mama_kubusia5 mróz 09.01.06, 12:21 hej marcowe mamy! z warszawy i nie tylko, bo coraz trudniej mi śledzić wątek nie znając warszawy mam mały poboczny temat - do ilu stopni mrozu wychodzicie z marcepaniątkami na spacer? bo ja muszę powiedzieć nie cierpię zimna i naprawdę się zmuszam żeby wyjść z małym na 45 minut a jak to wygląda u was? Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: mróz 09.01.06, 16:11 ja teraz nie wychodziłam bo nie miałam nawet jak wyjechać wózkiem, zasypani jestesmy totalnie a po jezdni jest zbyt niebezpiecznie z wózkiem, więc w domku, ja tez zmarzluch ale jak trochę sąsiadów odkopie chodniki lub snieg ustapi to ruszam bo mam wyrzuty jak licho Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 nie o dzieciach 09.01.06, 16:27 to jak juz tak na facetow schodzimy to:moj jest kochany,wspanialy cudowny i mnie kocha i bla bla bla,ale doprowadza mnie do bialej goraczki jego ZARAZ,albo juz nauczylam sie jak cos mowie zwracac szczegolna uwage jemu:pamietaj,to bedzie teraz tutaj lezalo,albo pamietaj to bedzie tak i tak,abym na darmo nie mowila,a ty pozniej powiesz ze nie wiedziales,no i tak zawsze jest,a skad ja moge wiedziec gdzie to jest,no dlaczego nie chcesz mi pomoc tego znalezc?itepe i tede tych typow juz sie nie zmieni,a wymienic moge i moge,jak cos czyta czy oglada to moge krzyczec ze sie pali nie uslyszy albo ja jestem energiczna i robie wszystko szybko i sprawnie a on jedna rzecz, pozniej druga... powoli..po kolei, dokladnie... kiedys myslalam ze to tylko ja mam taki okaz,ale teraz juz wiem ze nie tylko ja Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 o depresji 09.01.06, 16:36 chcialabym troche pocieszyc,nie wiem czy umiem ja co najwyzej to mam czasami dolek,ale ogolnie jestem wielka optymistka i zawsze to ja wszystkich wysluchiwalam i pocieszalam,a na swoje problemy zamykam sie przed swiatem jestem teraz w miescie ,gdzie nie mam zadnych znajomych,ale w Toronto brakowalo mi spokoju,meza wspolnego bycia razem,teraz to mam i doceniam nie moge sie doczekac wiosny,dlugie spacery z Julcia,parki,place zabaw,rzeka, weekendy poza miastem Mysle ze teraz dobijajaca jest pora roku i wszystko wydaje sie byc nie takie,Trzymajcie sie dziewczyny,bo widze ze sporo nas ma jakies dolki,smutki,ja mam nadzieje ze nie powazna depresje i mam nadzieje,ze wiosna wszystko przejdzie Ksenia odezwij sie do nas! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: nie o dzieciach 09.01.06, 17:01 mam taki sam model!! mam taki sam model!! dokładnie raki!! gdzie kupiłaś? ) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: nie o dzieciach 09.01.06, 17:10 taki, nie raki.... i juz mam regon, zmykam do mojego produkującego właśnie dziecka.. No i jak sie w końcu umawiamy?? Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: spotkanie Wawa 09.01.06, 21:38 Dla mnie może być Żurawia. Co do spotkania to jestem elastyczna. Może umówmy się kiedy nam najlepiej odpowiada, chodi mi o dzień tygodnia i kiedy wszstkie chorowitki już wyzdrowieją. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: spotkanie Wawa 09.01.06, 22:08 dla mnie również moze być Żurawia. Agaluba - mówisz, że mają tam wykładzine na którą można "puścic" nasze dzieciaki? i na jakiej wysokości Żurawiej jest ta knajpka? (jakis punkt orientacyjny) co do dnia tygodnia - w tym jeszcze to czwartek lub piatek, na przyszły jesczze nie mam planów gorzej będzie z godziną - Nadulka spi raz dziennie w okolicach 12.00 - 14.00 (czasami do 15.00), wiec albo na 10.00 (i tam ją jakoś ułożę albo po drodze w samochodzie zasnie) albo będe w stanie wygramolic się dopiero gdzieśna 16.00 - 17.00 no i zmykam do tej wanny Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g wanna się napełnia 09.01.06, 22:22 więc jeszcze coś napiszę - chociaż i tak pewnie nie to wszystko o czym mysle - bo zanim przeleje tu mysli to zapominam o 3/4 tematów które chciałam poruszyć; a wiec telegraficznie: 1) agaluba - dzieki za zaliczenie 2)Nadia wazy 9,400 3)Anfi - czytałam, ze dzieci tak mają ze "zachodzą" i to im ponoć nie szkodzi - NAdia teżtak ma, ale chyba nie aż tak długo żeby mnie przestraszyć 4)dzisiaj byłysmy z Nadusią w złobku - na próbnej/przystosowawczej/aklimatyzacyjnej wizycie (no i po powrocie poryczałam sie męzowi (temu co też nigdy nie wie gdzie co jest) w rękaw, że jej tam nie oddam 5)marzena691 - niestety ja nie bardzo wiem co ci doradzić, ale pisz koniecznie, przynjamniej "wysłuchamy" 6)i post Marzenki od WojtusiaiAli teżpzreczytałam - odpowiadam na jej retoryczne pytanie, tyle, ze też bez komentarza 7)olusia-a - pierwsza miesiączka też "gęsta" i brunatna 8)u nas już druga doba bez cycolka 9)magda994 (nie pamietam nr) - dzieki za rade, własnie tak zrobiłam, że nic z tym nie robiłam, póki co moje piersi czują się OK o czym by tu jeszcze... zaraz mi sie woda przeleje do jutra Koleżanki! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 no i znowu pytanie o wage???? 09.01.06, 23:32 Czesc dziewczyny czytam was ale nie mialam czasu popisac bo mezus jak zwykle zabiera caly wolny czas ale juz pojechal takze sie poprawie dzisiaj bylam u lekarza i Lulu wazy 8560 i tak chce wiedziec czy tylko my ciagle na 8 kilogramach? Jaka jest waga waszych maluchow))? Pozdrawiam i ide spac Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: no i znowu pytanie o wage???? 10.01.06, 08:32 dzisiaj idziemy do przychodni na kontrolne badanie i ważenie to napiszę super dokładnie jak wrócimy ale według naszej wagi łazienkowej Kuba waży +- 8600. Chudzinę moją można oglądać na "Zobaczcie"... Pocieszam się że chude dzieci są bardziej wygimnastykowane albo że kiedyś wyrówna do innych marcepaniątek... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: no i znowu pytanie o wage???? 10.01.06, 09:19 Ala 9,150 w dwa dni poświętach Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: no i znowu pytanie o wage???? 10.01.06, 11:32 krzyś 10 kilo żywej wagi Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: no i znowu pytanie o wage???? 10.01.06, 14:27 po powrocie z przychodni: Kuba waży 8630... bez komentarza... taka sama waga od dwóch miesięcy Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: spotkanie Wawa 10.01.06, 09:03 J awolę spotkać się w miarę rano, bo jeżeli Wojtek pójdzie do przedszkola to jeszcze wypada mi go jakoś odebrać Dla mnie też może być Żurawia. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: spotkanie Wawa 10.01.06, 09:14 ja tez rano, czyli jak tylko knajpe otworzą, podejrzewam, ze to będzie jakaś 11, zadzwonię i zapytam, czy moga wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: nie o dzieciach 09.01.06, 23:05 je też sie dpoisuję, zawsze ze wszystkim zdarzy, a jako cos tzrebna zrobić to słyszę magiczne: Nie da się. Ale ogólnie jest kochany.....ale jednak z innej planety Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: nie o dzieciach 09.01.06, 17:15 hej! Oj nie tylko Ty. Jakbym o swoim mężusiu czytała.Tylko,że On nie prosi o pomoc przy szukaniu tylko uważa,że to ja zgubiłam i powinnam odnaleźć.Czasami Ci mężczyźni są nawet gorsi od dzieci!! ) Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: nie o dzieciach 09.01.06, 21:35 Oooo! Piszą o moim szczęściu najstarszym . Jedyna poprawka: TERAZ??? JUŻ??? NIC NIE MÓWIŁAŚ! NA PEWNO NIE MA! Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 09.01.06, 14:58 witam wszystkich w nowym roku )) dawno dawno nic nie pisalam, ale swieta, nowy rok, potem urodziny starszej, a dzisiaj Franio konczy 10 miesiecy i niestety za dobrze sie nie czuje - od soboty ma temperature miedzy 39,5-40,5 i nie pomaga zbijanie paracetamolem. Dzisiaj rano mielismy smignac do pediatry, ale nie udalo nam sie zlapac siusiu, ktore lekarz kazal przywiezc i pojedziemy za godzinke. poza tym jest ok, Franio chodzi przy meblach,w lozeczku, pokazuje lampe (mpa), zegarek (tiktak),mowi mama, baba, robi kosi-kosi, przybija piatke, robi papa. mam nadzieje, ze nic sie nie rozwinie powaznego u Frania i bede miala czas na pisanie. pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re:10 miesięcy 09.01.06, 15:22 Z tego wszystkiego zapomniałam, że mój Kuba kończy dzisiaj 10 miesięcy!!! Kuba ma dwie dolne jedynki na wierzchu, a górne czają się pod dziąsełkiem i ostatnio strasznie dokuczają. Nadal jest taką chudzinką i drobinką jak był, co widać na zdjęciach nie pasuje na niego żadna czapka, wszystkie mu odstają, bo ma za wąską główkę Umiejętności podobne do Frania, chociaż lepiej czuje się chodząc wzdłuż krawędzi kojca niż przy meblach. Jeżeli chodzi o rozumienie słów, to Kuba perfekcyjnie opanował jedno jedyne słowo "be". "Be" bądź też jak kto woli "nie wolno Kubusiu" jest to wyrażenie używane przez mamę Kubusia kilkanaście razy na godzinę. Ciekawe że "be" są najpiękniejsze rzeczy-drzwi od szafek, firanka, wywieszanie się z kojca głową w dół... Kiedy wołam "Kuba, nie wolno!!!" on staje i nabożnym szeptem oznajmia światu "be be be" spoglądając to na mnie to na rzecz, która jest "be". Jak tu kurcze zachować powagę odpowiednią dla rodzica? Czasami wewnętrznie pękam ze śmiechu, chociaż na zewnątrz z poważną miną mówię "no właśnie, be!" Te nasze dzieciaczki to takie promyczki w całej tej szarej rzeczywistości! Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 o depresji, Francuzach i czerwonej dupce 09.01.06, 16:06 sorki za taką kolejność ja miałam mega depresję ale zaraz po porodzie i nie mogłam z tego wyleźć, nakładała się na to moja niemożność wykarmienia piersią małej, jak podawałam jej butelke to czułam sie jak przestępca, bo każda matka umie i powinna itp itd, do tego całe dnie sama z dzieckiem które krzyczy i krzyczy... a propos Francuzów to chyba jednak oni tacy są, nie mam męża Francuza ale poznałm kilku i to jednak inna kultura, mnie najbardziej wkurzaja ich sniadanka, chodziłam zawsze głodna do tej 12 kiedy to jest przyzwolenie na zjedzenie czegos bardziej konkretnego, koleżanka ma męża Francuza, ale mieszkaja w Polsce i faktycznie jest zawsze umalowana, ustrojona itp., ale w ogole myslę, że faceci to już inna całkiem bajka... mój tez czasami mnie tak denerwuje bo mam wrażenie że własnie przed chwilą przybył z innej planety Asi pupa juz zagojona, ale troche chadzała bez gatek i wietrzyła matwi mnie tylko to wygiecie na plecach i musze koniecznie popedzić do ortopedy, napiszcie czy któras u swojego szkraba tez cos takiego zaobserwowała Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 09.01.06, 21:42 Pewnie Franio trzydniówka się zaraził od Marcepaniątek z forum . Życzymy zdrówka . Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 "zachodzenie" 09.01.06, 21:40 Bartuś serwuje nam czasem chwile grozy pt. "zachodzenie się", czyli płacz i długi wdech, bardzo długi. Dzisiaj trwało to kilkanaście sekund, zupełnie nie wiedziałam jak go zmusić do złapania powietrza. Macie jakieś rady. Do lekarki mogę się wybrać dopiero w środę. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: "zachodzenie" 09.01.06, 22:03 Proszę nie brać na poważnie poniższego, ale mój syn cały dzień ząbkował, a mój kochający mąż dokładnie 7 (słownie siódmy) dzień remontuje pokój u teściowej ) więc wraca z pracy, połyka obiad, burknie coś (w wolnym tłumaczeniu-obiad był pyszny, kocham cię szalenie, posiedziałbym dłużej ale robota czeka)i leci. Wraca póóóźnym wieczorem i pada ze zmęczenia. Na marginesie napomyka że ja "siedzę" cały dzień w domu, a jak on wróci wieczorem to jeszcze będę chciała żeby z psem wyszedł, skandal! No to co, właśnie wróciłam ze spaceru po ożywczym mroziku, żeby już nie bręczał... Więc mój synuś właśnie postanowił, że dziś będzie TEN dzień! I ząbkuje. Objawy? Wycie zachłystujące się ( lub "zachodzące"), walenie głową rytmicznie o cokolwiek, może być miękka siatka w kojcu, ale może też być szczebelek od łóżeczka... Co skutkuje? Po pierwsze:szybko efferalgan w czopku i do popicia herbatka uspokajająca HIPP, potem już tylko dwie godzinki noszenia na rękach... A jeszcze głupia dałam mu gruszkę na podwieczorek. To dopiero był ryk... Sok z gruszki zdaje się dość mocno szczypie dziąsełka Zreflektowałam się na szczęście i zamieniłam na banana. Łaskawie przyjął, ale jadł pochlipując. Miałam mieszane uczucia - prawie mi się chciało śmiać albo prawie płakać Na szczęście moje jedno szczęście od dwóch godzin śpi, moje drugie szczęście beztrosko remontuje, a moje trzecie szczęście czyli pies patrzy smętnie co ja tu jeszcze robię i czemu nie idziemy spać Pozdrawiam wszystkie zdrowe i chore marcepaniątka, życzę żeby warszawianki szybko się spotkały i czekamy na jakąś sesję fotograficzną na "zobaczcie" Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: "zachodzenie" 09.01.06, 22:10 niech żyje skleroza... miałam napisać jeszcze że u nas na takie zachłystywanie się płaczem pomaga odwrócenie uwagi ulubioną zabawką albo wzięcie na ręce. Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: nie dajcie sie kobiety! 09.01.06, 21:48 Szczesliwego i pieknego Nowego 2006 roku! zagladam tutaj od czasu do czasu i coraz to wiecej postow przybywa az trudno nadazyc z czytaniem. Widze takze ze strasznie duzo smutkow i depresji tutaj .. co to z wami sie dzieje!! wiosna idzie .. juz do Kalifornii dotarla, wkrotce i do Polski zawita Trzeba sie cieszyc - nasze dzieicatka juz za 2 miesiece beda konczysz szczesliwie roczek i kto by pomyslal jak szybko ten czas bedzie pedzil .. niczym oszalaly ..! A na smutki zapakowac do pudelka po zjedzinych pierniczkach zamkanac sie w lazience na 10/15 min,zapalic sobie swiece, polezec sobie w wannie pelnej wody z ogromna piana wmasowac sobie w gorace cialo olejek migdalowy i owinac sie w cieplutki szlafrok i juz jest lepiej nieprawda? Swiat jest tak wspanaily,piekny i pelen niezwyklosci - jakze warto sie nim zachwycic! ja ostatnio pakuje Olenke w baby sling i wspolnie podziwiamy wiosne w naszym ogrodzie. mamy juz wkitnace zolte krokusy i tulipany swoje czulki pokazuja pewno na 1 urodziny Oli zakwitna. jedne liscie opadaja jeszcze, inne juz sie rozwijaja. ola pieknei dotyka trawy i patrzac mi w oczy mowi - oooooooo sa dni ze jak slonce mocno przygrzeje to zabieramy koc i na trawie sie wylegujemy, laskotamy sie po brzuszkach, calujemy sie noskami niczym eskimoski , chowamy sie w drugi koc a wszystko konczy sie wspaniala chwila na cycusia tak bardzo chcialabym wam jakos dodac sily,przekazac pozytywna energie tym ktore tego potrzebuja i wiele usmiechow.Nie dajcie sie kobiety - przeciez jest tyle wspanialych rzeczy ktore was zachycaja, inspiruja i rozkochuja w zyciu na nowo! trzymajcie sie! _hannamay_ Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: nie dajcie sie kobiety! 09.01.06, 22:00 o hannamay! chyba właśnie dotarła do mnie Twoja pozytywna energia - lece do wanny z olejkami )) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: nie dajcie sie kobiety! 10.01.06, 09:28 Tak, tylko czuję jakby hannymay mieszkała na innej planecie, bo jakie kwiatki, jaka wiosna i jaki kocyk na trawie? Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: nie dajcie sie kobiety! 10.01.06, 21:56 mama_ wojtusia2 : koc mozna zawsze rozlozyc w przedpokoju, do sloika wlozyc na szmatce pare ziarenek grochu i obserwowac z maluszkami jak wychodza male roslinki kazdego popoludnia do tego dorzucic pare wygodnych poduszek i juz ma sie chwilke na odpoczynek, prawda? pozdrawiam bardzo serdecznie z "innej planety" Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: nie dajcie sie kobiety! 10.01.06, 22:02 pewnie że tak.....tylko trochę wyobraźni. Mnie tez potzrba trochę pogody....bo coś dziś miałam jakiś dziwny dzien. Jakaś osa, (i dostałam okres....czyżby to). Ale przynajmniej następnego potomka nie bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube a właśnie.... 10.01.06, 22:04 kurczę jak sie zabezpieczacie....w sumie po urodzeniu Kuby to mi nie zależało, i jakoś specjalnie sie nie martwiłabym drugą ciążą. Chociaż czekaliśmy conajmniej rok, (cesraka) ale teraz uhhh. Nie chce wiecej, czekam aż przestanę karmić Asie i trzeba na serio pomyśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a właśnie.... 11.01.06, 22:36 ja też się nad tym zastanawiam mamowojtusia...(i Ali) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 No tak! 10.01.06, 09:00 jeden dzień bez forum i znowu nie mogę nadążyć... ech... W każdym razie mam nadzieję, że uda mi się dokopać do warszawskiego spotkania zanim się odbędzie PS. Wczoraj w duzym pokoju (salonem to trudno nazwać) została położona nowa podłoga. Dzisiaj panowie robią nową w naszej sypialni. Kurcze, ale różnica! Nawet zapracowany tatuś zauważył, że jest jakby ładniej Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Po przerwie 10.01.06, 10:32 witam wzystkie chorowitki, zdrowitki i smutaski!!! Uszy do góry!!! Po deszczu zawsze wychodzi słoneczko U nas wszysto pieknie, Marcinek zdrowy, szaleje i ciągle dokazuje... Jutro ma badanie holterowskie(serce)-cała doba z aparatem i kabelkami. Cale szczescie, ze w domowych warunkach...ale jak ja go upilnuje, zeby kabelków nie oderwał??? chyba doba bez snu mnie czeka... trzymajcie się ciepło... mamo_kubusia...co ze spotkaniem???odbierz maila Odpowiedz Link Zgłoś
mikanm Re: Po przerwie 10.01.06, 11:33 mój mały ważył miesiąc temu 10,2 kg - teraz pewnie parę gram więcej chociaż ostatnio odmawia zupełnie obiadów, więc może mu się trochę waga zatrzymała. Wydaje mi się ze takie zanoszenie się u dzieci jest normalne, pamiętam że jak byłam mała i mocno płakałam to też tak "mi się robiło". Mateusz jak mocno ryczy to też potem się zanosi i nie może złapać tchu, bo płacze na bezdechu. Daję mu viburcol i od razu jest spokojniejszy. Ja niby do stolicy mam blisko (tylko marne 140 km), ale się niestety nie wybiorę - bo gorączkowy okres teraz mam, siostra cioteczna urodziła wczoraj, jakaś praca może mi się skroi, kupuję fotelik przez internet, mały jak już wspominałam nie je obiadów, latam jak w ukropie Ale dziewczyny - zdjęcia ze spotkania na "zobaczcie" musicie zamieścić obowiązkowo! pozdrawiam mamuśki Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Po przerwie 10.01.06, 11:40 Ojej no to my znowu blizej konca z waga Tez chcialam kupic nowy fotelik taki 9-18 lub 9-36 ale chyba poczekam bo nawet nie doszlysmy do 9 kg Ile razy wasze pociechy spia w ciagu dnia? Moja zaczyna sie buntowac na 2 razy i chyba zostanie nam tylko 1 raz w ciagu dnia Wlasnie uzala sie z lozeczka i ani mysli zasnac( Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Po przerwie 10.01.06, 20:56 no jesteś. Właśnie to samo miałam się pytać....sama próbowałam Asie położyć troche później rano, ale i tak zasnęła drugi raz koło 17. Także sobie odpuściłam i dziś już normalny tryb zycia... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube a tak wogóle... 10.01.06, 21:08 Asia zakatarzona od wczoraj, ma taki brzydki katar, zielony. Dziś nawet pojawiła sie mała smużka krwi...sama nie wiem. Mężuś mówi że panikuje, ale już chciałam leciec do lekarza. Poza tym trochę marudna, więc chyba znowu choróbsko. Już mam dosyć tej zimy, ciągle w domu i bidulki moje ciągle przeziębione albo chore. Już nie mogę się doczekać wiosny, ehhhh. Już planuję wakacje wiecie....doczekać sie nie mogę morza. A co do mężulka, to ja też nie mogę narzekać. Może jest taki jaki jest czasami, ale on wiecie lubi zmywać, myć podłogę, sprzątać jak trzeba. Mogę zostawić dzieciaki i wyjść z koleżankami na piwko, spacerek. Tylko że dłuuuuuuuuuuuuugo pracuje i to najgorsze. Mnie szlag trafia samej w domu, szczególenie jak dzieci chore......ale no cóż. Już nie długo....hihi. Może wreszcie się też zdecyduję i założe tą swoją firemkę. Agaluba poiwedz bo pewnie już wszystko sie dowiedziałaś, ten chrzaniony zus trezba płacić mimo wszystko....nawet jak nie ma obrotu... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube borówka... 10.01.06, 21:11 skad jesteś? jakaś taka znajoma dla mnie buzia Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: a tak wogóle... 11.01.06, 12:07 trzeba płacić, trzeba, ale można ten niższy, jak po raz pierwszy zakładasz działalność... a tak apropos spotkania - drogie baby, czas się zdecydować - czy spotykamy się jutro? bo jak tak, to musze tam zadzwonić no i ile sztuk nas będzie tak ostatecznie? pozdrawiam i lecę do urzedu skarbowego rejestrować się dalej! Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re:witam 10.01.06, 11:38 dzień dobry w ten śliczny mroźny dzień. witam borówke spowrotem na forum. u nas jak nie było zębów tak teraz mamy masową produkcje drugi w drodze. Patryś troche marudny w nocy pojękuje ale ogólnie jest grzeczniutki. dzisiaj pierwszy raz sam postał pare sekund zuch chłopak. u nas jak idzie do czegoś co mama zabrania np przedłużacz to wtedy na cały głos mówi nie nie i kręci główką a jak dojdzie do przedłużacza a ja na niego krzykne że nie wolno to on wtedy bije brawo i jak tu się złościć. pozycja po zbrojeniu czegoś jest następujaca siedzi trzyma się za kolanka i rusza nóżkami wtedy wiemy że synek coś zbroił. a czy wasze pociechy tańczą przy muzyce bo patryś tylko by oglądał vive i tańczył, pozycja tańcząca jak mama trzyma za rączki to nóżki ugina do rytmu a jak nie trzymam to głowa na podłoge dupka do góry i kręcimy tyłeczkiem normalnie rewelacja)))!!!!!!!!!!! a co do naszej wagi to ydzień temu było 11,5 kg. DUŻY chłopczyk Pozdrawiam a zapomniałam z moim chłopem jest tak jaj zwaszymi zaraz podaj, a gdzie to jest itp ale i tak jest kochany Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 co do naszych starszych chłopów 10.01.06, 11:52 to mój nigdy nie wie gdzie talerze, cukier itp. Ostatnio nawet zauważyłam, że znajduje potrzebne rzeczy już za drugim podejściem. No i zaczęłam się mocno zastanawiać czy przeprowadzka w takim momencie ma sens Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 o wszystkim 10.01.06, 12:05 Dzieki wszystkim za cieple slowa otuchy. Hannamay, twoj post rzeczywiscie tchnie pozytywna energia, ale niestety ja w wannie sie nie zrelaksuje z prozaicznego powodu - poprostu jej nie mam Najchetniej wrocilabym do jogi, ale nie mam czasu (musialabym kogos wynajac do opieki nad Sandra, tylko nie wiem kto za to by zaplacil?) Co do wagi, to my wazylysmy sie 5/01 i Sandra wazy tylko 8 kg, wiec chyba jest najlzejsza na forum, mierzy 72 cm. Pediatra stwierdzil, ze wszystko jest w normie. A co do mojego jeszcze, to on odwrotnie niz wasi mezulkowie - wszystko na juz, w tempie, nie usiedzi na miejscu, siedzenie w domu to dla niego katorga, ciagle gdzies chce jechac, ogladac. Sandra wrodzila sie w tatusia... Milego Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 marzena691 10.01.06, 12:12 A tak zapytam, ile lat ma tatuś Sandry? Mój stary tez ma kłopoty z wysiedzeniem na miejscu, najchętniej to zawsze robiły by coś (ja też). Mi się wydaje, że ja to się już przyzwyczaiłam i jak to się mówi lata mi to koło tyłka Mi to generalnie dużo rzeczy wisi i powiewa Juz takla jestem i chyba mi z tym dobrze. Oczywiście to wcale nie znaczy, że się nigdy nie wściekam. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: marzena691 10.01.06, 12:37 52 wiosny juz mu minely... A my idziemy dzis po poludniu pobawic sie z innymi dzieciaczkami, wiec juz sie ciesze, ze pogadam z kims w "realu", choc to nie to samo co z wami, bo tam nie ma Polek. Ech, co by tu zrobic, zeby dotrzec na to spotkanie w Warszawie?? A moze wy sie kiedys wybierzecie do Paryza??? Zapraszam! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: marzena691 10.01.06, 12:45 No wlasnie mialam si ciebie spytac czy nie ma tam takich spotkan dla mam z dziecmi Ja na czyms takim bylam w Anglii i bylo fajniemam nadzieje ze poprawisz sobie humor Ja w super formie po wyjezdzie mojego faceta i to odmiana bo zazwyczaj bylam smutna Ale wkurzyl mnie przed wyjazdem i moze dlatego hehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: marzena691 10.01.06, 18:28 ups! to ciekawe jak sie zachowywał jak miał 15 lat Pewnie ma jakieś swoje wady, ale z tego co pisałaś generalnie wszystko chce robić z Tobą! A może jak Ci córcia podrośnie to razem z tatusiem będzie żyła w ekspresowym tępie a Ty się polenisz i poleżysz rozczochrana w dresie A póki co to możesz oświadczyć, że jesteś na diecie i po 19 nie jadasz Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: marzena691 10.01.06, 19:11 mysle, ze zachowywal sie lepiej, bo chyba im dluzej sie zyje, to sie jest bardziej marudnym, hehe)) Idealem nie jest, jak kazdy z nas... wiec jak sie przetrzyma to marudzenie, to calkim niezle bywa Rzeczywiscie nie lubi sie ze mna rozstawac, co ma swoje + i -. No bo np. ja w weekend chcialabym sie spotkac z moja jedyna polska kolezanka (w tygodniu nie da rady bo ona pracuje), to on jest obrazony... No i wez tu czlowieku badz madry i dogodz wszystkim! Co do lenuchowania, to chetnie cos bym w koncu poczytala, poszla do kina lub teatru, oj, rozmarzylam sie..., a lezec nie lubie, i byc rozczochrana w dresie tez nie (pewnie tak to zabrzmialo w moim smetnym poscie, nie no az tak zle ze mna nie jest)) Dzieki za rade w kwestii diety, ale odpada, bo jestem chudsza niz przed ciaza (jakies 52kg przy 170cm) i w swieta cala rodzina zobowiazala mojego "meza" do dozywiania mnie)) Dzieki za wszystko i juz koncze, bo lece kapac Sandre. Do milego! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: marzena691 10.01.06, 20:35 No to ja już normalnie nie wiem co Ci doradzić Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: marzena691 10.01.06, 21:13 wiesz facet im starszy tym na pewno się zmienia, to wiek mojego teścia, jak sobie pomyslę że mój Rafał taki będzie to ja chyba zwariuje. oczywiście nie chodzi mi o wiek tylko o charakter.... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Faceci...... 10.01.06, 12:42 Oni to w ogole sa zakreceni i kazy inny i taki sam na swoj sposob Moj to w ogole dziwny)Ale go lubie i to jest chyba najwazniejsze w naszym zwiazku Nie mowie tu o milosci bo to inna para kaloszy ale jego tez lubie Tak wiec jak mi dziala na nerwy to przymykam oko a czasami dziala Wie wszystko najlepiej wszystko jest proste oczywiscie jesli sam nie musi tego robic zawsze znajduje lepsze rozwiazanie problemow jak juz jest po sprawie A jak czasami cicho siedzi to jakjuz jest po wszystkim to on wiedzial tylko nie chcial mnie denerwowac Nazywam go czesto Mr Wise ( Pan Mądry) ale sie nie gniewa Drugie imie to Mr Tired (Pan Zmeczony) bo zazwyczaj jest zmeczony ale to nie znaczy ze siedzi w miejscu caly czas -chyba lubi byc zmeczony bo meczy sie wszystkim straszne hehehehe No i jeszcze jedna cecha chociz jeszcze nie dorobilam imienia to nudzenie sie - wiele rzeczy jest nudne ( booooring) dla niego np zmywanie naczyn za nudne dla faceta)Albo jeszcze jedno jest mu zimno ale nie wklada swetra bo nie bedzie sie fatygowal (cant be bothered) Widzial ktos takiego drugiego cudaka????? Ale go lubie......... Dobrze ze tu nic nie czyta bo by mi nie darowal hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: spotkanie i inne 10.01.06, 12:46 Co do spotkania to czwartek lub piątek jest też dla mnie OK. Wolę spotkanie w godzinach porannych ale bąk radzi sobie dobrze w różnych zmiennych sytuacjach wiec inne godziny też przyjmiemy z uśmiechem. Co do spania to my dalej mamy 3 drzemki w ciągu dnia i nie zapowada się na mniej. Zupełnie nie wrodziła sie w Mamusię bo ja to w jego wieku już wogóle nie spałam w dzień. My chyba dalej nie dobiliśmy do 9 kilo ale okaze sie jutro. Rany muszę iść do Skarbówki bo dochody za 2005 mamy cześciowo w Polsce a cześciowo w Irlandii i próbuję sie dowiedzieć jak mamy się rozliczać. To już drugie podejście bo z urzędu na Lindleya Pani mnie pogoniła i powiedziała że nic nie powie. Pewnie i tak nic nie wiedizała jka większość. Jak wyjeżdzaliśmy to dzwoniłam do 3 urzedów i w 3 powiedzieli mi ze nic nie trzeba składać a jak zajechaliśmy to w Polskiej gazecie przeczytałam ze koniecznie w przeciągu miesiąca trzeba złożyć NIP 3. Koszmarne jest to że nic nie mozna dowiedzieć się na 100 a potem jak bedzie źle to oczywiście tylko my będizemy za to odpowiadać. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Spacerki 10.01.06, 13:41 A my właśnie wróciliśmy ze spacerku. Filipek na spacerkach spi jak zabity. I dzisiaj też tak było i chociaż zimno na dworze to spacerowaliśmy godzinkę. Staram się z nim wychodzić codziennie chociaż na 15 minutek .Ale zazwyczaj godzina, półtorej. Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Spacerki 10.01.06, 16:08 chyba to jednak 3 dniowka, bo ciagle wysoka temp.. innych objawow oprocz marudzenia i braku apetytu nie ma. jak zazdroszcze malej Oli i jej mamie tek kalifornijskiej wiosny....u nas zimno, buro i deszczowo, a niby to sloneczna Italia....ta..... Franek wazy ok. 9 kg pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: Spacerki 10.01.06, 22:04 socka2 : alez sie Franio zmienil niesamowicie - przesliczny chlopczyk z niego!! przeuroczy!! jak pamietam mial czarne wlosy kiedy sie narodzil, a dzisiaj widze wlosy zlocisty blond przepiekne, przesliczne masz dzieci! Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Spacerki 10.01.06, 16:12 My już też po spacerku. Marzena co do Paryża to niewykluczone że bedziemy tam w tym roku na ślubie koleżanki. Odezwę sie wcześniej to sie umówimy. A jeśli chodzi o facetów to ja nie moge sobie ponarzekać. NIe dlatego że może przeczytać ale nie mam na co. Jakiś wybryk natury mi się trafił??? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Spacerki 10.01.06, 19:13 Monika, koniecznie daj znac. Gratulacje z tytulu perfekcyjnego egzemplarza Odpowiedz Link Zgłoś
aga863 waga ,zabki i inne takie 10.01.06, 22:08 Smutkiem powialo na marcepanac Kseniu mysle ze na twoje samopoczucie ma tez wplyw pogoda, zakladam ze i u was tak jak w Angli jest szaro,buro i deszczowo a do tego dochodzi niskie cisnienie.Byle do wiosny a jak sloneczko zaswieci od razu bedzie lepiej. Mamo Wojtusia bardzo wspolczuje sytuacji rodzinnej Anfi u nas na zachodzenie pomagalo dmuchniecie w twarz Mikanm na jaki fotelik sie zdecydowalas? No a teraz troszke o Vicki -wazy 9 kilo Ma dwa zeby ,gorne jedynki ida od dwoch miesiecy i sie przebic nie moga. Chodzi, ale woli jeszcze raczkowac.Jezeli ma do przejscia wieksza odleglosc niz trzy kroczki wybiera raczkowanie. Drapanie sie po twarzy przeszlo ale teraz nam sie obrywa jak sie zlosci dzisiaj cwiczy gloske K i chodzi i gada KUDE a my mamy ubaw, robi pa pa ,daje czesc,caluska ,ukochac i zrobic cacy(poglaskac) Oczywiscie wciaz je mleko z piersi ale ja jestem fanatyczka karmienia piersia wiec dolna granice zakonczenia zakladam gdziec okolo 1,5 roku a jak bedzie chciala to mozemy nawet do trzech pociagnac Ktoras z dziewczyn miala problem z odpazona pupa, jezeli nic nie pomaga a masz pieluchy tetrowe sprobuj przez kilka dni zakladac jej ,czesto zmieniajac.Wiem ze dzisiaj malo kto uzywa tetrowek ale one owiele jepiej przepuszczja powietrze i pomagaja sie pupce wygoic Pozdrowienia Aga i Vicki Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Spotkanie, waga.... 10.01.06, 22:56 Witajcie! Ze strachem(jak to ja) śledzę informacje dotyczące spotkania, bo obawiam sie,ze mimo ogromnych chęci i oferowanej mi pomocy nie będę mogła sie z Wami spotkać. Po pierwsze piątek,13.12 odpada, bo na 13 mam dentystę więc sie nie wyrobię, a po drugie PAtrycja zasypia około 11.30 więc godzina, ku której sie skłaniacie jest dla nas niestety najmniej odpowiednia. Ale będe śledziła dalej, może coś się zmieni. Pati ważyła tydzień temu 8500 więc chyba jest z tych cieńszych, tym badziej że ma około 79cm. Teraz kupujemy ubranka na 86. Dziś zauważyłam 4 zęba, stad te nocne marudzenia, a na spacerki wychodzimy z wielkim bólem. Powód to niecheć Pati do siedzenia w wózku. Jak było cieplej to wychodziłyśmy na spanie. PO 5 min od ruszenia już odpływała i wracałyśmy po 2,5 - 3 godzinach. Najpierw spacerek po fosie czyli takiej wydeptanej alejce naokoło rzeczywistej fosy z wodą(brudną + szczury wielkości kotów),kaczkami i szuwarami. Tam chociaz mało ludzi, więc moja delikatna panienka mogła spać.A potem do parku. Tylko tam to po pół godzinie pobudka bo zaraz znalazł sie ktoś wołająćy psa, albo wrzeszczące dzieciaki, albo rozmawiający ludzie. Jak się obudzi to mam sprintem do domu, bo i tak w połowie drogi powrotnej są wrzaski, prężenie sie, wyginanie- za długo tu siedzę proszę na rączki. A teraz(mrozik) śpi w domu, a później gnamy na góra 1h z wizytą w supermarkecie. Tam bardzo lubi spacerować, więc to uspokajacz przed drogą powrotną również sprintem, ewentualnie z ciastkiem w dłoni. Wtedy jest chwila spokoju. TYlko ręce i usteczka odmrożone po takich posiłkach na mrozie. Uśmiechy dla wszystkich!!) Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 O wszystkim:). 10.01.06, 23:17 dzisiaj moje slońce skonczyło 10 m-cy. waży 8,5 kg...to tak na pocieche Tym które sie martwią robi papa,raczkuje,wreszcie spi jak czlowiek i nie jeczy całymi dniami chociaz powód ma...gorne jedynki które ida i ida... Od jakiegos czasu ma swietny apetyt i widac ze rosnie. Marzenko...niewiele brakło a mogłybysmy spotkac sie w Paryzu...po prostu nie chce nam sie wybierac zima z calym majdanem....Nasz wyjazd przełozony na lato...moze uda sie nam umówić? Margalin..moje dziecko też nie lubi wózka.Zawsze wracam ze spacerków zmałym na rękach a ostatnio to wogole biore go w rekę na poł godziny.Jest lekki a ja mam miesnie jak Pudzian od noszenia go od urodzenia Zdrówka dla Asi...my na zielony katar dostalismy od razu antybiotyk,że to zakażenie ewidentnie bakteryjne.Pomógł. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 wczora 11.01.06, 09:27 byłam ostatnia a dzisiaj pierwszajeszcze mi sie to nie zdarzyło Tak sobie czytam o tych Waszych warszawskich spotkaniach a może wybiera sie któras w Tatry w lutym?ja tam bede co prawda tylko kilka dni..no ale moze te same własnie? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: tatry 11.01.06, 09:39 my jak dobrze pójdzie (czytaj, jak starczy pieniędzy ) wybieramy się w tatry w maju. masz jakieś doświadczenia z chodzenia po górach z maluchem? czy raczej trzymacie się "krupówek"? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube tatry... 11.01.06, 09:48 ja ja wołam .....będę chciała być w lutym w Zakopanym...tak chociaż na weekend. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: tatry... 11.01.06, 11:38 Bardzo mozliwe ze ja bede jechac......Ciagle szukam domu i juz pomalu mi rece opadaja bo jak wydaje mi sie ze znalazlam to albo stara oferta albo wycofana albo czekaja do wiosny(( My mamy doswiadczenia z chodzeniem po gorach ale to bylo w sierpniu czyli Lulu miala 6 m-cy i siedziala w nosidle jadla samego cycusia spala i nie bylo zadnych komplikacji Teraz to duza roznica bo trudno utrzymac ja w jednym miejscu i watpie czy wytrzyma w nosidle dluzej niz godzine Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube luxfera... 11.01.06, 09:47 właśnie mnie też sie tak wydaje, tak kiedyś wyczytałam że jak zielony to bakteryjne...kurczę chyba sama zapakuję sie do lekarza, bo mój mężulek oczywiście gadka jedna: przesadzasz....(a na dodatek tydzień temu skończyła antybityk na zapalenie oskrzeli, cholera a może nie doleczone..) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 zielony katar 11.01.06, 16:35 też coś tam słyszałam, ale nie pamietam czy tez zielony czy żółty Ja w każdym razie kiedyś olałam u Wojtka taki zielony i nic mu nie było. Prosze nie brać ze mnie przykładu Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: zielony katar 11.01.06, 22:38 ja miałam lecieć dziś do lekarki, ale ....(nie śmiejcie się) nie miałam w co ubrać Kuby, tak tak, uzbierało sie tyle prania i wszystkie rajtuzy Kuba miał brudne. Nie miałam mu co założyć na ten mróz więc może jutro pójdziemy. Tylko wiesz, teraz Asia już ma właściwie przezroczysty ten katar, może do jutra już cąłkiem sie przezroczysty zrobi....hmmmmm. Zobaczymy... Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: O wszystkim:). 11.01.06, 11:29 Luxfera1, wszystkiego najlepszego i duzo zdrowka dla Twojego dzieciatka z okazji urodzin! Jak juz bedziesz sie wybierala w moje strony, to daj znac - juz sie ciesze, ze sie spotkamy. Mamo Wojtusia, dzieki za dobre checi. Ja juz sie chyba przyzwyczailam, tylko czasem przychdzi jakis dolek, jak to w zyciu... Hannamay, jestes niesamowicie pogodna osoba. Czy juz z dziecinstwie taka bylas? Mamkube, przypominam sobie, ze jak Sandra miala taki przezroczysty katar (od wychodzacych zebow), to lekarz mi wtedy powiedzial, ze ona nie jest chora, bo dopiero katar o zabarwieniu zielonym swiadczy o infekcji. Wiec moze lepiej skonsultuj sie z lekarzem. Margalin, tak sobie pomyslalam, ze moze twoja Pati czuje, ze ty przejmujesz sie tym wychodzeniem i dlatego wylazi z tego wozka. Dla mnie na paczatku kazde wyjscie bylo problematyczne (dla mnie, nie dla Sandry), ale po "treningu" w postaci ciaglego podrozowania, juz mi przeszlo. Teraz Sandra to mala podrozniczka (4 x wizyta w Polsce, 3 x wyprawa na poludnie Francji, w tym 1 x samochodem 10 g. w jedna strone, wakacje nad Atlantykiem, niezliczone "podroze lokalne"). Jak jest w samolocie lub w pociagu, to jesli nie spi, trzeba ja trzymac ponad siedzeniem, zeby mogla zawrzec znajomosci z wszystkimi wkolo..., to jej zywiol. A tak w ogole, to wczoraj podczas spotkania z innymi dzieciaczkami, wszyscy nie mogli sie nadziwic, jak to jest, ze Sandra jest ciagle usmiechnieta (ha, mama przygnebiona, a dziecko kwitnie...). Wystarczy, ze ktos cos do niej powie (wszystko jedno kto), a ona cala w skowronkach, usmiech od ucha do ucha, wyciagnieta raczka, zmarszczony nosek, od razu chce na rece, no jak taki maly piesek, co sie cieszy na widok swojego pana. Zaglada w skupieniu tez gleboko w oczy, jesli kogos nie zna i trwa to chwile. Myslalam, ze to normalne, ale inne mamy nie mogly sie nadziwic... Moze tak sie dzieje, bo to cudowne dziecko, tzn. to cud, ze pojawilo sie na ziemi i w moim zyciu? Moze wam kiedys opowiem te wszystkie perypetie... pewnie, jak sie kiedys spotkamy No to milego dnia wszystkim zycze i niestety przerzucam sie na inne strony w poszukiwaniu pracy, poki Sandra spi, a nie trwa to dlugo. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Co z tym spotkaniem 11.01.06, 12:08 Oj bo coś ucichło a ja się boje że wyjadę i nie uda mis ię z Wami spotkać. Moj Grzes spi 3 razy dziennie wiec spotkanie obijętnie o której napewno zachaczy o jakiś jego sen ale co tam. Dzieciaki jak zmeczone to zasną i już. Jak się tak bardzo martwisz Margalin to jak chcesz to moge zabrać Twoje Łóżeczko to się małą najpierw uśpi jeżdzeniem w samochodzie a potem cichutko połozymy do łóżeczka) A tak zeby zachęcić Was jeszcze do tego spotkania to powiem że jeśli uda nam się zebrać na chwilę przed spotkaniem na chmielnej przy Dworcu centralnym to mam dla Was propozycję wspólnej sesji zdjęciowej u fotografa od nas w prezencie. CHyba byłaby to fajna pamiątka dla nas i maluchów, nie? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Co z tym spotkaniem - PODSUMOWANIE 11.01.06, 12:45 to żeby nie przedłużać proponuję: 1)data: 12.01.2006 (13.01 margalin ma stomatologa, więc jeszcze ewent. w pon. 16.01) 2) godzina 9.30, najpóźniej 10.00 (bo chyba wszystkie pisałyście, że wolicie przed południem; Pati chodzi spać o takiej porze jak Nadia - więc Margalin, damy rade - zabierz duzy koc, najwyżej ułyżymy je gdzieć tam, agaluba coś chyba wspomniała że mają tam kanapy, poza tym będę miała wózek - tylko parasolkę ale może uda nam sie w nim je uspić (no ta parasilka nie bangla) 3) miejsce - tu chyba bez problemów: Żurawia - tylko napiszcie mi dokładnie gdzie na jakiej wysokości Żurawiej 4) agaluba - jak masz tam "chody" spróbuj poprosićich o otwarcie o tak wczesnej porze - ja bym chciała być najpóźniej na 10.00 5)i jeszcze ile osób - doliczyłam się 5 mam i 5 niemowlaków: agaluba/Aga + Krzyś margalin/Marta + Pati mamawojtusia/Marzenka + Ala monikadk + Grześ ja magdar + Nadia czy ktoś jeszcze??? proszę zainteresowane osoby o potwiedzenie (lub nie)powyższego Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Co z tym spotkaniem - PODSUMOWANIE 11.01.06, 15:23 Ja się piszę. na 100 procent. dajcie tez znac co z tymi zdjeciami. czy mam postawic fotografa w stan gotowości. to pisałam ja ... monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Co z tym spotkaniem - PODSUMOWANIE 11.01.06, 16:29 Ja będę. Ustalajcie wszystko za moimi plecami, bo ja kurcze blade zarobiona jestem jak osiołek i coś się ciągle mijam z komputerem... Margalin ma mój numer komórki. Do Was wysyłam na priva jakby co. Jeszcze tu dzisiaj zajrzę, żeby zobaczyc co wymyśliłyście Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Co z tym spotkaniem - PODSUMOWANIE 11.01.06, 22:30 kurczę bo jak tak dalej pójdzie to sie zabiorę w pociag i przyjadę....a tak niewiele brakło a też bym w Warszawie była....ja też chcę Odpowiedz Link Zgłoś
mikanm Re: O wszystkim:). 11.01.06, 12:46 Cześć mamy marcepanowe! Zdecydowałam sie wkońcu na maxi cosi priori xp - pan ze strony fotelik.info zdecydowanie polecał.. Mam nadzieję że to będzie dobry wybór... Dziewczyny macie jakiś sposób na fochy przy jedzeniu? mateusz butelkę owszem chętnie zjada ale przy obiedzie strasznie marudzi. Zjada parę łyżek i ryk. Próbowałam już wszystkiego - zmieniałam smaki, konstystencje (papki, zupki, krojenie w kawałki), miejsce karmienia i nic. mały nie chce jeść obiadów. pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: O wszystkim:). 11.01.06, 12:58 to tak jak Nadia - do niedawna całkiem ładnie wszystko wcinała, otwierała buźkę, a teraz po paru łyzkach fochy - odwraca buźkę i lize fotelik, macha rączkami i wszystko ląduje na około, złości się itp...itd.. Ja jej głosno spiewam i zabawiam - próbuję odwrócić uwagę od tego, że je (tzn zeby zajęła się czymś innym i nie zauwazyła że je - i w ten sposób jej wchodzi, a raczej jej upycham). Zabawianie: 1)nie siedzi w foteliku, tylko na swoim materacyku z zabawkami, ja koło niej i ganiam za nią z łyzką 2)w jej foteliku do karmienia, ale nie przypięta - uwielbia w nim pozycję na stojący i zwisa przez oparcie tegoż fotelika - ja siedzę na stołku obok niej, fotelik do mnie bokiem, nogą zabezpieczam "przód" tzn tam gdzie powinny zwisać nóżki, ale wystaje pupka; i tak karmię 3)klasycznie w foteliku z zamontowanym stoliczkiem - rozchlapać troche zupki na stoliczek - ona zajmuje sie rozmazywaniem tego, a ja karmie... co tu jeszcze podopowidzieć? moze dopracujesz się jakiegoś sposobu, to sie podziel Odpowiedz Link Zgłoś
mikanm Re: O wszystkim:). 11.01.06, 13:39 Dziś był sposób na fochy taki: moja mama trzymała małego na kolanach a ja go karmiłam. Mama cały czas go zagadywała - gdzie piesek hau hau? a tu kotek miau? ooo samochodzik pojechał brum, brum. Tak się zagadała że pod koniec było już: o piesek brum brum pojechał a samochodzik hau hau?? Uśmiałyśmy się zdrowo. To zagadywanie nawet pomogło, zostawił trochę zupki na dnie. Ciekawe jak długo będzie skutkować? Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: O wszystkim:). 11.01.06, 14:09 luxfera i hannamay - dzieki za mile slowa o Franku ))) faktycznie zmienil sie bardzo moj synek - po przyjezdzie z Polski wszyscy mnie pytali, co zrobilam z prawdziwym Frankiem, bo zupelnie niepodobny do siebie )) dzisiaj wylazla wysypka - drobna kaszka za uszami i troszeczke na brzuchu - czy tak wyglada wysypka przy trzydniowce? Ale ogolnie zywotnosc mojego dziecka wzrosla znacznie, do tego jakby wracal apetyt- oby to koniec choroby!!! Niedlugo idziemy na trzecia dawke szczepien - znowu klucie w obie nozki Franek juz od dawna ma 7 zabkow, ostatnio wyczulam dolna dwojke, ktora probuje sie przebic - mam nadzieje, ze i to bezstresowo minie lece do marudy....nadciaga z drugiego pokoju Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: O wszystkim:). 11.01.06, 22:34 myslę że to trzydniówka socka. A szczepieni nam odłożyli na 6 tygodni po tej chorobie....bo to jak normalna zakaźna choroba i zaspisała lekarka do książeczki. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: O wszystkim:). 11.01.06, 16:38 "to tak jak Nadia - do niedawna całkiem ładnie wszystko wcinała, otwierała buźkę, a teraz po paru łyzkach fochy - odwraca buźkę i lize fotelik, macha rączkami i wszystko ląduje na około, złości się itp...itd.." to jakbym czytała o Ali Tylko ona tak robi jak wcześniej (nawet dwa dni)dam jej coś czego ona nie lubi. Potem profilaktycznie na widok łyżeczki odwraca pyszczek. Muszę jej na siłę władować "to dobre" do koparki wtedy już chętnie je. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: spotkanie 11.01.06, 17:45 dzwoń. teraz siedzę przy kompie, bo mała zrzęda śpi (pewnie będzie latała do 22...) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: spotkanie 11.01.06, 18:04 juz dzwoniłam, i otworza dopiero o 11 - normalnie by sie zgodzili, ale dzis maja impreze do rana i po prostu nie zdążą wcześniej posprzątać. menu z góry nam nie ustalałam, sa na dole fotele i kanapa i mają 20 fotelików karmirniowych ) aga Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: spotkanie 11.01.06, 18:37 Drogie Panie, spotkanie odbędzie się jutro, o godzinie 11.00 w nu nu nu jazz bistro na ul. Żurawiej 6/12. wczesniej się nie da. Mam nadzieję, że przyjdziecie ) i nie będe tylko ja i krzyś.. bo ja i krzyś będziemy na pewno! do zobaczenia Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: spotkanie 11.01.06, 18:39 Będę ja i Ala (Wojtek zostanie wywalony do przedszkola!). Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: spotkanie 11.01.06, 18:50 Grześ z Mamą meldują swoją gotowośc. Będziemy jutro. Dajcie nam jeszcze znać co robimy ze zdjęciami. Bo jeśli się decydujemy to lepiej zrobić to przed spotkaniem bo dzieci nie będa jeszcze zmęczone. Jak z transportem? wszscy mają jak dojechać? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: spotkanie 11.01.06, 18:55 Ja dojeżdżam kolejką na dworzec centralny to mi akurat po drodze. Ale pewnie Aga albo któraś z nas będzie miała aparat to coś się zrobi w knajpie PS. A my wreszcie możemy napić się tego piwka )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: spotkanie 11.01.06, 19:04 bede z apoaretem, a własciwie dwoma, tylko ten jeden nie robi zdjęć.. tylko inną produkcję.. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: 11.01.06, 21:04 Nie wiem czy wy taz tak macie ale moj synu wszedzie za mna lazi i marudzi,juz mam dosyc.Co najdziwniejsze jak mnie nie ma to jest aniolek. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: 11.01.06, 21:12 Ja juz tak nie mam, bo mój łazik - przylepiec - maruda śpi uszka do góry, bo przecież niedługo to ty Kseniu będziesz latała za nim krok w krok i marudziła (nie ruszaj, nie dotykaj, nie mów tak ) Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: 11.01.06, 21:15 Ksenia Jakbyś o moim pisała. Wiecznie na mnie wisi i mamamamama. A jak wyjde to się z Babcią ślicznie bawi. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: spotkanie 11.01.06, 21:17 No więc znowu mam problem. Bo ja to bardzo, bardzo , bardzo bym chciała być. Tylko jak juz wiecie jestem tchórz do kwadratu albo nawet sześcianu a na dodatek moja PAti nigdzie jeszcze nie była i nie wiem czego sie po niej spodziewać. Dojechać mogę autobusem, gdybym tylko wiedziała, czy jej sie to spodoba. Niestety bez wózka nie da rady, bo ona tylko tam usypia, a godzina 11 to początek lub srodek jej spania. Agaluba nie moze zabrac mnie z wózkiem, bo fizycznie sie on nie zmieści, a warszawskie taxi nie mają fotelików.Podobno nie ma przepisu przewożenia dzieci w fotelikach w taxi.Sprawdziłam, nie podobno, napewno. Pozostaje mi więc wykorzystać Monikę, jeśli sie da. Zaraz do niej zadzwonię i dopytam się. Może uda mi się jakoś umówić. Niestety nie mam z tym spotkaniem poparcia w rodzinie, bo uważają,że będę męczyć dziecko dla własnej przyjemnośći. Odwagi wieć mi nie dodają. Zastanawiam sie czemu ja jestem taki tchórz? A co do spacerów to ja sie ich akurat nie boję. Nie odchodzę daleko i ewentualnie jakoś bym ja doniosła gdyby juz tak bardzo nie chciała siedzieć. Patrycja, jak już to kiedyś pisałam nie siedzi w bezruchu. Ona musi coś robić, więc po 15 min siedzenia w kurtce, czapce, pod kocem i w szelkach ma dość i chce sie poruszać. A jak sie ja wyjmie to juz sie nie da włozyć. Ten typ tak ma. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: spotkanie 11.01.06, 21:25 pakuj dzidzie w wózek i przyjeżdżaj. Ja jadę kolejką i jak mi ktoś nie pomoże to nie wniosę wózka do wagonu. Ale całe szczęście głośno się drę o pomoc i zawsze ktoś te wrzaski usłyszy i mi pomoże A jak rodzina nie popiera tego, żebyś zabrała Pati to zostaw małą rodzinie a ty przyjedź Pewnie zmienią zdanie Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: spotkanie 11.01.06, 21:34 Chyba zrobimy tak. Pojadę po Ciebie, a potem wpadniemy do mnie po Grzesia i razem polecimy na żurawią. Mamo Wojtusia, może bym i Ciebie podwiozła? Zawiozłabym najpierw Margalin a potem podskoczę po Ciebie. Jakby co daj znać na 0696 240 909 A co do męczenia dziecka Margalin to ja też taka byłam i wydawało mi sie ze Grześ wyśpi siętylko w lóżeczku az mnie ta pielęgniarka od depresji opieprzyła i powiedziałaże dzieci są tak przystosowane że zasną w każych warunkach jak tylko sa zmęczone i faktycznie. Dlatego się nie szczyp. A dla siebie też coś musisz zrobić. Pozatym pogodna Mama to pogodne dziecko. Ja CIe tam już jutro zorganizuje)) Normalnie z wrażenia chyba nie zasnę. Do jutra dziewczyny. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: agaluba 11.01.06, 21:44 Po której stronie Marszałkowskiej jest Ta knajpa na żurawiej. Od placu Trzech Krzyży czy tam od dawnwj cepelii? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: agaluba 11.01.06, 23:29 knajpa jest od kruczej, ale jak jedziesz od centrum marszałkowską, to skręcisz w lewo w zurawią i prosto - zaraz za skrzyżowaniem z kruczą jest knajpka. sorry ze dopiero teraz, ale Mąż pracował na komputerze i ja byłam skazana na kanapę..... no ale skończył, więc jestem.. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: spotkanie 11.01.06, 21:59 Ale wam zazdroszcze........ Ja mam jechac do warszawy tylko nie wiem kiedy do ambasady odebrac dokumenty dla Louisy bo nie chca mi wyslac No ale na pewno nie jutro , szkoda bo chetnie poznalabym maluchy i mamy Margalin na pewno nie bedziesz zalowac jak pojedziesz Posiadanie dziecka nie jest pasmem wyrzeczen a kilka godzin poza domem na pewno nie jest meczeniem dziecka. Jak jechalam do Anglii to mi jeden samolot odwolali spedzilam kilka godzin w nocy na lotnisku a mala spala i niewiele sobie robila ze wszystkiego chociaz w domu jak spi to lozeczko jej szmatka i chodzenie na paluszkach A jak cos nie tak to zawsze masz blisko do domu) Bawcie sie dobrze i wzniescie toast za nieobecnych (moze niekoniecznie za tych co na morzu tylko za nas nieobecne forumowiczki) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: spotkanie Margalin 11.01.06, 22:44 Margalin jak nie pojedziesz to sama ci nakopię do tyłka......wiesz zastanaiwm się jak ty ta swoją obesesją pojechałaś rodzić?? hmmmmmmmmm. Oczywiście pół żartem pół serio Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 alez sie rozpedzilyscie 11.01.06, 23:49 Hannamay,swietne linki tylko jeszcze troche czasu by sie przydalo,moze ktos moglby uzyczyc? Moja Julcia wazy troche ponad 10 kg i ma 72 cm. Mysle Hannamay,ze jak Ola zacznie sama chodzic(wiecej ruchu) albo nie bedziesz juz karmic piersia,waga "wynormUje sie",poki co najwazniejsze zdrowko. tego posta pisze pol godz. i reszta bedzie pozniej... a zazdrosze spotkania,koniecznie umiesccie zdjecia na zobaczcie Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: O wszystkim:). 11.01.06, 15:20 u nas jest wariant "okrutny" ) jak kuba zaczyna pluć jedzeniem to zabieram mu je na conajmniej 1,5 godziny. Czyli praktycznie omija go jeden posiłek. Tylko że noki to on i tak przesypia. Kuba ma "swoje"dni, tzn.są takie dni że je dwa razy więcej niż zwykle, a następnego dnia dla wyrównania połowę tego co zwykle. Dziwne dziecko. Nowa rozrywka - pogoń za wielką piłką albo balonem i popychanie ich głową po całym pokoju i raczkowanie z dzikim kwikiem... A ile energii Kuba przy tym traci - potem ślicznie je i równie ślicznie śpi trzymam kciuki za kolejny dzień karmienia! Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: gigantyczne dziecko 11.01.06, 21:18 dzieki luxfera1 za powitanie czesto tutaj zagladam ale juz czasu na pisanie nei mam tak wiele. Albo sie z Ola bawie i pokazuje jej magiczny swiat, albo kiedy spi to biegam i sprzatam i robie pranie/prasowanie, gotuje obiad i kolacje dla Oli i meza, dzwonei do rodzicow, spedzam chwilke dla siebie czytajac cos lub po prostu lezac na tapczanie i sluchajac Simon & Garfunkel,albo piszac cos w dzienniczku dla Oli i tak samotna sielanka sie konczy i Olabudzi sie i znowu bawimy sie, uczymy, czytamy, dyskutujemy, spacerujemy ... Ostatnio Ola jest zafascynowana znakami drogowymi, keidy idziemy na spacer to musze zatrzymywac sie przed kazdym znakiem i mowic jej co to jest. zna juz znak "STOP" jej ulubiony i mowi - pop, pop... przed chwila powrocilam z Ola z zajec z Kindermusic, dzisiaj rozpoczela sie nowa sesja - bylo dziewiecioro dzieciaczkow starszych od Oli w wieku okolo 14-16 mcy. Mamy podpytywaly mnie - a Alexandra jeszcze nie chodzi? no nie bo ma dopiero 10 miesiecy. niestety a moze stety - wzrostem i waga przerosla wszystkie 14-16 miesieczne dzieciaki. sama nie wiem czy to dobrze czy to zle ze moje dziecko jest takie wielkie. kiedy miala 9 miesiecy to wowczas juz wazyla bodajze 11.48 kg i prawie 76 cm wzrostu - wowczas pani doktor tez ocenila ze jest gigantyczna a teraz to juz sama nie wiem i chyba nie chce wiedziec ile wazy mam nadzieje, zenie wyrosnie z niej gigantyczna panienka, ktora przerosnie wszystkich chlopcow w klasie. ani ja nie jestem wielka, ani moj maz nie jest specjalnie wysoki. a zreszta nei ma sensu sie na zapas martwic .. rosnij dziecko rosniej!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: gigantyczne dziecko 11.01.06, 21:27 nie przejmuj się. ja zawsze byłam najwyższa i najchudsza niestety. Zatrzymałam się na 175 cm i uważam, że jest ok. Ala waży 9,200 czyli średnio ale jest sporo wyższa niż Wojtek w jej wieku (poznaję po ubrankach). Dobrej nocki. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: gigantyczne dziecko i koniec z czerwoną dupka 11.01.06, 21:45 Błam jednak u lekarza z Matim. P. doktor stwierdziła że to reakcja uczuleniowa (chusteczki?)pzrepisała maść i już dzisiaj było dużo lepiej. Jeśli chodzi o wagę to "mały " wazy 11.600 a wzrost ok 76 cm. Wielkie chłopisko Najnowszym osiągnięciem syneczka jest szczypanie ,najlepiej mamusi.Zaśmiewa się do rozpuku jak zakazuję mu dotykać kuchenkę. Od wczoraj nauczył się kląskać językiem i robi to z wielkom zapałem. Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: gigantyczne dziecko i koniec z czerwoną dupka 11.01.06, 22:28 Czytam te posty i czytam i skończyc nie mogę. Jak juz przeczytałam i chciałabym coś napisac to mój kochany mąż musi koniecznie usiąć tez do komputera. Spieszę sie więc: 1. Zazdroszczę Wam tego warszawskiego spotkania. Kiedys dawno temu jak było stare edziecko to pojechałam z Torunia do Krakowa, żeby spotkać sie z emamami. 2. Moja Nelli wazy 8850 i mierzy 71 cm. Cały czas usmiechnieta, ale zakatarzona (katar na szczęście jeszcze niezielony) 3.Hanna- mam wrażenie jakbyś pisała z innej planety: trawka, kwiatki, słońce. Jeszcze kilka miesięcy i u nas tak będzie.... Kończe to mój mąż stoi nade mną i .... Pozdrawiam IW Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: gigantyczne dziecko i koniec z czerwoną dupka 12.01.06, 13:27 A jaka to masc bo teraz moja ma klopoty i ja bez antybiotyku nie radze sobie(( Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: To blo pytanie do Matea:)))Matei??? 12.01.06, 13:51 Lek nazywa się Pimafucort, ale jest chyba tylko na receptę. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x ja siedze w domku bo jestem z radomia 12.01.06, 14:08 moje dziecko odmawia dzisiaj spania opadam z sil jeczy cos caly czas cos chce mi powiedziec ale niestety nie moge sie kapnac co. dodatkowo nie moge jej zostawic na sekunde Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: To blo pytanie do Matea:)))Matei??? 12.01.06, 14:17 Aha no to tylko na recepte i ma steroid takze smaru cieniutko i tylko kilka dni Ja walcze dalej jeszcze tylko nie probowalam alantan plus Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: pare ciekawych linkow 11.01.06, 22:24 dzieciatko jeszcze spi wiec pozowle sobie dorzucic pare linkow dla zainteresowanych mam: proste, fajne i pomyslowe zabawy z dzieckiem: www.fisher-price.com/us/playtime/learn.asp?min=.75&max=1&age=9+to+12+Months troche przepisow na jedzonko dla maluszkow z idealnym rozkladem menu www.wholesomebabyfood.com/babymenub.htm jeszce strona z interesujacymi artykulami i informacjami: www.drgreene.org/body.cfm?id=54&requesttimeout=60&action=list www.mothering.com/articles/growing_child/child_health/child_health.html bede wdzieczna za inne linki jesli macie jakies ciekawe, interesujace strony. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: pare ciekawych linkow 11.01.06, 22:31 Dzieki hannamay jestes nieoceniona) Wczesniej bawilysmy sie w miganie ale moja Louisa wybrala jezyk inny tzn jej mmmmmmmmmmmmmmm w roznych tonacjach musi mi wystarczyc Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: pare ciekawych linkow 11.01.06, 22:37 ciesze sie ze linki sie przydaja :0 a swoja droga gdyby ktoras z mam byla zainteresowana miganiem z dzieckiem to duzo moge wam opowiedziec - Ola miga i ciagle sie uczy nowych znakow. poza tytm jest ciekawa strona www.sign2me.com/video.php#swyb gdzie mozna obejrzec pare ciekawych filmikow. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: pare ciekawych linkow 13.01.06, 11:36 Hannamay, ja bylabym zainteresowana nauczeniem Sandry kilku podstawowych znakow. Przede wszystkim chcialabym, by umiala mi powiedziec kiedy jest glodna i chce jej sie pic. Niestety jest malym niejadkiem dlatego tak mnie ciekawi czy rzeczywiscie nie je, bo nie jest glodna, czy moze jej nie smakuje??? Dla przypomnienia, wazy tylko 8 kg, wiec jest chyba najlzejsza Marcepanna, ale za to duzo sie rusza, jest pogodna i nie choruje, wiec sie nie martwie. Pisalas, ze Aleksandra jest "gigantyczna", ale mysle, ze w tym wieku nie ma co sie tym przejmowac, bo to sie wszystko "wyrowna", jak tylko bedzie wiecej chodzic, a nawet biegac. Ostatnio rozmawialam z mama kilkuletniego chlopca, ktory we wczesnym dziecinstwie byl ogromnych rozmiarow i bardzo tlusciutki. Teraz zas, to bardzo szczuply i przystojny 8-latek. Najwazniejsze, by Aleksandra byla zdrowa, czego jej z calego serca zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: pare ciekawych linkow 12.01.06, 10:18 dzięki hannamay za fajne linki. Nas chyba najbardziej zainteresował ten o jedzeniu. Dlaczego? Postanowiłam pobawić się z Kubusiem w chowanie dzwoniącej zabawki. Mhmm, Kuba popatrzył na mnie z wyrazem twarzy pt.nudziarstwo i popędził na czworaka zwiedzać mieszkanie żeby było zabawniej, za chwilę wydało mi się podejrzane, że goni jakieś okruszki po ziemi i kiedy próbował je zjeść w ostatnim momencie poderwałam go z podłogi, zanim zdążył zjeść... pająka!!! Więc chyba chciał mi dać do zrozumienia, że najbardziej interesuje go stronka o żywieniu... ) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Kto zostal w domu??? 12.01.06, 11:36 No tak dziewczyny tam sie bawia na tej zurawiej a ja sama w domu kawe siorbie( Kto jeszcze w domu? Dobrze ze chociaz kawa pyszna Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: Kto zostal w domu??? 12.01.06, 12:05 a no my siedzimy i rozrabiamy własnie mały szkodnik się obudził ja wypiłam kawke i teraz chyba pójdziemy na spacerek nawet może być króciutki ale zawsze. młody ostatnio buntuje się w wózku a nosić takie 11,5 kg to troche ciężko. u nas wszystko ok młody rozrabia ja za nim latam a jak tatuś wraca z pracy o następuje zmiana warty i on lata za synkiem. ale cycek sie z niego zrobiłstaraszny też tylko słychać mama mmmmmmaamma i ręce w góre na opa ciekawe jak tam na spotkaniu już nie mie moge soię doczekać zdjęć musze kończyć bop jeden urwisek wspina się na mnie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Kto zostal w domu??? 12.01.06, 12:37 A my po porannym spacerze wymuszonym bo Louisa byla na badaniach krwi Byla bardzo dzielna bo pobierano z zylki a na nie zaplakala Pani pielegniarka (niemloda) powiedziala ze takie cos jeszcze jej sie w karierze nie zdarzylo taka mam dzielna coreczke A coreczka ma zakrecono mamusie Jak dostalam skierowanie to wbilam sobie w leb ze znowu musze lapac siuski I lapalam przez 3 dni az troszke dzis rano zlapalam No i co......Okazalo sie ze na skierowaniu nie bylo badania moczu!!!!! No to zaplacilam 8 zl za dodatkowe badaniezeby moje i Louisy wysilki nie poszly na marne A ja to chyba z glowa do lekarza w przyszlym tygodniu Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mikanm Re: Kto zostal w domu??? 12.01.06, 12:45 Ano i ja siedzę i też właśnie wysiorbałam kawę - trochę zimną bo mały się domagał zabawiania Ugotowałam mu obiad i zastanawiam się czy dziś łaskawie zechce go zjeść? doszłam do wniosku ze on chyba lubi jednak papki 100% przemielone, co prawda jak je to udaje że cośtam przeżuwa, ale jak wczoraj dałam mu taką papkę to jadł nawet chętnie a gdy doszedł do ryżu (całe ziarenka) to były fochy. Teraz śpi, dwa razy go usypiałam, czasem moja cierpliwość trzeszczy w szwach pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Kto zostal w domu??? 12.01.06, 13:01 i my, i my też! siedzimy w domu, bo za oknem szaro a ja dostałam okres i mam serdecznie dosyć całego świata... a zwłaszcza pająków, jak można przeczytać poniżej ugotowaliśmy obiadek i czekamy na tatę. Niewiarygodne ale słynny remont się skończył i być może mój małżonek będzie mógł się dzisiaj zająć Kubą. Chyba mu nie dam wyboru... też jestem bardzo ciekawa zdjęć z dzisiejszego spotkania! Odpowiedz Link Zgłoś
mikanm Re: Kto zostal w domu??? 12.01.06, 13:05 Jak można mieć dość pająków? Pamiętaj że pająk to zawsze dobra wiadomość. Nie nalezy zabijać bo są bardzo pożyteczne. osobiście mam w łazience rodzinkę kosarzy (serio: dwa duże i jeden mały, może to rodzina?), a latem w oknie też mi się taki jeden pająk zawsze rozpina na pajęczynie. Gdzieś czytałam że dom z pająkami to dom szczęśliwy Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Kto zostal w domu??? 12.01.06, 13:15 Też właśnie popijam kawusię. Strszy poszedł do zerówki, młody śpi a ja odpoczywam. Co do pająków to u mnie jest ich straszliwie dużo .Latem wywalałam na dwór, a tearaz zabijać mi szkoda więc tak żyjemy, niekoniecznie w pełnej symbiozie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: pająki 12.01.06, 13:18 ja właśnie też w to wierzę i uratowałam parę dni temu pająka spod ręki mojego męzulka, i mieszka od tamtej pory na choince. Tyle, że dzisiaj musiałam mu drugi raz uratować życie, po polazł nie wiedzieć czemu na podłogę (może muchy nie latają w stronę choinki?) i wyrwałam go z paszczy śmierci, a konkretnie z paszczy mojego synka po prostu może ja nie rozumiem pająków w każdym razie okazało się że nie wystarczy posprzątać mieszkania i zabezpieczyć gniazdka i drzwi.... trzeba jeszcze z pająkami pogadać żeby po podłodze nie chodziły Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: pająki 12.01.06, 13:24 Ja nie mam nic przeciwko pajakom tylko zeby nie byly duze i wlochate A moj maz to boi sie ich strasznie do tego stopnia ze to chyba ta arachnofobia Zazwyczaj prosi mnie o usuwanie z jak nie ma wyjscia to podchodzi do nich z daleka z odkurzaczem a potem zastanawia sie kiedy one wyleza z tego odkurzacza) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: pająki 12.01.06, 17:39 Śmieszny ten Twój mąż, ale mogę z nim podac sobie łapkę w kwestii pająków Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba ja też już wróciłam 12.01.06, 17:52 i to nawet całkiiem dawno, ale postanowiłam jeszcze nalać płynu do spryskiwaczy - nalałam wszędzie tylko nie do właściwego otworu... przynajmniej silnik będe miała czysty, a mężowi nie powiem bo sie wścieknie... krzyś miał się zmęczyć, ale okazało się że drzemka w samochodzie muy wystarczyła i zdarzył juz odstawić szopkę - darł się na cały regulator, jak ja musiałam załatwić kilka telefonów, a teraz wspina się na stól... niezmeczalny materiał... niestety. w wolnej chwili napisze relacje ze spotkania.. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: pare ciekawych linkow 12.01.06, 17:52 Ja mam link taki bardziej do siedzenia przy kompie,moj Lui bardzo go lubi,szczegolnie dzieciola bo stuka,pamietacie taka zabawke?www.poissonrouge.com/toys/index.htm Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: pare ciekawych linkow 12.01.06, 18:10 i jeszcze ten.www.tsbvi.edu/Outreach/seehear/summer01/motor.htm Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Spotkanie - ostateczne ustalenia! 11.01.06, 22:30 Przez to spotkanie szybciej dobijame do Marcepanów cz.IV) No więc, jak pisała Monikadk, zabieram sie z nią i już sie cieszę. Baterie do aparatu już się ładują. Jeśli tylko Pati nie wywinie jakiegoś numeru(jeszcze nie wiem, co by to mogło być) to będę. Hurra! Dzięki wszystkim za dodawanie otuchy. Tchórzowi się przyda. Tchórz, tchórz, tchórz, bleee. A tchórzofretki to takie miłe zwierzątka. Chyba zmienię login. No jestem w szoku. Nie przypuszczałam,że ten strach ma takie rozmiary i tak mnie opanował. Ale 1,2,3, głeboki wdech, i spokój. Żartuję, nie jest tak źle. Najważniejsze to plan działania i plan awaryjny. Jak to mam to jestem juz w domu. Dobrej nocki i jeszcze raz dzięki, zwłaszcza Monikadk i Agaluba. Ha, ha, do jutra! Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Spotkanie - ostateczne ustalenia! AGALUBA 11.01.06, 23:36 ja zamierzam być - tylko skoro na 11.00 - to ja się spóźnię jakieś 30-40 min.; mam nadzieję, że będziecie tam dłuzej i tylko czekam na info od Agi - po któej stronie marszłakowskiej ta knajpa? po stronie hotelu forum (od wisły) czy po stronie d.cepeli??? bo ja z kolei mam fobie prowadzenia auta - to mnie stresuje! nie mysl sobie Margalin, ze tylko ty przezyważ lęki podróżowe . i stresuje sie każdą drogą i celem których nie znam; i nienawidze parkować w wa-wie - mam "małe" i baaardzo "skrętne" autko i potrzebuję trzech wolnych miejsc obok siebie żeby zaparkować bez stresu; Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Spotkanie - ostateczne ustalenia! AGALUBA 12.01.06, 09:14 Nie wiem z której strony jedziesz. Ja bedę jechać Jerozolimskimi i skręcam w prawo w Kruczą i tam już można odrazu szukać miejsca do parkowania po prawej stronie. Jeśi na kruczej nic nie bedzie to na żurawiej w prawo z Kruczej zawsze się coś znajdzie (w prawo zawsze lepiej się skręca). Ja to się stresuję wjazdem na most Poniatowskiego strasznie się tam kręci a ja nie pamiętam jak sie wjeżdża z czerniakowskiej jadąc z Sadyby. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Spotkanie - ostateczne ustalenia! AGALUBA 12.01.06, 09:21 nie stresujcie, na żurawiej się całkiem dobrze staje. dobrze mówisz, z jerozolimskich w kruczą, a potem druga w lewo to żurawia - pierwsza to nowogrodzka i nas nie interesuje. to jest od marszałkowskiej niby ten kawałek z forum, ale to po drugiej stronie kruczej, więc trochę dalej jeszcze w stronę placu 3 krzyży. a gdyby ktos jeszcze oprócz mnie jechał z południa warszawy - to podaję trasę od ujazdowskich - skręt w lewo na placu 3 krzyży, przy cafe szpilka na rogu w prawo i w nowogrodzką potem w lewo w kruczą i z kruczej w lewo w żurawią. żurawia jest jednokierunkowa!!! a na wjazd na poniatowskiego coś poradzimy ) (co do parkowania to ja najlepiej parkuję na pustych placach, ale takich nie ma w warszawie...!!) no to jak by co to do wyjścia mam włączonego kompa.. do zobaczenia! Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g monika dk - zurawia jednokierunkowa!!! 12.01.06, 09:23 to ja z przeciwnej strony - wisłostradą od północy, tez wjezdzam na poniatowskiego i później w kruczą - ale to wtedy musze skrecic w lewo i UWAGA!!!! Żurawia jest jednokierunkowa, takze drugi skret w lewo tez czesto sie myle na "ślimaku" na poniatowskiego, ale to wtedy robie runde przez rondo waszyngtona - to jest łatwe rondo - ze światłami takze moge sie spóźnic - jak jeszcze zachacze o prage Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: monika dk - zurawia jednokierunkowa!!! 12.01.06, 09:41 he ja czasem też wychaczam o niezamierzone części Warszawy Lecę! Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 jeszcze na spotkaniu? 12.01.06, 14:20 jak tam dziewczyny spotkanie sie udalo? mam nadzieje, ze bylo (jest) super, no i strachy na lachy ))) nie wiecie moze, czy przy trzyniowkowej wysypce swedzi to cholerstwo? Franek dzisiaj marudny od samego rana, juz drugi raz mi zasnal....a moze to wina wczorajszego wypadku ? - Franek wstajac przy krzesle posliznal sie i uderzyl w nie buzka, polala sie pierwsza krew, warga napuchnieta - lekarz powiedzial, ze jezeli krwawienie nie ustanie, to mamy jechac na pogotowie, ale obeszlo sie bez tego. No, a dzisiaj to marudzenie i spanie..... Hannamay dzieki za fajne linki Snieg zaczal padac... (((((( pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: jeszcze na spotkaniu? 12.01.06, 14:32 Pewnie spotkanie już się skończyło. Moja Mała spi. Ja piję popołudniową kawę. Byłysmy na spacerze w Urzędzie Skarbowym))i zaraz tez musimy wyjść obejrzeć ewentualne nowe mieszkanie. Znając złośliwość mojej córci spac będzie dłużej niz swoje zwyczajowe 40 minut (spotkanie jest na 15, a teraz jest juz 14.30). Aniu, Franio naprawdę sie bardzo zmienił. Jaką ma gęsta czuprynę i sliczne oczy. Moja Mała ma jeszcze swoje włoski, ale coraz mniej. Pozdrawiam IW Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: jeszcze na spotkaniu? 12.01.06, 14:44 w koncu i paulinka zasnela. dzielny zawodnik walczyla ze snem do konca. nie spala od 6 rano teraz i ja moge sie napic popoludniowej kawki wirtualnie razem w iwona. aniu z tego co wiem wysypka po trzydniowce nie powinna swedziec ale moja paulinka sie drapala i tez byla marudna Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: jeszcze na spotkaniu? 12.01.06, 15:26 No ja tez juz nie moge sie doczekac relacji, jak tam to spotkanie... Dajcie znac dziewczyny. My zas znow dzis bawilysmy sie z innymi dzieciaczkami i Sandra sie tak zmeczyla, ze jeszcze spi (juz 2 godz.! - to chyba niemozliwe - dziecko mi podmienili Pozdrowionka, Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 już po spotkaniu :-) 12.01.06, 17:36 Ponieważ tylko ja nie jechałam samochodem to jestem pierwsza w domu (takie cuda zdarzają się tylko w naszym mieście). Fajne te bąbelki i super razem wyglądały! Dziewczyny porobiły zdjęcia więc pewnie je pozamieszczają. Uciekam sprzątać, sprzedać dzieciaki sąsiadce i lecę na pocztę po przesyłkę. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: już po spotkaniu :-) 12.01.06, 18:45 Nareszcie dotarłam. Ale dziś korki. Było fajnie ale musimy powtórzyć bez maluchów bo nawet sobie nie pogadałyśmy. Zdjęcia postaram sie obrobić wieczorem i zamieszcze na Zobaczcie. Były kupki i ogólna wymiana smoków. Obeszło sie bez bijatyk. Dosyć pacyfistyczne towarzystwo. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: już po spotkaniu :-) 12.01.06, 18:58 O właśnie wyświetlił mie się Twój post. No i jednak utknęłaś w korakch. Bardzo mi przykro,że tak dużo czasu zmarnowałś. Nastenym razem to już koniecznie jadę autobusem. Jeszcze raz dziekuję!! Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: już po spotkaniu :-) 12.01.06, 18:56 hej! ja tez już od godziny w domu. Pati udało sie udusić w wózku i jeszcze śpi, a ja czekam aż mi sie kolacjo - obiad odgrzeje. Jak załaduję zdjęcia to załączę. Dzieciaki sa super,a w gromadce to nawet przesuper.Było bardzo fajnie i już czekam nan następny raz. Strachy na lachy, faktycznie. Pati nie płakała, nie cchiałą spać, jadła w miarę i była zainteresowana wszystkim dookoła. Reszta z resztą też. Tylko fotelik samochodowy nie chciał sie zamontować, ale w końcu go rozgryzłam. TO był mmiły dzień, pzrynajmniej Ptrycja zajmowała sie sama sobą i nie musiałam jej zabawiać. Miłego wieczoru!! MOnikadk, jeszcze raz bardzo dziekuję za transportowanie mnie w tę i tę. Mam nadzieje że nie utknęłaś w gigantycznym korku. A wwszystkim Wam dziewczynki za mile spedzony wspólnie czas. Cieszę się, że sie przekonałam do tego wyjścia. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: już po spotkaniu :-) 12.01.06, 20:57 No nie był aż taki duży. Co ty. Zawsze chętnie Cie podwiozę. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: już po spotkaniu :-) 12.01.06, 21:15 dziewczynki wklejajcie wklejajcie te zdjatka.....czekam i zazdroszczę takiego spotkania.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube a Asia... 12.01.06, 21:21 marudzi jak moze, teraz wziełam ją na przetrzymanie. Nie mogła wogóle zasnąć, fakt, moja wina ponieważ nie tak jak zwykle przytulałam ją przed spaniem tzn. huśtałam ją poprostu czego staram sie nie robić co by nie przyzwyczaić. Każde odłożenie do łóżeczka to płacza, ale nie zanoszenie się. Tak jakby raz na jakiś czas przypomniała sobie o mnie i że trzeba zapłakać. Ale teraz tzn. od 5 minut cisza. Zaraz pójdę sprawdzić, chyba zasneła. Wiem pewnie pomyślicie że wyrodna mama jestem, ale przecież nie będę jej nosić. To również dla jej dobra.....przynajmniej teraz tak myślę. Tak sobie oglądałm te zdjęcia wklejone przez margalin, domyslam sie że jest tam w tych różowych spodnia ala i marzenka, ale nie wiem czy sie nie mylę???? duża ta twoja dziewczyna... A co do dziewczyn....czy myślałyście o przebiciu uszu laseczkom. Tzn jeszcze nie teraz, ale .....właśnie kiedy myślicie że można? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 przebicie uszek 12.01.06, 21:26 ja jestem wielkim przeciwnikiem przebijania uszek. Ale pewnie Ala kiedyś postawi mnie przed takim dylematem i pewnie wtedy będę się tym martwić PS. Ala to ta w różowych spodenkach a ja w czerwonej polarowej bluzie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: przebicie uszek 12.01.06, 21:29 ja nie mam przebitych, ale moja Asia to taka łysawa troche wiec moze wtedy będzie widać że to dziewczynka hihi. Ja myślałam że moze tak jakoś latem jak będzie miała 1,5 roku... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube a Ala... 12.01.06, 21:31 to duża dziweczyna, te zdjecia zamieszczane na zobaczcie to zazwyczaj zbliżenia,a teraz z daleka i dopiero widać dokładnie.... Fajnie z tym spotkankiem....moze coś bardziej pośrodku Polski..... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a Ala... 12.01.06, 23:13 Wogóle zauważyłam, że te marcepaniątka które dzisiaj były na "zlocie" to raczej do małych nie należą! Wojtek w ich wieku był mniejszy. Natomiast Pati sprawia wrażenie duuuużo starszej od naszych (chyba przez to, że chodzi i ma dużo włosków). Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: a Ala... 12.01.06, 23:18 też zwróciłam uwagę na to,ze wszystkie duże były, a Ala dłuuuga. Pati wygląda, jak inny rocznik z tym swoim chodzeniem. Moja Natalka w wieku 10 m-cy ważył 12.300, ale była mała. Bartus przy niej to szczuplaczek, waży jakieś 11 kg i mierzy 75 cm. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a Ala... 13.01.06, 08:47 rzeczywiscie duże te wasze maluchy.....a Asia mi się wydawała długa....Pati to wogóle inny świat jakby, jakby inny rocznik. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a Ala... 13.01.06, 08:47 anfi własnie zauważyłam że powtórzyłam twój post.... Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: a jam mam kłopot 13.01.06, 08:59 na początku pogratuluje wam super zdjęć z spotkania zabawa widze ze była udna dzieciaczki na prawde są duże ale mój patryk do najmniejszych nie należy. a teraz mój problem robiłam patryczkowi badania takie profilaktyczne krwi moczu i kupki krew super mocz ok ale w kupce przypałetał się nam gronkowiec tak nie wiadomo skąd miałyście też coś takiego ja jestem przestraszona. objaw zewnętrznych żadnych nie było a tu taka zatajona niespodzianka. dzisiaj idziemy do lekarza zobaczymy ale jestem bardzo ciekawa czy wasze maluchy też miały gronkowca i jak tak to jak go się leczy Pozdrawiam wszystkie dzielne dzieciaczki i ich mamusie Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a jam mam kłopot 13.01.06, 10:17 myśmy nie robili badania kupki. Gronkowca ma każdy, ale te cholery w sprzyjających okolicznościach się namnażają (tak czytałam). Może to nic złego?... napisz co Ci lekarz powiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: a jam mam kłopot 13.01.06, 10:27 jak tylko wrócimy dam znać, a jak wgladają kupki waszych maluchów bo mój ma czasem zielonkawe no ale chyb jak je już prawie wszystko to może tak być????????? ja już sama nie wiem zobaczymy wieczorkiem co powie na to nasza lekarka. najgorsze jest to ze w tej mojej "norze" nie ma porządnego lekarza Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: a jam mam kłopot 13.01.06, 10:28 No wlasnie ja tez czytalam ze wszyscy maja te gronkowce przynajmniej na skorze a czy to normalne czy nie to chyba zalezy od ilosci i objawow Np czerwona pupa moze oznaczac nadkazenie bakteryjnenajczesciej grionkowca i to nie jest normalne bo one sobe zalozyly tam super duza kolonie w sprzyjajacych warunkach Wlasnie nie wiem czy moja Lulu tak nie ma A co do kupy to chyba lekarz powie Nie martw sie na zapas Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 kolor kupki :-) 13.01.06, 10:32 Ala ma normalnie w kupie to co zjadła. jak była zupka to kupka była oczywiście marchewkowa... Teraz jest inaczej, bo ona wybrała dwie serie antybiotyków i nie może jeść marchewki (była już za pomarańczowa). Ja się jakoś kupami nie przejmuję dopóki nie jest to ani rozwolnienie ani zatwardzenie Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: kolor kupki :-) 13.01.06, 10:35 Jeszcze nie poszlam jakos mi lepiej teraz To samo moja Moj szanowny mowi nawet ze ona nic nie trawi i to samo wychodzi z drugiej strony heheheh Buraczki to super czerwona jarzynowa z groszkiem to groszki tez mozna znalezc z przeproszeniem za opis Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: kolor kupki :-) 13.01.06, 10:38 a bo ja zawsze tak musze sobie coś do głowy wbić, a tego dziada gronkowca to też się pozbędziemy pozdrawiam i chętnie bym się zwami spotkała. a może w marcu nam się uda bo prawdopodobnie będę na targach żeglarskich w Warszawie wracam oglądać zdjęcia Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: już po spotkaniu :-) Zdjęcia 12.01.06, 21:33 JUż wkleiłam ale nie wiem czy już sie pojawiły. Miłego oglądania. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: już po spotkaniu :-) Zdjęcia 12.01.06, 21:36 nie ma. Pani moderatorrrrrrrrr................ Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: już po spotkaniu :-) Zdjęcia 12.01.06, 22:31 zdjęcia się pojawiły i są fantastyczne! ale wam zazdroszczę warszawskiego spotkania... musimy się z borówką78 zmobilizować i też gdzieś się spotkać ) dzieciaczki jak widać bawiły się super, najbardziej podoba mi się wymiana smoczków! Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: już po spotkaniu :-) Zdjęcia 12.01.06, 22:52 Ale Wam zazdroszczę! Bo się spotkałyście, bo dzieci się razem wybawiły i najważniejsze bo, są dzieci, które padają! )). Wymiana smoków rewelacyjna... Ala sobie radzi od najmłodszych lat . Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 o 12.01.06, 23:12 A co z wakacyjnym spotkaniem nad morzem? Musimy ustalic szczegółowy grafik, bo las rąk widziałam . Bartek nawet nie da na siebie ponarzekać, szelma budzi sie w odpowiednim momencie. Dzisiaj śpi, bo babcia go uśpiła, jej zajmuje to od 5 do 10 min. Nam, czyli rodzicom od 1 godz do 4! Nie wiem, o co w tym chodzi, ale wczoraj miałam ochotę uciekać... ostatnio uśpienie Bartusia było raczej niemożl;iwe, a jeśli zasnął, niedługo wstawał... "Wańka-Wstańka" to jego drugie imię . Na bezdech działa ukłucie lub uszczypniecie w pietkę. Niestety dzisiaj musiałam wypróbowac - zadziałało! Jestem juz spokojniejsza... Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: o 12.01.06, 23:15 ale mnie tytuł postu rozbawił, idę spać, już nie panuję nad zmęczeniem Dodam tylko, że ten tytuł nic nie znaczy, zwyczajnie nie dokończony Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: już po spotkaniu :-) Zdjęcia 12.01.06, 23:15 generalny wniosek jest taki, że nasze dzieci dadzą sobie świetnie radę..potrafią zadbac o swoje i nie tylko swoje.. poza tym kwitła pełna komuna, smoki, butelki, co się komu nawinęło trafiało do otworu gębowego.. gryzaczki..pojęcie własności nie miało znaczenia, zostało zastąpione "wspólnotą flory bakteryjnej".. Krzyś wyjadał z wszystkich talerzy i słoiczków, jak tylko wyniuchał jakieś żarcie, od razu podpełzał w celu wyżebrania kilku kęsów lub łyżeczek.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: już po spotkaniu :-) Zdjęcia 13.01.06, 09:06 Oglądam i zazdroszczę... ale pod wpływem Waszych zdjęć jakoś spokojniej puszczam Kubę na podłogę. Chyba do tej pory trochę przesadzałam ze "sterylnością" jego zabaw i pod względem brudu i "nie wolno". Strachliwa kurcze jestem i ciągle się boję że on sobie coś zrobi. Mam po prostu wyjątkowo plastyczną wyobraźnię, która łatwo odmalowuje sobie Kubusia poparzonego, z połamanymi kończynami, rozbitą głową itd. więc najchętniej trzymałabym go w kojcu albo w łóżeczku koniec z tym! niech sobie bryka! jak będzie większy to Wam pewnie na piśmie podziękuje teraz tylko kwiczy i dziko raczkuje... Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: już po spotkaniu :-) Zdjęcia 13.01.06, 09:51 Spotkanie-super sprawa)) mamo_kubusia-zorganizujemy dwuosobowe spotkanko i tez pochwalimy sie zdjeciami, a co)) moje wyjazdowe plany jak na razie w leb wziely, wszystko sie pozmienialo, wiec moze uda nam sie jednak spotkac w przyszlym tygodniu...wtorek/sroda??? moze starówka???? Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: już po spotkaniu :-) Zdjęcia 13.01.06, 10:25 malo napisze bo mi od wczoraj glowa peka i na nic nie mam sily Zdjecia super Agaluba moj starszy syn prosi mnoe czasami zeby mu pokazac zdjecia "tego agenta" Tk tak Krzysia dostal ten nick po zdjecach w pralce i ze szczebelkiem z lozeczka Pozdrawiam i biegne do apteki po jakies przeciwbolowe srodki Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: już po spotkaniu :-) Zdjęcia 13.01.06, 10:26 próbuję odpowiedzieć na priv, ale ta poczta mnie dobija - mam jakiś poślizg, nigdy nie wiem, czy wysłałam wiadomość czy nie zaraz powinnaś coś dostać Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Ola...poczta szwankuje... 13.01.06, 11:07 nic nie dostałam...niestyty((( Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Ola...poczta szwankuje... 13.01.06, 11:58 już po spacerku co tam, piszę tutaj w takim razie - pasuje mi wtorek i środa, jak na razie ze starówką to świetny pomysł, bo będę się mogła zabrać do domu z mężem-on pracuje w centrum. Nie wiem jakie godziny Ci odpowiadają? Pewnie poczta mi się odwiesi do jutra, to coś konkretniejszego ustalimy. Aparaty obowiązkowe ) Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 wtorek.środa 13.01.06, 12:45 hmmm...Marcin spi jak mu sie chce/pewne jest to, ze sa dwie dzrzemki/jedna przed a druga po poludniu/tylko nigdy nie wiem ktora to bedzie godzina/ dokladnie zgadamy sie na priv(mam nadzieje) My juz tez po spacerku, jakos nie mialam dzisiaj ochoty na dlugie spacerowanie, pogoda mnie przygnebia...wrrr Mlody kwiczy z lozeczka i naiwniak mysli, ze do niego pojde w te pedy..oj tu sie myli...albo pojde sprawdzic czy przypadkiem juz nie sciagnął seksownych rajstopekDDD Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: już po spotkaniu :-) Zdjęcia 13.01.06, 10:28 spotykajcie się dziewczyny, bo warto! Moje obserwacje (oprócz wymiany smoczków) to takie: - Grześ siada i wstaje przy czymś w mgnieniu oka (moje nie nadążało) - Nadusia pozazrościła Pati, że ta sama stoi, więc sie szybciutko nauczyła samodzielnie bez podparcia wstawać i stać. - Krzyś lubi wycieczki i wchodzenie po schodach. Jak da mu się ręce to idzie z ciągle niezmienioną miną - Pati to wiadomo - Ala do tej pory nie używała funcji samodzielnie siadanie, bo uważała to za zbyteczne. Wczoraj jednak chyba głupio jej było, że wszyscy siadali sami, więc od dzisiaj postanowiła złagodzić troszkę zasady i sama siada. Oczywiście tylko na dwie sekundy, bo do słuszności zabawy na siedząco jednak sie nie przekonała Na zdjęciu widać, że leżąc na brzuchu tez da się pić... A co do podłogi, to była ona tak brudna, że białe skarpety Ali wyglądają jak zużyta ściera do podłogi A one tą podłogę lizały, tfu! Ale to nic, bo ja mam jeszcze ciągle przed oczami obraz Wojtusia dogryzającego ogryzek wyjęty z kosza na śmiecie... Mamo Kubusia, nie przejmuj się, że mały obliże wszystkie podłogi, bo i tak mu nic nie będzie Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: już po spotkaniu :-) Zdjęcia 13.01.06, 11:16 Ale fajnie mialyscie!!! Dzieciaczki widac swietnie sie bawily i sa przeurocze. Gratulacje! Co do tych gronkowcow, to sie troche zaniepokoilam czytajac posty, bo Sandra nigdy nie miala zadnych badan ani moczu ani kupki, ale nic tez nie wskazuje, by cos jej dolegalo. Czy wam lekarz zlecal rutynowo takie badanie, czy byly jakies powody, by je zrobic? Hannamay i Xenna, linki super, dziekuje; teraz trzeba tylko znalezc czas, by je ogladac... Milego dnia wszystkim zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: już po spotkaniu :-) wg mamy Nadusi 13.01.06, 13:30 jak już dziewczyny napisały - było świetnie! a od siebie dodam: - mama Pati tak sie zamartwiała o Pati, że ta bedzie marudzic, że sobie z nią rady nie da, że daleko że coś tam itp itd., a tu Patunia pokazała prawdziwą klasę. to jest grzeczna, zrównowazona dziewczynka. (zrównowazoan takze w sensie dosłownym )Tak sobie pomyslałam, o niej, kiedy tak pewnie stała wśród reszty raczkujących "podłogowych" dzieciaków, że pewnie sobie mysli " o rany mamo, co ja tu robię wśród tej smarkaterii, tych gó..arzy??" - taką miała minę jak spoglądała na reszte "z góry" - a ten Krzyś, to bardzo symaptyczny i uroczy chłopak i bardzo ciekawy świata - a ta jego mama mówi, że się źle zachowuje....mamo Krzysia... - i Alusia jest nieustraszona w odkrywaniu nowych miejsc; nie bacząc na swoją mamę, zostawiała ją i podążała - np. za Krzysiem ) to będzie dobra para ) - powiem Wam, że Grześ to prawdziwy dżentelmen - ma czarujący uśmiech i bardzo, bardzo starał się oczarować nim Nadusię - ale ta się chyba nie poznała w czym rzecz... - a Nadusia - no właśnie – jak się okazała, to ja powinnam mieć obawy Marty/Margalin; i od razu wytłumaczę moją córeczkę publicznie – ona po prostu była nie dospana, Marudziła przeokrutnie, a jak musiałam się oddalić na trochę i została z dzieciakami i ich mamami – no dała im popalić. Uwierzcie – ona zazwyczaj taka nie jest i też nie miałam obaw Poza tym sprostowanie: Nadusia pierwszy raz stanęła samodzielnie kilka dni przed Bożym Narodzeniem. Zareagowałam tak „entuzjastycznie”, że rzeczywiście można była pomyśleć, że to pierwszy raz – ale taka reakcja z naszej strony cieszy ją i zachęca do dalszych prób . Chyba wiele jeszcze zostało „niedomówione” i czuję niedosyt po tym spotkaniu dlatego też bardzo się cieszę na to spotkanie bez dzieciów. a podłoga rzeczywiście była TRAGICZNIE brudna Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: już po spotkaniu 13.01.06, 13:44 Super zdjęcia!! Ale Wam zazdroszczę. Mam nadzieę że dojdzie do wspólnego spotkania latem wszystkich Marcepaniątek P.S Dziewczynki chyba bardziej zaawansowane ruchowa, przynajmniej tak widać na zdjęciach(chłopy to z natury leniwce). Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 a Wojtek wczoraj 13.01.06, 10:36 włożył sobie moją wkładkę (czystą) higieniczną do majtek i tak łaził cholera wie ile. Mam nadzieję, że on to zrobił po powrocie z przeszkola a nie przed wyjściem... Podpaski i pieluszki Ali sobie juz wkładał. Ciekawe czym jeszcze mnie zaskoczy?... No i ostatnio ma jeszcze fazę na nadużywanie różnych "mądrych" zwrotów. Pytam się go czy chce herbatki. A z pokoju dobieja głosik mojego Wojtusia: "moim zdaniem nie chcę" Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: a Wojtek wczoraj 13.01.06, 12:45 hi, zawsze sie smieje jak czytam o twoim wojtku)))wlasnie przerobilam zdjecia i zaraz ci wysle na poczte, taki sie ze mnie len zrobil, ze nawet do odpisania na twojego maila zabieram sie przez tydzien. zaraz nadrobie. Tyle mnie nie bylo, ze nawet nie zamierzam czytac tego wszystkiego, skonczylam na czesci drugiej naszego watku i sie szczerze zdziwilam jak zobaczylam czesc III...uff... az sie boje, ze moj Szymek tez bedzie taki lobuz....bo juz sie niezle zapowiada...a ja znow gotuje, bo w niedziele mamy impreze imieninowa arka...ale roboty Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Grochalcia!!! 13.01.06, 13:03 super, że znowu jesteś!!!!!!! A jak się czujesz???? mam nadzieje, ze kwitnąco???DDD Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Grochalcia!!! 13.01.06, 13:11 Asiu, do kwitnacej kobietki mi daleko(((( od 2 miesiecy boli mnie glowa jak licho, lekarze nie wiedza czemu, teraz bylam na zwolnieniu z zamiarem odpoczynku, ale w domu sie nie da odpoczywac, ciagle cos do roboty...szkoda nawet pisac, bo az glupio wyglada jak takie mlode dziewcze jak ja uzala sie na choroby, nie??? wlasnie uspilam Szymka, tanczylismy sobie przy beatce Kozidrak i zasnal. Buziaki Asiu a jak marcinek?? Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: Grochalcia!!! 13.01.06, 13:19 No własnine Kasiu pamiętam o Twoich bólach głowy, stąd pytanie jak sie czujesz...miałam nadzieje, ze kwitnąco...a wstyd mi jak cholera, ze maila nawet do Ciebie nie wysłałam... A Marcinek szaleniec jeden, juz powoli zabiera sie za chodzenie, wszedzie go pełno...mogłabym elaborat tu wywalic na jego temat teraz czekamy na wyniki badania holterowskiego...oby juz jego serce "pikało" prawidłowo...a wszystko na to wskazuje))) Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Grochalcia!!! 13.01.06, 15:25 ciesze sie, ze Mracinek zdrowy..a jak twoje plany Asiu odnoscnie drugiej pociechy???bo ja sie chyba wylamuje i przesuwam starania o rok.....moj Szymek rosnie na takiego lobuza, ze zaczynam sie bac... Odpowiedz Link Zgłoś
mikanm nt. zdjęć 13.01.06, 12:19 Rozwaliło mnie to zdjęcie z dzieciakiem w torbie - ludzie co za zaangażowanie )Świetne naprawdę! Muszę sobie kupić wkońcu cyfrówkę, bo i mój mały tez dostarcza takich rozrywek - wczoraj włożył sobie okrągły duży klocek do ust i tak łaził po domu, śmiesznie wyglądał, jakby robił cały czas ooooo. Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: poczyannia po spotkaniu+do Grochalci 13.01.06, 13:22 Nasz Grzesiek zawstydził się po wczorajszym spotkaniu i wreszcie zaczął raczkować))) Był też dziś z Mamą na USG piersi. Dzielnie rozsmarowywał żel i wgapiał się w ekran czy pani doktor czegoś nie przeoczyła. Grochalcia, u nas w rodzinie przypadek notorycznego bólu głowy został wyleczony akupunkturą. Może to jakiś pomysł? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: poczyannia po spotkaniu+do Grochalci 13.01.06, 15:23 wiesz, ja to bym do samego szamana poszla, byle by mi powiedzial, co mi jest. Tata powiedzial, ze jak przyjedziemy na ferie, to mnie zaciagnie do bioenergoterapety. ratuje sie czym moge. dzis w nocy dwie godziny sie skrecalam z bolu. w takich okolicznosciach czlowiek nie ma nawet ochoty na komputer, stad moja nieobecnosc. i w sumie to mnie maz pogonil, zebym sie w koncu odezwala. Szymek zasuwa po calym domu jak perszing. wstaje przy czym sie da, otwiera szuflady, nie usiedzi ani chwili, taki wicherek maly, ale smieje sie caly czas, nie boi sie nikogo i kazdy mowi, ze widac, iz to szczesliwe dziecko. I mamy w koncu dwie dolne jedynki))) na razie obylo sie bez bolu. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba czekam na ziemniaki 13.01.06, 17:50 więc mam chwilę na popisanie.. to w torbie to moje dziecko.. ono moze wygląda na grzeczne..bo po cichutku siedzi albo łazi, ale tylko patrzy jak coś zmalować.. wczoraj jeszcze tak po cichutku zaczął wspinac się na stół, nie muszę mówić jak się skończyło.. no i zrobiło mu się jakieś krościsko na gębie - czyżby podłoga była za brudna ) a może to po tej zużytej gumie do żucia, która niestety skonsumował zanim zdążyłam wydobyć mu ją z gardzieli. swoją drogą to co za pomysł przyklejac listwy pidłogowe na gumę do żucia!! wiadomo, że taki agent operujący w parterze to zerwie!! dziekujemy za ksywke, dziś już byliśmy w pralce dość długo.. Grochalcia, super, że się odezwałaś!! a badania wszystkie robiłaś? i jak wyniki? a Ty kobieto pracujesz na cały etat? może to ze stresu? ja już szczęśliwie nie pracuję na etacie, co tak naprawdę oznacza, że pracuję prawie non stop....uff ide sporawdzić te ziemniaki, robię placek pasterski. aga Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: czekam na ziemniaki 13.01.06, 18:39 Aga, moj caly etat w szkole oznacza po 5 godzin dziennie i czasem wypozycze kilkanascie ksiazek, a czasem przeczytam cale 5 godzin lub siedze na Internecie, wiec sie nie przemeczam))) zostala mi tylko tomografia, czekam na skierowanie...boje sie strasznie a moje dziecko lata wokolo i puszcza bąki..... Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 13.01.06, 14:44 fajne te nasze dzieciaczki, obejrzałam sobie fotki z waszego spotkania i rosną jak na drożdżach Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 13.01.06, 15:26 no to ja tez obejrze i zamieszcze mojego szkraba))) Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Planuje... 13.01.06, 15:36 nadal..sama, bo jakos okazji poinformować męża o planach nie miałam...a co...zaskocze faceta)) mam nadzieje DDD A Ty Grochalcia idz nawet do szamana, masz byc zdrowa i już!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 13.01.06, 15:40 Ja też dziś kilka słów dopiszę....wczoraj próbowałam Asie położyć spać bez tulenia, bujania i tyle sie nagadałam, ale skończyło się na tym że Asia jednak płakała (myślałam że obejdzie sie bez głupia....hihi) i mama ją jednak nosiła troszeczkę. A dziś wreszcie udało nam się wyrwać do lekarki, no i ....właśnie. Jednak u nas ten zielony katarek nie był niczym dobrym. Asia ma zapalenie krtani, dostała antybiotyk, kropelki do oczu- bo wcierała ten katarek w oczka i zaczęły ropieć. Ale teraz mam nadzieję że będzie już dobrze, choć nastraszyła mnie paroma rzeczami, ale nie bedę tu sie rozpisywać....ehhhhhhhhhhh. Ja już nie mam siły do tych chorób, jak tak dalej pójdzie to na wiosnę dopiero wyjdziemy na spacerek.... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 13.01.06, 16:00 Szymek zazwyczaj zasypia sam, ale czasem tez go pobujam...ale zanim zasnie to kilkadziesiat razy wstanie w lozeczku i trzeba go polozyc i tak w kolko. W koncu pada i zasypia)) ogladalam fotki na zobaczcie, ale te dzieci porosly))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube grocholcia... 13.01.06, 16:38 a Szymek ssie paluszka....moja Asia tak i rzuciło mi się w oczy że ma tak paluszka w buzi w wannie jak Asia.... Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: grocholcia... 13.01.06, 16:50 bo to smoczkowy facet jest)) jak nie ma smoka to ssie co mu sie nawinie pod reke))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: grocholcia... 13.01.06, 17:49 moja smoczka nie...wogóle, nigdy nie miała poiwedzmy (tak do ssania, bo do zabawy to tak, leżał sobie obok...). Ale za to ssa namietnie paluszki dwa, szczególnie do spania. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia a moja niania... 13.01.06, 18:40 placilismy niani 3 zl za godzine, teraz poprosila o 4 zl, bo chce tez mi w tym sprzatac1!!! bo podobno jak moje dziecie spi to ona sie nudzi i chetnie by posprzatala...wiec place jej 4 zl, opiekuje sie szymkiem i mam posprzatane w mieszkaniu, a wszyscy sie smieja, ze sie gosposi dorobilam)))) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a moja niania... 13.01.06, 20:58 no tak, niektórym to dobrze... U mnie wszyscy bałaganią a tylko ja sprzątam Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: grocholcia...i spotkanie 13.01.06, 21:32 Witaj znowu, ostatnio nawet o Tobie myślałam przygotowując jakiś obiad))Pomyślałam, że po prostu nie masz internetu w nowym mieszkaniu i dlatego nie odzywasz się. Oglądałam zdjęcia na Zobacie. Mały Krzyś "prawie" w torbie poprawił mi humor. Zazdroszczę takich spotkań. I jak sie Wam rozmawiało? Tak swobodnie jak tutaj? Pozdrawiam IW Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: grocholcia...i spotkanie 13.01.06, 21:43 tak na tyle swobodnie, że się umówiłyśmy na czwartek na piwko PS. Kupiłam sobie nowy program komputerowy i namiętnie w nim grzebię Chyba czas już wyłączyć komputerek Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: grocholcia...i spotkanie 13.01.06, 22:19 Witaj Grochalciu) A jaki to program w ktorym tak namietnie grzebiesz? ) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: grocholcia...i spotkanie 13.01.06, 22:49 no udało się to nasze ciasto pasterskie, udało, ale roboty z tym też dużo.. niedawno wróciliśmy z galerii młotów tzw - pojechaliśmy w celu zakupienia mężowi marynarki, a przede wszystkim po ty, by zmęczyc krzysia.. i wiecie co.. on się nie zmęczył i nadal baraszkuje....teraz bawi się butelką z mlekiem..znowu szalał prawie cały dzień, pospał może z pół godzinki... a my z mężem mamy wyjątkowo dużo pracy, jutro ogłosiłam też giga sprzątanie.. jak ta męczydusza będzie tak szaleć, to wsadzę go chyba na odkurzacz.. w galerii zachowywał się całkiem dobrze, poza tym że duszyczka zalał sobie koszulkę, musiałm więc wypuścić z wózka w celu zdjęcia mokrego odzienia.. szybko skorzystał z okazji i wyrwał się na podłogę - wiadomo, brudną, ale nie sądzę, zeby się czymś różniła od tej w jazz bistro, więc machnęłam ręką.. moje szczęśliwe dziecko postanowiło wleźć pod wózek i umieścić się na koszyku pod spodem, co tez uczyniło i oczekiwało ode mnie, że dalsza wycieczka po sklepach odbywac się będzie w ten sposób.. ba było do tego stopnia pewne tego, że przy próbie wyciągnięcia go stamtąd za nogi wczepiło się palcami w siatkę, zaplątało w kółka i nie miało zamiaru opuścić parteru.. ludzie patrzyli na mnie z lekkim politowaniem jak próbowałam wyciągnęć wierzgające niemowlę spod wózka, stosując równiez rożne techniki łagodnej perswazji, choć miałam ochote postąpić bardziej stanowczo. Tatuś w tym czasie w najlepsze oglądał się w lustrze, mierząc 3256900 marynarkę, 4678 golfik i 456789 parę bucików.. dobrze że mieli tyle na składzie i wystarczyło im cierpliwości do chłopa. wniosek z tego taki - nie wypuszczać dzieci z wózków podczas zakupów, a już na pewno nie wypuszczać krzysia i nie dopuścić do tego, żeby zaplątał się w wózek..dobrze że własny chociaż. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 13.01.06, 18:46 No nie Kasia!!!Gdzies ty sie podziewala nasza kuchareczko ukochana.A ja sie wczoraj dowiedzialam ze nie bedziemy miely broadbendu w domku,zalamalam sie bo ja nie wytrzymam,no ale cos wykombinuje. Wczoraj bylismy zamawiac nasza kuchnie,bedzie kremowa taka troche babcina,bardzooo mnie sie podoba,facet na wszystko na kompie pokazal i nie moge sie nacieszyc,w niedziele jedziemy na zakupy co by kupic jakies spanie dla nas. Dzis bylam na rozmowie o prace chce wrocic tam gdzie pracowalam ale tylko na weekendy.troche mi smutno b bede na wieczor do 23.00,ale tylko jeden albo dwa dni.Nie moge pozwolic aby maz sie zapracowal,bo temoje 200 euro nas troszke podratuje.Ciekawe jak Lui to przyjmie,no ale coz.Tak prawde mowiac to ja tego potrzebuje,do ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 kseniu 13.01.06, 21:03 póki co to nie przejmuj się nikim innym poza sobą Chcesz wrócić do pracy to wracaj a Lui nawet tego nie zauważy. A poza tym wreszcie dzieci będą mogły spędzać czas tylko z tatusiem. A skoro taka mądra jestem to ciekawe co ja jeszcze robię w domu Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 a co ze spotkaniem we Wroclawiu? 13.01.06, 18:56 Witaj grochalcia, wracaj szybko do zdrowia i nie martw sie wszystko bedzie dobrze!!! Widze, ze teraz jest fala spotkan, to moze i my we Wroclawiu sie spotkamy? Matea pisalam Ci na priva ale nie dostalam zadnej odpowiedzi. Napiszcie czy macie ochote na takie spotkanie. Ja moge w kazdy dzien tygodnia i najlepiej po poludniu (moze byc od 12 do 16-ej). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: a my już po lekarzu 13.01.06, 19:31 Więc tak narazie mamy lacidofil do wzięcia i coś na trawienie bo u nas kupki co 2 dni i jak pojawi się jakaś nowa kupka to mam zanieść do labolatorium do szpitala bo w tych prywatnych to czasem są błędy. zobaczymy. jeżeli wynik się powtórzy to wtedy antybiotyk na który ten gronkowiec jest wrażliwy a będziemy z nim walczyć. zastanawiamy się jak my go złapaliśmy?????????????????/// a co do objawów to nie mielismy żadnych delikatna wysypka na buzi ale toraczej od jakiegoś smakołyka podanego tajniacko przez dziadków. pupka czyściutka żadnych krostek nic. A badania zrobiliśmy tak dla sprawdzenia czy wszystko ok. a gronkowiec ten to stophylococcus aureus jak by ktos się znał na tym. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: a my już po lekarzu 13.01.06, 20:07 u córeczki koleżanki też znaleziono tego gronkowca a po powtórnych badanaich okazało się, że to pomyłka... powtarzaliscie badania ? ona pierwszy raz robiła w szpitalnym laboratorium i własnie wyszedł Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: a my już po lekarzu 13.01.06, 20:17 właśnie jak tylko pojawi się kupka to powtórzymy. A my teraz zrobimy w szpitalu bo o tym laboratorium co robiliśmy teraz badania to złe słuchy juz krążą zobaczymy co w szpitalu wyjdzie Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: a my już po lekarzu 13.01.06, 20:37 lepiej powtórzyć bo po co dziecko faszerować może zupełnie niepotrzebnie Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: a co ze spotkaniem we Wroclawiu? 13.01.06, 20:15 uff, ja bede we wroclawiu dopiero pod koniec lutego))) bardzo mi milo, ze jeszcze sie ktos mna przejmuje)) lece konczyc ta cholerna galarete, ale z tym roboty Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 do magdek 13.01.06, 21:07 chyba ty się pytałaś o mały garbek na pleckach... tak sobie myślałam i chyba wiem o co ci chodzi. W dolnej części plecków kręgosłup wygina się w mały garbek. Jak się wyprostuje dzidzie to wtedy znika. O to chodzi?... Jeżeli tak to Ala tez to ma. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: do magdek 14.01.06, 13:40 dzieki pediatra powiedziała mi dzisiaj to samo mogę przestać siac panikę Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: do magdek 15.01.06, 08:44 hi szkoda, że wcześniej na to nie wpadłam Wiesz jak te swoje dzieci prostowałam po 10 razy dziennie i sprawdzałam czy ten garbek a właściwie wygięcie kręgosłupa znika... Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: a co ze spotkaniem we Wroclawiu? 14.01.06, 08:06 Witaj Kasiu ! Jak będziesz we Wrocławiu to tym razem musisz koniecznie nas odwiedzić. I nie może być inaczej. Filipek musi w końcu poznać kolegę Szymka. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube mama wojtusia i ali 14.01.06, 09:32 powtarzam tu bo nie wiem czy tam przeczytasz Komentarz do zdjecia: ...no nie....już wiadomo co zniej wyrośnie (a tak na serio to zabawki brata są fajniesze od tych niemowlęcych...zresztą chyba sama wiesz). Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: mama wojtusia i ali 15.01.06, 08:47 Ala bawi się główie samochodami... Ja sie nie dziwię, bo wiadomo, że grzechotki to nuda! Lepsze są czyjeś zabawki. Ona patrzy jak Wojtek się bawi a potem to małpuje Znając życie niestety ktos i tak jej pewnie za wcześnie kupi lalkę (np. tesciowa) i będzie oczekiwała, że Ala będzie się nią bawiła... A to jest mała samochodziara Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: mama wojtusia i ali 15.01.06, 09:29 kochana! mój Kuba dostał lalkę (takiego niemowlaka małego) od teściowej na mikołajki! parę minut zbierałam opadniętą szczękę z podłogi ) niestety ku rozpaczy teściowej Kuba nie umiał się nią (nim?) bawić-walił główką lalki o ziemię i urwał jej czapeczkę. No cóż-źle rokuje na dziewczynkę... Ola i Kuba Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: mama wojtusia i ali 15.01.06, 09:48 hi, hi..moj synek dostje od obu babc ubranka jak na dziewczynke))jakies kwiatuszki, spodenki dziewczence, rozowe body....lalki jeszcze nie dostal, tego pomyslu nikt nie przebije)))) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: mama wojtusia i ali 15.01.06, 10:03 Babcia kupila Louisie lalke ale taka nienadajaca sie bo Lulu rozbroila ja w 5 min i prawie zjadla jakas czesc W ogole moja matka to bije rekordy w "praktycznych" i "potrzebnych" prezentach Ja np pod choinke dostalam majtki Mowilam mamie 100 razy ze nosze tylko niskie majty typu biodrowki dostalam spadochrony i mam owiedziala ze to biodrowki ale jak mi sie nie podobaja to powinne byc dobre na nia i je wezmie I tak dla informacji mama ma 160 cm wzrostu i wazy ok 85 kg a ja mam 176cm i 15 kg mniej Tak ze super ....A 2 dni temu doniosla mi ze te majtki to bedzie musiala przerobic bo sa troche na nia za duze!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: sniadanka 15.01.06, 19:50 U nas też dupka bardziej czerwona i do tego porobiły się Matiemy takie szorstkie plamki. Jedna na buzi dwie na ręce i jedna na pośladku. Przestałam dawać mu chlebek i czekam na reakcję. Teraz muszę jeść ukradkiem bo moje dziecię uwielbia jeść. Teraz mam problem ze Sniadaniem bo dawałam mu właśnie kanapkę. Wykluczyłam też nabiał. Na pierwsze śniadanie pierś do woli, a potem jakieś owoce ze słoiczka. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: sniadanka 15.01.06, 20:08 no a my, na śniadanko rano wcześnie cycuś, a potem koło 8-8.30 kaszka mleczno- ryżowa (Hipp), potem piciu soczek lub herbatka, potem cycuś i spać. Jak wstanie to obiadek - zupka (gotuję), potem znowu soczek lub herbatka, spanko i potem trochę cycuś, doprawiamy deserkiem owocowym lub teraz kupuję takie mleczne + owoce razem z Hippa, są smaczniutkie i Asia je chętnie je. A na noc jemy kaszkę znowu mleczno-ryżową. Teraz kupiłam już te owsiane, więc za dwa trzy dni spróbujemy. A w nocy cycusiem doprawiamy, tak dwa razy. Czasem częściej czasem rzadziej. No opisałam mniej więcej cały nasz dzień posiłkowy. Jak macie jakieś inne pomysły na jedzonko to piszcie, chetnie skorzytam. Ja też chyba zacznę dawać jajeczniczkę, tzn jak my jemy to trochę jej zawsze dam ale tak specjalnie dla niej to nie robiłam. Właśnie, robicie ją na parze czy normalnie? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube annka12 15.01.06, 20:12 Nie wiem ile Asia warzy, bo ciągle choruje i szczepienia mamy strzasznie do tyłu. A jak idziemy na chorą część do przychodni to tam nie ma wagi niestety. Lekarka przy przepisywaniu antybityku założyła na oko że ma około 10 kg. Ciekawa jestem ile już waży... A tak na marginesie to nie wiedziałam ze masz dwójkę dzieciaków....Ile ma lat starsza? Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: sniadanka 15.01.06, 20:15 Mamkube a ta kaszke hippa mleczno-ryzowa z owocami to dajesz lyzeczka czy butla? Ja daje lyzeczka i 2 pierwsze dni byla zachwycona a teraz stroi fochy Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x chlebek kukurydziany dla dzieciaczkow polecam 15.01.06, 20:51 oczywiscie tych ktore maja problemy po wprowadzeniu glutenu. moja paulinka tez dostala jakis krostek wiec odstawilam gluten ale mysle ze to jednak nabial. poniewaz ona nie tknie kaszki, rano zawsze jadla kanapke no moja mam kupila w sklepie ze zdrowa zywnoscia chlebek kukurydziany ale taki do upieczenia w domu. powiem wam ze jest pyszny no i bezglutenowy. cale szczescie mala go wsuwa jak zloto. w ogole mam z nia problem bo ona nie chce zadnych papek nawet zupek z kawalkami malymi. musza byc duze kawalki najlepiej jak sama gryzie np ziemniaka czy pulpeta a zeby bylo smieszniej ona nie ma zadnego zeba. a od wczoraj lazi z grzebieniem takim dziecinnym w reku i nie da go sobie odebrac dopiero jak zasnie to sie z nim rozstaje inaczej placze jak bobr. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: sniadanka 15.01.06, 21:13 daje łyżeczką, czasem też tak jest. Ale wtedy staram się ją zabawić czym sie da i je dalej....kiedyś podczytałam pomysł połozenia odrobinę jedzenia na stoliczku w foteliku, podziałało, bawi sie tym i otwiera buzie. Jak Kuba był mały (tzn jakiś czas temu) i nie chciał jeść kaszki to go nie zmyszałam, przez parę dni. A potem znowu jadł. Raz na jakiś czas tak było. Ale teraz wiecie też je jak Asia je, zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 I jeszcze raz 15.01.06, 21:42 No to z moja tak samo tylko ja znowu boje sie tego bawienia przy jedzeniu bo chcialabym uniknac zabawiania przy kazdym posilku U mojej bratowej posilki przypominaja istny cyrk dlatego wole ostroznie Starsza pociecha to syn i duzo starsza bo skonczyl 13 lat I tak na marginesie to go w koncu zobaczylam na tej stronie internetowej dzieki za sugestie z pieczeniem chlebka Ja tak sbie myslalam i w zasadzie problemy z pupa zbiegly sie z kilkoma czynnikami m. innymi wprowadzeniem chleba. Bronilam sie przed mysla ze to dlatego bo Lulu uwielbia chlebek ale jesli to od glutenu ma czerwona pupe to niestety Mi juz dzisiaj rece opadly jak patrzalam na ta biedna pupke i jesli moge sama piec chlebek to nawet sie nie zastanawiam Jutro pojade do sklepu z bezglutenowa i cos zakupie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: mama wojtusia i ali 15.01.06, 10:19 Ale się uśmiałam ))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: a co ze spotkaniem we Wroclawiu?do agnieszki 14.01.06, 12:24 w takim tempie jak ja odwiedzam was to filipek zacznie w kawalerke chodzic a my sie nie spotkamy))) tymbardziej, ze zawsze mijam twoj blok jadac do jeleniej gory...obiecuje, tym razem wpadniemy. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: a co ze spotkaniem we Wroclawiu? 14.01.06, 19:34 Dziewczyny możemy poczekać do końca ferii, bo ja mam gośc,a więc mało wolnego czasu? Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: a co ze spotkaniem we Wroclawiu? 14.01.06, 20:11 OK Matea, daj znac jak sobie goscie pojada Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube czy jest ktoś z Łodzi? 14.01.06, 20:37 pytam bo znalazłam dziś ogłoszenie na edziecku z nosidełkiem red castle, ale laska mówi ze nie ma konta na allegro a sama nie wiem czy ryzykować tak poza....hmmm. Jeżeli jest ktoś to odezwijcie się.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: czy jest ktoś z Łodzi? 14.01.06, 20:44 tzn podobały mi sie te red castle, www.marko-zabawki.pl/index.php?id=13 nie wiem czy wyświetla od razu nosidełka ale jak coś to trzeba wejść w zakładkę "nosidełka". Normalnie kosztuja 270 zł, ale ta laska chce sprzedać za 150 zł w stanie idealnym....dlatego sie zastanawiam Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: czy jest ktoś z Łodzi? 14.01.06, 20:50 Aha czyli to bez stelaża? Ja mam bardzo podobne mothercare do 12 kg i nie jestem zachwycona bo mimo bardzo dobrych opinii po jakims czasie plecki bola Chcialam ze stelazem ale jak kupowalismy to Lulu jeszcze nie siedziala sama i musielismy takie dla mniejszych Teraz wybralabym tylko ze stelazem Swoje tez chyba sprzedam bo rzadko uzywam (czytaj nigdy chyba ze maz ma ochote nosic Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: czy jest ktoś z Łodzi? 14.01.06, 20:53 no widzisz...ze mną pewnie też tak będzie. Lubie wiele rzeczy mieć, ale nie zawsze używam (czytaj: prawie wogóle hihi). Byłam na to nosidło napalona wcześniej ale ciągle było mi szkoda kasy....a teraz to chyba (juz sama nie wiem), ale rzeczywiscie lepiej na stelażu. Bo w sumie będę go używać ewentualnie latem, a wtedy Joaska będzie już ważyć ponad te 12 kg (przynajmniej mam nadzieję). Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube annka12 14.01.06, 20:58 a co tam u was?? Nie wybieracie sie znowu na jakąś wycieczkę? Wiesz zawsze czytam co ty wyprawiasz z tymi wyjazdami, sama też lubie takie spontaniczne rzeczy....i gdyby nie to ze nie mam cholernego prawa jazdy to kto wie czy nie zabrałabym Joaśki i pojechała wtedy na to spotkanko do Warszawy....(ale samolotem jeszcze nie leciałam...hihi - chociaż do Pyrzowic 20 minut drogi) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: annka12 14.01.06, 21:07 No chyba na razie usiadlam na .....pupie Maz wyjechal i zostawil mnie sama z zalatwianiem kredytu szukaniem domu itp Tak ze teraz tylko on jedzi sobie sam Ja mam w planach wyjazd do Zakopanego ale nie wiem dokladnie kiedy bo to zalezy czy znajde dom do ogladania No i do Warszawy po dokumenty Louisy Barany z ambasady nie chca wyslac ani odeslac do UK zeby maz odebral Robilam ciche podchody jak moj byl tu w stylu -ogladam sobie internet i "niechcacy" znajduje super tanie polaczenie z Barcelona -dupa pozostal niewzruszony swiniak jeden Jego argument to drogie hotele a my musimy oszczedzac teraz ( zawsze musimy tak na marginesie Ja chyba kupie nosidlo tatonka ale dopiero jak bede miala pewnosc licznych wycieczek gorskich A twoj maz w domu???? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: annka12 14.01.06, 21:15 tak tak....właśnie wrócił z makro, ze świeżą dostawą mięska dla Asi na zupkę....hehe. Ale dłuuuuuuuugo pracuje w tygodniu, więc mam trochę czasu na nasze forum. Zazdroszcze ci tych podróży, ale chyba ciężko tak samej być...nie chcesz tam jechać na stałe? A góry to my mamy małe doświadczenie, ale chciałabym żeby Kuba miał jakieś hobby, więc chciałabym wielu rzeczy spróbować, narty, no i może te spacery po tatrach. Tylko ja troche leń jestem....jak ja to wytrzymam Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: annka12 14.01.06, 21:26 Wytrzymasz wytrzymasz...... Ja nie cierpialam tzw aktywnego wypoczynku a moje kochanie nie wylezy np na plazy ani 5 min Pobiewaz to on jest ten "mocniejszy" w naszym zwiazku ja sie troche podporzadkowalam Pierwsze wyprawy w male gory to byla mordega Boze jak ja sapalam jeczalam i umieralam Ale teraz to bardzo lubie Dalej sapie i jecze ale to juz bardziej rytual Ja marudze a kochanie wydziela mi czekolade na wzmocnienie heheheh Wieczorem kapiel jakies drinki i tv w lozku Bosko) A co do wyjazdu na stale to raczej nie wchodzi w gre Mieszkalam przez jakis czas ale ja mecze sie strasznie On tez wolalby tu byc ze mna ale praca niestety Czasami moze pracowac "z domu" i wtedy dluzej jestesmy razem Ja porobilam malej pulpety apropo mieska I upieklam troszke to wcina jako wedlinke Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Doczytalam 14.01.06, 21:30 Teraz doczytalam jeden twoj post A ile Asia wazy? Ja juz waga sie bardzo nie przejmuje ) Odkad inne mamusie doniosly o dzieciach o wadze zblizonej do wagi Louisy. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: a co ze spotkaniem we Wroclawiu? 14.01.06, 08:01 Ja jestem chętna. Nie mogę tylko w czwartki. I fajnie by było w tym tygodniu się spotkać. Napiszcie tylko kiedy i gdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Różności. 14.01.06, 01:13 hej! Niedawno skończyliśmy rozbierać choinkę.Potem jeszcze tylko przyniosłam z piwnicy kartony z ciuszkami Pati. Posegregowałam rozmiarami i dołożyłam nową porcję zamałych. POtem sie umyłam w tempie ekspresowym, uprałam dzidziowe rękawiczki i wreszcie siadam do kompa. I tak sobie czytam i czytam i z tego czytania wynika Po pierwsze WITAJ GROCHALCIU. Miło Cię znowu poczytać. Nawet sie zastanawiałam, czemu dziewczyny Cie nie wzywają, ale doszłam do wniosku,ze pewnie wiedzą z innych źródeł co z Tobą i stąd ta cisza. Po drugie nie miałam wrażenia żeby Pati była starsza. Jedyna różnica miedzy dzieciakami to pionowa postawa mojej dzidzi. Zastaanwiałam sie czemu ona już wspieła się na ten kolejny szczebel ewolucji i wyszło mi: 1. Duże stopy - solidna postawa do utrzymania całego ciała w wyżej wymienionej pozycji. 2. Mała waga - mało do dźwigania w górze. 3. Ogromna ruchliwość - na nogach dojdę szybciej i może mnie nie złapią. Więcej grzechów nie pamiętam... Po trzecie to moja córcia była najmniej kontaktowa i odważna. Przez pierwsze pół godziny stała jak zamurowana. A to akurat wiem skąd - po mamusi. Po czwarte pająki są strrrraszne. Mam nieudowodnioną medycznie ani w zaden inny sposób arachnofobię. Na widok najmniejszego pajączka a)wrzeszczę b)paraliżuje mnie/uciekam c)jak odzyskam władzę nad członkami ciała i umysłem wołam o pomoc lub popełniam zbrodnie w afekcie. nawet teraz mam dreszcze brrrr. A na działce tego od metra. Pewnie to połowa z tego co chciałam napisać, ale więcej już nie pamietam. Aha jestem noga w angielskim i stronki w tym jezyku są dla mnie niedostępne. Jak macie coś po polskiemu to też dajcie. Czekam z utęskieniem na czwartek. W prawdzie oficjalnie i głośno nikt mi nie zezwolił na wyjście ale jednak liczę na kilkugodzinną przepustkę. Może za dobre sprawowanie. I co to jest u licha, że zawsze pisze mi sie odwrotnie: zamiast że to zę. Chyba mi sie palce mylą,ale już nic nie poprawiam. Miłego dnia, bo teraz to już wszystkie przekręcacie sie na drugi bok. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Różności. 14.01.06, 12:31 a ja gotuje rosołek, bo Szymek go uwielbia. w zeszlym tygodniu, o ja glupia, pokroilam mu makaron na takie drobinki, a tu sie okazalo, ze moje dziecie najchetniej je takie dlugie kluseczki i tak je smiesznie wciaga do buziaka...a potem zrobie salatke jarzynowa, ktorej robic nie znosze, bo krojenia od cholery a moje chlopaki malo chetne do wspolpracy, a potem przy piwku siadziemy sobie z mezusiem. Nie wiem jak wy, ale my codziennie wieczorem siadamy sobie przy piwku, jak juz dziecie pojdzie spac i sobie gadamy. i zazdroszcze wam, ze mieszkacie blisko siebie, gdzies kolo warszawy, czy wroclawia, bo tu w tym Ostrowcu nie ma zywej duszy(((( a jak juz jedna niedobra zolza z Pruszkowa wybrala sie w moje strony, to wolala Baltow i dinozaury odwiedzic!!!!a to tak blisko..o tobie Marzenka mowie!!!!!! i musze popstrykac troszke zdjec z nowego mieszkanka, bo obiecalam anfi wyslac...namowila mnie na bordo w sypialni i ma u mnie za to wielkie lody!!!!! tylko tez daleko mieszka i chyba jej te lody paczka wysle)))) Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Kasi!!! 15.01.06, 08:54 czekaj Ty! Jak tylko lody/śniegi stopnieją to Cię dopadnę gdzieś w tym Ostrowcu! A dinozaury fajne były Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Kasi!!! 15.01.06, 09:27 os. rosochy 33/18. zapraszam)))) a ja k na te dinozaury bedziesz jechac to sie zabieramy z Toba, mamy z mezem darmowe wejsciowki!!!! no i w koncu wysle Ci zaraz maila ze zdjeciami, bo az mi wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Kasi!!! 15.01.06, 10:25 Jak zrobi się troszkę przyjemniej na dworze to zapakuje te swoje dziciuchy do mojego samochodu i się wybiorę A co do postów o "trafionych" prezentach to cały czas chce mi się śmiać Tęsciowa niestety kupuje dla Wojtka badziewne prezenty. Pomysły ma dobre, ale kupuje tak tanie zabawki, że Wojtek je rozwala zanim wyjmie z opakowania. Kiedyś nie chciałam takiego samochodu od razu wyrzucić, więc pozwoliłam mu się nim bawić. Niestety pokaleczył sobie paluszka i okropnie płakał. Goiło mu się to kupę czasu. Po tym zdarzeniu wszystkie podejrzane przedmioty wyrzucam. Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a dziewczyny.. 15.01.06, 10:54 ja zostałam na 300poscie(( ale wy tu produkujecie...staram sie was czytac regularnie ale czesto jak przychodze z pracy to kapiel Paulinki, prace domowe typu sprzatanie, pranie i gotowanie.... niedziela wolna wiec cały dzien z niunia moja kochana ciesze sie ze jestescie... ostatnio przeszłam bardzo trudny czas w moim zwiazku ale... teraz juz tylko moze byc lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: dziewczyny.. 15.01.06, 10:57 a i zapomnialam dodac ze zazdroszcze wam tych spotkan (( milej niedzieli.. a wiecie co ulubiona zabawa Paulinki to teraz: nie ma Paulinki - jest Paulinka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: dziewczyny.. 15.01.06, 11:55 powodzenia w naprawie zwiazku...ja tak co jakis czas robie porzadek w moim zwiazku, tylko moj facet taki, ze sie trudno do niego przyczepic...ale, ze jak rasowa kobieta musze co jakis czas wybuchnac, to zawsze pretekst znajde(((( a ja zrobilam salatke owocowa, tylko zapodzialam gdzies kiwi i byla bardzo zolta-bo mandarynki, brzoskwinie, gruszki, wiec zeby zrobic kolorek dalam kilka jagod i teraz cala salatka fioletowa, tak dla odmniany)) teraz robie sosik do sledzi..wiecie, czasem juz jestem zmeczona imprezami, ale imieniny meza sa raz w roku, nie??? Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: zabawki 15.01.06, 12:18 Mój Dominik jak miał około 15 miesięcy lubił bawić się moją starą lalko. Karmił ją , kładł spać. Dostał od nas wózek. i woził ta lalką. Miłość trwała około 2 miesiące. Potem mu przeszło. Teraz wstydzi się oglądać zdjęcia z lalką. Mati safascynowany samochodami ale my ich mamy ogrom. podkrada bratu te najleposze i o dziwo świetnie się nimi bawiJezdzi z efektami dzwiękowymi. Podłogi myć nie tzreba Odpowiedz Link Zgłoś
kuki77 Re: zabawki 15.01.06, 15:17 Witam ciągle was podczytuje a potem jak juz przebrne przez wszystkie posty to brakuje czasu żeby napisać. Zazdroszczę wam spotkania ,dzieciaczki na Zobaczcie super.Jeszcze z rok i może będą sie ze sobą bawić a nie tylko zabierać sobie smoki i zabawki Grochalcia trzymam kciuki za badanie tomografi. Piszę w telegraficznym skrócie bo moja pociecha nie chce spać w dzień i czasu nie mam wcale pozdrawiam wszystkie mamy i malutki Odpowiedz Link Zgłoś
mikanm Re: zabawki 15.01.06, 15:47 Mój mały z okazji narodzin dostał od teściowej różowe dresy, różową bluzkę i różowe skarpetki...Spodnie od dresów są tak wąskie, że mieściłyby się tylko na noworodka, ale długie jakby były co najmniej na 2 latka. Popatrzyłam na te zdjęcia ze spotkania i eh..westchnęłam, wasze dzieciaki raczkująco-chodząco-stojace a mateo nic, pełza na brzuchu z zawrotną prędkością ale spionizować się nie ma zamiaru. Wiem że ma jeszcze czas, nie popędzam go i nie martwię się że nawet nie raczkuje, bo przeciez nie musi (ani ja ani mąż nie raczkowaliśmy, a mąż zaczął chodzić jak miał 1,5 roku) ale tak miło popatrzeć na dziecko w pionie ) Przy okazji pytanie - co dajecie maluchom na śniadanie? myślę o tym żeby małemu zastąpić mleko o 9:30 jakimś śniadankiem typu twarożek czy jogurt. Jak to u was wygląda? pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: 15.01.06, 16:49 Jestem puknieta Starsza pociecha w Szklarskiej Porebie w schronisku na hali szrenicowej a ja od wczoraj wgapiam sie w 4 obrazki z web kamer i go szukam. Co do mniejszej pociechy i sniadan Ja nie wiem jak tam z wprowadzaniem nowych bo najpierw musze doprowadzic jej pupe do porzadku Nie wiem czy ta czerwona pupa to moze jakas alergia pokarmowa.Myslalam o nowosciach typu jajeczniczka i twarozek. Ten drugio chyba robilabym sama bo do tych kupnych to nie mam zaufania Teraz Lulu je kaszke ryzowa na wodzie i pure owocowe i do tego kanapeczka z mieskiem lub samym maselkiem.A wczesnie rano piers do woli. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 śniadanko 15.01.06, 18:41 Na śniadanko Ala dostaje kaszkę ryżową na wodzie z owockami. Ponad miesiąc temu pediatra powiedziała mi, że dwa posiłki mleczne dziennie wystarczą. Tak więc na kolacje kosztaje kaszkę na mleczku a na podwieczorek (czy jak tam wyjdzie) twarożek z jogurtem naturalnym pomieszany z owockami. Bez owocków nie chce tego jeść i aż nią trzepie ze wstrętu Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: śniadanko 15.01.06, 19:49 a ten twarożek i jogurt to jakis specjalny kupujesz ? my bedziemy próbowały teraz takiego deserku słoiczkowego z jogurtem, ale to tak na próbe jak nie bedzie sensacji to chciałbym takie normalniejsze jogurty z owocami jej robić, Asia pluje tymi kaszkami na kilometr, nie ma mowy o jedzeniu, dłubie w buzi a potem sie wydziera bo jest głodna, po sinlacu zwymiotowała... pediatra powiedziała mi wczoraj że ona raczej taka konkretna dziewczynka bedzie, co to kiełbasaka ogórek itd. w przyszłości, mleko je bardzo niechetnie, ale zupki, koniecznie z mieskiem, to potrafi zjeśc, tyle że nie przechodzi nic z grubszymi grudkami, więc je takie przemielone na miazgę, mam jej nie poganiać i cierpliwie czekać, no to czekam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: śniadanko 16.01.06, 10:56 na którymś słoiczku z deserkiem było na odwrocie napisane, że jest w nim twarożek i owocki. Kupiłam najzwyklejszy w świecie twarożek, jogurt naturalny (bo bez cukru) i do tego trochę owocków ze słoika. Każdy posiłek Ali musi trącać trochę słoikiem, bo inaczej nie ma mowy o jedzeniu. Jadła to w sobotę. Potem robiła twarde kupki. Dzisiaj po jednej twardej była normalna Więc znowu dam jej ten twarożek i zobaczymy czy to po tym (czy po czymś co zbiera sobie z podłogi...). Mam jakieś wrażenie, że ona robi normalne kupki tylko po słoiczkach... A twarożek i jogurcik to niby można od 10 miesiąca. A co do glutenu i podłogi to nie wiem dlaczego nie daję jej chlebka, bo ona i tak wyjada okruchy z podłogi... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: śniadanko 16.01.06, 11:01 No to mam juz liste zakupow: -herbata melisa na noc, napar majeranku inhalacje, pulmex baby smarowanie, masc majerankowa pod nos, gruszka do wyciagania tych glutkow, i otrivin soft Dobrze ze maz wyjechal bo on zawsze sie puka w glowe jak ja kupuje leki (no chyba ze to dla niego) Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: śniadanko 16.01.06, 11:03 mój patryś to też żywy odkurzacz bez przewodowy zjada wszystko co napotka na podłodze. ostatnio jak nie chciał jeść zupki to stwierdziłam że najlepiej chyba będzie jak wyleje mu ją na podłogę a nie ja tu mu podaje zupkę w ładnej misecce kolorową łyżeczką i w fajniutkim foteliku to wszystko chyba podoba się tylko mamusi A SYNUŚ WOLI PODŁOGE I ewentualnie kibelek też super miejsce do jedzenia A ja chyba też zaczne pomału wprowadzać twarożeki itp Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: śniadanko 16.01.06, 16:15 Jak ja wam zazdroszcze tych waszych dzieciaczkow z dobrym apetytem. Moja Sandra jak spotka herbatnika na swoim dywaniku, to sie nim bawi zamiast jesc... A w ogole jemy sniadanie dosc wczesnie (jakas 6 rano), 210 ml lub mniej, pozniej drzemka do ok.8-9. Pozniej jak humor dopisuje to malutki jogurcik, a przed drzemka o 11 jakies 50ml mleka. Obiad, jak Sandra jest w super formie to 70-100g obiadku ze sloiczka + 100g deseru mleczno-owocowego, jak nie jest w formie to z 5 lyzeczek obiadu i po 1,5 godzinie przekonywania sie konczymy na mleku... Ok. 5-6 po poludniu albo troche owocow albo znowu mleko. Kolacja: najpierw po kapieli Sandra laduje w lezaczku z koncowka bagietki, ktora namietnie ogryza przez dosc dlugi czas, a pozniej kaszka mleczna z butelki 210ml lub mniej. Oczywiscie podczas posilkow "lyzeczkowych", to pierwsze lyzeczki podaje w krzeselku, a pozniej Sandra opracowala metode samodzielnego uwolnienia sie z pasow zabezpieczajacych i poprostu opuszcza siedzisko, a ja biegam za nia z lyzeczka(( bez komentarza, uff! Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: co podawac naszym dzieciaczkom do jedzenia 15.01.06, 19:49 moze to wam sie jakos przyda - przeglad rzeczy ktore mozna juz naszym pociechom podawac do jedzenia a na co jeszcze trzeba troszke zaczekac. www.askdrsears.com/html/3/T030500.asp Ola je czesto na sniadanie awokado, jogurt plus owocowe pure z kleikiem ryzowym lub owsianym. potem wafelek ryzowy lub herbatnik na zabkowanie. czasami je serek wiejski, lub jajecznice z zoltka z delikatnym serem zoltym. Odpowiedz Link Zgłoś
hannamay Re: marzena 691 15.01.06, 20:02 super ze chcialabys Sandre znakow migowych. znaki "pic" "jesc" i "wiecej" sa najbardziej pozyteczne. nauka sama to super zabawa z dzieckiem, wymaga tylko konsekwencji. Znaki musisz powtarzac czesto w odpowiedniej chwili - kiedy dajesz jej jesc pokaz znak "jesc", kiedy dajesz jej pic - pokaz znak "pic". a w miedzu czasie znak "wiecej?". standardowy znak "jesc" wyglada tak jak gdybys trzymala cos wszystkimi paluszkami i wkladala do buzi. wszystkei paluszki sie dotykaja i zblizaja do ust. "pic" to cala dlon jest niczym litera "C" i kciuk kierujesz w strone ust. "wiecej" - paluszki obu dloni stykaja sie razemw pozycji horyzontalnej. "karmic piersia" (nie wiem czy karmisz) to znak niczym dojenie krowki powtarzaj te znaki w kontekscie najlepiej bez uzywanic przytym slow - tak aby dziecko sie nie rozpraszalo. tutaj jest wideo gdzie mozesz zobaczyc znaki " wiecej( more)", pic ( drink) i jesc ( eat). www.sign2me.com/media/signing.mov gdybys miala wiecje pytan to daj znac koniecznei. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: marzena 691 16.01.06, 16:04 Serdecznie dziekuje za instrukcje. Juz zaczelysmy nauke! Mam nadzieje, ze szybko pojmie o co mi chodzi, bo tak naprawde to Sandra chyba wszystko rozumie, a najbardziej to co jest zakazane, bo wtedy dostaje najwiekszego "przyspieszenia", zeby dany przedmot przechwycic lub znalezc sie w okreslonym miejscu)) Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Hannamay - relacja po pierwszym dniu nauki 17.01.06, 11:21 przez caly dzien pokazywalam Sandrze przed jedzeniem znak "jesc", do tego wymawialam jeszcze proste slowo "am", no i wieczorem znow jej pokazuje - kieruje zlozone palce do buzi - a ona zlozyla swoja raczke i... tez wlozyla do mojej buzi)) Wiec sie dogadalysmy, bo ja zrozumialam o co chodzi mojej corci)) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: śniadanko 15.01.06, 22:22 U nas hitem ostatniego tygodnia jest owsianka - oczywiście dla dzieci, które nie są uczulone na gluten... 1-2 łyżki płatków owsianych, do tego 1/2-1 szkl.wody, zagotować i na małym ogniu gotować +- 10 minut aż będą miękkie, do tego dorzucamy 1 filiżankę mrożonych owoców (w naszym przypadku porzeczek i jagód), do całości dosypujemy 1-2 łyżki kaszki mlecznej Bobovita i gotowe- wychodzi solidna miseczka,a Kuba wcina aż się uszy trzęsą! W innej wersji zamiast kaszki dodajemy jogurt naturalny i trochę cukru. Muszę za parę dni spróbować jajecznicy. Hit obiadowy w ostatnim tygodniu: makaron ze szpinakiem + trochę czosnku(podsmażanego)+żółty ser. To był najszybciej zjedzony obiad Kubusia ) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 heloooo 16.01.06, 10:12 A gdzie wy wszystkie jestescie ???/ Na jakims tajnym spotkaniu tym razem? Moja od tego wietrzenia tylka dostala kataru Jeszcze nie udalo mi sie kupic gruszki ani nic na katar i dzisiaj bede musiala znowu zrobic wyprawe do apteki Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: heloooo 16.01.06, 10:49 a ja właśnie uśpiłam swojego potworka tylko nie wiem ile pośpi bo nad nami remontują mieskanie i troche jest głosno. zachciało mi się bloku to teraz mam o!!!!!! Aniu na katarek polecam ci otrivin soft w areozolu dla maluszków nam zawsze pomaga. moim boaskiem wszystko ok, sam już stoi gada jak nakręcony, cały czas przybiera na wadze już ma 11,800 tylko ten gronkowiec nie daje mi spokoju ale powtórzymy badania i mam nadzieje że wszystko będzie ok. jak tak sobie poczytałam o tych śniadankach dla maluszków to stwierdzam że muszę zmienić Patrysiowi jedzonko, bo on to straszny butelkowiec jest a może by tak zamiast mleczka na śniadanko jakieś owoce kaszka itp. dzisiaj poszukam sklepu z zdrową żywność mam nadzieję że coś znajde w tej mojej mieścinie. a tak poza tym to od dzisiaj przychodzi "na słóżbę" moja teściowa bo ja muszę iść troche popracować. dobrze że mamy firme rodzinnną i moge sobie iść do pracy o której chce, ja nie wiem czy bym przyzwyczaiła się do sztywnych godzin pracy odbębnić 8 godzin i do domu. chociasz czsem tak bym chciała i nie martwić się żadnymi zusami, pitami itp itp. chciałam wkleić zdjęcia na zobaczcie ale coś popsułam w programie do zmniejszania i nie bardzo wiem jak to naprawić msze czekać na mojego pierwszego co mi to zrobi ale mnie wzieło na pisanie to tak z nudów bo zdążyłam posprzątać jak mały się bawiła obiadek dzisiaj serwuje Gerber może jakaś cielęcinka a my mamy pierogi które wcześniej zrobiłam i zamroziłam. A wczoraj miałam teśców na obiedzie chyba im smakowało bo nic nawet pół frytki nie zostawili. a szef kuchni czyli ja w roli gównej zaserwowałam szaszłyki z mięsa mielonego z boczkiem i duszonymi warzywkami do tego frytasy własnej roboty i sałatka z kapusty i marcheweczki myyyyyy palce lizać dobra wracam do mojej kawki pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: heloooo 16.01.06, 11:03 Normalnie jakbym przeczytała o tym jedzeniu to by mi ślinka leciała! Ale dzisiaj mam "wrażliwy" żołądek, bo wczoraj się troszkę odchudzałam i mniej jadłam. Wieczorem przyszli sąsiedzi i troszkę nalewki wypiliśmy. Ja się ululałam na pusty żołądek i dzisiaj się czuję jak w pierwszym miesiącach ciąży... Ble, nie lubię Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: heloooo 16.01.06, 11:09 A co do jedzenia z podlogi to moja tez wciaga rozne rzeczy Ostatnio anlazlam filijke z gumy mamba -musiala znalezc u brata w pokoju A zupki i inne jedzenie musi byc jak dla doroslych -miksowanych w ogole nie chce Tak ze jak jej gotuje np buraczkowa zupke to buraczki miksuje troche bo sa zawsze twardawe a reszta troche widelcem albo mala kosteczka.Chleb uwielbia no ale nie wiem moze wlasnie jest uczulona i stad ta czerwona pupka .... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Jedzenie 16.01.06, 11:11 A ja zaczela diete dzisiaj......tzn teraz jestem o tym przekonana zobaczymy co powiem wieczorem Jakos zauwazylam ze to dogadzanie sobie bo karmie owocuje w centymetrach dodatkowych w pasie no i moze juz pora cos z tym zrobic Moje kochanie taktownie milczy chyba ale tez nie zachwyca sie mna jak to bylo jakis czas temu heheheh Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: Jedzenie 16.01.06, 11:19 a ja już nie mam siły i silnej woli aby się odchudzać co prawda codziennie rano obiecuje sobie że to od dzisiaj ale jak nadchodzi wieczór to ja nagle robie się taka głodna że natychmiast musze coś zjeść a najlepiej smakuje mi jedzonko o 22 no i jak tu schudnać???????????? Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Jedzenie 16.01.06, 12:39 oj, mi po ciazy nadal zostalo 5 kg i tez musze zaparcie pomyslec o diecie..na razie od kilku dni nie jem slodyczy...ale ciezko tak, ciezko....w pracy podjadam sucharki.... Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: odmrożenie 16.01.06, 14:08 wiecie co mojemu Patryczkowi chyba odmroziły się policzki. smaruje mu jak wychodzimy na dwórek buzie tłustym kremem ale od wczoraj ma 2 czerwone placki na policzkach nie jest to wysypka. czym mammu to smarować??? Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 zbieg okoliczności 16.01.06, 14:30 Te czerwone pupy to zbieg okoliczności czy faktycznie wszyscy z powodu alergi? U nas trochę lepiej z czerwoną d, ale muszę ukrywać się z jedzeniem bo jak biedak widzi chlebek to spazmów dostaje. To samo z jogurtem. A tak było dobrze.. Muszę faktycznie kupic coś w sklepie ze zdrową żywnościa Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: chlebek kukurydziany 16.01.06, 14:32 Jaki jest ten chlebek kukurydziany, jak się go robi (kupuje)? Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: chlebek kukurydziany 16.01.06, 15:45 kupuje sie gow sklepie ze zdrowa zywnoscia nazywa sie "pieczywo bezglutenowe" porcja kilogramowa. do tego potrzebne sa dodatkowo drozdze nalepiej dr oetker instant. cala procedura jak sie go piecze jest na opakowaniu Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia naleweczka 16.01.06, 12:37 ja to sie na taka naleweczke chetniew pisze... Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: heloooo 16.01.06, 14:39 mamo_wojtusia, to Ty się jeszcze odchudzasz?!Przestań bo wpadnę w kompleksy. U mnie waga to wróg numer jeden. W ogóle do niej nie podchodzę. U mnie pod zlewozmywakiem stoi 5 butelek nalewki wisniowej z zeszłorocznego lata. Zapraszam serdecznie. Bardzo rozgrzewa żoładek)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: heloooo 16.01.06, 15:43 kurczę jak wy tak z tym odchudzaniem.....mama wojtusia to wogóle. Jak mnie oczy nie mylą to z tych zdjęć ze spotkania to raczej nie ma z czego. Ja tak tak, pewnie ze by sie przydała silna wola, bez słodyczy nie dam rady, tzn. dziś (nie czytałam was wcześniej) od rana nie jem słodyczy, i innych upychaczy. Śniadanko malutkie....byle tylko. Tylko że dziś wybieramy sie z mężusiem do kina, i kurczę jak tu nie wykorzystać okazji ze wreszcie sie wyrwę z domku i nie wskoczyć na jakaś pizze....ratunku. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube a naleweczka... 16.01.06, 15:44 hmmmmmmmmmmmmm, lubie rozgrzany lekko (podkreślam lekko) żołądeczek, tylko ja mam taką słabą głowę. Ciężko trafić to lekko Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a naleweczka... 16.01.06, 18:49 ta naleweczka co ją wczoraj próbowaliśmy to miała 30% i stąd te moje kiepskie samopoczucie Dobrze, że do Wojtka przyszedł kolega i łaskawie pozwalają Ali bawić się w jego pokoju. Przynajmniej mam święty spokój Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: a naleweczka... 16.01.06, 19:32 No Lulu juz spi i mam chwile wolna Mam lenia dzisiaj i olewam prasowanie i sprzatanie tylko pozmywalam naczynia No wiec bylam na zakupach tych bezglutenowych Nie mam 100%pewnosci ze czerwona pupa to uczulenie ale jakos mi sie tozbieglo z podawaniem chlebka No i kupilam gotowy chlebek bezglutenowy ten do pieczenia makaron make ryzowa i taka mieszanke na nalesniki i pierogi No i zobaczymy jak to bedzie Oczywiscie nie mam foremki na pieczenie chlebka. Ja z ta dieta dzisiaj wytrzymalam Chyba popukam do Puchatek w celach wsparcia Edyta a jaki to film dzisiaj??? Chcialam isc do babykino w srode ale jak Lulu ukatarzona to nie bedzie sie nadawala No zobacze bo w koncu jakis film nadajacy sie do ogladania Rozwazna i romantyczna nowa wersja Musze poszukac recenzji Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube annia... 16.01.06, 23:25 właśnie wróciliśmy z kina, korzystam z okazji że meżuś mój odwiózł naszą opiekę dziś nad dziećmi (czytaj: babcię - moją mamę). Bo jakby widział ze pierwsze co to siadłam do kompa to chyba by mnie.....nie powiem co. A na filmie to byliśmy z okazji , nie z wyboru, Opowieści z Narnii. Szok. Nie wiem od ilu lat jest ten film, ale ja bym dziecka na niego nie puściła. Takie sceny walki, okrutne. Sama nie raz sie wdrygnęłam....Ale cieszę sie że wyszliśmy na te trzy godzinki z domku.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube a co do kina... 16.01.06, 23:27 to jest jakiś nowy podobno fajny Duma i uprzedzenie, i ten teraz co nazywają drugą częścia Nigdy w życiu. Jak sie uda znowu zdobyć bileciki to pewnie pójdziemy, a co mi tam. Jak byłam w ciąży z Asią to chodziliśmy co tydzień na coś, takie miałam szczęśćie w wygrywaniu biletów do kina. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube za szybko.. 17.01.06, 08:35 mi sie enter włączył. My już na nogach, mró jak cholercia. A my musimy iść do kontroli do przychodni. Na szczęście tatuś obiecał że nas podwiezie, wyjdzie specjalnie na chwilkę z pracy...Mam nadzieję że już więcej antybityku nie będzie Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: heloooo 16.01.06, 18:45 Za naleweczke to ja chwilowo dziękuję A co do odchudzania to troszkę muszę, bo brzuszek mi dziwnie wystaje... Trzeba skubańca trochę spłaszczyć! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: heloooo 16.01.06, 21:40 ja tez się zaczynam odchudzać, ja też!! ale od nastepnego poniedziałku, no moze troche wczesniej, teraz wtryniam chipsy i popijam kolka!!! cos mi się kurcze należy od zycia, ja jako mój własny szef wysłałam się dziś na trochę na urlop po tym jak pracowałam cały łikend, a wczoraj do 3 w nocy! no i w nagrodę jem dziś same śmieci, bo tak mnie naszło, a co tam.. no ale juz koniec urlopu, mam jakies tłumaczenia jeszcze. a krzyś zyskał wspaniałego guza od podłogi - stłuczka czołowa po kąpieli, ta wredna podłoga na niego tak wyskoczyła, a on po prostu chciał wejśc z powrotem do wanny, wydarzenie znam z relacji ojca (świadka), mam nadzieję, że podłoga grzecznie i potulnie podda sie egzekucji odszkodowania, bo synka trzeba oddać do blacharza, lakier sie podrapał i chyba lekkie klepanie, bo się uwypukliła maska.. pamiętacie o czwartku? 19 - i żeby sie żadna nie odchudzała!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 czwartek wa-wa 17.01.06, 10:40 Ja w czwartek się nie odchudzam No i mam nadzieję, że ktoś się ze mną tego piwka napije, bo jak nie to zakoszę staremu samochód i nim przyjadę. Jednak wolę dojechać kolejką Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: heloooo 16.01.06, 11:06 A moja Mała pewnie się zaraz obudzi. Śpi równą godzinę. Możnaby zegarki ustawiać. Dzisiaj przespała całą noc tzn od 19.30 do 6.00 rano. Wielki sukces. Oby tak dalej. My mamy problem z mlekiem butelkowym. Pomalutku chciałam ja odstawić i od pewnego czasu daję jej przed kąpielą 90 mln mleka modyfikowanego. Jeszcze ani razu nie wypiła do końca mleka. Niby pije, ale tak naprawdę do wszystko wypływa bokami. Ze starszą takiego problemu nie miałam. W ogóle Nelli nie pije soczków z butelki tylko ze szklanki. Może Wy macie jakies pomysły jak tego mojego Malucha zmusić do picia mleka. Pozdrawiam. Idę sie ubrać bo ja jeszcze jestem w koszuli nocnej...)) Czy są jeszcze tutaj dzieciaczki, które tylko siedzą i nie mają zamiaru intensywniej odkrywać świat? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: śniadanko 16.01.06, 10:59 Ali bym musiała wszystko zmiksować... jednak wydaje mi się, że i ona robi postępy, bo już je chrupki kukurydziane zamiast nimi pluć Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: śniadanko 16.01.06, 12:36 no to moj Szymek chyba dziwny, bo je wszystko, tylko nie potrawy dla dzieci...zapkami poluje, kaszkami tez, uwilelbia za to ziemniaki z sosem, pomidorowa z makaronem, ogorki kiszone, chrupki kukurydziane, miesko w kazdej postaci....a przynajmniej tym nie zwraca tak jak mlekiem czy zupkami... ja siedze w pracy..nuuuudyyyyy Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 czerwone policzki i odchudzanie 16.01.06, 22:28 Asia też ma odmrożone po kremie nivea na kazda pogodę... pediatra zaleciła na noc linomag cienka warstwa a przed wyjsciem na dwór diprobazę, ale teraz nie wychodzimy bo ma czerwone gardło i pokasłuje, podobno jakas lekka infekcja ja znowu przytyłam, jak cwiczyłam i nie obzerałam się na noc to zaczęła waga spadać a teraz znowu ale bedzie mi trudno nie jeśc róznych rzeczy bo mój małzonek przynosi a to paczkai do domu a to napoleonki... zwariowac mozna, żeby było smieszniej to przed ciazą tez pakowałam i nic, w pracy zawsze sie smiali że mam torbe jedzenia jak górnik w kopalni a nic po mnie nie widać, a teraz sniadań nie zabieram wcale a widać... ale oczywiscie obiecuję sobie że na wiosnę to.... no wiecie Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 wirusowe zapalenie gardła... 17.01.06, 08:47 dopadło Marcinka... Byliśmy w weekend u moich rodziców i się cholerstwo przyplątało. Gorączka, wymioty...bidulek. Zostawiłam Młodego u dziadków a sama z mężem musiałam wrócić do Poznania, bo sprawy służbowe nagliły(( Rany, ale cisza w domu....Jak sie ze wszystkim dzisiaj uporam, to jutro w te pedy wracam do Rawicza. Szalu bez dziecka mozna dostac!!!!!! Tak wiec Mamo_kubusia5...spotkanie przekądamy...a tak sie na nie cieszyłam(( Ale najważniejsze....MARCINEK MA JUZ ZDROWE SERDUSZKO!!! wyniki pokazały, ze nie ma juz zadnych zaburzen rytmu serca!!! az sie wczoraj ze szczescia poryczalam))) Co do drugiiego sniadania-Marcin je albo jakis serek(czaem danonek), chlebek z wedlinka , maselkiem, jakims serkiem, czasem jakas kaszka...ogolnie je duzo i ladnie..hitem ostatnio byla...zupa ogórkowa)) do miłego Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: wirusowe zapalenie gardła... 17.01.06, 10:49 Ciesze sie, ze serduszko twojego Marcinka okazalo sie zdrowe Teraz tylko jeszcze zdrowia na codzien zycze dla Marcinka, Asi (Magdek2) i innych chorowitkow. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Borówko!!! 17.01.06, 12:11 wielkie wielkie gratulacje dl aMarcinkowego serduszka, że już dobrze pracuje! poza tym właśnie wczoraj spotkałam znajomą, której synek ma dokładnie takie same objawy-wymioty, biegunka, gorączka-czyli jakiś wirus paskudny panuje w Poznaniu... Ze spotkaniem i tak chyba musimy poczekać aż będzie chociaż około zera, bo w te mrozy nie wyobrażam sobie spaceru A tego dnia bez dziecka to ja Ci jednak zazdroszczę... Niestety, babcie jak już przyjeżdżają zaopiekować się Kubusiem, to ja wtedy przeważnie wychodzę do pracy nawet teraz, jak już jestem na wychowawczym, szefowa sobie o mnie przypomniała. Jedyny plus to zastrzyk gotówki, i może będę miała za co wyciągnąć męża do kina? Odpowiedz Link Zgłoś
dziubaskowa witam wreszcie was znalazłam 17.01.06, 08:58 Witam marcoweczki wreszcie was znalazłam z barku czasunie moglam was znalesc,ale mam, chura!!! jestem agata i mam małąAle z marca 15 dokładnie 2005 niektóre Panie mnie chyba pamietaja? Ala dzis przespała pierwsza noc!!!! Muszęsiętym pochwalic bo 10 miesięcy prawie nie spałam az tu wreszcie!!!!! Pozdrawiam Agata I mała Ala Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 gratulacje dla Marcinka :))) 17.01.06, 10:34 dobrze, że z serduszkiem ok Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: gratulacje dla Marcinka :))) 17.01.06, 10:46 tez gratulujemy! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: witam wreszcie was znalazłam 17.01.06, 10:45 Witamy Moja Ala (22.03) czasem przesypia noce a czasami nie. Ostatnio jednak częściej śpi. Nic wcześniej nie pisałam, bo nie chciałam zapeszać Dzisiaj dzidzia po zrobieniu bałaganu postanowiła troszkę pomóc zapracowanej mamusi i wyjęła pranie z pralki (co do sztuki). Zajrzała do bębna i upewniwszy się, że juz niczego stamtąd nie wyjmie pognała do pokoju Wojtka wysypać po raz 50 dzisiaj klocki... Już sama nie wiem czy mam je sprzątać?... W każdym razie od dzisiaj dzidzia służy do wymowania prania Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: czerwone policzki i odchudzanie 17.01.06, 10:55 A jakie u was sa temperatury? U mnie znosnie - dzisiaj 8 st. Nie wiem czy dobrze, ale ja nie stosuje zadnego kremu na codzien u mojego maluszka... A propos jedzenia, to ja jem wszystko, a szczegolnie wieczorem i nic, chuda jestem jak szczapa (jak to "milo" okresla moja mama). I zastanawiam sie, czy przypadkiem cos mi nie jest, bo to nie jest chyba normalne... Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 A tak w ogole 17.01.06, 11:07 to podziebiona jestem, boli mnie gardlo i cala sie trzese, by nie zarazic Sandry. A to wszystko przez to, ze w koncu w sobote mielismy z tatusiem wychodne (Sandra zostala z niania, na ktora troche podejrzliwie patrzyla, bo miala troche ciemniejszy kolor skory niz my - Kolumbijka), wiec wystroilam sie, jak stroz w Boze Cialo, no i mnie chyba troche podwialo. Do tego w niedziele moja niezmordowana polowa, pomimo zarwanej nocy, zarzadzila z rana wycieczke do Wersalu. Pogoda owszem byla, ale ja taka niedospana poprostu zmarzlam i wrocilam z bolem gardla. Musze sie szybko kurowac, bo w przyszlym tygodniu jedziemy do Salzburga i juz nie moge sie doczekac! Ach te podroze Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: A tak w ogole 17.01.06, 11:33 No dzisiaj rano to tu ruch............. Witam wszystkie mamy te w radosnych humorach i te w gorszych my dzisiaj tez do lekarza na 13 malej z nosa leci jakby byla do kraniku podlaczona wscieka sie nie pozwala wycierac a zeby uzyc gruszki to chyba musialabym ja zwiazac i do czegos przywiazac. No tak co niektorzy to maja dobrze z wycieczkami i wyjsciami itp) Ja juz 3 dzien prosze jakiegos barana z iura nieruchomosci o maila z opisem domu Chyba mu tak zalezy albo ma juz kogos komu zalezy zeby nikt inny domu nie ogladal Boze jak ja znajde tan dom i w koncu sie przeproadze to chyba nie uwierze wlasnemu szczesciu i zorganizuje balange dla mam z maluchami Ciesze sie ze z Marcinkiem wszystko w porzadku Ja juz kiedys pisalam ze mialam tak samo z moim starszym synem Teraz chlop jak dzwon trenuje wioslarstwo A ja ciagle odchudzam sie tzn mam zamiar wytrwac Najgorzej z podjadaniem louisy smakolykow -pure z jablek i gruszek mniam mniam Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: A tak w ogole 17.01.06, 12:24 uff my własnie wróciliśmy z wyprawy do instytutu matki i dziecka. krzysio zdrowy, wg pani doktór mógłby byc cięższy.... bez komentarza.. własnie wyprodukował co nieco, zjadł klucze od domu i wrzeszczy bo wylądował karnie w łózeczku za wielokrotnie ponawianą próbę włamania do szuflady z nożami. normalne argumenty nie trafiały, wręcz go bawiły.. w instytucie pani doktór oczywiście zwróciła uwagę na guza krzysiowego.. popatrzyła na nas podejrzliwe, ale jak zobaczyła, ze krzys w ciągu sekundy zdązył jej uciec spod stetoskopu, przestała rozważać zawiodomienie prokuratury o rodzicach maltretujących nieletniego.. w czwarteczek to ja raczej samochodem, bo ja generalnie niepijąca, po ciaży mi się tak zrobiło, że nie jestem w stanie kropli alkoholu przełknąc... a my na śniadanka mleko i tylko mleko i musi byc podane w ciągu minuty od obudzenia, bo inaczej jest straszny alarm - i tak w ciągu tej minuty budzi się pewnie cały blok.. idę, bo zaraz sam wylezie z tego chwilowego wiezienia.. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: A tak w ogole 17.01.06, 12:56 No nie, z tego co kojarze, to twoj Krzys do chrlaczkow nie nalezy... Ile teraz wazy? Wiesz ostatnio moja Sandra coraz bardziej zaczyna przypominac mi twojego Krzysia. Nie z wygladu oczywiscie Juz jak zobaczylam to zdjecie z Krzysiem w torbie, to zaraz zobaczylam Sandre... A z ostatnich "wyczynow", to mala chciala sama wyjsc na spacer i pozbierac troche roslinek. Mamy w sypialni duze okno wychodzace na tars. Na szczescie prog jest bardzo wysoki, ale i tak po niedlugiej chwili ciszy i niepokazywaniu sie Sandry, zastalismy ja juz w polowie ewakuujacej sie na tars. Miedzy duzymi plytami kielkuja male roslinki, a Sandra zdarzyla juz sobie ich troche nazbierac... i udekorowac nimi glowke. No wianek to to nie byl A na dworze bylo 5st., wiec sie troche zdenerwowalam, ale Sandra to jakis odporny egzemplarz, bo poki co nic jej nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 odchudzanie 17.01.06, 10:52 Chyba mam sposób(skuteczny na mnie). Najodpowiedzniejsza pora roku to wiosna, bo wtedy i tak się jakos mniej je. W zeszłym roku na wiosnę zaczęłam łykać chrom i Bio-C.L.A. Z 56 kg schudłam w ciągu miesiąca do 52 kg. Wyglądałam jednak trochę podle, bo mam 175 cm wrostu i straszyłam odstającymi gnatami. Potem zaraz zaszłam w ciążę (jak my wszystkie i nie mogłam przytyć. Wtedy to było straszne, ale teraz chce mi się śmiać jak o tym myślę. Mi w sumie jakoś nie zależy na zrzuceniu kilogramów, bo za gruba to i tak nie jestem. Chciałabym tylko spłaszczyć brzuch. A do tego lepiej nie jeść... WIęc połączenie chromiku i tego Bio cos tam powinno zadziałać. Oczywiście powinnam jeszcze poćwiczyć, ale w domu się nie da a ciężko mi gdzieś wyjść, bo nie mam z kim zostawić małych. Mąż wraca do domu tak późno, że szkoda nawet gadać... Kurcze i jak ja się pokażę w stoju kapielowym Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: odchudzanie 17.01.06, 11:00 Mamo_wojtusia2 jakie tam odchudzanie dla ciebie. Na plaski brzuch i do tego jesli chcesz, zeby byl ladnie "zarysowany" to rob w domu proste cwiczenia np. "brzuszki", nozyce, unoszenie nog nad glowe, pompki. Wystarczy kilka minut dziennie, ale regularnie i na wiosne jak znalazl, a w zasadzie to bardziej na lato do bikini)) Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: odchudzanie 17.01.06, 11:06 No właśnie dzidzia śpi a ja zmaiast ćwiczyc to marudze, że nie mam na to czasu Takie chyba juz jesteśmy te baby Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: odchudzanie 17.01.06, 11:13 Oj chyba tak! Bo wiesz, ja tak ci tu doradzam, a sama jakos nie rzezbie swojego brzucha Ja to chcialabym wrocic do cwiczen jogi - swietnie ksztaltuja i cialo i ducha, ale zeby to robic, to niestety musialabym z kims zostawic Sandre, bo jak ona spi, to jestem zajeta pracami domowymi, a jak nie spi, to joga przy niej nie jest mozliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: odchudzanie 17.01.06, 11:17 Właśnie zrobiłam 100 brzuszków i 50 nożyć Jestem dumna. Ja tez nie mam z kim zostawić dzieci. Jak mąż wróci do domu o 20 to mi się juz nawet nie chce wtedy nigdzie iść... Od jutra będę chodziła na kurs projektowania wnętrz a z Alą zostanie sąsiadka. Sama ma dwoje dzieci, mieszka obok mnie i co najważniejsze to to, że nie boję się z nią zostawić małej. W każdym razie chciałbyśmy z sąsiadką chodzić na basen czy gdzieś, ale jej mąż też późno wraca Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: odchudzanie 17.01.06, 11:29 Gratulacje!!! Dobrze, ze chociaz sasiadke masz, zawsze mozesz choc na chwile zostawic swoje dziciatko. Nie ma to jak pomoc sasiedzka Wiesz, ja wczoraj taka zasmarkana nie chcialam specjalnie wychodzic z Sandra na spacer, ale i tak musialam isc do apteki i kupic pieczywo. A teraz jak zimno, to to cala wyprawa - ubieranie, przygotowanie wozka, wtarganie do windy, pokonanie nim wszystkich przeszkod - i wszystko po to, by spedzic na zewnatrz 10 min... Pozycz mi ta swoja sasiadke, plizzzz Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: odchudzanie 17.01.06, 12:04 Hi Pożyczam U nas to jest handel wymienny, bo czasem ona zostaje z moimi a czasem ja z jej. Teraz to chcę jej za to zapłacić, bo w sumie to ona będzie siedziała z Alą dwa dni co dwa tygodnie po 9 godzin... A najbardziej mnie wkurza, że teściowa mieszka blisko i nie pracuje. Ale ona się nie nadaje do małego dziecka. Wojtka może pilnować, ale Wojtek robi z nią co chce. W każdym razie staram się cieszyć każdą chwilą spędzoną z dziećmi, bo one tak szybko rosną Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: odchudzanie 17.01.06, 12:38 A ja sobie dałam spokój z odchudzaniem.Jak tylko pomyślę o odchudzaniu lodówka sama się otwiera, ćwiczyć mi się nie chce, wolę pobawić się w moje "prace artystyczne".Mamo_wojtusia, piszesz "mam trochę odstający brzuch", a ja piszę, że ja juz brzucha nie mam tylko jakiś odwłok((Mąż mnie jeszcze taką akceptuje i może tutaj tkwi błąd)). Myślę, że schudnę jak wrócę do pracy. Czeka mnie dzisiaj rozmowa z szefową o przedłużenie urlopu. Zostałabym z Małą do września. U nas bardzo zimno, ale muszę iść po starszą do przedszkola a potem odprowadzic na zajęcia plastyczne. Na szczęśćie nie musze juz na nią czekać, mąż ja odbierze. Mamo_wojtusia, jak skończysz kurs przyjedż do mnie i zrób staż w dekorowaniu mojego "ślicznego mieszkanka", tak w ramach praktyki. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 do iwony 17.01.06, 13:08 "Mamo_wojtusia, jak skończysz kurs przyjedż do mnie i zrób staż w dekorowaniu mojego "ślicznego mieszkanka", tak w ramach praktyki." ok Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 a mi Ala 17.01.06, 13:09 ostatnio tak waliła w klawiaturę, że skasowały się nawet połączenia internetowe! Całe szczęście tatuś po godzinie walki naprawił Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: a mi krzys 17.01.06, 13:43 tyulko pare razy zresetrował, zabrał myszkę, zjadł podładkę, do klawiatury nie jest dopuszczany, choć ostatnio tata krzysia robił nim eksperymenty z laptopem. laptop cały, choć krzys zabrał się do sprzętu metodycznie - najpierw zapoznał się z jego walorami smakowymi, potem wybróbował klawiaturkę - tzn. podniósł laptopa i próbował przeciągnąc go do paszczy i walił w klawisze. a to niedożywione biedactwo, ten mój wychudzony i nienajedzony biedaczek waży 10 kilo!!!! nie dziwcie się, że wyjadał z innych talerzy podczas naszego spotkania - w kóńcu jak już drugi raz usłyszał od autorytety medycznego, że matka mogłaby go więcej karmic...to wziął sobie to do serca. a teraz hura zasnął!! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: a mi sąsiad 17.01.06, 13:46 włąśnie zaczął wiercić sciany.. dokładnie teraz, jak krzyś zasnął!! a nie było kurde łatwo zasnąć krzysia. właśnie się obudziłą, spał 7 minut.. i juz wrzeszczy. nienawidze tego sąsiada.. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: a mi Mateusz 17.01.06, 14:03 Swiruje. W nocy spał tragicznie. RAno ryczał godzinę ale bez skutku czyli spania.Teraz śpi ale też z płaczem .nie mam już siły z tym spaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 sąsiada chyba bym zabiła!!! 17.01.06, 14:18 wrrr...znam ten ból więc wiem co piszeDD A ja tęsknie za Marcinkiem, ale wiem, ze jest w dobrych rękach, poza tym czuje się coraz lepiej, więc jutro na pewno bedzie już ze mną brykał jak szalony!! Teraz gotuje mężusiowi obiadki na kilka dni do przodu, a co- niech wie, jaką ma kochaną zonę)) a odchudzaniu na razie powiedziałam stop...znowu czekam na jakis bodziec... Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: sąsiada chyba bym zabiła!!! 17.01.06, 14:26 jak go znajdę to zabiję własnymi łapyma, bo mnie dziecko teraz cyrki odstawia!! znam to uczucie, bez krzysia - choć to gad zjadliwy, dom jest taki pusty... ale dobrze ze Marcinek zdrowy!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: a mi krzys 17.01.06, 14:07 dziwna jakaś ta twoja lekarka... 10 kg to słoń w porównaniu do mojego szczuplaka a poza tym kiedy oni mają przytyć? do tycia potrzebna jest sjesta, proces spokojnego trawienia i odkładania się tłuszczyku... Ach żeby tak Kubuś albo Krzyś robili sobie sjestę... a oni nic, tylko rozróba! Okazało się że mój synuś też jest wielbicielem pralek, a u nas w domu nie miał okazji się zapoznać, bo mamy pralkę ładowaną od góry. Natomiast u babci owszem owszem- można wsadzić głowę do bębna i inne atrakcje Mój mąż eksperymenty z laptopem ma już za sobą, Kuba miał chyba 5-6 miesięcy jak zaczął mu wyciągać klawisze-na marginesie dodam że włożenie spowrotem klawisza zajmuje mężowi około 30 minut, więc szybko się zniechęcił... a teraz właśnie pluje na mnie zupką, której ugotowałam cały garnek ( na zapas do zamrożenia... taaak... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: a mi krzys 17.01.06, 14:10 pomimo tego co wynika z mojej jakże spójnej wypowiedzi pluje na mnie zupką synek, jak się można domyślić a nie mąż ) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: a mi krzys 17.01.06, 14:15 ano dziwna lekarka, ale zna się na tarczycy (my mieliśmy z tym kłopot) więc może niekoniecznie musi sie znac na wadze.. rozróba to mało powiedziane.... własnie dostałam klockiem w łeb, krzysio siedzi na wyskości fotelika i rzuca, a mama biega po podłodze i zbiera, można więc mamę walnąć, a co... tak przed obiadkiem świetna zabawa.. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 to ja tez chce klockiem po łbie dostac:))) 17.01.06, 14:32 od mojego zbója, no ale jego nie ma....((( wole te jego szalenstwa,wrzaski (czyt) monolog do kota niz te cholerna cisze...no moze pyrkające na gazie mieso slychac, wiec takiej wielkiej ciszy nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: to ja tez chce klockiem po łbie dostac:))) 17.01.06, 14:42 oj klockiem nie chcij, twarde te klocki i nieprzyjemne w zderzeniu z czaszką... krzysio teraz produkuje, jeszcze obiadku dobrze nie przełknąl.. a jak wesoło przy tym gada, ha ha.. też się zaraz za gotowanie zabieram, gorzej że nie mam pomysłu co wypichcić.. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: to ja tez chce klockiem po łbie dostac:))) 17.01.06, 15:00 właśnie ufff skończyliśmy temat obiadku kubusia-po a) dodaniu łyżeczki przecieru pomidorowego zjadł trzy łyżeczki b) oddzieleniu paskudnych zielonych kulek czyli jeszcze do wczoraj ukochanego groszku dwie łyżeczki c) zmiksowaniu całości na gładką papkę kolejne dwie łyżeczki. W sumie siedem - co tam, musi mu to wystarczyć do 17-tej. Ale aż mnie bierze.... nie będę pisała co ) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: to ja tez chce klockiem po łbie dostac:))) 17.01.06, 15:48 Ughh my tez juz po lekarzach Wyniki srednie na jeza lekka hemoliza cokolwiek to oznacza -pewnie anemia bo tak orzekla pani doktor nie wolno bananow bo za duzo fosforu we krwi i i wody mineralnej tez nie wolno Katar mega mamy zwalczac gruszka kroplami i masciami itp i worek lekarstw..... Myslalam ze zaoszczedze bo starszej pociechy nie ma a ja juz na leki wydalam majatek.No ale to tak zawsze jest niestety Mala spi a ja jej przygotuje II danko Apetyt nienajgorszy bo zjadla wstretna musze przyznac jarzynowa zielona zupe. Na razie...... Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: to ja tez chce klockiem po łbie dostac:))) 17.01.06, 16:02 Wiecie dziewczyny jak czytam wasze posty o badaniach lekarskich dzieciaczkow to coraz bardziej zastanawiam sie dlaczego pediatra nie zlecila nam jeszcze ich zrobic? Opieka medyczna jest tu na bardzo dobrym poziomie, wiec nie wiem o co chodzi. Co prawda Sandra jeszcze nie chorowala tzn. nie miala nigdy jakis objawow, ktore wymagalyby interwencji (poza moze wodnistym katarkiem i zaczerwienionym paluszkiem, ale obylo sie bez lekow). A nastepna wizyte kontrolna mamy dopiero 1 marca. Poradzcie, czy samej wczesniej zglosic sie i poprosic o zrobienie badan? Moze ten brak apetytu, to cos chorobowego? Juz sama nie wiem, szukam chyba dziury w calym. Lepiej zajme sie jakas robota, ale jak chora jestem to taka marudna jestem. No to milego popoludnia! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Co Wy takie chętne do walenia po głowach klockami? 17.01.06, 16:02 jak tak z dystansu spojrzeć na tytuły postów... przekaze krzysiowi, chętnie w Was porzuca ) Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 to ja się wycofuje... 17.01.06, 16:12 w końcu mój Marcinek ma duze pudło dużych klocków, więc jak weźmie przykład z wojownika Krzysia to nieraz nimi po łbie dostaneDDD Zupa ogórkowa gotowa, mięsko usmażone...teraz ide sobie kawke zrobic a później...prasowanie...wrrrr... Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: to ja się wycofuje... 17.01.06, 16:19 może chcesz też moją stertkę?? po tej kawce to bedziesz miała tyle energii.. ja wreszcie wymyśłiłam co na ten obiad i zabieram się za musakę.. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: to ja się wycofuje... 17.01.06, 16:30 Agaluba, daj przepis na ta musake, bo mi juz zupelnie pomyslow kulinarnych brakuje(zreszta nie tylko kulinarnych...), szczegolnie, ze "malzonek" bardzo wrazliwy w kwestii jedzenia (wiadomo zboczenie narodowe Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 marzena691 17.01.06, 17:31 tak sobie czytam,czytam i pomyslalam o Tobie Marzenka,ze Ty tam w tej Francji moze znasz jakies fajne przepisy.Ostatnio wzielo mnie na ryby,dzisiaj pieke calego pstroga,robie zupe dla nas i druga dla Julki.Uwielbiam gotowac i wymyslac nowe potrawy,czesto tez robie krewetki na rozne sposoby.Chcialabym cos nowego,czego jeszcze nie robilam,wystarczy pomysl,a przepis to juz sobie wymysle. Ale prosbe skierowalam Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: marzena691 18.01.06, 13:49 Aniu, jakimis fajnymi przepisami tradycyjnej kuchni francuskiej to cie nie zaskocze, bo jeszcze nie mialam okazji ich wypraktykowac. Jak przyjechalam tu rok temu, to moj facet kupil mi ksiazke kucharska z 1000 przepisow i co sie okazalo po przewertowaniu? - znakomita wiekszosc wymaga przygotowania w piecu, no i oczywiscie dobrego wyposazenia w sprzet gotujacy i skladniki/przyprawy. A moja kuchnia ma moze w porywach do 2 m kw., plyta grzewcza ma 2 palniki, pieca brak, itd. Wiec krotko mowiac zaszalec nie mozna... Ale przynajmniej moze podam ci pare pomyslow, takich prostych, do wykonania nawet w takich skromnych warunkach, jak u mnie. Co do krewetek: to czesto robie jako przystawke avocado z krewetkami (avocado przeciac na pol, miejsce po pestce wypelnic majonezem lub innym sosem na jego bazie wedlug fantazji, sredniej wielkosci krewetki obrac i ulozyc na avocado, 3-4 krewetki zostawic nieobrane dla dekoracji talerza, sol, pieprz, cytryna do skropienia); jako danie glowne czesto tez przygotowujemy gambas (te duze krewetki). Kupuje tym razem surowe, smaze na oleju na patelni, pod koniec posypuje natka pietruszki (tu jest troche inna niz u nas) i podaje ze zwyklym gotowanym ryzem. Mozna do tego podac tez rozne sosy do maczania krewetek przy jedzeniu. Bardzo lubimy tez risotto z owocami morza, to co prawda danie wloskie, ale pycha. Potrzebny jest wloski ryz taki do risotto (jest w Polsce dostepny). Cebulke smazy sie na patelni, wsypuje ryz, po zeszkleniu dodaje sie 1/2 szkl. bialego wina, a pozniej stopniowo podlewa przygotowanym rosolem az do momentu az zostanie wchloniety przez ryz. Oddzielnie smazy sie na patelni owoce morza, mozna dorzucic troche czosnku, na koniec tez natke pietruszki i calosc zmieszac z przygotowanym ryzem i jeszcze chwile potrzymac na ogniu. Fajne tez jest tzw. quiche (typowo francuskie, ale nie moge tego u siebie przygotowac, a bardzo proste). Potrzebne jest ciasto francuskie (tu mozna kupic gotowe w sklepie, nie wiem jak w Polsce), wyklada sie nim forme do pieczenia. Dostosowana do wielkosci formy ilosc jajek (zwykle 3-4) ubija sie jak do omletu, mozna dodac torche mleka i smietany. Do jajek wrzuca sie np. male krewetki, albo kawaleczki boczku, albo inne rzeczy w zaleznosci na co masz ochote. Calosc wlewa sie do formy wylozonej ciastem i zapieka w piekarniku. Proste, a duzo mozliwosci smakowych i smaczne. No to smacznego! (przepisow na slimaki nie podaje, bo jeszcze chyba za zimno w Polsce, coby je wyluskac z trawki)) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: to ja się wycofuje... 17.01.06, 19:58 Marzenka piszesz ze kuchnia to kwestia narodowa ale ja mam inna teorie bo jedzenie i oprawa jest bardzo wazna rowniez dla mojego meza a to Anglik i ich kuchnia narodowa jest hmmm......powiedzmy dosyc oryginalna.No to moze to z wiekiem przychodzi albo moze po prostu niektorzy tak maja. A ja to tez lubie i lubie jak on gotuje nawet jak musze kuchnie sprzatac Mala w lozeczku po kapaniu i lekach wysmarowana pulmexem baby i nakarmiona Mam nadzieje ze pospi lepiej tej nocy Wczoraj miala nos zapchany i nie mogla jesc i spac -efekt karmienie kaszka hipp lyzeczka o 3 nad ranem Nie wiem jak jutro zrobie z ty kinem Mam cholerna ochote na ten film recenzje ma dobre no a Lulu ma katar Hmmmm pomysle jeszcze....... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 A ta musaka? 17.01.06, 20:01 No wlasnie ona z baklazanow czy cukinii???pierwsze lubie a drugie nie za bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: A ta musaka? 17.01.06, 21:30 ha i z tego i ztego, bo miałam, to co się miało zmarnować.. tyllko, ze za krótko trzymała w piecu, co jednak nie przeszkodziło mojemu męzowi wtrynić podwójnej porcji!! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: A ta musaka? 17.01.06, 21:48 tak, ja też niby nic nie robie... skąd my to znamy..i w ogóle nie powinnam być zmęczona!! a wracając do musaki, to przepis znalazłam internecie po wbiciu słów cukinia plus bakłażan, bo właśnie to miałam na zbyciu w lodówce.. a przepis był taki: Musaka (moussaka) najczęściej kojarzona jest z kuchnią grecką. Jednak mało kto wie, że danie wywodzi się z kuchni tureckiej. Podstawowe składniki to: bakłażan, cukinia, pomidory, mielona jagnięcina oraz sól, pieprz i oliwa z oliwek. Do przygotowania musaki często używa się również ziemniaków, cebuli i czosnku. Warzywa należy pokroić w plastry, posolić, następnie obsmażyć na oliwie z oliwek. Mieloną jagnięcinę udusić z czosnkiem, pomidorami i cebulą. Na tym etapie polecam dolanie odrobiny białego wina do smaku. Musaka składa się z kilku warstw - najpierw układamy bakłażan, potem ziemniaki, cukinię i jagnięcinę. Całość posypujemy natką pietruszki i startym żółtym serem. *** ja oczywiście nie miałam jagnięciny tylko mielone wieprzowe!! i nie polałam winem, bo też nie było.. i warstwy zrobiłam zupełnie inaczej i zamiast pomidorów pyszniutki koncentracik.. właściwie to ja robiłam wariacje na temat, ale proste to to, więc będę przepis stosować. Tylko trzeba w piecu dłużej trzymac, bo po pół godzinie było bakłażanowi za mało.. a wszytsko i tak wcześniej udusiłam.. ten co u mnie w domu wali po głowach jeszcze nie śpi i wali balonika, pędząc za nim po całym mieszkaniu.. w piżamce, a jakże - bedzie miał higieniczny sen... ale już nie mam siły. musi sie chyba zmęczyć, bo darcie się w łózeczku go nie zmęczyło.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube a my jeszcze nie śpimy... 17.01.06, 23:28 tzn nasza Joaśka tak, ale ja buszuję po neciku. Mężuś wrócił z koszykówki (wiecie on zawsze znajdzie na to czas....), ale ja z tego też mam pożytek bo przynajmniej bez stresu na forum poczytam sobie.... Asi wychodzi 4 ząbek, górna dwójka prawa. Teraz ma dolne jedyneczki i górne dwójeczki, mały wampirek. I robi z nich pożytek, bo podgryza mnie jak może jak "je". Nawet dziś stanowczo musiałam powiedzieć nie, bo na prawde zabolało. Ania a ty jak dasz radę to idź do kina, tylko jak mała ma duży katar to i tak nie wiele ci to da, bo biedna będzie marudzić i niewiele z filmu. A mrozik niezły to może za tydzień....hihi. Chyba ci nie pomogłam. A moja Joaśka zaczełam łobuzować na całego, dzis wieczorkiem ja ją karmię i kładę (czytaj: usypiam bujając) a ona skora do zabawy.....małpicha jedna. A ja twarda, zostawiłam ją i wyszłam. Co by nie słyszeć płaczu poszłam się wykąpać, ja przychodzę a ona spi....ale to dobrze, szkoda tylko ze przypadek. Idę wreszcie spać, bo jutro znowu sie polenie i nic nie bede robić, tylko kto zrobi obiadek.....ehhhhhhhhhh. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube i jeszcze zapomniałam... 17.01.06, 23:31 borówko ja też sie cieszę, co prawda nie śledziłam losów Marcinka w związku z tym serduszkiem. Ale mam znajmych co mają poważne problemy z serduszkiem córki, i na prawde dobrze wiedzieć że choć raz na jakiś czas podejrzenia się nie sprawdzają. Dużo zdrówka....dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: a my jeszcze nie śpimy... 17.01.06, 23:34 No z tym kinem to tak ze ten film to tylko jutro w babykino Oni zawsze jakies badziewie puszczaja a dobry film to od wielkiego dzwonu( Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a my jeszcze nie śpimy... 18.01.06, 10:23 Ania daj znać czy poszłaś i jak było. Wiesz w takich sytuacjach to film chyba nie bardzo sie liczy (przynajmniej dla mnie ta Narnia to nie coś co chciałam zobaczyć, chciałam sie poprostu wyrwać), a kto wie zawsze można poznać inne mamy despaeratki ratujące sie wyjsciem do kina Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: a my jeszcze nie śpimy... 18.01.06, 10:27 No to witaj) Jak juz powiedzialam nie idziemy bo ten katar i pogoda( A desperatki to znam dobrze o bywalo ze i co tydzien chodzilam Z lulu Tylko latwiej bylo jak byla mniejsza i spala na cycusiu Traz to cycusia pulicznie nie tknie estetka jedna tylko musze zabierac sie ze sloiczkami i ja dokarmiac A w ogole to jest super malo mam z maluchami wszyscy laza karmia sie przewijak i pieluchy daja i czesto jakies kaszki do biletu w prezencie Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: to ja się wycofuje... 17.01.06, 16:27 A moja Sandra ma klocki z materialu, wiec moze nimi rzucac ile chce, ale poki co jeszcze nie wpadla na taki pomysl Ach, jak mi sie marzy taka ogorkowa, jak o niej przeczytalam, to odrazu sie zaslinilam, zupzlnie jak moja corcia. A tu ogorkow kiszonych niet i wiecie nawet pietruszki tu nie uswiadczy, no i jak tu porzadna zupe ugotowac??? Wiec nie gotuje, rowniez z tego powodu, ze nie jest to ulubione danie mojej drugiej polowy... Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Dziubaskowa.. 17.01.06, 16:53 ja Ciebie pamiętam Tak sobie czytam i myślę że mamy juz strasznie stare dzieci.Potrafią skasować wątek,trafić bez problemu w cel/czyt. łeb/,zrobić wianek z kwiatków, wejść do torby,zjeść zupe ogórkową albo nic nie zjeść.... ech.... Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g misz masz 17.01.06, 21:12 Wczoraj (16.01) Nadusia skończyła 10-miesięcy. Jakieś 3 tyg. temu ważyła 9,400 (w pampersie). Świetnie raczkuje, stoi bez trzymanki, ostatnio jakoś bardzo się rozgadała, wdrapuje się samodzielnie na łóżko (to po spotkaniu, gdzie miała okazję poćwiczyć wchodzenie na stopień); zaczyna jej kiełkować 7 ząbek (prawa dolna dwójka), no i włosków też przybywa; A my w sobotę miałyśmy wspólną kąpiel w wannie. Nie wiem co na to zarazki, ale gdyby chciały się jakoś nadmiernie rozmnożyć, to przed następnym razem najwyżej się wyparzę – warto, bo ubawiłyśmy się świetnie!! Nadusia nie pójdzie do żłobka. Dzisiaj była u nas kandydatka na nianię – „próbna wizyta”. Poza tym mam dwie kandydatki, które wydają się być OK. i nie wiem, na którą się zdecydować. Jedna do młoda dziewczyna – 24-letnia studentka, a druga do ok. 60-letnia emerytka. Wszelkie różnice między nimi wynikają tylko z różnicy ich wieku (tzn. obydwie są ciepłe i sympatyczne, Nadusia je polubiła, i żadna z nich do tej pory nie zajmowała się dziećmi J, tzn emerytka wnukami, które dzisiaj mają po –naście lat). Możecie coś podpowiedzieć? I na temat gotowania: jakoś trochę mnie zawstydzacie jak czytam o Waszych wyczynach kulinarnych J. Ja nie gotuję. Generalnie nie przepadam za tą czynnością. Jeśli już, to tylko proste klasyczne potrawy (zupy typu:kostka rosołowa+koncentrat pomidorowy J) żeby cokolwiek ciepłego zjeść. I powiem Wam, że u nas w te klocki to zdecydowanie lepszy jest mój mąż – i głównie to on gotuje. On też jest bardzo wrażliwy w kwestii jedzenia – i tu sam sobie dogadza – i mi też oczywiście!! Ja z kolei jestem od sprzątania. Może nie gotuję, bo później trzeba posprzątać? I szkoda mi wypucowanej kuchni. Odchudzanie: ja mam 2 kilo na plusie. No i kurde nie wiem dlaczego one zostały i nie umiem z nimi zawalczyć. Poza tymi dwoma kilogramami, zostało mi trochę skóry w nadmiarze – na bokach i na biodrach. Może się zgłoszę do jakieś kliniki transplantologii, komuś się przyda do przeszczepu, a ja będę miała operację plastyczną za friko. MamoWojtusia – moja koleżanka (nawet dwie) kończyły taki kurs – jedna wniebowzięta i trochę w tym pracuje (działalność na własną rękę w szarej strefie), a druga powiedziała, że kurs OK., ale chyba nie umie jakoś wykorzystać tej wiedzy (albo może się po prostu okazało, że to nie to??) Kino – ostatnio byliśmy, kiedy byłam w ciąży – nie komentuję. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: misz masz 17.01.06, 21:33 a my byliśmy u lekarki. Wszystko dobrze, koniec antybiotyku. Teraz czekamy do stopnienia lodów i na sapcer...hehe. Żartuje, ale u nas mrozy nie samowite, 20 st na minusie. Poszłam z Kubą na spacer popołudniu i zapomniałam rękawiczek (dla siebie) i ręcę prawie mi zamarzły. Acha przypomniało mi się, jak wracaliśmy z Kubą z naszego lodowatego spacerku to mówię choć troche pobiegniemy, biegniemy biegniemy a on krzyczy, mama stop nie biegniemy, nie mam siły poziom cukru mi sie obniżył. Ja nie wiem skad on to bierze... A co do kina to juz czatuję na bilety na Dumę i uprzedzenie. Tak fajnie wyrwać sie z domku, i przynajmniej ktoś z dziećmi posiedzi. Co prawda to ja położyłam KUbę i Asie spać i dopiero poszliśmy, także babcia tylko sobie leżała....ale mój mężuś dziś mówi do mnie (jak powiedziałam że zadzwonie po mamę żeby trochę posiedziała dziś z nimi a ja polecę na zakupy) żebym dała mamie spokój, żeby sobie odpoczeła bo wczoraj siedziała...kurczę nade mna nikt się nie lituje. Ja nie muszę odpoczywać, a mój mężulek mówi że chętnie by sie zamienił sidzieć sobie w domku cały dzień i nic nie robić. Kurczę ja to rzeczywiście mam fajnie nic nie robię, obiadek sam przylatuje, sprzątają krasnoludki, nawet nie muszę się ruszać.....hmmmmm. Tylko czasem mam dość tego "lenistwa" i chętnie bym poszła popracować... Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: misz masz... nie nadążam za Wami 17.01.06, 23:20 Czytałam z małymi przerwami 2 godziny. Zaległe: GROCHALCIU WITAJ! Cieszę się, że wróciłaś, życzę powrotu do formy, a o lodach w paczce zapomnij! Zrobimy wypad na te dinozaury, to osobiście skonsumujemy. Aniu, karmię jeszcze mojego tygryska między 20 a 8 rano... dość intensywnie. Od kiedy nie karmie go w dzień zaczał pięknie jeść inne rzeczy, niestety w formir zmiksowanej, większymi kawałkami dławi się. Iwona pochwal sie pracami, ja niestety nie mam czasu, choć pomysłów trochę się wykluło. Borówko, cieszymy się, że Marcinek juz ma zdrowe serducho , życzymy szybkiego powrotu do zdrowia. U nas: babcia została wyposażona w pieluchomajtki... dla Bartusia oczywiście . Przebrać go można tylko na stojąco. Je dużo, to i przebierać go trzeba często... prać również, bo zawartość pieluchy z reguły wychodzi na plecy. Przeszlismy juz na pampersy 5. Nadal zawzięcie nie mówi mama, za to nadrabia buziakami... atakuje mnie znienacka i obślinia. Wychodzi z krzesełka do karmienia - od dzisiaj ma zamontowane dodatkowe szelki. Nie cierpi ograniczania jego swobód obywatelskich. Uziemiony w dziwnym miejscu typu kojec buntuje się. Puszczony luzem pierwsz "raczko-kroczki" kieruje w strone telewizora, włącza go, a jak przycisk sie buntuje wraca po pilota i tak go uruchamia. Nadal walczymy z bezdechami... szczypanie w piete jest utrudnione (rajtuzki i skarpetki), teraz stosujemy dmuchanie w twarz i chyba działa. do lekarki może jutro się dostaniemy... proponowałam rewulucje w rejestracji, ale nie uwzglednili moich argumentów. Ide się umyć, bo ostatnio juz dwa razy padłam "w opakowaniu" . Przespanej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: misz masz 18.01.06, 13:57 Wszystkiego najlepszego, a przede wszystkim duzo zdrowka dla Nadusi z okazji 10- tego miesiaczka! Odpowiedz Link Zgłoś
iwonaw.1970 Re: misz masz 18.01.06, 14:39 A do mnie właśnie zadzwoniła moja miła szefowa i zgodziła się na mój wrześniowy powrót do pracy. Kochana tez dziewczyna, która mnie zastępuje, ze chciała jeszcze zostać do września.Bardzo się cieszę. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 zezujące oczko :( 18.01.06, 09:56 jutro idziemy do okulisty, Asia znowu od jakiegoś czasu zezuje jednym okiem do srodka, minimalnie ale jest, juz to było przy udrażnianiu kanalika łzowego, miała badane dno oka i okulistka powiedziała ze jest ok, pediatra twierdziła że do roku minie,a teraz wyczytałam że do 4 miesiąca powinno minać... a nie minęło, wyrzucam sobie że byłam mało czujna i dociekliwa i zawirzyłam jednej opinii... nie ukrywam że troche sie martwię... no to się wyzaliłam od rana Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: zezujące oczko :( 18.01.06, 10:23 my też to mamy i ja z tym nic nie robię.. ratunku - nam powiedzieli, żeby sie nie przejmować.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: zezujące oczko :( 18.01.06, 10:27 a co do oczek, to ja dostaję ciągle reprymendę od storny teściowej, mamy w rodzinie ciężką chorobę oczu i ciagle sie wybieram do kliniki w Katwocach na badania z Kubą i Asią żeby wykluczyć czy oni też ją odzieciczyli....ale też muszę się wreszcie zebrać. A co do lekarzy, to Asia od urodzenia ma krótki wędzidełko czy jakoś tak to sie nazywa, zwracałam na to uwage lekarki, a ona mówiła że to nic....a wczoraj przy okazji kontroli mówi że to nie dobrze że chyba trzeba będzie coś z tym zrobić. I jak to ufać lekarzom, sama szperałam na ten temat dużo i wydawalo mi sie że skoro ona mnie uspokoiła to ok, a tu teraz znowu temat wraca... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: zezujące oczko :( 18.01.06, 10:38 O z wedzidelkiem to ja mialam do czynienie Ten sam problem powracal u syna jedni mowili moze by podciac a drudzy ze sie wyciagnie i gimnastykowac W koncu trafilam do cudownej i kompetentnej panoi dotkor medycyny i logopedy jak pawel mial 9-10 lat no i oczywiscie kazala podciac bo mowi ze tu nic sie nie wygimnastykuje Zeby bylo smieszniej mi kazala zrobic to samo) Ponoc lekko spelenie (dobrze ze nie specjalisci nie zauwazaja) i mam podciac to wedzidelko Pawla zaprowadzilam na zabieg a ja oczywiscie mowy nie ma Za stara jestem na takie jaja heheheh Nie bylo to bolesne i pomoglo w mowieniu U niektorych dzieci trzeba to robic nawet 8 razy zeby bylo dobrze.No to tyle na ten temat Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: zezujące oczko :( 18.01.06, 10:24 Witam z ranka przynajmniej dla mnie to wczesnie Magdek nie martw sie na zapas Prawdopodobnie to nic powaznego ale to dobrze ze zdecydowalas sie na wizyte u okulisty Tutaj wszystkie maluchy musza odwiedzac okuliste po ukonczeniu 3 miesiaca zycia Tutaj tzn w Szczcinie .U takich maluchuch wady bardzo szybko sie lecza i nawet nie zawsze wymagane sa okularki Trzymamy kciuki U nas nos nadal w ataku i saczy sie z niego A ze snieg pada i wieje wiatr no to zostajemy w domu Trudno jakos przezyje bez tego kina Kaze mezowi kupic film na dvd jesli jest taki dobry Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: zezujące oczko :( 18.01.06, 12:15 dzięki za słowa otuchy, nie ma co chować głowy w piasek trzeba iśc i zacząc coś z tym robić, ja tez cały czas wiedziałm że do roku tak moze być... a teraz doczytałam że nie, mam nadzieję, że w miarę szybko uda się to skorygować a propos oczu - robicie zdjęcia z lampą błyskową ? Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: zezujące oczko :( 18.01.06, 12:22 a i jeszcze wciąz pozostaje dla mnie zagadką że co miasto to inne zwyczaje - w Szczecinie obowiazkowa wizyta u okulisty a tutaj nic takiego nie ma... nie pojme nigdy naszego systemu Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: zezujące oczko :( 18.01.06, 12:27 my też nie miałysmy rutynowego badania okulistycznego Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: zezujące oczko :( i kanalik łzowy 18.01.06, 12:06 czym się objawia zatkanie kanalika łzowego? Nadia też leciutko, minimalnie zezuje jednym oczkiem - i tez otrzymałam informację, żeby nic z tym nie robić. Poza tym, przy wewnętrznym kąciku oka zrobiła się jej maleńka plamka - powstała jak miała ok 3-4 mies. Czy to może być zatkanie kanalika? Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: zezujące oczko :( i kanalik łzowy 18.01.06, 12:19 zatkany kanalik objawiał się u Joasi ropiejącym okiem, najpierw było tej ropki mało, zaraz po urodzeniu juz miała z tym kłopot, zakraplali jej krople i powiedzieli, że to moja wina bo miałam jakieś infekcje pochwy w czasie ciązy, potem w domu nasiliło sie na tyle ze oko rano było sklejone, na pierwszej wizycie u okulisty dostaliśmy krople na stan zapalny, instrukcje jak masować kanalik - czasami to pomaga, podczas wizyty okulistka wycisnęła po prostu ropę z kanalika, poniewaz po dwóch tygodniach tych zabiegów nic sie nie poprawiło, Asia miała udrażniany kanalik mechanicznie Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: zezujące oczko :( i kanalik łzowy 18.01.06, 12:24 dziekuję to nasza plamka to chyba jednak nie to... ale w takim razie ja też musze się zebrać do okulisty A u Twojej Asi - ten zezik jest taki sam - tzn przez ten okres czasu, kiedy go obserwujesz? Bo u Nadusi wydaje mi się, że im jest starsza, to się zmniejsza. no ale może rzeczywiscie nie będę polegała na moim wydawaniu się Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: zezujące oczko :( i kanalik łzowy 18.01.06, 12:35 juz własciwie przez miesiąc go nie było.. a teraz od jakiegos czasu znowu... nie wiem czemu tak dziwnie, przegladałam jeszcze zdjęcia i tez mozna go zauwazyć Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x polecam nowe przepsy dla dzieciaczkow 18.01.06, 13:40 www.nestle.pl/dziecko/ Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: zezujące oczko :( i kanalik łzowy 18.01.06, 13:41 nie martw sie na zezujace oczko pare minut cwiczen dziennie wystarczy i wszystko bedzie ok a kanalik masazami udroznisz zobaczysz pewnie dadza ci tez specjalne kropelki Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 zaraz zwariuję.... 18.01.06, 14:50 dzisiaj tak jak wstała o 5 45 tak do tej pory nie zasnęła nawet na pół godziny, juz nie mam pomysłu... a jest tak zmeczona że historia.... miałam nadzieję, że po obiedzie padnie, nie ską, zdjęła pranie z suszarki, wybebeszyła szafe rozciagajac moje szaliki, czapki majtki po pokoju i jęczy cały czas jęczy Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: zaraz zwariuję.... 18.01.06, 15:37 ja chyba też zwariuje, małego oddałam na służbę do babci aj aiedzę i cały czas mam jakieś czarne myśli w głowie po co ja się tak męcze niedość że siebie to i innych tym moim chumorkiem posprzątałam ugotowałam i teraz chyba się prześpię to może mi lepiej się zrobi Mimo wszystko pozdrawiam was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a aj... 18.01.06, 16:13 mam zapalenie pecherza...i siusiam non stop.. byłam u lekarza dostałam tabletki ..juz myslałam ze nie pojde do pracy bo non stop siusiam.((( ale jest to nieprzyjemne(( pozdrawiam was drogie kolezanki))))))) całuski dla dzieciaczków Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x nie kupujcie tego nestle pure 18.01.06, 17:33 to wielkie oszustwo pure ziemniak dynia i inne w smaku sa identyczne jak kaszka ryzowa. kolo dyni, szpinaku to nawet nie lezalo. placuszki mozna zrobic ze zwyklej kaszki ryzowej Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: nie kupujcie tego nestle pure 18.01.06, 17:49 jak o syfstwie mowa to i ja coś dorzuce. W zupce słoiczkowwej Gerber znalazłam jakby czerwony kawałeczek. Wyjęłam bo nie lubie "obcego" w zupie.Roztarłam a to...barwnik.?Cholera człowiek stary taki a głupi i myśli że zupki faktycznie bez chemii.Ta odrobina zafarbowała mi cały kciuk. I moje biedne dziecko też takie malowane jak malowane zupki.Kuurna. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: nie kupujcie tego nestle pure 18.01.06, 18:37 pewnie, że w zupkach jest barwnik, bo jak się gotuję własnoręcznie zupkę to można dodać dowolną ilość marchewki a zupka i tak nie będzie miała takiego koloru jak ta ze słoiczków! teraz Ala jest na dziecie bezmarchwiowej, bo sama już wyglądała jak zupka marchewkowa Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Czwartkowy zlot 18.01.06, 18:43 Po tytułach postów nie znalazłam nic o spotkaniu Mamusiek Warszawskich 2. Widzimy się jutro? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: od rana dopiero teraz.... 18.01.06, 18:58 Mateusz dzisiaj zwariował Obudziła się rano o 8.15 i ani razu nie spał. Padł dopiero teraz.Ratunku!!!!!!!!!!!! Czy tak będzie zawsze??? Tego to ja nie wytrzymam. Ze spaniem zawsze było kiepsko ale dzisiaj to pzreszedł samego siebie. Ratunku!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Czwartkowy zlot 18.01.06, 18:59 przed sekundą napisałam w tej sprawie Ja mogę. Aga wypowiadała się, że też. Wygląda tylko na to, że na 19 się nie wyrobię. prędzej na 20. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: aj... 18.01.06, 18:40 wylecz się porządnie z tego pęcherza, bo to ścierwo lubi powracać Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 o zupkach 18.01.06, 19:56 a ja myślałamże to olej taki się rozwarstwia, no nie załamujcie mnie że to barwnik... fakt że plamy po tych zupakch nie schodzą Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Gerber 18.01.06, 20:29 Ale sie wscieklam Wyglada ze Luxfera ma swieta racje z tymi barwnikami Mam Gerbera w domu daje malej sloiczki bardzo sporadycznie no i przeczytalam na sloiczku wszystko sklad itp ora informacje ze nie zawiera: -srodkow konserujacych barwnikow ani sztucznch dodatkow smakowych ale wlasnie byla tam gwiazdka a przy gwiazdce uwaga: *zgodnie z przepisami prawa A sprawdzilam przepisy prawa no i dopuszczaja one jakies tam wyzczegolnione srodki w odpowiednich ilosciach Ja jestem glupia ale jak oni tam te gwiazdke umiescili i z ta adnotacja to chyba nalezy doczytac ze te srodki tam sa ale tylko te zgodne z przepisami prawa No tak sie wscieklam ze zadzwonilam na infolinie ale oczywiscie jest juz za pozno Ale jutro to ja tam zadzwonie zeby mi wytlumaczyli jak czytac ich etykiety Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: Gerber 18.01.06, 20:31 a moja je tylko gerbery.... bo po bobovicie zkolei to nawet pies był chory... tylko gdzie ja mam kupić warzywa bez chemii na zupe dla niej ? Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Magdek 18.01.06, 21:06 Ale super zdjecia wkleilas) Ja mam teraz problem zeby zrobic fajne zdjecie bo mala wszystko rzuca i leci do mnie bo chce aparat( Dzisiaj w ten sposob zmarnowalysmy 3 super pozycje do zdjec. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba spotkanie warszawskie 18.01.06, 22:31 pisałam smsa do margalin z nadzieją, że skrobnie ibfo tutaj, bo ja nie miałam dziś jak, ale oczywiście nic jej nie napisałam, żeby skrobnęla.. otóż musimy zmienic lokal, bo w tym impreza zamknięta - więc, żeby za mocno nie zmieniać, to ja proponuje lokal na tej samej ulicy - czyli na żyrawiej, kawiarnie 6/12 - w tym samym ciągu, ale bardziej po srodku uliczki. nie zdązę tam jutro zadzwonic i zarezerwować stolika, wiec jakby którejś z Was się udało to byłoby super, ale jak i tam będzie impreza, to między tymi dwoma lokalami jest pizzeria campania del sole i też tam się można zadekować, ale jak i tam nie, to na placu 3+ jest więcej knajp. o i już. i lepiej na 20.00 bo ja mam takąąąą fuuurę roboty..... Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: spotkanie warszawskie 19.01.06, 01:14 Wszystko sie zgadza. Agaluba smsowała do mnie i faktycznie nie wspomniała o skrobaniu na forum,ale i tak nie miałabym jak, bo w ciągu dnia nie mam szans włączyc komp. Pati buszuje po domu i jak tylko zobaczy to leci z łapami, a poza tym to nie mogę jej z oka spuścić. Nauczyła sie włazic na kanapę po fotelu i teraz zasiada tam jak królowa. No więc ustalono ,że spotykamy się o 20.00 na ulicy żurawiej.A co dalej to się zobaczy. Papa! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Gerber 18.01.06, 20:38 www.portalmed.pl/xml/prawo/medycyna/medycyna/r2003/030805s No i tu jest rozporzadzenie z 2003 r o dodatkach do produktow spoztwczych i zalacznik nr 3 dotyczacy ztwnosci dla dzieci do 3 roku zycia i niemowlat Jest tego od cholery czyli zgodnie z przepisami prawa moga faszerowac Jak ktos chce zerknac to polecam szukac zalacznika 3 od dolu strony bo strasznie duzo jest w poprzednich zalacznikach Lektura ze odechciewa sie jedzenia ( Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 A w Bobovicie 18.01.06, 20:43 to kiedys mowili( ze 2 mce temu) w tv ze z holandii wycofali wszystko bo byly drobimy szkla w sloiczkach po odkrecaniu przykrywek Producent zrobil badania i orzekl ze troche szkielka nikomu nie zaszkodzi jednak w tym samym programie inni lekarze nie do konca sie z tym zgodzili. Ja kupuje warzywa w sklepie ekologicznym z jakis gospodarstw ekologicznych ale z drugiej strony nie mam pewnosci ze oni nie podkupuja na rynku i sprzedaja drozej Zwariowac mozna Myslalam o ogrodku przed domem ale tu tyle kotow i psow ze musialabym pyrantelum na odrobaczenie profilaktycznie tak raz w miesiacu Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: Gerber 19.01.06, 06:45 przeczytałam.... az strach pomyslec co my dorośli jemy... nie wiem co zrobić bo u mnie nie ma sklepu z ekologicnymi warzywami, a zresztą jakos w to nie wierzę, na rynku kazdy gada że ma niepryskane... a ja pamietam mojego psa rzygajacego po wiosennej marchewce... i tak jak skończy rok chciałam jej tylko juz gotowac bo fiansowo padamy przy tych słoiczkach Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Gerber, Bobovita 19.01.06, 09:35 Ja się zwyczajnie wkurzyłam!!! Wiem, trzeba czytać uważnie etykiety, ale sam pomysł zamieszczenia "gwiazdki" z daleka śmierdzi oszustwem. A my naiwne wierzyłyśmy, że za taką cenę kupujemy dzieciom zdrowe produkty, bo bez chemii itp. Koniec! Będę gotowała! Kupując warzywa mam przynajmniej szansę, że trafię na zdrową żywność, a w słoiczkach jak widać nie ma na to szans. Nie wiem tylko co zrobić z zapasami, pewnie zużyję, kiedy nie znajdę czasu na gotowanie, ale już z pełną świadomością, co serwuję dziecku . Normalnie się gotuję ((. Jeszcze w prasie dla naiwnych matek przekonuja, że słoiczkowe jedzenie jest najlepsze w pierwszym roku... perfidni oszuści. Stracili naiwną klientkę... Nie znoszę takich chwytów poniżej pasa... Magdek, po nowalijkach takie reakcje są normalne, tam jest największe stężenie chemii, dlatego dzieciom absolutnie nie wolno podawać młodych warzyw. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Gerber, Bobovita i inna beczka 19.01.06, 10:05 Ojej, to straszne z tymi konserwantami! Tez zaraz pobieglam sprawdzic sloiki, ale my mamy tu troche inne tj. najczesciej daje firmy Nestle lub Bledina, ale one chyba nie istnieja na polski rynku z tego co pamietam. I wiecie, przeczytalam dokladnie sklad i zadnych konserwantow ani gwiazdek odsylajacych do norm nie znalazlam. Czyzby tu nie oszukiwali??? Na jednym sloiczku byla tylko informacja o zawartosci soli zgodnie z normami. Bede to monitorowac przy najblizszych zakupach. A i wiecie co, te sloiczki tutaj maja calkiem niezly smak, bo sama je testuje, natomiast tych Gerbera czy Bobovity w Polsce Sandra nie chciala jesc... na szczescie babcia czuwala i gotowala zupki ze zdrowych warzyw wychodowanych na wlasnej dzialce. Szkoda, ze babcia tak daleko(( A z innej beczki, to prosze was trzymajcie kciuki, bo jutro rano ide na rozmowe kwalifikacyjna bezposrednio do firmy, a nie jak dotychczas do "lowcy glow". Ale i tak sie obawiam, ze nic z tego, bo.... jestem z Polski tzn. zawsze pracowalam w Polsce a nie we Francji i to poki co jest podstawowa przeszkoda. Jesli ktos w koncu nie zaufa moim kwalifikacjom i nie da mi szansy, to nici z moich staran A tak przy okazji mam niedyskretne pytanie do Agiluby: czym sie zajmuje twoja preznie dzialajaca acz mloda firemka? Zdrowia chorowitkom i nietylko zycze oraz milego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: A jak jutro Wa-wa 18.01.06, 20:58 Ja się piszę. Dajcie tylko znać czy 19 czy 20. Gdzie się spotykamy? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: A jak jutro Wa-wa 18.01.06, 22:21 ja to bym bardzo chciała na 20.00........ ale się dostosuje jakby co teraz przeczytam reszte bo dopiero dobiłam do domu - jako przedsiębiorca młody mam tyle roboty...ufff Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: A jak jutro Wa-wa 19.01.06, 08:25 To na 20 na żurawiej. mamy telefony, więc jakby co to i tak się znajdziemy. Lecę na kurs. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Choróbsko za nami!!! 19.01.06, 09:25 Wczoraj w końcu przespana noc i bez gorączki...a była wcześniej b.wysoka..prawie 40 stopni!! Bidulek moj kochany sie męczył, a ja wyrodna matka daleko od Synka...no ale wczoraj wysciskałam go za wszystkie czasy, zreszta mała przylepa mnie na krok nie odstępowała))) i tak w ogóle się zastanawiam, czy to przypadkiem nie była trzydniówka...teraz obserwuje czy nie wychodzi wysypka... poza tym ok. Zazdroszcze tych warszawskich spotkan... No ale my dwie poznańskie pyry (Ola i ja plus nasze chłopaki) tez niedługo sie spotkamy...jak przejdą te okropne mrozy, które niebawem mają nadejść..juz mi na samą myśl zimno... do miłego Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Re: Choróbsko za nami!!! 19.01.06, 10:27 borówko,wysypka jest czasem dopiero po 4 dniach,dobrze ze synus odgoraczkowany,teraz juz bedzie tylko lepiej. co do zupek zmieniłam na Bobovite bo małemu lepiej smakuja.Przymierzam sie zreszta do gotowania,tym bardziej ze mały i tak najchetniej wcina ludziowe jedzenie.Powala omnie ostatnio jedzeniem ruskich pierogów,uszek z barszczem,ziemniakow z kapustą a jak uwazam ze juz dosyc to sie rozdziera na okolice.No podpadł mi gerberek i nie wierze zeby inne firemki byly uczciwsze. Nie dam im juz zarabiac. Wypijcie tam za nas na spotkaniu dziewczynki i bawcie sie dobrze. A gdzie jest Ksenia? Dziubaskowa raz skrobneła i poszła.Qucharzowej nie widać. dobrze ze stara gwardia czuwa żeby marcepanny nie spadały.Ja czytam codziennie ale zwykle na pisanie juz czasu nie wystarcza. Aniu jak Ci idzie kupowanie domu w zakopanem? Agaluba ja tez jestem ciekawa jaką Twoja firma ma działalnośc. Jesli cos z gastronomią, organizacja imprez to moge pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Choróbsko za nami!!! 19.01.06, 10:39 Luxfera - no dokładnie tak ) w wolnej chwili napiszę na priva to wymienimy poglądy ) Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: A jak jutro Wa-wa 19.01.06, 10:52 Mnie jak zwykle pasuje. A co z Martą i Magdą. Dziewczyny bądzcie koniecznie!!! Mam po kogoś podjechać? Monika Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Maluchowe sloiczki 19.01.06, 11:14 Witam z rana No to aby byc uczciwym przedstawiam stanowisko Gerbera we wspomnianej sprawie odpowiedz maja jedna ze nie uzywaja konserwantow barwnikow ani nic takiego bo o zywnosc secjalnego przeznaczenia i tam jednoznacznie nie wolno Pani nie umiala sie odnioesc do rozporzadzenia i zapewniala mnie 100 razy odnosnie nieuzywania zadnych swinstw Gwiazdka dlatego bo na zywnosci specjalnego przeznaczenia-dla niemowlat nie wolno uzywac informacji typu nie zawiera konserwantow itp bo to jest oczywiste (dla mnie bylo do tej pory) a oni mimo wszystko chca to podkreslic stad to obejscie i gwiazdka Jakies to enigmatyczne dla mnie no ale tyle wykazalo moje poranne sledztwo. Luxfera jak ja juz znajde i kupie ten dom to bede w 7 niebie na razie albo za drogie albo za pozno albo cos nie tak z ksiazkami wieczystymi (nie moze byc pensjonat)no i wydaje majatek na telefony do agencji bo email'e to oni glownie ignoruja Ciekawe za co chca te 3% prowizji ughhhh Moj maz oczywiscie nic nie rozumnie bo U NICH to zostawiasz informacje co chcesz i agencje atakuje cie ofertami az nie dokonasz wyboru lub ostatecznie podziekujesz za wspolprace. Mala dalej zasmarkana pupka juz duzolepiej no ale z mascia ze sterydem to zadne odkrycie ameryki Zobaczymy co bedzie jak przestane smarowac. Zimno u Was???? Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 "śledztwo słoiczkowe" cd 19.01.06, 23:14 Gwiazdki są w produktach Gerbera, Bobovity i Hippa - to te co miałam w domu. Gwiazdki nie są na wszystkich produktach. Zatem tłumaczenie pani z infolinii jest co najmniej dziwne, bo podkreślają nieobecność chemii tylko na niektórych wyrobach?... czym się kierują? Najwięcej gwiazdek jest na owocach Bobofrut, w daniach Gerbera... krótko - na 15 różnych rodzajów słoików w 6 nie było gwiazdek. W ustawie wyczytałam, że nie można zamieszczać informacji, która sugerowałaby jakieś szczególne właściwości produktu, jeśli inne produkty tego rodzaju mają takie same parametry. Może chodzi o obejście tego przepisu? Ale dlaczego na innych etykietach nie ma gwiazdek przy informacji o konserwantach itd.? Jutro będę drązyła temat, na infolinii pewnie to samo usłyszę co Magdek, ale od tego zacznę . A tymczasem ugotowałam Bartusiowi risotto z brokułami i kurczakiem, zerżnięte z Hippa - domowe bez gwiazdek . Dziewczyny pewnie już wesołe Magdek, trzymam kciuki za cofnięcie się wady. Ksenia, miłego pakowania, czekamy na zdjęcia Louisa w nowym domu. Mamo Wojtusia, ja tez się załapię na internetową poradę w sprawie pewnego wnętrza??? Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: A jak jutro Wa-wa 19.01.06, 11:56 ja zabieram po drodze margalin, no koniecznie bądźcie wszystkie. znikam od kompa do wieczora w takim razie - 20.00 żurawia ) Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: A jak jutro Wa-wa 19.01.06, 12:15 ja także postaram się być. nie doczytałam, gdzie w końcu mamy się spotkać? na godz. 20.00, ale gdzie? bo chyba jest za zimno żebysmy czekały na siebie gdzieś na ulicy. wyślę do Was mój nr tel, gdybyscie coś ustaliły, proszę przyslijcie sms z miejscem. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: A jak jutro Wa-wa 19.01.06, 17:39 na żurawiej tuz obok nu nu nu (w tym samym budynku). Jeżeli tam by jakims cudem nie było miejsc to jest tam tez pizzeria. Znajdziemy się, bo przeciez mamy komórki (trzeba je tylko odbierać hi, hi - to o mnie Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Marzena 19.01.06, 10:35 trzymam kciuki, myśl pozytywnie i nie daj się zaskoczyć Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Re: Marzena691 19.01.06, 12:23 dziękujemy za zyczenia dziesięcio-miesięcinowe również trzymam kciuki! powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 słoiczki 19.01.06, 13:57 poleciałam do lodówki i na moich jarzynkach z... nie ma takiej gwiazdki, moze na zupkach jest, ja zupek nie kupuje bo sa albo z mlekiem albo z masłem i mała tez za nimi nie przepada, teraz to juz nic nie wiem, popatrze w sklepie na te gwiazdki, a odnosnie infolinii : no cos mówic muszą taka robote mają, na pewno nie powiedzą że czegos tam dopaprali... Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: słoiczki 19.01.06, 14:35 po pierwsze Marzenka691-dzieki a po drugie to opowiem Wam taka historyjke zaslyszana podczas mojego ostatniego pobytu w Polsce. Znajomy mojej rodziny prowadzi gospodarstwo ekologiczne,i faktycznie przychodzi komisja sprawdza pole,czy nie uzywa sie jakiejs chemii(nie wiem jak czesto) ale ten znajomy dzierzawi rowniez inne pole,ktorego komisja juz nie sprawdza i tam uzywa nawozy,a produkty sprzedaje jako ekologiczne. No niestety,jestesmy skazani juz na chemie,tak samo nie jestesmy w stanie uchronic naszych dzieci,to jest nieuniknione. Tak samo jesli chodzi o mieso,czy to wieprzowe czy drobiowe,zwierzeta tez sa hodowane na hormonach,coby szybciutko urosly. Ja kiedys jeszcze myslalam,ze w Polsce to pewnie nie uzywa sie tak chemii jak tutaj,wszystko zdrowe,ale nie,nic z tych rzeczy. Moja Julka tez jadla sloiczki do tej pory dosyc czesto,teraz juz coraz czesciej sama gotuje kawalki jarzyn+piers z kurczaka,siadamy sobie i daje jej,albo odgryzac po kawalku,albo kawalki palcami,to jej ulubione jedzenie. Czasami korzystam z internetowej ksiazki kucharskiej,ale rzadko,moze teraz bedzie czesciej,jak ktos jeszcze nie ma to moge wyslac. Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 a jeszcze sie pozale 19.01.06, 14:42 tydzien temu w sobote badalam sobie oczy i zamowilam okulary(mam od dawna,slabe polowki,tak tylko do ogladania,czytania) wczoraj poszlam je odbierac i przymierzajac mowie ,ze cos nie tak z nimi,jakos niewyraznie widze,no ale myslalam,ze moze mi sie wydaje,przyzwyczaje sie. W domu porownalam ze starymi,ktore minimalnie przyblizaja przedmioty,a te nowe oddalaly na jakies 30cm(oprocz ze byly strasznie mocne,to jeszcze pracowaly odwrotnie,czyli zamiast -,dostalam +) male piwko to wszystko prawda,pojde w sobote nakrzycze na nich,wymienia pewnie ale gdyby takie cos zdarzylo sie mojej Julci?albo innemu dziecku,jejku,przeciez to b.powazna pomylka,moze zniszczyc wzrok brrr,jak tu wierzyc komukolwiek ja bardzo na nich nakrzycze Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 rowniez moj komentarz dot. zywnosci 19.01.06, 15:28 Wiesz Anna7777, tez jeszcze do niedawna tak myslalam jak ty, ze w Polsce to mamy taka zdrowa zywnosc. I nawet obrazalam sie na mojego Francuza, ktory staral sie mnie przekonac, ze wcale tak nie jest. Dopiero, jak tu przyjechalam i zaczelam zyc, to zobaczylam roznice. Owszem jak sie patrzy na te rowniotkie jablka czy marchewke w supermarkecie, to przynajmniej mi odechciewa sie jedzenia. Ale jesli chce sie zjesc cos normalnego to ma sie wybor, bo np. w malym miesnym sklepiku mozna sprawdzic, gdzie i w jakich warunkach byly hodowane zwierzeta (maja specjalne oznaczenia i jest to scisle kontrolowane) i jak jem kurczaka, to przypomina mi sie smak z dzicinstwa, kiedy to babcia na wsi rosolek gotowala A z miesem w Polsce rzeczywiscie nie jest najlepiej, bo zwierzeta faszerowane sa hormonami, m.in. z tego choc nie wylacznie wzgledu przez ostatnie lata w Polsce nie jadlam miesa. Moja kuzynka, ktorej sasiad ma ferme kurczakow zszokowala mnie informacja, ze u niego kurczaki "dorastaja" w kilka tygodni zamiast w kilka miesiecy... No rece opadaja, jak sie pomysli do czego ludzie sa zdolni. Ale zgadzam sie z toba, ze w dzisiejszych czasach niestety skazani jestesmy na chemie, niestety(( Zeby zyc zdrowo trzebaby chyba wyjechac na odludzie i samemu wszystko hodowac. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 19.01.06, 15:07 No czesc kochane.!!! kurcze jakos ostatnio nie mam czasu i ochoty na forum,a jak mi sie chce to maz siedzi i tak wkolko.Ogolnie to sie pakuje i jest tego strasznieee duzo,same graty,polowe wyzucam.Juz mi sie chce wyprowadzam bo domek juz skonczony,jeszcze tylko kafle w kuchni i meble wstawic.Meble tez juz zakupione tylko maja dowiezc.No i sprzatam tutaj.Musze pilnowac syna bo caly czas wlazi na schody calkiem sprawnie mu to idzie.No i jak to u mnie bywa moja Emma przeziebiona lezy w domu.Daje jej te granulki co mi przeslala luxfera.Ja nie wiem dlaczego Bog mi pokaral takimi chorobskami,bo nawet pies chory. zaczynam prace na weekendy,wracam na stare graty a co tam.Musze cos zrobic bo jak laze po sklepach to mnie cholera bierze,tyle fajnych dodatkow do domku. Sluchajcie moj Lui jakos malo mowi zadnych slowek,ani mama ani tata no nic tylko sie wydziera.Czy moze to przez to ze sie tu urodzil,Emma gadala malo ale gadala. o siora przyjechala,musze konczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Jest wysypka!!! 19.01.06, 17:25 czyli wniosek-przeszliśmy trzydniówkę... Dziewczyny- nie zapopmnijcie wypic zdrówka za wszystkie marcepaniątka i ich mamy..hehe...dużo tych toastów będzieDD Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 a co do picia 19.01.06, 17:41 to wygląda na to, że możesz liczyć tylko na mnie, bo reszta towarzystwa woli jechać samochodem Jakieś piwko sobie strzelę Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: a co do picia 19.01.06, 18:50 wpadam przed spotkaniem na chwilę ) buziaki od krzycha dla dzieciaków! i pędze na spotkanie mam Odpowiedz Link Zgłoś
mikanm ulewanie się leczy?? 19.01.06, 18:54 Co prawda temat ulewania mam już za sobą,ale moja koleżanka właśnie urodziła i temat powrócił...Ich mała ma 2 tygodnie i ulewa. Zawsze mi się wydawało że to normalne, Mateo to i nawet wymiotowac potrafił po karmieniu, a i ulewał dosyć długo i wcale nie małymi porcjami. Dla pewności rozmawiałam z pediatrą - to całkiem normalne, refluks fizjologiczny, a już zwłaszcza jak dziecko zacznie się ruszać i dużo czasu spędza na brzuchu. A mała koleżanki dostała na ulewanie leki...NIe jestem lekarzem, ale czytałam trochę i wszędzie stoi jak byk że to fizjologia i że dziecko z tego wyrasta. Macie jakieś doświadczenia?? Co do słoiczków to używam gerbera i nigdy się nie zawiodłam. Staram się gotowac sama (marchewka i ziemniaki od tesciów ze wsi) ale niektórych rzeczy małemu nie jestem w stanie podać - np pomidora. A on przepada za pomidorową gerbera. Mogę się tylko łudzić ze chemii w takim słoiczku jest mniej niż w normalnym pomidorze... Zresztą - zalecają dzieciom dawać wędliny, a cóż innego w wędlinach jak nie chemia i wypełniacze...Chyba że się robi samemu. pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: ulewanie się leczy?? 19.01.06, 19:17 U mnie też raczej zupki gotowane. Cazsami kupuję zupki w słoikach, ale szkoda mi kasy, bo za 3.80 (średnio) to ugotuję zupę dla całej rodziny.Oczywiście młodemu wcześniej odlewam dwie porcje. W słoikach kupuję owoce i jestem zadowolona. Do Marzeny nie pisałam Ci namiarów na pracę bo jak wywnioskowałam to szukasz raczej czegoś poważnego a nie dorywczego. Pojechałabym do Paryzewa. Ostatni raz byłam w 1996roku. Łezka w oku się kręci. W jakiej dzielnicy mieszkasz- napisz to sobie pochodzę ulicami w wyobrazni? Zazdroszczę spotkania dziewczyny!!! Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 a my po okulistce 19.01.06, 20:03 Asia ma -1 na kazdym oczku, zezujące oczko mozna jedynie ćwiczyć, odwodzenie w strone w która niechetnie nim patrzy, ma skłonnośc do patrzenia tym jedym do srodka, okularków nie bedzie nosić bo to pogłębiło by wadę wzroku, podsumowujac, zez może zostać na całe zycie lub nie, wada wzroku moze ustapić lub zostać lub sie pogłebić... gdyby nie stres małej, zakraplanie po dwa razy atropiny itp itd poszłabym na jeszcze jedna konsultację, bo z tego co wyczytałam to naprawde może byc róznie... hmmmm nie wiem co robić, będę cwiczyć i zobaczymy, kontrola za 3 miesiące oj poszłabym na jakieś spotkanko.... romarzyłam się Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Re: a my po okulistce 19.01.06, 21:14 Mam nadzieje, ze oczka Asi okazą się za 3 miesiące zdrowe!!! Mój Marcinek juz słodko spi, dzisiaj "olał" raczkowanie i chcial byc wszedzie prowadzony za rączkę, więc sienięxle wymęczył padł na pyszczek jak pies Pluto:- DDDD a ja się u rodziców lenie za wszystkie czasy...a na jakies babskie spotkanie chcetnie bym sie wybrala, wiec chyba zdzwonie sie ze znajomymi, bo juz dziecie zdrowe, wiec moge w nocy poszalec)) dobrej nocy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: a my po okulistce 19.01.06, 22:16 Mam nadzieje, ze lekarze jednak pomylili sie z tymi wadami oczu... Przeciez to jeszcze takie malutkie dzieciatko, to wszystko sie jeszcze ksztaltuje, zmienia. Zreszta zobacz i tak nic innego nie zalecili, jak cwiczenia. A w ogole jak mozna sprawdzic u takiego maluszka, ze ma jak twoja Asia -1? Poza tym, na zdjeciach, ktore wkleilas wcale nie widac, zeby twoja Asienka miala jakies zezujace oczko. Sluchaj, moze to jakas pomylka, wiec wcale sie nie martw - zobaczysz za 3 m-ce na kontroli okaze sie, ze wszystko bylo OK. Dobrej nocy! Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: a my po okulistce 19.01.06, 22:36 no wlasnie Magdek,jak oni mogli stwierdzic 1 i do tego minus u takiego dziecka.Jak wygladalo badanie.Tydzien temu jak bylam to Julce tez chcieli zbadac wzrok,ale intuicyjnie powiedzialam,ze innym razem.I dobrze,bo oni tam strasznie namieszali. Nie wytrzymalam i poszlam tam dzisiaj,oni wogole dali mi jakies kosmiczne szkla na +,a ja mam - i jutro mam jeszcze jedno badanie u lekarza,bo oni porownali moje stare okulary i jest ogromna roznica:w starych jest na jedno oko +0,25(tez dziwnie ,bo ja nigdy nie mialam +),a w prawym -0,5 a w nowych po badaniu-0,5 lewe i prawe -1,25 Ja tam Julki nigdy nie zaprowadze a okulary to chyba z czyjejs recepty robili Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: a my po okulistce 19.01.06, 23:10 hmmm, podobno można to stwierdzić badaniem, miała zakroploną atropinę i badanie dna oka a potem jakimiś takim urzadzeniami dziwnymi, tylko okulistka powiedziała, że oko cały czas sie rozwija i kształtuje i nikt nie przewidzi w jakim kierunku, mówiąc o tym że ta wada wzroku może zostac miała pewnie na względzie że mój mąz nosi okulary... no nic od jutra cwiczymy, dzisiaj jest tak wymeczona że ledwie obudziła sie na jedzenie Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Marzenko 19.01.06, 23:13 fajnie masz, co tu ukrywać, mieszkając w takim mieście, a muzea i inne zakątki to mozesz odwiedzac nawet co dzień, nie wspomnę o ksiegarnaich - dla mnie to zawsze największa atrakcja ciut ci zazdroszczę, ale ja tęskniłabym bardzo... nie potrafiłabym tam mieszkać na stałe Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a my po okulistce 20.01.06, 13:21 buuu Ja ma -5,5, nosze szkła kontaktowe i jakoś żyję Tak tylko Cię pocieszam... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: a my po okulistce 20.01.06, 14:47 Phhh mam wariackie dni Lulu drze sie jak obierana ze skory jak wyciagam jej katar z nosa Dzis o 3 w nocy musialam bo nie mogla jesc bidula ..... Tylko czekam na sasiadow z policja ze dziecko jest maltretowane w tym domu Luxfera to kiedy jestes w Zakopanem ? Ja chyba miedzy 26-29 stycznia pare dni tylko no niestety o nartach czy wedrowkach moge zapomniec Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube teraz ja... 20.01.06, 14:53 Zaacznę na kilka tematów, nie wiem jak dużó uda mi sie napisać. ZUPKI - ja kupuję właściwie wszystko Hippa, jakoś tak z przyzwyczajenia. Jak się juz przekonałam że są dobre to już tak wchodzę do sklepu i wszystko jak leci jednej marki....Ale sprawdziłam, na nich tez jest podobnie z opisem. (* zgodnie z przepisami prawa, kontrolowane w ramach przepisów Uni Europejskiej - cokolwiek to by miało znaczyć). Teraz zaczełam sama gotować, tylko deserki, soczki pije słoiczkowe. A warzywa to różnie mamy, raz ze wsi od szwagra, raz kupuję w sklepiku, a zazwyczaj kupuję mrożone hortexu i na nich gotuję. Ale teraz to już nie wiadomo co i gdzie jest zdrowe... OCZY - ja też chyab sie zbiorę i pojedziemy do tej kliniki z dzieciakami. A co do badań, to są specjalne przyrządy, aparaty do badania wzroku małym dzieciom, nawet noworodką. Nie wiem dokładnie jak to sie bada, ale wiem, że na pewno są. A jeżli chodzi o te wady Magdek, to zawsze trzeba brać wszystko pół na pół. Ja bym w żadnym wypadku tego nie bagatelizowała, po co masz sobie później na starość wypominać ,że mogłaś coś zrobić. Ćwiczenia nikomu nie zaszkodzą, a tylko pomogą zapewne. U takich maluszków wiele rzeczy jeszcze można skorygować, dzieci są jeszcze "plastyczne". Ale nie popadaj też w przesadę. Jeżeli masz iść na kontrolę, to poprostu rób co ci karzą. A zobaczysz że problem pewnie zniknie po jakimś czasie, i sama nawet nie będziesz wiedzieć kiedy. A ja trzymam kciuki. Ja z Asią chodzę na rehabilitację, choć mam wielu przeciwników w domu jeżeli o to chodzi, ale to Asi nie zaszkodzi a miała podejrzenia które dzieki bogu sie nie sprwadziły. Ale ja nie będę miała sobie nic do zarzucenia. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Do Matea4 19.01.06, 22:07 Moja polowa ma dzis impreze firmowa, wiec mam dostep do kompa i juz ci odpowiadam: mieszkam na pograniczu 5 i 13-tej dzielnicy, w poblizu ul. Mouffetard i dosc blisko Pantheon'u, wiec miejsce jest fajne. Jeszcze jak bylam w ciazy to uskutecznialam sobie piesze spacerki na kurs na Sorbonie w poblizu Notre Dame. Pewnie juz drepczesz w tych okolicach)) Ja bylam poraz pierwszy w Paryzu w 1995r. i powiem ci, ze zakochalam sie w tym miescie. Dosc duzo podrozowalam, ale dopiero jak tu przybylam wtedy, to powiedzialam, ze tu to moglabym mieszkac, bo mnie urzeklo i jakos poczulam, ze jest mi bliskie. I zobacz, wykrakalam - minelo 10 lat i jestem tu! Tyle, ze teraz mam wrazenie, ze jest tu poprostu za duzo ludzi i to meczy na codzien; to miasto jest naprawde przeludnione i do tego niezliczona ilosc turystow. Jakiekolwiek zakupy w centrum miasta, to koszmar - ciezko przejsc z Sandra w wozku, a do nosidelka juz za duza... Ale tak czy inaczej, to miasto ma swoj urok (te kafejki na kazdym rogu, parki, kwiaty, dbalosc o detale, niesamowita architekture i zabytki) - chapeau bas dla Francuzow! (choc tak miedzy nami to nacjonalisci i zadzieraja nosa Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 marcepany i marcepanny 19.01.06, 23:55 alez macie tempo pisania!!! dwa dni mnie nie bylo i prawie 200 postow do czytania! uffff Wyczytalam tylko, ze borowkowy Marcinek chory - trzymaj sie malutki i zdrowiej!!! U nas ok, po trzydniowce sladu nie ma, dziecko wesole i szalejace, nawet apetyt mu wrocil,a raczej sie pojawil, bo jesc to on nigdy nie lubil za bardzo pedze zobaczyc chlebek w nowym nabytku (maszyna do pieczenia chleba) i spac Ania Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Jak po imprezie???? 20.01.06, 09:30 Mamo_wojtusia...ile toastów wypiłaś za nasze zdrówko???) Mój Mały właśnie ucina sobie przedpołudniową drzemkę, a ja mam chwile dla siebie (czyt. na internet). Młody przez te trzydniówkę zrobił się niezłym terrorystą, ciągle chciałby na ręce...z zasypianiem jako tako, choc czasem wybudzi sie z płaczem...hmmm...ciekawe, co tak sttrasznie przezywa??? Na szczęście to tylko sporadyczne wybryki i śpi już do 6-7))) Dziasiaj jeszcze siedzimy w domku, ale od jutra powoli wracamy do spacerów...o ile mrozy nam w tym nie przeszkodzą) Aniu-socka...Marcinek juz zdrowy, choc obsypany plamkami po trzydniówce...a świezy pachnący i ciepły chlebek zjadłabym z wielkim apetytem) miłego dnia) u nas za oknem pieknie biało i ciągle sypie)) uwielbiam białą zimę!!! Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Do Magdek 20.01.06, 09:52 Oj przykro mi,ze Asia mam wade wzroku,ale tak jak piszesz moze sie jeszcze cofnac,dla pocieszenia ci napisze,ze w podstawowce w klasie byl taki Sebastian i mial duza wade wzroku i zeza ogromnego,i jego matka ciagle do okulisty i ciagle badania az wkoncu mial operacje i nosil takiee okulary pryzmatowe i normalnie wyglada okularow tez nie nosi.Mojej sasiadki corka tez po operacji.Takze nie denerwuj sie a poki co cwicz z Asia. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: Do Magdek 20.01.06, 09:57 Cholipcia maly mi tu szaleje.Wczoraj stojac w pionie przy kanapie pionowo spadl do tylu,i w nocy mial goraczke.I teraz tak mysle czy to od upadku(czesto wali sie w glowe)czy zarazil sie od Emi,zadnych innych objawow nie ma.Czy moze wkoncugorne jedynki ida,bo caly czas przegryza wargi.Jakie macie koncepcje,prosze o podpowiedzi. A czy wogole powinnam isc do lekarza z tym? Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Paryż 20.01.06, 10:27 Te uliczki, kawiarnie i zapach kawi i rogalików. Mieszkałam w kilku miejscach ale chyba najcudowniejszym była mała boczna uliczka przt Centrum Pompidur. O 5 rano zapach chleba z piekarni, w nocy ludzi wychodzących z knajpek i ten ciągły gwar. Mieszanka różnych języków. Cudowne czasy beztroski. Teraz z innej beczki. Mateo znowu zaliczył noc do bani. Spał z przerwami. Padam na nos. Teraz tez się zbuntował wiec karnie siedzi w łóżeczku. Co do chorób to Trzydniówka nartazie nas omija - ciekawe na jak długo. Co do wizyt u okulisty to ja poszłabym jeszcze do innego tak dla pewności. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 20.01.06, 09:54 A my oczywiscie,wczoraj w swoje 10 miesieczne urodzinki zaliczylismy znowu stluczke.Maly stal w pinie przy kanapie i pach pionowo do tylu na glowe a jakze.W nocy m Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Sprawozdanie ze spotkania 20.01.06, 11:29 Cześć Pozdrawiam wszstkie chorowitki trzydniówkowe, oczkowo-zezówkowe, i walące głową w podłogę. Trzeba myśleć pozytywnie że wszstko minie i tak się stanie,a o ćwiczeniu ocząt czytałam kiedyś i podobno można nawet spore wady tak wyleczyć dlatego u dziecka powinno to pomóc bo dzieci się cały czas rozwijają i zmieniają. Ale jestem nieprzytomna. Coś strasznego jaka cienizna się ze mnie zrobiła. Wypiłam wczoraj tylko dwa piwa a tu już 11 a ja dalej chodzę jak śnięta. NAjpierw się wystraszyłam że nici ze spotkania bo nie doczytałam na forum że spotykamy się w innej knajpce. Na szczęście dodzwoniłam się do Marty i poleciałam do pizzeri obok. Jak się juztowarzystwo zebrało to się okazało że żywca nam nie podadzą a mają tylko jakieś piwo za 16 zł. Wkurzyłyśmy się więc i przeniosłyśmy do kolejnego lokalu. Tam Aga pobiła rekord marudzenia kelnerowi i długości zamawiania. Wydało się potem dlaczego ... był całkiem ładniutki) (Mam nadzieję że Tata Krzysia nie bedzie tu dziś podczytywał). Na koniec dowiedizałam się ze za moimi plecami siedział cały czas Wilczak a dziewczyny mi o tym powiedziały dopiero jak wyszedł!!!!! Podobno nas podsłuchiwał (rozmowy porodowe, sposoby na facetów żeby sikali na siedząco i nie obsikiwali wszstkiego na około itp, nie ma co). Ale nie tylko on podsłuchiwał bo facet z drugiej strony którego z kolei ja miałam na oku też cały czas wyciągał ucho. Potem sie elegancko pozegnał. No i jka on wyszedł to okazałos ie że już tylko my jesteśmy i kelner dyskretnie rachunkiem dał nam do zrozumienia żebyśmy już sobieposzły. Wymaniłyśmy że jeszcze zostaniemy na odkurzanie. Aga próbowała przekabacić go żeby zostawił nam klucze a my ich rano wpuścimy ale chłopcy byli nieugięci. Oj fajnie było. Mam nadzieję tylko ze sie za głośno nie śmiałam, bo czasami tak mam. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Sprawozdanie ze spotkania 20.01.06, 13:07 Faktycznie tematy do rozmowy poruszyłyśmy dosłownie wszystkie Było tak fajnie,że kiedyś trzeba będzie to powtórzyć! No i wczoraj to nie ja musiałam położyć małe spać )))) Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: masło z alkoholem b(angielskie) 20.01.06, 14:44 Czy znacie masło o nazwie Cointreau firmy Sainsbury z alkoholem? Dostałam takowe od rodziny z Angli ale jak je stosować? Czy jest jakaś specjalna potrawa do której się je stosuje. Szkoda żeby sie zmarnowało. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: masło z alkoholem b(angielskie) 20.01.06, 14:51 Hmm brzmi znajomo ale osobno) Przypuszczam ze musi miec smak pomaranczowy bo samo cointreau to takie pomaranczowy likier -my uzywamy do margerity No ale a maslem to nijak hehehehe Sainsbury to siec sklepow moja ulubiona zreszta No nie mam pojecia jak to uzyc A nie ma wskazowek uzycia? Oni lubia takie rzeczy umieszczac wszedzie Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: masło z alkoholem b(angielskie) 20.01.06, 14:54 No znalazlam Oni to jedza z ich Christmass pudding albo mietowe ciasteczka Smaruja lub dodaja na wierz w przypadku puddingu bo podaja go goracego. Czyli jako dodatek do deseru albo moze pierniczka takiego goracego w naszym wydaniu) Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Lista leków 20.01.06, 15:05 Niuchronnie zbliża się termin wyjazdu i chciałabym zabrać sobie trochę leków dla dziecka. Poradzcie mi co się u was sprawdziło i na co (co można kupić bez recepty). Chodzi mi o syropki, kremy, maście, leki, coś na odporność i co tam jeszcze wymyślicie. Dzięki Monika Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 o wszystkim 20.01.06, 16:06 Magdek2 - ja tez tesknie za krajem, ale czasem zycie tak sie uklada... Sledztwo sloiczkowe - sprawdzialm na glownych opakowaniach sloiczkow, deserow, itp. i tu tez sa te swinstwa tzn. gwiazdki przekonujace, ze wszystko jest w granicach normy. Fuj! I co ja teraz dam do jedzenia mojej kruszynce? A ona wyjatkowo od 2 dni je calkiem niezle. A dzisiaj to bylam nawet w szoku (takim pozytywnym), bo jak zostala z niania, to zasnela na 2 godziny, a jak wstala to zjadla caly sloiczek podany przez nianie, byla grzeczna, nie plakala, a jak przyszlam przywitala mnie wspanialym usmiechem. Hmmm, mam juz chyba calkiem duze i samodzielne dziecko Dobrze byloby ja czesciej zostawiac z niania, ale to cholernie duzo kosztuje, wiec dopoki nie mam pracy, to nie moge tego robic. Monikadk, z lista lekow z wiadomych wzgledow ci nie pomoge, ale moze dylko dorzuce, ze ja nabylam w Polsce Apap w syropie dla dzieci (moze sie przydac jak zabki daja o sobie znac) oraz masc majerankowa, ktora pomaga przy oddychaniu jak nosek zapchany. A dziewczynom zazdroszcze spotkania. Az poczulam sie zdrowsza, jak sobie pomyslalam, ze tam za nasze zdrowie pijecie)) Mam nadzieje, ze jak sie juz wybiore w rodzinne strony, to rodzaca sie tradycja spotkan marcowych mam nie upadnie i bedziemy mogly spotkac sie w wiekszym gronie Biegne do codziennych obowiazkow - do milego Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna monikadk 20.01.06, 16:54 Ja z polski zawsze przywoze ,lakcid na flore,syrop Stodal albo Maila,mam krople do nosa w razie co Nasivin,Bioaron C,eurespal(na recepte),Rutinoscorbin,czopki paracetamol bo tu drogo,pulmex baby,oprocz tego syrop mucosolvan(to dla emi bardziej).Jak sobie jeszcze przypomne to ci napisze.Aha Cebion,Mowie wam mam cala apteczke. Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna Re: MARCEPANNY I MARCEPANY 2005 część III 20.01.06, 17:02 Aha i jeszcze smecta w razie biegunki,i wapno w plynie. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba masło i inne 20.01.06, 17:29 takie masło mój mąż na pewno zastosowałby na kanapce ) większośc rzeczy do smarowania trafia u niego na kanpkę (wcześniej czy później..) a ja hurtem gotuję, usmażyłam racuchy z jabłkami, teraz sznycle z indyka, a teraz sos do makaronu na zapas.. bo czasu mało. a przemarzłam dzis jak 150.... brrr -22 rano w warszawie, przegięcie pały!! a ja tez dziś byłam śnięta rybka ) ciekawe dlaczego, bo przeciez niepijąca jestem. dziś rano mój mąz zwrócił mi uwagę, że spotkanie było bardzoo długie (sic!) Odpowiedz Link Zgłoś
luxfera1 Annka 20.01.06, 18:43 będę w Bukowinie T.tym razem w pensjonacie u "Malorza"od 12-15 lub jak nam wystarczy kasy a mnie nerwów do małego na nowym terytorium to do 17lutego.To sie chyba nam terminy minąW kazdym razie jakbys była w lutym w okolicy to pytaj o wielodzietna rodzine z Tarnowa Ciekawe czy w towarzystwie pana Wilczaka i przystojnego kelnera nie zapomniałyście wypic zdrowie nasze co?Przyznawac mi sie tu natychmiast! Ksenia ja to mysle że w nowym domku wszystko sie odwróci,tego Ci strasznie zyczę!!Stluczkami małego bardzo sie nie martw,maluchy w tym wieku zwykle maja kaskaderskie zapędy. Do listy leków z polski dodałabym jeszcze RUBITAL/super rozgrzewa na początku choroby/ syrop z babki lancetowatej na mokry kaszel ,oscilloccoccinum i krople R1 to na początek infekcji. moja siostra ciot. była u pewnej cenionej ,wiekowej pediatry i dowiedziała sie że: -2 krople vigantolu to dawka dla konia nawet w zimie,nalezy podawac zwykłą polską i tylko 1 krople a jesli CEBION to D3 juz nie podawać -jak najmniej chemii w 1 roku zycia w tym sztucznych witamin -jak najmniej czopków/!!/ ibuprofen albo paracetamol ale DOUSTNIE /dlaczego juz nie dopytalam/ no to bedzie bom sie zapedziła i kto to przeczyta Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re masło i inne 20.01.06, 19:10 Pewnie to masło co mam to wylądyje w koszu, chyba że kupię jutro bułki maślane i tym je potraktuję Jeśli chodzi o wit D to mamy zalecone 2 krople Vigantolu. Ze starszym też tak miałam, a nawet jak miał 18 mies to robiłam badania w kierunki kzrywicy bo wyginał jedną nogę. Badanie było na granicy normy i przez jakiś czas brał 5 kropli + Calcium. Więc wolę dmuchać na zimne Co do lekarst mam zawsze wodę morską w arozolu i Nasivin do nosa. U mnie w domu cała apteka. Do wyboru do koloru. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube apteczka 20.01.06, 21:15 ja też polecam maść majerankową, pulmex baby, wick ewentualnie, ale tam może też to mają. Może syropek na kaszelek, typu drosteuox czy jakoś tak. Moja lekarka poleca syrop prawoślazowy, na kaszelek (bez recepty). Może kupić też coś w stylu clemastyny, virlix, to na katarowe sprawy działa super (ale na receptę). Polecam też smectę ale nie wiem czy mogą już takie maluszki, ja mam też nifuroksazyd jest super na biegunkę ale też na receptę. To chyba tyle, jak coś mi sie jeszcze przyda to dam znać. Może też własnie jeszze coś przeciwgorączkowego w syropie, my używamy nurofenu dla dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Annka.... 20.01.06, 21:19 a co z tym wędzidełkiem było, od początku kazali ci je przeciąć "małemu". Kurczę bo ja już sama nie wiem co robić....Mówisz że dopiero jak miał 10 lat, a czemu tak późno? Wcześniej nie kazali tego zrobić.... Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Annka.... 20.01.06, 21:54 U nas wędzidełko podcieli jeszcze w szpitalu. Można iść do logopedy który zaleci masaz. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba na lekarstwo i mopem 20.01.06, 23:39 to ja proponuję wziąć spirytus! do tego czystą (jakąkolwiek).. a co to jest wędzidełko?? matko - o czym Wy mówiecie, to ja się przyjrze krzysiowi dokładniej też.. a tak w ogóle to zrobiłam sobie właśnie pierwsza poważniejszą przerwę dziś - koniec zajęć! obiadow mam dla armii (lodówka na zewnątrz, więc można robic zapasy).. posprzątane. no a jeśli chodzi o mojego gada, to mamy kolejną ciekawą zabawę.. gad po kąpieli został napchany kaszką i zatankowany mlekiem do pełna - rodzice zadbali, by wyssał wszystko do ostatniej kropelki w celu zapewnienia sobie - tzn rodzicom - spokojnego snu do rana. po jedzeniu gad samodzielnie wyszczotkował sobie dwa zęby i został zapakowany do łóżeczka. rodzice nie bacząc, że hydra się od razu podnosi i wystawia łby szybko opuścili pokój.. po chwili wrócili, po czym opuścili i znowu wrócili.. po kilkunastu wycieczkach, dali na luz.. tzn na przetrzymanie.. gad rozpoczął więc wrzaski w najwyższych tonacjach i przy maksimum decybeli. ojciec gada po dłuższym koncercie zdesperował i wyciągnął potwora z łóżeczka, puszczając wolno - naiwny sądził, że w ten sposób gad się zmęczy.. w tym czasie mama gada kończyła gotowanie i sprzątała kuchnię, biedna nieświadoma grasującego gada, postawiła w łazience wiadro pełne wody z pronto oraz mopa - w pozycji startowej do mycia pozostałych drewnianych powierzchni płaskich w mieszkaniu (wcześniej umyła podłoge w pokoju gada, żeby mu nie przeszkadzać później).. postawiła i pomyśłała, że zanim zmyje powierzchnie drewniane, które występują w pokojach, posprząta najpierw do końca kuchnie, aby uniknąć niepotrzebnego przenoszenia zabrudzeń pomiędzy powierzchniami różnego typu. Tata gada zasiadł na kanapie, gad gdzieś grasował, a mama rzucała się po kuchni w dzikim szale sprzątania po giga gotowaniu... ale w pewnym momencie uderzyła ją niepokojąca cisza ze strony grasującego gada.. pomyślała, iż niemożliwym jest, aby gad samodzielnie z powrotem wpełz do łóżeczka i zasnął.. takie cuda się po prostu nie zdarzają.. z drążącym sercem opuściła kuchnię... pokój pusty (tata na kanapie, ale on nie stanowi zagrożenia), przedpokój - brak śladów gada, łazienka, drzwi otwarte...... mama zagląda, ogarnięta przerażeniem i strachem o gada (bądź co bądź potomek), zagląda i widzi gada roześmianego od ucha do ucha, zęby wyszczerzone, jęzor z wrażenia na brodzie, ślinotok zaawansowany, włos rozwiany - gad bełtał dwiema mackami w wiadrze z pronto do mycia powierzchni drewniancyh i pogryzał mopa....... cały zalany wodą, wiadro rozchwiane, w wiadrze sztorm - 10 w skali bouforta.. grozi poważna katastrofa.. matka łąpie gada (w piżamce i po kąpieli, przypomnijmy).. a gad ocieka wodą z pronto i śmieje się w głos.. no mówię wam, padła jak stała i odmówiła dalszej współpracy... gada musiała jednak wykąpać jeszcze raz, gdyż tata gada równiez odmówił współpracy.. ostatecznie przyszedł potrzymać prysznic.. gad nie został ponownie natarty oliwką, bo pronto było super połysk! buziaki aga Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Edytko 20.01.06, 23:38 No dopiero teraz wyszlam z moich smieci..... No wlasnie u nas to troche za pozno to zrobili dopiero jak znalazlam porzadnego lekarza Pani powiedziala ze cwiczenia o mozna sobie.....Dziecko nie bedzie cwiczyc i rozciagac wedzidelka jesli mu sprawia to bol lub jest niewygodnie Dlatego jesli jest taka potrzeba i wedzidelko za mocno trzyma jezyczek to lepiej wczesnie zdecydowac sie na zabieg bo pozniej utrwalaja sie nawyki zlego mowienia i trzeb duzo duzo cwiczyc zeby bylo dobrze Zabieg nie jest bolesny a i daja znieczulenie Pawel byl zachwycony bo mial lodow do bolu) Widzialam tragiczne przypadki przyrosniecia gdzie ten zabieg powtarzano nawet 8 razy.Pani doktor miala zdjecia wszystkich jezorow -moje tez sobie zrobila heheheh Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Matea... 20.01.06, 21:18 a co z ta witaminą d3 a krzywieniem nożki???? Moja Asia prawie wogóle nie dostaje d3, lekarka mówi ze za szybko zarasta jej ciemiączko, ale krzywi też nóżkę jedną jak wstaje.....hmmmmmm. Może to ma coś wspólnego....kurczę jak tu znaleźć dobrego lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Matea... 20.01.06, 21:52 Mały ma zarośniete ciemiączko już od 2 miesięcy ze strszym tez tak miałam. Jeśli chodzi o skrzywioną nogą to to bło tak: Domino zaczął chodzić w wieku 11 miesięcy ,ogólnie był duzy. Zaczęło mnie niepokoić to że jedna noę stawiał w inny sposób niż drugą a w dodatku miał ja wygięta na zewnatrz. Poszłam do ortopedy a on na podstawie oblędzin(wygląd nogi, brzuch) skierował na badani krwi(fosfotaza alkaliczna).Badanie było na granicy normy zalecił więc zwiekszoną wit D i wapno. Po ok 1,5 miesiącu po krzywej nodze ani sladu. Teraz mój synuś ma proste nogi. Z Matim chyba tez się wybiorę bo zaczynaja mnie nipokoić żebra.(dostaje2 krope Vigantolu) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Matea... 20.01.06, 23:42 Moja tez nie bierze vit bo ma zarosniete ciemiaczko Od poczatku bylo bardzo male tak ze tej wit to i tak niewiele bralismy Do 1 wizyty lekarza 1 krople potem 1 co 2 dzien potem przez lato wcale a od poznj jesieni znowu 1 krople Teraz nie kaza juz dawac. Ughh padam i ide spac Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Ania ...i nie tylko 21.01.06, 11:14 ja z tą witaminą d3 tak samo, juz sama nie wiem co robić. Ale od dzis daję dwie kropelki codziennie. Pzrynjamniej przez zimę, zobaczymy co będzie z tą nóżka. A co do wędzidełka to chyba będę drążyć temat u lekarki, zoabzcymy co powie. Mnie sie wydaje że jak można teraz to może i lepiej, jeszcze dziecko nie wielu rzeczy świadome.....mniej bólu może i dla mnie, bo wszystko przeżywam jak wariatka..... A tak poza tym, to u nas już było tak fajnie, Asia ładnie zasypaiła wieczorem. Teraz jej sie coś pomyliło, nie bardzo zasypia, muszę z nią leżeć po prawie godzinę, gdzie wcześniej poprostu karmiłam i wychodziałam, ewentualnie parę razy pobujałam.....hmmmmm. JUż nie wiem, moze za dużo śpi w ciagu dnia (dwa razy). Robiła nam pobudki koło 3 rano, do 5 się bawiła małpicha. Nie płacze, ale to tez nie daje spać. Poza tym puszcza sie i elci niczym Małsz na pyszczek, próbuje chodzić. Trzymana za rączki stawia kroczki, ma więcej odwagi niż Kuba, Ten bał sie puscic a latał jak szalony przy meblach...a Asia nic sobie nie robi tylko leeeeeeeeeeeeeeeeeeci. Zoabczymy. Tylko włąsnie tą jedną nóżkę jak wstaje ciągnie zewnętrzna stroną, trochę mnie to martwi, ale wypytam wypytam u lekarki...A u ortopedy już byliśmy, podczas rytunowej kontroli z biderkami, chyba w listopadzie. Mowiłam o tej nóżce jej i powiedziała że się to wyćwiczy, bo to nie wada....kurcze ciężko być mamą, jak tyle ludzi ile opinii.. Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: ratunku spadamy!! 21.01.06, 21:15 Aga znowu się uśmiałam z twojego postu.Podaj może nr konta to będziemy ci przelewy robić za wyprowadzanie ludzi z podłego nastroju. Mój gad niestety nie bawi się sam,a od raczkowania woli (mało powiedziane wręcz nie przyjmuje sprzeciwu)prowadzenie za rękę.Nic nie pomaga,że robię z siebie durnia chodząc po czworakach,ani tłumaczenie,że od raczkowania tworzą się dodatkowe połączenia między półkulami mózgowymi.Chyba ma ich już dosyć.Przez to ja nie mam na nic czasu.Na szczęście pada ok 20 więc nastała święta godzina.Starsz gadek wyemigrował na noc do dziadka. Pozdrawiam wszystkie zmordowane i wymarznięte(u nas dzisiaj odwilż) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: ratunku spadamy!! 21.01.06, 21:50 bardzo mi się ten pomysł z numerem konta podoba )) chetnie podam, tu czy na priva do wszystkich? to ja juz bym nic innego nie musiała robić...tylko żeby gad dostarczał rozrywki, ale o to w wypadku krzysia jakoś się nie boje... Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: ratunku spadamy!! 21.01.06, 22:35 Jeżeli podasz go publicznie to może jakieś dobre duze zechcą również wspomóc talent pisarski. Wzsystkie wpłacone pieniążki radzę inwestować w wenę czyli w Krzysia Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 różności.... 21.01.06, 22:02 ale nas długo nie było mężuś pojechał zwiedzać wschodnią Polskę (no dobra, na delegacji był i ciężko pracował) a komputer zabrał ze sobą... Siedzę od godziny i czytam zaległości. W międzyczasie szefowej przypomniało się o mnie, bo koleżanka zachorowała... nie powiem, miło tak z doskoku iść do pracy ) o słoiczkach: jako poznańska pyra od kilku tygodni doszłam do wniosku, że to za drogo wychodzi, więc sama gotuję obiadki i zupki (z warzyw kupionych w zwykłym sklepie albo z mrożonek), a co do owoców: jabłka mamy "zdrowe" z sadu, banany z supermarketu (myję gorącą wodą z mydłem) a oprócz tego porzeczki, jagody i truskawki z lata (kupione w sklepie, ale "krajowe"). A słoiczki? Same podsumowałyście... Choroby, badania- my w ogóle nie robiliśmy żadnych badań oczu, ani krwi, ani moczu... zastanowię się nad tym, i chyba podpytam pediatrę. Mąż-podczytuje mi przez ramię czyli standard Spotkania zazdroszczę, więc jak tylko mrozy puszczą my z borówką wypuszczamy się na miasto Aha, jakby któraś z Was chciała na własne oczy zobaczyć jakie silne ramionka może mieć 10-miesięczny maluch, zapraszam na "zobaczcie". Ja i tak od czasu do czasu przecieram oczy ze zdziwienia ) Pozdrawiamy wszystkie Mamuśki i ich Dzieciaczki! Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: różności.... 21.01.06, 23:31 No to trzeba ratować wątek, bo do poniedziałku umrze. Ale zazdroszcze dziewczynom spotkania, jeszcze Wilczak im się napatoczył, dobrze, że nie Brad Pitt, bo zazdrość by mnie całkiem zżarła )). Ja tymczasem musze się zadowolić niewielka ilościa piwka w domu... i czekoladkami. Bartuś był dzisiaj zafascynowany Castoramą, nie podejrzewałam go o takie upodobania, bo w innych hipermarketach raczej marudził, e Realu nawet się rozdarł . Dzisiaj oprotestował mija zupe i podałam mu Gerbera bez gwiazdek zjadł z rozkoszą. Zmieniliśmy telewizor i Bartus nie rozszyfrował jeszcze funkcji pilota, ale sam pilot przypadł mu do gustu... chyba też mu posmakował, choć głośno tego nie potwierdził. Dzisiaj do woli wpatrywał sie w muszlę klozetową i obchodził ją, żeby zajrzeć w każdy jej zakamarek - pozwoliłam mu w końcu, po uprzednim zdezynfekowaniu, mam nadzieję, że ten środek jednak zabija bakterie... gwiazdki nie było . Dzisiaj było u nas ciepło, jutro mielismy iść na sanki, niestety ma byc -15. Sanki znowu poczekają... Aha Bartus śpi... no to chyba tyle. Pozdrawiam, dobrej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 mrozik 22.01.06, 08:50 Licytacja! Ile u Was jest stopni? U nas, tzn. w Poznaniu rano było minus 20. Brrr. Rezygnujemy dzisiaj z pływalni. A jak u Was Dzień Babci? Kuba wyściskany wczoraj przez swoich Dziadków, a dzisiaj jeszcze wizyta u naszych Dziadków... Oj, jutro na 100% będzie "syndrom poweekendowy" ) dla niewtajemniczonych to zespół objawów dziecka po weekendzie spędzonym z Dziadkami, którzy noszą na rękach, bujają, opowiadają o świecie i nie tylko. Objawia się w poniedziałek ogólnym wrzaskiem, zwłaszcza u dziecka porzuconego w kojcu lub łózeczku ) Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: mrozik 22.01.06, 10:05 Nie bede uczestniczyc w licytacji, bo u mnie +10)) Ale juz w srode wybieramy sie w regiony sniezne i chyba zimne nieco bardziej, zatem juz psychicznie przygotowuje sie do ataku zimna. Mamy dzisiaj swieto w domu, bo nasza pociecha konczy 10 m-cy; chyba trzeba jej jakas niespodzianke przygotowac)) Moja 2-ga polowa jeszcze spi, a Sandra wlasnie rozkruszyla herbatnika na podlodze i troche sie nudzi w przeciwienstwie do mnie, bo dostarcza mi ciagle roboty. Sandra jak chce mnie wciagnac do zabawy, to bedac "na czterech" przechyla kokieteryjnie glowke na bok, patrzy sie i usmiecha albo schowana za czyms wystawia glowke z szelmowskim usmiechem, no i wiadomo o co chodzi Trzymajcie sie cieplo kobietki i milej niedzieli zyczymy! Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 sprostowanie 22.01.06, 10:07 no nie skonczyla 9 m-cy, hmmm cos sie mamusce poplatalo... Odpowiedz Link Zgłoś
bela80 Re: a u nas -20 22.01.06, 10:34 troche zimno najgorsze ze nie można na spacerek i mój maluszek cału dzionek przesiedział by w oknie. u nas wszystko ok, strach o gronkowca zażegnany, jakiś tam siedzi w tej kupce ale jest go mało i młody sam sobie z nim poradzi tylko dawać mu lakcid lub lacidofil i będzie ok następne badanie za 3 m-c powinno już go nie być. siusiu i kewka bdb. mały ma już dwa zęby i jest z nich bardzo dumny ciągle je pokazuje i dotyka paluszkami. musze chyba już kupic mu nocniczek bo pokazuje kiedy robi siusiu a jak robi kupke to chyba wszyscy w bloku wiedzą. pomału może go już będę uczyć bo te pampersy to chyba do bankrudcwa mnie doprowadzą. dobrze że czasem dziadkowie zasponsorują wczoraj bylismy na dniu babci i dziadka u moich rodziców było bardzo wesoło młody popisywał się jak tylko umiał. a dzisiaj idziemy do moich teściów. jaka jestem szczęśliwa bo w końcu pierwszy weekend gdzie nie musze siedzieć w garach tylko ide na gotowe. a tak w ogóle to po wczorajszym ważeniu stwierdziliśmy że końiec z obiadkami ciastami itp. troche za dużo kg nam urosło Pozdrawiam z mroźnej Iławy Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a u nas -25 rano... 22.01.06, 11:52 teraz troszke mniej -22. Mieliśmy dziś jechać do mojej koleżanki małej kwietnióweczki, ale nie wychodzimy w taką pogodę. Byłam tylko na moment po chlebek, ale myślałam że zamarznę. I tak kolejny weekend w domu. A na dzień babci nie poszliśmy wczoraj ale moze oni dziś wpadną do nas tak sobie pomyślałam....Zobaczymy. Także pozdrowionka z mroźnego zagłębia. Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: mama kubusia 5 22.01.06, 12:23 U nas -11 czyli w porownaniu do iinych to spoko) Slonce swieci i jest pieknie i nawet ja mam dobry humor mimo weekend Bylismy tez na spacerze wymuszonym niestety bo Lulu dostala temperatury mimo brania roznych lekow od wtorku i pojechalam do lekarza po antybiotyk.Zinnat swinstwo znowu ale Lulu jakos lepiej tera to lyka. A poza tym ona tez w dobrym humorze poza porankeim liedy czyscilam jej nos.Czy wasze maluchy tez dra sie jak obierane ze skory jak uzywacie gruszki??? Ojej wlasnie spojrzalam na web kamery na schronisku nahali srenickiej gdzie moj synus Boooozee jak tam pieknie Az mnie scisnelo Tak chce pojechac do Zakopanego w srode mamy juz bilety ja pociag maz samolot i mam nadzieje ze ani choroba Lulu ani pogoda nie pokrzyzuje nam planow. Oczywiscie musimu poogladac domy ale samo Zakopane cudownie na mnie dziala Uwielbiam widok gor) Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: dzien babci i dziadka 22.01.06, 14:01 witam w ta słoneczna, piekna - mroźna niedziele)) jak pieknie za onkem )) Pozdrawiam Was goraco w Bytomiu jest teraz - 17 rano bylo - 21 brrrrrrrr ale co tam mamy dzis dobry nastrój.......... Odpowiedz Link Zgłoś
xsenna fajny link o antybiotykach. 22.01.06, 14:13 A u mnie jakos ponuro,Maly spi.dzis jego ulubionym zajeciem bylo wywalanie rzeczy z pralki,ale mial radoche.No i biedulek znowu katar i chyba gardlo bo nie chcial jesc,no i zarazil mnie i mnie boli gardlo.Miala goraczke ale mu nie zbijalam bo jakos 38.8,i przeszlo.Co do usuwania kataru ja mam teraz fride i nie lubi.Wklejam fajny link moze ktos czytal.Rozchodzi sie o antybiotyki.wegetarianski.home.pl/podstrona/czytnik.php?dzial=lekarze&artykul=13 Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 10miesięcy 22.01.06, 16:52 Mateusz kończy dzisiaj 10 miesięcy -jak ten czas leci. W nagrodę wyszedł mu ząb.Prawa górna jedynka. U nas nas w dzień -16 stopni więc siedzieliśmy w domu. Nawwet samochód się zbuntował. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: 10miesięcy 22.01.06, 17:31 Gratulacje dla Mateuszka i rodziców. U nas już taka sama rocznica juz jutro....Ania wasza też....hihi Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube wiecie co... 22.01.06, 21:56 nie wiem na ile mi sie to uda ale poniewaz nie od początku byłam z wami, chciałam sobie poczytać to "wszystko" co spłodziłyście od samego początku. Zajrzałam do archiwum przygotowanego przez anfi i sobie poszperam....jak to fajnie było być w ciąży.ehhhhhhhhhh. A jutro Asia kończy 10 miesiecy. Widzę że wszystkie mamusie spedzają czas na owocnych rozmowach z mężami przez weekend nikt nie pisze. U nas mroz prawie 30 stopni, i nawet nosa się nie wystawi i tak podobno do środy. Ja chyab zwariuje w tym domku.... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: wiecie co... 22.01.06, 22:11 W weekendy zawsze mniejszy ruch Mialam ci przypomniec o miesiecznicy ale widze ze tym razem pamietasz Odpowiedz Link Zgłoś
borowka78 Pierwsze kroczki Marcinka:)))) 22.01.06, 22:12 ale super!!!!!! w końcu się doczekałam tego widoku!!!! a co za radość))) u nas mróż tez niezly, ale w domku przyjemnie ciepło, wiec nie jest źle!!! Tyle, ze juz tyle dni bez spaceru (przez chorobe Małego), wiec na głowe mozna dostac, ale damy rade)) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Pierwsze kroczki Marcinka:)))) 23.01.06, 07:50 Zazdrościmy, ale prawdę mówiąc było już widać na ostatnich zdjęciach że to lada moment. Mój Kubuś ma teraz etap chodzenia za swoim autkiem i odpychania się. Gorzej, że wyrodni rodzice zwinęli dywany i samochodzik nieźle zasuwa ) Z innej beczki- ja się nie martwię, że nie chodzimy na spacerki, bo odkryliśmy w te mrozy, że mamy "alternatywną" wentylację w kuchni. Super-ekipa która parę lat temu montowała meble chyba nie zadała sobie trudu uszczelnienia parapetu po osadzeniu...i "trochę" przewiewa, więc mamy cały dzień świeże powietrze -- Ola i Kuba Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: fajny link o antybiotykach. 22.01.06, 22:09 Dla mnie to z duza rezerwa do takich nawiedzonych lekarzy Owszem kiedy mozna naturalnymi to mozna i nie jestem absolutnie za waleniem chemii bez opamietania Ale powolywanie sie na naturalne reakcje obronne organizmu i udowadnianie ze szczepienia sa beee to przesada Nikt mo nie powie ze 400 lat temu ludzie bez lekow pijacy herbatki z melissy zyli dluzej a umieralnosc wsrod dzieci byla mniejsza.Umiar i rozwaga i obserwacja dziecka przez mame jest nawazniejsza A jesli chodzi o homeopatie to opinie sa bardzo podzielone Nie zaszkodzi ale czy pomoze??? Ja sama uzywam ale w ostrych przypadkach nie ogladam sie na homeopatie No to tyle w tym temacie Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: fajny link o antybiotykach. 23.01.06, 08:04 z mojego doświadczenia wynika, że do 39 stopni faktycznie można nie zbijać temperatury (powyżej 38,5 wydziela się interferon-białko o działaniu przeciwwirusowym i on powoduje powolny spadek temperatury). Jestem jednak pod niektórymi względami przeciwniczką takich "naturalnych" porad internetowych. Zupełnie inna sytuacja, kiedy matka trafia do lekarza lub do apteki i można porozmawiać o konkretnym dziecku, a tak- uśredniona wersja dla wszystkich? Na przykład Marcinek borówki ze swoim (wcześniej słabym) serduszkiem- nie wyobrażam sobie żeby czekać z gorączką.Jeszcze straszniejsze jest dla mnie przekonywanie matek do nieszczepienia dzieci. Brrr. Miejmy nadzieję że to tylko marginalne przypadki, bo w końcu jeżeli przez takie osoby wirusy zmutują, to zagrożą też naszym dzieciom... Homeopatię gorąco popieram, ale ) ale pod warunkiem że wydaje ją fachowiec który zada sobie trud żeby wszystko wytłumaczyć i przede wszystkim dobrze dobrać lek. A antybiotyki? Zanim wybrałam pediatrę w okolicy, zrobiłam wywiad "antybiotykowy"-ile antybiotyków rocznie zapisuje dany lekarz. Pewnie że każde dziecko jest inne, ale są lekarze którzy zapisują do 7-8 razy w roku antybiotyk. O zgrozo... Chyba najważniejsze jest żeby mieć zaufanie do swojego pediatry, i żeby on (ona) patrzyła na nasze dzieciątko jako na indywidualność. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba halo baby 23.01.06, 10:24 jak się macie? co tu taka cisza, ja rozumiem, ze zimno, no ale chyba klawiaturki i łącza wam nie pozamarzały??? proszę tutaj wpadać, bo zaczęłyśmy spadać...jak temperatura. a w sprawie leków i innych, słoików itd - zdrowy rozsądek jest najlepszym doradcą ) u nas -27 rano, południe warszawy.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Olusia... 22.01.06, 17:28 wreszcie ktoś z moich rejonów.....moze jeszcze ktoś i będzie jakieś fajne spotkanko.Ja z Dabrowy jestem Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube gruszka... 22.01.06, 17:29 Asia krzyczy, wygina się, w każdym razie nie da rady po dobroci. Odpowiedz Link Zgłoś