Dodaj do ulubionych

partner poznanie

28.12.05, 23:38
to strasznie ciekawe bo w obecnych czasach coraz wiecej ludzi poznaje sie
przez internet. My poznalismy sie tradycyjnie jeszcze w szkole, on ciagnal
mnie za warkoczesmile pozniej dluga przerwa w spotkaniach i dopiero w wieku lat
20 zaczelismy sie spotykac, po 3 latach zareczyny a po kolejnym roku ślub a
jak bylo u Was???
Obserwuj wątek
    • miodzio_k Re: partner poznanie 29.12.05, 08:04
      my znaliśmy sie ju długo, długo. Aż pewnego razu moja siostra wychodziła za mąż,
      chciałam iść z partnerem który dobrze by się ze mną bawił i padło na niego.
      Super się bawiliśmy a potem przychodził do mnie a to zdjęcia ze ślubu bglądnąć a
      to kasete i tak się zaczeło a miałam wtedy 14 lat. Różnica wieku międzynami to
      7,5 roku. 3 lata później zaręczyny i kolejne 3 lata później ślub. Musiałam
      skończyć szkołę. W maju była matura a 2 tygodnie po maturze wesele. Jesteśmy już
      ze sobą prawie 8 lat. Julia rozpoczęła swoją planowaną podróż pół roku po ślubie
      a dziś jest z nami.
    • nie_zapominajka1 Re: partner poznanie 29.12.05, 09:42
      U nas było wariackosmile))
      W czerwcu skończyłam studia i postanowiłam uporządkować swoje życie, zerwałam z
      chłopakiem, z którym spotykałam się 5 lat i który nalegał na ślub. W
      październiku rozpoczęłam pracę i tam też poznałam męża: 2 stycznia zaczęliśmy
      się spotykać, w lutym poszliśmy pierwszy raz na nauki przedmałżeńskie, a w
      czerwcu był nasz ślub. Dziś jesteśmy 8 lat po ślubie, a nasz dorobek to
      wspaniałe dzieciaki (5 lat, no i 3,5 miesiąca).
    • ninjo Re: partner poznanie 29.12.05, 11:34
      u nas nudy... Maz jest starszy o 5 lat. Studiowalismy na tej samej uczelni,
      poznalismy sie w akademiku. Tylko ja na I roku, a on juz wtedy skonczyl studia,
      ale w akademiku jeszcze pomieszkiwal... Poznal nas nasz wspolny kolega. No i
      miesiac po obronie slub smile Nudy...
      • mala67 Re: partner poznanie 29.12.05, 11:55
        a u nas bylo tak-moj maz "odbil "mnie swojemu przyjacielowi z grupy na studiach
        (a bylismy ze soba juz 6 lat-mieszklaismy razem od 3, ale widac to nie bylo
        tosmilesmilewiem ze to kontrowersyjne ale nacierpielismy sie ze przez to
        wystarczajaco.sadpo 2 latach byl slub a potem za cos ponad rok zmontowalismy
        nasza ukcohana Julenke. w kazdym razie nudno nie bylo...hehe
        ewa
        • tin_t Re: partner poznanie 29.12.05, 12:08
          u nas też na studiach...
    • doso1 Re: partner poznanie 29.12.05, 12:11
      No ja poznalam tate Nico w Bieszczadach, gdzie postanowilam zamieszkac po
      skonczeniu studiow. dodatkowo byl to ciezki okres w moim zyciu, bo wszystkie
      plany zyciowe mi sie zawaliy i nie do konca wiedzialam co dalej ze soba zrobic.
      No i ups, przyjechal taki ksiaze na bialym koniu (czyt. biale auto, a tego
      ksiecia to znajomi wymyslili) i niespodziewanie zaczelo sie. No i nabralo
      takiego tempa, ze mnie to z poczatku przerazalo. Aha, zapomnialam dodac, ze
      Michael jest Niemcem. A ja cale zycie zapieralam sie, ze sie niemieckiego nie
      naucze, a tu masz babo placek musze teraz szprechac smile Po kilku miesiacach
      zamieszkalismy razem (zeby bylo jeszcze smieszniej to w Austrii), a po
      nastepnych kilku zdecydowalismy sie na dziecko. No i trafilo sie juz w
      pierwszym miesiacu prob - mamy Nico. A pojutrze bierzemy slub!!! (wreszcie
      dalam sie uprosic, bo Michael juz od dawien dawna mnie molestuje).Zeby bylo
      smieszniej to w tym samym dniu mamy chrzest Nico. Wiec bedziemy miec potrojna
      impreze - slub, chrzciny i Sylwester smile Aha, slub na razie cywilny, bo
      koscielny chcemy zrobic w Bieszczadach, tam gdzie poznalismy sie, w takiej
      malej, cudownej cerkiewce smile No i jak najszybciej chcemy zafundowac nico
      rodzenstwo smile
      • salamandra79 Re: partner poznanie 29.12.05, 22:55
        To wszystkiego najlepszego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • kasiaa256 Re: partner poznanie 29.12.05, 12:20
      My poznaliśmy się na dyskotece ponad 100 km od naszego miasta. Najśmieszniejsze
      jest to, że mieszkamy w małym mieście, gdzie raczej wszyscy się znaja choćby z
      widzenia, a my na tej dyskotece spotkaliśmy się pierwszy raz. Zdziwienie było
      jeszcze większe jak okazało się, że ja bywałam u niego w domu dość często, a
      nigdy go nie spotkałam. Otóż w szkole średniej grałam z jego siostrą w piłkę
      ręczną w jednej drużynie. Często ją odwiedzałam, wiedziałam, że ma brata, ale
      nigdy osobiście go nie spotkałam. Byłam w lekkim szoku jak zaprosił mnie do
      siebie. No i tak spotykaliśmy się codziennie przez 1,5 roku. W listopadzie
      1999r. Marcinowi trafiły się jakieś ekstra pieniądze i koniecznie chciał mi coś
      kupić, ja zażartowałam sobie, że teraz stać go na pierścionek zaręczynowy, no i
      3 dni później ku memu zdziwieniu Marcin mi się oświadczył. Tydzień później
      zrobiliśmy tradycyjne zaręczyny u mnie w domu, no i wtedy rodzice wyznaczyli
      nam datę ślubu. Początkowo nie mieliliśmy zamiaru jeszcze się pobierać,
      chcieliśmy poczekać 3 lata, żebym skończyła studia, ale jakoś tak rodzice nas
      zmobilizowali, że już 2 września 2000 r. powiedzieliśmy sobie TAK. 4 lata
      później przyszłą na świat nasza kochana Oleńka
      • aisza24 Re: partner poznanie 29.12.05, 13:55
        A poznałam Krzysia dzięki Jego koledze, z którym wówczas sie spotykałam.Razem
        chodzilismy na imprezy, potem gdy rozstałam sie z Grzeskiem, z Krzysiem nadal
        sie widywalismy. Pewnego dnia powiedzialam sobie, ze On bedzie moim chlopakiem,
        ze chcialabym wyjsc za Niego. Przez rok bawilismy sie w podchody, chyba za
        mlodzi sie czulismy na prawdziwy zwiazek. Od 6 lat jestesmy razem.
        • smeagoul internetowy partner i to ja go poderwałam:) 29.12.05, 15:14
          Ja spotykałam sie dośc długo z innym- ale jakoś przestawało nam sie układać i
          ciach prach- rozstalismy się- na początku to w sumie sie cieszyłam ale po jakimś
          miesiącu bezczynności i nudów to już myślałam że nikogo więcej nie spotkam i
          zostanę stara panną. Żaliłam sie nawet ciotce a ona powiedziała, że ani się ne
          obejrzę a kogoś spotkam- i za dwa tygodnie....
          ... wieczorem z nudów wpisałam w wyszukiwarke gadu-gadu zeby pokazała dostepnych
          męzczyzn z mojej miejscowośc i pojawiło sie kilkusmilesprawdzałam imiona, wiek i
          napisałam do pierwszego z brzegu i to był strzał w 10!przesłalismy sobie
          zdjęcia, ale niestety nie widzielismy sie nigdy wczesniej. mimo tego, że
          mieszkalismy w małym mieście.Klikalismy do późna w nocy, potem smsy i w końcu
          spotkaniesmile i tak sie to zaczęło. Po jakichś 8 miesiącach nastapił przełom i
          podjęliśmy pierwsze życiowe decyzje on akurat dostał pracę w Gliwicach a ja
          kończyłam studia ->postanowiliśmy że zamieszkamy razem. po pół roku zaszłam w
          ciaże(wpadka - ale kochanasmile) 2 kwietnia tego roku pobraliśmy się a 4
          października urodził sie spoźniony wrzesniowy Maciuśsmile Jestesmy bardzo Szczęśliwismile)

          im.bobasy.pl/f/d/36101.jpg
    • majka.majka Re: partner poznanie 29.12.05, 17:45
      A my wstyd powiedzieć, a raczej napisaćsmile))) spotkaliśmy się pod izbą
      wytrzeźwień.
      On czekał na kolegę, a ja byłam ze swoim kolegą. Wszyscy razem szliśmy na jedną
      imprezę, więc mój kolega poznał nas akurat tam, gdzie przez przypadek się
      spotkaliśmy, czyli pod izbą wytzeźwień.
      Całą imprezę razem się bawiliśmy, kilka dni później kino, itd.
      Byliśmy razem 8 z różnymi przejściami, ale zawsze do siebie wracaliśmy,
      twierdząc, że tylko razem jest nam naprawdę dobrze.
      Nasza miłość dojrzała, postanowiliśmy się pobrać w 2002 r.
      3 lata później, prawie na naszą rocznicę i ślubu i poznania, przyszła na świat
      nasza ukochana i wyczekana córeczka Weronika.
      Pozdrawiamy (mamy 4,5 miesiąca)
      • hautnah Re: partner poznanie 29.12.05, 18:40
        no a ja pracowalam podczas studiow w niemczach i tu poznalam mojego meza i
        zostalo mi sie tu (ale najpierw skonczylam grzecznie studia w ojczyzniesmile )
    • e-go Re: partner poznanie 29.12.05, 21:05
      u mnie też nuda smile
      poznałam męża w akademiku, mieszkał za scianą i zakochałam się "na umór" smile
      cały rok robiłam podchody, żeby i on się zakochał i... w następnym roku
      zamieszkaliśmy już razem smile
      ślub wzięliśmy po kilku latach pomieszkiwania ze sobą, mieliśmy już nawet
      mieszkanie kupione na współwłasność.... jak w drodze na świat był Filipek wink to
      dopiero nas zmobilizowało, żeby sformalizować związek smile
      ale za to przez icq poznałam świetnego przyjaciela smile
      jak się zaczął czas komunikatorów, pokazano mi jak uzywac icq i co? jak tu
      znależć kogoś do pogadania? wpisałam swoje nazwisko w wyszukiwanie (włąściwie
      już nazwisko mężawink i znalazłam!!! napisałam kilka słów, z czego wyniknęła
      śmieszna sytuacja, ponieważ ten chłopak myślał, że to jego tato podszywa się
      pod jakąś Blondynkę (takim nickiem się posługiwałam, he he) bo miałam prawie
      identyczny e-mail jak Jego tato (pierwsza litera imienia + nazwisko dało taki
      efektsmile no i nawet spotkaliśmy się później w Krakowie, a dzieli nas mnóstwo
      kilometrów i jest to najmilsza moja znajomość internetowa i najpierwszasmile
      • zitke Re: partner poznanie 29.12.05, 22:50
        U mnie tez bylo zwariowanie.Po maturze postanowilam zrobic sobie rok przerwy ,
        i isc do pracy.W internecie znalazlam ogloszenie ze otwiera sie nowa dyskoteka
        i szukaja kelnerek , nic nie mialam do stracenia poszlam na spotkanie. Wchodze
        do pokoju gdzie przesluchiwano kandydatki i siedzi dwoch panow , nie wiem czemu
        ale odrazu spojrzalam czy jeden z nich ma obraczke ( nie mial) nie wiem czemu
        to zrobilam.Opowiedzialam o sobie tzn . ze nie pracowalam i ze nie mam
        doswiadczenia smile . Wyszlam. Czekal na mnie kolega powiedzialam mu ze jeden z
        tych facetow nie ma obraczki i ze czuje ze beda jakies klopoty . Zostalam
        przyjeta o dziwo!.Okazalo sie ze moj szef ma 25 lat .Zaczelam pracowac
        rozeszlam sie ze swoijm chlopakiem . Ktoregos wieczoru szef powiedzial ze nie
        widzial tak pieknej kelnerki i sie zaczelo..... nie obylo sie bez klopotow bo
        mial dziewczyne , i wogole jakos nie moglam sie przelamac przeciez to moj szef!!
        Ale nie bede sie rozpisywac przejde dalej powiem wam jak to sie skonczylo... Po
        roku czasu wzielismy slub a w pazdzierniku tego samego roku urodzila nam sie
        (planowana) coreczka smile Jestem najszczesliwsza Zona i Mama na swiecie smile Na
        jesien planujemy nastepnego bobaska .

        Pozdrawiam Zitke
    • gusia-81 Re: partner poznanie 30.12.05, 09:48
      u nas standard..chodziliśmy do szkół które mieściły się blisko siebie i siłą rzeczy wagarowaliśmy w pobliskich miejscach smile)
      Poznaliśmy się w 3 klasie liceum (jesteśmy równolatkami), po szkole wyjechaliśmy na 2 lata do Londynu - tam (w międzyczasie smile) się zaręczyliśmy a po 5 latach wzięliśmy ślub.

      A po 6 jest juz z nami Oliwka smile

      "i żyli długo i szczęśliwie..."
    • biba23 Re: partner poznanie 30.12.05, 12:42
      hej
      a my się poznaliśmy w pociągu. Wracałam z przyjaciółką z meczu z Częstochowy, a
      on wszedł do naszego przedziału (jak sam przyznał przyciągnęły go nasze głosy i
      śmiech, bo zasłonki były zasłonięte a na korytarzu stało mnóstwo ludzi)i spytał
      czy może się dosiąść. No i się dosiadł i ... całą drogę nas zabawiał i
      rozśmieszał. Jak był w wojsku, nosiłam mu jedzonko bo u nich było paskudne i
      podawałam przez płot smile A potem zamieszkaliśmy razem, mamy wspaniałego synka, a
      ślub planujemy wiosna/lato 2006 big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka