszki na targu.

      gorące mleko, które kazali nam pić w szkole.

      a źle - płyn Lugola z okazji Czarnobyla.

      -----------------
      Anka, 11/09/1974
    • viola74 Re: smaki dzieciństwa 12.07.05, 00:00
      podsmażone płatki owsiane z cukrem, cukier sie podtopił i posklejał płatki i
      robiły się takie a'la orzeszki hihihi, sam stopiony cukier, który mama wylewała
      na pokrywkę i robił się okrągły lizak smile))))
    • fionna Re: smaki dzieciństwa 12.07.05, 00:26
      A z kolonii w Czechosłowacji przywoziło się takie "coś" do herbaty - jakby rum,
      ale bez alkoholu, w plastikowych, kwadratowych pojemnikach
      i jeszcze guma z Bolkiem i Lolkiem
      i prawdziwe, babcine zacierki na mleku
      • cucciolo Re: smaki dzieciństwa 12.07.05, 11:40
        ooo!!
        ja tez to pamietam - choc nie bylam na kolonii w czechoslowacji - i do wody
        mozna to bylo dodawac - i taki napoj sie robil

        i jeszcze przezroczyste lizaki z takimi przezroczystymi kwiatkami w srodku.
        Chodzilo o to, zeby miec najfajniejszy kwiatek wink))

        i gumy "kulki" w roznych kolorach, co to je pani ze sloja reka wyciagala...
        i oranzada w butelce z niebieska etykietka

        ech, to byly czasy wink
    • katy74 Re: smaki dzieciństwa 12.07.05, 00:27
      A gumy Donaldy?? Z historyjkami?? Kto z was je zbierał??
    • agathosp Re: smaki dzieciństwa 12.07.05, 21:11
      landryny -takie pomarańczowe księżyce..mniam mniam....
      i zjełczały zapach na 50 metrów frytek w papierowej torebce i sól słoiku z
      dziurami po gwożdziu do tego.....
    • mykupykutoja Re: smaki dzieciństwa 14.07.05, 23:35
      zacierki (dla niewtajemniczonych - kluski z mąki z wodą) na mleku (do tego
      melko było w podobnych butelkach tylko kapselki z foli aluminowej w kilku
      kolorach - tłuste i chude, chude chyba srebrne a tłuste żółtawe, oczywiście w
      lekką kratke)
      gumi kulki, donaldy z historyjkami (mam do dzisiaj pudełko historyjek), gumy
      papierosy (niezbyt dobre ale co za kształt)
      lemoniada w foliowych torebkach
      oranżada - z małych nabijalni gdzie nosiło sie butelki (pyszna, zimna, świeża),
      rubinek, herbovita, ptyś, i chyba mambo było jeszcze podobne do ptysia -
      rarytasy smile
      woda mazowszanka
      pomarańczowy żółty ser (z importu luz z darów z kościoła smile - ostatnio kupiłem
      sobie taki w hipermarkecie makro z sentymentu
      papierosy koral (długie i nasze), more (takie długie i czarne z pewexu czy
      baltony), giewonty i sporty (he he, bez filtra) oraz zefiry (mentelowe) (no to
      niejawna strona dzieciństwa)
      bloki czekoladopodobne
      lentilki, czeskie landrynki (pycha)
      ruskie cukierki czekoladowe (czasem jako dary dawali w szkole w plastikowych
      babuszkach, o rany)
      banany - no co, jadłem raz na rok góra wtedy, taki dziki zachód że hej smile
      żelki z NRD (misie)

      więcej smaków nie pamiętam, za wszystkie smaki bardzo dziękuję smile
      • mareda33 Re: smaki dzieciństwa 16.07.05, 19:44
        A pamiętacie pestki sprzedawane w gazetowych rożkach? I jeszcze coś co było9
        sprzedawane w butelkach po śmietanie i nazywało się szampan mleczny. Ale to
        było pyszne.
    • drawcarey Re: smaki dzieciństwa- BATON BAWEŁEK 18.07.05, 23:27
      dzisiaj dostępny w zielonym plastiku - dawnej w cudownym złotku. Smak ciągle ten sam. Za każdym razem kiedy go jem przypominaja mi się kolonie polonijne w sadownej chyba b. woj siedleckie - gdzie to teraz jest nie mam pojęcia
      • maxiu_m Re: smaki dzieciństwa 19.07.05, 11:46
        woda gazowana sprzedawana na ulicach z takiego agregata. była wersja z sokiem i
        bez. zawsze przyglądałęm sie jak przychodizł pan z takim agregatem podłączał
        wąż do jakiegoś wodociąga i interes się kręcił.

        albo napój firmowy w barach - taki zółty...słodziutki.
    • allday Re: smaki dzieciństwa 19.07.05, 14:53
      Pamietam jak moja Mama robiła szyszki - chyba trzeba było roztopić krówki i w
      tej masie uformowac coś co przypominało szyszkę z dodatkiem prażonego ryżu.
      Pycha!!!
    • zasieki1 Re: smaki dzieciństwa 02.08.05, 02:06
      -mleko skondensowane w tubce, z mleczarni w kamieniu pomorskim. towar co
      najmniej tak deficytowy jak saletra do robienia fajerwerkow (cholera jak one
      sie nazywały?)
      -chleb z wodą i z cukrem (z perspektywy czasu oceniam, że musiało być w domu
      bardzo biednie skoro takie rzeczy jedliśmy)
      -raz do roku pomarańcza lub banan- jeden na 4 osoby, najczęściej w czasie
      świąt. momentu, w którym czuło się ten boski smak w ustach, nie można porównać
      do niczego w dzisiejszych czasachwink
      -chałwa. albo jestem wybredny, albo co - nawet w tamtych czasach mi nie
      smakowała
      -raz rodzice w pewexie kupili mi puszkę coca-coli, kosztowała majatek. mozecie
      wierzyć lub nie, otworzyłem ja po ok. 3 miesiącach, z wielkim namaszczeniem,
      skrupulatnie planując to kilka dni wcześniej. ten zacny moment nastąpił w
      sobotni wieczór, podczas kolejnego wydania listy przebojów programu trzeciego!

      fajnie sie wspomina hihi
    • weki Re: smaki dzieciństwa 02.08.05, 09:38
      W W-wie na Dworcu Śródmieście był bar WARS serwujący Hot Dogi w wersji made in
      Poland - bułka nabita na grzałkę i parówka z wody, obowiązkowo z musztardą.
      Czekając na pociąg ojciec zawsze kupował po jednym dla mnie i dla siebie.
      Pamiętam też smak andrutów (cienkie słodkie wafle) kupowanych w pobliskim
      warzywniaku, oraz bułkę z mlekiem i ogromną ilością cukru (przysmak mojego
      ojca)jako niedzielne śniadanie.
      Ale i tak nic nie przebija smaku świeżo wytopionych skwarek jadanych ze świeżym
      chlebem z wojskowej piekarni.
      Pozdrawiam wszystkich.
      • fionna Re: smaki dzieciństwa 03.08.05, 00:42
        A u nas były hot-dogi, które składały się z buły wydrążonej, do której pani
        wlewała (wpychała) taki farsz grzybowy - chyba pieczarki to były.
        • weki Re: smaki dzieciństwa 03.08.05, 07:48
          No, tylko że bułkę z pieczarkami jadałem wyłącznie na Starym Mieście, oczywiście
          jako wielki rarytas. Trudno powiedzieć co było w farszu ale fakt, że potrawa
          była szykowana dla turystów (też tych zagranicznych) dawał poczucie pewności, że
          raczej żołądek zniesie konsumpcję w dobrym stanie.
        • coffee1 Re: smaki dzieciństwa 05.08.05, 12:22

          U nas też było takie coś do kupienia w budzie campingowej przerobionej na bar. Raz się dałam na to nabrać, wyjątkowe paskudztwo - mocno przesolona i przypalona cebula, potem już unikałam tego wątpliwego przysmaku.
    • zuzialalkanieduzia Visolvit, cieple lody, chleb ze smalcem 04.08.05, 00:09
      ...niektorzy lubili wibowit, ale ja tego nie cierpialam. pfuj, jakis ten smak
      byl taki dziwny. za to visolvit to byl dopiero rarytas - pyszny pomaranczowy
      smak orenzadkowy, slodko-kwaskowy, lekko musujacy. obowiazkowo wcinalo sie go
      palcem z torebki.

      cieple lody to tez byla pychotka - sprzedawala je taka jedna wlascicielka
      prywatnego sklepy spozywczego co to na polkach mial zagraniczne rarytasy i
      mozna bylo tylko popatrzec sobiena te kolorowe puszeczki, buteleczki,
      niemieckie czekolady, itd. ale raz na jakis czas mozna sobie bylo pozwolic na
      krajowe makowki, lub gumowe miski, slonecznik na wage, lub wlasnie cieple lody
      ze slodkiej pianki, czasami polane jakas polewa czekolodowa.

      chleb ze smalcem byl najlepszy jak byl swierzutki, z chrupiaca skorka I do tego
      posmarowany smalcem ze skwarkami I potem calosc byla posolona. Jakos czlowiek
      sie tym opychal za mlodu I nie tyl tak jak teraz od tych wszystkich frytek lub
      czipsow.

      a na koniec: bozy chlebek. czy wy to pamietacie? nie wiem czy byl on popularny
      poza granicami mojego podworka czy to tylko wymysl moj i moich kumbeli z
      dziecinstwa, ale bozy chlebek to byla czesc jakies rosliny (nie pamietam
      jakiej), takie to bylo okragle, powleczone cienkim listkiem, malutkie, trzeba
      bylo to obrac z listka i potem mozna bylo zielony twardy srodek schrupac.

      • pszczolaasia Re: Visolvit, cieple lody, chleb ze smalcem 04.08.05, 19:09
        chleb ze smalcem i ogórkami kiszonymi.... ło matko z córką...do dziś mam ten
        smak w ustachsmile))
        woda z saturatora,
        wata cukrowa,
        ciepłe lody to nieeeee, ale pamiętam takie ciągnące się na patyku lizaki, toffi
        takie, nie pamiętam nazwy, ale uwielbiałam je, jak sie dobrze porozciągałym to
        można się było zakleić na śmierćsmile)) blok czekoladowy, oranżady w proszku,
        masło solone (błeeeeee), zacierki oczywiście, naświęta szynkę, pomarańcze,
        banany.... dużo tego...smile)
        • madziula74 Re: wszystko smakowało:) 30.12.05, 23:53
          co najpierw? nie wiem... może:

          jogurt w kwadratowym kubku z bułką na dużej przerwiesmile potem był owocowy i to
          był postępsmile

          mleko z butelki z kapslem którą przynosił mleczarz i budził pół osiedla nie
          trzeba było mieć budzikasmile

          oranżada z worka smile potem się dmuchało worek i wystrzały były dobre tyle że
          trzeba było uważać by nie zauważyła tego nauczycielka bo posprzątać boisko to
          trudna sprawa po 20 min takich wystrzałówsmile

          guma donald obowiązkowo no i historyjkismile

          czekolada... mama robiła czekoladę z mleka w proszku a na święta dodawała
          orzechy rodzynki i zawsze była ogromna taka na całą blachę z piekarnika pycha

          a jak sie miało same mleko w proszku to i tak był szczyt marzeńsmile

          raz pamietam ojjjj ten smak za mną chodzismile
          niedaleko mojej podstawówki była fabryka czekolady pachniało czasem nie do
          wytrzymania i raz jeden jechał samochód, transport... i mieli nie zakręcony
          kurek czekolada wylała się ciurkiem po ulicy zostawiając za sobą wąską ściezkę
          czekoladysmile)) duża przerwa ktoś to przyuważył i cała szkoła siedziała na ulicy
          skrobiąć paznokciem po asfalcie ... nieźle co?
          takie czasy... też próbowałam

          andruty hmmmm

          landrynki posklejane tak że młotek był potrzebny czasami by zjeść jedną

          lizaki najlepsze na świecie .... napiszę tak jak sie wymawia kodżaki z kwaśnym
          środkiem i paskami na zewnątrz


          smaki smakami ale zapachy to było to wszystko pachniało nawet głupi szampon do
          włosów zielone jabłuszko hmmmmm


          ehhhh i nie siedzieliśmy w domu przed komputerem.... robiło sie to i tamto nie
          zawsze mądre ale .... faaaajnie było

          niech nam zazdroszczą pokolenia bo takeigo rocznika już nie będziesmile
      • mila1974 Re: Visolvit, cieple lody, chleb ze smalcem 03.01.06, 13:02
        zuzialalkanieduzia napisała:

        > a na koniec: bozy chlebek. czy wy to pamietacie? nie wiem czy byl on popularny
        > poza granicami mojego podworka czy to tylko wymysl moj i moich kumbeli z
        > dziecinstwa, ale bozy chlebek to byla czesc jakies rosliny (nie pamietam
        > jakiej), takie to bylo okragle, powleczone cienkim listkiem, malutkie, trzeba
        > bylo to obrac z listka i potem mozna bylo zielony twardy srodek schrupac.
        >
        jadałam również na swoim podwórku, m.
    • margarita6 Re: smaki dzieciństwa 31.12.05, 14:20
      Ja pamietam truskawki polewane smietana(wlasnej roboty oczywiscie)z cukrem u
      Babaci na wakacjach a w tle "Lato z radiem" .Zawsze kiedy slysze sygnal "lata
      z radiem " przypominaja mi sie truskawki.
      Z innych to wymieniane juz rozne oranzadki w proszku i z woreczka,mleko w
      proszku wyjadywane z woreczka,cukierki z platkow owsianych...
      Cebulke smazona tez uwielbialam i uwielbiam.
      A pamietacie jak pieklo ciasto na makaron lub na pierogi na piecu w
      kuchni?...Pycha,to tez u Babci.
    • mpmp Re: smaki dzieciństwa 04.01.06, 17:56
      Pamiętam smak frytek na długiej przerwie. Budka była obok szkoły, cichaczem
      można było się wyrwać. Serwowane w szarej torebce z ketchupem, a jak się miało
      parę groszy więcej to i z tartym żółtym serem... smile)
    • silicea Re: smaki dzieciństwa 07.01.06, 20:58
      Donaldy z historyjkami za 1zl ale byly tez rozpuszczalne Mamby - troche tansze
      Frytki z budki od ktorej smierdzialo (podobnie jak dzis Z McDonalda ale
      sentyment nie ten)
      Cieple lody, ktore czasami "musialam" jesc - bo mi kuzyn nie chcial kupic tych
      zimnych zebym sie nie zaziebila?!
      Mleko ktore trzeba bylo gotowac i ktore sie kwasilo po poludniu (do dzis NIE
      znosze cieplego mleka)
      Zupy mleczne na koloniach (zawsze sobie pisalam ze jestem uczulona na mleko
      zeby mnie nie zmuszali do jedzenia) albo zupy owocowe albo ryz na slodko BRRRR -
      tez nie moglam strawic

      Ale nadal lubie andruty przekladane masa
      smazona cebulke (sprobujcie na pizzy z suszonymi pomidorami i wedzona
      mozzarela - pycha!)
      Bobofruty o smaku bananowym - soki bananowe do dzis sa moim ulubionym smakiem
      Kluseczki z maselkiem i sola

      A raz dostalam od Cioci - tylko dla siebie - CALA tabliczke prawdziwej
      czekolady z Belgii - i trzymalam ja kilka miesiecy zanim ja otworzylam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka