12.09.05, 16:34
mam kilka pytań do tych które przeszły cc. ja może będę je miała - jeszcze
nie wiem na 100%.
1. jak długo trzeba zostać w szpitalu?
2 jakie ma się dolegliwości po cc?
3. czy ma się świadomośc podczas operacji?
4. jak wg was wpływa to na dziecko?
itd.
za wszelkie odpowiedzi, podpowiedzi i opisy dziękuję
pozdrawiam gorąco!
Obserwuj wątek
    • madelaine6 Re: cc 12.09.05, 21:32
      Polecam Ci forum:forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=13344
      Z mojego doswiadczenia:Ze szpitala wychodzi sie po 5dobach.
      Dolegliwosci:po znieczuleniu podpajeczynowkowym nie mozna
      przez 24 godz. podniesc glowy,lezy sie plackiem,dodatkowo
      boli caly brzuch,nie mozna sie poruszyc-ale szybko przechodzi-
      ja po 2dobach lepiej sie czulam i swobodniej chodzilam
      niz po poprzednim-naturalnym,dosc ciezkim porodzie.
      No i nie mozna nic jesc-tylko kroplowki sadPozniej suchary
      i kleik.Podczas operacji ma sie pelna swiadomosc,nie czuje sie
      tylko od pasa w dol (czucie w nogach odzyskalam po 6godzinach).
      Dzidziusia tez dostalam na piersi,moglam sie nim nacieszyc
      chwilke.Co do punktu 4,to dziecko po CC nie jest
      tak zmeczone,jak po porodzie naturalnym,poza tym moga wystapic
      problemy z karmieniem-na poczatku brak pokarmu,nie ma kto
      malucha przystawic porzadnie do piersi(mama lezy plackiem),
      wiec polozne ida na latwizne i dokarmiaja dzieci.Bylo mi naprawde
      ciezko,dobrze,ze mialam elektryczna medele a synek piekny
      odruch ssania,gdyby nie to,nie wiem czy teraz bym go karmila
      piersia.
      Pozdrawiam.K.
      • murken Re: cc 13.09.05, 16:40
        No i w nocy po cc(23.20)- rano dostalam malucha i karmilam.Zadnego problemu z
        pokarmem.-trzeba chciec
        • blackcat Re: cc 27.09.05, 12:14
          Tak trzeba chcieć i ja też bardzo chciałam, tylko że moja córeczka nie
          potrafiła złapać brodawki, a ja nie miałam pokarmu, ale bardzo chciałam i mimo
          ogromnych problemów - popękanych brodawek, zapalenia piersi które skończyło się
          antybiotykiem, przez miesiąc ściągałam i karmiłam malutką butelką, przystawiana
          do piersi wrzeszczała w niebogłosy, po miesiącu załapała. Lekarka jak usłyszała
          tę historię to miała wielkie oczy i powiedziała że nie widziała jeszcze takiej
          determinacji. Karmiłam ją 19 miesięcy. Po trzech latach zastanawiam się czy
          było warto tak walczyć, teraz jestem w ciąży i mam nadzieję że będzie łatwiej.
          Fakt moja Kasia mimo że jest niejadkiem, nie łapie infekcji - ale czy to
          dlatego że ją karmiłam piersią, nie wiem. To tylko odnośnie tego że trzeba
          chcieć.
          Pozdrawiam,
          Agnieszka.
    • murken Re: cc 13.09.05, 16:38
      tydzien temu mialam cc - powiem tzk -rewelacja ,strachy na lachy. biegam jak
      perszing i odczuwam tylko kurczaca sie macice i przemieszczajace sie
      kiszki.Szwy zdjete na 7 dzien,leciutka opuchlizna ,nic nie boli.
    • otaota Re: cc 15.09.05, 08:37
      ja leżałam 11 dni ale to ze względu na moje maleństwo bo miało zapalenie
      płuc.Normalnie wychodzi sie u nas po 5 dniach.Szwy są rozpuszczalne więc nie ma
      z nimi problemu.Jedyna dobra rada, którą dostałam od położnej:jak wstaniesz
      wyprostuj się odrazu bo potem będzie problem i nie martwić się że coś
      pęknie.Poza tym przez 3 dni bolała mnie głowa jach cholera ale to ze względu na
      znieczulenie zoo.Widziałam przynajmniej moją Julkę odrazu po nardzinach i
      słyszłam jej płacz.Naprawdę cudowne uczucie.Pokarm miałam dopiero po 3 dniach
      ale ze względu na wcześniactwo moje maleństwo musiało i tak być dokarmiane
      sondą bo leżało na intensywnej terapii.Ściągałam potem pokarm(siarę) i jej
      podawali strzykawką

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka