Dziewczyny, czy jest jakiś sposób czy ewentualnie "to samo przyjdzie" aby
Maksio chciał jeść zupki i soczki nie tylko z owoców?? Maks - jak podam mu
zupiche to nią pluje, jak podam soczek marchewkowy - taki bobovity - to
pluuuuje, jak podam sok jabłkowy z ... marchewkowym... to .... albo bardzo
niechętnie wypije albo pluje. Herbatka - nie papu. Tylko deserki -jabłuszko,
gruszka i soczki - jabłuszko, ewentualnie jabłuszko z dodatkiem soku z
winogron albo dzikiej róży.... NO i kaszka.... zwykła... to tak sobie.. ale
taka z owocami leśnymi albo z jabłuszkiem.... to wtryndala 210ml!! a zwykłego
mleka max. 130ml!! To ci francuski piesek!!
Ja rozumiem, że dzieci mają takie upodobania jak rodzice (ja też nie lubię
zup ani herbatki a non stop mogłabym pic soczki - ale... nawet
marchewkowe

) no ale... bez przesady!