Dodaj do ulubionych

Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV

    • anoosia2 Potrzebuje rady 01.08.06, 14:53
      Witam moja koleżanka, we wrześniu rodzi i jest na etapie kupowania wózka. MA
      już dwuletniego synka, a teraz będzie dziewczynka smile. Problem polega na tym, że
      mały jest leniwy i sam nie chce chodzić, może polecicie wózek dla takiej
      dwójki? Typ jeden za drugim z Graco czy ABC Designe odpada, bo NAtaniel jest
      duuuży i się nie mieści. NIE wiem co jej poradzić, bo w zasadzie dużego wyboru
      nie ma, są takie bliźniacze, ale jak to wygląda w praktyce?

      Ivonka jak ty będziesz wozić swoją dwójke, moja koleżanka ma podobną sytuacje
      jak ty, małego rozrabiake, cały dzień sama, daleko od rodziny, mąż zapracowany,
      brak samochodu i nawet podobny termin porodu smile

      Jeszcze, jedno czy ktoś ma może fotelik Baby Dreams, może znacie jakieś
      niedrogie foteliki warte polecenia -do 13kg.
      • s.ivona Re: Potrzebuje rady 01.08.06, 16:52
        Szymek nie ma problemów z chodzeniem więc podwójny wózek u nas odpada ale jeśli
        wychodzimy gdzieś dalej to oczywiscie wózek będzie konieczny. Ja planuję (na
        razie tylko planuję, nic jeszcze w tym temacie nie robiłam) kupić taką
        dostawkę do wózka. Przyczepia się ją pod wózkiem i starsze dziecko na niej
        stoi. Ponoć sprawdza się dobrze.
        Na forum zakupy lub na forum Rodzeństwo 2 lata różnicy często jest mowa o tym
        problemie. Trzeba tam poszukać.

        Co do fotelika to my mamy chicco od 0-9 kg a Szymek ma Ramatti Venus.

        A Marta, jak ty wozisz dziewczynki?

        Byłam z Szymkiem u lekarza bo po spaniu zaczął wymiotować i ma gorączkę.
        Lekarka nie postawiła diagnozy, tylko dała Nifuroksazyd bo Szymek skarży się na
        brzuch.
      • mmamamax Re: Potrzebuje rady 01.08.06, 21:14
        witam forumki, co do wózka to ja polecam bo sama mam i planuję dokupić- mutsy z
        duoseat, podwójne siedzisko nakładane na stelarz mutsy, z przodu siedzi starsze
        dziecko a z tyłu siedzisko rozkładane dla młodszego, albo step-up też mutsy
        taka podstawka jak opisywały dziewczyny, a jak nie to moja sąsiadka ma do
        sprzedania bliźniaczą spacerówkę, siedzenie się rozkłada, podnóżek reguluje
        więc dla maluszka wystarczy wkład dla niemowlaka i całą rodziną supre spacer,
        wózek jest niemiecki, hartan, super się prowadzi- sprawdzałam, polecam, ona
        chce 400 za niego, pozdrawiamy mama i max
        • mmamamax Re: Potrzebuje rady 04.08.06, 00:00
          hej , nie pochwalę się moim maksem bo wszystkie zdjęcia mamy za duże, ponad
          400kb czy cos tam, ja blondynka jestem, nie wiem co zrobić, a już znalazłam
          czas i ochotę, trudno, chyba że znacie jakieś magiczne sposoby, pozdrawiamy
          mama maksa która powinna spać i maks który przez sen domaga się arbuza a
          raczej "kabuja"- nie wiem jak mu z arbuz wyszedł kabuj ale tak samo brzmi
          autobus, przy czym już l. mnoga- autobusy brzmią abuty, cóż.....każdy ma
          jakiegoś bzika.... słodkich snów
          ps. opiszcie pokoiki swoich 2 latków bo jestem na etapie planowania, dzięki za
          linki, papa mmamamax
      • joanzac Re: Potrzebuje rady 01.08.06, 22:24
        Witajcie mamuskismile
        Anoosiu co do wózka nie pomogę ale mam na zbyciu swój fotelik. Mogę przesłać
        fotki. Wyglada super! Bardzo mało go używaliśmy, nawet nie ma żadnych zabrudzeń.
        Miałam juz wystawic na allegro, ale ciągle czasu brak.

        Ja dzisiaj od rana w wielkiej "kropce" byłam???? Otóż nie jestem zadowolona z
        nowej nianisad(( Niby wszystko ok, ale wszystko jakoś nie tak. Mało twórcza
        okazała sie nowa niania i mało aktywnasad Ola sprawia wrażenie zagubionejsad((
        Dzisiaj rano wybrałam sie na zakupy a Olcia została z tata. Po drodze spotkałam
        nianie i razem wróciłysmy do domu. Reakcja Oli jeszcze nardziej mnie
        utwierdziła, że jest to nieodpowiednia osoba dla niej. Jakos na jej widok
        zmarkotniała i zrobiła taką minę jakby chciała powiedzieć: o Boze, to znowu ona!
        Dręczyłam sie w pracy do południa, aż w końcu podjęłam decyzje, ze będę szukać
        nowej niani. Niestety o ostatnich doświadczeniach wiedziałam, ze to nie jest
        takie prostesad Więc długo sie wachałam. Postanowiłam zadzwonić do naszej Gagi i
        okazało się, że chętnie jeszcze popilnuje Olcismile))))) Wiedziałam, ze ma czas
        jeszcze do końca wakacji, bo pózniej miała podjać inną pracę, ale okazało sie,
        ze cos nie wyszło i może dopiero w styczniu! Mnie to bardzo urządza, bo od ferii
        mogłabym już Olcię z czystym sumieniem do przedszkola posyłać. Od razu humor mi
        sie poprawiłsmile)))))
        Jutro sie spotkamy i ustalimy wiecej szczegółów, ale juz jestem spokojniejsza.

        Pozdrawiam
        Papa
    • s.ivona Re: dostawka do wozka 01.08.06, 16:59
      www.allegro.pl/item118114538_kiddyboard_przystawka_do_wozka_spacer_z_dwojka.html
      • marta.28 Re: dostawka do wozka 01.08.06, 17:28
        Ola jak skończyła 1,5 roku przestała jeździć w wózku w ogóle. Także siostrzyczka
        nie miała problemów z zajęciem włości. A Ola zimą chodziła na długie spacery i
        tak jej zostałosmile
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.08.06, 11:04
      Wziąść tylko i zamordować, opisałam się a moje dziecko ESC i dziękujęsad( wrrrr

      Mam nadzieję że Szymek wychodzi na prostą bo dziś zjadł śniadanie i teraz
      zajada maliny. Niestety nadal strasznie marudny.

      Nie mamy ostatnio szczęścia do spacerów. Wczoraj i dziś nas zlało ale
      przyjamniej się ochłodziło tzn tak mówią bo mnie nadal strasznie gorąco.

      Ja też myślałam o zapisaniu Szymka od zimy do przedszkola. W naszym przypadku
      będzie to prywatne bo do państwowego go nie przyjmą. Joanzac a ty do jakiego
      chcesz zapisać Ole?

      Dziś z mężem obchodzimy 3 rocznice ślubu czyli skórzanąsmile)) Marta u ciebie była
      cukrowasmile) I co słodko było? jak się udała impreza i prezenty?
      A swoją drogą to ciekawe skąd takie dziwne nazwy tych rocznic?!
      • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.08.06, 17:32
        Witam w ten dość pogodny dzień i miły na specerki. Wykorzystaliśmy dzisiaj
        pogodę i poszliśmy sobie wszyscy do ZOO. Fajnie było no i Ola widziała Nemo i
        Doris. I dużo innych zwierzątek. Generalnie miło spędzone przedpołudnie.

        My jako takiej rocznicy nie obchodziliśmy ale część samochodu była w prezencie
        więc tu nie narzekamysmile))))

        Jutro się wybieramy na <a
        href="http://www.wawrzkowizna.com.pl/galeria.html">Wawrzkowiznę</a>
        Mam nadzieję, że pogoda dopiszesmile)) Nie musi być upału ale słonko i brak deszczu
        wskazane.
      • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.08.06, 20:57
        Hejsmile
        Gratulacje Iwonko z tak fajnej rocznicysmile
        A jak nowy aparat sie spisuje???? Czy już szalejesz? Czekam na efektysmile))
        Ja planuję posłać Olę do normalnego przedszkola, które mieści sie w głębi
        osiedla, z dala od ulicznego zgiełku. Małabym też blisko do pracy od niego. Poza
        tym cieszy się u nas w mieście bardzo dobrą opinią i osobiście znam panie
        nauczycielki. Juz mogłabym ja tam posłać, ale to jednek jeszcze za wczesnie.
        Dzieciaki w wieku 3 lat dojrzewaja emocjonalnie do takiej zmiany więc na siłę
        wolałabym tego nie robić.
        Lecę dziecie kompać, bo juz krzyczy: myj, myjsmile))))
        Dzisiaj była nasza Gagasmile! Od jutra wraca na dobresmile Pożegnałysmy sie z nową
        niania bez zgrzytów. Jestem o niebo spokojniejszasmile!
        Pozdrawiam
        Papa
        • s.ivona Re: To ja zombie:( 03.08.06, 08:55
          Cześć
          Padam, qrcze od 2 w nocy nie spałam bo Szymek płakał że go bolał brzuch i
          musiałam z nim leżeć i mu ten brzuch masować. Przysypiał na chwilę po czym znów
          się budził i tak do rana. Rano zaczął wymiotować jeszcze zanim zjadł śniadanie,
          potem zaczęła się biegunka. Na szczęście udało mi się wcisnąć w niego troszkę
          manny z jagodami.

          Mam dwie wersje podejżeń 1. to wirus (hehehe odkrywcza jestemsmile)). Właśnie na
          interii przeczytałam że szaleje coś z rodziny rota. U nas na osiedlu parę dni
          temu kolega coś takiego przechodził. 2. Szymon ma robaki. Próbuję dodzwonić się
          do polecanych w Krakowie labolatoriów gdzie robią badania na lamblie ale
          oczywiście ciężko się dodzwonićsad( Zastanawia mnie to że Szymek od bardzo dawna
          skarży się że go boli brzuch (szczególnie rano), nawet w tedy gdy wygląda na
          całkiem zdrowego. Poza tym czasem, właśnie rano zanim jeszcze zje lub przy
          śniadaniu, ma taki odruch wymiotny. Nie wymiotuje ale go tak szarpnie. Wczoraj
          wyczytałam że to może być właśnie objał lambli gromadzących się w przewodzie
          pokarmowym.

          Dzwonie dalej....
    • marta.28 szczepienia 03.08.06, 21:47
      No mam do was małe pytanko.
      Czy szczepicie dzieci na rotawirusa. Pojawiła się szczepionka ale kosztuje 350
      zł. No i się zastanawiam. Tak samo jak nad pneumokokami - z tym, że z tym to
      może poczekam aż młoda pójdzie do przedszkola z nadzieją, że wcześniej się nie
      pochorują. Ale rotawirusy są wredne więc nie wiem. A jakbym miała zaszepić obie
      to 700 złsad((
    • joannamamazuzi wróciłam-po urlopie 04.08.06, 00:05
      cześć
      jestem, na razie od paru dni nadrabiam zaległości i czytam i mam uwagi....
      oczywiście.
      z wypoczynku jestem zadowolona, choć ceny nad Bałtykiem powalają. i mnóstwo
      kiczu, zupełne bezguście. nie wiem ale jakoś nie podobają mi się te nadmorskie
      miejscowości. wszystko bez ładu i składu. co innego samo morze, choć i tu ,
      pełno reklam. już nie mozna nigdzie się obrOcić żeby człowieka nie dopadła
      komercja. smęcę wiem, ale chcialam to wygadać. tak naprawde to urlop był udany.
      zuza zadowolona. od pierwszego dnia zachwycona morzem. rozdziawiona buźka i
      podskoki. i słowa płynące z ust, z podziwem wypowiadane "mozie" "mozie"...
      pozdrawiam nowe koleżankismile i stARE GRONO...........
      • s.ivona Re: witam 04.08.06, 08:39
        Cześć babeczki
        Marta, też słyszałam o tej szczepionce, chyba nawet wczoraj o tym czytałam na
        interii ale z tego co wiem to jedno dziecko powinno przyjąć dwie dawki.
        Szczerze powiem że jakoś o tym nie myślałam może dlatego że wiadomości na temat
        tej szczepionki są jakieś takie niepełne. Chyba najlepiej to trzeba by zapytać
        lekarza lub kogoś w tym temacie obeznanego.
        Na pneumokoki szczepiła swojego 2latka koleżanka ale on od września idzie do
        żłobka. Popytam dziewczyn o tą szczepionkę, może coś wiedzą.

        Od rana dziś mój mąż i syn mnie zamęczają (choć mój mąż dziś naprawdę mi pomógł
        bo całą noc spał z Szymkiem - mały w nocy wymiotował więc go pilnował ale
        wszystko było dobrze). No więc rano o 7 Szymek przyszedł do mnie i "mamo
        citaj". Wyciągnął stos książeczek, przy czym tak naprawdę chciał aby w kółko
        czytać mu Pana Tralalińsiego (żygam już tą książeczką - od dwóch dni czytam
        tylko to!!!). No więc czytam i nagle Szymek mówi do męża "ciem leba"!!!. Mąż
        kazał mu kilka razy powtórzyć, nie załapał o co chodzi. Po czym do mnie - co on
        mówi?! a chodziło o chlebsmile)))) Mąż mu dał ale Szymek w kuchni zaczął pokazywać
        na nóż i coś tam gadać (nie słyszałam dokładnie). Mąż nie rozumiał i znów
        musiałam występować w roli tłumacza a Szymkowi chodziło o to żeby chleb
        posmarować masłemsmile)))
        Wasi mężowie też nie kumają mowy swoich dzieci i musicie im tłumaczyć?!smile))

        fakty.interia.pl/prasa/machina/news/Macierzy%F1stwo_to_%B6ciema,772463,3375
        Czytałyście ten artykuł Chylińskiej? Mnie się bardzo spodobał choć nie
        przepadam za nią ale napisała dokładnie to przez co sama przechodziłam więc
        mogę ją zrozumieć.
        • s.ivona Re: link 04.08.06, 08:40
          fakty.interia.pl/prasa/machina/news/Macierzy%F1stwo_to_%B6ciema,772463,3375
          • anoosia2 Re: link 04.08.06, 11:49
            fakty.interia.pl/prasa/machina/news/Macierzy%F1stwo_to_%B6ciema,772463,3375#skipAdnews
            MOże mnie się uda wstawić aktywny
            • anoosia2 Re: link 04.08.06, 11:57
              Uf udało się smile
              Co do atrykułu to, to drastyczne, ale i prawdziwe. Moim zdaniem wiele w życiu
              jest przeleklamowane, zakłamane. NIe chodzi mi o to, że dziecko jest
              przereklamowane, to jest największa wartość w życiu, ale cała otoczka
              macierzyństwo niesie ze sobą wiele niespodzianek, zwłaszcza początki. A i
              kobiety nie zawsze są zorientowane jak to będzie w praktyce, ogólnie harówka,
              problemy zdrowotne, problemy w związku to nie jakieś żadko spotykane
              zagadnienia w życiu młodej matki. JA przez pierwsze kilka miesięcy czułam się
              na swój sposób ubezwłasnowolniona emocjonalnie, i nie ma to nic, a nic
              wspólnego z miłością do dziecka.

              Ale jak to się mówi szanuje się to co przychodzi w trudzie smile
              • zosia-grafik Re: link 04.08.06, 16:05
                Swietnie to zostalo opisane! Znakmite i prawdziwe. Jednak MIMO tego, posiadanie dziecka to cudowne
                uczucie i zawsze sie usmiecham gdy mysle o moim synku! (pewnie Wy tez).
                Przezywam wlasnie dziwny czas: maz dostal urlop tydzien wczesniej niz ja. Pojechal wiec z Antosiem do
                swojej mamy. Po raz pierwszy od dwoch lat wracam po pracy do domu i jestem sama! Co za dziwne
                uczucie - i wiecie co? Strasznie to fajne! mozna robic co sie chce wink. Dzis wieczorem ja tez sie pakuje i
                jade do meza, a potem nad morze (moze pogoda jednak dopisze). Dlatego pozdrawiam Was wszystkie i
                do zobaczenia za 2 tygodnie!
                • leefka ciekawe ile zdążę napisać? ;-) 04.08.06, 16:55
                  Dziewczęta moje drogie!
                  (Wyszło mi jak typowej guwernantce prowadzącej pensję dla panien ;-0

                  Od dwóch dni podczytuję posty, które tak cudownie tu pisałyście przez ostatni
                  miesiąc z hakiem. Teraz mam szczere i wszechogarniające pragnienie, żeby się
                  jakoś do tego wszystkiego, czym tu żyjecie ustosunkować. Jednocześnie mam
                  dziwne i równie wszechogarniające przeczucie, że kolejny raz mi się to nie uda.
                  (Tym razem wyszło mi jak typowej pesymistce, którą przecież nigdy nie byłam smile
                  No, ale może zamiast dywagować zajrzę w notatki i spróbuję:

                  SZCZEPIENIA
                  Ja ostatnio mało poinformowana jestem, więc dzięki Marta za informacje o
                  szczepionce na rota. Muszę podpytać jeszcze lekarza na ile warto, bo jeśli
                  chodzi o cenę, to powala, nie powiem. Do szczepienia p/pneumokokom się
                  przymierzam, ale dopiero w przyszłym roku. Podobno ta szczepionka dobrze też
                  działa uodparniająco (tak ogólnie).
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 04.08.06, 18:09
      Cześć
      Hehehehe Leefka ale się uśmiałam z twojego postusmile) Rzeczywiście masz mało
      czasu bo post w połowie mocno urwany. Zabrakło prądu czy któraś z dziewczyn
      wtyczkę wyłączyłasmile))
    • joannamamazuzi kolka 05.08.06, 19:21
      ktoś ma dzidziusia z kolką. a ja mam środek. sab simpex tak się to nazywa i
      działało na moją zuzę. dlla mnie była to rewelacja. nie wiem tylko czy to jest
      dostępne w polskich aptekach, w niemieckich kosztuje ok 7 euro.
      • evita33 o wszystkim 05.08.06, 23:05
        dzisiaj moja starsza panna ( 7 letnia haha) obchodziła urodzinki. Przygotowałam
        obiadek dla dziadkow , byli tez chrzestni. Pozniej torcik, ciacho, lody.
        Mały Maciek upierdliwy straszecznie.Nie zajmie sie zabawa w ogole.Cały czas
        chodzi na nami po domu i przynudza. Mowic nie mowi wiele no i za to wykrzykuje
        na nas.
        Dzisiaj pierwszy raz udało sie męzowi uchwycic Macka Qupe na kibelek haha. Ale
        zrobił bobka i za chwile reszte narobił w galotki.
        Oporny jestna kibelek i na nocnik. Sika w majty i nic mu to nie przeszkadza.
        Dzisiaj na urodzinowym obiedzie jak zwykle dorwał sie do korniszonow.
        Zjadł ich chyba z 3 . Ale spoko. Zadnych sensacji chociaz bałam sie ze cos mu
        stanie na żołądeczku.
        U nas dzisiaj lało cały dzień i straszeczne wiatrzysko.Ze spaceru nici. A mlody
        jak juz oczy rano otworzy , biegnie zaraz po sandałki i krzyczy : da da.

        • s.ivona Re: poprzynudzam:( 06.08.06, 09:02
          Hej
          Ogarnęła mnie chandra. Nic mi się nie chce oprócz płaczu...Chodzę niewyspana bo
          nie mogę w nocy się wygodnie ułożyć. Łapią mnie skurcze w nogach, boli brzuch i
          plecy. Czuję się jak sierota....Ech....Sama nie wiem co ze sobą zrobić??

          Pogoda u nas taka sobie, zimno ale da się wytrzymać. Po południu jak nie
          zacznie lać to idziemy na długi spacer. Może mi trochę wiatr mózg oczyścismile
          • mmamamax Re: poprzynudzam:( 06.08.06, 11:20
            hej ivonko, przypomniałaś mi jak się czułam w ostatnich momentach ciąży,
            kurczę, jak sobie przypomnę najperw mdłości, a niestety nie wymioty- chyba
            byłaby lżej, a póżniej opuchliznę... mam nadzieję że drugą ciążę i poród zniosę
            lepiej, ale teraz jak patrzę jaki facet wyrasta z maksa to płakać się chce, i
            to wszystko jest warte tego mdlenia, skurczów i całej reszty, pamiętaj że
            jeszcze chwilka a będziesz miała śliczną dzidzię, która będzie patrzeć ci
            głęboko ufnie w oczy ciumkając cyca, oj fajnie było....
            mój maks każe sobie teraz zamiast bajek na okrągło puszczać jak był malutki..
            cudo!
            idę dziś do empiku po język dwulatka tracy hogg, oglądałam rano nianię na
            telefon, polecam, po obejrzeniu każdy doceni jakie ma grzeczne dziecko w domu,
            wrażenia opiszę niedługo, ostatnio musze przyznać że bardziej was podczytuję a
            na odpisanie czasu nie starcza, pozdrawima ciężarówki i te planujące i całą
            resztę, cholera zbiera sie na burzę a mój maks na spacerze z dziadkiem dlaeko,
            lece po nich papa mmamamax
    • joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 08.08.06, 12:58
      witam
      ech , a tu nie ma co czytać , więc piszę.
      przeczytałam artyk€ł Chylińskiej i w przeciwieństwie do Iwony, pomimo że
      przeszłam to samo co ona. wcale jej nie rozumiem. a szczególnie żal jest mi jej
      bobasa, przeciez ten mały odczuwa podświadomie to co czuję jego mama. a z tego
      wynika że mama się zawiodła. rozumiem depresja poporodowa,brak wsparcia i
      pomocy bliskich, i wszystko inne. ale nie napisała nic co by świadczyło o
      jakim kolwik uczuciu do swojego potomka. nie piszę jak ma na imie, jaka jest
      płeć,. to maleństwo jest bezosobowo potraktowane. hmm i nie wierzę w to
      romantyczne bajeczki o tym że nie zdawała sobie sprawy co ją czeka. chyba że
      czytała jakąś XIX wieczną literaturę, przedstawiającą macierzyństwo jako
      idyllę. ja nastawiałam sie nie tylko "na kwilące maleństwo". niestety
      macierzyństwo to nie "roztkliwianie i wzdychanie i rozmyślanie nad przyszłością
      ideowo dziecka", to charówka. być może artykół nie podoba mi się na typowe dla
      niej słownictwo dzieciak drze gębę. szkoda, bo myśłę że sama miała kiepskie
      dzieciństwo , więc powinna wiedzieć , jak sie czuję ktoś odrzucony. mam
      nadzieje że jej to przejdzie.
      jeśli chodzi o podobny felieton, z którym się natomiast bardziej identyfikuję,
      to artykuł Anity Lipnickiej. opis sytuacji podobny , ale ona piszę jak z tego
      wyszła. jej sytuacja co prawda diametralnie inna , bo to tatuś wziął sprawy w
      swoje ręcy i dopomógł we wszystkim. strasznie zazdroszczę i się zastanawiam co
      zrobić, żeby mój mąż , stanął na wysokości, tym razem. jak to było u Was macie
      wsparcie u swoich facetów? pomagali Wam w tych pierwszych chwilach w
      pielegnacji maluchów,przejmowali obowiązki domowe i podnosili na duchu? a
      jeśłi szło im marnie, to co ich zachęcało? bo ja to się po prostu wściekałam .
      a teraz to będzie gorzej bo wiecej obowiazków. [robowałąm z mężem rozmawiać jak
      sobie to wszystko wyobraża . jego odpowiedz była , ze sobie jeszcze nie potrafi
      wyobrazić, że wszystko wyjdzie w praniu. taka odpowiedz mnie nie zadawala. nie
      wiem co dalej.
      pozdrawiam.
      • joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 08.08.06, 13:00
        kurcze przepraszam za ortografię i wszystkie inne błędy stylistyczne, ale
        bardzo się śpieszę jak piszę, bo nigdy nie mam dość czasu.
      • joannamamazuzi link 08.08.06, 13:09
        to chyba to
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 08.08.06, 17:51
      Cześć
      A co tu tak cicho? Założę się że każda otwiera wątek, stwierdza OOO nic nie ma,
      i zamyka. tak???
      Przyznaje się że ja właśnie tak robiłam ale na usprawiedliwienie mam to że
      przynudzać nie chcęsmile)

      Wczoraj zaczęłam robić Szymkowi badania na pasożyty i lamblie. Jeździłam więc
      po Krakowie z próbkami. Dziś jeździłam ze sobą...Wyobraźcie sobie że dziś
      zrobiłam 2 badanie krwi w całej ciąży!!!! Aż się boję wyników, pewnie anemia
      jak nic. Co prawda od drugiego miesiąca biorę żelazo ale.....

      Dziś kurier przyniósł gondolkę dla małejsmile) Szymkowi bardzo się spodobała i od
      razu się do niej zapakował. Porobiłam mu trochę zdjęć. Zadowolony był bardzo.

      Nie mamy coś szczęścia z mężem do robienia zakupów. Już mamy wychodzić z domu
      gdy nagle zaczyna padać. Wczoraj to dosłownie było oberwanie chmury, lało tak
      jakby ktoś wiadrem z dachu lał! Czekam jeszcze na to łóżko dla Szymka i na
      przyjazd taty, żeby mieszkanie pomalować. Rany, jak ja bym chciała mieć już ten
      remont za sobą. Czas ucieka a my nadal w lesie. Co ja mówie, w buszu!!!!

      Zakupiłam Szymkowi kolejną pozycję edukacyjną z serii o Franklinie - "Franklin
      jest starszym bratem"smile)) Bardzo małemu przypadły do gustu te książeczkismile

      No i na koniec pochwalę mojego męża - dziś SAM (bo ja wyszłam wcześnie rano do
      lekarza) ugotował Szymkowi zupę, potem zrobił mu kaszkę manne z owocami na
      śniadanie, poszedł z nim na spacer, po przyjściu go nakarmił, położył spać,
      ugotował obiad, poczytał mu bajeczki jak się obudził (jeden i drugibig_grin) i
      właśnie wyszedł z synem na spacer!!!! Ja dziś nie robiłam nicsmile)))

      Joasiu, ja mojego męża staram się przygotować na czekające nas zmiany ale mój
      mąż twierdzi, podobnie jak twój, że wszystko wyjdzie w praniu. Mnie też to
      złości tym bardziej że z czasem okazuje się że to ja miałam rację. Jedyne co
      udało mi się już uzyskać to zmiane terminu chodzenia na basen od września, tak
      że z Szymkiem będzie chodził mążsmile) Bardzo się z tego cieszę. No i niestety ale
      nie możemy dojść do porozumienia w sprawie imieniasad Klęska totalna i chyba
      będzie tak że dziecko dostanie imię z urzędusmile)

      Oki, dziewczynki, macie przestać czytać...do pisania się zabierać!!! Ciężarnym
      się nie odmawia bo was myszy zjedząsmile))
      • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 08.08.06, 21:09
        Czasu mało na pisanie, a przynajmniej zaległości w pisaniu nie mam.

        Ivonko piszesz, że nie macie szczęścia do pogody. A ja ci na to, że wręcz
        przeciwnie bo nie przemokliście do suchej nitkismile)

        My imię wybraliśmy na tydzień przed porodem. Przełamałam się na korzyść męża.
        Nie martw się, no i widzę, że instynk wicia gniazdka się włączyłsmile)

        Przeczytałam oba artykuły i jestem tak pomiędzy. Byłby z nich jeden bardziej
        realny do tego co przeżyła. I powiem wam, że po drugim porodzie było gorzej a
        przecież wiedziałam co mnie czeka a w zasadzie nie do końca bo pierwszy był cc a
        drugi naturalny i ten dał mi w kość. Do tego tragiczna huśtawka nastrojów. Ale
        już wychodzimy na prostą i coraz lepiej rozumiemy się z młodą. Teraz wiem co
        mają na myśli kobiety mówiąc, że będzie lepiej jak dziecko skończy 3 miesiące. Z
        Olą to ja zapominałam, że mam dziecko. Isty aniołeczeksmile

        U ciebie Iwonko teraz będzie aniołęczek i tego się trzeba trzymaćsmile)

        Ja poproszę teraz trochę słońca. Posłowie chyba zbyt gorliwie się modlili za tym
        deszczemsmile
        • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 08.08.06, 22:54
          Witajciesmile
          Mnie ostatnio szczęścia do forum brakujesad Cały czas mnie wylogowujesad(( Dzisiaj
          jeszcze się nie trafiło, więc kożystam z sytuacji.
          Artykół jeden przeczytałam i na więcej nie mam ochoty. Beznadzieja...jak sama
          autorka.

          Moja Olcia po ostatnim weekendzie u dziadków, widziała jak mała dzidzia
          (3-miesieczne dziecko brata mojego meża) robił siusiu do pieluszki! Tak mu
          palcem groziła i wołała głośno: fu!!! i już mało brakowało, zeby malec klapsa
          zarobił!
          Pokazywała na nocnik i groziła małemu paluchem! Uśmieliśmy się , że hohosmile))
          Na 2 dzień jednak sama w majty się zlałasad(( I zaczęła sama siebie umoralniać co
          zrobiła. Pieluchy już od miesiąca wogóle nie używamy, więc juz się chyba
          przyzwyczaiła do nowej sytuacji? Nie było też żadnej wpadki a tu raptem majty
          mokre. Myślęjednak , że ma to związek z ym obrazkiem jaki widziała wcześniej.

          Mnie też pogoda wkurza. Wolałam ciepełko. W domu też jakoś chłodno się zrobiłosad
          A moja smerfica lubi spać bez kołderkisad!

          Iwonko, jak twoje fotki??? Pochwal sie nowościami!
          Jestem ciekawa jak Wasze dzieciaki wygladają? Ja ostatnio zauważam wiele zmian u
          Oli. Jest taka bardziej doroślejsza, smuklejsza i... wogóle mam wrażenie, że
          rośnie w oczach!!! Wszystkie spodenki okazuja się przykuse!

          Ide Olci sweterek dziergaćsmile Już dawno zaczęty, więc moze doczeka się finału
          przed jesienią???

          Pozdrawiam
          Papa
          • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 09.08.06, 08:54
            Cześć
            Hehehe ze zdjęciami to nie taka prosta sprawa!!! Fakt, mamy super aparat
            ale....mąż jeszcze nie dokupił takiej przejściówki za pomocą której zgrywa się
            zdjęcia na kompa!!! Tak więc zdjęcia jeszcze w aparacie. Z moim małżonkiem to
            naprawdę można zawariować!!!

            Taaaaa, nie zlało nas.....smile W niedzielę poszliśmy na ten długi spacer do
            siostry męża. Pogoda całkiem całkiem. Nagle zaczęło kropić więc wróciliśmy do
            nich do domu ale deszcze poszedł bokiem - wprost na osiedle gdzie my
            mieszkamy!! A my zostawiliśmy otwarte okna dachowe!!! Ponoć lało strasznie co z
            resztą było widać jak wróciliśmy do domu bo poddasze zalane i podłoga na dole w
            salonie!!!

            Joanzac - ja zachorowałam na tą przecudną sukieneczkę w kolorze różu którą
            zrobiłaś Oli chyba na szydełku, tak? Oczami wyobraźni zobaczyłam swoją małą w
            takiej białej do chrztu. Ależ ty masz szczęście dziewczyno mając taki
            talent!!!smile

            Idę męża z łóżka zwalić bo przesadza z tym spaniem.
            • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 09.08.06, 19:30
              To dobrze, że pogoda dopisałasmile U nas dzisiaj cudowny słoneczny i ciepły
              dzieńsmile))) Aż chce sie żyćsmile!!! Oby do weekendu sie utrzymało, bo chce nad
              jeziorko ruszycsmile
              Iwonko, ja miałam od razu z aparatem taki kabelek. Szkoda, że sprzedawca od razu
              Wam nie zaproponował? Pózniej to tylko dodatkowy stres i nerwy, że czegoś
              brakuje. Teraz na kamerke choruję, ale jeszcze pewnie jakis czas "pochoruje", bo
              na razie nie mogę sobie jej kupic. A ta co mam to juz taki przeżytek, ze nie
              chce się z szafy wyciagaćsad!
              Powiadasz sukieneczka różowa??? Czy ja ja robiłam??? Spodenki napewno, ale ...
              juz sama nie pamietam co robiesmile))) W każdym razie od roku Oli sukienkę
              dziergam i jeszcze nie skończonasmile)))))) Pewnie sobie odpuszcze i poczekam na
              lepsze czasy. Moze przynajmniej sweterek uda mi się skończyć?
              Teraz dużo pracy przede mna i... cała masa zmian... i sama nie wiemm jeszcze jak
              to będzie, ale zapowiada się jeszcze więcej obowiązków i odpowiedzialności. Nie
              będę na zapas sie martwic. Poczekamy, zobaczymy.
              Pozdrawiam i pędzę mliko dla Olci szykowaćsmile
              Papa
              • anoosia2 Witam 09.08.06, 19:54
                Joasiu czyżby swoja firma, a może nowa dzidzia smile

                Dziewczyny od 2 dni odkorkowuje Oliwie (czytaj zabrałam smoczka), o ile na noc
                jakoś jej już wychodzi spanie, to w dzień koszmar, ryczy nie umie usnąć. Boje
                się, że nerwowa się zrobi(o ile można być jeszcze bardziej), ale nie moge już
                nic zrobić żekło się "a" to nie ma co się cofać.

                U nas pogoda dziwna, kropi cały dzień, miaso pełne turystów, nudzą się i łarzą
                po sklepach, przejść się nie da.
                JA mam cyfrówke NIkona coolpixa SQ i od razu mieliśmy taką stacje dokującą, co
                robi za ładowarke i ściąga na komp fotki. CO do kamerki to ja chyba kupie jak
                mała do przedszkola pójdzie. Teraz to nawet nie byłby wykorzystywany, a z
                takimi cudami to jest tak, że już w momencie kupownia są lekko przestarzałe,
                technika pędzi do przodu, ale całe szczęście ceny spadają smile
                Ksiakieś pustki tu na forum, babeczki znowu czytują i na pisanie czasu mało
                hmmmmm, ja to mam usprawiedliwienie, bo mała marudna bez smoczka, ale z dnia na
                dzień mam nadzieje, że będzie lepiej.

                MAm pytanko, czy jak wasze dzieciaki rozstawały się ze smoczkiem to miały
                problemy z usypianiem. Oliwia jakby nie wiedziałą teraz kiedy chce iść spać,
                niby jest padnięta, ale walczy płacze. NIe wiem co moge zrobić, już
                proponowałam jej przytulanke, oglądanie bajki, śpiewanie, czytanie książki. Ona
                jakby się wybiła z rytmu sad
                KOńcze bo mam straszliwy stos prasowania
                • s.ivona Re: Witam 09.08.06, 20:10
                  no Joanzac, ja właśnie mówię o tej sukience co ją od roku robiszsmile Taka różowa,
                  na szeleczkach ze sznureczkiem w pasie. Na którymś z for ją pokazywałaś, pisząc
                  że jest lekko za duża ale sznureczek ratuje sytuacjęsmile

                  Anoosia, jak zabrałam Szymkowi smoczka (miał wtedy 1,5 roku) to obyło się bez
                  płaczów. Życzę wytrwałości. Trzymam kciuki.

                  Zione ogniemsad(( Mam taką zagage że umieramsad((
                  • anoosia2 Zgaga 09.08.06, 20:14
                    JA na zgage, a miałam meeeeegea zage, brałąm pół łyżeczki sody oczyszczonej
                    popijałam dużą ilością wody. JEdyny sposób inne nie pomagały, pod koniec to
                    chyba wogóle mi się żołądek nie zamykał, najgorzej było usnąć.
                  • joanzac Re: Witam 09.08.06, 20:32
                    Iwonkosmile))) To moja bluzka!smile))) Jest na rekodzieło i ozdobysmile!!! Ją faktycznie
                    cały rok robiłamsmile)))))) Tak niefortunnie ją zaczęłam, trochę za wielką. Ale
                    możnaby przecież dziewczynce taka kiecuchę zrobicsmile Nawet nie pomyślałam o tymsmile
                    Może najpierw tę różową Olce przymierze?

                    Anoosiu, dzidzia to się nie zapowiada a zmiany dotyczą faktycznie pracy,
                    niekoniecznie własnej działalności ale prawie, bo siostra pewnie mi zostawi
                    wszystko na głowie. Na razie plany plany... i rozpoznanie terenu.
                    • joannamamazuzi Re: Witam 10.08.06, 14:00
                      cześć
                      na szczęście zgaga mnie nie tyczy, zdiagnozowałąm sobie za to ZNN, czyli zespół
                      zmęczonych nóg. zupełnie wprzypadkiem w przychodni, zaczęłam czytać ulotkę i
                      jak ulał mnie tyczy. bo do tej pory lekarze wysłuchiwali mnie i mówili acha
                      skurcze i dawali magnez. a to coś inszego jeszcze jest, pewnie sie tego w ciąży
                      nie leczy, na szcżęście przechodzi po urodzeniu. spać mi to nie daje , łażę po
                      całym domu bo to ulge przynosi.
                      moja córa zaś przechodzi jakiś przełom czy coś. denerwuje się okropnie o
                      wszystko, rzuca przedmiotami, wali w drzwi a co gorsza kładzie sie na kafelkach
                      i wali w nie głową, dziś nie zdążyłam podbiec i chyba będzie śliwa.
                      zauważyłam , przynajmniej do tej pory tak było, że jak jestem cierpliwa i
                      spokojna to szybko jej przechodzi i po kilku dniach mija. ciekawe czy tym razem
                      też. nie wiem czy ja czasem sie do tego nie przyczyniłam, bo ostatnio nerwowo
                      reaguje na mojego męża i zdarza mi się np nakrzyczeć na niego. wtedy zuza
                      woła "ciszszej, ciszszej" smile. mam coraz mniej cierpliwosci właśnie do niego, bo
                      omawiamyh coś on się zgadza , a jak przychodzi do realizcji , to mecz
                      ważniejszy, ok mecz spoko, czekam, a potem wiadomości, znowu głupia gadka
                      muszę obejrzeć , jutro jadę może będą mówić, która droga będzie zamknięta, i
                      wtedy już nie zdzierżam. czy jest jakieś forum żon żalących się na mężów?
                      choć z drugiej strony muszę też go pochwalić, szybko zgodzię na przyjazd moich
                      znajomych z dzieckiem i nawet myśli żeby po nich wyjechać i organizuje jakiś
                      wspólny wyjazd, gdzieś w górki czeskie.
                      odnośnie mojej małej to musze powiedzieć, że od pewnego czasu chce się ubierać
                      tylko w te rzeczy które sama sobie wybierze. pierwszy raz to znalazła przed
                      spacerem korzuszek i koniecznie chce go założyć, więc mówię dobra i jak tylko
                      wyszłą na te upalne słońce, wiecie te gorąco sprzed tygodnia, to zaraz zdjęła.
                      dziś zaś to samo ciepłe spodnie bluza i kurtka i do tego kapelusz przeciw
                      słoneczny, zaznaczam że gdy prażyło słońce nie dało się jej przekonać do
                      kapelusza. tym razem nic ją nie przekonało do ściągniecia choćby kurtki. w domu
                      zaś wypróbowuje rekawice zimowe, o zgrozo...
                      i co robić zabraniać czy pozwalać na te hmmmm.... nie wiem jak nazwać
                      J.
                      • anoosia2 Re: Witam 10.08.06, 15:51
                        joannamamazuzi napisała:

                        > moja córa zaś przechodzi jakiś przełom czy coś. denerwuje się okropnie o
                        > wszystko, rzuca przedmiotami, wali w drzwi a co gorsza kładzie sie na
                        kafelkach
                        >
                        > i wali w nie głową, dziś nie zdążyłam podbiec i chyba będzie śliwa.
                        > zauważyłam , przynajmniej do tej pory tak było, że jak jestem cierpliwa i
                        > spokojna to szybko jej przechodzi i po kilku dniach mija. ciekawe czy tym
                        razem też.
                        NO jak ja dobrze to znam, u nas też artystka ma taki edni, że klękajcie
                        narody. Histeryczka pierwsza klasa, po paru dniach jak ręką odjął Aniołek
                        normalnie, nie wime od czego to zależy.

                        CO do naszego odkorkowywania (smoczek) Oliwia już prawie nie wspomina smoczka.
                        Wieczorem już nie ma problemu w dzień jest coraz lepiej tzn krócej, dziś też
                        płakała, ale powiedziałam jej, że się na nią gniewam i ona postanowiła się do
                        mnie przytulić i usnęła w 5 min. A po co była awantura przed uśnięciem nie
                        wiem, buuuuuu bycie mamą czasami mnie rozwala.

                        NIewiem czy DAgna (Dagab) się nie obrazi, że plotkuje wink, ale przekazuje niusy,
                        jest w szpitalu na patologii ciąży, zostawili ją po KTG wczoraj, jak narazie
                        dzidzia jeszcze w brzuszku. JAkby coś to napisze.
                        • joanzac Re: Witam 10.08.06, 19:21
                          To trzymam kciuki za Dagnę!!!!!
                          Reszta pózniejsmile
                          • joannamamazuzi Re: Witam 10.08.06, 22:18
                            ja tez trzymam kciuki. tym bardziej ze mnie też to czekasmile już się zaczyanm
                            bać , paradoksalnie bo przecież wiem już co i jak.
                            hmmm, co by tu jeszcze napisac. z zuzą cały czas wrzaski i wrzaski , skupic sie
                            nie mozna. jesli chodzi i smoczek to nie mamy doświadczeń żadnych, bo smoczek
                            to zuzia miala raz czy dwa i nie przyjął się.
                            w nocnikowaniu postepy robimy, ale są i upadki. np 2 dni wszystko na nocnik po
                            czym następny dzień wszystko w portki, chyba z pięć zmian spodni. a dziś tylko
                            raz w majtki i to jeszcze wołała , tylko nie zdążyłam wiec nie wiem czy wołane
                            było po fakcie czy ja za wolno. bo niestety nie radzimy sobie jeszcze z
                            samodzielnym zdejmowaniem spodni. a tak w ogóle to jak myłślicie do kiedy ten
                            nocnik? kiedy dziecko siada normalnie na kibelek? bo nie wiem jak wy ale ja mam
                            problemy z higieną nocnika. jak myc? ja mam jakiś wstręt, co mnie dziwi, bo
                            pupe zuzy myłam i nic, normalka.
                            zuza jakos dzis zasnela, nawet bez wiekszych problemów, ja chyba też już lece
                            bo jutro musimy zdązyc na bus , o 10smile
                            • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.08.06, 22:34
                              Joanno, u nas wszystko do nocnika i kibelka wędrujesmile! W domu mam nakładke, ale
                              jak Olcia przychodzi do mnie do pracy to sika bez niczego, tylko ją podtrzymuję.
                              Tak jej sie spodobało, że jak tylko wchodzi od razu woła na kibelek, żeby sobie
                              posiedziećsmile))
                              Ja do nocnika nie mam oporów. Wolę to jak wycieranie i mycia z pieluchy!
                              A myję normalnie, pod bieżącą wodą, a po grubszych sprawach trochę z płynem do
                              naczyń i gorącą wodą.

                              Iwonko, jeszcze niedawno pewnie bym sie schowała za kij od szczotkismile)))) Ale od
                              wiosny jak przyjmuje leki przeciwalergiczne, jakos dziwnie zaczęłam "rosnać"!!!
                              Na szczęście w pore odkryłam dobrego lekarza i dobór leków znacznie lepszy, i
                              przestałam puchnąć. Troche mi zostało, ale mieszczę sie jeszcze w 38smile

                              Mam nadzieję , że pogoda w weekend dopisze, szczególnie w niedzielę. To jedyny
                              dzień jaki mam wolny!!! I chciałabym jeszcze troche lata !

                              Anoosiu jak będziesz miała wieści o Dagnie, to oczywiscie dawaj znaki!
                              Ja mocno ściskam kciuki!!!

                              Pozdrawiam
                              Papa
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.08.06, 15:40
      Cześć
      No nie Joanzac, padłamsmile) To była bluzka dla CIEBIE?!!!smile)) To ty musisz być
      baaardzo szczuplutka!!! Chyba z boku cie nie widaćsmile))

      Anoosia, dzięki za przepis na zgagę. Jak tylko kupie sode to wypróbuje bo teraz
      to już wiem jak czuł się smok wawelski po obiedzie Dratewkismile

      Wczoraj naszło mnie na barszcz biały. Poszłam do sklepu, kupiłam dwie torebki
      Winiar. Dziś chciałam zrobić i jakież było moje zdumienie gdy przeszukawszy
      całą szafkę nie znalazłam barszczu tylko dwie torebki...sosu białego
      uniwersalnego!!!smile robię więc mięsko z sosem na obiadsmile) chyba coś mi się na
      oczy w tym sklepie rzuciłosmile))

      Któaś pisała że robiła ostatnio sernik na zimno...proszę o przepis tzn chcę
      taki z serków homo a nie taki z torebki. Ile tych serków mam kupić i w którym
      momencie pomoeszać z galaretką? Jak wrzucę galaretkę do tych serków to mam to
      miksować czy jak??????

      Asiu, ja też sobie zdiagnozowałam ten zespół niespokojnych nóg. Biorę co prawda
      magnez ale guzik pomaga. Smaruję nogi Emo-żelem (nawet pomaga) i taką
      specjalną, robioną domowym sposobem nalewką na spirytusie. Koleżanka mi dała.
      Zalewa się spirytusem jakąś roślinę i z tego jest ta nalewka. Bardzo pomaga.
      Jak tylko koleżanka wróci z wakacji to zapytam dokładnie o przepis. Może uda ci
      się skorzystać.
      • marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.08.06, 22:30
        A może na zgagę reeni?

        Dagab trzymamy kciukismile

        Ze smokiem trzeba być konsekwentym, zapomni za 2-3 dni.

        Ola dzisiaj też położyła się na podłodze i w ryk, a ja je na to, że podłoga
        brudna i ona też się ubrudzi a że nie dało się leżeć na podłodze tak aby jej nie
        dotyka więc wstała i już zapomniała o co była awanturasmile Widać błachostkasmile

        Czasu na pisanie mało, ale zawsze.
        Idę sobie do łóżeczka bo sen z przerwami więc ciągle go małosad
        • anet78 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 12.08.06, 10:11
          Hej dziewczyny, tak lubię Was czytać a tutaj taka cisza. Co się dzieje, dajcie
          znać że wszystko wporządku. Pozdrawiam.
          • anoosia2 Hmmmmmmmmmmmm 12.08.06, 11:52
            CO do ciszy to paskudnie z waszej strony, że zaglądacie i nie piszecie. Szkoda
            bardzo szkoda sad.
            NAtychmiastowo zgłaszać się do tablicy smile)).
            Anet78 jakoś cie nie pamiętam wrzuć coś o sobie, pisałaś u nas czy tylko
            czytasz?

            U nas w Kołobrzegu straszliwie wczoraj pasało, dziś już lepiej, po obiedzie
            idziemy nad morze.
            Oliwa już całkiem zapomniała o smoczku, kryzys minął, płaczu nie ma. JEszcze
            tylko musze ją wywalić od nas z łóżka, ale to inna batalia, zresztą musze jej
            kupić łóżko.

            Pisać, pisać bo ja wam pozaglądam smile
            • mmamamax Re: Hmmmmmmmmmmmm 12.08.06, 13:37
              ok, zgłaszam się i przyznaję, podczytywałam, a nie pisałam, czasu zabrakło, i
              problemów troszkę było, jakos na nic nie mam siły i ochoty, najchętniej
              zaszyłabym się w multikinie i nie wychodziła przez weekend, niestety....
              anoosiu ile czasu trwało walka o smoka? bo mój maks śpi z nim a jak mu wypadnie
              to marudzi i ja wstaję nawet kilka razy by mu podać, mąż mówi że sam wyrośnie,
              ale to nie on wstaje...
              sama nie wiem co mam zrobić, wiem że będzie płacz a ja nie jestem
              przyzwyczajona, serce pęka, no ale jednocześnie chcemy maksa przenieść do
              właśnego pokoju, więc nie dość że będę wstawać to jeszcze latać do drugiego
              pokoju a skoro mówimy o 2 dzidzi to przydałoby się wysypiać, co robić,
              pomóżcie!!! mmamamax
              • joanzac Re: Hmmmmmmmmmmmm 12.08.06, 16:37
                Mamomaxa, ciężko mi doradzić cokolwiek, bo ja z Olcią w 1 pokoju syp[iam i jakos
                na razie nie planuję przeprowadzki, bo kasy nie mam na przemeblowaniesad((( Ale
                śpimy dobrzesmile! Ola kładzie się sama, więc pewnie ze spaniem w swoim łóżku też
                nie byłoby wiekszego problemu. Tym bardziej, że obecna sypialnię planuję dla
                Olci przeznaczyć, a to ja się "wyprowadzęsmile))

                Anet78, żarty sobie z nas robisz??? Sama nic nie piszesz a zwracasz uwagę innym
                za brak aktywnosci??? Peee, nieładniesad
                Ja też chetnie cie poznałabym bliżej.

                U nas kiepska pogoda się zrobiła i jestem wściekłasad(( Planowałam na jutro wypad
                na wieś a tu leje cały czas!!!
                Dlaczego zawsze w wolny dzień od pracy!???

                Anoosiu, jakieś nowe wieści o Dagnie może masz??? Zaglądałam na e-rodzinę, ale
                chyba żadnych nowych wieści nie masad Mam nadzieję, że dzidzia się w końcu
                zdecyduje przyjść na świat i bez komplikacji się obejdzie?!

                Pozdrawiam wszystkie mamuśki i lecę trochę chałupkę ogarnąćsad
                Papa
                • anet78 Re: Hmmmmmmmmmmmm 12.08.06, 18:12
                  Ach chyba mi się należało parę słów. Podczytuję Was od kilku tygodni, ale jakoś
                  nie udało mi się nic napisać (wiem, wiem bardzo brzydko z mojej strony)ale
                  obiecuję poprawę. Jestem mamą Szymonka, narazie nie pracuję jestem z młodym w
                  domu, za to tata Szymka całe dnie pracuje i tak sobie na niego czekamy.Szymek
                  jest już odpieluszkowany, może troche późno ale za to bez żadnych problemów
                  poszła nam nauka korzystania z nocnika. Od 2 tygodni sam zasyia w dzień,
                  wcześniej był bujany w wózku. Narazie muszę kończyć bo Szymek
                  zgłodniał.Pozdrawiam.
              • anoosia2 JAk to było ze smoczkiem u nas -dla mmamamax 12.08.06, 19:36
                Smoczek został zabrany we wtorek, po południowym spaniu. Oliwia na moją
                sugestie spakowała w jednorazówke smoczki szt. 2 i po drodze na plac zabaw
                wywaliła je do publicznego kosz na śmieci.

                1-sze spanie- Wieczorem była marudna, płakała, krzyczała, lamentowała, kazałą
                nawet mi iść szukać w koszu jej smoczków, usnęłą trzęsą się od płaczu chyba z
                wyczerpania- ja popadłąm w depresje i zwątpiłam, że nie damy rade,

                2-gi dzień (środa)południowe spanie wcale nie szło, w końcu mała usnęła w
                drodze ze spaceru o 18-tej, bez smoczka Przebudziła się szybko i dużo płakała.
                Tego dnia często marudziła "dydy daj". Wieczorem o dziwo usnęła bez smoczka,
                nawet szybko w porównaniu do dnia poprzedniego, troche nie wiedziła co ma
                robić, jakby jej czegoś w rytuale usypiania zabrakło, była bardzo zagubiona.
                Tłumaczyła mi, a chyba też i sobie, że dydka już nie ma, pocieszała się, że
                może jeszcze wróci(jak to ona mówi"cijdzie jeście"-przyjdzie jeszcze).

                3-ci dzień(czwartek), popołudniowe spanie koło 15-tej nawet bez specjalnych
                dąsów, płaczu wcale nie było, kilka pytań gdzie jest dydy. Obudziła się marudna
                po 2 godzinach spania. Wieczorem usnęła bez żadnych pytań o dydka, spokojnie
                uśmiechnięta, pogodna.

                4-ty dzień(piątek), temat smoczka nie został poruszony ani razu, spanie
                spokojne, bez większych wrażeń.

                5-ty dzień (sobota) nawet nie wspomina o smoczku, spanie bez problemu, żadnych
                nerwów.
                Uważam, że bez smoczka małą jest pogodniejsza, mniej marudna w ciągu dnia,
                łątwiej jest ją uspokoić(na ile moge mieć takie zdanie po tak małąym okresie
                czasu).
                POlecam innym metode rozmowy i tłumaczenia, że smoczka już nie ma i oswajania,
                że on wcale nie jest potrzebny, to prawda, że po kilku dniach dziecko zachowuje
                się, jakby nigdy go nie było. Dla odwagi poczytaj na e-rodzinie są historie
                zmagań z dydkiem -z ostatniego tygodnia,- innych mam dzieci w różnym wieku
                (nabieżąco piszą jak idzie), może cię to podbuduje . Tu link www.e-
                rodzina.pl/index.php?showtopic=954&st=0 .
                • anoosia2 Re: JAk to było ze smoczkiem u nas -dla mmamamax 12.08.06, 19:40
                  Sorry za błędy, Oliwia pomaga mi pisać, i dlatego te "ą", czasami przeoczyłam i
                  nie poprawiłam. Jeszcze raz link bo tam nie wszedł
                  www.e-rodzina.pl/index.php?showtopic=954&st=0
                  • mmamamax Re: JAk to było ze smoczkiem u nas -dla mmamamax 12.08.06, 21:05
                    wiecie co to jest luz blues? to jest wtedy gdy w jednej dłoni trzymasz
                    kieliszek z dobrym winkiem, w drugiej serek pleśniowy, czytasz co koleżanki
                    forumki piszą a twoje dziecko usypia z babcią!!! i jak każda idylla szybko się
                    kończy bo sąsiad kretyn wierci udarówką, poszłam, wytropiłam ochrzaniłam i co
                    usłyszałam- się postaramy!!! debilka!!! ta sąsiadka oczywiście nie ja!!!
                    mam w bloku opinię mamy która za bardzo przejmuje się tym że po 20.00 lub nawet
                    22.00 dyskoteka, udarówki czy inne darcie mordy budzą dziecko, no bo reszta ma
                    to w d... a dzieci ryczą godzinami budząć mi maksa nawet albo co pewne nie
                    dając mu zasnąć, czy wasze mieszkania też są takie akustyczne?
                    anoosiu dzieki za dobre rady i linki, jak się przełamię to dam znać- rozkład
                    jazdy już znam!! pozdrawiam mmamamax
    • s.ivona Re: sio mamusia! 12.08.06, 21:15
      Od jakiegoś czasu moje dziecko życzy sobie aby przy usypianiu był tatuś.
      Mamusia poszła w odstawkę. A dziś (właśnie przed chwilą)usłyszałam "sio
      mamusia, tatusiem cie być"!!! Tym sposobem wydłużył mi się wieczórsmile bo nie
      muszę opowiadać bajek. Ma to swoje plusysmile))

      Spędziłam dziś naprawdę bardzo miły dzień. Wyobraźcie sobie że po 4 latach
      spotkałam się z koleżanką, z którą mieszkałam na studiach w jednym pokoju!!!
      Ona wyjechała do Warszawy i utrzymywałyśmy tylko kontakt mailowy. Dziś się
      zobaczyłyśmysmile) Super było poplotkowaćsmile)
      No a wczoraj byłam też na plotach z koleżanką z osiedlasmile Usadowiłyśmy się w
      lodziarni Grycan. Mmmmmmmmmm jakie przepyszne lody tam mają. Zamówiłam sobie
      deser lodowo-owocowy. Jak go zobaczyłam to mi szczęka opadła bo siedząc przy
      stoliku normalnej wysokości nie dostawałam do końca słomki do picia!!! Taki był
      wielki!!!!Objadłam się tak (później jeszcze zamówiłam sobie szarlotkę na gorąco
      z sosem cynamonowym) że aż mi brzuch się powiększyłsmile) Wszyscy mi mówią że jak
      na 8 miesiąc to mam baaardzo mały brzuch więc nawet się ucieszyłam gdy musiałam
      spodnie poluzowaćsmile))
      Przy okazji wdepnęłam do sklepu z ubraniami dla dzieci. Zakupiłam dla Małej
      body i bluzeczkę, oczywiście w kolorze różusmile)) Po raz pierwszy od kiedy Szymon
      się urodził a będąc gdzieś "na sklepach" nie kupiłam nic dla niegosad Jakoś tak
      dziwnie mi się zrobiłosad

      Anet, a twój Szymon to też urwis??? Pytam, bo mój Szymon to niezły gagateksmile)

      Mamo Maxa, ja też się bałam odstawienia smoczka ale musiałam to zrobić bo
      Szymek miał wadę zgryzu. Zrobiłam tak że po prostu zabrałam, powiedziałam że
      nie ma, i że od dziś śpi bez niego. Ku mojemu zaskoczeniu nawet nie jęknął.
      Położył się i zasnął. Ja tak sobie myślę że do pewnych rzeczy nasze dzieci same
      dojrzewają ale tak naprawdę to my musimy zdecydować (spróbować) zmienić nawyk.
      Dziecko samo nie zrezygnuje bo nie wie że można inaczej. Spróbuj zabrać,
      porozmawiaj z dzieckiem może właśnie nadeszła ta chwila? A jak nie, to
      spróbujesz za jakiś czas.

      A co do wady zgryzu - może pamiętacie jak pisałam że Szymek wysuwa dolną
      szczękę do przodu. Ortodonta mówiła że to jest nawyk. Teraz się to poprawia, im
      więcej ząbków wychodzi a tym samym zmienia się budowa kości twarzy to tym
      ładniej się zgryz układasmile

      Spadam do wyrkasmile
      • joanzac Re: sio mamusia! 12.08.06, 22:02
        Iwonko, to dobrze, ze miałaś trochę relaksusmile)) A spotkanie z przyjaciółką, to
        najlepszy balsam na dusze. Ja mam jedna psipsiułę, krórej już od paru ładnych
        lat nie widziałam i aż zateskniłam , żeby się z nia zobaczyć. Trochę jednak
        daleko do siebie mamysad(((

        My nie smoczkowe odkąd Ola odstawiła się d piersi, a to było w 7 iesiącu jej
        życia. Za to z paluchami w buzi walczęsad(( Jak t jej wyperswadować????

        Anet, gratuluję osiągnięć pieluszkowych, tym bardziej, że my juz dawno się z
        nimi pożegnałyśmysmile))

        Mamomaxa, współczuję sąsiedztwasad(( Ja mam spokój, przynajmniej w sypialni, bo
        za ścianą sąsiadka nie mieszka, tylko czasami bywa, a z drugiej strony
        towarzystwo rozrywkowe, ale ostatnio żadko ich słychać a w sypialni wcale. Mam
        za to sklep nocny pod oknemsad((( Trzeba okno zamykać, żeby był spokój.
        Poza tym starsze towarzystwo tu mieszka, więc jest ok.
        W całej klatce to tylko moja Olcia potrafi rabanu narobić z czego wszyscy się
        bardzo ciesząsmile))))))

        Idę rzucić sobie jakieś wzorki na pazurki!smile To też niezły ralakssmile))
        Papa
        • evita33 Oglądałyście Nianie na telefon 13.08.06, 13:02
          Pokazał się nowy progra na dwójce - Niania na telefon. I tak sobie myśle , ze
          do naszego domu też by sie taka niania przydała.
          Wczoraj miałam serdecznie dość wszystkiego, bycia mama bycia żoną .
          Dzieciaki od samego rana dały mi w kośc i tak prawie przez cały dzień.
          Młody piskliwy a raczej wrzeszczący. Kłóci się z Agata ( 7 latką) , ona warczy
          tak samo na niego. Wchodzi do niej do pokoju - wiadomo wrzask.Coś jej zabierze -
          wrzask.Oszaleć można.
          Jak ja nie zwariuje to bedzie ok.
          Pewnie taka niania by stwierdziła , ze to nasze złe metody wychowawcze . ale ja
          nie potrafie temu zapanowac.Teraz z tych nerwow to az mi sie @ przesunęła o 3
          dni ..........takze byłam w niezłym strachu bo mam raczej regularny okres.
          Nie no 3 i do tego takie wrzeszczace to by było nieźle.
          Może jak Maciek juz zacznie mowic to bedzie lepiej.
          Teraz mam chwile spooju bo młody zasnął.
          Po południu męzowi tez nie chciało sie nigdzie isc ... wiec takie walanie sie
          po pokojach. Wział młodego na krotki spacer jak juz widział ze mam nerwa.
          Za to ja wieczorem na odstresowanie .co prawda z Agata ale wybrałam sie na
          spacer nad morze.
          Jak było fajowo.......... duża fala, ludzie w ogródkach sobie siedzieli, gdzie
          niegdzie tańczyli. BYło super.
          • joannamamazuzi hej 13.08.06, 20:03
            dziś mała zlała się nam na łóżka, centralniesmile a cały dzień już wołała i
            uciecha była co nie miara. no cóż nie od razu Kraków....
            co do spania . to u nas jak zwylke raz dobrze raz katastrofa. teraz siedze
            przy małej, najpierw czytam bajkę a potem w ciszy, ale trwa to coraz dłuzj , a
            mała nasłuchuje kiedy wstaje bo fotel skrzypi. i woła mama siadaj. wczoraj sie
            wkurzyłam zawołałam tatę i ten posiedział moment po czym wsrtał , mała woła
            tata siadaj a on że jest głodny idzie jeść i niezaprotestowała. gdybym ja jej
            tak powiedziała byłby wrzask.
            no a nocka też jest urocza. zuza przychodzi do naszego pokoju, wychodzi przez
            szczebelki i po ciemku trafia bezbłędnie do naszego łóżka. przychodzi coraz
            wcześniej, ok 1 lub 2. rozwala się na całe łózko tak że my nie mamay gdzie
            spać, ja w nocy stale wstaje, bo siku, albo nogi jak to w ciąży, nie mam jak
            przejść. nie wysypiam się, mąż też a i zuza wierci się i co chwila głowe
            podnosi. trzeba coś z tym zrobić i to szybko. próba była, kilka dni temu , ale
            nie dało rady. znaczy wkurzyłam się na koniec . zawołałam męża, a ten uśpił ją
            tradycyjnie. i to był błąd bo nastepnego dnia było jeszcze gorzej i całkiem
            spasowałam. przeczekam tydzień , dwa. i zacznę na nowo. teraz musze namówić na
            pomoc męża. bo nie wyobrażam obie żebym po porodzie miałą czas tak sobie
            siedzieć bezczynnie. albo może wtedy jakoś się to samo ułoży? czy mona na to
            liczyć? że zuza sama spasuje, widząc że mama jest zajęta i nie może do niej
            przyjść? podwójne mamy jak to jest? a może będę siedzieć karmić dzidzie cycem i
            usypiać zuzę. z tym tematem to jestem natręt. rozumiem teraz co napisała
            anoosia, że jak się nie jest pewnym na 100% to lepiej nie zaczynać, ale czy ja
            mam inne wyjście?
            jutro przyjeżdza kol
            o dzwonią już przyszli ze spaceru
    • kata74 witajcie 13.08.06, 22:01
      witajcie Kochane foremki. od razu przepraszam jesli wyjdzie za długooo- mam
      nadzieję, że mimio wszystko mi wybaczycie

      wrociliśmy w sobote. pogoda niestety nie dopisała. pierwsza połowa tygodnia
      była jeszce dość fajna, morze ciepluteńkie, natomiast następny tydzień był
      generalnie ciepły ale bardzo pochmurny no i kąpiele wręcz niemożliwe bo nie
      dość że zimne to jeszcze gloniaste

      gdyby nie to że jednak dziecko powinno mieć tate to uwierzcie mi że bym chłopa
      zatłukła łopatką do piasku lub wiaderkiem wink). po prostu mąż przez pierwsze
      dni zachowywał się tak jakbyś na wakcajach byli jak za dawnych czasów czyli bez
      dziecka.

      potem się troche poprawił ale niestety nie grzeszy cierpliwością i
      wyrozumiałością wobec czego zdażały się sytuacje że ja też nie wytrzymywałam,
      no bo jak miałam 2 rozdarciuchów i uparcuchów to wybaczcie aby być spokojnym,

      dlatego na pytanie joannymamyzuzi czy mam wsparcie męża - odpowiadam- że ja
      uważam że tego wsparcia nie mam, nie mam też pojęcia jak to wspacie otrzymać.
      najgorsze jest dla mnie że julka czasem bardzo się niedobrze do niego odnosi-
      krzyczy, wrzeszczy i płacze nie daje tatcie nic przy sobie zrobić. w takich
      momentach to nie wiem czy mam ich od siebie odizolować czy zatykać uszy i niech
      się docierają?? bardzo mnie stresują podobne sytuacje
      no a jak znajdzicie forum gdzie się można żalić na męzów to ja też poprosze
      namiary...

      Julka w dzień załatwia się całkiem ładnie i raczej bez wpadek, ale pogorszyły
      się nocki, no i nie wiem czy dobrze ale sypia w pieluszcze. natomiast fatalnie
      jest z natrzymywaniem, nie umie tak się załatwić - no i na wczasach ratowaliśmy
      się wiaderkiem...

      doprawdy s.ivonko, marto28 - jak ja zazdroszcze że nie korzystasz z wózka. z
      julką było to niemożliwe bo ona caly czas ucieka. nic nie pomaga ani
      tłumaczenie, ani groźby, ani przekupstwa. trzymana za rękę wrzeszczy i się
      wyrywa- jeden koszmar

      co do smoczka- mama była bardzo roztargniona i zapomniałam zabrać na wakcje.
      powiedziałam to julce i przez 2 tygodnie były zaledwie 2 pytania o smoczek.
      teraz sobie jednak przypomiała i nawet poplakała, ale smoczek był smutny i
      sobie poszedł do mniejszego dziecka w rodzinie i jakoś jest bez histerii ;wink))


      joanzac jak dobzre że niania z wami zostaje- zawsze to mniej stresów.


      leefko - szkoda że nie udało ci się bardziej do nas "wskoczyć"

      Daga!!! czekamy na dobre wieści!!!
      • anoosia2 link dla zainteresowanych ;) 13.08.06, 23:48
        A oto i znalazłam forum dla żon i nieżon chcących pomarudzić -
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36737
        Ja mojego też czasami mam ochote wysłać do przedszkola, cierpliwość to nie jest
        jego zaleta, nerwus paskudny i tyle -czasami. Ogólnie to nie narzekam, ale nie
        wszystko mi się podoba.

        U nas pogoda okropna, leje końca nie widać, z domu się dziś nie ruszaliśmy,
        jakby ktoś planował wyjazd nad morze to odradzam sad
      • yessa Re: witajcie 13.08.06, 23:55
        My też zgłaszamy sie po wakacjach i wszystkich bardzo serdecznie i wakacyjnie
        pozdrawiamy smile)
        Byliśmy niecałe 2 tygodnie w Zakopanem, niestety sytuacja zawodowa męża zmusiła
        nas do trochę wcześniejszego powrotu i rezygnacji z kilku dni z Krakowie. Cóż,
        odbijemy to sobie kiedy indziej, mam nadzieję, jeśli finanse oczywiście pozwolą.

        Było super, nie sądziłam nawet, że tak bardzo stęskniłam się za ukochanymi
        kiedyś Tatrami.

        Bartuś dokazuje coraz bardziej, wspólna zgodna jazda obu braci na tylnej
        kanapie samochodu jest prawie niemożliwa - po prostu zaraz są awantury, krzyki,
        kopania, szczypania itp. - zaczyna oczywiście młody smile)

        Ogólnie trzeba mieć przy nim oczy wkoło głowy, co chwila wpadał na jakiś dziki
        pomysł nie zawsze bezpieczny oczywiście. Zabraliśmy i wózek i nosidło - oba
        środki transportu przydały się znakomicie, chociaż Bartuś nosidła nie znosił.
        Ale bez niego górskie wycieczki byłyby przecież niemożliwe. A zdobyliśmy nawet
        Czarny Staw, do Morskiego Oka dotarliśmy też na własnych nóżkach nie posiłkując
        się konikami...

        Z pieluchami w dzień pożegnaliśmy sie ostatecznie - Bartuś jest już w pełni
        odpieluchowany, doskanale znaczył górskie szlaki swoimi siusiami i nie tylko.
        Poszedł nawet dalej - jeśli tylko nudziła mu się zbyt długa jazda samochodem,
        albo z rozmowy wynikało, że chcemy zatrzymać sie tylko na chwilkę i nie mamy
        zamiaru wypinać go z fotelika, natychmiast z fotelika dochodził głosik cwanego
        Bartusia: "Ale ja chce popke (czyt. kupkę) - duuuzia bedzie!!!" smile)




        Pozdrawiam
        Jola i Grzegorz (02.08.1992), Bartuś (13.06.2004)
        • anet78 Re: witajcie 14.08.06, 10:36
          Witam dziewczyny, czy u Was też taka paskudna pogoda za oknem. Nic mi się robić
          nie chce, ciężko było wstać z łóżka. Męczyły nas te wcześniejsze upały ale
          teraz odrobina słoneczka by się przydała.
          s.ivona mój SZymon to generalnie grzeczne dziecko, ma nieraz gorsze dni ale nie
          mam co narzekać (żebym nie zapeszyła). Potrafi się sam dość długo bawić,
          narazie nie wymyśla żadnych ekstremalnych zabaw, jednym słowem oby tak dalej.
          Problem mamy z jedzeniem bo to mały niejadek.
          Yessa pisałaś, że byliście w Zakopanem, mogłabyś napisać coś więcej. My
          wybieramy się do Zakopanego za tydzień nie mamy żadnej rezerwacji, przeglądam
          teraz internet w poszukiwaniu czegoś, jeżeli byliście zadowoleni z kwatery to
          poprosiłabym o namiary. My mieliśmy wcześniej w planach wyjazd nad morze ale
          ostatecznie wybraliśmy Tatry.
          Czas pomyśleć o spacerku i zakupach na obiad.Pozdrawiamy.
          • marta.28 Re: witajcie 14.08.06, 11:21
            Ola zawsze na spacerkach chodzi za rączkę. Jest raczej posłuszna więc takie
            spacerki z przyjemnością sobie uprawiamy i wózek nam nie potrzebny. Zresztą
            teraz zajęty jest przez Julkę.

            A ja mam ostatnio duży problem z siusianiem. Ola cofa się z tymi umiejętnościami
            z dnia na dzień. Już nie woła i leje gdzie popadnie. Często staje nawet koło
            nocnika. A jszcze tydzień temu sama zdejmowała majtki i spodenki i siadała na
            nocni, który zawsze ma w polu widzenia. No już mi ręce opadają i nie mam jej w
            co ubierać. No i nie wiem jak ja mam z nią wychodzić poza dom, np do sklepusad
            Na spacerze to pestka wróci mokra do domu. Ale gdzieś dalejsad
            Nie wspomnę już o nockach bo ciągle w pieluszce. No i pije 2 kubki w nocy,
            czasem w nocy trzeba jej pieluchę zmienić. Ech ja już nie wiem jak jej to tłumaczyć.

            Zazdroszczę tym co wakacjują. My w tym roku w domciu. Nawet dzisiaj mąż w pracy.
            Tak mi się marzy morze......
            • yessa Re: witajcie 14.08.06, 19:19
              To ja mogę zadrościć grzecznej dziewczynki lubiącej chodzić za rączkę. Jeju ile
              my naszarpać musimy się Bartusiem, żeby ten dał się złapać za łapkę. No bo
              musi "fam". I po schodach, i po trawce, i po ulicy (!!!).

              Odnośnie siusiania - czytałam wielokrotnie, że czasem dzieciaszkom się cofa i
              zaczynają znów się moczyć. Nie wiem czym to może być spowodowane. Czasem
              słyszę, że dzieci robią to wręcz na złość rodzicom, z pełną świadomością swoich
              czynów. Ale w to nie do końca wierzę.
              Tak jak pisałam wcześniej - Bartuś w dzień super i już nie wierzę, żeby mu się
              cofnęło, natomiast w nocy wciąż pamperchach. On ma coś dziwnego i miał tak już
              w czasie odpieluchowywania - w momencie założenia pieluchy dziecko dostaje
              amnezji i przestaje wołać. Nawet nie sygnalizuje mokrego pampersa. A ja na noc
              nie mogę zdjąć bo rano pampers jest tak mokry, że można wykręcać. Nie mówiąc o
              tym, że bardzo często Bartuś budzi się w mokrym łóżeczku i mokrej piżamce. Ale
              jak tylko zdejmę mu z pupy ten mokry kompresik natychmiast odblokowuje mu się
              jakaś zapadka i nie ma mowy, żeby zmoczył majty. Potrafi nawet wstrzymać w
              markecie i tak, że spokojnie zdażymy dojść do toalety.
              Marta, trzymam kciuki z Oleńkę - na pewno lada chwila zapomnisz o pampersach.
          • yessa Re: witajcie 14.08.06, 19:05
            Zakopane polecam z całego serca dla osób ceniących wypoczynek aktywny to super
            rozwiązanie.
            Mogę z czystym sercem polecić swoją kwaterę a nawet dwie, bo my zmienialiśmy
            lokum w czasie pobytu. Na początku mieszkaliśmy w samym Zakopanem niedaleko
            dworca PKP (jaka radość dla moich miłośników kolei - mąż i Bartuś mają hopla na
            punkcie "tut"), później na Cyrhli - cicho, spokojnie, no i pełne wygody za
            niewielką cenę. Właścicielka wyposażyła nas w wizytówki a ja obiecałam, że będę
            ją reklamować, bo faktycznie byliśmy bardzo zadowoleni. Jeśli jesteś
            zainteresowana napisz do mnie na yessa@wp.pl to podam Ci telefony.
    • anoosia2 Dagab urodziła !!!!!!!!!!!!!!!!! 15.08.06, 12:15
      Dziś o 9 rano Dagna urodziła MArysie,
      Jeszcze raz serdeczne gratulacje smile
      • s.ivona Re: Gratulacje + inne 15.08.06, 12:58
        Serdeczne gratulacje!!!!smile))
        Ach, jak zazdroszcze że ma to już za sobą!!smile
        A ciekawe jak Kontaminacja???

        No babeczki, chyba na parę dni się zmywam. Tato jest w drodze do nas i od jutra
        zaczyna się u nas remonciksmile) Mamy już łóżko dla Szymka, kolory farb
        wybrane....Trzymajcie kciuki żeby wyszły tak jak planowałamsmile Jak remoncik się
        skończy to pochwalę się zdjęciami (oczywiście jak będzie czym się pochwalić i
        jak będzie ta przejściówkasmile)

        Marta, trzymaj się, cierpliwości kobietko... u nas też różnie z tym sikaniem.
        Raz Szymek zawoła np wczoraj w sklepie wołał dwa razy a jak wracaliśmy to zlał
        calusieńki wózek!!! W domu np potrafi sam pobiec do łazienki, zrobić siku,
        spuścić wodę a czasem potrafi też uciec do pokoju i zlać się w kącie. Ja też
        nie mam pojęcia od czego tak jest i dlaczego??? Dlatego pomyśl że nie jesteś
        sama, jest nas więcejsmile buziaczki
        • kontaminacja Re: Gratulacje + inne 15.08.06, 13:42
          A kontaminacji synus jutro bedzie mial juz 2 tygodnie smile. Nie pisalam wczesniej, bo zmienialismy operatora netu i ze wzgledu na porod (wywolywany - brrr!) troche sie terminy poprzesuwaly. Maly jest swietny, bardzo silny - sam sie podstawia do calowania (to oczywiscie moja teoria smile), potrafi sie juz ulozyc sam na boczku, je jak smok - ma pecherz na wardze od ssania... i wszystko byloby super, gdyby nie przesikiwal sie czasami 5 razy w nocy! Juz sama nie wiem, co robic - z mala nie bylo takich problemow, a teraz testujemy 3 pieluchy, niby wszystko szlo ku lepszemu, a dzis znowu w nocy dwukrotne przebieranie, ktore go oczywiscie wybudza i przypomina o dojadkach mleka... Efekt - rodzice srednio wyspani. O corci niestety nie mam dobrych wiesci. Maly ja fascynuje, przytula sie do niego, przynosi zabawki, ale generalnie mowiac zrobila sie nieznosna. Jest nieposluszna, zlosliwa, kiedy zwroci sie jej raz uwage, zaraz prezentuje caly repertuar zakazanych zachowan, z pluciem wlacznie! Mam tylko nadzieje, ze to minie, bo kiedy maz wroci do pracy, bedzie jeszcze mniej czasu dla niej.
          • mmamamax Re: Gratulacje + inne 15.08.06, 22:48
            człowiek ma ochotę zadusiuć własne dziecko, które nie zasypia przez godzinę a
            później ten sam człowiek zalewa sie łzami nad amerykańską produkcją o dziecku
            odebranym rodzicom adopcyjnym przez wyrodną rodzicielkę, i ten sam człowiek
            leci po zakończeniu filmu popatrzeć jak jego własny dzieciaczek śpi słodko, i
            już nie mam mu za złe godzinnego zasypiania, smoczka i budzenia regularnie o
            4.08-4.13 nad ranem, człowiek zmądrzał i pozdrawia wszystkie mamy, które były
            mądre od początku jak również te, którym zajęło to jak niżej podpisanej ponad
            dwa lata, mmamamax
          • joanzac Re: Gratulacje + inne 15.08.06, 22:52
            Kontaminacjo, gratuluję synka!!!
            A Dagnie córeczkismile)))

            My dzisiaj spedziłyśmy całkiem miły dzieńsmile U babci i prababcismile)) Ola wyszalała
            sie za wszystkie czasysmile Około południa poszła szybko spać, bo wie, ze
            wyjeżdzamy po jej drzemce. Chyba sobie sama wydedukowła żeby szybciej sie
            położyćsmile)) Tak bardzo chciało sie jej jechać!!!

            Kata i Yessa, witajcie po urlopiesmile Pogoda ostatnio kapryśna była, ale od jutra
            upały mają się zacząć?smile!
            Mój mąż ostatnio ma coraz lepszy kontakt z Olciąsmile Mała uwielbia siedzieć na
            kolanach tatusia i słuchać książeczek albo sama "czyta". Po swojemu oczywiście,
            bo z rozmową u nas nadal kiepsko bardzo. Wszystko wie, pokazuje i naśladuje
            odgłosy... ale normalnej mowy to jeszcze nie masad(( I wszystko jest na rozkaz i
            wyciągniecie jej paluszka!!! Potrafi juz nieżle wszystkich po kątach rozstawićsmile))

            Iwonko, tylko sie sama za malowanie nie zabieraj! Lepiej wszystkich rozstawiaj
            jak moja córkasmile))Mam nadzieję, że sprawnie Wam pójdzie. Ja ostatnio myślę
            chociaż o pomalowaniu pokoju sypialnego. Jakos chce mi się małej odmiany i
            przydałoby sie trochę odświeżyć. Moze poczekam do września. Zobacze jak się będę
            czuła po zabiegu i moze wykorzystam kilka dni wolnego?

            Jestem tak objedzona frykasami babcinymi, ze nie mam siły nawet przy kompie
            siedziećsmile
            Papa
            Pozdrawiam
    • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 16.08.06, 12:48
      Wielkie gratulacje dla nowo narodzonych!!!!


      Oczywiście jak ja z urlopu to zaraz sie słońce i ciepło robi. Pamiętejcie żeby
      nie jeździć w moich terminach na wczasy to się wam ulop uda.

      Mamomaxa- twoja samokrytyka była powalająca wink)) Ja mam dokładnie takie same
      momenty. Też nachodzą mnie braki cierpliowści czy inne negatywne zachowania.

      Ivonko odzywaj się szybko no i udanych remontów. Ja się przymierzam do
      malowania ale na wiosnę.
      • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 17.08.06, 17:01
        moja mama pyta się Julki.

        -Julciu chcesz soku?

        -Może tak, może nie... odpowiada Julcia
        • mmamamax Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 17.08.06, 21:18
          hej kata, to jakby odzwierciedlenie mojego maksa:
          ja- maksiu sprzątniesz klocuszki teraz?
          maksio- abo tak abo nie
          ( albo oczywiście miał na myśli)
          • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 18.08.06, 09:08
            smile))
            lubie takie historie. sama się wzięłam do roboty, kupiłam zeszyt i spisuję co
            śmieszniejsze przypadki- podobno po latach super się to przypomina...
            • mmamamax Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 18.08.06, 13:27
              tu masz następny hit: ja mam na imię kamila, maks najpierw mówił mama amija a
              później sobie skrócił na : mammamija!!!!
            • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 18.08.06, 13:29
              Cześć dziewczynkismile

              Kontaminacja - wielkie gratulacje!!! A jak synek ma na imię? Dlaczego miałaś
              wywoływany poród? Nie dali ci zzo?

              Remont jeszcze trwa ale już koniec widaćsmile Jest ślicznie, pomijając bałagansmile
              Kolory wyszły takie jak sobie planowałam czyli mocny pomarańcz w kuchni, oliwka
              w przedpokoju i żółto-niebisko u Szymka. Został jeszcze salon ale już czasu
              zabrakło. Mam pytanko - czy wasi mężowie to też takie marudy uznające jeden
              kolor, biały???? Mój chłop to totalnie niereformowalny egzemplarz, marudzi że
              kolor za ciemny, za jasny, bijący po oczach i że najlepiej to na biało.
              Normalnie mnie wkurza!! no ale i tak postawiłam na swoimsmile)) Jak tylko wszystko
              poustawiamy to porobie fotki, pochwalę sięsmile)

              Szymek kompletnie się rozgerulował przez ten bałagan. Mój tato zajęty
              malowaniem, mąż zajęty sprzątaniem, ja wykorzystuje sytuację że są ludzie w
              domu i załatwiam sprawy na mieście (lekarz, badania) a Szymek garnie się
              żeby "pomagać". W efekcie kończy się niestety na nie rusz, nie dotykaj, uważaj
              ściana pomalowana....Rany, powiem wam że remont w mieszkaniu z dzieckiem to
              koszmar. Oprócz tego Szymek chce spędzać czas z dziadkiem więc ani myśli o
              spaniu. Wstaje wcześnie rano a w dzień śpi ok godziny. Od poniedziałku będzie
              spał już w nowym, własnym pokoju. Zobaczymy jak to będzie.

              Co do mnie, to dostałam skierowanie do poradni hematologicznej. Mam bardzo
              niski poziom jakiś płytek. Nie wiem czy powinnam się martwić czy nie bo mój
              lekarz jest z tych dmuchających na zimne.
              Dzidzia mocno się uaktywniła i jest mi coraz ciężej. Ogólnie czuję się tak
              sobie, wystarczy niewielki wysiłek a już brzuch mam twardy i mocno bolący.
              Odliczam już tygodnie. Hmmm chyba to teraz moja kolej na rodzeniesmile))

              Czy wierzycie w przeznaczenie? Jak byłam ok 7-8 tyg ciąży to podświadowmie
              czułam że będzie dziewczynka. Wracając od lekarza, wstąpiłam do komisu z
              dziecięcymi ubraniami. Wypatrzyłam tam przecudną sukienkę typu princeska,
              przydymiony róż, w pasie wiązana na atłasową wstążeczkę ozdobioną różyczkami.
              Kosztowała grosze. Nie kupiłam bo nie byłam pewna. Trzy tygodnie później
              poszłam na usg, dowiedziałam się że chyba będzie dziewczynka. Poszłam do komisu
              ale sukienki już na wieszaku nie było. Od tamtej pory ta sumienka chodziła mi
              po głowie, żałowałam że nie zaufałam intuicji. Do dziś....dziś poszłam do tego
              komisu i zaczęłam grzebać w stosie ubrań (nigdy tego nie robię tylko jak widzę
              coś ładnego na wystawie to kupuje ale grzebać mi się nie chce). Wyobraźcie
              sobie że znalazłam TĄ sukienkę!!! Kupiłamsmile)) I tak sobie pomyślałam że ta
              sukienka czekała właśnie na mniesmile))

              To ja też dodam coś odnośnie mówienia naszych dzieci. Mój tato jeszcze nie za
              bardzo rozumie co Szymek mówi więc najczęściej mu przytakuje. Wczoraj wieczorem
              Szymek siedział w wannie, a my jedliśmy w pokoju kolację. Tato poszedł do
              młodego, chwilę z nim posiedział, coś tam pogadali. Wrócił do nas a po kilku
              minutach usłyszęliśmy plusk i krzyk Szymka. Mąż pobiegł do łazienki. Szymek
              stał w wannie a cała wanna zabrudzona....qpą!!! Co się okazało? Okazało się że
              kiedy dziadek był u Szymka to Szymek mu mówił "puta" (czyt. kupa) ale dziadek
              nie zrozumiał, przytaknął i wyszedł więc dziecko zrobiło co miało zrobićsmile

              Kończę bo mi poemat wyszedłsmile
              Fajnie znowu do was wrócićsmile))
              • joannamamazuzi goście pojechali, przyjechali następni 18.08.06, 15:33
                witam
                goście pojechali strasznie mi żal że nie mogli być dłużej. nie chcieli być
                dłużej pewnie dlatego żeby nie sprawiać kłopotu. a ja tak lubię małą Anię. a
                propo ... jedziemy autem a przed nami cabriolet a 2 i pół roczna Ania mówi
                patrz mamo auto bez pokrywki. moja zuzią na razie nie ma takich śmiesznych
                powiedzonek. wszystkie słówka powtarza tylko kilka razy rzędu, np iść, iść
                iść, no i są to w wypadku czasowników zazwyczaj bezokoliczniki. mówi za to dość
                wyraźnie. pobyt Ani ją trochę rozgadał. nie było w kontaktach obu pań większych
                konfliktów. oczywiście obie , nie chciały za mocno się dzielić. Ania jak się
                jej wytłumaczyło, zmieniała zdaniesmile ale nie zawsze była z tego zadowolonasmile.
                musze zacząć uczyć Zuzę takich zachowań, że należy się dzielić.
                i jeszcze na temat negatywnych zachowań mamy czyli moich. dzień przyjazdu
                gosci, byłam mocno zdenerwowana. biegałam po całym imieszkaniu sprzątałąm,
                zakupy i trzeba było cos ugotować. a zuza była tym rozdrażniona, jakby
                naprzekór ciagle coś chcciała ode mnie , a ja byłąm sama bo zbyszek pojechał po
                gości do Wrocławia. stale coś rozlała, rozrzucała i w końcu nie wytrzymałam i
                nakrzyczałam, że mam jej już dość i wzłości odłożylam do turystycznego łożeczka.
                sama nie bacząc na jej wrzaski poszłąm , szykować kolację, jakież było moje
                zdziwienie, kiedy nagle słyszę tup tup a moja zuzia wchodzi do kuchni. jeszcze
                długo potem nie dała się uspokoić. i krzyczała na mnie. i było mi tak głupio że
                tak się dałam, że przecież ten porzadek to wcale nie taki ważny i że goście
                przecież nawet by nie zwrócili uwagi, że moje dziecko najważniejsze i że
                zrobiłam jej krzywde, ze właśnie pokazałam jej co to krzyk. do teraz mam
                straszny wyrzut sumienia.
                i do teraz zastanawiam się jak ona wyszła z tego łóżka? nie wypadła, tylko
                jakoś przeskoczyła przez barierki.?????
                dziś mam nowych gości, córa mojego męża Karolina i jej koleżanka z Berlina,
                Iman. na szczęscie obiecały mi pomagać. zobaczymy, jak będzie....
                Gratuluje Wam dziewczyny dzidziusiów. I trzymam kciuki za Iwonę, bo ja chyba po
                niej?? (3 listopad)
                • kontaminacja Re: goście pojechali, przyjechali następni 19.08.06, 13:53
                  Czesc! Synus ma na imie Jedrek, a porod wywolywany ze wzgledu na cholestaze.
                  Co do powiedzonek cory, to tez mam zeszyt, ale teraz rzadko cos zapisuje, bo musialabym go nosic caly czas przy sobie. Najsmieszniejsze sa te, ktore dokladnie nasladuja wypowiedzi doroslych, np. - Marcysiu, przywitaj sie z dziadkiem. - Jestem zajeta.
                  • mmamamax Re: goście pojechali, przyjechali następni 19.08.06, 18:09
                    gratulujemy z maksem nowego faceta w rodzinie i ewidentnie mądralińskiej
                    dziewuszki, mmamamax
              • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 19.08.06, 23:16
                Witajcie kobitkismile
                Pogoda u nas niby ładna, ale coś wisi w powietrzu i czuję się okropniesad((

                Iwonko, z facetami to tak jest, że idą po najmniejszej linii oporu. Kolorowe
                ściany ożywią mieszkanie i poprawią samopoczucie. Bardzo jestem ciekawa efektów,
                więc chwal się czym prędzejsmile

                Czasami aż zazdroszczę tych rozgadanych dzieciaków, bo maja Olcia nadal mało
                mówi i wszystko szyframisad Ja ją doskonale rozumiem, nawet tata zrobił
                postępy!smile)) Pewnie dlatego nie wysila się z gadką?
                Też prowadzę zeszycik z zapiskami i pierwszymi słówkami. Na powiedzonka, to
                jeszcze pewnie poczekam?
                Głowa mi pęka, wiec lepiej idę odpocząć. Na dodatek zachciało mi się dsiaj
                gruntownych pożądków. Urobiłam się jak osioł!
                Papa
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 20.08.06, 18:08
      Witam
      Siedze właśnie na allegro i przeglądam ubrania dla dziewczynek. No i tak patrzę
      i patrzę i kompletnie nie wiem co kupićsad Nie żebym miała od razu wykupić całe
      allegro ale...podobają mi się ubrania tak od pasa w górę (polarki, sweterki,
      bluzeczki) ale na dół nie znalazłam nicuncertain Nie mam doświadczenia smile w ubieraniu
      jesiennego, nowonarodzonego dziecka i to jeszcze dziewczynkismile Kilka ubranek w
      kolorze różu to jeszcze zniosę ale całej szafy to NIE! Podobają mi się
      sukieneczki ale czy to praktyczne jest? Czy nadaje się na jesień? Chyba skończy
      się na ubraniach po Szymku choć te będą sporo za duże uncertain

      No a poza tym to panikara jestem straszna. Wczoraj wieczorem wypiłam sobie małe
      karmi a dziś panikuję bo mała dużo mniej się rusza! No i mam wyrzuty sumienia
      że coś mogło jej się stać. Naprawdę ktoś powinien mnie postawić do pionu! Tak
      bym chciała już urodzić! Mam już dość!

      Od wczoraj Szymek śpi u siebie w pokoju. Poszło nadspodziewanie dobrze tzn ani
      nie jest gorzej ani lepiej. Trochę marudzi przy zasypianiu ale to się dzieje
      już od dłuższego czasu więc się nie martwię tylko wkurzam bo ileż można łazić i
      go uspokajać no i kiedy do licha będzie tak że dziecko pójdzie spać bez
      jęczenia. Mam koleżankę (która nawiasem mówiąc powoduje u mnie komplksy
      niższości!!) i jej syn (też 2 latek) od 3 miesiąca życia SAM zasypia a teraz to
      już SAM mówi kiedy chce iść spać, kładzie się i zasypia i przesypia całą noc.
      Ot, tak po prostu. Dziecko jest grzeczne, ułożone..ech...marzenie...

      Tak sobie dziś pomyślałam (odnośnie tego że bedzie rodzeństwo) że skoro tak
      dużo ludzi pisze że po urodzeniu drugiego to starsze, dotąd grzeczne i
      bezproblemowe, nagle dostaje małpiego rozumu, to Szymek który ogólnie urodził
      się z małpim rozumem, powinien cudownie stać się grzeczny! Co myślicie o mojej
      teorii?

      A tak w ogóle to Mamazuzinki, gdzie się podziewa? Coś strasznie długie te
      wakacje.....
    • mamazuzinki a co u nas:))) 20.08.06, 19:29
      witam dziewczynkismile)))

      Wróciłam dwa dni temu a wogóle sie nie mogę zebrać do kupy. Posta tego płodze
      juz od wczoraj ......nio normalnie aż wstyd. Jedyne co dobre to że chociaż
      udało mi się przeczytać co napłodziłyście podczas mojej nieobecnoścismile))

      Po pierwsze witam serdecznie Marysię i Jędrka w gronie naszych forumowych
      pociech a szczęśliwym mamuśkom przesyłam 1000 całuskówsmile)))


      Tak może pokrótce co u nas sie działo...... Najopierw byłyśmy w jastarni skąd
      przesyłałam Wam pozdrowionka a potem byłam tylko dzień w W-wie(mimo
      najszzcerszych chęci nie udało mi się niczego wtedy naskrobac) i pojechałam na
      wieś z koleżanką.
      Nad morzem mielismy farta co do pogody bo w zasadzie na 2 tyg pobytu były 3
      kiedy nie dało się iśc na plażę. Gorzej było z temperaturą wody w Bałtyku
      naszym kochanym bo w ciągu jednego dnia z 25 stopni temperatura spadła do 6 i
      normalnie wejść sie nie dało.
      Genealnie tem wody pod koniec podskoczyła do jakis 15 stopni i moję dziecię
      starsze oczywiście juz się kąpało nio i dorobiło przy okazji. Znad morza
      wróciła z takim super kaszelkiem że się niestety skończyło antybiotykiemsad((
      Teraz ona jest zdrowa a skolei mnie coś strasznie przydusza i od wczoraj
      dołączyła do mnie Zucha i zaczeła kasłac. Jutro idę do lekarza szlak mnie
      trafia i nie wiem co to za shit bo oprócz kaszlu innych objawów brak. Chyba
      uczulenie na tę syfiastą Warszawę..

      Wszysscy mówią mi że Zucha strasznie urosła i to tez juz zaczynam po spodniach
      zwłaszcza zauważać. Gadać gada cały czas bardzo mało i po chińsku. Jak czytam
      już Wasze historyjki z młodymi w roli głównej to mnie zazdrosć ciskawinkJulka
      gadała bardzo szybko a tej nie idzie i juzsmile))
      Z pieluchą też jeszcze się nie rozstałyśmy na 100%. Jak jej zdejmę i gania w
      domu w naszkach to niby za psiochę się łapie i gna na nocnik ale na wyjscie
      tjeszcze sie boję i do spania też zakładam bo pijaczyna chleje takie ilości że
      czasem 2 pampki w nocy moczy.

      Z moim chłopem to musze powiedzieć że teraz to już przy Zuzi jest trochę
      lepiej. Gorzej było te 7 lat temu jak sie Julka urodziła. Bylismy pierwszym
      małzenstwem z dzieckiem wsród znajomych i on tak nie bardzo mógł się odzwyczaic
      od nawyków wczesniejszych. Generalnie to mi się śmiac z niego chce bo
      mi się chłop zestarzałbig_grin Jakie ja batalie musiałam stoczyć zeby jaśnie pan
      pojechał nad morze. On nie lubi siedziec na plaży , smażyć się w słońcu, co on
      tam będzie robić itp itd. A wkońcu wyszło tak że wrócił zakochany w plaży i
      leżaczku na którym się smażył, nawert jak była gorsza pogoda i ja nie szlam z
      młodymi to on leciał z parawanilkiem sam big_grin Te chłopy to są oszołomy i tyletongue_out

      chyba wystarczy narazie bo nikomu się nie będzie chciało czytaćtongue_out

      A gdzie Estocek z Guśką i małym Iwo???? coś sięnie odzywała już dawno.........
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 20.08.06, 20:42
      hehehe
      no proszę, uderz w stół a nożyce się odezwąsmile) (to do Mamyzuzinkismile Dobrze
      cię "widzieć". Zdrówka życzę!

      Zamieściłam kilka nowych zdjęć Szymka. Tak się zastanawiam, nawiązując do tych
      zdjęć właśnie, kim w przyszłości zostanie moje dziecko. Stawiam na kaskadera
      lub akrobatę. Oprócz tego co widać na załączonych obrazkach, mój syn od kilku
      dni próbuje jazdy na rowerze bez trzymanki!! Zaliczył kilka gleb ale to go nie
      odstrasza.

      A jeszcze ze słownika:
      -Szymonku, mama zaraz ci obetnie paznokcie.
      - Nie cie, to moje jest!!!
      • joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 20.08.06, 23:00
        Iwonko, super foteczki! Dawaj więcej. Tylko musisz przestawić sygnaturke, bo
        trzeba tych nowych fotek szukać.
        Witak Kasiusmile Fajowo macie z tym urlopowaniemsmile))) Zdrówka dla Zuchy!

        Zaczynam sie martwić tym nie-mówieniem Olcisad((( Widzę, ze Wasze dzieciaki, to
        juz całkiem ładne zdania składają!
        • duszka6 Mowienie 21.08.06, 09:41
          Witajcie kochane,

          jestem i mam chwilke wiec pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie. My
          radzimy sobie calkiem niezle, Hania jest grzeczna, spi ladnie, Szymek tez nie
          daje mi sie we znaki, ot takie zycie rodzinne, choc nie powiem, bo nieraz tez
          mam dosc.

          Joanzac, moj Szymon mowi bardzo malo. Martwie sie i poszlam z nim do logopedy.
          Zrobila mu rozne testy slowne, takie np, ze pokoazywala zwierzatka i kazala
          powtarzac jak one robia itd. Powiedziala, ze Szymek jest na etapie z mowieniem
          1.5 roczniaka. Mowila, ze moze to byc spowodowane tym, ze przy porodzie dostal
          tylko 7 pkt, bo byl siny, co wiaze sie z chwilowym niedotlenieniem. Pokazala
          nam rozne cwiczenia i masaze, kazala cwiczyc, bo potem dzieci maja problemy w
          przedszkolu, to znaczy nie potrafia sie dogadac z rowiesnikami.

          Cwiczenia:dzwiekonasladowcze takie jakich jeszcze nie zna dziecko. U nas to
          bylo:
          sowa- uhuhu
          konik-iha-iha
          ptaszek-ffff
          samolot-wwww
          karetka-ijo-ijo

          masaz dziasel, robisz kuleczka palcem na gornych i dolnych dziaslach,masaz
          dloni, paluszki sie "caluja", chodzi o dociskanie paluszkow na samych koncach,
          zeby pobudzic osrodki mowy. Poza tym zrezygnowac ze smoczkow, niekapkow,
          butelek wszelakich. Tyle na razie, nastepna wizyte mam za tydzien to opisze
          wiecej. Cala wizyta trwala godzine, najpierw byl wywiad na temat porodu i
          ciazy, potem cwiczenia, bylo tez zbieranie fasoli, przesypywanie z jednego
          garnuszka do drugiego. Ona sprawdzala tym jak sa polkule rozwiniete i
          rzeczywiscie Szymek ma prawa raczke o wiele sprawniejsza niz lewa, kazala tez
          wykonywac cwiczenia, raczka jedna dotykac raz jednego ucha raz drugiego, a nie
          prawa raczka prawego ucha lewa lewego. Chodzi o krzyzowanie osi ciala, nie wiem
          czy sie dobrze wyrazilam. Jak mi sie jeszcze cos przypomni to napisze.

          buziaki,
          pa
          • duszka6 Re: Mowienie c.d. 21.08.06, 09:44
            Powiedziala tez, ze czesto jak dzieci malo raczkuja to wlasnie maja problemy z
            mowa. Szymon etap raczkowania mial krotki, dlugo pelzal i sie turlal, ale
            raczkowal malo. A jak Olcia i co ona wlasciwie mowi?
            • anoosia2 Re: Mowienie c.d. 21.08.06, 10:00
              Witam CIe Duszka po długiej nieobecności.
              U nas mówienie na przyzwoitym poziomie, zdania składa, czasami słabo jej idzie
              odmienianie, przez przypadki czy osoby. Zaczyna uczyć się wierszyków czy
              piosenek, powtarza narazie po jednym zdaniu, śpiewa swoim lalkom "Aaa kotki
              dwa..." i "BAloniku nasz malutki...". POlecam filmy ucz się z rodzicami teraz w
              sprzedaży są całe serie, ja mam 1 część- 5 płyt :o kolorach, owocach warzywach,
              częściach ciała, porach roku i zwierzętach. BArdzo przystępnie uczą przez
              zabawe, ja oglądam je razem z nią i staram się jej pomagać zrozumieć, narazie
              kwestia kolorów to dla niej abstrakcja, pory roku zresztą też. Ale części ciała
              ma opanowane, warzywa i zwierzęta bardzo ją interesują.

              Wydaje mi się, że takie ćwiczenia jak Duszka opisała to fajna zabawa, a i
              efekty napewno przyniosą. CO do powiązania raczkowania i mówienia to ja akurat
              u nas nie widze analogii, mała raczkowała bardzo późno i krótko, a mówi nawet
              łądnie i dość łatwo.
              Pa miłego dnia spadamy na plac zabaw smile
              • marta.28 Re: Mowienie c.d. 21.08.06, 10:23
                Najpierw co mi się przypomni.

                Iwonko Ola też ciągle sprawdza czy zmieści się w wózek Julci. Fotelik
                samochodowy czy leżaczek to już jak są w zasięgu jej ręki to nie odpuści. Zdarza
                się też, że wlezie to łóżeczka. Naszczęście nie robi Julci krzywdy. No i
                powtarza na Julci nasze geste wobec małej. No agu agu i łaskotanie po
                policzkach. Mąż śpiewa Julci i Ola tak samo jej śpiewa.

                Teraz nam idą dolne piątki (górne już wyszły) i drugą noc Olcia jakaś
                niespokojna i dzisiaj to mi nawet Julkę obudziłasad
                A muszę pochwalić młodą bo już kilka nocek spała od 21 do 4 rano bez pobódek.

                Co do mówienia to ja nie wiem czy raczkowanie ma aż tak duży wpływ. Dziecko
                mogło wykonywać inne ćwiczenia naprzemienie wokół osi ciała. Np łapać się lewą
                ręką za prawą nogę.

                Moja Olcia już całkiem ładnie gada. No i trzeba już uważać co się przy niej mówi
                bo potrafi wypaplać.
                Już czepuć wymiawia prawidłowo keczup.
                A ulubione słówko to "może"
                Pytam się zjesz kaszkę a Olcia. "może no tak" smile

                Jedni mają problem z mówieniem inny tak jak ja z nocnikiem.
                Weźcie pod uwagę, że dziecko nie równo rozwija swoje zdolności. Jak mówi to się
                nie rozwija fizycznie. No i chłopcy później zaczynają mówić.

                A my od września znowu na basen.
                Ale nie wiem co z Julką. Na razie zajęcia dla Julki są o 9 a dla Oli o 10.
                Olę już zapisałam ale nie uśmiech mi sie przerwa między zajęciami 30 minut bo
                wtedy będziemy na basenie 1.30
                W zeszłym roku dla maluszków było o 10.30 więc jedno po drugim.
                Pytałam czy nie przesuną zajęć bo na razie zapisały się 3 osoby. Ale pewno Julka
                będzie miała indywidualne zajęcia z mamąsad
              • joanzac Re: Mowienie c.d. 21.08.06, 22:56
                Dzięki dzewczyny za odzewsmile Duszko, cieszę sie, ze zdrowi i szczęśliwi
                jesteściesmile))))
                Ola naśladuje odgłosy zwierząt itp... Mówi brum, brum ; auau, miau, fff-na
                ptaszki, itd... to przychodzi jej z łatwościa. Ostatnio nawet tata nauczył ją
                jakie odgłosy wydaje wiertarkasmile)) Ale z normalnych słów, to jest tylko mama,
                tata baba , ajaj- to jajo, liala - lala ito chyba wszystkosad((( Naśladowanie
                różnych odgłosów i pokazywanie nie sprawia jej kłopotu. Łapie to bardzo szybko,
                ale jak tylko poproszę, zeby cos powiedziała, to mówi nie!
                Anosiu gdzie można kupić te płyty???
                U mnie z czasem ostatnio kiepsko i nawet nie mam kiedy połazić po
                ksiegarniachsad(( A moze w necie mozna je kupić???
                Spróbuję z nią poćwiczyc. Duszko, czekam na nowe wieści .
                Pozdrawiam
                Papa
                AA
                Joanna&OLA
                MOJA OLCIA
            • zosia-grafik Re: Mowienie c.d. 21.08.06, 14:22
              Hej, witajcie po wakacjach! (moich). W temacie "mówienia" mam coś do powiedzenia. Przeczytałam, że
              dziecko w wieku ok. 2 lat powinno mówić co najmniej 50 słów. Ponieważ martwiłam się trochę, że Antek
              mówi mało (nie łączy jeszcze słów razem), więc postanowiliśmy je z mężem policzyć. Zaczeliśmy pisać i
              pisać, wciąż się nam nowe słowa przypominały, aż wreszcie spasowaliśmy po 120 słowie... Wszystkim
              mamom, które martwią się o zakres słownictwa ich dziecka polecam ten sposów. Pisząc uświadomiliśmy
              sobie jak dużo już Antek potrawi powiedzieć.
              • mamazuzinki Re: Mowienie c.d. 21.08.06, 16:42
                Nio moja Zucha to napewno 50 słów nie mówi i zdań tez nie układa. Uważam ze
                jest jeszcze za wcześnie żeby się tym martwić. Dla mnie najważniejsze jest że
                ze mną sie umie porozumień zmieniając intonację głosu przy prostych słowach a
                co najwazniejsze że kuma dokładnie wszystko co się do niej mówi i spełnia
                wszystkie polecenia.Zucha raczkował dosyć długo ma nad głową wiecznie
                trajkotającą siostrę więc bodźców ma dużo. Mojej przyjaciółki synek zaczął
                dopiero mówic jak miał 3,5 roku i poszedł do przedszkola wczesniej mówił tylko
                pojedyńcze wyrazy i nie składał prostych zdń. Ona miała obawy czy on wogóle
                nadaje się do przedszkola i czy sobie poradzi. Poszedł i tak jakby sie
                odblokował , zaczął gadac praktycznie z dnia na dzień.


                Dzisiaj byłam z Zuchą u lekarza nio i niby stwierdziła że nasz kaszelek to
                alergiczny. Co do mnie to zwiększyła mi dawki leków rozkurczających ale
                powiedział ze jaknby to jednak nie pomogło to musze porzyjsc na osłuchanie
                ponowne bo to dość długo juz trwa. Także teraz nenbulizator dział prawie cały
                dzień bo musimy naprzemian robic inhalacjesmile))

                Dzsiaj jak nie zejdę do 20 to żyć będę. Wcześniej dostałam telefon że moja
                Julka nie jest w klasie ze swoim narzeczonym. Po 20 bede dzwonic do znajomej
                która miała tam cos jeszcze starac się załatwić. jeśli się nie uda to moje
                dziecię zakończy edukację na przedszkolu bo powiedziała że bez Maćka do szkoły
                nie pójdzie..........
                • s.ivona Re: Mowienie c.d. 21.08.06, 17:12
                  a jeszcze moje drogie weźcie pod uwagę co wy/my mówimy do siebie nawzajem (mąż-
                  żona). Oto sytuacja sprzed kilku minut. Obecnie komp znajduje się na poddaszu,
                  gdzie są tylko okna dachowe a pod jednym z okien schody. Na podłodze pełno
                  jabłek które miały dojżeć. Mąż zaczął je przebierać i stwierdził że kilka
                  trzeba wyrzucić. Na to ja: wyrzuć przez okno! (oczywiście to miał być żart).
                  Nim się zorientowałam Szymek wziął dwa jabłka i ciach - chciał przez okno ale
                  że było za wysoko więc roztrzaskały się na schodach i na podłodze w salonie!!!
                  Jestem już tak zmęczona że nawet nie miałam siły żeby go ukarać;/
                  • leefka Wyjaśnienie 21.08.06, 18:47
                    Babeczki kochane!
                    Jak zwykle w pośpiechu, to moje drugie imię od kiedy urodziła się Miśka wink

                    Ostatni post (jakieś dwa tygodnie temu?) został brutalnie urwany przez nagłą
                    interwencję Najmłodszej. Po czym, okazało się, procesor był do wymiany. Zdolne
                    mam dziecko, nie? Na szczęście, procek brata (bo korzystałam z bracinego
                    kompa, będąc u mamy) był już dość wiekowy i tak czy siak miał wkrótce zakończyć
                    żywot. Ja, podczas mojej tam wizyty nie doczekałam się jednak przybycia nowego,
                    więc siłą rzeczy nie miałam możliwości wytłumaczenia się z tego nagłego
                    pojawienia się-zniknięcia. Teraz, obawiam się też nie będzie mi to dane, bo my
                    nadal się tułamy, obecnie znowu u teściów. Tutaj gościnnie korzystam z kompa
                    sąsiadów, ale zazwyczaj starczy mi czasu na sprawdzenie poczty. Nawet nie mogę
                    Was poczytać, że nie wspomnę o pisaniu. Zatem zasiadłam, oparłam się pokusie
                    przeczytania choć jednego postu i czym prędzej postanowiłam się odezwać i
                    wytłumaczyć.
                    U nas wszystko w porządku, dziewuchy zdrowe, ja też. Więcej napiszę chyba
                    dopiero po powrocie do Wawy, ale szczerze powiedziawszy czarno to widzę, bo od
                    25 wracam na pół etatu do pracy, a praca moja po części wykonywana jest w domu
                    (dla niewtajemniczonych - uczę angielskiego). Ech, co się będę martwić na
                    zapas! Najwyżej jedną nockę zarwę i zatrudnię potem męża do opieki nad pannami.
                    No i masz ci babo placek - już muszę zmykać, bo mnie do Miśki wzywają sad
                    Całuję Was wszystkie i Wasze pociechy smile

                    PS. Szczególnie gorące uściski dla Dagab! (Niegrzeczna dziewczynka ze mnie,
                    podejrzałam tytuły postów wink ale nie wiem czy urodziłaś dziewuszkę czy małego
                    mężczyznę)
                    No, do następnego!
                    • anoosia2 Re: Wyjaśnienie 21.08.06, 19:49
                      Dagab (chyba się nie obrazi) urodziła dziewczynke- MArysie, na e-rodzinie są
                      jej fotki jakby ktos był ciekawy smile
                      • joannamamazuzi Re: Wyjaśnienie 22.08.06, 00:11
                        przerazenie bierze, jak przyjdzie najmłodsza latoros tojuz chyba przestane w
                        ogóle cokolwiek pisac, moze bedę podczytywać?? oby że tak. moja zuchy to staram
                        się nie porównywać do innych..... ale to robie... mam taka zdolną córcię
                        koleżanki.... tylko ze ona jest 5 miesiecy starsza i pewnie porównania są
                        subiektywne. w sumie to szybko wszystko się zmienia. i teraz ostatnio jest
                        jakiś przełom
                        opowiem co dziś się stało w łazience. przygotowałam kąpiel, zuza już goluśka, a
                        ja na chwilkę wyskoczyłam do kuchni, wracam a ona już siedzi w wannie. a wanne
                        mamy nad wyraz wysoką. jak ją zobaczyłam , spokojnie sobie siedzącą to
                        zaniemówiłam, a ona do mnie mówi: no, weszłam, sama weszłam, do wanny....
                        przecież, no przecież, ach i głową jeszcze kiwa. było to najdłuższe"zdanie"
                        wypowiedziane kiedykolwiek przez moją zuzuchę.
                    • dagm80 Witam 22.08.06, 11:41
                      cześć dziewczyny!
                      Oj długo mnie nie było na forum. W domu jeszcze netu nie mam ale korzystam z
                      okazji, że chłopaków zostawiłam u mojej mamy i w bibliotece przeglądam net.
                      Napiszę w skrócie co u nas. Maksymiliana urodziłam 27 lipca (ważył 4300 i miał
                      58 cm), miałam cesarkę (drugą) ale bardzo szybko doszłam do siebie. Pomału się
                      docieramy. Temperamancik ma o wiele żwawszy niż Olik i to widać na pierwszy rzut
                      oka. A Oliwier jak wróciłam z małym do domu to najpierw ze stresu tydzień był
                      przeziębiony a potem złapał anginę. Teraz jest już zdrowy, cieszy się bardzo jak
                      może mi pomóc przy Maksiu, ale np siusiu pójdzie tylko z mamą lub tatą, w grę
                      nie wchodzi żaden dziadek ani babcia (no chyba że nas nie ma w pobliżu). A co do
                      pieluch nie używamy ich od czerwca, nawet w nocy potrafi się obudzić i zawołać
                      siusiu, a ja martwiłam się że nie zdąży się nauczyć zanim urodzę. Z mówieniem u
                      nas postęp odkąd Olik został sam z tatą na tydzień jak byłam w szpitalu i teraz
                      codziennie jakieś nowe słówka powtarza. Ale zdań jeszcze nie układa.
                      To narazie tyle, teraz jeszcze poczytam posty.
                      Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję że już wkrótce będę mieć net w domku.
                      papatki
    • mamazuzinki rózności 23.08.06, 11:18
      po pierwsze to mi sie znowu coś tu chrzani z tym forum bo jak robię pokarz
      wszystki posty od najnowszego to mi pokazuje wszystkie ale bez tych z oststnich
      dwóch dni. Musze po kolei każdy otwierac post żeby móc przeczytać . Nie kumam o
      co tu chodzi........................

      Dorobiłyśmy się Zucha fest niestety. Ja od jutra jestem na antyubiotyku i mam
      zapalenie oskrzeli a Zucha niby jeszcze bez antybiotyku ale też za różowo to z
      nia nie jest. Dzisiaj byłam jeszcze u lekarza z nią dodała mi jeszcze2
      lekarstwa i jeżeli na nie nie zareaguje to w piątek idziemy po antybiotyksad(((


      Zauważam postepy w sikaniu. Od przyjazdu ze wsi w chałupie łazi w gatkach i ani
      razu się nie posikała po nogach. Nocnik jest beee ale spodobała się jej
      nakładka na kibelek. Generalnie to łapie sie co i rusz za psioche i leci do
      łazienki i każe się sadzać. POdoba jej się ten rytuał: ona siedzi , robi siusiu
      ( a cczasami nie) sięga po papier i sie podciera.Na dwór ani do spania jeszcze
      sie nie odważyłam bez pieluchy.

      Przez te choróbsko teraz Zucha znów nawala mi z jedzonkiem. Ma niby zapasy i na
      zagłodzoną nie wygląda ale menu ma takie jak półroczny niemowlaczek. Je tylko a
      właściwie pije Bebilon 3 z dodatkiem kaszki ryżowej + czasem skubnie suchej
      bułki i to wszystko.

      Kamień spadł mi z serca bo udało się załatwić że Julka będzie ze swoim kochanym
      Maciusiem w klasiesmile)) Teraz wiem że dziecko moje będzie chetnie do szkoły
      chodzicsmile))
      • s.ivona Re: rózności 23.08.06, 14:02
        Cześć
        Nacieszyłam się że ze spaniem w nowym miejscu jest dobrze a po dwóch nocach
        Szymek zaczął się budzić i płakaćsad( Trzeba wstawać do niego nawet i 5-6
        razy!!! Generalnie zaakceptował swój pokój, lubi się w nim bawić ale chyba w
        nocy czuje się jeszcze obco. No trudno, nie ma wyjścia i trzeba przeczekać. Ze
        spaniem w dzień nie ma problemów.

        Mąż zakończył już urlop, pogoda się zrąbała tzn pada więc cóż szara
        rzeczywistośćsmile)

        Mamozuzinki, córka mojej sąsiadki też teraz idzie do I klasy i też obowiązkowo
        ze swoim chłopakiemsmile)

        My pieluch ubieramy tylko do spania. Dziś położyłam małego i zapomniałam o
        pieluszce więc mnie woła żeby mu pieluche ubraćsmile Ciekawe kiedy i jak to się
        stanie że przestanie sikać na spaniu. To się dzieje tak po prostu???
        • mmamamax Re: rózności 23.08.06, 14:24
          hej iwonko, kiedy zdjęcia nowego pokoiku? bardzo jestem zainteresowana bo też
          niedługo zaczynamy, mmamamax
    • s.ivona Re: Jestem mało asertywna? 23.08.06, 20:29
      Taka sytuacja na placu zabaw - na drabince stoi i skacze 2latek. Pod drabinkami
      stoi może 3-4 letnia dziewczynka i łapie się rączkami za szczebelki. Nagle ten
      2latek kopnął ją w palce. Matka chłopczyka natychmiast zareagowała, zwróciła mu
      uwagę, kazała się odsunąć w inne miejsce. Chłopczyk wykonał polecenie.
      Dziewczynce nic się nie stało. Na to matka dziewczynki ni to mówiąc do córki ni
      to do matki chłopca "o, jaki łobuz".
      A we mnie się zagotowało. Z jednej strony znam to dziecko od urodzenia,
      niegrzeczny nie jest, ot taka reakcja 2latka (choć jej nie usprawiedliwiam) a z
      drugiej strony normalnie mnie trafia jak słyszę takie uwagi. Szymek jak
      usłyszał co pani powiedziała, powiedział "X, jest lobuz". Powiedziałam do
      Szymka ale tak głośno żeby pani słyszała "nie, nie jest lobuzem".
      Wielokrotnie pod adresem Szymka też to słyszałam. Naprawdę się wkurzyłam bo
      dziecko potem przypisuje sobie te cechy ("jestem lobuz/on jest lobuz) ale
      przecież reakcja matki dziecka była. Już po fakcie tak sobie pomyślałam że w
      takich sytuacjach powinnam powiedzieć że nie życzę sobie takich uwag, że
      dziecko przeprosiło itd ale...no właśnie...chyba jestem za mało asertywna. Ja
      nie lubię takich sytuacji, po prostu odchodzę.
      A was coś takiego spotkało?
      • marta.28 Re: Jestem mało asertywna? 23.08.06, 22:52
        Witam wszystkie zabiegane mamy.
        My też ciągle albo poza domem albo mamy gości.
        Wieczorkiem zanim towarzystwo do łóżek się położy to też trochę trwa.

        No muszę się wyżalić, że u nas coraz gorzej z sikaniem. Ale to jest jakaś
        psychiczna blokada bo teraz nocnik też już jest bleee. Chyba muszę nowy kupićsad
        Właściwie sika niekontrolowanie. Poświęcamy jej więcej uwagi niż dotychczas ale
        chyba tak okazuje zazdrość o Julkę. Pomocy zna ktoś jakiś sposób. Już nie mam
        siły. Pieluchę jednak na noc zakładam i na jakieś dłuższe wyjścia jak sklep. W
        domku i u babć w majteczkach. Rano tak 3 pary spodni zsika potem jak się ją
        pilnuje i wysadza to ok i wieczorem to już nie da się wysadzić i znowu 2-3 pary
        posikane. Ech już zaczynam tracić nadziejęsad((((

        Poczytałam posty i ponieważ na takie normalne place zabaw nie chodzę. Raczej
        zaprzyjaźnione mamy więc nie słyszę takich uwag. Trudno mi ocenić jakbym ja się
        zachowała. Pewno powiedziała, że nic się nie stało, zdaża się i poszła dalej.
        Fakt, że i moje dziecko czasami też potrafi coś takiego zrobić. No ale chyba jak
        każde nawet najgrzeczniejsze podpatrzy i też próbuje.

        Mamozuzinki życzę ci dużo wytrwałości w walce z chorobami.

        Czy któraś szczepiła na rotawirusa????

        Lefka pisz jak najwięcej i czy u dziewczynek widać jakieś objawy zazdrości???
        No i jak tam u innych podwójnych mam.

        Papatkismile
        • s.ivona Re: Szczepionka na rota - do Marty 24.08.06, 08:23
          Marta, na rota nie zaszczepisz bo w Polsce ta szczepionka jest jeszcze nie
          dostępna. Ponoć ma być jeszcze w tym roku ale i tak Julka się już nie załapie
          bo szczepi się tylko dzieci do 24 tygodnia życia!!!! Po 24 tygodniu życia
          szczepionka jest nieskuteczna!

          Co do sikania, nie masz wyjścia i musisz to przeczekać. może spróbuj troche
          wyluzować i się tym tak nie denerwować, może Ola widzi że tobie bardzo zależy
          żeby ona już sikała i dlatego się buntuje. dużo zmian zaszło. Trzymaj się i nie
          załamuj. Będzie dobrzesmile)
          • mmamamax Re: Szczepionka na rota - do Marty 24.08.06, 08:42
            hej, postaram się tym razem nie tylko podczytać ale i napisać, jak mnie nie
            wyrzuci cholerny komp, więc:
            iwonko- ja to w stosunku do takich bab jestem trochę zaczepna, jeśli znasz
            tego "łobuza" i wiesz że to u niego nie jest typowe zachowanie, tylko wyskok 2
            latka to może i mogłaś coś jej powiedzieć, często jest tak że mama tego dziecka
            nie ma odwagi, czuje się winna i nie zdąży zareagować zanim jej synek dostanie
            nalepkę "łobuz", więc mamy brońmy się nawzajem, i swoje dzieciaczki i
            zaprzyjaźnione traktujmy równo, choć czasem też wolę odejść jak wiem że mamuśka
            pyskata i że nie trafi do niej moja przemowa to odpuszczam...
            marta- co do sikania i całej reszty w życiu 2 latka to stosuję zasadę "daj
            wybór" zamiast namawiać do czegoś, działa na serio, spróbuj, w tym przypadku
            zaopatrz się w jeszcze jeden nocnik-inny kub nakładkę na sedes i spytaj
            uparciuszka gdzie woli zrobic siusiu zamiast czy w ogóle chce, u mnie działa
            zawsze !!! maks jak ma wybór to z uśmiechem biega siku, a na spacerze można
            wybrać krzeczek który się podleje, się rozpisałam....
            pozdrawiamy mama i maks
    • duszka6 Nocnik 24.08.06, 10:04
      Czesc,

      Napisze jak bylo u nas. Nauka nocnikowania trwala miesiac. Probowalam roznych
      metod i nie wychodzilo. Poskutkowalo natomiast co innego. Szymek latal w samych
      majtkach, jak sie zesikal to bralam go na nocnik i mowilam zdecydowanie, ze
      tutaj sie sika. Nie trzymalam go na tym nocniku, bo przeciez juz sie zesikal,
      ale chcialam pokazac gdzie ma robic siusiu. I tak za kazdym razem, jak tylko
      widzialam, ze zrobil siku w majtki sadzalam po fakcie na nocnik. Oczywiscie
      protestowal. Po drugie za akzde siku na nocnik dostawal zelka do zjedzenia, a
      on to uwielbia. Jak sie zesikal w matki to mowialam, ze nie bedzie nagrody. Po
      paru dniach wolalal siku. Szybka jednak zrezygnowalam z zelek, zeby sie nie
      nauczyl, ze siku tylko jak bedzie nagroda. Wiec jak juz opanowal co i jak,
      zamiast zelka zajmowalam go szybciutko czyms, cos pokazywalam i on zapominal
      sie upomnic o nagrode. Z kupa bylo troszke dluzej. Kupka jest obecnie do
      sedesu, mowilam, ze choc zobaczymy jak kupka robi plum, plum do wody, spodobalo
      mu sie i zawsze zawola. Szymek obecnie robi siku i kupe i na naocnik i do
      sedesu, sika tez na stojaco pod krzaczek jak jest na dworze, sicga
      majtki/spodenki i wypina dupke i tak sika.

      U nas zazdrosc o rodzensstwo trwala krotko. Szymek dostal od Hani duzego
      Kubusia Puchatka, weic wkupila sie w jego laski. Pare razy przeszkadzal mi jak
      ja karmilam, odciagal mnie od niej. Na dzien dzisiejszy lata ze sciereczka, bo
      jak ona sie uslini on musi jej osobiscie buzke wytrzec. U nas pomaga
      angazowanie Szymka d opieki nad Hania i chwaleni, chwalenie i jeszcze raz
      chwalenie.

      pozdrawiam Was serdecznie
      • duszka6 Re: Nocnik 24.08.06, 10:06
        Przepraszam za literowki, wyslalo sie zanim zdazylam sprawdzicsmile
        • kata74 asertywność 24.08.06, 10:53
          Ivonko w opisanym przez ciebie konkretnym przypadku- reakcja mamy kopniętej
          dziewczynki- była nie na miejscu,
          Jak zrozumiałam – dziewczynka podeszła, i w jakiś sposób naraziła się na
          uderzenie,
          Reakcja mamy chłopczyka jak najbardziej prawidłowa,
          Reakcja mamy dziewczynki niepotrzebna i jeśli zwróciło by się w tym przypadku
          uwagę- nic by się nie stało.


          Myślę, tez że podejście nas jako rodziców jest inne jak „łobuzem” jest dziecko
          znane lub nie. Julka nie raz została potraktowana piachem i łopatką, a raz
          przypadkowo kopnięta przez małą znajomą sąsiadkę i chociaż mama jej zareagowała
          od razu, i obydwie się strasznie zestresowałyśmy sytuacją to jednak jakaś taka
          nienaturalna irracjonalna „ złość” na sytuację a poniekąd na sąsiadkę się
          pojawiła. A ponieważ jestem mamą/kwoką zakochaną do bólu w dziecku - przyznaję
          się bez bicia

          Ale tez zdarzyło się, że na placu zabaw podbiegł do JUlki chłopiec i bez
          niczego uderzył ją w twarz. Opiekunka siedziała na ławce dalej, nie interesował
          się tym co robi dziecko. Nie było żadnej reakcji. Zresztą nie wiem czy to
          widziała. Uwierzcie mi że trudno byłoby mi zachować uprzejmość, albo czegoś
          głupiego nie powiedzieć- gdyby stało się to przy opiekunce. I pewnie moja
          reakcja byłaby o wiele ostrzejsza niż w przypadku znajomych osób.

          Chociaż przypuszczam jak Ivonka- dopiero po fakcie znalazłabym właściwe słowa.

          Z drugiej strony jak zawsze w podobnych sytuacjach są różne punkty widzenia no
          i różne nastawiana do całej sprawy.
    • s.ivona Re: Pokój Szymka 24.08.06, 21:14
      Zamieściłam zdjęcia pokoju Szymka. To co widać to widok od drzwi wejściowych.
      Pokój jest naprawdę mały więc za mną czyli na lini drzwi tylko niebieska ściana
      i nic więcej. Pokój trzeba jeszcze dokończyć tzn na wprost łóżka czyli na
      ścianie ktorej nei widać będzie regał na zabawki/książki oraz na ścianie żółtej
      na prawo będą prawdopodobnie niebieskie półeczki z Ikei. Na skosie nad łóżkiem
      miał być narysowany motor (zobaczymy co z tego wyjdzie). No i jeszcze na
      ścianach będą zdjęcia i może jakieś obrazki przedstawiające samochodysmile))
      Zakupiłam już śliczne doniczki ale kwiatkami zajmuje się mąż a on cierpi na
      brak czasu uncertain
      • joannamamazuzi Re: Pokój Szymka 25.08.06, 13:05
        i nie boisz się że spadnie z tego łóżeczka?
        • kata74 Re: Pokój Szymka 25.08.06, 15:23
          my też mamy identyczne krzesełka ale stoliczek mamy czerwony smile)))

          na oko pokoj Szymka wydał mi się szalenie miły i przytulny, a jak uzupełnisz
          go jeszcze obrazkami i pólkami to myśle że będzie super.

          zazdroszcze wam tekiego pokoju, żaby julka miala pokój to musimy się wynieść z
          naszej dotychczasowej "sypialni" a ja tak nie lubie spac na kanapie. marzy mi
          się rekonstrukcja strychu nad nami - ale mąz nie chce słyszec bo koszty duże...

          ps.
          Julka powiedz amfiteatr.
          - Nie umiem, za mala jestem....
          • marta.28 Re: Pokój Szymka 25.08.06, 20:15
            SUPER POKOIK smile))

            Moje dziewczyny na razie mają wspólny pokój. Część pokoju jest wybitnie Oli a
            część Julki ogranicza się do łóżeczka. Ze względu na alergie na razie nie kupuję
            dywanu, Ola z koleżankami rozkładają na panelach duże piankowe puzle.
            A ta wykładzina, teraz tylko do tego potrzeba kolekcji resoraków.
            • joannamamazuzi Re: Pokój Szymka 25.08.06, 20:32
              dziewczyny ja też myśłę o zmianach w pokoju córci, bo już niedługo przyjdzie
              kolejny maluch. i tak własnie sprawa łóżeczka spędza mi sen z powiek:. dla
              dzidzi: łóżeczko Zuzy?? czy kołyska na początek, albo taki wiklinowy kosz? bo
              ja łóżeczko Zuzy to czy ona nie będzie miała uzasadnionych pretensji? choć
              teraz tylko albo aż zasypia w nim a potem kolo 2 nad ranem przychodzi do nas.
              ale to w sumie jej własność. no, no ale dla niej też planujemy kupić nowe
              łóżeczko. i tu też dylemat, bo ja bym chciała, takie co to niby rośnie z
              dzieckiem i ma trzy poziomy ustawień. na razie ustawione było by na tym
              najniższym poziomie, ale mój mąż nie chce o tym słyszeć. mówi że takie piętrowe
              łózko jest strasznie niebezpieczne, że nie upiluje się dziecka. a mnie się
              takie łóżka , np ze zjeżdzalnią strasnie podobają. mamy duży pokój i bez
              niczego by się zmieściło. mój mąż, jest straszny cyykor, a lekkomyśłna być
              może. co myślicie o tym typie łózek? są dostępne np w ofercie ikei albo
              www.bociekmeble.pl/
              • mmamamax łóżka piętrowe 25.08.06, 22:20
                hej mamo zuzi, ja też miałam bzika na punckie łózek piętrowych przez jakiś czas
                nawet o jednym myślałam serio, cudne było, pastelowe kolory, kształt autobusu,
                po prostu boskie, ale przyjrzałam sie dokładnie i uczciwie jak maks śi i teraz
                wiem że dostanie tylko materac na podłodze, bo kręci się jak świrek i tylko
                siatka kojca go zatrzymuje, nawet drewniane łózeczko nie zdało egzaminu bo
                głowę obija i nogi wystawiał, śpi w poprzek, do góry nogami w każdej możliwej
                pozycji, a z materaca daleko nie sturla się,więc zaobserwuj, wyciągnij wnioski
                i jeśli uważasz że da radę na wysokim to walcz o swoje bo faceci sie nie znają,
                mój mąż już to zrozumiał i teraz mówi że ja mam wybierać...powodzenia
                • joannamamazuzi Re: łóżka piętrowe 26.08.06, 12:10
                  dzięki za podpowiedz, rzczywiscies trasznie się wierci i kreci. ale top eitrowe
                  to tak perspektywicznie mialo być, znaczy najpierw wyglada jak zwykłe a potem
                  idzie w góresmile. to dobry pomysl z tym materacem. a mój mąż to o wszystkim chce
                  decydować, ale zeby poszukać rozwiazań, ot musze jasmile
                • joannamamazuzi Re: łóżka piętrowe 26.08.06, 12:11
                  hmmmm napisałam coś i nie wiesżło, co się stanęło?? wejdzie później??
                • joannamamazuzi Re: łóżka piętrowe 26.08.06, 12:12
                  jednak weszłosmile
                  • mamazuzinki Re: łóżka piętrowe 27.08.06, 17:38
                    hejka
                    Iwonko pokoik Szymka wygląda super przytulnie. Żółc i niebieski to
                    są ,przynajmniej dla mnie, najfajniejsze kolory na ścianę. Wogóle to w szoku
                    byłam jak obejrzałam nowe zdjęcia. Szymek strasznie wydoroślał i widac że jest
                    strasznym ancymonkiemsmile)))))

                    Moje dziewczyny mają pokój wspólny i tak będzie dopóki nie wygram w totka i nie
                    kupię większego mieszkankabig_grinbig_grin Tak naprawde to bardziej jest pokój 7-mio latki
                    niż 2 latki. Odnośnie łózka piętrowego to ja nawet dlaJulki która ma niemal 8
                    latek grubo bym sie zastanawiała bo ona do tej pory wierci się straszliwie i
                    nieraz z wyrka spadła.

                    U mnie niestety nie najlepiej. jak to zwykle z moimi dziećmi bywa po tygodniu
                    leczenia trzeba było zaserwować antybiotyk. Zapalenie oskrzeli się rozkręciło.
                    Ostatnie dwie noce miałam tragiczne pierwsza do 4 kasłała i żygała a wczoraj do
                    2. Żeby było weselej to i mnie wczoraj cos podtruło i pół wieczora spędziłam
                    nad kibelkiem.
                    • joanzac Re: łóżka piętrowe 27.08.06, 22:08
                      Mamozuzinki, masz ty sie kobito! Trzymajcie sie i wracajcie do zdrowia!

                      Iwonko, podoba mi się pomysł Twój na pokoik Szymkasmile I prawda jest, że syn ci
                      baaardzo wydoroślałsmile! Już podzwiałam fotki, super!

                      Nałóżko piętrowe ja się napewno nie zdecyduję, bo Ola w moim (1,80) się
                      rozbestwiła i takie dziecinne to dla niej za małe?smile))
                      Widziałam na allegro super mebelki dla dzieci:
                      www.allegro.pl/item122238343_lozeczko_strawberry_shortcake_wkrotce_w_polsce.html
                      Albo te:
                      www.allegro.pl/item120618691_zestaw_mebli_z_drewna_litego_dla_ksiezniczki_.html
                      Jest tego więcej, aż głowa boli. Fajniutkie krzesełka ze stolikiem ma ten 1
                      sprzedawca.
                      Niestety, muszę chyba na razie odmówic sobie tej przyjemności. Poza tym chyba na
                      niezbyt długi czas by one były, bo malusie te łóżeczka. Ale takie słodkiesmile

                      Ja postanowiłam Olci ubranka posortować i sprzedać. Chyba na aukcje je wystawie.
                      Nazbierało się tego tyle, że juz nie mam gdzie trzymać. A od leżenia to tylko
                      niszczeja. Widoków nie ma na kolejne dziecko i już sie chyba nie zdecyduję, wiec
                      postanowiłam sprzedać! Zawaliłam się tymi ciuszkami, że nie wiem kiedy skończę?

                      Pozdrawiam i idę prasowaćsmile
      • anoosia2 Re: Pokój Szymka 28.08.06, 11:03
        CZeść, ja narazie ustosunkuje się do pokoju Szymka smile. Ivonko napewno jak
        skończys to będziesz już na 100% zadowolona, pewnie czytasz forum wnętrza na
        gazecie, ja napisze ci pewnie ich najczęstszą uwagę- do wnętrz, zdejmij firanki
        na tym wąskim oknie. I jeszcze jedna uwaga, w Ikei jest narzuta koc w kolorze
        zielonym bardzo podobnym do krzeseł, reszta bardzo mi się podoba. MAm nadzieje,
        że moje uwagi cię nie uraziły, poszukam w wolnym czasie co możesz zawiesić w
        tym oknie zamiast zazdroski.
        Mnie osobiście podobają się takie pokoje jak Szymka są bardzo ciepłe i
        dziecięce, dostosowane do potrzeb i upodobań dziecka, ta wykładzina od razu
        mówi o Szymku, że jest małym rajdowcem smile. I bardzo łątwo taki pokoje ewoluować
        w miare jak dziecko dorasta smile
    • joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.08.06, 07:21
      hmmm same zniechęcające odpowiedzi w sprawie łóżeczka. hmmmmmm.......... to mi
      coś mówi., alemoja nierozsądna dusza ciągle marzy o takim z możliwością
      dokupienia zjeżdzalnismile
      moja zuza sama sie robiera, i ślicznie sama myje rączki. ostatnio też zakłada
      obuwie. cieszę sie ze robi sie taka samodzielna. gorzej z tym że zaczyna sama
      wybierać co chce ubraćsmile... np polar i kalosze w upały.
      staja się coraz bardziej wszędobylska, wsżędzie włazi i się wspina. ostatnio
      sama weszła do krzesełka ze stoliczkiem. na szczęście nie próbowała
      wyjść ,zdążyłam na czas przyjść.
      mam problem z krzesełkiem samochodowym. zuza przeciąga ręce przez pasy i
      protestuje kiedy wkładam je ponownie. jak przypinam córkę mocniej to nie ma
      takiej mozliwości, ale mój szanowny małżonek twierdxzi, że musi być jakiś luz,
      żeby mogła się swobodnie poruszać, że ja w pasie też nie jestem sztywno
      przypięta. powiem szczerze ze ja wolę sztywno bo mam gwarancję że się nie
      wysmyknie. nie on potem walczy zeby ją z powrotem przypiać,co wiecej nie
      interesuje go to, że dziecko jedzie bez zabezpieczeń, apowinnień się wtedy
      zatrzymać. jak powinno być prawidłowo z tym zapięciem??
      pozdrawiam
      Joanna
      • mmamamax Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.08.06, 08:58
        hej, mam czas na jedną odpowiedź, więc piszę - co do łózka piętrowego to możńa
        zamówić u stolarza takie z którego nie wypadnie z wysokim zabezpieczeniem, co
        do zjeżdzalni to maks ma w domu taką ogrodową małą szybko się znudziłasad( a co
        do pasów to masz absolutną rację, ciasno zapięte żeby się dziecię nie
        wysmyknęło, powiedz mężowi że nasze pasy są bezwładnościowe a dzieciątka jak
        zapniesz za luźno to mu złamią w najlepszym wypadku obojczyk....
        rozwiązaniem jest kupienie następnego fotelika bo w nim zapina się pasami
        samochodowymi więc dzieciak ma swobode ruchu jak my, a pasy działają, wiesz ja
        jestem przewrażliwiona bo miałam wypadek wymusił mi pierszeństwo facet a jego
        dziecko zamiast siedzieć w foteliku stało na tylnym siedzeniu, a ja w nich
        uderzyłam, co przeżyłam to moje.... teraz jak widzę że jakies dziecko jedzie
        nie przypięte to dzwonię na policję a ostatnio zadzwoniłam bo tatuś zaostawił
        śiącego malucha w aucie i poszedł na zakupy, żadnej szyby nie uchylił, dzieciak
        by się zadusił nie mówiąc o tym co by przeżył jakby się obudził a tu nikogo....
        jak zapłaci mandat to mu odejdzie ochota na zakupy kretynowi./... pozdrazwiam,
        kamila
    • mamazuzinki fotelik 28.08.06, 12:20
      hejka
      ja jakoś przed wakacjami kupiłam Zuzi taki fotelik.
      www.allegro.pl/item122957386_super_fotelik_samochodowy_coneco_9_36_kg_wys_0_.html

      miało być tak ze najpierw jeździ przypieta pasami fotelikowymi a za jakiś czas
      zaczniemy sie przypinać pasem samochodowym. Nio i ten fotelik nie spisał się
      jako ten pierwszy. Takie jakies zagmatwane było przypięcie fotelika do fotela
      samochodowego że mnie szlak trafiał. Latał ten fotelik , niby przypiety, jak
      żyd po pustym sklepie. W końcu się wqrzyłam wywaliłam te pasy fotelikowe i
      zaczełam ją przypinac pasem samochodowym. Zuchanie jest drobinka i już ten pas
      sie na niej dobrze układa i jest jej o niebo wygodniej.
      • s.ivona Re: licz na siebie!! 28.08.06, 13:12
        Cześć
        Miło mi że podoba wam się pokój Szymkasmile Z tym wąskim oknem to jest tak że pod
        firanką jest jeszcze niebieska roleta (podobnie jak w oknie dachowym). Ja nie
        znoszę okien bez firanek. Za naszym blokiem jest blok w odległości 20 m i
        niestety ale wszyscy zaglądająsad( Anoosia, jak znajdziesz jakiś pomysł to
        poproszę, chętnie skorzystamsmile)

        Powiem wam że weekend był okropny. Pojechaliśmy do Ikei po meble dla Szymka i
        wyszliśmy właściwie z pustymi rękamisad Jestem załamana bo wiem że nie uda się
        zrobić pokoju tak jak zaplanowałamsad((((( Mojemu mężowi to się nie podoba, na
        tamto kęci nosem ale sam nic nie zrobisad( Dzięku bogu udało nam się kupić choć
        lustra do przedpokoju ale kiedy zostaną powieszona - tego nie wie nikt, bo mąż
        stwierdził że on nie ma potrzebnych do tego celu kołków. Kiedy będzie miał?
        Trudno orzec bo po pracy chce odpocząć a nie jeździć po sklepach!!! U was też
        tak jest????

        Wczoraj chciałam żeby pojechał ze mną i z Szymkiem kupić małemu buty. Nie ma na
        co czekac, sklep sam nie przyjdzie. Mąż powiedział że on nie ma ochoty, że sama
        mogłam jechać jak jeszcze ciąża nie była zaawansowana. To mu tłumaczę że latem
        nie ma butów na jesień ale on tego nie kapuje!! No i dziś SAMA z Szymkiem
        pojechałam. Nie mamy samochodu, sklep daleko ale wiecie co...dojechałam i
        kupiłam!!! Najtrudniej było w tramwajach z wózkiem ale znalazły się osoby
        chętne do pomocy. Złość mi już przeszła....ech, faceci!!!! wrrrr
        • mmamamax Re: licz na siebie!! 28.08.06, 13:20
          jezuuuuuuuuu!!!! kopnąc w dupsko się należy tego meża twojego!!!
          ja bym nie pojechała, nie wiem co bym zrobiła ale na pewno w twoim stanie nie
          wybrałabym się nigdzie tramwajem, podziwiam twój spokój, cerpliwość i
          opanowanie iwonko!!!
          co do zakupów to właśnie zdarzył się cud, i mąż powiedział że jutro zostawi
          mnie w ikei w berlinie na 2 godzinki, i sampojedzie załatwiać inne sprawy, bo
          tu gdzie mieszkam, w szczecinei ikei nie ma, tylko zkasą nie wiem jak będzie bo
          on jednak facet i na pierdółki wydawać nie lubi.....
          napisz jakie meble chciałaś dokupić szymkowi? bo mi już brak pomysłów powoli,
          mam szfę i komodę mamut ale co dalej nie wiem, pozdrawiam kamila
        • mmamamax Re: licz na siebie!! 28.08.06, 13:22
          a co do okna z firanka to ja mam bzika odwrotnego od ciebie i nie lubię
          klasycznych firmanek, ja bym tam postawiła doniczki albo roletke zmieniła na
          jasną żeby nie zaciemniała i miałabym ją non stop zasłoniętąsmile)
          kamila
          • anoosia2 Re: licz na siebie!! 28.08.06, 15:45
            No kochana Ivonko ty popracuj nad małżem, bo jak za ten dzień to mu się kop w
            d***pe należy i to z rozmachem winkMOże pojedz mu po ambicji powiedz, że wasz
            miły sąsiad pryjdzie powiesić co trzeba i to tylko za kawke. Co do remontów to
            mój Sławek aż się pali, żeby coś przywiercić czy zmienić w mieszkaniu.
            C do okien to może zobacz w sklepach z firanami, można zamówić takie fikuśne
            lambrekiny typowe do dziecięcego pokoju z woalu czy organtyny na twój wymiar to
            nawet drogo nie wyjdzie. MOże Joanzac ci doradzi ona pracuje w takiej firmie.
            • s.ivona Re: licz na siebie!! 28.08.06, 17:27
              taaaaaa, mój mąż chyba wyczuł że jestem wścieknięta i zabrał się za to lustro.
              Ostro coś tam mierzy, patrzy hmmmm ciekawe co mu wyjdzie?smile

              Czy u waszych dzieci czasem ni z tego ni z owego występuje gorączka? Szymek się
              obudził z 38,5 stopnia uncertain Dałam mu ibufen, przeszło, zachowuje się
              normalnie...może to od spania??

              Anoosia, a cóż to są fikuśne lambrekiny? Po raz pierwszy słyszę taką nazwę, no
              ale faktem jest że nigdy nie patrzyłam za czymś takimsmile) A doniczki już mam.

              Co do mebli, to mnie jest potrzebna jakaś szafa/regał ale taka co by miała ze 2-
              3 szuflady na ubrania Szymka i żeby można na półeczkach poukładać książeczki,
              zabawki. Pokój jest za mały na to żeby wstawić dwa meble. Szafę i komodę z
              Mammuta oglądałam ale niestety u nas nie zdają egzaminu. Podobała mi się szafka
              Magiker (czy jak to się pisze) ale nie do końca spełniała moje wymagania. Regał
              Bill też fajny ale też nie do konca taki jak ma być. Są fajne nowości z mebli
              ale głównie są to albo całe komody albo same otwarte półki albo w kolorach
              niepasujących do pokoju uncertain

              A nie wiecie przypadkiem gdzie mogę kupić plakaty z samochodami/motorami?

              p.s. taaaa, no i mu wyszło - zostawił i poszedł na spacer z Szymkiem.
              Chyba pójdę po melisę bo od pepsi mała szaleje....
              • kata74 Re: licz na siebie!! 28.08.06, 22:11
                takie plakaty to najszybciej w empiku lub w sklepach papierniczych lub
                księgarniach przynajmniej u nastak jest.

                mój mąż z robotami domowymi ma podobnie, najpierw myśli. potem się zabiera do
                pracy. potem stwierdza że jednak nie wszystko kupił. potem stwierdza że już się
                namęczył i czas odpocząć. a dopiero potem coś robi. w zależności od rodzaju
                prac- lampki w kuchni pod szafami wieszał w rok od kupienia a wieszaki w
                łazience jakieś 2 miesięce.

                dziś julka miał wypadek.
                w parku huśtały się z moją mamą na czymś na kształt huśtawki z ławeczkami gdzie
                rusza się podłoga. zanim to się ztrzymało julka stwierdziła że już wstaje. mama
                usiłowała ją przytrzymać, żeby nie spadła a ona w ostatniej chwili usiadła, tak
                że wsystająca znad przesuwającej się podłogi noga uderzyła w metelowe
                obramowanie.
                Julka się rozryczała, zero kontaktu czy coś się stało.
                zadzwoniły po mnie, skontakotowaliśmy się z ortopedą, który kazał zrobić
                zdjęcia i przyjechać na konsultacje.
                pojechaliśmy na zdjęcia- a to już był czas na drzemke- weszliśmy do gabinetu,
                Julka wpadła w histerie, nawet nie dała się posadzić na stole. pani
                zrezygnowała ze zdjęcia powiedziała, że nie ma sensu jej męczyć niech lepiej
                najpierw oceni stan lekarz.
                po drzemce, pojechaliśmy do lekarza. na raie jednak nie kazał zdjęcia zrobić.
                powiedział że w tego typu urazach najczesciej nic nie stanie się ze stopą lub
                kolanem, może natomiast stać się ze stawem biodrowym

                jeśli jutro nie pojawi się obrzęk to przez 4 dni ma zakaz chodzenia!! a potem
                powinno być ok. jeslipojawi się obrzęk to jutro do niego i będziemy działać
                dalej (ale jak to nie wiem)

                na razie się uspokajam, uspokajam mamę ktora z nerwów płacze cały dzień i
                staram się nie myśleć tylko przeżyć szybko noc i jutrzejsze przedpołudnie z
                nadzieją, że jednak nic się nie zdarzy...
                także poniedziałek zaczął się nam nieszczególnie..

                mamozuzinki- wypędzaj te choróbska

                trzymajcie się wszyscy
              • anoosia2 Re: licz na siebie!! 28.08.06, 22:14
                No to dobrze, że chłop sie sam spionizował bo normalnie jak chłop przeina to
                koszmarna sprawa awantura konieczna dla rozżedzenia atmosfery.

                Co domebelków to ja ze szczerego serca polecam system POP z BRW tu link do ich
                stronki, super zrobiona masz wymiary kolory i ceny każdego elementu.
                www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?topcategoryId=15594&catalogId=10103&storeId=19&productId=10628&langId=-
                27&categoryId=15849&chosenPartNumber=60089928
                MAm nadzieje, że mi się udało go wkleić, bo strasznie długaśny.
                Co do lambrekinów to są takie firano, zasłony czy jak to zwać, z materiału
                upinane wymyślnie takimi ściąganymi taśmami.
                www.ridex.com.pl/index.php?id=gfirany
                Firmy zajmujące się szyciem moga zrobić ci taki marszczony wąski bardziej dla
                dekoracji niż zasłonięcia. PAmiętaj to nie sypialnia tylko pokój dziecka, na
                noc i tak zasłaniany roletą, możesz odsłonić część okna na dzień. W Ikea
                naprzykład można kupić fajne tkaniny z tzw. resztek z beli, ja mam jedno wąskie
                okno i bardzo mi się opłaca kupowac takie resztówki.
                • anoosia2 Re: licz na siebie!! 28.08.06, 22:49
                  Coś mi się całkiem inny link wkleił więc jeszcze raz więc Brw i system POP
                  www.brw.com.pl/
                  A ty Julka to uważaj na siebiesmile, bo matke wykończysz, mam nadzieje, ze jednak
                  wszystko skończy się na strachu i jutro KAta okarze się oki
    • s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 29.08.06, 10:48
      Cześć
      Cały czas próbuje sobie przypomnieć jakie to było uczucie jak pojawiły się
      skurcze. Wczoraj miałam takie bóle że nie mogłam chodzić ale to chyba jeszcze
      nie to. Muszę jeszcze wytrzymać do 15 września bo jeszcze muszę 1. iść do
      ortopedy z Szymkiem 2. musimy podpisać akt notarialny mieszkania (12.09).
      No i niestety muszę zrezygnować z pepsi bo brzuch mam jak cegła.

      Chciałam się wybrać dziś z Szymkiem do Tesco, popatrzeć za tymi plakatami ale
      od nocy non stop leje. Dobrze że choć koleżanka ma nas odwiedzić to mam co
      robić - sprzątanie + robienie sałatkismile) Szymek mi baaardzo pomagał bo sam
      odkurzył aż dwa pokojesmile)

      Kata, trzymam kciuki żeby Julce nic nie było!!! Informuj nas co i jak.

      Nie mogłam się powstrzymać i zakupiłam dla małej na allegro cudny polarkowy
      kombinezon. Ech, już nie mogę się doczekaćsmile)

      Anoosia, wiesz co z tymi małymi firankami to super pomysł. Muszę podejść do
      sklepu i to nawet mam niedalekosmile)
      • kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 30.08.06, 08:31
        u nas wydaje się będzie dobrze. nie pojawila się opuchlizna ani nic. najgorzej
        jest jednak utrzymać Julke w pozycji siedzącej lub leżącej. ona się wyrywa do
        chodzenia - przed nami 3 cięzkie dni- ale jak to tylko to, to damy radę

        Ivonko- gratuluję udanych zakupów. wiem że nie chcesz urodzić we wrzesniu ale
        jaki ty masz dokładnie termin? (się mi zapomniało)


        u nas dziś tak zimno, że naprawde czuję jakby się zima zbliżała,
        powiem szczerze że tegoroczne wakacje mnie rozczarowały zupelnie. najpierw te
        szalone upały- które były przeokropne a potem ten gwałtowny spadek temperatury,
        plucha, zimno. a ja tęsknię za normalną letnią pogodą- mam wielki niedosyt z
        tego powoeu. nadzieja jeszcze, że się nam trafi "prawdziwa polska złota
        jesień", ale... może być rożnie
    • 26basia witam!!!!!!!! 30.08.06, 12:54
      Witam po długiej przerwie wszystkie mamy,dzieciaczki oraz tatusiów jesli tu tez
      są.Nie wiem czy ktos mnie jeszcze pamieta wiec sie przypomne mam na imie
      Basia ,mama 9 letniego Krystiana i 2 letniej Paulinki.Wreszcie jestesmy na
      swoim,mam neta mysle ze bede od teraz znów z Wami.Napisze kilka słów o mojej
      małej pannie,Paulinka jest bardzo zywa,,jak do tej pory spaliła
      komputer,pocieła rączke nożem,muszę cały czas miec ja na oku,porównujac do
      starszego synka on był aniołkiem.Hmm co jeszcze,,odrzuciłysmy całkowicie
      pampersy w kwietniu,,mówimy dosc duzo..achhhhhhh chyba skoncze na tym,poczytam
      was troszke a mam dosc duzo do nadrobienie,,pozniej bede pisac,,buziaczki
      • s.ivona Re: witam!!!!!!!! 30.08.06, 13:26
        Cześć
        Witaj Basiu po dłuuugiej przerwiesmile Fajnie że wróciłaś.

        Kata, ja MARZĘ żeby urodzić przed terminem czyli za jakieś 2 tygodnie (termin
        mam na 1 października) ale to tylko moje marzenia. Poza tym jak pisałam jeszcze
        trochę spraw mi zostało do załatwienia. Może uda się jak i Marcie, załatwiła co
        miała i myk na porodówkęsmile)
        Fajnie że Julce w sumie nic wielkiego się nie stało!! Szymek wczoraj kopnął
        nogą w kant mebla. Siniak wyszedł zaraz, płacz. Posadziłam na wersalce i mówię
        że chodzić nie wolno, posmarowałam nogę altacetem dla większego efektu bo tak
        naprawdę to mu nic nie było. Siedział jak myszka i tylko sobie nogę oglądał. Po
        jakimś czasie chciał żeby mu coś przynieść. Nie bardzo wiedziałam o co chodzi,
        więc mu mówię żeby sobie sam poszedł. Ten taki zdziwiony patrzy na mnie i pyta
        się "to uś mozie"? smile)

        Dziś moje dziecko rozpaczliwie płakało bo nie mógł razem ze swom kolegą pójść
        do przedszkola!!! Ryczał tak strasznie że aż mnie serce ściskało. Może powinnam
        go była zapisać!?

        A co do pogody to u nas rano znów padało. Szymek dostawał w domu szału, nie
        wiedziałam czym go zająć więc jak tylko deszcz przeszedł poszliśmy do Tesco
        kupić wyprawkę szkolną - farby, pędzelki, kredki. Chyba już jesień nadchodzi
        więc przydadzą się te akcesoria a i Szymek się domaga takich zabaw z
        malowaniem.
        A ja ledwo doszłam do domu - makabrycznie poobcierały mnie buty!!! W końcu
        pozaginałam pięty i zrobiłam z półbutów klapki!! Teraz to na śmieci się nadają
        ale i tak ich nie lubiłamsmile Tylko mąż będzie marudził jak mu powiem że
        potrzebuje nowych butówsmile

        Idę szarlotkę skonsumowaćsmile
        • joanzac Re: witam!!!!!!!! 30.08.06, 22:18
          Hej kobitki!
          Witaj Basiu!!!! Miło Cię widziećsmile

          Iwonko, ja też sugerowałabym jakiś ozdobny lambrekin do pokoju Szymona. Może z
          kolorowego woalu z lamówkami? Okienko malusie, za wiele się nie wymyśli, więc
          trzeba tkaniną nadrobićsmile Albo z jednolitego woalu jakieś trójkąty z kolorową
          lamówką? Odradzam jednak jednolity niebieski i zielony, bo wyglądają ponuro na
          oknie i przyciemniają. Może lekko cytrynowy z niebieskim lub zielonym
          wykończeniem. Teraz jest duży wybór na rynku, ale najprostrze rozwiązania są
          najlepsze i najwygodniejsze.

          U nas pogoda okropnasad I do tego czuję się fatalniesad Za to Oli deszcz nie
          przeszkadza, żeby wyrwać się na plac zabaw! Ostatnio, z wielkim krzykiem ją
          zabrałam, o 20.30 Pewnie mogłaby tam nocować!

          Padam z nóg, więc juz się chyba pożegnamsad
          papa
          • kata74 Re: witam!!!!!!!! 31.08.06, 12:55
            my też witamy....

            Ivonko jaki widać z twojej histori Szymek choć jeszcze nie wszystko mówi to na
            1000% wszytsko już wie.!!!

            dziś słoneczniej i niby cieplej...

            Juleńka chyba dobrze. tylko cięzko ja utrzymać na siedząco. mam nadzieję, ze
            teraz będzie z górki

            znów mam "kłopoty" z mężem, i smutno mi, i wściekla jestem bo mam już dość
            dostawania batów wtedy kiedy się staram aby było dobrze...

            pozdrawiam was serdecznie!!!
            • s.ivona Re: Dziś ostatni dzień mojego urlopu wychowawczego 31.08.06, 13:44
              Jutro idę do gina po L4. Wracam do pracysmile)) Przynajmniej będę znów zarabiaćsmile)

              Och, ale się urobiłam. Najpierw cała góra prania ubranek w rozm. 56, potem
              sortowanie góry ubrań Szymkowych. Swoją drogą to ja nie wiem po co tyle ubrań
              kupowałam. Część wyniosłam na śmietnik a część idzie do komisu - może ktoś
              kupi. Zastanawiałam się nad allegro ale jak by mi przyszło zasuwać na pocztę to
              mi się odechciewa.

              Joanzac ale jak przypiąć to coś na oknie? Za pomocą czego i na czym?

              Kata, trzymaj się!! Może wspólny spacer i spokojna rozmowa wam pomogą???
              Trzymam kciuki.
              • joanzac Re: Dziś ostatni dzień mojego urlopu wychowawczeg 31.08.06, 22:31
                To miłej pracy Iwonkosmile)))))) Chyba sobie jeszcze na ciebie poczekają?smile
                Nie masz tam karniszy i chyba nie ma sensu jej wieszać, bo przykryje kwiaty.
                Wydaje mi się, że tak jak masz w tej chwili na drążek, a firaneczka z tunelem,
                lub na specjalnej taśmie, która ma z tyłu specjalne niteczki, do przeciągania
                patyczka. Na taśmie wygląda może troszkę lepiej, ale jest pózniej problem z
                prasowaniem ( a woale np lubią się gnieść w praniu) Przy 1 wersji, ściągasz
                firaneczke i masz całkowicie prosty kawałek. Powodzenia!

                Kato, nie przejmój się chłopem, bo szkoda Twoich nerwów!

                A u nas dzisiaj najpierw lało a teraz wieje, że mało dachu nie wyrwie!!! Na
                dodatek w pracy okna nam wymieniają, wiec bajzel, że hej!!!
                A mnie sie nowych mabli zachciało! Zaraz poszperam w necie. Mam juz nawet
                pomysł, ale zaraz sprawdzę, czy mój portwel to wytrzyma?

                Papa
                • mmamamax Re: Dziś ostatni dzień mojego urlopu wychowawczeg 01.09.06, 08:23
                  hej, monsz szanowny zmieniał kompa więc nie miałam dostępu, poczytam, pomyślę i
                  napiszę, narazie serdecznie pozdrawiamy z maksem, kamila
                  • s.ivona Re: Pierwszy dzień na L4 01.09.06, 09:37
                    Cześć
                    Dostałam L4 na 2 tyg! Co to za kraj, że lekarz gin może dać zwolnienie tylko na
                    2 tyg przed terminem! Cholera człowieka bierze! Mam nadzieję że potem lekarz
                    ogólny mi da bo nie wiem co bym zrobiła!!

                    Lekarz namawia mnie żebym jeszcze przed porodem zrobiła USG przepływowe (60zł).
                    Nigdy czegoś takiego nie robiłam, zastanowie się. A wy robiłyście to USG, warto?

                    Namawiał mnie też żebym rodziła w klinice gdzie pracuje. Klinika fajowa, ale ja
                    się boję bo to tylko klinika i jak się coś będzie działo to trzeba czekać na
                    karatkę żeby zabrała do szpitala. Natomiast jeśli (a pewnie tak będzie bo
                    trzeba mysleć pozytywnie) będzie dobrze to warunki są tam superowe i pewnie
                    rodziłoby mi się lepiej niż za pierwszym razem w szpitalu.
                    Nie wiem jak to wszystko ustawić, strasznie się boję i na dzień dzisiejszy
                    wymyśliłam że jeśli nie będzie z kim zostawić Szymka i będę musiała rodzić sama
                    to będę rodziła w tej klinice żeby choć min komfortu mieć a jeśli będzie ze mną
                    mąż to pójdę do szpitala.
                    • mamazuzinki Re: Pierwszy dzień na L4 01.09.06, 15:56
                      hejka dziewczynki

                      Basieńko duża buzia fajnie że jesteś. Pisz jak najwięcej co u Was słychowacsmile)

                      Ja to nawet nie słyszałam o czyms takim jak usg prze4pływowe niestetysad((
                      Wogóle to stwierdziałam dziś że cudze ciaże to trwają strasznie króciutkotongue_out
                      Dopiero co Iwonka pisała że się o dzidzie stara a tui już za miesiąć
                      poród ...... nio szoktongue_outtongue_out

                      Mnie to jeszcze za serce ściska jak sobie przypomne płacz Julki ale jak ją
                      zostawiałam w przedszkolu i jeszczse jakoś nie mam ochoty tego przeżywac.
                      Ciekawe swoją drogą czy młoda to lepiej będzie znosic..........

                      Kata cieszę się bardzo że Julci nic złego sie nie stało. A z chłopami to tak
                      właśnie jest : chciałoby się ich pozabijać a tak ogólnie to bez nich też
                      ciężko. Trzymaj się kiss***

                      Postepy u nas wreszcie siśkowe. Łazi sama i na kibel robi. Na noc i w ciągu
                      dnia do spania pielucha niezbędna bo siki jej nie budza. W tym temacie to
                      ciekawe jak długo to potrwa ..............

                      Gada niestety nadal chińszczyzną.............
                    • anoosia2 Re: Pierwszy dzień na L4 01.09.06, 18:49
                      Ivonko ja znalazłam w innym forum rozowe na temat tego usg
                      ginekologia.med.pl/forum/viewtopic.php?t=4835
                      JA z tym terminem spotkałam się w szpitalu jak leżałam na patologii ciąży, może
                      ten lekarz chce mieć pewność, kierując cię do kliniki, wiesz to usg dokładnie
                      sprawdza dziecko analizuje dokłądnie narządy, mierzy ilość tlenu
                      przepływającego do dziecka, może chce sprawdzić, czy mogą zajść jakieś
                      komplikacje- tfu tfu (oczywiście)
                      JA jednak jestem panikara i wolałabym rodizć w szpitalu, jakby co to zawsze
                      masz pewność, że wszystko co mogli to zrobili, chyba, że klinika jest kilka
                      metró od szpitala.
                      • kata74 Re: Pierwszy dzień na L4 01.09.06, 23:12
                        ivonko - a ja czytałam twoje informacje o tym że kończysz wychowawczy i idziesz
                        po l-4 i myśle : dlaczego l-4 jak wraca do pracy???. i dopiero twój kolejny
                        post uświdamia mi że niedawno sama się pytałam o twój termin, no wtedy dotarlo
                        do mnie, że Ty jesteś w ciąży!!! (wybacz blondynce po całym tygodniu znoranej
                        pracą)

                        jest tak dokładnie jak pisze mama zuzinki- cudze ciąże przelatują jak rakieta

                        posprzatałam chałupe - tak z wierzchu ale zawsze lepiej, teraz sącze drina i
                        lece spać.

                        mamozuzinki gratuluję sukcesów nocnikowych (my też ciągle na noc pieluszkowe
                        jedna nocka sucha, następna przelena łącznie z piżamką)

                        pozdrawiamy, jutro ma być ciepło i slonecznie - zobaczymy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka