Dodaj do ulubionych

MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III

21.12.05, 22:52
Otwieram kolejny wątek dla marcowych gaduł smile

Nasze marcepanowe archiwum:

Szczęśliwy MARZEC 2005 niemal dzień po dniu, czyli…
Lista Narodzin część I
Lista Narodzin część II

Wcześniejsze rozmowy:
Marcepanny i Marcepany… po raz pierwszy
Marcepanny i Marcepany… po raz drugi

Tędy zapraszam w bardzo sentymentalną podróż wink:
Marzec 2005
Termin na marzec 2005
MAMUSIE-KONIEC MARCA 2005-Jak się czujecie?
Obserwuj wątek
    • anfi74 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 21.12.05, 22:54
      a tak się przygotowała dobrze do rozpoczęcia i... wcięło mi ostatni link:
      najbardziej produktywny wątek na finiszu
      38/39 jeszcze kilka… naście dni
    • marwro3 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 22.12.05, 10:32
      witam jestem tu po raz pierwszy.Mój Aleksander urodził się 24 marca a więc w
      Wigilie kończy 9 miesięcy.Jest super wesolym chłopakiem który juz rozgląda się
      za dziewczynami i głównie podobaja mu się te ktore mają warkoczyki lub kitki i
      nimi potrząsają. Chciałabym wam złożyć śiąteczne życzenia:
      By Wam wszystkopasowało
      by kłopotów było mało
      byście zawsze byli zdrowi
      by problemy były z głowy
      by się wiodło znakomicie
      by wesołe było życie
      Marzena i Alex
      • agaluba 2500!!! 23.12.05, 23:50
        i dalszy ciąg:
        nie, skubany przyspieszył... zorientował się w podstępie, keczapu szuka.. "o
        serek zołtym, też zjem i majonez, prawdziwą kanapkę sobie zrobię, a co!! o
        bułeczka, nie zjem z chlebkiem, zdrowszy..."
        "a ty zona też chcesz?"
        NO PEWNIE!!

        ps - pieczeń rzymska od mamusi, ja takich cudow nie robię...
        • annka12 Re: 2500!!! 23.12.05, 23:52
          No to szybko z tym jedzeniem pieczeni bo was post zlapie heheheh
          Juz naprawde ide spacsmile
        • mamkube Re: 2500!!! 23.12.05, 23:52
          cholercia nie wiem czy to sie mi nie odświeżyło....u mnie nie ma 2500
          • mamkube Re: 2500!!! 23.12.05, 23:53
            agaluba jeżeli tak to sorki...ja nie chciałam.....źle policzyłam ??
            • agaluba Re: 2500!!! 23.12.05, 23:57
              nie, nie, ja trafiłam smile)
              boze, zabierzcie tego mojego starego - właśnie mnie wysyla do tesco, bo nie ma
              śledzika na rano - bo mu się taki postny na śniadanie zamarzył.. ratunkuuuu!!
              • mamkube Re: 2500!!! 23.12.05, 23:59
                uuuuuuuuufffffffffffffff
                ulżyłó mi bo dość że sie nie odzywam to jeszcze nie pytana.....
                • mamkube a tak poza tym to smacznego.... 23.12.05, 23:59

                  • mamkube a zapomniałam o życzeniach... 24.12.05, 00:00

                    • mamkube Re: a zapomniałam o życzeniach... 24.12.05, 00:01
                      za szybko enter nacisnełam.
                      Taki dziś wierszyk znalałam:
                      Gdy pierwsza gwiazdka błyśnie na niebie Święty Mikołaj przyjdzie do Ciebie,
                      razem wspomnicie dawne czasy, popróbujecie Świąteczne frykasy, potem odleci i
                      skryje Go mrok, lecz Ty sie nie martw - wróci za rok. Wesołych i spokojnych
                      Świąt Bożego Narodzenia życzy cała nasza rodzinka
                      • mamkube to ja sie nie odzywam przy następnej końcówce.... 24.12.05, 00:04
                        cholercia.....
            • agaluba Re: 2500!!! 24.12.05, 00:00
              o Ty!! no rzeczywiście, zaliczyłaś mojego wyczekiwanego jak gwiazdka pierwsza
              posta!! No na zdrowie!! teraz mi się odświerzyło smile)
              to ja od razu składam rezerwację na 2500 z tej serii!!

              sie ubawiałam - jak niewiele potrzeba do szczęścia, ech..
              ogłaszam post, mąż pakuje się do lodówki...
              • agaluba Re: 2500!!! 24.12.05, 00:09
                O,o... a teraz po kuchni się pałęta i mamrocze pod nosem, że nakruszone,
                jakby tej pieczeni sama nie jadła w kanapce (i oczywiście o najważniejszym
                czyli o śledziach na Wigilię to zapomniała) a teraz drugi raz myje zęby bo jej
                pieczeń powłaziła między trzonowce... szoruje i szoruje...
                zaraz mi dziecko obudzi jak będzie tyle wody po nocy lała...

                To pisałem ja, mąż! (Mamy Krzysia)
                • mamkube Re: 2500!!! 24.12.05, 00:11
                  a witamy witamy....to chyba pierwszy tatusiowy wpis
                  • mamkube idę spać... 24.12.05, 00:13
                    już dość na rozrabiałam
          • agaluba Re: 2500!!! 23.12.05, 23:55
            no nie denerwuj mnie dziewczyno!!! ja już dłużej nie waruję na te cyferki wink))

            zmykam, boo 6 minut do postu, a ja dostałam giga kanapkę z pieczenią, keczapem,
            majonezem i serem żołtym - nie ma to jak zdolny kulinarnie mąż!!

            wesołych świąt!
            • olusia_a WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!!!!! 24.12.05, 00:07
              Pierwsza gwiazdka .......
              ahhhh..... jak bardzo do tego emocjonalnie podchodze...
              az mi sie łza w oku kreci jak sobie pomyśle ze zasiadziemy razem przy
              wigilijnym stole...

              spokojnych
              zdrowych
              radosnych
              rodzinnych swiat......

              dla Was kochane marcepaniatka
              • mamkube Re: WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!!!!! 24.12.05, 00:08
                jak tak dalej pójdzie to jutro już będzie zaliczona pierwsza 100 nowych postów
                • monikadk Re: WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!!!!! 24.12.05, 12:15
                  Oj do tyłu z robota jestem.Późno wstałam bo w nocy mieliśmy dwie pobudki bo
                  Grześ okropnie kaszlał. Jak zacznie go męczyć to potrafi tak pół godziny.
                  Ale nie szalejemy ze Świętami bo 26 już lecimy do Polski i musimy mieć lodówkę
                  opustoszoną. Zrobiłam więc tylko śledziki, sałatkę, pierogi z grzymami i
                  kapustą i barszczyk.
                  Fajnie że znów jesteśmy razem na nowym forum. Witam też nową Mamę. Mam nadzieję
                  że spodoba Ci się tu tak jak nam. U mnie to już jest ciężkie uzależnienie. MÓj
                  mąż skulony odchodzi od kompa jak tylko wygłodniałym wzrokiem spojże na
                  monitor. Wie że nie wygrasmile)
                  A Grześ wczoraj po dwóch miesiącach intensywnych treningów zrobił papa!!!! i
                  tak papał mi cały dzień. Wczoraj też zaczą obracać sobie okrągły klocuszek
                  nadziany na szczoteczkę do zębów. Przesłodki widok
                  A ja nie zrobiłam prasowaniasad
                  Buziaki
                  Monika
                  • mamkube Re: WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!!!!! 24.12.05, 12:59
                    ja też mam furę prasowania, ale dziś chyba już sobie odpuszczę. Jestem ze
                    wszystkim do tyłu, na dodatek Kuba pomagał tacie sprzątać i walnął się rurą do
                    odkurzacza, teraz siedzą w szpitalu i czekają na chirurga, także jest supersad.
                    A ja postanowiłam pozbyć sie naszego mniejszego łobuza z pokoju, i tak Asia i
                    wszystkie jej kalmotki zostały przeniesione do KUby. Teraz będą musieli się
                    dzielić pokojem, a my następny zakup to łóżko piętrowe. Asia właśnie sobie spi
                    w nowym pokoiku a my wreszcie będziemy mieli wieczór sami w naszej sypialni....
                    Wiecie że jeszcze leża u mnie warzywa w garku i czekają na pokrojenie, co ten
                    internet robi z człowiekiem....
                    Jeszcze raz życzę wszystkim wesołych świąt
                    A Moniczko, co do wyjazdu do Warszawy to stanął pod znakiem zapytania, bo syn
                    prezesa z którym mój mężulek miał jechać ma rozwiazanie (tzn żona) w połowie
                    stycznia, ale ja sie bardzo napaliłam i nawet lepiej jakby on nie jechał.....
                    Mam nadzieję że będziesz mieć neta w Polsce, żeby ewentualnie się zgadać.
                    • annka12 Re: WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!!!!! 24.12.05, 13:09
                      No tojuz chyba najwyższy czas złożyć zyczenia dla wszystkich mam i maluchów z
                      całymi rodzinami wesołych świąt dużo radości i uśmiechów a i odpoczynku jeśli
                      to możliwe z napełnionymi brzuchami Rok temu były na pewno większe przynajmniej
                      te mamusiowe brzuszkismile
                      Całuje mocno
                    • annka12 No a prasowanie 24.12.05, 13:10
                      ja tez mam i chyba zaraz sie szybciutko wezme bo nieduzo a to podobno niedobrze
                      odkladac rzeczy do zrobienia w wigilie.....smile
                      szczesliwie nie musze gotowac smile
                    • annka12 Mamkube 24.12.05, 13:12
                      A co do tego 2500 postu to chyba ja tez sie przylozylam z tymi "urodzinami"
                      naszych dziecismileW nastepnym od 2490 bede milczec jak zakleta heheheh
                      • agaluba Re: Mamkube 24.12.05, 14:10
                        a mi maż poprasował, to mówicie, że on mi się tu włamał???!!

                        wigilijne buziaki od krzysia i jego mamy! zmykam do roboty, bo mam jej sporo
                        jeszcze..
                        ucałuj miejsce po rurze od odkurzacza (tzn nie rurę, a główkę)..
                        • monikadk Klątwa 24.12.05, 14:21
                          A już myślalam że w tym roku nas opuściła. Ale gdzie tam. Od jakiegos czasu
                          przyplątała sie do naszej rodziny a jakies dwa lata temu przeszła z domu moich
                          rodziców na nas. Zawsze w wigilię coś się u nas dzieje. A to gina klucze i
                          tzreba wymieniać zamki, a to dokumenty samochodowe i inne. W tym roku zżarło
                          nam kartę w bankomacie i przed wyjazdem do Polski nie wybierzemy już nic, a
                          nową przyślą nam za 2 tyg jak nas nie bedzie, he he.
                          Dobrze że pradzadki przy kasie to się najjwyżej coś pożyczy, a tyle mamy do
                          zazłątwienia.
                          Mamkube, szkoda że się nie zobaczymy. Pod internetem bedę od pierwszego
                          stycznia. Może jednak uda się wam przyjechać.
                          Wzięłąm sie za prasowanie. a na czas pisania postu męzulek sie zaa nie wzią ..
                          to może bedzie tak już cały rok, że to on bedzie prasowałsmile)
                          Monika
                          • aga863 Zyczenia 24.12.05, 17:41
                            Pełnych radośći ,pokoju i szczęścia Swiat Bozego Narodzenia dla wszystkich
                            uczestnikow tego watku
                            zycza
                            Aga
                            z cala rodzinka
                          • mamkube Re: Klątwa 25.12.05, 20:43
                            a nam za to troche i szczęścia i nieszczęścia. Kuba jak już wiadomo, za to Asi
                            wyszedł wczoraj w nocy ząbek, płakała pół nocy a my razem z nią. I tak
                            skończyło sie przeniesienie dziecka do drugiego pokoju....a rano taki
                            katarzycho że szok. Teraz mój mężulek "usypia" Asię - w cudzysłowie bo on
                            uwielbia spać a Asia to tylko przykrywka. Ale coś czuję że dizsiejsza noc
                            będzie podobna, mimo już przebitego ząbka, ale ten katar nie daje spać....A co
                            do Warszawy to ja jestem bardziej napalona niż mój mężulek, więc zobaczymy co
                            z tego wyniknie. Trochę zmian na koniec roku w firmie i dlatego do końca ta nie
                            pewność. A firmie nie zależy na rezerwowaniu noclegów, bo mówią że jak coś to
                            hoteli jest dużo, ale to nam zależy na mieszkanku, ze względów osobistych..
                        • mamkube Re: Mamkube 25.12.05, 20:38
                          DZięki. Dziś już dużo lepiej, właściwie to została tylko kreska sina no i
                          oczywoście guz. I jak wiadomo niczego to Kuby nie nauczyło niestety...
                      • mamkube Re: Mamkube 25.12.05, 20:37
                        ja też annka12smile
              • margalin Re: WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!!!!! 24.12.05, 18:21
                "Gdy pierwsza gwiazdka na niebie zabłyśnie Niech Aniołek Was mocno od nas
                uściśnie I złoży serdeczne życzenia z okazji: Świąt Bożego Narodzenia!"
                Zdrowych,spokojnych i pełnych radości Świąt wszystkim forumowiczkom i ich
                rodzinom życzy Marta z rodziną.
                • luxfera1 Agaluba 25.12.05, 00:53
                  siedziałam sobie cicho zeby ten twój 1500 dał sie ugryźć własnie tobie a tu
                  figa z makiem...chyba dlatego ze świętasmile
                  Walcz walcz dzielnie a nuz następna ćwierć będzie właśnie Twojasmile

                  Mam nadzieje że spedzacie sobie miło czas swiateczny a może nawet niektóre z
                  was koleduja teraz na pasterce.

                  Ja oczywiscie czuwam bo maluchy chore. 6-latek wymiotuje i ma biegunkę juz
                  drugą noc/w dzien słaby ale spokój/ a malutki tylko wymiot tak raz dziennie.

                  Dobrze że mamusia zaprosiła nas na Wigilie bo nie dałabym rady nic przygotowac.
                  Na domiar atrakcji moj maz spędził pol dnia w szpitalu z dzidziulem sasiadów .
                  Chorutkie Świeta...
                  • agaluba Re: Agaluba 25.12.05, 01:34
                    a tak, tak, już ogłosiłam polowanie..
                    właśnie oglądamyy z taa krzysia jeden z taty prezentów, czyli przygody hobbita
                    z pierścieniem (taki duży chłopczyk ten tata krzysia).
                    Wigilia udana, niedawno skończyłam po niej ogarniać mieszkanko (jak po
                    spaleniu, musze przyznac, że jak robiliśmy z tatą krzysia "młodzieżowe"
                    imprezy, to chałupa wyglądała lepiej niż po najeździe dziadków)..
                    no ale mogę z ulgą sapnąc uffff smile)))

                    Ciepłych, udanych, miłych i przede wszystkim zdrowych świąt (no może jeszcze
                    białych, bo ten deszcz to się chyba z listopada urwał.. - tzn leje w
                    warszawie..) dla Maluchów i ich Rodzin (w tym szczególnie Mam!)

                    Aga, Krzyś i Tata Krzysia (włamywacz na forum)
                    • monikadk łóżeczko 25.12.05, 08:51
                      To pytanie bardziej do dziewczyn z Warszawy. Okazało się bowiem że nie bedziemy
                      mieli łóżeczka dla małego jak przyjedziemy do Polski. Czy któras z Was ma może
                      pozyczyć lóżeczko turystyczne na miesiąc?
                      U nas Wigilia szybka i tylko dwoje z nas jadło bo mały sie tylko przyglądał.
                      Nocka znowu przekaszlana. Zaraz bierzemy sie za pakowanie a jutrto rano w
                      samolot. Normalnie jajko zniosę, tak sie niemogę doczekać jak zobaczę rodzinkę.
                      Monika
                      • monikadk Re: łóżeczko 25.12.05, 21:23
                        Padam już na pyszczek. Młodemu wszstko chyba wraca, czyli katar i kaszel. Juz
                        poprostu nie moge się doczekać wyjazdu i pójścia z Grzesiem do normalnego
                        pediatry. Jesteśmy prawie spakowani. Jutrro taxi mamy o 5.30 rano. Jak ja się
                        zwlekę o tak chorej godzinie? NO ale najważniejsze że z każdą chwilą bliżej
                        rodzinki no i ... Was. Strasznie chciałabym się juz z Wami spotkać. Jakby co to
                        w Warszawie bedę pod numerem 620 72 00. Przybywaaaaamysmile)
                        Mamkube, ucałuj szramkę Kubusia od cioci monisi i mam nadzieję że i nam uda się
                        spotkać. Jakby coś nagle Wam wypadło z tą warszawą, że niby przyjeżdżacie
                        wkońcu i byłyby jakieś kłopoty to dzwoń na powyższy numer.
                        Sciskam Was wszsystkike mocno.
                        Monika
                        AAaaaaaa jakby znalazło się ajkieś łózeczko dla nas to też bardzo prosimy o
                        wieści. Potrzebujemy pożyczyć coś do 28 stycznia.
                        • xsenna Re: łóżeczko 26.12.05, 08:50
                          Nie mialam czasu,ani sily nawet czytac.Wesolych poswiat wam zycze i szczesliwego
                          Nowego Roku.
                          maly wlasnie mi marudzi.Wigilie byl taki grzeczniutki,cieszylismy sie ze taki
                          fajowy byl,a juz w nocy pokazal rogi cala noc plakal wybudzal sie,i teraz wiem
                          ze juz na tak duza impreze tak szybko sie niewybiore,bo to bylo najzwyklejsze
                          przemeczenie.Ogolnie to tak jak u Luxfery,mamy biegunke u starszej i wymioty
                          nadal mocny kaszel i po swietach idziemy do lekarza bo to slychac jak astma,jezu
                          mowie wam jak ja tak czytam moje posty z tego roku,to normalnie fatalnie
                          psychicznie sie czuje bo wszedzie tylko chorobska.
                          No ale mysle ze ten bedzie zdrowszy.Dzisiaj chyba jedziemy pomalowac nasz dom na
                          bialo bo wkoncu mamy klucze.i kolo 15.01.sie wprowadzimy.
                        • mamkube Re: łóżeczko 26.12.05, 11:35
                          ale wam fajnie....jak się spotkacie to wklejcie koniecznie zdjecia na naszym
                          zobaczcie...a tym czasem ja wkleiłam wczoraj parę Asi....(na marcowym).
                          • mama_kubusia5 ...i po świętach :) 27.12.05, 07:34
                            Witam wszystkie marcepankowe mamy i ich dzieciaczki po świętach! (pozdrawiam
                            mojego Męża który na pewno znowu się tu dzisiaj włamiesmile) Brzuszki pełne, dużo
                            nowych zabawek... U Kubusia bardzo szczęśliwa Wigilia - można próbkę zobaczyć
                            na "zobaczcie", jak popracuję nad resztą zdjęć, to pewnie coś jeszcze wkleimy.
                            Kuba przy pomocy lokomotywy którą dostał, ustał przez chwilkę "bez trzymania"!
                            Wiem, że część marcepaniątek ma to w małym palcu, ale i tak jaka satysfakcja!
                            Oczywiście Tata Kubusia z aparatem, moja Mama z aparatem, ale wszyscy byli w
                            takim szoku, że nikt nie uwiecznił tej chwili. Ciekawe, czy tak samo będzie z
                            pierwszymi krokami?
                            Wielkie odliczanie do wychowawczego smile jeszcze 4 dni... Za to Kubuś ma już
                            przedsmak, bo Tata Kubusia ma urlop!
                            Chętnie zobaczyłabym zdjęcia ze spotkania Mam w Warszawie. Szkoda, że się w
                            Poznaniu nie spotykacie...
                            • magdek2 Re: ...i po świętach :) 27.12.05, 09:36
                              u nas tez po wszystkim, pozostało przejedzenie smile Asia była tak podekscytowana
                              prezentami, ze nie mogła zasnąć smile
                            • magdek2 mamo-kubusia5 27.12.05, 09:37
                              a jak to jest z przepisami, że teraz możesz wziąć wychowawczy, ja wiedziałam,
                              że trzeba wykorzystac go zraz po macierzyńskim, tzn. zdecydowac sie ne tn
                              urlop, oświec mnie proszę smile
                              • annka12 Re: mamo-kubusia5 27.12.05, 10:16
                                Hejj
                                Magdek masz prawo wziac urlop wycjhowawczy w dowolnym momencie az do ukonczenia
                                przez dziecko 4 roku zycia Chyba jedyne ograniczenie teraz to okres pracy musi
                                wynosic 6 miesiecy u tego pracodawcy ale to tez mozna sprawdzic jesli tu nie
                                spelniasz I tylko podanie minimum na 2 tyg przed planowanym rozpoczeciem urlopu
                                wychowawczego ale pracodawca NIE MOŻE odmowic udzielenia uropu

                                HURA!!!! Juz po swietach smile)Troche to pewnie dziwnie zabrzmi ale dla mnie to
                                zawsze ulgasmile
                                Pozdrawiam
                                • mamkube u nas trochę gorzej.. 27.12.05, 10:50
                                  Asia marudzi jak może, myślę że dopiero teraz zaczna sie zęby. Tyle czasu
                                  byliśmy do tyłu, a teraz nadrabia. Ma straszny katar i kaszle przy tym. Dzis
                                  nie ma naszej lekarki, wiec czekamy do jutra. Teraz zasnęła, mam nadzieję że
                                  chociaż na godzinkę. Kuba zadowolony z prezentu od Mikołaja- chrzestnego, mam
                                  go z głowy już od pierwszego dnia świąt. Jak to dobrze jest trafić w gusta
                                  dziecka. A ja zostałam dziś sama na polu bitwy, tatusiek poszedł do pracy.
                                  • xsenna Re: u nas trochę gorzej.. 27.12.05, 10:54
                                    U mnie tez straszny katar i kaszel,obgryzanie wszystkiego i niespanie po
                                    nocach,oj daje mi po dupie ten moj synus,ale i tak go kocham bo w dzien to aniolek.
                                    • mamkube Re: u nas trochę gorzej.. 27.12.05, 11:01
                                      właśnie oglądałam wasze zdjecia xsenna. Podobne te twoje dzieciaczki do
                                      siebiesmile. A co dajecie na ząbki, przeciwbólowego. Ja wieczorem daje poprostu
                                      nurofen, ale kiedyś przy Kubie smarowąłam dziąsełka czymś. Czy to wogóle działa?
                                      • annka12 Re: u nas trochę gorzej.. 27.12.05, 11:09
                                        na zeby ja smarowalam calgel-mysle ze troche pomaga probowalam na sobie i
                                        powoduje lekkie odretwienie dziaselsmile
                                        Ale teraz Lulu nie pozwala mi smarowac tzn ucieka jak tylko poczuje smak a
                                        rosna jej jednoczesnie jedynki i dwojki u gory
                                        • borowka78 po świętach... 27.12.05, 11:20
                                          jakoś przeżyłamsmile Wigilie smi spedzalismy i bylo super. Marcinek grzeczny, duzy
                                          Marcin (mąż) równiez. Dzicko szalalo z nowymi zabawkiami, tez sie uścił po raz
                                          pierwszy tak na poważnie przy stoliku PlayskoolsmileA w pierszw święto przyjechały
                                          dziadki z Rawicza i z Kołobrzegu i wumęczyły mi tak dziecko, ze wieczorem byla
                                          akca z wymiotowaniem...biedaczzek...juz jest dobrze, bo cisza w domu i Marcinek
                                          odpoczywa z ukochana mamusia i ukochanym tatusiemsmile
                                          A nasz poznański Gwiazdor (nie ogólnopolski Mikołaj)był mega bogaty-dobrze, ze
                                          zdecydowalismy sie na duzą choinkęsmile Jak mi sie w koncu zechce, to umieszzce na
                                          Zobaczcie kilka fotek...

                                          Ola-zrobimy poznansie dwuosobowe spotkanie i pochwalimy sie potem zdjeciamismile)
                                          ok??
                                          Buziaki
                                          • borowka78 literówkę koszmarną... 27.12.05, 11:22
                                            zrobiłam w poście powyżej...(przepraszam)...a procentów we krwi braksmile
                              • mama_kubusia5 Re: mamo-kubusia5 27.12.05, 12:55
                                jak napisały dziewczyny, można go wziąć w każdym momencie do ukończenia przez
                                dziecko 4 lat - w moim przypadku "od razu" oznaczało po 2,5 miesiąca, bo
                                powiadomiłam moich pracodawców w połowie października, że mogę pracować max.do
                                końca roku, no i pracuję, bo nie pozwolili mi iść wcześniej.
                                A u mnie było to dość skomplikowane, bo po urlopie macierzyńskim wybrałam cały
                                urlop wypoczynkowy, a potem wzięłam urlop wychowawczy, ale w trakcie pracuję
                                albo raczej pracowałam smile na pół etatu. Więc teraz tylko rezygnuję z tego pół
                                etatu i oddaję cały etat Kubusiowi...
                                Będę Wam referować jak jest na wychowawczym smile i czy bieda mocno piszczy - tego
                                się akurat boję najbardziej, że nam po prostu kasy zabraknie, ale co tam -
                                pójdziemy po kredyt do dziadków smile) w każdym razie mam mocne postanowienie
                                gotowania własnego jedzenia zamiast słoiczków dla małego. Mąż nadal napala się
                                na śniadanka i kanapeczki do pracy i dwudaniowe obiadki smile
                                • mamkube asia jednak chora... 27.12.05, 14:05
                                  byliśmy u innej lekarki, bo nie wytrzymałam. I ma zapalenie oskrzeli...uduszę
                                  tego mojego szwagra, bo to on ją chyba zaraził.....
                                • magdek2 Re: mamo-kubusia5 27.12.05, 19:19
                                  dzieki za odpowiedzi, czyli w pracy mnie okłamali a ja o przepisach pojęcia nie
                                  mam smile niestety i nie drązyłam tematu bo i tak na razie na wychowawczy nas nie
                                  stać, muszę pracować, ale może później smile
                                  • mamkube Re: mamo-kubusia5 28.12.05, 08:51
                                    nie jest źle na wychowawczym....tzn. w moim przypadku to ja nigdy nie
                                    pracowałam. I tak nie musiałam iść na wychowawczy. Czasem jest ciężko
                                    szczególnie luty marzec, bo wtedy urodziny Kuby, moje i teraz Asi. No nie
                                    mówiąc o świętach i chęci obdarowania wszystkich naokoło. ALe da sie żyć, i na
                                    prawdę fajnie posiedzieć z maluchami w domku. Choć nie powiem są momenty że
                                    chciałoby sie iść gdzieś daleko i zapomnieć o tych śniadankach, obiadkach i
                                    wogóle o dzieciach. Ale myślę że warto. Choć nie powiem większa część rodziny
                                    to krytykuje, stwierdzili ża jak będę stara to będę żałować. Więc narazie sie
                                    cieszę tym co mam....smile
                                    • annka12 Witamy:) 28.12.05, 09:59
                                      Ja jestem na urlopie wychowawczym od pazdziernika Przedtem macierzynski no i
                                      troche zaleglego wypczynkowego + biezacy i opieka nad dzieckiem -wszystko co
                                      moglam to bezlitosnie wykorzystalamsmileNie mam wielkich zludzen ze wroce do pracy
                                      bo i w firmie jakos nie najlepiej ostatnio sie wiedzie a i moj szef bardzo
                                      obrazony na mnie no i dopoki jestem na wychowawczym nie moze sie mnie pozbyc.
                                      Finansowo jest oczywiscie gorzej niz jak pracowalam ale gdybym musiala wrocic
                                      do pracy i placic opienkunce to roznica tez nie bylaby wielka Dlatego nowy
                                      pomysl i stad chec przeprowadzki do Zakopanego ale szukam domu szukam i szukam
                                      i znam juz wiekszosc ofert na pamiec bo nic nowego sie nie pojawia od kilku
                                      miesiecy ( w cenach ktore w ogole mozemy rozwazac oczywiscie)
                                      Mamkube jak czuje sie mala i co dostala na chorobsko???
                                      • mamkube Re: Witamy:) 28.12.05, 14:06
                                        Zakopane to już blisko nas.....a ja byłam tam dopiero raz w życiu i to jeszcze
                                        taka pogoda była że własciwie nic nie widziałamsad. Mam znajomych znajomych
                                        którzy tam mieszkają, mogę popytać. A Asia dostała amoksiklav (antybiotyk )
                                        niestety. No i jakiś syropek robiony na kaszelek. I standartowo wapno, wit c.
                                        Mam nadzieję że będzie już lepiej, bo strasznie mnie męczy ten jej katar.
                                        Bidulka.
                                  • agaluba Re: mamo-kubusia5 28.12.05, 11:15
                                    ja też planowałam wychowawczy, ale nie zdążyłam.. sekundę wcześniej dostałam
                                    inny papierek - i uważam że nie jest źle! planuję działalnośc gospodarczą, mam
                                    serię pomysłów - wychowawczy tak naprawdę w moim przypadku byłby tylko
                                    niepotrzebną wymówką, a tak łatwiej mi bedzie o zlecenia..bo stanowczo i ja
                                    musze pozarabiać, żeby budżet domowy wytrzymał - koszt pieluch przede
                                    wszystkim - jak wiecie, my ich dużo zużywamy...
                                    ale oczywiście pracodawca ma obowiązek udzielić ci urlopu, u. wychowawczy mozna
                                    podzielić na 4 kawałki, czyli zwracać sie o niego aż 4 razy.

                                    miłego, lecę bo mam dużo pisania na uczelnię smile)
                                    • luxfera1 Mamo Kubusia 28.12.05, 12:21
                                      jeszcze masz czas żeby rozejrzeć sie za pracą...ja teżjestem zdania że kobieta
                                      powinna miec własna pracę.Jestem pewna ze przyjdzie odpowiedni na to moment a
                                      teraz skoro dobrze ci w domu to Twoja i tylko Twoja sprawasmile

                                      Aniu..ja bywam czesto w zakopanem,gdybym mogła zamieszkałabym tam chocby
                                      dzisiaj ale to zbyt rewolucyjne.Zycie tam jest drogie.chicałabys prowadzic tam
                                      pensjonat np. czy tylko mieszkac?

                                      Agaluba ja prowadze działalnośc i powiem ci że jest coraz trudniej.Nie bedę sie
                                      wdawac w szczegóły ale tęsknie za czasami kiedy to ja byłam pracownikiem.W
                                      ciągu 13 lat różnie było ale zawsze łatwiej.

                                      Najbardziej wkurza mnie to że ja nie ma prawa do wychowawczego.Czym roznia sie
                                      moje dzieci od innych że matka jest im potrzebna tylko przez okres
                                      macierzynskiego?Kobiety prowadzace działalność są dyskryminowane i kropka.
                                      Co maja zrobic te które prowadzą same sklep,gabinet czy cos innego?Szkoda gadac.
                                      • monikadk Re: 28.12.05, 13:50
                                        A my wiecznie w drodze. Przylecieliśmy w ponedziałek. Poszliśmy odrazu do
                                        szpitala zeby lekarz małego jeszcze obejrzał. Stwierdził wirusowe zapalenie
                                        gardła ale nic wielkiego nie przepisał. We wtorek poszliśmy jeszcze do
                                        przychodni a tu babka przysoliła mu antybiotyki. Narazie nie podaje bo robi się
                                        lepiej. Po poludniu we wtorek zapakowalismy s ie do samochodu i pojechalismy do
                                        Teściów. Grześ jest więc w lekkim amoku spowodowanym podrózami i poznawaniem
                                        Dziadków, ale znosi to i tak super.
                                        Ponawiam apel o pożyczenie jakiegoś zbdnego łóżeczka bo jak wrócimy po nowym
                                        roku do Warszawy to nie mamy gdzie małego złożyć. Jakoś bez lóżeczka mu sie źle
                                        zasypia i zaczynają się draki.
                                        Całuski, napisze coś jeszcze za dwa dni.
                                        Monika
                                        • mamkube Re: 28.12.05, 14:10
                                          a gdzie teraz jesteście? Będziecie w Krakowie na sylwestra? Ja miałam jechać
                                          ale Aska sie rozłożyła, a mieliśmy super plany...
                                          • annka12 Re: 28.12.05, 14:28
                                            Nie wiem czy to pytanie do mnie my teraz w Szczecinie maz prawie zawsze w
                                            Londynie Nasza przygoda z Zakopanem zaczela sie rok temu w czerwcu od tego
                                            czasu jezdzimy tak czesto jak mozemy Chcemy prowadzic tam maly pensjonat , wiem
                                            ze konkurencja duza ale z tego co sama zauwazylam tam gdzie sa realne ceny nie
                                            ma klopotu z chetnymi na wynajem pokojow.Poza tym maz dalej bedzie pracowac tak
                                            ze wiele nie ryzykujemy ja po prostu znalazlabym sobie inne zajecie Nie wiem
                                            czy to wszystko wypali bo ciezko szuka sie domu nie bedac na miejscu a
                                            odleglosc spora Moze pojedziemy po Nowym Roku jak znajde kilka domow do
                                            obejrzenia zeby miec rozeznanie co do mozliwosci. Jest to tez rewoucja dla mnie
                                            ale nie pierwszasmile
                                            Krakow tez lubimy no ale Zakopane wygrywa bo oboje mamy hopla na punkcie
                                            lazenia nasza Lulu juz tez odbyla pierwsze wycieczki gorskie w tym roku i u
                                            mamy w brzuszku tezsmileNo a tak w ogole to ona chyba jest z Zakopanego
                                            tez ....heheheh
                                            Kurujcie sie wszystkie chorutki zeby dobrze zaczac Nowy Rok
                                            • mamkube Re: 28.12.05, 15:43
                                              nie daleko Szczecina mam rodzinkę, trochę za Goleniowem, w Gryficach. Boże już
                                              myślałam że zapomniałam jak to sie nazywa, bo to rodzinka mężasmile. Moja siostra
                                              pracuje w biurze podróży które ma swój pensjonat w zakopanym, więc też chcemy
                                              tam pojechać. A jak swój otworzysz rzeczywiście z realnymi cenami to na nas
                                              możesz liczyć. I fajnie będzie bo super miejsce na spotkania edzieckowych
                                              mamusiek...także czekamy i życzymy powodzenia
                                      • agaluba luxfera 28.12.05, 20:36
                                        a no niestety mam swiadomośc tego, że nie będzie mi łatwo.. ale nikt nie
                                        mówił, że będzie, więc nastawiam się na trudną pracę, ale wolę to niż siedzieć
                                        z założonymi lapkami, pomysłów mam mnóstwo, już zaczynam coś kombinować. jakby
                                        co to staram się też o prace na uczelni, w końcu na coś ten doktorat musi mi
                                        się przydać... ale na zapas też się nie martwię i jakoś to będzie.
                                        praca na etacie wygodna i bezpieczna, owszem, ale ja też marze o kompletnej
                                        zmianie w swoim życiu, stąd decyzja, że nie szukam kolejnego etatu -
                                        przynajmniej na razie.
                                        w każym razie - zyczę na nowy rok wszystkim mamom zrealizowania planów i
                                        marzeń!!

                                        my niestety przeżywamy boleśnie pierwsze zęby, to obok tej giga kupy nasza
                                        kolejna plaga.. uff
                                    • mamkube Re: mamo-kubusia5 28.12.05, 14:07
                                      ja też chcę coś swojego rozkręcić, ale ciągle brakuje mi odwagi, a mam tyle
                                      pomysłów.
                                      • marzena691 Re: mamo-kubusia5 28.12.05, 17:21
                                        ja też chcę coś swojego rozkręcić, ale mi z kolei brakuje pomyslu... ech zycie!

                                        Na urlopie wychowawczym jestem z przymusu w sumie, bo moj pracodawca jest w
                                        Polsce, a ja teraz mieszam we Francji. Normalnej pracy tu nie udaje mi sie
                                        dostac, wiec zachodze w glowe, co innego moglabym robic? Moze macie jakies
                                        pomysly.

                                        Aniu, Twoj pomysl z pensjonatem w Zakopanem tez uwazam za super, trzymam
                                        kciuki, by Ci sie udalo!

                                        Pozdrawiam
                                        Marzena
                      • margalin Re: łóżeczko 30.12.05, 23:16
                        Hej! Monikadk, jeśli nadal potrzebujesz, mogę pożyczyć Ci łóżeczko turystyczne.
                        Jest prawie nowe ale niestety od nowości felerne.tzn trudno je rozłożyć. Trzeba
                        mocno podbijać zatrzaski żeby zaskoczyły. Ja waliłam kolanem od dołu,ale potem
                        nogi nie czułam, więc nie polecam tej metody. Raz mi się złożyło, ale tylko
                        jedna ścianka i niczym złym nie groziło. Poprostu oparłam się o nią. Patrycja
                        spałam w nim jak nam blok ocieplali i było jej dobrze. Jeśli chcesz, daj znać!
                        Będzie okazja do spotkaniasmile))
                        • agaluba Re: łóżeczko 31.12.05, 00:07
                          nie mam niestety łóżeczka, ale piszę sie na spotkanie!!!

                          smile)

                          i jakbym jutro nie zdążyła - kochane mamy, obyśmy miały wyłącznie radosne
                          przygody naszych maluchów do opisywania - żadnych chorób w nowym Roku!! i
                          stanowczo więcej zebów - bezboleśnie - to pierwsze się spełni - zębów będzie
                          dużo - nie wiem jednak, czy z tym nieboleniem się uda - ale życze nam tego..

                          buziaki noworoczne!!
                          • matea4 Re: łóżeczko 31.12.05, 09:56
                            Wszystkim Marcepannom i Marcepanom życzymy zdrowia, uśmiechu i radości z
                            poznawania świata.
      • magdar-g Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 28.12.05, 16:13
        witaj i zaglądaj!
        • kuki77 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 28.12.05, 16:36
          Witam po świętach,i małej nieobecności na forum, na razie próbuje nadrobić
          zalegóści w czytaniu.
          Ja na wychowawczy się raczej nie mogę wybrać,a mój pracodawca w ramach prezentu
          dał mi od nowego roku pełen etat (chyba tylko dlatego że dwie osoby złożyły
          wymówienia)więc pracy będę miała full.
          Annka otwieraj pensjonat i organizujemy zjazd Marcepannów w wakacje ,masz
          zagwarantowane pełne obłożenie, interes jak złotosmile
          Moje dziecko nadal pełza tylko do tyłu , ale na szcęście zaczął siadać sam i
          sam stoi , dostał od Mikołaja konia na biegunach (taki dla małych dzieci z
          Little Tikes)i po prostu na nim szaleje,rewelacyjna zabawka polecam.
          Dziewczyny czy któś używa już pampersów 5 bo moje dziecko zaczęło wyrastać z
          4+, chyba jakiś duży jest ?
    • magdar-g Aniu / Anfi 28.12.05, 16:27
      u nas stan zębów nastepujący:
      * dwie całe dolne jedynki
      * górne jedynki jeszcze niepełne, z tym, że jedna jest bardziej zaawansowana
      (własnie zajrzałam jej w pyszczek, żeby sprawdzi która - to lewa)
      * dwójka górna lewa - widoczna wyraźna biała kreseczka, czuć wyraźnie pod
      palcem (pewno wystaje z dziąsła jakieś 2 - 3 mm) - przed sekundą sprawdzone
      * dwójka dolna lewa - przebita, widać wyrażnie białą kreseczkę, ale nie mogę
      wyczuć

      czy gryzie? otóż tak, gryzie - mocno, że czasami zdarza mi się krzyknąć, ale
      nie cierpią na tym moje piersi - tylko nogi, a konkretnie uda. Nadusia uwielbia
      wisieć na mnie, a najlepiej wtedy gdy jestem zajęta i coś robię - np. w kuchni -
      gdy stoję podchodzi do mnie z tyłu, wstaje czepiając się moich spodni i tak
      się "majta" i gryzie; nawet przez spodnie czuję


      Aniu - jesteś Wielką Kobietą (chodzi mi o organizację naszego wątku smile smile)
      • matea4 Re: Aniu / Anfi 28.12.05, 16:32
        Dopiero dzisiaj znalazłam trochę czasu na pisanie.Zanim przebrnęłam przez listy
        30 minut mineło.Pozdrawiam wszystkie mamusie i dzisiakczki
        • luxfera1 Re: Aniu / Anfi 28.12.05, 16:38
          Ja tez mam rodzinke w szczecinie i Policachsmile
          I zaproszenie od lat żeby tam pojechac niewykorzystanesad

          Pytałam ciebie aniu o zakopane bo ja też w tej chwili zamieniłabym to co mam na
          pensjonacik.Mam troche doswiadczenia w tym tylko że dzieci te starsze tu maja
          przyjaciół,szkołę.Gdyby były młodsze już robiłabym fruuu w góry,tym bardziej ze
          od nas to raptem 100 km z hakiem.
          • marzena691 A kuku 28.12.05, 17:16
            Przepraszam, ze nie przeslalam zyczen Swiatecznych (nie mialam niestety dostepu
            do internetu w Polscesad, ale przynajmniej bede pierwsza z tymi Noworocznymi
            (wysylam za wczasu, bo znowu wyruszamy w podroz, tym razem na poludnie Francji.
            Otoz zycze:
            zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia dla Marcepaniatek, dla Was i Waszych
            najblizszych,
            milosci,
            pogody ducha i duzo usmiechow na codzien,
            spelnienie wszystkich, nawet tych najskrytszych marzen.

            Caluje

            Marzena i Sandra
          • mamkube luxfera 28.12.05, 17:37
            a gdzie teraz jesteście? tzn mieszkacie?
            • luxfera1 Re: luxfera 28.12.05, 17:40
              w Tarnowie mieszkamysmilea dokładnie to tuz oboksmile
              Jesteś blisko?
              • matea4 przebranie na sylwestra 28.12.05, 19:26
                Dziewczyny idziemy cała rodziną na Sylwestra, ale muszę wymyślić przebranie dla
                siebie. Porazcie micoś.(musi być kolor czerwony) Błagam!!!!!!!!!!!
                • mama_kubusia5 Re: przebranie na sylwestra 28.12.05, 20:00
                  pomidor, czerwony kapturek, biedronka, muchomor, truskawka, święty mikołaj...
                  tyle przyszło mi do głowy czerwonych postaci
                  • luxfera1 Re: przebranie na sylwestra 28.12.05, 20:05
                    czarownica, krolewna oczywiście,choinka,słup ogłoszeniowy,trzech
                    muszkieterow,czterech pancernych,...........hmmm a tak wogóle to bal kostiumowy?
                    • oliwia.x czy dajecie swoim dzieciaczkom kasze jaglana 28.12.05, 20:33
                      slyszalamz e ma duzo witamin i dzieicaki ja lubia. chcialam podac ja paulince.
                      moze jej pdpasuje. niezle sie musze nakombinowac zeby ten maly niejadek cos
                      zjadl. tylko nie mam zielonego pojecia jak ja podac . macie moze jakos przepis
                      z kaszka jaglana?.
                      • mamkube Re: czy dajecie swoim dzieciaczkom kasze jaglana 29.12.05, 08:47
                        ja też dodaję różne kasze do zupy....w ostatnim Dziecku jest opisane wszystko
                        jakie są i kiedy mozna podawać, zawsze miałam problem które są z glutenem a
                        które nie.
                        • mamkube Kuba powiedział... 29.12.05, 10:16
                          zosatwiłam ich w pokoju, żeby szybko ogarnąć kuchnię po śniadaniu, Asia zaczeła
                          płakać i mówię do Kuby leć zobacz co sie stało. A on wraca i mówi: Mamusiu Asia
                          płacze bo starciła swoją moc....Myślałam że padne. Na to są te bajki dla
                          dzieci...
                        • oliwia.x do mamkube 29.12.05, 13:11
                          czy moglabys napisac jak robisz zupke z taka kaszka. ile jej dajesz i jakie
                          warzywa dodajesz. czymoge np zrobic zupke ziemniak marchewka pietruszka i dodac
                          np lyzeczke kaszy jaglanej. moje dziecko bez ziemniaka nie mam mowy zeby
                          zjadlo. ile ma byc tej kaszy zeby ja brzuszek nie rozbolal. musze tak
                          kombinowac bo kazde karmienie jej to meka panska wiec posilki musza byc sycace.
                          za jakies wskazowki bylabym barzdo wdzieczna. gazete juz kupilamsmile
                          pozdrawiam
                          www.gpaulinka.republika.pl/
                          • mamkube Re: do mamkube 29.12.05, 13:48
                            tak daje wszystkie warzywa, ziemniaka też. A dodaje kaszy, a ile to sama musisz
                            sobie wypracować, jak mała lubi gęstą zupkę to więcej jak nie to mniej. Prześlę
                            ci coś na maila.
                    • matea4 Re: przebranie na sylwestra 28.12.05, 21:07
                      To taki mini bal kostiumowy.Spotykamy się w rodzinnym (młodym )gronie.

                      Dot. kaszy jaglanej - dodaję ją mojemu synowi do zupy, albo gotują na sypko z
                      zjada z warzywami.
              • mamkube Re: luxfera 29.12.05, 08:44
                No ja kawałek od Tarnowa, ale bliżej niż dalej. W Dąbrowie Górniczej, jakieś
                50/60 km od Krakowa. No i 15 km od Katowic.
                • borowka78 sanki... 29.12.05, 17:48
                  dziś po raz pierwszy(bo dopiero dzisiaj dokonaliśmy zakupu). Marcinek
                  szczęśliwy. Oglądał świat z "parteru" i chyba to mu tak odpowiadałosmile

                  A ja na wychowawyczym nie jestem i nie bede, pracuje w domu....w meża firmiesmile
                  Tak mi dobrze...

                  Ostatnio Marcin nie może sam zasnąć, raczej go nie rozpieszczaliśmy, więc nie
                  wiem, co to-lęk separacyjny??? uśnie jak się go głaszzce za uchem..czasem nawet
                  pół godziny trzeba stać nad łóżeczkiem, bo jaj sie na krok odejdzie...od razu
                  zawodzenie...mam nadzieje, ze to minie???

                  do miłego
                  • magdek2 usypianie 29.12.05, 20:09
                    hmmm, Asię tez trzeba teraz specjalnie usypiać - czyli na raczkach w fotelu,
                    inaczej wstaje co sekundę, krzyczy ze zmeczenia i tak stoi, obłęd, nie mam już
                    dziecka zasypiajacego samodzielnie w łóżeczku - wyjatek : spanie po kapieli,
                    troche też nas poustawiała po katach przez tę swoja chorobę smile bo miała taki
                    katar że zasnięcie graniczyło z cudem więc ją utulałam na rekach, no i teraz
                    mam smile wstawanie + rozpuszczanie
                    • matea4 Re: usypianie 29.12.05, 22:15
                      Mati właśnie daje nam popalić. Płacze (czytaj ryczj) w niebogłosy. Mamy już
                      dosyc Wieczorem zasypia sam, śpi ok. 2,5 godziny i się zaczyna. Za żadne skarby
                      świata nie chce zasnąć Chyba że na ekach, ale wtedy nocka jest z głowy bo
                      położyć go do łóżeczka nie można
                      • borowka78 Re: usypianie 30.12.05, 09:20
                        A już myślałam, że tylko ja mam takie problemy...Marcin wcale ostatnio nie
                        chorował, zęby wychodzą bezboleśnie-więc nie wiem skąd te ryki przy
                        zasypianiu?? przecież na ręce go nie brałam, bo głupia nie jestem, żeby
                        przyzwyczajać dziecko do noszenia, kiedy zasypiało samo jak aniołsmile może to
                        jakiś kolejny etap w rozwoju????

                        Wczoraj siedziałm przy łóżeczku dobre pół godziny, trzymałam go za łapkę i w
                        końcu zasnął przytulając się do swojego łosia...

                        reasumując-zasypianie stresogenne, ale przez to "pada" później tak międzu 21-
                        22, no i mam święty spokój do 8...kiedyś mogłam o tym pomarzyć, a teraz mamsmile

                        do miłego
                        • agnieszka190 Re: usypianie 30.12.05, 10:45
                          Ostatnio przejeżdżaliśmy z Filipkiem przez Poznań więc ostro machaliśmy do
                          Ciebie Borówko i do Marcinka.

                          Filip zawsze zasypiał między 19 a 20 i nie było z tym większych problemów, od
                          Świąt coś się przestawiło i chodzi spać między 21 a 22 i to z problemami.
                          • borowka78 agnieszka190 30.12.05, 20:14
                            szkoda, że tylko przejeżdzaliście przez Poznań...ale i tak miło, że machaliście
                            do nassmile
    • magdar-g fluidów bardzo potrzebuję tym razem JA! 29.12.05, 22:38
      bo jestem bardzo przeziębiona (chociaz wczoraj było apogeum choroby, dzisiaj
      już lepiej), ale większe zmartwienie mam z tym, że w przeciągu stycznia muszę
      zorganizować opiekę dla Nadusi. Od lutego idę do pracy. Bardzo liczyłam na taką
      jedną ciocię, ale dzisiaj się okazało, że nie da rady. Na jutro jesteśmy
      umówione z Nadusią w takim prywatnym żłobku (ale jak mi nie przejdzie to
      zakichanie to sie tam przecież nie wybierzemy). I mam bardzo realistyczne
      wizje - takie, ze się autentycznie, prawdziwie popłakałam - bo wizja była taka,
      że moja Nadusia siedzi sama w kątku w tym złobku nikt jej nie przytuli nie
      ukocha, a ona nie zapłacze (bo jest przecież bardzo grzeczna, wg relacji
      rodziny, której zdarza się nią zajmować)i jest tam bardzo smutna i
      nieszczęśliwa. Wizja z przychodną opiekunką jest jeszcze gorsza: tarfia mi się
      alkoholiczka (taka dobrze ukryta), robi libacje w moim domu, a bidulka Nadusia
      płacze w swoim łóżeczku, pozostawiona tam od 6 rano, nikt jej nie przytuli,
      ba , nawet nie nakarmi, nie zmieni pieluszki; po powrocie z pracy zastaję ją
      spiącą, ze ścieżkami łez na policzkach (zasnęła biudulka ze zmęczenia) głodną,
      z odparzoną pupą.
      Czy ja mam schizofrenię??
      Pytam juz od jakiegoś czasu wszystkich znajomych o opiekunkę - i nic. A z
      ogłoszenia trafić mi się może tylko alkoholiczka smile smile smile..............no i
      jeszcze nie dałam "publicznego" ogłoszenia.

      a z optymistycznych akcentów: Nadia stoi bez trzymanki, chodzi z "chodzikiem"
      fisher price'a (tym do pchania); bardzo posmakował jej świąteczny pasztet
      • magdar-g Re: fluidów bardzo potrzebuję tym razem JA! 30.12.05, 09:17
        no i Nadulka jest chora, ma lejący katar, w nocy nie mogła spać, a w mojej
        przychodni nie ma już miejsc, dopiero po nowym roku; szukam czegoś prywatnego
        • oliwia.x magdar-g wiem co przezywasz 30.12.05, 10:50
          ja mialam isc do pracy od stycznia ale prawdopodobnie pojde od polowy stycznia
          albo od lutego. bedzie to nowa praca wiec podwojny stres. dodatkowo pewnie bez
          szopki przy zwolnieniu ze starej pracy sie nie obedzie. poniewaz paulina
          strasznie bala sie wszystkich my wzielismy opiekunke juz od listopada na 4 godz
          dziennie. pierwsza opiekunka (mloda dziewczyna) totalny niewypal. ale obecna
          pani krysia 47 lat jest rewelacyjna ta pania krysie znalezlismy na forum
          nianie. polecila ja jakas zupelnie obca dla mnie forumowiczka u ktorej pani
          krysia sie opiekowala jej corcia. zaprosilam ja na rozmowe i sposrod wielu z
          oglosznia najbardziej nam sie spodobala. paulinka ja polubila. nie martwie sie
          juz ze dziecko bedzie pozostawione na pastwe losu. martwi mnie tylko ze moje
          dziecko jest niejadkim . je tylko mleko z cycia inne sa be. jak odciagne swoje
          mleko to ten gad tez nie che krzywi sie jakby jej nie smakowalo. zupka czasem
          zje czasem nie.rece opadaja. wiec sen z oczu mi spedza problem co moje dziecko
          bedzie jadlo jak ja bede w pracy i czy w ogole bedzie chcialo cos zjescsad. nie
          martw sie napewno znajdziesz rozwiaznie ktore bedzie najlepsze dla nadusi.
          pozdrawiam goraco
          www.gpaulinka.republika.pl/.
          • mama_kubusia5 życzenia noworoczne 31.12.05, 10:03
            wszystkim dziewczynom i ich dzieciaczkom życzymy w nowym roku samych uśmiechów,
            coraz więcej (wychodzących bezboleśnie) ząbków, pierwszych i wielu następnych
            kroczków, mało wypadków i upadków, wspaniałych posad, dużych dochodów przy
            małym wysiłku smile i czego sobie tylko zamarzycie!

            A u nas atrakcje - mama kubusia ma od trzech dni śliczną grypę żołądkową...
            cud że kuba się nie zaraził ode mnie! jedynym plusem było to że nie poszłam na
            ostatnie trzy dni do pracy, więc urlop wychowawczy znalazł mnie jeszcze w
            starym roku smile tyle, że tata kubusia nie może już na mnie patrzeć, bo to on
            musi zajmować się kubusiem...
            • xsenna Re: życzenia noworoczne 31.12.05, 10:18
              Czesc laski.
              W Nowym Roku zycze wam samych usmiechow na twarzy,pociechy z dzieciaczkow i aby
              nam rosly szybko,duzo slonca duzo pieniedzy i spelnienia wszystkich
              marzen.Ksenia i Louis.

              Dobrze ze juz sie przeprowadzam,bo maly wchodzi na schody i sobie idzie do
              gory,trzeba go pilnowac,niezakladalismy blokady bo myslelismy ze nas to
              niespotka oj jak bardzo sie mylilysmy.
    • borowka78 Do siego Roku 2006:-) 31.12.05, 11:08
      Pragnę złożyć żarliwe życzenia: szczęścia, dobrego zdrowia, powodzenia, oby
      troski życia zaginęły w mroku podczas nadchodzącego Nowego Roku!
      • annka12 Re: Do siego Roku 2006:-) 31.12.05, 11:19
        I moje najlepsze i najserdeczniejsze zyczenia dla wszystkich mam z pociechami i
        calymi rodzinami zeby wszystko bylo jak najlepiej w nowym roku duzo pogodnych
        dni i powodow do radosci i usmiechowsmile

        Ja zajeta jak zawsze jak maz przy boku To smieszne ze jak mi nie pomaga mam
        wiecej czasu- wy tez tak macie???
        Ughh wlasnie sie dowiedzialam ze dwa domy ktore sobie upatrzylam do ogladana
        wcielo-jeden kupili a drugiego wlasciciele wycofali oferte No to nie wiem czy w
        ogole pojedziemy do Zakopanego w przyszlym tygodniusad
        No ale nie ma tego zlego zeby na dobre nie wyszlo......prawdopodobnie
        Pozdrawiam i ide gotowac kolacyjke na dzisiaj
        • anfi74 Re: Do siego Roku 2006:-) 31.12.05, 14:14
          My życzymy szampańskiej zabawy balującym dzisiaj, siedzącym w domach udanego i
          miłego wieczoru, a naszym pociechom oczywiście długiego i mocnego snu.

          W Nowym Roku życzymy: dużo zdrowia, radości z kolejnych sukcesów naszych
          dzieci, wspaniałych pierwszych urodzin, dużo pieniędzy... na prezenty dla
          dzieci (ulubiony nasz toast "żeby nasze dzieci bogatych rodziców miały"), dużo
          czasu i pomysłów na zabawy z pociechami i spełnienie wielu marzeń.
          "To życzyłam ja"
        • mamkube Re: Do siego Roku 2006:-) 31.12.05, 14:16
          Ania ja mam to samo, jak mężulek jest w weekend to ja wogóle nie mogę sie z
          niczym wyrobić. Już się przyzwyczaiłam, sparzątam w tygodniu żeby weekend
          mieć "wolny", tylko obiadek i już. Ale on strasznie dezorganizuje nam dzień.
          Chociaż cieszymy sie że jestsmile Teraz np śpi z Asią (to jego ulubione zajęcie).
          • mamkube Re: Do siego Roku 2006:-) 31.12.05, 14:18
            a zapomniałam o życzeniach.....ja również życzę wszsytkiego najlepszego w Nowym
            Roku, wszystkiego co sobie tylko wymarzyć możecie....i dla dzieciaczków
            również. My siedzimy w domku więc pewnie jeszcze sie do północy odezwę.
            • agnieszka190 Re: Do siego Roku 2006:-) 31.12.05, 19:31
              Również pragnę złożyć najlepsze życzenia noworoczne, zdrówka, szczęścia i dużo
              uśmiechu.
            • aronka1 Re: Do siego Roku 2006:-) 31.12.05, 21:26
              Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku!!!
              Zdrowia, radości z dzieciaków, przespanych nocek i uśmiechów na pysiaczkach!
    • anna7777 2006 01.01.06, 01:37
      a niech bede pierwsza w tym Nowym Rokusmilew sumie u mnie to jeszcze 2005,ale na
      forum juz 2006 Tak wiec zycze Wam wszystkim Kochane Mamy,Waszym Pociechom i
      Mezom zdrowia,szczescia,spelnienia marzen ,zrealizowania celow,przyjaznych ludzi
      wokolo i czego sobie same zyczycie niech sie spelni...
      a ja ide szykowac kolacyjke sylwestrowa,bo my dzis sami w domku
      • matea4 Re: 2006 01.01.06, 09:04
        Witam w Nowym Roku. Mąż odsypia nockę,a ja niestety na dyżurze.Bawiliśmy się
        fantastycznie, mały spał super tak dla odmiany.Pozdrawiam
        • borowka78 Re: 2006 01.01.06, 09:19
          To ja trzecia wpisuję się w 2006 rokusmile))) ja już na nogach od 7.30... o tej
          godzinie moje dziecko postanowiło mnie obudzić, a co...nieważne, że noca
          nieprzespana była!!! Ślubny chrapie w najlepsze, a ja urzęduję z Marcinkiem.
          Młody obudził się przed północą od huku fajerwerków i bidulek potem nie mógł
          zasnąć tym bardziej, że pietro nad nami była huczna impreza...eh...zasnęliśmy
          nad ranem...
          dzisiaj chyba będziemy polegiwać cały dzień w łóżkusmile

          Miłego pierwszego dnia Rokusmile
          • oliwia.x Re: 2006 01.01.06, 10:24
            wszytkiego co najplesze w nowym 2006 roku. my siedzielismy w domku a apulinka
            zasnela juz o 19 i mielismy spokojbudzila sie tylko na cycusia tak jak zwykle
            fajerwerki ja nie ruszalysmile. sasiad wykazal sie niezwykla kultura. jak co roku
            robil huczne imprezy tak w tym cisza jak makiem zasial. dzisja pospalam sobie
            dluzej. mezus zrobil sniadanko i zajal sie dzieckiem. nawet ja nakarmil co nie
            jest takie proste z moim niejadkiem. czekam z niecierpliwoscia na relacje od
            dziewczyn bawiacych sie na imprezach balach itd:0
            • oliwia.x nowy rok i juz pierwsza rewelacja 01.01.06, 18:01
              paulina ma goraczke 38 i nie wiem czy jej w koncu te zeby rosna czy jakies
              chorobsko ja bierze sad
      • mama_kubusia5 Re: 2006 01.01.06, 18:12
        My w tym roku gościliśmy trójkę przyjaciół, na szczęście koleżanki wzięły sobie
        do serca moją grypę żołądkową i przyszykowały większość czasochłonnych potraw,
        typu schab w galarecie albo sałatki smile ale i tak padam dzisiaj, bo straaasznie
        się zasiedzieli, tzn.do 4.30, zanim wszystko ogarnęłam, pospałam ze dwie
        godzinki i Kuba się obudził. Nie napisałam, że o dziwo Kuba przespał 12 godzin,
        od 20 do 8, chociaż fajerwerki wybuchały mu prawie nad głową! Około północy
        zaglądałam kilkanaście razy do niego i nie mogłam się nadziwić, jak on może
        spać w tym huku?! Wstałam o 8 jak robot, przewinęłam, zrobiłam mleko, jakoś
        wytrzymałam popatrywanie, czy się nie zakrztusi (bo butelki już dawno nie
        pozwala trzymać) wsypałam dwa kilo zabawek do łóżeczka (wybierałam "ciche" smile)
        i padłam na kolejne dwie godziny (a obiecałam sobie, że tylko poleżę, hihi).
        Synuś zrobił mi całkiem miłą niespodziankę noworoczną, a mówią, że co w Nowy
        Rok to przez cały rok - trzymam go za słowo!
        • agaluba Re: 2006 01.01.06, 19:33
          wszystkiego naj naj, ale nic już więcej nie napisze, bo stanowczo padam..
          impreza super, mały u dziadków robił im bal. a dziś na obiedzie ciocia, właśnie
          sprzatnęłam ostatnie gary i wysłąłąm chłopaków do wanny, a sama ide paść i
          już!! do jutra
    • daafne Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 02.01.06, 08:11
      Dziewczyny! nareszcie Was znalazlam, nie to zebym bardzo szukala wink Mnie
      znalazla za to depresja, ale wychodze z tego, co miedzy innymi objawia sie
      znowu pisania.
      Tak sobie mysle ze rekordzistki sa na tym forum "razem" od poczatku ciazy,
      nasze dzieci maja po 9 miesiecy mnije wiecej, czyli 18 miesiecy sie juz znamy.
      I chyba fajnie by bylo kontynuowac.
      Ja gdybym odkryla pamietnik dotyczacy mnie mojej Mamy padla bym z zachwytu.
      Dlatego mialam miec pamietnik Nikity-Aleksandra w kilku formach:
      Papierowy Album ze zdjeciami, puklami wlosow, zebami itp.
      Wersja internetowa rowniez w planach, szczegolnie ze chce tez miec dokumentacje
      mojego zwiazku (foty ze slubu, anegdotki ze spotkan rodzinnych,filmy sliniacego
      sie berbecia itp.)
      Niestety dopiero bede musiala (tzn nie musze lecz chce) sie za to zabrac (bylam
      tak sparalizowana ze nawet nie wywowalam ani jednego zdjecia, tylko w formie
      elektronicznej)
      W kazdym razie wracajac do sedna.
      Czy nie byloby fajniej zalozyc po prostu prywatne forum?
      przeciez bedzie Nam duzo wygodniej, a to naprawde nie jest skomplikowane.
      I za nascie lat bedziemy sie uzalac, a moj to nie wraca na noce, a moja to sie
      maluje tak ze twarzy nie widac spod tej tapety, na wlasnym forum.
      No bo inaczej sie porozsypujemy po innych forach i w koncu sie Nasza wspolnota
      rozmyje.
      A przeciez mozemy tyle sobie pomoc i Nasze dzieci moga sie kiedys poznac, itd
      Czekam na Wasze reakcje.
      • mamkube hmmmmmmm.... 02.01.06, 10:31
        Jest już przecież forum mam marcowych 2005, ja nie wiem .....trudno sie rozstać
        z naszym wątkiem. Ale pozostawiam to wam wszystkim do przemyślenia. I jako
        jedna z "działaczek" proponuję albo Anfi (zawsze zorganizowaną) albo agalube
        (zawsze rozpisaną) na założycielki. Co wy na to?
        • monikadk Do Margalin 02.01.06, 11:45
          To my sie piszemy na łóżeczko. Daj jakieś namiary na siebie albo dzwoń na nr
          620 72 00 to oddzwonie.
          Własnie wróciliśmy znowu do Warszawy. ak się wykąpie to napiszę cos wiecej.
          monika
          • annka12 Forum???? 02.01.06, 11:58
            Hmmm co do nowego pomyslu n/t forum to ja sie nie zagadzamsmile)Forum rozsypuje
            sie po wielu watkach a tu wszystkie czytamy wszystko i skoro odpowiada to
            wszystkim "starym" mamom do tej pory to ja nie widze powodow do zmian
            No ale to moje zdanie
            Pozdrawiam
            • mamkube Re: Forum???? 02.01.06, 12:05
              ja też tak myślę.....tam każdy zakłada jakiś wątek i potem ciężko to wszystko
              ogarnąć....więc rzeczywiście może lepiej zosatwić tak jak jest skoro jest
              fajniesmile
          • margalin Re: Do Margalin 02.01.06, 12:37
            Hej! Przesyłam numer na priva, bo nie wiem czy Cię z wanny nie wyciągnę.
            • matea4 Re: Forum 02.01.06, 14:32
              Jeśli chodzi o mnie to chyba jest dobrze tak jak jest, al chyba nie do mnie
              należy decyzja bo jestem tu od niedawna

              Mati ma kolejnego (czwartego) zębola.Był ciężko bo to górna jedynka.Pewnie za
              kilka dni będzie druga.
              Młody świata poza mną nie widzi, chyba to małe uzależnienie. Raczkuje po domu i
              woła mammamama (chyba to do mnie?)i szuka tak długo aż znajdzie. U Was tak samo
              czy może mam małego terrorystę?
              • luxfera1 Re: Forum 02.01.06, 16:20
                Daafne witaj i czuj sie tu dobrze,nie dawaj sie smutkom bo szkoda czasusmileCo do
                forum to ja mysle że zakładanie drugiego forum jest chyba narazie ..hmm?
                niepotrzebne? Narazie sytuacja zmienia sie jak w kalejdoskopie,jedne mamy
                przybywaja inne ubywaja.Mnie jest dobrze tak jak jest,nawet jesli nie pisze
                zaczynam czytanie od marcepanów.

                Matea mój tez wszedzie za mna jak piesek i mamma mamma.Chłopoki tak maja.

                Nie zlozylam jeszcze zyczen noworocznych.chciałabym Wam pozyczyć zwyczajnego
                spokoju i zdrowych dzieci,reszta da sie zrobic.Pozdrawiam serdecznie.
                • agaluba Re: Forum 02.01.06, 19:36
                  ale kiedy tu tak dobrze smile) wiadomo gdzie, znamy się juz dosyć dobrze, może
                  jeszcze nie przenośmy naszego wątku - moze za jakiś czas rzeczywiscie to będzie
                  potrzebne, ale póki co to tu jest po prostu fajnie!!
                  a poza tym to bardzo prosze nigdzie nie chodźcie zanim nie powiecie, jak tam
                  trafić!!
                  jeśli o mnie chodzi - to opinia jest jednoznaczna - zostaję tu..

                  a dzis zrobiłam pierwszy krok w kierunku własnej działalności gospodarczej,
                  wypelniłam i wysłalam wniosek. nie będę chyba tylko produkowac wyrobów ze
                  stali... ale najwyżej jak uznam, że mam na to ochotę, to uzupełnie wniosek wink))

                  krzyś tez non stop mammmmaaamamamammm - ale obawiam się, że to nie chodzi o
                  mnie albo nie tylko o mnie - to takie wojowe "zawołanie" u nas - leci taki
                  knypek i gada mamamamamama - co moim zdaniem znaczy po prostu "o rany, drzwi do
                  łazienki otwarte, może sie załapię na pralkę!!" albo "mamamamamama zmywarka
                  otwarta, gazu!!!" albo "mamamamamamamamammmm pogonię żółwika"
                  bądź "mamamamamamma o powspinam się na szafeczki, o piekarnik!!!".....

                  teraz też robi mmmmamammma - wylądował karnie w łózeczku po próbie demolki
                  naszego telewizora i przeczytaniu gazety, zanim tata zdązył ją chociaz
                  przejrzeć...i to mammammamm znaczy teraz "ja wam jeszcze pokaże"!

                  no teraz ja mama pracujaca inaczej mam nadzieję miec więcej czasu na pisanie,
                  więc pewnie coś wyskrobię wkrótce smile)

                  a inne mamy to pewnie jeszcze świętują??
                  • olusia_a 2006 rok 02.01.06, 20:22
                    WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!
                    Dobrze jest na tym forum wiec po co szukac lepszegosmile)))

                    choć mam mało czasu po pracy, to zawsze tu zagladne choc malo pisze...ale
                    jestem z Wami

                    całuski dla dzieciaczków ;*

                    Paulinka mi teraz tak śmigła do góry, prawie tak w momoncieee...patrze a tu
                    wszystko przykrótkie..ahhh..to juz duza panna...
    • mikanm mnie się tu podoba...:) 02.01.06, 20:57
      Podpisuję się pod porzedniczkami. Co prawda rzadko tu piszę, a jak piszę to już
      zazwyczaj jęczę że czegoś się boję, albo jakiś niepokój mnie ogarnął czy
      coś...więc może nie powinnam się odzywać. Bardzo mi się tu podoba bo ten wątek
      marcepanowy to jak dialog kilkunastu babek na raz. Oddzielne forum będzie miało
      to do siebie że będą różne wątki, nie wiadomo co pod czym pisać, jakoś tak
      dziwnie...A tak to jesteśmy razem w kupie i podczytujemy się na wzajem, myśli
      się zmieniają jak w luźnej rozmowie. Bardzo mi się to podoba.
      Mój Mateo woła mama gdy woła o pomoc lub gdy mu coś nie pasuje, wyraźnie
      rozróżnia mama od innych wyrazów smilenp gdy je to mówi skolei a-ma smile Na kota raz
      tylko udało mu się zawołać miaaa, ale to pewnie był przypadek. Przybija piątkę.
      Nie raczkuje, ale dziarsko czołga się do przodu i rzeczywiście chyba chłopaki
      mają coś takiego bo i za mną lata jak mały psiak, wystarczy ze zniknę mu z oczu
      smile Pionizować się póki co nawet nie ma zamiaru, nie próbuje wstawać ani
      podciągać się. U niego zdaję się wszystko musi być metodycznie wypracowane, bo
      tak samo było z przewracaniem się na boki.
      pozdrawiamy
      • magda9945 Re: mnie się tu podoba...:) 02.01.06, 21:47
        Mi też z wami dobrze.
        Wszystkiego co najlepsze dla wszystkich!
        U nas zebiska wychodzą na całego ale mała jest kochana,tylko strasznie ruchliwa
        i nie zawsze chce raczkować.Najczęściej wybiera prowadzenie przez mamę.
        Co do mówienia to perfekcyjnie mówi NIE,mama też,ale czasem to połączone am i
        chodzi o jedzenie,cieszą się za to babcia i tata,bo to mówi super.
        Ja nie mogę się doczekać kiedy zacznie sama chodzić,bo bedzie bardziej
        samodzielna,ale z pewnością z niezliczoną ilością siniaków.Pozdrawiam serdecznie
        całuski!
      • agaluba co na bezsennośc u niemowlaka??? 02.01.06, 21:51
        bo ta mała cholera za cholere nie chce spać!!!!!!! właśnie bawi się klockami w
        najlepsze, a wszelkie próby okiezłnania i wsadzenia do łóżeczka moga skończyć
        się przyjazdem policji zawiadomionej przez sąsiadów (zakłócanie ciszy i pewnie,
        że my maltretujemy dzieciaka), a to dzieciak nas zmaltretował.. ratunku...
        chyba go wypożycze niejakiemu osamie b.l.
        • anfi74 Re: co na bezsennośc u niemowlaka??? 02.01.06, 22:41
          Na bezsenność działa... kawa dla rodziców!

          Witajcie w nowym roku, kalendarzowo rozpoczynamy juz trzeci wspólny rok! Mnie
          też się tu podoba najbardziej... może kiedyś wątek założymy na "dorosłe
          dziecko", jak stad nas karnie wyrzucą smile.

          Kto powiedział "jaki Nowy Rok, taki cały ro?"... bo mam ochotę mu nawrzucać,
          Bartuś wstał o 0:10, zasnął o 3:57 i wstał o 8:00 - cyborg i już.

          Mika, no widzisz mały idzie do przodu, a nawet przerasta niektórych... mój
          Bartuś za nic nie chce mówić "mama", jedynie jojczy na mój widok, kiedy wracam
          z pracy, a w nocy zwraca się do mnie jedynie "DA, DA" i przyciąga (szarpie)
          jadłodajnię samodzielnie smile.

          Babcia radzi sobie dzielnie, nawet miała okazję dwa razy trafić na megakupkę i
          wyszła z tego bez szwanku, co mi sie rzadko udaje. Mnie w rezultacie nie ma
          jakieś 6 godz. w porze kiedy Bartuś najwięcej śpi. Praca mi się bardzo podoba i
          mam nadzieję, że tam zakotwiczę. Czasu jedynie dużo mniej na wszystko.
          • mamkube Re: co na bezsennośc u niemowlaka??? 02.01.06, 23:22
            moja joaśka przeniesiona do brata pokoju dała znać że jej sie tam nie podoba.
            Sama już zasypiała a przeniesiona na obce śmieci budziła się ciągle i koszmar z
            zasypianiem. Rodzice (włąsciwie głównie ja bo mąż uważa że jestem "miętka")
            postanowili wrócić z dzieckiem do sypialni. ehh a tak fajnie byłosmile
            Teraz znowu zasypia "sama", bo wiecie jak to różnie bywa. Męczy mnie tylko
            wstawania do niej na pociumkanie w nocy, ale nie można mieć wszystkiego.
            A tak wogóle to u nas fajnie....(wkleiłam nowe zdjątka na zobaczcie-
            zapraszamy).
            • mamkube a sylwester.. 02.01.06, 23:24
              asia spała u Kuby w pokoju, nic jej nie budziło. Tylko dopiero po północy
              wracający z sylwestra sąsiedzi z góry ze swoją wniebogłosy krzycząca
              dwulatką.....ale było fajnie. Dużo fajerwerków w tym roku....a Kuba sidział
              długo z nami i nawet wypił szampana, jak on sie cieszył...
              • xsenna Re: a sylwester.. 03.01.06, 04:03
                No wlasnie tutaj jest 3 w nocy,a my z Lui siedzimy,najpierw dalam sie mu
                wyplakac,z nadzieja ze zasnie,ale niestety na koniec dostal cyca i po
                zawodach,teraz nasilnie usiluje wejsc pod biurko z kompem i walic w kompa
                piescia(ostatnio ulubiona zabawa).nadal ma kaszel i w srode ide z Emi to i niech
                jego przebada.To na tyle teraz sobie poczytam,to co naprodukowalyscie.
                • oliwia.x a paulinka chora:( 03.01.06, 09:51
                  dopadlo ja w nowy rok. mam nadziej ze to przyslowie jaki nowy rok tak i caly
                  rok nas nie bedzie dotyczylo. ma goraczke 38,39 zero kaszlu kataru huk wie co
                  ja meczy. pani doktor powiedziala ze na 3 dniowke za niska temperatura mam
                  czekac nadal az sie cos wykluje. paulinka mimio goraczki nie sprawia zadnego
                  klopotu nie placze tylko jest mniej ruchliwa jakby nie miala sily wnocy sip
                  lepiej niz jak jest zrowa. nie je tak jak zawsze. to nasz pierwsza choroba. mam
                  podly nastroj. pomyslec ze 1 stycznia mialam isc do pracy ale nie z mojej winy
                  przeciagnelo sie to zatrudnienie do polowy stycznia albo do lutego. cale
                  szczescie
                  • xsenna Re: a paulinka chora:( 03.01.06, 10:39
                    Moj tez ja przechodzil normalnie 3 dni i koniec,ale u niego to byla wyzsza tak
                    40,4.I do tego strasznie marudzil.Bedzie dobrze.
                    • mamkube Re: a paulinka chora:( 03.01.06, 10:59
                      Asia jak miała 3 dniówkę miała podobnie, tylko wyszża temparaturę. Poczkej
                      jeszcze może rzeczywiście sie coś wykluje więcej...czego nie życzę. A ja
                      prasuję...sad. Jak ja to lubię, ale mam was otwartych i sobie podczytuję, ale
                      coś mało postów...smile
                      • matea4 Re: a paulinka chora:( 03.01.06, 12:55
                        Z tego co pamiętam jak mój starszy syn maał 3 dniówkę to temp. była ok 39 i na
                        4 dzień go wysypało.

                        Mój Mat śpi ale tak ni w pięć ni w dzisięć bo to jego drugie spanie, czyli
                        popołudnie będzie marudzone.
                        Leje mu się z nosa lae jest w dobrej formie. Nawet w nocy dobrze spał.
                  • magdar-g oliwia.x 03.01.06, 12:59
                    zdrówka dla Paulinki!
                    Nadia też z gilem do pasa.

                    Oliwia - dzieki za słowa otuchy (nt rozstania po powrocie do pracy); fajnie, że
                    Ci się udało znaleźć taką opiekunkę, ja nie mam tego szczęścia. Juz jakiś czas
                    zamieściałm ogłoszenie na forum Nianie i nic. Obydwoje z mężem stwierdzilismy,
                    że nie szukamy juz zupełnie obcej opiekunki (weźmiemy pod uwagę, jeśli trafi
                    sie ktoś z polecenia)tylko nastawiamy sie na ten prywatny żłobek. Jak tylko
                    Nadusi wyjdą te baby z noska to się tam wybierzemy. A tak w ogóle rozmawiałam z
                    2 potencjalnymi kandydatkami (ogłosiły sie w lokalnej gazetce) - jedna z nich,
                    bardzo pewna siebie: "bo ja to proszę pani biorę 6 zł za godz.; i dziecko
                    trzeba dowozićdo mnie; mam świetne rekomendacje..." a ja potzrebuje tej niani
                    aż na 10 godz, dziennie!! a baba chce w domu wszystko sobie zrobić a moja
                    NAdusia tylko by jej przeszkadzała w gotowaniu obiadu sad.
                    Rany! co to będzie? co to będzie?
                    jak sobie o tym mysle to aż mnie brzuch boli
                  • agnieszka190 Re: a paulinka chora:( 03.01.06, 19:08
                    Mój Filip ma to samo, dzisiaj w nocy go dopadło, temperatura 39 i żadnych innych
                    objawów, nie kaszle nie ma katarku. Jest tylko osłabiony nie chce się bawić
                    tylko ciągle mama maaaamaaaaaaaaa i maaaaaaaaamaaaaaaaaa.
    • mama_kubusia5 "Żywe" dziecko 03.01.06, 14:46
      Hej marcowe Mamusie!
      Podnieście mnie na duchu, bo już się zaczynam u Kubusia ADHD prawie dopatrywać!
      Ani sekundy w miejscu to moje dziecię nie usiedzi. W kojcu usiłuje za wszelką
      cenę przejechać przez pokój (kojcem!) próbując go rozbujać. Zabawki interesują
      go przez 2-3 sekundy jak dobrze pójdzie! Jak go wypuszczę na podłogę to szarża
      przez całe mieszkanie na gniazdko, drzwiczki od szafek, szuflady, piloty itp.
      Pozbawiony jakiejś przyjemności (otwieranie ww szafek i szuflad, lizanie
      uziemienia w gniazdku) wyje w niebogłosy, tak że nieraz zastanawiałam się,
      kiedy zastuka do nas policja, kto tu się znęca nad dzieckiem... Chyba nikogo
      nie zdziwi, że Kuba, który za 6 dni kończy 10 miesięcy waży 8,6 kg? Bo kiedy ma
      utyć smile
      Jednym słowem, czasami marzę o spokojnej anielsko uśpionej dziewczynce z dużą
      nadwagą, tak dla odmiany!!!
      • mamkube Re: "Żywe" dziecko 03.01.06, 14:58
        ja już mam takiego jedengo Kubę i marzę o "innej" Asismile
        • matea4 Re: "Żywe" dziecko 03.01.06, 15:27
          A ja mam dwuch takich budrysów. 5 minut na miejscu mnie usiedzą. Pami9ętam jk
          mój starszy syn miał dwa lat, budził się między 5 a6 rano otwierał mi oko i
          mówił Mamo jaki piękny dzień dzisia mamy, do kogo dzisiaj idziemy a ja na to
          nigdzie, an kto do nas przyjdzie?
          Zdaje się że czeka mnie to samo. A miał być dziewczynka....
      • agaluba Re: "Żywe" dziecko 03.01.06, 19:35
        to jak bym o krzysiu czYTAŁA, WŁAŚNIE niszczy adapter i hurtem zabrał się za
        magnetowid.... a teraz telewizora - wszystko w ciągu niecałej minuty.... o
        biegne ratowac choinke!
    • mama_wojtusia2 cześć gaduły :) 03.01.06, 21:32
      teraz to chyba juz nigdy nie uda mi się nadrobic zaległości w czytaniu!
      My wróciliśmy dopiero dzisiaj. Na sylwetra bylismy we Wrocławiu. Dziecka mam
      sie pochorowały i nie chcieliśmy daleko odjeżdżać od rodziców (gdzie
      choruski zostały). Wojtek miał zapalenie płuc a Ala porządne przeziębienie.
      Obydwoje byli na antybiotykach i jutro lecę na kontrolę.
      A tak w ogóle to stacja paliw Statoil mnie wkurzyła i bardzo proszę
      zmotoryzowane mamusie o zaprzestanie tankowania u nich smile W drodze
      postanowiliśmy zatrzymac się na herbatkę. Padło na Statoil. Przy okazji
      zatankowaliśmy. Okazało się, że dzidzi zrobiła kupke. Nie mają tam
      przewijaka, więc poprosiłam żeby pozwolili mi gdzieś na podłodze na zapleczu
      ją przewinąć. Odpowiedź była NIE...
      Pozdrowienia dla wszystkich smile
      • agaluba Re: cześć gaduły :) 03.01.06, 22:01
        i jaki z tego wniosek? mamo wojtusia - najlepiej wyjeżdzac na góra jeden dzień,
        bo inaczej trzeba ze trzy dni czytać!!! cieszymy się że już jesteś, ucałuj od
        krzysia chore dzieci!!
        tankuje na shellu, tzn ja podjeżdzam a pan tankuje, albo wysyłam tam męża, bo
        mi z tym wężem nie najlpeiej wychodzi i były już przypadki zalania się
        benzyną....
        a tak w ogóle to może skoro jesteś zmontujemy jakies spotkanko???
        • mamkube Re: cześć gaduły :) 03.01.06, 22:11
          no mamusiu wojtusia już myślałam że zniknełaś...A ja mogę powiedzieć że w
          wakacje jak wracaliśmy znad morza a długą mieliśmy drogę to w nocy
          zatrzymaliśmy się na statoilu tylko nie pamiętam którym (tzn w jakim mieście),
          bo jechaliśmy trochę naokoło. I trezba było dokręcić boxa na dachu, a mój
          mężulek nie miał kluczyka, i jeden z pracowników dal nam ten kluczyk, pomógł
          przykręcić, i kazał go sobie zosawić. A my jak na złość nie mieliśmy żadnej
          gotówki, tylko elektronicznie. A i tak pan nie chciał niczego....reasumując
          statoil dla mnie był ok. Ale niestety statoil u nas w mieście nie ma dobrej
          opini...(my teraz jeździmy na gaz u szwagra na stacji więc już nie mamy
          właściwie kontaktu)
          • mamkube Re: cześć gaduły :) 03.01.06, 22:12
            mój mężuś podczytuje i mówi że to było w Poznaniusmile
            • anfi74 Re: cześć gaduły :) 03.01.06, 22:38
              Popularny ten nasz wątek, może tatusiowie też się zalogują?

              Ola, pocieszam Cię - Kubuś plasuje się w środku normy smile. U nas to samo, ja
              tylko zabezpieczam gniazdka porządnie, bo w horoskopie Rybom odradzano w tym
              roku kontakt z prądem smile... lekkiej fobii juz się nabawiłam.

              No dobra, napiszcie jak zasypiają Wasze maluchy. Mój na siedząco chwilę
              potoleruje łóżeczko, położony wrzeszczy. Przy piersi zaśnie tylko w nocy,
              jedyny sposób to bujanie w leżaczku... tylko, że leżaczek nie rośnie, a Bartek
              tak smile.
              • iwonaw.1970 Re: cześć gaduły :) 03.01.06, 23:53
                Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku....spóżnione, ale szczere. Aby był dla nas
                pełen samych miłych niespodzianeksmile))

                Moja Mała nadal mało ruchliwa. Nie liże gniazdek, podłóg itp.Cały czas siedzi.
                Dzisiaj udało się jej wstać, a wczoraj przekręcić z pleców na brzuch !!! (tak,
                dobrze czytacie - dopiero teraz. Ma 2 zęby. Uwielbia jeść (czego nie widać bo
                nadal jest malutka - nosi 68-74)

                Jeżeli chodzi o zasypianie:kiedy widzę, że zaczyna marudzić i zbliża się jej
                pora spania kładę ją po prostu do łózka i zasypia. Czasami popłacze bo wypadnie
                jej smoczek, ale zazwyczaj szybko zasypia. Wieczorem cycek i odkładam jeszcze
                niespiącą do łózka. Musi trochę poprotestować, ale w koncu poddaje się i
                zasypia.Budzi sie w nocy 1-2 razy. Zasypia przy cycku.Marzy mi się jedna
                porządnie przespana noc!

                Powiedzcie mi co dajecie Waszym dzieciaczkom między głównymi posiłkami (oprócz
                mleka)
                Pozdrawiam
                IW
        • mama_wojtusia2 spotkanko 04.01.06, 09:56
          chętnie smile Dzisiaj idę do lekarza na zbadanie czy się Wojtek do przedszkola
          juz nadaje smile Dzidzi jeszcze kaszle, więc pewnie do końca tygodnia
          posiedzimy w domu...
          proponuję w przyszłym tygodniu spotkanko. Musimy tylko się zastanowić
          gdzie, bo małe długo w wózkach nie usiedzą i będzie trzeba je gdzieś
          wypuścić smile
    • iwonaw.1970 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 03.01.06, 23:57
      anfi
      Dziekuję za miłe wspomnieniasmile))
      IW
      • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 04.01.06, 00:02
        Moj w dzien zasypia przy katie Melua puszczam mu plytke i sobie lezy i slucha
        wieczorem przy cycu i pozytywce,a w nocy tylko cyc a jak go nie ma to tak jak
        dzis wrzeszczy.
        Acha i dostal jakiejs wysypki na pleckach,czy mozliwe ze jest to od poomidora
        ktorego dostal ciupulke wczoraj.
        • mamkube Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 04.01.06, 08:40
          kto wie z tą wysypką, pomidor uczula, a dzieci różnie reagują na nowe potrawy.
          A może twój akurat na to w ten sposób. Asia je zupkę z pomiodrem i nic jej nie
          jest.
          Wiecie a ja mam pytanko do mam które nie karmią piersią. CZy wtedy dziecko
          rzeczywiście przesypia całą noc, bo przecież wtedy nie ma cycusia. JA mam mały
          kryzys, odechciało mi sie już karmić piersią. Aśka już tydzień na antybityku a
          teraz dostała jakieś nawrotu kataru. A mnie dziś co powykrzywiło, i boli jak
          cholera kregosłup, cóż nic dziwnego, jak tu normalnie spać z takim ruchliwym
          robalem w łóżku, zawsze śpie jak jakis połamanieć....
        • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 04.01.06, 08:41
          No juz dawno nie bylam pierwsza i to podwojnie,chce tylko napisac,ze naprawde
          zakonczam karmienie w nocy zrobilam butle i maly zjadl budzil sie dwa razy i nie
          dalam cyca,malo tej butli zjadl,ale nie buntowal sie.Teraz nadal spi tu jest
          przed osma,od jakiegos czasu coraz mniej go karmie,i ta laktacja jednak maleje i
          wlasnie zauwazylam ze w nocy tak stekal jakby nie mogl wyciagnac meczyl sie.Moze
          faktycznie tam jest za malo.
          No i jakos mi tak smutno,bo niby chcialabym a jakos nie moge sie z tym
          pogodzic.Mam rozne mysli ze moze nadal kontynuowac,ale przeciez juz dawno
          chcialam z tym skonczyc i tak cud ze az tak dlugo karmilam.Pocieszcie mnie ze
          dobrze robie.
          • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 04.01.06, 08:43
            No i wyprzedzilas mnie.Ja tez sie zastanawiam i juz niedlugo dam ci odpowiedz,co
            do tych nocy bo dzis w porownaniu do wczoraj naprawde spal lepiej i sam w
            lozeczku,bo go odkladalam.
            • matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 04.01.06, 09:12
              A ja od pewnego czasu daję też butle,tj po cycu wieczorem zjada 240mil. mleka
              Nan 2 z dwoma markami kaszki, o24.00 też mleko ok 150 mil i o4 rano 240 mil
              mleka. Od 5 - 6,30 cyc na okrągł, potem o 10 do spania i o 14do spania. Cieszę
              się że tak zrobiłam bo młody wisiał w nocy na cycu non stop.
          • matea4 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 04.01.06, 09:14
            Ta wysypka może być po pomidorku. Mój ma dwie szorstkie plamy na ciałku i
            musiałam przestać dawać chlebek, chociaż mały uwielbia.On w zasadzie wszystko
            wciąga, ale wagę teżma słuszną.
          • mamkube Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 04.01.06, 11:19
            dobrze dobrze, jeżeli ty sie z tym czujesz dobrze to po co zastanawiać się.
            Tylko już nie wracaja lepeij z tym karmieniem bo będziesz tylko miała większe
            wyrzuty sumienia. Ja chyba też sie w końcu zdecyduję, ale jak widać karmienie
            butlą czy cycorkiem to żadna różnica, i tak te potworki sie budzą. Więc może
            lepiej wstawać z cycorkiem na wieżchu niż jeszcze do kuchni lecieć po butelkę.
            hmmmmmmm już sama nie wiem..
            • mamkube Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 04.01.06, 11:20
              wybaczcie te błędu....wtórny analfabetyzm...poprawi sie pewnie jak dzieci pójdą
              do szkołysmile
              • marzena691 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 04.01.06, 12:15
                Witamy po podrozach i jeszcze raz przesylamy zyczenia noworoczne, by wszystkie
                maluszki byly zdrowe i ich mamusie tez!!!

                Co do spania, to Sandra jest chyba troche "rozregulowana" przez podroze, bo
                ostatnio budzila sie na jedzenie o 3-4 rano, a bylo juz, ze spala do ok. 6-7 i
                po butli jeszcze do 8:30-9. Przed zasnieciem z reguly czytam jej bajeczke i
                widac, ze od jakiegos miesiaca wyraznie jej sie to podoba. Oczywiscie podczas
                lektury stoi w lozeczku, czasem cos gada, itp. Pozniej ja przytulam i albo
                zasypia po 5 min. albo jesli jest nadal rozemojonowana, to zostaje z nami az
                sie zmeczy i wtedy idzie spac.

                Sandra duzo usmiecha sie do obcych, wyciaga raczke jakby na powitanie, marszczy
                smiesznie nosek... chyba mam jakies "cyganskie" dzieckowink))

                Pozdrawiam goraco
    • edi77 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 04.01.06, 10:55
      Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.

      Ostatnio nie mam na nic sily i na pisanie tez. Chcialabym zeby bylo juz lato i
      dzien byl dluzszy.
      Co do pytania o karmienie sztuczne i przesypianie nocy, to moj Maly je w nocy
      co 3 a niekiedy co 2 godziny po 120ml Nutramigenu i tez mam juz dosyc tego
      wstawania. Czekam kiedy skonczy rok, bo wtedy powinien zmadrzec i zaczac
      przesypiac cale nocesmile
      Zasypia tylko lulany na rekach, bo w lozeczku zaraz wstaje na nozki i nie ma
      mowy zeby sie polozyl. On w ogole wstaje przy czym sie da i trzymajac sie
      probuje chodzic, ciekawa jestem czy bedzie raczkowal czy przejdzie od razu z
      pelzania do chodzenia. Ponoc lepiej jest jak dziecko raczkuje, tylko jak go
      tego nauczyc?
      Pozdrawiam
      • luxfera1 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 04.01.06, 12:15
        Marzenko a po co Tys chciała leżć wogóle na zaplecze przewijac małą?



        Marzenko a po co ty chciałaś leźć wogóle na zaplecze?Trza było przewijac
        normalnie na stole tylko na swoim kocykusmileMój wymagał takiego oporządzenia w
        knajpie przy wyciągu....wybralismy tylko odległy stolik pod ścianą...i
        oczywiście stanełam tak żeby mu nikt pupy nie oglądał.
        Jak nie maja specjalnego miejsca...to nie nasza wina!

        co do zywienia poza mleczkiem to ja podaję/oczywiście nie wszystko codziennie/
        -jajeczniczke z całego jajka +chlebek z masełkiem
        -kanapeczka z szyneczka
        -chrupki,herbatniki
        -owoce rozne
        -zupki
        -ziemnaczki
        • mikanm Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 04.01.06, 13:44
          Ja już dawno nie karmię piersią - szkoda mi było tego trochę, ale mały sam
          zrezygnował. Co rano karmiłam go cycem i tak zasypialiśmy ale pewnego poranka
          zdecydowanie wypluwał cyca i kilka kolejnych dni też. I tak gdy skończył 5
          miesięcy już nie cycujemy...Mały po butli przesypia mi całą noc, on zresztą
          bardzo szybko zaczął przesypiać noce bo gdy miał 2,5 miesiąca nie musiałam już
          do niego wstawać i to niezależnie czy wieczorem był cyc czy butla. Nieprzespane
          noce były od ząbkowania a teraz od zaplątania w szczebelki smile
          Luxfera zazdroszczę ci że twój maluch tak wcina wszystko smile Mój Mateusz to
          prosty chłop i lubi proste jadło - im więcej składników ma danie tym bardziej go
          nie lubi. Jabłko z ryżem i indykiem - pycha, zupka wielowarzywna - bleeee.
          Chruupki, herbatniki, soki - nie ma mowy!! Nie lubi podjadać miedzy posiłkami,
          żadne deserki nie wchodzą w grę - czasem mu przemycam w obiedzie.
          Czy któraś z was używa pieluch huggies? Mateusz chyba się uczulił na pampersy i
          muszę zmienić pieluchy na inne, które huggiesy są dobre?
          pozdrawiamy

          ps. Mamkube - wiesz że ja do tej pory czytałam twój nick jako MAKUMBE??? wink)
          • mamkube Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 04.01.06, 13:56
            makumba dobra sprawasmile
            Ja używam huggiesów od początku, jakoś nie przepadam za pampersami, a one coraz
            bardziej sie zmieniają wg. mnie na gorsze. Używam freedomów. Te inne są tańsze
            ale i bardziej papierowe, te są bardziej bawełniane. Asia nie ma od nich
            uczulenia, a ja je lubięsmile
            • luxfera1 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 04.01.06, 14:10
              ja mam teraz małą paczke huggiesow...ale wole pampersy bo sa cieńsze i nie robi
              sie tobołek.Uczulenia nie ma na żadne.

              Makumba...polska afryka....smile mnie sie tez spodobałosmile

              co do wcinania..czyli jedzenia z apetytem to moje tak naprawde najbardziej
              kocha dorsłe jedzenie..wczoraj wsuwał ziemniaki z kapustą gotowaną..jak
              zabrałam ryczał okropnie...zjadł mnóstwo bez zadnych skutkówsmile

              Piersia karmię nadal tym bardziej ze zdecydowanie łagodzi ząbkowanie...no i te
              noce sa takie ...całkiem całkiem.Tym bardziej że nie uznaje butelki...karmic w
              nocy łyzeczka...to niemozliwe bo ja w nocy jestem martwasmile
              • mamkube Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 04.01.06, 14:17
                ja też karmię tylko łyżeczką, nawet nie mam butelki...
                • mamkube ząbki... 04.01.06, 14:19
                  już wiem czym była spowodowana dzisiejsza noc....asia ma cztery górne ząbki
                  całe widoczne pod skórką, jeden kiełek się lekko przebija, bidulka a mama chce
                  ją od cycka odstawić bo jest nie wyspana...
                  • aga863 I jeszcze zyczenia noworoczne.... 04.01.06, 16:02
                    Spoznione ale szczere ,oby Nowy Rok byl jeszcze lepszy od starego.
                    co do pieluszek to ja wole Hugiesy od Pampersow ale zuzywam ich bardzo malo
                    tylko na spacer i na noc ,na codzien uzywamy tetrowych .Kiedys jak mala byla
                    chora dawalam jej caly czas jednorazowki i skonczylo sie odpazeniem ,chyba pupa
                    nie przyzwyczajona.
                    Mamy teraz problem z Vicki i nie bardzo wiemy jak go rozwiazac ,otoz Mala
                    nauczyla sie zloscic jak cos nie idzie po jej mysli .Wygina sie w luk ,szczypie
                    sie i drapie po twazy i placze a wlasciwie krzyczy.Takie zachowanie ma miejsce
                    gdy jej sie na cos nie pozwoli i jak sie zamyka bramke w dzwiach od pokoju
                    dziennego. Nie pomaga odwrocenie uwagi, wziecie na rece ,przytulenie a jeszcze
                    mozna oberwac.Zdaje sobie sprawe ze to jest sposob na rozladowanie emocji ale
                    nie jest zbyt bezpieczny dla niej .Moze ktoras mama ma doswiadczenie jak
                    nauczyc Mala innego sposobu wyladowania zlosci , narazie jedno na co nam
                    przyszlo do glowy to przechodzenie nad bramka zeby sie nie zloscila:0)bo nam
                    szkoda jej twazy taka jest juz podrapana
              • mamkube Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 04.01.06, 20:44
                nie freedom tylko super flex....co do huggiesów
                • mamkube mamy dwójki maluchów 04.01.06, 20:48
                  po pierwsze mam pytanko, tzn dwa.
                  1. czy myslicie może o łóżku piętrowym, nie wiem czy Kuba moze spać już tak
                  wysoko, tzn właśnie chcemy kupić łóżko piętrowe, taki nie do samego sufitu, 3/4
                  poiwedzmy. Mąż mówi że będzie super, a ja mam obawy. Czy któraś już ma takie
                  łóżko? Dodam że Kuba już za pare tygodni bedzie miał 4 lat.
                  2. czy kąpiecie dzieci razem w jednej wannie? Ja dziś wykąpała Asie z Kubą w
                  wannie razem. Mieli frajdę jak nie wiem, ale męzulek mówi że może nie powinno
                  się , że Asia to dziewczynka i jakieś bakterie jej się mogą dostać....hmmm ja
                  już nie wiem. A jak wy sądzicie?
                  Tylko proszę nie śmiać się z moich pytańsmile
                  • xsenna Re: mamy dwójki maluchów 04.01.06, 21:15
                    Ja czasami jak mam czas kapie moje dzieci razem,i Lui ma frajde i jak do tej
                    pory nic sie nie stalo.
                    • xsenna Re: mamy dwójki maluchów 04.01.06, 21:16
                      a tak wogole to mam depresje i bede brala psychotropy.
                      • agaluba mama i jej przedsiębiorstwo 04.01.06, 22:23
                        czyli dalszy ciąg przygód dzielnej mamy krzysia.
                        jak wiecie mama krzysia zabiera sie za przedsiębiorczośc, bo jakoś nie wyszło
                        jej zabranie się za urlop wychowawczy. Widocznie ktoś uznał, że lepiej bedzie,
                        jak mama krzysia nie będzie aż tak mocno wychowywać tego krzysia, a zajmie się
                        jakąś robotą. Mama krzysia oczywiście sądziła, że wieki miną zanim jakaś robota
                        się dla niej znajdzie, to znaczy jakaś robota dla jej przedsiębiorstwa, ale
                        okazało się, że robota to nawet i by była. Gorzej, ze nie ma ciągle tego
                        przedsiębiorstwa.. no do tego oczywiście mama krzysia cały czas zajmuje się
                        pisaniem doktoratu, nawet wysmarowała jakies dwa artykuły (po ich wysłaniu
                        adresaci zaczęli milczec jak grób albo groby - dwa, bo o dwóch adresatów na
                        uczelni chodzi). pewnie artykuły są tak porażające, że zaniemówili. No cóż mama
                        krzysia dopiero debiutuje jako doktorant naukowiec i może nie do końca jeszcze
                        opanowała sztukę posługiwania się jezykiem naukowym, a taki potoczny może być
                        na akademickich salonach niezrozumiały.
                        mama krzysia oczywiście debiutuje tez jako przedsiębiorca. w niedziele
                        sciągnęła sobie z internetu poradnik "jak założyć firme w 7 krokach". w
                        poniedziałek postanowiła wykonać krok pierwszy - wysłała wniosek. zapobiegliwie
                        wpisała sobie wszystkie praktycznie rodzaje działalności, nigdy nic nie widomo
                        i być może kiedyś przyjdzie jej ochota na hutnictwo szkła płaskiego bądz
                        wydobywanie rud żelaza. uważam, że nie nalezy się ograniczać. księgowa, do
                        której mama krzysia się udała (bo sama przeciez by na to nie wpadła)
                        potwierdziła, że należy się dobrze zastanowić i wpisac wszystko, co może być w
                        działaności potrzebne. wytłumaczyła też mamie krzysia wszelkie zawiłości
                        pdatkowo-księgowe. niestety mama krzysia, mimo wykonywania bardzo szybkich
                        obrotów mózgownicą, nic z tego nie zrozumiała. wie tylko, że jak już ją wpiszą
                        do rejestru, to ma sobie jakiś regon strzelić i jakieś konto. reszty to już
                        nawet nie pamięta, bo i po co - spisane w tych 7 krokach, to się zobaczy co po
                        kolei.
                        w każdym razie mama krzysia poszła dziś do urzędu po ten wpis. pani urzędniczka
                        uprzejmie wyjaśniła, że jednak jako osoba fizyczna prowadząca działanośc nie
                        bardzo nadaję sie do hutnictwa i innych rzeczy przeznaczonych dla instytucji.
                        wykreśłiła. no trudno, jakoś ograniczę swoją przedsiębiorczą fantazję, najwyżej
                        kokosów nie zarobię..(chociaż hutnictwo brzmiało wielce obiecująco jeśli chodzi
                        o zarobki - w wyobraźni miałam już nawet stocznię - w końcu tę stal trzeba by
                        jakoś zużywać)..no i okazało się, że wpisu dziś być nie może, bo jakiś system
                        odmówił posłuszeństwa. może na piątek się naprawi.
                        a tu się okazało po południu, że jest robota i jak się mama krzysia zepnie, to
                        będzie miała pierwsze zlecenie. poza tym wykonuje jakieś drobne tłumaczenia,
                        jakąś korektę i trochę chce się zaangażować społecznie na uczelni - w końcu
                        jakoś trzeba zdobywac szlify jako początkujący naukowiec, przesiaduje też w tym
                        celu w bibliotece.
                        oczywiście wykonuje również prace porządkowe w domu (nieustannie) i rozpoczeła
                        prowadzenie domowej stołówki - ku radości męża. dzis uraczyła go na przykład
                        mielonymi kotlecikami, wrypał dwa. a potem padł na kanape - jak stwierdził,
                        padł pod ich ciężarem. a niczego sobie wyszły, nie powiem. no ale mama krzysia
                        to je spaliła błyskawicznie sprzątając kuchnie, odkurzając (co nie było
                        planowane, ale tata krzysia na spółkę z krzysiem znowu coś potłukli, więc mama
                        hurtem poodkurzała) i pozmywała podłogi. i postanowiła, ze jak juz będzie tym
                        przedsiębiorcą, to wystawi im TAKĄ FAKTURKĘ, że się chłopaki nie pozbierają. po
                        takiej nauczce na pewno z ochotą zaangażują się w prace domowe - tak sobie
                        myśli ta mama krzysia.
                        generalnie to mama krzysia ma znacznie więcej zajęc niż gdyby była na etacie...
                        i musi miec jeszcze dłuższą dobę, żeby ze wszystkim zdążyć!!
                        bo oczywiście jeszcze pomiędzy tymi zajęciami stara się wychować krzysia. z
                        tego wychowywania najlepiej wychodzi karmienie, bo krzys je raczej wszystko bez
                        marudzenia. pozostałe rzeczy sprawiają juz wieksze trudności wychowawcze. no i
                        nadal mama krzysia wlaczy z g..em - tu nic się nie zmieniło, krzys strzela
                        takie coś, co sprawia, ze chałupę trzeba wietrzyć przez trzy godziny, a
                        chłopaka prać w całości..
                        mozna pokusic się o pewne uogólnienie, że metody wychowawcze mamy krzysia
                        ograniczają się do ochrony różnego rodzaju sprzętów domowych i bibelotów przed
                        totalnym zniszczeniem i zagładą. poza tym mama krzysia poluje na krzysia w
                        pralce i zmywarce - najłatwiej go tam złapać. ostatnio widzany był tez w
                        lodówce i szafie - (wkleje zdjęcia jak znajdę czas). krzys atakuje sprzęty z
                        prędkością światła, własciwie cały czas jest w ofensywie, momenty defensywy
                        zdarzaja sie niezwykle rzadko i są powodowane kontratakiem sprzętów na krzysia.
                        na przykład wczoraj zemściła się na tym diable wcielonym noga od stołu i
                        trzasnęła go w mordke. po krotkim ale donośnym ryku, krzys pokazał jej, gdzie
                        raki zimują. dzielny wojowniczy chłopczyk zaatakował ją ze zdwojoną siłą
                        wyposażony w klocki.

                        i powiedzcie, kiedy ja mam miec czas dla siebie i kiedy choc na chwile
                        odpocząć? no ale cóz, przedsiębiorczość wymaga poświęceń.

                        buziaki,
                        • agaluba Re: mama i jej przedsiębiorstwo 04.01.06, 22:30
                          Już my sobie z Krzysztofem ten Vat odliczymy...

                          To pisałem ja , Tata Krzysia!
                      • mama_wojtusia2 xenia 05.01.06, 15:32
                        a z tą depresją to tak na poważnie?...
                  • anfi74 Re: mamy dwójki maluchów 04.01.06, 22:58
                    Ale się zezłościłam... wrrrr, wcięło post.

                    Ksenia, po to są leki żeby pomagać, lecz się, staraj się nie przejmować
                    bzdurami, może zajmij się czymś np. <a
                    href=”https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1111&w=19591237&v=2&s=0">
                    decoupage </a> - mnie to się bardzo spodobało, ale nie mam czasu nawet
                    spróbować, może podczas pierwszej kolonii dzieci.

                    Aga, nie potrafię nic doradzić w sprawie Vicki, Bartuś tez się awanturuje, ale
                    to jest tylko krzyk...

                    Też mam mieszane uczucia do karmienie, wydaje mi się jeszcze za mały na
                    odstawienie, ale sprawia mi ból tymi 6 zębami.

                    Łózko piętrowe jeszcze u nas poczeka, kąppia się czasem razem w formie
                    rozrywki - zdrowe są smile. Bartuś ostatnio co raz częsciej zalicza kapiel w
                    wersji prysznicowej, czyli tzw. "szybkie moczenie pupy".

                    Mamo Wojtusia i Ali ucałuj maluchy i zycz im zdrowia od nas, a ci z obsługi
                    może kiedyś sami staną oko w oko z tym problemem... w rozmiarze Krzysiowym smile.

                    Natalki jutro ma bal w przedszkolu, wypożyczyłam jej strój aniołka... dla
                    niepoznaki smile)). KUrczę, chodziła dzisiaj w nim ze 3 godziny i nie pomógł smile
                    • anfi74 coś mi linki dzisiaj strajkują 04.01.06, 23:07
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1111&w=19591237&v=2&s=0 - tu jest
                      decoupage
                    • matea4 Re: mamy dwójki maluchów 05.01.06, 10:12
                      Jeśli chodzi o łóżko to ja mam kupionne taki z wysuwaną dolną szufladą.
                      Wysokość tego na górze to 85 cm. Narazie Domino śpi na górze,a dolne jest jako
                      asekuracja w raze egzotycznych snów
                  • mama_wojtusia2 Re: mamy dwójki maluchów 05.01.06, 15:02
                    nie ma nic do śmiacia smile
                    Wojtek (4 lata i 4 miesiące) dostanie pięterko jak tylko Ala
                    zecyduje się przesypiać calutkie noce.
                    raz ich tez wykąpałam razem i mieli ubaw po pachy. A co bakterii to
                    się nawet nie zastanawiałam...
                  • iwonaw.1970 Re: mamy dwójki maluchów i do anfi74 06.01.06, 21:37
                    1. Myślę, że zakupimy łózko z wysuwanym drugim łóżkiem. Mojemu mężowi też
                    podoba się piętrowe i już nakręcił starszą córkę (wybrała sobie pięterko), ale
                    ja mam wątpliwości.
                    2. Tak, kąpię. Nawet nie pomysłałam o baketriach. Zresztą od miesiąca kąpię
                    Malutką w dużej wannie.

                    Anfi: ja również bawię się w decoupage od kilku misięcy. Nie jestem artystką,
                    ale cieszy jak stara puszka po kawie nie ląduje w koszu na smieci tylko dostaje
                    nowe życie. Ostatnio przyozdobiłam puszkę na mleko w kubusie puchatki.
                    Jak zaczniesz coś robic daj znać.
                    Pozdrawiam
                    IW
                    • mamkube Re: mamy dwójki maluchów i do anfi74 06.01.06, 21:40
                      no my chyba jutro pojedziemy po pięterko....mój mężulek też nakręcił starszego
                      i Kubcio nawet mnie przekonuję mamusiu nie spadnę...
    • anfi74 Przygody Krzysia... wydanie najnowsze 04.01.06, 23:00
      Polecam szczególnie Kseni i innym zmartwionym smile

      Oczami taty:
      Korespondencja prosto z frontu
      Oczami mamy:
      Poranna produkcja
      Krzyś imprezowicz
      “ząbkowanie i główka to dobra wymówka” + hity zabawkowe
      czytać koniecznie w połączeniu z fotorelacją:
      pierwsza odsłona
      i druga odsłona
      Świat jest pyszny... a starzy głodują
      Dzielna kobieta
      Ćwiczenia
      <a href=”https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=33846887&a=34426143">
      Przedsiębiorcza kobieta </a>
      • anfi74 Re: Przygody Krzysia... wydanie najnowsze 04.01.06, 23:05
        „Przygody Krzysia”
        Oczami taty:
        Korespondencja prosto z frontu
        Oczami mamy:
        Poranna produkcja
        Krzyś imprezowicz
        “ząbkowanie i główka to dobra wymówka” + hity zabawkowe
        czytać koniecznie w połączeniu z fotorelacją:
        pierwsza odsłona
        i druga odsłona
        Świat jest pyszny... a starzy głodują
        Dzielna kobieta
        Ćwiczenia
        Przedsiębiorcza kobieta

        Jeśli nie zadziałał ostatni link, to „przedsiębiorcza kobieta” jest tu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=33846887&a=34426143
    • oliwia.x Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 05.01.06, 10:10

      • oliwia.x a jednak trzydniowka 05.01.06, 10:14
        wczoraj paulinka dosatala wysypki dzisiaj ma ja jeszcze gorsza ale goraczka sie
        juz skonczyla. jednak pani doktor sie mylila ze przy trzydniowce temp 38 to za
        mala. ach ci lekarze. w sumie tak sobie mysle ze takim pediatra od maluszkow to
        mozna byc nigdy nie wiadomo co maluchowi dolega. chyba ze sa wyrazne objawy jak
        katar czy kaszel. pare wizyt domowych i budzet podreperowany. hihih.mamo
        krzysia mysle ze uwzglednilas ten rodzaj dzialalnosci w swoim wpisie. jak
        odchowasz krzysia bedziesz ekspertem.
      • oliwia.x do iwonaw1970 05.01.06, 10:15
        naskrobalam pare slow na poczte gazetowa
    • mikanm Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 05.01.06, 14:07
      a ja tu biedna szukam tych huggies freedom, nawet na stronę producenta weszłam
      co to za licho i nic. na szczęście kierując się "nosem" wybrałam właśnie
      superflex - bo były najdroższe wink)
      Mateusz dziś marudzi okropnie - obiad jadł na 3 raty. Jeszcze na dodatek ucho mi
      się zatkało (od niskiego ciśnienia?? nie wiem) i nic nie słyszę. podły
      zdecydowanie mam dziś dzień.
      pozdrawiam
      • monikadk Re: 05.01.06, 16:06
        Nie czytałam jeszcze postów więc sorki jeśli się z czymś powtórze. Od paru dni
        jesteśmy znowu w Warszawie. Mamy już łóżeczko od Margalin i mały nareszcie ma
        swoje miejsce w domu. Jeszcze raz bardzo dizekujemy.
        Mężunio wylatuje w sobotę więc od przyszłego tygodnia bedzie mniej załatwiania
        i więcej czasu. Czy już padła jakaś konkretna propozycja spotkania w Warszawie?
        Ale zimno i tyle śniegu. Grześ był na sankach, lepił bałwana a na początku
        patrzył za okno jakby się znalazł na innej planecie. Niestety podróźe po
        Babciach odbiły sie na jego zachowaniu.
        Lecę bo zalałam łazienkę.
        Monika
        • magdar-g Re: spotkanie w Wa-wie 05.01.06, 17:32
          propozycja chyba jeszcze nie padła
          a ja też byłabm chętna
          zastanawiamy sie nad miejscem - moze jakis wewnętrzny plac zabaw, takie jakie
          sa np. przy centrach handlowych? ja wprawdzie nigdy jesczce z takiego nie
          korzystałam, więc nie znam i nie umiem polecić
          • agaluba Re: spotkanie w Wa-wie 05.01.06, 19:21
            proponuję ogród jordanowski przy niepodległości przy skrzyżowaniu z odyńca -
            super miejsce, są i knajpki dla nas i plac dla maluchów!!

            pędze bo moja siła niszcząca jest w akcji..

            xenia - głowa do góry!!
            • mama_wojtusia2 Re: spotkanie w Wa-wie 05.01.06, 20:21
              ja się zapisuję ale najwcześniej na koniec przyszłego tygodnia, bo
              dzidzi ma zapalenie oskrzeli...
              Kurcze, Wojtek tak zastawił biurko samochodzikami, że nie mam nawet
              jak myszką ruszyć.
              Dzisiaj Wojtek dwa razy uratował Alę przed "dachowaniem". Raz złapał ją w locie
              jak spadała z jego łóżka (musiała tam spać, bo w bloku jest remont i niestety
              w naszej sypialni jest najgłośniej). Drugi raz Wojtek trzymał Alę jak wyłaziła
              z fotelika do karmienia (ja w tym czasie myłam kibel, żeby dziecko czysty
              lizało).
              PS. Wspamiałomyślnie pożyczyłam komuś samochód, więc na spotkanie muszę dojechać
              "czymś" innym, więc weźcie to pod uwagę przy ustaleniu miejsca (ja nie mam
              nawet bladego pojęcia gdzie są przystanki czegokolwiek...)
              A tak wogóle to mam dosyć. Przez ten remont u sąsiadów Ala spała rano
              bardzo krótko (zwykle 2-3 godziny). Po południu poszłam i kazałam im przestać
              pukać a właściwie walić na godzinę. Dzidzi przez to wszystko była tak
              upierdliwa, że dzisiaj twierdzę, że Wojtek przy niej to aniołek...
              • agaluba Re: spotkanie w Wa-wie 05.01.06, 22:05
                i tez jestem za końcem przyszłęgo tygodnia, bo mamtyle na łbie, że ledwie
                dyszę..
            • magdar-g Re: spotkanie w Wa-wie 05.01.06, 20:57
              a to jest "wewnątrz" czy "na zewnątrz"? bo na dłuższy spacer na powietrzu to
              trochę za zimno (my jestesmy jeszcze w gilach) - i spacerujemy tylko tak ok. 40
              min; a tak jak pisała Marzenka (mamaWojtusiaidzidziAli) dobrze by było móc
              gdzieś "wypuścić" dzidziule z wózków
              • matea4 Re: spotkanie we Wrocku 05.01.06, 21:24
                Dziewczyny może my się tez spotkamy?
                • xsenna Re: spotkanie we Wrocku 05.01.06, 21:41
                  Dzieki wam kochane za slowa otuchy,zaczelam wczoraj terapie chodze do
                  psychoanalityka mam nadzieje ze mi pomoze,bo naprawde na nic nie mam ochoty,ale
                  malego nadal karmie.zawsze bylam pesymistka,ale teraz to juz przesada nic mnie
                  nie cieszy wszystko wkurza placze jak bobr.Koncze bo ide kapac syna.
                • bela80 Re: Cały czas jesteśmy 05.01.06, 21:48

                  najpierw zaległosci wszystkiego najlepszego dla wszystkich Marcepanków i
                  Marcepann przedewszystkim dużo zdrówka szczęścia beztroskich zabaw a dla mamuś
                  cierpliwości wytrwałości i pociechy z naszych kochanych maluszków.

                  U nas wszystko ok. staram się czytac was raczej regularnie ale jesteśmy
                  bardzo "płodnym" forum i jak przebrne przez wszystkie nowe wątki to już nie mam
                  czasu na pisanie. dzisiaj postanowiłam najpierw coś napisać a potem poczytam.


                  kseniu ja też mam objawy jakieś małej depresji ciągle mi smutno żle i cały czas
                  martwie się o to co będzie jutro czy czasem z patryczkiem nic się nie stanie
                  itp itp. źle się z tym wszystkim czuje ale staram się zwalczyć to bez tabletek
                  mam nadzieje że będzie ok. i tobie też życze wszystkiego naj.

                  a u naszego maluszka wszystko ok. stara się już chodzić sam jest wmare
                  grzeczny nocki czasem pobutka 2 razy ale to juz przejął mój mąż ja nie wstaje.
                  zębów jeszce brak i teraz to już na pewno jesteśmy jedynymi którzy nie mają
                  ząbków chyba juz się nie doczekam. zaatakował nas ostatnio katarek ale szybko
                  go zwalczyliśmy.

                  co do fotelika my mamy bebe comfort i jesteśmy bardzo zadowoleni.

                  zazdroszcze wam waszych spotkań ja mogejedynie zaproponować w lato
                  zorganizowanie zlotu marcepanów i marcepann u mnie w hoteliku. pisze w lato boo
                  tylko wtedy mam otwarte od 15.04 do 15.10.


                  Pozdrawiam i życze wszystkim chorowitkom zdrówka i spokojnej nocki
                  • mamkube bela80 05.01.06, 22:04
                    ooooooooooooo masz hotelik, to super bo rzeczywiscie znowu fajne miejsce do
                    spotkania....(moze ze zniżką hihi). A skąd jesteś?
                    • agaluba Re: bela80 05.01.06, 22:06
                      sama się chciałam zapytać, bo z mężem się od razu zapisujemy na dwójeczkę z
                      dostawką smile)))
                    • magda9945 Re: bela80 05.01.06, 22:58
                      Super mazury latem,może uda nam się zorganizować.Normalnie byłabym w siódmym niebie.
                      Kseniu kochana trudno ci jakoś pomóc,ale pisz jak najczęściej o tym co cię
                      martwi może ulży.Życzę ci żeby udało się bez lekarsw.Jesteś dzielną
                      kobietką,jedz dużo czekolady!Może choć trochę pomoże i lampeczkę winka.Mi pomaga
                      wyryczenie się,ale to na takie małe dołki.Depresja to sprawa poważna i jeżeli
                      nie będziesz czuła się lepiej to męcz tego lekarza niech przepisuje leki.Trzymam
                      za ciebie kciuki.
                      Pozdrawiam wszystkich gorąco!
                • agnieszka190 Re: spotkanie we Wrocku 06.01.06, 15:42
                  Ja oczywiście bardzo chętnie.
                  Tylko kiedy i gdzie?
                  Ja chciałabym teraz troszeczkę odczekać, bo jak się dzisiaj okazało Fifi miał 3
                  dniówkę i teraz ma wysypkę.
                  A i czwartki odpadją, bo w czwartek absolutnie nie mogę.
              • agaluba Re: spotkanie w Wa-wie 05.01.06, 21:59
                to jest i tak i tak, jest tam plac zabaw, ale i trzy miłe knajpki do
                posiedzenia smile)) w przystęnych cenach.
                bardzo miłe miejsce
    • mikanm jaki fotelik? 05.01.06, 14:11
      Dziewczyny, z jakich fotelików samochodowych korzystają wasze maluchy? Mateo
      wyrósł z fotelika 0-13 (glowa już mu wystaje) i zastanawiam się nad następnym.
      Wszyscy polecają 9-18, bo bezpieczniejsze. Myślę o maxi cosi priori xp lub bebe
      confort iseos tt. Podzielcie się doświadczeniami, będę wdzięczna bo powoli
      glupieję na ten temat (za duży wybór!!!! smile) )
      • mamkube Re: jaki fotelik? 05.01.06, 15:22
        wszyscy poelcają ramatti
        www.allegro.pl/show_item.php?item=78708042
        • mama_wojtusia2 Re: jaki fotelik? 05.01.06, 15:49
          ja mam renolux 0-18 m taki co można w nim regulować pochylenie fotelika. Wojtek
          jeździ w nim juz ponad 3 lata i jest ok. Ala zaczyna ze swojego wyrastać,
          więc jak tylko się zmobilizujemy i kupimy dla Wojtka nowy fotelik to Ala
          będzie jeździła w foteliku po Wojtku.
          • mamkube Re: jaki fotelik? 05.01.06, 21:58
            my kupiliśmy Kubie nowy fotelik razem z pierwszym fotelikiem dla Asi. Taki co
            to już jest do końca, robi się z niego podstawkę potem. A Asia siedzi już w
            starszym foteliku brata, też właśnie renoulxasmile. Właśnie sprzedałam fotelik Asi
            i jakoś mi go żal, tyle ciuszków już sprzedałam a teraz jakoś głupi
            fotelik....ehhhhhh.
      • agnieszka190 Re: jaki fotelik? 05.01.06, 16:23
        Filipek nadal chory, byliśmy u lekarza ale niestety nie wiadomo co mu jest
        trzeba czekać na inne objawy. Na razie ma gorączkę 39.

        Co do fotelika my mamy maxi cosi priori xp i Fifi jest zadowolony, pierwszy też
        mieliśmy maxi cosi.

        My też używamy Huggiesów i jak dla mnie są lepsze od pampersów, takie
        delikatniejsze i nie śmierdzą chemikaliami.
        • xsenna depresja 05.01.06, 17:10
          Z ta depresja to na powaznie ale lekarz nie chce mi przepisac lekow bo drogie i
          chce sie jeszcze wstrzymac.Popieprzone.
          • magdar-g Re: depresja 05.01.06, 17:28
            Kseniu - a może ta depresja to przez to odstawianie od piersi? właśnie wczoraj
            przeczytałam w jakiejś mądrej książce, że moment odstawienia dziecka od piersi,
            wywołuje u kobiety takie zmiany hormonalne jak np. przy porodzie, albo przy
            miesiączce (co też moze mieć wpływ na obniżenie nastroju itp...).
            A mądrych książek się radziłam - bo chyba dokładnie czuję siętak jak Ty - tzn
            chyba nie przezywam depresji, ale jakoś mi żal i szkoda i smutno jak sobie
            pomysle, że być może to włąsnie dzisiaj było ostatnie karmienie..... A też już
            jakiś czas temu chciałm odcycolić Nadulkę, bo mnie to męczyło. A teraz
            autentycznie mi żal... No i te ksiązki mówią, że tak moze być - i po prostu
            wiedząc co się dzieje w organizmie trzeba to przetrwać (jak np.
            miesiączkę smile smile?

            Trzymaj się!
            • anna7777 Re: depresja 05.01.06, 17:45
              My tez chcemy sie odstawic od piersi,ale w marcu.Na razie to sobie tego nie
              wyobrazam,Julka jest uzalezniona i nie wiem czy na to pozwoli,zasypia tylko przy
              piersi,w nocy budzi sie czasami kilka razy aby chociaz sie poprzytulac.Wczoraj
              zakupilam butelke ze smokiem po raz pierwszy,uczylysmy sie pic herbatki i nawet
              sie udalo,ale cycus i tak lepszy.Dziewczyny prosze o porady,jak skutecznie
              rozpoczac odstawianie.Wczesniej planowalam stopniowo zaczac od stycznia,czyli
              zrezygnowac na razie z porannych karmien,ale jeszcze mi szkoda a poza tym sie
              nie da....wlasnie ja uspilam przy piersi
              z drugiej strony tez chyba bedzie mi ciezko,jest mi z tym i wygodnie i
              przyjemnie,a hormonow tez sie spodziewam...
              • marzena691 Re: depresja 05.01.06, 18:37
                Xseniu, trzymaj sie! Dziewczyny pewnie maja racje, ze to hormony szaleja i
                trzeba przetrwac. Lepiej nie faszeruj sie prochami, ale z kims pogadaj. W
                takiej sytuacji najlepiej pomagaja rozmowy, wyzalenie sie, itp. Glowa do gory!
      • magdar-g Re: jaki fotelik? 05.01.06, 17:15
        my mamy renoluxa 0-18; znajomi polecili nam fotelik od "O"; gdyż można go
        ułozyć w pozycji półleżącej, opowiadali, że jak jadą na dłuższe trasy ze swoją
        3-letnią córeczką, to w tym 9-18 telepie się jej główka jak zasnie. my póki co
        jesteśmy zadowoleni. nasz fotelik obraca się też wokół swojej osi
        (wkładając/wykładając dziecko można go obrócićprzodem do siebie)
        • monikadk Re: 05.01.06, 21:51
          Nadrobiłąm tylko ostatnie 80 postów.
          U nas mamamama osiągnęło apogeum. Jak nas nie ma to jest spokój, jak mały mnie
          zobaczy to odrazu włącza mu się jojdawka i pełznie z tym rozpaczliwym mamama.
          Z zasypianiem też nie wesoło bo okropnie się wścieka, robi mostki i drze w
          niebogłosy. Mam nadzieję że jest to spowodowane podróżami i przejdzie mu jak
          wrócimy do domu.
          Oliwia, ja też zaczyanm się bać pozostawienia małego z opiekunką ale z drugiej
          strony już strasznie chcę do pracy.
          Magda, mnie włąśnie depresja dopadła jakoś niedługo po odstawieniu.
          Xsenia, trzymaj się. Koniecznie pogadaj z kimś kto sie na tym zna. Mnie nie
          pomogły tyle leki co właśnie rozmowa. Jeśli bedziesz chciała to dam Ci namiary
          na pielęgniarkę która pracowała nademną może mogłaby pogadać przez telefon. A
          jak nie to przyjedzcie do mnie to pójdziemy razem. Wracam 28 stycznia.
          Co do spotkania to proponuję poczekać na Mame Wojtusia żebyśmy spotkały się
          wszstkie. Ale już normalnie nie moge sie doczekać.
          A musze Wam powiedzieć że widziałam już Patrycję Margalin jka pożyczaliśmy
          lóżeczko i poprostu byliśmy z mężem w szoku. Mała poprostu zasówa na dwóch
          nogach jak stary. Krzyśkowi musiałam podwiazać brodę bo tak mu szczęka opadła.
          CO do pieluch to my używamy Hugis i Pampers i obie firmy nam ostatnio nawaliły
          ale Irlandzkie Teskowe pieluchy są do niczego i nie mamy wyboru.
          Polecam łóżeczka wysówane jedno spod drugiego. Wydają mi się bezpieczniejsze i
          sama sie na takim wychowałam.
          NO to się rozpisałąm, sorki.
          Spóźnione życzenia Noworoczne od naszej Trójki.
          Ciumka
          Monika
          • mamkube Monikadk 05.01.06, 22:07
            fajnie że już jesteś. Moja Asia dziś podczas usypiania owaliła teatrzyk, jak
            tylko ją okładałam do łóżeczka to płacz....małpicha jedna. Ale wreszcie
            zasnęła....
    • margalin Spotkanie w Wawie i inne. 05.01.06, 23:24
      Hej!

      Po pierwsze wszystkiego naj w 2006 dla wszystkich: zdrówka i uśmiechów dla
      dzidziów, a odpoczynku, szczęścia, radości i spełnienia marzeń dla rodzicieli.

      Po drugie cieszę sie,że łóżeczko działa i mam nadzieję,że z nim Wam wygodnie,
      bo ja to czasem musiałam w nim zanurkować,żeby wydobyć, bądź nakarmić Pati.
      A co do jej chodzenia,To jest niezapomniany widok,ale nie będę opisywać, bo
      niedługo same zobaczycie u swoich maluchów, albo już widzicie.

      Po trzecie fotelik kupilismy niedawno: rammatti venus comfort +, bardzo
      wygodny, z fajnym zapięciem i odchylany do półleżenia. NAm pasuje.

      Po czwarte spanie to jest koszmar. W wolnym czasie czyli prawie nigdy staram
      sie przeszukać forum w kwesti rad i sposobów na usypianie, ale idzie jak krew z
      nosa. próbuję o różnych porach-nic, w wózku, na rękach na naszym łóżku, wjej -
      nic, z mlekiem, kaszką, wodą z samym smokiem-nic, w śpiworku, pod kocem,
      kołdrą, prawie goła-nic. Już nie wiem. MAm nadzieję,że coś znajdę.

      Po piąte ja również chętnie się z Wami spotkam. Znam Ogródek Jordanowski na
      Odyńca. Ale tam dzieci to tylko na dworze można puścić. Tylko na kolanach po
      śniegu to niekoniecznie. W kawiarnich nie byłam. Moze lepiej jakieś Hula-Kula
      czy coś takiego. A najlepiej to w dużym prywatnym domu, którym ja niestety
      niedysponuję, a szkoda. Mam największy pokój 18m z dużą choinka, stołem z
      krzesłami i meblościanka oraz kompletem wypoczynkowym i więcej niż 4-5 osób i
      pies tam luźno sie nie porusza. Ale jeśli uważacie,że damy radę to zapraszam.

      To chyba na tyle! Pozdrawiam smutne mamy i mam nadzieję,że to tylko efekt
      niewyspania, braku światła i nadmiaru wiatru oraz chłodu.Oby do wiosny!!Pa!!
      • mamkube Re: Spotkanie w Wawie i inne. 06.01.06, 08:57
        jak wam zazdroszczę....ja też bym chciała. To takie dziwne uczucie, tyle
        gadamy, każda wie o naszym ostatnich problemach a tu tak na żywo. Trochę bym
        miała tremę. Ale myślę że latem może uda się coś zorganizować dla nas
        wszystkich, skoro wszystkie takie mobilne i niektóre z was mają większe lokum
        do takiej organizacji. Kiedyż czytałam że można na to znaleźć sponsora to
        zrobiłybyśmy niezłą imprezkę. Ehhhhhh rozmarzyłam się bo lato jeszcze trochę, a
        ja je uwielbiam.....
        Xsenia ty sie nie daj, wiem że łatwo sie mówi (pisze), ale ja też miałam
        podobnie, tylko przy Kubie. Teraz inaczej oceniam świat. Masz nas to już jakiś
        plus, możesz się wyżalić pogadać, pośmiać. Nie wiem ale ty też chyba jesteś w
        Irlandii?? Ciężko tak samej, ale znajdź sobie jakaś bratnią duszę do pogadania,
        najlepiej nową osobę....dasz radę. To że sama sie przed sobą przyznałaś że coś
        takiego cię dręczy to na prawdę pierszwy sukces....a daj już tylko musi być
        lepiej. Ja trzymam kciuki. A płacz zawsze pomoże......także wypłacz sie na
        śmierć a potem uśmiechsmile
        • mamkube wstawać śpichy.... 06.01.06, 09:01
          moja Asia wczoraj zasnęła dopiero przed 22, mimo że wstała o 15 i tyle godzin
          wytrzymała. Ale zrobiła nie złą niespodziankę, wstała dopiero o 6, zjadła
          cycorka i spała dalej do 8. Uffffffff już mnie boki bolały od leżenia, ale nie
          mogłam wstac bo wzięłam ją o tej 6 do swojego łóżka i bałam sie że spadnie....a
          Kuba jak aniołek pomimo że wstał już wcześniej siedział sobie w łóżeczku w
          pokoju. Coś mi się zdaje że tak dobrze być nie może, coś to chyba cisza przed
          burzą....
          • mamkube Re: wstawać śpiochy miało być... 06.01.06, 09:01

            • matea4 Re: Ksenia 06.01.06, 09:22
              Głowa do góry. Walczyłam z depresją pzry pierwszym dziecku. Niestety z lekami
              bo czasem miałam takie ataki że nie wstawałam z łóżka.Miałam obsesję na punkcie
              chorób- wszędzie widziałam że mam raka.Leczyłam się 1.5 roku.
              Myślę że pogoda ma tu ogromny wpływ, bo jak świeci słońmce to każdy problem
              wydaje się mniejszy.
              Pisz dużo o wszystkim z czym sobie nie radzisz i nie buj się że ktoś pomyśli że
              jesteś śmieszna. Przeżyłam depresję i wiem co to znaczy
              Odezwij się
      • magdar-g Re: Spotkanie w Wawie 06.01.06, 13:25
        to może posłuchamy rad i wybierzemy coś stąd:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19814&w=18221567&wv.x=1&v=2&s=0
        np. w wola parku?
        • mama_wojtusia2 Re: Spotkanie w Wawie 06.01.06, 13:38
          ja moge wszędzie smile Tylko po co ten samochód pożyczałam...
          Ja ososbiście preferuję takie miejsca gdzie nie palą papierosów
          i można wypuścić małe (kurcze nie wiem czy nie będę miała
          Wojtka...)
          Popytam dzieciowatych znajomych gdzie można pójść.
    • edi77 spotkanie we Wrocku 06.01.06, 12:32
      Ja bardzo chetnie bym sie spotkala, tylko gdzie i kiedy?
      pozdrawiam
      • matea4 Re: spotkanie we Wrocku 06.01.06, 12:43
        Napisałam wczoraj na gazetowego.
        Może ktoś się dołączy?

        Mój Mati zastrajkował przy spaniu rannym. Zasnął dopiero teraz ciekawe na jak
        długo.
      • matea4 Re: mega czerwona pupa!!! 06.01.06, 12:46
        Czym pasmarować pupę. Smarowałam Sudokremem. mąką. Przestałam wycierać
        chusteczkami i myję tylko wodą. W jednym miejscu ma rankę a cała pupa, łącznie
        z siusiakiem ognisto czerwona. Poradzcie coś>
        • mama_wojtusia2 Re: mega czerwona pupa!!! 06.01.06, 13:43
          Ja bym raczej poleciała do lekarza po robioną maść z apteki.
          Wojtek jak był mały to miał coś na tyłku. Pediatra przepisała mi magiczną
          maść na receptę po której wszystko zlazło w dwa dni.
          Napisz co z malutka pupcią...
        • mama_kubusia5 Re: mega czerwona pupa!!! 06.01.06, 14:20
          wszystko bym robiła tak jak piszesz, poza mąką. W sytuacjach krytycznych u nas
          bardzo dobrze robiła kąpiel w sodzie oczyszczonej - 1 łyżka na wanienkę. Ale do
          lekarza i tak lepiej pójść, jeżeli już ma rankę. Pozdrawiamy czerwoną pupę i
          napisz czy jest jakaś poprawa!
          • matea4 Re: mega czerwona pupa!!! 06.01.06, 15:20
            Dzięki dziewczyny.Pupa bez zmiam. Do lekarza się nie dostałam więc dalej
            leczymy się domowymi sposobami.
          • matea4 Re: mega czerwona pupa!!! 06.01.06, 15:21
            Zastosowałam jeszcze Linomag.
            • mikanm Re: mega czerwona pupa!!! 06.01.06, 15:40
              Sama niedawno z tym walczyłam. Zmieniłam chusteczki z pampers na nivea. Potem
              dużo zasypki nivea na zmianę z bephantenem maścią (nie kremem)i diprobazą.
              Linomag w ogóle się nie sprawdził. Na końcu zmieniłam pieluchy z pampers na
              huggies.I właśnie wszystko ładnie się wygoiło. Biedna mała pupa, współczuję.
            • mamkube Re: mega czerwona pupa!!! 06.01.06, 20:39
              nic tak dobrze nie robi jak wietrzenie....teraz co prawda okres nie ciepły, ale
              staraj sie wietrzyć. Ja stosowałam przmywanie pupki wodą z krochmalem,
              wietrzenie, bepanthen krem (ten gęstszy co na sutki bolące), no i kaza smarować
              tormentiole, ale to kwestia sporna- ja nie stosowałam. Jak coś sobie przypomnę
              to dam znać jeszcze.
              • annka12 Re: mega czerwona pupa!!! 06.01.06, 20:44
                Czasami niestety jest zakazenie bakteriami najczesciej gronkowiec lub grzybami
                iwtedy konieczne sa masci od lekarza clortimazolum czy jakos tak na grzyby lub
                bactobran na bakterie albo inne Moja mala tez miala problemy i ja juz od
                zmyslow odchodzilam ale w koncu bactobran pomogl mycie woda a nie chusteczkami
                i poklady bepathenu no i wietrzenie aha i kapiel z dodatkiem nadmanganianu
                potasu
                Pozdrawiam
                • anfi74 Re: mega czerwona pupa!!! 06.01.06, 21:18
                  Kiedy wszystko zawiodło zadziałał Alantan plus. Zauważyłam, że po pewnym czasie
                  każdy super specyfik przestaje tak super działać i trzeba zmienić.
      • mama_wojtusia2 Re: spotkanie we Wrocku 06.01.06, 13:40
        Wstyd się przyznać, ale w sylwetra byłam we Wrocku... na rynku też...
        Fajnie było, bo mieszkaliśmy w hotelu HP Plaza przy rynku
        i mieli tam wannę w której można było pić malibu smile
        • luxfera1 Margalin 06.01.06, 16:26
          ale sie usmiałam z tych Twoich usypiankowych metod...no mogłabys Pati
          ewentualnie podwiesic jeszcze pod sufitem albo wynieśc na balkonsmile.
          Ten bunt zasypianowy minie...tylko kurcze nikt nie wie kiedy.Ja małego
          przetrzymuje i usypiam jak juz pada na twarz.

          A wczoraj mały naprawde spadł...zaliczył pierwsze lądowanie z łózka na gołą
          podłogę.Obstawiłam go poduchami wkoło wzdłuz a z boku nie, bo on zawsze budzi
          sie miaucząc . Do wczoraj.Przeraczkował całe łózko i zarył doslownie nosem.Ale
          ryczał,a my prawie z nim.

          Fajnie macie mamy spotkaniowe.Wypijcie tam cos za nas.

          Depresja to jest straszne syfstwo i lubi wracac ale mozna to pogonic.Nie miałam
          co prawda po dziecku ale z innych przyczyn i też bywało że nie dawałam rady
          zwlekac sie z łózka i tez wszędzie miałam raka.
          Myslałam tylko co sie stanie z moimi/wtedy 2/ dziecmi.Teraz to mi sie chce
          smiac ale wtedy...
          Opowiem Wam do czego byłam wtedy zdolna.Gdzies wyczytałam że białe plamy na
          paznokciach swiadczą o powaznych chorobach watroby. Zmywałam w gorącej wodzie i
          takie mi sie paznokcie troche białawe zrobiły. Poleciałam do
          lekarza...rozumiecie?biegiem...!! Dermatolog popatrzyła na mnie jak na
          wariatke,mówi że moje paznokcie sa zdrowiutkie ..że powinnam raczej do
          psychologa...to było o.k.r.o.p.n.e....ale DA sie z tym walczyć..slyszysz
          Ksenia????MOŻNA!!
          • mama_wojtusia2 skoro o depresji mowa... 06.01.06, 17:09
            Długie i nudne. Jak ktoś nie chce sobie popsuć humoru to niech nie
            czyta. To nie jest miejsce na na takie historie, ale skoro temat został
            poruszony to musze się wygadać...

            Mój brat zawsze miał jakieś dziwne problemy. Sporo rzeczy słyszałam od taty,
            bo oni razem pracują. Mój brat np. w chwili złości ( a złości się
            momentalnie i nie wiadomo kiedy i o co) rozwalił sobie szklankę
            na głowie. Krew się lała tak, ze szybciutko musieli jechac na zszywanie.
            Takie rzeczy z ust kogoś nie brzmią tak groźnie dopóki się tego nie
            zobaczy na własne oczy. No i w święta miałam okazje. Mój brat zawsze wyolbrzymiał
            problemy i uważa, że moi rodzice dają mi pieniądze (he, he) a on biedny
            nic nie dostaje. Sam tak się nakręca bez niczyjej pomocy. Jak się wkurza
            to ma skłonności do samookaleczeń. Zmierzając do sedna sprawy lecę dalej.
            Mój brat mieszka na kocią łapę z Basią, ich 6,5 miesięcznym synkiem i ponad
            pięcioletnim synkiem Basi z pierwszego małżeństwa. Moi rodzice nigdy jej nie
            akceptowali, ale mój brat nie zrobił niczego, żeby zmienić stan rzeczy tylko
            pogarszał sytuacje. Kupili mieszkanie na kredyt. Wiedząc, że nie mają pieniędzy
            rozpierniczył wszystko do gołego betonu (łącznie z wywaleniem ościeżnic -
            futryn). Efekt jest taki, że wprowadzi się w te betony i rozwalone dziury na
            drzwi. Wygląda to tragicznie. W drugi dzień świąt dzwoni do nas Basia, że
            Tomek (brat) pokaleczył sobie ręce, zalał wszystko krwią, gada, że sie zabije,
            bo rodzice robią wszystko dla mnie... Adresu moim rodzicom nie podała, bo po co.
            Dzwoniła parę razy żeby przyjechali (oni byli wtedy u babci). Jedyną osobą,
            która znała adres byłam ja tzn. adrsu nie znałam, ale wiedziałam gdzie
            mieszkają. Rodziece wrócili od babci i pojechaliśmy do brata. Oczywiście nie
            chciał nas wpuścić. Otworzył łaskawie drzwi i kazał wypie..ć. Braciszek
            kochany... W meiszkaniu śmierdziało wódką i wymiocinami (Kubuś zwymiotował
            a Basia nie mogła sie nim zająć bo zabierała Tomkowi noże...). Tata nie mógł
            sobei z nim poradzić i zadzwoniliśmy po policję, bo ten wariat ciął się
            wszystkim co było w zasięgu ręki. Zanim policja przyjechała to całe szczęście
            chłopak zasnął. Inaczej trafiłby na izbę wytrzeźwień i dostał w dupę. Może
            wtedy ktoś zmusiłby go do jakieś terapii. A tak problem zostaje dalej, bo
            on nie uważa, że potrzebuje pomocy.
            Rodzice po obejrzeniu jego mieszkani stwierdzili, że tzreba mu trochę pomóc
            i doprowadzić meiszkanie do stanu używalności (położyć wykładzinę, kupić
            zlew do kuchni, dokończyć kłaść kafelki i terakotę, kupić blat do kuchni,
            wstawić drzwi wewnętrzne z futrynami, pomalować ściany, sprzęt agd). Mój brat
            wspaniałomyślnie stwierdził, że on te pieniądze odda. Jego Basia poczuła
            znowu kasę (mama ma teorię, że ona poleciała na kasę rodziców) i zaczęły się
            wieeeelkie zakupy. Kupiła wszystko co chciała i to wszystko "naj". Zostawiła
            dzieci mi i mojej mamie i ruszyła na zakupy. Kubuś nic nie chciał jeść, bo
            ona zapmniała nam powiedzieć, że herbatke i mleko trzeba mu posłodzić - bez
            komentarza.
            Dziewczyny, krew mnie zalewa, bo jak myśmy kupili nasze mieszkanie to nawet
            nie pomalowaliśmy ścian, bo nie mieliśmy na to kasy! Nie było przyjemnie
            mieszkać dosłownie "po kimś". A ona od razu musi mieć wszystko i to najlepsze...
            Nie chcę pieniędzy od rodziców i nie obchodzi mnie czy Tomek im odda (pewnie
            nie, bo z czego). Chodzi mi o sam fakt, że ona będzie miała nową łazienkę
            a my mamy po kimś itd. Na niektóre rzeczy trzeba poczekać, bo nie wszystko
            można mieć od razu. Niestey niektórzy nie maja o tym zielonego pojęcia.
            A jeżeli chodzi o mojego brata to po tym co zobaczyłam to byłam skołowana
            przez kilka dni. Tak wszystkim spierniczył humor, że nikt nie miał na nic
            ochoty.
            Kseniu, bo teraz ty masz problem, uwierz że wcale nie jest źle. Zdajesz sobie
            z tego sprawę i chcesz sie z tym uporać. Mój brat nie chce! Widok jego
            mieszkania zapapranego krwią i to co on robił i wygadywał długo mi nie wyjdzie
            z głowy. Gdyby chciał chociaż z kims o tym porozmawiać to było by lepiej.
            Mój tata twierdzi, że następny atak Tomek będzie miał za pól roku. A on
            wie co mówi...
            No to się wreszcie wygadałam. To oczywiście wszystko jest w wielkim skrócie,
            ale kto by to czytał?...
            • xsenna Re: skoro o depresji mowa... 06.01.06, 19:22
              Wiecie jakos tak sie przestraszylam tym co marzenko napisalas,bo ja tez juz nie
              raz rzucilam czyms w meza albo lubie rzucic szklanka albo talerzem,trzaskam
              drzwiami i bardzo duzo krzycze na wszystkich,szczegolnie na Emi,nie mam we mnie
              tej milosci matczynej ktora byla kiedys jeszcze przed narodzeniem Luisa.I to
              mnie wlasnie zastanowilo i zaniepokoilo.Lubie tez najbardziej siedziec sama i
              ogolnie nic nie robic a jak juz musze to jestem strasznie zla,i zla na to ze mam
              dzieci i ze mam meza ze najlepiej byloby mi samej.To glupie bo tak naprawde to
              zawsze chcialam miec dzieci.Do tego mam teraz dom i juz jestem zla ze bedzie
              trzeba w nim robic duzo rzeczy i ze bede oddzielona od swiata.No tak to mniej
              wiecej wyglada.
              Terapuetka powiedziala ze teraz najwazniejsze jest dla mnie cos co bede robila
              dla siebie i ze powinnam szukac pracy i zrobic prawo jazdy.No dla niej to jest
              okey ale ja cholera nie moge znalezc opiekunki do dzieci,przedszkola tylko 3
              godzny i to od 9.30 do 12.30,wieczorami nie chce pracowac bo nie chce aby
              pilnowala mi dzieci tesciowa.Ale dam rade w najgorszym wypadku siegne po leki.
              • anfi74 Re: skoro o depresji mowa... 06.01.06, 21:16
                Ja też mam pewne doświadczenie z depresją. Nie była silna, ale dała mi popalić,
                wylazła pod wpływem kilku czynników. U mnie też królowały wizje chorób
                śmiertelnych i biednego dziecięcia (Natusia miała 2 latka) bez mamusi. Zero
                radości, płacz z byle powodu i okropna bezsenność. Pomogły leki nasenne,
                zażywałam miesiąc i wystarczyło. Jednak, jak człowiek się wyśpi, to wszystko
                nabiera innych kolorów smile. Mamo W i A, pewnie już Ci lepiej, bo się wygadałaś…
                Rzeczywiście patowa sytuacja, jeśli brat nie chce pomocy.

                Kseniu też uważam, że jakieś zajęcie (byle nie domowe) dobrze by Ci zrobiło,
                trzymaj się. Kiedy będziecie w Polsce?

              • mamkube Re: skoro o depresji mowa... 06.01.06, 21:17
                Xsenia ja trzymam kciuki i wspieram duchowo....to dużo poiwedzieć coś oswoich
                uczuciach tak otwarcie. Ale muszę przyznać że też czasem jestem zła ale własnie
                na Kubę nie na Asie, on mnie drażni i wogóle, tego nie było przed urodzeniem
                Asi....Ja też muszę nad sobą popracować...
            • bela80 Re: hurra mamy zęba!!!!!!!!.. 06.01.06, 19:26
              no w końcu po 10 m-c i 2 dniach mamy ząbka mamusia znalazła jak dawała chlebek
              do gryzienia hahaha tata się nie wypłaci ))))))))))))

              co do naszego letniego zlotu u mnie w hoteliku nie ma sprawy. jak tylko
              wybierzemy termin luźniejszy dla mojego hoteliku to i co do kosztów też się
              dogadamy to jest mniej ważne teraz to musze zająć się na poważnie placem zabaw
              bo takiego jeszcze u mnie nie ma.
              Mamakuby mieszkam w Iławie obok Olsztyna nad najdłuższym jeziorem w Polsce
              Jeziorakiem. JAk tylko będziecie miały ochote to zapraszam

              co do czerwonej dupki to my przy pampersach też tak mieliśmy po zmianie na
              huggisy przeszło. smarowaliśmy dupke sudokremem i alantanem plus na noc. dużo
              wietrzyliśmy tą małą ale okrąglutką dupke i zeszło. a teraz co zmiana pieluszki
              to saruje dupeczke i siusiaczka clobazą taki tłusty krem i tyłeczek oraz
              siusiaczek przez to się nieodmacza i jest ok.
              Ale do lekarza trzeba iść żeby zobaczył a może by zbadać kupke i siusiu czy
              czasem nie ma jakiś bakterii

              a co do naszych depresji to wszystko przez pogode i zmęczenie. ale to wszystko
              minie.

              POzdrawiam i ide stukać w tego naszego ząbka łyżeczka
              • anfi74 Re: hurra mamy zęba!!!!!!!!.. 06.01.06, 21:16
                Bela, gratulujemy!!! Jeszcze kilka i pozgrzyta nimi, jak Bartuś obecnie, wrrrrr.

                Narobiłyście mi smaka na spotkanie wakacyjne, ale z mojej strony kicha. Z uwagi
                na ½ etatu i mały staż pracy, będę miała aż… uwaga… 5 dni uropu! I wybieramy
                się nad morze. A może zlot nad morzem???
            • agaluba o róznych 06.01.06, 20:18
              ja przeczytałam Twój post mamo wojtusia, i bardzo to przykre niestety, historia
              Twego brata jest dośc podobna do historii mojego byłego sąsiada, też kiedyś
              policja go wyciągała, bo groził, że sie zabije - tylko on nie jest chory na
              depresję, tylko na coś innego, a nie pamiętam na co. generalnie leki pomagają.
              ale dość tych smutnych tematów. jak się spotkamy to pogadamy,

              faktycznie z tym miejscem na spotkanie to może być problem.. może przyjedzcie
              do mnie - tylko z góry wybaczcie, jestem tak zaganiana, że nie będę nic gotowac
              i piec - możemy się tak umówić?

              my tez mamy dwa żeby - wylazły zaraz po swiętach!!
              • agaluba Re: o róznych 06.01.06, 20:21
                mój synek właśnie zjadł rolkę papieru toaletowego, ja juz nie wytrzymam z tym
                gadem!!!! chyba se to szczotką od klozetu przepchnął!!
              • mama_kubusia5 Re: o róznych 06.01.06, 22:31
                trochę tego, trochę tamtego....
                cały dzień tak sobie myślę o Twoim poście, mamo wojtusia. I tak sobie myślę, że
                chyba żle myślałam, że to mi się wszystko na głowę wali... Ja mam problemy? To
                właściwie błahostki w porównaniu z tym co opisujesz. U mnie depresja dotyka po
                kolei całą męską linię z różnych przyczyn i w różnym wieku. Nie wiem czy się ze
                mną zgodzicie ale z męską depresją zdecydowanie trudniej poradzić sobie
                otoczeniu. Może kobieta prędzej czy później i tak musi iść zrobić herbatę albo
                wciągnąć dziecku rajstopki. A mężczyzna może odmówić chęci do życia, zalec w
                kącie kanapy i już... A taki mężczyzna to nawet sobie nie pozwoli pomóc, nie
                wygada się, bo przecież nie wypada być miękkim! Ech...
                z malutkich problemików mamy kubusia - tata kubusia znika zaraz po pracy na
                całe popołudnia u babci kubusia (czyli mojej teściowej) gdyż remontuje pokój.
                Będzie go też remontował jutro i pewnie jeszcze dwa, trzy dni w przyszłym
                tygodniu. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że mama kubusia jest w
                związku z tym 12-13 godzin z kubusiem non stop, z czego kubuś raczy przesypiać
                1,5-2 godzinki. Oczywiście jak wszystkie wiecie, w tym czasie domem zajmuje się
                armia krasnoludków smile) pierze, gotuje, sprząta, prauje i takie tam... Śmiejecie
                się, że już po tygodniu tęsknię za pracą? I macie rację! Jedynym pocieszeniem
                jest moja przylepka, czyli kubuś.
                Aa, ciekawostka. Mój synek boi się kaszlu. Mojego kaszlu, chociaż nie umie
                zlokalizować źródła. Głośne kaszlnięcie wywołuje atak histerycznego płaczu, a
                ciche - bieg na czworaka do kolan mamy i mocne tulenie. Ktoś wie o co mu
                chodzi?! Nie mam pojęcia, jak mam reagować. Nie mogę nawet odchrząknąć. Hmm...

                --
                Ola i Kuba
                • agaluba Re: o róznych 06.01.06, 23:34
                  nie wiem, jak to zrobiłam, ale własnie skończyłam sprzątanie chalupy... - jak
                  się wzięłam o 21, moi panowie narobili takiego syfu - zabawa była w łazience
                  właśnie z papierem toaletowym.. kawałki tegoż zostały rozniesione dosłownie
                  wszędzie - nawet kawałek został przez synka lepką macką naniesiony na
                  lodówkę... no oni mieli frajdę, a ja "frajdę inaczej"...przetrzymaliśmy dziś
                  krzysia, żeby się chłopak zmęczył i zasnął od razu, udało się.

                  co do kobiet i depresji - rzeczywiście chyba łatwiej to znosimy - zaciskamy
                  zeby, bierzemy siędo roboty i jakos to jest. mnie czasem też dopada taka
                  niechęć, ale jakoś ostatnio zwłaszcza udaje mi się zmobilizować - za dużo mam
                  na głowie, żeby w ogóle miec czas usiąść w ciągu dnia i odsapnąć..ja mam inny
                  problem, wywołany pewnie pracą w dosyć dziwnym i toksycznym środowisku -
                  kompletnie przestałam w siebie wierzyć. dziś miałam jakies spotkanie na pradze
                  i wczoraj narobiłam paranoi, że tam nie pojadę samochodem, bo się boję.. mąż
                  sie załamał..fakt, nie znam pragi i bardzo rzadko tam bywam, ale spanikowałam
                  do tego stopnia, że rozważałam dojazd do centrum i stamtąd taksówka..
                  pojechałam jednak autem, oczywiście wszystko było ok, ale miałam stres.. z
                  innymi rzeczami też tak jest - mam wrażenie, ze zapominam języka w gębie i boję
                  się cokolwiek powiedzieć.. nie wiem, może stopniowo odzyskam wiarę we własne
                  siły, na razie zachowuje się jak nie ja..

                  a depresję mozna leczyć! więc jakby co to wszystkie nosy do góry!

                  a co do strachów krzysia - wprawdzie nie boi się kaszlnięć, ale płacze z
                  przerażenia, jak uruchamiam mikser (robota kuchennego) - jest paranoja wtedy.
                  na święta dostał od cioci biedronkę - na baterie, sama chodzi i brzęczy - i
                  krzysio też się na jej widok ropłakał i uciekł do mnie... to pewnie taki wiek,
                  cholera, a do kontaktu to się skubany nie boi wsadzić paluchów, albo do
                  szuflady, ze mu się przytną.. a jak cos brzęczy to zmyka na kolanka mamusi od
                  razu...

                  miłych snów (chyba, że doczytam posty i coś jeszcze naskrobię.. jakoś tak mi tu
                  dobrze przy tym komputerze, siedzę sobie, macham paluszkami po klawiaturce -
                  czysty relaks!!)
                  • agaluba sprostowanie 06.01.06, 23:40
                    no i już przeczytałam i się dopatrzyłam, że się pochwaliłam dwoma żebami
                    krzysia - chodzi oczywiście o dwa zęby i to dolne. wylazły dwa na raz, ciekawe
                    jak liczne stadko zębów wychodzi teraz, bo krzyś zaczyna byc upierdliwy...
                    no ale dołączył do grona zębatych.

                    i tym optymistycznym bądź co bądź akcentem - ciekawe, czy jestem tu dziś
                    ostatnia..
                    teraz to już stanowczo idę spać!
                  • mama_wojtusia2 biedronka na baterie 07.01.06, 14:45
                    Ala też dostała taką i rozwaliła po po 5 minutach zabawy...
                • magdar-g strachy na lachy - na dżwięki 07.01.06, 22:01
                  Nadia z kolei tak reaguje na szczekanie psów. Tzn. reagowała, nawet wtedy gdy
                  nic nie słyszła a ja tylko powiedziałam "piesek szczeka"; ale już się tego nie
                  boi - bo jak tak sie bała i uciekała do mnie i sie przytulała (a jak mnie nie
                  było w pobliżu to płakała) to ja jej tłumaczyłam "piesek daleko, daleko, na
                  dworzu, za płotem, nie przyjdzie tu.. itp." i teraz jak usłyszy szczekanie to
                  zwraca na to uwagę, a później patrzy na mnie z takim "małym" usmiechem i miną
                  mówiącą "wszystko OK, bo piesek daleko" i wraca do swoich zajęć
                  • magdar-g Re: strachy na lachy - na dżwięki 07.01.06, 22:04
                    acha - NAdulka z kolei dostała taką śpiewającą i poruszjącą sie kaczkę. też z
                    początku sie jej bała; zajęło jej to jakieś 2 tyg. zanim zaakceptowała tą
                    zabawkę. Teraz ją gania
                  • anna7777 Re: strachy na lachy - na dżwięki 07.01.06, 22:30
                    u nas wszystko dzwieczy w domu,nawet kartki,ksiazki,no wszystko i najgorzej jak
                    Julka zasnie a ja staram sie pozbierac,poukladac a tu wszystko zaczyna grac,ma
                    dwa pudla grajacych zabawek,ja juz od dawna nie slucham radia ani zadnej muzyki...
                    bala sie tylko jednej rzeczy: spiewajacej i tanczacej lalki i zawsze tak dziwnie
                    patrzyla na nia,ale juz sie nie boi,tylko oglada z kazdej strony ta lale
              • mama_wojtusia2 Re: o róznych 07.01.06, 14:41
                Dla mnie może być a na obiad można zamówić pizze smile
                Ewentualnie polecam Pruszków - spacerek po parku apotem wybieg dla maluchów
                w pokoju Wojtka wink A tam jest w czym szperać smile
                • magdar-g Re: o róznych 07.01.06, 22:14
                  no to jeszcze mi pozostało zaprosić do siebie smile smile
                  a ja mieszkam w domu - wprawdzie nie dużym, ale myslę, że swobodnie bysmy się
                  zmieściły smile
                  ja też pod Wa-wą, tylko z zupełnie przeciwnej strony (Pruszkowa) - w Jabłonnie
                  a na spacer do lasu (mieszkam przy samym lesie)
                  • mama_wojtusia2 Re: o róznych 08.01.06, 19:32
                    Ja do jabłonnej nie dojadę bez samochodu...
                    Więc albo do mnie, albo do Agi albo gdzieś smile
                    • agaluba Re: o róznych 08.01.06, 20:45
                      a ja dziś byłam w nu jazz bistro na żurawiej, tak wpadliśmy na poźny obiad z
                      maluchem, bo nie miałam czasu dziś nic ugotować (uczelnia..) i jest tam na dole
                      taka sala z fotelami i tak dalej, klubowa - zapytałam czy przypadkiem nie
                      wynajęli by jej nieodpłatnie na spotkanie mam i maluchów - i wstępnie
                      powiedzieli, że nie ma przeszkód. maluchy mogłyby tam pohasać (pochasać?).. i
                      jak byśmy były tam same to przewijanie tez nie stanowiło by większego problemu,
                      no chyba że krzysio walnie swoją produkcję...knajpa nie jest tragicznie droga,
                      ceny w granicach 20-30 zeta za pożądny posiłek. ja tam jestem stały klient,
                      więc może spróbuję cos dla nas wynegocjowac specjalnego. na pewno mają tez
                      kilka fotelików dla dzieci - nie wiem, ile. ale zawsze coś..
                      gorzej tylko z ładowaniem się z wózkami, bo schodki w dół, ale w sytuacji kiedy
                      tam sa kanapy itd to można sobie wózek darować. to co o tym sadzicie??
                      bo jak tak bedziemy się nawzajem zapraszac..to się w końcu nie spotkamy,
                      proponuję więc zdecydowaną akcję smile)
                      • marzena691 Re: o róznych 09.01.06, 13:41
                        Jaka szkoda, ze nie ma mnie w warszawie, bo bardzo chetnie bym sie z wami
                        spotkala. Jazz bistro znam, lubie i zaluje, ze nie moge sie tam z wami
                        zobaczyc...
            • mamkube Re: skoro o depresji mowa... 06.01.06, 21:14
              boże a ja myślałam że mam problemy....ale to chyba na tym właśnie polega,
              docenić to co sie ma i sie cieszyć. Ja też z tych niecierpliwych, chciałabym
              mieć wszystko szybko....a teraz jak już mam wszystko tak jak chciałam (już
              zmienione po tych poprzednich)...to człowiek chce większego mieszkania i znowu
              od początku....trzeba sie usmiechać do tego co sie ma...
              • mikanm Re: skoro o depresji mowa... 06.01.06, 22:45
                Mamo wojtusia - sytuacja w twojej rodzinie jest naprawdę przykra...Współczuję.
                Może troche twoi rodzice zrobili błąd - pozwalając dziewczynie twojego brata
                kupować totalnie wszystko. Może powinni postawić jakieś warunki, uczestniczyć w
                zakupach, wkońcu to oni sponsorują to wszystko! Poza tym moim zdaniem
                ukrzywidzili ciebie i twoją rodzinę, bo wy nie dostaliście nic.
                Tez mam w rodzinie kuzynki taki przypadek. jej teściowie mają 3 synów, jednym z
                nich jest mąż owej kuzynki. Mąż kuzynki nigdy nie otrzymał od rodziców żadnej
                pomocy, no może gdy studiował to utrzymywali go w akademiku. obecnie ma swoją
                firmę, zarabia sam na siebie i żonę. Tak samo jego brat. Ale ten ostatni -
                najmłodszy syn...studiuje, nie pracuje, jego żona dopiero teraz podjęła pracę.
                Tymczasem owi rodzice ładowali przez wiele lat wszystkie pieniądze w ich
                zachcianki - kupili im kawalerkę gdy dopiero zaczęli studia i nie byli nawet
                małżeństwem, wyposażyli ją, remonty robili co roku, co dwa lata wymieniali
                sprzęt agd! Zachciało im się rowerów - były rowery, a mieszkają w centrum
                warszawy. Najmłodszy mówił rodzicom "dajcie" i rodzice dawali - nie dając
                zupełnie nic pozostałym dzieciom. Ten najmłodszy uważa że jemu się to należy i
                kropka. Sprawiedliwe??
                pozdrawiam mimo wszystko ciepło
              • magdek2 Re: skoro o depresji mowa... do mamy-wojtusia 07.01.06, 10:40
                ja zawsze powtarzam że z rodziną to najlepiej na zdjęciu sie wychodzi...
              • magdek2 o czerwonej pupie i czerwonych policzkach 07.01.06, 10:47
                Asia tez ma czerwona pupę, co wyleziemy z tego to znowu, pomaga sudocrem i
                mycie pod kranem, dzieje jej sie tak jesli nawet 10 minut jest z kupa w gatkach
                a nie daj Boże z sikami w nocy i zagrzeje się z tym...

                do tego ma czerowne i szorstkie policzki dzieki cudownemu kremowi nivea na
                kazda pogode, w/g mnie to on nie jest na każdą pogodę a juz na pewno nie na
                mróz bo to juz kolejny raz jak ma buzie odmrozona zwyczajnie, czym smarujecie
                maluchy ? teraz to ostatnio nawet nie miałysmy mozliwości wyjść bo tak zasypało
                ze nie miałam szans na przejechanie wózkiem, a na balkonie nie ma mowy o
                siedzieniu w wózku, drze sie z nudów, na spacerze normalnym zreszta tez sie
                wydziera jak jej się znudzi siedzenie i chciałaby wstać...

                a propos przewrazliwienia i chorób to wczoraj oswiadczyłam męzowi, ze mała ma
                garba na plecach i musimy pójść do ortopedy, usmiał się ale ja naprawde sie
                martwie bo jak siedzi i się pochyli to w niższej partii pleców ma takie
                wybrzuszenie kregosłupa, naczytałam sie juz oczywiście że tego nie powinno być
                i teraz ciągle ja tam ogladam smile)) i mam wyrzuty że niepotrzebnie czasami
                siedziała i od tego jej sie to zrobiło.. no i wariatka jestem i tyle


                ale nie dałam rady przeczytac całej waszej produkcji.. no niestety, ide bo
                własnie wyprodukowała kupę...
                • mama_kubusia5 na czerwoną buzię i pupkę 07.01.06, 11:21
                  jest produkt który powinien dostać nagrodę "odkrycie roku 2005". To Linomag ale
                  z dodatkiem alantoiny. Przed wyjściem na spacer rozcieram go sobie na rękach, a
                  potem na buzi Kubusia. Jest bardzo tłusty i świetnie się rozsmarowuje. Nie
                  wiem, czy nie nadawałby się też na zaczerwienioną pupę. Co do Nivea krem na
                  każdą pogodę mam dokładnie takie samo zdanie, podobnie byle jakie są ich
                  custeczki do pupy - dla nas najlepsze są najzwyklejsze bambino, bo przynajmniej
                  są porządnie nasączone oliwką a nie jakimś świńśtwem. Może "zwykłe" polskie
                  produkty są o tyle lepsze, że ich składy są dużo prostsze. Powodzenia w
                  leczeniu!
                • mikanm Re: o czerwonej pupie i czerwonych policzkach 07.01.06, 11:21
                  Mój Mateo tez miał szorstkie policzki od tego kremu nivea! Na początku myślałam
                  że za mało lub zbyt rzadko smaruję, ale co wyszłam z nim na spacer to było
                  gorzej. Posmarowałam raz diprobazą i jak ręką odjął! teraz zdarzają mu się
                  szorstkie poliki gdy się turla po dywanie - ale posmaruję diprobazą na wieczór i
                  na drugi dzień gładziutkie jak u niemowlaka smile oczywiście do czasu gdy znów nie
                  zacznie turlać się po dywanie...smile
                • mamkube Re: o czerwonej pupie i czerwonych policzkach 07.01.06, 11:41
                  ja smaruje penatenem, tłusty kream dla mnie super, nawet do oparzonej
                  pupci....Kuba po nivei miał wiecznie czerwone policzki i teraz już sobie
                  odpuściłam jego zakup, więc nie wiem jak Asia by na niego reagtowała, po
                  penaten jest ok, więc nie zmieniamysmile
                  • magdek2 Re: o czerwonej pupie i czerwonych policzkach 07.01.06, 12:57
                    a ta diprobaza to krem na dwór, bo nie mam pojęcia, dostane go w normalnym
                    sklepie czy tylko w aptece ?
                    • matea4 Re: o czerwonej pupie i czerwonych policzkach 07.01.06, 14:18
                      Dzięki za wszystkie rady z naszą dupką odrobinę lepiej. Myjemy tylko wodą i
                      smarujemy linomagiem. Ranka też już miniejsza.

                      Co do smarowania policzków to jestem wyrodna matka bo zawsze o tym zapominam.
                      Tylko po kąpieli smaruję buzię mleczkiem do ciała.
                    • mikanm Re: o czerwonej pupie i czerwonych policzkach 07.01.06, 14:22
                      Można używać na dwór, nie zawiera wody w ogóle. Dostaniesz w aptece bez recepty.

                      Mi lekarka przepisała diprobazę gdy mały miał ciemieniuchę, świetnie to leczy smile
                      Potem w ogóle nie wiedziałam do czego tego używać ale poczytałam na forum
                      "kosmetyki dziecięce", tam jest taka fajna babka od porad, specjalista. Ona
                      pisała że można używac bez ograniczeń i na dwór też jak najbardziej.
                • magdar-g Re: o czerwonej pupie i czerwonych policzkach 07.01.06, 21:36
                  o rany! a ja używam ciągle tego cholernego nivea na każdą pogode i martwię się
                  czerwonymi szorstkimi policzkami Nadulki i zastanawiam skąd to!
    • oliwia.x a u nas jeszcze nie ma zabkow:( 06.01.06, 20:33
      chyba juz nie ma marcepaniatka bez zabkow tylko paulinka
      • magdek2 Re: a u nas jeszcze nie ma zabkow:( 07.01.06, 10:34
        jest Joasia smile zero zębów
        • mama_wojtusia2 Re: a u nas jeszcze nie ma zabkow:( 07.01.06, 14:48
          A mi się podobaja te bezzębne uśmiechy i już smile Ala ma dwa zęby na
          dole i niestety ich używa smile
    • mama_wojtusia2 coś miłego poproszę :-) 07.01.06, 14:54
      A teraz dla odmiany mo że wpiszemy o sobie coś dobrego?
      ja pierwsza smile
      Nie jestem pamiętliwa. Nawet jak ktoś mnie porządnie wkurzy to po paru dniach
      juz o tym nie pamiętam (no właśnie... i dlatego pożyczyłam swój samochód smile
      • matea4 Re: coś miłego poproszę :-) 07.01.06, 16:02
        A ja to chyba na odwrót, jak mi ktoś na odciska nadepnie to.... Ale to ma też
        swoje dobre strony bo jeśli już mnie ktoś dobrze pozna to wie że jesli mówię
        komuś coś miłego to jest to prawda. Jestem szczra aż do bólu.
      • anfi74 Re: coś miłego poproszę :-) 07.01.06, 17:26
        myślę i myślę i chyba nic nie wymyślę smile
        • mama_wojtusia2 No anfi:-) 08.01.06, 19:33
          może chociaż w nosie nie dłubiesz smile))))
      • magdek2 a ja jestem pamiętliwa 07.01.06, 19:43
        jak licho, mam po prostu pamięc słonia, pamietam rzeczy sprzed 10 lat... zołza
        jestem i tyle wink

        ale za to jestem uczciwa, nie potrafię oszukiwać, hmmm w dzisiejszym świecie to
        marna cecha
        • mamkube Re: a ja jestem pamiętliwa 07.01.06, 20:04
          ja też jestem uczciwasmile. Moja mama mówi ze nigdy niczego sie nie dorobie jak
          będę taka, łatwo poiwedzieć (ona jest taka sama, więc po kimś to mam hihi).
          A innej beczki, dziś Kuba był cały dzien u babci i był taki zadowolony, że ani
          razu do nas nie zadzwonił. U mojej mamy bywał ale dziś był u teściów. A my
          mieliśmy dziś duuuuuuuuuuuuuuuużo wolnego czasu. Więc pojechaliśmy i kupiliśmy
          łóżko piętrowe dla tych łobuziaków, oczywiście zanim Asia będzie w nim spać to
          jeszcze troche minie, ale nie mogliśmy się oprzeć "promocji".
          Wiecie co do tego pomagania rodziców młodym, ja myślę że też będę pomagać swoim
          dzieciom. Ja sobie inczej nie wyobrażam, ja mogę zawsze liczyć na pomoc mojej
          mamy, zawsze. Teściów wogóle, uważają że to nasze życie i tyle. Wiadomo zawsze
          jest racji tych i tych. Ale nie można całkowicie negować takich zachowań
          rodziców, przecież ich to chyba też cieszy że mogą mając wszystko dać jeszcze
          dzieciom. Wiadomo poza takimi skrajnymi przypadkami całkowitego
          wykorzystywania, ale to na inną gadkę....
      • magdar-g Re: coś miłego poproszę :-) 07.01.06, 22:08
        też dopisuję się na listę niepamiętliwych
        a poza tym - to nie wiem co... dopiszę jak mi coś na myśl przyjdzie
    • anfi74 odstawianie 07.01.06, 17:24
      Aniu, moge podzielić się swoim doswiadczeniem. Natalka, klasyczny przykład
      cycoholika przeszła to absolutnie bezboleśnie. Od 10 m-ca karmiłam ją w dzień
      wyłącznie, kiedy spała, czyli 2 razy... nie było to zamierzone, zwyczajnie mnie
      gryzła smile stąd karmienie na śpiocha. W nocy jadła ile chciała. Po 2 m-cach w
      nocy karmiłam ją tylko 2 razy, a wieczorne uzypianie przejął tata. Kiedy
      skończyła 14 m-cy, zakończyłyśmy karmienie, choć dzień wcześniej zupełnie się
      nie udało. Przez trzy noce po odstawieniu budziła sie z głodu. Nic nie chciała
      wypić, w koncu zjadła jogurcik i zasnęła. Trzeciej nocy zaakceptowała soczek w
      butelce. Gdybym mogła cofnąć czas wlałabym do tej butelki wodę!
      • magdar-g Re: odstawianie i anna7777 07.01.06, 21:47
        mi obecnie zostało jedno karmienie - z którym nie umiem sobie poradzić.
        Wcześniejsze "cycolenia" jakoś tak naturalnie "odpadały" - przy wprowadzaniu
        innych pokarmów. Podając np. zupkę, zaczynałam od połowy słoiczka, a za jakieś
        pół godziny dokarmiałam cycem. Z czasm zupki było coraz więcej, cyca coraz
        mniej, az w ogóle wypadło karmienie. Najpierw wypadło to wieczorne (na kolacje
        była kaszka), później własnie to południowe za zupke, itd. Trwało to długo i
        stopniowo, ale się nie spieszyłam.
        A teraz jest to jedno poranne (śnaidaniowe) i nie wiem jak. Bo tak: jutro
        zamisat cyca zaserwuję butlę (NAdia też ją bardzo lubi, także nie będzie
        problemu),a co z tym mlekiem co zostanie w piersiach? odciągać i wylewać? jak
        długo to potrwa zanim zaniknie laktacja? i boje się żeby nie mieć jakiś
        zastojów i zapaleń
        • anna7777 dzieki Anfi 07.01.06, 22:24
          My sie karmimy jeszcze w dzien i w nocy ile chce.oczywiscie zupki deserki,kaszki
          tez dostaje ,a od wczoraj bulke z maslem,poniewaz kiedy ja jem obiad ona staje
          przy mnie i krzyczy jak zwierzatko,aby sie z nia podzielic.Chcialabym odstawic w
          marcu,mysle ze w dzien sobie poradze,ale obawiam sie nocy,nie chcialabym
          przedluzac,bo zdaje sobie sprawe,ze pozniej bedzie ciezej(ja mam b.duzo
          pokarmu,moglabym wykarmic armie marcepaniateksmile
          Moja kolezanka ma ponad 2,5 letnia corke i jeszcze karmi w nocy,jej mama
          wykarmila 5 dzieci do 3 r.z.,zadne sposoby nie byly skuteczne aby to
          zakonczyc,jak przychodzila z pracy,to dzieciak wchodzil na stolek i sobie jadl...
          magdar,z tego co wywnioskowalam,to Ty nie karmisz w nocy,a jesli tak to mysle,ze
          u ciebie odbedzie sie to bezbolesnie(moja zasypia przy piersi)
          Anfi,a czy Bartusia tez karmisz piersia?Czy planujesz odstawianie?
          a tak poza tym to ja do pracy nie chodze,staram sie czytac regularnie,ale na
          odpisanie jakos nie mam czasu,a zawsze mialabym cos do powiedzenia,a pozniej jak
          juz mam czas to nie pamietam co chcialam napisac...
          Julka jeszcze nie chodzi samodzielnie,chociaz od 3 miesiecy chodzi trzymajaca
          sie czegos...
          z lozka(niestety) spadla kilka razy w swoim krotkim zyciu az w koncu nauczyla
          sie sama schodzic,odwraca sie do tylu ,spuszcza nozki i juz...
          jak mi sie cos jeszcze przypomni to napisze,a teraz jade na zakupy,moze jakies
          kozaczki znajde dla Julci
          a takie cos jak teraz pisze na raty,bo przeciez Julka ma 1000 potrzeb w ciagu minuty
          milej nocy Marcowe Mamywink
        • magda9945 Re: odstawianie i anna7777 07.01.06, 23:30
          Cześć!
          Wiesz jeżeli odstawiasz małą z tego rannego karmienia to nie odciągaj
          pokarmu,dopóki piersi nie bedą twarde.Moja mała odstawiła sie jakiś miesiąc temu
          z 2 karmień w przeciągu jednego dnia zostało 0,daję jej butlę.Jestem w szoku,ale
          ani razu nie musiałam nic odciągać.Piersi nie robiły się twarde i przepełnione.
          Pozdrawiam wszystkich i zmykam do łóżka.
    • magdar-g a tak w ogóle 07.01.06, 22:18
      to ja nie powinnam siedzieć tu i płodzić miliony postów, tylko pouczyć się do
      jutrzejszego egzaminu...

      och...żeby tak moim wykładowcą była Agaluba i egazminowła z "Krzysia we
      współczesnej Polsce"...
      • agaluba Re: a tak w ogóle 07.01.06, 23:53
        już zaliczyłaś - na 5!!!!

        dopiero teraz się dorwałam do komputera - wyobrażacie sobie, mój stary*
        siedział tu ze 3 godziny!! pisał cos na swoje studia, a mnie skazał na bzdety w
        tv, bo nic innego nie chciało mi się już dziś robić (się chyba zmęczyłam w
        końcu i jak wróciłam z uczelni, to padłam)..

        * zajrzał przez ramię i kazał napisać inaczej, bo nie czuje się stary...no to
        może tak: mój kochany mąż!!!
        • agaluba i o wszystkich innych sprawach 08.01.06, 00:17
          co do spotkania - margalin, mogę Cię zgarnąć po drodze samochodem, bo o ile
          pamietam nie mamy do siebie daleko - oczywiście będzie trzeba zamontować drugi
          fotelik - czy Pati wejdzie jeszcze do tego niemowlęcego fotelika? Jeśli tak, to
          nie byłoby problemu. Więc przynajmniej o jazde się nie bój!! natomiast co do
          miejsca - łatwe to nie jest, mój bachorek tez się szybko nudzi, ale chłopak
          dośc często bywał w róznych lokalach i jakoś się go da okiezłnac.. najwyżej
          wpłeznie gdzieś, gdzie niekoniecznie obsługa by go sobie życzyła.. co do
          spania - najwyżej maluchy nie pośpią - myślę, ze będą miały tyle wrażeń, że
          przynajmniej na jakiś czas zapomną o spaniu.
          ja to się tylko boję tej naszej giga kupy - same wiecie, jak to wygląda..

          proponuje umówić się w miarę możliwości przed południem, bo wtedy jest szansa,
          ze dzieci będą wyspane i radosne (a w naszym przypadku też w..rane)..

          ja mieszkam też pod lasem, na kabatach, więc jeśli wygra opcja spotkania u
          mnie - to spacer w lesie też możliwy.

          a jeśli jakieś knajpy - to może, jak juz się zdecydujemy na jakąś opcję,
          zadzwonie tam wcześniej i poproszę o przygotowanie ich na wizyte hordy
          niemowlaków.. wydaje mi sie, że najłatwiej byłoby własnie w tym ogródku
          jordanowskim przy niepodległości, tzn w którejś z tamtejszych knajpek, bo oni
          sa przyzwyczajeni do większych ilości dzieci, choć przewijaków tam nie
          uświadczysz, ale to standard..

          no i nie ma się co bac na zapas!! - to mówię, ja, odważna, co się bała sama na
          pragę wybrać..

          a co do interesu, margalin - zakładaj, ja też kombinuję i mam nadzieję, że
          wszystko się uda.. w każdym razie, jak się uda, to będziemy się miały gdzie
          spotykac smile)

          a co do weselszych rzeczy - no nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło byc
          gorzej i pomyślę o tym jutro oraz przegrana bitwa nie oznacza pzegranej
          batalii - wpajali mi to od dziecka, a teraz działa zawsze w trudniejszych
          sytuacjach.. głowa do góry - z góry wszystkie smutki wyglądają na mniejsze!!

          brr a ja jutro mam prezentację jakiegos fragmenu pracy doktorskiej przed
          promotorem - i ja tej prezentacji jeszcze nie mam... tzn mam jakiś pomysł, ale
          go nie zapisałam - i co? i nic, idę spać, a rano coś wymyślę. .. jak mi na to
          pewien 10-kilowy gad pozwoli..

          buziaki
    • margalin Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 07.01.06, 23:24
      Hej! Bardzo chciałabym się z Wami spotkać,ale obawiam się że nie dam rady ze
      strachu. Tak, tak, dobrze widzicie, ze strachu, bo ja jestem straszny tchórz.
      Najbardziej boje sie pająków, no ale one nie zagrażają w czasie spotkania.
      Chodzi o to, że Pati jeszcze nigdy nie jechała autobusem, a pewnie musiałabym
      gdzieś dojechać.No i chodzi też o spanie. Nie uda nam sie tak spotklać,żeby
      wszystkie dzieci miały właśnie spać, albo były po spaniu, a jak moja panna sie
      nie wyśpi to lepiej sie z nią nie spotykać; marudzi, jęczy, chce na rączki i
      nic poza tym. Nie wiem jak ja miałabym sobie to zorganizować. Tak bym chciała
      zobaczyć Wasze dzidzie i Was we własnych osobach ale boje. Co ja na to poradzę.
      Nie dam rady ją nieść i pchać wózek, a co w autobusie; popadam w paranoję ,
      widzę najczarniejsze scenariusze, a to tylko ewentualna wycieczka autobusem.
      Chybaże namówie moją przyjaciółkę. Moze ona by sie ze mną wybrała. Ona bardzo
      lubi Pati, a Pati ją. I zawsze uda jej sie ja jakoś zabawić, rozśmieszyć.
      Miałabym wsparcie. Kurcze jak ja nienawidzę swojego strachu o byle co.Zawsze
      tak było. Będę śledziła Wasze postanowienia spotkaniowe. MAm nadzieję,że nie
      macie nic przeciwko ewntualnej obecności mojej jeszcze niedzieciatej
      przyjaciólki.

      A druga sprawa to totalnie nietrafiony prezent gwiazdkowy dla niuni.
      Myślałam,zę zrobię jej super frajdę i kupiliśmy jej jeździk ze wszystkimi
      bajerami. Niestety, żadna funkcja jeździka nie intereuje Pati. Nie chce na nim
      usiąść, bo ona kocha ruch i nienawidzi być skrępowana, barierkami, czy pasami.
      Poza tym nauczyła sie za wcześnie chodzić i nie chce chodzić przy zabawce, co
      jest zrozumiałe. Narazie jest schowany w piwnicy i czeka na decyzje. Tak sobie
      myślę,zę moze jak będzie starsza, na wiosne to na dworze zechce sie na nim
      poodpychać. Ale do tego moze mieć taki zwykły najprostrzy, za 50zł. Ten chyba
      sprzedamy. Może któraś Z Was chciałaby go kupić za mniejszą cenę. To stronka z
      tą zabawką, nawet widać,że tam ją kupiłam <a
      href="http://www.allegro.pl/show_item.php?item=76869376"/a>

      Mamo Wojtusia i Ali, też przeczytałam Twój post i nie będę komentowac, bo i po
      co. Sama wiesz najlepiej jak było, co czułaś i jak powinny wyglądać święta.
      Chorym ludziom należy sie pomoc i współczucie, ale czasem oni też mogliby
      pomyśleć o innych. Najgorzej jak ta choroba opanuje umiejętność racjonalnego
      myślenia. Wtedy zachowania egoistyczne wynikają z cchoroby i w ten sposób stają
      się mniej egoistyczne. MAm nadzieję ,ze właśnie dlatego Twój brat zachował sie
      tak, a nie inaczej. Tzn. nie życzę mu choroby pt. depresja, ale lepiej,ze by
      jego zachowanie było jej skutkiem niż egoizmu. Chorobę da sie wyleczyć,
      charakter trudniej zmienić.
      No i jednak skomentowałam, chociaż mam nadzieję,że bzdur nie napisałam. Biedne
      te ich dzieci!

      No to się wywnętrzniłam, jednak skomentowqał i może jeszcze ubiję jakiś
      interes, he, he.

      Apropo interesu. Strasznie chciałabym otworzyc sklep z asortymentem dla dzieci,
      ale nie otwieram. Dlaczego? j.w. BOJĘ SIĘ!!!!

      A na pupkę linomag, a do buzi to ja używam Nivea:krem ochronny z tlenkiem cynku
      i pantenolem. On niestety ma wodę i Patrycja też ma skórkę jak wąż. Może to po
      nim. Zastosuję sie do Waszych rad. Przeczytałam na nim teraz, że jest dobry do
      pupki bo tworzy "transparentną barierę ochronną".

      No to dobrej nocki i miłej niedzieli z Owsiakiem na czele!!


      Niunia Patunia3

      • margalin Co z tą sygnaturką? 07.01.06, 23:28
        Może teraz:
        • margalin Re: Co z tą sygnaturką? 07.01.06, 23:30
          A moze teraz: <a href="http://www.allegro.pl/show_item.php?item=76869376"a>
          • margalin Re: Co z tą sygnaturką? 07.01.06, 23:40
            A możę TERAZ: <a href="http://www.allegro.pl/show_item.php?item=76869376"a>
            • margalin Re: Co z tą sygnaturką? Już wiem! 07.01.06, 23:53
              Jeździk: www.allegro.pl/show_item.php?item=76869376
      • monikadk Re: i spotkanie 08.01.06, 11:11
        Ja na spotkanie będę jechała z centrum to też mogę Cie zabrać lub (jeśli
        skorzystasz z przewoźnieka Agaluba-trans) inną Mamusię bez transportu.
        Ja wymagania co do spotkania to mam tylko takie żebym mogła małego puścić po
        podłodze, a tak to odpowiada mi każde miejsce. Niestety do siebie nie mogę
        zaprosić bo już "do siebie "tutaj nie mam a odkąd rodzice wyprowadzili się z
        Ursynowa to mają trochę ciasno. Ale jak zwykle zapraszam do Dublina tam mamy
        trochę więcej miejsca. Jeśli spotkanie wypadnie u którejś w domu to rezerwuję
        przyniesienie makowca i zrobię coś lunchowego (muszę tylko wcześniej wiedzieć
        na ile osób).
        Monika
        • monikadk pozbierane z ostatnich postów 08.01.06, 11:28
          Mamo Wojtusia, dziewczyny napisały już chyba wszstko. Choćżycie z takimi
          ludzźmi bywa ciezkie mają oni tylko nas. I z dwojga z łego też mam nadziejęz eu
          Twojego brata to depresja bo ciezki charakter o wiele ciężej wyleczyć, jeśli
          niemożliwe.
          A tak już w tym temacie, czy macie może sprawdzonego psychologa w Warszawie? To
          bardzo dla mnei ważna sprawa bo to dla osoby która bardzo się do tego
          sceptycznie odnosi więc mam tylko jedną szansę. I muszę to załatwić w przeciągu
          najbliższych 3 tygodni.
          Co do depresji to jak u mnie się zaczęło to strasznie się na Grześka złościłam
          i kiedy zrobiłam coś do czego si enie pzryznam zdałam sobie sprawę że coś jest
          nie tak. Ja byłam już w sytuacji kiedy chciałam uciec albo się zabić i w
          iedziałamże inne kobiety mają dużo dzieci i sobie radzą ale dla mnie była to
          rzecz niewykonalna i ponad moje siły. Pamietam jak Mama mnie pocieszała że za 4
          tyg bedę już w Polsce i bedzie mi lepiej a ja wiedizałam że już nawet dwóch dni
          nie wytrzymam. Dobrze że pomoc zjawiłą się o czasie. Teraz jest coraz lepiej a
          przedewszstkim mam cierpliwośc i potrafie znowu cieszyś się moim smykiem.
          Jeszcze mam problemy ze snem. Strasznie boję się wrócić do tego co było dlatego
          pilnuję sie i biorę lekarstwa. Tymbardziej ze po powrocie do Dublina znowu bedę
          zdana tylko na siebie.
          Co do reakcji na hałąsy to chyba tzreba to przeczekać i uświadamać ostrożnie że
          nie jest to zagreożenie. Moja siostra strasznie bała sie muchy i trochę to
          zajęło żeby z niej ten lęk wypędzić.
          Co do spotkania latem na Mazurach to az mnie ścisnęło bo ja się Grześ urodził
          to tak s obie zamarzyłam żebyśmy spędzali wakacje żaglując. Nigdy tego nie
          robiłam ale zawsze chciałam i pomyślalam że syn to dobry pretekst żeby się
          nauczyć. Nie wiem jednak jak to bedzie z naszym wyjazdem w te wakacje bo
          Krzysiek ma urlop narzucony odgórnie i wypada w lipcu. Ale jakbys ie coś kroiło
          to bedziemys ie starali być.
          Buziaki
          Monika
          • olusia_a Re: drogie dziewczyny poradzcie... 08.01.06, 17:59
            ja z taki zapytaniem..jak to było u was..
            ostatnimi czasy boli mnie brzuch, znaczy tak sie dziwnie czuje - nie powiem mam
            bardzo duzo problemów, wszystko tak na mnie spadło z wielkim hukiem...ze byc
            moze to sie przyczyniło do tych bóli...
            a mianowicie jestem ciekawa jak u was pierwsza miesiaczka po porodzie? ja
            karmie nadal piersia...i dzis mam upławy(takie brunatne)zaczeły sie rano po
            rannym kochaniu sie- przepraszam za szczegóły!!! - i nie wiem czy to okres...

            czy poradzicie mi cos??

            ahhh...

            chcialabym wejsc w czarna dziure bo mam podły nastrój...

            jedyne co jest piekne to ze Paulinka, moje serduszko, zaczyna stawac samabig_grin
            • monikadk Re: drogie dziewczyny poradzcie... 09.01.06, 12:33
              Ja też pierwszy okres miałam taki brunatny i wtedy jeszcze karmiłam więc jest
              to możliwe zer to właśnie okres. Zobacz też czy nie bierzesz zadnych leków od
              których może cię brzuch boleć.
              Monika
          • marzena691 Re: pozbierane z ostatnich postów 09.01.06, 13:11
            Mamo Wojtusia, Monika ma racje, ze dziewczyny juz chyba wszystko napisaly. To
            smutna historia. Ja tylko dodam, ze moze jesli brat nie chce skorzystac z
            pomocy to moze wy poradzcie sie jakiegos specjalisty jak postepowac z taka
            osoba. Ktos z zewnatrz i doswiadczony moze wam pomoc w tej trudnej sytuacji.

            Monika, co do twojego pytania o dobrego psychologa w Warszawie, to moge ci
            podac kontakt do pana Jerzego Ceranskiego (tel. 0502 874 606) - sprawdzony nie
            tylko przeze mnie, to madra i doswiadczona osoba.

            A tak w ogole, to mnie chyba dopadla depresja. W piatek caly wieczor
            przeplakalam, a wczoraj tak sie poklocilam, ze wyszlam, a raczej wybieglam z
            domu i przez pare godzin snulam sie bez celu po ulicach. Sandra zostala ze
            swoim tata, wiec zakladalam, ze nic jej sie zlego nie stanie.
            Nie chce was zarzucac szczegolami, ale moje relacje z ojcem Sandry (nie
            jestesmy malzenstwem) nie ukladaja sie najlepiej. Czuje sie nieakceptowana
            przez niego. On jest Francuzem i mysli, ze tak jak dla niego, tak i dla mnie
            wszystko powinno byc tu proste i oczywiste. Do tego dochodzi problem ze
            znalezieniem pracy - szukam i szukam i nic, a co gorsza, to wiem, ze to przez
            to jestem cudzoziemka, a do tego Polka... On zas mnie wini za to, ze nie
            znajduje, bo jestem za malo przebojowa. Do tego opieprz..yl mnie, ze ostatnio
            ubieram sie na sportowo, nie maluje sie, nie nosze bizuterii, itp. itd., wiec
            jak wraca z pracy, to nie jest to mily widok dla niego, bo powinnam witac go z
            usmiechem na ustach, wypoczeta i zadowolona, a dodam, ze to jedynie ja zajmuje
            sie caly czas Sandra. Nie wiem, znalazlam sie na jakims zakrecie zycia i jakos
            nie moge z tego wyjsc, poczuc pelni szczescia, cieszyc sie kazdym dniem z moja
            cudowna coreczka...

            Juz nie przysmucam, zycze wszystkim mlego dnia. Pa
            • matea4 Re: do marzena691 09.01.06, 13:43
              Mieszkasz w Polsce czy we Francji. Jeśli we Francji to może będę mogła podać Ci
              namiary na agencję pośrednictwa pracy dla osób z Polski. Kiedyś miałam chłopaka
              francuza i do tego czarnoskórego. Zupełnie inne tok myślenia i mentalność.
              Pozdrawiam
              • marzena691 Re: do marzena691 09.01.06, 14:49
                Mieszkam we Francji; dzieki za ew. przeslanie namiarow na agencje.
                A propos innej mentalnosci to masz 100% racji. Dam prosty przyklad: posilki to
                swietosc. Kolacja: entree, danie glowne, sery i deser; jada sie o 20:00 (bron
                Boze nie wczesniej), a to niestety akurat godzina, kiedy trzeba nakarmic Sandre
                lub jak byla calkiem mala, ululac ja do snu. Moj facet byl wiec ciagle
                niezadowolony, bo nie mogl zjesc na czas. Taka prosta zdawac by sie mogla
                sprawa, a rodzila tyle konfliktow. Nie wchodzilo oczywiscie w gre, zeby np. moj
                partner zjadl sam, nie!; wolal miec pretensje, ze znow kolacja za pozno.
                Ot zycie!
                • monikadk Re: do marzena691 09.01.06, 15:39
                  Marzenko
                  Oj przydałaby się temu twojemu jakaś praca w kamieniołomach na tydzień żeby
                  zdała sobie sprawę jak tobie jest ciężko. Tymbardziej że w obcym kraju. Masz
                  może kogoś z Rodziny tam?
                  Koniecznie pisz jak bedzie Ci żle. Ja jak miałam depresję to ucichłam okropnie
                  a to jeszcze pogarszało mój stan. A tutaj na forum jest kilka osób które wiedzą
                  co przechodzisz i potrafią zrozumieć. Ja najpierw nie pisałam bo nikt nie
                  poruszał tego tematu i bałam się że wyjdę na jakąś histeryczkę, a to poprostu
                  tak sie robi dziwnie i nie ma sie czego wstydzić.
                  Pisz wiec koniecznie i bedziemy wszstkie na bierząco coś wymyślać. Dobrze może
                  by teraz zrobiła rozmowa w której wytłumaczysz swojemu partnerowi że źle się
                  czujesz i potrzebujesz odpocząć i żeby to teraz on sie Tobą zają. Może idź do
                  lekarza żebyś miała poparcie w faktach że nie jest z Tobą dobrze.
                  Trzymaj sie dziewczyno. Nie załamój bo babki są twarde.
                  Dziękuje za namiary na psychologa.
                  Monika
            • matea4 Re czerwona dupka cd. 09.01.06, 13:45
              Nasza dupka dalej czerwona. Do lekarza dostałam się na jutro. Młodego nie boli,
              ale wygląda tak jakby w jednej pieluszcze był cały dzień.
              • marzena691 Re: Re czerwona dupka cd. 09.01.06, 14:53
                My co prawda nie mielismy problemow z czerwona pupa, ale na wszelki wypadek
                jeszcze na poczatku zaopatrzylam sie w krem o nazwie ALOPLASTINE, nie wiem
                tylko czy w Polsce mozna dostac. Jak Sandra miala lekko podrazniona pachwine
                oraz jak zrobila jej sie ranka na szyi jeszcze latem (widocznie niedokladnie
                wytarlam po kapieli), to ten krem dzialal jak czarodzijska rozczka.
                • xsenna Re: Re czerwona dupka cd. 09.01.06, 16:38
                  zadziwiajace moj tez ma czerwona pupe mysle moze to jedynki ida,no i ostatnio
                  dawalam mu to mleko sojowe w nocy a on ma AZS i moze na to tez jest uczulony,i
                  takim oto sposobem wrocilismy do karmienia czesciej.on mial juz nawet na
                  pleckach wysypke i to swedzi,wiec nadal go karmie.A na pupe to mam Daktarin.No i
                  pierwszy raz spoznia mi sie ciota,napewno nie jestem w ciazy,ale cholercia kto
                  to wie.Zalamie sie bo nigdy nie chcialam trojki,ale bylyby jaja.napewno jutro
                  dostane.
                  • magda9945 Ksenia 09.01.06, 21:25
                    Ja byłam w podobnej sytuacji kilka dni temu.Też nie planujemy trzeciego
                    dziecka,ale na szczęście nie będziemy go mieć.Jak mi się okres spóżnia to
                    zazwyczaj oznacza ciążę,a tym razem prawie 2 dni żyłam w niepewności.Niby to nie
                    możliwe,ale jednak 100% pewności żadne środki nie dają.
                    Pozatym Julka ma już 5 ząbków.Nie wiem kiedy wyszła jej dolna dwójka,dopiero
                    wczoraj przyszło mi do głowy,że mogą wychodzić równocześnie z górnymi.To dlatego
                    ta nasza biedulka tak się ostatnio męczyła.
                    Pozdrowienia dla wszystkich!
    • margalin Do Agaluby i Monikidk 08.01.06, 23:12
      hej! Wielkie dzięki za ofertę podwiezienia. To w duzej mierze rozwiało moje
      strachy. Ale chyba dwa wózki do jednego auta sie nie zmieszczą. Pati w bujaczek
      moze wcisnę ale nie wiem co na to policja. Czy może mamy jechać bez wózków?
      Chociaż to znowu sobie kiepsko wyobrazam. W każdym razie jeszcze raz bardzo
      dziekuję i doceniam i jak zwykle wymyślam nowe problemy. To cała ja, a
      myślałam,ze jestem optymistką, he,he.
      • monikadk Re: Do Agaluby i Monikidk 09.01.06, 12:35
        Wszystko się zmieści jak dobrze upchniemy ale fotelik dobrze żeby był. Może
        njawyżej jakaiś inna mamusia bedzie miała cośpożyczyć na jeden dzień.
        Monika
        • margalin Re: Do Agaluby i Monikidk 09.01.06, 17:29
          Chyba sie głupio wyraziłam. JA mam fotelik nawet 2, duzy i mały, tylko
          myślałam,że 2 duże się z tyłu nie mieszczą. A co do wózka, to nie wiem jak Ty
          byś chciała je upchnać ale jeśli masz pomysł to jesteś genialna, bo wózek
          dla mnie to podstawa. JA jej po prostu nie dam rady dźwigać, a jak się jej
          zachce spać, to już ma łóżeczko. Tylko nie wiem czy Tobie byłoby po drodze
          zabierać mnie z Mokotowa.Agaluba jadąc z Ursynowa, też ma krótsze trasy do
          centrum, no ale przez Mokotów to jeszcze nie tak tragicznie. Jeszcze raz
          dziękuję za propozycje pomocy i jak juz sie konkretnie umówimy to wybiorę
          transport,tak żeby najmniej narozrabiać he, he. Trafiło się jak ślepej kurze
          ziarno!!

          Pati właśnie wstała i zaczynamy ostatnie na dzien dzisiejszy 3 godziny batalii.
          Pozdrawiamy!
          • matea4 Re: wizytówka 09.01.06, 20:22
            Każdy facetjest taki sam. Najczęściej używane słowa to: podaj, zaraz ,gdzie
            jest, potem. U Was tak samo?
            Z milszych rzeczy to taka że dzisiaj obchodzimy 7 rocznicę slubu i swojego męża
            nie zamieniłabym na nowszy model!!!!
            • anna7777 Re: wizytówka 09.01.06, 20:47
              podaj to raczej ja stosuje i nigdy nie odmawiasmile
              a z Julka idziemy zaraz do lekarza(na kontrole tylko) to przy okazji zobaczymy
              ile moja kruszynka wazy.ma 7 zebow i 8 w drodze
          • agaluba Re: Do Agaluby i Monikidk 09.01.06, 21:29
            stanowczo niemowlęcy fotelik, stanowczo, bo ja mam naprawdę malutki
            samochodzik.. a z wózkami własnie dlatego mam problem, ze mi nie wejda.. bo to
            jest tak: moj wózek wchodzi tylko wtedy, kiedy siedzenia tylne sa prawie
            złożone - częśc siedzenia z krzysiem pozostaje niezłożona, ale drugą połówkę
            siedzenia muszę maksymalnie przechylic do przodu, żeby wepchnąc wózek, a jak
            jest dwójka dzieci to siedzenia nie postawię, zeby zmiescić wózek - stąd
            problem, w moim wózku mogę ostatecznie zdjąć koła i jakoś poupychać, ale to nie
            wiele mi pomoże, bo ja tych cholernych kółek sama potem nie potrafię założyć.
            dlatego apeluję o niezabranie wózka.. zwłaszcza, ze tak jak pisałam, jeśli
            zdecydujemy się na żurawią - to tam sa schodki...
            a odległośc to drobiazg smile)
            margalin, nie martw się dziewczyno, cos wykombinujemy!
      • agaluba Re: Do Agaluby i Monikidk 09.01.06, 17:09
        Margalin, ja bym radziła bez wózków, bo za cholere mi dwa nie wejdą, to po
        pierwsze, a i z jednym bedzie kłopot przy dwóch fotelikach. policję mam w d...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka