Dodaj do ulubionych

MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2

    • anfi74 takie tam bzdety :) 07.10.05, 22:22
      Wczoraj napisałam post i zamiast wysłać wyłączyłam internet smile

      Tak czytam o kłótniach z męzami i chyba plaga jakaś nastała, chociaż raczej
      podejrzewam, że to nasze zmęczenie daje się we znaki.

      Ufff, dostałam okres po 50 dniach… Aniu koniec szyderstw smile))

      Annka, moja pralka po 9 latach zaszwankowała, po niewielkim przeczyszczeniu
      kabelków (pan wziął 50 zł) ma hulać następnych kilka lat – pan powiedział, że
      naprawdę szkoda ją wymieniać na nowszy model, bo to dobry egzemplarz, ale
      naprawa za 300 zł chyba kwalifikuje pralkę do wymiany.

      Ja mam super teściową i to na dole, nie wtrąca się, gotuje i pomaga jak
      poproszę. Dwa dni temu na nią naskoczyłam (pierwszy raz) i byłam taka wściekła
      potem, przeprosiłam, ale niesmak został. Humor miałam okropny, Bartek fatalnie
      sypiał 3 ostatnie noce, marudzi w dzień. Dzisiaj już wiem czego – zauważyłam
      pleśniawki. Albo same pleśniawki mu dają popalić albo ząbkowanie się zaczyna,
      ma jeszcze katar, ale dajemy sobie z nim radę.

      Kseniu, poczekaj jeszcze, jak będzie źle, to nie rób sobie wyrzutów, tylko
      wracaj do dziecka, kurs pisałaś ciągle powtarzają, będzie dobrze smile.
      • grochalcia Re: takie tam bzdety :) 07.10.05, 22:33
        moj maz obrazil sie na dobre, spi chyba w nowym mieszkaniu...jak nigdy, slowo
        daje, ale narozrabialam...rany julek. chyba masz racje z tym przemeczeniem, ja
        sama widze, ze sie nerwowa zrobilam jak licho, byle co mnie wyprowadza z
        rownowagi, wrzeszcze na meza, nic mi sie nie podoba...ojojoj...dobrze, ze synus
        grzecznie spi w lozeczku, bo pewnie i jemu by sie dostalo, taka osa ze mnie..bu(((((
        • anna7777 Re: takie tam bzdety :) 07.10.05, 22:45
          ale sie rozpisalyscie no no

          Kasia,Szymka do wozka i zrob mezusiowi niespodzianke...
          chociaz u nas to on zawsze za mna musi chodzic,a ja honorowa wtedy
          a u nas dzis leje caly dzien
          • grochalcia Re: takie tam bzdety :) 07.10.05, 22:47
            anusia, ale u nas dochodzi 11 wieczorem...sunusia w wozek i piechota 30 minut do
            mieszkania nowego???? oj..tez o tym myslalam, ale sie troche bym bala tak isc...
      • grochalcia mężus wraca... 07.10.05, 23:10
        zadzwonil, tak myslalam, jest w nowym mieszkanku, uparciuch chcial spac na
        podlodze wsrod paczek z kafelkami i wiadrach z zaprawa...chyba przyjedzie, bo
        mial taki glos, jakby troszke tesknil za mna))))
        • anna7777 Re: mężus wraca... 07.10.05, 23:13
          no to super Kasia
          ja po klotni to nie spie cala noc,tak przezywam,a honorem i tak sie zawsze
          unosze a on sie lasi

          a teraz Julka zasnela(w koncu),kolezanka w korku stoi,a ja chwila przerwy
        • anfi74 Re: mężus wraca... 07.10.05, 23:14
          to miłej przeprosinowej nocki Wam życzę wink.
          A Bartuś wstał po wielkim płaczu, posmarowałam dziąsła i humor wrócił, tylko
          spać już nie chce, idę mu potowarzyszyć, pa, pa
          • grochalcia Re: mężus wraca... 07.10.05, 23:15
            juz zapalilam kadzidelka, zaraz napuszcze wanne cieplej wody))))aj...
            • anna7777 Re: mężus wraca... 07.10.05, 23:24
              ajajaj
              no widzisz,klotnie zawsze na dobre wychodza...jak romantycznie
              napisz jutro jak bylo
              my sie chyba jutro do kina wybierzemy,nie bedziemy sie widziec 7 tyg.!(nie wiem
              jak to bedzie)Tescie zostana z Julcia(tak mysle,jeszcze nie rozmawialismy o
              tym),ale oni tez jej dlugo nie zobacza,to chyba sie nawet uciesza,choc nigdy z
              nia sami nie zostawali jeszcze
              ajjajaj Kasia... ;-o
              • grochalcia Re: mężus wraca... 07.10.05, 23:31
                WROCIL)))))
                • agaluba nos wpada w klawiaturke 08.10.05, 00:53
                  ale postanowiłam was dzielnie przeczytać przed pójściem spać i coś napisać...
                  Grochalcia, ciekawe co teraz robisz, hi hi hi....
                  ja jak sie kłóce, to z reguły ja zaczynam, ja krzyczę i ja się obrazam, mój mąż
                  jest absolutnym aniołem, że to znosi... bo generalnie jestem potwornym
                  uparciuchem, złośnikiem i zazdrośnikiem, i jak już coś wymyśle, to nie ma
                  dyskusji - no ale jestem spokojna, bo okres gwarancji już minął, rekojmia też,
                  wiec mnie stary nie wymieni wink)
                  (tfu, tfu)

                  jak się cieszę, że już łikend, mam sprzątanie, napisanie pracy na studia i
                  dokończenie jakiś spraw z tygodnia w pracy, no i oczywiście pranie i prasowanie
                  i jeszcze wyprawa do ikei po zabezpieczenia na szuflady, bo Krzyś już szubruje
                  po kątach.. dziś na przykład zabrał się za przedłużacz i kabelki.. - i jeszcze
                  musze zdążyć choć trochę odpocząć, zrobić jeść i przede wszystkim zając się
                  synkiem, po całym tygodniu tęsknienia za nim.. - 48 godzin na wszystko -
                  zaplanowane co do minuty.. a ja tak marzę, żeby choc na jeden dzień nic nie
                  planować i miec luz - bez konieczności mobilizowania się do czegoś tam..ale to
                  chyba nastąpi jak będę na emeryturze, jeszcze mi się taki dzień nie zdarzył,
                  nawet na urlopie - ciągle coś i ciągle coś robię..

                  Krzysio jeszcze mnie nie wita tak radośnie, ale już dziś się przynajmniej nie
                  skrzywił..

                  a w pracy jest dość paskudnie... ale jak weekend, to o pracy nie pisze!

                  słuchajcie - chyba założe firme - usługi prasowania dla młodych mam... na
                  miejscu u klienta.. bo dostrzegam tu poważną niszę na rynku smile)
                  moja niania nie prasuje i nie pomaga w żadnych czynnościach domowych sad( ale
                  dziecko z nią szczęśliwe, to niech i tak na razie będzie..

                  Krzyś znowu wczoraj rozwalił łóżeczko... pozostawiam to bez komentarza.
                  a z innych jego dokonań, to tyle że zauważyłam, że w wannie to on mógłby
                  zamieszkac - kąpiemy go juz w dużej i nie przeszkadza mu że woda stygnie-
                  chlapie i chlapie, aż się boję, że go pięty rozbolą bo tak wierzga..
                  i przez ostatnie dni zaczął budzić się o 5 rano, więc problem wstawania do
                  pracy miałam z głowy plus gwarancja, że się nie spóźnie.. nie wiem z czego to
                  wynika.. oby jutro tzn dziś rano pospał..

                  napisałam na zapas! ale wy też naprodukowałyście...zmykam, bo naprawde tu
                  zasne..
                  jutro wkleje jakieś zdjęcie, jak zdąże..

                  • xsenna Re: nos wpada w klawiaturke 08.10.05, 07:33
                    No a u mnie jest 6.30,no juz dlugo niespimy,ale coz.Wogole to mam zawalone
                    gardlo,ale tak konkretnie.Wczoraj bylam caly dzien w domku,poprostu nie
                    poszlam,jak nigdy zle sie czuje nawet oczy mam zaropiale.Maly jak to maly
                    wczoraj caly dzien sie cycowal,obiadku nawet nie ruszyl musze uwazac,zeby wykryc
                    u niego zapalenie gardla bo zawsze to mozliwe ze sie zarazi.Maz mi kupil
                    rower,zebym szybciej jezdzila na ten kurs,a ja sobie doprawilam gardelko napewno
                    od tego.Oj slysze ze druga wsala(no to sobie juz nie dopospie.Co do klotni,to
                    Kasiu masz dobrze ze wrocil,moj napewno by zostal,taki jest uparty,to ja zawsze
                    musialam latac.
    • anfi74 **********LISTA NARODZIN********** część I 07.10.05, 22:25
      >>>>>>>>Nadal zbieram zapisy na odsyłacze do stron ze zdjęciami i ewentualne
      propozycje zmian aktualnie widniejących linków smile <<<<<<<<


      1) Wanna1999 - termin 1 marzec - 5 lutego urodziła się Amelka -
      2630 g i 51 cm
      2) Pasmal - termin 9 marzec - 11 lutego urodziła się Klara -
      2900 g i 51 cm
      3) Zielona_borowka - termin 2 marzec - 17 lutego urodziła się Julia -
      3700 g i 56 cm
      4) Ullaaa1 - termin 3 marzec - 22 lutego urodziła się Oleńka -
      3650 g i 57 cm
      5) Dorina1 - termin 9-12 marzec - 22 lutego urodził się Mateuszek -
      2950 g i 53 cm
      6) Aska1972 - termin 3 marzec - 23 lutego urodziła się Helenka -
      3450 g i 55 cm
      7) Aniołek78 - termin 2 marzec - 24 lutego urodził się Adrianek -
      3750 g i 54 cm
      8) Amania - termin 22-23 marzec - 24 lutego urodziła się Matylda -
      2780 g i ?
      9) borówka78 - termin 8 marzec - 24 lutego urodził się
      Marcinek
      3250 g i 52 cm
      10) Honda1998 - termin 4 marzec - 27 lutego urodził się Tomasz -
      3510 g i 56 cm
      11) Sula_i_komary - termin 10 marzec - 27 lutego urodzili się:
      Jaś - 2830 g i 52 cm oraz
      Wojtuś - 3310 g i 54 cm
      12) Karolcia77 - termin 7 marzec - 1 marca urodził się Pawełek -
      3080 g i 52 cm
      13) Ka-ja – termin ? – 1 marca urodził się Kamilek
      ??
      14) Anfi74 - termin 12 marzec - 2 marca urodził się Bartuś
      3970 g i 55 cm
      15) Agatha61 - termin 22 marzec - 2 marca urodziła się Majka -
      2750 g i ?
      16) Hannamay - termin ? - 3 marca urodziła się
      Alexandra
      3700 g i ?
      17) Ineta - termin 26 marzec - 4 marca urodził się Mateusz -
      ?
      18) Bela80 - termin 28 luty - 4 marca urodził się
      Patryczek
      4000 g i 57 cm
      19) iamkate – termin 22 luty – 4 marca urodził się
      Maksym
      3700 g i 55 cm
      20) Kamea18 - termin 7 marzec - 6 marca urodził się Krzyś -
      3600 g i 55 cm
      21) Amelia124 - termin 16 marzec - 6 marca urodził się synek (?) -
      3600 g i 58 cm
      22) Est3 - termin 9 marzec - 6 marca urodziła się Ada
      ?
      23) Alebaba2 - termin 7 marzec - 7 marca urodziła się Marysia -
      3595 g i 54 cm
      24) A_szczesna - termin 18 marzec - 8 marca urodził się Mareczek -
      3700 g i 54 cm
      25) Socka2 - termin 26 marzec - 9 marca urodził się
      Franio
      3530 g i 49 cm
      26) Ursulaa - termin 8 marzec - 9 marca urodził się
      Dominik Franciszek
      3570 g i 53 cm
      27) aga863 - termin 8 marca -9 marca o 10.39 urodziła się
      Victoria
      3020 g i 53 cm
      28) qcharzowa - cesarskie cięcie planowane, 9 marca zaświeciło słońce w
      naszym życiu, a to Słonko to
      Nikola
      ciężarek 3020 g , a wzrościk 50 cm
      29) Aronka1 - termin 10-15 marzec - 10 marca urodziła się Lidka -
      3130 g i 52 cm
      30) M_madi - termin 8 marzec - 10 marca urodziła się Julcia -
      2900 g i 51 cm
      31) Luxfera1 - termin 19 marzec - 10 marca urodził się Remigiusz Rafał -
      3050 g i 54 cm
      32) Kuki77 - termin 17 marzec - 11 marca urodził się
      Michaś
      3460 g i 56 cm
      33) Jagasz - termin 9 marzec - 11 marca urodził się Marcin Jakub -
      3470 g i 55 cm
      34) Margalin - termin 12 marzec - 13 marca urodziła się
      Patrycja
      2900 g i 50 cm
      35) Iw82 - termin 11 marzec - 14 marca urodziła się Lenka -
      2750 g i 50 cm
      36) edi77 - termin 21 marzec - 14 marca urodził się
      Mateusz
      3110 g i 52 cm
      37) Monikwodnik - termin 16 marzec - 15 marca urodził się
      Bartosz
      3150 g i 55 cm
      38) Magdar-g - termin 17 marca - 16 marca urodziła się
      Nadusia
      3300 g i 58 cm
      39) Mikanm – termin 23 marzec – 16 marca urodził się
      Mateusz
      3000 g i 53 cm
      40) Iwonaandrzej - termin 11-15 marzec - 17 marca urodził się Antoś -
      3200 g i 56 cm
      41) magda9945 – termin 17 marzec - 17 marca urodziła się Julia
      3660 g i 56 cm
      42) agaluba - termin 20 marca - 17 marca urodził się
      Krzyś
      2950 g i 53 cm
      43) mmm265 – termin ? – 17 marca urodziła się Marianna
      ??
      44) Xsenna - termin 23 marzec - 19 marca urodził się
      Louis Sławomir
      3510 g i 52 cm
      45) Agusik25 - termin 18 marzec - 19 marca urodziła się
      Oleńka
      3180 g i 55 cm
      46) Nordynka1 - termin 7 marzec - 19 marca urodziła się Anielka -
      3680 g i 52 cm
      47) Martiii - termin 14-20 marzec - 19 marca urodziła się Wiktoria -
      2820 g i 51 cm
      48) Mador3 - termin 27 marzec - 20 marca urodził się
      Maciek
      3880 g i 53 cm
      49) Mamusiaszymusia – termin ? – 20 marca urodził się
      Szymonek
      3590 g i 53 cm
      50) Marzena691 - termin 14 marzec - 22 marca urodziła się Sandra -
      3050 g i 49 cm
      • anfi74 **********LISTA NARODZIN********** część II 07.10.05, 22:26
        51) Gusja - termin 10 marzec - 22 marca urodziła się Basia -
        4420 g i 60 cm
        52) Mama_wojtusia2 - termin 31 marzec - 22 marca urodziła się
        Ala
        3300 g i 57 cm
        53) Mbuk - termin 25 marzec - 22 marca urodziła się Natalka -
        2660 g i 53 cm
        54) agawalek - termin 14 marzec - 22 marca urodził się
        Filipek
        2960g i 51 cm
        55) Aga730 - termin ? - 23 marca urodziła się Zosia -
        4240 g i 57 cm
        56) Ajk74 - termin 25 marzec - 23 marca urodziła się "córeczka" -
        4410 g i 59 cm
        57) Annka12 - termin 18 marzec -23 marca urodziła się
        Louisa
        3790 g i 52 cm
        58) Mamkube – termin ? – 23 urodziła się
        Joasia
        3800 g i ?
        58) Magdek2 - termin 30 marzec - 24 marca urodziła się
        Joasia
        3400 g i 55 cm
        59) Anna7777 - termin 28 marzec - 27 marca urodziła się
        Julka
        3755 g i 50 cm
        60) Agnieszka190 - termin 20 marzec - 27 marca urodził się
        Filipek
        3620 g i 58 cm
        61) olusia_a - termin 26 marzec - 27 marca urodziła się
        Paulinka
        3450 g i 54 cm
        62) Niunia44 - termin 26 marzec - 28 marca urodziła się Kalina -
        4250 g i 58 cm
        63) Aluu - termin 29 marzec - 29 marca urodził się
        Maciej Bartosz
        3830 g i 57 cm
        64) Ainaw - termin 29 marzec - 30 marca urodziła się Lenka -
        3230 g i 54 cm
        65) Gonja - termin 29 marzec - 30 marca urodził się
        Mikołaj
        3580 g i 55 cm
        66) Grochalcia – termin 29 marzec – 30 marca urodził się
        Szymuś
        3650 g i 57 cm
        67) Anka241 – termin ? kwiecień – 30 marca urodziła się
        Nadia
        2600 g i 50 cm
        68) Iwonaw.1970 - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się
        Nelli
        3450 g i 52 cm
        69) oliwia.x - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się
        Paulinka
        3630g i 54 cm
        70) Monikadk - termin 27 marzec - 31 marca urodził się Grześ -
        3740 g i 55 cm
        71) Alice1 - termin 27 marzec - 4 kwietnia urodził się
        Kamilek
        3890 g i 60 cm
        72) mgg1 - termin 29 marzec - 7 kwietnia urodził się Oskar Jan -
        4200 g i 55 cm
        • mamkube Re: **********LISTA NARODZIN********** część II 08.10.05, 08:41
          Anfi masz rację, tylko że wszędzie za każdym razem właściwie wklejam zdjęcia
          ich obojga. Wczoraj dałam nowe, więc najprościej będzie ten link wkleić.
          <a href="HTTP://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
          f=621&w=28798292&a=30116541">Asieńka</a> (za twoim pomysłem zmieniłam na duże
          litery http żebyś mogła przekopiować)
          My już nie śpimy a nasz tatuś poleciał do pracy, przede mną dłuuuuuuugi dzięń.
          A dziś trezba cały obiad zrobić. A tak się nie chce. Lecę obowiązki wzywają....
          • grochalcia hej, hej, hej))) 08.10.05, 09:01
            a u mnie juz wszystko w porzadku))))
            teraz zabieram sie za gulasz, kopytka i upieke murzynka))) dziecko spi, mezus
            pracuje i sloneczko za oknem. Milego dnia dziewczynki.
            Agaluba, Ty sie slonko nie przepracuj...a w sprawie prasowania...bylabys w
            stanie przyjechac do mnie 160 km na toprasowanie w domu klienta???bede wdzieczna))))
            • magda9945 Re: hej, hej, hej))) 08.10.05, 11:21
              Z mężem to ja się też kłócę,a jak.Pierwsza jednak też ja się odzywam.
              U nas idą górne zęby więc Jula marudzi jak się patrzy.
              Anfi jak znajdę chwilę czasu na przejżenie zdęć to ci je prześle i bardzo sie do
              ciebie usmiechne.
              Pedze bo moj wampirek juz nie chce tu siedziec!
              Pozdrowionka!
              Ps.Ja potrzebuje kogos do sprzatania calego mieszkania nie tylko do prasowania.
              • grochalcia Re: hej, hej, hej))) 08.10.05, 12:11
                a ja prasuje((( Agaluba sie nie odezwala, narobila nadziei i zamilkla..no i
                musze radzic sobie sama...
                • borowka78 Grochalcia, Agaluba... 08.10.05, 15:04
                  Agaluba...to ja też zgłaszam siesmile Suszy się pranie...z czterech
                  pralek...prasowania mnóstwo....zapraszam...Poznań czekasmile

                  Grochalcia...od rana na pewno diabelski uśmiech rozkoszy nie schodzi z Twojej
                  twarzy, co???? Czasem to godzenie po kłótniach jest...miłe i gorące...

                  A mój Mały od 11 próbuje zasnąc i jakoś mu nie wychodzi...ratunku!!!!
                  Oszaleć można i tyle...a na piwko to chyba za wcześnie...smile
                • bela80 Re: hej, hej, hej))) 08.10.05, 19:22
                  Witam mnie tylko chwilkę nie było bo mieliśmy zmianę komputera na nowy a tu
                  tyle postów trochę się pośmiałam jak je czytała.
                  odrazu zapisuje się do ochotniczek na następną ciąże no to kiedy zaczynamy
                  kobitki.
                  dziasiaj taki mam mało wesoły dzień moi przyjaciele starcili ciązę w 6 tygodniu
                  wiem jak to teraz przeżywają bo sama to przechodziłam i na pewno nie chciała
                  bym to przechodzić jeszcze raz. a tak chyba dzisiaj się czuję jak bym to ja
                  straciła małą fasolkę. Ale nie będę wam już więcej smucić właśnie z
                  mężem "zapijamy" smutki'
                  A mój Patryś ciągle bez zębów chyba się nie doczekam już się śmieję że u niego
                  to odrazu mleczaki wyrosną.
                  Pozrawiam i jeszcze dzisiaj zajrzę co u was słychać teraz właśnie mam wizytę
                  teściów w domku
                  pa
        • anfi74 ********LISTA NARODZIN*******część II (poprawiona) 08.10.05, 21:42
          51) Gusja - termin 10 marzec - 22 marca urodziła się Basia -
          4420 g i 60 cm
          52) Mama_wojtusia2 - termin 31 marzec - 22 marca urodziła się
          Ala
          3300 g i 57 cm
          53) Mbuk - termin 25 marzec - 22 marca urodziła się Natalka -
          2660 g i 53 cm
          54) agawalek - termin 14 marzec - 22 marca urodził się
          Filipek
          2960g i 51 cm
          55) Aga730 - termin ? - 23 marca urodziła się Zosia -
          4240 g i 57 cm
          56) Ajk74 - termin 25 marzec - 23 marca urodziła się "córeczka" -
          4410 g i 59 cm
          57) Annka12 - termin 18 marzec -23 marca urodziła się
          Louisa
          3790 g i 52 cm
          58) Mamkube – termin 9,10 kwiecień – 23 marca urodziła się
          Asieńka
          3800 g i 57 cm
          58) Magdek2 - termin 30 marzec - 24 marca urodziła się
          Joasia
          3400 g i 55 cm
          59) Anna7777 - termin 28 marzec - 27 marca urodziła się
          Julka
          3755 g i 50 cm
          60) Agnieszka190 - termin 20 marzec - 27 marca urodził się
          Filipek
          3620 g i 58 cm
          61) olusia_a - termin 26 marzec - 27 marca urodziła się
          Paulinka
          3450 g i 54 cm
          62) Niunia44 - termin 26 marzec - 28 marca urodziła się Kalina -
          4250 g i 58 cm
          63) Aluu - termin 29 marzec - 29 marca urodził się
          Maciej Bartosz
          3830 g i 57 cm
          64) Ainaw - termin 29 marzec - 30 marca urodziła się Lenka -
          3230 g i 54 cm
          65) Gonja - termin 29 marzec - 30 marca urodził się
          Mikołaj
          3580 g i 55 cm
          66) Grochalcia – termin 29 marzec – 30 marca urodził się
          Szymuś
          3650 g i 57 cm
          67) Anka241 – termin ? kwiecień – 30 marca urodziła się
          Nadia
          2600 g i 50 cm
          68) Iwonaw.1970 - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się
          Nelli
          3450 g i 52 cm
          69) oliwia.x - termin 26 marzec - 31 marca urodziła się
          Paulinka
          3630g i 54 cm
          70) Monikadk - termin 27 marzec - 31 marca urodził się Grześ -
          3740 g i 55 cm
          71) Alice1 - termin 27 marzec - 4 kwietnia urodził się
          Kamilek
          3890 g i 60 cm
          72) mgg1 - termin 29 marzec - 7 kwietnia urodził się Oskar Jan -
          4200 g i 55 cm
    • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 08.10.05, 17:54
      Dzieki kobietki za slowa pociechy.Maly juz jakos jest inny,ale moze to mu zeby
      ida,juz sama nie wiem.Dzisiaj nie chcial jechac w wozku plakal,dawalam cyca nie
      chcial a potem przyszlam do domu dalam butle wypil 100ml i sam zasnal w lozeczku
      juz nie wiem o co mu chodzi.
      • aga863 pies na reklamy:) 08.10.05, 19:39
        Vicky jak tylko slyszy dzwiek zapowiadajacy reklamy to wygina sie na wszystkie
        strony byle tylko zobaczyc telewizor nie wazne co robi nawet jedzenie potrafi
        sobie przerwac ,a jak sie zlosci kiedy probuje zaslonic telewizor .Czy wasze
        dzieciaczki tez tak maja czy tylko moja jest takim reklamoholikiem ? Moze ja
        zapisac na jakas terapie?
      • borowka78 Druga ciąża... 08.10.05, 19:54
        Starania od maja 2006...na liste wpisuje sie jako pierwszasmile Grochalcia, a co
        z Tobą??? Bela...zapraszam smile

        A moj Mały nie potrafi przestac jesc, tak sie przezarl dzisiaj ze na końcu
        kolacji zobaczyłam...pawia panoramicznego. Kolacje trzeba było zacząć od
        początku...zjadł bez akrobacjii marudzenia i teraz śpi...do rana luziksmile
        Piwko sie chlodzi..no i wkurza mnie widok stery prania.....Agaluba-gdzie
        jesteś, co???
        A zeby nie bylo mi za dobrze, we wtorek zjawi sie jeszcze teściu....nie
        zdzierże tego!!!Kto przygarnie kropka?????

        A tak w ogóle gdzie sie podziewacie??? nudno samej...
        • anfi74 Gdzie się podziewamy? 08.10.05, 20:32
          ano, ja się ukrywam... przed stertą prasowania, jakby co, to mnie nie
          widziałyście smile

          Borówko, u nas też pawie dzisiaj były, dwa. Uwielbiam to, dosłownie godzina
          karmienia i bryzg! Potem dałam tylko mięsko z soczkiem, tzn. jedna łyżeczka
          tego i druga tamtego smile. Skubaniec, jak mu coś nie smakuje, to nie zamyka buzi
          albo zamyka na moment, po czym wypuszcza stróżkę boczkiem.
          Idę przed telewizor trochę relaksu zarzyć z "kryminalnymi", pa

          Aaa, ja się nie łapię ani na maj, ani na żaden inny termin, innym powodzenia
          życzę... fajnie jest z dwójeczką wink czasami nie wink
          • bela80 Re: Gdzie się podziewamy? 08.10.05, 20:45
            no dobra może być maj zapisuje się. A ja własnie odpoczywam opieke i wieczorne
            rytuały przekazałam bartkowi bo ja czuje karzdą kostkę jak mnie boli. trochę
            się dzisiaj napracowałam cała podłoga w domu czekała aż ją umyję a dół domu ma
            tak ok120 m2, potem przygotowanie grilla dla teściów, mały jak na zość spał
            tylko 30 min w dzień więć część prac robiłam z nim na rękach a wczoraj go
            warzyliśmy 10,600 mały klopsik

            A co do pampersów to zmieniłam na większe i jest wmiarę ok czasami jeszcze się
            zdarza mała powódź w łóżeczku ale już żadko.

            Aniu dziękuje za nową sygnaturkę jak tylko znajdę trochę cierpliwości to na
            pewno ją zmienię
            Pozdrawiam
            • mamkube no cześć 08.10.05, 21:17
              Żeby nie było to jestem, ale prasowanie czeka więc się zmywam. Ja też chcę
              kogoś do prasowania.
            • olusia_a Ból zęba ciąg dalszy 08.10.05, 21:25
              ...oj oj oj dentysta dopiero w poniedziałek a jak sie mecze i zajadam tabletki
              przeciwboleowe... nie potrafie wytrzymac tak boli... jestem u mamusiwink)) i
              Paulinka juz zasnela po całym dniu nieprzespanym.

              Kłotnie zawsze sa o byle co i... potem jest tez zcasem trudno sie pogodzic..no
              ale pozniej godzenie jest przyjemne..smile))
            • kuki77 Re: Gdzie się podziewamy? 08.10.05, 21:33
              Ja tez się zapisuję na drugiego dzidziula ale starania tak może od grudnia
              2006 smile
              Mój maluch chyba sam się powoli odstawia od piersi ,w ciągu dnia jest bardzo
              mało chętny żeby ssać jedynie wieczorne i nocne karmienie nadal mu się
              podoba.Mnie to trochę wkurza i skłania do zupełnego odstawienia go ,bo muszę
              całe dnie chodzić z pełnymi piersiami.
              Poza tym Michaś jest fanem słoikowych zupek.Na nic moje starania z
              gotowaniem,dzisiaj nawet buraczka dorzuciłam a on odmówił konsumpcji.
              Z mężem się ostatnio nie kłócę bo albo go nie ma albo ja nie mam siły, a tak na
              serio to ja jakaś zgodna jestem.
              Pozdrawiam i dzięki za rady pieluchowe ,testuje teraz Rossmany i nawet całkiem
              nieźle się sprawują.
        • grochalcia Re: Druga ciąża... 08.10.05, 21:22
          Asiu, ja tez na maj 2006!!!! pijemy z mezem piwko, tesciowie sobie poszli,
          Szymeczek spi smacznie...prasowanie zrobilam w koncu sama, upieklam pysznego
          murzynka, ugotowalam przepyszny gulasz i kopytka, wysprzatalam
          balkon....))))dzieki Bogu mam takie dziecko, ze wszystko moge przy nim zrobic. a
          Szymek za to uwielbia pic piwko z szklanki!!!!!wyciaga rece jak stary pijakwink))
          • anfi74 Re: Druga ciąża... 08.10.05, 21:41
            Nie ma "kryminalnych", więc uciekłam, żeby mnie prasowanie nie dopadło smile

            Grochalciu, sielanka trwa, tak trzymajcie smile

            Mały się teraz często dławi, co kończy się wymiotami, Wasze tez tak miały przy
            katarze?

            Aga, Bartuś owszem lubi TV, kilka sekund patrzy jak zaczarowany, potem wraca do
            zajęć. Natomiast Natalka... to był reklamożerca! Mieliśmy kasętę z kilkoma
            blokami reklamowymi, żeby miec pod ręką w czasie przewijania i jedzenia smile.
            • luxfera1 Ostatnio 08.10.05, 22:23
              to nie mam czasu żeby sobie nawet spokojnie poczytać.
              Swiat zwariował.
              Grochalcia moj wazy 7400 i tez nie siedzi.Tym tylko rózni sie od Szymka że nie
              usiedzi nawet 15 minut na tyłku.Trzeba go nosic.
              Mamy za soba prawdziwa chorobe..gorączke trzydniowa.
              Dobrze że trwała 3 dni bo jeszcze troche a ześwirowałabym zupełnie.
              Żeby nie było mi za dobrze jak jeden ozdrowiał, drugi zachorzał.
              Obecnie podobnie jak Xenia mam chore gardełko i to wcale nie od darcia sie na
              meża.
              Mam strasznie duzo pracy jeszcze w pażdzierniku, w listopadzie luz.
              Pozdrawiam Was wszystkie hurtem a dla bejbików całuski w piętki.

              Dzieki za próbe przywrócenia mnie do porządku/czyli udziału w forum/.to
              strasznie miłe gdy ktoś zapyta o nieobecnego.
              Anfi...a ja zauważyłam że ciebie nie byłosmileSpecjalistka od listy nie może
              zniknać niezauwazona.

              Jeszcze raz pozdrawiam ,pa
              • anna7777 a ja sie zegnam 09.10.05, 03:52
                juz dzis.Jutro oddajemy modem i bede bez internetusad ,lecimy w srode ,a w
                czwartek o 10.30 pomacham do Was juz z Polski.
                Trzymajcie sie dziewczyny,uwazajcie na swoje dzieciaczki i...i bede tesknila za
                Wami,naprawde.
                Postaram sie odzywac z Polski czasami,a przynajmniej odezwac...
                trzymajcie kciuki,aby podroz minela szybko i bezbolesniesmile
                i co jeszcze by tu napisac?buzka dla Was i Maluszkow,pa pa pa
                • grochalcia Re: a ja sie zegnam 09.10.05, 10:02
                  ))) w srode trzymam kciuki Aniu))) takie dziwne..bylas tyle kilometrow ode mnie,
                  a teraz bedziesz ponad sto....bedzie nam smutno bez Ciebie i Julenki)))
                  odpocznij u rodzicow i naciesz sie nimi. Buziaki serdeczne. Kasia
                  • bela80 Re: dzień dobry kobiyki 09.10.05, 10:31
                    Aniu trzymam kciuki za spokojną podróż
                    A umnie nocka wmire spokojnie, teraz moi mężczyźni śpia a ja mam chwilkę dla
                    siebie. właśnie wstawiłam gruszeczkę i jabuszko aby się ugotowało na parze dla
                    mojego łakomczuszka. o obiad nie muszę się martwić bo jedziemy do teściowej,
                    dzisiaj strogonow. jak tak dalej maa=muśka będzie nas dokarmiać to ja nigdy
                    neischudnę. Jachcę jakiegoś cudnego środka na odchudzanie!!!!!
                    Patryś też lubi oglądać reklamy ale ma swoje ulubione i tylko te patrzy.
                    najbardziej lubi na polsacie te bombelki które zapowiadają reklamy. jak bym tak
                    je nagrała pare razy to bym miała spokój.
                    A jeśli chodzi o piwko to my nie możemy przy małym nawet butelki czy puszki
                    pokazywać bo nie da nam spokoju. mały piwoszsmile
                    Pozdrawaim i życze miłej niedzieli
                    • grochalcia Re: dzień dobry kobiyki 09.10.05, 10:38
                      ja tez chce taki srodek na odchudzanie)))
                      moj szymek dzis spal do 6.30, zjadl i spal do 9.30!!!! a teraz marudzi, albo
                      chce na raczki, albo znow spac...matko, ale spiocha ma dzisiaj. moj maz dzis w
                      pracy, wiec jestem caly dzien sama z dzieckiem.dzwonilam juz tez dzis do
                      opiekunki poinformowac, ze za 2.5 tygodnia zaczyna u nas prace, bo ja do
                      pracy((((tylko powiem wam, ze grosze bedzie u nas zarabiac, ale w moim miescie
                      nie ma pracy i ludzie chwytaja sie wszystkiego. Placimy jej 3.50 za
                      godzine...naprawde. ja jem smniadanko i czekam na jakies wiesci na forum, ale
                      pusto tu dzisiaj...pa, pa
                      • bela80 Re: dzień dobry kobiyki 09.10.05, 11:12
                        no pusto pusto wszytkie mamusie chyba już na niedzielnych spacerach a może
                        gotują niedzielne obiadki. mój maluszek już się wyspał a tatuś jakby nic nie
                        słyszał śpi dalej ale niech śpi bo nie ma nic gorszego niż niewyspany chłop
                        choć na mojego nie mam co nażekać.
                        Zaraz zjemy z młodym ugotowane owocki mówię wam gruszeczka na parze z
                        biszkopcikiem pychasmile)))))))))))))))))))))
                        Grocholciu ja też nie nwidzę siedzieć samej w domku i to jeszcze w niedzielę.
                        a co odchudzania to pod koniec miesiąca jadę do moich dziadków a Patrysia
                        pradziadków w odwiedziny i z babcią zrobimy sobie kurację odchudzającą same
                        warzywka moja babcia jestw w tym szpecem schudła tak 20kg i tera wygląda jak
                        laska no i dziadek jest zazdrosny aż do tego stopnia ze nigdzie jej samej nie
                        puszcza. oj jak fajnie jest popatrzeć na małżeństwo ze stażem 52 lat jak
                        zachowują się jaby dopiero co się poznali i pokochali super.
                        dobra bo synek domaga się jedzonka
                        • grochalcia Re: dzień dobry kobiyki 09.10.05, 11:48
                          faktycznie super))) to moi rodzice tez sie tak kochaja, tata nie powie do mamy
                          inaczej jak kochanie albo laleczko, trzymaja sie za rsaczki, wieczorem popijaja
                          winko przy swiecach, mama siada tacie na kolanach))) a u moich tesciow jest
                          odwrotnie, pobrali sie bez milosci i tesciowa na poczatku zniesc nie mogla jak
                          widziala jak mowie do jej syna czule, albo sie przytulamy...ile uwag robila na
                          ten temat...tyle, ze ona ma 65 lat i pewnie stad ....kiedys przekonywala mnie,
                          ze jej syn na pewno nie lubi "takich rzeczy' robic i ze on woli jak kobieta
                          pracuje niz wyglupia sie w lozku!!!! ach, gdyby wiedziala.....troszke z nia
                          przeszlam....teraz uspokoila sie z nami, to czasem jakies uwagi o moim dziecku,
                          ze go trujemy soczkami, danonkami, ze od tego sie rak robi...ech....
                          moje dziecko zasnelo, moze i ja sie zdrzemne???
                        • agaluba Prasowanie.pl spółka zoo 09.10.05, 11:52
                          no przecież drogie panie tak w jeden dzień działalności się nie zarejestruje -
                          a ze spółką to jeszcze dłużej smile) po za tym potrzebuję kapitału i księgowości -
                          nie znam się na tym kompletnie. no i ja to bym mogła być szefem w tej sółce, a
                          do klienta niech jeżdzą pracownicy - ogłosiłam już nabór.. na razie nie
                          przyszło żadne cv smile

                          wczoraj za to skutecznie ogłosiłam przetarg na prasowanie - mąż wygrał, oferta
                          bezkonkurencyjna i obyło się bez łapówek smile)
                          dziś już dwa prania dosychają i dwa są w kolejce, mąż wycofał się z przetargu..
                          no a ja prawie wszystko zdążyłam zrobić w jeden dzień i dziś mam czas dla
                          malucha. zaraz jedziemy na chuśtawki..
                          wieczorem muszę tylko przepisać porządnie i poprawić moją pracę na uczelnie i z
                          głowy.. tzn zostanie prasowanie, ale przeciez to czysta przyjemność.. (muszę
                          sobie to wmówić).
                          a podłogi to myje codziennie, ten mój mały glemak ślini się tak, że potem
                          wszystko się klei, a poza tym bardzo się u nas w mieszkaniu kurzy (obok polna
                          droga), wiec i tak bym myła i tak...

                          wczoraj moje dziecko pierwszy raz spotkało się z naszym żołwiem. Helmut
                          spieprzał potem błyskawicznie pod szafkę i siedział tam skulony.. chyba żołwik
                          nie polubił dziecięcych pieszczot...

                          mały i tata się bawią teraz na łóżku.. obaj w pirzamkach, bo niedawno wszyscy
                          wstaliśmy.. ja bym mogła miec codzienie niedziele!! o tata właśnie tłumaczy
                          synkowi, że jest nieogolony, a mama jest inna, "zawsze" ogolona.... no i takie
                          głupoty wbija mu do głowy!!

                          miłego dnia!!! zdjęcia wkleję, wkleję..
                          • borowka78 Jestem... 09.10.05, 13:18
                            okropną matką...miałam widzi-mi-się(jak to się pisze???) i wzięłam na noc do
                            łózka mojego Cypelka...no i spadł mi w nocy z niego...słyszałam tylko
                            plask...rany pierwszy raz . Nawet nie zapłakał, przytulił sie potem do mnie i
                            zasnął.Wstał w doskonałym humorze, pięknie zjadł mleczko i zasnął
                            dalej...Obserwuje go uważnie i żadnych zmian w zachowaniu nie
                            widze...ufff...Mam potworne wyrzuty sumienia...biedny Synuśsad

                            Dziś wraca mąż..z balastem (czyt. teściowa)...juz sie wkurzam...brrr...
                            Ale dam rade, musze, nie mam wyjscia...

                            miłej niedzieli, buziaki
                            • grochalcia Re: Jestem... 09.10.05, 14:01
                              balastu jak najbardziej wspolczujemy((( niektorzy maja takowy na codzien(((wiec
                              i tak jestes w niezlej sytuacjiwink)) trzymaj sie dzielnie, odpieraj ataki
                              tesciowej a potem i tescia...papatki
    • anfi74 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 09.10.05, 20:07
      Aniu, bezpiecznej i spokojnej podróży... jakbyś miała luki w terminarzu, to
      może jakieś spotkanie na południu wykroimy?

      Luxfero, moja Ty złota, zauważyłaś smile

      Agaluba, jak widze Twój post, to już się uśmiecham, a dzisiejszy tytuł mnie
      rozbroił smile ja niecierpliwie czekam na Twoich pracowników smile.

      Grochalciu, opisz mi dokładnie, jak ta krtań zaczęła u Was szwankować. Bartuś
      miał katar i od dwóch dni nie ma apetytu, a jak zje, to z reguły zwymiotuje na
      końcu, no i kaszel taki suchy się pojawił. Jutro idziemy do lekarza, ale wydaje
      mi się, że to krtań właśnie.

      Borówko, ja trąba też codziennie igram z nieszczęściem, mąż już kilka razy
      zastał małego rankiem na drugim końcu łóżka, w tym tygodniu koniecznie jakieś
      zabezpieczenia zrobimy, teraz same kołdry zrolowane wystarczają.
      • grochalcia Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 10.10.05, 09:19
        anfi, tak u nas wlasnie bylo, brak apetytu i kaszelek...najchetniej pilby caly
        czas zimne soczki...najpierw lekarka nic nie zauwazyla, dopiero jak ochrypl to
        stwierdzila, ze to ktran. Milego dnia. Kasia
    • bela80 Re: no to ja idę spać 09.10.05, 21:25
      pusto tu głucho tu to ja idę spać kolorowych snów i spokojnej nocki
      dobranoc
      • magda9945 Witam! 09.10.05, 21:54
        Luxfero nareszcie pojawiłaś się,listopad tuż tuż więc bedziesz z nami częściej.
        Co do krtaniowego kaszlu to nie wiem jak u was,ale mój starszy często miewał i
        było to takie szczekanie.Przy katarze i kaszlu też często wymiotował,poprostu
        się krztusił i to nie tylko jako niemowlak.
        Grochalciu ty to masz aniołka ,a niedawno tak się martwiłaś bo byl strasznym
        diabełkiem.Czy była jakaś zewnętrzna przyczyna,czy zmiany zaszły samoistnie?
        Moja Julka też jest aniołkiem,ale niestety tylko u mnie i tylko umnie na
        rękach.Dziś mój mąż też w pracy,a ja nie chciałam słuchać jej płaczu więc dom
        wygląda jak pobojowisko,bo cały dzień byłam z małą.
        Zawsze myślałam,że moje pierwsze dziecko dało mi w kość i myślałam,że gorzej być
        nie może,ale wiem jak bardzo się myliłam.Niestety nie można się gnewać na tą
        maludę kiedy obdarza cię takim ślcznym uśmiechem dwuzębnym.A niech tam dom
        zarośnie brudem!Kiedyś go odgruzujemy lub wyburzymysmile)))
        Ale się rozpisałam no to pa!
        • grochalcia Re: Witam! 10.10.05, 09:22
          aniolkiem byl od urodzenia, tylko bylo takie poltorej miesiaca, ze diabel w
          niego wstapil...potem znow wszystko wrocilo do normy i znow mam spokoj. Teraz me
          dziecie odmowilo swojej zwyklej drzemki, rozplakalo sie, woec sie poddalam,
          polozylam na macie i sie bawi...a ja mam czas na kawke i forum.i swieto dzis
          mam, nie mam prasowania))))
      • mamkube Ja też... 09.10.05, 22:02
        Mnie też Asia spadła, nie powiem, moja wina. Ale troszkę popłakała i pierwszy
        raz jej łezki poleciały. Ale wszystko jest oki. Po prostu trzba więcej teraz
        uważać, no i od tego momentu nie śpi już z nami w łóżku tylko w łózcezku.
        Jutro coś dopiszę.
        Idę spać. Pa pa
    • magdar-g o matko bosko 09.10.05, 22:04
      NAdula wydziera się jak opętana, ja tu mam siedzieć a w pokoju obok mąż próbuje
      ja uspić - tzn w tej chwilito uspokoić Ja już chyba dłużej nie wytrzymam tego
      wrzasku i pójde i jej dam tego cyca - bo to o cyca. Cos ostatnio nauczyła sie
      wrzeszczeć - z taką złością, nie płacze, nie lecą jej łzy, tylko krzyczy.
      Stwierdził, że nie możemy jej ustapić, ze on ją uspi - bo tak ją nauczymy, że
      jak sie bedzie wydzierała to zawsze dostanie to czego żąda - sama nie wiem.
      Juznie moge wytrzymać
      • agaluba Re: o matko bosko 09.10.05, 22:26
        zatyczki, zatyczki do uszu!! i bądż dzielna!

        a ja sobie jeszcze pisze.. ponieważ wypadło mi dodatkowe sprzątanie - mam
        przesunięcia w swoim weekendowym grafiku. Mąż rozbil talerz w kuchni, więc za
        jednym zamachem posprzątałam całe mieszkanko.. mimo że zdaję sobie sprawę z
        tego, że szkło nie doleciało na półki w drugim pokoju, ale to tak na
        zapas...starczy do wtorku może..

        Anfi, dziękuję smile)

        fuj, jutro do pracy, fuj..
        mój synek dziś zachowywał się niepoprawnie politycznie, mimo zakazu agitacji
        obnosił się ze znaczkiem przeciwko pewnym zwierzątkom.. jak w końcu się zabiorę
        za te zdjęcia (w wyniku przesunięć czasowych dziś musze to odłożyć) to się
        pokażemy smile

        Grochalcia, a może Ty założysz spółkę obiadki.pl sp zoo?? Bo ja na jutro nie
        mam nic do żarcia!..

        a tymczasem miłych snów!!
        • magdar-g Re: o matko bosko 09.10.05, 22:45
          no i zatyczki by mi nie pomogły - to mąż, po zaciętej walce z Niemowlakiem
          skapitulował i poprosił o posiłki. A posiłek najlepszy w cycu - wiadomo. Cycowi
          zajęło to dokładnie 5 minut - wygrał. Dziećko śpi.
          Musze chyba sięgnąć do fachowej literatury nt wychowania dzieci - nie wiem czy
          jej źle nie robimy tak pzretrzymując ww takim wrzasku
          Tak słodko przy mnie zasnęła

          A co do sprzątania, prania, prasowania i gotowania - to czytając, to co
          wypisujecie to ja to chyba jakaś nieporządna jestem.
          1) fura z prasowaniem jeszcze nie dojrzała na tyle by się za nią wziąć
          2) podłogi też powinnam myć codziennie (też z powodu zamieszkiwania w polu),
          ale nie myje, za to Nadia często je oblizuje - póki co musi to wystarczyć
          3) i rzadko gotuje, ale jak coś ugotuje, noooo - to da sie to zjeść - tylko
          tyle. I Grochalcia Ty mnie nie dobijaj swoim menu i tym, że nie chcesz męża
          męczyc domowymi obowiązkami, bo ja to jestem taka niedobra, że swojego męcze i
          to właśnie gotowaniem i dużo lepiej mu to idzie niż mi. I o!

          A z niemowlakiem to ja sobie rady już nie daje - wchodzi mi na głowe (czyt.
          "na cyca")
          • xsenna ))))) 10.10.05, 08:52
            A ja caly weekend mocno myslalam,i postanowilam ze nie wracam na kurs.Ja i Lui
            jestesmy mocno przeziebieni i nie wybrazam sobie mojej siostry z nim akurat
            teraz.Odmawia jedzenia,w nocy zle spal,marze zeby jak najszybciej odprawic
            starsza do szkoly i walnac sie w kime.co do tego kursu to faktycznie szkoda mi
            troche ale ten tydzien byl najgorszy w moim zyciu,gdybym wiedziala o nim jakos z
            uprzedzeniem to napewno bardziej bym siebie i Luiego nastawila,a tak skutki sa
            fatalne,maly ma calkiem rozwalony rytm dnia.dobrze ze mam wolny wybor bo inaczej
            to byloby kiepsko.I znowu musze go kurowac bo ma mocny katarek.Wogole w piatek
            bylam u fryzjera,bo jakos tak sie zaniedbalam.No i sprzatac bo przez ten tydzien
            sie narobilo.
            • grochalcia Re: ))))) 10.10.05, 09:26
              no to dobrze, ze cos postanowilas.z dzieckiem zawsze przyjemniej niz na kursie,
              nie??juz Ci pisalam, fryzurka super. moje dziecie chce spac, ale placze a ja sie
              zapieram, zeby go nie uspic na rekach..juz tak pieknie zasypial sam, a teraz
              odkladany do lozeczka wpada we wrzask, a jest spiacy...
              • annka12 Re: ))))) 10.10.05, 10:29
                Witam dziewczyny w poniedzialek Ja wiem ze te mamy ktore pracuja nie lubia
                poniedzialku a ja nie lubie weekendow jak jestem sama no ale maz przyjedzie juz
                niedlugo. I na pewno zdzymy sie poklocic o cos heheheh
                Strasznie duzo sie rozpisalyscie ostatnio tak ze na pewno nie nadaze z
                nawiazywaniem do kazdej wypowiedzi ale kilka ostatnich tak....smile
                1. Prasowanie -u mnie tez czeka i prosi o zlitowanie-w
                • iwonaw.1970 Re: ))))) 10.10.05, 13:36
                  Witajcie
                  Co tam prasowanie!Właśnie wczoraj poszła nam pralka. Chyba za bardzo ją
                  wykorzystywaliśmy. Po prostu nie podołała... Czekam na "lekarza" od pralek i
                  zobaczymy co nam powie. Czy pozostaniemy przy starej czy zakupiły nową. Stara
                  ma taki sam staż jak nasz staż małżeński czyli 11 lat.
                  Porodzcie jaką pralkę kupić w razie czego.

                  Jeżeli chodzi o sprzątanie to powiem krótko, ciesże się, że Sanepid nie
                  kontroluje mieszkań. Na pewno wlepiliby mi karę.

                  Prasowanie - staram się być na bieżąco, chociaż obok mycia okien jest to
                  najbardziej przykra czynność z domowych obowiązków. Ale czy życie składa się
                  tylko z przyjemości...

                  Gotowanie - lubie i jest u nas codziennie obiad. Jest mi tylko o tyle trudniej,
                  że mój kochany mąż nie je ani ryb ani mięsa. Muszę sie więc trochę wysilić...

                  Moja MAleńka własnie po obiadku. Siedzi tu przy mnie i fika nóżkami. Nadal sama
                  nie siedzi, nie raczkuje i nie wstaje.Za to dużo sie uśmiecha i gada.

                  Kseniu głowa do góry. Młoda jesteś, jeszcze nie jeden kurs zaliczysz i pracę
                  znajdziesz....W końcu do emerytury masz jakieś 30 lat.
                  Pozdrawiam
                  Iwona
            • anfi74 Re: ))))) 10.10.05, 14:04
              Ja też popieram Kseni wybór, postąpiłabym tak samo.

              Moja super pralka to Whirpool z suszarką, której użyliśmy kilkanaście razy smile.

              Bartuś niby ok, kaszel od kataru ma, mamy rozprawić się z tym katarem. Ja
              podejrzewałam moja lekarkę (pulmonolog dodatkowo) o nadgorliwość. Nigdy nie
              dałam Natlce wszystkich przepisanych leków, bo protestowała. Ale teraz to już
              przesada na zwykły katarek: przeciwzapalnie Eurespal, na rozrzedzenie
              wydzieliny Mucosolvan i Tussipini, ogólnie Cebion i do nosa Tetrisal i
              Neomecyna, i na pleśniawki Flumycon. Ktoś dostał więcej na katar???

              CO PODAJECIE PRZECIWZAPALNIE? Piszę dużymi, cobyście zauważyły smile. Chcę
              zamienić ten Eurespal, bo wątpię, czy dam radę go wcisnąć małemu.

              • annka12 Re: ))))) 10.10.05, 14:33
                No to nie tylko moja pralka odmowila posluszenstwa.....
                Kupilam tez whirlpool ale bez suszarki bo od razu stwierdzialm ze wyjmowanie
                czesci prania zeby czesc wysuszyc to dosyc upierdliwesmileA na naprawde dobra
                pralke np Miele nie moge sobie finansowo pozwolic
                Jesli chodzi o przeciwzapalne malej nic nie daje na razie-odpukac
                Ale w przypadku starszego syna zawsze dobrze dzialaly homeogene nr 9 i chyba
                mozna je stosowac u niemowlakow tez ale trzeba sprawdzic czy rozpuszczac itp
                Tak w ogole to jest smieszne bo ja w te homeopatie i inne czary mary nie wierze
                ale jakos ta 9 sie u mnie przyjela i stosuje ja zapobiegawczo jak maly cos
                zaczyna niedomagac.
                Kupilam sliwki i biore sie za konfitury bo nie mozna kupic takich jak lubiesmile
                Moja mam emerytka moglaby zrobic ale bidulka nie ma czasu heheheh Nie znam
                drugiej osoby tak zle zorganizowanej ale to juz inna para kaloszy Ostatno
                zaprosila mnie i brata z rodzina na obiad i w miedzy czasie przyszla powiedziec
                ze ma swietny pomysl na ten obiad. A mianowice ona kupi wolowine taka na rosol
                i zrobi rosol a po ugotowaniu miesko da mi i ja tylko zrobie pierogi na II
                danie ....!!! Niezle co? No ale powiedzialam jej ze to glupi pomyslwink

                Pozdrawiam
              • xsenna Re: ))))) 10.10.05, 14:43
                anfi74 napisała:

                >

                >
                > CO PODAJECIE PRZECIWZAPALNIE? Piszę dużymi, cobyście zauważyły smile. Chcę
                > zamienić ten Eurespal, bo wątpię, czy dam radę go wcisnąć małemu.
                >
                > Ja podaje eurespal,albo Nurofen.Mam jeszcze tu Baktrim.
              • magdar-g Re: ))))) 10.10.05, 15:51
                PRZECIWAPALNIE właśnie podawałam eurespal - miałam go rozbitego na małe dawki 6
                razy dziennie po 2 ml i dodawałam te 2 ml do posiłków, soczków, herbatek itd.
                • magdek2 ja to już tylko was czytam... 10.10.05, 16:12
                  wróciłam do pracy i zwyczajnie się nie wyrabiam, po powrocie lecę na spacer,
                  potem jedzonko, potem usypianie i lece do drugiej roboty więc marnie i z czasem
                  i z siłami, ale piszcie, piszcie chętnie poczytam a czasem cos dopiszę smile
                  • xsenna Re: ja to już tylko was czytam... 10.10.05, 16:41
                    Siostra kupila malemu chodzik,i musze stwierdzic,ze zawsze bylam
                    przeciwniczka,ale lui sobie swietnie radzi,a i ja mam troche spokoju chociaz
                    przez chwile.za dlugo niestety w nim go nie puszczam bo to niezdrowe dla
                    stawow.Czy ktoras z Was juz tez o tym myslala.
                    • grochalcia Re: ja to już tylko was czytam... 11.10.05, 09:09
                      ja nie kupuje, bo tez lekarka mowila, ze to wiecej szkody niz korzysci
                      przynosi.Kasiu-magdek zagladaj czesto, na gadu faktycznie jestes malo dostepna(((
                      • xsenna Re: ja to już tylko was czytam... 11.10.05, 09:20
                        No wlasnie tez bylam i jestem przeciwna chodzikom,ale siora kupila to glupio mi
                        bylo odmowic.Lui zreszta woli na podlodze sam sie czolgac,wiec chodzik stoi w
                        kacie.No i znowu noce fatalne,klade go po 21.00 a on i tak wsaje przed
                        6.00.Jedyne co mnie martwi to pappersy leciutkie(co to moze oznaczac).
                        • grochalcia Re: ja to już tylko was czytam... 11.10.05, 09:33
                          no to Szymek zrobil pobudke o 5 na picie, ale potem spal do osmej, dluzej od
                          nas)))) pewnie, ze sie siostrze nie odmawiawink))) moja mi tez nie odmowila, jak
                          poprosilam ja, zeby mi w nowym mieszkaniu przyjechala pomoc sprzatac-a mieszka
                          200 km ode mnie. )))kochane te siostry sa czasem. Kseniu fryzurka sie
                          trzyma???bo ja tylko fajnie wygladam jak wroce od fryzjera, potem znow sie robi
                          ze mnie straszne czupiradlo!!!
                          • xsenna Re: ja to już tylko was czytam... 11.10.05, 10:31
                            grochalcia napisała:


                            ,
                            Kseniu fryzurka sie
                            > trzyma???bo ja tylko fajnie wygladam jak wroce od fryzjera, potem znow sie robi
                            > ze mnie straszne czupiradlo!!!

                            No trzyma sie ,wlasnie dlatego uwielbiam moja fryzerke bo super scina nie trzeba
                            ukladac jakos samo sie trzyma.
                            • iwonaw.1970 A propos powideł.... 11.10.05, 10:41
                              U mnie powidła już w piwnicy czekają na zimowe śniadanka.
                              Ja robie powidła następująco:
                              5 kilo śliwek
                              1 kilogram cukru (może być mniej)
                              6 łyżek octu
                              Pestuję oczywiście śliwki, przekładam cukrem i polewam octem. Zostawiam na całą
                              noc. Śliwki przez noc puszczają sok. I potem smażę 2-3 godziny. Studzę i potem
                              znowu smażę. Nie mieszam. Dopiero w ostatniej fazie kiedy już prawie nie ma
                              soku.Gorące powidła wkładam do słoików i zakręcam. Koniec pracy.Do smażenia
                              uzywam wielkiej patelni teflonowej.
                              Smacznego
                              Iwona
                            • grochalcia Re: ja to już tylko was czytam... 11.10.05, 10:50
                              przyslij mi ta fryzjerka tutaj do Polski do Ostrowca, prosze!!! w paczce z
                              napisem PRIORYTET!!!!!
                              • xsenna Re: ja to już tylko was czytam... 11.10.05, 14:00
                                No a my mamy angine i bierzemy antybiotyki,niestety nie dalo rady go uniknac,to
                                nasz pierwszy.
                                • grochalcia Re: ja to już tylko was czytam... 11.10.05, 14:11
                                  oj!!!to niedobrze, ze sie chorobsko przypaletalo. Duzo zdrowka zyczymy!!!!
                        • annka12 Ja to cyba klub porannej kawy zaloze:) 11.10.05, 09:34

                          • annka12 Ja to chyba klub porannej kawy zaloze:) 11.10.05, 09:49
                            No tak i wyslalam sam naglowek z radosci
                            Louisa ma poranna drzemke no a potem wyruszamy pozalatwiac rozne sprawy i dac
                            rzeczy pani do tlumaczenia niestety potrzebne przysiegle i musze placicsad
                            Sukces odnioslam wczoraj rowniez bo poprasowalam prawie wszystko Szczesliwie
                            koszul nie mam do prasowania bo to najgorsza czesc tego domowego zajecia
                            Ja chodzika nie kupie raczej mimo iz maz nie moze sie doczekac zeby kupic jakis
                            z bajerami ale ja nie uwazam ze to potrzebne Ze starszym tez nie uzywalam co
                            prawda nie pamietam jak ograniczalam jego zapedy Louisa nie raczkuje jeszcze
                            raczej pelza a juz otwiera male szufladki bardzo z siebie zadowolona
                            Co do Danonkow ja nie daje jak zreszta nic co nie jest przeznaczone dla
                            niemowlat w odpowiednim wieku Ale jak juz mowilam ja podwojnie dmucham na zimne
                            bo musialam przestac podawac stale pokarmy nawet te bardzo zdrowe i odpowiednie
                            bo louisa zaczela strasznie ulwac i miala klopoty z kupa czyli znowu jestesmy
                            na samej piersi + delikatnie daje ziemniaczek z dynia.
                            Ale z nowosci widzialam ostatnio w geancie w dziale z produktami dla niemowlat
                            jakas nowowsc chyba dr witt ale glowy nie dam sobie uciac -byl to deserek
                            jogurt z owocowymi dodatkami w sloiczkach od 4,5 miesiaca.
                            Kseniu a Loui moze mniej je i dlatego pieluszki lzejsze? Moze zadaj pytanie na
                            forum z ekspertem ale tam pewnie wysla cie do lekarza No a u lekarza ci
                            powiedza ze zawracasz im glowe ....Tragedia
                            No dzisiaj ma przyjechac nowa praleczkasmile Spokoj dnia burzy zebranie w szkole u
                            starszego Szczesliwie dla mnie cala klasa narozrabiala a nie tylko moj Assmile
                            Aha czy ktos jeszcze karmi malucha glownie cycusiem? I w nocy co 2-3 godziny?
                            Pozdrawiam
          • monikwodnik Re: o matko bosko 11.10.05, 15:04
            magdar-g napisała:

            > no i zatyczki by mi nie pomogły - to mąż, po zaciętej walce z Niemowlakiem
            > skapitulował i poprosił o posiłki. A posiłek najlepszy w cycu - wiadomo.
            Cycowi
            >
            > zajęło to dokładnie 5 minut - wygrał. Dziećko śpi.
            > Musze chyba sięgnąć do fachowej literatury nt wychowania dzieci - nie wiem
            czy
            > jej źle nie robimy tak pzretrzymując ww takim wrzasku
            > Tak słodko przy mnie zasnęła

            Ściągnęłam sobie z netu książkę "Język niemowląt", jeszcze nie miałam czasu
            poczytać, ale z komentarzy dziewczyn wynika, że jest coś na temat usypiania
            dzieci (być może też odstawianych od cyca). Podobno warto ją przeczytać.
            • xsenna wiecie kto to jest? 11.10.05, 15:06
              Mam nadzieje ze wyjdzie.img181.imageshack.us/my.php?image=84lz.jpg
              • grochalcia Re: wiecie kto to jest? 11.10.05, 15:22
                ja nie kumata jaks???a powinnysmy znac??? bo ja nie wiem(((Ksenia, co to za
                zagadki.Ze nie Ty to wiemy,to kto???
                • xsenna Re: wiecie kto to jest? 11.10.05, 15:24
                  A znasz 18_Lipcowa?
                  • grochalcia Re: wiecie kto to jest? 11.10.05, 15:28
                    to babsko, co tak mieszalo na forum???
                    • xsenna Re: wiecie kto to jest? 11.10.05, 15:37
                      No wlasnie ona,ta ktora uwaza sie za pieknosc.buhaha..
                      • grochalcia Re: wiecie kto to jest? 11.10.05, 15:44
                        no prosze, jakos inaczej sobie ja wyobrazalam, powiem Ci. skad ty ja
                        wytrzasnelas??? tez sie,kilka razy z nia pocielam, na poczatku ciazy, potem
                        dalam ja na forum do nie przyjaciol i omijalam z daleka)))
                        a fotka mistera Kseniu....powoli chlone z wrazenia....sa gdzies tacy faceci????
                        • xsenna Re: wiecie kto to jest? 11.10.05, 15:50
                          No sa,wyslalam ci zdiecie mojego.He he.
                    • xsenna Re: wiecie kto to jest? 11.10.05, 15:41
                      No i tu mnie najbardziej wkurzyla,ocenia ludzi po
                      wygladzie.forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=30168078&wv.x=2&a=30172529
                      • grochalcia Re: wiecie kto to jest? 11.10.05, 15:57
                        o boze, juz zapomnialam jej cietego jezyka, mialam nadzieje, ze juz zniknela z
                        forum...
                        • xsenna Re: wiecie kto to jest? 11.10.05, 16:13
                          popsulam sobie sygnaturke chcialam zmienic i kurcze zdemolizowalam calkowicie.
            • grochalcia Re: o matko bosko 11.10.05, 15:27
              przeczytalam Jezyk Niemowlat Tracy Hogg jak sie urodzil Szymek i stwierfdzilam,
              ze to nie ma sensu.Kazde dziecko jest inne, a oni tam wkladaja dzieci w ramki,
              programuja, tresuja...ej, to nie dla mnie. ale moze Tobie sie spodoba, czyta sie
              latwo i szybko.
    • magdar-g śniło mi się, że 10.10.05, 17:18
      prezydentem została Edyta Górniak. Ubrana w stylu mandaryny przemawiała w
      telewizorze a tłumy wiwatowały, wiwatowały....

      chyba mam depresje
      okazało sie ze Nadia potrafi spac tylko i wyłącznie na moim cycku. wyglada to
      tak, ze po kąpieli dostaje kasze, potem cyca - na zasniecie bo jest wielka
      awantura - i zasypia ok 21, później budzi sie ok 24 albo 1 z wrzaskiem -
      podanie smoka, herbatki, wzięcie na ręce i bujanie - nic nie pomaga - uspakaja
      sie przy cycu i na nim zasypia . itak sobie spimy, w końcu ona przekreca sie na
      drugi bok (bo pewnie juz jej nie wygodnie ciagle w tej samej pozycji) i po ok
      30-40 min. wrzask - bo nie ma cyca w buzi. i tak w kółko
      w dzien jedyna inna mozliwą opcja zasypiania jest spacer
      A było tak dobrze - budziła sie ok 2 razy w nocy i natychmiast zasypiała

      no i wazna rzecz - dzisiaj po raz pierwszy sama wstała (na nogi) - bo raczej ze
      snu nigdy budzic jej nie musze

      Annka12 - fajową masz mamę; a jesli chcesz akurat dzisiaj poznac druga tak
      niezorganizowana osobe - to sie ja przedsawie - dzisiaj jestem totalnie
      zdezorganizowana i w dodatku zamiast sie w koncu wziąć do roboty to tu wypisuje
      jakies szkalunki na górniak i inn
      • olusia_a ból zęba ciąg dalszy... 10.10.05, 18:19
        byłam u dentysty i zatruł mi zeba po weekendowej walce z bólem, ale chyba to
        nic nie da dalej bolu choć juz nie tak mocno - jutro chyba bedzie wyrywany - no
        i dobrze - oby przestało boleć!!!!!!!!

        Paulinka u babci wcinałą szyneczke i ziemniaczki z buraczkami- ale jej
        smakowało a potem jaka kupe walnela - oohhoooosmile)))

        Juz sie boje jak ona tak wstaje i zamaist trzymac sie dwoma raczkami to ona
        taka cwaniara juz jedna tylko...

        Ja tez myslalam o chodziku, ale nie wiem bo tyle sie mówi o tych stawach i
        wogóle... a własnie czy Wy szykujecie sie na zakup chodzika?????????
        • agaluba zamiana 10.10.05, 18:47
          ja poprosze teraz mnie wykąpać, chętnie zjem kaszkę, nie chcę cyca, prosze mnie
          tylko położyć do łóżeczka i sama zasnę, bez żadnego problemu!!!!! moge nawet
          poraczkować, ale połóżcie mnie zaraz spać...

          zmęczona mama...
          • bela80 Re: zamiana 10.10.05, 19:43
            Ja też chcę do łóżeczka, w mojego małego aniołka dzisiaj wsąpił mały diabełek
            ratunku pomocy, dobrze że tata już w domku to ja mogę popisać i poczytać bo za
            prasowanie się nie biorę onie nie ma takiej siły żebym coś poprasowała.

            chodzika nie kupujemy bo zabroniła nam nasza lekarka podobno działa źle na
            stawy i kręgosłup.

            przciw zapalnego to jeszcze nic niedawaliśmy ale jak coś to dal bym jakiś
            czopek nurofen lub eferalgan.

            no to co zamieniamy się dzisiaj z naszymi dzieciaczkami idziemy spać o 21 i
            będziemy spały grzecznie do rana bez płaczu i "cycusiowania" całe szczęście mój
            Patryś oduczył się cyckowania a w nocy budzi się tylko na picie.
            pozdrawiam
            • magdar-g czesc bela 10.10.05, 19:50
              czesc! a jak sie oduczył? moze zapisze Nadusie na korki do Patryczka
              • bela80 Re: czesc magdar-g 10.10.05, 20:13
                nie ma sprawy możemy spróbować zaraz pogadam synkiem co on na to.
                w oduczaniu przydatny był tatuś. po pierwsze mały wywendrował do łóżeczka
                koniec spania z nami a po drugie tylko tatuś do niego wstawał po paru ciężkich
                nocach i podawaniu mleczka z butelki w końcu Patryk postanowił że lepiej będzie
                wypić to z butelki niż tyle wydzierać się o cycusia. i tak dawałam mu go cora
                zmniej i mniej aż w końcu wcale. Ale musieliśmy być cierpliwi. a dodam że mój
                patryk nie toleruje żdnego smoczka. na początku zaczynałam dawać cycka a potem
                szybko zmienialiśmy na butle.
                A jak już przeszedł na butelkę to zaczeliśmy go oduczać jeść mleczko w nocy. do
                butli dodawaliśmy coraz więcej wody amniej mleka aż w końcu została sama woda.

                Pozdrawiam iżycze cierpliwości i wytrwałości jest to ciężkie ale pojakimś
                czasie daje efekty

                buźka dla mamy z bolący żebem nie ma chyba nic gorszego

                Synek z tatusiem stwierdzili że korypetycje dla Nadusi jak najbardziej.
          • magdar-g przyjmę agalube za nadule 10.10.05, 19:44
            na jedną noc
            • agaluba Re: przyjmę agalube za nadule 11.10.05, 09:32
              to nadula do krzysia, a ja do Ciebie - bede punktualnie na kąpiel.
        • magdar-g Re: ból zęba ciąg dalszy... 10.10.05, 19:47
          bidula jestes z tym zębem

          a ja mam za to depresje - tak głęboką, ze jeszcze tylko troszke sie wychyle i
          zobacze chińczyków
          • anfi74 Magda... 10.10.05, 21:50
            Nie łam się, damy radę - ja to muszę sobie coraz częściej powtarzać. Właśnie
            poryczałam się widząc te biedne dzieciaczki w TV, to jest "lekarstwo" na doły -
            my mamy dzieci obok siebie i TO jest najważniejsze!
          • mamkube Dziewczyny witam was 10.10.05, 22:13
            Magdar co ty dziewczyno, nie załamuj się. Mała szybko z tego wyrośnie. Mój Kuba
            tez taki był, ciagle brakowało mi na wszystko czasu. Jak on spał to ja też, a
            całe lato spędziliśmy na dworze, na spacerkach, bo w domu był szał dzikich
            ciał. Teraz przy Asi mam nawet czas na to forum i wiele innych rzeczy. Trochę
            czasu i się zmieni. Przy takich małych dzieciach nie mozna niestety powiedzięć
            że cos jest na dłużej, raz są takie a za parę dni już o tym nie pamietamy.
            Będzie dobrze!
            Moja Asieńka zasypia sama od zdarzenia jakie wcześniej opisywałam, tzn od
            upadku z naszego łóżka. Strasznie się wtedy wystraszyłam i teraz moja malutka
            jest taka "samodzielna" w zasypianiu. Najpierw cycuś, potem odkładam ją do
            łóżeczka i zasypia sama. Ale nie zawsze szybko, czasem się trochę pomęczy, leży
            na brzuszku i teraz na etapie jest podnoszenia się na czworaka, i próbuje
            siadać. Bardzo śmiesznie to wygląda, ale pewnie macie podobnie więc się nie
            rozpisuje.
            Co do prasowania, ja ciągle mam z tym zaległości. DZiś troszkę zmniejszyła się
            kupka, ale nowe pranko w ramach zasilania - juz wisi na balkonie. Jutro rano
            znowu częśc trzeba wyprasować. Na szczęście jutro mam zupkę z dziś, więc tylko
            drugie danko i mniej gotowania będzie. Ciasta to nie piekłam chyba z rok.
            Grocholcia jesteś nie zła. Twój mąż ma z tobą dobrze. Mój lepiej niech nie
            czyta twoich postów.
            Wszystkich was serdecznie pozdrawiam!
            Aaaaaaaa co do chodzika to też jestem przeciwna. Wolę jak dzidziuś sam
            zdecyduje kiedy chodzić. Kuba był żywym dzieckiem, i jakoś się obyłam bez tego,
            ale oczywiście każdy ma swoje zdanie.
            Czy dajecie już żółtko jajka? Kurczę już całkiem zgłupiałam z tym wszystkim,
            wydawało by się że tak nie dawno Kubuś byl niemowlaczkiem, a ja nic już nie
            pamiętam.
            Dziś Asia pierwszy raz jadła na obiadek zupke z mięskiem, tzn króliczkiem.
            Narazie w porządku. Jutro drugie podejście.
            I wiecie co najbardziej lubie to uczucie po ........wypłacie. Tak lubię
            zaszalec na zakupach. A jak wy? Ja nie moge się oprzeć zakupom.
            Uuuuuuuuuwielbiam, szkoda tylko że ta kasa tak szybko przy dzieciach się kończy.
            • margalin Re: Dziewczyny witam was 11.10.05, 01:26
              Ja tez witam zwłaszcza nową mamę, choć już nie tak nową. Dawno się nie
              odzywałam, czego też pewnie nikt nie zauważył, ale z tym to już się pogodziłam.
              Nie chciało mi się pisać, chociaż czytam codziennie.

              W sprawie prasowania, które stało sie ostatnio tematem numer jeden to musze
              powiedzieć, że nie mam żadnych problemow. Z musu wstawiam półpustą pralkę raz w
              tygodniu i potem mam kilkanaście rzeczy do prasowania. Lubie prasować ale tylko
              rzeczy Patrycji. Mam parę ubrań, które są okropne w prasowaniu i nosze je
              oszczędnie,żeby nie były za często na stosiku. Poza tym w ogóle ostatnio nie
              dbam o siebie. W domu dresik i bluza(bez prasowania), a na spacer dżinsy i
              sweterek(prawie bez prasowania). Mąż też w rzeczach nie gniotących sie, chociaż
              zaczyna sie sezon koszul z długim rekawem(buuuuuu), a Ptrycja to brudzi tylko
              pieluchy i sliniaczki, których na szczęście się nie prasuje, a pierze
              codziennie w ręku tzn. śliniaczki tylko. Koniec tematu p r a s o w a n i e.

              Co do chodzików, to ja juz kiedyś wyrażałam swój głośny sprzeciw i nadal to
              podtrzymuje. Nigdy w życiu.

              My dziś zamontowaliśmy dzidzi w domu huśtaweczkę. Pisku co niemiara, ale i
              strachu, bo trochę chybotliwa i mozna wypaść na głowę.

              Poza tym kiepsko je, moze idzie góra, bo bardziej chropowata.
              Nie wiem nadal co z Danonkami (dzięki za nieliczne wypowiedzi w tej sprawie.)
              Kupiłam dziś i podałam pół. Resztę zeżarłam sama i bardzo sie zdziwiłam, bo to
              był serek, a ja byłam pewna,że jogurt. Sprawdziłam na stronie danone i jogurty
              danonki są tylko do picia. Co wy podajecie maluchom?

              W weekend byliśmy w ZOO, ale było do bani, bo Pati nie widziała jeleni tylko
              ludzi wokoło i w ogóle nie była zainteresowana mieszkańcami. Za to przynajmniej
              spotkaliśmy sie ze znajomymi i to było udane, chociaż krótko i na wyrywki bo
              oni też z dzidzią tylko taką już uciekającą.

              Kupilismy dziś Pati prawdziwe zimowe kozaczki na stadionie (dla
              niewtajemniczonych - Jarmark Europa na Stadionie X-lecia w Wawie) cena bardzo
              przystepna, mnie się podobały, a poprawność wykonania na razie nie
              najważniejsza, bo jeszcze nie chodzi. W każdym razie ze skórki i ze sztywną
              piętką za kostkę.
              Co do gotowania, to ja nie gotuję, bo mieszkam z mamą, a poza tym jestem na
              diecie Cambridge(gotowe koktaile i zupki) więc i tak nic nie jem, reszta mnie
              nie obchodzi. Mąż ręce ma, Pati ma słoiczki i babcię.(Wyrodna matka, nie?)
              To by było na tyle.
              Wytrzymałości Olusi_a z tym zębiskiem, Xeniu gratuluję decyzji. Grochalciu
              pozazdrościć Szymusia.
              A wszystkim miłego dnia, bo dziś jestem pierwsza, ha, ha, ha.(Widzicie, o
              której ja chodzę spać sad( )
              • bela80 Re: melduje się jako druga 11.10.05, 08:53
                młody własnie bawi się w kojcu więc mam jakieś 15min na kawkę i forum. nocka
                bardzo spokojna dzisiaj mały spań z nami od jakiś 3 m-c pierwszy raz w naszym
                łóżku. było bardzo fajnie i milutko z takim małym grzejniczkiem i
                pieszczoszkiem ja nie we mnie to wtulał się w tatusia.

                Magdar nie łam się mój patryk był też starszny urwis ale wyrusł z tego chociaż
                wczoraj myślałam że przypomniało mu się jak można rozrabiać.dzisiaj jak na
                razie jest bardzo całuśny.

                dobra idę zajć się synusiem zaraz go położe spać i wezmę się w końcu za
                prasowanie brrrr

                Pozdrawiam naszą nocną mamę Margalin ja to idę spać razem z Patrykiem tak ok 21
                dłużej siedzieć chyba bym nie dała rady.
                buźka
                • grochalcia Re: melduje się jako koleja mama 11.10.05, 09:30
                  a ja teraz gotuje gołąbki i pieke murzynka, po po sobotnim ciescie zostały
                  okruszki. i zaraz poodkurzam i wyszoruje w koncu lazienke. Wczoraj mielismy
                  koszmarny dzien, moje dziecko jak nigdy wrzeszczalo pol dnia i uspokojal sie
                  tylko na raczkach, albo jak zaczynalismy sie z nim bawic. nie bylo mowy o
                  lezeniu, o nie. Dzis na razie spokoj, wrocil moj dawny Szymus, wiec pedze do
                  kuchni dalej gotowac poki moje dziecko nie zmieni zdania...Milego dnia dziewczynki
                  • mamkube Grocholcia... 11.10.05, 09:45
                    Tobie rzeczywiscie potrzeba więcej dzieci...hihi, za dużo masz czasu.
                    • annka12 Re: Grocholcia... 11.10.05, 09:57
                      O rany Grochalcia zalamujesz mnie z tym gotowaniem......
                      Ja wczoraj nawet tych frytek nie usmazylam zrobilam rosol i to wszystkosmile
                      Aha smaze jeszcze konfitury i lepiej je sprawdze terazsmile)
                      • grochalcia annka12 11.10.05, 10:08
                        a jak je smazysz??? nigdy nie robilam ze sliwek, a powiem ci, ze bym je
                        zrobila...bo do ciasta potem super. tak wytlumacz jak dziecku, bo nie potrafie
                        ich robic. prosze...
                        • annka12 Re: annka12 11.10.05, 10:26
                          No bardzo prosto tylko sliwkimusza byc wegierki dojrzale i slodkie a
                          nie "zwiniale" bo smak zalezy glownie od jakosci sliwek
                          Kupuje jednorazowo 2.5 kg sliwek i daje 1 kg cukru (w przepisie jest 1kg cukru
                          na 1 kg owocow ale dla mnie to za slodkie)pestki won do garnka ktory mozliwie
                          nie przypala i gotuje to przez 2 lub 3 dni po 2 godzinki i gorace do sloikow
                          Najlepiej przy gotowaniu jak sie nie ma wprawy to pozwolic ostygnac aby
                          sprawdzic gestosc -jak zimne sa duzo bardziej geste i dobrac tak zeby pasowalo
                          nie za rzadkie i nie za gestesmileJak pasuje zagowoac i w sloiki
                          Pedze bo mala sie obudzila a tlumaczka nie bedzie czekac na mniesmile
                          • bela80 Re: annka12 11.10.05, 10:42
                            A ja śliwki piekę w piekarniku w brytwance też 2-3 dni po 2 godzinki są super.

                            A co do pustych pieluch to ja radziła bym zrobić badanie moczu na posiew, może
                            jakieś bakterie są. u moich znajomych też tak było mały mało siusiał okazało
                            się że miał bakterie w moczu.

                            Pozdrawiam
                          • grochalcia dziekuje 11.10.05, 10:48
                            kupie sobie jutro te sliwki i zrobie kilka sloiczkow)))a co!!!
                          • grochalcia Re: annka12 11.10.05, 15:24
                            no i polecialam na bazarek po sliwki, a tam zadnych sliwek nie bylo(((no wiecie
                            co!!!a tak sie zapalilam do robienia sloiczkow na zime...
                    • grochalcia Re: Grocholcia... 11.10.05, 10:06
                      nie, na razie jedno wystarczy, tylko chce sobie teraz pogotowac, bo boje, sie,
                      ze jak wroce do pracy to mezus bedzie jadl pierogi z torebki)))moj maly teraz
                      zasypia, trzeba sie troszke do niego nalatac, bo minely te piekne czasy, kiedy
                      zasypial sam. teraz odkladany zaczyna marudzic, trzeba najpierw pojsc do niego z
                      soczkiem i na boczek..jak to nie pomoze, glaskac go po glowce i trzymac za
                      lapki..a on tak smiesznie jeczy gadajac "jajajajaja", ja to sie powstrzymuje,
                      zeby sie nie rozesmiac jak on zasypia. I albo zasypia, albo tak kilka razy
                      trzeba podchodzic i przytulac...a ile tych jekow dziecko z siebie wyda..teraz
                      chyba spi, wystarczyl jeden raz...a ja jem w koncu sniadanie, wczesniej nie
                      bylam glodna.
                      o drugim dziecku to ja marze z tego powodu, ze bardzo milo wspominam okres
                      ciazy, czulam sie swietnie, a porod mimo, ze trwal 12 godzin, w bolach i mekach
                      i prawie zakonczyl sie cesarka, wspominam jako najpiekniejsze wydarzenie w
                      zyciu..no taka glupia jestem.ale watpie, czy dalabym sobie rade z dwojka dzieci.
                      u mnie tez balagan w mieszkaniu rowny, co posprzatam, zaraz brudno od nowa...
                      • grochalcia hello, jest tam kto??? 11.10.05, 18:57
                        a gdzie wy sie wszystkie podzialyscie mateczki???? no, nie ma z kim poplotkowac((((
                        • magdar-g Re: hello, jest tam kto??? 11.10.05, 19:09
                          no ja jestem - ale czytam cytam bo za dużo bym chciała napisać
                          • bela80 Re: hello, jest tam kto???pewnie serial oglądacie 11.10.05, 20:28
                            moje chłopaki ogladają M jak Miłość hi hi
                            a ja właśnie sobie włączyłam forum i czytam o jakieś lpicówce 18, weszłm nawet
                            na to forum z jej udziałem. co to za baba, mam nadzieję że nie mama jakiegoś
                            biednego marcepanka lub marcepanny.

                            A tak poza tym to mój mąż dziasiaj zaniemógł dopadła go migrena. ma takie
                            napady 2-3 razyw roku, ale żebyście widziały jak on się wtedy męczysad
                            Ale już jest lepiej.

                            Nasze mieszkanko już prawie gotowe jeszcze tylko małe malowanko w kuchni i
                            gotowe. Ale mamy przedpokój pomalowany na kolor cynamonowy, wyglądał ładnie ale
                            w żeczywistości wyszedł strasznie. mam nadzieję że jak wyschnie to będzie
                            ładniejszy.

                            Mój Patryś ciągle bez zębny ale za to wstaje w łóżeczku jak gość, siedzi jak
                            stary, gaworzy, śmieje się tylko ostatnio nie chce spać rano po 15 min budzi
                            się niewyspany i marudny wtedy tylko samochód pomaga.

                            no to miłego serialowania Ja wracam do moich chłopaków którzy idą się właśnie
                            kompać.

                            Grocholciu jak chcesz to podrzuce ci pare słoiczków konfitureksmile mam jeszcze
                            pomidorki, dynie dla małego, malinki i jabuszka.

                            Pozdrawaim Pa
                            • annka12 Re: hello, jest tam kto???pewnie serial oglądacie 11.10.05, 22:42
                              Ojeje a jak robisz ta dynie bo to moje dziecie to na szczescie dynie toleruje
                              • mamkube .....Grocholcia 11.10.05, 22:59
                                Dobrze że choć w mieszaniu masz podobny bałagan, co prawda ja dziś nawet
                                pomyłam okna, bo piękna pogoda a Asia dziś spała i spała. Kuba oglądał bajki a
                                ja szalałam. Ale normalnie to też się tak do końca nie wyrabiam, a mój mąż nie
                                raz juz jadł pierogi z zamrażarki (z woreczka)....hihi. Ale biedak co? Ale nie
                                można mieć wszystkiego.
                                A co do konfitur to rzeczywiście trzeba by było coś probić, ale teraz to chyba
                                już za późno...ale w przyszłym roku obiecuje!!
                                Idę spać dziewczynki (całuski dla maluszków)...smile
                                • grochalcia Re: .....Grocholcia 11.10.05, 23:33
                                  oj, balagan to chyba mam najgorszy z was wszystkich, nie chce mi sie tu juz
                                  sprzatac, jak wiem, ze za 2 tyg. sie przeprowadzam do innego mieszkania, nie mam
                                  juz serca do sprzatania tutaj..mezus sie kapie teraz, Szymek spi, ja w lozeczku
                                  ze szklanka piwa))) szkoda,ze noc nioe trwa 20 godzin, marze o takim dlugim
                                  snie..a tu guzik, bo o 23 karmie Szymka, a okolo 7 dziecko mnie budzi, czasem
                                  tez w nocy, jak zgubi smoka, albo jak mu sie pic chce..
                                  bela.ty mnie nie strasz ta farba w przedpokoju...ja bede miala panele na
                                  scianach, ale w pokojach rozne kolory...na opakowaniu to te kolory ladnie
                                  wygladaja...to Ty mowisz, ze to nie calkiem tak moze na scianie wygladac...rany
                                  julek....
                                  a wogole to mi sie marzyla bordowa sypialnia, czyli sciany, ale mi to maz wybil
                                  z glowy, ze pomniejszy i tak juz malutki pokoj..szkoda. A moze by tak jedna
                                  sciane machnac na bordowo, a reszta biala??? ej...nie wiem.

                                  No to ide spac. Pozdrawiam wszystkie dziewczynki i dzieciaczki, spijcie smacznie
                                  i do jutra. Kasia
                              • borowka78 Ale stara jestem... 12.10.05, 07:56
                                Dziś mam urodzinkismilehehehe..starość nie radośćsmile

                                Ehhh...przeżyłam wizyte tećiowej, zeby mocno zaciskałam, az mnie szzceka bolismile
                                Marcinek od razu jej nie zaakceptowal..smileOdezwe sie pozniej, na razie musze
                                wziac sie za ogarniecie mieszkania/
                                Buziaki
                                • xsenna Re: Ale stara jestem... 12.10.05, 08:50
                                  Wiec zyj nam sto lat i usmiech miej na twarzy...No kazdy by chcial konczyc 21
                                  lat(he he).
                                  • bela80 Re: Ale stara jestem... 12.10.05, 09:40
                                    wszytstkiego naj naj z okazji 21 urodzinsmile!!!!!!!!!!!!!!!


                                    grocholciu ja zobaczę dzisiaj jak po wyschnięciu będzie wyglądał ten mój
                                    przdpokój bo wczoraj to masakra. a co do bordowego to w sypialni jak
                                    najbardziej przecież ona ne musi być duża, albo połącz z jasnym beżem super
                                    wygląda


                                    Jeszce raz stówka dla Borówki
                                  • grochalcia Re: Ale stara jestem... 12.10.05, 13:52
                                    Asiu, ja taka stara jak Ty bede za 3 tygodnie((((i tez o tym nie mysle... uff,
                                    dobrze, ze twojej tesciowej juz nie ma, moja niezmiennie na
                                    miejscu(((((((((((((((. To przyjmij nasze najserdeczniejsze zycZenia, abys
                                    zawsze byla usmiechnieta, aby otaczali Ciebie sami zyczliwi Tobie ludzie(nie
                                    zawsze sie tak da, czyt. najazd tesciowej) a Twoja mala pociecha byla dla Ciebie
                                    wielkim darem zawsze, tak jak jest teraz. buziaki. Kasia
                              • bela80 ReAnka12 12.10.05, 09:43
                                cześć aniu dynię robie naj prościej jak się da czylu kroje wyrzucam pestki sam
                                miąsz gotuje i taki gorący wkładam do słoiczków rozgrzanych wcześniej w
                                piekarniuku i wsadzam to wszystko jeszcze na chwilke do piekarnika rozgrzanego
                                tak do 100 stopni (10-15 min)
                                A jak będę potrzebować dynię do zupki czy do obiadku to wyciągam przyprawiam i
                                jemy
                                pa
                                • annka12 Re: ReAnka12 12.10.05, 10:08
                                  No witamsmile)
                                  Ja dzisiaj jak pracus Nowa pralka pierze cicho i mam nadzieje ze tak zostaniesmile
                                  Wlasnie grzeje sie II tura powidel sliwkowych (no wlasnie sobie przypomnialam
                                  ze to powidla a nie konfitury_kwestia nazwy przepis ten sam) Ja wczoraj
                                  dokupilam sliwek po tym jak muoj syn wyjadal mi a garnka duze ilosci syropu
                                  jeszcze i dalej gotuje Moj maz je uwielbia i ja tez do nalesnikow zwlaszcza bo
                                  z ciastami to u mnie kiepsko-sernik marchewkowe i apple crumble ale to raczej
                                  deser nie ciastosmile
                                  Bela dzieki za przepis bede musiala sobie przygotowac ta dynie tylko pozostaje
                                  zlozenie zamowienia na dynie organicsmile co moze byc skomplikowane Ale jeden
                                  sklep znalazlam z "czystymi" warzywami no to moze sie uda
                                  Wczoraj musialam isc na to cholerne zebranie do szkoly ughhhh Chlopcy -klasa
                                  wioslarska postanowili olac nauke i rozniesc szkole juz na poczatku roku
                                  szkolnego ale rodzice chyba jeszcze gorsismileLouisa zostala z babcia i jak dotad
                                  nie bylo problemow straznie plakala jak wrocilam i uspokoila sie dopiero jak
                                  babcia zniknela Nie podejrzewam mamy o niecne rzeczy po prostu Louisa kojarzyla
                                  ja z moja nieobecnoscia Jak ida na spacer wszystko jest ok A tu ona spala mamy
                                  nie ma tylko babci -tragedia i ratunku!!!! Biedne malenstwo Cycusiowalysmy sie
                                  potem dlugo co dobrze na uspokojenie moich nerwow dziala tezsmile)
                                  Borowko serdeczne zyczenia urodzinowe
                                  Witaj Mamo wojtusiasmile)
                                  No chyba fajnie bylo ale ci zazdroszcze Ja musze zaczac juz namawiac meza to
                                  moze na wiosne gdzies pojedziemy dalej No tak czy wy macie jakies dobre i
                                  skuteczne techinki urabiania??? Ja musze sie meczyc zeby moje pomysly przeszly
                                  w "jego" i wtedy wszystko idzie jak po maslesmile
                                  Dobrze ze tu nie zaglada , a nawet nie zna polskiego jakby co smile
                                  Aha i idziemy znowu do kina Czort tam co graja niewazne Jakos inaczej dzien
                                  plynie i od razu mozna zakupy zrobic
                                  Pozdrawiam
                                  • xsenna Re: ReAnka12 12.10.05, 12:07
                                    A u nas noc nawet spokojna,wczoraj wieczorem nasmialam sie z mezem z naszego
                                    synka,a mianowicie najpierw dalam mu do raczki troche jablka,ssal zawziecie
                                    przez pol godziny,no a potem dalismy mu troche cytryne zadowolony zobaczyl jak
                                    to fajnie wyglada no i wepchal sobie do mordki,odrazu byle fuj,potem dostal
                                    plasterek pomarancza i tez mu nie smakowal.Zostal przy jablku.Prawie godzine tak
                                    sie bawil.
                                    No a ja dzisiaj tez od rana sprzatam,ciezko mi to idzie bo caly czas kaszle,ja
                                    nie wiem co oni maja tutaj za antybiotyki,ale w Polsce zawsze juz mialam lekka
                                    poprawe po 3 tabletkach,a tu jeszcze gorzej.do dupy z nimi.
                                    • grochalcia Re:Ksenia 12.10.05, 14:00
                                      ponawiam propozycje, Ty mi przyslij fryzjerke, a ja Ci wysle nasze
                                      antybiotykiwink))Podobal sie filmik???
                                      • xsenna Re:Ksenia 12.10.05, 15:01
                                        Jesli ona bedzie chciala to pewnie odrazu przesle.
                                      • xsenna Re:Ksenia 12.10.05, 15:07
                                        grochalcia napisała:

                                        >
                                        )Podobal sie filmik???

                                        Kasiu,a Ty wiesz gdzie jest Szymus?????Czy to miala byc aluzja(he he)no az tak
                                        zle to u mnie nie jest(chyba)
                                        • grochalcia Re:Ksenia 12.10.05, 16:38
                                          a Szymus spi juz 3 godziny))))ale gdyby nie spal, mialabym problem, zeby go
                                          odszukac, mam sajgon w calym mieszkaniu, bo pakowalam teraz przetwory, sloiki i
                                          przewieziemy je potem do nowego mieszkania..ale sie tego nazbieralo, rety!!!!!!
                                          • agaluba mama pracująca do raportu 12.10.05, 21:05
                                            no to po kolei:
                                            1. życzenia dla jubilatek, życzenia dla dzieciaków, zdrówko dla katarów,
                                            powitanie dla wczasowiczów...

                                            2. podsumowanie rozwoju psychomotorycznego niemowlaka Krzysztofa:
                                            pełzanie - tempo zawrotne, kable zagrożone, kontakty też i wszystko co się
                                            nawinie..
                                            gadanie - jak najęte
                                            siadanie - nie stwierdzono wykonania czynności samodzielnie
                                            zęby - brak i brak objawów
                                            apetyt - bez zmian, kończą mi się zapasy, grozi wizyta w supermarkecie -
                                            ogłoszony przetarg w domu, na razie brak oferentów. Może niemowlak sam
                                            popełznie, jak mu się żarcie skończy.
                                            a w ogóle jest bardzo radosny!!

                                            3. Niania - cała, stan dobry. poprzestawiała niemowlakowi tryb dnia i teraz ma
                                            kłopot..i ja też, bo mały budzi się o 5 rano.. a było tak - w zeszłym tygodniu
                                            chodziła z nim na podwójne długie spacery, na których mały spał.. w nocy mu się
                                            więc nie chciało.. a w tym tygodniu się pogubił, nie potrafi zasnąć w łózeczku,
                                            wrzeszczy.. jestem zła, bo niania mnie nie posłuchała.. więc w tym tygodniu
                                            dostała przykaz powrotu do poprzedniego rytmu dnia, który ja ustaliłam małemu
                                            już dawno.. no to tyle skarg i zażaleń.

                                            4. Mama - stan ogólnie zewnętrznie dobry, potrzebny korektor pod oczy,
                                            wewnętrznie - pada na pysk. W pracy musiała dziś dłużej zostać, więc tym
                                            bardziej samopoczucie srednie.. ogólnie wcale nie jest fajnie..

                                            5. prasowanie - się suszy. naprasowane na zapas, pranie też zrobione na zapas,
                                            na razie za mało się nazbierało, żeby uruchomic pralkę - Hura!!

                                            6. gotowanie - w domu nie jemy, w łikend jedziemy do babci, mamy z mężem
                                            szkołe, ja hura zaczynam studia dr!! więc liczymy, że babcia (tzn teściowa) nam
                                            ugotuje na zapas..

                                            7. Teściowa (patrz wyżej)i mama - kochane, bez zarzutów.

                                            8. Porządek w domu - ujdzie w tłoku, bywało lepiej.. myje podłogi co drugi
                                            dzien, chyba, że sa tragicznie obrzygane albo mąż grasował intensywniej niż
                                            zwykle. Przy okazji ścieram kurze i sprzątam łazienke, potem padam bardziej i
                                            pysk mi się rozpłaszcza pod ciężarem ciała, ale przynajmniej wgniata się w
                                            czystą podłogę...

                                            9. KONFITURY - śliwkowe uwielbiam, poproszę o parę słoiczków - no przyślijcie
                                            mi, mamy.. (a) nie zdąże zrobić, b) nie umiem sad(()

                                            10. pralka - stan ogólny dobry, pierze jak szalona

                                            11. mąż - nie kłocony od dawna porządnie, co parę dni jest pokrzykiwany,
                                            głownie z powodu burdelu, jaki po sobie zostawia..

                                            PODSUMOWANIE i Wnioski:
                                            idę spać!!! ściskam Was serdecznie!
                                            • agaluba i zamiesciła zdjęcia 12.10.05, 21:42
                                              tak się dzielnie zmobilizowała.. a teraz już naprade idzie spać
                                              • grochalcia Re: i zamiesciła zdjęcia 12.10.05, 23:09
                                                super raport)))posmialam sie troszke przed snem. Jeszcze ogladne krzysia na
                                                zobaczcie i ide spac...ale tu pusto bylo dzisiaj((((pa pa
                            • magda9945 O chodzikach i o wszystkim 11.10.05, 22:49
                              Kseniu wiesz,a ja chodzik mam i mam zamiar używać,ale jak mała bedzie trochę
                              starsza(ok9m-cy).Syn też go miał,całkiem przypadkiem i też w tym
                              wieku.Przeciwniczką byłam wielką,ale kupiła go moja mama,a jak nie chciałam go
                              wziąć,to został uniej i używała go jak mały był z nią.Kiedy zobaczyłam,że mały
                              tak super sam się bawi (pierwszy wtedy raz)To skusiłam się i wzięłam do
                              domu.Przy małej też lekko nie mam.Ruszyć się bez niej nie mogę na krok.Jak ma
                              dzień dobroci dla zwierząt to mogę odejść na dwa kroki i spokojnie przy stole
                              wypić kawę,ale to niestety żadko i krótko.Dziś poszłam do koleżanki,która jest
                              fryzjerką(zawsze mnie obcina) i zostawiłam małą z moją mamą siostrą i mężem i po
                              10 min. mama przyszła,że mała strasznie ryczy i nie mogą jej uspokoić.Finał był
                              taki,że mała siedziała u mnie na kolanach w trakcie obcinania.Mówię wam to mały
                              terrorysta.Potrfi w ciągu sekundy zalać się łzami,kiedy mnie nie ma,lub coś
                              idzie nie po jej myśli.
                              Kiedy jestem z nią to jest super.Wstawać bardzo chce i jej to czasem
                              wychodzi,ale ja jej tego nie ułatwiam.Jest strasznie żywym dzieckiem i wszędzie
                              jej pełno i łapki wszystko chwytają.
                              No kończę już i idę nakarmić głodomore i uciekam spać bo jutro do pracy.
                              Całuski dla wszystkich!
    • mama_wojtusia2 cześć gaduły :-) 12.10.05, 10:03
      Ale was wena twórcza dopadła jak mnie nie było smile
      Fajnie było na wakcjach smileNawet rybki w morzu sobie pooglądałam!
      Babcia była zachwycona, że mogła sobie tyle czasu spędzić z wnuczkami.
      Wszystko było w najlepszym porządku smile
      Ala śpi, Wojtusiek w przedszkolu a ja mam górę prania/prasowania i duuuużo
      do sprzątania. W poniedziałek rano zanim pojechaliśmy po dzieci ja szajbus
      jeden o 7 rano myłam okna smile
      Muszę poszukać krzesełka do karmienia Ali, bo to po Wojtku zostało właśnie
      rozwalone na kawałki przez Wojtuśka...
      Miłego dnia smile
      • borowka78 4 ząbek:-) 12.10.05, 13:30
        Długo długo była cisza, a tu zęby jak grzyby po deszczu się pojawiająsmile
        Własnie moj zębny potwór mnie terroryzuje wymuszając płacz, żebym do niego
        przyszła...o nie!!!spać to spać a nie wariacja z mamuską..starą mamuśkasmile
        Dzieki za życzenia.
        Witamy wczasowiczów...niektórym to dobrze...
        Nie chce mi sie ogarniac mieszkania, gotowac itd, nie wspomne o prasowaniu...w
        koncu mma swieto, wiec wolne od tego moge wziąc, prawda??
        Dodatkowo znowu daje o sobie znac ząb mądrości, meczy mnie co jakis czas od 2
        lat i wlasnie mu sie przypomnial, zeby troszke wiecej sie wybic...ała!!!!!
        • grochalcia Re: 4 ząbek:-) 12.10.05, 13:59
          Szymek tez nie mogl zasnac, darl sie, wiec owinelam w kocyk i o dziwo spi...a ja
          zaraz pedze pakowac przetwory i sloiki z piwnicy, przewieziemy je do nowego
          mieszkania. ale mi sie nie chce...
          "Stara" Asienko, a u mojego dziecka ni jednego zeba....szkoda, ze urodzin
          clowiek nie obchodzi codziennie...ale by bylo leniuchowania...
      • grochalcia Re: cześć gaduły :-) 12.10.05, 13:56
        no witaj w koncu!!!koniec byczenia, czas wracac do szarej rzeczywistosci, czyli
        pranie, prasowanie, gotowanie, uzeranie sie z dziecmi i pogaduchy na forumwink))ja
        osobiscie czekam na maila. Buziaki
        • mamkube Re: cześć gaduły :-) 12.10.05, 14:53

    • borowka78 Lekki kac.......i to w środku tygodnia:-) 13.10.05, 07:39
      Ehhhh...i jak tu egzystować, gdy łepetyna pęka???? kilka drinków i mam za
      swoje, no ale imprezka urodzinowa się udała. Junior grzecznie zasnął już przed
      19, więc matka mogła szalećsmileTeraz na honorowym mijscu mieszkania stoją piękne
      kwiaty od męża...on mnie chyba kochasmilehehehehe, mimo że żony pierwszej
      swieżości już nie ma...

      A co do innych spraw:
      1)Mały ciągle przemieszczający się bardziej do tylu niż do przodu. W końcu
      próbuje w łózeczku wstać. Zaczął też dłużej spać w dzień, co mnie cieszy
      podwójnie-więcej czasu na domowe obowiązki, no i noce nadal przesypiane w
      całości. Rano szok-jeśli podaje Mu gotową kaszke do picia
      Nestle...uwaga...wypija całośc-czyt. 250ml!!!Qrcze-to więcej niż szklanka!!!
      Żarłok, co nie??? Wkurzające są tylko sporadyczne pawie po kolacji, czy On nie
      może w jakiś sposób zakomunikować matce, że ma dość??? A ja jak ta matka
      pisklaka-wsadzam mu kolejne porcje do otwartego dzióbkasmileszkoda gadać. Musze
      sie tez zmobilizowac i pojsc Marcinka zważyc...

      2)Nadal meblujemy mieszkanie i coraz lepiej nam to wychodzi...juz blizej konca
      niz dalej...smile

      3)dieta odchudzająca daje w koncu rezultaty...smile

      4)Na koniec...miło sie z Wami gadasmile miłego czwartku...13gosmile
      papa
      • xsenna Borowko!! 13.10.05, 08:37
        Jaka masz diete?
        • borowka78 Kseniu!!! 13.10.05, 08:48
          po pierwsze silna wolasmile ograniczyłam do miniumum słodycze i nie objadam sie
          na noc. Duuuuuzo ruchu (czyli spacery z Młodym) i kilkogramy leca w dółsmile
          Czyli żadna tam dieta-cudsmile
          • grochalcia dziewczyny.. 13.10.05, 09:12
            czy Wy tak z rana musicie juz o dietach gadac, jak by nie bylo przyjemniejszych
            tematow, a ja akurat jem sniadanie i mam wyrzuty, ze to juz trzecia kanapka((((A
            Kseniu ty to chyba nie masz czego narzekac, przeciez wygladasz swietnie...
            • annka12 Re: dziewczyny.. 13.10.05, 10:02
              Ojej mi tez odbiera apetyt albo raczej budzi wyrzuty sumienia
              Ja tylko mysle o diecie ale czas myslec powazniejsmileNa tym forum puchatek
              znalazlam link do prostej diety i wedlug mnie ma ona sens bo moj problem to
              podjadanie plus slodycze oczywiscie


              www.prostadieta.pl/
            • xsenna Re: dziewczyny.. 13.10.05, 10:07
              grochalcia napisała:




              > Kseniu ty to chyba nie masz czego narzekac, przeciez wygladasz swietnie...

              Dzieki ci Kasiu,ale niestety to tylko na zdieciach,nienawidze mojej zapasowej
              oponki z przodu,brrrr.Ale i tak dziekuje za mily komplement z rana.
              • anfi74 Re: dziewczyny.. 13.10.05, 11:22
                Ciągle mi się zawiesza kompuer, postraszę go wymianą!

                Borówko, spóźnione najlepsze życzenia, nie bluźnij, żeś stara... co my
                trzydziestki mamy powiedzieć sad

                Grochalciu, bordo, bordo i jeszcze raz bordo! Kliknij w moją sygnaturkę, a
                potem jak mój złom pozwoli doślę Ci jeszcze kilka fotek. Miałam dużo obaw, bo
                to najmniejszy pokój i w dodatku mocno podłuzny. Dwie sąsiadujące ściany sa
                bordowe, sufit i jedna z oknem jasna (mocno rozjasniona morelowa) a na
                ostatniej jasna szafa. To jest nasz ulubiony pokój i najchetniej wszystko bym
                zrobiła na to kopyto smile. Pokój wcale się nie zmniejszył, a jest bardzo
                przytulny.

                Agaluba, jestes niezawodna w rożśmieszaniu smile. Krzyś wędrowniczek jest
                zabójczy. Bartek już się zorientował, że do przodu również mozna zasuwać i
                doskonali umiejętności. Dzisiaj testujemy rajtuzki smile. Nadal zjada śladowe
                ilości zupki.

                Nie mogę nadziwić się głupocie tych pielęgniarek sad
                • grochalcia Re: dziewczyny.. 13.10.05, 11:36
                  Aniu, wyslam Ci maila...
                  • olusia_a Koniec bólu zęba!!!!! 13.10.05, 12:01
                    uffff wyrwalismy chwastasmile)))) juz mnie nie boli zab - bo go
                    wyrwałam...nareszcie...

                    Spóznione życzenia urodzinowe - STO LAT niech żyje żyje nam!!!!!! i by szybko w
                    główce przestało szumicsmile)))

                    Paulinka usnęla sobie...biedactwo meczy sie przy butli...musze ja przestawic w
                    dzien by jak pojde do pracy (jak ja dostane) babcia nie miala klopotów...

                    A co do kolorów sypialni to ja tez proponuje bordo jedna sciana i pozostałe
                    capuccino- bedzie przytulnie....

                    A co do kilogramów to mi sie udało 5kg mniej i cos dalej nie moge ruszyc - ale
                    widac róznicesmile)))) zapraszam na puchatki
                  • margalin Co do licha? 13.10.05, 12:07
                    Wysłałam przed chwilą post. Teraz patrzę, a jego nie ma. Poczekam, może sie
                    pojawi.
                  • margalin Grochalcia i nie tylko :Co z tymi Danonkami? 13.10.05, 15:07
                    No dobra piszę jeszcze raz, chociaz już połowa nieaktualna.
                    Po pierwsze, Grochalciu, Ty podajesz czasmi Szymusiowi Danonki. Czy to są serki
                    czy jogurt. Już o to pytałam ale przeszło bez echa.Kupiłam Pati i okazało się
                    że jest to serek waniliowy. Nie wiem czy powinnam jej to podawać, bo chyba
                    najpierw jogurt, ale może się mylę.

                    Po drugie mamy wreszcie nowy wózek, leciutką spacerówkę z przekładaną rączką,
                    ale na małych kołach wiec wpadamy w każdą dziurę. Będe sie musiała
                    przyzwyczaic, bo to zupełnie inna szkoła jazdy.

                    Po trzecie jestem lekko niewyspana bo dziś na obiadek robiłam chińskie danko -
                    kuczmaczi z kurzych podróbek. Dlatego wczoraj do pierwszej w nocy czyściłam
                    części kurzych ciałek. I co przekroiłam serduszko to miałam wrażenie że kolejna
                    kurza dusza wpływa do kuchni, brrrrr. Jak sie kładłam to po drodze zapaliłam
                    światło w przedpokoju bo po tej krwi to jakoś tak straszno. Za to dziś pyszne
                    danko. No, ciekawe kogo przyprawiłam o mdłości. A flaczki lubicie, bo ja
                    przepadam.

                    Po czwarte mąż wrócił do pracy i życie w domu wróciło do normy.

                    Po piąte Pati śpi dziś już drugi raz(taki senny dzień)i znów mam chwilę dla
                    siebie. Poza tym ostatnio wstaje wcześniej i cały rytm jej sie zmienił, ale
                    dzięki temu więcej śpi w ciągu dnia i mam trochę na sprzątanko czy sklep.
                    je w kratkę raz lepiej, raz gorzej. Najlepiej w nocy i wieczorem.

                    Po szóste mamy 7 miesięcy i jesteśmy bardzo dumne z tego faktu.

                    Po siódme witam serdecznie wypoczętą i opaloną Marzenkę. Czekamy na opowieści i
                    zdjęcia.

                    Po ósme pozdrawiam serdecznie wszyskie mamy z berbeciami i życzę jeszcze
                    słoneczka, bo u Nas(w Wawie) w tej kwesti spore braki. Ściskam, pa!
                    • grochalcia Re: Grochalcia i nie tylko :Co z tymi Danonkami 13.10.05, 15:16
                      ja daje Szymusiowi serki danonki, uwielbia te truskawkowe))i naprawde nic mu nie
                      jest. ale ostrzegam,z e ja sie nigdy nie sluchalam tego co wolno, czego nie i
                      robilam na swoj rozum i wyczucie, danonki uwielbia, ale za to beczy przy zupie,
                      dwie lyzeczki i koniec jedzenia))) daje nawet moja zupe, ale tez nie chce. za to
                      uwielbia pic piwo z kufla, tak jak my)))Szymek tez spal dzis 2 razy, ale
                      niestety tylko po godzinie((( buziaki. Kasia
                      • monikwodnik wyjazd... 13.10.05, 15:55
                        Jutro wyjeżdżam na dwa dni do Warszawy. Opuszczam swoje maleństwo i zabieram
                        cyca ze sobą. Ciekawe, jak to będzie: karmienie rozmrożonym mlekiem przez
                        tatusia w nocy. Aż się boję, no ale musi sobie poradzić. Najwyżej się nie
                        wyśpi, może mnie przez to trochę zrozumie, jak ja się rano czuję.
                        Tak więc do usłyszenia w poniedziałek, opowiem Wam wszystko.
                        Monka
                • monikwodnik Re: dziewczyny.. 13.10.05, 13:28
                  Cześć dziewczyny~!
                  Borówko, wszystkiego naj, naj, naj. Ja to dopiero stara jestem (31), jak to
                  mówi mój mąż cytując Lindę:"ty to już stara dupa jesteś".
                  Dziś mam słaby nastrój, bo wczoraj mąż mnie zdrażnił. Czepiał się o wszystko
                  chyba dlatego, że pozbawiłam go samochodu i pojechałam z mamą (i z synkiem też -
                  nie musiał się opiekować) na zakupy do Auchan. Wieczorem miał pretensje, że
                  męczę dziecko przez te zakupy, że brzoskwinie twarde są gorsze od miękkich, że
                  za dużo owoców kupiłam, że za ciepło dziecko ubrałam itd. itp. Zamknęłam się w
                  sobie i przestałam odzywać - też było źle. Echhhhh, to tu dużo mówić. Chyba
                  zacznę małymi kroczkami trochę go ustawiać, bo to mnie zaczyna denerwować.
                  Poza tym mój Bartek jeszcze nie raczkuje, wychodzą natomiast zęby i budzi się
                  częściej w nocy na cycka. Dobrze, że później chociaż zasypia bez problemu (tfu,
                  tfu).
                  Nie odzywam się ostatnio, bo w robocie zawalona jestem przygotowywaniem
                  raportów za ubiegły miesiąc. Niektóre są zupełnie nowe, więc dwa razy więcej
                  czasu pochłania mi zrobienie ich. Ale cieszę się, że wróciłam do pracy - teraz
                  tutaj odpoczywam po 6 miesiącach siedzenia kołkiem w domu. Ja to chyba wyrodna
                  matka jestem, ale tak jest...
                  Nie będę Wam już smęcić.
                  Ide dalej pracować.
                  Papa
                  • grochalcia Re: dziewczyny.. 13.10.05, 13:53
                    ja do pracy wracam za dwa tygodnie i najpierw strasznie przezywalam, a teraz sie
                    ciesze)))bo siedziec w domu juz 8 miesiecy(dwa jescze w ciazy) to wykanczylo
                    mnie troszke...a ze`prace mam lekka(skolna biblioteka) to sobie tez odpoczne, a
                    wyjde miedzy ludzi.
                    Anfi-maz sie przekonal do bordowego)))
                    a ja sobie pije kakao, dziecko spi, maz wraca z pracy z Lublina, pada deszcz, ze
                    sie nic mi nie chce robic...
                    mam prosty i pyszny przepis na salatke z zupki chinskiej...tak, z zupki. robi
                    sie 10 minut a jest super, wszystkim bardzo smakuje. jakby co, to podam. dzis
                    tez ja bede robic i ciasto-jablecznik z budyniem)))dla siostry, jutro przyjezdza...
                    no pusto tu bez was dziewczyny..pracujecie i nie macie czasu na pogaduchy, szkoda...
                    albo ja mam takie zlote dziecko, ze mam czas na wszystko, albo wam sie nie chce
                    stukac w klawiature...pa, pa
                    • anfi74 Grochalcia, dawaj te przepisy! 13.10.05, 14:10
                      Jadę wieczorem na zakupy, a mam gości - jednych w sobotę, drugich w
                      niedzielę... i mało czasu, bo jeszcze my w sobotę z przedpołudniowa wizytą się
                      wybieramy. Sałatka baaaardzo potrzebna, a przez ten jabłecznik z budyniem
                      zaślinie klawiaturę.
                      Cieszę się, że mąż dał się przekonać, nie będzie żałował! Moi znajomi maja dwie
                      ściany przeciwległe bordo, pozostałe w bieli. Na tym bordo sypialnia jaśniutka
                      DREAM z Black Red White - ślicznie. A farbę też moge polecić, choć cholerstwem
                      trzeba 5 razy malować, ale jest zmywalna i trwała (lateksowa).

                      No i nie zawiesił się smile

                      Margalin, czasem takie cuda na forum się dzieją, ostatnio Mamkube napisał, że
                      właśnie wstali, a u mnie była data jej postu sprzed kilku dni i to późnym
                      wieczorem, za kilka godzina pokazało juz właściwą godzinę.
                      • grochalcia Re: Grochalcia, dawaj te przepisy! 13.10.05, 14:46
                        a na ciasto nie dam, bo robie po raz pierwszy, jak okaze sie niedobre, to bedzie
                        na mnie. Przepis z internetu..
                        ja tez myslalam, zeby dwie sciany na bordowo(dluzsze) a dwie na bialo, albo
                        delikatna morelka. wtedy te zaslonki beda na jasnej scianie....Matko, a jak
                        wyjdzie nora??bo ten pokoj niewielki, jakies 3.5 x 2.5 metra....zreszta zmierze
                        dzis jak tam pojedziemy. a mebelki bede miala z jasnej sosny....lozko, duza
                        szafa i komoda...z rattanem....
                      • grochalcia do Anfi raz jeszcze 13.10.05, 14:49
                        Aniu, tej farby to lepiej nie polecaj, bo moj malarz dostanie zawalu jak bedzie
                        musial malowac 5 razy. On jeden raz ma problem pomalowac, guzdrala okropny, mial
                        jutro konczyc wszystkie pokoje, a on dopiero w polowie szlifowania gladzi.
                        Czekaja na niego fachowcy od paneli i kafelek i tez ich szlag trafia, bo dawno
                        by to zrobili, ale nie poloza paneli, poki nie beda pomalowane pokoje...Jezu, co
                        mnie podkusilo, zeby mieszkanie zmieniac??????
                    • borowka78 Grochalcia 13.10.05, 14:14
                      No mój Marcinek też złote dzieckosmile tyle, ze ja nie pisze czasem...z
                      lenistwa...Ide sobie zrobic kawke, góreeeeeee prasowania omijam wielim łukiem
                      i czekam az sie Synuś obudzi, co by sie z nim troche poprzytulac i
                      powygłupiac smile

                      A za oknem szaro buro-chyba koniec polskiej zlotej jesieni...buuuuuuu
                      • grochalcia SAŁATKA 13.10.05, 14:43
                        no to tak, kupujemy podwojna piers z kurczaka i smazymy bez zadnych przypraw.
                        Kruszymy makaron z dwoch zupek typu Chinska(ja kupilam Knorra, jedna o smaku
                        pieczony kurczak, druga kurczak na ostro, przyjaciolka robila z dwoch ostrych),
                        dajemy te przyprawy z zupek, jak jest olej, to i olej, do tego pokrojona piers,
                        puszke kukurydzy i puszke fasolki czerwonej, do tego sloiczek majonezu i
                        juz!!!!tylko trzeba dzien wczesniej zrobic, zeby makaron napecznial, bo inaczej
                        goscie beda slatke CHRUPAC!!!!!!!!!!!! jak mi kolezanka ta salatke przyniosla i
                        powiedziala, ze to z zupek chinskich, srednio mialam ochote ja sprobowac, ale
                        naprawde jest pyszniutka!!!!!!!!!!!!!!
                      • grochalcia Asiu... 13.10.05, 14:52
                        z lenistwa??powiem ci, ze ja mialam taki jeden miesiac, ze przeszla mi ochota na
                        forum. naprawde, nie zagladalam przez rowny miesiac. a potem jak wpadalam w
                        rytm, to ciagle tu siedze...tylko ciagle sama...
                        • kuki77 Re: Asiu... 13.10.05, 19:58
                          Witam
                          Ja już mam tylko czas was czasami poczytać ,po powrocie do życia kobiety
                          pracującej padam wieczorami na pysk.
                          Mój Michaś standardowo na końcu, nie pełza i nie raczkuje o wstawaniu nie
                          wspomnę , za to ma trzy zęby i robi kosi kosi łapki smile.Poza tym jest coraz
                          mniej zainteresowany mleczkiem z cycusia i chyba sam się w końcu odstawi.
                          Pozdrawiam Was gorąco i idę położyć spać mojego kochanego Misiaczka.
                          (Mojej nieobecności też nikt nie zauważa sad ale trudno widocznie jestem mało
                          barwną postacią)
                          • magda9945 Cześć! 13.10.05, 20:56
                            U nas też dzisiaj szaro buro.Dziś wysiadł mi krzyż i nie mogę się zbyt szybko
                            poruszać.Zaraz przypomniała mi się ciąża.To głupie ,ale mimo wszystkich jej
                            minusów tęsknię za nią,ale ja już więcej dzieci nie chcę!Mam już wszystkich w domu!
                            Danonki też dajemy czasem,mała lubi je średnio.Obiadki uwielbia(ale u nas są to
                            gęste papki w większości bo zupki to nie przejdą.
                            Coś Hanna się nie odzywa miała opowiedzieć jak tam wakacje u teściów,a tu nic.
                            Marzenka też się długo rozpakowuje.
                            Pozdrowienia dla wszystkich!
                            • anfi74 Re: Cześć! 13.10.05, 21:38
                              Magda, to walcz dzielnie z bólem, ja też troszkę tęsknię za ciążowym stanem,
                              ale również mówię DOŚĆ.

                              Kuki, ależ pamiętamy, ale nie wypominamy braku czasu smile. A czy przypadkiem
                              Michaś nie dostał już wezwania do sądu na rozprawę, bo śledztwo to juz pewnie
                              zakończyła policja? Taki ważny świadek musi potwierdzić swoją wersję wydarzeń w
                              sądziewink.

                              No rzeczywiście nic dziewczyny nie opowiadają o wakacjach sad.

                              Bartek to nie jest "złote dziecko", on wymaga duuużo uwagi - nic nie mogę
                              zrobić, żeby jutro placek zrobić musiałam umówić się z teściową, że go zabawi
                              przez godzinkę. Dzisiaj wracaliśmy z zakupów na syrenie, nie rozumiem tego...
                              jak chce mi się spać , to idę spać, a on jakąś dziwną logiką się kieruje i
                              wtedy drze się... i jak tu spać?

                              Miłej nocki
                              • grochalcia Re: Cześć! 13.10.05, 23:31
                                moje dziecie tez czesto placze przed zasnieciem...kladzie sie, oczka mu sie
                                schodza i nagle wrzask...
                                a my z mezusiem wypilismy sobie kilka piw, pogadalismy o nowym mieszkanku, a
                                teraz idziemy spac.
                                I jednak sernik upieke, nie jablecznk z budyniem. sernik pewny, nie bede
                                jablecznika eksperymentowac na biednej siostrze. Jak juz pojedzie zrobie dla
                                mezusia, on wytrzyma wszystkowink)))
                                ja za ciaza tez tesknie, dlatego byc moze na wiosne zaczniemy ponownie
                                starania)))ale to tylko plany))) przydala by sie coreczka, o ktorej skrycie marze...
                                Spijcie dobrze. Kasia
                                • borowka78 Cała...naprzód!!!!!!!!!! 14.10.05, 08:39
                                  W końcu Młody ruszył do przodu. Na razie to raczkowanie chwiejne(do tyłu
                                  opanował pefekcyjniesmile), a ja sie turlam ze śmiechu-rozbroił mniesmileKochany
                                  szkrabik, to juz taki dorosly facecik, a jeszcze tak całkiem niedawno był w
                                  brzuszku...

                                  Młodemu cos sie dzisiaj poplątało-pobudka po 4, troche przymilania sie w łózku
                                  do mamy, jedzonko po 5 i spanie do 7...ja padam na pysk...Chyba ta zmieniająca
                                  sie pogoda ma taki wpływ na moje dziecię...

                                  A mnie nic sie nie chce robic...Pije juz druga kawe i obudzic sie nie mogęsad

                                  Miłego dnia życzę...

                                  Qrcze-to ja już zawsze tu pierwsza bede sie pojawiac????smileSpiochysmile




                                  Asia-mama Marcinka(24.02.2005)
                                  • mama_wojtusia2 Re: Cała...naprzód!!!!!!!!!! 14.10.05, 10:03
                                    A ja właśnie 15 minut bawiłam sie w łazience w odplamianie plam z dzieciowych
                                    ubranek...
                                    Wczoraj byłam z Alą w odwiedzinach u 2,5 miesięcznej Hani i te nasze maluchy
                                    to już są duże! Tyle potrafią! Ala przenieszcza się po mieszkaniu w dalszym
                                    ciągu na brzuchu. Jeszcze nie zakumała, że można podnieść tyłek do góry
                                    i raczkować smile Wczoraj oddałyśmy matę edukacyjną dla Hani, bo Ala i tak z niej
                                    ciągle złaziła i grzebała w dywanie, więc pozbyłam się klamota smile
                                    No to teraz pędze jeść. Moje dziecko śpi i powinno się obudzić najwcześniej
                                    o 12 hi, hi smile
                                    • grochalcia Re: Cała...naprzód!!!!!!!!!! 14.10.05, 10:25
                                      ile spi Twoje dziecko??????????tak dlugo?????????
                                      • mama_wojtusia2 Kasiu kochana :-) 14.10.05, 10:41
                                        Ala w dzień zasypia o 9.30-10 i budzi się o 12-13. Potem o 15 godzinkę
                                        śpi na dworze. Wieczorkiem idzie spać o 20 a wstaje o 7 rano smile Takie
                                        ma się dziecko smile)))
                                        hi, hi wink
                                        Wszyscy mi mówią, że Ala wynagradza mi to wszystko co przeszłam
                                        z Wojtkiem (nie spał, nie jadł zupek, był upierdliwy). Moja mama po ponad
                                        tygodniowym pobycie sam na sam z wnuczkami powiedziała, że nie dziwi mi
                                        się, że wysłałam Wojtka do przedszkola smile
                                        • agaluba a ja w pracy 14.10.05, 10:57
                                          nosem ryje w kalwiature.. mały nie spał całą noc, niby ma lekki katarek i
                                          kaszelek, ale zero gorączki, dzwoniłam do lekarza i diagnoza padła na zeby...

                                          czyli przede mna kilka nieprzespanych nocy..

                                          Grochalcia, to ja poprosze słoiczek konfitur i kawałek sernika!! no wsprzyj
                                          pracująca matke, wesprzyj dobra kobieto!!

                                          Kuki, łaczę sie z tOBĄ W PADANIU NA PYSK - ustalam nowa dyscypline sportową -
                                          padanie na pysk i walka z klejącymi sie powiekami smile)

                                          i cholera pewnie ja wygrałam wyjazd do supermarketu, bo mąż "załatwił" sobie na
                                          dziś dentystę, a krzyś stwierdził, że sam nie popełznie, bo bola go dziąsła i
                                          nie mógłby na miejscu testować produktów... sie dobrali (mąż i syn..)
                                          to jak wróce z tego sklepu z tymi słoikami z pokarmem dla niemowlaka, to wtedy
                                          na pewno wygram konkurencję padania na pysk - dlatego już sie pewnie dzis nie
                                          odezwę..

                                          to zycze miłego dnia!! i wracam do pracy (ugh)
                                          • annka12 Re: a ja w pracy 14.10.05, 11:34
                                            A ja ide dzisiaj do lekarza z louisa
                                            Niby nic sie nie dzieje ale ona poksluje od sierpnia i lekarka "nic nie slyszy"
                                            To ja juz nie wiem czy lekarka jest glucha czy sa inne przyczyny kaszlu czy
                                            moje dziecko bawi sie kaszlem Jakies to niedorzeczne.... A poniewaz rodzina
                                            obciazona astma to bede molestowac pania doktor dzisiaj
                                            No i chce sprawdzic jej wage tez bo ostatnio mala przybiera na wadze

                                            Ja juz z powidlami skonczylam a szkoda bo uwielbiam zapach smazonych-gotowanych
                                            powidel Mam kilkanascie sloiczkow i musi starczyc do naleznikow i tostow smile)

                                            Louisa tez przestawila sobie dzien dzisiaj i dopiero teraz ma drzemke Mamo
                                            Wojtusia ty masz naprawde niesamowicie grzeczne i poukladane dzieckosmile A ja
                                            dopiero niedawno dojrzalam twoj komentarz odnosnie naszych zdjec i wojtka
                                            pytanie"kto ma nasza alusie?" heheheh no tak te maluchy sa czasami bardzo do
                                            siebie podobnesmile
                                            kseniu kurujcie sie i nie dawajcie sie chorobsku! Jak sie wszyscy rozloza
                                            dziewczyny pojda do pracy ( Grochalcia?) to kto zostanie?
                                            • grochalcia Re: a ja w pracy-powidla 14.10.05, 11:58
                                              a jak dam juz te powidla do sloikow to mam sloiki pasteryzowac, czy wystarczy
                                              zakrecic i gotowe????
                                            • grochalcia Re: a ja w pracy 14.10.05, 12:00
                                              Szymek tez tak pokaslywal, lekarka nic nie slyszala i po 4 tyg. dostal zapalenia
                                              krtani..sprawdz lepiej.i nie przybieral na wadze, bo go najwidoczniej bolalo
                                              tyle tygodni gardelko i nie chcial jesc...
                                              • annka12 Re: a ja w pracy 14.10.05, 12:21
                                                Ja myje sloiki wyparzam je wrzatkiem tuz przed napelnieniem potem nalewam
                                                powidel i wycieram brzegi pod przykrywke zeby sie dobrze zakrecilo zakrecam i
                                                na stol do "gory nogami" do wystygniecia zeby sie zamknelo i zassalosmile Nie
                                                pasteryzuje Mam jezcze loiki z zeszlego roku i ladnie trzymaja Trzeba tylko
                                                uzywac nie uszkodzonych przykrywek.

                                                No tak to moze byc tez krtan Zapytam o to tez ....Dzieki
                                                Moje drugie podejrzenie to refluks bo to tez powoduje kaszel a ona ciagle
                                                jeszcze ulewa i czesto sie jej odbija juz jakis czas po jedzeniu No ale to
                                                wszystko ponoc trudne do zdiagnozowania a ze pani doktor jet nowa to nie wiem
                                                jak to bedzie

                                                Ale mam lenia dzisiaj..............smile
                                        • grochalcia Re:Marzenko kochana :-) 14.10.05, 11:23
                                          pozazdroscic z tym spaniem))))moj spi godzinke i koniec(((( gdzie te czasy,
                                          kiedy spal po 3 godzinki???ja nadal czekam na maila, mam kilka rzeczy do
                                          wyslania, zebys sie posmiala, ale nie wysle, dopoki nie napiszesz cos do
                                          zap[omnianej kolezanki((((
                                    • xsenna Re: Cała...naprzód!!!!!!!!!! 14.10.05, 10:32
                                      A moj dopiero teraz cgyba jest naprawde chory,od wtorku daje mu antybiotyk,a w
                                      nocy byl katar gigant,i co tu robic?dawac mu dalej.ja natomiast nadal mam
                                      kaszel,jak oni tu lecza.
                                      Kasiu co do spania to moj tez jest ok,klade go i zasypia.rano spi godzinke potem
                                      dwie i wieczorem tez do godzinki.zauwazylam ze jak malo spi w dzien to w nocy
                                      jest gorzej.
                                      • grochalcia Re: Cała...naprzód!!!!!!!!!! 14.10.05, 11:26
                                        o Boze, a moj ceregiele ze spaniem wyprawia..i czemu??? byl taki okres, ze go
                                        polozylam i zasypial, a teraz ja go klade, on zaczyna sie rzucac, marudzic, w
                                        koncu przechodzi do wrzasku....najgorsze chwile, kiedy go musimy spac polozyc...
                                        • gonja Re: Cała...naprzód!!!!!!!!!! 14.10.05, 12:12
                                          Moj Mikolaj tez ceregiele ze s[aniem wyprawia, nie umie sam zasnac w lozeczku,
                                          jest wrzask, w koncu biore go na lizko, przytulam i zasypia. Tez najgorszymi
                                          chwilami sa dla nas polozenie go spac. Tylko dziwne jest to ze wieczorem umie
                                          zasnac sam w lozeczku, a w ciagu dnia to koszmar mamy z tym. Pocieszajace ze nie
                                          tylko my sie z tym spaniem meczymy smile
                                          • grochalcia Re: Cała...naprzód!!!!!!!!!! 14.10.05, 12:59
                                            wlasnie przez pol godziny walczylam z wrzeszczacym Szymkiem i w koncu
                                            zasnal...moze te typki urodzone 30 marca po prostu tak maja Gosiu....
                                            • mama_wojtusia2 Re: Cała...naprzód!!!!!!!!!! 14.10.05, 13:51
                                              może z tą datą masz rację smile
                                              To w takim razie nie planujcie rodzić 24 sierpnia wink (urodziny Wojtka).
                                • mama_wojtusia2 Re: Cześć! 14.10.05, 08:43
                                  ja jak zwykle na nic nie mam czasu sad Dzisiaj idziemy na imprezkę
                                  do brata męża (byliśmy z nimi na wakacjach), więc znowu muszę kilka rzeczy
                                  zrobić na "zaś".
                                  A co do wakacji to było rewelacyjnie. Odpoczęłam sobie i robiłam to na
                                  co miałam ochotę smile Jedzenie było pyszne mniam, mniam! Tak się tam napchałam,
                                  że mój organizm włączył z przejedzenia funkcję "mało jeść" A to bardzo
                                  pożyteczna funkcja, bo nie chce mi się jeść a jem tylko z rozsądku smile
                                  Dzisiaj ma być na imprezie wyżerka, więc liczę, że jednak będę mogła się
                                  napchać do woli wink
                                  Zdjęć nie zamieszczę, bo po pierwsze nie ma na nich dzieci a po drugie
                                  to nie wiedzieć dlaczego wszystkie zdjęcia są z moimi gołymi cycami...
                                  Jak byłam kulturalnie ubrana to mąż mi zdjęć nie robił sad
                                  Mam dobry przepis na jabłecznik z budyniem. później go wrzucę na forum.
                                  Ala mi tak wali w klawiaturę, że muszę kończyć.
                                  Acha, moje starsze dziecko założyło sobie puste opakowanie po Kodaku
                                  na klejnoty i zdjąć nie potrafiło! Co za pomysł...
                                  Kuki ja dobrze widzę kiedy ktoś znika z forum tylko nie mam czasu o
                                  tym pisać smile
                                  Miłego smile
                                  • grochalcia Re: Cześć! 14.10.05, 09:30
                                    a moje dziecko marudzi i jeczy, bo jak zwykle nie moze zasnac. I jak zwykle
                                    zaraz sie rozwrzeszczy i bede miala zalatwiona nastepna godzinke, Mam cudowne
                                    dziecko, ale tragiczne do zasypiania(((
                                    a ja drugi dzien gotuje te powidla sliwkowe...i zaraz zabieram sie za sernik. A
                                    potem do fachowca w sprawie bordowych scian. zabiearm Szymka, ubiore go w
                                    kurteczke-szlafroczek(Anfi-buziaki)i jade...cjhcoc tak zimno, ze mi sie nie chce
                                    nigdzie wylazic..
                                    • kuki77 Re: Cześć! 14.10.05, 14:29
                                      mamo wojtusia niesamowite masz to dziecko, a jakie pomysłowe smile)
                                      Mój maluch odmówił dzisiaj picia mojego mleczka ,a bardzo chętnie wciagnal po
                                      raz pierwszy bebiko.To jużchyba dla mnie definitywny znak ze koniec
                                      cycingu.Może powinnam się cieszyć ale tak mi jakoś smutno,chyba głupia jestem.
                                      Za to na pocieszenie jade do moich rodziców na weekend i zamierzam leżeć
                                      odłogiem 2 dni, no ewentualnie pójde sobie coś kupić do ubrania
                                      Pozdrawiam i zyczę zdrowia wszystkim zakatarzonym maluszkom
                                      • grochalcia Re: Cześć! 14.10.05, 17:22
                                        jak ja po dwoch tygodniach przestalam karmic to ryczalam przez tydzien, tak mi
                                        bylo zal. Wiec z pewnoscia ktos, kto karmil tyle miesiecy musi to jeszcze
                                        bardziej przezywac..
                                        a moje dziecko dzis caly dzien okropne..nie moze spac, bez przerwy placze..chyba
                                        taki dzien, bo i moj slubny z lekka poddenerwowany..ach te chlopy...
                                  • grochalcia DO ANFI 14.10.05, 17:20
                                    no to tak, dwie sciany beda bordowe, a dwie i sufit biale...bordowa bedzie jedna
                                    dluzsza, a druga krotsza, czyli w tak zwana L bedzie zrobione...chcialam sciany
                                    kremowe, ale powiedzial malarz, ze wtedy i sufit musialby byc kremowy, a on juz
                                    pomalowany na bialo..no to niech beda biale... farba bordowa juz kupiona, a
                                    dokladnie jarzebinowa Nobilesu))) no widzisz, jak mi fajnie doradzilas))) jak
                                    juz bedzie wszystko gotowe to obiecuje przeslac fotki....i maz jakos nie
                                    protestowal, o dziwo....
                                    • anfi74 sałatka Grochalci pycha!!! 14.10.05, 22:15
                                      Robiłam jakieś dwie godz. temu i już makaron nie chrupie - super! Grochalciu
                                      więcej takich rarytasów prosimy! Zobaczysz śliczna będzie sypialnia, nasze
                                      ściany też w kształcie L, te bordowe oczywiście.

                                      Mamo Wojtusia, tym bardziej dawaj te zdjęcia - nasi mężowi chętnie
                                      obejrzą smile)). I idąc Twoim tokiem: DZIEWCZYNY NIE PLANUJCIE PORODU 26
                                      PAŹDZIERNIKA - najpierw nie jest najgorzej, a potem cały czas pod górkę smile.
                                      Ostatnio mówiła, że Piotruś w przedszkolu tak zdenerwował panią Anię, że
                                      myślała, że Klarysę (jej konik) szlag trafi!

                                      Annka12, dostałaś już @, czy będziemy gratulować smile?

                                      Spadam jeszcze góra porządków, Bartek tradycyjnie nie dał mi wiele dzisiaj
                                      zrobić. Jakąś nową umiejętność zdobył, ale nie mogę sobie przypomnieć, co...
                                      powinnam iść spać smile
                                      • bela80 Re: Opuszczam was na chwilke 14.10.05, 22:40
                                        no tak przeprowadzka w trakcie jutro pierwsza noc w nowym mieszkanku ale
                                        będzie fajnie. dzisiaj tak trochę smutno mi się zrobiło że zostawiamy rodziców
                                        ale w końcu trzeba zacząć żyć poswojemu.

                                        Grocholciu super wybór ja miałam Ci też doradzić ten kolor mam go na ścianie w
                                        kuchni super ale trzeba malować na białym podkładzie 2 razy chociaż mój malarz
                                        stwierdził że był urzyty zły wałek i dlatego były prześwity ale na prawdę super
                                        wygląda

                                        Anka12 mój Patryk też pokasłuje jak chce zwrócić na siebie uwagę. nic mu nie
                                        jest tylko się wygłupia. sprawdziliśmy to u lekarza. A po jakimś czasie
                                        dowiedzieliśmy się że babcia tak pokasływała żeby go rośmieszyć i on podłapał.

                                        Całe szcęście, że ja nie mam problemów z usypianiem PAtrysia. w dzień chwilke
                                        go pobujam i młody odlatuje a na noc zasypia sam zawsze po walce z poduszeczką
                                        którą mu wkładamy do łóżeczka i jak zaśnie to zabieramy.

                                        To tak pokrótce mam nadzieję że jak się odezwę następnym razem to mały już
                                        będzie miał ząbki.

                                        No to kochaniutkie do następnego razu jak tylko podłączą mi internet to dam znać

                                        Buziaki dla wszystkich maluszków i mam
                                        pozdrawiam
                                      • annka12 Anfi...... 14.10.05, 23:41
                                        Bardzo smieszne!!!!
                                        Nie dostalam ale z gratulacjami sie jeszcze wstrzymajcie Moj ginekolog co
                                        prawda ostatnio dopytywal sie o mnie -moj kolega ze szkoly tak w ogolesmile

                                        Mam dola Bylam u lekarza i mamy isc na badania do szpitala w poniedzialek Lulu
                                        nie przybiera na wadze i chca to sprawdzic

                                        nawet mi sie gadac nie chce i ide spac
                                        • grochalcia Re: Anfi...... 15.10.05, 18:59
                                          Bylam dzis w mieszkaniu..malarz malowal moje bordo..zakochalam sie..Anfi jestem
                                          Ci dluzna podwojne lody z bita smietana))))ciesze sie, ze salatka smakuje...my
                                          tez ja lubimy, ja najbardziej za to, ze nie ma przy niej robotywink))
    • magdek2 i nawet z tym czytaniem ciężko... 15.10.05, 21:59
      bo wasza twórczość jest ogromna, nie nadążam, może Grochalcia jakieś
      streszczenie znowu mogłaby zrobić... zaczynam chudnąć od tego latania to tu to
      tam, jednak te 3 godziny dziennie spacerów z wózkiem z załadunkiem daja afekty,
      dzisiaj wlazłam w stare spodnie, do postaci <sprzed> jeszcze mi duzo brakuje
      ale widzę postepy, no i usiłuję, jak mi się chce i nie zapominam, kręcic hula
      hop, marnie mi to wychodzi ale zawsze...
      Joasia siedzi twardo w wózku bo tam ma się czego trzymać, w łóżeczku robi cuda
      na kiju, dosłownie, latamy teraz za jakąś wykładziną do drugiego pokoju żeby
      miała miejsce do swojego pełzania, bo tam jest tylko parkiet, pozmieniała sobie
      godziny spania, tzn. spi bardzo mało i zaczęły się te same problemy co kiedyś z
      zasypianiem, nawet usypiając chwyta się szcebelków i usiłuje usiąść, obłęd
      trzeba przy niej siedzieć.... sad poza tym zjada wszystko slicznie do końca,
      czym jest zachwycona moja mam, która z nia zostaje jak ja jestem w pracy, w
      nocy rozkopuje się z koca i jest lodowata więc wstaje po kilka razy a ze
      śpiworków wyrosła, nowych na jej długość w naszych kochanych sklepach dostac
      nie mogę, dzisiaj objechałam pół miasta bez efektu
      zębów brak i nawet juz się nie slini, zastanawiam się czy jej w ogóle
      wyrosną wink gryzie wszystko namietnie i nic, dostała od nas przytulankę bo
      cięzko jest zasypiać bez mamy... i faktycznie się do niej przytula... i to
      chyba tyle w telegraficznym skrócie, ja ledwo żyję mówiąc szczerze, a po tych
      spacerach po powrcoie z pracy po prostu padam a tu trzeba znowu iść... wrrrrr

      ucałujcie Marcepaniątka i piszcie umiarkowanie bo przecież nawet przeczytac nie
      zdołam smile
      • magdek2 efekty miało być oczywiście a nie afekty hehe 15.10.05, 22:01

        • ainaw Re: efekty miało być oczywiście a nie afekty hehe 16.10.05, 00:26
          Dziewczyny, moja Lenka też tak zasypia (Grochalciu, Gonju - to by się zgadzało
          z tym 30-tym marca wink).
          I wiecie co u mnie pomaga? tradycyjny becik - jak za czasów naszych babć.
          Pytałam o to panią doktor i powiedziała, ze dzieci na tym etapie często tak
          mają i, że jeżeli lepiej zasypia zabecikowana - to becikować. I Lenka zasypia w
          parę minut, śpi ładnie bite 10 godzin, karmię ja przez sen. Może spróbujcie? Na
          początku wygląda to moze okrutnie, bo dziecku trzeba unieruchomić łapki, ale i
          w Tracy Hogg doczytała się, ze to pomaga i w takim filmie dołączonym parę
          miesięcy temu do "Rodziców" tez tę metodę polecali, no i wreszcie pani doktor
          nie widzi przeciwwskazań. Dziecko się wysypia, my się wysypiamy, w dzień
          zasypia bez problemu.
          Mam nadzieje, ze jej z wiekiem przejdzie, bo inaczej bez śpiwora nie zaśnie wink
          A ostatnio zaczęła czworakować. Huśta sie do przodu i tyłu - to jest dopiero
          zabawa smile. jestem z niej dumna!
          • annka12 Pytanie do prownania 16.10.05, 10:16
            Dziewczyny ile wasze maluchy waza i ile ostatnio przybraly podajcie przedzial
            czasu i wage zebym mogla porownac z moja Louisa
            Nie chce isc z nia do szpitala tym bardziej ze pani doktor dobrze tylka z
            krzesla nie podniosla nie osluchala nie zalecila podstawowych badan tylko
            skierowanie do szpitala ughhhh
            • gonja Re: Pytanie do prownania 16.10.05, 11:25
              Moj Mikołaj (z 30 marca) 3 dni przed swoim półroczkiem ważył 9400 g., i przybrał
              od poprzedniego ważenia 1,5 miesiaca wczesniej ok 1200 g. Teraz waży pewnie ok
              10 kg...Jego wzrost i waga oscyluja ok 90 centyla na tych siatkach wiec jest
              duzym chlopakiem.
              • annka12 Re: Pytanie do prownania 16.10.05, 11:35
                Ojejejej.....
                moja duzo przybierala ale od 4 miesiąca sie zatrzymala ale byla prawie na samej
                piersi
                A no to powiedzcie jeszcze czym karmicie Ja chyba zupelnie osiwieje a od piatku
                tucze moje dziecie jak malego prosiaczkasmile
                • agaluba mama mrówka 16.10.05, 13:51
                  uprzejmie donosze, że zaczynają wyrastać mi czółki..zamieniam się w mamę
                  mrówkę.. w piątek absolutnie wygrałam konkurencję padania na pysk - po pracy
                  pojechałam do supermarketu - jak zapowiadałam, wtargałam zakupy (godz. 18.30).
                  Mąz pojechał do dentysty, a ja rozpakowałam zakupy (wiecie co to znaczy...jak
                  ma sie 150 toreb..), nakarmiłam i wykąpałam potworka, posprzątalam mieszkanie,
                  przygotowałam rzeczy do zabrania na sobotę, bo mały miał być cały dzień u
                  babci..mąż wrócił (21 coś) i zapytał, czemu nie zdążyłam zrobić przelewów w
                  banku...ugh - no i własnie wtedy zaczęły rosnąc mi czółki....

                  a wczoraj byłam pierwszy raz w szkole, tzn na uczelni - ale fajnie być
                  studentką, przypomniałam sobie dawne czasy..dostałam legitymacje studencką i
                  indeks smile) i miałam dwa wykłady - jeden super, a drugi fajny inaczej..

                  Krzysio oczarował wczoraj babcie, tzn wszedł jej na głowę. w sensie dosłownym,
                  bo zauważyłam, że dziadkowie zaczęli raczkować... Krzyś ma więc się od kogo
                  uczyć, na razie sie przygląda (ze zdziwieniem - bo jak wytłumaczyć rozdziawioną
                  gębę) i próbuje powtórzyć - tzn na czworakach kiwa się w przód i w tył, ale nie
                  wie jak ruszyć. Dzisiaj pokazywał mu to dziadek, ale Krzyś jeszcze jest na
                  etapie planowania strategicznego swoich pierwszych raczków..

                  no a ja znowu ćwiczę mrówkę, prasowanie już mi się nazbierało..i pare innych
                  rzeczy.. ale podłogi umyłam - były z kolei obklejone chrupkami..

                  Grochalcia - my pełzamy po gołej klepce, a co tam..ma to zwoje zalety, bo
                  łatwiej o przyśpieszenie smile)

                  Mama wysyłana do szpitala - może idź jeszcze do jakiegoś innego lekarza??

                  no to zmykam, bo głodomór się odezweał!!
                  • agaluba mama mrówka jeszcze raz 16.10.05, 14:54
                    już nakarmione, przewiniete i załadowane dó łózeczka, zasnęło.. więc ja pisze,
                    bo mam jeszzce jeden dylemat, z którym musze się z wamipodzielić - może coś
                    poradzicie..
                    otóż - mały przez cały poprzedni tydzien, jak wam donosiłam, budził się w nocy
                    z wrzaskiem, w czwartek miał kaszelek i katarek (przeszło), myślałam, że to
                    zeby, ale zębów nadal brak.. poprzedni tydzień podobnie. spał dobrze tylko w
                    weekend - w zeszłym tygodniu i teraz - o co może chodzić, czy niania coś robi
                    nie tak, że on się w nocy budzi z krzykiem, czy za dużo spi w dzień, czy
                    rzeczywiście to te zęby?? ciekawe, jak będzie w tym tygodniu.. mamy, które
                    wspólpracujecie z nianiami - jak spią wasze dzieci?
                    bo to dośc dziwne - w ciągu tygodnia się budzi i śpi niespokojnie, w weekend
                    jak aniołek..

                    zmykam do swoich prac, żeby mi te czółki szybciej urosły...
                    a mój mąz dziś w szkole, wiec tylko ja i krzyś urzędujemy w domu..
                    • anna7777 ja tak tylko na chwilke.... 16.10.05, 15:55
                      witam!mam minutke,aby sie odezwac
                      podroz minela szybko,Julcia wiekszosc czasu przespala,miejsce bylo super
                      (hannamay dzieki),dostalysmy tez lozeczko(kochane stewardessy,nawet jedna
                      osobe przesadzily)dziecko krzyczy musze isc,pa
                    • annka12 Re: mama mrówka jeszcze raz 16.10.05, 15:59
                      No tak dzieki Agaluba Tez zrobilam nocna dyskusje z mezem i poczekam jeszcze z
                      tym szpitalem bo dla mnie to ona na chora nie wyglada Sprobuje troche ja
                      podkarmic i sprawdze wage w piatek
                      A co do problemow ze spanie m to moze taka reakcja na brak mamusi w ciagu dnia
                      Moja to sie ciagle budzi ale to jest ewidentnie na karmiena
                      Weekend jak zawsze spokojniejszy tutajsmile
                      • borowka78 mama-leniwiec.... 16.10.05, 16:57
                        oj i to WIELKIsmile Nic mi się nie chce...
                        za oknem szaro, zimno i spacerki mniej przyjemne...no coz-jak trzeba to trzeba
                        i wychodze na ten ziąb.
                        Prace domowe w polu, najchetniej lezalabym do góry brzuchem i nic nie robila.
                        Na szczescie moje dziecie to anioł w dzien i w nocy, wiec w tym wzgledzie mam
                        super.
                        A jego ostatnie dokonania:
                        1. raczkuje juz całkiem sprawnie("puścił" sie do przodu w czwartek)
                        2. zgrzyta zebami (sztuk 4)-górne jedynki to zwane przez nas "łopaty"
                        3. nauczył sie sam siadac
                        4. z pozycji siedzącej sprawnie przechodzi w raczka i przemieszcza sie do
                        wyznaczonego celu
                        5. wczoraj zasnął na siedząco trzymając się szczebelków w łózeczku...(nie byłam
                        obecna przy tym wyczynie, a szkoda)

                        A ja dzisiaj skacowana...znowu...wypuściłam sie z koleżankami na miasto i
                        poszalalysmy po pubachsmile Mąż dzielnie sprostał "tatusiowaniu". a jaki był
                        dumny z siebie... Imprezka super, tylko ten dzisiejszy kac...

                        postanowiłam od przyszlego miesiąca zaczac sie ruszac..aerobiksmile zobaczymy co
                        z tego wyjdzie.

                        Milego niedzielnego wieczora



            • grochalcia Re: Pytanie do prownania 16.10.05, 23:22
              ja tez Szymka becikuje, ale nie zawsze pomaga(((kiedys pomagalo czesciej..i moje
              dziecko je co 2-2.5 godz, co mu sie stalo?? taki glodomor sie zrobil...ale nadal
              chudy, wiec niech je..
              • xsenna Re: Pytanie do prownania 17.10.05, 09:06
                A moj obudzil sie z kaszelkiem,takim lekko odrywajacym sie buuu.
                • grochalcia Re: Pytanie do prownania 17.10.05, 09:32
                  a moj synek teraz spi, zasnal jak tylko zjadl butelke, bez marudzenia
                  wyjatkowo...a ja pakuje kieliszki, szklaneczki, porcelane w papiery i ukladam w
                  kartonach..mam zajecie z pakowaniem na kilka dni..nie wiem jak Wy, ale ja mialam
                  tyle pierdulek w tym mieszkaniu, ze glowa mala, mnostwo drobiazgow, kiedy ja to
                  popakuje...nie znosze przeprowadzek..
                  Kseniu a jak tam budowany domek???
                  • xsenna Domek. 17.10.05, 10:28
                    Okazalo sie ze nie wszystko jest takie latwe.dostalismy kredyt ale tylko 92% a
                    nie 100%,wiec teraz kombinujemy jak pozyczyc 15.000,mamy juz zalatwione a
                    wczoraj ci ludzie od ktorych kupujemy dom zadzwonili ze niestety ,dom idzie na
                    market,bo oni nie moga czekac(swinie).Nie pomogly tlumaczenia i prosby zeby
                    poczekali jeszcze do konca tyg.Myslimy z mezem ze poprostu podbili cene.No nic
                    zobaczymy jesli nie juz widzielismy nastepny za ta sama cene.Szkoda bo tamten
                    jest super.
                    • grochalcia Re: Domek. 17.10.05, 11:18
                      oj, szkoda..najgorzej, jak sie czlowiek nastawi na cos a tu jakies przeszkody
                      sie pojawiaja..ale trzymam kciuki, aby wszystko dobrze sie ulozyla Kseniu
                      • annka12 Re: Domek. 17.10.05, 11:24
                        nie wiem jak w Irlandii ale w anglii estate agencies to najwieksza i najgorsza
                        banda gotowa oblupic kazdego dlatego dziwie sie tym ludziom ze nie chca
                        poczekac jeden tydzien Przeciez sprzedaz domu to nie kram z gatkami i wiadomo
                        ze zalatwienie formalnosci zawsze trwa jakis czas Mysle ze powinniscie im
                        zostawic namiary i powiedziec ze wobec tego szukacie czegos innego ale jak sie
                        zdcyduja to moga wam dac znac i jak nie znajdziecie czegos lepszego to moze
                        powrocicie do rozmow Ja bym sie na twoim miejscu nie wsciekala Nie ma tego
                        zlego co by na dobre nie wyszlosmile)Moze znadziecie cos lepszego albo w lepzej
                        lokalizacji Jak im sie tak spieszy to tez podejrzane moze obok planowana jest
                        budowa supermarketu smile))
                        • mama_wojtusia2 Re: Domek. 17.10.05, 11:39
                          Skoro o domkach mowa to...
                          truję głowę mężowi, że ja nie chce mieszkać w bloku. On na to, że w bloku
                          jest mu dobrze. Wczoraj chłop sam z siebie powiedział, że w przyszłym roku
                          jak uda mu się zebrać kasę to by jakąś działkę pod domek kupił smile)))
                          Musze jeszcze tylko zmodyfikować jego plany i namówić go, żeby pozbierał
                          kasę ciut dłużej i lepiej żeby kupić gotowy domek smile Oj, ale mi się
                          marzą kwiatuszki we własnym ogródku!
                • annka12 Re: Pytanie do porownania 17.10.05, 10:27
                  Xenna jak jest lekko odrywajacy sie to chyba poprawa w porownaniu do suchego?
                  Mnie zawsze bardziej martwi suchy bo to zazwyczaj dluzsza droga do oczyszczenia
                  i zdrowia
                  Grochalcia nie zazdroszcze ci Ja sie przeprowadzalam rok temu i pakowanie to
                  gehenna Ale jako ze bylam w ciazy kolezanka mi pomagala i ona spakowala cala
                  kuchnie Ja tez bylam zdziwiona ile mam klamotow jak uzbieralo sie kilkadziesiat
                  kartonow ughhh
                  • mama_wojtusia2 do annki12 17.10.05, 10:37
                  • mama_wojtusia2 do annki12 17.10.05, 10:54
                    !##%&%**&^$%!!!!!!
                    Nie rozumiem co muszę wcinąć z klawiatury pisząc posta, żeby się sam
                    wysłał!!! Chrrrr....
                    Wracając do tematu. Ala 3 tygodnie temu ważyła na golaska 7150 gr. Pani
                    doktor oczywiście zadowolona nie jest, ale ja na to leję. Według niej
                    wydziwiam, bo daję Ali kaszki (na bebilonie). Ona twierdzi, że wystarczy
                    jej mleko zagęszczone. Ja wolę podawać jej kaszkę łyżeczką, bo przynajmniej
                    ma nadzieję, że nie uzależni się od smoczka od butelki. Poza tym ona
                    lubi kaszki.
                    Od ostatniego ważenia czyli 10 tygodni wcześniej przytyła 1200 gr.
                    Pan Wojtuś, którego pani doktor sie nie czepiała ważył następująco:
                    - 5 m i 3 t 8100
                    - 7m i 1 tydzień 8250
                    - 9 m 80360
                    - 12 m 8960
                    Pomiędzy 5 a 7 miesiącem przytył mniej niż Ala...
                    Jedzonko Ali:
                    - 7 rano 120 ml zagęszczonego mleka
                    - 9.30 120 ml kaszki
                    - 13 słoiczek zupki (mam wrażenie, że chyba za parę dni trzeba jej będzie dać
                    jeszcze drugi)
                    - 16 210 ml zagęszczonego mleka
                    - 19.30 120 ml kaszki plus słoiczek owocków
                    Po posiłkach dostaje picie (soczek lub herbatkę). Nie mogę dać jej picia na
                    chwilkę przed jedzeniem, bo potem nie chce jeść.
                    Czasem myślę, że ją przekarmiam a potem mam wrażenie że ją głodzę... Ala
                    nie płacze jak jest głodna, więc je kiedy jej dam. Wybieram się na dniach
                    ją zważyć to zobaczymy czy ją nie głodzę...
                    Ja też byłam chuderlaczkiem. Zrobiliśmy badanie krwi Ali i jest wszystko ok.
                    Pediatra twierdzi, że dziecko w drugim półroczu życia nie tyje tak dużo, ale
                    oczywiście nie może chudnąć.
                    Troszkę mnie to dziwi, że wyganiaja was do szpitala, bo wkońcu jakieś
                    podstawowe badania mogli wam porobić na podstawie skierowań... trzymam
                    kciuki!
                    • grochalcia Re: do annki12 17.10.05, 11:01
                      moj Szymek dwa tyg. temu wazyl 7200 i wcale nie uwazam tego za problem..tylko,
                      ze on nadal ulewa i pewnie daltego gorzej przybiera na wadze. Lekarka
                      powiedziala, ze na zabiedzonego nie wyglada, jest radosny, wiec nie mamy czym
                      sie martwic..no i sie wcale nie martwie...
                      a ja nadal pakuje...wywalilismy dzis malarza z roboty..przez dwa tygodnie nie
                      zrobil prawie nic, gladz polozyl fatalnie, ajak moj bordowy kolor w sypialni
                      wyschnal i zobaczylam setki smug, przebic gladzi, to zaczelam plakac...mezus tam
                      teraz siedzi i poperawia to bordo a jednoczesnie na gwaltu szukamy nowego
                      malarza, bo w piatek sie przeciez przeprowadzamy!!!!!!!!!!!
                      • annka12 Re: do annki12 17.10.05, 11:14
                        Hmmmm ja rozpoczelam tuczenie mojego skarbka i do szpitala na razie nie idziemy
                        Bede lapac jej siuski do badania i moze zrobie jeszcze raz morfologie ostatnia
                        w lipcu byla prawidlowa
                        Louisa przytyla w ciago 10 tyg tylko 500 gram ale tez byla tylko na piersi bo
                        po stalych ulewala i mielismy wrocic do samej piersi Jest zadowolona
                        usmiechnieta kreci sie jak zalona i na chora nie wyglada Wazy 7500 Hmmm
                        tuczenie jest w postaci kaszki ryzowej 2 razy dziennie lyzeczka raz z owocami
                        raz z zupka Poza tym piers ok 4 razy w nocy i 4 razy w dzien
                        Najlepsze jest to ze ona juz od czerwca tak przybiera a pani doktor zrobila
                        tragedie jak niesmialo 2 tyg temu spytalam czy przypadkiem nie za malo
                        przybiera Ughhh
                        No ale Wojtek tez malo przybieral i wszystko jest ok?
                        • mama_wojtusia2 Re: do annki12 17.10.05, 11:34
                          Wojtek teraz waży 15 kilo (4 lata). Jest chudy, ale zdrowy.
                          Wydaje mi się, że dziecko w wieku naszych małych musiałoby wypić chyba
                          4 litry mleka z cycusia, żeby tyć 1 kg na miesiąc... WOjtuś był na cycu
                          a niczego innego jeść nie chciał. Pewnie dlatego mało tył. Ala jest na mleku
                          modyfikowanym a ono jest bardziej kaloryczne. Poza tym widze ile wypija, więc
                          mam nad tym jakąś kontrolę. Dawaj małej oprócz cyca zupki i kaszki i będzie
                          dobrze. Gdyby małej coś dolegało to raczej byś zauważyła...
                          Podobno trzeba dużo karmić w nocy cycem, bo wtedy jest bardziej tłuste mleko.
                          Koleżanka musiała małą karmić co dwie godziny (w nocy też). Efekt był
                          natychmiastowy smile
                      • annka12 Re: do annki12 17.10.05, 11:16
                        Grochalcia nie martw sie Moja kolezanka przy remoncie 4 ekipy wymienila smile A
                        bordo to sie tak zle maluje trzeba pocierpiec zeby miec ladny wynik i nie
                        stresuj sie smile)
                        No to twojmaluch tez do duzych nie nalezy A ile przybral w ostatnim okresie?
                        • grochalcia Re: do annki12 17.10.05, 12:32
                          na poczatku sierpnia wazyl 6500, pod koniec wrzesnia 7200, czyli przez prawie 2
                          miesiace tylko 700 gram!!!!!!!!!!!!!! i moja lekarka wcale sie tym nie zmartwila....
                          od kilku dni Szymek je co 2-2.5 godziny...co mu sie dzieje, nie wiem...po 6
                          butelek zjada, w tym 2 z kaszka)))zupa dalej pluje, uwielbia danonki i deserki i
                          pic soczek ze szklanki)))inaczej mu nie smakuje i juz
                          • borowka78 Remonty itd itp 17.10.05, 13:04
                            Przeprowadzki i remonty doprowadzaja mnie do białej gorączki, nie wspomne juz o
                            ekipach remontujących...na cale szczescie ostatnio remont robil mi tata z
                            bratem, wiec obylo sie bez komplikacji...tak wiec Grochalcia-niedlugo zapomnisz
                            o tej remonowo-przeprowadzkowej bolączcesmile a jak fajnie mieszka sie na swoimsmile

                            Nam ja na razie mieszkanie w bloku nie przszkadza, bo jest duze...ale w planach
                            budowa domu jestsmileehhh...oby jak najszybciejsmile

                            a wagi Marcinka nie znam, jakos nie moge wybrac sie do przychodni...przytyl,
                            ale ile???wielka niewiadomasmile
                            zmykam, bo mi dziecie zaraz łózeczko rozwali!!!!
                            • grochalcia Re: Remonty itd itp 17.10.05, 15:04
                              Asiu, ja juz mieszkalam na swoim, tylko teraz kupilismy 4 pokoje, a mielismy dwa)))
                              wiec maz znalazl jakiegos kmolege malarza, i jak ten kolega zobaczyl co porobil
                              ten malarz, ktorego wywalilismy to sie za glowe zlapal!!!! robi teraz z ekipa
                              inne mieszkanie, ale ma zadzwonic i cos wykombinowac, zeby do piatku i u nas
                              zrobic. jak zobaczyl moja bordowa sciane to sie zasmial,ze malarz potrafi tak
                              spierniczyc malowanie. podobno zle polozyl pierwsza wartstwe i dlatego
                              przebijalo wszystko spod spodu, ze niedokladnie ciagnal walkiem i dlatego sa
                              maziaje na scianie, powylazil bordowymi zygzakami na sciane biala, a resztke
                              gladzi zostawil na futrynie...do tego zle wygladzil i sa dziury w scianie...a
                              jak ten kolega zobaczyl gladz w kuchni to powiedzial,ze musi wziac bzyka i
                              scinac ta gladz, bo ze 2 tony tego na scianach....mi juz rece oadaja i nie wiem
                              czy mam plakac, czy sie smiac...
                              mezus zasuwal dzis i malowal jeszcze raz na bordowo a teraz spi, bo on najwiecej
                              ma stresu z tymi fachowcami. Szymek tez spi, trzeci raz juz dzisiaj.
                              a ja sobie siedze w nowym sweterku i mam dobry humor, jak zawsze jak mam na
                              sobie cos nowego...tymbardziej, ze kupilam sobie na allegro nowy sweterek za 39
                              zl a przyjaciolka dala za taki sam sweterek w sklepie 70 zl...i jest teraz
                              wsciekla za to, hi, hi.
                              popakowalam juz w kartony narzedzia kuchenne, zamierzam do soboty nic nie
                              gotowac..dopiero w nowym domku)))
                            • magda9945 Re: Remonty itd itp 17.10.05, 15:38
                              My juz po remontach zaplanowanych na ten rok.W przyszłym roku reszta.Nie cierpię
                              sprzątać po remoncie,a co dopiero przeprowadzać się.
                              Za nami imprezowy weekend-3imieniny+18urodziny .Mała była grzeczna,ale nie
                              pozwoliła się wziąć nikomu,cały czas u mamy na rękach.Jestem przeszczęślwa bo
                              moja mała się rozgadała w końcu! Plecy już nie bolą,a ja mam w tym tygodniu dużo
                              wolnego i już się cieszę,do pracy idę tylko jutro i w piątek.
                              Ściskam wszystkich postaram się zajrzeć wieczorem
                              .
    • olusia_a Mąż chory, mama chora, niunia chora... 17.10.05, 18:58
      ...i tak sie rozchorowaliśmy.. na szczęście Paulinka ma tylko zaczerwienione
      gardło, ale juz troszku kaszle takim suchym kaszlem.. moze tez to troszku po
      cześci z powodu centralnego ogrzewania...
      do kontroli w czwartek

      Co do remontów to ja w tamtym roku sie przeprowadzałam i mamy trzy pokoje i co
      najwazniejsze ta wygoda z centralnym, poprzednio jeden pokoik i piec..brrr...
      nei było rewelacyjnie.. jak sobie wsomne ze ja ogrzewanie elektryczne-dwa lata
      temu musialam doplacic 1500zl to ciarki mnie przechodza... brrr

      • anfi74 Re: Mąż chory, mama chora, niunia chora... 17.10.05, 22:03
        Zdrowia życzymy chorowitkom smile

        Anka, Bartuś ok. 0,5 kg na miesiąc teraz przybiera z tendencją spadkową - z
        tego ja się akurat cieszę. Mam nadzieję, że to tylko "jej uroda". Koleżanka
        Bartusia, ta co bedzie miała rodzeństwo, jest dwa dni starsza (lutowa) i waży
        6800, też będą szukać przyczynę - ona akurat nie bardzo chce jeśc ostatnio i
        nie jest już na piersi.

        Grochalciu, nie poddawajcie się z tym bordo - droga do raju nie jest usłana
        różami... To chyba specyfika ciemnych kolorów, nam fachowiec w sklepie mówił,
        że na dobrymciemnym podkładzie wystarczy podwójna warstwa - wyszło 5, ale warto
        było. To może jednak skusicie się na tę farbę - Tikurilla się nazywa, to tak w
        razie "W".

        Bartek strasznie się zapsuł, przy zasypianiu to normalny histeryk, dwa razy
        prawie się zaszedł - nie katowałam go, jedynie próbowałam ubrać po kąpieli, a
        on chciał jeść NATYCHMIAST! Nauczyłam się ubierac pampersa od tyłu smile schodzi
        10 razy dłużej, ale to konieczność, bo 2 osoby nie są w stanie utrzymac go na
        plecach. Porusza się w dowolnym kierunku, nadal raczkowanie "raczkuje", ale cos
        na kształt skoków juz mu się udaje.

        Ania oraz Natalka i Bartuś
        • borowka78 a siooooo choróbska!!! 18.10.05, 07:49
          Zdrówka choruszkom życzymy. Sami jak na razie bez przesiębieniowych ekscesów,
          ale nigdy nie wiadomo, kiedy sie to paskudztwo może przyplątać... Pocieszam się
          myślą, że ma wrócić ciepełko...bo spacery w taki ziąb mnie z lekka irytują. No i
          Mały juz taki chetny do współpracy poczas ubierania nie jest-jego mina mówi
          mniej więcej tak"czego Ty matka chcesz, po jaką ch...e mi te cieple ubranko?nie
          męcz mnie!!" ręce opadają...gimnastyka pierwsza klasasmile

          Uwielbiam raczkującego Marcinka, z dnia na dzień, baaa..z godziny na godzine,
          przyśpiesza coraz bardziej. A te jego czerwone kolanka od "chodzenia"smile

          Chyba sie zmobilizuje i w srode/czwartek wybierzemy sie do przychodni zważyć
          klopsa...Wysiada mi kręgosłup...ałasad

          Mine mam nietęgą jak pomyśle, że na 1 listopada jedziemy do teściów...dlaczego
          życie czasami jest takie okrutne???!!!!
          Na poprawe humoru dobre zakupy, a ostatnio po sklepach buszuję dosyć częstosmile
          no i odświeżona fryzurka + kolor jest oksmile

          hehe..moja kolezanka, której córka w listopadzie skonczy roczek..jest w ciązy!!!
          a tak sie zapierala, ze juz nigdy wiecej, wrecz mnie wysmiala, kiedy jej
          oznajmilam o swoich planach, a tu masz...kara jakas czy co???? ona leko
          zdołowana, a ja....strasznie jej zazdroszczesmile

          Buzaki dla Was i Maluszków
          • xsenna Re: a siooooo choróbska!!! 18.10.05, 09:07
            sorry,ale ja nie rozumiem kobiet ktore chca miec szybko dzieci.Ja niestety
            raczej bym nie dala rady i strasznie sie ciesze ze mam taka roznice miedzy
            dzieciakam 5 lat,chociaz 4 tez moglo by byc.No ale niestety ja to ja,kazdy robi
            po swojemu.Poprostu podziwiam takie kobiety,zreszta nawet moja mama urodzila
            moja siore jak ja mialam 2,8 miesiaca.Trudno mi to zrozumiec(wpadek nie wliczam).
            • grochalcia drugie dziecko 18.10.05, 16:31
              a ja kseniu chce miec szybko drugiego szkraba. moze dlatego, ze Szymek nie daje
              popalic, jest grzeczny, troszke daltego, ze jak chowam do kartonow za male juz
              ciuszki to mi zal tych chwil, kiedy byl malutki?? ze mimo porodu 12 godzinnegfo
              wspominam to jako cos pieknego i chcialabym to jeszcze raz przezyc>>i daltego,
              ze maz jest 11 lat starszy ode mnie i s drugim dzieckiem czekac za dlugo nie
              mozemy, bo tatus juz teraz dobija do czterdziestki....
        • xsenna Re: Mąż chory, mama chora, niunia chora... 18.10.05, 09:03
          Anfi,z tym ubieraniem po kapieli to mamy tak samo,moj do momentu kremowania jest
          super,ale potem koszmar,juz nauczylam sie ze jak jest na plecach i zapinam
          pajacyka on ma przygotowane mleczko,albo picie i emma go karmi a ja
          zapinam.Wtedy jest spokoj.
          • olusia_a Re: syropki 18.10.05, 09:22
            przeprawa z syropami...Paulinka za pierwszym razem wszystko pieknie wypiła a
            dzis... horror...beee... nie chce nic...

            maz sobie spi bo chory, nie lubie tego!!!!! on to prawie umiera bo ma tem.37 i
            tak okropnie kaszle, itp...
            uncertain///// gorzej marudzi jak Paulinka

            • borowka78 Słaba płeć...mężczyźni:-) 18.10.05, 10:07
              1) Jak chorują to od razu umierają, źle im, potrzebują atencji... A te jęki i
              użalanie się nad sobą-koszmar!!!

              2)Psychicznie często nie wytrzymują.przykład- Mąż mojej znajomej spakował się i
              wyprowadził ze słowami- nie daję rady...mają 3,5 miesięczną córeczkę
              (wczesniaka)...bez komentarza...

            • annka12 Re: syropki 18.10.05, 10:13
              My juz po badaniach laboratiryjnych dzisiaj udaly sie polowicznie bo za
              malo "zlapalam "siuskowsmile Jutro polowanie od nowa
              Hmmm z tymi facetami chorymi to naprawde koszmar Moj to najmadrzejszy wszystko
              wie lepiej Jak przeziebiony i daje mu leki to on wie lepiej i efekt jest taki
              ze "umiera" kiedy moglby normalnie funkcjonowac Wczotaj rozmawialismy o ptasiej
              grypie i tak sie wscieklam bo on wie WSZYSTKO czy mutuje czy nie na jakim jest
              etapie itp A zaczelo sie od tego ze nie ma szczepionek w POlsce ughhh
              Louisa wlasnie spi a ja znowu sacze kawke Maja przyjsc jakies fachowcy od
              wylazacych gniazdek elektrycznych bo louisa nawet pelzajac zauwaza ich wysoka
              atrakcyjnosc
              Jaka u was pogoda? W szczecinie bardzo szrosad
    • anfi74 jabłka i gruszki do słoiczków 18.10.05, 13:27
      Mały strasznie lubi taki domowy mus. Mozna to władować do słoiczków i
      zapasteryzować? Ile ewentualnie gotowac i czy musi być cukier? Akurat
      specjalistka od przetworów - Bela chyba nie ma internetu teraz, może jednak
      ktos pomoże.
      • magda9945 O rodzeństwie 18.10.05, 13:51
        Ja podobnie jak Ksenia nie wyobrażam sobie dzieci z małą różnicą wieku.Mam Syna
        5 letniego ,a gdyby Julka się sama nie zaplanowała to pewnie byśmy się nie
        zdecydowali(choć przed ślubem planowaliśmy dwoje dzieci z 2 letnią różnicą,ale
        po urodzeniu Jasia powiedziałam,że nie chcę więcej dzieci)
        Mój brat jest starszy ode mnie o 2 lata i mamy super kontakt,ale wychowywania
        współczuję.
        • anfi74 Re: O rodzeństwie 18.10.05, 14:22
          Tu jak zawsze sa dwie strony medalu. Ja tez nie wyobrażam sobie mniejszej
          różnicy wieku, nawet rok wcześniej, ale... myslę, że im dalej, tym starsze
          dziecko gorzej znosi nowego domownika, jest za to juz samodzielne, a przy małej
          różnicy wieku zazdrość jest minimalna, ale starsze dziecko jeszcze mocno
          absorbujące. Dla każdego według potrzeb smile. Mój brat prawie dwa lata starszy i
          tez fajny kontakt mamy, ale mama opowiada, że jak zbawienoia wyczekiwała 19, bo
          szliśmy wtedy spać smile. A i miała chwile oddechu, kiedy posadziła nas na nocniki
          i kazała Grześkowi mnie pilnować... wystarczało na ok. pół godzinki smile.
          • grochalcia a my z borowka 18.10.05, 18:10
            zaczynamy starania w maju)))na razie czekam na okres)))dzis zdjelam ostatni
            plasterek, zobaczymy...obym dostala, zawsze sie boje. od porodu co miesiac sie
            boje...nie wiem czemu.
            • gonja Re: a my z borowka 18.10.05, 18:23
              Borowko i Grochalciu! ja dolaczam do Was ze staraniami smile chcialabym aby roznica
              wieku miedzy tym a nastepnymmoim dzieckiem wyniosla ok 2 lat. Mam siostre
              mlodsza ode mnie o 2 lata i mamy naprawde suuuper kontakt, a chowalysmy sie
              prawie jak blizniaczki. Moj maz ma siostre mlodsza od siebie o 6 lat i kontakt
              maja prawie zerowy, co prawda moja tesciowa wspomina ze jak byli mali to moj maz
              pomagal jej przy dziecku, pilnowal i wtedy to bylo fajne (ta roznica wieku), ale
              z czasem ta roznica wiekowa miedzy nimi uwidaczniala sie coraz bardziej. Dlatego
              chce miec szybko drugie dziecko smile Najlepiej na wiosne 2007 roku, wiosna to
              najlepsza pora na rodzenie dzieci smile
            • mama_wojtusia2 Re: a my z borowka 18.10.05, 18:25
              no Kasiu, widzę że jesteś zdecydowana smile
              Ja tam dalej utrzymuję, że więcej dzieci nie planuję. Jak odkładam małe ubranka
              Ali to faktycznie troszkę bym chciała jeszcze raz być w ciąży i mieć malutkiego
              bobaska... Ale co spojrzę na Wojtka Złośnika to mi chęć szybciutko
              przechodzi smile
              A co do różnicy wieku to między mną a młodszym bratem jest 2 lata. W
              dzieciństwie ciągle się biliśmy. Kontakt jako taki złapaliśmy dopiero jak
              brat miał 20 lat smile
              Między moimi małymi jest 3,5 roku. Póki co jest idealnie. Jak się urodził
              Wojtek to nie chciałam mieć więcej dzieci. Dopiero jak skończył 3 lata
              to mi się zachciało wink Dobrze, że Ala została poczęta przy pierwszym
              podejściu, bo kto wie czy by mi się nie odechciało. A! Miałam jeszcze
              jeden warunek konieczny do spełnienia, żeby zdecydować się na drugie dziecko.
              Musiałam zobaczyć, że Wojtek jest na liście przyjętych do przedszkola wink
              Taki ze mnie samolub.
              Kończę, bo mi dziecko wypełzło z pola widzenia i słyszę, że w coś wali łapką smile
              • bela80 Re:Już jestem 18.10.05, 21:22

                Oj te przeprowadzki zametu przy nich co niemiara. Ale wkońcu u siebie co prawda
                jeszcze częściowo na kartonach ale najważniejsze że mały ma swój piękny
                żeglarski pokoik gotowy. Smialiśmy się z mężem że Patryk ma więcej rzeczy nż my.

                U nas ciągle stan bez zębny, raczkowanie dopiero w fazie "gotowi do startu" z
                kuferkiem u góry. A waga 10,600 gram i trochę się martwię że taki okrąglutki
                jest ale chyba jak zacznie brykać to zgubi te śliczne fałdki.
                siadanie i wstawanie w łóżeczku i wszedzie tam gdzie można się czegos złapać
                opanowane do perfekcji. Gaworzy jak stary kozłoski a jak się śmieje to chyba
                cały blok słyszy.

                Grocholciu nasza Jarzębina była kładzona 3 razy na biały podkład i jest idealna
                bez smug. musi być odpowiedni wałęk.

                Anifi ja też zrobiłam jabuszka i gruszeczki na parze i wsadziłam do słoiczków
                bez cukru.

                zresztą dużo warzywek z myślą o młodym zrobiłam bez przypraw doprawię później.

                trochę ciężko jest nam się przyzwyczaić do mieszkania w bloku przez ostatnie 5
                lat mieszkaliśmy na wsi z moimi rodzicami, ale to nic za 3 lata zaczniemy
                myśleć o budowie domku albo dostaniemy ten porodzicach bo oni mają zamiar
                budować drugi nad samym jeziorem- mój tata to zapalony żeglarz.

                dobra wracam do moich kartonów młody już śpi a tatuś z pieskiem na spacerku.

                Pozdrawiam i całuje wszystkie dzieciaczki
                • anfi74 Re:Już jestem 18.10.05, 22:32
                  Bela szybko Wam poszło. Zaimtrygował mnie ten pokój żeglarski, przeslij jakies
                  zdjęcia koniecznie.

                  I koniecznie napisz, co się robi od momentu zapakowania zawartości do słoika.
                  Ja jestem lewus kulinarny i zwyczajnie nie wiem smile.
              • mamkube no nas wreszcie podłączyli... 18.10.05, 22:10
                wiecie to straszne, ale przez parę dni nie miałam neta. Jak człowiek się
                przyzwyczaja....ale wreszcie odespałam wszystko. Bo co robić wieczorem jak nie
                ma internetu???
                Miło was znowu "zobaczyć".
                Byliśmy na szczepieniu z Asią, waga 8 kg. Takie tam, sama niewiem czy mało czy
                dużo. Asia od piątku sama siedzi (nareszcie) i trochę do przodu próbuje. Dupcia
                do góry....
                Jeszcze się odezwę bo muszę nadrobić zaległości w tematach..
                Acha co do bordowych scian, strasznie takie chciałam na przedpokój połączone z
                żółtym lub pomarańczem. Ale bałam się. Ale jeszcze się skuszę....może nawet w
                tym miesiący pomalujemy bo Asi chrzest w listopadzie, trzeba odświeżyc.
                Pozdrowionka dziewczyny...
                • olusia_a Re: jedzenie 18.10.05, 22:31
                  niunia dzis duzo razy spała z 5 razy, to chyba ta choroba ja tak rozkłada,
                  Jedzonko u niej dzis tak wygladało:
                  cycus
                  troszku szyneczki
                  cycus
                  zupka bleee
                  lepszy cycus
                  potem troszku herbatki
                  jedlismy obiad i mielismy schabowego i co...??? Paulinka zjadła 2 kawalątka!!!
                  az jej się uszka trzęsły...
                  I NARESZCIE ZJADŁA KASZKE Z BUTLI prawie 200ml- juz troszku gestsza bo ma nowy
                  smoczek ten trójprzepływowy

                  waga to juz chyba spora.... szczepienie 25.10 jak bedzie zdrowa

                  gardło cos bardziej boli sad((( szpital polowy u nas maz L4 do piatku -
                  • olusia_a Re: aaaaa 18.10.05, 22:35
                    ... własnie zasneła bez cycusiasmile))))))) jupiiiii troszku trzeba było ja
                    poprzytulac, ale i tak sukces

                    dzis kąpałysmy sie razem w wannie juz któras o tym pisała
                    • mamkube My już jesteśmy... 19.10.05, 08:41
                      Melduje się jako pierwsza dziś. Asia coś trochę marudziła dziś w nocy....czyżby
                      wreszcie szły ząbki. Ale tak na prawdę to chyba były problemy z kupką, od
                      samego początku strasznie się musi napracować przy niej, a wczoraj było tylko
                      troszeczkę.
                      DZiś jesteśmy juz po sniadanku, Kuba zakończył chodzenie do przedszkola. I tak
                      siedzimy sobie we trójkę w domku. Zaraz trzeba robić zupkę na obiadek. Widzę że
                      wy chyba wszystkie gotujecie maluchom, ja daje słoiczki. Jakoś nie mam weny do
                      gotowania dla Asi, ale myślę że jak przejdziemy na większe kawałki to wtedy
                      spróbuję.
                      Kurczę zjadłabym coś słodkiego....przydałoby się jakieś ciasto...grocholcia
                      może poczęstujesz..pewnie juz coś upiekłaś, uwielbiam jabłecznik i serniczek
                      tez chętnie...ale tak an serio to może rzeczwiście czas na pieczenie. Koniec
                      lenistwa. Jest tu kto?
                      • borowka78 Re: My już jesteśmy... 19.10.05, 08:50
                        Melduję sięsmile My już też po sniadanku, a Maly przed kolejnym
                        jedzonkiem...teraz siedzi w kojcu, a ja odkurzam, piore(tzn pralkasmile) i czytam
                        zaległe posty. tez mam ochote na slodkosci, ale ze jestem na diecie, wiec moge
                        sobie tylko pomarzyc...buuuu!!! Obiad mam od wczoraj, a dla Malego zaraz wstawie
                        (czasem mam wene i gotuje, ale sloiczkowy zapas w szafie tez jest..hehehe).
                        odezwe sie poźniej.lece sobie kawke zrobic i nakarmic dziecię moje głodne
                        jak...smile
                        • bela80 Re: My już jesteśmy... 19.10.05, 09:03
                          my też się meldujemy, to znaczyja się melduje bo mój giguś śpi. od paru dni
                          wstaje o 6 ranosad macie jakies sposoby na dłuższe spanko naszych maluszków.
                          A ja jeszcze nie mam podłączonej kuchenki więc ic nie gotuje, narazie lecą
                          słoiczki ale już dzisiaj chyba będę mogla pogotować. A o słodkim nie myślę, mam
                          nadzieję że w końcu trochę schudnę.

                          Anifi ja zawsze rozgrzewam słoiki i przykrywki w piekarniku, potem nakładam
                          przetwory zakręcam i wkładam je jeszcze do rozgrzanego ale wyłączonego
                          piekarnika aż do wystygniecia. wkładam słoiki dogórynogami aby się uszczelniły.

                          pozdrawiam
                          • mama_wojtusia2 Mamusie kochane! 19.10.05, 09:41
                            Tylko bardzo proszę nie piszcie dzisiaj o jedzeniu (dla dorosłych)...
                            Wstałam dzisiaj rano i stwierdziłam, że czuję się ciężka jak słoń
                            i trzeba zastosować jakąś dietkę tzn. doprowadzić do tego a by wreszcie
                            poczuć głód. No i właśnie wcinam pomidory z cebulą i jogurtem naturalnym
                            bez chlebka sad(( Ale herbatkę mam posłodzoną wink
                            Ala od wczoraj ma katarek... Przez to troszkę gorzej śpi w nocy i dzisiaj
                            tatuś poszedł spać na kanapę smile
                            A tak z innej beczki. Czy może wiecie gdzie w necie szukać rodziców
                            dzieci chorych na zespół Downa?...
                            • borowka78 Marzenko.. 19.10.05, 09:59
                              poszukaj może na Gazecie na Forum "Prywatne"-"zdrowie"

                              a Marcinek kicha...gorączki nie ma-ufff, ale cos sie jednak przyplatałosad
                            • oliwia.x jestem pelna podziwu dla WAS 19.10.05, 10:05
                              Chociaz rzadko sie tu odzywam to staram sie czytac wasze posty i jestem pelna
                              podziwu. NAwszystko macie czas zawsze pelne humoru. Smazycie, pichcicie
                              sprzatacie i jeszcze pogaduchy na forum. Zaczynam sie zastanawiac czy ja jestem
                              zle zorganizowana czy moje dziecko jest az tak zajmujace.nie wiem w co mam rece
                              wlozyc. mala domaga sie ciagle raczek nie umie sie dluzej niz 5 min
                              pobawic.Nawet teraz trzymam ja na kolanach.Nie chce nic jesc oprocz meczka z
                              piersi a i tego czasami odmawiam.Zupki i inne rzeczy raczej odmawia. JA jestem
                              ta sytuacja nerwowo wykonczona.Na spacerach koszmar bo mala nie chce lezec w
                              wozkuy Efekt jest taki ze nie mam juz zadnego zycia poza dzieckem. Paulinka
                              nie zostala z kims innym na dluzej niz godzinke. Czuje ze dluzej juz tak nie
                              pociagne. Stalam sie chyba wiecznie skrzywiona mama. to jest straszne. Od
                              stycznia ide do nowej pracy mam nadzieje ze mala wezmie juz do ust cos innego
                              niz mojego cycka. Kocham ja nad zycie i chcialabym dla niej wszytkiego co
                              najlepsze ale czasami chcialabym miec taki guziczek w glowie i sie wylaczyc na
                              3 godzinki. uff no to sie wyzalilam
                              pozdrawiam was wszystkie
                              • grochalcia Re: jestem pelna podziwu dla WAS 19.10.05, 10:16
                                no to nie ma Ci czego zazdroscic...jak ja uczylam Szymka, ze ma sie sam bawic,
                                slyszalam wszedzie, ze robie zle, ze dziecko trezba nosic, ze potrezbuje
                                milosci...Synek plakal, a ja bylam twarda...a teraz dzieki temumama czas na
                                wszystko, naprawde. I moge go wziac na rece jak mam ochote, ale jak odloze to
                                sam sie bawi, jest radosny, wesoly i nie uwazam, zebym mu zrobila
                                krzywde...dlatego rozumiem ze juz masz dosc, wcale Ci sie nie dziwie, mam
                                przyjaciolke, ktora tez ma coreczke Wiktorie i ja musi nosic i nosic...a powiem
                                Ci, ze mimo iz Szymek jest grzeczny tez czasem marze o takim czarodziejskim
                                guziku)))glowa do gory, w koncu kiedys bedzie lzej...ja tak sobie powtarzam jak
                                mi ciezko...pozdrawiamy
                                • mama_wojtusia2 Re: jestem pelna podziwu dla WAS 19.10.05, 10:57
                                  Jeszcze jedno.
                                  Wojtek twierdzi, że ma taki czarodziejski guzik na czole smile Trzeba go
                                  przycisnąć aby mógł np. podnieść rączki do góry przy ubieraniu. Niestety
                                  guziczek przestaje działać jak chce się Wojtka wyłączyć na parę godzin
                                  (albo dni..).
                              • mama_wojtusia2 oliwia... 19.10.05, 10:55
                                ja Cię rozumiem, bo przerabiałam to wszystko z Wojtkiem. Jedyne co Ci
                                mogę poradzić, to wyluzuj się i nie przejmuj się niczym. Ciesz się każdą
                                chwilą, bo Paulinka rośnie i nie będzie już nigdy taka mała.
                                Ala sobie śpi (Wojtek nie spał) a ja coś sobie robię. Komputer jest ciągle
                                włączony i dlatego sprawiam wrażenie jakbym była ciągle na forum wink Ja tu
                                zaglądam tylko co jakiś czas. Mój relaks trwa do 16, bo wtedy odbieram
                                Pana Wojtusia z przedszola i zaczyna się domowy horrorek smile
                                Ciesz się, że możesz "zatkać" Paulinkę cycem, bo ja Wojtka niestety niczym
                                nie mogę...
                                Dobrze będzie!
                                • olusia_a Re: oliwia... 19.10.05, 11:50
                                  pamietam jak to było jak Paulinka byla caly czas przy cyccku.... nie moglam nic
                                  zrobic ale zostawialam ją w łózeczku by sie pobawila sama, czasem plakała ale
                                  ja musiałam nastawic obiad, zrobic cos koło siebie...
                                  Trzymaj sie Oliwia - dasz rade!!!! Ona napewno chce sie do ciebie jeszcze
                                  poprzytulac. Próbuj jakies smaki jej podawac ja zaczełam od jabluszka w
                                  słoiczku a teraz jest chetna do zupełnie nowych jedzonek - az dziw ale wczoraj
                                  zasmakowała troszku kotlecika schabowegosmile))
                                  Powodzenia
                            • agaluba Re: Mamusie kochane! 19.10.05, 10:09
                              halo, tu ja ze stanowiska pracy, melduję się potajemnie...
                              mamy chorą nianie, wiec z małym wczoraj siedział dziadek i potem babcia, a dziś
                              tata - w sobotę będę miała po czym odgruzowaywać mieszkanie wink)
                              no a jutro nie mem z kim zostawić małego, wiec chyba pójdzie ze mną do pracy...
                              nie mam pomysłu i nie mam urlopu, żeby wziąć na jeden/dwa dni..a nie chce brać
                              zwolnienia, bo to kosztowna sprawa. (zwłaszcza, że trzeba zapłacić lekarzowi,
                              żeby przyjechał i je wypisał)

                              Mama Wojtusia, a z czego Ty sie niebogo odchudzasz?????
                              ja schudłam do stanu bardziej niz przed ciążą i okazało się, że pracowe
                              garnitury wiszą na mnie brzydko, wiec ich nie zakładam, a nie będe kupować
                              nowych..

                              Moja mama wczoraj wreszcie przyznała, że moja praca i wychowywanie dziecka to
                              trudno pogodzić, wczoraj byłam z małym ledwo godzinę, bo wróciłam tak
                              późno..mówię wreszcie, bo do tej pory twierdziła, ze na pewno damy radę i
                              dziecko musi sie przyzwyczaić do takiej sytuacji..no ale godzina dziennie z
                              maluchem to jednak za malo, zwłaszcza, że w ciągu tej godziny zdążyłam go
                              wykąpać i nakarmic i w trakcie karmirnia mi zasnąl.. a jego tata wrócił jeszcze
                              poźniej, bo byl w delegacji..

                              troszkę chaotycznie dziś piszę, ale kawa dopiero zaczyna działac.. w każdym
                              razie mały dziś w nocy znowu marudził, wiec myślę, że to jednak zęby..

                              no to ja już sobie idę, może wróce do Was wieczorem, jak zdąże..

                              miłego dnia!
                              • mama_wojtusia2 Re: Mamusie kochane! 19.10.05, 11:00
                                No widzisz, ale dzielna z Ciebie baba!
                                PS. Ja się nie odchudzam tylko dzisiaj sie nie objadam. Chyba dobrze mi
                                idzie, bo już kilka razy przechodziłam obok szafki ze słodkościami i jej
                                nawet nie otworzyłam smile
                          • grochalcia Re: My już jesteśmy... 19.10.05, 10:10
                            a mi zabraklo kartonow, wiec robie przerwe w pakowaniu)))jak maz wroci z sesji,
                            pojezdzimy po sklepach,moze znow dadza jakies pudla...matko, ilez ja mam
                            klamotow!!!Szymek sobie spi, zmywarka zmywa, pralka pierze, mam czas na internet
                            chwilke. Beatka, ja Ci zazdroszcze, ze Ty juz po przeprowadzce...ja tez na
                            poczatku nie bede miala Internetu((((ale wracam do pract, a tam bedzie)))
                            ja zupke na dzis ugotowalam wczoraj wieczorem i dlatego nic nie gotuje. zreszta
                            juz do wyprowadzki nie bede nic gortowac, bo wiekszosc przyborow kuchennych mam
                            juz spakowanych..
                            • annka12 Re: My już jesteśmy... 19.10.05, 10:26
                              Ojejej ale czy ti ja dzisiaj pozno wstalam czy wy wszystkie spac nie mozecie i
                              juz tyle postow do czytaniasmile)
                              Chyba tylko Xenia spi i mama wojtusiasmile
                              Dziewczyny a mamy dziewczynek zwlaszcza Czy wy lapalyscie kiedys siuski do
                              badan??? Cholera ja juz kilka workow zmarnowalam i efekt taki ze mam kilka
                              kropele z to stanowczo za malo i pani znow mnie wygodnisad(
                              Mam czas do 14 na nalapanie a potem to juz tylko jutro ughhhh Nie wiem czy ja
                              nie umiem tych workow zakladac czy te siuski celowo wyszukuja jakas droge
                              ucieczki do kochanych pieluch???Mala spi jak sie obudzi i znowu nic to nie wiem
                              czyba ja rozbiore wloze do miski i bede czekac Innych pomyslow nie mam....
                              • xsenna Re: My już jesteśmy... 19.10.05, 10:57
                                Oj kochane ja i moja rodzinka,cala noc nie spalismy.Lui wszystkich postawil na
                                nogi.Cala noc go nosilismy na zmiane,plakal teraz spi zbilam mu goraczke(38)i
                                nie wiem co to czy ucho czy zeby a moze brzuszek bo sie wyprezal i
                                pierdzial.Caly czas trzeba go bylo w pionie nosic,co zasnal to placzem sie
                                wybudzal.Za bardzo nie chce isc do lekarza,i nie wiem co robic....obserwowac i
                                czekac???
                                Anka ja mialam otyle dobrze z Emi ze ona sikala do gory jak chlopak,no i nigdy
                                nie badalam tak wczesnie moczu dopiero jak miala 2 latka.
                                Ja to mam pecha,ze moje dzieci tak choruja,a mowia ze na cycu to odporne a ja
                                jestem totalnym zaprzeczeniem.
                                • monikwodnik Re: My już jesteśmy... 19.10.05, 16:07
                                  Tzn. ja już jestem... w pracy i mogę coś napisać.
                                  Witam Was wszystkie cieplutko ze słonecznego Białegostoku! Wszystkim
                                  chorowitkom życzę szybkiego zdrówka, żadnych katarków i kaszelków.
                                  Nie napiszę dużo, bo zaraz zmykam do babci odebrać mojego maluszka (babci
                                  oczywiście maluszka, a nie mojej)smile
                                  Bartek jeszcze nie ząbkowy, ale straaaasznie się ślini i lekarka powiedziała,
                                  że lada moment... Raczek też nie jesr, na razie huśta się na kolankach. Może to
                                  i dobrze, bo nie muszę jeszcze szukać go po całym mieszkaniu.
                                  Jutro napiszę, jak było w Warszawie i jak poradził sobie tatuś.
                                  Papa
                                  Monka
                              • mama_wojtusia2 łapanie siuśków 19.10.05, 11:03
                                my łapaliśmy do pojemnika, bo trzeba było na posiew.
                                Trzeba zatankować dzidzię po uszy, umyć dupkę, położyć na przewijaku
                                i z pojemnikiem w ręce czekać na siusie smile Udało się wink
                                Taka rada, nie rób tego jak spodziewasz się kupki wink)
                                • annka12 Re: łapanie siuśków 19.10.05, 11:16
                                  Heheheh
                                  kupka juz byla dzisiajsmile)
                                  na razie czekam az sie obudzi


                                  Ojej chyba jesien na dobre sie zaczela jak tu mamy takie klopoty zdrowotne sad(
                                  • annka12 Re: łapanie siuśków 19.10.05, 11:51
                                    no nieeee swietnie mi poszlo........
                                    W woreczku bylo troche mniej wiecej polowa tego co potrzebuje
                                    \no to nakarmilam mala i napoilam i przygotowalam sie do akcji
                                    Mala zaczela sikac ale wszystko idzie w dol pod posladki i jak probowalam lapac
                                    kopnela noga pojemnik i wylala to co juz mielismy
                                    I zaczynam od poczatku Chyba wyszoruje wanienke rozbiore ja posadze tam i bede
                                    czekac innych pomyslow juz nie mamsad(
                                    • annka12 update 19.10.05, 12:25
                                      nie uwerzycie mi
                                      poadzilam w wanience i zlapalam troszke no i napoilam i czekamy na wiecej
                                      lulu robi minke ja uradowana i mamy.....kupe w wanience
                                      aha a siusiu zrobila do fotelika samochodowego jak mylam wanienke
                                      dalej bede informowac hehehe
                                      • mama_wojtusia2 Re: update 19.10.05, 13:05
                                        He, he smile
                                        I niech się komuś nie wydaje, że etatowe mamusie cały dzień
                                        telewizję oglądają wink
                                        Wyszło słoneczko i zmykamy na spacerek smile
                                        • grochalcia Re: update 19.10.05, 13:23
                                          u was sloneczko?? u nas wiatrzysko, okropnie zimno, dziecie moje spi dzis juz
                                          drugi raz, a ja nadal czekam na mezusia bo potrzebuje kartonow!!!!!!!!!!!!!
                                    • margalin Re: łapanie siuśków 19.10.05, 18:24
                                      Witam wszystkie mamusie.
                                      Co do siusków to nam posiew zrobili z woreczka i udało się złapać za drugim
                                      razem. Zazdroszczę Wam możliwości posadzenia dzidzi i czekania na coś,
                                      cokolwiek by to było. Moja Pati sie siedzi w miejscu ani minuty. Cały czas w
                                      ruchu. Nie wiem czy któraś z Was to zna z autopsji, ale jest to dosyc męczące.
                                      Żadne pasy nie wchodzą w grę więc spacer kończymy po 15 minutach marudzenia
                                      ewentualnie możemy spacerowac dalej ale tylko u mamy na rączkach , albo na
                                      własnych nóżkach, albo wokoło ławki czy wózka.W wannie nie siedzi tylko kręci
                                      sie za zabawkami albo ściąga szampony, gryzie pumeks (smacznegosmile) ) itp. jemy
                                      na kucająco, tzn ona wstaje sida i kuca i znów wstaje itd. a ja celuję
                                      łyżeczką. Wiecie gdzie jest większość jedzenia, zapewniam że nie w brzuszku.
                                      Ubieranie to katorga, do przewijania tez minimum dwie osoby inajlepiej na
                                      podłodze, bo po łóżku ucieka z prędkością torpedy i zwyczajnie czasem nie mogę
                                      jej złapać. Poprostu sajgon. A ja myslałm że będzie po rodzicach grzeczna
                                      dzidzia.
                                      Oliwia ja tez nie ma czasu na nic, chociaż niunia potrafi bawić się sama i
                                      nieraz z 0,5h siedzi włóżeczku gada i ogląda ksiazęczki (potrafi już pokazać
                                      gdzie lala)W tym czasie zdążę coś posprzątać. dzięki Bogu mieszkam z rodzicami
                                      i gotuje babcia, zakupy dziadek albo tata, a ja mam zajmować się dzidzią i coś
                                      tam czasmai posprzątać, przynajmniej w naszej części mieszkanka. Na forum mam
                                      czas w nocy chociaż dziś dzidiza śpi wyjątkowo długo i zdążyłam teraz zerknąć.
                                      O życiu towarzyskim to już nawet nie marzę.

                                      No i dzidzia obudzona, wracam do obowiązków bo i tak zapomniałam co chciałam
                                      napisać! Pa!
                                      • edi77 Re: łapanie siuśków 19.10.05, 21:35
                                        Witam
                                        dlugo nic nie pisalam, ale za to na biezaco czytam.
                                        Cos duzo dzieciaczkow choruje. Mati tez dalej boryka sie z bakteriami w moczu.
                                        Lapanie siuskow mamy opanowane do perfekcji.
                                        A tak poza tym to pelza w zawrotnym tempie i najczesciej w moim kierunku, a
                                        potem lapie mnie za nogi i chce zebym wziela go na raczki, wiec wiekszosc czasu
                                        tez go nosze i do tego jeszcze lulam przed zasnieciem.
                                        Ja jakos nie moge sluchac jego placzu i nie potrafie go zostawic. Czasami
                                        staram sie nie reagowac jak troche jeczy, ale jak jeki osiagaja tony bliskie
                                        placzu to go biore.
                                        Wciagu dnia potrafi sie czasami sam bawic, zwlaszcza jak dorwie sie do kaset,
                                        albo gazet.
                                        Wlasnie ogladam film o Karolu Wojtyle, jest reklama wiec ide cos zjesc.
                                        Milej nocy.
                                        • socka2 Re: łapanie siuśków 19.10.05, 22:04
                                          ja tez melduje sie po dluuugiej przerwie smile

                                          od tygodnia jestesmy juz w domu, pobyt w PL (2,5-miesieczny) byl super! prawie
                                          miesiac temu bylam z Frankiem na wizycie i maly wazyl 7500 i mial 67 cm (troche
                                          ponad 10 centyl). Mamy juz 3 zabki, a 4 na wylocie. Franek siedzi sam od ok
                                          tygodnia (wczesniej bardzo sie chwial i lecial na boki), a dzisiaj sam
                                          przemierzyl pokoj na brzuszku smile)) jest bardzo wesolym kochanym maluszkiem.
                                          Rzadko placze, spi w miare, ulewac przestal, je to co mu daje (cycus + zupki,
                                          owoce i kaszka ryzowa).

                                          Zamierzam teraz czesciej tutaj zagladac i byc na biezaco
                                          pozdrawiamy a chorym maluszkom zyczymy zdrowia
                                        • kuki77 Re: łapanie siuśków 19.10.05, 22:11
                                          Ja już nie mogę z tym raczkowaniem i pelzaniem, chyba muszę Michasiowi jakiś
                                          film instruktarzowy pokazać bo on nic w tym kierunku nie robi. Waży skubaniec 9
                                          kg i może dlatego usilnie prowadzi stacjonarny tryb życia smile.Niestety troszkę
                                          jest rozpuszczony przez nianię i coś ostatnio nie można go samego zostawiać bo
                                          się od razu wścieka.Poza tym ma cztery zęby z których czasami korzysta ,gryząc
                                          mnie w pierś i ostatnio dość regularnie w ramię.
                                          Dziewczyny pierzecie jeszcze w dzieciowym proszku czy już normalnie ze
                                          wszystkimi ubraniami?
                                      • margalin Re: łapanie siuśków 19.10.05, 22:07
                                        Zapomniałam co chciałam napisać, jakbym jeszcze mało napisała nie...
                                        No to sobie trochę poczytacie, trudno.
                                        Mam taką nieśmiałą propozycję. Ponieważ forum jest dostępne dla ogółu i wiadomo
                                        że czytamy posty wszystkich forumowiczek, a nie tylko wybranych mam
                                        (przynajmniej ja tak robię) to czasami mam problem. Otóż nieraz piszecie do
                                        siebie po loginie, a nieraz po imieniu i potem to już nie wiem kto jest kto.
                                        Nie chodzi mi oczywiście o jakieś bardziej prywatne wypowiedzi do konkretnych
                                        mam tylko takie ogólne. No więc zmierzam do sedna, co by na liście narodzin
                                        dopisać swoje właściwe imiona. Oczywiście jeśli macie ochotę(No bo w końcu
                                        login w niektórych przypadkach daje trochę prywatności i tajemniczości).
                                        Chyba,że wszystkie znacie je juz dobrze i tylko ja jestem niegramotna. W każdym
                                        razie ja jestem Marta(niestety)i zapraszam Anfi do współpracy.smile))
    • anfi74 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 19.10.05, 23:21
      OOO, właśnie na nic nie mam czasu, zamiast sprzątać, to robię sobie fajrant,
      ostatnio sprzątałam do 0:30 a rano i tak tego nie było widać.
      Mały płacze ostatnio często, zasypianie to tragedia, jeszcze jakoś po ludzku w
      wózku zaśnie - nie wiem co to wszystko znaczy. mam luźne spostrzeżenie, ze
      najwięcej terrorystów jest wśród zjadaczy piersi.

      Socka/Aniu, ale miałaś labę, zazdroszczę.

      Margalin/Marto, nie ma sprawy, ale z uwagi na gorsze podejście Bartka do
      drzemek to może potrwać smile.

      Bartek uczy się samodzielnego siadania... od tyłu smile. Czyli z pozycji "do
      pompek" pcha tyłek w bok... to pewnie dlatego, że nie uleży 2 sek. na plecach.

      Pytanie cukiernicze jeszcze, Natalka zażyczyła sobie tort urodzinowy z
      warzywami i owocami wink, czyli z "gruszeczkami, bananami i jabłuszkami". Czy one
      nadają się do masy tortowej? Myślę o jakiej budyniowe masie. Banany pewnie tak,
      ale reszta? Może jabłka i gruszki w jakiś syrop zapakowac wcześniej? Bela,
      Grochalcia - na Was licze przede wszystkim smile.

      Śpijcie dobrze, pa
      • borowka78 Ranny ptaszek:-) 20.10.05, 08:50
        No i jak zwykle dzień zaczął się dla mnie w okolicach 6...Przyzwyczaiłam się,
        ale...czasami też lubie pospac...moi mężczyźni lubia wczesnie dzien zaczynac,
        wiec ja solidarnie robie to z nimismile)))da sie zyc, tylko tak samej na forum
        niezbyt przyjemnie....WSTAWAĆ!!!!
        Marcinek kicha, ale juz chyba ciutke mniej...teraz slodko spi, a ja zamiast
        wziac sie za domowe obowiazki...hmmm...
        Zauwazyłam, ze ostatnio staje sie malym terrorysta...Jak nie moze czegos
        dosiegnąc zlosci sie i placze bez lez... jak poslizgnie sie na parkiecie-
        ryk...trzeba mu to ukrocicsmile)jestem twarda, dam radesmile)))
        Margalin-dlaczego niestety Marta??????????????????????
        Anfi-nasze dyzurne kuchciki na pewno pomogąsmile)))
        Milego dnia
        • xsenna Re: Ranny ptaszek:-) 20.10.05, 09:02
          Witam,u mnie ta noc byla spokojna synus obudzil sie tylko raz,szukam przyczyny
          poprzedniej nocy i chyba znalazlam.Podalam mu wtedy syrop na kaszel Mucosolvan
          i to moglo byc to.Albo poprostu naprawde zeby mu wychodza bo wczoraj caly dzien
          cos trzymal w mordce.No tak obudzil sie ide go przywitac.
          • mama_wojtusia2 xenniu 20.10.05, 09:24
            Mucosolvan podaje się najpóźniej o 17, bo właśnie podany później spać
            nie daje.... Dotyczy to wszystkich leków wykrztuśnych...
            Jest taki syropek co się nazywa Diphergan na receptę. Działa na wiele
            rzeczy m.in pomaga dziecku spać jak męczy go kaszel właśnie mokry.
            Można dawać to od 6 miesiąca, ale ja bez zalecenia lekarza
            bym tego nie dała. Wojtkowi oczywiście daję i działa rewelacyjnie.
            A jak Wojtek ma suchy kaszel to podaję mu syrop przeciwkaszlowy
            Pini. Jeżeli czasem nie mogę się zdecydować czy ma kaszel suchy czy mokry to
            podaję mu homeopatyczny Stodal - działa.
            Wojtek często jak ma mocny katar to po 2-3 dniach pojawia się kaszel. Najpierw
            suchy a potem coś się odrywa. Wtedy daję mu w dzień Stodal a na noc jak go
            bardzo męczy kaszel to dostaje Diphergan. Śpi wtedy i nie kaszle.
            A jak sama już nei wiem co mam dać to idę do lekarza a ona zwykle każe mi
            dawać to co mu właśnie daję smile Tylko, że Wojtek nie choruje, bo katar
            oczywiście chorobą nie jest.
            No to koniec wykładu smile
        • mama_wojtusia2 Re: Ranny ptaszek:-) 20.10.05, 09:15
          he, he ja to już zdązyłam rano zaprowadzić Wojtka do przedszkola i wrócić.
          W drodze powrotnej Ala zasnęła w nosidle i kontynuuje spanie w łóżeczku.
          Nie wiem jak długo, bo ona najpierw je o 9.30 a potem idzie spać na 2-3
          godzinki. Dzisiaj widocznie będzie inaczej smile
          Potem idziemy do sklepu kupić fotelik do karmienia Baby Dreams (edi chyba taki
          ma na zdjęciach) za 310 zł... buuu... A jak ten mój przedszkolak i to
          rozwali to go wyślę do przedszola z internatem!
          Ubranka Ali piorę osobno, dlatego że ona ma dużo ubranek raczej w podobnych
          kolorach i piorę je wszystkie razem. Poza tym dziennie robię z naszych
          ubrań 1-2 prania, więc dzidzi ubranka chyba jeszcze trochę popiorę osobno.
          Wojtek jak skończył 6 miesięcy to prałam jego rzeczy z naszymi w naszym
          proszku.
          A w Warszwie znowu niby bomby podłożyli i wszystko stoi w korkach...
          • olusia_a Re: Ranny ptaszek:-) 20.10.05, 09:44
            ojojoj ale noc...
            moze Wojtus pozyczy mi ten guziczek by zniknąćsmile)))
            Paulinka budzila sie w nocy ze 4czy 5razy...chyba ja gardziołko meczyło..tak
            pokaszluje coraz bardziej..dzis do kontroli..oby nie było antybiotyku..
            maz dalej marudny...oj wczoraj było juz tragicznie.. nie wytrzymalam i wyszłam
            z domu na 3 godz..teraz dopiero wie jak to jest byc z dzieckiem..
            CZY CI FACECI MUSZA BYC EGOISTAMI!!!!
          • annka12 Re: Ranny ptaszek:-) 20.10.05, 11:02
            Czesc dziewczyny

            Pamietam jak pytalas o krzeselka ale wtedy nie bylo na allegr tego co ja
            kupilam


            www.allegro.pl/show_item.php?item=68234086
            Jest tanie i super ja sobie bardzo chwale ma duzy stoliczek latwe do mycia no i
            chyba trudne do zepsucia bo bez tzw bajerow i tanie 120 zl chyba
            Jedynie jak masz mala kuchnie i chcesz skladac to to sie nie sklada Facet
            sprzedaje jakies skladane tez ale juz mi sie tak nie podoba Zerknij moze ci sie
            spodobasmile)
            • annka12 Re: Ranny ptaszek:-) 20.10.05, 11:04
              O tym krzeselku to do mamy wojtusiasmile) Gdzies sie zjadlosmile
            • mama_wojtusia2 do annki 20.10.05, 11:08
              O, jakoś to umknęło mojej marnej uwadze... Ja chciałam takie co się oparcie
              pochyla. to się pochyla, ale ja głupia baba patrzyłam na ceny, bo jak tanie
              to się pewnie nie pochyla... grrrr, no i facet ma je w Piastowie a Piastów
              jest "przyczepiony" do mojego Pruszkowa...
              O ja głupia!
              Wczoraj zamówiłam krzesełko za 310 w moim sklepie i teraz jest mi głupio
              po nie nie pójść...
              Głupota do kwadratu!
              • annka12 Re: do annki 20.10.05, 11:13
                No tak oparcie ma 2 pozycje ale duzego pola manewru nie ma
                Szkoda bo to jest proste i swietne przynajmniej dla mojego brudasa Po jedzeniu
                myje cala tace i jest oksmileI prawde mowiac bylam pozytywnie zaskoczona bo przy
                tej cenie spodziewalam sie czegos gorszego
          • grochalcia Re: Ranny ptaszek:-) 20.10.05, 11:29
            no to w mojej pracy wczoraj byl anonimowy telefon, ze bomba jest..ewakuowali
            szkole...szkoda, ze ja dopiero za tydzien wracam do pracy, taka atrakcja mnie
            ominela.. a rzeczy Szymka osobno pralam tylko przez miesiac..potem jak
            zauwazylam, ze nic mu nie jest, piore razem z naszymi w normalnym proszku
    • mama_wojtusia2 Ponarzekam sobie... 20.10.05, 11:04
      Po pierwsze, karmienie Ali doprowadza mnie do szału. Sadzam ją w foteliku
      samochodowym a ona uparcie grzebie przy zapieciu między nogami. Tak się nie
      da karmić! Ona ma ciągle głowę przyciśniętą do piersi... Jak się jej
      głowę podniesie to ryk. Wzięłam ją na kolana i zaczęłam karmić. Kichnęła
      z pełną buzią chyba ze 4 razy... Potem znalazła sobie coś do gadania
      i z pełną buzią prychała... Wszystko wygląda jak nieszczęście. Jestem na
      siebie wściekła, bo wczoraj poszłam po fotelik i nie kupiłam, bo kolor
      mi nie pasował do foteli w dużym pokoju! Dzisiaj mają być inne kolory. Jak nie
      będzie to kicha, bo wczoraj przy mnie pani kupiła ostatni fotelik (ten co mi
      kolor nie pasował). No więc ewentualnie czeka mnie dzisiaj wyprawa po fotelik
      w inne miejsce. Na tatusia oczywiście nie mam co liczyć!
      Po drugie, wkurzają mnie rowerzyści w parku. jeźdżą sobie chodnikami i
      bezczelnie dzwonią na kobiety z wózkami, żeby się posunęły! Opierniczam
      oczywiście wszystkich, bo jak dla mnie to niech jadą chodnikiem skoro
      nie ma ścieżek rowerowych, ale to piersi na chodniku mają pierwszeństwo
      i trochę kultury by nie zaszkodziło!
      Po trzecie, mam cztery koła w wózku i na każdym po dwa psie gówna!!! To wszystko
      wczorajszy nabytek ze spaceru po chodnikach! Chyba jeszcze w parku zacznę
      opieprzać właścicieli psów, których pupilki srają na chodniki. O trawie,
      nie wspomnę. Moje starsze dziecko jest nauczone, żeby na trawnik nie wchodzić...
      Może powinnam zacząć jeździć wózkiem na 3 kołach, bo zawsze będzie tylko
      6 gówien a nie 8? Dobrze, że zostawiam wózek w garażu...
      Muszę sie uspokoić, bo coś mnie nosi.
      • grochalcia Re: Ponarzekam sobie... 20.10.05, 11:25
        Mareznko nie wiem co gorsze, psie gowna na kolach, czy sterta kartonow w moim
        mieszkaniu((((ja juz nie umiem sobie dac z tym rady!!!
        poprawila mi humor paczka, kupilam na allegro plaszczyk nowy, dzis przyszedl,
        bardzo ladny, pasuje i jestem zadowolona jak kazda baba po udanych zakupach.
        i wracam do kartonow))))
      • grochalcia Re: Ponarzekam sobie... 20.10.05, 11:27
        a tak wogole to e-mamusie mieszkajace najblizej mnie powinnie solidarnie tu
        przybyc, zeby mi pomoc..tak, tak o Tobie mowa Marzenko i anfi tez by sie mogla
        przylaczyc))))
        • mama_wojtusia2 Re: Ponarzekam sobie... 20.10.05, 11:42
          przy mojej dzisiejszej wśceikliźnie spakowałabym Cię w 10 minut!
          Wysiłek fizyczny zawsze mnie uspokaja.
          Ups, coś śmierdzącego wlazło mi pod krzesło. Coś mi się wydaje, że
          to coś spod krzesła ma kupkę w pieluszce smile
          • xsenna Re: Ponarzekam sobie... 20.10.05, 11:53
            Mamo wojtusia,dzieki za rade a syropki mam te same co ty w domu bo moja Emma
            caly czas kaszle,i faktycznie diphergan jest rewelacyjny,a nawet nie przyszlo mi
            do glowy zeby mu podac,tylko narazie w nocy nie kaszle.A mucosolvan dalam
            ostatni raz o 15.00.Pilnuje tego bo kiedys dalam Emi wieczorem i mialam noc nie
            przespana strasznie sie meczyla,gluia baba ze mnie.no a maly znowu spi,odsypia
            ta chorobe,jak wstanie to ide z nim na miasto kupic make bo pieke dzisiaj
            babeczki z jagodami,no i gotuje kure na galarete a po poludniu wycinam lampe z
            dyni na Haloween,jak zwykle mi nie wyjdzie ale dzieciaki maja frajde.
          • edi77 Re: Ponarzekam sobie... 20.10.05, 12:00
            Ojj Marzenko musisz sie jakos zrelaksowac. Widze, ze wszystko jest na twojej
            glowie. Moze mala lampka wina, albo drinkiem, tylko nie upij sie.
            Ja tez sie wkurzam na spacerach, ostatnio w wozek walnela pilka z pobliskiego
            boiska OGRODZONEGO i to z calej sily, na szczescie w budke a Mati sie tylko
            zdziwil, ale opieprzylam tych zezolcow co do bramki trafic nie moga.

            A moze zrob sobie kawke? moja jest pyszna mmmmmmm........
            • mama_wojtusia2 edi 20.10.05, 12:14
              kawkę wypiłam, wina ani piwka całe szczęście nie mam w domku wink
              A w promocji w naszym sklepie jest takie pyszne greckie winko wink)))))
              Już mi trochę przechodzi. Sprzątam to się męczę a jak się męczę to się
              mniej stersuję.
              Dowiedziałam się dzisiaj od mojej mamy, że synkowi mojego brata wyrósł
              pierwszy ząbek (u. 09.06.05) ale nie jedyneczka, tylko któryś z boku na
              górze smile Ala w dalszym ciągu elegancko szczerbata wink
              No dobra, a teraz idę szorować łazienkę...
          • edi77 Re: Ponarzekam sobie... 20.10.05, 12:10
            No tak mialo byc Bebe Confort, to z niewyspania.
          • edi77 co ja pisze... 20.10.05, 12:33
            jejku ja faktycznie potrzebuje snu, bo moj mozg przestaje pracowac. Napisalam
            ze rozwazamy kupno krzeselka Bebe Confort a mialo byc Baby dreams. Jak ta kawa
            nie zadziala, to az sie boje isc na spacer, bo moge do domu drogi zapomniec.
            • mama_wojtusia2 Re: co ja pisze... 20.10.05, 12:34
              tylko na spacerze uważaj na g... smile
    • edi77 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 20.10.05, 11:41
      Ja za to jestem nocnym ptaszkiem, nie spalam od 2-ej i nie to, ze Mati mi nie
      dal tylko ja jakos zasnac nie moglam. Meczylam sie do 4 i jak mialam juz
      zasypiac to Mati chcial jesc, a o 5 normalnie wstaje.
      Ide zrobic sobie expresso podwojne, bo padam.

      Marzenko/mama_wojtusia2 to nie u mnie widzialas krzeselko do karmienia, bo ja
      jeszcze nie mam zadnego. Wybieramy sie w ta sobote do hurtowni i zastanawiamy
      sie miedzy Baby confort a Julia Polak, ceny takie same ok 315 zl. W realu
      widzialam Julie Polaka i calkiem fajna, nie wiem jak to drugie wyglada.
      Pozdrawiam
      edi77/Edyta
      • gonja Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 20.10.05, 12:15
        Mamo Wojtusia, my uzywamy krzeselka wlesnie Baby Dreams i sprawuje sie swietnie,
        najbardziej podoba mi sie to ze ma odchylane oparcie wiec przy karmieniu
        odchylam malego na maxa i jedzonko ladnie laduje w buzce a nie na brodzie i
        ciuszkach smile Polecam!
        A do mojego Mika przyplatal sie katarek i kaszelek-chyba zarazil sie od
        rowiesnikow z forum wink Ja daje mu Stodal, nie wiem czy nie za maly ale panie z
        apteki polecily mi go wlasnie dla takich malcow, ze niby homeopatyczne sa
        lagodniejsze od tych zwyklych. POodaje tez Cebion...I czekam na rezultaty. Poki
        co ta noc byla w miare ok, 3 pobudki i po tej trzeciej wzielam go juz do siebie smile
        Co do prania rzeczy malego to piore je z naszymi od ok 3 miesiecy, tyle ze w
        proszku Persil lub Vizir z oznaczeniem Sensitiv. Nie zauwazylam zadnej reakcji
        na zmiane proszku.
        U nas z pelzaniem kiepsko, Miki nie potrafi ruszyc do przodu ani do tylu i
        wscieka sie przez to, kreci sie tylko wokol wlasnej osi, zazdroszcze Wam jak
        czytam ile Wasze maluchy potrafia-pelzaja, raczkuja, stoja...My jeszcze "w polu"
        z tym smile
        Czy podajecie juz zoltko do zupki?? Ja jakos ciagle zapominam, raz dodalam, nie
        bylo zadnej reakcji i jakos zapomnialam o nim smile Dzis znowu dam. Czy to jest
        istotne zeby regularnie podawac zoltko w pokarmach?
        Pozdrawiam ze slonecznego Stargardu (k.Szczecina)
        • borowka78 Leń chyba odchodzi w siną dal:))))) 20.10.05, 13:34
          No i zmobilizowałam się w końcu i przeszłam się z Marcinkiem do przychodni. No
          i jego waga to 9100. W ciagu 6 tygodni przybral 650g. Niby nie duzo, ale Mlody
          zdrowy, żywotny wiec jest ok. Jak zwykle żenski personel medyczny zostal przez
          Mlodego poderwany-czaruś jedensmile)
          Poza tym posprzatane juz mam, obiadek sie gotuje,prasowania nie ma zaległego
          wiec jestem z siebie very dumnasmile)))
          • grochalcia Re: Leń chyba odchodzi w siną dal:))))) 20.10.05, 14:02
            a u mnie nadal siedzi...
            spakowalam cala kuchnie, wiekszosc ubran, ale matko ile jeszcze ksiazek i innych
            szpargalow!!!!!!!!!!!!
            • monikwodnik cd. opowieści małej treści... 20.10.05, 14:43
              Witajcie, witajcie!
              Obiecałam kontynuować opowieść, jak to mój mąż radził sobie, jak byłam na
              dwudniowym wyjeździe w Warszawie. A więc tak: w ciągu dnia z Gumisiem siedziała
              moja mama, więc się nie zmęczył. Natomiast w nocy Bartek dał mu popalić: budził
              się cztery razy co dwie godziny, jadł 50 ml, płakał i zasypiał. Najgorsze jest
              to, że tak mu zostało do dzisiaj. Dalej budzi się co dwie godz. ja już
              wymiękam. Jeszcze po wślepianiu się w pracy w komputer oczy mam
              normalnie "zapiaszczone". Aha, po dwudniowym niewidzeniu mamy Bartek zbytnio
              nie cieszył się na mój widok: uśmiechnął się i odwrócił głowę w stronę psa,
              którego nie widział raptem pół dnia. Co za niesprawiedliwość, a ja go karmię
              przewijam usypiam!
              Bartek kaszle, ale lekarka powiedziała, że ślini się bo żeby idą i ta ślina
              leci mu do gardła i się krztusi.
              Podobnie jak Wasze maluchy, strasznie histeryzuje przy zasypianiu: złości się,
              wierzga nogami, płacze. Nieraz dobre 15 minut trwa, zanim go ukołyszę. Złości
              się też, gdy czegoś nie dostanie, albo zabiera mu się np. długopis czy gazetę,
              której tatuś jeszcze nie przeczytał. Bo najpierw musi czytać tatuś, potem
              Bartek - w odwrotnej kolejności nie da rady, chyba że ktoś lubi układać
              puzzle smile
              Wczoraj mój mąż zapytał, czy mężowie moich koleżanek-forumowiczek kąpią swe
              pociechy (bo on kąpie). Powiedziałam, że nie wiem, takiego tematu nie
              poruszałyśmy. Więc jak to jest u Was z kąpaniem, moje drogie? Ja mogłabym
              kąpać, ale tatuś chce sam, niech ma.
              Tyle na dziś opowieści.
              Pozdrawiam
              Monka
              • gonja Re: cd. opowieści małej treści... 20.10.05, 15:01
                My kapiemy zawsze razem smile
              • borowka78 Kąpie tatuś.. 20.10.05, 15:01
                i ma z tego ubaw po pachysmile)))nie odbieram moim panom tej przyjemnoścismile))
                • grochalcia Re: Kąpie tatuś.. 20.10.05, 15:09
                  u nas tez od samego poczatku tatus kapie..swietnie mu to idzie, szymek to
                  uwielbia a ja jestem szczesliwa, ze im tak razem dobrze)))
                  pakuje, pakuje i konca nie widac...minelo kilkja godzin od mojego apelu, ale
                  jakos nie widze tu nadciagajacych kolezanek z forum(((( czyli musze sama sobie
                  radzic
                  • borowka78 Grochalcia 20.10.05, 15:31
                    Ja chetnie pomoge....ale...za daleko mieszkam!!!!
                    • grochalcia Re: Asiu.. 20.10.05, 15:43
                      no i widzisz...wywialo mnie na koniec swiata i nie ma mi kto pomoc(((( nareszcie
                      mezus wraca to go troszke zaprzegne do roboty)))
                    • magda9945 Tatuś nie kąpie 20.10.05, 16:05
                      Niestety żadnego z dzieci!To skandal!Ale jutro po raz pierwszy zostaje z małą
                      sam w domu,hihi coś mi sie wydaje,że nie bede sie spieszyc z powrotem do domu.
                      Mała ma dziś dośc dobry dzień i nawet mogłam pranie włączyc bez niejsmile
                      Mi też sie wydaje,że w upierdliwości przodują ci cyckowi(np.moja Julka kochana)
                      Pozdrowionka!
                      • mama_wojtusia2 upierdliwość cyckowa ;) 20.10.05, 17:42
                        też mi się tak wydaje. Wojtek był większym upierdem dopóki był na cycu.
                        Teraz jest upierdliwy inaczej smile Ala odkąd przestała być na cycusiu
                        jest idealna. Sama sie bawi. Długo śpi w dzień i sama szybciutko zasypia.
              • mama_wojtusia2 tatuś kąpie Wojtka 20.10.05, 17:38
                powiedział, że Ali nie umie... Ja tam wolę kąpać Ale, bo ona nie ucieka
                mi z łazienki, nie wrzeszczy, nie gryzie itp.
                • magdek2 u nas tatus raczej asystuje 20.10.05, 19:06
                  niż kąpie, tzn. przygotowuje cały sprzęt, ja rozbieram, ale on musi pieluchę bo
                  tylko on to potrafi wink tak żeby mała w między czasie nie nasikała (a uwielbia
                  takie numery), wkłada panienke do wanienki, potem ja kapię a on stoi i poucza
                  lub komentuje, co doprowadza mnie do szału jeśli jestem piekielnie zmęczona lub
                  bawi jeśli mam humor, potem tatuś wyjmuje córcię z wanienki, wyciera i ubiera a
                  ja idę preparować mleko, a i był bardzo nieszcęśliwy jak miał katar i
                  zabroniłam nawet asystowania wink
    • anna7777 ja znowu na sekunde tylko 20.10.05, 19:40
      przyszlam sie pochwalic wyczynami Julki,zaczyna juz chodzic po lozeczku,ja nie
      mam chwili spokoju,bo ciagle za mna,jak mnie nie widzi to placz,wogole jest
      maruda z niej teraz,zasypia tylko przy cycu i musze byc ciagle przy niej,bo ona
      nie usiedzi ani sekundy spokojnie,myslalam ze odpoczne u mamusi,a jakos mam
      ciezej jeszcze,ach
      pozdrawiam Was,nawt nie mam czasu aby poczytac co u Was,musze isc ja kapac,pa
      • bela80 Re a ja padam na ryjek 20.10.05, 20:26
        kochane ratunku ja już mam dosyć tej przeprowadzki co dziennie coś smiałam się
        że chyba dopiero za pół roku w końcu wszystko przewieziemy jak my się
        pomieściliśmy w jednym pokoju??????????? Grocholciu trzymam za ciebie kciuki z
        tego co zdążyłam przeczytać to jesteś w trakcie przeprowadzki.

        U nas co do kompania to od urodzenia kompie tatuś ja może robiłam to 4 razy.
        kompanie i nocn ewstawanie należy do tatusia, który strasznie się denerwuje jak
        ja się budzę i wstaje bo to przecież do niego należy. Nawet mi ten układ pasuje.
        teraz cieszę się żę w odpowiednimn momecie zawziełam się i oduczyłam młodego od
        cycusia, bo jak widzę to im starsze dziecko tym gorzej.

        Anifi jak tylko zdąrze to zrobie zdjęcie naszego żeglarskiego pokoiku, jeszcze
        tylko kilka małych szczegułów i będzie gotowy.

        A tak to mały rośnie jak na drożdzach, chodzi jak szalony a zębów jak nie było
        tak nie ma, może odrazu będą stałesmile!!!!!

        Pozdrawaim i całuje
        Dobrej nocki
      • kuki77 Re: ja znowu na sekunde tylko 20.10.05, 20:36
        Mój mąż jeszcze nigdy małego nie wykąpał, nawet nie asystuje, ale często go po
        prostu nie ma więc tak jakoś wyszło.
        Mój dzidziul też cyckowy ale upierdliwy nie jest, w nocy spi Ladnie tylko jedna
        pobudka na karmienie i do 7 sobie śpi.
        Dzisiaj został na godzinę z babcią i w tym czasie zrobił babci kupę, babcia nie
        miała pampersa na wymianę i zachowała się jak Adam Słodowy- Zrób to sam,
        przewinęła go w tetrową pieluchę od buzi i zrobiła majteczki z foliowej
        reklamówki żeby nie przesiąkało.Myślałam że padnę jak go z tego rozwijałam.
        Mam kolejne pytanie jak robicie z kombinezonami na zimę , jaki rozmiar trzeba
        kupić .Mój ludek powoli wyrasta z rozmiaru 80 wiec na zapas wzięlam kombinezon
        na 92 ,ale trochę się utopił i teraz nie wiem czy wymieniać czy nie.A i jak
        komuś by sie chciało to doradźcie jakie krzesełko kupić i czy te drewniane się
        nadają czy lepiej plastikowe?
        • mama_wojtusia2 do kuki 21.10.05, 09:45
          O rany, ale duży ten twój mały! Na Alę dobre są te w rozmiarze 74.
          Kombinezon kupiłam na 86. Jest troszkę przyduży, ale licze na to, że
          zanim zacznę go zakładać to panienka podrośnie smile Mierzyłam rozmiar 80, ale
          nie kupiłam go, bo na moje oko to w okolicach końca zimy musiałabym kupić drugi.
          A i tak musze kupić jeszcze dla Wojtka...
          Kombinezon Ali ma odpinane stópki, bo wymyśłiłam sobie, że może panienka będzie
          chciała chodzić na koniec zimy, to wtedy założy jej się butki smile No i
          kombinezeon jest z materiału który nie powinien przemakać, gdyby mała
          chciała z tatusiem i braciszkiem tarzać się w śniegu (a tatuś i braciszek
          to robią aż tatuś ma zwykle mokre majtki...).
          A co do krzesełka to dla Ali kupiłam plastikowe z regulowaną wysokością
          i regulowanym oparciem. Dla Wojtka miałam drewniane - krzesełko nakładane
          na stolik. Stolik do zabawy nie był nigdy wykorzystany może dlatego, że
          Wojtek nie potrafił bawić się w jednym miejscu. Teraz kupiłam plastikowe
          dla próby. Wydaje się, że plastikowe jest lepsze, bo ma pochylane oparcie
          i przez to w obecnej chwili łatwiej mi karmić Alę, po zdjęciu tacek można
          dostawić go do stołu i dziecko może zdjeść posiłek z nami przy stole.
          Ja miałam zamiar używac to drewniane po Wojtku, ale niestety Wojtek je
          parę tygodni temu rozwalił...
          Więc generalnie możesz się kierowac zasobnością portfela wink
        • est3 Re: ja znowu na sekunde tylko 23.10.05, 00:53
          Ja przy pierwszej miałam drewniane, rozkładane na krzesełko i stolik, a teraz
          kupiłam ikeowskie, z komisu za cztery dychy i jestem zadowolona. Przy moim
          sposobie karmienia jest o wiele lepsze - po prostu po wszystkim całość
          spłukuję, albo wycieram szmatą. A tego drewnianego, z tapicerką ceratową nigdy
          nie mogłam domyć. Est.
      • annka12 Re: ja znowu na sekunde tylko 20.10.05, 20:40
        U nas tatus kapie jak jest obecnysmile

        Moja Louisa raczej usypia pieknie bo ja zostawiam w lozeczku i ona woli usnac
        jak jest sama bo jak ja jestem w pokoju to ta gapi sie na mnie przez siatke
        zaczepia i sie smieje Tak ze musze wyjsc
        Za to budzi sie 4 razy w nocy na karmienie jako cycusiowy rozpieszczony
        dzidziussmile
    • magdar-g a ja na dłużej - mam nadzieję... 20.10.05, 20:57
      bo teraz własnie zamierzam marnotrawić czas przed komputerem, o ile mi moja
      Nadziejka na to pozwoli smile;
      a z czasem to mam tak, że jak ona tylko usnie, to niczym ta obłąkana rzucam sie
      z pracy do pracy - zaczynam sprzątć i nagle stwierdzam, że wazniejsze żebym
      zdążyła wstawić zupę, obiorę warzywa i uświadamiom sobie że szybko musze umyć
      podłogę bo zaraz wstanie i bedzie pełzała i lizała itd...a efekt taki, ze nic
      własciwie nie zrobione
      a jak w końcu mam chwilę żeby usiąść - i sobie Was czytam i ZAWSZE! gdy tylko
      kliknę "odpowiedz" to z pokoju obok dobiega mnie "miauuuuuuuuuu"

      więc sie ostatnio nie odzywałamsmile
      • magdar-g mamy depresantki i desperatki 20.10.05, 21:17
        w pierszych słowach tego postu pragnę podziękować za słowa otuchy skierowane do
        mnie przez Anię/Anfi, Beatkę/Belę i Edytkę co ma Kubę i Asię; otucha dot.
        pzrezywanej przeze mnie depresji tysiąc postów wczesniej.
        Jest OK. NAdusia się nie poprawiła, tylko ja przywykłam do sytuacjismile

        Pragne również pocieszyć Oliwię - o ile to może pocieszyć, ze komuś również
        ciężko ciązy maciezyństwo (przynajmniej bywajątakie chwile)
        Nadusia też uwielbia na mnie wisieć; jak musze coś zrobić to radze sobie w ten
        sposób, że sadzam ją w kzresełku do karmienia i woże za sobą po całym domu.
        A wczorajsza noc wyglądała tak:
        21.00 - zasnęła w miarę bezboleśnie
        ok 22.30 - "miauuuuuuuu" - tatuś ukołysał
        24.00 - "miauuu" - dałam cycka - na siedzacy, żeby znowu razem z nią nie
        zasnąć - i o
        1.00 - "miauu" - cycek na siedzący
        4.40 - duze "miauuu" rozbudzona; nie zanęła po zaserwowaniu cycka; bawi sie
        cycem - cmoka sobia leżąc na boczku przytulona w mojastronę i nagle z impetem
        odwraca sie na drugi bok - i płącze że nie ma cyca w buzi! wiec jej grzecznie
        go podaję; po kilkukritnym powtzórzeniu tego manewru chowam cyca i zwyczjnie
        dostaje porządny opier... od córki za to. nie spimy już razem do 6 kiedy to
        tatuś wstaje do pracy; później krótka drzemaka miedzy 7 a 8 -

        Annka12 pytałaś kiedyś czy ktoś jeszcze karmi głównie piersią - ja w nocy
        karmię nieustannie (tylko wczorjszej stwierzdiam że nie połążę sie z nia spać)

        i skłonna jestem przystać do Waszej tezy, że cycolowe to terroryści

        zbieram sie i zbieram ale chyba w końcu zastosuje plan Beli w odcycolaniu

        no własnie jakie mleko modyfikowane następne polecacie?
        • mamkube Kurczę... 20.10.05, 21:38
          Ja z wami nie mogę, jak tylko cały dzień nie mam czasu żeby tu zajrzeć to zaraz
          góra postów. Jak tu się przebić przez to wszystko. Ale dam radę!!!
          Do dziewczyny które mają dość: mój Kuba też taki był, mały terrorysta. Ciągle
          płakał, trzeba było na ręce. Wiecie przez pół roku byłam tylko ciągle na
          dworze, w domu nie dało rady. Na dworze są ciekawe rzeczy, pieski, inne dzieci,
          wszystko co wydaje jakiś głośny dźwięk. Wtedy był spokój. Mam radę na to
          wszystko.....drugie dziecko...hihi
          Ale tak na serio to Asia jest o niebo spokojniesz, grzeczniejsz jeżeli tak
          można powiedzieć. Mam przy niej czas na to o czym przy Kubie mogłam tylko
          pomarzyć.
          A co do słodyczy...(trochę wcześniej), ja ostatnio mam takiego smaka...ale
          kilgoramów nadmiarowych też trochę...więc chyba pójdę w wasze ślady. Podziwiam
          was za wytrwałość.
          Asia już śpi, trochę dziś marudziła. Chyba idą ząbki. Zobaczymy.
          Kubę jednak zaprowadziliśmy do przedszkola, więc mamy z Asią troszkę spokoju.
          Odbieramy go o 12.30 ale jest i tak dobrze.
          Pozdrawiam wszystkich dziewczyny....
          ps. czy nie da się żeby mi wasze posty przychodziły na maila. Kurcze łatwiej
          byłoby czytać.
        • magdar-g Re: mamy depresantki i desperatki 20.10.05, 21:59
          kurde! "pierwszych" !
          a nie pisłam! tylko zdązyłam sie tu zalogować - Nadusia od zasnięcia o 20.30
          potrzebowała mojego dwukrotnego ratunku (w postaci cyca)

          Agnieszko=Agalubo - też coś chciałam do Ciebie napisać, po Twoim poście o pracy
          i supermarkecie, ale kurcze zapomniałam co! - przez ta Zołzulkę-Nadulkę;
          może jeszcez sobie przypomnę

          hmm..a ja mam na imię Magda - tak na wszelki wypadek gdyby ktoś nie zauwazył
      • agaluba nadrabiam 20.10.05, 21:33
        zaległości z pisania - ale Wy płodne jesteście, jeden dzień i tyle..
        podczytywałam Was w pracy, wiec z mojego pokoju rozchodziły się na biuro
        niekontrolowane wybuchy śmiechu, zwłaszcza jak przeczytałam o wpełzaniu czegoś
        śmierdzącego pod krzesło i pomyśle zamiany wózka na 3kołowy w celu unikniecia 1
        gó... u nas jak sie wjedzie w to, czyści tata. ja stanowczo odmówiłam babrania
        się jeszcze w takich kupach..

        wystarczą te synkowe - przy przewijaniu porannym konieczne jest zaangażowanie
        posiłków (posiłki alianckie mniej więcej jak armia amerykańska)- a wygląda to
        tak: dziecko się budzi, wrzeszczy, dostaje mleko, wypija samo włóżeczko
        (samoobsługa została już dawno wprowadzona, dzięki temu ma śniadanie do łóżka).
        Po wypiciu mleka sygnalizuje różnymi dźwiękami o rozpoczęciu procesu produkcji.
        Produkcja trwa (ja w tym czasie jestem na etapie szukania stanika i wybierania
        bluzki dopracy, tata wyłazi z wanny i osusza ciało recznikiem próbując się nie
        przewrócić w bajorze, jakie pozostawił po swojej kąpielli).. My w łazience,
        synek w pokoju, ale odgłosy produkcji dobiegają do nas przez betonowe ściany..
        zaczyna robić się nerwowo.. zwłaszcza, że za moment wychodzimy do pracy.
        radosne krzyki sygnalizują koniec produkcji, niemowle zaczyna sie kręcić
        wgniatając sobie ów pracowicie uzyskany produkt we wszelkie możliwe zakamarki...

        podejmujemy decyzję, nie czekamy z tym g na nianię, tylko zabieramy się za to
        sami.. ja w połowie malowania rzes, tata w skarpetkach, niania pojawi się za
        parę minut i lepiej by było, żeby nie oglądała nas w tym stanie, bo to prywatny
        widok.. ale odpowiedzialność rodzicielska bierze górę. Pacjent ląduje na
        przeewijaku.. mama trzyma członki, tata rozpina piżamkę. w nozdrza uderza nas
        coś, co trudno nazwać smrodkiem, no chyba że do 10 potęgi..
        niemowle zaczyna się rzucać, próbując usilnie sprawdzić zawartość pieluchy i
        dowieść sobie, że na pewno jest chłopcem.. operacja godna strategów najlepszej
        armii, ruchem oskrzydlającym usuwamy pieluchę i metodą nalotów dywanowych
        usuwamy chusteczkami resztki ...
        ale to nie wystarcza, konieczne jest czyszczenie dogłebniejsze - do akcji
        wkraczają wojska chemiczne i straż pożarna, niemowle ląduje pod kranem.. w tym
        czasie tata kończy proces ubierania się..umytego próbujemy ubrać, ale młody
        człowiek jest w wyjątkowo radosnym i ruchliwym nastroju (kran działa jak gaz
        rozśmieszający..), tata zabiera sie do tego z męską stanowczością, a mama
        maluje sobie do końca oczy.. efekt - tusz wszędzie, ale niekoniecznie na
        rzęsach, bo mama co chwile musi przytrzymac jakąś ruchliwą końcówkę niemowlaka,
        żeby tata zdołal nadziac ją w ubranko... wchodzi niania i radoście nas
        informuje, że już jest baaardzo późno i chyba spóźnimy się do pracy..

        mówie wam, jest ekstra - zwłaszcza o poranku..

        a wieczorem kąpie tata, mama jest jednak w tym procesie niezbędna i wykonuje
        wiele czynności typu ścielenie łózeczka, zaopatrzenie w piżamkę, zapewnienie
        posiłku po kąpieli, sprzątnięcie łazienki.
        oczywiście jak mama kąpie niemowlę, to sama sobie radzi ze wszytskim i nie
        potrzebuje asysty - tak tylko chciałam wspomnieć, że jestem lepiej
        zorganizowana, bo jak sie sama nie pochwalę, to nikt nie pochwali...

        a fotelika do karmienia na razie nie kupujemy, bo szczerze mówiąc mamy
        nadzieję, że dziadkowie nam kupią, to co się będziemy wyrywać przed orkiestrę..

        i chciałam zauważyć, że też nikt nie zauważył, że sie mniej odzywam.. i na imię
        mam agnieszka smile)

        to tyle smile
        • mamkube Re: nadrabiam 20.10.05, 21:48
          Ja tu nowa....więc nie wiele zauważam.
          Fajne te twoje opisy, próbowałaś w jakimś konkursie?? hihi
          My fotelik do karmienia mamy po Kubusiu, a propos (kupili dziadkowie na roczek,
          po duży prośbach).
          Przy kąpieli to jest podobnie, jak męża nie ma (czytaj: Rafała) to jakoś sama
          robię wszystko, ale jak on (czyt: mąż) kąpie to jakoś jestem zawsze potrzebna.
          Ci faceci....
          Ale nie narzekam, pomaga ile może choć zawsze to mało moim zdaniem, czasem mam
          dość i chętnie bym poszła do tej pracy jak wy (niektóre). Może wtedy zostałaby
          doceniona moja praca w domu....ale narazie Asia malutka. Może w nowym
          roku....sama nie wiem. Z drugiej strony dobrze mi w domku...
        • mama_wojtusia2 Agaluba! 21.10.05, 09:55
          Ale się uśmiałam!!! Więc takich postów poproszę smile)))))
          Tylko, że ja widziałam walkę z g Krzysia, więc wiem jak to wygląda wink
          • agaluba Mama Wojtusia! 21.10.05, 10:35
            no własnie, to powinnaś mi współczuć, bo chyba nikt tak dobrze jak ja nie wie,
            co to znaczy walka z gów...em
            dziękuję tak w ogóle za miłe słowa smile)

            i siedze w pracy niestety...ale dziś piątek - hura smile
      • magdar-g Jedzenie 20.10.05, 22:19
        Xenna - kiedys pytałaś jak podawać dynię; ja własnie po raz pierwszy zrobiłam
        zupkę z dynią - wyszła super, Nadii bardzo smakowała; a robiłam tak:
        woda+mięsko+warzywka:
        marchewka
        pietruszka - tyle ile 1/3 marchewki
        por - kilka/kilkanaście krążków
        seler - tyle ile pietruszki
        dynia - tyle ile 150% marchewki - dodawana na końcu bo szybko się rozgotowywuje
        i gdybym miała dodałabym 1 ziemniaka

        powtarzam prośbę o polecenie mleka modyfikowanego2

        pisałyście, że niektóre z Waszych dzieciaczków ulewają; Nadia tragicznie
        ulewała, wymiotowała; były tego 2 przyczyny: skrócony przełyk (robiliśmy USG) i
        alergia na białko mleka krowiego - pomogło kiedy ja odstwaiłam wsztko to co
        pochodziło od krowy (tak zaleciła lekarka) = nabiał, mięso (bo wtedy karmiona
        była jeszcze wyłącznie piersią). nie jadłam "krowiego" przez 3 - 4 mies. a
        teraz powoli ostrożnie wprowadzam najpiewr do swojej diety - jest OK;
        to chyba Ty Grochalciu pisałaś że Szymek nadal ulewa i przypomniało mi sie, ze
        pisąłas, że podajesz danonki.
        alergia nie koniecznie zawsze musi sie objawiać wysypką - może to jest powód
        ulewania? oczywiscie nie zycze i nie sugeruje zadnego choróbska! - tak tylko
        sobie skojarzyłam fakty; bo my na prawde mieliśmy tragedię z wymiotującą bez
        przerwy NAdulką
        • mamkube Re: Jedzenie 20.10.05, 22:35
          A gdzie kupujecie warzywka na zupkę dla maluszków? Może ja też bym zaczeła
          gotować Asi...ale niewiem gdzie kupić warzywka. Macie jakieś sklepy ze zdrową
          żywnością czy kupujecie normalnie na bazarku?
          • magdar-g Re: Jedzenie 20.10.05, 23:00
            ja kupuje normalnie... często w supermarkecie, czasami na bazarku

            Edytko pytałaś kiedyś o jajo - ja już wypróbowałam ół żółtka, ale jajo to chyba
            i tak można podawać raz lub 2 na tydzień?
        • iwonaw.1970 A ja Was tylko czytam 20.10.05, 22:41
          bo na więcej juz nie mam czasu. W ciągu dnia trudno mi znależć trochę czasu aby
          z Wami poplotkować. Nelli nie należy do spiochów więc jak zaśnie na pół godziny
          to staram się w tym czasie: wyprasować, nastawić kolejne pranie, pościerać
          kurze, ugotować obiad itp. Po południami prowadzę moją starszą córkę na
          dodatkowe zajęcia. Mój mąż całymi dniami jest zajęty więc wszystko jest na
          mojej głowie, ale myślę, że jest to tylko kwestia organizacji.

          Dzisiaj pierwszy raz podałam Maleńkiej mięso. Bardzo jej smakowało.

          Magda, warzywa kupujesz na targu czy masz z własnego ogródka?

          Kuki i oliwiax: jak wyglądaja dalsze postępy u Waszych pociech. Moja Maleńka
          nadal jest małym leniuchem.

          pozdrawiam i życzę miłej i słodkiej nocy
          IW
        • mama_wojtusia2 Melko modyfikowane 21.10.05, 10:01
          My wcinamy Bebilon, Szymcio Grochalci też. Polecam to mleczko, bo po nim
          Ala i Szymek przestali ulewać, Ala robi ładne kupki - po bebiko miała
          zatwardzenia. Na bebilonie robię też kaszki.
          W Tesco duże opakowanie 900 gr kosztuje 30 zł. Wystarcza mi ona na ponad
          tydzień. Ala pije 120 gr zagęszczonego rano, po południu 210 zagęszczonego,
          dwa razy kaszkę po 150 ml. Mleczko zagęszczam kleikiem ryżowym. NIe
          mamy problemów brzuszkowych.
          Polecam mleczko.
        • grochalcia ulewanie 21.10.05, 10:07
          Madziu, daje danonki co kilka dni, a kiedy nie dawalam tez ulewal...tez mysle,
          zeby zrobic usg...i wybieramy sie do neurologa, tak nam ktos poradzil..bo mam
          juz tego dosc i moje dziecie tez...
          • bela80 Re: Mleko modyfikowane 21.10.05, 10:32
            dzień dobry

            My pijemy humane 2 i dla nas jest super.

            Co do przeprowadzki do bloku to też było nam trochę szkoda ale teraz jest z
            małym troche wygodniej. mieszkaliśmy w doku na wsi gdzie oprócz nas było 6
            domów polna droga, zero sklepu no i każda wyprawa do miasta była jak wyjazd
            gdzieś daleko. jedynie szkoda domku bo śliczniutki nowiutki ale mam nadzieję że
            jak moi rodzice się wybudują my wrócimy do tej wioseczki. W bloku nienażekamy
            bo nasza Iława to małe miasteczko dużo zieleni jeziorko ( najdłuższe w Polsce).
            do pracy mamy blisko, pracujemy razem w naszej rodzinnej firmie jak narazie
            jest ok. a za może 5 lat pomyślimy o powrocie na łono natury.

            Krzesełko mamy Baby dreams i jest bardzo dobre funkcjonalne ma kosz na zabawki
            2 nakładki na stoliczek regulowaną wysokość siedzenia, pasy. kosztował ok300 zł
            Polecam. Mam też wuzek tej firmy i też jest super, przetrwał trudne warunki na
            wsismile

            dobra młody śpi to ja zabieram się za prace
            Pozdrawiam
            Beata
      • magdar-g dywagacje nt nieruchomości 20.10.05, 22:57
        bo dużo sie przeprowadzacie, a niektóre z Was chcą z bloków do domku,
        Beatka/Bela akurat odwrotnie
        a ja miałam jeszcze niedawno zagwostkę, gdzie lepiej: dom (za miastem) czy blok
        (w miescie): wychowałam sie w domu z duzym ogrodem, pózniej zamieszkałam
        jeszcze z niemężem w bloku. i było mi żle w tym bloku i zawsze mówiłam że jak
        kiedyś bede miala rodzine (dzieci) to tylko w domu; bo tak zapamietałam moje
        dzieciństwo, ze było super (dużo swobody, na powietrzu i w ogóle...)I kiedyś
        jedna znajoma uswiadomiła mi zalety bloku=miasta dla dzieci (bo mi kojarzyło
        sie tylko z zasikaną piaskownicą): bo jest dostęp do różnych zajęć typu
        angielski, basen i inne kółka zainteresowań,a ze wsi (spod miasta) to byłby
        problem wozić dziecko. do tej pory nigdy nie myslałam w ten sposób - że dziecko
        trzeba pozaspisywać na tańce, zajecia plastyczne, teatralne itd. - raczej
        myślałąm o tym czy bedzie miało gdzie jeżdzic na rowerze
        bo nawet jak sie znajdzie troche zieleni to zaraz jest ona zasrana

        druga sprawa to kwestia wygody - przy domu jest rzeczywiscie wiecej do
        zrobienia (ale to tez może być plus)

        a ja dzisiaj - od 3,5 lat mieszkam w domku pod miastem i jestesmy szczęsliwi!
        chociaż jak sobie przypomne pierwszy rok tutaj, kiedy bardzo, bardzo chciałam
        wracać do wa-wy...

        Marzenko-MamoWojtusia - z doświadczenia mysleę, że to jest bardzo dobry pomysł
        kupićgotowy dom (a nie budować)

        mogłabym troche podoradzać na co zwracać uwagę przy kupnie domu/działki -
        nauczona już na własnych błędach


        i kwiatki przy domu - to fajna sprawa! smile jak byłam w ciąży to sobie myslałam,
        ze jak sie urodzi NAdusia i całą wiosnę i lato będę w domu to sobie zrobie
        super ogródek z rabatkami kwiatowymi i w ogóle miałam pieknie zrobić. a
        rzeczywistośc jest taka, ze mój tegoroczny ogródek jest najbardziej zaniedbany
        od czasu wprowadzenia sie tu

        aha - a my mamy kominek!
        • magdar-g kolory w domu 20.10.05, 23:08
          ja już kiedyś napisałam że w salonie mamy "czerwony grapefruit" Duluxa -
          malowane było 2 razy na białej ścianie - wyszło znakomicie!

          podoba mi sie patent duluxa z próbkami - mają małe próbki farb, można zakupić i
          pomalować kawałek ściany i zobozcayć jak wyjdzie albo pomalować na kartonie i
          przykładac w różne miejsca (bo różnie w różnych światło pada); poza tym dulux
          ma niemal identyczne wzorniki z tym co wychodzi na scianie

          w kuchni mam "morską trawę" a w przedpokoju "radosnego fiołka" - czy jakostak
          coś z fiołkiem

          ps. nie parcuje w duluxie, nie jestem dystrybutorem ani nie mam z ta firmą nic
          wspólnego prócz grapefruitowych ścian
          • grochalcia Re: KOLORY W DOMU 21.10.05, 11:47
            a ja mam NOBILES))) w salonie lato słonecznikowe, w kuchni brzoskwinia a w
            sypialni dwie sciany w jarzebinie))) w pokoju Arka zrobilismy taka delikatna
            zielen z barwnika, a Szymek ma niebieska tapete w gwiazdeczki....a przedpokoj w
            panelach w kolorze sosny....
            • mama_wojtusia2 Re: KOLORY W DOMU 21.10.05, 11:59
              A w twoim pokoju jaki jest kolor?
              smile
              • grochalcia Re: KOLORY W DOMU 21.10.05, 12:48
                zabraklo(((moi mezczyzni doszli widocznie do wniosku, ze pokoj mi niepotrzebny i
                ze najlepiej bede sie czula w kuchni)))
                • mama_wojtusia2 Re: KOLORY W DOMU 21.10.05, 18:30
                  smile
                  No to ja Ci życze następnej dziewczynki wink
      • magdar-g a co u Nadusi? 20.10.05, 23:15
        a Nadusia dzisiaj po raz pierwszy wstała w swoim łóżeczku! i dzisiaj cały dzień
        próbowała ćwiczyć to wstawanie - np. przy swoim krzesełku, które wredne ciągle
        jej odjeżdżało

        poza tym rozpełzana jest niesamowicie no i miałkająca
        i taki słodziak kochany! jak jest zmeczona przypełza mi do kuchni do nóg i sie
        czepia nogawki

        Iwonaw - warzywa sklepowe/targowe; czytałam zakinaczke i inne poradniki nt
        zasypianai dzieci; usiłowałam stosować - usiłowałam NAdula wygrała, ja sie
        poddałam. Nadia też z tych co niewiele spią
    • margalin Różne takie! 21.10.05, 00:43
      Witam.Po pierwsze dizękuję za zrozumienie zmęczonej mamy i podawanie imion. RAz
      wystarczy, więcej męczyć się nie musicie. Po drugie, aż tak zmęczona nie bywam,
      by nie zauważyć że niektóre loginy są max. zbliżone do imion, mimo to dzięki za
      wyjaśnienia. Czasem mogę coś przeoczyć.
      Po trzecie padam na nos bo Pati dała wczoraj popalić. Położyłam sie w okolicy
      24 a ona zasneła o 21.20. Niestety zanim usnęłam dała pierwszy koncert
      zakończony wspólnym spaniem(z duszą na ramieniu, bo jakby sie obudziła to
      mogłaby uciec przez poduszki albo drugim końcem łóżka)O 4 przeniosłam ją do
      łóżeczka i po 5 min. był kolejny kocncert zakończony jak wyżej. Spałyśmy do
      7.30, jadłysmy i spałyśmy do 9. Ale i tak padam.

      Co do mleka cały czas daję jej Bebiko Omneo i nigdy nic złego się nie działo,
      ale to zależy od dzidzi. Wypróbuj jakieś, jak coś to zawsze można zmienić.

      Co do krzesełek, to na 1/2 roczku Pati dostała od swoich rodziców krzesełko
      Meggy(widoczne na zdjęciu)za 259zł. Jak dla mnie to brakuje mu tylko koszyka na
      zabawki. MA 3 pozycje odchylenia siedzenia, 5 możliwych wysokości, 5 ustawień
      odległości tacki, pasy 5 punktowe i Pati go nieznosi jak wszystkiego, co
      ogranicza jej swobodę.No trudno, musi pocierpieć. Krzesełko jest na kółeczkach
      i składane. Polecam niezdecydowanym mamom.

      Co do kąpieli kapie od zawsze ja, bo nie mogę patrzeć jak tatuś topi
      dziecko.Ale dla usprawiedlwienia męża, jak jest w domu i nie ma ważniejzych
      spraw typu mecz, bądź komp. to asystuje czyli przygotowuje wszystko, potem
      pomaga w czynnościach pielęgnacyjnych itp.

      Borówko, Marta niestety, bo bardzo nie lubie swojego imienia. Zdrobnienia są
      długie i w ogóle jest twarde i dla mnie niemiło brzmiące, a nadane na cześć
      ponoć super koleżanki mamy. A najbardziej nie znoszę jak ktoś zwraca się do
      mnie Marto.Niestety nie mam żadnej ksywki.
      tata mówi na mnie Babo, to skrót od Baby Jagi(słodkie, nie), a mąż wbrew
      rzeczywistości, a pewnie zgodnie z życzeniami : Maleństwo.

      To chyba na tyle. Znikam pospać. Może zdążę.

      A ja mam 8 kółek w wózku. To ile gówienek, kto policzy na ochotnika.No, to nie
      marudzić przy 4.
      • mamkube Ja już na nogach... 21.10.05, 08:17
        JA zjadłam śniadanie, Asia czeka na kaszkę, a Kuba odprawiony do
        przedszkola....dziś nie robię zupy. Tylko drugie danko, będzie więcej wolnego
        czasu....tylko że kupa prasowania czeka!!! Więc pewnie popołudniue się odezwę.
        DZięki za to jajko, ja też zacznę Asi dawać.
        A warzywa trochę się boję kupowac na bazarku, cholera wie gdzie one
        rosły....musze poprosić kogoś z rodziny, żeby mi ze wsi
        przywozili....zobaczymy. Wszystkie gotujecie na tych "normalnych" warzywkach?
        Jestem ciekawa, bo może ja przesadzam....
        • agnieszka190 Re: Ja już na nogach... 21.10.05, 08:51
          Ja dzisiaj na nogach od 6,00. Mały całą noc marudził. Nie wiem czy to znowu ząb,
          chyba tak, to będzie już ósmy.
          Jutro idziemy na szczepienie, ciekawe ile mój ciężarek już waży?
          • xsenna Re: Ja już na nogach... 21.10.05, 09:06
            A ja siedze i musze pilnowac Louisa,bo jest na podlodze i juz broi,Przesuwa sie
            w zawrotnym tepie,a to dopiero poczatki!

            Kapie ja sama tatus nigdy,zawsze twierdzi ze jest zmeczony(musi odpoczac przy
            kompie).

            Wczoraj super dynia nam wyszla na halloween,stoi na stole i straszy.
      • borowka78 Re: Różne takie! 21.10.05, 08:49
        Padam na pysk!!! Autentycznie!!!Młodemu wzięlo sie na zabawe od 3 rano i przez
        prawie 1,5h brykal i gadał jak najęty!!!Zdesperowana podalam mu herbatke, popil
        i zasnal...a od niepametnych czasow noc byla bez jedzeniowo-piciowych
        wydarzen...i co teraz??? nocne pobudki??? O NIE!!! postanowilam przetrzymywac
        Malego dluzej wieczorem, co by dziecie me okrutne, dluzej spalo bez nocnych
        zabaw!!!
        Kurcze-ale jestem zla!!! To z niewyspania...

        A krzesełko mamy drewniane, jestesmy zadowoleni. Dobrze byłoby nauczyc Mlodego
        samoubslugi podczas "mleko-poju", ale syn wygodny jest i tyle. Nawet nie wie,
        ile traci nie dostając śniadań do łóżkasmile))) to tak na marginesiesmile))

        Musze zmobilizowac sie i umyc okna, a tego wrecz nie znosze...to ja juz wole
        prasowac...nawet wasze stertysmile))tylko umyjcie mi okna, plizzzzzzzzzzzsmile)))

        A Mlody pije Bebilon2.

        kombinezon zimowy duzzzzzzy mamy, ale co tam... A kurtke kupilismy 86, nawet w
        74 sie "podtapiał", taka jakas dziwna rozmiarowka.

        A ja na psy krzycze(choc te zwierzaki bardzo lubie)..a krzycze, bo mamy w
        spacerowce 8 kółeksmile)))

        robota domowa wzywa...słyszycie???? zmykam
        • grochalcia Re: Różne takie! 21.10.05, 10:11
          to my spalismy do 7 bez zadnej pobudki w nocy))) wczoraj przewiezlismy worki z
          ciuchami, dzis kartony przewozimy z wyposazeniem kuchni i ksiazkami...o 15
          przychodzi po raz pierwszy niania do Szymka...troszke sie denerwuje, wiecie??
          zaraz dalej pakuje, tylko zolnijcie tempa w pisaniu dziewczynki koachane. My
          kupilismy kombinezon na 80. Szymek teraz nosi 74. Milego dnia pracusie. Kasia
      • grochalcia Re:MALENSTWO 21.10.05, 11:50
        hi, hi moj maz tez mowi na mnie MALENSTWO))))) atez to srednio pasuje do moich
        szescdziesieciu kilku kilogramow))))Kasia
    • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 21.10.05, 10:11
      Tak sie zastanawiam jak wygladaja wasze gniazdka z rana,moje to zawsze
      pobojowisko,obojetnie czy posprzatam wieczorem czy nie.
      • borowka78 POBOJOWISKO!!! 21.10.05, 10:33
        a skąd to się bierze??? nie mam pojęciasmile)))dziecię, mąż, kot i ja...oj dużo
        nassmile))
        a ja nadal zabieram sie do mycia okien i nic z tegosad(((( gonie Mlodego po
        chacie..tak sie rozbrykal, to tak jak Twoj szkrab, Kseniusmile))
        • agaluba Re: POBOJOWISKO!!! 21.10.05, 10:39
          mogę Ci umyć te okna, to je wyślij, a ja Ci prześle swoje prasowania - co Ty na
          to???

          A krzys zjadł wczoraj kwaitka z doniczki, bo niania go na chwilę zostawiła, i
          on tę chwilę wykorzystał konstruktywnie.. więc zieleninke je już na surowo...

          i pije bebiko omneo2 - myślę, że smakuje mu to mleko... ulewa i żyga
          ziezależnie od tego co je..pan doktor twierdzi, że dlatego, że jest taki
          ruchliwy..

          dobra, zmykam, w końcu jestem w pracy..
          • annka12 Re: POBOJOWISKO!!! 21.10.05, 10:50
            Ale macie wene od samego ranasmile) No i wieczorem tez naprodukowalyscie
            My dzisiaj idziemy sie wazyc mam nadzieje ze lulu przybrala troche bo ja sie
            wykoncze
            Wyniki takie sobie chyba wysla nas znowu na mocz ja nie wiem jak ten mocz
            zlapacsmile)Morfologia 11.1 dla porownania dla innych anemikowsmile Troche niskie ale
            miesci sie w norme No zobaczymy

            No i tak:
            1. krzeselko plastikowe
            2. kombinezon 80 i lulu topi sie w nim normalnie ciuchy 74 sa dobre to moze ten
            kombinezon ciut zanizony
            3. Balagan rano jest zawszesmile
            4. Dodatki na kolkach wozka zdarzaja sie czesto-ughhh no niestety wozek mam w
            domu i musze czyscic to gowno
            5. Piore wszystko w jednym proszku -dzieciowym
            6. Warzywa w sklepiku z ekologicznymi warzywami ale malo gotuje

            Kseniu pokaz nam zdjecie dynii bo ja tez chcesmile)
            A nie mam weny artystycznej

            Pozdrawiamy
            • grochalcia Re: POBOJOWISKO!!! 21.10.05, 11:11
              u mnie pobojowisko przez caly dzien, nie tylko z rana)))Szymek spi, ja jak
              zwykle pije cole, bo kawy nie znosze od ciazy i czytam Was...
              • borowka78 Dobry uczynek:-) 21.10.05, 11:24
                Oddajemy stary wózek do domu dziecka...

                A ja własnie pije druga kawkę, bo ja kawkę bardzo lubięsmile
    • magdar-g i jeszcze ja kontynuuje 21.10.05, 11:28
      ponieważ wczoraj nie napisałam wszystkiego tego czego chciałam, a więc tak:

      1)dziekuje za rady na mleku - prowadzi bebilon i bebiko; czym sie rózni omneo
      od nie omneo?
      2) krzesełko plastkiowe BabyOno za 290
      3)zwykle tatuś kąpie, chyba że zdarzy mu sie jakas awaria; a wczoraj
      zdenerwowałam sie na tego tatusia bo zapomniał dziecku umyć zęby dwa
      4)o zupie - zapomniałam dodać, ze do zupy dodaje 2-3 łyżeczki kleiku ryzowego i
      łyżeczkę oliwy z oliwek
      5) jajo - podał 1/2 zółtka wg pzrepisu z e-booka: ugotowane roztrzeoane
      jabłko+kleik ryżowy+1/2zółtka
      6) kurcze - musze koniecznie przymierzyć kombinezon Naduli - kupilismy go
      jakieś 3 tyg. temu w rozmiarze 74; a teraz widze ze z niektórych body tego
      rozmiaru 74 ona wyrasła; jak kupywalismy to był troche za duzy; czy
      rzeczywiście kupować duzo za duże???
      7)noc jak zwykle - z przerwami - już nawet nie licze ile i po co sie budzi; ale
      teraz zamierzam wrobić tatusia: kupie to mleko i niech teraz on całą noc wstaje
      i podaje mleka herbatki i co tylko
      8)też musze umyć okna, sa katastrofalnie brudne; kładli nam kostkę na ulice i
      było mnóstwo kurzu i pyłu
      PRZYJME KAŻDE PRASOWANIE W ZAMIAN ZA UMYCIE OKIEN; agaluba chętnie ci przesle
      moja okna, tylko je zzipuje (mam 3 zwykłe standartowe, 2 potrójne bo w
      wykuszach (kuchnia i saloon)i 2 małe łazienkowe i drzwi balkonowe)
      9)Grochalcia - polecam USG nie pomoże, ale zdiagnozuje, nam po USG lekarz
      powiedział, ze mała ma skrócony przełyk o 1,3 cm i że powinien on "dorosnąć" w
      wieku jej 7-8 mies. I tak sie stało. Drugą pzryczną ulewania była alargia, po
      odstawieniu przeze mnie nabiału zmniejszyły sie ulewania, ale mimo to jeszcze
      było duzo

      to póki co na razie tyle - musze zupe gotować dzisiaj brokułowa
      • grochalcia Re: i jeszcze ja kontynuuje 21.10.05, 11:44
        a ja dzis nic nie gotuje)))robimy swieto, zjemy cos ze sklepu gotowego, u mnie
        brak warunkow na gotowanie...dobrze jest miec jakies wytlumaczenie ze swojego
        lenistwa)))
        • borowka78 Re: i jeszcze ja kontynuuje 21.10.05, 11:53
          ja ugotowałam jedzonko tylko dla dzieciny mojejsmile))
          jakis szal sprzatania mnie ogarnąłsmile))druga pralka prania na tapecie, umylam
          jedno okno, zdjelam 2 firanki-czekaja na wolna pralke, odkurzylam, ogarnelam
          duzy pokoj...ehhh...a to dopiero południesmile)))co bedzie dalej????????
          • grochalcia Re: i jeszcze ja kontynuuje 21.10.05, 11:54
            nadal namawiam asiu na przyjazd do Ostrowca)))
            • borowka78 Re: i jeszcze ja kontynuuje 21.10.05, 12:03
              nie da radysad((za dalekosad(( no i moi mężczyźni mnie nie puszcząsmile))
            • xsenna Re: i jeszcze ja kontynuuje 21.10.05, 12:06
              Pokaze wam dynie jak wkleje link,sygnaturke wykasowalam bo ostatnio duzo jest
              podsmiewania sie na forum e mama,wiec wole nie kusic losu.
              • monikwodnik Re: i jeszcze ja kontynuuje 21.10.05, 12:51
                Witajcie!
                A więc po kolei:
                Agaluba, powinnaś koniecznie pisać książki (jeśli jeszcze tego nie robisz smile.
                Talent humanistyczny rzadko spotykany, naprawdę. Ryłyśmy z koleżanką w pracy 10
                minut z Twojego barwnego opisu poranka.
                U nas kąpie mąż, ja asystuję, przygotowuję ubranko, zmieniam ręczniki, na
                koniec tylko wchodzę z "papierem ściernym" jak mówi tatuś (czyt. mokrym
                wacikiem) i myję buzię no i zabieram do karmienia. A propos wczoraj po kąpaniu
                jadł 45 minut, zanim się odessał. Nie czułam kręgosłupa, wrrrr.
                Mleko modyfikowane podawałam tylko przez tydzień, żeby zrobić zapasy swojego na
                wyjazd do Warszawy. Bebilonu Pepti nie chciał jeść, za to posmakowała mu bardzo
                Humana SL. Pewnie dlatego, że jest słodkie. Dobrze, że nie jest uczulony na
                soję. Na razie karmię dalej swoim, mam mocne postanowienie wytrwać do marca.
                Okaże się...
                Kombinezon pożyczyła mi koleżanka, która ma synka rok starszego od Bartka.
                Rozmiar 86, na razie w nim pływa, ale dobrze, że większy, bo na cienkiej
                podszewce, to mogę ubrać malucha na cebulkę.
                Krzesełka jeszcze nie używam, bo Gumiś nie siedzi sam. Gdy już przezwycięży
                sily grawitacji, dostanie w spadku po tacie drewniane czerwone krzesełko.
                Ważyłam przedwczoraj malucha na takiej łazienkowej wadze i nie mogłam uwierzyć
                w wynik: 9100 g! A miesiąc temu w przychodni 7400 g. Chyba coś nie tak, musze
                iść do przychodni. Albo te zupki i kaszki tak zadziałały
                Borówka - na okna najlepsza jest taka ściereczka-cud. Kupiłam kiedyś w handlu
                obnośnym szwedzką ściereczkę z mikrofibry za 50 złociszy. Drogo jak cholera,
                ale jest naprawdę świetna. Myję z brudu zwykłą ścierką, potem przeciągam
                zwilżoną ściereczką-cud, zostawiam do wyschnięcia i błyszczą jak kryształ,
                naprawdę!
                DObra, zabieram się znowu za pracę.
                Miłego dzionka
                Monka
                • xsenna Re: i jeszcze ja kontynuuje 21.10.05, 12:54
                  A ja czasem daje malemu mleko sojowe,malo je i coraz bardziej mysle o skonczeniu
                  karmienia.
                  • iwonaw.1970 Re: i jeszcze ja kontynuuje 21.10.05, 14:45
                    A moja Nelli cały czas na cycku...
                    Dzisiaj rano pokazały się wspólnie 2 jedynki. Obyło się bez płaczu, marudzenia,
                    biegunki itp.

                    Nelli od 2 tygodni ma kaszel. Byłam z nią u lekarza. CZyste gardło, oskrzela
                    również. CZy to już alergia? (może na roztocza, u nas kurzu od wyboru do koloru)

                    Dla Maleńkiej gotuję sama. Dostaję sprawdzone warzywka ze wsi, a jeżeli nie
                    mam, kupuje w sklepie ekologicznym. Jutro jedziemy na wieś to może znowu
                    zostaniemy obdarowani całym worem warzyw.

                    CZy któraś z Was byłaby tak miła i przysłała mi książkę kucharską dla
                    niemowlaków?Byłabym bardzo wdzięczna.

                    U mnie zawsze bałagan. Za dużo mamy rzeczy. Oj za duzo. Mój mąż zbiera
                    kamienie, zdjęcia, ma mnóstwo płyt, a starsza córka wszystko co popadnie.

                    Czy starcza Wam czasu na Wasze zainteresowania? A w ogóle czym sięinteresujecie?
                    Pozdrawiam
                    IW
                    • kuki77 Re: i jeszcze ja kontynuuje 21.10.05, 15:13
                      Jezu to wychodzi że ja mam największe dziecko ,Anfi może chociaż ty masz
                      kombinezon na 92 bo Bartuś to chyba do tej pory był w podobnych rozmiarach co
                      mój Michaś.Przynajmniej mam argument dlaczego mój taki mało ruchliwy bo jest po
                      prostu duży.
                      Ja warzywa kupuję normalnie w warzywniaku,ale jak Was czytam to zwątpiłam i
                      chyba zacznę szukać po wsiach.
                      Mleko nie mogę polecić bo na razie moje na topie (po chwilowym odrzuceniu mały
                      znowu chętnie je, więc na razie go nie odstawiam)
                      Michaś nadal konsekwentnie odmawia pełzania raczkowania itp, co ma plusy bo
                      bawi się w jednym miejscu i nie muszę go tak bardzo pilnować.Ze zdobyczy
                      rozwojowych mogę jedynie wymienić gryzienie (głównie mnie ,niani nie rusza)i
                      jedzenie chrupek kukurydzianych.
                      Dzisiaj wynosimy małego do swojego pokoju, ciekawe jak to zniesie i jak ja to
                      zniosę.Jak się przelecę w nocy ze trzy razy to jutro go przynoszę z powrotem
                      (tak po cichutku żeby mąż nie widziałsmile
                      Pozdrawiam
                      Agnieszka z Michaśkiem
                      • est3 Re: i jeszcze ja kontynuuje 23.10.05, 01:13
                        Czytam te Wasze posty i myślę sobie, że te moje dzieci to jakieś
                        mikroskopijne wink). Kupiony przez siostrę w Niemczech kombinezon na 92 to dobry
                        będzie dla mojej starszej (obecnie 2,5 roku) może w przyszłym roku. A co tu
                        wspominać o Marcepannie Adce. Kaśka.
    • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 21.10.05, 12:08
      Mam nadzieje ze uda mi sie wkleic,jeszcze sie ucze,zarowno wklejac linki ja
      wycinac dynie.img478.imageshack.us/img478/3182/picture1714sk.jpg
      • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 21.10.05, 12:10
        O udalo sie i jest moja dynia,prawda ze straszna!!!Grunt ze dzieciaki mialy frajde.
        • borowka78 Dynia 21.10.05, 12:14
          jest supersmile)) a straszna przecież ma być, co nie??? smile)))
          • xsenna Re: Dynia 21.10.05, 12:25
            za rok bedzie lepsza,wkleilam nowa sygnaturke,ale nie wiem czy dziala.Lui spi
            juz 2 godziny a ja cwiczylam joge a teraz zamiast sprzatac to buszuje po necie.
            • xsenna Re: Dynia 21.10.05, 12:46
              jeszcze raz sprawdzam sygnaturke.
              • xsenna Re: Dynia 21.10.05, 12:50
                Czy w sygnaturce musi byc podany link tylko z gazety?
                • mamkube Re: Dynia 21.10.05, 15:32
                  powinno być tak <a href=" link>opis jaki chcesz widzieć</a>
                  fajna dynia
                  • annka12 Re: Dynia 21.10.05, 16:43
                    OOo super dynia Z tego wszystkiego zapomnialam kupic ale jutro moze pojde z
                    posilkami bo te dynie baaardzo duze sasmile
                    Phhhhh co za ulga Tuczenie Louisy przynioslo efekty i to jakie 290g w ciagu
                    ostatniego tygodnia tak ze chyba wracamy do normalnosci Za tydzien znowu mamy
                    sprawdzic wage ale juz to lepiej wyglada
                    Ogladacie dzis wladce pierscieni czy i kto to mowi???
                    • mama_wojtusia2 ja dzisiaj oglądam 21.10.05, 18:36
                      pyszne wino z sąsiadką smile))) Zawiozłam ją dzisiaj moim cieniakiem na echo
                      serca, które wyszło wspaniale i z wdzięczności i radości kupiła mi wino. I tak
                      sobie pomyślałyśmy, że je wypijemy smile
                      • annka12 Re: ja dzisiaj oglądam 21.10.05, 20:36
                        No to fajnie maciesmile)
                        Ja z radosci przybiernia na wadze (nie mojego ughhh) kupilam piwko malinowe i
                        chyba siorbne sobie troche dla smak Tak mysle o tym waszym winie i.....
                        Ojejejej i w tym roku znowu nie bede mogla uczcic mlodego winka w listopadzie
                        le Beaujolais nouveau no bo Lulu ciagle na piersi a upijac male dziecie nie
                        wypada Coz przyjdzie poczekac a moze ten rocznik nie bedzie najlepszysmile)
                        • mamkube a ja lubię winko... 21.10.05, 21:30
                          mimo że karmię, przecież nic się nie stanie....lepiej będzie spała...hihi
                          • magda9945 Tata z córką sam w domu 21.10.05, 21:58
                            My dziś mieliśmy premierę.Tata z Julką sam w domu do południa.Jak wróciłam to
                            byli cali,tylko dom strasznie zagruzowany.Dziś nie udało mi się doprowadzić go w
                            pełni do porządku,ale jutro też jest dzień.
                            Piszecie,że wasze drugie dzieci są grzeczniejsze niż pierwsze,ale u mnie jest
                            odwrotnie.Pierwsze było sraszne,ale młoda przerasta go na głowę.Padam na
                            twarz,ale i tak bym ich nie zamieniła!
                            Czy dla was też dni są za krótkie?
                            Dzisiaj byłam z dziećmi na huśtawkach i byłam jedyną mamą,sami dziadkowie i
                            babcie!Jednak tacy istnieją!Szkoda,że ich nie posiadam.Nie narzekam bo teściowa
                            zostaje z małą kiedy idę do pracy,ale niestety na spacery nie chodzi.
                            Winko pijam,ale tedy kiedy kładę małą spać wieczorem,wtedy nie karmię do rana.
                            Właśnie jutro przyjedzie koleżanka to trochę posiedzimy.
                            Dynia super muszę się postarać, bo mój syn już marudzi,że taką chce.
                            Okna też mam do mycia,ale też odwlekam(może w poniedziałek)
                            Pozdrawiam wszystkich pa pa pa!
                  • mamkube Re: Dynia 21.10.05, 17:21
                    zapomniałam o cudzysłowiu
                    powinno być tak <a href="link">opis jaki chcesz widzieć</a>
                    • xsenna Re: Dynia 21.10.05, 17:26
                      No i mam nowa sygnaturke.
                      Moj synek tez jakis taki coraz ciezszy,a mnie sie nadal wydaje ze on za malo je.
                    • grochalcia byla niania... 21.10.05, 19:06
                      a u Szymka byla dzis pierwszy raz niania..Jezu, dziewczyny, wychodzilam na 2
                      godziny, a rozryczalam sie jakbym na miesiac wyjezdzala(((( za tydzien zaczyna
                      juz codziennie przychodzic. ach, gdybym tak mogla nie pracowac....
                      • mamkube Re: byla niania... 21.10.05, 19:10
                        a ja momentami chciałabym pracować.....ale trzymam kciuki, pewnie na początku
                        będzie ciężko ale potem......
                        • mama_wojtusia2 Re: byla niania... 22.10.05, 11:15
                          jak do Wojtka przyszła pierwszy raz niania i zabrała go na spacerek
                          to myślałam, że serce mi pęknie... A potem w weekendy nie mogłam doczekać się
                          poniedziałku, żeby przyszła niania i zajęła sie tym marudą a ja sobie
                          szłam do pracy smile
                          Pewnie Alę byłoby mi łatwiej zostawić z nianią, ale swoje i tak bym
                          odbeczała sad
    • anfi74 prrrr dziewczyny :) 21.10.05, 22:17
      Produkcja wre, chodzi o posty, nie o tę słynną Krzysiową produkcję wink.

      Pokrótce:
      ---> proszek dzieciowy (od 4 lat ten sam)
      ---> warzywa z bazarku, baba zarzeka się, że z upraw ekologicznych, ale czy na
      pewno...
      ---> w sprawie porządku- ja ma lej po bombie
      ---> prasowanie - mam pewien sposób: pranie wisi do oporu na suszarce, zanim
      wezmę żelazko w dłoń kilka rzeczy znika smile i podjęłam męską decyzję - nie
      prasuję piżamek dzieci i naszych wdzianek nocnych, sporo odpada

      Kseniu, o co chodzi z tymi sygnaturkami, jakaś afera nowa?
      Grochalciu, pomagałam przecież... wirtualnie! A na realne przeprowadzki już się
      nie piszę - w ciągu 6 lat dwie przeżyłam i dość. A niania fajna? Spodobała się
      Szymkowi?
      Iwona, zainteresowania głównie dziecięce... z braku czasu smile. Nasze pociechy
      wspólnie dzisiaj świętują - u nas tez wyszedł ZĄBEK!!! Wynik cieniutki w
      porównaniu do ósmego ząbka Filipka, ale mi łezka się zakręciła. Już wiem skąd
      ból przy i po karmieniu, mnóstwo kupek i maruderstwo.

      Agaluba, jeśli piszesz jakiś pamiętnik Krzysiowi, to ja zamawiam
      prenumeratę smile. Ja piszę od urodzenia Natalki... choć na pewno nie tak
      zabawnie smile. Polecam, bo tyle rzeczy potem zapominamy.





      Ania oraz Natalka i Bartuś
      • grochalcia Re: prrrr dziewczyny :) 21.10.05, 22:45
        Szymek-tak jak tata-uwielbia wszystkie kobiety, z niania jest tak samo))) niania
        po trzydziestce, mezowi chyba tez odpowiadawink))
        • agaluba Re: prrrr dziewczyny :) 22.10.05, 00:21
          produkcja też była i dziś co najmniej 200 procent normy wykonane - mam
          przodownika.. tylko dlaczego akurat w tej dziedzinie.. no a może to te zęby -
          swoją drogą absurdalnie nas skonstruowano, żeby tak sr...ć na zęby.. no ale
          filozoficzne dywagacje nad naturą ludzka zostawię na później. Teraz konkrety:

          bardzo dziękuję jeszcze raz za miłe słowa, rozważam pisanie - na razie
          wymyśliłam, że napiszemy z mężem opowiadanie dla dziadków, którzy mają
          30rocznicę ślubu - będzie cos wykonanego samodzielnie i tak od serca, może się
          uda.. (inne prace ręczne nie wchodzą w grę, bo obydwoje jesteśmy manualnie
          nieutalentowani, a przecież laurki im nie damy).. ale i tak się głowimy co tym
          starym kupić...

          nie mogę znaleźć żadnego kombinezonu na Krzysia - na 80 ledwo wchodzi.. a byłam
          dziś w smyku i były same różowe.. i jeszcze jakaś miła pani mnie pocieszyła, że
          kombinezonów już nie będzie, zostało to, co zostało i już... sie zgapiłam,
          wydawało mi się, że zima i jesień są jakoś później...

          posprzątałam, poprasowałam, pozmywałam i inne takie - i moge być z siebie
          dumna, bo znowu dokonałam tego jako mrówka - po pracy i wyprawie po kombinezon
          jak zaczełam o 20, to skończyłam pół godziny temu. i jako komentarz mogę tylko
          powiedzieć uffff, po co ja tak ganiam, przecież rano i tak mi nabałaganią..

          rodzina w osobie męża i krzysia (przy karmieniu) oglądała władcę pierścieni..
          (już wole to niz te cholerne gwiezdne wojny, które muszę ciągle oglądać, bo mąż
          jest fanem...) Wiecie, że mój chłop, zamiast czytac krzysiowi jakies miłe
          bajki, opowiada mu ten film!!! i pewnie myśli, że jak krzyś bedzie starszy, to
          we dwóch będą oglądać te głupoty w czasie jakiegoś mojego serialu!! naiwny...

          zzipowane okna nie przeszły, trzeba jeszcze zmniejszyć rozmiar, mam małą
          skrzynkę widać wink)

          no a jutro znowu idę do szkoły!!

          w sprawie warzyw - jako matka pracująca zwolniłam się w 100 proc z gotowania,
          krzyś je pokarmy słoiczkowe, które co jakiś czas gromadzę w ilościach hurtowych
          (oczywiście zapasy topnieją błyskawicznie do ilości mocno detalicznych..)
          (on zżera 2 słoiczki na obiad... jak dostanie jeden to jest dzika awantura, a
          już tak bardzo nie chcemy mu podpadać, bo w końcu poda nas do sądu rodzinnego i
          puści z torbami..wolę nie ryzykować i niania też nie chce się narażać)..

          w sprawie fotelika - dziadkowie dziś powiedzieli, że na pewno kupią - hura!
          jeden wydatek z głowy...tylko chca na gwaizdkę i argumenty w stylu "inne dzieci
          już mają: nie poskutkowały na razie - oczywiście podałam Was za przykład.. (po
          sprawie wideo, moi rodzice się uodpornili - a było tak - w podstawówce
          powiedziałam im, ze wszystkie dzieci z klasy mają już wideo, rodzice
          postanowili nie odstawać i kupili mi tez, potem się okazało /zgadali się z
          innymi rodzicami/ że wideo może ma góra dwójka dzieci.. i była chryja - do tej
          pory im nie przeszło..)

          no dobra spadam spać!! miłej nocy!!
          • annka12 Re: prrrr dziewczyny :) 22.10.05, 11:03
            O kurde Agaluba chcialam byc pomocna i szukalam strony gdzie mieli do licha
            ladnych kombinezonow Coccodrillo w w dodatku ceny 120-130 zl No i faktycznie -
            mielisad( www.dziecinada.pl ale juz nie ma nic Podaje adres bo maja jeszcze
            ladne czapki i szaliki i chyba taniej niz na allegro Ja moj kombinezon kupilam
            juz dawno a i niedawno dokupilam jeszcze jeden na allegro taki 2 czesciowy na
            zmiane
            Ide dalej buszowac po necie poki Louisa ma drzemke
            Weekend to chyba zostane tu sama???
            Pozdrawiam
            • agaluba Re: prrrr dziewczyny :) 23.10.05, 21:41
              oj, dzieki!! wczoraj kupiłam jakiś niedobitek w smyku, może być, jest ze sporym
              zapasem.. a babcia wyszukała jakiś w swoim osiedlowym sklepiku - teraz mogę
              handlować kombinezonami...

              chciałam wam dziś cos smiesznego napisać, bo mieliśmy ze starym wychodne - mały
              był u babci przez całą noc, ale tak mnie siły opuściły, że idę spać..
              czekam na ptasią grypę...

              miłego,
              • agaluba warszawa 23.10.05, 21:43
                a apropos w-wy jeszcze - to mamy z dziećmi są mile widziane w knajpce na
                żurawiej, nu nu nu jazz bistro.. są schody, ale kelner pomoże wnieść wózek,
                ceny ujdą w tłoku, a żarcie pycha.
                a z kulturalnych rozrywek, to galerie - choć nie wiem, czy jest jakas fajna
                wystawa..
                • annka12 Re: warszawa 24.10.05, 00:00
                  Ooo dziekuje bardzo Juz udalo mi sie z wasza pomoca znalezc czego szukalamsmile
                  Chyba czas sie zdrzemnac zdrzemnac bo wciaz mamy pobudki co 2-3 godziny
                  Do jutra
                  • mamkube dzień dobry... 24.10.05, 08:17
                    nie było tak źle w nocy. Kuba co jakis czas tylko budził się żeby wysmarkać
                    nosek ale ok. Ma katar, chyba gardło udało nam się podleczyć hasco septem. Asia
                    nawet też spała, dwa razy tylko jadła. Trochę nas oszczędziły dziś w nocy
                    dzieciaki.
                    Ja się melduję z samego rana, i idę gotować obiadek. Śniadanko już za nami.
          • annka12 Pytanie do mam z Warszawy 22.10.05, 11:07
            Mamy pare spraw do alatwienia w Warszawie i bedziemy tam przez 3 dni No i
            zostanie mnostwo czasu po poludniu i problem zywienia sie Mam na mysli jakies
            restauracje z dobrym jedzeniem no i ceny moze nie takie jak w Belvederesmile)
            Macie cos sprawdzonego najlepiej w centrum??? I moze pomysl na zabicie czasu
            jak nie bedzie pogody??? Oczywiscie Louis bedzie z nami tak ze ekstremalne
            pomysly odpadajasmile
            • mama_wojtusia2 Re: Pytanie do mam z Warszawy 22.10.05, 11:30
              Z żaciem to nie wiem.... jeżeli lubisz kebaty itp to mój mąż wie gdzie dają
              najlepsze smile Myślę, że jak wejdziecie do jakiego centrum handlowego to się
              najecie. Np. w Galerii Mokotów na najwyższym poziomie są restauracje
              z różnymi kuchniami (mniam). Oczywiście dobre są zawsze pizzerie. Ja oczywiście
              jadłabym wszysto to co zwykle się nie je smile))
              Poza tym nie wiem co można robić w Wa-wie. To nudne miasto smile
              Może inne mamy lepiej wiedzą jak się rozrywkowac z małym dzieckiem...
              • bela80 Re: cześć kobitki 22.10.05, 13:47
                u la la jak mi dzisiaj dobrze, mieszkanko wysprzątane prasowanie się suszy i
                na pewno do poniedziałku nie wyschnie a potem się zobaczy) mały z dziadkami w
                lesie a ja mogę chwilke odpocząć i pobuszować w internecie

                Kombinezon kupiony rozmiar 86 i standardowo jak czytam mały się w nim topi

                krzesełko Baby dreams - super plastikowe, 2 nakłdki stoliczka, koszyczek do
                zabawek, egulowane wysokości siedzenia i odchylane w tył siedzonko, pasy i w
                ogóle jest super koszt ok 300 zł zakupili dziadkowiesmile))))))))))

                warzywka róznie raz ze wsi raz z warzywniaczka ale zaufanego. Ja jak grocholcia
                narazie w kuchni mam tylko zlew i kuchenkę mebelki robiąsię jak to mawiają nasi
                wykonawcy.

                mleczko , nie wiem czy pisałam Humana 2 dla nas super,

                Anifi zdjęcia zamieszcze jak pare drobnostek jeszcze dołoże do pokoiku. A no i
                jak tam waga twojego bartusia bo Patryk waży już 10.800 gram. I tak na trzecie
                piętro z nim) ale może w końcu schudnę jak tak pobiegam.

                Kolory ścian: kuchnia Jarzębina -nobiles, przedpokoj- cynamon, duży pokój -
                miodowy, pokoik Patrysia niezapominajka wszystkie z dekorala


                Pozdrawiam i miłego weekendu
                Beata
                • mamkube Re: cześć kobitki 22.10.05, 15:08
                  No niezły dzidziuś z tego twojego maluszka...moja Asia waży 8 kg, no może juz
                  teraz z chaczykiem...ale przytyje...hihi
                  Ja stołeczek mam po Kubusiu, jakiejś niemieckiej firmy Geuther. Bardzo fajny.
                  Drewniany, można z niego zrobić stołeczek i stolik. Ale szczerze mówiąć nigdy
                  go tak nie robiłam dla Kuby, fotelik stoi w kuchni a swoim pokoiku Kuba ma inny
                  stolik i stołeczki. Kupili go na roczek teściowie, kosztował 150 zł tak jakoś.
                  Ja mam sciany w sypialni niebieskie, Kuba ma zielony pokój a kuchnia jest żółta
                  ciemniejsza, wpadająca w pomarańcz. Bałam się żywych kolorów, ale powiem wam że
                  jest super. Jeszcze chciałam zrobić bordo przedpokój, ale to za jakiś czas.
                  Zazdroszcze wam z tymi przeprowadzkami, ja też chciałabym zmienic mieszkanko.
                  Teraz dużo roboty, ale juz nie długo będzie cię chwalić jak to fajnie
                  macie....Nam przydałby się dodatkowy pokój, bo jak był tylko Kuba to
                  przerobiliśmy jeden pokój na duuuuuuużą kuchnie a teraz go strasznie brakuje.
                  Pozostaje tylko odkładać pieniążki i kupować większe.
                  Dziś u nas piękna pogoda, nazbieraliśmy już kasztanów (kiedyś o tej porze to
                  nie było o czym marzyć) i kolorowych liści. Jak wstaną dzieciaki to trzeba coś
                  z nich zrobić.
                  JA dziś tylko pomyłam podłogi i tyle. Troszkę prasowania zosatało, ale poczeka
                  do poniedziałku...okna pomyłam jakieś dwa tygodnie temu, gdy też dopisywała
                  pogoda. Następne mycie może dopiero na święta....
                  Bela ja tez chcę takich dziadków, jak to dobrze jak można komuś "oddać"
                  maluszka na troszkę. Asia jest milutkim dzieckiem, ale czasem fajnie tak pobyć
                  po prostu samemu.
                  Pozdrowionka
                  i miłego weekendu....
                  • bela80 Re: cześć kobitki 22.10.05, 15:41
                    Witam ponownie
                    To straszne ja się od 7 m-c pierwszy raz nudzę chodzę od okna do okna i nie
                    widzę mojego maluszka. Nie ma go od 12 a ja tak strasznie już tęsknie. a zawsze
                    się wygrażam mężowi że zostawie go kiedyś na cały weekend z małym a ja odpoczne
                    teraz chyba muszę przyznać mu rację żę po paru godzinach bym wracała. no co ja
                    zrobie że ja taka tęskliwa jestem smile)))

                    Edytko ja to się zastanawiam czy by czasem nie ograniczyć jedzonka mojemu
                    synkowi, ale chyba poczekam aż zacznie chodzić bo wtedy powinien troszkę
                    zrzucić ciałka. ja z mężem też byliśmy okrąglutcy a jak zaczeliśmy chodzić to
                    wyciągneliśmy się.Wię chyba jeszcze poczekamy, on teraz jest taki fajniutki
                    jest co gryść i gilgotać. haha

                    Właśnie babcia dzwoniłaże mały śpi jak aniołek i ona siedzi z nim w lasku nad
                    jeziorkiem i wróci jak się obudzi. A ja zdążyłam się nawet przespać smile
                    No i nasz piesek jest wkońcu dowartościowany bo wygłaskany i i wypieściochany
                    przez swoją paniusię. Ale widzę że też mu coś nie pasuje bo leży przy łóżeczku
                    Patrysia.

                    Pozdrawiam
                    • mamkube Re: cześć kobitki 22.10.05, 17:08
                      Ja też się zawsze odgrażam mężowi, że kiedyś pójdę na cąły dzień. Ale dziś
                      jakoś miałam okazję, koleżanki mnie zaprosiły na małą imprezkę damską. Ale
                      szczerze mówiąć jakoś mi się nie chciało...o dziwo. Imasz tu babo, raz tak a
                      raz tak. Poprostu też nie mam ochoty zosatwiać tych moich chłopaków i
                      dziewczyn, chyba mimo wszystko wolę być z nimi. A dziś taka pogoda, że tylko
                      spacerować, spacerować,...zaraz znowu idziemy. Do wieczora dziweczynki
                      • oliwia.x kuki77 ja tez mam wielkoluda 22.10.05, 19:53
                        kupilam paulince kombinezon na 92 a spioszki chodzi juz na 80 i niedlugo beda
                        za male. nie wiem jak ten moj szkrab tak wyrosl na moim cycku. za to ja
                        niedlugo znikne z powierzchni bo chociaz jem wszysttko w zastarszajacych
                        ilosciach to waze juz 49 kg przy wzr 168. mala wysysa ze mnie wszystko
                        • kuki77 Re: kuki77 ja tez mam wielkoluda 22.10.05, 22:43
                          Oliwia tak jakbym o sobie czytała 168cm i 50kg ,wszystkie ubrania z przed ciąży
                          za duże a spodnie co poniektóre to noszę jak hiphopowiec bo zjechały i ledwo
                          się na biodrach trzymaja.Mój ludek zjada coraz więcej innych posiłkow ,lubi
                          kaszki, zupki też zjada chociaż od gotowanych przeze mnie preferuje słoiczki
                          Gerbera .Mąż mówi żebym nie kupowała nowych ciuchów bo jak przestanę karmić to
                          na pewno przytyję i co wtedy zrobię z tymi rzeczamismile
                      • oliwia.x do iwona1970 22.10.05, 19:56
                        paulinka nadal nie pelza ale juz siedzi sama chociaz czasami zdarzy sie ze sie
                        przewroci. mobilna nie jest w ogole. duzo za to gada zwlaszcza "tatatatata". i
                        mezus chodzi dumny jak paw i twierdzi ze dziecko powiedzialo pierwsze slowo
                        tata hihihi.
                        • oliwia.x ujrzalam swiatelko w tunelu 22.10.05, 20:01
                          moja mala cycożerczyni zjadla dzisiaj troszke zupki z buraczkiem. sama
                          otwierala buzke. moj trud zostal wynagrodzony. tysiace kombinacji warzywnych
                          tony brudnych garczkow a wszystko po to by ugotowac mikroskopija ilosc zupki i
                          wreszcie dzisiaj udalo sie przypasc do gustu.
                          • mamkube Re: ujrzalam swiatelko w tunelu 22.10.05, 22:44
                            oliwia, mogę oddać ci troszkę mojego ciałka...hihi, trochę zosatło mi jeszcze
                            po Kubie więc jest czym dzielić. Ale tak na serio to karmię i nic, wszystkie
                            moje koleżanki chydną tak samo dziecko z nich wszystko wyciąga a ja nadal tak
                            jak było...a szkoda gadać.
                            Ja jutro jadę po kombinezon, do Bielska Białej, trochę mnie zmobilizowałyście.
                            Z rana zadzwonię do wójcika czy jeszcze są, mam upatrzony ten taki różowiutki,
                            ale nie wiem czy Asia wejdzie w rozmiar 74, bo taki jest największy w tym
                            kolorze. A mam nadzieję że wrócimy już z kombinezonem, nastraszyłyście mnie z
                            tym że już wogóle nie ma nigdzie rzeczy na zimę. SZok. Buty mamy po Kubusiu,
                            jak nowe. Asia raczej jeszcze chodzić nie będzie zimą, więc spokojnie się
                            nadadzą.
                            Idę spać dziewczynki, do jutra....papa
                        • iwonaw.1970 Re:do oliwia.x 24.10.05, 10:37
                          Witaj,
                          Moja Nelli nie chce ćwiczyć na brzuchu bo od razu przewraca sie na plecy.
                          Zaczyna siedzieć sama, ale oczywiście wygina sie jeszcze do przodu i chwieje
                          się. O przemieszczaniu jeszcze nie ma mowy. W zeszłym tygodniu wyszły jej 2
                          jedynki. Mówi: aba, apa, a kiedy jest nieszczęśliwa woła : mammma.
                          Wróciłaś do pracy? Ja jestem na wychowawczym do 31 marcasmile))
                          Pozdrawiam Iwona
                          • iwonaw.1970 Re:do oliwia.x 24.10.05, 10:49
                            zazdroszczę ci tych 49 kilogramów. Moja Mała nie wyssała ze mnie zbędnego
                            tłuszczyku. Wydaje mi się, że nawet przytyłam.
                            Widzę, że Paulinka przegania moją Nelli.My mamy kombinezon na 68. Nelli ważyła
                            2 tygodnie temu 7450 i mierzyła 67 cm. A jak jest u Was.
                            Aha, mam problem z gg.
                            pozrawiam
                            IW
                            • mamkube Re:do oliwia.x 24.10.05, 11:14
                              moja asia waży 8 kg z chaczykiem, mamy kombinezon na 74 cm
                            • annka12 Re:do oliwia.x 24.10.05, 11:17
                              Witajcie dziewczyny
                              Moja Louisa wazy 7790 a mierzy ok 74cm bo u nas nikt nie mierzy dlugosci
                              dzieci. Jakas marudna dzisiaj wiec przewaga mmmmmmmm dzwiekow Ona tak zawsze
                              jak cos nie tak albo cos chce to mowi mmmmm Zreszta ma to po tatusiu On tez
                              czesto uzywa tego mmmm jako komentarz do moich wypowiedzi i moze to znaczyc
                              doslownie wszystko
                              Pozdrawiam
                            • mamkube Re:do oliwia.x 24.10.05, 11:21
                              a ja też zadroszcze tych kilogramów....kiedy to było???
                      • olusia_a Re: o kuleee belee...a pamietacie 22.10.05, 19:59
                        ale wy tu naskrobałyscie......
                        ROK TEMU PAULINKA MNIE PO RAZ PIERWSZY KOPNĘŁA!!!!!
                        jakie to dziwne uczucie było....takie motylki...

                        Paulinka cos marudna jest i zaczela ssac kciuka...
                        Mamy u znajomej zarezerwowane krzesełko drewniane, trza je przytargac do domciu
                        Kombinezony -mamy pare od siostrzenca - jeden taki sztruksowy na teraz, i dwa
                        grubsze...wiec problem z głowy. Tylko trzeba bedzioe pomyslec o butkach, bo
                        niunia juz pewnie za niedługo bedzie chodzic i tez chetnie pojdzie poturlac sie
                        na sniegu... pierwsze swieta przed namismile)))) ahhhh

                        • borowka78 Ja chyba cierpię... 23.10.05, 07:46
                          na bezsennoścsmile. Niedziela, wczesny ranek,a ja juz na nogach. Mlody zrobił
                          pobudke po 6, potem na chwilę usnął, ale że mial jakiś senny koszmarek,
                          wybudzil sie i bryka teraz po dywanie. Ehhh...tak chcialam, zeby moje dzicko
                          bylo juz mobilne, no i doczekałam się...Ale czy jestem przez to
                          szczęśliwsza?smile)))Kwiaty w zagrożeniu, kot ucieka przed Mlodym w tempie
                          ekspresowym, szafa z lustrami ciagle lizana(chyba sie dziecku podoba kumpel z
                          lustrasmile)...itd, itp.

                          Historia: pamiętam pierwszego kopniaka Synka- w moje urodzinkismile))wiedział
                          kiedysmile))

                          Rany...ja tez chce byc jeszcze chudsza, dieta w toku, kilogramów
                          mniej...ale...zawsze jest to ale...nie powinnam narzekać, a tu masz...smile))
                          dobrze, ze maż tego nie slyszy!!!

                          co do kolorów mieszkania-feeria barw u nas: duzy pokój-morelowy; sypialnia-
                          pomarańczowy, pokój Młodego-błękitny, korytarz-fiołkowy, a kuchnia-jasny beżsmile.

                          Zupy dla dzieciaka mego ostatnio w miare czesto sama gotuję. Warzywa czasem mam
                          ze wsi, a czasem kupuje w jednym sprawdzonym sklepie. Juz tak nie chucham i
                          dmucham, ze nieodpowiednie warzywa mam, w koncu my tez je jemy, a Mlody to juz
                          dorosły mezczyzna, nic mu nie jest.

                          A w piątek myślałam, ze zejde na zawał serca...Marcinek miał konrole u
                          kardiologa...bałam sie jak diabli i ...stchórzyłam. Mąż sam poszedł do
                          lekarza...ehh...nerwy byly niepotrzebne-nadal nieregularne piki są, ale jest
                          poprawa, zwiekszylismy dzienna dawkę magnezu, w styczniu badanie holterowskie.
                          narawde mi ulzylo...
                          Juz nie chce wiecej sie stresowac...a nasze wspólne zycie dopiero przed nami...

                          Grochalcia, jak pierwsza noc na swoim???? Pamiętasz sen???smile))

                          miłego dzionka życze
                          • mamkube Ja też chyba.. 23.10.05, 07:53
                            Asia budziła się w nocy co dwie godzinki na karmienie, a było tak dobrze. Oczy
                            się zapadają. A Kuba na dodatek skarży się na gardło...jak znowu będą zastrzyki
                            to zwariuje...a tak wogóel to DZięń Dobry
                          • annka12 Re: Ja chyba cierpię... 23.10.05, 09:49
                            Borowko tak sobie teraz przypomnialam ze ja z moim synem tez mialam klopoty z
                            serduszkiem i chodzilam do kardiologa az skonczyl chyba 2 latka Po porodzie
                            wykryto cos nie tak malo toniczne dzwieki czy cos takiego i utzrymywalo sie
                            kilka miesiecy a potem samo przeszlo smile) Dzisiaj chlop jak dab smile) No moze
                            przesada ale 13 lat i nalezt juz do azs wioslarzysmile
                            Mamo Mamkube u mnie starszy tez kaszle Hmmm dzisiaj rozbawil mnie tak ze o malo
                            nie zesikalam sie do lozka bo powiedzial ze on ma juz dosyc i do szkoly jutro
                            nie pojdzie bo oddycha jak Lord Vader heheheh Faktycznie dosyc podobniesmileAle
                            bierze leki i mam nadzieje ze mu przejdzie i Lulu sie nie zarazi.
                            • agnieszka190 Re: Witam 23.10.05, 11:34
                              Aniu, nie jestem z Warszawy ale wiem,że w Warszawce jest BABY KINO - podobno
                              bardzo fajna sprawa, przychodzi dużo ludzi z takimi maluszkami i można miło
                              spędzić czas. Jeżeli będzie pogoda polecam spacerek po Łazienkach, Starym
                              Mieście, może Wilanów.

                              A mój Filipek wczoraj był na szczepieniu i nawet nie pisnął. Waży 8100. Ma dwa
                              kombinezony jeden na 74 a drugi na 80 i dwa futerka jedno na 74 drugie na 80.
                              Nie mamy butów i na razie nie kupuje, jak zacznie chodzić to kupiy.
                              Jeszcze nie raczkuje, na razie siedzi i zjada wszystko co ma pod ręką. Dużo mówi
                              i bardzo lubi się śmiać.
                              • ainaw Re: Witam 23.10.05, 19:02
                                Ja jestem z Warszawy, ale nie bardzo wiem co doradzić smile
                                Zależy jak chcesz spędzić czas. Jeżeli zakupowo, to polecam CH Arkadia i z
                                jedzeniem nie ma problemu, choć nie polecałabym restauracji na górze, tylko
                                knajpkę w sklepir Almi Decor - mistrzowska smile
                                Jeżeli kulturalnie, to i do Zachęty i do Zamku Ujazdowskiego możesz iść z
                                dzieckiem, w okolicy ładne parki to później można pospacerować.
                                Baby kino rzeczywiscie jest, choć na Ursynowie. Niby to nie problem, bo jest
                                metro, ale repertuar cieniutki...
                                A co do knajpek z w miarę dobrym jedzeniem i nie za drogo - to polecam okolice
                                Chmielnej i Zgody, a nawet Noweg Światu. Napewno coś znajdziesz.
                                Ja uwielbiam poza tym Republica Latina na pl. Trzech Krzyży, ale tam trzeba
                                liczyć z 40 za osobę na jednodaniowy obiad. Ale wybór i jedzenie prima!

                                No a moje Lenka juz nieźle czworakuje, choć porusza sie cały czas do tyłu i
                                jest z tego powodu wściekła. smile

                                Ja tez jestem na etapie poszukiwania krzesełka, więc wszystkie wasze uwagi są
                                super cenne.
                                Bela, a Baby Dreams składa się do jakich rozmiarów? Bo to dla mnie hiper
                                istotne smile
                                Dziewczyny, czy któraś jeszcze ma polskie krzesełko? Baby Dreams, Baby Ono,
                                Arti, Polak, inne? Napiszcie jak Wam się sprawują
                                • bela80 Re: Witam 23.10.05, 19:22
                                  Aniu nasze krzesełko składa się do rozmiarów wysokość 70,szeroki jest na 50 a
                                  można go złożyć do grubości 26 cm. tacka do jedzenia jest zdejmowana a ta druga
                                  jest nakładana na pierwszą. na prawdę polecam jest super jestem bardzo
                                  zadowolona.

                                  A u nas mały robi postępy w raczkowaniu narazie wygląda jak struś pędzi wiatr
                                  głowa w dół a dupka u gury i przesuwamy się do przodu. postaram się wysłać
                                  dzisiaj zdjęcia na zobaczcie

                                  weekend minoł wmiare wczoraj mała imreska mój mąż miał dzisiaj kaca giganta a
                                  ja czułam się ok. nasz synek widząć jak tatuś się czuje postanowił że da mu
                                  trochę pospać i tak wylegiwali się do11.30 rekord a znając życie jak ja jutro
                                  będę musiała przejąć opiekę nad młodym bo tatuś do pracy to mały obudzi się o 6
                                  i do zabawy i gdzie tu sprawiedliwośćsad((

                                  Pozdrawiam
                                  • ainaw Re: Witam 23.10.05, 20:22
                                    Bela, dzięki za info.
                                    A napisz jeszcze ile ma regulacji wysokości i odchyleń oparcia, bo na stronie
                                    producenta nie mogę znaleźć sad
                                    • mamkube kupiliśmy wreszcie kombinezon... 23.10.05, 21:05
                                      byliśmy na wycieczce w bielsku i kombinezon kupiony. Rozmiar 74, wydaja się być
                                      dobry, tzn. odrobinę za duży. Ale będzie ok. Żeby tylko za dużo już nie
                                      urosła...
                                      Kuba się chyab rozłoży, dostał katarku. Troszkę go naszprycowałam lekami i
                                      zobaczymy. A we wtorek w przedszkolu tetrzyk, tak chciał być...
                                      Dziś kładę się wcześniej, bo wczoraj Asia nie dała spać za bardzo a boję się że
                                      dziś będzie podobnie z Kubą. Trzymajcie się....pa
                                    • mama_wojtusia2 krzesłko 2 :-) 24.10.05, 09:05
                                      Skoro bela zmierzyła to ja nie będę smile
                                      Oparcie reguluje się na 3 a wysokość na 6.
                                      Oparcie jest wyścielane impregnowanym materiałem, więc się nie podrze jak
                                      ceratka.
                                      Idziemy się karmić w nowym krzesełku wink
                                      • mamkube Re: krzesłko 2 :-) 24.10.05, 09:36
                                        dobrze masz mamo wojtusia, Kuba dziś został w domku, ale na szczęscie przyszła
                                        ciocia z odsieczą.
                                • mama_wojtusia2 krzesełko 24.10.05, 09:01
                                  Ja ma baby dreams od paru dni i jest ok.
                                  Krzesełko ma hamulce na przednich kołach, co mnie doprowadza do białej
                                  gorączki, bo Wojtek mi je blokuje... Wynalazek dobry, tylko wolałabym
                                  żeby to się już zepsuło smile
                                  Jak Ala pójdzie spać to obiecuję je zmierzyc po złożeniu. U mnie stoi
                                  w pokoju w kącie.
                                  Koleżanka zamówiła na allegro takie żółte krzesełko z kaczuszkami na obiciu
                                  podobne do baby dreams. Dostanie je dzisiaj, więc zobaczymy jakie jest.
                                  Kosztowało z przesyłką jakieś 290 zł.
                                  • edi77 Re: krzesełko 24.10.05, 10:13
                                    My w sobote tez kupilismy krzeselko Baby drems i jestesmy zadowoleni, Mati tez.
                                    Kupowalismy w hurtowni za 290 zl, obok staly Baby Ono i Polak Julia. Polak
                                    jest drozszy 317 zl i ma trzy punktowe pasy i nie ma wzmocnien po bokach
                                    (takich rurek).
                                    Sprzedawca mowil, ze Baby Ono i Baby dreams produkuje ten sam producent, tylko
                                    dla innej firmy i ze obydwa sa identyczne, tylko Ono jest drozsze (ponad 300,
                                    ale ile to nie pamietam).
                                    • edi77 Re: krzesełko 24.10.05, 10:25
                                      Zapomnialam dodac, ze mi sie strasznie podoba i chcialam nawet sobie w nim
                                      posiedziec (ku przerazeniu meza), ale niestety tylek mi sie nie zmiescil.
                                      Szkoda, ze jak ja bylam mala to takich nie bylo, auuuuuuuu (:
                                      • mama_wojtusia2 Re: krzesełko 24.10.05, 10:35
                                        a masz instrucję do krzesełka? U mnie nie było, więc musze iść do sklepu
                                        niech mi załatwią smile Ja bym chciała wiedzieć np. jakie obciążenie
                                        zniesie krzesełko smile
                                    • magdar-g Re: krzesełko 24.10.05, 11:23
                                      no własnie my nabyliśmy BabyOno - kosztowało 290,00; a własnie przed chwilą
                                      zajrzałam na stronę sklepu w którym kupowalismy i rzeczywiście kosztuje 350
                                      www.tomi.com.pl/
                                      • xsenna Re: krzesełko 24.10.05, 13:59
                                        Aniu-co do sygnaturek,to zmienilam bo chce aby tylko moje dzieci bylo
                                        widac,ostatnio jest duzo nasmiewania sie na forum E mama i innych
                                        prywatnych,ostatnio nabijano sie z kobiet w ciazy,i jakos nie chce aby ktos sie
                                        ze mnie nabijal(jestem przezorna)
                                        Co do krzeselka to mam chyba disneya siostra mi kupila,potem bedzie stolik i
                                        krzeselko_jestem bardzo zadowolona,Emma miala to samo.
                                        No a kiedys sie pytalas jak mi idzie ze szkoleniem Luiego-ano dobrze mi idzie bo
                                        w dzien po odlozeniu do lozeczka sam zasypia.Zle mi idzie oduczenia go
                                        cycowania-chociaz za bardzo sie nie przykladam.Moj maz stwierdzil ze za bardzo
                                        to lubie,no a kto nie lubi wtulajacego sie cialka we mnie.Zawsze sobie powtarzam
                                        ze od jutra,ale kapituluje.

                                        Acha podniesli nam cene za dom,o 5000 euro,czy to mozliwe aby po podpisaniu
                                        papierow,i wplaceniu kaucji mogli to zrobic,jestesmy zalamani.
                                        • annka12 Re: krzesełko 24.10.05, 14:13
                                          kseniu chyba zartujesz z ta cena?? To jakie papiery podpisywaliscie kto je
                                          sporzadzil i czy bayla tam mowa o cenie itp A kaucja byla gwarancja czego? I
                                          jak byscie teraz zrezygnowali to co z kaucja???
                                          • xsenna Re: krzesełko 24.10.05, 14:31
                                            Najgorsze jest to ze nie pamietam,ale chyba byla tam mowa o cenie,papiery
                                            sporzadzil nasz prawnik,slawek dzisiaj tam jedzie do niej wytlumaczyc
                                            wszystko,bo troche to nieladnie.Tylko ze to jest Irlandia wszystko tu jest
                                            nienormalne.
                                            • annka12 Re: krzesełko 24.10.05, 14:41
                                              Hmmm no to jeszcze bardziej ciekawa bo gdyby to ich prawnik to mozna sie
                                              spodziewac jakiej luki w umowie Nie sie maz zapyta pani prawnik czy oni mogli
                                              tak zrobic a jesli mogli to za co pani prawnik wziela pieniazki?
                                              Pozdrawiam
                                              • mama_wojtusia2 xsenna 24.10.05, 18:37
                                                ja to bym sama pojechała do prawnika i do tych ludzi
                                                i wszystkim nakopała do d...! Podnieśli cenę o bagatela 5 tys euro! Palanty!
                                                Ale się wkurzyłam...
                                        • agaluba Xenna i dom 24.10.05, 15:55
                                          nie możliwe jest podniesienie ceny domu po podpisaniu umowy, chyba że
                                          zastosowano klauzule wyjątkowych okolicznści - ale z tego co piszesz takie nie
                                          nastąpiły - klauzula prawa cywilnego.
                                          pytałam mojej pracowej pani prawnik
                                          • xsenna Re: Xenna i dom 24.10.05, 17:18
                                            okazalo sie ze sprzedajacy nie podpisal,tylko my i ma on prawo jednak podniesc
                                            cene,kupimy chyba drugi dom,oni poprostu sie uwzieli,olac ich,dom byl fajny ale
                                            nie bedziemy sie o niego zabijac.dzieki za odpowiedz.
                                            • olusia_a Re: Xenna i dom 24.10.05, 18:15
                                              Kseniu szkoda ze z tym domem tak wyszło, a juz tak bardzo Ci sie podobał... ale
                                              napewno nastepny bedzie piękniejszy ...zobaczysz...
                                            • mama_wojtusia2 Re: Xenna i dom 24.10.05, 18:41
                                              No, niech się bujają! Szkoda domu skoro był fajny, ale nie można też dać się
                                              robić w trąbę. Ten drugi domek bedzie fajny smile
                                              • annka12 Re: Xenna i dom 24.10.05, 20:46
                                                No wlasnie niech sie bujaja i wyraznie chca podbic cene Jak sie znowu namysla
                                                to wy obnizcie cene o 5000 eurosmile
                                                A tak naprawde to nie ma tego zlego coby na dobre nie wyszlosmile)Z najdziecie
                                                lepszy dom lub w lepszej okolicy z fajna szkola dla dzieci itp.....
                                                • agaluba uwaga będzie długi post 24.10.05, 21:51
                                                  matka pracująca, niekarmiąca, niegotująca, ale sprzątająca i prasująca
                                                  nieustannie donosi, że:

                                                  w piątek nic się ciekawego nie wydarzyło, już pisałam, ale chciałam dodać, że
                                                  kupiłam sobie czarne pantofle do pracy.

                                                  w sobotę dziecko pojechało do babci. a mama i tata poszli na imprezę. i
                                                  wcześniej mama była w szkole. i miała nowe buty i te buty okazały sie w połowie
                                                  wygodne, tzn jeden jest ok, a drugi nie. i mamie się przez to impreza mniej
                                                  podobała.

                                                  a babcia zajmowała się małym - i wyglądało to tak, że dziecko zostało najpierw
                                                  porzadnie obdarowane - czymś sobie przeciez trzeba zaskarbić łaski potwora i
                                                  trochę go ułagodzić - dziecię w darach otrzymało: kombinezon, kurtkę, zabawki,
                                                  takie coś dziwne z czego zabawki zwisają - pałąk taki (rozwaliło dziecie
                                                  szybko), nowy ochraniacz do łóżeczka - uszyty przez babcie. Właściwie babcia
                                                  podeszła do wnuka ekonomicznie - najpierw zainwestowała. Potem zbierała tego
                                                  plony - a one były takie:
                                                  1. giga burdel, bo dziecię wszystko ściągało i wszystko rozwalało i parę rzeczy
                                                  opluło treścią żołądkową (świeżutką, bo babcia dobrze karmiła),
                                                  2. seria zasranych pieluch i brudnych ubranek - tę część kapitału babcia
                                                  potraktowała jednak jako kapitał zwrotny i wspaniałomyslnie oddała worek brudów
                                                  matce dziecięcia
                                                  3. nieprzespana noc - bo babcia nasłuchiwała, czy dziecię miarowo dyszy i czy
                                                  nie sika (było na śpiąco przewiniete - co matka uznała za czyn odważny i wielce
                                                  brawurowy - igranie ze śpiącą bestia do takich czynów można bowiem zaliczyć,
                                                  zwłaszcza że ryzykowała babcia wrzaski) - no ale mokra pielucha u babci nie
                                                  przejdzie..no i jeszcze babcia się martwiła, czy aby tej nocy pan jej nie
                                                  zawezwie, bo wtedy potwór byłby do rana głodny (tzn do popołudnia, bo starzy
                                                  przecież po imprezie nie mogli się od razu z rana pojawić po dziecię, bo opary
                                                  mogły być zabójcze - nie tyle dla dziecięcia, co dla babci, a szkoda by
                                                  było..). Rodzice post factum, jak babcia przyznała się do swoich lęków,
                                                  poprosili, by poinformowała ich smsem bądź telefonicznie, gdyby zamierzała się
                                                  udawać w zaświaty i gdyby miała dziecię pod opieką - zresztą uznaliśmy, że w
                                                  ogóle dobrze by było, żeby teściowa nas o tym poinformowała, zawsze lepiej
                                                  będzie zapanować nad organizacją tego przedsięwzięcia. (no ale dość czarnego
                                                  humoru, mama ma się świetnie i jest niezastąpiona!!).
                                                  4. kolejnym efektem przebywania dziecięcia pod opieką seniorki rodu było jego
                                                  absolutne rozpuszczenie do stanu dziadowskiego bicza.. ukręconego na matke i
                                                  nianię, która dzis przeżyła gehenne, bo dziecię chciało byc nieustannie noszone
                                                  i dziamgolone.
                                                  5. nie da się pominąc kwestii taboru, z jakim dziecię do babci pojechało
                                                  (zestaw ubrań, kołdra, zabawki własne, świeżo zakupiony po drodze do babci
                                                  kombinezon...) i z jakim wróciło (2 kombinezony,kurtka, nowa bluza, brudne
                                                  ciuchy, zabawki własne i sprezentowane, kołdra, zapas żywności dla starych...).
                                                  Ponownie rozważamy zakup ciężarówki....
                                                  6. no ale były tez efekty wychowawcze - dziecię zostało zapoznane z klasyką
                                                  polskich i zagranicznych bajek, kołysanek i wierszyków (mam nadzieje, że coś mu
                                                  w pamięci zostało)..

                                                  no i nie wiem, czy w ogólnym rozrachunku babcia wyszła na swoje po tej
                                                  inwestycji w dziecię, wyglądała na wyczerpaną psychicznie i fizycznie,
                                                  właściwie była zmaltretowana, ale do końca dzielnie walczyła i nie dawała
                                                  poznac, że już ma dość i ma ochotę przez zeby powiedziec "zabierajcie sobie tę
                                                  ruchliwą cholerę!!!".. na razie starzy dyplomatycznie nie ujawnili terminu
                                                  kolejnej imprezy....
                                                  ewentualnie rozwarzają obdarzenie dziecięciem drugich dziadków, będzie po
                                                  sprawiedliwości.

                                                  a impreza była nudna, na szczęście wcześniej byliśmy na super koncercie de
                                                  phazz! a żona była kierowcą - jak zwykle - mąż pił, ale się nie upił za bardzo.
                                                  a żona mimo że trzeźwa zdołala się narazić mężowi w kwestii samochodowej, bo
                                                  niechcący przestawiła inny samochodzik, jak wyjeżdzała spod klubu, w którym był
                                                  koncert... maż był zły dopóki nie stwierdził, że samochód nie odniósł obrażeń..
                                                  no to tyle! miłego wieczoru, tzn nocy..
                                                • mamkube no tak... 24.10.05, 21:53
                                                  xsennna współczuję...tyle planów pewnie już miałaś a tu cha....no cóż.
                                                  Moja Asia śpi głównie na brzuszku, tak jakoś od małego. jak zaśnie na pleckach
                                                  to i tak sie przewraca znowu. Mówi też tak fajnie, i pluje...jakby. I ostatnio
                                                  strasznie głośno piszczy z radości, aż czasem się wystraszę że coś się stało.
                                                  Ząbka narazie nie widać. Stołeczek mamy po bracie, ale narazie jemy posiłki w
                                                  foteliku - kołysce. Jutro idziemy na kontrole do lekarza, takeij fajnej lekarki
                                                  co to przewraca Asię do góry nogami, "trzepie" za nogi, i podobno bada czy nie
                                                  ma jakichś asymetrii....fajna jest. Jak byliśmy pierwszy raz to myślałam ze
                                                  zwariuje i zaraz walnę tą lekarkę...ale teraz już wiem po co to wszystko.
                                                  Miejmy nadzieję że to ostatnia wizyta.
                                                  • mamkube agaluba... 24.10.05, 21:58
                                                    jak coś kiedys napiszesz to ja to chcę...masz dziewczyno talent...pozdrowionka
    • anfi74 a Bartuś cierpi :( 23.10.05, 15:00
      Okropnie przechodzi ząbkowanie, w nocy co chwilę pobudka i marudzenie, smaruję
      żelem i daję pierś a efekt taki, że bolą mnie piersi gorzej niż na początku
      karmienia. Kolezanka mnie opie-piiiiiiii, że nie dałam nic przecwbólowego
      małemu - rzeczywiście trąba ze mnie. W dzien trochę lepiej, ale też kiepsko ze
      spaniem.

      Kombinezon jeden na 74 - ręce jeszcze ok, ale nogi już 3/4. Drugi na 12 m-cy
      ok. Trzeciego nie kupuję, bo Bartuś ma kumpla Marcepanka ubiegłorocznego i
      noszą się podobnie smile.
      Bartek waży niezmiennie 10,5 kg. Jutro kolejna morfologia.

      Uważam, że majątek można zrobić na wynalezieniu i opatentowaniu szelek... do
      skarpet i materiałowych bucików.

      To Grochalcia już u siebie?
      • mama_wojtusia2 Re: a Bartuś cierpi :( 24.10.05, 08:55
        Buuu, biedna dzidziunia sad
        U nas jeszcze nie ma ząbków i też nie wygląda na to żeby małą coś bolało.
        Ufff. W sobotę byłam załamana, bo Wojtek miał małą gorączkę i juz miałam
        wizję siedzenia z nimi w domu przez tydzień... Całe szczęście nastąpiło
        cudowne uzdrowienie w nocy z soboty na niedzielę i mały jest w przedszkolu.
        Ali katarek już się kończy, więc jest lepiej.
        Mąż dzisiaj poszedł dumny do pracy, bo Ali wyrwało się ta-ta smile
    • borowka78 Minęło 8 miesięcy... 24.10.05, 14:34
      Szok, moje ukochane dziecię ma już 8 miesięcysmile)))) Jak ten czas przeleciał...
      Właśnie morduje sie w łóżeczku i coś nie może usnąć, czyżby pogoda tak na niego
      podziałała??? A moze spacerek za krotki...Mnie tez jakies jesienne
      przygnebienie łapie...brrr...jak zimno i bylejaksad(((

      Kseniu, mam nadzieje, ze sprawa domu wyjasni sie pozytywnie. Trzymam kciuki.

      A my w piatek wyruszamy na kilka dni do Kolobrzegu, wiecie co to znaczy...tyle
      dni u tesciow...ratunku!!!
      • mama_wojtusia2 Re: Minęło 8 miesięcy... 24.10.05, 18:44
        Ładny numer, bo Ala dwa dni temu skończyła 7 miesięcy. I ja tu się
        zachwycam jakie moje dziecko już duże, a Ty mnie na ziemię sprowadzasz smile
        Rok temu wydawało się, że do marca daaaaleko, a tu nasze maluchy już dawno
        pół roczku skończyły!
        Bu, troszkę mi żal, że czas tak pędzi...
        • olusia_a Re: Minęło 8 miesięcy... 24.10.05, 18:48
          co racja to racjasmile)) Paulinka tez wkrótce konczy 7miesiecy dopierosmile albo az..
          A rok temu to mialam za soba połowe ciąży..

          trzymac kciuki chyba od listopada bede miala prace...huraaa
      • mama_wojtusia2 teście 24.10.05, 18:55
        Ja za teściową nie przepadam niestety. Plecie bzdury a ja się głupia
        wkurzam. W sobotę pilnowała Wojtka, bo myśmy poszli do znajomych a mały miał
        37,2 gorączki i nie chcieliśmy go zabierać. Gorączka niby żadna, ale
        jakiś padnięty był. Jak dziecko jest chore to nie je (dorosły też nie ma
        ochoty-zazwyczaj). Ona zaczęła potem "gderać", że tak się marwti, że
        Wojtek nie je... Wrrr. Dodam tylko, że normalnie Wojtek je.
        Wiem, że dzieci potrzebują kontaktu z dziadkami, więc cicho siedzę.
        A jak odwoziłam teściową do domu to wsiadła na mnie, że ona sie o mnie
        martwi, bo ja jestem blada (a podobno w grecji było tyle słońca...). Tak
        to jest jak się nie ma co robić to się wtyka nos w nie swoje sprawy.
        A tak swoją drogą to jakaś drażliwa dzisiaj jestem i nie mogę się już doczekać
        kiedy małe pójdą spać.
        PS. właśnie Wojtek wygania mnie, bo chce oglądać bajkę i grozi, że mnie zbije.
        Właśnie wprowadził groźby w czyn. Chyba szlag mnie trafi... Ratunku!!!
        • oliwia.x Re: teście 24.10.05, 20:14
          ja tez nie przepadam za tesciowa. wlasnie byal u nas wczoraj na obiadku z
          tesciem. mala na jej widok placze jak najeta. nie da sie w ogole zblizyc. ale
          wczoraj to mnie tesciowka zastzrelila. przeszla sama siebie. paulinka nie ma
          jeszcze zadnego zabka co wg niej nie jest normalne. spowodowane jest to tym ze
          mala pije mleko z piersi i ma za malo wapnia. jej rada na to to podanie wapnia
          i w ogole powinnam jej juz dawac zwykle mleko bo inaczej w ogole moze nie miec
          zebow smilesmile
        • oliwia.x Re:do iwona1970 24.10.05, 20:21
          paulinka wazy 8300 i kupuje jej juz ciuszki na 80. za tydzien idziemy na
          szczepienie(mala miala jedno odroczone) to sie dowiem dokladnie ile wazy.
          niewiele je nowego jedzonka ale chociaz cos juz wziela do buzki. bardzo lubi
          dynie gerbera na noc daje jej kaszke sinlac dla alergikow (oczywiscie przez
          sen, i jakos wtedy kurcze umie pic z butelki) ale i tak budzi sie w nocy
          praktycznie co 3 godz na cysia.zupke raz jej gotuje raz daje bobovity zupka
          krem z kurczaka ale chetnie tylko je zupke krem z krolikasmile.zabkow ani sladu
          ale ostatnio gryzie sobie strasznie dolna warge moze cos juz jej sie tam
          wylegasmile. dodatkowo wszystkich sie boi starsznie jest do mnie przywiazana. ja
          jestem na wychowawczym do stycznia, ale nie chce juz wrocic do starej pracy i
          mam juz od stycznia na oku nowa. pozdrowionka
          • oliwia.x Re:do iwona1970 24.10.05, 20:44
            paulinka przewraca sie z pleckow na brzuszek zwlaszcza jak ja klade spac.jak
            tak zasnie budzi sie po pol godz zdziwiona i musze ja przekrecic na plecki albo
            boczek bo placze. przekrecila sie pare razy z brzuszka na plecki ale teraz
            chyba zapomniala jak to sie robi. jak jest nieszczesliwa to te mamamamama. a
            gada glownie tatatata albo tak pluje. a jeszcze jedno moja mama nauczyla ja
            wyciagac reke na przywutanie. mowimy do niej czesc a ona wyciaga lapke wyglada
            to smiesznie
        • oliwia.x niania- czy nie jestem przewrazliwiona? 24.10.05, 20:28
          dzisiaj przyszla do paulinki niania. mala boi sie ludzi i chce ja przyzwyczjac
          powolutku do opiekunki i wlasnie zaczelam poszukiwania.dzisiejsza niania to
          mama mojej kolezanki z pracy, ale kurcze ani mi ani mezowi nie przypadla do
          gustu. mala plakal jak ja wziela na rece mimo ze ja bylam w pokoju. dodatkowo
          nie umyla rak jak przyszla, strasznie glosno mowila i wydaje mi sie ze to
          przestarszylo moja niunie. Poaz tym nie miala tego czegos w sobie. nie wiem jak
          wybrnac teraz z tej sytuacji bo nie chcemy zeby ona zajmowala sie naszym
          dzieckiem. bedziemy po prostu szukac dalej. w sumie ja wracam do pracy od
          stycznia. chcialam od listopada opiekunke na 2 , 3 godz dziennie bo musze sie
          doszkolic do nowej pracy. dziewczyny czy ja nie jestem przewrazliwiona w sumie
          moze znajoma lepsza niz obca baba.jak myslicie?
          • annka12 Re: niania- czy nie jestem przewrazliwiona? 24.10.05, 20:43
            Nie nie jestes przewrazliwiona i mysle ze twoje tzw wewnetrzne odczucia i
            pierwsze wrazenie jest bardzo wazne Mam kolezanke ktora zmienila juz kika
            opiekunek i zdarzylo sie ze byla zla na siebie ze nie zaufala wlasnej intuicji
            A poza tym nasze dzieci to skarb najwiekszy i nie mozna powierzyc ich byle komu
            nawet jesli to czyjas przyjaciolka Ja tez bym dalej szukala smile
            A mycie rak jest bardzo wazne tezsmile
            • mama_wojtusia2 Re: niania- czy nie jestem przewrazliwiona? 25.10.05, 13:01
              Nie jesteś przewrażliwona...
              Generalnie jest trudno znaleźć idealną nianię. Na niektóre rzeczy można
              przymknąć oko, ale na niektóre absolutnie.
              Ja jak szukałam niani do Wojtka to miałam warunek, że ma być niepaląca.
              Poza tym nie uznaję oblizywania smoczków ani łyżeczek dziecka. Niania
              Wojtka była ok. Zabierała go najczęściej do siebie do domu (ja o tym wiedziałam
              i widziałam jej mieszkanie). Jej mąż miał świra na punkcie Wojtka. Wojtek
              też za nim przepadał. Gotowała mu obiadki z własnych produktów w swoim domu,
              mimo że zawsze miała słoiki do wyboru i koloru.
              Musisz zaufać intuicji.
              Ja bez najmniejszych wątpliwości "zatrudniłabym" swoją mamę, ale ona niestety
              mieszka pod Wrocławiem a ja pod Warszawą... Będę chciała pójść do pracy
              za jakiś czas, ale przeraża mnie szukanie opiekunki, bo ta "wojtusiowa"
              nie może (kłopoty z kręgosłupem).
              masz czas, więc znajdziesz kogos odpowiedniego dla Paulinki smile
    • anfi74 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 24.10.05, 22:53
      Bartuś dość znośny miał dzień, noc była makabryczna. Okazało się, że tym
      mikroskopijnym ząbkiem (którego mój mąż ani nie widzi ani nie czuje) mały
      zrobił mi rany, jak od przecięcia nożem. Nie dałam rady, zaprotestowałam i
      poważnie rozważałam odstawienie! Mały wypił kompocik i rozjuszył się tak, że
      nijak nie mogłam go uspokoić, zasnął na chwilę owinięty kocykiem, potem już nie
      mogłam znieść płaczu i dałam zasiskając zęby pierś. Po którejś próbie
      odebrania, tego co moje mały tylko raz zarzucił głową w celu nadziania się na
      pierś i nagle cud - sam zaczął miarowo ssać... hmm trochę mnie to zastanowiło,
      przyjrzałam się... owszem ssał coś... końcówkę suwaka z poszewki smile. To się
      nazywa człowiek w potrzebie! No w rezultacie spałam niewilele, dzisiaj latałam
      z gołym biustem, smarowałam alantanem plus. Musiałam go nakarmic 2 razy, bo na
      złość jakaś nadprodukcja się zrobiła... karmiłam do góry nogami smile żeby ząbek
      był w innym miejscu. Już lepiej jest.

      Kseniu, chyba trafiliście na bezczelnych oszustów. Nie wiem, co to za kaucja,
      ale mam wrażenie, że umowa, tak jest skonstruowana, że stracicie coś, tak czy
      owak. U nas jest albo zaliczka (jeśli strona dająca się wycofa, to ją traci)
      albo zadatek (jeśli wycofuje się strona, która wzięła zadatek, druga może żądać
      podwójnej wysokości). Zbliżone konstrukcje funkcjonują w większości państw,
      tylko inaczej się nazywają. Oni chcą zarobić dodatkowy grosz, bo albo
      zrezygnujecie i dostaną waszą zaliczkę/kaucję albo dostaną te dodatkowe 5 000.
      Chamy i tyle, napisz, co ta wasza prawniczka na to. Powodzenia
      • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 25.10.05, 08:53
        Nasza prawniczka..poprostu wykreca kota ogonem,cos tam kombinuje,maz stwierdzil
        ze to jakas klika razem z tym agentem od domow.W kazdym badz razie,dzisiaj moj
        wycofa czek(ktory byl wystawiony na 3mce z gory)Ogladalismy juz na internecie
        inne domy i jest jeden ktory nam sie podoba,a nawet za 10.000 tanszy i
        blizej!Nie jest zle.
      • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY.cz.2 25.10.05, 09:08
        Och widze dziewczeta,ze tez macie przeboje z pociechami.Aniu(anfi)moje piersi
        tez sa ostatnio poszkodowane,male jakby mogl to na okraglo by sie cycowal,a
        jedzonka niet.Znowu wylazla mu egzema a co najdziwniejsze Emi tez ona to juz
        dobry rok nie miala az tak bardzo(obsypalo jej cale uda)Teraz wlasnie razem sie
        bawia przed telewizorem,stwierdzam ze fajnie miec starsze dziecko.
        • borowka78 Ja chyba zwariuję... 25.10.05, 09:19
          z moim Młodym szaleńcem!!! Od niepamietnych czasów przesypiał mi pięknie nocki
          (od 19 do 6 rano), atu od kilku dni pobudka tak miedzy 1-4. Nie beczy, tylko
          gada, spiewa i licho wie co tam jeszzce robi. Probuje go przetrzymac, ale sie
          nie da...wstaje i ide do potwora, tem sie usmiecha i wykazuje gotowosc do
          zabawy!!!!. Jesc chyba nie chce(choc sprobowalam dac herbatki, pil,ale tego
          zaprzestane, bo nie chce przyzwyczaić...)I tak sobie mysle-czy to kryzys 8
          miesiaca????? Dzisiaj w desperacji wzielam go do naszego lozka, rany...ponad
          godzine wiercil sie, odkrywal i ogolnie szalal...Wykonczona jestem.

          Poza tym od 2 dni ma uczulenie na dupsku, juz schodzi,na szczescie....

          Za oknem pada, niech to szlag!!!!
          • mamkube Re: Ja chyba zwariuję... 25.10.05, 11:48
            Moja Asia też ostatnio częściej się budzi w nocy, chyba rzeczywiście to jakiś
            kryzys ósmego miesiąca.
            Ząbka nie widać ale też często podgryza mnie, chyba jej się spodobało. Ja
            polecam bepanthen maść, na prawdę super działa. Alantanu nie używałam więć nie
            umiem porównać. No i nie trzeba zmywać przed karmieniem (nie wiem jak jest przy
            tym alantanie).
            Asia ma jakąś kuleczkę na piersi, tzn jakby w sutku. Na początku miała lekko
            zaczerwienione wokół sutka. Teraz zaczerwienienie zniknęło, jest kuleczka i
            robi się coraz mniejsza. Podobno to zmiany hormonalne, czy któraś mała też tak
            ma? Prosze powiedzcie, kazali mi się nie martwić, ale już sama niewiem. Może
            jedank lecieć z tym do lekarza innego?
            A na afty mam pewnien pomysł, który kiedyż poleciła mi pielęgniarka
            znajoma...ale nie chciałabym pisać na forum, bo jeszcze nie zbluzgacie, ale u
            nas na prawdę pomogło i już nigdy więcej nie wróciły.
          • mamkube Re: Ja chyba zwariuję... 25.10.05, 11:49
            teraz doczytała że to egzema.....sorki
            • mama_wojtusia2 Re: Ja chyba zwariuję... 25.10.05, 13:08
              ja też!
              Nie wiem o co chodzi Ali. Jest "inna". Jakaś marudna i płaczliwa.
              Wogóle od wczoraj nie chce jeść. Cudem udaje mi się wepchac parę łyżeczek
              czegoś. Mleka też wypija ciu ciut. Wieczorem do jej normalnie wlewałam do buzi
              i udało się tak wypić 90 ml... Nie ma gorączki, nic podejrzanego nie widać.
              Myślicie, że to zęby? Ja nic nie widzę, żeby jej coś się w dziąsłach działo.
              Nie potrafie anwet rozrużnić ropulchnione dziąsła od normalnych sad
              Idę, bo znowu wyje...
              • gonja Re: Ja chyba zwariuję... 25.10.05, 13:24
                I ja tez wariuje, moze nasze dzieci przechodza jakis nowy etap rozwoju, bo moj
                Mikolaj w nocy wyprawia cyrki, dzis obudzil sie przed 4, gadal do siebie, smial
                sie, nie dal nam spac do 6, zjadl przed czasem bo juz mielismy z mezem dosyc,
                potem zasnal. Ale dzis jest baaardzo marudny...Podobnie jak Mama Wojtusia-od
                paru dni wieczorem wciskam mu mleko na sile, a i tak nie zje tego co zazwyczaj
                wcinal z apetytem,obiadek co prawda dzis zjadl caly ale wierzgal przy tym nogami
                i marudzil przy tym strasznie.
                Noce to mamy do kitu od jakis 2 tygodni,budzi sie co 1-2 godz, nie karmie
                piersia wiec nie moge mu zatkac buzki cycusiem smile, wiec tak wstajemy na zmiane z
                mezem, a to smoczek, to herbatka...Ogolnie ciezko ostatnio...Zeby ma 2, moze ida
                nastepne...A za miesiac wracam do pracy i nie wiem jak bede funkcjonowac w dzien
                po takich nocach.
                U nas pogoda sie poprawia, chce malego zabrac na spacer ale musze czekac bo
                miedzy 12 a 15 maja dostarczyc nam przesylke z nowym wiekszym fotelikiem do
                samochodu bo nasz prawie 10 kg chlop jak go cieplej ubierzemy to nie miesci sie
                juz w tym malym smile
              • annka12 Re: Ja chyba zwariuję... 25.10.05, 13:26
                Moja miala tak samo w niedziele a wczoraj temperatura i chorasad((
                Mam nadzieje ze skonczy sie na 3dniowej goraczce
                Pozdrawiam
                • mama_wojtusia2 Re: Ja chyba zwariuję... 25.10.05, 13:39
                  o w mordę!
                  Mojej się właśnie katar kończy... jak będzie chora to klapa sad
                  Jak jutro też tak będzie to się wybiorę do lekarza, bo może
                  jej coś jest, ale ja tego nie widzę.
                  Idziemy na spacerek na głodniaka, bo Ala nie raczyła zjeść a mi tez nie daję...
                  • anfi74 ząbki, dziąsełka... 25.10.05, 14:26
                    Ala chyba też niedługo pochwali się ząbkiem. Bartek marudził systematycznie
                    jakieś 2,3 tyg. przed ząbkiem, zanim go zauważyłam 2 dni był totalnie
                    upierdliwy, no i ta biegunka. A dziąsła nieząbkujące mają taką wyraźną bruzdę
                    na wierzchołku, biegnie wzdłuż całej linni dziąsła, a jak się zgładzi, dziąsła
                    robią się "szersze" to pewnikiem na dniach będzie ząbek smile.

                    Mamkube, Bepanthen na mnie nie działał, alantan plus polecany jest do
                    odparzonej pupy i w ogóle do ran trudno gojących się. U mnie rewelacja. Dzisiaj
                    juz o niebo lepiej, nadal karmię do góry nogami smile, smaruje i wietrzę i ranki
                    już dużo mniejsze.

                    Z braku ostrzeżeń zdecydowałam, że tort będzie z tymi bananami i dodatkowo z
                    brzoskwiniami, obawiałam się, że gruchy zbyt soczyste. Jutro test, jak
                    przeżyję, to napiszę, czy dobry wyszedł.

                    Bartuś odsypia ostatnie ekscesy...
                    • xsenna Mamkube-zgrubienie w piersi 25.10.05, 15:05
                      Moja siostrzenica tak miala ale to bylo do 7mca,moj Louis tez mial,i faktycznie
                      to sa zmiany hormonalne.Twoja napewno ma juz dawno tylko dopiero teraz
                      zauwazylas.Moja siostrzenica to nawet miala plamienie z pochwy.nie denerwuj sie
                      ale jesli cie to martwi to idz do pediatry.
                      • socka2 marcepany i marcepanny 25.10.05, 16:34
                        borowka, Ty piszesz o nieprzespanej nocy? smile)) Franek jeszcze ani razu calej
                        nocy nie przespal ....najdluzsze pociagniecie to 6 godzin. Ostatnio 3 zeby
                        wylaza i jest marudzenie, krecenie sie.....
                        A jak juz Franek nie budzi sie z ranca, to zrobi to Paula i nas pobudzi smile)))
                      • mama_wojtusia2 Re: Mamkube-zgrubienie w piersi 25.10.05, 17:10
                        Ala ma takie malutkie zgrubienia. Jak była mniejsza to były większe. Teraz
                        jakoś maleją. Gołym okiem nie widać jakiś zmian na około sutka.
                        Też słyszałam, że nie ma czym się przejmować.
                    • mama_wojtusia2 dzięki anfi 25.10.05, 17:09
                      zaraz obejrzę małą rozdartą ostatnio paszczę smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka