Dodaj do ulubionych

Dziś termin porodu :(((

30.10.05, 10:02
Humor mam po prostu zjeb... sad(( Mam dość wszystkiego. Jestem niewyspana,
boli wszystko, a najbardziej kręgosłup. Mam dość sad((
Myślę już nawet czy browca nie walnąć, żebu opornego dziecioka wykurzyć smile
Obserwuj wątek
    • r.kruger Re: Dziś termin porodu :((( 30.10.05, 10:07
      startujemy? bo ja właśnie zastanawiam się czy na cukierka go nie pokusić...
      • jasama3 Re: Dziś termin porodu :((( 30.10.05, 10:27
        dziwczyny teraz to juz sopkojnie mozecie "wykurzać" maluchy ;];];]
        • eliza34 Re: Dziś termin porodu :((( 30.10.05, 11:31
          gino zawsze mówią,ze jak chcesz przyspieszyć to sok z malin, albo liscie malin
          (jak już tu pisali) i pomoc męża...smile))
          Podobno działa....
          Ja też mam dosyc, ale wymyslcie dla mnie jakiś sposób jak przenosić - brakować
          mi będzie 5 dni do Strzelca??? HELP! poświęcę się i wytrzymam, tylko jak to
          zrobić,zeby tyle przenosić??Przyspieszyć to są metody...
          Eliza
          • izagrab Re: Dziś termin porodu :((( 30.10.05, 12:26
            Sprawdzilam na sobie, ze nie tak latwo zmusisc dziecko do wyjscia. Od 2 tyg nad
            tym pracuje... Nie pomaga sexik, dlugie spacery, cala noc spedzona na weselu
            znajomych i wiele innych metod. Nic nie dziala...sad Dzisiejsza noc mialam
            koszmarna. Obudzil mnie okropny bol kregoslupa i krzyza, nie moglam nawet
            obrocic sie do meza wiec tylko wyjeczalam z bolu by pomogl mi sie odwrocic i
            pomasowal mi plecy. W dodatku wciaz trwadnieje mi brzuch na kilka godzin przez
            co z trudnoscia i z bolem wykonuje najprostsze ruchy. Ja chce juz urodzic !!!
            • swietlik111 Re: Dziś termin porodu :((( 30.10.05, 14:10
              smile przyłączam się do Was, termin porodu za 2 dni.. i nadal nic... żaden czop
              nie odszedł... brzuch trochę twardnieje i pobolewa jak na okres, do tego
              nudności i rozdrażnienie i nic pozatym... Teraz to kilka godzin niech się
              wstrzyma, bo jestem sama w domu smile

              Dziwnie się czuję, jak ptak na gałęzi, jak zawieszona w próżni... Nie można
              zaplanowac niczego, bo TO może nastąpić w każdej chwili. Tego czekania nie da
              się z niczym porównać... smile ... i te ciągłe pytania bliskich jak się czuję i
              czy czasem nie rodzę... sad brrr...

              A wiecie, najdziwniejsze jest to, ze umysł jest taki otępiony pod koniec ciąży,
              przynajmniej mój. smile Kiedyś bym się bardzo bała być w takiej sytuacji.. a teraz
              nic, taka jestem obojętna a lęk jest wytłumiony, podobno hormony tak
              działają... smile

              A co do wypędzania dzidzi z brzuszków to nie wiem co by tu zastosować... Żyję
              raczej intensywnie bo brzucho mi nie bardzo przeszkadza, nie puchnę ani nic,
              nie przytyłam za bardzo. Jestem nawet sprawna. smile Więc chodzę na spacery,
              jeżdżę samochodem, sprzątam, piorę w rękach nad wanną aż mi wtedy z piersi
              kapie wink, no i co mam jeszcze zrobić..? Wczoraj nawet napiłam się 1/4
              szklaneczki grzanego piwka i nic. Spróbuję jeszcze lampkę wina smile Co do sexu to
              nie wiem, do tej pory mąż był przeciwny, bo niby za wcześnie, a teraz się
              zastanawiam, bo czytałam gdzieś, że 6 tygodni przed terminem nie powinno się,
              ze względu na możliwość stanów zapalnych itp. Tyle że ja i tak mam stan
              zapalny, mimo globulek które wybrałam, upławy mi wróciły... Poradźcie...

              Całusy smile* dla Waszych brzuszków smile*

              swietlik111

              ps. jakoś mi źle....
    • asca25 Re: Dziś termin porodu :((( 30.10.05, 23:28
      Eeee tam, wypiłam małego browara i efekt był taki, że przynajmniej 2 godziny
      spałam jak nietomna smile))
      Też stosowałam już wszystko, liście malin żłopię od miesiąca, sprzątam i pucuję
      dom zupełnie bez sensu bo jest czysto, chodzę po schodach, na spacery z psem...
      przez całą ciążę się nie oszczędzałam, pracowałam, dźwigałam (a całe życie mi
      wmawiali, że się nie nadaję do rodzenia dzieci i będę leżeć pół roku w
      szpitalu!!!!)... tylko seksu nie ma z kim uprawiać, może właśnie tego zabrakło,
      hi hi smile))

      I podobnie jak izgrab - najgorsza ta niemoc w nocy z przewracaniem się. Szlag
      mnie trafia czasami, że nie ma mi kto pomóc - marzę zawsze o dźwigu, który mnie
      wyniesie smile))
      • r.kruger Re: Dziś termin porodu :((( 31.10.05, 00:29
        jak narazie mi się nie udało-teraz to już nie chce, może w piątek smile
        opóźnić? magnez w większych dawkach-ale nie gwarantuje
        • swietlik111 Re: Dziś termin porodu :((( 31.10.05, 00:43
          hmmmm .... może jem za dużo czekolady... ona ma magnez... i mi hamuje...
    • 27kate Re:Trzy dni po...:((( 31.10.05, 12:57
      Kobitki,tracę cierpliwość!Jak zmusić córunię żeby w końcu wylazła...Dziś wizyta
      u gina (mam nadzieją, że ostatnia), trzeci dzień po terminie i nic, ale to nic
      się nie dzieje. Brzuch wysoko, niby robi się twardy, ale na KTG nadal 0 skurczy.
      A co do nocnego przewracania i wstawania na siusiu, to myślałam o łóżku
      ortopedycznym, ale teraz, to już chyba nie ma sensu...Pozdrawiam wszystkie
      zniecierpliwione i wkurzone mamusie.
      • r.kruger Re:Trzy dni po...:((( 31.10.05, 13:01
        my się niecierpliwimy bo nie wiemy kiedy i czekamy...już tęsknimy
        a mądra natura pozwoliła zadecydować naszym maluszkom, nam pozostaje czekać aż
        one poczują się gotowe
        po terminie-ale to termin umowny
        Ja też dziś na wizyte smile
    • anet24 Re: Dziś termin porodu :((( 31.10.05, 13:44
      I wam się spieszy!!! A co ja mam powiedzieć jak termin dopiero na 21.11! Ledwo
      się ruszam, buty mąż wiąże, puchnę jak balon czasem to nawet palców u rąk zgiąć
      nie mogę.Wy to już na mecie a ja.......
      • 27kate Re: Dziś termin porodu :((( 31.10.05, 14:24
        Ale ile można stać na mecie?????????????
    • farpakon Re: Dziś termin porodu :((( 31.10.05, 14:42
      no, niestety, jak napisala renata, nie od nas to zalezy....

      pamietajmy, ze do 2 tyg po wyznaczonej dacie to norma. wiec mozemy jeszcze troche poczekac....hehe.

      a ze nic sie nie dzieje? u mnie ze I razem tez nic nie zwiastowalo porodu, bylam pewna, ze pochodze jeszcze z tydzien. i co? zaczelo sie nagle w nocy, odejscie wod, czopa, skrurcze, rano maly juz byl z nami! ja nawet nie mialam tych skurczy przepowiadajacych w poprzedniej ciazy.

      jak ma sie zaczac, to sie zacznie. tylko te dziewczyny z wyznaczona cesarka wiedza co i jak.

      tez mam juz dosyc, choc tez sie ruszam i nie mam opuchlizny. no, ale noce sa ciezkie.
    • asca25 Re: Dziś termin porodu :((( 01.11.05, 01:49
      Termin umowny, terminem umownym, ale ja dokładnie wiem kiedy nastąpiło
      zapłodnienie. Jakbym miała liczyć wg tego, to powinnam urodzić jeszcze
      wcześniej o dwa dni sad(( Więc tak czy siak jestem w 10 miesiącu ciąży sad((

      Ala racja co do jednego, widocznie Młoda potrzebuje jeszcze trochę
      posiedzieć... tylko taki niepokój mnie ogarnia, że moze coś z nią nie tak...
      tfu tfu tfu.
      • naturella Re: Dziś termin porodu :((( 01.11.05, 04:16
        Dziewczyny, dzisiaj proszę nie rodzić. Data kiepskasmile
        Ściskam Was wszystkie mocno, u mnie jeszcze 25 dnismile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka