Dodaj do ulubionych

siedze w domu:(

10.10.05, 11:27
Witajcie Dziewczyny smile
Dawno do Was nie zaglądałam.. troche tęskniłam smile
Jestem chorasad i to już druga infekcja w ciągu zalednie 3 tygodni!
Niby nic poważnego: katar, lekki kaszel, boli głowa troche..
i gdyby nie to, że w zeszłym tygodniu musiałam iśc do mojego gina pokazać
wyniki badan, które wcześniej robiłam to pewnie bym do dzisiaj chodziła do
pracy, a tak to nakrzyczał tylko na mnie /i miał racje!/, że z infekcją mam
siedzieć w domu!
No i dostałam zwolnienie.. do21!
W pracy nikomu jeszcze nie powiedziałam o ciąży, ale zamierzam w tym tyg
zadzwonić do swojego Dyrka i mu powiedzieć, poza tym zwolnienie mam
wystawione na ciąże, więc podejrzewam że prędzej czy później Panie Kadrowe
mu doniosą.. więc wole sama to zrobić smile
A jak u Was Dziewczyny z pracą? Czy już powiedziałyście?
I jak zareagowała Wasza Dyrekcja?
Ja miałam taki plan, żeby powiedzieć o ciąży dopiero po drugim USG czyli
22.10. nie wiem dlaczego..?
na razie ciesze się umiarkowanie..boje się czasem o moje Maleństwo i dlatego
tę nowine chciał obwieścić jak najpóźniej,
chyba żeby mieć pewność że wszystko jest w porządku.. bezsensu to moje
myślenie, ale taka już jestem..
No to sobie troche pomarudziłam i w końcu się komuś wygadałam smile
Męża często nie ma, więc siedze w domku sama uncertain
dostęp do netu też mam sporadyczny, bo jak M wyrusza to zabiera kompa i
dlatego tak dawno do Was nie zaglądałam.
Ale teraz do środy jestem połączona z sieciąsmile więc będę czytać i pisaćsmile
Pozdrawiam Was i Wasze Fasolki!
Dbajcie o Siebie.
juska
Obserwuj wątek
    • finka11 Re: siedze w domu:( 10.10.05, 17:34
      Oj zazrdoszczę! Oczywiście nie tego, ze jesteś chora, ale zwolnienia. Ja pracuję
      na umowę o dzieło i zwolnienie = brak kasy. Też sie niezbyt czuję, a pracuję w
      przedszkolach, więc jestem okrążona przez wirusy i bakterie. Zeszły rok
      chorowałam 2 tyg, potem 2 tyg. zdrowa i znowu chora, i widzę że w tym też tak
      będzie. Nie wiem co z tym zrobić. Za dwa tyg. mam druga wizytę u gina to z nim
      pogadam na ten temat.
      Życzę szybkiego powrotu do zdrowia. A tym czasem pisz i czytaj, niech mężuś
      skoczy do biblioteki, albo może jakieś filmiki?
      A tak poza tym to który masz tydzień?
      Pozdrawiam
      • juska78 Re: siedze w domu:( 10.10.05, 22:17
        Wiesz co Finka, tak sobie rano pomarudziłam na forum troche, ale w sumie to mi
        teraz bardzo dobrze w domu. Dużo odpoczywam i przede wszystkim nie mam stresów!
        a w pracy wiele ich było, praktycznie codziennie uncertain czasem myślałam że
        wszystkich wokół pogryze..
        myśle że te nerwy też w znacznym stopniu przyczyniły się do moich przeziębień.
        Finka poradziłabym Ci odpocząć troche, jeśli masz taką możliwość, to przy
        następnej wizycie pogadaj ze swoim lekarzem, tym bardziej że pracujesz w
        przedszkolu, więc jesteś dużo bardziej narażona na infekcje!
        A tym czasem dużo wypoczywaj w miare możliwoścismile,
        wieczorkiem ciepła piżamka, herbatka z miodem i pod kocyksmile!
        Ja mężulowi zrobiłam właśnie liste na lektury i kino domowe zanim znowu
        wyjedzie do pracy, więc nie będę się nudzićsmile

        Też za 2 tyg idę do gina na drugą wizytę, 22.10.
        i planuje już wrócić do pracy, ale jeszcze zobaczymy co lekarz powie.
        Dziś moja Fasolka ma 9 tygodni i 6 dnismile od OM licząc.
        A ile Twoje Maleństwo już ma tygodni? To Twoja pierwsza dzidzia?
        Pozdrowienia
        juska
        • martka.b Juska:) 11.10.05, 11:03
          Ja też siedzę w domu drudi tydzień i cieszę się z tych wakacji. W pracy zimno,
          teraz mamy kontrolę, wic przynajmniej nie mam stresów. Co potem nie wiem.. Umowę
          mam do marca, więc nie wiem jak się ze mną obejdą.. Ale nie będę teraz nad tym
          myślećsmile
          Pozdrawiam. Wypoczywaj ile możeszsmile
          • mia80 Re: Juska:) 11.10.05, 11:19
            Nie wiem czy któraś z was zna moją historię, jeśli tak to wiecie, że też jestem
            skazana na siedzenie w domu. Zostałam przywrócona do pracy, ale nie mam dokąd
            wracać. Mało to optymistyczne, ale na razie staram się o tym nie myśleć i
            martwić się tylko i wyłącznie swoim maleństwem. Ostatnio dopadło i mnie
            przeziębienie, ale jest już po wszystkim - wraca do sił. Wszystkie siedzące w
            domowych pieleszach i nie tylko jeśli jesteśmy z tych samych miast, zwołajmy
            może jakieś miłe spotkanko przy soczku smile
            • juska78 Re: Juska:) 11.10.05, 11:49
              Mia olej prace, teraz Twój skarb najważniejszy!
              Wypoczywaj ile wlezie bo potem maluch nie da Ci spokojuwink
              Ja powoli wije sobie gniazdko rodzinne i jestem bardzo szczęśliwasmile
              Chętnie się spotkam przy soczkusmile mieszkam w Trójmieście a TY?
              Buziaki
          • juska78 Re: Martka.b 11.10.05, 11:33
            Hej Martkasmile
            no to fajowo Nam w domku posiedziećsmile
            Ty też wypoczywaj ile wlezie i niczym się nie przejmuj!
            Ja siedze od zeszłego tyg od czwartku dopiero w domu i jest mi super!
            Jestem dużo bardziej spokojna i mam mega zlewke na wszystko.wink
            Wszystko robie powoli jak ślimaczek..zupełnie to do mnie nie podobne, bo ciągle
            gdzieś pędziłam, a teraz ..pełen relaks wink
            i mąż zadowolony bo przestałam krzyczeć na niegowinkhihi
            Teraz najważniesze są Nasze Maleństwa, więc staraj się nie myśleć o smutkach
            a jak cię dopadnie jakaś mała chandra to pisz ile wlezie! Chętnie Ci odpowiemsmile
            Teraz w sumie to do jutra rana mam kompa, a później do soboty jestem odłączona
            od sieci:/, niefajnie, ale co zrobić, męża sprzęt i potrzebny mu jak wyjeżdzasad
            musze pomyśleć nad swoimwink!
            buziakismile
            juska
    • pszczolka2 Re: I tu zamieszcze odpowiedz, a co:) 11.10.05, 11:33
      To prawda, troszeczke chłodny ten dzioneksmile
      A co do mycia zębów NIENAWIDZE!!! Za każdym razem mnie okropnie rwie, ponoć to
      normalny odruch, no dziękuje bardzo hihi. Fajnie, że siedzisz w domku,
      przynajmniej sobie troszeczke odpoczniesz, a to naprawde przydaje się.
      Też się zastanawiam nad spacerkiem, ale tak samemu spacerować, chyba Mi się
      nie chcesmile Szkoda, że masz ograniczony dostęp do kompa, ale mam nadzieje, że w
      najbliższym czasie to się zmienismile

      Pozdrawiam,Ola
      • juska78 Re: I tu zamieszcze odpowiedz, a co:) 11.10.05, 11:44
        Dziewczynki no jak miło się rozkręcasmile
        Ja mam małego kundelka w domu, więc jestem zmuszona wychodzić codziennie na
        krótkie spacerkismile ale to dobrze bo przynajmniej cały dzień nie siedze przed TV
        Teraz opuszczam Was na troche, bo umówiłam się do biura nieruchomości-szukam
        mieszkanka dla Mojej Trójki+piesiowink, Nasze malutkie tylko38m2
        Ja mieszkam w Trójmieście a Wy Dziewczyny skąd jesteście?

        Pszczolko zastanawiam się poważnie nad kupnem kompa swojegowłasnego, więc może
        niedługo będę was bardzo często zadręczać postamiwink
        • martka.b Malutkie mieszkanko;) hihi 11.10.05, 12:00
          My to mamy malutkie - 23 m2smile I też zastanawiamy się co zrobić, ale jesteśmy w
          kropce. Mieszkamy w malym miasteczku (rodzinnym mojego męża), ale chcielibyśmy
          się stąd wynieść. Mamy własną kawalerkę, a te rozchodzą się tu jak ciepłe
          bułeczki. Moglibyśmy zamienić na większe, ale większego byśmy się nie pozbyli..
          I nie wiemy, czy bawić się w wynajem? Bo na razie ze względu na pracę męża nie
          możemy się nidzie przenieść..
          • mia80 Re: Malutkie mieszkanko;) hihi 11.10.05, 12:28
            Ja jestem z Bydgoszczy, zapraszam
            • finka11 Re: Malutkie mieszkanko;) hihi 11.10.05, 17:24
              Hej dziewczyny, te co wypoczywają i te co silnie pracująsmile Ja wróciłam z pracy i
              umieram, głowa boli, z nosa leci, czyli dzień jask co dzień. Mężuś sie troszczy,
              robi herbatki, ale leków żadnych nie łykam bo nie wiem co mi wolnosad
              A co do lokalizacji to jestem z Wrocka, więć raczej jestesmy rozsiane po kraju,
              szkodasad
              Rzeczywiście malutkie macie to mieszkanka, ja też nie szaleję, ale jednak
              większe 52m2, a przyzwyczajona jestem do mniejszych metraży, bo z rodzicami
              mieszkałam w 6 osób na 58m2, i całe studia w akademiku, a tam raczej salonów nie
              ma. Mimo to pomieszkałabym znowu w akademikusmile)))
              Pozdrawiam.
              Ps. Juska, a komputer to dobry po0mysł, mogłabyś częściej do nas pisaćsmile
              • finka11 Re: Malutkie mieszkanko;) hihi 11.10.05, 17:29
                Aaa, zapomniałam u mnie to 9t4d, a do doktorka idę 21X. Mam stracha, bo
                naczytałąm się na necie tylu strasznych historii. Dopóki nie przejdę 13 tyg. to
                sie chyba nie uspokoję.
              • beata.londyn Re: Malutkie mieszkanko;) hihi 11.10.05, 18:19
                Bezpieczny w ciazy jest tylko paracetamol, przynajmniej z tego co mi wiadomo.
                Wiec jedynie na bol glowy moze pomoc. Ja bralam czesto w pierwszej mojej ciazy,
                glowa mi pekala i z dzidzia wszystko w porzadku smile
                • finka11 Re: Malutkie mieszkanko;) hihi 11.10.05, 18:21
                  Dzięki za radę, jak kołderka nie pomoże to chyba wezmęsad
              • martka.b Re: Malutkie mieszkanko;) hihi 11.10.05, 18:25
                mnie pomogła lipa, czosnek i smarowanie sie miksturą rozgrzewającą ziołową. I
                łóżeczkosmile
                • juska78 Re: Malutkie mieszkanko;) hihi 11.10.05, 22:04
                  No wiecie co.. to jakiś skandal! Ceny mieszkań są tak wysokie, że szkoda słów!
                  NIe interesowałam się tym dawno i sądziłam że znajde przyzwoite M3..za
                  przyzwoitą cene, a tu jak mi Pani zaśpiewała 5tysi za metr to mało co nie
                  zemdlałam..
                  Na razie jestem bez pomysłu? ale trzeba coś wykombinować, będę szukać dalejsmile
                  My też mamy swoją kawalerke i właśnie się zastanawiam czy sprzedawać czy
                  wynajmować i z tego wynajmu np kretyd opłacić..?
                  ale z drugiej strony na całe mieszkanie kredyt.. to też kiepski plan, bo nie
                  wydole z ratami miesięcznymi!
                  Jutro o tym pomyśle! wink

                  Finka jednak Cię dopadła infekcja biedaczko sadmusisz koniecznie wygrzać
                  przeziębienie! Dobrze by Ci zrobiło kilka dni wolnego..
                  a mi na przeziębienie pomogła herbatka z miodem i łóżeczko, a i jest jeszcze
                  taki przepis na syrop z cebuli..wink śmierdzi jak jaska cholewa, ale działa cuda!
                  Buziaki
          • juska78 Re: Malutkie mieszkanko;) hihi 11.10.05, 22:13
            Martka ale dałam plame z tym małym mieszkankiem..wink wybacz.
            Ale wiesz jak jest, człowiem znosi różne graty przez kilka lat a później się
            okazuje że się z niczym nie można nigdzie zmieścić..
            Ja podejrzewam że z rok jeszcze na bank pomieszkam w tym moim mini gniazdkuwink
            bo myśle że tyle potrwają poszukiwania czegoś większego, a kawalerke jak
            słusznie napisałaś dużo łatwiej jest sprzedać, myśle że dlatego, bo ludzie
            traktują to raczej jako inwestycje..
            No nic pomyślimy zobaczymy smile
            Ściskamsmile
    • masza76 Re: siedze w domu:( 12.10.05, 10:36
      witajcie,
      a ja siedzę w domu już od dwóch tygodni i będę siedzieć do konca ciąży i wcale
      mnie ta perspektywa nie przerażasmile będę na zwolnieniu ze względu na swój
      wykonywany zawód (podniebny) i zamierzam nadrobić wszystkie zaległości
      (jezykowe, sportowe, towarzyskie, czytelnicze - trochę się nazbierało), cieszyć
      się ciążą i dbać o fasolkę. zaczęłam się mniej wszystkim przejmować, uspokoiłam
      się, robię wszystko na luzie i bez pośpiechu, nawet autkiem jeżdżę dużo wolniej.
      jeśli wszystko będzie dobrze, to myślę, że to będzię najfajniejszy okres od paru
      ładnych lat, takie dłuuugie wakacje.
      pozdrawiam
      • monikajacka Re: siedze w domu:( 12.10.05, 12:08
        ja tez bede w domu do konca ciąży i bardzo sie ciesze bo pracuje w szkodliwych
        warunkach,juz mam zaplanowany rozkład jazdy i na pewno nie będę sie nudzic.Od
        pon pozbyłam sie i nudności i mdłosci i tego uporczywego kaszlu przedwymiotnego
        i jestem najszczesliwsza na swiecie.Wyjeżdżam na pare tyg na wieś zeby mały
        dobrze rósł...juz czekam na jego pierwsze ruchy.
        Szkoda ,że mieszkamy w róznych cześciach Polski-ale jest nasze majowe forum i
        tu pewnie sobie pogadamysmile))
        Czy macie juz ubranka dla bobaska? Ja nie bo przez te moje dolegliwosci nigdzie
        nie bywałam,oprócz pracy.Pozdrawiam smile
        • finka11 Re: siedze w domu:( 12.10.05, 18:06
          Hej wypoczywające!
          Juska, matko kochana te ceny to u Was masakra, we Wrocku za metr liczą sobie
          około 3 tys za m2. A z tym wynajmowaniem i spłacanie kredytu to dobry pomysł. My
          też chcieliśmy tak zrobić, ale na mieszkanie już liczy brat męża, więć odpada. A
          że kupili je rodzice mężula nie mamy nic do gadania.
          Masza76 widzę, że świetne plany na spędzenie ciąży, jeśli możesz to ujawnij swój
          podniebny zawód, czyżby stewardessa (nie wiem jak się pisze). pozostaje mi tylko
          życzyć udanej przerwy w pracy.
          Monikojacka też super wizja, wieś, cisza i spokój, zamieniłabym się chętnie.
          Ja dzisiaj miałam nieplanowaną wizytę u lekarza bo pojawiło się u mnie
          plamienie. Dostałam Duphaston i mam na siebie uważać, a jak się powtórzy, to
          czeka mnie leżeniesad Głowa nadal pęka i z nosa kapie. Zaraz idę do łóżeczka, ale
          zajrzę co u Was.
          Pozdrawiam
          • juska78 Re: siedze w domu:( 17.10.05, 20:47
            Witajcie Dziewczyny!
            w końcu mam dostęp do internetu do środy tym razem..ale już od poniedziałku
            będę miała częściej bo w piątek zwolnienie mi się kończy i wracam do pracy, nie
            wiem na ile, ale musze teraz sobie wszystkie zawodowe sprawy poukładać przed
            dłuuuższym wypoczynkiemsmile
            Co do moich poszukiwań mieszkania to na razie w głowie bezplan.. nie mam siły o
            tym rozmyślać bo zaraz się denerwuje, a jeszcze jak mi się gdzieś mąż napatoczy
            to i jemu sie dostanie.. strasznie szybko się złoszcze z byle powodu uncertain
            a jak u Was z humorkami i krzykami? Bo Ja mam często muchy w nosie sad
            Dziś nakrzyczałam na moją mame, bo zadzwoniła akurat jak obiad gotowałam...nie
            pytajcie dlaczego..sama się zastanawiam..
            A co u Was dziewczyny słychać? Jak Wam mija wolny czas w domku?
            Finka zdrowa już jesteś?
            Buziaki
            • juska78 monikajacka 17.10.05, 21:01
              Mam obiecany zestaw dla dziewczynki, siostra mojego męża rok temu urodziła
              śliczną córeczkesmile i ubranka zachowała.
              Jak będzie chłopak to będzie na różowo, wink
              a wczoraj nie mogłam się oprzeć i kupiłam śliczne pasiaste spodenki zH&M za
              całe 2zł w ciuchlandziewink
              pozdrawiam
              • mika113 Dziewczyny, jak ja wam zazdroszcze.... 18.10.05, 09:51
                Siedzenia w domku, wylegiwania sie w lozeczku, czytania ksiazek i ogladania
                filmow i w ogole calego tego leniuchowania... Ja niestety pracuje i to w sumie
                na dwoch"etatach": rano pedze do biura na 8, siedze do 16.30, pozniej biegne
                zazwyczaj na jakas probe(bo do tego wszystkiego jestem aktywnie dzialajaca
                skrzypaczka, hi hi hi. Dzien roboczy koncze ok. 22. Zanim zwloke sie do domku,
                dochodzi 23. Zaraz ide spac, i tak w koleczko, codziennie. Na szczesiecie
                mezunio mnie wspomaga: mieszkanko posprzatane (a ma co sprzatac!!! prawie
                100m2), obiadek ugotowany, koteczki nakarmione. Czasem zdarza sie wolny
                weekend, ale nie umiem sobie znalezc miejsca, bo nie wiem jak zagospodarowac
                wolny czas. Na szczescie nie mam zbyt czesto takich okazji. Ale pewnie bede
                musiala powoli ograniczac moja aktywnosc zawodowa. Jak na razie czuje sie
                calkiem dobrze, nie mam mdlosci, ani innych przykrych objawow ciazy (troche
                draznia mnie niektore zapachy, ale co tam, jakies skutki "uboczne" musza byc).
                Pozdrawiam wszystkie wypoczywajace Szczesciary, jak rowniez pracujace
                Ciezaroweczki. No i oczywiscie Brzusie smile))
                • finka11 Re: Dziewczyny, jak ja wam zazdroszcze.... 18.10.05, 18:02
                  Świetnie, że sie ktoś odezwał. Juska i jak, pewnie zwolnienie mineło jak
                  mrugnięcie okiem i już trzeba do pracy wracać. A na szukanie lokum to jeszcze
                  macie trochę czasu. A co do humorku, to chyba normalne. U mnie też doliny i
                  górki. Ze zdrowiem kiepsko, włączyły mi się zatoki i wczoraj tak mnie głowa
                  bolała, że az było mi niedobrze. Ale dzisiaj już lepiej. Do pracy chodzę cały
                  czassad choć przyznaję, ledwo ciągnę. A co do ciuszków, to moja siostra ma 8
                  miesięcznego brzdąca i mam nadzieję odziedziczyć trochę ciuszków. Tylko najpierw
                  muszę jej powiedzieć o ciąży, bo inaczej wszystko rozda, już pozbyła się ciuchów
                  ciążowych, a mi by się przydały. Tylko czekam z tą wiadomością do 13 tygodnia. A
                  Wy jak dziewczyny, wszyscy już wiedzą?
                  Miko jesteś zuch babka, aj bym tak nie potrafiła. Ale fajnie, że masz pasję. Ja
                  mam oba uszka lewe i nawet podśpiewywanie mi nie wychodzi. Zazdroszczę dużego
                  metrażu, dzidzia będzie miała gdzie szaleć.
                  Pozdrawiam wszystkie pracujące i leniuchującesmile
                  • juska78 Re: Dziewczyny, jak ja wam zazdroszcze.... 19.10.05, 12:24
                    Podziwiam Cię Mikasmile,
                    Ja pracuje tylko do 16 i nie mogłam wyrobić 8 godzin, szczególnie jak byłam
                    chora, to był jakiś koszmar! Na niczym nie mogłam się skupić i ciągle chodziłam
                    podminowana.. a popołudniu to już zasypiam na stojącowink
                    Finka biedaczko, powinnaś w domu się dobrze powygrzewać, to by Ci dobrze
                    zrobiłosmile
                    A Ja już w poniedziałek do roboty wracam uncertain rzeczywiście szybko te wolne dni
                    minęły, no i zobaczymy jak to będzie i ile wytrzymam?wink
                    O ciąży w pracy jeszcze nikt nie wie, ale powiem teraz, jak wróce.
                    W tą sobote mam drugie USG, wezme od doktorka zaświadczenie o ciąży i zaniose
                    Dyrkowi..ciekawa jestem jaka będzie Jego reakcjia???
                    A rodzicom powiedzieliśmy jakieś 2 tyg temu, co prawda prosiłam żeby na razie
                    zachowali to dla siebie do drugiego USG, ale Moja teściowa poinformowała już
                    większą część rodziny.. i teraz troche żałuje że nie poczekałam z tą nowinką..

                    A Wy Dziewczyny miałyście już drugie USG?
                    Bo Ja mam jakieś koszmary nocne im bliżej tej wizyty..
                    POzdrawiam
                    juska
                    • monikajacka bez zazdrości proszę :) 19.10.05, 12:38
                      niestety mój plan umilenia sobie wolnego legł w gruzach. w niedzielę pojechałam
                      do rodziców a juz w poniedziałek bylam w domu.Po pobycie w szpitalu rozwinęła
                      sie infekcja (pochwowa)a ja na sygnale gnałam 100km do mojego gin,uff pochwalił
                      mnie za ostrożność i to ,że zareagowałam od razu.Teraz mój J znowu wiezie mnie
                      do mamy bo jestem smutna że hej,nie moge byc sama w domu bo on wyjeżdża.Bardzo
                      chaotycznie piszę dziś ale nastrój nie bardzo.Odezwe sie już z netu brata pa
                      • juska78 Re: bez zazdrości proszę :) 19.10.05, 12:49
                        Monikajacka nie smuć się, najważniejsze że wszystko z Dzidzią ok!
                        A co Ci lekarz kazał brać na tą infekcje?
                        Ja właśnie skończyłam kuracje, bo też miałam z tym problem ostatniosad
                        Koniecznie napisz jak już będziesz miała dostęp do netu!
                        Pozdrawiam gorąco!
                        • monikajacka Re: bez zazdrości proszę :) 19.10.05, 12:54
                          juska biorę globulki robione wielkości orzeszka laskowego,mój J mówi,że jestem
                          teraz jego królewną na ziarnku grochu-on to zawsze znajdzie w tym całym smutku
                          coś miłego,no ale pędzę sie szykować,miłego dnia życzę smile Już mi lepiej i
                          dzieki za słowa bo one czasem lepsze niż leki
                          • mika113 Re: bez zazdrości proszę :) 19.10.05, 14:43
                            Trzymaj sie dzielnie. We dwoje zawsze razniej, a i maz + rodzinka na pewno Cie
                            beda wspieracsmile)) No i oczywiscie kolezanki z forum tez beda trzymac kciuki,
                            zeby wszystko bylo OK.
                            A swoja droga cos chyba dzis wisi w powietrzu, bo mimo cudnego slonca i blekitu
                            nieba nad Warszawa strasznie, ale to strrrrrrasznie mi zle na swiecie.
                            NOrmalnie, gdybym nie siedziala teraz w robocie, i nie musiala "trzymac fasonu"
                            najchetniej pochlipalabym sobie w kaciku... A jeszcze tyle godzin przede mna....
                            Ratunku!!!!
                            Na dodatek spodnie mnie cisna w pasie!!!! Czyzbym juz sie miala rozgladac za
                            ubrankiem dla ciezarowek???? Przeciez jeszcze wlasciwie nic nie widac!!!
                            • finka11 Re: Oj jakieś dołki dzisaj pod nami kopano 19.10.05, 17:54
                              Ja tez humor mam pod zdechłym psemsad Jutro ide do lekarza, ale takiego zwykłego
                              z tymi zatokami, bo mi zyć nie dają.
                              Jusko ja już drugie USG miałam, ale takie nieprzewidziane bo miałam plamienia i
                              biorę Duphaston. Takze następne dopiero za kilka ładnych tygodni. Ja teściowej
                              powiem na szarym końcu, bo podobnie jak u Ciebie, jeśli ona się dowie, to tak
                              jakbym w radiu ogłosiłasmile)
                              Moniko głowa do góry, infekcję szybciutko zwalczysz i wypoczniesz jak należy. A
                              jak to mówią "nie ma jak u mamy"smile
                              Mika mam podobnie do Ciebie, nie daję rady zapiąć guzika u spodni bo cisną, a
                              poza tym nie przytyłam. Dziwne bo jeszcze wcześnie. Oj trzeba zrobić rajd po
                              sklepach i kupić coś "rozwojowego". A co do dołka to mam to samo, czarnowidztwo
                              mi się włączyło. Z utęsknieniem czekam na weekend, mam zamiar powiedzieć
                              siostrze o ciąży i normalnie mam przed tym stres. Jakaś dziwna ostatnio jestem.
                              Pozdrawiam Was wszystkie serdeczniesmile
                              • monikajacka Re: Oj jakieś dołki dzisaj pod nami kopano 20.10.05, 12:50
                                Oj faktycznie u mamy jest super apetyt mi dopisuje, mdłości przechodzą tylko
                                ten kaszel"wymiotny "pozostał.Mój tato kontroluje cały czas moje posiłki a ja
                                cieszę sie ,że oni sa szczęsliwi(wiedzą o tej nieszczęsnej infekcji bo ja nie
                                umiem ich okłamywać)dziewczyny-mamusie prosze nie bagatelizujcie nawet drobnych
                                sygnałow,że coś jest nie tak,lepiej dzwonic do gin i sie upewniać jak to było w
                                moim przypadku.A teraz coś optymistycznego wczoraj obejrzałam film o papieżu i
                                bardzo sie wzruszyłam,jakoś z maluszkiem zrobiliśmy sie sentymentalni,skłonni
                                do wzruszeń i łez.Ciągle mam ochotę oglądać komedie z radosnym zakończeniem
                                jakbym chciała całemu światu wykrzyczeć swoją radośc.Zaraz powiem mojej
                                babci,że zostanie po raz2 prababcią-ciekawa jestem jak zareaguje,ma już
                                80lat.Pogody ducha życzę na dzisiejszy dzień i spacerków,sama już byłam smile
                                Monika
                                • finka11 Re: Oj jakieś dołki dzisaj pod nami kopano 20.10.05, 15:20
                                  Oj monia, jak masz fajniesmile Ja jeszcze rodzicom nie mówiłam, ale na moich nie
                                  zrobi to dużego wrazenia bo są już dziadkami - moja siostra ma 2 synów. Nie
                                  wiem, czemu nie mogę im tego od razu powiedzieć. Cały czas sie boję, że coś
                                  będzie nie tak. Szczególnie po przeczytaniu postów pożegnalnych dziewczyn. Do
                                  tego te plamienia, choroba. Po prostu trzęsę się ze strachu i nie potrafię się
                                  tak na całego cieszyć. Oby do drugiego trymestru.
                                  Dbaj o siebie, a rodzinka nich Cię rozpieszcza ile może. Dah znać jak
                                  zareagowała babcia.
                                  Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka