Dodaj do ulubionych

Nie daje rady :(

22.11.05, 13:05
Chyba bede musiała iść na zwolnienie sad Lubię swoją pracę, cieszę się, że tu
przychodzę, ale nie mam siły.
Mam nadzieję, że to tylko chwilowy spadek formy. Wprawdzie planowałam
skończyć z pracą, ale dużo później, bo dopiero w styczniu. O ile rano czuję
się w miarę dobrze, to po południu juz jest źle.
sad(
Do doopy z tym wszystkim sad(
Obserwuj wątek
    • izaslo Re: Nie daje rady :( 22.11.05, 13:20
      Nos do góry....
      nie możesz się załamywać. W twoim organizmie zachodzą ogromne zmiany... Hormony
      buzują. Jeżeli Cię pocieszy, to tez niedawno myślałam, że pożegnam się już z
      pracą, bolał mnie brzuch, miałam już dość. Nic nie mogłam zrobić. PRZESZŁO!!
      Rosnie w Tobie Twoje kochane maleństwo,ciesz się tym... Zobaczysz ile będzie
      radości...
      • aniak-i Re: Nie daje rady :( 22.11.05, 15:26
        ja własnie od dzis tez jestem na zwolnieniu(w grudniu jeszcze bede musiała
        pochodzic). tez czułam sie kiepsko-bardzo boli mnie kregosłup. zreszta łacze
        prace ze studiami doktoranckimi(gdzie prowadze zajecia ze studentami)
        a w pracy musze byc na 7 rano co bardzo mi doskwiera bo musialam wstawac o 5:30-
        5:45.

        a dzis mi dobrze w łózeczku i malenstwo tez jest szczesliwe ze mama pospałasmilesmile
        • finka11 Re: Nie daje rady :( 22.11.05, 15:47
          Oj zeberko świenie Cię rozumiem. Ja uczę w przedszkolach angielskiego i mam po
          kilka lekcji dziennie. Do tego dojazdy, bo placówki są w różnych częściach
          Wrocka. Mam już dość. Ostatnio jedno z dzieci pokazało mi swój brzuch, cały w
          ropnych chrostach i pochwaliło się, że ma mięczaka zakaźnego. Myślałam, że sobie
          wymyśliło tą nazwę, ale nie, sprawdziłam na internecie, jest to choroba podobna
          do ospy, przenoszona przez kontakt dotykowy. I nie wiem, co mam robić. A jak sie
          czymś od dzieci zarażę? Poradźcie coś, bo już sama nie wiemsad
          Kurde miałąm Cię pocieszyć a sama się wyżaliłam. Sorki.
          Pozdrawiam
          • vanilia25 glowa do gory 22.11.05, 16:02
            dziewczyny, ja tez mam czest chwile gdzie mowie- koniec ide po L4, ale
            przechodzi mi zaraz.pracuje w przedszkolu, tez boje sie chorob itp, dzieci
            momentami wyprowadzaja mnie z rownowagi, ale coz.Uwielbiam swoja prace tak
            naprawde. mysle sobie ze w domu na dluzsza mete chyba bym zwariowala.maz wraca
            pozno wieczorem,kolezanki pracuja.trzymajcie sie. acha ze wstawaniem porannym
            tez mam ogromny bol!!!!
            • agus-ka Re: glowa do gory 22.11.05, 17:18
              Ja właśnie jestem na zwolnieniu, bo złapałam jakas infekcję gardła. Musze
              przyznac, że w firmie podeszli do tego calkiem na spokojnie. Mam laptopa i
              komórke służbową, wiec jak coś trzeba zrobić to podłanczam się. W sumie jestem
              prawie na biezaco, a nie musze wychodzić na zimne powietrze. Niestety z
              parkingu do biura ide 7-8 min, więc w dwie strony + przejście na stołowkę
              zabierają mi pół godziny. Wole gardła nie narażac, bo jeszcze coś
              poważniejszego się przyplącze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka