antoszki
23.09.05, 14:56
No i jesteśmy po pierwszej chorobie i pierwszym pobycie w szpitalu. Starsza
córeczka dwa tygodnie temu dostała infekcji górnych dróg oddechowych i
zapalenia trąbek słuchowych i mimo prawie natychmiastowej izolacji
(przewiezienia do dziadków) zaraziła swą 10 dniową siostrę. Taki maluch
zazwyczaj z infekcją jest leczony w szpitalu więc wylądowałyśmy na patologii
noworodka na Działdowskiej i spędziłyśmy tam 8 dni. Jakoś to wszystko
przetrwaliśmy - zakładanie małek kruszynie welfronu, podowanie antybiotyku,
kursowanie pomiędzy dwójką chorych dzieci, wreszcie zostawianie na noc małej
Małgosi - na noworodkach nie ma warunków żeby byćbez przerwy z dzieckiem.
Dziś pediatra orzekł że już dziewczynki mogą się spotkać więc dla pewności
poczekam jeszcze dwa dni i znów rodzinna będzie razem.
Pozdrawiam - trochę wyczerpana tym wszystkim Maryna