Dodaj do ulubionych

do Sasza71

12.08.05, 16:56
Halo Sasza. Odezwij sie , co tam u Ciebie i u Malenstwa?? Ja bylam znowu dzis
ne badaniu i znowu sie zmartwilam, bo jednak nie jest wstystko ok. Mala znowu
malutko przybrala i wyzy tylko 2320, a to juz leci 37 tydzien. Lekarz
powiedzial, ze jezeli za tydzien nadal bedzie tak powoli rosla, to w nastepny
weekend wywoluja porod!!!Mam urodzic naturalnie, no chyba ze podczas porodu
cos bedzie nie tak, to zrobia cesarke. Treoche sie boje, ale i jednoczesnie
chyba tak bedzie lepiej, bo lekarz mowi, ze jak najprawdopodobniej, 'na
zewnatrz' bedzie lepiej przybierac, a ponadto bedzie to juz 38 tydzien i
mozna juz spokojnie rodzic.
Pozdrawiam i czekam na wiadomosci od Ciebie
Obserwuj wątek
    • sasza71 Re: do Sasza71 12.08.05, 19:51
      Agnieszko,juz pisze...
      Spedzilam wczoraj niemal dzien caly na badaniach w szpitalu, tym razem jeszcze
      udalo nam sie wyjsc stamtad w formule "2w1", ale sytuacja tez nie jest
      najweselsza.Otoz wod plodowych wciaz ubywa,AFI=4,5 cm,co jest zdecydowanie zbyt
      mala wrtoscia,by Filipek mogl spokojnie sobie rosnac-chociaz porownujac wyniki
      biometrii z wczoraj i sprzed dwoch tygodni urosl z 30-30dkg,jednak badanie
      robily inne lekarki,i nie biore sobie tych wynikow za bardzo do serca.
      Wiem,ze maly jest i bedzie raczej drobny,wciaz polozony miednicowo- bez duzej
      szansy na samodzielny obrot-ma po prostu z powodu malowodzia zbyt ciasno,by
      swobodnie fikac koziolki. Lekarz wczoraj przekonywal mnie do obrotu
      zewnetrznego,a ze facet wywarl na mnie bardzo pozytywne wrazenie(to szef
      mojego ginekologa,ktory aktualnie urlopuje),to zaczelam sie wahac- bo
      zdecydowanie wolalabym rodzic silami natury.I chociaz porod posladkowy,choc tak
      sie kojarzy powszechnie,nie musi z definicji byc trudny,to...Wiesz,drobny
      dzidzus niby latwiej wyjdzie,ale mam obawy,ze takiej kruszynce latwiej tez
      niechcacy krzywde zrobic.Do tego moje problemy z jednym z ocz..Jestem w kropce!
      Uciekam juz od kompa,po to by znowu sie kompac!pol dnia spedzam w wannie,to
      szansa na podniesienie AFI.Maly slodko kopie,pozdrawiamy Was serdecznie i
      zyczymy szczesliwego finalu-jakkolwiek i kiedykolwiek mialby on nastapic.
      Minieczko,ja tez musze liczyc sie z tym,ze w kazdej chwili moze zapasc decyzja
      o zkonczeniu ciazy,i chociaz wolalabym byc wrzesniowa mama ,mysle sobie,ze
      sierpien tez ma cos w sobie.
      Pozdrawiam.
      Odezwij sie!!!
      Ola
      • minieczka Re: do Sasza71 13.08.05, 14:20
        Hej Olu. Fajnie ze sie odezwalas i ze u Ciebie jakos leci. najwazniejsze ze nie
        dajesz sie zjesc nerwom. Mam jakies dziwne przeczucie ze obydwie zostaniemy
        sierpniowymi mamamismileKwestia tylko, ktora z nas bedzie pierwsza.Ja od wczoraj,
        czyli od czasu kiedy dowiedzialam sie ze byc moze za tydzien bede rodzic,
        chodze jakas nakrecona. Jak sobie pomysle ze byc moze za tydzien bedziemy juz w
        trojke, to az mnie lekkie ciarki po plecach przechodza (oczywisce te dobre). Od
        poniedzialku bede miala jescze robiona akupunkture przez moja polozna. Ponoc ma
        skrocic ta najgorsza faze porodu, jaka jest rozwieranie sie szyjki. Slyszalam
        wiele pozytywnych opini i jestem zdecydowana. No a poza tym co mnie nie zabije,
        to mnie wzmocismile
        Pozdrawiam Was goraco i trzymam kciuki za pomyslne rozwiazanie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka