Dodaj do ulubionych

depresja przedporodowa???

23.08.05, 13:00
a ja wiem ,ze na 99% zostane znowu mama za tydzien,we wtorek. Planowe cc-
wciaz synus siedzi na pecherzu moim,polozony miednicowo.Plynu owodniowego nie
przybywa,ale tez nie ubylo,dzieki Bogu.Tak czy owak,sznse,ze dzidzia fiknie
koziolka,spadly niemal do zera.Mialam troche czasu by oswoic sie z
perspektywa cc,ale i tak mi jakos niewyraznie...Moze dlatego,ze pierwzy moj
porod byl naprawde krotki,bol nie tak okrutny,chociaz po oksytocynie..
Teraz przeraza mnie wizja 12 godzin w unieruchomieniu,jakis powiklan...
Zlapalam mega dola,lzy same leca po policzkach...Deprecha przedporodowa???
i ten lek nie do oswojenia,czy z moim malym wszystko bedzie ok???
nie jestem calkiem normalna?
Obserwuj wątek
    • youngeva Re: depresja przedporodowa??? 23.08.05, 13:19
      no chyba normalna... ja tez poplakuje i mam naprawde czasem kiepskie dni. czop
      mi wylecial, w mieszkaniu sodoma i gomora, do tego strach o dziecko i jak to
      bedzie dalej (pierwsza ciaza). takie pre-baby blue to chyba nic nadzwyczajnego,
      a kazda sobie znajdzie jakies przyczyny, aby pobeczec.
      nie ma rady, musimy to przetrzymac, a nasi partnerzy i rodzina razem z nami wink
      pozdr
    • asmi7 Re:sasza71 23.08.05, 14:33
      Normalna, normalna!!! A przede wszystkim wyjątkowa!!!
      Z Małym będzie wszystko dobrze, zobaczysz. Głowa do góry!
      Któraś z dziewczyn ma taki ładny cytat w swojej sygnaturce :"Kiedy rodzi się
      dziecko Pan Bóg sie uśmiecha". Mam nadzieję, że pomimo tych lęków i depresji
      przed- i pewnie poporodowych (które mnie też nie omijają, niestety....),
      uśmiechnie się i On, i my.
      Buziaczki najsłodsze!

      ps. A mój synek będzie starszy od Twojego o jeden dzień smile. No i też cc... (o
      strachu nie wspomnę....).
      Odezwij sie czasem. M.
    • sylwia_zi Re: depresja przedporodowa??? 23.08.05, 14:43
      normalne, i chyba normalne są wszystkie dziwne stany psychiczne w ciąży, czasem
      mam wrażenie, że gorsze te na koniec, niż te z I trymestru...
      Ja za to mam paniczny lęk, czy wszystko okay z moim dzieckiem, że mogłoby się
      coś stać zanim urodzę. Nawet nikomu o tym nie mówię, bo boję się, że zostanę
      wyśmiana.
      Wszyscy prorokują mi urodzenie szybciej, a ja czuję, ze to będzie jednak
      wrzesień, mimo, że termin na 31.08, mało wód płodowych, stare łożysko od
      dawna...
      I jak się nie martwić?
      Głowa do góry. Podobno po cesarce niektóre kobiety szybciej dochodzą do siebie
      niż te po psn. Mam nadzieję i trzymam kciuki, aby z Tobą właśnie tak było.
      Pozdrawiam,
      Sylwia.
      • aniapatryk Re: depresja przedporodowa??? 23.08.05, 16:02
        Napewno to normalne takie popłakiwanie, ale kochana cuda sie zdarzaja, siostrze
        mojej prawie przed samym porodem -(zaplanowanym cc) dziecko z miednicowego
        ułozenia przekręciło sie głowką w dół, a miała 4 kg.
        Nie ma co sie martwic na zas, bo stres zle wlywa i na nasze dzidzie, a one chca
        przyjsc na swiat w spokoju
      • kretoszczurek Re: depresja przedporodowa??? 23.08.05, 16:04
        ja tez sie dopisuje. Płaczę z byle powodu Np że mogę niedługo urodzić tak
        powiedział lekarz i bardzo chciałam przed terminem a teraz jak sobie myślę, że
        ten mały człowieczek może już za tydzien być w moich ramionach to ryczę. Ryczę
        jak widze małe dzieci Istana paranoja
        • hautnah Re: depresja przedporodowa??? 23.08.05, 16:53
          no to witajciw w klubie. mnie ciagle nachodza jakies glupie czarne mysli. do
          tego dochodzi nuda i nie wiem co ze soba robic.
          • jjulita Re: depresja przedporodowa??? 23.08.05, 17:37
            Mnie ograrnia jakaś taka ogólna niemoc. Nie chce mi się sprzątać, utknęłam w połowie pakowania torby do szpitala- fakt, że do terminu mam jeszcze trochę czasu -18 września, ale jak w takim tempie będę się do czegokolwiek zabierać to chyba kurz jak leży będzie leżał po powrocie ze szpitala z dzidzią... Też jeszcze nie wiem, jak będzie wyglądał mój poród- narazie stosuję metodę wyparacia. Póki co trwa 36 tydzień, dzidzia radośnie fika, cieszę się ostatnimi tygodniami tej wspaniałej bliskości.
            • madelaine6 Re: depresja przedporodowa??? 23.08.05, 20:04
              U mnie...5 dni do terminu...Ciesze sie,ze to juz,ale
              z drugiej strony pojawia sie u mnie mnostwo jakichs
              dziwnych obaw o synka...Boje sie porodu wlasnie od
              tej strony-ze cos pojdzie nie tak.Poza tym po remoncie
              pokoju dziecinnego i spakowaniu torby tez oklaplam...
              Nie mam sily,choc ciagle mam cos do zalatwienia-np.w urzedzie
              skarbowym jutro smile
              • anniia Re: depresja przedporodowa??? 23.08.05, 21:17
                Ja tez nie mam na nic sily i jakies czarne mysli mnie nachodza ( co w moim
                przypadku w trakcie calej tej ciazy nie jest akurat niczym niezwyklym), za
                tydzen poznam termin cc. nudze sie strasznie i juz nie wiem co ze soba robic, a
                pomyslec ze miesiac temu moglam gory przenosic. Zostalo mi kilka rzeczy w
                mieszkaniu ktore chcialabym jeszcze posprzatac, ale jakos nie mam sily ani
                ochoty. Coz dobrze ze pokoj maluszka gotowy i rzeczy tez juz kupione i wyprane.
                pozdrawiam
                • kasikk Re: depresja przedporodowa??? 23.08.05, 21:42
                  a ja mam cos paskudnego
                  wydaje mi się, że maluch jest obcy i... jakoś nie umiem tak się cieszyć, jak na
                  początku
                  czuję sie, jakby ktoś trzeci pakował mi się w życie bez pytania, a tak bardzo
                  chciałam... tyle czekałam...
    • gocha34 Re: depresja przedporodowa??? 23.08.05, 22:15
      A mnie to dopadło dzisiaj. Byłam u gina,Maluch czuje się ok.ale łożysko
      stare,szyjka rozwarta,więc poród tuż tuż.Jednak nie otworzą porodówki tam gdzie
      ordynatorem jest mój lekarz.Wiec jadę do obcych do Opola/70km!/.Trochę mnie to
      dołuje,ale trudno.Termin na 1-go.Do tej pory oszczędzałam się ,myślałam że
      będzie porodówka,od jutra sprzątam i koniec luzu! trzeba urodzić i już!
      pozdrawiam wszystkie zestresowane brzuszki!
    • isia_50 Re: depresja przedporodowa??? 24.08.05, 09:25
      Też mnie dopadła. Ryczę jak chodzę po mieście i widzę chore dzieci, w domu
      pilotem rządzi mąż (zmienia kanały gdy jest coś nie tak). Chcę już urodzić a
      jednocześnie boję się porodu i nie chcę jeszcze rodzićsad
      Tydzień temu wróciłam do pracy, bo już nie mogłam sama wysiedzieć w domu, a tak
      przynajmniej kilka razy dziennie mam myśli zaprzątnięte czym innym, a
      popołudniu już mąż nie pozwala mi myśleć pesymistycznie. Do pracy jadę sobie na
      luzie (nawt jeszcze mieszczę się za kierownicą, choć brzuch olbrzymi), wszyscy
      chodzą koło mnie jak koło jajka, a raczej kwoki z jajkiem w środku, choć wcale
      tego nie oczekuję, ale miła jest ta troska i życzliwość ludzi z tylu stron.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka