Dodaj do ulubionych

MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III

    • mama_kubusia5 mróz 09.01.06, 12:21
      hej marcowe mamy! z warszawy i nie tylko, bo coraz trudniej mi śledzić wątek
      nie znając warszawy wink
      mam mały poboczny temat - do ilu stopni mrozu wychodzicie z marcepaniątkami na
      spacer? bo ja muszę powiedzieć nie cierpię zimna i naprawdę się zmuszam żeby
      wyjść z małym na 45 minut smile
      a jak to wygląda u was?
      • magdek2 Re: mróz 09.01.06, 16:11
        ja teraz nie wychodziłam bo nie miałam nawet jak wyjechać wózkiem, zasypani
        jestesmy totalnie a po jezdni jest zbyt niebezpiecznie z wózkiem, więc w domku,
        ja tez zmarzluch ale jak trochę sąsiadów odkopie chodniki lub snieg ustapi to
        ruszam bo mam wyrzuty jak licho
        • anna7777 nie o dzieciach 09.01.06, 16:27
          to jak juz tak na facetow schodzimy to:moj jest kochany,wspanialy cudowny i mnie
          kocha i bla bla bla,ale doprowadza mnie do bialej goraczki jego ZARAZ,albo juz
          nauczylam sie jak cos mowie zwracac szczegolna uwage jemu:pamietaj,to bedzie
          teraz tutaj lezalo,albo pamietaj to bedzie tak i tak,abym na darmo nie mowila,a
          ty pozniej powiesz ze nie wiedziales,no i tak zawsze jest,a skad ja moge
          wiedziec gdzie to jest,no dlaczego nie chcesz mi pomoc tego znalezc?itepe i tede
          tych typow juz sie nie zmieni,a wymienic moge i moge,jak cos czyta czy oglada to
          moge krzyczec ze sie pali nie uslyszy
          albo ja jestem energiczna i robie wszystko szybko i sprawnie a on jedna rzecz,
          pozniej druga... powoli..po kolei, dokladnie...
          kiedys myslalam ze to tylko ja mam taki okaz,ale teraz juz wiem ze nie tylko jasmile
          • anna7777 o depresji 09.01.06, 16:36
            chcialabym troche pocieszyc,nie wiem czy umiem
            ja co najwyzej to mam czasami dolek,ale ogolnie jestem wielka optymistka i
            zawsze to ja wszystkich wysluchiwalam i pocieszalam,a na swoje problemy zamykam
            sie przed swiatem
            jestem teraz w miescie ,gdzie nie mam zadnych znajomych,ale w Toronto brakowalo
            mi spokoju,meza wspolnego bycia razem,teraz to mam i doceniam
            nie moge sie doczekac wiosny,dlugie spacery z Julcia,parki,place zabaw,rzeka,
            weekendy poza miastem
            Mysle ze teraz dobijajaca jest pora roku i wszystko wydaje sie byc nie
            takie,Trzymajcie sie dziewczyny,bo widze ze sporo nas ma jakies dolki,smutki,ja
            mam nadzieje ze nie powazna depresje i mam nadzieje,ze wiosna wszystko przejdzie
            Ksenia odezwij sie do nas!
          • agaluba Re: nie o dzieciach 09.01.06, 17:01
            mam taki sam model!! mam taki sam model!! dokładnie raki!! gdzie kupiłaś? wink)
            • agaluba Re: nie o dzieciach 09.01.06, 17:10
              taki, nie raki....

              i juz mam regon, zmykam do mojego produkującego właśnie dziecka..

              No i jak sie w końcu umawiamy??
            • monikadk Re: spotkanie Wawa 09.01.06, 21:38
              Dla mnie może być Żurawia. Co do spotkania to jestem elastyczna. Może umówmy
              się kiedy nam najlepiej odpowiada, chodi mi o dzień tygodnia i kiedy wszstkie
              chorowitki już wyzdrowieją.
              Monika
              • magdar-g Re: spotkanie Wawa 09.01.06, 22:08
                dla mnie również moze być Żurawia. Agaluba - mówisz, że mają tam wykładzine na
                którą można "puścic" nasze dzieciaki?
                i na jakiej wysokości Żurawiej jest ta knajpka? (jakis punkt orientacyjny)
                co do dnia tygodnia - w tym jeszcze to czwartek lub piatek, na przyszły jesczze
                nie mam planów
                gorzej będzie z godziną - Nadulka spi raz dziennie w okolicach 12.00 - 14.00
                (czasami do 15.00), wiec albo na 10.00 (i tam ją jakoś ułożę albo po drodze w
                samochodzie zasnie) albo będe w stanie wygramolic się dopiero gdzieśna 16.00 -
                17.00

                no i zmykam do tej wanny
                • magdar-g wanna się napełnia 09.01.06, 22:22
                  więc jeszcze coś napiszę - chociaż i tak pewnie nie to wszystko o czym mysle -
                  bo zanim przeleje tu mysli to zapominam o 3/4 tematów które chciałam poruszyć;
                  a wiec telegraficznie:
                  1) agaluba - dzieki za zaliczenie
                  2)Nadia wazy 9,400
                  3)Anfi - czytałam, ze dzieci tak mają ze "zachodzą" i to im ponoć nie szkodzi -
                  NAdia teżtak ma, ale chyba nie aż tak długo żeby mnie przestraszyć
                  4)dzisiaj byłysmy z Nadusią w złobku - na
                  próbnej/przystosowawczej/aklimatyzacyjnej wizycie (no i po powrocie poryczałam
                  sie męzowi (temu co też nigdy nie wie gdzie co jest) w rękaw, że jej tam nie
                  oddam
                  5)marzena691 - niestety ja nie bardzo wiem co ci doradzić, ale pisz koniecznie,
                  przynjamniej "wysłuchamy"
                  6)i post Marzenki od WojtusiaiAli teżpzreczytałam - odpowiadam na jej
                  retoryczne pytanie, tyle, ze też bez komentarza
                  7)olusia-a - pierwsza miesiączka też "gęsta" i brunatna
                  8)u nas już druga doba bez cycolka
                  9)magda994 (nie pamietam nr) - dzieki za rade, własnie tak zrobiłam, że nic z
                  tym nie robiłam, póki co moje piersi czują się OK
                  o czym by tu jeszcze...
                  zaraz mi sie woda przeleje
                  do jutra Koleżanki!
                  • annka12 no i znowu pytanie o wage???? 09.01.06, 23:32
                    Czesc dziewczyny czytam was ale nie mialam czasu popisac bo mezus jak zwykle
                    zabiera caly wolny czas ale juz pojechal takze sie poprawie
                    dzisiaj bylam u lekarza i Lulu wazy 8560 i tak chce wiedziec czy tylko my
                    ciagle na 8 kilogramach?
                    Jaka jest waga waszych maluchowsmile))?
                    Pozdrawiam i ide spac
                    • mama_kubusia5 Re: no i znowu pytanie o wage???? 10.01.06, 08:32
                      dzisiaj idziemy do przychodni na kontrolne badanie i ważenie smile to napiszę
                      super dokładnie jak wrócimy ale według naszej wagi łazienkowej Kuba waży +-
                      8600. Chudzinę moją można oglądać na "Zobaczcie"... Pocieszam się że chude
                      dzieci są bardziej wygimnastykowane albo że kiedyś wyrówna do innych
                      marcepaniątek...
                      • mama_wojtusia2 Re: no i znowu pytanie o wage???? 10.01.06, 09:19
                        Ala 9,150 w dwa dni poświętach smile
                        • agnieszka190 Re: no i znowu pytanie o wage???? 10.01.06, 09:42
                          Filipek 9,5 kg.
                          • agaluba Re: no i znowu pytanie o wage???? 10.01.06, 11:32
                            krzyś 10 kilo żywej wagi
                      • mama_kubusia5 Re: no i znowu pytanie o wage???? 10.01.06, 14:27
                        po powrocie z przychodni: Kuba waży 8630... bez komentarza... taka sama waga od
                        dwóch miesięcy sad
                • mama_wojtusia2 Re: spotkanie Wawa 10.01.06, 09:03
                  J awolę spotkać się w miarę rano, bo jeżeli Wojtek pójdzie do przedszkola
                  to jeszcze wypada mi go jakoś odebrać smile
                  Dla mnie też może być Żurawia.
                  • agaluba Re: spotkanie Wawa 10.01.06, 09:14
                    ja tez rano, czyli jak tylko knajpe otworzą, podejrzewam, ze to będzie jakaś
                    11, zadzwonię i zapytam, czy moga wcześniej.
            • mamkube Re: nie o dzieciach 09.01.06, 23:05
              je też sie dpoisuję, zawsze ze wszystkim zdarzy, a jako cos tzrebna zrobić to
              słyszę magiczne: Nie da się. Ale ogólnie jest kochany.....ale jednak z innej
              planetysmile
          • margalin Re: nie o dzieciach 09.01.06, 17:15
            hej! Oj nie tylko Ty. Jakbym o swoim mężusiu czytała.Tylko,że On nie prosi o
            pomoc przy szukaniu tylko uważa,że to ja zgubiłam i powinnam odnaleźć.Czasami
            Ci mężczyźni są nawet gorsi od dzieci!! smile)
            • anfi74 Re: nie o dzieciach 09.01.06, 21:35
              Oooo! Piszą o moim szczęściu najstarszym smile. Jedyna poprawka: TERAZ??? JUŻ???
              NIC NIE MÓWIŁAŚ! NA PEWNO NIE MA!
    • socka2 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 09.01.06, 14:58
      witam wszystkich w nowym roku smile)) dawno dawno nic nie pisalam, ale swieta,
      nowy rok, potem urodziny starszej, a dzisiaj Franio konczy 10 miesiecy i
      niestety za dobrze sie nie czuje - od soboty ma temperature miedzy 39,5-40,5 i
      nie pomaga zbijanie paracetamolem. Dzisiaj rano mielismy smignac do pediatry,
      ale nie udalo nam sie zlapac siusiu, ktore lekarz kazal przywiezc i pojedziemy
      za godzinke. poza tym jest ok, Franio chodzi przy meblach,w lozeczku, pokazuje
      lampe (mpa), zegarek (tiktak),mowi mama, baba, robi kosi-kosi, przybija piatke,
      robi papa.

      mam nadzieje, ze nic sie nie rozwinie powaznego u Frania i bede miala czas na
      pisanie. pozdrawiam
      Ania
      • mama_kubusia5 Re:10 miesięcy 09.01.06, 15:22
        Z tego wszystkiego zapomniałam, że mój Kuba kończy dzisiaj 10 miesięcy!!! Kuba
        ma dwie dolne jedynki na wierzchu, a górne czają się pod dziąsełkiem i ostatnio
        strasznie dokuczają. Nadal jest taką chudzinką i drobinką jak był, co widać na
        zdjęciach smile nie pasuje na niego żadna czapka, wszystkie mu odstają, bo ma za
        wąską główkę smile Umiejętności podobne do Frania, chociaż lepiej czuje się
        chodząc wzdłuż krawędzi kojca niż przy meblach. Jeżeli chodzi o rozumienie
        słów, to Kuba perfekcyjnie opanował jedno jedyne słowo "be". "Be" bądź też jak
        kto woli "nie wolno Kubusiu" jest to wyrażenie używane przez mamę Kubusia
        kilkanaście razy na godzinę. Ciekawe że "be" są najpiękniejsze rzeczy-drzwi od
        szafek, firanka, wywieszanie się z kojca głową w dół... Kiedy wołam "Kuba, nie
        wolno!!!" on staje i nabożnym szeptem oznajmia światu "be be be" spoglądając to
        na mnie to na rzecz, która jest "be". Jak tu kurcze zachować powagę odpowiednią
        dla rodzica? Czasami wewnętrznie pękam ze śmiechu, chociaż na zewnątrz z
        poważną miną mówię "no właśnie, be!"
        Te nasze dzieciaczki to takie promyczki w całej tej szarej rzeczywistości!
        Pozdrawiamy
        • magdek2 o depresji, Francuzach i czerwonej dupce 09.01.06, 16:06
          sorki za taką kolejność smile
          ja miałam mega depresję ale zaraz po porodzie i nie mogłam z tego wyleźć,
          nakładała się na to moja niemożność wykarmienia piersią małej, jak podawałam
          jej butelke to czułam sie jak przestępca, bo każda matka umie i powinna itp
          itd, do tego całe dnie sama z dzieckiem które krzyczy i krzyczy...
          a propos Francuzów to chyba jednak oni tacy są, nie mam męża Francuza ale
          poznałm kilku i to jednak inna kultura, mnie najbardziej wkurzaja ich
          sniadanka, chodziłam zawsze głodna do tej 12 kiedy to jest przyzwolenie na
          zjedzenie czegos bardziej konkretnego, koleżanka ma męża Francuza, ale
          mieszkaja w Polsce i faktycznie jest zawsze umalowana, ustrojona itp., ale w
          ogole myslę, że faceci to już inna całkiem bajka... mój tez czasami mnie tak
          denerwuje bo mam wrażenie że własnie przed chwilą przybył z innej planety

          Asi pupa juz zagojona, ale troche chadzała bez gatek i wietrzyła smile matwi mnie
          tylko to wygiecie na plecach i musze koniecznie popedzić do ortopedy, napiszcie
          czy któras u swojego szkraba tez cos takiego zaobserwowała
      • anfi74 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 09.01.06, 21:42
        Pewnie Franio trzydniówka się zaraził od Marcepaniątek z forum smile. Życzymy
        zdrówka smile.
    • anfi74 "zachodzenie" 09.01.06, 21:40
      Bartuś serwuje nam czasem chwile grozy pt. "zachodzenie się", czyli płacz i
      długi wdech, bardzo długi. Dzisiaj trwało to kilkanaście sekund, zupełnie nie
      wiedziałam jak go zmusić do złapania powietrza. Macie jakieś rady. Do lekarki
      mogę się wybrać dopiero w środę.
      • mama_kubusia5 Re: "zachodzenie" 09.01.06, 22:03
        Proszę nie brać na poważnie poniższego, ale mój syn cały dzień ząbkował, a mój
        kochający mąż dokładnie 7 (słownie siódmy) dzień remontuje pokój u
        teściowej smile) więc wraca z pracy, połyka obiad, burknie coś (w wolnym
        tłumaczeniu-obiad był pyszny, kocham cię szalenie, posiedziałbym dłużej ale
        robota czeka)i leci. Wraca póóóźnym wieczorem i pada ze zmęczenia. Na
        marginesie napomyka że ja "siedzę" cały dzień w domu, a jak on wróci wieczorem
        to jeszcze będę chciała żeby z psem wyszedł, skandal! No to co, właśnie
        wróciłam ze spaceru po ożywczym mroziku, żeby już nie bręczał...
        Więc mój synuś właśnie postanowił, że dziś będzie TEN dzień! I ząbkuje. Objawy?
        Wycie zachłystujące się ( lub "zachodzące"), walenie głową rytmicznie o
        cokolwiek, może być miękka siatka w kojcu, ale może też być szczebelek od
        łóżeczka... Co skutkuje? Po pierwsze:szybko efferalgan w czopku i do popicia
        herbatka uspokajająca HIPP, potem już tylko dwie godzinki noszenia na rękach...
        A jeszcze głupia dałam mu gruszkę na podwieczorek. To dopiero był ryk... Sok z
        gruszki zdaje się dość mocno szczypie dziąsełka smile Zreflektowałam się na
        szczęście i zamieniłam na banana. Łaskawie przyjął, ale jadł pochlipując.
        Miałam mieszane uczucia - prawie mi się chciało śmiać albo prawie płakać smile
        Na szczęście moje jedno szczęście od dwóch godzin śpi, moje drugie szczęście
        beztrosko remontuje, a moje trzecie szczęście czyli pies patrzy smętnie co ja
        tu jeszcze robię i czemu nie idziemy spać wink
        Pozdrawiam wszystkie zdrowe i chore marcepaniątka, życzę żeby warszawianki
        szybko się spotkały i czekamy na jakąś sesję fotograficzną na "zobaczcie"
        • mama_kubusia5 Re: "zachodzenie" 09.01.06, 22:10
          niech żyje skleroza... miałam napisać jeszcze że u nas na takie zachłystywanie
          się płaczem pomaga odwrócenie uwagi ulubioną zabawką albo wzięcie na ręce.
    • hannamay Re: nie dajcie sie kobiety! 09.01.06, 21:48
      Szczesliwego i pieknego Nowego 2006 roku! zagladam tutaj od czasu do czasu i
      coraz to wiecej postow przybywa az trudno nadazyc z czytaniem. Widze takze ze
      strasznie duzo smutkow i depresji tutaj .. co to z wami sie dzieje!! wiosna
      idzie .. juz do Kalifornii dotarla, wkrotce i do Polski zawitasmile Trzeba sie
      cieszyc - nasze dzieicatka juz za 2 miesiece beda konczysz szczesliwie roczek i
      kto by pomyslal jak szybko ten czas bedzie pedzil .. niczym oszalaly ..! A na
      smutki zapakowac do pudelka po zjedzinych pierniczkach smile zamkanac sie w
      lazience na 10/15 min,zapalic sobie swiece, polezec sobie w wannie pelnej wody z
      ogromna piana smile wmasowac sobie w gorace cialo olejek migdalowy i owinac sie w
      cieplutki szlafrok smile i juz jest lepiej smile nieprawda? smile smile Swiat jest tak
      wspanaily,piekny i pelen niezwyklosci - jakze warto sie nim zachwycic!

      ja ostatnio pakuje Olenke w baby sling i wspolnie podziwiamy wiosne w naszym
      ogrodzie. mamy juz wkitnace zolte krokusy i tulipany swoje czulki pokazuja pewno
      na 1 urodziny Oli zakwitna. jedne liscie opadaja jeszcze, inne juz sie
      rozwijaja. ola pieknei dotyka trawy i patrzac mi w oczy mowi - oooooooo smile sa
      dni ze jak slonce mocno przygrzeje to zabieramy koc i na trawie sie wylegujemy,
      laskotamy sie po brzuszkach, calujemy sie noskami niczym eskimoski wink, chowamy
      sie w drugi koc a wszystko konczy sie wspaniala chwila na cycusia smile tak bardzo
      chcialabym wam jakos dodac sily,przekazac pozytywna energie tym ktore tego
      potrzebuja i wiele usmiechow.Nie dajcie sie kobiety - przeciez jest tyle
      wspanialych rzeczy ktore was zachycaja, inspiruja i rozkochuja w zyciu na nowo!

      trzymajcie sie!
      _hannamay_
      • magdar-g Re: nie dajcie sie kobiety! 09.01.06, 22:00
        o hannamay! chyba właśnie dotarła do mnie Twoja pozytywna energia - lece do
        wanny z olejkami smile))
        • mama_wojtusia2 Re: nie dajcie sie kobiety! 10.01.06, 09:28
          Tak, tylko czuję jakby hannymay mieszkała na innej planecie,
          bo jakie kwiatki, jaka wiosna i jaki kocyk na trawie? smile
          • hannamay Re: nie dajcie sie kobiety! 10.01.06, 21:56


            mama_ wojtusia2 :

            koc mozna zawsze rozlozyc w przedpokoju, do sloika wlozyc na szmatce pare
            ziarenek grochu i obserwowac z maluszkami jak wychodza male roslinki kazdego
            popoludniasmile do tego dorzucic pare wygodnych poduszek i juz ma sie chwilke na
            odpoczynek, prawda? smile


            pozdrawiam bardzo serdecznie z "innej planety" smile smile smile
            • mamkube Re: nie dajcie sie kobiety! 10.01.06, 22:02
              pewnie że tak.....tylko trochę wyobraźnismile. Mnie tez potzrba trochę
              pogody....bo coś dziś miałam jakiś dziwny dzien. Jakaś osa, (i dostałam
              okres....czyżby to). Ale przynajmniej następnego potomka nie bedziesmile.
              • mamkube a właśnie.... 10.01.06, 22:04
                kurczę jak sie zabezpieczacie....w sumie po urodzeniu Kuby to mi nie zależało,
                i jakoś specjalnie sie nie martwiłabym drugą ciążą. Chociaż czekaliśmy
                conajmniej rok, (cesraka) ale teraz uhhh. Nie chce wiecej, czekam aż przestanę
                karmić Asie i trzeba na serio pomyśleć.
                • mama_wojtusia2 Re: a właśnie.... 11.01.06, 16:19
                  wkładka Mirena smile
                  • mamkube Re: a właśnie.... 11.01.06, 22:36
                    ja też się nad tym zastanawiam mamowojtusia...(i Ali)smile
    • mama_wojtusia2 No tak! 10.01.06, 09:00
      jeden dzień bez forum i znowu nie mogę nadążyć... ech...
      W każdym razie mam nadzieję, że uda mi się dokopać do warszawskiego
      spotkania zanim się odbędzie smile
      PS. Wczoraj w duzym pokoju (salonem to trudno nazwać) została położona
      nowa podłoga. Dzisiaj panowie robią nową w naszej sypialni. Kurcze, ale różnica!
      Nawet zapracowany tatuś zauważył, że jest jakby ładniej wink
      • borowka78 Po przerwie 10.01.06, 10:32
        witam wzystkie chorowitki, zdrowitkismile i smutaski!!! Uszy do góry!!! Po
        deszczu zawsze wychodzi słoneczkosmile

        U nas wszysto pieknie, Marcinek zdrowy, szaleje i ciągle dokazuje...

        Jutro ma badanie holterowskie(serce)-cała doba z aparatem i kabelkami. Cale
        szczescie, ze w domowych warunkach...ale jak ja go upilnuje, zeby kabelków nie
        oderwał??? chyba doba bez snu mnie czeka...

        trzymajcie się ciepło...

        mamo_kubusia...co ze spotkaniem???odbierz mailasmile
        • mikanm Re: Po przerwie 10.01.06, 11:33
          mój mały ważył miesiąc temu 10,2 kg - teraz pewnie parę gram więcej smile chociaż
          ostatnio odmawia zupełnie obiadów, więc może mu się trochę waga zatrzymała.
          Wydaje mi się ze takie zanoszenie się u dzieci jest normalne, pamiętam że jak
          byłam mała i mocno płakałam to też tak "mi się robiło". Mateusz jak mocno ryczy
          to też potem się zanosi i nie może złapać tchu, bo płacze na bezdechu. Daję mu
          viburcol i od razu jest spokojniejszy.

          Ja niby do stolicy mam blisko (tylko marne 140 km), ale się niestety nie wybiorę
          - bo gorączkowy okres teraz mam, siostra cioteczna urodziła wczoraj, jakaś praca
          może mi się skroi, kupuję fotelik przez internet, mały jak już wspominałam nie
          je obiadów, latam jak w ukropie smile Ale dziewczyny - zdjęcia ze spotkania na
          "zobaczcie" musicie zamieścić obowiązkowo!
          pozdrawiam mamuśki
          • annka12 Re: Po przerwie 10.01.06, 11:40
            Ojej no to my znowu blizej konca z wagasmile
            Tez chcialam kupic nowy fotelik taki 9-18 lub 9-36 ale chyba poczekam bo nawet
            nie doszlysmy do 9 kg
            Ile razy wasze pociechy spia w ciagu dnia? Moja zaczyna sie buntowac na 2 razy
            i chyba zostanie nam tylko 1 raz w ciagu dnia Wlasnie uzala sie z lozeczka i
            ani mysli zasnacsad(
            • mamkube Re: Po przerwie 10.01.06, 20:56
              no jesteśsmile. Właśnie to samo miałam się pytać....sama próbowałam Asie położyć
              troche później rano, ale i tak zasnęła drugi raz koło 17. Także sobie
              odpuściłam i dziś już normalny tryb zycia...
              • mamkube a tak wogóle... 10.01.06, 21:08
                Asia zakatarzona od wczoraj, ma taki brzydki katar, zielony. Dziś nawet
                pojawiła sie mała smużka krwi...sama nie wiem. Mężuś mówi że panikuje, ale już
                chciałam leciec do lekarza. Poza tym trochę marudna, więc chyba znowu
                choróbsko. Już mam dosyć tej zimy, ciągle w domu i bidulki moje ciągle
                przeziębione albo chore. Już nie mogę się doczekać wiosny, ehhhh. Już planuję
                wakacje wiecie....doczekać sie nie mogę morza.
                A co do mężulka, to ja też nie mogę narzekać. Może jest taki jaki jest czasami,
                ale on wiecie lubi zmywać, myć podłogę, sprzątać jak trzeba. Mogę zostawić
                dzieciaki i wyjść z koleżankami na piwko, spacereksmile. Tylko że
                dłuuuuuuuuuuuuugo pracuje i to najgorsze. Mnie szlag trafia samej w domu,
                szczególenie jak dzieci chore......ale no cóż. Już nie długo....hihi. Może
                wreszcie się też zdecyduję i założe tą swoją firemkęsmile. Agaluba poiwedz bo
                pewnie już wszystko sie dowiedziałaś, ten chrzaniony zus trezba płacić mimo
                wszystko....nawet jak nie ma obrotu...
                • mamkube borówka... 10.01.06, 21:11
                  skad jesteś? jakaś taka znajoma dla mnie buziasmile
                • agaluba Re: a tak wogóle... 11.01.06, 12:07
                  trzeba płacić, trzeba, ale można ten niższy, jak po raz pierwszy zakładasz
                  działalność...

                  a tak apropos spotkania - drogie baby, czas się zdecydować - czy spotykamy się
                  jutro? bo jak tak, to musze tam zadzwonić no i ile sztuk nas będzie tak
                  ostatecznie?

                  pozdrawiam i lecę do urzedu skarbowego rejestrować się dalej!
        • bela80 Re:witam 10.01.06, 11:38
          dzień dobry w ten śliczny mroźny dzień. witam borówke spowrotem na forum.
          u nas jak nie było zębów tak teraz mamy masową produkcje drugi w drodze. Patryś
          troche marudny w nocy pojękuje ale ogólnie jest grzeczniutki.
          dzisiaj pierwszy raz sam postał pare sekund zuch chłopak.
          u nas jak idzie do czegoś co mama zabrania np przedłużacz to wtedy na cały głos
          mówi nie nie i kręci główką a jak dojdzie do przedłużacza a ja na niego krzykne
          że nie wolno to on wtedy bije brawo i jak tu się złościć. pozycja po zbrojeniu
          czegoś jest następujaca siedzi trzyma się za kolanka i rusza nóżkami wtedy
          wiemy że synek coś zbroił.
          a czy wasze pociechy tańczą przy muzyce bo patryś tylko by oglądał vive i
          tańczył, pozycja tańcząca jak mama trzyma za rączki to nóżki ugina do rytmu a
          jak nie trzymam to głowa na podłoge dupka do góry i kręcimy tyłeczkiem
          normalnie rewelacja)))!!!!!!!!!!!

          a co do naszej wagi to ydzień temu było 11,5 kg. DUŻY chłopczyk

          Pozdrawiam
          a zapomniałam z moim chłopem jest tak jaj zwaszymi zaraz podaj, a gdzie to
          jest itp ale i tak jest kochany
          • mama_wojtusia2 co do naszych starszych chłopów 10.01.06, 11:52
            to mój nigdy nie wie gdzie talerze, cukier itp. Ostatnio nawet zauważyłam, że
            znajduje potrzebne rzeczy już za drugim podejściem. No i zaczęłam się
            mocno zastanawiać czy przeprowadzka w takim momencie ma sens smile
            • marzena691 o wszystkim 10.01.06, 12:05
              Dzieki wszystkim za cieple slowa otuchy.

              Hannamay, twoj post rzeczywiscie tchnie pozytywna energia, ale niestety ja w
              wannie sie nie zrelaksuje z prozaicznego powodu - poprostu jej nie mamwink
              Najchetniej wrocilabym do jogi, ale nie mam czasu (musialabym kogos wynajac do
              opieki nad Sandra, tylko nie wiem kto za to by zaplacil?)

              Co do wagi, to my wazylysmy sie 5/01 i Sandra wazy tylko 8 kg, wiec chyba jest
              najlzejsza na forum, mierzy 72 cm. Pediatra stwierdzil, ze wszystko jest w
              normie.

              A co do mojego jeszcze, to on odwrotnie niz wasi mezulkowie - wszystko na juz,
              w tempie, nie usiedzi na miejscu, siedzenie w domu to dla niego katorga, ciagle
              gdzies chce jechac, ogladac. Sandra wrodzila sie w tatusia...

              Milego
              • mama_wojtusia2 marzena691 10.01.06, 12:12
                A tak zapytam, ile lat ma tatuś Sandry?
                Mój stary tez ma kłopoty z wysiedzeniem na miejscu, najchętniej to zawsze
                robiły by coś (ja też). Mi się wydaje, że ja to się już przyzwyczaiłam
                i jak to się mówi lata mi to koło tyłka smile Mi to generalnie dużo rzeczy wisi i
                powiewa smile Juz takla jestem i chyba mi z tym dobrze. Oczywiście to wcale
                nie znaczy, że się nigdy nie wściekam.
                • marzena691 Re: marzena691 10.01.06, 12:37
                  52 wiosny juz mu minely...

                  A my idziemy dzis po poludniu pobawic sie z innymi dzieciaczkami, wiec juz sie
                  ciesze, ze pogadam z kims w "realu", choc to nie to samo co z wami, bo tam nie
                  ma Polek. Ech, co by tu zrobic, zeby dotrzec na to spotkanie w Warszawie?? A
                  moze wy sie kiedys wybierzecie do Paryza??? Zapraszam!
                  • annka12 Re: marzena691 10.01.06, 12:45
                    No wlasnie mialam si ciebie spytac czy nie ma tam takich spotkan dla mam z
                    dziecmi Ja na czyms takim bylam w Anglii i bylo fajniesmilemam nadzieje ze
                    poprawisz sobie humor
                    Ja w super formie po wyjezdzie mojego faceta i to odmiana bo zazwyczaj bylam
                    smutna Ale wkurzyl mnie przed wyjazdem i moze dlatego hehehehe
                  • mama_wojtusia2 Re: marzena691 10.01.06, 18:28
                    ups! to ciekawe jak sie zachowywał jak miał 15 lat smile
                    Pewnie ma jakieś swoje wady, ale z tego co pisałaś generalnie wszystko
                    chce robić z Tobą! A może jak Ci córcia podrośnie to razem z tatusiem
                    będzie żyła w ekspresowym tępie a Ty się polenisz i poleżysz
                    rozczochrana w dresie smile
                    A póki co to możesz oświadczyć, że jesteś na diecie i po 19 nie jadasz wink
                    • marzena691 Re: marzena691 10.01.06, 19:11
                      mysle, ze zachowywal sie lepiej, bo chyba im dluzej sie zyje, to sie jest
                      bardziej marudnym, hehewink))
                      Idealem nie jest, jak kazdy z nas... wiec jak sie przetrzyma to marudzenie, to
                      calkim niezle bywawink
                      Rzeczywiscie nie lubi sie ze mna rozstawac, co ma swoje + i -. No bo np. ja w
                      weekend chcialabym sie spotkac z moja jedyna polska kolezanka (w tygodniu nie
                      da rady bo ona pracuje), to on jest obrazony... No i wez tu czlowieku badz
                      madry i dogodz wszystkim!
                      Co do lenuchowania, to chetnie cos bym w koncu poczytala, poszla do kina lub
                      teatru, oj, rozmarzylam sie..., a lezec nie lubie, i byc rozczochrana w dresie
                      tez nie (pewnie tak to zabrzmialo w moim smetnym poscie, nie no az tak zle ze
                      mna nie jestwink))
                      Dzieki za rade w kwestii diety, ale odpada, bo jestem chudsza niz przed ciaza
                      (jakies 52kg przy 170cm) i w swieta cala rodzina zobowiazala mojego "meza" do
                      dozywiania mniesmile))
                      Dzieki za wszystko i juz koncze, bo lece kapac Sandre. Do milego!
                      • mama_wojtusia2 Re: marzena691 10.01.06, 20:35
                        No to ja już normalnie nie wiem co Ci doradzić wink
                  • mamkube Re: marzena691 10.01.06, 21:13
                    wiesz facet im starszy tym na pewno się zmienia, to wiek mojego teścia, jak
                    sobie pomyslę że mój Rafał taki będzie to ja chyba zwariuje. oczywiście nie
                    chodzi mi o wiek tylko o charakter....
                • annka12 Faceci...... 10.01.06, 12:42
                  Oni to w ogole sa zakreceni i kazy inny i taki sam na swoj sposob

                  Moj to w ogole dziwnysmile)Ale go lubie i to jest chyba najwazniejsze w naszym
                  zwiazku Nie mowie tu o milosci bo to inna para kaloszy ale jego tez lubiesmile
                  Tak wiec jak mi dziala na nerwy to przymykam oko a czasami dziala Wie wszystko
                  najlepiej wszystko jest proste oczywiscie jesli sam nie musi tego robic zawsze
                  znajduje lepsze rozwiazanie problemow jak juz jest po sprawie A jak czasami
                  cicho siedzi to jakjuz jest po wszystkim to on wiedzial tylko nie chcial mnie
                  denerwowac Nazywam go czesto Mr Wise ( Pan Mądry) ale sie nie gniewa Drugie
                  imie to Mr Tired (Pan Zmeczony) bo zazwyczaj jest zmeczony ale to nie znaczy ze
                  siedzi w miejscu caly czas -chyba lubi byc zmeczony bo meczy sie wszystkim
                  straszne hehehehe No i jeszcze jedna cecha chociz jeszcze nie dorobilam imienia
                  to nudzenie sie - wiele rzeczy jest nudne ( booooring) dla niego np zmywanie
                  naczyn za nudne dla facetasmile)Albo jeszcze jedno jest mu zimno ale nie wklada
                  swetra bo nie bedzie sie fatygowal (cant be bothered) Widzial ktos takiego
                  drugiego cudaka?????
                  Ale go lubie.........
                  Dobrze ze tu nic nie czyta bo by mi nie darowal hihihi
                • monikadk Re: spotkanie i inne 10.01.06, 12:46
                  Co do spotkania to czwartek lub piątek jest też dla mnie OK. Wolę spotkanie w
                  godzinach porannych ale bąk radzi sobie dobrze w różnych zmiennych sytuacjach
                  wiec inne godziny też przyjmiemy z uśmiechem.
                  Co do spania to my dalej mamy 3 drzemki w ciągu dnia i nie zapowada się na
                  mniej. Zupełnie nie wrodziła sie w Mamusię bo ja to w jego wieku już wogóle nie
                  spałam w dzień.
                  My chyba dalej nie dobiliśmy do 9 kilo ale okaze sie jutro.
                  Rany muszę iść do Skarbówki bo dochody za 2005 mamy cześciowo w Polsce a
                  cześciowo w Irlandii i próbuję sie dowiedzieć jak mamy się rozliczać. To już
                  drugie podejście bo z urzędu na Lindleya Pani mnie pogoniła i powiedziała że
                  nic nie powie. Pewnie i tak nic nie wiedizała jka większość. Jak wyjeżdzaliśmy
                  to dzwoniłam do 3 urzedów i w 3 powiedzieli mi ze nic nie trzeba składać a jak
                  zajechaliśmy to w Polskiej gazecie przeczytałam ze koniecznie w przeciągu
                  miesiąca trzeba złożyć NIP 3. Koszmarne jest to że nic nie mozna dowiedzieć
                  się na 100 a potem jak bedzie źle to oczywiście tylko my będizemy za to
                  odpowiadać.
                  Monika
    • agnieszka190 Spacerki 10.01.06, 13:41
      A my właśnie wróciliśmy ze spacerku. Filipek na spacerkach spi jak zabity. I
      dzisiaj też tak było i chociaż zimno na dworze to spacerowaliśmy godzinkę.
      Staram się z nim wychodzić codziennie chociaż na 15 minutek .Ale zazwyczaj
      godzina, półtorej.
      • socka2 Re: Spacerki 10.01.06, 16:08
        chyba to jednak 3 dniowka, bo ciagle wysoka temp.. innych objawow oprocz
        marudzenia i braku apetytu nie ma.

        jak zazdroszcze malej Oli i jej mamie tek kalifornijskiej wiosny....u nas
        zimno, buro i deszczowo, a niby to sloneczna Italia....ta.....

        Franek wazy ok. 9 kg

        pozdrawiam
        Ania
        • hannamay Re: Spacerki 10.01.06, 22:04
          socka2 :

          alez sie Franio zmienil niesamowicie - przesliczny chlopczyk z niego!!
          przeuroczy!! jak pamietam mial czarne wlosy kiedy sie narodzil, a dzisiaj widze
          wlosy zlocisty blond smile przepiekne, przesliczne masz dzieci!
      • monikadk Re: Spacerki 10.01.06, 16:12
        My już też po spacerku.
        Marzena co do Paryża to niewykluczone że bedziemy tam w tym roku na ślubie
        koleżanki. Odezwę sie wcześniej to sie umówimy.
        A jeśli chodzi o facetów to ja nie moge sobie ponarzekać. NIe dlatego że może
        przeczytać ale nie mam na co. Jakiś wybryk natury mi się trafił???
        Monika
        • marzena691 Re: Spacerki 10.01.06, 19:13
          Monika, koniecznie daj znac. Gratulacje z tytulu perfekcyjnego egzemplarzasmile
      • aga863 waga ,zabki i inne takie 10.01.06, 22:08
        Smutkiem powialo na marcepanac
        Kseniu mysle ze na twoje samopoczucie ma tez wplyw pogoda, zakladam ze i u was
        tak jak w Angli jest szaro,buro i deszczowo a do tego dochodzi niskie
        cisnienie.Byle do wiosny a jak sloneczko zaswieci od razu bedzie lepiej.
        Mamo Wojtusia bardzo wspolczuje sytuacji rodzinnej
        Anfi u nas na zachodzenie pomagalo dmuchniecie w twarz
        Mikanm na jaki fotelik sie zdecydowalas?
        No a teraz troszke o Vicki
        -wazy 9 kilo
        Ma dwa zeby ,gorne jedynki ida od dwoch miesiecy i sie przebic nie moga.
        Chodzi, ale woli jeszcze raczkowac.Jezeli ma do przejscia wieksza odleglosc niz
        trzy kroczki wybiera raczkowanie.
        Drapanie sie po twarzy przeszlo ale teraz nam sie obrywa jak sie zlosci
        dzisiaj cwiczy gloske K i chodzi i gada KUDE a my mamy ubaw,
        robi pa pa ,daje czesc,caluska ,ukochac i zrobic cacy(poglaskac)
        Oczywiscie wciaz je mleko z piersi ale ja jestem fanatyczka karmienia piersia
        wiec dolna granice zakonczenia zakladam gdziec okolo 1,5 roku a jak bedzie
        chciala to mozemy nawet do trzech pociagnac
        Ktoras z dziewczyn miala problem z odpazona pupa, jezeli nic nie pomaga a masz
        pieluchy tetrowe sprobuj przez kilka dni zakladac jej ,czesto zmieniajac.Wiem
        ze dzisiaj malo kto uzywa tetrowek ale one owiele jepiej przepuszczja powietrze
        i pomagaja sie pupce wygoic
        Pozdrowienia
        Aga i Vicki
    • margalin Spotkanie, waga.... 10.01.06, 22:56
      Witajcie!
      Ze strachem(jak to ja) śledzę informacje dotyczące spotkania, bo obawiam sie,ze
      mimo ogromnych chęci i oferowanej mi pomocy nie będę mogła sie z Wami spotkać.
      Po pierwsze piątek,13.12 odpada, bo na 13 mam dentystę więc sie nie wyrobię, a
      po drugie PAtrycja zasypia około 11.30 więc godzina, ku której sie skłaniacie
      jest dla nas niestety najmniej odpowiednia. Ale będe śledziła dalej, może coś
      się zmieni.

      Pati ważyła tydzień temu 8500 więc chyba jest z tych cieńszych, tym badziej że
      ma około 79cm. Teraz kupujemy ubranka na 86.

      Dziś zauważyłam 4 zęba, stad te nocne marudzenia, a na spacerki wychodzimy z
      wielkim bólem. Powód to niecheć Pati do siedzenia w wózku. Jak było cieplej to
      wychodziłyśmy na spanie. PO 5 min od ruszenia już odpływała i wracałyśmy po
      2,5 - 3 godzinach. Najpierw spacerek po fosie czyli takiej wydeptanej alejce
      naokoło rzeczywistej fosy z wodą(brudną + szczury wielkości kotów),kaczkami i
      szuwarami. Tam chociaz mało ludzi, więc moja delikatna panienka mogła spać.A
      potem do parku. Tylko tam to po pół godzinie pobudka bo zaraz znalazł sie ktoś
      wołająćy psa, albo wrzeszczące dzieciaki, albo rozmawiający ludzie. Jak się
      obudzi to mam sprintem do domu, bo i tak w połowie drogi powrotnej są wrzaski,
      prężenie sie, wyginanie- za długo tu siedzę proszę na rączki.
      A teraz(mrozik) śpi w domu, a później gnamy na góra 1h z wizytą w
      supermarkecie. Tam bardzo lubi spacerować, więc to uspokajacz przed drogą
      powrotną również sprintem, ewentualnie z ciastkiem w dłoni. Wtedy jest chwila
      spokoju. TYlko ręce i usteczka odmrożone po takich posiłkach na mrozie.

      Uśmiechy dla wszystkich!!smile)
      • luxfera1 O wszystkim:). 10.01.06, 23:17
        dzisiaj moje slońce skonczyło 10 m-cy.
        waży 8,5 kg...to tak na pocieche Tym które sie martwiąsmile

        robi papa,raczkuje,wreszcie spi jak czlowiek i nie jeczy całymi dniami chociaz
        powód ma...gorne jedynki które ida i ida...
        Od jakiegos czasu ma swietny apetyt i widac ze rosnie.

        Marzenko...niewiele brakło a mogłybysmy spotkac sie w Paryzu...po prostu nie
        chce nam sie wybierac zima z calym majdanem....Nasz wyjazd przełozony na
        lato...moze uda sie nam umówić?

        Margalin..moje dziecko też nie lubi wózka.Zawsze wracam ze spacerków zmałym na
        rękach a ostatnio to wogole biore go w rekę na poł godziny.Jest lekki a ja mam
        miesnie jak Pudzian od noszenia go od urodzeniasmile

        Zdrówka dla Asi...my na zielony katar dostalismy od razu antybiotyk,że to
        zakażenie ewidentnie bakteryjne.Pomógł.

        Pa
        • luxfera1 socka i hannamay 10.01.06, 23:18

          • luxfera1 Re: socka i hannamay 10.01.06, 23:18
            witajcie dawno nie czytanesmile
            • luxfera1 wczora 11.01.06, 09:27
              byłam ostatnia a dzisiaj pierwszasmilejeszcze mi sie to nie zdarzyłosmile

              Tak sobie czytam o tych Waszych warszawskich spotkaniach a może wybiera sie
              któras w Tatry w lutym?ja tam bede co prawda tylko kilka dni..no ale moze te
              same własnie?
              • mama_kubusia5 Re: tatry 11.01.06, 09:39
                my jak dobrze pójdzie (czytaj, jak starczy pieniędzy smile) wybieramy się w tatry
                w maju. masz jakieś doświadczenia z chodzenia po górach z maluchem? czy raczej
                trzymacie się "krupówek"?
              • mamkube tatry... 11.01.06, 09:48
                ja ja wołam .....będę chciała być w lutym w Zakopanym...tak chociaż na weekend.
                • annka12 Re: tatry... 11.01.06, 11:38
                  Bardzo mozliwe ze ja bede jechac......Ciagle szukam domu i juz pomalu mi rece
                  opadaja bo jak wydaje mi sie ze znalazlam to albo stara oferta albo wycofana
                  albo czekaja do wiosnysad((
                  My mamy doswiadczenia z chodzeniem po gorach ale to bylo w sierpniu czyli Lulu
                  miala 6 m-cy i siedziala w nosidle jadla samego cycusia spala i nie bylo
                  zadnych komplikacji Teraz to duza roznica bo trudno utrzymac ja w jednym
                  miejscu i watpie czy wytrzyma w nosidle dluzej niz godzinesmile
        • mamkube luxfera... 11.01.06, 09:47
          właśnie mnie też sie tak wydaje, tak kiedyś wyczytałam że jak zielony to
          bakteryjne...kurczę chyba sama zapakuję sie do lekarza, bo mój mężulek
          oczywiście gadka jedna: przesadzasz....(a na dodatek tydzień temu skończyła
          antybityk na zapalenie oskrzeli, cholera a może nie doleczone..)
          • mama_wojtusia2 zielony katar 11.01.06, 16:35
            też coś tam słyszałam, ale nie pamietam czy tez zielony czy żółty smile
            Ja w każdym razie kiedyś olałam u Wojtka taki zielony i nic mu nie było.
            Prosze nie brać ze mnie przykładu smile
            • mamkube Re: zielony katar 11.01.06, 22:38
              ja miałam lecieć dziś do lekarki, ale ....(nie śmiejcie się) nie miałam w co
              ubrać Kuby, tak tak, uzbierało sie tyle prania i wszystkie rajtuzy Kuba miał
              brudne. Nie miałam mu co założyć na ten mróz więc może jutro pójdziemy. Tylko
              wiesz, teraz Asia już ma właściwie przezroczysty ten katar, może do jutra już
              cąłkiem sie przezroczysty zrobi....hmmmmm. Zobaczymy...
        • marzena691 Re: O wszystkim:). 11.01.06, 11:29
          Luxfera1, wszystkiego najlepszego i duzo zdrowka dla Twojego dzieciatka z
          okazji urodzin! Jak juz bedziesz sie wybierala w moje strony, to daj znac - juz
          sie ciesze, ze sie spotkamy.

          Mamo Wojtusia, dzieki za dobre checi. Ja juz sie chyba przyzwyczailam, tylko
          czasem przychdzi jakis dolek, jak to w zyciu...

          Hannamay, jestes niesamowicie pogodna osoba. Czy juz z dziecinstwie taka bylas?

          Mamkube, przypominam sobie, ze jak Sandra miala taki przezroczysty katar (od
          wychodzacych zebow), to lekarz mi wtedy powiedzial, ze ona nie jest chora, bo
          dopiero katar o zabarwieniu zielonym swiadczy o infekcji. Wiec moze lepiej
          skonsultuj sie z lekarzem.

          Margalin, tak sobie pomyslalam, ze moze twoja Pati czuje, ze ty przejmujesz sie
          tym wychodzeniem i dlatego wylazi z tego wozka. Dla mnie na paczatku kazde
          wyjscie bylo problematyczne (dla mnie, nie dla Sandry), ale po "treningu" w
          postaci ciaglego podrozowania, juz mi przeszlo. Teraz Sandra to mala
          podrozniczka (4 x wizyta w Polsce, 3 x wyprawa na poludnie Francji, w tym 1 x
          samochodem 10 g. w jedna strone, wakacje nad Atlantykiem, niezliczone "podroze
          lokalne"). Jak jest w samolocie lub w pociagu, to jesli nie spi, trzeba ja
          trzymac ponad siedzeniem, zeby mogla zawrzec znajomosci z wszystkimi wkolo...,
          to jej zywiol.

          A tak w ogole, to wczoraj podczas spotkania z innymi dzieciaczkami, wszyscy nie
          mogli sie nadziwic, jak to jest, ze Sandra jest ciagle usmiechnieta (ha, mama
          przygnebiona, a dziecko kwitnie...). Wystarczy, ze ktos cos do niej powie
          (wszystko jedno kto), a ona cala w skowronkach, usmiech od ucha do ucha,
          wyciagnieta raczka, zmarszczony nosek, od razu chce na rece, no jak taki maly
          piesek, co sie cieszy na widok swojego pana. Zaglada w skupieniu tez gleboko w
          oczy, jesli kogos nie zna i trwa to chwile. Myslalam, ze to normalne, ale inne
          mamy nie mogly sie nadziwic... Moze tak sie dzieje, bo to cudowne dziecko, tzn.
          to cud, ze pojawilo sie na ziemi i w moim zyciu? Moze wam kiedys opowiem te
          wszystkie perypetie... pewnie, jak sie kiedys spotkamysmile

          No to milego dnia wszystkim zycze i niestety przerzucam sie na inne strony w
          poszukiwaniu pracy, poki Sandra spi, a nie trwa to dlugo. Pa
          • monikadk Co z tym spotkaniem 11.01.06, 12:08
            Oj bo coś ucichło a ja się boje że wyjadę i nie uda mis ię z Wami spotkać.
            Moj Grzes spi 3 razy dziennie wiec spotkanie obijętnie o której napewno
            zachaczy o jakiś jego sen ale co tam. Dzieciaki jak zmeczone to zasną i już.
            Jak się tak bardzo martwisz Margalin to jak chcesz to moge zabrać Twoje
            Łóżeczko to się małą najpierw uśpi jeżdzeniem w samochodzie a potem cichutko
            połozymy do łóżeczkasmile)
            A tak zeby zachęcić Was jeszcze do tego spotkania to powiem że jeśli uda nam
            się zebrać na chwilę przed spotkaniem na chmielnej przy Dworcu centralnym to
            mam dla Was propozycję wspólnej sesji zdjęciowej u fotografa od nas w
            prezencie. CHyba byłaby to fajna pamiątka dla nas i maluchów, nie?
            Monika
            • magdar-g Re: Co z tym spotkaniem - PODSUMOWANIE 11.01.06, 12:45
              to żeby nie przedłużać proponuję:
              1)data: 12.01.2006 (13.01 margalin ma stomatologa, więc jeszcze ewent. w pon.
              16.01)
              2) godzina 9.30, najpóźniej 10.00 (bo chyba wszystkie pisałyście, że wolicie
              przed południem; Pati chodzi spać o takiej porze jak Nadia - więc Margalin,
              damy rade - zabierz duzy koc, najwyżej ułyżymy je gdzieć tam, agaluba coś chyba
              wspomniała że mają tam kanapy, poza tym będę miała wózek - tylko parasolkę ale
              może uda nam sie w nim je uspić (no ta parasilka nie bangla)
              3) miejsce - tu chyba bez problemów: Żurawia - tylko napiszcie mi dokładnie
              gdzie na jakiej wysokości Żurawiej
              4) agaluba - jak masz tam "chody" spróbuj poprosićich o otwarcie o tak wczesnej
              porze - ja bym chciała być najpóźniej na 10.00
              5)i jeszcze ile osób - doliczyłam się 5 mam i 5 niemowlaków:
              agaluba/Aga + Krzyś
              margalin/Marta + Pati
              mamawojtusia/Marzenka + Ala
              monikadk + Grześ
              ja magdar + Nadia
              czy ktoś jeszcze???
              proszę zainteresowane osoby o potwiedzenie (lub nie)powyższego smile
              • monikadk Re: Co z tym spotkaniem - PODSUMOWANIE 11.01.06, 15:23
                Ja się piszę. na 100 procent.
                dajcie tez znac co z tymi zdjeciami. czy mam postawic fotografa w stan
                gotowości.
                to pisałam ja ... monika
                • mama_wojtusia2 Re: Co z tym spotkaniem - PODSUMOWANIE 11.01.06, 16:29
                  Ja będę. Ustalajcie wszystko za moimi plecami, bo ja kurcze blade
                  zarobiona jestem jak osiołek i coś się ciągle mijam z komputerem...
                  Margalin ma mój numer komórki. Do Was wysyłam na priva jakby co. Jeszcze
                  tu dzisiaj zajrzę, żeby zobaczyc co wymyśliłyście smile
              • mamkube Re: Co z tym spotkaniem - PODSUMOWANIE 11.01.06, 22:30
                kurczę bo jak tak dalej pójdzie to sie zabiorę w pociag i przyjadę....a tak
                niewiele brakło a też bym w Warszawie była....ja też chcę
          • mikanm Re: O wszystkim:). 11.01.06, 12:46
            Cześć mamy marcepanowe!

            Zdecydowałam sie wkońcu na maxi cosi priori xp - pan ze strony fotelik.info
            zdecydowanie polecał.. Mam nadzieję że to będzie dobry wybór...
            Dziewczyny macie jakiś sposób na fochy przy jedzeniu? mateusz butelkę owszem
            chętnie zjada ale przy obiedzie strasznie marudzi. Zjada parę łyżek i ryk.
            Próbowałam już wszystkiego - zmieniałam smaki, konstystencje (papki, zupki,
            krojenie w kawałki), miejsce karmienia i nic. mały nie chce jeść obiadów.

            pozdrawiamy
            • magdar-g Re: O wszystkim:). 11.01.06, 12:58
              to tak jak Nadia - do niedawna całkiem ładnie wszystko wcinała, otwierała
              buźkę, a teraz po paru łyzkach fochy - odwraca buźkę i lize fotelik, macha
              rączkami i wszystko ląduje na około, złości się itp...itd.. Ja jej głosno
              spiewam i zabawiam - próbuję odwrócić uwagę od tego, że je (tzn zeby zajęła się
              czymś innym i nie zauwazyła że je - i w ten sposób jej wchodzi, a raczej jej
              upycham). Zabawianie:
              1)nie siedzi w foteliku, tylko na swoim materacyku z zabawkami, ja koło niej i
              ganiam za nią z łyzką
              2)w jej foteliku do karmienia, ale nie przypięta - uwielbia w nim pozycję na
              stojący i zwisa przez oparcie tegoż fotelika - ja siedzę na stołku obok niej,
              fotelik do mnie bokiem, nogą zabezpieczam "przód" tzn tam gdzie powinny zwisać
              nóżki, ale wystaje pupka; i tak karmię
              3)klasycznie w foteliku z zamontowanym stoliczkiem - rozchlapać troche zupki na
              stoliczek - ona zajmuje sie rozmazywaniem tego, a ja karmie...
              co tu jeszcze podopowidzieć? moze dopracujesz się jakiegoś sposobu, to sie
              podziel smile
              • mikanm Re: O wszystkim:). 11.01.06, 13:39
                Dziś był sposób na fochy taki: moja mama trzymała małego na kolanach a ja go
                karmiłam. Mama cały czas go zagadywała - gdzie piesek hau hau? a tu kotek miau?
                ooo samochodzik pojechał brum, brum. Tak się zagadała że pod koniec było już: o
                piesek brum brum pojechał a samochodzik hau hau?? Uśmiałyśmy się zdrowo. To
                zagadywanie nawet pomogło, zostawił trochę zupki na dnie. Ciekawe jak długo
                będzie skutkować? smile
                • socka2 Re: O wszystkim:). 11.01.06, 14:09
                  luxfera i hannamay - dzieki za mile slowa o Franku smile))) faktycznie zmienil sie
                  bardzo moj synek - po przyjezdzie z Polski wszyscy mnie pytali, co zrobilam z
                  prawdziwym Frankiem, bo zupelnie niepodobny do siebie smile))

                  dzisiaj wylazla wysypka - drobna kaszka za uszami i troszeczke na brzuchu - czy
                  tak wyglada wysypka przy trzydniowce?

                  Ale ogolnie zywotnosc mojego dziecka wzrosla znacznie, do tego jakby wracal
                  apetyt- oby to koniec choroby!!!

                  Niedlugo idziemy na trzecia dawke szczepien - znowu klucie w obie nozki sad

                  Franek juz od dawna ma 7 zabkow, ostatnio wyczulam dolna dwojke, ktora probuje
                  sie przebic - mam nadzieje, ze i to bezstresowo minie smile

                  lece do marudy....nadciaga z drugiego pokoju smile
                  Ania
                  • mamkube Re: O wszystkim:). 11.01.06, 22:34
                    myslę że to trzydniówka socka. A szczepieni nam odłożyli na 6 tygodni po tej
                    chorobie....bo to jak normalna zakaźna choroba i zaspisała lekarka do
                    książeczki.
              • mama_wojtusia2 Re: O wszystkim:). 11.01.06, 16:38
                "to tak jak Nadia - do niedawna całkiem ładnie wszystko wcinała, otwierała
                buźkę, a teraz po paru łyzkach fochy - odwraca buźkę i lize fotelik, macha
                rączkami i wszystko ląduje na około, złości się itp...itd.."

                to jakbym czytała o Ali smile Tylko ona tak robi jak wcześniej (nawet dwa dni)dam
                jej coś czego ona nie lubi. Potem profilaktycznie na widok łyżeczki odwraca
                pyszczek. Muszę jej na siłę władować "to dobre" do koparki wtedy już
                chętnie je.
                • agaluba spotkanie 11.01.06, 17:36
                  to ja dzwonie do knajpki
                  • mama_wojtusia2 Re: spotkanie 11.01.06, 17:45
                    dzwoń. teraz siedzę przy kompie, bo mała zrzęda śpi (pewnie będzie latała
                    do 22...)
                    • agaluba Re: spotkanie 11.01.06, 18:04
                      juz dzwoniłam, i otworza dopiero o 11 - normalnie by sie zgodzili, ale dzis
                      maja impreze do rana i po prostu nie zdążą wcześniej posprzątać. menu z góry
                      nam nie ustalałam, sa na dole fotele i kanapa i mają 20 fotelików
                      karmirniowych smile)

                      aga
                      • agaluba Re: spotkanie 11.01.06, 18:37
                        Drogie Panie,

                        spotkanie odbędzie się jutro, o godzinie 11.00 w nu nu nu jazz bistro na ul.
                        Żurawiej 6/12. wczesniej się nie da. Mam nadzieję, że przyjdziecie smile) i nie
                        będe tylko ja i krzyś..
                        bo ja i krzyś będziemy na pewno!
                        do zobaczenia
                        • mama_wojtusia2 Re: spotkanie 11.01.06, 18:39
                          Będę ja i Ala (Wojtek zostanie wywalony do przedszkola!).
                        • monikadk Re: spotkanie 11.01.06, 18:50
                          Grześ z Mamą meldują swoją gotowośc.
                          Będziemy jutro.
                          Dajcie nam jeszcze znać co robimy ze zdjęciami. Bo jeśli się decydujemy to
                          lepiej zrobić to przed spotkaniem bo dzieci nie będa jeszcze zmęczone.
                          Jak z transportem? wszscy mają jak dojechać?
                          Monika
                          • mama_wojtusia2 Re: spotkanie 11.01.06, 18:55
                            Ja dojeżdżam kolejką na dworzec centralny to mi akurat po drodze.
                            Ale pewnie Aga albo któraś z nas będzie miała aparat to coś się
                            zrobi w knajpie smile
                            PS. A my wreszcie możemy napić się tego piwka smile))))))))
                            • agaluba Re: spotkanie 11.01.06, 19:04
                              bede z apoaretem, a własciwie dwoma, tylko ten jeden nie robi zdjęć.. tylko
                              inną produkcję..
                              • xsenna Re: 11.01.06, 21:04
                                Nie wiem czy wy taz tak macie ale moj synu wszedzie za mna lazi i marudzi,juz
                                mam dosyc.Co najdziwniejsze jak mnie nie ma to jest aniolek.
                                • mama_wojtusia2 Re: 11.01.06, 21:12
                                  Ja juz tak nie mam, bo mój łazik - przylepiec - maruda śpi smile
                                  uszka do góry, bo przecież niedługo to ty Kseniu będziesz latała za nim
                                  krok w krok i marudziła (nie ruszaj, nie dotykaj, nie mów tak )
                                  smile
                                • monikadk Re: 11.01.06, 21:15
                                  Ksenia
                                  Jakbyś o moim pisała. Wiecznie na mnie wisi i mamamamama. A jak wyjde to się z
                                  Babcią ślicznie bawi.
                                  Monika
                                  • mamkube Re: 11.01.06, 22:41
                                    to samo:0
                              • margalin Re: spotkanie 11.01.06, 21:17
                                No więc znowu mam problem. Bo ja to bardzo, bardzo , bardzo bym chciała być.
                                Tylko jak juz wiecie jestem tchórz do kwadratu albo nawet sześcianu a na
                                dodatek moja PAti nigdzie jeszcze nie była i nie wiem czego sie po niej
                                spodziewać. Dojechać mogę autobusem, gdybym tylko wiedziała, czy jej sie to
                                spodoba. Niestety bez wózka nie da rady, bo ona tylko tam usypia, a godzina 11
                                to początek lub srodek jej spania. Agaluba nie moze zabrac mnie z wózkiem, bo
                                fizycznie sie on nie zmieści, a warszawskie taxi nie mają fotelików.Podobno nie
                                ma przepisu przewożenia dzieci w fotelikach w taxi.Sprawdziłam, nie podobno,
                                napewno. Pozostaje mi więc wykorzystać Monikę, jeśli sie da. Zaraz do niej
                                zadzwonię i dopytam się. Może uda mi się jakoś umówić.
                                Niestety nie mam z tym spotkaniem poparcia w rodzinie, bo uważają,że będę
                                męczyć dziecko dla własnej przyjemnośći. Odwagi wieć mi nie dodają. Zastanawiam
                                sie czemu ja jestem taki tchórz?

                                A co do spacerów to ja sie ich akurat nie boję. Nie odchodzę daleko i
                                ewentualnie jakoś bym ja doniosła gdyby juz tak bardzo nie chciała siedzieć.
                                Patrycja, jak już to kiedyś pisałam nie siedzi w bezruchu. Ona musi coś robić,
                                więc po 15 min siedzenia w kurtce, czapce, pod kocem i w szelkach ma dość i
                                chce sie poruszać. A jak sie ja wyjmie to juz sie nie da włozyć. Ten typ tak ma.
                                • mama_wojtusia2 Re: spotkanie 11.01.06, 21:25
                                  pakuj dzidzie w wózek i przyjeżdżaj. Ja jadę kolejką i jak mi ktoś nie
                                  pomoże to nie wniosę wózka do wagonu. Ale całe szczęście głośno się
                                  drę o pomoc i zawsze ktoś te wrzaski usłyszy i mi pomoże smile
                                  A jak rodzina nie popiera tego, żebyś zabrała Pati to zostaw małą rodzinie
                                  a ty przyjedź smile Pewnie zmienią zdanie smile
                                • monikadk Re: spotkanie 11.01.06, 21:34
                                  Chyba zrobimy tak. Pojadę po Ciebie, a potem wpadniemy do mnie po Grzesia i
                                  razem polecimy na żurawią.
                                  Mamo Wojtusia, może bym i Ciebie podwiozła? Zawiozłabym najpierw Margalin a
                                  potem podskoczę po Ciebie.
                                  Jakby co daj znać na 0696 240 909
                                  A co do męczenia dziecka Margalin to ja też taka byłam i wydawało mi sie ze
                                  Grześ wyśpi siętylko w lóżeczku az mnie ta pielęgniarka od depresji opieprzyła
                                  i powiedziałaże dzieci są tak przystosowane że zasną w każych warunkach jak
                                  tylko sa zmęczone i faktycznie. Dlatego się nie szczyp. A dla siebie też coś
                                  musisz zrobić. Pozatym pogodna Mama to pogodne dziecko.
                                  Ja CIe tam już jutro zorganizujesmile))
                                  Normalnie z wrażenia chyba nie zasnę. Do jutra dziewczyny.
                                  Monika
                                  • monikadk Re: agaluba 11.01.06, 21:44
                                    Po której stronie Marszałkowskiej jest Ta knajpa na żurawiej. Od placu Trzech
                                    Krzyży czy tam od dawnwj cepelii?
                                    Monika
                                    • agaluba Re: agaluba 11.01.06, 23:29
                                      knajpa jest od kruczej, ale jak jedziesz od centrum marszałkowską, to skręcisz
                                      w lewo w zurawią i prosto - zaraz za skrzyżowaniem z kruczą jest knajpka.

                                      sorry ze dopiero teraz, ale Mąż pracował na komputerze i ja byłam skazana na
                                      kanapę..... no ale skończył, więc jestem..
                                  • annka12 Re: spotkanie 11.01.06, 21:59
                                    Ale wam zazdroszcze........
                                    Ja mam jechac do warszawy tylko nie wiem kiedy do ambasady odebrac dokumenty
                                    dla Louisy bo nie chca mi wyslac No ale na pewno nie jutro , szkoda bo chetnie
                                    poznalabym maluchy i mamy
                                    Margalin na pewno nie bedziesz zalowac jak pojedziesz Posiadanie dziecka nie
                                    jest pasmem wyrzeczen a kilka godzin poza domem na pewno nie jest meczeniem
                                    dziecka. Jak jechalam do Anglii to mi jeden samolot odwolali spedzilam kilka
                                    godzin w nocy na lotnisku a mala spala i niewiele sobie robila ze wszystkiego
                                    chociaz w domu jak spi to lozeczko jej szmatka i chodzenie na paluszkach A jak
                                    cos nie tak to zawsze masz blisko do domusmile)
                                    Bawcie sie dobrze i wzniescie toast za nieobecnych (moze niekoniecznie za tych
                                    co na morzu tylko za nas nieobecne forumowiczkismile)
                                • mamkube Re: spotkanie Margalin 11.01.06, 22:44
                                  Margalin jak nie pojedziesz to sama ci nakopię do tyłka......wiesz zastanaiwm
                                  się jak ty ta swoją obesesją pojechałaś rodzić?? hmmmmmmmmm. Oczywiście pół
                                  żartem pół serio
                                  • anna7777 alez sie rozpedzilyscie 11.01.06, 23:49
                                    Hannamay,swietne linki tylko jeszcze troche czasu by sie przydalo,moze ktos
                                    moglby uzyczyc?
                                    Moja Julcia wazy troche ponad 10 kg i ma 72 cm.
                                    Mysle Hannamay,ze jak Ola zacznie sama chodzic(wiecej ruchu) albo nie bedziesz
                                    juz karmic piersia,waga "wynormUje sie",poki co najwazniejsze zdrowko.
                                    tego posta pisze pol godz. i reszta bedzie pozniej...
                                    a zazdrosze spotkania,koniecznie umiesccie zdjecia na zobaczcie
            • mama_kubusia5 Re: O wszystkim:). 11.01.06, 15:20
              u nas jest wariant "okrutny" smile) jak kuba zaczyna pluć jedzeniem to zabieram mu
              je na conajmniej 1,5 godziny. Czyli praktycznie omija go jeden posiłek. Tylko
              że noki to on i tak przesypia. Kuba ma "swoje"dni, tzn.są takie dni że je dwa
              razy więcej niż zwykle, a następnego dnia dla wyrównania połowę tego co zwykle.
              Dziwne dziecko.
              Nowa rozrywka - pogoń za wielką piłką albo balonem i popychanie ich głową po
              całym pokoju i raczkowanie z dzikim kwikiem... A ile energii Kuba przy tym
              traci - potem ślicznie je i równie ślicznie śpi smile trzymam kciuki za kolejny
              dzień karmienia!
    • hannamay Re: gigantyczne dziecko 11.01.06, 21:18



      dzieki luxfera1 za powitanie smile czesto tutaj zagladam ale juz czasu na pisanie
      nei mam tak wiele. Albo sie z Ola bawie i pokazuje jej magiczny swiat, albo
      kiedy spi to biegam i sprzatam i robie pranie/prasowanie, gotuje obiad i kolacje
      dla Oli i meza, dzwonei do rodzicow, spedzam chwilke dla siebie czytajac cos lub
      po prostu lezac na tapczanie i sluchajac Simon & Garfunkel,albo piszac cos w
      dzienniczku dla Oli smile i tak samotna sielanka sie konczy i Olabudzi sie i znowu
      bawimy sie, uczymy, czytamy, dyskutujemy, spacerujemy ... Ostatnio Ola jest
      zafascynowana znakami drogowymi, keidy idziemy na spacer to musze zatrzymywac
      sie przed kazdym znakiem i mowic jej co to jest. zna juz znak "STOP" jej
      ulubiony i mowi - pop, pop... smile


      przed chwila powrocilam z Ola z zajec z Kindermusic, dzisiaj rozpoczela sie nowa
      sesja - bylo dziewiecioro dzieciaczkow starszych od Oli w wieku okolo 14-16
      mcy. Mamy podpytywaly mnie - a Alexandra jeszcze nie chodzi? no nie bo ma
      dopiero 10 miesiecy. niestety a moze stety - wzrostem i waga przerosla wszystkie
      14-16 miesieczne dzieciaki. sama nie wiem czy to dobrze czy to zle ze moje
      dziecko jest takie wielkie. kiedy miala 9 miesiecy to wowczas juz wazyla bodajze
      11.48 kg i prawie 76 cm wzrostu - wowczas pani doktor tez ocenila ze jest
      gigantyczna a teraz to juz sama nie wiem i chyba nie chce wiedziec ile wazy smile
      mam nadzieje, zenie wyrosnie z niej gigantyczna panienka, ktora przerosnie
      wszystkich chlopcow w klasie. ani ja nie jestem wielka, ani moj maz nie jest
      specjalnie wysoki. a zreszta nei ma sensu sie na zapas martwic .. rosnij dziecko
      rosniej!!
      • mama_wojtusia2 Re: gigantyczne dziecko 11.01.06, 21:27
        nie przejmuj się. ja zawsze byłam najwyższa i najchudsza niestety.
        Zatrzymałam się na 175 cm i uważam, że jest ok.
        Ala waży 9,200 czyli średnio ale jest sporo wyższa niż Wojtek w jej
        wieku (poznaję po ubrankach).
        Dobrej nocki.
        • matea4 Re: gigantyczne dziecko i koniec z czerwoną dupka 11.01.06, 21:45
          Błam jednak u lekarza z Matim. P. doktor stwierdziła że to reakcja uczuleniowa
          (chusteczki?)pzrepisała maść i już dzisiaj było dużo lepiej.

          Jeśli chodzi o wagę to "mały " wazy 11.600 a wzrost ok 76 cm. Wielkie chłopisko

          Najnowszym osiągnięciem syneczka jest szczypanie ,najlepiej mamusi.Zaśmiewa się
          do rozpuku jak zakazuję mu dotykać kuchenkę. Od wczoraj nauczył się kląskać
          językiem i robi to z wielkom zapałem.
          • iwonaw.1970 Re: gigantyczne dziecko i koniec z czerwoną dupka 11.01.06, 22:28
            Czytam te posty i czytam i skończyc nie mogę. Jak juz przeczytałam i chciałabym
            coś napisac to mój kochany mąż musi koniecznie usiąć tez do komputera.
            Spieszę sie więc:
            1. Zazdroszczę Wam tego warszawskiego spotkania. Kiedys dawno temu jak było
            stare edziecko to pojechałam z Torunia do Krakowa, żeby spotkać sie z emamami.
            2. Moja Nelli wazy 8850 i mierzy 71 cm. Cały czas usmiechnieta, ale zakatarzona
            (katar na szczęście jeszcze niezielony)
            3.Hanna- mam wrażenie jakbyś pisała z innej planety: trawka, kwiatki, słońce.
            Jeszcze kilka miesięcy i u nas tak będzie....
            Kończe to mój mąż stoi nade mną i ....
            Pozdrawiam
            IW
          • annka12 Re: gigantyczne dziecko i koniec z czerwoną dupka 12.01.06, 13:27
            A jaka to masc bo teraz moja ma klopoty i ja bez antybiotyku nie radze sobiesad((
            • annka12 To blo pytanie do Matea:)))Matei??? 12.01.06, 13:28

              • matea4 Re: To blo pytanie do Matea:)))Matei??? 12.01.06, 13:51
                Lek nazywa się Pimafucort, ale jest chyba tylko na receptę.
                • oliwia.x ja siedze w domku bo jestem z radomia 12.01.06, 14:08
                  moje dziecko odmawia dzisiaj spania opadam z sil jeczy cos caly czas cos chce
                  mi powiedziec ale niestety nie moge sie kapnac co. dodatkowo nie moge jej
                  zostawic na sekunde
                • annka12 Re: To blo pytanie do Matea:)))Matei??? 12.01.06, 14:17
                  Aha no to tylko na recepte i ma steroid takze smaru cieniutko i tylko kilka dni
                  Ja walcze dalej jeszcze tylko nie probowalam alantan plus
    • hannamay Re: pare ciekawych linkow 11.01.06, 22:24


      dzieciatko jeszcze spi wiec pozowle sobie dorzucic pare linkow dla
      zainteresowanych mam:


      proste, fajne i pomyslowe zabawy z dzieckiem:

      www.fisher-price.com/us/playtime/learn.asp?min=.75&max=1&age=9+to+12+Months
      troche przepisow na jedzonko dla maluszkow z idealnym rozkladem menu smile

      www.wholesomebabyfood.com/babymenub.htm
      jeszce strona z interesujacymi artykulami i informacjami:

      www.drgreene.org/body.cfm?id=54&requesttimeout=60&action=list
      www.mothering.com/articles/growing_child/child_health/child_health.html
      bede wdzieczna za inne linki jesli macie jakies ciekawe, interesujace strony.
      • annka12 Re: pare ciekawych linkow 11.01.06, 22:31
        Dzieki hannamay jestes nieocenionasmile)
        Wczesniej bawilysmy sie w miganie ale moja Louisa wybrala jezyk inny tzn jej
        mmmmmmmmmmmmmmm w roznych tonacjach musi mi wystarczycsmile
        • hannamay Re: pare ciekawych linkow 11.01.06, 22:37
          ciesze sie ze linki sie przydaja :0

          a swoja droga gdyby ktoras z mam byla zainteresowana miganiem z dzieckiem to
          duzo moge wam opowiedziec - Ola miga i ciagle sie uczy nowych znakow. poza tytm
          jest ciekawa strona www.sign2me.com/video.php#swyb gdzie mozna obejrzec
          pare ciekawych filmikow.
          • marzena691 Re: pare ciekawych linkow 13.01.06, 11:36
            Hannamay, ja bylabym zainteresowana nauczeniem Sandry kilku podstawowych
            znakow. Przede wszystkim chcialabym, by umiala mi powiedziec kiedy jest glodna
            i chce jej sie pic. Niestety jest malym niejadkiem dlatego tak mnie ciekawi czy
            rzeczywiscie nie je, bo nie jest glodna, czy moze jej nie smakuje??? Dla
            przypomnienia, wazy tylko 8 kg, wiec jest chyba najlzejsza Marcepanna, ale za
            to duzo sie rusza, jest pogodna i nie choruje, wiec sie nie martwie.
            Pisalas, ze Aleksandra jest "gigantyczna", ale mysle, ze w tym wieku nie ma co
            sie tym przejmowac, bo to sie wszystko "wyrowna", jak tylko bedzie wiecej
            chodzic, a nawet biegac. Ostatnio rozmawialam z mama kilkuletniego chlopca,
            ktory we wczesnym dziecinstwie byl ogromnych rozmiarow i bardzo tlusciutki.
            Teraz zas, to bardzo szczuply i przystojny 8-latek. Najwazniejsze, by
            Aleksandra byla zdrowa, czego jej z calego serca zycze.
      • mama_kubusia5 Re: pare ciekawych linkow 12.01.06, 10:18
        dzięki hannamay za fajne linki. Nas chyba najbardziej zainteresował ten o
        jedzeniu. Dlaczego? Postanowiłam pobawić się z Kubusiem w chowanie dzwoniącej
        zabawki. Mhmm, Kuba popatrzył na mnie z wyrazem twarzy pt.nudziarstwo i
        popędził na czworaka zwiedzać mieszkanie sad żeby było zabawniej, za chwilę
        wydało mi się podejrzane, że goni jakieś okruszki po ziemi i kiedy próbował je
        zjeść w ostatnim momencie poderwałam go z podłogi, zanim zdążył zjeść...
        pająka!!! Więc chyba chciał mi dać do zrozumienia, że najbardziej interesuje go
        stronka o żywieniu... smile)
        • annka12 Kto zostal w domu??? 12.01.06, 11:36
          No tak dziewczyny tam sie bawia na tej zurawiej a ja sama w domu kawe siorbiesad(
          Kto jeszcze w domu?
          Dobrze ze chociaz kawa pysznasmile
          • bela80 Re: Kto zostal w domu??? 12.01.06, 12:05
            a no my siedzimy i rozrabiamy własnie mały szkodnik się obudził ja wypiłam
            kawke i teraz chyba pójdziemy na spacerek nawet może być króciutki ale zawsze.
            młody ostatnio buntuje się w wózku a nosić takie 11,5 kg to troche ciężko.
            u nas wszystko ok młody rozrabia ja za nim latam a jak tatuś wraca z pracy o
            następuje zmiana warty i on lata za synkiem. ale cycek sie z niego
            zrobiłstaraszny też tylko słychać mama mmmmmmaamma i ręce w góre na opa
            ciekawe jak tam na spotkaniu już nie mie moge soię doczekać zdjęć
            musze kończyć bop jeden urwisek wspina się na mnie
            pozdrawiam
            • annka12 Re: Kto zostal w domu??? 12.01.06, 12:37
              A my po porannym spacerze wymuszonym bo Louisa byla na badaniach krwi Byla
              bardzo dzielna bo pobierano z zylki a na nie zaplakala Pani pielegniarka
              (niemloda) powiedziala ze takie cos jeszcze jej sie w karierze nie zdarzylo
              taka mam dzielna coreczke
              A coreczka ma zakrecono mamusie Jak dostalam skierowanie to wbilam sobie w leb
              ze znowu musze lapac siuski I lapalam przez 3 dni az troszke dzis rano zlapalam
              No i co......Okazalo sie ze na skierowaniu nie bylo badania moczu!!!!! No to
              zaplacilam 8 zl za dodatkowe badaniezeby moje i Louisy wysilki nie poszly na
              marne A ja to chyba z glowa do lekarza w przyszlym tygodniusmile
              Pozdrawiam
              • mikanm Re: Kto zostal w domu??? 12.01.06, 12:45
                Ano i ja siedzę i też właśnie wysiorbałam kawę - trochę zimną bo mały się
                domagał zabawiania smile Ugotowałam mu obiad i zastanawiam się czy dziś łaskawie
                zechce go zjeść? doszłam do wniosku ze on chyba lubi jednak papki 100%
                przemielone, co prawda jak je to udaje że cośtam przeżuwa, ale jak wczoraj dałam
                mu taką papkę to jadł nawet chętnie a gdy doszedł do ryżu (całe ziarenka) to
                były fochy. Teraz śpi, dwa razy go usypiałam, czasem moja cierpliwość trzeszczy
                w szwach smile
                pozdrawiamy
          • mama_kubusia5 Re: Kto zostal w domu??? 12.01.06, 13:01
            i my, i my też! siedzimy w domu, bo za oknem szaro a ja dostałam okres i mam
            serdecznie dosyć całego świata... a zwłaszcza pająków, jak można przeczytać
            poniżej smile ugotowaliśmy obiadek i czekamy na tatę. Niewiarygodne ale słynny
            remont się skończył i być może mój małżonek będzie mógł się dzisiaj zająć Kubą.
            Chyba mu nie dam wyboru... smile
            też jestem bardzo ciekawa zdjęć z dzisiejszego spotkania!
            • mikanm Re: Kto zostal w domu??? 12.01.06, 13:05
              Jak można mieć dość pająków? smile Pamiętaj że pająk to zawsze dobra wiadomość. Nie
              nalezy zabijać bo są bardzo pożyteczne. osobiście mam w łazience rodzinkę
              kosarzy (serio: dwa duże i jeden mały, może to rodzina?), a latem w oknie też mi
              się taki jeden pająk zawsze rozpina na pajęczynie. Gdzieś czytałam że dom z
              pająkami to dom szczęśliwy smile
              • matea4 Re: Kto zostal w domu??? 12.01.06, 13:15
                Też właśnie popijam kawusię. Strszy poszedł do zerówki, młody śpi a ja
                odpoczywam.
                Co do pająków to u mnie jest ich straszliwie dużo .Latem wywalałam na dwór, a
                tearaz zabijać mi szkoda więc tak żyjemy, niekoniecznie w pełnej symbiozie.
              • mama_kubusia5 Re: pająki 12.01.06, 13:18
                ja właśnie też w to wierzę i uratowałam parę dni temu pająka spod ręki mojego
                męzulka, i mieszka od tamtej pory na choince. Tyle, że dzisiaj musiałam mu
                drugi raz uratować życie, po polazł nie wiedzieć czemu na podłogę (może muchy
                nie latają w stronę choinki?) i wyrwałam go z paszczy śmierci, a konkretnie z
                paszczy mojego synka smile po prostu może ja nie rozumiem pająków wink w każdym
                razie okazało się że nie wystarczy posprzątać mieszkania i zabezpieczyć
                gniazdka i drzwi.... trzeba jeszcze z pająkami pogadać żeby po podłodze nie
                chodziły smile
                • annka12 Re: pająki 12.01.06, 13:24
                  Ja nie mam nic przeciwko pajakom tylko zeby nie byly duze i wlochate A moj maz
                  to boi sie ich strasznie do tego stopnia ze to chyba ta arachnofobia Zazwyczaj
                  prosi mnie o usuwanie z jak nie ma wyjscia to podchodzi do nich z daleka z
                  odkurzaczem a potem zastanawia sie kiedy one wyleza z tego odkurzaczasmile)
                  • mama_wojtusia2 Re: pająki 12.01.06, 17:39
                    Śmieszny ten Twój mąż, ale mogę z nim podac sobie łapkę w kwestii pająków smile
                    • agaluba ja też już wróciłam 12.01.06, 17:52
                      i to nawet całkiiem dawno, ale postanowiłam jeszcze nalać płynu do
                      spryskiwaczy - nalałam wszędzie tylko nie do właściwego otworu... przynajmniej
                      silnik będe miała czysty, a mężowi nie powiem bo sie wścieknie...

                      krzyś miał się zmęczyć, ale okazało się że drzemka w samochodzie muy
                      wystarczyła i zdarzył juz odstawić szopkę - darł się na cały regulator, jak ja
                      musiałam załatwić kilka telefonów, a teraz wspina się na stól... niezmeczalny
                      materiał... niestety. w wolnej chwili napisze relacje ze spotkania..
      • xsenna Re: pare ciekawych linkow 12.01.06, 17:52
        Ja mam link taki bardziej do siedzenia przy kompie,moj Lui bardzo go
        lubi,szczegolnie dzieciola bo stuka,pamietacie taka
        zabawke?www.poissonrouge.com/toys/index.htm
      • xsenna Re: pare ciekawych linkow 12.01.06, 18:10
        i jeszcze ten.www.tsbvi.edu/Outreach/seehear/summer01/motor.htm
    • margalin Spotkanie - ostateczne ustalenia! 11.01.06, 22:30
      Przez to spotkanie szybciej dobijame do Marcepanów cz.IVsmile)

      No więc, jak pisała Monikadk, zabieram sie z nią i już sie cieszę. Baterie do
      aparatu już się ładują. Jeśli tylko Pati nie wywinie jakiegoś numeru(jeszcze
      nie wiem, co by to mogło być) to będę. Hurra! Dzięki wszystkim za dodawanie
      otuchy. Tchórzowi się przyda. Tchórz, tchórz, tchórz, bleee. A tchórzofretki
      to takie miłe zwierzątka. Chyba zmienię login.

      No jestem w szoku. Nie przypuszczałam,że ten strach ma takie rozmiary i tak
      mnie opanował. Ale 1,2,3, głeboki wdech, i spokój.
      Żartuję, nie jest tak źle. Najważniejsze to plan działania i plan awaryjny. Jak
      to mam to jestem juz w domu. Dobrej nocki i jeszcze raz dzięki, zwłaszcza
      Monikadk i Agaluba.
      Ha, ha, do jutra!
      • magdar-g Re: Spotkanie - ostateczne ustalenia! AGALUBA 11.01.06, 23:36
        ja zamierzam być - tylko skoro na 11.00 - to ja się spóźnię jakieś 30-40 min.;
        mam nadzieję, że będziecie tam dłuzej smile
        i tylko czekam na info od Agi - po któej stronie marszłakowskiej ta knajpa? po
        stronie hotelu forum (od wisły) czy po stronie d.cepeli???
        bo ja z kolei mam fobie prowadzenia auta - to mnie stresuje! nie mysl sobie
        Margalin, ze tylko ty przezyważ lęki podróżowe smile. i stresuje sie każdą drogą i
        celem których nie znam; i nienawidze parkować w wa-wie - mam "małe" i
        baaardzo "skrętne" autko i potrzebuję trzech wolnych miejsc obok siebie żeby
        zaparkować bez stresu;
        • monikadk Re: Spotkanie - ostateczne ustalenia! AGALUBA 12.01.06, 09:14
          Nie wiem z której strony jedziesz. Ja bedę jechać Jerozolimskimi i skręcam w
          prawo w Kruczą i tam już można odrazu szukać miejsca do parkowania po prawej
          stronie. Jeśi na kruczej nic nie bedzie to na żurawiej w prawo z Kruczej zawsze
          się coś znajdzie (w prawo zawsze lepiej się skręca). Ja to się stresuję wjazdem
          na most Poniatowskiego strasznie się tam kręci a ja nie pamiętam jak sie
          wjeżdża z czerniakowskiej jadąc z Sadyby.
          Monika
          • agaluba Re: Spotkanie - ostateczne ustalenia! AGALUBA 12.01.06, 09:21
            nie stresujcie, na żurawiej się całkiem dobrze staje.
            dobrze mówisz, z jerozolimskich w kruczą, a potem druga w lewo to żurawia -
            pierwsza to nowogrodzka i nas nie interesuje. to jest od marszałkowskiej niby
            ten kawałek z forum, ale to po drugiej stronie kruczej, więc trochę dalej
            jeszcze w stronę placu 3 krzyży.
            a gdyby ktos jeszcze oprócz mnie jechał z południa warszawy - to podaję trasę
            od ujazdowskich - skręt w lewo na placu 3 krzyży, przy cafe szpilka na rogu w
            prawo i w nowogrodzką potem w lewo w kruczą i z kruczej w lewo w żurawią.
            żurawia jest jednokierunkowa!!!

            a na wjazd na poniatowskiego coś poradzimy smile) (co do parkowania to ja
            najlepiej parkuję na pustych placach, ale takich nie ma w warszawie...!!)

            no to jak by co to do wyjścia mam włączonego kompa..

            do zobaczenia!
          • magdar-g monika dk - zurawia jednokierunkowa!!! 12.01.06, 09:23
            to ja z przeciwnej strony - wisłostradą od północy, tez wjezdzam na
            poniatowskiego i później w kruczą - ale to wtedy musze skrecic w lewo sad sad i
            UWAGA!!!! Żurawia jest jednokierunkowa, takze drugi skret w lewo

            tez czesto sie myle na "ślimaku" na poniatowskiego, ale to wtedy robie runde
            przez rondo waszyngtona - to jest łatwe rondo - ze światłami
            takze moge sie spóźnic - jak jeszcze zachacze o prage smile smile
            • mama_wojtusia2 Re: monika dk - zurawia jednokierunkowa!!! 12.01.06, 09:41
              he smile ja czasem też wychaczam o niezamierzone części Warszawy smile
              Lecę!
              Pa!
              • socka2 jeszcze na spotkaniu? 12.01.06, 14:20
                jak tam dziewczyny spotkanie sie udalo? mam nadzieje, ze bylo (jest) super, no
                i strachy na lachy wink)))

                nie wiecie moze, czy przy trzyniowkowej wysypce swedzi to cholerstwo? Franek
                dzisiaj marudny od samego rana, juz drugi raz mi zasnal....a moze to wina
                wczorajszego wypadku ? - Franek wstajac przy krzesle posliznal sie i uderzyl w
                nie buzka, polala sie pierwsza krew, warga napuchnieta - lekarz powiedzial, ze
                jezeli krwawienie nie ustanie, to mamy jechac na pogotowie, ale obeszlo sie bez
                tego. No, a dzisiaj to marudzenie i spanie.....

                Hannamay dzieki za fajne linki smile

                Snieg zaczal padac... sad((((((
                pozdrawiam
                Ania
                • iwonaw.1970 Re: jeszcze na spotkaniu? 12.01.06, 14:32
                  Pewnie spotkanie już się skończyło. Moja Mała spi. Ja piję popołudniową kawę.
                  Byłysmy na spacerze w Urzędzie Skarbowymsmile))i zaraz tez musimy wyjść obejrzeć
                  ewentualne nowe mieszkanie. Znając złośliwość mojej córci spac będzie dłużej
                  niz swoje zwyczajowe 40 minut (spotkanie jest na 15, a teraz jest juz 14.30).

                  Aniu, Franio naprawdę sie bardzo zmienił. Jaką ma gęsta czuprynę i sliczne
                  oczy. Moja Mała ma jeszcze swoje włoski, ale coraz mniej.
                  Pozdrawiam
                  IW
                  • oliwia.x Re: jeszcze na spotkaniu? 12.01.06, 14:44
                    w koncu i paulinka zasnela. dzielny zawodnik walczyla ze snem do konca. nie
                    spala od 6 rano teraz i ja moge sie napic popoludniowej kawki wirtualnie razem
                    w iwonasmile. aniu z tego co wiem wysypka po trzydniowce nie powinna swedziec ale
                    moja paulinka sie drapala i tez byla marudna
                    • marzena691 Re: jeszcze na spotkaniu? 12.01.06, 15:26
                      No ja tez juz nie moge sie doczekac relacji, jak tam to spotkanie... Dajcie
                      znac dziewczyny.
                      My zas znow dzis bawilysmy sie z innymi dzieciaczkami i Sandra sie tak
                      zmeczyla, ze jeszcze spi (juz 2 godz.! - to chyba niemozliwe - dziecko mi
                      podmieniliwink
                      Pozdrowionka,
    • mama_wojtusia2 już po spotkaniu :-) 12.01.06, 17:36
      Ponieważ tylko ja nie jechałam samochodem to jestem pierwsza w domu (takie
      cuda zdarzają się tylko w naszym mieście).
      Fajne te bąbelki i super razem wyglądały! Dziewczyny porobiły zdjęcia
      więc pewnie je pozamieszczają.
      Uciekam sprzątać, sprzedać dzieciaki sąsiadce i lecę na pocztę po przesyłkę.
      • monikadk Re: już po spotkaniu :-) 12.01.06, 18:45
        Nareszcie dotarłam. Ale dziś korki.
        Było fajnie ale musimy powtórzyć bez maluchów bo nawet sobie nie pogadałyśmy.
        Zdjęcia postaram sie obrobić wieczorem i zamieszcze na Zobaczcie.
        Były kupki i ogólna wymiana smoków. Obeszło sie bez bijatyk. Dosyć
        pacyfistyczne towarzystwo.
        Monika
        • margalin Re: już po spotkaniu :-) 12.01.06, 18:58
          O właśnie wyświetlił mie się Twój post. No i jednak utknęłaś w korakch. Bardzo
          mi przykro,że tak dużo czasu zmarnowałś. Nastenym razem to już koniecznie jadę
          autobusem. Jeszcze raz dziekuję!!
      • margalin Re: już po spotkaniu :-) 12.01.06, 18:56
        hej! ja tez już od godziny w domu. Pati udało sie udusić w wózku i jeszcze śpi,
        a ja czekam aż mi sie kolacjo - obiad odgrzeje. Jak załaduję zdjęcia to
        załączę. Dzieciaki sa super,a w gromadce to nawet przesuper.Było bardzo fajnie
        i już czekam nan następny raz. Strachy na lachy, faktycznie. Pati nie płakała,
        nie cchiałą spać, jadła w miarę i była zainteresowana wszystkim dookoła.
        Reszta z resztą też. Tylko fotelik samochodowy nie chciał sie zamontować, ale
        w końcu go rozgryzłam. TO był mmiły dzień, pzrynajmniej Ptrycja zajmowała sie
        sama sobą i nie musiałam jej zabawiać. Miłego wieczoru!!
        MOnikadk, jeszcze raz bardzo dziekuję za transportowanie mnie w tę i tę. Mam
        nadzieje że nie utknęłaś w gigantycznym korku. A wwszystkim Wam dziewczynki za
        mile spedzony wspólnie czas. Cieszę się, że sie przekonałam do tego wyjścia.
        • monikadk Re: już po spotkaniu :-) 12.01.06, 20:57
          No nie był aż taki duży. Co ty.
          Zawsze chętnie Cie podwiozę.
          Monika
          • mamkube Re: już po spotkaniu :-) 12.01.06, 21:15
            dziewczynki wklejajcie wklejajcie te zdjatka.....czekam i zazdroszczę takiego
            spotkania....
            • mamkube a Asia... 12.01.06, 21:21
              marudzi jak moze, teraz wziełam ją na przetrzymanie. Nie mogła wogóle zasnąć,
              fakt, moja wina ponieważ nie tak jak zwykle przytulałam ją przed spaniem tzn.
              huśtałam ją poprostu czego staram sie nie robić co by nie przyzwyczaić. Każde
              odłożenie do łóżeczka to płacza, ale nie zanoszenie się. Tak jakby raz na jakiś
              czas przypomniała sobie o mnie i że trzeba zapłakać. Ale teraz tzn. od 5 minut
              cisza. Zaraz pójdę sprawdzić, chyba zasneła. Wiem pewnie pomyślicie że wyrodna
              mama jestem, ale przecież nie będę jej nosić. To również dla jej
              dobra.....przynajmniej teraz tak myślę.
              Tak sobie oglądałm te zdjęcia wklejone przez margalin, domyslam sie że jest tam
              w tych różowych spodnia ala i marzenka, ale nie wiem czy sie nie mylę???? duża
              ta twoja dziewczyna...
              A co do dziewczyn....czy myślałyście o przebiciu uszu laseczkomsmile. Tzn jeszcze
              nie teraz, ale .....właśnie kiedy myślicie że można?
              • mama_wojtusia2 przebicie uszek 12.01.06, 21:26
                ja jestem wielkim przeciwnikiem przebijania uszek. Ale pewnie Ala
                kiedyś postawi mnie przed takim dylematem i pewnie wtedy będę się
                tym martwić smile
                PS. Ala to ta w różowych spodenkach a ja w czerwonej polarowej bluzie.
                • mamkube Re: przebicie uszek 12.01.06, 21:29
                  ja nie mam przebitych, ale moja Asia to taka łysawa troche wiec moze wtedy
                  będzie widać że to dziewczynka hihi. Ja myślałam że moze tak jakoś latem jak
                  będzie miała 1,5 roku...
                  • mamkube a Ala... 12.01.06, 21:31
                    to duża dziweczyna, te zdjecia zamieszczane na zobaczcie to zazwyczaj
                    zbliżenia,a teraz z daleka i dopiero widać dokładnie....
                    Fajnie z tym spotkankiem....moze coś bardziej pośrodku Polski.....
                    • mama_wojtusia2 Re: a Ala... 12.01.06, 23:13
                      Wogóle zauważyłam, że te marcepaniątka które dzisiaj były na "zlocie"
                      to raczej do małych nie należą! Wojtek w ich wieku był mniejszy.
                      Natomiast Pati sprawia wrażenie duuuużo starszej od naszych (chyba przez
                      to, że chodzi i ma dużo włosków).
                      • anfi74 Re: a Ala... 12.01.06, 23:18
                        też zwróciłam uwagę na to,ze wszystkie duże były, a Ala dłuuuga. Pati wygląda,
                        jak inny rocznik smile z tym swoim chodzeniem. Moja Natalka w wieku 10 m-cy ważył
                        12.300, ale była mała. Bartus przy niej to szczuplaczek, waży jakieś 11 kg i
                        mierzy 75 cm.
                        • mamkube Re: a Ala... 13.01.06, 08:47
                          rzeczywiscie duże te wasze maluchy.....a Asia mi się wydawała długa....Pati to
                          wogóle inny świat jakby, jakby inny rocznik.
                          • mamkube Re: a Ala... 13.01.06, 08:47
                            anfi własnie zauważyłam że powtórzyłam twój post....smile
                            • bela80 Re: a jam mam kłopot 13.01.06, 08:59

                              na początku pogratuluje wam super zdjęć z spotkania zabawa widze ze była udna
                              dzieciaczki na prawde są duże ale mój patryk do najmniejszych nie należy.

                              a teraz mój problem robiłam patryczkowi badania takie profilaktyczne krwi moczu
                              i kupki krew super mocz ok ale w kupce przypałetał się nam gronkowiec tak nie
                              wiadomo skąd miałyście też coś takiego ja jestem przestraszona. objaw
                              zewnętrznych żadnych nie było a tu taka zatajona niespodzianka. dzisiaj idziemy
                              do lekarza zobaczymy ale jestem bardzo ciekawa czy wasze maluchy też miały
                              gronkowca i jak tak to jak go się leczy

                              Pozdrawiam wszystkie dzielne dzieciaczki i ich mamusie
                              • mama_wojtusia2 Re: a jam mam kłopot 13.01.06, 10:17
                                myśmy nie robili badania kupki.
                                Gronkowca ma każdy, ale te cholery w sprzyjających okolicznościach się
                                namnażają (tak czytałam). Może to nic złego?... napisz co Ci lekarz
                                powiedział.
                                • bela80 Re: a jam mam kłopot 13.01.06, 10:27
                                  jak tylko wrócimy dam znać,
                                  a jak wgladają kupki waszych maluchów bo mój ma czasem zielonkawe no ale chyb
                                  jak je już prawie wszystko to może tak być????????? ja już sama nie wiemsad
                                  zobaczymy wieczorkiem co powie na to nasza lekarka. najgorsze jest to ze w tej
                                  mojej "norze" nie ma porządnego lekarza
                                • annka12 Re: a jam mam kłopot 13.01.06, 10:28
                                  No wlasnie ja tez czytalam ze wszyscy maja te gronkowce przynajmniej na skorze
                                  a czy to normalne czy nie to chyba zalezy od ilosci i objawow Np czerwona pupa
                                  moze oznaczac nadkazenie bakteryjnenajczesciej grionkowca i to nie jest
                                  normalne bo one sobe zalozyly tam super duza kolonie w sprzyjajacych warunkach
                                  Wlasnie nie wiem czy moja Lulu tak nie masad
                                  A co do kupy to chyba lekarz powie
                                  Nie martw sie na zapas
                                  • mama_wojtusia2 kolor kupki :-) 13.01.06, 10:32
                                    Ala ma normalnie w kupie to co zjadła. jak była zupka to kupka
                                    była oczywiście marchewkowa...
                                    Teraz jest inaczej, bo ona wybrała dwie serie antybiotyków i nie może
                                    jeść marchewki (była już za pomarańczowa). Ja się jakoś kupami nie
                                    przejmuję dopóki nie jest to ani rozwolnienie ani zatwardzenie smile
                                    • annka12 Re: kolor kupki :-) 13.01.06, 10:35
                                      Jeszcze nie poszlam jakos mi lepiej teraz
                                      To samo moja Moj szanowny mowi nawet ze ona nic nie trawi i to samo wychodzi z
                                      drugiej strony heheheh Buraczki to super czerwona jarzynowa z groszkiem to
                                      groszki tez mozna znalezc z przeproszeniem za opissmile
                                    • bela80 Re: kolor kupki :-) 13.01.06, 10:38
                                      a bo ja zawsze tak musze sobie coś do głowy wbić, a tego dziada gronkowca to
                                      też się pozbędziemy pozdrawiam i chętnie bym się zwami spotkała. a może w marcu
                                      nam się uda bo prawdopodobnie będę na targach żeglarskich w Warszawie
                                      wracam oglądać zdjęcia
            • monikadk Re: już po spotkaniu :-) Zdjęcia 12.01.06, 21:33
              JUż wkleiłam ale nie wiem czy już sie pojawiły.
              Miłego oglądania.
              Monika
              • mamkube Re: już po spotkaniu :-) Zdjęcia 12.01.06, 21:36
                nie masad. Pani moderatorrrrrrrrr................
              • mama_kubusia5 Re: już po spotkaniu :-) Zdjęcia 12.01.06, 22:31
                zdjęcia się pojawiły i są fantastyczne! ale wam zazdroszczę warszawskiego
                spotkania... musimy się z borówką78 zmobilizować i też gdzieś się spotkać smile)
                dzieciaczki jak widać bawiły się super, najbardziej podoba mi się wymiana
                smoczków!
                • anfi74 Re: już po spotkaniu :-) Zdjęcia 12.01.06, 22:52
                  Ale Wam zazdroszczę! Bo się spotkałyście, bo dzieci się razem wybawiły i
                  najważniejsze bo, są dzieci, które padają! smile)). Wymiana smoków rewelacyjna...
                  Ala sobie radzi od najmłodszych lat smile.
                  • anfi74 o 12.01.06, 23:12
                    A co z wakacyjnym spotkaniem nad morzem? Musimy ustalic szczegółowy grafik, bo
                    las rąk widziałam smile.

                    Bartek nawet nie da na siebie ponarzekać, szelma budzi sie w odpowiednim
                    momencie. Dzisiaj śpi, bo babcia go uśpiła, jej zajmuje to od 5 do 10 min. Nam,
                    czyli rodzicom od 1 godz do 4! Nie wiem, o co w tym chodzi, ale wczoraj miałam
                    ochotę uciekać... ostatnio uśpienie Bartusia było raczej niemożl;iwe, a jeśli
                    zasnął, niedługo wstawał... "Wańka-Wstańka" to jego drugie imię smile.

                    Na bezdech działa ukłucie lub uszczypniecie w pietkę. Niestety dzisiaj musiałam
                    wypróbowac - zadziałało! Jestem juz spokojniejsza...
                    • anfi74 Re: o 12.01.06, 23:15
                      ale mnie tytuł postu rozbawił, idę spać, już nie panuję nad zmęczeniem smile Dodam
                      tylko, że ten tytuł nic nie znaczy, zwyczajnie nie dokończony
                  • agaluba Re: już po spotkaniu :-) Zdjęcia 12.01.06, 23:15
                    generalny wniosek jest taki, że nasze dzieci dadzą sobie świetnie
                    radę..potrafią zadbac o swoje i nie tylko swoje.. poza tym kwitła pełna komuna,
                    smoki, butelki, co się komu nawinęło trafiało do otworu gębowego..
                    gryzaczki..pojęcie własności nie miało znaczenia, zostało zastąpione "wspólnotą
                    flory bakteryjnej".. Krzyś wyjadał z wszystkich talerzy i słoiczków, jak tylko
                    wyniuchał jakieś żarcie, od razu podpełzał w celu wyżebrania kilku kęsów lub
                    łyżeczek....
                • mama_kubusia5 Re: już po spotkaniu :-) Zdjęcia 13.01.06, 09:06
                  Oglądam i zazdroszczę... ale pod wpływem Waszych zdjęć jakoś spokojniej
                  puszczam Kubę na podłogę. Chyba do tej pory trochę przesadzałam
                  ze "sterylnością" jego zabaw i pod względem brudu i "nie wolno". Strachliwa
                  kurcze jestem i ciągle się boję że on sobie coś zrobi. Mam po prostu wyjątkowo
                  plastyczną wyobraźnię, która łatwo odmalowuje sobie Kubusia poparzonego, z
                  połamanymi kończynami, rozbitą głową itd. więc najchętniej trzymałabym go w
                  kojcu albo w łóżeczku smile koniec z tym! niech sobie bryka! jak będzie większy to
                  Wam pewnie na piśmie podziękuje wink teraz tylko kwiczy i dziko raczkuje...
                  • borowka78 Re: już po spotkaniu :-) Zdjęcia 13.01.06, 09:51
                    Spotkanie-super sprawasmile)) mamo_kubusia-zorganizujemy dwuosobowe spotkanko i
                    tez pochwalimy sie zdjeciami, a cosmile)) moje wyjazdowe plany jak na razie w leb
                    wziely, wszystko sie pozmienialo, wiec moze uda nam sie jednak spotkac w
                    przyszlym tygodniu...wtorek/sroda??? moze starówka????
                    • annka12 Re: już po spotkaniu :-) Zdjęcia 13.01.06, 10:25
                      malo napisze bo mi od wczoraj glowa peka i na nic nie mam silysad
                      Zdjecia super
                      Agaluba moj starszy syn prosi mnoe czasami zeby mu pokazac zdjecia "tego agenta"
                      Tk tak Krzysia dostal ten nick po zdjecach w pralce i ze szczebelkiem z lozeczka
                      Pozdrawiam i biegne do apteki po jakies przeciwbolowe srodki
                    • mama_kubusia5 Re: już po spotkaniu :-) Zdjęcia 13.01.06, 10:26
                      próbuję odpowiedzieć na priv, ale ta poczta mnie dobija - mam jakiś poślizg,
                      nigdy nie wiem, czy wysłałam wiadomość czy nie smile zaraz powinnaś coś dostać smile
                      • borowka78 Ola...poczta szwankuje... 13.01.06, 11:07
                        nic nie dostałam...niestytysad(((
                        • mama_kubusia5 Re: Ola...poczta szwankuje... 13.01.06, 11:58
                          już po spacerkusmile co tam, piszę tutaj w takim razie - pasuje mi wtorek i środa,
                          jak na razie smile ze starówką to świetny pomysł, bo będę się mogła zabrać do domu
                          z mężem-on pracuje w centrum. Nie wiem jakie godziny Ci odpowiadają? Pewnie
                          poczta mi się odwiesi do jutra, to coś konkretniejszego ustalimy. Aparaty
                          obowiązkowe smile)
                          • borowka78 wtorek.środa 13.01.06, 12:45
                            hmmm...Marcin spi jak mu sie chce/pewne jest to, ze sa dwie dzrzemki/jedna
                            przed a druga po poludniu/tylko nigdy nie wiem ktora to bedzie godzina/
                            dokladnie zgadamy sie na priv(mam nadzieje)

                            My juz tez po spacerku, jakos nie mialam dzisiaj ochoty na dlugie spacerowanie,
                            pogoda mnie przygnebia...wrrr

                            Mlody kwiczy z lozeczka i naiwniak mysli, ze do niego pojde w te pedy..oj tu
                            sie myli...albo pojde sprawdzic czy przypadkiem juz nie sciagnął seksownych
                            rajstopekbig_grinDDD
                    • mama_wojtusia2 Re: już po spotkaniu :-) Zdjęcia 13.01.06, 10:28
                      spotykajcie się dziewczyny, bo warto!
                      Moje obserwacje (oprócz wymiany smoczków) to takie:
                      - Grześ siada i wstaje przy czymś w mgnieniu oka (moje nie nadążało)
                      - Nadusia pozazrościła Pati, że ta sama stoi, więc sie szybciutko nauczyła
                      samodzielnie bez podparcia wstawać i stać.
                      - Krzyś lubi wycieczki i wchodzenie po schodach. Jak da mu się ręce
                      to idzie z ciągle niezmienioną miną smile
                      - Pati to wiadomo wink
                      - Ala do tej pory nie używała funcji samodzielnie siadanie, bo uważała
                      to za zbyteczne. Wczoraj jednak chyba głupio jej było, że wszyscy
                      siadali sami, więc od dzisiaj postanowiła złagodzić troszkę zasady
                      i sama siada. Oczywiście tylko na dwie sekundy, bo do słuszności
                      zabawy na siedząco jednak sie nie przekonała smile Na zdjęciu widać, że
                      leżąc na brzuchu tez da się pić...
                      A co do podłogi, to była ona tak brudna, że białe skarpety Ali wyglądają
                      jak zużyta ściera do podłogi smile A one tą podłogę lizały, tfu! Ale to nic,
                      bo ja mam jeszcze ciągle przed oczami obraz Wojtusia dogryzającego ogryzek
                      wyjęty z kosza na śmiecie... Mamo Kubusia, nie przejmuj się, że mały
                      obliże wszystkie podłogi, bo i tak mu nic nie będzie smile
                      • marzena691 Re: już po spotkaniu :-) Zdjęcia 13.01.06, 11:16
                        Ale fajnie mialyscie!!! Dzieciaczki widac swietnie sie bawily i sa przeurocze.
                        Gratulacje!

                        Co do tych gronkowcow, to sie troche zaniepokoilam czytajac posty, bo Sandra
                        nigdy nie miala zadnych badan ani moczu ani kupki, ale nic tez nie wskazuje, by
                        cos jej dolegalo. Czy wam lekarz zlecal rutynowo takie badanie, czy byly jakies
                        powody, by je zrobic?

                        Hannamay i Xenna, linki super, dziekuje; teraz trzeba tylko znalezc czas, by je
                        ogladac...

                        Milego dnia wszystkim zycze.
                      • magdar-g Re: już po spotkaniu :-) wg mamy Nadusi 13.01.06, 13:30
                        jak już dziewczyny napisały - było świetnie! a od siebie dodam:
                        - mama Pati tak sie zamartwiała o Pati, że ta bedzie marudzic, że sobie z nią
                        rady nie da, że daleko że coś tam itp itd., a tu Patunia pokazała prawdziwą
                        klasę. to jest grzeczna, zrównowazona dziewczynka. (zrównowazoan takze w sensie
                        dosłownym smile)Tak sobie pomyslałam, o niej, kiedy tak pewnie stała wśród reszty
                        raczkujących "podłogowych" dzieciaków, że pewnie sobie mysli " o rany mamo, co
                        ja tu robię wśród tej smarkaterii, tych gó..arzy??" - taką miała minę jak
                        spoglądała na reszte "z góry" smilesmile
                        - a ten Krzyś, to bardzo symaptyczny i uroczy chłopak i bardzo ciekawy świata -
                        a ta jego mama mówi, że się źle zachowuje....mamo Krzysia...
                        - i Alusia jest nieustraszona w odkrywaniu nowych miejsc; nie bacząc na swoją
                        mamę, zostawiała ją i podążała - np. za Krzysiem smile)
                        to będzie dobra para smile)
                        - powiem Wam, że Grześ to prawdziwy dżentelmen - ma czarujący uśmiech i bardzo,
                        bardzo starał się oczarować nim Nadusię - ale ta się chyba nie poznała w czym
                        rzecz...
                        - a Nadusia - no właśnie – jak się okazała, to ja powinnam mieć obawy
                        Marty/Margalin; i od razu wytłumaczę moją córeczkę publicznie – ona po prostu
                        była nie dospana, Marudziła przeokrutnie, a jak musiałam się oddalić na trochę
                        i została z dzieciakami i ich mamami – no dała im popalić. Uwierzcie – ona
                        zazwyczaj taka nie jest smilei też nie miałam obaw smile Poza tym sprostowanie:
                        Nadusia pierwszy raz stanęła samodzielnie kilka dni przed Bożym Narodzeniem.
                        Zareagowałam tak „entuzjastycznie”, że rzeczywiście można była pomyśleć, że to
                        pierwszy raz – ale taka reakcja z naszej strony cieszy ją i zachęca do dalszych
                        prób .
                        Chyba wiele jeszcze zostało „niedomówione” i czuję niedosyt po tym
                        spotkaniu smile smile dlatego też bardzo się cieszę na to spotkanie bez dzieciów.

                        a podłoga rzeczywiście była TRAGICZNIE brudna
                        • matea4 Re: już po spotkaniu 13.01.06, 13:44
                          Super zdjęcia!! Ale Wam zazdroszczę. Mam nadzieę że dojdzie do wspólnego
                          spotkania latem wszystkich Marcepaniątek
                          P.S Dziewczynki chyba bardziej zaawansowane ruchowa, przynajmniej tak widać na
                          zdjęciach(chłopy to z natury leniwce).
    • mama_wojtusia2 a Wojtek wczoraj 13.01.06, 10:36
      włożył sobie moją wkładkę (czystą) higieniczną do majtek i tak łaził
      cholera wie ile. Mam nadzieję, że on to zrobił po powrocie z przeszkola a nie
      przed wyjściem...
      Podpaski i pieluszki Ali sobie juz wkładał. Ciekawe czym jeszcze mnie
      zaskoczy?...
      No i ostatnio ma jeszcze fazę na nadużywanie różnych "mądrych" zwrotów.
      Pytam się go czy chce herbatki. A z pokoju dobieja głosik mojego
      Wojtusia: "moim zdaniem nie chcę" smile
      • grochalcia Re: a Wojtek wczoraj 13.01.06, 12:45
        hi, zawsze sie smieje jak czytam o twoim wojtku)))wlasnie przerobilam zdjecia i
        zaraz ci wysle na poczte, taki sie ze mnie len zrobil, ze nawet do odpisania na
        twojego maila zabieram sie przez tydzien. zaraz nadrobie. Tyle mnie nie bylo, ze
        nawet nie zamierzam czytac tego wszystkiego, skonczylam na czesci drugiej
        naszego watku i sie szczerze zdziwilam jak zobaczylam czesc III...uff...
        az sie boje, ze moj Szymek tez bedzie taki lobuz....bo juz sie niezle
        zapowiada...a ja znow gotuje, bo w niedziele mamy impreze imieninowa arka...ale
        roboty
        • borowka78 Grochalcia!!! 13.01.06, 13:03
          super, że znowu jesteś!!!!!!! A jak się czujesz???? mam nadzieje, ze
          kwitnąco???big_grinDDD
          • grochalcia Re: Grochalcia!!! 13.01.06, 13:11
            Asiu, do kwitnacej kobietki mi daleko(((( od 2 miesiecy boli mnie glowa jak
            licho, lekarze nie wiedza czemu, teraz bylam na zwolnieniu z zamiarem
            odpoczynku, ale w domu sie nie da odpoczywac, ciagle cos do roboty...szkoda
            nawet pisac, bo az glupio wyglada jak takie mlode dziewcze jak ja uzala sie na
            choroby, nie??? wlasnie uspilam Szymka, tanczylismy sobie przy beatce Kozidrak i
            zasnal. Buziaki Asiu a jak marcinek??
            • borowka78 Re: Grochalcia!!! 13.01.06, 13:19
              No własnine Kasiu pamiętam o Twoich bólach głowy, stąd pytanie jak sie
              czujesz...miałam nadzieje, ze kwitnąco...a wstyd mi jak cholera, ze maila nawet
              do Ciebie nie wysłałam...
              A Marcinek szaleniec jeden, juz powoli zabiera sie za chodzenie, wszedzie go
              pełno...mogłabym elaborat tu wywalic na jego tematsmile teraz czekamy na wyniki
              badania holterowskiego...oby juz jego serce "pikało" prawidłowo...a wszystko na
              to wskazujesmile)))
              • grochalcia Re: Grochalcia!!! 13.01.06, 15:25
                ciesze sie, ze Mracinek zdrowy..a jak twoje plany Asiu odnoscnie drugiej
                pociechy???bo ja sie chyba wylamuje i przesuwam starania o rok.....moj Szymek
                rosnie na takiego lobuza, ze zaczynam sie bac...
    • mikanm nt. zdjęć 13.01.06, 12:19
      Rozwaliło mnie to zdjęcie z dzieciakiem w torbie - ludzie co za zaangażowanie
      smile)Świetne naprawdę! Muszę sobie kupić wkońcu cyfrówkę, bo i mój mały tez
      dostarcza takich rozrywek - wczoraj włożył sobie okrągły duży klocek do ust i
      tak łaził po domu, śmiesznie wyglądał, jakby robił cały czas ooooo.
      • monikadk Re: poczyannia po spotkaniu+do Grochalci 13.01.06, 13:22
        Nasz Grzesiek zawstydził się po wczorajszym spotkaniu i wreszcie zaczął
        raczkowaćsmile)))
        Był też dziś z Mamą na USG piersi. Dzielnie rozsmarowywał żel i wgapiał się w
        ekran czy pani doktor czegoś nie przeoczyła.
        Grochalcia, u nas w rodzinie przypadek notorycznego bólu głowy został wyleczony
        akupunkturą. Może to jakiś pomysł?
        Monika
        • grochalcia Re: poczyannia po spotkaniu+do Grochalci 13.01.06, 15:23
          wiesz, ja to bym do samego szamana poszla, byle by mi powiedzial, co mi jest.
          Tata powiedzial, ze jak przyjedziemy na ferie, to mnie zaciagnie do
          bioenergoterapety. ratuje sie czym moge. dzis w nocy dwie godziny sie skrecalam
          z bolu. w takich okolicznosciach czlowiek nie ma nawet ochoty na komputer, stad
          moja nieobecnosc. i w sumie to mnie maz pogonil, zebym sie w koncu odezwala.
          Szymek zasuwa po calym domu jak perszing. wstaje przy czym sie da, otwiera
          szuflady, nie usiedzi ani chwili, taki wicherek maly, ale smieje sie caly czas,
          nie boi sie nikogo i kazdy mowi, ze widac, iz to szczesliwe dziecko. I mamy w
          koncu dwie dolne jedynki))) na razie obylo sie bez bolu.
      • agaluba czekam na ziemniaki 13.01.06, 17:50
        więc mam chwilę na popisanie..
        to w torbie to moje dziecko..
        ono moze wygląda na grzeczne..bo po cichutku siedzi albo łazi, ale tylko patrzy
        jak coś zmalować.. wczoraj jeszcze tak po cichutku zaczął wspinac się na stół,
        nie muszę mówić jak się skończyło..
        no i zrobiło mu się jakieś krościsko na gębie - czyżby podłoga była za
        brudna wink)
        a może to po tej zużytej gumie do żucia, która niestety skonsumował zanim
        zdążyłam wydobyć mu ją z gardzieli. swoją drogą to co za pomysł przyklejac
        listwy pidłogowe na gumę do żucia!! wiadomo, że taki agent operujący w parterze
        to zerwie!!
        dziekujemy za ksywke, dziś już byliśmy w pralce smile dość długo..

        Grochalcia, super, że się odezwałaś!! a badania wszystkie robiłaś? i jak
        wyniki? a Ty kobieto pracujesz na cały etat? może to ze stresu?
        ja już szczęśliwie nie pracuję na etacie, co tak naprawdę oznacza, że pracuję
        prawie non stop....uff

        ide sporawdzić te ziemniaki, robię placek pasterski.
        aga
        • grochalcia Re: czekam na ziemniaki 13.01.06, 18:39
          Aga, moj caly etat w szkole oznacza po 5 godzin dziennie i czasem wypozycze
          kilkanascie ksiazek, a czasem przeczytam cale 5 godzin lub siedze na Internecie,
          wiec sie nie przemeczam))) zostala mi tylko tomografia, czekam na
          skierowanie...boje sie strasznie a moje dziecko lata wokolo i puszcza bąki.....
    • magdek2 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 13.01.06, 14:44
      fajne te nasze dzieciaczki, obejrzałam sobie fotki z waszego spotkania smile i
      rosną jak na drożdżach smile
      • grochalcia Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 13.01.06, 15:26
        no to ja tez obejrze i zamieszcze mojego szkraba)))
        • borowka78 Planuje... 13.01.06, 15:36
          nadal..sama, bo jakos okazji poinformować męża o planach nie miałam...a
          co...zaskocze facetasmile)) mam nadzieje big_grinDDD

          A Ty Grochalcia idz nawet do szamana, masz byc zdrowa i już!!!!
        • mamkube Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 13.01.06, 15:40
          Ja też dziś kilka słów dopiszę....wczoraj próbowałam Asie położyć spać bez
          tulenia, bujania i tyle sie nagadałam, ale skończyło się na tym że Asia jednak
          płakała (myślałam że obejdzie sie bez głupia....hihi) i mama ją jednak nosiła
          troszeczkę. A dziś wreszcie udało nam się wyrwać do lekarki, no i ....właśnie.
          Jednak u nas ten zielony katarek nie był niczym dobrym. Asia ma zapalenie
          krtani, dostała antybiotyk, kropelki do oczu- bo wcierała ten katarek w oczka i
          zaczęły ropieć. Ale teraz mam nadzieję że będzie już dobrze, choć nastraszyła
          mnie paroma rzeczami, ale nie bedę tu sie rozpisywać....ehhhhhhhhhhh. Ja już
          nie mam siły do tych chorób, jak tak dalej pójdzie to na wiosnę dopiero
          wyjdziemy na spacerek....
          • grochalcia Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 13.01.06, 16:00
            Szymek zazwyczaj zasypia sam, ale czasem tez go pobujam...ale zanim zasnie to
            kilkadziesiat razy wstanie w lozeczku i trzeba go polozyc i tak w kolko. W koncu
            pada i zasypiawink)) ogladalam fotki na zobaczcie, ale te dzieci porosly)))
            • mamkube grocholcia... 13.01.06, 16:38
              a Szymek ssie paluszka....moja Asia tak i rzuciło mi się w oczy że ma tak
              paluszka w buzi w wannie jak Asia....
              • grochalcia Re: grocholcia... 13.01.06, 16:50
                bo to smoczkowy facet jest)) jak nie ma smoka to ssie co mu sie nawinie pod reke)))
                • mamkube Re: grocholcia... 13.01.06, 17:49
                  moja smoczka nie...wogóle, nigdy nie miała poiwedzmy (tak do ssania, bo do
                  zabawy to tak, leżał sobie obok...). Ale za to ssa namietnie paluszki dwa,
                  szczególnie do spania.
                  • grochalcia a moja niania... 13.01.06, 18:40
                    placilismy niani 3 zl za godzine, teraz poprosila o 4 zl, bo chce tez mi w tym
                    sprzatac1!!! bo podobno jak moje dziecie spi to ona sie nudzi i chetnie by
                    posprzatala...wiec place jej 4 zl, opiekuje sie szymkiem i mam posprzatane w
                    mieszkaniu, a wszyscy sie smieja, ze sie gosposi dorobilam))))
                    • mama_wojtusia2 Re: a moja niania... 13.01.06, 20:58
                      no tak, niektórym to dobrze... U mnie wszyscy bałaganią a tylko ja
                      sprzątam sad
                  • iwonaw.1970 Re: grocholcia...i spotkanie 13.01.06, 21:32
                    Witaj znowu,
                    ostatnio nawet o Tobie myślałam przygotowując jakiś obiadsmile))Pomyślałam, że po
                    prostu nie masz internetu w nowym mieszkaniu i dlatego nie odzywasz się.

                    Oglądałam zdjęcia na Zobacie. Mały Krzyś "prawie" w torbie poprawił mi humor.
                    Zazdroszczę takich spotkań. I jak sie Wam rozmawiało? Tak swobodnie jak tutaj?
                    Pozdrawiam
                    IW
                    • mama_wojtusia2 Re: grocholcia...i spotkanie 13.01.06, 21:43
                      tak na tyle swobodnie, że się umówiłyśmy na czwartek na piwko smile
                      PS. Kupiłam sobie nowy program komputerowy i namiętnie w nim grzebię smile
                      Chyba czas już wyłączyć komputerek sad
                      • annka12 Re: grocholcia...i spotkanie 13.01.06, 22:19
                        Witaj Grochalciusmile)

                        A jaki to program w ktorym tak namietnie grzebiesz?
                        smile)
                        • agaluba Re: grocholcia...i spotkanie 13.01.06, 22:49
                          no udało się to nasze ciasto pasterskie, udało, ale roboty z tym też dużo..
                          niedawno wróciliśmy z galerii młotów tzw - pojechaliśmy w celu zakupienia
                          mężowi marynarki, a przede wszystkim po ty, by zmęczyc krzysia.. i wiecie co..
                          on się nie zmęczył i nadal baraszkuje....teraz bawi się butelką z
                          mlekiem..znowu szalał prawie cały dzień, pospał może z pół godzinki... a my z
                          mężem mamy wyjątkowo dużo pracy, jutro ogłosiłam też giga sprzątanie.. jak ta
                          męczydusza będzie tak szaleć, to wsadzę go chyba na odkurzacz..

                          w galerii zachowywał się całkiem dobrze, poza tym że duszyczka zalał sobie
                          koszulkę, musiałm więc wypuścić z wózka w celu zdjęcia mokrego odzienia..
                          szybko skorzystał z okazji i wyrwał się na podłogę - wiadomo, brudną, ale nie
                          sądzę, zeby się czymś różniła od tej w jazz bistro, więc machnęłam ręką.. moje
                          szczęśliwe dziecko postanowiło wleźć pod wózek i umieścić się na koszyku pod
                          spodem, co tez uczyniło i oczekiwało ode mnie, że dalsza wycieczka po sklepach
                          odbywac się będzie w ten sposób.. ba było do tego stopnia pewne tego, że przy
                          próbie wyciągnięcia go stamtąd za nogi wczepiło się palcami w siatkę, zaplątało
                          w kółka i nie miało zamiaru opuścić parteru.. ludzie patrzyli na mnie z lekkim
                          politowaniem jak próbowałam wyciągnęć wierzgające niemowlę spod wózka, stosując
                          równiez rożne techniki łagodnej perswazji, choć miałam ochote postąpić bardziej
                          stanowczo. Tatuś w tym czasie w najlepsze oglądał się w lustrze, mierząc
                          3256900 marynarkę, 4678 golfik i 456789 parę bucików.. dobrze że mieli tyle na
                          składzie i wystarczyło im cierpliwości do chłopa.

                          wniosek z tego taki - nie wypuszczać dzieci z wózków podczas zakupów, a już na
                          pewno nie wypuszczać krzysia i nie dopuścić do tego, żeby zaplątał się w
                          wózek..dobrze że własny chociaż.
                        • mama_wojtusia2 program 15.01.06, 08:43
                          do projektowania wnętrz oczywiście smile
            • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 13.01.06, 18:46
              No nie Kasia!!!Gdzies ty sie podziewala nasza kuchareczko ukochana.A ja sie
              wczoraj dowiedzialam ze nie bedziemy miely broadbendu w domku,zalamalam sie bo
              ja nie wytrzymam,no ale cos wykombinuje.
              Wczoraj bylismy zamawiac nasza kuchnie,bedzie kremowa taka troche
              babcina,bardzooo mnie sie podoba,facet na wszystko na kompie pokazal i nie moge
              sie nacieszyc,w niedziele jedziemy na zakupy co by kupic jakies spanie dla nas.
              Dzis bylam na rozmowie o prace chce wrocic tam gdzie pracowalam ale tylko na
              weekendy.troche mi smutno b bede na wieczor do 23.00,ale tylko jeden albo dwa
              dni.Nie moge pozwolic aby maz sie zapracowal,bo temoje 200 euro nas troszke
              podratuje.Ciekawe jak Lui to przyjmie,no ale coz.Tak prawde mowiac to ja tego
              potrzebuje,do ludzi.
              • mama_wojtusia2 kseniu 13.01.06, 21:03
                póki co to nie przejmuj się nikim innym poza sobą smile
                Chcesz wrócić do pracy to wracaj a Lui nawet tego nie zauważy. A poza
                tym wreszcie dzieci będą mogły spędzać czas tylko z tatusiem.
                A skoro taka mądra jestem to ciekawe co ja jeszcze robię w domu smile
    • edi77 a co ze spotkaniem we Wroclawiu? 13.01.06, 18:56
      Witaj grochalcia, wracaj szybko do zdrowia i nie martw sie wszystko bedzie
      dobrze!!!

      Widze, ze teraz jest fala spotkan, to moze i my we Wroclawiu sie spotkamy?
      Matea pisalam Ci na priva ale nie dostalam zadnej odpowiedzi.
      Napiszcie czy macie ochote na takie spotkanie. Ja moge w kazdy dzien tygodnia i
      najlepiej po poludniu (moze byc od 12 do 16-ej).

      Pozdrawiam
      • bela80 Re: a my już po lekarzu 13.01.06, 19:31
        Więc tak narazie mamy lacidofil do wzięcia i coś na trawienie bo u nas kupki co
        2 dni i jak pojawi się jakaś nowa kupka to mam zanieść do labolatorium do
        szpitala bo w tych prywatnych to czasem są błędy. zobaczymy. jeżeli wynik się
        powtórzy to wtedy antybiotyk na który ten gronkowiec jest wrażliwy a będziemy z
        nim walczyć. zastanawiamy się jak my go złapaliśmy?????????????????///
        a co do objawów to nie mielismy żadnych delikatna wysypka na buzi ale toraczej
        od jakiegoś smakołyka podanego tajniacko przez dziadków. pupka czyściutka
        żadnych krostek nic. A badania zrobiliśmy tak dla sprawdzenia czy wszystko ok.
        a gronkowiec ten to stophylococcus aureus jak by ktos się znał na tym.
        Pozdrawiam
        • magdek2 Re: a my już po lekarzu 13.01.06, 20:07
          u córeczki koleżanki też znaleziono tego gronkowca a po powtórnych badanaich
          okazało się, że to pomyłka... powtarzaliscie badania ? ona pierwszy raz robiła
          w szpitalnym laboratorium i własnie wyszedł
          • bela80 Re: a my już po lekarzu 13.01.06, 20:17
            właśnie jak tylko pojawi się kupka to powtórzymy. A my teraz zrobimy w
            szpitalu bo o tym laboratorium co robiliśmy teraz badania to złe słuchy juz
            krążą zobaczymy co w szpitalu wyjdzie
            • magdek2 Re: a my już po lekarzu 13.01.06, 20:37
              smile lepiej powtórzyć bo po co dziecko faszerować może zupełnie niepotrzebnie smile
      • grochalcia Re: a co ze spotkaniem we Wroclawiu? 13.01.06, 20:15
        uff, ja bede we wroclawiu dopiero pod koniec lutego))) bardzo mi milo, ze
        jeszcze sie ktos mna przejmujewink)) lece konczyc ta cholerna galarete, ale z tym
        roboty
        • mama_wojtusia2 do magdek 13.01.06, 21:07
          chyba ty się pytałaś o mały garbek na pleckach... tak sobie myślałam
          i chyba wiem o co ci chodzi. W dolnej części plecków kręgosłup wygina
          się w mały garbek. Jak się wyprostuje dzidzie to wtedy znika. O to
          chodzi?... Jeżeli tak to Ala tez to ma.
          • magdek2 Re: do magdek 14.01.06, 13:40
            dzieki smile pediatra powiedziała mi dzisiaj to samo smile mogę przestać siac panikę
            • mama_wojtusia2 Re: do magdek 15.01.06, 08:44
              hi smile szkoda, że wcześniej na to nie wpadłam smile Wiesz jak te swoje
              dzieci prostowałam po 10 razy dziennie i sprawdzałam czy ten garbek a właściwie
              wygięcie kręgosłupa znika...
        • agnieszka190 Re: a co ze spotkaniem we Wroclawiu? 14.01.06, 08:06
          Witaj Kasiu !
          Jak będziesz we Wrocławiu to tym razem musisz koniecznie nas odwiedzić. I nie
          może być inaczej. Filipek musi w końcu poznać kolegę Szymka.
          • mamkube mama wojtusia i ali 14.01.06, 09:32
            powtarzam tu bo nie wiem czy tam przeczytasz
            Komentarz do zdjecia:
            ...no nie....już wiadomo co zniej wyrośniesmile (a tak na serio to zabawki brata

            fajniesze od tych niemowlęcych...zresztą chyba sama wieszsmile).
            • mama_wojtusia2 Re: mama wojtusia i ali 15.01.06, 08:47
              Ala bawi się główie samochodami... Ja sie nie dziwię, bo wiadomo, że
              grzechotki to nuda! Lepsze są czyjeś zabawki. Ona patrzy jak Wojtek
              się bawi a potem to małpuje smile Znając życie niestety ktos i tak jej
              pewnie za wcześnie kupi lalkę (np. tesciowa) i będzie oczekiwała, że
              Ala będzie się nią bawiła... A to jest mała samochodziara smile
              • mama_kubusia5 Re: mama wojtusia i ali 15.01.06, 09:29
                kochana! mój Kuba dostał lalkę (takiego niemowlaka małego) od teściowej na
                mikołajki! parę minut zbierałam opadniętą szczękę z podłogi smile) niestety ku
                rozpaczy teściowej Kuba nie umiał się nią (nim?) bawić-walił główką lalki o
                ziemię i urwał jej czapeczkę. No cóż-źle rokuje na dziewczynkę...

                Ola i Kuba
                • grochalcia Re: mama wojtusia i ali 15.01.06, 09:48
                  hi, hi..moj synek dostje od obu babc ubranka jak na dziewczynkewink))jakies
                  kwiatuszki, spodenki dziewczence, rozowe body....lalki jeszcze nie dostal, tego
                  pomyslu nikt nie przebije))))
                  • annka12 Re: mama wojtusia i ali 15.01.06, 10:03
                    Babcia kupila Louisie lalke ale taka nienadajaca sie bo Lulu rozbroila ja w 5
                    min i prawie zjadla jakas czesc W ogole moja matka to bije rekordy
                    w "praktycznych" i "potrzebnych" prezentach Ja np pod choinke dostalam majtki
                    Mowilam mamie 100 razy ze nosze tylko niskie majty typu biodrowki dostalam
                    spadochrony i mam owiedziala ze to biodrowki ale jak mi sie nie podobaja to
                    powinne byc dobre na nia i je wezmie I tak dla informacji mama ma 160 cm
                    wzrostu i wazy ok 85 kg a ja mam 176cm i 15 kg mniej Tak ze super ....A 2 dni
                    temu doniosla mi ze te majtki to bedzie musiala przerobic bo sa troche na nia
                    za duze!!!!!
                    • mamkube annia 15.01.06, 19:37
                      z tymi majtakmi to niezłe....ale sie uśmiałamsmile
                      • matea4 Re: sniadanka 15.01.06, 19:50
                        U nas też dupka bardziej czerwona i do tego porobiły się Matiemy takie
                        szorstkie plamki. Jedna na buzi dwie na ręce i jedna na pośladku. Przestałam
                        dawać mu chlebek i czekam na reakcję. Teraz muszę jeść ukradkiem bo moje
                        dziecię uwielbia jeść. Teraz mam problem ze Sniadaniem bo dawałam mu właśnie
                        kanapkę. Wykluczyłam też nabiał. Na pierwsze śniadanie pierś do woli, a potem
                        jakieś owoce ze słoiczka.
                        • mamkube Re: sniadanka 15.01.06, 20:08
                          no a my, na śniadanko rano wcześnie cycuś, a potem koło 8-8.30 kaszka mleczno-
                          ryżowa (Hipp), potem piciu soczek lub herbatka, potem cycuś i spać. Jak wstanie
                          to obiadek - zupka (gotuję), potem znowu soczek lub herbatka, spanko i potem
                          trochę cycuś, doprawiamy deserkiem owocowym lub teraz kupuję takie mleczne +
                          owoce razem z Hippa, są smaczniutkie i Asia je chętnie je. A na noc jemy kaszkę
                          znowu mleczno-ryżową. Teraz kupiłam już te owsiane, więc za dwa trzy dni
                          spróbujemy. A w nocy cycusiem doprawiamy, tak dwa razy. Czasem częściej czasem
                          rzadziej.
                          No opisałam mniej więcej cały nasz dzień posiłkowy. Jak macie jakieś inne
                          pomysły na jedzonko to piszcie, chetnie skorzytam. Ja też chyba zacznę dawać
                          jajeczniczkę, tzn jak my jemy to trochę jej zawsze dam ale tak specjalnie dla
                          niej to nie robiłam. Właśnie, robicie ją na parze czy normalnie?
                          • mamkube annka12 15.01.06, 20:12
                            Nie wiem ile Asia warzy, bo ciągle choruje i szczepienia mamy strzasznie do
                            tyłu. A jak idziemy na chorą część do przychodni to tam nie ma wagi niestety.
                            Lekarka przy przepisywaniu antybityku założyła na oko że ma około 10 kg.
                            Ciekawa jestem ile już waży...
                            A tak na marginesie to nie wiedziałam ze masz dwójkę dzieciaków....Ile ma lat
                            starsza?
                          • annka12 Re: sniadanka 15.01.06, 20:15
                            Mamkube a ta kaszke hippa mleczno-ryzowa z owocami to dajesz lyzeczka czy butla?
                            Ja daje lyzeczka i 2 pierwsze dni byla zachwycona a teraz stroi fochy
                            • oliwia.x chlebek kukurydziany dla dzieciaczkow polecam 15.01.06, 20:51
                              oczywiscie tych ktore maja problemy po wprowadzeniu glutenu. moja paulinka tez
                              dostala jakis krostek wiec odstawilam gluten ale mysle ze to jednak nabial.
                              poniewaz ona nie tknie kaszki, rano zawsze jadla kanapke no moja mam kupila w
                              sklepie ze zdrowa zywnoscia chlebek kukurydziany ale taki do upieczenia w domu.
                              powiem wam ze jest pyszny no i bezglutenowy. cale szczescie mala go wsuwa jak
                              zloto. w ogole mam z nia problem bo ona nie chce zadnych papek nawet zupek z
                              kawalkami malymi. musza byc duze kawalki najlepiej jak sama gryzie np ziemniaka
                              czy pulpeta a zeby bylo smieszniej ona nie ma zadnego zeba.
                              a od wczoraj lazi z grzebieniem takim dziecinnym w reku i nie da go sobie
                              odebrac dopiero jak zasnie to sie z nim rozstaje inaczej placze jak bobr.
                            • mamkube Re: sniadanka 15.01.06, 21:13
                              daje łyżeczką, czasem też tak jest. Ale wtedy staram się ją zabawić czym sie da
                              i je dalej....kiedyś podczytałam pomysł połozenia odrobinę jedzenia na
                              stoliczku w foteliku, podziałało, bawi sie tym i otwiera buziesmile.
                              Jak Kuba był mały (tzn jakiś czas temu) i nie chciał jeść kaszki to go nie
                              zmyszałam, przez parę dni. A potem znowu jadł. Raz na jakiś czas tak było. Ale
                              teraz wiecie też je jak Asia je, zawsze.
                              • mamkube Re: sniadanka 15.01.06, 21:21
                                Edyta jestemsmile
                                • annka12 Dzieki Edytko:) 15.01.06, 21:36

                                • annka12 I jeszcze raz 15.01.06, 21:42
                                  No to z moja tak samo tylko ja znowu boje sie tego bawienia przy jedzeniu bo
                                  chcialabym uniknac zabawiania przy kazdym posilku U mojej bratowej posilki
                                  przypominaja istny cyrk dlatego wole ostrozniesmile
                                  Starsza pociecha to syn i duzo starsza bo skonczyl 13 lat I tak na marginesie
                                  to go w koncu zobaczylam na tej stronie internetowejsmile

                                  dzieki za sugestie z pieczeniem chlebka Ja tak sbie myslalam i w zasadzie
                                  problemy z pupa zbiegly sie z kilkoma czynnikami m. innymi wprowadzeniem
                                  chleba. Bronilam sie przed mysla ze to dlatego bo Lulu uwielbia chlebek ale
                                  jesli to od glutenu ma czerwona pupe to niestety Mi juz dzisiaj rece opadly jak
                                  patrzalam na ta biedna pupke i jesli moge sama piec chlebek to nawet sie nie
                                  zastanawiam Jutro pojade do sklepu z bezglutenowa i cos zakupie.
                • mama_wojtusia2 Re: mama wojtusia i ali 15.01.06, 10:19
                  Ale się uśmiałam smile)))))))))
          • grochalcia Re: a co ze spotkaniem we Wroclawiu?do agnieszki 14.01.06, 12:24
            w takim tempie jak ja odwiedzam was to filipek zacznie w kawalerke chodzic a my
            sie nie spotkamy))) tymbardziej, ze zawsze mijam twoj blok jadac do jeleniej
            gory...obiecuje, tym razem wpadniemy.
          • matea4 Re: a co ze spotkaniem we Wroclawiu? 14.01.06, 19:34
            Dziewczyny możemy poczekać do końca ferii, bo ja mam gośc,a więc mało wolnego
            czasu?
            • edi77 Re: a co ze spotkaniem we Wroclawiu? 14.01.06, 20:11
              OK Matea, daj znac jak sobie goscie pojada smile
              • mamkube czy jest ktoś z Łodzi? 14.01.06, 20:37
                pytam bo znalazłam dziś ogłoszenie na edziecku z nosidełkiem red castle, ale
                laska mówi ze nie ma konta na allegro a sama nie wiem czy ryzykować tak
                poza....hmmm. Jeżeli jest ktoś to odezwijcie się..
                • annka12 Re: czy jest ktoś z Łodzi? 14.01.06, 20:41
                  a jakie chcesz kupic?
                  • mamkube Re: czy jest ktoś z Łodzi? 14.01.06, 20:44
                    tzn podobały mi sie te red castle, www.marko-zabawki.pl/index.php?id=13
                    nie wiem czy wyświetla od razu nosidełka ale jak coś to trzeba wejść w
                    zakładkę "nosidełka". Normalnie kosztuja 270 zł, ale ta laska chce sprzedać za
                    150 zł w stanie idealnym....dlatego sie zastanawiamsmile
                    • annka12 Re: czy jest ktoś z Łodzi? 14.01.06, 20:50
                      Aha czyli to bez stelaża? Ja mam bardzo podobne mothercare do 12 kg i nie
                      jestem zachwycona bo mimo bardzo dobrych opinii po jakims czasie plecki bola
                      Chcialam ze stelazem ale jak kupowalismy to Lulu jeszcze nie siedziala sama i
                      musielismy takie dla mniejszych Teraz wybralabym tylko ze stelazem Swoje tez
                      chyba sprzedam bo rzadko uzywam (czytaj nigdy chyba ze maz ma ochote nosicsmile
                      • mamkube Re: czy jest ktoś z Łodzi? 14.01.06, 20:53
                        no widzisz...ze mną pewnie też tak będzie. Lubie wiele rzeczy mieć, ale nie
                        zawsze używam (czytaj: prawie wogóle hihi). Byłam na to nosidło napalona
                        wcześniej ale ciągle było mi szkoda kasy....a teraz to chyba (juz sama nie
                        wiem), ale rzeczywiscie lepiej na stelażu. Bo w sumie będę go używać
                        ewentualnie latem, a wtedy Joaska będzie już ważyć ponad te 12 kg (przynajmniej
                        mam nadziejęsmile).
                        • magdek2 ja jestem z Łodzi 15.01.06, 08:18

                      • mamkube annka12 14.01.06, 20:58
                        a co tam u was?? Nie wybieracie sie znowu na jakąś wycieczkę? Wiesz zawsze
                        czytam co ty wyprawiasz z tymi wyjazdami, sama też lubie takie spontaniczne
                        rzeczy....i gdyby nie to ze nie mam cholernego prawa jazdy to kto wie czy nie
                        zabrałabym Joaśki i pojechała wtedy na to spotkanko do Warszawy....(ale
                        samolotem jeszcze nie leciałam...hihi - chociaż do Pyrzowic 20 minut drogi)
                        • annka12 Re: annka12 14.01.06, 21:07
                          No chyba na razie usiadlam na .....pupie
                          Maz wyjechal i zostawil mnie sama z zalatwianiem kredytu szukaniem domu itp Tak
                          ze teraz tylko on jedzi sobie sam Ja mam w planach wyjazd do Zakopanego ale nie
                          wiem dokladnie kiedy bo to zalezy czy znajde dom do ogladania No i do Warszawy
                          po dokumenty Louisy Barany z ambasady nie chca wyslac ani odeslac do UK zeby
                          maz odebral Robilam ciche podchody jak moj byl tu w stylu -ogladam sobie
                          internet i "niechcacy" znajduje super tanie polaczenie z Barcelona -dupa
                          pozostal niewzruszony swiniak jeden Jego argument to drogie hotele a my musimy
                          oszczedzac teraz ( zawsze musimy tak na marginesiesmile
                          Ja chyba kupie nosidlo tatonka ale dopiero jak bede miala pewnosc licznych
                          wycieczek gorskich
                          A twoj maz w domu????
                          • mamkube Re: annka12 14.01.06, 21:15
                            tak tak....właśnie wrócił z makro, ze świeżą dostawą mięska dla Asi na
                            zupkę....hehe. Ale dłuuuuuuuugo pracuje w tygodniu, więc mam trochę czasu na
                            nasze forum. Zazdroszcze ci tych podróży, ale chyba ciężko tak samej być...nie
                            chcesz tam jechać na stałe?
                            A góry to my mamy małe doświadczenie, ale chciałabym żeby Kuba miał jakieś
                            hobby, więc chciałabym wielu rzeczy spróbować, narty, no i może te spacery po
                            tatrach. Tylko ja troche leń jestem....jak ja to wytrzymamsmile
                            • annka12 Re: annka12 14.01.06, 21:26
                              Wytrzymasz wytrzymasz......smile
                              Ja nie cierpialam tzw aktywnego wypoczynku a moje kochanie nie wylezy np na
                              plazy ani 5 min Pobiewaz to on jest ten "mocniejszy" w naszym zwiazku ja sie
                              troche podporzadkowalam Pierwsze wyprawy w male gory to byla mordega Boze jak
                              ja sapalam jeczalam i umieralam Ale teraz to bardzo lubie Dalej sapie i jecze
                              ale to juz bardziej rytual Ja marudze a kochanie wydziela mi czekolade na
                              wzmocnienie heheheh Wieczorem kapiel jakies drinki i tv w lozku Boskosmile)

                              A co do wyjazdu na stale to raczej nie wchodzi w gre Mieszkalam przez jakis
                              czas ale ja mecze sie strasznie On tez wolalby tu byc ze mna ale praca niestety
                              Czasami moze pracowac "z domu" i wtedy dluzej jestesmy razem

                              Ja porobilam malej pulpety apropo mieska smileI upieklam troszke to wcina jako
                              wedlinke
                              • annka12 Doczytalam 14.01.06, 21:30
                                Teraz doczytalam jeden twoj post A ile Asia wazy? Ja juz waga sie bardzo nie
                                przejmuje smile) Odkad inne mamusie doniosly o dzieciach o wadze zblizonej do wagi
                                Louisy.
      • agnieszka190 Re: a co ze spotkaniem we Wroclawiu? 14.01.06, 08:01
        Ja jestem chętna. Nie mogę tylko w czwartki. I fajnie by było w tym tygodniu się
        spotkać. Napiszcie tylko kiedy i gdzie.
    • margalin Różności. 14.01.06, 01:13
      hej!
      Niedawno skończyliśmy rozbierać choinkę.Potem jeszcze tylko przyniosłam z
      piwnicy kartony z ciuszkami Pati. Posegregowałam rozmiarami i dołożyłam nową
      porcję zamałych. POtem sie umyłam w tempie ekspresowym, uprałam dzidziowe
      rękawiczki i wreszcie siadam do kompa.
      I tak sobie czytam i czytam i z tego czytania wynika
      Po pierwsze
      WITAJ GROCHALCIU. Miło Cię znowu poczytać. Nawet sie zastanawiałam, czemu
      dziewczyny Cie nie wzywają, ale doszłam do wniosku,ze pewnie wiedzą z innych
      źródeł co z Tobą i stąd ta cisza.
      Po drugie
      nie miałam wrażenia żeby Pati była starsza. Jedyna różnica miedzy dzieciakami
      to pionowa postawa mojej dzidzi. Zastaanwiałam sie czemu ona już wspieła się na
      ten kolejny szczebel ewolucji i wyszło mi:
      1. Duże stopy - solidna postawa do utrzymania całego ciała w wyżej wymienionej
      pozycji.
      2. Mała waga - mało do dźwigania w górze.
      3. Ogromna ruchliwość - na nogach dojdę szybciej i może mnie nie złapią.
      Więcej grzechów nie pamiętam...

      Po trzecie
      to moja córcia była najmniej kontaktowa i odważna. Przez pierwsze pół godziny
      stała jak zamurowana. A to akurat wiem skąd - po mamusi.

      Po czwarte
      pająki są strrrraszne. Mam nieudowodnioną medycznie ani w zaden inny sposób
      arachnofobię. Na widok najmniejszego pajączka a)wrzeszczę
      b)paraliżuje mnie/uciekam
      c)jak odzyskam władzę nad
      członkami ciała i umysłem wołam o pomoc lub popełniam zbrodnie w afekcie.
      nawet teraz mam dreszcze brrrr. A na działce tego od metra.

      Pewnie to połowa z tego co chciałam napisać, ale więcej już nie pamietam.
      Aha jestem noga w angielskim i stronki w tym jezyku są dla mnie niedostępne.
      Jak macie coś po polskiemu to też dajcie.

      Czekam z utęskieniem na czwartek. W prawdzie oficjalnie i głośno nikt mi nie
      zezwolił na wyjście ale jednak liczę na kilkugodzinną przepustkę. Może za dobre
      sprawowanie.

      I co to jest u licha, że zawsze pisze mi sie odwrotnie: zamiast że to zę. Chyba
      mi sie palce mylą,ale już nic nie poprawiam.
      Miłego dnia, bo teraz to już wszystkie przekręcacie sie na drugi bok. Pa!

      • grochalcia Re: Różności. 14.01.06, 12:31
        a ja gotuje rosołek, bo Szymek go uwielbia. w zeszlym tygodniu, o ja glupia,
        pokroilam mu makaron na takie drobinki, a tu sie okazalo, ze moje dziecie
        najchetniej je takie dlugie kluseczki i tak je smiesznie wciaga do buziaka...a
        potem zrobie salatke jarzynowa, ktorej robic nie znosze, bo krojenia od cholery
        a moje chlopaki malo chetne do wspolpracy, a potem przy piwku siadziemy sobie z
        mezusiem. Nie wiem jak wy, ale my codziennie wieczorem siadamy sobie przy piwku,
        jak juz dziecie pojdzie spac i sobie gadamy. i zazdroszcze wam, ze mieszkacie
        blisko siebie, gdzies kolo warszawy, czy wroclawia, bo tu w tym Ostrowcu nie ma
        zywej duszy(((( a jak juz jedna niedobra zolza z Pruszkowa wybrala sie w moje
        strony, to wolala Baltow i dinozaury odwiedzic!!!!a to tak blisko..o tobie
        Marzenka mowie!!!!!!
        i musze popstrykac troszke zdjec z nowego mieszkanka, bo obiecalam anfi
        wyslac...namowila mnie na bordo w sypialni i ma u mnie za to wielkie lody!!!!!
        tylko tez daleko mieszka i chyba jej te lody paczka wysle)))) Buziaki
        • mama_wojtusia2 Kasi!!! 15.01.06, 08:54
          czekaj Ty! Jak tylko lody/śniegi stopnieją to Cię dopadnę gdzieś w tym
          Ostrowcu!
          smile
          A dinozaury fajne były smile
          • grochalcia Re: Kasi!!! 15.01.06, 09:27
            os. rosochy 33/18. zapraszam)))) a ja k na te dinozaury bedziesz jechac to sie
            zabieramy z Toba, mamy z mezem darmowe wejsciowki!!!! no i w koncu wysle Ci
            zaraz maila ze zdjeciami, bo az mi wstyd.
            • mama_wojtusia2 Re: Kasi!!! 15.01.06, 10:25
              Jak zrobi się troszkę przyjemniej na dworze to zapakuje te swoje dziciuchy do
              mojego samochodu i się wybiorę smile
              A co do postów o "trafionych" prezentach to cały czas chce mi się śmiać smile
              Tęsciowa niestety kupuje dla Wojtka badziewne prezenty. Pomysły ma dobre, ale
              kupuje tak tanie zabawki, że Wojtek je rozwala zanim wyjmie z opakowania.
              Kiedyś nie chciałam takiego samochodu od razu wyrzucić, więc pozwoliłam mu się
              nim bawić. Niestety pokaleczył sobie paluszka i okropnie płakał. Goiło mu się to
              kupę czasu. Po tym zdarzeniu wszystkie podejrzane przedmioty wyrzucam.
              • olusia_a dziewczyny.. 15.01.06, 10:54
                ja zostałam na 300posciesad(( ale wy tu produkujecie...staram sie was czytac
                regularnie ale czesto jak przychodze z pracy to kapiel Paulinki, prace domowe
                typu sprzatanie, pranie i gotowanie....
                niedziela wolna wiec cały dzien z niunia moja kochana

                ciesze sie ze jestescie...

                ostatnio przeszłam bardzo trudny czas w moim zwiazku ale...

                teraz juz tylko moze byc lepiej...
                • olusia_a Re: dziewczyny.. 15.01.06, 10:57
                  a i zapomnialam dodac ze zazdroszcze wam tych spotkan sad((

                  milej niedzieli..
                  a wiecie co ulubiona zabawa Paulinki to teraz: nie ma Paulinki - jest
                  Paulinka!!!
                  • grochalcia Re: dziewczyny.. 15.01.06, 11:55
                    powodzenia w naprawie zwiazku...ja tak co jakis czas robie porzadek w moim
                    zwiazku, tylko moj facet taki, ze sie trudno do niego przyczepic...ale, ze jak
                    rasowa kobieta musze co jakis czas wybuchnac, to zawsze pretekst znajde((((
                    a ja zrobilam salatke owocowa, tylko zapodzialam gdzies kiwi i byla bardzo
                    zolta-bo mandarynki, brzoskwinie, gruszki, wiec zeby zrobic kolorek dalam kilka
                    jagod i teraz cala salatka fioletowa, tak dla odmnianywink)) teraz robie sosik do
                    sledzi..wiecie, czasem juz jestem zmeczona imprezami, ale imieniny meza sa raz w
                    roku, nie???
                    • matea4 Re: zabawki 15.01.06, 12:18
                      Mój Dominik jak miał około 15 miesięcy lubił bawić się moją starą lalko. Karmił
                      ją , kładł spać. Dostał od nas wózek. i woził ta lalką. Miłość trwała około 2
                      miesiące. Potem mu przeszło. Teraz wstydzi się oglądać zdjęcia z lalką.

                      Mati safascynowany samochodami ale my ich mamy ogrom. podkrada bratu te
                      najleposze i o dziwo świetnie się nimi bawiJezdzi z efektami dzwiękowymi.
                      Podłogi myć nie tzreba
                      • kuki77 Re: zabawki 15.01.06, 15:17
                        Witam ciągle was podczytuje a potem jak juz przebrne przez wszystkie posty to
                        brakuje czasu żeby napisać.
                        Zazdroszczę wam spotkania ,dzieciaczki na Zobaczcie super.Jeszcze z rok i może
                        będą sie ze sobą bawić a nie tylko zabierać sobie smoki i zabawki smile
                        Grochalcia trzymam kciuki za badanie tomografi.
                        Piszę w telegraficznym skrócie bo moja pociecha nie chce spać w dzień i czasu
                        nie mam wcale
                        pozdrawiam wszystkie mamy i malutki
                        • mikanm Re: zabawki 15.01.06, 15:47
                          Mój mały z okazji narodzin dostał od teściowej różowe dresy, różową bluzkę i
                          różowe skarpetki...Spodnie od dresów są tak wąskie, że mieściłyby się tylko na
                          noworodka, ale długie jakby były co najmniej na 2 latka.
                          Popatrzyłam na te zdjęcia ze spotkania i eh..westchnęłam, wasze dzieciaki
                          raczkująco-chodząco-stojace a mateo nic, pełza na brzuchu z zawrotną prędkością
                          ale spionizować się nie ma zamiaru. Wiem że ma jeszcze czas, nie popędzam go i
                          nie martwię się że nawet nie raczkuje, bo przeciez nie musi (ani ja ani mąż nie
                          raczkowaliśmy, a mąż zaczął chodzić jak miał 1,5 roku) ale tak miło popatrzeć na
                          dziecko w pionie smile)
                          Przy okazji pytanie - co dajecie maluchom na śniadanie? myślę o tym żeby małemu
                          zastąpić mleko o 9:30 jakimś śniadankiem typu twarożek czy jogurt. Jak to u was
                          wygląda?
                          pozdrawiamy
                          • annka12 Re: 15.01.06, 16:49
                            Jestem puknietasmile
                            Starsza pociecha w Szklarskiej Porebie w schronisku na hali szrenicowej a ja od
                            wczoraj wgapiam sie w 4 obrazki z web kamer i go szukam.

                            Co do mniejszej pociechy i sniadan Ja nie wiem jak tam z wprowadzaniem nowych
                            bo najpierw musze doprowadzic jej pupe do porzadku Nie wiem czy ta czerwona
                            pupa to moze jakas alergia pokarmowa.Myslalam o nowosciach typu jajeczniczka i
                            twarozek. Ten drugio chyba robilabym sama bo do tych kupnych to nie mam
                            zaufania Teraz Lulu je kaszke ryzowa na wodzie i pure owocowe i do tego
                            kanapeczka z mieskiem lub samym maselkiem.A wczesnie rano piers do woli.
                            • mama_wojtusia2 śniadanko 15.01.06, 18:41
                              Na śniadanko Ala dostaje kaszkę ryżową na wodzie z owockami. Ponad miesiąc
                              temu pediatra powiedziała mi, że dwa posiłki mleczne dziennie wystarczą.
                              Tak więc na kolacje kosztaje kaszkę na mleczku a na podwieczorek (czy jak
                              tam wyjdzie) twarożek z jogurtem naturalnym pomieszany z owockami. Bez
                              owocków nie chce tego jeść i aż nią trzepie ze wstrętu smile
                              • magdek2 Re: śniadanko 15.01.06, 19:49
                                a ten twarożek i jogurt to jakis specjalny kupujesz ? my bedziemy próbowały
                                teraz takiego deserku słoiczkowego z jogurtem, ale to tak na próbe jak nie
                                bedzie sensacji to chciałbym takie normalniejsze jogurty z owocami jej robić,
                                Asia pluje tymi kaszkami na kilometr, nie ma mowy o jedzeniu, dłubie w buzi a
                                potem sie wydziera bo jest głodna, po sinlacu zwymiotowała... pediatra
                                powiedziała mi wczoraj że ona raczej taka konkretna dziewczynka bedzie, co to
                                kiełbasaka ogórek itd. w przyszłości, mleko je bardzo niechetnie, ale zupki,
                                koniecznie z mieskiem, to potrafi zjeśc, tyle że nie przechodzi nic z grubszymi
                                grudkami, więc je takie przemielone na miazgę, mam jej nie poganiać i
                                cierpliwie czekać, no to czekam smile
                                • mama_wojtusia2 Re: śniadanko 16.01.06, 10:56
                                  na którymś słoiczku z deserkiem było na odwrocie napisane, że jest w nim
                                  twarożek i owocki. Kupiłam najzwyklejszy w świecie twarożek, jogurt
                                  naturalny (bo bez cukru) i do tego trochę owocków ze słoika. Każdy
                                  posiłek Ali musi trącać trochę słoikiem, bo inaczej nie ma mowy o jedzeniu.
                                  Jadła to w sobotę. Potem robiła twarde kupki. Dzisiaj po jednej twardej
                                  była normalna smile Więc znowu dam jej ten twarożek i zobaczymy czy to
                                  po tym (czy po czymś co zbiera sobie z podłogi...).
                                  Mam jakieś wrażenie, że ona robi normalne kupki tylko po słoiczkach...
                                  A twarożek i jogurcik to niby można od 10 miesiąca.
                                  A co do glutenu i podłogi to nie wiem dlaczego nie daję jej chlebka, bo ona
                                  i tak wyjada okruchy z podłogi...
                                  • annka12 Re: śniadanko 16.01.06, 11:01
                                    No to mam juz liste zakupow:
                                    -herbata melisa na noc, napar majeranku inhalacje, pulmex baby smarowanie, masc
                                    majerankowa pod nos, gruszka do wyciagania tych glutkow, i otrivin soft
                                    Dobrze ze maz wyjechal bo on zawsze sie puka w glowe jak ja kupuje leki (no
                                    chyba ze to dla niegosmile)
                                  • annka12 Re: śniadanko 16.01.06, 11:02
                                    aha i humex jeszcze -zapomnialamsmile
                                  • bela80 Re: śniadanko 16.01.06, 11:03
                                    mój patryś to też żywy odkurzacz bez przewodowy zjada wszystko co napotka na
                                    podłodze. ostatnio jak nie chciał jeść zupki to stwierdziłam że najlepiej chyba
                                    będzie jak wyleje mu ją na podłogę a nie ja tu mu podaje zupkę w ładnej
                                    misecce kolorową łyżeczką i w fajniutkim foteliku to wszystko chyba podoba się
                                    tylko mamusi A SYNUŚ WOLI PODŁOGE I ewentualnie kibelek też super miejsce do
                                    jedzeniasmile
                                    A ja chyba też zaczne pomału wprowadzać twarożeki itp
                                    • marzena691 Re: śniadanko 16.01.06, 16:15
                                      Jak ja wam zazdroszcze tych waszych dzieciaczkow z dobrym apetytem.
                                      Moja Sandra jak spotka herbatnika na swoim dywaniku, to sie nim bawi zamiast
                                      jesc...
                                      A w ogole jemy sniadanie dosc wczesnie (jakas 6 rano), 210 ml lub mniej,
                                      pozniej drzemka do ok.8-9. Pozniej jak humor dopisuje to malutki jogurcik, a
                                      przed drzemka o 11 jakies 50ml mleka.
                                      Obiad, jak Sandra jest w super formie to 70-100g obiadku ze sloiczka + 100g
                                      deseru mleczno-owocowego, jak nie jest w formie to z 5 lyzeczek obiadu i po 1,5
                                      godzinie przekonywania sie konczymy na mleku...
                                      Ok. 5-6 po poludniu albo troche owocow albo znowu mleko.
                                      Kolacja: najpierw po kapieli Sandra laduje w lezaczku z koncowka bagietki,
                                      ktora namietnie ogryza przez dosc dlugi czas, a pozniej kaszka mleczna z
                                      butelki 210ml lub mniej.
                                      Oczywiscie podczas posilkow "lyzeczkowych", to pierwsze lyzeczki podaje w
                                      krzeselku, a pozniej Sandra opracowala metode samodzielnego uwolnienia sie z
                                      pasow zabezpieczajacych i poprostu opuszcza siedzisko, a ja biegam za nia z
                                      lyzeczkasad(( bez komentarza, uff!
                            • hannamay Re: co podawac naszym dzieciaczkom do jedzenia 15.01.06, 19:49


                              moze to wam sie jakos przyda - przeglad rzeczy ktore mozna juz naszym pociechom
                              podawac do jedzenia a na co jeszcze trzeba troszke zaczekac.

                              www.askdrsears.com/html/3/T030500.asp
                              Ola je czesto na sniadanie awokado, jogurt plus owocowe pure z kleikiem ryzowym
                              lub owsianym. potem wafelek ryzowy lub herbatnik na zabkowanie. czasami je serek
                              wiejski, lub jajecznice z zoltka z delikatnym serem zoltym.
                              • hannamay Re: marzena 691 15.01.06, 20:02


                                super ze chcialabys Sandre znakow migowych. znaki "pic" "jesc" i "wiecej" sa
                                najbardziej pozyteczne. nauka sama to super zabawa z dzieckiem, wymaga tylko
                                konsekwencji. Znaki musisz powtarzac czesto w odpowiedniej chwili - kiedy dajesz
                                jej jesc pokaz znak "jesc", kiedy dajesz jej pic - pokaz znak "pic". a w miedzu
                                czasie znak "wiecej?".

                                standardowy znak "jesc" wyglada tak jak gdybys trzymala cos wszystkimi
                                paluszkami i wkladala do buzi. wszystkei paluszki sie dotykaja i zblizaja do ust.

                                "pic" to cala dlon jest niczym litera "C" i kciuk kierujesz w strone ust.

                                "wiecej" - paluszki obu dloni stykaja sie razemw pozycji horyzontalnej.

                                "karmic piersia" (nie wiem czy karmisz) to znak niczym dojenie krowki smile

                                powtarzaj te znaki w kontekscie najlepiej bez uzywanic przytym slow - tak aby
                                dziecko sie nie rozpraszalo.


                                tutaj jest wideo gdzie mozesz zobaczyc znaki " wiecej( more)", pic ( drink) i
                                jesc ( eat).

                                www.sign2me.com/media/signing.mov
                                gdybys miala wiecje pytan to daj znac koniecznei.
                                • marzena691 Re: marzena 691 16.01.06, 16:04
                                  Serdecznie dziekuje za instrukcje. Juz zaczelysmy nauke! Mam nadzieje, ze
                                  szybko pojmie o co mi chodzi, bo tak naprawde to Sandra chyba wszystko rozumie,
                                  a najbardziej to co jest zakazane, bo wtedy dostaje
                                  najwiekszego "przyspieszenia", zeby dany przedmot przechwycic lub znalezc sie w
                                  okreslonym miejscuwink))
                                • marzena691 Hannamay - relacja po pierwszym dniu nauki 17.01.06, 11:21
                                  przez caly dzien pokazywalam Sandrze przed jedzeniem znak "jesc", do tego
                                  wymawialam jeszcze proste slowo "am", no i wieczorem znow jej pokazuje -
                                  kieruje zlozone palce do buzi - a ona zlozyla swoja raczke i... tez wlozyla do
                                  mojej buzismile)) Wiec sie dogadalysmy, bo ja zrozumialam o co chodzi mojej
                                  corciwink))
                          • mama_kubusia5 Re: śniadanko 15.01.06, 22:22
                            U nas hitem ostatniego tygodnia jest owsianka - oczywiście dla dzieci, które
                            nie są uczulone na gluten... 1-2 łyżki płatków owsianych, do tego 1/2-1
                            szkl.wody, zagotować i na małym ogniu gotować +- 10 minut aż będą miękkie, do
                            tego dorzucamy 1 filiżankę mrożonych owoców (w naszym przypadku porzeczek i
                            jagód), do całości dosypujemy 1-2 łyżki kaszki mlecznej Bobovita i gotowe-
                            wychodzi solidna miseczka,a Kuba wcina aż się uszy trzęsą! W innej wersji
                            zamiast kaszki dodajemy jogurt naturalny i trochę cukru. Muszę za parę dni
                            spróbować jajecznicy. Hit obiadowy w ostatnim tygodniu: makaron ze szpinakiem +
                            trochę czosnku(podsmażanego)+żółty ser. To był najszybciej zjedzony obiad
                            Kubusia smile)
                            • annka12 heloooo 16.01.06, 10:12
                              A gdzie wy wszystkie jestescie ???/
                              Na jakims tajnym spotkaniu tym razem?

                              Moja od tego wietrzenia tylka dostala kataru Jeszcze nie udalo mi sie kupic
                              gruszki ani nic na katar i dzisiaj bede musiala znowu zrobic wyprawe do apteki

                              Pozdrawiam
                              • bela80 Re: heloooo 16.01.06, 10:49
                                a ja właśnie uśpiłam swojego potworka tylko nie wiem ile pośpi bo nad nami
                                remontują mieskanie i troche jest głosno. zachciało mi się bloku to teraz mam
                                o!!!!!!
                                Aniu na katarek polecam ci otrivin soft w areozolu dla maluszków nam zawsze
                                pomaga.
                                moim boaskiem wszystko ok, sam już stoi gada jak nakręcony, cały czas
                                przybiera na wadze już ma 11,800 tylko ten gronkowiec nie daje mi spokoju ale
                                powtórzymy badania i mam nadzieje że wszystko będzie ok.

                                jak tak sobie poczytałam o tych śniadankach dla maluszków to stwierdzam że
                                muszę zmienić Patrysiowi jedzonko, bo on to straszny butelkowiec jest a może by
                                tak zamiast mleczka na śniadanko jakieś owoce kaszka itp. dzisiaj poszukam
                                sklepu z zdrową żywność mam nadzieję że coś znajde w tej mojej mieścinie.

                                a tak poza tym to od dzisiaj przychodzi "na słóżbę" moja teściowa bo ja muszę
                                iść troche popracować. dobrze że mamy firme rodzinnną i moge sobie iść do pracy
                                o której chce, ja nie wiem czy bym przyzwyczaiła się do sztywnych godzin pracy
                                odbębnić 8 godzin i do domu. chociasz czsem tak bym chciała i nie martwić się
                                żadnymi zusami, pitami itp itp.
                                chciałam wkleić zdjęcia na zobaczcie ale coś popsułam w programie do
                                zmniejszania i nie bardzo wiem jak to naprawić msze czekać na mojego pierwszego
                                co mi to zrobi
                                ale mnie wzieło na pisanie to tak z nudów bo zdążyłam posprzątać jak mały się
                                bawiła obiadek dzisiaj serwuje Gerber może jakaś cielęcinka a my mamy pierogi
                                które wcześniej zrobiłam i zamroziłam.
                                A wczoraj miałam teśców na obiedzie chyba im smakowało bo nic nawet pół frytki
                                nie zostawili. a szef kuchni czyli ja w roli gównej zaserwowałam szaszłyki z
                                mięsa mielonego z boczkiem i duszonymi warzywkami do tego frytasy własnej
                                roboty i sałatka z kapusty i marcheweczki myyyyyy palce lizać

                                dobra wracam do mojej kawki pozdrawiam
                                • mama_wojtusia2 Re: heloooo 16.01.06, 11:03
                                  Normalnie jakbym przeczytała o tym jedzeniu to by mi ślinka leciała!
                                  Ale dzisiaj mam "wrażliwy" żołądek, bo wczoraj się troszkę odchudzałam
                                  i mniej jadłam. Wieczorem przyszli sąsiedzi i troszkę nalewki
                                  wypiliśmy. Ja się ululałam na pusty żołądek i dzisiaj się czuję jak
                                  w pierwszym miesiącach ciąży... Ble, nie lubię sad
                                  • annka12 Re: heloooo 16.01.06, 11:09
                                    A co do jedzenia z podlogi to moja tez wciaga rozne rzeczy Ostatnio anlazlam
                                    filijke z gumy mamba -musiala znalezc u brata w pokoju
                                    A zupki i inne jedzenie musi byc jak dla doroslych -miksowanych w ogole nie
                                    chce Tak ze jak jej gotuje np buraczkowa zupke to buraczki miksuje troche bo sa
                                    zawsze twardawe a reszta troche widelcem albo mala kosteczka.Chleb uwielbia no
                                    ale nie wiem moze wlasnie jest uczulona i stad ta czerwona pupka ....
                                  • annka12 Jedzenie 16.01.06, 11:11
                                    A ja zaczela diete dzisiaj......tzn teraz jestem o tym przekonana zobaczymy co
                                    powiem wieczoremsmile
                                    Jakos zauwazylam ze to dogadzanie sobie bo karmie owocuje w centymetrach
                                    dodatkowych w pasie no i moze juz pora cos z tym zrobic Moje kochanie taktownie
                                    milczy chyba ale tez nie zachwyca sie mna jak to bylo jakis czas temu heheheh
                                    • bela80 Re: Jedzenie 16.01.06, 11:19
                                      a ja już nie mam siły i silnej woli aby się odchudzać co prawda codziennie rano
                                      obiecuje sobie że to od dzisiaj ale jak nadchodzi wieczór to ja nagle robie się
                                      taka głodna że natychmiast musze coś zjeść a najlepiej smakuje mi jedzonko o 22
                                      no i jak tu schudnać????????????
                                    • grochalcia Re: Jedzenie 16.01.06, 12:39
                                      oj, mi po ciazy nadal zostalo 5 kg i tez musze zaparcie pomyslec o diecie..na
                                      razie od kilku dni nie jem slodyczy...ale ciezko tak, ciezko....w pracy
                                      podjadam sucharki....
                                      • bela80 Re: odmrożenie 16.01.06, 14:08
                                        wiecie co mojemu Patryczkowi chyba odmroziły się policzki. smaruje mu jak
                                        wychodzimy na dwórek buzie tłustym kremem ale od wczoraj ma 2 czerwone placki
                                        na policzkach nie jest to wysypka. czym mammu to smarować???
                                        • matea4 zbieg okoliczności 16.01.06, 14:30
                                          Te czerwone pupy to zbieg okoliczności czy faktycznie wszyscy z powodu alergi?
                                          U nas trochę lepiej z czerwoną d, ale muszę ukrywać się z jedzeniem bo jak
                                          biedak widzi chlebek to spazmów dostaje. To samo z jogurtem. A tak było dobrze..
                                          Muszę faktycznie kupic coś w sklepie ze zdrową żywnościa
                                        • matea4 Re: chlebek kukurydziany 16.01.06, 14:32
                                          Jaki jest ten chlebek kukurydziany, jak się go robi (kupuje)?
                                          • oliwia.x Re: chlebek kukurydziany 16.01.06, 15:45
                                            kupuje sie gow sklepie ze zdrowa zywnoscia nazywa sie "pieczywo bezglutenowe"
                                            porcja kilogramowa. do tego potrzebne sa dodatkowo drozdze nalepiej dr oetker
                                            instant. cala procedura jak sie go piecze jest na opakowaniu
                                  • grochalcia naleweczka 16.01.06, 12:37
                                    ja to sie na taka naleweczke chetniew pisze...
                                  • iwonaw.1970 Re: heloooo 16.01.06, 14:39
                                    mamo_wojtusia, to Ty się jeszcze odchudzasz?!Przestań bo wpadnę w kompleksy. U
                                    mnie waga to wróg numer jeden. W ogóle do niej nie podchodzę.
                                    U mnie pod zlewozmywakiem stoi 5 butelek nalewki wisniowej z zeszłorocznego
                                    lata. Zapraszam serdecznie. Bardzo rozgrzewa żoładeksmile))
                                    • mamkube Re: heloooo 16.01.06, 15:43
                                      kurczę jak wy tak z tym odchudzaniem.....mama wojtusia to wogóle. Jak mnie oczy
                                      nie mylą to z tych zdjęć ze spotkania to raczej nie ma z czegosmile. Ja tak tak,
                                      pewnie ze by sie przydała silna wola, bez słodyczy nie dam rady, tzn. dziś (nie
                                      czytałam was wcześniej) od rana nie jem słodyczy, i innych upychaczy. Śniadanko
                                      malutkie....byle tylko. Tylko że dziś wybieramy sie z mężusiem do kina, i
                                      kurczę jak tu nie wykorzystać okazji ze wreszcie sie wyrwę z domku i nie
                                      wskoczyć na jakaś pizze....ratunku.
                                      • mamkube a naleweczka... 16.01.06, 15:44
                                        hmmmmmmmmmmmmm, lubie rozgrzany lekko (podkreślam lekko) żołądeczek, tylko ja
                                        mam taką słabą głowę. Ciężko trafić to lekkosmile
                                        • mama_wojtusia2 Re: a naleweczka... 16.01.06, 18:49
                                          ta naleweczka co ją wczoraj próbowaliśmy to miała 30% i stąd te moje
                                          kiepskie samopoczucie smile Dobrze, że do Wojtka przyszedł kolega i łaskawie
                                          pozwalają Ali bawić się w jego pokoju. Przynajmniej mam święty spokój smile
                                          • annka12 Re: a naleweczka... 16.01.06, 19:32
                                            No Lulu juz spi i mam chwile wolna Mam lenia dzisiaj i olewam prasowanie i
                                            sprzatanie tylko pozmywalam naczynia
                                            No wiec bylam na zakupach tych bezglutenowych Nie mam 100%pewnosci ze czerwona
                                            pupa to uczulenie ale jakos mi sie tozbieglo z podawaniem chlebka No i kupilam
                                            gotowy chlebek bezglutenowy ten do pieczenia makaron make ryzowa i taka
                                            mieszanke na nalesniki i pierogi No i zobaczymy jak to bedzie Oczywiscie nie
                                            mam foremki na pieczenie chlebka.
                                            Ja z ta dieta dzisiaj wytrzymalam Chyba popukam do Puchatek w celach wsparciasmile
                                            Edyta a jaki to film dzisiaj??? Chcialam isc do babykino w srode ale jak Lulu
                                            ukatarzona to nie bedzie sie nadawala No zobacze bo w koncu jakis film nadajacy
                                            sie do ogladania Rozwazna i romantyczna nowa wersja Musze poszukac recenzjismile
                                            • mamkube annia... 16.01.06, 23:25
                                              właśnie wróciliśmy z kina, korzystam z okazji że meżuś mój odwiózł naszą opiekę
                                              dziś nad dziećmi (czytaj: babcię - moją mamę). Bo jakby widział ze pierwsze co
                                              to siadłam do kompa to chyba by mnie.....nie powiem co. A na filmie to byliśmy
                                              z okazji , nie z wyboru, Opowieści z Narnii. Szok. Nie wiem od ilu lat jest ten
                                              film, ale ja bym dziecka na niego nie puściła. Takie sceny walki, okrutne. Sama
                                              nie raz sie wdrygnęłam....Ale cieszę sie że wyszliśmy na te trzy godzinki z
                                              domku....
                                              • mamkube a co do kina... 16.01.06, 23:27
                                                to jest jakiś nowy podobno fajny Duma i uprzedzenie, i ten teraz co nazywają
                                                drugą częścia Nigdy w życiu. Jak sie uda znowu zdobyć bileciki to pewnie
                                                pójdziemy, a co mi tam. Jak byłam w ciąży z Asią to chodziliśmy co tydzień na
                                                coś, takie miałam szczęśćie w wygrywaniu biletów do kina.
                                                • mamkube ale mróz.. 17.01.06, 08:34

                                                • mamkube za szybko.. 17.01.06, 08:35
                                                  mi sie enter włączył. My już na nogach, mró jak cholercia. A my musimy iść do
                                                  kontroli do przychodni. Na szczęście tatuś obiecał że nas podwiezie, wyjdzie
                                                  specjalnie na chwilkę z pracy...Mam nadzieję że już więcej antybityku nie
                                                  będziesad
                                    • mama_wojtusia2 Re: heloooo 16.01.06, 18:45
                                      Za naleweczke to ja chwilowo dziękuję wink
                                      A co do odchudzania to troszkę muszę, bo brzuszek mi
                                      dziwnie wystaje... Trzeba skubańca trochę spłaszczyć!
                                      • agaluba Re: heloooo 16.01.06, 21:40
                                        ja tez się zaczynam odchudzać, ja też!! ale od nastepnego poniedziałku, no moze
                                        troche wczesniej, teraz wtryniam chipsy i popijam kolka!!! cos mi się kurcze
                                        należy od zycia, ja jako mój własny szef wysłałam się dziś na trochę na urlop
                                        po tym jak pracowałam cały łikend, a wczoraj do 3 w nocy! no i w nagrodę jem
                                        dziś same śmieci, bo tak mnie naszło, a co tam.. no ale juz koniec urlopu, mam
                                        jakies tłumaczenia jeszcze.

                                        a krzyś zyskał wspaniałego guza od podłogi - stłuczka czołowa po kąpieli, ta
                                        wredna podłoga na niego tak wyskoczyła, a on po prostu chciał wejśc z powrotem
                                        do wanny, wydarzenie znam z relacji ojca (świadka), mam nadzieję, że podłoga
                                        grzecznie i potulnie podda sie egzekucji odszkodowania, bo synka trzeba oddać
                                        do blacharza, lakier sie podrapał i chyba lekkie klepanie, bo się uwypukliła
                                        maska..

                                        pamiętacie o czwartku? 19 - i żeby sie żadna nie odchudzała!!
                                        • mama_wojtusia2 czwartek wa-wa 17.01.06, 10:40
                                          Ja w czwartek się nie odchudzam smile No i mam nadzieję, że ktoś się
                                          ze mną tego piwka napije, bo jak nie to zakoszę staremu samochód
                                          i nim przyjadę. Jednak wolę dojechać kolejką wink
                                • iwonaw.1970 Re: heloooo 16.01.06, 11:06
                                  A moja Mała pewnie się zaraz obudzi. Śpi równą godzinę. Możnaby zegarki
                                  ustawiać.
                                  Dzisiaj przespała całą noc tzn od 19.30 do 6.00 rano. Wielki sukces. Oby tak
                                  dalej.
                                  My mamy problem z mlekiem butelkowym. Pomalutku chciałam ja odstawić i od
                                  pewnego czasu daję jej przed kąpielą 90 mln mleka modyfikowanego. Jeszcze ani
                                  razu nie wypiła do końca mleka. Niby pije, ale tak naprawdę do wszystko wypływa
                                  bokami. Ze starszą takiego problemu nie miałam. W ogóle Nelli nie pije soczków
                                  z butelki tylko ze szklanki. Może Wy macie jakies pomysły jak tego mojego
                                  Malucha zmusić do picia mleka.
                                  Pozdrawiam. Idę sie ubrać bo ja jeszcze jestem w koszuli nocnej...smile))
                                  Czy są jeszcze tutaj dzieciaczki, które tylko siedzą i nie mają zamiaru
                                  intensywniej odkrywać świat?
                            • mama_wojtusia2 Re: śniadanko 16.01.06, 10:59
                              Ali bym musiała wszystko zmiksować... jednak wydaje mi się, że i ona robi
                              postępy, bo już je chrupki kukurydziane zamiast nimi pluć smile
                              • grochalcia Re: śniadanko 16.01.06, 12:36
                                no to moj Szymek chyba dziwny, bo je wszystko, tylko nie potrawy dla
                                dzieci...zapkami poluje, kaszkami tez, uwilelbia za to ziemniaki z sosem,
                                pomidorowa z makaronem, ogorki kiszone, chrupki kukurydziane, miesko w kazdej
                                postaci....a przynajmniej tym nie zwraca tak jak mlekiem czy zupkami...
                                ja siedze w pracy..nuuuudyyyyy
                                • magdek2 czerwone policzki i odchudzanie 16.01.06, 22:28
                                  Asia też ma odmrożone po kremie nivea na kazda pogodę... pediatra zaleciła na
                                  noc linomag cienka warstwa a przed wyjsciem na dwór diprobazę, ale teraz nie
                                  wychodzimy bo ma czerwone gardło i pokasłuje, podobno jakas lekka infekcja

                                  ja znowu przytyłam, jak cwiczyłam i nie obzerałam się na noc to zaczęła waga
                                  spadać a teraz znowu sad ale bedzie mi trudno nie jeśc róznych rzeczy bo mój
                                  małzonek przynosi a to paczkai do domu a to napoleonki... zwariowac mozna, żeby
                                  było smieszniej to przed ciazą tez pakowałam i nic, w pracy zawsze sie smiali
                                  że mam torbe jedzenia jak górnik w kopalni a nic po mnie nie widać, a teraz
                                  sniadań nie zabieram wcale a widać... ale oczywiscie obiecuję sobie że na
                                  wiosnę to.... no wiecie smile
                                  • borowka78 wirusowe zapalenie gardła... 17.01.06, 08:47
                                    dopadło Marcinka... Byliśmy w weekend u moich rodziców i się cholerstwo
                                    przyplątało. Gorączka, wymioty...bidulek. Zostawiłam Młodego u dziadków a sama
                                    z mężem musiałam wrócić do Poznania, bo sprawy służbowe nagliłysad(( Rany, ale
                                    cisza w domu....Jak sie ze wszystkim dzisiaj uporam, to jutro w te pedy wracam
                                    do Rawicza. Szalu bez dziecka mozna dostac!!!!!! Tak wiec
                                    Mamo_kubusia5...spotkanie przekądamy...a tak sie na nie cieszyłamsad((

                                    Ale najważniejsze....MARCINEK MA JUZ ZDROWE SERDUSZKO!!! wyniki pokazały, ze
                                    nie ma juz zadnych zaburzen rytmu serca!!! az sie wczoraj ze szczescia
                                    poryczalamsmile)))

                                    Co do drugiiego sniadania-Marcin je albo jakis serek(czaem danonek), chlebek z
                                    wedlinka , maselkiem, jakims serkiem, czasem jakas kaszka...ogolnie je duzo i
                                    ladnie..hitem ostatnio byla...zupa ogórkowasmile))

                                    do miłego
                                    • marzena691 Re: wirusowe zapalenie gardła... 17.01.06, 10:49
                                      Ciesze sie, ze serduszko twojego Marcinka okazalo sie zdrowesmile
                                      Teraz tylko jeszcze zdrowia na codzien zycze dla Marcinka, Asi (Magdek2) i
                                      innych chorowitkow.
                                    • mama_kubusia5 Borówko!!! 17.01.06, 12:11
                                      wielkie wielkie gratulacje dl aMarcinkowego serduszka, że już dobrze pracuje!
                                      poza tym właśnie wczoraj spotkałam znajomą, której synek ma dokładnie takie
                                      same objawy-wymioty, biegunka, gorączka-czyli jakiś wirus paskudny panuje w
                                      Poznaniu...
                                      Ze spotkaniem i tak chyba musimy poczekać aż będzie chociaż około zera, bo w te
                                      mrozy nie wyobrażam sobie spaceru smile
                                      A tego dnia bez dziecka to ja Ci jednak zazdroszczę... Niestety, babcie jak już
                                      przyjeżdżają zaopiekować się Kubusiem, to ja wtedy przeważnie wychodzę do
                                      pracy sad nawet teraz, jak już jestem na wychowawczym, szefowa sobie o mnie
                                      przypomniała. Jedyny plus to zastrzyk gotówki, i może będę miała za co
                                      wyciągnąć męża do kina? wink
                                  • dziubaskowa witam wreszcie was znalazłam 17.01.06, 08:58
                                    Witam marcoweczki wreszcie was znalazłam z barku czasunie moglam was znalesc,ale
                                    mam, chura!!!
                                    jestem agata i mam małąAle z marca 15 dokładnie 2005 niektóre Panie mnie chyba
                                    pamietaja?
                                    Ala dzis przespała pierwsza noc!!!!
                                    Muszęsiętym pochwalic bo 10 miesięcy prawie nie spałam az tu wreszcie!!!!!
                                    Pozdrawiam
                                    Agata I mała Ala
                                    • magdek2 gratulacje dla Marcinka :))) 17.01.06, 10:34
                                      dobrze, że z serduszkiem ok
                                      • mama_wojtusia2 Re: gratulacje dla Marcinka :))) 17.01.06, 10:46
                                        tez gratulujemy!
                                    • mama_wojtusia2 Re: witam wreszcie was znalazłam 17.01.06, 10:45
                                      Witamy smile
                                      Moja Ala (22.03) czasem przesypia noce a czasami nie. Ostatnio jednak
                                      częściej śpi. Nic wcześniej nie pisałam, bo nie chciałam zapeszać smile
                                      Dzisiaj dzidzia po zrobieniu bałaganu postanowiła troszkę pomóc
                                      zapracowanej mamusi i wyjęła pranie z pralki (co do sztuki). Zajrzała do
                                      bębna i upewniwszy się, że juz niczego stamtąd nie wyjmie pognała
                                      do pokoju Wojtka wysypać po raz 50 dzisiaj klocki... Już sama nie wiem
                                      czy mam je sprzątać?...
                                      W każdym razie od dzisiaj dzidzia służy do wymowania prania smile
                                  • marzena691 Re: czerwone policzki i odchudzanie 17.01.06, 10:55
                                    A jakie u was sa temperatury?
                                    U mnie znosnie - dzisiaj 8 st.
                                    Nie wiem czy dobrze, ale ja nie stosuje zadnego kremu na codzien u mojego
                                    maluszka...

                                    A propos jedzenia, to ja jem wszystko, a szczegolnie wieczorem i nic, chuda
                                    jestem jak szczapa (jak to "milo" okresla moja mama). I zastanawiam sie, czy
                                    przypadkiem cos mi nie jest, bo to nie jest chyba normalne...
                                    • marzena691 A tak w ogole 17.01.06, 11:07
                                      to podziebiona jestem, boli mnie gardlo i cala sie trzese, by nie zarazic
                                      Sandry.
                                      A to wszystko przez to, ze w koncu w sobote mielismy z tatusiem wychodne
                                      (Sandra zostala z niania, na ktora troche podejrzliwie patrzyla, bo miala
                                      troche ciemniejszy kolor skory niz my - Kolumbijka), wiec wystroilam sie, jak
                                      stroz w Boze Cialo, no i mnie chyba troche podwialo. Do tego w niedziele moja
                                      niezmordowana polowa, pomimo zarwanej nocy, zarzadzila z rana wycieczke do
                                      Wersalu. Pogoda owszem byla, ale ja taka niedospana poprostu zmarzlam i
                                      wrocilam z bolem gardla.
                                      Musze sie szybko kurowac, bo w przyszlym tygodniu jedziemy do Salzburga i juz
                                      nie moge sie doczekac! Ach te podrozesmile
                                      • annka12 Re: A tak w ogole 17.01.06, 11:33
                                        No dzisiaj rano to tu ruch.............smile
                                        Witam wszystkie mamy te w radosnych humorach i te w gorszych my dzisiaj tez do
                                        lekarza na 13 malej z nosa leci jakby byla do kraniku podlaczona wscieka sie
                                        nie pozwala wycierac a zeby uzyc gruszki to chyba musialabym ja zwiazac i do
                                        czegos przywiazac.
                                        No tak co niektorzy to maja dobrze z wycieczkami i wyjsciami itpsmile)
                                        Ja juz 3 dzien prosze jakiegos barana z iura nieruchomosci o maila z opisem
                                        domu Chyba mu tak zalezy albo ma juz kogos komu zalezy zeby nikt inny domu nie
                                        ogladal Boze jak ja znajde tan dom i w koncu sie przeproadze to chyba nie
                                        uwierze wlasnemu szczesciu i zorganizuje balange dla mam z maluchamismile
                                        Ciesze sie ze z Marcinkiem wszystko w porzadku Ja juz kiedys pisalam ze mialam
                                        tak samo z moim starszym synem Teraz chlop jak dzwon trenuje wioslarstwo smile
                                        A ja ciagle odchudzam sie tzn mam zamiar wytrwac Najgorzej z podjadaniem louisy
                                        smakolykow -pure z jablek i gruszek mniam mniam
                                        Pozdrawiam
                                        • agaluba Re: A tak w ogole 17.01.06, 12:24
                                          uff my własnie wróciliśmy z wyprawy do instytutu matki i dziecka. krzysio
                                          zdrowy, wg pani doktór mógłby byc cięższy.... bez komentarza..
                                          własnie wyprodukował co nieco, zjadł klucze od domu i wrzeszczy bo wylądował
                                          karnie w łózeczku za wielokrotnie ponawianą próbę włamania do szuflady z
                                          nożami. normalne argumenty nie trafiały, wręcz go bawiły..

                                          w instytucie pani doktór oczywiście zwróciła uwagę na guza krzysiowego..
                                          popatrzyła na nas podejrzliwe, ale jak zobaczyła, ze krzys w ciągu sekundy
                                          zdązył jej uciec spod stetoskopu, przestała rozważać zawiodomienie prokuratury
                                          o rodzicach maltretujących nieletniego..

                                          w czwarteczek to ja raczej samochodem, bo ja generalnie niepijąca, po ciaży mi
                                          się tak zrobiło, że nie jestem w stanie kropli alkoholu przełknąc...

                                          a my na śniadanka mleko i tylko mleko i musi byc podane w ciągu minuty od
                                          obudzenia, bo inaczej jest straszny alarm - i tak w ciągu tej minuty budzi się
                                          pewnie cały blok..

                                          idę, bo zaraz sam wylezie z tego chwilowego wiezienia..
                                          • marzena691 Re: A tak w ogole 17.01.06, 12:56
                                            No nie, z tego co kojarze, to twoj Krzys do chrlaczkow nie nalezy... Ile teraz
                                            wazy?
                                            Wiesz ostatnio moja Sandra coraz bardziej zaczyna przypominac mi twojego
                                            Krzysia. Nie z wygladu oczywisciewink Juz jak zobaczylam to zdjecie z Krzysiem w
                                            torbie, to zaraz zobaczylam Sandre...
                                            A z ostatnich "wyczynow", to mala chciala sama wyjsc na spacer i pozbierac
                                            troche roslinek. Mamy w sypialni duze okno wychodzace na tars. Na szczescie
                                            prog jest bardzo wysoki, ale i tak po niedlugiej chwili ciszy i niepokazywaniu
                                            sie Sandry, zastalismy ja juz w polowie ewakuujacej sie na tars. Miedzy duzymi
                                            plytami kielkuja male roslinki, a Sandra zdarzyla juz sobie ich troche
                                            nazbierac... i udekorowac nimi glowke. No wianek to to nie bylwink A na dworze
                                            bylo 5st., wiec sie troche zdenerwowalam, ale Sandra to jakis odporny
                                            egzemplarz, bo poki co nic jej nie jest.
    • mama_wojtusia2 odchudzanie 17.01.06, 10:52
      Chyba mam sposób(skuteczny na mnie). Najodpowiedzniejsza pora roku to wiosna, bo
      wtedy i tak się jakos mniej je. W zeszłym roku na wiosnę zaczęłam łykać
      chrom i Bio-C.L.A. Z 56 kg schudłam w ciągu miesiąca do 52 kg. Wyglądałam
      jednak trochę podle, bo mam 175 cm wrostu i straszyłam odstającymi
      gnatami. Potem zaraz zaszłam w ciążę (jak my wszystkiesmile i nie mogłam
      przytyć. Wtedy to było straszne, ale teraz chce mi się śmiać jak o tym
      myślę. Mi w sumie jakoś nie zależy na zrzuceniu kilogramów, bo za gruba
      to i tak nie jestem. Chciałabym tylko spłaszczyć brzuch. A do tego lepiej
      nie jeść... WIęc połączenie chromiku i tego Bio cos tam powinno zadziałać.
      Oczywiście powinnam jeszcze poćwiczyć, ale w domu się nie da a ciężko mi
      gdzieś wyjść, bo nie mam z kim zostawić małych. Mąż wraca do domu tak późno, że
      szkoda nawet gadać... Kurcze i jak ja się pokażę w stoju kapielowym smile
      • marzena691 Re: odchudzanie 17.01.06, 11:00
        Mamo_wojtusia2 jakie tam odchudzanie dla ciebie. Na plaski brzuch i do tego
        jesli chcesz, zeby byl ladnie "zarysowany" to rob w domu proste cwiczenia
        np. "brzuszki", nozyce, unoszenie nog nad glowe, pompki. Wystarczy kilka minut
        dziennie, ale regularnie i na wiosne jak znalazl, a w zasadzie to bardziej na
        lato do bikiniwink)) Powodzenia!
        • mama_wojtusia2 Re: odchudzanie 17.01.06, 11:06
          No właśnie smile dzidzia śpi a ja zmaiast ćwiczyc to marudze, że nie mam na to
          czasu smile Takie chyba juz jesteśmy te baby smile
          • marzena691 Re: odchudzanie 17.01.06, 11:13
            Oj chyba tak! Bo wiesz, ja tak ci tu doradzam, a sama jakos nie rzezbie swojego
            brzuchawink
            Ja to chcialabym wrocic do cwiczen jogi - swietnie ksztaltuja i cialo i ducha,
            ale zeby to robic, to niestety musialabym z kims zostawic Sandre, bo jak ona
            spi, to jestem zajeta pracami domowymi, a jak nie spi, to joga przy niej nie
            jest mozliwa.
            • mama_wojtusia2 Re: odchudzanie 17.01.06, 11:17
              Właśnie zrobiłam 100 brzuszków i 50 nożyć smile Jestem dumna.
              Ja tez nie mam z kim zostawić dzieci. Jak mąż wróci do domu o 20
              to mi się juz nawet nie chce wtedy nigdzie iść...
              Od jutra będę chodziła na kurs projektowania wnętrz a z Alą zostanie
              sąsiadka. Sama ma dwoje dzieci, mieszka obok mnie i co najważniejsze
              to to, że nie boję się z nią zostawić małej. W każdym razie chciałbyśmy
              z sąsiadką chodzić na basen czy gdzieś, ale jej mąż też późno wraca smile
              • marzena691 Re: odchudzanie 17.01.06, 11:29
                Gratulacje!!!

                Dobrze, ze chociaz sasiadke masz, zawsze mozesz choc na chwile zostawic swoje
                dziciatko. Nie ma to jak pomoc sasiedzkasmile
                Wiesz, ja wczoraj taka zasmarkana nie chcialam specjalnie wychodzic z Sandra na
                spacer, ale i tak musialam isc do apteki i kupic pieczywo. A teraz jak zimno,
                to to cala wyprawa - ubieranie, przygotowanie wozka, wtarganie do windy,
                pokonanie nim wszystkich przeszkod - i wszystko po to, by spedzic na zewnatrz
                10 min... Pozycz mi ta swoja sasiadke, plizzzz
                • mama_wojtusia2 Re: odchudzanie 17.01.06, 12:04
                  Hi smile Pożyczam smile U nas to jest handel wymienny, bo czasem ona zostaje
                  z moimi a czasem ja z jej. Teraz to chcę jej za to zapłacić, bo w sumie to
                  ona będzie siedziała z Alą dwa dni co dwa tygodnie po 9 godzin...
                  A najbardziej mnie wkurza, że teściowa mieszka blisko i nie pracuje. Ale ona
                  się nie nadaje do małego dziecka. Wojtka może pilnować, ale Wojtek
                  robi z nią co chce.
                  W każdym razie staram się cieszyć każdą chwilą spędzoną z dziećmi, bo one
                  tak szybko rosną sad
                  • iwonaw.1970 Re: odchudzanie 17.01.06, 12:38
                    A ja sobie dałam spokój z odchudzaniem.Jak tylko pomyślę o odchudzaniu lodówka
                    sama się otwiera, ćwiczyć mi się nie chce, wolę pobawić się w moje "prace
                    artystyczne".Mamo_wojtusia, piszesz "mam trochę odstający brzuch", a ja piszę,
                    że ja juz brzucha nie mam tylko jakiś odwłoksad((Mąż mnie jeszcze taką akceptuje
                    i może tutaj tkwi błądsmile)). Myślę, że schudnę jak wrócę do pracy. Czeka mnie
                    dzisiaj rozmowa z szefową o przedłużenie urlopu. Zostałabym z Małą do września.

                    U nas bardzo zimno, ale muszę iść po starszą do przedszkola a potem odprowadzic
                    na zajęcia plastyczne. Na szczęśćie nie musze juz na nią czekać, mąż ja
                    odbierze.

                    Mamo_wojtusia, jak skończysz kurs przyjedż do mnie i zrób staż w dekorowaniu
                    mojego "ślicznego mieszkanka", tak w ramach praktyki.
                    • mama_wojtusia2 do iwony 17.01.06, 13:08
                      "Mamo_wojtusia, jak skończysz kurs przyjedż do mnie i zrób staż w dekorowaniu
                      mojego "ślicznego mieszkanka", tak w ramach praktyki."

                      ok smile
                  • margalin Re: odchudzanie 17.01.06, 12:52
                    DZIDZIUL MI WSZYSTKO SKASOWAŁ:{{{{
                    • mama_wojtusia2 a mi Ala 17.01.06, 13:09
                      ostatnio tak waliła w klawiaturę, że skasowały się nawet
                      połączenia internetowe! Całe szczęście tatuś po godzinie walki
                      naprawił smile
                      • agaluba Re: a mi krzys 17.01.06, 13:43
                        tyulko pare razy zresetrował, zabrał myszkę, zjadł podładkę, do klawiatury nie
                        jest dopuszczany, choć ostatnio tata krzysia robił nim eksperymenty z laptopem.
                        laptop cały, choć krzys zabrał się do sprzętu metodycznie - najpierw zapoznał
                        się z jego walorami smakowymi, potem wybróbował klawiaturkę - tzn. podniósł
                        laptopa i próbował przeciągnąc go do paszczy i walił w klawisze.

                        a to niedożywione biedactwo, ten mój wychudzony i nienajedzony biedaczek waży
                        10 kilo!!!!
                        nie dziwcie się, że wyjadał z innych talerzy podczas naszego spotkania - w
                        kóńcu jak już drugi raz usłyszał od autorytety medycznego, że matka mogłaby go
                        więcej karmic...to wziął sobie to do serca.

                        a teraz hura zasnął!!
                        • agaluba Re: a mi sąsiad 17.01.06, 13:46
                          włąśnie zaczął wiercić sciany.. dokładnie teraz, jak krzyś zasnął!! a nie było
                          kurde łatwo zasnąć krzysia.
                          właśnie się obudziłą, spał 7 minut.. i juz wrzeszczy. nienawidze tego sąsiada..
                          • matea4 Re: a mi Mateusz 17.01.06, 14:03
                            Swiruje. W nocy spał tragicznie. RAno ryczał godzinę ale bez skutku czyli
                            spania.Teraz śpi ale też z płaczem .nie mam już siły z tym spaniem.
                          • borowka78 sąsiada chyba bym zabiła!!! 17.01.06, 14:18
                            wrrr...znam ten ból więc wiem co piszebig_grinDD

                            A ja tęsknie za Marcinkiem, ale wiem, ze jest w dobrych rękach, poza tym czuje
                            się coraz lepiej, więc jutro na pewno bedzie już ze mną brykał jak szalony!!

                            Teraz gotuje mężusiowi obiadki na kilka dni do przodu, a co- niech wie, jaką ma
                            kochaną zonęsmile))

                            a odchudzaniu na razie powiedziałam stop...znowu czekam na jakis bodziec...smile
                            • agaluba Re: sąsiada chyba bym zabiła!!! 17.01.06, 14:26
                              jak go znajdę to zabiję własnymi łapyma, bo mnie dziecko teraz cyrki odstawia!!

                              znam to uczucie, bez krzysia - choć to gad zjadliwy, dom jest taki pusty...
                              ale dobrze ze Marcinek zdrowy!!
                        • mama_kubusia5 Re: a mi krzys 17.01.06, 14:07
                          dziwna jakaś ta twoja lekarka... 10 kg to słoń w porównaniu do mojego
                          szczuplaka smile a poza tym kiedy oni mają przytyć? do tycia potrzebna jest
                          sjesta, proces spokojnego trawienia i odkładania się tłuszczyku... Ach żeby tak
                          Kubuś albo Krzyś robili sobie sjestę... wink a oni nic, tylko rozróba! Okazało
                          się że mój synuś też jest wielbicielem pralek, a u nas w domu nie miał okazji
                          się zapoznać, bo mamy pralkę ładowaną od góry. Natomiast u babci owszem owszem-
                          można wsadzić głowę do bębna i inne atrakcje smile
                          Mój mąż eksperymenty z laptopem ma już za sobą, Kuba miał chyba 5-6 miesięcy
                          jak zaczął mu wyciągać klawisze-na marginesie dodam że włożenie spowrotem
                          klawisza zajmuje mężowi około 30 minut, więc szybko się zniechęcił...
                          a teraz właśnie pluje na mnie zupką, której ugotowałam cały garnek sad( na zapas
                          do zamrożenia... taaak...
                          • mama_kubusia5 Re: a mi krzys 17.01.06, 14:10
                            pomimo tego co wynika z mojej jakże spójnej wypowiedzi pluje na mnie zupką
                            synek, jak się można domyślić a nie mąż smile)
                            • agaluba Re: a mi krzys 17.01.06, 14:15
                              ano dziwna lekarka, ale zna się na tarczycy (my mieliśmy z tym kłopot) więc
                              może niekoniecznie musi sie znac na wadze..

                              rozróba to mało powiedziane.... własnie dostałam klockiem w łeb, krzysio siedzi
                              na wyskości fotelika i rzuca, a mama biega po podłodze i zbiera, można więc
                              mamę walnąć, a co... tak przed obiadkiem świetna zabawa..
                              • borowka78 to ja tez chce klockiem po łbie dostac:))) 17.01.06, 14:32
                                od mojego zbója, no ale jego nie ma....sad((( wole te jego szalenstwa,wrzaski
                                (czyt) monolog do kota niz te cholerna cisze...no moze pyrkające na gazie mieso
                                slychac, wiec takiej wielkiej ciszy nie masmile
                                • agaluba Re: to ja tez chce klockiem po łbie dostac:))) 17.01.06, 14:42
                                  oj klockiem nie chcij, twarde te klocki i nieprzyjemne w zderzeniu z czaszką...
                                  krzysio teraz produkuje, jeszcze obiadku dobrze nie przełknąl.. a jak wesoło
                                  przy tym gada, ha ha..
                                  też się zaraz za gotowanie zabieram, gorzej że nie mam pomysłu co wypichcić..
                                  • mama_kubusia5 Re: to ja tez chce klockiem po łbie dostac:))) 17.01.06, 15:00
                                    właśnie ufff skończyliśmy temat obiadku kubusia-po a) dodaniu łyżeczki
                                    przecieru pomidorowego zjadł trzy łyżeczki b) oddzieleniu paskudnych zielonych
                                    kulek czyli jeszcze do wczoraj ukochanego groszku dwie łyżeczki c) zmiksowaniu
                                    całości na gładką papkę kolejne dwie łyżeczki. W sumie siedem - co tam, musi mu
                                    to wystarczyć do 17-tej. Ale aż mnie bierze.... nie będę pisała co smile)
                                    • mamkube Re: to ja tez chce klockiem po łbie dostac:))) 17.01.06, 15:45

                                    • annka12 Re: to ja tez chce klockiem po łbie dostac:))) 17.01.06, 15:48
                                      Ughh my tez juz po lekarzach Wyniki srednie na jeza lekka hemoliza cokolwiek to
                                      oznacza -pewnie anemia bo tak orzekla pani doktor nie wolno bananow bo za duzo
                                      fosforu we krwi i i wody mineralnej tez nie wolno Katar mega mamy zwalczac
                                      gruszka kroplami i masciami itp i worek lekarstw.....sad Myslalam ze zaoszczedze
                                      bo starszej pociechy nie ma a ja juz na leki wydalam majatek.No ale to tak
                                      zawsze jest niestety Mala spi a ja jej przygotuje II danko Apetyt nienajgorszy
                                      bo zjadla wstretna musze przyznac jarzynowa zielona zupe.
                                      Na razie......
                                      • marzena691 Re: to ja tez chce klockiem po łbie dostac:))) 17.01.06, 16:02
                                        Wiecie dziewczyny jak czytam wasze posty o badaniach lekarskich dzieciaczkow to
                                        coraz bardziej zastanawiam sie dlaczego pediatra nie zlecila nam jeszcze ich
                                        zrobic? Opieka medyczna jest tu na bardzo dobrym poziomie, wiec nie wiem o co
                                        chodzi. Co prawda Sandra jeszcze nie chorowala tzn. nie miala nigdy jakis
                                        objawow, ktore wymagalyby interwencji (poza moze wodnistym katarkiem i
                                        zaczerwienionym paluszkiem, ale obylo sie bez lekow). A nastepna wizyte
                                        kontrolna mamy dopiero 1 marca.
                                        Poradzcie, czy samej wczesniej zglosic sie i poprosic o zrobienie badan?
                                        Moze ten brak apetytu, to cos chorobowego? Juz sama nie wiem, szukam chyba
                                        dziury w calym. Lepiej zajme sie jakas robota, ale jak chora jestem to taka
                                        marudna jestem.
                                        No to milego popoludnia!
                                      • agaluba Co Wy takie chętne do walenia po głowach klockami? 17.01.06, 16:02
                                        jak tak z dystansu spojrzeć na tytuły postów... przekaze krzysiowi, chętnie w
                                        Was porzuca smile)
                                        • borowka78 to ja się wycofuje... 17.01.06, 16:12
                                          w końcu mój Marcinek ma duze pudło dużych klocków, więc jak weźmie przykład z
                                          wojownika Krzysia to nieraz nimi po łbie dostanebig_grinDDD

                                          Zupa ogórkowa gotowa, mięsko usmażone...teraz ide sobie kawke zrobicsmile
                                          a później...prasowanie...wrrrr...
                                          • agaluba Re: to ja się wycofuje... 17.01.06, 16:19
                                            może chcesz też moją stertkę?? po tej kawce to bedziesz miała tyle energii..

                                            ja wreszcie wymyśłiłam co na ten obiad i zabieram się za musakę..
                                            • marzena691 Re: to ja się wycofuje... 17.01.06, 16:30
                                              Agaluba, daj przepis na ta musake, bo mi juz zupelnie pomyslow kulinarnych
                                              brakuje(zreszta nie tylko kulinarnych...), szczegolnie, ze "malzonek" bardzo
                                              wrazliwy w kwestii jedzenia (wiadomo zboczenie narodowewink
                                              • anna7777 marzena691 17.01.06, 17:31
                                                tak sobie czytam,czytam i pomyslalam o Tobie Marzenka,ze Ty tam w tej Francji
                                                moze znasz jakies fajne przepisy.Ostatnio wzielo mnie na ryby,dzisiaj pieke
                                                calego pstroga,robie zupe dla nas i druga dla Julki.Uwielbiam gotowac i wymyslac
                                                nowe potrawy,czesto tez robie krewetki na rozne sposoby.Chcialabym cos
                                                nowego,czego jeszcze nie robilam,wystarczy pomysl,a przepis to juz sobie wymysle.
                                                Ale prosbe skierowalamsmile
                                                • marzena691 Re: marzena691 18.01.06, 13:49
                                                  Aniu, jakimis fajnymi przepisami tradycyjnej kuchni francuskiej to cie nie
                                                  zaskocze, bo jeszcze nie mialam okazji ich wypraktykowac. Jak przyjechalam tu
                                                  rok temu, to moj facet kupil mi ksiazke kucharska z 1000 przepisow i co sie
                                                  okazalo po przewertowaniu? - znakomita wiekszosc wymaga przygotowania w piecu,
                                                  no i oczywiscie dobrego wyposazenia w sprzet gotujacy i skladniki/przyprawy. A
                                                  moja kuchnia ma moze w porywach do 2 m kw., plyta grzewcza ma 2 palniki, pieca
                                                  brak, itd. Wiec krotko mowiac zaszalec nie mozna...
                                                  Ale przynajmniej moze podam ci pare pomyslow, takich prostych, do wykonania
                                                  nawet w takich skromnych warunkach, jak u mnie.
                                                  Co do krewetek:
                                                  to czesto robie jako przystawke avocado z krewetkami (avocado przeciac na pol,
                                                  miejsce po pestce wypelnic majonezem lub innym sosem na jego bazie wedlug
                                                  fantazji, sredniej wielkosci krewetki obrac i ulozyc na avocado, 3-4 krewetki
                                                  zostawic nieobrane dla dekoracji talerza, sol, pieprz, cytryna do skropienia);

                                                  jako danie glowne czesto tez przygotowujemy gambas (te duze krewetki). Kupuje
                                                  tym razem surowe, smaze na oleju na patelni, pod koniec posypuje natka
                                                  pietruszki (tu jest troche inna niz u nas) i podaje ze zwyklym gotowanym ryzem.
                                                  Mozna do tego podac tez rozne sosy do maczania krewetek przy jedzeniu.

                                                  Bardzo lubimy tez risotto z owocami morza, to co prawda danie wloskie, ale
                                                  pycha. Potrzebny jest wloski ryz taki do risotto (jest w Polsce dostepny).
                                                  Cebulke smazy sie na patelni, wsypuje ryz, po zeszkleniu dodaje sie 1/2 szkl.
                                                  bialego wina, a pozniej stopniowo podlewa przygotowanym rosolem az do momentu
                                                  az zostanie wchloniety przez ryz. Oddzielnie smazy sie na patelni owoce morza,
                                                  mozna dorzucic troche czosnku, na koniec tez natke pietruszki i calosc zmieszac
                                                  z przygotowanym ryzem i jeszcze chwile potrzymac na ogniu.

                                                  Fajne tez jest tzw. quiche (typowo francuskie, ale nie moge tego u siebie
                                                  przygotowac, a bardzo proste). Potrzebne jest ciasto francuskie (tu mozna kupic
                                                  gotowe w sklepie, nie wiem jak w Polsce), wyklada sie nim forme do pieczenia.
                                                  Dostosowana do wielkosci formy ilosc jajek (zwykle 3-4) ubija sie jak do
                                                  omletu, mozna dodac torche mleka i smietany. Do jajek wrzuca sie np. male
                                                  krewetki, albo kawaleczki boczku, albo inne rzeczy w zaleznosci na co masz
                                                  ochote. Calosc wlewa sie do formy wylozonej ciastem i zapieka w piekarniku.
                                                  Proste, a duzo mozliwosci smakowych i smaczne.

                                                  No to smacznego!
                                                  (przepisow na slimaki nie podaje, bo jeszcze chyba za zimno w Polsce, coby je
                                                  wyluskac z trawkiwink))
                                              • annka12 Re: to ja się wycofuje... 17.01.06, 19:58
                                                Marzenka piszesz ze kuchnia to kwestia narodowa ale ja mam inna teorie bo
                                                jedzenie i oprawa jest bardzo wazna rowniez dla mojego meza a to Anglik i ich
                                                kuchnia narodowa jest hmmm......powiedzmy dosyc oryginalna.No to moze to z
                                                wiekiem przychodzi albo moze po prostu niektorzy tak maja. A ja to tez lubie i
                                                lubie jak on gotuje nawet jak musze kuchnie sprzatacsmile
                                                Mala w lozeczku po kapaniu i lekach wysmarowana pulmexem baby i nakarmiona Mam
                                                nadzieje ze pospi lepiej tej nocy Wczoraj miala nos zapchany i nie mogla jesc i
                                                spac -efekt karmienie kaszka hipp lyzeczka o 3 nad ranem
                                                Nie wiem jak jutro zrobie z ty kinem Mam cholerna ochote na ten film recenzje
                                                ma dobre no a Lulu ma katar Hmmmm pomysle jeszcze.......
                                                • annka12 A ta musaka? 17.01.06, 20:01
                                                  No wlasnie ona z baklazanow czy cukinii???pierwsze lubie a drugie nie za
                                                  bardzosmile
                                                  • agaluba Re: A ta musaka? 17.01.06, 21:30
                                                    ha i z tego i ztego, bo miałam, to co się miało zmarnować.. tyllko, ze za
                                                    krótko trzymała w piecu, co jednak nie przeszkodziło mojemu męzowi wtrynić
                                                    podwójnej porcji!!
                                                  • agaluba Re: A ta musaka? 17.01.06, 21:48
                                                    tak, ja też niby nic nie robie... skąd my to znamy..i w ogóle nie powinnam być
                                                    zmęczona!!
                                                    a wracając do musaki, to przepis znalazłam internecie po wbiciu słów cukinia
                                                    plus bakłażan, bo właśnie to miałam na zbyciu w lodówce..
                                                    a przepis był taki:
                                                    Musaka (moussaka) najczęściej kojarzona jest z kuchnią grecką. Jednak mało kto
                                                    wie, że danie wywodzi się z kuchni tureckiej. Podstawowe składniki to:
                                                    bakłażan, cukinia, pomidory, mielona jagnięcina oraz sól, pieprz i oliwa z
                                                    oliwek. Do przygotowania musaki często używa się również ziemniaków, cebuli i
                                                    czosnku.

                                                    Warzywa należy pokroić w plastry, posolić, następnie obsmażyć na oliwie z
                                                    oliwek. Mieloną jagnięcinę udusić z czosnkiem, pomidorami i cebulą. Na tym
                                                    etapie polecam dolanie odrobiny białego wina do smaku.

                                                    Musaka składa się z kilku warstw - najpierw układamy bakłażan, potem ziemniaki,
                                                    cukinię i jagnięcinę. Całość posypujemy natką pietruszki i startym żółtym
                                                    serem.
                                                    ***
                                                    ja oczywiście nie miałam jagnięciny tylko mielone wieprzowe!! i nie polałam
                                                    winem, bo też nie było.. i warstwy zrobiłam zupełnie inaczej i zamiast
                                                    pomidorów pyszniutki koncentracik.. właściwie to ja robiłam wariacje na temat,
                                                    ale proste to to, więc będę przepis stosować. Tylko trzeba w piecu dłużej
                                                    trzymac, bo po pół godzinie było bakłażanowi za mało.. a wszytsko i tak
                                                    wcześniej udusiłam..

                                                    ten co u mnie w domu wali po głowach jeszcze nie śpi i wali balonika, pędząc za
                                                    nim po całym mieszkaniu.. w piżamce, a jakże - bedzie miał higieniczny sen...
                                                    ale już nie mam siły. musi sie chyba zmęczyć, bo darcie się w łózeczku go nie
                                                    zmęczyło..
                                                  • mamkube a my jeszcze nie śpimy... 17.01.06, 23:28
                                                    tzn nasza Joaśka tak, ale ja buszuję po neciku. Mężuś wrócił z koszykówki
                                                    (wiecie on zawsze znajdzie na to czas....), ale ja z tego też mam pożytek bo
                                                    przynajmniej bez stresu na forum poczytam sobie....
                                                    Asi wychodzi 4 ząbek, górna dwójka prawa. Teraz ma dolne jedyneczki i górne
                                                    dwójeczki, mały wampirek. I robi z nich pożytek, bo podgryza mnie jak może
                                                    jak "je". Nawet dziś stanowczo musiałam powiedzieć nie, bo na prawde zabolało.
                                                    Ania a ty jak dasz radę to idź do kina, tylko jak mała ma duży katar to i tak
                                                    nie wiele ci to da, bo biedna będzie marudzić i niewiele z filmu. A mrozik
                                                    niezły to może za tydzień....hihi. Chyba ci nie pomogłam.
                                                    A moja Joaśka zaczełam łobuzować na całego, dzis wieczorkiem ja ją karmię i
                                                    kładę (czytaj: usypiam bujając) a ona skora do zabawy.....małpicha jedna. A ja
                                                    twarda, zostawiłam ją i wyszłam. Co by nie słyszeć płaczu poszłam się wykąpać,
                                                    ja przychodzę a ona spi....ale to dobrze, szkoda tylko ze przypadeksad.
                                                    Idę wreszcie spać, bo jutro znowu sie polenie i nic nie bede robić, tylko kto
                                                    zrobi obiadek.....ehhhhhhhhhh.
                                                  • annka12 Re: a my jeszcze nie śpimy... 17.01.06, 23:31
                                                    Ja tez nie spiesmile
                                                  • mamkube i jeszcze zapomniałam... 17.01.06, 23:31
                                                    borówko ja też sie cieszę, co prawda nie śledziłam losów Marcinka w związku z
                                                    tym serduszkiem. Ale mam znajmych co mają poważne problemy z serduszkiem córki,
                                                    i na prawde dobrze wiedzieć że choć raz na jakiś czas podejrzenia się nie
                                                    sprawdzają. Dużo zdrówka....dla wszystkich
                                                  • annka12 Re: a my jeszcze nie śpimy... 17.01.06, 23:34
                                                    No z tym kinem to tak ze ten film to tylko jutro w babykino Oni zawsze jakies
                                                    badziewie puszczaja a dobry film to od wielkiego dzwonusad(
                                                  • mamkube Re: a my jeszcze nie śpimy... 18.01.06, 10:23
                                                    Ania daj znać czy poszłaś i jak byłosmile. Wiesz w takich sytuacjach to film chyba
                                                    nie bardzo sie liczy (przynajmniej dla mnie ta Narnia to nie coś co chciałam
                                                    zobaczyć, chciałam sie poprostu wyrwać), a kto wie zawsze można poznać inne
                                                    mamy despaeratki ratujące sie wyjsciem do kinasmile
                                                  • annka12 Re: a my jeszcze nie śpimy... 18.01.06, 10:27
                                                    No to witajsmile)

                                                    Jak juz powiedzialam nie idziemy bo ten katar i pogodasad(
                                                    A desperatki to znam dobrze o bywalo ze i co tydzien chodzilam Z lulu Tylko
                                                    latwiej bylo jak byla mniejsza i spala na cycusiu Traz to cycusia pulicznie nie
                                                    tknie estetka jedna tylko musze zabierac sie ze sloiczkami i ja dokarmiac A w
                                                    ogole to jest super malo mam z maluchami wszyscy laza karmia sie przewijak i
                                                    pieluchy daja i czesto jakies kaszki do biletu w prezencie
                                          • marzena691 Re: to ja się wycofuje... 17.01.06, 16:27
                                            A moja Sandra ma klocki z materialu, wiec moze nimi rzucac ile chce, ale poki
                                            co jeszcze nie wpadla na taki pomyslwink

                                            Ach, jak mi sie marzy taka ogorkowa, jak o niej przeczytalam, to odrazu sie
                                            zaslinilam, zupzlnie jak moja corcia. A tu ogorkow kiszonych niet i wiecie
                                            nawet pietruszki tu nie uswiadczy, no i jak tu porzadna zupe ugotowac???
                                            Wiec nie gotuje, rowniez z tego powodu, ze nie jest to ulubione danie mojej
                                            drugiej polowy...
                                            • luxfera1 Dziubaskowa.. 17.01.06, 16:53
                                              ja Ciebie pamiętamsmile

                                              Tak sobie czytam i myślę że mamy juz strasznie stare dzieci.Potrafią skasować
                                              wątek,trafić bez problemu w cel/czyt. łeb/,zrobić wianek z kwiatków, wejść do
                                              torby,zjeść zupe ogórkową albo nic nie zjeść....
                                              ech....
    • magdar-g misz masz 17.01.06, 21:12
      Wczoraj (16.01) Nadusia skończyła 10-miesięcy. Jakieś 3 tyg. temu ważyła 9,400
      (w pampersie). Świetnie raczkuje, stoi bez trzymanki, ostatnio jakoś bardzo się
      rozgadała, wdrapuje się samodzielnie na łóżko (to po spotkaniu, gdzie miała
      okazję poćwiczyć wchodzenie na stopień); zaczyna jej kiełkować 7 ząbek (prawa
      dolna dwójka), no i włosków też przybywa;

      A my w sobotę miałyśmy wspólną kąpiel w wannie. Nie wiem co na to zarazki, ale
      gdyby chciały się jakoś nadmiernie rozmnożyć, to przed następnym razem najwyżej
      się wyparzę – warto, bo ubawiłyśmy się świetnie!!

      Nadusia nie pójdzie do żłobka. Dzisiaj była u nas kandydatka na nianię –
      „próbna wizyta”. Poza tym mam dwie kandydatki, które wydają się być OK. i nie
      wiem, na którą się zdecydować. Jedna do młoda dziewczyna – 24-letnia studentka,
      a druga do ok. 60-letnia emerytka. Wszelkie różnice między nimi wynikają tylko
      z różnicy ich wieku (tzn. obydwie są ciepłe i sympatyczne, Nadusia je polubiła,
      i żadna z nich do tej pory nie zajmowała się dziećmi J, tzn emerytka wnukami,
      które dzisiaj mają po –naście lat). Możecie coś podpowiedzieć?

      I na temat gotowania: jakoś trochę mnie zawstydzacie jak czytam o Waszych
      wyczynach kulinarnych J. Ja nie gotuję. Generalnie nie przepadam za tą
      czynnością. Jeśli już, to tylko proste klasyczne potrawy (zupy typu:kostka
      rosołowa+koncentrat pomidorowy J) żeby cokolwiek ciepłego zjeść.
      I powiem Wam, że u nas w te klocki to zdecydowanie lepszy jest mój mąż – i
      głównie to on gotuje. On też jest bardzo wrażliwy w kwestii jedzenia – i tu sam
      sobie dogadza – i mi też oczywiście!!
      Ja z kolei jestem od sprzątania. Może nie gotuję, bo później trzeba
      posprzątać? I szkoda mi wypucowanej kuchni.

      Odchudzanie: ja mam 2 kilo na plusie. No i kurde nie wiem dlaczego one zostały
      i nie umiem z nimi zawalczyć. Poza tymi dwoma kilogramami, zostało mi trochę
      skóry w nadmiarze – na bokach i na biodrach. Może się zgłoszę do jakieś kliniki
      transplantologii, komuś się przyda do przeszczepu, a ja będę miała operację
      plastyczną za friko.

      MamoWojtusia – moja koleżanka (nawet dwie) kończyły taki kurs – jedna
      wniebowzięta i trochę w tym pracuje (działalność na własną rękę w szarej
      strefie), a druga powiedziała, że kurs OK., ale chyba nie umie jakoś
      wykorzystać tej wiedzy (albo może się po prostu okazało, że to nie to??)

      Kino – ostatnio byliśmy, kiedy byłam w ciąży – nie komentuję.
      • mamkube Re: misz masz 17.01.06, 21:33
        a my byliśmy u lekarki. Wszystko dobrze, koniec antybiotyku. Teraz czekamy do
        stopnienia lodów i na sapcer...hehe. Żartuje, ale u nas mrozy nie samowite, 20
        st na minusie. Poszłam z Kubą na spacer popołudniu i zapomniałam rękawiczek
        (dla siebie) i ręcę prawie mi zamarzły.
        Acha przypomniało mi się, jak wracaliśmy z Kubą z naszego lodowatego spacerku
        to mówię choć troche pobiegniemy, biegniemy biegniemy a on krzyczy, mama stop
        nie biegniemy, nie mam siły poziom cukru mi sie obniżył. Ja nie wiem skad on to
        bierze...
        A co do kina to juz czatuję na bilety na Dumę i uprzedzenie. Tak fajnie wyrwać
        sie z domku, i przynajmniej ktoś z dziećmi posiedzi. Co prawda to ja położyłam
        KUbę i Asie spać i dopiero poszliśmy, także babcia tylko sobie leżała....ale
        mój mężuś dziś mówi do mnie (jak powiedziałam że zadzwonie po mamę żeby trochę
        posiedziała dziś z nimi a ja polecę na zakupy) żebym dała mamie spokój, żeby
        sobie odpoczeła bo wczoraj siedziała...kurczę nade mna nikt się nie lituje. Ja
        nie muszę odpoczywać, a mój mężulek mówi że chętnie by sie zamienił sidzieć
        sobie w domku cały dzień i nic nie robić. Kurczę ja to rzeczywiście mam fajnie
        nic nie robię, obiadek sam przylatuje, sprzątają krasnoludki, nawet nie muszę
        się ruszać.....hmmmmm. Tylko czasem mam dość tego "lenistwa" i chętnie bym
        poszła popracować...
      • anfi74 Re: misz masz... nie nadążam za Wami 17.01.06, 23:20
        Czytałam z małymi przerwami 2 godziny.
        Zaległe:
        GROCHALCIU WITAJ! Cieszę się, że wróciłaś, życzę powrotu do formy, a o lodach w
        paczce zapomnij! Zrobimy wypad na te dinozaury, to osobiście skonsumujemy.

        Aniu, karmię jeszcze mojego tygryska między 20 a 8 rano... dość intensywnie. Od
        kiedy nie karmie go w dzień zaczał pięknie jeść inne rzeczy, niestety w formir
        zmiksowanej, większymi kawałkami dławi się.

        Iwona pochwal sie pracami, ja niestety nie mam czasu, choć pomysłów trochę się
        wykluło.

        Borówko, cieszymy się, że Marcinek juz ma zdrowe serducho smile, życzymy szybkiego
        powrotu do zdrowia.

        U nas:
        babcia została wyposażona w pieluchomajtki... dla Bartusia oczywiście smile.
        Przebrać go można tylko na stojąco. Je dużo, to i przebierać go trzeba
        często... prać również, bo zawartość pieluchy z reguły wychodzi na plecy.
        Przeszlismy juz na pampersy 5. Nadal zawzięcie nie mówi mama, za to nadrabia
        buziakami... atakuje mnie znienacka i obślinia. Wychodzi z krzesełka do
        karmienia - od dzisiaj ma zamontowane dodatkowe szelki. Nie cierpi ograniczania
        jego swobód obywatelskich. Uziemiony w dziwnym miejscu typu kojec buntuje się.
        Puszczony luzem pierwsz "raczko-kroczki" kieruje w strone telewizora, włącza
        go, a jak przycisk sie buntuje wraca po pilota i tak go uruchamia. Nadal
        walczymy z bezdechami... szczypanie w piete jest utrudnione (rajtuzki i
        skarpetki), teraz stosujemy dmuchanie w twarz i chyba działa. do lekarki może
        jutro się dostaniemy... proponowałam rewulucje w rejestracji, ale nie
        uwzglednili moich argumentów. Ide się umyć, bo ostatnio juz dwa razy padłam "w
        opakowaniu" smile. Przespanej nocy smile
        • anfi74 Ksenia, gdzie jesteś? 17.01.06, 23:22

      • marzena691 Re: misz masz 18.01.06, 13:57
        Wszystkiego najlepszego, a przede wszystkim duzo zdrowka dla Nadusi z okazji 10-
        tego miesiaczka!
        • iwonaw.1970 Re: misz masz 18.01.06, 14:39
          A do mnie właśnie zadzwoniła moja miła szefowa i zgodziła się na mój wrześniowy
          powrót do pracy. Kochana tez dziewczyna, która mnie zastępuje, ze chciała
          jeszcze zostać do września.Bardzo się cieszę.
          pozdrawiam
    • magdek2 zezujące oczko :( 18.01.06, 09:56
      jutro idziemy do okulisty, Asia znowu od jakiegoś czasu zezuje jednym okiem do
      srodka, minimalnie ale jest, juz to było przy udrażnianiu kanalika łzowego,
      miała badane dno oka i okulistka powiedziała ze jest ok, pediatra twierdziła że
      do roku minie,a teraz wyczytałam że do 4 miesiąca powinno minać... a nie
      minęło, wyrzucam sobie że byłam mało czujna i dociekliwa i zawirzyłam jednej
      opinii... nie ukrywam że troche sie martwię... no to się wyzaliłam od rana
      • agaluba Re: zezujące oczko :( 18.01.06, 10:23
        my też to mamy i ja z tym nic nie robię.. ratunku - nam powiedzieli, żeby sie
        nie przejmować..
        • mamkube Re: zezujące oczko :( 18.01.06, 10:27
          a co do oczek, to ja dostaję ciągle reprymendę od storny teściowej, mamy w
          rodzinie ciężką chorobę oczu i ciagle sie wybieram do kliniki w Katwocach na
          badania z Kubą i Asią żeby wykluczyć czy oni też ją odzieciczyli....ale też
          muszę się wreszcie zebrać. A co do lekarzy, to Asia od urodzenia ma krótki
          wędzidełko czy jakoś tak to sie nazywa, zwracałam na to uwage lekarki, a ona
          mówiła że to nic....a wczoraj przy okazji kontroli mówi że to nie dobrze że
          chyba trzeba będzie coś z tym zrobićsad. I jak to ufać lekarzom, sama szperałam
          na ten temat dużo i wydawalo mi sie że skoro ona mnie uspokoiła to ok, a tu
          teraz znowu temat wraca...
          • annka12 Re: zezujące oczko :( 18.01.06, 10:38
            O z wedzidelkiem to ja mialam do czynienie Ten sam problem powracal u syna
            jedni mowili moze by podciac a drudzy ze sie wyciagnie i gimnastykowac W koncu
            trafilam do cudownej i kompetentnej panoi dotkor medycyny i logopedy jak pawel
            mial 9-10 lat no i oczywiscie kazala podciac bo mowi ze tu nic sie nie
            wygimnastykuje Zeby bylo smieszniej mi kazala zrobic to samosmile) Ponoc lekko
            spelenie (dobrze ze nie specjalisci nie zauwazaja) i mam podciac to wedzidelko
            Pawla zaprowadzilam na zabieg a ja oczywiscie mowy nie masmile Za stara jestem na
            takie jaja heheheh Nie bylo to bolesne i pomoglo w mowieniu U niektorych dzieci
            trzeba to robic nawet 8 razy zeby bylo dobrze.No to tyle na ten temat
      • annka12 Re: zezujące oczko :( 18.01.06, 10:24
        Witam z ranka przynajmniej dla mnie to wczesniesmile
        Magdek nie martw sie na zapas Prawdopodobnie to nic powaznego ale to dobrze ze
        zdecydowalas sie na wizyte u okulisty Tutaj wszystkie maluchy musza odwiedzac
        okuliste po ukonczeniu 3 miesiaca zycia Tutaj tzn w Szczcinie .U takich
        maluchuch wady bardzo szybko sie lecza i nawet nie zawsze wymagane sa okularki
        Trzymamy kciuki

        U nas nos nadal w ataku i saczy sie z niego A ze snieg pada i wieje wiatr no to
        zostajemy w domu Trudno jakos przezyje bez tego kina Kaze mezowi kupic film na
        dvd jesli jest taki dobrysmile
        • magdek2 Re: zezujące oczko :( 18.01.06, 12:15
          dzięki za słowa otuchy, nie ma co chować głowy w piasek trzeba iśc i zacząc coś
          z tym robić, ja tez cały czas wiedziałm że do roku tak moze być... a teraz
          doczytałam że nie, mam nadzieję, że w miarę szybko uda się to skorygować

          a propos oczu - robicie zdjęcia z lampą błyskową ?
        • magdek2 Re: zezujące oczko :( 18.01.06, 12:22
          a i jeszcze wciąz pozostaje dla mnie zagadką że co miasto to inne zwyczaje - w
          Szczecinie obowiazkowa wizyta u okulisty a tutaj nic takiego nie ma... nie
          pojme nigdy naszego systemu
          • magdar-g Re: zezujące oczko :( 18.01.06, 12:27
            my też nie miałysmy rutynowego badania okulistycznego
      • magdar-g Re: zezujące oczko :( i kanalik łzowy 18.01.06, 12:06
        czym się objawia zatkanie kanalika łzowego?

        Nadia też leciutko, minimalnie zezuje jednym oczkiem - i tez otrzymałam
        informację, żeby nic z tym nie robić.
        Poza tym, przy wewnętrznym kąciku oka zrobiła się jej maleńka plamka - powstała
        jak miała ok 3-4 mies. Czy to może być zatkanie kanalika?
        • magdek2 Re: zezujące oczko :( i kanalik łzowy 18.01.06, 12:19
          zatkany kanalik objawiał się u Joasi ropiejącym okiem, najpierw było tej ropki
          mało, zaraz po urodzeniu juz miała z tym kłopot, zakraplali jej krople i
          powiedzieli, że to moja wina bo miałam jakieś infekcje pochwy w czasie ciązy,
          potem w domu nasiliło sie na tyle ze oko rano było sklejone, na pierwszej
          wizycie u okulisty dostaliśmy krople na stan zapalny, instrukcje jak masować
          kanalik - czasami to pomaga, podczas wizyty okulistka wycisnęła po prostu ropę
          z kanalika, poniewaz po dwóch tygodniach tych zabiegów nic sie nie poprawiło,
          Asia miała udrażniany kanalik mechanicznie
          • magdar-g Re: zezujące oczko :( i kanalik łzowy 18.01.06, 12:24
            dziekuję
            to nasza plamka to chyba jednak nie to...
            ale w takim razie ja też musze się zebrać do okulisty
            A u Twojej Asi - ten zezik jest taki sam - tzn przez ten okres czasu, kiedy go
            obserwujesz? Bo u Nadusi wydaje mi się, że im jest starsza, to się zmniejsza.
            no ale może rzeczywiscie nie będę polegała na moim wydawaniu się
            • magdek2 Re: zezujące oczko :( i kanalik łzowy 18.01.06, 12:35
              juz własciwie przez miesiąc go nie było.. a teraz od jakiegos czasu znowu...
              nie wiem czemu tak dziwnie, przegladałam jeszcze zdjęcia i tez mozna go zauwazyć
              • oliwia.x polecam nowe przepsy dla dzieciaczkow 18.01.06, 13:40
                www.nestle.pl/dziecko/
              • oliwia.x Re: zezujące oczko :( i kanalik łzowy 18.01.06, 13:41
                nie martw sie na zezujace oczko pare minut cwiczen dziennie wystarczy i
                wszystko bedzie ok a kanalik masazami udroznisz zobaczysz pewnie dadza ci tez
                specjalne kropelki
              • magdek2 zaraz zwariuję.... 18.01.06, 14:50
                dzisiaj tak jak wstała o 5 45 tak do tej pory nie zasnęła nawet na pół godziny,
                juz nie mam pomysłu... a jest tak zmeczona że historia.... miałam nadzieję, że
                po obiedzie padnie, nie ską, zdjęła pranie z suszarki, wybebeszyła szafe
                rozciagajac moje szaliki, czapki majtki po pokoju i jęczy cały czas jęczy
                • bela80 Re: zaraz zwariuję.... 18.01.06, 15:37
                  ja chyba też zwariuje, małego oddałam na służbę do babci aj aiedzę i cały czas
                  mam jakieś czarne myśli w głowie po co ja się tak męcze niedość że siebie to i
                  innych tym moim chumorkiem
                  posprzątałam ugotowałam i teraz chyba się prześpię to może mi lepiej się zrobi

                  Mimo wszystko pozdrawiam was serdecznie
                  • olusia_a aj... 18.01.06, 16:13
                    mam zapalenie pecherza...i siusiam non stop.. byłam u lekarza dostałam tabletki
                    ..juz myslałam ze nie pojde do pracy bo non stop siusiam.sad((( ale jest to
                    nieprzyjemnesad((

                    pozdrawiam was drogie kolezankismile)))))))

                    całuski dla dzieciaczków
                    • oliwia.x nie kupujcie tego nestle pure 18.01.06, 17:33
                      to wielkie oszustwo pure ziemniak dynia i inne w smaku sa identyczne jak kaszka
                      ryzowa. kolo dyni, szpinaku to nawet nie lezalo. placuszki mozna zrobic ze
                      zwyklej kaszki ryzowej
                      • luxfera1 Re: nie kupujcie tego nestle pure 18.01.06, 17:49
                        jak o syfstwie mowa to i ja coś dorzuce. W zupce słoiczkowwej Gerber znalazłam
                        jakby czerwony kawałeczek. Wyjęłam bo nie lubie "obcego" w zupie.Roztarłam a
                        to...barwnik.?Cholera człowiek stary taki a głupi i myśli że zupki faktycznie
                        bez chemii.Ta odrobina zafarbowała mi cały kciuk. I moje biedne dziecko też
                        takie malowane jak malowane zupki.Kuurna.
                        • mama_wojtusia2 Re: nie kupujcie tego nestle pure 18.01.06, 18:37
                          pewnie, że w zupkach jest barwnik, bo jak się gotuję własnoręcznie
                          zupkę to można dodać dowolną ilość marchewki a zupka i tak nie będzie
                          miała takiego koloru jak ta ze słoiczków! teraz Ala jest na dziecie
                          bezmarchwiowej, bo sama już wyglądała jak zupka marchewkowa smile
                          • monikadk Czwartkowy zlot 18.01.06, 18:43
                            Po tytułach postów nie znalazłam nic o spotkaniu Mamusiek Warszawskich 2.
                            Widzimy się jutro?
                            Monika
                            • matea4 Re: od rana dopiero teraz.... 18.01.06, 18:58
                              Mateusz dzisiaj zwariował Obudziła się rano o 8.15 i ani razu nie spał. Padł
                              dopiero teraz.Ratunku!!!!!!!!!!!! Czy tak będzie zawsze??? Tego to ja nie
                              wytrzymam. Ze spaniem zawsze było kiepsko ale dzisiaj to pzreszedł samego
                              siebie.
                              Ratunku!!!!!
                            • mama_wojtusia2 Re: Czwartkowy zlot 18.01.06, 18:59
                              przed sekundą napisałam w tej sprawie smile
                              Ja mogę. Aga wypowiadała się, że też.
                              Wygląda tylko na to, że na 19 się nie wyrobię. prędzej na 20.
                    • mama_wojtusia2 Re: aj... 18.01.06, 18:40
                      wylecz się porządnie z tego pęcherza, bo to ścierwo lubi powracać sad
    • mama_wojtusia2 A jak jutro Wa-wa 18.01.06, 18:58
      jesteśmy umówione?
      • magdek2 o zupkach 18.01.06, 19:56
        a ja myślałamże to olej taki się rozwarstwia, no nie załamujcie mnie że to
        barwnik... fakt że plamy po tych zupakch nie schodzą
        • annka12 Gerber 18.01.06, 20:29
          Ale sie wscieklam Wyglada ze Luxfera ma swieta racje z tymi barwnikami Mam
          Gerbera w domu daje malej sloiczki bardzo sporadycznie no i przeczytalam na
          sloiczku wszystko sklad itp ora informacje ze nie zawiera:
          -srodkow konserujacych barwnikow ani sztucznch dodatkow smakowych

          ale wlasnie byla tam gwiazdka a przy gwiazdce uwaga:
          *zgodnie z przepisami prawa

          A sprawdzilam przepisy prawa no i dopuszczaja one jakies tam wyzczegolnione
          srodki w odpowiednich ilosciach

          Ja jestem glupia ale jak oni tam te gwiazdke umiescili i z ta adnotacja to
          chyba nalezy doczytac ze te srodki tam sa ale tylko te zgodne z przepisami
          prawa No tak sie wscieklam ze zadzwonilam na infolinie ale oczywiscie jest juz
          za pozno Ale jutro to ja tam zadzwonie zeby mi wytlumaczyli jak czytac ich
          etykiety
          • magdek2 Re: Gerber 18.01.06, 20:31
            a moja je tylko gerbery.... bo po bobovicie zkolei to nawet pies był chory...
            tylko gdzie ja mam kupić warzywa bez chemii na zupe dla niej ?
            • annka12 Magdek 18.01.06, 21:06
              Ale super zdjecia wkleilassmile)
              Ja mam teraz problem zeby zrobic fajne zdjecie bo mala wszystko rzuca i leci do
              mnie bo chce aparatsad(
              Dzisiaj w ten sposob zmarnowalysmy 3 super pozycje do zdjec.
              • agaluba spotkanie warszawskie 18.01.06, 22:31
                pisałam smsa do margalin z nadzieją, że skrobnie ibfo tutaj, bo ja nie miałam
                dziś jak, ale oczywiście nic jej nie napisałam, żeby skrobnęla..

                otóż musimy zmienic lokal, bo w tym impreza zamknięta - więc, żeby za mocno nie
                zmieniać, to ja proponuje lokal na tej samej ulicy - czyli na żyrawiej,
                kawiarnie 6/12 - w tym samym ciągu, ale bardziej po srodku uliczki. nie zdązę
                tam jutro zadzwonic i zarezerwować stolika, wiec jakby którejś z Was się udało
                to byłoby super, ale jak i tam będzie impreza, to między tymi dwoma lokalami
                jest pizzeria campania del sole i też tam się można zadekować, ale jak i tam
                nie, to na placu 3+ jest więcej knajp. o i już. i lepiej na 20.00 bo ja mam
                takąąąą fuuurę roboty.....
                • margalin Re: spotkanie warszawskie 19.01.06, 01:14
                  Wszystko sie zgadza. Agaluba smsowała do mnie i faktycznie nie wspomniała o
                  skrobaniu na forum,ale i tak nie miałabym jak, bo w ciągu dnia nie mam szans
                  włączyc komp. Pati buszuje po domu i jak tylko zobaczy to leci z łapami, a poza
                  tym to nie mogę jej z oka spuścić. Nauczyła sie włazic na kanapę po fotelu i
                  teraz zasiada tam jak królowa. No więc ustalono ,że spotykamy się o 20.00 na
                  ulicy żurawiej.A co dalej to się zobaczy. Papa!
          • annka12 Re: Gerber 18.01.06, 20:38
            www.portalmed.pl/xml/prawo/medycyna/medycyna/r2003/030805s

            No i tu jest rozporzadzenie z 2003 r o dodatkach do produktow spoztwczych i
            zalacznik nr 3 dotyczacy ztwnosci dla dzieci do 3 roku zycia i niemowlat Jest
            tego od cholery czyli zgodnie z przepisami prawa moga faszerowac Jak ktos chce
            zerknac to polecam szukac zalacznika 3 od dolu strony bo strasznie duzo jest w
            poprzednich zalacznikach Lektura ze odechciewa sie jedzenia sad(
            • annka12 A w Bobovicie 18.01.06, 20:43
              to kiedys mowili( ze 2 mce temu) w tv ze z holandii wycofali wszystko bo byly
              drobimy szkla w sloiczkach po odkrecaniu przykrywek Producent zrobil badania i
              orzekl ze troche szkielka nikomu nie zaszkodzi jednak w tym samym programie
              inni lekarze nie do konca sie z tym zgodzili. Ja kupuje warzywa w sklepie
              ekologicznym z jakis gospodarstw ekologicznych ale z drugiej strony nie mam
              pewnosci ze oni nie podkupuja na rynku i sprzedaja drozej Zwariowac mozna
              Myslalam o ogrodku przed domem ale tu tyle kotow i psow ze musialabym
              pyrantelum na odrobaczenie profilaktycznie tak raz w miesiacusmile
            • magdek2 Re: Gerber 19.01.06, 06:45
              przeczytałam.... az strach pomyslec co my dorośli jemy... nie wiem co zrobić bo
              u mnie nie ma sklepu z ekologicnymi warzywami, a zresztą jakos w to nie wierzę,
              na rynku kazdy gada że ma niepryskane... a ja pamietam mojego psa rzygajacego
              po wiosennej marchewce... i tak jak skończy rok chciałam jej tylko juz gotowac
              bo fiansowo padamy przy tych słoiczkach
              • anfi74 Re: Gerber, Bobovita 19.01.06, 09:35
                Ja się zwyczajnie wkurzyłam!!!
                Wiem, trzeba czytać uważnie etykiety, ale sam pomysł zamieszczenia "gwiazdki" z
                daleka śmierdzi oszustwem. A my naiwne wierzyłyśmy, że za taką cenę kupujemy
                dzieciom zdrowe produkty, bo bez chemii itp. Koniec! Będę gotowała! Kupując
                warzywa mam przynajmniej szansę, że trafię na zdrową żywność, a w słoiczkach
                jak widać nie ma na to szans. Nie wiem tylko co zrobić z zapasami, pewnie
                zużyję, kiedy nie znajdę czasu na gotowanie, ale już z pełną świadomością, co
                serwuję dziecku sad. Normalnie się gotuję sad((. Jeszcze w prasie dla naiwnych
                matek przekonuja, że słoiczkowe jedzenie jest najlepsze w pierwszym roku...
                perfidni oszuści. Stracili naiwną klientkę... Nie znoszę takich chwytów poniżej
                pasa...

                Magdek, po nowalijkach takie reakcje są normalne, tam jest największe stężenie
                chemii, dlatego dzieciom absolutnie nie wolno podawać młodych warzyw.
                • marzena691 Re: Gerber, Bobovita i inna beczka 19.01.06, 10:05
                  Ojej, to straszne z tymi konserwantami! Tez zaraz pobieglam sprawdzic sloiki,
                  ale my mamy tu troche inne tj. najczesciej daje firmy Nestle lub Bledina, ale
                  one chyba nie istnieja na polski rynku z tego co pamietam. I wiecie,
                  przeczytalam dokladnie sklad i zadnych konserwantow ani gwiazdek odsylajacych
                  do norm nie znalazlam. Czyzby tu nie oszukiwali??? Na jednym sloiczku byla
                  tylko informacja o zawartosci soli zgodnie z normami. Bede to monitorowac przy
                  najblizszych zakupach.
                  A i wiecie co, te sloiczki tutaj maja calkiem niezly smak, bo sama je testuje,
                  natomiast tych Gerbera czy Bobovity w Polsce Sandra nie chciala jesc... na
                  szczescie babcia czuwala i gotowala zupki ze zdrowych warzyw wychodowanych na
                  wlasnej dzialce. Szkoda, ze babcia tak dalekosad((

                  A z innej beczki, to prosze was trzymajcie kciuki, bo jutro rano ide na rozmowe
                  kwalifikacyjna bezposrednio do firmy, a nie jak dotychczas do "lowcy glow". Ale
                  i tak sie obawiam, ze nic z tego, bo.... jestem z Polski tzn. zawsze pracowalam
                  w Polsce a nie we Francji i to poki co jest podstawowa przeszkoda. Jesli ktos w
                  koncu nie zaufa moim kwalifikacjom i nie da mi szansy, to nici z moich staransad

                  A tak przy okazji mam niedyskretne pytanie do Agiluby: czym sie zajmuje twoja
                  preznie dzialajaca acz mloda firemka?

                  Zdrowia chorowitkom i nietylko zycze oraz milego dnia
      • monikadk Re: A jak jutro Wa-wa 18.01.06, 20:58
        Ja się piszę. Dajcie tylko znać czy 19 czy 20. Gdzie się spotykamy?
        Monika
        • agaluba Re: A jak jutro Wa-wa 18.01.06, 22:21
          ja to bym bardzo chciała na 20.00........ ale się dostosuje jakby co teraz
          przeczytam reszte bo dopiero dobiłam do domu - jako przedsiębiorca młody mam
          tyle roboty...ufff
          • mama_wojtusia2 Re: A jak jutro Wa-wa 19.01.06, 08:25
            To na 20 na żurawiej. mamy telefony, więc jakby co to i tak się
            znajdziemy.
            Lecę na kurs.
            Pa!
            • borowka78 Choróbsko za nami!!! 19.01.06, 09:25
              Wczoraj w końcu przespana noc i bez gorączki...a była wcześniej
              b.wysoka..prawie 40 stopni!! Bidulek moj kochany sie męczył, a ja wyrodna matka
              daleko od Synka...no ale wczoraj wysciskałam go za wszystkie czasy, zreszta
              mała przylepa mnie na krok nie odstępowałasmile))) i tak w ogóle się zastanawiam,
              czy to przypadkiem nie była trzydniówka...teraz obserwuje czy nie wychodzi
              wysypka...

              poza tym ok. Zazdroszcze tych warszawskich spotkan... No ale my dwie poznańskie
              pyry (Ola i ja plus nasze chłopaki) tez niedługo sie spotkamy...jak przejdą te
              okropne mrozy, które niebawem mają nadejść..juz mi na samą myśl zimno...

              do miłego
              • luxfera1 Re: Choróbsko za nami!!! 19.01.06, 10:27
                borówko,wysypka jest czasem dopiero po 4 dniach,dobrze ze synus
                odgoraczkowany,teraz juz bedzie tylko lepiej.

                co do zupek zmieniłam na Bobovite bo małemu lepiej smakuja.Przymierzam sie
                zreszta do gotowania,tym bardziej ze mały i tak najchetniej wcina ludziowe
                jedzenie.Powala omnie ostatnio jedzeniem ruskich pierogów,uszek z
                barszczem,ziemniakow z kapustą a jak uwazam ze juz dosyc to sie rozdziera na
                okolice.No podpadł mi gerberek i nie wierze zeby inne firemki byly uczciwsze.
                Nie dam im juz zarabiac.

                Wypijcie tam za nas na spotkaniu dziewczynki i bawcie sie dobrze.

                A gdzie jest Ksenia? Dziubaskowa raz skrobneła i poszła.Qucharzowej nie widać.

                dobrze ze stara gwardia czuwa żeby marcepanny nie spadały.Ja czytam codziennie
                ale zwykle na pisanie juz czasu nie wystarcza.

                Aniu jak Ci idzie kupowanie domu w zakopanem?
                Agaluba ja tez jestem ciekawa jaką Twoja firma ma działalnośc.
                Jesli cos z gastronomią, organizacja imprez to moge pomóc.
                • agaluba Re: Choróbsko za nami!!! 19.01.06, 10:39
                  Luxfera - no dokładnie tak smile) w wolnej chwili napiszę na priva to wymienimy
                  poglądy smile)
            • monikadk Re: A jak jutro Wa-wa 19.01.06, 10:52
              Mnie jak zwykle pasuje.
              A co z Martą i Magdą. Dziewczyny bądzcie koniecznie!!!
              Mam po kogoś podjechać?
              Monika
              • annka12 Maluchowe sloiczki 19.01.06, 11:14
                Witam z rana

                No to aby byc uczciwym przedstawiam stanowisko Gerbera we wspomnianej sprawie
                odpowiedz maja jedna ze nie uzywaja konserwantow barwnikow ani nic takiego bo o
                zywnosc secjalnego przeznaczenia i tam jednoznacznie nie wolno Pani nie umiala
                sie odnioesc do rozporzadzenia i zapewniala mnie 100 razy odnosnie nieuzywania
                zadnych swinstw
                Gwiazdka dlatego bo na zywnosci specjalnego przeznaczenia-dla niemowlat nie
                wolno uzywac informacji typu nie zawiera konserwantow itp bo to jest oczywiste
                (dla mnie bylo do tej pory) a oni mimo wszystko chca to podkreslic stad to
                obejscie i gwiazdka Jakies to enigmatyczne dla mnie no ale tyle wykazalo moje
                poranne sledztwo.

                Luxfera jak ja juz znajde i kupie ten dom to bede w 7 niebie na razie albo za
                drogie albo za pozno albo cos nie tak z ksiazkami wieczystymi (nie moze byc
                pensjonat)no i wydaje majatek na telefony do agencji bo email'e to oni glownie
                ignoruja Ciekawe za co chca te 3% prowizji ughhhh Moj maz oczywiscie nic nie
                rozumnie bo U NICH to zostawiasz informacje co chcesz i agencje atakuje cie
                ofertami az nie dokonasz wyboru lub ostatecznie podziekujesz za wspolprace.

                Mala dalej zasmarkana pupka juz duzolepiej no ale z mascia ze sterydem to zadne
                odkrycie ameryki Zobaczymy co bedzie jak przestane smarowac.

                Zimno u Was????
                • anfi74 "śledztwo słoiczkowe" cd 19.01.06, 23:14
                  Gwiazdki są w produktach Gerbera, Bobovity i Hippa - to te co miałam w domu.
                  Gwiazdki nie są na wszystkich produktach. Zatem tłumaczenie pani z infolinii
                  jest co najmniej dziwne, bo podkreślają nieobecność chemii tylko na niektórych
                  wyrobach?... czym się kierują? Najwięcej gwiazdek jest na owocach Bobofrut, w
                  daniach Gerbera... krótko - na 15 różnych rodzajów słoików w 6 nie było
                  gwiazdek. W ustawie wyczytałam, że nie można zamieszczać informacji, która
                  sugerowałaby jakieś szczególne właściwości produktu, jeśli inne produkty tego
                  rodzaju mają takie same parametry. Może chodzi o obejście tego przepisu? Ale
                  dlaczego na innych etykietach nie ma gwiazdek przy informacji o konserwantach
                  itd.? Jutro będę drązyła temat, na infolinii pewnie to samo usłyszę co Magdek,
                  ale od tego zacznę smile. A tymczasem ugotowałam Bartusiowi risotto z brokułami i
                  kurczakiem, zerżnięte z Hippa - domowe bez gwiazdek smile.

                  Dziewczyny pewnie już wesołe smile

                  Magdek, trzymam kciuki za cofnięcie się wady.

                  Ksenia, miłego pakowania, czekamy na zdjęcia Louisa w nowym domu.

                  Mamo Wojtusia, ja tez się załapię na internetową poradę w sprawie pewnego
                  wnętrza???
              • agaluba Re: A jak jutro Wa-wa 19.01.06, 11:56
                ja zabieram po drodze margalin, no koniecznie bądźcie wszystkie. znikam od
                kompa do wieczora w takim razie - 20.00 żurawia smile)
              • magdar-g Re: A jak jutro Wa-wa 19.01.06, 12:15
                ja także postaram się być. nie doczytałam, gdzie w końcu mamy się spotkać? na
                godz. 20.00, ale gdzie? bo chyba jest za zimno żebysmy czekały na siebie gdzieś
                na ulicy. wyślę do Was mój nr tel, gdybyscie coś ustaliły, proszę przyslijcie
                sms z miejscem.
                Magda
              • mama_wojtusia2 Re: A jak jutro Wa-wa 19.01.06, 17:39
                na żurawiej tuz obok nu nu nu (w tym samym budynku). Jeżeli tam by jakims cudem
                nie było miejsc to jest tam tez pizzeria. Znajdziemy się, bo przeciez mamy
                komórki (trzeba je tylko odbierać hi, hi - to o mnie smile
    • magdek2 Marzena 19.01.06, 10:35
      trzymam kciuki, myśl pozytywnie i nie daj się zaskoczyć smile
      • magdar-g Re: Marzena691 19.01.06, 12:23
        dziękujemy za zyczenia dziesięcio-miesięcinowe smile

        również trzymam kciuki! powodzenia!
        • marzena691 Dzieki Magdek2 i Magdar-g 19.01.06, 13:20

          • magdek2 słoiczki 19.01.06, 13:57
            poleciałam do lodówki i na moich jarzynkach z... nie ma takiej gwiazdki, moze
            na zupkach jest, ja zupek nie kupuje bo sa albo z mlekiem albo z masłem i mała
            tez za nimi nie przepada, teraz to juz nic nie wiem, popatrze w sklepie na te
            gwiazdki, a odnosnie infolinii : no cos mówic muszą taka robote mają, na pewno
            nie powiedzą że czegos tam dopaprali...
            • anna7777 Re: słoiczki 19.01.06, 14:35
              po pierwsze Marzenka691-dziekismile
              a po drugie to opowiem Wam taka historyjke zaslyszana podczas mojego ostatniego
              pobytu w Polsce.
              Znajomy mojej rodziny prowadzi gospodarstwo ekologiczne,i faktycznie przychodzi
              komisja sprawdza pole,czy nie uzywa sie jakiejs chemii(nie wiem jak czesto)
              ale ten znajomy dzierzawi rowniez inne pole,ktorego komisja juz nie sprawdza i
              tam uzywa nawozy,a produkty sprzedaje jako ekologiczne.
              No niestety,jestesmy skazani juz na chemie,tak samo nie jestesmy w stanie
              uchronic naszych dzieci,to jest nieuniknione.
              Tak samo jesli chodzi o mieso,czy to wieprzowe czy drobiowe,zwierzeta tez sa
              hodowane na hormonach,coby szybciutko urosly.
              Ja kiedys jeszcze myslalam,ze w Polsce to pewnie nie uzywa sie tak chemii jak
              tutaj,wszystko zdrowe,ale nie,nic z tych rzeczy.
              Moja Julka tez jadla sloiczki do tej pory dosyc czesto,teraz juz coraz czesciej
              sama gotuje kawalki jarzyn+piers z kurczaka,siadamy sobie i daje jej,albo
              odgryzac po kawalku,albo kawalki palcami,to jej ulubione jedzenie.
              Czasami korzystam z internetowej ksiazki kucharskiej,ale rzadko,moze teraz
              bedzie czesciej,jak ktos jeszcze nie ma to moge wyslac.
              • anna7777 a jeszcze sie pozale 19.01.06, 14:42
                tydzien temu w sobote badalam sobie oczy i zamowilam okulary(mam od dawna,slabe
                polowki,tak tylko do ogladania,czytania)
                wczoraj poszlam je odbierac i przymierzajac mowie ,ze cos nie tak z nimi,jakos
                niewyraznie widze,no ale myslalam,ze moze mi sie wydaje,przyzwyczaje sie.
                W domu porownalam ze starymi,ktore minimalnie przyblizaja przedmioty,a te nowe
                oddalaly na jakies 30cm(oprocz ze byly strasznie mocne,to jeszcze pracowaly
                odwrotnie,czyli zamiast -,dostalam +)
                male piwko to wszystko prawda,pojde w sobote nakrzycze na nichsmile,wymienia pewnie
                ale gdyby takie cos zdarzylo sie mojej Julci?albo innemu dziecku,jejku,przeciez
                to b.powazna pomylka,moze zniszczyc wzrok brrr,jak tu wierzyc komukolwiek
                ja bardzo na nich nakrzycze
              • marzena691 rowniez moj komentarz dot. zywnosci 19.01.06, 15:28
                Wiesz Anna7777, tez jeszcze do niedawna tak myslalam jak ty, ze w Polsce to
                mamy taka zdrowa zywnosc. I nawet obrazalam sie na mojego Francuza, ktory
                staral sie mnie przekonac, ze wcale tak nie jest. Dopiero, jak tu przyjechalam
                i zaczelam zyc, to zobaczylam roznice. Owszem jak sie patrzy na te rowniotkie
                jablka czy marchewke w supermarkecie, to przynajmniej mi odechciewa sie
                jedzenia. Ale jesli chce sie zjesc cos normalnego to ma sie wybor, bo np. w
                malym miesnym sklepiku mozna sprawdzic, gdzie i w jakich warunkach byly
                hodowane zwierzeta (maja specjalne oznaczenia i jest to scisle kontrolowane) i
                jak jem kurczaka, to przypomina mi sie smak z dzicinstwa, kiedy to babcia na
                wsi rosolek gotowalasmile
                A z miesem w Polsce rzeczywiscie nie jest najlepiej, bo zwierzeta faszerowane
                sa hormonami, m.in. z tego choc nie wylacznie wzgledu przez ostatnie lata w
                Polsce nie jadlam miesa. Moja kuzynka, ktorej sasiad ma ferme kurczakow
                zszokowala mnie informacja, ze u niego kurczaki "dorastaja" w kilka tygodni
                zamiast w kilka miesiecy... No rece opadaja, jak sie pomysli do czego ludzie sa
                zdolni.
                Ale zgadzam sie z toba, ze w dzisiejszych czasach niestety skazani jestesmy na
                chemie, niestetysad(( Zeby zyc zdrowo trzebaby chyba wyjechac na odludzie i
                samemu wszystko hodowac.
    • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 19.01.06, 15:07
      No czesc kochane.!!!
      kurcze jakos ostatnio nie mam czasu i ochoty na forum,a jak mi sie chce to maz
      siedzi i tak wkolko.Ogolnie to sie pakuje i jest tego strasznieee duzo,same
      graty,polowe wyzucam.Juz mi sie chce wyprowadzam bo domek juz skonczony,jeszcze
      tylko kafle w kuchni i meble wstawic.Meble tez juz zakupione tylko maja
      dowiezc.No i sprzatam tutaj.Musze pilnowac syna bo caly czas wlazi na schody
      calkiem sprawnie mu to idzie.No i jak to u mnie bywa moja Emma przeziebiona lezy
      w domu.Daje jej te granulki co mi przeslala luxfera.Ja nie wiem dlaczego Bog mi
      pokaral takimi chorobskami,bo nawet pies chory.
      zaczynam prace na weekendy,wracam na stare graty a co tam.Musze cos zrobic bo
      jak laze po sklepach to mnie cholera bierze,tyle fajnych dodatkow do domku.

      Sluchajcie moj Lui jakos malo mowi zadnych slowek,ani mama ani tata no nic tylko
      sie wydziera.Czy moze to przez to ze sie tu urodzil,Emma gadala malo ale gadala.
      o siora przyjechala,musze konczyc.
      • borowka78 Jest wysypka!!! 19.01.06, 17:25
        czyli wniosek-przeszliśmy trzydniówkę...

        Dziewczyny- nie zapopmnijcie wypic zdrówka za wszystkie marcepaniątka i ich
        mamy..hehe...dużo tych toastów będziebig_grinDD
        • mama_wojtusia2 a co do picia 19.01.06, 17:41
          to wygląda na to, że możesz liczyć tylko na mnie, bo reszta towarzystwa
          woli jechać samochodem sad Jakieś piwko sobie strzelę smile
          • agaluba Re: a co do picia 19.01.06, 18:50
            wpadam przed spotkaniem na chwilę smile) buziaki od krzycha dla dzieciaków!
            i pędze na spotkanie mam
    • mikanm ulewanie się leczy?? 19.01.06, 18:54
      Co prawda temat ulewania mam już za sobą,ale moja koleżanka właśnie urodziła i
      temat powrócił...Ich mała ma 2 tygodnie i ulewa. Zawsze mi się wydawało że to
      normalne, Mateo to i nawet wymiotowac potrafił po karmieniu, a i ulewał dosyć
      długo i wcale nie małymi porcjami. Dla pewności rozmawiałam z pediatrą - to
      całkiem normalne, refluks fizjologiczny, a już zwłaszcza jak dziecko zacznie się
      ruszać i dużo czasu spędza na brzuchu. A mała koleżanki dostała na ulewanie
      leki...NIe jestem lekarzem, ale czytałam trochę i wszędzie stoi jak byk że to
      fizjologia i że dziecko z tego wyrasta. Macie jakieś doświadczenia??
      Co do słoiczków to używam gerbera i nigdy się nie zawiodłam. Staram się gotowac
      sama (marchewka i ziemniaki od tesciów ze wsi) ale niektórych rzeczy małemu nie
      jestem w stanie podać - np pomidora. A on przepada za pomidorową gerbera. Mogę
      się tylko łudzić ze chemii w takim słoiczku jest mniej niż w normalnym pomidorze...
      Zresztą - zalecają dzieciom dawać wędliny, a cóż innego w wędlinach jak nie
      chemia i wypełniacze...Chyba że się robi samemu.
      pozdrawiamy
      • matea4 Re: ulewanie się leczy?? 19.01.06, 19:17
        U mnie też raczej zupki gotowane. Cazsami kupuję zupki w słoikach, ale szkoda
        mi kasy, bo za 3.80 (średnio) to ugotuję zupę dla całej rodziny.Oczywiście
        młodemu wcześniej odlewam dwie porcje. W słoikach kupuję owoce i jestem
        zadowolona.

        Do Marzeny nie pisałam Ci namiarów na pracę bo jak wywnioskowałam to szukasz
        raczej czegoś poważnego a nie dorywczego.
        Pojechałabym do Paryzewa. Ostatni raz byłam w 1996roku. Łezka w oku się kręci.
        W jakiej dzielnicy mieszkasz- napisz to sobie pochodzę ulicami w wyobrazni?

        Zazdroszczę spotkania dziewczyny!!!
        • magdek2 a my po okulistce 19.01.06, 20:03
          Asia ma -1 na kazdym oczku, zezujące oczko mozna jedynie ćwiczyć, odwodzenie w
          strone w która niechetnie nim patrzy, ma skłonnośc do patrzenia tym jedym do
          srodka, okularków nie bedzie nosić bo to pogłębiło by wadę wzroku,
          podsumowujac, zez może zostać na całe zycie lub nie, wada wzroku moze ustapić
          lub zostać lub sie pogłebić... gdyby nie stres małej, zakraplanie po dwa razy
          atropiny itp itd poszłabym na jeszcze jedna konsultację, bo z tego co
          wyczytałam to naprawde może byc róznie... hmmmm nie wiem co robić, będę cwiczyć
          i zobaczymy, kontrola za 3 miesiące



          oj poszłabym na jakieś spotkanko.... romarzyłam się
          • borowka78 Re: a my po okulistce 19.01.06, 21:14
            Mam nadzieje, ze oczka Asi okazą się za 3 miesiące zdrowe!!!

            Mój Marcinek juz słodko spi, dzisiaj "olał" raczkowanie i chcial byc wszedzie
            prowadzony za rączkę, więc sienięxle wymęczył padł na pyszczek jak pies Pluto:-
            DDDD

            a ja się u rodziców lenie za wszystkie czasy...a na jakies babskie spotkanie
            chcetnie bym sie wybrala, wiec chyba zdzwonie sie ze znajomymi, bo juz dziecie
            zdrowe, wiec moge w nocy poszalecsmile))

            dobrej nocy!!!
          • marzena691 Re: a my po okulistce 19.01.06, 22:16
            Mam nadzieje, ze lekarze jednak pomylili sie z tymi wadami oczu... Przeciez to
            jeszcze takie malutkie dzieciatko, to wszystko sie jeszcze ksztaltuje, zmienia.
            Zreszta zobacz i tak nic innego nie zalecili, jak cwiczenia.
            A w ogole jak mozna sprawdzic u takiego maluszka, ze ma jak twoja Asia -1?
            Poza tym, na zdjeciach, ktore wkleilas wcale nie widac, zeby twoja Asienka
            miala jakies zezujace oczko. Sluchaj, moze to jakas pomylka, wiec wcale sie nie
            martw - zobaczysz za 3 m-ce na kontroli okaze sie, ze wszystko bylo OK.
            Dobrej nocy!
          • anna7777 Re: a my po okulistce 19.01.06, 22:36
            no wlasnie Magdek,jak oni mogli stwierdzic 1 i do tego minus u takiego
            dziecka.Jak wygladalo badanie.Tydzien temu jak bylam to Julce tez chcieli zbadac
            wzrok,ale intuicyjnie powiedzialam,ze innym razem.I dobrze,bo oni tam strasznie
            namieszali.
            Nie wytrzymalam i poszlam tam dzisiaj,oni wogole dali mi jakies kosmiczne szkla
            na +,a ja mam - i jutro mam jeszcze jedno badanie u lekarza,bo oni porownali
            moje stare okulary i jest ogromna roznica:w starych jest na jedno oko +0,25(tez
            dziwnie ,bo ja nigdy nie mialam +),a w prawym -0,5
            a w nowych po badaniu-0,5 lewe i prawe -1,25
            Ja tam Julki nigdy nie zaprowadze
            a okulary to chyba z czyjejs recepty robili
            • magdek2 Re: a my po okulistce 19.01.06, 23:10
              hmmm, podobno można to stwierdzić badaniem, miała zakroploną atropinę i badanie
              dna oka a potem jakimiś takim urzadzeniami dziwnymi, tylko okulistka
              powiedziała, że oko cały czas sie rozwija i kształtuje i nikt nie przewidzi w
              jakim kierunku, mówiąc o tym że ta wada wzroku może zostac miała pewnie na
              względzie że mój mąz nosi okulary... no nic od jutra cwiczymy, dzisiaj jest tak
              wymeczona że ledwie obudziła sie na jedzenie
            • magdek2 Marzenko 19.01.06, 23:13
              fajnie masz, co tu ukrywać, mieszkając w takim mieście, a muzea i inne zakątki
              to mozesz odwiedzac nawet co dzień, nie wspomnę o ksiegarnaich - dla mnie to
              zawsze największa atrakcja smile ciut ci zazdroszczę, ale ja tęskniłabym bardzo...
              nie potrafiłabym tam mieszkać na stałe
          • mama_wojtusia2 Re: a my po okulistce 20.01.06, 13:21
            buuu sad
            Ja ma -5,5, nosze szkła kontaktowe i jakoś żyję smile
            Tak tylko Cię pocieszam...
            • annka12 Re: a my po okulistce 20.01.06, 14:47
              Phhh mam wariackie dni Lulu drze sie jak obierana ze skory jak wyciagam jej
              katar z nosa Dzis o 3 w nocy musialam bo nie mogla jesc bidula ..... Tylko
              czekam na sasiadow z policja ze dziecko jest maltretowane w tym domu

              Luxfera to kiedy jestes w Zakopanem ? Ja chyba miedzy 26-29 stycznia pare dni
              tylko no niestety o nartach czy wedrowkach moge zapomniecsad

              Pozdrawiam wszystkich
            • mamkube teraz ja... 20.01.06, 14:53
              Zaacznę na kilka tematów, nie wiem jak dużó uda mi sie napisać.
              ZUPKI - ja kupuję właściwie wszystko Hippa, jakoś tak z przyzwyczajenia. Jak
              się juz przekonałam że są dobre to już tak wchodzę do sklepu i wszystko jak
              leci jednej marki....Ale sprawdziłam, na nich tez jest podobnie z opisem. (*
              zgodnie z przepisami prawa, kontrolowane w ramach przepisów Uni Europejskiej -
              cokolwiek to by miało znaczyć). Teraz zaczełam sama gotować, tylko deserki,
              soczki pije słoiczkowe. A warzywa to różnie mamy, raz ze wsi od szwagra, raz
              kupuję w sklepiku, a zazwyczaj kupuję mrożone hortexu i na nich gotuję. Ale
              teraz to już nie wiadomo co i gdzie jest zdrowe...
              OCZY - ja też chyab sie zbiorę i pojedziemy do tej kliniki z dzieciakami. A co
              do badań, to są specjalne przyrządy, aparaty do badania wzroku małym dzieciom,
              nawet noworodką. Nie wiem dokładnie jak to sie bada, ale wiem, że na pewno są.
              A jeżli chodzi o te wady Magdek, to zawsze trzeba brać wszystko pół na pół. Ja
              bym w żadnym wypadku tego nie bagatelizowała, po co masz sobie później na
              starość wypominać ,że mogłaś coś zrobić. Ćwiczenia nikomu nie zaszkodzą, a
              tylko pomogą zapewne. U takich maluszków wiele rzeczy jeszcze można skorygować,
              dzieci są jeszcze "plastyczne". Ale nie popadaj też w przesadę. Jeżeli masz iść
              na kontrolę, to poprostu rób co ci karzą. A zobaczysz że problem pewnie zniknie
              po jakimś czasie, i sama nawet nie będziesz wiedzieć kiedy. A ja trzymam
              kciuki. Ja z Asią chodzę na rehabilitację, choć mam wielu przeciwników w domu
              jeżeli o to chodzi, ale to Asi nie zaszkodzi a miała podejrzenia które dzieki
              bogu sie nie sprwadziły. Ale ja nie będę miała sobie nic do zarzucenia.
        • marzena691 Do Matea4 19.01.06, 22:07
          Moja polowa ma dzis impreze firmowa, wiec mam dostep do kompa i juz ci
          odpowiadam: mieszkam na pograniczu 5 i 13-tej dzielnicy, w poblizu ul.
          Mouffetard i dosc blisko Pantheon'u, wiec miejsce jest fajne. Jeszcze jak bylam
          w ciazy to uskutecznialam sobie piesze spacerki na kurs na Sorbonie w poblizu
          Notre Dame. Pewnie juz drepczesz w tych okolicachwink))
          Ja bylam poraz pierwszy w Paryzu w 1995r. i powiem ci, ze zakochalam sie w tym
          miescie. Dosc duzo podrozowalam, ale dopiero jak tu przybylam wtedy, to
          powiedzialam, ze tu to moglabym mieszkac, bo mnie urzeklo i jakos poczulam, ze
          jest mi bliskie. I zobacz, wykrakalam - minelo 10 lat i jestem tu! Tyle, ze
          teraz mam wrazenie, ze jest tu poprostu za duzo ludzi i to meczy na codzien; to
          miasto jest naprawde przeludnione i do tego niezliczona ilosc turystow.
          Jakiekolwiek zakupy w centrum miasta, to koszmar - ciezko przejsc z Sandra w
          wozku, a do nosidelka juz za duza...
          Ale tak czy inaczej, to miasto ma swoj urok (te kafejki na kazdym rogu, parki,
          kwiaty, dbalosc o detale, niesamowita architekture i zabytki) - chapeau bas dla
          Francuzow! (choc tak miedzy nami to nacjonalisci i zadzieraja nosawink
          • socka2 marcepany i marcepanny 19.01.06, 23:55
            alez macie tempo pisania!!! dwa dni mnie nie bylo i prawie 200 postow do
            czytania! uffff

            Wyczytalam tylko, ze borowkowy Marcinek chory - trzymaj sie malutki i
            zdrowiej!!!
            U nas ok, po trzydniowce sladu nie ma, dziecko wesole i szalejace, nawet apetyt
            mu wrocil,a raczej sie pojawil, bo jesc to on nigdy nie lubil za bardzo smile

            pedze zobaczyc chlebek w nowym nabytku (maszyna do pieczenia chleba) i spac
            Ania
            • borowka78 Jak po imprezie???? 20.01.06, 09:30
              Mamo_wojtusia...ile toastów wypiłaś za nasze zdrówko???smile)

              Mój Mały właśnie ucina sobie przedpołudniową drzemkę, a ja mam chwile dla siebie
              (czyt. na internet). Młody przez te trzydniówkę zrobił się niezłym terrorystą,
              ciągle chciałby na ręce...z zasypianiem jako tako, choc czasem wybudzi sie z
              płaczem...hmmm...ciekawe, co tak sttrasznie przezywa??? Na szczęście to tylko
              sporadyczne wybryki i śpi już do 6-7smile))) Dziasiaj jeszcze siedzimy w domku,
              ale od jutra powoli wracamy do spacerów...o ile mrozy nam w tym nie
              przeszkodząsmile)

              Aniu-socka...Marcinek juz zdrowy, choc obsypany plamkami po trzydniówce...a
              świezy pachnący i ciepły chlebek zjadłabym z wielkim apetytemsmile)

              miłego dniasmile)

              u nas za oknem pieknie biało i ciągle sypiesmile)) uwielbiam białą zimę!!!
              • xsenna Do Magdek 20.01.06, 09:52
                Oj przykro mi,ze Asia mam wade wzroku,ale tak jak piszesz moze sie jeszcze
                cofnac,dla pocieszenia ci napisze,ze w podstawowce w klasie byl taki Sebastian i
                mial duza wade wzroku i zeza ogromnego,i jego matka ciagle do okulisty i ciagle
                badania az wkoncu mial operacje i nosil takiee okulary pryzmatowe i normalnie
                wyglada okularow tez nie nosi.Mojej sasiadki corka tez po operacji.Takze nie
                denerwuj sie a poki co cwicz z Asia.
                • xsenna Re: Do Magdek 20.01.06, 09:57
                  Cholipcia maly mi tu szaleje.Wczoraj stojac w pionie przy kanapie pionowo spadl
                  do tylu,i w nocy mial goraczke.I teraz tak mysle czy to od upadku(czesto wali
                  sie w glowe)czy zarazil sie od Emi,zadnych innych objawow nie ma.Czy moze
                  wkoncugorne jedynki ida,bo caly czas przegryza wargi.Jakie macie
                  koncepcje,prosze o podpowiedzi.
                  A czy wogole powinnam isc do lekarza z tym?
                  • matea4 Re: Paryż 20.01.06, 10:27
                    Te uliczki, kawiarnie i zapach kawi i rogalików. Mieszkałam w kilku miejscach
                    ale chyba najcudowniejszym była mała boczna uliczka przt Centrum Pompidur. O 5
                    rano zapach chleba z piekarni, w nocy ludzi wychodzących z knajpek i ten ciągły
                    gwar. Mieszanka różnych języków. Cudowne czasy beztroski.

                    Teraz z innej beczki. Mateo znowu zaliczył noc do bani. Spał z przerwami. Padam
                    na nos. Teraz tez się zbuntował wiec karnie siedzi w łóżeczku.

                    Co do chorób to Trzydniówka nartazie nas omija - ciekawe na jak długo.

                    Co do wizyt u okulisty to ja poszłabym jeszcze do innego tak dla pewności.
    • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 20.01.06, 09:54
      A my oczywiscie,wczoraj w swoje 10 miesieczne urodzinki zaliczylismy znowu
      stluczke.Maly stal w pinie przy kanapie i pach pionowo do tylu na glowe a
      jakze.W nocy m
      • monikadk Sprawozdanie ze spotkania 20.01.06, 11:29
        Cześć
        Pozdrawiam wszstkie chorowitki trzydniówkowe, oczkowo-zezówkowe, i walące głową
        w podłogę. Trzeba myśleć pozytywnie że wszstko minie i tak się stanie,a o
        ćwiczeniu ocząt czytałam kiedyś i podobno można nawet spore wady tak wyleczyć
        dlatego u dziecka powinno to pomóc bo dzieci się cały czas rozwijają i
        zmieniają.
        Ale jestem nieprzytomna. Coś strasznego jaka cienizna się ze mnie zrobiła.
        Wypiłam wczoraj tylko dwa piwa a tu już 11 a ja dalej chodzę jak śnięta.
        NAjpierw się wystraszyłam że nici ze spotkania bo nie doczytałam na forum że
        spotykamy się w innej knajpce. Na szczęście dodzwoniłam się do Marty i
        poleciałam do pizzeri obok. Jak się juztowarzystwo zebrało to się okazało że
        żywca nam nie podadzą a mają tylko jakieś piwo za 16 zł. Wkurzyłyśmy się więc i
        przeniosłyśmy do kolejnego lokalu. Tam Aga pobiła rekord marudzenia kelnerowi i
        długości zamawiania. Wydało się potem dlaczego ... był całkiem ładniutkismile)
        (Mam nadzieję że Tata Krzysia nie bedzie tu dziś podczytywał).
        Na koniec dowiedizałam się ze za moimi plecami siedział cały czas Wilczak a
        dziewczyny mi o tym powiedziały dopiero jak wyszedł!!!!!
        Podobno nas podsłuchiwał (rozmowy porodowe, sposoby na facetów żeby sikali na
        siedząco i nie obsikiwali wszstkiego na około itp, nie ma co). Ale nie tylko on
        podsłuchiwał bo facet z drugiej strony którego z kolei ja miałam na oku też
        cały czas wyciągał ucho. Potem sie elegancko pozegnał.
        No i jka on wyszedł to okazałos ie że już tylko my jesteśmy i kelner dyskretnie
        rachunkiem dał nam do zrozumienia żebyśmy już sobieposzły. Wymaniłyśmy że
        jeszcze zostaniemy na odkurzanie. Aga próbowała przekabacić go żeby zostawił
        nam klucze a my ich rano wpuścimy ale chłopcy byli nieugięci.
        Oj fajnie było. Mam nadzieję tylko ze sie za głośno nie śmiałam, bo czasami tak
        mam.
        Monika
        • mama_wojtusia2 Re: Sprawozdanie ze spotkania 20.01.06, 13:07
          smile Faktycznie tematy do rozmowy poruszyłyśmy dosłownie
          wszystkie smile Było tak fajnie,że kiedyś trzeba będzie to powtórzyć!

          No i wczoraj to nie ja musiałam położyć małe spać smile))))
          • matea4 Re: masło z alkoholem b(angielskie) 20.01.06, 14:44
            Czy znacie masło o nazwie Cointreau firmy Sainsbury z alkoholem? Dostałam
            takowe od rodziny z Angli ale jak je stosować? Czy jest jakaś specjalna potrawa
            do której się je stosuje. Szkoda żeby sie zmarnowało.
            • annka12 Re: masło z alkoholem b(angielskie) 20.01.06, 14:51
              Hmm brzmi znajomo ale osobnosmile) Przypuszczam ze musi miec smak pomaranczowy bo
              samo cointreau to takie pomaranczowy likier -my uzywamy do margerity No ale a
              maslem to nijak hehehehe Sainsbury to siec sklepow moja ulubiona zreszta
              No nie mam pojecia jak to uzyc A nie ma wskazowek uzycia? Oni lubia takie
              rzeczy umieszczac wszedzie
            • annka12 Re: masło z alkoholem b(angielskie) 20.01.06, 14:54
              No znalazlam Oni to jedza z ich Christmass pudding albo mietowe ciasteczka
              Smaruja lub dodaja na wierz w przypadku puddingu bo podaja go goracego. Czyli
              jako dodatek do deseru albo moze pierniczka takiego goracego w naszym wydaniusmile)
      • monikadk Lista leków 20.01.06, 15:05
        Niuchronnie zbliża się termin wyjazdu i chciałabym zabrać sobie trochę leków
        dla dziecka. Poradzcie mi co się u was sprawdziło i na co (co można kupić bez
        recepty). Chodzi mi o syropki, kremy, maście, leki, coś na odporność i co tam
        jeszcze wymyślicie.
        Dzięki
        Monika
        • marzena691 o wszystkim 20.01.06, 16:06
          Magdek2 - ja tez tesknie za krajem, ale czasem zycie tak sie uklada...

          Sledztwo sloiczkowe - sprawdzialm na glownych opakowaniach sloiczkow, deserow,
          itp. i tu tez sa te swinstwa tzn. gwiazdki przekonujace, ze wszystko jest w
          granicach normy. Fuj! I co ja teraz dam do jedzenia mojej kruszynce?
          A ona wyjatkowo od 2 dni je calkiem niezle. A dzisiaj to bylam nawet w szoku
          (takim pozytywnym), bo jak zostala z niania, to zasnela na 2 godziny, a jak
          wstala to zjadla caly sloiczek podany przez nianie, byla grzeczna, nie plakala,
          a jak przyszlam przywitala mnie wspanialym usmiechem. Hmmm, mam juz chyba
          calkiem duze i samodzielne dzieckowink
          Dobrze byloby ja czesciej zostawiac z niania, ale to cholernie duzo kosztuje,
          wiec dopoki nie mam pracy, to nie moge tego robic.

          Monikadk, z lista lekow z wiadomych wzgledow ci nie pomoge, ale moze dylko
          dorzuce, ze ja nabylam w Polsce Apap w syropie dla dzieci (moze sie przydac jak
          zabki daja o sobie znac) oraz masc majerankowa, ktora pomaga przy oddychaniu
          jak nosek zapchany.

          A dziewczynom zazdroszcze spotkania. Az poczulam sie zdrowsza, jak sobie
          pomyslalam, ze tam za nasze zdrowie pijeciewink)) Mam nadzieje, ze jak sie juz
          wybiore w rodzinne strony, to rodzaca sie tradycja spotkan marcowych mam nie
          upadnie i bedziemy mogly spotkac sie w wiekszym groniesmile

          Biegne do codziennych obowiazkow - do milego
          • xsenna monikadk 20.01.06, 16:54
            Ja z polski zawsze przywoze ,lakcid na flore,syrop Stodal albo Maila,mam krople
            do nosa w razie co Nasivin,Bioaron C,eurespal(na recepte),Rutinoscorbin,czopki
            paracetamol bo tu drogo,pulmex baby,oprocz tego syrop mucosolvan(to dla emi
            bardziej).Jak sobie jeszcze przypomne to ci napisze.Aha Cebion,Mowie wam mam
            cala apteczke.
    • xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 20.01.06, 17:02
      Aha i jeszcze smecta w razie biegunki,i wapno w plynie.
      • agaluba masło i inne 20.01.06, 17:29
        takie masło mój mąż na pewno zastosowałby na kanapce smile) większośc rzeczy do
        smarowania trafia u niego na kanpkę (wcześniej czy później..)

        a ja hurtem gotuję, usmażyłam racuchy z jabłkami, teraz sznycle z indyka, a
        teraz sos do makaronu na zapas.. bo czasu mało.
        a przemarzłam dzis jak 150.... brrr -22 rano w warszawie, przegięcie pały!!

        a ja tez dziś byłam śnięta rybka smile) ciekawe dlaczego, bo przeciez niepijąca
        jestem.

        dziś rano mój mąz zwrócił mi uwagę, że spotkanie było bardzoo długie (sic!)
        • luxfera1 Annka 20.01.06, 18:43
          będę w Bukowinie T.tym razem w pensjonacie u "Malorza"od 12-15 lub jak nam
          wystarczy kasy a mnie nerwów do małego na nowym terytorium to do 17lutego.To
          sie chyba nam terminy minąsadW kazdym razie jakbys była w lutym w okolicy to
          pytaj o wielodzietna rodzine z Tarnowasmile

          Ciekawe czy w towarzystwie pana Wilczaka i przystojnego kelnera nie
          zapomniałyście wypic zdrowie nasze co?Przyznawac mi sie tu natychmiast!smile

          Ksenia ja to mysle że w nowym domku wszystko sie odwróci,tego Ci strasznie
          zyczę!!Stluczkami małego bardzo sie nie martw,maluchy w tym wieku zwykle maja
          kaskaderskie zapędy.

          Do listy leków z polski dodałabym jeszcze RUBITAL/super rozgrzewa na początku
          choroby/ syrop z babki lancetowatej na mokry kaszel ,oscilloccoccinum i krople
          R1 to na początek infekcji.

          moja siostra ciot. była u pewnej cenionej ,wiekowej pediatry i dowiedziała sie
          że:
          -2 krople vigantolu to dawka dla konia nawet w zimie,nalezy podawac zwykłą
          polską i tylko 1 krople a jesli CEBION to D3 juz nie podawać
          -jak najmniej chemii w 1 roku zycia w tym sztucznych witamin
          -jak najmniej czopków/!!/ ibuprofen albo paracetamol ale DOUSTNIE /dlaczego juz
          nie dopytalam/

          no to bedzie bom sie zapedziła i kto to przeczytasmile
          • matea4 Re masło i inne 20.01.06, 19:10
            Pewnie to masło co mam to wylądyje w koszu, chyba że kupię jutro bułki maślane
            i tym je potraktuję
            Jeśli chodzi o wit D to mamy zalecone 2 krople Vigantolu. Ze starszym też tak
            miałam, a nawet jak miał 18 mies to robiłam badania w kierunki kzrywicy bo
            wyginał jedną nogę. Badanie było na granicy normy i przez jakiś czas brał 5
            kropli + Calcium. Więc wolę dmuchać na zimne

            Co do lekarst mam zawsze wodę morską w arozolu i Nasivin do nosa. U mnie w
            domu cała apteka. Do wyboru do koloru.
            • mamkube apteczka 20.01.06, 21:15
              ja też polecam maść majerankową, pulmex baby, wick ewentualnie, ale tam może
              też to mają. Może syropek na kaszelek, typu drosteuox czy jakoś tak. Moja
              lekarka poleca syrop prawoślazowy, na kaszelek (bez recepty). Może kupić też
              coś w stylu clemastyny, virlix, to na katarowe sprawy działa super (ale na
              receptę). Polecam też smectę ale nie wiem czy mogą już takie maluszki, ja mam
              też nifuroksazyd jest super na biegunkę ale też na receptę. To chyba tyle, jak
              coś mi sie jeszcze przyda to dam znać. Może też własnie jeszze coś
              przeciwgorączkowego w syropie, my używamy nurofenu dla dzieci.
              • mamkube Annka.... 20.01.06, 21:19
                a co z tym wędzidełkiem było, od początku kazali ci je przeciąć "małemu".
                Kurczę bo ja już sama nie wiem co robić....Mówisz że dopiero jak miał 10 lat, a
                czemu tak późno? Wcześniej nie kazali tego zrobić....
                • matea4 Re: Annka.... 20.01.06, 21:54
                  U nas wędzidełko podcieli jeszcze w szpitalu. Można iść do logopedy który
                  zaleci masaz.
                  • agaluba na lekarstwo i mopem 20.01.06, 23:39
                    to ja proponuję wziąć spirytus! do tego czystą (jakąkolwiek)..
                    a co to jest wędzidełko?? matko - o czym Wy mówiecie, to ja się przyjrze
                    krzysiowi dokładniej też..

                    a tak w ogóle to zrobiłam sobie właśnie pierwsza poważniejszą przerwę dziś -
                    koniec zajęć! obiadow mam dla armii (lodówka na zewnątrz, więc można robic
                    zapasy).. posprzątane.

                    no a jeśli chodzi o mojego gada, to mamy kolejną ciekawą zabawę..

                    gad po kąpieli został napchany kaszką i zatankowany mlekiem do pełna - rodzice
                    zadbali, by wyssał wszystko do ostatniej kropelki w celu zapewnienia sobie -
                    tzn rodzicom - spokojnego snu do rana. po jedzeniu gad samodzielnie
                    wyszczotkował sobie dwa zęby i został zapakowany do łóżeczka.
                    rodzice nie bacząc, że hydra się od razu podnosi i wystawia łby szybko opuścili
                    pokój.. po chwili wrócili, po czym opuścili i znowu wrócili.. po kilkunastu
                    wycieczkach, dali na luz.. tzn na przetrzymanie.. gad rozpoczął więc wrzaski w
                    najwyższych tonacjach i przy maksimum decybeli. ojciec gada po dłuższym
                    koncercie zdesperował i wyciągnął potwora z łóżeczka, puszczając wolno - naiwny
                    sądził, że w ten sposób gad się zmęczy..
                    w tym czasie mama gada kończyła gotowanie i sprzątała kuchnię, biedna
                    nieświadoma grasującego gada, postawiła w łazience wiadro pełne wody z pronto
                    oraz mopa - w pozycji startowej do mycia pozostałych drewnianych powierzchni
                    płaskich w mieszkaniu (wcześniej umyła podłoge w pokoju gada, żeby mu nie
                    przeszkadzać później).. postawiła i pomyśłała, że zanim zmyje powierzchnie
                    drewniane, które występują w pokojach, posprząta najpierw do końca kuchnie, aby
                    uniknąć niepotrzebnego przenoszenia zabrudzeń pomiędzy powierzchniami różnego
                    typu.
                    Tata gada zasiadł na kanapie, gad gdzieś grasował, a mama rzucała się po kuchni
                    w dzikim szale sprzątania po giga gotowaniu...
                    ale w pewnym momencie uderzyła ją niepokojąca cisza ze strony grasującego
                    gada.. pomyślała, iż niemożliwym jest, aby gad samodzielnie z powrotem wpełz do
                    łóżeczka i zasnął.. takie cuda się po prostu nie zdarzają.. z drążącym sercem
                    opuściła kuchnię... pokój pusty (tata na kanapie, ale on nie stanowi
                    zagrożenia), przedpokój - brak śladów gada, łazienka, drzwi otwarte......
                    mama zagląda, ogarnięta przerażeniem i strachem o gada (bądź co bądź potomek),
                    zagląda i widzi gada roześmianego od ucha do ucha, zęby wyszczerzone, jęzor z
                    wrażenia na brodzie, ślinotok zaawansowany, włos rozwiany - gad bełtał dwiema
                    mackami w wiadrze z pronto do mycia powierzchni drewniancyh i pogryzał
                    mopa....... cały zalany wodą, wiadro rozchwiane, w wiadrze sztorm - 10 w skali
                    bouforta.. grozi poważna katastrofa.. matka łąpie gada (w piżamce i po kąpieli,
                    przypomnijmy).. a gad ocieka wodą z pronto i śmieje się w głos.. no mówię wam,
                    padła jak stała i odmówiła dalszej współpracy...

                    gada musiała jednak wykąpać jeszcze raz, gdyż tata gada równiez odmówił
                    współpracy.. ostatecznie przyszedł potrzymać prysznic..
                    gad nie został ponownie natarty oliwką, bo pronto było super połysk!

                    buziaki

                    aga
                • annka12 Edytko 20.01.06, 23:38
                  No dopiero teraz wyszlam z moich smieci.....
                  No wlasnie u nas to troche za pozno to zrobili dopiero jak znalazlam porzadnego
                  lekarza Pani powiedziala ze cwiczenia o mozna sobie.....Dziecko nie bedzie
                  cwiczyc i rozciagac wedzidelka jesli mu sprawia to bol lub jest niewygodnie
                  Dlatego jesli jest taka potrzeba i wedzidelko za mocno trzyma jezyczek to
                  lepiej wczesnie zdecydowac sie na zabieg bo pozniej utrwalaja sie nawyki zlego
                  mowienia i trzeb duzo duzo cwiczyc zeby bylo dobrze Zabieg nie jest bolesny a i
                  daja znieczulenie Pawel byl zachwycony bo mial lodow do bolusmile)
                  Widzialam tragiczne przypadki przyrosniecia gdzie ten zabieg powtarzano nawet 8
                  razy.Pani doktor miala zdjecia wszystkich jezorow -moje tez sobie zrobila
                  heheheh
            • mamkube Matea... 20.01.06, 21:18
              a co z ta witaminą d3 a krzywieniem nożki???? Moja Asia prawie wogóle nie
              dostaje d3, lekarka mówi ze za szybko zarasta jej ciemiączko, ale krzywi też
              nóżkę jedną jak wstaje.....hmmmmmm. Może to ma coś wspólnego....kurczę jak tu
              znaleźć dobrego lekarza.
              • matea4 Re: Matea... 20.01.06, 21:52
                Mały ma zarośniete ciemiączko już od 2 miesięcy ze strszym tez tak miałam.
                Jeśli chodzi o skrzywioną nogą to to bło tak:
                Domino zaczął chodzić w wieku 11 miesięcy ,ogólnie był duzy. Zaczęło mnie
                niepokoić to że jedna noę stawiał w inny sposób niż drugą a w dodatku miał ja
                wygięta na zewnatrz. Poszłam do ortopedy a on na podstawie oblędzin(wygląd
                nogi, brzuch) skierował na badani krwi(fosfotaza alkaliczna).Badanie było na
                granicy normy zalecił więc zwiekszoną wit D i wapno. Po ok 1,5 miesiącu po
                krzywej nodze ani sladu. Teraz mój synuś ma proste nogi.
                Z Matim chyba tez się wybiorę bo zaczynaja mnie nipokoić żebra.(dostaje2 krope
                Vigantolu)
                • annka12 Re: Matea... 20.01.06, 23:42
                  Moja tez nie bierze vit bo ma zarosniete ciemiaczko Od poczatku bylo bardzo
                  male tak ze tej wit to i tak niewiele bralismy Do 1 wizyty lekarza 1 krople
                  potem 1 co 2 dzien potem przez lato wcale a od poznj jesieni znowu 1 krople
                  Teraz nie kaza juz dawac.
                  Ughh padam i ide spac
                  • mamkube Ania ...i nie tylko 21.01.06, 11:14
                    ja z tą witaminą d3 tak samo, juz sama nie wiem co robić. Ale od dzis daję dwie
                    kropelki codziennie. Pzrynjamniej przez zimę, zobaczymy co będzie z tą nóżka. A
                    co do wędzidełka to chyba będę drążyć temat u lekarki, zoabzcymy co powie. Mnie
                    sie wydaje że jak można teraz to może i lepiej, jeszcze dziecko nie wielu
                    rzeczy świadome.....mniej bólu może i dla mnie, bo wszystko przeżywam jak
                    wariatka.....
                    A tak poza tym, to u nas już było tak fajnie, Asia ładnie zasypaiła wieczorem.
                    Teraz jej sie coś pomyliło, nie bardzo zasypia, muszę z nią leżeć po prawie
                    godzinę, gdzie wcześniej poprostu karmiłam i wychodziałam, ewentualnie parę
                    razy pobujałam.....hmmmmm. JUż nie wiem, moze za dużo śpi w ciagu dnia (dwa
                    razy). Robiła nam pobudki koło 3 rano, do 5 się bawiła małpicha. Nie płacze,
                    ale to tez nie daje spaćsad. Poza tym puszcza sie i elci niczym Małsz na
                    pyszczek, próbuje chodzić. Trzymana za rączki stawia kroczki, ma więcej odwagi
                    niż Kuba, Ten bał sie puscic a latał jak szalony przy meblach...a Asia nic
                    sobie nie robi tylko leeeeeeeeeeeeeeeeeeci. Zoabczymy. Tylko włąsnie tą jedną
                    nóżkę jak wstaje ciągnie zewnętrzna stroną, trochę mnie to martwi, ale wypytam
                    wypytam u lekarki...A u ortopedy już byliśmy, podczas rytunowej kontroli z
                    biderkami, chyba w listopadzie. Mowiłam o tej nóżce jej i powiedziała że się to
                    wyćwiczy, bo to nie wada....kurcze ciężko być mamą, jak tyle ludzi ile opinii..
                    • agaluba ratunku spadamy!! 21.01.06, 20:51
                      no coś takiego.. pozamarzałyście?
                      • magda9945 Re: ratunku spadamy!! 21.01.06, 21:15
                        Aga znowu się uśmiałam z twojego postu.Podaj może nr konta to będziemy ci
                        przelewy robić za wyprowadzanie ludzi z podłego nastroju.
                        Mój gad niestety nie bawi się sam,a od raczkowania woli (mało powiedziane wręcz
                        nie przyjmuje sprzeciwu)prowadzenie za rękę.Nic nie pomaga,że robię z siebie
                        durnia chodząc po czworakach,ani tłumaczenie,że od raczkowania tworzą się
                        dodatkowe połączenia między półkulami mózgowymi.Chyba ma ich już dosyć.Przez to
                        ja nie mam na nic czasu.Na szczęście pada ok 20 więc nastała święta
                        godzina.Starsz gadek wyemigrował na noc do dziadka.
                        Pozdrawiam wszystkie zmordowane i wymarznięte(u nas dzisiaj odwilż)
                        • agaluba Re: ratunku spadamy!! 21.01.06, 21:50
                          bardzo mi się ten pomysł z numerem konta podoba smile)) chetnie podam, tu czy na
                          priva do wszystkich?
                          to ja juz bym nic innego nie musiała robić...tylko żeby gad dostarczał
                          rozrywki, ale o to w wypadku krzysia jakoś się nie boje...
                          • magda9945 Re: ratunku spadamy!! 21.01.06, 22:35
                            Jeżeli podasz go publicznie to może jakieś dobre duze zechcą również wspomóc
                            talent pisarski.
                            Wzsystkie wpłacone pieniążki radzę inwestować w wenę czyli w Krzysiasmile
                      • mama_kubusia5 różności.... 21.01.06, 22:02
                        ale nas długo nie było smile mężuś pojechał zwiedzać wschodnią Polskę (no dobra,
                        na delegacji był i ciężko pracowałsmile) a komputer zabrał ze sobą... Siedzę od
                        godziny i czytam zaległości. W międzyczasie szefowej przypomniało się o mnie,
                        bo koleżanka zachorowała... nie powiem, miło tak z doskoku iść do pracy smile)
                        o słoiczkach: jako poznańska pyra od kilku tygodni doszłam do wniosku, że to za
                        drogo wychodzi, więc sama gotuję obiadki i zupki (z warzyw kupionych w zwykłym
                        sklepie albo z mrożonek), a co do owoców: jabłka mamy "zdrowe" z sadu, banany z
                        supermarketu (myję gorącą wodą z mydłem) a oprócz tego porzeczki, jagody i
                        truskawki z lata (kupione w sklepie, ale "krajowe"). A słoiczki? Same
                        podsumowałyście...
                        Choroby, badania- my w ogóle nie robiliśmy żadnych badań oczu, ani krwi, ani
                        moczu... zastanowię się nad tym, i chyba podpytam pediatrę.
                        Mąż-podczytuje mi przez ramię czyli standard smile
                        Spotkania zazdroszczę, więc jak tylko mrozy puszczą my z borówką wypuszczamy
                        się na miasto wink
                        Aha, jakby któraś z Was chciała na własne oczy zobaczyć jakie silne ramionka
                        może mieć 10-miesięczny maluch, zapraszam na "zobaczcie". Ja i tak od czasu do
                        czasu przecieram oczy ze zdziwienia smile)
                        Pozdrawiamy wszystkie Mamuśki i ich Dzieciaczki!
                        • anfi74 Re: różności.... 21.01.06, 23:31
                          No to trzeba ratować wątek, bo do poniedziałku umrze.

                          Ale zazdroszcze dziewczynom spotkania, jeszcze Wilczak im się napatoczył,
                          dobrze, że nie Brad Pitt, bo zazdrość by mnie całkiem zżarła smile)).
                          Ja tymczasem musze się zadowolić niewielka ilościa piwka w domu... i
                          czekoladkami.

                          Bartuś był dzisiaj zafascynowany Castoramą, nie podejrzewałam go o takie
                          upodobania, bo w innych hipermarketach raczej marudził, e Realu nawet się
                          rozdarł smile. Dzisiaj oprotestował mija zupe i podałam mu Gerbera bez gwiazdek smile
                          zjadł z rozkoszą.

                          Zmieniliśmy telewizor i Bartus nie rozszyfrował jeszcze funkcji pilota, ale sam
                          pilot przypadł mu do gustu... chyba też mu posmakował, choć głośno tego nie
                          potwierdził. Dzisiaj do woli wpatrywał sie w muszlę klozetową i obchodził ją,
                          żeby zajrzeć w każdy jej zakamarek - pozwoliłam mu w końcu, po uprzednim
                          zdezynfekowaniu, mam nadzieję, że ten środek jednak zabija bakterie... gwiazdki
                          nie było smile. Dzisiaj było u nas ciepło, jutro mielismy iść na sanki, niestety
                          ma byc -15. Sanki znowu poczekają... Aha Bartus śpi... no to chyba tyle.
                          Pozdrawiam, dobrej nocy.
                      • mama_kubusia5 mrozik 22.01.06, 08:50
                        Licytacja!
                        Ile u Was jest stopni? U nas, tzn. w Poznaniu rano było minus 20. Brrr.
                        Rezygnujemy dzisiaj z pływalni. A jak u Was Dzień Babci? Kuba wyściskany
                        wczoraj przez swoich Dziadków, a dzisiaj jeszcze wizyta u naszych Dziadków...
                        Oj, jutro na 100% będzie "syndrom poweekendowy" smile) dla niewtajemniczonych to
                        zespół objawów dziecka po weekendzie spędzonym z Dziadkami, którzy noszą na
                        rękach, bujają, opowiadają o świecie i nie tylko. Objawia się w poniedziałek
                        ogólnym wrzaskiem, zwłaszcza u dziecka porzuconego w kojcu lub łózeczku smile)
                        • marzena691 Re: mrozik 22.01.06, 10:05
                          Nie bede uczestniczyc w licytacji, bo u mnie +10wink))
                          Ale juz w srode wybieramy sie w regiony sniezne i chyba zimne nieco bardziej,
                          zatem juz psychicznie przygotowuje sie do ataku zimna.
                          Mamy dzisiaj swieto w domu, bo nasza pociecha konczy 10 m-cy; chyba trzeba jej
                          jakas niespodzianke przygotowacsmile))
                          Moja 2-ga polowa jeszcze spi, a Sandra wlasnie rozkruszyla herbatnika na
                          podlodze i troche sie nudzi w przeciwienstwie do mnie, bo dostarcza mi ciagle
                          roboty. Sandra jak chce mnie wciagnac do zabawy, to bedac "na czterech"
                          przechyla kokieteryjnie glowke na bok, patrzy sie i usmiecha albo schowana za
                          czyms wystawia glowke z szelmowskim usmiechem, no i wiadomo o co chodzismile

                          Trzymajcie sie cieplo kobietki i milej niedzieli zyczymy!
                          • marzena691 sprostowanie 22.01.06, 10:07
                            no nie skonczyla 9 m-cy, hmmm cos sie mamusce poplatalo...
                            • bela80 Re: a u nas -20 22.01.06, 10:34
                              troche zimno najgorsze ze nie można na spacerek i mój maluszek cału dzionek
                              przesiedział by w oknie.
                              u nas wszystko ok, strach o gronkowca zażegnany, jakiś tam siedzi w tej kupce
                              ale jest go mało i młody sam sobie z nim poradzi tylko dawać mu lakcid lub
                              lacidofil i będzie ok następne badanie za 3 m-c powinno już go nie być. siusiu
                              i kewka bdb.
                              mały ma już dwa zęby i jest z nich bardzo dumny ciągle je pokazuje i dotyka
                              paluszkami.
                              musze chyba już kupic mu nocniczek bo pokazuje kiedy robi siusiu a jak robi
                              kupke to chyba wszyscy w bloku wiedzą. pomału może go już będę uczyć bo te
                              pampersy to chyba do bankrudcwa mnie doprowadzą. dobrze że czasem dziadkowie
                              zasponsorująsmile
                              wczoraj bylismy na dniu babci i dziadka u moich rodziców było bardzo wesoło
                              młody popisywał się jak tylko umiał. a dzisiaj idziemy do moich teściów. jaka
                              jestem szczęśliwa bo w końcu pierwszy weekend gdzie nie musze siedzieć w garach
                              tylko ide na gotowe.
                              a tak w ogóle to po wczorajszym ważeniu stwierdziliśmy że końiec z obiadkami
                              ciastami itp. troche za dużo kg nam urosło sad
                              Pozdrawiam z mroźnej Iławy
                              • mamkube Re: a u nas -25 rano... 22.01.06, 11:52
                                teraz troszke mniej -22. Mieliśmy dziś jechać do mojej koleżanki małej
                                kwietnióweczki, ale nie wychodzimy w taką pogodę. Byłam tylko na moment po
                                chlebek, ale myślałam że zamarznę. I tak kolejny weekend w domusad. A na dzień
                                babci nie poszliśmy wczoraj ale moze oni dziś wpadną do nas tak sobie
                                pomyślałam....Zobaczymy. Także pozdrowionka z mroźnego zagłębia.
                                Edyta
                                • mamkube mama kubusia 5 22.01.06, 11:52
                                  siłacz niezły....ale że nie upadniesmile
                                  • annka12 Re: mama kubusia 5 22.01.06, 12:23
                                    U nas -11 czyli w porownaniu do iinych to spokosmile) Slonce swieci i jest pieknie
                                    i nawet ja mam dobry humor mimo weekend Bylismy tez na spacerze wymuszonym
                                    niestety bo Lulu dostala temperatury mimo brania roznych lekow od wtorku i
                                    pojechalam do lekarza po antybiotyk.Zinnat swinstwo znowu ale Lulu jakos lepiej
                                    tera to lyka. A poza tym ona tez w dobrym humorze poza porankeim liedy
                                    czyscilam jej nos.Czy wasze maluchy tez dra sie jak obierane ze skory jak
                                    uzywacie gruszki???
                                    Ojej wlasnie spojrzalam na web kamery na schronisku nahali srenickiej gdzie moj
                                    synus Boooozee jak tam pieknie Az mnie scisnelo Tak chce pojechac do Zakopanego
                                    w srode mamy juz bilety ja pociag maz samolot i mam nadzieje ze ani choroba
                                    Lulu ani pogoda nie pokrzyzuje nam planow. Oczywiscie musimu poogladac domy ale
                                    samo Zakopane cudownie na mnie dziala Uwielbiam widok gorsmile)
                                    • olusia_a Re: dzien babci i dziadka 22.01.06, 14:01
                                      witam w ta słoneczna, piekna - mroźna niedzielesmile)) jak pieknie za onkem smile))
                                      Pozdrawiam Was goraco w Bytomiu jest teraz - 17 rano bylo - 21 brrrrrrrr

                                      ale co tam
                                      mamy dzis dobry nastrój..........
                                      • xsenna fajny link o antybiotykach. 22.01.06, 14:13
                                        A u mnie jakos ponuro,Maly spi.dzis jego ulubionym zajeciem bylo wywalanie
                                        rzeczy z pralki,ale mial radoche.No i biedulek znowu katar i chyba gardlo bo nie
                                        chcial jesc,no i zarazil mnie i mnie boli gardlo.Miala goraczke ale mu nie
                                        zbijalam bo jakos 38.8,i przeszlo.Co do usuwania kataru ja mam teraz fride i nie
                                        lubi.Wklejam fajny link moze ktos czytal.Rozchodzi sie o
                                        antybiotyki.wegetarianski.home.pl/podstrona/czytnik.php?dzial=lekarze&artykul=13
                                        • matea4 10miesięcy 22.01.06, 16:52
                                          Mateusz kończy dzisiaj 10 miesięcy -jak ten czas leci. W nagrodę wyszedł mu
                                          ząb.Prawa górna jedynka.
                                          U nas nas w dzień -16 stopni więc siedzieliśmy w domu. Nawwet samochód się
                                          zbuntował.
                                          • mamkube Re: 10miesięcy 22.01.06, 17:31
                                            Gratulacje dla Mateuszka i rodzicówsmile. U nas już taka sama rocznica juz
                                            jutro....Ania wasza też....smilehihi
                                            • mamkube wiecie co... 22.01.06, 21:56
                                              nie wiem na ile mi sie to uda ale poniewaz nie od początku byłam z wami,
                                              chciałam sobie poczytać to "wszystko" co spłodziłyście od samego początku.
                                              Zajrzałam do archiwum przygotowanego przez anfi i sobie poszperam....jak to
                                              fajnie było być w ciążysmile.ehhhhhhhhhh. A jutro Asia kończy 10 miesiecy.
                                              Widzę że wszystkie mamusie spedzają czas na owocnych rozmowach z mężami przez
                                              weekend nikt nie pisze. U nas mroz prawie 30 stopni, i nawet nosa się nie
                                              wystawi i tak podobno do środy. Ja chyab zwariuje w tym domku....
                                              • annka12 Re: wiecie co... 22.01.06, 22:11
                                                W weekendy zawsze mniejszy ruchsmile
                                                Mialam ci przypomniec o miesiecznicy ale widze ze tym razem pamietaszsmile
                                              • borowka78 Pierwsze kroczki Marcinka:)))) 22.01.06, 22:12
                                                ale super!!!!!! w końcu się doczekałam tego widoku!!!! a co za radośćsmile)))

                                                u nas mróż tez niezly, ale w domku przyjemnie ciepło, wiec nie jest źle!!!
                                                Tyle, ze juz tyle dni bez spaceru (przez chorobe Małego), wiec na głowe mozna
                                                dostac, ale damy radesmile))
                                                • mama_kubusia5 Re: Pierwsze kroczki Marcinka:)))) 23.01.06, 07:50
                                                  Zazdrościmy, ale prawdę mówiąc było już widać na ostatnich zdjęciach że to lada
                                                  moment. Mój Kubuś ma teraz etap chodzenia za swoim autkiem i odpychania się.
                                                  Gorzej, że wyrodni rodzice zwinęli dywany i samochodzik nieźle zasuwa smile)
                                                  Z innej beczki- ja się nie martwię, że nie chodzimy na spacerki, bo odkryliśmy
                                                  w te mrozy, że mamy "alternatywną" wentylację w kuchni. Super-ekipa która parę
                                                  lat temu montowała meble chyba nie zadała sobie trudu uszczelnienia parapetu po
                                                  osadzeniu...i "trochę" przewiewa, więc mamy cały dzień świeże powietrze wink
                                                  --
                                                  Ola i Kuba
                                        • annka12 Re: fajny link o antybiotykach. 22.01.06, 22:09
                                          Dla mnie to z duza rezerwa do takich nawiedzonych lekarzy Owszem kiedy mozna
                                          naturalnymi to mozna i nie jestem absolutnie za waleniem chemii bez opamietania
                                          Ale powolywanie sie na naturalne reakcje obronne organizmu i udowadnianie ze
                                          szczepienia sa beee to przesada Nikt mo nie powie ze 400 lat temu ludzie bez
                                          lekow pijacy herbatki z melissy zyli dluzej a umieralnosc wsrod dzieci byla
                                          mniejsza.Umiar i rozwaga i obserwacja dziecka przez mame jest nawazniejsza A
                                          jesli chodzi o homeopatie to opinie sa bardzo podzielone Nie zaszkodzi ale czy
                                          pomoze??? Ja sama uzywam ale w ostrych przypadkach nie ogladam sie na homeopatie
                                          No to tyle w tym temacie
                                        • mama_kubusia5 Re: fajny link o antybiotykach. 23.01.06, 08:04
                                          z mojego doświadczenia wynika, że do 39 stopni faktycznie można nie zbijać
                                          temperatury (powyżej 38,5 wydziela się interferon-białko o działaniu
                                          przeciwwirusowym i on powoduje powolny spadek temperatury). Jestem jednak pod
                                          niektórymi względami przeciwniczką takich "naturalnych" porad internetowych.
                                          Zupełnie inna sytuacja, kiedy matka trafia do lekarza lub do apteki i można
                                          porozmawiać o konkretnym dziecku, a tak- uśredniona wersja dla wszystkich? Na
                                          przykład Marcinek borówki ze swoim (wcześniej słabym) serduszkiem- nie
                                          wyobrażam sobie żeby czekać z gorączką.Jeszcze straszniejsze jest dla mnie
                                          przekonywanie matek do nieszczepienia dzieci. Brrr. Miejmy nadzieję że to tylko
                                          marginalne przypadki, bo w końcu jeżeli przez takie osoby wirusy zmutują, to
                                          zagrożą też naszym dzieciom...
                                          Homeopatię gorąco popieram, ale smile) ale pod warunkiem że wydaje ją fachowiec
                                          który zada sobie trud żeby wszystko wytłumaczyć i przede wszystkim dobrze
                                          dobrać lek.
                                          A antybiotyki? Zanim wybrałam pediatrę w okolicy, zrobiłam
                                          wywiad "antybiotykowy"-ile antybiotyków rocznie zapisuje dany lekarz. Pewnie że
                                          każde dziecko jest inne, ale są lekarze którzy zapisują do 7-8 razy w roku
                                          antybiotyk. O zgrozo...
                                          Chyba najważniejsze jest żeby mieć zaufanie do swojego pediatry, i żeby on
                                          (ona) patrzyła na nasze dzieciątko jako na indywidualność.
                                          • agaluba halo baby 23.01.06, 10:24
                                            jak się macie? co tu taka cisza, ja rozumiem, ze zimno, no ale chyba
                                            klawiaturki i łącza wam nie pozamarzały???

                                            proszę tutaj wpadać, bo zaczęłyśmy spadać...jak temperatura.

                                            a w sprawie leków i innych, słoików itd - zdrowy rozsądek jest najlepszym
                                            doradcą smile)

                                            u nas -27 rano, południe warszawy..
                                      • mamkube Olusia... 22.01.06, 17:28
                                        wreszcie ktoś z moich rejonów.....moze jeszcze ktoś i będzie jakieś fajne
                                        spotkankosmile.Ja z Dabrowy jestemsmile
                                    • mamkube gruszka... 22.01.06, 17:29
                                      Asia krzyczy, wygina się, w każdym razie nie da rady po dobroci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka