Dodaj do ulubionych

Do "doso"1 i "agnieszkaela"-termin tydz temu

19.09.05, 17:27
Czesc Dziewczyny,watki gdzie sie wpisuja laski,ktore jeszcze nie urodzily-a
termin maja dopiero w przyszlosci-sa juz zapchanewink wiec pozwalam sobie
zalozyc osobny tylko dla naszej trojkismile bo chyba tylko my mialysmy na
zeszly pon termin i tak lazimy w tej ciazywink Wiecie co,ja juz mam powoli
dosyc i do tego zaczynam sie bacuncertain jak czytam posty o wywolywaniu to mnie
skrecauncertain chce byc dzielna ale kurcze jakos malo pozytywnie te posty
nastawiaja,a co wy o tym myslicie? pozdrawiam i 3mam kciuki takze za Was!!!
Obserwuj wątek
    • doso1 Re: Do "doso"1 i "agnieszkaela"-termin tydz temu 20.09.05, 08:26
      To chyba dobry pomysl z tym watkiem specjalnie dla nas.
      U mnie niestety kolejna noc minela bez zadnych rewelacji sad Ja naprawde
      miesiac temu czulam sie fizycznie zdecydowanie gorzej i duzo wiecej objawow
      przedporodowych mialam! A teraz? Cisza i spokoj! To tak jakby moj organizm sie
      powoli przyzwyczajal, ze bede w tej ciazy juz na zawsze. Tylko z dnia na dzien
      coraz wiecej rozstepow sie pojawia, co nie ukrywam dosc mocno mnie wkurza (bo
      jak do tej pory nie bylo z tym zle)!
      Niestety tez zaczynam miec coraz wiekszego stracha przed wywolaniem. I nie
      ukrywam, ze jednym z glownych powodow sa tez wlasnie te posty na forum.
      Czytanie ich zdecydowanie mi szkodzi. Staram sie sobie tlumaczyc, ze przeciez
      wreszcie trzeba jakos tego uparciucha przymusic do wyjscia, ale na niewiele sie
      to zdaje sad A najbardziej mnie przeraza scenariusz kilkunastogodzinnego (lub
      kilkudniowego) wywolywanego porodu, ktory jednak zakonczy sie cesarka sad Boje
      sie, ze po czyms takim trudno bedzie mi sie pozbierac. Cesarki jako takiej sie
      nie boje (chociaz zdecydowanie wolalabym jej uniknac), lecz nie wyobrazam sobie
      tego 24-godzinnego lezenia plackiem po niej ze swiadomoscia, ze moj maluch
      gdzies juz tam jest i ja nie moge byc z nim. A niestety tatus nie bedzie mogl
      byc z nami caly czas w szpitalu sad No i ja tak w ogole nie potrafie lezec i
      spac na plecach. Buuu...
      Ale marudze juz z samego rana... Musze sie jakos pozbierac. Moze jednak
      sprobuje dzis odgruzowac troche mieszkanie, bo z niedawnej niebianskiej
      swiatlosci w nim powoli pozostaje tylko wspomnienie smile Po prostu nic mi sie
      nie chce i jestem juz na etapie lezenia i wpatrywania sie w sciane.
      Mam nadzieje, ze u Was samopoczucie jednak choc troche lepsze. No i ze pogode
      macie inna - u mnie od 3 dni wciaz leje, co nie ukrywam rowniez nie nastraja
      zbyt optymistycznie.
      Trzymajcie sie cieplutko
      Dominika i osiolek Nico
    • doso1 Re: Do "doso"1 i "agnieszkaela"-termin tydz temu 20.09.05, 08:29
      No i Malina napisz koniecznie co z tym dzisiejszym masazem szyjki. Mi jak do
      tej pory nikt nic takiego nie proponowal.
      D.
    • agnieszkaela lubie prywatne watki :-) 20.09.05, 09:11
      Ale nie bede oryginalna, czuje sie tak samo jak Wy. Kazdy dzien i noc wygladaja
      tak samo, sa CZEKANIEM. Z masazu szyjki u mnie polozna zrezygnowala, nie wiem
      czemu, ale ucieszylam sie bo wolalam uniknac dodatkowego bolu przed porodem. A
      szlam do niej wczoraj niezle wystraszona.
      Teraz czekam do czwartku, wtedy oceni moj stan ginekolog w szpitalu i zdecyduje
      co dalej. Najpozniej w nastepny wtorek bede miala wywyolanie w szpitalu.
      Objawow narazie zadnych wiec sie z ta mysla oswajam. Choc przyspieszacze
      stosuje, mezus tez pomaga choc on ciagle przy tym pomaganiu boi sie ze malemu
      cos zrobi wink
      Najbardziej wkurzaja mnie pytania "dlaczego jeszcze nie urodzilam". Bo juz
      nie "CZy urodzilam". Niektorzy nawet sobie zartuja malo przyjemnie, generalnie
      wine za opoznienie zwalajac na mnie. Zadne teksty ani zachowanialudzi mnie nie
      denerwowaly przez cala ciaze, ale to teraz mnie wkurza.
      • doso1 Re: lubie prywatne watki :-) 20.09.05, 09:59
        Moj mezczyzna tez jakis 3-4 tygodnie temu zaczal sie troszke bac seksiku (bal
        sie ze zrobi krzywde malemu), wiec mielismy chyba jakies 2 tygodnie przerwy
        (nie chcialam go na sile namawiac - tak jak on byl wyrozumialy na poczatku
        ciazy, kiedy to mnie odrzucilo od milosnych igraszek). Ale od kiedy lekarze
        przy kazdej wizycie w szpitalu zalecaja nam seks (malo brakuje, a zaczna nam go
        zapisywac na recepte), to tez sie troszke rozkrecil. I nawet jesli jeszcze sie
        troszke boi, to dzielnie staje na wysokosci zadania big_grin No ale jak na razie,
        oprocz wiadomej przyjemnosci, dodatkowych skutkow to nie przynosi.
        Tez powoli zaczynam oswajac sie juz z mysla o nie do konca naturalnym
        rozwiazaniu. Ale tez ciagle jakies resztki nadziei kolacza mi sie po glowie, ze
        jednak synus zmadrzeje przed piatkiem i zechce laskawie samodzielnie opuscic
        lono mamusi.
        A co do ludzi, to chyba mam to szczescie posiadania w miare wyrozumialej
        rodziny i znajomych (przynajmniej tych blizszych). Nie narzucaja sie i nie
        zadaja glupich pytan. Owszem czasami sie zdarzy, ze ktos zadzwoni lub wysle sms-
        a z pytaniem "I jak tam, juz po wszystkim?", ale sa to z reguly ludzie z
        ktorymi mam rzadszy kontakt i po prostu znajac w przyblizeniu moj termin z
        ciekawosci czy zyczliwosci chca sie dowiedziec jak poszlo. Ale jak sie
        dowiaduja, ze wciaz czekam to nie upieraja sie potem dowiadywac o rozwiazanie
        codziennie. No i choc za to jestem wdzieczna, bo nie ukrywam ze takie rozmowy i
        tlumaczenia innym, ze to jeszcze nie jest nic zlego iz tyle po terminie (kiedy
        samej mi trudno sie z tym pogodzic) jednak tez mmie dobijaja.
        Pozdrav
        D.
        • malina.majka Re: lubie prywatne watki :-) 20.09.05, 12:51
          Czesc Dziewczyny,za pare minut wychodze do poloznejuncertain troche sie boje co mi
          powie bo nie chce tego masazu jednak robic,umowie sie tylko na termin do
          szpitala-jak da rade to na piatek.Powiem Wam ,ze to dziwne uczucie chodzic 10m-
          cy w ciazy a na koniec samemu decydowac kiedy chce sie urodzicsad To tak jakbym
          juz od brzucha rzadzila tym malym dzieckiem,kiedy ma sie pojawic,kiedy ma ze
          mnie wyjsc i w ogole.Wiem,wiem,gadam juz brednie-chyba to czekanie mnie dobija:-
          ( no nic,to lece,a Wy 3majcie kciuki bo po wczorajszej dostawie prostaglandyn
          troche zaczelo sie kurczycwink moze u poloznej na kozetce odejda mi wodytongue_out
          Pozdrawiam,do pozniej!Malina
          • malina.majka Wrocilam 20.09.05, 15:26
            W sobote o 7:30 mam sie stawic w szpitalu na wywolanie.Uff,czyli ja juz wiem
            kiedy to nastapi.Jesli mloda sie nie zdecyduje sama to bedzie obchodzic
            urodziny 24 albo 25 wrzesnia.Polozna obiecala mi ze ze szpitala wrocimy juz w
            trojke,wiec to jedyna pocieszajaca wiadomosc.Poza tym boje sie cholernie,wiem
            co mnie czeka.Wpierw,jesli szyjka nie bedzie rozwarta na ok 2cm zaaplikuja mi
            zel z prostaglandynami,po ok 6 godz jak rozwarcie juz umozliwi przebicie worka
            plodowego,bede czekac na skurcze rozwierajace szyjke,jak to nie pomoze
            podlaczaja oksy i wtedy juz na pewno sie zacznie.Polozna mowi,ze glowka pieknie
            wstawiona i nie powinno byc problemow.Ja jednak sie boje,ale to chyba normalne
            co?Dobrze,ze nie musze sie stresowac ze bede sama(chociaz i tak mam jeszcze
            nadzieje ze mloda sie przestraszyla i wyjdzie sama-a wtedy nie jest pewne czy
            od poczatku bedzie obecny tatus).No coz,co dzien jakies nowosci i
            watpliwosci,co dzien czekanie...3majcie sie dziewczyny,moze choc Wam sie uda
            naturalnie
            • agnieszkaela Re: Wrocilam 20.09.05, 19:40
              Do soboty jeszcze pare dni wiec tez Majka masz szanse. U mnie pewnie bedzie
              wygladc podobnie procedura wywolania. Bylismy z mezem w szpitalu na wieczorze
              informacyjnym i wtedy wlasnie omawiali takie przypadki. Szpital i personel choc
              troche juz wiec znam, zreszta potem bylam jeszcze na badaniach z powodu za
              wysokiego cisnienia i "obsluga" podobala mi sie bardzo.
              • agnieszkaela Zaczynam sie bac 20.09.05, 20:44
                Do tej pory nie balam sie porodu, teraz juz tak, zwlaszcza tego wywolywanego o
                ktorym sobie troche poczytalam. To chyba kara za moja wczesniejsza odwage.
                Buuu, a mialo byc tak pieknie...
                • malina.majka Re: Zaczynam sie bac 20.09.05, 21:00
                  uff,ale sie obzarlam!smile napchalam sie makaronu z roznymi warzywami i chamsko
                  zapilam pepsiwink a co! juz niedlugo dietka wiec chyba mozna?....hihihi,humor mi
                  sie poprawil nieco,pewnie dlatego ze polozna mnie uspokoila ze z dzidzia
                  wszystko w porzadku,no to laseczki dobrej nocy i do jutra,ja ide na kanapke
                  troche poleniuchowacwink
    • doso1 Kolejna noc minela 21.09.05, 08:55
      ...i NIC sad(( Powoli dociera do mnie, ze jednak nici z naturalnego porodu.
      Tylko tak jakos liczylam, ze moze zdarzy nam sie termin wywolania w jeden dzien
      (zawsze to razniej), a tu kazda z nas ma inaczej. No i wychodzi na to, ze ja
      pierwsza rozpoczne droge przez meke (dobrze, ze chociaz zakonczona porzadna
      nagroda smile ). Tak jak juz wczesniej pisalam u mnie to bedzie juz (a moze
      dopiero) pojutrze. Mam sie stawiec w szpitalu o godzinie dowolnej, co nie
      ukrywam bardzo mi pasuje. Bo jakby mi kazali tam byc np. o 7 rano to na bank
      mialabym nocke nieprzespana (do 3 nie moglabym zasnac, a o piatej bym juz
      wstala, zeby sie szykowac). A tak wymyslilam sobie, ze jeszcze o 12 pojedziemy
      sobie do jakiejs knajpki na obiadek (o tej godzinie prawie wszyscy tu maja
      przerwe obiadowa) i potem prosto do szpitala. Wiem, ze pewnie nie powinnam za
      duzo zjesc, ale musze jakos skumulowac sily. No i tatus potrzebuje kopa
      energetycznego, zeby mi sie w trakcie nie rozsypal smile A poza tym do poludnia
      sa przyjmowane w ambulatorium tez pacjentki spoza szpitala i jest w tym czasie
      tam niezly mlyn. A ja chyba wolalabym tak bardziej na spokojnie. No i bez
      stresu (ha, ha, ha) zdarze sobie wstac i przygotowac sie do godziny "0".
      Dobrze, ze zdarzaja sie takie posty o wywolaniu jak ten dzisiejszy "anipatryk".
      Bo jak do tej pory prawie same nie za ciekawe opisy byly. I wiecie co? Ja tez
      do tej pory bylam chojrak i sie porodu niby nie balam, ale
      teraz...jednak...powoli...troche... I zastanawiam sie, czy jednak nie zazyczyc
      sobie na wstepie badan potrzebnych do zzo. Do tej pory w ogole nie myslalam o
      takiej ewentualnosci, ale jak wszedzie czytam i slysze, ze bole po oksytocynie
      sa duuuuuzo, duuuzo silniejsze od normalnych to chyba zaczynam brac pod uwage
      taka mozliwosc. No i tu zalecaja wykonanie wszystkich potrzebnych badan jeszcze
      przed terminem porodu (jesli ktos chce rodzic na bank z zzo). Bo potem w
      trakcie to jednak troche zajmuje i trzeba czekac na to znieczulenie. I tak
      dojrzewam, zeby jednak miec te badanka gotowe gdyby okazalo sie, ze jednak nie
      daje rady. I to tak dla wewnetrznego spokoju, ze w razie czego nie bede musiala
      czekac i meczyc sie dalej. A Wy myslalyscie o znieczuleniu?
      Pozdrawiam cieplutko i zycze milego dnia (najlepiej z niespodzianka)
      DomiNico
      • agnieszkaela Re: Kolejna noc minela 21.09.05, 11:28
        Na to, ze cos sie zacznie w nocy dziac tez juz przestalam liczyc, i
        przynajmniej spie spokojniej. Tylko moja mama, ktora przyjechala do nas mi
        pomoc, co rano patrzy na mnie lekko rozczarowana, ze nie zostala babcia smile
        Meczy ja to ze sie mecze bardziej niz mnie chyba.
        Co do znieczulenia, to nie wiem jak to wyglada u nas z badaniami przed ale w
        czwartek wszystkiego sie dowiem na wizycie w szpitalu. Pewnie sie nie obedzie
        bez znieczulenia, bo tez slyszalam, ze boli bardziej. Zdaje sie na lekarzy...
        chyba krzywdy mi nie dadza zrobic...
        • malina.majka Re: Kolejna noc minela 21.09.05, 15:51
          No i u mnie tez nicsad Zaczelam przyjmowac sobie do serca rady"wyspij sie za
          wczasu" i wstaje kolo poludniasmile No ale to prawda,dzidzia pospac raczej nie
          da a to juz za 3 dni idziemy do szpitala.Kurcze,teraz mam wrazenie ze to tak
          szybkowink Co do znieczulenia to ja w seoim planie porodu napisalam,ze chce
          wpierw wyprobowac naturalne metody (takie jak aromoterapia,akupunktura czy
          masaze) a jesli nie poskutkuja to wtedy zewnatrzoponowe.Nic o zadnych badaniach
          mi nie wspominali,znieczulenie jest dostepne 24 na dobe wiec o to sie nie
          martwie.Polozna mi nawet powiedziala,ze jak podlacza mi kroplowke to moge od
          razu prosic o znieczulenie.Oj,zobaczymyjak to bedzie.Koniecznie dziewczyny
          dajcie znac zanim wyjdziecie do szpitala-no i oczywiscie jak wrociciewink Ja sie
          zaczynam denerwowac bo 7:30 rano to dla mnie jeszcze nocwink a czeka nas wielki
          wysilek! No ale za to bede miala caly dzien zeby mloda urodzic i mam nadzieje
          ze w niedziele juz bedziemy w domku.A tymczasem zyczymy milego dnia!Malina i
          Maya jeszcze w brzuszku
          • agnieszkaela Po badaniach-rodze w poniedzialek 22.09.05, 15:27
            Bylam na badaniach. Wszystko Ok, dziecko w dobrym stanie, wiec mozemy jeszcze
            troche poczekac.
            Mam sie zglosic jeszcze raz w sobote na KTG a jak nie urodze przez weekend, to
            w poniedzialek bedziemy wywolywac. Zaczna delikatnie, od zelu ktory ma pobudzic
            szyjke. Jak nie pomoze to dopiero oksytocyna. NIe wiadomo wiec ile moze to
            potrwac, bo beda sie starac jak najmniej ingerowac, aby dac szanse naturze.
            Troche mnie to niepokoi wszystko, ale przynajmniej wiem juz ze jeszcze 3 dni i
            cos sie zacznie dziac, bo czekania mam po dziurki w nosie. Moj wczesniejszy
            entuzjazm i optymizm diabli wzieli. Jestem coraz bardziej rozdrazniona i latwo
            mnie wyprowadzic z rownowagi. Po kim to moje dziecie takie uparte?
            • malina.majka Dominika nr1,Malina nr2,Aga nr3 ;-) 22.09.05, 17:11
              czyzby tak nas posegregowali?wink Podejrzewam wiec,ze znajdziemy sie na forum
              RAZEM dopiero w przyszlym tygodniu.Jak Dominika jutro urodzi to pewnie wyjdzie
              w dzien mojego porodu albo jak i ja bede z mloda wychodzic,no ale wtedy
              Agnieszka pojdzie do szpitalasmile Dziewczyny!Powodzenia! Ja juz wole sie nie
              rozpisywac,boje sie jak cholera,jestem ciekawa,jak samopoczucie Diminikismile))
              Kurde,byle miec juz to za soba! Mnie tez czekanie drazni,ale szczerze
              przyznam,ze z coraz wiekszym sentymentem patrze na brzucho i dotykam go,bo
              przeciez wkrotce znow bedzie pusty i miekki...Jeszcze tylko 2 dni...Hmm,a moze
              los chce inaczej i zaczniemy rodzic naturalnie?wink Pozdrawiam!Malina
              • doso1 Re: Dominika nr1,Malina nr2,Aga nr3 ;-) 22.09.05, 19:14
                No nie da sie ukryc, ze u mnie juz zaczyna sie lekki stresik. Jakby nie bylo
                zostalo juz tylko kilkanascie godzin do rozpoczecia batalii smile Ale chyba
                przewaza u mnie jeszcze jak na razie uczucie ulgi, ze wreszcie sie skonczy to
                potworne czekanie. A z drugiej strony jakos tak nie umiem uwierzyc, ze byc moze
                juz jutro bede miala dziecko. I co dalej? Do tej pory chyba sobie tego tak do
                konca nie uswiadamialam. A tu jednak juz wkrotce maly berbec bedzie z nami.
                Mlody jakby od wczoraj zaczal troszke pracowac nad wyjsciem - odeszlo troche
                czopa, bylo troche skurczykow, dzis od rana ciagle dosc silny bol brzucha i
                czasami krzyza. I generalnie czuje sie od wczoraj jakby mnie jakies chorobsko
                rozbieralo. Mam nadzieje, ze to jednak nie zadne swinstwo tylko takie objawy
                zblizajacej sie godziny "0". Moze wiec wystarczy jutro mu tylko troche pomoc i
                sam wyjdzie smile (Staram sie myslec pozytywnie ha, ha)
                A tak w ogole to wlasnie wrocilismy z ostatninich zakupow i zaraz ide
                przepakowac torbe do szpitala, bo troszke sie w ciagu tego miesiaca juz
                przetarminowala. No i musze mlodemu zapakowac jakies cieple ciuchy, bo u nas
                zrobilo sie strasznie zimno. No i chyba lepiej bedzie wziac rozmiar 62, bo
                obawiam sie ze w 56, ktore mialam dla niego przygotowane to moze sie juz nie
                zmiescic. A Wy jaki rozmiar bierzecie ze soba?
                A potem kapiel, golenie nozek i takie tam ostatnie przygotowania i do lozeczka,
                zeby troszke naladowac akumulatory przed jutrem. No moze jeszcze jakies
                przytulanko? smile W koncu od jutra czeka nas dluuuuga abstynencja smile
                Tylko zobaczymy, czy bede umiala zasnac. I czy mnie stresik w nocy nie zezre?
                A co do spotkania na forum to pewnie bedzie to gdzies w drugiej polowie
                tygodnia, bo u mnie w szpitalu trzymaja 4-5 dni. I to nawet jak wszystko w
                porzadku jest. Wiec ja to najwczesniej pojawie sie w srode. Nie wiem jak
                wytrzymam w tym szpitalu. Bedzie to moj pierwszy raz smile w szpitalu i jakos tak
                nie napawa mnie ten dlugi pobyt tam radoscia. Ale coz, wazne zeby tylko mlody
                zdrowy byl! No i zeby moze jednak obylo sie bez cesarki.
                Pozdrawiam Was cieplutko i licze, ze moze jeszcze ktorejs z Was uda
                sie "normalnie"
                Do "zobaczenia" jeszcze jutro rano
                Dominika
                • malina.majka Re: Dominika nr1,Malina nr2,Aga nr3 ;-) 22.09.05, 20:30
                  dominika!powodzenia!3mam kciuki! mam nadzieje,ze objawy oznaczaja postep
                  naturalnego porodu! a jesli nie to zycze malo bolesnego wywolywania i szybkiego
                  porodu! wszystko bedzie ok-wszystkie trzy musimy w to wierzyc! Dobrej nocy i
                  jeszcze raz powodzenia (ja rano nie bede na necie bo spiewink ) Do "zobaczenia"
                  juz z dzidziami u bokusmile))
                • agnieszkaela Re: Dominika nr1,Malina nr2,Aga nr3 ;-) 23.09.05, 10:57
                  Za dlugo dzisiaj spalam, wiec pewnie Dominko nie zdazysz przeczytac ze zycze Ci
                  powodzenia. Szczerze mowiac zazdroszcze, ze to juz... Ja czekam do
                  poniedzialku, przed nami ostatni weekend bez synka po tej stronie. Planuje
                  jakies "atrakcje" typu spacer czy kawiarnia bo na wiecej pewnie nie starczy mi
                  sil. Trzymaj sie!
    • murken Re: Do "doso"1 i "agnieszkaela"-termin tydz temu 23.09.05, 20:28
      Malinka! Trzymaj sie dzielnie.Nie bedzie strasznie,wszystkie przez to musimy
      przejsc i zostaja tylko wspomnienia pierwszego krzyku!!!Juz za kilkanascie
      godzin bedziecie we dwoje!!!Bedziecie sie uczyc siebie nawzajem,poznawac i tak
      bedzie juz na zawsze.Jutro rozpocznie sie nowe zycie dla Ciebie i Twojej Niunki.
      • agnieszkaela No i na mnie pora! Do Maliny i Dominiki 25.09.05, 20:59
        Pewnie juz dziewczyny urodzilyscie i cieszycie sie swoimi malenstwami! Przede
        mna ostatnia noc w domu. Rano o 7.00, w poniedzialek, jade do szpitala. Mam
        nadzieje, ze szybko pojdzie. Lekarz powiedzial, ze jak jak urodze jutro lub we
        wtorek przed poludniem to juz wtorkowy wieczor spedze w domu z Synkiem. Przy
        porodzie bedzie za mna maz i moja mama, wiec wsparcie mam. Trzymajcie kciuki!
        • malina.majka Re: No i na mnie pora! Do Maliny i Dominiki 26.09.05, 00:10
          Powodzenia kochana,bedzie dobrze! 3mam kciuki razem z moja malutka Mayeczka!smile
          • beataw76 Re: Agnieszkaela dziś urodziła :))) 27.09.05, 15:04
            Dziewczynki, widzę że kibicujecie sobie wzajemnie, więc przekażę Wam krótką
            informację: Agnieszkaela urodziła dziś o 6.04 synka Filipa Dominika, 3,666kg,
            po 22 godzinach w szpitalu. Chyba nie było łatwo, ale szczegóły niedługo sama
            Wam opowie.
            Pozdrawiam serdecznie, gratuluję wszystkim nowym mamusiom i tym jeszcze 2w1 -
            życzę szybkiego rozwiązania.
            Koleżanka Agnieszki, Beata

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka