anoosia2 Potrzebuje rady 01.08.06, 14:53 Witam moja koleżanka, we wrześniu rodzi i jest na etapie kupowania wózka. MA już dwuletniego synka, a teraz będzie dziewczynka . Problem polega na tym, że mały jest leniwy i sam nie chce chodzić, może polecicie wózek dla takiej dwójki? Typ jeden za drugim z Graco czy ABC Designe odpada, bo NAtaniel jest duuuży i się nie mieści. NIE wiem co jej poradzić, bo w zasadzie dużego wyboru nie ma, są takie bliźniacze, ale jak to wygląda w praktyce? Ivonka jak ty będziesz wozić swoją dwójke, moja koleżanka ma podobną sytuacje jak ty, małego rozrabiake, cały dzień sama, daleko od rodziny, mąż zapracowany, brak samochodu i nawet podobny termin porodu Jeszcze, jedno czy ktoś ma może fotelik Baby Dreams, może znacie jakieś niedrogie foteliki warte polecenia -do 13kg. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Potrzebuje rady 01.08.06, 16:52 Szymek nie ma problemów z chodzeniem więc podwójny wózek u nas odpada ale jeśli wychodzimy gdzieś dalej to oczywiscie wózek będzie konieczny. Ja planuję (na razie tylko planuję, nic jeszcze w tym temacie nie robiłam) kupić taką dostawkę do wózka. Przyczepia się ją pod wózkiem i starsze dziecko na niej stoi. Ponoć sprawdza się dobrze. Na forum zakupy lub na forum Rodzeństwo 2 lata różnicy często jest mowa o tym problemie. Trzeba tam poszukać. Co do fotelika to my mamy chicco od 0-9 kg a Szymek ma Ramatti Venus. A Marta, jak ty wozisz dziewczynki? Byłam z Szymkiem u lekarza bo po spaniu zaczął wymiotować i ma gorączkę. Lekarka nie postawiła diagnozy, tylko dała Nifuroksazyd bo Szymek skarży się na brzuch. Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Potrzebuje rady 01.08.06, 21:14 witam forumki, co do wózka to ja polecam bo sama mam i planuję dokupić- mutsy z duoseat, podwójne siedzisko nakładane na stelarz mutsy, z przodu siedzi starsze dziecko a z tyłu siedzisko rozkładane dla młodszego, albo step-up też mutsy taka podstawka jak opisywały dziewczyny, a jak nie to moja sąsiadka ma do sprzedania bliźniaczą spacerówkę, siedzenie się rozkłada, podnóżek reguluje więc dla maluszka wystarczy wkład dla niemowlaka i całą rodziną supre spacer, wózek jest niemiecki, hartan, super się prowadzi- sprawdzałam, polecam, ona chce 400 za niego, pozdrawiamy mama i max Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Potrzebuje rady 04.08.06, 00:00 hej , nie pochwalę się moim maksem bo wszystkie zdjęcia mamy za duże, ponad 400kb czy cos tam, ja blondynka jestem, nie wiem co zrobić, a już znalazłam czas i ochotę, trudno, chyba że znacie jakieś magiczne sposoby, pozdrawiamy mama maksa która powinna spać i maks który przez sen domaga się arbuza a raczej "kabuja"- nie wiem jak mu z arbuz wyszedł kabuj ale tak samo brzmi autobus, przy czym już l. mnoga- autobusy brzmią abuty, cóż.....każdy ma jakiegoś bzika.... słodkich snów ps. opiszcie pokoiki swoich 2 latków bo jestem na etapie planowania, dzięki za linki, papa mmamamax Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Potrzebuje rady 01.08.06, 22:24 Witajcie mamuski Anoosiu co do wózka nie pomogę ale mam na zbyciu swój fotelik. Mogę przesłać fotki. Wyglada super! Bardzo mało go używaliśmy, nawet nie ma żadnych zabrudzeń. Miałam juz wystawic na allegro, ale ciągle czasu brak. Ja dzisiaj od rana w wielkiej "kropce" byłam???? Otóż nie jestem zadowolona z nowej niani(( Niby wszystko ok, ale wszystko jakoś nie tak. Mało twórcza okazała sie nowa niania i mało aktywna Ola sprawia wrażenie zagubionej(( Dzisiaj rano wybrałam sie na zakupy a Olcia została z tata. Po drodze spotkałam nianie i razem wróciłysmy do domu. Reakcja Oli jeszcze nardziej mnie utwierdziła, że jest to nieodpowiednia osoba dla niej. Jakos na jej widok zmarkotniała i zrobiła taką minę jakby chciała powiedzieć: o Boze, to znowu ona! Dręczyłam sie w pracy do południa, aż w końcu podjęłam decyzje, ze będę szukać nowej niani. Niestety o ostatnich doświadczeniach wiedziałam, ze to nie jest takie proste Więc długo sie wachałam. Postanowiłam zadzwonić do naszej Gagi i okazało się, że chętnie jeszcze popilnuje Olci))))) Wiedziałam, ze ma czas jeszcze do końca wakacji, bo pózniej miała podjać inną pracę, ale okazało sie, ze cos nie wyszło i może dopiero w styczniu! Mnie to bardzo urządza, bo od ferii mogłabym już Olcię z czystym sumieniem do przedszkola posyłać. Od razu humor mi sie poprawił))))) Jutro sie spotkamy i ustalimy wiecej szczegółów, ale juz jestem spokojniejsza. Pozdrawiam Papa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: dostawka do wozka 01.08.06, 16:59 www.allegro.pl/item118114538_kiddyboard_przystawka_do_wozka_spacer_z_dwojka.html Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: dostawka do wozka 01.08.06, 17:28 Ola jak skończyła 1,5 roku przestała jeździć w wózku w ogóle. Także siostrzyczka nie miała problemów z zajęciem włości. A Ola zimą chodziła na długie spacery i tak jej zostało Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.08.06, 11:04 Wziąść tylko i zamordować, opisałam się a moje dziecko ESC i dziękuję( wrrrr Mam nadzieję że Szymek wychodzi na prostą bo dziś zjadł śniadanie i teraz zajada maliny. Niestety nadal strasznie marudny. Nie mamy ostatnio szczęścia do spacerów. Wczoraj i dziś nas zlało ale przyjamniej się ochłodziło tzn tak mówią bo mnie nadal strasznie gorąco. Ja też myślałam o zapisaniu Szymka od zimy do przedszkola. W naszym przypadku będzie to prywatne bo do państwowego go nie przyjmą. Joanzac a ty do jakiego chcesz zapisać Ole? Dziś z mężem obchodzimy 3 rocznice ślubu czyli skórzaną)) Marta u ciebie była cukrowa) I co słodko było? jak się udała impreza i prezenty? A swoją drogą to ciekawe skąd takie dziwne nazwy tych rocznic?! Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.08.06, 17:32 Witam w ten dość pogodny dzień i miły na specerki. Wykorzystaliśmy dzisiaj pogodę i poszliśmy sobie wszyscy do ZOO. Fajnie było no i Ola widziała Nemo i Doris. I dużo innych zwierzątek. Generalnie miło spędzone przedpołudnie. My jako takiej rocznicy nie obchodziliśmy ale część samochodu była w prezencie więc tu nie narzekamy)))) Jutro się wybieramy na <a href="http://www.wawrzkowizna.com.pl/galeria.html">Wawrzkowiznę</a> Mam nadzieję, że pogoda dopisze)) Nie musi być upału ale słonko i brak deszczu wskazane. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 02.08.06, 20:57 Hej Gratulacje Iwonko z tak fajnej rocznicy A jak nowy aparat sie spisuje???? Czy już szalejesz? Czekam na efekty)) Ja planuję posłać Olę do normalnego przedszkola, które mieści sie w głębi osiedla, z dala od ulicznego zgiełku. Małabym też blisko do pracy od niego. Poza tym cieszy się u nas w mieście bardzo dobrą opinią i osobiście znam panie nauczycielki. Juz mogłabym ja tam posłać, ale to jednek jeszcze za wczesnie. Dzieciaki w wieku 3 lat dojrzewaja emocjonalnie do takiej zmiany więc na siłę wolałabym tego nie robić. Lecę dziecie kompać, bo juz krzyczy: myj, myj)))) Dzisiaj była nasza Gaga! Od jutra wraca na dobre Pożegnałysmy sie z nową niania bez zgrzytów. Jestem o niebo spokojniejsza! Pozdrawiam Papa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: To ja zombie:( 03.08.06, 08:55 Cześć Padam, qrcze od 2 w nocy nie spałam bo Szymek płakał że go bolał brzuch i musiałam z nim leżeć i mu ten brzuch masować. Przysypiał na chwilę po czym znów się budził i tak do rana. Rano zaczął wymiotować jeszcze zanim zjadł śniadanie, potem zaczęła się biegunka. Na szczęście udało mi się wcisnąć w niego troszkę manny z jagodami. Mam dwie wersje podejżeń 1. to wirus (hehehe odkrywcza jestem)). Właśnie na interii przeczytałam że szaleje coś z rodziny rota. U nas na osiedlu parę dni temu kolega coś takiego przechodził. 2. Szymon ma robaki. Próbuję dodzwonić się do polecanych w Krakowie labolatoriów gdzie robią badania na lamblie ale oczywiście ciężko się dodzwonić( Zastanawia mnie to że Szymek od bardzo dawna skarży się że go boli brzuch (szczególnie rano), nawet w tedy gdy wygląda na całkiem zdrowego. Poza tym czasem, właśnie rano zanim jeszcze zje lub przy śniadaniu, ma taki odruch wymiotny. Nie wymiotuje ale go tak szarpnie. Wczoraj wyczytałam że to może być właśnie objał lambli gromadzących się w przewodzie pokarmowym. Dzwonie dalej.... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 szczepienia 03.08.06, 21:47 No mam do was małe pytanko. Czy szczepicie dzieci na rotawirusa. Pojawiła się szczepionka ale kosztuje 350 zł. No i się zastanawiam. Tak samo jak nad pneumokokami - z tym, że z tym to może poczekam aż młoda pójdzie do przedszkola z nadzieją, że wcześniej się nie pochorują. Ale rotawirusy są wredne więc nie wiem. A jakbym miała zaszepić obie to 700 zł(( Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi wróciłam-po urlopie 04.08.06, 00:05 cześć jestem, na razie od paru dni nadrabiam zaległości i czytam i mam uwagi.... oczywiście. z wypoczynku jestem zadowolona, choć ceny nad Bałtykiem powalają. i mnóstwo kiczu, zupełne bezguście. nie wiem ale jakoś nie podobają mi się te nadmorskie miejscowości. wszystko bez ładu i składu. co innego samo morze, choć i tu , pełno reklam. już nie mozna nigdzie się obrOcić żeby człowieka nie dopadła komercja. smęcę wiem, ale chcialam to wygadać. tak naprawde to urlop był udany. zuza zadowolona. od pierwszego dnia zachwycona morzem. rozdziawiona buźka i podskoki. i słowa płynące z ust, z podziwem wypowiadane "mozie" "mozie"... pozdrawiam nowe koleżanki i stARE GRONO........... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: witam 04.08.06, 08:39 Cześć babeczki Marta, też słyszałam o tej szczepionce, chyba nawet wczoraj o tym czytałam na interii ale z tego co wiem to jedno dziecko powinno przyjąć dwie dawki. Szczerze powiem że jakoś o tym nie myślałam może dlatego że wiadomości na temat tej szczepionki są jakieś takie niepełne. Chyba najlepiej to trzeba by zapytać lekarza lub kogoś w tym temacie obeznanego. Na pneumokoki szczepiła swojego 2latka koleżanka ale on od września idzie do żłobka. Popytam dziewczyn o tą szczepionkę, może coś wiedzą. Od rana dziś mój mąż i syn mnie zamęczają (choć mój mąż dziś naprawdę mi pomógł bo całą noc spał z Szymkiem - mały w nocy wymiotował więc go pilnował ale wszystko było dobrze). No więc rano o 7 Szymek przyszedł do mnie i "mamo citaj". Wyciągnął stos książeczek, przy czym tak naprawdę chciał aby w kółko czytać mu Pana Tralalińsiego (żygam już tą książeczką - od dwóch dni czytam tylko to!!!). No więc czytam i nagle Szymek mówi do męża "ciem leba"!!!. Mąż kazał mu kilka razy powtórzyć, nie załapał o co chodzi. Po czym do mnie - co on mówi?! a chodziło o chleb)))) Mąż mu dał ale Szymek w kuchni zaczął pokazywać na nóż i coś tam gadać (nie słyszałam dokładnie). Mąż nie rozumiał i znów musiałam występować w roli tłumacza a Szymkowi chodziło o to żeby chleb posmarować masłem))) Wasi mężowie też nie kumają mowy swoich dzieci i musicie im tłumaczyć?!)) fakty.interia.pl/prasa/machina/news/Macierzy%F1stwo_to_%B6ciema,772463,3375 Czytałyście ten artykuł Chylińskiej? Mnie się bardzo spodobał choć nie przepadam za nią ale napisała dokładnie to przez co sama przechodziłam więc mogę ją zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: link 04.08.06, 08:40 fakty.interia.pl/prasa/machina/news/Macierzy%F1stwo_to_%B6ciema,772463,3375 Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: link 04.08.06, 11:49 fakty.interia.pl/prasa/machina/news/Macierzy%F1stwo_to_%B6ciema,772463,3375#skipAdnews MOże mnie się uda wstawić aktywny Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: link 04.08.06, 11:57 Uf udało się Co do atrykułu to, to drastyczne, ale i prawdziwe. Moim zdaniem wiele w życiu jest przeleklamowane, zakłamane. NIe chodzi mi o to, że dziecko jest przereklamowane, to jest największa wartość w życiu, ale cała otoczka macierzyństwo niesie ze sobą wiele niespodzianek, zwłaszcza początki. A i kobiety nie zawsze są zorientowane jak to będzie w praktyce, ogólnie harówka, problemy zdrowotne, problemy w związku to nie jakieś żadko spotykane zagadnienia w życiu młodej matki. JA przez pierwsze kilka miesięcy czułam się na swój sposób ubezwłasnowolniona emocjonalnie, i nie ma to nic, a nic wspólnego z miłością do dziecka. Ale jak to się mówi szanuje się to co przychodzi w trudzie Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: link 04.08.06, 16:05 Swietnie to zostalo opisane! Znakmite i prawdziwe. Jednak MIMO tego, posiadanie dziecka to cudowne uczucie i zawsze sie usmiecham gdy mysle o moim synku! (pewnie Wy tez). Przezywam wlasnie dziwny czas: maz dostal urlop tydzien wczesniej niz ja. Pojechal wiec z Antosiem do swojej mamy. Po raz pierwszy od dwoch lat wracam po pracy do domu i jestem sama! Co za dziwne uczucie - i wiecie co? Strasznie to fajne! mozna robic co sie chce . Dzis wieczorem ja tez sie pakuje i jade do meza, a potem nad morze (moze pogoda jednak dopisze). Dlatego pozdrawiam Was wszystkie i do zobaczenia za 2 tygodnie! Odpowiedz Link Zgłoś
leefka ciekawe ile zdążę napisać? ;-) 04.08.06, 16:55 Dziewczęta moje drogie! (Wyszło mi jak typowej guwernantce prowadzącej pensję dla panien ;-0 Od dwóch dni podczytuję posty, które tak cudownie tu pisałyście przez ostatni miesiąc z hakiem. Teraz mam szczere i wszechogarniające pragnienie, żeby się jakoś do tego wszystkiego, czym tu żyjecie ustosunkować. Jednocześnie mam dziwne i równie wszechogarniające przeczucie, że kolejny raz mi się to nie uda. (Tym razem wyszło mi jak typowej pesymistce, którą przecież nigdy nie byłam No, ale może zamiast dywagować zajrzę w notatki i spróbuję: SZCZEPIENIA Ja ostatnio mało poinformowana jestem, więc dzięki Marta za informacje o szczepionce na rota. Muszę podpytać jeszcze lekarza na ile warto, bo jeśli chodzi o cenę, to powala, nie powiem. Do szczepienia p/pneumokokom się przymierzam, ale dopiero w przyszłym roku. Podobno ta szczepionka dobrze też działa uodparniająco (tak ogólnie). Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 04.08.06, 18:09 Cześć Hehehehe Leefka ale się uśmiałam z twojego postu) Rzeczywiście masz mało czasu bo post w połowie mocno urwany. Zabrakło prądu czy któraś z dziewczyn wtyczkę wyłączyła)) Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi kolka 05.08.06, 19:21 ktoś ma dzidziusia z kolką. a ja mam środek. sab simpex tak się to nazywa i działało na moją zuzę. dlla mnie była to rewelacja. nie wiem tylko czy to jest dostępne w polskich aptekach, w niemieckich kosztuje ok 7 euro. Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 o wszystkim 05.08.06, 23:05 dzisiaj moja starsza panna ( 7 letnia haha) obchodziła urodzinki. Przygotowałam obiadek dla dziadkow , byli tez chrzestni. Pozniej torcik, ciacho, lody. Mały Maciek upierdliwy straszecznie.Nie zajmie sie zabawa w ogole.Cały czas chodzi na nami po domu i przynudza. Mowic nie mowi wiele no i za to wykrzykuje na nas. Dzisiaj pierwszy raz udało sie męzowi uchwycic Macka Qupe na kibelek haha. Ale zrobił bobka i za chwile reszte narobił w galotki. Oporny jestna kibelek i na nocnik. Sika w majty i nic mu to nie przeszkadza. Dzisiaj na urodzinowym obiedzie jak zwykle dorwał sie do korniszonow. Zjadł ich chyba z 3 . Ale spoko. Zadnych sensacji chociaz bałam sie ze cos mu stanie na żołądeczku. U nas dzisiaj lało cały dzień i straszeczne wiatrzysko.Ze spaceru nici. A mlody jak juz oczy rano otworzy , biegnie zaraz po sandałki i krzyczy : da da. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: poprzynudzam:( 06.08.06, 09:02 Hej Ogarnęła mnie chandra. Nic mi się nie chce oprócz płaczu...Chodzę niewyspana bo nie mogę w nocy się wygodnie ułożyć. Łapią mnie skurcze w nogach, boli brzuch i plecy. Czuję się jak sierota....Ech....Sama nie wiem co ze sobą zrobić?? Pogoda u nas taka sobie, zimno ale da się wytrzymać. Po południu jak nie zacznie lać to idziemy na długi spacer. Może mi trochę wiatr mózg oczyści Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: poprzynudzam:( 06.08.06, 11:20 hej ivonko, przypomniałaś mi jak się czułam w ostatnich momentach ciąży, kurczę, jak sobie przypomnę najperw mdłości, a niestety nie wymioty- chyba byłaby lżej, a póżniej opuchliznę... mam nadzieję że drugą ciążę i poród zniosę lepiej, ale teraz jak patrzę jaki facet wyrasta z maksa to płakać się chce, i to wszystko jest warte tego mdlenia, skurczów i całej reszty, pamiętaj że jeszcze chwilka a będziesz miała śliczną dzidzię, która będzie patrzeć ci głęboko ufnie w oczy ciumkając cyca, oj fajnie było.... mój maks każe sobie teraz zamiast bajek na okrągło puszczać jak był malutki.. cudo! idę dziś do empiku po język dwulatka tracy hogg, oglądałam rano nianię na telefon, polecam, po obejrzeniu każdy doceni jakie ma grzeczne dziecko w domu, wrażenia opiszę niedługo, ostatnio musze przyznać że bardziej was podczytuję a na odpisanie czasu nie starcza, pozdrawima ciężarówki i te planujące i całą resztę, cholera zbiera sie na burzę a mój maks na spacerze z dziadkiem dlaeko, lece po nich papa mmamamax Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 08.08.06, 12:58 witam ech , a tu nie ma co czytać , więc piszę. przeczytałam artyk€ł Chylińskiej i w przeciwieństwie do Iwony, pomimo że przeszłam to samo co ona. wcale jej nie rozumiem. a szczególnie żal jest mi jej bobasa, przeciez ten mały odczuwa podświadomie to co czuję jego mama. a z tego wynika że mama się zawiodła. rozumiem depresja poporodowa,brak wsparcia i pomocy bliskich, i wszystko inne. ale nie napisała nic co by świadczyło o jakim kolwik uczuciu do swojego potomka. nie piszę jak ma na imie, jaka jest płeć,. to maleństwo jest bezosobowo potraktowane. hmm i nie wierzę w to romantyczne bajeczki o tym że nie zdawała sobie sprawy co ją czeka. chyba że czytała jakąś XIX wieczną literaturę, przedstawiającą macierzyństwo jako idyllę. ja nastawiałam sie nie tylko "na kwilące maleństwo". niestety macierzyństwo to nie "roztkliwianie i wzdychanie i rozmyślanie nad przyszłością ideowo dziecka", to charówka. być może artykół nie podoba mi się na typowe dla niej słownictwo dzieciak drze gębę. szkoda, bo myśłę że sama miała kiepskie dzieciństwo , więc powinna wiedzieć , jak sie czuję ktoś odrzucony. mam nadzieje że jej to przejdzie. jeśli chodzi o podobny felieton, z którym się natomiast bardziej identyfikuję, to artykuł Anity Lipnickiej. opis sytuacji podobny , ale ona piszę jak z tego wyszła. jej sytuacja co prawda diametralnie inna , bo to tatuś wziął sprawy w swoje ręcy i dopomógł we wszystkim. strasznie zazdroszczę i się zastanawiam co zrobić, żeby mój mąż , stanął na wysokości, tym razem. jak to było u Was macie wsparcie u swoich facetów? pomagali Wam w tych pierwszych chwilach w pielegnacji maluchów,przejmowali obowiązki domowe i podnosili na duchu? a jeśłi szło im marnie, to co ich zachęcało? bo ja to się po prostu wściekałam . a teraz to będzie gorzej bo wiecej obowiazków. [robowałąm z mężem rozmawiać jak sobie to wszystko wyobraża . jego odpowiedz była , ze sobie jeszcze nie potrafi wyobrazić, że wszystko wyjdzie w praniu. taka odpowiedz mnie nie zadawala. nie wiem co dalej. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 08.08.06, 13:00 kurcze przepraszam za ortografię i wszystkie inne błędy stylistyczne, ale bardzo się śpieszę jak piszę, bo nigdy nie mam dość czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 08.08.06, 17:51 Cześć A co tu tak cicho? Założę się że każda otwiera wątek, stwierdza OOO nic nie ma, i zamyka. tak??? Przyznaje się że ja właśnie tak robiłam ale na usprawiedliwienie mam to że przynudzać nie chcę) Wczoraj zaczęłam robić Szymkowi badania na pasożyty i lamblie. Jeździłam więc po Krakowie z próbkami. Dziś jeździłam ze sobą...Wyobraźcie sobie że dziś zrobiłam 2 badanie krwi w całej ciąży!!!! Aż się boję wyników, pewnie anemia jak nic. Co prawda od drugiego miesiąca biorę żelazo ale..... Dziś kurier przyniósł gondolkę dla małej) Szymkowi bardzo się spodobała i od razu się do niej zapakował. Porobiłam mu trochę zdjęć. Zadowolony był bardzo. Nie mamy coś szczęścia z mężem do robienia zakupów. Już mamy wychodzić z domu gdy nagle zaczyna padać. Wczoraj to dosłownie było oberwanie chmury, lało tak jakby ktoś wiadrem z dachu lał! Czekam jeszcze na to łóżko dla Szymka i na przyjazd taty, żeby mieszkanie pomalować. Rany, jak ja bym chciała mieć już ten remont za sobą. Czas ucieka a my nadal w lesie. Co ja mówie, w buszu!!!! Zakupiłam Szymkowi kolejną pozycję edukacyjną z serii o Franklinie - "Franklin jest starszym bratem")) Bardzo małemu przypadły do gustu te książeczki No i na koniec pochwalę mojego męża - dziś SAM (bo ja wyszłam wcześnie rano do lekarza) ugotował Szymkowi zupę, potem zrobił mu kaszkę manne z owocami na śniadanie, poszedł z nim na spacer, po przyjściu go nakarmił, położył spać, ugotował obiad, poczytał mu bajeczki jak się obudził (jeden i drugi) i właśnie wyszedł z synem na spacer!!!! Ja dziś nie robiłam nic))) Joasiu, ja mojego męża staram się przygotować na czekające nas zmiany ale mój mąż twierdzi, podobnie jak twój, że wszystko wyjdzie w praniu. Mnie też to złości tym bardziej że z czasem okazuje się że to ja miałam rację. Jedyne co udało mi się już uzyskać to zmiane terminu chodzenia na basen od września, tak że z Szymkiem będzie chodził mąż) Bardzo się z tego cieszę. No i niestety ale nie możemy dojść do porozumienia w sprawie imienia Klęska totalna i chyba będzie tak że dziecko dostanie imię z urzędu) Oki, dziewczynki, macie przestać czytać...do pisania się zabierać!!! Ciężarnym się nie odmawia bo was myszy zjedzą)) Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 08.08.06, 21:09 Czasu mało na pisanie, a przynajmniej zaległości w pisaniu nie mam. Ivonko piszesz, że nie macie szczęścia do pogody. A ja ci na to, że wręcz przeciwnie bo nie przemokliście do suchej nitki) My imię wybraliśmy na tydzień przed porodem. Przełamałam się na korzyść męża. Nie martw się, no i widzę, że instynk wicia gniazdka się włączył) Przeczytałam oba artykuły i jestem tak pomiędzy. Byłby z nich jeden bardziej realny do tego co przeżyła. I powiem wam, że po drugim porodzie było gorzej a przecież wiedziałam co mnie czeka a w zasadzie nie do końca bo pierwszy był cc a drugi naturalny i ten dał mi w kość. Do tego tragiczna huśtawka nastrojów. Ale już wychodzimy na prostą i coraz lepiej rozumiemy się z młodą. Teraz wiem co mają na myśli kobiety mówiąc, że będzie lepiej jak dziecko skończy 3 miesiące. Z Olą to ja zapominałam, że mam dziecko. Isty aniołeczek U ciebie Iwonko teraz będzie aniołęczek i tego się trzeba trzymać) Ja poproszę teraz trochę słońca. Posłowie chyba zbyt gorliwie się modlili za tym deszczem Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 08.08.06, 22:54 Witajcie Mnie ostatnio szczęścia do forum brakuje Cały czas mnie wylogowuje(( Dzisiaj jeszcze się nie trafiło, więc kożystam z sytuacji. Artykół jeden przeczytałam i na więcej nie mam ochoty. Beznadzieja...jak sama autorka. Moja Olcia po ostatnim weekendzie u dziadków, widziała jak mała dzidzia (3-miesieczne dziecko brata mojego meża) robił siusiu do pieluszki! Tak mu palcem groziła i wołała głośno: fu!!! i już mało brakowało, zeby malec klapsa zarobił! Pokazywała na nocnik i groziła małemu paluchem! Uśmieliśmy się , że hoho)) Na 2 dzień jednak sama w majty się zlała(( I zaczęła sama siebie umoralniać co zrobiła. Pieluchy już od miesiąca wogóle nie używamy, więc juz się chyba przyzwyczaiła do nowej sytuacji? Nie było też żadnej wpadki a tu raptem majty mokre. Myślęjednak , że ma to związek z ym obrazkiem jaki widziała wcześniej. Mnie też pogoda wkurza. Wolałam ciepełko. W domu też jakoś chłodno się zrobiło A moja smerfica lubi spać bez kołderki! Iwonko, jak twoje fotki??? Pochwal sie nowościami! Jestem ciekawa jak Wasze dzieciaki wygladają? Ja ostatnio zauważam wiele zmian u Oli. Jest taka bardziej doroślejsza, smuklejsza i... wogóle mam wrażenie, że rośnie w oczach!!! Wszystkie spodenki okazuja się przykuse! Ide Olci sweterek dziergać Już dawno zaczęty, więc moze doczeka się finału przed jesienią??? Pozdrawiam Papa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 09.08.06, 08:54 Cześć Hehehe ze zdjęciami to nie taka prosta sprawa!!! Fakt, mamy super aparat ale....mąż jeszcze nie dokupił takiej przejściówki za pomocą której zgrywa się zdjęcia na kompa!!! Tak więc zdjęcia jeszcze w aparacie. Z moim małżonkiem to naprawdę można zawariować!!! Taaaaa, nie zlało nas..... W niedzielę poszliśmy na ten długi spacer do siostry męża. Pogoda całkiem całkiem. Nagle zaczęło kropić więc wróciliśmy do nich do domu ale deszcze poszedł bokiem - wprost na osiedle gdzie my mieszkamy!! A my zostawiliśmy otwarte okna dachowe!!! Ponoć lało strasznie co z resztą było widać jak wróciliśmy do domu bo poddasze zalane i podłoga na dole w salonie!!! Joanzac - ja zachorowałam na tą przecudną sukieneczkę w kolorze różu którą zrobiłaś Oli chyba na szydełku, tak? Oczami wyobraźni zobaczyłam swoją małą w takiej białej do chrztu. Ależ ty masz szczęście dziewczyno mając taki talent!!! Idę męża z łóżka zwalić bo przesadza z tym spaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 09.08.06, 19:30 To dobrze, że pogoda dopisała U nas dzisiaj cudowny słoneczny i ciepły dzień))) Aż chce sie żyć!!! Oby do weekendu sie utrzymało, bo chce nad jeziorko ruszyc Iwonko, ja miałam od razu z aparatem taki kabelek. Szkoda, że sprzedawca od razu Wam nie zaproponował? Pózniej to tylko dodatkowy stres i nerwy, że czegoś brakuje. Teraz na kamerke choruję, ale jeszcze pewnie jakis czas "pochoruje", bo na razie nie mogę sobie jej kupic. A ta co mam to juz taki przeżytek, ze nie chce się z szafy wyciagać! Powiadasz sukieneczka różowa??? Czy ja ja robiłam??? Spodenki napewno, ale ... juz sama nie pamietam co robie))) W każdym razie od roku Oli sukienkę dziergam i jeszcze nie skończona)))))) Pewnie sobie odpuszcze i poczekam na lepsze czasy. Moze przynajmniej sweterek uda mi się skończyć? Teraz dużo pracy przede mna i... cała masa zmian... i sama nie wiemm jeszcze jak to będzie, ale zapowiada się jeszcze więcej obowiązków i odpowiedzialności. Nie będę na zapas sie martwic. Poczekamy, zobaczymy. Pozdrawiam i pędzę mliko dla Olci szykować Papa Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Witam 09.08.06, 19:54 Joasiu czyżby swoja firma, a może nowa dzidzia Dziewczyny od 2 dni odkorkowuje Oliwie (czytaj zabrałam smoczka), o ile na noc jakoś jej już wychodzi spanie, to w dzień koszmar, ryczy nie umie usnąć. Boje się, że nerwowa się zrobi(o ile można być jeszcze bardziej), ale nie moge już nic zrobić żekło się "a" to nie ma co się cofać. U nas pogoda dziwna, kropi cały dzień, miaso pełne turystów, nudzą się i łarzą po sklepach, przejść się nie da. JA mam cyfrówke NIkona coolpixa SQ i od razu mieliśmy taką stacje dokującą, co robi za ładowarke i ściąga na komp fotki. CO do kamerki to ja chyba kupie jak mała do przedszkola pójdzie. Teraz to nawet nie byłby wykorzystywany, a z takimi cudami to jest tak, że już w momencie kupownia są lekko przestarzałe, technika pędzi do przodu, ale całe szczęście ceny spadają Ksiakieś pustki tu na forum, babeczki znowu czytują i na pisanie czasu mało hmmmmm, ja to mam usprawiedliwienie, bo mała marudna bez smoczka, ale z dnia na dzień mam nadzieje, że będzie lepiej. MAm pytanko, czy jak wasze dzieciaki rozstawały się ze smoczkiem to miały problemy z usypianiem. Oliwia jakby nie wiedziałą teraz kiedy chce iść spać, niby jest padnięta, ale walczy płacze. NIe wiem co moge zrobić, już proponowałam jej przytulanke, oglądanie bajki, śpiewanie, czytanie książki. Ona jakby się wybiła z rytmu KOńcze bo mam straszliwy stos prasowania Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Witam 09.08.06, 20:10 no Joanzac, ja właśnie mówię o tej sukience co ją od roku robisz Taka różowa, na szeleczkach ze sznureczkiem w pasie. Na którymś z for ją pokazywałaś, pisząc że jest lekko za duża ale sznureczek ratuje sytuację Anoosia, jak zabrałam Szymkowi smoczka (miał wtedy 1,5 roku) to obyło się bez płaczów. Życzę wytrwałości. Trzymam kciuki. Zione ogniem(( Mam taką zagage że umieram(( Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Zgaga 09.08.06, 20:14 JA na zgage, a miałam meeeeegea zage, brałąm pół łyżeczki sody oczyszczonej popijałam dużą ilością wody. JEdyny sposób inne nie pomagały, pod koniec to chyba wogóle mi się żołądek nie zamykał, najgorzej było usnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Witam 09.08.06, 20:32 Iwonko))) To moja bluzka!))) Jest na rekodzieło i ozdoby!!! Ją faktycznie cały rok robiłam)))))) Tak niefortunnie ją zaczęłam, trochę za wielką. Ale możnaby przecież dziewczynce taka kiecuchę zrobic Nawet nie pomyślałam o tym Może najpierw tę różową Olce przymierze? Anoosiu, dzidzia to się nie zapowiada a zmiany dotyczą faktycznie pracy, niekoniecznie własnej działalności ale prawie, bo siostra pewnie mi zostawi wszystko na głowie. Na razie plany plany... i rozpoznanie terenu. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Witam 10.08.06, 14:00 cześć na szczęście zgaga mnie nie tyczy, zdiagnozowałąm sobie za to ZNN, czyli zespół zmęczonych nóg. zupełnie wprzypadkiem w przychodni, zaczęłam czytać ulotkę i jak ulał mnie tyczy. bo do tej pory lekarze wysłuchiwali mnie i mówili acha skurcze i dawali magnez. a to coś inszego jeszcze jest, pewnie sie tego w ciąży nie leczy, na szcżęście przechodzi po urodzeniu. spać mi to nie daje , łażę po całym domu bo to ulge przynosi. moja córa zaś przechodzi jakiś przełom czy coś. denerwuje się okropnie o wszystko, rzuca przedmiotami, wali w drzwi a co gorsza kładzie sie na kafelkach i wali w nie głową, dziś nie zdążyłam podbiec i chyba będzie śliwa. zauważyłam , przynajmniej do tej pory tak było, że jak jestem cierpliwa i spokojna to szybko jej przechodzi i po kilku dniach mija. ciekawe czy tym razem też. nie wiem czy ja czasem sie do tego nie przyczyniłam, bo ostatnio nerwowo reaguje na mojego męża i zdarza mi się np nakrzyczeć na niego. wtedy zuza woła "ciszszej, ciszszej" . mam coraz mniej cierpliwosci właśnie do niego, bo omawiamyh coś on się zgadza , a jak przychodzi do realizcji , to mecz ważniejszy, ok mecz spoko, czekam, a potem wiadomości, znowu głupia gadka muszę obejrzeć , jutro jadę może będą mówić, która droga będzie zamknięta, i wtedy już nie zdzierżam. czy jest jakieś forum żon żalących się na mężów? choć z drugiej strony muszę też go pochwalić, szybko zgodzię na przyjazd moich znajomych z dzieckiem i nawet myśli żeby po nich wyjechać i organizuje jakiś wspólny wyjazd, gdzieś w górki czeskie. odnośnie mojej małej to musze powiedzieć, że od pewnego czasu chce się ubierać tylko w te rzeczy które sama sobie wybierze. pierwszy raz to znalazła przed spacerem korzuszek i koniecznie chce go założyć, więc mówię dobra i jak tylko wyszłą na te upalne słońce, wiecie te gorąco sprzed tygodnia, to zaraz zdjęła. dziś zaś to samo ciepłe spodnie bluza i kurtka i do tego kapelusz przeciw słoneczny, zaznaczam że gdy prażyło słońce nie dało się jej przekonać do kapelusza. tym razem nic ją nie przekonało do ściągniecia choćby kurtki. w domu zaś wypróbowuje rekawice zimowe, o zgrozo... i co robić zabraniać czy pozwalać na te hmmmm.... nie wiem jak nazwać J. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Witam 10.08.06, 15:51 joannamamazuzi napisała: > moja córa zaś przechodzi jakiś przełom czy coś. denerwuje się okropnie o > wszystko, rzuca przedmiotami, wali w drzwi a co gorsza kładzie sie na kafelkach > > i wali w nie głową, dziś nie zdążyłam podbiec i chyba będzie śliwa. > zauważyłam , przynajmniej do tej pory tak było, że jak jestem cierpliwa i > spokojna to szybko jej przechodzi i po kilku dniach mija. ciekawe czy tym razem też. NO jak ja dobrze to znam, u nas też artystka ma taki edni, że klękajcie narody. Histeryczka pierwsza klasa, po paru dniach jak ręką odjął Aniołek normalnie, nie wime od czego to zależy. CO do naszego odkorkowywania (smoczek) Oliwia już prawie nie wspomina smoczka. Wieczorem już nie ma problemu w dzień jest coraz lepiej tzn krócej, dziś też płakała, ale powiedziałam jej, że się na nią gniewam i ona postanowiła się do mnie przytulić i usnęła w 5 min. A po co była awantura przed uśnięciem nie wiem, buuuuuu bycie mamą czasami mnie rozwala. NIewiem czy DAgna (Dagab) się nie obrazi, że plotkuje , ale przekazuje niusy, jest w szpitalu na patologii ciąży, zostawili ją po KTG wczoraj, jak narazie dzidzia jeszcze w brzuszku. JAkby coś to napisze. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Witam 10.08.06, 19:21 To trzymam kciuki za Dagnę!!!!! Reszta pózniej Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Witam 10.08.06, 22:18 ja tez trzymam kciuki. tym bardziej ze mnie też to czeka już się zaczyanm bać , paradoksalnie bo przecież wiem już co i jak. hmmm, co by tu jeszcze napisac. z zuzą cały czas wrzaski i wrzaski , skupic sie nie mozna. jesli chodzi i smoczek to nie mamy doświadczeń żadnych, bo smoczek to zuzia miala raz czy dwa i nie przyjął się. w nocnikowaniu postepy robimy, ale są i upadki. np 2 dni wszystko na nocnik po czym następny dzień wszystko w portki, chyba z pięć zmian spodni. a dziś tylko raz w majtki i to jeszcze wołała , tylko nie zdążyłam wiec nie wiem czy wołane było po fakcie czy ja za wolno. bo niestety nie radzimy sobie jeszcze z samodzielnym zdejmowaniem spodni. a tak w ogóle to jak myłślicie do kiedy ten nocnik? kiedy dziecko siada normalnie na kibelek? bo nie wiem jak wy ale ja mam problemy z higieną nocnika. jak myc? ja mam jakiś wstręt, co mnie dziwi, bo pupe zuzy myłam i nic, normalka. zuza jakos dzis zasnela, nawet bez wiekszych problemów, ja chyba też już lece bo jutro musimy zdązyc na bus , o 10 Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.08.06, 22:34 Joanno, u nas wszystko do nocnika i kibelka wędruje! W domu mam nakładke, ale jak Olcia przychodzi do mnie do pracy to sika bez niczego, tylko ją podtrzymuję. Tak jej sie spodobało, że jak tylko wchodzi od razu woła na kibelek, żeby sobie posiedzieć)) Ja do nocnika nie mam oporów. Wolę to jak wycieranie i mycia z pieluchy! A myję normalnie, pod bieżącą wodą, a po grubszych sprawach trochę z płynem do naczyń i gorącą wodą. Iwonko, jeszcze niedawno pewnie bym sie schowała za kij od szczotki)))) Ale od wiosny jak przyjmuje leki przeciwalergiczne, jakos dziwnie zaczęłam "rosnać"!!! Na szczęście w pore odkryłam dobrego lekarza i dobór leków znacznie lepszy, i przestałam puchnąć. Troche mi zostało, ale mieszczę sie jeszcze w 38 Mam nadzieję , że pogoda w weekend dopisze, szczególnie w niedzielę. To jedyny dzień jaki mam wolny!!! I chciałabym jeszcze troche lata ! Anoosiu jak będziesz miała wieści o Dagnie, to oczywiscie dawaj znaki! Ja mocno ściskam kciuki!!! Pozdrawiam Papa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.08.06, 15:40 Cześć No nie Joanzac, padłam) To była bluzka dla CIEBIE?!!!)) To ty musisz być baaardzo szczuplutka!!! Chyba z boku cie nie widać)) Anoosia, dzięki za przepis na zgagę. Jak tylko kupie sode to wypróbuje bo teraz to już wiem jak czuł się smok wawelski po obiedzie Dratewki Wczoraj naszło mnie na barszcz biały. Poszłam do sklepu, kupiłam dwie torebki Winiar. Dziś chciałam zrobić i jakież było moje zdumienie gdy przeszukawszy całą szafkę nie znalazłam barszczu tylko dwie torebki...sosu białego uniwersalnego!!! robię więc mięsko z sosem na obiad) chyba coś mi się na oczy w tym sklepie rzuciło)) Któaś pisała że robiła ostatnio sernik na zimno...proszę o przepis tzn chcę taki z serków homo a nie taki z torebki. Ile tych serków mam kupić i w którym momencie pomoeszać z galaretką? Jak wrzucę galaretkę do tych serków to mam to miksować czy jak?????? Asiu, ja też sobie zdiagnozowałam ten zespół niespokojnych nóg. Biorę co prawda magnez ale guzik pomaga. Smaruję nogi Emo-żelem (nawet pomaga) i taką specjalną, robioną domowym sposobem nalewką na spirytusie. Koleżanka mi dała. Zalewa się spirytusem jakąś roślinę i z tego jest ta nalewka. Bardzo pomaga. Jak tylko koleżanka wróci z wakacji to zapytam dokładnie o przepis. Może uda ci się skorzystać. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 10.08.06, 22:30 A może na zgagę reeni? Dagab trzymamy kciuki Ze smokiem trzeba być konsekwentym, zapomni za 2-3 dni. Ola dzisiaj też położyła się na podłodze i w ryk, a ja je na to, że podłoga brudna i ona też się ubrudzi a że nie dało się leżeć na podłodze tak aby jej nie dotyka więc wstała i już zapomniała o co była awantura Widać błachostka Czasu na pisanie mało, ale zawsze. Idę sobie do łóżeczka bo sen z przerwami więc ciągle go mało Odpowiedz Link Zgłoś
anet78 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 12.08.06, 10:11 Hej dziewczyny, tak lubię Was czytać a tutaj taka cisza. Co się dzieje, dajcie znać że wszystko wporządku. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Hmmmmmmmmmmmm 12.08.06, 11:52 CO do ciszy to paskudnie z waszej strony, że zaglądacie i nie piszecie. Szkoda bardzo szkoda . NAtychmiastowo zgłaszać się do tablicy )). Anet78 jakoś cie nie pamiętam wrzuć coś o sobie, pisałaś u nas czy tylko czytasz? U nas w Kołobrzegu straszliwie wczoraj pasało, dziś już lepiej, po obiedzie idziemy nad morze. Oliwa już całkiem zapomniała o smoczku, kryzys minął, płaczu nie ma. JEszcze tylko musze ją wywalić od nas z łóżka, ale to inna batalia, zresztą musze jej kupić łóżko. Pisać, pisać bo ja wam pozaglądam Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Hmmmmmmmmmmmm 12.08.06, 13:37 ok, zgłaszam się i przyznaję, podczytywałam, a nie pisałam, czasu zabrakło, i problemów troszkę było, jakos na nic nie mam siły i ochoty, najchętniej zaszyłabym się w multikinie i nie wychodziła przez weekend, niestety.... anoosiu ile czasu trwało walka o smoka? bo mój maks śpi z nim a jak mu wypadnie to marudzi i ja wstaję nawet kilka razy by mu podać, mąż mówi że sam wyrośnie, ale to nie on wstaje... sama nie wiem co mam zrobić, wiem że będzie płacz a ja nie jestem przyzwyczajona, serce pęka, no ale jednocześnie chcemy maksa przenieść do właśnego pokoju, więc nie dość że będę wstawać to jeszcze latać do drugiego pokoju a skoro mówimy o 2 dzidzi to przydałoby się wysypiać, co robić, pomóżcie!!! mmamamax Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Hmmmmmmmmmmmm 12.08.06, 16:37 Mamomaxa, ciężko mi doradzić cokolwiek, bo ja z Olcią w 1 pokoju syp[iam i jakos na razie nie planuję przeprowadzki, bo kasy nie mam na przemeblowanie((( Ale śpimy dobrze! Ola kładzie się sama, więc pewnie ze spaniem w swoim łóżku też nie byłoby wiekszego problemu. Tym bardziej, że obecna sypialnię planuję dla Olci przeznaczyć, a to ja się "wyprowadzę)) Anet78, żarty sobie z nas robisz??? Sama nic nie piszesz a zwracasz uwagę innym za brak aktywnosci??? Peee, nieładnie Ja też chetnie cie poznałabym bliżej. U nas kiepska pogoda się zrobiła i jestem wściekła(( Planowałam na jutro wypad na wieś a tu leje cały czas!!! Dlaczego zawsze w wolny dzień od pracy!??? Anoosiu, jakieś nowe wieści o Dagnie może masz??? Zaglądałam na e-rodzinę, ale chyba żadnych nowych wieści nie ma Mam nadzieję, że dzidzia się w końcu zdecyduje przyjść na świat i bez komplikacji się obejdzie?! Pozdrawiam wszystkie mamuśki i lecę trochę chałupkę ogarnąć Papa Odpowiedz Link Zgłoś
anet78 Re: Hmmmmmmmmmmmm 12.08.06, 18:12 Ach chyba mi się należało parę słów. Podczytuję Was od kilku tygodni, ale jakoś nie udało mi się nic napisać (wiem, wiem bardzo brzydko z mojej strony)ale obiecuję poprawę. Jestem mamą Szymonka, narazie nie pracuję jestem z młodym w domu, za to tata Szymka całe dnie pracuje i tak sobie na niego czekamy.Szymek jest już odpieluszkowany, może troche późno ale za to bez żadnych problemów poszła nam nauka korzystania z nocnika. Od 2 tygodni sam zasyia w dzień, wcześniej był bujany w wózku. Narazie muszę kończyć bo Szymek zgłodniał.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 JAk to było ze smoczkiem u nas -dla mmamamax 12.08.06, 19:36 Smoczek został zabrany we wtorek, po południowym spaniu. Oliwia na moją sugestie spakowała w jednorazówke smoczki szt. 2 i po drodze na plac zabaw wywaliła je do publicznego kosz na śmieci. 1-sze spanie- Wieczorem była marudna, płakała, krzyczała, lamentowała, kazałą nawet mi iść szukać w koszu jej smoczków, usnęłą trzęsą się od płaczu chyba z wyczerpania- ja popadłąm w depresje i zwątpiłam, że nie damy rade, 2-gi dzień (środa)południowe spanie wcale nie szło, w końcu mała usnęła w drodze ze spaceru o 18-tej, bez smoczka Przebudziła się szybko i dużo płakała. Tego dnia często marudziła "dydy daj". Wieczorem o dziwo usnęła bez smoczka, nawet szybko w porównaniu do dnia poprzedniego, troche nie wiedziła co ma robić, jakby jej czegoś w rytuale usypiania zabrakło, była bardzo zagubiona. Tłumaczyła mi, a chyba też i sobie, że dydka już nie ma, pocieszała się, że może jeszcze wróci(jak to ona mówi"cijdzie jeście"-przyjdzie jeszcze). 3-ci dzień(czwartek), popołudniowe spanie koło 15-tej nawet bez specjalnych dąsów, płaczu wcale nie było, kilka pytań gdzie jest dydy. Obudziła się marudna po 2 godzinach spania. Wieczorem usnęła bez żadnych pytań o dydka, spokojnie uśmiechnięta, pogodna. 4-ty dzień(piątek), temat smoczka nie został poruszony ani razu, spanie spokojne, bez większych wrażeń. 5-ty dzień (sobota) nawet nie wspomina o smoczku, spanie bez problemu, żadnych nerwów. Uważam, że bez smoczka małą jest pogodniejsza, mniej marudna w ciągu dnia, łątwiej jest ją uspokoić(na ile moge mieć takie zdanie po tak małąym okresie czasu). POlecam innym metode rozmowy i tłumaczenia, że smoczka już nie ma i oswajania, że on wcale nie jest potrzebny, to prawda, że po kilku dniach dziecko zachowuje się, jakby nigdy go nie było. Dla odwagi poczytaj na e-rodzinie są historie zmagań z dydkiem -z ostatniego tygodnia,- innych mam dzieci w różnym wieku (nabieżąco piszą jak idzie), może cię to podbuduje . Tu link www.e- rodzina.pl/index.php?showtopic=954&st=0 . Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: JAk to było ze smoczkiem u nas -dla mmamamax 12.08.06, 19:40 Sorry za błędy, Oliwia pomaga mi pisać, i dlatego te "ą", czasami przeoczyłam i nie poprawiłam. Jeszcze raz link bo tam nie wszedł www.e-rodzina.pl/index.php?showtopic=954&st=0 Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: JAk to było ze smoczkiem u nas -dla mmamamax 12.08.06, 21:05 wiecie co to jest luz blues? to jest wtedy gdy w jednej dłoni trzymasz kieliszek z dobrym winkiem, w drugiej serek pleśniowy, czytasz co koleżanki forumki piszą a twoje dziecko usypia z babcią!!! i jak każda idylla szybko się kończy bo sąsiad kretyn wierci udarówką, poszłam, wytropiłam ochrzaniłam i co usłyszałam- się postaramy!!! debilka!!! ta sąsiadka oczywiście nie ja!!! mam w bloku opinię mamy która za bardzo przejmuje się tym że po 20.00 lub nawet 22.00 dyskoteka, udarówki czy inne darcie mordy budzą dziecko, no bo reszta ma to w d... a dzieci ryczą godzinami budząć mi maksa nawet albo co pewne nie dając mu zasnąć, czy wasze mieszkania też są takie akustyczne? anoosiu dzieki za dobre rady i linki, jak się przełamię to dam znać- rozkład jazdy już znam!! pozdrawiam mmamamax Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: sio mamusia! 12.08.06, 21:15 Od jakiegoś czasu moje dziecko życzy sobie aby przy usypianiu był tatuś. Mamusia poszła w odstawkę. A dziś (właśnie przed chwilą)usłyszałam "sio mamusia, tatusiem cie być"!!! Tym sposobem wydłużył mi się wieczór bo nie muszę opowiadać bajek. Ma to swoje plusy)) Spędziłam dziś naprawdę bardzo miły dzień. Wyobraźcie sobie że po 4 latach spotkałam się z koleżanką, z którą mieszkałam na studiach w jednym pokoju!!! Ona wyjechała do Warszawy i utrzymywałyśmy tylko kontakt mailowy. Dziś się zobaczyłyśmy) Super było poplotkować) No a wczoraj byłam też na plotach z koleżanką z osiedla Usadowiłyśmy się w lodziarni Grycan. Mmmmmmmmmm jakie przepyszne lody tam mają. Zamówiłam sobie deser lodowo-owocowy. Jak go zobaczyłam to mi szczęka opadła bo siedząc przy stoliku normalnej wysokości nie dostawałam do końca słomki do picia!!! Taki był wielki!!!!Objadłam się tak (później jeszcze zamówiłam sobie szarlotkę na gorąco z sosem cynamonowym) że aż mi brzuch się powiększył) Wszyscy mi mówią że jak na 8 miesiąc to mam baaardzo mały brzuch więc nawet się ucieszyłam gdy musiałam spodnie poluzować)) Przy okazji wdepnęłam do sklepu z ubraniami dla dzieci. Zakupiłam dla Małej body i bluzeczkę, oczywiście w kolorze różu)) Po raz pierwszy od kiedy Szymon się urodził a będąc gdzieś "na sklepach" nie kupiłam nic dla niego Jakoś tak dziwnie mi się zrobiło Anet, a twój Szymon to też urwis??? Pytam, bo mój Szymon to niezły gagatek) Mamo Maxa, ja też się bałam odstawienia smoczka ale musiałam to zrobić bo Szymek miał wadę zgryzu. Zrobiłam tak że po prostu zabrałam, powiedziałam że nie ma, i że od dziś śpi bez niego. Ku mojemu zaskoczeniu nawet nie jęknął. Położył się i zasnął. Ja tak sobie myślę że do pewnych rzeczy nasze dzieci same dojrzewają ale tak naprawdę to my musimy zdecydować (spróbować) zmienić nawyk. Dziecko samo nie zrezygnuje bo nie wie że można inaczej. Spróbuj zabrać, porozmawiaj z dzieckiem może właśnie nadeszła ta chwila? A jak nie, to spróbujesz za jakiś czas. A co do wady zgryzu - może pamiętacie jak pisałam że Szymek wysuwa dolną szczękę do przodu. Ortodonta mówiła że to jest nawyk. Teraz się to poprawia, im więcej ząbków wychodzi a tym samym zmienia się budowa kości twarzy to tym ładniej się zgryz układa Spadam do wyrka Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: sio mamusia! 12.08.06, 22:02 Iwonko, to dobrze, ze miałaś trochę relaksu)) A spotkanie z przyjaciółką, to najlepszy balsam na dusze. Ja mam jedna psipsiułę, krórej już od paru ładnych lat nie widziałam i aż zateskniłam , żeby się z nia zobaczyć. Trochę jednak daleko do siebie mamy((( My nie smoczkowe odkąd Ola odstawiła się d piersi, a to było w 7 iesiącu jej życia. Za to z paluchami w buzi walczę(( Jak t jej wyperswadować???? Anet, gratuluję osiągnięć pieluszkowych, tym bardziej, że my juz dawno się z nimi pożegnałyśmy)) Mamomaxa, współczuję sąsiedztwa(( Ja mam spokój, przynajmniej w sypialni, bo za ścianą sąsiadka nie mieszka, tylko czasami bywa, a z drugiej strony towarzystwo rozrywkowe, ale ostatnio żadko ich słychać a w sypialni wcale. Mam za to sklep nocny pod oknem((( Trzeba okno zamykać, żeby był spokój. Poza tym starsze towarzystwo tu mieszka, więc jest ok. W całej klatce to tylko moja Olcia potrafi rabanu narobić z czego wszyscy się bardzo cieszą)))))) Idę rzucić sobie jakieś wzorki na pazurki! To też niezły ralaks)) Papa Odpowiedz Link Zgłoś
evita33 Oglądałyście Nianie na telefon 13.08.06, 13:02 Pokazał się nowy progra na dwójce - Niania na telefon. I tak sobie myśle , ze do naszego domu też by sie taka niania przydała. Wczoraj miałam serdecznie dość wszystkiego, bycia mama bycia żoną . Dzieciaki od samego rana dały mi w kośc i tak prawie przez cały dzień. Młody piskliwy a raczej wrzeszczący. Kłóci się z Agata ( 7 latką) , ona warczy tak samo na niego. Wchodzi do niej do pokoju - wiadomo wrzask.Coś jej zabierze - wrzask.Oszaleć można. Jak ja nie zwariuje to bedzie ok. Pewnie taka niania by stwierdziła , ze to nasze złe metody wychowawcze . ale ja nie potrafie temu zapanowac.Teraz z tych nerwow to az mi sie @ przesunęła o 3 dni ..........takze byłam w niezłym strachu bo mam raczej regularny okres. Nie no 3 i do tego takie wrzeszczace to by było nieźle. Może jak Maciek juz zacznie mowic to bedzie lepiej. Teraz mam chwile spooju bo młody zasnął. Po południu męzowi tez nie chciało sie nigdzie isc ... wiec takie walanie sie po pokojach. Wział młodego na krotki spacer jak juz widział ze mam nerwa. Za to ja wieczorem na odstresowanie .co prawda z Agata ale wybrałam sie na spacer nad morze. Jak było fajowo.......... duża fala, ludzie w ogródkach sobie siedzieli, gdzie niegdzie tańczyli. BYło super. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi hej 13.08.06, 20:03 dziś mała zlała się nam na łóżka, centralnie a cały dzień już wołała i uciecha była co nie miara. no cóż nie od razu Kraków.... co do spania . to u nas jak zwylke raz dobrze raz katastrofa. teraz siedze przy małej, najpierw czytam bajkę a potem w ciszy, ale trwa to coraz dłuzj , a mała nasłuchuje kiedy wstaje bo fotel skrzypi. i woła mama siadaj. wczoraj sie wkurzyłam zawołałam tatę i ten posiedział moment po czym wsrtał , mała woła tata siadaj a on że jest głodny idzie jeść i niezaprotestowała. gdybym ja jej tak powiedziała byłby wrzask. no a nocka też jest urocza. zuza przychodzi do naszego pokoju, wychodzi przez szczebelki i po ciemku trafia bezbłędnie do naszego łóżka. przychodzi coraz wcześniej, ok 1 lub 2. rozwala się na całe łózko tak że my nie mamay gdzie spać, ja w nocy stale wstaje, bo siku, albo nogi jak to w ciąży, nie mam jak przejść. nie wysypiam się, mąż też a i zuza wierci się i co chwila głowe podnosi. trzeba coś z tym zrobić i to szybko. próba była, kilka dni temu , ale nie dało rady. znaczy wkurzyłam się na koniec . zawołałam męża, a ten uśpił ją tradycyjnie. i to był błąd bo nastepnego dnia było jeszcze gorzej i całkiem spasowałam. przeczekam tydzień , dwa. i zacznę na nowo. teraz musze namówić na pomoc męża. bo nie wyobrażam obie żebym po porodzie miałą czas tak sobie siedzieć bezczynnie. albo może wtedy jakoś się to samo ułoży? czy mona na to liczyć? że zuza sama spasuje, widząc że mama jest zajęta i nie może do niej przyjść? podwójne mamy jak to jest? a może będę siedzieć karmić dzidzie cycem i usypiać zuzę. z tym tematem to jestem natręt. rozumiem teraz co napisała anoosia, że jak się nie jest pewnym na 100% to lepiej nie zaczynać, ale czy ja mam inne wyjście? jutro przyjeżdza kol o dzwonią już przyszli ze spaceru Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 witajcie 13.08.06, 22:01 witajcie Kochane foremki. od razu przepraszam jesli wyjdzie za długooo- mam nadzieję, że mimio wszystko mi wybaczycie wrociliśmy w sobote. pogoda niestety nie dopisała. pierwsza połowa tygodnia była jeszce dość fajna, morze ciepluteńkie, natomiast następny tydzień był generalnie ciepły ale bardzo pochmurny no i kąpiele wręcz niemożliwe bo nie dość że zimne to jeszcze gloniaste gdyby nie to że jednak dziecko powinno mieć tate to uwierzcie mi że bym chłopa zatłukła łopatką do piasku lub wiaderkiem ). po prostu mąż przez pierwsze dni zachowywał się tak jakbyś na wakcajach byli jak za dawnych czasów czyli bez dziecka. potem się troche poprawił ale niestety nie grzeszy cierpliwością i wyrozumiałością wobec czego zdażały się sytuacje że ja też nie wytrzymywałam, no bo jak miałam 2 rozdarciuchów i uparcuchów to wybaczcie aby być spokojnym, dlatego na pytanie joannymamyzuzi czy mam wsparcie męża - odpowiadam- że ja uważam że tego wsparcia nie mam, nie mam też pojęcia jak to wspacie otrzymać. najgorsze jest dla mnie że julka czasem bardzo się niedobrze do niego odnosi- krzyczy, wrzeszczy i płacze nie daje tatcie nic przy sobie zrobić. w takich momentach to nie wiem czy mam ich od siebie odizolować czy zatykać uszy i niech się docierają?? bardzo mnie stresują podobne sytuacje no a jak znajdzicie forum gdzie się można żalić na męzów to ja też poprosze namiary... Julka w dzień załatwia się całkiem ładnie i raczej bez wpadek, ale pogorszyły się nocki, no i nie wiem czy dobrze ale sypia w pieluszcze. natomiast fatalnie jest z natrzymywaniem, nie umie tak się załatwić - no i na wczasach ratowaliśmy się wiaderkiem... doprawdy s.ivonko, marto28 - jak ja zazdroszcze że nie korzystasz z wózka. z julką było to niemożliwe bo ona caly czas ucieka. nic nie pomaga ani tłumaczenie, ani groźby, ani przekupstwa. trzymana za rękę wrzeszczy i się wyrywa- jeden koszmar co do smoczka- mama była bardzo roztargniona i zapomniałam zabrać na wakcje. powiedziałam to julce i przez 2 tygodnie były zaledwie 2 pytania o smoczek. teraz sobie jednak przypomiała i nawet poplakała, ale smoczek był smutny i sobie poszedł do mniejszego dziecka w rodzinie i jakoś jest bez histerii ;)) joanzac jak dobzre że niania z wami zostaje- zawsze to mniej stresów. leefko - szkoda że nie udało ci się bardziej do nas "wskoczyć" Daga!!! czekamy na dobre wieści!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 link dla zainteresowanych ;) 13.08.06, 23:48 A oto i znalazłam forum dla żon i nieżon chcących pomarudzić - forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=36737 Ja mojego też czasami mam ochote wysłać do przedszkola, cierpliwość to nie jest jego zaleta, nerwus paskudny i tyle -czasami. Ogólnie to nie narzekam, ale nie wszystko mi się podoba. U nas pogoda okropna, leje końca nie widać, z domu się dziś nie ruszaliśmy, jakby ktoś planował wyjazd nad morze to odradzam Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: witajcie 13.08.06, 23:55 My też zgłaszamy sie po wakacjach i wszystkich bardzo serdecznie i wakacyjnie pozdrawiamy ) Byliśmy niecałe 2 tygodnie w Zakopanem, niestety sytuacja zawodowa męża zmusiła nas do trochę wcześniejszego powrotu i rezygnacji z kilku dni z Krakowie. Cóż, odbijemy to sobie kiedy indziej, mam nadzieję, jeśli finanse oczywiście pozwolą. Było super, nie sądziłam nawet, że tak bardzo stęskniłam się za ukochanymi kiedyś Tatrami. Bartuś dokazuje coraz bardziej, wspólna zgodna jazda obu braci na tylnej kanapie samochodu jest prawie niemożliwa - po prostu zaraz są awantury, krzyki, kopania, szczypania itp. - zaczyna oczywiście młody ) Ogólnie trzeba mieć przy nim oczy wkoło głowy, co chwila wpadał na jakiś dziki pomysł nie zawsze bezpieczny oczywiście. Zabraliśmy i wózek i nosidło - oba środki transportu przydały się znakomicie, chociaż Bartuś nosidła nie znosił. Ale bez niego górskie wycieczki byłyby przecież niemożliwe. A zdobyliśmy nawet Czarny Staw, do Morskiego Oka dotarliśmy też na własnych nóżkach nie posiłkując się konikami... Z pieluchami w dzień pożegnaliśmy sie ostatecznie - Bartuś jest już w pełni odpieluchowany, doskanale znaczył górskie szlaki swoimi siusiami i nie tylko. Poszedł nawet dalej - jeśli tylko nudziła mu się zbyt długa jazda samochodem, albo z rozmowy wynikało, że chcemy zatrzymać sie tylko na chwilkę i nie mamy zamiaru wypinać go z fotelika, natychmiast z fotelika dochodził głosik cwanego Bartusia: "Ale ja chce popke (czyt. kupkę) - duuuzia bedzie!!!" ) Pozdrawiam Jola i Grzegorz (02.08.1992), Bartuś (13.06.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
anet78 Re: witajcie 14.08.06, 10:36 Witam dziewczyny, czy u Was też taka paskudna pogoda za oknem. Nic mi się robić nie chce, ciężko było wstać z łóżka. Męczyły nas te wcześniejsze upały ale teraz odrobina słoneczka by się przydała. s.ivona mój SZymon to generalnie grzeczne dziecko, ma nieraz gorsze dni ale nie mam co narzekać (żebym nie zapeszyła). Potrafi się sam dość długo bawić, narazie nie wymyśla żadnych ekstremalnych zabaw, jednym słowem oby tak dalej. Problem mamy z jedzeniem bo to mały niejadek. Yessa pisałaś, że byliście w Zakopanem, mogłabyś napisać coś więcej. My wybieramy się do Zakopanego za tydzień nie mamy żadnej rezerwacji, przeglądam teraz internet w poszukiwaniu czegoś, jeżeli byliście zadowoleni z kwatery to poprosiłabym o namiary. My mieliśmy wcześniej w planach wyjazd nad morze ale ostatecznie wybraliśmy Tatry. Czas pomyśleć o spacerku i zakupach na obiad.Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: witajcie 14.08.06, 11:21 Ola zawsze na spacerkach chodzi za rączkę. Jest raczej posłuszna więc takie spacerki z przyjemnością sobie uprawiamy i wózek nam nie potrzebny. Zresztą teraz zajęty jest przez Julkę. A ja mam ostatnio duży problem z siusianiem. Ola cofa się z tymi umiejętnościami z dnia na dzień. Już nie woła i leje gdzie popadnie. Często staje nawet koło nocnika. A jszcze tydzień temu sama zdejmowała majtki i spodenki i siadała na nocni, który zawsze ma w polu widzenia. No już mi ręce opadają i nie mam jej w co ubierać. No i nie wiem jak ja mam z nią wychodzić poza dom, np do sklepu Na spacerze to pestka wróci mokra do domu. Ale gdzieś dalej Nie wspomnę już o nockach bo ciągle w pieluszce. No i pije 2 kubki w nocy, czasem w nocy trzeba jej pieluchę zmienić. Ech ja już nie wiem jak jej to tłumaczyć. Zazdroszczę tym co wakacjują. My w tym roku w domciu. Nawet dzisiaj mąż w pracy. Tak mi się marzy morze...... Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: witajcie 14.08.06, 19:19 To ja mogę zadrościć grzecznej dziewczynki lubiącej chodzić za rączkę. Jeju ile my naszarpać musimy się Bartusiem, żeby ten dał się złapać za łapkę. No bo musi "fam". I po schodach, i po trawce, i po ulicy (!!!). Odnośnie siusiania - czytałam wielokrotnie, że czasem dzieciaszkom się cofa i zaczynają znów się moczyć. Nie wiem czym to może być spowodowane. Czasem słyszę, że dzieci robią to wręcz na złość rodzicom, z pełną świadomością swoich czynów. Ale w to nie do końca wierzę. Tak jak pisałam wcześniej - Bartuś w dzień super i już nie wierzę, żeby mu się cofnęło, natomiast w nocy wciąż pamperchach. On ma coś dziwnego i miał tak już w czasie odpieluchowywania - w momencie założenia pieluchy dziecko dostaje amnezji i przestaje wołać. Nawet nie sygnalizuje mokrego pampersa. A ja na noc nie mogę zdjąć bo rano pampers jest tak mokry, że można wykręcać. Nie mówiąc o tym, że bardzo często Bartuś budzi się w mokrym łóżeczku i mokrej piżamce. Ale jak tylko zdejmę mu z pupy ten mokry kompresik natychmiast odblokowuje mu się jakaś zapadka i nie ma mowy, żeby zmoczył majty. Potrafi nawet wstrzymać w markecie i tak, że spokojnie zdażymy dojść do toalety. Marta, trzymam kciuki z Oleńkę - na pewno lada chwila zapomnisz o pampersach. Odpowiedz Link Zgłoś
yessa Re: witajcie 14.08.06, 19:05 Zakopane polecam z całego serca dla osób ceniących wypoczynek aktywny to super rozwiązanie. Mogę z czystym sercem polecić swoją kwaterę a nawet dwie, bo my zmienialiśmy lokum w czasie pobytu. Na początku mieszkaliśmy w samym Zakopanem niedaleko dworca PKP (jaka radość dla moich miłośników kolei - mąż i Bartuś mają hopla na punkcie "tut"), później na Cyrhli - cicho, spokojnie, no i pełne wygody za niewielką cenę. Właścicielka wyposażyła nas w wizytówki a ja obiecałam, że będę ją reklamować, bo faktycznie byliśmy bardzo zadowoleni. Jeśli jesteś zainteresowana napisz do mnie na yessa@wp.pl to podam Ci telefony. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Dagab urodziła !!!!!!!!!!!!!!!!! 15.08.06, 12:15 Dziś o 9 rano Dagna urodziła MArysie, Jeszcze raz serdeczne gratulacje Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Gratulacje + inne 15.08.06, 12:58 Serdeczne gratulacje!!!!)) Ach, jak zazdroszcze że ma to już za sobą!! A ciekawe jak Kontaminacja??? No babeczki, chyba na parę dni się zmywam. Tato jest w drodze do nas i od jutra zaczyna się u nas remoncik) Mamy już łóżko dla Szymka, kolory farb wybrane....Trzymajcie kciuki żeby wyszły tak jak planowałam Jak remoncik się skończy to pochwalę się zdjęciami (oczywiście jak będzie czym się pochwalić i jak będzie ta przejściówka) Marta, trzymaj się, cierpliwości kobietko... u nas też różnie z tym sikaniem. Raz Szymek zawoła np wczoraj w sklepie wołał dwa razy a jak wracaliśmy to zlał calusieńki wózek!!! W domu np potrafi sam pobiec do łazienki, zrobić siku, spuścić wodę a czasem potrafi też uciec do pokoju i zlać się w kącie. Ja też nie mam pojęcia od czego tak jest i dlaczego??? Dlatego pomyśl że nie jesteś sama, jest nas więcej buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
kontaminacja Re: Gratulacje + inne 15.08.06, 13:42 A kontaminacji synus jutro bedzie mial juz 2 tygodnie . Nie pisalam wczesniej, bo zmienialismy operatora netu i ze wzgledu na porod (wywolywany - brrr!) troche sie terminy poprzesuwaly. Maly jest swietny, bardzo silny - sam sie podstawia do calowania (to oczywiscie moja teoria ), potrafi sie juz ulozyc sam na boczku, je jak smok - ma pecherz na wardze od ssania... i wszystko byloby super, gdyby nie przesikiwal sie czasami 5 razy w nocy! Juz sama nie wiem, co robic - z mala nie bylo takich problemow, a teraz testujemy 3 pieluchy, niby wszystko szlo ku lepszemu, a dzis znowu w nocy dwukrotne przebieranie, ktore go oczywiscie wybudza i przypomina o dojadkach mleka... Efekt - rodzice srednio wyspani. O corci niestety nie mam dobrych wiesci. Maly ja fascynuje, przytula sie do niego, przynosi zabawki, ale generalnie mowiac zrobila sie nieznosna. Jest nieposluszna, zlosliwa, kiedy zwroci sie jej raz uwage, zaraz prezentuje caly repertuar zakazanych zachowan, z pluciem wlacznie! Mam tylko nadzieje, ze to minie, bo kiedy maz wroci do pracy, bedzie jeszcze mniej czasu dla niej. Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Gratulacje + inne 15.08.06, 22:48 człowiek ma ochotę zadusiuć własne dziecko, które nie zasypia przez godzinę a później ten sam człowiek zalewa sie łzami nad amerykańską produkcją o dziecku odebranym rodzicom adopcyjnym przez wyrodną rodzicielkę, i ten sam człowiek leci po zakończeniu filmu popatrzeć jak jego własny dzieciaczek śpi słodko, i już nie mam mu za złe godzinnego zasypiania, smoczka i budzenia regularnie o 4.08-4.13 nad ranem, człowiek zmądrzał i pozdrawia wszystkie mamy, które były mądre od początku jak również te, którym zajęło to jak niżej podpisanej ponad dwa lata, mmamamax Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Gratulacje + inne 15.08.06, 22:52 Kontaminacjo, gratuluję synka!!! A Dagnie córeczki))) My dzisiaj spedziłyśmy całkiem miły dzień U babci i prababci)) Ola wyszalała sie za wszystkie czasy Około południa poszła szybko spać, bo wie, ze wyjeżdzamy po jej drzemce. Chyba sobie sama wydedukowła żeby szybciej sie położyć)) Tak bardzo chciało sie jej jechać!!! Kata i Yessa, witajcie po urlopie Pogoda ostatnio kapryśna była, ale od jutra upały mają się zacząć?! Mój mąż ostatnio ma coraz lepszy kontakt z Olcią Mała uwielbia siedzieć na kolanach tatusia i słuchać książeczek albo sama "czyta". Po swojemu oczywiście, bo z rozmową u nas nadal kiepsko bardzo. Wszystko wie, pokazuje i naśladuje odgłosy... ale normalnej mowy to jeszcze nie ma(( I wszystko jest na rozkaz i wyciągniecie jej paluszka!!! Potrafi juz nieżle wszystkich po kątach rozstawić)) Iwonko, tylko sie sama za malowanie nie zabieraj! Lepiej wszystkich rozstawiaj jak moja córka))Mam nadzieję, że sprawnie Wam pójdzie. Ja ostatnio myślę chociaż o pomalowaniu pokoju sypialnego. Jakos chce mi się małej odmiany i przydałoby sie trochę odświeżyć. Moze poczekam do września. Zobacze jak się będę czuła po zabiegu i moze wykorzystam kilka dni wolnego? Jestem tak objedzona frykasami babcinymi, ze nie mam siły nawet przy kompie siedzieć Papa Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 16.08.06, 12:48 Wielkie gratulacje dla nowo narodzonych!!!! Oczywiście jak ja z urlopu to zaraz sie słońce i ciepło robi. Pamiętejcie żeby nie jeździć w moich terminach na wczasy to się wam ulop uda. Mamomaxa- twoja samokrytyka była powalająca )) Ja mam dokładnie takie same momenty. Też nachodzą mnie braki cierpliowści czy inne negatywne zachowania. Ivonko odzywaj się szybko no i udanych remontów. Ja się przymierzam do malowania ale na wiosnę. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 17.08.06, 17:01 moja mama pyta się Julki. -Julciu chcesz soku? -Może tak, może nie... odpowiada Julcia Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 17.08.06, 21:18 hej kata, to jakby odzwierciedlenie mojego maksa: ja- maksiu sprzątniesz klocuszki teraz? maksio- abo tak abo nie ( albo oczywiście miał na myśli) Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 18.08.06, 09:08 )) lubie takie historie. sama się wzięłam do roboty, kupiłam zeszyt i spisuję co śmieszniejsze przypadki- podobno po latach super się to przypomina... Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 18.08.06, 13:27 tu masz następny hit: ja mam na imię kamila, maks najpierw mówił mama amija a później sobie skrócił na : mammamija!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 18.08.06, 13:29 Cześć dziewczynki Kontaminacja - wielkie gratulacje!!! A jak synek ma na imię? Dlaczego miałaś wywoływany poród? Nie dali ci zzo? Remont jeszcze trwa ale już koniec widać Jest ślicznie, pomijając bałagan Kolory wyszły takie jak sobie planowałam czyli mocny pomarańcz w kuchni, oliwka w przedpokoju i żółto-niebisko u Szymka. Został jeszcze salon ale już czasu zabrakło. Mam pytanko - czy wasi mężowie to też takie marudy uznające jeden kolor, biały???? Mój chłop to totalnie niereformowalny egzemplarz, marudzi że kolor za ciemny, za jasny, bijący po oczach i że najlepiej to na biało. Normalnie mnie wkurza!! no ale i tak postawiłam na swoim)) Jak tylko wszystko poustawiamy to porobie fotki, pochwalę się) Szymek kompletnie się rozgerulował przez ten bałagan. Mój tato zajęty malowaniem, mąż zajęty sprzątaniem, ja wykorzystuje sytuację że są ludzie w domu i załatwiam sprawy na mieście (lekarz, badania) a Szymek garnie się żeby "pomagać". W efekcie kończy się niestety na nie rusz, nie dotykaj, uważaj ściana pomalowana....Rany, powiem wam że remont w mieszkaniu z dzieckiem to koszmar. Oprócz tego Szymek chce spędzać czas z dziadkiem więc ani myśli o spaniu. Wstaje wcześnie rano a w dzień śpi ok godziny. Od poniedziałku będzie spał już w nowym, własnym pokoju. Zobaczymy jak to będzie. Co do mnie, to dostałam skierowanie do poradni hematologicznej. Mam bardzo niski poziom jakiś płytek. Nie wiem czy powinnam się martwić czy nie bo mój lekarz jest z tych dmuchających na zimne. Dzidzia mocno się uaktywniła i jest mi coraz ciężej. Ogólnie czuję się tak sobie, wystarczy niewielki wysiłek a już brzuch mam twardy i mocno bolący. Odliczam już tygodnie. Hmmm chyba to teraz moja kolej na rodzenie)) Czy wierzycie w przeznaczenie? Jak byłam ok 7-8 tyg ciąży to podświadowmie czułam że będzie dziewczynka. Wracając od lekarza, wstąpiłam do komisu z dziecięcymi ubraniami. Wypatrzyłam tam przecudną sukienkę typu princeska, przydymiony róż, w pasie wiązana na atłasową wstążeczkę ozdobioną różyczkami. Kosztowała grosze. Nie kupiłam bo nie byłam pewna. Trzy tygodnie później poszłam na usg, dowiedziałam się że chyba będzie dziewczynka. Poszłam do komisu ale sukienki już na wieszaku nie było. Od tamtej pory ta sumienka chodziła mi po głowie, żałowałam że nie zaufałam intuicji. Do dziś....dziś poszłam do tego komisu i zaczęłam grzebać w stosie ubrań (nigdy tego nie robię tylko jak widzę coś ładnego na wystawie to kupuje ale grzebać mi się nie chce). Wyobraźcie sobie że znalazłam TĄ sukienkę!!! Kupiłam)) I tak sobie pomyślałam że ta sukienka czekała właśnie na mnie)) To ja też dodam coś odnośnie mówienia naszych dzieci. Mój tato jeszcze nie za bardzo rozumie co Szymek mówi więc najczęściej mu przytakuje. Wczoraj wieczorem Szymek siedział w wannie, a my jedliśmy w pokoju kolację. Tato poszedł do młodego, chwilę z nim posiedział, coś tam pogadali. Wrócił do nas a po kilku minutach usłyszęliśmy plusk i krzyk Szymka. Mąż pobiegł do łazienki. Szymek stał w wannie a cała wanna zabrudzona....qpą!!! Co się okazało? Okazało się że kiedy dziadek był u Szymka to Szymek mu mówił "puta" (czyt. kupa) ale dziadek nie zrozumiał, przytaknął i wyszedł więc dziecko zrobiło co miało zrobić Kończę bo mi poemat wyszedł Fajnie znowu do was wrócić)) Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi goście pojechali, przyjechali następni 18.08.06, 15:33 witam goście pojechali strasznie mi żal że nie mogli być dłużej. nie chcieli być dłużej pewnie dlatego żeby nie sprawiać kłopotu. a ja tak lubię małą Anię. a propo ... jedziemy autem a przed nami cabriolet a 2 i pół roczna Ania mówi patrz mamo auto bez pokrywki. moja zuzią na razie nie ma takich śmiesznych powiedzonek. wszystkie słówka powtarza tylko kilka razy rzędu, np iść, iść iść, no i są to w wypadku czasowników zazwyczaj bezokoliczniki. mówi za to dość wyraźnie. pobyt Ani ją trochę rozgadał. nie było w kontaktach obu pań większych konfliktów. oczywiście obie , nie chciały za mocno się dzielić. Ania jak się jej wytłumaczyło, zmieniała zdanie ale nie zawsze była z tego zadowolona. musze zacząć uczyć Zuzę takich zachowań, że należy się dzielić. i jeszcze na temat negatywnych zachowań mamy czyli moich. dzień przyjazdu gosci, byłam mocno zdenerwowana. biegałam po całym imieszkaniu sprzątałąm, zakupy i trzeba było cos ugotować. a zuza była tym rozdrażniona, jakby naprzekór ciagle coś chcciała ode mnie , a ja byłąm sama bo zbyszek pojechał po gości do Wrocławia. stale coś rozlała, rozrzucała i w końcu nie wytrzymałam i nakrzyczałam, że mam jej już dość i wzłości odłożylam do turystycznego łożeczka. sama nie bacząc na jej wrzaski poszłąm , szykować kolację, jakież było moje zdziwienie, kiedy nagle słyszę tup tup a moja zuzia wchodzi do kuchni. jeszcze długo potem nie dała się uspokoić. i krzyczała na mnie. i było mi tak głupio że tak się dałam, że przecież ten porzadek to wcale nie taki ważny i że goście przecież nawet by nie zwrócili uwagi, że moje dziecko najważniejsze i że zrobiłam jej krzywde, ze właśnie pokazałam jej co to krzyk. do teraz mam straszny wyrzut sumienia. i do teraz zastanawiam się jak ona wyszła z tego łóżka? nie wypadła, tylko jakoś przeskoczyła przez barierki.????? dziś mam nowych gości, córa mojego męża Karolina i jej koleżanka z Berlina, Iman. na szczęscie obiecały mi pomagać. zobaczymy, jak będzie.... Gratuluje Wam dziewczyny dzidziusiów. I trzymam kciuki za Iwonę, bo ja chyba po niej?? (3 listopad) Odpowiedz Link Zgłoś
kontaminacja Re: goście pojechali, przyjechali następni 19.08.06, 13:53 Czesc! Synus ma na imie Jedrek, a porod wywolywany ze wzgledu na cholestaze. Co do powiedzonek cory, to tez mam zeszyt, ale teraz rzadko cos zapisuje, bo musialabym go nosic caly czas przy sobie. Najsmieszniejsze sa te, ktore dokladnie nasladuja wypowiedzi doroslych, np. - Marcysiu, przywitaj sie z dziadkiem. - Jestem zajeta. Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: goście pojechali, przyjechali następni 19.08.06, 18:09 gratulujemy z maksem nowego faceta w rodzinie i ewidentnie mądralińskiej dziewuszki, mmamamax Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 19.08.06, 23:16 Witajcie kobitki Pogoda u nas niby ładna, ale coś wisi w powietrzu i czuję się okropnie(( Iwonko, z facetami to tak jest, że idą po najmniejszej linii oporu. Kolorowe ściany ożywią mieszkanie i poprawią samopoczucie. Bardzo jestem ciekawa efektów, więc chwal się czym prędzej Czasami aż zazdroszczę tych rozgadanych dzieciaków, bo maja Olcia nadal mało mówi i wszystko szyframi Ja ją doskonale rozumiem, nawet tata zrobił postępy!)) Pewnie dlatego nie wysila się z gadką? Też prowadzę zeszycik z zapiskami i pierwszymi słówkami. Na powiedzonka, to jeszcze pewnie poczekam? Głowa mi pęka, wiec lepiej idę odpocząć. Na dodatek zachciało mi się dsiaj gruntownych pożądków. Urobiłam się jak osioł! Papa Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 20.08.06, 18:08 Witam Siedze właśnie na allegro i przeglądam ubrania dla dziewczynek. No i tak patrzę i patrzę i kompletnie nie wiem co kupić Nie żebym miała od razu wykupić całe allegro ale...podobają mi się ubrania tak od pasa w górę (polarki, sweterki, bluzeczki) ale na dół nie znalazłam nic Nie mam doświadczenia w ubieraniu jesiennego, nowonarodzonego dziecka i to jeszcze dziewczynki Kilka ubranek w kolorze różu to jeszcze zniosę ale całej szafy to NIE! Podobają mi się sukieneczki ale czy to praktyczne jest? Czy nadaje się na jesień? Chyba skończy się na ubraniach po Szymku choć te będą sporo za duże No a poza tym to panikara jestem straszna. Wczoraj wieczorem wypiłam sobie małe karmi a dziś panikuję bo mała dużo mniej się rusza! No i mam wyrzuty sumienia że coś mogło jej się stać. Naprawdę ktoś powinien mnie postawić do pionu! Tak bym chciała już urodzić! Mam już dość! Od wczoraj Szymek śpi u siebie w pokoju. Poszło nadspodziewanie dobrze tzn ani nie jest gorzej ani lepiej. Trochę marudzi przy zasypianiu ale to się dzieje już od dłuższego czasu więc się nie martwię tylko wkurzam bo ileż można łazić i go uspokajać no i kiedy do licha będzie tak że dziecko pójdzie spać bez jęczenia. Mam koleżankę (która nawiasem mówiąc powoduje u mnie komplksy niższości!!) i jej syn (też 2 latek) od 3 miesiąca życia SAM zasypia a teraz to już SAM mówi kiedy chce iść spać, kładzie się i zasypia i przesypia całą noc. Ot, tak po prostu. Dziecko jest grzeczne, ułożone..ech...marzenie... Tak sobie dziś pomyślałam (odnośnie tego że bedzie rodzeństwo) że skoro tak dużo ludzi pisze że po urodzeniu drugiego to starsze, dotąd grzeczne i bezproblemowe, nagle dostaje małpiego rozumu, to Szymek który ogólnie urodził się z małpim rozumem, powinien cudownie stać się grzeczny! Co myślicie o mojej teorii? A tak w ogóle to Mamazuzinki, gdzie się podziewa? Coś strasznie długie te wakacje..... Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki a co u nas:))) 20.08.06, 19:29 witam dziewczynki))) Wróciłam dwa dni temu a wogóle sie nie mogę zebrać do kupy. Posta tego płodze juz od wczoraj ......nio normalnie aż wstyd. Jedyne co dobre to że chociaż udało mi się przeczytać co napłodziłyście podczas mojej nieobecności)) Po pierwsze witam serdecznie Marysię i Jędrka w gronie naszych forumowych pociech a szczęśliwym mamuśkom przesyłam 1000 całusków))) Tak może pokrótce co u nas sie działo...... Najopierw byłyśmy w jastarni skąd przesyłałam Wam pozdrowionka a potem byłam tylko dzień w W-wie(mimo najszzcerszych chęci nie udało mi się niczego wtedy naskrobac) i pojechałam na wieś z koleżanką. Nad morzem mielismy farta co do pogody bo w zasadzie na 2 tyg pobytu były 3 kiedy nie dało się iśc na plażę. Gorzej było z temperaturą wody w Bałtyku naszym kochanym bo w ciągu jednego dnia z 25 stopni temperatura spadła do 6 i normalnie wejść sie nie dało. Genealnie tem wody pod koniec podskoczyła do jakis 15 stopni i moję dziecię starsze oczywiście juz się kąpało nio i dorobiło przy okazji. Znad morza wróciła z takim super kaszelkiem że się niestety skończyło antybiotykiem(( Teraz ona jest zdrowa a skolei mnie coś strasznie przydusza i od wczoraj dołączyła do mnie Zucha i zaczeła kasłac. Jutro idę do lekarza szlak mnie trafia i nie wiem co to za shit bo oprócz kaszlu innych objawów brak. Chyba uczulenie na tę syfiastą Warszawę.. Wszysscy mówią mi że Zucha strasznie urosła i to tez juz zaczynam po spodniach zwłaszcza zauważać. Gadać gada cały czas bardzo mało i po chińsku. Jak czytam już Wasze historyjki z młodymi w roli głównej to mnie zazdrosć ciskaJulka gadała bardzo szybko a tej nie idzie i juz)) Z pieluchą też jeszcze się nie rozstałyśmy na 100%. Jak jej zdejmę i gania w domu w naszkach to niby za psiochę się łapie i gna na nocnik ale na wyjscie tjeszcze sie boję i do spania też zakładam bo pijaczyna chleje takie ilości że czasem 2 pampki w nocy moczy. Z moim chłopem to musze powiedzieć że teraz to już przy Zuzi jest trochę lepiej. Gorzej było te 7 lat temu jak sie Julka urodziła. Bylismy pierwszym małzenstwem z dzieckiem wsród znajomych i on tak nie bardzo mógł się odzwyczaic od nawyków wczesniejszych. Generalnie to mi się śmiac z niego chce bo mi się chłop zestarzał Jakie ja batalie musiałam stoczyć zeby jaśnie pan pojechał nad morze. On nie lubi siedziec na plaży , smażyć się w słońcu, co on tam będzie robić itp itd. A wkońcu wyszło tak że wrócił zakochany w plaży i leżaczku na którym się smażył, nawert jak była gorsza pogoda i ja nie szlam z młodymi to on leciał z parawanilkiem sam Te chłopy to są oszołomy i tyle chyba wystarczy narazie bo nikomu się nie będzie chciało czytać A gdzie Estocek z Guśką i małym Iwo???? coś sięnie odzywała już dawno......... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 20.08.06, 20:42 hehehe no proszę, uderz w stół a nożyce się odezwą) (to do Mamyzuzinki Dobrze cię "widzieć". Zdrówka życzę! Zamieściłam kilka nowych zdjęć Szymka. Tak się zastanawiam, nawiązując do tych zdjęć właśnie, kim w przyszłości zostanie moje dziecko. Stawiam na kaskadera lub akrobatę. Oprócz tego co widać na załączonych obrazkach, mój syn od kilku dni próbuje jazdy na rowerze bez trzymanki!! Zaliczył kilka gleb ale to go nie odstrasza. A jeszcze ze słownika: -Szymonku, mama zaraz ci obetnie paznokcie. - Nie cie, to moje jest!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 20.08.06, 23:00 Iwonko, super foteczki! Dawaj więcej. Tylko musisz przestawić sygnaturke, bo trzeba tych nowych fotek szukać. Witak Kasiu Fajowo macie z tym urlopowaniem))) Zdrówka dla Zuchy! Zaczynam sie martwić tym nie-mówieniem Olci((( Widzę, ze Wasze dzieciaki, to juz całkiem ładne zdania składają! Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Mowienie 21.08.06, 09:41 Witajcie kochane, jestem i mam chwilke wiec pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie. My radzimy sobie calkiem niezle, Hania jest grzeczna, spi ladnie, Szymek tez nie daje mi sie we znaki, ot takie zycie rodzinne, choc nie powiem, bo nieraz tez mam dosc. Joanzac, moj Szymon mowi bardzo malo. Martwie sie i poszlam z nim do logopedy. Zrobila mu rozne testy slowne, takie np, ze pokoazywala zwierzatka i kazala powtarzac jak one robia itd. Powiedziala, ze Szymek jest na etapie z mowieniem 1.5 roczniaka. Mowila, ze moze to byc spowodowane tym, ze przy porodzie dostal tylko 7 pkt, bo byl siny, co wiaze sie z chwilowym niedotlenieniem. Pokazala nam rozne cwiczenia i masaze, kazala cwiczyc, bo potem dzieci maja problemy w przedszkolu, to znaczy nie potrafia sie dogadac z rowiesnikami. Cwiczenia:dzwiekonasladowcze takie jakich jeszcze nie zna dziecko. U nas to bylo: sowa- uhuhu konik-iha-iha ptaszek-ffff samolot-wwww karetka-ijo-ijo masaz dziasel, robisz kuleczka palcem na gornych i dolnych dziaslach,masaz dloni, paluszki sie "caluja", chodzi o dociskanie paluszkow na samych koncach, zeby pobudzic osrodki mowy. Poza tym zrezygnowac ze smoczkow, niekapkow, butelek wszelakich. Tyle na razie, nastepna wizyte mam za tydzien to opisze wiecej. Cala wizyta trwala godzine, najpierw byl wywiad na temat porodu i ciazy, potem cwiczenia, bylo tez zbieranie fasoli, przesypywanie z jednego garnuszka do drugiego. Ona sprawdzala tym jak sa polkule rozwiniete i rzeczywiscie Szymek ma prawa raczke o wiele sprawniejsza niz lewa, kazala tez wykonywac cwiczenia, raczka jedna dotykac raz jednego ucha raz drugiego, a nie prawa raczka prawego ucha lewa lewego. Chodzi o krzyzowanie osi ciala, nie wiem czy sie dobrze wyrazilam. Jak mi sie jeszcze cos przypomni to napisze. buziaki, pa Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: Mowienie c.d. 21.08.06, 09:44 Powiedziala tez, ze czesto jak dzieci malo raczkuja to wlasnie maja problemy z mowa. Szymon etap raczkowania mial krotki, dlugo pelzal i sie turlal, ale raczkowal malo. A jak Olcia i co ona wlasciwie mowi? Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Mowienie c.d. 21.08.06, 10:00 Witam CIe Duszka po długiej nieobecności. U nas mówienie na przyzwoitym poziomie, zdania składa, czasami słabo jej idzie odmienianie, przez przypadki czy osoby. Zaczyna uczyć się wierszyków czy piosenek, powtarza narazie po jednym zdaniu, śpiewa swoim lalkom "Aaa kotki dwa..." i "BAloniku nasz malutki...". POlecam filmy ucz się z rodzicami teraz w sprzedaży są całe serie, ja mam 1 część- 5 płyt :o kolorach, owocach warzywach, częściach ciała, porach roku i zwierzętach. BArdzo przystępnie uczą przez zabawe, ja oglądam je razem z nią i staram się jej pomagać zrozumieć, narazie kwestia kolorów to dla niej abstrakcja, pory roku zresztą też. Ale części ciała ma opanowane, warzywa i zwierzęta bardzo ją interesują. Wydaje mi się, że takie ćwiczenia jak Duszka opisała to fajna zabawa, a i efekty napewno przyniosą. CO do powiązania raczkowania i mówienia to ja akurat u nas nie widze analogii, mała raczkowała bardzo późno i krótko, a mówi nawet łądnie i dość łatwo. Pa miłego dnia spadamy na plac zabaw Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Mowienie c.d. 21.08.06, 10:23 Najpierw co mi się przypomni. Iwonko Ola też ciągle sprawdza czy zmieści się w wózek Julci. Fotelik samochodowy czy leżaczek to już jak są w zasięgu jej ręki to nie odpuści. Zdarza się też, że wlezie to łóżeczka. Naszczęście nie robi Julci krzywdy. No i powtarza na Julci nasze geste wobec małej. No agu agu i łaskotanie po policzkach. Mąż śpiewa Julci i Ola tak samo jej śpiewa. Teraz nam idą dolne piątki (górne już wyszły) i drugą noc Olcia jakaś niespokojna i dzisiaj to mi nawet Julkę obudziła A muszę pochwalić młodą bo już kilka nocek spała od 21 do 4 rano bez pobódek. Co do mówienia to ja nie wiem czy raczkowanie ma aż tak duży wpływ. Dziecko mogło wykonywać inne ćwiczenia naprzemienie wokół osi ciała. Np łapać się lewą ręką za prawą nogę. Moja Olcia już całkiem ładnie gada. No i trzeba już uważać co się przy niej mówi bo potrafi wypaplać. Już czepuć wymiawia prawidłowo keczup. A ulubione słówko to "może" Pytam się zjesz kaszkę a Olcia. "może no tak" Jedni mają problem z mówieniem inny tak jak ja z nocnikiem. Weźcie pod uwagę, że dziecko nie równo rozwija swoje zdolności. Jak mówi to się nie rozwija fizycznie. No i chłopcy później zaczynają mówić. A my od września znowu na basen. Ale nie wiem co z Julką. Na razie zajęcia dla Julki są o 9 a dla Oli o 10. Olę już zapisałam ale nie uśmiech mi sie przerwa między zajęciami 30 minut bo wtedy będziemy na basenie 1.30 W zeszłym roku dla maluszków było o 10.30 więc jedno po drugim. Pytałam czy nie przesuną zajęć bo na razie zapisały się 3 osoby. Ale pewno Julka będzie miała indywidualne zajęcia z mamą Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Mowienie c.d. 21.08.06, 22:56 Dzięki dzewczyny za odzew Duszko, cieszę sie, ze zdrowi i szczęśliwi jesteście)))) Ola naśladuje odgłosy zwierząt itp... Mówi brum, brum ; auau, miau, fff-na ptaszki, itd... to przychodzi jej z łatwościa. Ostatnio nawet tata nauczył ją jakie odgłosy wydaje wiertarka)) Ale z normalnych słów, to jest tylko mama, tata baba , ajaj- to jajo, liala - lala ito chyba wszystko((( Naśladowanie różnych odgłosów i pokazywanie nie sprawia jej kłopotu. Łapie to bardzo szybko, ale jak tylko poproszę, zeby cos powiedziała, to mówi nie! Anosiu gdzie można kupić te płyty??? U mnie z czasem ostatnio kiepsko i nawet nie mam kiedy połazić po ksiegarniach(( A moze w necie mozna je kupić??? Spróbuję z nią poćwiczyc. Duszko, czekam na nowe wieści . Pozdrawiam Papa AA Joanna&OLA MOJA OLCIA Odpowiedz Link Zgłoś
zosia-grafik Re: Mowienie c.d. 21.08.06, 14:22 Hej, witajcie po wakacjach! (moich). W temacie "mówienia" mam coś do powiedzenia. Przeczytałam, że dziecko w wieku ok. 2 lat powinno mówić co najmniej 50 słów. Ponieważ martwiłam się trochę, że Antek mówi mało (nie łączy jeszcze słów razem), więc postanowiliśmy je z mężem policzyć. Zaczeliśmy pisać i pisać, wciąż się nam nowe słowa przypominały, aż wreszcie spasowaliśmy po 120 słowie... Wszystkim mamom, które martwią się o zakres słownictwa ich dziecka polecam ten sposów. Pisząc uświadomiliśmy sobie jak dużo już Antek potrawi powiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Mowienie c.d. 21.08.06, 16:42 Nio moja Zucha to napewno 50 słów nie mówi i zdań tez nie układa. Uważam ze jest jeszcze za wcześnie żeby się tym martwić. Dla mnie najważniejsze jest że ze mną sie umie porozumień zmieniając intonację głosu przy prostych słowach a co najwazniejsze że kuma dokładnie wszystko co się do niej mówi i spełnia wszystkie polecenia.Zucha raczkował dosyć długo ma nad głową wiecznie trajkotającą siostrę więc bodźców ma dużo. Mojej przyjaciółki synek zaczął dopiero mówic jak miał 3,5 roku i poszedł do przedszkola wczesniej mówił tylko pojedyńcze wyrazy i nie składał prostych zdń. Ona miała obawy czy on wogóle nadaje się do przedszkola i czy sobie poradzi. Poszedł i tak jakby sie odblokował , zaczął gadac praktycznie z dnia na dzień. Dzisiaj byłam z Zuchą u lekarza nio i niby stwierdziła że nasz kaszelek to alergiczny. Co do mnie to zwiększyła mi dawki leków rozkurczających ale powiedział ze jaknby to jednak nie pomogło to musze porzyjsc na osłuchanie ponowne bo to dość długo juz trwa. Także teraz nenbulizator dział prawie cały dzień bo musimy naprzemian robic inhalacje)) Dzsiaj jak nie zejdę do 20 to żyć będę. Wcześniej dostałam telefon że moja Julka nie jest w klasie ze swoim narzeczonym. Po 20 bede dzwonic do znajomej która miała tam cos jeszcze starac się załatwić. jeśli się nie uda to moje dziecię zakończy edukację na przedszkolu bo powiedziała że bez Maćka do szkoły nie pójdzie.......... Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Mowienie c.d. 21.08.06, 17:12 a jeszcze moje drogie weźcie pod uwagę co wy/my mówimy do siebie nawzajem (mąż- żona). Oto sytuacja sprzed kilku minut. Obecnie komp znajduje się na poddaszu, gdzie są tylko okna dachowe a pod jednym z okien schody. Na podłodze pełno jabłek które miały dojżeć. Mąż zaczął je przebierać i stwierdził że kilka trzeba wyrzucić. Na to ja: wyrzuć przez okno! (oczywiście to miał być żart). Nim się zorientowałam Szymek wziął dwa jabłka i ciach - chciał przez okno ale że było za wysoko więc roztrzaskały się na schodach i na podłodze w salonie!!! Jestem już tak zmęczona że nawet nie miałam siły żeby go ukarać;/ Odpowiedz Link Zgłoś
leefka Wyjaśnienie 21.08.06, 18:47 Babeczki kochane! Jak zwykle w pośpiechu, to moje drugie imię od kiedy urodziła się Miśka Ostatni post (jakieś dwa tygodnie temu?) został brutalnie urwany przez nagłą interwencję Najmłodszej. Po czym, okazało się, procesor był do wymiany. Zdolne mam dziecko, nie? Na szczęście, procek brata (bo korzystałam z bracinego kompa, będąc u mamy) był już dość wiekowy i tak czy siak miał wkrótce zakończyć żywot. Ja, podczas mojej tam wizyty nie doczekałam się jednak przybycia nowego, więc siłą rzeczy nie miałam możliwości wytłumaczenia się z tego nagłego pojawienia się-zniknięcia. Teraz, obawiam się też nie będzie mi to dane, bo my nadal się tułamy, obecnie znowu u teściów. Tutaj gościnnie korzystam z kompa sąsiadów, ale zazwyczaj starczy mi czasu na sprawdzenie poczty. Nawet nie mogę Was poczytać, że nie wspomnę o pisaniu. Zatem zasiadłam, oparłam się pokusie przeczytania choć jednego postu i czym prędzej postanowiłam się odezwać i wytłumaczyć. U nas wszystko w porządku, dziewuchy zdrowe, ja też. Więcej napiszę chyba dopiero po powrocie do Wawy, ale szczerze powiedziawszy czarno to widzę, bo od 25 wracam na pół etatu do pracy, a praca moja po części wykonywana jest w domu (dla niewtajemniczonych - uczę angielskiego). Ech, co się będę martwić na zapas! Najwyżej jedną nockę zarwę i zatrudnię potem męża do opieki nad pannami. No i masz ci babo placek - już muszę zmykać, bo mnie do Miśki wzywają Całuję Was wszystkie i Wasze pociechy PS. Szczególnie gorące uściski dla Dagab! (Niegrzeczna dziewczynka ze mnie, podejrzałam tytuły postów ale nie wiem czy urodziłaś dziewuszkę czy małego mężczyznę) No, do następnego! Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Wyjaśnienie 21.08.06, 19:49 Dagab (chyba się nie obrazi) urodziła dziewczynke- MArysie, na e-rodzinie są jej fotki jakby ktos był ciekawy Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Wyjaśnienie 22.08.06, 00:11 przerazenie bierze, jak przyjdzie najmłodsza latoros tojuz chyba przestane w ogóle cokolwiek pisac, moze bedę podczytywać?? oby że tak. moja zuchy to staram się nie porównywać do innych..... ale to robie... mam taka zdolną córcię koleżanki.... tylko ze ona jest 5 miesiecy starsza i pewnie porównania są subiektywne. w sumie to szybko wszystko się zmienia. i teraz ostatnio jest jakiś przełom opowiem co dziś się stało w łazience. przygotowałam kąpiel, zuza już goluśka, a ja na chwilkę wyskoczyłam do kuchni, wracam a ona już siedzi w wannie. a wanne mamy nad wyraz wysoką. jak ją zobaczyłam , spokojnie sobie siedzącą to zaniemówiłam, a ona do mnie mówi: no, weszłam, sama weszłam, do wanny.... przecież, no przecież, ach i głową jeszcze kiwa. było to najdłuższe"zdanie" wypowiedziane kiedykolwiek przez moją zuzuchę. Odpowiedz Link Zgłoś
dagm80 Witam 22.08.06, 11:41 cześć dziewczyny! Oj długo mnie nie było na forum. W domu jeszcze netu nie mam ale korzystam z okazji, że chłopaków zostawiłam u mojej mamy i w bibliotece przeglądam net. Napiszę w skrócie co u nas. Maksymiliana urodziłam 27 lipca (ważył 4300 i miał 58 cm), miałam cesarkę (drugą) ale bardzo szybko doszłam do siebie. Pomału się docieramy. Temperamancik ma o wiele żwawszy niż Olik i to widać na pierwszy rzut oka. A Oliwier jak wróciłam z małym do domu to najpierw ze stresu tydzień był przeziębiony a potem złapał anginę. Teraz jest już zdrowy, cieszy się bardzo jak może mi pomóc przy Maksiu, ale np siusiu pójdzie tylko z mamą lub tatą, w grę nie wchodzi żaden dziadek ani babcia (no chyba że nas nie ma w pobliżu). A co do pieluch nie używamy ich od czerwca, nawet w nocy potrafi się obudzić i zawołać siusiu, a ja martwiłam się że nie zdąży się nauczyć zanim urodzę. Z mówieniem u nas postęp odkąd Olik został sam z tatą na tydzień jak byłam w szpitalu i teraz codziennie jakieś nowe słówka powtarza. Ale zdań jeszcze nie układa. To narazie tyle, teraz jeszcze poczytam posty. Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję że już wkrótce będę mieć net w domku. papatki Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki rózności 23.08.06, 11:18 po pierwsze to mi sie znowu coś tu chrzani z tym forum bo jak robię pokarz wszystki posty od najnowszego to mi pokazuje wszystkie ale bez tych z oststnich dwóch dni. Musze po kolei każdy otwierac post żeby móc przeczytać . Nie kumam o co tu chodzi........................ Dorobiłyśmy się Zucha fest niestety. Ja od jutra jestem na antyubiotyku i mam zapalenie oskrzeli a Zucha niby jeszcze bez antybiotyku ale też za różowo to z nia nie jest. Dzisiaj byłam jeszcze u lekarza z nią dodała mi jeszcze2 lekarstwa i jeżeli na nie nie zareaguje to w piątek idziemy po antybiotyk((( Zauważam postepy w sikaniu. Od przyjazdu ze wsi w chałupie łazi w gatkach i ani razu się nie posikała po nogach. Nocnik jest beee ale spodobała się jej nakładka na kibelek. Generalnie to łapie sie co i rusz za psioche i leci do łazienki i każe się sadzać. POdoba jej się ten rytuał: ona siedzi , robi siusiu ( a cczasami nie) sięga po papier i sie podciera.Na dwór ani do spania jeszcze sie nie odważyłam bez pieluchy. Przez te choróbsko teraz Zucha znów nawala mi z jedzonkiem. Ma niby zapasy i na zagłodzoną nie wygląda ale menu ma takie jak półroczny niemowlaczek. Je tylko a właściwie pije Bebilon 3 z dodatkiem kaszki ryżowej + czasem skubnie suchej bułki i to wszystko. Kamień spadł mi z serca bo udało się załatwić że Julka będzie ze swoim kochanym Maciusiem w klasie)) Teraz wiem że dziecko moje będzie chetnie do szkoły chodzic)) Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: rózności 23.08.06, 14:02 Cześć Nacieszyłam się że ze spaniem w nowym miejscu jest dobrze a po dwóch nocach Szymek zaczął się budzić i płakać( Trzeba wstawać do niego nawet i 5-6 razy!!! Generalnie zaakceptował swój pokój, lubi się w nim bawić ale chyba w nocy czuje się jeszcze obco. No trudno, nie ma wyjścia i trzeba przeczekać. Ze spaniem w dzień nie ma problemów. Mąż zakończył już urlop, pogoda się zrąbała tzn pada więc cóż szara rzeczywistość) Mamozuzinki, córka mojej sąsiadki też teraz idzie do I klasy i też obowiązkowo ze swoim chłopakiem) My pieluch ubieramy tylko do spania. Dziś położyłam małego i zapomniałam o pieluszce więc mnie woła żeby mu pieluche ubrać Ciekawe kiedy i jak to się stanie że przestanie sikać na spaniu. To się dzieje tak po prostu??? Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: rózności 23.08.06, 14:24 hej iwonko, kiedy zdjęcia nowego pokoiku? bardzo jestem zainteresowana bo też niedługo zaczynamy, mmamamax Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Jestem mało asertywna? 23.08.06, 20:29 Taka sytuacja na placu zabaw - na drabince stoi i skacze 2latek. Pod drabinkami stoi może 3-4 letnia dziewczynka i łapie się rączkami za szczebelki. Nagle ten 2latek kopnął ją w palce. Matka chłopczyka natychmiast zareagowała, zwróciła mu uwagę, kazała się odsunąć w inne miejsce. Chłopczyk wykonał polecenie. Dziewczynce nic się nie stało. Na to matka dziewczynki ni to mówiąc do córki ni to do matki chłopca "o, jaki łobuz". A we mnie się zagotowało. Z jednej strony znam to dziecko od urodzenia, niegrzeczny nie jest, ot taka reakcja 2latka (choć jej nie usprawiedliwiam) a z drugiej strony normalnie mnie trafia jak słyszę takie uwagi. Szymek jak usłyszał co pani powiedziała, powiedział "X, jest lobuz". Powiedziałam do Szymka ale tak głośno żeby pani słyszała "nie, nie jest lobuzem". Wielokrotnie pod adresem Szymka też to słyszałam. Naprawdę się wkurzyłam bo dziecko potem przypisuje sobie te cechy ("jestem lobuz/on jest lobuz) ale przecież reakcja matki dziecka była. Już po fakcie tak sobie pomyślałam że w takich sytuacjach powinnam powiedzieć że nie życzę sobie takich uwag, że dziecko przeprosiło itd ale...no właśnie...chyba jestem za mało asertywna. Ja nie lubię takich sytuacji, po prostu odchodzę. A was coś takiego spotkało? Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Jestem mało asertywna? 23.08.06, 22:52 Witam wszystkie zabiegane mamy. My też ciągle albo poza domem albo mamy gości. Wieczorkiem zanim towarzystwo do łóżek się położy to też trochę trwa. No muszę się wyżalić, że u nas coraz gorzej z sikaniem. Ale to jest jakaś psychiczna blokada bo teraz nocnik też już jest bleee. Chyba muszę nowy kupić Właściwie sika niekontrolowanie. Poświęcamy jej więcej uwagi niż dotychczas ale chyba tak okazuje zazdrość o Julkę. Pomocy zna ktoś jakiś sposób. Już nie mam siły. Pieluchę jednak na noc zakładam i na jakieś dłuższe wyjścia jak sklep. W domku i u babć w majteczkach. Rano tak 3 pary spodni zsika potem jak się ją pilnuje i wysadza to ok i wieczorem to już nie da się wysadzić i znowu 2-3 pary posikane. Ech już zaczynam tracić nadzieję(((( Poczytałam posty i ponieważ na takie normalne place zabaw nie chodzę. Raczej zaprzyjaźnione mamy więc nie słyszę takich uwag. Trudno mi ocenić jakbym ja się zachowała. Pewno powiedziała, że nic się nie stało, zdaża się i poszła dalej. Fakt, że i moje dziecko czasami też potrafi coś takiego zrobić. No ale chyba jak każde nawet najgrzeczniejsze podpatrzy i też próbuje. Mamozuzinki życzę ci dużo wytrwałości w walce z chorobami. Czy któraś szczepiła na rotawirusa???? Lefka pisz jak najwięcej i czy u dziewczynek widać jakieś objawy zazdrości??? No i jak tam u innych podwójnych mam. Papatki Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Szczepionka na rota - do Marty 24.08.06, 08:23 Marta, na rota nie zaszczepisz bo w Polsce ta szczepionka jest jeszcze nie dostępna. Ponoć ma być jeszcze w tym roku ale i tak Julka się już nie załapie bo szczepi się tylko dzieci do 24 tygodnia życia!!!! Po 24 tygodniu życia szczepionka jest nieskuteczna! Co do sikania, nie masz wyjścia i musisz to przeczekać. może spróbuj troche wyluzować i się tym tak nie denerwować, może Ola widzi że tobie bardzo zależy żeby ona już sikała i dlatego się buntuje. dużo zmian zaszło. Trzymaj się i nie załamuj. Będzie dobrze) Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Szczepionka na rota - do Marty 24.08.06, 08:42 hej, postaram się tym razem nie tylko podczytać ale i napisać, jak mnie nie wyrzuci cholerny komp, więc: iwonko- ja to w stosunku do takich bab jestem trochę zaczepna, jeśli znasz tego "łobuza" i wiesz że to u niego nie jest typowe zachowanie, tylko wyskok 2 latka to może i mogłaś coś jej powiedzieć, często jest tak że mama tego dziecka nie ma odwagi, czuje się winna i nie zdąży zareagować zanim jej synek dostanie nalepkę "łobuz", więc mamy brońmy się nawzajem, i swoje dzieciaczki i zaprzyjaźnione traktujmy równo, choć czasem też wolę odejść jak wiem że mamuśka pyskata i że nie trafi do niej moja przemowa to odpuszczam... marta- co do sikania i całej reszty w życiu 2 latka to stosuję zasadę "daj wybór" zamiast namawiać do czegoś, działa na serio, spróbuj, w tym przypadku zaopatrz się w jeszcze jeden nocnik-inny kub nakładkę na sedes i spytaj uparciuszka gdzie woli zrobic siusiu zamiast czy w ogóle chce, u mnie działa zawsze !!! maks jak ma wybór to z uśmiechem biega siku, a na spacerze można wybrać krzeczek który się podleje, się rozpisałam.... pozdrawiamy mama i maks Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Nocnik 24.08.06, 10:04 Czesc, Napisze jak bylo u nas. Nauka nocnikowania trwala miesiac. Probowalam roznych metod i nie wychodzilo. Poskutkowalo natomiast co innego. Szymek latal w samych majtkach, jak sie zesikal to bralam go na nocnik i mowilam zdecydowanie, ze tutaj sie sika. Nie trzymalam go na tym nocniku, bo przeciez juz sie zesikal, ale chcialam pokazac gdzie ma robic siusiu. I tak za kazdym razem, jak tylko widzialam, ze zrobil siku w majtki sadzalam po fakcie na nocnik. Oczywiscie protestowal. Po drugie za akzde siku na nocnik dostawal zelka do zjedzenia, a on to uwielbia. Jak sie zesikal w matki to mowialam, ze nie bedzie nagrody. Po paru dniach wolalal siku. Szybka jednak zrezygnowalam z zelek, zeby sie nie nauczyl, ze siku tylko jak bedzie nagroda. Wiec jak juz opanowal co i jak, zamiast zelka zajmowalam go szybciutko czyms, cos pokazywalam i on zapominal sie upomnic o nagrode. Z kupa bylo troszke dluzej. Kupka jest obecnie do sedesu, mowilam, ze choc zobaczymy jak kupka robi plum, plum do wody, spodobalo mu sie i zawsze zawola. Szymek obecnie robi siku i kupe i na naocnik i do sedesu, sika tez na stojaco pod krzaczek jak jest na dworze, sicga majtki/spodenki i wypina dupke i tak sika. U nas zazdrosc o rodzensstwo trwala krotko. Szymek dostal od Hani duzego Kubusia Puchatka, weic wkupila sie w jego laski. Pare razy przeszkadzal mi jak ja karmilam, odciagal mnie od niej. Na dzien dzisiejszy lata ze sciereczka, bo jak ona sie uslini on musi jej osobiscie buzke wytrzec. U nas pomaga angazowanie Szymka d opieki nad Hania i chwaleni, chwalenie i jeszcze raz chwalenie. pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
duszka6 Re: Nocnik 24.08.06, 10:06 Przepraszam za literowki, wyslalo sie zanim zdazylam sprawdzic Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 asertywność 24.08.06, 10:53 Ivonko w opisanym przez ciebie konkretnym przypadku- reakcja mamy kopniętej dziewczynki- była nie na miejscu, Jak zrozumiałam – dziewczynka podeszła, i w jakiś sposób naraziła się na uderzenie, Reakcja mamy chłopczyka jak najbardziej prawidłowa, Reakcja mamy dziewczynki niepotrzebna i jeśli zwróciło by się w tym przypadku uwagę- nic by się nie stało. Myślę, tez że podejście nas jako rodziców jest inne jak „łobuzem” jest dziecko znane lub nie. Julka nie raz została potraktowana piachem i łopatką, a raz przypadkowo kopnięta przez małą znajomą sąsiadkę i chociaż mama jej zareagowała od razu, i obydwie się strasznie zestresowałyśmy sytuacją to jednak jakaś taka nienaturalna irracjonalna „ złość” na sytuację a poniekąd na sąsiadkę się pojawiła. A ponieważ jestem mamą/kwoką zakochaną do bólu w dziecku - przyznaję się bez bicia Ale tez zdarzyło się, że na placu zabaw podbiegł do JUlki chłopiec i bez niczego uderzył ją w twarz. Opiekunka siedziała na ławce dalej, nie interesował się tym co robi dziecko. Nie było żadnej reakcji. Zresztą nie wiem czy to widziała. Uwierzcie mi że trudno byłoby mi zachować uprzejmość, albo czegoś głupiego nie powiedzieć- gdyby stało się to przy opiekunce. I pewnie moja reakcja byłaby o wiele ostrzejsza niż w przypadku znajomych osób. Chociaż przypuszczam jak Ivonka- dopiero po fakcie znalazłabym właściwe słowa. Z drugiej strony jak zawsze w podobnych sytuacjach są różne punkty widzenia no i różne nastawiana do całej sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Pokój Szymka 24.08.06, 21:14 Zamieściłam zdjęcia pokoju Szymka. To co widać to widok od drzwi wejściowych. Pokój jest naprawdę mały więc za mną czyli na lini drzwi tylko niebieska ściana i nic więcej. Pokój trzeba jeszcze dokończyć tzn na wprost łóżka czyli na ścianie ktorej nei widać będzie regał na zabawki/książki oraz na ścianie żółtej na prawo będą prawdopodobnie niebieskie półeczki z Ikei. Na skosie nad łóżkiem miał być narysowany motor (zobaczymy co z tego wyjdzie). No i jeszcze na ścianach będą zdjęcia i może jakieś obrazki przedstawiające samochody)) Zakupiłam już śliczne doniczki ale kwiatkami zajmuje się mąż a on cierpi na brak czasu Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Pokój Szymka 25.08.06, 13:05 i nie boisz się że spadnie z tego łóżeczka? Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Pokój Szymka 25.08.06, 15:23 my też mamy identyczne krzesełka ale stoliczek mamy czerwony ))) na oko pokoj Szymka wydał mi się szalenie miły i przytulny, a jak uzupełnisz go jeszcze obrazkami i pólkami to myśle że będzie super. zazdroszcze wam tekiego pokoju, żaby julka miala pokój to musimy się wynieść z naszej dotychczasowej "sypialni" a ja tak nie lubie spac na kanapie. marzy mi się rekonstrukcja strychu nad nami - ale mąz nie chce słyszec bo koszty duże... ps. Julka powiedz amfiteatr. - Nie umiem, za mala jestem.... Odpowiedz Link Zgłoś
marta.28 Re: Pokój Szymka 25.08.06, 20:15 SUPER POKOIK )) Moje dziewczyny na razie mają wspólny pokój. Część pokoju jest wybitnie Oli a część Julki ogranicza się do łóżeczka. Ze względu na alergie na razie nie kupuję dywanu, Ola z koleżankami rozkładają na panelach duże piankowe puzle. A ta wykładzina, teraz tylko do tego potrzeba kolekcji resoraków. Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Pokój Szymka 25.08.06, 20:32 dziewczyny ja też myśłę o zmianach w pokoju córci, bo już niedługo przyjdzie kolejny maluch. i tak własnie sprawa łóżeczka spędza mi sen z powiek:. dla dzidzi: łóżeczko Zuzy?? czy kołyska na początek, albo taki wiklinowy kosz? bo ja łóżeczko Zuzy to czy ona nie będzie miała uzasadnionych pretensji? choć teraz tylko albo aż zasypia w nim a potem kolo 2 nad ranem przychodzi do nas. ale to w sumie jej własność. no, no ale dla niej też planujemy kupić nowe łóżeczko. i tu też dylemat, bo ja bym chciała, takie co to niby rośnie z dzieckiem i ma trzy poziomy ustawień. na razie ustawione było by na tym najniższym poziomie, ale mój mąż nie chce o tym słyszeć. mówi że takie piętrowe łózko jest strasznie niebezpieczne, że nie upiluje się dziecka. a mnie się takie łóżka , np ze zjeżdzalnią strasnie podobają. mamy duży pokój i bez niczego by się zmieściło. mój mąż, jest straszny cyykor, a lekkomyśłna być może. co myślicie o tym typie łózek? są dostępne np w ofercie ikei albo www.bociekmeble.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax łóżka piętrowe 25.08.06, 22:20 hej mamo zuzi, ja też miałam bzika na punckie łózek piętrowych przez jakiś czas nawet o jednym myślałam serio, cudne było, pastelowe kolory, kształt autobusu, po prostu boskie, ale przyjrzałam sie dokładnie i uczciwie jak maks śi i teraz wiem że dostanie tylko materac na podłodze, bo kręci się jak świrek i tylko siatka kojca go zatrzymuje, nawet drewniane łózeczko nie zdało egzaminu bo głowę obija i nogi wystawiał, śpi w poprzek, do góry nogami w każdej możliwej pozycji, a z materaca daleko nie sturla się,więc zaobserwuj, wyciągnij wnioski i jeśli uważasz że da radę na wysokim to walcz o swoje bo faceci sie nie znają, mój mąż już to zrozumiał i teraz mówi że ja mam wybierać...powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: łóżka piętrowe 26.08.06, 12:10 dzięki za podpowiedz, rzczywiscies trasznie się wierci i kreci. ale top eitrowe to tak perspektywicznie mialo być, znaczy najpierw wyglada jak zwykłe a potem idzie w góre. to dobry pomysl z tym materacem. a mój mąż to o wszystkim chce decydować, ale zeby poszukać rozwiazań, ot musze ja Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: łóżka piętrowe 26.08.06, 12:11 hmmmm napisałam coś i nie wiesżło, co się stanęło?? wejdzie później?? Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: łóżka piętrowe 27.08.06, 17:38 hejka Iwonko pokoik Szymka wygląda super przytulnie. Żółc i niebieski to są ,przynajmniej dla mnie, najfajniejsze kolory na ścianę. Wogóle to w szoku byłam jak obejrzałam nowe zdjęcia. Szymek strasznie wydoroślał i widac że jest strasznym ancymonkiem))))) Moje dziewczyny mają pokój wspólny i tak będzie dopóki nie wygram w totka i nie kupię większego mieszkanka Tak naprawde to bardziej jest pokój 7-mio latki niż 2 latki. Odnośnie łózka piętrowego to ja nawet dlaJulki która ma niemal 8 latek grubo bym sie zastanawiała bo ona do tej pory wierci się straszliwie i nieraz z wyrka spadła. U mnie niestety nie najlepiej. jak to zwykle z moimi dziećmi bywa po tygodniu leczenia trzeba było zaserwować antybiotyk. Zapalenie oskrzeli się rozkręciło. Ostatnie dwie noce miałam tragiczne pierwsza do 4 kasłała i żygała a wczoraj do 2. Żeby było weselej to i mnie wczoraj cos podtruło i pół wieczora spędziłam nad kibelkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: łóżka piętrowe 27.08.06, 22:08 Mamozuzinki, masz ty sie kobito! Trzymajcie sie i wracajcie do zdrowia! Iwonko, podoba mi się pomysł Twój na pokoik Szymka I prawda jest, że syn ci baaardzo wydoroślał! Już podzwiałam fotki, super! Nałóżko piętrowe ja się napewno nie zdecyduję, bo Ola w moim (1,80) się rozbestwiła i takie dziecinne to dla niej za małe?)) Widziałam na allegro super mebelki dla dzieci: www.allegro.pl/item122238343_lozeczko_strawberry_shortcake_wkrotce_w_polsce.html Albo te: www.allegro.pl/item120618691_zestaw_mebli_z_drewna_litego_dla_ksiezniczki_.html Jest tego więcej, aż głowa boli. Fajniutkie krzesełka ze stolikiem ma ten 1 sprzedawca. Niestety, muszę chyba na razie odmówic sobie tej przyjemności. Poza tym chyba na niezbyt długi czas by one były, bo malusie te łóżeczka. Ale takie słodkie Ja postanowiłam Olci ubranka posortować i sprzedać. Chyba na aukcje je wystawie. Nazbierało się tego tyle, że juz nie mam gdzie trzymać. A od leżenia to tylko niszczeja. Widoków nie ma na kolejne dziecko i już sie chyba nie zdecyduję, wiec postanowiłam sprzedać! Zawaliłam się tymi ciuszkami, że nie wiem kiedy skończę? Pozdrawiam i idę prasować Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Pokój Szymka 28.08.06, 11:03 CZeść, ja narazie ustosunkuje się do pokoju Szymka . Ivonko napewno jak skończys to będziesz już na 100% zadowolona, pewnie czytasz forum wnętrza na gazecie, ja napisze ci pewnie ich najczęstszą uwagę- do wnętrz, zdejmij firanki na tym wąskim oknie. I jeszcze jedna uwaga, w Ikei jest narzuta koc w kolorze zielonym bardzo podobnym do krzeseł, reszta bardzo mi się podoba. MAm nadzieje, że moje uwagi cię nie uraziły, poszukam w wolnym czasie co możesz zawiesić w tym oknie zamiast zazdroski. Mnie osobiście podobają się takie pokoje jak Szymka są bardzo ciepłe i dziecięce, dostosowane do potrzeb i upodobań dziecka, ta wykładzina od razu mówi o Szymku, że jest małym rajdowcem . I bardzo łątwo taki pokoje ewoluować w miare jak dziecko dorasta Odpowiedz Link Zgłoś
joannamamazuzi Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.08.06, 07:21 hmmm same zniechęcające odpowiedzi w sprawie łóżeczka. hmmmmmm.......... to mi coś mówi., alemoja nierozsądna dusza ciągle marzy o takim z możliwością dokupienia zjeżdzalni moja zuza sama sie robiera, i ślicznie sama myje rączki. ostatnio też zakłada obuwie. cieszę sie ze robi sie taka samodzielna. gorzej z tym że zaczyna sama wybierać co chce ubrać... np polar i kalosze w upały. staja się coraz bardziej wszędobylska, wsżędzie włazi i się wspina. ostatnio sama weszła do krzesełka ze stoliczkiem. na szczęście nie próbowała wyjść ,zdążyłam na czas przyjść. mam problem z krzesełkiem samochodowym. zuza przeciąga ręce przez pasy i protestuje kiedy wkładam je ponownie. jak przypinam córkę mocniej to nie ma takiej mozliwości, ale mój szanowny małżonek twierdxzi, że musi być jakiś luz, żeby mogła się swobodnie poruszać, że ja w pasie też nie jestem sztywno przypięta. powiem szczerze ze ja wolę sztywno bo mam gwarancję że się nie wysmyknie. nie on potem walczy zeby ją z powrotem przypiać,co wiecej nie interesuje go to, że dziecko jedzie bez zabezpieczeń, apowinnień się wtedy zatrzymać. jak powinno być prawidłowo z tym zapięciem?? pozdrawiam Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 28.08.06, 08:58 hej, mam czas na jedną odpowiedź, więc piszę - co do łózka piętrowego to możńa zamówić u stolarza takie z którego nie wypadnie z wysokim zabezpieczeniem, co do zjeżdzalni to maks ma w domu taką ogrodową małą szybko się znudziła( a co do pasów to masz absolutną rację, ciasno zapięte żeby się dziecię nie wysmyknęło, powiedz mężowi że nasze pasy są bezwładnościowe a dzieciątka jak zapniesz za luźno to mu złamią w najlepszym wypadku obojczyk.... rozwiązaniem jest kupienie następnego fotelika bo w nim zapina się pasami samochodowymi więc dzieciak ma swobode ruchu jak my, a pasy działają, wiesz ja jestem przewrażliwiona bo miałam wypadek wymusił mi pierszeństwo facet a jego dziecko zamiast siedzieć w foteliku stało na tylnym siedzeniu, a ja w nich uderzyłam, co przeżyłam to moje.... teraz jak widzę że jakies dziecko jedzie nie przypięte to dzwonię na policję a ostatnio zadzwoniłam bo tatuś zaostawił śiącego malucha w aucie i poszedł na zakupy, żadnej szyby nie uchylił, dzieciak by się zadusił nie mówiąc o tym co by przeżył jakby się obudził a tu nikogo.... jak zapłaci mandat to mu odejdzie ochota na zakupy kretynowi./... pozdrazwiam, kamila Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki fotelik 28.08.06, 12:20 hejka ja jakoś przed wakacjami kupiłam Zuzi taki fotelik. www.allegro.pl/item122957386_super_fotelik_samochodowy_coneco_9_36_kg_wys_0_.html miało być tak ze najpierw jeździ przypieta pasami fotelikowymi a za jakiś czas zaczniemy sie przypinać pasem samochodowym. Nio i ten fotelik nie spisał się jako ten pierwszy. Takie jakies zagmatwane było przypięcie fotelika do fotela samochodowego że mnie szlak trafiał. Latał ten fotelik , niby przypiety, jak żyd po pustym sklepie. W końcu się wqrzyłam wywaliłam te pasy fotelikowe i zaczełam ją przypinac pasem samochodowym. Zuchanie jest drobinka i już ten pas sie na niej dobrze układa i jest jej o niebo wygodniej. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: licz na siebie!! 28.08.06, 13:12 Cześć Miło mi że podoba wam się pokój Szymka Z tym wąskim oknem to jest tak że pod firanką jest jeszcze niebieska roleta (podobnie jak w oknie dachowym). Ja nie znoszę okien bez firanek. Za naszym blokiem jest blok w odległości 20 m i niestety ale wszyscy zaglądają( Anoosia, jak znajdziesz jakiś pomysł to poproszę, chętnie skorzystam) Powiem wam że weekend był okropny. Pojechaliśmy do Ikei po meble dla Szymka i wyszliśmy właściwie z pustymi rękami Jestem załamana bo wiem że nie uda się zrobić pokoju tak jak zaplanowałam((((( Mojemu mężowi to się nie podoba, na tamto kęci nosem ale sam nic nie zrobi( Dzięku bogu udało nam się kupić choć lustra do przedpokoju ale kiedy zostaną powieszona - tego nie wie nikt, bo mąż stwierdził że on nie ma potrzebnych do tego celu kołków. Kiedy będzie miał? Trudno orzec bo po pracy chce odpocząć a nie jeździć po sklepach!!! U was też tak jest???? Wczoraj chciałam żeby pojechał ze mną i z Szymkiem kupić małemu buty. Nie ma na co czekac, sklep sam nie przyjdzie. Mąż powiedział że on nie ma ochoty, że sama mogłam jechać jak jeszcze ciąża nie była zaawansowana. To mu tłumaczę że latem nie ma butów na jesień ale on tego nie kapuje!! No i dziś SAMA z Szymkiem pojechałam. Nie mamy samochodu, sklep daleko ale wiecie co...dojechałam i kupiłam!!! Najtrudniej było w tramwajach z wózkiem ale znalazły się osoby chętne do pomocy. Złość mi już przeszła....ech, faceci!!!! wrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: licz na siebie!! 28.08.06, 13:20 jezuuuuuuuuu!!!! kopnąc w dupsko się należy tego meża twojego!!! ja bym nie pojechała, nie wiem co bym zrobiła ale na pewno w twoim stanie nie wybrałabym się nigdzie tramwajem, podziwiam twój spokój, cerpliwość i opanowanie iwonko!!! co do zakupów to właśnie zdarzył się cud, i mąż powiedział że jutro zostawi mnie w ikei w berlinie na 2 godzinki, i sampojedzie załatwiać inne sprawy, bo tu gdzie mieszkam, w szczecinei ikei nie ma, tylko zkasą nie wiem jak będzie bo on jednak facet i na pierdółki wydawać nie lubi..... napisz jakie meble chciałaś dokupić szymkowi? bo mi już brak pomysłów powoli, mam szfę i komodę mamut ale co dalej nie wiem, pozdrawiam kamila Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: licz na siebie!! 28.08.06, 13:22 a co do okna z firanka to ja mam bzika odwrotnego od ciebie i nie lubię klasycznych firmanek, ja bym tam postawiła doniczki albo roletke zmieniła na jasną żeby nie zaciemniała i miałabym ją non stop zasłoniętą) kamila Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: licz na siebie!! 28.08.06, 15:45 No kochana Ivonko ty popracuj nad małżem, bo jak za ten dzień to mu się kop w d***pe należy i to z rozmachem MOże pojedz mu po ambicji powiedz, że wasz miły sąsiad pryjdzie powiesić co trzeba i to tylko za kawke. Co do remontów to mój Sławek aż się pali, żeby coś przywiercić czy zmienić w mieszkaniu. C do okien to może zobacz w sklepach z firanami, można zamówić takie fikuśne lambrekiny typowe do dziecięcego pokoju z woalu czy organtyny na twój wymiar to nawet drogo nie wyjdzie. MOże Joanzac ci doradzi ona pracuje w takiej firmie. Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: licz na siebie!! 28.08.06, 17:27 taaaaaa, mój mąż chyba wyczuł że jestem wścieknięta i zabrał się za to lustro. Ostro coś tam mierzy, patrzy hmmmm ciekawe co mu wyjdzie? Czy u waszych dzieci czasem ni z tego ni z owego występuje gorączka? Szymek się obudził z 38,5 stopnia Dałam mu ibufen, przeszło, zachowuje się normalnie...może to od spania?? Anoosia, a cóż to są fikuśne lambrekiny? Po raz pierwszy słyszę taką nazwę, no ale faktem jest że nigdy nie patrzyłam za czymś takim) A doniczki już mam. Co do mebli, to mnie jest potrzebna jakaś szafa/regał ale taka co by miała ze 2- 3 szuflady na ubrania Szymka i żeby można na półeczkach poukładać książeczki, zabawki. Pokój jest za mały na to żeby wstawić dwa meble. Szafę i komodę z Mammuta oglądałam ale niestety u nas nie zdają egzaminu. Podobała mi się szafka Magiker (czy jak to się pisze) ale nie do końca spełniała moje wymagania. Regał Bill też fajny ale też nie do konca taki jak ma być. Są fajne nowości z mebli ale głównie są to albo całe komody albo same otwarte półki albo w kolorach niepasujących do pokoju A nie wiecie przypadkiem gdzie mogę kupić plakaty z samochodami/motorami? p.s. taaaa, no i mu wyszło - zostawił i poszedł na spacer z Szymkiem. Chyba pójdę po melisę bo od pepsi mała szaleje.... Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: licz na siebie!! 28.08.06, 22:11 takie plakaty to najszybciej w empiku lub w sklepach papierniczych lub księgarniach przynajmniej u nastak jest. mój mąż z robotami domowymi ma podobnie, najpierw myśli. potem się zabiera do pracy. potem stwierdza że jednak nie wszystko kupił. potem stwierdza że już się namęczył i czas odpocząć. a dopiero potem coś robi. w zależności od rodzaju prac- lampki w kuchni pod szafami wieszał w rok od kupienia a wieszaki w łazience jakieś 2 miesięce. dziś julka miał wypadek. w parku huśtały się z moją mamą na czymś na kształt huśtawki z ławeczkami gdzie rusza się podłoga. zanim to się ztrzymało julka stwierdziła że już wstaje. mama usiłowała ją przytrzymać, żeby nie spadła a ona w ostatniej chwili usiadła, tak że wsystająca znad przesuwającej się podłogi noga uderzyła w metelowe obramowanie. Julka się rozryczała, zero kontaktu czy coś się stało. zadzwoniły po mnie, skontakotowaliśmy się z ortopedą, który kazał zrobić zdjęcia i przyjechać na konsultacje. pojechaliśmy na zdjęcia- a to już był czas na drzemke- weszliśmy do gabinetu, Julka wpadła w histerie, nawet nie dała się posadzić na stole. pani zrezygnowała ze zdjęcia powiedziała, że nie ma sensu jej męczyć niech lepiej najpierw oceni stan lekarz. po drzemce, pojechaliśmy do lekarza. na raie jednak nie kazał zdjęcia zrobić. powiedział że w tego typu urazach najczesciej nic nie stanie się ze stopą lub kolanem, może natomiast stać się ze stawem biodrowym jeśli jutro nie pojawi się obrzęk to przez 4 dni ma zakaz chodzenia!! a potem powinno być ok. jeslipojawi się obrzęk to jutro do niego i będziemy działać dalej (ale jak to nie wiem) na razie się uspokajam, uspokajam mamę ktora z nerwów płacze cały dzień i staram się nie myśleć tylko przeżyć szybko noc i jutrzejsze przedpołudnie z nadzieją, że jednak nic się nie zdarzy... także poniedziałek zaczął się nam nieszczególnie.. mamozuzinki- wypędzaj te choróbska trzymajcie się wszyscy Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: licz na siebie!! 28.08.06, 22:14 No to dobrze, że chłop sie sam spionizował bo normalnie jak chłop przeina to koszmarna sprawa awantura konieczna dla rozżedzenia atmosfery. Co domebelków to ja ze szczerego serca polecam system POP z BRW tu link do ich stronki, super zrobiona masz wymiary kolory i ceny każdego elementu. www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?topcategoryId=15594&catalogId=10103&storeId=19&productId=10628&langId=- 27&categoryId=15849&chosenPartNumber=60089928 MAm nadzieje, że mi się udało go wkleić, bo strasznie długaśny. Co do lambrekinów to są takie firano, zasłony czy jak to zwać, z materiału upinane wymyślnie takimi ściąganymi taśmami. www.ridex.com.pl/index.php?id=gfirany Firmy zajmujące się szyciem moga zrobić ci taki marszczony wąski bardziej dla dekoracji niż zasłonięcia. PAmiętaj to nie sypialnia tylko pokój dziecka, na noc i tak zasłaniany roletą, możesz odsłonić część okna na dzień. W Ikea naprzykład można kupić fajne tkaniny z tzw. resztek z beli, ja mam jedno wąskie okno i bardzo mi się opłaca kupowac takie resztówki. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: licz na siebie!! 28.08.06, 22:49 Coś mi się całkiem inny link wkleił więc jeszcze raz więc Brw i system POP www.brw.com.pl/ A ty Julka to uważaj na siebie, bo matke wykończysz, mam nadzieje, ze jednak wszystko skończy się na strachu i jutro KAta okarze się oki Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 29.08.06, 10:48 Cześć Cały czas próbuje sobie przypomnieć jakie to było uczucie jak pojawiły się skurcze. Wczoraj miałam takie bóle że nie mogłam chodzić ale to chyba jeszcze nie to. Muszę jeszcze wytrzymać do 15 września bo jeszcze muszę 1. iść do ortopedy z Szymkiem 2. musimy podpisać akt notarialny mieszkania (12.09). No i niestety muszę zrezygnować z pepsi bo brzuch mam jak cegła. Chciałam się wybrać dziś z Szymkiem do Tesco, popatrzeć za tymi plakatami ale od nocy non stop leje. Dobrze że choć koleżanka ma nas odwiedzić to mam co robić - sprzątanie + robienie sałatki) Szymek mi baaardzo pomagał bo sam odkurzył aż dwa pokoje) Kata, trzymam kciuki żeby Julce nic nie było!!! Informuj nas co i jak. Nie mogłam się powstrzymać i zakupiłam dla małej na allegro cudny polarkowy kombinezon. Ech, już nie mogę się doczekać) Anoosia, wiesz co z tymi małymi firankami to super pomysł. Muszę podejść do sklepu i to nawet mam niedaleko) Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Czerwiec2004-czekam na Was-czescIV 30.08.06, 08:31 u nas wydaje się będzie dobrze. nie pojawila się opuchlizna ani nic. najgorzej jest jednak utrzymać Julke w pozycji siedzącej lub leżącej. ona się wyrywa do chodzenia - przed nami 3 cięzkie dni- ale jak to tylko to, to damy radę Ivonko- gratuluję udanych zakupów. wiem że nie chcesz urodzić we wrzesniu ale jaki ty masz dokładnie termin? (się mi zapomniało) u nas dziś tak zimno, że naprawde czuję jakby się zima zbliżała, powiem szczerze że tegoroczne wakacje mnie rozczarowały zupelnie. najpierw te szalone upały- które były przeokropne a potem ten gwałtowny spadek temperatury, plucha, zimno. a ja tęsknię za normalną letnią pogodą- mam wielki niedosyt z tego powoeu. nadzieja jeszcze, że się nam trafi "prawdziwa polska złota jesień", ale... może być rożnie Odpowiedz Link Zgłoś
26basia witam!!!!!!!! 30.08.06, 12:54 Witam po długiej przerwie wszystkie mamy,dzieciaczki oraz tatusiów jesli tu tez są.Nie wiem czy ktos mnie jeszcze pamieta wiec sie przypomne mam na imie Basia ,mama 9 letniego Krystiana i 2 letniej Paulinki.Wreszcie jestesmy na swoim,mam neta mysle ze bede od teraz znów z Wami.Napisze kilka słów o mojej małej pannie,Paulinka jest bardzo zywa,,jak do tej pory spaliła komputer,pocieła rączke nożem,muszę cały czas miec ja na oku,porównujac do starszego synka on był aniołkiem.Hmm co jeszcze,,odrzuciłysmy całkowicie pampersy w kwietniu,,mówimy dosc duzo..achhhhhhh chyba skoncze na tym,poczytam was troszke a mam dosc duzo do nadrobienie,,pozniej bede pisac,,buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: witam!!!!!!!! 30.08.06, 13:26 Cześć Witaj Basiu po dłuuugiej przerwie Fajnie że wróciłaś. Kata, ja MARZĘ żeby urodzić przed terminem czyli za jakieś 2 tygodnie (termin mam na 1 października) ale to tylko moje marzenia. Poza tym jak pisałam jeszcze trochę spraw mi zostało do załatwienia. Może uda się jak i Marcie, załatwiła co miała i myk na porodówkę) Fajnie że Julce w sumie nic wielkiego się nie stało!! Szymek wczoraj kopnął nogą w kant mebla. Siniak wyszedł zaraz, płacz. Posadziłam na wersalce i mówię że chodzić nie wolno, posmarowałam nogę altacetem dla większego efektu bo tak naprawdę to mu nic nie było. Siedział jak myszka i tylko sobie nogę oglądał. Po jakimś czasie chciał żeby mu coś przynieść. Nie bardzo wiedziałam o co chodzi, więc mu mówię żeby sobie sam poszedł. Ten taki zdziwiony patrzy na mnie i pyta się "to uś mozie"? ) Dziś moje dziecko rozpaczliwie płakało bo nie mógł razem ze swom kolegą pójść do przedszkola!!! Ryczał tak strasznie że aż mnie serce ściskało. Może powinnam go była zapisać!? A co do pogody to u nas rano znów padało. Szymek dostawał w domu szału, nie wiedziałam czym go zająć więc jak tylko deszcz przeszedł poszliśmy do Tesco kupić wyprawkę szkolną - farby, pędzelki, kredki. Chyba już jesień nadchodzi więc przydadzą się te akcesoria a i Szymek się domaga takich zabaw z malowaniem. A ja ledwo doszłam do domu - makabrycznie poobcierały mnie buty!!! W końcu pozaginałam pięty i zrobiłam z półbutów klapki!! Teraz to na śmieci się nadają ale i tak ich nie lubiłam Tylko mąż będzie marudził jak mu powiem że potrzebuje nowych butów Idę szarlotkę skonsumować Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: witam!!!!!!!! 30.08.06, 22:18 Hej kobitki! Witaj Basiu!!!! Miło Cię widzieć Iwonko, ja też sugerowałabym jakiś ozdobny lambrekin do pokoju Szymona. Może z kolorowego woalu z lamówkami? Okienko malusie, za wiele się nie wymyśli, więc trzeba tkaniną nadrobić Albo z jednolitego woalu jakieś trójkąty z kolorową lamówką? Odradzam jednak jednolity niebieski i zielony, bo wyglądają ponuro na oknie i przyciemniają. Może lekko cytrynowy z niebieskim lub zielonym wykończeniem. Teraz jest duży wybór na rynku, ale najprostrze rozwiązania są najlepsze i najwygodniejsze. U nas pogoda okropna I do tego czuję się fatalnie Za to Oli deszcz nie przeszkadza, żeby wyrwać się na plac zabaw! Ostatnio, z wielkim krzykiem ją zabrałam, o 20.30 Pewnie mogłaby tam nocować! Padam z nóg, więc juz się chyba pożegnam papa Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: witam!!!!!!!! 31.08.06, 12:55 my też witamy.... Ivonko jaki widać z twojej histori Szymek choć jeszcze nie wszystko mówi to na 1000% wszytsko już wie.!!! dziś słoneczniej i niby cieplej... Juleńka chyba dobrze. tylko cięzko ja utrzymać na siedząco. mam nadzieję, ze teraz będzie z górki znów mam "kłopoty" z mężem, i smutno mi, i wściekla jestem bo mam już dość dostawania batów wtedy kiedy się staram aby było dobrze... pozdrawiam was serdecznie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Dziś ostatni dzień mojego urlopu wychowawczego 31.08.06, 13:44 Jutro idę do gina po L4. Wracam do pracy)) Przynajmniej będę znów zarabiać) Och, ale się urobiłam. Najpierw cała góra prania ubranek w rozm. 56, potem sortowanie góry ubrań Szymkowych. Swoją drogą to ja nie wiem po co tyle ubrań kupowałam. Część wyniosłam na śmietnik a część idzie do komisu - może ktoś kupi. Zastanawiałam się nad allegro ale jak by mi przyszło zasuwać na pocztę to mi się odechciewa. Joanzac ale jak przypiąć to coś na oknie? Za pomocą czego i na czym? Kata, trzymaj się!! Może wspólny spacer i spokojna rozmowa wam pomogą??? Trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
joanzac Re: Dziś ostatni dzień mojego urlopu wychowawczeg 31.08.06, 22:31 To miłej pracy Iwonko)))))) Chyba sobie jeszcze na ciebie poczekają? Nie masz tam karniszy i chyba nie ma sensu jej wieszać, bo przykryje kwiaty. Wydaje mi się, że tak jak masz w tej chwili na drążek, a firaneczka z tunelem, lub na specjalnej taśmie, która ma z tyłu specjalne niteczki, do przeciągania patyczka. Na taśmie wygląda może troszkę lepiej, ale jest pózniej problem z prasowaniem ( a woale np lubią się gnieść w praniu) Przy 1 wersji, ściągasz firaneczke i masz całkowicie prosty kawałek. Powodzenia! Kato, nie przejmój się chłopem, bo szkoda Twoich nerwów! A u nas dzisiaj najpierw lało a teraz wieje, że mało dachu nie wyrwie!!! Na dodatek w pracy okna nam wymieniają, wiec bajzel, że hej!!! A mnie sie nowych mabli zachciało! Zaraz poszperam w necie. Mam juz nawet pomysł, ale zaraz sprawdzę, czy mój portwel to wytrzyma? Papa Odpowiedz Link Zgłoś
mmamamax Re: Dziś ostatni dzień mojego urlopu wychowawczeg 01.09.06, 08:23 hej, monsz szanowny zmieniał kompa więc nie miałam dostępu, poczytam, pomyślę i napiszę, narazie serdecznie pozdrawiamy z maksem, kamila Odpowiedz Link Zgłoś
s.ivona Re: Pierwszy dzień na L4 01.09.06, 09:37 Cześć Dostałam L4 na 2 tyg! Co to za kraj, że lekarz gin może dać zwolnienie tylko na 2 tyg przed terminem! Cholera człowieka bierze! Mam nadzieję że potem lekarz ogólny mi da bo nie wiem co bym zrobiła!! Lekarz namawia mnie żebym jeszcze przed porodem zrobiła USG przepływowe (60zł). Nigdy czegoś takiego nie robiłam, zastanowie się. A wy robiłyście to USG, warto? Namawiał mnie też żebym rodziła w klinice gdzie pracuje. Klinika fajowa, ale ja się boję bo to tylko klinika i jak się coś będzie działo to trzeba czekać na karatkę żeby zabrała do szpitala. Natomiast jeśli (a pewnie tak będzie bo trzeba mysleć pozytywnie) będzie dobrze to warunki są tam superowe i pewnie rodziłoby mi się lepiej niż za pierwszym razem w szpitalu. Nie wiem jak to wszystko ustawić, strasznie się boję i na dzień dzisiejszy wymyśliłam że jeśli nie będzie z kim zostawić Szymka i będę musiała rodzić sama to będę rodziła w tej klinice żeby choć min komfortu mieć a jeśli będzie ze mną mąż to pójdę do szpitala. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzinki Re: Pierwszy dzień na L4 01.09.06, 15:56 hejka dziewczynki Basieńko duża buzia fajnie że jesteś. Pisz jak najwięcej co u Was słychowac) Ja to nawet nie słyszałam o czyms takim jak usg prze4pływowe niestety(( Wogóle to stwierdziałam dziś że cudze ciaże to trwają strasznie króciutko Dopiero co Iwonka pisała że się o dzidzie stara a tui już za miesiąć poród ...... nio szok Mnie to jeszcze za serce ściska jak sobie przypomne płacz Julki ale jak ją zostawiałam w przedszkolu i jeszczse jakoś nie mam ochoty tego przeżywac. Ciekawe swoją drogą czy młoda to lepiej będzie znosic.......... Kata cieszę się bardzo że Julci nic złego sie nie stało. A z chłopami to tak właśnie jest : chciałoby się ich pozabijać a tak ogólnie to bez nich też ciężko. Trzymaj się *** Postepy u nas wreszcie siśkowe. Łazi sama i na kibel robi. Na noc i w ciągu dnia do spania pielucha niezbędna bo siki jej nie budza. W tym temacie to ciekawe jak długo to potrwa .............. Gada niestety nadal chińszczyzną............. Odpowiedz Link Zgłoś
anoosia2 Re: Pierwszy dzień na L4 01.09.06, 18:49 Ivonko ja znalazłam w innym forum rozowe na temat tego usg ginekologia.med.pl/forum/viewtopic.php?t=4835 JA z tym terminem spotkałam się w szpitalu jak leżałam na patologii ciąży, może ten lekarz chce mieć pewność, kierując cię do kliniki, wiesz to usg dokładnie sprawdza dziecko analizuje dokłądnie narządy, mierzy ilość tlenu przepływającego do dziecka, może chce sprawdzić, czy mogą zajść jakieś komplikacje- tfu tfu (oczywiście) JA jednak jestem panikara i wolałabym rodizć w szpitalu, jakby co to zawsze masz pewność, że wszystko co mogli to zrobili, chyba, że klinika jest kilka metró od szpitala. Odpowiedz Link Zgłoś
kata74 Re: Pierwszy dzień na L4 01.09.06, 23:12 ivonko - a ja czytałam twoje informacje o tym że kończysz wychowawczy i idziesz po l-4 i myśle : dlaczego l-4 jak wraca do pracy???. i dopiero twój kolejny post uświdamia mi że niedawno sama się pytałam o twój termin, no wtedy dotarlo do mnie, że Ty jesteś w ciąży!!! (wybacz blondynce po całym tygodniu znoranej pracą) jest tak dokładnie jak pisze mama zuzinki- cudze ciąże przelatują jak rakieta posprzatałam chałupe - tak z wierzchu ale zawsze lepiej, teraz sącze drina i lece spać. mamozuzinki gratuluję sukcesów nocnikowych (my też ciągle na noc pieluszkowe jedna nocka sucha, następna przelena łącznie z piżamką) pozdrawiamy, jutro ma być ciepło i slonecznie - zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś